-->

czwartek, 25 kwietnia 2013

Wiry

Czajkowski 1783-84 r.
Wierowie att Godynic, parafia godynice, dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: -.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r. 
Wira, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Woyków, własność rządowa. Ilość domów 2, ludność 31, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:  
Wiry,  pustka, pow. sieradzki, gm. i par. Godynice, odl. od Sieradza 26 w., ma 5 dm. Należy do Brąszewic.

Słownik Geograficzny:
Wira,   os., wś, pow. sieradzki, par. Wojków. W nowszych spisach nie podana. W 1827 r. było 2 dm., 31 mk.

Spis 1925:
Wiry, wś, pow. sieradzki, gm. Godynice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 6. Ludność ogółem: 38. Mężczyzn 17, kobiet 21. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 38. Podało narodowość: polską 38.

Wikipedia:
Wiry-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Brąszewice. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego.

1992 r.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 12

Ogłoszenie.
Starostwo Sieradzkie stosownie do art. 222 p. 4 Ust. z dnia 19. IX. 1922 r. Dz. Ust. 102, poz. 936 — ogłasza, że dnia 26 lipca 1928 r. zatwierdzony został statut Spółki wodnej we wsi Wiry, gm. Godynice.
Spółka wodna nosi: nazwę „Wiry Zadębiniec". Celem Spółki jest osuszenie gruntów członków Spółki według przedłożonego Starostwu projektu technicznego.
Statut Spółki wodnej uchwalony przez członków na zebraniu w dniu 19 lipca 1928 r., ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20. VII. 1923 r. Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161, poz. 225).
Sieradz, dnia 30 lipca 1928 r.
Starosta (podpis nieczytelny).

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 47

Regulacje hipotek.
Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że niżej wyszcze­gólnione nieruchomości wywołane zostały do pierwiastkowych regulacyj hipotek na dzień 14 września 1928 roku.
6) trzy osady włościańskie, mianowicie: a) we wsi Zadębieniec, gm. Godynice, przestrzeni 10 morg. 271 pręt., z prawami do serwi­tutów, zapis. w tab. pod Nr. 6; b) we wsi Godynice, przestrzeni 6 morgów z prawami do serwitutów, pochodząca z większej osady zapi­sanej w tab. pod Nr. 23; c) we wsi Wiry, gminy Godynice, przestrzeni 7 morgów 45 prętów, pochodząca z większej osady, zapisanej w tabeli pod Nr. 5, należące: pierwsze dwie do Józefa Jarosa, a trzecia do niego i jego żony Marji Jarosowej.

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej pod skutkami prekluzji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VI. Obszar gminy wiejskiej Godynice dzieli się na gromady:
3. Czartorja, obejmującą: wieś Ciołki, wieś Czartorja, wieś Lisy, wieś Wiry.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

 Orędownik 1938 nr. 115

Czyn godny naśladowania. Przed paru miesiącami Kółko Rolnicze w Godynicach założyło sklep rolniczo- spożywczy w wiosce Wiry w domu p. Andrzeja Lisa. Okazało się, że placówka ta nie tylko się utrzymała, ale w obrocie handlowym zakreśla coraz szersze koła swych wpływów ku zadowoleniu ogółu tamtejszych mieszkańców. Ten pomyślny rozwój sklepu zawdzięczać należy w dużej mierze energii kierownika p. Andrzeja Lisa. Byłoby rzeczą wskazaną, by kółka rolnicze w innych miejscowościach poszły za przykładem Godynic.

Dziennik Łódzki 1952 nr 92

Andrzej Lis wie
jak trzeba gospodarować
W przysiółku Wiry, należącym do gromady Czartoria, posiada 10-hektarowe gospodarstwo Andrzej Lis. W pracy dzielnie pomaga mu żona Anna i syn Eugeniusz, który wstąpiwszy do SP przepracował 5 miesięcy w Bytomiu i 7 miesięcy w Nowej Hucie.
W Prezydium GRN i w zarządzie Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" Andrzej Lis cieszy się opinią przodującego gospodarza. Ziemię bowiem uprawia nienagannie. Hoduje 4 dojne krowy, rasowego buhaja, młodego byczka, cielicę, dwie maciory zarodowe oraz po kilka sztuk tuczników. Nic też dziwnego, że w roku ub. otrzymał z Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Sieradzu dyplom i pierwszą nagrodę jako wzorowy hodowca.
Lisa spotkałem podczas oryginalnej pracy. Po wielkiej pryzmie obornika oprowadzał w kółko swojego rosłego buhaja.
Proszę się nie dziwić — mówił — ale tak przerobiony obornik zyskuje na wartości. Łatwiej gniją resztki ściółki, no i w ten sposób pobudza się fabrykację cennego dla roślin azotu.
Jędrek, a toś sobie wybrał miejsce do rozmowy z gościem z miasta — zawołała z podwórza Anna Lisowa. Proś gościa do chałupy.
Bardzo mi się podobała ta chałupa z cegły o kilku jasnych izbach i kryta dachówką. Obora i chlewnia również mają wygląd solidny, stodoła jak się patrzy, a w podwórzu gospodarski ład.
Pogawędka w „chałupie" potoczyła się jak między starymi znajomymi. Lis przyniósł z drugiej izby plik różnych kwitów i umów.
Żeby Pan nie wziął mnie za chwalibuta — tłumaczył się, kładąc przede mną na stole te wszystkie dokumenty. — Podatki i SFOR uregulowałem w terminie. Na punkt skupu odstawiłem planowe odstawy zboża i ziemniaków, a poza tym 9 tuczników o wadze od 130 do 180 kilo każdy. To było w roku łońskim. A w pierwszym kwartale tego roku wszystkie zaliczki podatkowe mam już uregulowane Na spęd poszły dwa wieprze, a do końca roku odstawie jeszcze co najmniej ze sześć. No i wyhoduje — jeśli się poszczęści — około 30 prosiąt.
Patrzcie go, wyhoduje! Ani się nie zająknął. Oj, chłopy, chłopy, kiedy wy się nauczycie nie brać na siebie babskich zasług! — mówiła pół żartem pół serio Lisowa. — Konstytucja mówi, że my kobiety mamy z mężczyznami równe prawa, a więc nie tylko do pracy, ale i do zasług.
Ja i żona — mówił dalej Lis — jesteśmy także zwolennikami kontraktacji roślinnej. Bo to i ceny dobre i o nawozy sztuczne nie trzeba się martwić, bo przydział jest wystarczający. Na ten rok zakontraktowaliśmy więc 25 arów rzepaku ozimego, 25 arów kostrzewy nasiennej, 10 arów jęczmienia browarnianego i 20 arów ziemniaków jadalnych.
A o 50 arach lnu na słomę to zapomniałeś?
Prawda. I 50 arów lnu również, zresztą tak jak i w roku ubiegłym. Bo len jednak się bardzo opłaca.
—m. kretonu, 19 m. flaneli, 6 m. kortu, 5 m. niebielonego płótna lnianego, 2 i pół m. wełenki na sukienkę dla córki, a poza tym piękny obrus na stół i chustkę na głowę. Ja tylko tyle powiem: ten kto nie kontraktuje lnu, sam się uderza po kieszeni.
Lis w uprawie ziemi stosuje płodozmian trój i czteropolowy. Dbając o bazę paszową, sieje koniczynę, środplony i poplony. Na zimę oprócz pasz suchych przygotowuje kiszonki.
Wielu gospodarzy wzoruje się już na Lisie i — jak się okazuje — wszyscy na tym dobrze wychodzą.

C. M.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza