-->

poniedziałek, 13 maja 2013

Sędziejowice

Zajączkowski:
Sędziejowice-pow. łaski
1) 1136 kop. naśl., Łaszcz. 15; KDW 7: Zandeieuici (Łaszcz.), Zandeievici (KDW) - villa circa Zeraz (v.). W bulli gnieźnieńskiej wym. Z. w grupie wsi koło Sieradza. 2) 1357 oryg., KDW 1354: Sandzeyovice - villa in terra Syradie. W potwierdzeniu posiadłości arcbpstwa przez Kazimierza Wielkiego wym. S. 3) 1366 kop. z końca XVI w., Lib. priv. Lasc. f. 66-67: Sandzevoieviensis - ecclesia. W dok. dotyczącym uposażenia kośc. w Łasku (v.) wym. jest kośc. w S., który w zamian za pobierane dotąd dziesięciny z Łasku i Łaskiej Woli (v.) otrzymuje dziesięciny z Kamostoku (v.). 4) 1392 T. Sir. I f. 38: Sandzenouicz - Dominicus plebanus de S.
5) XVI w. Ł. I, 466-467: Sadzeyewycze, Sadzeyevycze, Sadzeyevicze - villa, wł. arcbpstwa gnieźnieńskiego, par. w m., dek. szadkowski, arch. uniejowski. 6) 1511- 1518 P. 193: Sandzieiovicze - wł. jw., par. w m., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 240, 248: Szendzieyowicze, Szendzieiowicze - jw. 7) XIX w. SG X, 464: Sędziejowice - wś i folw. nad rz. Grabią, gm. Wola Wężykowa, pow. łaski. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Sędziejowice, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność królewska, 27 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Sędziejowice, parafia sędziejowice, dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: prymas ksze.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Sędzieiowice, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Sędziejowice, własność rządowa. Ilość domów 40, ludność 211, odległość od miasta obwodowego 3.

Słownik Geograficzny:
Sędziejowice,  w XVI w. Sadzeyewycze, wś i fol. nad rzką Grabią, pow. łaski, gm. Wola Wężykowa, par. Sędziejowice, odl. 12 w. od Łasku, 10 w. od Widawy, posiada kościół par. drewniany, urząd gminny. Wś ma 28 dm., 434 mk., 706 mr.; fol. 7 dm., 77 mk., 1131 mr. (265 mr. ornej). Fol. stanowi donacyą rządową, nadaną 1842 r. gener. Łuzanowowi. W 1827 r. było 40 dm., 211 mk. Na początku XVI w. S., wś arcybiskupia, miała kościół par. p. w. św. Maryi Magdaleny i św. Klemensa. Pleban posiadał trzy łany, dwie łąki i sadzawkę śród bagnisk. Pobierał on dziesięcinę tylko z łanów sołtysich we wsi; kmiece dawały arcybiskupowi, zaś plebanowi meszne po 3 kor. owsa i 3 kor. żyta miary widawskiej (Łaski, L. B., I, 466). Kościół obecny wystawił w 1779 r. Antoni Ostrowski, arcyb. gnieźn. Darował on kościołowi 13 wielkich obrazów, przedstawiających Chrystusa zmartwychwstałego i 12 apostołów. Obrazy te poprzednio mieściły się w Skierniewicach. W 1877 r. odnowiono kościół wewnątrz i zewnątrz. S. par., dek. łaski, 1577 dusz.

Słownik Geograficzny:  
Sędziejowice, r. 1136 Zandeievici, wś, pow. łaski. Wymieniona w liczbie włości arcyb. gnieźn. w dok. z r. 1136 i 1357 (K. W., n. 7, 1354). Malczewski K.: „Sędziejowicki bój". Kraków, 1895.

Słownik Geograficzny:
Sędziejowice Poduchowne, wś, pow. łaski, gm. Wola Wężykowa, par. Sędziejowice, mają 7 dm., 27 mk., 63 mr. włośc. Jestto osada utworzona na gruntach probostwa miejscowego. (nie znaleziona na mapach) 

Spis 1925:
Sędziejowice, wś i folw., pow. łaski, gm. Wola Wężykowa. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 71, folw. 5, inne zamieszkałe 2. Ludność ogółem: wś 518, folw. 78. Mężczyzn wś 252, folw. 42, kobiet wś 266, folw. 36. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 518, folw. 77, ewangelickiego folw. 1. Podało narodowość: polską wś 518, folw. 78. 

Wikipedia:
Sędziejowice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Sędziejowice. Wieś leży 13 km na południe od Łasku, w sąsiedztwie dużych lasów i rzeki Grabi. Od stacji PKP Kozuby na linii Karsznice – Siemkowice dzieli ją 2 km. Miejscowość leży przy drodze wojewódzkiej nr 481 z Łasku do Wielunia. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie sieradzkim. Miejscowość jest siedzibą gminy Sędziejowice. We wsi znajduje się kościół i parafia Świętej Marii Magdaleny Pokutnicy i Świętego Klemensa I Rzymskiego (należąca do dekanatu widawskiego). Sędziejowice wymienia po raz pierwszy bulla gnieźnieńska (zwana złotą) z 1136 r. papieża Innocentego II wydana w Pizie. Wieś od najdawniejszych czasów była własnością książęcą. Z nadania któregoś z władców przekazana została arcybiskupom gnieźnieńskim. W bulli wymieniona jako Zandeieuici vel Zandeievici wśród wsi arcyb. k. Sieradza (circa Zeraz). Pisownia nazwy wsi w okresie średniowiecznym była różna. W kopiale z końca XVI w. wymieniony jest kościół w Sandzevoievieusis przy zmianie w 1366 r. dziesięcin, a w 1392 wymieniony jest pleban Dominic de Sandzeowicze. Obecna nazwa wsi ustaliła się w końcu XVIII w. Tzw. klucz sędziejowicki pozostawał w rękach kościelnych aż do rozbiorów, kiedy to Kościół utracił swe posiadłości na rzecz państw zaborczych. W 1842 r. (ukazem cara Mikołaja I z 9/21 XII 1935 r.) majątek ten otrzymał w formie majoratu były pułkownik – dowódca Siewierskiego Pułku Piechoty, późniejszy gen. T. Łuzanow. Po jego śmierci dobra te 27 VII 1874 r. przeszły w ręce najstarszego syna, Piotra Łuzanowa. Odrodzone państwo polskie ustawą z 25 VIII 1919 r. przejęło dobra donacyjne. Z dóbr sędziejowickich wyłączono 119 ha i podzielono je na 19 działek, zakładając tzw. Kolonię Sędziejowice, resztę dóbr powierzono Towarzystwu Rolniczemu Łasko-Szadkowskiemu. Wieś związana jest z ważnym wydarzeniem z okresu powstania styczniowego. W dniu 26 sierpnia 1863 r., gdy w wyniku zarządzonej przez gen. Edmunda Taczanowskiego koncentracji w Sędziejowicach było 1600-1800 samej powstańczej kawalerii, za zdążającym do wsi niewielkim oddziałkiem dowodzonym przez Bąkowskiego wpadła doborowa sotnia kozaków, w której składzie było wielu synów arystokracji rosyjskiej. Sotnią dowodził rotmistrz huzarów grodzieńskich von Grabbe. Prawie wszyscy kozacy polegli. Do niewoli wzięto tylko pięciu Rosjan, w tym rotmistrza von Grabbego. Bitwa w Sędziejowicach przyczyniła się do koncentracji wojska moskiewskiego, co w konsekwencji doprowadziło do klęski oddziałów gen. Taczanowskiego na polach wsi Kruszyna – Nieznanice koło Częstochowy w dniu 29 sierpnia 1863 r. O bitwie w Sędziejowicach Maria Konopnicka napisała wiersz "O Zarembie 1863 r. w sierpniu pod Sedziejowicami". Zaczyna się on słowami: "A w Sieradzkiej Ziemi Łokietkowej ziemi Zniósł tam Moskwę Taczanowski Z kosyniery swemi". Na miejscowym cmentarzu w 10-lecie klęski (w 1874 r.) wystawiono okazały pomnik z płyt piaskowca z rzeźbą w marmurze, przedstawiającą rannego rtm. Grabbego wydającego rozkazy. Pomnik mimo upływu czasu ocalał prawie nienaruszony. Przy głównej alejce, w skromnej mogile, spoczywają czterej zabici powstańcy. Wieś uczciła ich pamięć nadaniem szkole gminnej imienia "Powstańców 1863 r.". W 1918 r. majątek przejęło państwo polskie. W 1921 r. przeprowadzono parcelację ziemi, a tzw. resztówkę (33,5 ha) wraz z budynkami przekazano organizującej się szkole. W 1940 r. Niemcy wysiedlili z Sędziejowic 2/3 rodzin polskich, a na ich miejsce sprowadzili Niemców z Wołynia i Besarabii. Podczas okupacji niemieckiej w 1943 Niemcy wprowadzili dla wsi okupacyjną nazwę nazistowską Sendewitz. Do 13 VII 1984 r. istniał tu ufundowany przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Antoniego Ostrowskiego modrzewiowy kościół św. Marii Magdaleny z 1779 r. z wyposażeniem wczesnobarokowym, głównie z XVII w. Pożar od pioruna sprawił, że kościół spłonął doszczętnie. Wraz z kościołem płomień strawił bogate wyposażenie, także 13 obrazów, które pochodziły z kościoła w Skierniewicach i stanowiły dar fundatora. Z dawnego założenia dworskiego (na terenie Zespołu Szkół Rolniczych) został dwór i park. Dwór jest budynkiem parterowym, murowanym, zbudowanym w stylu neoklasycystycznym z I poł. XIX w. (ok. 1840 r.), przebudowanym na początku XX w. Przed wejściem ganek z dwiema parami kolumn, nad którymi późniejszy balkon. Drzwi wejściowe rzeźbione. Dach czterospadowy z mansardami. W dobrze utrzymanym parku podziwiać można aleję grabową, pomnikowe okazy dębów i lip drobnolistnych. W latach 1921-27 istniejącą tu od 1896 r. cerkiew rozbudowano, powiększono o 1/3 i przekształcono w pawilon szkolny. Oficjalne otwarcie Ludowej Szkoły Rolniczej nastąpiło 15 listopada 1924 r. Od 1927 r. była to tzw. Sejmikowa Szkoła Rolnicza. Dzięki rozbudowie w latach 70. XX w. Zespół Szkół Rolniczych w Sędziejowicach jest nowoczesną placówką oświatową. W roku 2004 szkoła rolnicza w Sędziejowicach obchodziła 80-lecie swego istnienia. Jest ona najstarszą placówką tego typu w rejonie sieradzkim. Początki historii szkoły datuje się na rok 1920, kiedy to miejscowe kółko rolnicze wystąpiło z inicjatywą zorganizowania szkoły rolniczej na terenie majątku przejętego w roku 1918. W lutym 1921 roku, dzięki pomocy posła Wyżykowskiego, delegaci wsi: Ignacy Gołębiewski i Franciszek Wolniak uzyskali zezwolenie władz na otwarcie szkoły. Dzięki temu od roku 1922 na terenie majątku ziemskiego rozpoczęto prowadzenie kursów rolniczych. Oficjalne otwarcie "Ludowej Szkoły Rolniczej" nastąpiło 15 listopada 1924 roku. W tymże roku rozpoczęto budowę gmachu szkoły na miejscu dawnej cerkwi. Przedsięwzięcie zakończono w roku 1927. Po wybuchu II wojny światowej obiekt przejęli okupanci. Zaraz po wyzwoleniu, bo już 4 marca 1945 roku, dzięki ofiarności pierwszych nauczycieli oraz mieszkańców wsi reaktywowano szkołę rolniczą. W rok później otwarto 3-letnie Męskie Gimnazjum Rolnicze, przemianowane w roku 1947 na Liceum Rolnicze a następnie na Technikum Rolnicze. W latach 1969/1970 odbyła się rekrutacja do Technikum Rolno-Łąkarskiego. W roku 1975 w Sędziejowicach powołano Zespół Szkół Rolniczych z czterema typami szkół, a w dwa lata później podjęta została inicjatywa rozbudowy szkoły. Inicjatywa ta jest nieodłącznie związana z osobą długoletniego dyrektora ZSR w Sędziejowicach – Wojciecha Kabzy. W wyniku zakończenia pierwszej części cyklu inwestycyjnego w roku 1981 oddano do użytku gmach dydaktyczny z 18 pracowniami, klubem i zapleczem oraz 20-rodzinny Dom Nauczyciela. W roku 1990 wybudowano jedną z największych w regionie halę sportową i rozbudowano internat, wykonując tym samym następną część cyklu inwestycyjnego na terenie ZSR w Sędziejowicach. W roku 2006 wszystkie obiekty szkolne poddano termomodernizacji. W roku 1994 szkoła rolnicza w Sędziejowicach otrzymała imię Władysława Grabskiego. Szkoła rolnicza w Sędziejowicach wykształciła i wychowała do dziś ponad 4000 absolwentów. Spotkać ich można w całej Polsce wśród polityków, lekarzy, aktorów, dziennikarzy, księży, nauczycieli, naukowców i w wielu innych miejscach. Dziś rolniczy charakter szkoły powoli zatraca się, choć nadal kształci ona specjalistów z dziedziny rolnictwa i agrobiznesu.

Wikipedia:
Sędziejowice-Kolonia-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Sędziejowice. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
SĘDZIEJOWICE par. Sędziejowice, p. łaski, wieś nad Grabią. Własność arcybiskupów gnieźnieńskich. Po II rozbiorze skonfiskowane przez rząd pruski stały się dobrami donacyjnymi. W 1786 roku dwór wystawiony przez Macieja Wstowskiego, kmieci pięciu, półrolnik, zagrodników trzech, komorników 8. Wieś ma 28 domów, 434 mieszkańców i 706 mg powierzchni, a folwark 7 domów, 77 mieszkańców i 1131 mg gruntu w tym pod pługiem 256 mg. W 1837 roku w guberni podolskiej w Kamieńcu Podolskim Tomasz s. Piotra, Łuzanow dymisjonowany od służby generał-major mając sobie dekretem Najjaśniejszego Pana z dnia 9/12 1835 Najłaskawiej darowane na własność z takiemi prawami i użytkami z jakiemi skarb posiada dobra Sędziejowice położone w Królestwie Polskim w województwie kaliskim w obwodzie sieradzkim, ekonomii Męka z należącymi do niej folwarkami, wsiami i innymi użytkami i przynależnościami. Po śmierci generała, dobra składające się z wsi: Sędziejowice i Luciejów oraz okolicznych lasów przeszły w 1874 r. na najstarszego syna – Piotra. W 1919 r. przejęte przez Skarb Państwa. Na 119 ha założono kolonię Sędziejowice z 19 działkami, z reszty dóbr, 128 ha, utworzono Towarzystwo Rolnicze Łasko-Szadkowske. (Szczawiński 1837 a.144, SGR 173 k.353, NSSZ 2/2000 s.23)

1992 r.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwór z I poł. XIX w. w Sędziejowicach 

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Park z pomnikowym dębem w Sędziejowicach

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mogiła zbiorowa powstańców 1863 r. na cmentarzu w Sędziejowicach

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pomnik kozaków poległych w 1863 r. na cmentarzu w Sędziejowicach

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szkoła Podstawowa im. Powstańców 1863 r. (od 1999 r. Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 1) w Sędziejowicach

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Fot. Janusz Marszałkowski

KOŚCIÓŁ





PLEBANIA


CMENTARZ


DWÓR





SZKOŁY




 OSP, UG I POCZTA






POMNIK, ZABYTKOWY BUDYNEK




Kuryer Polski 1748 nr 610

Z Widawy d. 23. Julii. W przeszły Poniedziałek w Dzień S. Maryi Magdaleny odprawiła się tu Introdukcja Konfraternii S. Anioła Stroża do Kościoła Sędzieiowskiego za usilnym staraniem y promocyą JMci X. Kuleszyńskiego Dziekana Kollegiaty Wieluńskiey, ktorey assystowali OO. Paulini od JMci Xiędza Kiedrzyńskiego Prowincyała Jasnogorskiego deputowani przy frekwencyi Duchowieństwa y znacznym Konkursie rożnego stanu ludzi na ten Akt zgromadzonych.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1824 nr 48

LISTY GOŃCZE.
Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Piotrkowskiego. — Wzywa wszelkie władze tak Cywilne iako i woyskowe , tudzież osoby prywatne , aby zbiegłych z roboty prywatney w dniu 21 Lutego r. b. Walentego Madałę i Macieia Kurasiewicza o kradzież obwinionych śledzić, w razie wyśledzenia tychże poymać i do Sądu tuteyszego odstawić raczyły. Celem którego to wyśledzenia , dołącza się opis fizyognomi następuiący :
(…) 2. Maciey Kurasiewicz, rodem z wsi Sędzieiowic, Powiatu Szadkowskiego, katolik , lat 40 maiący, twarzy ściągłey pełney , nosa długiego cienkiego, oczu niebieskich , czoła miernego , włosów ciemno bląd , wzrostu dobrego. — W czasie ucieczki był ubrany w kożuch ze skor baranich , biały, dobry, kaftan z sukna białego, krótki, dobry, z guzikami żółtemi małemi, koszulę i gatki płócienne białe , buty dobre , i z siwym barankiem czapkę.
Piotrków dnia 24 Lutego 1824 r.
Idziński.  

Gazeta Warszawska 1824 nr 108

Sąd Policyi Prostey Powiatu Szadkowskiego — Zawiadomia publiczność, iż nieiaki Ludwik Kaniewski były organista w Sędzieiewicach, ostatnie zamieszkanie w Grabi tuteyszym Powiecie maiący, dopuściwszy się z nieiakim Piotrem Maieranowskim, inaczey Owsikiem zwanym szewcem z Kluk, i Szymonem Olborskim z Łenkiska czyli z Gatkowic rozlicznych kradzieży, będąc pomimo tego o rabunek kościoła w Sędzieiewicach mocno podeyrzany, a o fałszowanie świadectw przekonany, przed oddaniem pod Sąd w transporcie z ręku stróżów Gminy Sędzieiewice tu w Szadku d. 24 Maia r. b. zbiegł, na którego wszelkie Władze Policyyne, iako na niebezpiecznego zbrodniarza, raczą pilne zwracać oko i spostrzeżonego pod mocną Strażą tu do Sądu odtransportować, w raz z wspólnikami gdyby ciż spostrzeżonemi byli. Rysopis: tenże Ludwik Kaniewski rodam z Unikowa, wzrostu małego, w osobie krępy, twarzy nieco okrągławey trochę ospowatey, usta spodnie ma grubsze od wierzchnich, w czasie ucieczki miał na sobie wołoszkę z sukna szaraczkewego z szmuklerskiemi potrzebami, czapkę czerwoną z rydelkiem, bóty pastowe na obcasach. —W Szadku d. 16 Czerwca 1824 r.
Roman Hubicki.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1824 nr 418

NRO 3151/642. i 5587/1075.— WYDZIAŁ SKARBOWY, SEKCYA EKONOMICZNA. KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Stosownie do odezw Kommissyów Woiewództw Kaliskiego i Krakowskiego, poleca Wóytom Gmin i Burmistrzom Miast Woiewództwa tuteyszego, ażeby zwykłym sposobem nayściśleysze w Gminach swych odbyli śledztwa maiątku;
2. P. Woyciecha Ostaszewskiego byłego dzierżawcy folwarku Sędzieiewic, Ekonomii Męka, obudwu w Woiewództwie Kaliskiem. (...) i o skutku takowego iak nayrychléy Kommissarzy właściwych Obwodów zawiadomili, którzy w tey mierze stosowne rapporta naydaléy w dniach 30. złożyć są obowiązani, mocą ninieyszego rozporządzenia.
w Warszawie dnia 12. Mca Lutego 1824. r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
R. REMBIELIŃSKI Filipecki Sekr: Jener:  

Gazeta Warszawska 1825 nr 49

Kommissyia Woiewództwa Kaliskiego.
Do powszechney podaie wiadomości, iż następuiące Dobra Rządowe są do nowego od dnia 1 Czerwca 1825 r. wydzierżawienia, na zasadzie postanowienia Xięcia Namiestnika Królewskiego z dnia 24 Stycznia 1818 r., to iest.
I. W Obwodzie Sieradzkim.
1) W Ekonomii Męka.
c. Klucz Sędzieiewice, składaiący się; z wsiów Siedzieiewic, Lucieiowa i Zagliny, z Folwarku Sędzieiewice, z propinacyi, na lat ośm pro 1825/1833 za opłatą roczney summy dzierżawney zł: Pol: 7911.

Gazeta Warszawska 1826 nr 46

Trybunał Cywilny Pierwszey Instancyi Woiewództwą Kaliskiego.
Na skutek Postanowienia Nayiaśnieyszego Pana z daty 12/24 Stycznia r. b. Regulacyią Hypotek Dóbr Narodowych, z któremi Skarb Publiczny do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przystępuie, nakazuiącego, i na skutek Reskryptów Kommissyy Rządowych Sprawiedliwości i Przychodów i Skarbu d. d. 22 i 24 Lutego r. b. rozpoczynaiąc regulacyią takową hypotek, podaie do wiadomości publiczney, iż do przyymowania Aktów pierwiastkowego regulowania hypotek Dóbr i realności niżey wymienionych w Woiewództwie Kaliskiem położonych, wyznaczył termin (...)
Na dzień 9 Maia 1826 roku. — dla:
9. Dóbr Narodowych Ekonomii Męka, składaiącey się z folwarku i wsi Męka, z Probostwa Męka złożone z gruntów i łąk w ilości morgów 277 prętów 120 miary Reńskiey, z młyna wodnego do Probostwa należącego, z wsi Ruda, z dwóch wybraniectw 21 łanów gruntu obeymuiących zabudowań w possessyi Rządu zostaiących, z folwarku j, wsi Polkow, z młyna Chochełna zwanego, z folwarku i wsi Piaski, z trzech młynów wodnych, to iest: 1) z młyna należącego do folwarku Wielka, 2) z młyna należącego do SSrów Antoniego Grzelaka, i 3) z młyna należącego do Mateusza Surmagi, z wsi Czechy, z folwarku wsi Góra poświętna, z folwarku Szkaplerz, Jurydyki Podominikańskiey, z miasta Sieradz, z wybranictwa we wsi Szlach: Dzigorzew w Powiecie Szadkowskim Obwodzie Sieradzkim, z folwarku Osinek, z wybranictwa we wsi Szlach: Monice, i z folwarku Pruchna w Powiecie Wartskim Obwodzie Kaliskim, z folwarku Groiec Wielki, z młyna wietrznego, z wybranictwa we wsi Szlach: Mnichów, z wsi Łagiewniki, z folwarku wsi Oraczew, z młyna wodnego, z wybranictwa we wsi Szlach: Woźniki, z folwarku i wsi Kopyści, z wsi i Probostwa Borszewice, z folwarku i wsi Probostwa Sędzieiewice, z młyna wodnego tamże, z wsi Lucieiow, z wsi Żagliny i Źródła w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim; z folwarku i wsi Szadkowice, z młyna Buła na zimney Wodzie zwanego w Powiecie Szadkowskim Obwodzie Sieradzkim; z miasta Szadek, z austeryią, oraz z domów Piekło, w których szynki Rządowe, niemniey z placu pustego Piekiełko, Z Wóytostwa w Szadku, z wsi Kromelin, Kobyla, Wielgiey Wsi, z młynów dwóch Nagrobla i Żagrda zwanych, w Powiecie Szadkowskim Obwodzie Sieradzkim sytuowanych
(...) W moc Art: 3 postanowienia powyższego Nayiaśnieyszego Pana, oznaymia Trybunał, iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności Dóbr wyżey wymienionych, lub iakie prawo rzeczowe ściągaiące się do tychże Dóbr, może i powinien się zgłosić w terminach oznaczonych, a naypóźniey do dnia 14 Cztrwca r. b., który się w skutek Art: z tegoż postanowienia, ze względu na czas do obwieszczeń potrzebny, iako ostateczny i prekluzyyny oznacza.
Nadto dodaie Trybunał wskutek Art: 4 postanowienia Nayiaśnieyszego Pana, iż żadne reklamacyie przeciw Inkameracyi Dóbr na mocy urządzeń, iakie nastąpiły za Rządu Pruskiego, Austryiackiego, oraz na mocy Prawa na Seymie Xięztwa Warszawskiego dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego, ani też kompetencyie do Hypoteki przyiętemi nie będą, rozpoznawaniu Sądowemu nie ulegaią, niemniey żadne inne pretensyie prócz wymienionych powyżey w Artykule 3 do Hypoteki przyymowanemi bydź nie maią.
Regulacyia takowa odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, przed delegowanemi przez Trybunał wyznaczonemi, o których w Kancellaryi Hypoteczney dowiedzieć się będzie można. — Kalisz d. 4 Marca 1826 r.
Rembowski Prezes.
Karnecki Sekretarz.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1828 nr 24

OBWIESZCZENIE.
Kommissarz Obwodu Sieradzkiego.
Zawiadomia Urzędy Wóytowskie i Municypalne, iż w dniu 10. na 11. b. m. i r. z Kościoła Parafialnego Sędzieiowice skradziono
1) Kielich srebrny bez pozłoty.
2) Obrusów białych dziewięć.
3) Ręczniczek mały od Ołtarza.
4) Świec woskowych żółtych sześć, z których każda waży funtów 2.
5) Świec jarzących sześć ważących po funcie iednym.
Wzywa ich więc Kommissarz Obwodu, ażeby iak nayściśleysze w Gminach swych zarządzili śledztwo, tak dla wyśledzenia zwyż rzeczonych rzeczy, iako i sprawcy tey kradzieży; — w razie zaś dostrzeżenia, aby obwiniony wraz z rzeczami przy nim znalezionemi do Bióra Obwodu pod ścisłą strażą został przystawiony.
Sieradz dnia 14. Marca 1828.

Kieszczyński.

Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 54

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż Kommissya Woiewódzka następne dobra Rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi od 1 Czerwca r. b. a mianowicie:
3. W dniu 20 Marca r. b. naczelną dzierżawę Ekonomii Męka, w Obwodzie Sieradzkim położoną., na lat sześć pro 1829/1835, przynoszącą dotąd rocznego dochodu złp. 12,691, do którey należą:
a, Folwarki Męka, Piaski i Polków,
b, Wsie Męka, Ruda, Piaski, Polków i Czechy,
c, Młyny Wilk, Grzelaczyk, Susmaga, Nagrobli i Sądzieiewice,
d, Propinacya.
Termina powyższe odbywać się będą na Sali posiedzeń Kommissyi Woiewódzkiey z rana od godziny 10, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżey wyrażonych do skutku doprowadzonem zostanie, Pretendenci w biurze sekcyi dóbr każdego czasu poinformować się mogą. Każdy Pretendent w terminie stawaiący, winien przed przystąpieniem do licytacyi usprawiedliwić. A, Świadectwem Kommissarza Obwodu, w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym Obwodzie iest znany iako dobry i zamożny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiźnie i inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególniony być powinien, tudzież,
B, Świadectwa dziedzica dóbr, które dotąd dzierżawił, że mu się wzupełnośći uiścił, iest zamożnym gospodarzem, i że się z włościanami dobrze obchodził, nakoniec obowiązany zostaie,
C, Złożyć vadium gotowemi pieniędzmi kors w kraiu maiącemi, do wysokości iedney czwartey części summy dzierżawney z dóbr, o których possesyą ubiega się;— nieutrzymuiącemu się zaś na licytacyi, vadium natychmiast zwróconem będzie. W Kaliszu, d. 20. Lutego 1829. r. Radca Stanu Prezes, Kowalski Zast. Sekretarz ieneralny, Welinowicz Zast.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1829 nr 681

NRO 88111/18964. WYDZIAŁ SKARBOWY. SEKCYA EKONOMICZNA.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Wskutek Otrzymanych odezw od Komissyi Woiewództwa Kaliskiego i Augustowskiego, poleca Wóytom Gmin, Prezydentom i Burmistrzom Miast, ażeby śledztwa funduszu i maiątku:
1. Hieronima Racięckiego byłego Dzierżawcy Folwarku Rządowego Sędziejewice w Ekonomii Męka, w Woiewództwie Kaliskiem, znacznie z dzierżawy zadłużonego.
(...) w Gminach iak nayściśléy dopełnili, a o wynalezionych fanduszach, rapporta Kommissarzom właściwych Obwodów w dniach 30 złożyli. Wrazie albowiem nienadesłania rapportu przez którego z Wóytów lub Burmistrzów Kommissarzowi Obwodu, uważać będą, iako w Gminie Jego fundusze wzmiankowanych Debentów wyśledzonemi bydź niemogły, a gdyby późniey przeciwnie się okazało, do odpowiedzialności winny pociągnionym będzie, za szkodę dla Skarbu wyniknąć mogącą.
Kommissarze Obwodowi zaś obowiązani są rapporta stosowne naydaléy w dniach 40 złożyć pod karą Administracyiną za uchybienie terminu, mocą niniéyszéy dyspozycyi.
w Warszawie dnia 11 Lutego 1829 roku.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi

R. REMBIELIŃSKI, Filipecki, Sekr: Jener:  

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 87

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. W wykonaniu dwóch reskryptów kommissyi rządowey przychodów i skarbu d. 27 stycznia r. b. nro. 25,553f444,10,71f2,086, 10,876f2,101, 3,318f687 d. 3 lutego r. b. nro. 5,864f1,254 i 3,980f869, zasadzaiących się na dekrecie Nayiaśnieyszego Pana w Odessie pod d. 19 sierpnia 1828 r. zapadłym, kommissya woiewódzka do powszechney podaie wiadomości, iż: 1. w dniu 21 maia) 1830 r. 2.w dniu 24maia) 1830 r. poczynaiąc zawsze od godziny 3ciey z południa odbywać się będzie w iey biórze na sali zwykłych posiedzeń, publiczna licytacya na sprzedaż następnych dóbr rządowych, toiest : ad 1. Wsi Łuszczanowic z propinacyą i lasami teyże wsi przyległemi, w ekonomii Gidle, powjecie Radomskim, obwodzie Piotrkowskim położoney. ad 2. Klucza Sędzieiowic, z folwarku tegoż nazwiska, wsiów Lucieiowo, Sędzieiowice Zagliny, propinacyi, młyna Sędzieiowice i lasu przyległego, składającego się a w ekonomii Męka, obwodzie Sieradzkim położonego. Licytacya zaczynać się będzie, a mianowicie, ad 1. Od summy złp. 32,805 gr. 28. ad 2. od summy złp. 100,561 — 15. w srebrze albo w listach zastawnych koloru białego w nominalney wartości. Oprócz postąpioney na licytacyi summy obowiązany będzie plus licytant corocznie skarbowi opłacać w dwóch ratach kanon, ad 1. w summie złp. 1,524 gr. l4. ad 2. ditto — 4,867 — 6. z wolnością iednak spłacenia takowego monetą brzęczącą. Nadto przeymie tenże pożyczkę od towarzystwa kredytowego ziemskiego, ad 1. w summie złp. 27,000. ad 2. detto — 37,500. zaciągniętą, od którey przez następne 24 lat wnosić będzie do kassy tegoż towarzystwa prawem seymowem z dnia 13 czerwca 1825 r. ustanowioną opłatę. Oprócz podatków i ciężarów do tych dóbr przywiązanych, opłacać się będzie także nowo ustanowiony podatek ofiary, iakoto: ad 1. w ilości złp. 735 gr. 17. ad 2. ditto — 725 — 22. Każdy przystępuiący do licytacyi winien złóżyc wadium: ad 1. w summie złp. 4,128 gr. 29. ad 2. ditto — 11,234 — 12. w srebrze lub listach zastawnych, a nadto utrzymuiący się przy niey, obowiązany zaraz będzie złożyć drugą podobną ilość. O innych warunkach licytacyynych każdy chęć kupna maiący poweźmie wiadomość w biórze kommissyi woiewódzkiey, gdzie nawet warunki kupna wraz z tabelą źródła intraty wykazuiącą na drzwiach są wywieszone. Wolno iest każdemu chęć licytowania maiącemu o stanie dóbr na gruncie przekonać się, a w tey mierze zgłosić się zechce do właściwych ekonomii naddzierżawców, i urzędów leśnych, do których stosowna wyszła dyspozycya. Działo się w Kaliszu dnia 6 mca marca 1830 roku. Radca stanu prezes. Piwnicki. Za sekretarza ilnego Welinowicz.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 164

Kommissyą Woiewództwa Kaliskiego. Z powodu spełzłey licytacyi sprzedaży dóbr rządowych, mianowicie: 1. Wsi Łuszczanowic w ekonomii Gidle, i 2. Klucza Sędzieiewice w ekonomii Męka, Kommissyą wdzka podaie do powszechney wiadomości, iż dobra te na sprzedaż z wolney ręki ninieyszem wystawione zostaią. Każdy więc chęć kupna maiący, może w tey mierze, bądź wprost do Kommissyi Rządowey Przychodów i Skarbu, bądź do Kommissyi wdzkiey stosowną podać deklaracyą, a o warunkach pod iakiemi sprzedaż pomienionych dóbr pełnioną bydź ma, przekonać się może z ogłoszonego iuż dawniey obwieszczenia, a mianowicie w dzienniku wdzkim z roku bieżącego nr 13, i w gazecie warszawskiey nr 90 pod datą 6 marca r. b. u mieszczonego. Działo się w Kaliszu d. 25 maia 1830 r. Radca Stanu Nad. Prezes. Piwnicki. za Sekretarza Jeneralnego Welinowicz.

Dziennik Powszechny 1831 nr 322

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do publiczney wiadomości, iż wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi następne od 1 Czerwca 1832 r. dobra Rządowe, a mianowicie:  
12. W ekonomii Męka.  
B. Na d. 23 Grudnia r. b. klucz Sędzieiewice na lat 6 pro 1832/38 czyniący rocznego dochodu złp. 6504 gr. 28, do którego należą. a) Wsie Lucieiów, Sędzieiewice i Zagliny, b) Folwark Sędzieiewice. c) Propinacya. d) Młyn.  
(...) Termina wyżey oznaczone odbywać się będą na sali posiedzeń Kommissyi Woiewódzkiey z południa od godziny drugiey, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie Dóbr w mowie będących do skutku doprowadzonem zostanie, konkurenci, w Biórze Sekcji Dóbr w godzinach służbowych poinformować się mogą. Każdy pretendent w terminie stawaiący winien przed przystąpieniem do Licytacyi usprawiedliwić: I. Świadectwem Kommissarza obwodu, w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym obwodzie iest znany iako dobry i zamozny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiznie, oraz inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególniony bydź winien; tudzież: II. Swiedectwem dziedzica Dóbr, które dotąd dzierżawił, że mu się w zupełności uiścił, i iest zamożnym gospodarzem, i że z Włościanami dobrze obchodził się; nakoniec obowiązany zostaie III. Złożyć Vadium w gotowiznie monetą kurs kassowy w kraiu maiącą, do wysokości iedney czwartey części summy dzierżawney z Dóbr, o których possessyą ubiega się. Vadium to nie utrzymuiącemu się przy Licytacyi, natychmiast zwróconem będzie. Prezes Szmidecki. Sekretarz Jlny. Bromirski.

Dziennik Powszechny 1834 nr 140

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do publiczney wiadomości, iż wydzierzawiać będzie drogą publiczney licytacyi młyn i folusz z gruntami ornemi i łąkami, we wsi Sędzieiowicach, w Ekonomii rządowey Męka położone, wynoszące ogółem powierzchni rozległości iednę włókę morgów 23 i prętów kwadratowych 45 miary magdeburskiey, od 1 Czerwca r. b. na lat 12 po sobie idących, to iest pro 1834/46 pod następuiącemi warunkami:
1. Licytacya ta odbywać się będzie w dniu 29 Maia r. b. na sali posiedzeń Kommissyi Wdzkiey, od godziny 2giey z południa.
2. Dotychczasowy z powyższey realności dochód wynosił rocznie złp. 871, oprócz uskutecznianego wolnego mlewa dworowi, zaczem licytacya ta od tey samey summy i obowiazku wolnego mlewa rozpoczętą będzie.
3. Każdy chęć licytowania maiący, bez względu czy iest dotychczasowym dzierzawcą dóbr rządowych wypłatnym i zamożnym, lub nowym pretendentem, obowiązany iest przed przystąpieniem do licytacyi złożyć vadium w gotowych pieniądzach, albo w Listach Zastawnych, podług kursu z dnia, w którym ie składa, wyrównywaiące 1/4 części powyższey summy; utrzymuiący się przy licytacyi, zaraz po iey ukończeniu vadium dokompletować winien do wysokości czwartey części summy wylicytowaney, odstępuiący zaś od licytacyi vadium natychmiast odbierze.
4. Nowy pretendent prócz powyższego obowiązku, koniecznie powinien usprawiedliwić się świadectwem Kommissarza Obwodu tego, w którym zamieszkuie, obeymniącem niewątpliwą wiadomość, że posiada odpowiedni maiątek w gotowiznie zaraz do zarządzenia wolny, iako też inwentarz żywy, że znaiomość gospodarstwa rolnego, i nakoniec, że nie graniczy z maiątkiem własnym z powyższą realnością. O bliższych warunkach kontraktowych, pod iakiemi wydzierzawienie do skutku doprowadzonem zostanie, pretendenci w Biurze Kommissyi Woiewódzkiey, w godzinach służbowych poinformować się mogą. w Kaliszu dnia 7 Maia 1834 roku. (1raz) Prezes, Szmidecki. Sekretarz Jlny, Maierski Z. N. D. 31, 327


Kurjer Warszawski 1836 nr 30

Dalszy ciąg Postanowie: N. PANA, o donacjach. 28) Dowódcy pułku Siewskiego piechoty, Pułkownikowi Łuzanow, dobra Sędzieiowice, położone w woie: Kaliskiem z należą: do nich folwar: wsia: i inne: użytka: i przynależ: do wysoko: rocz: doch: złp. 5,000.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1841 nr 60

Wykaz wynagród za pogorzele w epoce dawnego Towarzystwa Ogniowego, po koniec roku 1816 zdarzone, których wypłata przypada w roku 1843.

Data Pogorzeli
Gubernia
Obwód
Nazwisko
Ner domu podług dawnego Kadastru
Imię i Nazwisko Właściciela, na rzecz którego wynagrodzenie przyznanem zostało
Summa do wypłaty pozostała
Miasta Wsi
w Szczególe
w Ogóle
Prywatney Rządowey Złote gr Złote gr
20 Listopada 1808
Kaliska
Sieradzki




Sędziejewice 3
Wawrzeniec Królikiewicz
300

300


Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1842 nr 28

Dnia 17/29 Lipca r. b. o godzinie 3 popołudniu w Mieście Sieradzu w biórze Kommissarza Obwodu odbędzie się powtórna in minus licytacya na reperacyą kościoła Parafialnego Katolickiego w wsi Sędziejowicach oraz oparkanienia cmentarza naokoło i reperacyą dzwonnicy wyanszlagowanej na rub. sr. 777 kop. 90 przez deklaracye opieczętowane na stemplu kop. 7 1/2 pisane które składane do godziny 3 z południa w formie tu poniżej napisanej i podług przepisu Postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa z dnia 16/28 Maja 1833 r. przyjmowane będą, wszelkie zaś inne za nieważne uznane zostaną.
Od licytacyj tej wyłącza się starozakonnych. Rysy, wykazy kosztów i warunki licytacyjne są do odczytania w biórze Kommissarza Obwodu, a wadium do licytacyi gotowemi pieniędzmi w Kassie Miejskiej Sieradz złożyć się mające oznacza się rub. sr. 78 siedemdziesiąt ośm..
Deklaracya. W skutek ogłoszenia z dnia 3/15 Czerwca r.b. podaję niniejszą deklaracyą iż obowiązuje się wykonać roboty około reperacyi Kościoła Parafialnego Katolickiego, oparkanienia cmentarza na około kościoła i reperacyą dzwonnicy w wsi Sędziejewicach za summę rb. sr. (tu wypisać literami) poddając się wszelkim obowiązkom i zastrzeżeniom w warunkach licytacyjnych objętym, zaświadczenie Kassy Miejskiej Sieradz na złożenie w niej vadium rub. sr. 78 wynoszące dołączam, które w razie nie utrzymania się przy licytacyi sam odbiorę (lub o zwrot onego pocztą na mój koszt upraszam), stałe moje zamieszkanie jest (wypisać miejsce mieszkania) Pisałem w N. dnia N. Miesiąca N roku N. (podpis Imienia i Nazwiska)
w Sieradzu dnia 3/15 Czerwca 1842 roku.
Kleszczyński Kom. Ob. Sieradzkiego.   

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 176

(Ν. D. 3711) Sad Ρolicyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe, ażeby na Eleonorę Daszkiewicz służącą, radem z W. Xięstwa Poznańskiego, ostatnio we wsi Sędziejowicach Okręgu Szadkowskim zamieszkałą i stamtąd do miasta Warszawy za pasportem wyszłą, nateraz z pobytu niewiadomą, jako wyrokiem Sądu tutejszego z dnia 15 (27) Października r. z. za kradzież na miesięcy 6 zamknięcia w Domu Poprawy skazaną pilną zwracały baczność, a wrazie dostrzeżenia ująć i do Sądu tutejszego odstawić zechciały. Eleonora Daszkiewicz liczy sobie nateraz lat 21, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, oczu siwych, włosów bląd.
Piotrków dnia 11 (23) Lipca 1844 r.
Sędzia Prezydujący, Wolanowski.

Warszawska Gazeta Policyjna 1847 nr 229


Po ś. p. Karolu Rabczewskim, w dniu 1 marca 1835 roku we wsi Sędziejowicach zmarłym, pozostał spadek składający się z ruchomości, inwentarzy żywych i activów, w ogólności rs. 3744 k. 86 wynoszących. Wzywa się niniejszem osoby uzasadnioną pretensję do powyższego spadku mające, ażeby się z dowodami legitymacyjnemi w przeciągu 6-ciu miesięcy od daty niniejszego ogłoszenia w miejscu właściwem stawiły; w przeciwnym bowiem razie spadek ten za bezdziedziczny uznany i na rzecz skarbu królestwa przepisany zostanie.

Gazeta Codzienna 1848 nr 115

Z d. 10 (22) na 11 (23) marca r. b. w nocy, niewiadomi sprawcy skradli z kościoła paraf. w Sędziejowicach pow. Sieradzkim, przez wystawienie okna do zakrystyi i wyłamanie kraty, następujące przedmioty: Krucyfiks.do processyi 1 cynowy. Alba nowa 1. Obrusów sztuk 17. Paryfikaterzy sztuk 2. Korporałów sztuk 2. Tuwalnia niebieska materyalna jedna. Świec woskowych brackich sztuk 61. Wosku na świece funtów 12.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 138

(N. D. 2902) Sąd Policyi Prostéj Okręgu Szadkowskiego.
Zawiadomia szanowną publiczność iż w nocy z dnia 22 na 23 Marca r. b. za wyłamaniem kraty żelaznej do zakrystyi, z tejże jak i z kościoła parafilnego w Sędziejowicach Okręgu tutejszego, sprawcy z imion i nazwisk niewiadomi dokonali kradzież następnych rzeczy jako to: krucyfix cynowy, obrazów sztuk 17, puryfikaterzy 2, korporałów 2, alkę kartonową koloru białego, tuwalnię niebieską materyalną, świec woskowych i jarzęcych sztuk 70 i wosku funtów 12.
Gdyby więc kto dostrzegł jaką rzecz z powyższych przedmiotów, u kogobądź, albo powziął wiadomość o imionach i nazwiskach sprawców czynu tego, zechce w pierwszym przypadku posiadającego takową, dla wylegitymowania się z pochodzenia do najbliższej Władzy Policyjnej doprowadzić, zaś w drugim zawiadomić Sąd tutejszy, lub wprost od siebie Sąd Poprawczy Wydziału Piotrkowskiego.
Szadek dnia 8 (20) Maja 1848 roku.
Podsędek, Borowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 176

(N. D. 4149) Po Karolu Rabczewskim w d. 1 Marca 1835 r we wsi Sędziejewicach zmarłym, pozostał się spadek składający się z ruchomości, inwentarzy żywych i activów w ogólności rs. 3744 k. 86 wynoszących. Gdy do tego spadku nikt dotąd niezgłosił się, przeto w myśl art. 770 K. С. i Postanowienia Rady Administracyjnej z d. 30 Stycznia (11 Lutego) 1842 r., wzywam niewiadomych sukcessorów Karola Rabczewskiego, ażeby w przeciągu miesięcy sześciu od daty pierwszego ogłoszenia tego, z prawami swemi jakie do spadku rzeczonego mieć mogą, zgłosili się, w przeciwnym razie, po upływie powyższego terminu, Skarb Królestwa w posiadanie jego jako bezdziedzicznego wprowadzony będzie.
Kalisz dnia 12 (24) Lipca 1847 roku.
Roman Ostapowicz O. P.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 288

(N. D. 6992) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wieluńskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak wojskowe jako i cywilne nad porządkiem w kraju czuwające, aby Ludwika Marlińskiego lat 28 liczącego, katolika, w wsi Sędziejewicach, Pcie Sieradzkim urodzonego, wzrostu dobrego, szczupłego włosów blond, oczu niebieskich, twarzy ściągłej bez zarostu, nędznie ubranego, ze służby jakoby kucharza utrzymującego się, obecnie z pobytu niewiadomego o kradzież obwinionego i przed pociągnięciem go do odpowiedzialności Sądowej zbiegłego, ściśle śledzić: po ujęciu Sądowi tutejszemu lub Sądowi Poprawczemu do Piotrkowa odstawić zechciały.
Wieluń d. 3 (15) Grudnia 1859 r.
Podsędek, Wąsowicz.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 232

(Ν. D. 5201) Kommissya Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza, iż Rada Administracyjna Królestwa postanowieniem z d. 23 Sierpnia (4 Września) r. b. N. 21320 darowizny następujące:
2. Dla kościoła parafialnego w Sędziejowicach rs. 9, i
3. Dla ubogich w Sędziejowicach rsr. 6 przez Piotra Romiszewskiego aktem darowizny na d. 12 (24) Czerwca 1856 r. urzędownie sporządzone, uczynione, prawnie zaakceptowane, w myśl art. 910 K. C. z zachowaniem praw osób trzecich i pod warunkami bliżej w akcie darowizny oznaczonemi zatwierdziła.
Warszawa d. 6 (18) Września 1860 r.
Z upow. Dyrektor Kancellaryi,
Radca Stanu, J. Ornowski.

Kurjer Warszawski 1863 nr 200
Dziennik Powszechny 1863 nr 199

Onegdaj otrzymano następujące wiadomości o rozbiciu dwuchtysięcznej bandy Taczanowskiego. Dnia 14 (26) Sierpnia, 40 ochotników z oddziału Fligel-Adjutanta, Pułkownika Barona Klodta, odszukało tę bandę o 15 wiorst od miasta Łaska, we wsi Sędzijowicach. Pułkownik Klodt, którego oddział znajdował się w Konstantynowie i Łodzi, zebrał swe siły i połączywszy się z częścią oddziału Podpułkownika Bremsena, poszedł za śladem buntowników, mając przy sobie: trzy kompanje piechoty, dywizjon Grodzieńskiego pułku huzarów lejb-gwardji, sekcję konnych rakietników gwardji, 25ciu linjowych i dwie seciny dońskich kozaków z pułków N° 44 i 45. Dnia 15 (27) i 16 (28) Sierpnia i całą noc na 17 (29), wojska ścigały bandę i bardzo rano 17 (29) Sierpnia dognały ją przy wsi Kruszynie, gdzie Taczanowski rozpoczął bój z kompanją Biełozierskiego pułku, która wyszła ze stacji kolei żelaznej Wiedeńskiej Kłomnice, pod dowództwem Kapitana artylerji gwardji de Witte. Huzarzy i sekcja rakietników, szybko atakowali kolumny buntowników i zmusili ich do zupełnej ucieczki. Buntownicy stracili kilkaset w zabitych i ranionych i 90 ludzi w ujętych; zabrany został cały tabor. Jednocześnie wystąpiły oddziały Jenerała-Majora Barona Radena z Piotrkowa i Pułkownika Ernrotha z Częstochowy, przy czem ostatni zniszczył ogromny skład broni i zapasów wojennych, porzucony przez Taczanowskiego we wsi Prusicku. Szczątki bandy Taczanowskiego rozpierzchły się pojedynczo w różne strony, rzucając broń, amunicję i konie. Ze strony wojska zabici: wojskowy starszyna (major) dońskiego pułku Nr 44, sztabs-rotmistrz Grodzieńskiego pułku huzarów Grabbe, 1 huzar i 22 kozaków; ranieni: porucznik Grodzieńskiego pułku huzarów Grotten, kornet z tegoż pułku Jermołow, 11u huzarów i 6u kozaków. (Dz: Pow:)

Dziennik Warszawski 1864 nr 195

(N. D. 4084) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
We wsi i gminie Sędziejewicach, powiecie Sieradzkim, na dniu 16 (28) Sierpnia r. z. znaleziono zwłoki pięciu mężczyzn, nieznanych wcale okolicznym mieszkańcom.
Podając do wiadomości powszechnej rysopisy tych osób, Sąd Poprawczy wzywa każdego ktoby o ich pochodzeniu jakąkolwiek posiadał wiadomość, aby jak najspieszniej doniósł o tem Sądowi, celem spisania aktów zejścia tychże osób.
1. Jedne zwłoki przedstawiały mężczyznę lat 30, z zarostem na brodzie i wąsach blond. Trup ubrany był w kamizelkę i spodnie szare, w palto szare obleczone barankiem siwym, i buty z ostrogami.
2. Inne zwłoki przedstawiały mężczyznę lat 23, wzrostu średniego, włosów blond, bez zarostu. Ubranie składało się z ubioru granatowego, paltota taśmami czarnemi obszytego i spodni szarych. 3. Trzecie zwłoki przedstawiały mężczyznę lat 30, wzrostu dobrego, włosów blond, takichże wąsów i brody. Ciało ubranem było w koszulę ciemną perkalową w białe centki i w spodnie nankinowe żółte.
4. Czwarta zwłoki przedstawiały męzczyżnę lat 25, wzrostu średniego, włosów blond, w kamizelkę półaksamitną w kraty, koszulę białą i spodnie drelichowe żółte ubranego.
5. Piąte zwłoki przedstawiały mężczyznę lat średnich włosów na głowie blond, wąsów podbródka takiegoż koloru. Trup ten ubranym był: w koszulę białą, szaraczkowy ubiór i spodnie żółte.
Dwaj na ostatku wymienieni ludzie nazywali się podobno Kłosińskiemi, mieli być braćmi rodzonemi, i pochodzili z pod miasteczka Burzenina.
w Piotrkowie dnia 31 Lip: (12 Sierp ) 1864 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegjalny Chmieliński.

Dziennik Warszawski 1870 nr 85

Podaje do wiadomości publicznej, że Jakób Gras, gospodarz rolny z wsi Sędziejowic, Gminy Wola Wężykowa, Łaskiego Powiatu, za niedozwolone i błędne leczenie, wyrokiem Sądu Policji Poprawczej w Petrokowie z d. 9 (21) Grudnia 1869 r., już prawomocnym, na mocy artykułu 576 kodeksu kar głównych i poprawczych, na trzy tygodnie aresztu z oddaniem pod dozór policyjny, przez lat dwa skazany został.
Petrokow d. 10 (22) Kwietnia 1870 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegjalny, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1873 nr 106

DZIAŁ WEWNĘTRZNY
WIADOMOŚCI KRAJOWE.
Tym którzy śledzili bieg działań wojennych wojsk okręgu wojskowego warszawskiego w epoce rokoszu zbrojnego w kraju tutejszym w latach 1863 i 1864, znana jest bezwątpienia rozprawa bohaterska oddziału pod dowództwem sztabs-rotmistrza Grabbe, z pułku grodzieńskiego huzarów lejb-gwardji, która miała miejsce pod Sędziejowicami (w gubernji petrokowskiej). Obecnie, z powodu mającego nastąpić odsłonięcia pomnika na grobie poległych bohaterów, uważamy za stosowne przywieść na pamięć szczegóły dotyczące tej zaszczytnej rozprawy.
Kolumna ruchoma, posłana z Warszawy pod dowództwem fligel-adjutanta (na teraz jenerał-majora z orszaku Jego Cesarskiej Mości) Klota, otrzymała 14 (26) sierpnia 1863 roku wiadomość stanowczą, że banda konna Bentkowskiego, w liczbie 60 ludzi, wyruszyła z wsi Ostrowa na 4 godziny przed przybyciem tam oddziału ruskiego.
Dla ścigania tej bandy, pułkownik Klot wezwał natychmiast ochotników, i oddział złożony z 25 kozaków linjowych i 12 kozaków dońskich, z czterema oficerami pułku grodzieńskiego huzarów lejb-gwardji i starszyzną wojskowym Manockowem, wyruszył pod dowództwem sztabs-rotmistrza Grabbego dla ścigania nieprzyjaciela nie dalej jak o 10 wiorst i dla połączenia się następnie z oddziałem w Łodzi.
Porucznik Witmeyer, który znajdował się w straży przedniej oddziału sztabs-rotmistrza Grabbego, przeszedłszy za wieś Kołomostki, spostrzegł na górze pikietę konną. Uderzywszy na tę ostatnią na czele ośmiu kozaków linjowych i zniósłszy ją, spostrzegł on przed sobą na dole około stu konnych rokoszan, którzy rozłożyli się byli w zupełnym nieładzie we wsi Sędziejowicach. Nie chcąc im dać czasu do opamiętania się, wpadł on niezwłocznie do samej wsi. Pomiędzy rokoszanami wszczęło się straszne zamięszanie, niektórzy z nich zostali porąbani, reszta zaś cofnęła się i zgromadziła tłumnie za kościołem.
Porucznik Witmeyer, z 15 kozakami linjowymi, sposobił się do powtórnego ataku, lecz sztabs-rotmistrz Grabbe, który nadciągnął wtedy z resztą kozaków, rozkazał zaniechać atak, dowiedział się bowiem w Kołomostkach, że Bentkowski połączył się w Sędziejowicach z całą bandą Taczanowskiego, który miał pod sobą około 1,000 jazdy i 400 ludzi piechoty.
Zniesienie oddziału Bentkowskiego było już niemożebne, wypadało przeto pomyśleć o własnem ocaleniu. Tymczasem z kościoła flankierzy dawali częste strzały, przyczem ranili trzech kozaków. Kilku kozaków cofnęło się było, lecz reszta sprzeciwiła się temu jednomyślnie i nie chcąc pozostawiać swoich rannych w ręku nieprzyjaciela, upraszała ażeby nie cofano się ani o krok. Ulegając w obec takiej gotowości do ofiary, sztabs-rotmistrz Grabbe postanowił pozostać we wsi pomimo oczywistego niebezpieczeństwa.
W pomoc rokoszanom przybył niebawem drugi szwadron, którzy razem z pierwszym wykonał atak. Kozacy rzucili się naprzód z okrzykiem i odparli atak; tak samo odparte zostały dwa następne ataki. Liczba rokoszan wzrastała szybko i zdołali już byli oni otoczyć ze wszech stron tę garstkę walecznych, strzelając do niej nieustannie.
Dla ułatwienia obrony, cały oddział pozsiadał z koni i usadowił się w dwóch stodołach stojących osobno na końcu wsi, przyczem konie postawione były w kącie utworzonym przez te stodoły. Dany był rozkaz nie tracenia ładunków nadaremnie, lecz strzelania jedynie na pewne.
Jazda nieprzyjacielska, otoczywszy stodoły, wykonała znowu kilka ataków, lecz przy każdym z nich natrafiała na milczenie grobowe, do tego stopnia groźne, że rokoszanie nie czekając na wystrzał, zawracali konie o kroków dwadzieścia, poczem dawano do nich po kilka strzałów. Pomimo waleczności i zręczności broniących się, liczba ich malała wciąż z powodu przemagających sił nieprzyjacielskich. Sztabs-rotmistrz Grabbe, major Manockow i kornet Jermołow znajdowali się już w liczbie rannych.
Tymczasem, jakkolwiek stodoły były schronieniem bardzo niedostatecznem, wszelakoż bohaterowie pozbawieni zostali i tej ostatniej obrony; rokoszanie podpalili budynki sąsiednie, od których ogień szerzył się szybko dalej: stodoły zaczęły palić się, gorąco stawało się niepodobnem do zniesienia i potrzeba było szukać innego schronienia.
O dwieście blizko kroków od stodół znajdował się cmentarz, który obrano dla stawiania dalszego oporu. Zwolna, krok za krokiem, pod gradem kul, garstka walecznych skierowała się w tę stronę; rokoszanie chcieli atakować ich podczas tego przejścia, lecz schronili się oni do przykopu nad drogą i nie dawszy ani jednego strzału zmusili ich cofnąć się i doszli w ten sposób bez przeszkody do cmentarza. Cmentarz ten, otoczony z wszystkich stron wyniosłościami, opasany był murem starym, cienkim i nawpół rozwalonym, mającym 1 1/2 arszyna wysokości. Rokoszanie wykonali znowu kilka ataków jazdą, lecz widząc ich bezskuteczność, otoczyli cmentarz flankierami i posypał się grad kul; jedna z nich raniła śmiertelnie bohatera nieustraszonego, sztabs-rotmistrza Grabbego. Wezwał on do siebie spokojnie pozostałego nieranionym porucznika Witmeyera, oddał mu dowództwo i dodając, że nie myśli już o sobie, radził pomyśleć o ocaleniu innych rannych.
Nie chcąc atoli rozpoczynać swego dowództwa od układów, porucznik Witmeyer postanowił trzymać się jeszcze przez jakiś czas. Ostrzeliwanie się wzajemne trwało w dalszym ciągu, liczba ranionych i zabitych zwiększała się wciąż. Ukazała się wkróce gęsta kolumna złożona z 400 rokoszan pieszych. Porucznik Witmeyer przeliczył swoich ludzi: wszyscy prawie byli bądź zabici, bądź ranieni kilkoma kulami; wszystkie konie były także zabite. Pozostawało tylko siedmiu ludzi zdolnych do walki: sam Witmeyer, porucznik książę Urusow, dwóch kozaków linjowych, dwóch kozaków dońskich i waleczny uriadnik od kozaków linjowych Kobyzew, raniony lekko w rękę. Dalszy opór był całkiem niemożebny; szturm rokoszan zagrażał wycięciem rannych; kolumna ich znajdowała się już o 60 kroków od cmentarza; jednocześnie jazda nieprzyjacielska sposobiła się także do ataku. Wtedy porucznik Witmeyer, idąc za powtórnem napomnieniem umierającego sztabs-rotmistrza Grabbego, przemówił krótko do pozostałych kozaków i wywiesiwszy flagę parlamentarską, wyszedł z cmentarza.
Nie posławszy ze swej strony parlamentarza, jazda nieprzyjacielska pośpieszyła ku niemu; piechota również nie zatrzymała się. Widząc to, kozacy dali kilka wystrzałów. Wtedy rokoszanie wdarli się do cmentarza i rozpoczęła się o statnia krwawa walka, w której większa część ranionych została nielitościwie podobijaną kosami.
Porucznik Witmeyer, który wyszedł był z flagą parlamentarską, został rozzbrojony. Zaczął on wołać do otaczających go, ażeby ratowano rannych. Wtedy kilku jeźdźców rzuciło się do miejsca krwawej rzezi i dzięki ich usiłowaniom, zaprzestano takowej, lecz z oddziału ocalało tylko trzech, mianowicie: jeden kozak linjowy, jeden kozak doński i porucznik książę Urusow, którego ocaliło to, że upadł na niego kozak zabity.
Wszyscy czterej: porucznik Witmeyer, książę Urusow i oba kozaci wzięci byli do niewoli, z której wrócili po trzech dniach nieobecności. Kilku ciężko rannych przeniesiono do wsi Sędziejowice, gdzie udzielono im pomoc lekarską. W liczbie ich znajdowali się: nieustraszony wojownik kaukazki sztabs-rotmistrz Grabbe, waleczny major Manockow i odważny młodzieniec kornet Jermołow, raniony kilkoma kulami i cięty następnie kilka razy kosą. Wszyscy ci dzielni oficerowie zmarli wkrótce.
Tak zakończyła się ta krwawa walka trzygodzinna zuchów, którzy porwali się na nieprzyjaciela 40-kroć silniejszego, przyczem straciliśmy 20 ludzi w zabitych, 15 rannych i 4 wziętych do niewoli. Zdołało ocaleć trzech tylko kozaków, którzy pośpieszyli na początku walki do kolumny z wiadomością o tem co zaszło. Strat rokoszan nie można obliczyć, lecz o ile wnosić można z obrony uporczywej w ciągu trzech godzin, musiały być one znaczniejsze od naszych.
Rozprawa ta jest jednym z godniejszych uwagi epizodów działań naszych wojsk podczas ostatniego rokoszu polskiego, i myśl uwiecznienia czynu walecznych za pomocą godnego ich pomnika, wyrażona przez naczelnika 3-ej dywizji piechoty gwardji, jenerał-adjutanta barona Meller-Zakomelskiego (*) była przyjęta ze współczuciem i poparta przez dostojnego naszego głównodowodzącego, Jenerał Feldmarszałka Hrabiego Berga.
W r. 1870, za porozumieniem z Ministrem Wojny, udzielone zostało Najwyższe zezwolenie na otwarcie podpisów i na wzniesienie pomnika, i jenerał-adjutant baron Meller-Zakomelski przystąpił czynnie do urzeczywistnienia swej myśli serdecznej. Z rozporządzenia sztabu okręgowego, rozesłane były ogłoszenia o otwarciu podpisów w wojskach okręgów warszawskiego i sąsiednich, powodzenie zaś podpisów przewyższyło oczekiwania. Żołnierz ruski ma spółczucie dla dobrej sprawy: mamy przed sobą listę ofiarodawców, z której okazuje się, że z dalekiego nawet Turkiestanu, ostatni może, pracą uzyskany grosz żołnierski, włączony został do ofiar wojsk okręgu warszawskiego.
W końcu r. 1872, suma uzbierana wynosiła około 5,000 rs., co dało możność nakreślenia projektu pomnika w rozmiarach znacznie rozleglejszych niż zamierzano z początku. P. Charlemagne, profesor Cesarskiej akademji nauk, wziął do serca tę sprawę i nakreślił szkic pomnika z właściwym temu artyście talentem i pojęciem. W szkicu tym, obok wspaniałej wytworności, widać myśl głęboką w całości i szczegółach. Szkic ten został przyjęty i wykonany już jest podług niego rysunek pomnika, z którym poczuwamy się do obowiązku zaznajomić bliżej naszych czytelników.
Pomnik wyobraża basztę forteczną, wysoką od podstawy do szczytu na trzy sążnie; zęby otaczają półkulę uwieńczoną godłem wojowników odpoczywających, t. j. tarczą okrągłą, na której znajdują się hełm z wieńcem wawrzynowym i złożone na wkrzyż lanca i miecz (z doby staro-ruskiej). W środku pomnika umieszczona będzie na zewnątrz wielka płaskorzeźba, odlana z cynku i wyobrażająca czyn waleczny. Płaskorzeźba ta ulepiona jest już z gliny przez artystę warszawskiego Kucharzewskiego, podług rysunku profesora Charlemagne'a, i zadziwia dokładnością i prawdą w wykonaniu. Wyobraża ona chwilę ataku rokoszan. Na pierwszym planie, na rękach towarzyszów, raniony śmiertelnie Grabbe, podtrzymywany przez kolegów; koło niego kozak poległy; na drugim zaś planie, dwóch kozaków linjowych i starszyzna wojskowy Manockow dają strzały z za krzyżów znajdujących się na grobach (walka na cmentarzu). Grupa ta nie pozostawia nic do życzenia. Pod płaskorzeźbą, wielka tablica marmurowa z wypisanemi nazwiskami wszystkich bohaterów, którzy brali udział w walce. Na froncie przeciwległym pomnika, takaż tablica marmurowa z wykazaniem jego znaczenia; w kilku wierszach opisany będzie cel wzniesienia pomnika, na frontach bocznych pomnika, pod krzyżami z gałązkami palmowemi, na tablicach również marmurowych, inkrustowane będą nazwiska poległych bohaterów.
Pomnik wykuty został z piaskowca szydłowieckiego (kamień miejscowy, posiadający bardzo dobre przymioty) przez znanego w Warszawie artystę kamieniarskiego Sikorskiego, którego roboty zachwycają nas tak często gdy patrzemy na nową cerkiew prawosławną na Pradze.
Poświęcenie uroczyste pomnika odbędzie się w dniu dziesiątej rocznicy wydarzenia, 14 (26) sierpnia 1873 roku, w Sędziejowicach, w powiecie łaskim, gubernji petrokowskiej.

(*) Właściciel dóbr majorackich, położonych w pobliżu Sędziejowic.

Dziennik Warszawski 1873 nr 221

DZIAŁ WEWNĘTRZNY
WIADOMOŚCI KRAJOWE.
Czytelnikom naszym wiadomo już, pisze korespondent „Ruskiego Inwalida”, że 14 (26) sierpnia r. b., w dziesiątą rocznicę czynu bohaterskiego oddziału, który znajdował się pod dowództwem sztabs-rotmistrza Grabbe z pułku grodzieńskiego huzarów lejb-gwardji, w rozprawie z buntownikami polskimi, pod wsią Sędziejowicami (w gubernji petrokowskiej, powiecie łaskim), miało odbyć się poświęcenie pomnika dla uwieńczenia tego faktu. Lecz niestety, obliczenia co do terminu ukończenia pomnika zawiodły, i dla tego poświęcenie odroczone było do 25 września (7 października).
W ofiarach na wzniesienie pomnika wzięły udział wszystkie wojska, z najdalszych nawet okręgów; poczytujemy przeto sobie za obowiązek obznajmić naszych czytelników wojskowych z szczegółami tej, godnej uwagi uroczystości wojskowej.
Ceremonja poświęcenia zapowiedziana była na godzinę 12-ą w południe i około tego czasu, niewielki cmentarz wiejski, otoczony pagórkami, zaczął napełniać się uczestniczącemi w uroczystości wojskami i mieszkańcami miejscowości sąsiednich. O godzinie naznaczonej, uszykowały się na około pomnika: szwadron konsystującego w pobliżu 6-go pułku głuchowskiego dragonów, ze sztandarem i muzyką złożoną z trębaczy, baterja 4-ej brygady artylerji i przybyłe na uroczystość Towarzystwo piabianickie strzeleckie (około 50 osób, z muzyką i chorągwią). Zielone mundury i pióra członków tego Towarzystwa, wyróżniały się dobitnie w tym obrazie i nadawały mu charakter oryginalny, odrębny, tłumy zaś włościan okolicznych, w strojach miejscowych, uzupełniały obraz. Reprezentantami miejscowej władzy administracyjnej byli naczelnicy powiatów łodzińskiego i łaskiego, kilku urzędników i wójci pięciu sąsiednich gmin wiejskich. U stóp zaś pomnika uszykowali się deputowani ze strony oddziałów wojsk okręgu warszawskiego, które brały udział w bitwie i oficerowie pułku grodzieńskiego huzarów lejb-gwardji, ze strony zaś kozaków linjowych i dońskich, po jednym oficerze, urjadniku i kozaku z każdego oddziału.
Miejsce na którem został wzniesiony pomnik jest bardzo malownicze; cmentarz położony jest przy wielkim trakcie i pomnik, dzięki ogromnym rozmiarom, daje się widzieć z daleka.
Po przybyciu naczelnika 3-ej dywizji piechoty gwardji, jenerał-adjutanta barona Meller-Zakomelskiego, któremu zawdzięczać należy piękną myśl uwiecznienia czynu bohaterskiego oddziału Grabbego, jak również inicjatywę co do jej urzeczywistnienia, odprawione zostało, przez kapelana pułku głuchowskiego dragonów, nabożeństwo żałobne za poległych, po ukończeniu którego, przy dźwiękach hymnu, „Jak wielki Pan nasz na Syonie,” artylerja i Towarzystwo strzeleckie dały salwy. Uroczystość zakończyła się, stosownie do zwyczaju ruskiego, chlebem i solą, zaproponowanemi gościnnie przez jenerał-adjutanta barona Meller-Zakomelskiego.

Tydzień Piotrkowski 1881 nr. 7

Dnia 18 stycz., w pow. łaskim, gm. Wola - Wężykowa, we wsi Sędziejowicach, spalił się dom staroz. Abrama Jakubowicza, zaasekurowany na 150 rs. Winowajca nie odkryty.

Tydzień Piotrkowski 1883 nr. 29

Samobójstwo. W dniu 2-m lipca, włościanka z wsi Sędziejowic, rzuciła się w rzeczkę Grabię i utonęła. Trupa znaleziono pod wsią Grabno.

Kaliszanin 1887 nr. 5

Administrator parafji Sędziewice. ks. Aleksander Gawłowicz, przeniesiony na takąż posadę do parafji Biała, w powiecie wieluńskim.
Administrator parafji Chwalborzyce. ks. Aleksander Kędzierski, przeniesiony do parafji Sędziewice. w powiecie łaskim.

Przegląd Katolicki 1890 nr. 38

Z Dekanatu Łaskiego. W djecezji Kujawsko-Kaliskiej, dekanacie Łaskim, dawniej archidjecezji Gnieźnieńskiej, dekanacie Szadkowskim, dwie mile na południe od Łasku, leży wieś kościelna Sędziejewice, niegdyś własność arcybiskupów gnieźnieńskich, wymienionaw bulli Papieża Innocentego II, zatwierdzającej wszystkie posiadłości ówczesne kościoła Gnieźnieńskiego (Kod.dyplom, wielkopolski 1, 10, 199) i w przywileju Kazimierza Wielkiego z r. 1357 (De archiepiscopatu gnesnensi Andreae Olszewski A. G.). Sędziejowice miałykościół parafjalny fundacji arcybiskupów już przynajmniej w wieku XIII, gdyż akta konsystorza gnieźnieńskiego wspominają o nim w wieku XV, jako o starożytnym. Dzisiejszy kościół drewniany wystawił w r.1769 Antoni Ostrowski, arcybiskup gnieźnieński i prymas. Tenże arcybiskup darował kościołowi sędziejewickiemu czternaście obrazów wielkich, przedstawiających Chrystusa Pana zmartwychwstałego, N. Marję Pannę i dwunastu apostołów, pochodzące z kościoła skierniewickiego, zbudowanego w tym samym czasie, które doń nie były odpowiednie, a zresztą nie było w nim miejsca do ich umieszczenia. Obecnie obrazy te przez teraźniejszego administratora kościoła sędziejewickiego wysłane zostały do Warszawy do reparacji; dwa zaś z nich: Pana Jezusa i N. Marji Panny, bardzo już przedtem zniszczone, obecnie naklejono na suficie kościoła i odświeżono. Prócz tych obrazów ważniejszy jest obraz pod względem sztuki i archeologji umieszczony w wielkim ołtarzu. Przedstawia on Pana Jezusa na krzyżu, a poniżej N. Marję Pannę, ś. Jana Apostoła i ś. Marję Magdalenę (pod której tytułem i tytułem ś. Klemensa papieża i męczennika jest zbudowany kościół sędziejewicki). Z boku prawego na tym obrazie wymalowany jest klęczący arcybiskup, w sutannie czarnej, w rokiecie i wreszcie z brodą siwą, nieco podstrzyżoną; widocznie jest to obraz ex voto. Ktoby był ten arcybiskup, trudno wiedzieć, bo napisu pod nim nie ma, a jeśli ten obraz jest współczesny z ołtarzem, toby był arcybiskup Wawrzeniec Gębicki, zmarły 1624 r., bo na tej samej stronie na ołtarzu jest wyrzeźbiony herb Nałęcz. Byli przedtem arcybiskupi herbu Nałęcz, jako to: Wincenty z Czarnkowa zmarły 1232 i Dobrogost Nowodworski zmarły 1442, ale z nich żaden nie może tam być wymalowany, bo obraz ten nie jest tak dawny; więc najprawdopodobniej pochodzi on z początku XVII wieku i jest darem arcybiskupa Gębickiego, pierwotnie z ołtarzem ofiarowanym do kościoła skierniewickiego, a potem w XVIII wieku przeniesionym do Sędziejowic z polecenia arcybiskupa Ostrowskiego. Czy i owe wyżej wymienione czternaście obrazów: Chrystusa Panu, N. Marji Panny i 12 Apostołów, nie są darem arcybiskupa Gębickiego, ofiarowany naprzód katedrze gnieźnieńskiej, potem może przeniesiony do Skierniewic, a z tamtąd przez arcybiskupa Ostrowskiego ofiarowany kościołowi sędziejewickiemu, możnaby o tem się przekonać z archiwów tych kościołów. Dobrzeby też było, by które pismo illustrowane podało opis i rycinę obrazu wielkiego ołtarza sędziejewickiego, a zapewne miłośnicy dawnych pamiątek zainteresowaliby się nim i nakoniec doszli czy jego jest pędzla i przez kogo i do jakiego kościoła najpierw był ofiarowany. W kościele sędziejewickim jest także piękna w stylu gotyckim monstrancja z r. 1633, zapewne dar arcybiskupa Wężyka, zmarłego w r. 1638, umiejętnie niedawno wyreparowana, a także ornat, którego cenne hafty przeszyte na inną świeżą materję długie jeszcze lata służyć będą ku ozdobie kościoła. Dzisiejszy administrator kościoła sędziejewickiego zamierza napisać historję Sędziejowic; ma on pod ręką cenne notatki w aktach kościelnych i dziś jeszcze żyjącego 75-letniego potomka dawnych sołtysów prymasowskich, który jest żywą tradycją stosunku włościan do swych panów, arcybiskupów gnieźnieńskich. Wartoby zbadać, jakie powinności i ciężary ponosili kmiotkowie prymasowscy i jak się niemi opiekowano. Pańszczyzna tam była bardzo mała; z 30 morgów ziemi tylko dzień jeden, ale daniny były dość duże, bo prócz sepu dla proboszcza miejscowego, płacili jeszcze dziesięcinę do kollegjaty wieluńskiej; a pomimo to jednakże przed 40 tu laty włościanie klucza sędziejewickiego odznaczali się zamożnością i silną fizyczną budową, co wszystko przekonywa, że byli i dobrze uposażeni i po ojcowsku traktowani. Ks. Ł. J.

Tydzień Piotrkowski 1894 nr. 15

Dnia 29 marca r. b. echo żałobne rozniosło bolesną dla rodziny, a nader smutną dla przyjaciół, sąsiadów i znajomych wiadomość o zgonie
ś. p. Alojzego Kozaneckiego
właściciela dóbr Grabowie i Kurówek a także administratora kilku donacyj łaskiego powiatu.
Cios ten nagły przeniknął głębokim żalem wszystkich, którzy znając tę zacną duszę, umieli ją ocenić.
Licznie zebrany orszak pogrzebowy, przeważnie z obywateli, dla oddania ostatniej posługi zmarłemu, był wymownym dowodem, jak był kochany i ceniony. Mnóstwo pięknych wieńców, już to złożonych na jego trumnie, już niesionych przez małe wnuki od rodziny, przyjaciół i włościan, znikł w obec pięknego wieńca, jaki ś. p. Alojzy uwił sobie z życia ze swych cnót i czynów. Był to prawdziwy obywatel-gospodarz, który przeszedłszy przez szkołę życia, dobrze czynił wszystkim, a czynił cicho, skromnie i bez szukania z tego chwały. Kochający nade wszystko swój ojczysty zagon, oddawał mu się z całem poświęceniem, a z młodzieńczą rzeźkością spełniał włożone na niego obowiązki społeczne, otaczał czułą opieką żonę, dzieci, wnuczki i służbę dworską. Oszczędny dla siebie, dzielił się chętnie z tymi, którzy potrzebowali jego pomocy i rady. Zasady prawdziwie zacnego chrześcijanina umiał wpoić w pozostałą rodzinę; one to będą świadczyły w długie lata o tej zacnej istocie!
Umieliśmy wszyscy ocenić Go za życia, pamięć też najlepszą zachowamy w sercach naszych po zgonie Jego. Pokój Twej zacnej duszy! L. P.


Tydzień Piotrkowski 1894 nr. 15

Dnia 28 marcu r. b. w majątku Sędziejewice, powiatu łaskiego, zmarł ś. p. Alojzy Kozanecki w wieku lat 72. Nieposzlakowaną uczciwością i prawością swego charakteru, niezwykłą pracą i wytrwałością, sumiennem spełnieniem różnych obywatelskich urzędów, wzbudził nieboszczyk dla siebie ogólną sympatyję i szacunek i pozostawił szczery żal u wszystkich, którzy go bliżej poznać mieli sposobność. To też nadzwyczaj liczny zjazd na jego pogrzebie, a przedewszystkiem skromny, lecz wielce wymowny wieniec na jego trumnie „Od włościan z Grabowia," własnej jego wioski, najlepszym były dowodem, że go zrozumieć i ocenić umiano. Pokój i cześć jego pamięci!

Tydzień Piotrkowski 1895 nr. 48

Zmiany w duchowieństwie. Przeniesieni zostali: administrator parafii Konopnica, ks. Józef Marzantowicz do parafii Sędziejewice w pow. łaskim

Tydzień Piotrkowski 1899 nr. 35

Podziękowanie. Zebranie gminne gminy Wola-Wężykowa w pow. łaskim, na posiedzeniu swojem w d. 21 czerwca r. b. wyraziło serdeczne podziękowanie właścicielowi majoratu Sędziejewice, jenerał majorowi Łuzanowowi za zbudowanie na koszt własny domu szkolnego ze wszystkiemi zabudowaniami gospodarskiemi na gruncie szkolnym w Sędziejewicach.

Tydzień Piotrkowski 1899 nr. 50

Zmiany w duchowieństwie. Wikaryjusz parafi Noworadomsk, ks. Cyryl Gutowski zatwierdzony został w godności administratora parafii Sędziejewice w pow. łaskim.

Goniec Łódzki 1901 nr 20

Z Łasku. W lesie majątku Sędziejowice w pow. Łaskim, znaleziono w dniu 17-m b. m. ofiarę zagadkowej zbrodni. Pies gajowego odkopał nogę ludzką i wyciem przywołał swego pana. Po wydobyciu z ziemi trupa, okazało się, że uległ on już rozkładowi i można było stwierdzić zaledwie, że był to mężczyzna ze sfer robotniczych— zawiązany w worek i zakopany przed kilkoma miesiącami. Na miejsce wypadku zjechała komisya śledcza.

Goniec Łódzki 1901 nr 231

Sprzedaż lasu. 21-go października w majoracie Sędziejowice odbędzie się licytacya na sprzedaż 12 morgów sosnowego lasu, która to sprzedaż podzieloną została na 5 działek.
Licytacya rozpocznie się od sumy 6,700 rubli.

O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej 1902 r.

795) Sędziejowice dyec. włocławskiej, dek. łaski. Już w początku XVI w. był tu kościół św. Maryi Magdaleny; dzisiejszy miał być wystawiony jakoby przez Antoniego Ostrowskiego, arcybiskupa gnieźnień., w r. 1779. Jest tu cud. obr. M. B.

Rozwój 1903 nr 245

Dnia 5 listopada 1903 roku o godzinie 12 w południe w obrębie leśnym Sędziejowice, dobrach majorackich, położonych o 10 wiorst od miasta Łasku odbędzie się ustna i przez opieczętowane deklaracye
licytacya

in plus na wyrąb i sprzedaż z pniami i gałęziami drzewa sosnowego na przestrzeni 6 1/2 dziesięcin w porębie nr. 11— 1904 r.

Goniec Łódzki 1903 nr 331

Z polowania. W majątku donacyjnym Sędziejewiec w pow. łaskim w ubiegłą niedzielę odbyło się polowanie.
W 12 strzelb zabito 62 zające, 2 lisy i 12 kuropatw.

Rozwój 1906 nr 122

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:

Za uchwałę w gm. Wola-Wężykowa: Wiśniewski, pisarz gminny—1 tydz., pod Białą, później rzucił się pod pociąg. Zygmunt Ograbek ze Siędziejewic to co siedział, gminę zwolnić od kary. Za uchwałę w gm. Dąbrowa-Widawska: Andrzej Szczepaniak, właśc. ze wsi Wola-Kleszczewa — 1 tydz., gminiaków od kary uwolnić.

Zorza 1910 nr 7

Włościańskie przedstawienie amatorskie. Nietylko w Zawadach biorą się ludzie do przedstawień amatorskich. We wsi Sędziejowicach, w pow. łaskim, staraniem miejscowego pisarza gminnego, p. Wiśniewskiego, utworzono Towarzystwo amatorskie, złożone z włościan, które odegrało na korzyść miejscowej orkiestry włościańskiej dwie sztuki „Kajcia” Dobrzańskiego i „Błażka opętanego” Anczyca. Obie sztuki, w wykonaniu wyłącznie włościan, doznały rzetelnego powodzenia.
Przedstawienie odbyło się w sali miejscowej szkoły, a czysty, dochód z widowiska wyniósł 75 rubli.
Zachęceni powodzeniem amatorowie przygotowali na następne przedstawienie dwie sztuki: „Chłopów arystokratów” i „Na ulicy”.

Zorza 1910 nr 10

— Z Sieradza piszą: „Kółko amatorów włościan z Sędziejowic zjechało do naszego miasta, w celu dania dwóch przedstawień na wpisy szkolne dla niezamożnych uczniów miejscowej 4-klasowej szkoły. Projekt samego przedstawienia i jego celu wyszedł od samych amatorów, co dowodzi szlachetności i pojmowania dobra społecznego. Odegrano „Chłopów arystokratów” i „Na ulicy”. W dniach 18 i 19 z. m. odbywały się wykłady rolnictwa, hodowli i t. d. Pogadanki te zgromadziły kilkuset włościan, wśród których było kilka wiejskich kobiet.

Zorza 1911 nr 30

Pożar. We wsi Siędziejewicach, w powiecie Łaskim pod Zduńską-Wolą, 13 lipca o godzinie 3-ej po południu wybuchł straszny pożar, który zniszczył do szczętu 6 zabudowań gospodarskich i jeden dom dworski, zajęty przez służbę. Ogień zastał wszystkich w polu, to też pogorzelcy pozostali bez niczego. Jeden chłopiec, który spał na górze w sianie, spalił się na węgiel. Jednemu gospodarzowi spaliło się podobno 700 rubli w kuferku, a drugiemu nowe zabudowanie, jeszcze nie ubezpieczone. Straty wielkie. Ogień stłumiła straż ogniowa ochotnicza ze Zduńskiej Woli.
Jan Froelich.

Gazeta Świąteczna 1911 nr 1590

We wsi Siędziejewicach pod ZduńskąWolą, w guberńji piotrkowskiej, pożar zniszczył dnia 13-go lipca 6 zabudowań gospodarskich i dom służby dworskiej. Pożar wybuchł o godzinie 3-ej po południu, kiedy gospodarze byli w polu. Nie było więc komu ratować chudoby i każdy pozostał tak, jak był wyszedł w pole. Jeden chłopiec spał sobie na strychu w sianie i spalił się tam nieborak na węgiel. Jednemu gospodarzowi spaliło się w kuferku 700 rubli, a drugiemu nowy dom jeszcze nie zabezpieczony od ognia. Pożar stłumiła straż ogniowa ochotnicza ze Zduńskiej-Woli. Jan F.

Rozwój 1912 nr 156

Pogoń za neofitą. Przed pół rokiem znikł ze Zduńskiej Woli 19-letni syn kupca Dawida Kaczki, Boruch Kaczka. W ubiegły poniedziałek jakiś żyd dał znać ojcu, że syn jego znajduje się u sołtysa w Sendziejewicach pod Łaskiem i że we wtorek ma przyjąć chrzest.
Kaczka udał się o poradę do rabina miejscowego Szlita, który zwrócił się do policyi z prośbą sprowadzenia syna Kaczki do Zduńskiej Woli, przyczem zameldowano policyi, że uciekając z domu, Boruch okradł ojca.

Strażnicy ziemscy udali się wraz z ojcem zbiega i szwagrem do Sendziejewic, gdzie się dowiedzieli, że Boruch Kaczka wraz z sołtysem jest na swem weselu we wsi Grobno. Nazajutrz w nocy straż ziemska powtórnie udała się do Sendziejewic, lecz i tym razem nie znalazła neofity.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 153

Okręgowa Rada Opiekuńcza.
W Sędziejewicach została zorganizowana Miejscowa Rada Opiekuńcza w następującym składzie:
1)Ks. Leon Ościk — prezes. 2) Hipolit Kałkus — wice-prezes. 3) Atanazy Ograbek — skarbnik. 4) Adam Głębski— sekretarz. 5) Aleksander Nering.

Godzina Polski 1916 nr 238

Z Sędziejewic.
(Korespondencya własna „Godz. Pol").
103-letnia rocznica bitwy powstańców z Moskalami.
W dniu wczorajszym (26 sierpnia r. b.) upłynęło 103 lata od potyczki między powstańcami a Moskalami we wsi Sędziejowice, pod Łaskiem, na widawskim trakcie, w której zniesiono doszczętnie oddział rosyjski, ukrywający się przy szosie, na cmentarzu katolickim.
W roku 1873, za czasów hr. Berga, poległym najeźdźcom na środku cmentarza katolickiego wystawiono pomnik, według projektu gen.-adyutanta barona Meller-Zakomelskiego, z murowanemi tablicami i napisami, urągającemi pamięci bohaterów 63 roku. Pomnik ten stoi po dziś dzień. Między innemi na frontonie pomnika mieści się płaskorzeźba dłuta Szarlemana, ilustrująca potyczkę. Dalej następują nazwiska poległych: sztabs-rotmistrza lejb gwardyi grodzieńskiego pułku huzarów, Gralbego, 25 kozaków liniowych i 12 dońców. Napis ów opiewa, iż bohaterowie ulegli pod naporem 1.400 polskich miatieżników. Po ustąpieniu Rosyan słowo „miatieżników" zamazano. W pobliżu pomnika mieszczą się mogiły poległych pod Sędziejewicami powstańców, które z rozkazu rządu rosyjskiego zrównano z ziemią i zarzucono kamieniami.
Tylko jedna jedyna zgarbiona sosna-staruszka trzyma straż nad szczątkami obrońców wolności.
W stuletnią rocznicę bitwy morale z pompą czcili swych bohaterów. Pomnik tonął w kwiatach. Dziś oto, w trzy lata po tej turoczystości, zarasta on trawą. Natomiast sosna starowina wskazująca grób bezimiennych bohaterów roku 63 jest miejscem pielgrzymek młodzieży polskiej, skautów, b. towarzyszy broni z doby bitwy sędziejewickiej. Wśród obywatelstwa miejscowego powstał
projekt wzniesienia na tem miejscu pomnika, lecz tylko projekt, gdyż o jakiejkolwiek akcyi konkretnej w tym kierunku — głucho. Sądzimy jednak, że przy dobrej woli energicznych jednostek cześć dla poległych przed 103 laty znajdzie rychło odpowiedni i trwały wyraz.

Zorza 1917 nr 19

Z Buczka (pow. Łaski, z. Piotrkowska).
Parafja nasza leży w powiecie Łaskim ziemi Piotrkowskiej. Choć czytam „Zorzę” od lat dziecięcych i wyczytywałem w niej wiadomości z różnych stron, z naszej okolicy spotkałem zaledwie jeden list napisany przez naszego księdza. Wcale się temu nie dziwię. Nikt nie pisał, bo też nie miał o czem. Gospodarka oświatowa, społeczna i rolna stała u nas dotąd na nizkim poziomie. Co mogą zrobić ludzie nieświadomi, niewiedzący, co się dzieje na świecie? Szkołę mieliśmy w parafji jedną tylko, a zapewne każdy z czytelników wie, jak szło szkolnictwo w Polsce za czasów moskiewskich. Gdy dziecko trzy zimy do szkoły chodziło — nauczyło się zaledwie bez błędu podpisywać. Mieliśmy założone też i Kółko rolnicze, ale praca w nim szła bardzo opornie. Trochę jednak robiono, dzięki Kółku sprowadzano przynajmniej nawozy sztuczne.
Z bólem w sercu piszę, że pomału posuwaliśmy się naprzód za innemi gminami i parafjami — spaliśmy. Wreszcie jednak i Buczek zdobył się na wielki postęp tak, że można o nim do gazety napisać. Choć wojna wszechświatowa wre, ludziom z niechęci ręce opadają, u nas jednak praca nie ustaje. Gdy ksiądz proboszcz na jednym odczycie przemówił do parafjan o potrzebie otwarcia sklepu spółkowego, wielu znalazło się chętnych, którzy poparli słowa kapłana i zaraz zaczęli się zapisywać. W dzień św. Józefa odbyło sią poświęcenie sklepu. Uczestniczył ksiądz Stanisław Sobikowski proboszcz z Marzenina, ks. Leon Ościk ze Sędziejowic, z obywateli zaś okolicznych był obecny p. Janusz Szwejcar z Ostrowa.
W tym roku mamy budować dom ludowy, plany domu otrzymaliśmy z Rady Okręgowej Łódzkiej. Kosztorys domu wynosi 12.000 rb. Plac pod dom zapisał rejentalnie p. Stanisław Lorenc, dziedzic z Buczka. Okoliczni obywatele ofiarowali drzewo: p. Tadeusz Walicki z Krześlowa 500 kubików, p. Janusz Szwejcar z Ostrowa 300 kubików inni po parę sztuk. Najtrudniej idzie zwózka cegły. Są gospodarze, którzy zwieźli po 1000 sztuk, a są tacy, którzy nic nie przywieźli, jeszcze drugich burzą; ale tych coraz mniej słuchają. Na pochwałę zasługują gospodarze wsi i folwarku Czestkowa, Woli Buczkowskiej, Bachorzyna, Brodni jednej i drugiej i Wilkowy. Inne dotychczas śpią, ale się budzić poczynają.
Po wojnie mamy budować nowy kościół. Plany kościoła wędrują gdzieś po Rosji, zabrane bowiem zostały przez rząd rosyjski z gubernji.
Mamy też kasę pożyczkowo-oszczędnościową i bibljotekę, składającą się z 1000 książek. Gospodarze sprowadzają 43 egzemplarze pism ludowych („Zorzy” i „Gazety Świątecznej”). Gazety nie dochodzą akuratnie, ztąd jest pewne rozgoryczenie do administracji owych tygodników. (Redakcja „Zorzy” w tym miejscu dodaje od siebie, że gazeta jest wysyłana z największą dokładnością i prosi, aby Czytelnicy upominali się na poczcie, żądając akuratnego wydawania gazety).
Dzieci parafji buczkowskiej chodzą teraz nie do jednej szkoły — szkół mamy osiem i dwie ochrony. Dorosła młodzież wyjeżdża na kursy rolnicze. Mamy w parafji siedmiu mieczysławowiaków, cztery mirosławianki i jednego liskowiaka. Obecnie dwie córki gospodarskie są w Kionczynie i jeden syn gospodarski w Liskowie.
Zaszło więc u nas wiele zmian i to w niedługim czasie. Zawdzięczamy zaś to wszystko naszemu czcigodnemu proboszczowi, ks. Stanisławowi Drzymale. Nie piszę tego listu, aby parafję Buczek chwalić, lecz aby zachęcić ludzi dobrej woli do pracy społecznej. Nie zważajmy na wojny, a pracujmy w swych wioskach nad podniesieniem oświaty i dobrobytu. Budujmy domy ludowe, zakładajmy kasy pożyczkowe, organizujmy sklepy spółkowe — tą drogą polepszy się dola drobnego rolnika. My włościanie, rękami i nogami powinniśmy się trzymać spółek, jak to czynią drobni rolnicy w krajach oświeconych Danji, Holandji, Czechach. Tam kobieta nawet jaj nie sprzeda bez sklepu spółkowego. W tych krajach gospodarz dziesięciomorgowy lepiej wygląda jak u nas na 30 morgach. Ma on pod ręką kasy, sklepy, spółki. Ma on króla-ojca, który dba o dobro swych poddanych. My także mieliśmy niby w Rosji takiego ojca, ale ten był tylko od zbierania podatków i od jurzenia jednych przeciwko drugim. Da Pan Bóg, iż po tej wojnie będziemy mieć własnego króla, dbającego o dobro kraju. Wtenczas krzykniemy wszyscy: Niech żyje wolna i niepodległa Polska, niech żyje polski Rząd, niech żyje Król!
Liskowiak Badziak.

Godzina Polski 1917 nr 70

Z Sędziejewic
(pow. Łaski).
(Korespondencya własna „Godz. Polskim").
W ubiegłą niedzielę, we wsi kościelnej Sędziejowice, położonej przy trakcie pomiędzy Łaskiem i Widawą, odbył się wiec chłopski, zwołany przez polskie stronnictwo ludowe. W obecności 300 zebranych w sali szkoły miejscowej, obrady zagaił włościanin z sąsiedniej gminy Buczek, p. Marchewczyński, przewodniczył włościanin z Sędziejewic, p. Kurasiewicz. Przemawiali pp.: Thugut, Mirowski, Wegner z Łasku i Marchewczyński.

Gazeta Łódzka 1917 nr. 116

Z Łasku.
We wsi kościelnej Sędziejewice pod Łaskiem postanowiono otworzyć ochronę dla dzieci włoścjan miejscowych. Celem uzyskania funduszów utworzono koło dramatyczne amatorskie, które reżyseruje p. Józef Dąbrowski, przy współudziale nauczyciela miejscowego p. Bogusława Babczaka. W niedzielę dnia 29-go kwietnia o godzinie 7-ej wieczorem w Sędziejewickim Domu Ludowym odegrana zostanie sztuka ludowa w 4 aktach p. t. „Hanusia". (a)

Gazeta Świąteczna 1917 nr 1880

Z Sędziejowic w powiecie stopnickim, guberńji kieleckiej, piszą do nas: Wieś nasza słynna jest z bitwy, którą tu powstańcy w roku 1863 stoczyli z Rossjanami. Wypadek ten uwieczniony został wzniesionym tu pomnikiem z marmuru. Po przejściu zawieruchy wojennej w roku 1914 wszystko tu na razie zamarło i trwało jakiś czas w odrętwieniu. Teraz jednak życie budzi się na nowo i nietylko wieś Sędziejowice, ale i cała gmina nasza, Wola Wężykowa, żwawo się porusza. Najpierw w 1915 roku otwarto na nowo 5 szkół, które były założone przed samym wybuchem wojny, a niebawem jeszcze jedna została otwarta. W roku ubiegłym znowu otwarto 2 szkoły, a na pierwszem zgromadzeniu gminnem w tym roku postanowili gminiacy jeszcze dwie założyć. Gmina nasza będzie więc miała aż 10 szkół, a to przecie w porównaniu z innemi gminami nie byle co. Nauczycieli mamy młodych i dzielnych; poświęceniem i przykładem prowadzą młodzież do lepszej przyszłości. Oby im Bóg w tem dopomagał! A. Głębski.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 20


Na zasadzie art. 846 i 848 U. P. K. i stosownie do decyzji z d. 24 maja 1918 r. sąd okręgowy w Piotrkowie poszukuje zbiegłego z aresztu w Noworadomsku Władysława Dzieputy, mieszkańca Sędziejowic, pow. Łaskiego lat 23, osądzonego za kradzież konia w Kowalcach, gm. Kluki, pow. Piotrkowskiego, u Franciszka Figlusa. Rysopis poszukiwanego nieznany. W razie odnalezienia Władysława Dzieputy, o miejscu jego zamieszkania należy zakomunikować najbliższej władzy.

Gazeta Świąteczna 1919 nr 1993

Do parafji dwutysięcznej Sędziejowic potrzebny organista zaraz. Koszty podróży nie będą zwracane. Wiadomość: Ksiądz Proboszcz Ościk, wieś Sędziejowice, gmina Wola-Wężykowa, poczta Łask.

Zorza 1920 nr 11

Sędziejowice, pow. łaski.
Coraz więcej zdrowy ruch ludowo-narodowy zdobywa sobie zwolenników. W powiecie łaskim, dotychczasowem gnieździe ludowców z pod znaku Thuguta i Witosa, również włościanie i mieszczanie przyszli do przekonania, że agitacją wywrotową niczego się nie zdobędzie i zaczęli organizować się w takich związkach i stowarzyszeniach, które rzeczywistą korzyść i uświadomienie dają. Najlepiej w powiecie łaskim jest zorganizowana w duchu narodowym gmina Sędziejowice. Kilka tygodni temu powstało w Sędziejowicach koło Związku ludowo-narodowego, które dzisiaj już 170 liczy członków. Dnia 14 lutego Koło to zorganizowało wiec, na który przybyli z Warszawy poseł Szczepan Sawicki i red. Józef Petrycki.
Przybyłych z Warszawy gości uderzył odrazu dodatnio wygląd Sędziejowic. Podczas nabożeństwa zobaczono, że nie jest to sobie zwyczajna gmina, ale że pracuje tutaj zdrowy i czujny duch, który jest następstwem pracy. W kościele zobaczyliśmy Straż pożarną w mundurach, na chórze przygrywała orkiestra, a chór młodzieży po nabożeństwie odśpiewał „Rotę” Konopnickiej. Z inicjatywy Kółka rolniczego i Koła Związku ludowo-narodowego zebrano po nabożeństwie 340 mk. na flotę polską.
Tłumy ludzi zebrały się później pod gołem niebem, aby wysłuchać mówców z Warszawy. Wiec zagaił p. St. Milewski, udzielając głosu posłowi Sawickiemu. Poseł Sawicki, włościanin z płońskiego, swoim płomiennem, a obywatelskiem przemówieniem trafił do przekonania słuchaczy i odrazu między nim a miejscową ludnością nawiązały się jak najserdeczniejsze stosunki. Red. Petrycki przedstawił w krótkich słowach zgubną działalność partji wywrotowych.
Wieczorem tego samego dnia odegrano w szkole wesołą sztukę, z której znać było, że w Sędziejowicach umieją nie tylko poważnie pracować, ale i godnie się bawić. Przed przedstawieniem wygłoszono dwa odczyty o znaczeniu morza dla Polski.
To, że w Sędziejowicach dobre panują stosunki jest wynikiem pracy miejscowego włościaństwa i nielicznej inteligencji, którzy w zgodzie razem działają. Mamy wrażenie, że z Sędziejowic ruch narodowy, oparty o pracę ekonomiczną rozszerzy się w całym powiecie i uzdrowi z tych chwastów, które tam zapuściły swoje korzenie.

Rozwój 1920 nr 13

Z ŁASKU
Dnia 7 stycznia odbyło się organizacyjne zebranie Związku ludowo-narodowego w Łasku. Zagaił zebranie p. Milewski. Przewodniczącym wybrano p. Wernera Bronisława, a wskład prezydium weszli pp.: Cichecki, ks. Szymborski, Sosnowski i inni.
Po referatach, wygłoszonych przez delegatów z Warszawy, zebrani postanowili przystąpić do zorganizowania miejscowego Koła związku ludowo-narodowego i w tym celu wybrali zarząd tymczasowy, w skład którego weszli pp.:Cichecki, Sosnowski, ks. Kaszyca, Milewski, Węgierski, Adamski i inni.
Następnego dnia w południe odbył się wiec przy udziale około 400 delegatów z całego powiatu. Wiec zagaiła p. Zofja Kaczyńska. Do prezydjum wybrano: pp. Różka (przewodniczący) z Kobrynia i Adamskiego, Kaczyńską, Milewskiego, Klocka i Kamostka. Referaty wygłosili 2 delegaci z Warszawy i p. Zofia Kaczyńska z Sędziejowic i ks. Drzymała z Buczka.Na zebranie przybyli i miejscowi ludowcy i socjaliści z zamiarem rozbicia wiecu. Odznaczyli się w tym rozbijania pp. Wałęska, Błaszczyk (ponoś furman żydowski) i Mirowski z Pruszkowa. Lud jednak zebrany warchołów zmusił do zachowania spokoju i do milczenia.
Na końcu zebrania, gdy śpiewano hymn "Boże coś Polskę", ludowcy demonstracyjnie siedzieli i nie śpiewali.
Na wiecu tym uchwalono uznanie dla zasług Paderewskiego i wybrano w końcu zarząd powiatowy Związku ludowo-narodowego. Do zarządu weszli: pp. Milewski, Kaczyńska Zofja, ks. Drzymała, Adamski z Łasku, Cichecki, Krawczyk, Klocek, Różek i Adamski. W najbliższej przyszłości odbędzie się szereg zebrań w poszczególnych gminach.

Zorza 1920 nr 19

Kursy dla gospodyń wiejskich. W pow. łaskim we wsi Sędziejowicach, staraniem Zarządu Ziemianek i Towarzystwa Rolniczego Okręgu Łaska Szadkowskiego zostały urządzone dwutygodniowe kursy dla gospodyń wiejskich. Na kursy przybyło ogółem 42 słuchaczki, najwięcej z Marzenina, gm. Pruszków. Wśród słuchaczek było duże zainteresowanie wykładanemi naukami i dużą z nich osiągnęły korzyść. Byli tacy, co odradzali urządzenia kursów i uczęszczania na wykłady, ale praca rzetelna i owocna przekonała nawet najbardziej zacofanych.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 71

Sąd pokoju w Łasku, z. Piotrkowskiej, na zasadzie art. 581 i 3091 U. P. C, wzywa niewiadomego z miejsca pobytu Wincentego Chodaka, ostatnio zamieszkałego we wsi Sędziejewice, gm. Wola-Wężykowa, pow. Łaskiego, aby w terminie 4-miesięcznym, licząc od daty ukazania się w druku niniejszego wezwania, stawił się w tymże sądzie pokoju w Łasku do sprawy (C. 119/1920 r.) o podział majątku, pozostałego po Karolu Dyoniziaku we wsi Sędziejewice-poduchowne, gm. Wola-Wężykowa, pow. Łaskiego,—przestrzeni 3 morgi gruntu, pod Nr 7 tab. likw.

Gdyby wezwany w oznaczonym wyżej terminie nie stawił się, podział majątku nastąpi w jego nieobecności.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1920 nr 133

Akcja propagandy w okręgu Łódzkim.
Sekcja Propagandy, zawiązana przy D. O. Gen. Łódzkiego rozesłała w dn. 18 b. m. cztery grupy prelegentów w celach agitacyjnych.
  1. Do Sieradza udał się p. Maj-Majewski. Odbył się przy udziale 4000 osób wiec w parku miejskim, na temat zaciągu do armji ochotniczej i zapisów na Pożyczkę Odrodzenia.
  2. W kierunku Lutomierska i Szadku wyjechali: red. K. Fiedler, radny Szymański i por. Kordasz. Po drodze rozrzucono plakaty i literaturę agitacyjną. Wiece odbyły się w Szadku, Lutomiersku i Łasku. W Lutomiersku bezpośrednio po wiecu zapisano przeszło 250,000 mk. na Pożyczkę Odrodzenia i przeszło 200 osób zapisało się na członków Tow. Czerw. Krzyża.
  3. W kierunku Widawy i Strońska wyjechali red. Dąbrowski, poseł Stępień i ppor. Rutkowski. Wiece odbyły się w Sędziejewicach, Widawie, Rembieszowie i Strońsku. Wszędzie przyjmowano mówców bardzo dobrze, w Rembieszowie wprost serdecznie.
  4. W kierunku Zgierza i Strykowa wyjechali prez. Rżewski, red. Wyrzykowski i ppor. Roth. Urządzono wiece w Strykowie, Bratoszewicach, Głownie, Niesułkowie i Dąbrówce. Prelegentów przyjmowano bardzo życzliwie.

Rozwój 1921 nr 215

Z Sędziejewicz.
(pow. Łaski)
W niedzielę po południu, dnia 31 lipca r. b. przybył do lasów Sędziejowickich w łaskim starostwie, województwa łódzkiego, położonych, pan Kamiński, wojewoda łódzki, z żoną, na wywczasy letnie. Na granicy tutejszej gminy Wola Wężykowa powitała p. wojewodę banderja konna.
W miejscowej leśniczówce na czele tłumu włościjaństwa okolicznego powitała p. wojewode orkiestra miejscowej straży ochotniczej poczem p. wójt gm. Wola Wężykowa podał tacę z chlebem i solą.
Serdeczny ten nastrój umocnił się jeszcze przy podwieczorku, jaki państwo wojewodowie wspólnie z miejscowym włościjaństwem pod cieniem polskich brzóz i sosen spożyli.

 Ziemia Sieradzka 1923 maj

Sędziejowice. W dniu 22 kwietnia b. r. w szkole rolniczej w Sędziejowicach, utrzymywanej przez Łaski Sejmik Powiatowy, odbyło się uroczyste zakończenie trzech miesięcznego kursu zimowego dla mężczyzn. Kurs wysłuchały 32 osoby.
Na uroczystości zakończenia obecny był p. vice-Wojewoda Łyszkowski. Starosta Aleksander Słupczyński, członkowie Wydziału, Komisji i zaproszeni goście.
Po nabożeństwie, które się odbyło w kościele parafialnym w Sędziejowicach, słuchacze kursu zebrali się w sali wykładowej łącznie z rodzicami.
Do zebranych przemówił w pięknych słowach p. vice-wojewoda Łyszkowski, podkreślając wielkie znaczenie szkół rolniczych w Polsce. Przemawiali również starosta, kierownik szkoły p. Marceli Świtalski oraz przewodniczący Komisji Szkolnej p. Stefan Karczewski. Po przemówieniach odbył się krótki publiczny egzamin, poczem nastąpiło rozdanie świadectw. Po odbytym wspólnym obiedzie uroczystość zakończyła się przedstawieniem amatorskim „Wybranieckie Zuchy", którego wykonawcami byli słuchacze kursu.

 Ziemia Sieradzka 1923 grudzień

DZIAŁ URZĘDOWY.
Ogłoszenie.
Wydział Powiatowy Sejmiku w łasku niniejszym podaje do publicznej wiadomości, że zgodnie z uchwałą Komisji Szkolnej z dnia 24 października 1923 roku zostanie otwarty w Szkole Rolniczej w Sędziejewicach z dniem 15 stycznia 1924 roku:
11-sto miesięczny normalny kurs rolniczy dla chłopców w wieku od lat 16-tu dla maksymum 30 uczniów. Zgłoszenia przyjmuje Kierownik Szkoły Rolniczej w Sędziejewicach do dnia 1 stycznia 1924 r. 
Od kandydatów wymagana jest znajomość języka polskiego w mowie i piśmie, oraz rachunków w zakresie 4-ech działań.
Biorący udział w kursach uczniowie dostarczą tytułem zwrotu kosztów utrzymania za każdy miesiąc trwania kursów po 1 (jednym) korcu zboża względnie równoważnik pieniężny w wysokości rynkowej ceny żyta w dniu płatności.
Uczniowie winni przywieść swoją pościel, bieliznę i sienniki.
Według rozporządzenia Ministerstwa Spraw Wojskowych popisowi zostaną na czas trwania kursów zwolnieni od służby wojskowej.
Przewodniczący Wydziału Starosta:
(—) Aleksander Słupczyński.

 Ziemia Sieradzka 1924 czerwiec

Szkoła Rolnicza w Sędziejewicach.
* Rok 1923 w szkole Rolniczej w Sędziejewicach był drugim rokiem energicznej pracy i wyników celem podniesienia gospodarstwa na ośrodku. W tym roku spadek marki z jednej strony i brak gotówki w Kasie Komunalnej z drugiej strony stale paraliżowały i opóźniały wszystkie poczynania bądź to budowlane bądź też samej organizacji. Dość wysoki budżet 270,000,000 mk. okazał się nie tylko niewystarczający lecz wprost nikłym w porównaniu z wydatkami szkoły.
Zaraz od stycznia uruchomiono trzymiesięczny kurs rolniczy, na który uczęszczało 32 słuchaczy, wszyscy z powiatu Łaskiego. Po skończeniu kursu przystąpiono do planowej gospodarki budowlanej i ten cały rok jak i część poprzedniego był, że tak powiem rokiem przywracania do porządku tego, co przed wojną, podczas wojny a nawet po wojnie spaczone lub zniszczone doszczętnie zostało.
Przebudowano przedewszystkiem gruntownie dworek, wykończono spichrz, ogrodzono podwórze i znaczną część ogrodu, wyrestaurowano domek mieszkalny w podwórzu, wybrukowano połowę całego podwórza,. zaczęto budowę szopy na narzędzia rolnicze, wozy opał i t p.
Gospodarstwo szkoły, składające się z 36 mórg ziemi ornej, 14 mórg sadu, 7 m. łąki 3 m. pod budynkami i podwórze, przejęte przez Sejmik w rozpaczliwym stanie ze złą kulturą ziemi, które w roku 1922 dała nikłe rezultaty, jak w roku zeszłym znacznie podniosło swą wydajność i tam gdzie można było przygotować odpowiednią uprawą dało wyniki bardzo dobre (w roku 1922 musiało się dokupować zboże, aby wytrwać do nowego roku. W roku 1923 sprzedano 125 cnt. mtr.) Urządzono płodozmian 6-cio polowy z zastosowaniem nawozów zielonych i stopniowych, stosownie do kultury ziemi, nawozów sztucznych. Po raz pierwszy szkoła wprowadziła część zbóż oryginalnych do siewu, które dały duże zbiory, a te potem zostały częściowo (około 60 cnt. mtr.) zamienione rolnikom z pow. Łaskiego do siewu. Za te zboża szkoła otrzymała list pochwalny na pokazie rolniczym w Łasku. Wszystkie oziminy na przestrzeni "ośrodka" osiano ziarnem I-go odsiewu i oryginalnem. Założono na 1 morgu poletka doświadczalne z nawozami, sztucznemi, (azotniak, superfosfat, sól potasową).
Stąd przyprowadzono do należytego stanu, wprowadzono opylanie drzew cieczą bordowską i wapnem celem usunięcia "czarnego grzybka". Dział warzywny zmniejszono do zbytku, tylko na najbliższą okolicę oraz na potrzeby szkoły. Dokompletowano narzędzia ogrodnicze.
Z narzędzi rolniczych kupiono-trieur, jeden pług, sieczkarnię, wyreparowano wialnię, przerobiono 3 wozy i bryczkę odnowiono gruntownie i kupiono nową jednokonną.
Wogóle narzędzia są prawie w komplecie, należałoby kupić jeszcze bronę tależową i dobrą wialnię. Zamierza się urządzić przy szkole "stację oczyszczenia zboża do siewu" dla małorolnych.
Inwentarz żywy przedstawia się w sposób następujący: 4 konie. (2 kupione w 1923 r.) krów 6 z tych sprzedano 3 jako braki, jałowizny 2* sztuki, 1 stadnik rasy „czerwonej polskiej"- wstawiony przez Okręgowe Towarzystwo Rolnicze w Łasku; świn wychowano i ukarmiono 5 sztuk, sprzedano 3 sztuki.
Krowy nie odznaczają się mlecznością i powinny być zamienione, jak przystało do szkoły rasowemi. Trzeba także sprowadzić knura rasy angielskiej „Yorkszyr" i dwie maciory.
W styczniu przed rozpoczęciem kursu zakupiono cały komplet rzeczy potrzebnych do uruchomienia szkoły na 40 uczniów: łóżka, zastawę stołową, naczynia kuchenne i t. p. oraz niezbędne meble szkolne: stoły, taborety, tablicę i nie które pomoce naukowe:
Budżet na rok 1923 był następujący:
Wydatki:
Pensje nauczycieli 439,911,281 mk., Pasza dla inwentarza 209,080,600 mk.. Pensja służby 3,305,150 mk. Produkty żywnościowe dla służby 32, 899,200 mk., Opał dla służby 90,000,000 mk., Utrzymanie bursy i prelegentów na kursie 13,491, 528 mk. Robocizna w gospodarstwie 34, 817,600 mk., Utrzymanie sadu 5,329,100 mk., Obsiew ziemi 27,007,120 mk., Nasiona warzywne 470,050 mk., Nawozy sztuczne 8,158,000 mk., Remont narzędzi rolniczych 28,147,780 mk., nieprzewidziane 80,224,506 mk., Pomoc lekarska 24,470,070 mk., Opał dla szkoły i nauczycieli 60,000,000 mk., Produkty żywnościowe dla nauczycieli 48,011,850 mk., Światło 17,800,186 mk., Należność Ministerstwu Roln. za inwentarz 3,086,620 mk., Dokompletowanie narządzi rolniczych i ogrodniczych 37.700,080 mk., Pomoce naukowe i meble szkolne 1,504,778 mk., Pasieka 200,000 mk., Rozjazdy i koszta przeprowadzki 15,271,500 mk., Budowa i naprawa budynków 1,350,602,191 mk., Razem 2.584,528,769 mk.,
Dochody:
Zwrot Minist. Rol. pensji naucz. 218,835,279 mk., Żyto i pszenica 306,580,100 mk., Owies i jęczmień 114, 494,000 mk., Ziemniaki 18,518,100 mk., Warzywa 37,678,550 mk., Dochód z sadu 6,099,000 mk., Siano, łąki i koniczyna 25,001,300 mk., Pasieka 2,305,000 mk., Dochody różne 158,640,000 mk., Pożyczka na budowle (zwrócona) 50,000,000 mk., Zapomoga na budowę 25,000,000 mk., Dochód z krów i świń 28,254,050 mk., Z dochodu 1924 r. (szkoła) 978,356,980 mk., Z sum komunalnych 540,666,410 mk., Razem 2,584,528,709 mk.
Z tąd wynika, że gospodarstwo szkolne w roku sprawozdawczym dało na wydatki 1,.791,027,080 mk. i oprócz tego pozostało się ziarna na zasiewy wiosenne, ordynarję, żywienie inwentarza do nowego zbioru, a także zapas słomy i siana.
Z tego sprawozdania widzimy, że działalność Komisji Szkolnej Sejmiku Łaskiego pod przewodnictw em p. Karczewskiego zasługuje na uznanie całego powiatu.

Gazeta Świąteczna 1924 nr 2282

Organista potrzebny zaraz do parafji dwutysiącznej w Sędziejowicach. Koszta podróży zwracane nie będą. Adres: parafja Sędziejowice, poczta Łask, gmina Wola-Wężykowa.

Łowiec Polski 1925 nr 13

Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia.
Dyrekcja Lasów Państwowych oznajmia, że dnia 15 września 1925 roku o godzinie 12 w południe w Dyrekcii Lasów Państwowych w Warszawie (Senatorska 29) odbędzie się konkurs ofertowy na dzierżawę prawa polowania.
W ofercie należy wymienić objekt (nazwa i ilość ha) oraz wysokość czynszu dzierżawnego, który oblicza się według wartości zabitego zająca i określonej na podstawie taksy obowiązującej w dniu płatności tenuty rocznej, licząc za minimum wartość jednego zająca na każde 40 ha. (Naprzykład roczną tenutę dzierżawną ofiaruję w wysokości wartości jednego zabitego zająca podług taksy, obowiązującej w dniu wpłacenia czynszu na każde 20 hektarów wydzierżawionego terenu).
Wzór umowy jest do przejrzenia w godzinach biurowych w Dyrekcji.
Tenutę dzierżawną za 1 rok dzierżawy opłacają dzierżawcy w dniu podpisania umowy podług taksy w tymże dniu obowiązującej, prócz tego wnoszą kaucję w wysokości rocznej1 tenuty dzierżawnej. Oferty winny być ostemplowane markami stempl. za 2 zł. i w zapieczętowanych kopertach z napisem: „Oferta na dzierżawę prawa polowania” złożone w kancelarji Dyrekcji.
Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia w drodze konkursu ofert w dniu 15 września 1925 r.
Nadleśnictwo Sędziejowice, pow. Łask. 1. Restarczew, gm. Dzbanki ha 1336.50.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 12

Protokół
z posiedzenia Komisji Wojewódzkiej do walki z alkoholizmem odbytego w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi dnia 17-go lutego 1926 roku.
W zastępstwie Pana Wojewody Łódzkiego Przewodniczący Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego p. Mikołaj Zakrzewski.
W posiedzeniu uczestniczą:
1. Naczelnik Wojew. Wydz. Zdrowia — p. Dr. Stanisław Skalski,
2. Delgat Izby Skarbowej Łódzkiej: Naczelnik Wydz. IV Izby Skarbowej — p. Jan Hyżycki,
3. Delegat Rady Wojewódzkiej: Członek Sejm. Pow. Łódzkiego — p. Ignacy Kamiński,
4. Przedstawiciel Rady Wojew. miasta Łodzi: Ławnik Magistratu Łódzkiego — p. Aleksander Joel.
5. Reprezentant Łódzkiej Izby Lekarskiej — p. Dr. Fabjan Klozenberg,
6. Przedstawiciel Sekcji do walki z alkoholizmem Wydz. Opieki Społ. Magistratu Łódzkiego — Ławnik p. Władysław Adamski, dwaj ostatni jako reprezentanci organizacji społecznych.
Referuje: Radca Wojewódzki p. Aleksander Tymieniecki
Protokułuje: Referendarz Wojewódzki p. Józef Czernichowski.
Na porządku dziennym:
Odczytanie protokułu z ostatniego posiedzenia Komisji Wojewódzkiej z dnia 10.XI. 1925 r. i rozpatrzenie
uchwał powziętych i przedłożonych przez powiatowe komisje do walki z alkoholizmem. Odczytany protokuł przyjęto do zatwierdzającej wiadomości.
Po zreferowaniu spraw i po dyskusji Wojewódzka Komisja do walki z alkoholizmem uchwala: .
I. Zezwolić wyjątkowo na dalsze prowadzenie przedsiębiorstw w nieodpowiadających wymogom art. 6 ust. z 23.IV. 1920 r. (Dz. Ust. R. P. Dr. 35 poz. 299 z 1922 r.) lokalach do dnia 31.XII 1926 r.
15. Romanowi Ratajczykowi w Sędziejowicach, gm. W. Wężykowa, pow. Łaskiego (restauracja),
Komisja Wojewódzka odnośnie do wszystkich wyżej wymienionych wyraźnie zastrzega, że prolongaty udziela jedynie w celu umożliwienia interesowanym wyszukania w ciągu 1926 roku lokalów odpowiadających ustawie przyczem po upływie określonego terminu do dnia 31 .XII. 1926 roku przedsiębiorstwa ich w dotychczasowych lokalach bezwarunkowo tolerowane nadal być nie mogą i dalsze prolongaty udzielane nie będą.
Przy tej sposobności Komisja Wojewódzka wypowiada życzenie, aby wszelkie prośby wnoszone do Komisji, względnie uchwały Powiatowych Komisyj odnośnie do pozostawienia przedsiębiorstwa w nieodpowiednim lokalu były zainstruowane zawsze dokładnym urzędowym opisem odległości od w ustawie przewidzianych objektów, tudzież datami, liczbami rezolucyj, któremi już poprzednio zezwalano na pozostawienie przedsiębiorstwa w tym samym nieodpowiednim lokalu, i czasokresami na jakie każde odnośne zezwolenie opiewało.
Podania odnośne winni petenci wnosić do Powiatowych Komisyj najpóźniej w miesiącu wrześniu, Powiatowe Komisje zaś winny przedkładać je wraz z własną uchwałą i wszystkiemi wyżej przytoczonymi opisami i dokumentami Wojewódz. Komisji najpóźniej w pierwszej połowie miesiąca października; a to ze względu na aktualność spraw tego rodzaju.
(...) Przewodniczący Wojewódzkiej Komisji do walki z alkoholizmem

Za Wojewodę (—) Zakrzewski Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego.

 Ziemia Sieradzka 1926 styczeń

Ze Szkoły rolniczej w Sędziejowicach.
*Mimo przykrej sytuacji gospodarczej, jaką od dłuższego czasu przeżywamy, a która w dużym stopniu wstrzymuje rozwój kulturalny i gospodarczy naszej wsi Szkoła Rolnicza w Sędziejowicach nie tylko, że istnieje, ale, śmiało można powiedzieć, doskonale się rozwija.
Trzy lata wytężonej pracy i znacznego nakładu pieniężnego poświęcił Sejmik Powiatowy w Łasku, aby z zaniedbanego gospodarstwa i całkowicie zrujnowanych zabudowań stworzyć możliwe dla uruchomienia Szkoły warunki.
Dlatego wdzięcznym powinien być za to powiat p. staroście Słupczyńskiemu, panu Karczewskiemu, Fraszce, Jaksie, inspektorowi Radwańskiemu, jako członkom Komisji Szkolnej i panu sekretarzowi Wydziału Powiatowego Chudzyńskiemu, że stale wszędzie robili wszystko, aby Szkoła stanęła rzeczywiście na wysokości zadania.
17-X 1925 roku obchodziła Szkoła pierwszą uroczystość zamknięcia roku szkolnego. Na uroczystość tą przybyło wielu gości i przedstawicieli, a mianowicie: przedstawiciel Województwa p. Szerlong p. K. Łazarski w zastępstwie niemogącego osobiście przybyć p. starosty Słupczyńskiego, p. Chudzyński, sekretarz Wydziału Powiatowego, p. starosta piotrkowski wraz z sekretarzem tamtejszego Wydziału Powiatowego, poseł Gawlikowski, członkowie Wydziału Powiatowego i Sejmiku, delegaci Okręgowego Towarzystwa Rolniczego i Okręgowego Związku Kółek Rolniczych, delegaci Okręgowej Rady Szkolnej w osobach burmistrza m. Łasku i dyrektora gimnazjum, miejscowy proboszcz i Kierownik Szkoły Powszechnej w Sędziejowicach oraz liczni goście i rodzice uczniów.
Po nabożeństwie w miejscowym kościele zebrani udali się do Szkoły. Uroczystość rozdania świadectw otworzył w imieniu nieobecnego p. starosty p. K. Łazarski, witając w krótkim i serdecznym przemówieniu przybyłych gości i przyjaciół Szkoły i wskazując na wielkie obowiązki, jakie wychowanków Szkoły oczekują. Następnie przemawiali p. starosta z Piotrkowa Fiałkowski, Pp. Makarczyk, Fraszka, Chmielecki, Brzeziński, Skórecki i dyrektor Szkoły Kawczak. Ze strony uczniów przemówił uczeń Badura dziękując za opiekę, jaką powiat Szkołę otacza umożliwiając rolnikowi zdobycie oświaty, której wartość poznaje się tem lepiej im więcej się jej zdobywa.
Po przemówieniach nastąpiło uroczyste wręczenie świadectw. Była to podniosła chwila dla kończących szkołę uczniów Z tą chwilą stawali się oni członkami starszego społeczeństwa ożywieni jaknajlepszymi zamiarami pracy kulturalnej i obywatelskiej, bo zadaniem Szkoły jest wypuścić nie tylko dobrych rolników, ale świadomych swych praw i obowiązków względem ojczyzny obywateli. Wychodząc że Szkoły zrozumieli oni, że mają być filarami roboty kulturalno-oświatowej na wsi i że nie mogą samolubnie zamykać się w granicach swego gospodarstwa. Na nich będą zwrócone oczy sąsiadów i muszą im więc święcić przykładem w pracy, społecznem i produktywnym prowadzeniu gospodarstwa podnosząc w ten sposób dobrobyt własny, a tem samem całego narodu.
Z 30 uczniów, którzy na początku wstąpili do Szkoły otrzymało świadectwa 23. Nie jest to cyfra wysoka, ale bądź co bądź kontygent złożony z dwudziestu paru uczniów ze wszystkich niemal gmin powiatu, wypuszczanych ze Szkoły rok rocznie w krótkim czasie zrobić może w powiecie bardzo wiele i gruntownie przerobić zaniedbaną dziś pod każdym względem wieś polską.
Po rozdaniu świadectw zebrani zadali uczniom cały szereg pytań z dziedziny rolnictwa, hodowli ogrodnictwa i nauki obywatelskiej, na które uczniowie dawali zdumiewająco dobre i jasne odpowiedzi czem przekonali wszystkich, że praca i kapitał włożony w Szkołę nie poszedł na marne. Wspólny pożegnalny obiad przy dźwiękach szkolnej orkiestry dętej dopełnił uroczystości.
W miesiąc po uroczystości zamknięcia kursu odbyło się otwarcie drugiego z kolei kursu, na który również przybyli delegaci miejscowego Sejmiku i Wydziału Powiatowego z p. zastępcą starosty K. Łazarskim na czele.
Szkoła Sędziejowicka jakkolwiek istnieje de facto jeden rok potrafiła sobie jednak wyrobić należyte uznanie na wsi dowodem czego był duży napływ kandydatów do Szkoły. Na nowy kurs zgłosiło się z górą 45 kandydatów z których ze względu na ograniczoną ilość miejsc przyjęto tylko 28 wyłącznie z powiatu Łaskiego Dyrekcji Szkoły z przykrością przychodziło odmawiać zgłaszającym się kandydatom, ale ze względu na szczupłe pomieszczenie nie można było większej ilości przyjąć. Można mieć nadzieję, że przy serdecznej opiece jaką Wydział Powiatowy stale otacza Szkołę da się i tę bolączkę przez wybudowanie odpowiedniego gmachu na Szkołę usunąć i zwiększyć kontyngent mogących się kształcić uczniów temwięcej że sprawa podniesienia kultury rolnej na wsi i wzmożenia tą drogą naszej produkcji wobec przesilenia gospodarczego, jakie przeżywamy jest może kwestją o obecnej chwili najaktualniejszą.
Rozumiejąc jak wielkie znaczenie dla wsi ma światły rolnik i obywatel, nauczycielstwo Szkoły Rolniczej i miejscowej Szkoły Powszechnej zorganizowało 4 miesięczne zimowe bezpłatne kursa dla Straży Ogniowej, rekrutującej się z młodzieży miejscowej i okolicznych wiosek.
Kursa odbywają się wieczorami 3 razy tygodniowo po 4 godziny dziennie i obejmują rolnictwo, hodowlę, ogrodnictwo, pszczelnictwo naukę obywatelską, język polski, historję rachunki hygjenę i pożarnictwo. - Na kursa uczęszcza stale z górą 30 słuchaczy. Zainteresowanie kursami jest bardzo duże.
Polskę budować musimy od podstaw, a podstawą siły i potęgi państwa jest wieś polska.
Trzeba iść na wieś z oświatą, iść tam niemal przebojem, gdyż w większości wypadków spotkać się można z najgorszym piętnem długotrwałej niewoli tj. brakiem zrozumienia dla oświaty i dla zawodowego rolniczego wykształcenia. Trzeba szerzyć na wsi potrzebną oświatę. Ogrom pracy jest wielki ale można mieć nadzieje, że chętnych do pracy nie braknie i uda się nietylko dopędzić, ale nawet prześcignąć naszych sąsiadów z zachodu w postępie kulturalnym wsi.
J. K.

Gazeta Pabianicka 1926 nr. 9

OGŁOSZENIE.
Wydział Powiatowy Sejmiku Łaskiego niniejszym podaje do publicznej wiadomości, iż w dniu 30 czerwca b. r. o godzinie 12 w południe odbędzie się w Sędziejewicach w Szkole Rolniczej wydzierżawienie drogą publicznego przetargu sadu owocowego, należącego do tejże szkoły, od ceny wywoławczej zł. 4000 in plus.
Wybór dzierżawcy przysługuje prowadzącemu licytacje bez względu na wysokość zaofiarowanej sumy.
Przystępujący do licytacji winien złożyć uprzednio na ręce prowadzącego licytacje wadjum w wysokości 10% sumy wywoławczej. Wadjum podlega zwrotowi po zakończonej licytacji wzgl. zostanie zaliczone na poczet sumy dzierżawnej. Wadjum nie podlega zwrotowi o ile licytant ze względu na wysokość sumy wywoławczej od przystąpienia do licytacji uchyla się.
Łask. dnia 19 czerwca 1926 r.
Sekretarz Wydziału (-) Chudzyński.
Przewodniczący Wydziału
(-) Dychdalewicz.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 21

WYKAZ
unieważnionych kart ewidencyjnych i wydanych odpisów w Starostwie Łaskiem.
5) Karta ewidencyjna za Nr. 347/IV, wystaw. d. 4. 7. 24 r., wydana mieszkańcowi wsi Sędziejowice, gm.Wola Wężykowa, ks. Leonowi Oscikowi. — Odpis wystawiono dn. 15. 2. 1926.
Łask, dnia 18 kwietnia 1926 r.
Kierownik Starostwa:
(—) Dychdalewicz

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 36

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z d. 16 kwietnia 1926 r., niniejszem ob­wieszcza, że na skutek podania Marjanny Kowalskiej, zam. we wsi Borszewice, gm. Bałucz, pow. łaskim, wdrożone zostało postępowanie, celem uznania Józefa Kowalskiego, za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Józefa Kowalskiego, męża petentki, a syna Macieja i Mar­janny z Majchrzaków, urodzonego w 1891 r., ostatnio zamieszkałego we wsi Sędziejowicach, gm. Wola Wężykowa, pow, łaskim, obecnie niewiado­mego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opubliko­wania niniejszego obwieszczenia, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. Stefana Żeromskiego (dawn. Pań­skiej) 115, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego wyżej Józefa Kowalskiego posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd naj­później w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 702/25.

 Ziemia Sieradzka 1926 październik

Dyrekcja Powiatowej Ludowej Szkoły Rolniczej w Sędziejowicach
podaje do wiadomości, że nowy rok szkolny rozpoczyna się 15 listopada 1926 r.
Szkoła ma za zadanie przygotowanie młodzieży na samodzielnych gospodarzy i kształcenie tejże na świadomych swych obowiązków obywateli. Program szkoły obejmuje przedmioty ogólnokształcące i zawodowe: rolnictwo, ogrodnictwo, pszczelnictwo, hodowla tak teoretycznie jak i praktycznie w gospodarstwie szkolnem, hodowli, ogrodzie i pasiece. Od wstępujących wymagane jest wykształcenie 4 oddziałów Szkoły Powszechnej.
Nauka trwa 11 miesięcy i jest bezpłatna.
Uczniowie opłacają tylko rzeczywiste koszta swego utrzymania w internacie (żywienie, pranie, leczenie) w wysokości 100 kg. żyta miesięcznie.
NIEZAMOŻNI a PILNI I OBOWIĄZKOWI UZYSKAĆ MOGĄ PEWNE ULGI. Uczniowie w wieku poborowym korzystają z odroczenia służby wojskowej na czas nauki w szkole.
Zapisy przyjmuje się do 5 listopada 1926 r.
Do zgłoszenia dołączyć należy: metrykę urodzenia, świadectwo szkolne, świadectwo moralności wydane przez miejscowego proboszcza lub gminę. Wszelkich informacji udziela się w kancelarji SZKOŁY ROLNICZEJ w Sędziejowicach lub odwrotną pocztą - Sędziejowice poczta Sędziejowice. Ze względu na ograniczoną ilość miejsc uprasza się o rychłe nadsyłanie zgłoszeń.
Dyrektor Szkoły Rolniczej
inż. Jan Kawczak.


Rozwój 1927 nr 203

STANISŁAW RUMSZEWICZ,
Bitwa pod Sędziejowicami
Notatki historyczne
W województwie łódzkiem, w powiecie łaskim, w gminie Wola Wężykowa, w odległości 12 kilometrów od Łasku znajduje się wieś kościelna i parafjalna Sędziejowice.
Według Księgi Nadań Łaskiego (Lib. Ben. t. I str, 466) Sadzeywycze wieś arcybiskupia na początku XVI-go stulecia miała kościół parafjalny pod wezwaniem św. Marji Magdaleny i św. Klemensa. Pleban posiadał trzy łany, dwie łąki i sadzawkę śród bagnisk. Pobierał on dziesięcinę tylko z łanów sołtysich we wsi, Kmiece dawały arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, zaś plebanowi po 3 korce owsa i trzy korce żyta miary widawskiej.
W roku 1779 Antoni Ostrowski, arcybiskup gnieźnieński wystawił obecny kościół i ozdobił trzynastoma obrazami, przedstawiającemi Chrystusa Zmartwychwstałego i 12 apostołów. Obrazy te znajdowały się dotąd w starym kościele w Skierniewicach.
W Sędziejowicach na cmentarzu parafjalnym w dniu 26 sierpnia r. 1863 odbyła się słynna bitwa powstańców z rosjanami. W tej bitwie Polacy wyjątkowo mieli znaczną przewagę. Powstańcy, którzy zawsze na ochotnika przelewali swą krew
ofiarną za wolność i niepodlegość Ojczyzny w bitwie pod Sędziejowicami spotkali po raz pierwszy Rosjan, którzy lubo wojskowi, lecz nie z carskiego rozkazu, lecz z własnej nieprzymuszonej woli wystąpili do boju z powstańcami.
Był to wypadek niemal jedyny w historji całego powstania. Bitwa pod Sędziejowicami miała nietylko przebieg, ale przyczynę i źródło inne niż inne bitwy powstanja. Przyczyną bitwy była dotknięta przez Polaków ambicja rosyjska.
W połowie sierpnia 1863 kilkunastu ułanów z partji Kazimierza Mieleckiego zaatakowało Warszawę, w której znajdowała się olbrzymia masa wojska rosyjskiego. Ułani wpadli do samych rogatek, które były zamknięte i, zastrzeliwszy kilku policjantów, nie ścigani odjechali.
W Warszawie zrobił się straszny alarm, po mieście zaczęły rozchodzić się wieści, że kosynierzy atakują Warszawę. Strach paniczny padł na zaborców. Na zabawie w zamku królewskim w Warszawie żona generał gubernatora z powodu powyższego wypadku kpiła sobie z oficerów: „jesteście tchórzami, powinniście iść i uśmierzyć powstańców, ale wy się boicie!" dodała złośliwie. Wówczas czterech oficerów lejbgwardji grodzieńskiego pułku huzarów: sztabs rotmistrz Grable, porunicy Witnejtew i książę Urusow oraz kornet Germołow, wziąwszy do pomocy dwudziestu pięciu kozaków z Dońskiego 44-go pułku Kozackiego t. zw. linjo i dwudziestu kozaków z kubiańskiej kozaczej dywizji, których powstańcy uważali za czerkiesów, uzbroiwszy się w rewolwery i pałasze puścili się
konno z Warszawy, dotarli aż do Sędziejowic gdzie zaatakowali powstańców, sądząc, że mają przed sobą oddział Mielęckiego.
Było to dnia 26 sierpnia roku 1863. Powstańcami dowodził Edmund Taczanowski z Chorymi pod Kościanem w poznańskiem, b. rotmistrz pruski.
Oddział Taczanowskiego składał się strzelców umundurowanych w granatowe czamarki z szamerowaniem i czapki konfederatki. Strzelcy uzbrojeni byli w sztucery belgijskie.
Kosynierzy w liczbie kilkuset ubrani w długie kajety białe, szare i granatowe. Każdy pluton miał kapoty innej barwy. Na głowach nosili rogatywki ubrane barankiem, jako broń kosy wyostrzone na sztorc.
Ułani w granatowych czumarkach i czapkach rogatywkach mieli rewolwery, szable, sztucery belgijskie. Bitwa rozpoczęła się o świcie. Rosjanie pierwsi zaatakowali powstańców. Na razie nie można było się zorjętować jak silny jest oddział rosyjski, tak że wezwany sztafetą przybywa oddalony o sześć wiostr drogi oddział pod dowództwem Słuckiego złożony z strzelców oraz kawalerji. Śród kawalerji znajdował się dzielny porucznik Kowalski. Razem siły powstańców, początkowo nieznacznie wzrosły do tysiąca czterystu ludzi.
Taczanowski otoczył rosjan z trzech stron, z czwartej strony rosjanie dotykali cmentarza sędziejowskiego, ogrodzonego murem i kamieniem polnych. Rosjanie wciąż strzelając do powstańców zostali wparci na cmentarz.
(D. c. n.)
Rozwój 1927 nr 204

STANISŁAW RUMSZEWICZ.
Bitwa pod Sędziejowicami.
NOTATKI HISTORYCZNE
Wówczas, według słów naocznego świadka Hardego, dowódca kosynierów, Parczewski krzyknął:
Rąbać na nasienie nie zostawić!"
Kosynierzy wskoczyli na cmentarz i rozpoczął się wściekły atak na bagnety.
Po bitwie, gdy zdawało się, że legli wszyscy nieprzyjaciele, podnosi nieśmiało głowę jakiś człowiek:
Ja chwała Bogu jeszcze żywy jestem" wyszeptał. Był to porucznik gwardji książę Mikołaj Urusow. Obok podniósł się drugi porucznik gwardji Aleksander Witnejew.
Obaj porucznicy zaczęli prosić o darowanie im życia. Powstańcy uważali księcia Urusowa za członka domu panującego Wielkiego księcia Mikołaja, a porucznika Witnejewa za adjutanta wielkiego księcia i pałali ku nim nienawiścią, zwłaszcza kosynierzy zagrzani płomienną wymową dowódcy chcieli zabić wielkiego księcia.
Wówczas Słucki zakrył księcia Urusowa swoim płaszczem Hipolit Janowski trzymał za koniec płaszcza opiekując się jeńcem z polecenia dowódcy. I wtedy Janowski został silnie uderzony przez kosyniera, który rozogniony walką chciał ściąć głowę moskiewskiemu kniaziowi. Lecz Jaworski w myśl rozkazu swego dowódcy Słuckiego obronił jeńca. Na wsi ukrywał się jeszcze kozak z Kubańskiej Kozaczej Dywizji Wasyl Smirnow, który poddał się powstańcom, mówiąc, że jest czerkiesem, że mu wszystko jedno, czy u moskali, czy też w polskiem wojsku służyć, że Polska została zabrana przez moskali, tak, jak i jego ojczyzna kraj czerkieski.
Jeńcy, Urusow, Witnejew i Smirnow przebyli całą dobę w obozie powstańców, powozem podwieziono pod eskortą do Radomska i obdarzono wolnośćią. Według słów uczestników bitwy, Hardego, Hipolita Jaworskiego i innych książę Urusow, wywdzięczając się powstańcom za ludzkie traktowanie i obdarowanie go i towarzyszów wolnością miał dużo dobrego uczynić, dla powstańców.
Na miejscu bohaterskiej bitwy w Sędziejowicach rząd rosyjski według projektu profesora Akademji Sztuk Pięknych w Petersburgu Charlemaneta wzniósł wspaniały pomnik kamienny.
Pomnik ten wykonał majster kamieniarski Sikorski z Warszawy.
Pomnik zajmuje sześć i pół metra kwadratowego przestrzeni. Cokół pomnika wysoki na dwa i pół metra wznosi się na dwóch stopniach, każdy na pięćdziesiąt pięć centrymetrów wysoki. Półkolisty szczyt pomnika wieńczy hełm huzarski, szable i lance kozackie. Żelazne sztachety w kształcie średniowiecznych mieczów otaczają z czterech stron pomnik.
Z czterech stron pomnika znajdują się tablice z napisami w języku rosyjskim. Tablice te w tłumaczeniu na język polski oznaczają
1 TABLICA:
Pomnik ten wzniesiono na pamiętkę bohaterskiego czynu oddziału Lejb Gwardji Grodzieńskiego .......* pułku Huzarów sztab. Rotmistrza Grabbe broniącego się w dniu 14/26 sierpnia r. 1863 na czele 25 ..niowych* i 12 dońskich kozaków przeciwko 1400 buntowników polskich. Wzniesiony w roku 1873 w czasie gdy dowódcą wojsk warszawskiego okręgu wojennego był generał feldmarszałek Berg, w myśl generała adjutanta Meller Zakomelskiego za pieniądze ofiarowane przez Rosyjską Armję według projektu profesora Cesarskiej Akademjik Sztuk Pięknych Szarlemaneta przez Sikorskiego, majstra kamiennego w Warszawie. (dok. nast.)

*nieczytelne, przypisek autora bloga

Rozwój 1927 nr 205

STANISŁAW RUMSZEWICZ.
Bitwa pod Sędziejowicami.
NOTATKI HISTORYCZNE.
2 TABLICA.
Brali udział w bitwie: Lejb Gwardji Grodzieńskiego Pułku Huzarów sztabs rotmistrz Aleksander Grabbe, porucznicy Aleksander Witnejew, książe Mikołaj Urusow, kornet Sergjusz Jermołow. z 44-go pułku kozaków dońskich ; (starszyna podpułkownik wojskowy) Aleksy Manockow, (Uwiadnicy*: Tymoteusz Aleksejew, Tymoteusz Burenin; Kozacy: Tymoteusz Niechajew, Tytuś Temniszew, Filip Slepow, prykazny Piotr Łaptew, Iwan Czomon. Z Gubańskiej Dywizji Kozaczej; uriadnicy: Teodor Kobizew, Iwan Chroszelkow, Tytus Zaikin Kozacy Teodor Tiutiuszenkow, Semen Kramarew, Iwan Pliwnykin*, Iwan Krachosznik, Paweł Szejan, Piotr Zubachin, Terencjusz Usaczew, Paweł Szewczenko, Archip* Bukarin*, Wasyl Smirczow, Andrzej Buntajew, ..........*, Teodor Jurikow, Syso*
Szostow, Iwan Zwiezdin, Feoktydes Sanin, Piotr Koźmin.
3 TABLICA
Zabici:
Lejb Gwardji Grodzieńskiego pułku Huzarów sztab. rotmistrz Aleksander, syn Pawła Grabbe. Kornet Sergjusz syn Dymitra Jermołow. Z 44-go pułku kozaków dońskich starszyna wojskowy (podpułkownik) Alesky Manockow, uriadnicy Tymoteusz Aleksiejew, Tymoteusz Byrenin. Z Kubiańskiej Kozaczej Dywizji uriadnicy Tytus Zaikin, Teodor Kobjzew, Iwan Choroszelkow.
4 TABLICA.
Zabici:
Z 44-go pułku kozaków dońskich kozacy: Tymoteusz Niechajew, Tytus Temniszew, Filip Slepow. Z Kubiańskiej dywizji kozaczej kozacy :Teodor Fiutiuszenkow, Semen Kramarew, Piotr Zabuchin, Terencjusz Usaczew, Paweł Szejan, Iwan Niemykin, Iwan Krachosznik,Paweł Szewczenko. Archip Baczurin, Denis Czumakow, Konrad Kofanow, Teodor Jurikow, Ilja Kozłow, Sysoj Szostow, Iwan Zwiezdin, Teoktydes Sanin,Piotr Kużmin, Tymoteusz Tjunin.
Pomnik ten ma wartość nietylko jako pamiątka historyczna, ale jako dzieło sztuki, gdyż jest artystycznie wykonany.
Zastanawiającem jest, że lubo podczas Powstania r. 1863/4 rosjanie odnieśli wiele zwycięstw, jednak żadnego z tych zwycięstw nie uczcili tak wspaniałym pomnikiem, jak miejsce bitwy pod Sędziejowicami, gdzie... ponieśli klęską.
Ale w bitwie pod Sędziejowicami rosjanie padli trupem nie z carskiego rozkazu, ale z własnej nieprzymuszonej woli, z miłości ku Rosji padli jej wierni synowie ochotnicy, więc Rosja chociaż przegrała materjalnie pretendowała do moralnego zwycięstwa .
Ale Polacy w bitwie pod Sędziejowicami nie naśladowali okrucieństw rosyjskich, nie palili jeńców rosyjskich, tak jak rosjanie palili Poków w bitwie pod Ignacewem i pod Naremnicami. Polacy jeńców rosyjskich poruczników i huzarów Mikołaja księcia Urusowa, Aleksandra Witnejewa i kozaka Wasilja Smirnowa puszczają wolno. I ten rycerski gest świadczy najlepiej, że Polacy w bitwie pod Sędziejowicami odnieśli wielkie nietylko materjalne, ale moralne zwycięstwo.
KONIEC

*nieczytelne, przypisek autora bloga


 Ziemia Sieradzka 1927 luty


gm. Wola Wężykowa.
W dniu 24 listopada 1926 r. i 21 stycznia 1927 roku odbyły się posiedzenia Rady Gminnej gm. Wola Wężykowa, na których postanowiono:
1) Uchwalić budżet na czas od 1-I do 31 -III 1927 r. w dochodach i wydatkach nie przekraczających 1/4 sumy budżetowej za rok 1926.
2) Uchwalić budżet na czas od 1 kwietnia 1927 do 31-go marca 1928 r. w dochodach i wydatkach wynoszący 23.285 zł. Na wyróżnienie zasługują następujące pozycje budżetu:
Jedno stypendjum dla ucznia szkoły rol. w Sędziejewicach w wysokości 330 zł.
Zapomoga dla straży pożarnej 200 zł.
Ofiara na Ligę Obrony Powietrznej Państwa 200 zł.
3) Podwody do wyjazdów za ściąganiem zaległych podatków, grzywien z orzeczeń administracyjnych i wyroków sądowych uchwalono żądać od zalegających płatników.
4) By umożliwić intensywniejszą pracę komisji sanitarnej składającej się obecnie z 3-ch osób. Rada Gminna postanowiła powiększyć liczbę członków tej komisji, wybierając do niej dalszych 9 mieszkańców gminy.
5) Ustalono grunta w poszczególnych wsiach gminy, wymagające zalesienia.
6) Rada gminna wypowiedziała się jednogłośnie za przyłączeniem wsi Grabno i folw. Grabno do sołectwa wsi Zamość.
7) Rada gminna stwierdziła, że Radny gminy Stanisław Kiejnich wyprowadził się z gminy, wobec czego postanowiła powołać na członka Rady Gminnej ostatniego zastępcę Andrzeja Walczaka, mieszkańca wsi Sobiepany
8) Rada Gminna postanowiła zwrócić się z prośbą do Wydziału Powiatowego o zaprojektowanie budowy drogi bitej Sędziejewice-Grabia-Ptaszkowice, i wstawienia do budżetu powiatowego kredytu na budowę tej drogi. Gmina ze swej strony zobowiązuje się dostarczyć wymaganą ilość kamienia, żwiru, i piasku oraz środków przewozowych.
9) Uchwalono nazwę gminy Wola-Wężykowa ze względu na to, że siedziba gminy znajduje się od kilkunastu lat w Sędziejewicach zmienić na Sędziejewice.
10) Rada Gm. stwierdzając zły stan drogi idącej od Korczysk do Siedlec postanowiła wezwać Komisję Drogową do zajęcia się naprawą tej drogi.

 Ziemia Sieradzka 1927 maj

Obchód 3-go maja w Sędziejowicach.
Rano o godzinie 9-ej nastąpiła zbiórka wszystkich szkół, straży ogniowej i przysposobienia wojskowego uczni Szkoły Rolniczej. Po zbiórce na placu policyjnym uczniacy pomaszerowali pod kierownictwem naczelnika Straży p. Jachowicza do Kościoła na nabożeństwo.
Po nabożeństwie ks. proboszcz Królikowski wygłosił w kościele okolicznościowe przemówienie.
Z kościoła pochód uformował się powtórnie i przedefilował przed Komitetem Obchodu 3-go maja. Po południu odbyło się bezpłatne przedstawienie dla dzieci szkolnych, dla starszych różne gry i tańce pod kierownictwem kier. szkoły p. Sadłowskiego, nacz. straży p. Jadowicza i kom. p. Gajdy. Wieczorem odbyła się uroczysta akademja i przedstawianie dla starszych.
Na akademji wygłosił przemuwienie dość długie i bardzo zajmujące p. Sadłowski kierownik szkoły powszechnej.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 23

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że niżej wyszczególnio­ne nieruchomości wywołane zostały do pierwiastkowych regulacyj hi­potek:
w dn. 5 lipca 1928 r.
3) osada rolna włościańska we wsi Sędziejewice, gm. Wola - Wę­żykowa, składająca się z gruntu ukazowego, zapisanego do tab. likw. pod Nr. 1, o powierzchni 14 ha 5380 mtr. kw., czyli 25 morgów 290 pręt. kw. w dwóch działach i z gruntu o powierzchni 3 ha 3592 mtr. kw., czyli 6 morg. w jednym dziale, otrzymanego przed pięćdziesięciu laty z podziału wspólnego pastwiska tabelowego, mająca stanowić własność Mieczysława - Grzegorza i Leoniny vel Leontyny małżonków Matusiak;
Osoby interesowane winny zgłosić się w oznaczonych terminach, z prawami swojemi, pod skutkami prekluzji.

Echo Tureckie 1929 nr 14

LEON KRUSZYŃSKI
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy
Miasto Łask
Miasto powiatowe nad rzeczką Pisią i Gra­bówką, przy kolei kaliskiej. Odwieczna sie­dziba Łaskich, którą Władysław Jagiełło w r. 1422 przemianował na miasto. Wojny i trzykrotnie panująca zaraza morowa zuboży­ła mieszkańców. Kościół parafjalny założo­ny został w roku 1366 przez Jarosława ze Skotnik. W r. 1525 Jan Łaski, arcybiskup gnieźnieński wystawił murowany Kościół w stylu gotyckim i wyniósł do godności kolegjaty. W skarbcu znajduje się trumienka srebrna z relikwiami św. Juljana. W mieś­cie znajduje się Gimnazjum Koedukacyjne. Pod miastem w lesie, parcele pt. "Las Mia­sto" prowadzone przez właściciela p. Szwajcera. W miejscowości Sędziejowicach znaj­duje się szkoła rolnicza męska. Starostą jest p. Jan Wallas.

Echo Tureckie 1929 nr 28

Budowa pomnika
w Sędziejowicach
Pod przewodnictwem pana wojewody Jaszczołta w Łodzi, odbyło się posiedzenie poświęcone sprawie budowy pomnika ku czci poległych powstańców 1863 roku, pod Sędziejowicami, powiatu łaskiego, gdzie mia­ła miejsce zwycięska walka wojsk powstań­czych pod dowództwem E. Taczanowskiego z regularnym oddziałem Kawalerji rosyjskiej.

Rozwój 1929 nr 233

Napad na handlarza pod Łaskiem
Łupem bandytów padło 1400 zł.
Nocy onegdajszej na wracającego do domu handlarza Józefa Gawlika, zamieszkałego we wsi Wola-Wężykowa pow. Łaskiego, w chwili, gdy tenże znajdował się obok lasu wsi Sędziejowice, napadło trzech zamaskowanych i uzbrojonych w rewolwery bandytów, którzy steroryzowali go uprzednio, zabrali mu całą gotówkę w kwocie 1400 złotych.
Po dokonaniu rabunku bandyci pobili do nieprzytomności Gawlika i zbiegli w niewiadomym kierunku. Po odzyskaniu przytomności Gawlik dowlókł się z trudem do posterunku policji powiatowej, gdzie złożył meldunek o dokonanym napadzie. Natychmiast zarządzono pościg, lecz na ślad bandytów z powodu ciemności nie natrafiono. Dalsze dochodzenia trwają.

Echo Łódzkie 1929 sierpień

NAPAD BANDYCKI W POWIECIE ŁASKIM.
Trzej złoczyńcy obrabowali handlarza.
Łódź, 22. 8. — Ubiegłej nocy na przechodzącego przez las obok wsi Sędziejowice w powiecie łaskim, Józefa Gawlika, handlarza, zamieszkałego we wsi Wola-Wężykowa, napadło trzech zamaskowanych i uzbrojonych w rewolwery bandytów.
Steroryzowawszy Gawlika, bandyci zrabowali mu 1400 złotych w gotówce, poczem pobili go dotkliwie i zniknęli w gęstwinie leśnej.
Gawlik z trudem dowlókł się do posterunku policji powiatowej w Sędziejowicach i zameldował o napadzie.
Za bandytami wdrożono natychmiastowy pościg, który jednak nie dał narazie pożądanego wyniku.
Dalsze poszukiwania trwają.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 17

WYKAZ
STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
za I-sze półrocze 1930 r., które decyzją Wojewody Łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2363 Kółko Rolnicze w Sędziejewicach, pow. Łask, z dn. 25. III. 1930 r. L. II. AP.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 23

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C. oraz zgodnie z decyzją z dnia 27 grudnia 1929 roku, obwieszcza, że na skutek podania Kamili Juszczak, zamieszkałej we wsi i gminie Pruszków, powiatu łaskiego, wdrożone zostało postępowanie, celem uzna­nia Józefa Juszczaka za zmarłego i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa te­goż Józefa Juszczaka, męża petentki, a syna Wojciecha i Rozalji z Krysiaków, urodzonego w Sędziejowicach, gminy Wola Wężykowa, powiatu łaskiego w dniu 22 lutego 1887 roku, ostatnio zamieszkałego we wsi Ko­zuby Stare, gminy Wola Wężykowa, powiatu łaskiego, obecnie, po za­ciągnięciu w 1914 roku do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejsze­go, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ulicy St. Żeromskiego Nr. 115, albowiem po tym czasie nastąpi uzna­nie go za zmarłego.

Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Józefa Juszczaka posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 1223/29.

Rozwój 1930 nr 45

Wdzięczny obrazek
Syn ludu-ojcom Narodu
W dowód czci
W wsi Sędziejowice, w powiecie Łaskim w dniu wczorajszym zdarzył się wypadek bluźnierstwa i znieważnienia krzyża, którego dopuścił się mieszkaniec wymienionej wsi Józef Modzelewski.
We wsi tej, tuż pod lasem znajduje się mogiła powstańców z roku 1863, która dziwnym zbiegiem okoliczności uchroniono przed zniszczeniem moskali.
W dniu wczorajszym Modzelewski idąc podchmielony do domu, zbliżył do krzyża, który w pierwszym rzędzie zanieczyścił wydzielinami, a następnie pochwyciwszy silnie za ramiona krzyża, wyrwał go z ziemi i rzucił do przydrożnego rowu. O tym czynie Modzelewskiego mieszkańcy wsi powiadomili pobliski posterunek policji państwowej: skąd wydelegowano funkcjonarjusza dla przeprowadzenia dochodzenia, przyczem po ustaleniu winy Modzelewskiego aresztowano i osadzono w więzieniu. (w)

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 97

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe po zmarłych:
10) Stanisławie Łomińskim, synu Adama, właścicielu działki gruntu o przestrzeni 6 ha 211 metrów kw. w „kolonji Sędziejewice Nr. I", pow. łaskiego;

Termin do regulacji powyższych postępowań spadkowych wy­znaczony został na dzień 10 czerwca 1931 roku w kancelarji wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, w którym to dniu osoby zainteresowane winny się stawić i zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1930 nr 166

PREMJERA W SĄDZIE OKRĘGOWYM
Dobry początek — pierwszy wyrok uniewinniający
Wdniu wczorajszym odbyła się pierwsza sesja Sądu Okręgowego w nowym gmachu na Placu Dąbrowskiego, w sali Nr. 1. Na ławie oskarżonych zasiedli 30-letni Ignacy Hübner, 40-letni Stanisław Sobczak, 49-letni Franciszek Boszczak, 27-letni Michał Jagielski, 54-letni Antoni Fabiszewski, 47-letni Stanisław Kazimierczak, 46 letni Józef Janiak vel Janiaszczyk i 19-letni Ignacy Walicki.
Akt oskarżenia zarzuca im, że w dniu 13 czerwca r. ub. w czasie strajku robotników zatrudnionych przy budowie kolei Inowrocław Herby na odcinku tej kolei we wsi Sędziejowice pow. łaskiego napadli na majstrów dozorujących robotników i pobili ich dotkliwie.
Pobici zostali majstrowie: Jan Szulc, Jan Przybylski, Józef Adamski i Franciszek Przyżowski, których pobito kijami i obrzucono kamieniami, celem zmuszenia ich do porzucenia pracy. Przewodniczył rozprawie sędzia Kozłowski w asystencji sędziów Wilickiego i Rauna. Oskarżał podprokurator Kubiak.
Bronili oskarżonych: adw. Fichna i Hartman. Oskarżeni do winy się nie przyznali.
Sąd po wysłuchaniu przemówienia stron wszystkich oskarżonych uniewinnił. (p)

Rozwój 1930 nr 323

Patrjotyczne barbarzyństwo
Zburzenie pomnika na mogile poległych żołnierzy rosyjskich
Nocy onegdajszej nieznani sprawcy dokonali rozbicia kamiennego pomnika, wystawionego na wspólnej mogile poległych w walce z powstańcami w Sędziejewicach, powiatu łaskiego, żołnierzy rosyjskich. Pomnik wystawiony został po roku 1863, po stłumieniu przez rosyjskiego najeźdźcę powstania
styczniowego
Władze policyjne, wychodząc z założenia, iż pomnik, znajdujący się na mogile znajdującej się w obrębie cmentarza katolickiego; winien być uszanowany, wszczęły dochodzenie, dla ustalenia, kto był inicjatorem a kto sprawcą zburzenia pomnika. (a)

 Łódź w Ilustracji 1931 nr 1

Fragment z dziejów walk o niepodległość Cieniom Ojca Józefa poświęcam to wspomnienie. W Petersburgu (obecnym Leningradzie) w restauracji Pałkina huczno, wesoło, rozpustnie... jak zawsze. Bawi się "złota młodzież" gwardyjska moskiewska. Plany wypraw mniej i więcej rycerskich krzyżują się w powietrzu i w rozpalonych winem i pożądaniem mózgach naraz błyska myśl: polskoje wozstanje... opiat! opiat! miateżniki.. protiw caria!... ach! ach!... i posypały się wymysły i przekleństwa na tych, co znów chcieli obojętnej Europie przypomnieć krwią ociekającą ojczyznę, rycerską, dumną, Polskę w pętach moskiewskiego jarzma... Był to rok 1863 — znojny sierpień—zmagały się siły partyzanckie polskie z przewagą moskali. Wyprawa postanowiona została w tajemnicy przed władzami rosyjskiemu i dowódcami wojsk rosyjskich w Polsce, aby nie przeszkadzały "udałym mołodcam" osiągnąć celu: pochlubić się przed Europą, że oto 38-iu Rosjan zwycięskim marszem przebija się przez zasadzki, powstańców z rewolwerami w ręku. Cóż to za powstanie! Cóż za walka o niepodległość! Ot! buntowszczyki — szlachta — pany!I poszła młódź przeważnie kozacka w pełnem umundurowaniu swej przynależności do wojska rosyjskiego, a składało się na nią 20 szeregowców-kozaków i 18 "znatnych" oficerów, synów dawnych bojarów i książąt szlachty rosyjskiej; poszli oni szlakiem Mińsk — Białystok — Warszawa. Zanim dotarli do Warszawy, co było o wiele łatwiejsze, gdyż z tamtej strony Wisły były gęsto rozsiane rosyjskie placówki, a jak wiadomo rdzeń powstania tkwił w Kongresówce polskiej z tej strony Wisły, już poczta polowa powstańców zawiadomiła partyzanckie oddziały o tej wyprawie "mołojców" rosyjskich. Nie omieszkali ci ostatni urządzać "po pojkę" po drodze w Warszawie w zaufanym "klubie myśliwskim" na placu Śląskim. Usługiwał rozochoconym "bohaterom" przebrany za służącego-strzelca jeden z powstańców, który poznał w ten sposób cały dalszy plan marszruty. Zlikwidowanie tej szczególnej wyprawy moskiewskiej mającej się odbić głośnem echem w Austrji i w Niemczech powierzono 2-tysiącznemu oddziałowi pod dowództwem Jana Taczanowskiego, obywatela z ziemi kaliskiej, powiatu konińskiego. Bohaterska "wyprawa" omijając Łódź powędrowała do powiatu łaskiego i tutaj rozegrał się jej ostatni akt istnienia. Partja Taczanowskiego miała za zadanie swemi podjazdami odciągnąć rozproszone w powiecie oddziały wojska rosyjskiego od szlaku, którym nadążali peterburżanie. Z chwilą wstąpienia w lasy, które gęstą siecią otaczały wieś Sędziejewice "wyprawa" była otoczona przez samych powstańców. Zdołali oni wypaść z lasów na odkryte miejsce i schronić się do obszernej karczmy - zajazdu w Sędziejewicach. Taczanowski z miasta Łasku posłał swoim partyzantom rozkaz wysłania parlamentarjusza do dowódcy wyprawy, rotmistrza lejb-gwardji Graabego i zażądania zdania się na łaskę i niełaskę jego oddziału. Parlamentarjusza tego rotmistrz Graabe celnym strzałem z pistoletu w czoło powalił na ziemię i polecił kozakom trupa wyrzucić przez okno karczmy. W odpowiedzi na ten czyn barbarzyński Taczanowski wydał rozkaz wyrżnięcia w pień kosami wszystkich 38 moskali. Rozkaz ten z miasta Łasku w nocy z 25 na 26 sierpnia zawiózł konny partyzant 19-letni Józef Pniewski do Sędziejowic. Zabitym parlamentarjuszem był Stanisław Rosmowski z Anielina pod Łaskiem. Kosynierzy rozkaz wykonali. Podpaliwszy karczmę, wyparli moskiewskich barbarzyńców na przylegający cmentarz i nasze Maćki i Bartki kosami pościnali głowy moskali, oszczędzając do ostatka samego dowódcę, jak im poruczono chcąc dostarczyć go żywego dowódcy Taczanowskiemu. Graabe umknął haniebnej śmierci odbieraiąc sobie wystrzałem w skroń życie, adiutant jego, książę Asłanow, padł przy jego trupie na kolana i głośno o "pardon" prosił. Ze słów naocznych świadków śmierci hańbiącej pamięć "bohaterów moskiewskiej wyprawy" pod Sędziejewicami spisując to wspomnienie dodaję, że zadaje ono kłam napisowi na pomniku o potyczce między nimi, dla których pomnik wzniósł moskal generał baron Zakomelski, nagrodzony majoratem za "usmsmirenje polskawo miatieża" w tym samym powiecie. Potyczki żadnej nie było. Owa potyczka, jak szumnie a kłamliwie brzmi napis na pomniku, którego odbitkę tutaj zamieszczamy, była tylko aktem karnym ze strony powstańców 1863 roku za chęć "osławienia" szczytnego i pełnego poświęceń powstania narodowego polskiego i przedstawienia go w fałszywem świetle zagranicy. Ostatni akt ekspjacji za tę wyprawę podjął "bohaterski a pardonujący" książę Asłanow całujący nogi złożonego w karczmie trupa parlamentarzysty Rosnowskiego wobec zgromadzonych dla ostatniej posługi towarzyszy broni. Sta-peen.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO ŁASKIEGO
z dnia 28. II. 1931 r. L. APH. 13
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29.VII. 1930 r. wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu łaskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
72. Kubiak Franciszek, m. zam. i postoju pojazdu: Sędziejowice, gm. Wola Wężykowa, samochód osob., 7 osob., ŁD. 82829. Nr. ewid. 194. Nr. ewid. 214.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Łaskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia której poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(-) Wallas Jan.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 14

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, które decyzją Wojewody łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2793 Kółko Kontroli Obór C. T. O. i K. R. „Łask-Sędziejowice" W Łasku z dn. 8. IV. 1931 r. L. BP. II. 1a/194.
Naczelnik Wydz. Bezp. Publ.
(—) Szutowski.

Echo Łódzkie 1931 luty

Automobil strzaskał w ...*
Nieostrożny wieśniak poniósł śmierć ...*
Łódź, 15 lutego. W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych na odcinku szosy Błaszki-Kalisz wydarzyła się tragiczna w skutkach katastrofa samochodowa.
Powracający z Błaszek wozem, zaprzężonym w jednego konia, 39-letni Antoni Klimek, zamieszkały w Sędziejowicach, w powiecie łaskim zignorował obowiązujące przepisy o ruchu kołowym i jechał lewą stroną drogi.
W pewnej chwili z przeciwnej strony ukazał się samochód ciężarowy. Szofer w ostatnim momencie zauwa....* usiłowałzatrzymać auto, co jednak, wobec śliskiej szosy [okazało]* się trudne do wykonania  ....* całym pędem wpadł na wóz [niszcząc]* go doszczętnie.
Wieśniak poniósł śmierć [na miejscu]* wskutek zgniecenia klatki [piersiowej]* koń został również zabity. 
Jak wykazało przeprowadzone dochodzenie szofer samochodu ....* winy za spowodowany wypadek.

*nieczytelne lub brak tekstu, przypis autora bloga

Echo Łódzkie 1931 lipiec

Złoczyńcy uśpili całą rodzinę.
Łask, 22. 7. — Ubiegłej nocy niewykryci dotąd sprawcy po wyjęciu okna, dostali się do mieszkania Józefa Aleksanderka we wsi Sędziejowice gminy Wola-Wężykowa w powiecie łaskim.
Złoczyńcy uśpiwszy snać domowników jakimś proszkiem nasennym, obrabowali doszczętnie mieszkanie, zabierając garderobę, bieliznę, biżuterję i patefon, ogólnej wartości około 2500 złotych.
Zaalarmowana o powyższem policja zatrzymała dwóch włóczęgów podejrzanych o udział w kradzieży.
Dalsze poszukiwania trwają.

Echo Łódzkie 1931 wrzesień

Nieudana wyprawa złodziei po cudze konie.
Łódź, 7 września. Ubiegłej nocy posterunkowy Komendy Policji Państwowej w Łasku, przejeżdżając rowerem przez wieś Sędziejowice, zauważył 2-ch osobników, usiłujących wyprowadzić konie ze stajni jednego z gospodarzy, niejakiego Antoniego Gajdy.
Posterunkowy Roszyk usiłował obu złodziei zatrzymać. Obrzucili go oni jednak gradem kamieni, poczem pozostawiwszy konie zaczęli uciekać.
Policjant rozpoczął pościg, wzywając uciekających do zatrzymania się. Kiedy wezwania nie poskutkowały, policjant strzelił kilkakrotnie, żadna z kul nie dosięgła jednak uciekających złoczyńców, którzy dopadłszy do pobliskiego lasku przepadli bez śladu.

Zorza 1932 nr 24

Wizytacja pasterka dekanatu widawskiego. W dn. od 13 do 22 maja r. b. J.E. ks. dr. W. Tymieniecki, biskup łódzki, dokonał wizytacji kanonicznej dekanatu widawskiego, zwiedzając parafje Widawę, Rostarzew, Wygiełzów, Grabno i Sędziejowice. Dostojnemu pasterzowi towarzyszyli w podróży: ks. dziekan Gajewicz, ks. St. Nowicki, ks. kanonik Stypułkowski, sekretarz jeneralny Związku młodzieży polskiej. J. E ks. biskup był przyjmowany serdecznie przez miejscowe duchowieństwo i wiernych, którzy tłumnie brali udział w nabożeństwach.

Echo Sieradzkie 1933 26 sierpień

"ŚWIĘTO ŻNIWNE MŁODEJ WSI"
Staraniem Związku Młodzieży Ludowej województwa Łódzkiego w dniu [...] sierpnia r. b w Sędziejowicach (pow. łaski) odbędzie się "Święto Żniwne Wsi".
W święcie wezmą również udział oddz. Zw. Mł. Lud. pow. wieluńskiego jak również liczne grono zaproszonych gości.
Program Święta: 11.30 Nabożeństwo. 13. — Obiad. 15. Korowód alegoryczny, składanie wieńców. 17. Zabawa.

Echo Sieradzkie 1933 28 sierpień

ŚWIĘTO MŁODEJ WSI.
Dziś w niedzielę o godz. 9 rano wyjeżdża z Sieradza do Sędziejewic młodzież, ludowa z powiatu sieradzkiego w ogólnej liczbie 200 osób (dwieście) na święto żniwne młodej wsi.
Cała uroczystość odbędzie się w wpomnianych Sędziejewicach w szkole rolniczej — gdzie odbędzie się uroczyste składanie wieńców przyczem ostatni złoży wieniec w imieniu całego województwa, powiat sieradzki.
Kierownictwo wycieczki objął inż. Baranowski wraz z zarządem powiatowym Związku Ludowego.
Powrót nastąpi tegoż dnia późnym wieczorem.

Echo Sieradzkie 1933 5 wrzesień

WIELUNIACY NA UROCZYSTOŚCI
ŚWIĘTO ŻNIWNE MŁODEJ WSI.
W SĄDZIEJOWICACH.
W uroczystościach „Święto Żniwne Młodej Wsi" urządzonych staraniem Mł. Ludowej woj. Łódzkiego — w Sędziejowicach w pow. Łaskim — brała również udział Zielona Gromada pow. Wieluńskiego.
Kilkudziesięciu członków i człon[...] z dwunastu oddziałów rozrzuconych po całym powiecie stawiło się do Sędziejowic w barwnych strojach ludowych w grupie Mł. Ludowej Wieluńskiej Ziemi — ze swoim niestrudzonym Kier. Pow. p. Józefem Musiałem na czele.
I niepoślednie miejsce zajęła Zielona Gromada Pow. Wieluńskiego w uroczystościach dożynkowych. Przyśpiew[...] dostojnym gościom oraz pięknych [...] kilka przodownicy składającej Panu Wojewodzie wieniec dożynkowy z wieluńskiej pszeniczki — nagrodzone zostały hucznemi oklaskami. Gromada Zielona Wieluńskiej Ziemi tem silniej i pewniej się czuła bo [...]działa na tych uroczystościach Dostojnego Gospodarza swego Powiatu Pana Starostę Niżankowskiego — jak
zawsze przykuwającego wzrok człeka do osoby Jego — mile się do nich uśmiechającego. — Widziała swego Prezesa Pow. w osobie Pana Panaszka posła na Sejm i mileńskiego Inspektora Samorządu Pana Radomyskiego — to też przy zakończającym uroczystości oberku — piękne w strojach ludowych wielunianki— widać tańczące z Panem Starostą, Prezesem Panaszkiem i p. Insp. Radomyskiem.
Przewodniczy urodziwa p. Zimochówna z Mieleszyna — mało jednego kawałka prosi do drugiego p. Inspektora, a pierwsza śpiewaczka grupowa p. Młynkówna z Wierzbia sunie pięknym ukłonem i zaprasza do tańca naszego Pana Starostę.
A i p. Prezes Pow. tuszy dość pokaźnej spocił swe czoło w tańcu dożynkowym, przytupując i uśmiechając się po ojcowsku do swoich z... Wielunia.
Lecz nie tylko radością, zabawą i weselem cieszyła się Mł. Ludowa w Sędziejowicach, gdyż wzmocniła swe uczucia patrjotyczne i spotęgowała uroczystością, która w tymże dniu odbywała się na Sędziejowickim cmentarzu przy mogile powstańców 1863 roku z okazji 70-letniej rocznicy bitwy powstańców z Moskalami.
Bezpośrednio po nabożeństwie w starym kościele Sędziejowickim uformował się barwny pochód udając się na cmentarz by oddać hołd prochom poległych powstańców.
Przy mogile wygłoszone zostały podniosłe przemówienia po których odśpiewano pieśni patrjotyczne.
I dziwnie, ale wyraźnie biegła myśl w dal w czasy minione i wracała do teraźniejszości śmielsza, pewniejsza, gdyż nasze sztandary, dumne Białe Orły swobodnie powiewają nad naszemi głowami.
Czujemy to, że łza, pot, krew i wysiłek orężny wywalczający nam Polskę nakazuje w dzisiejszych czasach niepokoju codzienną nieugiętą, a ofiarną pracą uzmacniać i budować silną i potężną Polskę, którą mocarstwem zwać muszą.
Uczestnik.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XI. Obszar gminy wiejskiej Sędziejowice dzieli się na gromady:
16. Sędziejowice, obejmującą: Nadleśnictwo Sędziejowice, wieś Sędziejowice.
17. Kolonja Sędziejowice, obejmującą: wieś Brody, folwark Brody, kolonję Sędziejowice.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.


 Łódź w Ilustracji 1933 nr 13 


 Łódź w Ilustracji 1933 nr 39


Echo Kaliskie Ilustrowane 1933 r.

Dożynki w historycznych Sędziejowicach
Sędziejowice, miejsce pamiętające krwawą bitwę powstania z roku 1863, w której powstańcy pod wodzą Taczanowskiego znieśli cały oddział moskiewski, a gdzie obecnie wznosi się mogiła z krzyżem, usypana w 1914 r. przez legionistów, gościło w niedzielę, dnia 27 sierpnia, "Zieloną Gromadę" województwa łódzkiego.
Uroczystości dożynkowe poprzedzone zostały oddaniem hołdu i czci poległym bohaterom powstania, przez złożenie na mogile wieńca. Na cmentarzu do zebranej młodzieży w gorących i podniosłych słowach, przemówił p. Staszewski, prof. z Pabjanic.
Po złożeniu wieńca, oddziały Zw. młodzieży lodowej pomaszerowały na plac szkoły rolniczej, gdzie nastąpiła defilada.
Po przerwie obiadowej o godz. 4-ej nastąpiła właściwa uroczystość dożynkowa, składanie wieńców gospodarzowi województwa p. wojewodzie, którego zastępował p. Keller, naczelnik referatu rolnego.
Na dożynki przybyli także: p. generał Małachowski, dyrektor Izby rolniczej p. Kawczak, kilku starostów oraz szereg osobistości, reprezentujących władze państwowe, samorządowe i organizacje społeczne. Uroczystość rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu młodzieży, poczem w korowodzie, symbolizującym pracę rolnika od wczesnej wiosny do późnej jesieni, przemaszerowali: pług, siewcy, kosiarze, wóz ze zbożem, młockarze i wóz z mąką i dzierżą.
Składanie wieńców zapoczątkował pow. kaliski, który swą liczebnością, pięknym wieńcem oraz doborowemi przyśpiewkami wyróżnił się z pośród innych.
Potem kolejno postępowały powiaty: koniński, kolski, wieluński, piotrkowski, łaski i inne. Korowód zamykał powiat sieradzki w swych barwnych strojach z wieńcem wojewódzkim.
Na zakończenie odbyły się tańce. W pierwszej parze widzieliśmy zastępcę wojewody, p. Kellera z przodownicą, w drugiej p. generała Małachowskiego, a za nimi resztę uczestników.
Dożynki wypadły imponująco, dzięki sprężystej pracy poszczególnych powiatów.
Młodzież w przyśpiewkach, pełnych humoru i treści, wypowiedziała wszystkie swe bolączki i radości. Ogólnie zaś panowały wesele i radość, toteż młodzież z żalem opuszczała dożynki, by powrócić do codziennych zajęć.
Młodzież kaliska występowała na czele ze swym prezesem p. R. Zarębskim.

Echo Łódzkie 1933 maj

Narzędzia dentystyczne przeraziły wiejską dziewczynę.
Niezwykła wizyta w komisarjacie policji.
Zduńska Wola, 30 maja. (Od wł. kor.) Poniższy wypadek dowodzi, że w wieku XX. dentysta może być jeszcze wzięty za złego czarownika, a jego narzędzia dentystyczne za narzędzia średniowiecznych inkwizycyj.
Do Komisarjatu P. P. w Zduńskiej Woli przybiegła zdyszana wiejska dziewczyna — Marjanna K. z Sędziejewic pow. Łaskiego meldując dyżurnemu przodownikowi, że technik dentystyczny F. Rawski zam. przy ul Składowej 4 chciał jej coś zrobić dokładnie jednak nie umiała wyjaśnić
o co chodzi.
Wydelegowany na miejsce policjant ustalił, że dziewczyna przyszła do dentysty z propozycją wstawienia jej dwóch zębów. Po wpłaceniu 5 złotych a conto, dentysta począł przygotowywać się do zdjęcia formy. Przerażona widokiem narzędzi dziewczyna, zbiegła pozostawiając na miejscu koszyk i chustkę.
Dziewczyna nie uspokoiła się nawet w obecności policjanta i oświadczywszy, iż wróci z ojcem i braćmi czmychnęła, gdzie pieprz rośnie.

Echo Łódzkie 1933 grudzień

POŻAR NA WSI.
We wsi Sędziejowice pow. łaskiego wybuchł pożar w zagrodzie Franciszka Skierżyńskiego. Zanim zdołano zorganizować akcję ratowniczą, drewniany dom mieszkalny spalił się doszczętnie. Przyczyna pożaru narazie nie ustalona. W sprawie tej policja prowadzi dochodzenie.

 Orędownik 1935 nr. 197


Dożynki w Sędziejowicach
Pabjanice, 27. 8. W niedzielę, 25 b. m. odbyły się w Sędziejowicach, pow. łaski, w sejmikowej szkole rolniczej tradycyjne dożynki. W uroczystościach dożynkowych udział wzięli m. in. wojewoda łódzki jako gospodarz, starosta Konopacki, inż. Karczak, kandydat na posła p. Lopold i wielu działaczy „sanacyjnych".
Uroczystość rozpoczęła się o godz. 7. Wieńce dożynkowa od delegacyj przyjął wojewoda łódzki. Widzowie hucznemi oklaskami przyjęli dożynkowe pieśni, śpiewano przez delegacje, wręczające wieńce. W pieśniach tych dla niejednej z obecnych „osobistości" znalazły się dość niemiłe przyśpiewki.
Na dożynki ściągnięto z okolicy oddziały ochotniczej straży pożarnej, rezerwistów i „strzelców", nauczycieli i
urzędników z okolicznych wsi.
Mimo, że uroczystości dożynkowe w zasadzie przeznaczone były dla ludności wiejskiej, ludność tę zupełnie niemal pominięto przy organizowaniu imprezy, to też wieśniacy stanowili mniejszą część obecnych na dożynkach. W ub. latach po dożynkach uczestnicy otrzymywali skromny posiłek. W roku bieżącym po całej ceremonji również urządzono „posiłek", ale tylko dla tych, którzy otrzymali specjalne zaproszenia i zapłacili po 4 złote. Oczywiście, że bawili się tylko sami swoi, co pomogło do stworzenia odpowiedniego nastroju i wznoszenia toastów.
Tak wygląda realizacja hasła „frontem do wsi, frontem do szarego człowieka".

 Orędownik 1935 nr. 288

Fatalny strzał. W Sędziejowicach podczas powrotu z polowania, Otton Klauze przez nieuwagą spowodował wystrzał z nierozładowanej dubeltówki i zranił w brzuch siedzącego na bryczce woźnice, Feliksa Kapuścińskiego. — Ranny zmarł wkrótce.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 86

Sąd Okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek postanowienia Sądu z dnia 26 września 1936 r., zostało wszczęte postępowanie o uznanie za zmarłego Andrzeja Majchrzaka, syna Macieja i Antoniny z Twardowskich, urodz. dn. 7 września 1879 r. we wsi Sędziejowice, gm. Wola - Wężykowska, pow. łaskiego.
Wobec czego Sąd wzywa go, aby w terminie 6-miesięcznym od dnia wydrukowania niniejszego zgłosił się do Sądu, gdyż w przeciwnym ra­zie, po upływie tego terminu zostanie przez Sąd uznany za zmarłego.

Wzywa się wszystkich, którzyby wiedzieli o życiu lub śmierci An­drzeja Majchrzaka, aby o znanych sobie faktach zawiadomili Sąd Okrę­gowy w Kaliszu w powyższym terminie, nadto Sąd nadmienia, że An­drzej Majchrzak był stałym mieszkańcem wsi Sędziejowice, pow. łaskie­go, nr sprawy Co. 482/36.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 98

Wydział I Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C. oraz zgodnie z decyzją z dnia 15 października 1936 r. ogłasza, że na skutek podania Antoniny Jaros, zam. w kol. Wola - Wę­żykowa, gmina i poczta Sędziejowice, powiatu łaskiego, wszczęte zostało postępowanie celem uznania Leona Jarosa, za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Leona Jarosa, męża petentki, a syna Kac­pra i Antoniny z Kratów, urodzonego w Kalinowie, w dniu 28 marca — 9 kwietnia 1892 roku, ostatnio zamieszkałego w Sędziejowicach, pow. łaski, który w roku 1914 został powołany na wojnę światową, a obecnie niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarii Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego nr 5, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi, wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Leona Jarosa po­siadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili Sąd najpóź­niej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy nr Co. 1080/35.

Echo Łódzkie 1936 październik

Znów włamywacze wywieźli kasę do lasu.
Złodzieje w urzędzie gminnym w Sędziejowicach.
ZDUŃSKA WOLA 31.10. Dziś zawiadomiono władze policyjne, że do urzędu gminnego w Sędziejowicach dokonano włamania i wywiezienia z biura kasy ogniotrwałej. W toku dochodzenia ustalono, że zuchwali włamywacze dokonali onegdaj w nocy włamania do biura urzędu, skąd przy pomocy wozu skradzionego gospodarzowi tejże wsi Zygmuntowi Sokołowskiemu, wywieziono ciężką kasę do odległego zagajnika. Tam złoczyńcy przy pomocy ciężkich sztab żelaznych rozbili kasę i zrabowali z niej całą gotówkę w sumie około 700 złotych.
Porzuconą kasę w kilka godzin po włamaniu i rabunku znaleźli wieśniacy w zagajniku. Zarządzony pościg policyjny za zbiegłymi włamywaczami trwa.

Orędownik 1937 nr. 172

Kradzież zboża z pola. Podczas tegorocznych żniw zdarzają się b. często kradzieże zboża z pola. Ostatnio tj. dn. 26. bm. we wsi Kamostek, gm. Pruszków, Antoniemu Zawadzkiemu skradziono z pola większą ilość pszenicy, znacznej wartości. Skradzioną pszenicę odebrano od Kazimierza Skiedzyńskiego, zam. we wsi Sędziejowice.

Echo Łódzkie 1937 grudzień

Splądrowana pasieka.
ZNACZNA KRADZIEŻ MIODU.
ŁASK, 3.12. — We wsi Sędziejowice, w powiecie łaskim prowadzona jest w ogrodach miejscowej szkoły rolniczej bogata pasieka. Wczoraj nieznani sprawcy splądrowali wszystkie ule w pasiece, kradnąc miód, w który zostały zaopatrzone bardzo obficie pszczoły na zimę.
Straty, spowodowane kradzieżą są bardzo znaczne, jeśli się weźmie pod uwagę, że ule zostały bardzo przez rabusiów uszkodzone, a szereg rojów pszczelich zniszczony.
Władze policyjne wdrożyły energiczne dochodzenie w kierunku ustalenia złodziejów, jest to już bowiem drugi wypadek obrabowania pasiek na terenie Sędziejowic.

Echo Łódzkie 1938 styczeń

Z okazji 75-tej rocznicy powstania styczniowego odbyła się w Pabjanicach w sali Teatru Miejskiego uroczysta akademia, którą zagaił dr W. Eichler, następnie referat okolicznościowy wygłosiła p. Zawadzka. Po referacie głos zabrał Prezes Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny, p. Krakawski, który zaprojektował wzniesienie pomnika w Sędziejowicach pod Pabianicami, gdzie miała miejsce większa potyczka powstańców z Moskalami i gdzie znajduje się wspólna mogiła poległych powstańców. Projekt ten jednogłośnie zaakceptowano i zarządzono niezwłocznie doraźną zbiórkę pieniężną na ten cel, która dała w wyniku 80 złotych.
W części wokalno-muzycznej pod dyrekcją Karola Lubowskiego chór męski Tow. Śpiew. "Moniuszko" odśpiewał kilka nastrojowych pieśni, następnie p. Nietschówna odegrała na skrzypcach  kilka utworów przy akompaniamencie fortepianu, i  na zakończenie wystąpił pabianicki chór rewelersów.

 Orędownik 1938 nr. 166




Obwieszczenia Publiczne 1939 nr 13

Wydział Hipoteczny przy Sądzie Grodzkim w Łasku obwieszcza, że na dzień 16 maja 1939 r., na godz. 10 rano wyznaczony został termin pier­wiastkowych regulacyj hipotek dla:
1) gruntów państwowych linii kolejowej Herby-Nowe — Gdynia, nabytych i wywłaszczo­nych na rzecz Skarbu Państwa przez Francu­sko-Polskie Towarzystwo Kolejowe w Bydgo­szczy u poszczególnych właścicieli w obrębie po­wiatu łaskiego, a mianowicie we wsiach: Zalasy — 1 ha 9313 m kw, Rusiec — 4 ha 5539 m kw, Żary — 4353 m kw, Dąbrowa Rusiecka — 2 ha 6251 m kw, Dębina — 2 ha 2100 m kw, Lu­cjanów — 1 ha 2510 m kw, Wincentów — 3457 m kw, Sewerynów — 4557 m kw, Klęcz — 1 ha 3681 m kw, Chociw — 1 ha 1864 m kw, Ruda (wysiedle Pająk) — 1 ha 3007 m kw, Ruda — 4 ha 8459 m kw, Rogoźno — 4 ha 6424 m kw, Siedlce — 4 ha 2117 m kw, Osiny — 1 ha 4435 m kw, Kozuby Stare — 4 ha 0821 m kw, Sędziejowice — 8 ha 3523 m kw, Lichawa — 6 ha 1612 m kw, Kustrzyce — 4960 m kw, Do­bra — 2 ha 6636 m kw, Marzenin — 3 ha 1218 m kw;
Osoby interesowane winny zgłosić się w oznaczonym terminie z prawami swoimi, pod skutkami prekluzji. 32/39.

Dziennik Łódzki 1946 nr 146

Przykład ofiarności społecznej
Społeczeństwo gmin Widawa i Sędziejowice poparte przez Zarząd Drogowy Powiatowej Rady Narodowej i Starostwa Powiatowego w Łasku doprowadziło do stanu używalności most na rzece Stara Widawka w gminie Widawa, długości 85 m. zburzony w czasie działań wojennych w 1939 r.

Dziennik Łódzki 1946 nr 296

Łask
Szkolnictwo rolnicze
Na terenie powiatu łaskiego czynnych jest 16 szkół rolniczych, w tej liczbie 1 liceum w Widzewie, dwa gimnazja w Ostrowie i Sędziejowicach.


Dziennik Łódzki 1947 nr 35

Z sądów
Postrach powiatu łaskiego
przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Łodzi
Wczoraj przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Łodzi stanęło 7 oskarżonych. Dwaj główni oskarżeni — 34-letni Jędrasiak Antoni i 24-letni szofer Rendecki Jerzy — członkowie bandy terrorystycznej i kierownictwa „Walki z Bezprawiem".
Banda ta pod dowództwem niejakiego Jana Nowaka, pseudo „Cis" od kwietnia do sierpnia ub. roku grasowała na terenie pow. łaskiego, dokonując całego szeregu napadów rabunkowych i aktów terroru na członkach partii demokratycznych. Pozostali oskarżeni to Milczarek Bronisław, Malinowski Józef, gajowy Radzioch Antoni, Rendecki Józef i Obłąk Jan.
Oskarżeni Jędrasiak i Rendecki brali udział w szeregu napadów stosując przy tym iście hitlerowskie metody. Oskarżeni wkraczali do mieszkań swoich ofiar z bronią w ręku, kazali się im kłaść na ławie, a następnie bili do utraty przytomności wężem gumowym napełnianym piaskiem. W ten sposób znęcali się m. in. nad Świstkiem Michałem, Sufrytem Ignacym, Kubikiem Pawłem.
Następnego dnia obaj oskarżeni dokonali napadu na nadleśnictwo Sodzejowice gdzie po sterroryzowaniu obecnych zrabowali z kasy 40 tys. zł. zostawiając „pokwitowanie".
Oskarżony Rendecki na własna rękę zrabował z wozu pocztowego 163.400 zł oraz włamał się do magazynu „Rolnik" w Łasku, skąd zrabował motocykl.
Osk. Jędrasiak brał udział w napadzie rabunkowym dokonanym na mieszkanie ob. St. Durskiego w Łodzi przy ul. Chełmońskiej.
W czasie jednego z napadów terrorystycznych, oskarżeni Jędrasiak i Milczarek przez dłuższy czas znęcali się nad Szymczakiem Stanisławem, bijąc go gumową pałką, a gdy stracił przytomność — zastrzelili go.
Malinowski oskarżony jest o podjudzanie swego kolegi Milczarka do bicia i znęcania się nad członkami PPR.
Pozostali oskarżeni — Radzioch, Rendecki Józef (ojciec Jerzego) i Obłąk Józef bezpośredniego udziału w napadach nie brali, ani też nie należeli do bandy. Ich winą jest jednak to, że członkom bandy udzielali pomocy, ukrywając ich, dostarczając im żywności i amunicji.
Oskarżeni, z wyjątkiem Rendeckiego Jerzego, który do winy się przyznał, przyznają się jedynie do części zarzucanych im przestępstw.

Rozprawa trwa. (ibk.)

Dziennik Łódzki 1947 nr 39

Z sądów
Dożywotnie więzienie
za napady i rabunki
Dnia 4 bm. weszła na wokandę Wojskowego Sądu Rejonowego sprawa członków nielegalnej organizacji pod nazwą "Kierownictwo Walki z Bezprawiem" mającej na celu obalenie obecnego ustroju demokratycznego w Polsce. Oskarżeni dokonali szeregu napadów rabunkowych i terrorystycznych, stosując przy tym iście faszystowskie metody.
Sąd po rozpatrzeniu sprawy ogłosił w dniu wczorajszym wyrok, skazujący Antoniego Jędrasiaka, Jerzego Rendeckiego i Bronisława Mielczarka, którym na podstawie śledztwa i zeznań świadków została udowodniona wina na karę dożywotniego więzienia. Antoniego Radziocha na dwa lata więzienia z zawieszeniem. Józef Malinowski oraz Józef Obłąk wobec braku dowodów przestępstwa zostali
uniewinnieni.
Sprawa Józefa Rendeckiego, ojca osk. Jerzego Rendeckiego została z powyższej sprawy wyłączoną w celu uzupełnienia śledztwa. (ibk)

Dziennik Łódzki 1947 nr 158

Powiatowy zlot świetliczan
We wsi Sędziejowice w dniu 8 czerwca rb. około 250 świetliczan w barwnych strojach góralskich, krakowskich, łowickich i miejscowych stanęło do zawodów. Udział brały miejscowości: Pabianice, Karniczewice, Bechcice, Kwiatkowice, Zagliny, Grabień, Prusinowice, no i dwie świetlice z Sędziejowic.
Popisy, śpiewy i tańce oraz recytacje wypadły bardzo udatnie. Uroczystość zaszczycili swą obecnością: starosta powiatu łaskiego, przedstawiciel Kuratorium z Łodzi, prezydent miasta Pabianic oraz inspektorzy szkolni i przedstawiciele nauczycielstwa z powiatu.
M. J.

Dziennik Łódzki 1947 nr 259

Sędziejowice kształcą rolników
Na trzynastym kilometrze szosy, łączącej miasto powiatowe Łask z osadą Widawa, rozsiadła się — niewielka, bo kilkaset zaledwie mieszkańców licząca wioska Sędziejowice.
Już w okresie międzywojennym Sędziejowice przodowały w powiecie łaskim, jako miejsce licznych zjazdów rolników, wystaw płodów wiejskich, a często dożynek powiatowych.
Po wojnie w bardzo szybkim czasie wioska wróciła do poprzedniego znaczenia. Dzięki wysiłkom miejscowego społeczeństwa, ofiarnej pracy dyrektora Edwarda Małuszyńskiego, pomocy władz powiatowych oraz dużego wkładu pracy personelu nauczycielskiego, tamtejsza Szkoła Rolnicza została uruchomiona już w styczniu 1945 r. przyjmując w swe mury 82 uczniów.
Wrzesień 1947 r. — to drugi ważny etap dla wsi i powiatu. Sędziejowice otrzymują zezwolenie Ministerstwa Oświaty na otwarcie Męskiego Gimnazjum Rolniczego, jako jedynej tego typu placówki w powiecie łaskim. Od tej chwili z najrozmaitszych stron i okolic do średniej uczelni wiejskiej ciągną zastępy młodzieży chłopskiej z całego województwa. Od września br. młodzież szkolna w liczbie 105 osób pracuje z zapałem nad zdobyciem teoretycznych wiadomości rolniczych, ogólnych, oraz umiejętności, związanych z wykonywaniem zawodu rolniczego Z. O.

Dziennik Łódzki 1948 nr 204

Z wędrówek po województwie
Na szkolnej placówce rolniczej
W Polsce powojennej podniesienie produkcji rolnej stało się sprawą zasadniczą. Zagadnienie upowszechnienia wiedzy rolniczej jest bardzo naglące. Przez jeden rok zgrupowano w szeregach przysposobienia rolniczego i wojskowego około 500 tys. młodzieży chlopskiej. Przeszkolono i zatrudniono ponad tysiąc instruktorów gminnych. Szkoły rolnicze szykują kadry fachowców dla 7 tys. majątków państwowych. Są to głównie administratorzy, buchalterzy i traktorzyści.
Jedna z 250 szkół kształcenia rolników jest męskie gimnazjum rolnicze w Sędziejowicach.
Przed kilku dniami byłem gościem tej pożytecznej placówki. Zaczęliśmy od zwiedzenia parku i sadu owocowego oraz ogrodu warzywnego, wśród których mieści się w specjalnie na ten cel postawionym w r. 1928 budynku — szkoła o trzech kondygnacjach. Budynek jest murowany, posiada kanalizację, wodociągi, prysznice oraz oświetlenie elektryczne z własnej siłowni.
POLA DOŚWIADCZALNE.
Droga do pól doświadczalnych — plantacji malin, porzeczek i truskawek prowadzi przez piękną aleję grabową. Dochodzimy do plantacji malin. Obok mieści się hodowla truskawek. Jest już po sezonie. Szkoła sprzedawała je po 70 zł za 1 kg. Średnia cena truskawek w Łodzi kształtowała się po 180 zł za 1 kg(!). Wracamy do szkoły przez aleję brzozową. Po drodze spotykamy uczniów, którzy w okresie letnim odbywają praktykę. Koszą siano, podbierają miód, pielą w grzędach jarzyn.
HISTORIA SZKOŁY
Po odzyskaniu niepodległości w r. 1918 majorat Sędziejowice został rozparcelowany. Lasy zostały włączone do nadleśnictwa państwowego Sędziejowice, z gruntów folwarku utworzono kolonie Sędziejowice. Ośrodek obejmujący 33 ha powierzchni został przeznaczony na utworzenie szkoły rolniczej, kilkanaście ha przeznaczono na cele szkolnictwa powszechnego i dla użytku nauczycielstwa. Szkoła powstała w r. 1923 z Inicjatywy Okręgowego Związku Kółek Rolniczych.
ZESPÓŁ NAUCZYCIELSKI I PROGRAM
Dyrektorem szkoły od pierwszych dni wyzwolenia jest p. Edward Małuszyński. Rozpoczęcie kursu rocznego nastąpiło już w dniu 1 marca 1945 r. Z dniem 1 września 1946 r. niezależnie od prowadzonego kursu rocznego, zostało zorganizowane męskie gimnazjum rolnicze z klasą przygotowawczą i pierwszą. W r.
1947 w dalszym ciągu prowadzono nowy kurs roczny z 18 uczniami, w gimnazjum zaś klasy: wstępną, pierwszą i drugą z 67 uczniami.
Program obejmuje m. in. dział hodowli i zoologii, botanikę, język polski, religię, język rosyjski, ekonomię społeczną, spółdzielczość i higienę.
GOSPODARSTWO
Obok budynku szkolnego, szkoła posiada inne budowle. Dwa budynki mieszkalne dla nauczycieli, dwa pofolwarczne budynki dla pracowników rolnych i instruktorów. Poza tym są obory, stajnie, śpichlerz, przechowalnia owoców, magazyny itp. Szkoła posiada duży inwentarz, składający się z 9 krów, trzody chlewnej, 4 koni itp. Inwentarz martwy składa się ze wszystkich narzędzi i maszyn rolniczych potrzebnych do prowadzania gospodarstwa na właściwym poziomie.
Dla uczącej się młodzieży organizuje się obecnie boisko.
Oto cały majątek szkoły.
BUDŻET
Budżet szkoły na r. 1948 uchwalony przez Powiatową Radę Narodową zamyka się w wydatkach kwotą zł. 1.858.000 w tym dopłata ze strony Powiatowego Związku Samorządowego zł 482.000.

Z uwagi na to, że obszar szkoły okazał się za mały i nie może stanowić naturalnej podstawy egzystencji dla niej rozpoczęto pertraktację z Wydziałem Oświaty Rolniczej Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi o przydział ośrodka Podule odległego od gimnazjum o 4 km. Pertraktacje zakończone zostały pozytywnie i ośrodek zestał przez gimnazjum przyjęty w formie dzierżawy do czasu nadania przez Ministerstwo. Z. M.

Dziennik Łódzki 1949 nr 21

Sędziejowice
REMONT.
Na wiosnę r. b. rozpocznie się remont frontowego budynku Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Sędziejowicach. Budynek otrzyma nową instalację centralnego ogrzewania i zostanie skanalizowany.


Dziennik Łódzki (Panorama) 1951 nr 26 

W całym kraju
na polach
wre praca ludzi i maszyn
Z siewu pokoju wyrósł bogaty plon.
Jak długi i szeroki nasz kraj już rozdzwoniły się chłopskie kosy, chrzęszczą konne żniwiarki, warczą traktory ciągnące snopowiązałki, a pośród łanów licznych PGR rozgłośnie turkocą radzieckie kombajny. Polska wkroczyła w okres pełnych żniw.
Z Siewu Pokoju wyrósł i dojrzał szczęśliwie przebogaty plon, o setki tysięcy ton obfitszy niż w latach poprzednich, plon zapewniający całemu narodowi dostatni zapas chleba.
Na sprzęt tego naszego narodowego bogactwa wyszedł z zapałem indywidualnie gospodarujący chłop, członek spółdzielni produkcyjnej i dobrze wynagradzany robotnik rolny. Ruszyły całe wsie, całe zespoły spółdzielcze, całe załogi państwowych majątków rolnych.
A na ich pracę nie pozostało obojętne żadne miasto. Górnicy, robotnicy hut i fabryk, inteligencja pracująca i młodzież zetempowska tworzą pomiędzy sobą drużyny żniwne i z zapałem pospieszą wsi z bratnią pomocą, jeśli nie w tygodniu to w najbliższą niedzielę.
Bo w żniwa nie ma świąt. Jest tylko obowiązek, wewnętrzny nakaz — przyśpieszyć sprzęt i uchronić go przed kaprysami pogody.
Województwo łódzkie w tej radosnej walce o chleb nie chce pozostać w tyle, lecz dąży do wysunięcia się na czoło.
Nie dalej jak w ub. środę na uroczystej sesji Gminnej Rady Narodowej w Sędziejowicach (pow. łaski) liczni delegaci gromad, spółdzielni produkcyjnej i PGR wezwali do współzawodnictwa wszystkie gromady, wszystkie gminy, wszystkie powiaty naszego województwa.
Chłopom, którzy w oparciu o sojusz z klasą robotniczą są współgospodarzami Polski Ludowej, nie trzeba dwa razy powtarzać rzuconego wezwania.
Ten wyścig kos, żniwiarek, snopowiązałek, sprawnej pomocy sąsiedzkiej ma w sobie nie ocenioną wartość. Moralną, gospodarczą, polityczną.
Jest on bowiem uwieńczeniem Siewu Pokoju. Jest on mobilizacją pokojowych, twórczych sił naszych wiejskich gromad, spółdzielni produkcyjnych, państwowych majątków rolnych.
Jest on mocną, wyraźną odpowiedzią w pierwszym rzędzie dla mikołajczykowsko-andersowskich klik zagranicznych, usiłujących przez swoje radiowe szczekaczki i różnych agentów poderwać zaufanie do Rządu Ludowego. Jest on jednocześnie odpowiedzią dla podpalaczy świata.
Chłop polski kocha Pokój, chce i umie dla niego pracować. Tak na gospodarstwie indywidualnym, jak w spółdzielni produkcyjnej, jak i państwowym gospodarstwie rolnym.
Plony w naszym województwie, jeśli tylko pozwoli pogoda, będą zebrane sprawnie i szybko. Samo koszenie żyta w PGR będzie trwało według zaplanowania od 3 do 4 dni, koszenie pszenicy od 1 do 2 dni, jęczmienia i owsa od 3 do 4 dni. Przy ustawianiu snopów w mendle pomogą zetempowcy, bądź fabryczne drużyny żniwne.
Spółdzielnie produkcyjne i gospodarstwa indywidualne również w podobnym terminie ukończą żniwa. Na pomoc wyruszyło im 11 POM-ów i 168 SOM-ów rozporządzających około 200 traktorami, 534 snopowiązałkami i 717 żniwiarkami.
Same tylko SOM-y zawarły umowy głównie z gromadzkimi grupami uprawowymi na wykoszenie maszynami około 34.000 ha żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa.
Wieś użyczyła rąk do pracy państwowym kopalniom, hutom i fabrykom, państwo pomaga wsi maszynami. Ta wzajemna pomoc będzie z każdym rokiem zacieśniać się coraz bardziej.
Miesiące maj i czerwiec dzięki dostatecznej ilości opadów atmosferycznych sprzyjały wzrostowi i rozwojowi zbóż. Lecz same warunki atmosferyczne nie zadecydowały o lepszej wydajności gleby, o wspaniałych tego rocznych urodzajach. Na te osiągnięcia decydujący wpływ wywarły przede wszystkim takie czynniki, jak lepsza, unowocześniona uprawa ziemi, terminowe siewy rzędowe ziarnem selekcjonowanym oraz zwiększenie użycia nawozów sztucznych.
Chłopi gospodarujący indywidualnie nie patrzyli obojętnie na zeszłoroczne zbiory w państwowych majątkach rolnych i spółdzielniach produkcyjnych, które wyrażały się w porównaniu z ich zbiorami różnicą od
kilku do kilkunastu kwintali z ha.
Uświadamiani przez radio, prasę i partyjny aktyw gromadzki całą ławą ruszyli do Siewu Pokoju i dziś z dumą i radością wychodzą na żniwa wiedząc że mimo olbrzymiego wzrostu zbiorów ceny zbóż są stałe, nie zmienne, zagwarantowane przez Państwo.
— Dobre i owocne były rady jakieśmy od Państwa otrzymywali na wiosnę — mówi średniaczka Florentyna Grygier z grom. Wydrzyn — wyszły nam wszystkim na korzyść.
— Wezwanie ministra Dąb-Kocioła o sprawne, szybkie, terminowe ukończenie żniw przyjęliśmy jako dobrą, pożyteczną dla nas radę — oświadczył publicznie Szczepan Walicki z Sędziejowic. — I dlatego nasza gromada wykona sprzęt zbóż w ciągu 8 dni, a w 4 dni po sprzęcie ukończy podorywki i siew poplonów. I dlatego udzielimy pomocy sąsiedzkiej 11 sąsiadom nie posiadającym koni. Ten pośpiech opłaci się nam na pewno stokrotnie.
I rozdzwoniły się chłopskie kosy, chrzęszczą konne żniwiarki, warczą traktory cisnące snopowiązałki, a pośród łanów licznych PGR-ów rozgłośnie turkoczą radzieckie kombajny.
W terminie zebrane bogate plony Siewu Pokoju zapewnią całemu narodowi dostatni zapas chleba!

Czesław Mondrzyk


Dziennik Łódzki 1951 nr 44

Niech i moja miarka idzie do wspólnej-państwowej"
Chłopi małorolni
w akcji skupu zboża
iniony tydzień wielkiej akcji skupu zboża wykazał jaskrawie na licznych przykładach zrozumienie potrzeb kraju wśród mało i średniorolnych chłopów oraz oporne, wrogie stanowisko bogaczy wiejskich.
Pierwsi częstokroć ze wzruszającym zapałem deklarowali ponad planowe nadwyżki zbożowe i gromadnie, entuzjastycznie odstawiali do punktów skupu pękate wory wyborowego ziarna.
Aby miastom i robotnikom nie zabrakło chleba.
Aby państwo, zgromadziwszy rezerwy zbożowe, sprawiedliwie mogło nim dysponować.
Drudzy, wyzyskiwacze, bogacze wiejscy, uciekali się do różnych sposobów, do różnych sztuczek, aby tylko po uczciwej cenie nie oddać do wspólnych zapasów nadwyżek zbożowych, ukrytych po najprzeróżniejszych kątach.
W Sędziejowicach (pow. (łaski) małorolna chłopka Franciszka Stępień (1,5 ha) mówiła na zebraniu
gromadzkim:
To com miała odstawić, już dawno odstawiłam do gminnej spółdzielni. Ale że mam jeszcze 100 kg żyta do zbycia, odstawię i te 100 kilo. Niech moja miarka idzie do wspólnej miarki państwowej.
Stępieniową poparli natychmiast zgłoszeniem swoich nadwyżek biedniacy Klemens Omyła, Władysław Sobola i inni, a średniak Kornakiewicz prosił gromadę o pomoc w młocce. „Bo widzicie, sam nie dam rady i na czas nie zdążę, a chcę tak jak i wy odsprzedać państwu zbędne ziarno i razem z wami je odwieźć".
Do młocki u Kornakiewicza zgłosiło się 12 chętnych gospodarzy.(...)
W Polsce chleba jest pod dostatkiem!

I wbrew kułackim matactwom nikomu go nie zabraknie. Bo o to wraz z Państwem, wraz z Partią i klasą robotniczą dba chłop małorolny i uczciwy średniak. (cm.)

Dziennik Łódzki 1951 nr 217

Płyną złote strumienie ziarna...
Niech robotnik wie, że jestem jego siostrą"
mówi małorolna chłopka Maria Beczke z gr. Rusiec
Pracownicy gminnych punktów skupu zboża przeżywają obecnie bardzo gorący i pracowity okres, a szczególnie w te dni, gdy od rana do wieczora nadjeżdżają chłopskie wozy, załadowane worami żyta, pszenicy, jęczmienia czy owsa.
W pow. radomszczańskim takim znojnym dniem dla magazynierów był dzień 10 sierpnia, kiedy to przez ich ręce przepłynęło zamiast zaplanowanych 206 ton aż 483 tony ziarna.
Tego dnia GS w Dąbrowie Zielonej przejęła o 60 q więcej niż przewidywał dzienny plan, GS w Brzeźnicy o 80 q więcej, a GS w Gidlach aż o 150 q więcej.
Również i w pow. łaskim dzień 10 sierpnia zaznaczył się wielkimi dostawami zboża. Punkt skupu w Zapolinie przekroczył swój dzienny plan o 2 q w Sędziejowicach o 20 q, w Widawie o 28 q, w Dobroniu o 30 q i w Lutomiersku o 32 q.
W pow. brzezińskim wyróżniły się gminy Będków, Dobra, Niesułków i Dmocin, które dzienny plan dostawy zboża przekroczyły o 160 q.
Jednocześnie wydłuża się lista chłopów, którzy odsprzedają dla państwa znacznie więcej zboża niż przewiduje zobowiązania. Np. Stanisław Górski z gr Strzelce (pow. radomszczański) zamiast 77 kg odsprzedał 300 kg, a wdowa Maria Beczke z gr. Rusiec (pow. łaski) w ogóle nie objęta planem skupu, gdyż posiada tylko 40 arów ziemi, przy wiozła do GS w Dąbrowie Rusieckiej 50 kg i oświadczyła:
Ziarnko do ziarnka i będzie z tego miarka dla całego narodu. Niech robotnik wie, że i ja jestem jego siostrą.
W Kiernozi (pow. łowicki) Adam Rybus przywiózł do punktu skupu zamiast 750 kg 1.700, a Antoni Sokołowski za miast 250 kg przeszło pięciokrotnie więcej, gdyż aż 13 i pół kwintala.
(c. m.)

Dziennik Łódzki 1953 nr 54

Na polach woj. łódzkiego rozpoczęła się orka
W wielu gromadach woj. łódzkiego, posiadających grunty o glebach piaszczystych, chłopi już w końcu lutego przystąpili do przyorywania obornika czy to pod ziemniaki, czy pod zboża jare.
— Pod ziemniaki najlepiej przyorać obornik jesienią — mówi pracujący w polu Józef Górczyński z Brzykowa (gm. Widawa, pow. łaski) — no, ale ubiegła jesień z powodu ulewnych deszczów nie pozwoliła na to. A więc ponieważ luty uśmiechnął się do nas rolników, łapię czas za nogi i przygotowuję glebę pod wiosenne uprawy.
Z bułanka unosi się raz po raz kłąb pary. Mimo że słońce jasno przyświeca, dmie porywisty, chłodny wiatr. Górczyński cmoka na konia i dodaje z uśmiechem:
— Jak tak dalej będzie, pod koniec tygodnia zaczniemy siać mieszanki motylkowe na paszę dla bydła. Nasz instruktor rolny Józef Owczarek wystarał się dla gminy o odporne na zimno nasiona.
Na 18 istniejących w pow. łaskim GOM-ów całkowicie do wiosennej akcji siewnej są już gotowe: Ksawerów, Górka Pabianicka, Dobroń, Buczek, Wygiełzów, Zelów, Pruszków, Sędziejowice, Zapolice, Wodzierady, Bałucz, Lutomiersk.
GOM-y Dłutów, Łask, Chociw, Szczerców, Widawa i Rusiec, po otrzymaniu brakujących części wymiennych, kończą remonty ostatnich siewników.
Akcja podpisywania umów z chłopami na siew rzędowy znajduje się dopiero w fazie początkowej i wykonana została zaledwie w 30 proc.
***
POM Gorczyn, ukończywszy już 19 stycznia remonty pługów. kultywatorów, bron, wałów i siewników rozplanował wspólnie z zarządami 11 spółdzielni produkcyjnych zasiew kultur wiosennych i zawarł umowy na przeprowadzenie orek głębokich oraz kultywacji.
W dniach najbliższych, po otrzymaniu z Ekspozytury POM w Łodzi nowego cennika, wyruszą do gromad kilkuosobowe ekipy w celu zawierania umów z mało i średniorolnymi chłopami na przeprowadzenie traktorami orek głębokich i kultywatorowania
Należy się spodziewać, że Wydział Polityczny POM Gorczyn oraz Agronomowie jeszcze przed rozpoczęciem wiosennej kampanii siewnej udzielą szerokiej pomocy fachowej nowopowstałym spółdzielniom produkcyjnym w Markówce, Zielencicach, Nowej Woli, Szynkielewie i Okupie Małym.
C. M.

Dziennik Łódzki 1953 nr 73

Nie damy się wyprzedzić!
100 gromad w pow. łaskim i 94 w sieradzkim współzawodniczy w kampanii siewnej
Piękna pogoda trwa. Orki, kultywacja, włókowanie, bronowanie stają się coraz bardziej powszechne. We wtorek brygada polowa Rolniczego Zespołu Spółdzielczego w Wojsławicach (pow. sieradzki) zasiała 8 ha owsa. O dzień wcześniej od Wojsławic przystąpił do siewów personel resztówki GS Klonowa.
Chłopi z gromady Józefów w gm. Wygiełzów (pow. łaski) grupowo wyjechali w pola —pod przewodnictwem prezesa miejscowego Koła ZSCh Bronisława Tomaszczyka. Podjęli oni bowiem apel gromady Sędziejowice, która wezwała do współzawodnictwa wszystkie gromady w powiecie łaskim.
— Nie chcemy być ostatni, a raczej będziemy się bić o zdobycie pierwszego miejsca — powiedzieli sobie mieszkańcy Józefowa. Praca w polu posuwa się szybko naprzód. Chodzi i o to, kto z gromady wysunie się na czoło jako przodownik.
NIE DAMY SIĘ WYPRZEDZIĆ
W Sędziejowicach nie mniejszy ruch na polach.
— Jeśliśmy podpisali umowy, to po pierwsze słowa trzeba dotrzymać, a po wtóre świecić przykładem innym i nie dać się wyprzedzić!
Jest to zdanie olbrzymiej większości gromady.
Tych 40 mało i średniorolnych chłopów, którzy podpisali zobowiązanie, że na swych podmokłych w niektórych miejscach polach przekopią bruzdy i przegony — zadanie swoje już wypełniło. Oziminy nie wymokną.
Inna grupa w liczbie 10 przystąpiła do włókowania pól zoranych jesienią — chodzi o zachowanie zapasu wilgoci w glebie.
Grupa 20 gospodarzy zapoczątkowała w gromadzie bronowanie ozimin. „Nie praktykowaliśmy nigdy tego sposobu, ale skoro bronowanie zostało wypróbowane w Kraju Rad i w wielu okolicach Polski, to czemu nie — powiadają i z wielką ostrożnością wzruszają ziemię na zaskorupiałych oziminach.
Siew rzędowy zobowiązało się wykonać 70 sędziejowiczan, a umowę na siew wyłącznie ziarnem kwalifikowanym dobrze doczyszczonym i zaprawionym środkami chemicznymi podpisało 30.
DALSZE ZOBOWIĄZANIA
80 chłopów zrozumiawszy znaczenie właściwego nawożenia gleby, wywozi obornik, niezwłocznie go rozstrząsa i przyoruje, „aby nie ulotnił się cenny azot". Ci sami zobowiązali się również obsiać roślinami pastewnymi 40 ha czyli o 5 ha więcej niż w roku ub., aby przez zwiększenie bazy
paszowej móc rozszerzyć hodowlę i wzrost wydajności mleka. W tym celu zostanie wykorzystany każdy najmniejszy kawałek ziemi dotychczas leżący ugorem.
Również w celu zwiększenia pasz 40 rolników postanowiło do 10 kwietnia przeprowadzić wiosenną pielęgnację łąk oraz zasilić je nawozami sztucznymi, bądź naturalnymi.
Należy podkreślić, że podobne zobowiązania oraz przystąpienie do współzawodnictwa w pow. łaskim podpisało 100 gromad, a w pow. sieradzkim 94 (dane z dnia 23 marca br ).
W ostatniej chwili dowiadujemy się, że orki całkowicie już zostały zakończone w RZS Małków i w gromadzie Kobyla Miejska w gm. Szadek.
A W SIERADZU
W dniu 24 bm. do Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa przy Prezydium PRN w Sieradzu wpłynęło następujące pismo:
Przedsiębiorstwo Skupu Owoców i Warzyw w Sieradzu, doceniając znaczenie toczącego się współzawodnictwa w naszym rolnictwie o jak najrychlejsze ukończenie siewów wiosennych — stawia do dyspozycji Prezydium PRN na przeciąg 6 dni 1 parę koni (z kompletną uprzężą) w celu wykorzystania jej w pracach polnych przez jedną ze słabiej zagospodarowanych spółdzielni produkcyjnych, bądź przez małorolnych chłopów nie posiadających siły pociągowej"
Równocześnie wzywamy do pomocy rolnictwu: Powiatową Zbiornicę Jajcarską. Zarząd Młynów Sieradzkich oraz PZGS".
Na podstawie powyższych danych, które jedynie w przybliżeniu dają obraz niedawno zapoczątkowanej fali współzawodnictwa, można śmiało powiedzieć, że wiosenna kampania siewna zostanie ukończona wcześnie, co łącznie z lepszą uprawą ziemi, z racjonalniejszym stosowaniem nawozów oraz z wysiewem większych ilości nasion kwalifikowanych podniesie znacznie plony.
(c. m.)

Dziennik Łódzki 1953 nr 192

Przed naradą aktywu WZGS
W ciągłej walce o jakość zaopatrzenia musi się rozwijać praca gminnych spółdzielni
Nie potrzeba chyba uzasadniać wagi sprawnego zaopatrzenia naszej wsi przez placówki handlu uspołecznionego, zwłaszcza zaś przez GS. Wywiązują się one ze swych zadań coraz lepiej, nie znaczy jednak, że dostatecznie dobrze. Ciągle bowiem jest jeszcze sporo niedociągnięć tak na odcinku zaopatrzenia, jak i w stosunku do konsumenta, ciągle jeszcze powtarzają się stare błędy, ciągle jeszcze spotyka się tu i ówdzie niesumiennych pracowników, narażających państwo na straty.
(...)
W Skomlinie kierowniczka sklepu nr 1, pozostawiona sama sobie, wykazała rekord niechlujstwa. Wędliny wieszała np. nad beczkami z cuchnącymi smarami. Chleb zamiast na półkach, w skrzyni lub w koszu, układała na podłodze. Takie samo miejsce przeznaczała dla sztuk kretonu. Na półkach i w ogóle w całym sklepie panował nieład [i] brud.
W GS Grabica 10 ton soli jadalnej umieszczono na cementowej wilgotnej podłodze, a że popękało wiele worków, sól mieszała się z nieuprzątniętymi w magazynie śmieciami.
W Wodzieradach, Wygiełzowie i Sędziejowicach magazynierzy po wydaniu pasz treściwych dla rolników zniszczyli kwity.
(...)
Te i szereg innych niedociągnięć nie uszły bezkarnie. Właśnie dzięki wzmożonej aktywności i kontroli aktywistów z Wojewódzkiego Zarządu Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska".
* * *
Dzięki coraz lepiej prowadzonej walce z niedociągnięciami oraz rozszerzającemu się współzawodnictwu pomiędzy poszczególnymi PZGS, GS i sklepami, półroczny plan obrotu detalu został w naszym województwie wykonany w 101.3 proc. Dyplomy uznania WZGS zdobyły PZGS: Łask, Brzeziny i Radomsko. PZGS Łask oprócz dyplomu uznania za pierwsze miejsce we współzawodnictwie otrzymał proporczyk oraz 3.000 zł nagrody.
Należy podnieść, że GS w pierwszym półroczu br. rozprowadziły wśród mieszkańców wsi naszego województwa o 6 proc. więcej towarów niż w takim samym okresie roku ub. Że powstało 50 sklepów tekstylno-odzieżowych, gospodarstwa domowego i potrzeb kulturalnych. Że w około 100 gromadach zorganizowano dodatkowo punkty sprzedaży detalicznej. Że na targowiskach w miastach i miasteczkach zainstalowano 200 straganów i kiosków. Że suma mank zmniejszyła się o 25 proc. i będzie stale maleć. Że plan obrotu detalu za miesiąc lipiec w skali ogólno wojewódzkiej został wykonany w 102,8 proc.
Jak wielki i skuteczny był wpływ majowych narad świadczy to, że już w czerwcu zaakcentowała się poprawa w PZGS Łęczyca, Kutno, Łowicz. Miesięczny plan obrotu za lipiec PZGS te wykonały z wysoką nadwyżką.
* * *
W dniu dzisiejszym w siedzibie WZGS Łódź odbywa się narada robocza aktywu terenowego i aparatu zaopatrzenia. Gruntowne zapoznanie się z uchwałami, podjętymi na Krajowej Naradzie Aktywu Zaopatrzenia Centrali Rolniczej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" z dnia 7 bm. oraz przeanalizowanie wszystkich niedociągnięć tak w dotychczasowej pracy WZGS, jak poszczególnych PZGS i GS — z cała pewnością dobrze przysłuży się sprawie dalszego rozwoju placówek sprzedaży i skupu na wsiach naszego województwa.
Chodzi tu o sprawę dokładnej znajomości potrzeb chłopów, o szybkie i terminowe dostawy towarów do placówek detalicznej sprzedaży, o podniesienie gospodarności i rentowności wszystkich GS.

C. M.

Dziennik Łódzki 1959 nr 105

Na tle miłosnym?
W Sędziejowicach
nauczyciel zastrzelił uczennicę, a potem siebie.
W nocy 1 maja br. nauczyciel wychowania fizycznego Technikum Rolniczego w Sędziejowicach, 27-letni Józef Nykiel, sześcioma strzałami z kbks zastrzelił we własnym mieszkaniu uczennicę tego technikum — 21-letnią Mirosławę Stankiewicz. Następnie Nykiel sam siebie pozbawił życia, oddając dwa strzały w serce.
Organa MO i prokuratura prowadzą dochodzenie w celu ustalenia przyczyn tej tragedii. Istnieje przypuszczenie, że rozegrała się ona na tle miłosnym.

Dziennik Łódzki 1960 nr 220

Z wokandy sądowej
Szkodliwe gapiostwo
Obok kradzieży i świadomych nadużyć, rokrocznie przysparzających naszej gospodarce narodowej krociowych strat — poczesne miejsce w przestępczej galerii zajmują ludzie, którzy—w imię tzw. zaufania, ściślej gapiostwa i niegospodarności — zapominają o ciążących na nich obowiązkach.
Pod takim właśnie zarzutem stanęli ostatnio przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi pracownicy Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Sędziejowicach (powiat łaski): prezes tej spółdzielni — Tadeusz Wolniak, jego zastępca do spraw handlowych — Kazimierz Trzaskowski oraz odpowiedzialny magazynier magazynów mieszanych — Zenon Pikorski.
Na ławę oskarżonych zawiodła ich kontrola przeprowadzona przez przedstawicieli Wojewódzkiego Związku Gminnych Spółdzielni, która ku zdziwieniu(!) kontrolowanych — ujawniła w magazynie braki, sięgające 176 tys. zł.
W toku śledztwa, co znalazło potwierdzenie w trakcie procesu okazało się, że zawiniło kapitalne gapiostwo i brak poczucia odpowiedzialności u wszystkich oskarżonych.
Magazynier Pikorski nie dopełniał tak podstawowych obowiązków w zakresie zabezpieczenia mienia społecznego jak... codzienne zamykanie magazynu na noc (!). Nadto — zdarzało się — przyjmował towary bez sprawdzania ich wagi, magazynował je na terenach nie strzeżonych, zezwalał odbiorcom na pobieranie różnych artykułów bez kontroli, wydając te artykuły nierzadko... na kredyt.
A później dziwił się, że po trzech latach tak "owocnej" i beztroskiej działalności zabrakło mu „na stanie magazynu" towarów o wartości prawie 176 tys. złotych.
Podobnie zdziwieni byli odpowiedzialni za kontrolę pracy magazynu — prezes Wolniak i jego zastępca Trzaskowski, którzy nawet wówczas, gdy Pikorski szedł na urlop, zapomnieli o obowiązku zarządzenia... remanentu zdawczo-odbiorczego.
Podkreślając szczególną szkodliwość społeczną tego typu gapiostwa — Sąd Wojewódzki wyrokiem z 9 września br. orzekł winę wszystkich oskarżonych i skazał: Zenona Pikorskiego na karę 2,5 roku więzienia, Kazimierza Trzaskowskiego — na 1,5, zaś Tadeusza Wolniaka — na 1 rok więzienia.
(j. a. k.)  

Dziennik Łódzki 1961 nr 155

Mechanizacja wsi
tematem krajowej narady w pow. łaskim
Aktualno zagadnienia związane z mechanizacją i koncentracją sprzętu maszynowego na wsi oraz dotychczasowe doświadczenia kółek rolniczych w tej dziedzinie byty tematem dwudniowej krajowej narady mechanizatorów rolnictwa, która rozpoczęła się 30 czerwca w Sędziejowicach pow. Łask woj. łódzkie.
Na naradę zjechało ze wszystkich województw ok. 150 prezesów kółek rolniczych, agronomów, instruktorów mechanizacji oraz przedstawiciele zainteresowanych Instytucji i central branżowych. W obradach uczestniczyli sekretarz generalny OZKR Mieczysław Bodalski oraz sekretarz KW PZPR w Łodzi Stanisław Dobrodziej.
Uczestnicy narady wskazywali, że należy zorganizować między poszczególnymi województwami stałą wymianę doświadczeń w sprawach mechanizacji wsi. Inicjatywę taką z pomyślnymi rezultatami podjęły już WZKR w Łodzi, Rzeszowie, Wrocławiu, Poznaniu i Bydgoszczy.

Dziennik Łódzki 1962 nr 81

W godzinach wieczornych wybuchł groźny pożar w Sędziejowicach (pow. Łask). Spłonęły 2 stodoły, szopa i wozownia należące do Stanisława Kuraszewicza i Władysława Matysiaka. Dzięki energicznej akcji wielu jednostek straży — m. in. z Pabianic, Zduńskiej Woli, Łasku, Sieradza i Widawy nie dopuszczono do rozprzestrzenienia się ognia na inne zabudowania we wsi. (wit)

Dziennik Łódzki 1962 nr 175

POŻAR
21. 7. w Sędziejowicach, pow. Łask w zabudowaniach Franciszka Skydrzyńskiego z nie ustalonych przyczyn powstał pożar, w wyniku którego spaliła się stodoła i szopa. Straty wynoszą około 30 tys. złotych.


Dziennik Łódzki 1963 nr 24

BÓJ POD SĘDZIEJOWICAMI
DZIĘKI UPRZEJMOŚCI PANA EDMUNDA MAŁECKIEGO, KTÓRY WYPOŻYCZYŁ NAM PRZECHOWYWANY W DOMOWYM „ARCHIWUM" PAMIĘTNIK SWEGO OJCA, ZAMIESZCZAMY PONIŻEJ FRAGMENT WSPOMNIEŃ POWSTAŃCA 1863 ROKU.
...Partia Taczanowskiego znajdowała się wtedy w Woli Krokockiej. Po zameldowaniu u rotmistrza zostałem zaliczony do kawalerii w pierwszym plutonie, pierwszego szwadronu. Po kilku dniach ćwiczeń wyruszyłem w pole. Pierwsze potyczki stoczyliśmy pod Zielencicami i Rychłocicami oraz na przedpolach miasta Turka. Prawdziwy chrzest bojowy otrzymałem wszakże pod Sędziejowicami A było to tak...
Wyborowy oddział moskiewski, składający się z samej szlachty, szedł szybkimi marszami po, jak mówiono, głowę Taczanowskiego, który rozłożył się ze swymi kosynierami, strzelcami i kawalerią w okolicach Sędziejowic. W tej pogoni natknął się na świeżo uformowany, nie uzbrojony jeszcze oddział pewnego majora polskiego (nie pamiętam nazwiska). Nie namyślając się wiele Moskale ruszyli do ataku, zabijając jedenastu chłopców. Pozostali ratując się ucieczką, mimo woli wciągnęli carskich żołnierzy w matnię. Taczanowski — nie w ciemię bity — jak tylko się zorientował co się święci, kazał otoczyć naszym Sędziejowice. Zaskoczeni Moskale poczęli uciekać do chałup, gęsto się ostrzeliwując. Wtedy Taczanowski rozkazał podpalić stogi stojące nieopodal domów. Owinęliśmy więc jednego z ochotników w słomę i poszedł. Ale ustrzelili go w drodze. Owinęliśmy drugiego i ten na czworakach dotarł do stogów. Łuna zaświeciła nad wsią. Od płonących stert zajęły się chałupy. Carscy żołnierze wycofali się w popłochu na cmentarz, gdzie stawili zażarty opór. Wtedy Taczanowski wezwał na pomoc stojących w Kozubach kosynierów. Walka rozgorzała na dobre.
Koło południa ucichły strzały. Z chałup pozostały poczerniałe, dymiące zgliszcza. Zaczęliśmy obiadować. Nie upłynęło kilka minut, a już się odzywa trąbka, na koń! Trzeba rzucać jedzenie, bo walka znów przybiera na sile. Bitwa trwała, z małymi przerwami, całą noc. Nad ranem Moskale uformowali się pod lasem, czekając na posiłki. Wokoło paliły się wsie. Znak, że zbliżały się oddziały carskie.
Po godzinie zaczął się „sądny dzień". Moskale posiłkując się rakietami puszczanymi w stronę naszej konnicy wzniecali między końmi szalony popłoch. Konie ponosiły na oślep i padały pod kulami nieprzyjaciela. Kto mógł utrzymać konia, ten był uratowany.
Oddział nasz spodziewał się pomocy, ale pułkownik Chmieliński został rozbity po drodze. Wycieńczeni byliśmy ogromnie. Od dwóch dni sami nie jedliśmy i nie karmiliśmy koni.

Pozostało nas około tysiąca, a łańcuch otaczających nas Moskali zacieśniał się coraz bardziej. O przebiciu się nie było mowy. Taczanowski kazał nam się więc rozejść mówiąc na pożegnanie: „Za tygodnie trzy znów stanę na czele, by dalej bronić wolności!..."

Dziennik Łódzki 1966 nr 284

UROCZYSTA INAUGURACJA
masowego szkolenia rolniczego kobiet odbyła się ostatnio w Sędziejowicach (pow. Łask). Uczestniczyli w niej wicepremier Z. Nowak, I sekretarz KW PZPR S. Jędryszczak oraz przedstawiciele władz powiatowych i wyróżniający się wykładowcy — wysoko kwalifikowani specjaliści rolnictwa. W tym samym dniu, po południu w Konstantynowie odbyło się oddanie do użytku między zakładowego domu kultury.


Dziennik Łódzki 1967 nr 106

Dziewczęta ze wsi Sędziejowice pow. Łask oraz chłopcy założyli drużynę strażacką. Młodzi strażacy biorą udział w pracach zespołów kontrolnych, w zawodach pożarniczych, ćwiczeniach, szkoleniu. Mają w swej pracy poważne osiągnięcia, które zawdzięczają troskliwej opiece naczelnika OSP S. Krawczyka.
Drużyna młodzieżowa żeńska liczy 10 osób. Przewodzi jej H. Romankiewicz. Natomiast drużyna męska liczy 11 osób. Dowodzi nią R. Krysiak. Warto nadmienić, że młodzi strażacy rekrutują się z miejscowego Technikum Rolniczego.

Tekst i foto: Z. TKACZ

Dziennik Łódzki 1971 nr 133

W Sędziejowicach, pow.
Łask, 10-letnia Wanda K. wybiegła na jezdnię i została potrącona przez motocykl. Dziewczynka przebywa w szpitalu.

Dziennik Łódzki 1973 nr 97

Kronika wypadków
23 bm. o godz. 22.05 W Sędziejowicach, pow. Łask wybuchł pożar. Spaliła się stodoła, obora, dwie szopy. Straty oceniane są na 30 tys. zł. Pożar powstał od zaprószenia ognia przez nieznaną osobę.


Dziennik Łódzki 1973 nr 202

Cudze chwalimy swego nie znamy
Pod tym hasłem prezentujemy czytelnikom co ciekawsze, a zawsze godne zobaczenia miejscowości i zabytki naszego województwa, dziś Łask i okolice.
Z powstaniem każdego niemal miasta związane są legendy. Ma też swą ponad 550-letni Łask. Trudno dziś dokładnie ustalić kiedy nad rozlewisko Pisi i Grabi przybył pierwszy osadnik. Wiadomo tylko, że były to tereny należące do króla położone daleko od szlaków handlowych w pobliżu puszczy. Nikt też nie wie na pewno skąd się wzięła nazwa miasta. Są tacy, którzy twierdzą, że pochodzi ona od dawnych karczowników lasów zwanych wtedy łazami. Inni zaś utrzymują, że wywodzi się od imienia ruskiego bojara Łasko. Według legendy był to zaufany księcia kijowskiego Świętopełka, zięcia Bolesława Chrobrego, któremu władca po klęsce pod Altą w 1019 roku nadał ziemie między Pisią a Grabią zezwalając na założenie w dolinie osady. Ile prawdy w legendzie nikt nie wie, ale wykopaliska prowadzone w okolicach Lutomierska, a więc niedaleko od Łasku, potwierdzają osadnictwo wojów ruskich na tych ziemiach.

Jest jeszcze jedna zagadka do dziś nie wyjaśniona. W jaki sposób wielkopolski ród Korabitów wszedł w posiadanie późniejszego miasta, przyjmując nazwisko Łaskich? Odpowiedź na to pytanie nie jest najistotniejsza. Ważne, że ów ród miał ogromny wpływ na rozwój miasta. Jemu Łask zawdzięcza okres wielkiej świetności, kiedy to mówiło się, iż jest to jedno z najbogatszych miast w Polsce.
Łascy zawładnęli osadą, której dzięki usilnym staraniom chorążego sieradzkiego, uczestnika bitwy pod Grunwaldem Jana Łaskiego, Władysław Jagiełło nadał w roku 1422 prawa miejskie. Kilkadziesiąt lat później przyszedł następny awans. Aleksander Jagiellończyk nadał miastu przywileje takie jakimi dotąd szczyciły się tylko miasta królewskie. Miał Łask szczęście u kolejnych władców. Kiedy np. w roku 1523 miasto strawił pożar, nie pozostawiając ani jednego domu, Zygmunt Stary uwolnił mieszczan na 15 lat od wszelkich podatków, ustanowił też w kilka lat później trzeci dzień Jarmarku. Dzięki temu miasto znów ożyło i rozwinęło się.
Sympatię kolejnych królów Polski zyskiwał Łask dzięki swoim dziedzicom. Z rodu tego bowiem pochodzi wielu wybitnych mężów. Wymieńmy chociażby najznakomitszego Jana Łaskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, prymasa polski, wielkiego kanclerza koronnego. Jedną z najpoważniejszych jego prac jest zbiór wszystkich praw polskich, który otrzymał nazwę „Statutu łaskiego".
Wróćmy jednak do miasta, dziś już nowoczesnego, ale z zachowanymi śladami wieków przeszłych. Z pewnością należy do nich kościół NMP, dziś parafialny, a w latach 1525—1819 kolegiata. Zbudowany był w stylu późnogotyckim, ale po kolejnym wielkim pożarze w roku 1749 wnętrze zostało gruntownie przebudowane w stylu barokowym. Ślady dawnego stylu zachowały się tylko w zakrystii i skarbczyku. Są to późno-gotyckie sklepienia gwiaździste oraz odrzwia laskowane z okutymi drzwiami.

Poza ciekawą architekturą w kościele tym znaleźć można dzieło włoskiego malarza Filipa Castaldiego-obraz Św. Michała pochodzący z XVIII w., a także najpiękniejsze w Polsce dzieło włoskiego renesansu, alabastrową płaskorzeźbę z końca XV w. wykonaną przez znakomitego rzeźbiarza Andrea della Robbia. Jest to dar papieża Klemensa VII dla prymasa Jana Łaskiego.
Jeśli będziemy na rynku, zajrzyjmy w rozkład jazdy PKS i najbliższym autobusem wybierzmy się na wędrówkę po powiecie. Wstąpmy do Widawy, dziś wsi, a ongiś ruchliwego miasta, najludniejszego na ziemi sieradzkiej. Mało kto wie, że w Widawie istniała szkoła pochodząca z XV wieku, a od XVI pełniąca rolę kolonii akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zwano ją Akademią Widawską.
Po świetlanej przeszłości pozostały tylko zabytki architektury. Kościół św. Marcina wybudowany w 1416 r. z fundacji Wężyków, kościół barokowy z 1638 r. z ciekawymi organami, oraz klasztor, który był darem Wężyków Widawskich dla zakonu bernardynów. Zachował się też w rynku jeden dom XVIII-wieczny oraz dwa domy i plebania z początku XIX w.
W Sędziejowicach (12 km od Łasku) godzien obejrzenia jest XIX-wieczny dwór z pięknymi drzwiami frontowymi rzeźbionymi w kratkę i słońca, oraz jedyna w powiecie mogiła powstańców z 1863 r., którą znaleźć można na wiejskim cmentarzu.
Nieco dalej, (15 km od miasta powiatowego) leży wieś Wodzirady, gdzie warto zajrzeć do klubu „Ruch". Mieści się on bowiem w szlacheckim dworze z XVIII w. Ten modrzewiowy budynek należy do najładniejszych zabytków tego typu w woj. łódzkim. Obok dworu jest stary, także XVIII-wieczny lamus.
Prawie tak samo stary lamus obejrzeć można we wsi Brodnia. Natomiast w Łopatkach zachował się dawny dwór obronny zbudowany z czerwonej cegły w XVI w. Dziś niestety, zamieniono go w spichlerz. W sieni dworu widoczny jest zwornik z herbem Poraj. Uchroniły się też częściowo przed zniszczeniem spore fragmenty polichromii, dwoje kutych żelaznych drzwi. Na drewnianych drzwiach, które także ostały, znajdują się malowidła z motywami roślinnymi, herbem Poraj i napisem „Hieronim Buzeski Żupnik Krakowski". Natomiast w górze w kartuszach zauważyć można herby Leliwa i Poraj z datą 1563.
Aby już zwiedzić wszystkie zabytki pow. łaskiego, koniecznie zajrzeć trzeba do Zielęcic, gdzie w parku, w stylu angielskim, stoi szlachecki dwór z XIX w., a także do wsi Buczek, aby obejrzeć wczesnośredniowieczne cmentarzysko z XI w. oraz gotycki kościół z XV w.
Zmęczeni zwiedzaniem i wędrówką odpocząć możemy w Kolumnie lub oddalonej o 1 km Baryczy. Las i czysta dotąd Grabia zapewnią odpowiedni relaks, a miejscowe restauracje i kawiarnie sute pożywienie.


E. ORZESZKÓWNA


Dziennik Łódzki 1974 nr 114

Po 7 lat więzienia dla czterech włamywaczy
Pod zarzutem dokonania sześciu poważnych przestępstw stanęło przed sądem czterech młodych mężczyzn — mieszkańców Łodzi. 27 października 1973 r. postanowili ukraść auto i pojechać nim poza Łódź, by dokonać włamań do sklepów. Samochód ukradli w osiedlu Matejki ("Fiat" należący do Fr. O). Pojechali do Sędziejowic (pow. Łask) i usiłowali włamać się do sklepu GS. Tam zostali spłoszeni, pojechali więc do Brzykowa i tam włamali się do sklepu GS. dokonując kradzieży pieniędzy i towarów na ogólna sumę około 42 tys. zł. Po przyjeździe do Łodzi ukryli towary pochodzące z kradzieży w komórce jednego z nich, część pozostawili w samochodzie i pojechali do Łosic w woj. warszawskim. Tam, po uprzednim zniszczeniu, pozostawili samochód, a ukradli inny — "Syrenę" należąca do Tadeusz Ch. Samochodu nie mogli uruchomić, więc pozostawili go. Ukradli inną "Syrenę" i pojechali do Siedlec. Kolejny samochód ukradli w nocy 29 października w Siedlcach („Fiat" wartości 160 tys. zł.). Tym samochodem wrócili do Łodzi i ukryli go w lasku przy ul. Popioły.

Sąd uznał ich winnymi wszystkich przestępstw i skazał Mirosława Kiwaka (lat 20, Kosmonautów 8, bez zawodu). Pawła Milcarza (lat 19, Niemcewicza 5,7, z zawodu maszynista stacji pomp, karany przez Sąd dla Nieletnich), Stanisława Sienkiewicza (lat 19, Zaolziańska 153, karany przez S.d.N.) i Andrzeja Bujakowskiego (lat 20, Pabianicka 126, z zawodu mechanik samochodowy) — na kary po 7 lat pozbawienia wolności i 10 tys. zł. Na rzecz okradzionej spółdzielni zasądzono 39 tys. zł. (zt)

Dziennik Łódzki 1974 nr 265

W Sędziejowicach pow. Łask kierowca autobusu "SAN" Leopold L. lat 50 spowodował czołowe zderzenie z "Fiatem" prowadzonym przez Józefa B. Kierowca "Fiata" przewieziony został do szpitala. Straty ok. 10 tys. zł.
_________________________________________________________________________________

Na Sieradzkich Szlakach 1997/2
_________________________________________________________________________________

_______________________________________________________________________________

Na Sieradzkich Szlakach 1998/4
_______________________________________________________________________________



_______________________________________________________________________________

Na Sieradzkich Szlakach 2002/2
_______________________________________________________________________________





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza