-->

poniedziałek, 13 maja 2013

Restarzew

Zajączkowski:
Restarzew-pow. łaski
1) 1296 kop. XV w., Ul. DKM 15 s. 366: Rzestarzewo - villa ac hereditas. Arcbp Jakub sprzedaje Jaszczonowi Visznyk sołectwo we wsi R., którą tenże ma obowiązek lokować na prawie średzkim i określa uposażenie i uprawnienia sołt. oraz obowiązki osadników po upływie 12 lat wolnizny. Przy tym wzm. o taberne eiusdem ville, que sunt tres... oraz pontalia in fluuio Vidava, que ex antiquis ecclesie postre Gneznensis iuribus, priuilegiis et consuetudinibus in eadem villa nostra exigi consueuerunt... Item kmethones eiusdem ville laborabunt in predio Cluky (v.) pratumque disponent. 2) 1340 kop. w MK XV w., MK 14 f. 395: Rzesothow-w dok. sprzedaży sołectwa wsi Dubie (v.) wśród śwd. występuje Florian pleban z R. 3)-1357 oryg., KDW 1354: Ressotarzevo - villa in terra Syradie. W potwierdzeniu posiadłości arcbpstwa przez Kazimierza Wielkiego wym. R. 4) 1370 kop. XIX w, TP 3344 f. 144: Rzeszotarzewo - w określeniu granic wsi Chrząstawy (v.) wym. R. 5) 1391 T. Sir. I f. 18: Rzeszotharzewo - Sbigneus plebanus de R.
6) XVI w. Ł. 1, 464-465: Rzeschetarzow, Rzeschetharzow, Rzeschetarzowo - villa, par. w m., dek. szadkowski, arch. uniejowski. 7) 1496 P. 170: Rzeschtharzow - par. w m., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 178: Rzestarzow - jw. 1553-1576 P. 216: Rzestarzow - jw. 8) XIX w. SG IX, 622: Restarzew - wś, os. nad rz. Widawką, par. w m., gm. Chociw, pow. łaski.
Uwagi: obecnie R. Cmentarny, R. Poduchowny i R. Środkowy, Spis 964. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Restarzów, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność królewska, 48 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Restarzow w kl. kluczkim, parafia restarzow (restarzew), dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: prymas ksze.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Restarzew, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Restarzew, własność rządowa. Ilość domów 53, ludność 319, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:  
Restarzew, w XV w. Rzestharzewo, Rzeschetarzow, wś i os. nad rz. Widawką, pow. łaski, gm. Chociw, par. Restarzew, leży przy drodze ze Szczercowa do Widawy, odl. od obu o 9 w., posiada kościół par. drewniany, urząd gminny, 81 dm., 508 mk., 2184 mr. ziemi włośc. (w tem os. R. poduchowny 70 mr.); os. karcz. R. al. Goryń, własność rząd., ma 2 mr., os. prob. 6 mr. W 1827 było 53 dm., 319 mk., Tutejszy kościół wedle tradycyi powstał wraz z parafią w XII w., fundacyi arcyb. gnieźnieńskich, którzy mieli tu prawo patronatu. Akta konsystorskie z XV w. nazywają kościół dawnym. W 1829 r. został rozszerzony przez dodanie nawy drewnianej. Obecnie odnowiony starannie. W XVI w. pleban miał tu swój łan roli, trzy kawałki łąk, trzy place zajęte przez dwie karczmy i zagrodnika; pleban przeniósł karczmarzy na łan swej roli. Z karczem płacili po fertonie a z pół łanu roli po trzy fertony a zagrodnik 6 groszy. R. par., dek. łaski, 2770 dusz.

Słownik Geograficzny:  
Restarzew,  wś, pow. łaski. Dawna własność arcyb. gnieźn. R. 1296 w Kaliszu, Jakób arcyb. sprzedaje za 16 grzyw. sołtystwo w tej wsi „Jaszczoni dicto Yiszynk" dla osadzenia wsi na prawie nowotarskiem. Po 12 latach wolności osadnicy płacić będą po grzywnie z łanu i dawać po 2 kor. owsa, 2 kury, 2 sery, 20 jaj i naczynie piwa za przybyciem arcybiskupa. Mostowe na Widawie z dawna należące do kościoła gnieźn. i czynsz z trzech karczem (po fertonie) zostaje przy arcybiskupie. Dziesięcinę snopową i konopną mają dawać miejscowemu plebanowi (Ulanow. 396, 15, Dok. kujaw.).

Spis 1925:
Restarzew Cmentarny, wś, pow. łaski, gm. Chociw. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 35. Ludność ogółem: 249. Mężczyzn 129, kobiet 120. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 249. Podało narodowość: polską 249.

Spis 1925:
Restarzew Środkowy, wś, pow. łaski, gm. Chociw. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 54. Ludność ogółem: 316. Mężczyzn 157, kobiet 159. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 316. Podało narodowość: polską 316.

Wikipedia:
Restarzew Cmentarny-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Widawa. Leży nad rzeką Widawką. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Część tej wsi nosi nazwę Restarzew Poduchowny. W Liber beneficiorum archidyecezyi gnieźnieńskiej Jana Łaskiego znajduje się informacja, że wieś była własnością arcybiskupów gnieźnieńskich, którzy tu wybudowali, wyposażyli i uczynili parafialnym (wg tradycji) kościół modrzewiowy już w XII w. Akta konsystorza gnieźnieńskiego w 1 poł. XV w. określają go jako „dawny”. Obecny kościół, murowany z 1924, posiada trzy ołtarze późnobarokowe. Z poprzedniego kościoła została przeniesiona renesansowa płyta nagrobna z 1576 z płaskorzeźbioną postacią kobiety z synem Krzysztofem, herbem Jastrzębiec i napisem.

Wikipedia:
Restarzew Środkowy-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Widawa. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

1992 r.

Gazeta Warszawska 1819 nr 103

Z Bużenina 3 Grudnia. W dniu 30 Listopada r. b. zebrała się Prześw: Kollegiata Łaska do Kościoła pod tytułem S. Andrzeia Ap. w Rozstarzewie sytuowanego pod Widawą: JW. JX. Jan Kołdowski Infułat Łaski; WW. JXX. Michał Janikowski Dziekan Łaski, a mieyscowy P. Rozstarzewski; Jdzi Błeszyński Kustosz Łaski P. Parzeński; Jan Gawołczyk P. Widawski; Franciszek Koźmiński P. Bużeniński; Józef Tomaszewski P. Wołowiązowski, Kanonicy Łascy, i uradzili wraz z parafiianami Rozstarzewskiemi i Goszczącemi, iednozgodnie: iżby na zakład wieczney wdzięczności JW. JX. Andrzeiowi Bogorya Wołłowiczowi Biskupowi swemu Kaliskiemu orderów różnych Kawalerowi, przy iego Imieninach (który pod dniem 17 Września r. b. raczył łaskawie w tymże Kościele do 200 osób wybierzmować, czyli umocnić w wierze świętey katolickiey ) przy odbyciu iednego z nich summy, drugiego wotywy i kazania do tey uroczystości zastosowanego, wyśpiewać z ludem winną Bogu Nayw: cześć dla uproszenia JW. Naczelnikowi i Pasterzowi swemu, od niego czerstwości zdrowia, przeciągłości życia, pomyślności owoców, gorliwości niespracowaney i niezgiętego męztwa w powołaniu iego, przez Hymn od SS. Ambrożego i Augustyna ułożony, a powszechnnie znany: Te Deum Laudamus, który tym końcem zaintonował JW. JX. Jan Kołdowski Infułat Łaski, a w czasie którego odśpiewania przez tęż Kollegiatę Łaską, i licznie z okolic zgromadzonych WW. JJXięży, przy rzęsistem świetle i w dzwony wszystkie uderzeniu, lud napełniony tkliwością i rozczuleniem, serdeczne łzy i westchnienia posyłał o też dary niebieskie dla niego do Pana Zastępów.

Gazeta Warszawska 1826 nr 46

Trybunał Cywilny Pierwszey Instancyi Woiewództwą Kaliskiego.
Na skutek Postanowienia Nayiaśnieyszego Pana z daty 12/24 Stycznia r. b. Regulacyią Hypotek Dóbr Narodowych, z któremi Skarb Publiczny do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przystępuie, nakazuiącego, i na skutek Reskryptów Kommissyy Rządowych Sprawiedliwości i Przychodów i Skarbu d. d. 22 i 24 Lutego r. b. rozpoczynaiąc regulacyią takową hypotek, podaie do wiadomości publiczney, iż do przyymowania Aktów pierwiastkowego regulowania hypotek Dóbr i realności niżey wymienionych w Woiewództwie Kaliskiem położonych, wyznaczył termin (...)
Na dzień 16 Maia 1826 roku dla:
13. Dóbr Narodowych Ekonomii Paięczno, składaiącey się z folwarków Paięczno i Barany, z wsi Dylów Narodowy i Siedlec, z folwarku Wistka, z młyna Winiowka, z wsi Wisthu, z folwarku Makowiska, z wiatraka, z wsi Makowiska, z Pustkowia Ładzin Makowiski, z Pustkowiów Niepoń, Garbacze, Maydy Makowiskie, i Osada Nadleśniczego Ładzin, z folwarku i wsi Gaięcice, z Pustkowiów Ładzin Gaięcki, Wóytostw Zabranow i Grobelne, z młyna Grobelna, z Pusthowia Strzelce, z wsi Patrzykow, z Pustkowia Maydy Gaięckie i Ciegielnia, z folwarku i wsi Kiełczygłow, z Pustkowiów Kule i Otok, z młyna Otok, z Pustkowia Studziennia, z karczmy Strąg, z Pustkowia Jasień, z folwarku i młyna Chruścińskie, z Pustkowiów Skoczylasy, Wyranba, Beresie, Dryganek, z wsi: Osina Gumnisko, Kiełczygłowek, Huta, Dąbrowa, z Pustkowia Pierzyny, z wsi Obrow, i z wsi Glina w Powiecie Radomskim Obwodzie Piotrkowskim; z folwarku i wsi Szczyrczowska Wieś, z Wóytostwa Szczyrczow i austeryi tamże, z domu szynkownego, z Wóytostwa Lubosznia, z Wóytostwa i wsi Chrząstawa, z wsi młyna Rudzisko, z folwarku wsi Dubie, z wsi Restażow, z Pustkowia Goryń, z karczmy Restażow i z młynem we wsi Szczyrczowskiey w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim, z folwarku i wsi Wąsosze, z Pustkowiów Kamienna, Kule, Koły, Wroże i Łyk w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim; z miasta Szczyrcow w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim, tudzież z miasta Paięczno w Powiecie Radomskim Obwodzie Piotrkowskim sytuowanych.  
(...) W moc Art: 3 postanowienia powyższego Nayiaśnieyszego Pana, oznaymia Trybunał, iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności Dóbr wyżey wymienionych, lub iakie prawo rzeczowe ściągaiące się do tychże Dóbr, może i powinien się zgłosić w terminach oznaczonych, a naypóźniey do dnia 14 Cztrwca r. b., który się w skutek Art: z tegoż postanowienia, ze względu na czas do obwieszczeń potrzebny, iako ostateczny i prekluzyyny oznacza.
Nadto dodaie Trybunał wskutek Art: 4 postanowienia Nayiaśnieyszego Pana, iż żadne reklamacyie przeciw Inkameracyi Dóbr na mocy urządzeń, iakie nastąpiły za Rządu Pruskiego, Austryiackiego, oraz na mocy Prawa na Seymie Xięztwa Warszawskiego dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego, ani też kompetencyie do Hypoteki przyiętemi nie będą, rozpoznawaniu Sądowemu nie ulegaią, niemniey żadne inne pretensyie prócz wymienionych powyżey w Artykule 3 do Hypoteki przyymowanemi bydź nie maią.
Regulacyia takowa odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, przed delegowanemi przez Trybunał wyznaczonemi, o których w Kancellaryi Hypoteczney dowiedzieć się będzie można. — Kalisz d. 4 Marca 1826 r.
Rembowski Prezes.
Karnecki Sekretarz.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 6

URZĄD LEŚNY GRABICA Nr. 42.
Podaie do publiczney ninieyszem, wiadomości że licytacya na sprzedaż drzewa opałowego z rębów pro 1831 odbędzie się w Kancellaryi Urzędu Leśnego w Rozdzinie, mianowicie:
w dniu 17 Lutego b. r. wystawione będzie na licytacyą drzewo opałowe w straży Parzno i Chrząstawa, w Rębach obrembów: Wierzchy, Podwodka, Kluki, Strzyżewice i Restarzew znayduiące się — zaś:
w dniu 18 tegóż miesiąca i roku, wystawi się na sprzedaż drzewo opa­ łowe w straży Jutroszow z rębów w obrembach: Misiek, Jędrzeiek, Szczukwin, Podstoła na r. b. założonych. — Chęć zatem licytowania maiących na termina oznaczone Urząd Leśny zaprasza— z nadmienieniem że warunki pod iakiemi licytacya odbyć się ma, każdego czasu w Kancellaryi Urzędu przeyrzane bydź mogą. — w Rozdzinie dnia 29 Stycznia 1831 r.
Nadleśniczy Domżalski.


Warszawska Gazeta Policyjna 1849 nr 193

Część Urzędowa.
Rada administracyjna, na posiedzeniu swojem d. 21 czerwca (3 lipca) r. b., mianowała administratora kościoła parafialnego we wsi Restarzewie gub. Warszawskiej, księdza Franciszka Grygosińskiego, proboszczem tegoż kościoła.

Kurjer Warszawski 1871 nr 23


Dnia 16 stycznia r. b. umarł ksiądz Stefan Miski, proboszcz parafji Restarzew w dyecezji Kaliszskiej.  

Przegląd Katolicki 1872 nr 36

Korespondencja Przeglądu Katolickiego
Z dekanatu Łaskiego.

Bóg widocznie pomaga tym, którzy z wiarą w Opatrzność Jego biorą się chętnie do pracy, i czy to w zawodzie duchownym czy świeckim, do szczytnych celów dochodzi się najczęściej użyciem skromnych środków i przy pomocy zwyczajnych przymiotów i zdolności; pilność i wytrwałość wydają najlepsze skutki. W czasach obecnych, przyznajmy sami, niezbyt szczęśliwych ani w dostatki obfitych, czytamy w Przeglądzie, jak tu i owdzie gorliwi kapłani, przy współudziale pracowitego a pobożnego naszego ludu, stare odnawiają i upiększają, albo nowe nieraz wspaniałe lub skromne podług zasobów budują i poświęcają świątynie Pańskie. W dekanacie Łaskim, w osadzie Widawa, ks. kanonik Bukowski, miejscowy proboszcz, własnym kosztem wystawił ołtarz wielki, kazał go pięknie wyzłocić i odmalować, sprowadził do niego dwa nowe obrazy: św. Marcina, biskupa Turoneńskiego i Św. Felixa, a tym sposobem znakomicie przyozdobił swój kościółek parafjalny. Wyreperował także organ, a następnie ma zamiar ze składek dobrowolnych postawić ołtarz św. Anny, którego w tej świątyni brakuje. W Rostaszewie również świątynia skromna, wiejska, staraniem tamtejszego plebana odświeżyła się i jakby odmłodniała. (...).


Dziennik Warszawski 1874 nr 68

Dnia 28 lutego (12 marca), we wsi Restarzewie, w gminie Chociwiu, w powiecie Łaskim, włościanin Karol Szymański, mający lat 53, wkładając na wóz drzewo budulcowe, przez nieostrożność dostał się pod spadające drzewo, które zabiło go na miejscu. (Dziennik Gub. Petrokowski).
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1876 nr. 8
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1876 nr. 11
_________________________________________________________________________________


Zorza 1880 nr 35

Włościanin rzeźbiarz. Donoszą nam naoczni świadkowie o niezwykłym talencie rzeźbiarskim włościanina Górskiego Karola, mającego lat 53, mieszkańca wsi i gminy Rostarzewa w powiecie i Łaskim. Urodzony w m. Widawie z ojca Floryana, mieszczanina, obecnie uprawia rolę, a w chwilach wolnych od pracy uczył się rzeźbiarstwa na brukwi, mając na tem zajęciu początki od ojca swego. W dalszym ciągu już sam się kształcił na zasadzie własnéj pomocy, mając książki z rycinami, które rzezał zrazu na brukwi, a potem na drzewie. Gdy mu zabraknie rycin, chodzi po kościołach i sam odrysowuje, co w nich widzi doskonalszego, a potem rzeźbi. Ojciec umarł Karolowi mającemu lat 9 wieku, już w tych latach dziecięcych okazywał talent rzeźbiarski wrodzony.
Otóż tenże Karol Górecki wyrzeźbił znakomicie ambonę w kościele po-pijarskim w m. Wieluniu, który to kościół z funduszu ubezpieczenia od ognia, a głównie z ofiar obywateli ziemskich, wieluńskich i włościan okolicznych zupełnie po spaleniu odrestaurowanym został. Wieże kościoła nowe całkiem, wzniesione są na wzór istniejących na kościele w Lędzie.
Ambona ta sztuką swoją wzbudza podziw w widzach, który to podziw rośnie w uwielbienie na myśl: kto tę rzecz utworzył i przy jakich środkach!
Dłuto tegoż samego Karola Górskiego wyrzeźbiło ołtarz wielki w kościele X. X. Augustyanów w Wieluniu, a także i drugi ołtarz boczny pod wezwaniem Pana Jezusa.
Szczegóły te podał mi p. Sylwester Musiałek urzędnik magistratu m. Sieradza.
Józef Grajnert.

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1884 nr. 46
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1888 nr. 23
_________________________________________________________________________________


Gazeta Świąteczna 1889 nr. 437

Z pod Restarzewa w powiecie łaskim, guberńji kaliskiej, pisze do nas Antoni Pawłowski, że parafja Restarzewska jest dość liczna, bo ma około trzech tysięcy dusz. Kościołek drewniany, zaszczupły na tak dużą ludność, ale o pobudowaniu nowego trudno teraz myśleć; za to parafjanie krzątają się około uporządkowania kościoła wewnątrz. Gorliwy kapłan tamtejszy, ksiądz Moszyński, naukami i przykładem swojim zachęca ludzi do tego i wszyscy też słuchają jego głosu. Za jego staraniem zamówiono za 860 rubli nowe organy o ośmiu głosach, które mają być ustawione przy końcu września, oraz uchwalono złożyć potrzebny fundusz na pokrycie dzwonnicy gontami i na inne niezbędne potrzeby. Parafjanie chętnie na to wszystko dają składki pomimo takich ciężkich czasów; ale bo też nie tracą pieniędzy na gorzałkę i na inne zbytki. Grosz ciężko zapracowany, który szedł dawniéj do kieszeni żyda lub propinatora, idzie teraz do skarbony Opatrzności Boskiej, na chwałę Bożą. W całéj parafji niema już dziś ani jednej karczmy. Ostatnie dwie, przed kilku miesiącami skasowane, stoją pustkami. Zdarza się, co prawda, jeszcze, że ten i ów w Szczercowie lub Widawie na targu albo jarmarku upije się,-ale i to powoli ustanie, bo ks. proboszcz zagroził tym, co chodzą w miastach do szynków, że wyłączy ich z bractwa, a niewiastom, co wstępują w mieście na gorzałkę, że odbierze szkaplerze. W niedziele i święta parafjanie zgromadzają się licznie na nieszpory. Po nauce i katechiźmie z dziećmi czytają sobie Gazetę Świąteczną, a drudzy słuchają, co napisano w gazecie lub jakiej książce stosownej. Tak to przykładnie parafjanie Restarzewscy spędzają dnie niedzielne i świąteczne. O karczmie nie pomyśli żaden z nich. Coraz więcéj też jest tam porządku i błogosławieństwa Bożego.

Gazeta Świąteczna 1889 nr. 447

Zamknięcie karczem. Z Restarzewa w powiecie łaskim, guberńji piotrkowskiej, pisze do nas Antoni Popławski, że w jego parafji przed półrokiem ostatnie dwie karczmy zostały zamknięte. Teraz podobno wzorowa trzeźwość tam panuje, a bieda powoli znika-i ludziom dobrze się dziać zaczyna. Choć grunta piaszczyste, niezbyt urodzajne, po wyciętych lasach jałowcem porośnięte, jednak ludzie niedostatku tam nie znają. Nie żałują też zapracowanego grosza na chwałę Bożą. Teraz oto na zebraniu parafjalném uchwalono sprowadzić do kościoła nowe organy o dziewięciu głosach. -Prócz tego, brak innéj rzeczy daje się odczuwać w tamtej okolicy. Oto na rzeczce Widawce niéma mostu. W zimie, gdy ona zamarznie, można chodzić doskonale; ale w lecie ci, co za rzeczką mieszkają, nie mogą uczęszczać do kościoła ani też na zebrania gminne, bo trudno im się przez nią przedostać. Gminiacy podali prośbę w sprawie budowy mostu do naczelnika powiatu, i teraz czekają na odpowiedź. w.

Dziennik Łódzki 1891 184

Dnia 22 z. m. we wsi Restarzew gm. Chociw pow. łaskiego spaliła się stodoła Józefa Patra, ubezpieczona na rs. 60.
Gazeta Świąteczna 1892 nr. 607

Ziółka zalecane przeciw cholerze. Odksiędza proboszcza parafji Restarzewa pod Szczercowem otrzymujemy takie pisanie: „Wiele osób żąda, abym wypróbowawszy przez lat dwadzieścia pięć skuteczność leków przez lud używanych, podał do gazet sposób, który zaleciłem z ambony ludowi w mojéj parafji jako nader pomocny chorym zapadłym na cholerynę lub właściwą cholerę. Gdy o zbawiennych skutkach tego prostego lekarstwa upewnił mnie także p. Potocki, który przebywał przed kilkunastu laty we wschodnich guberńjach Rossji, gdzie cholera gwałtowna panowała, proszę Pisarza Gazety Świątecznéj o umieszczenie w niéj następującego przepisu: Łyżeczkę od kawy kwiatu dużych pokrzyw (urtica urens), które wszędzie rosną i mają kwiaty koloru ciemno-zielonego, baśki, nalać wrzącą wodą, po naciągnieniu przecedzić i dać choremu wypić na ciepło. Nastąpi od tego ożywienie krążenia krwi, poty i lekki sen. Chory po jednej lub dwóch szklankach téj herbaty przychodzi do zdrowia. Przed naparzeniem można dodać do kwiatu pokrzywy szczyptę rumianku lub mięty, a także pół łyżeczki utartego maku. Ks. J. Moczyński."

Gazeta Świąteczna 1893 nr. 655

LISTY do Gazety Świątecznéj. Z parafji Restarzewa w pow. Łaskim, gub. Piotrkowskiej. Wieś Restarzew.-Niemiecka osada. - Szkoła. -Karczma.- Jak grunt poprawiają. - Gospodarstwa. - Przemysł wiejski. - Co uchwalono robić ze złodziejami. - Rzeźbiarz samouk. - Wysadzenie dróg i jak do niego przyszło.-Ubiór odświętny. - Znoszenie kamieni.-Nauka z doświadczenia starca. - W jaki sposdb odzwyczajił się od nałogu do gorzałki. Wieś rządowa Restarzew położona jest nad rzeką Widawką, pomiędzy miasteczkami Widawą i Szczercowem, o milę drogi od każdego z nich. Grunta tu są lekkie, piasczyste i sapowate, po wyrąbanych lasach jałowcami zarosłe. Przy pomiarze na osady przeznaczono je w trzeciej części na wspólne pastwiska. Ale są one bardzo nędzne i nie wystarczają na letnią paszę dla dobytku. Łąk jest niezmiernie mało. Aby wyżywić dobytek, włościanie tutejsi muszą siać koniczynę na porzecznych iłowatych gruntach. Znaczna przestrzeń pastwiska, około 90 morgów, pokryta jest młodą, karłowatą sośniną, ale z niéj pożytku mało. Gminiacy uchwalili wprawdzie, że każdy gospodarz może brać na swój użytek tylko po cztery sztuki rocznie; ale nie stosują się do tego, tylko niszczą lasek. I z innych osad kradną też po nocach furami drzewo; ztąd zwady i procesy. Za rzeką znajduje się piękna osada folwarczna Korablew. Grunta są tam po większéj części pszenne, pastwiska dobre, lasu młodocianego sporo. Jak w wielu miejscach u nas, gdzie tylko dogodniej dla gospodarza, tak i w tym folwarku osiedlili się niemcy na sześćdziesięciu osadach. Co do religji, dzielą się oni aż na trzy wyznania: lutrów, kalwinów i nowochrzczeńców. Pracowici to i oszczędni ludzie, służbie płacą dobrze, ale żaden katolik nie przyjmuje u nich obowiązku, bo wyśmiewają posty i nabożeństwa katolickie, a namawiają do przejścia na swoją wiarę. Parafja Restarzewska ma 3,300 dusz. Szkoły są dwie, w Restarzewie i Dzbankach. Zimową porą dzieci uczęszczają na naukę regularnie, ale w lecie wałęsają się starym zwyczajem za bydłem po polach i zapominają, czego się przez zimę nauczyły. Rozumie się, z takiej nauki mało korzyści, ale rodzice obojętni są na to. Poskutkowało jednak zagrożenie z ambony, że tylko dzieci umiejące czytać i pisać przyjmowane będą na nauki katechizmowe do pierwszéj spowiedzi. Mieszkańcy tutejsi są pracowici i z małemi wyjątkami trzeźwi; nałogowych pijaków niema. Karczmy od kilku lat nie było. Przed rokiem sprowadził się karczmarz, ale widząc, że nie wyjdzie na swoje, bo nikt do karczmy nie chodzi, zamyśla wynieść się. Po usunięciu żydów mieszkańcy chcieliby założyć sklep i gospodę chrześćjańską, ale niéma człowieka, który by się tego podjął. Grunta tu są lekkie, ale właściciele poprawiają je częściowo, nawożąc gliną i szlamem. Skutkiem tego i na piasczystych dawniej gruntach bywają dziś wcale niezłe urodzaje. Przy oszczędności wielu ma grosz w domu i bieda im nie dokucza. Do Ameryki żaden z tutejszych mieszkańców nie poszedł szukać szczęścia. Domy mają drewniane, wygodne, pod strzechą, o dwóch izbach po każdej stronie. Zwykle połowę domu zajmuje gospodarz, a drugą syn lub zięć; resztę dzieci wyposażają gotówką. Każde większe gospodarstwo składa się z 24 morgów. Przy każdym domu jest ogródek owocowy, ale w zaniedbaniu, a wielka szkoda, bo możnaby z tego mieć znaczny pożytek. Podobno po szkołach mają uczyć dzieci sadzenia drzewek owo cowych i zakładania ogrodów; byłoby to bardzo pożądane. Niektórzy trudnią się pszczel nictwem, ale hodują pszczoły po staremu w kłodach, bo powiadają, że ule Lewickiego są za drogie. Włościanie tutejsi, szczególniéj w Dzbankach, mając dobrą glinę, trudnią się garncarstwem. Wyroby swoje rozwożą po jarmarkach i ryczałtem odprzedają żydom. Inni kupują świerki i jodły w lasach sąsiednich i wyrabiają szkudły (gonty), które rozwożą po miastach i z tego mają dochód. Chociaż w poblizkim Szczercowie jest siedlisko złodziejskie, jednak kradzieży zdarza się teraz mało, bo główniejszych złodziejów osadzono w kryminale i uchwalono każdego, co się dopuści powtórnej kradzieży, wysyłać sposobem administracyjnym na osiedlenie w dalekie strony. Wogóle widoczny jest zwrót ku lepszemu. Kościół w Restarzewie, zbyt mały, drewniany, gontami kryty, i zabudowania plebańskie były w opuszczonym stanie. Dziś, dzięki gorliwości proboszcza naszego, ks. Jana Moczyńskiego, wszystko inną przybiera postać. Początek do odnowienia kościoła zrobiła najstarsza siostra bractwa miejscowego, Melchjora Stępnikowa, która, umierając w 90-tym roku życia, ofiarowała zaoszczędzone 20 rubli na odnowienie kościoła. Ksiądz proboszcz wspo mniał o tém w mowie pogrzebowej, i wymownemi słowami zachęcił do dobrowolnéj ofiary. Parafjanie oświadczyli gotowość, Pan Bóg pobłogosławił grosz wdowi i oto dziś mamy pięknie odnowiony kościół. Wewnątrz odmalowany jest farbą klejową, a dolne lamperje pokostową. Ołtarze malowane są pod marmur z białemi filarami i pozłacanemi ozdobami. Nad wielkim ołtarzem umieszczono piękną nową figurę Matki Boskiej Łaskawej, całkiem pozłoconą; wykończył ją tutejszy włościanin-rzeźbiarz Górecki. Jest to zdolny samouk: byle miał obrazek lub figurę na wzór, to zrobi podobną i pięknie wykończy. Figura sprawiona została wyłącznie z ofiar dziewcząt. Roboty malarskie wykończył tanio i trwale malarz Klar ze Szczercowa. Nabożeństwo w tak przyozdobionym kościele odbywa się przy dźwiękach nowych organów, sprawionych przed dwoma laty za 800 rubli. Ma być jeszcze pobudowany dom dla służby kościelnej, a dach na kościele pokryty gontami lub blachą. Na te potrzeby mamy w banku rubli 1300, więc przy pomocy Boskiej wszystko się pięknie dopełni, aby tylko parafjanie trwali w dobrem postanowieniu. Wszystkie trakty obsadzone są drzewkami. Zawdzięczamy to księdzu proboszczowi, który ogłosił z ambony takie rozporządzenie: „Kto z młodzieńców zabierających się do stanu małżeńskiego nie udowodni, że zasadził przy trakcie, drodze lub domu tyle drzewek, ile liczy lat, taki nie dostąpi ogłoszenia zapowiedzi, a następnie i ślubu". Skutek tego rozporządzenia okazał się wyborny. Byliśmy świadkami rzadkich uroczystości w naszej parafji. Przed adwentem roku zeszłego odbyły się dwa złote wesela. Pierwsza para: Wojciech Koniewski, lat 76, i małżonka jego Józefa, lat 72, została uroczyście pobłogosławiona przy licznéj drużynie dzieci, wnuków i prawnuków, oraz krewnych i życzliwych. Oboje małżonkowie są zdrowi i czerstwi, żyli pobożnie, pracowali, jak Pan Bóg przykazał, dorobili się przy oszczędności dobrego mienia, a w dzieci wpojili miłość Boga i bliźniego. Podzieliwszy gospodarstwo pomiędzy dzieci, przy nich resztę życia spędzają, zażywając szacunku i miłości. Tak lubią pokój i zgodę, że nigdy w życiu w sądzie nie stawali. Krzywdy sobie wyrządzone chętném sercem darowywali, i takież zasady wpojili w dzieci, którym też Pan Bóg błogosławi. Druga uroczystość złotego wesela odbyła się w parę tygodni późniéj. Mikołaj Stera, starzec 80-letni z osady Borowej, stanął przed ołtarzem z małżonką swoją Justyną, liczącą lat 70. Prócz dzieci, wnuków i prawnuków, zgromadziło się dużo pobożnego ludu. Oboje małżonkowie dobrém jeszcze cieszą się zdrowiem, a mąż, pomimo tak podeszłego wieku, ma dobry wzrok i pamięć. Widać po nim, że to stary żołnierz. Patrzy na dzisięjsze pokolenie ze zdziwieniem, jakby się chciał zapytać:co się to dzieje na świecie?! Po wyposażeniu dzieci osiadł z żoną przy córce, która rozwesela z wnukami starość obojga rodziców. Ksiądz proboszcz powiedział przy téj uroczystości piękną przemowę, która wszystkich rozczuliła. Potém zapytaliśmy Mikołaja, jak żył, że doczekał w zdrowiu tak późnego wieku? Odpowiedział, że zawdzięcza to wstrzemięźliwości. Z młodych lat popijał bywało gorzałkę i już mu to w nałóg wchodziło. Ale po ślubie widząc, że gospodarstwo upada, na prośby żony poszedł do spowiedzi i obiecał poprawę. Nie dotrzymał jednak przyrzeczenia, bo zdarzało się że jeszcze tu i owdzie z towarzyszami sobie wypił. Aż wreszcie usłuchał rady staruszka księdza (niech Bóg świeci nad duszą jego!) i obrzydził sobie trunki tém, że dolewał do dobranej już gorzałki wodę w coraz większej ilości. Na trzeci już dzień sam zapach wody gorzałczanéj sprawił mu wstręt i mdłości, tak, że patrzeć na gorzałkę nie mógł. Tym sposobem odzwyczajił się na całe życie od trucizny, która tylu ludzi do grobu przedwcześnie wpędza. Dla rozgrzania się w zimie, lub w podróży pił słodzony odwar mięty zmieszanéj z gorczycą. To go rozgrzewało, a zdrowiu nie szkodziło. Kończąc swe opowiadanie Mikołaj dodał mądre słowa: „Pijaństwo mądremu baczenie odejmuje, a nad pijanym szatan ma górę." Niechże wszyscy, co wpadli w nałóg, a chcą uratować zdrowie, życie i zbawienie, spróbują sposobu wskazanego przez Mikołaja. Może dobra wola i łaska Pana Boga zdziałają i w nich taką pożądaną odmianę. Czytelnik.  
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1895 nr. 15
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1896 nr. 8
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 26
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1900 nr. 32
_________________________________________________________________________________


Goniec Łódzki 1903 nr 194

Skutki powodzi. „Słowo" rozesłało kwestyonaryusz w sprawie klęski rolnictwa z powodu powodzi, a w odpowiedzi otrzymało szereg sprawozdań, malujących położenie. Wyjmujemy z tych sprawozdań list ks. Kempfa z Rostarzewa w pow. łaskim nad Widawką: „Do d. 6 lipca okolica cieszyła się pięknym urodzajem. Tymczasem deszcze ulewne padające do 12 lipca, oraz wezbranie rzeki i rzeczułek nader ciężkie sprawiły klęski, a mianowicie: 1) w większej połowie kartofle, kapusty, buraki i inne ogrodowizny—przepadły; 2) siano na pokosach lub kopkach będące woda zupełnie zabrała, szczególnie na folwarkach Sarnów i Chociw, koniczyny formalnie pogniły; 3) żyta, jęczmiona i owsy oraz lny — pokiereszowane leżą na wilgotnej ziemi, jakby stada owiec przeszły, słoma zmulona i czarna od wody; 4) na Widawce most w Chociwiu zabrany. Młyny w Dzbankach, Korabiewie i Sarnowie nader uszkodzone, mostki na rzeczułkach znikły, do chat przy rzece woda weszła. Wogóle powódź i deszcze narobiły, jak liczą w parafii mojej Rostarzewskiej, do 20,000 rubli szkody. Najwięcej ucierpi inwentarz, który wskutek zatrutej ze zmulenia paszy może zdychać. Brak też kartofli da się uczuć ludziom. W wyższych miejscowościach ulewy mniej uszkodziły i oziminy niezłe".

Goniec Łódzki 1903 nr 263

Wiadomości kościelne.
0 —
Uznanie. Kapłani zebrani na odpuście ś-go Michała w Łasku. 29 września r. b., po odprawionej sumie, w sali plebanii otoczyli kołem ukochanego swego dziekana, ks. prałata Ign. Płoszaja.
W imieniu wszystkich zabrał głos ks. magister J. Kempf, proboszcz z Restarzewa i w długiej a podniosłej mowie sławił zasługi ks. prałata, jako dziekana przez lat 17. Poczem podszedł ks. Feliks Mikulski, proboszcz Widawy i po kilku serdecznych wyrazach włożył na palec ks. dziekana szczerozłoty dużych rozmiarów pierścień, gęsto obsiany brylantami, jako dar składkowy proboszczów dekanatu.
Ze łzami w oczach dziękował ks. prałat Płoszaj za ten wyraz uznania, na który, mówił, wcale nie zasłużyłem, bo że sercem się kierowałem we wszystkich sprawach dekanalnvch, to już taka moja natura, inaczej postępować nie umiem! Jeżeli taka już wola wasza, to prezent ten przyjmuję, aby w dalszym ciągu tąż postępować drogą! Po skończonej mowie, podchodzili z życzeniami do ks. prałata Ignacego Płoszaja proboszczowie, przedstawiciele miejscowych władz i inteligencyi.
Piękny był widok serdecznego nastroju, jaki w ten dzień panował na plebanii, w którym i chwale Bożej stało się zadość, bo wszyscy zostali wysłuchani spowiedzi, co z tą intencyą przybyli na odpust, a i przymioty serca dziekana dekanatu łaskiego zostały ocenione powyższem uznaniem, które wyrazili proboszczowie liczbą przeszło dwudziestu.


Rozwój 1910 nr 250

Odnowienie mostów. W d. 30 b. m. o g. 12 w południe, w biurze powiatu łaskiego odbędzie się licytacja na oddanie restauracyi 3 mostów na rzece Widawce we wsi Restarzew, pow. łaskiego.
Licytacja rozpocznie się od sumy 1,963 rub. 26 kop. in minus.

Rozwój 1911 nr 134

Budowa kościoła. W Restarzewie pod Widawą, w powiecie łaskim, rozpocznie się wkrótce budowa nowego kościoła murowanego w miejsce starego drewnianego.
Rozpoczęto już zwozić materyały budowlane.

Rozwój 1913 nr 277

Bractwa religijne w gub. piotrkowskiej.
Istniejące przy kościołach katolickich bractwa religijne zapoczątkowane zostały w XII stuleciu, w którem dawne stowarzyszenia opieki nad chorymi i nieszczęśliwymi, powstałe w początku IX stulecia, przekształciły się w bractwa religijne.
W Polsce bractwa poczęły powstawać w XIII stuleciu. Wówczas Kraków liczył ich 36. Największy rozwój bractw nastąpił w XVII stuleciu; to też większość istniejących obecnie bractw religijnych przy kościołach w Królestwie Polskiem datuje się z tych czasów.
W gub. piotrkowskiej istnieje, wszystkich bractw religijnych, zalegalizowanych przez władzę, 85, w tej liczbie 17 w okręgu łódzkim, o których pisaliśmy już w nr. 270 „Rozwoju".
Bractwa te, istniejące w gub. piotrkowskiej pod różnemi wezwaniami, założone zostały w latach następujących:
(...)Bractwo Matki Boskiej. Litosnej w Restarzewie z 1640 r. (...).
Działalność tych Bractw ogranicza się jedynie na dopełnianiu modłów w kościele, bez wszelkiej działalności poza kościołem.
Według świeżo wydanego rozporządzenia gubernatora nad Bractwami rozciągnięty zostaje nadzór władz miejscowych, by żadne oprócz wyżej wymienionych Bractw zalegalizowanych nie egzystowały. Eug. W.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 55

Sąd pokoju w Widawie, okr. sądow. Łódzkiego, na zasadzie art. 581 i 3091 U. P. C. wzywa Konstantego Matysiaka, niewiadomego z miejsca pobytu, ażeby w terminie 4-miesięcznym, od dnia wydrukowania niniejszego wezwania, stawił się do tegoż sądu, w charakterze spadkobiercy lub wskazał swe miejsce zamieszkania do sprawy Nr C. 171/23 o działy majątku po Filipie Kieruzelu, składającego się z os. włość, we wsi Restarzewie, gm. Chociw, pow. Łaskiego, zapis. w tab. likw. pod Nr 27, przestrzeni 23 morgi 5 pręt.

W razie niestawienia się wezwanego w oznaczonym terminie, sprawa osądzona będzie w jego nieobecności.

Łowiec Polski 1925 nr 13

Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia.
Dyrekcja Lasów Państwowych oznajmia, że dnia 15 września 1925 roku o godzinie 12 w południe w Dyrekcii Lasów Państwowych w Warszawie (Senatorska 29) odbędzie się konkurs ofertowy na dzierżawę prawa polowania.
W ofercie należy wymienić objekt (nazwa i ilość ha) oraz wysokość czynszu dzierżawnego, który oblicza się według wartości zabitego zająca i określonej na podstawie taksy obowiązującej w dniu płatności tenuty rocznej, licząc za minimum wartość jednego zająca na każde 40 ha. (Naprzykład roczną tenutę dzierżawną ofiaruję w wysokości wartości jednego zabitego zająca podług taksy, obowiązującej w dniu wpłacenia czynszu na każde 20 hektarów wydzierżawionego terenu).
Wzór umowy jest do przejrzenia w godzinach biurowych w Dyrekcji.
Tenutę dzierżawną za 1 rok dzierżawy opłacają dzierżawcy w dniu podpisania umowy podług taksy w tymże dniu obowiązującej, prócz tego wnoszą kaucję w wysokości rocznej1 tenuty dzierżawnej. Oferty winny być ostemplowane markami stempl. za 2 zł. i w zapieczętowanych kopertach z napisem: „Oferta na dzierżawę prawa polowania” złożone w kancelarji Dyrekcji.
Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia w drodze konkursu ofert w dniu 15 września 1925 r.
Nadleśnictwo Sędziejowice, pow. Łask. 1. Restarczew, gm. Dzbanki ha 1336.50.

_________________________________________________________________________________

 Ziemia Sieradzka 1926 maj
_________________________________________________________________________________



Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 4

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW zarejestrowanych przez Wojewodę Łódzkiego.
L. p. 2057 d. 13. XII. 1928 r. L. II Zw. 9039 Straż Pożarna w Restaszewie, pow. Łask.


Echo Tureckie 1929 nr 14

LEON KRUSZYŃSKI
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy
Widawa.
Osada nad rzeką Niecieczą, gm. Dąbro­wa, o 28 kilom. od Łasku odległa. Wieś dawna siedziba rodu Wężyków, przez nich, w końcu XIV wieku na miasto zamienione. Wojny i pożary zniszczyły miasto. Kościół
parafjalny murowany stanął w r.1446. Drugi Kościół bernardynów zbudował wraz z klasztorem w r.1638 Wojciech Wężyk. Obecnie osada liczy 3 tyś. mieszkańców.
Na cmentarzu stoi starożytna kaplica św. Rocha z obrazem cudownym tego świętego. Na cmentarzu stoi pomnik Józefa Zaremby był. landrata pow. sieradzkiego, radcy wo­jewództwa Kaliskiego zmarłego 1820 r. uro­dzonego w 1776 roku życie w tej połowie powiatu odcina się bardzo martwotą swoją od dzielnic fabrycznych Pabjanic, Łodzi, Zgierza, Konstantynowa rażącem przejściem do ciszy zakątka rolniczego.
Jadąc traktem od Widawy do Zelowa, w lesie pod Rogoźnem, jest cmentarz wojenny po bitwach tu stoczonych w 1914 r. Ja­dąc traktem od Widawy do Łasku pod Grabnem cmentarz z r. 1914. Tu 2 dni trwał bój Niemców z Rosjanami. Wieś Ruda ca­ła była spalona, ludzie pouciekali do Wi­dawy i Rogoźna. Rosjanie w Resztarzewie 5 klm od lasu, a Niemcy z 30 armatami pod Zborowem -Rosjanie zabrali armaty.

Zorza 1932 nr 24

Wizytacja pasterka dekanatu widawskiego. W dn. od 13 do 22 maja r. b. J.E. ks. dr. W. Tymieniecki, biskup łódzki, dokonał wizytacji kanonicznej dekanatu widawskiego, zwiedzając parafje Widawę, Rostarzew, Wygiełzów, Grabno i Sędziejowice. Dostojnemu pasterzowi towarzyszyli w podróży: ks. dziekan Gajewicz, ks. St. Nowicki, ks. kanonik Stypułkowski, sekretarz jeneralny Związku młodzieży polskiej. J. E ks. biskup był przyjmowany serdecznie przez miejscowe duchowieństwo i wiernych, którzy tłumnie brali udział w nabożeństwach.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
III. Obszar gminy wiejskiej Chociw dzieli się na gromady:
3. Restarzew - Cmentarny, obejmującą: wieś Restarzew Cmentarny, wieś Restarzew Poduchowny.
4. Restarzew-Środkowy, obejmującą wieś Restarzew Środkowy.
 § 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 24

Wydział I Cywilny, Sądu Okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 23 lutego 1937 r., ogłasza, że na skutek podania Walentego Maskulaka, zamieszkałego we wsi Goryń, gminy Chociw, pow. łaskiego, wszczęte zostało postępowanie celem uznania Jana Maskulaka za zmarłego i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzy­wa tegoż Jana Maskulaka, brata petenta, syna Jana i Marianny z Jureckich, urodzonego we wsi Restarzew, gm. Chociw, pow. łaskiego w dniu 19 listopada 1882 roku, ostatnio zamieszkałego w wyżej wymienionej miejscowości, który w roku 1914 powołany został do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6 miesięcznym od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarii Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego 5, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto I Wydział Cywilny, Sądu Okręgowego w Łodzi, wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Jana Maskulaka, po­siadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili Sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy nr Co. 3/37.

Dziennik Łódzki 1951 nr 224 

"Plon niesiemy plon
w nasz ludowy dom."
Dożynki w gminie Chociw
Zielona polana lasku widawskiego dawno już nie gościła tak wielu osób. Przybywali pieszo, wozami, starsi i dzieci. Cała prawie gmina Chociw. Po okresie wytężonej pracy żniwnej nadeszło ich święto — dożynki.
Jest godzina 4-ta. Słońce chyli się powoli ku zachodowi. Po upalnym dniu zrobiło się nieco chłodniej. W szmer głosów skupionych na polanie ludzi wdzierają się nagle dźwięki muzyki. Idzie pochód.
Na polanę wkracza orkiestra a za nią grupa dziewcząt z gromady Zawada. Pierwsza z nich niesie olbrzymi wieniec pięknie przybrany wstęgami. Złocą się duże kłosy żyta i gęste kiście prosa. Za tą grupą idzie następna, dziewcząt z koła ZMP gromady Rogoźno. Dalej nadchodzą dziewczęta z gromad Restarzew i Grabówia. Wszystkie niosą duże, barwne wieńce.
Za stołem na środku polany zasiądą za chwilę „ojcowie". Im to młodzież będzie niebawem składać wieńce. Prezes Gminnej Spółdzielni Samopomocy Chłopskiej zaprasza do stołu przodowników wiejskich — Józefa Kowalczyka — sołtysa gromady Grabówia, Janinę Cichocką, Antoniego Chojnackiego i jeszcze kilku innych. Przemawia przewodniczący GRN w Chociwiu Irzykowski. Mówi o olbrzymich przemianach wsi polskiej, o wzroście dobrobytu pracującego chłopstwa, o oświacie i zlikwidowaniu analfabetyzmu.
— Nigdy jeszcze w historii Polski — mówi — żaden rząd nie troszczył się o poprawę bytu chłopstwa tak jak to czyni nasz rząd ludowy. Wielu synów chłopskich pełni dziś odpowiedzialne funkcje w aparacie państwowym. Wielu z nich jest już oficerami odrodzonego Wojska Polskiego.

Wzniesione na zakończenie przemówienia okrzyki na cześć Józefa Stalina i Prezydenta RP Bolesława Bieruta zostają entuzjastycznie podchwycone przez zebranych. Po przemówieniu powitalnym przedstawiciela ekipy łączności miasta ze wsią z ZPB im. Szymańskiego w Łodzi następuje złożenie wieńców.
Z barwnej grupy dziewcząt z różnych gromad wysuwa się zespół z gromady Zawada. Idą wolno, krok za krokiem, śpiewając pieśni dożynkowe. „Ojcami" którzy mają otrzymać od nich wieńce są Antoni Kowalski i B. Kaczmarkowa, aktywiści wiejscy z Zawady. Prawdziwe wzruszenie maluje się na ich twarzach. Dziewczęta zbliżając się do stołu śpiewają:
Prowadzimy plon z pola w ojców dom. Kochani ojcowie miejcie o to troski by głodu nie znały ni miasta ni wioski."
Podczas gdy jedna z dziewcząt przekazuje wzruszonym „ojcom" pięknie uwity wieniec reszta śpiewa dalej: „Plon niesiemy plon w nasz ludowy dom. Aby dobrze plonowało po sto korcy z morgi dało ojcu naszemu". Śpiewając odchodzą żegnane rzęsistymi oklaskami. Teraz ukazują się z kolei dziewczęta z Grabówia. Od nich otrzymują wieniec Józef Kowalczyk, sołtys gromady i Janina Cichocka, oboje przodownicy wiejscy.
Długo trwa uroczystość. Śpiew przeplatają deklamacje. Z każdego słowa bije radość z udanych plonów i pewność, że następne dożynki będą jeszcze weselsze, w coraz bardziej wzrastającym dobrobycie polskiej wsi. NACZELNYMI PRZECIEŻ HASŁAMI TEGOROCZNYCH DOŻYNEK SĄ: DALSZE ZWIĘKSZENIE PRODUKCJI ROLNEJ, ZACIEŚNIENIE SOJUSZU ROBOTNICZO-CHŁOPSKIEGO I WALKA O TRWAŁY, NIENARUSZALNY POKÓJ.
Na zakończenie uroczystości odbywa się zabawa. Tańczą wszyscy. Robotnicy ZPB im. Szymańskiego i WSM z Łodzi zmieszani z ludnością wiejską, dzielą ich radość z dobrze spełnionej pracy.
Podczas gdy tu trwa zabawa w sąsiedniej gminie Szczerców dobiega końca podobna uroczystość. Tam również młodzież wręczyła wieńce czołowym aktywistom wiejskim — Feliksowi Bogusławskiemu z Bednarza, Leonowi Koserowi z Broszencina i innym. Dziesięć bogato ustrojonych wieńców zdobiło pokryty czerwonym suknem stół.
Do późnego wieczora w gminach Widawa, Wigiełzów, Zapolice i wielu innych rozbrzmiewały dźwięki muzyki. Podobne uroczystości odbyły się w niedzielę oprócz pow. łaskiego m. in. w powiatach sieradzkim, brzezińskim i łęczyckim.
PIĘKNEJ, STAROPOLSKIEJ TRADYCJI STAŁO SIĘ ZADOŚĆ. JEDEN TYLKO ZASADNICZY SZCZEGÓŁ ROŻNI JĄ OD DAWNYCH OBCHODÓW.
WIEŃCE DOŻYNKOWE OTRZYMUJE TERAZ NIE DZIEDZIC NA WŁÓKACH, ALE NAJLEPSI Z CHŁOPÓW.
ONI ZBIERALI I IM SIĘ NALEŻY PODZIĘKOWANIE.
Z. J. Koz.

Dziennik Łódzki 1960 nr 93

Czerwony kur szaleje w woj. łódzkim
Wczoraj w woj. łódzkim wybuchło 12 pożarów, w tym 3 przybrały rozmiary katastrofy.

(...) Podobne straty powstały w Rostarzewie Środkowym, pow. Łask, gdzie wskutek zaprószenia ognia spłonęło 6 stodół, 1 obora i dachy na 4 oborach.


Dziennik Łódzki 1961 nr 183

Nasz specjalny wysłannik donosi:
Alarm na Warcie trwa
Już z daleka słychać było potworny ryk wody. Wysoko skłębione jej masy pędziły wśród dudnienia kamieni, rwąc brzegi niby kartki zielonego papieru.
Na brzegu krzyk. Właśnie fala uderzyła w dom, wywróciła go i poniosła z sobą. Środkiem rzeki płynęły szczątki mostów, ogromne drzewa, połamane jak zapałki, snopy siana i zboża. Ze srebrnej kipieli wyłonił się na chwilę trup ogromnej krowy — zawirował przez kilka sekund i wartko popłynął dalej.
A oto nadpływa z daleka niby szary żagiel, cała stodoła. Na dachu siedzi zielono-żółty kogut i pieje...
Taki obraz pozostał mi w pamięci z czasu słynnej powodzi w roku 1934, kiedy wezbrany Dunajec i inne górskie rzeki zniszczyły olbrzymi szmat Podhala i ziemi krakowskiej.
* * *
Warta to nie Dunajec... Ale i ona — jak świadczy o tym samjej nazwa — płynie wartko. I umie ze zdradzieckim impetem występować z łożyska...
Wielodniowe deszcze podniosły — jak o tym donosiliśmy — jej normalny poziom. Onegdaj zarządzono stan alarmowy. Nad Wartą stanęła warta, ażeby, w miarę możliwości, uprzedzić ataki rzeki, ewentualnie zmniejszyć ogrom katastrofy.
W Prez. Narodowej w Sieradzu czuwano przez całą noc. Ostry dyżur trwał w Komitecie Partyjnym, MO, Komendzie Straży Pożarnej, w specjalnie powołanym do życia Komitecie Powodziowym. Sytuacja była niebezpieczna. Stan alarmowy ogłasza się tu przy poziomie 4.10 m, a w czwartek osiągnął on 4.46 m.
W zalanym wodą ośrodku sportowym czuwał m. in. stary strażnik wałowy Zygmunt Złobicki. Czuwał niespokojnie przez całą noc, bo...
— Bo, proszę pana — opowiadał mi — z wodą Warty to nie żarty! W roku 1940 pokazała ona co potrafi. Woda przelała się wtedy przez wały ochronne i zalała całe dzielnice, więc Olendry Duże i Małe, ul. Wierzbową, Porzecze itd. Pociągnęło to za sobą ogromne straty: w gruzy padły liczne domy, zniszczone zostały wielkie połacie ogrodów i gospodarstw rolnych. Stan wody podniósł się wczoraj jeszcze o 8 cm, ale myślę, że tym razem najgorsze już przeszło: że nie czeka nas katastrofa podobna do tej, jaka zniszczyła nas w roku 1940.
— A według pana, jakie należałoby przedsięwziąć środki, aby ewentualność tego rodzaju powodzi zmniejszyć do minimum? — zapytuję.
— Po prostu: poszerzyć tamy i wznieść przeciwpowodziowe wały wsteczne nad rzeką Żegliną.

* * *
Samochód redakcyjny zatrzymuje się w Dzierlinie.
Pola tamtejszej spółdzielni produkcyjnej, do której przytyka 8 ha stawów rybnych, przypominają w niektórych fragmentach Polesie w czasie roztopów.
Nad świeżo rozkopaną tamą wre praca. Migają łopaty i motyki. Walenty Król, przewodniczący spółdzielni ma strapiona minę:
— Spójrz pan, co się stało. Rzeka Myja wylała i zdewastowała tamy stawów. Ryby, nasze bogactwo, dosłownie rozpłynęły się po okolicznych polach i łąkach, zatopionych przez wodę. Straty wielkie! A dodajmy do tegzniszczenie pól ornych i łąk. Niestety, tego rodzaju wypadki przeżywamy tu raz wraz.
— A środki ochronne na przyszłość?
— Trzeba pomyśleć o lepszym zabezpieczeniu technicznym, a więc regulacji rzeki Warty oraz rzeki Myi na odcinku Dzierlin — Charłupia Małdo rzeki Warty.

* ★ *
Warta pod wsią Biskupice przypomina jezioro. Ofiarą powodzi padło 300 ha łąk. W gromadzie Włyń jeszcze gorzej. Przewodniczący tamtejszej Gromadzkiej Rady Narodowej Zygmunt Widelski bilansuje straty:
— Zalało około 500 ha łąk i, licząc pobieżnie, przeszło 100 ha ornego pola. Najwięcej ucierpiały wsie: Glinno, Dzierżązna, Włyń, Kamionacz, Grądy. Postawiliśmy na nogi straż pożarną, nad brzegiem czuwają stałe warty. Wczoraj odetchnęliśmy, ponieważ najwyższa fala minęła, niemniej czuwamy dalej. Trzeba by w przyszłości przeprowadzić regulację rzeki Niwki na odcinku Włyń — Kamionacz — Grądy. Wznieść wał od szosy Warta — Łódź do miejscowości Brodnica, co zabezpieczy dobrych kilkaset hektarów pól ornych i łąk...
* * *
...Warty czuwają również nad brzegami Widawki. Najwyższy poziom wody obserwowano tam w środę. Utonął wtedy w Zielęcicach 12-letni chłopak Siubczyński. Klęska powodzi dotknęła najbardziej wsie: Rębieszów, gdzie zatopiła ogromny szmat łąk i poligon, Restarzew Cmentarny, Szczerców i Podgórze przy ujściu Widawki do Warty, gdzie poziom wody podniósł się o 60 cm. ponad stan alarmowy.
W tej chwili — informują nas w Prez. RN w Łasku: katastrofę uważamy za zażegnaną, ale alarm trwa. A co trzeba zrobić w przyszłości, ażeby uniknąć podobnych niespodzianek? Uregulować rzekę na odcinku Widawa — Kalinowa — Ligota — Górki Grabieńskie.
* ★ *
...Wracamy do Łodzi. Nie jest tak źle, jak zapowiadało się! Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kryzys minął. Ale te złe godziny wykazały dojrzałość władz społeczeństwa, które stanęło na poziomie, mobilizująwszystkie swoje siły do walki z powodzią. Okazuje się jednak, że aczkolwiek wiele bardzo wiele zrobiono już w tej dziedzinie, to jednak brzegi rzek woj. łódzkiego nie na wszystkich odcinkach zostały już należycie zabezpieczone. Tak więc dalsza ich regulacja staje się sprawą bardzo palącą.

M. JAGOSZEWSKI

Dziennik Łódzki 1969 nr 218


We wsi Restarzew, pow. Łask na skutek zaprószenia ognia przez nieznaną osobę spaliły się: stodoła i dach na oborze. Straty wynoszą 50 tys. zł.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza