-->

wtorek, 14 maja 2013

Wilamów

Zajączkowski:
Wilamów-pow. sieradzki
1) 1339 Lites 268: Wilamowo - w procesie warszawskim występuje jako świadek Zolmanus scoltetus de W., opidanus de Szadek (v.). 2) 1402 T. Sir. III f. 25, por. Koz. II, 220: Wilamow - Albertus de W.
3) XVI w. Ł. I, 440-441: Vylamow, Wylamow - villa, par. Szadek, dek. szadkowski, arch. uniejowski. 4) 1511-1518 P. 187: Vilamow - wł. szl., par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 229: Wyliamow - jw. 5) XIX w. SG XIII, 450: Wilamów - wś i folw., par. i gm. Szadek, pow. sieradzki.
Uwagi: ze względu na to, że Zolman jest mieszczaninem Szadkowskim, zapis z 1339 r. należy odnieść niewątpliwie do W. w par. Szadek. 

Czajkowski 1783-84 r.
Wilamow, parafia szadek, dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Grabski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Wilamów, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Szadek, własność prywatna. Ilość domów 47, ludność 280, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:  
Wilamów, w XVI w. Wyelimowo, dziś też Willamów, wś i folw., pow. sieradzki, gm. i par. Szadek, odl. od Sieradza 27 w. Wś ma 25 dm., 196 mk.; folw. 5 dm., 25 mk. W r. 1827 było 47 dm., 280 mk. W r. 1886 folw. W. rozl. mr. 1674: gr. orn. i ogr. mr. 701, łąk mr. 84, pastw. mr. 94, lasu mr. 733, nieuż. mr. 62; bud. mur. 5, drew. 10; płodozm. 7 i 10-pol.; las urządzony, gorzelnia parowa o sile 10-ciu koni. Wś W. os. 39, mr. 304. Na początku XVI w. łany kmiece dawały maldraty na stół arcybiskupi, kolędę zaś pleban. w Szadku. Sołtysie łany dawały fertony za dziesięcinę. Folw. płaciły dziesięcinę do Szadku (Łaski, L B., I, 442). Według lustracyi z r. 1564 wś ta (królewska) należała do Prusinowic (Lustr., V, 155).

Spis 1925:
Wilamów, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Szadek. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 36, folw. 7. Ludność ogółem: wś 225, folw. 200. Mężczyzn wś 115, folw. 95, kobiet wś 110, folw. 105. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 225, folw. 200. Podało narodowość: polską wś 225, folw. 200.

Wikipedia:
Wilamów-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie zduńskowolskim, w gminie Szadek. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
WILAMÓW par. Szadek, p. zduńskowolski, wieś królewska w posesji Barbary z Duninów Sanguszkowej. W 1786 roku dwór nowo postawiony na jednej połowie jest pokojów dwa, alkierzyk y komora. Wieś ma 25 domów, 196 mieszkańców, a folwark 5 domów i 25 mieszkańców oraz 1674 mg gruntów w tym 733 mg lasu. Była gorzelnia parowa. W 1912 wieś i folwark własność Jana Wężyka i uwłaszczonych włościan. W 1937 Adama Wężyka 937 ha. (SGKP t.13, s.450, Lustr. I s.210,PGkal.)


1992 r.

Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1676

17 września. Podczas nieobecności Wielebnego wikarego, Wielebny Albert Kleinski? ? kościoła św. Jadwigi, prebendariusz, ochrzcił dziecko Szlachetnych Andrzeja Miecznikowskiego i Teofili Swiniarskiej, prawowitych małżonków, posesorów ze wsi królewskiej Wilamów, imię dziecka Michał. Rodzicami jego chrzestnymi byli Znakomity i Przewielebny Łukasz Stawicz kanonik kaliski, prepozyt szadkowski i Szlachetna Małgorzata Sarnowska z Przatowa.

Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1691

Maj
29 tego samego. Ja, Mateusz Podgórski, wikary, ochrzciłem dziecko Szlachetnych, mianowicie Kazimierza Wiewiorowskiego i Anny Trepkownej, prawowitych małżonków, obecnie mieszkających w Wilamowie, których dziecku nadałem imię Zofia. Rodzicami jej chrzestnymi byli Szlachetny Pan Baltazar Biedrzycki ze wsi Dobruchów i Szlachetna Elżbieta Sarnowska z Rzepiszewa.

Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1698

Styczeń
26 tego samego. Ja, Albert Syliński, wikary kościoła szadkowskiego, ochrzciłem dziecko Wielmożnych i Urodzonych Szymona Kwiatkowskiego i Heleny Bronikowskiej, prawowitych małżonków, dzierżawców wsi JKM Wilamów, których dziecku nadałem imiona Zofia Ewa. Rodzicami jej chrzestnymi byli Wielmożny i Urodzony Franciszek Bronikowski i Wielmożna i Urodzona Ewa Waliszewska.

Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1701

Styczeń
17 tego samego. Ja, Albert Syliński, wikary tego kościoła szadkowskiego, ochrzciłem dziecko Wielmożnych i Urodzonych Szymona Kwiatkowskiego i Heleny Bronikowskiej, prawowitych małżonków, dzierżawców wsi JKM Wilamów, których dziecku nadałem imiona Anna Marianna. Rodzicami jej chrzestnymi byli Wielmożny i Urodzony Piotr Szulmirski ze wsi Wólka Przatowska i Marianna Bronikowska ze wsi Łobudzice.

Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1749

Lipiec
Wilamów
3-go tego samego, jak wyżej, ochrzciłem Jakuba, dziecko Urodzonych Józefa i Zofii Grabskich, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Franciszek i Marianna Stokowscy.

Lustracja 1789 r.

[Skarga starosty na mieszczan Szadkowskich]

Ustanowiwszy z intrat do Skarbu opłaty ur. ur. posesorom tak wsi Wilamowa, jako i wybraniectwa, ażeby inwentarze, czyli stan dóbr, osiadłość poddanych, ich powinności i daniny każdy z osobna spisali, rękami podpisali i nam podali, nakazaliśmy. Spisali ur. Anastazy Lubiński, wsi Wilamowa, i Kaziemierz Kwiatkowski, wybraniectwa teraźniejszego posesorowie, inwentarze każdy z osobna i rękami swemi podpisali i nam, lustratorom podali, który my zweryfikowawszy, które inwentarze przy końcu lustracyji inserują się. W tym miejscu prawa gromady tej wsi nam, lustratorom złożone konotują się w następujący sposób:
[1.] 1612 [r.], w Warszawie dn. 24 m. stycznia, między ur. Tarnowskim z jednej, a gromadą tej wsi, z drugiej strony, zapadły dekret.
[2.] 1637 [r.], tamże, dn. 24 m. stycznia, między ur. Grodzieckim, z jednej a gromadą wsi Wilamowa względem ustanowienia pańszczyzny i danin od chłopów należnych zapadły dekret.
[3.] 1778 [r.],dn. 21 m. maja, między ur. ur. Spinkami i Tomaszem Grabskim z jednej, a gromadą wsi Wilamowa z drugiej strony, w Referendaryji Koronnej zapadły dekret, którym dekretem pańszczyzna i daniny są ustanowione, tudzież oddanie grontow wybranictwu jest nakazane.
Aże gromada wsi Wilamowa przez lustracyję r. 1765, iżby drugi targowe, jako to do Szadku, Łasku, Lutumierska kolejno bez dnia, dalsze zaś drugi za dzień rachując 3 mile za dzień odprawiali. Także stróżkę strzegli, tudzież chłopi próżniaki komorą siedzący z grontu tegoż żyjący, a dworowi żadnej powinności nie odbywający, dzień 1 w tydzień odbywali, do podatków gromadzie przykładali się. Zaczym i my, lustratorowie teraźniejszą lustracyją do rzeczonych powinności, tudzież danin inwentarzem wzmiankowanych, wyjąwszy czynienie tłuk, paszenie trzody albowiem przez dekret referendarski w r. 1778 zapadły są zniesione.
Wieś ta graniczy z wsiami dziedzicznymi, wsią Korzeszowa, Wrzeszczewicami, Wólką Przałowską, Tarnowską Górną Wolą, z którymi w granicach ma kontrowersyje, iż przywłaszczenie grontu królewskiego też wsie popełniły, zaskarża się. Graniczy jeszcze ta wieś z wsiami Dobruchowem, Leśnicą, z którymi o granice żadnej kontrowersyji nie masz.
Tabele dymów i ludności nam, lustratorom podane na mocy zlecenia komisyji powiatowej przez nas odebrane, na powrót tejże komisyji przez nas, lustratorów są oddane. Ekstrakt zaś przysięgi przez JOX Sanguszkową, marszałkowę Wielkiego Księstwa Litewskiego, wypełnionej, tudzież produkt intraty przy dziele niniejszym inserują się. Takowe dzieło podług myśli prawa i uniwersału, tudzież rozporządzenia komisyji powiatowej uknowszy podpisem rąk naszych stwierdzamy
Jan Mniewski, wojski sieradzki, lustrator.
Dominik Dobek, lustrator.
Jan Krakowski, komornik ziemski sieradzki, komisarz i lustrator mp.

INWENTARZ WSI JKM WILAMOW
w czasie lustracyji dn. 10 m. września r. 1789 odprawujący się spisany.

Dwór nowy w węgły z drzewa tartego, gontami pobity. Na połowie 3 pokoje i garderobka na drugiej stronie, puste. W cele pod dworem piwnica na wniściu koło schodów kamieniami wewnątrz cegłąm z podniebieniem murowana. Uszd nowy w słupy z drzewa kostkowego, deskami pobity, piec z kamieni lepiony. Spichlerz stary, snopkami poszyty już się obala. Stodoła pod snopkami stara o dwóch klepiskach i czworo wrót. Browar ze starego dwom, wielkie pustki. Stajnia pod snopkami stara, połowa obalona. Chlewek z delików łupanych z jedną przegrodą, pod snopkami. Obory starej połowa obalona i dachu nie masz. Karczma, węgły z drzewa tartego od dołu dwiema szoroma gontów obity z wystawam, potym snopkami poszyty, szczyt chojnam zasłoniony o jednej izbie z sieniąm i komorąm, drzwi pięcioro z tarcic.

OSIADŁOŚĆ GOSPODARZY WSI WILAMOWA

Granice wsi Wilamów. - Graniczy ta wieś na wschód słońca z wsią Korzeszowem dziedziczną, na południe z wsią Wrzesczowice, na zachód z wsią Wólką, na północ z wsią Tarnowską zwaną dziedzicznemi także.
Ta wieś tłuki żadnej w czasie żniwa nie odbywa, tylko stróża kolejno odprawuje, nadto przędzy po łokci 6 półrolnicy, a po 4 zagrodnicy sprząść dworowi corocznie powinni, a w przypadku niedania ode dwom nic do przędzenia, tedy od łokcia każdego niesprzedzionego po gr 3 dworowi są obowiązani za daremkę oraz o 3 miel pieszo w drogę bez dnia kolejno za dworskim rozkazem iść powinni.
Lasy.- Lasy i bory tej wsi Wilamowa, lubo nie tak jak w dawniejszych latach są obszerne. Drzewo jednak kostkowe do budowli zdatne w tymże znajduje się.
Stawy. - Stawów w tejże wsi znajduje się 3 niezarybionych, prócz których jeszcze przy browarze mały stawek, zarosły i sadzawka pusta.
Anastazy Łubieński, mp.

INWENTARZ WÓJTOSTWA W WSI WILAMOWIE

będącego, prawu ur. Aleksandra Spinka podległego, teraz w posesyji ur. Kazimierza Kwiatkowskiego zostającego w czasie lustracyji dn. 16 sierpnia r. 1789 spisany

Dwór, w którym na jednej stronie izba i alkierzyk z podłogą i oknami, piecem i kominem murowanym. Na drugiej stronie izba czeladna z komorą, w której podłoga z tarcic z piecem, kominem, ten dwór nowy snopkami poszyty. Stodoła nowa o jednym bojowisku, snopkami poszyta, dobra z zamknięciem przyzwoitym. Obórka o jednym wegnaniu dobra, snopkami poszyta z zamknięciem. Ogrodzenie koło tego dwom w płaty dobre.
Osiadłość poddaństwa taka: 1-wszy. Jan Szewczyk, robi dzień 1, chałupę ma swoją, zaprzęg ma swój. Daniny żadnej nie daje. 2-gi. Mateusz Koziałek, robi dzień 1 także, ma chałupę swoją i zaprząg. 3-ci. Jan Gacki. Ten, ur. Spinka poddany, w chałupie siedzi przez posesora postawionej, robi dni 2, zaprząg ma swój. Który inwentarz tak spisany ręką swoją podpisuję.
Kazimierz Kwiatkowski, mp.



Dziennik Powszechny 1834 nr 288

Po śmierci Józefa Hrabi Ponińskiego otworzonym został spadek; zawiadamia się więc osoby interessowane, iż do przepisania na pozostałych sukcessorów tytułu własności dóbr Prusinowice i Willamowa z przyległościami, w Powiecie Szadkowskim położonych, po zmarłym Ponińskim pozostałych, termin na dzień piąty Maia 1835 r. w Kancel. Ziemiańskiey podpisanego Reienta iest wyznaczonym Kalisz d. 8 Października 1834 r. Reient Kancellaryi Ziemiańskiey Wdztwa Kaliskiego, Józef Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 269

(Ν. D. 4467) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadku po Salomonie Seelig Kara*, (…) co do kapitałów: 4, złp, 15,000 w dziale IV. pod Nr. 12, warunki w dziale III pod Nr. 4. i wzmianek o służącém pierwszeństwie téj summie w dziale IV. ad Nr. 9 i. ad 10, na dobrach Wilamowie Okręgu Szadkowskiego;
(...) z wyznaczeniem półrocznego terminu na dzień 3 (15) Marca 1849 r. o godzinie 10 z rana tu w Kaliszu w méj Kancellaryi dla zgłoszenia się osób do spadku tego interessowanych pod prekluzyą dla niestawających.
Kalisz dnia 12 (24) Sierpnia 1848 r.
M. Basiński.

*nieczytelne
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1850 nr 115

(N. D. 2266) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadku po Józefie Kozarskim;
1, co do tytułu własności dóbr Prusinowic i dóbr Wilamów Okręgu Szadkowskiego 2, co do kapitału złp. 81,900 na dobrach Konopnica Okręgu Wieluńskiego w dziale IV. pod Nr. 13 wpisanego, z wyznaczeniem terminu do regulacyi spadku na dzień 25 Listopada (7 Grudnia) 1850 r. godzinę 10 z rana tu w Kaliszu w mej Kancellaryi dla zgłoszenia się osób do spadku tego interessowanych pod prekluzyą dla niestawających.
Kalisz dnia 6 (18) Maja 1850 roku.
M. Basiński.

Dziennik Warszawski 1867 nr 64

(N. D. 1461). Naczelnik Powiatu Sieradzkiego.
Podaje do powszechnej wiadomości, iż z mocy upoważnienia Rządu Gubernialnego Kaliskiego z dnia 16 (28) Lutego r. b. Nr. 163 w biurze Naczelnika Powiatu Sieradzkiego o godzinie 11 z rana odbywać się będzie głośna in plus licytacja na wydzierżawienie dochodu propinacyjnego z gruntów włościańskich na lat dwa, poczynając od d. 20 Sierpnia (1 Września) 1866 r. do dnia 20 Sierpnia (1 Września) 1868 r. z obniżeniem o 1/4 część sumy dzierżawnej.
b. dnia 28 Marca (9 Kwietnia) 1867 r.
w dobrach Willamów od sumy rocznej rs. 69.
Mający chęć licytowania obowiązany zaraz przy licytacji złożyć vadium 1/4 części sumy do licytacji oznaczonej, a utrzymujący się dokompletować takowe do sumy wyrównywającej 1/4 części postąpionej ceny dzierżawnej. Inne warunki mogą być przejrzane w każdym czasie w Biórze Naczelnika Powiatu w godzinach służbowych.
Sieradz d. 21 Lutego (5 Marca) 1867 r.

Dziennik Warszawski 1871 nr 25

Wzywa Kazimierza Kosińskiego, poprzednio we wsi Wilamowie, gminie Starostwo Szadek zamieszkałego, aby w ciągu dni 30-stu od daty niniejszego zapozwu osobiście w Sądzie tutejszym stawił się, lub o swojem miejscu zamieszkania zawiadomił; w przeciwnym bowiem razie postąpionem z nim będzie według prawa.
Petrokow dnia 12 (24) Stycznia 1871 r.
Sędzia Prezydujący, Walewski.

Kaliszanin 1886 nr. 6

Na folwarku Wiljamowie, pow. sieradzkim, zgorzał stóg siana ubezpieczony na 375 rs.

Kaliszanin 1886 nr. 23

Z niedozoru. W skutek zapalenia na sobie odzienia, zmarły pozostawione w izbie bez dozoru we wsi Wilamowie, powiecie sieradzkim, dwuletnia Rozalja Umińska i we wsi Krągoli, pow. sieradzkim, chłopczyk lat 2 1/2 Michał Wojciechowski.

Kaliszanin 1887 nr. 49

We wsi Wilanów, powiecie sieradzkim, włościański chłopiec Franciszek Kozioł, zabity został uderzeniem piorunu.

Zorza 1894 nr 11

Co słychać?
W gub. kaliskiej. Gorzałka zabójcą. W listopadzie roku zeszłego we wsi Wilamowie odbył się ślub Jana Domowicza z córką zamożnego gospodarza Marjanną Mrukówną. Orszak weselny zaraz z kościoła udał się do karczmy, gdzie przy sutych libacjach wszyscy prawie doskonale się popili. Jadąc do domu podochocona młodzież zaczęła strzelać na wiwat, a drużba, Grzegorz Karczmarek, nabił mocno dubeltówkę, przybił proch papierem i usadowił się w tyle bryczki tuż za Antoniną Pawlakową, że zaś był pijany, a więc nieprzytomny, kręcił się ciągle. Po chwili też dał się słyszeć strzał, a Pawlakowa stoczyła się z bryczki. Jadący z nią myśleli, że ją tylko ogłuszyło, ale gdy się pokazała krew z nosa, wszyscy z przestrachu otrzeźwieli. Karczmarek zawołał: „o ja nieszczęśliwy, com ja zrobił!” Istotnie zabił on kobietę, bo cały nabój dostał się jej do brzucha i spowodował śmierć. Przed tygodniem sprawę o to zabójstwo sądził sąd okręgowy w Kole. Karczmarek przyznał się do winy, wciąż powtarzając: „o ja nieszczęśliwy! już póki mego życia wódki nie wezmę do ust, a broni do ręki!” Widząc prawdziwy żal i skruchę Karczmarka, sąd skazał go na trzy tygodnie aresztu i na pokutę kościelną. — Naprawa dróg szosowych. W gubernji tej wyznaczono na naprawę dróg.

Tydzień Piotrkowski 1894 nr. 13

Przez Łódź przewieziono wielką maszynę parową do dóbr Wilamowa, należących do zmarłego niedawno ś. p. Jana Wężyka. Maszyna ta jest przeznaczona dla tartaku. Dobra Wilamów mają 25 włók starodrzewu, jedynego może w tej okolicy; dlatego też wiadomość ta jest interesującą dla przedsiębiorców budowlanych i kupców doraźnych, tembardziej, że las w Wilamowie leży przy szosie z Lutomierska do Szadku i tylko o 28 wiorst od Łodzi.

Sport 1900 nr 14

Jarmark i wystawa koni w Kaliszu.
Po nader uciążliwej podróży karetką pocztową z Kutna, i opóźnieniu się skutkiem złej bardzo drogi aż o siedem godzin, stanęłem nareszcie w Kaliszu, i tu, pomimo wcześniejszego zamówienia, nie znalazłem numeru w hotelach, z powodu niezwykle licznego zjazdu ziemian,oraz chętnych do kupna koni. Nareszcie, dzięki interwencji kolegi z „Gazety Kaliskiej", zostałem przyjęty na sublokatora u jednego z nieznajomych mi dotąd ziemian. Dzięki i zato, groził mi bowiem albo nocleg we wspaniałym parku miejskim, gdzie dotąd, niestety, słowiki milczą jeszcze, albo też podróż natychmiastowa z powrotem do Warszawy, i spędzenie drugiej z rzędu nocy w arcy niewygodnej karetce. Trzeba było przecierpieć wiele, zwalczywszy niespodziewane przeszkody, stanąć na placu wystawowym i zarazem jarmarcznym, aby zdać sumienne sprawozdanie łaskawym czytelnikom „Sportu". Plac kaliski bardzo ładny, stajnie naokoło obszerne i ciepłe dosyć, ale utrzymanie tego placu zupełnie zaniedbane, a opłata za stajnę od konia wyciągnięta do maksimum. Że zaś na placu jaki taki porządek dało się utrzymać, jest to bez zaprzeczenia zasługą szanownego radcy p. Wojciecha Wyganowskiego, członka komitetu wystawowego, który sam za wszystkich pracował uciążliwie i dokonał ciężkiego zadania, jakie czekało go na placu jarmarcznym. Przegląd koni zebranych dał dość dodatni rezultat, bo widzieć można było okazy bardzo piękne, chlubnie świadczące o staraniach i znajomości rzeczy niektórych hodowców. Ogółem koni w obrębie placu zgromadzono przeszło 700, do konkursu zaś na wystawie zapisano koni ziemiańskich 100 i włościańskich 150. Jak wszędzie tak i tutaj przeważał typ pół krwi angielskiej, czy to u zaprzęgowych, czy też u wierzchowych koni, nie wszędzie jednak typ ten odznaczał się jednolitością, a przedewszystkiem czystością spodów. Nieraz z przykrością patrzyło się na wspaniały kloc konia, ulokowany na słabym i wadliwym spodzie; dodaję jednak, że nie wszystkie konie nosiły ujemne te cechy, były bardzo piękne i normalanie zbudowane, pozbawione tych wielu niepotrzebnych dodatków na nogach, obniżających naturalnie cenę i wartość konia. Oprócz pół krwi, znajdowały się anglo-araby, ardeny pół perszerony, pół-rysaki, węgierskie i pół suffolki. Wobec wystawy i nagród rozdanych, wszelka z naszej strony krytyka ustać musi, dodać jednak muszę, że nagrody rozdane zostały najzupełniej sprawiedliwie, dowodząc tem, że grono sędziów składało się z prawdziwych znawców, szkoda tylko, że skromne fundusze, przeznaczone na nagrody, nie pozwoliły odpowiednio wynagrodzić niektórych hodowców za ich starania i pracę. Kupców przybyło dość na plac jarmarczny, a z zagranicznych kręcili się: bracia Kazimierscy z Krotoszyna, Friedman z Poznania, Banasz z Kempna, Landau z Wrocławia, Kranz z Krakowa, i Szpagat z Berlina. W stajniach jarmarcznych pomieścili konie hodowcy: pp. Maringe ze Smoliny 4 konie, Krzeczunowicz z Cielc 4, Weigt z Noskowa 4, Bronikowski ze Szczypiosnej 4, Jarociński z Kamionacza 8, Garczyński ze Zborowa 5, Krzymuski z Wierzbia 7, hr. Toll z Uniejowa 8, Pawłowski z Mniszek 4, Skórzewski z Dobry 5, Sokolnicki z Janiszewa 5, Niemojowski z Marchwacza 4, Rogawski z Zapolic 6, Ramser z Potworowa 10, Weigt z Morawina 5, Kisielnicki z Radliczyc 2, Łączyński ze Złotnik 5, dr. Rüdiger z Gór 2, Kurcewski z Zakrzewa 3, Modelski z Rajska 2, Chełkowski z Borkowa 4, Pstrokoński z Markowa 3, Kuczbowski ze Smardzewa 4, hr. Kwilecki z Grodżca 5, Kowalski z Koła 1, Murzynowski z Kalinowy 4, Goliński z Kalisza 16, Putjatycki z Częstochowy 9, Romocki z Kamienia 8, hr. Załuski z Czarnożył 1, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Kochanowski z Miłonic 7, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Walewski z Rzegocina 2, Milkę z Chojnego 4; Leśniewski z Wilanowa 8, Kozanecki z Zimotek 2, Ratt z Olszówki 6, Kośmiński z Miszowic 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 4, Weil ze Skęczniewa 3, Kręski z Masłowic 4, Kołodziejski z Krąkowa 3, Miech ze Skibic 9, Magnuski z Naramnic 5, Kornikowski z Mogłożewa 7, porucznik Clondin z Konina 6, Szamowski z Mchówka 6, Moraczewski z Osin 6, Orzechowski z Karszewa 3, Heb z Browna 6, Strzeszewski z Pstrokonia 4, Kreczunowicza z Zawad 5, Nikand Trepka z Poprężnik 2, Tarnowski z Kluczkowa 4, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Szumski z Rusowa 1, Jedwab z Błaszek 10, Mielęcki z Koźminka 5, Nieniewski z Sędzic 2, Kadłubski z Bylic i Mikorski ze Stobna 6, Prądzyński z Kościeszyna 4, Grewe z Biskupic 2, Dutkowski z Kask 3, Jezierski z Przystani 2, Kurnatowski z Poklękowa 1, Bule z Łodzi 2, Waliszewski z Brzeźna 2, Zaborowskiego z Kożenicy 2 i Grodzicki z Równej 1.
Oprócz wyżej wymienionych, wprowadzono do okólnika 150 koni włościańskich i innych drobnych właścicieli. Tranzakcji zawarto na pokaźną sumę około 40,000 rbl., mianowicie: p. Młodecki z Gozdowa nabył od p. Zaborowskiego klacz anglo-arabską za 220 rb., Szpagat z Berlina kupił 15 koni w cenie od 180 do 250 rbl., Kranz z Krakowa kupił 9 koni w cenie od 150 do 200 rbl., p. Juljan Milkę z Chojnego sprzedał p. Olszyńskiemu wałacha za 150 rbl., p. Ramzer z Potworowa sprzedał parę klaczy za 350 rbl., oraz wałacha za 150 rbl., p. Kurcewski z Zakrzewa sprzedał wałacha za 400 rbl., p. Konopnicki z Warszawy zakupił powozowych i karecianych koni 16, z których niektóre bardzo ładne i wartościowe, a płacił za konia od 200 do 550 rubli, p. Rattel z Olszówki sprzedał trzy konie w cenie od 250 do 3oo rubli, p. Wojciech Wyganowski sprzedał p. Putjatyckiemu parę koni za 500 rbl., p. Alfred Hantke z Rakowa kupił od p. Putjatyckiego parę wałachów gniadych za 300 rbl., p. Henryk Łączyński sprzedał p. Konopnickiemu parę kasztanowatych powozowych koni za 450 rbl., ogiera trakena za 500 rbl. i klacz dwuletnią za 250 rbl., pan Niemojowski sprzedał parę wałachów gniadych trakeńskich za 1,050 rbl., dr. Rüdiger sprzedał ogiera za 475 rbl., p. Tupiński kupił od p. Krzymuskiego klacz karą Martę 3/4 krwi angielskiej po Monopolu i Warszawiance 5-letnią bardzo ładną za 570 rbl., p. Rattel sprzedał siwe węgierskie wałachy za 350 rbl., parę dobrych wałachów za 500 rbl. od p. Szamowskiego nabył pełnomocnik p. Rodokanakiego z Kuźnicy Grabowskiej oraz ogiera stadnego za 450 rbl., p. Sokolnicki z Janiszewa sprzedał dwa wałachy zaprzęgowe za 600 rbl., p. Krzymuski z Wierzbia wałacha pół krwi za rub. 300. p. Weigt z Morawina wałacha za 250 rbl., p. Tarnowski z Kluczkowa ogiera za 300 rbl., p. Stanisław Suchorski z Chwalenic wałacha do Prus za 300 marek p. Unrug z Sulmowa wałacha za 250 rbl. i Kochanowski z Miłonic 3 wałachy za 900 rbl.
Oprócz tych tranzakcji dopełniono inne po za obrębem kontroli komitetę jarmarcznego. We wtorek zaraz po południu komitet wystawy, pod przewodnictwem p. Adama Michalskiego, jako przedstawiciela głównego zarządu stad państwowych, a także Towarzystwa wyścigów konnych w Królestwie Polskiem, w towarzystwie członków komitetu pp. Wojciecha Wyganowskiego, Stefana Bronikowskiego, Kazimierze hr. Kwileckiego, Zygmunta Chełmskiego, pułk. Langego, prezydenta miasta Kalisza, Opielińskiego i weterynarza gubernjalnego p. Krajewskiego, w obecności pana wicegubernatora kaliskiego r. st. Stremouchowa, przystąpili do rozdania nagród, następującym hodowcom-ziemianom:
Medale Srebrne: pp. Leśniewski z Wilamowa za klacz pół krwi angielskiej „Kasztelankę", p. Bolesław Magnuski z Parcic za klacz pół-krwi Kokietkę, p. Nepomucen Chełkowski z Borkowa za ogiera gniadego angielskiego i p. Stefan Bronikowski za klacz karą pół krwi.
Medale bromowe: pp. Antoni Chrząszczewski z Ziemięcina za klacz Kujawiankę, Wacław Szanowski z Mchówka za klacz pół-krwi „Iskę", Karol Weigt z Murawina za klacz gniadą pół krwi, i hr. Kazimierz Kwiluk z Gredżca za klacz karę Małkę pół krwi.
Listy pochwalne: pp. Stanisław Prądzyński z Kaścierzyna za klacz pół krwi Eunice, Jan Krzymuski z Wierzbia za kl. karą pół-krwi Martę, Witold Szanowski za ogiera pół-krwi Van-Dyka, Józef Leopold z Rzepiszewa za ogiera kaszt., Wincenty Jarociński z Kamionacza za kl. kaszt, pół-krwi Skikę, hr. Kwilecki za kl. pół-krwi Lalkę, ksiądz Paweł Patocki z Opatówka za klacz poprawną Łysę, Bronisław Pawłowski z Mniszek za ogiera bardzo ładnego pół krwi Mazura, Jan Tarnowski z Tyńca za ogiera kasztanowatego. Ponieważ oprócz tych nagród Towarzystwo Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem, przeznaczyło pieniężne nagrody, które przyznano naztępującym hodowcom: pp. Wincentemu Jarocińskiemu, za klacze stadne, rzeczywiście bez zarzutu, złoto kasztanowate bardzo dobrze złożone, pół-krwi i za jednolity typ wysoce uszlachetnionych koni wierzchowych rubli 100, Bolesławowi Magnuskiemu, za parę doskonałych klaczy pół krwi doskolane przytem zebranych rubli 100, Leśniewskiemu dodatkowo rbl. 60, Antoniemu Chrząsuwskiemu dodatkowo rbl. 50, Wacławowi Szamowskiemu dodatkowo rubli 50 za klacz Iskrę i rbl. 50 za klacz Skaczkę, Karolowi Weigt z Morawina dodatkowo rbl. 50: z funduszów, włościanom rozdano za konie ich własnego chowu, rzeczywiście wyróżniające się, przeważnie po ogierach półkrwi angielskiej, następujące nagrody.
Za ogiery roczne:Warzyńcowi Gregorkowi rbl. 20, Józefowi Benckiemu rbl. 20, Walentemu Szumińskiemu rbl. 15, Antoniemu Frankiewiczowi rubli 10.
Za klacze roczne; Marcinowi Kuczy rbl. 40, Ludwikowi Wyprzyckiemu rbl. 30, Pawłowi Lisowi rbl. 25, Józefowi Kurkowi rbl. 15, Franciszkowi Kranczykowi rbl. 15, Stanisławi Brodowskiemu rbl. 10.
Za klacze od 3 do 5 lat. Andrzejowi Góreckiemu 22 rbl., Janowi Witerakowi 20 rbl., Janowi Kolanskiemu 22 rbl., Józefowi Kilberowi 15 rbl. Pawłowi Lisowi 15 rbl., Tomaszowi Bakowi 14 rbl. Wojciechowski Moszczyńskiemu 10 rbl., Pawłowi Danikowskiemu 10 rbl., Pawłowi Mani 8 rbl. Józefowi Koniecznemu 8 rbl., Józefofi Wdowczykowi 8 rbl. Adamowi Kałuży 8 rbl. Andrzejowi Gołce 7 rbl., Piotrowi Tomczykowi 7 rbl., Marcinowi Kliberowi 6 rbl., Michałowi Olekowi 5 rbl. Franciszkowi Bemkiemu 5 rbl. Mikołajowi Miołkowi 5 rbl. i Stanisławowi Janiakowi 5 rbl.
Za ogiery starsze:
Walentemu Mazurkowi 18 rbl. i Franciszkowi Ugornemu 12 rbl.
Odnośnie do koni ziemiańskich, jarmark i wystawa w Kaliszu zniewalają do zaznaczenia, że kaliscy hodowcy nieżałują starań i pracy w tym kierunku i tu rzeczywiście widzieć można o wiele więcej pięknych i normalnych typów, aniżeli gdzieindziej; że próby nieraz wypadną niezbyt udatnie, niezawsze można winić hodowcę, ale w każdym razie oddać potrzeba sprawiedliwe uznanie dobrym chęciom, i uciążliwej, bądź co bądź, pracy. Stan. Kom.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1900 nr 97

Jarmark i wystawa w Kaliszu.
(Korespondencja własna Kurjera warszawskiego.)
II.
Kalisz, 4-go kwietnia.
Tegoroczny komitet jarmarczny stanowią pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski; z urzędu zaś zasiadają: pułkownik Lange, urzędnik do szczególnych poleceń przy gubernatorze, prezydent m. m. Kalisza, p. Opieliński, i weterynarz gubernjalny, p. Krajewski. Do składu komisji wystawowej, przysądzającej nagrody za okazy, przedstawione do premjowania, należą: jako przewodniczący p. Adam Michalski, skarbnik warszawskiego Towarzystwa wyścigów konnych, a urzędowy delegat zarządu stadnin państwowych na gub. kaliską i piotrkowską, pułkownik Lange jako przedstawiciel władzy gubernatorskiej, prezydent miasta p. Opieliński, oraz pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski i lekarz weterynarji p. Krajewski, czyli że skład komitetu jarmarcznego i wystawowego jest ten sam z małą różnicą.
Następujący hodowcy i ziemianie zadeklarowali okazy do premjowania, która to czynność poprzedza tranzakcje jarmarczne, oczywiście bowiem okazy wyróżnione inaczej są cenione, i przed premjowaniem nikt traktować nie będzie o sprzedaż. Pan Jarociński z Kamionacza dał trzy klacze trakeńskie, parę kasztanowatych trzyletnich, gniadą czteroletnią i takiegoż ogiera, p. Chełkowski z Borkowa ogiera rasy holsztyńskiej, Pawłowski z Mniszek 4-letniego ogiera anglo-arabskiego, Weicht z Noskowa dwie klacze trakeńskie trzy- i czteroletnie, Mikorski ze Stobna klacz hanowerską, klacz trakeńską i dwa źrebaki trakeńskie, Szumski z Rusowa ogiera trakeńskiego, Leśniewski z Wilamowa klacz półkrwi, Chrząszczewski z Ziemięcina klacz półkrwi hanowerskiej, Bronikowski ze Szczypiorna klacz czteroletnią trakeńską, Kowalski z Kola klacz anglo-arabską, takąż klacz dał p. Tarnowski z Kluczkowa, a p. Krzymuski z Wierzbia przyprowadził pięcioletnią klacz półkrwi angielskiej.
Jak widzimy z powyższego spisu okazów, przyprowadzonych do premiowania, większość koni to trakeny, a więc słuszne bylo nasze spostrzeżenie, wyrażone w pierwszej korespondencji, iż blizkie sąsiedztwo Wielkiego Księstwa Poznańskiego wywarło swój wpływ na kierunek hodowlany w Kaliskiem, a stado królewsko-pruskie w Trakenach, które stanowi dla królestwa pruskiego depo główne rozpłodowe, zasiliło swą krwią stadniny kaliskie, przekazując wybitny typ trakeński w większości przedstawionych na wystawie i jarmarku okazów. Że zaś stado trakeńskie ma ustaloną zasłużoną opinję najracjonalniejszego stada półkrwi z użytkowym kierunkiem i do wierzchu i do zaprzęgu, ponieważ stado to wydaje konie o potężnej muskulaturze o przepysznych estetycznie kształtach, przeto nic dziwnego, że na jarmarku kaliskim znaleźliśmy takie typy koni, jakie trudno napotkać choćby w oddzielnych okazach na innych jarmarkach Królestwa.
A oto spis stadnin i stajen, przyprowadzonych na jarmark kaliski: Kreczunowicz z Cielc sztuk 4, Bronikowski ze Szczypiorny 4, Garczyński ze Zborowa 5, hr. Toll z Uniejowa 8, Skórzewski z Dobrej 5, Niemojewski z Marchwacza 4, Ramser z Potworowa 10, Kisielnicki z Radliczyc 2, Rüdiger z Gór 2, Modelski z Rajska 2, Pstrokońska z Małkowa 3, hr. Kwilecki z Grodźca 5, Murzynowski z Kalinowy 4, Putjatycki z Częstochowy 9, hr. Załuski z Czarnożył 1, Kochanowski z Miłonic 7, Walewski z Rzegocina 2, Leśniewski z Wilamowa 8, Ratel z Olszówki sztuk 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli sztuk 4, Kręski z Masłowic 4, Miech z Skibic sztuk 9, Kornikowski z Mozgarzewa sztuk 7, Szamowski z Mchówka sztuk 6, Orzechowski z Karszewa sztuk 3, Strzeszewski z Pstrokonia 3, Trepka z Poprężnik 2, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Jedwab z Błaszek (handlarz) 10, Nieniewski z Sędzic 2, Mikorski ze Stobna 6, Maringe ze Smolicy 4, Weicht z Noskowa 4, Jarociński z Kamionacza 8, Krzymuski z Wierzbia 7, Pawłowski z Mniszek 4, Sokolnicki z Janiszewa 5, Rogowski z Zapolic 6, Weicht z Morawina 5, Łączyński ze Złotnik 5, Kurcewski z Zakrzewa 3, Chełkowski z Borkowa 4, Kuczborski ze Smardzewa 4, Kowalski z Koła 1, Goliński z Kalisza 16, Romocki z Kamienia 8, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Milke z Chojnego 4, Kozanecki z Zimotek 2, Kosmiński z Miszowie, Weil ze Skęczniewa, Kołodziejski z Krąkowa 3, Magnuski z Naranmic 5, Clondin (konie wojskowe) z Koła, Moraczewski z Osin 6, Hebel z Browna 6, Kreczunowicz z Zawad 5, Tarnowski z Kluczkowa 4, Szumski z Rusowa, Mielecki z Koźminka, Kadłubski z Bylic 6, Suchorski z Chwalenic, Unrug z Sulmowa, Prądzyński z Kościerzyna 4, Dutkowski z Kask 3, Kurnatowski z Poklękowa 1. Waliszewski z Brzeźna 2, Grodzicki z Równej 1, Groeve z Biskupic 2, Jezierski z Przystajni, Bulle z Łodzi 2, Zaborowski z Korzenicy 2 i wielu innych. Zaznaczamy, iż oddzielne konie wprowadzano na okólnik jarmarczny z pośród znajdujących się na stajniach wmieście 140, należących do różnych właścicieli, a powozów z miasta, zaprzężonych w konie na sprzedaż, wjechało 10.
Każdy koń, znajdujący się na jarmarku, ma przypięty do uzdy bilet od weterynarza na dowód rewizji stanu zdrowia.
Gdy po południu nieco się rozpogodziło i przy dźwiękach orkiestry na okólnik wjechały ekwipaże, powszechną uwagę zwracała dobra para klaczy p. Magnuskiego, za którą dawano już w jarmarku 2,600 rubli, lecz właściciel nie zdecydował się ich sprzedać. Śliczna jest takie para kasztanowatych klaczy p. Jarocińskiego, dobra czwórka siwoszów p. Chrzanowskiego, doskonały zaprząg w czwórkę p. Kijeńskiego; zwracały także uwagę klacze oldenburskie ze Zborowa, doskonale ujeżdżona a dobrana maścią czwórka p. Karłowskiego z Zawad, piękne dwa ogiery p. Modelskiego, czwórka p. Topińskiego, wreszcie konie p. Trzcińskiego z Lubelskiego, który aż do Kalisza przysłał swe konie na jarmark. Wogóle corso powozów i zaprzęgów na okólniku jarmarcznym było bardzo efektowne, a ogół zaprzęgów odznaczał się dobrym gustem. Popis koni wierzchowych, bądź pod służbą stajenną, bądź pod właścicielami także wypadł niezgorzej, słowem amator i znawca miał się na co patrzeć. Cóż z tego, kiedy błoto odstraszyło publiczność, która na popis ekwipaży zwykle tłumnie ściąga z całego miasta.
Ulice Kalisza do wieczora za to przepełniały tłumy publiczności, przypatrujące się przejazdowi ekwipaży z hotelów na plac jarmarczny i odwrotnie, a podwórka hotelowe także zapełniały garstki ciekawych, gdyż co chwila okazywano tam trzymane konie. Hotelarze potroili ceny, w restauracjach służba potraciła głowy, korki szampana wciąż strzelały na rachunek dokonanych lub spodziewanych tranzakcji, a maskaradowe kostjumy braci szlachty, która, wybierając się na jarmark, wdziewa na siebie najdziwaczniejsze stroje żokiejów, groomów, forysiów, jakie w starych karykaturach podziwiać można, były przedmiotem szczególnego podziwu i troski niezliczonego zastępu faktorów i faktorek, upędzających się po mieście.
W. Z.

Łowiec Polski 1902 nr 24

Dnia 1 grudnia odbyło się polowanie w Wilamowie w pow. sieradzkim. Padło 130 zajęcy.


Goniec Łódzki 1902 nr 217

Z listów i gazet.
Z pow. Sieradzkiego. Mokre i chłodne lato tegoroczne wpłynęło na spóźnienie
zbiorów i zasiewów ozimych. Sprzęt owsa nie wszędzie pokończono, a łubin, wyka, groch, saradela i t. p. stoją przeważnie nieścięte na polach. Wobec tego nigdzie prawie jeszcze nie rozpoczęto siewów, a czas już na to wielki. Sprzęty żyta i pszenicy wypadły wogóle w pow. sieradzkim bardzo dobrze, kartofle i buraki zapowiadają się również ładnie. Gdyby nie zimna, które, jak powiedziałem, opóźniają dojrzewanie i sprzęt roślin pastewnych oraz opóźniają siewy, rok ten zaliczyliby nasi rolnicy do zupełnie dobrych. 17-go b. m. w Sieradzu odbył się t. zw. remont koni, t. j. zakup dostarczonych przez hodowców koni dla armji przez wojskową komisję. Pożyteczna ta instytucja, rugująca pośrednictwo i podnosząca hodowlę, nie rozwinęła się dotąd należycie w gub. Kaliskiej. Z 35-ciu zaledwie dostawionych koni, komisja nabyła 8, płacąc ceny dobre. Największą ilość (cztery) nabyto od p. Leśniewskiego z Wilanowa. 26-go b. m. odbędzie się walne zebranie członków Sieradzkiego Sklepu Rolniczego, na którem ma być zbadana kwestya połączenia się Sklepu z Syndykatem kaliskim. Dają się słyszeć głosy ostrzegające, że niebezpiecznie jest psuć coś, co jest dobre i wypróbowane, na korzyść rzeczy nowej, która w trudnych warunkach będzie się musiała rozwijać. Zebranie 26-go b. m. ma rozpatrzyć warunki zlania się sklepu z syndykatem, wypracowane przez komisyę sklepu, złożoną z pp. Kobierzyckiego, Białeckiego i Tarnowskiego.

J. K.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 2

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Wilamowie, w pow. Sieradzkim, u p. Wężyka, dn. 1 grudnia r. z. w 12 strzelb zabito 130 zajęcy.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 41

X Tegoroczny trzydniowy jarmark jesienny w Kaliszu na konie i bydło nie odznaczał się zbyt wielkiem ożywieniem. Kupcy pruscy byli na jarmarku pierwszego dnia i, poczyniwszy zaraz zakupy, wyjechali na jarmark do Ostrowa. Konie dostarczyli pp.: Kowalski z Mikorzyna (3 szt.), Magnuski z Parcic (4), Leśniewski z Wilamowa (6), Dzierzbicki z Bronówka (3), Murzynowski z Kalinowy (6), Freideles z Warszawy (8), Mierzyński z Wąsasz (12), Topiński z Wrzący Wielkiej (1), Borysow z Kaługi (14), Jedwab z Błaszek (10), Grodzicki z Równa (4), Zaborowski z Chocimia (2), Groeve z Biskupic (3), Weil ze Skączniewa (5), Mogilnicki z Ptaszewa (3), Keller z Goliszewa (3). Koni włościańskich dostarczono małą bardzo liczbę i mimo braku kupców, trzymano się w cenie. Cena zaznaczyła się od 80 rbl., a dochodziła do 150 rbl. Jeden z włościan przyprowadził ładnego wałacha, żądając za niego 180 rbl. Z większych tranzakcji jest do zanotowania sprzedaż konia p. Topińskiego, którego nabył p. Weigt z Morawina za 400 rbl., dalej p. Murzynowski z Kalinowy sprzedał p. Białobrzeskiemu z Brudzewa ogiera Rakoczego za 600 rbl., p. Zaborowski swoją parę gniadych koni p. Charłupskiemn z Warszawy za 900 rbl. Krów przyprowadzono kilkadziesiąt sztuk, przyczem żądano za nie dość wysokie ceny. Najtańszą krowę ceniono na 50 rbl., dalej zaś żądano od 60 do 80 rbl., a za dobre krowy nawet 100—120 rbl.

Gazeta Kaliska 1904 nr 10

Kronika myśliwska. Dnia 21 grudnia u p. A. Leśniowskiego w Wilamowie, w pow. sieradzkim, gub. kaliskiej, w 12 strzelb zabito: 160 zajęcy 10 kuropatw i rogacza. 

Gazeta Kaliska 1905 nr 1

Kronika myśliwska. W Wilamowie u p. Adama Leśniowskiego w grudniu odbyło się polowanie, na którem w 13 strzelb zabito 96 zajęcy i 4 kuropatwy. Królem polowania był p. Edward Kremky z Piorunowa.

Jeździec i Myśliwy 1905 nr 8

PROJEKT Ustawy Związku Hodowli koni.
Jeżeli kiedy, to dziś w wyjątkowo ciężkich czasach, stowarzyszenia, związki, mające na celu wzajemną pomoc, lub ulepszenia rolnicze, hodownicze, mają racyę bytu. Gdzie jednostka napotyka trudności nie do przełamania, pewne stowarzyszenie, rozporządzając większemi środkami, mogąc poruszyć różne dźwignie i sprężyny osiąga pożądany cel.
Do rzędu dodatnich projektów, należy „Związek hodowli koni”, zapoczątkowany w gubernii kaliskiej przez tejże gubernii Towarzystwo Rolnicze. Przytaczamy poniżej projekt „Hodowniczego Związku”.
W tym projekcie pozwolimy sobie zaznaczyć jedną uwagę, a mianowicie rozdział, a właściwiej kwalifikacya stad podług § 5 nie jest dosyć jasna, wyraźna. Mniemamy, że rozdział przyjęty przez „Księgę Stadną koni pół-krwi” byłby odpowiedniejszy, to jest, na stada: 1) anglo-arabskie, 2) trzy czwarte krwi, 3) z przymieszką zimnej krwi, 4) pół-krwi, 5) przez wzajemne połączenia koni pół-krwi, 6) koni oryentalnych.
Dopuścić można jeszcze kwalifikacyę stada: „ogier pół-krwi, klacz niewiadomego pochodzenia”, nierozumiemy jednak definicyi, którą znajdujemy w § 5: „konie gorąco-krwiste bez udowodnionego pochodzenia”, lub „konie zimno-krwiste z nieudowodnionem pochodzeniem”. Definicya ściślejsza jest konieczną, a w razie zupełnego braku wszelkich ksiąg stadnych, to zaproszony specyalista powinien określać rasę stada i podporządkować je pod pewną określoną kategoryę.
Projekt sam, jako projekt, jest bardzo dobry i tylko życzyć należy, żeby mógł być jak najprędzej urzeczywistniony. Do tej pory do związku przystąpili właściciele z następujących majątków:
Powiat Sieradzki:
1. Radoński Feliks — Kobierzysko.
2. Graeve Stanisław — Biskupice.
3. Jarociński Wincenty — Kamionacz.
4. Tarnowski Antoni — Kluczków.
5. Siemiątkowski Antoni — Wojsławice.
6. Czarnowski — Prusinowice.
7. Leśniowski Adam — Wilamów.
8. Puławski Tadeusz — Dąbrowa.
9. Cielecki Roch — Zygry.
Powiat Kaliski.
1. Murzynowski — Kalinowa.
2. Bogdański — Szczytniki.
3. Wyganowski Wojc. — Pietrzyków.
4. Kreczunowicz — Kościelna Wieś.
5. Radoński Stanisław — Jarantów.
Powiat Turecki.
1. Zaborowski Jan — Chocim.
2. Zaborowski Lech — Głuchów.

Gazeta Kaliska 1905 nr 8

Z ukończeniem eksploatacji leśnej w Wilamowie p. Szadek, jest do sprzedania tartak z całem urządzeniem o sile lokomobili 16 sto konnej z fabryki Repphan w Warszawie.


Rozwój 1906 nr 243

Ś. P.
Adam Leśniowski
po długich cierpieniach zakończył życie, mając lat 56, w Wilamowie w dniu 30 października 1906 r. Eksportacya z domu żałoby z Wilamowa do Kościoła pod wezwaniem Ś-go Idziego na cmentarzu parafialnym w Szadku nastąpi w piątek dnia 2-go listopada o godzinie 4 po południu. Następnego dnia w sobotę o godzinie 11-ej rano Nabożeństwo żałobne w tymże kościele i złożenie zwłok na miejscowym cmentarzu. Na smutne te obrzędy zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych pozostały

Brat i Siostry.

Gazeta Kaliska 1907 nr 38

Stajnia zarodowa Wilamów, gub. Kaliska. W sezonie 1907 r. stanowić będą: Ogiery pełnej krwi, pochodzące z rządowego stada w Janowie: Kalderen, gniady, Nagarunk, kasztan, oraz ogier pół krwi Traken Bachus, skarogniady. Bliższych wyjaśnień udziela zarząd dóbr Wilamów, poczta Szadek, stacja kolej. Łask drogi żel. Warszawsko-Kaliskiej.

Łowiec Polski 1910 nr 3

W Bełdowie i Wilamowie p. Władysława Wężyka odbyło się polowanie dwudniowe w 12 strzelb. Zabito 120 zajęcy i 12 kuropatw, 3 kozły, 4 lisy i 3 dziki. Królem pierwszego dnia był p Kazimierz Orzechowski z Mirosławic, który dał dubleta do dzików, a drugiego dnia p. Antoni Orzechowski, brat poprzedniego z Malanowa, który dał dubleta do rogaczy.

Łowiec Polski 1911 nr 3

Na dorocznych polowaniach zimowych w dobrach Bełdów i Wilamów p. Władysława Wężyka padły: 2 rogacze, 282 zajęcy, 25 kuropatw, 8 bażantów, cietrzew, lis i 4 króliki: razem sztuk 323. Stado dzików, złożone z 14-tu sztuk, widziane w jednym miocie, wyszło bokiem, bez strzału, w drugim zaś miocie niespodziewane zupełnie, 3 stare sztuki zostały przyjęte śrótem, ma się rozumieć, bezskutecznie.

Rozwój (Prąd) 1914 nr 13

Obrazy zniszczenia.
Do miejscowości, które skutkiem pocisków oraz pożogi zostały zniszczone doszczętnie, należy majątek Przatów, w pow. łaskim, własność p. Władysława Makarczyka.
Cały folwark, gdzie znajdowały się budynki murowane mieszkalne, obory, stajnie, wozownie, stodoły przedstawiają dziś istne rumowisko. Z pośród szeregu budynków ocalały tylko śpichlerze, gorzelnia i ośmioraki.
Jak wskazują ślady, do gmachu mieszkalnego jednopiętrowego wpadło 7 granatów.
Biblioteka, obrazy olejne, zbiór sztychów— zniszczone; garderoba i bielizna—zrabowane.
W sterczących murach widnieją tu owdzie olbrzymie otwory. Z licznego inwentarza żywego okazuje się brak 74 koni.
W drugim majątku, p. Makarczyka, Dziatkowicach, położonych o półtory wiorsty od Przatowa, ocalały wprawdzie budynki, lecz wszystkie znajdujące się rzeczy zostały zrujnowane lub zrabowane.
Gospodarze majątku z dziećmi, oraz mieszkańcami wsi Przatów podczas bombardowania schronili się do piwnicy, w której przebyli cały tydzień. Padające szrapnele i granaty pociągnęły za sobą ofiary w ludziach. Między innymi ugodzony został w głowę 60-letnia staruszka, włościanka.
Po tygodniowej przymusowej niewoli w piwnicy, kiedy rządca majątku, p. Czesław Piotrowski, zawiadomił, że kartaczownice wciągnięte zostały na spichlerz, małżonkowie Makarczykowie postanowili wyjść z kryjówki, mimo toczącej się w pobliżu bitwy.
Z dziećmi i częścią służby dworskiej, która odważyła się puścić w drogę, piechotą dotarli do Łodzi, będąc w ciągłej trwodze, gdyż na przestrzeni siedmiu wiorst byli w ogniu. Kule świstały nad głową uciekinierów. Niebezpieczna droga prowadziła przez Przatów, las przatowski, Stryje-Księże, Łask i Pabianice.
Wieś Przatów była świadkiem zaciętej bitwy, jaka toczyła się od 19 listopada przez 2 tygodnie, pomiędzy lasem przatowskim a Szadkiem ze zmiennym szczęściem.
Ta okoliczność właśnie tłumaczy, dla czego wieś Przatów i cały folwark (obszaru 45 włók) tak bardzo ucierpiały. Ze wsi złożonej z 42 osad pozostała zaledwie połowa.
Właściciel majątku, p. Makarczyk, poniósł strat na przeszło 60 tys. rubli, znaczne także straty poniosło 21 rodzin włościańskich.
W płomieniach zginął kolonista, właściciel osady, Andrzej Tomaszewski. Wielu ludzi pozostało boso; zamożny gospodarz Mistrzak, nie mogąc nic uratować ze swego mienia, pozostał bez odzienia.
— Od szrapneli i ognia ucierpiały znacznie majątki położone w pobliżu Przatowa. I tak np. w majątku ziemskim Rzepiszewie (5 wiorst od Przatowa) p. Józefa Leopolda—zostało zniszczonych i spalonych kilka budynków gospodarskich, majątek Lutomiersk p. Sokołowskiego, zrujnowany został doszczętnie; majątek Bechcice p. Tobiaszelli'ego—literalnie zburzony. Straty obliczają na kikadziesiąt tysięcy rubli.
Na drugiej przestrzeni od Przatowa w kierunku Łodzi, a w pierwszym rzędzie na polach Wilanowa znajdujemy ślady okopów rosyjskich i niemieckich.
Do okopów tych wzięto meble, pościel, odzież i t. d. zabrane z folwarków.
Pobojowisko, z którego trupy już uprzątnięto i pogrzebano ciągnię się na kilka wiorst.
Tu i owdzie spotykamy mogiły, w których leżą zwłoki żołnierzy rosyjskich oraz niemieckich.
Odbywającego podróż około Bechcic, uderza ważny szczegół.
W niektórych okopach pochowano trupy żołnierzy rosyjskich, lecz tak płytko, że wystają ręce i nogi.
Często wyziera wykrzywiona przedśmiertnym grymasem i pokrwawiona twarz nieboszczyka.
Ze względów hygienicznych należałoby bezwarunkowo, dopóki trupy nie rozłożą się zwłoki te przenieść gdzieindziej i pochować głębiej.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 23

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Józef Dzierzbicki, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
1) Michale Leskim, wierzycielu sumy 16,000 rb., zabezpieczonej na hipotece dóbr Wilamów, star. Sieradzkiego, — i
Termin zamknięcia wymienionych wyżej postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 26 czerwca 1920 r.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1923 nr 36

Zawiadomienie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli sum hipotecznych, oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale III wykazu hipotecznego dóbr ziemskich: „Wilamów", "Kolonia Dzierlin", „Osada Byk", "folwark Wincentowo",„Część majątku Dzierlin A. B.", „Dzierlin część lit. A. B.", „Osmolin Dzierliński", „Łąki Kazimierzowskie", „Ostrów", położonych w powiecie Sieradzkim, „Stróża", „Cielętniki", w powiecie Radomskowskim, „Głuchów" w powiecie Tureckim i „Chwalęcice" w powiecie Kaliskim, że w dniu 26 września 1923 roku o godz. 9 rano na jawnem posiedzeniu Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie (w lokalu tejże Komisji, ulica Bykowska Nr. 77) rozpoznawana będzie sprawa dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających majątek Wilamów, oraz sprawy przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających majątki: Kolonja Dzierlin, osada Byk, Wincentowo, część majątku Dzierlin A. B., Dzierlin część lit. A. i B., Osmolin Dzierliński, Łąki Kazimierzowskie, Ostrów, Stróża, Cielętniki i Głuchów, tudzież w tymże dniu i czasie na posiedzeniu niejawnem sprawa dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających majątek Chwalęcice.
Wymienione osady, o ile życzą sobie brać udział w akcji likwidacji łącznie ze stronami, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie o miejscu swego zamieszkania, oraz stawić się na posiedzenie Okręgowej Komisji Ziemskiej.
Piotrków, dnia 11 września 1923 r.
Prezes (—) Dzierzbicki.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1923 nr 48

Zawiadomienie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli sum hipotecznych, oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale III wykazu hipotecznego dóbr ziemskich: Wola Przatowska, Kliczków-Wielki, Wola-Krokocka, Ostrów, Wilamów, Dąbrówka położonych w powiecie Sieradzkim, Wrońsko, Łask w powiecie Łaskim, Chwalęcice w powiecie Kaliskim, Sławsk w powiecie Konińskim, Cielętniki w powiecie Radomskowskim, Gałkowice w powiecie Piotrkowskim, Bolków i Okalew w powiecie Wieluńskim że w dniu 4-go stycznia 1924 roku o godzinie 9 rano na posiedzeniu Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie (w lokalu tejże Komisji ulica Bykowska Nr. 77) rozpoznawane będą sprawy przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających dobra: Wola-Krokocka, Ostrów, Sławsk, Łask, Cielętniki, Dąbrówka, Gałkowice, Bolków i Okalew oraz sprawy dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających dobra: Wola Przatowska, Kliczków Wielki, Wrońsko, Chwalęcice, Wilamów, Bolków i Okalew.
Wymienione osoby o ile życzą sobie brać udział w akcji likwidacji łącznie ze stronami, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie o miejscu zamieszkania, oraz stawić się na posiedzenie Komisji Ziemskiej.
Piotrków, dnia 14 grudnia 1923 r.
Prezes (—) Podpis.

Przegląd Leśniczy 1926 kwiecień

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
229. Nazwa majątku leśnego: Willamów, gmina Szadek, powiat Sieradz. Właściciel: Adam Wężyk. Obszar ha: serw. 424, 68.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:



W dniu 31 grudnia 1927 r.
8821. „Franciszek Dalikowski" — sklep kolonjalno-spożywczy w Wilamowie, gm. Szadek, pow. sieradzkiego. Istnieje od 1926 r. Wła­ściciel Franciszek Dalikowski, zam. w Wilamowie.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 17

WYKAZ
STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
za I-sze półrocze 1930 r., które decyzją Wojewody Łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2374 T-wo Ochotniczej Straży Pożarnej w Wilamowie, pow. Sieradz, z dn. 12.IV. 1930 r. L. II. AP. 2676.

Ziemia Sieradzka 1930 maj

Pożar.
W dniu 18 maja 1930 roku o godzinie 23-ej wybuchł pożar w zabudowaniach gospodarza Wacława Jerzyńskiego, zamieszkałego we wsi Wilanów, gminy Szadek, powiatu Sieradzkiego, podczas którego spaliło się: stodoła drewniana, kryta słomą, sieczkarnia i różne drobne sprzęty gospodarskie, wartości 1420 złotych. Spalone zabudowania były ubezpieczone. W czasie pożaru wypadku z ludźmi żadnego nie było. Jak ustalono drogą przeprowadzonego dochodzenia to pożar wybuchł prawdopodobnie z podpalenie.
Dochodzenie w toku.

Ziemia Sieradzka 1930 czerwiec nr 25

W dniu 14 czerwca 1930 roku o godzinie 10 m. 30 wybuchł pożar w zabudowaniach gospodarza Franciszka Ryby, zamieszkałego we wsi Wilamów, gminy Szadek, podczas którego spaliło się; dom mieszkalny, obora, stodoła, szopa, drewniane i różne rzeczy, wartości ogólnej na sumę 4,700 złotych. Ogień podsycany wiatrem przerzucił się momentalnie na sąsiednie zabudowania, przyczem spaliło się na szkodę Tomasza Zalasy, dom i stodoła drewniane, wartości 2000 złotych, na szkodę Antoniego Sobczaka, dom mieszkalny, stodoła, obora, dwie szopy, drewniane, narzędzia rolnicze i różne rzeczy, wartości 6,310 złotych na szkodę Józefy Kudwisiakowej, dom mieszkalny, obora, stodoła, chlew, kurnik, dwie szopy, drewniane, dwa wozy i różne narzędzia rolnicze, wartości 7,390 złotych. W czasie pożaru wypadku z ludźmi żadnego nie było. Przyczyny pożaru narazie nie ustalono. Dochodzenie w toku.


Echo Sieradzkie 1932 4 październik

Z ROZPRAW SĄDOWYCH. ZŁODZIEJSKA WIEŚ.
Sąd Okręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Sieradzu rozpatrywał następujące sprawy:
(...) Antoniego Sobczaka z Wilamowa gm. Szadek, oskarżonego przez inspektora ubezpieczeń o to, że według zapodania podczas pożaru spaliła się również i obora. Oskarżony domagał się 750 zł. ubezpieczenia. Przy przeprowadzaniu dochodzenia wyszło na jaw, że obora rzeczywiście spaliła się lecz w stanie rozebranym.
Sobczak tłumaczył się, że nie zdając sobie z tego sprawy uważał że i za to należy się ubezpieczenie.


Sąd skazał go na 6 miesięcy więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 6 październik

NOWA WSPINALNIA STRAŻACKA.
W dniu 18 września r. b., ochotnicze straże pożarne z miejscowości: Krokocice, Prątków, Rossoszyca, Szadek, Tarnówka, Wilamów, Zamłynie, tworząc rejon szadkowski Nr. 3 powiatu sieradzkiego, odbyły w m. Szadku ćwiczenia rejonowe oraz poświęcenie świeżo postawionej wspinalni przez Straż Pożarną Ochotniczą w Szadku.
Zawody rozpoczęły się o godz. 9 manewrem obrony młyna parowego. Po ukończeniu manewru, straże rejonu szadkowskiego oraz delegacje straży i rejonów okolicznych, miejscowe organizacje i cechy z orkiestrą Straży Pożarnej w Szadku na czele odmaszerowały do kościoła skąd po wysłuchaniu nabożeństwa odprawionego przez kapelana rejonu Szadkowskiego ks. kanonika Żaka, udały się na targowicę miejską, gdzie nastąpiło poświęcenie wspinalni.
Poświęcenia wspinalni dokonał kapelan rejonu ks. kanonik Żak i w krótkich słowach podkreślił znaczenie pracy strażackiej, jej wysiłki i jako dowód, że społeczeństwo rozumie i poprze wysiłki straży wskazał świeżo postawioną wspinalnię, która mimo kryzysu dzięki ofiarności okolicznego ziemiaństwa i miejscowego społeczeństwa powstała szybko. Następnie naczelnik rejonu druh R. Zaremba Cielecki wspinalnię oddał do użytku straży miejscowej i straży rejonu szadkowskiego. Po przemówieniach delegaci okolicznych straży i organizacji złożyli podpisy w księdze pamiątkowej.
Po zakończeniu poświęcenia wspinalni straże i goście oraz organizacje udali się do remizy na obiad. W czasie obiadu wygłoszono kilka przemówień okolicznościowych.
W międzyczasie przybył zastępca starosty p. Ejchblat witany bardzo serdecznie przez zebranych. Po zakończeniu obiadu w obecności p. starosty straże przystąpiły do dalszego ciągu zawodów.
Przeprowadzone ćwiczenia wykazały, iż straże pracują intensywnie nad wyszkoleniem a tem samem zapewniają współobywatelom bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Sąd w składzie druhowie: Kaske, nacz. O. S. P. Zd. Wola, Pacholczyk, adjutant O. S. P. Sieradz, Grabałoski, nacz. rejonu 8. i Fraszczyński nacz. O. S. P. Zadzim, przyznał 1 miejsce w grupie III O. S. P. Szadek, I miejsce w grupie IV O. S. P. Rossoszyca.
II miejsce — O. S. P. Wilamów, III miejsce — O. S. P. Tarnówka.
Ćwiczenia odbyły się pod kierunkiem naczelnika 3 rejonu druha R. Zaremby Sie[....]ego. W imieniu Komitetu Obywatelskiego przyjmował gości druh L. Szymsiak, funkcję gospodarza pełniła straż pożarna z Szadku.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XIII. Obszar gminy wiejskiej Szadek dzieli się na gromady:

15. Wilamów, obejmującą: wieś Wilamów, folwark Wilamów, kolonję Wilamów A.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

 Orędownik 1935 nr. 119

W lesie majątku Wilamów 17-letni Bronisław Maniak podczas kradzieży drzewa natknął się na gajowego Czesława Mieszkowskiego i rzucił się do ucieczki. Mieszkowski wymierzył do uciekającego i celnym strzałem położył go trupem na miejscu. Zabójcę aresztowano.

Echo Łódzkie 1936 wrzesień


Dziennik Łódzki 1952 nr 232

Nasi kandydaci
Babcia Wałęskowa dumna jest z męża
Piaski i laski, a wśród nich mniejsze lub większe zagrody chłopów z gromady Teodorów. Na tle jesiennego krajobrazu już z daleka rzuca się w oczy dom z czerwonych cegieł, należący do Władysława Wałęski, wysuniętego przez powiat łaski na stanowisko kandydata na posła do Sejmu. Wałęski nie zastałem jednak w Teodorowie. Jako członek WKW-ZSL wyjechał na jakąś ważną konferencję do Łodzi.
Rozmawiam więc z jego córką Aleksandrą Krakowską, która nie przerywając krzątaniny przy kuchni, oświadcza:
— Dumna jestem z ojca i z jego działalności. W jego ślady zaraz po wojnie wstąpił mój brat Janek — niestety, w 1946 roku zginął w walce z bandą Leśną na Mazurach. Mocno odczuliśmy wszyscy tę śmierć. A ojciec od tego czasu jeszcze energiczniej zabrał się do walki z wszelkimi pasożytami, którzy usiłują szkodzić naszej ojczyźnie.
Istotnie w gromadzie, gminie i powiecie 61-letni Władysław Wałęska znany jest ze swego nieubłaganego stanowiska w stosunku do spekulantów i kułaków, uchylających się od wypełniania obowiązków obywatelskich. Na naradach i zebraniach demaskuje ich krecią robotę, sposoby wyzysku, chciwość, pęd do bogacenia się kosztem sąsiadów, kosztem Państwa.
Władysław Wałęska wywodzi się z biednej, chłopskiej rodziny z Rębowa. Przed pierwszą wojną światową pracował w ciągu pięciu lat w jednej ze stolarń w Pabianicach. Potem był kołodziejem na folwarku obszarniczym w Wilamowie (pow. sieradzki), gdzie robotnicy rolni powierzyli mu funkcję delegata związkowego. A że Wałęska nie dał się przekupić, musiał wkrótce zbierać manatki. Dla takiego kołodzieja miejsca na folwarku nie było.
Osiadł wtedy Wałęska w Wrzeszczewicach, gdzie gospodarował na 2-hektarowej działce żony i na jakie takie utrzymanie dorabiał stolarką.
Druga wojna, zesłanie na roboty do Niemiec i wreszcie powrót do swoich, do takiej Polski o jakiej marzył. Reforma rolna, zagroda z 2 ha ziemi w Teodorach. Wałęska z miejsca włącza się do pracy
społecznej. Jest członkiem SL, potem prezesem Zarządu Gminnego SCh, członkiem Komisji Finansowej przy GRN, a w lipcu bieżącego roku zostaje wybrany do Wojewódzkiego Komitetu Wykonawczego ZSL. Jego pierś zdobi Srebrny Krzyż Zasługi.
Do izby wchodzi babcia Wałęskowa, żona Władysława. Przysłuchuje się naszej rozmowie, a potem wtrąca z surową miną.
-A ja to tylko tyle powiem, że ten mój prezes zamiast na starość siedzieć w chałupie, to tylko po zebraniach, a konferencjach ciągle goni. No, a jak jeszcze posłem zostanie, to wtedy ja i wnuczki jeszcze rzadziej będą go widywać.
-Ale dumna jest mama z ojca? — pyta zięć Krakowski. Babcia Wałęskowa śmieje się:
-To swoją drogą.
I przybrana umyślnie surowość znika z jej twarzy, coraz bardziej rozjaśniającej się uśmiechem pełnej dumy.
(cm)

Dziennik Łódzki 1975 nr 177


W Wilanowie, pow. Sieradz pożar strawił 10 stodół, 4 obory, 1 budynek mieszkalny oraz 16 szop gospodarczych. Przyczynę pożaru oraz wysokość strat ustali komisja.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza