-->

niedziela, 12 maja 2013

Pęczniew

Zajączkowski:
Pęczniew-pow. poddębicki XIII (druga połowa) -XIV (pierwsza połowa), gr. stożk. na lewym brzegu Pichny (Brodni) wśród bagnistych łąk, obecnie częściowo rozwiezione, zawierające w swym wnętrzu dolną część czworokątnej budowli drewnianej, prawdopodobnie wieży obronnej, Kam. 104 i Kamińska, Grodziska stożkowate, 51-53. 1) 1400 T. Sir. II f. 151, por. Koz. II, 17: Pancznowo - Berwoldus, Adam de P. 2) XVI w. Ł. I, 394-395,432,453: Pyacznow, Pyacznowo - villa, par. w m., dek. i arch. uniejowski. 3) 1511-1518 P. 188: Pyacznow - par. w m., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 231: Pięcznow - wł. szl., jw. 4) XIX w. SG VIII, 121: Pięczniew-wś i folw. nad Wartą, par. w m., gm. Niemysłów, pow. turecki. Uwagi: obecnie P. i P. Poduchowny, Spis 829.  

Taryfa Podymnego 1775 r.
Pieczniów, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 26 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Pięczniow, parafia pięczniow (pęczniew), dekanat uniejowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Kossowski chorązy.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Pięczniew, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Pięczniew, własność prywatna. Ilość domów 26, ludność 217, odległość od miasta obwodowego 6.

Słownik Geograficzny:  
Pięczniew,  w dok. Pyacznowo, wś i fol. nad rz. Wartą, pow. turecki, gm. Niemysłów, par. Pięczniew, odl. od Turka 30 w. Posiada kościół paraf. drewniany. Wś ma 40 dm., 406 mk.; fol., prob. i os. 3 dm., 12 mk. Wś ta jest gniazdem rodziny Pięczniewskich. Oni to zapewne byli fundatorami kościoła parafialnego, istniejącego tu już w XV w. (według akt konsyst. gnieźn.). Lib. Ben. Łask. (I, 395) podaje, że na początku XVI w., dla małej ilości parafian i małych dochodów, proboszcz nie mieszkał przy kościele i nie trzymał wikarego. Uposażenie plebana stanowiły trzy łany ziemi i łąka. Łany kmiece i folwarczne w P. dawały mu dziesięciną zbożową a za lnianą po 2 gr. z łanu i po groszu kolendy. Że parafia istotnie była nieludna i przy ubogiej glebie dochody plebana z własnej roli i dziesięcin niewielkie, świadczy fakt, że jeszcze w 1790 r. było w parafii 960 dusz, gdy obecnie jest do 3000. Taraźniejszy kościół pochodzi z 1761 r., zbudowany przez dziedzica wsi Kłosowskiego. P. par., dek. turecki, 2735 dusz. Do parafii tej należy kościół filialny w Siedlątkowie. Br. Ch.

Spis 1925:
Pęczniew, kol., pow. turecki, gm. Niemysłów. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 101. Ludność ogółem: 759. Mężczyzn 381, kobiet 378. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 616, ewangelickiego 66, baptystycznego 19, mojżeszowego 58. Podało narodowość: polską 759.

Wikipedia:
Pęczniew-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Pęczniew. Położona nad rzeczką Pichną, dopływem Warty, i nad brzegiem zbiornika Jeziorsko. Do 1937 roku siedziba gminy Niemysłów. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. W miejscowości istnieje straż pożarna która została założona w 1910 roku. Miejscowość jest siedzibą gminy Pęczniew. Archeolodzy odkopali w Pęczniewie ciałopalne cmentarzysko kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza, stwierdzono liczne ślady osadnictwa z okresu rzymskiego oraz dużą osadę gospodarczą z wczesnego średniowiecza. Zidentyfikowano tu także pozostałości średniowiecznego gródka rycerskiego, zniszczonego prawdopodobnie w okresie prywatnej wojny Nałęczów z Grzymalitami lub przez Krzyżaków w 1331 r. Pierwsza pisana wzmianka o wsi pochodzi z 1400 r. Wieś w XV w. wchodziła w skład włości Pęczniewskich h. Korab. W Pęczniewie stoi drewniany kościół św. Katarzyny z 1761 r. zbudowany przez Franciszkę i Tomasza z Głogowy Kossowskich, właścicieli wsi, rozbudowany w XIX w. Ołtarz późnogotycki z ok. 1640 r., boczne - barokowe. Warto zwrócić uwagę na obraz MB z Dzieciątkiem z rzeźbami św. Wojciecha, św. Stanisława i św. Katarzyny. Wiele elementów wyposażenia pochodzi z XVII w. W nawie tablica poświęcona pamięci 6 Pułku Strzelców Konnych im. Stanisława Żółkiewskiego o następującej treści: "Dla uczczenia pamięci towarzyszy broni 6 pułku Strzelców Konnych im. Hetmana Wielkiego Koronnego Stefana Żółkiewskiego poległych w kraju i za granicą w latach 1939 - 1949 w walce za Ojczyznę, w dwudziestą piątą rocznicę pierwszej bitwy. Tablicę tę ufundowali koledzy. Popów, dn. 2 IX 1964 r.". Pułk ten w składzie Kresowej Brygady Kawalerii walczył o utrzymanie linii Warty w pierwszych dniach września 1939 r. Obok kościoła drewniana dzwonnica, na niej trzy dzwony z napisami i herbami, zdobione pięknym ornamentem. Na cmentarzu przykościelnym grób fundatorów, a na grzebalnym mogiła 7 żołnierzy 6 PSK z Żółkwi, poległych 5 września 1939 r. w Popowie. Według rejestru zabytków KOBiDZ  na listę zabytków wpisane są obiekty: kościół parafialny pw. św. Katarzyny i park, drewn., 1761, nr rej.: 95 z 6.10.1967, park kościelny, nr rej.: 303 z 8.02.1979 Pęczniew ma wielką szansę stania się wsią turystyczną. Zbudowano tu przystań rybacką i jachtową z urządzeniami do wyciągania sprzętu pływającego. Funkcjonuje też stacja pomp, odwadniające tereny przylegające do zalewu. W pobliżu wsi znajdują się stawy o łącznej powierzchni 172 ha lustra wody przystosowane do hodowli materiału zarybieniowego do Zbiornika Jeziorsko. Na stacji benzynowej w Pęczniewie można zaopatrzyć się w paliwo płynne. Sprzedaż paliw stałych prowadzona jest przez GS „SCh” w Pęczniewie. Brak natomiast gazyfikacji przewodowej. Dystrybucją gazu propan-butan zajmują się punkty w każdej wsi.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
PĘCZNIEW par. Pęczniew, p. poddębicki, i Rudniki w 1783 roku Kossowskiego. Pęczniew i f-ki; Dąbrowa, Dybów, Suchorzyn w 1820 w schedzie po Józefie Kossowskim, warte 344 tys. zł, dla córki Barbary Tadeuszowej Rożnowskiej. W 1912 r. wieś, osada i folwark są własnością uwłaszczonych włościan, Jana Gregoriewa i cząstkowych właścicieli. (Pstrokoński 1820 k. 137-157, SGKP t.8, s.121, PGkal., Strachowski 1817 k.311-15).

1992 r.
_______________________________________________________________________________
Dzwonnica drewniana w Pęczniewie

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Drewniany kościół św. Katarzyny z 1761 r. w Pęczniewie - wnętrze z ołtarzami

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Tablica poświęcona pamięci żołnierzy 6 pułku Strzelców Konnych im. St. Żółkiewskiego w nawie kościoła w Pęczniewie

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________

Mogiła na cmentarzu w Pęczniewie 7 żołnierzy 6 pułku Strzelców Konnych im. St. Żółkiewskiego z Żółkwi poległych 5 września 1939 r. w Popowie

Fot. Janusz Marszałkowski

KOŚCIÓŁ


CMENTARZ 


UG I REMIZA


SZKOŁA 




Akta metrykalne (Parafia Wierzchy) 1743


 Parafia Pęczniew
Roku, jak wyżej, dnia 31. sierpnia, Znakomity Antoni Wilkanowski oficjał uniejowski, błogosławił małżeństwo między Wielmożnym Franciszkiem Wilkanowskim pisarzem ziemskim łęczyckim a Urodzoną Marcjanną Łaszewską, w obecności Wielmoznego Hieronima Skrzyńskiego chorążego łęczyckiego i Wielmożnego Trębińskiego sędziego ziemi łęczyckiej i innych wiarygodnych.


Akta metrykalne (Parafia Wierzchy) 1755


 Wierzchy.
Roku, jak wyżej. Dnia 3. lipca. Przewielebny Stanisław Kłossowski mansjonarz kościoła kolegiaty kaliskiej, ochrzcił imieniem Małgorzata, córkę Urodzonego Tomasza Kobielskiego i Zofii, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Przewielebny Andrzej Zdzenicki kapłan w Pęczniewie i Urodzona Klara Gawrońska.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1816 nr 39

OBWIESZCZENIE.
Woyt Gminy Rudnickiey w Powiecie Wartskim uwiadomia Szan: Pu­bliczność, iż w dniu 2. m. b. i r. odbitemi zostały złodzieiowi, w Gminie swey trzy klacze jedna kara lat około 12ście druga kara rok ieden i pół, trzecia gniada rok ieden maiąca chłopskie, wzywa zatem Woyt ninieyszym, ażeby Właściciel takowych będący wstanie udowodnić według przepisów własność onych w przeciągu 6ciu tygodni od daty dzisieyszey celem odebrania wynadgradzaiąc koszta utrzymywania i inne wyłożone stawił się. W przeciwnym bowiem razie po upłynieniu sześciu tygodni wspomnione klacze przez publiczną licytacją, w dniu 20. Października r. b. w Urzędzie Woytowskim Gminy Rudnickiey sprzedane i pieniądze za nie po odtrąceniu kosztów utzymywania i innych wyłożonych na fundusz Szkoły w Wsi Pięczniewie założoney obroconemi zostaną.

w Rudnikach dnia 4. Września 1816.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 10

Rada Obywatelska Woiewództwa Kaliskiego.
Ogłosić publicznie czyn chwalebny, noszący na sobie cechę prawdziwego zamiłowania Oyczyzny i swobód Narodowych, iest to oddanie należnego hołdu cnocie, i pobudką do naśladowania wzorowego postępku. Temi uczuciami przeięta Rada Obywatelska Woiewództwa Kaliskiego, składa Wam naymocnieysze dzięki Szan. Damy Woiewództwa Kaliskiego, któreście nie szczędziły starań i trudów w zbieraniu różnych naczyń srebrnych i gotowych pieniędzy, iakie Rada Obywatelska pod zarząd swóy w ofierze od Was przez ręce JWW. Karoliny z Chłapowskich Siemiątkowskiey i Maryanny z Wolskich Rembowskiey odebrała, w ilości srebra funtów 105 łótów 2 1/2, iw gotowiźnie pieniędzy złtp. 269. — Ofiara ta przez Was cnotliwe Obywatelki na ołtarz Ojczyzny złożona, przewa­ żnie niezawodnie przyczyni się, do iak nayrychleyszego uzbroicnia formuiących się Obrońców Oyczyzny w Woiewództwie naszym, a pałaiących naygorętszą chęcią żwawego starcia się z nieprzyjacielem. — Oby postępek wasz znalazł spiesznie iak naywięcey godnych w kraiu naszym naśladowców. — Damy, które do tey zaszczytney ofiary przyczyniły się, są a mianowicie:
W. W. Dłuska z Miłkowic, Zakrzewska z Kuczey Woli, z Chłapowskich Siemiątkowska, Niemojowska z Marchwacza, Rembowska z Szczytnik, Morawska z Mikołaiewic, Mieszkowska z Świnic, Zbiiewska z Tubądzina, Parczewska z Dą­brówki, Niemojowska z Radoszewic, Pstrokońska z Ustkowa, Gątkiewiczowa z Orzerzyna, Pstrokońska z Rembieszyna, Jabłkowska z Cichów, Biernacka z Sikucina, Kossowska z Pięczniewa, Olszewska z Niechmierowa, Augustowa Trepczyna, Leopoldowa Trepka, z Morzkowskich Myszkowska, Stolnikowa Karsznicka, z Głębockich Kiślańska, z Kempińskich Nieszkowska, z Kożuchowskich Karsznicka, Emilia i Aniela Panny Niemoiowskie, z Bogatków Mączyńska, z Radolińskich Wa­lewska, z Kiełczewskich Walewska, z Cieleckich Tarnowska, Prądzyńska z Ła­szkowa, z Otockich Mielęcka, z Zbijewskich Tarnowska, Piątkowska z Smardzewa, z Bukowieckich Zychlińska, z Karsznickich Kręska, z Kręskich Walewska, z Wę­gierskich Wstowska, z Wyganowskich Strzeszewska, z Potworowskieh Mielęcka, Gierałdowska, z Pstrokońskich Siemianowska, Gątkiewiczowa z Kwaskowa, z Skorzewskich Młoszowska, z Czyżewskich Zbierzchowska, Kellerowa, z Topolskich Łączkowska, z Podczaskich Biernawska, Czartkowska z Krąkowa, Świniarska z Kobylnik, Gołębowska z Gorzuch, Anna i Rozalia Mielęckie, z Kossobuckich Kiiańska, z Psarskich Kaczkowska, Kłosowa, z Wstowskich Cielecka, Żeromska, Taczanowska, Goiczowa z Dzierlina, Zaborowska z Korzenicy, Załuskowska z Wróblewa, Domaniewska z Borowa, Franciszka Heydysz, Bogumił Pągowski, Łubieńska z Kamionki, Radolińska z Kalisza, Zielińska z Kalisza, Nieszkowskie z Kalisza, Jenerałowa Lipińska, Dwernicki Prezes z Kalisza, Jankowska z Kali­sza, Miczke z Kalisza, Schönfeld z Kalisza, Gross z Kalisza, Locci z Kalisza, Plucińska z Kalisza, Łojewska z Kalisza, Glotzowa z Kalisza, Michalska z Kalisza, Szulcowa z Kalisza, Flainowa z Kalisza, Langowska z Kalisza, i Obywatel bezimienny.
w Kaliszu dnia 18 Lutego 1831. Młoszowski Prezyduiący.

Sekr. R. Stoppel.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1842 nr 79

(N. D. 1345) Sąd Poprawczy Wydziału Piotrkowskiego.
Tomasz Klimaszewski, liczący lat około 25, katolik, z profesyi owcarz, nazywający się także Wojciechem Domagałą vel Domagalskim, podający się raz rodem z Pięczniewa, drugi raz z Rudnik, przed ucieczką czasami w wsi Lipkach w Pudłówku lub w Zalewie Powiecie Szadkowskim przebywający, wzrostu dobrego, twarzy pociągłej i śniadej, nosa miernego, włosów ciemno-blond, oczu piwnych, o kradzieże ważne obwiniony, w miesiącu Lipcu r. z. wysłanym będąc transportem z Szadkn do Sądu tutejszego w transporcie tym zbiegł, gdy pochwycenie winowajcy tego jako nader społeczeństwu szkodliwego jest pożądanem, Sąd Poprawczy wzywa wszelkie władze, ażeby go ściśle śledziły, wyśledzonego ujęły, i do Sądu tutejszego pod mocną strażą odstawiły.
Piotrków dnia 2 (14) Lutego 1842 roku.
Sędzia Prezydujący, Łaguna.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 122

(N. D. 2390) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa Ρ awła Kolacińskiego, katolika lat 53, ekonoma, poprzednio we wsi Pięczniewie, Okręgu Wartskim zamieszkałego a obecnie z pobytu niewiadomego, aby celem posłuchania wyroku w sprawie przeciwko niemu o obelgi w dniu 28 Lutego (11 Marca) r. b. wydanego, w przeciągu dni 0* od daty dzisiejszéj w Sądzie tutejszym osobiście stawił się, gdzie po upływie oznaczonego terminu, żadne odwołanie miejsca, mieć nie będzie, a tem samem wyrok jako prawomocny, w każdym czasie i miejscu w wykonanie exekucyi wprowadzony zostanie.  
Łęczyca dnia 1 (13) Maja 1844 r.
Sędzia Prezydujący, Grodziecki.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 45

(Ν. D . 1135) Naczelnik Powiatu Kaliskiego.
Zawiadamia publiczność, iż w dniu 26 Lutego (9 Marca) r. b. odbywać się będzie w biurze Naczelnika Powiatu W mieście Kaliszu in minus licytacya na reparacyą kościoła Parafialnego w wsi Pięczniewie przez opieczętowane deklaracye w myśl postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa z dnia 16 (28) Maja 1833 r. od summy anszlagiem objętej rs. 181 k. 69 do której dołączony być winien kwit Kassy Powiatowej lub innej Skarbowej na złożone vadium w kwocie rs. 18 k. 17 .
Warunki do téj entrepryzy każdodziennie, w godzinach biurowych wyjąwszy świąt przejrzane być mogą w biurze Naczelnika Powiatu. Deklaracye o których mowa przyjmowane będą tylko do godziny 3 z południa w dniu powyż oznaczonym, później zaś podane, choćby najkorzystniejsze przyjęte nie zostaną.
Wzór do deklaracyi dla zastosowania się jest następujący.
W skutek ogłoszenia z dnia 5 (17) Lutego r. b. Nr. 9168 podaję niniejszą daklaracyą, mocą której zobowiązuję się wyreperować kościół w wsi Pięcznewie za summę rs. N wyraźnie rubli N. poddając się wszelkim obowiązkom i zastrzeżeniom warunkami przedlicytacyjnemi objętemi, zawiadomienie Kassy Powiatu N. na złożone vadium w ilości rubli srebrem 18 kop. 17 wyraźnie rubli srebrem ośmnaście kopiejek siedmnaście dołączam które w razie nieutrzymania się przy licytacyi sam odbiorę lub o odesłanie na mój koszt do N. upraszam.
Stałe moje zamieszkanie jest w N. pisałem w N. dnia N. miesiąca N. 1848 roku (podpis) N.
Kalisz d. 5 (17) Lutego 1848 roku.
Rzewuski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1849 nr 36

(Ν. D. 721) Na żądanie Rozalii z Żychlińskich Kossowskiej, Franciszka Kossowskiego, właściciela dóbr Pięczniewa w Okręgu Wartskim położonych małżonki, za upoważnieniem Prezesa Trybunału Cywilnego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu działającej, obecnie w M. Kaliszu zamieszkałej, wytoczony został naprzeciw temuż mężowi przez pozew w dniu 17 (29) Stycznia r. b. doręczony, proces o rozdział majątku, do popierania zaś tego processu ustanowiony Obrońcą Karol Rozdejczer Patron w Kaliszu z urzędu zamieszkały.
Za rzetelność wyciągu tego z pozwem świadczę.
Kalisz dnia 17 (29) Stycznia 1849 roku.
K. Rozdejczer.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 192

(N. D. 4717) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa niniejszym, Antoniego Rosiak ostatnio we wsi i gm. Pięczniewie zamieszkałego, aby się wciągu dni 30 od daty niniejszego pozwu w Sądzie tutejszym stawił, celem posłuchania wyroku, w przeciwnym bowiem razie według prawa postąpionem zostanie.
Tyniec pod Kaliszem d. 11 (23) Sierpnia 1855 r.
Sędzia Prezydujący,
Radca Kollegialny, Swierczyński.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 277

(N. D. 6635) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa Mateusza Cywińskiego, katolika, lat 34 liczącego, ostatecznie we wsi Pięczniewie, Okręgu Wartskim., ze służby za owczarza i gajowego utrzymującego się, obecnie z pobytu niewiadomego, aby do posłuchania wyroku Sądu Kryminalnego, Gubernii Warszawskiej na dniu 7 (19) Lipca zapadłego, w Sądzie tutejszym niezawodnie w ciągu dni 30, od daty ogłoszenia niniejszego licząc stawił się, w przeciwnym bowiem razie według prawa postąpionem będzie. Łęczyca d. 14 (26) Listopada 1855 r.
Sędzia Prezydujący,
Assessor Kollegialny. M. Grabowski.

Kurjer Warszawski 1858 nr 20

Wincenty Mieszkowski, dawny Dziedzic dóbr Pięczniewa w Pcie Kaliskim, a obecnie Właściciel dóbr Krasinin pod Lublinem, w d. 19 b. m. rozstał się z tym światem w Warszawie. Exportacja zwłok Jego z Kościoła XX. Bernardynów, na smętarz Powązkowski, nastąpi dnia jutrzejszego o godz: 3ciej po południu; na którą, Familja, Przyjaciół i Znajomych, zaprasza.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 7

(N. D. 96) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
W dniu 15 Listopada r. b. 1858 we wsi Pięczniewie Okręgu tutejszym, odebrany został wieprz biały dosyć długi i wysoki, mający przez nos przeciągnięty drut, od mężczyzny dobrego wzrostu, lat około 35 mieć mogącego, bruneta, bez zarostu, ubranego w surdut popielaty, spodnie letnie w buty włożone, czapkę czarną z daszkim. Wzywa przeto każdego, ktoby posiadał wiadomość o właścicielu wieprza, bądź o opisanym mężczyznie, ażeby o tem zameldował Sądowi naszemu, lub najbliższemu jego zamieszkania, właściciela zaś ażeby w ciągu dni 30 z dowodami własność wieprza usprawiedliwiającemi, do Sądu naszego zgłosił się, w przeciwnym bowiem razie po upływie zakreślonego terminu wieprz ten na rzecz Skarbu Królestwa spieniężony zostanie.
Warta dnia 17 (29) Grudnia 1858 r.
Assesor Trybunału,
p. o. Podsędka Grzybowski.

Dziennik Powszechny 1861 nr 30

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. (N. D. 4903) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Zawiadamia, iż po Ferdynandzie Potworowskim właścicielu dóbr Luboli z przyległościami i przynależytościami w Okręgu Wartskim położonych, oraz wierzycielu kapitału rs. 9000 na dobrach Pięczniewie w tymże Okręgu leżących, w dziale IV. wykazu pod N. 39 lokowanego; toczy się postępowanie spadkowe, oraz że do regulacji tegoż spadku oznaczony jest termin na dzień 2 (14) Maja 1862 r. w kancelarji podpisanego Rejenta. Kalisz d. 16 (28) Października 1861 r. Edward Milewski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 39

(N. D. 841) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
5. Waleryi z Miklaszewskich Gajewskiej (…) d) współwłaścicielce summ: 1. złp. 12000 w dziale IV. pod N. 35 i złp. 6000 w dziale IV. pod N. 36 obudwóch na dobrach Pięczniewie z Ogu Wartskiego, (…) otworzyły się spadki do regulacyi których wyznaczam termin przed sobą na dz. 18 (30) Sierpnia 1861 r. godzinę 10 z rana w Kancellaryi hypotecznej w Kaliszu.
Kalisz d. 30 Stycznia (11 Lutego) 1861 r.
Emiljan Ordon.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 116

(N. D. 2113) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa Adama Kowalskiego, dawniej we wsi Pięczniewie Pcie Kaliskim zamieszkałego, aby się w przeciągu dni 30stu w Sądzie tutejszym do ogłoszenia wyroku niezawodnie stawił, wrazie bowiem przeciwnym inne środki możebniejsze przeciw niemu przedsięwzięte zostaną.
Tyniec dnia 28 Kwietnia (10 Maja) 1861 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Kurjer Warszawski 1862 nr 80

Rada Administracyjna zatwierdziła układ, w skutku którego probostwo w Pięczniewie, w Pcie Kaliskim, w miejsce deputatu drzewa w naturze hypotecznie nie zapewnionego, mieć będzie od miejscowego dominjum stały wieczysty dochód rs. 29 rocznie.

Kurjer Warszawski 1864 nr 241

We wsi Górce pod Warszawą, w dniu 15tym b. m., nieubłagana śmierć, zabrała Helenkę Rychłowską, Córkę Gabryeli i Xawerego Rychłowskich, urodzoną w dniu 17 Lipca 1859 r., we wsi Pięczniewie, Powiecie Kaliskim, Zwłoki tego kochanego dziecka, pochowane zostały na cmentarzu Powązkowskim w dniu 18tym b. m.

Dziennik Warszawski 1866 nr 256

(N. D. 7253) Pisarz Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
3. Marji Wandy dwóch imion z Zakrzewskich Karczewskiej, co do sumy rs. 3,555, na dobrach Pięczniew z Okręgu Wartskiego, tytułem hypotoki prawnej zapisanej.
Otworzyły się spadki, do regulacji których, wyznaczam termin ostateczny w tutejszej Kancelarji Ziemiańskiej na dzień 14 (26) Maja 1867 r.
Kalisz d. 3 (15) Listopada 1866 roku.
Radca Dworu, J. Ziemięcki.

Dziennik Warszawski 1867 nr 50

(N. D. 680.) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie władze tak cywilne jako i wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, iżby Pawła Klodawskiego ostatnio we wsi Pięczniewie, gminie Niemysłów Powiecie Kaliskim zamieszkałego, pod dozorem policyjnym będącego, z pod takowego zbiegłego i obecnie z pobytu niewiadomego, a przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, śledzić, ująć i w razie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod ścisłą strażą odstawić zechciały.
Rysopis Kłodawskiego następujący: wieku ma lat 28, wzrost średni, twarz ściągła, oczy siwe włosy ciemno blond, wąsy małe jaśniejsze, nos mierny, ubrany w spodnie i koszulę płócienną spancerek przerabiany wełną na 3 guziki zapięty, surdut długi sukienny koloru szafirowego podarty, i kapelusz słomianny na głowie.
Tyniec dnia 19 (31) Stycznia 1967 r.
Sędzia Prezydujący Bromirski.

Dziennik Warszawski 1868 nr 247

N. D 6874. Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kaliszu.
Zawiadamia wszystkich interesowanych, a głównie wierzycieli hypotecznych, niemających prawnie obranego zamieszkania, a z pobytu niewiadomych, poniżej przy każdych dobrach, na których ich wierzytelności prawa lub ostrzeżenia są zamieszczone, imiennie wyszczególnionych, że dobra takowe, jako zalegające w opłacie rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych, wystawione są na pierwszą przymusową przedaż przez licytację publiczną w mieście Kaliszu w gmachu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, w kancelarji Rejenta wyznaczonego lub jego zastępcy odbyć się mającą, a w szczególności co do dóbr:    
12. Pięczniew z dezertą Kraczynki i przyległościami w Okręgu Wartskim położonych, zalegających w opłacie rat Towarzystwu należnych rsr. 454 kop 13 1/2. Sprzedaż odbywać się będzie przed Rejentem Alfonsem Paszkowskim dnia 16 (28) Maja 1869 r. Vadium do licytacji oznaczone zostało na rsr. 1,200. Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 7,969 kop. 37 1/2.
Zawiadomienie to ogłasza się dla niewiadomych z imion, nazwisk i pobytu: 1. Sukcesorów Marji z Zakrzewskich Karczewskiej, a Sukcesorki Alfonsa Zakrzewskiego, wierzyciela hypotecznego powołanych dóbr, oraz niewiadomych z pobytu Sukcesorów Józefa Miklaszewskiego, 2. Pelagji z Rzewuskich Miklaszewskiej wdowy i 3. a) Pelagji-Klementyny 2-ch imion, b) Józefa, c) Władysława rodzeństwa Miklaszewskich, wierzycieli hypotecznych tychże dóbr.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10 z rana w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej. Gdyby zaś Rejent przed którym przedaż ma się odbywać był przeszkodzonym, przedaż odbędzie się w jego kancelarji przed innym Rejentem który go zastąpi.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwej księdze wieczystej i w biórze Dyrekcji Szczegółowej.
Vadium do licytacji złożyć się mające winno być w gotowiźnie lub w listach zastawnych z właściwemi kuponami.
Ostrzeżenie. W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku konkurentów, druga i ostateczna przedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez nowych dalszych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi (art. 25 Postanowienia Rady Administracyjnej z dnia 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. )
Na zasadzie Uwagi przy art. 22 Najwyżej zatwierdzonych przepisów o wypłacie listów likwidacyjnych, tudzież art. 1294, protokółu 206 posiedzenia Komitetu Urządzającego w Królestwie Polskiem nadmienia się, że sprzedaż dóbr Pięczniew i Postękalice wraz z prawem do otrzymania wynagrodzenia likwidacyjnego uważaną będzie za nieważną, jeżeli okaże się, że licytacja odbyła się po ogłoszeniu lub w sam dzień ogłoszenia przez Komisję Likwidacyjną o przyznanem wynagrodzeniu likwidacyjnym.
Kalisz d. 1 (13) Października 1868 r.
Prezes, St Chełmski.
Pisarz, Ro. Bierzyński.

Kaliszanin 1872 nr 80


Wypadki śmierci: (...) 3 (15) września, we wsi Pięczniewie, gm. Niemysłow, pow. Turekskim, dziewczyna 21 lat licząca, w attaku konwulsyi wpadła w rów napeł­niony wodą i utonęła;(...)

Dziennik Warszawski 1872 nr 82

N. D. 2351. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Z powodu zgonu:
2. Piotra Fok współwłaściciela cząstkowego dóbr Pięczniew z okręgu Wartskiego co do tytułu własności jego części.  
(…) Do ukończenia i uregulowania powyż wymienionych spadków w księgach wieczystych właściwych zameldowanych, wyznacza się termin na dzień 18 (30) Września 1872 w kancelarji czyniącego Rejenta w Kaliszu, w którym strony interesowane stawić się winny z dowodami.
Kalisz., d. 31 Marca (12 Kwietnia) 1872 r.
Teofil-Józef Kowalski

Dziennik Warszawski 1872 nr 140

Wypadki w kraju tutejszym w pierwszej połowie kwietnia 1872 r.
Z powodu podpalenia:
We wsi Pięczniewie w powiecie turekskim w gubernji kaliszskiej spalił się dach na stodole murowanej należącej do drobnego włościanina Piotra Toka. Stodoła była zaasekurowana na 500 rub. Przy pożarze spaliło się różne zboże w snopach, narzędzia rolnicze i bydło; w ogóle szkody wynoszą 500 rub. O podpalenie oskarżona jest służąca Józefa Tutmak.


Dziennik Warszawski 1872 nr 223

N. D. 6528. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
1. Po śmierci:  
6. Po Piotrze Fok wierzycielu sum rs. 548 i rs. 350 w dziale IV ad 48 wykazu dóbr Pięczniewa z powiatu Turekskiego a. respectivo na części tychże dóbr do małżonków Malinowskich należącej, sposobem ostrzeżenia przez zastrzeżenie miejsca dla aktu daty 8 (20) Maja 1867 r. Nr. 199 zapisany, toczą się rozwinięte postępowania spadkowe, do uregulowania których oznacza się termin w Kancelarji Ziemiańskiej podpisanego Rejenta na dniu 24 Kwietnia (6 Maja) 1873 r. w którym strony interesowane z prawami swemi zgłaszać się winny.
Kalisz d. 13 (25) Października 1872 r.
Teofil Józef Kowalski.


Przegląd Katolicki 1873 nr 21

Drugim smutnym wypadkiem w djecezji, jest śmierć ks. Ignacego Rędziejewskiego, proboszcza w Pięczniewie w dekanacie Turekskim, zamordowanego przez niewiadomych jeszcze dotąd zabójców w nocy z d. 28 na 29 kwietnia. Morderstwo dokonane było, jak się zdaje, celem zabrania pieniędzy, jakie się spodziewano znaleźć u nieboszczyka. Ks. Rędziejewski liczył 58 lat życia, 35 lat kapłaństwa.

Kaliszanin 1873 nr 34

W dniu 29 kwietnia r. b. we wsi Pięczniew, pod Wartą w Powiecie Turekskim położoną, proboszcz tamtejszy, ks. Ignacy Rędziejewski, zamordowany został wraz z siostrą swą przez niewiadomych zbrodniarzy.
Złoczyńcy dostali się w nocy do mieszkania swej ofiary, a dokonawszy zbrodni i zabrawszy pieniądze, listy zastawne i t. p., zapuścili ogień, widocznie w celu aby pożar pokrył ich zbrodnię. Dym jednak i swąd zwrócił uwagę służby, która wyłamawszy drzwi do pokoju, zastała ks. Rędziejewskiego już nie żywym, siostrę zaś jego dogorywającą. Słyszeliśmy, że sprawiedliwość trafiła już podobno na ślad zbrodniarzy.

Śp. ksiądz Rędziejewski żył lat 58, kapłanem zaś był od roku 1838.

Kaliszanin 1873 nr 35

Słyszeliśmy, że siostra księdza Radziejewskiego, zamordowanego we wsi Pinczniewie, dotąd jeszcze żyje, pomimo zadanych jej przez morder­ców ciężkich ran. Nie może ona wszelako udzie­lić żadnych wskazówek co do zabójców z powodu osłabionego stanu umysłowego, który z przyczy­ny ran znacznie, rozumie się, pogorszony został.

Kaliszanin 1873 nr 71

Miejsce ks. Władysława Burchacińskiego obecnie proboszcza w Pięczniewie, zajął jako wikarjusz kościoła Śgo Mikołaja ks. Jan Czyżo, ka­płan od r. 1871 (ur. w r. 1848) świeżo wyszły z akademji duchownej w Petersburgu; (...).

Dziennik Warszawski 1873 nr 108

DZIAŁ WEWNĘTRZNY
WIADOMOŚCI KRAJOWE.
W nocy z 16 (28) na 17 (29) kwietnia, w parafji Pinczniew, gminie Niemysłow, w powiecie turekskim, zamordowany został w swoim domu, przez nieznanych złoczyńców, proboszcz parafji pomienionej, ksiądz Ignacy Rędziejewski; oprócz tego poraniona została przez nich na śmierć siostra księdza, Elżbieta i rozbity został kufer, z którego zabrano pieniądze będące własnością księdza zamordowanego.


Dziennik Warszawski 1873 nr 136

N. D. 3943. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci :
5. Doroty Rolińskiej co do rs. 300 na dobrach Pięczniewie z okręgu Wartskiego w dziale IV Nr. 55. 6. Wojciecha Wardzińskiego co do własności 3/4 części włóki gruntu z dóbr Pieczniewa z okręgu Wartskiego. (...) otworzył się spadek do regulacji którego wyznaczony został termin na dzień 19 (21) Grudnia 1873 r. w kancelarji podpisanego Rejenta. Kalisz d. 1 (13) Czerwca 1873 r.
Wilhelm Grabowski.


Dziennik Warszawski 1873 nr 222

N. D. 6278. Sąd Policji Poprawczej w Kaliszu. Niniejszem podaje do publicznej wiadomości, że w nocy z d. 16 (28) na 17 (29) Kwietnia r. b., niewiadomi sprawcy przy dokonanem morderstwie na osobach Księdza Ignacego Rędziejewskiego proboszcza parafji Pęczniewo, i jego siostry, zrabowali pomiędzy innemi pieniędzmi prawdopodobnie i następujące listy zastawne:
Lit. D 3go okresu I serji Nr. 93248,
„ „ „ „ II „ „ 265630,
Lit. C 39508, Lit. С 218043, Lit. D Nr. 269667,
Lit. D 101461, Lit. C 226275, Lit. С 231504.
Wzywa zatem wszystkich, a szczególniej bankierów i wekslarzy, aby na osobę zmieniającego lub posiadającego też listy, baczną zwracali uwagę, a na przypadek wyśledzenia tak listów, jako i ich posiadaczy niezwłocznie nasz Sąd, lub który z najbliższych zawiadomić o tem zechcieli.
Kalisz d. 8 (20) Paźdz. 1873 roku.


Gazeta Sądowa Warszawska 1876 nr 48

KRONIKA CYWILNA. Sprawa o rozwiązanie kontraktu o administracyę poręczającą. Za kontraktem urzędowym, przed Regentem Kuleszą w Kaliszu w d. 30 listopada (12 grudnia) 1872 г., pomiędzy dymissyonowanym majorem Grygorjewem, jako właścicielem majątku poduchownego, probostwo Pięczniew zwanego, a Andrzejem Furmańskim i pięciu innymi włościanami wsi Pięczniew, zawartym, Grygoriew wypuścił tymże włościanom w administracyę na lat 12, to jest od dnia 19 czerwca (1 lipca) 1873 r. do tegoż samego dnia i miesiąca 1885 r. grunta poproboszczowskie, przestrzeni włók trzech, bez żadnych zabudowań, z warunkiem, że gdyby administrujący wznieśli dla własnej potrzeby jakikolwiek budynek, mogą takowy rozebrać z upływem terminu administracyi; zobowiązał ich solidarnie, pod rygorem kary a nawet eksmissyi, do opłacania mu czynszu rocznego w ilości rs. 225, niezależnie od wszelkich podatków skarbowych i ciężarów gminnych, które winni byli regularnie opłacać i z każdego roku kwity Grygoriewowi składać. Oprócz tego, administratorowie zobowiązali się, z upływem kontraktu pozostawić tyle zasiewów ozimych i uprawnych gruntów, ile według opisu piśmiennego otrzymają, a przez trzy ostatnie lata administracyi zostawić 18 mórg dobrze nawiezionego pola; nareszcie Grygoriew pokwitował z odbioru czynszu za lat trzy naprzód. Tymczasem przed upływem tych lat trzech, wezwaniem z d. 9/21 czerwca 1875 г., oznajmił on administratorom, że w skutek nienależytego wykonywania przez nich warunków kontraktu, uważa tenże kontrakt za rozwiązany z ich winy, i zażądał zwrotu gruntów w administracyę oddanych, od d. 19 czerwca (1 lipca) 1876 r. Wkrótce potem, bo przez pozew z d. 19 kwietnia (1 maja) r. b., Grygoriew wyniósł przeciwko administratorom powództwo 386 — przed Trybunał Cywilny w Kaliszu, który wyrokami z dnia 28 kwietnia (8 maja) i 27 maja (8 czerwca) r. b., powództwo takowe jako bezzasadne oddalił. Od wyroków tych Grygoriew założył appellacyę, w poparciu której utrzymywał: 1. Że administratorowie nie złożyli dotąd ani z jednego roku kwitów z opłaconych podatków, że w opłacie podatków ciągle zalegają, sekwestrator bezprzestannie zjeżdża na probostwo Pięczniew, zajmuje na satysfakcję podatków inwentarze, dowodem czego jest zajęcie dopełnione przez sekwestratora za Nr. 372. 2. Pozwani z samego prawa, a mianowicie art. 1766 К. C ., obowiązani są utrzymywać na gruntach, w administracyę wziętych dostateczną ilość inwentarza roboczego, a jeżeli takowego nie utrzymują, zaniedbują uprawę, jeżeli gruntów używają na inny użytek, a nie na ten na jaki przeznaczone były, rozwiązanie kontraktu ma miejsce. Z drugiej strony, jako pełnomocnicy, tacy administrujący, w moc art. 1992 К. C., odpowiadają za wszelkie uchybienia przy wypełnieniu pełnomocnictwa. Pozwani najgorzej administrują, gdyż jak przekonywa świadectwo Wójta Gminy Niemysłów w d. 9 kwietnia r. b. wydane, od chwili zawarcia kontraktu wywozili i wywożą z probostwa Pięczniew mierzwę i słomę, sprzedają różnym osobom słomę, co najwyraźniej art. 524 K. C. F. i Postanowieniem Namiestnika Król. jest zabronione; dalej przyjmowali i przyjmują cudzy inwentarz na pastwiska i łąki. Naostatek, pozwani nie utrzymują na gruntach poproboszczowskich odpowiedniego własnego inwentarza. Wszystkie te fakta na mocy prawa skutkują rozwiązanie kontraktu. Na udowodnienie ich, appellujący, oprócz wzmiankowanego świadectwa władzy miejscowej, odwoływał się do badania świadków, na czyny następujące: Czy to prawda, że pozwani na gruntach od Grygoriewa w administracyę wziętych, nie utrzymywali i nie utrzymują własnego inwentarza, do uprawy gruntu potrzebnego, że inwentarz ten w porze wiosennej i letniej od różnych osób wynajmują, słomę wywożą, przez co brak mierzwy do uprawy gruntów koniecznej, że nareszcie przyjmowali cudzy inwentarz na pastwisko. Na tych to opierając się zasadach, Grygoriew upraszał Izbę Sądową o rozporządzenie dowodów powyżej proponowanych, lub o zasądzenie konkluzyi wprost, gdyby zaappellowani nie stanęli i akcyi nie odpierali. Izba Sądowa Warszawska wyrokiem z d. 2 (14) sierpnia r. b., appellacyę Grygoriewa pozostawiła bez skutku, z uwag następujących: 1. Że Trybunał Cywilny w Kaliszu właściwie uznał, że przedstawianie coroczne kwitów z opłaconych podatków, nie jest tak istotnym warunkiem, ażeby niespełnienie takowego pociągało za sobą zerwanie kontraktu, jeżeli Grygoriew nie jest w możności udowodnienia, że pozwani przez nieopłacanie podatków ściągnęli na niego odpowiedzialność prawną. 2. Że pozwani w pierwszej instancyi pokładali kwity z zupełnego opłacenia podatków, w obec czego, zajęcie sekwestratora Nr. 372 oznaczone nie ma żadnego znaczenia. 3. Że chociaż administracya z zabezpieczeniem pewnej ilości czystego dochodu zbliża się najbardziej do stosunku prawnego dzierżawy, to jednakże w myśl art. 1134 К. C., umowy zawarte prawnie mają dla stron kontraktujących moc prawa; w danym zaś wypadku, Grygoriew nie oddając administratorom ani jednego budynku i nie wkładając na nich obowiązku wzniesienia szopy, powinien był przewidzieć, że będą oni zmuszeni wywozić słomę i najmować cudzy inwentarz. 4. Że wszystkie warunki kontraktu co do uprawy gruntów stosują się tylko do czasu, jaki miał na lat trzy poprzedzać termin administracyi, do tego zaś czasu Grygoriew pozostawił administratorom użytkowanie w niczem od niego niezależne, w obec czego wszystkie inne jego żądania są przedwczesne, tembardziej, że z wezwania wręczonego stronie przeciwnej, z zajęcia sekwestratora, i faktów proponowanych do badania świadków okazuje się, że w administrowanym przez pozwanych probostwie, znajduje się nawet ich własny inwentarz, ilość zaś jego nie jest w kontrakcie wskazaną. 5. Że jeżeliby nawet wszystkie fakta, sprawdzenia których domaga się appellujący, zostały udowodnione, to pomimo to wszystko, nie są one stanowczemi i nie poparłyby ani zarzutów, ani akcyi Grygoriewa.

Kaliszanin 1878 nr 4

W d. 29 b. m. w Izbie Skarbowej kaliskiej na sprzedaż poduchownego majątku we wsi Pęczniew pow. turekskiego, mającego przestrzeni 96 mórg 280 prętów. Licytacja zacznie sie od summv 4817 rs. 86 k.

Gazeta Świąteczna 1881 nr. 33

Podziękowanie. Parafjanie z Pięczniewa w powiecie Tureckim, gub. Kaliskiéj, wyrażają za pośrednictwem Gazety Swiątecznéj "serdeczne podziękowanie" swemu proboszczowi, księdzu Jakóbowi Sandomierskiemu za pracę jego nad przysposobieniem około 100 dzieci do pierwszej komuńji. Wdzięczni parafjanie proszą Boga, aby pozwolił ich pasterzowi przyjść do zupełnego zdrowia. Podziękowanie powyższe zostało podpisane przez Edmunda Slosarskiego, Leona Idzikowskiego i kilku innych.

Gazeta Świąteczna 1881 nr. 46

Z Pięczniewa w powiecie Tureckim, (guberńji Kaliskiéj). Pewien gospodarz N. mieszkający oddawna we wsi Popowie parafji Pięczniewo oddawał się nałogowemu pijaństwu. W niedzielę, święta, w dzień targowy, na chrzcinach, weselu i zresztą codziennie przesiadywał w karczmie, cały swój majątek marnie tracąc. Próśb, upomnień i przestrogi naszego proboszcza przedstawiające straszne skutki takiego życia dla duszy i ciała były długo jakby groch na ścianę rzucany. W końcu jednak trafiły słowa do serca tego człowieka. Przychodzi on raz z oznajmieniem, że postanowił poprawić się szczerze i składa przytém w ofierze sto rubli, za które, wedle jego życzenia, kupione zostały w Warszawie piękne ubiory do kościoła. Ale nie dość na tém. Nie mając własnych dzieci wziął biedne sieroty na wychowanie. Co się z nim teraz dzieje, nie wiadomo u nas, bo wyprowadził się podobno aż na Wołyń. Oby go Bóg najwyższy zachowywał nadal zdała od tego grzechu, a przykład przez niego dany powinien być wzorem dla tych co jeszcze służą temu ohydnemu nałogowi, niechaj oni nie będą głuchemi na dobre rady i przestrogi niechaj rozważają straszne skutki pijaństwa, a wtedy inaczéj będzie wyglądała ich gospodarka, zgoda w domu zamieszka, będą pamiętać o wychowaniu dzieci, nie poszczędzą wydatków na dobre a pożyteczne uczynki, a Bóg najwyższy szczeremu postanowieniu i gorącej modlitwie błogosławieństwa nie odmówi. Wieśniak.

Gazeta Świąteczna 1885 nr. 258

Listy do Gazety Świątecznéj Z parafji Pięczniewskiéj, dekanatu (powiatu) Tureckiego, guberńji Kaliskiéj. Treść: Słówko o braku szkoły i co niektórzy powiadają a jaka w tém prawda (przypisek pisarza Gazety). -O kościele parafjalnym.- Kompańja do Częstochowy i jéj ofiara.-Kościółek w Siedlątkowie.- Co Siedlątkowianom psuje sławę. Na co grosza żal, a na co nie żal. -Urodzaj tegoroczny. My tu możemy o sobie powiedzieć, że żyjem ciemni, jak tabaka w rogu. W całéj naszéj parafji, która się składa przeszło z trzech tysięcy dusz, niéma ani jednéj szkoły, chociaż ile to już razy nasz proboszcz, ksiądz Bulczyński, zachęcał gospodarzy, żeby uchwalili szkółkę założyć. Kilka razy też wójt gminy namawiał do tegoż samego, ale wszystko napróżno. Jest nawet kawałek ogrodu i pół domu należącego do ogółu gospodarzy; przeznaczone to zostało przy rozkolonizowaniu Pięczniewa na szkołę. Ale gospodarze nasi wolą to żydowi wypuszczać na sklep, aniżeli utrzymywać nauczyciela. I cóż im po nauczycielu! na co im oświata i rozum? Włościanie pięczniewscy powiadają, że ich dziadowie nie umieli czytać ani pisać, a jednak żyli i dobrze im się działo. Niektórzy zaś odezwali się, że jak dzieci ich będą umiały pisać, to zostaną tylko pisarzami, a jak nie będą umiały, to mogą wyjść na wójtów. (Na żarty, dla śmiechu-można tak powiedzieć, ale naprawdę takie powiedzenie to wielkie głupstwo. Coraz mniéj już obierają po gminach na wójtów ludzi niepiśmiennych i nieczytelnych, a niedługo patrzyć, jak zupełnie takich obierać nie będą. Czytać i pisać uczą się ludzie nie na to, żeby koniecznie byli pisarzami, ale na to, żeby im łatwiéj i wygodniéj było żyć, obracać się między ludźmi, i żeby dla kraju i dla kościoła mogła być z nich większa pociecha. Dawniéj chłop mógł żyć bez żadnéj nauki czytania i pisania, ależ bo dawniéj chłop o niczém myśleć nie potrzebował, za chłopa myślał pan. Dziś inne czasy; dziś każdy gospodarz jest sam sobie panem, jest obywatelem gminy i kraju, i sam za siebie myśleć potrzebuje, powinien sam mieć choć trochę oświaty, bo źle by wyszedł, gdyby we wszystkiém na kogoś drugiego się spuszczał. A kto czytać i pisać nie umie, to bardzo często musi szukać cudzéj głowy i cudzych rąk. - Przypisek pisarza Gazety Swiątecznéj.) Znajdują się wprawdzie i w parafji Pięczniewskiéj ludzie chętni do oświaty, ale cóż, kiedy ich niedużo. Znajdzie się tu nawet wielu, co umieją czytać, lecz oni tylko sami sobie radzi, sami dla siebie chowają rozum. Gazetę Świąteczną sprowadza tylko jeden. Insi niedorośli jeszcze do tego rozumu, żeby chcieli parę złotych na kwartał wydać i mieć za to prawdziwe wiadomości o tém, co się dzieje w kraju i na świecie. To też powtarzają nieraz różne bajki przez głupców zmyślane, a powiedzą nieraz cos takiego głupiego, że rozumniejszy człowiek wstydziłby się z tém odezwać. Ale nietylko na Gazetę i na szkołę ludzie skąpią grosza. Tak samo, kiedy idzie o jaką składkę na kościół, na plebańję, lub na dom dla służby kościelnéj, co prawie całkiem się zawala,-to tyle radzą, tyle mądrzą, że wkońcu na niczém stanie. Kościołek mamy drewniany, otoczony murem z kamienia polnego, wśrodku pomalowany farbą pokostową, a ołtarze są nieco wyzłocone. Za teraźniejszego proboszcza, który z całych sił stara się o dobro naszego kościoła, z dobrowolnych ofiar przerobiono organ, na którym już grać nie było można. Swojim zaś kosztem ksiądz proboszcz przybudował kawał budynku gospodarczego, a dużo grosza włożył w plebańję; parafjan zaś nic to nie obchodzi, nie myślą zwrócić poczynionych wydatków. W tym roku chodziła z naszéj parafji do Częstochowy tak duża kompańja, jak jeszcze nigdy. Kompańja ta za staraniem swego przewodniczącego zrobiła składkę i przyniosła lub (Dalszy ciąg patrz w dodatku). sprowadziła kilka podarków dla kościoła w Pięczniewie, a mianowicie: kupili obraz Przemienienia Pańskiego do wielkiego ołtarza za rubli 45 mszał nowy za rubli 26, dzwonki harmonijne za rubli 8, i do kościoła filjalnego dwie chorągwie za rubli 19. Ten kościołek filjalny znajduje się we wsi Siedlątkowie. Jest on murowany i starszy od pięczniewskiego. Trzeba go koniecznie wewnątrz odnowić, ale samym Siedlątkowianom będzie to trochę zaciężko. Przed paru laty wybudowali oni kaplicę murowaną z ołtarzem N. M. Panny na cmentarzu grzebalnym, w któréj się często msza odprawia. Późniéj na kościele swojim położyli Siedlątkowianie nowy dach z gontów, a następnie okupnicy i włościanie zachęceni przez księdza proboszcza zebrali między sobą 575 rubli i sprowadzili organ, którego poprzednio nie było wcale. Tylko jedno jest złe w mieszkańcach wsi Siedlątkowa, że niektórzy z nich dają u siebie przytułek złodziejom, a ci często innym konie uprzątają. W Pięczniewie ludek nie jest biedny, a choć na dobre rzeczy skąpi, to na złe grosza nie żałuje. Po każdém nabożeństwie niedzielném idą sobie ludzie do szynku, i tam przy kieliszku siedzą aż do wieczora, nie słysząc nawet, jak o parę kroków dzwonią na nieszpory. Na truneczek grosz się znajdzie, a na postawienie domu dla sług kościelnych, na przybudowanie kościoła, bo jest zamały, na nową podłogę w kościele-o pieniądze trudno. Kiedy kto wspomni o tém, to narzekają, że zboże tanie. Prawda, że tanie i o kupca trudno, ale niechże ludzie nie marnują grosza na trunek, na zbytki, a kto da grosz na chwałę Bożą i na oświatę, nie pożałuje tego w przyszłości, bo się mu wydatek taki opłaci. Może i u nas ludzie porozumnieją, a wtedy o nich coś dobrego napiszę. Chleba, dziękować Bogu, nam niebrak, bo urodzaj w tym roku mieliśmy niezły, a i pogoda podczas żniw sprzyjała dosyć naszéj okolicy. Czytelnik Gazety Świątecznéj.

 Kaliszanin 1886 nr. 56

= Jarmarki. Rząd gubernjalny kaliski, na skutek prośby mieszkańców wsi Pęczniewa, w powiecie tureckim, dozwolił na odbywanie w tej wsi raz w tydzień targów w środy i sześciu jarmarków rocznie, także w środy, a mianowicie: po Nowym roku, po 40-tu męczennikach. po Ś. Izydorze, po Ś. Małgorzacie, po Narodzeniu N. M. P., i przed Ś. Katarzyną.

 Kaliszanin 1886 nr. 95

Administrator parafji Pęczniew, w powiecie tureckim, ks. Roman Bułczyński, przeniesiony na takież stanowisko do parafji Czarnocin w gubernji piotrkowskiej.

Kaliszanin 1886 nr. 100

Administrator parafji Wierzchy, w powiecie sieradzkim. ks. Jan Maciejewski, przeniesiony na posadę administratora do parafji Pęczniew, w powiecie tureckim.

Kaliszanin 1887 nr. 95

Z drugiej strony Warcie odbierze znowu część handlu Pęczniew, w powiecie tureckim, w tych czasach przemianowany ze wsi na osadę, którego mieszkańcy postarali się o zaprowadzenie u siebie targów. Dotychczas z prawej strony rzeki Warty wszystko ciążyło do naszego miasta, z zaprowadzeniem zaś targów w Pęczniewie cały dowóz zapewne skieruje się do tej osady.

Kaliszanin 1887 nr. 97

Sprostowanie. W nr 95 naszego pisma powtórzyliśmy zaczerpniętą z „Dziennika Łódzkiego" wiadomość, że wieś Pęczniew, w powiecie tureckim, zamienioną została na osadę i że w takowej dozwolonem zostało odbywanie targów.
Wiadomość ta zupełne okazuje się mylną, gdyż wieś Pęczniew nigdy zamienioną nie była na osadę, lecz jest dotąd wsią, należącą do gminy Namysłów, w powiecie tureckim, odległą od miasta Warty o wiorst 18, od osady Uniejowa o wiorst 21, od osady Poddębice o wiorst 21, od osady Szadek o wiorst 16 i od osady Dobra o wiorst 10.
W roku zeszłym rząd gubernjalny przychylając się do prośby mieszkańców gminy Namysłów, i z uwagi że wieś Pęczniew znacznie będąc odległą od osad i miast, ma utrudniony zbyt swych produktów, zezwolił na odbywanie we wzmiankowanej wsi sześciu jednodniowych jarmarków rocznie i tygodniowych targów w dnie środowe, o czem w swoim czasie podaną była odpowiednia wzmianka w „Kaliszaninie". W Warcie zaś dozwolono na odbywanie drugiego targu w dnie poniedziałkowe, dotąd bowiem istniał tam jeden targ w czwartki.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 340

Z Pęczniewa pod Poddębicami w gub. Kaliskiej donosi nam Piotr Wilulski, że urodzaje tam zapowiadają się doskonale, tylko deszcze ciągle padały tak, że niemożna było przez cały Czerwiec nic robić w polu, i wszystko chwastem zarastało. Kartofle na dworskich gruntach pogniły i musiano je drugi raz sadzić. Najwięcéj zaś było kłopotu z łąkami, bo długo niemożna ich było sprzątać, ani wygnać na nie dobytku, a tymczasem bydła i koni nie było czém paść, tak, że dachy obdzierano i karmiono dobytek słomą ze strzechy.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 348

LISTY do Gazety Świątecznéj. Ze wsi Pięczniewa pod Poddębicami w gub. Kaliskiéj. Treść: Jak było dawniej w parafji, a jak jest dzisiaj. - Co to może zrobić kapłan. Prawda, że ciemnota jeszcze wielka jest pomiędzy naszym ludem, a pijaństwa i kradzieży też niemało; często słyszeć można, że nawet kościoły okradają. W parafji Pięczniewskiéj jednak dawniej było jeszcze gorzéj. Znajdowali się tacy, co w kościele potrafili wyjąć z kieszeni woreczek z pieniędzmi; pijaków zaś było tylu, że jak przyszła niedziela lub święto, to pełno ich siedziało w szynkowniach. Pijani tarzali się w błocie, jak nierogacizna; całe nieszpory odprawiali w szynkowniach, a jak szli do domów, to po drogach prowadzili się za ręce całą bandą, i nieraz uszedłszy kawałek drogi, zwalali się wszyscy w rów albo w zboże. Niemało ja się napatrzyłem na nich... Na drugi dzień znowu idą na poprawiny, niby to klin klinem wybić. Chociaż słowa kapłana słyszeli co niedziela i co święto, a w kościele wzdychali, smucili się; ale jak tylko wyszli z kościoła po nabożeństwie, to prosto do szynku... Teraz jednak przejrzeli oni na oczy, a to za sprawą, naszego gorliwego kapłana i wielkiego kaznodzieji, który niedawno nastał do naszej parafji. Dopiero gdy on przemówił do ludu, wskazując, do czego to prowadzi wszystko złe, a osobliwie pijaństwo, gdy wziął się gorliwie do pracy na ambonie i w konfesjonale, tak dzisiaj, choć to niéma jeszcze roku, szynkownie są puste, a pijaństwo zupełnie ustało. Chyba, że taki, co nie uważa i nie słucha swego kapłana, trwa jeszcze w przebrzydłym nałogu, ale takich już u nas niewielu. Daj też Boże, aby ten sługa Twój był z nami aż do grobowéj deski! Miło się nam robi na duszy, jak idziemy teraz do kościoła. Nauczanie dzieci odbywa się co niedziela i święto przed nieszporami, a jak to młode pokolenie dorośnie, to będą już z niego światlejsi ludzie. Są. u nas umiejący czytać i pisać, bo w Pięczniewie mamy ludzi z rozmaitych stron guberńji,-i byłoby tu nam dobrze, tylko szkoły brak; jest wprawdzie w Pięczniewie, ale ewangielicka. Może jednak za staraniem naszego poczciwego wójta będziemy mieli także i własną szkołę. Świątynia Pańska u nas jest mała na tak liczną parafję i brudna. Jakoż parafjanie usłuchali głosu swojego nowego kapłana i chętnie wzięli się do rozszerzenia kościoła. Złożyliśmy już paręset rubli, za które ma być powiększony kościół o 15 łokci. Ale że dom dla służby kościelnej groził zawaleniem, więc wzięto część z tych pieniędzy tymczasowo, dopóki parafjanie nie złożą więcéj, i pobudowano nowy domek. Mamy tu też śpiewy kościelne, których pilnuje pan organista, człowiek poważny, sumienny i religijny. W tym roku były u nas wybory nowego sołtysa. Ale jak zaczęto wybierać, to prawie przez dwa tygodnie trwało to wszystko; bo chociaż gospodarze inni, którzy są rozsądni, chcieli wybrać człowieka poważnego i mądrego, to kilku tak się sprzeciwiało, że były jeno ciągłe kłótnie,-i na tém się skończyło, że dopiero pan wójt musiał sam prawie wybrać sołtysa. Gazetę czytują: Michał Włodarski, Piotr Pajor, Piotr Wilulski, Andrzej Dueran, Wojciech Przytuła, Hipolit Wiśniewski, Antoni Pawicki, Fr. Burski i Józef Michalak. Wszyscy oni składają pieniądze na Gazetę na ręce pana Ślusarskiego, organisty. Oprócz tych, jest jeszcze dużo innych przedpłatników Gazety w naszej parafji. Jeden z gospodarzy wsi Pęczniewa i przedpłatnik Gazety.

Gazeta Świąteczna 1889 nr. 459

Z Pięczniewa w powiecie tureckim, guberńji kaliskiej. Treść: Czém się zajmują gospodarze. -Zkąd powstała myśl o zaprowadzeniu targów i jarmarków we wsi. -Co włościanie zrobili ze wspólnym gruntem, na którym rosła brzezina.-Ile jest we wsi sklepów i rzemieślników?-Brak szkoły.-Powiększenie kościoła. Wieś Pięczniewo składa się z samych okupników, to jest takich, co nie dostali gruntów po uwłaszczeniu, tylko je zakupili później. Lud tu pracowity i trzeźwy, zajmuje się jedynie rolnictwem. Włościanie pięczniewscy posiadali tuż przy kościele parafjalnym na wspólną własność około 3 morgów gruntu, na którym rosła brzezina. Lecz gdy wskutek wylewu rzeki Warty na wiosnę trudna była od nas przeprawa do miast najbliższych, włościanie na zebraniu gminném uchwalili w samej wiosce targi i jarmarki. Rząd zatwierdził tę uchwałę-dziś co środa u nas targi, a co 2 miesiące jarmarki się odbywają. (Było już o tém pisano w Gazecie.) Otóż zaraz po zaprowadzeniu owych targów pięczniewiacy sprzedali i wycięli brzezinę, która wieś upiększała i kościół od burz ochraniała, a ziemię rozprzedali na pręty tym, którzy chcieli stawiać budynki. Uznali widać, że gdzie są targi i jarmarki, musi być coś podobnego do miasta. Dosyć, że niespełna w cztery lata stanęło na tym placu 12 budynków, po części murowanych, a częścią drewnianych. Stanowi to niejako rynek wkoło kościoła. Właścicielami budynków są katolicy tutejsi i ewangielicy, a ci wypuszczają je żydom na sklepy. Sklepów katolickich mamy cztery, żydowskich sześć, a wszystkim nieźle idzie. Jest tu także trzech rzeźników, trzech piekarzy (jeden żyd), trzech szewców, jednego krawca żyda, felczera, kowala i wreszcie rymarza. Mamy tedy ogromną wygodę, bo nietrzeba czasu marnować chodząc do innych, o dwie mile odległych miast; wszystkiego w miejscu dostać można. To tylko jest złe, że ludzie (wprawdzie nie z tutejszéj parafji, ale z pobliskich) przyjeżdzając na targi, często zaglądają do karczmy i lubią zapijać dopóźna w nocy po każdym targu i jarmarku. Nasi tém się gorszą, bo u nas panuje trzeźwość. Drugiém złem jest to, że choć mamy targi jak w mieście, jednakże w całéj parafji nie mamy skoły. Jakoś parafjanie nie mogą zebrać się na nią, a nasze dzieciaki wyrastają tymczasem na nieuków. Niechże rodzice dają dzieciom naukę w domu. Wielu zpomiędzy naszych gospodarzy jest chętnych do dobrych uczynków, ale też -wielu się znajdzie i niechętnych. Mieliśmy dowody tego przy powiększeniu tutejszego kościoła drewnianego, który był zamały. Pomimo zachęty, niejako nawet prośby, jest wielu takich, którzy jeszcze i grosika nie dali na to. Wzięto się jednak z całą siłą do powiększenia kościoła naszego o 12 łokci wzdłuż. Nie przyszło to łatwo, było dużo różnych przeszkód, ale zato dziś mamy kościół obszerny, i jeden drugiemu nie potrzebuje na ramieniu się opierać w czasie modlitwy. Na przybudowanym kawałku dach jest cynkowy. Kościół oszalowany wokoło bardzo pięknie i pomalowany, że teraz prawdziwie nazwać go można świątynią Bożą. Wewnątrz wiele jeszcze brakuje, ale przy silnej woli i staraniu oraz dobrych chęciach parafjan spodziewać się można, że wkrótce będzie należycie upiększony, a wtedy będziemy mogli poszczycić się naszym kościołem w całym dekanacie. Po ukończeniu naprawy naszego kościoła postaram się wszystko szczegółowo opisać do Gazety. Parafianin.

Gazeta Kaliska 1893 nr. 19

Przesiedlenia. Zamierzają przesiedlić się do Cesarstwa: mieszkaniec wsi Pięczniew, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego, Bogumił Glesman z żoną Wilhelminą, do nowogrodwołyńskiego powiatu.


Gazeta Kaliska 1894 nr. 23



Zabójstwa. Dnia 11 lutego we wsi Pięczniewie, powiecie tureckim, 18-letnia włościanka Antonina Nowak, zabiwszy nieprawnie urodzonego chłopczyka, zakopała go w oborze.


Gazeta Kaliska 1895 nr. 64


Bigamja. Ciekawa sprawa o dwużeństwo była w dniu 30-ym zeszłego miesiąca przedmiotem rozpraw tutejszego sądu okręgowego w wydziale kryminalnym. 13-go Listopada roku zeszłego zjawiła się do naczelnika straży ziemskiej tureckiego powiatu włościanka ze wsi Pęczniew, gm. Niemysłów, tureckiego powiatu Józefa Witczak, z domu Nowakowska, i zeznała, że 17 stycznia 1886 roku wyszła za mąż za włościanina powiatu sieradzkiego Filipa Witczaka, że mąż jej po dwóch latach wspólnego pożycia porzucił ją, a obecnie dowiedziała się, że niewierny małżonek, wstępując z nią jako kawaler w związek małżeński, był już żonaty z Zuzanną Sobieraj, z którą ślub wziął w 1879 roku w burzenińskim parafjalnym kościele, że pierwsza żona Witczaka żyje i małżeństwo to nie było unieważnione. Wyżej wymienione okoliczności były powodem  wszczęcia przeciwko Filipowi śledztwa sądowego o dwużeństwo. Badana, jako świadek, pierwsza żona Witczaka, Zuzanna Witczak, z domu Sobieraj, zeznała, że przed 16-tu laty wyszła za mąż za Filipa Witczaka, który w pół roku po ślubie porzucił ją i że dopiero po 13 latach niebytności odwiedził i zabawił u niej przez dwa dni, tłomacząc odwiedziny swoje chęcią popatrzenia na nią, o tem zaś, że po raz wtóry wstąpił w związek małżeński, nic nie wspomniał. Z pierwszą żoną Witczak dzieci nie miał, druga zaś obdarzyła go dwoma synami, z których jeden pozostał przy życiu. Wskutek odezwy sędziego śledczego, konsystorz włocławski, decyzją swoją z d. 13 kwietnia r. b. uznał drugie małżeństwo za nieważne. Na śledztwie sądowem druga żona Witczaka na zapytanie sądu, w jaki sposób dowiedziała się o pierwszem małżeństwie męża, zeznała, że kiedy ją mąż porzucił, udała się do Łodzi na służbę, że w mieszkaniu zamężnej córki swojej pani poznała się z pokojówką jej Marjanną Sobieraj, która, kiedy jej Józefa Witczak powiedziała, że nazywa się Witczakowa, a z męża Filipowa i że mąż jej pochodzi z sieradzkiego powiatu, oświadczyła, że jej ojczym również nazywa się Filip Witczak i pochodzi z tegoż powiatu i że wkrótce po ślubie, który się odbył przed 10 laty, porzucił jej matkę i więcej do niej nie wrócił. Pociągnięty do odpowiedzialności Witczak do winy się przyznał i oświadczył, że wskutek złego pożycia z pierwszą żoną stracił do niej serce i opuścił ją; po kilkunastu latach mniemając, że pierwsza żona jego już nie żyje, gdyż nie mógł na jej ślad natrafić, zawarł związek małżeński z Józefą Nowakowską, i że przed ślubem z  nią, nie wspominał o pierwszej żonie, gdyż się go oto nie pytano. Sąd okręgowy orzekł winę Witczaka i skazał go za dwużeństwo z pozbawieniem szczególnych praw do rot aresztanckich na rok jeden, a po odcierpieniu tej kary pod dozór policji na lat cztery. Już po sprawie, z rozwiedzioną żoną Witczaka, dowiedzieliśmy się od niej, że Witczak, nie kontentując się dwoma żonami, miał zamiar po raz trzeci wstąpić w związki małżeńskie w m. Warcie, że zapowiedzi już wyszły i dzień ślubu był naznaczony. C. R.


Gazeta Kaliska 1895 nr. 81



W dniu 2 września we wsi Penczniew powiatu tureckiego, 5-letnia Wiktorja Panek zapaliła na sobie ubranie, podszedłszy za blisko do pieca i w tydzień potem, wskutek poparzeń, zmarła.


Gazeta Kaliska 1899 nr. 36

(…). Pęczniew osada, w której i handel kwitnie i mieszkańcy mają się dobrze, nie ma wcale szkoły. Pęczniew i sąsiednia kolonja Kraczynki mają dzieci, które by się powinny uczyć, przeszło100, nielicząc niedalekiego Pólka, Wylazłowa i Dąbrowy. Go się dzieje z temi dziećmi? Oto wyrastają w ciemnocie, na ludzi, jeżeli nie złych, to na nieuków nieumiejących ani czytać, ani pisać. Zawdzięczyć dużo trzeba gorliwości i pilności miejscowego proboszcza ks. T. S., który nie żałuje czasu i własnego zdrowia, aby tym maluczkim dać poznać choć konieczne początki religji i wpoić nieco moralności. Ale trud i staranie zacnego plebana idą z czasem w zapomnienie, a ciemny i gruby charakter wyrostków obojej płci doreszty psuje wpływ szumowin Łodzi. Smutno i przykro pisać takie rzeczy, ale cóż robić, kiedy coraz gorzej się dzieje w naszej okolicy. Niedość naszym ojcom gmin, że ich dzieci znęcają się nad nimi w podeszłym wieku, że nie cofają się przed zbrodnią aby prędzej posiąść ojcowiznę.... „Co robić! Dopuszczenie Boże! —Któż na to zaradzić zdoła!" słychać zewsząd głosy. Oświaty dzieciom waszym potrzeba, oświaty! Zakładajcie szkoły w gminach, a starość wasza będzie poszanowaną i dzieci wasze wyrosną na porządnych ludzi. Oto rada —oto lekarstwo na złe zakorzenione. (…).


Gazeta Kaliska 1899 nr. 51

Jeszcze w sprawie szkolnej. Po przeczytaniu artykułu wstępnego „Sprawy szkolne w Nr. 39 „Gazety Kaliskiej", uważam się za wezwanego do niniejszej odpowiedzi i dania niektórych wyjaśnień co do braku u nas szkoły, nierobiąc z tego tajemnicy, że gminą tą jest gm. Niemysłów a miejscowością — wieś Pęczniew. Gmina Niemysłów ma już szkołę w samym Niemysłowie, ale Pęczniew, ani sąsiednie wsie korzystać z takowej nie mogą, gdyż Niemysłów od Pęczniewa jest oddalony przeszło 10 wiorst. Pęczniew, (była to wieś, niegdyś należąca do rodziny Kossowskich, sprzedana przez ostatniego właściciela pana R. kolonistom), od lat kilku stał się prawie osadą. Premierzy, sprzedając parcele, na ogólne rządanie kolonistów, zostawili obszerny plac przy kościele na mającą kiedyś powstać osadę i przewidzieli już w ten czas potrzebę szkoły dla Pęczniewa, dlatego też zostawili plac na pobudowanie takowej i 2 morgi 180 pr. ziemi na ogród dla nauczyciela. Kto i na jakich prawach użytkuje ten ogród, trudno dojść narazie; o ile słyszałem, to na placu tym pobudowano kantorat i z tego powodu miała miejsce zacięta bójka pomiędzy ludnością wyznania ewangelickiego i katolickiego, lecz widocznie pierwsi zwyciężyli, czego dowodem fakt, że kantorat pobudowano na rzeczonym placu, ogród zaś użytkują: to sołtys, to inne osoby, prawdopodobnie prawem kaduka, bo miejscowy wójt nie umiał mnie objaśnić, od kogo i na jakich warunkach grunt ten się wydzierżawia. Na zebraniach gminnych, jak mnie zapewniał pisarz gm. Niemysłów p. Ch., niejednokrotnie była podnoszona kwestja założenia szkoły w Pęczniewie, lecz pomimo tak dogodnych miejscowych warunków i zapewnionego obecnie przez rząd pewnego subsydium, na uchwałach niebyło nigdy jedności, i założenie szkoły w Pęczniewie przeszło do projektów dotąd nieurzeczywistnionych. Piszący to, jako niemający szczęścia należeć do posiadających głos na zebraniach gminnych, ani też nienależący do stałych mieszkańców gminy, nie mógł w inny sposób podnieść tej kwestji, jak za pośrednictwem prasy i na zakończenie, jak w swej korespondencji, tak i teraz jedynie może tylko życzyć sobie, aby głos jego, niebył głosem wołającego na puszczy. J. K.


Gazeta Kaliska 1899 nr. 92

W nocy z d. 10 na 11 b. m. dokonano śmiałej kradzieży w osadzie Penczniew. Niewiadomi rzezimieszkowie wykuli dziurę w ścianie domu i dostali się w ten sposób do sklepiku łokciowego, znajdującego się w jednym z najwięcej zamieszkałych domów w Penczniewie. Spłoszeni złodzieje przez jadnego z lokatorów, zdołali ujść bezkarnie, unosząc z sobą kilkanaście sztuk rnaterjałów łokciowych.


Gazeta Kaliska 1900 nr. 36

I znów przybyła nam świeża mogiła, kryjąc zwłoki zmarłego w sile męzkiego wieku, po długiej i ciężkiej chorobie, w dniu 22-go stycznia 1900 roku ś. p. Józefa Kordjaszewskiego zarządzającego rządowym składem Monopolu w Pięczniewie. Pokój Twym cieniom, zgasły za wcześnie zacny człowieku, cichy i skromny na społecznej niwie pracowniku, nieoceniony mężu i ojcze. Niech lekką Ci będzie ziemia i miłosierny Sąd Boży, a łzy sieroce tych, których przenosząc się w krainę wieczności opuściłeś na zawsze, niech u Tronu Przedwiecznego uproszą pocieszenie w ciężkim smutku, jaki na nich zesłał.
 
Gazeta Kaliska 1902 nr. 14

Ś. P.  Paulina z Skoroszewskich Mikorska przeżywszy lat 90, opatrzona Św. Sakramentami, zakończyła żywot doczesny w dniu 13-ym stycznia 1902 roku. Eksportacja zwłok z Rudnik do kościoła parafialnego w Pięczniewie odbędzie się w środę, dnia 15 b. m., o godzinie 3 po południu, a w dniu następnym, o godzinie 10 ½ rano, nabożeństwo żałobne i wyprowadzenie zwłok na cmentarz parafjalny. Na smutne te obrzędy zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych w smutku pogrążone dzieci i wnuki.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 141

Folwark dobrze obsiany, składający się z 3 włók, z których jedna włóka łąk z pokładem torfu, przy miasteczku, jest zaraz do wydzierżawienia. Bliższa wiadomość na miejscu. Adres: gub. Kaliska, powiat Turecki, przez st. poczt. Warta, w Pęczniewie. 

Gazeta Kaliska 1902 nr. 222

Folwarki Pięczniew i Niemysłów w powiecie Tureckim, razem przestrzeni 151 morg, są do sprzedania „ włościanom" . Gleba pszenna, torf i łąki.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 230

Z powodu śmierci właściciela, sprzedają zaraz sukcesorowie dwa folwarki, położone w gub. Kaliskiej, powiecie Tureckim, gminie Niemysłów:
1) Pęczniew przestrzeni 97 morgów, z których 30 łąki z pokładem torfu, w okolicy bezleśnej, niedaleko od miasteczka.
2) Niemysłów przestrzeni 54 morgów ziemi pszennej, z których 14 morgów łąki, we wsi dużej, przy kościele. Folwarki te mogą być kupione przez włościan całkowicie lub częściowo na morgi. Bliższych wiadomości udzielą na folwarku Pęczniew. 

Gazeta Kaliska 1903 nr 40

Zaraz do sprzedania za cenę przystępną fol. Pęczniew, gub. Kaliska, pow. Turecki, gmina Niemysłów, przestrzeni 97 morg., z których 30 morg. łąki z pokładem torfu, dobrze obsiany, z budynkami. Drugi folwark Niemysłów, przestrzeni 54 morg., z których 10 morg. łąki, ziemia pszenna, budynki gospodarcze, przy wsi dużej, kościołem i szkołą.

Gazeta Kaliska 1903 nr 145

Do sprzedania folwark Pęczniew w pow. tureckim, stacja pocztowa Warta. 97 morgów gruntu, z których 30 morgów łąki z pokładem torfu, z zabudowaniem gospodarczem i wszelkiemi zasiewami.


Gazeta Kaliska 1903 nr 358

Znalezienie ciała. Na łące we wsi Pęczniew, pow. tureckiego, w rowie znaleziono ciało mieszkańca wsi Lubola, Stanisława Człapy, 40 lat, który utonął w rowie.


Gazeta Kaliska 1904 nr 347

Śmiała kradzież. W dniu 11 grudnia pomiędzy godz. 6 a 7 wieczorem, niewiadomi złoczyńcy uprowadzili proboszczowi, we wsi Pęczniewie, granicy Niemysłów, ks. Stawowskiemu parę koni, wartości rb, 600. Rabusie upatrzywszy odpowiedni czas, kiedy stajenny poszedł do kuchni na plebanję na kolację, wyłamali szynę żelazną, na którą stajnia była zamknięta i wysławszy słomą podwórze, aby tupot koni nie zdradził ich zamiaru, zręcznie jak prawdziwi artyści w swoim zawodzie ulotnili się z końmi.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 15

Jarmark w Zduńskiej Woli. Doroczny jarmark wiosenny, trwający od d. 3. do 6. kwietnia, nie odznaczał się tym razem ani ilością koni, ani też większem ożywieniem. Przyprowadzono zaledwie kilka stajen z lepszemi cugowemi końmi, mianowicie: p. Wejl z Pęczniewa 5 koni i 15 bardzo pięknej jałowizny, holendry, p. Wejl 6 koni, p. Butanowicz 4 konie, p. Kazimierz Mniewski 4 konie, p. Świniarski z Konopnicy 4 konie, p. Czarnowski z Prusinowa 5 koni, p. Jarociński z Kamionacza 3 konie, p. Wiśniewski z Jeżewa 2 konie, p. Golcz z Wólki Bałuty 2 konie, p. W. Putiatycki z Piotrkowa 9 koni, p. Michał Walicki 5 koni, p. Siemiątkowski z Wojsławic 2 konie, p. Włodzimierz Iwanow z Łasku 2 konie, p. Goldman z Łodzi 12 koni, p. Jedwab z Kalisza 8 koni, p. Abel z Łodzi 10 koni, p. Wagner z Łodzi 4 konie, p. Charłupski z Sieradza 8 koni, p. Kośmiński z Kaszewic 2 konie. Koni roboczych przyprowadzono również bardzo niewiele, a sprzedano je już we wtorek po cenie o 30 % wyższej, niż na jarmarkach w Skaryszewie i Piotrkowie. Prócz handlarzy z Kalisza, Łodzi i Piotrkowa, konie kupowali: p. radca Wojciech Wyganowski z Pietrzykowej, który nabył 2 konie od p. W. Putiatyckiego, p. Bagowut z Bogusławic 6 fornalskich od kolonistów, p. Arkuszewski ze Strugi 1 wierzchowca, p. Wagner z Łodzi 4 cugowe, p. Roman Wagner ze Strońska i w. in. Pomiędzy ogierami, sprowadzonemi na sprzedaż, było kilka reproduktorów: Prinz, sk. -gn. hannowerski p. W. Putiatyckiego, Gryf, arab siwy p. Wejla. 2 araby siwe p. Siemiątkowskiego z Wojsławic i perszeron deresz, p. Jedwabia. Wszystkie prawie konie znalazły nabywców. Ruch jarmarczny przeniósł się następnie do Kalisza. Zaznaczyć wreszcie należy, iż obora holenderska p. Wejla z Pęczniewa wyróżniła się w dziale bydła doborem i jednolitością swojej jałowizny holenderskiej.

Tydzień Piotrkowski 1905 nr. 31

administrator parafii Grabno w pow. łas­kim, ks. Ludwik Wysokowski—do parafii Pęczniew,

Gazeta Kaliska 1905 nr 267

Z braku dozoru, wskutek poparzeń we wsi Penczniewie p. tureckiego zmarł 3 1/2 letni Antoni Chojnacki.


Gazeta Kaliska 1906 nr 307

We wsi Pęczniew, w pow. tureckim woźnica Abram Wołek przez nieostrożność najechał na 2-letniego chłopca Dawida Kąpiela, który wskutek otrzymanych obrażeń ciała zmarł.

Gazeta Kaliska 1907 nr 136

Nowe jarmarki. We wsi Pęczniew gminy Niemysłów, pow. tureckiego, zatwierdzono 6 nowych jarmarków w środy, a mianowicie: po Nowym Roku, po 40 Męczennikach, po św. Izydorze, po św. Małgorzacie, po Narodzeniu Najświętszej Marji Panny i przed św. Katarzyną.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 29

Obwieszczenie.
Notariusz przy wydziale hipotecznym K. P. sądu okrągowego w Kaliszu Józef Dzierzbicki obwieszcza, iż otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Antonim Filipowskim, właścicielu gruntu 5 mórg, zapisanych pod Nr 67 w dziale II wykazu hipot. dóbr Pęczniew, pow. Tureckiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznacza się na d. 6 marca 1919 r. w kancelarji notarjusza Józefa Dzierzbickiego w Kaliszu.


Gazeta Świąteczna 1918 nr 1964

Kąkol w pszenicy. Z parafji Pęczniewa w powiecie tureckim otrzymaliśmy następujące nowiny: Parafjanie pęczniewscy słynęli z wielu zalet, a zwłaszcza z tego, że chętni byli do pracy społecznej i nie skąpili grosza na dobre cele. Z samych tylko ofiar składanych przez nich w kościele odnowiono kościół, ogrodzono cmentarz — wprawdzie nie cały, bo dokończeniu robót przeszkodziła wojna, — zniszczone wiązania na plebańji zastąpiono nowemi, przytem dach podniesiono i pokryto blachą, budynki gospodarskie postawiono murowane, a pola proboszczowskie odgrodzono od drogi murem. Na wszystko to starczyło, jak powiedziano, z pieniędzy składanych w kościele na tackę w dobrowolnej ofierze. Ksiądz proboszcz Wysokowski ze swej strony dbał też o to, żeby parafja nie pozostawała w tyle za innemi. Za jego staraniem założono książnicę, czytelnictwo się rozpowszechniło, samej Gazety Świątecznej przychodzi co tydzień kilkadziesiąt egzemplarzy; zawiązała się straż ogniowa ochotnicza, zbudowano dla niej szopę z widownią na widowiska teatralne; utworzyła się drużyna muzyczna z 16-tu grajków; na narzędzia muzyczne niemal jednego dnia złożono tysiąc rubli. wszystko to powstało za zachętą i staraniem proboszcza i prawej jego — rzec można — ręki, Henryka Hankiewicza. Ale, niestety, coś się w tej zgodnej pracy psuć zaczęło. Znaleźli się jacyś burzyciele, którzy zaczęli sprzeciwiać się wszystkiemu, co się dotychczas zgodnie robiło. Naprzykład w straży ogniowej popsuły się węże do sikawek. Rozsądni namawiali do składki na sprawienie nowych węży, ale owi nieprzyjaciele zgody sprzeciwili się i nie byłoby za co sprawić węży, aż ksiądz proboszcz z p. Hankiewiczem urządzili na ten cel sprzedaż kwiatka. Tak samo popsuła się zgoda w kapeli. Członkowie zaczęli się uchylać od zgodnej pracy, uważają za niepotrzebne wtrącanie się do spraw kapeli przewodniczącego jej, księdza proboszcza, który sprowadził kapelmistrza i dbając o postęp w muzyce, baczy, żeby czasu bez pożytku nie marnowano. Niektórzy z drużyny oświadczyli nawet wyraźnie, że chcą być niezależni od przewodniczącego. Jakiż może być wobec tego ład w drużynie? I czy to uczciwie w taki sposób wywdzięczać się komuś za jego pracę i najlepsze chęci? Smutna to rzecz, gdy w pszenicy znajdzie się kąkol, który wartość jej zmniejsza. Parafjanin.

Gazeta Świąteczna 1918 nr 1969

Z parafji Pęczniewskiej w powiecie tureckim piszą do nas: Będąc od lat kilku w parafji Pęczniewskiej nauczycielem, biorę żywo do serca jej sprawy i życie społeczne, a znając wszystkie dobre i gorsze jej strony, postanowiłem sprostować nieco nowinę umieszczoną w Gazecie 1964-ej pod nagłówkiem „Kąkol w pszenicy”. Prawdą jest, że pomiędzy parafianami mamy sporo ludzi dobrej woli, skorych do ofiar na wzniosłe cele; dodam też od siebie, że nie zasklepiając się, jak dawniej, tylko w obrębie swej zagrody, wielu zaczyna żyć także życiem społecznem. Prawda i to, że ksiądz proboszcz Wysokowski stara się, żeby parafja nie została w tyle za innemi. Natomiast „kąkolu”, o którym w nowinie jest mowa, trudno się doszukać i oddzielić go od „pszenicy”, gdyż i na owej „pszenicy” łatwo dojrzeć skazy. „Burzycielami” niemożna nazwać tej młodzieży szczerej, chętnej do wszystkiego, za to tylko, że trzymając stronę swego kapelmistrza przestała uczęszczać na naukę do jego następcy. Dziwić się temu nie należy, bo i młodzież ta dawała znaczne ofiary na ową kapelę, a brakło może mającej zaufanie u młodych ręki kierowniczej, któraby niezgodę załagodzić potrafiła. Nie potępiając więc młodzieży. jedno jej tylko zalecić wypada, żeby nie uciekała się do wódki, która u nas jeszcze dużo może, gdy idzie czy to o przekupstwo, czy o pojednanie. Zapomnijmy o „kąkolu”, z którym tak często ma się w życiu do czynienia; czytajmy lepiej w Gazecie o bujnej „jak perły pszenicy”, a ciesząc się dobrem, zapominać będziemy o złem. Stwierdzić należy, że ludzie tu chętnie garną się do oświaty, o czem świadczy liczba szkół, których mamy osiem. Do krzewienia oświaty w naszej gminie pomaga wszystkiemi siłami ksiądz proboszcz Ławiński z Niemysłowa. Za jego staraniem powstała w parafji Pęczniewskiej we wsi Popowie szkoła rolnicza, która przyniesie dużo pożytku. W Niemysłowie czynna jest staraniem jego rada opiekuńcza, która utrzymuje wiele ochronek i szkół; doskonale też rozwija się kasa oszczędności i pożyczek i wiele innych stowarzyszeń. W roku zeszłym powstał w Niemysłowie pomnik ku czci bohatera naszego Tadeusza Kościuszki. — Istnieją w naszej gminie trzy kółka teatralne, które dają ludziom godziwą rozrywkę i dochód na dobre, wzniosłe cele. Kółko we wsi Popowie jest pod kierownictwem nauczycielki, w Niemysłowie zaś prowadzi kółko organista. Popiera je również ksiądz Ławiński, a w Popowie nadto i właściciel Skęczniewa, zarządzający szkołą rolniczą p. Walery Wejlt. Stały czytelnik Gazety Świątecznej nauczyciel K. Korozo.

Rozwój 1920 nr 167

Komunikaty.
Komitet gminny gminy Pęczniew, Starostwa Łódzkiego pod przewodnictwem Władysława Jęczyńskiego i członków Władysława Włodarczyka, Błażeja Tomczaka, Walentego Jewanczyka, Leona Słowińskiego, Michała Andrzejczaka i Michała Burzawskiego, złożył na ręce Komunalnej Kasy Starost. Łódzkiego 5013 mk. i 34 r.
Dobrowolne ofiary na budowę floty.
2006.

Gazeta Świąteczna 1920 nr 2071

Ze wsi kościelnej Pięczniewa w Kaliskiem piszą do nas: Gdy doszła do nas wieść o strasznej zawierusze, która wstrząsnęła Polską, postanowiliśmy przyjść z pomocą żołnierzowi walczącemu w naszej obronie. Utworzył się niebawem w parafji Pięczniewie komitet obrony państwa Polskiego pod przewodnictwem księdza Ludwika Wysokowskiego i przy udziale p. Turkowskiego, Łysakowskiego, M. Cicheckiego i H. Hankiewicza. W ciągu czterech pierwszych dni komitet zebrał 21 tysięcy i 462 marki. Następnie zaproszone panie: Hankiewiczowa, Łysakowska, Szwedzińska, Sikorska i Jaworska zajęły się zbiórką i naprawą-bielizny; zebrano 164 koszul, prześcieradeł, ręczników i innej bielizny, 1665 jaj i 15 funtów lnu. Kółko śpiewacze urządziło „kwiatek”, który dał 2049 marek; gromadka dzieci dała przedstawienie, z którego dochód wyniósł 1332 marki, a potem drugie przedstawienie, które przyniosło 1020 marek dochodu. Parafja nasza leży w tak odległym zakątku, że dochodzą do niej tylko odgłosy nieszczęść spadających na Polskę, a jednak znajdują one oddźwięk w sercach mieszkańców i każdy, ile możność, śpieszy z pomocą, aby ulżyć doli żołnierzy naszych na wojnie. J. Ł.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 40

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Józef Dzierzbicki, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
10) Józefie Piekarskim, współwł. 27 mórg, zapisanych pod Nr. 18, w dziale II wyk. dóbr Pęczniew, pow. Tureckiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 28 listopada 1922 r. w kancelarji notarjusza—Józefa Dzierzbickiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 84a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 11 sierpnia 1923 r.
5086 „Henryk Hankiewicz", restauracja z wyszynkiem wódek na kieliszki we wsi Pięczniew, gm. Niemysłów, star. Tureckiego; właśc. Hen­ryk Hankiewicz, zam. — tamże.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 88

Do rejestru handlowego, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr Nr:
5095 „Juljusz Lejman, sprzedaż mięsa i wędlin we wsi Pięczniewie, gm. Niemysłów, star. Tureckiego; właśc. Juljusz Lejman, zam. w Pięczniewie.

Gazeta Świąteczna 1923 nr 2204

Z parafji Pęczniewa pod Wartą, w powiecie tureckim, piszą do nas: Staraniem księdza proboszcza Ludwika Wysokowskiego odbyło się d. 10 kwietnia w Pęczniewie nabożeństwo żałobne za spokój duszy ś. p. księdza Konstantego Budkiewicza, niewinnie umęczonego przez bolszewików, i obchód na cześć męczenników bohaterów kapłanów katolickich. Kościół był pięknie oświetlony i szczelnie zapełniony przez parafjan i młodzież ze szkoły rolniczej w Popowie i okolicznych szkół powszechnych, z nauczycielami na czele. — Przed rozpoczęciem mszy żałobnej wszedł na kazalnicę sędziwy ksiądz proboszcz, kapłan głębokiej wiary, i mówił wzruszającemi słowy o prześladowaniu wiary i kapłanów. — Podczas nabożeństwa pęczniewska straż ogniowa odegrała marsza żałobnego. Po nabożeństwie żałobnem zgromadzeni udali się na rynek, gdzie p. Kazimierz Tarkowski, kierownik szkoły rolniczej, przedstawił ohydę bolszewików, których rządy oparte są na zbrodni i gnębieniu, którzy w ciągu swego panowania odebrali kilku miljonom ludzi życie za to, że wyznają zasady oparte na fundamentach chrześćjaństwa. Następnie powzięto uchwałę przeciwko zbrodni, podobną do powziętej w stolicy. Na zakończenie obchodu odśpiewano i odegrano „Rotę”. J. Lechit.

Echo Tureckie 1924 nr 30

Subsydjum dla Straży Ogniowych Ochotn. pow. Tureckiego.
Dnia 4 sierpnia 1924 r., na zasadzie uch­wały Wydziału Powiatowego specjalna Ko­misja w osobach p. p. Insp. Ubezp. Łętowskiego i Insp. Sam. Glądały, dokonała podziału subsydjum Sejmiku Powiatowego dla Straży ogniowych pow. Tureckiego 1500 zł. a mianowicie: Związkowi Florjańskiemu w Warszawie 120 zł., Redakcji „Przegląd Pożarniczy" 50 zł., Strażom Ogniowym: w Turku 200 zł. Szadowie 100; po 50 zł. w Uniejowie, Do­brej, Orzeszkowie, Poniatowie, Miłkowicach, po 30 zł. Grodzisku, Drozdowie Chwalborzycaeh, Czepowie, Świnicach, Wilamowie, Wieleninie, Witowie, Niewieszu, Niemysłowie, Pęczniewie, Socha, Cielcach, Ustkowie, Kowale-Pańskie, Wietchininie, Mikulicach, Tokarach, Milejewie, Goszcza­nowie, Jeziorsku, Skęczniewie, Piekarach, Boleszczynie, Psarach i Luboli.
Straży w Kaczkach, jako nie funkcjonu­jącej zapomogi nie przyznano. Straży dwor­skiej w Malanowie, nie wykazującej żadnej działalności, która 1923 r. otrzymała 126 milj. mk. z ubezpieczeń na kupno węży, z tych względów subsydjum nie przyznano.
Straży w Słodkowie nie funkcjonującej, która również otrzymała z ubezpieczeń w naturze węża i od p. Sznerra sikawkę, dla tego również nie subsydjowano.
Powyższy podział został zaaprobowany przez Wydział Powiatowy, na posiedzeniu dnia 5 września r.b. Przeto straże, którym przyznano subsydjum, mogą je otrzymać z Kasy Pow. Zw. Komunalnego, w każdym czasie, w godz. urzędowych, przez osoby pisemnie upoważnione, od odnośnych Zarządów Straży.

T. O.

Echo Tureckie 1924 nr 42

Sadzenie drzewek
Święto sadzenia drzewek przez dziatwą szkolną ma się odbywać z zarządzenia władz szkolnych dwa razy do roku t. j. wiosną i jesienią.
O ile w porze wiosennej zarządzenie to jest ściślej przestrzegane przez nauczyciel­stwo, o tyle w jesieni, jako w porze mniej odpowiedniej na święto sadzenia drzewek, niektóre tylko szkoły je wykonują, pomimo stałej kontroli ze strony p. Inspektora Szkol­nego. To też z uznaniem można podkreś­lić święto sadzenia drzewek urządzone w całej okazałości dnia 4 b. m. w osadzie Pęczniew przez kierownika tamtejszej szko­ły p. Winciora.
Dzieci w liczbie około 200 posadziły ja­kieś 150 sztuk ładnych drzewek, po uprzed­nim poświęceniu ich przez Ks. Proboszcza Wysokowskiego i odpowiedniem przemów­ieniu do dzieci na drodze, prowadzącej od osady Pęczniew do wsi Rudniki, która to droga przedtem gruntownie poprawiona za pomocą szarwarku, wykonanego przez mie­szkańców dwóch gmin—Lubolę i Nimysłów.
W święcie wzięły udział władze gminne obydwóch gmin, członek rady gminnej i geledat na Sejmik p. Włodarski, nauczyciel­stwo, Policja, kilku obywateli pęczniewskich i będących na wizytacji w gminie inspektor samorządu gminnego p. Glądała.
Drzewka sadzono pod fachowym kierow­nikiem i przy pomocy starszych, a więc nie będzie obawy, że się nie przyjmą.
Z czasem z marnej, krętej i wyboistej drogi, stanie się piękna aleja.
Gdyby więcej takiej obywatelskiej pracy a nasz krajobraz zmieni się do niepoznania. Uczestnik


Echo Tureckie 1925 nr 19

Ogłoszenia drobne.
Bronisław Pawlicki z Pęczniewa gminy Niemysłów rocznik 1899 zagubił kartę zwolnienia od służby wojskowej, wydaną przez 7-y pułk ułanów w Mińs­ku Mazowieckim.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 28

Edykt.
W myśl rozp. wykonawczego M. S. Wojskowych z dnia 1.8. 1924 r. Dz. Ust. R. P. Nr. 74/34 poz. 739, § 11, ogłasza się:
Ignacy-Teodor Aleksandrowicz urodzony 30.4. 1878 r. w Pięczniewie, gm. Niemysłów, pow. Tureckiego, syn Antoniego i Izabeli, z zawodu robotnik, zamieszkały w mieście Szadku, pow. Sieradzki, został powołany w 1914 r. na skutek mobilizacji do armii rosyjskiej i podczas bitwy z niemcami w 1914 r. w Prusach Wschodnich zginął bez wieści.
W związku z prośbą żony wymienionego, Cecylji Aleksandrowicz, o uznanie go zaginionym, uprasza się wszystkich posiadających wiadomości o zaginionym, mogące świadczyć o jego zaginiemu, względnie o jego istnieniu, aby o tem zawiadomili Powiatową Komendę Uzupełnień Łask w Sieradzu w ciągu trzech miesięcy od daty ogłoszenia niniejszego.
P. K. U. Łask w Sieradzu.


Echo Tureckie 1925 nr 29

Z Pęczniewa.
Zakończenie roku szkolnego w szkole powszechnej. Dnia 27 czerwca r.b. w miej­scowym kościele została odprawiona Msza św. na intencję dziatwy z racji zakończenia roku szkolnego. Po nabożeństwie proboszcz X. L. Wysokowski w pięknem przemówie­niu zachęcał dziatwę do dalszej nauki na pożytek Ojczyźnie, a rodziców do popiera­nia rozwoju szkoły, która w niedalekiej przyszłości dojdzie do VII oddziałów (w przyszłym roku szkolnym zostanie otwarty oddział VI). Z kościoła dziatwa z nauczy­cielstwem, rodzicami i opieką szkolną uda­ła się do jednej z klas, w której urządzo­no wystawę robót ręcznych.
Po chwili do tejże klasy przybył X. pro­boszcz celem otwarcia i poświęcenia wysta­wy. Z górą 600 eksponatów, gustownie, na ładnem tle ułożonych, stanowiły całość efek­towną. Tak eksponaty, które prostotą wy­konania dowodziły wyłącznej pracy dziatwy jak również dekoracja sali, wypadły wed­ług uznania zwiedzających, imponująco.
Wystawa, otwarta przez 3 dni, była zwie­dzona przez wszystkich mieszkańców Pęcz­niewa i okolicy, którzy, wynosząc miłe wra­żenia, dziękowali kierowictwu szkoły za podjętą pracę. Po poświęceniu wystawy odczytano dziatwie wyniki postępów w nau­ce w ciągu roku szkolnego.
Na tem zakończono uroczystość.
Opiekun.

Echo Tureckie 1925 nr 39

Wypadki:
Śmierć z powodu pijaństwa.
Dnia 20 września r. b. o godzinie 7-mej wieczorem zmarł nagle od nadmiernego użycia alkoholu gospodarz Michał Błasz­czyk zamieszkały w Pęczniewie, gm. Niemysłów. Z powyższej notatki widzimy do cze­go doprowadza pijaństwo. U nas niestety pijaństwo z dniem każdym rozszerza się i przybiera zatrważające rozmiary.
Mimo tego, że policja oraz funkcjonarjusze monopolu stale śledzą za pokątnymi wyszynkami, jednakowoż prawie w każdym sklepiku, po wsiach w potajemny sposób szynkują alkoholem, a robią to tak sprytnie że tylko z trudem udaje się wspomnianym organom od czasu do czasu, pochwycić właściciela sklepiku na sprzedaży napojów al­koholowych. Alkohol doprowadza człowieka ruiny majątkowej, niszczy zdrowie i siły ży­wotne, powodując zniedołężnienie i przed­wczesną śmierć.
U nas, a szczególnie na wsiach, od cza­su do czasu, widzimy młodzież, która wstę­pując w ślady swych ojców, oddaje się pi­jaństwu. Na wsiach urządzają zabawy ta­neczne w domach, gdzie odbywają się wszelkiego rodzaju rozpusty, a wynikiem tychże zabaw są bijatyki i kradzieże, a u dziewcząt niemoralność i dzieciobójstwa.
Na każdym kroku widzimy bardzo słabą opieką rodziców i opiekunów, nad małolet­nimi, z powodu czego młodzież demorali­zuje się, tracąc nawet cześć i szucunek dla swych rodziców, wypędzając ich z własnych gospodarstw.

Echo Tureckie 1925 nr 45

Z Pęczniewa
W sobotę, dnia 24 października rb. zgod­nie z rozporządzeniem p. Inspektora szkol­nego, szkoła powszechna w Pęczniewie urządziła święto sadzenia drzew. Od samego rana dziatwa szkolna zaopatrzona w drzewka i szpadle, zgromadziła się przed jedną z klas, skąd ustawiona w rzędy, ruszyła na cmentarz kościelny. Tu W. X. W. L. Wysokowski dokonał poświęcenia drzewek, oraz wygłosił do dziatwy i starszych przemówienia okolicznościowe.
W przemówieniu swem W. X. W. poło­żył szczególny nacisk na to, iż praca nau­czycielstwa i dziatwy szkolnej w tym kie­runku jest w większości wypadków bezowo­cną wskutek niezrozumiałych popędów nisz­czycieli drzew; jednakże nie powinno się ustawać w dążeniu ku wytkniętemu celowi. Niech ciągłość pracy w rozpoczętem dziele będzie przetrwalnikiem w stosunku do nisz­czycielskich popędów ciemnych jednostek. Niszczyciele, którzy, być może, są nieświa­domi znaczenia swych czynów, zrozumiaw­szy, zawstydzą się kiedyś i przestaną czynić źle.
Następnie dziatwa na czele z X. probosz­czem, nauczycielstwem, opieką szkolną i przedstawicielami miejscowych instytucyj udała się na drogę prowadzącą do Rudnik, przy której posadziła 150 różnego gatunku drzewek, jak: wisien, śliw, jesionów i akacyj. W pobliżu drzewek, wzdłuż drogi od strony jezdni, ustawiono kamienie, które, pobielone, będą wskazywały jadącym i idą­cym nocą brzeg drogi, ewentualnie będą chroniły drzewka od przypadkowego zła­mania.

Opiekun.

Echo Tureckie 1926 nr 9

Dzieciobójstwo.
Dnia 9 lutego r. b. 19- sto letnia dziew­czyna Marjanna Kubska, córka Wojciecha, mieszkanka osady Pęczniew, tutejszego po­wiatu, powiła nieślubne dziecię płci męskiej następnie udusiwszy je sznurkiem, włożyła do pudełka, a po kilku dniach wieczorem pochowała je na miejskim cmentarzu.
Dochodzenie w powyższym kierunku, prowadzone przez posterunek P. P. Pęcz­niewie, ustaliło, że o dzieciobójstwie wie­działa również matka obwinionej.
O powyższem zajściu doniesiono władzom sądowym.
Z przytoczonych wypadków widać jak nizko spadła moralność po wsiach. Daw­niej było inaczej. Obecny stan moralności i bogobojności, szczególniej po wsiach, spadł do zera, jest to pokłosie powojenne.
Dawniej rodzice dokładali starań, aby ich dzieci wychowały się moralnie, każdy krok czy to dziewczyny, czy chłopaka był przez rodziców pilnowany i strzeżony, obecnie dorastające dzieci wyłamują się z pod opie­ki rodziców, a nawet sami rodzice tolerują wybryki młodzieży. Pozwalają na pokątne zabawy, muzyki i t. p. gdzie rozpasana mło­dzież bez opieki starszych, dokonywa wszel­kiego rodzaju orgji, czego skutkami są następnie dzieciobójstwa, spędzenia płodu, kra­dzieże, bijatyki, i rozboje, a kończą się zwykle w więzieniu.
Jadąc nocami przez wsie można słyszeć na wszystkie strony muzyki, a całe falangi dziewcząt i chłopców otacza takie domy włó­cząc się parami po ogrodzie i drogach.
Młodzież zapytana co jest w danym do­mu, czy może wesele odpowiada, nie to zwykła zabawa. Nietrzeba wspominać że podczas takich zabaw wódka z wspólnych składek płynie strumieniami, przyzwyczajając młodzież do pjaństwa oraz wszelkiego ro­dzaju rozpusty.
Ostatnia przeprowadzona statystyka o po­żarach, wykazała że najwięcej pożarów pow­staje z powodu nieostrożnego obchodzenia się z ogniem, spowodowanym przez pale­nie papierosów w stodołach i stajniach.
Wiejska młodzież aby wyłamać się zu­pełnie z pod opieki rodziców sypia stale po stajniach, niby to pilnując bydła, a czy­ni to faktycznie jedynie dlatego aby mieć wolną rękę do popełniania wszelkiego ro­dzaju wybryków, więc nic dziwnego że pjany niedorostek przyszedłszy spać do staj­ni lub stodoły z papierosem, wznieca ogień.
Niestety jak widzimy moralne nauki księ­ży z ambon, nauczycieli w szkołach nie od­noszą pomyślnych rezultatów. Tu należy na każdym kroku krzyczeć i apelować do ro­dziców aby roztoczyli opiekę nad dorastającemi dziećmi, by w późniejszym wieku nie doszło do tego, że syn lub córka wypędza swych rodziców z domu jak niepotrzebny i zawadzający sprzęt, a zwłaszcza wtenczas, gdy cały swój majątek oddali swym dzie­ciom i pozostają na tak zwanym alimen­cie.
Jak to boleśnie widzieć i słyszeć, staruszka lub staruszkę którzy zamiast siedzieć spo­kojnie w domu, chodzą po różnych urzę­dach skarżąc się że zapisali cały swój ma­jątek córce lub synowi a ci teraz wypędzili ich z własnego domu i majątku, którego w pocie czoła dorobili się sami. Tu właśnie widzimy całe wychowanie dzieci, dlatego jeszcze raz apeluję do rodziców aby swe dzieci wychowali moralnie i bogobojnie, a wtenczas z pewnością na starość będą przez swe dzieci szanowani i pielęgnowani.
W. F.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 14


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 12.11 1926 r. L. B. P. 274/3, wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1204, „Gminne Kółko Łowieckie" w Pęczniewie, pow. Tureckiego.

Echo Tureckie 1926 nr 20

Sieć telefoniczna powiatowa.
Oprócz połączeń telefonicznych podanych w zeszłym tygodniu "Echa Tureckiego" doszło jeszcze połączenie urzędu gminy Kowa­le—Pańskie, dokąd zaprowadzono zupełnie nową linję od stacji pocztowo-telegraficznej w Dobrej. Obecnie są prowadzone ro­boty przy nowej linji od Dobrej do urzędu gminy Piekary. Następnie będzie budowa­na linja od gminy Kowale—Pańskie do Goszczanowa przez Tokary.
Nastąpi budowa na linji Dobra-Warta przez Jeziorsko, a także zostanie połączony urząd gminy Niemysłów z siedzibą w os. Pęcz­niew. Po ukończeniu kolumna uda się za Uniejów. Dodatkowo, oprócz 6 wymienionych w naszym tygod. ziemian, zgłosili się o po­łączenie telefoniczne właściciele ziemscy p.p. Doruchowski z Malanowa, Dzierżawski z Mikulic i Temler z Wilczkowa.
Roboty przy budowie sieci telefonicznej prowadzone są pod kierunkiem st. technika p. Batorego przy bezpośrednim nadzorze Na­czelnika kaliskiego Urzędu Okręgu telegr.— telefonicznego p. Kozikowskiego.
T. G.


Echo Tureckie 1926 nr 39

Z Niemysłowa.
W niedzielę dn. 5 września r. b. Koło Młodzieży Wiejskiej z Pęczniewa odegrało tu pod kierunkiem p. Winciora, kierownika szkoły powszechnej w Pęczniewie piękny melodramat w 5-ciu aktach „Sobkowa Zagroda". Ogólnie odegrano dobrze, a nie­które postacie zasługiwały na specjalne wyróżnienie.
Należy się uznanie przedewszystkiem pre­zesowi Koła p. Winciorowi, że odważył się wystawić rzecz tak trudną w naszych wa­runkach jak i młodzieży, która z trudnego zadania wywiązała się dobrze, dając obecnym sposobność do sympatycznej i kultu­ralnej rozrywki.

M. C.


Echo Tureckie 1926 nr 43

Podział subsydjum Sejmiko­wego na Straże pożarne w powiecie Tureckim.
Zarząd Okręgowego Związku Straży Po­żarnych pow. Tureckiego, na posiedzeniu odbytem 18 wszęśnia r. b., dokonał podzia­łu subsydjum uchwalonego przez Sejmik Powiatowy na cele pożarnictwa. Przyzna­no zasiłki następującym strażom; Tureckiej 1.000 zł., jako zaczątek kapitału na budowę remizy; Dobrskiej, Uniejowskiej, w Brodni, Orzeszkowskiej, Popowskiej, (przy szkole rolniczej) Szadowskiej i w Kowalach—Pańskich po 300 zł. z zaznaczeniem dla tej os­tatniej straży, że subsydjum ma być użyte wyłącznie na spłatę długu zaciągniętego na budową remizy; Jeziorskiej i Słodkowskiej po 250 zł., Cisewskiej, Chorzepińskiej, Milejewskiej, Psarskiej i w Rzymsku—Jelni po 200 zł. Lipnickiej; i Zielęcińskiej po 150 zł. oraz Czepowskiej takąż sumę specjalnie na kupno wozu rekwizytowego i węży. Niemysłowskiej, Wilamowskiej i Witowskiej po 100 zł.
Pozatem przyznano 15 strażom od 100 do 300 zł., z warunkiem wypłacenia subsydjum o ile straże te dopełnią formalności żą­danych okólnikiem Zarządu Związku Okrę­gowego z dn. 16 lipca r. b. za Nr. 2. Wykaz tych straży jest następujący: straż w Brodni i Luboli po 300 zł; w Grzybkach, Goszczanowie i Wieleninie po 200 zł.; w Piekarach i Tokarach po 150 zł.; Boleszczyńskiej Grodziskiej, Miłkowickiej, Mikulickiej, Niewieskiej, Pęczniewskiej, Ponia­towskiej, Świnickiej i w Sosze po 100 zł. Osobnie rozdzielono 7450 złotych.
Odmówiono zasiłku 6 strażom, a mianowicie: w Cielcach, Chwalborzycach, Mala­nowie, Sendowie i Wietchininie z powodu bądź bezczynności tych straży, bądź też z braku należytej organizacji.
Po odbiór zasiłków Zarządy Straży zgło­szą się do Pow. Kasy Komunalnej w mie­siącu grudniu 1926 r. z należytemi upo­ważnieniami.
Tomasz Glądała.


Echo Tureckie 1926 nr 47

Zapoczątkowanie Spółek dro­gowych w powiecie Tureckim.
Na podstawie ustawy o spółkach drogo­wych z dn. 8 października 1921 r. (Dzien­nik Ustaw Nr 5 22 r.) Wydział powiatowy przystępuje do zorganizowania spółek dro­gowych narazie trzech, a mianowicie.
1) Miłkowice (przez rzekę Wartę) Popów Niemysłów—Popów—Pęczniew—Rudniki — Zadzim i Pęczniew—Lubola—Glinno celem połączenia z szosami od Niemysłowa na Poddębice, Aleksandrów do Łodzi i od Za­dzimia przez Aleksandrów do Łodzi, oraz do szosy w gm. Wierzchy, pow. Sieradz­kiego.
3) Świnice —Saków—Kiki—Dzierżawy— Zawady w kierunku szosy Wartkowice— Ozorków—Zgierz—Łódź.
W niektórych punktach już przystąpiono do robót przedwstępnych, jako to: od Mił­kowic przez Popów do Niemysłowa, po do­konaniu zdjęć technicznych całej trasy, prze­prowadzają się obecnie roboty niwelacyjne. Na drodze Świnice—Zawady dokonywane jest zdjęcie przez Wydział Drogowy w Tur­ku. Również poczyniono pewne kroki celem założenia formalnych spółek drogowych. Wsie i folwarki przyległe do drogi Świnice Zawady w kierunku Wartkowic zadeklaro­wały już znaczne świadczenia na rzecz ws­pomnianej spółki. Adjacenci projektowanej szosy uważają ją za bardzo ważną z nastę­pujących względów: najkrótsze połączenie z urzędami wojewódzkimi i ośrodkiem prze­mysłowym, jakim jest Łódź; odciążenie in­nych szos dla ładnika kierowanego od Koła Dąbia i t. d. i najkrótsze połączenie Łódź- Poznań; brak większych mostów na całej projektowanej przestrzeni i odpowiednie piaszczyste podglebie, a więc ułatwienie bu­dowy i t. p. warunki, które przemawiają za budową wspomnianej szosy.
Dnia 10 b. m. przybyli do urzędu gminy Niemysłów p. p. Starosta, inżynier drogowy i inspektor samorządu gminnego na wspól­ne posiedzenie połączonych rad gminnych gmin Niemysłów i Lubola, przy udziale zainteresowanych osób, dla zapoczątkowania spółki drogowej budującej się drogi Miłko­wice—Popów—Niemysłów. Na tem to zebraniu, obecni popierając projekt Wydziału Drogowego wysunęli żądania budowy jesz­cze innych odcinków za pomocą spółek drogowych, a mianowicie: Popów-Pęczniew Rudniki—Zadzim i Pęczniew—Lubola-Glinno. Pan Starosta przyrzekł poparcie tych projektów. Naturalnie będzie wiele zależała od ofiarności zainteresowanej ludności. W każdym razie chęci są i coś się zaczyna robić w kierunku powiększenia naszego do­robku drogowego w powiecie. T. Glądała.


Echo Tureckie 1926 nr 49

Wypadki:
Zabawa powodem utraty oka.

Dnia 9 listopada r.b. w osadzie Pęczniew gm. Niemysłów, pow. Tureckiego, Tadeusz Gajdka 11-to letni syn Władysława, bawiąc się łukiem w mieszkaniu, a widząc że z drugiego pokoju przez dziurkę od klucza zaglądają dwaj mali chłopcy, synowie Laj Łopatowskiej, zamieszkałej w tymże pokoju, strzelił do dziurki od klucza, a strzała tra­fiwszy w oko 8-io letniego Izraela Majera uszkodziła w ten sposób że tenże stracił wzrok


Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 68a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 14 kwietnia 1926 r.
6976 „Mieczysław Maciejewski" — sprzedaż mięsa we wsi Pięczniewie, gm. Niemysłów, pow. tureckiego. Istnieje od 1 stycznia 1926 r. Właśc. Mieczysław Maciejewski, zam. we wsi Pięczniewie. Na mocy umowy przedślubnej, spisanej przed notarjuszem Łuniewskim w War­cie w d. 23 października 1925 r., Nr. 843, ustanowiono wspólność mająt­ku przedślubnego i poślubnego.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 44

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 275, 293, 301 i 3091 U. P. C., wzywa Józefa Pawelczyka, ostatnio zamieszkałego w Pęczniewie, gm. Niemysłów, pow. tureckiego, obecnie z miejsca pobytu niewiadomego, aby w terminie 4-miesięcznym, od daty niniejszego obwieszczenia, sta­wił się w tymże sądzie okręgowym w Kaliszu (Al. Józefiny Nr. 11), wy­dział cywilny, w sprawie Nr. II C. 178 27, oraz aby złożył wymagane przez art. 309 U. P. C. oświadczenie, pod skutkami w art. 31,718 i 722 tejże ustawy przewidzianemi.
Powództwo wnosi Józef Woźniak przeciwko spadkobiercom Woj­ciecha Pawelczyka: 1) wdowie Marjannie Pawelczykowej, 2) Helenie Pawelczykównie, 3) Józefowi Pawelczykowi i 4) Zygmuntowi Pawel­czykowi, z żądaniem: w razie potrzeby zbadać świadków przez wła­ściwy sąd pokoju, przyznać Józefowi Woźniakowi prawo własności do działki ziemi w majątku Charchów Pański Nr. 1, przestrzeni 3 dziesię­ciny 180 sążni, oznaczonej na planie i w rejestrze pomiarowym Nr. 2, zapisanej w dziale II wyk. hip. tegoż majątku Charchów Pański Nr. 1 pod Nr. 21, i przepisać na niego do wymienionej parceli tytuł własności w wykazie hipotecznym, zasądzić od pozwanych na rzecz powoda kosz­ta sądowe i za prowadzenie sprawy.
Przy powództwie zostały złożone następujące dokumenty: pleni­potencja, wykaz hipoteczny, uchwała grupy Zamłynie z dnia 2 sierpnia 1902 r. Nr. 1, zaświadczenie Banku Włościańskiego Nr. 6308 i 4 odpisy skargi i załączników.


Echo Tureckie 1927 nr 48

Z Pęczniewa.
Uroczystość Obchodu 9-tej rocznicy od­zyskania niepodległości w Pęczniewie gm. Niemysłów.
Dzień 9-tej rocznicy odzyskania niepod­ległości Polski obchodzono w Pęczniewie uroczyście. Uroczystość poprzedził „Cap­strzyk" urządzony przez miejscowy oddział przysposobienia wojskowego z udziałem tutejszej orkiestry straży pożarnej w przed­dzień obchodu 10 / XI r. b. o godzinie 7 wieczorem.
Po przemaszerowaniu oddziału naokoło rynku, ustawiono się w środku rynku, gdzie odegrano „Jeszcze Polska nie zginęła".
Od rana II / XI wszystkie domy udekoro­wane flagami narodowemi. O godzinie 9 1/2 ustawiły się na rynku pod kierownictwem mistrza ceremonji przybyłe na obiad orga­nizacje, a mianowicie; dzieci szkół powszechnych wraz z nauczycielami, Szkoła Rolnicza z Popowa, straże ogniowe z Pęczniewa i Siedlątkowa, Oddział Przysposo­bienia Wojskowego, "Strzelec" z Pęczniewa, Pęczniewskie Kółko Łowieckie, Policja Pań­stwowa, Rada gminna i przedstawiciele P. S. L. "Wyzwolenie". Ustawione w takim porządku organizacje udały się przed urząd gminny po drzewka owocowe, które zabra­no z sobą do kościoła, udając się na na­bożeństwo. O godzinie 11 miejscowy pro­boszcz dokonał ceremonji poświęcenia drze­wek, poczem udano się na rynek celem wysłuchania okolicznościowego przemówie­nia, które wygłosił student medycyny Uni­wersytetu Warszawskiego p. Ignacy Mularek. Następnie pochód przy dźwiękach or­kiestry miejscowej straży ogniowej wyruszył na drogę Pęczniew—Kraczynki aby tam po­sadzić drzewka na pamiątkę odbytej uroczys­tości.
Z organizacji biorących czynny udział w uroczystości, należy wymienić: Szkołę Rol­niczą z Popowa, Radę gminną i Pęczniewskie Kółko Łowieckie, które to organizacje własnym kosztem posadziły 43 sztuki drzew owocowych. Ogółem posadzono 120 sztuk, dobrych drzew owocowych, pod kierunkiem fachowym p. Adama Ciechańskiego, ogrod­nika Szkoły Rolniczej w Popowie.
O godz. 1 po południu, odbyła się defi­lada wszystkich organizacji przed Komitetem obchodu, a następnie rozwiązano pochód.
Wieczorem tegoż dnia urządzono w remi­zie Straży ogniowej Akademję, na którą złożyły się: śpiewy dzieci szkolnych, Strzel­ca, churu mieszanego; deklamacje i trzy okolicznościowe przemówienia p. p. Wł. Winciora, St. Szeląga i J. Marcinkowskiego. Na zakończenie wzniesiono okrzyki na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Pana Marszałka Piłsudskiego, Poczem od­śpiewano „Rotę" Konopnickiej.
Z uznaniem należy podkreślić, że w uro­czystości brało udział bardzo wiele publicz­ności.
Władysław Kowalski
w imieniu Komitetu Obchodu

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 59

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 275. 293, 301 i 3091 U. P. C., wzywa wdowę Marjannę Pawełczykową i Helenę Pawełczykównę, ostatnio zamieszkałe w Pęczniewie, gm. Niemysłów, pow. tureckiego obecnie z miejsca pobytu niewiadome, aby w terminie 4-miesięcznym, od daty niniejszego obwieszczenia, stawiły się w tymże sądzie okręgowym w Kaliszu (Al. Józefiny Nr. 11) wydział cywilny, w sprawie Nr. II. C. 178/27, oraz by złożyły wymagane przez art. 309 U. P. C. oświadczenie, pod skutkami w art. 31, 718 i 722 tejże ustawy przewidzianemi.
Powództwo wnosi Józef Woźniak przeciwko spadkobiercom Woj­ciecha Pawelczyka: 1) wdowie Marjannie Pawelczykowej, 2) Helenie Pawelczykównie, 3) Józefowi Pawelczykowi i 4) Zygmuntowi Pawelczyko­wi z żądaniem:
1) w razie potrzeby zbadać świadków przez właściwy sąd pokoju;
2) przyznać Józefowi Woźniakowi prawo własności do działki zie­mi w majątku Charchów Pański Nr. 1, przestrzeni 3 dzies. 180 sąż., ozna­czonej na planie i w rejestrze pomiarowym Nr. 2, zapisanej w dziale II wykazu hipotecznego tegoż maj. Charchów Pański Nr. 1, pod Nr. 21 i przepisać na niego do wymienionej parceli tytuł własności w wykazie hiotecznym;
3) zasądzić od pozwanych na rzecz powoda koszta sądowe i za prowadzenie sprawy.

Przy powództwie zostały złożone następujące dokumenty: plenipotencja, wykaz hipoteczny, uchwała grupy Zamłynie z dn. 2.VIII 1902 r. Nr. 1, zaświadczenie Banku Włościańskiego Nr. 6308 i 4 odpisy skargi i załączników.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 94

Postępowania spadkowe.
Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
7) Stanisławie i Antoninie małż. Niezabitowskich, właśc. 9 morg. z maj. Pęczniew, pow. tureckiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 28 maja 1928 r., w którym to dniu osoby interesowane win­ny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji.

Gazeta Świąteczna 1927 nr 2415

Ś. p. Antoni Próbka, czytelnik Gazety Świątecznej, zmarł w Pęczniewie w powiecie tureckim dnia 22-go maja 1926 roku. Żył 54 lata. Pozostawił żonę i troje sierot. Łaskawych spółczytelników prosę o westchnienie do Boga za duszę ś. p. Antoniego. T. Próbka.


Gazeta Świąteczna 1927 nr 2436

Z Pęczniewa w powiecie tureckim pisze do nas jeden czytelnik: Nad kręto wijącą się wśród łąk rzeczką Sodkówką leży napół wieś, napół miasteczko Pęczniew. Zaniedbana, niebrukowana mieścina zaludniona jest w znacznej części przez żydów. Zdaleka ma się wrażenie, że to duża wieś, nad którą wznosi się wysmukła wieża pięknego kościoła. Podchodząc bliżej, spostrzegamy dom straży ogniowej ochotniczej z salą na zgromadzenia i odczyty, urzędy: gminny, pocztowy i policyjny, aptekę i różne sklepy. Ludność zajmuje się rolnictwem i drobnym handlem. Za staraniem kierownika 7-oddziałowej szkoły powszechnej W. Winciora powstało tu niedawno zrzeszenie strzelców i koło młodzieży wiejskiej. Tenże nauczyciel jest naczelnikiem dawniej już założonej straży ogniowej ochotniczej. Młodzież zrzeszona w związkach sprowadza sobie za spólne pieniądze gazety, które też spólnie czytuje, jak również książki z książnicy parafjalnej, co z pewnością przynosi jej większy pożytek, niż spędzanie niedziel i dni świątecznych na hulankach i pijatyce. Bardzo nas to trapi, że z powodu złych dróg nie mamy dojazdu do większych miast. Warta jest od nas o 2 mile, Poddębice o 3 mile, a na drogach wiosenną lub jesienną porą trzeba grząźć po kolana w błocie. A kamieni na naszych polach jest co niemiara. Cóż, kiedy ludzie nie chcą nic zrobić dla dobra ogółu. Dopiero gdy dorośnie młodsze pokolenie, poczuwające się już do obowiązków społecznych, doczekamy się zapewne dobrych dróg bitych i mieścina nasza urośnie może na duże miasto. T. Próbka.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 1

Ogłoszenie.
Wydział Powiatowy Sejmiku Tureckiego
ogłasza, iż na posiedzeniu tegoż Wydziału odbytem 21 listopada 1927 roku zatwierdził uchwały zgromadzeń gminnych siedmiu gmin. pow. Tureckiego, powziętych na zasadzie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o organizacji i ustaleniu statutów gminnych kas wiejskich pożyczkowo-oszczędnościowych z dnia 30.XII 1924 roku (Dz. U. R. P. Nr. 118/24 poz. 1069) i rozporządzenia Ministra Spraw Wewn. w porozumieniu z. Ministrem Skarbu z dnia 13 marca 192 r. o statucie normalnym gminnych kas pożyczkowo-oszczędnościowych (Dz. U. R. P. Nr. 35/25 poz. 239), a mianowicie:
3) Na zgromadzeniu gminnem gm. Niemysłów odbytem dnia 15 listopada 1927 r., prot. Nr. 5 — została uchwalona gminna kasa poż.-oszcz. z siedziba w Pęczniewie. Kapitał zakładowy kasy ustalono w sumie 3000 zł. Kasa może zaciągać zobowiązania do 20-krotnej wysokości kapitału zakładowego i zasobowego kasy.


Echo Tureckie 1928 nr 1

Zakończenie roku szkolnego w szkole rolniczej w Popowie.
19 go ubiegłego miesiąca szkoła rolnicza w Popowie uroczyście zakończyła rok szkolny. Kurs ukończyło trzydziestu kilku wy­chowanków. Rok rocznie przybywa kandy­datów i frekwencja w szkole stale się zwiększa. Na następny rok zgłosiło się ponad sto kandydatów. Dyrekcja szkoły nie będzie w stanie uwzględnić wszystkich zgłoszeń, gdyż szkoła i internat może pomieścić zaledwie połowę chłopców.
Na uroczystość zakończenia roku szkolnego przybyło sporo osób i przedstawicieli instytucji. Był również obecny pan Starosta Borysławski. Po odpowiedniem przemówie­niu i sprawozdaniu o szkole złożonem przez pana Dyrektora Staszyńskiego, oraz rozdaniu absolwentom zaświadczeń z ukończone­go kursu, przemawiali również do wycho­wanków szkoły ks. prefekt Wysokowski z Pęczniewa, pan Starosta, p. Kaczyński z Luboli imieniem Kółka Rolniczego i pan Glądała, inspektor samorządowy. Absolwenci szkoły wygłosili referaty i dziękowali ser­decznie uczelni i nauczycielom za wszystko co dobrego wynieśli ze szkoły, obiecując wyzyskać zdobytą wiedzę fachową na poży­tek społeczeństwa i kraju.
Uczestnik.


Echo Tureckie 1928 nr 10

Ogłoszenia drobne.

Edward Hartwich z Pęczniewa, gm. Niemysłów zagubił kartę mobilizacyjną wydaną przez P. K. U. Kalisz rocznik 1895 roku.


Echo Tureckie 1928 nr 12

Z komunikatów i ogłoszeń urzędowych.
Ogłoszenie.
Przewodniczący Okręgowej Komisji Wy­borczej XVI Okręgu, zgodnie z art. 92 Or­dynacji Wyborczej podaje do wiadomości następujący wynik odbytych w dniu 4 marca r.b. wyborów do Sejmu Rzeczypospoli­tej Polskiej w XV Okręgu wyborczym obej­mującym powiaty Kaliski łącznie z miastem Kaliszem, Turecki i Wieluński, a mianowi­cie:
Ogólna liczba uprawnionych do głosowania w całym Okręgu wynosił 237.155, głosowało 204.751, unieważniono głosów 1,992, uznano głosów za ważne oddanych 202.759. (...) Na podstawie osiągniętych wyników wy­borów wybrani zostali na posłów: (...) z listy Nr. 3 (...) Mularek Ignacy, lat 28, rolnik-medyk, zam. we wsi Pęczniew, gm. Niemysłów, pow. Tureckiego.(...)
W myśl art. 99 tejże Ordynacji podaję również do wiadomości, że jako zastępcy wybranych posłów na poszczególnych li­stach figuruje:
(...) Na liście Nr. 3 (...) Wincior Władysław, lat 42, nauczyciel ze wsi Pęczniew gm. Niemysłów p. Tureckiego, (...).


Echo Tureckie 1928 nr 14

Kronika miejscowa.
Zmiany w Djecezji Kalisko-Kujawskiej.
Na miejsce zmarłego proboszcza parafji Koźminek powiatu Kaliskiego Ks. Krucz­kowskiego został przeniesiony Ks. Kocha­nowicz, proboszcz par. Malanów, na jego zaś miejsce idą bracia Księża Wysokowscy z Tokar i Pęczniewa.

Przeniesieni: Ks. Kan. Mikołaj Kozłowski proboszcz z Dobrowa do Tuliszkowa, Ks. Piotr Kotarski z Gosławic do Dobrowa Ks. Dominik Jędrzejewski z Kokanina do Go­sławic, Ks. Dr. Jan Nowicki z Tuliszkowa do Kokanina pow. Kaliskiego, Ks. Igna­cy Bronszewski administrator par. Tuliszków do Stawiszyna


Echo Tureckie 1928 nr 15

Kronika miejscowa.
Dalsze zmiany w djecezji.

Na miejsce ks. proboszcza Wysokowskiego, przeniesionego z parafji Tokary do par. Malanów wraz z swoim bratem z parafji Pęczniew, został przeniesiony do Tokar ks. Węgrowski z par. Zygry pow. Sieradzkiego.


Echo Tureckie 1928 nr 16

Dalsze zmiany w naszej djecezji.

Do parafji Pęczniew został przeniesiony, na miejsce Ks. Wysokowskiego, który wraz z bratem poszedł do Malanowa—Ks. Sta­nisław Zaborowicz, proboszcz parafji Śpićmierz i prefekt Szkół Uniejowskich.


Echo Tureckie 1928 nr 17

Z gminy Lubola
Sw. sadzenia drzewek.
W dn. 2 kwietnia r. b. w gm. Lubola po raz pierwszy na szerszą skalę urządzone zostało „S-to Sadzenia drzew".
Na drodze wiodącej od Luboli do Brodni posadzono 180 sztuk jabłoni 2-ch od­mian „renety". Sadzenie poprzedzone zos­tało nabożeństwem w kościele parafjalnym w Brodni, bezinteresownie odprawianem przez zacnego proboszcza Ks. Winiarskiego. Na nabożeństwie i następnie w sa­dzeniu udział wzięły prócz publiczności po­mimo usilnej pracy w polu, wszystkie na terenie gminy istniejące korporacje, a więc: dziatwa szkolna z nauczycielstwem, straże pożarne (jedna tylko straż z Brodni nie przybyła), Dozór Szkolny, przedstawiciele Rady gminnej, Komisji drogowej i zadrze­wiania oraz Kółka Rolniczego w Luboli. Z kościoła udano się na miejsce sadzenia, gdzie ks. proboszcz serdecznie przemówił do zgromadzonych nawołując do szanowa­nia i opiekowania się drzewkami, poświę­ciwszy je następnie, Ks. proboszcz sam za­sadził pierwsze drzewka, poczem prace prowadzono dalej i całkowicie ukończono dopiero następnego dnia.
Posadzone drzewka zakupiono kosztem gminy w szkółce w Glinnem, należącej do Sejmiku powiat. w Sieradzu. Sadzenia dokonano pod fachowym kierownictwem og­rodnika z tej szkółki w której drzewka zakupiono, przymocowywując każde drzewko do odpowiedniego palika.
W doprowadzeniu powyższego dzieła do skutku, zasługę ponosi przedewszystkiem miejscowy Wójt p. M. Ratajczyk który jest niezmordowanym rzecznikiem upiększenia i naprawy złego stanu dróg jaki w okolicy tutejszej istnieje. P. Ratajczyk chociaż na stanowisku wójta znajduje się dopiero od zeszłorocznych wyborów samorządowych, to jednak postępy w pracy odnośnie ulep­szenia stanu dróg w gminie poczynił już kolosalne i śmiało rzec można, że żaden z Wójtów w pow. Tureckim nie dorównał mu dotąd pracą w tej dziedzinie. Jeszcze w roku 1927 na najbardziej zapadłych błot­nistych drogach, gdzie nietylko przejechać lecz normalnie przejść nie było można, właśnie te najgorsze dawniej drogj, dziś są doprowadzone do najlepszego stanu w gminie.
W ciągu zimy 1927 | 28 r., gdy rolnicy mają najwięcej wolnego czasu, wójt Rataj­czyk nie pozwolił, swym gminiarzom, jak się sam wyraża — zasypać gruszek w po­piele, lecz w tym właśnie okresie zimowym po 3—4 dni w tygodniu prowadził szarwarki, nawożąc żwirem drogi od Luboli do Brodni i od Brodni do Brzegu na łącznej przestrzeni, do 5—6 kilometrów. Na przed­nówku ma być w dalszym ciągu kontynuowana robota nad wyżwirowaniem główne­go traktu od Pęczniewa dLuboli.

Wynika z powyższego że odpowiedni wójt w gminie, może i zrobi wiele dobre­go jeżeli tylko umie i chce się do pracy zabrać. Gminiak.


Echo Tureckie 1928 nr 31

Dodatnia działalność wójtów gmin nad uporządkowaniem dróg Gminnych.
Podczas inspekcji generalnych, przepro­wadzonych w czerwcu roku bieżącego przez powiatowego Inspektora Samorządu Gmin­nego, tu i ówdzie zauważono znaczny po­stęp w pracach nad uporządkowaniem za­niedbanych dróg gminnych. Pracę te podjęli energicznie niektórzy p. p. wójci, sekretarze gminni, oraz Komisje Drogowe.
W protokułach, inspekcyjnych w dziedzi­nie drogowej zaznaczono: O gminie Niemysłów.
Sprawdziwszy osobiście stan dróg gmin­nych, stwierdziłem intensywną prace wójta Wacława Włodarskiego w dziedzinie drogo­wej.
Droga Pęczniew - Kraczynki - Wólka - Nie­mysłów na przestrzeni 4 kilometry od Pę­czniewa do Kraczynek została doprowadzo­na do należytej kultury. Wyprostowano ją wykopano rowy, wyrównano i wyżwirowano, a także obsadzono z obydwuch stron drzewkami owocowemi w ilości 324 sztuk. Koszt doprowadzenia do tego poziomu dro­gi jest znaczny i nakład pracy duży.
W kierunku naprawy dróg widać duże zainteresowanie się wójta i sekretarza, oraz komisji drogowej.
Drogę wyżej opisaną należy wziąć za przy­kład dla licznych dróg będących jeszcze w stanie pierwotnym i zaniedbanym.
O gminie Lubola gdzie wójtem jest p. Ratajczyk, a sekretarzem p. Kaczyński:
Z działalności Wójta zasługuje na wyróż­nienie praca nad uporządkowaniem dróg gminnych i obsadzenie ich drzewkami owocowemi. Specjalnie podkreślić należy porzą­dek na drogach od Brodni do Luboli i od Brodni do Brzega, a także zapoczątkowanie traktu głównego od Pęczniewa do Luboli. Inne gminy, jak Ostrów - Wartski, Piekary, Grzybki i Goszczanów także posunęły się ostatniemi czasy znacznie naprzód w dziale drogowym, doprowadziły do stanu należy­tego wiele dróg gminnych tak bardzo do niedawna zaniedbanych, a dzisiaj nadają­cych się nawet do jazdy samochodowej. Gdy i w przyszłości Zarządy Gmin nie będą ustanawiać w tej dziedzinie obowiązków gminnych, to można mieć nadzieję, ze po kilku latach skończą się narzekania na złe drogi i pod tym względem nie będziemy wychwalać ustawicznie obcych, a siebie stale ganić jak dotychczas. Do ideału dobrych dróg gminnych dojdziemy ostatecznie wtenczas, gdy gminy otrzymują ustawową moc uchwalenia potrzebnych środków na utrzymanie i konserwowanie dróg mostów, bruków i t. d. T. G.


Echo Tureckie 1928 nr 36

Kronika policyjna
Zabójstwo.
Dnia 22. VIII 28 roku we wsi Pęczniew pow. Tureckiego został zabity mieszkaniec pow. Sieradzkiego Michał Rogoża lat 33. Zabójstwa dokonał Władysław Juszczyński mieszkaniec wsi Dąbrowa Nowa pow. Tu­reckiego, które nastąpiło przy następujących okolicznościach:
Rogoża, idąc piany, zaczepił Jaszczyń­skiego i następnie bez żadnej przyczyny rzucił się na niego. Jaszczyński zareagował skutecznie; najpierw odepchnąwszy Rogoźę, wydobył rewolwer i strzelił w kierunku pi­janego trzy razy. Jedna z kól trafiła Rogo­że w głowę, który po kilku minutach zmarł.
Zabójcę aresztowano i oddano do dyspo­zycji władz sądowych.


Echo Tureckie 1928 nr 42

Z gminy Niemysłów.
Sprawa wychowania fizycznego i kąpieli.

Rada Gminna na posiedzeniu swojem od­bytem 15-go września r.b. wyraziła zgodę na urządzenie boiska przy szkole w os. Pęczniew, z części ogrodu szkolnego, oraz zbędnej dróżki, przylegającej do tego ogro­du. Wymierzeniem gruntu i urządzeniem boiska zajmą się członkowie komisji wychowania fizycznego i przysposobienia woj­skowego. Na temże posiedzeniu poruszona była również sprawa urządzenia kąpieli publicznych przy młynie motorowym w Pęczniewie, lecz sprawa ta definitywnie nie zo­stała załatwiona. A szkoda gdyż względy higjeny wymagają aby jak najprędzej pow­stały niezbędne urządzenie kąpielowe. G.

Echo Tureckie 1928 nr 49

OBWIESZCZENIE. Komornik przy Sądzie Okręgowym w Ka­liszu, CZESŁAW DORABIALSKI, zamieszk. w Warcie na zasadzie art. 1030 ust. post. cyw. obwieszcza, że w dniu 12 grudnia o g. 10 rano w Pęczniewie na miejscu opisu będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy, należący do Stanisława Kosickiego składający się z żyta w ziarnie i słomie oszacowany do sprzedaży na sumę 1080 zł., którego opis i szacunek przej­rzane być mogą na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.


Echo Tureckie 1928 nr 51

Kronika powiatowa
Z posiedzenia Rady gminy Niemysłów.
Dnia 3 listopada r.b. Rada Gminna po­wzięła między innemi następujące uchwały:
Boisko dla Pęczniewa, zgodzone u Rober­ta Much—Muszyńskiego o przestrzeni 3364 metrów za sumę 100 złotych rocznie. Polecono Urzędowi gminnemu sporządzić z Muszyńskim odpowiednią umowę. Na pokrycie czynszu dzierżawnego za boisko przeznacza się suma 100 zł., otrzymywaną przez gminę od Frontczaka za wydzierża­wiony plac w Niemysłowie. Umowę spo­rządzić na lat 3 od daty dzisiejszej. Spra­wę boiska we wsi Siedlątków przekazać do załatwienia gromadzie wsi Siedlątków.
Po rozpatrzeniu wniosku magistratu miasta Warty w kwestji pozostawienia Sądu Pokoju w Warcie zdania członków Rady podzieliły się za i przeciw wnioskowi. Prze­wodniczący zarządził głosowanie tajne. Od­dano za pozostowieniem Sądu głosów 3 w Warcie, 6 głosow za przeniesieniem Sądu do miasta Turku, 1 głos unieważniono. Gło­sowało 10 Radnych.
Do Zarządu kasy pożyczkowo—oszczęd­nościowej ponownie wybrano ustępującego skarbnika Walentego Hynasińskiego.
Z okazji dziesięcioletniej rocznicy odzy­skania Niepodległości Państwa Polskiego, Rada gminna, pragnąc uczcić tak ważną chwilę w dziejach narodu polskiego posta­nowiła wybudować w Pęczniewie gmach na siedmiooddziałową szkołę powszechną i wstawić do budżetu na rok 1929 | 10 sumę 5000 zł. na kupno cegły oraz wystarać się za pośrednictwem władz przełożonych o długoterminową pożyczkę i subsydjum.
Przekazać sumę 120 zł. z budżetu z po­zycji na opiekę społeczną gminnej komisji Opieki Społecznej celem rozdania takowej pomiędzy najbiedniejszych w gminie.
Wprowadzić w gminie Niemysłów, po­cząwszy od dnia 10 listopada 1928 roku, ustawowe odsetki za zwłokę od samoist­nych podatków gminnych w wysokości 2 proc. miesięcznie, począwszy od 15 dnia po upływie terminu płatności (Dz. U. Nr. 361928 rozp. 342. art. 55) oraz na zasadzie artykułu 54 tegoż rozporządzenia pobierać odszkodowanie na rzecz gminy 3 proc. od ściągniętych sum nie przekraczających 500 zł. i 2 procent ponad 500 zł. a nie przekra­czających 2000 zł.
W wolnych wnioskach poruszono sprawę obchodu 10-letniej rocznicy Niepodległości Państwa Polskiego, mającą się odbyć w dniu 11 listopada 1928 r., i zapoznano się z programem obchodu, opracowanym przez Komitet.
Na tem posiedzenie zakończono.

Echo Tureckie 1928 nr 52

Zakończenie kursu w Popowie
W dniu 20 grudnia r.b., odbyło się uro­czyste zakończenie roku szkolnego w szko­le rolniczej w Popowie. Po mszy św. zebrali się uczniowie w sali, wykładowej.
Na uroczystość przybyli: p. L. Pułaski z Grzymiszewa z ramienia C. T. R., prefekt szkolny ks. Moszczyński proboszcz Pęcznie­wa, inspektor samorządowy p. T. Glądała w zastępstwie pana Starosty, który nie mógł przybyć na uroczystość, członek Sej­miku p. Walerych z gm. Grzybki, Prezes Kółka Rolniczego. Stawili się również wszyscy nauczyciele szkoły rolniczej z dy­rektorem p. Staszyńskim na czele.
W liczbie nauczycieli był również obec­ny pan por. Szymański, prowadzący w szko­le kurs wychowania fizycznego i przysposo­bienia wojskowego.
Prócz wymienionych byli i inni dość licz­nie zaproszeni goście, a także rodzice wy­chowanków.
Uroczystość rozpoczęła się wygłoszeniem sprawozdania za rok szkolny 1928, odczytanem przez p. dyr. Staszyńskiego. Nas­tępnie składało sprawozdanie dwóch uczni na temat "Czegośmy się nauczyli w szkole" i o życiu społecznem i organizacyjnem w szkole i poza szkołą.
Poczem nastąpiło rozdanie świadectw przez dyr. Staszyńskiego z ukończenia szkoły i por. Szymańskiego z kursu P. W. i W. F.
Po rozdaniu świadectw, które otrzymało 30 absolwentów, przemawiali do opuszcza­jących szkoły jej wychowanków pan Pułas­ki, ks. proboszcz Moszczyński, p. Glądała, por. Szymański, p. Kaczyński i b. uczeń szkoły Popowskiej z rocznika 1925 p. Błaszczyk.
W końcu odbyła się ceremonja przyjęcia kończących kurs wychowanków do Związ­ku t. zw. "Starych Popowiaków".
Po tych uroczystościach wszyscy obecni zostali zaproszeni na wspólny uczniowski obiad.
W czasie obiadu uczniowie deklamowali bardzo udatnie i odśpiewali chórem kilka piosenek.
Goście opuszczali wieczorem Popów pod miłem wrażeniem i w tem przeświadczeniu, że szkoła rozwija się i spełnia należycie swoje zadanie. UCZESTNIK.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 95a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
Dnia 12 października 1928 roku.
9593. "Cezary Rekus", apteka w Pęczniewie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego, Właśc. Cezary Rekus, zam. w Pęczniewie.

Gazeta Świąteczna 1928 nr 2459

Z Pęczniewa nad Wartą w powiecie tureckim piszą do nas: Parafja Pęczniewska ma przeszło 3 tysiące dusz, nad któremi pracuje gorliwie ksiądz proboszcz Wysokowski. Za jego staraniem nietylko kościół nasz został ślicznie odnowiony, ale mamy też we wsi pocztę i telefon, do czego niemało pracy dołożył kierownik 7-oddziałowej szkoły W. Wincior. Możemy się też pochlubić strażą ogniową ochotniczą, przez księdza również założoną, którą obecnie tenże W. Wincior dzielnie prowadzi. Dla straży wybudowano szopę na narzędzia. Powstała też kapela kościelna. Mamy w parafji znaną szeroko szkołę rolniczą w Popowie, która jaśnieje przykładem dla naszych gospodarstw, a jednak ściąga bardzo mao młodzieży okolicznej. Z innych okolic, a nawet hen, aż z pod pogranicza rossyjskiego i niemieckiego bardzo licznie przybywają do niej uczniowie, a z naszej okolicy niema prawie nikogo. Zkądże to w tutejszej młodzieży taka niechęć do tej szkoły? T. Próbka.

Gazeta Świąteczna 1928 nr 2464

Z Pęczniewa nad Wartą piszą do nas: Przeczytawszy w Gazecie z dnia 18-go marca nowinę z Pęczniewa o otwarciu tu oddziału poczty i telegrafu, musimy zaznaczyć, że nie jest to zasługa nauczyciela W. Winciora, nie brał on bowiem w tem żadnego udziału, gdyż w roku 1923-im,. kiedy to zostało dokonane, jeszcze go w Pęczniewie nie było. Straży ogniowej od jesieni zeszłego roku również nie prowadzi, gdyż przestał być jej naczelnikiem po półtorarocznem zajmowaniu tego stanowiska. W zaprowadzeniu tu poczty zasłużyli się ksiądz proboszcz Wysokowski opuszczający obecnie po 22-ch latach pobytu naszą parafję, i ówczesny pisarz gminny B. Porulski. Straż ogniową zaś jeszcze przed wojną utworzyli głównie tenże ksiądz Wysokowski, wieloletni jej późniejszy przewodniczący, i W. Hankiewicz — naczelnik straży, pozostający na tem stanowisku przez długi szereg lat. Zasługą tych twórców straży ogniowy jest wystawienie istniejącej po dziś dzień szopy na narzędzia ogniowe. Parafjanin.

Echo Tureckie 1929 nr 1

Echa z powiatu Tureckiego.
Cztery tygodnie spędzone przy pracy wy­tężonej na kursach lotnych w powiecie Tu­reckim, te cztery lotne chwile spółżycia z naszym ludem wiejskim. Miłe to chwile, a nigdy nie zapomniane, bowiem obok pracy łączyła nas gorąca miłość, wdzięczność za posiane ziarno wiedzy i ta prawdziwa starosłowiańska gościnność, jakiej doznałyśmy zarówno przy dworach, plebanjach, jako też pod strzechą wieśniaczą.
Już pierwszym krokom naszej pracy błogosławił Patron Młodzieży, Polskiej, Św.
Stanisław Kostka, gdyż niespodzianie tra­filiśmy na wieczornicę, urządzoną ku czci Jego przez Stow. Mł. Pol. pod kierownic­twem ks. prob. Linowieckiego i prezeski K. G. W. p. Wieczorklewiczówny w Świni­cach Wartskich w dniu 18 | XI r. b. Cho­ciaż kurs wypadł o tydzień wcześniej, jed­nak członkinie koła, które już od 3-ch lat istnieje, zakrzątnęły się dzielnie wraz ze swą przewodniczącą p. M. W. i kurs odbył się b. pomyślnie. Grzeczne zachowanie się młodzieży oraz dorosłych słuchaczy podczas pogadanek i na popisie—zasługuje na szczególną pochwałę: znać tu wyrobienie ludu. Następnie kurs odbył się w Popowie pod gościnną strzechą p. Michała Cicheckiego. Czynny też udział brała szkoła Roln. Męska, gdzie się też odbył podwieczorek i zabawa taneczna przy licznym udziale goś­ci. Organizatorką kursu była p. Helena Michałowska, wychowanka Kościelca. Cześć tej młodej działaczce—Kościelance, która zdobyte „perły wiedzy" nie zakopała do ziemi, lecz hojną dłonią rozsiewa pośród swych sióstr wiejskich.
Miłe też chwile spędziłam w Szkole Roln. Męsk. dnia 5 | XII, udzielając na prośbę p. Dyrektora Staszyńskiego oraz delegacji uczniowskiej, wykładów „etyki spółczesnej i towarzyskiej". Większej uwagi, jak u tych 30-u "synów wiejskich" nie spotkałam za całą swą długoletnią praktykę pedagogiczną. Miła, droga Młodzieży! Ty mi uwięziłaś serce !....
Trzeci kurs, najliczniejszy wypadł we wsi Lubola. Tu pod względem etyki towarzys­kiej i zachowania się, jeszcze mrok gęsty panuje i chmury waśni partyjnej zaciemnia­ją umysły ludu wieśniaczego. Lecz mrów­cza praca „ludzi dobrej woli" z tych pier­wszeństwo należy się p. Kaczyńskiemu dzielnemu sekretarzowi gminy, już wielkie kroki poczyniła.
Ostatni 4 kurs w Wilczkowie, małej skomasowanej wiosce, liczącej zaledwie 29 chat, zostawił najmilsze, niezatarte wraże­nie. Kościół, szkoła i Kółko Roln. są poło­żone o 3—4 klm., pomimo to takiej zgody, miłości i współpracy nie spotkałam w żad­nej większej wsi polskiej. Cześć siermiędze polskiej, cześć mieszkańcom osady Wilcz­ków! Oby więcej takich wiosek w Polsce, wtedy błogosławieństwo Boże zapanuje nad naszą Ojczyzną.
Za doznaną pomoc przy pracy i za ser­deczną gościnność p.p.; Skrzyńskim z maj. Kraski, Stefankiewiczom z Uniejowa, ks. prob. Linowieckiemu ze Świnic Wartskich, ks. prob. Moszczeńskiemu z Pęczniewa, Cichockiemu i Szkołę Roln. Męsk. w Po­powie, Kaczyńskim, Świtaczom, Ramiengom, ks. prob. Winiawskiemu z Luboli, Dudkiewiczom, Powłoka Ludw., Janiakowi, Cnotalskim, oraz panu instruktorowi Małeckie­mu i wszystkim, kto się przyczynił do pomyślnego przeprowadzenia 4-ch lotnych kur­sów dla Gospodyń Wiejskich w powiecie Tureckim, wkładając tą pierwszą cegiełkę do budowy przyszłej Polski—rolniczej— składamy staropolskie „Bóg zapłać".
H. Łukaszewiczowa Kierowniczka kursów gospodarczo— oświatowych przy C. T. R. w Warszawie

Echo Tureckie 1929 nr 5

Kronika powiatowa
Z Pęczniewa
W kościele parafjalnym w Pęczniewie pobłogosławiony został związek małżeński pomiędzy p. Janiną Kowalską a p. Ignacym Mularkiem posłem na Sejm.


Echo Tureckie 1929 nr 8

Obwieszczenie

Komornik przy Sądzie Grodzkim w Sie­radzu, zamieszkały w Warcie, na zasadzie art. 1030 ust. post. cyw. obwieszcza, że w dn. 12 marca 1929 r. o godz. 10 rano w Pęcz­niewie przed posterun. policji będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy, należący do Piotra Politowskiego, składają­cy się z jałówek dwóch, oszacowany do sprze­daży, na sumę 440 zł., którego opis i szacu­nek przejrzany być mogą na miejscu sprze­daży w dniu licytacji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 9

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
zarejestrowanych przez Wojewodę Łódzkiego.
L. p. 2130 d. 1.III. 1929 r. L. II Zw. 1689 Kółko Rolnicze „Przyszłość" w Pęczniewie, pow. tureckiego.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 15 października 1928

9733. „Dwojra Korn" — sklep kolonjalno-spożywczy w Pęcznie­wie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego. Istnieje od 1925 roku. Właśc. Dwojra Korn, zamieszkała w Pęczniewie.
9744. „Rojza Kompel — sklep spożywczy i galanterja ludowa w Pęczniewie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego, Istnieje od 1902 r. Wlaśc. Rojza Kompel, zamieszkała w Pęczniewie.
9746. "Icek Zommer" — sklep spożywczy i drobna galanterja w Pęczniewie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego. Istnieje od 1928 r. Właśc. Icek Zommer, zamieszkały w Pęczniewie.
dnia 23 października 1928 roku
9768. „Janina Staszewska" — sklep spożywczy w Pęczniewie, gm. Niemysłów, powiatu tureckiego. Istnieje od 1 stycznia 1928 roku. Właśc. Janina Staszewska, zamieszkała w Pęczniewie.


Echo Tureckie 1929 nr 13

Obwieszczenie

Komornik przy Sądzie Grodzkim w Sie­radzu, zamieszkały w Warcie, na zasadzie art. 1030 ust. post. cyw. obwieszcza, że w dn. 10 kwietnia 1929 r. o godz. 10 rano w Pęczniewie przed post. pol. będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy, na­leżący do Piotra Politowskiego składający się z ogiera i t. p. oszacowany do sprzeda­ży na sumę 490 zł. którego opis i szacunek przejrzany być mogą na miejscu sprze­daży w dniu licytacji.


Echo Tureckie 1929 nr 19

Z Pęczniewa.
Niniejszym mam zaszczyt prosić uprzejmie Wielmożnego pana Redaktora o łaskawe zamieszczenie w swem poczytnym piśmie poniższego.
Z szacunkiem i należnem poważaniem
Wł. Wincior.
Z powodu ohydnego pobicia artystów polskich w Opolu, według wiadomości w "Kurjerze Łódzkim" z dnia 29 kwietnia 1929 roku, przez nacjonalistów niemieckich słuchacze odczytu, na temat: „Konstytucje polskie" zorganizowany przez niżej podpi­sane instytucje i odbytym dnia 3 maja w Pęczniewie, w liczbie 200 osób bez różnicy wyznania potępiają, potępiają jak może potępić człowiek kulturalny, politykę nie­ludzką nacjonalistów niemieckich.
Upoważnione powyższej rezolucji, przez zgromadzonych na odczycie Zarządy:
Kółka Rolniczego Czytelni Ludowej Koła P. S. L. „Wyzwolenie"
w Pęczniewie

Pęczniew, dnia 3 maja 1929 roku.


Echo Tureckie 1929 nr 23

Obwieszczenie

Komornik przy Sądzie Grodzkim w Sie­radzu, zamieszkały w Warcie, na zasadzie art. 1030 ust. post. cyw. obwieszcza, że w dn. 15 czerwca 1929 r. o godz. 10 rano w Pęczniewie gm. Niemysłów będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy, na­leżący do Stefana Kowalskiego składający się z konia karego oszacowany do sprze­daży na sumę 600 zł. którego opis i szacunek przejrzany być mogą na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.



Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 32a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 19 grudnia 1928 r.
10204. "Karol Trzcinka" — sprzedaż artykułów spożywczych i wyrobów tytoniowych w Pęczniewie, gm. Niemysłów, pow. tureckie­go. Właśc. Karol Trzcinka, zam. w Pęczniewie.


Echo Tureckie 1929 nr 52

Z niwy pożarniczej.
Dzięki staraniom p. Inspektora Łętow­skiego, Straż Pożarna w Turku, otrzymała od Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wza­jemnych, tytułem zasiłku złotych 1500.
Ponadto licząc od końca 1928 roku, po dzień dzisiejszy p. Łętowski wyjednał w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń Wza­jemnych, zasiłki w różnej formie, dla nastę­pujących Straży Pożarnych istniejących na terenie powiatu Tureckiego:
ROK 1929.
Pęczniewie 24 mtr. węża tłocznego, 4 mt. ssącego, 1 drab. Szczerbowsk.


Echo Tureckie 1930 nr 2

PROTOKÓŁ
Ćwiczeń straży pożarnej Rejonu Nr. 3 powiatu tureckiego, odbytych w Szkole Rolniczej w Popowie w dniu 10 li­stopada 1929 roku.
(Dokończenie)
Do konkursów rejonowych stawiło się pięć straży, a mianowicie;
1) Brodnia w ilości 14 strażaków
2) Lubola w ilości 13 strażaków
3) Pęczniew w ilości 13 strażaków
4) Siedlątków w ilości 11 strażaków
b) Popów w ilości 25 strażaków
Razem 76 strażaków
Niezależnie od tych byli obecni lecz w zawodach nie brali udziału;
1) Orkiestra Straży Pożarnej w Pęcznie­wie 8 strażaków,
2) Delegacja Str. Poż. w Brzegu 4 stra­żaków;
3) Delegacja Str. Poż w Niemysłowie 7 strażaków,
4) Reszta pozostała Straży Poż. w Szkole Rolniczej w Popowie 20 strażaków.
Ogółem obecnych na zawodach było 115 strażaków.
Zupełnego udziału w ćwiczeniach rejono­wych nie wzięła jedynie Straż Pożarna w Księżej-Wólce, mimo wydanego rozkazu i z tego nie wytłomaczyła się.
Sąd zawodów strażackich stanowili dru­howie; Kaszyński—Naczelnik Rejonu Nr. 6 Uniejów, 2) Tuszyński—przedstawiciel Ok. Zw. Straży Poż. w Turku, 3) Kantor—Na­czelnik Rejonu Nr. 1, Dobra.
Zawody unormowane były, wydaną przed konkursem instrukcją i wszystkie straże biorące w nich udział, obowiązane były do ta­kowej dostosować się.
Po przeprowadzeniu zawodów sąd kon­kursowy ogłosił wyniki tychże i według sprawności wyznaczył zdobyte miejsca, jak następuje: pierwsze—Straż Poż. w Szkole Rolniczej w Popowie, drugie—Straż Poż. w Brodni, trzecie—Straż Poż. w Luboli, czwar­te—Straż Poż. w Pęczniewie, piąte—Straż Poż. w Siedlątkowie, nadmieniając, iż pierw­sze trzy miejsca będą nagrodzone. Co zaś dotyczy samych nagród, to druh Szeląg zo­bowiązał się w najbliższej przyszłości dorę­czyć je strażom. —Zawody zakończono wspólną fotografją oraz uroczystem zamk­nięciem zjazdu przez zdjęcie z masztu cho­rągwi państwowej i odegranie hymnu narodowego i podziękowanie strażom przez druha Tuszyńskiego za udział w ćwiczeniach. Następny punkt zlotu straży wypełniły za­wody strażackie drużyn gier sportowych.— Czynności sędziego sportowego pełnił pan Bułaszenko z Jeziorska. Do zawodów w siatkówkę wystąpiły drużyny ze straży ogniowych w Siedlątkowie, w Pęczniewie i w Szkole Rolniczej w Popowie. Wyniki były następujące; Pęczniew—Siedlątków 30:8 (na korzyść Pęczniewa], Pęczniew—Szkoła Rol­nicza Popów 30:5 (na korzyść Popowa).— W Koszykówkę drużyny ze straży ognio­wych w Pęczniewie i w Szkole Rolniczej w Popowie. Wyniki były następujące: Pę­czniew—Popów 52:4 (na korzyść Popowa) Niezależnie od zawodów sportowych część strażaków w gmachu szkolnym spożywała obiad.—
Punktu ostatniego, który zawierał odczyt o zdobyciu niepodległości nie wypełniono z powodu spóźnionej pory, odkładając go na dzień następny, jako termin bardziej wła­ściwy do tej uroczystości.
Na tem zlot straży pożarnych Rejonu Nr. 3 zakończono.
Sędzia sportowy: BUŁASZENKO
Komisja Sędziowska Konkursów Str.
J. Kaszyński, S. Kantor, Tuszyński
Naczelnik Rejonu: St. SZELĄG.


Echo Tureckie 1930 nr 8

Z Sądu.
Przywłaszczenie parafjalnych pieniędzy.
Ksiądz proboszcz Moszczeński z Pęcz­niewa przejawia żywą i energiczną działal­ność w sprawach gospodarczych swej parafji. Pomiędzy innemi czynnościami zajął się sprzedażą drzewa, stanowiącego własność parafjalną. Do wykonywania tranzakcji sprzedaży powyższego drzewa został upoważniony gospodarz Paweł Walisiak, którego obowiązkiem było otrzymywane pie­niądze wpłacać księdzu Moszczeńskiemu.— Walisiak początkowo funkcje swe wypeł­niał sumiennie, lecz w końcu zatrzymał so­bie 28 zł. i takowych zwrócić dobrowolnie nie chciał. Podobne postępowanie nieucz­ciwego parafjanina doprowadziło do tego, iż występkiem Walisiaka, wyrażającym się w przywłaszczeniu 28 zł., zajęła się policja. Gdy termin rozprawy przez Sąd Grodzki w Turku wyznaczony został na 28 stycznia r. b., Walisiak okazał skruchę, zwrócił na rzecz parafji Pęczniew 28 zł. i prosił o przeba­czenie. Jako pełnomocnik ks. Moszczeńskiego p. Obrońca Cielecki, potwierdziwszy całkowite pokrycie sprzeniewierzonych pie­niędzy przez oskarżonego, ze względu na szczere przyznanie się do winy, prosił o za­stosowanie okoliczności łagodzących przy wymiarze kary. Sąd Grodzki w Turku, przychylając się do powyższych wywodów, skazał Walisiaka na 2 tygodnie więzienia z zawieszeniem wykonania kary na przeciąg lat 2.—

Każdy, któremu jest powierzona piecza nad groszem publicznym, powinien w imię obowiązku społecznego jak najdokładniej i jak najsumienniej zdać rachunek z pobra­nych pieniędzy, aby na skutek swego niedbalstwa, czy też złej woli, nie stanął w ko­lizji z kodeksem Karnym, co jak widzimy, wydaje bardzo smutne rezultaty.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 13

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Turku obwieszcza, że na dzień 20 maja 1930 roku wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipoteki dla nieruchomości we wsi Pięczniew, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego, składającej się z osady włościańskiej, zapisanej w ta­beli likwidacyjnej pod Nr. 13. przestrzeni 10 morg. czyli 5 ha 60 arów zie­mi, z budynkami i należącej do Józefa i Józefy małż. Andrzejczaków.
Osoby interesowane winny w oznaczonym terminie zgłosić swoje prawa w kancelarji hipotecznej w Turku, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 21a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:












dnia 7 listopada 1929 roku
11218. "Antoni Staszewski", sklep spożywczy w Pęczniewie, gminy Niemysłów, powiatu tureckiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Antoni Sta­szewski, zam. w Pęczniewie.

Echo Tureckie 1930 nr 36

Znaczek w Pęczniewie.
Dnia 10 sierpnia r.b. Stowarzyszenie Mło­dzieży Polskiej żeńskiej w Pęczniewie urzą­dziło kwestę zamkniętą na cele kulturalno- oświatowe Stowarzyszenia, z której czysty zysk osiągnięto w sumie 45 zł. 50 gr.


Echo Tureckie 1930 nr 42

Z gminy Niemysłów
Zebrani w dniu 14 września 1930 roku w osiedli Pęczniew gm. Niemysłów pow. Tu­reckiego w liczbie 30 osób, po wysłuchaniu referatów przedstawicieli BBWR., koło koś­cioła w Pęczniewie stwierdzają, że wobec ujawnionych przez usta niemieckiego mini­stra Treviranusa zaborczych tendencyj Nie­miec, dążących do ponownego ujarzmienia zachodnich ziem Polski, cały naród polski, jak jeden mąż, staje murem przy rządzie Marsz. Piłsudskiego, który jako Wódz Na­czelny nieraz dawał już należytą odprawę wrogom, którzy ważyli się sięgać po zie­mie polskie. Cały świat dowiedzieć się mu­si, że póki żyje choć jeden prawy Polak, zaborcze plany krzyżackie powodzenia mieć nie mogą.

Jednocześnie piętnujemy taktykę naszych stronnictw opozycyjnych, które nieraz od­woływały się do czynników obcych, chcąc w ten sposób zdyskredytować wobec świata rządy Marsz. Piłsudskiego, które jedynie są zdolne do umocnienia Państwa i zorgani­zowania należytego oporu wobec grożących Polsce wrogich zakusów.

Echo Tureckie 1930 nr 46

Z działalności Bezp. Bl. Współp. z Rządem w powiecie.
W sobotę dnia 1 listopada odbyły się wiece B. B. W. R. prelegentów wysłuchano z zadowoleniem, okazując przychylne stanowisko dla Rządu Maszałka Piłsudskiego. Postanowiono od­dać swe głosy na Nr. 1.
W niedzielą dnia 2 listopada 1930 r. odbyły się wiece BiB.W.R.
(...) PĘCZNIEW: Odbył się tu wiec o godz. 13. Do tłumnie zebranych gospodarzy i go­spodyń bo około 600 osób wygłosili podniosłe przemówienie p.p. Białobłocki Stani­sław, Bełdowski i Walerych Antoni, zebra­ni wnosząc entuzjastyczne okrzyki na cześć Marszałka Piłsudskiego i Prezydenta R. P. jednogłośnie uchwalili rezolucję wzywającą do głosowania na listę Marszałka Nr 1.(...)
OBYWATELE!
Głosujcie na listę Nr. 1
Bezpartyjnego Bloku
Współpracy z Rządem.
Na czele listy stoi
WIELKI BUDOWNICZY POLSKI
MARSZAŁEK
JÓZEF PIŁSUDSKI

Echo Tureckie 1930 nr 50

Ogłoszenie
Komornik Sądu Powiatowego w Turku II-go rewiru z siedzibą w Uniejowie, na za­sadzie art. 1030 ust. post. cyw. niniejszem ogłasza, że w dniu 1-go grudnia 1930 r., od godz. 10-ej z rana, w folw. Pęczniew sprzedawany będzie w drodze licytacji, majątek ruchomego należący do Ireny Weilowej, składającego się z pianina mar­ki "Bettinga", na zaspokojenie pretensji Chaima Procla.
Podlegający sprzedaży majątek oceniony został na sumę zł. 2000 i takowy można obejrzeć na miejscu w dniu licytacji.
Nr. E. 1235/29.

Echo Tureckie 1931 nr 3

Ogłoszenia drobne.
Zaginęła książeczka wojskowa wydana przez P. K. U, Kalisz na nazwisko Antoniego Bocheńskiego, rocznika 1905, zamieszkałego w Pęczniewie gm. Niemysłów.


Echo Tureckie 1931 nr 33

Z Pęczniewa.

Dnia 9 sierpnia r.b., Ochotnicza Straż Pożarna w Pęczniewie, urządziła sprzedaż znaczka na cele tejże Straży. Zebrano 30 złotych.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 40

Wydział hipoteczny, sekcja II, przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
6) Kazimierzu Grabowskim, właścicielu 30 morg. z pod Nr. 5, działu II, wykazu hip. z maj. Pęczniew, pow. tureckiego;

Termin zamknięcia tego postępowania spadkowego wyznaczony zo­stał na dzień 21 listopada 1931 roku, w którym to terminie osoby in­teresowane winny zgłosić się do kancelarji wymienionego wyżej wydziału hipotecznego w celu ujawnienia swoich praw, pod skutkami prekluzji.


Echo Tureckie 1931 nr 48

Z Pęczniewa.
Dzień zaduszny... Cisza... Nastrój półświąteczny... Piękna pogoda jesienna... Wszystko to razem złożyło się na to aby, człon­kowie B.B.— gospodarze — owiani ideolo­gią Wodza Narodu Marszałka Józefa Piłsudskiego gremjalnie, nie bacząc na odle­głość, jak karni żołnierze przybyli ze wszy­stkich wsi gminy Niemysłów do osady Pę­czniew na walne zebranie B.B. W. R.
W szczelnie wypełnionej zebranymi sali p. Kowalski sekretarz gminy — ustępujący prezes B. B: zagaił zebranie, powołując na przewodniczącego p. Hynasińskiego z Pęcz­niewa na co obecni jednogłośnie zgodzili się; ten ze swej strony zaprosił na asesorów p I. Kałużkę ze wsi Kraczynek i W. Kałużnego z Niemysłowa, oraz na sekretarza p. J Pawlaka nauczyciela z Pęczniewa.
Dla zaznajomienia się z nowym statutem B. B. p. Pawlak wyraźnym, doniosłym gło­sem odczytał takowy. Zebrani w poważnym nastroju, w skupieniu, bez jakichkolwiek zamieszek, sprzeciwów spokojnie wysłucha­li i jednogłośnie bez żadnych poprawek statut przyjęli.
Z kolei przystąpiono do wyboru nowego Zarządu Komitetu Gminnego B.B. Ta czynność poszła bardzo składnie. Wybrano przez aklamację na prezesa p. A. Frącalę, ze wsi kol. Popów na zastępców: p.p. Greszkiego i W. Hynasińskiego obaj z Pęcz­niewa, na sekretarza p. J. Pawlaka na skarb­nika p. C. Rekusa, właściciela apteki w Pęczniewie do komisji rewizyjnej: p. p. A. Bocheńskiego kier. szkoły w Pęczniewie, A. Skąpskiego kier. szkoły Siedlątkowie i P. Płażewskiego gospodarza Niemysłowa, na zastępców p.p. W. Kowalskiego I. Kałużkę i J. Szwedzińskiego.
Przy udziale zebranych na propozycję Zarządu podzielono gminę na 4 Koła Wiej­skie czyli obwody mianowicie:
I) Pęczniew z wsiami: Kraczynki, Dąbro­wa, Wylazłów, Popów kol. Popów i Pólko.
II) Siedlątków w wsiami: Nerki, Łyszko­wice.
III) Niemysłów z wsiami: Ks. Kowale, Ks. Młyny, Wola—Pomianowa, Antonino, Lubiszewice.
IV) Wólka Ks. z wsiami: Wólka—Smola­na, Wólka—Łyszkowska, Łębno.
Również wybrano organizatorów Kół Wieskich:
Na obw. Pęczniew: p.p. J. Pawlaka, J. Szwedzińskiego, M. Tomaszewskiego, W. Hynasińskiego, I. Kałużkę.
Na obw. Siadlątków: p.p. A. Skąpskiego, J Sobkiewicza, W. Urbaniaka.
Na obw. Niemysłów: p. p. L. Barzyśką kier. szkoły Niemysłowa B. Leszczyńskiego P. Płażewskiego, A. Madeja.
Na obw. Ks. Wólka: p.p. K. Ostrojejskiego, W. Kałużnego.
Celem i zadaniem organizatorów jest uś­wiadamianie ludności w pracy dla Państwa zjednywanie członków dla B. B. zbieranie składek członkowskich, dobrowolnych dat­ków i przelewanie takowych do kasy Z.K.G
Prostemi, jak dusza wieśniaka, lecz ciepłemi słowy p. Frąkal podziękował ustępującemu prezesowi p. Kowalskiemu za jego wytrwałą i owocną pracę dla B.B.
Zebrani w miłym nastroju z podniesionym duchem w lepsze jutro rozeszli się.
Zaiste podziwu godne jaka panowała tu harmonja, spokój i zrozumienie. Na wielu różnych byłem zebraniach ale to naprawdę zaimponowało mi.
Maluczko, a niebawem polska wieś doj­rzeje od szczytnych celów, do których po­wołuje ją historja.
Życzyć sobie należy, by prace Zarządu wydały pożądany plon.

Widz. Amicus.

Echo Tureckie 1932 nr 14

Stanisław Grzelak ze wsi Zaspy Miłkowskie, z gm. Ostrów — Wartski, ogłosił w tyg. "Echo Tureckie" że zaginął mu weksel na 1000 (tysiąc) zł. pod­pisany przez Wojciecha Dolnego z Pęczniewa.
Ja Tomasz Grzelak z Zaspów Miłkowskich, ogła­szam, że posiadam weksel na 1000 zł. podp. przez W. Dolnego z Pęczniewa, płatny dnia 1 listopada 1932 r. bez procentu, należna mi rata za sprzedany majątek.

Echo Tureckie 1932 nr 24

Wiece sprawozdawcze.
W dniach 23 do 26 maja r.b., p. Senator Rutkowski wygłosił przemówienia sprawoz­dawcze w Śpićmierzu (60 osób obecnych), w Niemysłowie (30), w Jeziorsku (50), w Niewieszu (80), w Pęczniewie (60), w Miłkowicach (80).
Małą ilość przybyłych tłumaczy się niedbałem zawiadomieniem ludności wiejskiej o mających się odbyć zebraniach, dlatego też musiano nieraz korzystać z nabożeństw majowych.
Jeśli chodzi o nastrój ludności, to można z całem zadowoleniem stwierdzić, że jest on o całe 50% lepszy, niż w roku ubiegłym. Opozycji nic nie było, wszystkie pyta­nia nacechowane były przedewszystkiem rzeczowością. Zainteresowanie duże. Po skończonych zebraniach żegnano mówcę wy­razami podzięki.

Echo Tureckie 1932 nr 48

Z działalności B.B.W.R.
W dniach 20 i 27 listopada r. b. odbyły się trzy zebrania członków i sympatyków B.B. w miejscowościach Biernacice (20.XI.) Pęczniewie i Jeziorsku (27XI.) Przemawiali p.p. J. Zarębski, J. Majeran, W. Głębowski i M. Cieplak członkowie Prezydjum Ra­dy Powiatowej, oraz M. Bułaszenko naucz. szk. powszechnej w Jeziorsku.
Prelegenci poruszali sprawy gospodarczo polityczne, związane z przeżywanym przez nasze społeczeństwo kryzysem, strajku rol­nego w naszem województwie oraz przysz­łej zmiany konstytucji.
Udział słuchaczy naogół dość znaczny, nastrój dobry. W dyskusji ujawniły się ży­czenia zmniejszenia opłat targowych, podatków samorządowych, cen produktów skartelizowanych i podniesienia cen produktów

rolnych, ożywienia akcji propagandowej odczytowo—prasowej.

Echo Tureckie 1932 nr 48

Dzień 11 listopada na terenie powiaty Tureckiego.
Sprawozdania napływają z wielu miejscowości i gmin powiatu. Uroczyste obchody w trudnym okresie kryzysu świadczą o wzroście patrjotyzmu. Młodzież Strzelecka, Związki Młodzieży Ludowej, Szkolna, Straże Pożarne oraz Koła i Komitety B. B. W. R., a szczególnie młodzież, wykazały największą inicjatywę.
W Pęczniewie.
Przebieg uroczystości 14-ej rocznicy listo­padowej był następujący: dnia 10 listopada wieczorem, iluminacja i capstrzyk urządzo­ny przez Straż Pożarną i Oddział Związku Strzeleckiego, które to oddziały przy dźwię­kach orkiestry przeszły po ulicach osady Pęczniewa pod dowództwem komendanta podchorążego Pawlaka Jana, nauczyciela tutejszej szkoły. Natomiast w dniu 11 listopa­da wszystkie domy były udekorowane fla­gami państwowemi, Straż Pożarna odegrała pobudkę. O godzinie 9 zebrani podążyli do miejscowego kościoła parafjalnego (Nabo­żeństwa nie było ze względu na wyjazd ks. Moszczeńskiego) gdzie odśpiewali kilka pieśni religijnych: Boże coś Polskę— a po­tem odbyła uroczysta akademja, na którą złożyły się śpiewy, deklamacje chóru szkol­nego ponadto przemówienie p. Pawlaka J., opiewające znaczenie tego dnia dla Polski i pracę Marszałka J. Piłsudskiego, a orkiestra strażacka odegrała kilka utworów oraz Bry­gadę.
Całość wypadła imponująco ku zadowoleniu miejscowej ludności. (...).

Echo Tureckie 1933 nr 16

Pożary w powiecie
W dniu 27 marca 1933 r. o godz. 21.45 w zagrodzie gospodarza Jeskiego Augusta, mieszkańca kol. Pęczniew, gm. Niemysłów, powiatu tureckiego wynikł pożar, od które­go spaliła się stodoła i obora wraz z na­rzędziami rolnemi i paszą. Ogólne straty wynoszą 2500 złotych. W akcji ratowniczej brały udział straże pożarne z Pęczniewa, Popowa, Siedlątkowa i Luboli.
Pożar spowodował sam poszkodowany przez nieostrożne obchodzenie się z otwar­tem światłem (lampą naftową) podczas oprzętania inwentarza.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 18

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 17 sierpnia 1933 r. Nr. SA. II. 12/8/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Tureckiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 14 sierpnia 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) — postanawiam co następuje:
§ 1.
VIII. Obszar gminy wiejskiej Niemysłów dzieli się na gromady.
2. Pęczniew, obejmującą: os. Pęczniew, kol. Pęczniew i wieś Dąbrowa-Nowa.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Tureckiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.

Wojewoda:

w z. (—) A. Potocki

Wicewojewoda.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1933 r.

Z Sądu.
Bierny opór nie daje pomyślnych rezultatów
We wsi Pęczniewo, pow. tureckiego, zamieszkiwała Felicja Piekarska.
Od dłuższego już czasu zalegała ona z zapłaceniem podatków.
Dnia 17-go maja br. przybył do wsi komornik Kazimierz Sobolewski, aby dokonać zajęcia maszyny u Felicji Piekarskiej.
Kobiecina stawiła bierny opór — siadła na maszynie i w ten sposób uniemożliwiła komornikowi spełnienie jego obowiązków służbowych.
Epilog zajścia rozegrał się w dniu wczorajszym w Sądzie Okręgowym w Kaliszu.
Piekarska przyznała się winy.
Sąd wydał wyrok, skazujący F. Piekarską na 1 miesiąc aresztu z zawieszeniem wykonalności na przeciąg 2 lat.
W obronie oskarżonej stawał p. mec. Rutkowski.

Echo Tureckie 1934 nr 38

Zebrania.
W Niedzielę, dnia 16 września r.b o godz. 5 po poł. odbędzie się w gminie Luboli, wyłącznie dla członków i sympatyków B. B. W. R., zebranie, na którem przemawiać będzie dyr. poseł M. Cieplak.
Również w tymże samym dniu odbędzie się podobne zebranie w Pęczniewie, o go­dzinie 3 po południu. Przemawiać będzie również poseł M. Cieplak.


Echo Tureckie 1935 nr 19

Z uroczystości 3-Maja.
Z Pęczniewa.
Komitet Obywatelski złożony z przedsta­wicieli wszystkich organizacyj pracujących na terenie Pęczniewa i okolicy zorganizo­wał w dniu 3 Maja podniosłą uroczystość ku uczczeniu wielkopomnej rocznicy Kon­stytucji 3 go Maja.
Po nabożeństwie odprawionem przez ks. Moszczeńskiego uformował się pochód, któ­ry otwierał oddział cyklistów w czapkach strzeleckich, następnie postępowała orkiestra miejscowej Ochotniczej straży Pożarnej, a dalej młodzież szkolna miejscowych i oko­licznych szkół powszechnych. Dalszy ciąg pochodu stanowili uczniowie Szkoły Rolni­czej w Popowie, a za nimi postępowała gru­pa regjonalna Rejonowego Koła Związku b. Wychowanków Szkół i Kursów Gospo­darstwa Wiejskiego w pięknych strojach ludowych. Czoło tej grupy stanowili konni krakusi, dalej kroczyli kosynierzy z kosami na sztorc osadzonemi, a pośród nich szedł kmieć w białej sukmanie niosący księgę z ustawami konstytucyjnemi, dalej dziewczęta w strojach ludowych otaczały postać sym­bolizującą Polskę, w pięknym stroju ludo­wym, w purpurowym królewskim płaszczu ze złocistym ryngrafem na piersi i w pięk­nej koronie na głowie.
Po żywej i kolorowej grupie regjonalnej szedł świeżo zorganizowany Oddział Związ­ku Strzeleckiego z Popowa w umundurowa­niu, poczem Ochotnicza Straż Pożarna pod kierownictwem rejonowego naczelnika p. Pawlaka. Na końcu pochodu szli przedstawiciele samorządu i organizacyj społecznych oraz licznie zebrana okoliczna ludność. Po­chód zatrzymał się przed budynkiem Szko­ły Powszechnej, gdzie na pięknie udekoro­wanym tle herbem Państwa, portretami Pana Prezydenta R.P. i Marszałka Piłsudskie­go oraz dużem popiersiem Kościuszki na postumencie ustawionem, odbyła się pod­niosła uroczystość.
Do ustawionych w czworobok organizacyj społecznych i młodzieżowych przemówił uczeń Szkoły Rolniczej Targosz, który wyjaśnił zebranym znaczenie konstytucji 3 go Maja w dziejach narodu polskiego.
Patrjotyczny — hymn Wyspiańskiego "Veni Creator" wygłosiła członkini Pow. Związku b. Wychowanków Szkół Rolniczych p. Grząbkowska. Piękną insceni­zację p.t. "Hołd Królowej Korony Polskiej" w układzie Gołąba Janusza zainscenizowała grupa regionalna Pow. Związku b. Wycho­wanków Szkół Rolniczych.
W inscenizacji rozpoczynającej się od prastarej pieśni "Bogurodzico" ujęte były wyjątki Konstytucji z dnia 3-go Maja 1791 i obecnie obowiązującej z dnia 23 kwietnia 1935. Zakończono inscenizację odśpiewaniem ślubowania, którego wyjątek brzmi:
Wszystko dla Polski oddamy
Gotowi w Jej służbie Trwać
Wzór dał Marszałek Kochany
Przy Nim trzeba nam stać — Twar­do stać!
Niech żyje Józef Piłsudski
Sława Mu wielka i cześć
Jego wysiłek nadludzki
Potrafi wrogów zgnieść—wrogów zgnieść!
Po inscenizacji zabrał głos nauczyciel Szkoły Rolniczej w Popowie p. Gołąb Ja­nusz, który w swem przemówieniu przed­stawił historję konstytucjonalizmu w Polsce aż do ostatnie marcowej konstytucji. Okrzyk wzniesiony przez mówcę na cześć Najjaś­niejszej Rzeczypospolitej Konstytucji 23 Kwietnia 1935r. i Jej Twórców oraz Pana Prezydenta R.P. i Marszałka Piłsudskiego zebrani z entuzjazmem powtórzyli.
Piękna deklamacja i śpiew dziatwy szkol­nej z Pęczniewa, przeplatały uroczystości. Wdzięk i urok z jakim dziatwa szkolna wykonywała swoje popisy spotkały się z uznaniem wśród zgromadzonych widzów. Na­leży podkreślić zasługi kierownika szkoły p. Bocheńskiego oraz naucz. p. Byndla, któ­rzy z prawdziwem zamiłowaniem pracują nad powierzoną im młodzieżą.
Całością uroczystości kierował p. Gołąb Janusz nauczyciel Szkoły Rolniczej w Po­powie. Uroczystość, która wywarła podnio­słe wrażenie na licznie zebranej okolicznej ludności pozostawi piękną pamięć o życiu obywatelskiem skromnej miejscowości Pęcz­niewa.

OBSERWATOR


Echo Tureckie 1935 nr 21

Po zgonie Marszałka.
(...) W Pęczniewie.
W dniu 17 maja, w smętny deszczowy poranek, zebrała się ludność osady Pęcz­niew, by złożyć hołd prochom bohaterskie­go Wodza Narodu. Stawiła się młodzież szkół powszechnych pod opieką nauczycielstwa, przybyła Szkoła Rolnicza z Popo­wa z całem gronem nauczycielskiem jak również Oddziały Straży Pożarnej i Związ­ków Strzeleckich oraz reprezentanci różnych organizacyj i zrzeszeń działających na tere­nie gm. Niemysłów.
Po odprawionem nabożeństwie udali się zebrani do remizy strażackiej, gdzie na pię­knie udekorowaniem podium widniał portret Marszałka Piłsudskiego spowity kirem i okryty sztandarami państwowemi wśród zieleni—
Zaciągnięto wartę honorową, składającą się z 2 uczniów Szkoły rolniczej, z 2-ch strzelców z Pęczniewa i Popowa oraz z 2 strażaków.
Rozpoczęto żałobną akademję. Orędzie Pana Prezydenta R. P. odczytał wójt Wło­darski. Zebrani wysłuchali stojąc, a nastę­pnie jednominutowem milczeniem uczcili pamięć wielkich czynów Wskrzesiciela Pol­ski. Następnie kierownik szkoły w Pęcz­niewie p. Bocheński odczytał odezwę p. Mi­nistra Jędrzejewicza, skierowaną do mło­dzieży.—
Wzruszające do łez przemówienie wygło­sił prof. Szkoły Rolniczej p. Gołąb Janusz. Wśród audytorjum odczuć było można nie­zwykłe napięcie żałobne, boleść oraz hołd w jakim razem z mówcą łączyli się zebra­ni przed Wielkiemi Czynami Najzasłużeńszego Obywatela i Odrodziciela Narodu.
Recytacja uczniów Szkoły Rolniczej p. t. „Mój testament" Słowackiego oraz Ślubo­wanie złożone przez uczniów wywarło wiel­kie wrażenie na zebranych.
Oto brzmienie jego:
Jest tyle sił w narodzie
Jest tyle-mnogo—ludzi
Niechże w nich duch Twój wstąpi
I śpiące w nich pobudzi
Zwycięstwo na tej ziemi
Odniosłeś—Państwoś—Wskrzesił
Synami my Twojemi
Duch Twój nam będzie świecił.
(z Modlitwy Konrada)
Wyspiańskiego
"Ślubujemy uroczyście w obliczu maje­statu śmierci Pierwszego Marszałka Polski, Józefa Piłsudskiego, iż kroczyć będziemy w swem życiu w myśl Jego żołnierskich wska­zań, jakie zostawił Narodowi Polskiemu w w swej wielkiej ideologji Czynu"!
Dziatwa szkolna wygłosiła deklamacje o podniosłej treści, związane z żałobnemi uroczystościami. Uczniowie Szkoły Rolniczej zainscenizowali "Fanfary 1 -szego puł­ku Legionów".
Z ramienia samorządu przemawiał radny Frącala i przedstawił zebranym, że Konsty­tucja z dnia 23 kwietnia 1935 r. jest jakby Wielkim Testamentem Marszałka, który wy­pełnić winniśmy w myśl Jego wskazań.
Wygłoszona została również deklamacja "Kopiec Marszałka Piłsudskiego", a wśród zebranych odczuć było można tak podnio­sły nastrój, że słowa deklamacji przemieni­liby chętnie w czyn:
Dalej bracia! za rydle, chwytać za łopaty,
I krwią przesiąkłą ziemię z całej Republiki
Usypać kopiec wiekuistej dały.
Odśpiewaniem hymnu narodowego za­kończono uroczystość, która na wszystkich zebranych wywarła głębokie wrażenie. Na twarzach zebranych widać było prawdziwą boleść i smutek. Wyczuć było można, iż wszyscy kornie chylili swe czoła, łącząc się w boleści nad stratą Tego, który śmiało mógł powiedzieć:
"Ja i Ojczyzna—to jedno"!
Z ramienia Komitetu Obywatelskiego kie­rował całością p. Gołąb Janusz ze Szkoły Rolniczej, wiele starań dołożył również ppor. rez. Pawlak.—
Uczestnik.

Echo Tureckie 1935 nr 26

Zebranie Walne Związku Strzeleckiego w Pęczniewie.
Postęp i rozkwit życia strzeleckiego w tureckim powiecie raźnie idzie naprzód.— Codzienna, wytężona praca oddziałów i powiatowego Zarządu trwa nieprzerwanie. Strzelcy, jakby zdając sobie sprawę z drogocennego dziedzictwa, postanowionego przez Ukochanego Wodza Narodu Józefa Piłsudskiego, podwajają energję, zaostrzają czujność, doskonalą sprawność, krzepią ramię i umysł, by osieroconemu przez zgon Wodza, narodowi i państwu służyć tem pilniej, nieść synowskie zapewnienie nie­złomnego wytrwania na posterunku dla utrzymania w pełni potęgi i honoru z takim trudem odbudowanej Niepodległości.
Odbywane liczne walne zebrania oddziałów strzeleckich uwydatniają osiągnięte wy­niki, są probierzem siły i rozmachu tej or­ganizacji. Budującym przykładem wielkiej pracy strzeleckiej było ostatnie walne ze­branie w Pęczniewie, dnia 10 b.m. Zebra­nie to przy licznym udziale uczestników roz­poczęto od złożenia hołdu pamięci I-go Marszałka Polski, zachowaniem minutowej ciszy. Poczem powołano prezydjum, które­mu przewodniczył ob. prezes pow. Zarządu Zw. Strzeleckiego, Kristjan. Sprawozdanie z działalności Związku złożył vice prezes w Pęczniewie Władysław Kowalski oraz ko­mendant Jan Pawlak. Następnie ob. Janusz Gołąb złożył sprawozdanie z nowo założonej placówki w Popowie, przedstawiąjąc zarazem szeroki plan pracy i podkreślając ogromny zapał w szeregach strzeleckich. W toku dyskusji wygłosił świetne pod względem formy i treści przemówienie pow. komendant Zw. Strzeleckiego, Jan Czerniawski, który omówił znaczenie i cel Zw. Strzeleckiego opartego na wielkiej idei Marszałka Piłsudskiego, jaka święci tryumfy, zdobywając sobie liczne zastępy wyznawców i docierając wszędzie. Powodze­nie to zawdzięcza Zw. Strzelecki głównie swym niewzruszonym fundamentom poło­żonym przez największego syna Ojczyzny Józefa Piłsudskiego oraz tej właściwości, że Zw. Strzelecki nie jest organizacją poli­tyczną, zależną od przemijających warunków i nastrojów, ale jest szkołą wychowa­nia obywatelskiego, zespołem ludzi dobrej woli, którzy hartują się w umiłowaniu drogiej Ojczyzny i zaprawiają w najlepszem spełnieniu obowiązków względem niej. Z kolei dokonano wyboru Zarządu Zw. St. do którego wiszedł ponownie jako prezes Cezary Rekus, a jako członkowie obywatele W. Kowalski, Adam Ciechański, A. Becheński, F. Bartkiewicz i J. Czyżewicz. Po zło­żeniu przez wybranych ślubowania zabiera­li głos pow. ref. W. F. ob. Janowicz w kwestji ćwiczeń bokserskich i inspektor samorządu gminnego Wł. Głębowski, który podnosił wagę pracy Zw. St. jako najwięk­szej organizacji reprezentującej i pielęgnu­jącej najszczytniejszą ideę. Poczem zabrał głos ob. prof. Gołąb z Popowa — nawołu­jąc bardzo do solidarnej współpracy obywatelskiej. Na zakończenie ob. prezes pow. Zarządu Zw. Strz. Kristjan w ogólnym za­rysie omówił prace Zw. St. zatrzymując się dłużej nad sprawą wychowania obywatelskiego, która stanowi najżywotniejszą dziedzinę i zasadnicze zadanie Zw. St., po­ruszyło również wiele innych aktualnych za­gadnień rzucając szereg myśli twórczych, wysłuchanych z wielkiem zainteresowaniem.
Zwrócił się też do nowowybranego Zarządu z gorącem wezwaniem do intensywnej pracy w myśl testamentu zało­życiela Związku Strzeleckiego, który od­szedł od nas w wieczność, jako prawdziwy rycerz bez zmazy. Przemówienie prezesa Kristjana, tchnące żarem silnej wiary w wiel­kie posłuszeństwo Zw. St., wywarło głębo­kie wrażenie na słuchczach. Zebrenie zam­knięto chwilą skupionego milczenia ku czci zgasłego Marszałka Polski.

Echo Tureckie 1935 nr 28

Święto Morza nad rzeką Wartą.
Staraniem Oddziałów Związku Strzelec­kiego w Pęczniewie i Popowie przy wybitnem współdziałaniu Szkoły Rolniczej w Po­powie oraz Rejonowego Koła b. Wycho­wanków Szkół i Kursów Gospodarstwa Wiejskiego, jak również okolicznych Straży Po­żarnych zorganizowano „Święto Morza" w dniu 30 czerwca 1935 r., którego przebieg był następujący:
Ze Szkoły Rolniczej w Popowie wyruszył w karnym ordynku hufiec szkolny P.W. i W. F., zanim postępowali członkowie Rejono­wego Koła b. Wychowanków w pięknych strojach ludowych ze wspaniałem wieńcem. —Dalszy ciąg pochodu stanowił Oddział Strzelecki Popów w umundurowaniu z wieńcem z liści dębowych.
Pochodowi towarzyszyła licznie okolicz­na ludność. Niesiono napisy podkreślające znaczenie Bałtyku i Pomorza dla Polski — propagandowe tablice L.M. i K. wśród wie­lu lampionów i pochodni.
Z Pęczniewa wyruszył Oddział Straży Pożarnej oraz członkowie Związku Strzele­ckiego z flagami L.M.K, oraz pięknie ude­korowanym okrętem w otoczeniu lampio­nów. pochodni i wieńców.
Oba pochody połączyły się pod wspólnem kierownictwem p. Gołąba Janusza, nauczyciela Szkoły Roln. w Popowie i refe­renta Wychowania Obywatelskiego Związ­ku Strzeleckiego, poczem udały się nad rzekę Wartę, gdzie rozpalono ognisko i roz­poczęto uroczystość.
Do licznie zebranej publiczności przemó­wił ppor. rez. Pawlak imieniem Zw. Strze­leckiego. Następnie uczeń Szkoły Rolni­czej Ratajczyk wygłosił wiersz Kasprowicza p.t. „Od Morza jesteśmy", oraz scharakte­ryzował patrjotyzm ludu Kaszubskiego. Uczeń Lewandowski w przemówieniu "Warta kolebką ziem lechickich" wykazał historję ludu polskiego i Jego przywiązanie do Zie­mi Ojczystej.
Prezes Koła Koleżeńskiego Uczniów Szko­ły Rolniczej w Popowie kol. Targosz w pię­knem i treściwem przemówieniu podkreślił znaczenie „Świąta Morza" dla narodu pol­skiego.—
Pełne wyrazistości i treści przemówienie p. Gołąba Janusza przyjęli zebrani entuzjastycznemi oklaskami, poczem mówca od­czytał imieniem zebranych organizacyj ślubowanie, zapewniające o wypełnieniu obowiązku obywatelskiego i żołnierskiego na każdy zew Ojczyzny.
Ślubowanie.
Pomni tradycyj praojców naszych, stojąc na brzegu odwiecznie polskiej rzeki Warty —kolebki Państwa Polskiego i mając oczy skierowane ku Bałtykowi i jego wybrzeżom pomorskim—które stanowią perłę ziem pol­skich
ślubujemy
iż duch nasz i czujność nasza skierowana jest i będzie po wszystkie czasy o utrzy­manie dostępu do morza i całość granic Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, na której każdy zew gotowi jesteśmy wypełnić swój obowiązek obywatelski i żołnierski. Tak nam dopomóż Bóg!
Puszczono wieńce na wodę, a zgroma­dzona publiczność wznosząc okrzyki na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Pre­zydenta R.P. prof. Ignacego Mościckiego, odśpiewała Hymn Narodowy i Brygadę.— Ppor. rez. Pawlak odczytał myśli wybrane Prezydenta R.P. w odniesieniu do znacze­nia morza, oraz główne zasady Konstytucji na cześć której wzniesiono okrzyki.
Wianki" i „Sobótki" na tle rozpalonych ognisk iluminacyj i lampionów wypadły im­ponująco i wspaniale i zostały przyjęte z olbrzymiem uznaniem przez zebraną publi­czność— Inscenizację wykonała grupa b. Wychowanie i Wychowanków Szkół Rolni­czych w pięknych strojach ludowych. Peł­ne życia i temperamentu tańce ludowe, zwłaszcza obertas, nagrodzono długo niemilknącemi oklaskami. Inscenizację zakoń­czono odśpiewaniem pieśni p.t. „Do pracy". Całością kierował p. Gołąb Janusz.
"Święto Morza" nad Wartą pozostanie na długo w pamięci okolicznej ludności jako piękna i podniosła uroczystość obywatelska.

Echo Tureckie 1935 nr 43

Akta Nr. R. 331/35/6.
OBWIESZCZENIE.
Na zasadzie art. 68 i 157 Kodeksu Po­stępowania Cywilnego, Powiatowy Urząd Rozjemczy do Spraw Majątkowych Posiadaczy Gospodarstw Wiejskich w Turku mia­nował Katarzynę Błazikównę, zam. w os. Pęczniew, gm. Niemysłów, pow. tureckiego kuratorką dla obrony praw nad należno­ścią współpozwanych Marjanny Witkowskiej Rozalji Błazikówny, Józefy Lipczyckiej i Antoniego Niewiadomskiego w sprawie R. 331/35/6.
Przewodn. Pow. Urzędu Rozjemczego
T. Młodzianowski
Sekretarz Pow. Urzędu Rozjemczego
W. Jankowski.

 Orędownik 1935 nr. 45

Strzały na jarmarku
W Pęczniewie na jarmarku wynikła awantura, między handlarzami koni. Gdy policja interweniowała, awanturnicy poczęli ją ostrzeliwać. Policja wówczas również oddała szereg strzałów, lecz mimo to awanturnicy zdołali umknąć.


Echo Kaliskie Ilustrowane 1935 r.

Strzelanina na jarmarku
W osadzie Pęczniew nad Wartą w pow. tureckim, w czasie odbywającego się jarmarku wydarzyła się strzelanina.
Między kilku handlarzami koni i trzody w czasie pijatyki doszło do bójki. Ponieważ użyto noży, odważników oraz rewolwerów, któremi posługiwano się przy biciu przeciwników, przybył posterunkowy Kijański, który usiłował rozdzielić walczących i spisać protokuł.
Jeden z awanturników rzucił się na posterunkowego, uderzył go kolbą rewolweru, a następnie dał do Kijańskiego kilka strzałów, które chybiły.
Gdy i policjant wydobył broń w obronie własnej, osobnik zbiegł pomimo pościgu i strzałów.
Wdrożono dochodzenie.

Echo Tureckie 1936 nr 29

Km. 318/36
Do akt. Nr. Km. 596/35.
OBWIESZCZENIE.
P. o. Komornika Sądu Grodzkiego w Turku Józef Maliszewski zamieszkały w Turku, ul. 3-go Maja 7 na zasadzie art. 602 K. P. C. ogłasza, że w dniu 5-go sierpnia 1936 r. o godzinie 13-ej w Pęczniewie, gm. Niemysłów odbędzie się publiczna licytacja rucho­mości a mianowicie: 15 mtr. żyta, szafa z lustrem, maszyna do szycia, krzesła, 2 jałówki, 4 świnia i kredens, oszacowanych na łączną sumę złot. 815.— które można oglą­dać w dniu licytacji w miejscu sprzedaży, w czasie wyżej oznaczonym.—
p.o. Komornika: J. MALISZEWSKI.
Sprawa Cz. Konarzewskiego i Jana Noska p ko Ign. i Janinie Mularkom.


Echo Tureckie 1936 nr 40

Zjazd Straży w Turku.
Już w niedzielę 4 października b. r. Tu­rek będzie gościł u siebie wszystkie Straże Pożarne z powiatu, które wykazać mają swoje wyszkolenie bojowe.
Już odbyły się eliminacje w rejonach, na podstawie których zostały dopuszczone do zawodów powiatowych następujące Straże:
Grupa I: Kobylniki, Świnice Wartskie, Jeziorsko, Milejew, Malanów, Żeronice i Lu­bola.—
Grupa II: Spicmierz, Chorzepin, Wola Tłomakowa, Skarzyn, Niemysłów, Wielenin, Słodków i Czepów Dolny.
Poza konkursem. Zarząd Oddziału Po­wiatowego dopuścił następ. Straże: Ostrow­sko, Niewiesz, Wielanin, Biernacice, Ponia­tów, Pęczniew, Boleszczyn, Szadów Pańs­ki i Tokary.
Najlepiej w wyszkoleniu spisał się rejon Uniejów, gdzie wszystkie Straże weszły do poszczególnych grup.
Nagrody w pierwszej grupie: 1) nagroda P. Premiera Składkowskiego koń dla najlep­szego Naczelnika Straży plus 200 złot. dla Straży i 2) 100 zł. dla Straży. W drugiej grupie: 1) 150 zł. dla Straży i 2) 75 złot. dla Straży. Poza konkursem. 1) 100 złotych i 2) 50 zł.


Echo Kaliskie Ilustrowane  1936 r.

Za czynną zniewagę
Ignacy Kujawiak, zam. we wsi Popów, pow. turkowskiego, podczas przeprowadzania osobistej rewizji przez posterunkowego p. p. w restauracji w Pęczniewie, czy nie posiada broni palnej, czynnie go znieważył.
Sąd okręgowy skazał wczoraj awanturnika na 6 miesięcy więzienia.

Echo Kaliskie Ilustrowane  1936 r.

Skazanie agresywnych wyrostków.
W dniu 28 stycznia br., na drodze do wsi Pęczniew, pow. turkowskiego, przechodzący policjant ujrzał leżącego bez przytomności niejakiego Wawrzyniaka.
W chwili, gdy policjant usiłował doprowadzić na posterunek Wawrzyniaka, sprzeciwili się tej czynności Tadeusz Rulka, Józef Kardyński, Robert Baganas, a śmielszy z nich Józef Wojtasik, posunął się tak dalece, że uderzył policjanta jakimś twardym narzędziem.
Obecnie przestępcze typy stanęli przed sądem okręgowym, który skazał trzech pierwszych po 1 miesiącu aresztu, napastnika Wojtasika na 6 miesięcy więzienia.

Echo Tureckie 1937 nr 12

Z Pęczniewa
W osadzie Pęczniew, położonej na krań­cu powiatu tureckiego życie społeczne w ostatnim czasie prawie zamarło. Dopiero is­tniejące tu zgórą od roku Koło Polskiego Czerwonego Krzyża poruszyło do pracy, szczególnie młodzież. W roku 1936 czynności większych coprawda nie było, jednak staraniem Wacława Greszkiego urządzono dwa przedstawienia amatorskie. Udział jako aktorzy brali: p.p. Helena Szubska, Michalina Grzybowska, Leokadja Kucińska, Aniela Gzikówna, Wacław Greszko, Tadeusz Próbka, Teodor Miłosz, Stefan Grzybowski i Stani­sław Wołoszyński. Oprócz tego urządzono zbiórki uliczne w czasie Tygodnika P.C., rozsprzedano materjał propagandowy i t.p. Na zebraniu rocznym w dniu 23 stycznia 1937 r. wybrano zarząd w następującym składzie: prezes Józef Greszko, vice prezes Wacława Kowalska, członkowie zarządu: Maria Grochowska, F. Bartkiewicz, T. Miłosz, T.Próbka i W. Greszko.
Do komisji rewizyjnej powołano: Rekusa Cezarego (prezes Zw. Strzel.) Schindłową Olgę i Bednarka Józefa.
Na tymże rocznym zebraniu postanowio­no urządzić zabawę karnawałową w dniu 6 Lutego 1937 r. Dzięki Paniom, które zorganizowały bufet częściowo sposobem go­spodarczym zabawa udała się b. dobrze. Za datki w naturze, należy się ofiarodawczyńcom i Ofiarodawcom serdeczne podzięko­wanie. Czysty zysk wyniósł 130 zł.
Posiadając trochę zasobów pieniężnych, wynajęto lokal na świetlicę, obstalowano umeblowanie, wypisano radio-odbiornik, gry towarzyskie i t.d. Obecnie odbywają się próby dla urządzenia przedstawienia amatorskiego podczas Świąt Wielkiejnocy. Świetlica uruchomiona zostanie w miesiącu marcu r. b.—

Echo Tureckie 1937 nr 14

Z Niemysłowa
Dzień Imienin Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłudskiego uczczono nabo­żeństwami, które zostały odprawione w pa­rafiach Niemysłów i Pęczniew.
Oprócz zgromadzonej ludności wzięły udział w nabożeństwach straże ogniowe, Szkoła Rolnicza z Popowa, Związek Młodej Wsi i dziatwa szkolna. Proboszcz parafi Pęcz­niew ks. Moszczeński wezwał wszystkich do wspólnej pracy dla dobra ojczyzny, szano­wania praw oraz do sumiennego wykony­wania swych obowiązków.

Echo Tureckie 1937 nr 18

Z Pęczniewa.
Miejscowe Koło Polskiego Czerwonego Krzyża urządziło w drugie święto Wielkiej Nocy przedstawienie amatorskie, na które złożyły się sztuki: "Chrapanie z rozkazu", „Słowiczek", „Co za bezczelność" i „Piorunem", odegrane przez zespół amatorski, złożony z p.p. Szubskiej, Binkówny, Gzikówny,Wołoszyńskiej, Greszki, Gzika, Szubskiego, Próbki i Wołoszyńskiego.
Pod umiejętną reżyserią p. Gołąba, prof. Szkoły Rolniczej z Popowa, (któremu za po­niesione trudy i specjalne przyjazdy do Pę­czniewa należy się podziękowanie) zespół amatorski wywiązał się ze swych ról b. do­brze, ku zupełnemu zadowoleniu licznej pu­bliczności.
Te same przedstawienia powtórzono w Niedzielę Przewodnią we wsi Ralewice pow. sieradzkiego.
W dniu 18 kwietnia r.b. odbyło, się we własnej świetlicy zebranie ogólne, z udziałem 30 członków. Obszerny referat na te­mat: „Jak powstał Czerwony Krzyż" wygłosił prezes Greszko.—
Na zebraniu tym postanowiono urządza­nie zebrań w ostatnią sobotę każdego mie­siąca, dla wysłuchania referatów, przeczy­tania pism i t. p.— Postanowiono również zbierać się w świetlicy wtedy, gdy będą na dawane audycje radiowe o charakterze pań­stwowym względnie religijnym.
Oprócz tego zorganizowano drużyny ra­townicze; dwie żeńskie i jedną męską; we­dług zapowiedzi prezesa oraz drużynowego mają one rozpocząć intensywną pracę, żeby gdy zajdzie potrzeba, drużyny te wypełniły swoje zadanie. (Brawo Pęczniew!)

Echo Tureckie 1937 nr 21

Z Pęczniewa
W czasie gwałtownej burzy z piorunami, jaka przeszła przez nasz powiat w drugi dzień Zielonych Świąt, spłonął doszczętnie od uderzenia piorunu wiatrak p. Bünka na wzgórzu pod wsią Pęczniew. Szkody zna­czne—ofiar w ludziach nie było.


Echo Tureckie 1937 nr 30

Komasacja gmin powiatu Tureckiego.
Minister Spraw Wewnętrznych rozporzą­dzeniem z dnia 24 czerwca 1937 r. zarzą­dził zmianę granic gmin w pow. tureckim. Zamiast 19-tu dotychczasowych, ustalone zostanie 10 gmin, a mianowicie: Pęczniew, Jeziorsko, Dziadowice, Świnice, Orzeszków, Dobra, Przykona, Goszczanów, Kowale— Pańskie.
Zwiększone terytorialnie i ludnościowo gminy posiadać będą korzystniejsze warun­ki gospodarczo-finansowe.
Z dniem 1 października b.r. sprawy zwią­zane z komasacją gmin będą ukończone i z tym też dniem ustrój gospodarczo—ad­ministracyjny powiatu opierać się będzie już całkowicie o nowe granice gmin.

Echo Tureckie 1937 nr 30

P. O. S.
Coroczne zawody o Państwową Odznakę Sportową organizuje w bieżącym roku Po­wiatowa Komenda W.F. i P.W. w miesią­cu sierpniu w następujących miejscowoś­ciach: 1-go sierpnia b.r. w Goszczanowie dla gminy Goszczanów, 8 sierpnia w Słodkowie dla gminy Piętno, 15-go sierpnia w Jeziorsku dla gminy Ostrów- Wartski, 22-go sierpnia w Przykonie dla gminy Wichertów, 29-go sierpnia w Pęczniewie dla gm. Niemysłów. W pozostałych gminach odbędą się próby P.O.S. w miesiącu wrześniu.
W sprawach próby o P. O. S., bliższych informacyj prócz Komendy Pow. w Turku udzielają p. sierż. Szymanowski w Uniejo­wie i kapr. rez. p. Janicki w Dobrej.

Echo Tureckie 1937 nr 41

Nowe gminy
Z dniem 1 października wprowadzony zo­stał w życie nowy podział gmin w powie­cie. Z dotychczasowy 19 gmin utworzo­no 10 gmin a mianowicie: (...) Goszczanów—wójt Pawlak Jan, Niewiesz—Kawecki Jan, Pęczniew — Bartkiewicz Tadeusz, Jeziorsko—Walerych Antoni, (...). Należy tu dodać, że nominacje wójtów są tymczasowe, t. zn. do czasu wybo­rów, które będą wkrótce zarządzone.
Nowy podział powiatu został gruntownie przemyślany i oparty o uzasadnione potrze­by gospodarcze, komunikacyjne i t. d. tych odcinków terenowych, które obejmować będą nowe gminy. Najważniejszą korzyścią nowego podziału będzie samowystarczalność budżetowa gmin, czego dotąd nie było. (...).


Echo Tureckie 1937 nr 51

Wypadki
(...) We wtorek zaś (14 b.m) folwark Pęczniew był widownią większego dramatu. Przy wy­kopywaniu dębu poniosła śmierć na miej[scu] przygnieciona padającym drzewem Łotwinowska Mariana lat 43 pomagająca mężowi w pracy.

Echo Tureckie 1938 nr 5

Hojna ofiara
Pan Józef Przedpełski-Mikorski obywa­tel ziemski z maj. Rudniki, ofiarował kwo­tę 100 zł. na najbiedniejszych gm. Pęczniew.
Powyższa ofiara złożona została na rę­ce Sekretarza gminy Pęczniew, który w imieniu najbiedniejszych tejże gminy skła­da gorące podziękowanie hojnemu ofiaro­dawcy.

Echo Tureckie 1938 nr 5

Nowi wójtowie
Odbyły się już wybory wójtów w kilku gminach powiatu tureckiego, dokonane przez Rady Gminne. W gminie Goszczanów wójtem wybrany został dotychczasowy wójt p. Pawlak Jan, w gminie Jeziorsku p. Serafin Piotr, w gminie Pęczniew p. Bart­kiewicz Tadeusz, w gminie Dobra p. Be­dnarek Stanisław. Zaznaczyć należy, iż do­konany wybór musi być jeszcze zatwier­dzony przez Starostę Powiatowego. W pozostałych gminach wybory przeprowadzo­ne będą w dniach najbliższych.

Echo Tureckie 1938 nr 7

Wybory wójtów
Wybory wójtów w powiecie tureckim zo­stały przeprowadzone we wszystkich gmi­nach. Wybrani zostali: (...) Goszczanów—Pawlak Jan, Chojnacki Józef, (...)Pęczniew—Bartkie­wicz Tadeusz, Kałużka Wincenty, (...). Wójtom i podwójcim powiatu tureckiego składamy z okazji wyborów nasze serdecz­ne gratulacje i życzymy im na ich ważnych stanowiskach owocnej pracy dla dobra mieszkańców gmin, powiatu i Państwa.

Echo Tureckie 1938 nr 15

Kradzieże
W nocy 24 b.m. Krzemińskiej Emalii we wsi Pęczniew, z niezamkniętego spichrza skradziono 50 kpszenicy, jedną powłokę na pierzynę i jedną parę lejc, łącznej wartości 30 zł. Skradzione przedmioty w dniu 24 III r. b. zostały odebrane Sobierajowi Michałowi, lat 19, mieszkańcowi wsi Emilianów, gm. Goszczanów w Turku przez miej­scowy Posterunek w czasie usiłowania sprzedaży.


Echo Tureckie 1938 nr 15

Komunikat O. T. O. i K. R.

Podajemy do wiadomości wszystkich pszczelarzy, którzy zamówili cukier dla podkarmiania pszczół, że takowy jest do odebrania w Kółku Rolniczym w Kossewie dla gm. Świnice, u p. Jankego Ludwika Leśni­ka, dla gm. Niewiesz i Pęczniew, a dla re­szty w Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Turku.

Echo Tureckie 1938 nr 16

Balon
W dniu 11 IV r.b. o godz. 23.55 przez teren tut. powiatu nad Pęczniewem prze­leciał balon na wysokości około 100 me­trów. Pilot zapytywał się z balonu apte­karza Sekusa Cezarego z Pęczniewa spo­tkanego na drodze, o kierunek położenia Warty i Wielunia, balon był oświetlony.

Echo Tureckie 1938 nr 24

Targnęła się na życie.
W dniu 27 maja br. o godzinie 14-ej w osadzie Pęczniew, tut. powiatu, niejaka Bruś Apolonia lat 36, wyznania rz. kat. stanu wolnego, stała mieszkanka m. Ło­dzi, chwilowo przebywająca w Pęczniewie, usiłowała pozbawić się życia przez użycie nieznanej trucizny. Bruś w stanie ciężkim przewieziono do szpitala w Turku. Jak ustalono. Bruś targnęła się na życie skut­kiem nieporozumienia ze swym kochan­kiem Kuleskim Stefanem.


Echo Tureckie 1938 nr 26

Z Obozy Zjednoczenia Narodowego w TURKU.
Przewodniczący Okręgu Poznańskiego Obozu Zjednoczenia narodowego poseł dr. Leon Surzyński za aprobatą Szefa Obo­zu gen. St. Skwarczynńkiego mianował przewodniczącym Obwodu Tureckiego p. senatora Tomasza Szymańskiego, który zkolei przedstawił do zatwierdzenia Władzom O.Z.N. skład Prezydium Obwodu Ra­dy Obwodowej i poszczególnych Prezy­diów Obwodu Tureckiego.
Jak się dowiadujemy składy te in ex­tenso zostały przez Władze Obozu zatwier­dzone, wobec czego podajemy je poniżej:
PREZYDIUM
Przewodniczący: Szymański Tomasz, no­tariusz, b. senator, Turek, l' Vice-przewodniczący: Bagiński Bronisław, notariusz, Uniejów, II Vice-przewodniczący Ks Dr Portych Teodor, proboszcz, Grodzisko, III Vice- przewodniczący Kawecki Antoni, burmistrz m. Turku, Sekretarz Czarniawski Jan, nau­czyciel, Żuki pow. Turek Skarbnik Budkie­wicz Kazimierz, pracownik umysłowy, Tu­rek.
RADA OBWODOWA
Poseł Felicjan Sławoj-Skladkowski, War­szawa, Poseł Feliks Karśnicki Warszawa, Cieślak Stanisław, rolnik, Bibianna, Mło­dzianowski Tomasz, ziemianin, Kawęczyn, Czyżo Józef, rolnik, Smólsko, Stefaniak Piotr, rolnik, Strachocice, Grzybowski Ma­teusz, rolnik, Orzeszków, Bętkowski Zy­gmunt, rolnik, Kossew, Bednarek Józef, rol­nik, Lubola, Jędrzejczak Walenty, rolnik, Karnice, Szewczyk Józef, rolnik, Wroniawy, Formański Józef, rolnik, kol. Tomisławice, Kawecki Antoni, burmistrz, Turek, Ks. Dr. Portych Teodor, proboszcz, Grodzisko, Mu­szyński Tomasz, burmistrz, Dobra, Stach Franciszek, dyrektor, Gimnazjum, Turek, Szeffel Roman, przemysłowiec, Turek, Opitz Roman, tkacz, Turek, Orzechowska Krystyna, ziemianka, Zbylczyce, Swierczyński Aleksander, inżynier rolnik, Turek, Szy­mańska Zofia, prezeska Zw. Strzeleckiego Żeńskiego Turek, Ks.Dr. Florczak Józef, prałat, Turek, Bauerowa Weronika, nauczy­cielka, Uniejów, Gębicka Cecylia, gospody­ni wiejska, Strachanów, Łaziński Aleksan­der, nauczyciel, Dobra, Dzierzbicki Włady­sław, ziemianin, Biernacice, Walerych An­toni, rolnik, Tomisławice, Szewczyk Józef, nauczyciel, Przykona, Marczyńska Rozalia, gospodyni wiejska, Jakóbka, Scibior Józef, nauczyciel, Bibianna, Puławski Józef, rol­nik, Strachanów, Bartosik Leonard, rolnik, Zdzenice, Scbior Ignacy, prezes Związku Rzem. Chrze. Turek, Kolska Kazimiera b. ziemianka, Turek.
ZARZĄDODDZIAŁÓW
(...) Gm. Pęczniew przewodniczący Bednarek Józef rolnik, Lubola zast. przewodn. Dworczak Jan, rolnik, Brzeg sekretarz Greszko Ludwik, rolnik, Pęczniew skarbnik Rekus Cezary, aptekarz, Pęczniew członkowie za­rządu 1) Gołąb Janusz, nauczyciel, Popów Francala Andrzej, rolnik, Popów (...).


Echo Tureckie 1938 nr 27

Ucieczka z aresztu
W nocy z dn. 25 na 26 ub.m. z aresztu gminnego w Pęczniewie zbiegł przez otwór zrobiony w murze Palpuchowski Antoni z Siedlątkowa przytrzymany na polecenie Są­du Grodzkiego w Turku, jako podejrzany o kradzież.


Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 29


Wydział Hipoteczny, Sekcja III, przy Sądzie Okręgowym w Kali­szu, obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmar­łych:
14) Michalinie Klimczakowej, współwłaścicielce 15 morgów gruntu z maj. Pęczniew, pow. tureckiego.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 15 października 1938 roku, w którym to terminie osoby zainteresowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymie­nionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 83/38.


Echo Tureckie 1938 nr 32

Nagły zgon
W dniu 30 VII 38 r. o godz. 12.15 Wi­śniewska Józefa lat 34, zamężna, zam. we wsi Pęczniew która zajęta szyciem na maszynie we własnym mieszkaniu, upadła z krzesła na podłogę i zmarła nagle. Według oświadczenia lekarza śmierć na­stąpiła skutkiem ataku serca.


Echo Tureckie 1938 nr 33

Kronika.
Odznaczeni Krzyżami Zasługi.
Pan Prezydent Rzeczypospolitej zarządzeniem z dnia 10 sierpnia 1938 roku na­dał Krzyże Zasługi następującym osobom z powiatu tureckiego:
(...) Srebrny Krzyż Zasługi
Za zasługi na polu pracy społecznej — (...) prof. Janusz Gołąb z Popo­wa, (...)
Brązowy Krzyż Zasługi
Za zasługi na polu pracy zawodowej— (...) Jan Cieślak z Niewiesza, Stanisław Gliczyński, Mateusz Jadwiszczak z Tomisławic, (...) Józef Pietrzak z Śmiechowa, Józef Przybylski z Zalesia, (...).

Za zasługi na polu podniesienia stanu sanitarno-porządkowego Tad. Bartkiewicz z Zagórek, (...)Stan. Gasiński, Wal. Grochowski z Pęczniewa, Marta Hubnerowa, Wal. Jędrzejczak z Karnic, (...) Wład. Kowalski z Pęczniewa, (...) Bol. Leszczyński z Antonina, Ant. Olbiński ze Strachanowa, Wład Papierkowski z Konopnicy, Stan. Pawełczyk z Brodni, Tomasz Pawlak z Dzierzązny, (...).


Echo Tureckie 1938 nr 36

Kradzieże

W dniu 30.VIII. rb. podczas odbywające­go się targu w Pęczniewie, ze straganu skradziona została jedna suknia, wartości 20 złotych, na szkodę Czesińskiej Henryki, zam. we wsi Kraczynki, gm. Pęczniew. Ustalono, że kradzieży tej dokonała Brekremwald Sura, zam. w Warcie, pow. sieradzkiego, od której skradzioną suknię odebrano.

Echo Tureckie 1938 nr 41

Pożary
W dniu 23. IX. r.b około godz. 23-ej na szkodę Wolnego Wojciecha ze wsi i gm. Pęczniew, spaliła się na łące kupa siana przygotowana do zwózki, wartości około 40 zł. Zachodzi podejrzenie że siano skutkiem nieostrożnego obchodzenia się z ogniem t.j. rzucenie niedopalonego papierosa przez przechodnia, gdyż siano znajdowało się tuż przy ścieżce, którą przechodziło dużo osób.


Echo Tureckie 1938 nr 42

Odznaczeni krzyżami Zasługi
Pan Prezydent Rzeczypospolitej zarzą­dzeniem z dnia 7 i 8 października 1938 r. (Monitor Polski z dn. 7. X 1938 Nr. Nr. 2 230 231) na zasadzie art. 5 ustawy z dn. 23 czerwca 1923 r. (Dz. U. R. P. Nr. 62 poz. 458) nadał Krzyże Zasługi następującym osobom z powiatu tureckiego:
(...) Brązowy Krzyż Zasługi
(...) Dróżdż Antoni—Pęcz­niew, Dutkiewicz Walenty—Wilczków, (...) Kopytko Walenty—Proboszczowice, (...) Rutecki Józef—Goszczanów, (...) Lewandowski Kazimierz—Lipnica, (...).

Echo Tureckie 1938 nr 52

Kronika.
Osobiste
Zarządzeniem Pana Premiera odznacze­ni zostali Srebrnymi Krzyżami Zasługi p. Rekus Cezary aptekarz z Pęczniewa, za zasługi na polu pracy społecznej i samo­rządowej, oraz Franciszek Zdzisław Magielski z Kosewa za zasługi na polu pra­cy społecznej.
Brązowymi Krzyżami Zasługi zostali od­znaczeni Członkowie Koła Związku Rezer­wistów w Turku pp. Stefan Puszczyński, Mieczysław Jacaszek i Edward Kilpert.



Echo Tureckie 1939 nr 10

Komunikaty P.T.O. i K.R.
1) W załączeniu przesyłamy wzór spra­wozdania za r. k. 1938/39, celem wypełnie­nia i nadesłania go do PTO i KR w Turku w terminie do dnia 15 kwietnia 1939 r.
2) Stosownie do ogłoszenia na kursach dla Zarządów Kółek Rolniczych PTO i KR posiada na składzie w Spółdzielni Rolni­czo—Handlowej „Rolnik" w Turku nawozy na doświadczenia, które prosimy odebrać najdalej do dnia 15 marca br. Każde Kół­ko może otrzymać około 10 pudełek. Kół­ka Rolnicze z Gminy Pęczniew, Jeziorsko, Goszczanów i KR w Strachocicach i Skęczniewie z Gminy Dobra, nawozy otrzymu­ją w Oddziale Spółdzielni „Rolnik" w Proboszczowicach pod Wartą.
Próbki nawozów winny być rozebrane po jednej dla członka Kółka, który zobo­wiązuje się do podawania wyniku z prze­prowadzonego doświadczenia.
Odbiorcy nawozów tak dla siebie, jak i dla innych członków Kółka winni podać przy odbiorze nazwisko i imię swoje i te­go dla kogo biorą, oraz podać roślinę, pod którą każdy z odbiorców będzie sto­sował otrzymany nawóz.
3) W bieżącym sezonie PTO i KR otrzymało 22 siewniki do rozprowadzenia na powiat. Wszyscy kandydaci winni odno­wić swoje zgłoszenia i natychmiast wystą­pić do Komunalnej Kasy Oszczędności w Turku o przydział kredytu, jeżeli nie ma­ją gotówki.
Podania o przydział siewników na wio­snę PTO i KR przyjmować będzie tylko do dnia 10 marca br.
Podania zeszłoroczne są nieważne. Pierwszeństwo w nabyciu siewników na ulgowych warunkach mają członkowie Kó­łek Rolniczych, których gospodarstwa po­wstały z przebudowy ustroju rolnego tj. parcelacji, komasacji, a później członkowie należący do zespołów organizacji gospo­darstw przykładowych i w następnej ko­lejności inni członkowie Kółek Rolniczych.
4) Wszyscy dłużnicy tak funduszu Obro­towego, jak i Państwowego Banku Rolne­go chcący uprawiać buraki cukrowe na spłatę swych długów winni natychmiast zgłosić się do Sekcji Drobnych Plantato­rów Buraka Cukrowego przy PTO i KR., aby ta mogła zabiegać o przydział kontygentów na dostawę buraków do cukrowni w Leśmierzu i Zbiersku.

Echo Tureckie 1939 nr 17

Apel Powiatowego Związku Straży Pożarnych powiatu tureckiego został przez straże całkowicie zrozumiany i wykonany, gdyż na poszczególnych konferencjach dru­hów prezesów i Naczelników ustalono już subskrybowaną lub przystąpienie do na­tychmiastowej subskrypcji, w wysokości:
OSP Kuny, Turek i Uniejów po 200 zł. OSP Chylin, Cielce, Czepów, Dobra, Go­szczanów, Grodzisko, Jeziorsko, Malanów, Ostrowsko, Piekary, Świnice i Wielenin po 100 zł., OSP Brudzew, Słodków, Wyszyna po 60 zł., OSP Biernacice, Brzeg, Grzybki, Krwony, Kuczki, Kotwasice, Lipnica, Niemysłów, Przykona, Spićmierz, Szadów Pań­ski, Tuliszków i Władysławów po 40 zł.
OSP Brodnia, Cisew, Bąbrowica, Kalino­wa, Kobylniki, Kowale Pańskie, Lubola, Mikulice, Milejów, Niewiesz, Ogorzelczyn, Orzeszków, Pęczniew, Różniatów, Sendów, Siedlątków, Skarżyn, Skęczniew, Socha, Tokary, Wietchinin, Księża Wólka, Zabo­rów i Żaronice po 20 zł. Razem Zarządy Straży subskrybowały z kas strażackich 2980 zł. Brak jeszcze danych od 38 stra­ży, które napewno będą pożyczkę sub­skrybowały.
Oprócz pożyczki złożono ofiary na FON OSP, Dobra 20 zł, OSP Milejów 50 zł. (Pożyczka Narodowa) OSP Lubola i Śpićmierz po 10 zł.
Na wszystkich konferencjach zapadła uchwała, aby w czasie subskrybowania po­życzki wszystkie imprezy były urządzane wyłącznie na ten cel.

Echo Tureckie 1939 nr 17

Czyś spełnił swój obowiązek?
W dniu 14 Kwietnia Związek Ziemian pow. tureckiego na zebraniu uchwalił za­kupić Pożyczkę Obr. Przeciwl. na sumy 60.000 zł.
* * *
Rada Gminna, gm. Niewiesz na posie­dzeniu w dniu 14 kwietnia uchwaliła 1000 zł na Pożyczkę Obr. Przeciwl. i 100 zł. na F.O.N.
* * *
Rada Gminna gminy Świnice w dniu 11 kwietnia uchwaliła 1000 zł. na Pożyczkę Przeciwl.
Do tej pory subskrybowali pożyczkę Przeciwlotniczą następujące miasta i gmi­ny powiatu tureckiego:
Miasto Turek 38.380 zł, gm. Włady­sławów 15.380 zł, gm. Niewiesz 14.000 zł, gm. Świnice 8.480 zł, gm. Przykona 6.720 zł, gm. Tuliszków 5.400 zł., gm. Brudzew 3.720 zł, gm. Jeziorsko 3.220 zł, miasto Uniejów 3.200 zł, gm. Pęczniew 3.100 zł, miasto Tuliszków 2.700 zł, gm. Dobra 2.400 zł, gm. Kowale P. 1.860 zł, gm. Goszcza­nów 1.480 zł. Razem 109.440 zł.

Echo Tureckie 1939 nr 22

Ofiarność szkół.
Powiat Turecki wykazał wielką ofiarność subskrybując przeszło 405 000 zł. na POP i około 100 000 na FON. Za pokoleniem starszych poszły również dzieci. Dziatwa szkolna, odmawiając sobie nieraz różnych przyjemności, składała chętnie swoje gro­sze na dozbrojenie Armii, dla której ży­wi najgłębsze uczucia miłości i podziwu. Z tych groszy urosły tysiące, złożone przez naszych najmłodszych obywateli powiatu na Obronę Ukochanej Ojczyzny.
Oto lista ofiarodawców — szkół:


Szkoła
FON
POP
Jadwichna Nowa
5.00

Tomisławice

20.—
Konopnica
10.24
34.—
Szarów

20.—
Józefów
2 00

Niemysłów

20.—
Pęczniew
35.00

Kiki
14.00

Zelgoszcz

20 —
Kowale-Ks.
20.00

Goszczanów
72.00
100.—
Karolina
2...62

Chlewo

17. —
Cielce
14.16
40.—
Kaszew
59.48

Jeziorsko
48.61
80. —
Niewiesz

80. —
Karnice
5.90
20.—
Lipnica
5.11.2019

Ziemięcin
9.13

Popów
15.01


ABC Kaliskie 1939 nr 109

Za ucieczkę z aresztu
Tadeusz Niezabitowski, zam. w Pęczniewie, pow. turkowskiego zatrzymany został w areszcie gminnym za opilstwo. Niezabitowski wywarzył drzwi aresztu i wrócił do domu, gdzie znów został aresztowany i pozostawiony przed sąd za ucieczkę i zdemolowanie wejścia do aresztu. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał wczoraj Niezabitowskiego na 3 miesiące aresztu.

Echo Tureckie 1946 nr 10

Zagubiono
Władysław Witaszczyk ur. 1.5. 1917 ze wsi Pęczniew, pow. tureckiego zagubił paszport wraz z kartą rejestracyjną wydaną przez R.K.U Kalisz.

Powyższe dokumenty unieważnia się.

Echo Tureckie 1946 nr 14

Pierwsza szkoła zbudowana
W dniu 20 b.m. o godz. 10 zostanie uroczyście otwarta nowozbudowana szkoła typu barakowego w Pęczniewie. W uroczystości wezmą udział Władze Szkolne, Samorządu Szkolnego, Administracji Ogólnej, Partii Politycznych, Związków Zawodowych i t.p.


Echo Tureckie 1946 nr 15

A słowo ciałem się stało...
W dniu 20 października b. r. odbyła się uro­czystość otwarcia nowozbudowanej publ. szkoły po­wszechnej w Pęczniewie. Poświęcił szkołę miejscowy ks. proboszcz, otwarcia dokonał inspektor szkol­ny ob. Stefański, przemawiał vice-starosta ob. Do­brzyński, życzenia składali przedstawiciele: Powiat. Kom. Ośw., Inform. i Propag., P. P. R., P. P. S., Mi­licji Obywat. i inni. Uczestniczyli w nabożeństwie i w uroczystości nauczycielstwo i dzieci miejscowej i okolicznych szkół oraz setki mieszkańców tamtej­szej gminy.
Krótka notatka—ale jaka bogata w treść, któ­rą należy udostępnić szerszemu ogółowi.
Były sobie baraki poniemieckie w lesie na Zdrojkach i w Biernacicach. Były „martwą natu­rą", z tym, że od czasu do czasu ożywiały ich części i wędrowały do prywatnych mieszkań.
Należało położyć temu kres i zużytkować bu­dynki we właściwy sposób. Zadecydowała o tym grupa osób, którym niedostatek izb dla celów uty­litarnych, leżał na sercu. Jako właściciel, władze wojskowe, odstąpiły kilkanaście baraków różnym instytucjom, jak: Straży Pożarnej na remizy, Zarzą­dowi m. Turku na kolonie i półkolonie letnie, szkol­nictwu powszechnemu.
14 baraków przydzielono różnym gminom w powiecie na budowę szkół w czerwcu b.r. Po spo­rządzeniu planów —osiem Komitetów Budowy Szkół przystąpiło w b. sezonie budowlanym do akcji.
I tu dopiero zaczął się trud i poświęcenie jednostek i grup, tymbardziej utrudniony przez nastę­pującą na pięty robotę polną letnio-jesienną i ko­nieczność zaangażowania, wobec ogólnego zuboże­nia, gotówki na robociznę i na zakup materiałów budowlanych.
Szczególnie Władzom Szkolnym zależało na oddaniu w tym sezonie budowlanym przynajmniej kilku budynków do użytkowania. Dlatego też do­łożono wszelkich starań, aby to nastąpiło. Spro­wadzono wiele m3 drzewa na uzupełnienie wnętrz szkła, wapna, cementu, gipsu i okuć.
Inspektorat Szkolny dopingował Komitety pre­mią w postaci pieców kaflowych i gotówką. Pow. Rada Narodowa wstawiła do budżetu znaczną kwo­tę, jako subwencję budowlaną, a lokalne komitety zainicjowały we własnym zakresie zbiórki pienięż­ne, jako uzupełnienie subwencji gminnych.
Tak więc ideał sharmonizowania wysiłków wszystkich zainteresowanych czynników osiągnięto —szczególnie w Pęczniewie i w Chlewie,—a jak ostatnio słychać także i w Strachocicach, Obrębiźnie, Grabieńcu, Małoszynie, Stefanii i Klonowie.
Dowodem tej harmonii i współdziałania jest wykończenie szkoły w Pęczniewie w ciągu od lip­ca do października.
Rekordowe tempo z jednoczesną solidnością wykonania pozwalają stwierdzić, że kierownictwo budowy leżało w sprawnych i energicznych rękach. Należy te osoby publicznie wymienić, są to; naucz. szkoły powsz. w Pęczniewie ob. Koszela Janina i ob. Kubicki na czele miejscowego Komitetu Budo­wy; oddzielnie należy się uznanie Obywatelom gm. Pęczniew za dobrowolne i efektywne opodatkowa­nie się z morga oraz Zarządowi gminy Pęczniew za poparcie finansowe.
Tak więc wspólnym wysiłkiem stanęła w Pę­czniewie, a za nią staną w wielu innych punktach powiatu, radosne, słoneczne od światła i gwaru dzie­cięcego, izby szkolne, w wygodnych, obszernych i ciepłych budynkach, w których setki uczniów czer­pać będzie skarby wiedzy i zasady wychowania dla pożytku własnego i ku szczęściu Wspólnoty, której na imię: Polska!

Skiz.

Echo Tureckie 1946 nr 17

Dalsza lista turkowian pomordowanych w obozach koncentracyjnych.
Stanisław Bojarski z Pęczniewa, zaaresztowany 9 listopada 1942 r., zginął w Oświęcimie 15 lutego 1943 r.
Zmarłym Męczennikom Cześć!


Echo Tureckie 1946 nr 18

Dalsza lista mieszkańców pow. Tureckiego pomordowanych w obozach koncentracyjnych.

Jan Jóźwiak z Pęczniewa podoficer, zaaresztowa­ny 9 marca 1942 r., zginął w Oświęcimie 10 listo­pada 1942 r.


Echo Tureckie 1947 nr 2

Ci co świecą przykładem
Każdy z rolników znając swe obowiązki względem Państwa nie tylko słowem winien zadokumentować swą przynależność państwową ale i czynem. Do ta­kich, którzy zrozumieli doniosłość i ważność czynu obywatelskiego w powiecie tureckim należą:
(...) gmina Pęczniew
Szymczak Walerian.(...)
Rolnicy ci wywiązując się w 100% ze świadczeń rzeczowych w ziemiopłodach za rok gosp. 1945/46, mało że świecą przykładem ale i jednocześnie stwa­rzają dla pracujących w miastach możliwości istnie­nia.
Dobry przykład niech będzie bodźcem i dla tych rolników, którzy czy to z opieszałości, czy też z braku zrozumienia ociągają się i opóźniają od­stawę świadczeń rzeczowych — skończył się czas namysłu, najwyższa pora przejść do czynu.
Rolniku! rozumem nie uciszaj sumienia — sercem odczuj potrzeby swych braci, a czynem udowodnisz że jesteś wiernym synem swej odradzającej się Oj­czyzny. J. W.

Pow. Ref. Św. Rzecz.


Echo Tureckie 1947 nr 8

UWAGA UWAGA
Spółdzielnia Rolniczo - Handlowa
ROLNIK"
w Proboszczowicach
podaje do wiadomości swoim członkom, że od dnia 1 marca 1947 roku
Kupować będzie:
1. Trzodę chlewną, cielęta i bydło rzeźne
2. Drób, jajka i masło osełkowe
po najwyższych cenach rynkowych w następujących miejscowościach:
w Proboszczowicach w Spółdzielni „Rolnik"
co CZWARTEK każdego tygodnia
w Dobrej w Oddz. Spółdz. „Rolnik" przy Szosie Kowale-Pańskie co ŚRODA każdego tygodnia
w Goszczanowie w Oddziale Spółdzielni „Rolnik" co WTOREK każdego tygodnia
W Pęczniewie w Oddziale Spółdzielni „Rolnik" co WTOREK każdego tygodnia
Wszystkich członków wzywa się do solidarnego wypełnie­nia obowiązku członkowskiego przez zbywanie wszystkich produk­tów swoich gospodarstw w Spółdzielni zabezpieczając się przed wyzyskiem różnych spekulantów i pośredników, i daremnym trace­niem czasu na stanie na rynku i oczekiwanie na „pana kupca".


ZARZĄD.


Echo Tureckie 1947 nr 13

Zagubione dokumenty:
Józef Grzelak ur. 26.5.1911 r. zamieszkały w Pęczniewie, pow. Turek, zagubił książeczkę wojskową oraz kartę rejestracyjną wydaną przez RKU Konin.

Powyższe dokumenty unieważnia się.

Dziennik Łódzki 1957 nr 216

Poseł Ignar wśród chłopów z Pęczniewa
Szkody po powodzi
powinny być energiczniej usuwane
Do Pęczniewa w pow. Poddębice — wsi, która niedawno nawiedzona została szczególnie dotkliwie klęską powodzi, przybył poseł z tego terenu — prezes NK ZSL Stefan Ignar, aby poinformować się o pomocy udzielanej przez miejscowe władze rolnikom, którzy ponieśli wówczas straty.
Chłopi, gospodynie i młodzież Pęczniewa, skorzystali skwapliwie z możliwości przeprowadzenia bezpośrednich rozmów ze swym posłem, toteż tłoczno było w małej salce Prezydium GRN. Zgromadzeni zwierzali się prezesowi Ignarowi ze swych kłopotów, stwierdzając, że chociaż państwo przyznało poszkodowanym pokaźne kredyty oraz pomoc materiałową, to środki te nie zawsze docierają dostatecznie szybko do rąk zainteresowanych.
Rzecz jasna przyznawali zebrani — każdą bolączkę chłopską należy rozpatrywać indywidualnie, co wymaga pewnego czasu, niemniej — podkreślano — ze strony władz powiatowych chłopi oczekiwali bardziej sprężystego załatwiania niektórych spraw. Dotyczy to szczególnie pomocy w naprawie zniszczonych przez powódź urządzeń wodno-melioracyjnych. Chodzi również o przyznanie poszkodowanym pewnych ulg podatkowych.
Zapytywany w tych sprawach przez Stefana Ignara, obecny na spotkaniu przewodniczący Prezydium PRN Sitek udzielił wyjaśnień, zapewniając m. in. że do odbudowy urządzeń wodno-melioracyjnych na łąkach Pęczniewa przystąpi się jeszcze w tym roku. Przewodniczący Sitek zobowiązał się również spowodować przyspieszenie spraw, związanych z indywidualnym rozpatrywaniem wniosków o ulgi podatkowe.
W trakcie dalszych rozmów prezes NK ZSL wypytywał chłopów o przebieg prac przy budowie nowej szkoły i domu ludowego oraz poparł inicjatywę miejscowych działaczy, którzy poinformowali go o zamiarze zorganizowania kółka rolniczego oraz uruchomienia zlewni mleka. Prezes Ignar zapoznał także zgromadzonych z bieżącymi pracami Sejmu.
Spotkanie odbywające się w bezpośredniej i szczerej atmosferze, przeciągnęło się do późnych godzin nocnych.

Dziennik Łódzki 1962 nr 167

Listy z kolonii i obozów
Za naszym pośrednictwem samorząd młodzieżowy i rodzice dzieci ze Szkoły nr 157, przebywających na kolonii letniej w Pęczniewie, serdecznie dziękują kierowniczce kolonii p. Musiarowicz oraz całemu personelowi za wspaniałe przygotowanie ośrodka i opiekę.

Dziennik Łódzki 1965 nr 207

Są takie werbunki
Kiedy na polach tempo robót wzrasta — maleje tempo robót na budowach. Nic dziwnego, połowa robotników zatrudnionych w budownictwie pochodzi bowiem ze wsi. Ściślej — dojeżdża. Jeszcze ściślej — są to robotnicy dowożeni z najdalszych zakątków; przeważnie z zakątków woj. łódzkiego i częściowo kieleckiego. Szczególnie stamtąd gdzie gleba licha. Słaba ziemia rodzi najwięcej pracowitych rąk do pracy. Budownictwo, które chronicznie choruje na brak kadr — chętnie ich przygarnia. Świadczy o tym choćby sam fakt, że wysyła po nich autobusy na odległość nieraz 60 km.
Codziennie rano mkną w kierunku Łodzi autobusy z napisem PRZEWÓZ PRACOWNIKÓW. Socjolodzy zwą ich chłopo-robotnikami, kierowcy „mazowszanami". Obie nazwy są adekwatne i uzupełniają się nawzajem. Chłopo-robotnicy ponieważ przez 12 godzin są chłopami (śpią i wypoczywają na wsi), przez drugie 12 godzin (6 godzin pracy plus 4 godziny dojazd) są robotnikami. Jak widać proporcje dokładnie wyważone. „Mazowszanie" zaś dlatego, że niby ciągle w drodze — jak zespół "Mazowsze". Często też ze śpiewem jadą, zwłaszcza po wypłacie. Łopata — wypłata, kino — wino. W czasie żniw łopaty zamieniają na kosy, koparki na żniwiarki..
WERBUNEK
Werbunek praktykuje się najczęściej po pierwszym, zaraz po wypłacie. Robi się to częstokroć w oparciu o znajomość psychologii robotnika sezonowego. Ludziom tym zawsze się wydaje, że mniej zarobili niż powinni, często mniej niż im obiecywano. A werbownicy są różni — niektórzy obiecują zbyt dużo. Zdarzają się tak zwani łowcy na siatkę-siatkę płac oczywiście.
Odbywa się to w sposób następujący. Natychmiast po wypłacie zjawia się w wiosce werbownik i wypytuje ludzi ile zarobili w konkurencyjnej (?) firmie. Potem robi wielce zaskoczoną minę i nadziwić się nie może, że za tak marne grosze mają zamiar jeszcze tam nadal pracować, gdy tymczasem w "jego" przedsiębiorstwie zarobiliby dwa razy tyle. To nic, że po miesiącu okaże się, iż w nowej firmie zarobili tyle samo co w starej.
Rezultat: demoralizacja, nieufność w stosunku do pracodawcy, lekceważenie pracy, a w dalszej kolejności fluktuacja kadr.
Dotychczasowe metody werbunku poddają więc w wątpliwość istnienie samej instytucji werbowania. Funkcję tę spełniać powinny chyba wydziały zatrudnienia, które w tym celu zresztą zostały powołane. Tym bardziej wydaje się to słuszne, że werbownicy, i tak korzystają w trakcie werbowania z rozeznania tychże wydziałów. Inna sprawa, że to rozeznanie co do nadwyżek siły roboczej w terenie jest kiepskie. Przekonać się o tym mogłem na własne oczy. Werbownik, któremu towarzyszyłem, otrzymał zezwolenie na trzy powiaty. W Prezydium WRN zapewniono go, że aż się tam roi od ludzi chętnych do pracy w budownictwie. W wydziale zatrudnienia w Poddębicach otrzymał z kolei wykaz miejscowości, gdzie siły roboczej jest rzekomo jak lodu. Pojechaliśmy.
WIEŚ WARTKOWICE. Prezydium GRN. Sekretarz po głowie się drapie, ręce rozkłada. „Sami nie mamy ludzi na budowę drogi. Potrzebowaliśmy dziesięciu zgłosiło się tylko czterech. W melioracji wszyscy robią. Przyjedźcie zimą, to będą chętni".
Odjeżdżamy. Zimą w budownictwie ludzi się zwalnia z pracy. Mijamy wieś Bałdrzychów. Kierowca się nawet nie zatrzymuje. Bałdrzychów — wieś bogata, skanalizowana. Nie ma tu czego szukać.
PĘCZNIEW. Byli chętny zgłosili się nawet, ale przez trzy dni czekali o czwartej z rana przy drodze na wóz i nikt się po nich nie zjawił. Potem zgłosił się jakiś gość z Poznania i z nim się zebrali: na cały sezon.
SIEDLĄTKÓW. Wyprzedzili nas archeolodzy. Zatrudnili chłopów przy rozwalaniu kopca z XIV wieku.
WIERCHY. Część ludzi pracuje przy elektryfikacji kolei, reszta w melioracji. Nic tu po nas.
POPÓW. Odwiedziny u sołtysa. Owszem, znalazłoby się paru chętnych do roboty, tylko że jeszcze 18 lat nie skończyli.
Przy drodze, młody płowowłosy chłopak w gumowych butach. — Jak nie masz co robić, jedź z nami na budowę — zagaja werbownik.
— Blacharzy potrzebujecie? — pyta chłopak.
-Potrzebujemy — odpowiada werbownik. — Jak nie chcesz dojeżdżać możemy ci dać zakwaterowanie w hotelu robotniczym.
— Ale ja po szkole zasadniczej, a wy stażystom płacicie po 2.60 za godzinę.
-Będziemy ci płacić po 5.60 zł.
-No to może się zgłoszę...
Ja zaczynam się już niepokoić, ale werbownik nie traci nadziei. Trudno dziś o robotników. Trzeba ich wyszukiwać w zabitych deskami wioskach, z daleka od kolei, tam gdzie się nie prowadzi melioracji i nie buduje dróg. Ba, takich wiosek coraz mniej. Werbownik ma doświadczenie, angażował już ludzi, na odpuście, w gospodzie i przed kościołem.
Nasuwa się nieodparcie pytanie, czy tej formy werbunku nie zrodziła czasem mało operatywna, ba, bierna zbiurokratyzowana praca wydziałów zatrudnienia? Werbunek wydaje się być dublowaniem pracy tych wydziałów.
Poza tym istnieje jeszcze inny aspekt tego samego zagadnienia. Świadomość, że w każdej chwili można wysłać samochód z werbownikiem w teren i przywiezie on w końcu tych kilkunastu czy kilkudziesięciu robotników na plac budowy, powoduje, że dyrekcje nie dbają w należytym stopniu o związanie pracownika z przedsiębiorstwem. Robotnicy ze wsi nie czują się związani z miejscem pracy, nie poczuwają się do odpowiedzialności moralnej za wyniki pracy całego przedsiębiorstwa. W minimalnym tylko stopniu uczestniczą w szkoleniu, podnoszeniu kwalifikacji itp. Można odpowiedzieć, że pracują przecież tylko w sezonie — na zimę są w większości zwalniani. To prawda, lecz w interesie przedsiębiorstwa leży, aby na wiosnę sami do niego powrócili
KAROL BADZIAK

Dziennik Łódzki 1968 nr 37

Na tropach starodawnych tajemnic
grupowani w łódzkim Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym naukowcy, pracując nie tylko na terenie województwa łódzkiego, wydarli już z głębi ziemi niejedną tajemnicę przeszłości. A tym samym poważnie wzbogacili naszą wiedzę o pradawnych dziejach Polski.
W roku ubiegłym działalność ich koncentrowała się wokół zasadniczego od dwóch lat problemu: zbadania neolitu polskiego. Przede wszystkim w związku z międzynarodowym sympozjum neolitycznym, które w r. 1969 odbędzie się w naszym kraju.
Tak więc prof. dr Konrad Jażdżewski oraz dr Lidia Gawałówna w dalszym ciągu badali zespoły tzw. „polskich piramid" — słynnych grobowców kujawskich w Sarnowie i Wietrzychowicach. Prace kontynuowane będą tam również w roku 1968.
Niezależnie od tego — jak nas informuje mgr Aldona Chmielowska — muzeum łódzkie prowadzić będzie tego lata badania ratownicze w kilku miejscowościach, w których znajdują się zagrożone zagładą obiekty archeologiczne.
W związku z budową nowej drogi niszczeje w Pęczniewie (pow. poddębicki) cmentarzysko kultury łużyckiej z końca epoki brązu. Znaleziono tam już 20 grobów ciałopalnych, w tym 16 popielnicowych a 4 jamowe. Mgr Z. Kaszewski spodziewa się, że tego roku odkryje dalsze. A jakie jeszcze tajemnice kryje wczesnośredniowieczne grodzisko w Rękoraju (pow. piotrkowski)? Tą sprawą w dalszym ciągu interesuje się mgr A. Chmielowska.
Cmentarzysko kultury wenedzkiej w Trupiance (pow. łaski). gdzie przed dwoma laty odkryto m. in. bogato wyposażony grób wojownika, przebada mgr K. Kaszewska, a mgr E. Niesiołowska zajmie się ciekawym obiektem archeologicznym z epoki kamienia w Osjakowie.
już poprzednio w Przywozie (pow. wieluński), gdzie istnieją relikty osady kultury wenedzkiej, znaleziono dużą ilość żużla oraz dymarkę (piec do wykopu rudy darniowej), co świadczy o intensywnej produkcji żelaza w tym terenie w późnym okresie wpływów rzymskich. Zachęciło to prof. dr Konrada Jażdżewskiego do dalszych penetracji.
Są to plany pracowników Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi na rok bieżący. Niezależnie od tego konserwator zabytków archeologicznych na województwo łódzkie — dr Henryk Wiklak — zabezpieczy cmentarzysko kultury łużyckiej i osadę wczesnośredniowieczną w Borkowicach Mokrych (powiat piotrkowski) oraz grodzisko średniowieczne w Konopnicy (pow. wieluński) w 50 proc. zniszczone już przez Wartę.
O wynikach tych prac — za pół roku.
M. J.

Dziennik Łódzki 1970 nr 111

Na tropach zamierzchłej przeszłości
Jak co roku również i teraz, w niedługim już czasie, przystąpią do badań wykopaliskowych pracownicy łódzkiego Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego. Przeważnie będą to kontynuacje prac rozpoczętych już w latach poprzednich.
(...) Tego roku badania prowadzić tu będzie mgr Zdzisław Raszewski, który również poprowadzi prace w Pęczniewie (pow. Poddębice). Dotychczas odkryto tam już 22 groby z wartościowym wyposażeniem, na podstawie którego można ustalić, że cmentarzysko pochodzi z okresu brązu. (...)
M. JAGOSZEWSKI

Dziennik Łódzki 1972 nr 172

O godz. 10.10 w Pęczniewie pow. Poddębice wybuchł pożar, który strawił 11 budynków gospodarczych. Straty wynoszą ponad 140 tys. zł. W akcji uczestniczyło 19 jednostek pożarniczych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza