-->

niedziela, 12 maja 2013

Pstrokonie

Zajączkowski:
Pstrokonie -pow. łaski
(?) o. a., Kamińska, Grodzisko w Mnichowie, 232.
1) 1311 kop. w MK XV w., W. Kn. pol. kor. metr. I, 18 s. 15: Pstrekonie - Władysław Łokietek nadaje Wacławowi, zw. Liszowicz, miasto Lutomiersk (v.) oraz 5 wsi, wśród nich P. 2) 1369 wzm. XX w., Włodarski, Ród s. 4: (Pstrokonie) - Spytek stolnik sieradzki z Burzenina (v.) dziedziczy na P. 3) 1391 wzm. XX w., Włodarski, Ród s. 4: (Pstrokonie) - Zbigniew z Burzenina i P. 4) 1398 notatka XIX w., TP 3304 f. 6: „Pstrokonie 1398. 30".
5) XVI w. Ł. I, 476-477: Psthreconye - villa, par. Strońsko, dek. szadkowski, arch. uniejowski. 6) 1511-1518 P. 194: Pstrekonye - wł. szl., par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 243: Pstrekonye - jw. 7) XIX w. SG IX, 252: Pstrokonie - wś i folw. nad rz. Wartą przy ujściu Widawki, par. jw., gm. Zapolice, pow. łaski.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Pstrykonie, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 36 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Pstrykonie, parafia stronsko (strońsko), dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Walewski, chorązy.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Pstrokonie, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Strońsko, własność prywatna. Ilość domów 37, ludność 288, odległość od miasta obwodowego 2.

Słownik Geograficzny:  
Pstrokonie, w XVI w. Pstrekonye, wś i fol. nad rz. Wartą, przy ujściu Widawki, pow. łaski, gm. Zapolice, par. Strońsko, odl. 21 w. od Łasku, 11 w. od Widawy, przy drodze ze Zduńskiej Woli do Widawy; wś ma 41 dm., 453 mk.; fol. 10 dm., 105 mk. W 1827 r. 37 dm., 288 mk. W 1885 r. fol. P. rozl. mr. 885: gr. or. i ogr. mr. 554, łąk mr. 63, past. mr. 130, nieuż. mr. 137: bud. mur. 11, z drzewa 15; płodozmian 9 i 10-polowy. Wś P. os. 94, z gr. mr. 680; wś Woźniki os. 34, z gr. mr. 317; wś Swieżyny os. 21, z gr. mr. 143; wś Jeziorno os. 7, z gr. mr. 91. Łany kmiece i fol. dawały dziesięcinę plebanowi w Stronsku (Łaski, L. B., I, 477). Według reg. pob. pow. Szadkowskiego z r. 1552-1553 wś P. miała w części Jana 11 osad., 4 łany; w części Spytka 2 łany (Pawiński, Wielkop., II, 243).

Spis 1925:
Pstrokonie, wś i folw., pow. łaski, gm. Zapolice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 95, folw. 5. Ludność ogółem: wś 583, folw. 85. Mężczyzn wś 275, folw. 43, kobiet wś 308, folw. 42. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 583, folw. 85. Podało narodowość: polską wś 583, folw. 85.

Wikipedia:
Pstrokonie-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie zduńskowolskim, w gminie Zapolice. Znajduje się w odległości 10 km na południe od Zduńskiej Woli w pobliżu ujścia Widawki do Warty. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. W Pstrokoniach wykryto stanowiska archeologiczne z epoki mezolitu (środkowa epoka kamienia), kultury komornickiej i chojnicko-pieńkowskiej w postaci drobnych wyrobów krzemiennych używanych przez wyspecjalizowanych myśliwych, jak również duże cmentarzysko popielnicowe pokryte brukiem z okresu kultury łużyckiej. Stwierdzono tu także istnienie otwartej osady z tego okresu. Pierwsza wzmianka z 1311, kiedy to Władysław Łokietek nadaje ją Wacławowi Liszowicowi. Z tej wsi wywodzą się znane na ziemi sieradzkiej dwa rody Pstrokońskich: herbu Poraj i h. Gąska. W XIX w. wieś należała do Walewskich, ostatnimi właścicielami (do 1939) byli Żółtowscy. Zachował się tu, w otoczeniu 4-hektarowego parku, eklektyczny pałacyk z XIX w., starannie odrestaurowany, obecnie wykupiony od gminy przez osobę prywatną. Jest to budynek piętrowy, dziewięcioosiowy, z dość ciekawym detalem architektonicznym (wzniesiony na rzucie prostokąta, z trójkondygnacyjną wieżą zachodnią), jest przykładem interesującej realizacji siedziby wiejskiej w tej części Sieradzkiego. Był tu też (obecnie nieistniejący) kopiec, na którym stał budynek drewniany. Była to najstarsza siedziba Pstrokońskich. Przy drodze kapliczka murowana z rzeźbą św. Wawrzyńca z XIX w. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: zespół dworski, XIX w.: dwór, nr rej.: 307/5/82 z 28.08.1982, park, nr rej.: 423/A z 28.12.1998 W otaczającym dwór parku: platany, modrzewie, buki. Przy wjeździe do parku dwa dęby o obwodzie 500 i 350 cm.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
PSTROKONIE par. Strońsko, p. zduńskowolski, przy ujściu Widawki do Warty. W 1603 roku od Szymona Poraj Pstrokońskiego kupuje dobra Piotr Walewski za 17 tys. zł, w skład majątku wchodziły wsie; Pstrokonie, Woźniki, Lisy, Świerzyny, Pęcławice (Pawłowice) i Gorzuchy. Po Wojciechu Walewskim przechodzą na syna Ludwika i jego spadkobierców, potem własność wg działów z 1825 roku Napoleona Walewskiego. (Pstrokoński 1825 k. 374) Opis dóbr po jego śmierci; Pałac masiv murowany pokryty gontami malowanymi, z dwoma kominami murowanymi, długi na 40 i szeroki na 16,5 łokci, wysoki 13, 5 łokcia. Wchodząc do domu po schodach z bali dębowych i galeria malowana, drzwi wielkie podwójne z zamkiem francuskim, podłoga z tarcic. Okien wielkich 2 z 12 szybami wielkimi, ściany sieni różnofarbnie malowane, na lewo z sieni są drzwi do pokoju żółto malowanego kompletnie okute z zamkiem, podłoga froterowana, okien dwa każde o sześciu szybach wielkich, drzwi do pokoju małego w kolory malowane, lecz malatura uszkodzona. Okno o sześciu wielkich szybach kompletnie okute i oszklone, podłoga z tarcic dobra, kominek z blachą i galeryjką żelazną stąd drzwi pojedyncze do sieni narożnika wschodniego. Na prawo z sieni głównej drzwi 66 malowane okute do pokoju seledynowego, podłoga dobra okien dwa z 12 szybami. Drzwi podwójne okute do pokoju szafirowego okno o sześciu szybach, piec z blachą i galeryjką żelazną. Na wprost sieni głównej są drzwi podwójne do pokoju różowo w kratki malowanego, podłoga dobra, okien dwoje, drzwi z pokoju tego na dwór prowadzące. Młynica na rzece Widawce. Wykaz drzew owocowych i dzikich; orzechów włoskich 11, leszczyny 2, brzoskwiń 8, wierzb 24, jarząbów 6, świerków 6, brzeziny 24, olszyny 24, dębów 8, jesion 1, osin 7, topoli 255, wisien 22, jabłoni 137, gruszek 133, śliw 565. (Kobyłecki 1820 k.298, 1836 k.257), Mają 41 domów i 453 mieszkańców, a folwark 10 domów i 105 włościan, ziemi jest 885 mg . W skład dóbr wchodziły; Pstrokonie, Woźniki, Świerzyny i Jeziorno. W 1937 r. współwłasność Janiny Żółtowskiej 250 ha, Janiny Grabińskiej 250 ha, Włodzimierza Strzeszewskiego 269 ha, który kupił majątek w 1899 r.. (SGKP t.9, s.252).


1992 r.

Wieś Ilustrowana 1910 wrzesień


  Wieś Ilustrowana 1911 czerwiec
_______________________________________________________________________________
Dwór z XIX w. w Pstrokoniach

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Widok od ogrodu

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Fragment salonu

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Plafon w salonie

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Kapliczka z pocz. XIX w. w Pstrokoniach

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Figura św. Wawrzyńca

Fot. Janusz Marszałkowski


OSP





Kuryer Polski 1748 nr 595

Podaie się do wiadomości, iż niejaki Jan Janicki Poddany z Dobr Pstrykoni w Woiewodztwie Sieradzkim Jmći Pana Woyćiecha Kolumny Walewskiego Łowczego Sieradzkiego u Dworu będący z małości wyexercytowany we wszystkim y polityce, tudzież myślistwie y strzleckiey sztuce, uszedł dnia 29. Marca wziąwszy konia jasno kasztanowatego młodego. Pieniędzy na sto Czerwonych Złotych y inszych rzeczy ruchomych podosyć, sam zaś miernego wzrostu, młody maiący lat 19, białokurowaty, okrągły na twarzy, kontusz na nim popielaty tuzinkowy, żupan granatowy sukienny. Drugi żupan ponsowy barakanowy, pas ieden karmazynowy prosty, drugi pas żołty włoczką wyszywany,u konia mundur papuży, kiereia na nim papuża kuczbaią podszyta,fuzya na nim y pistolety u konia. Ktoby się tedy dowiedział o takim Człowieku niech da znać do Pana Markowskiego Poczmagistra Widawskiego, przez Pocztę odbierze nad grody 30. Czerwonych Złotych.

Gazeta Warszawska 1828 nr 306

Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne iako i woyskowe, iak niemniey osoby prywatne, aby na Józefa Niewczasiaka inaczey Skorczyńskim zowiącego się, o skaleczenie obwinionego, z roboty publiczney zbiegłego, wedle poniżey załączonego opisu baczne dawały oko, a w razie wyśledzenia go pod mocną strażą Sądowi naszemu dostawiły. Opis fizognomii tegoż zbiega iest następuiący: Józef Niewczasiak vel Skorczyński, Katolik, rodem z wsi Ostrówka Powiatu Wieluńskiego Woiewództwa Kaliskiego, lat 18 liczący sobie; ostatnie iego zamieszkanie było przed aresztowaniem we wsi Pstrykoniach Obwodzie Sieradzkim Woiewództwie Kaliskiem, wzrostu miernego, twarzy szczupłey, nosa miernego, oczów czarnych, włosów ciemnych; w czasie ucieczki miał na sobie kapotę szarą, spodnie płócienne, koszulę skarbową z wyciskiem na brzuchu i dole ( Więzienie Piotrków), czapkę z siwym baranem, bóty chłopskie. — W Piotrkowie dnia 11 Września 1828 r.
J. Siedlecki.


Dziennik Powszechny 1835 nr 295

Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Województwa Kaliskiego. Po zgonie Napoleona Walewskiego, w dniu 24 Sierpnia 1835 r. nastąpionym, otworzonem zostało postępowanie spadkowe, o którem do nosząc podpisany Rejent, zawiadamia wszystkich, kogo to interesować może, iż do przepisania w właściwej księdze wieczystej na rzecz jego sukcessorów tytułu własności dóbr Pstrokonie z przyległościami, w Powiecie Szadkowskim położonych, termin sześciomiesięczny, a właściwie na dzień 19 Kwietnia 1836 r., w Kancellaryi Ziemiańskiej Wojewódziwa Kaliskiego, przed podpisanym Rejentem jest wyznaczony. Kalisz d. 27 Września (9 Października) 1835 r. Fr. Nowosielski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 115

Ogłasza się wiadomość spadku po Xawerym Jastrzębskim, na dniu 5 maja 1829 r. zmarłym, co do przepisania spadkobiercow tytułu współwłasności summy złotych polskich sześć tysięcy Nro 6,000, w dziale IV. pod Nr. 10 na dobrach Pstrokonie, w powiecie Szadkowskim, na obójga małżonków Jastrzębskich wpisaną, z wyznaczeniem półrocznego terminu regulacyi spadku, tu do kancellaryi podpisanego Rejenta nа dniu 1/13 grudnia 1838 r.
Kalisz dnia 2 (14) maja 1838 r.
Rejent Kancellaryi Ziemian. Guber. Kaliskiej, Mikołaj Basiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1840 nr 22

(N. D. 416.) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadku: 2do po Natalii z Kręskich Walewskiej, co do summ 34,000 złp, 26,000 złp. i 24,000 złp. hypotekowanych w dziale IV pod Nr. 14. 15 i 16 na dobrach Pstrokonie z przyległościami w powiecie Szadkowskim położonych, z wyznaczniem półrocznego terminu na dzień 27 Lipca (8 Sierpnia) 1840 r. godzinę 9 z rana tu do kancellaryi podpisanego Rejenta celem zgłoszenia się prawo do spadku mających pod prekluzyą.
w Kaliszu dnia 13 (25) Stycznia 1840 r.
Mikołaj Basiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 185

(N. D. 3776) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
W wsi i Gminie Pstrekonie Okręgu tutejszym w wodzie rzeki Warty przy wpadaniu do niéj rzeki Widawki, znalezionem zostało dziecko płci żeńskiej około pół roku mające, ubrane w koszulkę płucienną, sukienkę perkalikową w paski niebieskie i białe, czapeczkę na głowie kartonową białą ząbkami obszytą i powijakiem kolorowym powiniętę, nieżywe jako utopione, a że przez śledztwo Sądowe niewykryto kto tego dziecięcia są rodzice. Wzywa więc publiczność a mianowicie osoby te któreby o pochodzeniu opisanego dziecięcia wiadomość jaką miały, iżby o tem Sądowi tutejszemu, lub Sądowi Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego doniosły.
Szadek dnia 18 (30) Lipca 1845 roku.
Uziembło, Ρ. z. P.

Warszawska Gazeta Policyjna 1846 nr 318

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.

W dniu 17 z. m. w gminie Pstrekonie, pow. Sieradzkim, utonęła 5-letnia dziewczynka, nazwiskiem Małgorzata Jędruszak.


Gazeta Codzienna 1847 nr 229

(Art. nad.)—W d. 16 b. m . zdarzył się smutny wypadek we wsi Pstrykonie, w pow. Sieradzkim położonej. Ignacy Karczewski, młodzieniec w kwiecie wieku, gdyż dopiero 19 lat przeżywszy, kąpiąc się w rzece Warcie, utonął wraz z służącym, który z narażeniem własnego życia chciał go ratować. Wielce bolesną była wiadomość dla Rodziców i rodzeństwa, o stracie tak wczesnej najlepszego syna, brata i przyjaciela, dla tych co go prawdziwie kochali. Ukończywszy w tym roku gimnazyum Piotrkowskie cieszyli się wszyscy, że wchodząc na świat, stanie się bezwątpienia użytecznym społeczności, gdy tym czasem nieprzebłagane wyroki Przedwiecznego, wyrywając go z pośrodka nas nie dozwalają już dłużej cieszyć się jego widokiem. Znikł nam wprawdzie z oczów, ale wśród tych, których serca zjednał sobie, imię jego zachowane będzie w pamięci na zawsze z najżywszem uczuciem przyjaźni i żalu.

Kurjer Warszawski 1847 nr 232

We wsi Pstrykonie w Pow: Sieradzkim, Ign: Karczewski, młodzieniec w kwiecie wieku, gdyż dopiero 19 lat przeżywszy, kąpiąc się w rzece Warcie, utonął wraz z służącym, który z narażeniem własnego życia chciał go ratować.

Warszawska Gazeta Policyjna 1847 nr 242

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.
W tymże dniu* we wsi Pstrykonie, w pow. Sieradzkim Ignacy Karczewski, młodzieniec w kwiecie wieku, gdyż dopiero 19 lat przeżywszy, kąpiąc się w rzece Warcie, utonął wraz z służącym, który z narażeniem własnego życia chciał go ratować.


*16 b. m.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 281

(N. D. 5701) Patron Trybunału Cywilnego I. Inst. Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do wiadomości, iż na skutek wyroku tegoż Trybunału z powództwa Ludwika Mieczysława dwóch imion Walewskiego współwłaściciela dóbr Pstrokonie, w wsi Swierzynach Okręgu Szadkowskim zamieszkałego, na przeciw współrodzeństwu jego Antoninie Floryaninie Salomei trzech imion z Walewskim Bolesława Kobierzyckiego właściciela dóbr Kalinowy Żonie, przez małżeństwo usamowolniej, czyli obojgu małżonkom Kobierzyckim w tejże wsi Kalinowie i jéj kuratorom Juljuszowi Złotnickiemu właścicielowi dóbr Ptaszkowie w tychże, tudzież Natalii Wandzie Maryi trzech imion Walewskiej współwłaścicielce dóbr Pstrokonie usamowolnionej pannie w wsi Paprotni, i jej kuratorowi wyżej rzeczonemu Bolesławowi Kobierzyckiemu wszystkim w Okr. Szadkowskim mieszkającym, dnia 1 (13) Marca 1851 r. zapadłego, sprzedane będą w drodze działów dobra ziemskie Pstrokonie i Swierzyny z przyległościami Woźniki Lisy Jezwiko, Dezerta, Pęcławice i Gorzuchy w Okręgu Szadkowskim położone do parafii Strońsko należące, od miast Warszawy mil 25 Sieradza mil 2, Kalisza mil 9, Wartymil 4, Szadku mil 3, Wielunia mil 6, Piotrkowa i Radomska mil 8, Częstochowy mil 10, Łęczycy mil 7, Zduńskiej woli mila 1, Pabianic mil 4 1/2, Łodzi, Zgierza, AIexandrowa, Konstantynowa, i Ozorkowa mil 6, Turku i Opatówka mil 8, odległe. Rozległość ich na miarę nowopolską wynosi włók 87 mórg 27 pręt. kwad. 126. Pomiędzy wsią Swierzyny a Ptaszkowicami jest kontrowers początkowo takiejże miary włukę 1 mórg 3 pręt. kwad. 87 zajmujący, a później przez dobra Ptaszkowice do włok 3, mórg 1, pręt. kwad. 228 rozciągnięty. Grunta są w 1/3 części dobre pszenne i żytne, w 1/3 części średnie, a w 1/3 części lżejsze. Łąk jest mórg 126 pręt. 196 z których większa część dwukosnych.
Biegli wyrokiem rzeczoném mianowani, otaxowali dobra te na rs. 39232, kop. 50 i taxa ta wyrokiem tutejszego Trybunału z d. 11 (23) Września 1851 r. zatwierdzoną została. Sprzedaż dóbr w mowie będących, odbywać się będzie w Kaliszu przed Delegowanym Assessorem Trybunału Felixem Jeziorańskim w sali audyencyonalnej rzeczonego Trybunału. Publikacya warunków do tej sprzedaży ułożonych, nastąpiła w dniu 12 (24) Października r. b. na audyencyi publicznej, przy której tenże delegowany Assessor oznaczył termin do tymczasowego przysądzenia na dzień 30 Listopada (12 Grudnia) r. b. godzinę 3 z południa. Gdy w terminie tym dobra w mowie będące Patronowi Gowarzewskiemu sprzedaż popierającemu tymczasowo za rs. 39232 kop. 50 przysądzone zostały, tenże delegowany i assessor Trybunału oznaczył termin do stanowczego ich przysądzenia na dzień 4 (16) Stycznia 1852 r. godzinę 3 z południa, w którym sprzedaż ich i ostateczne przysądzenie nastąpi.
Kalisz dnia 1 (13) Grudnia 1851 r.
Gowarzewski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 108

(N. D 2593*) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci Antoniny Kobierzyckiej co do współwłasności summy rs. 4200 na dobrach Łubiec z Okręgu Piotrkowskiego w Dziale IV. pod Nr. 12 umieszczonej, wierzytelności rs. 2400 na dobrach Pstrokonie z Ogu Szadkowskiego w Dziale IV. pod Nr. 21a z procentem zahypotekowanej, oraz współwłasności summy rs. 3900 na dobrach Niechmierów z Ogu Sieradzkiego w Dziale IV. pod Nr 26 sposobem zastrzeżenia miejsca zapisanej, toczy się postępowanie spadkowe do ukończenia którego wyznacza się termin w Kancellaryi hypotecznej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu na d. 22 Listopada (4 Grudniu) 1860 r.
Kalisz d. 27 Kwiet. (9 Maja) 1860 r.
Józef Białobrzeski.

*nieczytelne
Dziennik Powszechny 1863 nr 254

(N. D. 5015) Sąd Policji Prostej Okręgu Szadkowskiego.
W dniu 13 Września r. b. na gruncie gminy Pstrokonie, przy drodze od wsi Pstrokonie do wsi Strońska prowadzącej, na drzewie wierzbowem znalezione zostały zwłoki Stanisława Kempińskiego, włościanina czynszowego z wsi Chojno Okręgu Sieradzkiego pochodzącego; gdy zaś śledztwo sądowe sprawcy powieszenia Kempińskiego nie wykryło, wzywa przeto każdego, ktoby o tem wiadomość posiadał, aby takową Sądowi tutejszemu, lub wprost Sądowi Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego udzielić zechciał.
Szadek d. 18 (30) Września 1863 r.
Podsędek Rojek.


Dziennik Warszawski 1869 nr 190

N. D. 6507. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
1. Macieja Kolińskiego co do sumy rs. 1,500, na dobrach Pstrokonie z Okręgu Szadkowskiego, w Dziale IV pod Nr. 30 zahypotekowanej;
(...) otworzyły się spadki, do regulacji których, wyznacza się termin na dzień 4 (16) Marca 1870 r. o godzinie 10 z rana w kancelarji hypotecznej. Kalisz dnia 19 (31) Sierpnia 1869 roku.  
Teofil-Józef Kowalski.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1878 nr. 16(3)
_________________________________________________________________________________



Kurjer Warszawski 1878 nr 236

Ospa owcza, jak donosi Tydzień, pojawiła się w powiecie piotrkowskim, na folwarkach: Swierczyńsko, Rajsko i Cieszanowice; w pow. brzezińskim we wsi Kołacin i w pow. łaskim we wsi Zapolice i folwarku Pstrokonie.  

Zorza 1880 nr 15

— Przysłano do umieszczenia w Zorzy słowa pocieszające: „Oto w powiecie Łaskim Gminie Zapolice, we wsi Pstrokonie, Swierzyny, Woźniki, które należą do pana W. prenumeratora Zorzy, zostały w tych wsiach Szynki przez niego raz na zawsze skasowane z powodu, że pijaństwo coraz szerszych rozmiarów dochodziło. W Woźnikach od dwunastu lat już nie istnieje żaden szynk; skasowano je później w Świeżynach i Pstrokoniach. Za to włościanie ze Świeżyn i Woźnik podziękowali szczerze, iż się teraz lepiéj mają i niejeden grosz, co przedtem utracili na gorzałkę pozostaje w skrzynce. Oby więcej podobnych przykładów było u nas.”
Zarzycki.

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1881 nr. 27
_________________________________________________________________________________


_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1885 nr. 16
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1885 nr. 28
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1886 nr. 38
_________________________________________________________________________________


Dziennik Łódzki 1888 nr. 221

Zjazd sędziów pokoju. Wczoraj przed prezesem zjazdu przyszły pod sprzedaż następujące nieruchomości:
3) po Wawrzyńcu Boenbar ze wsi Pstrokonie oceniona na rs. 500, odroczono.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1896 nr 278

Informacje.
Jarmark kaliski.
(Korespondencja własna Kurjera Warszawskiego.)
Kalisz 5-go października.
Drugi jesienny jarmark na konie, inwentarz i chmiel, rozpoczął się dzisiaj przy warunkach mniej sprzyjających, aniżeli pierwszy jarmark wiosenny. Na skutek starań prezydenta miasta, p. Grąbczewskiego, przybyło kilkudziesięciu kupców zagranicznych (z Berlina, Drezna, Nordau, Szląska i t. d.), ogłaszano w bardzo nawet dalekich miejscowościach o jarmarku, tymczasem koni dostawiono bardzo mało bo zaledwie około trzystu sztuk (nie licząc w tem koni włociańskich). Dziś, jak zwykle w pierwszym dniu, kupcy zachowują się wyczekująco. Większych tranzakcyj należy oczekiwać jutro. Tymczasem ograniczamy się na wymienieniu dostawców koni: hr. Toll z Uniejowa przyprowadził 7 koni, Karczewski z Piekar — trzy, Gałczyński z Iwanowic 5, Białecki z Dębołęki 3, Mikorski ze Stobna 3 konie, Trepka z Długiej 5, Rogowski z Dąbrowy Rusieckiej 5, Taczanowski z Wilczyna 2, Siemiątkowski z Męckiej Woli 3, Wejgt z Morawina 4, Scholtz z Kaczek 5, Schner z Turka 2, Schner ze Słodkowa 3, Schepe z Tworkowic 2, N. Goliński z Kalisza 12, Rephan z Dębego 5, Nasiorowski z Wilkoszewic 3, Pieczyński z Czepowa 2, Taczanowska z Biskupic 4, Świniarski z Pstrokoń 6 (z których cztery już dziś rano sprzedał), Topiński z Goradzewa 4, Rastel z Olszówki 4, Fiszer z Suliszewic 3, Sokołowski z Brzeźna 3, Chrystowski z Tłokini 1, Charłupski z Warszawy 7 (dwa bulane dziś już sprzedane), Czaplick z Biskupic 4, Milke z Chojna 4, Jarociński z Zadzima 5, Witold Dąbrowski z Bronówka 6, Bolesław Morawski 6, Stawiska z Rembieszowa 11, Gr z Łodzi 5, Rychłowski z Białej 1, Stokfisz i Frydli z Warszawy 26, Tromann z Krośniewic 8, Kintze i Ciesielski z Łodzi 5 koni. Jarmarkowi sprzyja najpiękniejsza jesienna pogoda. Inwentarza dostarczono bardzo mało; za to chmielu przywieziono okoł 1,500 pudów.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1896 nr 279

Informacje.
Jarmark kaliski.
(Korespondencja własna Kurjera Warszawskiego.)
Kalisz, 6-go października.
Drugi dzień jarmarku odznaczał się znacznie większym ruchem na placu jarmarcznym. Przybyły konie z bliższych okolic Kalisza, wskutek czego okólnik, wgodzinach przedpołudniowych był przepełniony, ogółem jednak koni niemal o połowę mniej dostarczono, niż zwykle. Świadomi rzeczy twierdzą, iż gubernja kaliska nie jest w stanie dostarczyć koni luksusowych na dwa w roku jarmarki, gospodarstwo rolne nie było na to przygotowane, ciągnąc przeważnie zyski z przemysłu mlecznego; za kilka lat, gdy rozpoczęty obecnie chów koni dojrzeje, kaliskie jarmarki na brak koni luksusowych narzekać nie powinny, zwłaszcza gdy w gubernji znajdzie się (o co czynić trzeba starania) stajnia właściwej krwi reproduktorów.
Tranzakcje na konie przyprowadzone odbywają się żwawo. Kupiec Hausner z Berlina wywiózł za granicę przeszło 40 koni, p. Świniarski z Pstroków sprzedał do Gorzelic dwie trzylatki za 400 rs. i dwa kare wałachy za 500 rs., ks. Czartoryski z poznańskiego kupił od p. Świniarskiego dwie siwe klacze za 480 rs., radca Kosiński sprzedał wałacha za 255 rs., Rozenkranc z Łodzi sprzedał parę bułanych za 800 rs., p. Karczewski sprzedał klacz trzyletnią za 900 rs. i parę siwych za 550 rs., p. Charłupski z Warszawy cztery bułane pół krwi angielskiej sprzedał za 1,450 rs., klacz za 400 marek, Goliński z Kalisza sprzedał ks. Czartoryskiemu klacz angielską za 700 marek i klacz ze źrebakiem za 500 marek, a do Warszawy trzy wałachy za 800 rs. Z koni rosyjskich, których przyprowadzono 27, sprzedano dotychczas11 przeważnie za granicę, p. Bielecki sprzedał wałacha za 280 rs.., a za ładnego kasztanowatego ogiera (10 lat) rozpłodowego dawano już p. Białeckiemu 500 rs., właściciel żąda 600 rs.
Pisaliśmy, iż kupców przybyło dużo, z poważniejszych notujemy: Elkan z Berlina, radca handlowy, liwerant Dworu: Hausner z Berlina, Becker z Nordau, Jakobson i Sauder z Grodentz, J. Majer z Inowrocławia, Friedman z Poznańskiego, Banasz z Kempna, bracia Kaźmierscy z Poznańskiego, Wolf i Lowin z Berlina, W. Kronbeim z Berlina.
W pobliżu okólnika i w dziedzińcach prywatnych odbywał się jarmark na chmiel, którego dowieziono około 2,500 pudów, w liczbie tej przeważał chmiel kolonistów; z dominjów dostarczyli: dom. Rychwał, Biała Królikowska 300 pudów, dom. Smaszew 150 pud., dom. Grodziec 130 pud., dom. Grzymiszew 100 pudów i wiele pomniejszych.
Maksymalna cena puda wynosiła 9 rs. za jedną wyjątkowo piękną partję.
Ceny były następujące: I-go gatunku 6 rs., II-go gatunku 4 rs. do rs. 4 kop. 75 za pud.
Chmielu wyborowego pod względem barwy wcale nie było.
Pierwszego dnia tranzakcyj żadnej nie dokonano, dopiero w dniu następnym rozpoczęte kupna do skutku doprowadzono. Oprócz chmielu, przywiezionego na jarmark, sprzedano dużo z próbek przeważnie, Dominjalnego chmielu sprzedano około 800 pudów. Z kupców zauważyliśmy: przedstawiciela Towarzystwa chmielarskiego z Warszawy, z Norymbergi- Schwaba, z Bambergu — Rosenfeld i kilku kupców z Nowego Tomyśla.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1897 nr 99

Jarmark na konie.
Kalisz d. 6-go kwietnia,
Tegoroczny jarmark wiosenny na konie stanowczo potwierdził mniemanie, że myśl prezydenta Grąbczewskiego co do urządzenia w Kaliszu wielkich jarmarków na konie znalazła tu grunt nader podatny. Kupcy przybyli przeważnie zagraniczni, jak: Hausner i Heiman z Writz, Cadig, Maj, Landau z Wrocławia, Pick z Liszna, Johannistal z Berlina, Banasch z Kempna, Działoszyński z Katowitz i w. in. Zauważyliśmy również wielu właścicieli posiadłości pomniejszych ze Szlązka, przybyłych na jarmark po konie. Oprócz tego przyjechał na jarmark pułkownik książę Gagarin z Wilna, by nabyć konie remontowe dla pułków; z Warszawy przybyli pp. Charłupski i Konopnicki.
Koni, jak już telegrafowaliśmy, przyprowadzono na jarmark przeszło tysiąc, z nich około 500 przypada na konie doborowe, pomieszczone przeważnie w stajniach na placu jarmarcznym, resztę zaś stanowią konie robocze, porozstawiane wzdłuż drogi, wiodącej na „łęg Majkowski”.
Między innemi przyprowadzili konie na sprzedaż pp.: Wyganowski z Pietrzykowa 10 koni, Tymowski z Ustkowa 2, Kuczborski ze Smardzewa 4, Radoński z Kobierzycka 2, Dzierżawski z Wietkinina 2, Kozłowski z Kielc 3, Kręski z Masłowic 4, Ciesielski z Swędziejewic 3, Kurnatowski z Brudzewa 8, Maring 5, Wejgt z Morawina 4, Linke z Korytkowa 2, Schner z Słodkowa 5, Zyls z Miłaczewa 3, Rephan z Dembego 5, Świniarski z Pstrokon 6, Rephan ze Zbierska 13, hr. Toll z Uniejowa 9, Sobczyński z Orzeszkowa 5, Krzymuski ze Świnic 7, Dzierzbicki z Biernacic 6, Poliński z Kalisza 12, Trepka z Długiej Wsi 12, Bronikowski z Chotowa 6, Morawski z Zagorzyna 14, Kisielnicki z Radliczyc 3, Doruchowski ze Złotnik 5, Szczepkowski z Śmiełowa 5, Łuszczewski z Osieka 4, Pieczyński z Czepowa 5, Łaszczyński z Pędoszyna 2, Czarnecki z Przesinowic 2, Czarnowski z Wały 9, Milewski z Rozmatowa 4, Mierzyński z Wąsosz 6, Mikorski ze Stobna 4, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Chrzanowski z Micesownicy 4, Klukas z Częstochowy 3, Cybulski z Czyżewa 3, Frejdeles z Warszawy 28 koni rosyjskich (kłusaków), Hantower z Warszawy 12 koni i wielu innych. Tranzakcje, aczkolwiek już rozpoczęte, jutro dopiero rozwiną się. Tymczasem zaznaczamy, że jarmarkowi sprzyja piękna pogoda, że punktualnie o godz. 9 ej zrana jarmark otworzył p. gubernator w obecności prezydenta i komitetu jarmarcznego, że ruch w hotelach jest wielki, i że jarmarkowicze chętnie odwiedzają miejscowy teatr, który pod dyrekcją p. Majdrowicza robi dobre interesa.
W drugim dniu jarmarku tranzankcyj dokonano dużo: kupiec Johannistag nabył dotychczas 20 koni, Hausner 15, Pick 24, Działoszyński 16 koni. Za parę ogierów Johanistag zapłacił 1,600 rs., za parę rosyjskich koni 1,500 marek, Burzysko z Galiszewa sprzedał ogiera gniadego za 400 rs., Konopnicki kupił od Celińskiego 4 srokate konie za 600 rs., ks. Gagarin kupił 6 remontowych koni, p. Maring z kolskiego sprzedał 4 konie za 800 rs., p. Kurnatowski z Brudzewa 2 konie sprzedał za 650 rs. (do Warszawy).
Jedne z najpiękniejszych koni, parę rosłych gniadoszów 4-letnich własnego chowu ze stajni p. Dzierzbickiego z Biernacic nabył p. Szloser z Ozorkowa za 1,800 rs., p. Zaborowski z Korzenicy sprzedał hr. Kwileckiemu ładną klacz za 800 rs., p. Kręski z Masłowic sprzedał p. Romockiemu ogiera za 450 rs. Jarmark się udał.

Nadmienić winniśmy, iż komitet stara się, by na r. p. podczas wiosennego jarmarku przyszła do skutku projektowana wystawa koni włościańskich i aby jeszcze w r. b. doprowadzono do skutku projekt założenia w gub. kaliskiej kilku stacyj ogierów ze stada Janowskiego.

Sport 1900 nr 14

Jarmark i wystawa koni w Kaliszu.
Po nader uciążliwej podróży karetką pocztową z Kutna, i opóźnieniu się skutkiem złej bardzo drogi aż o siedem godzin, stanęłem nareszcie w Kaliszu, i tu, pomimo wcześniejszego zamówienia, nie znalazłem numeru w hotelach, z powodu niezwykle licznego zjazdu ziemian,oraz chętnych do kupna koni. Nareszcie, dzięki interwencji kolegi z „Gazety Kaliskiej", zostałem przyjęty na sublokatora u jednego z nieznajomych mi dotąd ziemian. Dzięki i zato, groził mi bowiem albo nocleg we wspaniałym parku miejskim, gdzie dotąd, niestety, słowiki milczą jeszcze, albo też podróż natychmiastowa z powrotem do Warszawy, i spędzenie drugiej z rzędu nocy w arcy niewygodnej karetce. Trzeba było przecierpieć wiele, zwalczywszy niespodziewane przeszkody, stanąć na placu wystawowym i zarazem jarmarcznym, aby zdać sumienne sprawozdanie łaskawym czytelnikom „Sportu". Plac kaliski bardzo ładny, stajnie naokoło obszerne i ciepłe dosyć, ale utrzymanie tego placu zupełnie zaniedbane, a opłata za stajnę od konia wyciągnięta do maksimum. Że zaś na placu jaki taki porządek dało się utrzymać, jest to bez zaprzeczenia zasługą szanownego radcy p. Wojciecha Wyganowskiego, członka komitetu wystawowego, który sam za wszystkich pracował uciążliwie i dokonał ciężkiego zadania, jakie czekało go na placu jarmarcznym. Przegląd koni zebranych dał dość dodatni rezultat, bo widzieć można było okazy bardzo piękne, chlubnie świadczące o staraniach i znajomości rzeczy niektórych hodowców. Ogółem koni w obrębie placu zgromadzono przeszło 700, do konkursu zaś na wystawie zapisano koni ziemiańskich 100 i włościańskich 150. Jak wszędzie tak i tutaj przeważał typ pół krwi angielskiej, czy to u zaprzęgowych, czy też u wierzchowych koni, nie wszędzie jednak typ ten odznaczał się jednolitością, a przedewszystkiem czystością spodów. Nieraz z przykrością patrzyło się na wspaniały kloc konia, ulokowany na słabym i wadliwym spodzie; dodaję jednak, że nie wszystkie konie nosiły ujemne te cechy, były bardzo piękne i normalanie zbudowane, pozbawione tych wielu niepotrzebnych dodatków na nogach, obniżających naturalnie cenę i wartość konia. Oprócz pół krwi, znajdowały się anglo-araby, ardeny pół perszerony, pół-rysaki, węgierskie i pół suffolki. Wobec wystawy i nagród rozdanych, wszelka z naszej strony krytyka ustać musi, dodać jednak muszę, że nagrody rozdane zostały najzupełniej sprawiedliwie, dowodząc tem, że grono sędziów składało się z prawdziwych znawców, szkoda tylko, że skromne fundusze, przeznaczone na nagrody, nie pozwoliły odpowiednio wynagrodzić niektórych hodowców za ich starania i pracę. Kupców przybyło dość na plac jarmarczny, a z zagranicznych kręcili się: bracia Kazimierscy z Krotoszyna, Friedman z Poznania, Banasz z Kempna, Landau z Wrocławia, Kranz z Krakowa, i Szpagat z Berlina. W stajniach jarmarcznych pomieścili konie hodowcy: pp. Maringe ze Smoliny 4 konie, Krzeczunowicz z Cielc 4, Weigt z Noskowa 4, Bronikowski ze Szczypiosnej 4, Jarociński z Kamionacza 8, Garczyński ze Zborowa 5, Krzymuski z Wierzbia 7, hr. Toll z Uniejowa 8, Pawłowski z Mniszek 4, Skórzewski z Dobry 5, Sokolnicki z Janiszewa 5, Niemojowski z Marchwacza 4, Rogawski z Zapolic 6, Ramser z Potworowa 10, Weigt z Morawina 5, Kisielnicki z Radliczyc 2, Łączyński ze Złotnik 5, dr. Rüdiger z Gór 2, Kurcewski z Zakrzewa 3, Modelski z Rajska 2, Chełkowski z Borkowa 4, Pstrokoński z Markowa 3, Kuczbowski ze Smardzewa 4, hr. Kwilecki z Grodżca 5, Kowalski z Koła 1, Murzynowski z Kalinowy 4, Goliński z Kalisza 16, Putjatycki z Częstochowy 9, Romocki z Kamienia 8, hr. Załuski z Czarnożył 1, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Kochanowski z Miłonic 7, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Walewski z Rzegocina 2, Milkę z Chojnego 4; Leśniewski z Wilanowa 8, Kozanecki z Zimotek 2, Ratt z Olszówki 6, Kośmiński z Miszowic 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 4, Weil ze Skęczniewa 3, Kręski z Masłowic 4, Kołodziejski z Krąkowa 3, Miech ze Skibic 9, Magnuski z Naramnic 5, Kornikowski z Mogłożewa 7, porucznik Clondin z Konina 6, Szamowski z Mchówka 6, Moraczewski z Osin 6, Orzechowski z Karszewa 3, Heb z Browna 6, Strzeszewski z Pstrokonia 4, Kreczunowicza z Zawad 5, Nikand Trepka z Poprężnik 2, Tarnowski z Kluczkowa 4, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Szumski z Rusowa 1, Jedwab z Błaszek 10, Mielęcki z Koźminka 5, Nieniewski z Sędzic 2, Kadłubski z Bylic i Mikorski ze Stobna 6, Prądzyński z Kościeszyna 4, Grewe z Biskupic 2, Dutkowski z Kask 3, Jezierski z Przystani 2, Kurnatowski z Poklękowa 1, Bule z Łodzi 2, Waliszewski z Brzeźna 2, Zaborowskiego z Kożenicy 2 i Grodzicki z Równej 1.
Oprócz wyżej wymienionych, wprowadzono do okólnika 150 koni włościańskich i innych drobnych właścicieli. Tranzakcji zawarto na pokaźną sumę około 40,000 rbl., mianowicie: p. Młodecki z Gozdowa nabył od p. Zaborowskiego klacz anglo-arabską za 220 rb., Szpagat z Berlina kupił 15 koni w cenie od 180 do 250 rbl., Kranz z Krakowa kupił 9 koni w cenie od 150 do 200 rbl., p. Juljan Milkę z Chojnego sprzedał p. Olszyńskiemu wałacha za 150 rbl., p. Ramzer z Potworowa sprzedał parę klaczy za 350 rbl., oraz wałacha za 150 rbl., p. Kurcewski z Zakrzewa sprzedał wałacha za 400 rbl., p. Konopnicki z Warszawy zakupił powozowych i karecianych koni 16, z których niektóre bardzo ładne i wartościowe, a płacił za konia od 200 do 550 rubli, p. Rattel z Olszówki sprzedał trzy konie w cenie od 250 do 3oo rubli, p. Wojciech Wyganowski sprzedał p. Putjatyckiemu parę koni za 500 rbl., p. Alfred Hantke z Rakowa kupił od p. Putjatyckiego parę wałachów gniadych za 300 rbl., p. Henryk Łączyński sprzedał p. Konopnickiemu parę kasztanowatych powozowych koni za 450 rbl., ogiera trakena za 500 rbl. i klacz dwuletnią za 250 rbl., pan Niemojowski sprzedał parę wałachów gniadych trakeńskich za 1,050 rbl., dr. Rüdiger sprzedał ogiera za 475 rbl., p. Tupiński kupił od p. Krzymuskiego klacz karą Martę 3/4 krwi angielskiej po Monopolu i Warszawiance 5-letnią bardzo ładną za 570 rbl., p. Rattel sprzedał siwe węgierskie wałachy za 350 rbl., parę dobrych wałachów za 500 rbl. od p. Szamowskiego nabył pełnomocnik p. Rodokanakiego z Kuźnicy Grabowskiej oraz ogiera stadnego za 450 rbl., p. Sokolnicki z Janiszewa sprzedał dwa wałachy zaprzęgowe za 600 rbl., p. Krzymuski z Wierzbia wałacha pół krwi za rub. 300. p. Weigt z Morawina wałacha za 250 rbl., p. Tarnowski z Kluczkowa ogiera za 300 rbl., p. Stanisław Suchorski z Chwalenic wałacha do Prus za 300 marek p. Unrug z Sulmowa wałacha za 250 rbl. i Kochanowski z Miłonic 3 wałachy za 900 rbl.
Oprócz tych tranzakcji dopełniono inne po za obrębem kontroli komitetę jarmarcznego. We wtorek zaraz po południu komitet wystawy, pod przewodnictwem p. Adama Michalskiego, jako przedstawiciela głównego zarządu stad państwowych, a także Towarzystwa wyścigów konnych w Królestwie Polskiem, w towarzystwie członków komitetu pp. Wojciecha Wyganowskiego, Stefana Bronikowskiego, Kazimierze hr. Kwileckiego, Zygmunta Chełmskiego, pułk. Langego, prezydenta miasta Kalisza, Opielińskiego i weterynarza gubernjalnego p. Krajewskiego, w obecności pana wicegubernatora kaliskiego r. st. Stremouchowa, przystąpili do rozdania nagród, następującym hodowcom-ziemianom:
Medale Srebrne: pp. Leśniewski z Wilamowa za klacz pół krwi angielskiej „Kasztelankę", p. Bolesław Magnuski z Parcic za klacz pół-krwi Kokietkę, p. Nepomucen Chełkowski z Borkowa za ogiera gniadego angielskiego i p. Stefan Bronikowski za klacz karą pół krwi.
Medale bromowe: pp. Antoni Chrząszczewski z Ziemięcina za klacz Kujawiankę, Wacław Szanowski z Mchówka za klacz pół-krwi „Iskę", Karol Weigt z Murawina za klacz gniadą pół krwi, i hr. Kazimierz Kwiluk z Gredżca za klacz karę Małkę pół krwi.
Listy pochwalne: pp. Stanisław Prądzyński z Kaścierzyna za klacz pół krwi Eunice, Jan Krzymuski z Wierzbia za kl. karą pół-krwi Martę, Witold Szanowski za ogiera pół-krwi Van-Dyka, Józef Leopold z Rzepiszewa za ogiera kaszt., Wincenty Jarociński z Kamionacza za kl. kaszt, pół-krwi Skikę, hr. Kwilecki za kl. pół-krwi Lalkę, ksiądz Paweł Patocki z Opatówka za klacz poprawną Łysę, Bronisław Pawłowski z Mniszek za ogiera bardzo ładnego pół krwi Mazura, Jan Tarnowski z Tyńca za ogiera kasztanowatego. Ponieważ oprócz tych nagród Towarzystwo Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem, przeznaczyło pieniężne nagrody, które przyznano naztępującym hodowcom: pp. Wincentemu Jarocińskiemu, za klacze stadne, rzeczywiście bez zarzutu, złoto kasztanowate bardzo dobrze złożone, pół-krwi i za jednolity typ wysoce uszlachetnionych koni wierzchowych rubli 100, Bolesławowi Magnuskiemu, za parę doskonałych klaczy pół krwi doskolane przytem zebranych rubli 100, Leśniewskiemu dodatkowo rbl. 60, Antoniemu Chrząsuwskiemu dodatkowo rbl. 50, Wacławowi Szamowskiemu dodatkowo rubli 50 za klacz Iskrę i rbl. 50 za klacz Skaczkę, Karolowi Weigt z Morawina dodatkowo rbl. 50: z funduszów, włościanom rozdano za konie ich własnego chowu, rzeczywiście wyróżniające się, przeważnie po ogierach półkrwi angielskiej, następujące nagrody.
Za ogiery roczne:Warzyńcowi Gregorkowi rbl. 20, Józefowi Benckiemu rbl. 20, Walentemu Szumińskiemu rbl. 15, Antoniemu Frankiewiczowi rubli 10.
Za klacze roczne; Marcinowi Kuczy rbl. 40, Ludwikowi Wyprzyckiemu rbl. 30, Pawłowi Lisowi rbl. 25, Józefowi Kurkowi rbl. 15, Franciszkowi Kranczykowi rbl. 15, Stanisławi Brodowskiemu rbl. 10.
Za klacze od 3 do 5 lat. Andrzejowi Góreckiemu 22 rbl., Janowi Witerakowi 20 rbl., Janowi Kolanskiemu 22 rbl., Józefowi Kilberowi 15 rbl. Pawłowi Lisowi 15 rbl., Tomaszowi Bakowi 14 rbl. Wojciechowski Moszczyńskiemu 10 rbl., Pawłowi Danikowskiemu 10 rbl., Pawłowi Mani 8 rbl. Józefowi Koniecznemu 8 rbl., Józefofi Wdowczykowi 8 rbl. Adamowi Kałuży 8 rbl. Andrzejowi Gołce 7 rbl., Piotrowi Tomczykowi 7 rbl., Marcinowi Kliberowi 6 rbl., Michałowi Olekowi 5 rbl. Franciszkowi Bemkiemu 5 rbl. Mikołajowi Miołkowi 5 rbl. i Stanisławowi Janiakowi 5 rbl.
Za ogiery starsze:
Walentemu Mazurkowi 18 rbl. i Franciszkowi Ugornemu 12 rbl.
Odnośnie do koni ziemiańskich, jarmark i wystawa w Kaliszu zniewalają do zaznaczenia, że kaliscy hodowcy nieżałują starań i pracy w tym kierunku i tu rzeczywiście widzieć można o wiele więcej pięknych i normalnych typów, aniżeli gdzieindziej; że próby nieraz wypadną niezbyt udatnie, niezawsze można winić hodowcę, ale w każdym razie oddać potrzeba sprawiedliwe uznanie dobrym chęciom, i uciążliwej, bądź co bądź, pracy. Stan. Kom.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1900 nr 97

Jarmark i wystawa w Kaliszu.
(Korespondencja własna Kurjera warszawskiego.)
II.
Kalisz, 4-go kwietnia.
Tegoroczny komitet jarmarczny stanowią pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski; z urzędu zaś zasiadają: pułkownik Lange, urzędnik do szczególnych poleceń przy gubernatorze, prezydent m. m. Kalisza, p. Opieliński, i weterynarz gubernjalny, p. Krajewski. Do składu komisji wystawowej, przysądzającej nagrody za okazy, przedstawione do premjowania, należą: jako przewodniczący p. Adam Michalski, skarbnik warszawskiego Towarzystwa wyścigów konnych, a urzędowy delegat zarządu stadnin państwowych na gub. kaliską i piotrkowską, pułkownik Lange jako przedstawiciel władzy gubernatorskiej, prezydent miasta p. Opieliński, oraz pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski i lekarz weterynarji p. Krajewski, czyli że skład komitetu jarmarcznego i wystawowego jest ten sam z małą różnicą.
Następujący hodowcy i ziemianie zadeklarowali okazy do premjowania, która to czynność poprzedza tranzakcje jarmarczne, oczywiście bowiem okazy wyróżnione inaczej są cenione, i przed premjowaniem nikt traktować nie będzie o sprzedaż. Pan Jarociński z Kamionacza dał trzy klacze trakeńskie, parę kasztanowatych trzyletnich, gniadą czteroletnią i takiegoż ogiera, p. Chełkowski z Borkowa ogiera rasy holsztyńskiej, Pawłowski z Mniszek 4-letniego ogiera anglo-arabskiego, Weicht z Noskowa dwie klacze trakeńskie trzy- i czteroletnie, Mikorski ze Stobna klacz hanowerską, klacz trakeńską i dwa źrebaki trakeńskie, Szumski z Rusowa ogiera trakeńskiego, Leśniewski z Wilamowa klacz półkrwi, Chrząszczewski z Ziemięcina klacz półkrwi hanowerskiej, Bronikowski ze Szczypiorna klacz czteroletnią trakeńską, Kowalski z Kola klacz anglo-arabską, takąż klacz dał p. Tarnowski z Kluczkowa, a p. Krzymuski z Wierzbia przyprowadził pięcioletnią klacz półkrwi angielskiej.
Jak widzimy z powyższego spisu okazów, przyprowadzonych do premiowania, większość koni to trakeny, a więc słuszne bylo nasze spostrzeżenie, wyrażone w pierwszej korespondencji, iż blizkie sąsiedztwo Wielkiego Księstwa Poznańskiego wywarło swój wpływ na kierunek hodowlany w Kaliskiem, a stado królewsko-pruskie w Trakenach, które stanowi dla królestwa pruskiego depo główne rozpłodowe, zasiliło swą krwią stadniny kaliskie, przekazując wybitny typ trakeński w większości przedstawionych na wystawie i jarmarku okazów. Że zaś stado trakeńskie ma ustaloną zasłużoną opinję najracjonalniejszego stada półkrwi z użytkowym kierunkiem i do wierzchu i do zaprzęgu, ponieważ stado to wydaje konie o potężnej muskulaturze o przepysznych estetycznie kształtach, przeto nic dziwnego, że na jarmarku kaliskim znaleźliśmy takie typy koni, jakie trudno napotkać choćby w oddzielnych okazach na innych jarmarkach Królestwa.
A oto spis stadnin i stajen, przyprowadzonych na jarmark kaliski: Kreczunowicz z Cielc sztuk 4, Bronikowski ze Szczypiorny 4, Garczyński ze Zborowa 5, hr. Toll z Uniejowa 8, Skórzewski z Dobrej 5, Niemojewski z Marchwacza 4, Ramser z Potworowa 10, Kisielnicki z Radliczyc 2, Rüdiger z Gór 2, Modelski z Rajska 2, Pstrokońska z Małkowa 3, hr. Kwilecki z Grodźca 5, Murzynowski z Kalinowy 4, Putjatycki z Częstochowy 9, hr. Załuski z Czarnożył 1, Kochanowski z Miłonic 7, Walewski z Rzegocina 2, Leśniewski z Wilamowa 8, Ratel z Olszówki sztuk 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli sztuk 4, Kręski z Masłowic 4, Miech z Skibic sztuk 9, Kornikowski z Mozgarzewa sztuk 7, Szamowski z Mchówka sztuk 6, Orzechowski z Karszewa sztuk 3, Strzeszewski z Pstrokonia 3, Trepka z Poprężnik 2, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Jedwab z Błaszek (handlarz) 10, Nieniewski z Sędzic 2, Mikorski ze Stobna 6, Maringe ze Smolicy 4, Weicht z Noskowa 4, Jarociński z Kamionacza 8, Krzymuski z Wierzbia 7, Pawłowski z Mniszek 4, Sokolnicki z Janiszewa 5, Rogowski z Zapolic 6, Weicht z Morawina 5, Łączyński ze Złotnik 5, Kurcewski z Zakrzewa 3, Chełkowski z Borkowa 4, Kuczborski ze Smardzewa 4, Kowalski z Koła 1, Goliński z Kalisza 16, Romocki z Kamienia 8, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Milke z Chojnego 4, Kozanecki z Zimotek 2, Kosmiński z Miszowie, Weil ze Skęczniewa, Kołodziejski z Krąkowa 3, Magnuski z Naranmic 5, Clondin (konie wojskowe) z Koła, Moraczewski z Osin 6, Hebel z Browna 6, Kreczunowicz z Zawad 5, Tarnowski z Kluczkowa 4, Szumski z Rusowa, Mielecki z Koźminka, Kadłubski z Bylic 6, Suchorski z Chwalenic, Unrug z Sulmowa, Prądzyński z Kościerzyna 4, Dutkowski z Kask 3, Kurnatowski z Poklękowa 1. Waliszewski z Brzeźna 2, Grodzicki z Równej 1, Groeve z Biskupic 2, Jezierski z Przystajni, Bulle z Łodzi 2, Zaborowski z Korzenicy 2 i wielu innych. Zaznaczamy, iż oddzielne konie wprowadzano na okólnik jarmarczny z pośród znajdujących się na stajniach wmieście 140, należących do różnych właścicieli, a powozów z miasta, zaprzężonych w konie na sprzedaż, wjechało 10.
Każdy koń, znajdujący się na jarmarku, ma przypięty do uzdy bilet od weterynarza na dowód rewizji stanu zdrowia.
Gdy po południu nieco się rozpogodziło i przy dźwiękach orkiestry na okólnik wjechały ekwipaże, powszechną uwagę zwracała dobra para klaczy p. Magnuskiego, za którą dawano już w jarmarku 2,600 rubli, lecz właściciel nie zdecydował się ich sprzedać. Śliczna jest takie para kasztanowatych klaczy p. Jarocińskiego, dobra czwórka siwoszów p. Chrzanowskiego, doskonały zaprząg w czwórkę p. Kijeńskiego; zwracały także uwagę klacze oldenburskie ze Zborowa, doskonale ujeżdżona a dobrana maścią czwórka p. Karłowskiego z Zawad, piękne dwa ogiery p. Modelskiego, czwórka p. Topińskiego, wreszcie konie p. Trzcińskiego z Lubelskiego, który aż do Kalisza przysłał swe konie na jarmark. Wogóle corso powozów i zaprzęgów na okólniku jarmarcznym było bardzo efektowne, a ogół zaprzęgów odznaczał się dobrym gustem. Popis koni wierzchowych, bądź pod służbą stajenną, bądź pod właścicielami także wypadł niezgorzej, słowem amator i znawca miał się na co patrzeć. Cóż z tego, kiedy błoto odstraszyło publiczność, która na popis ekwipaży zwykle tłumnie ściąga z całego miasta.
Ulice Kalisza do wieczora za to przepełniały tłumy publiczności, przypatrujące się przejazdowi ekwipaży z hotelów na plac jarmarczny i odwrotnie, a podwórka hotelowe także zapełniały garstki ciekawych, gdyż co chwila okazywano tam trzymane konie. Hotelarze potroili ceny, w restauracjach służba potraciła głowy, korki szampana wciąż strzelały na rachunek dokonanych lub spodziewanych tranzakcji, a maskaradowe kostjumy braci szlachty, która, wybierając się na jarmark, wdziewa na siebie najdziwaczniejsze stroje żokiejów, groomów, forysiów, jakie w starych karykaturach podziwiać można, były przedmiotem szczególnego podziwu i troski niezliczonego zastępu faktorów i faktorek, upędzających się po mieście.
W. Z.

Goniec Łódzki 1903 nr 176

WIEŚCI.
(...) Donoszą nam ze Zduńskiej Woli, że Warta przy zbiegu z Widawką wylała na szerokiej przestrzeni. Wieś Pstrokonie cała zalana, ludność jeździ łódkami, wzdłuż linii kolei kaliskiej widać tylko czubki kopic siana.

Goniec Łódzki 1904 nr 82

Kronika ekonomiczna.
□ Jarmark w Zduńskiej Woli. Tegoroczny jarmark trzydniowy trzeba zaliczyć do nieudanych.
W pierwszym rzędzie zawód spotkał tych, którzy obiecywali sobie duży zarobek za wynajem lokalów i drożyli się przed jarmarkiem, a potem chętnie oddawali za stosunkowo niewielką cenę.
Niedozwolony eksport koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywania tranzakcyi. Znany kupiec Jedwab już na jarmark kaliski przygotował 30 par koni, które mu się zostały i nawet do Zduńskiej Woli ich nie przyprowadził. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono 500 rubli
P. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie 100 rb. Amatorzy z Łodzi dawali 800 rb. Za jednego ofiarowywano 500 rb., lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic duńskiego ogiera 200 rb. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy 600 rb. P. M. Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską 600 rb.
P. Stokowski z Piaskowic 4 konie po 200 rb. P. Trepka z Rychłowic dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielgiego 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich za 800 rb., nabył go pan Skowroński z Góry za 180 rb.
Pan Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni, we wtorek, sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych z Janowskiej stajni nabył pan M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy 300 rb. do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył pan Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy 100 rb. do swojej pary i parę szpaków w cenie 450 rb., nabył pan Jan Guler z Wólki Bałuckiej,
Obora pana Wejla ze Skęczniewa dostarczyła młode stadniczki i te w poniedziałek znalazły nabywców w osobach pana Taczanowskiego z Lututowa i pana Strzeszewskiego z Pstrokonia od 80 do 100 rubli sztuka.
Przez wszystkie trzy dni pogoda była prześliczna, ulice miasta przepełnione ludem, wozami i końmi w należytym porządku ustawionymi, wskutek czego prawidłowy ruch na ulicach ani na chwilę nie był wstrzymany.
_________________________________________________________________________________

  Wieś Ilustrowana 1911 czerwiec
_________________________________________________________________________________



Rozwój 1913 nr 223

Wystawa Przemysłowo-Rolnicza
w Sieradzu.
Wczoraj otworzono uroczyście wystawę (pokaz) przemysłowo-rolniczą w Sieradzu.
Jadąc do Sieradza, wiedzieliśmy, że takie centrum rolnicze, jakiem jest Sieradz, da nam pewien obraz ruchu rolniczo-przemysłowego, ale nigdy nie sądziliśmy, aby wystawa tak pięknie się zapowiedziała, jak ta, którą wczoraj oglądaliśmy.
Malowniczo położony park sieradzki ożywił się wczoraj i przyozdobił bardzo gustownie przybranymi pawilonami według projektów miejscowego jeometry. Kiosków tych, jak na wystawę trzydniową, jest bardzo wiele, niektóre z nich przeznaczone są dla osobnych grup przemysłu rolnego lub ludowego.
Ład panuje wszędzie, park wysypany białym piaskiem, oświetlony elektrycznością, nie zapomniano nawet o skrzynce pocztowej.
Zasługa to wielka komitetu wystawowego, w skład którego weszli pp.: Z. Siemiątkowski z Męckiej-Woli (prezes), Tadeusz Rembowski sędzia z Sieradza (wiceprezes i gospodarz), M.
Białecki z Dębołęki, M. Kobierzycki z Bogumiłowa, ks. Brzeziński z Sieradza, ks. Cywiński z Korczewa i Stefan Walewski z Suczewka.
Uroczystość otwarcia rozpoczęła się solennem nabożeństwem, które w odświeżonym i gustownie malowidłami ozdobionym podominikańskim klasztorze odprawił dziekan miejscowy, zasłużony bardzo, od lat z górą trzydziestu osiadły w Sieradzu, ks. kanonik Mikołajewski; kazanie okolicznościowe, niezwykle podniosłe, wygłosił ks. Żeromski z Warty, zachęcając lud do kooperatyw, oświaty i pracy na roli polskiej, którą ojcowie orali i krwią własną bronili.
Na chórze śpiewały połączone chóry z Sieradza, Warty i z Łodzi pod przewodnictwem pana Fotygi.
Tymczasem na wystawie panował ruch niezwykły. Kończono, co można i trzeba skończyć, ozdabiano, ustawiano.
Przed wystawą również niecodzienny ruch. Olbrzymie płótno, na którem widnieje herb ziemi sieradzkiej, oznaczyło wejście na wystawę. Przy wejściu tłoczy się publiczność. Jedna z ulic, przeznaczona na postój powozów, zapełniła się niemi po brzegi.
O godzinie 2-ej punktualnie pani Białecka z Dębołęki rozcięła szarfę i wnet też gromady ludzi zalały olbrzymi park sieradzki.
Około godz. 4-ej było już przeszło 12,000 zwiedzających.
Komitet wystawy uchwalił, aby członkom kółek rolniczych dać wstęp za zniżoną opłatą, więc po 10 kop., nieczłonkowie płacili po 30 k.
Jak widać z frekwencyi, wystawa sieradzka doznała nadzwyczajnego powodzenia.
Wieśniacy zjechali z okolic tysiącami, prawie też wszyscy obywatele ziemi sieradzkiej.
Trudno bawić się nam w szczegóły, przechodzić kiosk po kiosku, opisywać wystawione owoce i jarzyny, ale zupełnie uczciwie przyznać wypada, że tak pięknych warzyw, jakie widzieliśmy na wystawie sieradzkiej, nie dała nam nawet łódzka wystawa ogrodnicza.
Owoce również są piękne i jest cały pawilon poświęcony tej grupie gospodarstwa wiejskiego, w którem mamy okazy: z Sulisławic, Sokołowa, Wojsławic, Dębołęki, Pstrokoń, Złoczewa, Prusinowic, Biskupic, Kluczkowa, Kółka ogrodniczo-ziemiańskiego w Sieradzu, Kółka tubądzińskiego, a nawet prywatnego ogródka d-ra F. Sulikowskiego w Sieradzu.
W pawilonie przemysłowym zwracają uwagę wyroby sukna i chustek 2,000 zrzeszonych warsztatów tkackich w Korczowie, parafii ks. Cywińskiego, który jest też głównym patronem tego przemysłu.
Jeden z gustowniejszych rolniczych kiosków należy do dominium Janczew, w którym mamy wystawione: zboże, nasiona, owoce, konserwy, jarzyny, drób. Tu też znalazły przytułek wyroby ochronki w Lututowie.
Dominium Niedzielsko posiada swój własny pawilon z nasionami zboża. Wystawiło też piękne owsy i inne zboża.
Ogrodnicy sieradzcy, p. M. Danielewicz (szkółki) i A. Frączkowski (warzywa), zaświadczyli, że są dobrymi fachowcami.
Krobanów, nagrodzony na rzemieślniczej wystawie w Łodzi, posiada i tu swój kiosk z wyrobami ceglarskimi.
Zwrócić musimy uwagę na przepiękne okazy drzewa dębowego, dostarczonego tu z tartaków parowych A. Siemiątkowskiego w Wojsławicach.
Wieśniacy przyjęli też liczny udział w wystawie rolniczej. Kółko rolnicze „Wróblew" posiada aż pięciu wystawców—owoców; Kółko rolnicze Słomków-Mokry czterech. Większy jednak udział włościan w wystawie inwentarza, a więc z kółek: „Warta", „Słomków-Mokry", „Tubądzin", "Sieradz", „Zadzim", „Męzka", „Wróblew", „Prusinowice", "Brzeźno", „Rossoszyca", „Charłupia- Mała", „Charłupia Wielka" chłopi wystawili po kilka, a nawet, kilkanaście-sztuk bydła i koni swojej hodowli.
Gospodarstwo pań także posiada liczne reprezentacye, zwłaszcza w dziale drobiu, a mianowicie panie Lucyna Laudowicz, Celina Tarnowska, Aniela Domaniewska, Stefania Walewska, Stanisława Prądzyńska, Jadwiga Murzynowska.
Z Łodzi—pan Kołaczkowski wystawił swoje plany ogrodów i parków.
Mechanik sieradzki p. Chęciński okazał swego pomysłu zamek do drzwi, trudno dający się otworzyć.
Wypada nadmienić, że na wystawie gra orkiestra straży ogniowej sieradzkiej, złożona z 36 osób. Orkiestra jest bardzo zgrana i posiada duży repertuar.
Straż ogniowa ochotnicza sieradzka liczy 160 członków czynnych, w tem zaledwie 10 żydów. Utrzymywana jest ze składek członków. Żydzi sieradzcy nie przyjęli zupełnie udziału w wystawie: i w pierwszym dniu w parku pokazał się zaledwie jeden.
Zato przybyły liczne wycieczki z Kalisza, Zduńskiej Woli i Łodzi.
Był też obecny poseł Parczewski z Kalisza. Z dzienników były reprezentowane „Kuryer Poranny" (Młodowski), „Kuryer warszawski", "Rozwój", „Gazeta Kaliska", której wydawca ofiarował 1,000 numerów swego pisma, zawierających katalog szczegółowy wystawy.
Biorący udział w wycieczce łódzkiej, którą urządził „Rozwój", złożyli na rzecz łódzkiej Szkoły rzemiosł następujące ofiary: p. Frankowska 40 kop., pan i pani Roszak 80 kop., p. Rybicki 40, p. Suchor 50 i p. Pilc 50 kop.
Pozostałe z ogólnych kosztów 35 kop. redakcya również włącza do tych ofiar. Razem więc 2 rb. 95 kop.
Kończąc to moje sprawozdanie z wystawy sieradzkiej, zaznaczyć musimy, że na dzień dzisiejszy naznaczony jest pokaz inwentarza, na jutro zaś konkursy hipiczne i wyścig myśliwski.
Nie zapomniał też komitet wystawy o dobroczynności. Panie sieradzkie i okoliczne urządziły bufet, do którego dostarczyły bezpłatnie przekąsek. Dochód z bufetu przeznaczony został na rzecz zakładów dobroczynnych w Sieradzu.
Liczne gosposie na czele z panią sędziną Rembowską, nie szczędząc pracy, obsługiwały gości, aby za osiągnięte pieniądze obetrzeć łzy najbiedniejszym.
Wieczorem odbył się koncert chórów kościelnych oraz odegraną została sztuka „Bociany" przerobiona z utworu Maryi Konopnickiej. Chórami dyrygował p. Fotygo i inni.
Widzimy więc z pokazu powyższego, że sieradzkie prowadzi bardzo sumiennie pochód kulturalny pracy, która sieradzanom zaszczyt przynosi.

Godzina Polski 1918 nr 216

Napad rabunkowy.

W poniedziałek wieczorem 10 uzbrojonych bandytów wtargnęło do mieszkania obywatela ziemskiego Zygfryda Gierkego we wsi Pstrykowie, gminy Zapolice, pow. łaskiego. Obudziwszy Gierkego zażądali odeń pieniędzy. Gdy ten im odmówił, bandyci dali doń kilka strzałów, które zraniły niebezpiecznie Gierkego i syna jego, Fryderyka. Następnie zaś nic nie zabrawszy, bandyci zbiegli. Na dachu, przez który bandyci wtargnęli do mieszkania, policja znalazła porzucony rewolwer i lampkę elektryczną.
_________________________________________________________________________________

Ziemia Sieradzka 1921 luty
_________________________________________________________________________________




Rozwój 1921 nr 66

W majątku Pstrokonie
poczta Zduńska-Wola, są do sprzedania
woły młode robocze 10 sztuk.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 38


Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że na d. 21 sierpnia 1922 r. (o godz. 10 rano), wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipotek dla:
2) osad włość, we wsi Pstrokonie, gm. Zapolice, st. Łaskiego, w tab. likw. pod Nr. Nr. 45 i 93 zapisanych—o powierzchni pierwsza—1 hektar 6996 metr. kw., a druga—1 hektar 6795 metr. bez zabudowań—do Józefata i Marjanny małż. Stacherskich należących.
Osoby interesowane winny zgłosić się w oznaczonym terminie z prawami swoimi, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 62

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto d. 16 lutego 1922 r. pod Nr. 31 następującą firmę:
Tkalnia Spółkowa w Zduńskiej Woli, Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością'' z siedzibą w Zduńskiej-Woli. Przedsiębiorstwo rozpoczęło czynności d. 26 listopada 1920 r. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie przemysłu wyrobami włóknistemi. Wspólnikami są: 1) Gabrjel- Józef Kubacki, 2) Jan Rembieliński, 3) Władysław-Marja Gabrjel, 4) Jarosław Kobyłecki, 5) Józef Rakowski, zamieszkali w Zduńskiej-Woli, 6) Zygmunt Myszkowski, zamieszkały w Zapolicach, 7) Józef Laudowicz, 8) Lucyna-Salomea Laudowicz, zamieszkali w Ptaszkowicach, 9) Halina Kokczyńska, zamieszkała w Swierzynach, 10) Franciszek Kluszczyński, zamieszkały w Szadku, 11) Zygmunt Siemiątkowski, zamieszkały w Męckiej- Woli, 12) Władysława Strzeszewska,. zamieszkana w Pstrokoniach, 13) Antoni Trzebuchowski w Swierzynach — wszyscy powiatu Sieradzkiego i 14) Mieczysław Pojawski, zamieszkały w Warszawie, ul. Moniuszki 4. Kapitał zakładowy, całkowicie wpłacony, wynosi 5.000.000 mk., podzielonych na 50 udziałów po 100.000 mk. każdy, z których to udziałów posiadają: 1) Gabryel-Józef Kubacki — 1 udz., 2) Jan Rembieliński — 5 udz., 3) Władysław-Marja Gabrjel—1 udz., 4) Jarosław Kobyłecki—1 udz., 5) Józef Rakowski—1 udz., 6) Zygmunt Myszkowski—5 udz., 7) Józef Laudowicz—5 udz., 8) Lucyna-Salomea Laudowicz—1 udz., 9) Halina Kokczyńska—4 udz., 10) Franciszek Kluszczyński—1 udz., 11) Zygmunt Siemiątkowski—3 udz., 12) Władysław Strzeszewski—1 udz., 13) Antoni Trzebuchowski—1 udz., i 14) Mieczysław Pojawski—20 udz. Zarząd stanowią: Jarosław Kobyłecki, Zygmunt Myszkowski, Gabrjel-Józef Kubacki. Weksle, żyra, czeki, plenipotencje, kontrakty i wszelkie zobowiązania—winny być podpisywane przez dwóch członków zarządu. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością zawiązaną na mocy aktu, z d. 26 listopada 1920 r. Nr. 1067, sporządzonego przed notarjuszem Rokossowskim w Zduńskiej Woli, na lat trzy.


Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 78

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie niniejszem obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2)Włodzimierzu Strzeszewskim, synu Leopolda, właśc. dóbr ziemskich „Pstrokonie", pow. Łaskiego;
Termin regulacji powyższych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 8 kwietnia 1923 r., co do punktów Nr. Nr. 1, 2, 9, 10 i 11 w kancelarji pisarza wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, co do punktów: Nr. Nr. 3, 4 i 8 w kancelarji Feliksa Kokczyńskiego, co do punktów: Nr. Nr. 5 i 6 w kancelarji Bronisława Cedrowskiego, zaś co do punktu Nr. 7 w kancelarji Władysława Piaszczyńskiego; notarjuszy przy tymże wydziale, w którym to dniu osoby interesowane mają się stawić, pod skutkami prekluzji.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 8

Ogłoszenie.
Marjanna Golińska zamieszkała we wsi Zduny, pow. Sieradzkiego, poszukuje swojego męża Stanisława Golińskiego, urodz. 1877 r. we wsi Pstrkowie, pow. Łaskiego, syn Antoniego i Antoniny z Pierzaków, zawodu tkacz, zamieszkały ostatnio we wsi Zduny, gminy Zduńska Wola, pow. Sieradzkiego, który został powołany w 1914 r. do wojska rosyjskiego i dotychczas nie powrócił, ani też nie daje o sobie żadnej wiadomości.
Uprasza się wszystkie osoby posiadające wiadomości o zaginionym, mogące świadczyć o jego zaginieniu, względnie o jego istnieniu, aby o tem zawiadomili Państwową Komendę Uzupełnień Łask w Sieradzu w ciągu trzech miesięcy od daty ogłoszenia niniejszego.

Rozwój 1927 nr 10

4 wsie pod wodą.
KATASTROFALNY WYLEW RZEKI WARTY.
Wskutek ostatniej odwilży, rzeka Warta przy ujściu jej dopływu Widawki, zalała teren ziemi uprawnej włościańskiej około 300 morgów w gminie Zapolice pow. łaskiego. Wsie Zamość, Okopy. Jeziorko i częściowo Pstrokocice są zalane, a mieszkańcy, drobni rolnicy, ponieśli ogromne straty.
W związku z pobytem p. Wojewody Jaszczołta na miejscu katastrofy, sejmik łaski wydelegował specjalną komisję przy udziale rzeczoznawcy dla zbadania przyczyn i obmyślenia środków zaradczych na przyszłość, ponieważ od 4 lat powtarzają się powodzie i z każdym rokiem coraz potężniejsze. Komisja uznała, że koryto rzeki Warty należy wyprostować, gdyż obecnie jest ono zygzakowate i normalny bieg wody napotyka na ciągłe przeszkody powodujące katastrofalne wylewy.
Sejmik łaski przystępuje do sporządzenia wstępnego projektu i kosztorysu robót regulacyjnych, w przekonaniu, że władze państwowe okażą wydatną pomoc materjalną przy zrealizowaniu zamierzeń sejmiku, dążącego do zabezpieczenia egzystencji ludności 4 wsi.
Przy robotach regulacyjnych można będzie zatrudnić znaczną ilość bezrobotnych.
(bip)

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 59

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe po zmarłych:
23) Stanisławie Fulko, synu Łukasza vel Jana Nepomucena, jako właśc. 2 1/2 morg. ziemi, stanowiących 1/4 część działki gruntu Nr. 6, w kolonji Pstrokonie Nr. I, pow. łaskiego;
Termin regulacyj powyższych postępowań spadkowych wy­znaczony został na dzień 31 stycznia 1929 roku, co do punktów 1 i 2, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 15, 16, 18, 19, 20, 21, 22 i 23 w kancelarji pi­sarza wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, co do punktów 3 i 17 w kancelarji Feliksa - Tadeusza Kokczyńskiego, zaś co do punktów 13 i 14 w kancelarji Władysława Piaszczyńskiego notarjuszów przy tymże wydziale hipotecznym, w którym to dniu osoby zainte­resowane winny się stawić pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 80

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z dnia 4 sierpnia 1928 roku, zostało wdrożo­ne postępowanie o uznanie za zmarłego, Stanisława Golińskiego, wo­bec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6 - miesięcznym, od dnia wy­drukowania niniejszego, zgłosił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie po upływie tego terminu zostanie przez sąd uznany za zmarłego; wzy­wa się wszystkich, ktoby wiedział o życiu lub śmierci Stanisława Golińskiego, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Stanisław Goliński, syn Antoniego i Antoniny z Pierzaków, był stałym mieszkań­cem wsi Pstrokonie, gm. Zapolice, pow. łaskiego, i że w 1914 roku, był powołany, do armji rosyjskiej, lecz do tej pory nie wrócił. (Nr. I. Z. 186/28).

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 91

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że po śmierci niżej wymienionych osób toczą się postępowania spadkowe, a mianowicie po zmarłych:
6) Stanisławie Szymczaku, synu Andrzeja, właśc. działki gruntu Nr. 7, przestrzeni 5 dzies. 300 sąż. kw. w kolonji Pstrokonie Nr. I, powiatu łaskiego;
Termin regulacyj powyższych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 15 lutego 1930 roku w kancelarji wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, w którym to dniu osoby zainteresowane winny się stawić, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 99

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że po śmierci niżej wymienionych osób toczą się postępowania spadkowe, a mianowicie po zmarłych:
4) Wawrzyńcu Marciniaku, synu Jakóba, właścicielu działki grun­tu o przestrzeni 5 dzies. 1.422 kw. sążni w kolonji Pstrokonie Nr. II", pow. łaskiego;
Termin do regulacji powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 16 czerwca 1930 roku; co do punktów 1, 2, 3, 4. 5, 6, 8 i 9, 10, 11, 12, 14, 15, 16 i 17 w kancelarji wydziału hipo­tecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, co do punktów 7 i 13 w kancelarji Marjana Byczkowskiego, notarjusza przy tymże wydziale hipo­tecznym, w którym to dniu osoby zainteresowane winny się stawić, pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1931 nr 171

Połów pereł w Warcie
Wieśniacy z okolic Sieradza bawią się w poszukiwaczy pereł
We wsi Pstrykonie powiatu Sieradzkiego do niedawna zapadłej wiosczynie nikomu nieznanej w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, obecnie wre gorączkowa praca nad brzegami przepływającej tam rzeki Warty którą niezdolne są ostudzić nawet chłodne nurty rzeki.
Oto przed kilku dniami grupa chłopców, wśród których był syn miejscowego gospodarza 16-letni Jan Wyrwa, zabawiając się łowieniem ryb w siatki, wydobyła muszlę po rozbiciu której siostra znalazcy, Marjanna licząca 10 lat znalazła groch błyszczący. Nikt z otoczenia nie widział w życiu oryginalnej perły przeto nie zwracano uwagi na drobiazg.
Onegdaj Aron Zylberglajt miejscowy pachciarz dworski bawiąc w zagrodzie Wyrwy spostrzegł perłę w ręku Marysi i zaproponował zamianę, dając jej dwa talerzyki. Wtrąciła się w to żona Wyrwy, która chłopskim instynktem wiedziona poczęła się drożyć żądając dodatkowo jeszcze 2 filiżanek fajansowych. W tym czasie nadszedł sąsiad Wyrwy Maciaszczyk który doszedł do przekonania że jest to „jakiś brylant" skoro żyd tyle daje.
W ciągu kilku godzin obiegła wieść lotem błyskawicy okolicę, wzbudzając zrozumiałe zainteresowanie, tembardziej, że znalezioną perłę za cenę dwustu zł. jako dość cenny okaz nabył jubiler z Sieradza. Zainteresowały się również tem niecodziennem zjawiskiem władze. Po przeprowadzeniu badań ustalono że istotnie silnym przypływem wód została najwidoczniej przeniesiona muszla perłopławu wraz z rzecznemi muszlami. Jest to jednak sporadyczny wypadek i nie można liczyć na liczniejsze odnalezienie podobnych muszli. Mimo tego wyjaśnienia chłopi uważają że rozmyślnie wprowadzają ich wbłąd by w międzyczasie wydobyć wartościowe muszle gromadnie wraz z żonami i dziećmi ciągną z okolicy nad brzegi rzeki i we dnie oraz w nocy z zaciekłością wyławiają wszystkie muszle. Dotychczas jednak żadnemu z nich nie udało się złowić podobnego okazu perłopławu tak, że prawdopodobnie po kilku dniach gorączka „perłowa" przeminie i wieśniacy powrócą do swych domowych pieleszy by dokończyć rozpoczęte sianokosy.
Podkreślić należy, że masowe poszukiwania nad brzegami zniszczyły w rezultacie łąki na przestrzeni kilkudziesięciu mórg przyczyniając straty okolicznym gospodarzom, którzy jednak na równi z innymi zajęci poszukiwaniami nie zwracają uwagi na poniesione straty.

_________________________________________________________________________________

 Echo Sieradzkie 1931 marzec
_________________________________________________________________________________


Echo Sieradzkie 1931 9 sierpień

Zuchwali bandyci.
Napad rabunkowy na mieszkanie sklepikarza.
Wieluń, 8 sierpnia. — We wsi Rychłocice, gm. Szynkielów, dokonano niezwykle zuchwałego napadu rabunkowego. Do sklepu Józefa Grondowego weszło dwóch młodych osobników, podając się za podróżnych poszukujących pracy — i prosząc zarazem o jakikolwiek posiłek.
W sklepie w danej chwili znajdowała się żona sklepowego i ich 10-letnia córka. Osobnicy korzystając z chwilowego wyjścia Grondowej ze sklepu na podwórze — chwycili niespodziewanie pozostałą w sklepie dziewczynkę i zakneblowali jej usta.
Jeden z nich wszedł następnie do mieszkania sklepowego, skąd zabrał około 2.600 złotych w gotówce. Po dokonanym rabunku obaj natychmiast dosiedli rowerów i odjechali szybko do pobliskiego lasu.
Powiadomiona o rabunku policja w Widawie i Osjakowie wszczęła natychmiast poszukiwanie za rabusiami. Ujęto ich wkrótce.
Okazali się nimi bracia Zygmunt i Antoni Stracherscy, mieszkańcy wsi Strokonie pod Zduńską Wolą.
Przy przytrzymanych policja znalazła około 700 złotych. Reszta pieniędzy — według twierdzenia przytrzymanych rabusiów — ma się podobno znajdować w rękach herszta bandy, Józefa Pawlickiego, który ukrywa się przed policją.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 31


Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie art. 218 i 219 Ustawy Towarzystwa, zawiadamia:
III. Okrąg Piotrkowski
21. Wierzycielkę hipoteczną dóbr Pstrokonie, powiatu łaskiego, a mianowicie: Władysławę z Wojniczów Strzeszewską.


Echo Sieradzkie 1932 15 sierpień

ECHA KRWAWEGO NAPADU W ZD. WOLI
P. Janasz mający sklepik w Pstrokoniach przybył do Zd. Woli po zakupy. Gdy wszedł do [s]kładu win i wódek p. M. Mazurowskiego zatrzymany został przez kilku drabów żądających odkupu wódki, lecz Janasz kategorycznie odmówił. Przed odejściem oświadczyli, że na drodze się z nim rozprawią. Po kilku godzinach Janasz naładowaną furę towarem wysłał naprzód, zaś sam wyruszył na rowerze. Jadąc zdala na końcu ulicy Złotej zauważył, że na wóz wskoczyło dwóch ludzi i zaczęło rabować towar. Janasz podjechał i zażądał zaprzestania kradzieży. W odpowiedzi posypały się na sklepikarza kije i kamienie, wskutek czego upadł od zadanych ran. Leżąc na ziemi Janasz wyjął mający przy sobie rewolwer i strzelił na postrach lecz to nie pomogło. Złodzieje drwili ze strzelającego twierdząc że straszaka się nie boją, przyczem bicie ponowili. Janasz wówczas skierował broń do znanego awanturnika Fr. Nawrockiego strzelając 2 razy, raniąc go ciężko nastepnie strzelił do drugiego, raniąc go w nogę, poczem udał się do komisariatu w Zd. Woli, gdzie o zajściu opowiedział urzędującemu przodownikowi.
Przybyła policja zastała ciężko rannego Nawrockiego zaś reszta uciekła. Postrzelonym w nogę okazał się znany awanturnik ze wsi Rzechta gm. Męka. Opoliński, którego policja aresztowała.
Dowiadujemy się, że Opoliński jest notowanym awanturnikiem, często teroryzował ludność nie tylko w rodzinnej wsi.

Ciężko ranny Nawrocki odwieziony został do szpitala do Pabianic, w którym zmarł.

Echo Sieradzkie 1932 4 listopad

Szkarlatyna w Zduńskiej Woli.
Zamknięcie szkół w trzech miejscowościach.
W okolicach Zduńskiej Woli panuje nagminnie epidemja szkarlatyny. W związku z epidemją zamknięto szkoły powszechne w Ptaszkowicach, Pstrokoniach i Zapolicach, aż do odwołania. Miejscowe władze sanitarne czynią wysiłki w celu opanowania epidemji.


Echo Sieradzkie 1933 21 styczeń

Z SALI SĄDOWEJ.
SąOkręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Sieradzu pod przewodnictwem sędziego Zaranka, sędziów assesorów Beeli i Malingera, prok. Wirbsera rozpatrywał sprawę Władysława Opolińskiego mieszkańca wsi Rzechta gm. Męka i Franciszka Nawrockiego z Zd. Woli oskarżonych o napad i pobicieSprawa przedstawia się następująco.
W dniu 5 sierpnia 1932 r. do powracającego z Zd. Woli sklepowego wsi Pstrokonie Józefa Młynarczyka wozem naładowanym towarem kolonialnym na ul. Zło[tej] wskoczyli na wóz
domagając się wódki lub 5 złNastępnie poczęli go bić kamieniami. Młynarczyk w obronie własnej wystrzelił 3 razy powietrze uprzedzając napastników, że strzeli do nich. A gdy go przewrócili i chcieli wyrwać broń, Młynarczyk strzelił do Nawrockiego przeszywając mu klatkę piersiową.
Sąpo przesłuchaniu świadków skazał Opolińskiego na 1 rok więzienia Nawrockiego na 8 m. więzienia darując połowę kary na mocy amnestji. (...)


Echo Sieradzkie 1933 19 sierpień

ŚMIERĆ W NURTACH WARTY.

W dn. 15 b. m. utonął w rzece Warcie wpobliżu wsi Pstrokonie Mikołajewski Alfred lat 27 mieszkaniec Zduńskiej Woli (ul. Pomorska 9) Mikołajewski podczas kąpieli dostał skurczu serca.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XVII. Obszar gminy wiejskiej Zapolice dzieli się na gromady:
14. Pstrokonie, obejmująca: wieś Pstrokonie, folwark Pstrokonie, Pstrokonie-Pastewnik, kolonję Pstrokonie-Okopy.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.

Echo Łódzkie 1934 sierpień

Pokorni i zgłodniali podróżni —
okazali się zuchwałymi bandytami.
Napad rabunkowy na mieszkanie sklepikarza.
Wieluń. 7 sierpnia. - We wsi Rychłocice, gm. Szynkielów, dokonano niezwykle zuchwałego napadu rabunkowego.
Do sklepu Józefa Grondowego weszło dwóch młodych osobników, podając się za podróżnych poszukujących pracy — i prosząc zarazem o jakikolwiek posiłek.
W sklepie w danej chwili znajdowała się żona sklepowego i ich 10-letnia córka. Osobnicy korzystając z chwilowego wyjścia Grondowej ze sklepu na podwórze — chwycili niespodziewanie pozostałą w sklepie dziewczynkę i zakneblowali jej usta.
Jeden z nich wszedł następnie do mieszkania sklepowego, skąd zabrał około 2.600 złotych w gotówce. Po dokonanym rabunku obaj natychmiast dosiedli rowerów i odjechali szybko do pobliskiego lasu.
Na krzyk córki sklepowych — która po wyjściu rabusiów zdążyła się uwolni z knebla, zbiegli się domownicy i sąsiedzi — lecz z braku lokomocji pościgowej rabusie zdążyli zbiec i zniknąć w lesie.
Powiadomiona o rabunku policja w Widawie i Osjakowie wszczęła natychmiast poszukiwanie za rabusiami. Ujęto ich wkrótce.
Okazali się nimi bracia Zygmunt i Antoni Stracherscy, mieszkańcy wsi Strokonie pod Zduńską Wolą.
Przy przytrzymanych policja znalazła około 700 złotych. Reszta pieniędzy — według twierdzenia przytrzymanych rabusiów — ma się podobno znajdować w rękach herszta bandy, Józefa Pawlickiego, który ukrywa się przed policją.


Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 42

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Łodzi, sekcja ziemska, ni­niejszem obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się po­stępowania spadkowe:
18) Marcinie Krakowskim, zmarłym w dn. 2 grudnia 1929 r., właścicielu działki Nr. 7, uregulowanej w księdze kol. Pstrokonie Nr. II, pow. łaskiego, rep. 152y;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 28 listopada 1936 roku w tutejszym wydziale hi­potecznym.

We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiście lub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji. Nr. 219/36.


Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 72

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Łodzi, Sekcja Ziemska III — niniejszym obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
12) Marku Rzeźniku, zmarłym w Pstrokoniach w dniu 13 marca 1920 r., właścicielu działki nr 1, o pow. 5 dzies. 300 sąż., uregulowanej w dziale II do nr 11 wykazu hipotecznego folwarku Jelno i Bolesławice, pow. łaskiego, rep. nr 63.
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 11 marca 1938 roku w tutejszym Wydziale Hipo­tecznym.

We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiście lub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 781/37.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 10

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Łodzi, Sekcja III Ziem­ska, niniejszym obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
4) Władysławie Strzeszewskiej, zmarłej w dn. 30 marca 1925 r., wierzycielce sumy 3.000 rb. z %% i kaucją 300 rubli, zaintabulowanej w dziale IV pod nr 4 wykazu hipotecznego dóbr Pstrokonie, pow. łaskiego, rep. hip. nr 134;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 10 sierpnia 1938 roku w tutejszym Wydziale Hi­potecznym.
We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiście lub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 76/38.

Echo Łódzkie 1938 styczeń


Łódzki Dziennik Urzędowy 1939 nr 4

OGŁOSZENIE URZĘDU WOJEWÓDZKIEGO ŁÓDZKIEGO
z dnia 13 lutego 1939 roku Nr. OA. I. 18/28
o wszczęciu postępowania likwidacyjnego odnośnie mienia opuszczonego.
Na podstawie art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 1937 roku o likwidacji mienia opuszczonego (Dz. U. R. P. Nr. 52, poz. 405) Urząd Wojewódzki Łódzki podaje do publicznej wiadomości, że Sąd Okręgowy w Łodzi z dnia 25 listopada 1938 roku Nr. Co. 5/38 wszczął postępowanie likwidacyjne odnośnie mienia opuszczonego, pozostałego po nieobecnym Andrzeju Kuczowolskim, składającego się z 1/4 części osady włościańskiej o powierzchni 13 morgów 101 prętów zapisanej w tabeli likwidacyjnej wsi Pstrokonie, gm. Zapolice, pow. łaskiego pod Nr. 4 bez zabudowań.
Urząd Wojewódzki wzywa osoby, roszczące sobie prawa do wspomnianego mienia opuszczonego, oraz wierzycieli, by zgłosili swe roszczenia należycie uzasadnione do Sądu Okręgowego w Łodzi w terminie 6-miesięcznym od daty ogłoszenia w niniejszym Dzienniku Wojewódzkim.
Równocześnie zaznacza się, że jeżeli nieobecny, którego mienie ma być zlikwidowane, nie zgłosi się w powyżej wskazanym 6-miesięcznym terminie, może nastąpić uznanie go za zmarłego.
Za Wojewodę:
(—) Al. Tymianiecki
Naczelnik Wydziału.

Dziennik Łódzki 1946 nr 182

Łask
W konkursie recytacji, śpiewu i tańca
wzięły udział szkoły rolnicze pow. łódzkiego
W sali Związku Harcerstwa Polskiego w Karniszewicach (gminy Górka Pabianicka) odbyło się uroczyste zakończenie roku szkolnego Szkól Rolniczych powiatu łaskiego urządzone staraniem-Inspektoratu Szkół Rolniczych, stających do konkursu w recytacjach wierszy, śpiewie solowym i chóralnym oraz tańcach ludowych zespołowych.
Po uzgodnieniu przez czterech przedstawicieli sądu konkursowego najlepiej wykonanych produkcji zbiorowych i indywidualnych, wyznaczono miejsca zespołowe:
I miejsce otrzymała Szkoła Rolnicza w Mikołajewicach (Lutomiersk), II-ie
Szkoła Rol. w Karniszewiczach (Górka. Pab.), III-e — Szkoła Rol. w Przeczni (Wygiełzów), IV-te — Szk. Roln. w Pstrokonie (Zapolice), V-te — Szk. Roln. w Woli Żardzyńskiej (Widzew), VI-te — Szk. Rol. w Dobroniu, VII-me Szkoła Roln. w Hucie Dłutonowej (Dłutów), VIII-me — Szk. Roln. w Przatowie.
I nagroda — piłka siatkówka, II nagroda — radio, III nagroda — tablica szkolna, IV — garnek emaliowany 10-cio litrowy. V nagroda — Dzieła Mickiewicza, VI nagroda — »Przedwiośnie« — Żeromskiego, VII nagroda — »Ludzie stamtąd« — M. Dąbrowskiej. VIII nagroda — »Ogród owocowy« podręcznik dla Szkół Rolniczych.
Po uroczystym rozdaniu nagród młodzież pozostała na sali, gdzie zor*

*brak dalszego ciągu tekstu w gazecie, przypis autora bloga


Dziennik Łódzki 1960 nr 196

Oberwanie chmury.
50 milionów litrów wody spadło na wieś Pstrokonie
Alarm przeciwpowodziowy w woj. łódzkim został odwołany i zdawałoby się, że mieszkańcy nadrzecznych miejscowości mogą spać spokojnie. Tymczasem...
W nocy z 13 na 14 bm. nad wsią Pstrokonie w powiecie łaskim rozpętała się gwałtowna burza. Ulewny deszcz przybrał wkrótce rozmiary biblijnego potopu. Nad wsią i okolicą nastąpiło tak zwane oberwanie chmury. W zagrodach zaczęła się gromadzić woda, której poziom podnosił się w zastraszającym tempie. Natychmiast wszczęto alarm.
Wiosce przybyły z pomocą straże pożarne z Łasku, Pabianic, Sieradza, Zduńskiej Woli i innych pobliskich miejscowości. Akcje ratowniczą utrudniały ciemności, ulewa i silny wiatr. Dwie łódki przewożące strażaków z motopompami przez wieś, która zmieniła się wkrótce w jezioro, utonęły.
Ogółem przystąpiło do akcji 13 jednostek straży pożarnych w składzie 150 ludzi, dysponujących 17 motopompami. Wodę z wioski należało wypompowywać i kierować ją przez wały przeciwpowodziowe zabezpieczające wioskę przed wylewami oddalonej o 100 m Warty, do koryta tej rzeki. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej Pstrokonie stały się jednym wielkim zbiornikiem wodnym. 128 budynków zostało otoczonych wodą, która podchodziła już do fundamentów. W dwu domach woda osiągnęła poziom 60 cm. Zalane zostały łąki, ogrody i pola uprawne położone w dolinie wioski o pow. około 6 ha.
Odwiedziliśmy wczoraj zalaną wioskę. Ulica była jeszcze całkowicie ukryta pod wodą, a wiele zagród znajdowało się na wyspach. Dojeżdżano do nich łódkami. Warkot 5 autopomp panował nad okolicą.
Były to autopompy z Łasku, Pabianic i Zgierza. Bez przerwy pompują one wodę, której dotychczas przepompowano około 12 mln. litrów. Ogólną jej ilość zgromadzoną we wsi po ulewie szacuje się na 50 mln. litrów. Pompowanie wody — jak nas poinformował kierownik sekcji technicznej Pow. Komitetu Przeciwpowodziowego w Łasku, inż. Mariusz Kondracki — zostanie powstrzymane najpóźniej 19 bm., kiedy droga będzie mogła być oddana do użytku. Obecnie drogę pokrywa woda głębokości 1 m.
Straty spowodowane oberwaniem chmury nie zostały jeszcze ustalone. Ofiar w ludziach nie było.
Należy zaznaczyć, że woda zagrażała mieszkańcom wioski Pstrokonie już niejednokrotnie, ale władze powiatowe w Łasku nie śpieszyły się z budową przepustu w wale ochronnym, który pozwoliłby na odprowadzenie wody z wioski do rzeki. Skłoniło je do tego dopiero oberwanie chmury. Na poniedziałkowym posiedzeniu Prez. PRN, zwołanym specjalnie w tym celu, postanowiono włączyć budowę przepustu w Pstrokoniach do planu inwestycji. Tak więc jeszcze raz sprawdziło się przysłowie — mądry Polak po szkodzie.

Siem.

Dziennik Łódzki 1960 nr 201

Kraksa lotnicza pod Łodzią
Ofiar śmiertelnych nie było
W dniu 19 bm., w miejscowości Wiewiórczyn, pow. Łask, podczas lądowania, uległ rozbiciu samolot dwupłatowy (awionetka), który wystartował z lotniska Aeroklubu na Lublinku. W wypadku tym doznali obrażenia pilot samolotu kpt. Czesław Wojtecki oraz komendant Wojewódzkiej Komendy Straży Pożarnych — Hieronim Michalski. Rannych przewieziono do Szpitala Wojskowego w Łodzi.
A oto szczegóły wypadku uzyskane od komendanta posterunku MO w Łasku:
Lot awionetki nad woj. łódzkim odbywał się w celu zbadania stanu wód w miejscowości Pstrokonie, gdzie oberwała się chmura. W drodze powrotnej złe warunki atmosferyczne nie sprzyjały kontynuowaniu podróży. Samolot musiał więc lądować w Wiewiórczynie w pow. łaskim. Właśnie w trakcie lądowania awionetka przechyliła się i skrzydło jej zawadziło o ziemię. Samolot rozbił się doszczętnie.
W chwili obecnej przyczyny wypadku bada komisja ekspertów. (st)

Dziennik Łódzki 1963 nr 187

W godzinach rannych wybuchł wczoraj pożar w Pstrokoniach — Zamość (pow. Łask). Spłonęły 2 domy mieszkalne, 2 obory, 3 stodoły i in. Przyczyną było zaprószenie ognia.
Straty — 260 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1966 nr 142

W Pstrokoniach pow. Łask spaliły się dachy na dwu domach i oborze. Straty wynoszą ok. 50 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1967 nr 151

W Pstrokoniach (pow. Łask) spłonęła stodoła należąca do Józefa Stolarczyka. Przyczyną pożaru były wyładowania atmosferyczne. Straty wynoszą — 20 tys. zł. (reg)

Dziennik Łódzki 1969 nr 179

W Pstrokoniach pow. Łask spalił się częściowo dom kryty słomą oraz dach na oborze w gospodarstwie Antoniego Gawrona. Straty wynoszą około 15 tys. zł. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana.

Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

Krótka historia ukrytych pieniędzy

Było to w czasie wojny, kiedy jeden bogaty dziedzic, zdaje się Pstrokoński, dowiedział się, że nadchodzą Moskale, i postanowił zabezpieczyć złote pieniądze, które trzymał przy sobie. Wsypał je do skórzanego mieszka i ukrył w wychodku, pod deską siedzeniową.
Zrobił to w wielkiej tajemnicy.
Od tego czasu minęło kilkanaście tygodni.
Aż tu któregoś dnia chłopi zabrali się do wywożenia nieczystości na pole z owego wychodka i w czasie rozlewania jeden z nich, niejaki Lewuniok, znalazł skórzany mieszek ze złotymi pieniędzmi. Chciał go ukryć, ale nie udało mu się, bo inni to spostrzegli i zażądali podziału.
Lewuniok, rad nierad, zgodził się. Siedli tedy na miedzy i zaczęli się dzielić. Traf chciał, że w tym czasie przechodził dziedzic, zobaczył to i zażądał, aby zwrócili mu jego pieniądze.
Zawiedzeni chłopi oddali wszystkie, ino jeden, oczywiście Lewuniok, wszystkich nie oddał, bo już przedtem dwa złote ruble połknął i w duchu śmiał się i z chłopów i z jaśnie pana dziedzica.
Ponoć miała go później wydać jego okropista baba, ale wszystko skończyło się dobrze, bo jak mówili we wsi, Lewuniok zawsze miał szczęście.
Przekazał Stanisław Bednarek, ur. w 1911 r., rolnik ze wsi Pstrokonie. Trudnił się również rybołóstwem.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza