Fot. Janusz Marszałkowski
1683
Agad, Księgi grodzkie wieluńskie relacji, Acta castrensia relationum, sygn. 60-43, karty 126-127.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Do
Urzędu i Xiąg Grodzkich Wieluńskich oblicznie przyszedszy slachetnie
urodzony Franciszek z Woli Bielskiej Wolski, niegdy urodzonego
Stanisława Jana Wolskiego z urodzoną niegdy Agniszką Rolonką spłodzony
syn, części pewnych w Raczynie dzieciom żałobliwie i płaczem przedtym że
to Urzędem Grodzkim Wieluńskim i Xięgami skarży i protestuje się
urodzonym naprzeciwko urodzonym Jchmciom Panom Łukaszowi i Balcerowi
Wieruszom Bielskim, braci rodzonym, dóbr Siekielowa dziedzicom,
mianowicie pominionego Balcerowi apostacie, który urodziwszy się w
świętej wierze Katolicki ony odstąpił, został Lutrem i pod dziś dzień
zostaje (racione cuius apostasid in foro fori ex regestro Arianidmi
salve sobie et ei cui compecient cum eo agerdi reserwoie) niżej
opisanego excessu i uczynku principalom i rzeczam samam wykonawcom w ten
niżej opisany sposób.
Cisz to urodzeni Bilsci nie mając do wyżej
przerzeczonego conquerenta żadnej przyczyny i dodania do niżej opisanych
wiolencji w poczynionych okazji, tylko że tenże uskarzających się w
niebytności ich wstąpił do dworu ich w Siękielowie będącego upominania
się zboża, którego mi był na przednówku w przesłym roku pożyczył albo za
piniędzy, gdzie tylko zodzoną[?] ich zabrał i upominał się, aby mu to
zboże zapłacieli, i zaras z tamtąd nic nie bawiąc się ani piwszy, ani
jadszy odjechał. Oni zapomniawszy Bojaźni Bożej i miełości bliźniego,
tudziesz na [...] prawa, natakowych obostronnego śmieli i ważeli się
podczas przywołania Sądów Ziemskich Wieluńskich i Sejmiku relacionis nie
respekując i owszem lekce ważąc prawo pospolite i pokój pospolity,
który jest konstytucjami obwarowany, czasu niedawno przesłego, to jest w
dzień sam Swiętych Philipa i Jakoba Apostołów w blisko przesłym
popiwszy się tegosz konquerenta na mile od Siękielowa na drodze
dobrowolnej jadącego na koniech ze strzelbą obuchami z szablami gołemi
jadać i ganiąc protestanta na wozie śpiącego, nic się złego żeby mu
miało zkać przypaść niespodziewającego dogoniwszy obuchami z oba dwuch
stron obskoczywszy bieli, po tym zwoza zwlekszy bez żadnego respeku
temysz obuchami w podeszwy po tatarsku bieli, potłukli, i poranieli, i
potłuczonego na pół żywego na drodze odesli, jako po tym obduktcia przed
Xięgami tutecznemi uczyniona szerzej świadczy, którego po tym Jan
Kałuzniak poddany jego ze wszi Raczyna, który go wiosł[?] i cieśla z
Osiakowa jusz jak nie żywego na wóz włożeli, przes który swój takowy
postępek pokój i bespieczeństwo pospolite i dróg zgwałczieli, a za tym
winy w prawie opisane na się zaciągneli, i one popadli, z któremi to
pomieniony konquerent ofiaruje się tam kędy mu się droga sprawa
pospolitego poda prawnie czynić i pominionych krzywd[?] i wiolencji z
pobicia gwałtownego prawem dochodzić. Proszę, aby ta protestacia odemnie
przyjęta do Xiąg była, co otrzymał.
1683
Agad, Księgi grodzkie wieluńskie relacji, Acta castrensia relationum, sygn. 60-43, karta 200.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Do Urzędu i Xiąg Grodzkich Wieluńskich oblicznie przyszedszy JgoMość Xiądz Szymon Stanisław Korzeniowski żałobliwie przed tym to Urzędem i Aktami skarży się i protestuje na przeciwko Urodzonemu Panu Franciszkowi Wolskiemu w Raczynie na części pewnej mieszkającemu o to, isz on nie pamiętając na bojaź Bożą i na przykazanie Boskie, aby dzień Swięty Swięcił, a on lekce sobie poważywszy przykazanie to, nie pamiętając na admonitia protestanta śmiał i ważył się poddanym swoim wskazać, co musieli uczynić i robić w dzień Swiętych Szymona i Judy Apostołów blisko przeszłych siano przekładać, przenosić poddani jego z brogów musieli. Był tedy admonitus privatim od protestanta o piersze roku przeszłego Swięta jako to o te w dzień Swiętego Tomasza Apostoła przeszłego roku przed Bożym Narodzeniem kazał z brogów do stodoł zboża wozić poddanym swoim także w Wielkanocny poniedziałek kazeł poddanym swoim po woj[?] na płot[?]. Upominał go tedy protestant teraźniejszy privatim jako i ex ambona [j?]enerice. Nic to nie pomogło, ale jeszcze na większe [...] i inszych prostych ludzi z tym przykładem [...]. Umyślnie każe i rozkazuje poddaństwa swemu ubić, o co się protestant iterum atque iterum protestuje prosząc aby ta protestacja była do Xiąg Grodzkich Wieluńskich przyjęta, co jako rzecz słuszną otrzymał.
1685
Agad, Księgi grodzkie wieluńskie relacji, Acta castrensia relationum, sygn. 60-44, karty 277-78.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
My niżej podpisani tak dziedzicy jako i dzierżawcy wsi Raczyna dajemy te na się attestatią rękami naszemi własnemi podpisanąm, i pieczęciami także naszemi ztwierdzonąm urodzonym Panom Marcinowi i Elżbiecie Stratomskiej małżonkom Raczyńskim w tejże to wsi Raczynie mieszkającym sąmsiadom naszym części pewnej tamże będącej Urodzonej Jejmści Pani Magdaleny z Małyszyna Raczyńskiej niegdy Urodzonego Jejmci Pana Jerzego Ponieczkiego małżonki pozostałej wdowy dziedzicznej którąm czysz Urodzonym Panowie Raczyńscy małżonkowie jako na onczas tak i teraz od tej żeto Jegomsci Pani Poniecki, jakimkolwiek sposobem trzymali i po dziś dzień trzymająm czasy niedawnemi w roku 1673 blisko przeszłym przez ogień sąmsiecki z dopuszczenia Boskiego dworek który odtejże to Jejmci Pani Poniecki trzymały i po dziś dzień trzymająm i do posesji onegosz zostająm ze wszystkim budynkiem okrom stodół, zgorzały w popiół się obrócieły, który to dworek i insze budynki do niego należące za naszej posesji i pamięci naszym znowu kosztem swym i nakładem zbudowali i nad to chałupę nowe na wyściu na placzu Jaraczyńskim[?] tak nazwanym do tego dworku należącym także kosztem swym postawieły co że tak jest a nie inaczej te nasze attestiąm tym że to wyżej mianowanym Urodzonym Panom Raczyńskim małżonkom dajemy i jeżeliby tego potrzeba była dla zeznania prawdziwego świadectwa poddaństwo nasze w tejże to wsi Raczynie bęndące z przytomnościąm nasząm, do tego przywieść tym scriptem onym że declarujemy się. Działo się w residencjach naszych we wsi Raczynie dnia 13 miesiąca września roku pańskiego 1685.
1715
Agad, Księgi grodzkie wieluńskie relacji, Acta castrensia relationum, sygn. 60-67, karta 89.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
My
niżej podpisani swoim i całego konwentu imieniem dajemy to testimonium
nasze JmPanu Janowi z Stoku Stokowskiemu Podwojewodzemu Sieradzkiemu
Burgrabiemu Grodzkiemu Wieluńskiemu dóbr wsiów Kopydłowa i Raczyna
Szlacheckiego possessorowi. Iż jako Jegomc dóbr naszych konwentckich
na[zwa]nych Kopydłów mniejszy albo raczej Kopydłówek od nas [...]dnym
prawem nie trzymał tak tesz do nich trudno się mia[...] interessować i
nie interessował azatym niewinną napaść aggrawacją i grabierz od
Chorągwi Pancernej Jaśnie Wielmożnego JmPana Strażnika Koronnego
względem subsystencji z[...]wej do której dobra pomienione Kopydłów
majus nazwane szlacheckie nienależały ponosił i odniósł. Co że tak jest
iż się ani sam JmP Podwojewodzi [...] tesz dwór Kopydłowa większego
[...] poddaństwo Jegoc[...] do gruntu naszego [...] interessowali ani go
zażywali i owszem teraz pusty absol[...]sime zostaje ztwierdzamy. Na co
się dla lepszej wiary i pewności przy przyciśnieniu pieczęci konwentowi
rękami własnemi podpisujemy w konwencie naszym Wieluńskim. Die 20[]
mensis maij ado 1715.
X. Roch [G]ąssowski [...] Augustiniarki mppa
X. Balcer Wiktorowski kaznodzieja mppa
1715
Agad, Księgi grodzkie wieluńskie relacji, Acta castrensia relationum, sygn. 60-67, karty 228-29.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Do Urzędu i Xiąg Grodzkich Wieluńskich osobiście przyszedszy JmPan Jan z Stoku Stokowski Podwojewodzy Ziemie Burgabia Grodzki Wieluński dóbr wsiów Raczyna i Kopydłowa ziemskich vigore jurium suorum possor swoim i pracowitych Walentego Kupczaka kmiecia i Piotra Owcarza pułrolnika poddanych swoich imieniem z wielkim żalem przeciwko Jchmościom Panom Zielińskiemu Porucznikowi Maskawiczowi Namiestnikowi Jasińskiemu Tymowskiemu Józefowi Czainskiemu i całej Chorągwi Pancernej Jaśnie Wielmożnego JmPana Potockiego Strażnika Koronnego skarżył się i protestował się o to, iż pomienioni Jchmosc lekce sobie ważąc Prawo i Konstytucje Koronne de immunitate bonorum terrestrium et secuntate uniuscuiusq postanowione, i owszem in convulsionem tego wszystkiego incedendo ważyli się i śmieli nie mając żadnego interessu do pomienionych dóbr Raczyna i Kopydłowa Szlacheckich, poniewasz dobra Kopydłów minus nazwane, albo raczej Kopydłówek Konwentu Wieluńskiego Ojców Augustjanów własne hibernom podległe distinate w położeniu et fatu[?] loci zostają dosyć znacznie przez powietrze, tak na ludzi, jako tesz na bydło i różne wojska nieprzyjacielskie i cudzoziemskie zrujnowanych dobra te najeżdżać i aggrawować. Jakosz Jchmc częścią przez siebie samych, częścią też przez nasłanych Jchmc kompanią i czeladz swoje aggrawowali. Kiedy naprzód pomieniony JmPan Jasiński w kilku koni w przeszły post od Chorągwie zesłany do dóbr protestanta Prawu podległych Szlacheckich wsiów Kopydłowa niewinnie i nienależycie poddaństwo tejże wsi Kopydłowa przez kilka dni ciemieżył podczas niebytności Jm Pana protestanta i do jakiejsis kontrybucji, czyli statywy przyniewolić chciał in victualibus sobą samych czeladzią i końmi sieła natrawił, omieszkanie robocizny tak dworowi, jako tesz poddaństwu causauit. [...] tym Jchmciów Kompaniej czterech protestantowi niewiadomych z imion i przezwisk; jednak, że zpod tego znaku dobrze wiadomych, dwór i siebie protestanta także p[...]scie najechać, i in praesentia Jchmciów gości na ten czas będących furibundi[?] przeciwko protestantowi bez żadnej okazji i interessu powstać i odgrażać. Co wszystko protestant uchodząc dalszej okazji cierpliwie znosił, po których wywartych furiach swoich wyjechawszy ze dwora parobka poddanego z tejże wsi złapać na gruncie Raczyńskim, złapanego kańczugami ociąć, bić i niewinnie potłuc, ale[...] się tym tasz Chorągiew niekontentując dzisiejszej nocy przedeniem dwóch Jchmciów Kompani, to jest JmPana Czaińskiego na grunt i pola Raczyńskie nasłali, którzy to Jchmć nasłani koni trzy pomienionych poddanych własne z paszy nieopowiedziawszy się dworowi, koniarzów porozgoniawszy, czeladz ode wsiów porozstawiawszy, tychże koniarzów na błota pozapądzawszy, gwałten pozabierali, z zabranymi nie wiedzieć gdzie pojechali. Przez który swój takowy postępek winy w Prawie opisane popadli. Protestantowi wielką krzywdę i ruine poddaństwa podczas teraźniejszych robotnych czasów w omieszkaniu pańszczyzny i zasiewku zadali.
O co wszystko tenże JmPan Podwojewodzy przeciwko Jchmciom iterum atq iterum protestuje się, melioracji tejże protestacji chociaszby tesz i przez pozew niederogując.
Joannes a Stok Stokowski
1770
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-143, karta 497.
Tekst z oryginalnego dokumentu przepisał Piotr Tameczka.
Niewierny
żyd Lajbus Ickowicz z Widawy, syn Icka Kromarza wnosi skargę do Ksiąg
Grodzkich na Pana Stawskiego Podczaszego Wieluńskiego, Pana
Podgórskiego i innych, o to że Pan Podgórski działający na rzecz Pana
Stawskiego wracającego z Wrocławia z towarem Lajbusa Ickowicza zabrał
wbrew jego woli do dóbr Raczyna niegdy Pana Stokowskiego a szwagra Pana
Stawskiego. Stawski nie chciał wypuścić żyda, gdyż twierdził iż ten
winien był nieboszczykowi Teodorowi Niemojowskiemu (pierwszemu mężowi
małżonki Stawskiego) 2 tysiące złotych polskich. Ickowicz twierdził, że
ani nie znał Teodora Niemojowskiego, ani też wspomnionej sumy nigdy nie
pożyczał. Stawski przymusił go "do karty złotych sześćset jemu danej,
których nigdy niebeł winien...". Ickowicz domagał się unieważnienia
karty.
OBWIESZCZENIE.
Sąd Policyi Prostey Powiatu Wieluńskiego.
Wzywa wszelkie Władze, tak Cywilne, iako i Woyskowe, nad bezpieczeństwem publicznym czuwaiące, aby zbiegłego przed śledztwem Sądowym z wsi Dąbrowy Kaspra Szymańskiego, o kradzież obwinionego, podług poniżey umieszczonego opisu ścisłe śledziły, i w razie uięcia go do Sądu tuteyszego odstawić postarały się.
Opis fizyognomii. Kasper Szymański, trudniący się professyą stolarską, a czasami szklarską, ma lat około 40, wzrostu średniego, oczów burych, nosa dobrego, włosów na głowie czarnych, i takichże wąsów i faworytów, czytać i pisać po polsku umie, wymowy gładkiej; chód iego iest na kształt kaleki, bo idąc w tę i ową stronę pochyla się; dawniey w wsi Raczynie służył za Pisarza Prowentowego.
Odzież. W czasie ucieczki miał na sobie surdut ciemno-zielony stary z guzikami metalowemi, czapkę z siwym barankiem u wierzchu ciemno-zielonym, spodnie pantaliony z szaraczkowego sukna, bóty pasowe, koszulę płócienną i kamizelkę kolorową.
w Wieluniu dnia 10. Maia 1823.
Bielamowski.
Gazeta Warszawska 1823 nr 173
Po nastąpioney dnia 26 Maia 1823 r.
śmierci Tekli z Myszkowskich Ostrowskiey, Ignacego Ostrowskiego
Szambelana małżonki, otworzyło się postępowanie spadkowe, o
którem w skutek Art; 125 i 127 Prawa Hypotecznego donosząc,
zawiadomia kogo się to tyczeć może, iż do przepisania tytułu
własności dóbr Łagiewnik, oraz dóbr Dąbrowy i przyległych a
dawniey do Raczyna przynależnych Łąk w Powiecie Wieluńskim
położonych, termin roczny a w szczególe na dzień 5 Listopada r.
1824 w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego wyznaczony
został. — Kalisz dnia 20 Października 1823 roku.
F. Bajer Rejent.
Gazeta Warszawska 1825 nr 60
Komornik Trybunału Cywilnego
Woiewództwa Kaliskiego.
Ma honor donieść Szanowney
Publiczności, iż Dobra Raczyn z przyległościami w Powiecie i
Obwodzie Wieluńskim Woiewództwie Kaliskiem leżące, będą w dniu
13 Czerwca r. b. o godzinie 2giey i następnych z południa w Mieście
Kaliszu przed W. Franciszkiem Nowosielskim, Rejentem Kancellaryi
Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego drogą publiczney licytacyi na
lat dwa, zaczynając od dnia 24 Czerwca r. b. w dzierżawę
wypuszczone.— Nadmieniaiąc, iż z dóbr tych płacono dotąd
roczney dzierżawy zł: Pol: 8000. O warunkach zaś licytacyynych
można się każdego momentu przekonać tak u W. Nowosielskiego
Rejenta, iako też u W. Jana Miczke, Patrona przy Trybunale Cywilnym
Woiewództwa Kaliskiego w Kaliszu, iako Plenipotenta Dyrekcyi Kassy
Wdów w Berlinie.— Kalisz dnia 8 Kwietnia 1825 r.
Marcin Drzewiecki.
Dziennik Urzędowy Woiewodztwa Kaliskiego 1827 nr 49
DZIĘKCZYNIENIE.
Kto sam cierpi, nie znayduiąc nikogo, coby iego dzielił niedolą, tego dusza cierpi naywięcey; przeciwnie znośnieyszemi staią się pokrzywdzenia przez los wyrządzone, gdy napotykamy iestestwa, którym cierpienia nasze łzy litości wyciskaią; a westchnienia nasze, serca ich zaymuią. Takiey ulgi doznałem w nieszczęściu, gdy przez pożar w nocy 6. Listopada r. b. cały zbiór móy zbożowy w płomieniach spłonął. Wdzięczne moie uczucie przynoszę więc Wam Cnotliwi, którzyście mi te ulgę sprawili, tak przez pocieszanie mnie, iako i przez czynną pomoc, wymieniaiąc Was, wolę waszą obrazić skromność, a niżeli stać się winnym ukrycia czci godnych imion opiekunów cierpiącey ludzkości, a temi są JJWW. i WW. Karsznicki Poseł, Nieszkowski Marszałek, Reiczyński; Reiczyński Włodzimierz syn, 5 lat maiący, a cały swóy Kapitał ofiaruiący, co oznacza szczep tkliwego serca; Psarska z Biały; Sulimirska z Węglewic; Lenartowicz z Czastar; Węgierski Maior z Unikowa; Korulski z Łagiewnik; Geldner z Górki Klonowskiey; Rychłowski z Raczyna; Kłokocki z Wieruszowa; dito Kontroller.
Walichnowy dnia 27. Listopada 1827.
Wendorff.
Gazeta Warszawska 1827 nr 95
Komornik Trybunału
CywilnegoWoiewództwa Kaliskiego.
Zawiadomia interessowaną publiczność,
iż dobra Ziemskie Raczyn, z wszystkiemi przyległościami i użytkami
w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim położone, Sądownie zaięte,
przez publiczną licytacyią przed W. Franciszkiem Nowosielskim
Rejentem Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego i tu w
mieście Kaliszu w dniu 17 Maia r. b. na lat trzy, poczynaiąc od Sgo
Jana Chrzciciela r. b. wydzierżawione będą. Warunki pod iakiemi
wydzierżawienie to nastąpi, złożone są w Biórze tegoż Rejenta,
które każdego czasu przeyrzeć można. Dotychczasowy dzierżawca W.
Maxymilian Rychłowski płaci z dóbr tych corocznie po 3800 złotych
Polskich.
Kalisz dnia 26 Marca 1827 roku.
Józef Narczyński.
Dziennik Urzędowy Woiewodztwa Kaliskiego 1832 nr 29
KOMMISSYA WOJEWÓDZTWA KALISKIEGO.
Wzywa Woytow Gmin poleca Prezydentom i Burmistrzom miast aby zbiegłych przed Spisem z Obwodów Wieluńskiego i Konińskiego Woyskowych niższych stopni byłego Woyska Polskiego, według umieszczonego poniżey Wyszczególnienia, ściśle wobrębie urzędowania swego śledzili, a wrazie wykrycia i uięcia, odstawili tychże podbezpieczną strażą, do Kommissarzy właściwych Obwodów, wcelu odesłania ich następnie do zakładu w miastach Wieluniu i Koninie, do których Woyskowi ci należą.
Wyszczególnienie Zbiegłych. a) z Obwodu Wieluńskiego, a) z Gminy Czarnożyły.
1) Biernacki Jan, ma lat 25, Wszedł poprzednio do służby iako Żołnierz dnia 28. Września 1822. do pułku Saperów, bez żenny, zbiegł dnia 10 Czerwca 1832 r.
2) Kucharczyk Szymon, ma lat 33. wszedł do służby dnia 15. Września 1828 r. do pułku 8go piechoty, bezżenny, zbiegł dnia 10 Czerwca 1832 r.
3) Janicki Franciszek, ma lat 20 wszedł do służby dnia 7. Lutego 1831. r. do pułku 14 piechoty, bezżenny, zbiegł dnia 12 Czerwca 1832 r.
4) Cichorski Andrzey, ma lat 24, wszedł do służby dnia 8. Lutego 1831 r. do pułku 13. piechoty, bezżenny, zbiegł dnia 11, Czerwca 1832 r.
5) Niewiadomy Michał ma lat 24, wszedł do służby dnia 10 Marca 1831 r. do pułku 21 piechoty, bezżenny, zbiegł dnia 10 Czerwca 1832 r.
6) Kaleta Urban ma lat 29, wszedł do służby dnia 7. Stycznia 1831 r. do pułku 14 piechoty, zbiegł dnia 12 Czerwca 1832 r.
7) Meach Jdzi, ma lat 25. wszedł do 6go, pułku piechoty, bezżenny, zbiegł dnia 10. Czerwca 1832 r.
8) Kośmider Alexander, ma lat 35. przed Rozporządzeniem o poborze, wyiechał w drogę do Litwy.
b) z Gminy Raczyn.
9) Cieślak Woyciech, ma lat 30, wszedł do służby w Marcu 1831 r. do pułku 21 piechoty, zbiegł dnia 13. Czerwca 1832 r.
w Kaliszu dnia 23 Czerwca 1832 r.
Prezes SZMIDECKI. Sekretarz Jlny Przedpełski.
Dziennik Urzędowy Woiewodztwa Kaliskiego 1833 nr 10
Reient Powiatu Wieluńskiego.
Podaie do wiadomości publiczney, że w skutek Reskryptu JW. Prezesa Trybunału Wdztwa Kaliskiego z dnia 15 Lutego r. b. Nro. 139 po niegdy ś. p. Macieiu Stokowskim dziedzicu dóbr Raczyna, wszelkie pozostałe ruchomości iako to: meble, miedź, lustra, srebra, sprzęty domowe i inwentarze, drogą publiczney licytacyi w dniu 18 Marca r. b. o godzinie 10 z rana na gruncie Dóbr Raczyna przy zamieszkaniu ś. p. Stokowskiego sprzedane zostaną. Chęć maiących takowych kupienia na mieysce wskazane z gotowemi pieniędzmi zaprasza.
w Wieluniu dnia 21 Lutego 1833 r.
Antoni Kowalski.
Dziennik Powszechny 1835 nr 137
Po śmierci: 1, Agnieszki z
Dzwonkowskich wdowy Rubach, współwłaścicielki dóbr Rychłowic, w
Powiecie Wieluńskim położonych, oraz właścicielki kapitałów,
mianowicie: 1,190 złp. w dziale IV, pod Nr. 6 i 16,000 złp. w tymże
dziale pod Nr. 7, na rzeczonych dobrach Rychłowice hypotekowanych,
oraz pośmierci, 2, Felicyana Dzwonkowskiego, właściciela kapitału
2,000 złp. na tychże dobrach Rychłowice, w dziale IV, pod Nr. 8
lokowanego; 3, niemniej po śmierci Macieja Stokowskiego, dziedzica
dóbr Raczyna, w Powiecie Wieluńskim, Województwie Kaliskiem
położonych, otworzył się spadek; zawiadamia się więc osoby
interessowane, iż do przepisania na pozostałych sukcessorów tytułu
własności tak dóbr jako tez kapitałów wyżej wymienionych,
wyznaczony został termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Województwa
Kaliskiego przed podpisanym Rejentem, co do 1mo i 2do na dzień,
16/25 Listopada, a co do 3tio nadzień 18/30 Listopada r. b. 1835.
Kalisz dnia 25 Kwietnia (7 Maja) 1835 r. Józef Białobrzeski.
Dziennik Urzędowy Woiewodztwa Kaliskiego 1836 nr 47
Pisarz Trybunału Cywilnego Pierwszey Instancyi Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie
do publiczney wiadomości iż Dobra Ziemskie Raczyn z Borem do tych Dóbr
należącym składaiące się z wsi folwarczney Raczyn z przyległości Górki i
Brody Raczyńskie w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim Woiewództwie
Kaliskiem Gminie Raczyn położone, do massy bez dziedziczney ś. p.
Macieia Stokowskiego należące nad któremi W. Adam Mazurkiewicz Patron
Trybunału Woiewództwa Kaliskiego w Mieście Woiewódzkim Kaliszu
zamieszkały, iest ustanowionym Kuratorem. — Aktem przez Leona
Nowierskiego Komornika Trybunału na gruncie Dóbr Raczyn w dniu 19.
Czerwca (1 Lipca) 1836. r. rozpoczętym a w dniu 20. Czerwca (2. Lipca)
r. 1836. ukończonym na rzecz JW. Hippolita Hr. Brzostowskiego Dziedzica
Dóbr Czarnożyły w Wsi Czarnożyłach Powiatu Wieluńskiego zamieszkałego,
zamieszkanie prawne u Mateusza Rubach Patrona Trybunału Woiewództwa
Kaliskiego w Kaliszu zamieszkałego obrane maiącego za którego tenże
Patron stawa i ninieysze przymuszone wywłaszczenie popiera, na przedaż
publiczną w drodze przymuszonego wywłaszczenia odbydź się maiąca zaięte
zostały.Akt zaięcia dopiero wymieniony Walentemu Tchorzewskiemu
Pisarzowi Sądu Pokoiu Powiatu Wieluńskiego, tudzież Wóytowi Gminy Dóbr
Raczyn na ręce Józefa Wodzyńskiego zastępcy Jego w dniu 23. Czerwca (5.
Lipca) roku 1836. doręczony został zaś w Kancellaryi Ziemiańskiey
Woiewództwa Kaliskiego w dniu 8/20. Października r. 1836. a w
Kancellaryi Pisarza Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego w dniu
15/27. Października r. 1835. do właściwych Ksiąg podany i zaregestrowany
został.
Rozległość tych Dóbr iest następuiąca, których gatunek ziemi do 1. 2. 3. 4. i 5. Klassy należy.
Zabudowania Dworskie, i Wieyskie wynoszą około Mórg 18
Grunta orne dworskie wynoszą Mórg 1000
Łąki Dworskie wynoszą około Mórg 60
Ogrody dworskie wynoszą Mórg 2 pr. kw. 150
Grunta orne których włościanie używaią wynoszą około Mórg 120
Łąki Włościańskie Mórg 10
Grunta do Probostwa Raczyńskiego należące około Mórg 40
Łąki Mórg 1 pr. kw. 20
Zabudowania i Ogrody Mórg 1
Grunta Tomskich wynoszą około Mórg 7
Bór
do Raczyna należący Młodociany Olszowy, Sosnowy, Brzozowy, Jodłowy, w
Borach Czarnożylskich położony, graniczący w swym okręgu z Borami do
Dóbr Rudlic, Bolkowa, i Dymki należącemi, którego granice kopcami
oznaczone i spokoyne wynosi około Mórg 35
Razem Mórg 1295 p. kw. 170
Czyli około Włók 43. Mórg 5. p. kw. 170. Miary Nowopolskiey.
Oprócz
tych są ieszcze grunta Gozdzieiowizna zwane do Probostwa
Cząrnożylskiego należące z 38 działków składaiące się oraz Dom nowo
buduiący się w bliskości Kościoła Raczyńskiego. — W tey wsi znayduie się
Kościół Rzymsko-Katolicki Parafialny oraz potrzebne budynki do tegoż
Probostwa należące. — Włościan osiadłych iest 1. Półrolnik 22.
Zagrodników 7. komorników do powinności i robocizny obowiązanych. —
Czyszowników stałych — Maciey i Agnieszka Małażonkowie Tomscy a teraz po
śmierci Macieia Tomskiego Sukcessorowie Jego następni Walenty i Andrzey
synowie Tomscy, Agnieszka Tomska wdowa, Agata Tomska Panna, Franciszka z
Tomskich Jakuba Wosińskiego Małżonka, Józefa z Tomskich Balcera Sykuły
Małżonka, Urszula z Tomskich Stanisława Zawadzkiego Małżonka i
Sukcessorowie po Maryannie z Tomskich Tomasza Szymańskiego Małżonce iako
to Julianna, Roman, Tomasz, i Józefa Rodzeństwo Szymańscy. —
Czynszownicy niestali — Tomasa Buizyński, Tomasa Alexander Klimas,
Woyciech Mayda, Estera Lewkowiczowa, i Andrzey Bernacki a zaś Dzierżawcą
tych Dóbr iest JW. Hippolit Brzostowski według Kontraktu Urzędowego na
lat trzy zawartego. — O stanie Dóbr zaiętych iako też o Inwentarzach
gruntowych Dworskich i Wieyskieh można się przekonać z Protokułu zaięcia
u W. Mateusza Rubach Patrona i u podpisanego Pisarza w Kaliszu w
reszcie stan tych Dóbr na mieyscu widzieć można. — Przedaż Dóbr w mowie
będących odbędzie się w Kaliszu na Audyencyi Publiczney Trybunału
Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego w mieyscu zwykłych posiedzeń. —
Pierwsze ogłoszenie warunków Licytacyi i przedaży w tymże Trybunale na
Audyencyi Publiczney w dniu 21. Grudnia 1836. (12. Stycznia 1837 ) o
godzinie 10. z rana nastąpi.
w Kaliszu dnia 16/28. Października 1836. r.
Józef Zapolski.
Dziennik Powszechny 1836 nr 84
Komornik przy Trybunale Cywilnym
Województwa Kaliskiego. W dniu 13/25 Maja r. 1836, o godzinie 9 z
rana, w mieście Wieluniu, przed W. Antonim Kowalskim, Rejentem
Powiatu Wieluńskiego, odbędzie się publiczna licytacya na
trzech-letnie wydzierżawienie dóbr ziemskich Raczyn, składających
się z wsi folwarcznej Raczyn, z przyległości Górki i Brody
Raczyńskie, w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim położonych;
dzierzawa ta zaczynać się będzie od dnia 12/24 Czerwca r. b., a
kończyć się będzie w tymże samym dniu i roku 1839. Czynszu
dzierzawnego przynoszą teraz rocznie zł. 7,500. w Kaliszu d. 29
Lutego (12 Marca) 1836 r Leon Nowierski, Komornik.
Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1842 nr 18
Podaje do wiadomości publicznej, że Roch Obuchowski, Kazimierz Lipiak, Piotr Maracek, Michał Kopancki, Antoni Grol, Jan Podgórski, spisowi z M. Wielunia zbiegli bez żadnego świadectwa i na teraz pobyt ich nie jest wiadomym, przeto Urząd Municypalny wzywa Wżnych Wójtów gmin i Burmistrzów M., aby powyż wyrażonych spisowych w gminach swych śledzili, a wyśledzonych Urzędowi tutejszemu lub wprost Rządowi Gub: jako ukrywających się przed spisem wojskowym dostawili, jako do żadnego wyłączenia nie kwalifikujących się rysopis ich jest: 1. Roch Obuchowski rodem ze wsi i gminy Brzykowa Ob: Sieradzkiego lat ma 22 wzrostu średniego, twarzy ściągłej, nosa miernego, włosów blond, oczu piwnych, utrzymuje się z służby jako parobek.— 2, Kazimierz Lipiak rodem z wsi Raczyna Obw: Wieluńskiego lat 27 mający, wzrostu średniego, twarzy ściągłej, nosa miernego, włosów ciemnych, oczu piwnych, utrzymujący się z służby jako parobek.— 3, Maracek Piotr rodem ze wsi Brzozy Ob: Wieluńskiego lat ma 26, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, nosa miernego, włosów ciemnych, oczu piwnych, utrzymujący się z służby jako parobek.— 4. Kopański Michał rodem z wsi Krzyworzyki Ob: Wieluńskiego lat 21 mający, wzrostu średniego, twarzy okrągłej nieco ospowatej, nosa miernego, włosów ciemnych, oczu szarych, utrzymuje się z służby.— 5. Grol Antoni lat 20 mający, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, nosa miernego, włosów blond, oczu czarnych, służący za ogrodnika. 6. Jan Podgórski urodzony w Wieluniu, lat ma 20 wzrostu średniego, twarzy ściągłej, nosa miernego, włosów blond, oczu piwnych, czeladnik kuśnierski.—
Wieluń, dnia 25 Marca (6 Kwietnia) 1842go r.
Burmistrz M. Wielunia Brzostowski.
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego
1846 nr 164
(N. D. 3916) Rejent Kancellaryi
Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Postępowania spadkowe po osobach
zmarłych, toczą się następujące:
3. Po Macieju Tomskim wieczystym
współdzierżawcy pół rolka z zabudowaniem w dobrach Raczynie z
Okręgu Wieluńskiego.
(…) Do ukończenia tych postępowań
spadkowych, termin na dzień 1 (13) Lutego 1847 r. w Kaliszu w
Kancellaryi Ziemiańskiej się wyznacza.
Kalisz dnia 13 (25) Lipca 1846 roku.
Nepomucen Wojciechowski.
Warszawska Gazeta Policyjna 1847 nr 355
Z dnia 11 na 12 listopada r. b. w nocy,
skradziona zostały w kościele Raczyńskim, w pow.
Wieluńskim sprzęty kościelne następujące: 1) monstrancja srebrna
starożytnej roboty, na której w większej części pozłota już wytarta, cała w stanie potrzebującym reperacji; 2)
kielich srebrny z patyną w średnim stanie mający w większej
części skazę; 3) krzyż z rękojmią srebrną mający podstawę z
kompozycji metalowej; 4) dwa małe kluczyki, jeden
od szafki, w której w zakrystji znajdowały się
srebra zamknięte, drugi od szafki gdzie są zachowane Święte
Oleje. Biuro Warszawskiego Ober- Policmajstra wzywa więc każdego,
ktoby takowe przedmioty dostrzegł lub o sprawcach
kradzieży powziął jaką wiadomość, iżby takową
najbliższej władzy policyjnej udzielić nie
zaniedbał.
Kaliszanin 1874 nr 89
Wypadki w Gubernji Kaliskiej. (...) Wypadki nagłej śmierci— Dnia 8 września, we wsi Raczyn, gm. Wydrzyn, wieluńskim powiecie, czteroletnia włościańska dziewczynka Antonina Chroban, kołysząc niemowlę, położyła się sama w kołyskę i udusiła je ciężarem swoim.
Administrator parafii Raczyn, w
powiecie wieluńskim, paulin ks. Atanazy Petrykowski, przeniesiony na
takąż posadę do parafii Biała tegoż powiatu.
Śmierci wypadkowe. W miesiącu listopadzie: dnia 1 we wsi Raczynie, w powiecie wieluńskim, umarła od poparzeń 3-letnia dziewczynka Józefa Kanoniak.
Wieluń. (1)
We wsi Racin, 4 wiorsty od miasta, napadło przed kilkoma dniami 3-ch
uzbrojonych bandytów na dom gospodarza N. Gdy żona stawiła im
opór, zamordowano ją. Resztę domowników bito nielitościwie i
grożono śmiercią, gdy będą wołali o pomoc. Bandyci zrewidowali
zaraz wszystkie kąty i zabrali przeszło 200 rubli gotówki. Jednemu
z domowników udało się jednak ujść na podwórze, gdzie zaczął
krzyczeć. Wtedy nadbiegło dużo chłopów, którym udało się 2-ch
rabusiów zatrzymać, trzeci uciekł. Władze przedsięwzięły
energiczne kroki, by i trzeciego bandytę pochwycić. Wyznaczono
nagrodę 200 marek za jego wykrycie.
Zorza 1917 nr 14
Z Raczyna, pod Wieluniem (ziemia
Kaliska).
Raczyn, jest to nieduża parafia która
składa się z paru wiosek i liczy zaledwie 3 tysiące ludności.
Czytelnictwo w Raczynie rozwija się doskonale. Gazet bardzo dużo
prenumeruje młodzież raczyńska pomimo, że ma dużo przeszkód ze
strony ludzi ciemnych, u których ma większy posłuch faktor, co
chodzi z koszykiem albo z workiem za handlem od domu do domu. Przed
wojną była tutaj tylko jedna szkoła we wsi Łagiewnikach, a teraz,
dzięki Bogu, za staraniem pracowitego ks. proboszcza Wincentego
Czarneckiego powstały 2 nowe szkoły: jedna w Raczynie a druga w
Kopydłowie. Aż miło jest popatrzeć jak wyjdzie to bractwo ze
szkoły i jakie wesołe śpieszy do domu. Przechodząc koło
starszych grzecznie czapkę uchyla z głowy i starodawnym zwyczajem
pochwali Pana Boga. I wiele innych przymiotów zaczerpnęły dzieci
ze szkoły.
Na Boże Narodzenie młodzież ze
szkoły raczyńskiej, pod przewodnictwem nauczycielek pp. J.
Kwiecińskiej i E. Jasińskiej dała piękne przedstawienie t. zw.
„Jasełka.” Były one grane trzy razy, a przyniosły ładny
dochód, bo z górą 50 rb. Dochód ten przeznaczono do koła
polskiej Macierzy Szkolnej, które zostało zorganizowane w
listopadzie roku zeszłego, staraniem p. J. Kwiecińskiej, p. E.
Jasińskiej. Te p. nauczycielki poświęciły dużo pracy i dołożyły
starań nad młodzieżą dorosłą, która teraz bardzo chętnie
bierze się do czytania i zakładania dobrych instytucyi. Do Koła
Macierzy zapisało się blizko 50-ciu członków. Poskładali oni
wkłady od 1 rb. do 5 rb. Te pieniądze przeznaczono na zakupno gazet
i książek. Założono tu także i kursy wieczorowe (3 razy w
tygodniu) na które zbierają się tak gromadnie, że nieraz nie mogą
pomieścić się wszyscy w domu szkolnym. Przychodzą zarówno, jak
młodzi, tak i starzy; czytają gazety i książki pożyteczne, a
potem gawędzą sobie, nie to, jak dawniej, że siedzieli w domu całe
wieczory, marnowali czas na próżno i kłócili się z kobietami.
Albo po karczmach pokątnych te ciężko zapracowane grosze
przepijali i zdrowie swoje marnowali, nie bacząc, że zdrowie to
najdroższy skarb od Pana Boga.
To też teraz aż się serce śmieje z
radości, że tak to nasza młodzież garnie się do oświaty i
zbiera się w jedność i gromadę, wiedząc, że w jedności jest
siła i potęga.
W sobotę, 27 stycznia odbyło się
ogólne zebranie Koła Macierzy, na którem jednomyślnie uchwalono
założyć bibliotekę ludową, na co złożono po 1 rb. od osoby, i
zakupiono książki do wypożyczania za opłatą tylko 6 groszy od
książki za 2 tygodnie.
Młodzież raczyńska ma również
założyć i zorganizować Straż Ogniową; tylko, że mało ma
poparcia od ludzi starszych, gospodarzy, z których nie wszyscy dbają
o dobro swoje i społeczne.
Chociaż ludzie uparci stawiają
przeszkody, jednak młodzież raczyńska pracuje z zapałem na polu
oświaty. Oby Bóg dał, żeby ta praca przyniosła jak najwiękze
plony i korzyści dla społeczeństwa polskiego. Więc, bracia, my
młodzi, idźmy za przykładem młodzieży raczyńskiej, a wtedy
inaczej będzie w tej naszej powstającej z grobu Ojczyźnie, która
na nas patrzy i woła: „Dzieci! przebudźcie się i wstańcie,
pracujcie w zgodzie jako dzieci jednej Matki-Polski!”
Wieśniak Stacho.
Zorza 1917 nr 39
Wieści od Czytelników.
Założenie straży ogniowej w
Czarnożyłach
(ziemia Wieluńska).
Po tylu nieszczęściach sprowadzonych
przez pożary, jakie trzykrotnie już podczas obecnej wojny
nawiedziły wieś Czarnożyły, zrozumieli nareszcie miejscowi
obywatele, że potrzebną im jest bardzo straż ogniowa, któraby
czuwała nad bezpieczeństwem, a w czasie pożaru, mogła stanąć do
walki z rozhukanym żywiołem. To też w maju roku bieżącego
staraniem ks. kanonika Przygodzkiego i światlejszych obywateli,
dbających o dobro ogólne, postanowiono zwołać zebranie gminne w
celu omówienia spraw, dotyczących założenia straży ogniowej.
Na to zebranie dość licznie zeszli
się włościanie i postanowili zorganizować straż ogniową
ochotniczą w Czarnożyłach z oddziałami: w Wydrzynie i Raczynie.
Do zarządu wybrani zostali: na kasjera
— wójt, na sekretarza — pisarz gminny, do dozoru zaś z każdej
wsi jeden gospodarz. Składki uchwalono płacić z morgi, to jest po
25 kop. od rubla z podymnego. Kilku obywateli ofiarowało nawet
dobrowolne składki (honorowych członków) w różnej wysokości. Na
czynnych członków zapisało się przeszło 80 ciu ochotników. Na
naczelnika powołano pana Józefa Maraszka, rządcę dóbr
czarnożylskich; na wice-naczelnika, gospodarza z Wydrzyna, pana
Ignacego Modrzejewskiego. Pan Modrzejewski zamówił zaraz w Wieluniu
narzędzia strażackie: toporki, bosaki i linki. Wszystko to już
zostało zrobione i rozdzielone między strażaków w niedzielę dnia
29 lipca. Bluzy strażackie są w robocie i niedługo już będą
gotowe. Sikawki dwie wypożyczył hrabia Załuski z Czarnożył na
tak długo, dopóki zarząd straży nie będzie mógł kupić nowych.
Wypożyczone sikawki mają zepsute węże; postanowiliśmy więc
sprowadzić nowe z Warszawy. Kiedy zaś sikawki nowe będziemy mogli
sprowadzić tego nie wiemy, bo nasza strażacka kasa nie posiada tyle
kapitału. Nie miała nawet straż czem zapłacić za te narzędzia i
ubiory, które sprowadzono za pożyczone pieniądze. Postanowili więc
strażacy i naczelnicy z prezesem straży ks. kanonikiem Przygodzkim
urządzić w czasie odpustu w Czarnożyłach, na świętego
Bartłomieja, dnia 24 sierpnia „kwiatek”, który dał dochodu z
górą 200 marek.
Wreszcie w niedzielę dnia 26 sierpnia
urządzono „fantową loterję”, na którą strażacy cały
tydzień przedtem fanty po wsiach zbierali. Zgromadzono 600 fantów,
a w tej liczbie dość cenne, jak: 4 prosięta i jedną jałówkę,
darowaną przez hrabiego Załuskiego. Reszta były to zbierane z
całej gminy: kury, kaczki, króliki, gołębie, jajka, ogórki,
owoce, mąka i t. p. Wszystko to zebrali strażacy, poczem urządzili
wzorową wystawę fantów w parku hrabiego Załuskiego.
Popełnili jednak przytem ten błąd,
że nie zajęli się wszystkiem sami, przez co było kilka
nieporozumień. Zainteresowanie loterją było tak wielkie, iż
wkrótce biletów zabrakło, chociaż było trzy czwarte próżnych,
a tylko jedna część wygranych. Bilety sprzedawano po 50 fenigów.
Wejście na muzykę do parku i loterję także kosztowało 50
fenigów. Zabawa rozpoczęła się o godzinie w pół do trzeciej po
południu. Przybyło bardzo dużo gości z Okalewa i Wielunia, bo
była bardzo piękna pogoda. W parku grała orkiestra wynajęta z
Woli Janowej. Bawiono się wyśmienicie. Urządzona była poczta
kwiatowa i żywy kwiatek.
O godzinie 5 ej po południu, gdy już
loterję rozegrano, odbył się popis strażacki i śpiewy bardzo
urozmaicone. W końcu odbyła się ogólna fotografja. Były także
wyścigi strażackie w workach, z jajkiem w łyżce i na nogach
biegiem. O godzinie 7 wieczorem strażacy w marszu pod dowództwem
naczelnika, pana Maraszka, udali się przed pałac hrabiego
Załuskiego, aby podziękować mu za użyczenie parku na urządzenie
całej zabawy, która dała tak znaczny zasiłek kasie strażackiej.
Potem udano się do „Sali Ludowej”, gdzie amatorzy z Ostrówka
dali przedstawienie, na które złożyły się dwie sztuczki: „Wierna
Nastka” i „Łobzowianie”. Za bilety na przedstawienie i za
programy zebrano z górą 300 marek. Część tej sumy przeznaczono
na chleb dla legjonistów uwięzionych w Szczypiornie, resztę zaś
na straż. Po skończonem przedstawieniu odbyły się tańce, które
przeciągnęły się aż do w pół do jedenastej w nocy. Wreszcie
wzniesiono okrzyki na cześć muzyki, amatorów, którzy urządzili
przedstawienie i na cześć straży. Potem odśpiewano „Rotę” M.
Konopnickiej. Podczas śpiewania „Roty” wszyscy stali, a strażacy
salutowali rękoma. W końcu wszyscy się rozeszli do domu.
Strażak Stacho.
Wydrzyn, dnia 19 września 1917.
Zorza 1917 nr 42
Wieści od Czytelników.
Z Raczyna (ziemia Wieluńska).
Praca społeczna i oświatowa w
Raczynie postępuje choć z trudem naprzód. Czytelnictwo potrochu
rozwija się. Ludzie czytają gazety ludowe, z których wzięli
zachętę do założenia szkoły P. M. Szkolnej, czytelni i straży
ogniowej. Straż raczyńska jest oddziałem straży w Czarnożyłach;
kierują nią p. R. Urbaniak i K. Idzikowski. Żeby zasilić kasę
strażacką, młodzież miejscowa pod kierunkiem nauczycielki p. J.
Kwiecińskiej w niedzielę dnia 23 września odegrała teatr
amatorski. Nauka odbywała się w szkole miejscowej a przedstawienie
w chłopskiej stodole.
Nauczyciel W. Koźmiński.
Godzina Polski 1917 nr 115
O milę od Wielunia
leży wieś Raszyn, posiadająca starą
świątynię z przed dwóch wieków, oraz kościółek filialny w
Łagiewnikach. Parafia liczy dwa tysiące dusz. Czynne jest Koło
Macierzy, przy którem uruchomiono szkołę, oraz czytelnię. Koło
liczy 42 członków.
Gazeta Świąteczna 1917 nr 1890
Ze wsi Raczyna pod Wieluniem piszą do
nas: Raczyn leży o niecałą milę od Wielunia. Jest tu kościół
drewniany pod wezwaniem Św. Mikołaja, wybudowany przed 200 laty, a
także kościołek filjalny we wsi Łagiewnikach. Parafja Raczyńska
ma około 2 tysięcy dusz; należy do gminy Wydrzyna. Ziemie tu są
rozmaite, udaje się więc i żyto, i pszenica, i ziemniaki. W tym
roku ziemniaki zawiodły, bo w jesieni dużo ich wygniło, a teraz
uporczywe mrozy dość dużo namroziły. Niedawno założono tu koło
Macierzy szkolnej, oraz szkołę i czytelnię. Szkołę prowadzi
nauczycielka Janina Kwiecińska, oddając się pracy całą duszą.
Staraniem jej, a także p. Jasińskiej i księdza proboszcza
Czarneckiego, przedstawiano tu na Boże Narodzenie jasełka. W szkole
odbywa się też nauka wieczorna dla dorosłych. W czytelni jest
około 200 książek różnej treści i są też gazety. Koło
Macierzy ma dotychczas 42 członków. Gospodarze zajmują się coraz
więcej sprawami społecznemi, choć, co prawda, są jeszcze i tacy,
którzy zamiast uczyć się i czerpać rady z Gazety i dobrych
książek, wolą udawać się po nie do różnych mądrali i
znachorów. Najbardziej trapią tę okolicę rozpowszechniające się
kradzieże koni i mienia ludzkiego. Klęskę tę trzeba zwalczać
koniecznie, jak również karciarstwo i rozpustę, które, niestety,
coraz bardziej po wsiach naszych się rozpowszechniają. Do walki tej
winniśmy stanąć wszyscy, kto tylko ma w sercu iskrę miłości
rodaków i Ojczyzny. Nie żałujmy pieniędzy na szkoły i książki
dla naszych dzieci, bo oświata jest potęgą narodów. W. K.
Gazeta Świąteczna 1917 nr 1917
Z Wielunia, miasta powiatowego w
guberńji kaliskiej, piszą do nas: mieszkańcy Wielunia i
okolicznych wiosek odczuwają wojnę, jak i gdzieindziej, choć
coprawda nie tak dotkliwie, bo ziemniaki nieźle się tu udały, więc
będzie co jeść. Ludzie miłujący Boga i Polskę zaczynają
pomagać bliźnim radą, żywnością i pieniędzmi. Dnie 8 i 9
września były poświęcone na zbieranie ofiar na Macierz szkolną w
Wieluniu. Aby zebrać pieniądze na uruchomienie szkół, założenie
większej książnicy i prowadzenie nauki dla nieczytelnych,
urządzono w dniu 8 września widowisko teatralne. Wystawiono „Trzy
kapelusze” i „Pieśń przerwaną”, a nadto były śpiewy
narodowe. Następnego dnia była w ogrodzie wiejskim zabawa z loterją
fantową, na której można było wygrać książki, obrazy narodowe
i t. p., a także kury, kaczki, króliki, gołębie, prosięta i t.
d. Zebrano w oba dnie przeszło 3 tysiące marek. Podczas zabawy
grała bezpłatnie kapela strażacka z Ożarowa, za co należy się
grajkom „Bóg zapłać!” Urządzeniem zabawy zajmowali się: P.
Nowicki, ksiądz J. Ośmelak, J. Pawlak i doktor Wagner. Wiele pracy
także włożyły p. Michalska, Skalska, Burchacińska, M. Zielińska
i W. Enderówna. — Takież zabawy odbyły się we wsi Rudzie i w
Lututowie. W Rudzie dochód z loterji obrócono na założenie
czytelni i na kapelę parafjalną. Urządzeniem zabawy zajął się
ksiądz proboszcz Filipiewicz wraz z parafjanami. — W Lututowie
2200 marek zgórą, osiągnięte z zabawy, obrócono na straż
ogniową ochotniczą. Ma tam być także postawiony krzyż na mogile
powstańców z roku 1863 i ma powstać czytelnia ludowa. Myśl tę
podali: nauczyciel z Rybek Kamosiński i p. Rawicki z Lututowa. — W
Raczynie w trzecią niedzielę września odbyło się przedstawienie
teatralne na straż ogniową ochotniczą. — Po niektórych
wioskach, gdzie rodzice dbają o przyszłość dzieci, powstały za
staraniem światlejszych ludzi szkoły. Na domach szkolnych jaśnieje
biały orzeł z napisem: „Szkoła ludowa”. W. Koźmiński.
Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 25
Ogłoszenie.
Na zasadzie art. 8 Ustawy
z dnia 7 maja 1920 r.
o likwidacji
serwitutów na terenie b. Królestwa Kongresowego (Dz. Ust. Nr. 42,
poz. 249), ze zmianami wprowadzonemi Ustawą z dnia 7 kwietnia 1922
r., w przedmiocie uzupełnienia i zmian w Ustawie z dnia 7-go maja
1920 r. (Dz. Ust. 30.22, poz. 239), w myśl §§ 14 i 32 (48, 50)
rozporządzenia Prezesa b. Głównego Urzędu Ziemskiego z dnia 14
grudnia 1922 r. w przedmiocie wykonania tych ustaw (Dz. Ust. Nr. 8,
poz. 49/23). Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie niniejszem
zawiadamia wierzycieli hipotecznych, oraz osoby, na rzecz których
figurują w Dziale III wykazu hipotecznego ograniczenia prawa
własności majątków: Żytniów lit. D., osada Włodzimerzów,
kolonja Mulasizna, i Koniczyzna w gminie Rudniki i Raczyn
w gm. Wydrzyn,
powiecie Wieluńskim położonych, Mokracz w gminie Łękawa,
powiecie Piotrkowskim, Ląd w gminie Ciążeń, powiecie Słupeckim
i Pamięcin w
gminie Pamięcin, powiecie Kaliskim, że w dniu 3 lipca 1924 r. o
godzinie 9 rano, na posiedzeniu Okręgowej Komisja Ziemskiej w
Piotrkowie (ul. Bykowska Nr. 77) rozpoznawane będą sprawy, w
przedmiocie wdrożenia postępowania przymusowego likwidacji
serwitutów, obciążających majątki: Żytniów lit. D., osada
Włodzimierzów, kolonja Mulasizna, kolonja Koniczyzna, Mokracz i
Ląd, oraz sprawy dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających
majątki Raczyn i Pamięcin, i że powyżej wzmiankowani
wierzyciele, oraz osoby, mogą brać udział w rzeczonej likwidacji,
o ile tego zażądają.
Piotrków, dnia 16 czerwca
1924 roku.
Prezes (—) Dzierzbicki.
Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 43
Na zasadzie
postanowienia Województwa z dnia 19.9 1924 r. L. Pr. 4097 (2) III,
wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń Związków Nr. 873,
Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej w Raczynie.
Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 38a
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 26 lutego 1927 r.
7749 „Józef
Załuski" — gorzelnia z oddziałem rektyfikacyjnym, młyn
parowy i tartak parowy w majątku Czarnożyłach, gm.
Wydrzyn, pow. wieluńskiego. Właśc. Józef
Załuski, zam. w Warszawie, Nowogrodzka, hotel Mazowiecki. Na
mocy aktu, zeznanego przed notarjuszem w Wieluniu, Kleindinstem, w d.
27 grudnia 1926 r., rep. Nr. 805, udzielona została Franciszkowi
Szczepankowskiemu, zam. w Czarnożyłach, plenipotencja do
administrowania majątkami Czarnożyły i Raczyn z prawem
wyjednywania dla właściciela majątków tych wszelkiego rodzaju
kredytów w instytucjach bankowych i kredytowych, rządowych i
prywatnych, do wystawiania w związku z tem weksli i czeków, lecz za
wspólnym podpisem z Tadeuszem Kościelnym, zam. również w
Czarnożyłach, do odbioru wszelkich sum, mogących przypadać
właścicielowi z wszelkich tytułów, skąd i od kogo wypadnie,
do wydawania odpowiednich pokwitowań, do prowadzenia we
wszelkiego rodzaju sądach, wszelkich instancyj wszystkich spraw, do
składania w tym celu podań, pism, próśb i dokumentów do
składania skarg apelacyjnych, kasacyjnych i incydentalnych, do
wytaczania spraw, prowadzenia egzekucyj, do otrzymywania zasądzonych
i wyegzekwowanych pieniędzy ze swemi pokwitowaniami, do wyznaczania
adwokatów i wogóle do wykonywania w celu powyższym wszelkiego
rodzaju czynności i formalności, procedurą prawną wymaganych.
Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a
Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 28 grudnia 1927 r.
8603. „Marja
Orzeszko - Orzechowska" — sklep kolonjalno-spożywczy we
wsi Raczyn, gm. Wydrzyn,
pow. wieluńskiego. Istnieje od 1927 roku. Właśc. Marja-Ksawera
Orzeszko-Orzeszkowska, zam. w Raczynie.
Goniec Sieradzki 1928 nr 64
— (w) Trzy przykre wypadki. W ubiegłym tygodniu zdarzyły się aż trzy przykre wypadki, które spowodowały kalectwa chłopców.
A mianowicie: we wsi Popowice gm. Kamionka trzynastoletni chłopiec Wł. Sitek, znalazł na polu zapalnik od granatu, który przez uderzenie eksplodował chłopcu w ręce, urywając mu trzy palce u lewej ręki i raniąc go w twarz.
We wsi Raczyn gm. Wydrzyn dziesięcioletni Stanisław Caban znaleziony zapalnik rzucił w piec, który przy eksplozji poranił ciężko twarz i piersi wspomnianemu chłopcu.
Obaj wyżej wymienieni chłopcy przewiezieni zostali do szpitala W. W. Świętych w Wieluniu na kurację.
Takiż sam wypadek zdarzył się we wsi Zytniów gm. Rudniki, gdzie przy manipulacji znaleziony zapalnik urwał trzy palce u lewej ręki i okaleczył ciężko prawą, piętnastoletniemu Fr. Janickiemu, któremu pierwszej pomocy niezwłocznie po wypadku udzielił miejscowy felczer p. Kujawski w Rudnikach. Nieszczęśliwy chłopiec przewieziony został do szpitala N.M.P. w Częstochowie na dalszą kurację.
Rodzice winni przestrzec swe dzieci jaknajsurowiej, ażeby znalezione na polach części amunicji nie brali do rąk, lecz o tym powiadomili ich samych, gdyż przy obecnie odbywających się manewrach, może się zdarzyć w przeciwnym razie jeszcze dużo podobnych wypadków.
Goniec Sieradzki 1928 nr 66
WIELUŃ.
— (w) Oficerski bieg myśliwski. W niedzielę dn. 15 bm. o 6-ej po poł. na terenie wsi Raczyn i Czarnożyły odbył się oficerski bieg myśliwski. W biegu wzięło udział 21 jeźdźców w tem dwie osoby cywilne. Pani Nierzkowska z Dzietrzkowic i p. Daszkiewicz z Kopydłowa.
Wyniki biegu były następujące:
1. por. 10 pkap. Lisiakowski,
2. kpt. 31 psk. Gronczyński.
3. por. 10 pkap. Morzynek.
4. por. pkap. Prowiański.
5. por. 19 pkap. Górnik.
Bieg obserwowało dużo przybyłej w tym celu publiczności.
Goniec Sieradzki 1929 nr 270
— (w) Z pożarnictwa. W dniu 18 bm zakończony został w Pątnowie, trzydniowy kurs przeszkolenia pożarniczego.
Kurs ukończyło 15 strażaków z następujących straży pożarnych: Pątnów, Dzietrzniki, Grębień, Popowice i Kadłub.
Przeszkolenia pożarniczego tak z teoryj jak i z praktyki dokonał instruktor pożarniczy na powiat wieluński p. A. Albert.
Takież
same kursy przeszkolenia pożarniczego również pod kierunkiem tegoż
instr. poż. odbędą się w Ostrówku gm. Skrzynno, w dniach: od 20 do 23
bm. włącznie dla członków czynnych straży pożarnych: z Ostrówka,
Okalewa, Janowa, Skrzynna, Wielgiego, Dymku i Czarnożył.
W dniach: od
27 do 29 włącz. w Białej dla straży pożarnych: z Białej, Naramic,
Łyskorni, Młyniska Walichnów, Łagiewnik i Raczyna.
Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 96
Wydział hipoteczny przy
sądzie okręgowym w Kaliszu, sekcja I, obwieszcza, że otwarte
zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Józefie
Załuskim, właśc. dóbr Czarnożyły i Raczyn, powiatu
wieluńskiego;
Termin zamknięcia łych
postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 2 marca
1931 roku. W powołanym terminie osoby zainteresowane winny
zgłosić swoje prawa w powyżej wskazanym wydziale hipotecznym, pod
skutkami prekluzji.
Goniec Sieradzki 1930 nr 167
S. p.
Stanisław Rembowski
właściciel majątku Teklin.
po krótkich cierpieniach zmarł 18. 7 br. przeżywszy 60 l.
Eksportacja zwłok do kościoła parafjalnego w Raczynie odbędzie się w poniedziałek dnia 21 b. m. o godz. 5-tej po poł. nazajutrz w wtorek dnia 22 bm. o godz. 11.tej przedpołudniem przeniesienie zwłok do grobu rodzinnego w Złotnikach.
O smutnych tych obrzędach zawiadamiają kolegów, przyjacieli i znajomych,
pozostali w głębokim żalu
żona, syn, córka, zięć i rodzina
Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 92
Komornik sądu
grodzkiego w Kaliszu, rewiru IV, z siedzibą w m. Kaliszu, przy
ulicy Tad. Kościuszki Nr. 6, na zasadzie
art. 1146 U. P. C., obwieszcza, że w dniu 5 lutego 1932 roku o
godzinie 10-ej z rana, w sali posiedzeń wydziału cywilnego sądu
okręgowego w Kaliszu, sprzedawana będzie osada gospodarcza,
położona we wsi Raczyn, gminy Wydrzyn, pow. wieluńskiego,
oznacz. Nr. hip. 1162, należąca do Franciszka Urbaniaka, składająca
się z 4-ch działek ziemi: 1) placu we wsi Raczyn, zapis. w tabeli
nadaw., pod Nr. 39, powierzchni 129 pr., na którym znajdują się:
a) dom mieszkalny, drewniany z przedsionkiem z desek z urządzoną
wędzarnią i przybudówką, b) obora murowana z kamienia, c)
dwie szopy, d) stodoła z drzewa, e) studnia z rur cementowych, f) 76
sztuk drzew owocowych, 2) działki ziemi pod nazwą „Brody -
Raczyńskie", powierzchni 2 morg; 3) działki ziemi pod nazwą:
„Raczyn - Poduchowny", zapisana w tabeli pod Nr. 1,
powierzchni 1 morga i 4) dział ziemi pod nazwą „Nowy
Poduchowny Raczyn", zapis. w tab. nad. pod Nr. 3,
powierzchni 1 morga.
Powyższa nieruchomość w
zastawie nie znajduje się, ma książkę hipot. w wydziale
hipotecznym przy sądzie grodzkim w Wieluniu, prawo własności
zapisane jest czystym wpisem na imię Urbaniaka, obciążona jest
długami na sumę złotych 7.000, sprzedana będzie w całości
w/g protokółu zajęcie z dnia 28 stycznia 1931 r., na żądanie
Piotra Strycharka.
Licytacja rozpocznie się
od sumy 10.000 zł., lub od niższej jako w II terminie, przyczem do
przetargu dopuszczone będą osoby, które złożą wadjum 10%.
Akta, tyczące się
sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego
sądu okręgowego w Kaliszu.
Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 96
Wydział hipoteczny przy
sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienionych
osobach toczy się postępowanie spadkowe:
1) Janie Szelągu,
wierzycielu sumy 3.000 rb. z procentami i kaucją,
zabezpieczonych w dziale IV pod Nr. 1, na nieruchomości Antoniego
Snietury, położonej we wsi Raczyn, oznaczonej Nr. 1002 rep. hip.;
Termin zamknięcia
wymienionych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień
4 marca 1932 roku w kancelarji wydziału hipotecznego w
Wieluniu, gdzie osoby interesowane
przed upływem tego terminu, winny zgłosić swoje pretensje, pod
skutkami prekluzji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz