-->

sobota, 4 maja 2013

Podszubienice

Wikipedia:
Podszubienice-dzielnica Wielunia obejmująca ulice: Powstańców 1863 r., Sybiraków, Stadionu WOSiR, parku im. Mieczysława Kałuży i lasku miejskiego. Nazwa ta pojawiła się w 1844 r. W latach 1863-1864 Rosjanie dokonywali egzekucji na uczestnikach powstania styczniowego. Potocznie tereny te nosiły również nazwę "Hyclówka", gdyż mieszkał tam rakarz miejski, który wykonywał wyroki śmierci przez powieszenie na zlecenie władz zaborczych (dawniej hyclem czy rakarzem nazywano także kata). W lasku miejskim, w miejscu egzekucji powstańców wzniesiono pomnik ku ich czci.

1915 r.

 1965 r. 

Zorza 1917 nr 8

Listy naszych Czytelników.
Obchód ku czci bohaterów z 1863 r. w Wieluniu.
W poniedziałek to jest 22/1 o godzinie 11-ej rano w kościele farnym w Wieluniu zostało odprawione nabożeństwo za naszych braci powstańców poległych w 1863 roku. Kościół był przystrojony kwiatami i zielenią, a na środku kościoła był ustawiony katafalk, przykryty czerwonem sunem. Na przodzie widniał Orzeł Biały, godło naszego narodu. Obok na katafalku był wsparty sztandar narodowy z Matką Boską Częstochowską i Orłem Białym. Nabożeństwo żałobne odprawił miejscowy ks. proboszcz, a „Lutnia Wieluńska” odśpiewała staropolską pieśń „Boga Rodzica”. Pieśń tę od wieków śpiewało wojsko polskie idące w bój, by odpierać wrogów od granic Państwa polskiego. I zawsze Ta „Boga Rodzica” dopomagała naszym wyjść z boju mężnie i zwycięsko.
Na nabożeństwie byli obecni żołnierze polscy, różne stowarzyszenia i związki ze swemi sztandarami oraz wielka liczba ludzi, jak z miasta, tak i z okolicznych wiosek. Po skończonem nabożeństwie odśpiewał cały kościół „Boże coś Polskę”.
O godz. 3 po południu pośpieszono za miasto na tak zwane „Szubienice”, oddalone od miasta o 2 wiorsty, aby tam uczcić prochy bohaterów polaków z 1863 r. W tem bowiem miejscu w owym czasie rosyanie wieszali najlepszych synów Ojczyzny, a mogiły ich tratowali końskiemi kopytami. Od tej chwili minęło już pół wieku, a w pamięci naszej owe miejsce nie dało sie zatrzeć i wyrównać, jak ziemia na mogiłach. Ta polska mogiła, ta Golgota, już od roku przyozdobiona jest krzyżem Chrystusa Pana. Tutaj, pod tym krzyżem, odśpiewano „Boże coś Polskę”, potem została wygłoszona śliczna mowa o powstaniu z 1863 r. i o bohaterach polskich; po skończonem przemówieniu odśpiewano „Jeszcze Polska nie zginęła”, poczem pospieszono z powrotem do domu.
O godzinie 7 wieczorem odegrano w teatrze „Wieczór Styczniowy” i przedstawiono żywe obrazy.
Prawda, że na uroczystość te przybyło sporo ludzi, ale powinno być jeszcze więcej, gdyby nie nasza obojętność dla pamięci naszych bohaterów i gdyby nie bojaźń że mogą powrócić Rosyanie. Jedni wymawiają się od obchodu pilną młocką lub inną domową robotą, drudzy mrozem za dużym, a inni powiadają: „idź, a do domu nie wrócisz, bo cię zabiorą do wojska polskiego”. Czy tak nam wymawiać się wolno? O nie! Oni, powstańcy polscy, nie zważali ani na robotę ani na mróz, ani na rodzinę, ani na Sybir i śmierć niechybną, tylko szli z ochotą w bój, żeby Ojczyzna była wolną. Im to możemy zawdzięczać zniesienie pańszczyzny, bo Rząd Narodowy w odezwie wydanej podczas powstania ogłosił wszystkich synów Polski wolnymi obywatelami kraju, oraz ziemię, którą lud rolniczy posiada na prawach czynszu lub pańszczyzny nadał mu na własność. Rząd rosyjski jeszcze przez rok zdołał utrzymać to pod pokrywą, a potem dopiero ogłosił zniesienie pańszczyzny.
Gdyby nie to powstanie możebyśmy już dzisiaj nie byli polakami. Tym bohaterom, poległym na polu walki zawdzięczamy że jesteśmy Polakami. Zawdzięczamy im uratowanie narodu od zagłady. Zawdzięczamy wszystko, co posiadamy dzisiaj, i to, co osiągniemy w przyszłości. Należy im się od nas miłość serdeczna i cześć. Dlatego też rocznice narodowe są dla nas wielkiem świętem i powinniśmy je uroczyście obchodzić.
Chłop ze wsi Naramnic Lucyan Sułkowski.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza