-->

sobota, 25 maja 2013

Glinno

Zajączkowski:
Glinno-pow. sieradzki
1) 1265 oryg., KDW 417: Glinna- super rippam Warte. Miejsce wystawienia dok. przez Leszka, ks. sieradzkiego. 2) 1303 exc. 1511-1512 r., Ul. VG 243: Glynna - Petrus Nicolai, comes et heres de G., sprzedaje fideli servitori Paulo pewne grunta i pożytki we wsi Grąbków (v.) i w lasach Lipicze (v.). 3) 1304 kop. XV w., KDW 881: Glynno - Petrus filius Nicolai de G. subdapifer Syradiensis zamienia swoją wś Grabków za wś arcbpią Tądów Dolny (v.). 4) 1335 oryg., KDW 1150: Glinno - Przemysł, ks. sieradzki, zatwierdza zamianą wsi arcbpiej Proboszczowice (v.) za Korytków (v.) stanowiący własność Tomisława. dziedzica z G., i jego brata Bartłomieja. 5) 1362 oryg., KDW 1472: Glynno - na dok. sądu ziemskiego sieradzkiego, dotyczącego sporu opola Lipicze (v.) i Skrzynki (v.) koło Turka (v.), występuje wśród śwd. Kelczo, dziedzic z G. 6) 1390 T. Sir. I f. 23: Glinno - (imię nieczytelne) de G.
7) XVI w. Ł. I, 393-394: Glynno - villa, wł. król., par. w m., dek. i arch. uniejowski 8) 1511-1518 P. 182: Glynno - par. w m., pow. i woj. sieradzkie. 1553- 1576 P. 223: Glynno-jw. 9) XIX w. SG II, 589: Glinno - wś, folw. i os. nad Wartą, par. Brodnia, gm. Dzierzążna, pow. jw.
Uwagi: ze względu na związek dziedziców G., występujących na dok. z 1303- 1362 r., z Grąbkowem, Korytkowem i Lipiczami, które leżą w niewielkiej odległości od Glinna nad Wartą, w par. Brodnia, identyfikacja G. z 1265 r., jedynej miejscowości tej nazwy w Sieradzkiem, zgodna z Koz. (I, 112), nie nasuwa żadnych wątpliwości.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Glinoz, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność królewska, 37 dymów.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Glinno, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Glinno, własność rządowa. Ilość domów 54, ludność 401, odległość od miasta obwodowego 2.

Słownik Geograficzny:  
Glinno, wś, folw. i os., pow. sieradzki, gm. Dzierzązna, par. Brodnia, nad rzecz. Wartą, porządowa, od 1856 majorat gen. Pleszczejewa, odległa od m. powiatowego wiorst 12, ogólnej rozległości morg. 1974, z tego w posiadaniu dworu morg. 798, w posiadaniu włościan morg. 1142; gruntów poduchownych mor. 34; kościółek filialny parafii Brodnia, ludności katolików 554, ewang. 7, razem 561. W roku 1827 było dm. 54, mk. 401. Szkoła elementarna ma 73 uczniów. Wiatrak z produkcyą 120 korcy. Ż.

Słownik Geograficzny:
Glinno, wś nad rzką Wartą, pow. sieradzki. Akt potwierdzenia zamiany części wsi Ubysławia na Sendów, przez ks. Leszka r. 1265 datowany „Actum in Glinna super rippam Warte in glatie". Jestto wieś królewska, mająca w roku 1553 parafię z kościołem. Już w odległych czasach istniał tu kościół par., p. w. św. Wita, do którego należał filialny w Brodni. Dziesięcinę z łan. km. dawano kolegiacie św. Michała w Płocku, zaś z fol. i karczem, plebanowi. Około roku 1636 Jan Wężyk, arcyb. wcielił tę parafię do Zadzimia. W roku 1866 odłączono je znowu i wtedy kościół w G., został jako filia przyłączony do par. w Brodni (Łaski, L. B., I, 393 i przyp.).

Spis 1925:
Glinno, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Dzierżązna. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 70, folw. 8. Ludność ogółem: wś 450, folw. 109. Mężczyzn wś 223, folw. 49, kobiet wś 227, folw. 60. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 450, folw. 109. Podało narodowość: polską wś 450, folw. 109.

Wikipedia:
Glinno-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Warta. Leży nad wschodnim skrajem tzw. cofki zalewu Jeziorsko. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Wzmiankowana w dokumentach od 1265 r. Archeolodzy zidentyfikowali tu osadę (na łąkach) z okresu rzymskiego (I-IV w n.e.), cmentarzysko z okresu halsztackiego (600 lat p.n.e.) i stanowisko z okresu wczesnośredniowiecznego (w miejscu zniszczonego kościoła). Od 1494 r. wieś była królewszczyzną, wcześniej – własnością rycerską. Od 1856 r. ustanowiono tu majorat rosyjskiego gen. A. Pleszczejewa. Już w XVI wieku był tu kościół parafialny, później filialny parafii Brodnia. Ostatni, drewniany kościół św. Wita i Modesta, ufundowany przez Jakuba Głowaczewskiego w 1734 r. został uszkodzony w czasie ciężkich walk o Glinno w dniach 4-5 września 1939 r., a następnie rozebrany w 1943 r. W wojnie 1939 r. po stronie polskiej walczył tu 28 Pułk Strzelców Kaniowskich z Łodzi i część Kresowej Brygady Kawalerii, a po stronie niemieckiej 24 Dywizja Piechoty z Chemnitz i 30 Dywizja Piechoty z Lubeki. Na zboczu rozległej doliny Warty widoczne sześć polskich schronów bojowych dla obsługi ciężkich karabinów maszynowych. Na jednym z nich (przy końcu drogi polnej łączącej pd. skraj wsi z zalewem) tablica ufundowana w 1997 r. z napisem: "Tu zginęli żołnierze Armii Krajowej w walce z najeźdźcą niemieckim dnia 21 I 1945 r. Jan Pawlik ps. "Brzoza", lat 42, Stanisław Pawlik, lat 20. Mieszkańcy wsi Glinno" Na miejscowym cmentarzu dwie mogiły kryjące szczątki ok. 100 polskich żołnierzy. Obok pomnik z wyobrażeniem trzech bagnetów, wykonany staraniem gminy w 1973 r., odrestaurowany i ponownie odsłonięty w 1996 r.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
GLINNO par. Glinno, Brodnia, p. sieradzki wieś królewska, w 1783 r starostwo warckie, od 1856 roku majorat generała Pleszczejewa, 1974 mg ziemi w tym dworskich 798 mg, grunty poduchowne 34 mg, kościółek filialny parafii w Brodni. W 1827 roku 54 domy, 401 mieszkańców, wiatrak o produkcji 120 korców mąki rocznie. W 1912 r. wieś, folwark i osada karczemna należą do Aleksandra Pleszczejewa. (SGKP t.2, s.589, PGkal.)

1992 r.
_______________________________________________________________________________
Pomnik poległych żołnierzy z 28 pp Strzelców Kaniowskich i Kresowej Brygady Kawalerii w Glinnie

  Fot. Janusz Marszałkowski


Akta metrykalne (Parafia Glinno-Brodnia) 1755


Styczeń
Roku, jak wyżej, dnia zaś 6-go bieżącego. Ja, jak wyżej, ochrzciłem katechumena z sekty judaistycznej, życzliwie z rozwagą i proszącym Kacprem Józefem. Rodzicami chrzestnymi byli Jaśnie Wielmożny Pan Paweł Biernacki skarbnikowicz kaliski i Pani Katarzyna Biernacka skarbnikowa kaliska i ...


Akta metrykalne (Parafia Glinno-Brodnia) 1771

Glinno
A.D. 1771, dnia 22 stycznia. Ja, Stefan Majoronoski zarządca glinneński, ochrzciłem urodzonego 12 stycznia, syna matki Urodzonej Brygidy Chlebowskiej i ojca Urodzonego Józefa Drzewickiego, małżonków tego kościola, ekonomów glinneńskich, któremu zostało nadane imię Jan. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Michał Biernacki i Urodzona Barbara ?icka z Włynia.

Akta metrykalne (Parafia Glinno-Brodnia) 1780

A.D. 1780, dnia 2 stycznia. Ja, jak wyżej, ochrzciłem syna matki z Glinna, poddanej Urodzonych Karola i Marianny Pągowskich, ojca zaś nieznanego, któremu zostało nadane imię Stefan. Rodzicami chrzestnymi byli Wielmożny i Urodzony Pan Norbert Pągowski i Urodzona Marianna Pągowska ojciec z córką.

Akta metrykalne (Parafia Glinno-Brodnia) 1785

Sierpień
Dzierzązna
A.D. 1785. Ja, Bartłomiej Wągrowski, dopełniłem ceremonię nad ochrzczonymi dziećmi Julianem, dwa i pół roku mającym synem Urodzonych Kajetana i Magdaleny Skrzetuskich, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Wielmożny Dominik Dobek z Włynia i Wielmożna Pani Maksima Pstrokońska chorążyna piotrkowska. ? Wawrzyńcem dzieckiem półrocznym, którego rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Jakub Głowczewski dzierżawca wsi królewskiej Glinno i Wielmożna Pani Katarzyna Dobkowa z Włynia.


Lustracja 1789 r.


INWENTARZ WSI KRÓLEWSKI GLINNA
do starostwa wartskiego należnej w czasie lustracyji r. 1789 spisany i podpisany


Najprzód dwór do którego wchodząc drzwi na zawiasach dubeltowe, z sieni na salą także drzwi podwójne z zamkiem na zawiasach żelaznemi, ta sala w pruską lepiankę, ściany ma nadrujnowane, okien 5, piec z kafli zielonych, podłoga z tarcic. Z tej sali na lewą rękę pokój z drzewa rzniętego, w którym okien 3 w tafle duże, piec biały z kafli, kominek z cegły wymurowany. Za tym pokojem sionka, z której drzwi do pokoju letniego w drzewo z bali, sufit i podłoga z tarcic bez pieca i komina, okno jedno, przy którym alkierz z drzewa rzniętego. Z drugiej strony tego pokoju pokoik w pruską lepiankę, nadrujnowany, w tym piecyk z kafli białych, podłoga zła z tarcic, okno jedno w tafle. Z tego drzwi na salę. Po drugiej stronie sali pokój z drzewa rzniętego tarcicami przeforsztowany na schowanie, w którym alkowa z tarcic, kominek z cegły murowany, piec z kafli białych polewanych, sufit i podłoga z tarcic, okien 4 w tafle duże. Na tej samej stronie narożnik w pruską lepiankę, w ścianach zrujnowany. Cały ten dwór szkudłami pobity, kominy z gliny nadmurowane. Oficyna na lewej ręce dworu, do której wchodząc drzwi na zawiasach, do sieni i do izby takież, z podłogą i sufitem, kominek z cegły, piec z kafli białych, alkierzyk z kominem. Przy tej oficynie jest komora z drzewa rzniętego razem z oficyną przystawiona, komin z gliny nadmurowany, gontami pobita, reparacyji potrzebuje. Pod tą oficyną jest też sklep drewniany z bali dębowych rzniętych. Kuchnia na prawej ręce dworu z drzewa rzniętego, w której ściany spróchniałe, dach zły szkudłami pobity, komin na górze z gliny lepiony, nad dachem wymurowany, w izbie zaś komin z cegły i piec murowany, na prawej ręce sieni izbetka przystawiona z piecem i kominkiem małym bez podłogi, okno jedno. Spichrz z drzewa rzniętego stary, dach szkudłami pokryty, reparacyji potrzebuje, o dwóch komorach z przegrodami do zboża, do których drzwi na zawiasach z zamkami, w srzodku zaś wozownia z podłogą, teraz na stajnię obrócona, do której wrota z prostych tarcic na biegunach. Na tym spichrzu cały dach zły. Stodoły z drzewa rzniętego ściany, czwarta w ściany z chróstu, u wszystkich jest wrót 8 na biegunach z skoblami i konami żelaznemi, wszystkie potrzebują reparacyji. Obory dwie pod snopkami, owczarnia z drzewa kostkowego, snopkami poszyta. Chlewy o trzech przegrodach. Chlewiki małe o przegrodach dziewięciu z deli w węgły postawione. Komory na boku dworu z drzewa rzniętego, przyciesi podmurowane cegłą od łęgu, szkudłami pobite, podłoga i posowa nadpsuta, drzwi na zawiasach z skoblami i wrzecądzami żelaznemi. Wolarnia z drzewa kostkowego w węgły postawiona przy browarze. Browar z drzewa rzniętego, komorą, izbetką i izbą wielką do robienia piwa, dach słomą pokryty, komin z gliny nadmurowany, kocieł i inne statki są teraźniejszego posesora JW starosty. Ozdownia dobra nowa z rzniętych bali, szkudłami pobita, kominek w niej murowany z cegły, szuszenie górne, szkrzynia z bali rzniętych z schodami na górę. Gorzelnia mała w lepiankę pruską, sama w sobie bez komory, dranicami pobita, ściany nadpsute. Podwórze dworskie wokoło płatami ogrodzone, wrót troje prostych. Ogrodów na użytek dworski 4. Gościniec w Glinnie z drzewa rzniętego z izbą, sienią i komorą, bez podłogi, sufit z tarcic, kominek i piec z cegły, okna 2, komin nadmurowany. Stajnia z drzewa rzniętego, wrota z tarcic, dach dranicami pobity przez część, resztę słomą pokryty. Kuźnia stara dranicami pokryta.
Kościół w tej wsi nowo wybudowany, mający parochię z trzech wsi złożoną, to jest z Glinna, Dzierzązny i Brzegu, afilowany do kościoła zadziemskiego, trzymany przez komendę, którego komendarza postanawia proboszcz zadziemski.
Był tej wsi na łęgu młyn na stromieniu wody, ale dla zasypania podczas powodziów piaskiem tego stromienia szpusztoszał, żadnej nie czyni intraty.
Pustkowie Bugay między Dzierzązną i Włyniem do Glinna należące czyli kolonia nowa, tłuki robią w żniwa 4 i usługę dworowi.

Osiadłość wsi Glinna

Kmiecie
1. Gocek 2. Łęzik  

Pórolnicy
1. Stanisław Nowak 2. Świniarski  3. Krystek  4. Walek  5. Konopiaty  6. Urban  7. Lukasz  8. Jan Cudak 9. Siwka  10. Bartkowa wdowa11. Kulawiecki 12. Pudeł  13. Maikowa wdowa  14. Miziała  15. Iurata 16. Mamos  17. Gręda  18. Palach  19. Mroz  20. Pater  21. Małkowski  22. Antek  23. Stach Łuczak  24. Janusz  

Zagrodnicy
1. Szewc 2. Pawlik  3. Gułay 4. Bober 

  Chałupnicy

1. Witus 2. Bakalarz  3. Kowal  4. Czapski  5. Stachowa  6. Antoni Czułay  7. Antoni Cudak 8. Chryzostom


  Gazeta Poznańska 1813

OBWIESZCZENIE.
Radzca Stanu Dyrektor Generalny Dóbr i Lasow Narodowych.
Podaie ninieyszem do wiadomości publiczney, iż wskutek Dekretu N. Pana pod dniem 15 Lutego i 3go Kwietnia 1812. w Drezdnie wydanych, odbywać się będą tu w Warszawie w Biorze Dyrekcyi Generalney Dóbr i Lasów Narodowych w domu Zielińskich przy ulicy Rymarskiey sytuowanym, tamże posiedzenie swe maiący, układy względnie sześcioletniego zadzierzawienia Dóbr Narodowych w 6sciu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego, w roku bieżącym 1813 z dniem I wszym Czerwca z dziarżawy dotychczasowey wychodzących, a to nie tylko zwykłym sposobem przez licytacyą, ale też i z wolney ręki. Termina rozpoczęcia licytacyi, tudzież układów, oznaczaią się następuiące:
b) Ekonomia Brodnia z folwarkami: Brodnia, Brzeg, Dzierżązna, Gynno, Krzewica, pretium fisci pols. 22,588 gr. 22 szel. 2 1/4
Pomnieysze folwarki i realności w 6ściu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego sytuowane, których pretium fisci Złot. pols. 3000 nieprzynosi, w miastach Powiatowych resp. Okręgu, w krórym są położone, przez publiczną licytacyą wydzierżawionemi będą. Termina licytacyi, jako i summy anszlagowe późniey przez dziennik Departamentowy do publiczney wiadomości podane zostaną. Ostrzegaią się przytem Pretendenci, iż tyko ci do licytacyi lub układów będą przypuszczeni, ktorzy swoią kwalifikacyą, mianowicie zaś fundusz pewny na kaucyą połowie summy dzierżawney wyrównywaiącą wskażą, i zaraz na wstępie do układów Vadium, czyli zakład równaiący się czwartey części summy na intratę podaney złożą. Warunki ogólne, pod któremi zadzierżawienie dóbr nastąpi, nie tylko przy Akcie licytacyi ogłoszone zostaną, ale nadto każdy też warunki, iako też i wyciągi intrat w każdym czasie w Biórze Dyrekcyi Generalney dla wiadomości okazane sobie mieć może.
w Warszawie dnia 24. Stycznia 1813.
Badeni.
Mazaraki, S. G. 


Gazeta Warszawska 1813 nr 10

Radca Stanu, Dyrektor generalny Dóbr i Lasów Narodowych, podaie ninieyszem dm wiadomości publiczney, iż w skutek Dekretu N. Pana pod dniem 15 Lutego i 3 Kwietnia 1812 r. w Dreznie wydanych , odbywać się będą ta w Warszawie w Biórze Dyrekcyi Jeneralney Dóbr i Lasów Narodowych w domu Zielińskich przy ulicy Rymarskiey pod N sytuowanym, tamże posiedzenie swe maiącey, układy względnie sześcioletniego Zadzierżawienia Dóbr Narodowych w sześciu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiege w r. b . 1813 z d 1 Czerwca z Dzierżawy dotychczasowey wychodzących , a to nie tylko zwykłym sposobem przez Licytacyią, ale też i z wolney ręki. Termina rozpoczęcia Licytacyi tudzież Układów oznaczaią się następuiące :
Na d. 8 Marca 1813.— 3 z Departamentu Kaliskiego:
2—b Ekonomiia Brodnia, z Folwarkami Brodnia , Brzeg , Dzierzązna , Glinno, Krzewica ; praetium fisci Z. P . 22588 g. 22 sz: 2 1/4 (...)
Pomnieysze Folwarki i realności w 6ciu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego sytuowane, których praet: fisci zło: 3000 nieprzenosi , w miastach Powiatowych respective okręgu, w którym są położone , przez publiczną Licytacyią wydzierżawionemi będą Termina Licytacyi, iako i Summy anszlagowe, poźniey przez Dziennik Departamentowy do publiczney wiadomości podane zostaną, —Ostrzegaią się przy tem pretendenci iż tylko ci do Licytacyi lub układów będą przepuszczeni , którzy swoią kwalifikacyią, mianowicie zaś fundusz pewny na kaucyią połowie Summy dzierżawney wyrownywaiącą; wskażą, i zaraz na wstępie do układow wadium czyli zakład rownaiący się czwartey części Summy na intratę podaney złożą. Warunki ogólne , pod któremi zadzierżawienie Dóbr nastąpi , nietylko przy akcie licytacyi ogłoszone zostaną, ale nadto każdy też Warunki iako też i wyciągi Intrat w każdym czasie w Biórze Dyrekcyi Jeneralney dla wiadomości okazane mieć może. W Warszawie dnia 27 Stycznia 1813. Badini Mazaraki, Sekr:

Gazeta Warszawska 1826 nr 46

Trybunał Cywilny Pierwszey Instancyi Woiewództwą Kaliskiego.
Na skutek Postanowienia Nayiaśnieyszego Pana z daty 12/24 Stycznia r. b. Regulacyią Hypotek Dóbr Narodowych, z któremi Skarb Publiczny do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przystępuie, nakazuiącego, i na skutek Reskryptów Kommissyy Rządowych Sprawiedliwości i Przychodów i Skarbu d. d. 22 i 24 Lutego r. b. rozpoczynaiąc regulacyią takową hypotek, podaie do wiadomości publiczney, iż do przyymowania Aktów pierwiastkowego regulowania hypotek Dóbr i realności niżey wymienionych w Woiewództwie Kaliskiem położonych, wyznaczył termin na dzień 1wszy Maia 1826 roku, dla:
1. Dóbr Narodowych Ekonomii Brodni, składaiącey się z folwarku i wsi Brodni, Pustkowia i Młynika, z folwarku i wsi Brzega i wiatraka w Powiecie Wartskim Obwodzie Kaliskim, z folwarku i wsi Dzierzązny z prawem pobierania składowego z Warty, z folwarku i wsi Glinna i Pustkowie Bugay w Powiecie Szadkowskim Obwodzie Sieradzkim, z folwarku i wsi Grzybki, z wsi Proboszczowic w Powiecie Wartskim Obwodzie Kaliskim, z folwarku i wsi Rzeczycy i Młyna w Powiecie Szadkowskim Obwodzie Sieradzkim położonych.
(...) W moc Art: 3 postanowienia powyższego Nayiaśnieyszego Pana, oznaymia Trybunał, iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności Dóbr wyżey wymienionych, lub iakie prawo rzeczowe ściągaiące się do tychże Dóbr, może i powinien się zgłosić w terminach oznaczonych, a naypóźniey do dnia 14 Cztrwca r. b., który się w skutek Art: z tegoż postanowienia, ze względu na czas do obwieszczeń potrzebny, iako ostateczny i prekluzyyny oznacza.
Nadto dodaie Trybunał wskutek Art: 4 postanowienia Nayiaśnieyszego Pana, iż żadne reklamacyie przeciw Inkameracyi Dóbr na mocy urządzeń, iakie nastąpiły za Rządu Pruskiego, Austryiackiego, oraz na mocy Prawa na Seymie Xięztwa Warszawskiego dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego, ani też kompetencyie do Hypoteki przyiętemi nie będą, rozpoznawaniu Sądowemu nie ulegaią, niemniey żadne inne pretensyie prócz wymienionych powyżey w Artykule 3 do Hypoteki przyymowanemi bydź nie maią.
Regulacyia takowa odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, przed delegowanemi przez Trybunał wyznaczonemi, o których w Kancellaryi Hypoteczney dowiedzieć się będzie można. — Kalisz d. 4 Marca 1826 r.
Rembowski Prezes.
Karnecki Sekretarz.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 22

Kommisya Woiewództwa Kaliskiego. W uzupełnieniu trzech reskryptów Kommissyi Rządowey Przychodów i Skarbu a mianowicie: ad 1, z daty 7 Października roku zeszłego Nr. 58498F11479 ad 2. Z daty 14 Października roku zeszłego Nr. 75093f16056. ad 3. Z daty 28 Października r. zeszłego Nr. 77872f16594, wydanych, a zasadzaiących się na dekrecie Nayiaśnieyszego PANA w Odessie pod dniem 19 Sierpn. 1828 r. zapadłym, Kommissyą Woiewódzka do powszechney podaie wiadomości, iż 1, dnia 21 Lutego r. b. 2, — 23 ditto. 3, —20 Marca r. b. 4,—23 ditto. poczynaiąc zawsze od godziny trzeciey z południa odbywać się będzie w Jey biurze na Sali zwykłych posiedzeń publiczna licytacya na sprzedaż następuiących dóbr rządowych, to iest: ad 1. Klucza Wola Łaszczowa, składaiącego się z wsi i folwarku Bielawy, propinacyi w całym kluczu, wiatraku we wsi Woli Łaszczowey, i lasu przyległego obrąb bielawy zaymuiącego włok 44 morgów 8 prętów 168 przestrzeni miary nowopolskiey, w Ekonomii Staremiasto, Powiecie i Obwodzie Konińskim położonego. ad. 2 Klucza Turkowice, składaiącego się z wsiów Cisowa części Rządowey i części Woytowskiey, Kowali Xiężych, Turkowice, Sadowa Xiężego, i gruntów skarbowych przez dotychczasowego Naddzierżawcę obsianych, z folwarków Turkowice i Cisów, z propinacyi w tymże kluczu, z wolnego mlewa, rybołówstwa, oraz lasu przyległego w Ekonomii Turek, w Powiecie Wartskim Obwodzie Kaliskim położonego. ad 3. Klucza Brodnia, składaiącego się z wsiów: Brodnia, Brzegi, Dzierzążno, Glinno i Bugay, z folwarków: Brodnia, Glinno Bugay i Dzierzązna, Rybołówstwa i Propinacyi w całym tym kluczu, oraz lasu przyległego, w Ekonomii Brodnia w Powiecie Wartskim Obwodzie Kaliskim położonego. ad 4. Klucza Rzeczyca, składaiącego się z wsi i folwarku Rzeczycy, gruntów młynarskich i Karczemnych, Propinacyi w tym kluczu, niemniey lasu przyległego, włók 35 Morgów 19 prętów 290 przestrzeni miary nowopolskiey obeymuiącego, w Ekonomii Brodnia, powiecie Szadkowskim, Obwodzie Sieradzkim położonego. Licytacya zaczynać się będzie, a mianowicie: ad 1. od summy złp. 49,767 gr. 14. ad 2. — — 139,718 — 20. ad 3. — — 176,122 — —14. ad 4. — — 61,971 — 22. w srebrze albo w listach zastawnych koloru białego w nominalney wartości. Oprócz postąpioney na licytacyi summy, obowiązany będzie plus licytant corocznie skarbowi opłacać w dwóch ratach kanon: ad 1. w summie złp. 2376 gr. 25. ad 2. — — 6728 — 14. ad 3. — — 8154 — 26. ad 4. — — 3021 — 11. z wolnością iednak spłacenia takowego monetą brzęczącą. Nadto przeymnie tenże pożyczkę od Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego: ad 1. w summie złp. 26,000 ad 2. — — 60,000 ad 3. — — 151,800 ad 4. — —18,000 zaciągnioną, od którey przez następne 24 lat wnosić będzie do kassy tegoż Towarzystwa prawem seymowem z dnia 13 Czerwca 1825 r. ustanowioną opłatę. Oprócz podatków i ciężarów do tych dóbr przywiązanych, opłacać się będzie także nowo ustanowiony podatek ofiary, iako to: ad 1. w ilości złp. 855 gr. 26. ad 2. — —1346 — 17. ad 3. — — 2024 —'3. ad 4. — — 183 — 21. Każdy przystępuiący do licytacyi winien złożyć vadium. ad 1. w summie złp. 5,793 gr. 20. ad 2. — — 15,857 — l ad 3. — — 22,381 — 23. ad 4. — — 6762 — 22. w srebrze lub listach zastawnych, a nadto utrzymuiący się przy niey, obowiązany będzie zaraz złożyć drugą podobną ilość. —W tem mieyscu Kommissya Woiewódzka widzi potrzebę uwiadomić chęć kupna maiących, że lubo do klucza Turkowic ad Nr. 2 przyłączoną iest wieś Sadów Xięży, przecież takowa wraz z propinacyą i lasem przyległym włok 43 morgów 16 prętów 182 miary nowo-Polskiey obszerności maiącym oddzielnie sprzedaną bydź może, ieżeli pretendenci życzyć sobie tego będą, a klucz Turkowice nie będzie mógł bydź w całości sprzedany. Proetium tey realnaści, od którego Licytacya in plus zaczynać się będzie, wynosi Złp. 35,175. Kanon roczny uczyni zł. 1694 gr. 11. Pożyczka od Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego zaciągnięta Złp.15.000 Vadium ustanowione Złp. 3988 gr 23. O innych warunkach licytacyynych, każdy chęć kupna maiący poweźmie wiadomość w biurze Kommissyi Woiewódzkiey, gdzie nawet warunki kupna wraz z tabellarycznym wykazem źródeł dochodów na drzwiach są wywieszone. Wolno iest każdemu chęć licytowania maiącemu o stanie dóbr na gruncie przekonać się, a w tey mierze zgłosić się zechce do właściwych ekonomii naddzierżawców, do których stosowna wyszła dyspozycya. w Kaliszu dnia 7 Stycznia 1830 r. Radca Stanu Prezes Rudzicki. Sekretarz Jeneralny Dziewulski.

Akta metrykalne (Parafia Brodnia) 1836

Akt 55. Glinno
30.07.1836
Bliźnięta
Chrzestni: 1. Urodzony Erazm Pstrokoński, aktuariusz Ekonomii Rządowej Brodnia i Wielmożna Balbina Radlicka, posesorka wsi rządowej Glinno, 2. Wielmożny Jść ksiądz Tomasz Zakrzeski, zastępca proboszcza parafii Brodnia i Wielmożna JPanna Józefa Radlicka z Glinna

Kurjer Warszawski 1836 nr 268

Najjaśniejszy CESARZ i KRÓL Jmć, postanowieniem pod datą w Czembar 29 Sier: (10 Wrz:) r. b. raczył nadać: 9) Dowódzcy 5ej bry: artyl: Pułkownikowi Pleszczeiew, dobra Grzybki i Glinno, w obwo: Kaliskim i Sieradz: z należ: do nich f: w: i in: u-żył: i przyna: do wysokości dochodu złp. 5,000.

Gazeta Codzienna 1836 nr 1580


Postanowieniem z d. 29 sierpnia (10 września) r. b . J . C . K . Mość najłaskawiéj nadać raczył: 9) Dowódcy 5éj brygady artylleryi, pułkownikowi Pleszczejew, dobra Grzybki i Glinno z przyległościami w województwie kaliskiem położone, czyniące rocznej intraty złp. 5000.

Akta metrykalne (Parafia Brodnia) 1840

Akt 18. Glinno
03.03.1840
Wielmożny Ignacy Florian Szołowski, kawaler, lat 26, dziedzic z wsi Bogumiłowa, syn Stefana i Magdaleny z Pruskich małżonków Szołowskich, już zmarłych i Wielmożna Karolina Kontz, panna, lat 35, urodzona w Warszawie, zamieszkała w Glinnie, córka Jana i Krystyny Bertsterm, małżonków Kontz, już zmarłych
Świadkowie: Wielmożny Stanisław Dłużniakiewicz, naddzierżawca wsi Glinna, lat 40 i Wielmożny Erazm Pstrokoński, aktuariusz dóbr donacyjnych Brodnia i Glinno, lat 33

Akta metrykalne (Parafia Brodnia) 1840

 Akt 64. Brodnia
16.05.1840
Świadek: Urodzony Erazm Pstrokoński, lat 34, aktuariusz dóbr donacyjnych Brodni
Chrzestni: Wielmożny Jść ksiądz Ignacy Szymański, komentarz parafii Brodni i Glinna i Wielmożna Jść panna Hortensja Hendel z Luboli

Akta metrykalne (Parafia Brodnia) 1841

Akt 7. Zagórki
16.01.1841
Chrzestni: Wielmożny Erazm Pstrokoński, aktuariusz dóbr donacyjnych Glinna i Wielmożna pani Julianna Iłowiecka, dziedziczka dóbr Zagórek

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 170

(Ν. D. 3609) Konsystorz Jeneralny Kaliski.
Wzywa każdego mogącego mieć wiadomość o życiu, lub śmierci Karola Skrzydlaka syna Wojciecha i Katarzyny z Uczenniaków, który w roku 1830 wszedłszy w wsi Ustkowie w związki małżeńskie z Anną Przybyłów dziś w wsi Glinnie w Powiecie Wartskim zamieszkałą, po roku pożycia z nią wzięty został do wojska w roku 1831 do pułku 3 go liniowego kompanii fizylierskiéj i dotąd żadnej o życiu swojem wiadomości nie daje pozostałej małżonce. Ktoby o życiu jego, lub śmierci jakąkolwiek posiadał wiadomość, zechce takową najdalej do końca miesiąca Grudnia b. r. na koszt Konsystorza Jeneralnego Kaliskiego nadesłać, wrazie bowiem niepowzięcia żadnéj o tymże Karolu Skrzydlaku wiadomości, pozostałej jego żonie udzieloném będzie pozwolenie na wnijście w powtórne związki małżeńskie.
w Kaliszu dnia 1 (13) Lipca 1844 roku.
A. Lechertt, Cf* Jen. Kal.  

*nieczytelne

Dziennik Warszawski 1864 nr 200

OBWIESZCZENIA SPADKOWE
(N. D. 2534) Pisarz Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 1. Aleksandra Pleszczejew Jenerała wojsk Cesarsko-Rosyjskich, właściciela dóbr donacyjnych Glinno, w Okręgu Wartskim.
(…) Otworzyły się spadki, do regulacji których, wyznaczam termin ostateczny na dzień 4 (16) Grudnia 1864 r. w tutejszej Kancelarji Ziemiańskiej, pod prekluzją.
Kalisz d. 16 (28) Maja 1864 roku.
Radca Dworu,
J. Ziemięcki. (N. 2179)

Kurjer Warszawski 1866 nr 282

Komisja Likwidacyjna w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż wynagrodzenia likwidacyjne: w ilości rs. 7,940 kop. 58, przypadające na mocy rozporządzenia Komisji z dnia l (13) Grudnia r. b., Alexemu Płeszczejew, właścicielowi dóbr donacyjnych Glinno, położonych w Gubernji Warszawskiej, Powiecie Kaliskim, Gminie Dzierzążnia-Rządo, wysłane zostało do Kassy Ptu Kaliskiego, celem wypłaty komu należy.


Kurjer Warszawski 1867 nr 96

Najwyższy Ukaz z dnia 16 Marca r. b. nadający spadkobiercy Pułkownika Pleszczejewa Kapitan Lejtnantowi floty Pleszczejewowi, posiadaczowi majoratu Glinno w Powiecie Sieradzkim, w takież posiadanie część folwarku Dzierzążnia w tymże Powiecie, zamieszczony jest w Nrze 84 Dniewniku Warszawskim. (Dz. War.)

Opiekun Domowy 1868 nr 40

PODRÓŻ NAD WARTĘ.
(…) Pomimo przyjemnego przepędzania czasu w domu Wacława, nie zasklepiałem się przecież w jednej tylko Warcie, ale w jego towarzystwie częste robiliśmy w okoliczne sąsiedztwa wycieczki. Tak np. w dość licznej kompanji byliśmy na loteryi fantowej i amatorskim teatrze na dobroczynność w Sieradzu. Poznałem wsie: Kalinowę, gdzie do kościoła przez płot się przechodzi; Górę, Glinno, gdzie pod górką znajduje się wrośnięty kamień, mający, podług wiejskiego podania, zakrywać skarby strzeżone przez djabła; dalej, Brodnią, Pięczniew, Popów, Rzechtę Piekarską, Drużbin i Siedlątków, gdzie w tamecznym murowanym kościele znajduje się prześliczny obraz Matki Boskiej, w wielkiem ołtarzu. Nie wiadomo czyjego pędzla, znakomity, że oko trudno od niego oderwać. Lud nazywa go cudownym i ze czcią modli się przed nim, inni zaś przypisują mu początek Rafaelowski. Takie pochwały najlepiej za nim przemawiają. Pomimo jednak wysokich i niezaprzeczonych tego obrazu zalet, pozwalam przecież sobie o tak wysokim jego pochodzeniu wątpić, gdyż zdaje mi się, że arcydzieło włoskiego mistrza nie mogłoby się tak długo w podobnem ukryciu i niewiadomości publicznej znajdować. Być może że to jest jaka znakomita kopia. W każdym razie, warto aby kto z naszych specyalistów metrykę jego wydobył. (...)

Kaliszanin 1872 nr 25

Rozporządzenia Władz miejscowych.
Mianowani: (...) nauczyciel szkoły elementarnej we wsi Glinie, pow. Sieradzkim Józef Paszkiewicz, naucz. takiejże szkoły w m. Kotoni, pow. Słupeckim. (...)
(D. G. K.)

Kaliszanin 1872 nr 84


Józef Jankowski, nauczyciel szkoły elementarnej we wsi Grabinie, pow. Sieradzkim, naznaczony nauczycielem do wsi Glinno, w tymże powiecie;

Kaliszanin 1878 nr 18

Piszą nam z nad Warty:

Powszechne narzekania na niemoralność ludu prostego, a głównie klassy służebnej, bardzo często odbijają się o uszy. Skarg tych w tej chwili na wagę słuszności brać nie będę, wiadomo jednak dobrze, że gdy oprócz wielu innych czynników, dobry przykład z góry, poszanowanie zasad religijnych i obyczajów, stopniowo, choć nieznacznie, wpływa na uzacnienie ludu prostego, to jednak niewszyscy chlebodawcy rozumieją istotny ten obowiązek. Posłuchajcie:
Po pewnej stronie traktu wiodącego z Warty do Kalisza, wśród włoskich topoli gaju, leży wieś, własność szanowanego powszechnie obywatela, od lat kilku zostająca w ręku sprytnego dzierżawcy. Przed kilkunastu dniami stanęła przed owym dzierżawcą wiejska dziewczyna, a kłaniając się obyczajem ludu naszego do ziemi, ze łzami w oczach zaczęła prosić:
— Wielmożny panie! A to mi matka chorzy okropnie, żądają koniecznie księdza. Jużem całą wieś obeszła i nigdzie nie mogę znaleźć furmanki. Niech W.Pan pośle do G. po proboszcza, aby matkę wydysponował na śmierć. Przecież mój ojciec, co to łońskiego roku umarli, służyli tu za rataja, a my dziś takie biedne! mój Boże, takie biedne!
— A wam co po księdzu? — namarszczywszy czoło, ofuknął p. * — A z ciebie co ja mam, ty próżniak, ty hultaj! i wyczerpawszy cały arsenał nadsprejskich epitetów, zakonkludował: — Precz polska klopa!
Spłakana dziewczyna prosto z dworu udała się do zacnego ze wszech miar proboszcza, a ten niemając własnych koni, przebył pieszo paruwiorstową odległość, udzielił ostatnich pociech religijnych chorej wieśniaczce, poczem zabłocony i przeziębnięty, znowu pieszo wrócił pod strzechę ubogiej plebanji, niosąc z sobą błogosławieństwo umierającej niewiasty i tę słodką pociechę, jaką daje spełniony obowiązek. A p. * czy miał się z czego cieszyć? kto wie? Wylał on przecież całą kulturtragerską zajadłość na biedną słowiańską dziewczynę, rzucił w jej serce ziarno (które jednak nie zakiełkowało) obojętności religijnej i odmówił pokornej i tak ważnej prośbie, a przecież to bardzo wiele! Ale czy w przyszłości, jeśli moralny poziom ludu we wsiach coraz niżej spadać będzie, p. * może mieć prawo skarżyć się na polska klopa? Zaprawdę, że nie.
...ski.

Kaliszanin 1878 nr 70

W następujących miejscowościach naszej gubernji ukazały się choroby między bydłem:1) Karbunkuł między bydłem rogatem w mieście Sieradzu i we wsi Bogumiłowie, w powiecie sieradzkim. W tych dwóch miejscowościach, jak również w mieście Kole i we wsi Glinno, w powiecie sieradzkim, zachorowało 83 sztuk, z których padło 50. 

Gazeta Świąteczna 1881 nr.18

II. Z powiatu Tureckiego (gub. Kaliskiej). Na pierwszy raz wolałbym z naszych stron napisać cóś radosnego, pocieszającego, bawiącego, ale że nie należy pomijać wypadków nadzwyczajnych, więc od bardzo smutnej i bolesnej historji zaczynam. We wsi Glinnie filjalnéj, do parafji Brodnia należącéj, żyło dwoje staruszków już na opiece dzieci będących. Urban, tak mu było imię, przez lat dziesięć jako kościelny służył Panu Bogu. Życie jego często było goryczą przeplatane, bo żona pokryjomu wyciągała grosze, unosząc je do sąsiedniej karczmy, a i dzieci często obchodziły się jak nie z ojcem. - Choć stary Urban dopomagał im, jak mógł, one pomimo tego nieokazywały mu wdzięczności, a nawet raz przez zięcia został poszturchany, jak miejscowi ludzie opowiadają. Nie mógł tego znieść staruszek i zięcia zaskarżył do sądu gminnego. Nie wiele upłynęło czasu, ojciec, zięć i świadkowie zawezwani zostali do sądu. Zięć poszedł naprzód, ojciec zebrał świadków i z nimi już połowę wsi przeszedł. Wtém rozbolało serce jego, rozrzewnił się, bo dziecko nie upokorzyło się przed ojcem, nie upadło do nóg, aby przeprosić ojca i ciążącą na sobie winę zmazać; z boleści i żalu padł na ziemię bezprzytomny. Na rękach sąsiadów zaniesiony do domu, w ciężkich apoplektycznych boleściach przez 50 godzin pozostawał i zakończył życie. Miejscowy kapłan, dopiero dnia drugiego zawezwany z pomocą religijną, pośpiesza i zastaje gromadę ludzi oczekujących na powitanie Chrystusa Pana, bo wiedzieli, że z „Bogiem" przybędzie. Kapłan pełni swój obowiązek, ale słyszy ciągłe głośne odzywanie się ludzi: ,,co to za kobieta, mąż umiera, a ona jeszcze do niego nie zajrzała." Kapłan po chwili przerwał rozmowę i zapytał otaczających: „a gdzie żona jego?" - Odpowiedzieli wszyscy z oburzeniem: „w karczmie." - „To być nie może!" - wyrzekł zdziwiony kapłan. - „Tak, w karczmie siedzi i ciągle pije,'' z ubolewaniem powtórzyli. Posłał więc kapłan dwóch gospodarzy, Jana i Józefa, i rzeczywiście przyprowadzili pijaną kobietę, która cóś bełkotała, kręciła się, czegoś szukała, i nawet nie oddała uszanowania świętościom w chwili téj w jéj mieszkaniu znajdującym się. Wtém rozrzewniony kapłan bierze ją za rękę, przyprowadza do łóżka, pokazuje jéj męża konającego i mówi: „patrz! czy poznajesz kto to leży i kona?- Przyjrzyj się dobrze! Czyż ten widok śmierci nie przeraża ciebie. Widzisz, jak obcy litują się i boleją, a serce twoje jak kamień, nie wzrusza się bolesną śmiercią twego męża. Kobieto! nad przepaścią wieczną stojisz! Kara boża spadnie na ciebie, bo nie dałaś opieki i pomocy mężowi wtedy, kiedy jéj najbardziej potrzebował. Obcy pilnowali męża przez noc całą, a ty karczmy. Zastanów się, co czynisz. Przeproś Pana Boga, aby ci ten występek darował i popraw się." Daremne są słowa, gdzie sam widok niespodzianéj śmierci nie zrobi wrażenia. - Pan Bóg prędko wymierzył sprawiedliwość na pijanicy. Z zasobów po mężu okradziona, ciężko zachorowała i wyczekuje litości i pomocy ludzkiéj. Oto przykład, do czego prowadzi pijaństwo! jak niszczy rozum, odbiera pamięć na obowiązki swoje, na śmierć i na samego Boga, niweczy wiarę w sprawiedliwe sądy boże, sprowadza doraźne kary w tém życiu i człowieka pozostawia w jakiemś dziwnem obałamuceniu, z którego sobie sam sprawy zdać nie może. Zuchwałemu zięciowi wróżą, że przyjdzie do biedy i nędzy, bo jeszcze winy świętokradzkiéj z siebie nie zmazał, a już w karczmie przesiaduje. (Dokończenie nastąpi).

Gazeta Świąteczna 1881 nr.19

III. Z powiatu Tureckiego (gub. Kaliskiej). (Dokończenie). Wypada mi dodać, jak mało bywa cenione życie człowieka pomiędzy mieszkańcami wiosek. Koń zachoruje, krowa nogę złamie, to gospodarz szuka pomocy. Nieraz wiele straci, lub się też najeździ po lekarzy (znachorów); tego mu nie żal, bo mu idzie o to, żeby bydlę nie zdechło, a ze śmiercią jego żeby nie stracił kilkunastu dukatów. Lecz kiedy potrzeba przywieść doktora do chorego człowieka, to żal koni i pieniędzy, i zaraz mówią ludzie: ,,przyszła choroba, musi umrzeć, bo mu tak Pan Bóg przeznaczył." Jest to bardzo błędne i szkodliwe przekonanie, jak i z tego smutnego wypadku pokazuje się. Nasz ś.p. Urban mógłby żyć jeszcze, żeby był miał wcześny ratunek. Ale po doktora nie pojechali, chociaż go o parę wiorst mieli i ksiądz proboszcz koniecznie im to zrobić radził. Pan Bóg przeznaczył śmierć człowiekowi, ale w któréj chorobie ma umrzeć, tego nie przeznaczył. Nie trzeba brać jednego za drugie. Można sto razy zapadać i przy leczeniu się wyzdrowieć, a bez leczenia się z téj saméj choroby odrazu umrzeć. Brak człowieka, a do tego gospodarza, większą przynosi stratę pieniężną, niż jest wart wszystek dobytek w oborze. Cóż dopiero powiedzieć o stracie moralnej? Bydlę można kupić, lecz człowieka nie nabędziesz za żadną cenę. Ludzie boją się doktora, w razie choroby do owczarzów zabobonnych uciekają się. O! jakże są sprzeczni sami z sobą! Kiedy procesują się i w wyższych sądach mają sprawę, to ją, aby wygrać, oddają w opiekę człowiekowi, co się uczył prawa, adwokatowi, a nie owczarzowi, co nic nic zna. Kiedy zaś idzie o ważniejszą sprawę, bo o zdrowie i życie, lękają się powierzyć ją doktorowi, który całe życie uczył się, aby dobrze bronił sprawy ludzkiego zdrowia. Kiedy umrze człowiek bez doktora, to więcej znaczy, jakby przegrał sprawę bez adwokata. Cóż więc robić? Chcecie usłuchać wam życzliwego?- Oto w słabościach wszelkich radźcie się lekarzy, a nie guślarzy. Wieśniak.

Kurjer Warszawski 1884 nr 192

Kiedyż wreszcie nastąpi stan normalny?
— Wylew Warty.
Kal. donosi, iż wylew Warty zrządził strat w sianie, zbożu i ziemniakach w powiecie sieradzkim na sumę 15,380 rs.
W Biskupicach, Żerosławicach i Kowalach straty wynoszą .2,000 rs., w Glinnem 3,000 rs., w Dzierżąznie 1,880 rs., w Włyniu 7,000 rs.; w Kamionach 1,000 rs.

W powiecie tureckim woda zalała łąki w gminach Grzybki, Ostrów wartski i Bartochów przyczyniając szkodę w sumie 10,000 rs.  

Gazeta Kaliska 1902 nr. 214

(…) w majątku Glinno, należącym do majoratu A . Pieszczejewa, w pow. Sieradzkim, gdzie od pioruna wynikł pożar, który strawił murowaną owczarnię, spichrz drewniany i różne ruchomości.


Zorza 1913 nr 22

Czytelnik p. Fr. Zdunek z Kaliskiego pisze: Gospodarz ze wsi Glinnej sprzedał na jarmarku krowę za rb. 73. Wziąwszy pieniądze, poszedł sobie ulicą, a w ślad za nim oszuści, którzy widzieli, jak sprzedawał krowę. Jeden z nich upuścił pugilares, drugi podniósł. Zaczepili onego gospodarza, aby i on się dzielił z nimi znaleźnem. Wyprowadzili się z nim za miasto i do cna go z grosza ograbili. Smutne, że gospodarz był taki łatwowierny i dał się podejść. A to dlatego, że gazety nie czyta. W Glinnej jest koło 100 gospodarzy, a niema ani jednej gazety. Po śnieżycach kwietniowych Warta w naszych stronach wylała i znaczne szkody na zasiewach poczyniła. Woda, stojąc przez kilka dni, doszczętnie zniszczyła kartofle. Inne zboża mniej ucierpiały.

Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

12 młodych wołów roboczych jest do sprzedania w majątku Glinno, poczta Warta.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 12a

Rejestry handlowe.
Do rejestru handlowego działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod numerami:
2946 „Roman Janas", sprzedaż mięsa i sklep kolonjalny w Glinnie, gm. Dzierżązna, pow. Sieradzkiego; właściciel: Roman Janas w Glinnie.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1921 nr 46

OGŁOSZENIE.
Okręgowy Urząd Ziemski w Kaliszu ogłasza niniejszym sprzedaż ośrodków z budynkami z rozparcelowanych majątków państwowych.
W powiecie Sieradzkim:
2. Glinno, gm. Dzierzązna, obsz. ośrodka 41 mg.
Podania na powyższe ośrodki z dołączeniem życiorysu zaświadczeń, stwierdzających poprzednią działalność społeczną, wykształcenie i fachowość petenta, winny być składane do miejscowych Komisarzy Ziemskich lub do Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kaliszu do dnia 1 stycznia 1922 roku.
Prezes p. o. J. NEJMAN.


Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 51

Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że na d. 2 października 1923 r. wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipoteki dla
osad włościańskich, położonych w pow. Sieradzkim:
1) we wsi Glinnie pod tab. likw. Nr 1, przestrzeni 3 morgi 121 pręt. z budynkami należącej do Antoniego i Katarzyny małż. Stachurskich—na żądanie Andrzeja Stachurskiego;


W wyżej wymienionym terminie osoby interesowane winny się zgłosić do wydziału hipotecznego w Sieradzu z odpowiedniemi dowodami prawa ich uzasadniającemi, pod skutkami prekluzji.


Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 72

Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że na d. 10 grudnia 1923 r. wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipoteki dla osady we wsi Glinno, gm. Dzierzążna, oznaczonej tab. Nr 5, składającej się z ziemi, przestrzeni 23 mórg 91 pręt. i budynków, należącej do Szczepana Czap­skiego vel Ciapskiego.

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej, pod skutkami prekluzji.

 Ziemia Sieradzka 1923 listopad

Glinno. Na ostatnim posiedzeniu Sejmiku powiatu Sieradzkiego w Sieradzu, sekretarz Wydziału Powiatowego Aleksander Karczmarczyk odczytał sprawozdanie, w którym podkreślił między innemi uchwały Wydziału Powiatowego, dotyczące oddania w administrację na 3 lata, wydzierżawionego od Województwa, ośrodka majątku Glinno Stanisławowi Korzyckiemu, który zobowiązał się dostarczać Wydziału Powiatowego 53 cet. mtr. żyta rocznie; z tej ilości żyta w roku b. 15 ctr. mtr. będzie wydane Województwu tytułem dzierżawy, a 38 ctr. mtr. przeznaczono na kupno dziczek na szkółkę, mającą powstać w roku b. w Glinnie na 2-ch morgach. Prócz tego Wydział Powiatowy uchwalił sprzedać oborę i oberżę z 4-ch budynków, zakupionych przez Sejmik w r. z. na zasilenie funduszu potrzebnego na kupno wspomnianych dziczek oraz na remont wszystkich budynków w wymienionym ośrodku.

Echo Tureckie 1926 nr 47

Zapoczątkowanie Spółek dro­gowych w powiecie Tureckim.
Na podstawie ustawy o spółkach drogo­wych z dn. 8 października 1921 r. (Dzien­nik Ustaw Nr 5 22 r.) Wydział powiatowy przystępuje do zorganizowania spółek dro­gowych narazie trzech, a mianowicie.
1) Miłkowice (przez rzekę Wartę) Popów Niemysłów—Popów—Pęczniew—Rudniki — Zadzim i Pęczniew—Lubola—Glinno celem połączenia z szosami od Niemysłowa na Poddębice, Aleksandrów do Łodzi i od Za­dzimia przez Aleksandrów do Łodzi, oraz do szosy w gm. Wierzchy, pow. Sieradz­kiego.
3) Świnice —Saków—Kiki—Dzierżawy— Zawady w kierunku szosy Wartkowice— Ozorków—Zgierz—Łódź.
W niektórych punktach już przystąpiono do robót przedwstępnych, jako to: od Mił­kowic przez Popów do Niemysłowa, po do­konaniu zdjęć technicznych całej trasy, prze­prowadzają się obecnie roboty niwelacyjne. Na drodze Świnice—Zawady dokonywane jest zdjęcie przez Wydział Drogowy w Tur­ku. Również poczyniono pewne kroki celem założenia formalnych spółek drogowych. Wsie i folwarki przyległe do drogi Świnice Zawady w kierunku Wartkowic zadeklaro­wały już znaczne świadczenia na rzecz ws­pomnianej spółki. Adjacenci projektowanej szosy uważają ją za bardzo ważną z nastę­pujących względów: najkrótsze połączenie z urzędami wojewódzkimi i ośrodkiem prze­mysłowym, jakim jest Łódź; odciążenie in­nych szos dla ładnika kierowanego od Koła Dąbia i t. d. i najkrótsze połączenie Łódź- Poznań; brak większych mostów na całej projektowanej przestrzeni i odpowiednie piaszczyste podglebie, a więc ułatwienie bu­dowy i t. p. warunki, które przemawiają za budową wspomnianej szosy.
Dnia 10 b. m. przybyli do urzędu gminy Niemysłów p. p. Starosta, inżynier drogowy i inspektor samorządu gminnego na wspól­ne posiedzenie połączonych rad gminnych gmin Niemysłów i Lubola, przy udziale zainteresowanych osób, dla zapoczątkowania spółki drogowej budującej się drogi Miłko­wice—Popów—Niemysłów. Na tem to zebraniu, obecni popierając projekt Wydziału Drogowego wysunęli żądania budowy jesz­cze innych odcinków za pomocą spółek drogowych, a mianowicie: Popów-Pęczniew Rudniki—Zadzim i Pęczniew—Lubola-Glinno. Pan Starosta przyrzekł poparcie tych projektów. Naturalnie będzie wiele zależała od ofiarności zainteresowanej ludności. W każdym razie chęci są i coś się zaczyna robić w kierunku powiększenia naszego do­robku drogowego w powiecie. T. Glądała.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 16

Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 25 stycznia 1927 r. L. BP. 280/2 wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1450 „Tow. Ochotniczej Straży Pożarnej" w Glinnie.


Echo Tureckie 1928 nr 17

Z gminy Lubola
Sw. sadzenia drzewek.
W dn. 2 kwietnia r. b. w gm. Lubola po raz pierwszy na szerszą skalę urządzone zostało „S-to Sadzenia drzew".
Na drodze wiodącej od Luboli do Brodni posadzono 180 sztuk jabłoni 2-ch od­mian „renety". Sadzenie poprzedzone zos­tało nabożeństwem w kościele parafjalnym w Brodni, bezinteresownie odprawianem przez zacnego proboszcza Ks. Winiarskiego. Na nabożeństwie i następnie w sa­dzeniu udział wzięły prócz publiczności po­mimo usilnej pracy w polu, wszystkie na terenie gminy istniejące korporacje, a więc: dziatwa szkolna z nauczycielstwem, straże pożarne (jedna tylko straż z Brodni nie przybyła), Dozór Szkolny, przedstawiciele Rady gminnej, Komisji drogowej i zadrze­wiania oraz Kółka Rolniczego w Luboli. Z kościoła udano się na miejsce sadzenia, gdzie ks. proboszcz serdecznie przemówił do zgromadzonych nawołując do szanowa­nia i opiekowania się drzewkami, poświę­ciwszy je następnie, Ks. proboszcz sam za­sadził pierwsze drzewka, poczem prace prowadzono dalej i całkowicie ukończono dopiero następnego dnia.
Posadzone drzewka zakupiono kosztem gminy w szkółce w Glinnem, należącej do Sejmiku powiat. w Sieradzu. Sadzenia dokonano pod fachowym kierownictwem og­rodnika z tej szkółki w której drzewka zakupiono, przymocowywując każde drzewko do odpowiedniego palika.
W doprowadzeniu powyższego dzieła do skutku, zasługę ponosi przedewszystkiem miejscowy Wójt p. M. Ratajczyk który jest niezmordowanym rzecznikiem upiększenia i naprawy złego stanu dróg jaki w okolicy tutejszej istnieje. P. Ratajczyk chociaż na stanowisku wójta znajduje się dopiero od zeszłorocznych wyborów samorządowych, to jednak postępy w pracy odnośnie ulep­szenia stanu dróg w gminie poczynił już kolosalne i śmiało rzec można, że żaden z Wójtów w pow. Tureckim nie dorównał mu dotąd pracą w tej dziedzinie. Jeszcze w roku 1927 na najbardziej zapadłych błot­nistych drogach, gdzie nietylko przejechać lecz normalnie przejść nie było można, właśnie te najgorsze dawniej drogj, dziś są doprowadzone do najlepszego stanu w gminie.
W ciągu zimy 1927 | 28 r., gdy rolnicy mają najwięcej wolnego czasu, wójt Rataj­czyk nie pozwolił, swym gminiarzom, jak się sam wyraża — zasypać gruszek w po­piele, lecz w tym właśnie okresie zimowym po 3—4 dni w tygodniu prowadził szarwarki, nawożąc żwirem drogi od Luboli do Brodni i od Brodni do Brzegu na łącznej przestrzeni, do 5—6 kilometrów. Na przed­nówku ma być w dalszym ciągu kontynuowana robota nad wyżwirowaniem główne­go traktu od Pęczniewa dLuboli.
Wynika z powyższego że odpowiedni wójt w gminie, może i zrobi wiele dobre­go jeżeli tylko umie i chce się do pracy zabrać. Gminiak.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 17

OGŁOSZENIE
Starostwa Sieradzkiego o zarejestrowaniu spółek wodnych.
Stosownie do art. 222, pkt. 4 ust. z dnia 19. 1922 r. Dz. Ust. Nr. 102, poz. 936, w brzmieniu ustalonem w Dz. Ust. R. P. Nr. 62 z r. 1928, ogłaszam, że zostały zatwierdzone statuty następujących spółek
wodnych:
30. Dnia 26. 2. 1927 r. Sp. Wodna Glinno. Siedziba spółki Glinno, gm. Rossoszyca — statut uchwalono dnia 8. 2. 1926 r.
Celem powyższych Spółek Wodnych jest osuszenie gruntów członków Spółek, według projektów technicznych przedkładanych Starostwu.
Statuty Spółek Wodnych zostały ułożone według wymagań okólnika Ministerstwa Robót Publicznych z dnia 20. VII. 1923 r. Nr. 417/23 Mon. Polski Nr. 161, poz. 225.
Sieradz, dnia 26. 9. 1928 r.
Starosta Powiatowy w/z. (—) Drożański.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

W dniu 31 grudnia 1927 r.
8783. „Wincenty Pawlik" — sklep kolonjalno-spożywczy i wyroby tytoniowe we wsi Glinno, gm. Rossoszyca, pow. sieradzkiego. Istnieje od 1927 r. Właśc. Wincenty Pawlik, zam. we wsi Glinno.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 89

Wydział hipoteczny, II sekcja, przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Janie Bukowskim, właścicielu parceli, oznaczonej Nr. 20, obszaru 9 ha 5295 mtr. kw. z pod Nr. 6, działu II wykazu hipotecznego majątku Glinno za Górami, powiatu sieradzkiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 8 maja 1932 roku, w którym to terminie osoby intere­sowane winny zgłosić się do kancelarji wymienionego wyżej wydziału hipotecznego, w celu ujawnienia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

  Echo Sieradzkie 1931 kwiecień 

Wielki pożar pod Sieradzem.
Straty wynoszą 190 tysięcy złotych.
Łódź, 30 marca. — Ubiegłej nocy we wsi Glinno, gminy Rososzyce, w powiecie sieradzkim wybuchł groźny pożar, który mimo energicznej akcji ratunkowej trwającej do rana strawił doszczętnie 11 gospodarstw, w tem 10 domów mieszkalnych. 
Oprócz budynków, spłonęło 49 kwintali zboża, 5 sztuk bydła, 12 koni oraz kilkadziesiąt sztuk świń i drobiu.
Przeprowadzone dochodzenie ustaliło że pożar powstał w stodole Marcina Gułaj wskutek nieostrożnego obchodzenia się z ogniem. Straty sięgają wysokości około 190.000 złotych.

Echo Sieradzkie 1932 19 styczeń

TYFUS BRZUSZNY
W ostatnich dniach w powiecie Sieradzkim zanotowano w Zd. Woli, Klonowie, Wierzchach i Glinnie kilka wypadków zachorowań na tyfus brzuszny.


Echo Sieradzkie 1932 9 luty

NIEDBALSTWO.
Ośrodek majątku państwowego Glinno województwo wydzierżawiło zarządowi szpitala w Warcie. Na wydzierzawionym terenie znajduje się kilka mórg olszyny, którą się nikt nie opiekuje. Korzystają z tego okoliczni mieszkańcy, bezlitośnie niszcząc ją.

Może zdaną na pastwę losu olszyną ktoś wreszcie zaopiekuje się i przeszkodzi wyrębowi jej? Wszak to jest mienie — państwowe!

Echo Sieradzkie 1932 17 luty

SPROSTOWANIE.
W związku z notatką naszą w numerze z d. 9 b. m. w sprawie niszczenia olszyny, otrzymujemy od Zarządu Szpitala Psychjatrycznego w Warcie następujące sprostowanie:
Na wydzierżawionym terenie od Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi folw. Dzierżązna, a nie ośrodka maj. Glinno znajduje się olszyna, co do kradzieży której Zarząd Szpitala niejednokrotnie zwracał się do posterunku P. P. w Rossoszycy, która nie wykryła winnych. Dalsze usiłowania ze strony Zarządu Szpitala w postaci pisma do Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie przez Urząd Wojewódzki w Łodzi (pismo z dn. 22 IX. 1931 r. L. dz. 1861) by sprzedać olszynę i tym sposobem przeszkodzić kradzieży, do dnia dzisiejszego nie zostało załatwione. Dzieję się to z winy szpitala.

Echo Sieradzkie 1932 8 kwiecień

ZGON WETERANA z 1863 R.
W dniu 31 marca rb. zasnął snem wiecznym por.-weteran z 1863 r. ś. p. Piotr Matusiak ur. w r. 1841 we wsi Glinno, pow. sieradzkiego. Ś. p Matusiuk był synem bezrolnych wieśniaków. Gdy wybuchło powstanie, stanął w szeregach garstki straceńców, nie dla odznaczeń i honorów, lecz z gorącej miłości Ojczyzny. W szarej kurcie chłopskiej odlewa ołowiane kule i rozwozi je do oddziałów. Nieraz przez tereny, zajęte przez Moskali, przewozi broń...
Jako kurier, przedziera się z tajnemi rozkazami. Chwyta za broń i pod komendą Biernackiego walczy z ciemięzca...
Dwukrotnie ranny, więziony i bity przez Moskali, po powołaniu osiada na wsi.
Obecnie Stwórca wezwał do apelu bojowca o wolność i wiarę Narodu po nagrodę wiecznego szczęścia i pokoju. Odszedł ostatni w powiecie sieradzkim żywy pomnik wysiłku z 1863 r.
Niech ziemia, którą tak ukochał, lekką mu będzie!

Echo Sieradzkie 1932 9 lipiec

Ogłoszenie.
Wydział Powiatowy Sejmiku Sieradzkiego sprzeda lub wydzierżawi od zaraz szkółkę drzew owocowych w Glinnie (gm. Rossoszyca, pow. Sieradzkiego na obszarze 12 mórg.
Bliższe informacje co do warunków sprzedaży ewentualnie dzierżawy wymienionych szkółek otrzymać można w Wydziale Powiatowym w Sieradzu (ul. Warcka nr. 14) w godzinach urzędowych.
Przewodniczący Wydziału Pow.
Starosta (St. Boryssowicz).

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 10

Wydział hipoteczny sekcja IIa przy sądzie okręgowym w Kaliszu niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
10) Franciszku Kosakowskim, właścicielu parceli Nr. 64, obszaru 8888 metrów kw. z pod Nr. 41 działu II wykazu hipot. kolonji Glinno Nr. 1, powiatu sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 10 sierpnia 1933 roku, w którym to terminie osoby za­interesowane winny zgłosić się do kancelarji wymienionego wyżej wy­działu hipotecznego w celu ujawnienia swoich praw pod skutkami prekluzji. Nr. 73/33.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
 XII. Obszar gminy wiejskiej Rossoszyca dzieli się na gromady:
2. Glinno, obejmującą: wieś Glinno, wieś Glinno-Poduchowne, kolonję Glinno.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

Echo Sieradzkie 1933 18 marzec

POSIEDZENIE SEJMIKU SIERADZKIEGO.
W dniu 15 b. b. odbyło się posiedzenie sejmiku powiatowego w Sali kina "Światowid' w Sieradzu z następującyporządkiem dziennym?
4. Sprawozdanie z likwidacji szkółek drzewek owocowych w Glinnie.
W sprawie likwidacji szkółek wsi Glinnie sprawozdanie odczytał p. inż. Baranowski. Szkółki nabył szpital Umysłowo chorych w Warcie.
W sprawie sprzedaży szkółek w Glinnie dały się słyszeć głosy, że za tanio została szkółka sprzedana i w sprawie tej zabierało głos kilku mówców, przyczem końcowy mówca p. Majchrzak z gm. Krokocice oświadczył że wszystkie te drzewka w sprzedanej szkółce, są stare, krzywe, schorowane, tak że więcej nie są warte, i nie można było nic innego zrobić jak spalić. (...)

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 27

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 28 lutego 1934 r. ogłasza, że na skutek podania Franciszka-Edwarda Wieczorka, zamieszkałego w Łodzi, ul. Brzezińska Nr. 35, wdrożone zostało postępowanie celem uznania Józefy Wieczorkowej, za zmarłą i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa Józefę Wieczorek, żonę potenta, córkę Szymona i Marjanny z Mamosów, urodzoną w Glinnie, gm. Dzierzązna, w dniu 25 grudnia 1882 roku, ostatnio zamieszkałą w Łodzi, PI. Kościelny Nr. 6, obecnie w r. 1910 wyjechała w niewiadomym kierunku, niewiadomą z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniej­szego, stawiła się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. PI. Dąbrowskiego Nr. 5, albowiem po tym czasie na­stąpi uznanie jej za zmarłą.

Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionej Józefy Wieczorek posiadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Nr. Co. 28/34.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 8 kwiecień

Jeszcze o Auerbachu.
Sensacyjne szczegóły z życia b. radnego Warty.
W roku 1932 była złożona skarga do Ministerstwa Skarbu na Edmunda Auerbacha z Warty, członka Komisji Szacunkowej i podatku dochodowego przy Urzędzie Skarbowym w Sieradzu, że wymieniony bierze łapówki od płatników i jest wogóle moralnie brudnym człowiekiem, a mianowicie:
Za okupantów niemieckich był konfidentem niemieckim, działał na szkodę ludności, i POW. Będąc w wojsku przywoził siodła pochodzenia wojskowego i takowe przerabiał u rymarza Konrada Truszczyńskiego w Warcie dla celów osobistych. Kradł siodła Józefowi Pankiewiczowi w Warcie. Organizacja POW rozbrajając Niemców zatrzymała owies, który Auerbach skradł, co stwierdził świadek Stefan Boczek st. sierżnt i Mieczysław Kaszyński.
Będąc w wojsku Edm. Auerbach zastrzelił dziewczynę Janinę Boczkównę w Warcie za co Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał go na 6 miesięcy więzienia.
Aby oczyścić się z powyższych zarzutów — Auerbach skierował sprawę do Sądu Grodzkiego w Sieradzu. Na rozprawie w styczniu b. r. Sąd rozpatrywał sprawę powołując cały szereg świadków, między innemi zeznawał Leon Małecki, który będąc w 1917 roku w lotnej brygadzie POW przeprowadził dochodzenie i złożył komendantowi powiatowemu kpt. Orszy sprawozdanie. Ten kazał Małeckiemu zastrzelić E. Auerbacha, jako konfidenta niemieckiego. Małecki zadość uczynić nie mógł, gdyż Auerbacha osobiście nie spotykał.
Sąd po naradzie uznał Auerbacha winnym kradzieży, natomiast od zarzutu sprawowania funkcji konfidenta uwolnił go.
Od wyroku powyższego strony wniosły odwołanie. W dniu 5 b. m. w drodze rekwizycji odbyło się w Sieradzu w Sądzie Grodzkim badanie reszty świadków.
Emil Koroch z Sieradza zeznał:
Za czasów okupacji niemieckiej będąc tłumaczem mundurowym żandarmerji niemieckiej widział często Edm. Auerbacha u naczelnika żandarmerji, który był konfidentem bezpłatnym, wykrywał i donosił Niemcom sprawy polityczne i kryminalne oraz zbożowe handle.
Często składał informacje przy nim.
Michalak Andrzej z Warty — zeznał, że wioząc 2 korce pszenicy obok cmentarza wyskoczyło z ukrycia trzech Niemców i czwarty Auerbach. Pszenicę zabrano i skonfiskowano. Tak że widywałem go jak ćwiczył w Warcie żydów na wzór wojskowy.
Zofja Kolińska z Warty nic nowego do sprawy nie wniosła.
Stefan Wielgus z Glinna zeznał, że będąc razem z Auerbachem w 6 pułku legjonów, to w pewnym dniu wydzielono z pułku 120 osób i wysłano do Żyrardowa.
Słyszałem jak starsi koledzy mówili, że Auerbach z fabryki Plihara. w której stali, wywozi nielegalnie towary. Tego osobiście nie widział.
Na tem badanie zakończono.

 Orędownik 1935 nr. 293

Lepsze 1800 zł,
niż djeta poselska...
B. działacz ludowy chełpi się ze swojej metamorfozy politycznej i jest zadowolony z posady...
Warta, 18. 12. W "Orędowniku" nr 245 jeden z byłych działaczy ludowych w lubelskim p. Józef Popławski zamieścił list otwarty, w którym potępia szkodliwą działalność "przywódców" ludowych względem chłopów. Panowie ci jak: Fijałkowski, Malinowski, Czernicki, Waleron czy Wyrzykowski za zdradę chłopów zostali sowicie wynagrodzeni.
Ciekawe pod tym względem wygadają wynurzenia p. H. Wyrzykowskiego, który zdradził chłopów, przystąpił do „sanacji" i kandydował w okręgu wyborczym nr. 21, obejmującym pow. łaski i sieradzki. Chłopi, widząc zdradę byłego "swego przywódcy", nie parli i przy wyborach nie głosowali wcale i p. Wyrzykowski przepadł.
P. Wyrzykowski nie zasmucił się jednak z tego powodu, bo oto w dniu 15 bm. przybył do wsi Glinno, gm. Rossorzyca, pow. Sieradzki i tam na zebraniu, które nawiasem mówiąc było bardzo burzliwe, bo chłopi nie chcieli słuchać swego przywódcy, namawiał ich do wstępowania do "Nowego Wyzwolenia", w którym będzie lepiej, bo on sam otrzymał obecnie posadę od „sanacji" za 1800 zł. miesięcznej pensji i cieszy się z tego powodu, bo między innemi powiedział „lepiej, że nie zostałem posłem, bo mam większą pensje od diety poselskiej".
Rzecz jasna, że „przekonywujące" wywody p. Wyrzykowskiego "zachwyciły" salę do tego stopnia, iż musiał on kończyć zebranie czemprędzej.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 74

Wydział Hipoteczny, Sekcja III, przy Sądzie Okręgowym w Kali­szu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
5) Tomaszu Mamos, jako właścicielu parceli gruntu nr 103, o pow. 8.382 m kw, z kol. Glinno nr 2, pow. sieradzkiego.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych, wyznaczony zo­stał na dzień 18 grudnia 1938 roku, w którym to terminie osoby zainte­resowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymienionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 127/38.

 Orędownik 1938 nr. 156

Aresztowanie Cyganów. W dniu 6 bm.
przez Wartę przejeżdżał obóz cygański. Kilku Cyganów z tego obozu zostało aresztowanych i osadzonych w areszcie. Są oni posądzeni o kradzież kur we wsi Glinno.

Dziennik Łódzki 1952 nr 165

Pierwsze pokosy żyta na polach chłopskich w woj. łódzkim
Niemal we wszystkich powiatach woj. łódzkiego, na polach o glebach piaszczystych, część chłopów rozpoczęła już koszenie dojrzałych zagonów żyta.
W gromadzie Kamionacz, gm. Rossoszyca, jako pierwszy z gospodarzy przystąpił do żniw Bonifacy Bednarek. W gr. Monice, gm. Bogumiłów 2 ha żyta skosił w ub. czwartek Stanisław Makówka. W Bogumiłowie dzisiaj od rana przy pomocy żniwiarki z GOM kosi sołtys Walenty Wojtysiak, po południu żniwiarka będzie pracować na polu Stanisława Chlebika, a w sobotę wykorzystają ją średniacy Franciszek Balcerzak i Franciszek Garbala.
— W naszej gromadzie tak opracowaliśmy plan koszenia żniwiarką — oświadcza sołtys Wojtysiak — że każdy z 26 gospodarzy, którzy zawarli umowę z GOM-em, żniwa ukończy we właściwym czasie. Bo nasamprzód zaczynamy kośbę, gdzie żyto już dojrzało, gdzie każdy dzień zwłoki mógłby wpłynąć na zmniejszenie zbioru, a następnie żniwiarka przejdzie kolejno do tych gospodarzy, u których zboża dojrzeją w międzyczasie. Zwróciliśmy też uwagę na tych 11 małorolnych sąsiadów, którym potrzebna jest pomoc konna przy zwózce i podorywkach. Mamy w gromadzie jeden poważny kłopot, a mianowicie że nam nie wystarczy własnych nasion na poplony. Jeśli nam nie przyjdzie z pomocą zarząd GS, połowa podorywek nie będzie mogła być obsiana. Szczególnie odczuwamy brak nasion seradeli, która najlepiej nadaje się na naszych gruntach jako poplon, a tymczasem — jak się dowiedziałem — zarząd GS do tej pory nasion poplonowych nie sprowadził.
Podobnie sprawa przedstawia się w gm. Rossoszyca. Chłopi własnymi nasionami będą mogli obsiać tylko 50 proc. podorywek pościerniskowych.
W planach pomocy sąsiedzkiej nie wzięto jednak pod uwagę biedniaków w gromadach Glinno i Włyń, gdzie obowiązują jeszcze stare, zwyczajowe stawki za pomoc konną. Stawki te czy to w gotówce czy też w odróbce są wygórowane i krzywdzące biedniaków.
* * *
Żniwa dopiero się rozpoczynają. Trzeba więc, zanim prace żniwne nie obejmą wszystkich gromad i wszystkich gospodarzy, usunąć niedociągnięcia tak w planach pomocy sąsiedzkiej, jak i w planach wykorzystania żniwiarek i snopowiązałek. Zarządy GOM-ów powinny w jak najkrótszym czasie zaopatrzyć się w magazynach PZGS w nasiona na poplony, a warsztaty reperacyjne POM-ów t TOR-ów ukończyć ostatnie remonty maszyn żniwnych i zabezpieczyć lotne warsztaty napraw w odpowiednią ilość części wymiennych.
c. m.

Dziennik Łódzki 1953 nr 165

Na chlebnych polach województwa łódzkiego
Tekst: Czesław Mondrzyk Zdjęcia: Leon Olejniczak
Kończył się pracowity żniwny dzień. Do zmierzchu wszystkie snopy żyta ustawiły na ścierniskach, w równo wyszeregowane stygi, pracowite ręce żniwiarzy. Po pięknym słonecznym dniu nadeszła ciemna, spowita w chmury noc lipcowa.

Rozbłysły zygzaki błyskawic. Po chmurach rozkołysał się przeciągły grzmot i na ziemię łaknącą dżdżu spadły rzęsiste, ciepłe krople deszczu. — Skarby, prawdziwe skarby dla naszych piaszczystych pól! — cieszyła się 70-letnia babcia Wachelowa, która nie bacząc na podeszły wiek i na bolesne strzykanie w krzyżach całe popołudnie setnie pomagała przy żniwach. Chwacko śmigały kosy jej syna Stanisława i wnuczka 17-letniego Stefka. Synowa wiązała snopy za mężem, a babcia za wnuczkiem.
— Ano niech pada choćby i całą noc i cały dzień — pod chwycił słowa matki — staruszki Stanisław Wachela — Żytku nie zaszkodzi, a innym roślinom pomoże. Niech pada, lżej będzie zrobić podorywkę, a zasiany poplon szybko powschodzi.
Deszcz padał całą noc.
W piątek rano nie tylko Wachela, ale i Władysław Księżak i Antoni Rusicki i Józef Kaczmarek — ba, niemal wszyscy chłopi z gromady Porczyny chwycili za pługi i dalejże podorywać miękkie, dobrze nasycone wilgocią ścierniska.
— Nie ma się co oglądać— tłumaczył mi Wachela — Żyto na pniu mokre, więc póki obeschnie zdążę zaorać tę morgę ścierniska i zasiać na niej łubin z seradelą. Radio ma rację, gazety mają rację: podorywać zaraz i siać zaraz — w wilgoć. Korzyść z tego podwójna: ziemia zyska i bydełko będzie miało wkrótce nową zieloną paszę.
O kilometr dalej spotkaliśmy Józefa Jałkiewicza, należącego do tej samej gromady. W świeżą pościerniskową podorywkę wsiewał z płachty ziarna poplonu.
Ze snopów w stygach wiatr strącał błyszczące krople deszczu. Spoza lekkich chmurek i obłoków raz po raz wyzierało słońce. Tu i ówdzie od ziemi odrywały się wonne opary.
Upowszechnienie wiedzy rolniczej nie poszło w las. Gdzie nie spojrzeć — podorywki i siew poplonów.
Nasz samochód zatrzymuje się tuż przy gromadzie Wola Flaszczyna (gm. Wierzchy, pow. sieradzki) Średniak Stefan Jaszczak na skręcie 3-hektarowego ścierniska zatrzymuje parę raźnych bułanków, zaprzężonych do dwuskibowca. Podchodzą sąsiedzi. Ćmiąc „Sporty" gawędzimy o żniwach.

— Ano według radzieckiego i naszego przysłowia "jeden dzień żniw żywi cały rok", trzeba się spieszyć — mówi Jaszczak — Wczoraj przy pomocy żniwiarki zwaliłem 3 hektary żyta, dziś podoruję ściernisko i wysiewam poplon, w przyszły czwartek puszczam w ruch swoją kieratówkę i młócę. Chcę bowiem jeszcze przed Świętem Wyzwolenia odstawić na punkt skupu co najmniej 50 proc. rocznego planu. Resztę odstawię po całkowitym ukończeniu żniw.
W sąsiednich Górkach Zaziemskich skosili już wszystko żyto Feliks Świetek, Józef i Walenty Ziarnkowie. W piątek po południu wyległa do żniw cała gromada.
Jedziemy dalej. Wszędzie żniwny ruch Kośba — podorywki — sianie poplonów.
W 7 gromadach gm Rossoszyca około 200 ha żyta stoi już w stygach. GOM-owska snopowiązałka po wykonaniu planu zawartych umów w gromadzie Kamionacz została przerzucona do gromady Rossoszyca. Kosi sprawnie, bezpostojowo. Natomiast żniwiarka stała cały tydzień bezczynnie.
— Bo nie było chętnych — wyjaśniono nam w Prezydium GRN.
Chętni znaleźli się dopiero w piątek i nie w Kamionaczu, gdzie stała żniwiarka, lecz w Mogilnie. Pokazali oni gromadzie, że żniwiarka kosi sprawnie i szybko, że w wydajności nie dorówna jej nawet kilku dobrych kosiarzy, uzbrojonych tylko w zwykłe kosy.

A w Prezydium GRN dalej wyjaśniano:
— No cóż, u nas ludzie mają żytka nietęgie. Piaski, piaseczki. To i wolą skosić to co urosło zwykłą kosą niż maszyną.
— A czy również do młocki wolą cepy niż młocarnie?
— Co to, to nie.
— A jak przedstawia się w gminie stan maszyn omłotowych?
— GOM ma jedną młocarnię szerokomłotną, lecz nie wiadomo czy weźmie ona udział w omłotach. W żaden jakoś sposób nie mogą ukończyć jej remontu reperacyjne warsztaty PZGS w Sieradzu. Monitujemy i ciągle bez skutku. Na razie więc będzie młócił swoją motorową młocarnią Antoni Sobczyk z Glinna. No i 24 kieratówki prywatne.
Słabo więc, bardzo słabo przedstawia się mechanizacja prac żniwno-omłotowych w gm. Rossoszyca
Przeglądamy zobowiązania gromad podjęte ku uczczeniu Święta Wyzwolenia:
Chłopi z gromady Włyń do 15 lipca ukończą żniwa, podorywki i sianie poplonów — 6 pozostałych gromad od 18 do 27 lipca

O omłotach ani słówka, o odstawach również.
I nie bez powodu Gminna komisja żniwno-omłotowa nie mogła przecież zachęcać do podejmowania takich zobowiązań skoro nie opracowała harmonogramu omłotów.
Na szosie tuż w pobliżu gromady Kościerzyn (gmina Charłupia Mała) spotkaliśmy pełnomocnika GOM, Mieczysława Sowałę, który transportował żniwiarkę z pola Edmunda Zdunka na pole Stanisława Duczmalewskiego — Duczmalewski skosi swoje żyto dziś przed południem — informował pełnomocnik GOM — a po południu weźmie żniwiarkę mój brat, Ignacy Sowała. I tak przez cały tydzień maszyna będzie przechodziła kolejno z pola na pole.
Nie trudno odgadnąć: działa tu plan, organizacja.
W PGR Kobierzycko miał się odbyć pokaz jak najlepszego i jak najwydajniejszego wykorzystania maszyn rolniczych przy żniwach, podorywkach i omłotach. Niestety, ponieważ całonocny deszcz zmoczył zboża, pokaz nie wypadł tak jak się spodziewali organizatorzy.

Dyrektorzy i starsi agronomowie Zespołów PGR z Okręgu Łódź, obecni na pokazie, w rozmowach między sobą słusznie podkreślali:
— Inicjatywa owszem bardzo pożyteczna Wszyscy odczuwamy brak rąk do pracy, a więc racjonalizatorstwo i mechanizację trzeba szerzej zaprowadzać w naszych gospodarstwach rolnych. Lecz pokaz powinien był się odbyć co najmniej dwa tygodnie wcześniej. Wówczas można by było coś z tego zastosować i w naszych zespołach.
Według informacji otrzymanych od starszych agronomów, koszenie żyta ukończyły już PGR Garnek, Wolnica, Leśmierz, Pruszków, Wysieradz, Grabno, Talar, Piaskowice.
W przyszłym tygodniu rozpoczynają młockę żyta selekcyjnego, przeznaczonego na jesienny zasiew. PGR Masłowice, Chełmo, Wola Wydrzyna i Garnek.
Kampania żniwno-omłotowa przybiera z każdym dniem coraz większe rozmiary. Niemal już wszystkie spółdzielnie produkcyjne znajdują się w pełnej akcji. Pod kosami traktorowych snopowiązałek kładą się na ściernikach coraz to liczniejsze hektary dorodnego żyta. Stopniowo nadchodzi kolej na łany pszenicy, jęczmienia i owsa.

Znojne dni żniw pachną chlebem.

Dziennik Łódzki 1961 nr 183

Nasz specjalny wysłannik donosi:
Alarm na Warcie trwa
Już z daleka słychać było potworny ryk wody. Wysoko skłębione jej masy pędziły wśród dudnienia kamieni, rwąc brzegi niby kartki zielonego papieru.
Na brzegu krzyk. Właśnie fala uderzyła w dom, wywróciła go i poniosła z sobą. Środkiem rzeki płynęły szczątki mostów, ogromne drzewa, połamane jak zapałki, snopy siana i zboża. Ze srebrnej kipieli wyłonił się na chwilę trup ogromnej krowy — zawirował przez kilka sekund i wartko popłynął dalej.
A oto nadpływa z daleka niby szary żagiel, cała stodoła. Na dachu siedzi zielono-żółty kogut i pieje...
Taki obraz pozostał mi w pamięci z czasu słynnej powodzi w roku 1934, kiedy wezbrany Dunajec i inne górskie rzeki zniszczyły olbrzymi szmat Podhala i ziemi krakowskiej.
* * *
Warta to nie Dunajec... Ale i ona — jak świadczy o tym samjej nazwa — płynie wartko. I umie ze zdradzieckim impetem występować z łożyska...
Wielodniowe deszcze podniosły — jak o tym donosiliśmy — jej normalny poziom. Onegdaj zarządzono stan alarmowy. Nad Wartą stanęła warta, ażeby, w miarę możliwości, uprzedzić ataki rzeki, ewentualnie zmniejszyć ogrom katastrofy.
W Prez. Narodowej w Sieradzu czuwano przez całą noc. Ostry dyżur trwał w Komitecie Partyjnym, MO, Komendzie Straży Pożarnej, w specjalnie powołanym do życia Komitecie Powodziowym. Sytuacja była niebezpieczna. Stan alarmowy ogłasza się tu przy poziomie 4.10 m, a w czwartek osiągnął on 4.46 m.
W zalanym wodą ośrodku sportowym czuwał m. in. stary strażnik wałowy Zygmunt Złobicki. Czuwał niespokojnie przez całą noc, bo...
— Bo, proszę pana — opowiadał mi — z wodą Warty to nie żarty! W roku 1940 pokazała ona co potrafi. Woda przelała się wtedy przez wały ochronne i zalała całe dzielnice, więc Olendry Duże i Małe, ul. Wierzbową, Porzecze itd. Pociągnęło to za sobą ogromne straty: w gruzy padły liczne domy, zniszczone zostały wielkie połacie ogrodów i gospodarstw rolnych. Stan wody podniósł się wczoraj jeszcze o 8 cm, ale myślę, że tym razem najgorsze już przeszło: że nie czeka nas katastrofa podobna do tej, jaka zniszczyła nas w roku 1940.
— A według pana, jakie należałoby przedsięwziąć środki, aby ewentualność tego rodzaju powodzi zmniejszyć do minimum? — zapytuję.
— Po prostu: poszerzyć tamy i wznieść przeciwpowodziowe wały wsteczne nad rzeką Żegliną.
* * *
Samochód redakcyjny zatrzymuje się w Dzierlinie.
Pola tamtejszej spółdzielni produkcyjnej, do której przytyka 8 ha stawów rybnych, przypominają w niektórych fragmentach Polesie w czasie roztopów.
Nad świeżo rozkopaną tamą wre praca. Migają łopaty i motyki. Walenty Król, przewodniczący spółdzielni ma strapiona minę:
— Spójrz pan, co się stało. Rzeka Myja wylała i zdewastowała tamy stawów. Ryby, nasze bogactwo, dosłownie rozpłynęły się po okolicznych polach i łąkach, zatopionych przez wodę. Straty wielkie! A dodajmy do tegzniszczenie pól ornych i łąk. Niestety, tego rodzaju wypadki przeżywamy tu raz wraz.
— A środki ochronne na przyszłość?
— Trzeba pomyśleć o lepszym zabezpieczeniu technicznym, a więc regulacji rzeki Warty oraz rzeki Myi na odcinku Dzierlin — Charłupia Małdo rzeki Warty.
* ★ *
Warta pod wsią Biskupice przypomina jezioro. Ofiarą powodzi padło 300 ha łąk. W gromadzie Włyń jeszcze gorzej. Przewodniczący tamtejszej Gromadzkiej Rady Narodowej Zygmunt Widelski bilansuje straty:
— Zalało około 500 ha łąk i, licząc pobieżnie, przeszło 100 ha ornego pola. Najwięcej ucierpiały wsie: Glinno, Dzierżązna, Włyń, Kamionacz, Grądy. Postawiliśmy na nogi straż pożarną, nad brzegiem czuwają stałe warty. Wczoraj odetchnęliśmy, ponieważ najwyższa fala minęła, niemniej czuwamy dalej. Trzeba by w przyszłości przeprowadzić regulację rzeki Niwki na odcinku Włyń — Kamionacz — Grądy. Wznieść wał od szosy Warta — Łódź do miejscowości Brodnica, co zabezpieczy dobrych kilkaset hektarów pól ornych i łąk...
* * *
...Warty czuwają również nad brzegami Widawki. Najwyższy poziom wody obserwowano tam w środę. Utonął wtedy w Zielęcicach 12-letni chłopak Siubczyński. Klęska powodzi dotknęła najbardziej wsie: Rębieszów, gdzie zatopiła ogromny szmat łąk i poligon, Restarzew Cmentarny, Szczerców i Podgórze przy ujściu Widawki do Warty, gdzie poziom wody podniósł się o 60 cm. ponad stan alarmowy.
W tej chwili — informują nas w Prez. RN w Łasku: katastrofę uważamy za zażegnaną, ale alarm trwa. A co trzeba zrobić w przyszłości, ażeby uniknąć podobnych niespodzianek? Uregulować rzekę na odcinku Widawa — Kalinowa — Ligota — Górki Grabieńskie.
* ★ *
...Wracamy do Łodzi. Nie jest tak źle, jak zapowiadało się! Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kryzys minął. Ale te złe godziny wykazały dojrzałość władz społeczeństwa, które stanęło na poziomie, mobilizująwszystkie swoje siły do walki z powodzią. Okazuje się jednak, że aczkolwiek wiele bardzo wiele zrobiono już w tej dziedzinie, to jednak brzegi rzek woj. łódzkiego nie na wszystkich odcinkach zostały już należycie zabezpieczone. Tak więc dalsza ich regulacja staje się sprawą bardzo palącą.

M. JAGOSZEWSKI

Dziennik Łódzki 1969 nr 240

Pożar
W Glinnie, pow. Sieradz spłonął dach na budynku mieszkalnym i oborze w zabudowaniach Stanisława Sobieraja. Straty 50 tys. zł. Przyczyną było nieostrożne obchodzenie się z ogniem.

Dziennik Łódzki 1969 nr 243

4 pożary
ponad 300 tys. zł strat.
(...) W Glinnie, pow. Sieradz spaliły się 4 domy mieszkalne, 2 obory i dwa dachy na oborach. Straty wynoszą 150 tys. zł. Przyczyny pożaru bada komisja.

Dziennik Łódzki 1971 nr 69

Wczoraj w miejscowości Glinna, pow. Sieradz, spłonął dach słomiany nad budynkiem mieszkalnym i oborą. Przyczyną pożaru była iskra z komina. Straty ok. 20 tys.

Dziennik Łódzki 1972 nr 163

W Kolonii Glinno także w powiecie sieradzkim od iskry z komina spalił się dom i obora należące do Michała K.

Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

Jak święty Benon zlitował się nad sierotą

Na pastwisku Glinny, przy wygonie stała od niepamiętnych czasów drewniana kapliczka, ponoj z modrzewia, i to z jednego pnia. W zagłębieniu tej kapliczki znajdował się święty Benon, jak powiadali, wielki patron gadziny, pasterzy i koniarzy. Wszyscy wielce go poważali i we wszelkiej potrzebie uciekali się do niego jakby do najlepszego ojca.
Przed nim najczęściej i najdłużej klęczał i modlił się nieszczęśliwy Łuka, sierota, którego ojcowie przedwcześnie pomarli.
Kiedy miał lat dziesięć, dostał się na służbę za gąsiorka do okropnej baby, co mieszkała z chłopem pod borem. Skąpiła mu jadła, skąpiła dobrego słowa, a nawet odpocząć nie dała. Bardzo też surowo karała go za byle co.
Łuka często przed Benonem płakał i żalił się na swoją okropną gospodynię, a niekiedy z rozpaczy wołał:
- Zlituj się, Benonie, jestem sam, samiusieńki, zagubiony na świecie, znikąd nie widzę żadnego ratunku ani pomocy. Tylko ty jeden możesz mnie uratować, Benonie!
Któregoś majowego dnia, gdy tak dopraszał się miłosierdzia u świętego Benona, nadszedł bogaty a miłosierny pan i powiedział:
- Nie płacz, chłopcze, ja cię wezmę do siebie.
Wstań i chodź ze mną. Łuka na to:
- Dobrze, panie, ale wprzódzi za cud podziękuję Benonowi.
Ostatni raz przed Benonem Łuka modlił się, jak tylko mógł, najżarliwiej i jeszcze prosił go o błogosławieństwo na dalsze życie. Potem wstał i poszedł za bogatym a miłosiernym panem.
Okropna baba, jak się o tym dowiedziała, rozesłała gońce, ale Łuki już nie odnalazła, bo on był za siódmą rzeką i za siódmą górą, w krainie szczęścia i spokoju.
Powiadali ludzie, że to wszystko sprawił święty Benon, ten właśnie, który siedzi sobie w kapliczce przy czarnym wygonie.

Przekazał Józef Rusiecki, ur. w 1880 r. w Luboli, rolnik ze wsi Brodnia.
_______________________________________________________________________________

Na Sieradzkich Szlakach 1998/3
_______________________________________________________________________________


_______________________________________________________________________________

Na Sieradzkich Szlakach 1999/2
_______________________________________________________________________________

_______________________________________________________________________________

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza