Zajączkowski:
Kolądzice -Z -pow. kaliski
1) 1386 T. Sir. I f. 6, 7: Collandzicz - Florianus de C. adversus Andream de Kaczky (v.). 2) 1391 T. Sir. I f. 18, 19: Colandzicze - Florianus de C. 3) 1393 T. Sir. I f. 53: Collandzicz - Florianus de C.
4) XVI w. Ł. II, 58: Kolyądzycze - villa, par. Błaszki, arch. kaliski. 5) 1496 P. 171: Colyądzicze - par. jw., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 180: Colandzice (1518 Kolendzice) - jw. 6) XIX w. SG IV, 258: Kolądzice, Kolędzice - wś nieznana.
1) 1386 T. Sir. I f. 6, 7: Collandzicz - Florianus de C. adversus Andream de Kaczky (v.). 2) 1391 T. Sir. I f. 18, 19: Colandzicze - Florianus de C. 3) 1393 T. Sir. I f. 53: Collandzicz - Florianus de C.
4) XVI w. Ł. II, 58: Kolyądzycze - villa, par. Błaszki, arch. kaliski. 5) 1496 P. 171: Colyądzicze - par. jw., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 180: Colandzice (1518 Kolendzice) - jw. 6) XIX w. SG IV, 258: Kolądzice, Kolędzice - wś nieznana.
Słownik Geograficzny:
Kolędzice, wś, dziś nieznana, wymienia ją Łaski (Lib. ben. II, 58) w par. Błaszki.
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-183, karty 275-276.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi oficjalną, złożoną pod przysięgą relację szlachcica Bartłomieja Grobelińskiego z Dziebędowa, działającego jako uprawniony i zaprzysiężony urzędnik, który w towarzystwie dwóch innych szlachciców – Wojciecha Chociszewskiego oraz Ignacego Szadkowskiego – dokonał osobistej inspekcji majątku na formalne żądanie wielmożnego Bartłomieja Kolumny Walewskiego, dziedzica dóbr Dziebędów oraz Kolędzice. Urzędowa wizja majątku Dziebędów została przeprowadzona 14. dnia bieżącego miesiąca i roku, a jej głównym celem było szczegółowe spisanie i ocena stanu technicznego budynków mieszkalnych oraz gospodarczych, ze szczególnym uwzględnieniem znajdujących się w nich kominów. W wyniku oględzin stwierdzono istnienie jednego komina w samym dworze, drugiego na terenie folwarku oraz trzeciego w opuszczonej kuchni, która nie posiadała żadnego dobudowanego do niej pomieszczenia mieszkalnego. Z kolei w przyległej wsi odnotowano cztery chałupy osiadłe wyposażone w kominy, w których rezydowało dwóch półrolników, jeden zagrodnik oraz posesor użytkujący zagrodę. Oprócz nich we wsi znajdowały się kolejne cztery chałupy całkowicie puste i zrujnowane, pozbawione gospodarzy i lokatorów, charakteryzujące się zniszczonymi piecami, potłuczonymi oknami oraz zniszczonym poszyciem dachowym. Ponadto wzniesiono dwa nowe budynki mieszkalne, które jednak pozostawały w stanie surowym, nieukończonym – brakowało w nich okien, kompletnego pokrycia dachowego oraz jakiegokolwiek oblepienia ścian gliną, a postawiono w nich jedynie kominy, gdzie dotychczas nikt w nich nie zamieszkał. Inspektor odnotował również stan lokalnego gościńca, który od dawna był stary i doszczętnie zrujnowany, a budowa nowego obiektu dopiero się rozpoczęła i nikt nie był w stanie przewidzieć terminu jej ukończenia. Całość tych szczegółowych obserwacji i ustaleń z oględzin została przez występującego urzędnika rzetelnie potwierdzona, poświadczona zeznaniem i wniesiona do akt jako oficjalna relacja ministerialna.
Kolędzie, pustkowie w dobrach Dziebędów, nie odnalezione na mapach, leżące prawdopodobnie w gminie Błaszki.
1785
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-170, karty 248-249.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument sporządzony dwunastego sierpnia w Dziebędowie stanowi urzędową relację ze szlacheckiej wizji lokalnej gruntów, dokonanej w asyście opatrzonego woźnego Bartłomieja Grobelińskiego z dóbr Dziebędów, który działał na formalną rekwizycję i prawne wyzwanie Bartłomieja Kolumny Walewskiego, Chorążego Lickiego (Lidzkiego), będącego dziedzicem dóbr Dziebędów i Kolędzice. Szlachta wraz z woźnym wyruszyła z Dziebędowa w kierunku Słomkowa, przemieszczając się łąkami aż do moczydeł, czyli w miejsce strugi płynącej od Bliźniewa oraz Wągłczewa w stronę Dziebędowa, która naturalnie rozdziela przylegające do niej łąki Dziebędowskie od Bliźniewskich. W odległości zaledwie około pół staja od tej strugi, blisko dróżki używanej do zwożenia siana, uczestnicy wizji zidentyfikowali wyraźny, spory kopiec graniczny z zachowanym cyrkułem, a idąc dalej ową ścieżką w kierunku Dziebędowa, po jej lewej stronie stwierdzili obecność kolejnych oczywistych, leżących w jednej linii kopców granicznych. Podczas lustracji odnotowano, że choć zbiór siana został już w całości ukończony zarówno na łąkach Dziebędowskich, jak i Bliźniewskich, to w miejscu tym doszło do jawnego, bezprawnego wsieczenia się w łąki należące do Dziebędowa przez ludzi Pani Rozalii Ordężyny – dożywotniej pani i wdowy z dóbr Bliźniew – co przejawiło się przekroczeniem wyznaczonej przez kopce granicy aż pod jej własne pole przylegające do dziebędowskich łąk ruskich. Idąc dalej wzdłuż kopców skręcających w stronę wsi Brudzew, wizytatorzy zaobserwowali liczne przypadki bezprawnego worywania się dworu Bliźniewskiego w głąb gruntów i łąk Dziebędowskich – zarówno na polach chłopskich, jak i pańskich folwarkach – gdzie powycinano ziemię sztukami oraz kawałkami pod zasiewy zbóż, w tym tatarki, jęczmienia, oziminy oraz pszenicy pańskiej. Lustratorzy podkreślili, że dwór w Bliźniewie wraz ze swoimi poddanymi nie poprzestał na samym zaborze ziemi, lecz orząc wołami notorycznie nawraca pługami na łąkach Dziebędowskich, niszczy je, wydeptuje trawę, wypasa tam zwierzęta i poprzez porycie pługami głębokich rowów doprowadza łąki do ruiny, wyrządzając świeże i powtarzające się rokrocznie straty majątkowe. Wszystkie te bezprawne działania i szkody obecni na miejscu świadkowie rzetelnie potwierdzili, deklarując gotowość zaprzysiężenia swoich słów według sumienia przed sądem, co własnoręcznie sygnowali podpisani na dokumencie Bogumił Orzechowski oraz Franciszek (...).
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-170, karty 248-249.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument sporządzony dwunastego sierpnia w Dziebędowie stanowi urzędową relację ze szlacheckiej wizji lokalnej gruntów, dokonanej w asyście opatrzonego woźnego Bartłomieja Grobelińskiego z dóbr Dziebędów, który działał na formalną rekwizycję i prawne wyzwanie Bartłomieja Kolumny Walewskiego, Chorążego Lickiego (Lidzkiego), będącego dziedzicem dóbr Dziebędów i Kolędzice. Szlachta wraz z woźnym wyruszyła z Dziebędowa w kierunku Słomkowa, przemieszczając się łąkami aż do moczydeł, czyli w miejsce strugi płynącej od Bliźniewa oraz Wągłczewa w stronę Dziebędowa, która naturalnie rozdziela przylegające do niej łąki Dziebędowskie od Bliźniewskich. W odległości zaledwie około pół staja od tej strugi, blisko dróżki używanej do zwożenia siana, uczestnicy wizji zidentyfikowali wyraźny, spory kopiec graniczny z zachowanym cyrkułem, a idąc dalej ową ścieżką w kierunku Dziebędowa, po jej lewej stronie stwierdzili obecność kolejnych oczywistych, leżących w jednej linii kopców granicznych. Podczas lustracji odnotowano, że choć zbiór siana został już w całości ukończony zarówno na łąkach Dziebędowskich, jak i Bliźniewskich, to w miejscu tym doszło do jawnego, bezprawnego wsieczenia się w łąki należące do Dziebędowa przez ludzi Pani Rozalii Ordężyny – dożywotniej pani i wdowy z dóbr Bliźniew – co przejawiło się przekroczeniem wyznaczonej przez kopce granicy aż pod jej własne pole przylegające do dziebędowskich łąk ruskich. Idąc dalej wzdłuż kopców skręcających w stronę wsi Brudzew, wizytatorzy zaobserwowali liczne przypadki bezprawnego worywania się dworu Bliźniewskiego w głąb gruntów i łąk Dziebędowskich – zarówno na polach chłopskich, jak i pańskich folwarkach – gdzie powycinano ziemię sztukami oraz kawałkami pod zasiewy zbóż, w tym tatarki, jęczmienia, oziminy oraz pszenicy pańskiej. Lustratorzy podkreślili, że dwór w Bliźniewie wraz ze swoimi poddanymi nie poprzestał na samym zaborze ziemi, lecz orząc wołami notorycznie nawraca pługami na łąkach Dziebędowskich, niszczy je, wydeptuje trawę, wypasa tam zwierzęta i poprzez porycie pługami głębokich rowów doprowadza łąki do ruiny, wyrządzając świeże i powtarzające się rokrocznie straty majątkowe. Wszystkie te bezprawne działania i szkody obecni na miejscu świadkowie rzetelnie potwierdzili, deklarując gotowość zaprzysiężenia swoich słów według sumienia przed sądem, co własnoręcznie sygnowali podpisani na dokumencie Bogumił Orzechowski oraz Franciszek (...).
1786
Agad, Księgi Ziemskie i Grodzkie Sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-173, karty 545-547.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Dokument stanowi szczegółową ugodę graniczną zawartą 22 lipca 1789 roku, która kładzie kres długotrwałemu sporowi terytorialnemu pomiędzy Maciejem Rola Zbijewskim (syn Ignacego i Marianny Zbijewskich) Kasztelanem Konarskim Sieradzkim i dziedzicem dóbr Inczewa oraz Tubądzina, a Bartłomiejem Walewskim Chorążym Lidzkim i jego synem Marcinem, właścicielami Dziebędowa i Kolędzic. Konflikt ten zapoczątkowany wzajemnymi zapozwami przed Sądem Ziemskim Sieradzkim jeszcze w 1784 roku, został ostatecznie skierowany do Sądu Polowego Województwa Sieradzkiego, który 18 lipca rozpoczął wizję lokalną na spornym gruncie. W toku przewodu sądowego, przy udziale sąsiadów – rodziny Ordegów (dziedziców dóbr Słomków Mokry), przesłuchano po czterech świadków z każdej strony, przeprowadzono dowody z dokumentów oraz sporządzono profesjonalną mapę geometryczną autorstwa Józefa Wojciecha Borowicza. Mimo formalnego toku sprawy strony kierując się chęcią zachowania sąsiedzkiego spokoju postanowiły zrezygnować z dalszego procesowania się i zawrzeć dobrowolne porozumienie, ustalając, że punkt początkowy granicy (narożność trzech dziedzin: Inczewa, Słomkowa Mokrego i Dziebędowa) zostanie oznaczony sypaniem trzech kopców według duktu przyznanego przez Zbijewskiego. Linię graniczną (ścianę) poprowadzono zgodnie z pierwotnym wytyczeniem kasztelana Zbijewskiego aż do punktu końcowego przy dwóch dawnych kopcach, które mają zostać odnowione, z dodatkowym usypaniem trzeciego kopca dla należącej do Zbijewskiego wsi Tubądzin. Ugoda ta definitywnie kasuje i „zamazuje” wszelkie inne dekrety i procesy toczące się w sądach ziemskich i grodzkich, w tym m.in. spór o drogę przez łąkę Tubądzką – Walewski zrzekł się pretensji do przejazdu przez tę łąkę w zamian za wyznaczony przez Zbijewskiego nowy dojazd na granicy Inczewa i Tubądzina. Dokument, podpisany w obecności licznych świadków pełniących rolę „przyjaciół” (m.in. Ignacego Błeszyńskiego i Stanisława Mikołajewskiego), ma charakter wieczysty i nieodwołalny, kończąc wszelkie dotychczasowe animozje prawne między rodzinami Zbijewskich i Walewskich.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Dokument stanowi szczegółową ugodę graniczną zawartą 22 lipca 1789 roku, która kładzie kres długotrwałemu sporowi terytorialnemu pomiędzy Maciejem Rola Zbijewskim (syn Ignacego i Marianny Zbijewskich) Kasztelanem Konarskim Sieradzkim i dziedzicem dóbr Inczewa oraz Tubądzina, a Bartłomiejem Walewskim Chorążym Lidzkim i jego synem Marcinem, właścicielami Dziebędowa i Kolędzic. Konflikt ten zapoczątkowany wzajemnymi zapozwami przed Sądem Ziemskim Sieradzkim jeszcze w 1784 roku, został ostatecznie skierowany do Sądu Polowego Województwa Sieradzkiego, który 18 lipca rozpoczął wizję lokalną na spornym gruncie. W toku przewodu sądowego, przy udziale sąsiadów – rodziny Ordegów (dziedziców dóbr Słomków Mokry), przesłuchano po czterech świadków z każdej strony, przeprowadzono dowody z dokumentów oraz sporządzono profesjonalną mapę geometryczną autorstwa Józefa Wojciecha Borowicza. Mimo formalnego toku sprawy strony kierując się chęcią zachowania sąsiedzkiego spokoju postanowiły zrezygnować z dalszego procesowania się i zawrzeć dobrowolne porozumienie, ustalając, że punkt początkowy granicy (narożność trzech dziedzin: Inczewa, Słomkowa Mokrego i Dziebędowa) zostanie oznaczony sypaniem trzech kopców według duktu przyznanego przez Zbijewskiego. Linię graniczną (ścianę) poprowadzono zgodnie z pierwotnym wytyczeniem kasztelana Zbijewskiego aż do punktu końcowego przy dwóch dawnych kopcach, które mają zostać odnowione, z dodatkowym usypaniem trzeciego kopca dla należącej do Zbijewskiego wsi Tubądzin. Ugoda ta definitywnie kasuje i „zamazuje” wszelkie inne dekrety i procesy toczące się w sądach ziemskich i grodzkich, w tym m.in. spór o drogę przez łąkę Tubądzką – Walewski zrzekł się pretensji do przejazdu przez tę łąkę w zamian za wyznaczony przez Zbijewskiego nowy dojazd na granicy Inczewa i Tubądzina. Dokument, podpisany w obecności licznych świadków pełniących rolę „przyjaciół” (m.in. Ignacego Błeszyńskiego i Stanisława Mikołajewskiego), ma charakter wieczysty i nieodwołalny, kończąc wszelkie dotychczasowe animozje prawne między rodzinami Zbijewskich i Walewskich.
1790
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-183, karty 275-276.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi oficjalną, złożoną pod przysięgą relację szlachcica Bartłomieja Grobelińskiego z Dziebędowa, działającego jako uprawniony i zaprzysiężony urzędnik, który w towarzystwie dwóch innych szlachciców – Wojciecha Chociszewskiego oraz Ignacego Szadkowskiego – dokonał osobistej inspekcji majątku na formalne żądanie wielmożnego Bartłomieja Kolumny Walewskiego, dziedzica dóbr Dziebędów oraz Kolędzice. Urzędowa wizja majątku Dziebędów została przeprowadzona 14. dnia bieżącego miesiąca i roku, a jej głównym celem było szczegółowe spisanie i ocena stanu technicznego budynków mieszkalnych oraz gospodarczych, ze szczególnym uwzględnieniem znajdujących się w nich kominów. W wyniku oględzin stwierdzono istnienie jednego komina w samym dworze, drugiego na terenie folwarku oraz trzeciego w opuszczonej kuchni, która nie posiadała żadnego dobudowanego do niej pomieszczenia mieszkalnego. Z kolei w przyległej wsi odnotowano cztery chałupy osiadłe wyposażone w kominy, w których rezydowało dwóch półrolników, jeden zagrodnik oraz posesor użytkujący zagrodę. Oprócz nich we wsi znajdowały się kolejne cztery chałupy całkowicie puste i zrujnowane, pozbawione gospodarzy i lokatorów, charakteryzujące się zniszczonymi piecami, potłuczonymi oknami oraz zniszczonym poszyciem dachowym. Ponadto wzniesiono dwa nowe budynki mieszkalne, które jednak pozostawały w stanie surowym, nieukończonym – brakowało w nich okien, kompletnego pokrycia dachowego oraz jakiegokolwiek oblepienia ścian gliną, a postawiono w nich jedynie kominy, gdzie dotychczas nikt w nich nie zamieszkał. Inspektor odnotował również stan lokalnego gościńca, który od dawna był stary i doszczętnie zrujnowany, a budowa nowego obiektu dopiero się rozpoczęła i nikt nie był w stanie przewidzieć terminu jej ukończenia. Całość tych szczegółowych obserwacji i ustaleń z oględzin została przez występującego urzędnika rzetelnie potwierdzona, poświadczona zeznaniem i wniesiona do akt jako oficjalna relacja ministerialna.
Dziennik Powszechny 1833 nr 110
Komornik Powiatu Wartskiego i
Sieradzkiego. Zawiadamia szanowną publiczność, iż w d. 25 Maia r.
b. o godzinie 10 z rana, w mieście Warcie, przed W. Wawrzeńcem
Janczewskim Reientem Powiatu Wartskiego, wypuszczone będą przez
publiczną licytacyą przezemnie sądownie zaięte dobra ziemskie
Dziebendów, z realnościami Dezertą, Kolędzie, w Powiecie
Wartskim, w Obwodzie i Woiewództwie Kaliskiem położone, z
inwentarzami gruntowemi, na lat trzy, poczynając od 24 Czerwca r. b.
i warunki w każdym razie u wspomnionego Reienta przeyrzyć można. O
cenie dzierzawney nie iest wiadomo, gdyż dobra te nigdy w dzierzawie
nie były. Warta dnia 11 Kwietnia 1833 roku. Józef Waliszewski.
Dziennik Powszechny 1834 nr 79
Kommissya Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie do powszechney wiadomości, iż w zastosowaniu się do
ogólnych przepisów rządu względem dalszego zarządzenia dobrami
sekwestrowi lub konfiskacie uległemi, dobra poniżey wymienione, a
do tey kategoryi należące, w drodze publiczney licytacyi
wydzierżawiać będzie na lat trzy od dnia 1 Lipca r. b. wraz z
porządkami ekonomicznemi, tudzież inwentarzami, takiemi iakie się
gdzie znayduią miejscowe, a mianowicie:
7. Na dniu 14 Kwietnia r. b. Dobra
Dziebędów, w Obwodzie Kaliskim położone, do których należą: a.
Folwark i wieś tegoż nazwiska. b. Dezerta Kolędzie. c. Cegielnia.
d. Propinacya. Podług wyciągu intraty, cena dzierzawna po
potrąceniu wydatków gruntowych wynosi złp. 3,983 gr. 1 z czego
potrąca się 5% na utrzymanie budowli tyleż na ogólne straty z
risico złp. 398 gr. 9 pozostaie czysty dochód do licytacyi pro
praetio fisci złp. 3,584 gr. 22.
Licytacya w terminach wyżey oznaczonych,
odbywać się będzie na sali posiedzeń Kommissyi Wdzkiey z południa
o godzinie 2giey. O warunkach pod iakiemi wydzierzawienie dóbr tych
nastąpi, pretendenci (którzy w przepisane postanowieniem
Namiestnika Królewskiego z dnia 24 Stycznia 1818 roku świadectwa
kwalifikacji zaopatrzyć się zechcą) w Biurze sekcyi dóbr w
godzinach służbowych poinformowani bydź mogą. w Kaliszu dnia 8
Marca 1834 roku. Prezes, Szmidecki. Sekretarz Jlny, Przedpełski. N.
D. 17,441.
