-->

sobota, 4 maja 2013

Sieniec

Rosin:
SIENIEC -(1294 Sencza, Syenyecz) 8 km na E od Wielunia. 1. 1357 terra Vel. (Wp 1354); 1511 pow. wiel. (ŹD 210); 1520 par. Ruda (Ł 2, 111).2. 1511 granice z Olewinem, Starzenicami, Masłowicami oraz z Wierzchlasem przez las, bory sięgały do granic Wielunia (VG 384).3. 1511 na 4 1/2 ł., siedziało 9 kmieci abpa, czynsz 2 garnce miodu, obrabiali dla dworu 3 morgi i ogród. Dziekan wiel. i szl. Starzeński mieli po 1 kmieciu (VG 383); 5 1/2 ł.; 1518 – 6 ł.; 1552 – 13 kmieci z 1 karczm., 1 dział opust.; 1553 cz. abpstwa 5 1/2 ł. (ŹD 210, 290); 1563 – 4 ł. os., 10 kmieci, z tego 2 na półł., 3 kmieci i 1 zagr. na 1 ł. Starzyńskiego, 1 ł. dziekana (VG 663).4. 1294 Przemysł II skonfiskował cz. Jaśka i Bernarda s. Pełki w S. za udział w złupieniu dóbr kośc. i nadał ją abpstwu (Wp 722); 1357 n. do abpstwa (Wp 1354); 1391 Janko z S., kmieć zamku wiel.1; 1520 dzies. snop. wartości 9 1/2 grz. kanonikom wiel., którzy posiadali tu 1 ł. przynoszący kopę gr czynszu. Plebanowi w Rudzie 10 gr dzies. od 1 kmiecia (Ł 2, 100, 111); 1552 własn. abpstwa, ponadto Stawski i Starzeński mieli 3 działy (ŹD 290); 1563 własn. kap. gnieźn. (VG 663). 6. 1455 Tom. z Kraszkowic włodarz w S. (AC 2, 813); 1468 młynarz (GW 1, 182).1 Archiwum Diecezjalne we Włocławku, dokument pergaminowy nr 195.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Sieniec, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność kościelna, 44 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Sienice, parafia ruda, dekanat rudzki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, ziemia wieluńska, własność: kapituła gnieźnieńska.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Sieniec, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Wieluński, parafia Ruda, własność rządowa. Ilość domów 68, ludność 532, odległość od miasta obwodowego 1.

Słownik Geograficzny:  
Sieniec, w XVI w. Szyenyecz, wś. nad rzeką Rudą, pow. wieluński, gm. Starzenice, par. Ruda, odl. od Wielunia 7 w.; wś ma szkołę początkową, 69 dm., 406 mk. W 1827 r. 68 dm., 532 mk. W XVI w. S., wś do dóbr stołowych arcyb. należąca, dawała dziesięcinę, wartości do 91 grzyw., jednemu z kanoników, który miał tu swój łan i pobierał z niego tylko czynsz w ilości 1 seksageny. Kmieć ten dawał dziesięcinę wartości 10 gr. pleb. w Rudzie, inni kmiecie tylko kolędę (Łaski L. B., II, 1001, III). W 1552 r. głównym właścicielem jest arcyb. gnieźnieński; kanonik wieluński ma 1 osadnika. W ogóle jest 11 osad., 51 łan., karczmarz i dwa posiadła po łanie (Pawiński, Wielk., II, 290). Br. Ch.

Spis 1925:
Sieniec, wś, pow. wieluń, gm. Starzenice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 75. Ludność ogółem: 513. Mężczyzn 250, kobiet 263. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 480, ewangelickiego 26, innego chrześc. 2, mojżeszowego 5. Podało narodowość: polską 513.

Wikipedia:
Sieniec-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Wieluń. Wieś wzmiankowana po raz pierwszy w 1294 r. (Sencza), kiedy to Przemysł II skonfiskował synom Pełki, Jaśkowi i Bernadrdowi część Sieńca i nadał ją arcybiskupstwu, co było karą za udział w złupieniu dóbr kościelnych. Wieś wymieniana jest później również jako Syenyecz. W 1357 r. wzmiankowana jako własność arcybiskupia, w 1391 r. wymienia się kmiecia zamku wieluńskiego Janka z Sieńca; zapewne wieś stanowiła wówczas własność mieszaną, kościelno-królewską, a następnie kościelno-szlachecką, gdyż później znów wymienia się Sieniec jako majątek Kościoła (w 1511 r. było tu 9 kmieci arcybiskupa, dziekan wieluński i Starzeński posiadali po jednym kmieciu; w 1520 r. jeden łan należał do kanoników wieluńskich; w 1563 r. dziekan i Starzyński mieli po jednym łanie). W 1520 r. wieś przynależała do parafii rudzkiej. W 1552 r. wymieniana jako własność arcybiskupia (od 1563 r. kapituły gnieźnieńskiej), z wyjątkiem części należących do Stawskiego i Starzeńskiego. Wzmianki mówią również o Tomaszu z Kraszkowic włodarzu w Sieńcu (1455) i młynarzu (1468). W 1886 r. Sieniec posiadał szkołę początkową, liczył wówczas 68 domów, zamieszkiwały go 532 osoby. Wieś poważnie zniszczona we wrześniu 1939 r. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Od czasów międzywojnia istnieje w Sieńcu szkoła podstawowa, która od 1963 roku mieści się w obecnym budynku. Na terenie wsi od 1945 roku funkcjonuje Ochotnicza Straż Pożarna. Od roku 2000 Sieniec jest siedzibą parafii, którą tworzy wraz z sąsiednią wioską Jodłowiec. W związku z powstaniem parafii, w Sieńcu wzniesiono w 2006 roku nowy kościół, gdyż znajdująca się w środku wsi XIX- wieczna kaplica okazała się niewystarczająca. W ewidencji konserwatorskiej gminy znajdują się następujące domy: drewniane -Sieniec 31 - 1935 r. murowane -Sieniec 17 - 1935 r. -Sieniec 76 - 1946 r. oraz murowana kaplica pw. św. Piotra i Pawła z 1902 r., rozbud. ok. 1970 r.

1992 r.

Gazeta Warszawska 1810 nr 75

Sąd Sprawiedliwości Kryminalney Departamentów Warszawskiego i Kaliskiego wiadomo czyni ninieyszym, iż nieiaki Jan Janowski, rodem z Starokrzepic, zamieszkały w Sieńcu Powiecie Wieluńskim, za należenie do kradzieży, Wyrokiem Sądu tuteyszego, dnia l6 miesiąca Lipca r. b. ferowanym, od szlachectwa odsądzonym został, w Warszawie dnia 31 Sierpnia 1810 R. Stawiski, Prezes. R. Trzciński, S. S.

Gazeta Warszawska 1810 nr 100

 Sąd Sprawiedliwości Kryminalney Departamentów Warszawskiego i Kaliskiego wiadomo czyni ninieyszem: iż nieiaki Jan Janowski , rodem z Starych Szkrzepic Ptu Częstochowskiego, a w Sieńcu w Powiecie Wieluńskim dom własny maiący , wyrokiem iuz prawomocnym , pod d. 16 Lipca r. b ferowanym , za wspólnictwo w kradzieży i przechowywanie złodziei, przy wymierzeniu właściwey kary, od Szlachectwa odsądzony został. — w Warszawie d. 26 Listopoda 1810 r. Piotr Orzechowski S. A. Zastępca. R. Trzciński Sek: S. S . K . Dep: Wars: i Kal:

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1820 nr 251

Nro. 64,662. Wydział Woyskowy.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Wskutku odezwy Kommissyi Woiewództwa Kaliskiego, zamieszczaiąc poniżey Listę spisowych zmieysca pobytu zbiegłych, zaleca Władzom Administracyino Policyinym, aby tychże w Gminach swych śledzili i wyśledzonych Kommissarzowi właściwego Obwodu odstawili.
w Warszawie dnia 4 Grudnia 1820 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi.
R. REMBIELINSKI. Filipecki Sekr: Jener:
LISTA
Imienna zbiegłych Popisowych z Woiewództwa Kaliskiego.

Nazwisko ObwodyNazwisko GminyNazwisko zbiegłego popisowego
WieluńskiSieniceStanisław Dąbrowny

Gazeta Warszawska 1828 nr 330

Trybunał Cywilny Woiewództwa Kaliskiego.
Na skutek postanowienia Nayiaśnieyszego PANA z dnia 19/31 Sierpnia r. b. w Odessie wydanego, regulacyią Hypotek Dóbr Rządowych Koronnymi zwanych, z któremi Skarb publiczny do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przystępuie, nakazuiącego, i na skutek reskryptów Kommissyi Rządowych Sprawiedliwości i Przychodów i Skarbu d. d. 31 Listopada r. b. rozpoczynaiąc regulacyią takową Hypotek, podaie do wiadomości publiczney, iż do przyymowania Aktów pierwiastkowego regulowania Hypotek Dóbr i realności niżey wymienionych w Woiewództwie Kaliskiem położonych wyznaczył termin, iako to:
Dzień 25 Lutego 1829 roku dla:  
9. Dóbr Ekonomii Koronney Wieluń, składaiącey się z Miasta Wielunia, z gruntów Starościńskich, z wieczno-dzierzawney fabryki sukna Newilla i placu do niey wcielonego, z wieczno-dzierzawnego placu Jana Karneckiego, z gruntami, z folwarków Kamionka, Kadłub, Popowice Starzenice, wsiów Kamionka z dwoma karczmami, z wsi Kadłub z karczmą, wsi Grębina, Załęcze Wielkie z dwoma młynami, wsi Popowice z karczmą, Starzenice z karczmą, Suniec z wieczno-dzierzawną Austeryią w Wieluniu czyli raczey pozostałego po niżey placu, z Karczmy i młyna zamkowego w Wieluniu, z Wójtostwa Ruda, z folwarku Kopydłowek, i kolonii Jozefów, z folwarku Dzietrzniki, wsi Dzietrzniki, z pięciu młynami, dwoma karczmami, z folwarku z gruntu z domem szynkownym po XX. Paulinach, i z iedney karczmy, z folwarku Wydrzyn, wsi Wydrzyn z karczmą, z folwarku i wsi Gaszyn, i dwoma Karczmami, z folwarku Bugay, inaczey folwarku Augustyański zwanego w Wieluniu, w Powiecie Wieluńskim Woiewództwie Kaliskiem położonych.
W moc Artykułu 3go Postanowienia Nayiaśnieyszege Pana z dnia 12/24 Stycznia 1826 r. oznaymuie Trybunał, iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności Dóbr wyżey wymienionych, lub iakie prawo rzeczowa ściągaiące się do tychże Dóbr, może i powinien się zgłosić w terminach oznaczonych, a naypóźniey do dnia 12 Marca r. b. który się w skutek artykułu 2go tegoż postanowienia iako ostateczny i prekluzyyny oznacza.
Nadto dodaie Trybunał wskutek artykułu 4 Postanowienia Nayiaśnieyszego Pana, iż żadne reklamacyie przeciw Inkameracyi Dóbr na mocy urządzeń iakie nastąpiły za Rządu Pruskiego, Austryiackiego, oraz na mocy praw na Seymie Xięztwa Warszawskiego z dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego, ani też kompetencyie do Hypoteki przyiętemi nie będą, rozpoznawaniu Sądowemu nie ulegaią, niemniey żadne inne pretensyie prócz wymienionych powyżey w Artykule 3 do Hypoteki przyymowanemi bydź nie maią.
Regulacyia takowa odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, przed Delegowanemi przez Trybunał wyznaczonemi, o których w Kancellaryi Hypoteczney dowiedzieć się będzie można.
W Kaliszu d. 11 Listopada 1828 roku.
Prezes: Dwernicki.
Sekretarz: Wanemand Z.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 88

Kommissya Wdztwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż następne dobra rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi od 1 czerwca 1831 r. a mianowicie.
1. W d. 11 kwietnia r. b. klucz Groiec W ielki, w ekonomii Męka w obwodzie Sieradzkiem położone na lat 6 pro 1831f37 czyniącej dotąd rocznego dochodu złp. 4036 gr. 25 do którego należą. a) folwark Groiec Wielki b) wsie Groiec Wielkie i Łagiewniki c) Wiatrak d) Propinacya.
2 W d. 18 kwietnia r. b. folwark Bugay w ekonomii Wieluń obwodzie Wieluńskim położone na lat 6 pro1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 659.
3 W d. 12 kwietnia r. b. naczelną dzierżawę w ekonomii Mokrsko w obwodzie Wieluńskim położone na ryzyko dotychczasowego naddzierżawcy na lat 2 pro 1831f33 czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 26,664 gr. 27 do którey należą. a) folwark Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko i Wróblew. b) wsie Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko Stroiec, i Wróblew. c) Rybołówstwo. d) Propinacya.
5 W d. 14 kwietnia r. b. klucz Dzieczniki, w ekono. Wieluń obwodzie Wieluńskim położony na lat 6 pro 1831f37, czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5827 gr, 10 do którego należą. a) folwarki Dzieczniki, i Wieluń. b) wieś Dzieczniki. c) młyn Kępa zwany. d) Propinacya.
6. W d. 16 kwietnia r. b. dobra Łobudzice i Wola Łobudzka w ekono. Męka obwodzie Sieradzkiem położone, na lat 6 pro 1831f37 dochodu czyniące dotąd rocznego, złp. 4300.
7 W d. 18 kwietnia r. b. naczelna dzierżawę w ekonomii Wieluń w obwodzie Wieluńskim położono, na lat 6 pro 1831f37 , czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 17,265 gr. 12 do którey należą. a) folwarki Kamionka, Kadłup, Popowice, Starzeniec, Starościński w Wieluniu. b) wsie Kamionka, Kadłub, Grębin, Załęcze wielkie, Starzeniec, Sieniec, Popowice. c) Kolonia Józefów. d) Młyny w Załętku wielkim Nosek, i Kluska, i Zamkowy w Wieluniu. e) Propinacya. f) Rybołówstwo.
8. W d. 19 kwietnia r. b. klucz Szynkielów w ekono. Mierzyce w obwo. Wieluńskim położonych, na lat 6 pro 1931f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 3513 gr. 18, do którego należą. a) folwark Szynkielów. b) wieś Szynkielów. c) Propinacya.
9. W d. 15 kwietnia r. b. klucz Pontnów w ekono. Mierzyce w obwodzie Wieluńskim położony, na lat 6 pro 1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5052 gr. 25. do ktorego należą. a) folwark Pontnów. b) wieś Pontnów. c) Młyn w Pontnów. d) Rybołówstwo. e) Propinacya.
Termina wtey mierze odbywać się będą na sali posiedzeń w Kommissyi wdzkiey popołudniu od godziny 3ciey, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżey wymienionych do skutku doprowadzonem zostanie, konkurenci w biórze sekcyi dóbr w godzinach służbowych poinformować się mogą. Jaką zaś kwalifikacyą, każdy z pretendentów przystępuiących do licytacyi mieć powinien, wpoprzednich numerach ninieyszego pisma iuż ogłoszono. Działo się w Kaliszu d.18 marca 1831 r Prezes Niemoiowski. Sekretarz Jlny Dziewulski.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1843 nr 2

Wydział i Sekcya Wojskowa.— RZĄD GUBERNIALNY KALISKI.
Nr. 109. Jaśnie Oświecony Xiąże Namiestnik Królestwa, rozkazem z dnia 15go Września r. z. Nr. 4023 polecić raczył: aby dla zapobieżenia zbiegostwu wojskowych niższego stopnia, szczególną zwracać baczność na ludzi podmawiających do ucieczki, występków ich dokładnie dochodzić i o każdym wypadku donosić JEgo Xiążęcej Mości dla przykładnego winnych ukarania.—
Zaledwie w skutku tego rozkazu wydane zostały rozporządzenia, Naczelnik Powiatu Wieluńskiego na zasadzie otrzymanej wiadomości od Władzy Wojskowej doniósł, że żołnierz Muromśkjego pułku piechoty Jewsiej Żółty dokonał zbiegostwa za granicę kraju, i że mocne jest podejrzenie jakoby był do kroku tego namówionym.
Z śledztwa niebawem zarządzonego powzięto przekonanie: że żołnierz ten konsystując w wsi Sieńcu Ptu Wieluńskiego i pochodząc z starozakonnych, po większey części przebywał u współwyznawców tamże zamieszkałych Gotiliba i Abrama Jakobowiczów niemniej Biny Salamonowicza i widywał się z teściem pierwszego Abramem Markiem jako i jego synami Dawidem i Szlamą, że ci ostatni nieprowadząc godziwego sposobu do życia, dla mniemanej korzyści, nakłonili wspomnionego żołnierza do ucieczki i tę mu ułatwili; że wreszcie pojmany Abram Marek jako mocno podejrzany o podmawianie, i oddany pod dozór jednemu z mieszkańców M. Wieruszowa zbiegł za granicę i tem więcej dowiódł swego występku—
JO. Xiąże Namiestnik Królewski mając sobie śledztwo to przedstawione rozkazać raczył:
1. aby głównie obwinionego i przekonanego Abrama Marka za powróceniem do kraju oddać na 3 miesiące do jednej z kompanii poprawczych, poczem zwrócić do miejsca pochodzenia i nad nim dozór policyjny rozciągnąć; synów zaś jego Dawida i Szlamę jako czynny udział w podmawianiu mających, równie za powrotem do kraju oddać do służby wojskowej.—
2. staroz: Gottlieba Jakóbowicza, brata jego Abrama i Binę Salamonowicza, którzy będąc obecnemi rozmowom żołnierza i Abrama Marka i wiedząc o ich zamiarach obowiązani byli uprzedzić władzę miejscową, a tego niedokonali, ukarać cieleśnie pierwszego 50, ostatnich 25 plagami.—
3. Mianowskiego Burmistrza M. Wieruszowa, który oddał ujętego Abrama Marka pod straż niedokładną jednego z mieszczan, zamiast oddania władzy miejscowej,
a tem samem stał się winnym ucieczki jego, osadzić na dni 7 w gł. odwachu M. Kalisza niepozbawiając urzędu, i kazać go na zwrot kosztów śledztwa, jeżeli takowe w tej sprawie miejsce miały.—
Zawiadamiając o tem Wójtów gmin i Burmistrzów M., Rząd Gubernialny poleca, aby Abrama Marka i synów jego obecnie z pobytu niewiadomych w obrębach swych ściśle śledzili, a ujętych wprost Rządowi Gub: dostawili; wykonanie zaś powyższego JEgo Xiążącej Mości rozkazu co do innych szczegółów, Naczelnikowi Ptu Wieluńskiego poruczone zostało.— Dla zapobieżenia zaś na przyszłość podobnym występkom, Wójci gmin i Burmistrze rozkaz ten w obrębach swych dokładnie upowszechnią i uprzedzą wszystkich mieszkańców że jak obowiązani są o każdym zamiarze ucieczki wojskowych niższych stopni donosić najbliższej władzy tak cywilnej, jako i wojskowej, tak przeciwnie surowej ulegną odpowiedzialności jeżeli dopuszczą się podobnego podmawiania.— Kalisz, dnia 23 Grudnia 1842 (4 Stycznia 1843) roku
p. o. Gubernatora Cyw: Pułkownik Flügel Adjutant JEgo Cesarskiej Mości.

K. TRĘBICKl. Sekretarz Jlny Jarnuszkiewicz.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1849 nr 63

(N. D 943) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wieluńskiego.
Dnia 11 Czerwca 1848 r. we wsi Sieńcu Okręgu Wieluńskim, zabłąkał się koń maści szronowatéj, lat trzy mający, bez żadnéj odmiany który odtąd znajduje się pod dozorem Sołtysa we wsi Sieńcu, wzywa więc właściciela, aby z dowodami usprawiedliwiającemi własność rzeczonego konia, po odbiór takowego, do Sądu tutejszego zgłosił się w ciągu dwóch miesięcy, po upływie bowiem tego czasu, koń rzeczony drogą publicznej licytacyi sprzedanem, a z gotowizną ztąd zebraną stosownie do przepisów postąpionem będzie.
Wieluń dnia 9 (2..*) Lutego 1849 r.
Podsędek, Turchetti.

*nieczytelne

Pamiętnik Religijno-Moralny 1854 tom 26 nr. 1


(…) Do parafii i rudzkiej należy dziesięć wsi, jako to: Ruda, Olewin, (Taczanowskiego), Kamionka rządowa, Rychłowice, (sukcessorów Rubachów) Kraszkowice, sukcessorów Frydrycha. Urbanice, (Kobierzyckiego) Starzenice, i Sienice, (Łubieńskiego) Masłowice, (Kręskiego) Małyszyn (Tegoż). W roku 1850 parafia rudzka liczyła dusz 2,630. (...)

Dziennik Warszawski 1866 nr 218

(N. D. 6113) Sąd Policji poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa Małgorzatę Biernacką, v. Burleciankę wyrobnicę ostatnio we wsi Sieńcu, Gminie Starzenice, okręgu Wieluńskim zamieszkałą, obecnie z pobytu niewiadomą, aby w ciągu dni 30, licząc od daty ogłoszenia niniejszego obwieszczenia, dla wysłuchania wyroku w własnej sprawie zapadłego, w Sądzie tutejszym stawiła się lub o miejscu swego zamieszkania doniosła, w pszeciwnym bowiem razie według prawa postąpionem będzie.
Piotrków d. 14 (26) Września 1866 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegialny, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1875 nr 40

DZIAŁ WEWNĘTRZNY.
WIADOMOŚCI KRAJOWE.
Otwarte zostały szkoły elementarne w dyrekcjach:
 b) kaliskiej: katolickie w powiecie Wieluńskim we wsiach: Sieńcu, z utrzymaniem po 169 rub. i Ożarowie, z utrzymaniem po 154 rub.

Zorza 1881 nr 47

LIST DO ZORZY.
Ze wsi Ruda pod Wieluniem.
O tutejszych gospodarzach. — O ich służebnościach. — O lichwie, karczmie; o dwóch braciach Gaszyniakach, a przytem o wsi Siniec i o kościele — słów kilka.
Panie Wydawco Zorzy! W N. 42 Zorzy wyczytałem pogadankę dwóch włościan o służebnościach, która mi się bardzo podobała; to téż westchnąłem sobie na tę myśl, iż u nas w Rudzie nie ma jeszcze tego składu i ładu, który jest już po wielu wioskach, gdzie włościanie ułożyli się z dworami o zamianę służebności. Co mówił Pątnowiak w téj pogawędce o służebnościach, to święta prawda, bo doświadczamy to na sobie samych i tutaj: do czego to prowadzą nieuregulowane służebności, i te grunta rozrzucone działkami po różnych polach, daleko od chałup wiejskich. Najlepiej stwierdzę to na przykładzie. We wsi naszej Rudzie jest 35 gospodarzy, co mają po 18 do 20 mórg gruntu, i komorników kilkunastu z dwiema albo trzema morgami. I cóż powiecie, nasz panie Wydawco Zorzy, że na tylu gospodarzy i na tyle gruntów u każdego z nich zaledwie trzech mamy porządniejszych i zamożniejszych, co nie siedzą u lichwiarzy w kieszeni! Winien temu nieład, oglądanie się na te nieszczęsne służebności, i wreszcie karczma.
Posłuchajcie tylko. Ja wprawdzie nie jestem włościaninem tylko oficyalistą, ale odczuwam serdecznie każdą biedę i dolegliwość chłopską, to téż przypatruję się wszystkiemu u nich z uwagą. Służebności w Rudzie mają tutaj włościanie takie: w każdy Piątek przypada im jeździć do lasu po furę parokonną zbieraniny dla każdego, po ściółkę kilka razy w rok i po pnie kilka razy; a że nie mają ci i owi koni, to muszą albo je nająć, albo téż nie mając funduszu na najem, dokupywać opał, na czem się wyraźnie dużo traci, gdy dodamy do tego, ze w lesie od rana trzeba pnie kopać i ściółkę grabić; przy tem bywa niezgoda i obraza Pana Boga w lesie przez kłótnie i szarpanie się między sobą o lepszą zdobycz.
A przecież, gdyby się wynająć komu z robotą lub końmi na tyle czasu, co go się marnuje do roku na łapanie tych służebności leśnych, toby się gospodarzom lepiej to opłacciło, i zbyłoby im z tego zarobku jeszcze na kupno drzewa opałowego, lecz aby tylko dobrze uprawili swą ziemię, i nie leźli w długi przez pijatykę, która się tutaj w murowańcu nade drogą bardzo rozpowszechniła, że aż do bijatyk grzesznych często przychodzi, bo téż i karczmarz prawie za kołnierz głupich ludzi ciągnie do siebie.
Oj! ta święta ziemia nasza lepsza jest niż zbieranina w lesie: aby ją tylko dobrze uprawić i nie dawać w zastaw za długi, a wyda nam i chleb i grosz na kupno opału, tylko trzeba jeszcze, aby ta ziemia była razem, a nie w różnych kawałkach rozrzucona! Te pożyczki nieszczęsne to są zgubą naszych włościan i w Rudzie. Jak trzeba grosza na przednówku, to za pożyczone 10 rubli oddają w procencie staje żyta, jęczmienia lub kartofli. Żyd sieje i zbiera przez dwa lata, co mu raz tyle przyniesie korzyści jak cała pożyczka. Albo téż od pożyczonych 8-iu lub 10 rubli, gospodarz daje stajowy 300-prętowy zagon pod kartofle, sam go obrobi, wymierzwi, zasadzi i wykopie nawet, a żyd daje tylko nasienie. A że z zagonu takiego, jak się nieźle obrodzą kartofle, zbierze się i 8 wierteli (czyli 4 korce), więc licząc po rublu wierteł, to wyniesie 8 rubli samego procentu, od
10-iu lub 8-iu rubli! Czyż to nie zarzynanie siebie samego! — Najwięcej żydom z pobliskiego Wielunia wypuszczają grunta w owych procentach i w dzierżawę na 2 lub 3 lata, albo téż sami między sobą gospodarze udzielają pożyczek z tak niesprawiedliwym, krzywdzącym procentem! A kto krzywdzi drugich, ten swą duszę na potępienie skazuje i staje się obrzydliwym dla drugich w tem życiu.
Miał tu jeden (nazwiska nie wymienię) gospodarz gospodarstwo całe z 20-tu morgami gruntu, ale cóż?, jak się wdał w gorzałkę, przepił to wszystko i w ręce żydowskie oddał, tak że mu tylko 6 mórg gruntu teraz zostało, a w dodatku źle się obchodzi z dobrą i gospodarną żona, a dzieci idą na marne!
Za to pochwalić mi wypada z radością dwóch braci Gaszyniaków, co wcale wódki nie piją; jeden z nich należy téż do cechu czyli bractwa, co światło utrzymuje. — Źle téż robią gospodarze, co dzielą swój grunt coraz drobniej na dzieci; przez to żadne z nich na kawałeczku roli utrzymać się nie będzie mogło. Czyż to nie lepiej zostawić grunt przy jednem, co drugich spłaci, a resztę dzieci oddać do rzemiosł i do nauki, aby sobie w przyszłości radę dać mogli w świecie?
Jakże inaczej dzieje się w innéj wsi, co się Siniec nazywa, a należy téż do téj saméj parafii Rudzkiej! Tam już żadnych pijatyk, bitew nie ma, lud bardzo pobożny, sprawia do kościoła aparaty; cisza i święta tam zgoda! Ale bo téż w Sińcu ludek od kilku lat już układ o służebności zrobił z dziedzicem. A tu w Rudzie jakże wielu zamiast do miejscowego kościoła woli chodzić do Wielunia niby na nabożeństwa, a w rzeczy saméj na awantury, do szynków, na pijatyki i bójki. Odwołuje ich zacny Ksiądz Proboszcz w Rudzie od tego i innych złych rzeczy, ale czyż go wszyscy słuchają!
Kościół nasz w Rudzie to droga pamiątka z naszej przeszłości. Tu święty Wojciech odprawiał msze święte, gdy chodził tu nawracać 900 lat temu naszych przodków pogan na świętą katolicką wiarę. Są tu szczątki tego Męczennika w relikwijarzu zrobionym w XIII wieku, i starożytna bardzo chrzcielnica. Kościół ten stojący na wzgórzu, był pierwotnie przebudowany podobno z pogańskiej świątyni; są z tych czasów kamienie wielkie w ścianach i miejsce dziś zamurowane, którędy, jak mówi podanie, miał święty Wojciech wchodzić do kościoła; a że nie było w tych kamieniach drzwi, więc święty Wojciech miał je kijem otwierać, i są nawet wydrążenia w nich niby od téj laski. Tak sobie tu ludek o tem prawi.
A. W.

Zorza 1883 nr 2

List do Zorzy.
Ruda pod Wieluniem dnia 15 Grudnia 1882 r.
Szanowny Wydawco Zorzy! Dużo w waszej Zorzy, której nam ksiądz Proboszcz do czytania daje, piszecie dobrych rzeczy; ale tego cośmy widzieli w dniu 12 Listopada roku ze szłego w Rudzie pod Wieluniem, nie zdarzyło nam się czytać.
Oto, nasz kochany ksiądz Proboszcz choć staruszek, od 4 lat, jak do nas nastał, ciągle pracuje nad kościołem, bo podobno i gdzieindziej tak robił. W tym roku, przy pomocy Wikarego ze składek panów i włościan wystawił wielki ołtarz, na który postawił z Warzawy 12 lichtarzy srebrnych; odmalował dwa boczne ołtarze i ambonę. Dobry ten człowiek wyczytał w starych książkach, że w jego parafii są cztery małżeństwa, co po 50 lat zgodnie z sobą żyją. Tego mu téż było potrzeba!, zaraz powiedział, że takie złote wesela uroczyście przypomnieć potrzeba, i kiedy pierwsza Msza święta przed nowym ołtarzem odprawiać się będzie, wtenczas odbędzie się pamiątka 50 letniego małżeństwa żyjących staruszków. Co powiedział, to się stało: zebrały się 4 pary, każda z wysokiemi laskami, na wierzchu których złocone świeciły krzyże. Mój Boże! jakże to piękne i miłe było! co tam tych starych małżonków dzieci, wnuków i prawnuków widziałem! Cóż dopiero mówić, jak przed nowym ołtarzem 8 staruszków uklękło, jak jeden z sąsiednich księży proboszczów, a było ich dwóch, prześliczną powiedział mowę, a kiedy kochany nasz proboszcz dając laski i błogosławieństwo, objaśnił i wytłómaczył tę ceremoniję, to co się tam działo, opisać nie potrafię. To tylko powiem, że wszyscy w kościele i księża proboszcze i dziedzi, płakaliśmy jak bobry.
Jak się to wszystko w kościele skończyło, nasz ksiądz Proboszcz zaprosił wszystkie 4 pary razem z ich najbliższą rodziną na plebaniję, a było tego więcej niż 30 familij, i tam wszystkich uczęstował objadem. I znowu, jak to się serce rozradowało widzieć całą tę gromadę idących do plebanii, na przodzie mających staruszków jak jenerałów podpierają cych się poświęconemi laskami. (1)
Donosząc Szanownemu Panu o tém, prosimy, abyście w waszej Zorzy to wydrukowali dla nauki naszych dzieci: iżby się nauczyły, jak zdrowie szanować, jak rodziców kochać i pielęgnować na starość powinny, aby doczekać takiej uroczystości. Jeżeli to wydrukujecie, to potem ośmielę się więcej pisać. Oddaję Was Panu Bogu.
Błażej Falender—parafijanin Rudzki ze wsi Sieńca.

(1) Zacny ten X. Proboszcz nazywa się Tęczyński.

(Przyp. Wyd. Zorzy).

Gazeta Kaliska 1900 nr. 8

Na Cyborjum do kościoła N. M. Panny. .Szanowny Panie Redaktorze! I dzieci sienieckiej szkoły pow. wieluńskiego, idąc za przykładem szkoły Słodkowskiej, pośpieszyły uczcić św. .Józefa. jako swego ulubionego patrona, posyłając na Cyborjum 2 ruble, które przy niniejszem załączam. Nauczycielka Nowińska. 

Gazeta Kaliska 1906 nr 308

Z powiatu wieluńskiego, (Kor. wł.) Do jakiego stopnia dochodzi w dzisiejszych czasach przewrotność ludzka oraz żądza nabycia łatwym sposobem bez pracy cudzego mienia i grosza, z drugiej zaś strony w jak pomysłowy sposób można jeszcze wyzyskać głupotę a przytem chciwość na pieniądze chłopską, może posłużyć dowodem następujące wydarzenie: Do wsi Starzenice przed jakim tygodniem przyszło dwóch obraźników: jeden stary a drugi znacznie młodszy; pod pozorem chęci rozsprzedania większej ilości posiadanego towaru , zaczęli rozpytywać o zamożniejszych włościan, do których udaćby się mogli. Pomiędzy innymi wskazano im włościanina ze wsi Sienice, gminy Starzenice, niejakiego P., który istotnie miał zebrane pieniądze, obawiając się zaś żeby w domu się nie spaliły lub aby go nie okradziono, zawsze te pieniądze przy sobie nosił. Jak obecnie jednak środek to nie bardzo skuteczny, gdyż właśnie dla tych pieniędzy mógł go kto zabić i pieniądze zabrać. Wspomnieni więc obraźnicy udali się do owego włościanina, a ponieważ była to niedziela, prosili go o gościnę i chwilowy odpoczynek; całe nabożeństwo spędzili na gorącej modlitwie oraz nabożnych opowiadaniach, czem właśnie gospodarza i jego rodzinę bardzo korzystnie dla siebie usposobili. Pod wieczór ów starszy obraźnik zaczął chłopa rozpytywać o położenie i miejscowość za wsią, oraz czy tam w lesie przy trakcie znajduje się gruba sosna z umieszczonym na niej obrazkiem. Chłopa naturalnie bardzo to zainteresowało, skąd obraźnik z Częstochowy może tak dokładnie znać miejscowość, że nawet sosnę tam stojącą wskazuje. Po bliższem zatem rozpytywaniu ów obraźnik zeznaje się, jakoby przed kilkudziesięciu laty, w ostatniem powstaniu, mieszkając wówczas w tej okolicy, zakopał niedaleko tej sosny blaszankę napełnioną złotem i pieniędzmi; prosi go zatem, aby skoro wieczór nastąpi naszykował łopatę i pręt do mierzenia oraz poszedł z nim na miejsce i dopomógł w poszukiwaniu, za co mu należycie wynagrodzi. Udali, się zatem razem do lasu pod ową sosnę, gdzie obraźnik kazał chłopu odmierzyć pręt w jedną stronę, następnie w drugą; kopią lecz nie znajdują, nareszcie w trzeciem miejscu wykopują ową blaszankę napełnioną złotem i pieniędzmi. Obraźnik pada na ziemię skruszony, dziękując Opatrzności za odnalezienie pozostawionego przed laty skarbu . Uradowani zatem powracaią wraz z włościaninem do domu, obraźnik pokazuje swemu towarzyszowi oraz gospodarzowi blaszankę żółtych błyszczących pieniędzy i wydostawszy niby z pośród nich 10-cio rublówkę złotą, prosi żeby gospodarz posłał swoją najstarszą córkę do miasta po wódkę, piwo, kiełbasę i bułki, że on za pomoc i gościnę chciałby ich poczęstować. Dziewczyna ze sprawunkami powróciła i z otrzymanej 10-cio rublówki przyniosła jeszcze reszty około 8-miu rubli, gdyż moneta była dobrą, prawdziwie złotą. Po wspólnej wypiwce i zakąsce, ten młodszy obraźnik prosi w zaufaniu tego starszego, że skoro on posiada teraz tyle złota, w dzisiejszych zaś burzliwych czasach wszelkie papierowe pieniądze a nawet świeże złoto są niepewne, aby jem jako towarzyszowi wymienił dwieście rubli papierowych na złoto. Stary obraźnik po długiem niby wachaniu decyduje się na zamianę i odebrawszy od towarzysza dwie storublówki wypłaca mu w obecności chłopa dwadzieścia sztuk 10 cio rublowych tego starego złota. Po dopełnionej zamianie ten młodszy nader uradowany po chwili zwraca się do gospodarza na stronie z propozycją, czy i on nie ma czasem pieniędzy i nie pragnąłby skorzystać ze sposobności wymiany takowych na złoto. Wtedy chłop przyznaje się, że posiada istotnie siedemset rubli papierkami i chętnie wymieniłby je na złoto. Nalegany prośbą obraźnik decyduje się na zamianę i wybiera 70 sztuk owego złota. P rosi zarazem gospodarza o przechowanie blaszanki z pozostałą zawartością pieniędzy, gdyż on obecnie powracać musi do Częstochowy, a podróż w tych czasach z pieniędzmi jest niebezpieczna. Chłop zadowolniony z dopełnionej zamiany, mając jeszcze w depozycie resztę pieniędzy, decyduje się nawet na odwózkę obraźników własną furmanką do Krzepic ku Częstochowie i przeświadczony o pomyślnie dokonanym interesie powraca do domu, nie zeznając się przed nikim z tego co zaszło. Córka jednak, jak sam gospodarz potem objaśnia, widocznie mądrzejsza od niego, zaczęła wyjawiać pewną wątpliwość, twierdząc, że te ich 10-cio rublówki, jakie poprzednio posiadali, były inne od tych wymienionych; chłop zatem zaniepokojony wybrał się do miasta, gdzie w jednym i drugim sklepie się przekonał , że stał się ofiarą pomysłowego oszustwa i chciwie składane pieniądze wymienił na imitujące złoto podrabiane marki. Spłakany i sfrasowany poniesioną stratą chłop powtarzał niejednokrotnie przebieg całej tej sprawy, którą i ja tutaj dla romaitości przytaczam, może kogoś zabawić, a dla niejednego może się stać przestrogą na przyszłość, aby tak łatwo złym i przewrotnym ludziom nie dąć się wyprowadzić w pole. J. Ł.

Łowiec Polski 1910 nr 21

We wsi Sieniec, pow. wieluńskiego, postrzelił się w czasie polowania Józef Gralak, lat 36, który wskutek otrzymanej rany, zmarł.


Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 72

Wydział hipoteczny w Wieluniu, pow. Wieluńskiego, niniejszem ob­wieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spad­kowe:
5) Wojciechu Płucienniku, zmarłym we wsi Sieniec 26 kwietnia 1924 r., Współwłaśc. osady włośc. we wsi Olewin, gm. Starzenice, zapisanej w tab. nadaw. pod Nr 18, przestrzeni 5 mórg 235 prętów, oznaczonej rep. hip. Nr 1081.
Termin zamknięcia wymienionych postępowań wyznaczony został na dzień 15 lutego 1925 r., o godzinie 10 rano, w kancelarji wydziału hipotecz­nego w Wieluniu, gdzie osoby interesowane winny zgłosić prawa swoje, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 77a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące wpisy pod Nr. Nr.:
d. 15 czerwca 1926 r.
7116 „Antonina Kowalczyk", sklep kolonjalny we wsi Sieniec, gm. Starzenice. pow. wieluńskiego. Istnieje od 1924 r. Właśc. Antonina Kowal­czyk, zam. we wsi Sieniec.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:






Dnia 13 października 1928 roku.
9642. „Szczepan Mazur" — sklep kolonjalno - spożywczy we wsi Sieniec, gminy Starzenice, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1928 r. Właśc. Szczepan Mazur, zamieszkały we wsi Sieniec.

Echo Sieradzkie 1931 30 październik

Z SĄDU.

(...) Piotra Domagałę i Wł. Mistygacza mieszk. wsi Józefinów gm. Radoszewice za dokonanie kradzieży drzewa z poręby Wolfa Szwarcbarda na 3 mies. więzienia a mieszkańca wsi Sieńca K. Kosztrzyka za świadome nabycie kradzionego drzewa od wyżej wymienionych na 1 mies. więzienia.


Echo Sieradzkie 1931 21 listopad

SAMOSĄD CHŁOPSKI.
We wsi Sienice gm. Starzenice posądzony o kradzież poduszki cygan Petrers Hornjak lat 30, pobity został b. ciężko przez miejscowych gospodarzy.

Cygan Hornjak w stanie ciężkim przywieziony został do szpitala w Wieluniu.

Echo Sieradzkie 1933 1 luty

SKAZANI ZA KŁUSOWNICTWO I NIELEGALNE POSIADANIE BRONI.
W drodze administracyjnej skazani zostali przez Starostwo Wieluńskie — za nie prawne posiadanie broni i kłusownictwo następujący mieszkańcy powiatu.
(...) Falender St. z Sińca na 2 tyg. aresztu. (...)

Echo Sieradzkie 1933 1 kwiecień

OBCHÓD IMIENIN MARSZAŁKA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO W GMINIE STARZENICE.
Dnia 18 m. 33 r. o godz. 19.30 we wszystkich miejscowościach gm. Starzenice, w których znajdują się pododdziały Z. S. L. j. w Rudzie, Olewinie, Wierzchlasie, Siencu i Starzenicach odbył się uroczysty capstrzyk, w którym przy światłach pochodni brały udział wszystkie pododdziały Z. S., [o]ddziały miejscowych Straży Pożarnych i orkiestry. Capstrzykowi przyglądała się licznie zgromadzona ludność.
Dnia 19. III. 33 r. po nabożeństwie w kościele parafialnym w Rudzie wszystkie pododdziały Z. S., miejscowy oddział Straży Pożarnej i szkoły z Rudy i Rychłowic ustawiły się w czworobok na boisku szkolnem gdzie dzieci szkolne wypowiedziały okolicznościowe wiersze odśpiewały kilka pieśni i orkiestra odegrała „Pierwszą Brygadę".
Po przemówieniu wniesiono krzyk na cześć p. Marszałka, a orkiestra odegrała "Jeszcze Polska nie zginęła", poczem prezes Zarządu Gminnego Z S. w obecności d-cy oddz. Z. S. gm. Starzenice i wszystkich członków Zarządu odebrał od strzelców przyrzeczenie.
Po przyrzeczeniu odbyła się defilada w której wzięły udział wszystkie organizacje w. w.
Wieczorem tegoż dnia w sali Straży Pożarnej w Rudzie odbyło się staraniem miejscowego pododdziału Z. S. przedstawienie.
Zaznaczyć należy, że cała uroczystość odbyła się w bardzo podniosłym nastroju i przy udziale licznie zgromadzonej ludności.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu
terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XXIV. Obszar gminy wiejskiej Starzenice dzieli się na gromady:
14. Sieniec, obejmującą: pustk. Krzyżówkę, wieś Sieniec.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 28 lipiec

ZA KRADZIEŻ NA SZKODĘ WIĘZIENIA- PÓŁ ROKU WIĘZIENIA.
Adam Dobroć mieszkaniec wsi Sieniec gm. Starzenice za dokonanie kradzieży spulchniacza oraz bron na szkodę zarządu więzienia w Wieluniu i innych rzeczy skazany został przez Sąd Grodzki w Wieluniu na pół roku więzienia.


Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 57

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Abramie Mendlowiczu, współwłaścicielu osady pokarczemnej Sieniec, powiatu wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 27 stycznia 1936 roku.

W powołanym terminie osoby zainteresowane winne zgłosić swoje prawa w powyżej wskazanym wydziale hipotecznym pod skutkami prekluzji.


Dziennik Łódzki 1959 nr 253

Ścigani kłusownicy strzelali do strażnika
Wiele emocji przeżył strażnik ochrony leśnej Stanisław Idasiak, który patrolując las państwowy w Sienicach, pow. Wieluń, natknął się na grupę niebezpiecznych kłusowników. Na wezwanie do zatrzymana się i oddania nielegalnie upolowanej zwierzyny, kłusownicy odpowiedzieli serią strzałów.
W obronie własnej Idasiak użył dubeltówki. Jeden z pocisków strażnika dosięgnął Józefa Betkę.

Pozostali kłusownicy zbiegli. Rannego Betkę przetransportowano do szpitala. Energiczne dochodzenia w celu ujęcia pozostałych sprawców napadu wszczęła Komenda Poniatowa MO w Wieluniu.

Dziennik Łódzki 1969 nr 118

W Sieńcu pow. Wieluń, samochód ciężarowy najechał na rowerzystę, który w wyniku wypadku poniósł śmierć na miejscu.

Dziennik Łódzki 1970 nr 114


W Sińcu, pow. Wieluń od pioruna spalił się dach na stodole. Straty szacuje się na 15 tys. zł.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza