-->

niedziela, 21 kwietnia 2013

Rychłocice

Rosin:
RYCHŁOCICE-także Rychłocice Duże (1415 Richloczicze, 1455 duae Rychloczice, Rychloczycze maior) 25 km na NE od Wielunia. 1. 1455 par. R., dek. Szadkowski (Ł 1, 472); 1511 pow. wiel. (ŹD 211).2. 1540 wytyczono granice R. z Bębnowem oraz Siemiechowem (BC 3347, 218, 220-221).3. 1511 – 11 ł.; 1518, 1553 – 7 1/2 ł.; 1552 – 22 kmieci w tym 2 karczm., młyn (ŹD 211, 303); 1520-17 ł. z Małą Wsią, 13 karczm., pleban miał 1 ł. i 3 karczmy, w tym 2 z rolami (Ł 1, 471-472).4. 1415 sprawa Krystyny z R. (GS 3, 215); 1429 sprawa o odstąpienie przez Piotra ze Szczawna obydwu R. (GS 9, 222); 1461 Piotr z R. (GW 1, 69); 1500 przy podziale dóbr obydwu R. i Zabłocia między 3 br. Walentyn otrzymał w R. 7 kmieci na półł., 2 karczmy, 1/2 folw., 1/2 mł. z piłą, pół patronatu kaplicy i rolę za szkołą na budowę obory i innych budynków, zaś Marcin stary dwór z przynależnościami, 3 kmieci na łanach, 2 na półł., 7 karczem os. lub opust., 1/2 folwarku, 1/2 mł. na Warcie z piłą i połowę patronatu kaplicy, a Walentynowi dał 300 grz. na spłatę z 1/2 dworu i przynależnych doń ról. Matce zapisano 3 grz. rocznie na 3 kmieciach (ZS 13, 352-353); 1520 z tytułu dawnej przynależności do par. Brzyków dawano tamtejszemu plebanowi 2 1/2 grz. rocznie i świętopietrze, a swojemu dzies. snop. z wszystkich ról, także z tych, które były s. 149wymierzone z folw. i uprawiane przez karczmarzy i zagr., od karczmarzy po 2 gr. Kustosz wiel. brał dzies. snop. od kmieci wartości ok. 5 grz. (Ł 1, 471-472; 2, 99).6. 1455 Piotr Szczawiński z ż. Elżbietą ufundowali kościół (Ł 1, 472); 1498 Albert młynarz z R. (AC 2, 879); 1520 kościół Zwiastowania NMP, do parafii 2 wsie (Ł 1, 471).

Taryfa Podymnego 1775 r.
Rychłocice, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność szlachecka, 32 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Rychłocice Większe, parafia rychłocice, dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: Trepka.

Czajkowski 1783-84 r.
Rychłocice Mnieysze, parafia rychłocice, dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: Trepka.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Rychłocice, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Wieluński, parafia Rychłocice, własność prywatna. Ilość domów 27, ludność 416, odległość od miasta obwodowego 3 1/2.

Słownik Geograficzny:  
Rychłocice,  w XVI w. Rychloczyce major i R. minor, wś i fol. nad rz. Wartą, przy ujściu Oleśnicy, pow. wieluński, gm. Konopnica, par. Rychłocice, odl. 28 w. od Wielunia. Brzeg doliny Warty wznieś. 576 st. npm. R. posiadają kościół paraf. murow., gorzelnię parową, młyn wodny. Wś R. z os. Sobkowizna, Żabieniec i wsią R. Poduchowne ma 51 dm. Ludność R. niepodana; w przyległościach jest 365 mk.; fol. ma 12 dm., 50 mk. W 1827 r. było 27 dm., 416 mk. W 1886 r. fol., R. z nomenkl. Września al. Nekandów i Żabieniec rozl. mr. 2539: gr. or. i ogr. mr. 689, łąk mr. 200, past. mr. 79, lasu mr. 1400, w sporze mr. 3, nieuż. mr. 173; bud. mur. 14, z drzewa 18; płodozmian 12-polowy, las nieurządzony. Wś R. os. 50, z gr. mr. 641; wś Mała Wieś os. 25, z gr. mr. 323. Kościół p. w. Zwiastowania N. P. Maryi założył i uposażył, jako filię par. w Brzykowie, Piotr Szczawiński, dziedzic R., z żoną Elżbietą, około 1450 r. Uposażenie plebana stanowił łan roli, łąka, trzy karczmy z ogrodami i łąkami (z tych jedna płaciła czynszu 3 fertony, inne po 1), dziesięciny od karczmarzy i ogrodziarzy siedzących na łanach folwarcznych, po 5 gr., 1 kor. owsa i 1 kor. żyta od łanów kmiecych (było ich 16) i po 3 grosze od karczmarzy (było 13), dwa korce mąki z młyna, tudzież ze wsi Kalinowy (par. Strońsk) 10 kor. żyta z 10 łanów. Miał też wolne rybołówstwo w Warcie sieciami zwanemi zabrodnie i sadzawkę na rzeczce (Oleśnicy). Gdy kościół spłonął w 1765 r. (pleban nie pozwalał ratować, wołając że M. Boska ugasi), wystawił nowy z drzewa w r. 1770 dziedzic wsi Trepka, kalwin, i wtedy utworzono parafię. W ostatnich czasach złączono znowu R. z par. w Brzykowie i nabożeństwo kolejno odprawia się w obu kościołach. Sama wś w XVI w. należała do częściowych właścicieli. Dziesięcina z łanów kmiecych szła do kanonii wieluńskiej; z R. Wielkich miała wartości do 5 grzyw., z R. Małych około seksageny (Łaski, L. B., I, 471; II, 99). W 1552 r. wś par. R. majus, własność Barbary Chmielowej i Floryana Szczawińskiego, miały 22 osad, 71 łan., 2 karczmy, 1 młyn. R. minus 6 osad i łany (Pawiński, Wielkop., II, 303). Br. Ch. Spis 

1925:
Rychłocice, wś i folw., pow. wieluń, gm. Konopnica. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 91, folw. 7. Ludność ogółem: wś 597, folw. 65. Mężczyzn wś 298, folw. 27, kobiet wś 299, folw. 38. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 590, folw. 55, ewangelickiego folw. 10, mojżeszowego wś 7. Podało narodowość: polską wś 596, folw. 65, żydowską wś 1. 

Wikipedia:
Rychłocice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Konopnica. Wieś letniskowa nad Wartą przy drodze wojewódzkiej nr 481 z Łasku do Wielunia, w odległości ok. 27 na płn.-wsch od Wielunia i ok. 10 km na pd.-zach. od Widawy. W pobliżu duże lasy. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość znana od 1415 r. Dawniej posiadłość szlachecka, na początku XV w. dziedzictwo rodu Szczawińskich h. Prawdzic, którzy fundują tu i uposażają pierwszy kościół w 1445 r. jako filię kościoła paraf. w Brzykowie. Kościół ten pw. Zwiastowania NMP spalił się 24 lipca 1751 r. Następny drewniany kościół w 1770 r. fundował miejscowy dziedzic Aleksander Trepka h. Topór, mimo iż był kalwinem. Rychłocice były w posiadaniu rodu Nekandów-Trepków od pocz. XVIII w. aż do 1939 r. Dzisiejsze Rychłocice zwano w przeszłości Dużymi czyniąc to dla odróżnienia od ówczesnych Rychłocic Małych, które w I poł. XVI w. zmieniły nazwę na Małą Wieś. Rychłocice Małe wspomniane są po raz pierwszy w 1455 r., przy opisie wyposażenia kościoła parafialnego. Określenie "Małe" wskazuje, iż była to wieś niedawno wówczas powstała (pomiędzy 1415 a 1455 r.). Wieś zapisała się w historii polskich walk o niepodległość. W dniu 15 kwietnia 1863 r. w pobliżu mostu na Warcie Rosjanie zaskoczyli oddział powstańczy zorganizowany w okolicach Wągłczewa Napoleona Urbanowskiego (poległ wtedy m.in. Otto August – syn kominiarza z Sieradza), a 8 maja 1863 r. doszło do potyczki, w której po stronie polskiej dowodził Józef Oxiński. Zginęło 38 powstańców. Kapelan oddziału o. Zefiryn Stupczewski, bernardyn z Rychłocice 128 Piotrkowa Trybunalskiego, podczas udzielania sakramentu na polu walki był wzięty do niewoli, torturowany i stracony. Na skraju wsi, przy szosie w 1983 r. odsłonięto obelisk na kurhanie z tablicą ku czci powstańców 1863 r. Obelisk ten jednak obecnie znajduje się na miejscowym cmentarzu. W dniu 3 września 1939 r. oddział 72 Pułku Piechoty im. Dionizego Czachowskiego z Radomia stoczył zaciętą walkę w obronie przeprawy mostowej z niemiecką kolumną pancerną. Polacy utrzymali swe pozycje do wieczora, a następnie, zgodnie z rozkazem, odeszli na linię głównej obrony na Widawce. Polegli żołnierze zostali pochowani na miejscowym cmentarzu. Obecnie stojący kościółek powstał w 1918 r. z fundacji Lucyny Trepki. Jest to budowla drewniana, kryta gontem. Wyposażenie późnobarokowe. Obok kościółka drewniana dzwonnica konstrukcji słupowej. W pobliżu neoklasycystyczny dwór zbudowany na przełomie XVIII/XIX w., dobrze utrzymany, do niedawna siedziba dyrekcji PGR, przebudowany po 1960 r. W 1997 r. dawne PGR zostało wydzierżawione przez Agencję Własności Rolnej potomkowi dawnych właścicieli – Aleksandrowi Trepce z Bydgoszczy. W otoczeniu zadbany park, w nim pomnikowe okazy drzew: cis pospolity, topole czar, tulipanowiec. Zachował się również neogotycki spichlerz z ok. 1830 r. i budynki gorzelni. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: • kościół parafialny pw. Zwiastowania NMP, drewniany, 1770, nr rej.: 954 z 30.12.1967 • dwór, 1 poł. XIX w., nr rej.: 955 z 30.12.1967 • spichrz dworski, pocz. XIX w., nr rej.: 956 z 30.12.1967

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
RYCHŁOCICE par. Rychłocice, p. wieluński, w 1886 f-k Rychłocice z przyległością Nekandów, Żabieniec, powierzchnia 2539 mg w tym 1400 mg lasu. Kościół w 15 wieku - filia kościoła w Brzykowie, założył i uposażył Piotr Szczawiński, spłonął i został odbudowany w 1765 roku przez kalwina - Trepkę. W 1912 r. wieś i folwark miały 2521 mg we władaniu uwłaszczonych włościan i Artura Trepki. Dziś w rękach tej rodziny. (SGKP t.10, s.72, PGkal.)

1992 r.

KOŚCIÓŁ , DZWONNICA I DWIE FIGURY

SPICHLERZ, BUDYNKI GORZELNI


Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1810 nr 181

1) Sąd Pokoiu Powiatu Wieluńskiego Departamentu Kaliskiego, na Instancyą Pracowitey Maryanny Krasiny Pracowitego Ignacego Kraski w roku ieszcze 1786 z Wsi Rychłosic Powiatu Wieluńskiego zbiegłego Męża złośliwie opuszczoney Małżonki, zapozywa tegoż Pracowitego Ignacego Kraskę, aby na terminach przez Sąd wyznaczonych, to iest: na dzień 20 Marca, 20 Kwietnia i 20 Maia roku bieżącego w Sądzie swoim do pojednania z Zoną swoią Maryanną Krasiną i do zamieszkania znią stanął, z tym warunkiem, iż w przypadku niestawienia się, za umarłego poczytany będzie, i attest przyzwoity, Powodce wydany zostanie. Dan w Wieluniu dnia 17go Lutego 1810 Roku.
(podpisano) Trepka, Sędzia Pokoiu,
Stepankiewicz.
Zgodność z Oryginałem zaświadczam,
Stepankiewicz, P. S. P.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1815 nr 50

Doniesienia.
Po pierwszy raz.
Alexander Trepka wsi Rychłocic, w powiecie Wieluńskim , departamencie Kaliskim sytuowaney dziedzic iedzie wraz z żoną, synem, czterema służącemi do Kudowy do wód.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1815 nr 55

Doniesienia.
Po pierwszy raz.
1) August Trepka* dziedzic w powiecie Sieradzkim departamencie Kaliskim osiadły maiąc zamiar udania się do wód Szląskich ninieyszem przedsięwzięcie swe ogłasza , bierze z sobą Michała Otwinowskiego i Franciszka Stasioroskiego lokaii.


*związany z majątkiem Rychłocice

Kurjer Warszawski 1838 nr 236

Podpisany Dziedzic Dóbr Rychłocice, Brzykowa i Wrońsko, w pow: Wieluńskim i Sieradzkim, Gub: Kaliskiej położonych, uwiadamia chęć maiących kupna DRZEWA, iż w swych lasach na Dobrach Rychłocice i Wrońsko, ma do sprzedania Drzewa grubego Budulcu, Sosien sztuk 4000, i Dębów na klepki lub Bale zdatnych 400, wszytko drzewo iest zdrowe, i to za pomierną cenę każdego czasu aż po dzień 15 Kwiet: 1839 r. sprzedawać będzie; zalecając łatwe iego prowadzenie wodą, ponieważ przez las Rychłocice płynie rzeka spławna Warta, a od lasu Wrońsko najdalej wiorsta iedna. Każdy przeto, chęć maiący kupna, zechce się znosić do podpisanego do wsi Rychłocic, August Trepka.

Warszawska Gazeta Policyjna 1848 nr 222


Rada administracyjna królestwa na posiedzeniu z d. 30 czerwca (12 lipca) r. b. postanowiła: aby most we wsi Rychłocicach pow. Wieluńskim, na rzece Warcie zbudowany, w myśl postanowienia Księcia Namiestnika król. z dnia 5 sierpnia 1817 roku do poboru opłat klasy 3-ej zakwalifikowanym został.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 8

(N. D. 197) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiéj Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie Augusta Nekandy Trepki, właściciela dóbr ziemskich Rychłocice, z przyległościami w Okręgu Wieluńskim, oraz dóbr Wrońsko i Brzyków, dwóch ostatnich w Okręgu Sieradzkim położonych, otworzył się spadek, do uregulowania którego wyznacza się termin prekluzyjny na dzień 7 (19) Lipca r. b. przedemną Pisarzem odbyć się mający.
w Kaliszu d. 26 Grud. (7 Stycz.) 1850/1.
Zengteller.

Dziennik Powszechny 1862 nr 164

(N. D. 3750) W myśl art. 960 K. P. S. zawiadamia: iż stosownie do wyroku Trybunału Cywilnego w Kaliszu z d. 19 Kwietnia (l Maja) b. r. sprzedane będą w drodze działów i w trzech respective Oddziałach, Dobra Ziemskie poniższe: należące prawem własności do SSrów Augusta Trepki, pełnoletnich, Artura, Alfonsa i Elizy, tudzież nieletnich: Leontyny v. Eleonory i Gustawa, rodzeństwa Trepków, ostatnich pod opieką ich matki i głównej opiekunki Julii z Szołowskich pierwszego ślubu Trepka powtórnego Sulimierskiej wdowy, w dobrach Rychłońcach Okręgu Wieluńskim zamieszkałej, i Włodzimierza Trepki przydanego opiekuna dziedzica dóbr Mokrsko tamże w Okręgu Wieluńskim zamieszkałego, zostających, a mianowicie:
1) Oddział I. Dobra Rychłowice z przyległościami w Okręgu i Powiecie Wieluńskim Gubernii Warszawskiej parafii własnej położone, składające się z folwarku, probostwa, i wsi czynszowych Rychłowice i Mała Wieś z Osadą Żabiniec, obejmujące powierzchni ogólnej włók 119 m. 17 pr. kw. 246 miary nowopolskiej.
2) Oddziału II. Dobra Wrońsko z przyległościami w Okręgu i Powiecie Sieradzkim, Gubernii Warszawskiej położone, składające się z folwarku i wsi czynszowej Wrońsko, obejmujące powierzchni ogólnej w. 49. m. 11, pr. kw. 160 takiejże miary.
3) Oddział III. Dobra Brzyków z przyległościami w Okręgu i Powiecie Sieradzkim Gubernii Warszawskiej, parafii własnej położone, składające się z folwarku, probostwa, i wsi czynszowej Brzyków, obejmujące powierzchni ogólnej włók 32, m. 4, pr. kw. 27, takiejże miary. Po odbyciu w d. 23 Czerwca (2 Lipca) b. r. publikacji warunków licytacyjnych, termin do tymczasowego przysądzenia wyznaczony został na d. 7 (19) Sierpnia 1862 r. godzinę 3 z południa na sali posiedzeń Trybunału Cywilnego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu przy ulicy Józefiny w pałacu Sądowym przed W. Feliksem Wittman Sędzią Trybunału delegowanym, poczynając licytację: Oddziału I. dóbr Rychłowice od sumy rs. 81293 kop. 40. Oddziału II. dóbr Wrońsko od sumy rs. 50721 kop. 70. Oddziału III. dóbr Brzyków od sumy rs 25705 kop. 40 w monecie srebrnej lub w listach zastawnych, a to jako od wartości ustanowionej Sądową taksą biegłych wyrokiem Trybunału z d. 22 Czerwca (4 Lipca) b. r. potwierdzoną. Zbiór objaśnień i warunków licytacyjnych przejrzanym być może w Kancelarji Pisarza Trybunału Gubernii Warszawskiej w Kaliszu w pałacu Sądowym, i u podpisanego Patrona w Kaliszu zamieszkałego, przedaż tę popierającego. Kalisz d. 27 Czerwca (9 Lipca) 1862 r. I. Wasiłowski, Pat. Tr.

Wiadomości z Pola Bitwy 1863 nr 9

Dnia 12 Kwietnia, zebrało się 250 ludzi, nowo formującego się oddziału Sieradzkiego, pod dowództwem Napoleona Urbanowskiego we wsi Chajczynach w okolicach Łasku. Wieczorem, tegoż samego dnia, moskale otoczyli oddział, który potrafił bez boju wyjść z matni, a przez cztery dni ciągłego marszu zręcznie manewrując, wreszcie dnia 15 Kwietnia znużony pochodem i bezsennością, zatrzymał się wieczorem we wsi Rychłocice nad Wartą. Sześćdziesięciu uzbrojonych w sztucery, obsadziło most na rzece, reszta oddziału zajęła obóz w lasku, o kilkaset kroków odległym. O 8-ej godzinie wieczorem, w chwili wymarszu w dalszą drogę, gdy most podpalony zapłonął, uderzyły dwie roty moskiewskie, postępując pod zasłoną ciemnej nocy, za ściąganemi naszemi wedetami na oddział nasz zajmujący most, zmusiły go przejść na drugą stronę rzeki, odcinając od reszty naszego wojska, które mając niewielką ilość kos oprawnych i równąż ilość palnej myśliwskiej broni, skutecznej pomocy braciom udzielić nie mogło, i o godzinie 11-ej w dalszy udało się pochód. Pół godziny trwał zajadły bój z odciętym oddziałem, po drugiej stronie rzeki, któremu ciemna noc ułatwiła odwrót. Straty tak z naszej jak i z moskiewskiej strony, są dość znaczne.

Wiadomości z Pola Bitwy 1863 nr 10

KALISKIE. — W potyczce pod Rychłocicami, w Sieradzkiem, dnia 12 kwietnia poległo z naszej strony 5-ciu a 3-ch zepchniętych w czasie ataku z mostu, i pod tymże schronionych moskale znaleźli gdy zaświtało i zamordowali, przez pół godziny poprzednio bawiąc się zadawanemi im męczarniami. Moskali zginęło: 1 oficer, 1 podoficer,7 szeregowców i 3 kozaków, rannych mają 1 oficera, 4 szeregowców i 2 kozaków. Z naszych poległ Antoni Kokowski obywatel wiejski, Zakrzewski z Poznańskiego i Otto syn obywatela z Sieradza, nazwiska innych są jeszcze nieznane.

Wiadomości z Pola Bitwy 1863 nr 11

Rychłocice. Oddział Oxińskiego i Liticha d. 8 maja o godzinie 8 rano przebywszy most w Rychłocicach, natychmiast zaatakowany został przez wojska moskiewskie przybyłe od strony Niechmierowa i od strony Konopnicy. Most został zebrany, a po silnym oporze piechota nieprzyjacielska zdołała przejść po belkach, a kozacy wraz z oficerami wpław rzekę przebyli. Oddział nasz uszykowaszy się wpolu, na górze panującej nad wsią, silnie raził nieprzyjaciela z dwóch stron przywającego. Mocniejszą kolumnę od Konopnicy idącą wojska powstańcze podwakroć wparły do lasu, a następnie przez bór udały się nasze wojska ku Kamykowi, a następnie ku Strobinowi. Kozakami dowodził Sudejnow, który odznaczył się, jak i znany Rafałowicz, okrucieństwem, przez mordowanie bezbronnych i dobijanie rannych. Męztwo naszych w tej bitwie okazane, zasługuje na pochwalę; sam nieprzyjaciel oddaje sprawiedliwość mężnemu oporowi powstańców i odwadze nieustraszonego ich dowódzcy. Moskali było 4 kompanie piechoty i 100 kozaków— naszych było 600. Bitwa trwała 4 godziny od wpół do 5 rano do wpół do 9 .— Naszych zabitych jest 38, między którymi Porucznik Jan Zambrzycki b. uczeń Gimnazjum 2go w Warszawie, żałowany przez cały oddział, ranionych 36. Moskali straty w zabitych są nierównie znaczniejsze.

Dziennik Powszechny 1863 nr 197

(N. D. 3921) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
W dniu 4 Maja r. b. w rzece Warcie pod wsią Rychłocicami w Okręgu Wieluńskim, znaleziono ciało człowieka około lat 25 mieć mogącego, włosów ciemno blond, wzrostu średniego. Ciało ubrane było w czamarkę czarną, w kamizelkę kortową bronzową, spodnie popielate i koszulę cienką. Że zaś ani miejsce pochodzenia, człowieka tak znalezionego wiadomem nie jest, wzywa przeto każdego, ktoby wiadomość ku wykryciu tego posłużyć mogącą posiadał, aby takową Sądowi tutejszemu lub najbliższemu udzielić zechciał.
Piotrków dnia 2 (14) Sierpnia 1863 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegialny, Chmieliński

Dziennik Powszechny 1863 nr 252

(N. D. 4899) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Skutkiem utarczki w dnia 3 (l5) Kwietnia r. b. między wojskami Cesarsko-Rosyjskiemi, a Oddziałem Powstańców pod wsią Rychłocicami Powiecie Wieluńskim stoczonej, polegli siedmiu ludzi ze strony tych ostatnich, jeden z nich nazywał się Antoni Kokowski, drugi Tomasz Skrzesiński, trzeciemu synowi kominiarza z Sieradza było na imie Otto, imiona, nazwiska i pochodzenie 4 ostatnich zupełnie dotąd wiadomemi nie są. Wzywa przeto wszystkich, którzyby wiadomość w tym względzie posiadali aby je Sądowi naszemu udzielić zechcieli.
Piotrków dnia 6 Października 1863r.
Sędzia Prezydujący, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1867 nr 260

N. D. 6920 Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
4. Antoniego Jankowskiego, co do sum: b. Rs. 750 pod Nr. 19b i 22 na dobrach Rychłocice z Okręgu Wieluńskiego; (...) otworzyły się spadki, do regulacji których termin na dzień 11 (23) Maja 1868 r. przed sobą w Kaliszu wyznaczam.
Kalisz d. 30 Paźd. (11 Listop.) 1867 r.
Zenon Łopuski.

Dziennik Warszawski 1868 nr 266

(Kronika prowincjonalna).
W pierwszej połowie października w gubernjach tutejszego
kraju wydarzyły się następujące nadzwyczajne wypadki:
Samobójstwa: — W gub. kaliszskiej: d. 3 (15) paźd. (w pow. wieluńskim), w wsi Rychlicyće, włościanka Łucja Domańska utopiła się w rzece Warcie z niewiadomej przyczyny.

Dziennik Warszawski 1870 nr 66

N. 2444. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po zgonie:
2. Mowszy Endelmanna, co do: a) prawa wycięcia i wybrania drzewa pod Nr 4 w dziale III dóbr Rychłocice, a pod Nr. 6 Wrońsko; 2) rs. 6,000; c) rs. 54,900; d) rsr. 15,000; e) rs. 15,000 pod Nr. 10, 11, 16 i 21, na dobrach Rychłocice z Okręgu Wieluńskiego, pod Nr. 10, 11, 15 i 17, w dziale IV na dobrach Wrońsko z Okręgu Szadkowskiego mieszczących się, na szacunek drzewa zapłaconych, otworzyły się spadki, do uregulowania których, termin na dzień 28 Września (10 Października) 1870 r., przed sobą w Kaliszu wyznaczam.
Zenon Łopuski.

Zorza 1872 nr 39

Kościół w Brzykowie.
Nie było zapewne i niema, nietylko w całym Dekanacie Łaskim, ale i całej Dyecezji Kujawsko-Kaliskiéj, tak nędznego przybytku Pana Zastępów, jak był we wsi Brzykowie, w tejże dyecezji i dekanacie położonej.
Przeszło przez lat pięćdziesiąt, odprawiać się musiała służba Boża, w lichej kapliczce z resztek starego kościoła pozostającej. — Kapliczka ta pokrzywiona, szczupła bo zaledwie czterdzieści osób w sobie mieścić mogąca, starczyła przez tak wiele lat parafji, liczącej przeszło dwa tysiące ludności. — Wiatr świszczał przez wszystkie szpary i okna źle opatrzone, zwiewał obrus z ołtarza, i pokrycie kielicha; nieraz byliśmy w wielkiéj obawie, czy na nasze głowy nie zwali się dziurawy dach kapliczny. Kościół starodawny, jaki tu stał pod wezwaniem św. Anny, do której lud czuje wielkie nabożeństwo, z upływem czasu niszczał, aż nareszcie rozebrano go i została zeń tylko na piasczystem wzgórzu cmentarnem owa niewielka kapliczka Św. Anny. Nie tylko zniszczał sam kościół, ale z nim razem zniszczały pod dziurawym dachem, sprzęty kościelne, apparata, organy, ołtarze, tak, że dziś wszystko prawie nowe wprowadzać potrzeba. Daleką ode mnie jest ta myśl, przypisywania niedbalstwa zarządcom parafji Brzykowskiéj, ale doprawdy, to rzecz niepojęta, jak można było dopuścić do takiego zniszczenia domu Bożego!...
W roku 1857, proboszcz Brzykowa, ksiądz Kazimierz Jany, wyjednał pozwolenie Rządu gubernialnego warszawkiego na zbieranie składek i postarawszy się o wyanszlagowanie funduszu w liczbie rs. 2,821 kop. 75, którą to summę, mieszkańcy parafji Brzyków, obowiązani byli złożyć, przystąpił do założenia węgielnego kamienia na mający budować się kościół opodal od resztek starej świątyni.
Lecz nie księdzu Jany było sądzone, dokończenie zaczętego dzieła, umarł w 1863 roku i budowa kościoła z powodu smutnych wypadków krajowych przerwaną została. W tym to czasie parafija Brzykowska pozostawała bez kapłana, bez kościoła, bez świętej Ofiary, tylko kapłani z pobliskiego klasztoru OO. Bernardynów w Widawie, obsługiwali czasami osieroconą parafiję, wyprowadzone już mury nowego kościoła marniały na słońcu i słocie.
W roku 1869 przeznaczono na administratora tutejszej parafji ks. Gerarda Süssmilch, ze zgromadzenia OO. Paulinów w Częstochowie; i ten dokończył, co rozpoczął jego poprzednik ks. Jany. Lecz łatwo to napisać: dokończył—ale co przejść musiał, zanim cierpliwie grosz do grosza zebrał, to Bogu tylko wiadomo i On nagrodzi trudy tego zacnego kapłana. Jednem słowem, ksiądz Gerard Süssmilch, przez swą pracę i troskliwy zachód, około wystawienia kościoła w Brzykowie,—jest po Bogu prawdziwym fundatorem świeżo wykończonej świątyni, bo nie tylko pracę swoję weń włożył, ale grosz zaoszczędzony ze szczupłych funduszów, i niejednokrotnie różnego rodzaju nieprzyjemności przenieść musiał. Nie tutaj miejsce przypominać je szczegółowo; takie ujemne strony natury ludzkiej lepiej pokryć milczeniem. —I tak jednego razu, gdy wyszedł na obchód parafji z prośbą o składkę i pomoc, jedna z gospodyń tak przywitała proboszcza, wchodzącego do jéj mieszkania: „O! dla Boga! jeszcze też tu takiego jegomości niebyło, by po chałupach jak jaki kwestarz chodził?” i prawdę powiedziała:— był on kwestarzem, bo grosz każdy prośbą i przekładaniem wyżebrał prawie.
Z pomocą proboszczowi pośpieszyli ludzie dobrej woli, z których tu kilku wymienię. Najpierw, kowal Wełna wykonał darmo wszystkie roboty kowalskie i ślusarskie, jakich było potrzeba, potem Mikołaj Siuta, Antoni Warzęcha, Franciszek Malarczyk, Szymon Zygmund, Jan Kozioł, Góra, bezpłatnie, jako pilarze i cieśle przy budującym kościele pracowali. Gospodarz nazwiskiem Witoszek, ze wsi Siemiechów, ofiarował 30 rs. na organy, inny znów gospodarz podjął się, odbywać wszystkie potrzebne przesyłki przy kościele, czy to furmanką, czyli też pieszo; oprócz tego kolejno, ze wszystkich wiosek parafji, szli codzień do roboty przy kościele bez nakazu, li tylko na głos swojego proboszcza. Kollator pan Trepka z Rychłocic, udzielił materjałów, drzewa, cegły, wapna i tak wspólną pracą stanął kościół w Brzykowie ubożuchny, prosty budową lecz wystarczający najzupełniej na potrzeby parafji, która tak długo bez kościoła obywać się musiała. Zbudowany on jest w czworobok z cegły, mała wieżyczka mieści w sobie sygnaturkę, na frontonie kościoła umieszczono statuę Matki Najświęszéj, sześć okien półokrągłych, symbolicznie przypomina owczarnię Chrystusową, a kolorowe szyby gdzieniegdzie umieszczone, miłe dla oka sprawują wrażenie. Wewnątrz tylko jeden wielki ołtarz, z resztek ołtarza kaplicznego postawiony, odpokostowany świeżo; nieźle to jakoś wygląda, ambona, chór, lecz bez organu, na który dopiero składki się zbierają, i oto wszystko—a wiele jeszcze, bardzo wiele rzeczy brakuje.
Dnia 26 lipca, jako w dzień odpustu świętej Anny, odbyło się poświęcenie nowego kościoła.
Rzewny to był bardzo widok; blisko do tysiąca zebranego ludu otoczyło pochyloną wiekiem kaplicę, z której przeniesiono Najświętszy Sakrament: bo odpust Św. Anny licznie tu uczęszczany bywa, a uroczystość poświęcenia powiększyła zebranie. Piaszczysta wydma, na której kaplica stoi, to dawny cmentarz; a każdy podmuch wiatru, wydobywa na wierzch zbielałe kości minionych pokoleń, które się tu na wieczny spoczynek układły;—zgromadzony więc lud deptał prochy swoich współbraci.— Kilkunastu kapłanów, postępowało przed Najświętszym Sakramentem, dziewczęta w bieli, usypywały drogę kwiatami, a pieśń:,, U drzwi Twoich stoję Panie,” z poważnym dźwiękiem dzwonów płynęła daleko ku niebu. Kilkaset kommunikujących naliczyć można było, a wielu jeszcze na sobotę i niedzielę pozostało, księża bowiem nie mogli dla natłoku, dopełnić w dzień odpustowy, obowiązku spowiedzi. W czasie summy przemawiał najlepszy kaznodzieja z okolicy, ksiądz Poncjan Pniewski, ze zgromadzenia OO. Berardynów w Widawie i korzystając ze sposobności, przypomniał parafijanom, że jeszcze wiele pozostaje do zrobienia w nowym kościele; przemowa odniosła skutek dobry, bo po kazaniu liczne posypały się groszaki na tackę kwestującego kapłana.
Lud tutaj nie zły wcale, przynajmniej nie gorszy od ludu w innych miejscowościach kraju; z uwłaszczeniem podniosła się i pracowitość ludu, a za nią idąca zamożność, i ani pijaństwo, ni kłótnie, nie są tu tak powszechne, by je jako rażące przykłady zaznaczać potrzeba było. — Nawet loterje jarmarczne, które od niewielu lat tak zawracają głowę naszemu ludkowi, tutaj wcale go nie kuszą.
Szkółek co prawda, nie ma w całej parafji—szkoda — bo na cóż się zdadzą pisma i usiłowania pojedynczych osób, gdy ogół ludu ciemnym pozostanie? Znajduje się jednak i tutaj dosyć tak nazwanych piśmiennych, czytają oni chętnie i czasami nie zła książka wpadnie im w rękę. — „Ale nie od razu Kraków zbudowano.”
Stanisława.  
Dziennik Warszawski 1874 nr 150

Dnia 29 maja (10 czerwca) we wsi Rychłowicach, w gminie Konopnicy, w powiecie Wieluńskim, został zabity przez piorun włościanin Roch Nawrow.

Kaliszanin 1875 nr 104

Znaczniejsze wydarzenia w gubernji kaliskiej.
Zabójstwa. dnia 22 listopada we wsi Rychłocicach, gm. Kokonicach, pow. wieluńskiego 18-letnia dziewczyna wiejska Bronisława Zakrzewska za­kopała w ziemię nowonarodzone niemowlę.

Kaliszanin 1886 nr. 27

Zgubionym został
kontrakt
W-go Artura Trepkiego z Rychłocic na sto par zboża, z dnia 20 lipca n. s. 1885 r.
Kontrakt powyższy nie posiada żadnej wartości. — Lajzer Lipszytz.  

Kaliszanin 1886 nr. 57

We wsi Rychłocicach, powiecie wieluńskim, w skutek nieostrożnego obchodzenia się z ogniem zgorzały dwa domy drewniane i cztery stodoły i tyleż obór. Zabudowania te były ubezpieczone na 520 rs.

Kaliszanin 1887 nr. 27


FABRYKA PAROWA
WYROBÓW KOTLARSKICH I MASZYN
OSKARA KLOSE
W KONINIE
poleca W W. PP. obywatelom swego wyrobu aparaty gorzelnicze i dystylacyjne podług najnowszych systemów, kotły parowe, parniki żelazne systemu „Hence", zaciernie uniwersalne ze studzeniem lub bez tego, rezerwoary i kufy transportowe żelazne do okowity i wszelkie przyrządy w gorzelnictwie używane.
Nadto podejmuje się urządzenia kompletnych gorzelni lub dystylarni, albo też przebudowania takowych, po możliwie nizkich cenach w jak najkrótszym czasie.
Poświadczenia:
P. Oskar Klose, właściciel fabryki kotlarskiej i maszyn w Koninie, wykonał i postawił w gorzelni mojej w roku bieżącym aparat oczyszczający okowitę, który funkcjonuje dokładnie i oczyszcza okowitę do 97% Trallesa, na co wydaję mu niniejsze świadectwo.
Brzeźno dnia 6 lutego 1885 r.
Wł. Sokołowski.
P. Oskar Klose, właściciel fabryki mechaniczno-kotlarskiej w Koninie stawiał u mnie w r. 1886 gorzelnię parową systemu Championa, oraz dał plan na budynek, i sam wykończał wszelką robotę kotlarską i mechaniczną. Z zadania tego wywiązał się bardzo dobrze. Gorzelnia funkcjonuje wybornie i wydaje okowitę próby 94% Trallesa. Niniejszem oświadczam, że pod każdym względem jestem z oddanej i czynnej gorzelni zadowolniony.

Rychłocice d. 20 stycznia 1887. Artur Trepka.

Gazeta Świąteczna 1891 nr. 549

Dla przestrogi rodzicom. Z długiego spisu dzieci, które poniosły temi czasy śmierć wskutek niedozoru, wybieramy tylko imiona tych, co potonęły w rzekach, stawach, studniach, rowach i t. p., gdyż w taki sposób najwięcej ich zeszło ze świata. Były to: Marysia Musiałówna we wsi Ryćhłocicach i Franuś Słomian we wsi Obrowie-w powiecie Wieluńskim; Samuelek Szulc we wsi Krobanowie, Staś Jezierski we wsi Kamionaczu i Leoś Pijewski we wsi Męce-w powiecie Sieradzkim.

Zorza 1892 nr 9

W gub. Kaliskiej. Gwałtowne puszczenie lodów i wylew Warty spowodowały zniesienie kilku mostów na tej rzece, tak, że na znacznej przestrzeni od osady Działoszyn do miasta powiatowego Sieradza pozostały tylko dwa mosty: pod Osiakowem i Rychłocicami.

Jeździec i Myśliwy 1895 nr 3

W Rychłocicach u p. Artura Trepki, w d. 14 i 18 stycznia, odbyło się polowanie w 12 strzelb, na którem zabito 241 zajęcy, 11 kuropatw i 1 cietrzewia, oraz 3 lisy, jastrzębia, sowę i srokę.


Tydzień Piotrkowski 1896 nr. 2


W powiecie łaskim w Woli Marzeńskiej i Zielęcicach u p. Karola Sulimierskiego 4-go b. m. odbyło się wielkie doroczne polowanie. W 16 strzelb zabito 158 zajęcy, 7 kuropatw i jednego jastrzębia niezwykłej wielkości. Królem polowania był pan Artur Trepka, z Rychłowic, który zabił 17 zajęcy. Palmy pierwszeństwa omal nie odebrał mu p. Kożuchowski, który położył 16 zajęcy.

Jeździec i Myśliwy 1896 nr 3

W Rychłocicach, w pow. wieluńskim, u p. Artura Trepki, w ciągu 2 dni, w 18 strzelb ubito: 4 kozły, 210 zajęcy i 4 cietrzewie.


Tydzień Piotrkowski 1896 nr. 3

W dniach 30 i 31 grudnia r. z., odbyło się polowanie w dobrach Rychłocice w pow. wieluńskim i Niechmierów w pow. sieradzkim, graniczących z sobą i będących własnością p. Artura Trepki. Pomimo niesprzyjających dla polowania warunków atmosferycznych, w ośmnaście strzelb ubito 210 zajęcy, cztery kozły, cztery cietrzewie i kilkanaście kuropatw. Lasy Rychłoskie i Niechmierowskie do niedawna jeszcze, obfitowały w wielką ilość dzików: od lat jednak kilku dziki wyniosły się zupełnie, za to dzisiaj wzrosła bardzo ilość sarn, tak, że na każdem założeniu kilka lub kilkanaście, tych ładnych zwierząt widzieć można.

Gazeta Kaliska 1896 nr. 8

W dobrach p. Artura Trepki w Rychłocicach, w pow. Wieluńskim, oraz w Niechmierowie, pow. Sieradzkim, dnia 30-go i 31-go grudnia odbyło się polowanie, na którem ośmnastu myśliwych zabiło 210 zajęcy, 4 kozły, 4 cietrzewie i kilkanaście kuropatw.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1896 nr 28

= Kronika myśliwska.
W dobrach p. Artura Trepki w Rychłocicach, w pow. wieluńskim, i w Niechmierowie, w pow. sieradzkim na polowaniu dwudniowem w 18 strzelb ubito 210 zajęcy, 4 kozły, 4 cietrzewie i kilkanaście kuropatw. 

Gazeta Kaliska 1897 nr. 3

Kronika myśliwska. W dniach 29 i 30 z. m. odbyło się polowanie w m. Rychłocice p. sieradzkiego wł. p. Trepki. W 16 flint zabito 270 zajęcy, 3 lisów, 5 kozłów i 25 kuropatw. 


Kurjer Warszawski 1897 nr 6

Z kroniki myśliwskiej.
W zeszłym miesiącu w dobrach Rychłocice, należących do p. Artura Trepki, odbyło się polowanie trzydniowe, którego rezultat był następujący:
W Kniei mirowskiej w pięć strzelb zabito 56 zajęcy, 3 cietrzewie i 16 kuropatw; miotów było 4.
W kniei Rychłocice w 18 strzelb zabito zajęcy 120, rogaczy 5, 3 lisy i 5 cietrzewi; miotów było 7.

Wreszcie ostatniego dnia w kniei Wrońsko zabito 134 zające, 3 cietrzewie, 1 lisa, 18 kuropatw i 1 jastrzębia. Do dzików i jeleni nie strzelano wcale; miotów było 5.  


Zorza 1898 nr 10

Oszuści. Jakich to już sposobów nie imają się oszuści, aby od łatwowiernych wymanić ich krwawice. Oto przykład: dnia 20 lutego do wsi Rychłocice w pow. wieluńskim wieczorem zjawili się dwaj „panowie” do chaty jednego z zamożniejszych włościan z prośbą o przenocowanie ich i odwiezienie nazajutrz na odpust do sąsiedniej parafji. Przyjęci w gościnę i otrzymawszy od gospodarza oddzielną dla siebie izdebkę, za umówioną z góry cenę, po uprzejmej a religijnej niby rozmowie, poczęli półgłosem naradzać się, przekonywać wzajemnie, czasami godzić na jedno co do miejsca i wielkości... A wszystko to odnosiło się do zakopanego skarbu i sposobu wydobycia go bez zwrócenia na siebie uwagi władz, do których skarb znaleziony, jak mówili, „w połowie podług prawa należy”. Gospodarz z bijącem sercem wsłuchywać się musiał za drzwiami niebardzo szczelnie dotkniętemi tej tajemniczej naradzie! Nazajutrz przed świtem gospodarz i dwaj pielgrzymi z różańcami na piersiach i rydlem, niby pokryjomu z chaty zabranym, wyszli na rzekomy odpust. Nagle, gdy byli odaleni o parę stai od zabudowań: „Stójcie, ojcze!”—woła jeden z tych „panów” —nie na odpust tym razem, ale skarb zakopany w powstanie odszukać przyjechaliśmy; tu na tej granicy, pod gruszką z obrazkiem być powinien. Mamy na to dowody w papierach; trudność cała, jeśli skarb się znajdzie, w zachowaniu tajemnicy, gdyż rząd połowę odbierze. Upewnieni przez usłużnego gospodarza, że tajemnicy dochowa, odnajdują przy jego pomocy ową gruszkę, znaleźli niby miejsce, kopią aż po chwili rydel dźwięk wydał, jakby to żelazo potrącił. I w samej rzeczy wyłania się skrzynka okuta. Otwierają ją pełna złota! Ze dwie kwarty tego! „A takusieńkie, jak to nowotne złoto” Rozumie się, dnia poprzedniego sami je tu zakopali. „Wracajmy złoto gdziekolwiek sprzedać, choćby taniej, i co tchu do Piotrkowa! A nie wiecie, ojcze, zamożnego gospodorza, coby chciał od nas trochę kupić—choć po 5 rubli sztuka, przecież warte półsiodma.” I znów usłużny człowiek objawia gotowość nabycia kilkudziesięciu stuk. Wracają więc do wsi. Tutaj, targ w targ, gospodarz w tajemnicy przed domownikami, wydobywa zpod pułapu uciułane 150 rubli, dopożycza od kilku znajomych sąsiadów 50 rubli i w zamian za 50 sztuk wykopanych daje 200 rubli i jeszcze obiecuje odwieźć ich darmo do Piotrkowa. Na stacji w Piotrkowie przy pożegnaniu mówią mu: a pamiętajcie nie wygadać się z tem, skarbów więcej nie szukajcie... i do różańca się wpiszcie...
Chciał pieniądze zmienić, a tu się okazało że to są blaszki nie pieniądze. Gospodarz o mało nie oszalał. Podobno takich samych łatwowiernych oszuści owi znaleźli wielu na całej drodze z Piotrkowa do Rychłocic.


Gazeta Kaliska 1899 nr. 245 


Rezultat licytacji na dostaw y w roku 1899/900 spirytusu w zarządzie akcyzowym, jaka miała miejsce w dniu 6 (18) i 7 (19) b. m. jest następujący: (Dalszy ciąg). Do zakładu rektyfikacyjnego Rychłocice: 1) 2.000 wiader (7— 13 grudnia) 1,000 w. po 64 ½ kop., a 1,000 w. po 64 ¼ kop.; 2) 2,000 wiader (29 grudnia— 3 stycznia) 1,000 w. po 64 ¼ kop., a 1,000 wr. po 64 kop.; 3) 2,000 wiader (27 stycznia— 1 lutego) 1,000 w. po 66 kop., a 1.000 w. po 65 ½ kop.; 4) 1,000 w. (17—22 lutego) po 65 ½ kop. wiadro; 5) 1,000 w. (9— 12 marca) po 67 ½ kop. wiadro; 6) 2,000 wiader (28 marca— 2 kwietnia) po 65 kop. wiadro: 7) 2,000 w. (23— 28 kwietnia) 1,000 po 67 kop. wiadro, a 1,000 po 65 kop. wiadro.


Sport 1900 nr 3

Z kniej i pól.
W Rychłocicach, w pow. Wieluńskim, gub. Kaliskiej, u p. Trepki w dn. 2. i 3. styczn. w 14 strzelb zabito 4 rogacze, lisa, 168 zajęcy i 24 kuropatwy.


Gazeta Kaliska 1900 nr. 8



(Nad). Na polowaniu w Rychłocicach pow. wieluńskiego, odbytem w d. 2 i 3 stycznia r. b., zabito w 14 strzelb, pomimo całodziennego deszczu, 4 rogaczy, 168 zajęcy, 24 kuropatwy i 1 lisa. Ofiarowane od p. J . N, wygrane w karty rb. 15, złożono na ręce ks. kanonika Księskiego dla biednych. 


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 4

Z kniej i pól.
W Rychłocicach, majątku p. Artura Trepki, odbyło się polowanie w dd. 10. i 11, stycznia r. b., na którem zabito 187 zajęcy, 4 rogaczy, 3 lisów, 3 cietrzewie i 18 kuropatw. Królami polowania byli; jednego dnia p. Stanisław Murzynowski, drugiego zaś dnia p. Jan Nieniewski.
  
Gazeta Kaliska 1901 nr. 17

W Rychłocicach majątku p. Artura Trepki odbyło się polowanie w dniach 10 i 11 b. m., na którem zabito 187 zajęcy, 4 rogaczy, 3 lisów, 3 cietrzewie i 18 kuropatw. Królami polowania byli jednego dnia p. Stanisław Murzynowski, drugiego zaś dnia Jan Nieniewski.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 6

W dn. 5 . lutego r. b . w archikatedrze warszawskiej odbył się ślub p. Rodryga Nekanda-Trepki, syna Bolesława Trepki—radcy Tow. Kred. Ziemsk., z panną Reginą Trepczanką, córką radcy komitetu Tow. Kred. Ziemsk. i właściciela dóbr Jeżów, Kisiele, Ogrodzona, Sanniki, Zakrzew i Kodrąb, p. Feliksa Nekanda-Trepki i małżonki jego—p. Jadwigi z Psarskich. Nowożeńców pobłogosławił ks. kanonik Władysław Załuskowski w asystencji ks. kanonika Ludwika Zaleskiego, proboszcza z Rosprzy i ks. proboszcza Ignacego Kasprzykowskiego z Gorzkowic. W orszaku ślubnym znajdowali się liczni przedstawiciele obu łączących się rodzin z p. Arturem Trepką z Rychłocic-senjorem rodziny na czele. Po uczcie weselnej nowożeńcy odjechali do Zakrzewa.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 3

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Rychłocicach, w gub. Piotrkowskiej, u p. Artura Trepki, dn. 18. i 19. grudnia r. z. odbyły się polowania, na których w 16 strzelb zabito 304 zające, 2 króliki, 5 cietrzewi, 2 lisy, 18 kuropatw, 1 kozła i 1 jastrzębia. Królem polowania był p. Stanisław Murzynowski.



Gazeta Kaliska 1903 nr 130

Kucharz dobry potrzebny do Rychłocic od l-go Lipca r. b. Zgłaszać się listownie przez Widawę.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 13

Ze Zduńskiej Woli. Tegoroczny trzydniowy jarmark zaliczyć można do nieudanych. Zakaz wywozu koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywaniu tranzakcji. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono rbl. 500 . P. S. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie rbl. 1,000. Amatorzy z Łodzi dawali rbl. 800. Za jednego ofiarowywano rbl. 500, lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic ogiera duńskiego — rbl. 200. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy — rbl. 600 . P . M . Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską — rbl. 600. P. Stokowski z Piaskowic—4 konie po rbl. 200. P. Trepka z Rychłowic*—dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielkiego — 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej, ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich, za rbl. 800, nabył go p. Skowroński z Góry. P. Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych ze stajni Janowskiej nabył p. M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy rbl. 300 do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył p. Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy rbl. 100 do swojej pary, i parę szpaków w cenie rbl. 450 nabył p. Jan Guler z Wólki Bałuckiej.

* raczej Rychłocice


Goniec Łódzki 1904 nr 82

Kronika ekonomiczna.
□ Jarmark w Zduńskiej Woli. Tegoroczny jarmark trzydniowy trzeba zaliczyć do nieudanych.
W pierwszym rzędzie zawód spotkał tych, którzy obiecywali sobie duży zarobek za wynajem lokalów i drożyli się przed jarmarkiem, a potem chętnie oddawali za stosunkowo niewielką cenę.
Niedozwolony eksport koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywania tranzakcyi. Znany kupiec Jedwab już na jarmark kaliski przygotował 30 par koni, które mu się zostały i nawet do Zduńskiej Woli ich nie przyprowadził. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono 500 rubli
P. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie 100 rb. Amatorzy z Łodzi dawali 800 rb. Za jednego ofiarowywano 500 rb., lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic duńskiego ogiera 200 rb. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy 600 rb. P. M. Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską 600 rb.
P. Stokowski z Piaskowic 4 konie po 200 rb. P. Trepka z Rychłowic* dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielgiego 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich za 800 rb., nabył go pan Skowroński z Góry za 180 rb.
Pan Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni, we wtorek, sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych z Janowskiej stajni nabył pan M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy 300 rb. do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył pan Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy 100 rb. do swojej pary i parę szpaków w cenie 450 rb., nabył pan Jan Guler z Wólki Bałuckiej,
Obora pana Wejla ze Skęczniewa dostarczyła młode stadniczki i te w poniedziałek znalazły nabywców w osobach pana Taczanowskiego z Lututowa i pana Strzeszewskiego z Pstrokonia od 80 do 100 rubli sztuka.


Przez wszystkie trzy dni pogoda była prześliczna, ulice miasta przepełnione ludem, wozami i końmi w należytym porządku ustawionymi, wskutek czego prawidłowy ruch na ulicach ani na chwilę nie był wstrzymany.

*Rychłocice


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 6

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Rychłocicach, u p. Adama Nekanda Trepki odbyły się piękne łowy. W 15 strzelb zabito: 303 zające, 19 kuropatw, 35 królików, 4 cietrzewie, 2 rogacze i 2 lisy.

Łowiec Polski 1906 nr 5

Kłusownictwo. „Praca Polska” otrzymała następującą korespondencyę z Kalisza: „Tragiczny wypadek, świadczący o strasznem zuchwalstwie grasujących w tutejszych stronach, kłusowników, zdarzył się w majątku Szynkielewie, należącym do p. Adama Kossowskiego. Dwaj gajowi z majątku Rychłocice spostrzegli w lesie szynkielewskim dwóch kłusowników i puścili się za nimi w pogoń, usiłując odebrać broń. Jeden z kłusowników uciekł, porzuciwszy dubeltówkę, drugi zaś z odległości kilku zaledwie kroków wystrzelił do obydwu gajowych, z których jednego zabił na miejscu, trafiając w samo serce, drugiego zaś zranił ciężko w głowę, poczem, zadawszy mu jeszcze kilka razów w głowę kijem, zbiegł. Stan zdrowia ciężko ranionego gajowego jest beznadziejny”.

Łowiec Polski 1906 nr 7

Korespondencye „Łowca Polskiego”.
Siemkowice (pow. wieluński), w marcu.
Smutne, ale prawdziwe.
Z powodu stanu wojennego wogóle polowania w tym roku nie przybrały właściwych rozmiarów, ponieważ, chcąc się zjechać na polowanie, trzeba zaprosić brać z pod sztandaru św. Huberta, nieraz o kilkanaście mil mieszkającą, która należy do rodziny, lub naszych znajomych. Tymczasem mógł się znaleźć łatwo zakaz, że to jest rzeczą wzbronioną. Dotyczy się to myśliwych, postępujących legalnie, mających rok rocznie wydawane pozwolenia jak na broń, tak i prawo polowania. Rzecz inna co do kłusowników. Ci się nie liczą z przepisami i kodeksami. Nie mówiąc już o nocach księżycowych, polują po gruntach przyległych mi, sąsiednich folwarków, rozkolonizowanych, lub stanowiących własność żydowską. W biały dzień takie polowania odbywają się przy udziale do sześciu myśliwych i dziesięciu naganki. Owi pseudo myśliwi nie liczą się z tem, że czas polowania już dawno minął; czy dzień jest świąteczny, czy powszedni. Sam odebrałem w tym roku po godz. 10-ej w nocy dwie bronie, jedną na swojem terytoryum, drugą o 30 kroków od swojej granicy. Kłusowników dwóch znanych mi z imienia i nazwiska, zasiadało co noc pod zagajami mojemi, lub cokolwiek opodal, żeby strzelać zwierzynę, która wychodzi na żer w polu nocą. Ustawiczne strzały w nocy i stanowiska, oraz znaki na śniegu od śrótu, świadczyły o pilności tych ludzi w ich rzemiośle. Udało mi się jednemu z nich odebrać broń, drugi wyrwał się z rąk trzymającego go człowieka i uciekł. Bronie złożyłem w powiecie naczelnikowi straży ziemskiej. W kilka dni spotkałem się z przejeżdżającymi żandarmami, z których jeden udzielił mi wskazówki, że to jest zakres straży ziemskiej odbieranie broni od kłusowników, bo osoba prywatna może być w podobnym wypadku obwinioną o (grabioż) rabunek. Straż ziemska mało zwraca uwagi na nadużycia łowieckich przepisów. To też można z całą sumiennością powiedzieć, że ilość nieprawnie trzymanych broni w naszej okolicy, dwukrotnie przewyższa liczbę wykupionych pozwoleń w powiecie. Noce księżycowe, mroźne rozbrzmiewają w całej okolicy ciągłemi strzałami. Mieszkam nieomal na granicy powiatów i toż samo mogę powiedzieć, że i powiat nowo-radomski pod względem kłusownictwa nie jest szczęśliwszy. Kłusownictwo w ostatnich czasach wzmogło się. W miarę ubywania większej własności ziemskiej, zwierzostan zaczyna upadać, bo kolonista z małemi wyjątkami posiada broń, którą stara się przysposobić na każde święto kawałek mięsa, nie licząc się z porą roku, oraz zarobić na proch i tytoń ze sprzedaży zwierzyny, nie mówiąc o tem, że psy ustawicznie włóczą się całemi dniami i nocami po lasach i polach. Smutny fakt miał miejsce w naszej okolicy, w dominium Rychłocice; ofiarą swego obowiązku zginęło dwóch borowych z ręki kłusownika (niewiadomego nazwiska). Zwracam się przeto do wszystkich sfer, mogących mieć wpływ na te sprawy, żeby władze raczyły swoim wykonawcom polecić surowe wypełnianie powierzonych im obowiązków. A nasza fauna krajowa niech nie będzie po macoszemu traktowana. Stanowić ona może jedno ze źródeł dochodów gospodarstwa wiejskiego, jak to widzimy w Wielkiem Księstwie Poznańskiem i na Szlązku; dla ludzi zaś pracy przyjemną rozrywkę po trudach i kłopotach w codziennem życiu. Poczuwam się w obowiązku kilka tych zdań zamieścić w naszym „Łowcu Polskim”.
Karśnicki.

Gazeta Kaliska 1906 nr 126

Od l-go października potrzebny jest do Dominium Rychłocice (w powiecie wieluńskim, poczta Widawa) Ogrodnik żonaty, z dobremi kilkoletniemi świadectwami. Z powodu wyjazdu osobiste zgłoszenie jest zbyteczne. Kopje świadectw i nazwiska osób mających dać rekomendację wystarczą.


Gazeta Kaliska 1907 nr 153

Zapowiedź. Niniejszem podaje się do ogólnej wiadomości, że 1) Adam, Władysław, Teofil, Marjan, Franciszek (5 imion) Nekanda-Trepka, zamieszkały w Rychłocicach, gub. kaliskiej, syn właściciela dóbr Rychłocice, Artura Nekanda-Trepki, i jego małżonki Łucji, z domu Łabęckiej; 2) panna Marja, Antonina Żychlińska, zamieszkała w Usarzewie, w Poznańskiem; córka właściciela dóbr Usarzewo, Dr. Józefa Żychlińskiego, i jego małżonki Amelji, z domu baronówny Graeve; chcą zawrzeć związek małżeński. Ogłoszenie zapowiedzi winno nastąpić w Usarzewie i w „Gazecie Kaliskiej". Jerzykowo, 25 Czerwca 1907 r. Urzędnik stanu cywilnego Szoltz.

Łowiec Polski 1910 nr 6

W majątku Rychłocice (gub. kaliska), p. A . Trepki odbyły się następujące polowania: Dnia 5 listopada 1909 r. odbyło się polowanie na folwarku Brzyków dóbr Rychłocice kaliskiej gubernii u p. Adama Trepki, na którem przy udziale 4 flint zabito w 3 godziny 45 zajęcy, 12 kuropatw i 3 króliki. — Dnia 15 listopada r. z. odbyło się polowanie na przestrzeni leśnej Borki Rychłockie, gdzie w 5 flint w kilku miotach zabito: 28 zajęcy, 2 kozły, 2 lisy i cietrzewia. — Dnia 20 grudnia r. z. odbyło się doroczne polowanie w lesie i polach majątku Rychłocice, na którem, przy udziale 12 myśliwych zabito: 220 zajęcy, jednego rogacza, 3 lisy, 16 kuropatw i jastrzębia — (ogółem 241 sztuk). Królem polowania byt pan Feliks Murzynowski ze Stolca.
Dodać należy, że przez cały dzień padał deszcz, co, szczególniej w lesie, znacznie obniżyło spodziewany rezultat polowania.

Łowiec Polski 1911 nr 7

W dobrach Rychłocice (gub. kaliska) p. Adama Nekanda-Trepki od 15 lipca do 31 grudnia 1910 r. zabito:
Zajęcy sztuk 274, królików—14, rogaczy—4, lisów—5, cietrzewi—19, bekasów—8. kuropatw—440, przepiórek—3, chróścicieli—5, kun—2. różnych szkodników—30, Ogółem 804 sztuki.

Łowiec Polski 1911 nr 11

Z żałobnej karty.
W dniu 1-ym maja r. b. w 75 roku życia zmarł w Warszawie ś. p. Artur Nekanda Trepka z Rychłocic, w żałobie i smutku pogrążając wszystkich, którzy go bliżej znali.
Jako syn jednego z najdawniejszych kolegów, myśliwych zmarłego i po trochu uczeń i młodszy kolega ś. p. Artura, chcę nieudolnem swem piórem słów kilka poświęcić jego pamięci. Jak to łacno z poważnego wieku ś. p. Artura wywnioskować, kunsztu myśliwskiego uczył on się w czasach, gdy celny strzał nie decydował jeszcze o pasowaniu kogoś na myśliwca pierwszej klasy. Wówczas trzeba było znać się na kniei, tropach zwierzyny; na psów graniu i posiąść moc różnych finezyj, o których dziś przeciętny strzelec nie ma często wyobrażenia. A że był zmarły w dobrej szkole i niezwykle pojętnym uczniem, więc ukochał swem wielkiem sercem fach św. Huberta i posiadł go, aż do najgłębszych tajników, tak, że w późniejszych czasach na miano „Wielkiego wodza” wśród kolegów zasłużył.
Dziedziczny majątek rodziny Trepków, Rychłocice, którym ś. p. Artur w ciągu lat z górą czterdziestu władał, głośnym był swego czasu z polowań na grubą zwierzynę, w szczególności na dziki, których wielka ilość przez długi przeciąg czasu w lasach miejscowych się gnieździła. A że nie był o swą zwierzynę zazdrosnym i wielką gościnnością się odznaczał, więc z całej Polski zjeżdżali się doń amatorowie na polowania, które zawsze obfitym plonem były uwieńczone. Sam w ciągu życia kilkadziesiąt sztuk grubej zwierzyny uśmiercił; — wszystkie one padły ze sławnej Lefauch'ówki, która w jego rękach nigdy prawie nie chybiała celu. Z niej to zginął ów sławny olbrzym-pojedynek. którego skóra wypchana dotychczas zdobi jeden z gabinetów myśliwskich Kwirynału, gdyż jako niezwykły okaz zabrany został przez krewnych ś. p. Artura do Włoch i tam ofiarowany królowi.
Od lat kilkunastu corocznie miałem i ja szczęście uczestniczyć w Rychłocickich polowaniach, gdyż zmarły miał złote serce — i o nas, młodych adeptach sztuki myśliwskiej, kolegach swego syna, nigdy nie zapomniał i wraz z ojcami na polowania prosił. Doprawdy, gdy się wspomni tę gościnność, tę prawdziwie pańską uprzejmość ś. p. Artura, tę wyrozumiałość, z jaką traktował nasze drobne, a czasem i grubsze, myśliwskie wykroczenia, to łza żalu gwałtem ciśnie się do oczu na myśl, że go już brakło. Takich myśliwych było niewielu.
Jerzy Murzynowski.

Łowiec Polski 1913 nr 4

W dniu 14 i 15 stycznia odbyło się polowanie w dobrach Rychłocice u p. Adama Trepki, na którem w 16 strzelb zabito: zajęcy 357, królików 23, bażantów 2, lisów 4, cietrzewi 4, kuropatw 40 — ogółem 430 sztuk. Królem polowania byt p. Jerzy Murzynowski mający na rozkładzie 62 sztuki. Do rogaczy nie strzelano.

Gazeta Łódzka 1915 nr. 112

Kartofle w okolicy.
Właściciel majątku Rychłocice w powiecie łaskim pod Widawą, p. Trepka, posiada 30000 korcy kartofli, na sprzedaż, które po nizkiej cenie nadesłał ofertę miejscowemu Komitetowi Obywatelskiemu niesienia pomocy biednym.

Godzina Polski 1916 nr 127

Bitwa pod Rychłocicami
ziemi Wieluńskiej w dniu 8 maja 1863 r.
Od uczestnika bitwy pod Rychłocicami, której rocznica przypada w dniu jutrzejszym, otrzymujemy szczegółowy opis jednego z tych krwawych epizodów z ostatniego aktu naszego dramatu narodowego i podajemy go, by uczcić w ten sposób pamięć kilkuset poległych ofiarników naszej sprawy, tym zaś, którzy rozrzuceni po kraju, w dniu jutrzejszym wspomną może daleki dzień swej górnej młodości, przypomnieć szczegóły faktu i nazwisko dawnego ich towarzysza broni.
Wschód słońca 7-go maja 1863 r. zapowiadał dzień pogodny i jasny. Na polance położonej wśród lasów leśnictwa Brąszewice w ziemi Sieradzkiej, korzyło się przed Bogiem 800 powstańców, słuchając mszy św. odprawianej pod gołem niebem przez księdza Janego, kapelana obozowego oddziału powstańców sformowanych pod dowództwem Litycha i Oksińskiego, b. oficerów wojsk rosyjskich. Obóz ten, formujący się już od miesiąca udał się z 400 ludzi piechoty, 200 kosynierami, 240 kawaleryi, podzielonych na dwa szwadrony, a każdy szwadron na 4 plutony, i obozujące 30 koni.
Uzbrojenie piechoty było bardzo prymitywne; składało się ono zaledwie w połowie z karabinów, reszta uzbrojona była w broń myśliwską, dobrą na zające, ale nie do walki z armią regularną. Kosynierzy byli rośli i doborowi* chłopi, werbujący się przeważnie ze służby* dworskiej. Kawalerya była dobrze uzbrojona i na dobrych koniach, każdy bowiem przybył do obozu na swoim koniu i ze swoją
bronią.*
Dowódcy partyi mieli przed sobą kierunek wskazany; zadaniem ich było przedrzeć się w góry Ś-to Krzyskie i połączyć się z Langiewiczem dla operacyj wojennych w większyn stylu, unikając po drodze spotkania się wojskiem rosyjskiem.
Po skończeniu Mszy wszyscy przystąpili do Komunii św. a dla wielu było to ostatnie pojednanie* z Bogiem, gdyż w 24 godzin potem, prawie połowa ich nie żyła już, niestety.
Po zjedzeniu rannego posiłku obóz ruszył w pochód, więc naprzód wyszła kawalerya pod dowództwem Władysława Rembowskiego, majora wojsk niemieckich, później szli kosynierzy, za niemi piechota, na końcu kilkadziesiąt wozów stanowiących obóz wojskowy.
Dowódzcy mieli za zadanie przeprawić się przez rzekę Wartę z lewego brzegu na prawy. Do przeprawy tej służyły cztery mosty położone już w ziemi Wieluńskiej w Osjakowie, Konopnicy, Rychłocicach i Burzeninie.
Z tych przez dowództwo obrany został most w Rychłocicach, gdzie też i pierwszy przeprowadziliśmy* nocleg. Oddział powstańców przebywszy około 50 kilometrów przybył do Rychłocic o zachodzie słońca i przeprawiwszy się przez rzekę rozłożył obóz.
Wojska rosyjskie, jak się okazało, dobrze przez szpiegów były poinformowane i czekały ......*, by przy przeprawie powstańców przez rzekę Wartę uderzyć na nich, nie wiedzieli .....* przez który most nastąpi przeprawa i zaczajeni* czekali pod Osjakowem; gdy się jednak* przekonali o kierunku, nocą podsunęli się* pod Rychłocice — kawaleryę zaś przeprawiono* przez rzekę, która z tyłu na powstańców miała* uderzyć.
O brzasku dnia 8-go maja piechota rosyjska rozpoczęła kanonadę karabinową przez ......* gdyż most momentalnie został zniszczony przez powstańców, kawalerya zaś rosyjska zbliżyła się do tyłu powstańców. Kawalerya nasza z wielką brawurą rzuciła się na ......*
prawie momentalnie przerwała ją. Kilkunastu* poległo— kilkunastu wzięto do niewoli, a między nimi oficera Myślińskiego. Po-* pod którym padł koń, ale reszta przeprawiła się wpław przez rzekę i dążyła do połączenia* się ze swojem wojskiem. Bitwa .....* zapowiadała się pomyślnie dla powstańców* .....* obóz zaczął się poruszać naprzód.
Niestety, było to jednak złudzenie. Około godziny 11-ej przed południem nadszedł inny oddział wojsk rosyjskich od strony Sieradza, .....* tyły powstańcom. Wobec tego o godzinie 2-ej wywiązała się nowa potyczka, a .......* powstańców rozbitą została, zostawiając na placu boju około 200 trupów. Między nimi był również trup ks. Janego, który z krzyżem w ręku prowadził kosynierów do ataku. Drugie tyle było rannych. Ci odwiezieni zostali do Widawy, gdzie klasztor Bernardynów zamieniony został na szpital.
Polegli pochowani zostali na cmentarzu w Brzykowie razem ze swym kapelanem. Kawalerya* klęski uniknęła, straciwszy 67 ludzi, .....* się przebiła i podążyła do szeregów Langiewicza*, wraz z obydwoma dowódzcami Litychem i Oksińskim.
Był to jeden z wielu krwawych epizodów, które* rozegrały się w r. 1863.
Stanisław Pestkowski.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Zorza 1917 nr 37 

W DNIU 29 LIPCA R. B. ODBYŁO SIĘ POŚWIĘCENIE OCHRONY
W OSSJAKOWIE POD WIELUNIEM.
Fotografja powyższa przedstawia uczestników tej uroczystości. Na przedzie siedzi ks. Opasiewicz, prezes Koła Macierzy Szkolnej w Ossjakowie; na prawo ks. Michnikowski, prezes Rady szkolnej, dalej p. A. Trepka, właściciel majątku Rychłocice. U góry między oknami widać kierowniczką ochrony. Prócz tego znajduje się tu paru członków P. M. Sz. i rodziców małych dziatek.



 Łódź w Ilustracji 1925 nr 39 


Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 94

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
6) Adamie - Władysławie - Teofilu - Marjanie - Franciszku Trepce, właśc. maj. Rychłocice, pow. wieluńskiego.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dz. 7 czerwca 1926 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 77a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące wpisy pod Nr. Nr.:
d. 12 czerwca 1926 r.
7072 „Józef Grondowy", sklep spożywczy i towary kolonjalne we wsi Rychłocice, gm. Konopnica, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1923 r. Właśc. Józef Grondowy, zam. we wsi Rychłocice.
7073 „Wincenty Kaczmarek", restauracja z prawem wyszynku napo­jów alkoholowych, we wsi Rychłocice. gm. Konopnica, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1908 r. Właśc. Wincenty Kaczmarek, zam. w Rychłocicach.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 100

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z dn. 13 listopada 1926 r., zostało wdrożone postępowanie o uznanie za zmarłego Stanisława Bukowieckiego, wobec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6-ciomiesięcznym, od dnia wydrukowania niniejszego, zgłosił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie po upływie tego terminu zostanie przez sąd uznany za zmarłego; wzywa się wszystkich, ktoby wiedział o życiu lub śmierci Stanisława Bukowieckiego, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Stanisław Bukowiecki był stałym mieszkańcem wsi Rychłocice, gm. Konopnica, pow. wieluńskiego, wojew. łódzkiego (II-Z-149/26).

Przegląd Leśniczy 1926 marzec

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
128. Nazwa majątku leśnego: Rychłocice, powiat Wieluń. Właściciel: Adam Trepka. Obszar ha: (serw.) 805,0.

Rozwój 1927 nr 322

Nowa Droga
ŁASK—WIDAWA—RYCHŁOCICE
Onegdaj rano przybył do starostwa w Łasku pan wojewoda Jaszczołt w towarzystwie osobistego sekretarza p. Rosickiego; naczelniku wydziału samorządowego p. Zakrzewskiego; naczelnika oddziału drogowego Adolpha; w celu dokonania otwarcia nowej drogi bitej Łask—Widawa—Rychłocice — wybudowanej przez sejmik łaski.
We wsi Brzyków oczekiwały p. wojewodę władze miejscowe; państwowe i samorządowe; oraz okoliczna ludność przy specjalnie wzniesionej bramie.
P. Wojewodę powitał przemówieniem starosta łaski p: Wallas, zaś w imieniu ludności proboszcz ks. Dziuda; który też dokonał poświęcenia drogi. W imieniu wydziału powiatowego przewodniczący sejmikowej komisji drogowej inż. Leopold dziękował p. wojewodzie za przybycie na otwarcie drogi i skreślił historję budowy nowych dróg w powiecie. P. wojewoda w przemówieniu swym dziękował staroście p: Wallasowi, wydziałowi powiatowemu, inż. powiatowemu p. Teodorowi Gałąsce władzom gminnym oraz ludności miejscowej, poczem przeciął symboliczną wstęgę i przekazał drogę do użytku publicznego.
Po przejechaniu drogi do granic powiatu łaskiego i wieluńskiego p. wojewoda udał się na krótki odpoczynek do proboszcza Dziudy, poczem owacyjnie żegnany powrócił do Łodzi.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 11

Przetarg.
Wydział Powiatowy Sejmiku w Wieluniu ogłasza publiczny przetarg ofertowy na budowę betonowych podpór mostu na rzece Warcie pod Rychłocicami na drodze wojewódzkiej Łask — Widawa — Wieluń.
Przetarg i publiczne otwarcie ofert odbędzie się w dniu 28 lipca 1928 r. o godz. 13-ej, w gmachu Starostwa w sali przyjęć.
Pisemne oferty na powyższe roboty należy wnosić do kancelarji Wydziału Powiatowego, pokój Nr. 5 do godziny 12 m. 30 dnia 23 lipca 1928 r. w czystych, bez firmy kopertach, zalakowanych z napisem „Oferta na budowę podpór mostu na rzece Warcie pod Rychłocicami".
Koperta winna zawierać: 1) dokładny adres oferenta, 2) otrzymany w Wydziale Powiatowym i wypełniony kosztorys z podaniem cen jednostkowych i ogólnej sumy kosztów robót, 3) pokwitowanie Kasy Sejmikowej w Wieluniu na wpłacone wadjum w wysokości 5% ogólnej sumy kosztów budowy, 4) termin wykonania robót, 5) deklarację, że ,,warunki przetargu i przepisy tymczasowe o oddaniu państwowych robót i dostaw w zakresie działania Min. Rob. Publ. z dnia 31 lipca 1926 r. L. III. 396/26 są mi znane i ich postanowieniom poddaję się bez zastrzeżeń".
Ślepy kosztorys na roboty otrzymać można w Zarządzie Drogowym w Wieluniu codziennie od godz. 11 do 13-ej.
W tymże czasie, tamże można przejrzeć projekt mostu, warunki przetargu i projekt umowy.
Wydział Powiatowy zastrzega sobie dowolny wybór oferenta, bez względu na najniższą cenę, uzależniając to od fachowych i finansowych zdolności przedsiębiorcy, oddanie robót częściowo, względnie nieprzyjęcie żadnej oferty, oraz prawo przeprowadzenia dodatkowego ustnego przetargu.
Przewodniczący Wydziału Powiatowego
Starosta Powiatowy
KACZOROWSKI.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 19a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 5 grudnia 1927 roku.
8346 „Monika Kaczmarek", sklep spożywczy we wsi Rychłocice, gm. Konopnica, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 czerwca 1927 r. Właśc. Monika Kaczmarek, zam. we wsi Rychłocice.
8347 „Tomasz Banasiak", sklep kolonjalno - spożywczy i masarstwo we wsi Rychłocice, gm. Konopnica, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 lipca 1927 r. Właśc. Tomasz Banasiak, zam. we wsi Rychłocice.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 38a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

W dniu 3 stycznia 1928 r.
8911. „Julja Trepczyna", gorzelnia i rektyfikacja w majątku Rychłocice, gminy Konopnica, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1922 r. Właścicielka Julja Trepczyna, zamieszkała w majątku Rychłocice.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 95a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
Dnia 10 października 1928 roku.

9569. „Bronisław Subczyński", sklep kolonjalno - spożywczy w Rychłocicach, gminy Konopnica, powiatu wieluńskiego. Właśc. Wojciech Subczyński, zam. w Rychłocicach.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 2

PRZETARG.
Wydział Powiatowy Sejmiku w Wieluniu ogłasza publiczny przetarg ofertowy na budowę trzech kratowych drewnianych ustrojów niosących mostu systemu inż. Rechniewskiego, rozpiętości po 41.28 m. i szerokości teoret. 6.70 m. na rzece Warcie pod Rychłocicami na drodze wojewódzkiej Łask—Widawa— Wieluń.
Przetarg i publiczne otwarcie ofert odbędzie się w dniu 31 stycznia 1929 roku o godzinie 12-ej w poł. w lokalu Zarządu Drogowego w Wieluniu.
Pisemne oferty na powyższe roboty należy wnosić do kancelarji Zarządu Drogowego pokój Nr. 15 do godziny 12-ej w poł. dnia 31-go stycznia 1929 roku w czystych bez firmy kopertach zalakowanych z napisem: „Oferta na budowę ustroju niosącego mostu na rzece Warcie pod Rychłocicami".
Koperta winna zawierać: 1) dokładny adres oferenta, 2) otrzymany w Wydziale Powiatowym i wypełniony kosztorys z podaniem cen jednostkowych i ogólnej sumy kosztów, 3) pokwitowanie Kasy Komunalnej w Wieluniu na wpłacone wadjum w wysokości 5% ogólnych kosztów budowy, 4) deklarację, że „warunki przetargu i przepisy tymczasowe o oddawaniu państwowych robót i dostaw w zakresie działania Min. Robót Publ. z dnia 31-go lipca 1926 r. Nr. III - 396/26 są mu znane i ich postanowieniom poddaje się bez zastrzeżeń".
Ślepy kosztorys na roboty otrzymać można w Zarządzie Drogowym w Wieluniu. W tymże czasie tamże można przeglądać szczegółowy projekt mostu, warunki przetargu i projekt umowy.
Wydział Powiatowy zastrzega sobie dowolny wybór oferenta, bez względu na najniższą cenę, uzależniając to od fachowych i finansowych zdolności przedsiębiorcy, oddania robót częściowo względnie nieprzyjęcia żadnej oferty oraz prawo przeprowadzenia dodatkowego ustnego przetargu.
Przewodn. Wydz. Powiatowego: Starosta Powiatowy
(—) Kaczorowski.


Echo Tureckie 1929 nr 15

Wiadomości krajowe
Budowa mostów na rzece Pilicy i Warcie
Jak się dowiadujemy, dyrekcja robót pu­blicznych przy Urzędzie Wojewódzkim przy­stąpiła do budowy mostów w Koninie na odnodze rzeki Warty. Most ten będzie łą­czył miasto z dworcem kolejowym.
Poza tem pod Sieradzem rozpoczęto studja wodne, w wyniku których będzie zbu­dowany most żelazno-betonowy na Warcie.
W Rychłowicach na drodze Widawa Wie­luń przystąpiono do kontynuowania rozpo­czętej w ub. r. budowy mostu na Warcie. Dzięki temu mostowi skrócona zostanie dro­ga z Łodzi do Wielunia.

Również dyrekcja robót publicznych roz­poczęła przebudowę mostu na Pilicy w Sulejowie oraz mostu na rzece Ner w Dąbiu.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 84

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, na zasadzie artykułu 218 i 219 ustawy Towarzystwa zawiadamia
I. Okrąg Kaliski.
20. Właściciela hipotecznego dóbr Rychłocice, pow. wieluńskiego, a mianowicie: „Standard" Zakłady Przemysłowo - Leśne Sp. Akc.
jako mających wpisy hipoteczne, bez obranego miejsca zamieszka­nia z księgi hipotecznej wiadomego, że dobra poniżej wymienione, na zasadzie art. 221 tejże ustawy, obciążone pożyczkami Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, za zaległe raty będą sprzedawane w kancelarjach niżej wymienionych notarjuszów: (...).
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipo­tecznych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecz­nych lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Wadjum licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie lub listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie ozna­czonej przez Dyrekcję Główną — wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, dru­ga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dal­szych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku licytantów — dobra te, na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na własność Towarzystwa.

Gdyby w dniu, do licytacji wyznaczonym przypadło święto ko­ścielne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone sprze­daż odbędzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 1

OGŁOSZENIE.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie podaje do publicznej wiadomości, że orzeczeniem z dnia 3 czerwca 1930 r.
postanowił:
1) Wniosek mieszkańców wsi Rychłocice, gminy Konopnica, powiatu wieluńskiego, zgłoszony do Powiatowego Urzędu Ziemskiego w Wieluniu w dniu 11 czerwca 1929 r. w sprawie scalenia ich gruntów zatwierdzić.
2) Ustalić obszar scalenia wsi Rychłocice w składzie gruntów:
a) objętych tabelą likwidacyjną wsi Rychłocice, o obszarze około 650 ha,
b) objętych aktem nadawczym wsi Rychłocice Poduchowne o obszarze około 50 ha,
c) tabelowych wsi Mała Wieś dla zniesienia enklaw i wyprostowania granic o obszarze około 10 ha,
d) należących do dóbr Rychłocice na wyprostowanie granic i usunięcie enklaw o obszarze około 15 ha.
Orzeczenie to zostało utrzymane w mocy orzeczeniem ministra Reform Rolnych z dnia 13 października 1930 r.
Naczelnik Wydziału:
(—) K. Jaroński

Inspektor Ziemski.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO WIELUŃSKIEGO
z dnia 17 lutego 1931 roku
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia
samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozp. Min. Spr. Wewnętrznych i Min. Spr. Wojsk. z dnia 29. VII. 1930 r., wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu wieluńskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
23. Trepczyna Julja, m. zam. i postoju Rychłocice, 1 samochód osobowy;
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Wieluńskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia których poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(—) Kaczorowski.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 15

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, I sekcja, obwieszcza, że otwarte zostały postępowania .spadkowe po zmarłych:
8) Wacławie Milewskim, współwierzycielu sumy 11.400 rb., zabez­piecz. na dobrach Rychłocice, powiatu wieluńskiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 31 sierpnia 1931 roku. W powołanym terminie osoby zainte­resowane winny zgłosić swe prawa w powyżej wskazanym wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
28. Właściciela i wierzycieli hipotecznych dóbr Rychłocice, po­wiatu wieluńskiego, a mianowicie: 1) „Standard" Zakłady Przemysło­wo - Leśne S-kę Akc., 2) Władysławę Janiszewską, 3) Marję Micugową, 4) Stefana Milewskiego, 5) Klemensa Milewskiego, 6) Wincentego Milewskiego, 7) Jana Milewskiego, 8) Nieujawnionych spadkobierców Wacława Milewskiego, 9) Marjannę - Aurelję Słowińską i 10) Pelagję Milewską.

 Echo Sieradzkie 1931 lipiec

SIEKIERĄ W GŁOWĘ.
We wsi Rychłocice gm. Konopnica, doszło między dwoma szwagrami do bójki w czasie której jeden z nich Nowak Jan lat 45 otrzymał straszną ranę głowy zadaną siekierą.
Nowak w stanie groźnym przywieziony został na kuracje do szpitala w Wieluniu.

Echo Sieradzkie 1931 9 sierpień

Zuchwali bandyci.
Napad rabunkowy na mieszkanie sklepikarza.
Wieluń, 8 sierpnia. — We wsi Rychłocice, gm. Szynkielów, dokonano niezwykle zuchwałego napadu rabunkowego. Do sklepu Józefa Grondowego weszło dwóch młodych osobników, podając się za podróżnych poszukujących pracy — i prosząc zarazem o jakikolwiek posiłek.
W sklepie w danej chwili znajdowała się żona sklepowego i ich 10-letnia córka. Osobnicy korzystając z chwilowego wyjścia Grondowej ze sklepu na podwórze — chwycili niespodziewanie pozostałą w sklepie dziewczynkę i zakneblowali jej usta.
Jeden z nich wszedł następnie do mieszkania sklepowego, skąd zabrał około 2.600 złotych w gotówce. Po dokonanym rabunku obaj natychmiast dosiedli rowerów i odjechali szybko do pobliskiego lasu.
Powiadomiona o rabunku policja w Widawie i Osjakowie wszczęła natychmiast poszukiwanie za rabusiami. Ujęto ich wkrótce.
Okazali się nimi bracia Zygmunt i Antoni Stracherscy, mieszkańcy wsi Strokonie pod Zduńską Wolą.
Przy przytrzymanych policja znalazła około 700 złotych. Reszta pieniędzy — według twierdzenia przytrzymanych rabusiów — ma się podobno znajdować w rękach herszta bandy, Józefa Pawlickiego, który ukrywa się przed policją.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 82

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:

Okrąg Kaliski (I Sekcja):
15. Wierzycieli hipotecznych dóbr RYCHŁOCICE, powiatu wieluńskiego, a mianowi­cie: 1) Firmę „Standart", Zakłady Przemysłowo-Leśne, Sp. Akc., 2) Stanisławę Milewską, 3) Towarzystwo Krajowe Melioracyjne, Sp. Akc. w Warszawie.


Echo Sieradzkie 1932 11 czerwiec

POŚWIECENIE REMIZY STRAŻY OGNIOWEJ W RYCHŁOCICACH.
We wsi Rychłocice odbyło się uroczyste poświęcenie remizy straży ogniowej bez rekwizytów. Uroczystość poświęcenia poprzedziło nabożeństwo odprawione przez ks. Dziudaka z Bżykowa. Po poświęceniu odbyło się przedstawienie amatorskie w nowopoświęconej remizie w lesie Rychłocickim majówka przy udziale dwóch orkiestr. Majówka przeciągnęła się do późnego wieczoru.
W poświęceniu wzięły udział straże ogniowe z całej okolicy jako to: straż ogniowa z Osjakowa z orkiestrą, z Widawy z orkiestrą, Konopnicy, Czernic, Stolca i Szynkielowa.

W urządzeniu uroczystości wielkie zasługi ponosi zarząd straży, który pracował i pracuje bardzo intensywnie. W dalszej pracy „Szczęść Boże"!

Echo Sieradzkie 1932 21 wrzesień

Nr. spr. 332-32
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru I-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 1030 art. ust. sąd. cyw. obwieszcza, że na żądanie Banku Gosp. Krajow. Odz. w Łodzi w dn. 21 września 1932 r. od godziny 10 rano w Rychłocicach, gm. Konopnica u Trepków będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek należący do Andrzeja Józefa, Marjana Trepki i Julji Trepczyny składający się z 200 mtr. żyta i oszacowany do sprzedaży na sumę trzy tysiące (3000) zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, 6 września 1932 r.
Komornik (—) M. Paszkowski.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VIII. Obszar gminy wiejskiej Konopnica dzieli się na gromady:
8. Rychłocice, obejmującą: wieś Rychłocice, wieś Rychłocice-Poduch., maj. Rychłocice, wieś Sobkowiznę, wieś Zabieniec.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 72a

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, działu A, wciągnięte zostały następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 9 marca 1933 roku.

13161. Zelek Djament — sklep kolonjalno-spożywczy w Rychłocicach, gminy Konopnica, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1932 roku. Właściciel Zelek Djament, zam. tamże.

Echo Sieradzkie 1933 14 lipiec

Nr. spr. 648 33 r.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu, rewiru I-go Mieczysław Paszkowski zamieszkały w Wieluniu na zasadzie 602 art. Kod. Post. Cyw. obwieszcza, że w dniu 15 lipca 1933 r. o godz. 11-ej w majątku Rychłocice, gm. Konopnica u Julji Trepczyny będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek składający się z samochodu-limuzyny marki "Fiat" i trzech koni wyjazdowych 1600 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, 1 lipca 1933 r.
Komornik
Mieczysław Paszkowski.

Echo Sieradzkie 1933 27 sierpień

Wynik zawodów rejonowych w Osjakowie.
W ub. niedzielę na Zawodach Rejonowych Och. Str. Poż. w Osjakowie Sąd Konkursowy stwierdził, że ćwiczenia odbyły się w/g. regulaminu zawodów oraz obowiązujących przepisów — wobec czego ustalił następującą kolejność:
I. Ochot. Str. Poż. z Osjakowa, II. Ochot. Str. Poż. z Czernic. III. O. S. P. z Szynkielewa.
Dalsze miejsca zajęły oddz. O. S. P. z Konopnicy, Lipnik, Rychłocic i Radoszewic.

Echo Sieradzkie 1933 4 październik

Kronika Wielunia i okolicy.
DALSZE SUBSKRYPCJE POŻYCZKI NARODOWEJ W WIELUNIU.
Kwoty powyżej 300 złotych subskrybowali: (...)
Jakowicka Alojza-ziemianka w Mokrsku zł. 600(...) Daszkiewicz Rajmund- ziemianin z Kopydłowa zł. 300, (...) Bartnicki Józef- dzierżawca z Raczyna zł. 400. (...) tartak parowy w Ostrówku i pracownicy zł. 600, (...) P. Białkowski Antoni admn. maj. Rychłocice złotych 1000 (...).
Do chwili obecnej na pierwszem miejscu stoją pracownicy państwowi i samorządowi, którzy wpłacili około 220.000 zł. Duchowieństwo dokona zbiorowej subskrypcji za pośrednictwem Kurji Biskupiej w Częstochowie deklarując jednomiesięczne uposażenie pobierane ze Skarbu Państwa. W dotychczasowych zapisach dają sie zauważyć bardzo liczne deklaracje odpowiadające sile finansowej subskrybentów a często przerastającej ich siły, z drugiej zaś strony zapisy bardzo skąpe. Czas to jeszcze wyrównać.


Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 53

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, działu A, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 19 marca 1934 roku:
13314. „Sukcesorowie zm. Adama Nekanda-Trepki" — Tartak w Rychłocicach, gm. Konopnica, pow. wieluński. Sukcesorowie zm. Adama Nekanda-Trepki, Juljan Trepczyna i Andrzej Trepka zamiesz­kali w Rychłocicach, gm. Konopnica, pow. wieluńskiego.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 17 maj

Z Rychłocic
Z ŻYCIA ZWIĄZKU MŁODZIEŻY LUDOWEJ.
Nie tak dawno zorganizowany w wiosce naszej Oddział Związku Młodzieży Ludowej pracuję raźnie i ochoczo. Trzy razy w tygodniu zajęcia świetlicowe. Przy udziale ponad trzydzieści osób wre praca
Miłe i radosne śpiewy ludowe prowadzone przez naszego niestrudzonego prezesa, miejscowego nauczyciela p. Ludwika rozbrzmiewają i radują nas.
Gry towarzyskie i zabawy uczą nas żyć w gromadzie, wyrabiają nas towrzysko i wychowują. Deklamacje chóralne i inscenizacje pieśni starannie i pięknie opracowywane przez naszą zacną członkinie miejscową nauczycielkę p. Marję Pruską, kształcą nas.
W niedługim czasie wystawiamy wyreżyserowaną przez P. M. Pruską sztukę teatralną p. t. "Rozkaz".
Prowadzimy także gry zespołowe jak siatkówka narodówka i t p. przeprowadzając biegi, skoki i rzuty przygotowujemy się do zdobycia POS, a zaprawiając się do marszu urządzamy wycieczki do sąsiednich oddziałów ZML, z których jedna odbyła się w dniu 24 kwietnia b. r. do Oddziału ZML w Szynkielowie.
Prace nasze ocenił przybywający na inspekcję w dniu 10 maja Kierownik Powiatowy Związku Młodzieży Ludowej Musiał Józef, który w swym referacie programowo-ideowym mocno zapalił nas do pracy mówiąc: Oddział ZML w Rychłowicach, to Oddział powiększający karne szeregi wielkiej już dzisiaj Zielonej Gromady, która skupiając w szeregach swoich ten młody dziś jeszcze element wsiowy, który kiedyś rolę obywateli w państwie naszem dzierżyć będzie i odpowiedzialność za losy społeczeństwa i naszego krwią okupionego
Państwa przez prace objętą statutem przygotowuje nas do ofiarnej codziennej .. nieugiętej pracy dla Państwa.
JÓZEF WYPYCH
Kom. Oddziału

Echo Łódzkie 1934 sierpień

Pokorni i zgłodniali podróżni —
okazali się zuchwałymi bandytami.
Napad rabunkowy na mieszkanie sklepikarza.
Wieluń. 7 sierpnia. - We wsi Rychłocice, gm. Szynkielów, dokonano niezwykle zuchwałego napadu rabunkowego.
Do sklepu Józefa Grondowego weszło dwóch młodych osobników, podając się za podróżnych poszukujących pracy — i prosząc zarazem o jakikolwiek posiłek.
W sklepie w danej chwili znajdowała się żona sklepowego i ich 10-letnia córka. Osobnicy korzystając z chwilowego wyjścia Grondowej ze sklepu na podwórze — chwycili niespodziewanie pozostałą w sklepie dziewczynkę i zakneblowali jej usta.
Jeden z nich wszedł następnie do mieszkania sklepowego, skąd zabrał około 2.600 złotych w gotówce. Po dokonanym rabunku obaj natychmiast dosiedli rowerów i odjechali szybko do pobliskiego lasu.
Na krzyk córki sklepowych — która po wyjściu rabusiów zdążyła się uwolni z knebla, zbiegli się domownicy i sąsiedzi — lecz z braku lokomocji pościgowej rabusie zdążyli zbiec i zniknąć w lesie.
Powiadomiona o rabunku policja w Widawie i Osjakowie wszczęła natychmiast poszukiwanie za rabusiami. Ujęto ich wkrótce.
Okazali się nimi bracia Zygmunt i Antoni Stracherscy, mieszkańcy wsi Strokonie pod Zduńską Wolą.
Przy przytrzymanych policja znalazła około 700 złotych. Reszta pieniędzy — według twierdzenia przytrzymanych rabusiów — ma się podobno znajdować w rękach herszta bandy, Józefa Pawlickiego, który ukrywa się przed policją.

Echo Łódzkie 1936 czerwiec

PROFANACJA GROBÓW RODZINNYCH TREPKÓW.
WIELUŃ, 22. 6. — Na cmentarzu w Rychłocicach, niewykryci sprawcy, dokonali włamania do grobowca ś. p. dr. Adama Nekandy-Trepki, b. właściciela dóbr Rychłocice zmarłego przed 10-ciu laty.
Włamywacze po rozpruciu trumny zostali widocznie przez kogoś spłoszeni, albo też odeszła ich odwaga dokonania rabunku, gdyż pozostawili nietknięte kosztowności, które zmarły miał na sobie.
Fakt profanacji grobu wywołał duże wrażenie i oburzenie wśród ludności, która żywi głęboki szacunek dla rodu Trepków.

 Orędownik 1938 nr. 18

Na moście przy Rychłocicach na drodze do Wielunia utworzył się wielki zator, który zerwał kilka słupów. Komunikacja odbywa się z zachowaniem ostrożności. Drugi most kolejowy przy Rychłocicach, choć napierany przez kry, na razie nie ucierpiał.

 Orędownik 1938 nr. 19

Pierwszy zator licząc od górnego biegu Warty, znajduje się przy Rychłocicach. Na moście drogowym został rozbity środkami wybuchowymi i lody spłynęły tak, że wskutek uwolnienia środkowej części rzeki kry z górnej części rzeki przepływają swobodnie.


Dziennik Łódzki 1951 nr 233

Spekulanci z woj. łódzkiego skazani na obóz pracy
W ostatnich dniach na wniosek Prokuratury Wojewódzkiej w Łodzi ukarani zostali spekulanci i handlarze trudniący się nielegalnym ubojem i sprzedażą mięsa.

(...) Także Józef Bamberski, właściciel sklepu we wsi Rychłocice, pow. wieluńskiego skierowany został na przeciąg 18 miesięcy do obozu pracy i ukarany 3 tys. zł. grzywny za nielegalny ubój i spekulację mięsem.(...)

Dziennik Łódzki 1953 nr 161

Dziś PGR Rychłocice rozpoczyna koszenie żyta
Staruszka lokomobila, usadowiona wśród styg skoszonego rzepaku już od samego rana pracuje nienagannie. Dobrze przeprowadzony remont przywrócił jej siły i sprawność. Kowal-mechenik Teodor Kisiel raz po raz dorzuca węgla w buzujące płomieniami palenisko, a „staruszka" rytmicznie dygocąca obraca bez przerwy pas transmisyjny i zmusza do pracy olbrzymią młocarnię i zależny od niej mechaniczny transporter słomy.
Dwa parokonne wozy nieustannie dowożą snopy rzepaku prosto ze styg, rozstawionych równymi rzędami wśród 14-hektarowego pola. Przy transporterze rośnie sterta słomy, z młocarni sypie się do worków czarne i brunatne ziarno, cenny surowiec dla fabrykacji oleju jadalnego i smarów.
Brygadier polowy, Władysław Jarczewski, jest zadowolony. Jeszcze nie ma południa, a już do spichrza PGR Rychłocice odwieziono z pola 20 q ziarna i kilka worków pośladu.
WSPANIAŁE PLONY
Słońce praży coraz mocniej. Wiatr od Warty chłodzi uznojone czoła. Z kierownikiem Rogowskim, starym i doświadczonym rolnikiem, oglądamy urodzaje. Oto wspaniała lucerna nasienna, las łopocących konopi, 3 hektarowy szmat prosa, olbrzymie czworoboki czystych i bujnych buraków cukrowych, pola kwitnących, dorodnych ziemniaków i łany żyta o kłosach grubych jak palce, łany pięknej pszenicy, jarego jęczmienia, owsa.
Bryczka wtacza się na polną dróżkę, odgradzającą pola PGR Rychłocice od pól rozparcelowanego majątku Wrońsko.
Proszę popatrzeć — mówi kierownik Rogowski — tu i tam ta sama ziemia, a cóż za różnica w urodzajach!...
Istotnie, różnica aż rażąca. Na zagonach chłopów gospodarujących indywidualnie zachwaszczenie, kłosy drobne. W pszenicy, owsie i jęczmieniu czerni się śnieć.
Tylko gospodarka zespołowa, spółdzielcza, oparta na znajomości agrotechniki może tym polom chłopskim przywrócić wysokie urodzaje—dorzuca kierownik PGR Rychłocice. — Nasz jęczmień ozimy, który już zdążyliśmy skosić i wymłócić, dał plon 25,3 q z hektara. Wydajność pszenicy nie powinna być mniejsza. Jęczmień jary i owies również zapowiadają podobny plon. Przeciętną dla żyta przewiduję ponad 20 q.
Umilkł terkot młocarni i sapanie lokomobili. Ekipa omłotowa wróciła do PGR na dwugodzinną przerwę obiadową.
Jutro zaczynamy obkaszanie łanów żytnich, a w środę, 8 lipca, ruszą nasze dwa traktory i snopowiązałki — informuje kierownik, po czym ciężko wzdycha: — Żeby tylko dopisała Mała Wieś.
A Mała Wieś — to Zośka i Jadzia Brząkałówny, Leokadia Majda, Korczakówna, dwie Marysie — Kałuzińska i Mrowińska oraz Józef Bartosz, Stanisław Strózikowski, Jan Grzelczyk, dwu Kołatów, Józef Łakomski i inni, którzy regularnie lub od czasu do czasu zgłaszają się do pracy w PGR Rychłocice.
KU CZCI ŚWIĘTA ODRODZENIA
Aby godnie uczcić 9 rocznicę Manifestu Lipcowego i pierwszą rocznicę Konstytucji PRL, załoga PGR Rychłocice podjęła następujące zobowiązania:
Członkowie brygady polowej dołożą wszelkich starań, aby żniwa i omłoty, podorywki i sianie poplonów ukończyć o 3 dni wcześniej niż przewiduje plan.
Palacz i jednocześnie jedyny opiekun agregatu omłotowego, Teodor Kisiel, przyrzekł tak dbać o lokomobilę, młocarnię i transporter słomy, aby nie było ani godziny przymusowego postoju w czasie młocki. Z tego zobowiązania — jak to wykazała młocka rzepaku i jęczmienia jarego — wywiązuje się z honorem.
Żony wszystkich robotników rolnych postanowiły brać jak najczynniejszy udział we wszystkich pilnych pracach i słowa dotrzymują.
Traktorzyści Jan Wierzbicki i Mieczysław Frejek oraz ich pomocnicy Stanisław Strózikowski i Jan Grzelczyk zobowiązali się pracować
przy koszeniu i podorywkach nawet w nocy, oczywiście, jeśli to będzie konieczne.
Wreszcie chlewmistrz, Józef Nowak, zapewnił, że wygospodaruje 3 pełne dni i poświęci je pracy przy żniwach.
Zaznaczam — powiedział — że na tym nie ucierpi trzoda.
Dodajmy, że pod opieką Nowaka znajduje się około 50 macior i kilkaset prosiąt,
warchlaków, tuczników.
Tegoroczną walkę o chleb wygramy — mówią PGR-owcy z Rychłocic. A zapału dodaje nam nie tylko chęć uczczenia nadchodzącego narodowego święta, ale także i ostatnia uchwała rządu o polepszeniu naszych warunków bytowych.
C. M.

Dziennik Łódzki 1953 nr 167

Jedni jeszcze koszą — inni już zwożą do stodół
Każda godzina zmienia wygląpól naszego województwa
Gorączka żniwna" ogarnęła już wszystkie gromady, wszystkie spółdzielnie produkcyjne, wszystkie państwowe gospodarstwa rolne, żniwiarze na przelotne deszcze nie narzekają, pod wpływem bowiem wiatru i słońca, które po każdym deszczu przygrzewa wydaje się — jeszcze silniej, szybko obsycha zboże na polu i w stygach, natomiast wilgotne ścierniska łatwiej podorywać czy kultywatorywać. Po za tym wilgoć gwarantuje szybkie wschody nasion poplonów.
Nie tylko każdy dzień, ale każda godzina wydatnie zmienia krajobraz pól w naszym województwie. Meldunki z wczoraj wysoce różnią się od meldunków z dziś.
gm. Widawa, Pruszków, Wodzierady już tylko gdzieniegdzie widać wśród coraz mocniej złocących się pszenicy i owsa, wśród bielejących jęczmieni, wśród kwitnących pół ziemniaczanych — poletka jeszcze nie skoszonego żyta.
Żniwna gorączka pracy trwa. Sąsiedzka, międzygromadzka i międzygminna atmosfera współzawodnictwa wpływa jak najdodatniej na przebieg tak żniw, jak i podorywek czy siania poplonów.
W poniedziałek wielu chłopów z pow. łaskiego, sieradzkiego i wieluńskiego rozpoczęło już zwózkę żyta.
ŻNIWA W GMINIE KONOPNICA
W 11 gromadach, wchodzących w skład gm. Konopnica, nie ma pola, na którym nie tętniłaby praca. W Szynkielewie w nieustannym ruchu znajduje się snopowiązałka ośrodka maszynowego. Po ukończeniu kośby żyta w Strobiniu, gminna komisja żniwno-omłotowa przerzuciła GOM-owską żniwiarkę do gromady Konopnica. Druga żniwiarka GOM kosiła w Rychłocicach — niestety, po 5 dniach nienagannej pracy pękł wał trybowy. Następnego dnia kierownik GOM Ignacy Pabianiak wyjechał do Opojowic, siedziby państwowego ośrodka maszynowego w pow. wieluńskim, aby wał wymienić lub zreperować w tamtejszych warsztatach reperacyjnych.
gm. Konopnica w akcji żniwnej przodują gromady Bębnów i Walków. Po skoszeniu żyta, niemal wszyscy chłopi podorali ścierniska i obsiali je własnymi nasionami poplonów.
W gminie sprawnie przebiega pomoc sąsiedzka — objętych nią zostało 130 gospodarstw bezkonnych. Nie było wypadku, aby ktoś ze świadczących pomoc uchylił się od terminowego wykonania sąsiedzkiego obowiązku. Obowiązuje bowiem zasada „dziś koń mi pracuję u siebie, jutro u ciebie".
W myśl zobowiązań podjętych w celu uczczenia Święta Wyzwolenia, chłopi z wszystkich gromad gm. Konopnica postanowili natychmiast po żniwach przystąpić do omłotów i obowiązkowej odstawy zboża na punkt skupu.
Chłopi z gromady Krzętle zobowiązali się ukończyć omłoty w ciągu dwu dni, a następnie zbiorowo i manifestacyjnie odwieźć całość przypadającego na nich zboża do magazynu GS w Konopnicy.
Według harmonogramu opracowanego przez gminną komisję żniwno-omłotową, 5 młocarń motorowych i 8 kieratowych będzie młócić w następującej kolejności:
Najpierw w gromadach Chorzyna, Kuźnica Strobińska i Strobin — gromady te nie wywiązały się w roku ub. z obowiązku odstawy w 100 proc.
W drugiej kolejności akcja omłotowa obejmie Szynkielew, największą gromadę w gminie, oraz Konopnicę. Następnie młocarnię motorowe zostaną przerzucone na gromady Rychłocice, Walków, Bębnów, MałWieś, Krzętle i Anielin.
Opracowując harmonogram omłotów, gminna komisja wzięła pod uwagę 2 młocarnie szerokomłotne GOM oraz 3 młocarnie prywatne, również o napędzie spalinowym. Okazuje się jednak, że GOM ma tylko jedną młocarnię, ponieważ druga od marca br. nie zdążyła jeszcze nadejść do Konopnicy z POM Opojowice.
Ponieważ monity Prezydium GRN w Konopnicy nie skutkują, zwracamy się do kierownictwa POM Opojowice z apelem: „Przetransportujcie jak najrychlej młocarnię do GOM Konopnica. Czas bowiem nagli. Chłopi już zaczynają zwozić żyto. Lada dzień przystąpią do omłotów. Nie wolno zwlekać ani dnia!"

C. M.

Dziennik Łódzki 1957 nr 234

10-kilogramowy
łosoś złowiony w Warcie
Prawy brzeg Warty, w pobliżu Rychłowic*, pow. Sieradz, był miejscem niecodziennego widowiska. Przez dwie godziny grupa przypadkowych osób obserwowała z zainteresowaniem trudu wędkarza, Stanisława Mielczarka, który usiłował wydobyć z wody wspaniały okaz złapanego na haczyk, łososia. Wielka ryba uległa dopiero wówczas, kiedy uparty wędkarz, narażając się na katar, skoczył po nią do wody. Trud opłacił się sowicie, gdyż łosoś ważył ok. 10 kg.

*Rychłocice? Przypis autora bloga.

Dziennik Łódzki 1967 nr 20

ŁÓDZKIE PGR gospodarują z każdym rokiem coraz lepiej. Ostatnio odbyła się miła uroczystość wręczenia nagrody załodze PGR w Rychłocicach (pow. wieluński) za zajęcie pierwszego miejsca we współzawodnictwie wojewódzkim.
(wit)

Dziennik Łódzki 1969 nr 244

W magazynach Spółdzielni Ogrodniczej w Rychłocicach, pow. Wieluń spaliły się opakowania, których wartość wynosi 20 tys. zł. Przyczyny pożaru bada komisja.

Dziennik Łódzki 1970 nr 281

W Rychłocicach pow. Wieluń w gospodarstwie Władysława S. na skutek zaprószenia ognia przez dzieci spaliła się stodoła za 15 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1971 nr 133

W Rychłocicach pow. Wieluń spaliła się stodoła i przybudowana do niej szopa, należące do Janiny B. Straty — 15 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1973 nr 63

Spłonął żywcem ratując inwentarz 70-letni Andrzej B., w którego gospodarstwie w miejscowości Rychłocice pow. Wieluń wybuchł pożar. Ogień ogarnął będące pod jednym dachem stodołę i oborę oraz budynek mieszkalny. Straty ok. 50 tys. złotych.



1 komentarz:

  1. Z wielką przyjemnością przeczytałem ten artykuł historyczny i dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy o miejscowości w której od niedawna mieszkam.

    OdpowiedzUsuń