-->

poniedziałek, 13 maja 2013

Siedlątków

Zajączkowski:
Siedlątków -pow. poddębicki
Poł. XIV w. - trzecia ćwierć XIV w. gr. stożk. na wschodnim skraju szerokiej doliny Warty i jej dopływu Pichny, na prawym brzegu tej ostatniej, w pobliżu jej zlewiska z Wartą, pozostałość dawnego gródka rycerskiego z drewnianą czworokątną wieżą mieszkalną o dwóch kondygnacjach, z których dolna mieściła w sobie kuźnię; w pobliżu ślady dworu z zabudowaniami gospodarczymi oraz starszej (z końca XIII w.?) os. otwartej, J. Kamińska, Siedlątków, obronna siedziba rycerska z XIV wieku, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria archeologiczna nr 15", Łódź 1968, s. 15-88.
1) 1372 trans. z 1398 r. w trans. z 1562 r., Parczewski s. 83: Sedlantcovo - w dok. Jana Kmity, starosty sieradzkiego wśród śwd. występuje Thliborianus (sic) de S. 2) 1386 T. Sir. I f. 6: Sedlantkow - Stanislaus de S. 3) 1391 Hube, Zbiór Sier. 53: Sedlantcow - Msczislaus de S. 4) 1392 T. Sir. I f. 38, 41: Sedlanthcow, Sedlanthkouo, Sedlanthkow - Miruslaus filius Falibogii de S., Msczigneus de S., Michael kmeto de S. super domino Mscziskone olim de S.
5) XVI w. Ł. I, 342, 395-396: Szyedlanthkow, Syedlantkowo, Syedlanthkow -. villa, par. Pęczniew, dek. i arch. uniejowski. 6) 1511-1518 P. 188: Syedlathkow - wł. szl., par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 231: Sziedliąthkow - jw. 7) XIX w. SG X, 496: Siedlątków - wś i folw. nad rz. Wartą, par, w m. (Pęczniew), gm. Niemysłów, pow. turecki.
Uwagi: obecnie S. i S. Poduchowny, Spis 1019.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Siedlątków, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 16 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Siedlątkow, parafia siedlątkow (siedlątków), dekanat uniejowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Jabłkowski, czesnik.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Siedlątków, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Siedlątków, własność prywatna. Ilość domów 7, ludność 75, odległość od miasta obwodowego 6.

Słownik Geograficzny:  
Siedlątków,  w XVI w, Szyedlanthkow i Sziedliąthkow, wś i fol. nad rz. Wartą, pow. turecki, gm. Niemysłów, par. Siedlątków (Pięczniew), odl. od Turka 28 w. Posiada kościół murowany, filia par. Pięczniew. Wieś ma 21 dm., wraz z wsiami Nerki, Łyszkowice i kol. Michałówka 513 mk.; fol. i os. 7 dm., 91 mk. W 1827 r. było 7 dm., 75 mk. W 1876 r. fol. S. rozl. mr. 1153: gr. or. i ogr. 545, łąk mr. 227, pastw. mr. 131, wody mr. 14, lasu mr. 137, nieuż. mr. 99; bud. mur. 5, z drzewa 17; płodozmian 8 i 13-polowy; las nieurządzony. W skład dóbr poprzednio wchodziły: wś S. os. 32, mr. 312; wś Łyszkowice os. 20, mr. 156; wś Nerki os. 7, mr. 90; wś Wólka Łyszkowska os. 16, mr. 150. Na początku XVI w. wś należała do par. Pięczniew; łany kmiece dawały dziesięcinę prepozyturze uniejowskiej, fol. pleb. w Pięczniewie. We wsi stała świeżo wzniesiona przez dziedziców kaplica p. w. św. Marka, przy której był kapelan, mający za uposażenie wieś Lekoszyn. Na miejsce starego drewnianego kościoła, wzniesiono po 1683 r. nowy murowany. W kościele tym znajduje się obraz Matki B , który wedle podania miał się objawić cudownie. Dla takiegoż drugiego obrazu M. Boskiej wzniesiono tu w 1876 r. na cmentarzu kaplicę murowaną (Łaski, L. B., I, 395 i przyp. wydawcy). W 1552 r. było tu 6 osadn. i 11 łan. km. (Pawiń., Wielk., II, 231). Br. Ch.

Spis 1925:
Siedlątków, wś i kol., pow. turecki, gm. Niemysłów. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 43, kol. 47, inne zamieszkałe kol. 1. Ludność ogółem: wś 293, kol. 339. Mężczyzn wś 141, kol. 174, kobiet wś 152, kol. 165. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 293, kol. 339. Podało narodowość: polską wś 293, kol. 339.

Wikipedia:
Siedlątków-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Pęczniew, położona po wschodniej stronie zbiornika Jeziorsko. Występuje w źródłach pisanych od 1372 r., kiedy to jej właścicielem był Thliborianus. Na początku XV wieku należała do rodu Radliców z Pęczniewa. W okresie powstania styczniowego wieś należała do Jana Jabłkowskiego. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie sieradzkim. W Siedlątkowie zidentyfikowano (prace badawcze w 1965-1966 r.) obronną siedzibę rycerską z XIV wieku, w której odkryto m.in. unikatowe hełm i zbroję (tzw. kirys, wykonany przez krakowskiego płatnerza). Gródek ten został zalany przez wody zalewu. Na końcu wsi, w odległości ok. 50 m od korony wału zaporowego i falochronu stoi kościół św. Marka Ewangelisty, wzniesiony po 1683 r. z kamienia polnego i cegły na miejscu wcześniejszego drewnianego. Na uwagę zasługuje obraz późnorenesansowy z ok. połowy XVII wieku, z malowanymi scenami z życia św. Izydora - patrona rolników. W ołtarzu głównym kopia obrazu (wykonana w 1958 r.) czczonej tutaj Matki Boskiej Siędlątkowskiej (oryginalny obraz renesansowy spalił się w 1957 r.). Na cmentarzu neogotycka kaplica z 1876 r., a w niej obraz Matki Boskiej i Boga Ojca z 1640 r. W podziemiach kościoła pochowano ciało powstańca z 1863 r. - Adama Bolesława Jabłkowskiego h.Wczele, ur. w 1837 r. w Siedlątkowie, który zginął 9 lutego 1863 r. koło Rudnik w walce z kozakami. W kruchcie wmurowano tablicę poświęconą jego pamięci. Zygmunt Kolumna ("Pamiątka dla rodzin polskich", Kraków 1868, s. 90) tak pisze: "Adam Bolesław Jabłkowski, lat 26, transportował wraz z kilkoma towarzyszami żywność. 9 II 1863 r. sam się zastrzelił napadnięty przez kozaków po uporczywej obronie. Ciało jego kozacy porzucili przy drodze do Rudnik." Także we wsi Siedlątków stoi stary, dziś już zdewastowany wiatrak - koźlak. Wiatrak ten jest budowlą drewnianą, wzniesioną w XIX w. ( w obecne miejsce przeniesiony w 1902 r. ). Został wpisany do rejestru zabytków województwa łódzkiego. Według rejestru zabytków KOBiDZ[2] na listę zabytków wpisane są obiekty: kościół parafialny pw. św. Marka, XVII w., XIX w., nr rej.: 711 z 10.10.1967, wiatrak, XIX w., nr rej.: 333/12/86 z 3.10.1986 Parafia utworzona w 1642 roku z części parafii Pęczniew przy istniejącym tam od 1497 roku kościółku. W 1882 roku, parafia stała się filią parafii Pęczniew. Ponownie usamodzielniła się w 1958 roku. Pierwotny, drewniany kościółek ufundowany przez właścicieli Siedlątkowa, rodzinę Ubyszków, wzniesiono w XV wieku. Na jego miejsce około 1684 roku pobudowano nowy, już murowany jednonawowy. Jako materiał posłużył kamień polny i cegła. W późniejszym okresie został otynkowany. Prezbiterium w kształcie prostokąta. Szersza nawa była pierwotnie dwuprzęsłowa. Później przedłużono ją ku zachodowi o jedno przęsło. Wewnątrz zachowały się odcinki dawnej fasady. W prezbiterium sklepienie kolebkowo-krzyżowe ze skromną dekoracją stiukową na szwach. W nawach sklepienie kolebkowe z lunetami, a w zakrystii strop. Główny, renesansowy ołtarz ze słynącej łaskami obrazem Matki Boskiej Siedlątkowskiej, spłonął w 1957 roku Obecny jest jego kopią z 1958 rok. Boczny, późnorenesansowy ołtarz z połowy XVII wieku wzbogacony został malowanymi scenami z życia św. Izydora. Drugi, późnorenesansowy ołtarz boczny, datowany jest na połowę XVII wieku. Inne zabytki kościoła to: trzy krzyże procesyjne z XVIII wieku, rzeźba św. Jana Nepomucena, rokokowa monstrancja z 1781 roku, kielich z XVII wieku, kielich z początku XVII wieku oraz ornaty z przełomu XVIII i XIX weku. W latach siedemdziesiątych minionego wieku kościółek w Siedlątkowie miał zostać rozebrany i przeniesiony w inne miejsce. Wszystko z powodu budującego się, największego w centralnej Polsce sztucznego zbiornika Jeziorsko. Ostatecznie zdecydowano pozostawić go na obwałowanym cyplu. Ta licząca około 150 wiernych parafia, jest nie tylko najmniejszą w dekanacie dobrskim, ale całej Polsce. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku rozważano włączeniu jej do parafii Skęczniew na zasadzie filii. Porzucono ten zamiar, kiedy probostwo objął w latach dziewięćdziesiątych niezwykle dynamiczny ks. Grzegorz Czaja. Pozyskał sponsorów, którzy wyłożyli pieniądze na remont i renowację kościoła z jego zabytkami oraz plebani. Teraz ten przepiękny, malowniczo położony kościół jest chętnie odwiedzany przez turystów wypoczywających nad zbiornikiem Jeziorsko, stanowiąc jego atrakcję. Cmentarz grzebalny: powierzchnia 1,5 hektara, położony w odległości 800 metrów od kościoła. Znajduje się tam murowana kaplica cmentarna z 1876 roku. Postawiono ją w miejsce drewnianej z XVII wieku. W kaplicy znajduje się późnorenesansowy obraz Matki Boskiej z 1640 roku oraz obrazy: Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus oraz Boga Ojca z 1640 roku. Neogotyckie drzwi wejściowe i zelektryfikowany żyrandol pochodzą z XIX wieku, a cztery XVIII wieczne lichtarze barokowe z XVIII wieku.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
SIEDLĄTKÓW par. Siedlątków, p. poddębicki Siedlątków, Łyszkowice, Nerki i Wolę Łyszkowską, swoje dobra dziedziczne Hieronim Ubysz sprzedał w 1677 r.za 50 tys. zł Wojciechowi z Kiszew Lisieckiemu. W 1783 roku Jabłkowskich. 74 W 1912 r. wieś i kolonia po byłym folwarku mają 478 mg, we władaniu cząstkowych właścicieli i uwłaszczonych włościan.(PGkal.)

1992 r.
_______________________________________________________________________________
Kościół św. Marka Ewangelisty z końca XVII w. w Siedlątkowie - ołtarz główny

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Ołtarz boczny

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Ołtarz boczny lewy

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Ołtarz boczny prawy

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________

Ołtarze i sklepienie

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________

 Chór muzyczny

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________

Dzwonnica murowana przy kościele św. Marka Ewangelisty w Siedlątkowie 

Fot. Janusz Marszałkowski

KOŚCIÓŁ




 CMENTARZ


WIATRAK



Akta metrykalne (Parafia Jeziorsko) 1831

 Akt 51. Zadąbrowie
23.10.1831
Lucyna Franciszka Miniszewska ur. 26.09.1831
Ojciec: Wielmożny Jan Miniszewski, posesor dóbr Zadąbrowia, lat 41
Matka: Katarzyna z Sulimierskich, lat 30
Chrzestni: WW Seweryn Iwański i Agnieszka z ? Iwańska, małżonkowie posesorowie dóbr Siedlątków


Dziennik Powszechny 1832 nr 221

Na skutek zgonu Alexandra Radlickiego otworzyło się postępowanie spadkowe, o którym donosząc podpisany Reient, zawiadamia: że do przepisania własności schedy, iaka na zmarłego z summy 54,800 zł. na dobrach Siedlątkowie lokowaney, która w ilości 29,900 złp. w depozycie Dyrekcyi Główney Towarzystwa Kredytowego znayduie się, wreszcie zaś czyli w ilości 24,900 zł. na dobrach dopiero rzeczonych w Pcie Wartskim położonych lokowaną w dziale IV Nr. 2 lit. B. iest, przypada, termin na dzień 4 Lutego 1833 w Kancellaryi Reienta przeznaczony został. Kalisz dnia 3 Sierpnia 1832 r. Reient Kan. Ziem. Wdztwa Kaliskiego, F. Baier.



Dziennik Powszechny 1835 nr 356

Po nastąpionej śmierci: 1mo Idziego Fundament Karsznickiego, dziedzica dóbr ziemskich:
a, Rudlice z przyległościami,
b, Walichnowy część B, i
c, Łyskornia, wszystkich w Obwodzie Wieluńskim, Województwie Kaliskiem położonych, oraz właściciela kapitału 45,789 złp. 9 gr., w dziale IV, pod Nr. 4 lit. C, na dobrach Węglowice; także w Obwodzie Wieluńskim położonych, hypotekowanego;
(…) wreszcie 4to, Franciszki z Chrzanowskich, Wojciecha Jackowskiego małżonki, właścicielki kapitałów następnych:
a, złp. 8,333 gr. 10, w dziale IV, ad 3, ad lit. D, na dobrach Siedlątkowie, Powiatu Wartskiego, w Województwie Kaliskiem położonych hypotekowanego, do którego przywiązane jest prawo zastawy w dziale III, pod Nr. 1 na tychże dobrach zapisane,
b, 12,166 zł. 20 gr. w dziale IV, ad 3, lit. f; i
c, 889 złp. w tymże, dziale ad 6, ad c, lit. b, na dobrach Bronowie i Bronówku z przyległościami, w Powiecie Wartskim leżących, hypotekowanyeh, otworzył się spadek. Zawiadamia się więc osoby interesowane, iż do przepisania na pozostałych sukcessorów tytułu własności tak dóbr ziemskich, nieruchomości miejskiej i kapitałów wyżej wymienionych, wyznaczony został termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Województwa Kaliskiego, przed podpisanym Rejentem: ad 1mum na dzień 22 Czerwca (4 Lipca), ad 4tum na d. 27 Czerwca (9 Lipca) 1836 r. Kalisz d. 30 Czerw. (12 Grud.) 1835 r. Józef Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1839 nr 96

(Ν. D. 1942.) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Po śmierci:
1. Kunegundy z Chrzanowskich Kossakowskiej, właścicielki summ: 12,166 złp 20 gr. ad 3 lit. a i 889 zp ad 6 ad c. ad a. w dziale IV na dobrach Bronowie powiatu Wartskiego, oraz 8,333 zp. 10 gr z prawem zastawu na dobrach Siedlątkowie tegoż powiatu w dziale IV ad 3. lit. c. lokowanych.
(…) ogłasza się wiadomość otwarcia spadków z wyznaczeniem terminu do regulacyi tychże spadków na dzień 16 (28) Października 1839 r. i z wezwaniem nа tenże termin stron interesowanych.
Kalisz dnia 8 (20) Kwietnia 1839 r.
Antoni Korzeniowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 187

(N. D. 3776) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
Podając do powszechnej wiadomości, iż d. 29 Czerwca (11 Lipca) r. b. dostrzeżone zostały w korycie rzeki Warty na prawym brzegu w territorium Siedlątkowa zwłoki nieznanego chłopca, wieku około lat 15, twarzy okrągłej, oczu niebieskich, ust małych, nosa zadartego, włosów na głow ie jasno-blond, w koszulę tylko z płótna paczesnego ubrane, według wszelkiego podobieństwa wraz z koniem klaczą maści bez odmiany, zatopione. Wzywa każdego wiadomość o imieniu, nazwisku i pochodzeniu tegoż chłopca posiadaiącego, iżby takową Sądowi tutejszemu udzielić nieomieszkał.
Warta dnia 9 (21) Lipca 1847 r.
Podsędek, Grzybowski.



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 161

(N. D. 3823) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu
Ogłasza postępowania spadkowe po osobach zmarłych toczące się:
3) Izydorze Jabłonowskim właścicielu dóbr Siedlątkowa z przyległościami w Okręgu Wartskiego i dóbr Borki z Okręgu Szadkowskiego
4) Maryannie z Kurdwanowskich Jabłonowskiej wierzycielce summy rs. 18000 na pomienionych dobrach Siedlątkowie zahypotekowanej.
(…) Do ukończenia tych postępowań spadkowych termin na d. 18 (30) Stycznia 1849 r. w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiej przed podpisanym Rejentem się wyznacza.  
Kalisz dnia 6 (18) Lipca 1848 roku.
N. Wojciechowski.

Kurjer Warszawski 1848 nr 189

Dnia 18go z. m. rozstał się z tym światem, w dobrach swoich dziedzicznych Sielątkowie, ś. p. JW. Izydor Jabłkowski, b. Radca Departamentowy za Xięstwa Warszaws:. Żył lat 72. Szanowny ten starzec unosi z sobą do grobu szacunek powszechny i przywiązanie włościan.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1849 nr 153

(Ν. D. 2636) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
W dniu 17 (29) Maja r. b. w obrębie wsi Siedlątkowa w Okręgu tutejszym nad rzeką Wartą położonej, spostrzeżone zostały na brzegu tej rzeki zwłoki mężczyzny nieznajomego,lat około 24 mającego, wzrostu wysokiego, twarzy okrągłéj, nosa nieco zadartego, oczu piwnych, włosów jasno blond, nie krótkich, bez odzieży. Ktoby więc wiedział o przyczynie śmierci jego, o nazwisku i miejscu pochodzenia, zechce spiesznie najbliższemu Sądowi wiadomość udzielić.
Warta d. 21 Maja (2 Czerwca) 1849 r.
Grzybowski Podsędek.

Warszawska Gazeta Policyjna 1852 nr 233

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.
Następujące o osobach utonionych odebrano wiadomości:

(...) we wsi Siedlątkowie pow. Kaliskim 15 letni chłopiec starozakonny, pławiąc konie w rzece Warcie.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 270

(N. D. 5591) Regent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:  
3. Wilhelma Stegmana właściciela dóbr Suchorzepia A. B. i Dybów z przyległościami w Ogu Szadkowskim leżących, oraz wierzyciela kapitału rs. 7500 na dobrach Siedlątków Ogu Wartskiego w dz. IV pod Nr. 10 wykazu zapisanego wraz z рrzуwiązanem do niego prawem dzierżawy wsi Woli Łyszkowskiej w dz. III. pod Nr. 5 mieszczącem się i wzmianką o służącem tej summie pierwszeństwie przed summą w dziale IV pod Nr. 5 hypotekowaną. (…) otworzyły się spadki do regulacyi których oznacza się termina na d. 2 (11) Marca 1854 w kancellarуi hypotecznej w Kaliszu.
Kalisz d. 14 (26) Sierpnia 1853 r.
Jan Nowiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 194

(N. D. 4790) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
6. Magdaleny Fryczyńskiej co do summy rs. 225 na dobrach Kłoniszewie A. z Ogu Szadkowskiego w dz. IV. pod N. 8 lit. f, zapisanej, na dobrach Kłoniszewie B. i Zaborowie się rozciągającej oraz co do summy rs. 356 k. 25 z dóbr Siedlątkowa, z Ogu Wartskiego spłaconej i wdepozycie Dyrekcyi Głównej Tow. Kred. Ziems. będącej
(…) Otworzyły się spadki do regulacyi których wyznacza się termin prekluzyjny, na d. 16 (28) Lutego 1856 r.
Kalisz d. 2 (14) Sierpnia 1855 r.
J. N. Zengteler.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1858 nr 106

(N. D. 2187) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
4. Olimpii z Jabłkowskich 1o ślubu Żeromskiej 2o Kołaczkowskiej co do summ rs. 2100 pod N. 12a. wykazu dóbr Siedlątkowa z Ogu Wartskiego a pod N. 9a wykazu dóbr Borki z Ogu Szadkowskiego, oraz rs. 1215 pod N. 9a. rs. 1000 pod N.11 rs. 875 pod N.12 i rs.8544 pod N. 13 na dobrach Wiktorowie z Ogu Wieluńskiego hypotekowanych, wreszcie
(…) otworzyły się spadki do regulacyi, których wyznaczam termin ostateczny na d. 14 (26) Listopada r. b.
Kalisz d. 2 (14) Maja 1858 r.
J. N. Zengteller.

Dziennik Powszechny 1861 nr 28

(N. D. 4845) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Zawiadamia, iż po Józefie Rose współwłaścicielce sumy rs. 414 z procentem i kosztami procesu, subintabulowanej na kapitale pod N. 5 na dobrach Siedlątkowie z Okręgu Wartskiego lokowanym. oraz ubezpieczonej na tychże dobrach pod N. 11; 2. Po Stefanii Żeromskiej, współ właścicielce sumy rs. 1650 z procentem na tychże dobrach pod N. 12a hypotekowanej; 3. po Janie Jabłkowskim, właścicielu resztującego kapitału rs. 4500, z procentem na tychże dobrach Siedlątkowie lokowanego, wszystkich zaś tych sum w dziale IV. wykazu hypotecznego stojących i 4, po Ksawerym Zelisławskim, współwłaścicielu dóbr Mroczki wielkie w Okręgu Kaliskim położonych, toczy się postępowanie spadkowe, oraz że do regulacji tychże spadków oznaczony jest termin na dzień 1 (13) Maja 1862 roku w Kancelarji podpisanego Rejenta. Kalisz d. 12 (24) Października 1861 r. Edward Milewski.

Dziennik Powszechny 1863 nr 114

Wawrzeniec Kałużyński, utrzymujący szynk we wsi Siedlątkowo, gm. Popów, pow. Kaliskim, zasypując dnia 28 Marca r. b. zboże na kosz młyna wiatraka, został pochwycony przez cywie i skutkiem mocnego zgniecenia głowy na miejscu życie postradał.

Opiekun Domowy 1868 nr 40

PODRÓŻ NAD WARTĘ.
(…) Pomimo przyjemnego przepędzania czasu w domu Wacława, nie zasklepiałem się przecież w jednej tylko Warcie, ale w jego towarzystwie częste robiliśmy w okoliczne sąsiedztwa wycieczki. Tak np. w dość licznej kompanji byliśmy na loteryi fantowej i amatorskim teatrze na dobroczynność w Sieradzu. Poznałem wsie: Kalinowę, gdzie do kościoła przez płot się przechodzi; Górę, Glinno, gdzie pod górką znajduje się wrośnięty kamień, mający, podług wiejskiego podania, zakrywać skarby strzeżone przez djabła; dalej, Brodnią, Pięczniew, Popów, Rzechtę Piekarską, Drużbin i Siedlątków, gdzie w tamecznym murowanym kościele znajduje się prześliczny obraz Matki Boskiej, w wielkiem ołtarzu. Nie wiadomo czyjego pędzla, znakomity, że oko trudno od niego oderwać. Lud nazywa go cudownym i ze czcią modli się przed nim, inni zaś przypisują mu początek Rafaelowski. Takie pochwały najlepiej za nim przemawiają. Pomimo jednak wysokich i niezaprzeczonych tego obrazu zalet, pozwalam przecież sobie o tak wysokim jego pochodzeniu wątpić, gdyż zdaje mi się, że arcydzieło włoskiego mistrza nie mogłoby się tak długo w podobnem ukryciu i niewiadomości publicznej znajdować. Być może że to jest jaka znakomita kopia. W każdym razie, warto aby kto z naszych specyalistów metrykę jego wydobył. (...)

Dziennik Warszawski 1868 nr 152

(Kronika prowincjonalna). W miesiącu maju zaszły następujące nadzwyczajne zdarzenie
w królestwie polskiem :
Pożary. W d. 9 (21) maja we w. Siedlendkowie (w роw. turekskim), stajnia i owczarnia zaasekurowane na rs. 600 i 177 sztuk żywego inwentarza ocenionego na rs. 3,600, włościanin zaś Dobroń śpiący natenczas w stajni uległ tak mocnemu poparzeniu się, że w 8 godzin życie zakończył.

Dziennik Warszawski 1869 nr 282

N. D. 9115. Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kaliszu.
Podaje do wiadomości powszechnej, że na zasadzie art. 7, postanowienia b. Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. i upoważnień przez Dyrekcję Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie za zaległość w ratach Towarzystwu należnych, wystawione są na sprzedaż przymusową pierwszą przez licytację publiczną, która odbędzie w mieście Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny, w Kancelarjach hypotecznych poniżej wymienionych.  
37. Siedlątków, do których należą Łyszkowice, Nerki i Wólka Smolana czyli Łyszkowska, oraz z wszystkiemi przynależytościami, w Okręgu Wartskim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rsr. 1,628* kop. 7, vadium do licytacji rsr. 3,000, licytacja rozpocznie się od sumy rsr. 22,175, termin sprzedaży dnia 8 (20) Października 1870 roku, przed Rejentem Kanc. Ziem. Józefem Jezierskim.  
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10 z rana, w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej; gdyby zaś Rejent, przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzony, licytacja odbędzie się przed innym Rejentem który go zastąpi.
Vadium do licytacji złożyć się mające, winno być w gotowiźnie, która wszakże zastąpioną być może Listami Zastawnemi lub Likwidacyjnemi lecz w takiej ilości, jaka podług kursu giełdowego wyrównywać będzie cyfrze gotowizną oznaczonej.
Warunki do licytacji są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej.
W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży, dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku, odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminach jakie Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi. (artyk. 25 Postanowienia Rady Administracyjnej z dnia 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 roku).
(…) Kalisz dnia 3 (15) Listopada 1869 roku.
Prezes, Chełmski.
Pisarz, Bierzyński.

*nieczytelne

Kurjer Warszawski 1871 nr 220

Dnia 29 września r. b., umarł we wsi Siedlątkowie okr: Wartskim, Ludwik Jabłkowski, dziedzic tychże dóbr.

Dziennik Warszawski 1872 nr 46

N. D. 59. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Z powodu nastąpionej śmierci:  
5. Ludwika Jabłkowskiego, właściciela dóbr Siedlątkowa z okręgu Wartskiego.
(...)  toczy się postępowanie spadkowe do regulacji którego termin prekluzyjny na d. 12 (24) Czerwca 1872 r. w Kancelarji mojej w Kaliszu wyznaczony został.  
Kalisz d. 24 Listop. (6 Grud.) 1871 r.
A. Paszkowski.

Kaliszanin 1873 nr 83

Dobra Siedlątków i folwarki dwa Łyszkowice i Wola-Łyszkowska, w powiecie Turekskim, gubnernii Kaliskiej w bliskości miast handlowych, nad rzeką Wartą mające rozległości morgów 1480 prętów kw. 286, w tych łąk morgów 334, lasu i zagajów morgów 125. Grunta klassy I, II i III żytnie. W drodze działów sprzedane będą w dniu 29 października (10 listopada) r. b. w Trybunale Cywilnym w Kaliszu, jako terminie drugiego przy­sądzenia. Licytacya rozpocznie się od summy rsr. 62470. Vadium rsr. 4000.
Warunki sprzedaży do przejrzenia u W. Anto­niego Ruszkowskiego Patrona Trybunału w Ka­liszu.  

Dziennik Warszawski 1873 nr 217

N. D. 6234. Dobra Siedlątków z przyległościami Łyszkowice Wólka Łyszkowska z okręgu Wartskiego świeżo pomierzone obejmujące rozległości mórg nowopolskich 1480 prętów kw. 286 otaxowane przez biegłych przysięgłych na rs. 62,470 kop. 51 na żądanie Józefata Szymanowskiego obywatela i opiekuna głównego nieletnich swych dzieci: Zygmunta, Kazimierza, Heleny, i Jadwigi nieletnich Szymanowskich w Siedlątkowie mieszkającego z własnych funduszów utrzymującego się z mocy wyroku Trybunału Cywilnego w Kaliszu na dniu 6( 8) Kwietniu 1872 r. przeciw Bolesławowi Jabłkowskiemu obywatelowi w Wólce Łyszkowskiej mieszkającemu, Feliksowi i Marjannie Zeromskich małżonkom Kołaczkowskim obywatelom kraju, Wiktorji Kołaczkowskiej pannie usamowolnionej w Siedlątkowie mieszkającej i przeciw jej kuratorowi Kazimierzowi Biernackiemu właścicielowi dóbr Małkowa z okręgu Wartskiego, tamże w Małkowie mieszkającemu w końcu Ludwice Jabłkowskiej wdowie w Siedlątkowie mieszkającej, zapadłego, sprzedane zostaną przez licytacją publiczną w Trybunale Cywilnym w Kaliszu przed delegowanym Sędzią Trybunału Józefem Borgonim lub jego zastępcą. W dniu 5 Października 1873 r. odbyło się tymczasowe przysądzenie dóbr tych, a do ostatecznego przysądzenia, czyli stanowczej licytacji, oznaczono termin stały na dzień 20* Października (10 Listopada) 1873 r. o godzinie 3 z południa. Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 62, 470 kop. 51. Wadium złożyć należy rs. 4000. Zbiór objaśnień i warunków sprzedaży przejrzane być mogą u Antoniego Ruszkowskiego Patrona Trybunału w Kaliszu Pisarza Trybunału Cywilnego w Kaliszu.
Kalisz dnia 6 (18) Października 1873 r.
Antoni Ruszkowski. Patron Trybunału.

*nieczytelne

Kaliszanin 1875 nr 71


Zawiadamiam Sz. Publiczność, iż z powodu zwinięcia administracji w dobrach Siedlątków pow. Turekskiego i po włanoręcznem załatwieniu wszel­kich interessów, plenipotencję udzieloną p. Morzkowskiemu niniejszem zupełnie odwołuję. Dzięciołowski.

Kaliszanin 1880 nr. 28

Z powodu zwinięcia gospodarstwa odbędzie się w dniu 21 kwietnia r. b.
SPRZEDAŻ INWENTARZA
żywego i martwego w dominium SIEDLĄTKOWIE, gdzie także nabyć można 400 korcy kartofli Daberskich do sadzenia. 

Gazeta Świąteczna 1885 nr. 258

Listy do Gazety Świątecznéj Z parafji Pięczniewskiéj, dekanatu (powiatu) Tureckiego, guberńji Kaliskiéj. Treść: Słówko o braku szkoły i co niektórzy powiadają a jaka w tém prawda (przypisek pisarza Gazety). -O kościele parafjalnym.- Kompańja do Częstochowy i jéj ofiara.-Kościółek w Siedlątkowie.- Co Siedlątkowianom psuje sławę. Na co grosza żal, a na co nie żal. -Urodzaj tegoroczny. My tu możemy o sobie powiedzieć, że żyjem ciemni, jak tabaka w rogu. W całéj naszéj parafji, która się składa przeszło z trzech tysięcy dusz, niéma ani jednéj szkoły, chociaż ile to już razy nasz proboszcz, ksiądz Bulczyński, zachęcał gospodarzy, żeby uchwalili szkółkę założyć. Kilka razy też wójt gminy namawiał do tegoż samego, ale wszystko napróżno. Jest nawet kawałek ogrodu i pół domu należącego do ogółu gospodarzy; przeznaczone to zostało przy rozkolonizowaniu Pięczniewa na szkołę. Ale gospodarze nasi wolą to żydowi wypuszczać na sklep, aniżeli utrzymywać nauczyciela. I cóż im po nauczycielu! na co im oświata i rozum? Włościanie pięczniewscy powiadają, że ich dziadowie nie umieli czytać ani pisać, a jednak żyli i dobrze im się działo. Niektórzy zaś odezwali się, że jak dzieci ich będą umiały pisać, to zostaną tylko pisarzami, a jak nie będą umiały, to mogą wyjść na wójtów. (Na żarty, dla śmiechu-można tak powiedzieć, ale naprawdę takie powiedzenie to wielkie głupstwo. Coraz mniéj już obierają po gminach na wójtów ludzi niepiśmiennych i nieczytelnych, a niedługo patrzyć, jak zupełnie takich obierać nie będą. Czytać i pisać uczą się ludzie nie na to, żeby koniecznie byli pisarzami, ale na to, żeby im łatwiéj i wygodniéj było żyć, obracać się między ludźmi, i żeby dla kraju i dla kościoła mogła być z nich większa pociecha. Dawniéj chłop mógł żyć bez żadnéj nauki czytania i pisania, ależ bo dawniéj chłop o niczém myśleć nie potrzebował, za chłopa myślał pan. Dziś inne czasy; dziś każdy gospodarz jest sam sobie panem, jest obywatelem gminy i kraju, i sam za siebie myśleć potrzebuje, powinien sam mieć choć trochę oświaty, bo źle by wyszedł, gdyby we wszystkiém na kogoś drugiego się spuszczał. A kto czytać i pisać nie umie, to bardzo często musi szukać cudzéj głowy i cudzych rąk. - Przypisek pisarza Gazety Swiątecznéj.) Znajdują się wprawdzie i w parafji Pięczniewskiéj ludzie chętni do oświaty, ale cóż, kiedy ich niedużo. Znajdzie się tu nawet wielu, co umieją czytać, lecz oni tylko sami sobie radzi, sami dla siebie chowają rozum. Gazetę Świąteczną sprowadza tylko jeden. Insi niedorośli jeszcze do tego rozumu, żeby chcieli parę złotych na kwartał wydać i mieć za to prawdziwe wiadomości o tém, co się dzieje w kraju i na świecie. To też powtarzają nieraz różne bajki przez głupców zmyślane, a powiedzą nieraz cos takiego głupiego, że rozumniejszy człowiek wstydziłby się z tém odezwać. Ale nietylko na Gazetę i na szkołę ludzie skąpią grosza. Tak samo, kiedy idzie o jaką składkę na kościół, na plebańję, lub na dom dla służby kościelnéj, co prawie całkiem się zawala,-to tyle radzą, tyle mądrzą, że wkońcu na niczém stanie. Kościołek mamy drewniany, otoczony murem z kamienia polnego, wśrodku pomalowany farbą pokostową, a ołtarze są nieco wyzłocone. Za teraźniejszego proboszcza, który z całych sił stara się o dobro naszego kościoła, z dobrowolnych ofiar przerobiono organ, na którym już grać nie było można. Swojim zaś kosztem ksiądz proboszcz przybudował kawał budynku gospodarczego, a dużo grosza włożył w plebańję; parafjan zaś nic to nie obchodzi, nie myślą zwrócić poczynionych wydatków. W tym roku chodziła z naszéj parafji do Częstochowy tak duża kompańja, jak jeszcze nigdy. Kompańja ta za staraniem swego przewodniczącego zrobiła składkę i przyniosła lub (Dalszy ciąg patrz w dodatku). sprowadziła kilka podarków dla kościoła w Pięczniewie, a mianowicie: kupili obraz Przemienienia Pańskiego do wielkiego ołtarza za rubli 45 mszał nowy za rubli 26, dzwonki harmonijne za rubli 8, i do kościoła filjalnego dwie chorągwie za rubli 19. Ten kościołek filjalny znajduje się we wsi Siedlątkowie. Jest on murowany i starszy od pięczniewskiego. Trzeba go koniecznie wewnątrz odnowić, ale samym Siedlątkowianom będzie to trochę zaciężko. Przed paru laty wybudowali oni kaplicę murowaną z ołtarzem N. M. Panny na cmentarzu grzebalnym, w któréj się często msza odprawia. Późniéj na kościele swojim położyli Siedlątkowianie nowy dach z gontów, a następnie okupnicy i włościanie zachęceni przez księdza proboszcza zebrali między sobą 575 rubli i sprowadzili organ, którego poprzednio nie było wcale. Tylko jedno jest złe w mieszkańcach wsi Siedlątkowa, że niektórzy z nich dają u siebie przytułek złodziejom, a ci często innym konie uprzątają. W Pięczniewie ludek nie jest biedny, a choć na dobre rzeczy skąpi, to na złe grosza nie żałuje. Po każdém nabożeństwie niedzielném idą sobie ludzie do szynku, i tam przy kieliszku siedzą aż do wieczora, nie słysząc nawet, jak o parę kroków dzwonią na nieszpory. Na truneczek grosz się znajdzie, a na postawienie domu dla sług kościelnych, na przybudowanie kościoła, bo jest zamały, na nową podłogę w kościele-o pieniądze trudno. Kiedy kto wspomni o tém, to narzekają, że zboże tanie. Prawda, że tanie i o kupca trudno, ale niechże ludzie nie marnują grosza na trunek, na zbytki, a kto da grosz na chwałę Bożą i na oświatę, nie pożałuje tego w przyszłości, bo się mu wydatek taki opłaci. Może i u nas ludzie porozumnieją, a wtedy o nich coś dobrego napiszę. Chleba, dziękować Bogu, nam niebrak, bo urodzaj w tym roku mieliśmy niezły, a i pogoda podczas żniw sprzyjała dosyć naszéj okolicy. Czytelnik Gazety Świątecznéj.
 
Gazeta Świąteczna 1886 nr. 285

A zdarza się, że dopiero po szkodzie gminiacy mądrzeją. Dobre jednak i to, jeśli choć bieda czegoś nauczyła i zachęciła ludzi do większéj dbałości o swoje wspólne dobro. Tak się stało w gminie Niemysłowskiéj, a w parafji Pięczniewskiéj, co leży w powiecie Tureckim, guberńji Kaliskiéj. Chętnie też dzielimy się z czytelnikami naszymi tém, co do nas pisze jeden z mieszkańców tamtejszych, Edmund Slosarski. Oto jego słowa: „Miło było czytać w Gazecie, jak to w niektórych gminach gospodarze pouradzali różne dobre i mądre uchwały, i stosują się do nich; jak naprzykład wzbraniają niedorostkom palić papierosy, a sami obchodzą się ostrożnie z paleniem. W naszéj jednak gminie takiej przezorności nie było. Gdzieś spojrzał, wszędzie widziałeś kogoś, jak ćmi i dym puszcza. Nawet chłopak, co trzodę pasa, i ten trzymał papieros w gębie. A rodzice, gospodarze, nie karcili tego wcale, a nawet jakby cieszyli się głupotą swych synów. Nie dbali o to, że dzieci zdrowie sobie osłabiają, że uczą się marnotrawstwa i rosną na nicponiów, a rodzicom własnym wyrządzają szkodę. Niejeden dzieciak przecie wynosi pokryjomu do żyda mającego sklepik jajka, zboże i wszystko, do czego się dorwać może, aby tylko papieros dostać. Paliły też dzieci bezkarnie, a ztąd bywały wielkie nieszczęścia w okolicy. Aż wkońcu przyszło do takiego wypadku, co ludziom oczy otworzył. Dnia 19-go kwietnia jeden chłopak we wsi Siedlątkowie wstawszy rano zapalił papieros i poszedł do obory, aby wziąć ubranie zpod strychu. Zaraz też po jego zejściu ztamtąd buchnął nagle wielki ogień. Wiatr był silny, więc płomienie przeniosły się wnet z obory na inne budynki i wprzeciągu jednéj godziny spaliło się 12 domów włościańskich ze wszelkiemi zabudowaniami gospodarczemi. Piętnaście rodzin pozostało bez dachu i chleba. Gospodarzom spaliło się nawet zboże przygotowane do siewu, który zpowodu wezbrania rzeki Warty był opóźniony. Andrzejowi Paśczykowi spaliło się dziecko cztero-letnie, a starzec 70-letni Jan Kwiatos tak został poparzony, że na drugi dzień po strasznych męczarniach umarł. Tenże gospodarz Paśczyk utracił w ogniu 11 owiec i 3 świnie, a drugiemu, Stanisławowi Witaszczykowi, spaliło się 30 uli z pszczołami. Więc okropna bieda dotknęła Siedlątkowian, a to wszystko z winy tego, że chłopak palił papierosa. -Po takiém nieszczęściu dopiero poszli gospodarze po rozum do głowy i na ostatniém zebraniu gminném uchwalili, że nikomu niewolno palić po ulicach, drogach i zabudowaniach gospodarskich, a to pod karą rubla. Niechże tylko przestrzegają dobrze, aby to postanowienie było ściśle wypełniane!" Tak więc gmina Niemysłów chociaż po szkodzie zmądrzała. Inne jednak gminy nie powinnyby czekać, aż je nieszczęście nauczy. Niech zawczasu coś radzą i postanawiają, aby podobnych wypadków uniknąć.

Kaliszanin 1886 nr. 36

We wsi Siedlątkowie, powiecie tureckim, spaliło się 12 domów i 23 zabudowań gospodarskich, ubezpieczonych na 3680 rs. Oprócz tego pogorzelcy ponieśli strat w nieubezpieczonych ruchomościach przeszło na 1500 rs.

Kaliszanin 1887 nr. 79

Włościanie wsi Siedlątków, w powiecie tureckim, Jakób Starucha, Józef Rogalski i Szymon Wigniewski, przeprawiając się łódką przez jezioro, wpadli do wody, trzech z nich zdołało się wyratować, Jakób Starucha utonął. 

Zorza 1898 nr 30

Utonięcia. (...) we wsi Siedlątków, w pow. tureckim utonęła w studni dwuletnia Stanisława Malinowska; we wsi Brodnie, w pow. tureckim w Warcie utonęła ośmioletnia Marjanna Lubowińska.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 201


Utonięcia. We wsi Siedlątków, w pow. tureckim, utonęła w studni dwuletnia Stanisława Malinowska; we wsi Brodnie, w pow. tureckim, w Warcie utonęła ośmioletnia Marjanna Lubowińska. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1899 nr 269

Wieści z kraju.
(…) Zkąd się biorą ryby na targu w Kaliszu? Na pytanie to odpowie trafnie niewielu mieszkańców tego miasta. Dostawa ryb na targi piątkowe do Kalisza posiada charakter nieco odmienny, niż w innych miastach.

Jak pisze Gaz. kal., dostawą tą trudnią się rybacy kaliscy. Tak zwani wędziarze i podrywkarze wyruszają z Kalisza całemi partjami do rzek i rzeczek rybnych i tu uprawiaja sport, który im w rezultacie dość znaczne przynosi korzyści. Taki rybak zarabia do 10 rbl. na tydzień. Nad brzegami Warty, w okolicy Miłkowic i Siedlątkowa, spotkać można po kilkunastu rybaków kaliskich, którzy całe dnie i wieczory spędzają na łowieniu ryb na wędkę i podrywkę. Partja taka zazwyczaj wychodzi z Kalisza w niedzielę wieczorem i staje nad rzeką w poniedziałek zrana i tu pozostają przez cztery dni, prowadząc życie cygańskie. W czwartek wieczorem, umieściwszy złowione ryby w specjalnych koszach, rybacy wędrują na noc do Kalisza, gdzie już w piątek zrana sprzedają ryby handlarzom. Piątek, sobota i niedziela, pozostają wędrownym rybakom do życia domowego a najczęściej przetrwonienia zarobku. Ale ich połów ryb, to gospodarka rabunkowa, której następstwem jest wytępienie niektórych gatunków ryb, poławianych niegdyś w Wiśle, Bugu, Warcie i Pilicy. 

Gazeta Kaliska 1901 nr. 153

Również 1 czerwca w Siedlątkowie pow. tureckiego, w Warcie utonął 10-letni Stanisław Wojciechowski.


O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej 1902 r.

801) Siedlątków (1)  dyec. włocławskiej — wieś nad rzeką Wartą, powiat turecki, w parafii Pieczniów. Była tu dawniej kaplica św. Marka, przy której rezydował kapłan, później tu stanął kościół drewniany. Na miejscu tego drewnianego kościoła wzniesiono r. 1683 nowy murowany. W kościele tym w wielkim ołtarzu jest cudowny obraz Matki Bożej, malowany na płótnie.
802) Siedlątków (2) tamże. W kaplicy murowanej na cmentarzu wystawionej r. 1876 jest także cud. obraz M. B. (Słow. Geogr. X, 496).

Gazeta Kaliska 1903 nr 188

Wypadek. We wsi Siedlątkowie, gminie Niemysłów, pow. tureckiego, 7-letni wyrostek, Jan Kowalczyk, pasąc konia na łące, chciał go rozpętać, nagle koń wierzgnął i tak silnie uderzył kopytem w skroń chłopca, że ten zanim zdołali przybiedz znajdujący się w pobliżu ludzie, już nie żył.


Zorza (Przegląd Polski) 1906 nr 10

WYBORY DO DUMY.
W tygodniu ubiegłym i bieżycym w fabrykach w Warszawie i w gub. warszawskiej wyznaczone zostały wybory pełnomocników od robotników. Ogół robotników guberni warszawskiej (prócz Warszawy) w 65 fabrykach stanowi liczbę 29,284 osoby, oraz pól trzecia tysiąca robotników kolejowych. Mieli oni razem wybrać 87-u pełnomocników. Jednakże do wyborów nigdzie nie doszło. W warsztatach kolei Nadwiślańskich i Wiedeńskiej, robotnicy również do wyborów nie przystąpili. W samej Warszawie na 114 fabryk robotnicy wybrali tylko z czterech. (...)
W POWIATACH:
W gub. kaliskiej.
W pow. tureckim, gub. kaliskiej, wybrani zostali na pełnomocników z mniejszej własności do powiatu:
(...) w gm. Goszczanów-Walenty Waliś z Janówka i Tomasz Filipczak z Sulmowa, w gm. Zelgoszcz-Walenty Szewczyk ze Świnic i Andrzej Maciejewski z Chwalborzyc, w gm. Biernacice-Józef Mizera z Czekaja i Walenty Papierkowski z Konopnicy; w gm. Ostrów Warcki Józef Sobczak z Czerniakowa i Andrzej Swierczyński ze Strachowic, w gm. Niewiesz-Antoni Miłosz z Borzewiska i Wawrzyniec Binkowski z Łęgu, w gm. Przytki*-Walenty Krakowiak z Proboszczowic i Walenty Kowalczyk z Cielc; w gm. Niemysłów-Władysław Mejer z Siedlątkowa i Michał Piaseczny z Niemysłowa, (...).

*Grzybki, przyp. autora bloga

Gazeta Kaliska 1907 nr 143

W Siedlątkowie, w pow. tureckim, spaliły się cztery domy, tyleż stodół i jedna obora Mateusza Grzybowskiego, Józefa Marczaka i Józefa Brzezińskiego, ubezpieczone na 770 rb., straty wynoszą 360 rb.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 12

List gończy.
Sąd okręgowy w Kaliszu, stosownie do art. 846, 847 i 848 ust. post. karn., na przedstawienie sądu pokoju w Niemysłowie, poszukuje Józefa Cichockiego, mieszkańca kolonji Siedlątków, gminy Niemysłów, pow. Tureckiego.
Józef Cichocki został skazany wyrokiem sądu pokoju w Niemysłowie za kradzież na więzienie, po wyroku zaś ukrył się i niewiadomo dokąd się udał.
W razie odnalezienia, poszukiwanego, należy natychmiast zawiadomić najbliższą władzę w celu aresztowania i odstawienia do sądu pokoju w Niemysłowie.
Kalisz, dnia 8 lutego 1918 r.
Za prezesa sądu:
Różycki.
Podsekretarz:
J. Cichecki.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 57

Sąd pokoju w Niemysłowie, pow. Tureckiego, na mocy art. 846 i 847 U. P. K., poszukuje Józefa Augustyniaka, lat 48, i Juljana Kurowskiego, lat 16, stałych mieszkańców wsi Siedlątków, gm. Niemysłów, ostatnio zamieszkałych w Siedlątkowie, oskarżonych o kradzież.
Rysopisy i znaki szczególne poszukiwanych nieznane.
Osoby, którym jest wiadome miejsce zamieszkania Augustyniaka i Kurowskiego, winny je wskazać sądowi, do akt Nr K. 57/17 r.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 98

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Józef Drzierzbicki, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po:
10) Wawrzyńcu Walczaku, właśc. 27 mórg 221 pręt. gruntu zapisanych pod Nr. 6 i 11 w dziale II wykazu os. Siedlątków Nr. 12, pow. Tureckiego;
Termin zamknięcia wymienionych wyżej postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 21 czerwca 1922 r. w kancelarji notarjusza Józefa Dzierzbickiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 84a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 6 sierpnia 1923 r.
5065 „Antoni Urbaniak", sklep kolonjalny we wsi Siedlątków, gm. Niemysłów, star. Tureckiego; właśc. Antoni Urbaniak, zam.—tamże.

Echo Tureckie 1927 nr 48

Z Pęczniewa.
Uroczystość Obchodu 9-tej rocznicy od­zyskania niepodległości w Pęczniewie gm. Niemysłów.
Dzień 9-tej rocznicy odzyskania niepod­ległości Polski obchodzono w Pęczniewie uroczyście. Uroczystość poprzedził „Cap­strzyk" urządzony przez miejscowy oddział przysposobienia wojskowego z udziałem tutejszej orkiestry straży pożarnej w przed­dzień obchodu 10 / XI r. b. o godzinie 7 wieczorem.
Po przemaszerowaniu oddziału naokoło rynku, ustawiono się w środku rynku, gdzie odegrano „Jeszcze Polska nie zginęła".
Od rana II / XI wszystkie domy udekoro­wane flagami narodowemi. O godzinie 9 1/2 ustawiły się na rynku pod kierownictwem mistrza ceremonji przybyłe na obiad orga­nizacje, a mianowicie; dzieci szkół powszechnych wraz z nauczycielami, Szkoła Rolnicza z Popowa, straże ogniowe z Pęczniewa i Siedlątkowa, Oddział Przysposo­bienia Wojskowego, "Strzelec" z Pęczniewa, Pęczniewskie Kółko Łowieckie, Policja Pań­stwowa, Rada gminna i przedstawiciele P. S. L. "Wyzwolenie". Ustawione w takim porządku organizacje udały się przed urząd gminny po drzewka owocowe, które zabra­no z sobą do kościoła, udając się na na­bożeństwo. O godzinie 11 miejscowy pro­boszcz dokonał ceremonji poświęcenia drze­wek, poczem udano się na rynek celem wysłuchania okolicznościowego przemówie­nia, które wygłosił student medycyny Uni­wersytetu Warszawskiego p. Ignacy Mularek. Następnie pochód przy dźwiękach or­kiestry miejscowej straży ogniowej wyruszył na drogę Pęczniew—Kraczynki aby tam po­sadzić drzewka na pamiątkę odbytej uroczys­tości.
Z organizacji biorących czynny udział w uroczystości, należy wymienić: Szkołę Rol­niczą z Popowa, Radę gminną i Pęczniewskie Kółko Łowieckie, które to organizacje własnym kosztem posadziły 43 sztuki drzew owocowych. Ogółem posadzono 120 sztuk, dobrych drzew owocowych, pod kierunkiem fachowym p. Adama Ciechańskiego, ogrod­nika Szkoły Rolniczej w Popowie.
O godz. 1 po południu, odbyła się defi­lada wszystkich organizacji przed Komitetem obchodu, a następnie rozwiązano pochód.
Wieczorem tegoż dnia urządzono w remi­zie Straży ogniowej Akademję, na którą złożyły się: śpiewy dzieci szkolnych, Strzel­ca, churu mieszanego; deklamacje i trzy okolicznościowe przemówienia p. p. Wł. Winciora, St. Szeląga i J. Marcinkowskiego. Na zakończenie wzniesiono okrzyki na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Pana Marszałka Piłsudskiego, Poczem od­śpiewano „Rotę" Konopnickiej.
Z uznaniem należy podkreślić, że w uro­czystości brało udział bardzo wiele publicz­ności.
Władysław Kowalski
w imieniu Komitetu Obchodu

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 88

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
3) Władysławie Kowalczyku, współwł. 16 morg. 150 pręt. z os. Siedlątków Nr. 11, pow. tureckiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dz. 14 maja 1928 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 2

Na zasadzie postanowienia Wojewody Łódzkiego z dnia 18.8 1927 r. L. BP. 1481-3, wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1604, Towarzystwo Ochotniczej Straży Pożarnej w Siedlątkowie, pow. Turek.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 10

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
3) Władysławie Kowalczyku, współwł. 16 morg. 150 pręt. z osady Siedlątków Nr. 11, pow. tureckiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony
został na dzień 14 maja 1928 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skut­kami prekluzji.

Echo Tureckie 1928 nr 51

Kronika powiatowa
Z posiedzenia Rady gminy Niemysłów.
Dnia 3 listopada r.b. Rada Gminna po­wzięła między innemi następujące uchwały:
Boisko dla Pęczniewa, zgodzone u Rober­ta Much—Muszyńskiego o przestrzeni 3364 metrów za sumę 100 złotych rocznie. Polecono Urzędowi gminnemu sporządzić z Muszyńskim odpowiednią umowę. Na pokrycie czynszu dzierżawnego za boisko przeznacza się suma 100 zł., otrzymywaną przez gminę od Frontczaka za wydzierża­wiony plac w Niemysłowie. Umowę spo­rządzić na lat 3 od daty dzisiejszej. Spra­wę boiska we wsi Siedlątków przekazać do załatwienia gromadzie wsi Siedlątków.
Po rozpatrzeniu wniosku magistratu miasta Warty w kwestji pozostawienia Sądu Pokoju w Warcie zdania członków Rady podzieliły się za i przeciw wnioskowi. Prze­wodniczący zarządził głosowanie tajne. Od­dano za pozostowieniem Sądu głosów 3 w Warcie, 6 głosow za przeniesieniem Sądu do miasta Turku, 1 głos unieważniono. Gło­sowało 10 Radnych.
Do Zarządu kasy pożyczkowo—oszczęd­nościowej ponownie wybrano ustępującego skarbnika Walentego Hynasińskiego.
Z okazji dziesięcioletniej rocznicy odzy­skania Niepodległości Państwa Polskiego, Rada gminna, pragnąc uczcić tak ważną chwilę w dziejach narodu polskiego posta­nowiła wybudować w Pęczniewie gmach na siedmiooddziałową szkołę powszechną i wstawić do budżetu na rok 1929 | 10 sumę 5000 zł. na kupno cegły oraz wystarać się za pośrednictwem władz przełożonych o długoterminową pożyczkę i subsydjum.
Przekazać sumę 120 zł. z budżetu z po­zycji na opiekę społeczną gminnej komisji Opieki Społecznej celem rozdania takowej pomiędzy najbiedniejszych w gminie.
Wprowadzić w gminie Niemysłów, po­cząwszy od dnia 10 listopada 1928 roku, ustawowe odsetki za zwłokę od samoist­nych podatków gminnych w wysokości 2 proc. miesięcznie, począwszy od 15 dnia po upływie terminu płatności (Dz. U. Nr. 361928 rozp. 342. art. 55) oraz na zasadzie artykułu 54 tegoż rozporządzenia pobierać odszkodowanie na rzecz gminy 3 proc. od ściągniętych sum nie przekraczających 500 zł. i 2 procent ponad 500 zł. a nie przekra­czających 2000 zł.
W wolnych wnioskach poruszono sprawę obchodu 10-letniej rocznicy Niepodległości Państwa Polskiego, mającą się odbyć w dniu 11 listopada 1928 r., i zapoznano się z programem obchodu, opracowanym przez Komitet.
Na tem posiedzenie zakończono.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 15 października 1928
9738. „Zdzisław Zwoliński" — sprzedaż artykułów spożywczych i wyrobów masarskich we wsi Siedlątków, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego. Istnieje od 1910 roku. Właśc. Zdzisław Zwoliński, zamiesz­kały w Siedlątkowie.

Echo Tureckie 1929 nr 52

Z niwy pożarniczej.
Dzięki staraniom p. Inspektora Łętow­skiego, Straż Pożarna w Turku, otrzymała od Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wza­jemnych, tytułem zasiłku złotych 1500.
Ponadto licząc od końca 1928 roku, po dzień dzisiejszy p. Łętowski wyjednał w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń Wza­jemnych, zasiłki w różnej formie, dla nastę­pujących Straży Pożarnych istniejących na terenie powiatu Tureckiego:
ROK 1929.
Straż w Siedlątkowie zł. 250 na wóz rekwiz.

Echo Tureckie 1930 nr 2

PROTOKÓŁ
Ćwiczeń straży pożarnej Rejonu Nr. 3 powiatu tureckiego, odbytych w Szkole Rolniczej w Popowie w dniu 10 li­stopada 1929 roku.
(Dokończenie)
Do konkursów rejonowych stawiło się pięć straży, a mianowicie;
1) Brodnia w ilości 14 strażaków
2) Lubola w ilości 13 strażaków
3) Pęczniew w ilości 13 strażaków
4) Siedlątków w ilości 11 strażaków
b) Popów w ilości 25 strażaków
Razem 76 strażaków
Niezależnie od tych byli obecni lecz w zawodach nie brali udziału;
1) Orkiestra Straży Pożarnej w Pęcznie­wie 8 strażaków,
2) Delegacja Str. Poż. w Brzegu 4 stra­żaków;
3) Delegacja Str. Poż w Niemysłowie 7 strażaków,
4) Reszta pozostała Straży Poż. w Szkole Rolniczej w Popowie 20 strażaków.
Ogółem obecnych na zawodach było 115 strażaków.
Zupełnego udziału w ćwiczeniach rejono­wych nie wzięła jedynie Straż Pożarna w Księżej-Wólce, mimo wydanego rozkazu i z tego nie wytłomaczyła się.
Sąd zawodów strażackich stanowili dru­howie; Kaszyński—Naczelnik Rejonu Nr. 6 Uniejów, 2) Tuszyński—przedstawiciel Ok. Zw. Straży Poż. w Turku, 3) Kantor—Na­czelnik Rejonu Nr. 1, Dobra.
Zawody unormowane były, wydaną przed konkursem instrukcją i wszystkie straże biorące w nich udział, obowiązane były do ta­kowej dostosować się.
Po przeprowadzeniu zawodów sąd kon­kursowy ogłosił wyniki tychże i według sprawności wyznaczył zdobyte miejsca, jak następuje: pierwsze—Straż Poż. w Szkole Rolniczej w Popowie, drugie—Straż Poż. w Brodni, trzecie—Straż Poż. w Luboli, czwar­te—Straż Poż. w Pęczniewie, piąte—Straż Poż. w Siedlątkowie, nadmieniając, iż pierw­sze trzy miejsca będą nagrodzone. Co zaś dotyczy samych nagród, to druh Szeląg zo­bowiązał się w najbliższej przyszłości dorę­czyć je strażom. —Zawody zakończono wspólną fotografją oraz uroczystem zamk­nięciem zjazdu przez zdjęcie z masztu cho­rągwi państwowej i odegranie hymnu narodowego i podziękowanie strażom przez druha Tuszyńskiego za udział w ćwiczeniach. Następny punkt zlotu straży wypełniły za­wody strażackie drużyn gier sportowych.— Czynności sędziego sportowego pełnił pan Bułaszenko z Jeziorska. Do zawodów w siatkówkę wystąpiły drużyny ze straży ogniowych w Siedlątkowie, w Pęczniewie i w Szkole Rolniczej w Popowie. Wyniki były następujące; Pęczniew—Siedlątków 30:8 (na korzyść Pęczniewa], Pęczniew—Szkoła Rol­nicza Popów 30:5 (na korzyść Popowa).— W Koszykówkę drużyny ze straży ognio­wych w Pęczniewie i w Szkole Rolniczej w Popowie. Wyniki były następujące: Pę­czniew—Popów 52:4 (na korzyść Popowa) Niezależnie od zawodów sportowych część strażaków w gmachu szkolnym spożywała obiad.—
Punktu ostatniego, który zawierał odczyt o zdobyciu niepodległości nie wypełniono z powodu spóźnionej pory, odkładając go na dzień następny, jako termin bardziej wła­ściwy do tej uroczystości.
Na tem zlot straży pożarnych Rejonu Nr. 3 zakończono.
Sędzia sportowy: BUŁASZENKO
Komisja Sędziowska Konkursów Str.
J. Kaszyński, S. Kantor, Tuszyński
Naczelnik Rejonu: St. SZELĄG.

Echo Tureckie 1930 nr 25

OGŁOSZENIE
Komornik przy Sądzie Grodzkim w Sie­radzu, zamieszkały w Warcie, na zasadzie art. 1030 ust. post. cyw. obwieszcza że w dn. 5-go lipca 1930 r., o godz. 10 rano w Siedlątkowie gm. Goszczanów będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy, na­leżący do Walentego Sikorskiego, składający się z jałówki i t. p., oszacowany do sprze­daży na sumę 1300 zł., którego opis i sza­cunek przejrzane być mogą na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Licytacja, jako w II terminie, może się rozpocząć od ceny zniżonej stosownie do art. 1070 ust. post. cyw.
Nr spr. E. 120/30.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 66

Postępowania spadkowe.
Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Michale Sobanczyku vel Sobalskim, współwłaścicielu działki gruntu Nr. 12 o pow. 1 ha 9763 metrów kw. z majątku kolonja Siedlątków Nr. 1, pow. tureckiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 19 listopada 1930 roku w kancelarji Stanisława Bzowskiego.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 1a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 13 października 1930 roku.

11767. „Wincenty Urbaniak", sklep spożywczy i sprzedaż wyrobów tytoniowych w Siedlątkowie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego. Właśc. Wincenty Urbański, zam. w Siedlątkowie.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 31

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie art. 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
56. Wierzycieli hipotecznych dóbr Osada Siedlątków Nr. 7, pow. tureckiego, a mianowicie: 1) Stefana Godlewskiego, 2) Józefę Godlew­ską, żonę Stefana, 3) Józefa Pięgot, 4) Feliksa Mielcarka i 5) Józefa Kosickiego;
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipo­tecznych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecz­nych lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Wadjum licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie ozna­czonej przez Dyrekcję Główną — wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, dru­ga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dal­szych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku licytantów — dobra te, na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na wła­sność Towarzystwa.


Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym przypadło święto kościel­ne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprzedaż odbędzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.

Echo Tureckie 1931 nr 48

Z Pęczniewa.
Dzień zaduszny... Cisza... Nastrój półświąteczny... Piękna pogoda jesienna... Wszystko to razem złożyło się na to aby, człon­kowie B.B.— gospodarze — owiani ideolo­gią Wodza Narodu Marszałka Józefa Piłsudskiego gremjalnie, nie bacząc na odle­głość, jak karni żołnierze przybyli ze wszy­stkich wsi gminy Niemysłów do osady Pę­czniew na walne zebranie B.B. W. R.
W szczelnie wypełnionej zebranymi sali p. Kowalski sekretarz gminy — ustępujący prezes B. B: zagaił zebranie, powołując na przewodniczącego p. Hynasińskiego z Pęcz­niewa na co obecni jednogłośnie zgodzili się; ten ze swej strony zaprosił na asesorów p I. Kałużkę ze wsi Kraczynek i W. Kałużnego z Niemysłowa, oraz na sekretarza p. J Pawlaka nauczyciela z Pęczniewa.
Dla zaznajomienia się z nowym statutem B. B. p. Pawlak wyraźnym, doniosłym gło­sem odczytał takowy. Zebrani w poważnym nastroju, w skupieniu, bez jakichkolwiek zamieszek, sprzeciwów spokojnie wysłucha­li i jednogłośnie bez żadnych poprawek statut przyjęli.
Z kolei przystąpiono do wyboru nowego Zarządu Komitetu Gminnego B.B. Ta czynność poszła bardzo składnie. Wybrano przez aklamację na prezesa p. A. Frącalę, ze wsi kol. Popów na zastępców: p.p. Greszkiego i W. Hynasińskiego obaj z Pęcz­niewa, na sekretarza p. J. Pawlaka na skarb­nika p. C. Rekusa, właściciela apteki w Pęczniewie do komisji rewizyjnej: p. p. A. Bocheńskiego kier. szkoły w Pęczniewie, A. Skąpskiego kier. szkoły Siedlątkowie i P. Płażewskiego gospodarza Niemysłowa, na zastępców p.p. W. Kowalskiego I. Kałużkę i J. Szwedzińskiego.
Przy udziale zebranych na propozycję Zarządu podzielono gminę na 4 Koła Wiej­skie czyli obwody mianowicie:
I) Pęczniew z wsiami: Kraczynki, Dąbro­wa, Wylazłów, Popów kol. Popów i Pólko.
II) Siedlątków w wsiami: Nerki, Łyszko­wice.
III) Niemysłów z wsiami: Ks. Kowale, Ks. Młyny, Wola—Pomianowa, Antonino, Lubiszewice.
IV) Wólka Ks. z wsiami: Wólka—Smola­na, Wólka—Łyszkowska, Łębno.
Również wybrano organizatorów Kół Wieskich:
Na obw. Pęczniew: p.p. J. Pawlaka, J. Szwedzińskiego, M. Tomaszewskiego, W. Hynasińskiego, I. Kałużkę.
Na obw. Siadlątków: p.p. A. Skąpskiego, J Sobkiewicza, W. Urbaniaka.
Na obw. Niemysłów: p. p. L. Barzyśką kier. szkoły Niemysłowa B. Leszczyńskiego P. Płażewskiego, A. Madeja.
Na obw. Ks. Wólka: p.p. K. Ostrojejskiego, W. Kałużnego.
Celem i zadaniem organizatorów jest uś­wiadamianie ludności w pracy dla Państwa zjednywanie członków dla B. B. zbieranie składek członkowskich, dobrowolnych dat­ków i przelewanie takowych do kasy Z.K.G
Prostemi, jak dusza wieśniaka, lecz ciepłemi słowy p. Frąkal podziękował ustępującemu prezesowi p. Kowalskiemu za jego wytrwałą i owocną pracę dla B.B.
Zebrani w miłym nastroju z podniesionym duchem w lepsze jutro rozeszli się.
Zaiste podziwu godne jaka panowała tu harmonja, spokój i zrozumienie. Na wielu różnych byłem zebraniach ale to naprawdę zaimponowało mi.
Maluczko, a niebawem polska wieś doj­rzeje od szczytnych celów, do których po­wołuje ją historja.
Życzyć sobie należy, by prace Zarządu wydały pożądany plon.
Widz. Amicus.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
68. Wierzycieli hipotecznych dóbr Osada Siedlątków Nr. 3, po­wiatu tureckiego, a mianowicie: 1) Antoniego Pajszczyka, 2) Bronisławę Pajszczyk, żonę Antoniego.

Echo Tureckie 1932 nr 48

Dzień 11 listopada na terenie powiaty Tureckiego.
Sprawozdania napływają z wielu miejscowości i gmin powiatu. Uroczyste obchody w trudnym okresie kryzysu świadczą o wzroście patrjotyzmu. Młodzież Strzelecka, Związki Młodzieży Ludowej, Szkolna, Straże Pożarne oraz Koła i Komitety B. B. W. R., a szczególnie młodzież, wykazały największą inicjatywę.(...). W Siedlątkowie.
Staraniem Komitetu Gminnego B.B.W.R., Związku Strzeleckiego i Nauczycielstwa zor­ganizowano u nas uroczystości z powodu 14-ej rocznicy odzyskania niepodległości.
Już 10 listopada wieczorem poszczegól­ne domy zostały iluminowane, przyczem Oddział Strzelecki (Wólka) urządził cap­strzyk, maszerując ze śpiewem i zapalone pochodniami. Brać strzelecka wyglądała ju­nacko, to też ludność wiejska, rozbawiona i podniecona niezwykłem widokiem, z przy­jemnością i dumą przyglądała się młodym zuchom.
Dnia 11 listopada uformował się pochód Komitetu Strzelca i szkoły, na czele z nau­czycielstwem do świątyni parafjalnej, lecz niestety, dziwnym zbiegiem okoliczności, i w tym roku ks. Moszczeński, proboszcz parafji, wyjechał, wobec czego musieliśmy udać się do sąsiedniej par. w Niemysłowie, odległej o 8 kilometrów.
Nabożeństwo w Niemysłowie było bardzo uroczyste: Ks. Proboszcz wygłosił serdecz­ne i piękne kazanie okolicznościowe, w którym barwnie i dobitnie scharakteryzował świetlaną postać Marszałka Piłsudskiego.
Wieczorem odbyła się akademja, zorga­nizowana przez Strzelca i Szkołę. Udział publiczności wielki.
Na akademję złożyły się: przemówienia p. Szmagiera, nauczyciela miejscowej szko­ły, pieśni legjonowe i deklamacje oraz hymn szkolny, wykonane przez brać strzelecką i młodzież szkolną.
W niedzielę 13 listopada urządzono za­bawę taneczną.(...).

Echo Tureckie 1933 nr 6

Praca społeczna Siedlątków-Łyszkowice.
Praca oświatowo — społeczna na terenie sąsiadujących z sobą wsi i kolonji Siedlątków oraz Łyszkowic rozwija się dzięki miej­scowemu nauczycielstwu dość dobrze.
W ciągu wiosny, lata i jesieni praca ta ogniskowała się głównie przy Związku Strze­leckim. Ze szczególnem zamiłowaniem od­dawano się grze w piłkę siatkówkę. To też i wyniki osiągnięto wspaniałe: zwycięstwo we wszystkich meczach odbytych; latem w oddz. Związku Strzeleckiego z Poddębic, jesienią z klubem "Burza" z Pęczniewa i dwukrotnie z oddz. Zw. Strzel. z Piekar.
W pierwszych dniach zimy zorganizowa­na została Świetlica. Zespół świetlicowy jest nieliczny (18 osób). Praca w świetlicy rozwija się pomyślnie. Jest chęć do pracy i zrozumienie. W okresie świąt zorganizo­wano dla szerszej publiczności t. zw. świą­teczny wieczór świetlicowy. W dzień Nowe­go Roku świetliczanie i świetliczanki zapro­sili swoich rodziców, by im pokazać jak odbywają się wieczory świetlicowe. Lokal świetlicowy (sala szkolna) przedzielona kur­tyną coś jakby na scenę i widownię. Na scenie ustawiono dwie przez świetliczanki przybrane choinki. Wieczór rozpoczęto, jak zwykle piosenką — hymnem naszym; „Z piosenką przez życie". Następnie kierownik świetlicy poprowadził gawędę z rodzicami-gośćmi, po której, a właściwie w czasie któ­rej, zespół wykonał okolicznościowe inscenizacje. I tak: zainscenizowano łamanie się opłatkiem podług „Chłopów" Rejmonta, śpiewanie kolend po wieczerzy wigilijnej, kolędę „Dokąd pastuszkowie", oraz obraz­ków: zwiastowanie Anioła, składanie darów i kolędnicy. Po inscenizacjach odbyła się godzina tańców ludowych tak dla zespołu, jak też i dla rodziców — gości. W święto Trzech Króli powtórzono incenizacje. Wstęp był wolny dla wszystkich za niewielką opłatą.
Dnia następnego t.j. 7 b. m. odbył się w bardzo miłym nastroju wspólny opłatek strzelecki, na który przybyły też i świetli­czanki w strojach ludowych. Przełamano się opłatkiem, wzniesiono toast na cześć Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i Jej Prezydenta oraz drugi na cześć Marszałka Piłsudskie­go. Po pierwszym toaście odśpiewano hymn „Jeszcze Polska nie zginęła", a po drugim „Pierwszą Brygadę", poczem raczono się posiłkiem, składającym się z herbatki i chle­ba powszedniego, przygotowanym przez świetliczanki pod kierownictwem A. Skąpskiej, śpiewając przy tem kolendy i pieśni legjonowe.
Na terenie tutejszym istnieją jeszcze dwie
organizacje oświatowo — społeczne: Straż Pożarna i Koło Młodzieży „Wici". Pierwsza z nich mało przejawia inicjatywy, dru­ga zaś potrafi tylko przeszkadzać innym w pracy. A. S.

Echo Tureckie 1933 nr 14

Z Siedlątkowa słów kilka...
Miejscowa świetlica, składajaca się z mło­dzieży ochoczej i do pracy skory z Siedlątkowa i Łyszkowic z p. Skąpskim - kierow­nikiem tutejszej szkoły powszechnej na cze­le przy współudziale miejscowego oddziału Strzeleckiego, postanowiła przygotować uro­czysty obchód 70—ej rocznicy powstania Styczniowego. Jako termin urządzenia tej uroczystości ustalono 22 stycznia b. r. Na obchód ten zaproszeni byli przedewszystkiem rodzice świetliczan, bowiem chodziło o to, aby mieli oni możność przekonać się, że świetlica daje ich dzieciom przedewszystkiem miłą i godziwą rozrywkę, a przytem czegoś nauczy. Prócz powyższych mieli wolny wstęp i ci wszyscy, którzy na tego rodzaju uroczystości narodowe nie są obo­jętni. Na obchód ten składały się: referat p. Ostojskiego nauczyciela szkoły powszechnej w Księżej Wólce i trzech inscenizacji przygotowanych, mających za treść fragmen­ty z akcji powstania styczniowego. Referent p. Ostojski przedstawił w popularny spo­sób, lecz treściwie sam przebieg powstania styczniowego. Następnie p. Skąpski wyjaś­nił nam znaczenie obrazków inscenizacji. Pierwszy i drugi przedstawiały niezachwia­nie się i stosunek swój mieszkańców dwor­ków wiejskich oraz wsi do powstania. Trze­ci obrazek stanowił nawiązanie powstania styczniowego, listopadowego i innych tego rodzaju wysiłków narodu zdobycia do czasów niepodległości, gdzie to symboliczna postać Polaka z grobu powstaje przy udziale uczest­ników powyższych momentów historycznych jak również i bohaterów z obecnego poko­lenia roku 1914, 1918, 1920.
Obrazek ostatni upewnił słuchaczów, że krew powstańców z 1863 roku, jakkolwiek nie uwieńczone pomyślnemi rezultatami, jest dalszym posiewem krwi nie przelanej na marne, lecz aby w sztafecie pokoleń mieć
swoje miejsce i ostatecznie doczekać się niepodległości.
Za tak staranne przygotowanie obchodu przez świetliczan słuchacze podziękowali rzęsistemi oklaskami. Obserwator.

Echo Tureckie 1933 nr 16

Obchód Imienin Marszałka J. Piłsudskiego w Siedlątkowie.
Obchód Imienin Marszałka Józefa Piłsud­skiego był zorganizowany w Siedlątkowie wspólnie przez szkołę, świetlicę i oddział Zw. Strzel. Obchód ten miał następujący przebieg: w wigilję Imienin t. j. 18 marca rano dzieci szkolne były na nabożeństwie w kościele parafjalnym w Pęczniewie, wieczorem zaś dnia tego, odbył się capstrzyk oddziału Zw. Strzel. Dzielni strzelcy pod kom. nacz. ob. Szmagiera przemaszerowali przez wieś i kolonję Siedlątków oraz Łysz­kowice z pochodniami, śpiewając pieśni legjonowe. W sam dzień Imienin najpierw rano strzelcy byli na rannem nabożeństwie, w godzinach popołudniowych zorganizowa­no zawody w strzelaniu i biegach, wieczo­rem zaś odbyła się w sali szkolnej, wypełnionej po brzegi publicznością wieczornica ku uczczeniu Pierwszego Marszałka Polski. Na program wieczornicy złożyły się:
Oddanie hołdu przez zorganizowaną mło­dzież, dzieci szkolne i zgromadzoną publicz­ność: młodzież wykonała zbiorową dekla
mację na tle muzyki i śpiewu przed umiesz­czonym na wzniesieniu i przybranym portretami Marszałka; starsze społeczeństwo uczciło Marszałka przez powstanie, trzykrot­ny okrzyk: Niech Żyje i odśpiewanie hym­nu państwowego. Przemówienie. Insceni­zacje wierszyków (przez dzieci). Insceniza­cje wieczornicy świetliczanek. Piosenki "hej strzelcy wraz". Odśpiewanie hymnów: szkol­nego, świetlicy i strzelców. Odśpiewanie przez wszystkich "Pierwszej Brygady".
Na uwagę zasługuje zachowanie się dnia tego strażaków miejscowych, którzy po powrocie z kościoła, dokąd udali się na po­lecenie swoich władz wyższych, zorganizo­wali ucztę, a później paradjowali ćwicze­nie. Również i niektórzy członkowie miej­scowego Koła Młodzieży Wiejskiej "Wici" popisywali się swoją "pracą" podczas wie­czornicy wyżej opisanej. Jak ta ich praca wyglądała — nie chce się pisać, bo to wstyd.
A. S.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 18

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 17 sierpnia 1933 r. Nr. SA. II. 12/8/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Tureckiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 14 sierpnia 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) — postanawiam co następuje:
§ 1.
VIII. Obszar gminy wiejskiej Niemysłów dzieli się na gromady.
5. Łyszkowice, obejmującą: wieś Łyszkowice, wieś Nerki i wieś Siedlątków.
10. Siedlątków, obejmującą kol. Siedlątków.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Tureckiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
w z. (—) A. Potocki
Wicewojewoda.

Echo Tureckie 1933 nr 35

Pożary w powiecie tureckim.
Mieszkańcy wsi Siedlątków, gminy Niemysłów, pow. Tureckiego, przeżywali dzień prawdziwej grozy.
W zagrodzie Becalikowej Józefy wybuchł pożar, stanął w ogniu dom mieszkalny, i ogień w mgnieniu oka przerzucił się na obory. Silny wiatr jaki zerwał się począł iskry przerzucać na sąsiednie zagrody, także mimo nadludzkich wysiłków straży pożarnej i ludności, niebawem 5 zabudowań stało w morzu ognia. W czasie tragicznego tego dnia pastwą rozszalałych płomieni padły gospodarstwa należące do Becalikowej Józe­fy, Dudkowskiego Jakuba, Szybilskiego Franciszka, Saskiej Walerji i Moszewskiego Andrzeja. Pożar powstał wskutek nie­ostrożnego zaprószenia ognia przez służą­cego poszkodowanej Becalikowej, Witcza­ka, który położył się spać na strychu obory z zapalonym papierosem.

Echo Tureckie 1934 nr 23

Ogłoszenia drobne.
Józef Kaźmierczak ze wsi Siedlątków, gm. Niemysłów zagubił książeczkę wojskową roczn. 1909 wy­daną przez P.K.U. Kalisz. Takową unieważnia się.

Echo Tureckie 1934 nr 29

Pożar 5 zagród wiejskich.
W dniu 6 lipca rb. w godzinach popołudniowych we wsi Siedlątków, gm. Niemysłów pow. tureckiego, w zagrodzie Gzika Józefa, wynikł pożar od którego spaliła się cała zagroda gospodarska. Od palących się zabudowań Gzika zajęły się sąsiedzkie zabudowania. Ogółem spłonęło 5 zagród wraz z narzędziami i maszynami rolniczemi oraz sprzętami domowemi. Łączne straty wszystkich poszkodowanych wynoszą około 12.000 złotych. Poszkodowanemi są: Gzik, Graczyk, Pajszczyk, Waśkiewiczowa i Choiński.
Pożar powstał wskutek wadliwego stanu komina w domu Gzika, gdzie palono w piecu do pieczenia chleba i ogień przez szpary przedostał się na strych domu.

Echo Tureckie 1934 nr 38

Pożary na wsiach.
W nocy z dnia 9 na 10 września rb. we wsi Siedlątków gm. Niemysłów, powiatu tu­reckiego, wynikł pożar, od którego spłonęła zagroda gospodarska na szkodę Urbaniaka Wincentego wraz z tegorocznem sprzętem zboża, narzędziami rolniczemi i sprzętami domowemi oraz jeden koń. Łączne straty wynoszą ponad 4000 zł. Pożar spowodo­wał sam poszkodowany, który nocy krytycz­nej powrócił w stanie podchmielonym z zabawy i poszedł z palącym papierosem oprzątać inwentarz.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 56

Postępowania spadkowe.
Wydział hipoteczny, sekcja II, przy sądzie okręgowym w Kaliszu, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
9) Józefie Dąbskim, współwłaścicielu 1 morgi ziemi z pod Nr. Nr. 5 i 12a i b działu II wykazu hipotecznego osady Siedlątków Nr. 12, pow, tureckiego.
Termin dla zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczo­no na dzień 17 stycznia 1935 roku, w którym to terminie osoby zainteresowane winne zgłosić się do kancelarji wyżej wymienionego wy­działu hipotecznego celem ujawnienia swoich praw pod skutkami prekluzji.

Echo Tureckie 1936 nr 11

Z życia Siedlątkowa.
Siedlątków jest jedną z tych nielicznych jeszcze niestety wiosek, która idzie w myśl hasła wygłoszonego w Radjowym Dzienni­ku Rolniczym przez p. Jagiełłę "pracę spo­łeczną zacznijmy od swego podwórka i od dróg swej wsi".
Gdy 5 lat temu przybyłem do Siedlątko­wa drogi tej wsi były w stanie bardzo złym —dziś wszystkie są pięknie wyżwirowane, lub są w trakcie żwirowania. Piękny i sta­ry kościółek otoczono niedawno murem, tak że robi dzisiaj bardzo miłe wrażenie. Rze­ka Warta, jezioro i łańcuch wzgórz dodają uroku tej ładnej wsi.
W Siedlątkowie jest także remiza strażac­ka, w której, w niedzielę 23 lutego b. r. odegrał zespół straży 2-aktową komedyjkę p.t. "Poseł czy kominiarz". Całość wypad­ła bardzo ładnie, gdyż artyści i reżyser włożyli w nią dużo pracy. Szczególnie pięk­ną grą wyróżniła się burmistrzowa, jej cór­ka i woźny Teofil. Rzucała się także w oczy piękna dekoracja "improwizowanej" sce­ny i kulis. "Improwizacja" ta kosztowała dużo pracy, gdyż remiza nie posiada stałej sceny, lecz trzeba ją na każde przedstawie­nie budować. Komedyjkę wyreżyserował p. Dopierała Franciszek nauczyciel miejscowej szkoły, który prowadzi zaczętą przez jego poprzedników pracę nad uspo­łecznieniem Siedlątkowa.
Konst. Ostojski.

Echo Tureckie 1936 nr 29

Strażactwo polskie-armji polskiej.
Zarząd Główny Związku Straży Pażarnych
R. P. na posiedzeniu 25 kwietnia r.b. pow­ziął uchwałę zakupienia dla wojska autopogotowia, względnie 5 motopomp. W tym celu obciążył budżety wszystkich komórek Związku równomiernie, a straże w miarę posiadanych datków mają składać dobro­wolne ofiary.
Straże Pożarne pow. Tureckiego nie zo­stały na szarym końcu i już padły pierw­sze ofiary z następujących straży:
Uniejów-50 zł., Turek-10 zł. Witów— 5 zł, Słodków — 5 zł. Siedlątków —5 zł., Lubola—5 zł, Chorzepin — 5 zł., Brzeg — 2.50 zł., Bądków—2.50 zł., Zimotki— 2.50 zł. Skarżyn—2 zł.
W miarę wpływania składek będziemy podawać sprawozdania.

Echo Tureckie 1936 nr 50

Oświata pozaszkolna w powiecie tureckim.
W piątek ubiegły (4 b.m.) w sali posie­dzeń Rady Miejskiej w Turku odbyło się pod przewodnictwem p. Borzęckiego, inspektora szkolnego z Kalisza, doroczne po­siedzenie Powiatowej Rady Oświaty Pozaszkolnej z udziałem p. Starosty Nożyńskiego, ks. prałata dra Florczaka, oraz p. p.— por. Donaja Powiatowego Komendanta Z.S., insp. Głębowskiego, prezesa Związku Mło­dej Wsi, Hofmana, instruktora okręgowego Oświaty Pozaszkolnej i sekr. Kristiana pre­zesa powiatowego Zw. Strzeleckiego, prof. Robakiewicza, referenta Oświaty Pozaszkol­nej, p. Sieczki reprezentanta Zw. Nauczyc. Polskiego, oraz dra Skowrońskiego dyrek­tora gimnazjum i delegata Koła T. N. S. W. w Turku.—
Na posiedzeniu omówiono działalność i formy oświaty pozaszkolnej na terenie tu­reckiego powiatu oraz ustalono plan pracy na rok przyszły. W roku 1935/36 oświata pozaszkolna zatoczyła duże kręgi i ogarnę­ła tysiące ludzi. Formami jej, używanymi w terenie, były świetlice, biblioteki ruchome i gminne, uniwersytety niedzielne i lu­dowe, kursy systematycznego kształcenia i samokształcenie.— Świetlic czynnych było sto, z tego 75% po szkołach, trzy uniwersytety niedzielne, jeden ludowy w (Piekarach) pięć kursów systematycznego kształcenia, bibliotek działało w terenie 20, ruchomych 19 i i 1 gminna (w Grzybkach). Najwięk­szymi rezultatami poszczycić się mogą bibljoteki z cyfrą 540 wypożyczających (czytelników ze cztery razy tyle) i liczbą 14 ty­sięcy wypożyczonych książek. Działały w następujących miejscowościach — biblioteki gminne w Grzybkach (obsługująca 6 punk­tów) i Tokarach, ruchome; w Brodni, Czepowie, Cielcach, Goszczanowie, Jeziorsku, Kikach, Klonowie, Kowalach Pańskich i Księ­żych, Lipiczach, Malanowie, Miłaczewie, Niemysłowie, Niewieszu, Piekarach, Przykonie, Słodkowie, Szarowie i Wieleninie. W pra­cach oświatowych w powiecie brało udział w porozumieniu z Radą Oświaty Pozaszkolnej pozostając, 178 osób (z tego 80% nauczycielstwo) w tym 40 z inteligencji m. Tur­ka. Fundusze na biblioteki i uniwersytet Rada czerpała z 3 dotacji Pana Premiera 800 zł. na uniwersytet w Piekarach i po 300 zł. na księgozbiory dla organizacji.
Jeśli idzie o rok 1936/37, Powiatowa Ra­da Oświaty Pozaszkolnej uchwaliła stosować wszystkie możliwe formy z położeniem głównego nacisku na biblioteki i czytelnict­wo. Nadal czynne będą biblioteki gminne w Grzybkach i Tokarach, do których przy­będą wykupione księgozbiory w Dobrej (po Tow. im. Mickiewicza) i Skęczniewie. Bibliotek ruchomych działać będzie 20-ca w punktach: Czepów, Felicjanów, Kiki, Konopnica, Kowale Pańskie i Księże, Lipicze, Lubola, Malanów, Miłaczew, Niewiesz, Przy­kona (dostosowana do potrzeb uniwersyte­tu ludowego), Siedlątków, Skarżyn, Strachanów, Wielenin, Zbylczyce i Żeronice. Uniwersytet ludowy czynny już jest w Przy­konie, świetlice w przeszło 100 punktach, przyczym dużą pomocą są szkoły, lokale Z. S. i Związku Młodej Wsi w powiecie. W r. 1937 urządzony zostanie, dla wzmożenia kultu pieśni i ożywienia świetlic, konkurs śpiewaczy dla zespołów jednogłosowych obwodu kaliskiego oraz konkursy głośnego czytania. Na te bowiem działy pracy spe­cjalny należy położyć nacisk, zwłaszcza na czytelnictwo. - Wieś nasza garnie się do książki (w Grzybkach 112 wypożyczających) i prosi o nią (z 50 wsi prośby o bibliote­ki). Trzeba ją dać wsi. Dużą pomoc mo­gą tu okazać same gminy. Powinny zna­leźć choć 100 zł. rocznie w swych budże­tach na kupno własnych bibliotek gminnych, raz na rok kompletu. Najpierw dla punk­tów oświatowych (wioski, gdzie są szkoły), potem dla wszystkich gromad po nich na­leżących. Tylko w ten sposób zostanie roz­wiązana pozytywnie ta kwestia, głód książ­ki na wsi zostanie choć w części zaspoko­jony. Dla wzmożenia akcji oświatowej Ra­da postanowiła tworzyć Gminne i Rejono­we (przy szkołach) Komisje Oświaty Poza­szkolnej, do których powołani będą ludzie światlejsi, ci, którym poziom kultury wsi le­ży na sercu.
Na zakończenie p. Starosta wyraził gorą­ce podziękowanie wszystkim pracującym na tym polu w powiecie, szczególnie nauczy­cielstwu, które mimo złe warunki kroczy w pierwszym szeregu działaczy oświatowych, poczym zebrani postanowili wszelką drogą zaapelować do ogółu o poparcie akcji oś­wiaty pozaszkolnej, która jest apolityczną (gdziekolwiek się odbywa)—i najważniejszą w tej chwili dla nas i kraju naszego.

Echo Tureckie 1937 nr 5

Zapowiedzi.
Podaje się do wiadomości, że nauczyciel Franciszek Dopierała kawaler, zamieszkały w Siedlątkowie gm. Pęczniew, syn rolnika Piotra Dopierały i tegoż żony Rozalii z Grzegorków zamieszkałych w Skokowie, oraz Cecylia Michalakówna panna, zamieszkała w Borku, pow. gostyńskiego, córka P. P. Stanisława Michalaka i tegoż żony Agnieszki z Michalskich, zamieszkałych w Borku chcą zawrzeć związek małżeński.

Echo Tureckie 1937 nr 7

Z Siedlątkowa.
Wybryk natury.
Dnia 23 stycznia b. r. mieszkaniec wsi Siedlątków Marcin Ochmański, znalazł w swym drewniku 2 piękne motyle. Są to oka­zy motyla rusałki-pawika (Vanessa Io).

Echo Tureckie 1937 nr 7

Miły wieczorek.
W środę dnia 27 stycznia b. r. w świetlicy oświatowej przy szkole powszechnej w Siedlątkowie, odbył się piękny i miły wie­czorek świetlicowy. Na program wieczorku złożyły się tańce, deklamacje wierszy i inscenizacja piosenek ludowych. Produkcje te były żywo oklaskiwane przez zaproszonych gości.—
Bawiąca się młodzież nie zapomniała o najbiedniejszych swej wsi i zaprosiła na wieczorek biedną wdowę. Po wspólnej herbat­ce wręczono biednej wdowie wykonane w świetlicy, lub kupione ze skromnych funduszów świetliczanek i swietliczan trepy, pończochy wełniane, suknię i chustkę.
Obdarowana w gorących słowach podziękowała za otrzymane rzeczy kierownikowi świetlicy p. Fr. Dopierale naucz. szkoły powsz. i młodzieży.

Echo Tureckie 1937 nr 43

Postrzelenie
W dniu 17 b.m. o godz. 21.30 strzelił nieznany sprawca z broni krótkiej do 45 letniego rolnika Jankowskiego Edwarda z Brudzewa, pow. łęczyckiego, wracającego do domu ze wsi Siedlątków gm. Pęczniew. Wypadek wydarzył się na drodze w lesie pod wsią Konopnica, gm. Niewiesz. Ran­nego odwieziono do szpitala w Łodzi.


Echo Tureckie 1938 nr 27

Ucieczka z aresztu
W nocy z dn. 25 na 26 ub.m. z aresztu gminnego w Pęczniewie zbiegł przez otwór zrobiony w murze Palpuchowski Antoni z Siedlątkowa przytrzymany na polecenie Są­du Grodzkiego w Turku, jako podejrzany o kradzież.

Echo Tureckie 1938 nr 34

Kratki sądowe
Wędrowni złoczyńcy
Mieszkańcy wsi Siedlątków, gm. Pęczniew, Antoni i Konstanty Palpochowścy oraz Józef Nazarczyk w nocy z dnia 26 na 27 listopada 1937 r. zaprzęgli konia do wozu i wybrali się na nocną wypra­wę.
Wszystko było im jedno kogo ograbią, jak również co będzie stanowić przedmiot ich zdobczy, bowiem cała dobrana trójka znajdowała się bez grosza w kieszeni. Gdy w czasie tej niezwykłej podróży znaleźli się oni w kolonii Popowie, znanej z za­możności tamtejszych gospodarzy, zatrzy­mali się przed zagrodą Czesława Siekacza. Budynek, w którym zamieszkiwał Siekacz składał się 2 oddzielnych izb, w których w jednej izbie spali Siekaczowie, a w dru­giej izbie przechowywane były artykuły rolne. Ponieważ cisza panowała w około, złoczyńcy postanowili zabrać co się tylko da nic złego nie przeczuwającemu gospo­darzowi. Palpuchowscy za pomocą wyję­cia szyby otworzyli okno naroścież weszi do mieszkania i niepostrzeżenie przenieszli z Nazarczykiem na swój wóz 2 metry ży­ta, 26 kilogramów prosa, 27 kilogramów jagieł i 5 worków. Załatwiwszy się cicho i szybko amatorzy cudzego mienia poje­chali dalej. Ponieważ mało się obłowili przeto liczyli oni na to, że może uda im się jeszcze coś więcej zdobyć w dalszej wędrówce. W tym czasie przez kolonię Popów przechodził posterunkowy policji Pęczniewskiej p. Sorga, pełniąc obowiąz­ki służbowe mimo zimna i nocy.
Złoczyńcy, dojrzawszy w oddali policjan­ta struchleli, lecz orjentując się co należy w takim wypadku uczynić, jeden z nich pozostał na wozie, a dwaj zniknęli w no­cnych ciemnościach. Posterunkowy zatrzy­mał niezwłocznie wóz i wylegitymował woźnicę, którym jak się okazało, był An­toni Palpuchowski. Ten ostatni oznajmił wykrętnie, że wraca do domu i że na wozie ma należące do niego zboże. Prze­prowadzone dochodzenie policyjne ustali­ło, ze Antoni i Konstanty Palpuchowscy przy udziale szwagra swojego Józefa Nazarczyka dokonali kradzieży na szkodę Czesława Siekacza.
Odebrane przedmioty zostały doręczo­ne pokrzywdzonemu, a Palpuchowscy i Nazarczyk pociągnięci zostali do odpowie­dzialności karnej.
Sąd Grodzki w Turku wyrokiem z dnia 20 lipca r.b. skazał Antoniego Palpuchowskiego na 9 miesięcy więzienia, a Józefa Nazarczyka na 6 miesięcy więzienia z za­wieszeniem temu ostatniemu wykonania kary na przeciąg lat trzech. Co do Kon­stantego Palpuchowskiego zostały wysła­ne listy gończe, gdyż obawiając się odpo­wiedzialności ukrył się.
Sprawa niniejsza stanowi jeden z licz­nych dowodów, że sprawnie funkcjonują organy bezpieczeństwa publicznego, bez pomocy i udziału których pokrzywdzony Siekacz nigdy nie wiedziałby kto go okradł i nie otrzymałby z powrotem swej własności.

Echo Tureckie 1938 nr 38

Kratki Sądowe
Naruszenie prawa polowania.
Klub Łowiecki miasta Łodzi posiada w powiecie Tureckim liczne tereny uro­dzajnych gruntów, wydzierżawione dla celów myśliwskich. Tereny te pilnowane są przez odpowiednich dozorców, którzy ściśle przestrzegają, aby zające i kuropa­twy hodowały się jak najlepiej i aby nikt oprócz członków Klubu nie polował. Nie­stety młodzież wiejska zaprawiona w woj­sku czy też w rezerwie do broni palnej nie może obejść się bez fuzji myśliwskiej. A skutki tego są nieraz przykre, oto przykład:
Po polach wsi Łyszkowice i kol. Sie­dlątków gminy Pęczniew stanowiących obwód myśliwski Łódzkiego Klubu Łowie­ckiego którego łowczym był p. Oskar Mü­ller w dniu 28 września 1937 r. chodził z fuzją Feliks Witaszczyk pragnąc prawdo­podobnie zapolować. Gdy mu zwrócił uwa­gę dozorca Pajszczyk, że na terenach ło­wieckich nie wolno przebywać, młodociany myśliwy nie zważał wcale na to. Następ­stwa byty smutne, gdyż został on pocią­gnięty do odpowiedzialności sądowej z art. 270 kod. kar. za usiłowanie narusze­nia cudzego prawa polowania. Sąd Gro­dzki w Turku wyrokiem z dnia 25 stycz­nia 1938 r. skazał Feliksa Witaszczyka na 3 tygodnie aresztu z zawieszeniem wy­konania kary na przeciągu lat 2 ponieważ karany on dotychczas nie był i prowadził się dobrze.
Od wyroku tego Witaszczyk zaapelował, Sąd Okręgowy w Kaliszu zatwierdził wy­rok Sądu Grodzkiego w Turku.
Należy zawsze pamiętać, że jeżeli Gromada wydzierżawiła grunta dla celów myśliwskich to wolno polować tylko tym, którzy ziemię wzięli w dzierżawę, nato­miast nie wolno polować nawet samym właścicielom ziemi, bowiem gromada od­dała tereny łowieckie w użytkowanie my­śliwym.

Echo Tureckie 1939 nr 12

Przykład godny naśladowania.
Słowa Marszałka Rydza Śmigłego: „Dźwigajmy Polską wzwyż" dotarły do każdego zakątka Polski i odbiły się głę­bokim echem w sercach jej obywateli.
Obywatele ci chwycili się za bary z przeróżnymi przeciwnościami i zaczęli dźwigać Polskę na wyższy poziom kultu­ralny i gospodarczy.
Mieszkańcy gminy Pęczniew położonej na końcu naszego powiatu nie pozostali w tyle za innymi.
W marcu 1938 roku opracowana zosta­ła przez Dozór Szkolny nowa sieć szkolna w gminie, w której zamiast dotychczaso­wych szkół niżej zorganizowanych przewidziano podniesienie szkoły Pęczniew do III-go stopnia w Zagórkach i II go stopnia w Pieńkach-Popowskich.
Dowód wysokiego wyrobienia obywatel­skiego i zrozumienia potrzeby szkoły wy­żej zorganizowanej wykazały swą wielką ofiarnością gromady: Popów, Siedlątków i Księża Wólka, które posiadają dotychczas 3 szkoły I-go stopnia. W nowej sieci szkol­nej postanowiono połączyć te trzy szkoły i utworzyć nową szkołę II-go stopnia w Pieńkach-Popowskich. Aby przyśpieszyć budowę szkoły w Pieńkach-Popowskich gromady te opodatkowały się po 50 gr. z morgi, wybrały z pośród siebie Komitet Budowy Szkoły z prezesem Zygmuntem Bąkiem na czele, który natychmiast przy­stąpił do pracy i w krótkim już czasie za pieniądze uzyskane z dobrowolnego opo­datkowania się i z funduszów gromadz­kich (z polowania) nabył pod szkołę plac o powierzchni 87 arów za cenę 1350 zł. oraz 300 m3 kamienia wapiennego, dreny na studnie i drzewo na dach.
Komitet zajął się także zbiórką kamie­nia polnego na fundamenty szkoły i zgro­madził już na placu około 2000 łupek kamienia, oraz kilkadziesiąt m3 kamienia drobnego.
Władze szkolne, gminne i powiatowe doceniając wielki wysiłek materialny i zro­zumienie potrzeby szkoły wyżej zorganizo­wanej powyższych gromad postanowiły, iż na wiosnę b. roku budowana będzie szko­ła w Pieńkach-Popowskich. Obecnie w sprawie tej załatwia się ostatnie formal­ności.
Mówiąc o wielkiej ofiarności na budowę szkoły w Pieńkach-Popowskich starszego społeczeństwa należy wysoko podnieść ofiarność dzieci, wśród których potrzeba nowej szkoły jest głęboko odczuwana. Na dowód tego posłuży list dziatwy z Siedlątkowa skierowany do Pana Inspektora. W liście tym dzieci piszą między innymi:
W dniu Imienin Pana Prezydenta sami też skromny dorobek naszej szkoły w su­mie 60 zł. przeznaczyliśmy na budowę Szkoły na Pieńkach-Popowskich.
Sumę tę uzyskaliśmy naszą pracę "
Cieszymy się bardzo, że nasz tak dro­bny (wysiłek) datek oddajemy na budowę naszej Szkoły, a jeszcze bardziej tym, że będziemy mogli korzystać z nauki w wy­żej zorganizowanej szkole"....
Jak proste, a jednak przemawiające do naszych serc słowa listu.
Za przykładem dzieci z Siedlątkowa — dzieci z Popowa złożyły na budowę szkoły w Pieńkach-Popowskich 50 zł., a dzieci z Ks.-Wólki 40 zł.
To zjednoczenie starszych, młodzieży i dzieci obok jednego wyższego celu przy­pomina zjednoczenie całego Narodu w dniach żądań zwrotu Śląska Zaolzańskiego.
Jak w tamtych Wielkich Dniach Zjed­noczony Naród osiągnął swe żądania, tak nasze zjednoczone i ofiarne gromady wierzą, iż dziatwa ich już w niedługim czasie będzie się uczyć w nowym pięknym bu­dynku szkoły II-go stopnia na Pieńkach- Popowskich. K. O.

Echo Tureckie 1939 nr 17

Apel Powiatowego Związku Straży Pożarnych powiatu tureckiego został przez straże całkowicie zrozumiany i wykonany, gdyż na poszczególnych konferencjach dru­hów prezesów i Naczelników ustalono już subskrybowaną lub przystąpienie do na­tychmiastowej subskrypcji, w wysokości:
OSP Kuny, Turek i Uniejów po 200 zł. OSP Chylin, Cielce, Czepów, Dobra, Go­szczanów, Grodzisko, Jeziorsko, Malanów, Ostrowsko, Piekary, Świnice i Wielenin po 100 zł., OSP Brudzew, Słodków, Wyszyna po 60 zł., OSP Biernacice, Brzeg, Grzybki, Krwony, Kuczki, Kotwasice, Lipnica, Niemysłów, Przykona, Spićmierz, Szadów Pań­ski, Tuliszków i Władysławów po 40 zł.
OSP Brodnia, Cisew, Bąbrowica, Kalino­wa, Kobylniki, Kowale Pańskie, Lubola, Mikulice, Milejów, Niewiesz, Ogorzelczyn, Orzeszków, Pęczniew, Różniatów, Sendów, Siedlątków, Skarżyn, Skęczniew, Socha, Tokary, Wietchinin, Księża Wólka, Zabo­rów i Żaronice po 20 zł. Razem Zarządy Straży subskrybowały z kas strażackich 2980 zł. Brak jeszcze danych od 38 stra­ży, które napewno będą pożyczkę sub­skrybowały.
Oprócz pożyczki złożono ofiary na FON OSP, Dobra 20 zł, OSP Milejów 50 zł. (Pożyczka Narodowa) OSP Lubola i Śpićmierz po 10 zł.
Na wszystkich konferencjach zapadła uchwała, aby w czasie subskrybowania po­życzki wszystkie imprezy były urządzane wyłącznie na ten cel.



Echo Tureckie 1947 nr 13

Zagubione dokumenty:
Ignacy Kurzawa ur. 15.1.1922 r. zamieszkały w Siedlątkowie, gm. Pęczniew, pow. Turek, zagubił kartę rejestracyjną wydaną przez RKU Konin, dowód osobisty, dokument urodzenia oraz świadectwo szkolne.
Powyższe dokumenty unieważnia się.

Dziennik Łódzki 1960 nr 206

Felieton nie tylko sądowy
Kłopoty z... bronią
Rzecz — oczywiście — o broni palnej posiadanej nielegalnie i o kłopotach, jakie sprawia ona zarówno posiadaczom, jak i organom milicyjnym. Bo z broni takiej, wiadomo, można strzelać, można i zabić...
Wiele osób, przechowując gdzieś w słomie czy pod podłogą „znaleziony", lub "pamiątkowy" pistolet, dalekich jest od myśli użycia go. Czasem jednak broń taka wpaść może w niepowołane ręce amatorów łatwych zysków za wszelką cenę. Są ludzie, którzy dla zdobycia rewolweru gotowi są targnąć się na cudze życie. Tak było przecież z Mirosławem Lechem, któremu i później nie zadrgała ręka, gdy oddawał śmiertelne strzały w Piotrkowie.
Dlatego — niezależnie od intencji posiadacza — przechowywanie broni bez zezwolenia jest czynem karalnym, zagrożonym wysokimi sankcjami ustawowymi.
* * *
Kłopotliwego odkrycia dokonał w końcu ub. r. 19-letni Wiesław Kaczmarek z pow. łaskiego. Znalazł on mianowicie ukrytą przez kogoś w krzaku jałowca fuzję oraz 30 sztuk amunicji.
Zamiast zawiadomić o tym najbliższy posterunek MO, Kaczmarek przeniósł fuzję do domu. Gdyby tego nie uczynił, przebywałby dziś na wolności, nie miałby kłopotów, które zaprowadziły go na ławę oskarżonych Sądu Wojewódzkiego w Łodzi, a z ławy tej do więzienia; na 8 długich miesięcy.
Na 6 miesięcy więzienia (z warunkowym zawieszeniem) skazany został w tych dniach mieszkaniec Siedlątkowa (pow. Poddębice), Aldon Pstrokoński. I on nie dopełnił obowiązku zameldowania MO o znalezionym w czasie remontu dachu poniemieckim pistolecie.
Wprawdzie — jak twierdził-miał zamiar to uczynić, ale „tak jakoś zeszło". (...)
* * *
Stare pistolety, dwururki, karabiny. Tu i ówdzie przechowywane nielegalnie i to nie tylko przez młodzież. Choć zupełnie ich posiadaczom niepotrzebne, okrywają je oni tajemnicą. Często tylko dlatego, że BOJĄ SIĘ KONSEKWENCJI, ALE NIE WIEDZĄ CO Z OWYM KŁOPOTLIWYM DEPOZYTEM ZROBIĆ.
Wychodząc im naprzeciw, organa milicji ogłosiły swego rodzaju amnestię dla tych ludzi. Wszystkie posterunki i komendy przyjmują oddaną dobrowolnie broń, gwarantując ich dotychczasowym posiadaczom niekaralność. Z okazji tej warto skorzystać. (j. a. k.)

Dziennik Łódzki 1965 nr 207

Są takie werbunki
Kiedy na polach tempo robót wzrasta — maleje tempo robót na budowach. Nic dziwnego, połowa robotników zatrudnionych w budownictwie pochodzi bowiem ze wsi. Ściślej — dojeżdża. Jeszcze ściślej — są to robotnicy dowożeni z najdalszych zakątków; przeważnie z zakątków woj. łódzkiego i częściowo kieleckiego. Szczególnie stamtąd gdzie gleba licha. Słaba ziemia rodzi najwięcej pracowitych rąk do pracy. Budownictwo, które chronicznie choruje na brak kadr — chętnie ich przygarnia. Świadczy o tym choćby sam fakt, że wysyła po nich autobusy na odległość nieraz 60 km.
Codziennie rano mkną w kierunku Łodzi autobusy z napisem PRZEWÓZ PRACOWNIKÓW. Socjolodzy zwą ich chłopo-robotnikami, kierowcy „mazowszanami". Obie nazwy są adekwatne i uzupełniają się nawzajem. Chłopo-robotnicy ponieważ przez 12 godzin są chłopami (śpią i wypoczywają na wsi), przez drugie 12 godzin (6 godzin pracy plus 4 godziny dojazd) są robotnikami. Jak widać proporcje dokładnie wyważone. „Mazowszanie" zaś dlatego, że niby ciągle w drodze — jak zespół "Mazowsze". Często też ze śpiewem jadą, zwłaszcza po wypłacie. Łopata — wypłata, kino — wino. W czasie żniw łopaty zamieniają na kosy, koparki na żniwiarki..
WERBUNEK
Werbunek praktykuje się najczęściej po pierwszym, zaraz po wypłacie. Robi się to częstokroć w oparciu o znajomość psychologii robotnika sezonowego. Ludziom tym zawsze się wydaje, że mniej zarobili niż powinni, często mniej niż im obiecywano. A werbownicy są różni — niektórzy obiecują zbyt dużo. Zdarzają się tak zwani łowcy na siatkę-siatkę płac oczywiście.
Odbywa się to w sposób następujący. Natychmiast po wypłacie zjawia się w wiosce werbownik i wypytuje ludzi ile zarobili w konkurencyjnej (?) firmie. Potem robi wielce zaskoczoną minę i nadziwić się nie może, że za tak marne grosze mają zamiar jeszcze tam nadal pracować, gdy tymczasem w "jego" przedsiębiorstwie zarobiliby dwa razy tyle. To nic, że po miesiącu okaże się, iż w nowej firmie zarobili tyle samo co w starej.
Rezultat: demoralizacja, nieufność w stosunku do pracodawcy, lekceważenie pracy, a w dalszej kolejności fluktuacja kadr.
Dotychczasowe metody werbunku poddają więc w wątpliwość istnienie samej instytucji werbowania. Funkcję tę spełniać powinny chyba wydziały zatrudnienia, które w tym celu zresztą zostały powołane. Tym bardziej wydaje się to słuszne, że werbownicy, i tak korzystają w trakcie werbowania z rozeznania tychże wydziałów. Inna sprawa, że to rozeznanie co do nadwyżek siły roboczej w terenie jest kiepskie. Przekonać się o tym mogłem na własne oczy. Werbownik, któremu towarzyszyłem, otrzymał zezwolenie na trzy powiaty. W Prezydium WRN zapewniono go, że aż się tam roi od ludzi chętnych do pracy w budownictwie. W wydziale zatrudnienia w Poddębicach otrzymał z kolei wykaz miejscowości, gdzie siły roboczej jest rzekomo jak lodu. Pojechaliśmy.
WIEŚ WARTKOWICE. Prezydium GRN. Sekretarz po głowie się drapie, ręce rozkłada. „Sami nie mamy ludzi na budowę drogi. Potrzebowaliśmy dziesięciu zgłosiło się tylko czterech. W melioracji wszyscy robią. Przyjedźcie zimą, to będą chętni".
Odjeżdżamy. Zimą w budownictwie ludzi się zwalnia z pracy. Mijamy wieś Bałdrzychów. Kierowca się nawet nie zatrzymuje. Bałdrzychów — wieś bogata, skanalizowana. Nie ma tu czego szukać.
PĘCZNIEW. Byli chętny zgłosili się nawet, ale przez trzy dni czekali o czwartej z rana przy drodze na wóz i nikt się po nich nie zjawił. Potem zgłosił się jakiś gość z Poznania i z nim się zebrali: na cały sezon.
SIEDLĄTKÓW. Wyprzedzili nas archeolodzy. Zatrudnili chłopów przy rozwalaniu kopca z XIV wieku.
WIERCHY. Część ludzi pracuje przy elektryfikacji kolei, reszta w melioracji. Nic tu po nas.
POPÓW. Odwiedziny u sołtysa. Owszem, znalazłoby się paru chętnych do roboty, tylko że jeszcze 18 lat nie skończyli.
Przy drodze, młody płowowłosy chłopak w gumowych butach. — Jak nie masz co robić, jedź z nami na budowę — zagaja werbownik.
— Blacharzy potrzebujecie? — pyta chłopak.
-Potrzebujemy — odpowiada werbownik. — Jak nie chcesz dojeżdżać możemy ci dać zakwaterowanie w hotelu robotniczym.
— Ale ja po szkole zasadniczej, a wy stażystom płacicie po 2.60 za godzinę.
-Będziemy ci płacić po 5.60 zł.
-No to może się zgłoszę...
Ja zaczynam się już niepokoić, ale werbownik nie traci nadziei. Trudno dziś o robotników. Trzeba ich wyszukiwać w zabitych deskami wioskach, z daleka od kolei, tam gdzie się nie prowadzi melioracji i nie buduje dróg. Ba, takich wiosek coraz mniej. Werbownik ma doświadczenie, angażował już ludzi, na odpuście, w gospodzie i przed kościołem.
Nasuwa się nieodparcie pytanie, czy tej formy werbunku nie zrodziła czasem mało operatywna, ba, bierna zbiurokratyzowana praca wydziałów zatrudnienia? Werbunek wydaje się być dublowaniem pracy tych wydziałów.
Poza tym istnieje jeszcze inny aspekt tego samego zagadnienia. Świadomość, że w każdej chwili można wysłać samochód z werbownikiem w teren i przywiezie on w końcu tych kilkunastu czy kilkudziesięciu robotników na plac budowy, powoduje, że dyrekcje nie dbają w należytym stopniu o związanie pracownika z przedsiębiorstwem. Robotnicy ze wsi nie czują się związani z miejscem pracy, nie poczuwają się do odpowiedzialności moralnej za wyniki pracy całego przedsiębiorstwa. W minimalnym tylko stopniu uczestniczą w szkoleniu, podnoszeniu kwalifikacji itp. Można odpowiedzieć, że pracują przecież tylko w sezonie — na zimę są w większości zwalniani. To prawda, lecz w interesie przedsiębiorstwa leży, aby na wiosnę sami do niego powrócili
KAROL BADZIAK

Dziennik Łódzki 1967 nr 170

We wsi Siedlątków, pow. poddębicki, w gospodarstwie należącym do J. Wójcika, od iskry z komina zapaliły się słomiane dachy. W wyniku pożaru spłonęła stodoła wypełniona maszynami i sianem. Spłonęły również dachy na budynku mieszkalnym i oborze.

Dziennik Łódzki 1968 nr 22

Rzadkie wykopaliska militarne
w Siedlątkowie pow. Sieradz
W Siedlątkowie nad Wartą, (pow. Sieradz) — w jednym ze znajdujących się stożkowatych grodzisk — kopców ziemnych — znaleziono hełm i zbroję, której wiek określa się na ok. 600 lat. Jeżeli nie liczyć zbiorowego grobu bitewnego z 1361 roku w Gotlandii (Szwecja), we wszystkich muzeach świata znajduje się zaledwie kilka egzemplarzy zbroi pochodzących z XIV wieku.
Znalezisko z Siedlątkowa jest niekompletne — brakuje ochraniaczy nóg oraz kołnierza kolczego, chroniącego kark. Stan zbroi jest wprawdzie bardzo zły, lecz nadaje się ona do rekonstrukcji. Prace badawcze nad tym cennym zabytkiem prowadzi prorektor Uniwersytetu Łódzkiego, prof. dr Andrzej Nadolski.
W tym samym grodzisku znaleziono m. in. 2 topory, 3 groty włóczni, część kuszy, 14 grotów tzw. bełtów — wszystkie zabytki pochodzą również z XIV wieku.

Dziennik Łódzki 1969 nr 124

10 pożarów
Wczorajszej doby w woj. łódzkim miało miejsce 10 pożarów. Największy wybuchł w Siedlątkowie pow. Poddębice. Całkowicie spaliło się 9 stodół, 1 szopa, 3 budynki mieszkalne
i 6 obór, a częściowo — 5 budynków mieszkalnych i 3 obory. Pożar powstał od iskry z komina. Szkody oceniane są na 350 tys. zł. W akcji brało udział 24 OSP i 1 ZSP.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza