-->

poniedziałek, 27 maja 2013

Kwiatkowice

Zajączkowski:
Kwiatkowice -pow. łaski
1) 1279 notatka XIX w., TP 3304 f. 4: „Kwiatkowice 1357 c. (?) od Lepka 1230" 2) 1385 PKŁ I, 16: Quathcouice - Adamco de Q. 3) 1392 T. Sir. I f. 32, 42: Kwathcouicz - Ade de K., Adam de K. 4) 1398 T. Sir. II, f. 42, 52: Quantkowicze, Qwathkowicze - Adam de Q. prowadzi spór z Maciejem z Przyrownicy (v.) o granice wsi Piorunów (v.) i Przyrownica; Adam de Q. prowadzi spór z Maciejem, Franciszkiem i Mikołajem z Przyrownicy. 5) 1399 T. Petr. I f. 27, por. koz. I, 222: Quathcouice - Nicolaus Jaxe de Q.
6) XVI w. Ł. I, 383-384: Qwyathkovicze maior, Qwyathkovicze minor -villa, par. w m., dek. i arch. uniejowski. 7) 1511-1518 P. 191: Qviathkovicze - par. w m., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 236: Qwiathkowycze - jw. 8) XIX w. SG V, 19: Kwiatkowice - wś i folw., par. w m., gm. Wodzierady, pow. łaski. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Kniatkowice, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 32 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Kwiatkowice, parafia kwiatkowice, dekanat lutomirski (lutomierski), diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Sanguszkowa księżna.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Kwiatkowice, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Kwiatkowice, własność prywatna. Ilość domów 33, ludność 270, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:  
Kwiatkowice, wś i folw., pow. łaski, gm. Wodzierady, par. Kwiatkowice (Łaski, Lib. ben. I, 383). Leży przy szosie od Szadku do Lutomierska. Od Lutomierska odl. 6 w., a od Łodzi 18; osad włośc. 45, mk. 350. W 1827 r. 33 dm., 270 mk. Przestrzeni ogółem mr. 1500, z których w posiadaniu dwors. 9441 , to jest lasu 1821, łąk 70 mr., a gruntu ornego 690, reszta w posiadaniu włościan. Gospodarstwo 10-polowe płodozmienne, budowle murowane, grunta po większej części glinkowato-próchnicowe ze spodem nieprzepuszczalnym. Szkoła elementarna, młyn wodny i sklepik z drobnemi wiktuałami. Wś ta stanowiła niegdyś własność ks. Sanguszków, posiadających rozległe dobra w dawnem województwie kaliskiem. W końcu XVII w. przeszła do rodziny Mączyńskich, a na początku XIX do rodziny Leopoldów. Kościół paraf. murowany p. w. ś. Mikołaja i ś. Doroty, założony na miejscu dawnego drewnianego w r. 1606 przez Kacpra Puczek i żonę jego Annę z Sarnowa, jak o tem świadczy pomnik fundatorów w tymże kościele znajdujący się. Obok kościoła grób familijny rodziny Leopoldów. W aktach kościelnych z r. 1775 zamieszczoną jest wizyta arcybiskupa de Lasco, szczegółowo opisująca ten kościół. K. par., dek. łaski, ma 1386 wiernych. Należą do niej wsie: K., Dobruchów, Leśnica, Wola Czarnyska. Czarnysz, Wrząsawa, Wandzin i Dobków. Józef Leopold.

Słownik Geograficzny:  
Kwiatkowice, wś, pow. łaski. Leszek Czarny nadał tę wieś r. 1280 za zasługi Jaksom h. Gryf. W XIV w. Marcin Jaksa syn Mikołaja wystawił i uposażył kościół par. p. w. św. Mikołaja i św. Doroty. W połowie XVI w. Anna Paczkowa dziedziczka wsi odnowiła, zaopatrzyła w sprzęty i uposażyła kościół. Dziesięcinę z łan. kmiecych i dworskich pobierał pleban. Ob. Tymieniecki S.I "Żalnik w K. " (Pam. Fizyogr. t. I 1881 r.).

Spis 1925:
Kwiatkowice, wś i folw., pow. łaski, gm. Wodzierady. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 44, folw. 8, inne zamieszkałe wś 5. Ludność ogółem: wś 264, folw. 102. Mężczyzn wś 139, folw. 52, kobiet wś 125, folw. 50. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 264, folw. 102. Podało narodowość: polską wś 264, folw. 102.

Spis 1925:
Kwiatkowice Poduchowne, wś, pow. łaski, gm. Wodzierady. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 5. Ludność ogółem: 23. Mężczyzn 12, kobiet 11. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 23. Podało narodowość: polską 23.

Spis 1925:
Kwiatkowice-Znamie, osada, pow. łaski, gm. Wodzierady. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 1. Ludność ogółem: 4. Mężczyzn 1, kobiet 3. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 4. Podało narodowość: polską 4.

Wikipedia:
Kwiatkowice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Wodzierady. Miejscowość położona jest na Wysoczyźnie Łaskiej. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Wieś pojawia się w źródłach pisanych w 1279 r. Pierwotnie była własnością książęcą. W 1280 r. Leszek Czarny, książę sieradzki nadał ją na własność Jaxom "w nagrodę za ich usługi znakomite ojczyźnie". Odtąd Jaxowie zaczęli się nazywać Kwiatkowskimi, używając herbu Gryf. W XV wieku było tu centrum majątku Kwiatkowskich. W końcu XVI wieku lub na początku XVII w. Kwiatkowice weszły w skład klucza lutomierskiego, który należał do Grudzińskich. Istniała tu od XV wieku siedziba obronna na kopcu widocznym do dzisiaj w północnej części wsi, w okolicy zachowanego założenia parkowego. Pierwotny kościół był postawiony i wyposażony w końcu XIV wieku przez Marcina Jana Kwiatkowskiego s. Mikołaja. Obecnie stoi tu murowany kościół późnorenesansowy św. Doroty i św. Mikołaja, ufundowany w 1606 r. przez Annę i Kacpra (herbu Rola) Puczków z Sarnowa. Zachowało się wyposażenie z XVII wieku. Obok kościoła dzwonnica, zapewne także z początku XVII w. Na cmentarzu przykościelnym rodzinny grobowiec Leopoldów z Rzepiszewa.

Wikipedia:
Kwiatkowice-Kolonia-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Wodzierady. Miejscowość położona jest na Wysoczyźnie Łaskiej. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. 

Wikipedia:
Kwiatkowice-Las-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Wodzierady. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
KWIATKOWICE par. Kwiatkowice, p. łaski oraz Dobruchów, otrzymał drogą spadku w 1661 r. Jakub Grudziński, wartości 70 tys. zł. W 1783 własność księżnej Sanguszkowej. Osad włościan jest 45, mieszkańców 350, ziemi 1500 mg w tym dworskich 940 mg lasu 182 mg, młyn wodny. Kościół parafialny murowany św. Mikołaja i św. Doroty w miejscu drewnianego. (SGKP t.5, s.19, TD)


1992 r.

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień
_______________________________________________________________________________
Kościół św.św. Doroty i Mikołaja z 1606 r. w Kwiatkowicach - widok od południa 

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Widok od północy

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Portal

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Dzwonnica przy kościele w Kwiatkowicach

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Grób Leopoldów na cmentarzu przykościelnym w Kwiatkowicach

Fot. Janusz Marszałkowski

KOŚCIÓŁ

BUDYNEK PRZY KOŚCIELE



CMENTARZ


GIMNAZJUM



BUDYNEK DAWNEJ SZKOŁY


ZABYTKOWE DOMY













OSP













Akta metrykalne (Parafia Małyń) 1742

Styczeń
Roku jak wyżej, dnia 23 stycznia. Ja brat Michał jak wyżej, poprzedziwszy trzema zapowiedziami [...], błogosławiłem małżeństwo Urodzonego Pana Jana Zalazera z Urodzoną Katarzyną Turkowską. Świadkami byli Urodzony Pan Józef Grabski ze wsi Przyrownica i Urodzony Pan Kulesza ze wsi Kwiatkowice.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 125

Dyrekcya Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Woiewodztwa Kaliskiego Uwiadomia publiczność, iż dobra ziemskie miasto Lutomiersk z częścią Stokowizna, oraz z przyległościami, Wrząca, Czalczyn, Dziechtarzew, Dobruchów, Kwiatkowice, Górna wola, Rzepiszew, Bugay i Tarnówka A. B. w pow. Szadkowskim parafii Lutomierskiey woiew. Kaliskiem położone; Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu zastawione, na satysfakcyą zaległych procentów Towarzystwu Kredytowemu przypadaiących, z mocy art. 86 i 87 prawa seymowego w d. 1f13 czerwca 1825 r. zapadłego, w trzechletnią dzierzawę, poczynaiąc od d. 24 czerwca r. b. do tegoż dnia. 1834 r. przez publiczną licytacyą w d. 16 czerwca r. b. o godzinie 3 z południa w Kaliszu w mieyscu posiedzeń Dyrekcyi Szczegółowey województwa Kaliskiego odbyć się maiącą, więcey daiącemu i przybicie otrzymującemu puszczone zostaną, pod następuiącymi głównemi warunkami. 1. Dzierzawca obowiązany będzie, opłacać, co rocznie ciężary gruntowe i podatki publiczne; iako to: podatku offary złp.4572 gr....19 kontyngensu liwerunkowego złp. 1117 gr. 10 2. Winien będzie przed obięciem dzierzawy złożyć monetą srebrną kurs wkraiu maiącą całkowitą zaległość Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu od udzieloney pożyczki należącą, łącznie z karami za miesięcy 6, złp. 15,878 gr. 14 obrachowaną i ratę czerwcową łącznie z procentem amortyz. za upłynione półrocze złp. 15,050 gr. 10 wynoszącą. 3. Przyiąć obowiązek dalszego regularnego przez ciąg dzierzawy wnoszenia opłat z dóbr tych Towarzystwu Kredytowemu należnych, w dwóch półrocznych ratach, a mianowicie od 1 do 12 czerwca i od 1 do 12 grudnia każdego roku, które to wypłaty półrocznie wynoszą złp. 16,050 gr. l0. 4 Oddać dobra po wyiściu kontraktu w takim stanie, w iakim ie obeymuie. 5. Zrzec się wszelkich pretensyi przez czas dzierzawy za iakie bądź nakłady gruntowe, 6. Co do uchybień opłat, dzierżawca poddać się winien exekucyi administracyyney i ulegać będzie decyzyom władz Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Reszta warunków licytacyinych, przez chęć dzierżawienia maiących, w każdym czasie w kancellaryi Dyrekcyi Szczegółowey przeyrzaną bydź może. Kalisz d. 29 kwietnia 1831 r. Prezes Biernacki. Pisarz Chrystowski.


Kurjer Warszawski 1845 nr 171

W Gub: Warszawskiej, Okręgu Sieradzkim, w d. 21 z. m. rozstał się z tym światem W. Bonawentura Weżyk, b. Dziedzic znacznych dóbr ziemskich, Potomek Familji starożytnej, Mąż znany z cnot religijnych, towarzyskich. W grobie familijnym, obok Żony, Matki, w dobrach Kwiatkowice zwłoki zmarłego złożono. Spoczywaj- cieniu Szanowny! z pamięci świadków Twoiego bytu, nigdy niewygaśniesz!



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 240

(N. D. 5643) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
5) Anny Leopold współwierzycielki kapitału 9000 rs. w dziale IV pod Nr. 10 na dobrach Kwiatkowice Okręgu Szadkowskim. (…) otworzył się spadek.
Do uregulowania więc powyższych spadków wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszewskiej w Kaliszu, przed podpisanym Rejentem, (…) a co do 5, 6 i 7 na dzień 9 (21) Maja 1848 r.
Kalisz d. 11 (23) Października 1847 roku.
J. Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 38

(Ν. D. 800) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci wierzycielek:
1. Wandy z Wolskich Leopoldowej rs. 6575 k. 25 na dobrach Kwiatkowice z Ogu Szadkowskiego w dziale IV. pod N. 12 a rs. 18000 na dobrach Kociszewie z Ogu Piotrkowskiego w dziale IV. pod N. 20.  
Otworzyły się spadki do uregulowania których wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gub. Warszawskiej w Kaliszu przed podpisanym Rejentem na d. 1 (13) Czerwca 1854 r.
Kalisz d. 31 Paźdz. (12 Listop:) 1853 r.
J Białobrzeski.

Dziennik Warszawski 1864 nr 263

Korespondencje Dziennika Warszawskiego.
Sieradz. Józef Szczeciński, wyrobnik z m. Lutomirska i włościanie ze wsi Kwiatkowice, Jan Malinowski i Wojciech Mieszczejeszek, w dniu 11 (23) b. m. zbierając grzyby w lesie do tejże wsi należącym, spostrzegli wiszącego na drzewie człowieka lat około 30 mieć mogącego. O czem zawiadomiono właściwy sąd, celem wyśledzenia przyczyny śmierci.

Dziennik Warszawski 1865 nr 38

(N. D. 382) Sąd Policji Prostej Okręgu Szadkowskiego.
W dniu 11 (23) Października r. b. spostrzeżony został w lesie do dóbr Kwiatkowice należącym, wiszący na drzewie mężczyzna, wieku około lat 35 mieć mogący, budowy ciała dobrej, wzrostu średniego, mięsin jędrnych, włosów na głowie ciemnych dosyć długich, takichże wąsów zwieszonych, oczu siwych, nosa dosyć dużego garbatego, ust średnich, ubrany w palto letnie cajgowe niegdy ciemne, a nateraz zupełnie wypłowiałe, takież spodnie, kamizelkę czarną jedwabną starą z czerwonemi centkami, koszulę cienką starą z zakładami i szalik kraciaty w białe i tabaczkowe kraty niezawiązany, lecz założony jednym końcem na drugi, wypłowiały, stary, czapkę czerwoną sukienną z daszkiem starą i obersztynki na nogach, z powierzchowności dający się uważać za fabrykanta, zupełnie nieznany.
Wzywa przeto każdego, ktoby miał o powyższym człowieku, jego pochodzeniu i nazwisku, oraz przyczynie samobójstwa jakąkolwiek wiadomość, aby ją Sądowi naszemu, lub najbliższemu swego zamieszkania udzielił.
w Szadku d. 14 (26) Października 1864 r.
Podsędek, Rojek.

Dziennik Warszawski 1872 nr 75

N. D. 2082. Sąd Policji Poprawczej w Petrokowie.
Na mocy obowiązującego prawa, ogłasza niniejszem że Wojciech Boczkowski szewc, ze wsi Kwiatkowic gminy Wodzierady Powiatu Łaskiego, za niedozwolone i błędne leczenie, wyrokiem prawomocnym Sądu Kryminalnego Warszawskiego z dnia 3 (15) Czerwca 1871 r. z mocy art. 576 K. K. G i P. na karę pieniężną rubli srebrem 10 z oddaniem pod dwuletni dozór policyjny zkazany został.
Petroków d. 29 Marca (10 Kwietnia) 1872 r.
Sędzia Prezydujący Walewski.

Zorza 1878 nr 29

Odebraliśmy list od osoby, która niejakiś czas bawiła w okolicach parafii Kwiatkowice, w Sieradzkiem, w tych słowach:
„Jakkolwiek niema tu szkoły parafijalnej, jednak prawie w każdym domu znajduje się ktoś czytający. Przez dwa lata zbierają składki na grunt i dom na szkołę, którą Rząd w przeszłym roku zatwierdził; parafija to maleńka, bo 8 małych wiosek ją składa, a 4 już mają „Zorzę,” a mianowicie: w Kwiatkowicach trzymają do spółki 1 egzemplarz: Kazimierz Bartosik, Paweł Ciechański i Michał Szwartz; w Wólce-Czarnyżskiej egz. 1: Michał i Jan Michalaki; w Wandzinie: Błażej Macioszek i Jan Łuczak; we Wrzasawie Jakób Kowalczyk. Parafija ta odznacza się obecnie moralnością: w okolicy o kradzieżach nie słychać, pijaństwa prawie niema wcale; uczciwość i rzetelność z małym wyjątkiem prawie jest powszechną. Najczęściej nieporządki przytrafiają się we wsi Leżnica, gdzie mają zły przykład.
Włościanie zanoszą prośbę do szanownej Redakcyi, aby przy cenach zboża była zamieszczana i waga na funty polskie, gdyż żydzi małomiasteczkowi bardzo ich wyzyskują na wadze, dowolnie sobie dyktując, i tak: żądają korzec pszenicy 280 funtowy, żyta 266 funt., owsa 160 f., łubinu 300 f. tatarki 200 f. grochu 300 f. Zdaje się, że to jest jeszcze potrzebniejsze niż ceny, bo cena w każdej okolicy jest różna, waga zaś powinna być jedna ( 1).

(1) Już się spełnia to słuszne żądanie.


Zorza 1879 nr 47

= List z pod Lutomierska. „Ja mieszkam we wsi Wólka Czarnyszska należącéj do parafii Kwiatkowice. We wsi Kwiatkowicach od roku 1844 mieszka pan Józef Leopold; wspomniona parafija jest bardzo uboga, i zaledwie 1270 dusz licząca. Kościół masyw murowany, mury grube, fundowany w r. 1606 przez Gaspara Puczka; ale także bardzo ubogi i opuszczony,—dla tego od lat 12-tu już rok rocznie budujemy. A w tym roku przyłożyliśmy dachówkę na kościele i kruchcie, a na zakrystyi dach nowy blaszany, dzwonnica podwyższona o 4 łokcie, na ktoréj także nowy dach blaszany. Wewnątrz kościół pięknie odmalowany. Wielki ołtarz bogato złocony, zakrystya malowana i t. p. to wszystko kosztem włościan, a w części przyłożyli się panowie: Goszczyński z Dobruchowa i Szamowski z Leźnicy; pan Gozimierski z Warszawy swoim kosztem wyrestaurował prócz tego ołtarz Świętej Trójcy. Na rok przyszły mamy zamiar przedsięwziąść restauracyę zewnątrz ściany kościoła i wyfundować z gruntu wieżę!.. Radbym, abyś Pan to wydrukował w „Zorzy” a może i w inném piśmie dla przykładu innych... a nadewszystko dla podziękowania dwom włościanom, a mianowicie: Michałowi Kołodziejczakowi, i Marcinowi Ciechańskiemu, jako dozorującym robotami; a warci podzięki, bo wiele trudu ponieśli. Od wszystkich parafijan serdeczne im Bóg zapłać!
Wólka Czarnyszska d. 7 Paźdz. 1870 r.
Michał Michalak.

Kaliszanin 1880 nr. 88


Kaliszanin 1885 nr. 35


Kaliszanin 1885 nr. 38

Administrator parafji Kwiatkowice, ks. Bolesław Chiczewski przeniesiony na takąż posadę do parafji Jeziersko w pow. tureckim.

Kaliszanin 1887 nr. 102


Gazeta Świąteczna 1887 nr. 357

Z parafji Kwiatkowic, gminy Wodzierad w powiecie Łaskim, guberńji Piotrkowskiej. Treść: Ciemnota mieszkańców. - Szkoła i nauczyciel bez uczniów.-Potrzeba naprawy plebańji. Parafja Kwiatkowice leży nad małą rzeczką „Korzuszewską". Kościół tam jest murowany z cegły. Mury są jeszcze mocne, ale wewnątrz i zewnątrz potrzeba naprawy, bo deszcz przecieka do wnętrza świątyni. Mieszkańcy tamtejsi jednak wolą po całych dniach i nocach siedzieć w karczmach i pić, aniżeli o domu Bożym pomyśleć, aby całkiem nie zniszczał. Dla księdza proboszcza nie mają należytego uszanowania, a kilku tylko można wybrać, co są prawymi katolikami i mają trochę więcéj oświaty; inni nie chcą słuchać rad i przestróg kapłana, które im w niedziele i święta głosi z ambony,-a nawet są tacy, co wyśmiewają się i szydzą z jego słów... A główną przyczyną tego wszystkiego jest to, że brak im oświaty, że są ciemni jak tabaka w rogu, choć mają swoją szkołę we wsi kościelnej, i z całéj parafji mogą chodzić do niéj, bo mają wszyscy blizko. Wolą jednak, aby ich dzieci za piecem kartofle obierały, lub po wsi biegały, aniżeli do szkoły chodziły. Nieraz taki głupi człek powiada: „Nie jeden ja nie umiem czytać, a żyję,-to i mój syn albo córka także będzie żyła, choć czytać i pisać się nie nauczy". Inni znów na nauczyciela zganiają, mówiąc, że nauczycielka albo nauczyciel, co dawniéj byli, lepiéj uczyli, niż teraźniejszy. A mają nauczyciela młodego, który szczerze chce pracować nad ich dziećmi; ; ale nieszczęście, że podczas zimy zaledwie dziesięcioro dzieci uczęszcza do szkoły, więc nauczycielowi ledwie serce nie pęka z żałości, że taka szkoła duża, a tak mało ma swych wychowańców. Budynki plebańskie i plebańja w najgorszym stanie się znajdują, a jak wejść do plebańji, to ledwie człowiek nóg nie połamie,-takie tam podłogi. Już trzeci rok idzie, jak teraźniejszy ksiądz proboszcz czeka na naprawę plebańji; nieraz już prosił parafjan, aby zaradzili coś na to,-ale oni nawet słuchać o tém nie chcą. Mówił też prezesowi dozoru kościelnego, ale i to na nic się nie zdało. Tymczasem w plebańji jest taka wilgoć, że można rozchorować się, mieszkając tam długo. Ale bo i ten prezes dozoru kościelnego niemażadnéj oświaty, i zaledwie umie swoje nazwisko podpisać i trochę czytać na książce; a parafjanie głupich jego rad słuchają, myśląc, że co on powie, to wszystko jest prawda. Kończąc ten mój list, dodaję, że chociaż sam nie jestem z téj parafji, ale ta okolica jest mi bardzo dobrze znana, i często w niéj bywam, więc napisałem o niéj, aby cały Świat wiedział, jak to postępują tamtejsi mieszkańcy. Przedpłatnik Gazety Łukasz Tworkiewicz. 

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 361

Z parafji Kwiatkowic w gminie Wodzieradach, powiecie Łaskim, gub. Piotrkowskiéj, odebraliśmy takie oto pismo: „Ponieważ w liście z numeru 357 wyczytałem opis parafji Kwiatkowic, a jako prezes dozoru kościelnego zaczepiony zostałem przez autora, chcę więc sprostować fałsze niektóre tam podane. Donoszę najprzód, iż nazywam się Michał Michalak, jestem okupnikiem, urodziłem się i wychowałem w téj parafji, mam lat 38, w szkołach nie byłem, ale czytać i pisać się nauczyłem. Przed laty 5-ciu na zebraniu parafjalném zostałem wybrany na prezesa dozoru kościelnego. Kościół mamy murowany, który w roku 1881 został odnowiony, i przez dach nigdzie deszcz nie przecieka. Budowle księże mieliśmy dobre, a że przez ostatnie trzy lata zostały zniszczone, to nic dziwnego, bo jak się mała rzecz zepsuje, a nie naprawić, to się psuje coraz bardziéj; ale w takim razie czy to nie wina tego, kto z nich użytkuje? *) W plebańji daliśmy nową podłogę, która kosztowała nas 220 rubli, a więc nogę może na niéj kłamać chyba
*) O naprawę w swojim czasie budynków plebańskich dbać powinien przecież nie kto inny, tylko dozór kościelny, bo on rozporządza funduszami parafjalnemi. (Przyp. Redakcji.)
tylko taki, co zbyt długo siaduje w karczmie. Co zaś do moralności, to my starsi pamiętamy, jak nas uczono w kościele; ale czy młodzież będzie moralna-nie wiemy, bo któż ją tego uczy? Jakiś chłopak i organista. Co do szkoły, w któréj bywa zaledwie po dziesięcioro dzieci, to nie wiem, czyja w tém wina... Przed pięcioma laty mieliśmy nauczycielkę pannę Dwojakowską, to dzieci chodziło do szkoły po osiemdziesiąt. Z owych też czasów jest kilku ze świadectwami z téj szkółki, a jeden chodzi do czwartéj klasy. W plebańji jest wilgoć, ale reparując podłogę zaradzili także temu; trzeba tylko utrzymywać wciąż porządek i palić zimą w piecu. Kończę moją odpowiedź, a na dowód, że jest prawdziwa, podpisuję się własném nazwiskiem. Mieszkam we wsi Woli Czarnyskiéj, w parafji Kwiatkowicach; jak mogę pracuję, a cudzym chlebem z próżniactwa się nie żywię. Prezes dozoru kościelnego, Michał Michalak."


 Dziennik Łódzki 1888, nr. 95

(—) Z deszczu pod rynnę. Wspominalśmy niezbyt dawno, że w celu powstrzymywania niekorzystnego dla publiczności handlu produktami spożywczemi przez przekupniów, przedsięwzięto pewne środki i że między innemi wójt gminy Kwiatkowice energicznie się zabrał do wszelkiego rodzaju przekupniów, operujących w tamtych okolicach, od Szadku do Łodzi. Rezultatem tego jest, że na targu wczorajszym nie można było dostać literalnie nic, co jest koniecznem do codziennego życia, jeżeli zaś pojawił się jaki produkt, to żądano cen bardzo wygórowanych i kupujący wyrywali go sobie z rąk. Dość powiedzieć, że za osełkę masła ważącątrochę więcej niż pół funta, płacono wczoraj 40 kop., za garniec kartofli 7 i pół kopiejek i t. p. Dzieje się to dlategc, że przekupniom utrudniono spekulowanie, a zatem utrudniono dowóz do Łodzi, okoliczni zaś włościanie, z powodu rozpoczętych robót w polu, również nie mogą dowieźć produktów do miasta.

 Dziennik Łódzki 1890, nr. 93

Przemysł włościański. Ze wsi Kwiatkowice pod Lutomierskiem, włościanin Burakowski dowiózł na targ wczorajszy 50 sztuk koszyków plecionych z wierzby, które sprzedawał po 50 — 75 kopiejek sztukę.

  Dziennik Łódzki 1890, nr. 251

 (-) Siedemdziesiąt lat pożycia małżeńskiego liczą sobie obecnie małżonkowie Jakób i Maryanna Kubara, włościanie zamieszkali we wsi Kwiatkowice pod Szadkiem. On liczy lat 90, ona 87, a oboje trzymają się zdrowo i czerstwo i utrzymują się z pracy rąk własnych. Staruszkowie wychowali 11 dzieci, a 7 im umarło.

Dziennik Łódzki 1891 109

Wypadki. We wsi Kwiatkowice, pow. Łaskiego, zmarła od zaczadzenia 60-letnia włościanka, Józefa Pioruńczyk.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1892 nr. 19
_________________________________________________________________________________


Tydzień Piotrkowski 1894 nr. 43

Zmiany w Duchowieństwie. Przeniesieni zostali administratorzy: ks. Stanisław Żeromski do parafii Mikołajewice w powiecie łaskim i ks. Stanisław Rokossowski do parafii Kwiatkowice, tegoż powiatu.

Tydzień Piotrkowski 1896 nr. 48


Gazeta Świąteczna 1896 nr. 828

O drzewa na cmentarzu. Z parafji Kwiatkowic pod Łaskiem w guberńji piotrkowskiéj piszą do nas: „Nasz cmentarz grzebalny przed paru laty był starannie przez księdza proboszcza utrzymywany. Wiele też nowych drzew i krzewów na nim dosadzono. Teraz jednak odwiedzając go w dzień zaduszny uczuliśmy smutek i przykrość wielką. Jacyś ludzie stare drzewa na nim wykopują i na drwa rąbią. Są to sosny, rosnące wprawdzie karłowato, ale że bardzo stare i rozłożyste, więc pięknie nasz cmentarz przyozdabiały. Dziś z rąk ludzkich ginie ta ozdoba, a wykopywanie drzew starych musi naruszać spokój grobów. Nie wiemy, gdzie szukać sprawców tego, upraszamy więc dozór kościelny, aby dopomógł szanownemu księdzu proboszczowi ich odnaleźć i koniec niszczącéj i oburzającej robocie położyć. Parafjanin?

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 242

+ Wszystkim, którzy raczyli wziąć udział w odprowadzeniu drogich nam zwłok matki naszej
ś. p. Walerji Kłobukawskiej,
za bezinteresowne wystąpienie, szan. ks Szymanowskiemu, celebransowi proboszczowi z Kwiatkowic, ks. Bromskiemu za wygłoszone słowa nad grobem, ks. gwardjanowi ojcu Romanowi, oraz szan. pp., którzy na własnych barkach ponieśli drogie nam zwłoki, na miejsce wiecznego spoczynku, składają serdeczne „Bóg zapłać”
córka i synowie.
Lutomiersk, dnia 31 sierpnia 1897 r. 


Tydzień Piotrkowski 1899 nr. 1

Zmiany w duchowieństwie. Z rozporządzenia władzy duchownej przeniesieni zostali administratorzy parafij:
3) ks. Józef Szymański z parafii Kwiatkowice do par. Wygiełzów w pow. łaskim.

4) ks. Fran. Plewowski z par. Wola-Wiązowa w pow. łaskim do par. Kwiatkowice tegoż p-tu;

Kurjer Warszawski 1899 nr 201

We wsi kościelnej Kwiatkowice, w pow. łaskim, ks. proboszcz Franciszek Plewowski pobłogosławił związek małżeński pomiędzy obywatelem i fabrykantem z Warszawy, p. Edwardem Piaseckim a panną Jadwigą Świerczyńską, córką nieżyjącego lekarza z powiatu sochaczewskiego, ś. p. dra Kajetana i Jadwigi Świerczyńskich. Państwa młodych oraz liczny orszak weselny podejmował na plebanji brat cioteczny pana młodego, ks. F. Plewowski. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1900 nr 183

Wizyta pasterska.
W dniu 2-im b. m. J. E. ks. Kossowski, biskup sufragan djecezji kalisko-kujawskiej, w drodze do Łodzi zwiedził parafję Kwiatkowice.
J. E. ks. biskupa powitały tłumy wiernych oraz proboszczowie: ks. Szymanowski z Burzenina, ks. Żeromski z Mikołajewic, ks. Olechnowicz z Lutomierska, i proboszcz miejscowy, ks. Plewowski.
Przyjąwszy chleb i sól od dwóch najstarszych włościan, J. E. ks. biskup wszedł do kościoła, przystrojonego zielenią, i tu do zebranych przemówił.
Z kościoła J. E. ks. biskup udał się do dworu pp. Leopoldów, gdzie p. Zofja Maternicka i p. Anna Polaska podały na powitanie chleb i sól, poczem odbył się obiad, w czasie którego wzniesiono kilka toastów na cześć dostojnego gościa.

Po obiedzie J. E. ks. biskup udał się do parku, gdzie włościanie zgromadzili się ze światłem i chorągwiami. Pobłogosławiwszy zebranych, dostojnik kościoła odjechał do Lutomierska, gdzie pobłogosławiwszy lud w kościele, odjechał do Łodzi, a ztąd do Włocławka. 

Rozwój 1900 nr 198

Ofiary na pogorzelców Burzenina: Zosia Mat. z Kwiatkowic 5 rb. do rozporządzenia ks. proboszcza J. Szymanowskiego.
Bezimiennie 30 egz. opowiadania z praktyki kryminalnej „Gdzie winowajca" do rozprzedania w redakcyi. „Rozwoju." Cena 25 k. zn. egzem.
Dawni parafianie kwiatkowiccy, do rozporządzenia swego dawnego proboszcza ks. J. Szymanowskiego rb. 2.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1901 nr. 45
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 6
_________________________________________________________________________________


Goniec Łódzki 1902 nr 47

— Rabunek. W ubiegłym tygodniu obrabowany został w lesie Kwiatkowickim włościanin Paweł Miterski mieszkaniec wsi Osowce pow. Tureckiego. Rabunek ten wykonany został przez pewne indywiduum, z którem Miterski poznawszy się w traktyerni, pił i opowiadał mu o tem, że szczęśliwie sprzedał siano przywiezione na targ. Nieznajomy ów prosił następnie Miterskiego o zabranie go ze sobą, gdyż ma w okolicy, z której włościanin pochodzi, ważny interes. M. wypełnił jego prośbę i gdy przejeżdżali przez wyżej wymieniony las, nieznajomy towarzysz podróży rzucił się na niego i pobiwszy go, odebrał pieniądze. M. powrócił do Łodzi i zawiadomił o tem policyę, której udało się odnaleść sprawcę w rabunku i osadzić go w więzieniu. Jestto znany policyi niejaki Paganowicz z zawodu faktor.

Goniec Łódzki 1902 nr 199

Echa burzy. Burza, jaka wczoraj rano niespodzianie przeciągnęła o trzy mile od Łodzi, sprowadziła wczoraj ranny deszcz u nas. W Kwiatkowicach pod Lutomierskiem piorun uderzył obok wili pp. Teofilostwa Polaskich w szczyt stajni, obrywając części muru. Straszny huk przeraził wszystkich mieszkańców wili. Czy to z przerażenia, czy też będąc kontuzyonowaną od pioruna, upadła klacz wierzchowa, lecz po pewnym czasie podniosła się.


Rozwój 1903 nr 196

Dostawcy mleka z okolic Szadku wyrzekają na opieszałość w odbudowaniu rozerwanych przez ostatnie wylewy mostów na szosie między Szadkiem a Lutomierskiem. Byliby oni zupełnie izolowani od Łodzi, gdyby nie obywatelska usługa p. Leopolda, właściciela wsi Kwiatkowice, który własnym kosztem, nie czekając na przedsiębiorców, zbudował mosty prowizoryczne i umożliwił komunikacyę. Ciż sami dostawcy wyrzekają na samowolę przedsiębiorcy, reperującego szosę między Konstantynowem i Srebrną, zmuszającego ich do objeżdżania po wertepach z ogromnem nadkładaniem drogi.

Rozwój 1903 nr 258

Przeciw prądowi. W ciągu ostatnich lat rozwinął się po wsiach zwyczaj chwalebny, zadrzewiania dróg. W wielu zakątkach kraju obchodzone jest nawet uroczyście święto sadzenia drzew, w celu rozbudzenia w młodzieży wiejskiej zamiłowania w tym kierunku i ukrócenia szkodnictwa, a plebani wiejscy przyjmują gorący udział w tej sprawie — objaśniając ludkowi pożytek z zadrzewiania dróg płynący i karcąc z ambony szkodników. Inaczej pojmowana jest ta sprawa we wsi kościelnej K.* na trakcie łódzko-zduńskowolskim między Lutomierskiem a Szadkiem położonej. Przed kilku laty, jeden z tamecznych plebanów wyciął na opał znaczną ilość drzew sadzonych przez rodzinę zmarłych na ich grobach, na miejscowym cmentarzu, za co też został zgromiony surowo przez "Zorzę"; dzisiejszy znów pleban wyciął przed kilku dniami, cały szereg kilkonastoletnich topoli nadwiślańskich, ocieniających szosę, również... na opał.
Topolki te były prawdziwą ozdobą szosy i chroniły przejezdnych od spieku letniego. Pomijamy jednak względy estetyki—lecz pleban wiejski w czynach swych zawsze winien się strzedz by nie był złym przykładem—a przyznać trzeba, że zgładzenie kilkudziesięciu młodych topolek, bez potrzeby, przez plebana wpłynie na owczarnią jego, jako zły przykład—z góry idący. Wyrzekają także miejscowi parafianie na oszpecenie, przez tegoż plebana, ładnego starożytnego kościółka, przez postawienie wiosną tego roku obskurnej organistówki w wirydażu na froncie kościoła, i to podobno w widokach handlowo- przemysłowych panu organisty; ma on tam bowiem otworzyć sklepik wiktuałów. (??). Winszujemy prawdziwie szczęśliwych pomysłów!

*Kwiatkowice, przypis autora bloga

Rozwój 1903 nr 269

Pocieszający objaw rozwijania się przemysłu wiejskiego mamy do zanotowania, wobec pojawienia się w handlu wyrobów zakładu mleczarskiego panów K. Kabsy i J. Nekraska w Kwiatkowicach. Masło śmietankowe, produkowane przez te nową firmę, odznacza się doskonałym smakiem i czystością. Zakład wspomniany prowadzony jest na większą skale.
Szczęść Boże młodej firmie.

Rozwój 1903 nr 269


Z sąsiedztwa. Przed niedawnym czasem we wsi Kwiatkowicach zgorzały trzy zagrody wiejskie, pomimo, że ogień wszczął się we dnie i mimo energicznego ratunku i rychłego nadejściu sikawki dworskiej. Nic obeszło się bez ofiar w inwentarzu, którego nie zdążono wyprowadzić. Szkody wynoszą parę tysięcy rubli. Sąsiedzi podążyli z doraźną dla pogorzelców pomocą.

Gazeta Świąteczna 1903 nr. 1196

W Kwiatkowicach, wsi kościelnéj pod Łaskiem, w gub. piotrkowskiéj, spaliły się dnia 29 października zabudowania trzedi gospodarzy, a mianowicie: Izydora Wilka obora, stodoła z całorocznym zbiorem, dach na domu i wszelkie narzędzia gospodarskie, Wawrzyńca Jędrzejczaka stodoła, dach na domu i dwa konie, oraz Józefa Maciaszka stodoła i obora. Jeden z pogorzelców miał 500 rubli gdzieś w stodole; myślał że mu się spaliły, ale na drugi dzień znalazł je niespodziewanie. Gdyby nie dzielny ratunek ludzi z innych wsi, to byłyby z pewnością całe Kwiatkowice poszły z dymem, bo ludzie zajęci byli ratowaniem swoich rzeczy. Przybyła także sikawka ze dworu, ale gdy zaczęli nieczystą wodę lać, to wąż się zatkał, i niewiele było korzyści. Dla pogorzelca najmocniéj poszkodowanego parafja robi składkę na kupienie konia i wozu. Lech.

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1904 nr. 45
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1904 nr. 52
_________________________________________________________________________________


Goniec Łódzki 1904 nr 110

Licytacye. 4 (17) maja w kancelaryi gminy Wodzieradz w p. łaskim, na budowę domu murowanego pod szkołę elementarną we wsi Kwiatkowicach, od sumy 3566 rb. 48 kop.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1905 nr. 37
_________________________________________________________________________________


Zorza 1905 nr 37

Z pow. łaskiego.
W sierpniu r. b. zawiązała się spółka włościańska rolnicza w Kwiatowicach pod Lutomierskiem, w liczbie 40 uczestników z wkładem 10-rublowym.
Na intencję pomyślnego rozwoju spółki, stowarzyszeni zamówili Mszę Św., którą odprawił ks. Antoni Orchowski-nasz skarbnik i główny działacz w sprawie spółki. Zaczęliśmy w Imię Boże, więc z tą wiarą, że nam Bóg pobłogosławi i nie będziemy ostatni tam, gdzie się robi wspólnemi siłami.
Już zamówiliśmy wagon superfosfatu na początek, a w miarę rozwoju spółki będziemy sprowadzali wszystko, co dla spólników i sąsiadów będzie potrzebne: narzędzia rolnicze, węgle, naftę i sól.
W roku przyszłym nasz kościół parafjalny obchodzić będzie trzechsetną rocznicę swego istnienia. Ku uczczeniu tego święta, ks. proboszcz założył 40-godzinne nabożeństwo na wieczne czasy. Mimo niepogody, przez cały ten czas, nabożeństwa odbyły się bardzo licznie i uroczyście dnia 3, 4 i 5 września.
Jeden ze współuczestników.

Rozwój 1905 nr 194

Kościół Parafialny w Kwiatkowicach istnieje 300 lat. Ku uczczeniu tego jubileuszu zaprowadzono 40-godzinne nabożeństwo, które rozpocznie się 3 września, t. j. w nadchodzący niedzielę.


Gazeta Świąteczna 1905 nr 1288

Z Lutomierska w guberńji piotrkowskiej piszą do nas: Dawno już, dwa lata temu, chcieliśmy założyć we wsi Kwiatkowicach spółkę sklepową, ale jakoś się nie wiodło. Aż dopiero teraz w dniu 13 sierpnia spisa liśmy akt spółki rolniczo-handlowej, zarazem mamy założyć sklep spożywczy. Zapisało się do tego 30 gospodarzy, a mianowicie: siedmiu z Woli-Czarnyskiej, reszta zaś z Leśnicy, Dobruchowa, Wrząsawy i Czarnysza. Udziały pieniężne wynoszą po 10 rubli. Należą również do spółki panowie: Józef i Ignacy Leopol dowie, H. Maternicki, W. Świerzyński i S. Raczyńska, nauczycielka w Kwiatko wicach. Na początek zamówiliśmy sobie wóz kolejowy nawozów sztucznych; sklep zaś mamy otworzyć od Nowego Roku Spółka będzie dostarczała swym członkom towaru lepszego i z pierwszej ręki, czyli tańszego. Główną pobudką do, założenia spółki było to, że coraz trudniej jest dawać sobie radę pojedyńczym gospodarzom, a w gromadzie zawsze jakoś człowiekowi raźniej idzie, gdyż jeden drugiemu coś doradzi, rozumna zaś rada, szczególniej w dzisiejszych czasach, bardzo jest potrzebna. Na przewodniczącego wybrano p. Ignacego Leopolda, do rady zaś sprawdzającej W. Świerzyńskiego i Michała Michalaka. Na skarbnika uprosiliśmy kochanego naszego proboszcza, księdza A. Orchowskiego, który nie szczędził trudu i pracy, by dobry zamiar doszedł do skutku, aż zdołał przekonać i takich, którzy nie chcieli dać się przekonać. Zastępcą skarbnika obrano Walentego Pietrzaka z Kwiatkowic, od którego też wynajęto dom na sklep. Lechita

Gazeta Świąteczna 1905 nr 1290

We wsi Kwiatkowicach pod Lutomierskiem, na północo-zachodzie guberńji piotrkowskiej, zawiązała się w sierpniu spółka włościańska rolniczo-handlowa, o czem było w Gazecie. Przystąpiło do niśj 40 uczęstników z wkładami po 10 rubli. Wszyscy członkowie zamówili mszę Św., którą odprawił proboszcz tej parafji, ks. Antoni Orchowski, skarbnik i główny popieracz tej pracy. Zaczęliśmy w imię Boże z tą wiarą, że nam Bóg pobłogosławi i nie będziemy ostatni w pracy wykonywanej spólnemi siłami. Już zamówiliśmy na początek wagon superfosfatu, a w miarę jak się rozwijać będzie spółka, będziemy sprowadzali wszystko, co dla uczęstników i sąsiadów będzie potrzebne, jako to: narzędzia rolnicze, węgle, naftę, sól i t. d. —W roku przyszłym nasz kościół parafjalny obchodzić będzie 300-setną rocznicę swego poświęcenia. Ku uczczeniu tego jubileuszu ksiądz proboszcz zaprowadził 40-godzinne nabożeństwo, które, choć w niepogodę, odbyło się w dniach 3, 4 i 5-ym sierpnia bardzo uroczyście z licznym udziałem pobożnych. Uczęstnik spółki.

Rozwój 1906 nr 109

Letnie mieszkanie w Kwiatkowicach, trzy pokoje, kuchnia i weranda-z meblami do wynajęcia: kościół, las, kąpiel, sklep spożywczy na miejscu. Wiadomość w kancelaryi adw. przys. Maternickiego, Nowy Rynek 9.

Rozwój 1906 nr 195

WIZYTACYA PASTERSKA.
W powrocie z Jasnej Góry J. E. ks. biskup Zdzitowiecki wizytuje kościoły położone w swej dyecezyi.
W soboty po południu, d. 25 b. m. po odbytym ingresie w kościele farnym w Lutomiersku i przyjęciu przez licznych parafian Sakramentu Bierzmowania, J. E. przybył do wsi Kwiatkowice w powiecie łaskim, w otoczeniu licznego duchowieństwa, obywateli okolicznych i malowniczej, strojnej, dziarskiej banderyi. U jednej z bram tryumfalnych witany był ks. biskup przez liczną rzeszę ludu, duchowieństwa i kolatora miejscowego, p. Józefa Leopolda oraz najstarszego wiekiem włościanina, p. Jędrzeja Jędrzejczaka, którzy podali starym zwyczajem chleb i sól dostojnikowi kościoła.
Kościół kwiatkowicki tonął w światłach i zieleni, na bramach tryumfalnych widniały napisy i insygnia, odpowiednie chwili i uroczystemu nastrojowi mas wiernego ludu, który w skupieniu ducha wysłuchał podniosłych słów pasterskich, tchnących miłością i głęboką wiarą.
Procesya robiła prawdziwie imponujące wrażenie wśród masy świateł, chorągwi, feretronów, ogni sztucznych, beczek plonących ze smołą i śpiewów.
Wieczorem J. E. był podejmowany, wraz z duchowieństwem przez miejscowego proboszcza ks. Orzechowskiego, podczas czego orkiestra z Szadku wykonywała ......* swojskie utwory, a parafianie palili ognie bengalskie i fajerwerki.
Dnia następnego po odbytem solennem nabożeństwie, celebrowanem przez J. E. i udzieleniu Sakramentu Bierzmowania 1,070* wiernym płci obojej, w otoczniu licznego duchowieństwa, J. E. przyjąwszy łaskawie zaprosiny miejscowego kolatora, p. Józefa Leopolda, raczył przybyć do dworu o godz. 4-ej po południu, spotkany na progu chlebem i solą, podaną przez kolatora i otoczenie.
Podczas obiadu przygrywała bardzo poprawnie orkiestra szadkowska pod batutą swego dyrektora, a straż ogniowa szadkowska utrzymywała wzorowy porządek w parku.
Toast za zdrowie i długie lata J. Ekscelencyi wniósł zięć kolatora, p. Maternicki, zaznaczając w nim, że dwór i chata w Kwiatkowicach żyją w jedności, niema rozterek, bo niema tak starannie a długo gdzieindziej pielęgnowanych serwitutów, szachownic i t. p. źródeł niezgody. Ta jedność, ta zgoda, to w znacznej części zasługa całego szeregu czcigodnych kapłanów, proboszczów kwiatkowickich. Tacy kapłani jak niezapomnianej nigdy pamięci księża Szymanowski, Żeromski, Krynicki i inni, to duma tej parafii—każdy z nich tu dzielnie pracował nad umoralnieniem ludu, w imię jedności bratniej, każdy też zostawił tu owoce swej pracy, ten ogrodził cmentarz grzebalny wysokim murem, inny zbudował plebanię i odnowił kościół, a dzisiejszy proboszcz, szanowny ksiądz Orchowski, stworzył coś trwalszego— bo współkę włościańską, sklep komandytowy i czytelnie.
Dobry, poczciwy nasz lud tu w Kwiatkowicach jest wyjątkowo dobry, a choćby miał nawet wogóle ten nasz ludek wady — to czyż to jego wina? Kto się nim opiekował, kto go nauczał? Bóg jeden, ten wiatr bujający w polach, ciężka w pocie czoła praca, no i o ile czas i środki na to pozwalały, miejscowy ksiądz proboszcz; rzadziej niestety dwory... Oto jedyni jego przewodnicy. „Tak Wasza Ekscelencyo! Lud tu dobry, wiarą swą i nadzieją lepszej doli — silny. Przekonałeś się czcigodny dusz pasterzu o tem naocznie, lud ten garnie się do Ciebie, dąży do świątyni pańskiej, do stołu Pańskiego z uniesieniem i głęboką wiarą, bo to lud rdzennie polski, dla którego wiara katolicka jest kanwą życia, siłą potężną, i która nie dała i nie da mu upaść.
Tu warchoł siejący niezgodę nie znajdzie posłuchania, tu i kozłowita-odszczepieniec należną mu spotka odprawę! Żyj dla tego ludu pasterzu długie lata i nawiedzaj go często, zawsze tu będziesz z radością witany, zawsze pożądany.
W podniosłej odpowiedzi J. E. dziękował za serdeczne przyjęcie — poczem po kilku toastach wzniesionych na cześć duchowieństwa i oddzielnych osobistości J. E. wzniósł zdrowie niewiast, na które p. Wanda Stamirowska zaimprowizowała odpowiedź wierszem:
Cześć Ci zacny Pasterzu, że myśl Twa pamięta O tych, co polskiem mlekiem karmią niemowlęta, Które w sercach dzieci swych chcą stworzyć na
nowo
Sławną Polskę — by drżały na „Ojczyzna" słowo,
Co pragną w piersi każdej zaszczepić dzieciny
"Wiarę" — „Miłość" co dawne ojców maże winy,
Chcąc by w cnót narodowych chodziły ozdobie,
W imieniu polskich matek dzięki składam Tobie!
Żyj nam zacny Pasterzu w długie, długie lata
Niech błogosławi Ciebie pałac, dwór i chata!...
Rozrzewniający widok przedstawiał cały korowód dziatwy z ochrony Rzepiszewskiej, założonej i utrzymywanej staraniem pp. d-wej Jakubowskiej, Stanisławy Leopold i Emili Ciechackiej, witający J. E. wiązankami kwiatów i wierszykami.
Gdy nareszcie wśród grona duchowieństwa domowników i gości J. E. ukazał się na ganku błogosławiąc jeszcze raz zebraną masę ludu i dziękując za serdeczne przyjęcie, niemilknące „Wiwat!" prowadziło pasterza aż do pojazdu, który znów otoczyły zuchy na dzielnych koniach. Nowe „ Wiwat!" na cześć banderyi.
Jeszcze kilka głośnych „Wiwat!" z głębi serca płynących i kalwakata z drogim gościem zniknęła z oczu, kryjąc się za zielenią parku.
Czemu tak krótko! mimowoli cisnęło się pytanie na usta wszystkich obecnych.
Ta uroczystość niedzielna długo zostanie w pamięci parafian kwiatkowickich, gdyż prócz odwiedzin Pasterza pamiętny on będzie blizkim obchodem nowo ustanowionego święta Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej i trzechsetnią rocznicą zbudowania i poświęcenia kościoła kwiatkowickiego, tegoż dnia obchodzoną.
Z obowiązku sprawozdawcy zaznaczyć musimy, że do uświetnienia przyjęcia J. E. znacznie przyczynili się, kierując budową i przybieraniem bram tryumfalnych i kościoła bawiący w Kwiatkowicach letnicy, w szczególności zaś p. dr. St. Dąbrowski z Łodzi i p. Tadeusz Maternicki, malarz amator, handlowiec z Lipska.

Strażak 1907 nr 1

 W powiecie rawskim spłonął doszczętnie dwór w majątku Kwiatkowicach, należącym do p. Józefa Leopolda. W płomieniach śmierć znalazł 65-letni brat właściciela majątku, ś. p. Ignacy Leopold.

Rozwój 1907 nr 3

Tragiczny zgon. Ubiegłej środy wynikł pożar w majątku Kwiatkowice, powiatu łaskiego.
Pożar powstał około godziny 11 1/2 w nocy. Ogień zaprószyła służba pod schodami. Stąd z błyskawiczną szybkością płomienie przeniosły się pod dach i objęły dwa mieszkalne pokoje. Ratunek był niezmiernie utrudniony.
Jeden z pokojów dworu zajmował brat właściciela Kwiatkowic p. Józefa Leopolda, obywatel ziemski p. Ignacy Leopold.
Skoro spostrzeżono ogień, wołał on z okna o ratunek, gdy pospieszono z pomocą i wybito okno; dostęp do pokoju już okazał się niemożliwy i dopiero po stłumieniu pożaru znalezione zostały zwęglone szczątki ś. p. Ignacego Leopolda.
Ś. p. Ignacy Leopold, porwany zawieruchą 1863 roku, utracił majątek i długie lata zmuszony był przebywać zagranicą. Powrócił do kraju w 1888 roku. Przejęty głęboką miłością dla ludu naszego był przez niego ceniony i miłowany, bo biegł zawsze ku niemu z dobrem słowem, radą i sercem.
Była to postać prawdziwie kontuszowa—umiał płakać i śmiać się tak, jak tylko stara nasza generacya to robić umiała. Zmarły tak tragicznie liczył 78 lat.

Rozwój 1907 nr 3

Ś. p.
IGNACY LEOPOLD
obywatel ziemski,
przeżywszy lat 78, rozstał się z tym światem po krótkich, lecz strasznych cierpieniach, dnia 2-go stycznia 1907 roku, we wsi Kwiatkowicach.
Eksportacya, nabożeństwo i złożenie w grobach rodzinnych drogich nam szczątków, nastąpi w sobotę, dnia 5-go stycznia o godzinie 10-ej rano, w Kwiatkowicach.
Na smutne te obrządki zaprasza
Rodzina.

Gazeta Kaliska 1907 nr 4

Ignacy Leopold, obywatel ziemski, zmarł w Kwiatkowicach dnia 2 stycznia. Nabożeństwo żałobne i pochowanie zwłok w grobie familijnym w Kwiatkowicach odbędzie się dnia 5 stycznia o godz. 11-ej przed południem. Na ten smutny obrzęd zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych stroskana rodzina zmarłego.

Gazeta Kaliska 1907 nr 5

Straszny wypadek. W nocy z 2-go na 3-ci b. m spalił się dwór w Kwiatkowicach pow. łaskim. Nieszczęście mieć chciało, że na 1-em piętrze spał brat właściciela, ś. p. Ignacy Leopold. Pożar rozniecony na dole skutkiem nieostrożności służby, łatwo przeniósł się na piętro, a tłumiony przez dach blaszany, wybuchnął potem z taką siłą, że było niemożliwem udzielenie ratunku śpiącemu na górze. Straż ogniowa z Lutomierska zdołała wydobyć już zwęglone zwłoki. Ś. p. Ignacy syn Kazimierza, kapitana b. wojsk polskich i Salomei z Mączyńskich stolnikówny łęczyckiej, urodzony w Rzepiszewie w r. 1828, przechodził burzliwe koleje losu. Po skończeniu szkół i instytutu gospodarstwa wiejskiego w Marymoncie osiadł na roli w Wólce przatowskiej. Przyjmując gorliwy udział w organizacji powstania narodowego w r. 1863, zmuszony potem emigrować, przemieszkał lat kilka na Śląsku, potem w Szwajcarji i wreszcie w Galicji; przed kilkunastu laty powrócił do kraju i zamieszkał w Kwiatkowicach. Człowiek prawych przekonań i gorącego serca, potrafił zjednać sobie sympatję w szerokich kołach naszej okolicy.


Rozwój 1907 nr 6

Pogrzeb ś. p. Ignacago Leopolda odbył się
Kwiatkowicach w sobotę dnia 5 stycznia r. b. przy udziale duchowieństwa i licznego obywatelstwa i kmiotków. Eksportował i żegnał serdecznem, podniosłem słowem zwłoki ś. p. Ignacego — miejscowy proboszcz ks. Ozchowski, po nabożeństwie żałobnem odprawionem przez ks. kanonika Mireckiego, proboszcza z Szadku w asystencyi ks. Winiarskiego, proboszcza z Górki Pabianickiej, ks. Piłeckiego z Kamionacza i ks. Wacława Szczepańskiego.
W ratunku płonącego dworu i usiłowaniach ocalenia ś. p. Ignacego zaznaczono nam szczególną brawurę poświęcenia miejscowego organisty p. Stanisława Królikowskiego, całej rodziny miejscowego kowala p. Gatke, miejscowego młynarza p. Michalskiego, szaloną odwagę wykazał także właściciel sklepu p. Kwiatkowski, p. Miniewicz, rodzina Miniewskich, Janeta z rodziną, służba dworska miejscowa i niedalekiego majątku Rzepiszewa i wielu innych, o czem tu z uznaniem dla nich wszystkich wspominamy.
Oddzielnie od innych nadmienić musimy o odwadze Jakubowicza, miejscowego pachciarza, który mimo podeszłego wieku i różnicy wyznania, niósł prawdziwie braterską pomoc.

Rozwój 1907 nr 6

Straszny dramat, tak niedawno przeżyty przez nas, nie daje nam jeszcze możności osobiście złożyć czułej podzięki tym wszystkim, którzy z narażeniem zdrowia własnego i życia walczyli z szalejącym żywiołem, by ocalić życie drogiego nam brata, stryja i dziadka.
Przyjmijcie więc choć tu z głębi serca płynące dzięki: „Ty, zacny kapłanie, coś nietylko pierwszy podążył z pomocą, ale całą Twą trzódkę zagrzewał przykładem, słowom — w prawdziwie nadludzkich usiłowaniach ratowania ginącego w płomieniach bliźniego, a dziś nas, bez dachu, u siebie przytulił!
Dzięki Wam, dzielne straże ogniowe Szadku i Lutomierska i Wam, wodzowie tych drużynl - Dzięki Wam, zacni sąsiedzi, kmiotkowie i obywatele!
Chcielibyśmy Wasze zacne dłonie jaknajprędzej uścisnąć, każdemu z osobna podziękować, każdego tu nazwisko wymienić, lecz obawiając się pominięcia kogobądź z Was, ślemy tylko Wam wszystkim serdeczne, z głębi duszy płynące "Bóg zapłać"!"
Szanownemu duchowieństwu i sąsiadom tak licznie zgromadzonym dla oddania ostatniej posługi
Ś. P.
IGNACEMU LEOPOLDOWI*
serdeczne dzięki i jeszcze raz "Bóg zapłać"
Józef Leopold.
Henrykowie Materniccy z córką.

*z Kwiatkowic, przypis autora bloga

Rozwój 1909 nr 106

Wodowstręt śród bydła i koni. We wsiach Grabice i Chocianowice, powiatu łaskiego, ukazała się śród bydła rogatego wścieklizna. W majątku Kwiatkowice, również na wodowstręt zachorowały dwa konie. Chore sztuki z rozporządzenia władz niezwłocznie usunięto, podejrzane zaś odosobniono i poddano pod nadzór weterynaryjny.

Rozwój 1910 nr 89

Od Łodzi godzina jazdy końmi, szosą, do sprzedania zaraz willa murowana piętrowa (pałacyk). Pokoi 8, łazienka, wodociąg, zlew, weranda. Zabudowania gospodarcze murowane, lodownia, stodoła, wszystko zdrenowane. Miejscowość otoczona lasami, rzeka. Gruntu 12 morgów — łąki 2 i pół., ogród owocowy, warzywny, angielski. Inwentarz żywy i martwy. Cena przystępna—bez pośredników. Wiadomość na miejscu, tylko do 20-go Maja. Kwiatkowice— Polasiu.

Rozwój 1910 nr 132

Folwark 3 włókowy w tem 1/2 włóki łąk nadrzecznych dwukośnych, ziemia przeważnie pszenna z budynkami, 3 1/2 mili od Łodzi, 1 mila od Lutomierska, przy Kwiatkowicach, z wolnej ręki do sprzedania w całości lub na parcelacyę. Wiadomość w Łodzi, Zawadzka Nr 9, u stróża.


Rozwój 1911 nr 117

ś. p.
JÓZEF LEOPOLD
Właściciel dóbr Kwiatkowice w Ziemi Sieradzkiej,
opatrzony św. Sakramentami po krótkiej lecz ciężkiej chorobie zakończył życie w dniu 22 Maja, przeżywszy lat 92. Eksportacya zwłok do miejscowego kościoła, nabożeństwo żałobne i pogrzeb w grobach familijnych odbędzie się w dnia 26-ym Maja o godzinie 9-ej rano. Na te smutne obrzędy pozostała córka, zięć, wnuczka i rodzina zapraszają krewnych, przyjaciół, sąsiadów i znajomych.

Rozwój 1911 nr 117

Zgony. W Kwiatkowicach pod Łodzią, zmarł w poniedziałek po krótkiej chorobie ś. p. Józef Leopold, właściciel tegoż majątku, przeżywszy lat 92, osieracając rodzinę mecenasa Maternickiego.
Pogrzeb odbędzie się w Kwiatkowicach do grobu familijnego.

Rozwój 1911 nr 219

Jest do sprzedania

w bardzo dobrej miejscowości przy szosie, 3 mile od Łodzi gospodarka 15-morgowa z domem mieszkalnym i wszelkimi budynkami potrzebnymi do gospodarstwa, ogród owocowy a także i dom handlowy, dobrze prosperujący po cenie bardzo przystępnej: miejscowość bardzo ładne, rzeczka, kościół i szkoła na miejscu. Wiadomość na miejscu, Kwiatkowice pow. Łaski, poczta Lutomiersk, Wal. Pietrzak.


Rozwój (Prąd) 1914 nr 8

Pod gradem kul.
Podczas walk pomiędzy Konstantynowem i Lutomierskiem spalona zosteła wieś Kwiatkowice.
Wszyscy pogorzelcy i włościanie okoliczni schronili się do piwnic we dworze kwiatkowickim, należącym do mecenasa Maternickiego, który wraz z rodziną bawił podówczas w swoim majątku.
Zgromadzeni byli świadkami pożaru zabudowań dworskich oraz ataku rosyan na pozycye niemieckie, które zdobyto na bagnety.
Po wkroczeniu rosyan do dworu strzelcy syberyjscy poczęli ostrzeliwać okna piwniczne w przekonaniu, iż znajdują się tam żołnierze niemieccy. Wśród zebranych powstał zamęt nie do
opisania, gwizd kul mieszał się z okrzykami i płaczem niewiast i dzieci.
Tynk zaczął odpadać od ścian, salwy te pociągnęły wiele ofiar.
P. Maternicki został ranny w okolicę oka odłamem żelaznego garnka, strzaskanego kulą.

Dopiero, gdy wywieszono białą chustę rosyanie zaprzestali strzelania, ruszając po jeńców, gdy zaś otworzyli drzwi do piwnic, spostrzegli się, iż ostrzeliwali bezbronne niewiasty i dzieci.

Rozwój (Gazeta Wieczorna) 1914 nr 18

Z okolic Łodzi.
Z pobojowisk pod Łodzią. Na dawnych pozycyach artyleryi rosyjskiej i okopach piechoty, w bezpośredniem sąsiedztwie od miasta od ognia działowego ucierpiały następujące wsie:
(...) Wieś Kwiatkowice poza Lutomierskiem spopielona doszczętnie.(...).

Rozwój 1914 nr 256

Niemiecka zemsta. Wojska niemiecka przy odwrocie z okolic Łodzi popaliły wszystkie młyny, znajdujące się przy drogach, któremi uciekano do „Vaterlandu". — I tak spalone zostałe dwa młyny w Zduńskiej Woli, jeden turbinowy w Lutomiersku, jeden w Kwiatkowicach i jeden Wawrzeckiego w Szadku.
Podczas przemarszu kolumny austryackiej przez Szadek około wiatraku Dobrowolskiego koń oficera spłoszył się, ulękłszy się obracających smig.

Młynarzowi rozkazano zatrzymać wiatrak, gdy zaś ten wobec silnego wiatru nie mógł tego uskutecznić, wiatrak podpalono, nie pozwalając nic wynieść z niego.

Godzina Polski 1916 nr 145

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol").
W ubiegły czwartek we wsi Kwiatkowice, odległej o 6 wiorst od Lutomierska, bandyci napadli na dom włościanina Barczaka. Gdy ten stawił im opór, poranili go i zrabowali mu 18 rb. Zawiadomione o powyższem władze zarządziły energiczne śledztwo, dzięki czemu bandytów ujęto zaraz nazajutrz, przy ponownej „robocie" na szosie Aleksandrowskiej. Poszkodowany Barczak poznał w nich sprawców napadu na swój dom. Bandytów odstawiono do Łodzi.

Godzina Polski 1916 nr 148

Notatka prasowa.
Mleczarz, Bolesław Stobniecki z Kwiatkowic, został na 3 tygodnie więzienia skazany, ponieważ sprzedawał mleko, które było więcej niż do połowy wodą rozcieńczone.
Łódź, dnia 20 maja 1916 r.

Godzina Polski 1916 nr 306

Z Kwiatkowic.
Donoszą nam: W środę dn. 1 listopada zmarł tu miejscowy proboszcz, ks. Różycki, w wieku lat 85. Zmarły tego dnia był jeszcze z procesyą na cmentarzu, gdzie wygłosił przemowę do parafian, odmówił modlitwy za dusze zmarłych, poczem zasłabł i nieprzytomnego przywieziono na plebanię, gdzie wkrótce życie zakończył.

Godzina Polski 1917 nr 65

Z sądów.
Kto winien?
Przed Sądem stanęli: 48-letni wieśniak Wojciech Olczak i 50-letni furman, Wawrzyniec Józefiak, karany już w 1903 roku rokiem więzienia za kradzież drzewa. Oskarżeni znajdują się od 11 czerwca r. ub. w więzieniu śledczym. Akt oskarżenia zarzuca Józefiakowi, że w nocy z 10 na 11 czerwca r. b. w Woli Czarnieckiej ukradł włościaninowi Miszczakowi klacz gniadą, jałówkę, świnię, ogółem wartości 900 rubli. Olczak miał nabyć czy też wziąć na przechowanie wspomnianą już klacz. Józefiak tłomaczy się, że Olczak wynajął go, aby z nim pojechał do Kwiatkowic po kartofle, zobowiązując się zapłacić za przewóz 8 rubli. Józefiak zabrał swego 9-letniego synka i razem z Olczakiem i jego kumotrem, którego nazwiska J. nie pamięta, ruszyli w drogę. Do Kwiatkowic przybyli o godz. 10-ej wieczorem. Olczak kazał mu zaczekać z furmanką na szosie i oddalił się. O godz. 3-ej w nocy zjawił się z powrotem i oznajmił, że kartofli brać nie będą, ale że zato kupił klacz gniadą, którą też zaprzężono i ruszono do domu.
Oskarżony Olczak zeznaje, że wspomnianej nocy z domu nie wychodził i żadnego furmana nie najmował. Rankiem przyjechał Józefiak z dwoma końmi. Jego w domu nie było, a J. wstawił konie do stajni. Kiedy wrócił z pola do domu żołnierze z Miszczakiem gospodarowali już na podwórku.
9-letni synek Józefiaka zeznaje, że pojechali
w trójkę: on ojciec i Olczak. Kumotra żądanego nie było. Dziecko jest bardzo przestraszone i odnosi się wrażenie, że powtarza źle nauczoną lekcję.
Kilku świadków ze wsi zeznaje, że widzieli Olczaka wieczorem 10 czerwca i rankiem 11 czerwca, co przemawia za tem, że Olczak udziału w kradzieży nie brał.
Poszkodowany Miszczak zeznaje, że w nocy obudził go hałas w oborach. Gdy wyszedł na dwór, już nikogo nie było. Ze stajni wyprowadzono klacz, w chlewie leżało powrozem uduszone prosię i brakło jednej jałówki. Zarządzono pościg wykrył ślady złodziei, którzy z łupem biegli polem na przełaj. Po drodze napotkano jałówkę, z którą złodzieje nie mogli sobie dać widocznie rady. Ślad zaprowadził aż do posiadłości Olczaka, u którego też klacz znaleziono.
Prokurator uważa, że obydwaj oskarżeni winni są zarzucanej im kradzieży, względnie paserstwa. Józefiak już był raz karany, oskarżeni zapierają się. Oto są okoliczności obciążające. Zresztą kradzież koni jest przestępstwem ciężkim i musi być surowo karana. Wnosi dla Olczaka o 2 lata więzienia, dla Józefiaka o 2 lata 6 miesięcy więzienia i prosi, aby im więzienia śledczego nie zaliczać, gdyż kłamią w żywe oczy.
Obrońca Józefiaka, adw. przys. Plauer, twierdzi że klijent jego jest niewinny. Został przez Olczaka wynajęty do przewożenia kartofli, tamten przyprowadził jakąś klacz w nocy. Jedyną jego winą jest, że o podejrzanej klaczy nie zameldował w policji. Ale za to siedzi on już 8 miesięcy w więzieniu, co jest karą dostateczną.
Obrońca Olczaka, adw. przys. Askanas, odczytuje wszystkie zeznania, czynione na śledztwie i konstatuje, że Olczak zawsze mówił jednakowo, a Józefiak wielokrotnie zmieniał zeznania. Tylko kto kłamie, ten zapomina, co już raz mówił. Syn Józefiaka też myli się w swych zeznaniach. Zresztą nie ma żadnych dowodów winy Olczaka, prócz tej, że u niego znaleziono klacz. Ale faktem jest, że on był w polu, kiedy Józefiak przyjechał ze skradzionym koniem. Wstawił on konia do stajni, a gdy nadbiegła pogoń, zwalił całą winę na właściciela stajni. Prosi o uniewinnienie Olczaka.
Sąd po naradzie skazuje Józefiaka na 2 lata 6 miesięcy więzienia. Olczaka uniewinniono, gdyż zbyt mało było dowodów obciążających.

Godzina Polski 1917 nr 125

Z Lutomierska..
Pożar. W ubiegłą sobotę o godz. 11 wieczorem wybuchł pożar w Kwiatkowicach, w majątku p. Szczytnickiego. Na ratunek pośpieszyła straż lutomierska, która, zajechawszy na miejsce, zastała przy akcyi ratunkowej straż ze Zdziechowa. Spaliła się doszczętnie stodoła długości 120 łokci, napełniona sianem i słomą, oraz narzędzia gospodarskie. Dzięki kierunkowi wiatru, pożar nie przeniósł się na stodoły obok stojące, które, także słomą kryte, mogłyby się łatwo zapalić. Straże wróciły o godz. 4 1/2 rano.
Ogień powstał dość zagadkowo. O godz. 10-ej wiecz. usłyszano w polu 2 wystarzały rewolwerowe. W jakiś czas później poczęły psy dworskie gwałtownie ujadać, i biegać po podwórzu, oraz dały się słyszeć krzyki i nawoływania. Zaniepokojeni stróże nocni poszli zbadać przyczynę hałasu. Naraz ujrzeli wydobywający się z lewej części stodoły ogień, który w jednej chwili objął cały budynek. Przypuszczając, że ogień zaprószyli złodzieje, którzy wkradali się do stodoły w poszukiwaniu żyta. Spłoszeni jednak przez psy, aby uniknąć pogoni, podłożyli ogień pod stodołę i umknęli.

Godzina Polski 1917 nr 193

Z okolicy.
Z Lutomierska.
Wypadki w okolicy. W Kwiatkowicach, niewykryci dotąd złoczyńcy, skradli obywatelowi p. Szczytnickiemu parę karych koni wartości 3,000 rb.
We W wsi Jerwonicach powiesił się sołtys Kaczmarek. Przyczyna samobójstwa niewiadoma.
X.

Godzina Polski 1917 nr 251

Z sądów.
Małoletni bratobójca.
Akt. oskarżenia zarzucał 15-letniemu Janowi Nastarowiczowi, że 11 kwietnia r. b. w Kwiatkowicach, pow. łódzkiego, przyczynił bratu starszemu tak poważne uszkodzenia cielesne, że tenże wskutek ran zmarł.
Przed sądem stoi chudy, niepozorny chłopczyna z wylęknionym wzrokiem spogląda w około. Ani zdaje on sobie sprawę z okropności swego czynu, ani się orjętuje, za co go właśnie sądzą. Wspomnianego dnia, opowiada oskarżony, siedział on w pokoju i sklejał torebki. Nagle zjawił się starszy brat i, przekomarzając się, wyrwał mu z ręki torebkę i począł z nią uciekać. Oskarżony puścił się za nim w pogoń. Stojący na boku starszy brat obydwóch, krzyknął uciekającemu, aby odrzucił złapaną torebkę. Ten posłuchał jego rady i rzucił torebkę w twarz podsądnego. I wtedy stała się rzecz okropna. Nie zdając sobie sprawy ze swego czynu, oskarżony chwycił nóż, leżący obok niego na skrzynce, i bezmyślnie pchnął nim w kierunku brata. Nieopatrznie wymierzony cios przebił klatkę piersiową i naruszył komorą sercową. Zakrwawiony chłopiec zwalił się na ziemię i po kilku minutach życie zakończył.
Przewodniczący indaguje oskarżonego i dowiaduje się, że ten żył zawsze w zupełnej zgodzie z nieboszczykiem.
Józef Nastarowicz, lat 27, brat starszy oskarżonego i zabitego, zeznaje, że podsądny był zawsze spokojnym i posłusznym chłopcem i nigdy nie miał skłonności do wszczynania awantur.
Następnie przewodniczący odczytuje opinję biegłego o stanie umysłowym oskarżonego. Wynika z niej, że biedny chłopiec jest zupełnie normalnie rozwinięty i niema żadnych zboczeń patologicznych, wskazujących na istnienie instynktów zbrodniczych.
Prokurator zgadza się, że cios został wymierzony nieopatrznie, bez premedytacji i złej woli. Kodeks karny przewiduje za takie przestępstwo u małoletnich oddanie do domu poprawy.
Przedstawiciel oskarżenia uważa jednak, że jest to dla danego oskarżenia niewłaściwa kara. Wnosi wobec tego o 6 miesięcy więzienia. Biorąc jednak pod uwagę nieskazitelną przeszłość oskarżonego i opinję biegłego, proponuje zawiesić wykonanie wyroku na przeciąg 4 lat.
Sąd przychylił się całkowicie do wniosku prokuratora.

Godzina Polski 1918 nr 11

Napad bandycki.
W nocy z środy na czwartek około godziny 1-ej dwóch uzbrojonych w rewolwery bandytów wtargnęło do sklepu Mincewicza we wsi Kwiatkowicach pod Lutomierskiem i zażądali wydania im pieniędzy. Przestraszony Mincewicz wydał im 12,000 marek. Bandyci zabrawszy pieniądze, uciekli w kierunku miasteczka Szadek.
Władze miejscowe i łódzka policja kryminalna zawiadomione zostały o tym zbrojnym napadzie bandyckim i wszczęły energiczne śledztwo w pochwycenia rabusiów.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 28

K. P. sąd okręgowy w Łodzi, wydział karny, poszukuje Kazimierza Pokory, lat 20, urodzonego w Kwiatkowicach, gm. Szadek, pow. Sieradzkiego, ostatnio zamieszkałego w Łodzi (Brus) w domu Zielkego, oskarżonego z art. 49 i 581 cz. 2 K. K.
Rysopis poszukiwanego: wzrost 1,65 mt., silnej budowy, twarz okrągła, włosy jasne, oczy szare, nos mały, zęby białe, podbródek okrągły.

O miejscu ukrywania się Pokory należy natychmiast zawiadomić najbliższą władzę oraz sąd niniejszy do akt N° K. 305/18 o zbiegł.

Godzina Polski 1918 nr 184

Zabójstwo w Kwiatkowicach.
Tutejsza policja kryminalna otrzymała następujące zawiadomienie. W zeszły czwartek wieczorem we wsi Kwiatkowicach, pow. łódzkiego, obywatel ziemski, Szczednicki zastrzelił robotnika swego Antoniego Pieszkalskiego, lat 50. Nocy tej około godz. 1-ej, stróż majątku zauważył jak kilku złodziejów wtargnęło do szopy. Natychmiast dał on znać Szczednickiemu, który już spał wówczas. Szczednicki wstał natychmiast i udał się z bronią na podwórze. Dochodząc do szopy wystrzelił w powietrze. Ponieważ nikt się nie pokazywał, wystrzelił jeszcze raz do szopy. Wtenczas z szopy wybiegło kilku ludzi i skryło się w ciemnościach. Nagle z szopy zaczęły dochodzić jęki i wołanie o pomoc. Szczednicki wraz ze stróżem wszedł do szopy, gdzie znaleźli ciężko ranionego robotnika majątku Pieszkalskiego, który wkrótce zmarł.
Jak się okazało, zastrzelony robotnik Pieszkalski wraz z innymi współtowarzyszami chciał dokonać kradzieży.
W szopie znaleziono w worku skradzione kartofle i różne inne rzeczy.

Rozwój 1919 nr 252

ś. p.
FRANCISZEK HENRYK
MATERNICKI
Sędzia Sądu Okręgowego Łódzkiego
po długiej i ciężkiej chorobie, opatrzony św. Sakramentami, zmarł w Kwiatkowicach
dnia 19 września, przeżywszy lat 68.
Eksportacja zwłok, nabożeństwo żałobne o godz. 11-ej i pochowanie ciała odbędą się w Kwiatkowicach dnia 22-go września, t j. w poniedziałek.
Na te smutne obrzędy stroskana żona, córka, zięć i wnuki zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych zmarłego.
Osobne zaproszenia rozsyłane nie będą.
Dla gości z Łodzi w poniedziałek o godz. 9 rano oczekują powozy w Konstantynowie na stacji tramwajowej.

Rozwój 1919 nr 252

Z żałobnej karty.
Wczoraj we własnym majątku w Kwiatkowicach zmarł adwokat Maternicki, jeden z wybitniejszych prawników łódzkich. Zmarły w swoim czasie brał b. żywy udział w życiu społecznym i politycznym miasta, a prace jego publicystyczne były drukowane w „Rozwoju", którego był wiernym przyjacielem.
Zgon ś. p. Maternickiego zbudził szczery żal wśród tych, którzy mieli sposobność poznać światły umysł i nieskazitelny charakter zmarłego.
Cześć jego pamięci!
Redakcja "Rozwoju"

Rozwój 1919 nr 257

Wszystkim, którzy mimo strasznej niepogody raczyli oddać ostatnią posługę naszemu Drogiemu Mężowi i Ojcu
ś. p.
Franciszkowi-Henrykowi
MATERNICKIEMU*
Szan. Duchowieństwu, Kolegom Prawnikom, a wszczególności Szan. Prezesowi Kazimierzowi Rosmanowi i Mecenasowi Janowi Stypułkowskiemu za podniosłe i ciepłe przemówienia na cmentarzu, Szan. Sąsiadom za użyczenie ekwipaży i koni po gości z Łodzi, składamy z całego serca podziękowanie.
Żona, Córka, Zięć i Wnuki.

*zmarły i pochowany w Kwiatkowicach, przypis autora bloga

Rozwój 1919 nr 257

Chórowi Kościelnemu w Kwiatkowicach, który śpiewał na pogrzebie
ś. p.
Franciszka-Henryka
Maternickiego
Organiście—panu Józefowi Łochowskiemu za kierownictwo, Majstrowi murarskiemu panu Adamowi Gruszczyńskiemu z Konstantynowa, który w niedzielę i nocą z kolegami swymi budował grób, byle módz skończyć, oraz dworakowi Walentemu Janecie, który z własnej chęci pomagał pielęgnować chorego, a później nocą czuwał przy ciele, składamy serdeczne podziękowanie.
Rodzina.


Gazeta Świąteczna 1919 nr 2001

Przechowany dzwon. Z parafji Kwiatkowickiej w powiecie łaskim piszą do nas: Kiedyśmy posłyszeli, że Niemcy rabują dzwony po kościołach, gromadka młodzieży z naszej parafjalnej drużyny śpiewaczej postanowiła, nie mówiąc nikomu, nawet księdzu proboszczowi, zdjąć choć jeden, największy z trzech dzwonów znajdujących się w naszym kościele. Jakoż zamiar ten spełniono. W wieży kościelnej zawieszono starą, pękniętą sygnaturkę, a zdjęty dzwon przewieziono wieczorem do Wsi Woli-Czarnyskiej i zakopano w ziemi, w zagrodzie Michała Kacprzaka. Wkrótce potem do Kwiatkowic przyjechali Niemcy, zabrali ową pękniętą sygnaturkę, drugą całą, oraz jeden dzwon, a drugi dzwon pozostawili. Kiedy kraj nasz pozbył się nareszcie najezdców, postanowiono dzwon napowrót do kościoła sprowadzić. W dniu 22 listopada parafjalna nasza drużyna śpiewacza imienia św. Cecylji zamówiła nabożeństwo, po którem parafjanie z chorągwiami kościelnemi i narodowemi, z księdzem na czele, udali się doWoli-Czarnyskiej, dwie wiorsty odległej. Tam dzwon był już ustawiony na wozie i to tak, żeby jadąc można było w niego dzwonić. Podczas pochodu do kościoła drużyna śpiewacza śpiewała pieśni narodowe. — Piszczałki z organów w naszym kościele Niemcy dawniej jeszcze zabrali. — Parafja nasza jest mała, ma zaledwie 2 tysiące dusz, ale pod ręką sprężystych proboszczów miała dobrą sławę. Teraz od kilku lat mamy, niestety, wciąż księży chorych; nawet podczas wojny dwóch księży u nas umarło. To też i parafja podupadła. Obecny proboszcz, ksiądz Januszewski, bardzo wątłego zdrowia, od listopada był wciąż obłożnie chory i wkońcu dla poprawienia zdrowia wyjechał do Zakopanego. Do Wielkanocy zastępował go jeden z księży przyjezdnych, teraz zaś żadnego niema. To też wszystkie uroczystości narodowe cicho u nas mijają, bo niema komu pobudzić parafjan do urządzenia odpowiedniego obchodu. — Tym wszystkim, którzy przyczynili się do przechowania dzwonu, a szczególniej Józefowi Pawendzie z Woli-Czarnyskiej, który nietylko narażał się zdejmując dzwon, ale go też własnym koniem przewiózł do swej wsi, gdzie każdej chwili mógł napotkać Niemców, należy się uznanie i serdeczne staropolskie „Bóg zapłać”. Parafjanin.

Rozwój 1920 nr 95

Tragiczny wystrzał przy pościgu.
Kula, która zabija, choć nie trafia do celu.
Sąd Okręgowy w dniu 31 marca r. b. rozpoczynał sprawę z oskarżenia Tytusa Szczytnickiego o to, że we wsi Kwiatkowice, wystrzałem z dubeltówki zabił Antoniego Pierzchalskiego, t. j. o przestępstwo przewidziane w art. 459 kodeksu karnego.
Szczegóły sprawy: w nocy z dnia 4 na 5 lipca 1918 r. około godziny pierwszej we wsi Kwiatkowice, stróż nocny Wawrzyniec Pintera usłyszał, że do stodoły dworskiej dobijają się złodzieje.
Stukiem w okno zbudzeni zostali przez tegoż Pinterę rządca majątku Kwiatkowice, Stanisław Głogowski oraz właściciel tegoż majątku, Tytus Szczytnicki. Na prośbę Głogowskiego, aby poszedł z nim ku stodole, Szczytnicki się ubrał, a następnie, wziąwszy fuzję, ruszył naprzód, za nim zaś poszedł Głogowski. Gdy zbliżyli się ku stodole, zauważyli jakiś ciemny przedmiot. Głogowski, powiedział Szczytnickiemu, panie, przy wrotach ktoś jest.
Szczytnicki wystrzelił 2 razy. Po drugim strzale Głogowski wyminął Szczytnickiego, puścił się w pogoń za uciekającym i natknął się na człowieka, leżącego na ziemi plecami do góry. Był to Antoni Pierzchalski, służący we dworze.
Szczytnicki dowiedziawszy się kto padł ofiarą, zaczął, bardzo rozpaczać z powodu nieszczęśliwego wypadku" Pierzchalski jeszcze żył. Próby ratowania go okazały się daremne. W kilka minut potem Pierzchalski zakończył życie.
Oględziny sądowo-lekarskie zwłok Pierzchalskiego, ustaliły ranę postrzałową śrutem kuropatwim. Czem uszkodzone zostały części zewnętrzne, przebita klatka piersiowa, lewe płuco, worek sercowy i samo serce.
Sąd skazał Tytusa Szczytnickiego na zamknięcie w twierdzy na przeciąg jednego miesiąca. Karę tą na zasadzie Dekretu o amnestii z dnia 8 lutego 1919 zmniejszono o połowę, t j. do piętnastu dni, nadto na zapłacenie 50 mk. opłat sądowych. (r.)

Rozwój 1920 nr 190

ś. p.
ks. Feliks Januszewski
proboszcz parafji Kwiatkowice
zmarł w Kwiatkowicach, 21 lipca 1920 roku, w wieku lat 52.
Eksportacja do kościoła parafialnego nastąpi 23 lipca wieczorem, a pogrzeb 24 lipca na miejscowy cmentarz po nabożeństwie żałobnem.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1921 nr 25


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 16. III. 1921 r. L. Pr. 460(11) wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 266 Chór Parafjalny im. „Św. Cecylji" w Kwiatkowicach.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 74

Wezwania wierzycieli.
Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Piotrkowie na zasadzie §§ 218 i 219 Ustawy Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego z 1888 r. zawiadamia:
2) Karola Raczkowskiego, wierzyciela hipotecznego dóbr Kwiatkowice, pow. Łaskiego;


NAZWA DÓBR
POWIAT

Dobra obciążoną pożyczką Towarzystwa
Z której część nieumorzona w terminie licytacji wynosić będzie
Zaległość oprócz kosztów wynosić będzie w terminie licytacji
WADJUM (kaucja)
Licytacja rozpocznie się od sumy
W kancelarji notarjusza





Rb. czyli Mk.
Mk.
f.
Mk.
Mk.
Mk.




Kwiatkowice
Łaski
51250
110700
94423
15
26315
50000
221524
Żarskiego
17



Uwaga 1. Przystępujący do licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w gotowiźnie lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego — z bieżącemi kuponami — w takiej ilości, aby rzeczywista wartość listów zastawnych według ostatnich notowań giełdy warszawskiej była nie mniejsza od wadjum, oznaczonego w gotowiźnie.
Licytacja odbywać się będzie we wskazanych wyżej terminach, w obecności radcy Dyrekcji Szczegółowej.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w księgach hipotecznych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej.
Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym, przypadło święto kościelne lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprzedaż odbędzie się w dniu następnym i w kancelarji tego samego notarjusza.
Uwaga II. Nabywca może potrącić z zadeklarowanej przez siebie na licytacji sumy pożyczkę Towarzystwa w takiej ilości, w jakiej ta pozostaje do umorzenia w chwili sprzedaży dóbr po zapłaceniu zaległych rat.
Uwaga III. Przystępujący do licytacji obowiązany jest na żądanie radcy Dyrekcji Szczegółowej lub notarjusza złożyć zaświadczenie właściwej władzy, że jest obywatelem Rzeczyposp. Polsk.

Uwaga IV. W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dalszych, nowych, doręczeń w terminie, jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 39

ODPIS. Nr. K. 2113 1924 r.
WYROK.
W Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej!
Dnia 11 sierpnia 1924 r. Sąd Pokoju w Łasku.
Obecni: Sędzia Pokoju Bara. Ławnicy: Bonczyk, Sępolski.
Rozpoznawszy sprawę z oskarżenia Michała Bartczaka, w art. 211 K. K. na zasadzie art. 130 U. P. K. i art. 211 Kod. Kar. 61 przep. tymcz. o koszt. sąd.
POSTANAWIA:
Oskarżonego Bartczaka Michała, lat 40, za posiadanie w sprzedaży 200 sztuk cukierków owiniętych w papierki, zawierające trującą malachitową zieleń skazać na trzy dni aresztu i na zapłacenie pięciu złotych kosztów sądowych.
Wyrok po uprawomocnieniu się ogłosić na koszt oskarżonego w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego i w gazecie „Głos Ziemi Łaskiej". Odpis wyroku wywiesić na przeciąg 2-ch tygodni przed wejściem do sklepu Michała Bartczaka we wsi Kwiatkowice, gm. Wodzierady, pow. Łaskiego. Ściągnąć z Michała Bartczaka półtora złotego kosztów badania i sumę tę przekazać Państwowemu Zakładowi Badania Żywności i Przedmiotów Użytku w Łodzi na rachunek K. R. 2529/24.
Wyrok nie ostateczny.
Termin i porządek zaskarżenia ogłoszony.
Sędzia Pokoju: (—) Bara.
Za zgodność z oryginałem świadczy.

Sekretarz Sądu: (—) Z. Genoaszewski.
_________________________________________________________________________________

 Ziemia Sieradzka 1924 kwiecień
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

 Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień
_________________________________________________________________________________


Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 41

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że to­czą się postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Zofji-Antoninie-Marjannie z Leopoldów Maternickiej, córce Józefa, właśc. dóbr Kwiatkowice, pow. łaskiego;
Termin regulacji powyższych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na d. 1 grudnia 1925 r. co do punktów Nr Nr 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 10 i 11 w kancelarji pisarza wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotr­kowie, zaś co do punktu Nr 9 — w kancelarji Seweryna Żarskiego, notarjusza przy tymże wydziale, w którym to dniu osoby interesowane mają się stawić, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 80

Postępowania spadkowe.
Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie obwieszcza, że to­czą się postępowania spadkowe po zmarłych:
7) Konstancji - Helenie z Pajewskich Jaroszyńskiej, wierzyc. sumy 10.900 rb. i 1.090 rb. ewikcji, zachipotekowanej na maj. Kwiatkowice i na kol. Kwiatkowice Nr III, obydwóch pow. łaskiego;
Termin regulacyj powyższych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na d. 12 stycznia 1926 r. co do punktów Nr Nr 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 i 10 w kancelarji pisarza wydziału hipotecznego sądu okręgowego w Piotrkowie, co do punktów Nr Nr 1 i 11 w kancelarji Seweryna Żarskiego, zaś co do punktu Nr 2 w kancelarji Feliksa Kokczyńskiego, notarjuszy przy tymże wydziale, w którym to dniu osoby interesowane mają się stawić, pod skut­kami prekluzji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 12

Protokół
z posiedzenia Komisji Wojewódzkiej do walki z alkoholizmem odbytego w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi dnia 17-go lutego 1926 roku.
W zastępstwie Pana Wojewody Łódzkiego Przewodniczący Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego p. Mikołaj Zakrzewski.
W posiedzeniu uczestniczą:
1. Naczelnik Wojew. Wydz. Zdrowia — p. Dr. Stanisław Skalski,
2. Delgat Izby Skarbowej Łódzkiej: Naczelnik Wydz. IV Izby Skarbowej — p. Jan Hyżycki,
3. Delegat Rady Wojewódzkiej: Członek Sejm. Pow. Łódzkiego — p. Ignacy Kamiński,
4. Przedstawiciel Rady Wojew. miasta Łodzi: Ławnik Magistratu Łódzkiego — p. Aleksander Joel.
5. Reprezentant Łódzkiej Izby Lekarskiej — p. Dr. Fabjan Klozenberg,
6. Przedstawiciel Sekcji do walki z alkoholizmem Wydz. Opieki Społ. Magistratu Łódzkiego — Ławnik p. Władysław Adamski, dwaj ostatni jako reprezentanci organizacji społecznych.
Referuje: Radca Wojewódzki p. Aleksander Tymieniecki
Protokułuje: Referendarz Wojewódzki p. Józef Czernichowski.
Na porządku dziennym:
Odczytanie protokułu z ostatniego posiedzenia Komisji Wojewódzkiej z dnia 10.XI. 1925 r. i rozpatrzenie
uchwał powziętych i przedłożonych przez powiatowe komisje do walki z alkoholizmem. Odczytany protokuł przyjęto do zatwierdzającej wiadomości.
Po zreferowaniu spraw i po dyskusji Wojewódzka Komisja do walki z alkoholizmem uchwala: .
I. Zezwolić wyjątkowo na dalsze prowadzenie przedsiębiorstw w nieodpowiadających wymogom art. 6 ust. z 23.IV. 1920 r. (Dz. Ust. R. P. Dr. 35 poz. 299 z 1922 r.) lokalach do dnia 31.XII 1926 r.
12. Fr. Kwiatkowskiemu w Kwiatkowicach, gm. Wodzierady, pow. Łaskiego (restauracja),
Komisja Wojewódzka odnośnie do wszystkich wyżej wymienionych wyraźnie zastrzega, że prolongaty udziela jedynie w celu umożliwienia interesowanym wyszukania w ciągu 1926 roku lokalów odpowiadających ustawie przyczem po upływie określonego terminu do dnia 31 .XII. 1926 roku przedsiębiorstwa ich w dotychczasowych lokalach bezwarunkowo tolerowane nadal być nie mogą i dalsze prolongaty udzielane nie będą.
Przy tej sposobności Komisja Wojewódzka wypowiada życzenie, aby wszelkie prośby wnoszone do Komisji, względnie uchwały Powiatowych Komisyj odnośnie do pozostawienia przedsiębiorstwa w nieodpowiednim lokalu były zainstruowane zawsze dokładnym urzędowym opisem odległości od w ustawie przewidzianych objektów, tudzież datami, liczbami rezolucyj, któremi już poprzednio zezwalano na pozostawienie przedsiębiorstwa w tym samym nieodpowiednim lokalu, i czasokresami na jakie każde odnośne zezwolenie opiewało.
Podania odnośne winni petenci wnosić do Powiatowych Komisyj najpóźniej w miesiącu wrześniu, Powiatowe Komisje zaś winny przedkładać je wraz z własną uchwałą i wszystkiemi wyżej przytoczonymi opisami i dokumentami Wojewódz. Komisji najpóźniej w pierwszej połowie miesiąca października; a to ze względu na aktualność spraw tego rodzaju.
(...) Przewodniczący Wojewódzkiej Komisji do walki z alkoholizmem
Za Wojewodę (—) Zakrzewski Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego.

Zorza 1926 nr 17

Działalność Zw. Ludowo-Narodowego wzmaga się.
Ostatni tydzień przeszedł pod znakiem coraz to żywszej działalności Związku Ludowo-Narodowego. Po całym kraju odbywały się wiece, gromadzące w ogromnej większości liczne rzesze słuchaczy. Do najbardziej udanych zaliczyć należy wiec Zw. Lud. Naród, w Grodnie, na którym dłuższe przemówienie wygłosił p. poseł K. Wierczak i St. Strzelecki.
W samem woj. Łódzkiem ubiegłej niedzieli 11.4, odbyło się 13 wielkich zebrań, poświęconych rozpatrzeniu sytuacji politycznej i gospodarczej kraju.
W Pabjanicach, wobec ośmiuset zgórą słuchaczy przemawiał wice-prezydent m. Warszawy, p. poseł K. Ilski. W Kwiatkowicach, wobec 1.500 słuchaczy pp. poseł K. Chądzyński i radny łódzki p. Czernik. (...)
W innych częściach kraju również widzimy ożywioną działalność stronnictwa. (…)

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 21

WYKAZ
unieważnionych kart ewidencyjnych i wydanych odpisów w Starostwie Łaskiem.
4) Karta ewidencyjna za Nr. 13325/IV, wystaw. dn. 17. 7. 24 r., wydana mieszkańcowi wsi Kwiatkowice, gm. Wodzierady, Michałowi Bartczakowi. — Odpis wystawiono dn. 28. 1. 1926 r.
Łask, dnia 18 kwietnia 1926 r.
Kierownik Starostwa:
(—) Dychdalewicz

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 37

Edykt.
Andrzej Kacalak, urodzony w Kwiatkowicach, gm. Zapolice w dniu 16 listopada 1880 roku, syn Karola i Urszuli z Ratajczyków, rz.-kat, tkacz, zamieszkały dawniej w Pabjanicach, wskutek mobilizacji powołany w dniu 2 sierpnia 1914 raku do armji rosyjskiej, gdzie służył w niewiadomym oddziele, w roku 1917 i 1918 przebywał w niewoli niemieckiej, do tej pory nie powrócił do domu, nie daje o sobie znaku życia i z powodu niewiadomego miejsca jego pobytu, jest poszukiwany przez Powiatową -Komendę Uzupełnień Łask w Sieradzu, wskutek prośby jego żony Florentyny Kacałakowej o uznanie go za zaginionego.

Wzywa się wszystkie osoby, posiadające o wyżej wymienionym jakiekolwiek wiadomości, mogące świadczyć o jego istnieniu lub zaginięciu do zawiadomienia o tem P. K. U. Łask w Sieradzu w ciągu 3-ch miesięcy od ogłoszenia niniejszego edyktu z powołaniem się na L. dz. 15735/III.

Przegląd Leśniczy 1926 marzec

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
180. Nazwa majątku leśnego: Kwiatkowice, powiat Łask. Właściciel: Zofja Maternicka. Obszar ha: 124, 15.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 93

Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Piotrkowie, obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe, po zmarłych:
14) Malwinie Siennickiej z Cieszkowiczów, właśc. osady w dobrach Kwiatkowice Nr. II, pow. łaskiego, rep. hip. Nr. 95n;
Termin regulacyj powyższych postępowań spadkowych wyznaczo­ny został na dz. 26 maja 1928 r., co do punktów 1, 2, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 i 18 w kancelarji pisarza wydziału hipotecznego przy sądzie okręgowym w Piotrkowie, co do punktu 3 w kancelarji Se­weryna Żarskiego, zaś co do punktu 4 w kancelarji Feliksa - Tadeusza Kokczyńskiego — notarjuszy przy tymże wydziale hipotecznym, w któ­rym to dniu osoby zainteresowane winny się stawić, pod skutkami pre­kluzji.

Rozwój 1927 nr 295

Katastrofa samochodowa pod Łodzią
WICEWOJEWODOWIE ŁÓDZKI I WILEŃSKI WYSZLI Z NIEJ BEZ SZWANKU
W dniu wczorajszym rozpoczął się w Łasku dwudniowy kurs dla starostów z całej Rzeczypospolitej, zorganizowany przez ministerstwo spraw wewnętrznych.
Z okazji kursu odbyła się wycieczka po powiecie łaskim, przyczem w wycieczce brali m. in. udział również wicewojewodowie: łódzki p. Lewicki i wileński p. Malinowski.
O godz. 4 po po południu, gdy samochód, w którym jechali obaj wojewodowie i sekretarz wydziału p. Chudzyński znajdował się w Kwiatkowicach na drodze pomiędzy Łodzią a Zduńską Wolą zdarzyła się katastrofa, która omal nie zakończyła się tragicznie.
Jadący bardzo szybko samochód nagle skręcił w prawą stronę szosy i wpadł do rowu, nakrywając sobą jadących w nim pasażerów. Przechodzący drogą kmiotkowie podnieśli samochód, z pod którego, obaj wicewojewodowie wydostali się cało, z lekkiemi tylko kontuzjami, natomiast p. Chudzyński uległ złamaniu lewej ręki i po nałożeniu opatrunku odwieziono go do Łasku, gdzie lekarz miejscowego szpitala dokonał operacji i zestawienia złamanej kości ramionowej. Po naprawieniu samochodu obaj wicewojewodowie udali się w dalszą drogę. (bip)

Z Otchłani Wieków 1928 nr 3

Cmentarzysko "łużyckie" w pow. łaskim. Odkryto tu nowe cmentarzyska w Kwiatkowicach (z wczesnej epoki żelaznej) i w Magnusach. Kilka naczyń z obu miejscowości ofiarował nauczyciel p. Kazimierz Kurnatowski do Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 13

RUCH SŁUŻBOWY
w miesiącu kwietniu i maju 1930 r.
Dział Administracji Poczt i Telegrafów.
4) Stępień Kazimierz, agent poczt. w Kwiatkowicach, pow. Łask, zwolniony został dnia 15 kwietnia b. r.
5) Bielecka Olga, zamianowana agentką pocztową od dnia 20 maja b. r. w Kwiatkowicach.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 28

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie artykułów 218 i 219 ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
II. Okrąg piotrkowski.
12. Wierzyciela hipotecznego dóbr Kwiatkowice, powiatu łaskiego, a mianowicie: Bank Spółdzielczy w Łasku, spółdzielnię z ograniczoną odpowiedzialnością.
jako mających wpisy hipoteczne, bez obranego miejsca zamieszkania z księgi hipotecznej wiadomego, że dobra poniżej wymienione, na zasadzie artykułu 221 tejże ustawy, obciążone pożyczkami Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, za zaległe raty będą sprzedawane w kancelarji niżej wymienionych notarjuszów:(...).
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipotecz­nych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecznych, lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Vadium licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego licząc po cenie ozna­czonej przez Dyrekcją Główną, wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dalszych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pis­mach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku li­cytantów — dobra te na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na wła­sność Towarzystwa.
Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym przypadło święto kościelne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprzedaż od­będzie się w dniu następnym w kancelarj i tego samego notarjusza.  

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO ŁASKIEGO
z dnia 28. II. 1931 r. L. APH. 13
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29.VII. 1930 r. wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu łaskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
146. Owczarek Antoni i Cymerman Stefan, m. zam. i postoju pojazdu: wieś Kwiatkowice, gm. Wodzierady, autobus 16-osobowy, ŁD. 55. Nr. ewid. 94.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Łaskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia której poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(-) Wallas Jan.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 14

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, które decyzją Wojewody łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2575 Kółko Rolnicze w Kwiatkowicach, pow. Łaski, z dn. 29. XII. 1930 r. L. IIAP. 8403.
Naczelnik Wydz. Bezp. Publ.
(—) Szutowski.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 69

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 31 lipca 1931 roku, obwieszcza, że na skutek podania Juljanny Tylińskiej i Józefa Baczyńskiego, zamie­szkałych w Łodzi, ul. Piękna 29 i w Pabjanicach, ul. Młynarska Nr. 4, wdrożone zostało postępowanie, celem uznania Walentego Baczyńskie­go, za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Walentego Baczyńskiego, ojca petentów, a s. Franciszka i Józefy z Twardowskich, urodz. w Kwiatkowicach, gm. Wodzierady, w dniu 8 lutego 1839 roku, ostatnio zamieszkałego w kolonji Zakrzewkach, gm. Dobroń, obecnie, po skazaniu na 10-letnią wysyłkę na Sybir w 1902 roku, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowa­nia niniejszego, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okrę­gowego w Łodzi, przy ul. PI. Dąbrowskiego Nr. 5, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, wzywa wszy­stkich, którzy o życiu, lub śmierci pomienionego, Walentego Baczyń­skiego, posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd, najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 799/31.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 100

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi, XVIII rewiru, Alojzy Gałczyń­ski, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. Mielczarskiego Nr. 14, obwieszcza, że w dniu 18 lutego 1932 roku, od godziny 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Teodora Heinemana, sprzedaż z publicznej licytacji majątku nieruchomego, położonego we wsi Kwiatkowicach, gminy Wodzierady, pow. łaskiego, woj. łódzkiego, stanowiącego własność Antoniego Cymermana.
Nieruchomość ta składa się z działki gruntu, wydzielonej z majątku ziemskiego Kwiatkowice i zapisanej do wykazu hipotecznego „Osada Kwiatkowice Nr. I", powiatu łaskiego, rep. hip. Nr. 95 H (ros. n), o powierzchni 11 morg. 51 pręt. kw., oraz następujących budynków, szczegó­łowo wymienionych w opisie, sporządzonym w dniu 1 października 1931 roku: 1) domu mieszkalnego, murowanego, jednopiętrowego, z weran­dą na słupach murowanych; 2) budynku murowanego z przeznaczeniem na młyn; 3) stodoły drewnianej o słupach murowanych; 4) 2 wozowni murowanych, 5) komórek murowanych oraz 9 słupów murowanych od parkanu. Obok zabudowań znajduje się studnia czerpana, oraz ogród, w którym rośnie około 50 drzew owocowych, 30 lip, 4 kasztany, 6 jesio­nów oraz około 30 krzewów.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, zostanie sprzedana w całości, posiada księgę hipoteczną w wydziale hipotecz­nym w Piotrkowie oraz obciążona jest: 1) długiem na kwotę 500.000 mk.; 2) kaucjami na kwotę 1.050.000 mk.; 3) ostrzeżeniami na kwoty 4.900 zł. i 550.000 mk. i 4) zaległemi podatkami na kwotę 67 zł. 94 gr. oraz skład­ką ogniową w kwocie 5 zł. 44 gr.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej 10.000 zł., a zamie­rzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwo­cie 1.000 złotych.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji II wy­działu cywilnego sądu okręgowego w Łodzi.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 14

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, rewiru 1-go urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11-go Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 14 października 1932 roku, od godziny 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń Sądu Okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Teodora Heinemana, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego we wsi Kwiatkowicach, gm. Wodzierady, pow. łaskiego, woj., łódzkiego, stanowiącego własność Antoniego Cymermana.
Nieruchomość ta składa się z działki gruntu, wydzielonej z majątku ziemskiego Kwiatkowicie, zapisanej do wyk. hip. „Osada Kwiatkowice Nr. 1"; pow. łaskiego, rep. hip. Nr. 95 ros. n., o powierzchni 11 mórg, 51 pr. kw. ziemi, oraz następujących budynków, szczegółowo wymienionych w opisie z dnia 1 października 1931 r., sporządzonym przez b. komornika A. Gałczyńskiego: 1) domu mieszkalnego, jednopiętrowego, murowanego, 2) budynku murowanego z przeznaczeniem na młyn, 3) stodoły drewnianej o słupach murowanych, 4) wozowni murowanej, 5) komórek: murowanych, 6) wozowni murowanej i 7) 9 słupów murowanych od parkanu. Obok zabudowań znajduje się studnia drewniana, czerpana, oraz ogród, w którym rośnie około 50 drzew owocowych, a także 30 lip, 4 kasztany, 6 jesionów oraz około 30 krzewów.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, zostanie sprzedana w całości, posiada księgę hipoteczną w Wydziale Hipotecznym w Piotrkowie oraz obciążona jest: 1) długiem na kwotę mk. 500.000, 2) kaucjami na kwotę mk. 1.050.000. 3) ostrzeżeniami na kwoty zł. 4.900 i mk. 550.000 z % % i kosztami i 4) zaległemi podatkami na kwotę zł. 67 gr. 94 oraz składką ogniową w kwocie zł. 5 gr. 44.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej zł. 10.000, a zamierzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie zł. 1.000.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji II Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi.
Komornik:
(—) I. Hermanowski.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 24

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, rewiru 1-go urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11-go Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 28 lutego 1933 roku, od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń Sądu Okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Władysława Krasińskiego, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego w kolonji Kwiatkowice, gminy Wodzierady, powiatu łaskiego, zapisanego do wykazu hipotecznego „Kolonji Kwiatkowice Nr. III, powiatu łaskiego, rep. hip. Nr. 95/2", stanowiącego własność Antoniego Baczyńskiego.
Nieruchomość ta składa się z działki ziemi ornej, niedrenowanej, o przestrzeni 6 morgów, oznaczonej Nr. 13, bez zabudowań, szczegółowo wymienionej w opisie z dnia 31 października 1932 roku.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, posiada księgę hipoteczną w Wydziale Hipotecznym w Piotrkowie, zostanie sprzedana w całości, oraz obciążona jest: 1) ostrzeżeniami na sumę złotych 1.800.— z % % i kosztami i 2) zaległemi podatkami łącznie ze składką ogniową w kwocie zł. 226 gr. 70.
Według oświadczenia dłużnika Antoniego Baczyńskiego, nieruchomość ta została przez niego wydzierżawiona na przeciąg 3-ch lat, t. j. do dnia 1 kwietnia 1935 roku Władysławowi Maciaszkowi.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej złotych 2.400.—, a zamierzający wziąć udział w licytacji, obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie złotych 240.—.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji komornika do czasu złożenia akt do Sądu (art. 248 Tymcz. Instr. Og. dla Sądów — Dz. Urz. 2/17 r.), a od tej chwili w kancelarji II Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi.
Komornik:

(—) Ignacy Hermanowski.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 103

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, rewiru 1-go, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11-go Listopada Nr. 37-a, ob­wieszcza, że w dniu 28 lutego 1933 roku, od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Władysława Krasińskiego, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego w kolonji Kwiatkowice, gminy Wodzierady, powiatu łaskiego, zapisanego do wykazu hipotecznego ,,Kolonji Kwiatkowice Nr. III, powiatu łaskiego, rep. hip. Nr. 95²", stano­wiącego własność Antoniego Baczyńskiego.
Nieruchomość ta składa się z działki ziemi ornej, niedrenowanej, o przestrzeni 6 morgów, oznaczonej Nr. 13, bez zabudowań, szczegółowo wymienionej w opisie z dnia 31 października 1932 roku.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, posiada księ­gę hipoteczną w wydziale hipotecznym w Piotrkowie, zostanie sprzedana w całości, oraz obciążona jest:
1) ostrzeżeniami na sumę złotych 1.800 z % % i kosztami i 2) zaległemi podatkami łącznie ze składką ogniową w kwocie zł. 226 gr. 70.
Według oświadczenia dłużnika Antoniego Baczyńskiego, nieruchomość ta została przez niego wydzierżawiona na przeciąg 3-ch lat t. j. do dnia 1 kwietnia 1935 roku Władysławowi Maciaszkowi.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej złotych 2.400 a za­mierzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie złotych 240.

Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji ko­mornika do czasu złożenia akt do sądu (art. 248 Tymcz. Instr. Og. dla Sądów — Dz. Urz. 2/17 r.), a od tej chwili w kancelarji II wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi. (Nr. 1801/32).


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 1

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, rewiru 1-go, urzędujący w m. Łodzi, przy ulicy 11-go Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 5 kwietnia 1933 roku. od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń Sądu Okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 3, na żądanie Antoniego Jaskółowskiego sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego w kolonji Kwiatkowice, gm. Wodzierady, pow. Łaskiego, rep. hip. Nr. 95/15, stanowiącego własność Michała Pierzchalskiego.
Nieruchomość ta składa się z działki ziemi ornej, drenowanej, bez budynków i zadrzewienia o powierzchni 2 ha, oznaczonej Nr. 25, szczegółowo wymienionej w opisie z dnia 23 listopada 1932 r.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, posiada księgę hipoteczną w Wydziale Hipotecznym w Piotrkowie, zostanie sprzedana w całości, oraz obciążona jest: 1) długami na kwoty złotych w złocie 774.— i złotych 3.000.— z %% i kosztami oraz 2) zaległemi podatkami gminnemi w kwocie zł. 233 gr. 29.
W dz. III wykazu hip. uczyniona jest wzmianka, że Michałowi Pierzchalskiemu, właścicielowi wyżej opisanej działki, służy prawo użytkowania na wieczne czasy wszystkich dróg, oznaczonych na planie, załączonym do księgi wieczystej kolonji Kwiatkowice Nr. 5, pow. Łaskiego.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej zł. 2.000.—, a zamierzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie zł. 200.—.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji komornika do czasu złożenia akt do Sądu (art. 248 Tymcz. Instr. Og. dla Sądów, Dz. Urz. 2/17 r.), a od tej chwili w kancelarji II Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi.

Komornik: (—) Ignacy Hermanowski.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 1

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi do spraw nieruchomości, re­wiru 1-go, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11-go Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 5 kwietnia 1933 r., od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskie­go Nr. 5, na żądanie Antoniego Jaskółowskiego, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego w kolonji Kwiatkowice gm. Wodzierady, pow. łaskiego, rep. hip. Nr. 9515, stanowiącego wła­sność Michała Pierzchalskiego.
Nieruchomość ta składa się z działki ziemi ornej, drenowanej, bez budynków i zadrzewienia, o powierzchni 2 ha, oznaczonej Nr. 25, szczegółowo wymienionej w opisie z dnia 23 listopada 1932 r.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, posiada księgę hipoteczną w wydziale hipotecznym w Piotrkowie, zostanie sprzedana w całości, oraz obciążona jest: 1) długami na kwoty złotych w złocie 774 i złotych 5.000 z % % i kosztami oraz 2) zaległemi podat­kami gminnemi w kwocie zł. 233 gr. 29.
W dz. III wykazu hip. uczyniona jest wzmianka, że Michałowi Pierzchalskiemu, właścicielowi wyżej opisanej działki, służy prawo użytkowania na wieczne czasy wszystkich dróg, oznaczonych na planie, załączonym do księgi wieczystej kolonji Kwiatkowice Nr. 5, pow. ła­skiego.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej zł. 2.000, a zamie­rzający wziąć udział w licytacji, obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie zł. 200.

Akta sprawy licytacyjnej, mogą być przejrzane w kancelarji ko­mornika do czasu złożenia akt do sądu (art. 248 Tymcz. Instr. Og. dla Sądów — Dz. Urz. Nr. 2/17 r.), a od tej chwili w kancelarji II wydzia­łu cywilnego sądu okręgowego w Łodzi. Do akt Nr. 1182/32.


Prawda Pabjanicka 1933 nr 4

Wybryk zwolennika szaulisów litewskich.
Msza żałobna za... P. Prezydenta Rz. P.?
Z Lutomierska nadesłano nam po­niższy artykuł, który umieszczamy bez żadnych komentarzy.
W dniu 1 lutego r.b. cała Polska obchodziła uroczyście imieniny Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego. Naród polski w dniu tym oddał cześć Głowie Pań­stwa i złożył hołd wielkiemu Polskowi, który od wczesnej swojej młodości po­święcił wszystko dla ukochanej Ojczy­zny. Jest u nas Polaków w zwyczaju, że w dniu poświęconym uroczystościom szczególnie narodowym, aby dodać im większej powagi i znaczenia, ludność gromadzi się w świątyniach, gdzie część uroczystości się odbywa.
We wsi Kwiatkowice pow. łaskie­go również obchodzono uroczyście imieniny Pana Prezydenta Rzeczypo­spolitej. Część uroczystości, po poro­zumieniu się kierownika szkoły z miej­scowym księdzem proboszczem, miała się odbyć w świątyni wiejskiej. Po przyjściu ludności i dziatwy szkolnej ze sztandarami do kościoła, ksiądz pro­boszcz odprawił Mszę żałobną. Po Mszy św. ks. proboszcz oznajmił kie­rownikowi szkoły, że nic już więcej nie będzie.
Wobec tego nie pozostało nic in­nego jak kościół opuścić, co też uczy­niono. Jakie wrażenie zrobił ten nietaktowny wyskok ks. proboszcza na zebranej ludności i dziatwie szkolnej niema chyba potrzeby pisać. Na dalszej uroczystości trzeba było dopiero dziat­wie szkolnej wyjaśnić, że Msza żałob­na nie była odprawiona za duszę Pre­zydenta Rz. P. Ignacego Mościckiego, gdyż Pan Prezydent Mościcki żyje.
Tak przewielebny ks. proboszczu, nie było to jak za dawnych carskich i kajzerowskich dobrych czasów. Wtedy człowiek się modlił i szczerze i długo za władców świata, było chociaż za kogo, bo trzymali krótko za... głowę, a dziś modlić się za co, za kogo?
Wybryk ks. proboszcza w Kwiatkowicach był nie na miejscu i zasłu­guje na jaknajostrzejszą naganę.
O.

Lutomiersk w lutym 1933 r.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XV. Obszar gminy wiejskiej Wodzierady dzieli się na gromady:
6. Kwiatkowice, obejmującą: wieś Kwiatkowice, wieś Kwiatkowice-poduchowne, kolonję 3 Kwiatkowice, kolonję 6 Kiatkowice, kolonję 7 Kwiatkowice, kolonję 8 Kwiatkowice, kolonję 9 Kwiatkowice, folwark Kwiatkowice, osadę Lubicz, osadę Znamię.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 22

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łasku, zamieszkały w Łasku przy ulicy Dworskiej Nr. 1, na zasadzie art. 602 K. P. C. ogłasza, że w dniu 10 listopada 1933 r. w maj. Kwiatkowice, gminy Wodzierady, odbędzie się publiczna licytacja ruchomości a mianowicie: 5 świń (100 kg), 2 jałówki, bryczka, 50 mtr. żyta i 10 mtr. owsa, oszacowanych na łączną sumę zł. 1150, które można oglądać w dniu licytacji w miejscu sprzedaży, w czasie wyżej oznaczonym,
Łask, dnia 13 października 1933 r.
Komornik (-) St. Skopiński
Sprawa Grabowskiego Zdzisława przeciwko Szczytnickiej Zofji.





Rozwój 1933 nr 100 (Prąd)

Nowi dwaj kandydaci przed Sąd Doraźny
Ubiegłej nocy st. post. z posterunku PP w Lutomiersku zdążając drogą boczną z Woli Czartoryskiej do Kwiatkowic, spotkał jakiś podejrzany wóz, na którym jechało dwóch osobników.
Po przyjeździe do wsi Kwiatkowice, powiatu łaskiego, położonej już przy sosie do Szadku posterunkowy Marciniak Stefan, dowiedział się, że wóz należał do bandytów, którzy obrabowali w Kwiatkowicach jednego z gospodarzy, a gdy stróż nocny wiejski, usiłował ich zatrzymać oddali do niego kilka strzałów, które na szczęście chybiły.
Stróż obawiając się o swe życie zańiechał pogoni. Marciniak otrzymawszy takie informacje wsiadł na rower i puścił się w pogoń za uciekającymi.
Gdy dogonił ich na drodze przy wsi Krępy, już na terenie powiatu Tureckiego, wezwał do zatrzymania wozu.
W odpowiedzi uciekający poczęli ostrzeliwać się i oddali w kierunku st. post. Marciniaka kilkanaście strzałów z rewolweru, raniąc go dość ciężko w udo i rękę.
Marciniak mimo odniesionych ran nie zaniechał pościgu i ostrzeliwał bandytów. Za alarmowani strzałami mieszkańcy wsi Krępy pośpieszyli posterunkowemu na pomoc i zabiegli drogę uciekającym. Wówczas bandyci zeskoczyli z wozu i zamierzali zbiec do pobliskiego lasku, zostali jednak zatrzymani.
Zatrzymanymi okazali się 49-letni Jan Drzewoszewski i syn jego 18 letni Adam, obaj nigdzie niemeldowani.
Obu osadzono w więzieniu. Na miejsce zjechały władze śledcze z Łodzi, które wdrożyły dochodzenie, prowadzone w trybie doraźnym.
Rannnego st. post. Marciniaka umieszczono w szpitalu powiatowym. Obu zatrzymanych bandytów przewieziono do Łodzi gdzie w najbliższym czasie zasiądą na ławie oskarżonych, przed Sądem Doraźnym.
_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1933 kwiecień
_________________________________________________________________________________


Echo Tureckie 1934 nr 23

Z życia Związku Młodzieży Ludowej pow. łaskiego.
Nad Związkiem Młodzieży Ludowej pow. łaskiego zaczęły ostatniemi czasy zbierać się chmury tak że zdawałoby się, że praca na tym terenie osłabła. Chcąc przekonać się, czy te krążące pogłoski odpowiadają prawdzie, postanowił Wojewódzki Zarząd zwołać trzy Konferencje rejonowe prezydjów Kol. w poszczególnych Kołach.
Na tak zwołaną konferencję w Kwiatkowicach w dniu 17 maja zjechały się Koła: z Krzatowa, Mostek, Piorunowa, Magnusów Przyrownicy, Wrzący, Florentynowa, Józe­fowa i Wodzierad. Pod przewodnictwem członka Powiatowego Zarządu Z.M.L. kol. Bliźniewskiego omawiano sprawy organiza­cyjne, zastanawiano się nad programem prac w Kołach oraz omawiano bolączki wsi. Po wspólnym posiłku, przygotowanym przez kol. Kłysa, rozjechali się wszyscy, unosząc do swoich Kół energję i zapał do dalszej pracy nad podniesieniem kultury i dobro­bytu wsi polskiej.
Konferencja w Mogilnie, odbyta w dniu 18 maja przy obecności Kół z Gorczyna, Ślądkowic, Rokitnicy, Marzenina, Dąbro­wy, Gucina, Jesionny, Sięganowa, wywarła na wszystkich b. miłe wrażenie, pozostawiając w sercach uczestników na długi czas wspomnienia spędzonych pożytecznie wspól­nych chwil. Zebraniu temu przewodniczył v-prezes Pow. Zarządu kol. Zygmunt Wajs, który omówił sprawy organizacyjne; referat o celach i zadaniach Koła Młodzieży Ludowej wygłosił kol. Kania z Mogilna, a o wy­chowaniu obywatelskiem kol. Gaweł z Jesionny. Konferencję tę zaszczycił swoją obecnością ks. kanonik Brejtenwald Wacław z Dobronia oraz sekretarz gminy Dobroń p. Boniński. Po obradach zasiedli wszyscy do posiłku przygotowanego przez miejscowe Koło pod kierunkiem państwa Staniaków; w czasie posiłku w bardzo serdecznych sło­wach przemówił do młodzieży ks. kanonik Brejtenwald podkreślając doniosłą rolę, ja­ką odgrywają Koła Młodzieży Ludowej w wychowaniu pełnowartościowego obywatela —Polaka i dobrego katolika. Po wysłucha­niu śpiewów i inscenizacyj przygotowanych przez członków Koła w Mogilnie, udali się wszyscy na wieś oglądać prace wykonane wspólnym wysiłkiem przez miejscowe Ko­ło Z.M.L. na terenie wsi Mogilna, a mianowicie: wyrównaną wzdłuż całej wsi dro­gę okopaną rowami, przeprowadzony wzdłuż drogi chodnik, wyrównane płoty, zmeljorowaną łąkę, nadzwyczajną czystość w domu i całym obejściu gospodarskiem, robótki ko­biece i t.d.
Uczestnicy tej konferencji podziwiali te wyczyny młodzieży postanawiając sobie pójść śladem swoich kolegów z Mogilna i przystąpić do tej ciężkiej ale jakże przy­jemnej i owocnej pracy nad sobą samym i nad wsią swoją.
W dniu 19 maja odbyła się taka sama konferencja w Wygiełzowie przy udziale Kół z Korczysk, Rudziska, Dąbrowy Rusiec­kiej, Górek Grabińskich, Brzesk, Sobiepan, Kamostku, Pruszkowa, Dębów-Wolskich, Zelowa, Bujn Księżych, Buczku, Polowej, Chrząstawy i Rudy, której przewodniczył kol. Kazimierz Uniejewski, prezes Pow Zarządu Z.M.L.
Na konferencję tę przybył ks. proboszcz z Wygiełzowa i p. Bolesław Sawicki, właś­ciciel maj. Wygiełzów. Referaty wygłosili kol. Uniejewski o sprawach organizacyjnych, kol. Piotrowski o wychowaniu obywatelskiem i kol. z Koła Młodzieży w Wygiełzo­wie o pracach młodzieży Z.M.L. Zebranie to zakończono posiłkiem wspólnym, przygotowanym przez państwo Uzdrowskich, po którym urządzono wspólną zabawę. Na za­kończenie przybył z Zarządu Woj. kol. Mikołaj Borysławski i udekorował uczestników odznaką związkową, wskazując w krótkiem przemówieniu na rolę młodzieży i Związku w kulturalnym rozwoju wsi pols­kiej.
Na wszystkich tych odprawach był obec­ny z ramienia Zarządu Wojew. kol. inż. Tadeusz Kawczak, który w referacie swoim w mocnych słowach omówił rozwój organizacyj młodzieżowych na terenie wsi, ide­ologię Z.M.L. oraz sprawy przysposobienia rolniczego, gospodarstwa rolnego i gospo­darstwa kobiecego.
Wszystkim tym ze starszego społeczeńs­twa, którzy poparli inicjatywę urządzenia tych konferencyj przyczynili się do ich zor­ganizowania i zaszczycili je swą obecnoś­cią, Zarząd Woj. Z.M. L. składa serdeczne Bóg zapłać.
_________________________________________________________________________________

 Orędownik 1934 nr. 276
_________________________________________________________________________________


Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 8

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi, rewiru 18-go, Stanisław Stopczyński, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11 Listopada Nr. 51, obwiesz­cza, że w dniu 3 kwietnia 1935 roku od godziny 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Władysława Krasińskiego, sprzedaż z publicznej licy­tacji nieruchomego majątku, położonego w kolonji Kwiatkowice, gminy Wodzierady, pow. łaskiego, zapisanego do wykazu hipotecznego, ko­lonji Kwiatkowice Nr. III powiatu łaskiego, rep. hip. Nr. 95-2, stanowią­cego własność Antoniego Baczyńskiego.
Nieruchomość ta składa się z działki ziemi ornej, niedrenowanej o przestrzeni 6 mórg, oznaczonej Nr. 13, bez zabudowań, szczegółowo wymienionej w opisie z dnia 31 października 1932 roku
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, posiada księ­gę hipoteczną w wydziale hipotecznym dawniej w Piotrkowie, a obecnie w Łodzi, zostanie sprzedana w całości, oraz obciążona jest: 1) ostrzeżeniami na sumę złotych 1.800 z % % i kosztami i 2) zaległemi podatka­mi łącznie ze składką ogniową w kwocie zł. 226 gr. 70.
Według oświadczenia dłużnika Antoniego Baczyńskiego, nierucho­mość ta została przez niego wydzierżawiona na przeciąg 3 lat t. j. do dnia 1 kwietnia 1935 roku Władysławowi Maciaszkowi.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej zł. 2.400, a zamie­rzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwo­cie zł. 240.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarii ko­mornika do czasu złożenia akt do sądu (art. 248 Tymczas. Instr. Ogóln. dla Sądów — Dz. Urz. 2/17), a od tej chwili w kancelarji II wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi. Akta Nr. Km. 10/35 r.

Echo Łódzkie 1935 listopad

Bitwa w szynku.
Jeden umiera, dwu siedzi.
Łódź, 14. 11. — Krwawo zakończona bójka miała miejsce w dniu wczorajszym w folwarku Puczniew, pod Łodzią. W miejscowym szynku raczyła się alkoholem grupa wieśniaków, pośród których znajdował się Stanisław Gajda, mieszkaniec wsi Magnosin, gminy Wodzierady, pow. łaskiego.
Pod koniec biesiady powstała bójka przyczem wszyscy uczestnicy libacji wystąpili przeciwko Gajdzie, którego poczęto bić kijami, butelkami od wódki itp. Kiedy inni wieśniacy zaalarmowani odgłosami walki pośpieszyli z pomocą, Stanisław Gajda, nieprzytomny leżał na ziemi
w kałuży krwi. Rannego, który odniósł kilka głębokich ran głowy i klatki piersiowej oraz złamanie nogi przewieziono do szpitala w Łodzi.
Zawiadomiona policja w rezultacie przeprowadzonego dochodzenia zatrzymała dwóch sprawców pobicia Gajdy, Konrada Czupurnego i Kazimierza Glapę, zmieszkałych we wsi Kwiatkowice, pod Lutomierskiem.
Czupurny i Glapa osadzeni zostali w areszcie do dyspozycji władz sądowych.
Stan przebywającego w szpitalu Stanisława Gajdy jest beznadziejny.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1936 nr 10

OBWIESZCZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 20. IV. 1936 r. L. SA. II. 15/40/35
o sprostowaniu błędów, powstałych przy ogłoszeniu w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim Nr. 28 z dn. 2. XI. 1935 r., poz. 385 obwieszczenia Wojewody Łódzkiego z dn. 31. X. 1935 r. L. SA. II. 15/40/35 o obecnym podziale gmin wiejskich Województwa Łódzkiego
na gromady.
Na podstawie § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 5 lipca 1928 r. w sprawie dzienników wojewódzkich (Dz. R. P. Nr. 72, poz. 648) zarządzam co następuje:
Obwieszczenie Wojewody Łódzkiego z dnia 31. X. 35 r. L. SA. II. 15/40/35 o obecnym podziale gmin wiejskich Województwa Łódzkiego na gromady (Łódzki Dziennik Wojewódzki Nr. 28 z dnia 2. XI. 35 r., poz. 385) ulega następującym zmianom:
4) V. Powiat Łaski.
W pkc. 6 — gm. Wodzierady, w grom. Kwiatkowice, zamiast „kolonja 6 Kiatkowice" winno być „Kolonja 6 Kwiatkowice".
Wojewoda:
(—) Al. Hauke-Nowak.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 100

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Łodzi, niniejszym obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
14) Janie Bielińskim, zmarłym w Łodzi w dniu 19 kwietnia 1936 r., właścicielu 1/2 działki nr 52 uregulowanej w księdze kol. Kwiatkowice VIII, pow. łaskiego, rep. 95-18;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 25 czerwca 1937 roku w tutejszym Wydziale Hi­potecznym.

We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiście lub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji, nr 961/36.
_________________________________________________________________________________

 Orędownik 1936 nr. 140
_________________________________________________________________________________


Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 27

Wydział I Cywilny, Sądu Okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 12 marca 1937 r., ogła­sza, że na skutek podania Wacława Zaborowskiego, zamieszkałego w Starym Rokiciu, ul. Skarżyńskiego nr 9, wszczęte zostało postępowanie celem uznania Ignacego Jędrzejczaka za zmarłego i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Ignacego Jędrzejczaka, syna Józefa i Anieli, vel Angeli z Mielczarków, urodzonego w Kwiatkowicach, gm. Wodzierady, pow. łaskiego w dniu 8 lipca 1847 roku, ostatnio zamieszkałego w Kwiat­kowicach, gm. Wodzierady, pow. łaskiego, który, powołany został na wojnę rosyjsko-turecką, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w termi­nie 6 miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kan­celarii Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi, przy Placu Dą­browskiego nr 5, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmar­łego.
Nadto I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi, wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Ignacego Jędrzej­czaka posiadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili Sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy nr Co. 162/37.

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 27

Wydział I Cywilny, Sądu Okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 12 marca 1937 r., ogła­sza, że na skutek podania Wacława Zaborowskiego, zamieszkałego w Starym-Rokiciu, przy ul. Skarżyńskiego nr 9, wszczęte zostało postę­powanie celem uznania Wojciecha i Stanisława Kaźmierczaków za zmarłych i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tychże Wojciecha Kaźmierczaka, syna Tomasza i Agnieszki z Dąbrowskich, urodzonego w dn. 22 kwietnia 1860 roku w Dobruchowie, gm. Wodzierady, pow. łaskiego i Stanisława Kaźmierczaka, syna Wojciecha i Anny z Jędrzejczaków, urodz. 9/21 października 1899 r. w Łodzi, ostatnio zamieszkałych Woj­ciech Kaźmierczak we wsi Kwiatkowice, zaś Stanisław Kaźmierczak w Łodzi, niewiadomych z miejsca pobytu, aby w terminie 6 miesięcznym od daty opublikowania niniejszego, stawili się w kancelarii Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi przy Placu Dąbrowskiego nr 5, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie ich za zmarłych.
Nadto I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi, wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionych Wojciecha i Stani­sława Kaźmierczaków, posiadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili Sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy nr Co. 163/37.
_________________________________________________________________________________

 Orędownik 1938 nr. 65
_________________________________________________________________________________


Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 70

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Łodzi, Sekcja III Ziem­ska, mniejszym obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
12) Jakubie Wolskim, zmarłym w Kwiatkowicach w dn. 4 marca 1931 r., właścicielu 5 morgów 100 prętów z działki nr 19 i 2 morgów 200 prętów z działki nr 18, uregulowanych w dziale II do nr 20 (str. 19, t. I) wykazu hipotecznego dóbr Tum, pow. łęczyckiego, rep. hip. nr 765;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 5 grudnia 1938 roku w tutejszym Wydziale Hipo­tecznym.
We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiście lub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 547/38.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 98

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Łodzi, Sekcja III Ziem­ska niniejszym obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
6) Władysławie Kwiatkowskim, zmarłym w dn. 28 czerwca 1936 r. w Kwiatkowicach, wierzycielu sumy 8.300 zł z %%, zabezpieczonej w dziale IV pod nr 6 wykazu hipotecznego kol. Kwiatkowice nr III, pow. łaskiego, rep. hip. 95-2, oraz wierzycielu sumy 8.300 złotych z %%, za­bezpieczonej w dziale IV pod nr 10 wykazu hipotecznego kol. Kwiat­kowice nr X, pow. łaskiego, rep. hip. nr 95-19;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 12 czerwca 1939 roku w tutejszym Wydziale Hi­potecznym.
We wskazanym terminie osoby zainteresowane osobiści elub przez pełnomocników winny zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji. 1235/38.

Dziennik Łódzki 1947 nr 203

List do Redakcji
Są u nas takie szosy,
którymi trzeba jeździć prawą stroną.
Szanowny Panie Redaktorze!
W związku z notatką, z dnia 25 b. m. p. t. „Pasażer nie jest zabawką w ręku szofera" uprzejmie wyjaśniamy:
Samochody nasze mają na trasie Łódź — Zadzim — Uniejów wyznaczone przystanki gdzie się zawsze zatrzymują.
Prócz przepisowych przystanków autobusy zatrzymują się również na każde żądanie pasażera, tam gdzie podróżny sobie życzy, z warunkiem, że podróżny przynajmniej na 100 metrów przed nadejściem wozu da znak szoferowi przez podniesienie ręki.
W spomnianym wypadku ob. Rosenberg stał sobie wraz z córeczką w Bratkowie przy chacie, nie dając zdala poznać, że chce jechać.
Dopiero, gdy autobus nadjechał tuż obok niego — dał znak ręką.
Trudno winić szofera aby rozpędzony samochód (masa około 7 ton) zatrzymał się na 3 metrach. Wóz musiał ujechać 40—50 metrów.
Konduktor grzecznie zwrócił uwagę ob. R. aby następnym razem, szoferowi dał znak co najmniej z odległości 100—200 mtr. Dorożka tylko w mieście może się zatrzymać na 4—5 mtr.
Obywatel Rosenberg jako specjalista powinien o tym doskonale wiedzieć. Poza tym ob. R. pisze: „w czasie jazdy autobus wpadł do rowu przydrożnego i złamał sobie resor z winy kierowcy, gdyż jechał lewą stroną". Tu p. R. ma rację, szofer jechał lewą stroną.
Jeździ tak codziennie, bo nie może inaczej. Oczywiście, nie codziennie łamie resory. Trochę tylko ob. Rozenberg przesadził, że autobus wpadł do rowu.
Szanowny Panie Redaktorze, proszę przy okazji z nami pojechać i zobaczyć ową szosę między Kwiatkowicami i Zygrami. Przecież na poszczególnych odcinkach szosy, to same prawie rowy. Szofer nie może jechać prawą stroną, powtarzam: nie może, z powodu ogromnych dziur, podobnych do rowów.
W czerwcu b. r. autobusy nasze przejeżdżały w bród przez strumyki, z powodu braku mostów, które nota bene własnym sumptem musieliśmy budować. To, co ob. R. wydawało się rowem, była sobie taka właśnie zwyczajna dziura. Samochody nasze przebywają je codziennie i jadą dalej bez żadnych wypadków. Niestety, po innych drogach z przyczyn od nas niezależnych, jeździć nie możemy. Droga jest gminna, 2 mtr. szeroka. Wszelkie nasze zabiegi o naprawę dróg rozbijają się nie o złą wolę Gminy, tylko z powodu braku funduszów.
Prosimy przyjąć wyrazy wysokiego poważania.
Przedsiębiorstwo Transportowo-Komunikacyjne
Inw. Woj. woj. Łódzkiego
Spółka z ogr. odpow.
Łódź, ul. Lutomierska 13

Dziennik Łódzki 1952 nr 66

Dni Gotowości" w POM-ie Gorczyn i w gminie Wodzierady
Piątek 14 marca. W komitecie Powiatowym Partii w Łasku narada. W Powiatowej Radzie Narodowej również. Tu i tam aktywiści gminni składają meldunki z przebiegu przygotowań do nadchodzącej kampanii siewów wiosennych. Tu i tam radzą nad usunięciem istniejących jeszcze braków oraz zastanawiają się nad wyzyskaniem wszelkich możliwoścw celu sprawnego przeprowadzenia wszystkich prac, od których zależeć będzie nakreślony w planie wzrost produkcji rolnej i zwierzęcej każdej gromady, każdej spółdzielni produkcyjnej, każdej grupy uprawowej.
POM Gorczyn mechanicy majstrują przy dwu „Ursusach" i jednym „Zetorze"
— Ach, ta Centrala Zaopatrzenia! wzdycha któryś z mechaników. — Gdyby nie brak niektórych części wymiennych, już dawno bylibyśmy po remontach.
Traktorzyści z brygad Stanisława Kopki, Kazimierza Sobały, Aleksandra Nowaka, Stanisława Dana i Zygmunta Łakomskiego znają dokładnie stan swych ciągników i sprzętu pomocniczego, a także plan prac wiosennych w 8 spółdzielniach produkcyjnych. Niestety, nie znają planu prac w gromadach. POM Gorczyn nie zawarł bowiem dotąd ani jednej umowy tak z komitetami założycielskimi jak i z gromadzkimi grupami uprawowymi.
Wezwanie załogi PAFAWAGU poderwało wielu gorczyńskich traktorzystów. I oni chcą uczcić czynem 60 rocznicę urodzin Prezydenta Bieruta. Brygada Sobały postanowiła więc przekroczyć swój plan wiosenny o 30 proc. Traktorzysta Kazimierz Luter oszczędzi tyle paliwa, że będzie mógł na nim przepracować dodatkowo jeden dzień w miesiącu. Julian Łabędzki zobowiązał się przepracować na swym „Ursusie" 2 000 godzin bez kapitalnego remontu i zaoszczędzić 70 kg paliwa. Jan Stasiak na zaoszczędzonym paliwie przepracuje dodatkowo jeden dzień w miesiącu
***
W gminie Wodzierady, dzięki harmonijnej współpracy zarządów ZSCh i GS z Prezydium GRN, przygotowania do akcji wiosennej są już niemal ukończone. SOM wyremontował wszystkie siewniki i rozprowadził je po gromadach. Z wykrytych 27 ha odłogów 24 ha będą przeznaczone na zalesienie, a 3 ha w gromadzie Chorzeszów wspólnie zagospodarują małorolni Olszewski, Siwiński i Szymczak.

Pomocą sąsiedzką będzie objętych 22 gospodarzy, którzy nie posiadają siły pociągowej. Szczególnie troskliwie postanowiono zaopiekować się wdowami Walerią Antoniewską z Kwiatkowic, Anną Pokorską z Leśnicy, Karoliną Kotasową z Dobruchowa i Marianną Gieżek.

Dziennik Łódzki 1952 nr 247

Ś. p. SEBASTIAN JANIAK
zmarł po ciężkich i długich cierpieniach dnia 14 października 1952 r. przeżywszy lat 70.
Pochowanie drogich nam zwłok odbędzie się na cmentarzu w Kwiatkowicach dnia 16 października 1952 r. o godz. 9, o czym zawiadamiają pogrążeni w nieutulonym żalu żona, bracia, córka, synowie, synowe, zięć i wnuki.

Dziennik Łódzki 1960 nr 253

Tym razem Kwiatkowice
W obronie autorytetu nauczyciela
Wieś Kwiatkowice leży w powiecie łaskim, przy trasie wiodącej z Szadku do Łodzi, poprzez Lutomiersk i Konstantynów. Wieś jest niewielka, niewielką także i ciasną posiada szkołę. Do szkoły uczęszcza 154 dzieci. Uczy je 5 nauczycieli. Ostatnio w Kwiatkowicach wydarzyła się historia, o której chcę opowiedzieć.
ZACZĘŁO SIĘ OD DROBIAZGÓW
Przed kilkoma tygodniami uczennice z klasy V spytały swoją wychowawczynię, Longinę Karasiak, czy mogą w klasie przeprowadzić zbiórkę pieniężną na zakup krzyża. Myśl tę podsunęła im jedna z sióstr zakonnych. Powiedziała dziewczynkom, że jeśli same ten krzyż kupią i powieszą w klasie, to pani nie będzie miała prawa go zdjąć.
Wychowawczyni wytłumaczyła swoim uczennicom, że szkoła jest instytucją państwową, w której nie można zawieszać emblematów religijnych, że mogą się przecież modlić w domu lub w kościele. Powiedziała im także, że w innych krajach, nawet takich jak katolicka Francja, czy Włochy, gdzie przecież mieszka papież, nie ma religii w szkołach i żadne krzyże, ani obrazy religijne w nich nie wiszą. Dziewczęta zrozumiały — i wydawałoby się, że sprawa na tym została zakończona. Dowiedział się o niej jednak miejscowy katecheta ks. Kazimierz Zembrowski.
W tym samym czasie nauczycielka Karasiak przygotowywała referat o tematyce laickiej na mającą się odbyć konferencję rejonową nauczy cieli. Wcale się z tym nie kryła — bo i niby po co? Dość, że wiadomość o tym w jakiejś formie również dotarła do księdza Zembrowskiego.
Zanim zajmiemy się osobą księdza — kilka słów jeszcze trzeba poświęcić nauczycielce Longinie Karasiak.
Jest drobna, szczupła, ma wielkie, piwne oczy. W tej chwili oczy te wydają się zmęczone, jakby przygasłe. Ale to dalsza sprawa. W każdym razie trudno się domyślić, że ta młoda, niepozorna kobieta miała na tyle siły i odwagi, by otwarcie wyznawać swoje ateistyczne poglądy, by popełnić nawet tak „ciężki grzech" jak zawarcie małżeństwa jedynie w Urzędzie Stanu Cywilnego, nie popartego ślubem kościelnym...
W Kwiatkowicach takie rzeczy długo się pamięta. Ten, kto nie żyje „po bożemu", nie bardzo może liczyć na przychylność i sympatię "tutejszych".
PAMIĘTNE KAZANIE
Na to prawdopodobnie liczył właśnie ks. Zembrowski. Sądził widocznie, że atak na „bezbożną" nauczycielkę będzie się podobał jego parafianom. W dniu 25 września 1960 roku wygłosił do wiernych kazanie, w którym namawiał ich do żądania lekcji religii w szkole. W kazaniu tym użył zwrotów, wskazujących na to, że to Karasiakowa jest głównym wrogiem religii i kościoła. Choć nie wymienił jej nazwiska, epitety w stylu: "takie to to małe, a chce rządzić" lub „wziąć i szurnąć babę. Takie lada co będzie mówiło, że religia niepotrzebna" — niedwuznacznie kazały się domyślać do kogo katecheta "pije", tym bardziej, że wyraźnie zaznaczył, iż chodzi o nauczycielkę z Kwiatkowic.
Kazanie to w ogóle było dość oryginalne. Ksiądz Zembrowski zagroził, że będzie wyczytywał z ambony nazwiska tych dzieci, które nie chodzą na religię (tolerancja!). Oświadczył także parafianom m. in. i to, że nasze państwo ludowe chce religii w szkołach, więc mają pełne prawo domagać się jej.
Wszystko to nie byłoby może tak śmieszne, gdyby nie fakt, że na początku roku szkolnego ks. Zembrowski otrzymał z Inspektoratu Oświaty w Łasku zezwolenie na nauczanie religii w szkole w Kwiatkowicach i w Leśnicy. A zatem lekcje religii w szkole były — czegóż więc jeszcze mieli domagać się mieszkańcy Kwiatkowic?
PONAD 40 PODPISÓW
W kilka dni po pamiętnym kazaniu odbyła się konferencja rejonowa nauczycieli, na której Karasiakowa wygłosiła swój laicki referat. Nakłoniona przez kolegów, do których dotarła już wieść o ataku na nią, opowiedziała o tej historii uczestnikom konferencji.
Oburzenie nauczycielstwa było wielkie. Nawet nauczyciele wierzący i praktykujący jednogłośnie potępili wystąpienie katechety, wychodząc z założenia, że to, co teraz spotkało Karasiakową, jutro może spotkać każdego z nich. Nauczyciele postanowili wystosować do Inspektoratu Oświaty w Łasku rezolucję, domagającą się odwołania ze stanowiska katechety ks. Zembrowskiego i przykładnego ukarania go. Rezolucję podpisali wszyscy bez wyjątku uczestnicy konferencji — ponad 40 osób.
Inspektorat Oświaty w Łasku cofnął księdzu Zembrowskiemu zezwolenie na naukę religii. Ksiądz był zdziwiony odebraniem mu zezwolenia.
Przecież ja tylko zajmowałem się ewangelią... — oświadczył inspektorowi oświaty.
PRZEZ WZGLĄD NA NASTĘPSTWA...
Tyle o samym wydarzeniu. Sprawa nie miała jeszcze epilogu i trudno przewidzieć, jaki on będzie. Jedno jest pewne — trzeba stworzyć takie warunki, by ludzie mogli zapomnieć o tej sprawie.
Ale następstwa sprawy, rozdmuchanej przez księdza, jeszcze przed jej zakończeniem, są niepokojące. Oto niektórzy mieszkańcy wsi zaczęli omijać Karasiakową, przestali z nią rozmawiać. Oto matka skarconego za chuligański wybryk ucznia oświadcza, że nie chce, by jej dziecko wychowywała taka co "z Bogiem walczy"...
Atmosfera staje się przykra. Karasiakowa odczuwa niechęć i odizolowanie jej od środowiska.
A przecież wśród tych ludzi musi mieszkać i żyć. Czy długo wytrzyma?
* * *
Praca nauczyciela na wsi jest trudna. Zadania, jakie ma on do spełnienia, wymagają wiele wysiłku, czasem samozaparcia. Ma on realizować wyraźnie określony, świecki program nauczania — a otacza go środowisko często fanatyczne, pozbawione krytycyzmu, łatwo dające się podburzać i omotywać pseudoreligijnymi hasłami i hasełkami.
Oczywiście sytuacja w tej dziedzinie powoli, lecz systematycznie zaczyna się zmieniać — ale wiele jeszcze wody upłynie, nim proces laicyzacji obejmie gruntownie polską wieś.
Toteż nauczycielom na wsiach trzeba szczególnie wydatnie pomagać. Nie wolno dopuścić do podrywania ich autorytetu, do utrudniania i tak trudnej pracy. Fakty podobne do tego. jaki miał miejsce w Kwiatkowicach, trzeba piętnować z całą surowością.
ADA JASKULSKA

Dziennik Łódzki 1964 nr 106

Z sądu
Obiecywali,
że załatwią...
Do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi, wpłynął akt oskarżenia przeciwko administratorowi parafii w Ozorkowie — Ryszardowi Moskwie (lat 58), oraz przeciwko 36-letniemu Józefowi Królikowskiemu — administratorowi parafii w Kwiatkowicach w pow. łaskim.
(...) J. Królikowski, powołując się na swe wpływy na pracowników Wojskowej Komisji Lekarskiej, obiecali uzyskać zwolnienie Stanisława C. od pełnienia zasadniczej służby wojskowej. Za tę „pomoc" zażądali od ojca poborowego 10 tys. zł, a otrzymali połowę tej sumy.
Na J. Królikowskim ciąży ponadto zarzut, że w dniu 5 grudnia 1963 r. w Leśnicy pow. Łask, jako nauczyciel religii miejscowego punktu katechetycznego, dopuścił się czynu nierządnego wobec swego ucznia — 12-letniego Ryszarda K.
Obaj oskarżeni staną wkrótce przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi.
M. Kr.

Dziennik Łódzki 1966 nr 149

Z SĄDU
12-dniowy gang skazany na 12 lat więzienia
Do grupy amatorów słodkiego życia oraz zbierania kołaczy bez pracy należeli trzej mieszkańcy pobliskich miejscowości — 28-letni Stanisław Grzelczak (Prusinowice), 33-letni Józef Binkowski (Porszewice, pow. Łask) oraz 24-letni Adolf Henryk Sujecki (Konstantynów, ul. 19 Stycznia 49). W trójkę starali się za dnia uchodzić za nikomu nie wadzących, przyzwoitych ludzi, a z nastaniem nocy, mając do dyspozycji samochód oraz posługując się łomami, dokonywali włamań do sklepów i magazynów GS „Samopomoc Chłopska" w pow. łódzkim i łaskim. Ich łupem padły w ciągu 12 dni — od 13 do 25 stycznia br. artykuły spożywcze i przemysłowe wartości 112 tys. zł z placówek GS w Kwiatkowicach, Wygodzie i Żytowicach. Artykuły te sprzedawali za pośrednictwem paserów.
Wczoraj, wyżej wymienieni członkowie gangu rabunkowego stanęli przed Sądem, Woj., który wymierzył im kary po 12 lat więzienia, 100 tys. zł grzywny, 5 lat utraty praw publicznych oraz przepadku mienia w całości. Sąd skazał także paserów współdziałających z włamywaczami, Józefowi Madejowi (Świątniki, pow. Łask), wymierzono karę 2,5 roku więzienia oraz 8 tys. zł grzywny, a Jerzemu Przebierale (Porszewice) 8 miesięcy więzienia i 1000 zł grzywny.
(M. Kr.)

Dziennik Łódzki 1969 nr 104

Jerzy Omiciński, jadąc motocyklem, przewrócił się w Kwiatkowicach, pow. Łask i doznał obrażeń ciała. Przebywa on w szpitalu w Łasku.

Dziennik Łódzki 1969 nr 213

W Kwiatkowicach, pow. Łask, 11-letni Z. Zawlik wybiegł na jezdnie i wpadł pod motocykl. Chłopiec ma złamaną rękę. 

Dziennik Łódzki 1971 nr 104

W Kwiatkowicach, pow. Łask, kierowca motocykla Franciszek K. lat 32, najechał na pryzmę kamieni i upadł wraz z pojazdem. Kierowca i jego żona-pasażerka doznali obrażeń ciała.

Dziennik Łódzki 1973 nr 199

Na skutek nadmiernej szybkości w Kwiatkowicach pow. Łask samochód „Wartburg" wpadł do przydrożnego rowu, wywracając się. Kierowca samochodu i pasażer doznali ciężkich obrażeń ciała i przebywają w szpitalu w Pabianicach. Samochód uszkodzony na sumę 50 tys zł.

Dziennik Łódzki 1973 nr 237

W Kwiatkowicach przewrócił się do rowu ciągnik z przyczepionym doń wozem konnym. W wypadku poważnych ran doznał jadący na wozie Marian R. lat 37 z Łodzi. Właściciel ciągnika złożył oświadczenie, iż jechał na wozie a ciągnik prowadzony był przez nie znanego mu mężczyznę, który zbiegł.
(kl)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza