-->

piątek, 24 maja 2013

Bałdrzychów

Zajączkowski:
Bałdrzychów  -pow. poddębicki
1) 1176 trans. z 1262 r. w kop. XV i XVII w., Mitk. 1 fals., por. Mitk. s. 3-14 i 313-315: Bełdrzykow (XV w.), Baldricow (XVII w.), Baldrzikow (XVII w.) -nadanie B. kl. sulejowskiemu przez Kazimierza Sprawiedliwego. Wzm. o kośc. (ecclesia quoque de B.), który arcbp Piotr nadaje równocześnie temu kl. 2) 1176 trans. z 1232 r., KDW 587 fals., por. Mitk. s. 32-35, 301 nr 2: Baldrichov - villa. Wzm., że arcbp Piotr nadaje kl. sulejowskiemu ecclesiam quoque de B. cum decimis. 3) 1218 kop. XVII w., Mitk. 4: Bałdrzychow - curtes, wym. w bulli Honoriusza III dla kl. sulejowskiego. 4) 1229 oryg., KDM 398: Bladricou - possessiones, wym. w bulli Grzegorza IX dla kl. sulejowskiego. 5) 1233 oryg., KDP I, 23: Baldricov, Baldrycov - nadanie kl. sulejowskiemu przez Bolesława, ks. sieradzkiego, aquam de B., que Nyr (v.) vocitur (sic), cum castoribus in utraque ripa manentibus, quantum ipsorum ibidem durat allodium, scilicet a fine metarum ville, que Campa (v.) dicitur, usque ad finem metarum de B. 6)ok. 1233 kop. XVII w., Mitk. 7: Baldrzychow - nadanie kl. sulejowskiemu przez Konrada, ks. mazowieckiego, aquam de B., quae Nyr vocatur, cum castoribus in utraque ripa manentibus, quantum ipsorum ibidem durat allodium, scilicet a fine metarum villae, quae Campa dicitur, usque ad finem metarum de B. 7) 1234 oryg., Mitk. 11: Baldricou - predium, wym. w bulli Grzegorza IX dla kl. sulejowskiego. 8) 1242 kop. XV-XVI w., KDP I, 31; Mitk. s. 19-22, fals., por.Mitk. s. 16-24, 308 nr 38; Baldrichov - villa. W potwierdzeniu posiadłości i przywilejów kl. sulejowskiego przez Konrada, ks. mazowieckiego, wym. B., a ponadto aquam de B. que Nir vocatur. 9) 1261 oryg., KDP I, 49: Baldrichov, Baldrihov - hereditas. Rozstrzygnięcie przez Kazimierza, ks. kujawskiego, sporu o B. iuxta fluvium qui Nir vocatur sita, między kl. sulejowskim a rycerzami: Stephanum filium Alberti, Nicholaum filium Vogzlaij ac Baldricum filiolum ipsorum, na korzyść kl. 10) 1267 kop. XVII w., Mitk. 16: Baldrzichow - haereditas. Rozstrzygnięcie przez legata Gwidona sporu o B. między kl. sulejowskim a rycerzem Stefanem ze Stolna, który twierdził, że avus suus nomine Baldricus haereditario iure possiderit haereditatem nomine B., na korzyść kl. 11) 1279 regest XIX w., TP 3323 f. 167: Bełdrzychow - in die Pentecostes 5 Calendas Iunii Lestko Dei Gr. Dux Sirad Privilegium super villas... (kropki w tekście) B. per Conradum circa 1233 fratrem et Casimirum Patrem Cvtui Sulejow. datum Approbar. Obl. 1629. 12) 1296 oryg., Mitk. 21: Baldrychow - villa in ducatu Syradie. Wznowienie przez Władysława Łokietka przywileju na prawo średzkie dla wsi kl. sulejowskiego, wśród których wym. B. 13) 1298 oryg., KDP III, 70: Baldrichow, Baldrichów - villa, B. przechodzi drogą zamiany wraz z wsiami Dąbrówka Szadkowska (v.) i Zagórzyce (v.) z rąk kl. sulejowskiego w posiadanie Władysława Łokietka. W dok. zostały wym.: ecclesia beati Egidii in B. oraz scoltetus qui inpredictis villis et inpossessione de Bussino (Busina, v.) circumadiacenti prefuit. 14) 1308 trans. z 1336 r. w MK, KDM 546, por. Mitk. s. 228 przyp. 420: Baldrzychow - villa in ducatu Siradiensi. Wznowienie przez Władysława Łokietka przywileju na prawo średzkie dla wsi kl. sulejowskiego, wśród których wym. B. 15) 1329 kop. XVII w., Mitk. 28: Baldrzichow - villa. Przemysław, ks. sieradzki, forum in B. villa fratrum de Sulejow sabbato, quod antiquitus nostros per praedecessores prius habebatur, innovamus. 16) 1339 Lites 246, 374: Baldrzicow - w zeznaniach świadków w procesie warszawskim wzm. o spaleniu B. i innych miejscowości z kośc., w czasie napadu Krzyżaków w 1331 r. 17) 1339 Lites 231: Baldrzicow - w zeznaniach świadków w procesie warszawskim wzm., że denar św. Piotra płacono w B. 18) 1392 T. Sir. I f. 38: Baldrzichowo - vicarius dominus Sdzeslaus de B. 19) 1393 PKŁ II, 4769: Baldrzicowo - plebanus de B.
20) XVI w. Ł. I, 350, 371-372: Beldrzichow, Beldrzychow - villa, wł. kl. sulejowskiego, par. w m., dek. i arch. uniejowski. 21) 1511-1518 P. 190: Bełdrzichow- eadem monachorum, par. w m., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 235: Beldrzychow - jw. 1576 P. 65, 123: Beldrzichow - jw. 22) XIX w. SG I, 95: Bałdrzychów-wś nad Nerem, par. w m., gm. Poddębice, pow. łęczycki.
Uwagi: ad 11) Regest zawiera nieścisłości w dacie, bo Pentecostes to 21 V, a 5 Cal. Iun. to 28 V, oraz w nazwaniu Konrada bratem. Potwierdzone dok.: 1) Konrada z ok. 1233 r. (Mitk. 7), 2) przypuszczalnie Kazimierza z 1261 r. (KDP I, 49).  

Taryfa Podymnego 1775 r.
Bałdrzychów, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność kościelna, 34 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Bełdrzychow, parafia bełdrzychow (bałdrzychów), dekanat lutomirski (lutomierski), diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: cystersi sulejowscy ksks.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Bałdrzychów, województwo Mazowieckie, obwód Łęczycki, powiat Zgierski, parafia Bałdrzychów, własność rządowa. Ilość domów 52, ludność 406, odległość od miasta obwodowego 3.

Słownik Geograficzny:  
Bałdrzychów,  wś rządowa nad rz. Nerem, pow. łęczycki, gm. Poddębice, starodawna osada na wzgórzach ponad błotnistą doliną Neru, o 3 w. na płd.-zach. od Poddębic, między tą osadą a Szadkiem. Wieś ta wraz z paraf. kościołem nadaną została klasztorowi cystersów w Sulejowie w 1176 r. przez Piotra arcyb. gn. W 1331 B. zniszczony był przez krzyżaków. Nowy kościół drewniany założył i uposażył Mszczug opat sulejowski 1491. Murowany wzniesiono 1710 r.; po spaleniu 1824 nowo odbudowany 1847. W 1827 r. było tu 52 dm. i 406 mk. Obecnie posiada kościół par., szkołę elementarną od 1879 r. Obszar ziemi 859 m. B. par., dek. turecki, 1706 wiernych. Br. Ch. 

Słownik Geograficzny:
Bałdrzychów, w dok. Bladricou, wś, pow. łęczycki. B. 1176 nadany klasztorowi w Sulejowie przez Piotra, arcyb. gnieźn. (K. W., nr. 587). Wymieniony w r. 1229 śród włości klasztoru sulejowskiego. W r. 1308 odnawia Władysław ks. krakow. nadany dawniej już przywilej na prawo niemieckie dla B. i innych włości klasztornych. W r. 1298 klasztor sulejowski zamienia swe wsi: B., Zagórzyce i Dąbrowę z ks. Władysławem Łokietkiem na wsi książęce: Borynichsko, Syroki, Łęgowice i Lubienie. Opat zastrzega sobie prawo patronatu w B. i daniny w zbożu (meszne) dla kościoła św. Idziego w Bałdrzychowie i dwór (curia) wolny w mieście książęcem Władysław zwanym. (Kod. dypl. pol., III, 165). 

Spis 1925:
Bałdrzychów, wś, pow. łęczycki, gm. Poddębice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 59. Ludność ogółem: 440. Mężczyzn 214, kobiet 226. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 433, ewangelickiego 7. Podało narodowość: polską 440. 

Wikipedia:
Bałdrzychów-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Poddębice. W 1176 r. nadał tę wieś cystersom z Sulejowa książę Kazimierz Sprawiedliwy. Istniejący tu kościół w tym samym roku Piotr, arcybiskup gnieźnieński "dziesięcinami opatrzył". W 1331 r. wieś najechali Krzyżacy. W Królestwie Polskim istniała gmina Bałdrzychów. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Współczesny kościół św. Idziego został zbudowany w 1847 r., po spaleniu poprzedniego w 1824 r. Na łuku tęczowym od strony nawy -polichromia przedstawiająca scenę z ojcami zakonu Kamedułów (czego dowodzą ich stroje; często myleni są z cystersami). Z wyposażenia na uwagę zasługuje rzeźba św. Jana Nepomucena z XVIII w., krucyfiks z końca XVIII w. i monstrancja rokokowa z 1761 r. Nad wejściem do kościoła tablica pamiątkowa poświęcona miejscowemu lotnikowi RAF-u z Dywizjonu Bombowego 301 Leonowi Wilmańskiemu, który zginął podczas II wojny światowej nad Bawarią (Niemcy).

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
BAŁDRZYCHÓW par. Bałdrzychów, p. poddębicki i Góra Bałdrzychowska. Wieś rządowa, starożytna osada ponad błotnistą doliną Neru, nadana została wraz parafialnym kościołem klasztorowi cystersów w Sulejowie w 1176 przez Piotra - arcybiskupa gnieźnieńskiego, w 1331 zniszczona przez Krzyżaków. Murowany kościół z 1710 roku, a po spaleniu w 1824 roku odbudowany w 1847 roku. W 1827 roku były 52 domy, 406 mieszkańców, obszar 659 mg. W 1912 r. kolonia, osada i f-k mają 3385 mg, właścicielem jest spółka bankowa. (SGKP t. 1, s.95, PGkal.)


1992 r.

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kościół św. Idziego z 1847 r. w Bałdrzychowie

Fot. Janusz Marszałkowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Dzwonnica 

Fot. Janusz Marszałkowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chór muzyczny

Fot. Janusz Marszałkowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fresk na łuku tęczy

Fot. Janusz Marszałkowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Prezbiterium

Fot. Janusz Marszałkowski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rzeźba św. Jana Napomucena z XVIII w.

Fot. Janusz Marszałkowski

Gazeta Warszawska 1804 nr 7

Ponieważ leżący w Baldrzychowie podle Podembic młyn, z przyległościami więcey daiącemu na Erbpakt czyli wieczną Dzierżawę wydany byc ma; tomy do trzymania teyże Licytacyi Termin na d. 2 . Lutego t. r. na Ampcie w Gurze Baldrzychowskiey wyznaczyli, i dlatego wszelkich maiących ochotę na wieczną Dzierżawę licytować upraszamy , w wyrażonym dniu i mieyscu, z rana o 9tey godzinie stawić się i offertę swoią podać, gdzie się potym więcey ofiaruiący , pod kondycyą wypełnienia przepisanych obowiązkow, które w Terminie publicznie oznaymione będą i z aprobacyą Nayiaśnieyszey Kamery spodziewać może, że iemu ten młyn zostanie. W Tumie dnia 2 Stycznia 1804.— Krolewski Południowo Pruski Justyc Amt Łęczycki.



Gazeta Warszawska 1804 nr 96

Cytacya. Przy uregulowaniu Spadku po niegdyś Ur: Pawle Komorowskim w roku 1797 w Poniatowie Powiatu Wartskiego zmarłym , okazało się , że następuiące gdzieby teraz mieszkali niewiadome osoby, to iest: 1) Ur: Onufry Komorowski. a) Antoni Komorowski, którzy oboie na Rusi zostawać maią. 3) Maryanna Komorowska bywsza Zegocka, ktora niedaleko Krakowa bawić się ma. 4) Ur: Maryanna z Komorowskich Zabłocka , która w dobrach Bałdrzychowie Powiatu Szadkowskiego przed tem zostawała, teraz zaś gdzieby zostawała i mieszkała niewiadomo iest. 5) Antoni Komorowski. 6) Marcin Komorowski. 7) Jgnacy Komorowski , ktorzy wszyscy się na Ukrainie bawić maią. 8) Z Komorowskich bywsza Dombska , ktora rownie podług podania na Ukrainie się i iey dzieci , iako to : a) Z Dombskich Michałowska. b) Dominik Dombski i gdy on iuż umrzeć miał, iego dzieci Tomasz , Jan , Zofia , Anna i Katarzyna, tudzież nareście. 9) Maryanna z Komorowskich bywsza Podosecka i gdy ona na Ukrainie umrzeć miała iey sukcessorowie i ko sukcessorowie onegoż konkuruią Z strony Krolewsko Pruskiey Regencyi Kaliskiey , czyni się tedy powyż wyrażonym osobom albo ich sukcessorom tegoż Spadku stosownie do Pr Powsz: § 465. Par. I. Tit: 9 wiadomo, że tenże Spadek po Ur: Pawle Komorowskim ogoonie w dobrach Poniatowie i w niektorych Activach zamyka się i że Ur: Franciszek Komorowski z Łubny pod Wartą , w Possessyi tegoż Spadku znayduie się. Przyczym razem wyszczegolnionym osobom albo iego sukcessorom zalecamy, aby w 3ch miesiącach ad Acta zameldowali się, swe prawa osobiście albo przez tuteyszych Justitz Kommissarzy do czego wam się Kryminalni Konsyliarze Grymma, Mondro i Skrzętwę , Justiz Kommis: Detza , Januszka, Mitschkę , Novaga, Szmekla i Justitz Ratha Fichtner proponuie, z ktorych iednego Plenipotencyą i informacyą opatrzyć możecie, prawa swego pilnować, osobliwie zaś względem przystąpienia do sukcessyi oświadczyć się maią. W przeciwnym przypadku zaś gdyby sie nie zameldowali sami sobie szkody z tąd wynikłe przypisać muszą. Datum w Kaliszu dnia 28. Septembris 1804— Krol: Południowo Pruska Regencya.

Gazeta Warszawska 1811 nr 31

Intendentura Dóbr i Lasow Narodowych Departamentu Warszawskiego uwiadomia wszelkie osoby życzące sobie zadzierżawić od S. Bartłomieja r. b. na lat 6 Polowania w Dobrach Narodowych, iż odbywać się będzie Licytacya: (...)W Powiecie Zgierskim. (...)
W Ekonomii Zdziechowskiey, Urzędzie Leśnym Zdziechowskim, 2) w Zdziechowie na dniu 10tym. Maia r. b . przed Ur. Podczaskim Naddzierżawcą Ekonomii Zdziechowskiey i Ur. Dobrowolskim Nadleśniczym Urzędu Leśnego Zdziechowskiego na Zadzierżawienie Polowania na Polach i Zaroślach Zdziechów, Mirosławice, Kazimierz, Babice, Krosno, Szczawin, Makielnica, Lucymierz, Zegrzany, Brużyca mała, Krasnodębie i Aniołów.
W Ekonomii Bałdrzychowskiey, Urzędzie Leśnym Zdziechowskim, 3) we wsi Bałdrzychowie na dniu 13tym Maia r. b przed Ur. Kozarskim Naddzierżawcą Ekonomii Bałdrzychowskiey i Ur. Dobrowolskim Nadleśniczym Urzędu Leśnego Zdziechowskiego na Zadzierżawienie Polowania na Polach i Zaroślach Bałdrzychów, Góra Bałdrzychowska, z Młynem, Pustkowie, Rokoczyn, Wólka, Zagurzyce i Pruwenczyce. (...)
W Warszawie dnia 7 Kwietnia 1811 roku Strzałkowski. Dulfus N. D . W.

 Gazeta Poznańska 1813

 OBWIESZCZENIE.
Radzca Stanu Dyrektor Generalny Dobr i Lasow Narodowych.
Podaie ninieyszem do wiadomości publiczney, iż wskutek Dekretu N. Pana pod dniem 15 Lutego i 3go Kwietnia 1812. w Drezdnie wydanych, odbywać się będą tu w Warszawie w Biorze Dyrekcyi Generalney Dóbr i Lasów Narodowych w domu Zielińskich przy ulicy Rymarskiey sytuowanym, tamże posiedzenie swe maiący, układy względnie sześcioletniego zadzierzawienia Dóbr Narodowych w 6ściu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego, w roku bieżącym 1813 zdniem I wszym Czerwca z dziarżawy dotychczasowey wychodzących, a to nie tylko zwykłym sposobem przez licytacyą, ale też i z wolney ręki. Termina rozpoczęcia licytacyi, tudzież układów, oznaczają się następujące:
Na dzień 6go Marca 1813.
2do. Z Departamentu Warszawskiego.
a) Ekoncmia Baldrzychów składaiąca się z folwarków : Góra Baldrzychowska, Baldrzychow, prawenczyce; pretium fisci Złotych pols. 273452 gr. 13.
Pomnieysze folwarki i realności w 6ściu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego sytuowane, których premium fisci Złot. pols. 3000 nieprzenosi, w miastach Powiatowych resp. Okręgu, w którym są położone, przez publiczną licytacyą wydzierzawionemi będą. Termina licytacyi, jako i summy anszlagowe późniey przez dziennik Departamentowy do publiczney wiadomości podane zostaną. Ostrzegaią się przytem Pretendenci, iż tyko ci do licytacyi lub układów będą przypuszczeni, ktorzy swoią kwalifikacyą, mianowicie zaś fundusz pewny na kaucyą połowie summy dzierżawney wyrównywaiącą wskażą, i zaraz na wstępie do układów Vadium, czyli zakład równaiący się czwartey części summy na intrate podaney złożą. Warunki ogólne, pod któremi zadzierżawienie dóbr nastąpi, nie tylko przy Akcie licytacyi ogłoszone zostaną ale nadto każdy też warunki, iako też i wyciągi intrat w każdym czasie w Biórze Dyrekcyi Generalney dla wiadomości okazane sobie mieć może.
w Warszawie dnia 24. Stycznia 1813.
Badeni.
Mazaraki, S. G. 

Gazeta Warszawska 1813 nr 10

Radca Stanu, Dyrektor generalny Dóbr i Lasów Narodowych, podaie ninieyszem dm wiadomości publiczney, iż w skutek Dekretu N. Pana pod dniem 15 Lutego i 3 Kwietnia 1812 r. w Dreznie wydanych , odbywać się będą ta w Warszawie w Biórze Dyrekcyi Jeneralney Dóbr i Lasów Narodowych w domu Zielińskich przy ulicy Rymarskiey pod N sytuowanym, tamże posiedzenie swe maiącey, układy względnie sześcioletniego Zadzierżawienia Dóbr Narodowych w sześciu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiege w r. b . 1813 z d 1 Czerwca z Dzierżawy dotychczasowey wychodzących , a to nie tylko zwykłym sposobem przez Licytacyią, ale też i z wolney ręki. Termina rozpoczęcia Licytacyi tudzież Układów oznaczaią się następuiące :
(...) Na d. 6 Marca 1813.-2)z Departamentu Warszawskiego:
a) Ekonomiia Narodowa Bałdrzychów składająca się z Folwarków Góra Bałdrzychowska, Bałdrzychów, Prawęczyce; praetium fisci Z P. 27 452, gr 13.  
(...) Pomnieysze Folwarki i realności w 6ciu dawnieyszych Departamentach Xięstwa Warszawskiego sytuowane, których praet: fisci zło: 3000 nieprzenosi , w miastach Powiatowych respective okręgu, w którym są położone , przez publiczną Licytacyią wydzierżawionemi będą Termina Licytacyi, iako i Summy anszlagowe, poźniey przez Dziennik Departamentowy do publiczney wiadomości podane zostaną, —Ostrzegaią się przy tem pretendenci iż tylko ci do Licytacyi lub układów będą przepuszczeni , którzy swoią kwalifikacyią, mianowicie zaś fundusz pewny na kaucyią połowie Summy dzierżawney wyrownywaiącą; wskażą, i zaraz na wstępie do układow wadium czyli zakład rownaiący się czwartey części Summy na intratę podaney złożą. Warunki ogólne , pod któremi zadzierżawienie Dóbr nastąpi , nietylko przy akcie licytacyi ogłoszone zostaną, ale nadto każdy też Warunki iako też i wyciągi Intrat w każdym czasie w Biórze Dyrekcyi Jeneralney dla wiadomości okazane mieć może. W Warszawie dnia 27 Stycznia 1813. Badini Mazaraki, Sekr:

Gazeta Warszawska 1819 nr 77

Sąd Policyi Prostey Powiatu Radomskiego zawiadomia Szanowną Publiczność, iż Walenty Zieliński owczarz z Piotrowa, rodem a Falborzyc, Powiatu Wartskiego, lat około 45 maiący, wzrostu wysokiego, w sobie szczupły, na twarzy chuderlawy, nosa dużego, włosów blond, oczu siwych, maiący u prawey ręki do połowy ucięty palec skazowką zwany, w koszuli lnianey, spodniach granatowych sukiennych, w wołoszce zieloney, płaszczu również sukiennym granatowym; przekonany o wspólnictwo kradzieży z Marcinem Bednarkiem i innemi, tudzież o krzywoprzysięstwo, przed uięciem zbiegł, a złączywszy się z Michałem Szurgotem, (za którym Listy Gończe w dniu 3 Września r. b. wydane) uzbroieni w flińty tułaią się po lasach, pustkowiach, około Bałdnychowa, Krępy, i Poddębic. — Wzywa się przeto wszelkie Władze mieyscewe, i każdego z osobna, iżby na tegoż Walentego Zielińskiego i Szurgota, pilną dawali baczność, a w razie poznania z rysopisów, takowych przytrzymali, i pod ścisłym aresztem do Sądu tuteyszego dostawili. — Przestrzega się przytem tak Władze policyyne miejscowe, iako też prywatne osoby, iż gdyby się poważyły w swej gminie lub domach tych zbrodniarzy (tyle publiczności szkodliwych ) przechowywać, do odpowiedzialności pociągnieni zostaną.— W Szadku dnia 11 Września 1819 roku. Roman Hubicki, Podsędek. Tchorzewski.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1824 nr 438

STAN
Junduszów Towarzystwa Ogniowego Wsiów Rządowych i Prywatnych w Woiewództwie Mazowieckiem z Roku 1823.

Rozchód z Roku 1823.
Nazwisko mieysca pogorzeli Data pogorzeli Summa przyznana za pogorzel




Złote gr
Obwód Łęczycki



Bałdrzychów 27 Czerwca 1823 3582 -


Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1824 nr 449

Nro 51169/58013= WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Zamieszczając poniżey Listę imienną Spisowych, z mieysca pobytu swego dla ochronienia się od zaciągu woyskowego zbiegłych, zaleca Wóytom, Prezydentom i Burmistrzom, aby w Gminach swych iak nayściśleysze śledztwo dopełnili, wyśledzonych spisowych nieprawnie znayduiących się przytrzymali, i Kommissarzowi właściwego Obwodu dostawili, zkąd do Bióra Kommissyi Woiewódzkiéy przez transport odesłani bydź maią.
Wóyci Gmin, Prezydenci i Burmistrze miast ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommissarze skutku dopilnują.
w Warszawie dnia 30. Sierpnia 1824 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
w Zastępstwie KOŻUCHOWSKI. Filipecki Sekr: Jener:
Lista imienna spisowych z Woiewództwa Mazowieckiego zbiegłych.
z Obwodu Łęczyckiego.
Czyżewski Maciey, zbiegł z Gminy Dalików z wsi Dąbrowa, ma lat 23. Wyrobnik, twarzy okrągłéy, oczu niebieskich, nosa miernego, czoła miernego, włosów blond.
Duda Jakób, zbiegł z Gminy Bałdrzychów.
Gortal Walenty, zbiegł z Gminy Bałdrzychów.  

Gazeta Warszawska 1826 nr 38

TRYBUNAŁ CYWILNY
Iwszey INSTANCYI WOIEWÓDZTWA MAZOWIECKIEGO.
Dopełniaiąc, w wykonaniu Artykułu 199, prawa o ustanowieniu Towarzystwa Kredytowego Ziemiańskiego w roku 1826 na Seymie uchwalonego, poruczoney Artykułem 2gim postanowienia Nayiaśnieyszego Cesarza i Króla z dnia 12/24 Stycznia r. b. regulacyi hypoteczney Dóbr Narodowych, oddzielnem postanowieniem Nayiaśnieyszego Pana dnia tego samego wydanem wskazanych, z któremi, w Województwie tuteyszem położonemi, Kommissya Rządowa Przychodów i Skarbu Królestwa Polskiego do tegoż Towarzystwa Kredytowego ma przystąpić, a maiąc sobie w tym celu nadesłany przy odezwie teyże Kommissyi Rządowey z dnia 24go Lutego r. b. szczegółowy Wykaz Dóbr takowych, i ich przyległości, i postępuje w tey mierze wedle prawideł postanowieniami powyższemi przepisanych, i w duchu prawa Seymowego z roku 1818go, podaie ninieyszem do wiadomości publiczney, iż na ten koniec dzień 15ty Czerwca roku bieżącego, który iest terminem prekluzyynym, przeznaczony został w którym hypotecznie urządzone bedą:
1. Dobra Bałdrzychów w Obwodzie Łęczyckim Powiecie Zgierskim w Parafii Bałdrzychów i Kaźmierz.
Folwark i Wieś Bałdrzychów i Młyn tamże.
Folwark Probostwo w Bałdrzychowie.
Folwark i Wieś Góra Bałdrzychowska i Młyn tamże.
Wieś Pustkowie.
— Rękczyn część.
—Wolka.
— Zagorzyce.
Folwark i Wieś Prawęczycę.
Woytostwo i Wieś Święte Nowaki.
Folwark i Wieś Święte laski.
Wieś Wola Drzewiecka.
Folwark i Wieś Pamiętna.
Wieś Samice.
— Ruda.
— Borowiny Kowalewszczyzna.
— Płyćwia.
— Zapady.
grunta Tarnówka.
Młyn Dęba.
— Dolny,
— Kasperek.
(...) Trybunał przeto wzywa wszystkich, którzyby prawo do własności, lub jakie prawo rzeczowe ściągające się do Dóbr wyżey wymienionych mieć sądzili, aby się w tym dniu w Kancellaryi Hypoteczney w Warszawie w Pałacu Krasińskich zwanym będącey, sami osobiście, lub przez swych Pełnomocników szczególnie i Urzędownie na to ustanowionych zastąpieni i w tytuły do tego prawoważne, i wszelką prawną wiarogodność maiące opatrzeni stawili, gdzie o Delegowanym do regulacyi tych dóbr, do których z prawami popisywać się będą chcieli, tak przez wywieszoną na drzwiach teyże Kancellaryi Tablice, iako i przez wyznaczoną tamże do tego Osobę uwiadomieni należycie zostaną.
Ostrzegają się przytem Interessenci, że żadne reklamacye przeciw inkameracyi dóbr, na mocy urządzeń, jakie nastąpiły za Rządu pruskiego, Austryackiego, oraz na mocy prawa na Seymie Xięstwa Warszawskiego dnia 23. Grudnia 1811 r. uchwalonego, ani tez kompetencye, ani żadne inne pretensye do Skarbu, z jakiego bądź tytułu pochodzące, oprócz praw wyżey wymienionych, Trybunał przyymować nie iest mocen, i takowe przyymowanemi nie będą.
Nadto nie zgłoszenie się interessowanych, a ninieyszem publicznie wezwanych, z prawami swemi w dniu powyższym do regulacyi przeznaczonym, pociągnie za sobą ten prawny prekluzyyny skutek, że nikt z nich po tym terminie inaczey iuż swych wniosków prawnie dozwolonych do Xięgi wieczystey urządzoney czynić nie będzie mógł, iak tylko z warunkiem i skutkami w Artykule 154. Prawa Seymowego o Hypotekach z roku 1818go przepisanemi.
PREZES LEWIŃSKI.
Formankiewicz Pisarz Kancell. Z. W. M.

Gazeta Warszawska 1826 nr 88

OBWIESZCZENIE.
Trybunał Cywilny I. Instancyi
Woiewództwa Mazowieckiego.
Odebrawszy od Kommissyi Rządowey Przychodów i Skarbu przy odezwie z dnia 20 b. m. i r. ad Nrm 28605/4714 dodatkowy wykaz Dóbr Rządowych w celu regulacyi hypoteczney przez Trybunał ogłoszeniem publicznem z dnia 2 Marca r. b. wywołanych, prostuiący niektóre pomyłki i opuszczenia, które w główney specyfikacji tychże Dóbr przez tęż Kommissyią Rządową nadesłaney, zaszły, mianowicie w tem;
1. Dobra Bałdrzychów oprócz Parafiów w ogłoszeniu z dnia 10 Marca wymienionych, leżą ieszcze w Parafii Kałów i Poddębice, niemniey, że przy wsi Bałdrzychów znayduie się Karczma nosząca osobną nomenklaturę Bugai.  
(...) Podaie tenże dodatkowy wykaz do wiadomości publiczney, z oznaymieniem, iż regulacyia hypoteczna Dóbr Rządowych obwieszczeniem poprzedniem z dnia 2 Marca r. b. obiętych, wedle ninieyszego nastąpionego sprostowania w terminie prekluzyynym dnia 15 Czerwca r. b. odbytą zostanie; do czego wszyscy interessanci pierwiastkowo w temże obwieszczeniu wezwani stosować się winni. — Warszawa d. 26 Maia 1826 r.
Prezes: Lewiński.
Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiey:
Formankiewicz.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1827 nr 613

Sąd Poprawczy Wydziału Łęczyckiego.
Wzywa wszelkie Władze, aby obwinioną o kradzież rzeczy Franciszkę Brzezińską śledziły, po wyśledzeniu przyaresztowały, i wprost do Sądu naszego pod przyzwoitą strażą odstawić zechciały. Taż Franciszka Brzezińska z Bałdrzychowa zbiegła, miała około 60 lat, wzrostu średniego, twarzy okrągłéy, włosów i oczu ciemnych, nosa miernego; ubraną była w kaftanik granatowy, wełniak w paski, chustkę na szyi niebieską płócienną, a na głowie białą.
w Łęczycy dnia 7 Listopada 1827 roku.

Brzesiński, Podsędek Kryminalny.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1830 nr 300

— Zapał w uzbraianiu obrońców Oyczyzny ciągle w iedney istnieie mierze. Swięży tego dowód daie znów teraz P. Kozarski właściciel niewielkich dóbr Bełdrzykowa w Łęczyckim w obwodzie położonych, który wystawia 5 konnych ludzi uzbroionych w piki, strzelby i pałasze.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1831 nr 10 (28 listopad)

NRO 39,620. — WYDZIAŁ POLICYI.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Zawiadomiona Rapportem Kommissarza Obwodu Łęczyckiego z dnia 25 z. m. r. b. Nro 7537.* iż w Wsi i Gminie Bałdrzychowie, odebranym został od człowieka podeyrzanego koń kasztanowaty z gwiazdką na łysinie, lat 6 maiący, wzrostu średniego.
Wzywa przeto niewiadomego właściciela, aby po odbiór onegoż z dowodami własność udowadniaiącemi, w ciągu Miesiąca iednego od daty ninieyszego ogłoszenia do Bióra Kommissarza Obwodu Łęczyckiego zgłosił się, w przeciwnym bowiem razie, stosownie do Urządzenia w Dzienniku Woiewódzkim Nro 203 zamieszczonego, przez publiczną licytacyą sprzedanym będzie.
w Warszawie dnia 7 Listopada 1831 r.
Referend: Stanu, Prezyduiący, KOŻUCHOWSKI. Dziewanowski S. J.


*nieczytelne, przypis autora bloga

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 99

Kommissya Woiewództwa Mazowieckiego. Podaie ninieyszem do wiadomości publicznej, iż ekonomia Bałdrzychów w obwodzie Łęczyckim położona, czyniąca rocznego dochodu złp. 19,521 tudzież ekonomia Łaznów w obwodzie Rawskim położona, czyniąca rocznie złp. 26379 gr. 3 są do wolnego na lat 6 od 1 czerwca r. b. zadzierzawienia. Termin do układów wyznaczony iest na d. 24 nadchodzącego mca maia: Wszystkich przeto chęć zadzierzawienia dóbr tych maiących, wzywa Kommissya wódzka ninieyszem, ażeby opatrzywszy się w dowody kwalifikacji postanowieniem Xięcia Namietnika z d. 24 stycznia 1818 r, przepisaney, tudzież w gotowiznę wyrównywaiącą półroczney opłacie z dóbr powyższych w terminie wyżey wyrażonym, o godzinie 10 zrana zgłosili się do sekcyi ekonomiczney Kommissyi wdzkiey, posiedzenia swe w domu rządowym nro 646 przy ulicy Przeiazd na 2 piętrze odbywaiącey, gdzie o stosunkach dóbr i warunków dzierzawy bliższa wiadomość każdego czasu powziętą bydź może. w Warszawie d. 8 kwietnia 1831 r. Referendarz Stanu Prezes w zastęp. Ziemiecki. Sekretarz Jeneralny Dziewanowski.

Dziennik Powszechny 1835 nr 169

Sąd Policyi Poprawczey Wydz. Łęczyckiego. Dnia 8/20 Kwietnia r. b. przybył do wsi Bałdrzychowa człowiek schorzały, lat około 60 mający, włosów na głowie i brodzie siwych, z ubioru jego wnosić należy, iż to był człowiek z jałmużny życie swe utrzymujący, który wszedłszy do stodoły tamecznego gospodarza, umarł. Wzywa przeto każdego ktoby jaką posiadał wiadomość o imieniu, nazwisku i stanie tego człowieka, iżby o tem Sądowi tutejszemu donieść zechciał, w Łęczycy dnia 13/25 Maja 1835 r. Prezydujący, Skwarski.

Kurjer Warszawski 1838 nr 336

We wsi Bałdrzychowie w obwo: Łęczyckim, wykrytem zostało przez wydmuch wiatru, na wzgórzu piaszczystem Pogrzebowisko Słowian z czasów pogańskich. Jedna z wykopanych tamże urn, znacznie większa od zwyczajnych, która atoli na miejscu rozsypała się w drobne cząstki, zamykała w sobie szczątki przepalonych kości, osadę dzidy i włóczni, tudzież nożyce nakształt owczarskich i inne drobne żelastwo. Osoby chcące widzieć te ciekawe narzędzia, których Przodkowie nasi używali przed przyięcjem wiary ś. (przed rokiem 964), raczą udać się do sklepu ubogich, gdzie za opłatą gr. 10 na Szkoło Dobroczynności okazane im będą wraz z całkowitą urną, z tegoż miejsca wydobytą.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 13

Sąd Policyi Prostey Powiatu Zgierskiego.
Wzywa wszelkie władze, tak Cywilne iako też Woyskowe, nad porządkiem kraiowem czuwaiące, aby na Woyciecha Matusiaka o kradzież obwinionego w czasie odbywaiącego się Jarmarku dnia 1/13 Stycznia r. b. z Miasta Zgierza zbiegłego, pilne oko zwracały, dostrzeżonego uięły, a tak zabezpieczywszy onegoż od ucieczki, pod nayściśleyszą strażą wprost Sądowi Policyi Poprawczey Wydziału Łęczyckiego od transportować poleciły, którego Rysopis iest następuiący. Woyciech Matusiak, lat maiący 22 Katolik trudniący się Owczarką, wzrostu niskiego, twarzy okrągłey tłustey ospowatey, nosa miernego grubego, oczu niebieskich. Ubrany był w płaszcz nowy sukienny granatowy, spancer kożuszany nowy, Spodnie sukienne granatowe, buty dobre, kaszkiet granatowy, zrydelkiem. Przed ucieczką stale zamieszkiwał w Gminie Bałdrzychowskiey z kąd uzyskawszy Świadectwo na wolne przesiedlenie się do Wsi i Gminy Leznicy Wielkiey, takowego właściwemu Woytowi niezłożywszy tułał się po Gminie Sarnow i w Mieście Lutomirsku, a mianowicie dopuściwszy się wspólnictwie z Walentym Kulczyckim takoż poszukiwanym kradzieży zbiegł.

Zgierz dnia 21 Lutego (5 Marca) 1839 r. Laskowski Pods.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 34

UWIADOMIENIA.
(Ν. D. 726) Kommissya Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza, iż Rada Administracyjna postanowieniem z dnia 29 Grudnia (10 Stycznia) 1844j5 r. nr 2164* zapisy przez Antoniego Czyżewskiego testamentem urzędownie na dniu 13 (25) Marca 1838 r. sporządzonym poczynione jako to: 1. dla kościoła parafialnego we wsi Bełdrzychow rs. 300; (…) w myśl art. 910 K. C. z zachowaniem praw osób trzecich tudzież pod obowiązkiem w testamencie oznaczonym zatwierdziła.
Warszawa d. 24 Stycz. (5 Lutego) 1845 r.
Z polecenia Dyrektor Kancellaryi
W. Konopka.
*nieczytelne


Gazeta Codzienna 1845 nr 45

Rada Administracyjna zatwierdziła zapisy przez Antoniego Czyżewskiego poczynione, jako to: 1) dla kościoła paraf. we wsi Bełdrzychow r. sr. 300; 2) dla Kzy Dominikanów w Sieradzu r. sr. 300; 3) dla Kzy Bernardynów w Warcie r.sr. 300 .

Warszawska Gazeta Policyjna 1845 nr 150

W dniu 28 kwietnia r. b., w wsi Bałdrzychowie, pow. Łęczyckim, Walenty Pałka, przejechał Fran­ciszkę Rogacką, 3 1/2 lat życia liczącą, tak szkodliwie że ta w chwil kilka życie zakończyła.

Warszawska Gazeta Policyjna 1848 nr 225

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.

W dniu 4 b. m. w gminie Bałdrzychów, pow. Łęczyckim, włościanka Józefa Więckowska, porodziła 3 dzieci, to jest syna i dwie córki, które wraz z matką przy zdrowiu zostają.

Kurjer Warszawski 1859 nr 177

Zarząd Okręgu Pocztowego Królestwa Polskiego. — Podaje do powszechnej wiadomości, że na trakcie ubocznym pomiędzy Stacjami Pocztowemi w Bałdrzychowie i Alexandrowie w Pcie Łęczyckim, urządzone zostały odchody poczt wózkowych 2 razy na tydzień, z zastosowaniem do biegu poczt, kursujących pomiędzy Bałdrzychowem a Gostkowem, 3 razy w tygodniu, oraz pomiędzy Alexandrowem a Łodzią, codziennie.— Z upoważnienia, Radca Zarządu Grzecznarowski. Naczelnik Sekcji A. Adamski.

Dziennik Powszechny 1864 nr 85

(N. D. 1414) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
W dniu 26 Listopada r. z. znalezionym został w boru kontrowersyjnym administrowanym przez Rząd w obrębie Szczurek zwanym, do gminy Bałdrzychów należącym, w Powiecie Łęczyckim, Gubernji Warszawskiej położonym, człowiek nie żywy, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, włosów szatyn, oczu niebieskich, ust i nosa miernych, brody okrągłej; zechcą więc osoby interesowane zgłosić się do Sądu tutejszego, celem dostarczenia wiadomości o jego pochodzeniu i nazwisku. Łęczyca d. 28 Lutego (11 Marca) 1864 r.
Sędzia Prezydujący, Wójcicki.


Kurjer Warszawski 1865 nr 132

Zarząd Poczt w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż istniejąca dotąd we wsi Bałdrzychowie w Powiecie Łęczyckim Expedycja Poczt z Poczthalterją, przeniesioną została dom. Poddębic w tymże Powiecie. Ze Stacji w Poddębicach urządzono odwóz poczt wózkowych 3 razy w tygodniu: do Alexandrowa Łęczyckiego w odległości wiorst 24 1/2, do Gostkowa wiorst 9 1/2 i do Uniejowa wiorst 14 1/2, oraz napowrót. Przy pocztach tych zabierać się mogą podróżujący za opłatą po 2 1/2 kop: od osoby na wiorstę, i za rzeczy po 1/2 kop: sr: od funta za całą odległość od jednej do drugiej Stacji. W Expedycji Poczt w Poddębicach, jak poprzednio w Bałdrzychowie, oddawać można na pocztę jak również odbierać wszelką korespondencję i posyłki, tudzież prenumerować gazety i pisma perjodyczne. (D. W)

Kurjer Warszawski 1867 nr 197

Najwyższy Ukaz z dnia 20 Lipca, nadający dymisjonowanemu Pułkownikowi Neugardtowi, spadkobiercy Jenerał Adjutanta Neugardta, posiadaczowi majoratu Bałdrzyków, w Powiecie Łęczyckim, w takież posiadanie obrąb leśny Sobień w leśnictwie Łagnów, zamieszczony był w Nrze 183 „Warszawskiego Dniewnika". (Dz. W.)

Kaliszanin 1873 nr 79

Wiadomości miejscowe i okoliczne.
Wypadki w gubernji kaliskiej. Pożary: (...) dnia 13 wrze­śnia, we wsi Bałdrzychowie, powiecie Łęczyckim, znaleziono ciało martwe nowonarodzonego dziecka, które po wyprowadzonem śledztwie okazało się być urodzonom przez dziewczynę Marjannę Gucz; (...).

Kurjer Warszawski 1875 nr 109


Za duszę ś. p Brygidy z Wysockich Konczykowskiej, wdowy po obywatelu ziemskim powiatu Sieradzkiego, zmarłej w dniu 14 b. m., odbędzie się żałobne Nabożeństwo jednocześnie w kościele parafjalnym Bałdrzychowskim i w Warszawie w kościele Świętego Krzyża, we wtorek, to jest 25 b. m., o godzinie 9tej z rana, na które pobożnych zaprasza się.  

Zorza 1878 nr 22

Co tam słychać?
— Otrzymaliśmy od wielce szanownego obywatela P. An. Klim. z okolic Szadku i Poddembic następujące pismo:
„Zorza” w tej okolicy zyskuje dla siebie coraz więcej uznania i poczytu. Jest już kilku włościan umiejących czytać, którzy chętnie dopraszają się o jej udział i rozczytują między gromadą, a ta znowu tłumnie się zbiera i chciwie słucha, i uczy się. Mimo to, są zawsze na książkę skąpi: i chociaż zamożni, prenumerować nie myślą.
Z czasem i to przyjdzie.
Włościanie uwłaszczeni mają wadę, iż budują się ściśle na kupie: budynek przy budynku. To spowodowało, iż we wsi Chropy, liczącej 40 osad a więcej niż 80 budowli, pożar zniszczył wszystkie razem budowle. Doświadczeniem przerażeni, na naradzie gromadzkiej postanowili budować się kolonijalnie: każdy na swej wydzielonej roli.
Ten dobry zamiar Bóg im zaraz pobłogosławił: gdyż kopiąc fundamenta pod nowe budowle, odkryli kamień wapienny, który teraz posługuje im do murowania nim budynków; a nawet jest sprzedawany do sąsiednich wsi i przynosi nie znany dotąd przychód.
Parafija Bałdrzychów, której grunta zaledwie w trzeciej części są w posiadaniu katolików, dwie trzecie bowiem stanowią ewangelicy i inne wyznania — parafija, mówię, tak szczupła, w której zaledwie 1,200 katolików do spowiedzi zapisanych, zdobyła w sobie jednak tyle sił i dobrej religijnej chęci, iż upadający prawie kościół wyrestaurowała znakomitym kosztem. Dano bowiem dach nowy z blachy i dachówki, zbudowano okazałą wieżę, której prawie nie było. Wewnątrz nowe podłogi, nowe dwa ołtarze, wszystko odczyszczono, odmalowano i otynkowano wewnątrz i zewnątrz. Od kilku lat nie byłem w tej wsi, wczoraj zdumiałem się widokiem tego schludnego i wspaniałego kościoła.”

Kurjer Warszawski 1879 nr 108


= Świeżo otwarte zostały szkoły elementarne: we Bałdrzychowie powiecie łęczyckim, z etatem rs. 257 (…).

Zorza 1884 nr 47

Z Łęczyckiego. Dowiadujemy się z wiarogodnego źródła, że w parafii Bałdrzychów nie liczącéj dwóch tysięcy ludności, parafijanie pod przewodnictwem miejscowego proboszcza X. Kajetana Wiórkowskiego, gruntownie wyrestaurowali i ozdobili kościół. Wybudowali nową wieżyczkę, którą jak i większą część dachu kościelnego pokryto blachą. Wielki ołtarz przerobiony i odmalowany; dwa boczne nowe, z kosztownemi obrazami. Zewnątrz i wewnątrz kościoła dano nowy tynk; dwa cmentarze opasano kamiennym parkanem. Zakupiono nowe organy i t. p. To wszystko zawdzięczyć należy zacnemu proboszczowi, który swą gorliwością i ofiarnością przyczynił się do podźwignięcia kościoła.
Wszystko to powinno było zjednać Mu ogólne zaufanie i wdzięczność, jako starcowi siedmdziesięciokilko-letniemu, pracującemu od dwudziestu kilku lat w parafii i jako kapłanowi oddanemu z całą wiarą kościołowi. Tymczasem przeciwnie, gdy szło o wygodę proboszcza, propozycya dozoru kościelnego o wybudowanie upadłej plebanii znalazła przeszkodę w kilku gospodarzach wsi Bałdrzychowa, niechętnych i nierozumiejących rzeczy. Zażądali oni na zgromadzeniu parafijalném, niezgodnego z prawem, rozkładu składki na plebaniję, przez to opóźniającej budowę na czas nieoznaczony.
Powinniby namiętności swe przytłumić i okazać się godnymi synami kościoła, jak to inni po różnych parafijach włościanie nasi się odznaczają.

Zorza 1884 nr 52

— Kościoły. W parafii Wierzby w Sieradzkim powiecie, parafijanie okazując wielką dbałość o Dom Boży, odnowili go i ozdobili swoim kosztem; zaś w parafii Bałdrzychów, gdzie wprawdzie lud jest ubogi, od lat 20-tu żadnych odnowień i reperacyj nie zrobiono. W Dąbrowie Górniczej ukończono odnowę kościoła; bardzo téż pobożnie i uroczyście obchodzono tam dzień św. Barbary patronki górników, w czasie któréj wymownie wygłosił naukę odpowiednią X. Wojciechowski; wreszcie przy wspólnéj biesiadzie przygrywała kapela górnicza; w końcu bawiono się tańcami.

Kaliszanin 1885 nr. 35

Administrator parafji Konopnica, w powiecie wieluńskim, ks. Wacław Modrzejewski, przeniesiony na takąż posadę do parafji Bałdrzychów, w powiecie tureckim.

Kaliszanin 1885 nr. 38

Proboszcz parafji Bałdrzychów w pow. łęczyckim, ks. Kajetan Wiorkowski, przeniesiony na administratora parafji Spicimierz, w pow. tureckim.

Kaliszanin 1886 nr. 6

We wsi Bałdrzychowie, pow. łęczyckim, 14-letni syn zarządzającego dobrami Bałdrzychów, Mrowiński, strzelając w ogrodzie z floweru, ranił w szyję przechodzącego właśnie tamtędy służącego Piotra Wawrzyniaka, który w skutek otrzymanej rany zmarł wkrótce.

Gazeta Kaliska 1895 nr. 98


Chowanie pieniędzy po kątach o mało co nie przyprawiło też o znaczną stratę jednego gospodarza we wsi Kolonji Baldrzychowskiej Minęło sporo czasu, aż raz żona mówi mu że już niema jagieł w zapasie. Gospodarz zapomniawszy zupełnie o pieniądzach bierze ów worek z prosem i wiezie do młyna w Bałdrzychowie. Czeladnik młynarski przyjąwszy obstalunek niebawem wziął się do roboty. Jakiś czas szło mu gładko ale wkrótce dziura w koszu się zatkała i ziarno przestało sypać się na kamień. Sięga więc ręką spód kosza i znajduje jakąś szmatkę. Rozwija ją, a tu w środku różnobarwny papierek sturublowy i cala paczka drobniejszych. Tymczasem gospodarz wracając do domu sobie przypomniał, że w prosie były pieniądze. Zawraca więc czemprędzej i pędzi co tchu do młyna. Spostrzegłszy, że już worek pusty, a proso w koszu, zakłopotał się bardzo, ale szczęściem dla niego czeladnik był chłopak uczciwy i niepytany nawet oddał pieniądze.

Gazeta Świąteczna 1895 nr. 779

Chowanie pieniędzy po kątach o mało co nie przyprawiło też o znaczną stratę jednego gospodarza we wsi Kolońji Bałdrzychowskiéj w powiecie łęczyckim, tejże guberńji. Chcąc schować bezpiecznie 150 rubli, owinął on je w smatkę i włożył do worka z prosem. Minęło sporo czasu, aż raz żona mówi mu, że już niéma jagieł w zapasie. Gospodarz zapomniawszy zupełnie o pieniądzach bierze ów worek z prosem i wiezie do młyna w Bałdrzychowie. Czeladnik młynarski przyjąwszy obstalunek niebawem wziął się do roboty. Jakiś czas szło mu gładko, ale wkrótce dziura w koszu się zatkała i ziarno przestało sypać się na kamień. Sięga więc ręką na spód kosza i znajduje jakąś szmatkę. Rozwija ją, a tu w środku różnobarwny papierek sturublowy i cala paczka drobniejszych. Tymczasem gospodarz wracając do domu przypomniał, że w prosie były pieniądze. Zawraca więc czemprędzéj i pędzi co tchu do młyna. Spostrzegłszy, że już worek pusty, a proso w koszu, zakłopotał się bardzo, ale szczęściem dla niego czeladnik był chłopak uczciwy i niepytany nawet oddał pieniądze. (Z listu S.)

Gazeta Świąteczna 1898 nr. 888

Znęcanie się nad ślepym. Niéma chyba cięższego kalectwa nad ślepotę. Ślepy słyszy tylko od innych o wspaniałych dziełach Stwórcy, ale sam oglądać ich nie może. Niéma dla niego ani błękitu nieba, ani blasku słońca, ani barw, ani pięknych widoków; otacza go mrok i noc, nieskończona noc bez brzasku. Gdy wiosna ziemię umaji, wszystko, co żyje, cieszy się i weseli, nawet największy nędzarz zapomina na chwilę o swéj niedoli; tylko biédny ślepiec nie zna téj radości, a przynajmniéj nie odczuwa jéj tak, jak inni. Biédna jego dola! Choćby był zdrów i silny, nie może się obyć bez cudzéj pomocy i wyręki. Każdy, kto ma serce ludzkie, lituje się nad losem ślepego i chciałby ulżyć mu w téj niedoli. Nawet bydlęta, zwierzęta widywano takie, co okazywały litość i pomagały równym sobie ale ślepym stworzeniom. Więc jeśli między ludźmi trafi się taki, co umyślnie wyrządza przykrość, albo zadaje cierpienie biednemu kalece, to już jest bydlę dwunożne, gorsze albo głupsze od najpodlejszego czworonoga. Jeśli głupiemu dziecku oj- cowie pozwalają dokuczać kalece, to sami na siebie bicz kręcą; z dziecka takiego wyrośnie owo bydlę dwunożne, a wtedy da się ono we znaki rodzicom, gdy czas ich starości i niedołęztwa przyjdzie. A czegóż mogą spodziewać się rodzice, jeżeli nietylko dzieciom nie bronią znęcać się nad kaleką, ale sami się znęcają? Odpowiedzą oni kiedyś i za swoje własne postępki, za swą nieludzkość, i za zły przykład dawany dzieciom. "Warto, żeby wszyscy o tém wiedzieli i pamiętali w takiéj naprzykład wsi Bałdrzychowie pod Łęczycą. Oto, jaka wiadomość doszła ztamtąd do nas: „Jest tu we wsi Bałdrzychowie człowiek ociemniały, niejaki Walenty Bórski. Miał on w latach młodzieńczych wzrok dobry, uczył się w szkołach, a potém wyszedł na organistę. Ale wkrótce zachorował na oczy i oślepł. Głos ma bardzo piękny, śpiewa uczenie, ale cóż, na organistę niezdatny. Mieszka biedak przy rodzicach, lecz w każdą niedzielę lub święto śpiewa w kościele bardzo pięknie z pamięci. Chociaż nic nie widzi, obchodzi się jednak bez przewodnika i do każdego domu we wsi trafi. Byłoby to pociechą w jego kalectwie, ale źli ludzie zatruwają mu ją jak mogą. Oto gdy kaleka idzie przez wieś, jeden położy mu na drodze kamień, albo kawał drzewa, drugi cichaczem podbije nogi, trzeci porwie z tyłu za włosy, a gdy biédak przewróci się, lub stara się schwytać prześladowcę, źli ludzie uciekają ze śmiechem, wołając: zgadnij, kto ci to zrobił! Szczególniéj zgroza wspomnieć o jednéj kobiécie, już nawet niemłodéj, która w nieszczęśliwego ślepca ciska kamieniami. Żalił się nieraz przedemną mówiąc: „Cóżem tym ludziom winien? Czego oni chcą odemnie? Chyba zazdroszczą mi tego, że bez przewodnika chodzę". Mnie litość bierze nad kaleką. Żałują go i inni sąsiedzi, boć i u nas, choć jest bydło, ale są też i ludzie."
 
Gazeta Kaliska 1907 nr 184

Ojcobójca. Do „Warsz. Dn.“ donoszą z Łęczycy, że we wsi Bałdrzychowie, gminy Poddębice, włościanin Antoni Burski zabił swego ojca Grzegorza Burskiego, mającego 79 lat wieku, aby tym sposobem wybawić się od kosztów na utrzymanie starca.


Gazeta Kaliska 1907 nr 205

Ojcobójstwo. W dniu 21 lipca r. b. we wsi Bałdrzychów, pow. łęczyckiego, Antoni Burski podczas kłótni zabił uderzeniem nogi ojca swego Grzegorza Burskiego, w wieku lat 79.

Zorza 1911 nr 29

Nagradzanie bydła. Departament rolnictwa, w celu podniesienia hodowli włościańskiej, przeznaczył na rok 1911 poważniejsze zasiłki, specyalnie na pokazy bydła rogatego i nagradzanie stadników włościańskich. Z tego powodu zaprojektowany został szereg pokazów i nagród bydła w rozmaitych okolicach Królestwa Polskiego. Prócz wystaw i pokazów, obejmujących całokształt rolnictwa, już zapowiedzianych — obecnie złożone zostały podania do generał-gubernatora o pozwolenie na urządzenia specyalnych pokazów bydła w następujących punktach; w gub. Warszawskiej: w Czerniewicach, Radziejowie i Gombinie; w gub. Kieleckiej w Miechowie; w gub. Kaliskiej w Wieluniu, Dziewinie Opolskim, Bałdrzychowie, Działoszynie, Górze Bałdrzychowskiej, Praszce, Piątku, Witoni i w trzech miejscowościach pow. Łęczyckiego; w gub. Płockiej w Bieżuniu, Raciążu i Ciechanowie; w gub. Piotrkowskiej w Częstochowie, Mstowie i Rzepicach; w gub. Łomżyńskiej w Dąbrowie, Czerwinie i Kadzidle; w gub. Suwalskiej w Sejnach. Pokazy te odbywać się będą od końca sierpnia do października.


Gazeta Świąteczna 1911 nr1603

Dziki postępek pijanych. W gminie Niemysłowie, w powiecie tureckim, guberńji kaliskiej, uchwalono już przed paru laty święcić ściśle niedziele i święta i żadnym handlem w dnie te się nie zajmować. Jakoż uchwały tej strzegą i nawet obcym przechodniom nie pozwalają jej przekraczać. Bardzo to pięknie, któż zaprzeczy? Ale najpiękniejsze postępki i zalety tracą wartość, gdy się w nie wda jaka ohyda. Otóż w Niemysłowie stała się rzecz taka: wykonywano tam w kościele malarską robotę i właśnie malarz skończył ją w sobotę 16-go września, a że zawarł był umowę w sąsiedniej parafji Bałdrzychowskiej, iż 18-go września tam już rozpocznie malowanie w kościele, więc pojechał w niedzielę do Bałdrzychowa i prosił księdza proboszcza, aby wyznaczył na poniedziałek rano trzy wozy do przewiezienia narzędzi malarskich, które pozostały w Niemysłowie. Ale w poniedziałek miała być bardzo pilna robota w polu, bo właśnie w końcu tygodnia dał Pan Bóg po długiej suszy trochę deszczu i każdy brał się do siewu oziminy. To też ksiądz proboszcz nie chcąc ludziom przeskadzać w tak pilnej pracy, prosił, aby pojechali w niedzielę po nieszporach, i dał do Niemysłowa do proboszcza list, że sam pozwolił przewieźć te naczynia w niedzielę. Pojechali tedy ludzie z Bałdrzychowa trzema wozami, przyczem zabrał się z nimi jeden z członków dozoru kościelnego. Ale, niestety, w Niemysłowie, gdzie tak gorliwie dzień święty święcą, znaleźli się w niedzielę pijani, i słysząc, że bałdrzychowiacy przyjechali po statki, zaczęli im urągać i wołać, że tu niewolno w niedzielę nic przewozić. Bałdrzychowiacy jednak doręczyli księdzu list od swego proboszcza, i ksiądz pozwolił im zabrać naczynia z przed kościoła. Ponieważ wszakże pijani się odgrażali, skończyło się na zabraniu tylko trzech próżnych beczek od cementu i paru desek od rusztowania. Mimo to, gdy niemysłowiacy odjeżdzali, zaczęto w nich ciskać kamieniami. Pierwszy, który miał na wozie puste beczki, umknął szczęśliwie; drugi także uciekł, ale został ugodzony w rękę tak, że o mało mu jej nie przetrącono; trzeci, Józef Bórski, jechał próżno z członkiem dozoru, więc nie obawiał się napaści. Ale pijani rzucili się na niego, palnęli go w głowę kamieniem, aż go zamroczyło, i zaczęli bić bez litości. Jadący z nim członek dozoru kościelnego zdołał się wymknąć i zawiadomił księdza. Ksiądz przybiega na ratunek nieszczęsnego Bórskiego, który leżał już prawie bez życia. Ale cóż! pijani i księdzu nie ustąpili. Była w tej bójce i kobieta; ta dalejże księcia szarpać i nawet mu suknię rozdarła. Dopiero musiał ksiądz kija na nich użyć; wtedy odstąpili wnet od niego i od Bórskiego, którego tak kamieniami zbili, że towarzysz zawiózł go do domu prawie nieżywego. Zawezwano felczera, który przywrócił go do przytomności i opatrzył. Zdrowie jednak dotychczas mu nie wróciło. I to zrobili ludzie niby przez gorliwość o chwałę Bożą! Wstyd i hańba! Czytelnik.

Gazeta Świąteczna 1912 nr 1660

Przy młocarni. Franciszek Wilk, gospodarz we wsi Bałdrzychowie pod Poddębicami, w guberńji kaliskiej, kupił sobie w tem mieście młocarnię nowego pomysłu, która młóciła obrotem w przeciwną stronę, słomę brała zaraz pod spód, a klepisko miała o połowę mniejsze niż zwykle, więc niby miała sporzej młócić. Jeden z sąsiadów wypożyczył od niego tę młocarnię, ale że nie wiedział zapewne, jak z nią się obchodzić, więc Wilk poszedł do niego i sam młocarnię w ruch puścił. Zaledwie jednak zaczęła działać, coś się w niej zepsuło, cepy się gwałtownie oberwały i potłukły wierzchnią deskę, a Wilka jakiś kawał z taką siłą uderzył w lewą skroń, że mu pomiędzy okiem a uchem „na śpiku” przeciął kość do mózgu i cały policzek rozpłatał na wylot. Nieborak padł na miejscu bez życia. Prócz tego kawał drewna z blatu uderzył w twarz Franciszkę Pakorzankę, pilnującą podawania snopków, i skaleczywszy usta wybił jej ząb, a inne naruszył. Żelazo porozpryskiwało się po całej stodole, ale na szczęście nikogo więcej nie trafiło, tylko obcięło kawałek belki. Było to 26-go października. Na pogrzeb Wilka ludzie bardzo licznie się zgromadzili i ubolewali nad jego śmiercią, gdyż był to człowiek spokojny, zgodny w pożyciu z rodziną i sąsiadami, i pracowity. Miał już 62 lata, ale nigdy nie próżnował; zawsze zajęty był pracą. Mieczysław Gr.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 17



Obwieszczenie.
Komornik przy sądzie okręgowym w Łodzi Stefan Basiński, zamieszkały w Łodzi, przy ul. Skwerowej 1, ogłasza, że w d. 15 lipca 1918 r., od godz. 10 rano, w sali posiedzeń pomienionego sądu, odbędzie się sprzedaż przez licytację publiczną połowy osady włościańskiej, należącej do Marcina i Marjanny małż. Grzesiak, położonej we wsi Bałdrzychów, gm. Poddębice, pow. Łęczyckiego, w ziemi Kaliskiej, a zapisanej w tabeli likwidacyjnej pod Nr 6 i składającej się: z 12 mórg i 150 prętów ziemi ornej z łąką, murowanego domu mieszkalnego, stodoły drewnianej z szopką do sieczki, obory i stajni z kamienia z drewnianą szopą do torfu i drzewa, chlewów kamiennych, ustępów drewnianych, płotów drewnianych z dwiema bramami, studni kamiennej, 12 owocowych drzewek, 4 topoli i 9 olszyn; tudzież z żywego i martwego inwentarza, mianowicie: jednego konia, 4-ch krów, wozu, pługa, brony i sieczkarni.
Osada ta urządzonej hipoteki nie ma, w zastaw nie jest oddana i została wystawiona na sprzedaż za dług Grzesiaków w sumie 1.000 rb. z kosztami, a należny od nich Towarzystwu Pożyczkowo-Oszczędnościowemu w Niemysłowie.
Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 8.646 mk.
W licytacji mogą brać udział tylko osoby pochodzenia włościańskiego, które przynależność do tego stanu stwierdzą odnośnemi dowodami, wymaganemi przez art. 3 i 11 przepisów z dnia 11/23 czerwca 1891 r.
Każdy, pragnący wziąć udział w licytacji, obowiązany jest złożyć kaucję w ilości 864 mk.
Akta sprawy i warunki licytacyjne mogą być przejrzane w kancelarji Wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi.
Łódź, d. 17 kwietnia 1918 r.
Komornik sądowy:

Basiński.

Gazeta Świąteczna 1919 nr 2012

Uratowane dzwony. Z Bałdrzychowa pod Poddębicami, w Łęczyckiem, piszą do nas: Miło jest czytać w Gazecie Świątecznej, że tu i ówdzie uratowano dzwony przed łupieztwem Niemców. A my w Bałdrzychowie jakbyśmy o tem zapomnieli, że i u nas rabusie się nie obłowili. Kiedyśmy posłyszeli, że będą zabierali dzwony, nie zważaliśmy na wielką karę, która nam groziła, a tylko przy wzajemnem zaufaniu wzięliśmy się w paru do spuszczania nowego, dosyć dużego dzwonu, Po spuszczeniu zawiesiliśmy sygnaturkę, a na miejscu sygnaturki mały dzwonek. Kiedy Niemcy zjawili się po dzwony, księdzu proboszczowi udało się udobruchać ich, więc zostawili nam sygnaturkę, a zabrali tylko ów nieduży dzwon, któryśmy jako sygnaturkę zawiesili. Cieszymy się bardzo, że się nam tak dobrze powiodło. B. Kowalski.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 61

Na zasadzie art. 846 i 847 U. P. K., sąd okręgow y w Kaliszu stosownie do decyzji swej z d. 1 lipca 1920 r., poszukuje Józefa Algierta, syna Walentego i Katarzyny, lat 18, zamieszkałego w Bałdrzychowie, gm. Poddębice, oskarżonego z art. 2 dekretu Nr 130, z d. 30/1 1919 r. i zbiegłego niewiadomo dokąd.
Rysopis i znaki szczególne poszukiwanego nieznane.

W razie odnalezienia poszukiwanego lub miejsca jego zamieszkania, należy bezzwłocznie zakomunikować najbliższym władzom policyjnym, w celu zaaresztowania i doniesienia o tem sądowi okręgowemu.

Gazeta Świąteczna 1922 nr 2183

Z gminy Poddębic w powiecie łęczyckim, województwie Łódzkiem, piszą do nas: Dnia 5 listopada we wsi Bałdrzychowie odbywały się, jak wszędzie, wybory do sejmu. Przyszedłszy jako wyborca do szkoły, gdzie było biuro wyborcze, zauważyłem, jak to wyzwoleńcy obstawali za swoją „trójką”, a krzywo patrzyli na tych, którzy głosowali na „ósemkę”. Oto przykład: niejaki M. Burski z Zagórzyc wyjął pełną garść kartek z trójkami i zaczął je rozdawać obecnym, żeby wkładali do kopert, a przewodniczący komisji wyborczej, też wyzwoleniec, nie zabraniał tego; gdy jednak niejaki M. Adamiak, zdaje się z Borysowa, podał kartkę z 8-ką jednemu wyborcy, który poprosił go o to, to mąż zaufania stronnictwa wyzwoleńców L. Gajewski sporządził protokół, że tamten popełnił bezprawie. Jedna wyborczyni nie miała kartki i dostawszy kopertę nie wiedziała, co z nią zrobić. Zauważył to niejaki Wasilewski z Pragi i zapytał się jej, czy ma kartkę? Odpowiedziała, że nie, więc mając kartkę z nr. 8 na zbyciu, podał jej, mówiąc, że jeżeli chce, to może ją włożyć do koperty. Kobieta podała mu kopertę, żeby on sam to uczynił, ale zobaczył to znowu F. Sajdak z Zagórzyc, też wyzwoleniec, i zrobiono znowu drugi protokół za nieuszanowanie prawa. A przecież wyzwoleńcy już je pierwsi pogwałcili, patrząc przez palce na działalność M. Burskiego. Przed godziną 8-mą wieczorem przyszedł do biura wyborczego proboszcz parafji Bałdrzychowskiej i chciał sobie zapisać, ilu było uprawnionych do głosowania, ilu głosowało, a ilu się jeszcze nie stawiło. Poprosił przewodniczącego komisji o pozwolenie, ale L. Gajewski sprzeciwił się, mówiąc, że jako mąż zaufania nie zgadza się, żeby lada wyborca, nie należący do komisji, mógł żądać czegoś podobnego. Proboszcz, rozumie się, ustąpił, ale nikomu nie podobało się to wystąpienie Gajewskiego, który wnosił na księdza proboszcza Dmochowskiego rozmaite skargi i nawytaczał mu niemało spraw sądowych. Wyborca.

Echo Tureckie 1926 nr 18

Dzieciobójstwo.
Czyn ohydny wyrodnej matki.
Dnia 20 lutego r.b. Aleksandra Cichocka panna lat 27 mieszkanka wsi Ksawercin gm. Niewiesz tut. powiatu, powiła dziecię płci żeńskiej które po kilku dniach zaniosła do wsi Bałdrzychów gm. Poddębice pow. Łę­czyckiego ukrywszy je na tamtejszym cmen­tarzu w starym i zrujnowanym grobowcu, gdzie zwłoki zostały znalezione przez bawią­ce się dzieci. Wyrodna matka podczas do­chodzeń policyjnych zeznała że dziecko uro­dziło się wprawdzie żywe lecz w kilka go­dzin zmarło. Wyrodna matka została zaaresz­towaną przez posterunek P.P. w Niewieszu i oddaną do dyspozycji władz sądowych.
Tu niestety należy podkreślić że najwię­cej zbrodni dzieciobójstw powtarza się w tu­tejszym powiecie w dwuch gminach, a mia­nowicie w Niewieszu i Niemysłowie. Do­prawdy nasuwa się pytanie gdzie są rodzi­ce tych upadłych moralnie dziewcząt, czy już opieka rodzicielska zupełnie ustała, a dzieci wyłamały się z pod opieki rodziców. Po naszych wsiach polskich widać niestety tylko pogoń za groszem i za dobrobytem stawiając wychowanie dzieci na ostatnim pla­nie z powodu czego młodzież obojga płci nie czując opieki nad sobą dziczeje, robi się brutalna, przyzwyczaja się do popełniania wszelkiego rodzaju zbrodni, kończąc w wię­zieniach i szpitalach, przeklinając po niewczasie swych rodziców zato że zaniechali opieki nad niemi.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 60a

Do rejestru handlowego, Działu A i B, sądu okręgowego w Łodzi wniesiono następujące wpisy pod Nr. Nr.:
10198 A. „Józef Bilski". Sklep kolonjalny. Firma istnieje od 1918 r. w Bałdrzychowie, gm. Poddębice. Właśc. Józef Bilski w Bałdrzychowie, gm. Poddębice.

Gazeta Świąteczna 1926 nr 2353

W parafji Bałdrzychowie w powiecie łęczyckim zmarł dnia 23 go stycznia w 68-ym roku życia ś. p. Marcin Grzesiak, stały czytelnik Gazety Świątecznej od początku jej istnienia. Był to prawdziwy syn Kościoła i Ojczyzny, człowiek dużych cnót i zasług. Pracował kilkadziesiąt lat jako organista tej parafji i cieszył się powszechnem zaufaniem u ludzi. Odznaczał się prawością, za co był powszechnie lubiony i poważany. W życiu społecznem brał chętny udział. Ubolewał bardzo nad rozterkami partyjnemi w kraju. Umarł z modlitwą na ustach, pojednany z Bogiem, pozostawiając w nieutulonym żalu żonę, synów, córki, krewnych, przyjaciół i znajomych. Cześć jego zacnej pamięci, a ziemia, na której pracował z poświęceniem, niechaj mu lekką będzie! Czytelnik.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 76

Wydział hipoteczny w m. Łęczycy, wojew. łódzkiem, obwieszcza, że na dz. 30 grudnia 1927 r. (godz. 10 rano) wyznacza się termin pier­wiastkowej regulacji hipotecznej dla:
1) a) osady włościańskiej we wsi Bałdrzychów, gm. Poddębice, pow. łęczyckim, wojew. łódzkiem położonej, w tab. likw. pod Nr. 12 zapisanej, o przestrzeni 35 morgów 91 pręt. ziemi z budynkami i b) połowy, od południa, osady włościańskiej w tejże wsi Bałdrzychów poło­żonej, w tab. likw. pod Nr. 13 zapisanej, o przestrzeni 14 morg. 273 pręt. ziemi z budynkami, stanowiących własność, żądających regulacji, To­masza i Katarzyny z Milczarków małż. Brzezińskich;
Osoby interesowane winny zgłosić w wyznaczonym terminie swoje prawa w kancelarji wydziału hipotecznego w Łęczycy, pod skut­kami prekluzji. Decyzja wydziału hipotecznego zapadnie na posie­dzeniu 31 grudnia 1927 r.

Rozwój 1927 nr 168

Zlot młodzieży katolickiej w Poddębicach
Odbył się onegdaj przy udziale licznej rzeszy młodzieży
dekanatu poddębickiego
Młody ruch katolicki, oparty o system religijno-narodowego wychowania przyszłych pokoleń, z każdym dniem zatacza szersze kręgi docierając do najdalszych osiedli wiejskich. W ubiegłą niedzielę odbył się zlot Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej w Poddębicach, który był przeglądem poczętych prac wśród młodzieży dekanatu tamtejszego. Już wczesnym rankiem poczęła napływać młodzież z Poddębic, Wartkowic, Dalikowa, Domaniewa, Idzikowic Turu Bałdrzychowa na czele z Patronatami, pod znakiem sztandarów, na których widniały godła religijne i państwowe. Uroczystą mszę św. zlotową odprawił ks. patron Laskowski, proboszcz z Turu. Po nabożeństwie młodzież, uszeregowana, przy dźwiękach dwuch orkiestr. wyruszyła do nowowzniesionego gmachu straży ogniowej, gdzie odbyły się obiady. Zebraną młodzież powitał, jako gospodarz w serdecznych słowach ks. dziekan Rozwadowski, poczem ks. Stanisław Nowicki Sekr. Generalny Związku Młodzieży Polskiej przedstawił cele zlotu, nakreślając przytem program pracy, letniej w organizacji. Zebranych na zlocie witali: imieniem młodzieży łódzkiej, p. Kuzan, imieniem senjorów Związku p. Kacperski, imieniem prowincjonalnej młodzieży D-chna G. Szwiliżanka. Po powitalnych przemówieniach młodzież zgłosiła wniosek wysłania depeszy do J. E. Ks. Biskupa W. Tymienieckiego jak przyjaciela i protektora ruchu organizacyjnego młodzieży katolickiej. Dłuższy referat o ideologji Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej wygłosił instruktor związkowy p. prof. J. Garbala, Po zgłoszeniu rezolucyj zamknięto urzędowo zlot, poczem przybyłą młodzież druchny Stow. Poddębickiego przyjmowały herbatką. W obradach zlotowych brali udział: ks. proboszcz Oskierko, z Wartkowic, ks. O. Witkowski z Domaniowic, p. hr. Skrzyńska z Gostkowa, prof. Zuchowicz z Poddębic, p. Bąkowska z Poddębic oraz grono inteligencji miejscowej. W podniosłym nastroju o godzinie 18-ej zakończono zlot.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 3

Ogłoszenie.
Starostwo Łęczyckie ogłasza, że w dniu 20 listopada 1926 roku na zasadzie art. 222 Ust. Wodnej z dnia 19.IX 1922 r. zatwierdzony został statut Spółki Wodnej we wsi Bałdrzychów, gm. Topola., pow. Łęczyckiego.
Spółka nosi nazwę „Spółka Wodna Bałdrzychów".
Celem Spółki jest osuszanie gruntów członków Spółki według przedłożonego Starostwu projektu.
Statut Spółki uchwalony jednogłośnie przez członków Spółki na zebraniu w dn. 22 października 1926 r. ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20.VII 1923 roku Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161 poz. 225).

Starosta (—) H. Ostaszewski.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 14

Wydział hipoteczny w mieście Łęczycy, woj. łódzkiem obwieszcza, że na dzień 24 maja 1928 r., o godz. 10 rano, wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipotek dla:
2) północnej połowy osady włościańskiej we wsi Bałdrzychów, gm. Poddębice, pow. łęczyckim, wojew. łódzkiem położonej, w tab. likw. pod Nr. 11 zapisanej, obejmującej przestrzeni 19 morg. 106 1/2 pręt. ziemi z budynkami, stanowiącej własność żądających regulacji Józefa i Jadwigi z Burskich małżonków Piotrowskich;

Osoby interesowane winny zgłosić w oznaczonym terminie swo­je prawa w kancelarji wydziału hipotecznego w Łęczycy, pod skutkami prekluzji. Decyzja zapadnie na pierwszem, po terminie regulacji po­siedzeniu wydziału hipotecznego.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 13

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
zarejestrowanych przez Wojewodę Łódzkiego w miesiącach marcu i kwietniu 1929 r.
L. p. 2160 dnia 5. IV. 1929 r. L. II Zw. 2630 Towarzystwo Ochotniczej Straży Pożarnej w Bałdrzychowie, pow. Łęczyckiego.


Echo Tureckie 1929 nr 26

LEON KRUSZYŃSKI
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy 18
Poddębice
Osada dawniej miasteczko, nad rzeką Ne­rem. Jako wieś była już w XIV wieku i należała do rodziny Chebdów, z których Jan, zabity przez brata swego, zbudował na sztucznem wzniesieniu około r. 1385 kościół drewniany. W XVI wieku były włas­nością Jana Poddębskiego, a na początku XVII wieku Poddębice przeszły na włas­ność Grudzińskich, którzy zbudowali kościół murowany na miejscu drewnianego w 1610 roku, a jednocześnie wystawili oryginalnej budowy zameczek dotąd istniejący. W r. 1822 właściciel Klemens Zakrzewski wyjed­nał przywilej zamiany na miasto, które jest obecnie osadą. Wzrost Łodzi zubożył mia­sto, które jest obecnie osadą.
Istnieje tu ewangelicki kościół filjalny. W XlII wieku cystersi z Sulejowa mieli tu pra­wo łowienia bobrów w Nerze, pod Bałdrzychowem, gdzie jest wielkie cmentarzysko po­gańskie. — Autobusowe połączenie przez Aleksandrów, Turku z Łodzią.

(d. c. n.)


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 25

Wezwania publiczne.
Sąd grodzki w Poddębicach, pow. łęczyckiego, okręgu sądowego łódzkiego, na zasadzie art. 581 i 3091 U. P. C., wzywa niniejszem Zofję Matusiak, ostatnio zamieszkałą we wsi Praga, gm. Poddębice, oraz Lu­dwika Brzezińskiego, ostatnio zamieszkałego we wsi Bałdrzychów, gm. Poddębice, obecnie, z miejsca pobytu niewiadomych, aby w terminie 4-miesięcznym od dnia wydrukowania niniejszego wezwania, osobiście lub przez pełnomocnika stawili się do tegoż sądu, w charakterze sukce­sorów, w sprawie C. Nr. 149/31 r., o podział majątku po zmarłej Marjannie Matusiak. Powództwo wytoczyła Juljanna Klimczakowa.


W razie niestawienia się wezwanych w oznaczonym terminie, spra­wa osądzona będzie zaocznie.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 81

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Łęczycy, wojewódz­twie łódzkiem, obwieszcza, że na dzień 21 stycznia 1932 roku (godz. 10 rano) wyznacza się na żądanie Justyny Leszczyńskiej, termin pier­wiastkowej regulacji hipotecznej dla nieruchomości, położonej we wsi Bałdrzychów, w gm. Poddębice, składającej się z osady tab. Nr. 30, o przestrzeni 3 morg. 30 pręt. kw., tudzież z wzniesionych na tej osa­dzie budynków: domu i obory z kamienia i stodoły z drzewa.
Osoby interesowane winny zgłosić w wyznaczonym terminie swo­je prawa w kancelarji wydziału hipotecznego w Łęczycy, pod skutka­mi prekluzji. Decyzja zapadnie na pierwszem posiedzeniu wydziału hipotecznego, po sporządzeniu aktu zaprowadzenia hipoteki.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 92

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Łęczycy, wojewódz­twie łódzkiem obwieszcza, że na dzień 25 lutego 1932 roku (godz. 10 rano) wyznacza się termin pierwiastkowej regulacji hipotecznej:
1) dla nieruchomości, położonej we wsi Bałdrzychów, w gminie Poddębice, składającej się z południowej połowy osady tabelowej Nr. 18, o powierzchni (połowa) 17 morg. 83 pr., tudzież z wzniesionych na tej połowie osady budynków: domu murowanego z kamienia wapien­nego, obory z kamienia polnego, chlewu murowanego z cegły, stodoły i ustępu z drzewa oraz studni z dren — na żądanie Bronisława Sła­wińskiego, współwłaściciela nieruchomości;
Osoby interesowane winny zgłosić w wyznaczonym terminie swoje prawa w kancelarji wydziału hipotecznego w Łęczycy pod skutkami prekluzji. Decyzja zapadnie na pierwszem posiedzeniu wydziału hipo­tecznego po sporządzeniu aktu zaprowadzenia hipoteki.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 18

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 18 sierpnia 1933 r. Nr. SA. II. 12/9/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Łęczyckiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 14 sierpnia 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23 III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
IX. Obszar gminy wiejskiej Poddębice dzieli się na gromady:
2. Bałdrzychów, obejmującą: wieś Bałdrzychów, młyn Bałdrzychów, Bałdrzychów- poduch., wieś Madajka, kol. Pogórcze.
15. Zagórzyce, obejmującą: wieś Byczyna, wieś Rąkczyn, wieś Zagórzyce, młyn Zagórzyce, os. Bałdrzychów Werner.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łęczyckiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
w z. (—) A. Potocki

Wicewojewoda.

 Orędownik 1937 nr. 143

Wolał Żyda. Ks. proboszcz parafii Bałdrzychów gm. Poddębice, Szotta, powierzył krycie dachu na kościele parafialnemu żydowi Portkowi Szmulowi z Szadku pomimo, iż pierwszym reflektantem i po tejże cenie był chrześcijanin, miejscowy dekarz. Powyższym postępowaniem ks. proboszcza parafianie są bardzo niezadowoleni. Czy to nie wstyd, oddawać prace na świątyniach Żydowi?

 Orędownik 1937 nr. 150

Otrzymaliśmy poniższe sprostowanie wiadomości od naszego korespondenta z Poddębic.
W związku z notatką pt. "Wolał Żyda" zamieszczoną w kronice z Poddębic w nr. 143 „Orędownika" z dnia 25 czerwca 1937 r., uprzejmie proszę Pana Redaktora o łaskawe zamieszczenie poniższego sprostowania:
Nieprawdą jest, że ks. proboszcz parafii Bałdrzychów, gminy Poddębice, Szotta, powierzył krycie dachu na kościele parafialnym Żydowi Portkowi Szmulowi z Szadku, pomimo iż pierwszym reflektantem i po tejże cenie był chrześcijanin miejscowy dekarz.
Natomiast prawdą jest, że proboszcz parafii rzymsko-katolickiej Bałdrzychów, poczta Poddębice, pow. Łęczyca, ks. Władysław Szotta powierzył krycie dachów na kościele parafialnym jednemu z dwóch tylko reflektantów chrześcijan. Polakowi i katolikowi J. Musiałowiczowi, który roboty te wykonuje, jak również prawdą jest, że ks. Władysław Szotta nie znał i nie zna żadnego Żyda Szmula Portka z Szadku.
Ks. Wł. Szotta
Proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej Bałdrzychów.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 24

Regulacje hipoteczne.
Wydział Hipoteczny Sądu Grodzkiego w Łęczycy, województwie łódzkim, na żądanie Jana Suchanowa, działającego w imieniu Fran­cusko-Polskiego Towarzystwa Kolejowego Herby Nowe—Gdynia, Spół­ka Akcyjna w Paryżu, na rzecz Skarbu Państwa, obwieszcza, że na dzień 9 lipca 1938 roku (godz. 10 rano) wyznacza się termin pierwiast­kowych regulacyj hipotecznych dla:
1) gruntów o ogólnej powierzchni 10 ha 6276 m kw na rzecz Skar­bu Państwa pod budowę linii kolejowej Herby Nowe — Gdynia, w czym 10 ha 5984 m kw częścią nabytych częścią wywłaszczonych z osad, za­pisanych w tabeli likwidacyjnej wsi Bałdrzychów pod nr nr 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 26, 27, 28, 30, 32, 33, 34, 37 i 44 i w tabeli wsi Góra-Bałdrzychowska pod nr 6 i 292 m kw przejętych dróg i wód publicznych;
Osoby interesowane winny zgłosić w wyznaczonym terminie swoje prawa w kancelarii Wydziału Hipotecznego w Łęczycy pod skutkami prekluzji. Decyzja zapadnie na pierwszym posiedzeniu Wydziału Hipo­tecznego po sporządzeniu aktu zaprowadzenia hipoteki. 41/38.

Echo Łódzkie 1938 wrzesień

ISKRY Z LOKOMOTYWY
spowodowały pożar zagrody.
We wsi Bałdrzyków, gminy Poddębice, wybuchł nagle pożar w zagrodzie Tomasza Brzezińskiego. Brzezińskiemu spaliła się stodoła wraz ze zbożami powodując straty na przeszło 4500 złotych.
Jak ustalono w śledztwie, spalony obecnie budynek zajął się od iskier przejeżdżającego pociągu.

 Orędownik 1939 nr. 44

Straszna zemsta wiejskiej dziewczyny
Utopiła byłego narzeczonego w studni
Łódź, 21. 2. We wsi Bałdrzychów dokonany został niezwykły akt zemsty. Janina Melasik postanowiła się zemścić na swym byłym narzeczonym 32 letnim Józefie Biegańskim.
Czatowała ona na Biegasińskiego i kiedy późnym wieczorem wróciwszy do swej zagrody, Biegasiński czerpał wodę ze studni, nagle podbiegła do niego i strąciła go w czeluść studni tak, że Biegasiński utonął.
Przechodzący przypadkiem dozorca nocny zauważył scenę przy studni i zawiadomił policję, która zatrzymała Melasikównę.

Dziennik Łódzki 1952 nr 238

NASI KANDYDACI
Z OKRĘGU 11
STEFAN IGNAR
zastępca przewodniczącego PKPG, pochodzi ze wsi Bałdrzychów w pow. łęczyckim. Był działaczem SL i „Wici". Od roku 1933 pracował jako wykładowca historii i ekonomii w Uniwersytecie Ludowym we wsi Gać, pow. przeworski.

W czasie okupacji należał do Batalionów Chłopskich. W latach 1947—49 był członkiem prezydium NKW SL, później prezesem ZG ZSCh i NKW ZSL.






Dziennik Łódzki 1959 nr 156

Zabójca Stawiszyńskiego
ponownie skazany na 15 lat więzienia
Sąd Wojewódzki dla województwa łódzkiego ponownie rozpatrzył sprawę Henryka Staszczyka z Bałdrzychowa (pow. Poddębice), oskarżonego o to, że 1 czerwca 1956 roku wielokrotnie uderzył kamieniem w głowę i tułów Antoniego Stawiszyńskiego, w wyniku czego Stawiszyński poniósł śmierć. W sprawie tej odpowiadał również Stanisław Nowak z Rąkczyna (pow. Poddębice), oskarżony o współudział w pobiciu Stawiszyńskiego. Wyrok z września 1956 roku — 15 lat więzienia dla Staszczyka i 4 lata więzienia dla Nowaka — został zakwestionowany przez Sąd Najwyższy.
Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, wyrokiem Sądu Wojewódzkiego Staszczyk został skazany na 15 lat więzienia, natomiast Nowak został uniewinniony od zarzutu udziału w bójce. (g)

Dziennik Łódzki 1965 nr 65

Kraksa kolejowa

W miejscowości Małdrzychów pow. Poddębice ukręcił się czop osi wagonu towarowego. Ciągniony przez parowóz wagon zerwał 800 m toru kolejowego. Przerwy w ruchu nie było. Straty szacuje się na 400 tys. zł. (kl)

Dziennik Łódzki 1965 nr 207

Są takie werbunki
Kiedy na polach tempo robót wzrasta — maleje tempo robót na budowach. Nic dziwnego, połowa robotników zatrudnionych w budownictwie pochodzi bowiem ze wsi. Ściślej — dojeżdża. Jeszcze ściślej — są to robotnicy dowożeni z najdalszych zakątków; przeważnie z zakątków woj. łódzkiego i częściowo kieleckiego. Szczególnie stamtąd gdzie gleba licha. Słaba ziemia rodzi najwięcej pracowitych rąk do pracy. Budownictwo, które chronicznie choruje na brak kadr — chętnie ich przygarnia. Świadczy o tym choćby sam fakt, że wysyła po nich autobusy na odległość nieraz 60 km.
Codziennie rano mkną w kierunku Łodzi autobusy z napisem PRZEWÓZ PRACOWNIKÓW. Socjolodzy zwą ich chłopo-robotnikami, kierowcy „mazowszanami". Obie nazwy są adekwatne i uzupełniają się nawzajem. Chłopo-robotnicy ponieważ przez 12 godzin są chłopami (śpią i wypoczywają na wsi), przez drugie 12 godzin (6 godzin pracy plus 4 godziny dojazd) są robotnikami. Jak widać proporcje dokładnie wyważone. „Mazowszanie" zaś dlatego, że niby ciągle w drodze — jak zespół "Mazowsze". Często też ze śpiewem jadą, zwłaszcza po wypłacie. Łopata — wypłata, kino — wino. W czasie żniw łopaty zamieniają na kosy, koparki na żniwiarki..
WERBUNEK
Werbunek praktykuje się najczęściej po pierwszym, zaraz po wypłacie. Robi się to częstokroć w oparciu o znajomość psychologii robotnika sezonowego. Ludziom tym zawsze się wydaje, że mniej zarobili niż powinni, często mniej niż im obiecywano. A werbownicy są różni — niektórzy obiecują zbyt dużo. Zdarzają się tak zwani łowcy na siatkę-siatkę płac oczywiście.
Odbywa się to w sposób następujący. Natychmiast po wypłacie zjawia się w wiosce werbownik i wypytuje ludzi ile zarobili w konkurencyjnej (?) firmie. Potem robi wielce zaskoczoną minę i nadziwić się nie może, że za tak marne grosze mają zamiar jeszcze tam nadal pracować, gdy tymczasem w "jego" przedsiębiorstwie zarobiliby dwa razy tyle. To nic, że po miesiącu okaże się, iż w nowej firmie zarobili tyle samo co w starej.
Rezultat: demoralizacja, nieufność w stosunku do pracodawcy, lekceważenie pracy, a w dalszej kolejności fluktuacja kadr.
Dotychczasowe metody werbunku poddają więc w wątpliwość istnienie samej instytucji werbowania. Funkcję tę spełniać powinny chyba wydziały zatrudnienia, które w tym celu zresztą zostały powołane. Tym bardziej wydaje się to słuszne, że werbownicy, i tak korzystają w trakcie werbowania z rozeznania tychże wydziałów. Inna sprawa, że to rozeznanie co do nadwyżek siły roboczej w terenie jest kiepskie. Przekonać się o tym mogłem na własne oczy. Werbownik, któremu towarzyszyłem, otrzymał zezwolenie na trzy powiaty. W Prezydium WRN zapewniono go, że aż się tam roi od ludzi chętnych do pracy w budownictwie. W wydziale zatrudnienia w Poddębicach otrzymał z kolei wykaz miejscowości, gdzie siły roboczej jest rzekomo jak lodu. Pojechaliśmy.
WIEŚ WARTKOWICE. Prezydium GRN. Sekretarz po głowie się drapie, ręce rozkłada. „Sami nie mamy ludzi na budowę drogi. Potrzebowaliśmy dziesięciu zgłosiło się tylko czterech. W melioracji wszyscy robią. Przyjedźcie zimą, to będą chętni".
Odjeżdżamy. Zimą w budownictwie ludzi się zwalnia z pracy. Mijamy wieś Bałdrzychów. Kierowca się nawet nie zatrzymuje. Bałdrzychów — wieś bogata, skanalizowana. Nie ma tu czego szukać.
PĘCZNIEW. Byli chętny zgłosili się nawet, ale przez trzy dni czekali o czwartej z rana przy drodze na wóz i nikt się po nich nie zjawił. Potem zgłosił się jakiś gość z Poznania i z nim się zebrali: na cały sezon.
SIEDLĄTKÓW. Wyprzedzili nas archeolodzy. Zatrudnili chłopów przy rozwalaniu kopca z XIV wieku.
WIERCHY. Część ludzi pracuje przy elektryfikacji kolei, reszta w melioracji. Nic tu po nas.
POPÓW. Odwiedziny u sołtysa. Owszem, znalazłoby się paru chętnych do roboty, tylko że jeszcze 18 lat nie skończyli.
Przy drodze, młody płowowłosy chłopak w gumowych butach. — Jak nie masz co robić, jedź z nami na budowę — zagaja werbownik.
— Blacharzy potrzebujecie? — pyta chłopak.
-Potrzebujemy — odpowiada werbownik. — Jak nie chcesz dojeżdżać możemy ci dać zakwaterowanie w hotelu robotniczym.
— Ale ja po szkole zasadniczej, a wy stażystom płacicie po 2.60 za godzinę.
-Będziemy ci płacić po 5.60 zł.
-No to może się zgłoszę...
Ja zaczynam się już niepokoić, ale werbownik nie traci nadziei. Trudno dziś o robotników. Trzeba ich wyszukiwać w zabitych deskami wioskach, z daleka od kolei, tam gdzie się nie prowadzi melioracji i nie buduje dróg. Ba, takich wiosek coraz mniej. Werbownik ma doświadczenie, angażował już ludzi, na odpuście, w gospodzie i przed kościołem.
Nasuwa się nieodparcie pytanie, czy tej formy werbunku nie zrodziła czasem mało operatywna, ba, bierna zbiurokratyzowana praca wydziałów zatrudnienia? Werbunek wydaje się być dublowaniem pracy tych wydziałów.
Poza tym istnieje jeszcze inny aspekt tego samego zagadnienia. Świadomość, że w każdej chwili można wysłać samochód z werbownikiem w teren i przywiezie on w końcu tych kilkunastu czy kilkudziesięciu robotników na plac budowy, powoduje, że dyrekcje nie dbają w należytym stopniu o związanie pracownika z przedsiębiorstwem. Robotnicy ze wsi nie czują się związani z miejscem pracy, nie poczuwają się do odpowiedzialności moralnej za wyniki pracy całego przedsiębiorstwa. W minimalnym tylko stopniu uczestniczą w szkoleniu, podnoszeniu kwalifikacji itp. Można odpowiedzieć, że pracują przecież tylko w sezonie — na zimę są w większości zwalniani. To prawda, lecz w interesie przedsiębiorstwa leży, aby na wiosnę sami do niego powrócili
KAROL BADZIAK

Dziennik Łódzki 1966 nr 212

Trąba powietrzna" nad pow. Poddębice
Nad pow. Poddębice przeszła wczoraj o godzinie 15 silna wichura, która objęła sobą pas szerokości 100 m. Od podmuchu najbardziej ucierpiały miejscowości Walentynów, Wyrębów, Borki Lipkowskie, Bałdrzychów i miasto Poddębice. Wichura trwała kilka sekund, a mimo to zniszczeniu uległo 15 domów mieszkalnych, 11 obór i 9 stodół. Straty finansowe ustali komisja PZU.
W Wyrębowie walące się drzewa poraniły St. Zawadzkiego i L. Woźniaka. Pierwszego z nich przewieziono do szpitala. Ucierpiał w znacznym stopniu drzewostan, stare drzewa, waliły się, jak podcięte kosą.
(kl)

Dziennik Łódzki 1971 nr 106

W Bałdrzychowie pow. Poddębice spłonęła stodoła, którą podpalił 4-letni chłopiec. Straty ok. 25 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1972 nr 179


W Bałdrzychowie pow. Poddębice motocyklista Stefan G. lat 31 przewrócił się i wraz z pasażerem doznał obrażeń ciała. Obaj przebywają w szpitalu w Zgierzu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza