-->

niedziela, 26 maja 2013

Jerwonice

Zajączkowski:
Jerwonice -pow. łódzki
1) 1393 T. Sir. I f. 45, 50: Neruanicz, Nerwanicz - Stasko de N., Staszko de N. 2) 1398 T. Sir. II f. 54; PKŁ I, 5400, 5503: Nerwane, Gerwanicze, Nerwanice - Stanislaus de N., de G.
3) XVI w. Ł. I, 374-375: Nyerwanycze - villa, par. Małyń, dek. i arch. uniejowski. 4) 1511-1518 P. 191: Nyervanycze - par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 236: Nyerwanycze - jw. 5) XIX w. SG III, 566: Jerwonice - wś i folw. nad Nerem, par. jw., gm. Puczniew, pow. łódzki. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Jernonice, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 16 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Jerwanice, parafia małyń, dekanat lutomirski (lutomierski), diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Osiński.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Jarwocice, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Małyń, własność prywatna. Ilość domów 16, ludność 167, odległość od miasta obwodowego 5.

Słownik Geograficzny:  
Jerwonice, według Lib. benef. Łaskiego Nierwanice, wś i folw. nad rz. Ner, pow. łódzki, gm. Puczniew, par. Małyń, o 7 w. od Lutomierska. Wieś ma 18 dm., 243 mk., 126 mr. rozl.; folw. zaś 3 dm., 32 mk., 971 mr. (w tem 451 ornej), płodozmian 12-polowy. 

Spis 1925:
Jerwonice, wś i folw., pow. łódzki, gm. Puczniew. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 35, folw. 2. Ludność ogółem: wś 232, folw. 17. Mężczyzn wś 116, folw. 7, kobiet wś 116, folw. 10. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 232, folw. 17. Podało narodowość: polską wś 232, folw. 17.

Wikipedia:
Jerwonice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie pabianickim, w gminie Lutomiersk. Miejscowość położona jest na Wysoczyźnie Łaskiej. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
JERWANICE v. Nierwanice , par. Małyń, p. poddębicki, w 1783 r. Osińskiego. Wieś i folwark nad Nerem. Wieś ma 18 domów, 243 mieszkańców, którzy użytkują 126 mg ziemi, folwark ma 3 domy, 32 włościanie 971 mg gruntu w tym 451 mg ornej. (SGKP t.3 s.566)

1992 r.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1822 nr 350

NRO 47,185. == WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Zamieszczaiąc poniżéy listę imienną Osób, w wieku spisowym będących, którzy dla uchronienia się od zaciągu woyska, nieuzyskawszy prawem przepisanych przesiedleń, z mieysca pobytu tak w Mieście Stołecznym Warszawie, iako też w Gminach Woiewództwa Mazowieckiego opuścili; poleca Wóytom i Burmistrzom, aby w Gminach swych iak nayściśléysze śledztwo dopełnili, i przekonali się, czy który z popisowych nieopatrzony formalnym przesiedleniem nieznayduie się. Wyśledzonych Kommissarzowi właściwego Obwodu dostawić są obowiązani, zkąd następnie przez transport pod strażą do Kommissyi Woiewódzkiey odesłanemi bydź winni. Wóyci Gmin i Burmistrze Miast ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommiesarze w Obwody Delegowani skutku dopilnuią.
w Warszawie dnia 16. Mca Października 1822 roku.
Radca Stanu Prezes Kommissyi
R. REMBIELIŃSKI Filipecki Sekr: Jener:
Lista Jmienna spisowych z Miasta Warszawy i z Woiewództwa Mazowieckiego, przed zaciągiem Woyska zbiegłych.
z Obwodu Łęczyckiego.
Kubiak Paweł, z Gminy Domaniewic, ma lat 25. rodem z Wsi Jerwinice w Kaliskim, Parobek, twarzy okrągłéy, oczu siwych, nosa śrzedniego, włosów blond, wzrostu małego.  

Gazeta Warszawska 1828 nr 312

W celu przeniesienia tytułu własności respective Dóbr Jerwonice z przyległ: w Powiecie Szadkowskim położonych, (...) z powodu śmierci Stanisława Cieleckiego oyca dnia 25 Kwietnia 1825 r. i Adama Cieleckiego syna dnia 24 Listopada tegoż roku nastąpioney, (po których toczy się postępowanie spadkowe, a o którem podpisany po raz trzeci donosi) termin roczny a w szczególe na dzień 28 Maia 1829 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego iest oznaczony. — Kalisz dnia 3 Listopada 1828 r.
Rejent Kancel: Ziem: Woiew: Kaliskiego,
F. Bajer.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 59

OBWIESZCZENIA SPADKOWE.
Przez zgon niegdy Józefa Rozdejczera Adwokata d. 27 Czerwca r z. nastąpiony, otworzył się spadek, do uregulowania którego w szczególności do przeniesienia tytułu własności summ resp. 60,000, 29.000, 33,000, 25.000, 30,984, 12,000, 18,000, 12,000, 18.000, 20,000, 6,000, 16,800, 2,760. 36,000, 3,000 i 3,000 złp. na dobrach Gaci powężowej i moskorniej, mieście Dobry, dobrach Stolcu, Jerwonice, Kleszczowie, Zielęcice A. B, Chutki, Zduńska Wola, Zagórzu, Biernacice, Unikowie, Waliszewice, Tarnowie, Trąmpczynie, Russowie i Wierzchlasie A hypotecznie zabezpieczonych, tudzież do przeniesienia tytułu własności possessyi miejskiej w Kaliszu pod Nr. 552 sytuowanej; powyższych wierzytelności i possessyi do tegoż spadku należnych, a to na rzecz sukcessorów jego, stosownie do działu już z sobą przedemną Rejentem sporządzonego, przeznaczając termin półroczny, donoszę: iż regulacya quest. spadku, czyli przeniesienie w mowie będących summ z prowizyami i possessyi, w dniu 18 (30) Czerwca r. b. od godziny 9 z rana zaczynając, w Kaliszu w Kancellaryi hypotecznej przedemną Rejentem nastąpi, na któren termin pod prekluzyą wszystkich interes w tym mieć mogących wzywam; zawiadamiam dalej, iż w tymże samym dniu, to jest d 18 (30) Czerwca r. b. o godzinie 3 z południa, przenosić będę na sukcessorów niegdy Andrzeja Ziemińskiego Prokuratora, summę 1,900 złp. na dobrach Raczkowie, dotąd nа rzecz tegoż Andrzeja Ziemińskiego się mieszczącą. (...)
w Kaliszu dnia 1 (13) Marca 1838 r.
Piotr Paweł Szrubarski, R. K. Z. G. Kalis.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 238

(Ν. D. 3506 ) — Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Po nastąpionej śmierci:
3, Emiliana Wawrzyńca Cieleckiego dziedzica dóbr Jerwonic w Okręgu Szadkowskim położonych, tudzież wierzyciela kapitałów jako to: złp. 7,000 czyli rs. 1050 w dziale IV pod Nr. 4 i złp. 2,000 czyli rs. 300 w tymże dziale pod Nr. 3 na dobrach Zygry Okręgu Szadkowskiego lokowanych;
(…) otworzył się spadek, zawiadamia się więc osoby interessowane, iż do przepisania na sukcessorów po tychże zmarłych pozostałych tak dóbr ziemskich, jako też nieruchomości miejskiej i kapitałów wyżej wyszczególnionych, wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej przed podpisanym Rejentem, (...) co do 3, na dzień 28 Stycznia (9 Lutego)1844 r.
Kalisz dnia 7 (19) Lipca 1843 roku.
Józef Białobrzeski.

Kurjer Warszawski 1882 nr 114

= Wybory w Kaliszu.
Wczoraj odbyły się w Kaliszu wybory do władz Towarzystwa kredytowego.
Przewodniczył im stosownie do wyboru na zeszłej sesji p. Erazm Załuskowski, wł. dóbr Cienia Wielka.
Wychodzili z urzędowania z komitetu wyjątkowo dwaj radcowie pp. Ostrowski Aleksander prezes komitetu i Stawiski Edmund; z dyrekcji głównej zmarły niedawno wskutek strasznego wypadku hr. Stanisław Potocki i z dyrekcji szczegółowej radcowie pp. Mielęcki Roman prezes tejże dyrekcji, Gałczyński Antoni, Jezierski Jan, Baranowski Eugeniusz.
Ta wyjątkowość co do radców komitetu pochodzi z regulaminu wyborczego.
Z pomiędzy wybranych ze wszystkich dyrekcyj szczegółowych radców komitetu, ciż radcowie wybierają prezesa, a na jego miejsce jako radcy przychodzi z tejże dyrekcji szczegółowej stowarzyszony, który przy wyborach najwięcej po prezesie otrzymał głosów.
Prezes komitetu urzęduje lat 8, tymczasem radca urzędujący na jego miejsce zmienia się zwykle co lat 4.
Obecnie więc przypadło ukończenie kadencji prezesa komitetu i radcy urzędującego.
Mimo to w Kaliszu wybierano tylko jednego radcę, a to z tej racji, iż przy organizacji wydziału hipotecznego w Piotrkowie dobra p. Ostrowskiego Al
przeniesione zostały do tegoż wydziału i dotychcza
sowy prezes komitetu staje jako kandydat do wy
borów w Piotrkowie.
Wybrany został do komitetu w miejsce p. Stawiskiego, który oddawna już pragnął wyjść z urzędowania, p. Witold Kurnatowski (zastępca prezesa
wyborów) wł. dóbr Krokocice.
Do dyrekcji głównej wybrano p. Władysława Kowalskiego, wł. dóbr Posady;
do dyrekcji szczegółowej wybrano pp. Antoniego Gałczyńskiego wł. dóbr Franki, Jana Jezierskiego
wł. dóbr Góra, Romana Mielęckiego wł. dóbr Irwonice w gub. piotrkowskiej, oraz Teodora Mniewskiego wł. dóbr Wągłczewo.
Pierwsi trzej wybrani ponownie.
Na prezesa przyszłych wyborów powołano p. Walentego Garczyńskiego ze Zborowa, na zastępcę zaś p. Albina Słubickiego wł. dóbr Lubstów i Racięcice.
Następne wybory z kolei przypadają w Piotrkowie, odbędą się one w piątek d. 26 b. m.

Przewodniczyć im będzie w miejsce zmarłego prezesa ś. p . Józefa Zielonki ze Skrzydłowa, zastępca p. August Ostrowski z Budzewa.  

Dziennik Łódzki 1886, nr. 97

(—) Wypadki w powiecie- W nocy z Wielkiej soboty na niedzielę, ze stajni dworskiej we wsi Jerwonice, w gminie Puczniew skradziono parę koni, których mimo energicznych poszukiwań dotychczas nie udało się odnaleźć.

Tydzień Piotrkowski 1887 nr. 10

Licytacyje Tow. Kredyt.
Włącznie do dnia 3 lutego, z 42 majątków ziemskich wystawionych na sprzedaż przez miejscową dyrekcyję, których licytacyje rozpoczęły się przed dwoma tygodniami, dotąd sprzedano: 1° Jerwonice w powiecie łódzkim za rs. 29810. włók 32; nabywcą jest p. Jan Wężyk z Bełdowa.

Zorza 1892 nr 34

Parcelują się obecnie w powiecie łódzkim majątki: Szydłów, w gminie Puczniew, własność p. Anny Szajbler; Jagodnica Złotna, w gminie Rąbień, własność byłego rejenta Danielewicza; Jermonice, w gminie Puczniew, własność p. Jana Wężyka; Piaskowice, w gminie Paćmierz, własność p. Dzierżanowskiego; Kontrowers, w gminie Nakielnica, własność p. Bretsznajdra; Kruszew, w gminie Żeromin, własność p. Gorczyńskiego. W powiecie łaskim parcelują się: folwark Łopatki, w gminie Łask, własność p. Pruskiego, oraz Wola Wiązowa, własność p. Prądzyńskiego; z tej ostatniej rozparcelowano już folwarki Wincentów i Bolesławów, a obecnie parceluje się Stanisławów.


Dziennik Łódzki 1892, nr. 198

Wypadek. W sobotę, 40 letniego włościanina Antoniego Kubiaka, we wsi Jerwonice pod Lodzią, uderzył koń kopytem wbrzuch tak silnie, że K. w kilka godzin potem wyzioną! ducha.

Rozwój 1909 nr 37

Pomiar gruntów. Z rozporządzenia piotrkowskiej Komisji włościańskiej w roku bieżącym dokonany będzie pomiar gruntów w następujących wsiach w powiecie łódzkim: Wola Puczniewska, Dobrzon, Jeziorko, Erwonice, Mianów, Charbice Górne, Konstantynów poduchowny, Bełdów i Rzgów poduchowny.
Nadto w kilkudziesięciu innych miejscowościach pow. łódzkiego będa sporządzone nawe plany gruntów włościańskich.

Rozwój 1911 nr 42


Pomiar gruntów. W roku bież. geometrzy przysięgli przy piotrkowskiej komisyi włościańskiej dokonają pomiaru gruntów włościańskich, między inemi w następujących miejscowościach pow. łódzkiego: Guzowie, Łagiewnikach-Małych, Biskupiej Woli, Karolewie, Babicach, Zdziechowie, Kazimierzu, Dzierząźnie, Stromianach, Ciosnach, Dąbrówce Malicach, Malanowie, Sarnówku, Kocinach, Franciszkowie, Oleśnicy, Sarnowie, Aniołowie, Hucie, Jedliczach, Jedliczach B., Ustroniu, Antoniewie vel Okrągliku Górnym, Okrągliku Dolnym, Karolewie, Nakielnicy, Sokołowie, Rąbinku, Leonowie, Krzywcu, Konstantynówku, Dobrzanie, Erwonice, Charbice Górne, Konstantynowie Poduchownym i w Górkach-Nowych.


Rozwój 1912 nr 218


Kradzieże koni powtarzają się w okolicy coraz częściej. Onegdaj we wsi Erwonice, gminy Puczniew, niewykryci dotąd złoczyńcy dostali się za pomocą włamania do stajni włościanina Antoniego Kowalczyka i uprowadzili konia wartości 120 rb.


Dziennik Urzędowy dla Obwodu Administracyjnego Cesarsko-Niemieckiego Prezydjum Policji w Łodzi 1917 nr 47

Gospodarz ziemski Józef Andrzejczak we wsi Jerwonice, gminy Puczniew, został wybrany na sołtysa, zaś gospodarz ziemski Michał Stasiak we wsi Jerwonice, gminy Puczniew, na podsołtysa tejże wsi, które to wybory zostały przezemnie zatwierdzone.
Łódź, dnia 30 sierpnia 1917 r.
Cesarsko-Niemiecki Prezydent Policji

Loehrs.


Godzina Polski 1917 nr 193

Z okolicy.
Z Lutomierska.
Wypadki w okolicy. W Kwiatkowicach, niewykryci dotąd złoczyńcy, skradli obywatelowi p. Szczytnickiemu parę karych koni wartości 3,000 rb.
We wsi Jerwonicach powiesił się sołtys Kaczmarek. Przyczyna samobójstwa niewiadoma.

X.


Rozwój 1919 nr 63


k) W lesie pomiędzy Jerwonicami a Puczniewem, w okolicy Lutomierska, bandyci przechodzącemu Zygmuntowi Kotasowi zrabowali 1200 mk. Pościg był bezskuteczny.


Rozwój 1923 nr 317

Eksplodowanie naboju.

We wsi Jerwaniec powiatu łódzkiego 10-letni Ignacy Grocki znalazł nabój perakslinowy i podarował go przyjacielowi swemu Franciszkowi Tarneckiemu z tejże wsi. Ten ostatni przyszedłszy do domu postanowił z naboju zrobić sobie fajkę, lecz w czasie manipulacji nabój eksplodował, wskutek czego Tarneckiemu oberwało 2 palce u ręki i uległ on ogólnemu poparzeniu ciała. 12 letni brat jego również został poparzony, a siostra została poraniona w brzuch. Ofiary nieostrożności zostały opatrzone a o wypadku zawiadomiono władze.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 3

Spr. Nr. K. 1432/24. Nr. 63/V.
Ogłoszenie.
Sąd Pokoju X Okręgu m. Łodzi, zgodnie z art. 33 cz. III, K. K. i wyrokiem Sądu z dnia 18 czerwca 1924 r., zatwierdzonym przez Sąd Okręgowy w Łodzi, ogłasza, że mocą tegoż wyroku mieszkanka wsi Jerwonice, gm. Puczniew, Stanisława Jankowska, skazaną została z art. 210 i 218 K. K. za sprzedaż mleka zafałszowanego na osadzenie w areszcie w ciągu jednego miesiąca i na pozbawienie prawa prowadzenia handlu mlekiem przez dwa lata.
Sędzia Pokoju: J. Łuczyński

Sekretarz Sądu: W. Głuszek.

Przegląd Leśniczy 1925 listopad

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
16. Nazwa majątku leśnego: Jermónice, powiat Łódź. Właściciel: Władysław Wężyk. Obszar ha: 115, 0.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 19

WYKAZ
wydanych przez Starostwo Łódzkie odpisów kart ewidencyjnych za I-szy kwartał 1927 r.
1. Gąsiorowski Franciszek, zam. we wsi Jerwonice, gm, Puczniew, zagubił dnia 31.12 1926 r. kartę ewidencyjną Nr. 4757, wystawioną w Puczniewie 18.6. 1924 r, na imię Gąsiorowskiego Franciszka, — duplikat wydano 3.1. 1927 r.
Łódź, dnia 2 kwietnia 1927 r.
Starosta w z. (—) Dr. Banaś.

Rozwój 1929 nr 258

Dwa pożary pod Łodzią.
Wczoraj w godzinach przedpołudniowych wybuchł pożar w zagrodzie należącej do Stanisława Plebańskiego we wsi Jerbowice gm. Puczniew. Przed przybyciem straży ogniowej spłonęła doszczętnie stodoła, i dom mieszkalny.
Straty wynoszą przeszło 5 tysięcy złotych. Przyczyną pożaru były wadliwe urządzenia kominów.(w).

Echo Łódzkie 1929 wrzesień

Łódź, 17 września. Wczoraj po południu we wsi Jerwonice, gminy Puczniew, w powiecie łódzkim wybuchł pożar w zagrodzie Stanisława Piekańskiego. Ogień powodowany silnym wiatrem przerzucił się na sąsiednią zagrodę Michała Mrożewskiego, obie zagrody mimo usilnej akcji straży ogniowej spłonęły doszczętnie. Straty sięgają wysokości 50 tysięcy złotych.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 17

WYKAZ
STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
za I-sze półrocze 1930 r., które decyzją Wojewody Łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2351 T-wo Ochotniczej Straży Pożarnej w Jeszronicach, pow. Łódzki, z dn. 10. III. 1930 r. L. II. AP. 1879.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 9

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, re­wiru 2-go, urzędujący w m. Łodzi przy ul. Sienkiewicza Nr. 67, obwiesz­cza, że w dniu 3 kwietnia 1933 roku, od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Stanisława Gąsiorowskiego, sprzedaż z publicznej licytacji majątku nieruchomego, położonego we wsi Jerwonice, gm. Puczniew, powiatu i województwa łódzkiego, stanowiącego własność Franciszka i Józefy małż. Gąsiorowskich, Józefa i Wiktorji małż. Andrzejczaków oraz spadkobierców zmarłego Ignacego Andrzejczaka w osobach nie­letnich Henryka, Wandy i Józefa-Ignacego rodzeństwa Andrzejczaków.
Nieruchomość ta składa się z osady włościańskiej o powierzchni ogólnej 20 morgów 163 prętów kwadr., i zapisanej do tabeli likwidacyj­nej pod Nr. 4 oraz następujących budynków, szczegółowo wymienionych w opisie, sporządzonym w dniu 12 listopada 1932 roku i znajdujących się na połowie osady będącej w posiadaniu Franciszka i Józefy małż. Gąsiorowskich: 1) domu mieszkalnego, drewnianego, parterowego z tremplem, 2) stodoły drewnianej, z przystawką drewnianą oraz 3) obo­ry drewnianej, wzniesionej pomiędzy budynkami małżonków Andrzej­czaków.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, sprzedaży z licytacji publicznej podlegają prawa Franciszka Gąsiorowskiego do 1/4 niepodzielnej części osady i połowy powyższych zabudowań, nie posiada księgi hipotecznej oraz obciążona jest spłatami: 1) na rzecz Anto­niego Kierzkowskiego rb. 100, 2) na rzecz Józefy Gąsiorowskiej, Wła­dysława i Franciszka braci Andrzeiczaków i spadkobierców zmarłego Ignacego Andrzejczaka łącznie rb. 90 kop. 97, oraz 3) zaległemi podat­kami i składką ogniową na kwotę zł. 69 gr. 31.
Sprzedaż praw Franciszka Gąsiorowskiego rozpocznie się od ce­ny szacunkowej zł. 3.000, a zamierzający wziąć udział w licytacji, obo­wiązany jest złożyć wadjum w kwocie zł. 300.

Akta egzekucyjne mogą być przeglądane w kancelarji komornika a na 1 tydzień przed sprzedażą w kancelarji II wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi. Do akt. Nr. 476/32.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 18

ROZPORZĄDZENIE
WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 19 sierpnia 1933 r. Nr. SA. II. 12/10/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Łódzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwalą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 14 sierpnia 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§1.
XIII. Obszar gminy wiejskiej Puczniew dzieli się na gromady:
3. Jerwonicę, obejmującą: Jerwonice wieś, część majątku Jerwonice, Jerwonice Nr. 1. kol., Jerwonice Nr. 2-9 kol., Jerwonice folw.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łódzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
w z. (—) A. Potocki

Wicewojewoda.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1937 nr 9

OGŁOSZENIE STAROSTY POWIATOWEGO ŁÓDZKIEGO
z dnia 14 kwietnia 1937 r. Nr. AWD. 1/37
o zatwierdzeniu Spółki Wodnej w Jerwonicach
gminy Puczniew.
Jako władza wodna I instancji niniejszym podaję do wiadomości, że w dniu 14 kwietnia 1937 r. zatwierdziłem zgodnie z art. 222 ustawy wodnej z dnia 19. IX. 1922 r. (Dz. Ust. R. P. Nr 62 poz. 574 z roku 1928) statut Spółki Wodnej Jerwonice gminy Puczniew dla wykonania melioracji szczegółowej łąk mieszkańców wsi Jerwonice.
Spółka nosi nazwę „Spółka Wodna Jerwonice" i siedzibą jej jest wieś Jerwonice, gmina Puczniew, pow. łódzkiego.
Celem Spółki jest wykonanie melioracji szczegółowej łąk według projektu sporządzonego przez Walentego Cieciorowskiego w Łodzi, oraz należyte utrzymywanie wykonanych w tym celu urządzeń i budowli.
Ogłoszenia Zarządu, dotyczące członków Spółki, wywieszane być mają u Przewodniczącego Zarządu, zastępcy Przewodniczącego i u sołtysa wsi w miejscu do ogłoszeń przeznaczonym, widocznym i dla każdego dostępnym.
Zwołanie Walnego Zgromadzenia członków wraz z podaniem terminu i porządku obrad musi być ogłoszone przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania; również na tydzień naprzód obowiązany jest powiadomić pisemnie przewodniczącego zarządu, władzę nadzorczą o zwołaniu zgromadzenia członków z podaniem terminu i porządku obrad.
Do zakresu czynności walnego zgromadzenia członków należy:
a) wybór przewodniczącego i członków zarządu oraz komisji rewizyjnej;
b) uchwalenie na podstawie projektu sposobu i ogólnego planu przeprowadzenia przedsięwzięcia oraz sposobu pokrycia kosztów wykonania i utrzymania w należytym stanie urządzeń spółkowych;
c) zatwierdzanie przedłożonych przez zarząd rocznych sprawozdań rachunków, budżetu i bilansu;
d) ustanawianie wynagrodzeń dla płatnych funkcjonariuszów spółki;
e) uchwalanie zasadniczych zmian w projekcie przy zachowaniu celu spółki, określonego w art. 2 statutu;
f) uchwalanie zmian statutu spółki;
g) uchwalanie rozwiązania spółki zgodnie z przepisami art. 178 ustawy wodnej oraz sposobu likwidowania interesów spółki. Uchwały walnego zgromadzenia członków spółki, wymienione w pkt. d, e, f, g wymagają dla uzyskania prawomocności zatwierdzenia władzy nadzorczej.
Starosta Powiatowy:
(—) W. Makowski.


Dziennik Łódzki 1946 nr 161

Dr Konrad Jażdżewski, prof. UŁ
W poszukiwaniu zaginionych osiedli i cmentarzysk pod Łodzią.
Łódzki ośrodek badań prehistorycznych przy pracy. Ślady kultury prasłowiańskiej w okolicach Łodzi. Wieś opiekuje się zabytkami. I na tym odcinku przeszkadza biurokracja
W porównaniu z wieloma innymi okolicami w Polsce najbliższe otoczenie Łodzi nie posiadało zbyt korzystnych warunków dla osadnictwa ludzkiego z przed wielu stuleci. Nie nęciła tu jakaś specjalnie urodzajna gleba, brak było jakichś większych, a nawet średnich rzek w rodzaju Wisły czy środkowej Warty, nie wiadomo też nic o tym, by w ubiegłych wiekach przechodziły tędy jakieś ważniejsze szlaki handlowe.
Niewątpliwie znaczne partie pasma wyżynnego, stanowiącego wododział miedzy Nerem, Bzurą a dopływami Pilicy. — tam właśnie gdzie rozsiada się Łódź, pokryte były odwieczną puszczą. Tym niemniej nie brak na terenie samej wielkiej Łodzi i w jej najbliższej okolicy śladów pobytu ludzi z czasów, odległych od nas co najmniej o 8 wieków, często nawet o kilka tysiącleci.
Łódzki ośrodek badań prehistorycznych (tworzą go pracujące łącznie instytucje i stowarzyszenia takie, jak Zakład Prehistorii Uniwersytetu Łódzkiego, Miejskie Muzeum Prehistoryczne i Koło Miłośników Prehistorii Studentów Uniwersytetu Łódzkiego) przystąpił w tym roku od kwietnia (po zeszłorocznych przygotowaniach organizacyjnych) do zbadania najbliższych okolic Łodzi pod względem archeologicznym. Próbne badania podjęte w Łodzi — Retkini, w miejscu, gdzie przed wojną odkryto przypadkowo bardzo bogato wyposażony grób z późnego okresu wpływów rzymskich (200— 375 po Chr.), m.in. z ozdobami ze złota, srebra i bursztynu, nie dały niestety spodziewanego rezultatu. Nie jest jednak wykluczone, że na jesieni, po sprzątnięciu zbóż, będzie można odkryć tam jeszcze kilka grobów.
W Rudzie Pabianickiej, gdzie polski personel muzeum łódzkiego w czasie okupacji niemieckiej rozkopał znaczną cześć prasłowiańskiego cmentarzyska z t.zw. okresu halsztackiego, czyli z czasów między r. 700 a 400 przed Chr.. natrafiliśmy tylko na 2 dalsze zniszczone groby popielnicowe, z których jeden zawierał szpile i naszyjnik z żelaza. Była to bowiem epoka, w której żelazo było cenną rzadkością i służyło do wyrobu ozdób. Okazało się, że niestety, znaczna cześć terenu cmentarzyska została tu w czasie wojny zryta w barbarzyński sposób przez przygodnych amatorów starożytności, głównie przez Niemców.
Nie zrażeni tym początkowym brakiem powodzenia, postanowiliśmy zbadać brzegi rzek i rzeczek, płynących opodal Łodzi w poszukiwaniu nowych punktów, w których wartoby w przyszłości podjąć większe prace wykopaliskowe.
Ludzie prehistoryczni osiadali najczęściej na suchych wzniesieniach na skraju doliny zalewowej rzek. Tam też szukaliśmy śladów ich pobytu, wędrując wiele dziesiątków kilometrów wzdłuż Neru, Bzury, Dzierzażny i rozmaitych drobnych rzeczułek.
Wygodne podmiejskie kolejki elektryczne dowoziły nas do jakiegoś dalszego punktu w rodzaju Ozorkowa, Aleksandrowa. Lutomierska, Pabianic czy też Emilii, a potem zaczynała się „łazęga archeologiczna". Klucząc po rozmaitych wydmach piasczystych i innego rodzaju piaskach,
zaglądając do każdej napotkanej odkrywki, czy to piaśnicy, do żwirowni, lub też do jakiegoś urwiska, łażąc po różnych nieobsianych polach, czasem nawet ostrożnie po kartoflach lub łubinie, odkryliśmy w sumie kilkadziesiąt nowych osiedli, cmentarzysk z rozmaitych odcinków naszych pradziejów. Obecność ich sygnalizowały nam zabytki, dla niespecjalistów bardzo niepozorne, śmieszne zgoła, bo np. ułamki naczyń, rozbitych częściowo już hen, tysiące lat temu lub stosunkowo niedawno po wzięciu pól pod uprawę, dalej narzędzia z krzemienia i odpadki pozostałe po ich fabrykacji, spalone ludzkie kości, oraz węgle drzewne ze zwęglonych konstrukcji drewnianych, częściowo pochodzące też ze stosów, na których palono nieboszczyków. Czasem też widoczna była na jasnej powierzchni piasków ciemna plama lub czarniawa "kieszeń" w ścianie urwiska. W takich miejscach znajdowaliśmy t. zw. groby jamowe lub jamy odpadkowe.
Natrafiwszy na powierzchni wydmy pod Konstantynowem na skupienie kości spalonych, zaczęliśmy łopatkami odsłaniać partie głębsze i w ten sposób odkryliśmy ciekawy bardzo grób z początków prasłowiańskiej kultury łużyckiej, pochodzący prawdopodobnie jeszcze z III okresu epoki bronzu, tj. z czasu między r. 1300 a 1100 przed Chr. Był on o tyle różny od dotychczas znanych, że zawierał wielką masę częściowo niepokruszonych kości scalonych z conajmniej pięciu nieboszczyków. Że ich tylu było, świadczy 9 połówek szczęk dolnych. Kości te nie znajdowały się w popielnicy, lecz ułożone były grubą warstwą na bruku z płaskich głazów na przestrzeni około 1.5 metra kwadratowego. Wśród nich znajdowały się ułamki kilkunastu naczyń, częściowo zdobionych i węgle ze stosu.
W miejscowości Głowa w pow. brzezińskim znaleźliśmy również na wielkiej wydmie, zarosłej laskami, dwie jamy w obrębie osady prasłowiańskiej kultury łużyckiej, pochodzące — tak samo jak grób z Konstantynowa — z samych początków tej kultury (a więc też z końca 11 tysiąclecia przed Chr.). Do tych jam prehistoryczne gosposie rzuciły jakieś wielkie naczynia, które rozbiły im się podczas gotowania. W Kazimierzu pod Lutomierskiem, w pow. łódzkim, pokazał nam gospodarz Kazimierz Cyrulski przy narożniku swej stodoły miejsce, gdzie tuż przed wojną odkopał urnę. Jako dobry Polak nie wyjawił swego odkrycia okupantom, samą zaś urnę prawie nieuszkodzoną zostawił na miejscu, przysypując ją ostrożnie ziemią. Rzadki to wypadek umiejętnego i obywatelskiego obejścia się z zabytkami!
Po odkopaniu przekonaliśmy się, że był to grób prasłowiański, t.zw. kloszowy, gdzie urna przykryta jest dużym "kloszem'' glinianym, odwróconym do góry dnem. Pochodzi on z czasu miedzy r. 550 a 250 przed Chr. Godzi się podkreślić, że wdzięczność należy się też współwłaścicielowi młyna w Świątnikach, w pow. łaskim, p. Florianowi Wieczorkowskiemu, który ofiarował nam ładną urnę kultury łużyckiej z okresu halsztackiego (700- 400 przed Chr.). znalezioną na własnym polu i ukrytą przed Niemcami podczas wojny. Opodal, w Okołowicach w pow. łaskim, odkryliśmy cmentarzysko z t.zw. późnego okresu lateńskiego (150 przed Chr. do Nar. Chr.). Groby tego cmentarzyska, do których wrzucono wszystkie resztki stosu wraz z węglem, widoczne są zupełnie wyraźnie na powierzchni pola z kartoflami. Po ich wykopaniu możnaby przystąpić do zbadania tego cmentarzyska.
Duże znaczenie naukowe posiada też odkrycie w dwu miejscowościach, bo w Czołczynie, w pow. łaskim i w Pabianicach niedaleko Potaszni nad rzeką Dobrzynką, pozostałości osad prasłowiańskich, pochodzących z czasu, z którego brak nam dotąd w Polsce, a szczególnie w naszym muzeum łódzkim, niemal zupełnie zabytków, mianowicie ze środkowego okresu lateńskiego (250 do 150 przed Chr.). I te również należałoby zbadać w terminie niezbyt późnym, bo chodzi o stworzenie pewniejszego pomostu między stosunkowo dobrze znaną kulturą łużycką a prasłowiańską kulturą wenedzką z czasu między r. 150 przed Chr. a r. 560 po Chr.
W zalewowej dolinie rzeki Neru, na gruntach wsi Jerwonice w pow. łaskim odkryliśmy ślady jakiejś osady prapolskiej z VIII lub IX w. po Chr. Na wyspowatym piaszczystym wzniesieniu koło drogi z Szydłowa do Jerwonic widać usypisko, grube ponad 1 metr. przesycone popiołem i węgielkami, zawierające bruki kamienne, a w jednym miejscu odsłaniające zwalisko zwęglonych belek dębowych z jakiejś konstrukcji drewnianej. Ułamki naczyń na dnie usypiska określają dobrze wiek i przynależność kulturową tego obiektu. Trudno narazie zdecydować, czy to resztki zwykłej nieobronnej osady, czy też jakiegoś gródka przy przeprawie przez Ner. Całość otoczona jest mokradłami.

Mamy nadzieję, że mimo pewnych trudności, stwarzanych zresztą nie przez czynniki łódzkie, będzie można niebawem na terenie woj. łódzkiego przystąpić do badań na nieco większą skalę. W Lutomiersku na przykład znajduje się cmentarzysko z połowy I tysiąclecia przed Chr. rozryte rowami strzeleckimi, które wobec grożącego mu zniszczenia, należałoby rozkopać, gdy tylko będą środki na badanie i gdy ustaną niektóre dokuczliwe psikusy św. Biurokracego, który nawet w dziedzinie prehistorii i muzeologii ma swych zagorzałych wyznawców.

Dziennik Łódzki 1948 nr 71

Regulacja Bzury i Neru
Prace melioracyjne w woj. łódzkim
Zgodnie z programem odbudowy, na wiosnę w pow. łódzkim przeprowadzona będzie dalsza regulacja rzek i roboty melioracyjne. W szczególności plan przewiduje : a) na rzece Bzurze koło Zgierza umocnienie koryta na przestrzeni 3 kilometrów kosztem pół mil. zł, b) na rzece Ner, koło Konstantynowa, umocowane będzie koryto i skarpy przez ułożenie dybli betonowych na wysokości 1,5 m — kosztem 800 tys. zł.
Niezależnie od tego Spółki Wodne Bechcice — Zabiczki przystępują do odbudowy urządzeń nawadniających na obszarze 30 ha. w dolinie rzeki Neru. Równocześnie Spółka Wodna Jerwonice przeprowadzi w dolinie Neru oczyszczenia rowów nawadniających oraz wybuduje zastawki na przestrzeni 110 ha. Podobne roboty przeprowadzone będą w b. majątku Puczniew oraz w gminie Babice kosztem 1.200 tys. zł.
W dalszym ciągu przewiduje się na terenie powiatu budowa studzien, rowów otwartych i naprawa drenów. Część tych robót wykonana zostanie systemem szarwarkowym przy pomocy rolników z 20 wsi w postaci 4.600 robotdniówek (S).

2 komentarze:

  1. Podziwiam ogrom pracy i skrupulatność tego pionierskiego przedsięwzięcia.Prosze przyjąć moje gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo!!! Ignacy Andrzejczak to mój pradziadek. Zachowało się kilka zdjęć. Prababcia Marianna była matką Henryka Stanisława I Wandy. Druga żona Emilia była matką Józefa Ignacego Andrzejczaka. Mój dziadek Henryk Stanisław walczył w wojnie obronnej 1939r potem w latach 40uw uciekł przez Węgry do Afryki gdzie walczył w Tobruku. Zawsze nucił :pamiętaj wnuku Twój dziadek walczył w Tobruku... Po ranach odniesionych podczas bitwy nosił odłamek w nodze przy kolanie. Później kiedy wyszedł ze szpitala zamurował na okręt Piorun i pływał na nim jako mat. Po którejś podmianie okręt nie wrócił do portu i Henryk zamustrował na Burzę. Przeżył wojnę i dał życie mojej mamie. Po powrocie z Anglii był represjonowany i szykanowany dopóki nie zgodził się pojechać jako tłumacz na wojnę w Wietnamie. Zmarł i pochowany jest w Szczecinie ze swoją ukochaną żoną Wiktorią. Ich nagrobek opatrzony jest sentencją chyba mojego dziadka: Śmierć jest granicą życia ale nie miłości... Jeszcze raz wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń