-->

poniedziałek, 24 lutego 2025

Krajkowice

Zajączkowski: 

Łęg Dominikowski  -pow. poddębicki
1) 1399 T. Sir. II f. 63 (?): Craykow - Janussius de C. 2) 1402 T. Sir. III f. 24, por. Koz. I, 202: Craykowicze - Janusius de C.
3) XVI w. Ł. I, 341, 344: Craykovicze- villa, par. Uniejów, dek. i arch. uniejowski. 4) 1511-1518 P. 189: Craykovicze - par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 232: Craykowycze - jw. 5) XIX w. SG IV, 583: Krajkowice albo Łęg Dominikowski - kol. nad odnogą rz. Warty, par. jw., gm. Niewiesz, pow. turecki.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Kraykowice, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 9 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Kraykowice, parafia uniejow (uniejów), dekanat uniejowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Radoszewski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Kraykowice, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Unieiów, własność prywatna. Ilość domów 9, ludność 102, odległość od miasta obwodowego 7.

Słownik Geograficzny:  
Krajkowice  al. Łęg dominikowski, kol. nad odnogą rz. Warty, pow. Turecki, par. Uniejów (Łaski, Lib. ben. I, 345), o 26 w. od Turku. W r. 1827 9 dm., 102 mk.; obecnie 11 dm., 78 mk., ob. Dominikowice.

Spis 1925:
Dominikowski Łęg, wś, pow. turecki, gm. Niewiesz. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 9. Ludność ogółem: 86. Mężczyzn 40, kobiet 46. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 86. Podało narodowość: polską 86.
 
Położenie Krajkowic ustaliłem na podstawie mapy z roku 1809 wykonanej przez jeometrę J.K.Mci Przysięgłego Tomasza Borzęckiego : "MAPPA Duktu Dziedziny Balina i Sypienia Dekretem Granicznym, między Wm Janem Walewskim Chorążym Sieradzk. tychże Dobr Dziedzicem ziedney, a Wzm Rochem Radoszewskim Dobr Dominikowic i Kraykowic Dziedzicem z drugiey Strony: dnia 17. Wrzesnia 1787. Ru. zapadłym, przysądzonego appelowanego, na termin Kompromissu dnia 17 Pazdziernika w Dominikowicach 1809 Roku przypadaiący na żądanie Wżney Walewski Chorążyny Siera."
Krajkowice leżały w innym miejscu niż Dominikowski Łęg. Nazwa została prawdopodobnie w drugiej połowie(?) XIX wieku przeniesiona na osadę powstałą nad rzeką Wartą.
 

Krajkowice 1839 r. 

1785

Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-170, karty 345-346.
Dokument streścił Piotr Tameczka.


Przedstawiony dokument to urzędowa oblata (wpis do ksiąg) z 1785 roku, zawierająca ugodową deklarację stron o odroczeniu terminu sądu granicznego w sporze o granice oraz o wzajemne krzywdy i naruszenia pomiędzy dobrami Balin i Sypień a dobrami Dominikowice i Krajkowice, położonymi w ziemi sieradzkiej. Głównymi uczestnikami tego wieloletniego postępowania granicznego byli Jan Kolumna Walewski, Chorąży Sieradzki, oraz Roch Boksza z Siemikowic Radoszewski, Kasztelanic Brzeziński.
Z treści aktu wynika, że na mocy wcześniejszego wyroku Sądu Ziemskiego Sieradzkiego wyznaczona została kondescensja (zjazd i wizja lokalna na gruncie spornych dóbr), którą podjął polubowny Urząd Zjazdowy Polowy Graniczny wraz z Sądem Podsędkostwa Ziemskiego Sieradzkiego, stawiając się na miejscu w czwartek po święcie św. Michała Archanioła, to jest dnia 30 września 1784 roku. Wówczas jednak posiedzenie nie doprowadziło do rozstrzygnięcia z powodu ciężkiej słabości Rocha Radoszewskiego, której prawdziwość została formalnie poświadczona przysięgą złożoną przez jego posłańca, z zastrzeżeniem, że sam Radoszewski pod rygorem przegrania procesu (pod upadkiem w sprawie) będzie musiał osobiście potwierdzić tę chorobę przysięgą na kolejnym wyznaczonym terminie. W oparciu o przepisy prawa koronnego sąd zjazdowy udzielił wówczas odroczenia (dylacji), wyznaczając kolejny termin kondescensji na poniedziałek po Niedzieli Przewodniej w 1785 roku, a stosowny akt tego zjazdu został wpisany (oblatowany) do Ksiąg Ziemskich Sieradzkich w środę po świętach Bożego Narodzenia, czyli dnia 29 grudnia 1784 roku.
Gdy jednak nadszedł wyznaczony termin wiosenny 1785 roku, przeprowadzenie wizji granicznej i zjazdu sądowego okazało się fizycznie niemożliwe z powodu klęski żywiołowej w postaci wezbrania rzek i wielkich rozlewisk („dla zalewu wód w tym czasie ... termin uskuteczniony bydź niemoże”). Z tego powodu Jan Kolumna Walewski oraz Roch Radoszewski zawarli dobrowolną, polubowną konwencję, przenosząc i odraczając termin kondescensji granicznej oraz rozpatrzenia spraw uczynkowych na czas bezpieczniejszy i bardziej dogodny, a mianowicie do dnia 12 września 1785 roku. Obie strony zobowiązały się w pełni zachować moc, rygory oraz powagę dotychczasowych wyroków ziemskich i zjazdowych, a także zadeklarowały osobiste stawiennictwo przed sądem celem definitywnego rozpatrzenia i rozsądzenia wszelkich pretensji, oświadczając uroczyście, że zwłoka ta nie wynika z chęci przewlekania sprawiedliwości, lecz z obiektywnych przeszkód pogodowych i wcześniejszej choroby.
Niniejsze porozumienie zostało spisane i opatrzone własnoręcznymi podpisami obu sygnatariuszy w Balinie dnia 30 kwietnia 1785 roku. Wreszcie w części wpisowej odnotowano, że dokument tej ugody został formalnie wniesiony do urzędu celem wieczystego zarejestrowania przez uczciwego Wojciecha Michalskiego, działającego w imieniu stron, co nastąpiło 4 maja 1785 roku. 
 
 
1792

Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 562-563.
Dokument streścił Piotr Tameczka.


Dokument wystawiony 23 marca 1793 roku przez Jacka Leszczyca Siemińskiego, Marszałka Konfederacji Województwa Sieradzkiego, stanowi oficjalny pozew sądowy skierowany do wielmożnych Jadwigi (matka) i Józefa (syn) Bardzyńskich, dziedziców wsi Popowa, nakazujący im osobiste i prawne stawiennictwo przed Sądem Konfederackim Sieradzkim w terminie dwóch niedziel od daty doręczenia. Sprawa została wniesiona z instancji instygatora sądowego na wniosek Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Janie Jabłkowskim, Cześniku Szadkowskim i dożywotniej dysponentki dóbr Siedlątków) oraz Józefa Kiedrzyńskiego, aktualnego posesora tychże dóbr. Powodowie oskarżają braci Bardzyńskich o brak nadzoru nad swoimi poddanymi i żądają wyciągnięcia surowych konsekwencji oraz ukarania karami cielesnymi wskazanych z nazwiska chłopów z Popowa (Grzegorza i Macieja Pawlaczyków, Macieja i Jakuba Owczarków, Antoniego i Walentego[?] Rybaczyków oraz Wojciecha i Mikołaja Augustyniaków) za serię brutalnych i bezprawnych napaści. Wśród zarzutów wymieniono nocną napaść na drodze publicznej na Jana Tomalczyka i innego poddanego z Siedlątkowa wracających z młyna Pęczniewskiego, co doprowadziło do ich dotkliwego pobicia i posiniaczenia potwierdzonego oficjalną obdukcją, a także zorganizowanie zasadzki w gościńcu wsi Krajkowice oraz przygotowanie w Suchorzynie napadu z kijami na procesję religijną („kompanię”) powracającą z odpustu w Drużbinie wraz ze świętymi obrazami. Dodatkowo sami dziedzice Bardzyńscy zostali oskarżeni o przyzwolenie na te rozboje oraz o podżeganie swoich poddanych do pobicia dyspozytora dóbr Siedlątkowskich, co uznano za jawne i celowe znieważenie dworu. Pozew domaga się niezwłocznego przeprowadzenia dowodu ze świadków, ukarania winnych według prawa, zwrotu kosztów procesu oraz wydania sprawiedliwego wyroku, przy czym na odwrocie dokumentu znajduje się relacja woźnego przysięgłego Tomasza Łyszkiewicza z Siedlątkowa, który zaświadcza, że skutecznie doręczył pozew, pozostawiając go w dworze w Popowie zgodnie z obowiązującym zwyczajem prawnym. 
 
1792

Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karta 660.
Dokument streścił Piotr Tameczka.


Dokument to manifestacja prawna złożona 20 marca 1793 roku w Księgach Konfederackich w Sieradzu przez Józefa Kiedrzyńskiego, arendowny posiadacz dóbr Siedlątków, działającego w imieniu Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Jane Jabłkowskim Cześniku Szadkowskim, dożywotniej pani dóbr Siedlątków). Skarga jest skierowana przeciwko Jadwidze matce i synowi Józefowi Bardzińskiemu, dziedzicom wsi Popów, oraz ich poddanym, a dotyczy serii brutalnych napaści i naruszenia bezpieczeństwa publicznego. 
Kiedrzyński podkreśla, że jako sąsiad długo zachowywał cierpliwość i wybaczał wcześniejsze pobicia oraz pogróżki ze strony mieszkańców Popowa, chcąc uniknąć konfliktów. Jednak czara goryczy przelała się po serii coraz zuchwalszych ataków: najpierw na poddanych wracających z odpustu w Uniejowie (napadniętych w Krajkowicach gdzie odpoczywali w miejscowym gościńcu), a następnie na wracających z odpustu z Drużbina. Kulminacją bezprawia był niedawny, nocny napad na publicznej drodze na poddanych wracających z młyna Pęczniewskiego. Dwaj mieszkańcy Popowa, Grzegorz i Maciej Pawlaczykowie, zaatakowali jadącego konno Jana Tomalczyka z Siedlątkowa, uderzając go kołem w głowę i twarz. Gdy ranny spadł między konie, napastnicy bili go orczykami wyrywanymi z wozów, krzycząc: „bij, zabij, wszak mamy pozwolenie!”.
Z dokumentu wynika, że tylko interwencja innego mieszkańca Popowa, który powstrzymał agresorów w obawie przed „biedą” (konsekwencjami prawnymi), uratowała Tomalczyka przed śmiercią. Pobitego, trzymanego przez kilku ludzi, by nie spadł z konia, wyprowadzono poza wieś. Kiedrzyński, opierając się na dokonanej obdukcji lekarskiej, oskarża Bardzińskich o brak nadzoru nad poddanymi, a nawet o dawanie im przyzwolenia na przemoc. Manifestant domaga się prawnie należnej satysfakcji, ukarania winnych i zapewnienia bezpieczeństwa swoim ludziom, zapowiadając dalsze kroki sądowe.