-->

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Lututów

Rosin:
LUTUTÓW-(1406 Luthuldistath, Luthultowo, Lutholchow, Luthultow) 19 km na N od Wielunia. 1. 1406 oppidum (AC 2, 1985); 1407 terra et distr. Siradiensis (BC 3345, 34); 1499, 1520 par. Ł., adkt wiel. (Pat. 1958, 282; Ł 2, 156); 1552 pow. wiel., par. Cieszęcin (ŹD 296).3. 1511 kmiecie i mieszczanie płacili abpowi dzies. z 27-34 ł. po 6 gr oraz mierze owsa z łanu (VG 390); 1520 – 2 ł. pleb., sadzawka k. lasu, byli zagr. i chał. (Ł 2, 156-157); 1563 – 6 rzem. płaciło po 4 gr, szos. 6 fl. i 12 gr (ŹD 310).4. 1406-07 Bieniasza z Walichnowów (AC 2, 1985; BC 3345, 34); 1421 Jakuszowa, wd. po Wiktorze z L. (GS 6, 87); 1496 zamiana brzegów rz. Brzeźnicy (GW 2, 9 ? Galewice); 1497 Bieniasz Niemojewski pożyczył 5 fl. od mieszcz. wiel. Bartosza Sperminka pod zastaw 1 mieszcz. w L. (GW 2, 57); 1520 plebanowi w L. dzies. snop. z folw. i 2 ł. mieszczan (Ł 2, 156-257); 1552 Cieszęckich, był 1 mł. (ŹD 296).5. 1462 zastępca wójta Jakub (GW 1, 95).6. 1406 Bieniasz uposażył tut. kościół m.in. 3 ł. ziemi, dwoma k. pól wójta, trzecim w Świątkowicach, sadzawką k. sadzawki wójta, jatką k. jatki wójta, karczmą, którą niegdyś miał Franciszek przy ulicy, 4 ogrodami, opłatami z m. L., Świątkowic i Niemojowa (AC 2, 1985); 1407 król nadał targi we wtorki (BC 3345, 34-35); 1520 kościół ś. Mateusza ap., do parafii miasto i 2 wsie (Ł 2, 156).7. 1509-1532 MS 4, 508, 16597.

Czajkowski 1783-84 r.
Lututow, parafia lututow (lututów), dekanat wieruszowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, ziemia wieluńska, własność: Myszkowski, stoln.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Lututów, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Ostrzeszowski, parafia Lututów, własność prywatna. Ilość domów 98, ludność 563, odległość od miasta obwodowego 2 1/2.

Słownik Geograficzny:  
Lututów, os., przedtem mko, pow. wieluński, gm. i par. Lututów. Leży o 21 w. od Wielunia, 210 w. od Warszawy. Posiada kościół par. drewniany, szkołę początkową, sąd gm. okr. VII, stacyą pocztową, gorzelnię. Liber. Benef. Łaskiego wspomina L. jako wieś z kościołem (II, 156, 57). W 1407 r. wydać miał Władysław Jagiełło przywilej na założenie miasta, lecz dla braku warunków L. pozostał i nadal wsią. Dopiero w 1843 r. ówczesny dziedzic L. wyjednał postanowienie rady administracyjnej Królestwa na przemianę L. na miasto. To jednak nie poprawiło bytu osady. W 1827 r. było tu 98 dm. i 563 mk.; w 1860 r. 41 dm. i 398 mk. (89 żydów). Obecnie jest 56 dm., 524 mk.; folw. 3 dm., 27 mk. Kościół tutejszy założony był pierwotnie w 1406 r., obecny wzniesiono w 1790 r. Par. L. dek. wieluński: 4060 dusz. Gmina L. należy do sądu gm. okr. VII w miejscu, posiada obszaru 12332 mr. i 4625 mk. W gminie są: 2 szkoły początkowe; tartak parowy, gorzelnia i pięć wiatraków. Dobra L. składają się z folw. L. i Kopanina, osady L.; wsi: Piaski, Popielina, Augustynów, Przybyłów, Żmuda i Kopanina. Rozl. wynosi mr. 2246; folw. L.: grunta orne i ogrody mr. 614, łąk mr. 92, pastw. mr. 14, lasu mr. 1282, nieuż. i place mr. 53, razem mr. 2055; bud. mur. 6, z drzewa 10; płodozmian 10-polowy. Folw. Kopanina: grunta orne i ogr. mr. 184, nieuż. i place mr. 7, razem mr. 191; bud. mur. 3, z drzewa 11; płodozmian 4-polowy. Gorzelnia, browar, pokłady torfu. Os. miejska L. os. 37, z grun. mr. 57; wś Piaski os. 38, z grun. mr. 536; wś Popielina os. 11, z grun. mr. 170; wś Augustynów os. 32, z grun. mr. 412; wś Przybyłów os. 24, z grun. mr. 353; wś Żmuda os. 10, z grun. mr. 145; wś Kopanina os. 32, z grun. mr. 108. Br. Ch.

Słownik Geograficzny:
Lututów, r. 1520 Lutholthow, mstko, pow. wieluński. W XIV i XVI w. dziedzictwo rodu Wieruszów, którzy też r. 1406 założyli parafię i wznieśli kościół p. w. św. Mateusza. Zapewne wtedy założone tu zostało miasto. Obecny kościół drewniany z 5 ołtarzami i dwoma kaplicami wznieśli r. 1765 Michał Madaliński podsędek wieluński i Teodor Niemojowski. Odnowiony w latach 1790 i 1866. W r. 1563 miasto płaci od 6 rzem. i szosu fl. 6 gr. 12. Później upadło i utraciło urządzenia miejskie przywrócone dopiero r. 1843. 

Spis 1925:
Lututów, folw. i os. m., pow. wieluń, gm. Lututów. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne folw. 6, os. m. 104. Ludność ogółem: folw. 156, os. m. 2132. Mężczyzn folw. 77, os. m. 1011, kobiet folw. 79, os. m. 1121. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego folw. 146, os. m. 624, ewangelickiego folw. 4, os. m. 31, prawosławnego os. m. 5, mojżeszowego folw. 9, os. m. 1466, bezwyznaniowego os. m. 6. Podało narodowość: polską folw. 147, os. m. 866, żydowską folw. 9, os. m. 1266. 

Spis 1925:
Lututów Poduchowny, kol., pow. wieluń, gm. Lututów. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 22. Ludność ogółem: 176. Mężczyzn 83, kobiet 93. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 176. Podało narodowość: polską 176.

Wikipedia:
Lututów-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieruszowskim, w gminie Lututów. Położona przy drodze krajowej nr 14. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Lututów. Na lata 2009 – 2011 zapowiadana jest realizacja przebiegającego przez Lututów traktu „kalisko – wieluńskiego”, 70-kilometrowej drogi łączącej Kalisz z Wieluniem i Częstochową. Właścicielami osady już w XIV w. była rodzina Lutoldów. Najwcześniejsza wzmianka z 1406 r. dotyczy nadania Lututowowi praw miejskich. Miasteczko prawa te utraciło, bo rozwijało się słabo. Alojzy Prosper Biernacki (1778-1854), agronom, działacz społeczny i narodowy (poseł, minister skarbu), założył w r. 1807 (?) w Lututowie niższą szkołę rolniczą dla młodzieży chłopskiej. Zostało miastem ponownie, dzięki staraniom właściciela Stanisława Biernackiego, w 1843 r., aby prawa te znów utracić w 1870 r. W XIX w. dobra lututowskie należały do Biernackich h. Poraj, potem Taczanowskich h. Jastrzębiec. Po I wojnie światowej Helena Taczanowska wniosła majątek Kurnatowskiemu h. Łodzia (300 ha ziemi i ok. 600 ha lasów). W dniu 15 czerwca 1863 r. niedaleko Piasków miała miejsce bitwa pod Lututowem, w której uległ całkowitemu rozbiciu 120-osobowy oddział kosynierów, dowodzony przez Antoniego Korotyńskiego, który zmarł z ran po bitwie. Po stronie rosyjskiej walczyły dwa oddziały: płka Tarasenkowa z Kalisza (3 roty piechoty, 1 szwadron jazdy z 4 działami) oraz płka Wsiewołoda Pomierancowa z Wielunia (4 roty, 50 kozaków i 30 objezdczyków). W Lututowie bardzo silnie rozwinęła się społeczność żydowska. W 1921 r. Polacy stanowili wyraźną mniejszość w osadzie, zamieszkanej przez 1466 Żydów (69% mieszkańców). Na początku 1940 r. Niemcy utworzyli w Lututowie getto żydowskie; podczas jego likwidacji w sierpniu 1942 r. część Żydów wywieziono bezpośrednio do obozu zagłady w Chełmnie i wymordowano, zaś część przeniesiono do getta w Łodzi. W konsekwencji z II wojny światowej Lututów wyszedł ogromnie wyludniony. Podczas okupacji niemieckiej w 1943 Niemcy wprowadzili dla wsi okupacyjną nazwę nazistowską Landstätt. Wieś zachowała typowo miejski układ przestrzenny ze zwartą zabudową wokół prostokątnego rynku. Kościół parafialny, murowany św. Piotra i Pawła został wzniesiony w latach 1910-1917 w stylu neoromańskim wg projektu z 1907 r. architekta Jarosława Wojciechowskiego. W nim cenny obraz Matki Boskiej z 1639 r. i tablica epitafijna Biernackich z wmurowaną kulą armatnią z 1812 r., upamiętniająca gen. Józefa Biernackiego. Na cmentarzu zachowane groby okolicznych ziemian. Poprzedni kościół drewniany (na miejscu pierwotnego – zapewne z XVI w.) stał tu od 1730 r. i był fundowany przez: Michała Madalińskiego, podsędka wieluńskiego, Teodora Wierusza Niemojowskiego i Franciszka Gędkiewicza, kanonika wieluńskiego. W północnej części wsi – zespół dworsko-pałacowy. Uprzednio był tu drewniany dwór z XIX w., który spłonął w 1934 r. Wówczas J. Kurnatowski rozpoczął budowę pałacu, który się zachował. W parku: aleja grabowa, jawory, 3 dęby włoskie, dęby szypułkowe, zamulone stawy. W pobliżu zabudowania folwarczne, m.in. zabytkowy klasycystyczny spichlerz z 1777 (?) r., w którym dochowały się kute metalowe drzwi, z datą ich wykonania (1792 r.), zdobione motywami roślinnymi. W piwnicach spichlerza – łukowe stropy. W budynkach podworskich mieści się obecnie Zespół Szkół Rolniczych. Synagoga z poł. XIX w., przebudowana na kino. Cmentarz żydowski z poł. XIX w., zdewastowany przez hitlerowców, bez nagrobków. Na miejscu bitwy pod Lututowem(pomiędzy wsią Piaski a Lututowem), po zachodniej stronie szosy, na skraju lasu "Koziołek" w 1993 r. ustawiono dwa duże krzyże i głazy (na wsch. i zach. skraju pola bitwy). Obok jednego z krzyży, przy samotnej sośnie z kapliczką, na granitowym głazie, wyryto wizerunek Orła powstańczego ze słowami modlitwy: "Boże, zbaw Polskę". Poniżej zamocowano napisy wykonane w metalu: "15 VI 1863 r. w lesie Koziołek miała miejsce bitwa kosynierów pod wodzą płk. A. Korotyńskiego z wojskami rosyjskimi". Po drugiej stronie pola bitwy trzy głazy, a na największym z nich Orzeł powstańczy z napisem w otoku: "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". Poniżej: "Miejsce zaciętej bitwy 120 kosynierów pod wodzą płk. Antoniego Korotyńskiego z wojskami rosyjskimi dnia 15 VI 1863 r. Zabito i wymordowano 64 powstańców, 46 ciężko raniono, 3 wzięto do niewoli. Cześć ich pamięci". Szczątki mogiły poległych i zamordowanych w bitwie pod Lututowem – na miejscowym cmentarzu w mogile (w lewo od gł. wejścia). Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisany jest obiekt: kościół parafialny pw. św. św. ap. Piotra i Pawła, 1902, nr rej.: 302 z 30.09.1981 Na wieży kościoła znajduje się zegar wykonany w 1938 r. przez Józefa Ambroziego z Tuszyna.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
LUTUTÓW par. Lututów p. wieruszowski, Właścicielami Lututowa w XV stuleciu byli Niemojewscy, w XVI wieku Lututów należał do Cieszęckich, zaś w wieku XVIII do Biernackich. W XIX wieku kolejnymi posiadaczami miejscowości zostali Taczanowscy, a ostatnią dziedziczką majątku przed II 44 Wojną Światową była Helena z Taczanowskich, Kurnatowska. Dzięki staraniom Stanisława Biernackiego, właściciela Lututowa w roku 1843 Rada Administracyjna Królestwa Polskiego dokonała zamiany statusu dotychczasowej wsi Lututów na miasto. W czasach Królestwa Polskiego właścicielem dóbr lututowskich był jeden z najwybitniejszych działaczy społecznogospodarczych i politycznych Alojzy Prosper Biernacki. Założył w Lututowie niższą szkołę rolniczą, w której uczniowie uczyli się agronomii, ogrodnictwa, przyrody i matematyki.


1992 r.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kościół z lat 1910-1917 w Lututowie

  Fot. Janusz Marszałkowski 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fasada
  
  Fot. Janusz Marszałkowski 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dwór z XX w. w Lututowie

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lewy alkierz

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Spichrz z końca XVIII w. w Lututowie

Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Fot. Janusz Marszałkowski
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Drzwi z datą 1792

Fot. Janusz Marszałkowski




 29 września
ochrzczony Stanisław syn Wielmożnego Pana Skarszewskiego i Urodzonej Anny Biskupskiej.

Rodzice chrzestni Wielmożny Pan Marcin Biskupski podkomorzy łęczycki i Szlachetna panna Jadwiga Siedlecka.

 13 stycznia
w ósmym dniu po Trzech Królach ochrzczeni Andrzej i Paweł bliźniacy synowie pobożnych katolików Urodzonego Pana Marcina Niemojewskiego i Zofii Mikoł[ajewskiej].
Rodzice chrzestni Andrzeja Urodzony Jan Niemojewski wojewoda i Urodzona Pani Elżbieta Niemojowska wdowa; Pawła Samuel Niemo[jo]wski i panna Ewa Niemojowska.

 1 sierpnia
ochrzczony Zygmunt syn Szlachetnego Andrzeja Janowskiego i Szlachetnej Elżbiety Wyleżyńskiej..
Rodzice chrzestni Szlachetny Piotr Skąpski i Wielmożna Barbara Koniecpolska podstolina sieradzka.

Rok 1649, dnia zaś 11 kwietnia...
zatwierdziłem małżeństwo między Urodzonym Panem Mikołajem Bratkowskim kawalerem a Urodzoną panną Katarzyną Petronelą Biskupską z Rudnik.
Obecni świadkowie Urodzony i Wielmożny Pan Zygmunt Stefan z Koniecpola Koniecpolski sędzia ziemski sieradzki, Urodzony Piotr Będliński z Belna, Urodzony Piotr Wierzbięta Biskupski, Urodzony Maciej Starczyński, Urodzony Stanisław Bratkowski...


Gazeta Warszawska 1810 nr 1

Trybunał Cywilny Pierwszey Instancyi Departamentu Kaliskiego, do publiczney wiadomości podaie, iż Ur. Antoni Prądzyński, maiąc zahypotekowaną summę 6000 Talarow na dobrach Lututowie w Powiecie Ostrzeszowskim Departamentu tuteyszego leżących, Ur. Biernackiego dziedzicznych, zyskany od Rządu zeszłego Attest Hypoteczny na wspomnioną summę d. d. 22 Marca 1805 roku, podług Sądowego zeznania d. d. 4 Października 1808, które do Aktow złożył, zagubił. Gdy więc pomieniona summą 6000 Talarow z dóbr wspomnionych bydź ma wymazaną, przeto Trybunał stosownie do § 273 i następnych Ordynacyi Hypoteczney Pruskiey, zapozywa wszystkich, którzyby do tey summy pretensye rościć sobie mogli, ażeby się w przeciągu trzech miesięcy, to iect: aż do dnia 1 Lutego roku przyszłego 1810 do Trybunału zgłosili. Wrazie przeciwnym żaden wniosek po upłynionym terminie przyjętym nie będzie, a wymazanie summy wspomnioney nastąpi w Kaliszu dnia 30 Listopada 1809. Kiełczewski, Prezes. Morawski, Sekr:

Gazeta Warszawska 1819 nr 65

Kommissyia Rządowa Sprawiedliwości Stosownie do przepisu Art: 118 Kodexu Cywilnego podaie ninieyszem do wiadomosci powszechney, iż Trybunał Cywilny Woiewódz: Kaliskiego wyrokiem swym na powództwo Franciszki z Szadurskich Dobruchowskiey w Latutowie w Obwodzie Wieluńskim Woiewództwie Kaliskiem zamieszkałey, w dniu 28 Kwietnia r. b. stanowczo wydanym, uznał za nieprzytomnego męża powódki Faustyna Dobruchowskiego, Z mieysca ostatniego zamieszkania przeszło od lat 7 oddalonego, i dotąd ani o życiu, ani mieyscu swego pobytu wiadomości niedaiącego. W Warszawie d. 31 Lipca 1819 r. Minister Prezyduiący W. Sobolewski. Sekretarz Jeneralny J. Hankiewicz.

Gazeta Warszawska 1823 nr 133

Sąd Policyi Prostey Powiatu Sieradzkiego - Wzywa wszelkie Władze kraiowe nad Bezpieczeństwem publicznem czuwaiące, ażeby na Jakóba Kopla Anszel w nocy z dnia 18 na 19 Czerwca r. b. z odwachu miasta Sieradza z pod straży cywilney zbiegłego żyda, który do gwałtowney kradzieży kupcowi Bomsowi w Sieradzu popełnioney należał, baczną uwagę zwróciły i śledząc go starannie, po uięciu pod strażą naypewnieyszą, tuteyszemu Sądowi do Sieradza odstawiły. Dla rozpoznania łatwieyszego wspomnionego winowaycy, podaie się następny iego rysopis: Jakób Kopel Anszel wyznania Moyżeszowego, rodem z miasta Staszewa, ma około 70 lat, wzrostu wysokiego, w sobie słuszny i pleczysty, włosów na głowie oraz brodzie siwych zupełnie; ma syna imieniem Faybisia w wsi Łutułowie w Obwodzie Wieluńskim, z professyi Garbarza, nigdzie stale nie zamieszkiwał. Ubior tegoż: spancer sukienny granatowy chłopski stary, spodnie płócienne grube w bóty, ordynaryyne bóty chłopskie, kapelusz stary okrągły z małemi skrzydłami, płaszcz stary sukienny prochowego koloru. — Sieradz d. 21 Czerwca 1823 r.
Gaiewski.
Dąbrowski Prot:


Gazeta Warszawska 1825 nr 182

Z powodu śmierci Kazimierza Biernackiego Dziedzica Dóbr Lututowa w Powiecie Ostrzeszowskim i Siąszyc w Powiecie Konińskim położonych d. 16 Maia 1823 r. nastąpioney, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz pierwszy donosząc, zawiadomia podpisany, iż do przeniesienia własności tych to Dóbr, termin roczny, a w szczególe na dzień 20 Listopada 1826 r. W Kancel: Ziem: Woiew: Kaliskiego iest przeznaczony.
Kalisz d. 5 Listopada 1825 r.
Rejent Kancel: Ziem: Woiew: Kaliskiego.
F. Bajer.

Kurjer Warszawski 1828 nr 103

We wsi Lututowie w obwodzie Wieluńskim powstała Szkoła wiejska, urządzona z największą akuratnością podług zasad Lankastra; ma iuż uczniów oboiej płci przeszło 60, Aloizy Biernacki Dziedzic tej posiadłości, znany z gorliwości o dobro powszechne, iest iej założycielem i nieoszczędza ciągłych trudów w iej urządzeniu. Cała ta szkoła iest utrzymywana iego nakładem; zwiedzaiąc ią, kto obaczy tak znakomite postępy w przeciągu 3ch kwartałów od iej założenia, niewstrzyma się zapewne od doniesienia tego Publiczności. Co tym bardziej ieszcze znamionnie ten zakład, iż przy zwyczajnych naukach szkolnych, wpaianiu moralności, synowie i córy Wieśniaków nauczaią się muzyki, rolnictwa, hodowania zwierząt domowych, ogrodnictwa, robot białogłoskich i t. d. Ten dobry przykład przez założyciela dany, pobudzi wielu Obywateli do podobnych zakładów dążących do uszczęśliwienia klassy wiejskiej, a przez to sami sobie przysposobią znaiących się i moralnych rolników i rządców na których brak powszechnie uskarżaią się właściciele posiadłości. Przeieżdżaiąc w bliskości tej wsi nie będzie nikt żałował fatygi w odwiedzeniu tej szkoły, a przyzna pewność niniejszego doniesienia i wdzięczność publiczną dla iej założyciela. E.



Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 100

Komornik przy Trybunale Cywilnym Woiewództwa Kaliskiego. W dniu 20 Czerwca r. 1829, o godzinie 10 z rana, w Kaliszu, przed W. Franciszkiem Nowosielskim Reientem Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, odbędzie się publiczna licytacyą na trzechletnie wydzierżawienie dóbr Ziemskich Lututów, składających się z wsi folwarczney Lututów, z folwarku Grochowisko czyli Popielina, z wsi zarobney Kopaniny, z koloniów Augustynów i Przybyłów, z pustkowiów Prożenina, Gracyas, Chmielnik, Zarośla, Szczotowizna, z przyległości Zmuda, Piaski, Grobelka, Kucharzyzna czyli Mansfeldowizna, Arendka czyli Dziubasowe, z Karczmy pod Ostrówkiem, w Powiecie Ostrzeszowskim, Obwodzie Wieluńskim, Woiewództwie Kaliskiem położonych. — Dzierżawa ta poczynać się będzie od S. Jana Chrzciciela r. b., a kończyć się będzie w dniu 24 Czerwca 1832.— Dobra te przynoszą teraz rocznie czynszu dzierżawnego 8050 złp. — Warunki do licytacyi każdego czasu przeyrzane bydź mogą u powyżey wspomnionego Reienta w Kaliszu dnia 27 Kwietnia 1829 r. Leon Nowierski.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 11

Rejent Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego. Nro. 22.
Po śmierci Starozakonnego Judke Schachtel w dniu 15 Listopada 1824 r. zmarłego, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem do­nosząc podpisany Rejent, zawiadomia każdego kogo to interesować może, iż do przeniesienia na imię Sukcessorów tegoż Starozakonnego Judki Schachtel Tytułu własności części Domu, czy Possesyi mieyskiey tu w Kaliszu przy ulicy Złotey pod Nro. 221 położoney, Lit. B oznaczoney, tudzież do przeniesiennia własności Summy 10,500 Złotp. na Dobrach Lututowie z przyległościami w Powiecie Ostrzeszowskim Obwodzie Wieluńskim sytuowanych, w Dziale IV pod Nro. 4 hypotekowaney, Termin roczny na dzień 16 Listopada 1831 r. w kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa tu­ teyszego wyznaczonym został.
Kalisz dnia 15 Lutego 1831 r.

Fr. Nowosielski.  

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 139

Dyrekcya Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Wdttwa Kaliskiego. Uwiadamia publiczność, iż dobra ziemskie Lututów, z wsiami Kopaniny, Grochowisko, czyli Popielnia i Zarośla, tudzież z koloniami Augustynów i Przybyłów, w powiecie Ostrzeszowskim, parafii Lututów, w Woie. Kaliskiem położone, Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu zastawione, na satysfakcyą zaległych procentów Towarzystwu Kredytowemu przypadaiących, z mocy art. 86 i 87 prawa seymowego w d. 1f13 czerwca 1825 r. zapadłego, w trzechletnią dzierzawę, poczynaiąc od d. 24 czerwca r. b. do tegoż dnia 1834 roku przez publiczną licytacyą w d. 20 czerwca r. b. o godzinie 3 z południa w Kaliszu w mieyscu posiedzeń Dyrekcyi Szczegółowey woiewództwa Kaliskiego odbyć się maiącą, więcey daiącemu i przybicie otrzymuiącemu wypuszczone zostaną, pod następuiącemi głównemi warunkami. 1. Dzierzawca obowiązany będzie opłacać corocznie ciężary gruntowe i podatki publiczne, iako to: podatku ofiary złp: 1168 gr. 29 kontyngensu liwerunkowego złp. 443 gr. 28 i 400 złp. także corocznie za propinacyą dla Plabanów kościoła w Lututowie. 2. Winien będzie przed obięciem dzierzawy złożyć monetą srebrną kurs w kraiu maiącą, całkowitą zaległość Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu od udzieloney pożyczki należącą, łącznie z karami na miesięcy 6, na złp. 2865 gr. 1 obrachowaną i ratę czerwcową r. b. złp. 2715 gr. 18. 3. Przyiąć obowiązek dalszego regularnego przez ciąg dzierzawy wnoszenia opłat z dóbr tych Towarzystwu Kredytowemu należnych w dwóch półrocznych ratach, a mianowicie od 1 do 13 czerwca i od 1 do 13 grudnia każdego roku, które to wypłaty półrocznie wynoszą złp. 2715 gr. 18 4. Oddać dobra po wyiściu kontraktu w takim Stanie w iakim ie obeymuie. 5. Zrzecze się wszelkich pretensyi przez czas dzierzawy za iakie bądź nakłady gruntowe. 6. Wreście dzierzawca za wszelkie uchybienia opłat poddać się winien exekucyi administracyyney, a co do wątpliwości i sporów z tytułu dzierzawy wyniknąć mogących, ulegać będzie decyzyom władz Towarzy. Kredyt. Ziemskiego. Reszta warunków licytacyinych przez chęć dzierżawienia maiących, w każdym czasie w kancellaryi Dyrekcyi Szczegółowey przeyrzaną bydź może. w Kaliszu d. 6 maia 1831 r. Prezes Biernacki. Pisarz Chrystowski.

Dziennik Powszechny 1832 nr 101

Komornik przy Trybunale Cywilnym Woiewództwa Kaliskiego. Wdniu 18 Maia r. b. o godzinie 10 zrana w mieście Kaliszu przed W. Franciszkiem Nowosielskiem Rejentem Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, odbędzie się publiczna licytacya na trzech lub też dziewięcioletnie wydzierżawienie dóbr ziemskich Lututów, składających się z wsi Folwarczney Lututów, z Folwarku Grochowisko czyli Popielino i Zmuda z wsi zarobney Kopaniny z pustkowie Prożenina, gratias Chmielnik i Zarośla z koloniów Augustynów i Przybyłów w Powiecie Ostrzeszowskiem Obwodzie Wieluńskiem Woiewództwie Kaliskiem położonych. Dzierżawa ta poczynać się będzie od S. Jana Chrzciciela r. b. Dobra te przynoszą rocznie czynszu dzierżawnego 13720 zł. Warunki przeyrzane bydź mogą u wspomnionego Rejenta. w Kaliszu dnia 5 Kwietnia 1832 r. Leon Nowierski.

Gazeta Codzienna 1834 nr 878 

Z Wielunia.— Wyczytałem w pismach publicznych, że na jarmarku warszawskim tegorocznym, odznaczyły się niektóre partje cienkiej wełny, i że te były w dosyć wysokiej cenie płacone; uchybieniem byłoby z mej strony żeby nie donieść publiczności, iż zakupiłem w tym roku partję bardzo cienkiej wełny elektoralnej w dobrach Lututowie, obwodzie Wieluńskim, województwie Kaliskiem,od obywatela Edwarda Łączyńskiego, płacąc temuż po 132 talary za jeden centnar berliński. Już to po raz trzeci będzie wyrabianą, ta piękna wełna w mej fabryce a zawsze, znajwiększém zadowolnieniem z méj strony. Nadmienić jeszcze winiénem, że co do cienkości i równości runa, celuje szczególniej wełna z tryków tejże owczarni. — Neuville.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 19


Niżey podpisani u nas o różne kradzierze osadzeni niebespieczni zbrodnia­ rze. 1. Antoni Włodarczyk. 2. Piotr Nowaczyk. 3. Franciszek Jarowski, w nocy z dnia 31 Marca na 1 Kwiecień r. b. znaleźli sposobność uciec.
Obwinieni zabrali z sobą trzy białe wełniane deki i iednę parę trzewików komyśnych. Wzywamy zatem wszelkie władze tak Cywilne iako i Woyskowe, aby na zbiegłych złodziei baczne oko miały i tychże gdzie się tylko spostrzec dadza przyaresztowały i pod bespieczną straża nam odstawić zalecić raczyły.
Rysopis (...)
2. Nazwisko Nowaczyk, Jmie Piotr, Mieysce urodzenia Leliwa Powiatu Sieradzkiego, pobyt Mikorzyn, religia katolicka, wiek 33 lat, wielkość 5 stóp i 4 cale, włosy blond, czoło okryte, brwi blond, oczy niebieskie, nos mały, usta szerokie, broda golona, podbródek okrągły, zęby zupełne, skład twarzy ściągłey, cera zdrowa, mowa Polska, postać siadła, znaki szczególne, na lewym oku ma kwiatek, i iest ospowaty.
3. Nazwisko Jarowski, Jmie Franciszek, mieysce urodzenia Lututów, Powiatu Wieluńskiego. Pobyt Reyaszyce, Religia katolicka, wiek 25 lat wielkość 5 stóp 5 cali, włosy blond, czoło pokryte, brwi blond, oczy szare, nos długi, usta małe, broda golona, podbrudek okrągły, zęby zupełne, skład twarzy ściągły, cera zdrowa, mowa Polska, postać siadła, znaki szczególne, ospowaty.
Ubiór zbiegłych z pewnością podany być nie może.
Kempno dnia 2 Kwietnia 1839 roku.
Królewsko Pruski Sąd Ziemiański Wieyski.
Woltemort.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 30

Zawiadomia publiczność iż w trzech terminach po sobie idących to iest dnia 24, 31 Lipca i 8 Sierpnia r. b. do godziny 4 z południa odbywać się będzie w Biórze Obwodu Wieluńskiego publiczna in minus licytacya przez złożenie opieczętowa­nych deklaracyi na stęplu, w formie tu poniżej wypisanej, na reperacyą Kościoła parafialnego i ogrodzenie cmentarza około tegoż w wsi Lututowie.
Licytacya in minus zacznie się od summy anszlagowej razem złp. 4324 gr. 8 od licytacyi wyłącza się Starozakonnych.
Warunki rys i wykazy kosztów są do odczytania w Biórze Kommissarza Obwodu Wieluńskiego, vadium do licytacyi gotowemi pieniędzmi w Kassie Ekonomi­ cznej miasta Wielunia złożyć się mogące, oznacza się na złp. 432 gr. 12.
DEKLARACYA.
W skutku ogłoszenia z dnia 6/18 Czerwca r. b. Nr. 6857 podaie niniejszą de­ klaracyą iż z obowiązuie się podiąć reparacyi Kościoła parafialnego i ogrodzenia cmentarza około tegoż w wsi Lututowie za summę złp. (tu wypisać literami) poddaiąc się wszelkim obowiązkom i zastrzeżeniom w warunkach licytacyinych obiętym, zaświadczenie Kassy Ekonomicznej miasta Wielunia na złożone w niej vadium złp. (wypisać literami) wynoszące dołączam, które w razie nie utrzymania się przy licytacyi sam odbiorę (lub o zwrot onego pocztą na mój koszt upraszam.)
Stałe zamieszkanie moie iest (wypisać miejsce zamieszkania) Pisałem w N. dnia N. Mca N. r. 1839 (podpisać imie i nazwisko.)
w Wieluniu dnia 6/18 Czerwca 1839 roku.

Kommissarz Obwodu Wieluńskiego.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1843 nr 33

W wykonaniu poleceń Władzy wyższej, zawiadamia Publiczność że dotychczasowa wieś prywatna Lututów W. Stanisława Poraj Biernackiego dziedziczna, w Pcie tutejszym Okręgu Ostrzeszowskim położona, przez postanowienie Rady Administracyjnej Królestwa z dnia 23 Lutego (7 Marca) r. b. Nro. 2180 do rzędu miast wyniesio­ ną została, że w temże nowo errigowanem mieście Lututowie skład Magistratu jakoteż Administracya miejska pod względom Skarbowym, Administracyjnym i Policyjnym są juz zaprowadzone, że stosownie do wyżej powołanego postanowienia w M. Lututowie odbywać się będą co tydzień targi w dzień poniedziałkowy, oraz w ciągu roku 10 jarmarków w dni następujące, podług kalendarza Rzymsko-Katolickiego:
1. na St. Franciszek Salezy dnia 29 Stycznia. 2. na St. Konstancyą dnia 18go Lutego. 3. na St. Józef dnia 19 Marca. 4. na St. Marek Ewang. dnia 25 Kwietnia. 5. na St. Joannę jarmark 3-dniowy, odbywać się będzie w dniach 24, 25 i 26 Maja mianowicie na wełnę i owce. 6. na St. Annę w dniu 26 Lipca. 7. na St. Bartłomiej w dniu 24 Sierpnia. 8. dnia 27 i 28 Września jarmark 2-dniowy. 9. na Sty Rafał dnia 24 Października. 10. na St. Mikołaj dnia 6 Grudnia.
Gdyby w którym z powyżej oznaczonych dni przypadło święto uroczyste według Kalendarza Rzymsko Katolickiego, natenczas jarmark odłożonym będzie na dzień następujący; targ zaś w dzień święta uroczystego trwać będzie tylko do godziny 10 z rana — nakoniec zawiadamia Publiczność, że od przybywających na targi i jarmar­ki do miasta Lututowa przez pierwsze lat dwa od daty niniejszego ogłoszenia opłata targowego i jarmarcznego pobieraną niebędzie.—
Wieluń, dnia 19/31 Lipca 1843 r
Nacz: Ptu Goleński.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1843 nr 42

Wydział Skarbowy, Sekcya dochodów niestałych.— RZĄD GUBERNIALNY KALISKI.
Nr. 58318/28334. W osadzie Lututów w Okręgu i Pcie Wieluńskim sytuowa­nej postanowieniem Rady Administracyjnej z d. 23 Lutego (7 Marca) r. b. do rzędu miast wyniesionej z d. 18/30 Lipca r. b. Urząd Skarbowy uorganizowanym i pobór podatku konsumcyjnego w stopie na miasta 5go rzędu przepisanej zaprowadzonym został.— O czem Rząd Gubernialny podwładne sobie Urzędy i interessowaną Publi­czność zawiadamia.— w Kaliszu dnia 10/22 Września 1843 r.
p. o. Gubernatora Cyw: Pułkownik Flugel Adjutant JEgo Cesarskiej Mości
K. TRĘBICKI. Naczel: Kanc: Jarnuszkiewicz.

Gazeta Codzienna 1843 nr 81

Ogłoszone zostało postanowienie Rady Administracyjnej, mocą którego wieś kościelna Lututów, w okręgu i powiecie Wieluńskim, gubernii Kaliskiej położona, prawem własności do P. Stanisława, herbu Poraj, Biernackiego należąca, wyniesioną została do rzędu miast, z zachowaniem tegoż samego nazwiska i przypuszczeniem do wszelkich praw i swobód, miastom prywatnym służących.

Kurjer Warszawski 1843 nr 81

Ogłosiono Postanowienie Rady Administrac:, iż dotychczasowe wieś kościelna Lututów, w Okręgu i Powiecie Wieluńskim, położona, prawem własności do P. Stanisława, herbu Poraj, Biernackiego należąca, wyniesioną zostaie do rzędu Miast, z zachowaniem tegoż nazwiska, i przypusczeniem do wszelkich praw i swobód. Miastom prywatnym służących. Ustanowiono oraz w temże mieście Targ co Poniedziałek, i 10 Jarmarków: na Ś. Franciszek Salezy, na Ś. Konstancję, na Ś. Józef, na Ś. Marka, na Ś. Joannę, na Ś. Annę, na Ś. Bartłomiej, 27 i 28 Września iarmark dwu dniowy, na Ś Rafał, na Ś. Mikołaj.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 60

(N. D. 1115). Rząd Gubernialny Kaliski.
Dnia 16 (28) Marca r. b. od godziny pierwszej z południa odbywać się będzie na sali zwykłych posiedzeń tutejszego Rządu Gubernialnego, głośna in plus licytacya zaczynając od summy rocznej rs. 382 k. 74 wyraźnie rubli srebrnych trzysta ośmdziesiąt dwa, kopiejek siedmdziesiąt cztery na wydzierżawienie dochodów konsumcyjnych z miasta Lututowa Powiatu Wieluńskiego, na czas od dnia 20 Marca (1 Kwietnia) r. b. do końca Grudnia 1846 r. Każdy w chęci zadzierżawienia podatku tego będący, zaopatrzywszy się w odpowiednie vadium, które od posiadających majątki nieruchome w jednej dziesiątej części summy praetialnéj, a od nieposiadających takowych majątków, w jednej szóstéj wymagane będą, w miejscu i czasie oznaczonym stanąć powinien, gdzie o dalszych warunkach poinformowanym zostanie.
Kalisz d. 19 Lutego (2 Marca) 1844 r.
Gubernator Cywilny, Jenérał-M.i r,* K. Trębicki.  
Naczelnik Kancellaryi, Jurnuszkiewicz.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 199

(N. D. 4507) Sąd Ρоkoju Okręgu Wieluńskiego.
Z powodu żądanej nowej regulacyi hypoteki:
a) Nieruchomości domu drewnianego z pobudynkami oraz placem na którym stoi na ulicy Rynek pod Nr 42 do własności Wojciecha Ciborskiego.
b) Nieruchomości, domu drewnianego z pobudynkami, oraz placu na którym stoi przy ulicy Rynek pod Nr 41 do własności Franciszka Pawłowskiego.
c) folwarku składającego się z stodoły; stajni i kuźni kotlarskiej także z placem przy ulicy Sieradzkiej pod Nr. 40 do własności Franciszka Pawłowskiego należących w M. Lututowie Okręgu i Powiecie Wieluńskim Gubernii Warszawskiéj położonych.
Uwiadamia interessentów, iż takowa w Sądzie tutejszym nastąpi, a mianowiciéj; co do pierwszej d. 14 (26), co do drugiej d. 15(27), a co do trzeciej d. 16 (28) Listopada 1845 r.
Wzywa ich przeto aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski, do protokułu podali, i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, iż niezgłaszający się w terminie, podpadną skutkom prekluzyi w Art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanéj..
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanéj w terminie do regulacyi niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę od rubli sr. 1 kopiejek 50, do rubli sr. 7 kop. 50 skazanym zostanie, i podług art. 150 tegoż prawa, utracą wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka wskutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi co do wszystkich trzech nieruchomości d. 27 Listopada (9 Grudnia) 1845 r. na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia onéj obecnemi bydź winni.
Wieluń dn. 8 (20) Sierpnia 1845 r.
Turchetti, za Podsędka.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 268

(Ν. D. 6185) Naczelnik Powiatu Wieluńskiego.
Podaje do wiadomości, że w dniach 16, 23, 30 Grudnia r. b. o godzinie 3 z południa w biurze Powiatu przez opieczętowane deklaracye, odbywać się będzie in minus licytacya na entrepryzę wyreparowania Kościoła Parafialnego w M. Lututowie od summy anszlagowej rs. 923 k. 50, przystępujący do licytacyi winien złożyć dowód Kassy Rządowej na złożone w niej vadium w kwocie rs. 92 k. 35. Deklaracye tylko w terminie oznaczonym przyjmowane będą.
w Wieluniu d. 27 Paźdz. (8 Listop.) 1845 r.
Goleński.

Gazeta Codzienna 1845 nr 70

Z Lututowa w Powiecie Wieluńskim. Ile odpowiadają przeznaczeniu swojemu szpitale powiatowe z woli opiekuńczego Rządu zaprowadzone, nowy wypadek jaki miał miejsce w szpitalu Wszystkich Świętych w mieście Wieluniu, jest tego dowodem. Ubogi mieszkaniec miasta Lututowa, Jakób Slusarek, dostawszy od lat przeszło 12tu raka na całej spodniej wardze ust, używał przez cały ciąg tego nieszczęśliwego i okropnego kalectwa różnych środków lekarskich, które, nie tylko że cierpień jego nie zmniejszały, ale owszem do coraz smutniejszego kresu wiodły nieszczęśliwego. W tak opłakanem i już prawie zdesperowanem położeniu swojem, udał się poraz pierwszy i ostatni po radę, do Wżnego Kozłowskiego, Lekarza powiatu Wieluńskiego i Naczelnego Lekarza w szpitalu miasta Wieluń, klóren osądził, że niema innego sposobu na leczenie już zepsutej wargi, jak tylko jedna operacya chirurgiczna. Jakoż człowiek ten odesłanym został spiesznie do wspomnionego szpitala, i tam przez Wgo Kozłowskiego dopełnioną została operacya tak szczęśliwie, że chory nie doznawszy żadnej zmiany w układzie ust, w ciągu dni 30 powrócił zdrów zupełnie na łono swej familii. Dzięki ci więc niech będą zacny Lekarzu! które ci składam w imieniu ocalonego ojca familii, za to chlubne bo bezinteressowne dla cierpiącej ludzkości poświęcenie się,-dzięki niech będą dobroczynnemu Rządowi, ktoren przez ustanowienie szpitali prowincjonalnych, dał sposobność ratować się w nich ubogim, bo z niniejszego, ręką prawdy skreślonego zdarzenia, przekonywamy się, że już w podobnych wypadkach nie potrzeba nam szukać dalej. Ks. Ł. D.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 125

(N. D. 2297) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa Kazimierza Kamińskiego, gospodarza rolnego z kolonii Lututowskiéj, obecnie z pobytu niewiadomego, iżby celem ustanowienia istoty czynu co do kradzieży jakiej doznał w mieście Złoczewie na jarmarku d. 21 Stycznia (2 Lutego) r. b. stawił się w ciągu dni 30 w Sądzie Policyi Prostej Okręgu Wieluńskiego, lub w innym teraźniejszego zamieszkania jego najbliższym.
w Kaliszu d. 24 Kwietnia (6 Maja) 1847.
Sędzia Prezydujący, Radca Dworu,
Swierczyński.
Gazeta Codzienna 1848 nr 176

Z Lututowa w powiecie Wieluńskim. — Po odzyskaniu z okropnej i długo trwającej choroby zupełnego zdrowia, mam za najmilszy obowiązek złożyć publiczne podziękowanie W-mu Stanisławowi Kontkiewicz, Lekarzowi na praktykę rok temu niespełna, do miasta powiatowego Wieluń przybyłemu, za jego gorliwość i poświęcenie się w niesieniu mi pomocy, wtenczas właśnie, kiedy wszyscy, najbliżsi nawet krewni, stracili już zupełnie nadzieję o mojem życiu! Mąż ten, w tej bolesnej chwili, która dla mnie miała być ostatnią, sam niezachwiany, z rzadką i naśladowania godną gorliwością, codziennie o mil trzy, mimo dokuczliwej zimy, jaka w miesiącu styczniu r. b. panowała, oraz najliczniejszej praktyki, chorego odwidzając, dołał mocą swej sztuki przywrócić mi gasnące, że tak powiem, życie, i dziś do zupełnego stanu zdrowia doprowadzić.Oby więc Bóg, w oczach którego niemasz nic świętszego nad niesienie przez człowieka cierpiącemu bliźniemu swojemu pociechy i ulgi, i Twoje, zacny Lekarzu, poświęcenie się dla cierpiącego bez granic, nagrodził tem wszystkiem, co do Twojego szczęścia być potrzebnem sądzisz, a te życzenia, nie z mojego tylko samego serca płyną, lecz płyną i z serc tylu innych w całej okolicy, których równemże z swej strony poświęceniem i umiejętnością, ocaliłeś od śmierci. J. Ł. D.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 283

(N. D. 6268) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
2, Honorjusza Biernackiego właściciela dóbr części Szuliszewic Mikołajewszczyzna zwanej, w Okręgu Wartskim i dóbr Naramic w Okręgu Wieluńskim, wierzyciela 9000 złp. czyli rs 1350 w dziale IV. pod Nr. 18 na dobrach Lututowie w Okręgu Wieluńskim 46,000 złp. czyli rs. 6900, sposobem ostrzeżenia w dziale IV. pod Nr. 13, na dobrach Szuliszewice Okręgu Wertskim 6008 złp. czyli rs. 901 kop. 20 w dziale IV. pod Nr. 7, na dobrach Morawkach część 3 Okręgu Kaliskim hypotekowanych  
(…) otworzył się spadek, do uregulowania więc tych spadków wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu, przed podpisanym Rejentem, co do 1 2, 3 i 4, na dzień 22 Czerwca (4 Lipca) 1849 r., co do 5 na dzień 11 (23) Lipca 1849 r. godzinę 10 z rana.
Kalisz dnia 4 (16) Grudnia 1848 roku.
Józef Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 15

(N. D. 296) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa Józefa Glückraich, lat 27 mającego, staroz. ostatnio w mieście Lututowie Powiecie Wieluńskim zamieszkałego, a dziś niewiadomego z pobytu, ażeby najdalej w ciągu dni 30 od daty niniejszego ogłoszenia w Sądzie Poprawczym tutejszym dla posłuchania wyroku wsprawie własnej wydanego stawił się, wrazie bowiem przeciwnym stosownie do prawa postąpionem będzie.
Piotrków d. 2 (14) Stycznia 1853 r.
Sędzia Prezydujący,
Radca Dworu, Bóbr.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 141

(Ν. D 2623) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze nad bezpieczeństwem kraju i spokojnością publiczną czuwające, aby na Franciszka Walczak przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, ostatnio w gminie Lututów pow. Wieluńskim zamieszkałego, baczne oku zwracały, wrazie ujęcia Sądowi naszemu lub najbliższemu odstawić rozporządziły, rysopis następujący; ma lat 31, wzrostu mierny, tusza ciała dobra, twarz okrągła. włosy blond, oczy piwne, nos mierny, usta mierne grube zarost, blond nosi faworyty, ubiera się dość porządnie.
Piotrków d. 15 (27) Maja 1853 r.
Sędzia Prezydujący, Radca Dworu;
Bóbr.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 125

(N. D. 2433) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Józef Grafiński rodem z m. Lututowa ze służby utrzymujący się ostatnią razą we wsi Mieleszynie O-gu Wieluńskim zostający za kradzież na oddanie do wojska skazany pobyt swój ukrywa wzywa zatem wszelkie Władze nad porządkiem i bezpieczeństwem kraju czuwające ażeby Grafińskiego wrazie dostrzeżenia ujęły i Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod strażą odstawiły.
Rysopis Grafińskiego Józefa jest następujący: lat 22, twarzy okrągłej, ospowatej, oczu niebieskich, nosa okrągłego, włosów blond.
Piotrków d. 30 Kwietnia (11 Maja) 1854 r.
Sędzia Prezydujący, Radca Dworu,
Bóbr.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 36

(N. D. 622) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze nad porządkiem i spokojnością publiczną czuwające aby na Antonine Calińską wyrobnicę katoliczkę lat 25 liczącą, ostatnio w gminie Lututów zamieszkałą i ztamtąd zbiegłą o kradzież obwinioną baczną uwagę zwracały a wrazie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu odstawiły.
Rysopis: wzrostu średniego tuszy nędznej, twarzy pociągłej wynędzniałej oczu niebieskich włosów blond.
Piotrków d. 5 (17) Stycznia 1855 r.
Sędzia Prezydujący,
Chmieleński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 289

(Ν. D. 6922) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zuzanna i Klara Buryańskie oraz Monika i Nepomucena Rapaczyńskie, cyganki stale w Mieście Lututowie Powiecie wieluńskim zamieszkałe będąc skazane wyrokiem Sądu tutejszego z dnia 2 (14) Listopada r. z. za kradzież po miesięcy trzy zamknięcia w domu roboczym, obecnie ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości, wzywa zatem wszelkie Władze nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby wrazie dostrzeżenia, powyżej rzeczone cyganki ujęły i Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod strażą odstawiły.
Rysopis ich jest następujący:
Zuzanna Buryańska lat 50, wzrostu średniego, tuszy dobrej, twarzy dużej grubej pomarszczonej, nosa dużego, włosów czarnych, pomięszanych z siwemi; ust dużych, oczu ciemnych, Klara Buryańska, lat 60, wzrostu średniego, tuszy dobrej, twarzy dużej grubej zmaszczonej, nosa i ust dużych, włosów i oczu czarnych, Monika Rapaczyńska, lat 21*, wzrostu dobrego, tuszy szczupłej, twarzy pociągłej nosa ściągłego, włosów i ust czarnych, ust dużych, Nepomucena Rapaczyńska, lat 22, wzrostu średniego, tuszy szczupłej, twarzy okrągłej, pełnej nosa szerokiego małego, włosów i oczu czarnych, ust dużych, na jedno oko (na lewe) mocno zyzowata.
Piotrków d 1 (13) Grudnia 1855 r.
Sędzia Prezydujący,
Assessor Kollegialny, Chmieleński.

*nieczytelne
Kurjer Warszawski 1856 nr 289

W Gminie Lututów Pcie Wieluńskim, dom folwarczny i inne zabudowania ubezpieczone na rs. 2,450. Strata pogorzelca w ruchomościach, na rs. 10,000 podaną została.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1857 nr 208

(N. D. 4458) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe nad bezpieczeństwem w kraju czuwające aby Urszulę Błaszczyńską lat około 45 mieć mogącą, wzrostu miernego, twarzy sciągłej, oczu piwnych, włosów blond nosa i ust miernych, ostatnio przebywającą w gminie Lututów obecnie przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającą się bacznie śledziły a w razie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod strażą odstawić rozporządziły.
Piotrków dnia 3 (15) Września 1857 r.
Sędzia Prezydujący,
Assesor Kollegialny Chmieleński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 106

(N. D. 1706) Sąd Policyi Prostej Wydziały Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako też wojskowe nud porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Grzegorza Rowickiego lat 45, wyrobnika z miasta Lututowa Powiatu Wieluńskiego pochodzącego, ostatnio w mieście Widawie Pcie Sieradzkim w służbie zostającego, nateraz z pobytu niewiadomego, przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, baczną uwagę zwracały, a wrazie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod strażą dostawić raczyły. Rysopis: wzrostu i budowy ciała dobrej, włosów na głowie ciemnych, czoła średniego, oczu niebieskich, nosa płaskiego ust średnich, brody okrągłej znaków szczególnych żadnych.
Piotrków dnia 15 (21) Marca 1860 r.
Sędzia Prezydujący,
Assesor Kollegialny, Chmieleński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 128

(N. D. 2848) Sąd Policyi Prostej Wydziały Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne, jako też wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Juliana Laskowskiego czeladnika młynarskiego, z miasta Lutukowa Powiatu Wieluńskiego pochodzącego; na teraz przed wymiarem sprawiedliwości za popełnione kradzieże ukrywającego się, baczne oko zwracały, a wrazie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod silną strażą odstawić raczyły. Rysopis: lat ma 28, wzrost mierny, twarz okrągła, oczy niebieskie, włosy blond.
Piotrków d. 21 Maja (2 Czerwca) 1860r.
Sędzia Prezydujący,
Assesor Kollegialny, Chmieleński.

Gazeta Codzienna 1860 nr 184

W miasteczku Lututowie znajdują się osady Cyganów, którym wbrew przysłowiu, nieźle się wiedzie rola.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 114

(N. D. 2222) Sąd Pokoju Okręgu Wieluńskiego.
Z powodu żądanej nowej regulacyi hypoteki nieruchomości placów pod Nr. 24 i 25 przy ulicy Kaliskiej, Nr. 50 lit. a i b, 51 lit. a i b, 53 lit. a i b, 54 lit. a i b przy ulicy Wrocławskiej, domu massiv murowanego z kuźnią kowalską pod gontem i placu na którym takowy stoi pod Nr. 26 przy ulicy Kaliskiej, oraz domu w pruski mur pod gontem i placu na którym stoi pod Nr. 27 przy ulicy Kaliskiej, w m. Lututowie Powicie i Okręgu Wieluńskim Gubernii Warszawskiej położonych, do własności Leona Taczanowskiego dziedzica dóbr Lutotowa należących.
Uwiadamia interessentów, iż takowa w Sądzie tutejszym w Kancellaryi hypotecznej nastąpi, a mianowicie: co do nieruchomości pod Nr. 24 i 25 d. 10 (22) Sierpnia, co do nieruchomości pod Nr. 50 lit. a i b d. 11 (23) Sierpnia, co do nieruchomości Nr. 51 lit a i b dnia 12 (24) Sierpnia, co do nieruchomości N. 53 lit. a i b d.14 (26)Sierp., co do nieruchomości N. 54 lit. a i b d. 15 (27) Sierp., a co do nieruchomości placów i domów N. 26 i 27 d. 16 (28) Sierp. r. b. o godz. 10 z rana.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście, lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokółu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowadniające opatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanym.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanych w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę od 10 do 50 Złp. skazanym zostanie i podług art: 150 tegoż prawa utraci wszelkie dobrodziejstwa prawa względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jakie w skutek aktów regulacyi wydane będą, nastąpi w dni ośm od każdego terminu wyżej oznaczonego, na posiedzeniu jawnem Sądu tutejszego w Kancellaryi Hypotecznej i od tegoż dnia czas do odwołania się od nich upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w każdym dniu ich ogłoszenia przytomnemi być powinni.
Wieluń d. 2 (14) Maja 1861 r.
za Podsędka, Assesor Kollegialny, E. Nalepa.


Dziennik Powszechny 1862 nr 106

(N. D. 2316) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Wzywa wszelkie władze tak cywilne jako i wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby Antoniego Zimoch ostatnio w gminie Lututów przebywającego, obecnie z pobytu niewiadomego, wzrostu dość dobrego, twarzy ściągłej, oczu czarnych, włosów blond, nosa miernego, ust miernych, bacznie śledziły, a wrazie ujęcia Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod ścisłą strażą odstawić rozporządziły. Piotrków d. 18 (30) Kwietnia 1862 r. za Sędziego Prezydującego, Asesor Radca Honorowy, Dobiecki.

Dziennik Powszechny 1862 nr 140

(N. D. 3235) Naczelnik Powiatu Wieluńskiego. W dniu 10 (22) Lipca r b. o godzinie 2ej po południu odbywać się będzie w biurze Naczelnika Powiatu Wieluńskiego, licytacja in minus przez otwarcie opieczętowanych deklaracji podług wzory poniżej zamieszczonego podać się mających, na budowę nowego domu drewnianego, dla sług kościelnych w m. Lututowie od sumy anszlagowej rs. 853 kop. 12 1/2, i obórki także drewnianej od sumy anszlagowej rs. 102 kop. 73 3/4, razem rs. 955 kop. 86 1/4. Przystępujący do licytacji obowiązany jest złożyć vadium w 1/10 części to jest rs. 95 kop. 59, do jednej z kas Skarbowych lub miejskich, które w razie nieutrzymania się przy licytacji odebrać będzie mógł natychmiast, lub też za wskazaniem miejsca przez pocztę na koszt zwróconem sobie mieć będzie.
Wzór do deklaracji
Ja niżej podpisany obowiązuję się niniejszem pismem do wykonania robót około budowy nowego domu drewnianego dla sług kościelnych w Lututowie i obórki drewnianej tamże, stosownie do anszlagu za sumę (wypisać literami) poddając się wszelkim zastrzeżeniom i obostrzeniom warunkami licytacyjnemi objętym. Vadium do tej entrepryzy złożyłem w kasie N. w dowód czego kwit tejże dołączam. Pisałem w N. dnia N. mca N. 1862 r. (Imię i nazwisko oraz miejsce zamieszkania napisać czytelnie.) Wieluń d. 1 (13) Czerwca 1862 r. w z. Zieliński.

Kurjer Warszawski 1863 nr 140
Dziennik Powszechny 1863 nr 139

Podpułkownik Taraseńkow, wyszedłszy 2go (14go) Czerwca z Kalisza, z 3ma kompanjami, 1 szwadronem i 4ma działami, odkrył następnego dnia rano, blizko wsi Węgłowice, bandę z 600 ludzi, po większej części wychodźców poznańskich. Buntownicy cofali się ku Lutotowowi. Oddział Podpułkownika Taraseńkowa, zabrawszy im tabor, ścigał ich. Tymczasem Pułkownik Pomerancew, który wyszedł dnia 2 (14) z Wielunia z 4ma kompanjami, 50 kozakami i 30 obieszczykami, dognał dnia 4 (16) Czerwca bandę, która cofnęła się do Lutotowa i po trzechgodzinnej walce w lesie, rozbił ją na głowę. Na miejscu zostało do 200 zabitych, zebrano 50 ranionych, ujęto 3 buntowników. Zabrano mnóstwo broni. Po pięcio-godzinnej pogoni, szczątki tej bandy zupełnie zostały rozproszone. Ze strony wojska strata prawie żadna, (Dz: Pow:)

Dziennik Warszawski 1864 nr 249

Korespondencje Dziennika Warszawskiego.
Wieluń. W dniu 5 (17) października aresztowano starozakonnego Mośka Fajerszaka, dzierżawcę ogrodu we wsi Wielkie, za zgwałcenie 10-letniej włościańskiej dziewczyny. —W tymże dniu otrzymano skargę od starozakonnych m. Lututowa, że starozakonny Lajzer Sztyller, mieszkaniec tegoż miasta zgwałcił im córkę, zwabiwszy ją do swego sklepu. Skarga właściwemu sądowi karnemu odstąpioną została. — W d. 4 (16) października o godzinie 7-ej rano, żołnierz Białozorskiego pułku piechoty Teodor Asonów, przybywszy do kolegi swego Jana Turkina, stojącego na kwaterze u włościanina wsi Kurowa, Wojciecha Julka, skutkiem nieostrożności zabił Turkina wystrzałem z broni wiszącej na ścianie.

Dziennik Warszawski 1865 nr 271

(N. D. 7197.) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Zawiadamiam, że toczy się postępowanie spadkowe:
1) po Emanuelu Taczanowskim, jako właścicielu dóbr Rudy i dóbr Olewina części А. В. C. oraz współwłaścicielu dóbr Jaworzna, wszystkich w Okręgu Wieluńskim położonych, tudzież jako właścicielu następujących kapitałów: a) sumy rs. 31,805 k. 26 1/4 na wzmiankowanych dobrach Rudzie pod Nr. 13bb, a na dobrach Olewinie А. В. C. pod Nr. 6b. w dziale IV. wykazu hypotecznego ubezpieczonej; b) sum rs. 600 i rs. 1,500 pod Nr. 1a, b, tegoż działu na rzeczonych dobrach Olewinie części lit. D. lokowanych, wreszcie c) sumy rs. 1,500 pod N. 18, ostrzeżenia względem sumy rs. 318 z procentami kosztami pod Nr. 20, sumy rs. 1,800 i rs. 30 pod Nr. 22 i 24, ostrzeżenia co do sumy rs. 450 z procentem i kosztami pod Nr. 23: sum rs. 1,470 pod Nr. 25 a, c, rs. 120 pod Nr. 25b, i rs.1,905 pod Nr. 27 na dobrach Lututowie z Okręgu Wieluńskiego w dziale czwartym wykazu zabezpieczonych;
(...) oraz że do regulacji obu tych spadków, oznaczony został termin na dzień 6(18) Czerwca 1866 roku w mej kancelarji urzędowej w mieście Kaliszu.
Kalisz, d. 16 (28) Listopada 1865 r.
Edward Milewski.

Zorza 1866 nr 7

LIST
O WIELUŃSKICH STRONACH
Nim ci, kochany bracie, opiszę strony i miejscowość, gdzie przebywam obecnie, posyłam nateraz obrazek rodzinnych nam stron, w które się przez lat kilkanaście jak to mówią, wżyłem, a które niezbyt dawno opuściłem, i Bóg wié, kiedy się znów z niemi połączę. A chcę tu mówić właśnie o okolicach Wielunia, owego starożytnego miasteczka powiatowego, położonego w dole, otoczonego jeszcze, z małemi przerwami, wystrzępionym murem, którego to Szwedzi niegdyś nie rozbili do szczętu, zdobywszy Wieluń, jak opowiadają ludzie, przez zdradę.
Ale o tém wszystkiém byłoby dużo do pomówienia. Tutaj wspomnę tylko, że jak sam sobie przypominasz zapewne, iż tak to miasteczko, jak i cała okolica przepełniona jest wielu wspomnieniami, podaniami, a przytém i różnemi strachami, świecznikami, co to niby dusze sprzedających mierników i krzywoprzysięzców błąkają się na granicach pól w nocnej porze za karę, a które wylęgły się w głowach nieoświeconych, boć te światełka, co po moczarach i w dołach się pokazują, niczém inném nie są, jak tylko ognikowe wyziewy z ziemi tłustej, czyli gazy, co tam się słaniają, gdzie je powiew wiatru popycha. To już rzecz wiadoma! Ale rzućmy okiem dalej po okolicy. Tuż pod Wieluniem masz folwark Widoradz, dokoła niego błota, a śród błot okopy pozostałe jeszcze z wojen Szwedów, którzy tu obóz założyli, na miejscu, gdzie 400 lat temu stała twierdza, którą zdobył król Jagiełło, gdy Ziemie Wieluńską odbierał niewdzięcznemu Księciu Opolskiemu Władysławowi. Toć to ta sama twierdza była, w której gruzach zakopany, zginął ostatni jéj dowódca Stańczyk.
Rzuć okiem dalej: na wzgórzu rozsiada się Ruda, niegdyś najpierwsze, starsze od Wielunia miasto w tych stronach, a dziś wioska z białym, murowanym kościołkiem, który powstał z owego najpierwszego w tych okolicach kościołka, w którym Święty Wojciech odprawywał msze święte, naprowadzając lud polski bałwochwalski jeszcze do prawdziwej wiary 1,000 lat temu. Spuściwszy się z góry téj wioski i udawszy się ku rzece Warcie, o niecałe dwie mile ztąd odległej, napotkasz na drugim piasczystym jéj brzegu nędzną wiosczynę Kamion, która była niegdyś miastem stołowém Królowej Bony. Zwróciwszy się znacznie na prawo, widzisz również nędzną dziś wioskę Bieniec, a przecież to niegdyś ta sama Królowa miała w nim pyszny ogród i swój dworzec! Idąc daléj w półkolu, napotkasz Dzietrzniki, wieś dużą z parafialnym kościołem i z należącym do niej Grembiniem.
Zwracam się teraz z tutejszych wzgórz, w dolinę, gdzie leży znana ci wieś Krzyworzeka, nazwana zapewne od tego, że tu niegdyś istniała rzeka, która krzywo płynąć musiała, bo i cóżby znaczyło owo wgłębione między wzgórzami, odnogami gór karpackich, kręte koryto; cóżby, mówię znaczyło to, jeżeli nie łożysko dawnej rzeki, która przed wiekami pewnie znikła ze stron tych zupełnie? W saméj wsi Krzyworzece jest przy kościołku dzwonnica z kamienia głazowego, pochylona dzisiaj, a pamiętająca jeszcze króla Władysława Łokietka; więc to już 500 lat temu, jak ona stoi.
Tyle to w tém wieluńskiem dwóch milowém kole wspomnień i pamiątek starych! O milę za tém kołem spotka się podróżny z innémi jeszcze pamiątkami: tam nad odnogą Warty, nad Lizwartą sterczą ruiny Dankowskiego zamku, o których tak jak i o samym niegdyś wielkim panu tego zamku Warszyckim, tyle ludzie tutejsi gadają. Nieco daléj w bok widzisz za lasami Kłobucko, owo miasteczko, gdzie to król Jagiełło pobił wojsko tegoż księcia Opolczyka, o którym wspomniałem. Niedaleko jeszcze jedno miasteczko dziś nędzne, Krzepice, gdzie stoją także ruiny zamku, na wzgórku śród trzęsawisk.
Powiat wieluński należy do ludniejszych w Królestwie, lasów ma jeszcze dosyć, a śród nich znajdziesz, około Rudy, i modrzewie tak rzadkie już teraz w kraju naszym, a niegdyś bardzo używane do budowli kościołów i dworów szlacheckich. Taki to modrzewiowy kościołek bardzo już stary, stoi jeszcze we wsi Popowicach, jak mówią, przewieziony tu z miasteczka Prażki. Tuż przy téj Prażce jest znaczna wklęsłość ziemi, niby łożysko jakiegoś jeziora, zarosła trawą na trzęsawiskach. Opowiadają, że w tém miejscu znajdowało się niegdyś miasto Mszela, które się zapadło. O zapadaniach zamków i całych miast są podania rozsiane po kraju; kto zna dzieje przerabiania się powierzchni ziemi, ten bardzo łatwo sobie podobne wypadki wytłómaczy; w każdym razie owa Mszela, jeśli się zapadła rzeczywiście, to musiało się to stać bardzo dawno. Grunta nad Wartą są piasczyste; gdzieindziej grunt dobry, a wzgórza z kamienia wapiennego od Wielunia ku Częstochowie idące służą bardzo dla urodzajów. Włościanie najlepiej się tu mają w dobrach rządowych, jako dawno już oczynszowani; ale w Wieluńskiem są po wsiach gdzie niegdzie i gospodarze Żydzi, którym się nieźle na gospodarce wiedzie; a w miasteczku Lututowie, będącém własnością p. Leona Taczanowskiego gospodarują śród ludności miejscowej oddawna osiedli Cyganie, którzy teraz tak samo już umieją obchodzić się z rolą jak inni gospodarze; a więc niezawsze to prawdziwe owo przysłowie: „wiedzie się, jak cyganowi rola.”
Na początku wspomniałem o różnych przesądach i strachach, które się przyczepiają do głów łatwowiernych ludzi stron tutejszych. Otóż jeden taki przesąd dał powód do następnego zdarzenia, które tu opisuję pod tą nazwą:
Jakto jeden gospodarz przez pomyłkę, własną szkapę zabił!
Włościanin z wsi Mokrska, o dwie mile od Wielunia, wybrał się w roku zeszłym na jarmark do bliskiego miasteczka Prażki, leżącego nad samą granicą Pruską, przy rzece Prośnie; miał on kupić sukna na surdut synowi swemu Piotrowi, który był organistą w Komornikach, ograniczńéj wiosce. Z nim zabrał się i krawiec z Komornik, i tak razem pojechali wózkiem zaprzężonym w dwa konie: jeden był siwy, drugi bułany. Gospodarz i krawiec byli sobie kmotrami. Jarmarki w Prażce dosyć są ożywione, bo raz, że i handlujących, miescowych Żydów jest dosyć, a potém, że tam z miasta Gorzewa ze Szląska, o trzy mile, kupcy się z towarami zjeżdżają. Kupiwszy więc sukna, gospodarz nasz, który nie lubiał wylewać za kołnierz, poszedł oblać sprawunek do szynku z krawcem, co także, jak to mówią, lubił zaglądać do szklannego bożka. Podchmieleni wybrali się z powrotem do domu. Już wieczór zapadł. W Komornikach, po drodze, wstąpili do karczmy i dolali po kwaterce do podchmielonych czupryn. Coraz się ciemniej robiło, mgła jakoś upadła, bo to było pod jesień. Gdy ujechali kawałek drogi ku Mokrsku, znaleźli się na zwykłej drodze pomiędzy łąkami i moczarami, w nizinie. Gorzałka coraz bardziej zaczęła skutkować: języki się plątały, w oczach się troiło...
Lud w Komornikach zabobonny utrzymuje, że na tych łąkach w dole, nibyto djabeł pokazuje się podróżnym nocami w postaci byka, i różne im psoty robi; to postronki u zaprzęży zrywa, to konie z wozem na błota i trzęsawiska wprowadza. Oczywiście, trafia się to tylko tym, których, zdrowy rozum odchodzi, gdy są pijani i przezto mylą drogi, zjeżdżają na błota, gdzie konie lgną i zrywają postronki.
Naszym podróżnym ten sam zabobon przyszedł do głowy, gdy nadjechali na to miejsce.
— Kmotrze! rzekł kiwający się gospodarz do krawca, mnie się zdaje, że tam, gdzie bułany, to byk się zaprzągł do woza?
— I mnie się tak zdaje, że to byk! A dalejże go kmotrze kłonicą!
— Prawda! kmotrze to byk, odpowiada gospodarz i wyjąwszy kłonicę z woza, nuż w łeb swego konia najlepszego, lejcowego walić! Biedny koń padł, a podręczny strachnął się wówczas i szarpnął wozem.
— To byk! zawoła gospodarz.
— Kmotrze! nic, tylko między rogi bestyą!
Kmoter zamiast byka między rogi, wali konia siwego raz za razą to w uszy, to w łeb, a krawiec dogaduje:— Nic! tylko bij!
Aże to było niedaleko od ostatniej chałupy Komornik, przeto ktoś z ludzi posłyszał tę głośną natarczywość i krzyki: bij, a bij! Biegną ludzie w tę stronę, a przybiegłszy i widząc zabitego już jednego konia,—„Co robicie!” krzyczą i zaczynają przekonywać obłąkanych, że to nie żaden byk, tylko ich własne konie, z których już jeden nieżyje.
Zastanowili się kmotrowie, ochłonęli z przestrachu i powoli zmiarkowali się, co za głupotę i szkodę wyrządzili przez swą nietrzeźwość!
W całéj okolicy śmiano się z tego wypadku i powtarzano go sobie z ust do ust. Kmotrowie jak wytrzeźwieli, o mało się z wstydu nie spalili, a gospodarz zgryziony do żywego szkodą, odtąd jak piekła unikał wstępować po drodze do karczem.
Paweł Grajnert. 

Dziennik Warszawski 1868 nr 135

Podaje do wiadomości, że od Bajli Charchot lat 18 wieku liczącej, żydówki, pochodzącej z miasteczka Ossyaków, przytrzymanej w mieście Lututowie dnia 21 Listopada 1867 r. odebrane zostały podejrzane przedmiota, jako to: 1. zegarek srebrny z dewizką złotą i kluczykiem także złotym, oraz sylwetką złotą przedstawiającą kobietę, fotografowaną,a na wierzchu niej znajduje się napis:,,mit Gott” 2. szpilka złota, wyobrażająca kopyto końskie, okute w podkowę. Taż Bajla Charchot tłomaczyła się, że powyższe przedmiota dostała w podarunku, od mężczyzn nieznajomych, zegarek w mieście Łęczycy, a szpilkę w drodze około miasta Złoczewa.
Ponieważ Bajla Charchot nieusprawiedliwiła się dokładnie z posiadania tych przedmiotów, które prawdopodobnie pochodzą z kradzieży, wzywa przeto każdego, kogo to interesować może, aby z dowodami własność usprawiedliwiającemi, zgłosić się zechciał do Sądu tutejszego w ciągu dni 30, w przeciwnym bowiem razie z powyższemi rzeczami stosownie do prawa postąpionem będzie. Wieluń dnia 14 (26) Maja 1868 roku.
Podsędek, Wilczek.

Dziennik Warszawski 1869 nr 205

N. D. 6701. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Z powodu nastąpionej śmierci:  
2. Ignacego Czernik, wierzyciela sumy rs. 450, procentów i kosztów przez ostrzeżenie w dziale IV pod Nr. 39 na dobrach Lututowie z Okręgu Wieluńskiego zapisanej, (...) ogłasza się postępowanie spadkowe, którego termin prekluzyjny na d. 22 Marca (3 Kwietnia) 1870 r. w kancelarji podpisanego Rejenta w Kaliszu wyznaczony został.
Kalisz d. 5 (17) Września 1869 r. 
A. Paszkowski.

Kurjer Warszawski 1870 nr 34

W IMIENIU NAJJAŚNIEJSZEGO ALEXANDRA II-go, CESARZA I SAMOWŁADZCY WSZECH ROSSJI, KRÓLA POLSKIEGO, WIELKIEGO KSIĘCIA FINLANDZKIEGO, etc., etc., etc., Komitet Urządzający w Królestwie Polskiem, Na zasadzie Najwyższego Ukazu z dnia Igo czerwca 1869 roku, o przemianowaniu osiadłości, niemających charakteru miejskiego w gubernjach Królestwa Polskiego na osady. Komitet Urządzający na przedstawienie Członka Zawiadującego czynnościami Komitetu, postanowił i stanowi: I. Istniejące w gubernji kaliszskiej miasta: Iwanowice, Koźminek, Opatówek, Staw, Stawiszyn i Chocz w powiecie kaliszskim; Kazimierz, Skulsk, Lądek, Wilczyn, Zagórów, Kleczew i Pyzdry, w powiecie słupeckim; Władysławów, Golino, Rychwał, Ślesin i Tuliszków, w powiecie konińskim; Brudzew, Kłodawa, Grzegorzew, Izbica, Babiak, Brdów i Sompolno, w powiecie kolskim; Grabów, Piątek, Poddębice i Parzęczew, w powiecie łęczyckim; Uniejów i Dobra, w powiecie turekskim; Szadek, Złoczew i Burzenin w powiecie sieradzkim; Wieruszew, Bolesławice, Praszka, Lututów i Działoszyn, w powiecie wieluńskim, zamienić na osady z zastosowaniem następujących środków co do urządzenia w nich zarządu gminnego, na zasadach wskazanych w Najwyższym Ukazie z dnia 19 lutego (2 marca) 1864 r. 7) W powiecie sieradzkim: osadę Szadek przyłączyć do gminy Starostwo-Szadek, nazwawszy ją gminą Szadkowską; w Złoczewie utworzyć oddzielną gminę, a osadę Burzenin włyczyć do gminy Majeczewice. 8) W powiecie wieluńskim: w osadzie Wieruszów, utworzyć oddzielnę gminę pod temże nazwiskiem; Bolesławice włączyć do składu gminy wiejskiej tegoż nazwiska; Praszkę do gminy Strojec, przemianowawszy ją na gminę Praszkowską, a Lututów i Działoszyn, włączyć do składu gmin tychże nazwisk. II. Tak w osadach, z których utworzone być mają gminy osobne, jako i w tych gminach, których skład ulega zmianie w skutek przyłączenia do nich na zasadzie niniejszego postanowienia osad albo wsi z innych gmin, dopełnić niezwłocznie wybory na urzędy gminne, w ścisłem zastosowaniu się do Najwyższego Ukazu z dnia 19 lutego (2 marca) 1864 r. o urządzeniu gmin wiejskich. III. Wykonanie niniejszego postanowienia, które w Dzienniku Praw zamieszczone być ma, wkłada się na Członka Zawiadującego czynnościami Komitetu Urządzającego. Działo się w Warszawie na 333 posiedzeniu d. 30 grudnia (11) stycznia 1869/70 r. Namiestnik w Królestwie, Jenerał-Feldmarszałek (podp:) Hr: Berg. Członek Zawiadujący czynnościami Komitetu Urządzającego, Senator (podp:) J. Solowjew. (Dz: Warsz:)

Dziennik Warszawski 1872 nr 14

N. D. 477. Sąd Policji Poprawczej w Petrokowie.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe, ażeby bacznie śledziły starozakonnego Chaima Herszlikowicza, lat 18 liczącego czeladnika krawieckiego, miaszkańca osady Lututów Powiatu Wieluńskiego, obecnie z miejsca swego pobytu niewiadomego, o przywłaszczenie powierzonych cudzych pieniędzy obwinionego, i wrazie ujęcia go dostawiły właściwym porządkiem do Sądu tutejszego dla postąpienia z nim wedle prawa.
Petroków dnia 12 (24) Stycznia 1872 r.
Sędzia Prezydujący, Walewski.

Dziennik Warszawski 1872 nr 43

Wiadomości krajowe. Wypadki w kraju tutejszym w pierwszej połowie stycznia 1872 roku.
Z wypadków śmierci gwałtownej, do kategorji których należą zabójstwa (2 wypadki), samobójstwa (5 wypadków), dzieciobójstwa (2 wypadki) i bójki z zadaniem ran śmiertelnych (1 wypadek), niektóre szczególnie wybitnie uwydatniają się z powodu swego charakteru lub przyczyn.
Z wypadków tych przytoczymy następująca: Zabójstwa: w osadzie Lututowie w gubernji kaliszskiej, porucznik z 13 biełozierskiego pułku piechoty Głowaczewski, 4-go stycznia, z niewiadomej przyczyny, zastrzelił z fuzji znajdującego się w jego mieszkaniu porucznika z tegoż pułku Żylina; Głowaczewski przyznał się do popełnienia tego przestępstwa i obecnie znajduje się w areszcie.
W osadzie Lututowie w tejże gubernji i w wsi Józefowie w gubernji i powiecie lubelskim, panny włościanki Antonina Karabowska i Marjanka Kotowska zadusiły nieprawe swe dzieci.

Kaliszanin 1872 nr 59

W dniu 22 b. m. i r., umarł w Lututowie Le­on Taczanowski, w wieku lat 68, właści­ciel tychże dóbr; zwłoki zmarłego przeniesiono do kościoła parafjalnego w Lututowie dnia 24, a na­stępnego odprowadzone zostały na miejsce wiecz­nego spoczynku.

Dziennik Warszawski 1873 nr 73

N. D. 1893. Pisarz Kancelarji Ziemiańskiej przy Trybunale Cywilnym w Kaliszu.
Po śmierci:   
3. Leona Taczanowskiego, właściciela dóbr ziemskich Lututowo w okręgu Wieluńskim położonych (…) otworzyły się spadki do regulacji których wyznaczam ostateczny termin w tutejszej kancelarji Ziemiańskiej na dzień 1 (13) Października 1873 r.
J. Korycki.

Kaliszanin 1875 nr 83

Dnia 16 b. m. i r., o godzinie 3 1/2 po po­łudniu, po kilkomiesięcznej chorobie, zakończył życie w rodzinnej swej wsi Niemojowie, współ­pracownik „Biblioteki Warszawskiej," Kazimierz Szymanowski, 51 lat wieku liczący.
Exportacja zwłok, odbędzie się dnia 19 b. m. i r. o godzinie 4-ej po południu, z dworu dóbr Niemojewa do kościoła parafialnego w Lututowie, pochowanie zaś ciała na cmentarzu w Lututowie dnia następnego o godzinie 10-ej rano. Stroskani bracia dla towarzyszenia smutnemu temu obrząd­kowi, zapraszają, krewnych, przyjaciół i znajomych zmarłego.
Kalisz d. 6 (18) października 1875 r.
S.

Kaliszanin 1876 nr 53

W dalszym ciągu ławnikami do przyszłych sądów Gminnych naszej gubernji zatwierdzeni zostali:
(...) W powiecie Wieluńskim. (...) W okręgu sądowym Lututowskim, ławnikami:
Jan Ciborski, Jan Kowalski. Kandydatami ławników: Józef Nielepiec, Andrzej Kopacki.

Kurjer Warszawski 1880 nr 44

Dnia 9 b. m., w prześlicznie przybranym w wieńce kościele parafialnym Kliczków Mały, pow. sieradzkiego, wobec najbliższej rodziny z dalekich stron przybyłej, przez miejscowego proboszcza kanonika katedralnego dyjecezji kujawsko-kaliskiej Jks. Kobylińskiego, w asystencji proboszcza par. Lututów ks. kanonika Dobrowolskiego i proboszcza par. Godynice ks. Jahny'ego pobłogosławiony został związek małżeński, zawarty pomiędzy p. Józefem Czarneckim, właścicielem wsi Kliczków Wielki, a panną Marją Klementyną Bojanowską, córką właściciela wsi Chajow. Młodej parze szczęść Boże !  

Kaliszanin 1880 nr. 45

Drugim wypadkiem, który już mniejsze na nas zrobił wrażenie, bo zdarzył się opodal od nas, był pożar Lututowa. Najrozmaitsze wieści krążyły z tego powodu po mieście, dotąd jednakże nie skonstatowano ich autentyczności, faktem tylko jest, że Lututów uległ klęsce pożaru.

Kurjer Warszawski 1883 nr 84

= Apteka wiejska.
W osadzie Lutowie, w powiecie wieluńskim, ma być niebawem otwarta apteka.
Odpowie ona rzeczywistym a dotkliwym potrzebom okolicy.

Kurjer Warszawski 1884 nr 102

=Schwytani rabusie.
Z wieluńskiego donoszą, iż przed tygodniem miejscowa straż ziemska przy prowadziła do biura powiatu szajkę 6-iu złodziei w kajdany okutych.
Banda ta operowała w lasach lututowskich od trzech miesięcy, sprowadzając postrach w całej okolicy.  

Kaliszanin 1886 nr. 16

Wikary parafji Lututów ks. Bronisław Kowalewicz, przeniesiony na takąż posadę do parafji Kłomnice, w powiecie nowo-radomskim.

Kaliszanin 1886 nr. 31

Zakonnik częstochowskiego klasztoru Paulinów Józef Jodel, mianowany został wikarjuszem parafji Lututów, w pow. wieluńskim.

Kaliszanin 1887 nr. 3

Wikary parafji Izbica ks. Kazimierz Kraszewski, przeniesiony na takąż posadę do parafji Lututowa.

Kaliszanin 1887 nr. 27

Wypadki. Na drodze do osady Lututowa, w powiecie wieluńskim, niewiadomi ludzie najechali na włościanina Jana Szymańskiego, który w skutek odebranych uderzeń dyszlem zmarł.

Kaliszanin 1887 nr. 36

= Z Lututowa. Szanowny nasz książę poetów nie piękną prawda, ale rzeczywistą wygłosił opinję o powadze i energji mężczyzny, że
Mimo tak liczne płci naszej zalety.
My rządzim światem, a nami kobiety.
Smutna to, powtarzam, ale często, bardzo nawet często istotna prawda. Ile ztąd złego często wynika nie tylko w życiu pojedynczych rodzin, ale i w społecznych stosunkach, i własne nasze doświadczenie i dzieje nasze i obce, tysiączne stawiają dowody.
Na wzór tego ministerjum kobiet w domach, często bardzo i w społecznych stosunkach, nie ten rej wiedzie kto ster dzierzy, ale jego imieniem zasłużony rycerz pióra, głowy lub miecza. Ileż to razy w dziejach przyznają na polu bitwy zwycięztwo temu, kto zdala od boju, może nawet, nie widząc dymu od prochu, ani słysząc huku strzałów armatnich, siedział jak baba na przypiecku, ukryty w jakim zamku. Ile to razy w dyplomacji rozum i talent przyznają temu, kto zaledwie podpisał wniosek do zwycięztwa inny całą dyplomatycznego drogę wskazujący, gdy ktoś grę prowadzi.
To wszystko prawda! I o tem wszyscy wiedza. Ale nie wiem czy w kraju naszym wie kto, że nasze lututowskie Abramki rządzą tu na dobre.
Oto np. niedawno kalendarz kaliski ogłosił w mieście naszem jarmark na dzień 22 marca, we wtorek po Ś. Józefie. Tymczasem kupczyki nasze jarmark ten ogłosiły i odbyły w d. 14 marca.
Sprawdza się więc i o nas to, co niesie przysłowie o kobietach.
To co się u nas dzieje, to samo dzieje się i po innych miasteczkach.
U nas faktorzy stanowią cenę na zboże, oni naznaczają ile funtów ma zawierać korzec zboża, oni nie pozwolą rozwinąć się handlowi w ręku przedsiębiorcy chrześcijanina. Ważny tego dowód przytoczę tu w zdarzeniu przed dwoma laty.
W miejscowości W., zamyślił chrześcianin założyć gospodę chrześcijańską, piekarnię i handel drobnemi towarami. A jest tam kilka sklepików żydowskich, dość rozwiniętych.
Otóż skoro się wieść o tym zamiarze chrześcijanina rozeszła i ten już mieszkanie zgodził. Abramki w niebogłosy wrzeszczą „nie pozwalam" i stawią opozycję. Wysyłają do właściciela domu na ów przyszły sklep zgodzonego, ambasadę z pogróżką, że jeśli się odważy dom ten wypuścić na cel powyższy, to go zniszczą i wszędzie mu szkodzić będą. Uląkł się nieborak i domu nie wypuścił...

Kaliszanin 1887 nr. 37

Sprostowanie. W zeszłym numerze naszego pisma skutkiem przestawienia jednego wyrazu w końcowej części 2-ej szpalty, w korespondencji z Lututowa, wyszło kilka zdań niezrozumiałych; powtarzamy więc je tak, jak być powinny:
Ileż to razy w dyplomacji rozum i talent przyznają temu, kto zaledwie podpisał wniosek do zwycięztwa dyplomatycznego drogę wskazujący, gdy ktoś inny całą grę prowadzi"...

Kaliszanin 1887 nr. 100

W osadzie Lututowie, pow. wieluńskim, spaliły się: trzy stodoły ubezpieczone na 1150 rs. i obora ubezpieczona na 330 rs.; przytem pogorzelcy ponieśli strat w nieubezpieczonych ruchomościach przeszło na 2500 rs.

Gazeta Świąteczna 1888 nr. 412

 50-letni jubileusz kapłaństwa. W dniu 21-ym października, w miasteczku Lututowie, gub. Kaliskiej, odbywała się rzadka uroczystość. Sędziwy proboszcz tamtejszy, ksiądz Łukasz Dobrowolski, prałat, obchodził pięćdziesiątą rocznicę swego kapłaństwa. Ks. Dobrowolski urodził się w tymże Lututowie roku 1814, a otrzymawszy święcenia w roku 1838, został wikarjuszem w rodzinnej parafji. Tam znów po sześciu latach mianowany był proboszczem i na tém stanowisku całe pół wieku gorliwie pracował. Przez kilkanaście lat był dziekanem. Na wszystkich tych stanowiskach otaczali go szczególnym szacunkiem nietylko parafjanie i znajomi, ale duchowieństwo z całéj djecezji. Toteż i dzień jubileuszu radośnie obchodzono w Lututowie.- m.

Zorza 1890 nr 5

Szkodliwi goście. Od dawien dawna niedowierzano cyganom. Ale bo też po każdym ich pobycie w wiosce czy miasteczku, po każdem nawet przejściu przez pewną okolicę spostrzega się rozmaite kradzieże i braki. I teraz oto zaledwie się cygani rozłożyli taborem pod Klonową, gub. kaliskiej, już słychać o zbrodni dokonanej na oberżyście, szynkującym od lat kilku w karczmie, a znajdującej się tuż pod osadą Lututowem. Otóż w nocy napadli na karczmarza jacyś ludzie w zamiarze rabunku; Karczmarz nie śpiąc odstraszył opryszków, którzy zaczęli uciekać. Goniąc ich, Karczmarz oddalił się o kilkanaście kroków od domu i wówczas ugodzony przez złoczyńców w głowę, wyzionął ducha. O zbrodnię podejrzani są cygani, z których pięciu już aresztowano. Gromady cyganów, nawiedzające często tamtejsze strony witane są przez okolicznych mieszkańców z niepokojem i strachem. Nie dość bowiem że trzeba im dawać jałmużnę, jeszcze się nie jest pewnym swego mienia, a nawet i życia. Parę dni temu jedna z cyganek groziła nożem włościaninowi, który nie bardzo chętnie chciał jej dać pół wiązki siana. Z takimi włóczęgami trzeba być bardzo ostróżnym i roztropnym.

Tydzień Piotrkowski 1891 nr. 13

Przeniesieni administratorzy: ks. Józef Komorowski z Gomulina do Borszewic ks. Stanisław Rutkiewicz z Lututowa do Przyrowa.

Kurjer Warszawski 1891 nr 56

Instalacja.
W Wieluniu odbyła się w d. 8-ym b. m. nader uroczyście instalacja nowego proboszcza, ks. Godorowskiego.
Obrzędowi przewodniczył ks. prałat Dobrowolski, proboszcz z Lututowa, a kazanie wygłosił ks. Ziemisiewicz, proboszcz z Raczyna.  

Kurjer Warszawski 1891 nr 65

Wspomnienie.
W Lututowie w d. 22-m z. m. zmarł proboszcz miejscowy, kanonik kolegjaty kaliskiej ś. p . ks. prałat Dobrowolski.
Zmarły przez całe niemal życie swoję nie opuszczał osady rodzinnej, którą szczególnie upodobał.
W Lututowie się urodził tam też przed laty 50-iu* został wikarjuszem, a następnie proboszczem, tam wreszcie dokonał pracowitego żywota, pozostawiając za sobą żal szczery, a wielki, nietylko u parafjan. 

*nieczytelne, przypis autora bloga.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1891 nr 86

Przed kilku dniami na cmentarzu parafialnym w osadzie Lutotowo, w pow. wieluńskim, niewiadomi złoczyńcy, w porze, nocnej, rozbiwszy żelazne drzwi grobu murowanego, w którym niedawno złożono zwłoki proboszcza, ks. prałata Dobrowolskigo, obdarli zwłoki z ubrania.
Pomimo energicznego śledztwa, złoczyńców na razie nie wykryto.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1891 nr 294

Ceny bieżące.
(Korespondencja własna Kurjera Warszawskiego)
Lututów 15-go października.
Pod względem urodzajów najniekorzystniej przedstawiają się powiaty: wieluński i sieradzki.
W wielu folwarkach zbiory albo wprost niedostateczne, albo na potrzeby własne gospodarstw niewystarczające.
Funt chleba z pośledniego gatunku mąki t. zw. „krupczatki” 6 kop., korzec żyta 7 rs. 50 kop., pszenicy 8 rs., kartofli 3 rs.
Ceny innych artykułów również poszły w górę. Funt np. mięsa wołowego kosztuje 9—10 kop.
S. G.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1891 nr 332

Echa prowincjonalne.
Z Lututowa skarżą się na złe bruki i brak oświetlenia ulic.
Ceny artykułów spożywczych w tej miejscowości w ostatnich czasach nie zmieniły się wcale.
Korespondent żali się na wyzysk piekarzy i rzeźników, którzy pobierają za chleb i mięso ceny bardzo wysokie sprzedają towar lichy, a co gorsza, niezawsze zdrowe.
W pieczywie znajdują się często różne odpadki, robaki itd.


Gazeta Kaliska 1893 nr. 40

Lututów. W osadzie Lututowie w pow. wieluńskim, jest kościół parafjalny drewniany pod wezwaniem św. Trójcy i św. Mateusza Apostoła, zbudowany w r. 1790 kosztem tamtejszych parafjan. Ponieważ kościół ten chyli się ku ruinie, a i zabudowania proboszczowskie są także w nieświetnym stanie, przeto obecny administrator parafji ks. Rajmund Kamieński, zamierzy złemu zapobiedz przez stosowne restauracje i przebudowy. Narady jednak parafjalne skutkiem opieszałości i niezgody zdań, nieodniosły dotąd (jak ztamtąd donoszą) żadnego pożądanego skutku.



Gazeta Kaliska 1893 nr. 46

Tegoż dnia (11 sierpnia) w os. Lututowie pow. Wieluńskim utonął w dole 3 letni Lajba Zelkowicz.




Gazeta Kaliska 1894 nr. 3

Dnia 13-go (grudnia) w osadzie Lututowie, w powiecie wieluńskim, zmarł nagle 30-letni Mateusz Utratny.


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1894 nr 32

Ś. † P.
Władysław Smoczyński
obywatel ziemski,
zakończył życie dnia 29-go stycznia r. b., przeżywszy lat 62. Po krótkiej i ciężkiej chorobie zasnął w Bogu prawy i szlachetny człowiek, pozostawiając w głębokiej boleści dzieci, siostrę i rodzinę. Przedwczesny ten zgon osierocił nietylko najbliższych mu związkiem krwi i serca, ale pamięć użytecznego zawsze do rady i usług obywatela nie wygaśnie długo między temi, co licznych dowodów tego doznali. Zmarł w Częstochowie, zwłoki przewieziono do grobu rodzinnego w Lututowie.

Cześć pamięci prawego człowieka.  


Gazeta Kaliska 1894 nr. 38



Pożar Lututowa. W osadzie Lututowie, w powiecie wieluńskim, spaliło się w 14-stu posesjach domów, oraz podwórzowych budynków około 40-stu. Straty w zabudowaniach zaasekurowanych wynoszą około 14,000 rs., a w ruchomościach nie zaasekurowanych, około 16,000 rs.




Gazeta Kaliska 1894 nr. 42

Lututów. Donieśliśmy już o pożarze Lututowa, osady w pow. wieluńskiem. Spaliło się 40 zabudowań mieszkalnych i gospodarskich, ubezpieczonych na rs. 14,000 w ruchomościach nieasekurowanych poniesiono strat około rs. 16,000.

Gazeta Kaliska 1894 nr. 79

Dnia 5/17 października r. b. o godz. 10 rano w kancelarji gminy Lututów, powiatu wieluńskiego sprzedawaną będzie z licytacji osada włościańska przestrzeni 6 m. ziemi ornej z zabudowaniami, pozostała po zmarłym Janie Kampjon. Licytacja zacznie się od summy rs. 410. Do licytacji mogą stawać licytanci tylko włościańskiego pochodzenia.


Kurjer Warszawski 1894 nr 126

Pożar Lututowa.
Dnia 19 go z. m. w osadzie Lututów, w pow. wieluńskim, zgorzało kilkadziesiąt domów.
Akcja ratunkowa była wielce utrudniona skutkiem braku narzędzi.
Nie było ani drabin, ani haków, ani wiader, jedyna zaś w mieście sikawka jest zepsuta.
Dopiero nadesłanie sikawki z sąsiedniego dominjum Niemojewa przyczyniło się do ugaszenia pożaru.

Sto kilkadziesiąt rodzin zostało bez dachu i chleba.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1894 nr 140

Straty.
W czasie pożaru w Lututowie zgorzało 14 domów mieszkalnych frontowych, oraz 40 budynków podwórzowych.
Straty w budynkach ubezpieczonych wynoszą 14,000 rs., w ruchomościach nieubezpieczonych około 16,000 rs.  

Kurjer Warszawski 1894 nr 333

(…) Przybyła na kurację do akuszerki tutejszej, Pejtrowej, włościanka z Lututowa po kilku dniach nieumiejętnej kuracji zmarła.
Sekcja wykazała, iż przyczyną śmierci była źle wykonana operacja.
Pejtrową osadzono w więzieniu i zarazem zarządzono śledztwo. (…)


Gazeta Świąteczna 1894 nr. 681

Smutny wypadek na polowaniu wydarzył się 19 grudnia w majątku Świątkowicach w powiecie Wieluńskim, gub. Kaliskiéj. Ksiądz Ludwik Kobuszewski, wikary z Lututowa, podnosząc zabitego zająca zawadził o coś kurek strzelby. Od tego nastąpił wystrzał i nabój ugodził księdza w prawe biodro. W trzy godziny po tym wypadku ksiądz wikary przyjąwszy ostatnie Sakramenta życie zakończył.

Gazeta Świąteczna 1894 nr. 696

Brak narzędzi ogniowych stał się również powodem wielkiéj pogorzeli w miasteczku Lututowie, w powiecie Wieluńskim. Gdy w dniu19-ym kwietnia wybuchł tam pożar i mieszkańcy zbiegli się na ratunek, okazało się, że niéma ani dostatecznéj ilości wiader, ani drabin, ani haków. Jedyna sikawka miejska była też zepsuta i prawie niezdatna do użytku. Szczęście, że z poblizkiego majątku Niemojowa nadesłano drugą. Przy pomocy jéj ogień został stłumiony. Spaliło się jednak kilkadziesiąt domów i sto kilkadziesiąt rodzin zostało bez dachu nad głową. Przy ratunku wyróżniał się wielką gorliwością starozakonny Gajzerowicz.


Gazeta Kaliska 1895 nr. 75

W dniu 22 t. m. w osadzie Lututów, pow. wieluńskiego zmarł nagle 70-letni Antoni Kozba.

Kurjer Warszawski 1896 nr 64

(…) W pierwszym okręgu gubernji kaliskiej zostali zatwierdzeni sędziami gminnymi: sądu stawiszyńskiego— Oskar Botner, ustkowskiego—Józef Kurcewski, mało-zapustowskiego—Józef Kobierzycki, zadzimskiego— adw. Emil Drecki, bugajskiego-Włodz. Morzycki, lututowskiego—Zygm. Taczanowski, (…)


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 12

+ Wspomnienie.
W d. 26-ym z. m. w klasztorze Pp. Bernardynek w Wieluniu zmarła siostra Cherubina Nalepińska
w 76-ym roku życia, a 57-ym powołania.
W Lututowie w d. 26-ym z. m. rozstał się z tym światem proboszcz miejscowy, ś. p. ks. Juljan Pieczyński.
Zmarły nr. się w r. 1858-ym, święcenia kapłańskie otrzymał w r. 1883-im, proboszczem w Lututowie był od lat dwu.
Jako gorliwy pasterz ś. p. ks. Pieczyński cieszył się ogólną sympatją u parafian.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 250

Ochrona lasów.
Jak już donosiliśmy, w d. 5-ym b. m., w Kaliszu odbyło się pierwsze posiedzenie organizacyjne komitetu gubernjalnego ochrony leśnej. Przewodniczył gubernator, r. t. Daragan, obecni byli pp.: wiceprezes sądu okręgowego, rz. r. st. N. Naumow, wicegubernator Stremouchow, prezes komisji włościańskiej, rz. r. st. Bazia, starszy rewizor leśny Antonikowski i obywatel ziemski, Emil Repphan.
Po odczytaniu okólnika J. E. Głównego Naczelnika kraju, p. gubernator zawiadomił, że na stałych członków komitetu ze strony właścicieli lasów przedstawił pp. Romockiego i Repphana.
Komitet zatwierdził podział gmin pomiędzy naczelników straży ziemskiej, zaś starszy rewizor leśny przedstawił spis lasów, w których w gub. kaliskiej prowadzony jest wyrąb pustoszący. Komitet postanowił przedsięwziąć kroki, celem wstrzymania wyrębu w tych lasach.
Komitet rozesłał do właścicieli lasów okólnik, w którym zawiadamia, że na zasadzie nowego prawa zabrania się: 1) prowadzenia pustoszących cięć lasu, niezgodnych z planem gospodarstwa leśnego;
2) karczowania samowolnego gruntów podleśnych i zmiany ich przeznaczenia; 3) pasania bydła w porębach i zagajnikach, nieistniejących lat co najmniej piętnaście.
Nadzór nad lasami, nieobciążonemi serwitutami leśnemi, ustanowiono, jak następuje:
W pow. wieluńskim lasy w gminach: Wydrzyn, Dzietrzkowice, Działoszyn, Konopnica, Naramice, Radoszewice, Rudniki i Skrzynno leśniczego wieluńskiego; Galewice, Skrzynki, Sokolniki, Czastary, Skomlin i Lututów—pomocnika leśniczego wieluńskiego; Bolesławiec, Kiełczygłów, Mokrsko, Praszka, Siemkowice, Starzenice i lasy m. Wielunia — naczelnika straży ziemskiej. 

Rozwój 1898 nr 258

Sieradz. Dnia 22 z. m. w obecności pułkownika Tyzenhauzena inżynierów komunikacyi Batalina i Rudnickiego, wojskowego inżyniera podpułkownika Szlegelmana oraz przedstawicieli miejscowej władzy i obywateli oglądano miejsce na którem według planu ma stanąć dworzec projektowanej elektrycznej drogi żelaznej.
Po długich naradach zdecydowano się wreszcie na plac przy szosie kaliskiej w bliskości nieruchomości Popławskiego położony.
Jednocześnie pułkownik Tyzenhanzen zaznaczył w swej przemowie, że od linnii sieradkiej przeprowadzona będzie odnoga na Starce i Lututów do Wieruszewa wspominając przytem, że każdy sieradzanin w kilka godzin może dostać się do Warszawy.
Większość jednak obywateli miejscowych zapatruje się na budowę kolei z niedowierzaniem, inni zaś dowodzą, że szybkość podobna w komunikacyi nie może pozostać, bez złego wpływu na zdrowie.

Tydzień Piotrkowski 1899 nr. 46

ks. Stefan Gajewski z parafi Lututów do Pajęczna w pow. noworadomskim. 

Rozwój 1899 nr 109

Zaręczyny cygana. W środę po południu, kilku cyganów, przebywających czasowo w Kaliszu na łęgu majkowskim, uwijało się po mieście przybranych w odświętne stroje i Kwiaty.
Synowie puszczy,—pisze „Gazeta Kaliska" — obchodzili u nas zaręczyny młodej pary cygańskiej, która wkrótce ma się połączyć węzłem dozgonnym w kościele parafialnym w Lututowie.
Dzieci Romów, z okazyi tej familijnej uroczystości, wyprawili na Łęgu, pod gołem niebem ucztę, w której wypito za kilkadziesiąt rubli różnych wódek, spożyto wieprza całego, mnóstwo ciasta, a wszystko to obficie zalewano piwem. Orkiestra złożona z kilku wędrownych grajków, przygrywała cyganom do późnego wieczora.
Nie potrzebujemy dodawać, że pod wpływem tak obfitej libacyi, pląsano zamaszyście do późnej nocy, a młody Tumry ze swą dość nienadobną Azą. ciesząc się z przyszłego wspólnego cygaństwa, spili się, jak bele, i pod wpływem alkoholu wykrzykiwali radośnie „Eljen." Na wiwaty te odpowiedziała im głośnym śmiechem gawiedź, otaczająca obóz cygański i barany, żałośnie beczące w poblizkim szlachtuzie.

Gazeta Kaliska 1899 nr 161

OGŁOSZENIE.Stefan Grybow mieszkaniec osady Lututowa, umarł w osadzie Bolesławiec, d. 7/19 maja 1899-go roku, pozostawiając jedynemu sukcesorowi swe dzieci, jako to: syna Stefana i córki Anastazję Frujentową, żonę Leona i Annę Korszak, żonę Michała oraz wdowę po sobie, Emilję Grybow. Spadek po Stefanie Grybow, składający się z ruchomości, kapitałów zabezpieczonych wekslami i kosztowności, dotąd między sukcesorami uregulowanym nie został. Ostrzega się strony interesowane, aby należności do spadku po Stefanie Grybow należące wypłacały tylko osobom uprawomocnionym, unikając powtórnej zapłaty.

Gazeta Kaliska 1899 nr 219

Groźny pożar. Z Lututowa donoszą nam że w zeszły piątek o godz. 7 1/2 wieczorem powstał pożar w browarze p. Dziubińskiego. Ogień objąwszy w jednej niemal chwili całe zabudowanie, a nadto podsycany silnym wiatrem, zniszczył nietylko browar, ale i dom mieszkalny oraz obory, stajnie i stodoły. Iskry niesione wiatrem, nie oszczędziły i domu p. Mazurowskiego, który spłonął wraz z oficyną i stajnią. Następnie ogień przeniósł się na kordon straży pogranicznej, gdzie wszystkie zabudowania spłonęły a nadto spłonęła stodoła i obora p. Węgierskiego. Na szczęście wiatr zwrócił się w inną stronę i temu jedynie zawdzięczyć należy, że kościół, któremu zagrażało wielkie niebezpieczeństwo, szczęśliwie ocalał. Przy pożarze pomimo energicznych wysiłków, nie wiele uratować się dało. Tam gdzie groźny żywioł rozpoczął swoje panowanie cóż znaczyła sikawka miejska, oraz pomoc p. Załuskowskiego z Niemojewa, pomimo że dzięki tej pomocy, o ile się tylko dało, pożar umiejscowiono. Ludzie, jak zawsze w takich razach, lub tracili głowy, lub też starali się z nieszczęścia bliźnich kożyść dla siebie wyciągnąć. Lecz na to trudna i rada; płakać jedynie i serca uszlachetniać należy, oraz wpajać miłość bliźniego, której, niestety, tak mało w społeczeństwie naszem.

Gazeta Kaliska 1899 nr 257


Otwarcie herbaciarni. W dniu 5 b. m. w osadzie Lututów, pow. wieluńskiego, miejscowy proboszcz, ksiądz Lutoborski, dopełnił uroczystości poświęcenia herbaciarni, urządzonej staraniem kuratorjum trzeźwości. W krótkiem, lecz doniosłem przemówieniu, ksiądz Lutoborski zaznaczył cel i dążność nowego zakładu i w gorących słowach, zachęcał zebranych członków- protektorów w osobach: pp. Bratmana, Biernackiego, Gąsiorowskiego, Twardowskiego i Zagórowskiego, nie ustawać w swej pracy ku umoralnieniu ludu. Przemówienie to serdecznie przyjętem zostało przez pp. członków, którzy prosili przy tem księdza proboszcza, jako moralnego opiekuna i jakkolwiek stosunkowo krótko zamieszkującego w Lututowie, lecz już dającego się poznać ze swej gorliwej i doniosłej w skutkach pracy kapłańskiej, współdziałać razem. Piękna ta uroczystość, nacechowana powagą, zakończoną została rozdaniem darmo około 300 szklanek herbaty z bułkami licznie zebranej publiczności, która do późnej nocy, nawiedzając herbaciarnię, zachowywała się przykładnie, co w tym czasie u nas jest rzeczą rzadką, wobec powrotu z letnich za granicę wycieczek „obieżysasów", którzy, zmieniwszy siermięgę na pruską tandetę i posiadając marki w kieszeni, zebrane rozmaitymi sposobami zarobkowania, zachowują się wyzywająco. Oby piękna myśl otwarcia herbaciarni i podjęta ku jej urzeczywistnieniu praca, odniosły spodziewany skutek. Adolf.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1899 nr 270

Pożar. W Lututowie, w gub. kaliskiej, przed tygodniem spaliły się: browar, stajnie, stodoły i obory p. Dziubińskiego, dom i stajnia p. Mazurowskiego, zabudowania straży pogranicznej, stodoła i obora p. Wegowskiego. Przez chwilę pożar zagrażał kościołowi, ale w porę wiatr zmienił kierunek i dzięki temu świątynia ocalała.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1899 nr 317


W Lututowie, osadzie gub. kaliskiej, proboszcz miejscowy, ks. Lutoborski, dopełnił poświecenia otwartej świeżo herbaciarni. 

Gazeta Kaliska 1900 nr. 14 

Apteka wiejska w Lututowie, gub. kaliskiej, do sprzedania lub wydzierżawienia zaraz na dogodnych warunkach. Wiadomość na miejscu.


Goniec Łódzki 1900 nr 142

Zniszczona szosa. Dochodzą do nas skargi, że szosa łącząca Wieruszów z Lututowem, mająca 27 wiorst długości jest zupełnie zniszczona, wyboje są takie, że łamią się osie u wozów. 

Gazeta Kaliska 1900 nr. 292

Pożar w Lututowie. W dniu 18 b. m. 0 godz. 7-ej rano, głos dzwonu kościelnego rozbrzmiewał złowrogiem echem sygnalizując, że gore. Kto żyw spieszył w stronę kościoła i probostwa, bo tam łuna w skazywała miejsce szerzącego się ognia, który powstał na sąsiednim folwarku dawnego probostwa, a obecnie dzierżawionym przez p. Adama Golcza. Rozszalały żywioł owładnął 2 stodoły, szopę, i spichrz, w których mieścił się całoroczny sprzęt zboża i siana. Ludzie przybyli rozdzieliwszy się na dwie partje, jedni ratowali dom mieszkalny na folwarku—a drudzy bronili budynków proboszczowskich, którym zagrażało wielkie niebezpieczeństwo powtórnego spalenia się, jakiemu uległv przed dwoma laty. I dzięki Bogu, oraz ludzkiej pomocy ocalono je, jak również i wspomniany dom. W podwórzu folwarcznem spłonęło wszystko. W stos poprostu zamieniły się pasza dla inwentarza i ziarno na plon. Znaleźli się jednak ludzie miłosierni, co odczuli niedolę, niosąc co mogli i rozbierając między siebie na wyżywienie inwentarz. X. X.

Kurjer Warszawski 1900 nr 359


Pożar. W Lututowie w d. 18 b. m. na folwarku dawnego probostwa, dzierżawionym przez p. Adama Golcza, zgorzały dwie stodoły, szopa i spichrz, w których mieścił się całoroczny sprzęt zboża i siana. Sąsiedzi rozebrali inwentarz pogorzelca, celem żywienia przez zimę.

Zorza 1901 nr 10

Pożar w Lututowie w gub. kaliskiej, (list do „Zorzy”). W dniu 18 b. m. o godzinie 7-ej rano głos dzwonu kościelnego rozbrzmiał złowrogim echem, dając znać, że gore. I spieszyli wszyscy, kto żyw, w stronę kościoła i probostwa, bo tam łuna wskazywała miejsce powstałego ognia. Ogień był na sąsiadnim folwarku dawnego probostwa, obecnie dzierżawionym przez p. Gol. Rozszalały żywioł owładnął stodołą jedną i drugą, szopą i spichrzem, w których mieścił się całoroczny sprzęt zboża i siana. Przybyli na ratunek ludzie jedni ratowali dom mieszkalny na folwarku, a drudzy strzegli budynków proboszczowskich, którym zagrażało niebezpieczeństwo powtórnego spalenia się, jakiemu uległy przed dwoma laty. I dzięki Bogu oraz ludzkiej pomocy ocalone zostały. W podwórzu folwarcznem spłonęło wszystko: stos popiołu—oto pasza dla inwentarza i ziarno na plon. Znaleźli się przecież ludzie miłosierni, co odczuli niedolę poszkodowanego; przynoszą oni co mogą lub biorą na wyżywienie inwentarz po sztuk kilka. Dobrzy to są ludzie! Przy sposobności tej zaznaczam, że ważną jest rzeczą zaprowadzenie straży ogniowej i utrzymanie w porządku narzędzi ogniowych.
Ks. A. L.

Zorza 1901 nr 16

Fundacja włościanina. Doroczny odpust Ś-go Józefa sprowadził liczne tłumny pobożnych do Lututowa w gub. kaliskiej, gdzie znajduje się w wielkim ołtarzu śliczny obraz Oblubieńca Najświętszej Panny Marji, ufundowany przez Karola Przybycienia, gospodarza z Piask.


Gazeta Kaliska 1901 nr. 101

Z Lututowa. Siedm lat temu, tragiczna o śmierć, z powodu nieumiejętnego obchodzenia się z bronią na niewinnej rozrywce polowania, zabrała młodego pracownika w winnicy Pańskiej, ś. p. księdza Ludwika Kobuszewskiego. Wtedy wśród parafjan powstał projekt postawienia pośmiertnej pamiątki na grobie zgasłego kapłana, lecz ów projekt, jak wiele innych, poszedł w zapomnienie. Grób więc, pozostając bez żadnej pieczy, przedstawiał bardzo smutny widok zaniedbania. W niemniejszem zaniedbaniu pozostawał grób przedwcześnie zmarłego proboszcza księdza Juljana Pieczyńskiego. Otóż obecny proboszcz ksiądz Apolonjusz Lutoborski, podniósł myśl uporządkowania wspomnianych dwóch grobów i wzniesienia na nich żelaznych krzyży, co też za jego wyłącznie staraniem i wspólną z parafjanami ofiarnością, zostało dopełnione i w dniu 30 kwietnia r. b., po nabożeństwie żałobnem, w towarzystwie kilku zaproszonych sąsiednich księży i po pięknej przemowie miejscowego księdza proboszcza do licznie zebranych parafjan, odbyła się uroczystość poświęcenia nagrobków. Za tak piękną myśl i podjętą pracę ku jej urzeczywistnieniu, parafja składa serdeczne „Bóg zapłać swemu zacnemu proboszczowi. Piszący te słowa nie może pominąć cichej, pełnej trudów, ale doniosłej w skutkach pracy kapłańskiej księdza Apolonjusza Lutoborskiego. Parafja Lututów, z powodu choroby ś. p. księdza Pieczyńskiego i wychodźtwa za granicę, była w zaniedbaniu, a stan kościoła pozostawiał bardzo wiele do życzenia. Ksiądz Apolonjusz dokazał, co mogą zdziałać dobra chęć i praca. W ciągu niespełna trzech lat zarządu parafją, został nowo pokryty dach na kościele, co zabezpieczyło od grożącego absolutnie zniszczenia kościoła, gdyż dach świecił dziurami, przez które śnieg i deszcz spadały na sklepienie; wreszcie dano wszystkie nowe okna. Wewnątrz kościoła widzimy nową kamienną, w żelaznem ogrodzeniu, bardzo piękną chrzcielnicę, srebrne Ciborium, kilka pięknych obrazów, chorągwie i bardzo wiele innych ozdób i aparatów. Oprócz wspomnianych ozdób i utensylji kościelnych, dobrowolną ofiarnością parafjan ufundowanych, ksiądz proboszcz postarał się o ogrodzenie i rozszerzenie cmentarza grzebalnego. Dalej krząta, się o postawienie pięknej figury obok kościoła i żelaznego parkanu, a istniejący obecnie bruk i barjery jemu jedynie zawdzięczać należy. Ustawiczną troską czcigodnego pasterza jest, aby w niedalekiej przyszłości przystąpić do budowy nowego kościoła.  Ogończyk.

 
Gazeta Kaliska 1901 nr. 136

Z Lututowa. (Kor. wł. „Gaz. Kal."). Dawniej miasteczko, założone w 1407 roku, obecnie osada Lututów, w powiecie wieluńskim, licząca 2200 ludności, w tej liczbie 1450 żydów i nosząca nazwę „cygańskiego grodu", z powodu zapisania w księgach ludności kilku rodzin plemienia „Nomadów", zaczyna rozwijać się w dziedzinie handlu wśród chrześcjan. Przed siedmiu laty mieliśmy zaledwie jeden chrześcjański sklepik, dziś jest już siedm takich sklepów. Między nimi zasługuje na wyróżnienie, ze względu na dobroć towaru i nizkie ceny, założony przed pół rokiem sklep przez panią Niemirowską. 1 kwietnia r. b. minęło 40 lat od urządzenia w Lututowie poczty. Wówczas dochód nie przewyższał 300 rb. rocznie, a ilość przesyłanej korespondencji była bardzo nieznaczna. Po skasowaniu w roku 1880 poczty w Naramicach i Walichnowach, ruch korespondencyjny znacznie się powiększył, a tem samem i dochód, sięgający obecnie 2500 rb. W roku zeszłym wysłano 21620 listów zwyczajnych, 744 rokomendowanych, 677 pieniężnych i 635 przekazów, na sumę ogólną rb. 85000. Odebrano z poczty sumę rb. 66168, w tej liczbie 52755 rb. z zagranicy, przeważnie przez ludność roboczą. Pism codziennych i tygodniowych przychodzi 140 sztuk. Pomimo powiększonego ruchu korespondencyjnego, personel poczty pozostał bez zmiany, co nie wystarcza potrzebom publiczności. Podniesiono tu myśl urządzenia telefonu do Złoczewa i w tym celu już zebrano odpowiedni fundusz drogą dobrowolnych składek. W naszej osadzie odczuwa się brak pomocy lekarskiej, bowiem właściciele osady nie chcą uchwalić stałej pensji doktorowi. Daje się zauważyć dobrobyt wśród okolicznych włościan. W ciągu minionego roku włościanie nabyli za pośrednictwem banku włościańskiego dwa sąsiednie majątki: Niemojów i Dymki, przestrzeni 800 mórg każdy, po cenie od 90 do 110 rb. za morgę, a także folwark Dobrosław, przestrzeni 180 mórg, płacąc gotówką po 120 rb. za morgę, bez inwentarza i zabudowań. Kasy wkładowo-pożyczkowe gminne ograniczyły przyjmowanie sum na procent, z powodu nieznacznego zapotrzebowania pożyczek, przeto włościanie lokują swoje kapitały w niefortunny w skutkach sposób. Udzielają pożyczek łatwowiernie i - dla tego dużo tracą. W sąsiedniej wsi Sokolniki, włościanin posiadający licho zagospodarowaną sześciomorgową osadę (w połowie własność żony), pożyczył w stosunkowo niedługim czasie 1900 rb. i dziś za cudzy, z trudem zapracowany, grosz szuka przyjemności w kuflu. Takich wydarzeń było kilka w ostatnich paru latach. Są to jednak wypadki sporadyczne. Ogończyk.

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 21

Przeniesieni zostali administrator parafii Ujazd, w pow. brzezińskim, ks. Antoni Kukalski, do parafii Wiskitki w pow. błońskim. Wikaryjusz: 1) ks. Wincenty Wrzaliński z Lututowa do Brzeźnicy. 2) prefekt pensyj prywatnych w Częstochowie, wikaryjusz parafii Brzeźnica, ks. Józef Magott, do Lututowa, z przedstawieniem w godności prefekta.

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 31

Zatwierdzni zostali:
wikaryjusz kościoła po-Reformackiego w Lututowie w pow. łaskim, ks. Piotr Ostaniewicz, w godności administratora parafii Dworszewice w powiecie noworadomskim.

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 31

Przeniesieni wikaryjusze: 1) z Przystajni w pow. częstochowskim ks. Bolesław Brzozowski, do Lututowa w pow. wieluńskim:

Gazeta Kaliska 1902 nr. 217

W Lututowie, pow. Wieluńskiego, przy miejscowem biurze pocztowem otwarto oddział telegraficzny do przyjmowania depesz wewnątrz państwa.

Gazeta Świąteczna 1902 nr. 1112

Sadzenie drzew przez dzieci. Staraniem księdza Apolońjusza Lutoborskiego, proboszcza w Lututowie, w gub. kaliskiéj, dzieci parafjan wysadziły drzewkami cmentarz grzebalny, niedawno rozszerzony. Odbyło się to bardzo uroczyście w dniu 9-ym kwietnia. Po mszy Św., na którą parafjanie licznie się zgromadzili, ksiądz Lutoborski, w towarzystwie księży zaproszonych z dwóch sąsiednich parafij, poświęcił przyniesione przed kościół drzewka, a proboszcz z Naramnic, ksiądz Jan Dratwiński, w pięknych słowach wyjaśnił, dlaczego drzewa należy sadzić i pielęgnować, i starał się wpojić w dzieci to poczucie, że każde rosnące drzewko szanować powinny. Z pieśnią „Wesoły nam dziś dzień nastał" do któréj przygrywała. kapela straży ogniowéj ochotniczéj z Wieruszowa, dzieci Wraz z księżmi i obecnymi parafjanami udały się w porządku na cmentarz, niosąc drzewka i paliki, do których przyczepiono drutem tabliczki z wypisaném imieniem i nazwiskiem sadzącego i z nazwą gatunku drzewa. Dzieci sadziły drzewka własnoręcznie, pod kierunkiem księdza wikarjusza Wrzalińskiego i kilku parafjan Do zadziwienia, z jaką gorliwością, po wagą, ładem i spokojem to się odbywało. Ukończywszy swą pracę, 400 dzieci z rodzicami udało się na plebańję, gdzie kosztem księdza proboszcza przygotowane było dla młodych pracowników śniadanie. Opuszczając dziedziniec proboszczowski, dziatwa uradowana dziękowała ojcu duchownemu, i przyrzekała zachować nazawsze w pamięci ten dzień tak dla niéj uroczysty. Wśród parafjan zaś dorosłych słychać było słowa uznania i serdeczne „Bóg zapłać". Parafjanin.

Zorza 1903 nr 31

Nowa straż ogniowa. (Z listów do „Zorzy”). Z inicjatywy kilku jednostek, dbających o dobro społeczne, w osadzie Lututów (gub. kaliska), została założona straż ogniowa ochotnicza. Drużyna składa się z 84 członków, co ze względu na małą ilość mieszkańców (Lututów bowiem liczy zaledwie 800 mieszkańców chrześcjan) jest stosunkowo wiele. Mieszkańcy miasteczka, jakkolwiek względnie niezamożni, chętnie złożyli odpowiedni fundusz, a miejscowy proboszcz, ks. Lutoborski, który dokładał wiele pracy i starań do założenia straży, a także kilku okolicznych księży pospieszyli z pomocą materjalną. Za zebrane drogą dobrowolnych składek pieniądze kupiono nową większych rozmiarów sikawkę, wyrestaurowano starą, kupiono 20 wiaderek, 4 beczki, 2 przycierki do wpuszczania węży ssących i 2 drabinki.
Sprawiono również dla 70 strażaków umundurowanie, pobrawszy od nich tytułem wpisu po 1 rub. Straż nie czekała długo na ujawnienie dobrych chęci i sprawności. W dniu 10 b. m. trąbka alarmowa obwieściła pożar w miasteczku. Strażacy w liczbie 81 zebrali się bardzo prędko w umundurowaniach i stanęli do szeregu. Zapaliła się szopa i stodoła, słomą kryte i założone od dołu do góry sianem. Po dwóch godzinach usilnej pracy umiejscowiono pożar, obroniwszy dosyć znaczną ilość palących się materjałów.
Wśród mieszkańców odzywały się słowa uznania dla straży. Obecnie wszyscy czują się bezpieczniejszymi i mniej obawiają się o swoje mienie, straż bowiem ujawniła swoją czynnością zręczność i chęć do niesienia pomocy bliźnim.
Czytelnik „Zorzy”

Gazeta Kaliska 1903 nr 183

Z Lututowa. (Kor. wł.). Za przykładem innych miejscowości, w osadzie Lututowie została zorganizowana straż ogniowa ochotnicza, składająca się z 90 członków czynnych, co, ze względu na małą ilość mieszkańców (Lututów liczy 800 chrześcijan i 1250 żydów), jest stosunkowo dużo. W dn. 22 czerwca odbyła się ceremonja poświęcenia straży. Z kasy gminnej asygnowano rubli 300, mieszkańcy zaś miasteczka, na czele z miejscowem proboszczem, który bardzo wiele dołożył starań i pracy, nie szczędząc własnego grosza, chętnie złożyli fundusz w kwocie 450 rb., za które to pieniądze kupiono nową sikawkę, wyrestaurowano starą, od lat dziesięciu z powodu zaniedbania nieczynną, kupiono 4 beczki, 2 duże przycierki do wody, 20 wiaderek, 6 haków, 18 toporków i dwie drabinki. Kosztem straży umundurowano 70 strażaków, pobrawszy od nich rodzajem wpisu po rb. 1. Poczem bez wszelkich przygotowań odbyła się pierwsza próba z pomyślnym rezultatem, bowiem wszyscy strażacy wykazali zręczność, energję i chęć pracy. Ogończyk.


Gazeta Kaliska 1903 nr 203

Z Lututowa. (Kor. wł.). W kilkanaście zaledwie dni po zorganizowaniu Straży ogniowej ochotniczej, w dniu 10 b. m., straż została zaalarmowana przez trąbkę sygnałową, obwieszczającą pożar w miasteczku. Z liczby 84 czynnych członków, stanowiących drużynę obronną, w stosunkowo szybkim czasie zebrało się 81 strażaków. Zapaliły się z niewiadomej przyczyny: szopa drewniana (ztąd powstał ogień) Nuty Goldgiersza i połączona z szopą stodoła Korna. O uratowaniu tych zabudowań nie mogło być nawet mowy, gdyż kryte były słomą i w dodatku wewnątrz również znajdowała się słoma. Po dwóch godzinach pracy, ogień umiejscowiono, obroniwszy dość znaczną ilość drzewa i słomy. Z powodu silnego wiatru, ogień mógł bardzo łatwo rozszerzyć się. Przy pożarze były czynne 2 sikawki; strażacy pięknie wywiązali się ze swego zadania. Na wyróżnienie jednak zasługują topornicy, między którymi przodował strażak Szlama Lejzerowicz. Stratę poniósł tylko Korn. Klęska powodzi dotknęła również i naszą okolicę. Pszenica i żyto leżą, niedojrzałe ziarno w kłosach w życie pomarszczone, kartofle gniją, siano woda z pokosów uniosła. W ciągu ostatnich dwóch tygodni zaledwie dwa dni były bez deszczu. Z tego powodu cena inwentarza spadła, natomiast produkty spożywcze znacznie podniosły się w cenie. Ogończyk.


Gazeta Kaliska 1903 nr 320

Z Lututowa. (Kor. wł.). W niedzielę dnia 8 listopada r. b. odbyło się w naszem mieście ogólne zebranie członków straży ogniowej ochotniczej, na którem jednogłośnie powołano na godności pp.: do zarządu: Zygmunta Taczanowskiego (prezes), miejscowego proboszcza księdza Lutoborskiego (wice-prezes), Władysława Małeckiego (skarbnik), Felicjana Biernackiego i Kazimierza Chruszczewskiego; do komisji rewizyjnej: Kazimierza Wernera, Antoniego Kulawiaka i Moszka Berkowicza; na naczelnika-straży oraz sekretarza Władysława Świtlińskiego, napomocnika Franciszka Gędziorowskiego i na rekwizytora Ignacego Krzywańskiego. Oprócz tego zebranie postanowiło zaprowadzić przy straży własną orkiestrę z ochotników; fundusz na ten cel w ilości 200 rubli zebrano w dzień zebrania z dobrowolnych składek.

Gazeta Kaliska 1903 nr 323

Ś. p. Józefa z Bąkowskich 1-o voto Cielecka 2-o voto Tarnowska opatrzona św. Sakramentami, po krótkich a ciężkich cierpieniach, zakończyła życie w Świątkowicach, w dniu 20-ym b. m., przeżywszy lat 65. Eksportacja zwłok z Świątkowic do kościoła parafjalnego w Lututowie odbędzie się w poniedziałek, t. j. 23-go listopada, o godz. 3-ej po połud.: nazajutrz zaś, t. j. we wtorek, o godzinie 11 rano odbędzie się nabożeństwo żałobne i złożenie zwłok do grobu, O smutnym tym obrzędzie zawiadamiają w ciężkim smutku pogrążeni mąż i dzieci.


Strażak 1904 nr 12

Na odbytem przed kilku dniami zgromadzeniu ogólnem w Lututowie, W gub. kaliskiej wybrani zostali: na prezesa p. Z . Taczanowski, na wiceprezesa ks. Lutoborski, na członków zarządu pp. W . Małecki. F . Biernacki i Chruszczewski, na naczelnika, a zarazem sekretarza p. W . Świetliński, na jego pomocnika p. F . Gędziorowski, na gospodarza p. I. Krzywański, do komisyi rewizyjnej pp. K . Werner, A. Kulawiak i H. Berkiewicz.


Goniec Łódzki 1904 nr 82

Kronika ekonomiczna.
□ Jarmark w Zduńskiej Woli. Tegoroczny jarmark trzydniowy trzeba zaliczyć do nieudanych.
W pierwszym rzędzie zawód spotkał tych, którzy obiecywali sobie duży zarobek za wynajem lokalów i drożyli się przed jarmarkiem, a potem chętnie oddawali za stosunkowo niewielką cenę.
Niedozwolony eksport koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywania tranzakcyi. Znany kupiec Jedwab już na jarmark kaliski przygotował 30 par koni, które mu się zostały i nawet do Zduńskiej Woli ich nie przyprowadził. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono 500 rubli
P. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie 100 rb. Amatorzy z Łodzi dawali 800 rb. Za jednego ofiarowywano 500 rb., lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic duńskiego ogiera 200 rb. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy 600 rb. P. M. Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską 600 rb.
P. Stokowski z Piaskowic 4 konie po 200 rb. P. Trepka z Rychłowic dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielgiego 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich za 800 rb., nabył go pan Skowroński z Góry za 180 rb.
Pan Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni, we wtorek, sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych z Janowskiej stajni nabył pan M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy 300 rb. do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył pan Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy 100 rb. do swojej pary i parę szpaków w cenie 450 rb., nabył pan Jan Guler z Wólki Bałuckiej,
Obora pana Wejla ze Skęczniewa dostarczyła młode stadniczki i te w poniedziałek znalazły nabywców w osobach pana Taczanowskiego z Lututowa i pana Strzeszewskiego z Pstrokonia od 80 do 100 rubli sztuka.
Przez wszystkie trzy dni pogoda była prześliczna, ulice miasta przepełnione ludem, wozami i końmi w należytym porządku ustawionymi, wskutek czego prawidłowy ruch na ulicach ani na chwilę nie był wstrzymany.


Gazeta Kaliska 1904 nr 338

Z Lututowa gub. kaliskiej. D. 20 listopada r. b. o godzinie 2 po południu w sali posiedzeń sądu gminnego odbyły się roczne wybory przedstawicieli miejscowej straży ogniowej ochotniczej, które dały następujący rezultat; prezes zarządu Z. Taczanowski, wice-prezes ks. Lutobarski, członkowie: W. Małecki (kasjer), F. Biernacki i Kaczorowski, naczelnik straży oraz sekretarz W. Świtliński, pomocnik F. Gędziorowski, rekwizytor I. K rzywański, ogniomistrz A. Kulawiak; komisja rewizyjna: K. Werner, A. Kulawiak i M. Berkowicz. Na naczelników oddziałowych przeznaczono: F. Rawicki (toporników), K. Woźniakowski (1-ej sikawki), I. Krzywański (2-ej sikawki). R. Presse (wodnej kolumny), F. Polak (porządkowy). Straż lututowska, istniejąca zaledwie 2-gi rok, niemając stałych dochodów, z drobnych ofiar i składek doprowadziła majątek straży— narzędzia— do wzorowego porządku i, niezwracając na ciężkie warunki z inicjatywy paru osób, ze składu straży zorganizowała orkiestrę z 20 muzykantów, przeważnie chłopców, pod kierownictwem zaproszonego na czas letni kapelmistrza p. Cichockiego z Bolesławca, który przez usilną pracę i zdolność uczących się, postawił orkiestrę na przyzwoitej stopie, za co należy się p. Cicheckiemu podziękowanie, tem bardziej, że p. Cichecki posiadający prawdziwie artystyczny, muzykalny temat, stara się bezinteresownie służyć danej okolicy. Zaznaczyć muszę, że p. Cichecki trzy lata temu prawie swemi funduszami wyuczył 40 osób w Bolesławcu i z nich stworzył tam orkiestrę, która i do dziś poprawnie gra. Strażacy z Lututowa bardzo chętnie spieszą nieść pomoc bliźnim sąsiadom okolicznym, lecz zniechęca ich brutalny postępek bogatych kolonistów z Dobrosławia, odległego o 5 wiorst, którzy nie bacząc, że strażacy tego samego dnia byli u pożaru pod Złoczewem nie chcieli po 3 godzinnej pracy odesłać do domu, mając każden po 2 — 3 konie. Pod tym względem straż dużo ma kłopotów, ażeby tylko za dobrą zapłatę dostać konie do sikawki, nie mówiąc już pod strażaków, którzy pieszo stawiają się do pożaru. Powstaje projekt założenia u nas kasy pożyczkowo-oszczędnościowej, mającej na celu udzielania pożyczek mniej zamożnym rzemieślnikom, których jest bardzo dużo. Wł. Świtliński.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 7

W dn. 22 . stycznia r. b. odbył się w kościele parafjalnym w Wilczynie, w pow. Słupeckim, gub. Kaliskiej, przy udziale trzech kapłanów, obrzęd ślubny panny Joanny Taczanowskiej, córki sędziwego Zygmunta i Franciszki z Krzymuskich, małżonków Taczanowskich, właścicieli dóbr Wilczyn i Lututów, z p. Stefanem Walewskim, dziedzicem dóbr Inczew, synem zmarłego Kazimierza i Stefanji z Dzierzbickich, małżonków Walewskich.



Zorza (Przegląd Polski) 1906 nr 7

Zamknięcie 169 biur pocztowych w Królestwie Polskiem.
Okręg pocztowo-telegraficzny warszawski otrzymał zawiadomienie, iż z rozporządzenia ministerjum spraw wewnętrznych zostaje czasowo zawieszonem przyjmowanie i wydawanie listów pieniężnych, przesyłek i przekazów, oraz działalność kas oszczędnościowych w następujących oddziałach pocztowych:
W gub. kaliskiej: Błaszki, Bolesławiec, Warta, Władysławów, Wieruszów, Giżyce, Gostków, Działoszyn. Dobra, Dąbie, Zagórów, Złoczew, Izbica, Kleczew, Kłodawa; Lututów, Opatówek, Osiaków, Piątek, Poddębice, Praszka, Pyzdry, Rudniki, Rychwał, Skulsk, Ślesin, Sompolno, Stawiszyn, Uniejów, Ceków, Szadek, (...)  
Wszelkie przesyłki pieniężne wartościowe, przesyłane będą do najbliższych kantorów pocztowo-telegraficznych w miastach gubernialnych i powiatowych, które są odpowiednio zabezpieczone wobec napadów.
Do powyższego — zawiadomienie Redakcji.
Powyższe rozporządzenie wywołane zostało takiemi wypadkami, jakie się temi czasy zdarzyły w Żyrardowie lub np. w Osięcinach, w pow. nieszawskim. Przyszło tu na pocztę kilku uzbrojonych ludzi, obezwładniło urzędników i zabrało 500 rubli gotówką.
Zamknięcie tylu biur pocztowych przyczyni się do tem większego zamętu i zatrzymania ruchu w kraju, co oczywiście, na dobre ludziom nie wyjdzie. Przemysł, handel, nawet rolnictwo ucierpi na tem bardzo, choć po prawdzie poczta daje tyle dochodu, że mogłaby wszędzie utrzymać najlepszych strażaków.
Ogół czytelników naszych w okolicach wyżej wymienionych miasteczek także niemałą z powodu powyższego rozporządzenia będzie miał niewygodę, a redakcje pism warszawskich, które w tym roku, jak np. „Zorza", i tak bardzo wielkie ponoszą straty, teraz na tem większe są narażone.
Niechżeby przynajmniej czytelnictwo, od którego dobro ogółu zależy, mogło się rozwijać! Dlatego niniejszem ogłaszamy, że jeżeli czytelnicy nasi, w okolicy wymienionych wyżej miasteczek będą mieli trudność w przysyłaniu nam przedpłaty na II-gi kwartał roku bieżącego, to, jeżeliby nadal pisma naszego otrzymywać nie życzyli sobie, niech nas o tem zawiadamiają na listach otwartych (za 6 groszy).
Kto takiego listu nie nadeśle, tego będziemy uważali za chcącego otrzymywać „Przegląd Polski", (a po zniesieniu stanu wojennego „Zorzę"), i w drugim kwartale takiemu czytelnikowi bez przerwy pismo posyłać będziemy, notując go sobie jako dłużnika.
Jeżeliby kto z okolicy wymienionych miasteczek chciał się zapisać jako przedpłatnik, to niech nas zawiadomi także przez list otwarty za 6 groszy.
Jest rzeczą pożądaną, ażeby czytelnicy niemogący nadsyłać nam pieniędzy dlatego, że ich miejscowa poczta nie przyjmuje, przesyłali je przez każdą okazję. Redakcja nasza ze swojej strony będzie czyniła swym przedpłatnikom wszelkie możliwe ulgi, a czytelnicy niech to samo czynią od siebie... byle jeno oświaty kaganek szedł wszędzie, do zapadłych nawet kątów nieść światło i wiedzę, radę i pociechę!


Gazeta Kaliska 1906 nr 169

Z Lututowa. ( Kor. wł. ) W Lututowie zaprowadzono od niedawna doręczanie listów zwykłych i poleconych adresatom w domach za pośrednictwem listonosza miejscowego urzędu pocztowego. Nowość ta bardzo się przydała, gdyż chodzenie na pocztę po listy, zwłaszcza w dni słotne, po tutejszem brutku, bynajmniej do przyjemności nie mogło się liczyć.


Gazeta Kaliska 1906 nr 275 do 277

Pożary. W okresie czasu od 29 sierpnia do 12-go września r. b. w gub. kaliskiej było ogółem 33 pożary, z których 3 wynikły z podpalenia, 2 od pioruna, 1 od nieostrożnego obchodzenia się z ogniem, 1 od wadliwego urządzenia komina, przyczyna zaś i pozostałych pożarów niewiadoma. Większe pożary wynikły: w Lututowie spłonęło 5 domów mieszkalnych, 2 oficyny, 3 chlewy murowane i 2 stodoły drewniane Zelmana Pawłowicza, Chajma Berkowicza i innych, ubezpieczone na 7260 rb.

Gazeta Kaliska 1906 nr 291

Z Lututowa. (Kor. wł.) Dnia 14 października r. b. na wezwanie ks. Apolonjusza Lutoborskiego proboszcza parafii lututowskiej, który wyjaśnił parafianom znaczenie Macierzy szkolnej. zebrało się na plebanji przeszło 160 osób. Na prezydującego powołano ks. proboszcza, który ze swej strony na asystentów zaprosił właściciela dóbr Świątkowice p. Juljusza Ciemniewskiego i naczelnika poczty p. Teofila Kaczorowskiego, a na trzymającego pióro Antoniego Kulawiaka. Na wniosek przewodniczącego o utworzeniu parafjalnego Koła Macierzy szkolnej, jako niezbędnego w tutejszej parafii celem szerzenia oświaty, zebrani parafjanie prawie jednogłośnie postanowili utworzyć wyżej wspomniane koło pod nazwą: „Lututowskie parafialne Koło Macierzy Szkolnej". Na prezesa Koła powołano ks. Lutoborskiego, na wice prezesa p. Juljana Ciemniewskiego, na skarbnika i sekretarza p. Władysława Małeckiego. Na członków zarządu: obywatela miasteczka Józefata Mazurowskiego, właściciela majątku Popielina p. Felicjana Biernackiego i włościanina Antoniego Rewniaka: na zastępców: włościanina Ignacego Rawickiego, obywatela miasteczka Piotra Wilusia i Władysława Gwiazdowskiego, właściciela sklepu we wsi Niemojowie. Do komisji rewizyjnej pp.: Teofila Kaczorowskiego i Tomasza Karbowskiego. Na delegatów reprezentujących nasze Koło w głównym jej zarządzie w Warszawie pp.: F. Biernackiego i Ciemniewskiego. Po dokonaniu wyborów obecni poczęli zapisywać się na członków Macierzy, płacąc składki rocznej 1 rb. Zebrano przeszło sto rubli. Nasze Koło ma dużo do zrobienia; już powzięto myśl utworzyć w Lututowie ochronkę, czytelnię, we wsiach Niemojewie, Augustynowie i Świątkowicach po jednej szkółce. Daj Boże, abyśmy swe zamiary doprowadzili do skutku. Na następnem zebraniu będzie o tem rada. W miesiącu wrześniu w miasteczku zostało założone kółko rolnicze, które już rozpoczęło swe czynności, sprowadzając dla swoich członków dwa wagony nawozów sztucznych z zagranicy, bo krajowych nie było. Prezesem kółka jest miejscowy proboszcz ks. Lutoborski, skarbnikiem-sekretarzem p. Roman Brzostowski. Kółko liczy 120 członków. Dnia 15 b. m. o g. 12-ej w południe przelatywał nad Lututowem balon, nurzając się w obłokach. Kierunek jego z zachodu na wschód. Prawdopodobnie jeden z tych balonów, o których wspominała „Gazeta Kaliska". A. K.


Gazeta Kaliska 1906 nr 311

Z Lututowa, pow. wieluńskiego. (Kor. wł.). Dzięki ks. Lutoborskiemu założyliśmy „Kółko rolnicze" i „Macierz Szkolną", a p. Switluski z kilkoma obywatelami krząta się o za łożenie „kasy pożyczkowo-oszczędnościowej przemysłowej". W niedzielę, d. 4 listopada, ks. Lutoborski urządził odczyt rolniczy, na który zgromadziło się około 100 członków. Również odbyło się posiedzenie kółka Macierzy Szkolnej, na którem radzono o założeniu 2 szkół na wsiach, w Niemojewie i w kolonji Piaski. Życzyć należy powodzenia, gdyż w całej parafji na 6 tysięcy ludzi są tylko 2 szkoły, jedna w Lututowie, a druga na wsi w Świątkowicach. Artur.


Gazeta Kaliska 1906 nr 343

Z Lututowa. (Kor. wł.). Dnia 1 grudnia odbyło się ogólne zebranie członków lututowskiej straży ogniowej ochotniczej, na którem odczytano sprawozdanie z działalności straży za 1905. r. Towarzystwo liczyło do 1-go stycznia 1906 r. członków: rzeczywistych 20, ofiarodawców 34, czynnych 85, pozafrontowych 1. Członkowie czynni byli podzieleni na pięć oddziałów: oddział pierwszy liczył 20 toporników, oddział drugi sikawkowy 15 strażaków, oddział trzeci 2-ej sikawki—17, czwarty wodny—20, piąty porządkowy—12, oprócz zapasowych z pośród obywateli izraelitów. Orkiestra składała się z 20 osób. Straż ogniowa w 1905 r. brała udział przy gaszeniu trzech pożarów. Prób odbyło się 9. Dochodu kasa strażacka miała 413 rb. 36 kop., rozchód wynosił 333 rb. 76 kop., a zatem na 1906 r. pozostało 79 rb. 60 kop, Do Zarządu na 1906 rok powołano: na prezesa ks. Lutoborskiego, na członków: Władysława Małeckiego, Teofila Kaczorowskiego, Felicjana Biernackiego; na kandydatów Romana Brzostowskiego i Józefata Mazurowskiego. Do komisji rewizyjnej: Antoniego Kulawiaka, Szymona Martyniego i Moszka Berkowicza; na kandydatów: Piotra Leniewickiego, Kazimierza Wernera i Józefa Góreckiego. Na naczelnika straży— Władysława Świtlińskiego, na jego pomocnika i gospodarza straży Franciszka Rawickiego. Na sekretarza Antoniego Kulawiaka, na skarbnika W. Małeckiego. I w naszym zacisznym kąciku rabusie już zaczynają uprawiać swe rzemiosło. Dni temu kilka, w nocy, trzech rzezimieszków napadło na podróżnych na szosie, wiodącej z Lututowa do Złoczewa; poturbowawszy ich silnie kijami, zabrali im przeszło sto rubli. Rabusie, stojąc na szosie, najspokojniej spoglądali na udających się w dalszą drogę lamentujących podróżnych. Obecnie w Lututowie mamy straszne błoto. W olbrzymich kałużach, niby stawach, znajdujących się na rynku, odbija się nocne światło, rzucane z okien poblizkich domów. Oj, obywatele, że też nie pomyślicie choćby o nawiezieniu piaskiem tych cuchnących bagien! nikt inny tego nie zrobi, jeżeli wy sami się nie weźmiecie do zrobienia porządku. Na długie zimowe wieczory i na wszelki czas wolny w miasteczku przydałaby się bibljoteczka, bo książek niema gdzie dostać do czytania. Trzebaby i o niej pomyśleć i nie zwłócząc długo, wspólnemi siłami sprowadzić kilka pism i choćby ze setkę użytecznych książek. A. K.

Gazeta Kaliska 1907 nr 4

Z Lututowa, powiatu wieluńskiego. (Kor. wł.). W dniu 29 grudnia r. z., staraniem ks. pr. Lutoborskiego, odbyło się zebranie miejscowych i okolicznych mieszkańców, celem założenia Towarzystwa pożyczkowo- oszczędnościowego. Ks. pr. Lutoborski zagaił posiedzenie i zaproponował przewodniczącego, na którego powołano p. Ciemniewskiego (obywatela ziemskiego); ten ze swej strony powołał na asesorów ks. Józefa Skowrońskiego (miejscowego wikarjusza) i p. Madalińskiego, a na trzymającego pióro p. Świetlińskiego (sekretarz sądu gmin.). Po omówieniu ważniejszych punktów ustawy, przystąpiono do zapisywania i składania udziałów, które wynosiły 50 rb. Udziały mogą być wnoszone częściowo po 2 rb. kwartalnie. Do zarządu powołano: na prezesa Zarządu ks. pr. Lutoborskiego, na wiceprezesa p. Świetlińskiego, na członków: pp. Wernera i Boreckiego, na zastępców członków: pp. Masławskiego i Pawlaka, na prezesa rady p. Ciemniewskiego, na wice-prez. p. Małeckiego, na członków: p. Stanisława Tarnowskiego i ks. Przygodzkiego, pr. parafji Naramnice, na zastępców: pp. Mazurowskiego i Martyniego, do komisji rewir. Ks. J. Skowrońskiego, p. Brzostowskiego i p. Gąsiorowskiego (wójta miejscowego) na zastęp. Piotra Wilusia i Józefa Pietrzykowskiego, na skarbnika p. Rawickiego i na buchaltera p. Kuiawiaka. Z dniem 1 stycznia Towarzystwo rozpoczęło swą działalność. W dniu Nowego Roku ks. pr. Lutoborski przy udziale miejscowej ludności dokonał aktu poświęcenia Czytelni Ludowej, założonej pod egidą Lututowskiego koła polskiej Macierzy Szkolnej. Lututów posiada: straż ogniową, kółko Macierzy Szkolnej, kółko rolnicze, sklep spółkowy, Towarzystwo pożyczkowo-oszczędnościowe i czytelnię ludową; wszystko zostało założone staraniem miejscowego ks. proboszcza Lutoborskiego przy współudziale niewielkiej liczby miejscowej i okolicznej ludności. „Przejezdny".


Gazeta Kaliska 1907 nr 88

Zatrzymanie kontrabandy. Przed kilku dniami strażnicy karczemni wykryli w osadzie Lututowie kontrabandę, przewożoną w bryczce pocztowej. Okoliczności, towarzyszące wykryciu kontrabandy, były—jak donosi „Warsz. Dniew."—następujące: Przed kantor lututowskiego oddziału pocztowego zajechała bryczka z pocztą rządową z Wieruszowa. Woźnica, oddawszy torbę, zawrócił do zajazdu, gdzie zwykle zostawiał konie, lecz po drodze został zatrzymany przez strażników, którzy przy zrewidowaniu bryczki, znaleźli w niej worek z towarami. Woźnica. Lejzer Zembowski, objaśnił rewidującym, że worek ten należy do niewiadomego mu z nazwiska żyda, który wyjechał z nim z Wieruszowa, lecz przy wjeździe do Lututowa zeszedł po coś z bryczki i dodał Zembowskiemu, że po pozostawiony worek przyjdzie do niego do zajazdu. Po odbiór worka, rozumie się, ów żyd nie przyszedł, i woźnica został aresztowany. Na bryczce tej, prócz owego żyda, jechał z Wieruszowa inny pasażer, znany osobiście strażnikom, który, zapewne, dopomoże do wykrycia rzeczywistego winowajcy.

Rozwój 1908 nr 212

Kary administracyjne. Na mocy postanowienia czasowego generał-gubernatora wojennego, skazani zostali: (...) mieszkaniec gminy Lututów, w powiecie wieluńskim, Antoni Misiak-Misiakiewicz, za nieostrożną jazdę na ulicy — na 2 miesiące aresztu.

Zorza 1909 nr 24

Bandytyzm na prowincji. Na szosie, prowadzącej z Lututowa do wsi Sokolnik, w pow. wieluńskim, siedmiu uzbrojonych bandytów zatrzymało furgon Lejby Góry, którego pobili. Następnie, napastnicy rozkazali Lejbie i dwom jego służącym, aby stanęli obok furgonu, sami zaś, ukrywszy się za furgonem, czekali na przejeżdżających. W ten sposób bandyci ograbili 30 osób, niektórych śmiertelnie pobili. Następnie wsiedli na jedną z zatrzymanych furmanek i odjechali w stronę osady Lututowa. Przejechawszy poza wyżej wymienioną osadę, pozostawili furmankę na szosie, a sami ukryli się w lesie. Wkrótce potym straż ziemska aresztowała 3-ch uczestników bandy. Miejmy nadzieję, że i reszta łotrów dostanie się wkrótce pod klucz.


Gazeta Świąteczna 1911 nr 1578

Strzał... z klucza. W Lututowie, w guberńji kaliskiej, kilku chłopaków umyśliło w Kwietną niedzielę zabawić się strzelaniem. Nie mieli ani strzelby, ani pistoletu; cóż tedy robią? Oto wzięli duży klucz, nabili go prochem i dali jednemu z pomiędzy siebie, 13-letniemu, aby wystrzelił. Chłopak, wziąwszy klucz w rękę, przytknął do otworu nabitego prochem płonącą zapałkę. Wybuch prochu rozerwał klucz i odłamki żelaza zraniły chłopaka w nogę tak nieszczęśliwie, że w dwa dnie potem umarł z tej rany. S. P.

Zaranie 1912 nr 9

Zpod Lututowa w Kaliskiem (list). W naszej okolicy ciemnota jeszcze wielka, a skutki z tego takie: szkoły ani ochrony niema, więc dzieci wałęsają się po drogach, dziczeją i psocą tak, że niedawno z ich podpalenia spaliły się 4 stodoły pełne zboża i 2 domy. A któż temu winien, jak nie rodzice, co o wychowanie dzieci nie dbają? Gnębią nas serwituty, ale do ugody przyjść nie można, choć dwór daje dobre warunki. Jeden z gospodarzy sprzedał swoją osadę Niemcowi i ten się zaraz ugodził i do 9-u morgów dostał 48 zpod lasu,—zagospodarował się tak, że dziś jest zamożnym człowiekiem, a tamten po dawnemu biedę klepie na 6-u morgach. Taka to nasza niezaradność. Tomasz Filipiak.

Rozwój 1912 nr 140

Z Wieruszowa. W tych dniach, na szosie między Wieruszowem i Lututowem, kilku uzbrojonych bandytów napadło na furę, w której siedziało 12 handlarzy gęsi i grożąc śmiercią, zażądali wydania pieniędzy. Wystraszeni handlarze, bez oporu dali bandytom około 4,000 rubli, jakie posiadali przy sobie.

Na drugiej furze jechał do Lututowa ksiądz, który zastąpić miał miejscowego proboszcza, udającego się na urlop. Zaczął on przemawiać do bandytów, aby zaprzestali rabunku, ci jednak w odpowiedzi na to ranili księdza kolbą rewolwerową. Rannego księdza przewieziono do Wieruszowa, gdzie udzielono mu pomocy lekarskiej. Bandyci z łupem zniknęli bezkarnie.

Rozwój 1912 nr 142

Napad na ks. Skowronka.
Donieśliśmy już w piątek, że pomiędzy Lututowem a Wieruszowem napadnięty został ksiądz Skowronek. Dziś podajemy bliższe szczegóły tego napadu.
Ks. Skowronek — proboszcz ze Rzgowa — miał zostać proboszczem parafii Wieruszów i pojechał obejrzeć tę parafię. Kiedy o godz. 10 w. wracał z Wieruszowa, w lesie, odległym o 3 wiorsty od Lututowa, napadło na niego kilku bandytów. Jeden z nich zadał księdzu 2 ciężkie, krwawe rany z tyłu głowy, drugi kijem pobił rękę lewą, która pokryła się cała czarnymi siniakami.
Następnie bryczką księżą, postawiwszy ją wpoprzek szosy, zatarasowano drogę i zabrano się do ograbienia 12 nadciągających ładownych wozów.
Kiedy ksiądz zwrócił uwagę, dlaczego, grabiąc, jeszcze w dodatku biją, odrzekli, że tym tylko sposobem wydobędą pieniądze.
-Musimy rozbijać oświadczyli księdzu-gdyż brak pracy zmusza nas do tego.
Ks. jednakże nie podzielał ich zapatrywań i odrzekł im;
- Kto chce pracować, to robotę znajdzie, tem więcej w porze letniej.
Operacya ograbiania skończyła się o 2-ej w nocy, gdyż jeden z chłopów ograbionych zbiegł do Lututowa i dał znać o napadzie.
Zaznacza ks. Skowronek, że chłopi wracali z jarmarku i byli pijani, dlatego więc dali się ograbić 6 rabusiom.
Zdrowie ks. Skowronka przedstawia się nieźle. Rany na głowie zszył lekarz.

Rozwój 1912 nr 228

Kradzież w okolicy. Onegdaj ze sklepu i Maryi Berkowiczowej w Lututowie, niewiadomi złoczyńcy skradli różne towary na 400 rb.


Gazeta Świąteczna 1912 nr 1626

Za duszę pieśniarza. W Lututowie pod Złoczewem, w guberńji kaliskiej, odbędzie się d. 1 go kwietnia staraniem drużyny śpiewaczej nabożeństwo żałobne za duszę ś. p . Zygmunta Krasińskiego, na którem członkowie drużyny odśpiewają mszę żałobną i pieśni kościelne przy katafalku. Kierownik drużyny śpiewaczej W. Kromołowski.

Rozwój 1913 nr 223

Wystawa Przemysłowo-Rolnicza
w Sieradzu.
Wczoraj otworzono uroczyście wystawę (pokaz) przemysłowo-rolniczą w Sieradzu.
Jadąc do Sieradza, wiedzieliśmy, że takie centrum rolnicze, jakiem jest Sieradz, da nam pewien obraz ruchu rolniczo-przemysłowego, ale nigdy nie sądziliśmy, aby wystawa tak pięknie się zapowiedziała, jak ta, którą wczoraj oglądaliśmy.
Malowniczo położony park sieradzki ożywił się wczoraj i przyozdobił bardzo gustownie przybranymi pawilonami według projektów miejscowego jeometry. Kiosków tych, jak na wystawę trzydniową, jest bardzo wiele, niektóre z nich przeznaczone są dla osobnych grup przemysłu rolnego lub ludowego.
Ład panuje wszędzie, park wysypany białym piaskiem, oświetlony elektrycznością, nie zapomniano nawet o skrzynce pocztowej.
Zasługa to wielka komitetu wystawowego, w skład którego weszli pp.: Z. Siemiątkowski z Męckiej-Woli (prezes), Tadeusz Rembowski sędzia z Sieradza (wiceprezes i gospodarz), M.
Białecki z Dębołęki, M. Kobierzycki z Bogumiłowa, ks. Brzeziński z Sieradza, ks. Cywiński z Korczewa i Stefan Walewski z Suczewka.
Uroczystość otwarcia rozpoczęła się solennem nabożeństwem, które w odświeżonym i gustownie malowidłami ozdobionym podominikańskim klasztorze odprawił dziekan miejscowy, zasłużony bardzo, od lat z górą trzydziestu osiadły w Sieradzu, ks. kanonik Mikołajewski; kazanie okolicznościowe, niezwykle podniosłe, wygłosił ks. Żeromski z Warty, zachęcając lud do kooperatyw, oświaty i pracy na roli polskiej, którą ojcowie orali i krwią własną bronili.
Na chórze śpiewały połączone chóry z Sieradza, Warty i z Łodzi pod przewodnictwem pana Fotygi.
Tymczasem na wystawie panował ruch niezwykły. Kończono, co można i trzeba skończyć, ozdabiano, ustawiano.
Przed wystawą również niecodzienny ruch. Olbrzymie płótno, na którem widnieje herb ziemi sieradzkiej, oznaczyło wejście na wystawę. Przy wejściu tłoczy się publiczność. Jedna z ulic, przeznaczona na postój powozów, zapełniła się niemi po brzegi.
O godzinie 2-ej punktualnie pani Białecka z Dębołęki rozcięła szarfę i wnet też gromady ludzi zalały olbrzymi park sieradzki.
Około godz. 4-ej było już przeszło 12,000 zwiedzających.
Komitet wystawy uchwalił, aby członkom kółek rolniczych dać wstęp za zniżoną opłatą, więc po 10 kop., nieczłonkowie płacili po 30 k.
Jak widać z frekwencyi, wystawa sieradzka doznała nadzwyczajnego powodzenia.
Wieśniacy zjechali z okolic tysiącami, prawie też wszyscy obywatele ziemi sieradzkiej.
Trudno bawić się nam w szczegóły, przechodzić kiosk po kiosku, opisywać wystawione owoce i jarzyny, ale zupełnie uczciwie przyznać wypada, że tak pięknych warzyw, jakie widzieliśmy na wystawie sieradzkiej, nie dała nam nawet łódzka wystawa ogrodnicza.
Owoce również są piękne i jest cały pawilon poświęcony tej grupie gospodarstwa wiejskiego, w którem mamy okazy: z Sulisławic, Sokołowa, Wojsławic, Dębołęki, Pstrokoń, Złoczewa, Prusinowic, Biskupic, Kluczkowa, Kółka ogrodniczo-ziemiańskiego w Sieradzu, Kółka tubądzińskiego, a nawet prywatnego ogródka d-ra F. Sulikowskiego w Sieradzu.
W pawilonie przemysłowym zwracają uwagę wyroby sukna i chustek 2,000 zrzeszonych warsztatów tkackich w Korczowie, parafii ks. Cywińskiego, który jest też głównym patronem tego przemysłu.
Jeden z gustowniejszych rolniczych kiosków należy do dominium Janczew, w którym mamy wystawione: zboże, nasiona, owoce, konserwy, jarzyny, drób. Tu też znalazły przytułek wyroby ochronki w Lututowie.
Dominium Niedzielsko posiada swój własny pawilon z nasionami zboża. Wystawiło też piękne owsy i inne zboża.
Ogrodnicy sieradzcy, p. M. Danielewicz (szkółki) i A. Frączkowski (warzywa), zaświadczyli, że są dobrymi fachowcami.
Krobanów, nagrodzony na rzemieślniczej wystawie w Łodzi, posiada i tu swój kiosk z wyrobami ceglarskimi.
Zwrócić musimy uwagę na przepiękne okazy drzewa dębowego, dostarczonego tu z tartaków parowych A. Siemiątkowskiego w Wojsławicach.
Wieśniacy przyjęli też liczny udział w wystawie rolniczej. Kółko rolnicze „Wróblew" posiada aż pięciu wystawców—owoców; Kółko rolnicze Słomków-Mokry czterech. Większy jednak udział włościan w wystawie inwentarza, a więc z kółek: „Warta", „Słomków-Mokry", „Tubądzin", "Sieradz", „Zadzim", „Męzka", „Wróblew", „Prusinowice", "Brzeźno", „Rossoszyca", „Charłupia- Mała", „Charłupia Wielka" chłopi wystawili po kilka, a nawet, kilkanaście-sztuk bydła i koni swojej hodowli.
Gospodarstwo pań także posiada liczne reprezentacye, zwłaszcza w dziale drobiu, a mianowicie panie Lucyna Laudowicz, Celina Tarnowska, Aniela Domaniewska, Stefania Walewska, Stanisława Prądzyńska, Jadwiga Murzynowska.
Z Łodzi—pan Kołaczkowski wystawił swoje plany ogrodów i parków.
Mechanik sieradzki p. Chęciński okazał swego pomysłu zamek do drzwi, trudno dający się otworzyć.
Wypada nadmienić, że na wystawie gra orkiestra straży ogniowej sieradzkiej, złożona z 36 osób. Orkiestra jest bardzo zgrana i posiada duży repertuar.
Straż ogniowa ochotnicza sieradzka liczy 160 członków czynnych, w tem zaledwie 10 żydów. Utrzymywana jest ze składek członków. Żydzi sieradzcy nie przyjęli zupełnie udziału w wystawie: i w pierwszym dniu w parku pokazał się zaledwie jeden.
Zato przybyły liczne wycieczki z Kalisza, Zduńskiej Woli i Łodzi.
Był też obecny poseł Parczewski z Kalisza. Z dzienników były reprezentowane „Kuryer Poranny" (Młodowski), „Kuryer warszawski", "Rozwój", „Gazeta Kaliska", której wydawca ofiarował 1,000 numerów swego pisma, zawierających katalog szczegółowy wystawy.
Biorący udział w wycieczce łódzkiej, którą urządził „Rozwój", złożyli na rzecz łódzkiej Szkoły rzemiosł następujące ofiary: p. Frankowska 40 kop., pan i pani Roszak 80 kop., p. Rybicki 40, p. Suchor 50 i p. Pilc 50 kop.
Pozostałe z ogólnych kosztów 35 kop. redakcya również włącza do tych ofiar. Razem więc 2 rb. 95 kop.
Kończąc to moje sprawozdanie z wystawy sieradzkiej, zaznaczyć musimy, że na dzień dzisiejszy naznaczony jest pokaz inwentarza, na jutro zaś konkursy hipiczne i wyścig myśliwski.
Nie zapomniał też komitet wystawy o dobroczynności. Panie sieradzkie i okoliczne urządziły bufet, do którego dostarczyły bezpłatnie przekąsek. Dochód z bufetu przeznaczony został na rzecz zakładów dobroczynnych w Sieradzu.
Liczne gosposie na czele z panią sędziną Rembowską, nie szczędząc pracy, obsługiwały gości, aby za osiągnięte pieniądze obetrzeć łzy najbiedniejszym.
Wieczorem odbył się koncert chórów kościelnych oraz odegraną została sztuka „Bociany" przerobiona z utworu Maryi Konopnickiej. Chórami dyrygował p. Fotygo i inni.
Widzimy więc z pokazu powyższego, że sieradzkie prowadzi bardzo sumiennie pochód kulturalny pracy, która sieradzanom zaszczyt przynosi.  

Gazeta Świąteczna 1914 nr 1730

Różne wypadki z listów. Po poczęstunku. Jeden gospodarz z pod Lututowa, w guberńji kaliskiej, będąc w Popielec ze znajomymi w miasteczku, zabawił do późna w karczmie, a potem, gdy wszyscy odurzeni gorzałką wracali do domu, spadł z wozu na ziemię i stoczył się do rowu. Nie mając siły podnieść się, przeleżał w wozie do rana i dopiero nazajutrz spostrzeżono go i odwieziono do domu prawie skostniałego. Pijani towarzysze nie zauważyli nawet, że zgubili go po drodze. Wszelkie usiłowania i zabiegi, aby zziębniętego i przemokłego nieboraka utrzymać przy życiu, były daremne; zmarł pozostawiając żonę i siedmioro drobnych dzieci. Ob.

Zorza 1916 nr 51

ODPOWIEDZI REDAKCYI.
P. B. Rozmarynowskiemu w Lututowie. Otrzymaliśmy od Pana przekazem 1 m. 90 fen., a prenumerata wynosi 2 m. 25 fen. Pozostaje nam Pan winien 35 fenigów za czwarty kwartał.

Zorza 1916 nr 52

ODPOWIEDZI REDAKCYI.  
P. B. Rozmarynowskiemu w Lututowie. Na numery Pana żadna wygrana nie padła.

Obwieszczenia Publiczne 1917 nr 6


Obwieszczenie.
Wydział hipoteczny w Wieluniu tegoż powiatu ogłasza, że na żądanie właściciela Bendeta Anklewicza wywołuje się pierwiastkowa regulacja hipoteki dla jego nieruchomości w osadzie Lututowie, zapisanej pod Nr 23/28 tabeli likw., składającej się z placu i zabudowań.
Termin regulacji wyznaczony został na dzień 12 marca 1918 roku w kancelarji hipotecznej w Wieluniu, gdzie osoby interesowane winny zgłosić swe prawa.
Wieluń, 20 listopada 1917 r.
Pisarz hipoteczny:

Jerisz.

Obwieszczenia Publiczne 1917 nr 7


Obwieszczenie.
Pisarz hipoteczny powiatu Wieluńskiego ogłasza, że otwarto postępowanie spadkowe po następujących zmarłych:
2) Nucie Goldherszu, synu Herszlika, jako współwłaścicielu nieruchomości w osadzie Lututowie z budynkami, oznaczonej N° 819 hip.
Termin do zamknięcia tych postępowań wyznaczono na 17 czerwca 1918 roku w kancelarji hipotecznej w Wieluniu.
Wieluń dnia 29 listopada 1917 roku.
Pisarz hipoteczny: Jerisz.

Obwieszczenia Publiczne 1917 nr 8


Obwieszczenie.
W dn. 20 listopada 1917 r. skradzione zostały z lokalu Załwy Eisnera w Wieruszowie 4 weksle in blanco, na niemieckich drukach „Anweisung" po 7500 marek każdy z datami 10/10 1917 r., przez Jakóba-Meiera Eisnera wystawione i przez Lewka Nyssa żyrowane. Z powodu tej kradzieży sędzia śledczy w Wieluniu wszczął śledztwo. Ostrzega się, że weksle te w obcej ręce nie mają żadnego znaczenia. Innych tego rodzaju weksli niema w obrocie. Posiadacz takowych powinien do dn. 1 lutego 1918 r. zgłosić się do Jakóba-Meiera Eisnera w Lututowie, a po upływie tegoż terminu takowe nie będą mieć żadnego znaczenia.
I. M. Eisner.
Z. Ajzner.

Zorza 1917 nr 30

Zjazd włościan z Kółek Rolniczych
ziemi Wieluńskiej.
Zgodnie z zapowiedzią (którą podaliśmy w Nr. 27 „Zorzy”) dnia 10 lipca o godzinie 2-ej po południu odbył się dość liczny zjazd członków Kółek rolniczych ziemi Wieluńskiej. Na zjazd przybyło przeszło 230 włościan wraz z okolicznymi ziemianami i księżmi.
Zebranie zagaił prezes Towarzystwa Rolniczego p. St. Tarnowski z Rudlic, zaznaczając potrzebę pracy około naszych gospodarstw i powołując na przewodniczącego ks. Wróblewskiego z Praszki. Ks. Wróblewski opowiedział w treściwych słowach dzieje powstania Kółek rolniczych i powołał na asesorów: ziemianina p. Darewskiego z Chotowa i gospodarza p. Piotra Zająca z Żytniowa, udzielając głosu delegatowi z Warszawy, p. Czałbowskiemu.
P. Czałbowski, instruktor, przedstawił program prac, które powinny być podjęte w Kółkach rolniczych w dobie obecnej i uzasadnił konieczność działania Kółek rolniczych, a w nich pracy samych włościan. Kółko powinno być młynem mielącym nasze potrzeby gminne, by wójtów nie obierać za kiełbasę i piwo, ale brać ludzi uczciwych, trzeźwych i oddanych sprawie gromadzkiej. Kółko powinno być kuźnicą, w którejby się przekuwały nasze prawa i potrzeby gromadzkie i krajowe, by wykorzenić dawne naleciałości czynownicze po urzędnikach rosyjskich — łapownictwo, które i dotąd istnieje po niektórych gminach.
Dalej mówił p. Czałbowski o sprawie meljoracyjnej i wodnej, o potrzebie budowania dobrych dróg w przyszłem państwie polskiem, bo wtenczas może się w kraju dobrze rolnictwo rozwinąć, jeżeli są w nim dobre drogi bite i koleje. Pod względem kolei nasza Polska jest bardzo uboga. Kolei mamy 30 razy mniej niż Niemcy, 20 niż Belgja i Holandja.
Dalej instruktor p. Czałbowski mówił o tem, jak to nasi włościanie przed wojną urządzali wspólne wycieczki do Czech, w Poznańskie i Danji, by się pouczyć jak tam lud pracuje wspólnie dla dobra własnego.
Najwięcej zainteresowania wzbudziło wśród obecnych przemówienie ks. Filewskiego z Walichnowa, który mówił, że największą przeszkodą w pracy w Kółkach rolniczych są kobiety, bo one zabraniają swym mężom chodzić na zebrania i zaprowadzać różne zmiany w rolnictwie. To też powinniśmy na każde zebranie brać ze sobą i nasze kobiety, a gdy posłyszą i naradzą się wspólnie nad tem, co nas najwięcej powinno obchodzić to nie będą przeszkadzać w pracy, ale przeciwnie — będą pomagać a nawet może nieraz lepiej poprowadzą robotę niż mężczyźni. Pamiętajmy też o tem, że kobiecie naszej potrzebna jest szkoła gospodarcza. Rodzice nie powinni żałować pieniędzy na naukę swych córek, ale powinni posyłać je do szkół gospodarczych. Tą sprawą powinni się zająć także i nasi księża proboszczowie, zachęcając z ambon do posyłania młodzieży na kursy, a z pewnością w przyszłości, znajdą się ludzie do prowadzenia pracy w Kółkach i spółkach.
Gospodarz T. Jazdrzyk z pod Lututowa żądał, aby w Komitetach żywnościowych nie było żydów, ale sami chrześcjanie, ponieważ żydzi wykupują zboża, a później nocami wywożą poza granicę powiatu.
Dalej przemawiali gospodarze: K. Faryś z gm. Drzeczkowice i J. Maras z Wydrzyna w sprawie rekwizycji bydła i zboża. Również i lasy nasze bardzo topnieją, bo nasi właściciele, łaszcząc się na grube pieniądze, tną lasy bez miłosierdzia, że po wojnie nawet budować nie będzie z czego i będziemy musieli drzewo od obcych sprowadzać za bajeczne ceny.
Następnie poruszono na zebraniu sprawę organizacji młodzieży, którą czasy wojenne bardzo zepsuły w niektórych okolicach. Trzeba się nią koniecznie zająć i urobić na dobrych Polaków, dzielnych obywateli państwa polskiego. Wyrobić się może młodzież przede wszystkiem przez czytanie książek naukowo-historycznych, gazet ludowych, przez zakładanie drużyn śpiewaczych, związków dramatycznych, zrzeszeń gimnastycznych i t. p.
Duże zainteresowanie wśród zebranych rozbudziło przemówienie p. Cz. o wolnem dostarczaniu mięsa z morga. Powiat Grójecki pod Warszawą w ten sposób dostarcza po 20 funtów mięsa z morga na rok; tamtejsi gospodarze bardzo są z tego zadowoleni, bo mogą zamiast mięsa bydlęcego dostarczyć wieprzowego. Jest w tem jeszcze ta dogodność, że za 100 funtów bydła można dać 75 funtów nierogacizny. Dzięki temu w powiecie Grójeckim przyrost bydła powiększył się przez półtora roku o 1000 sztuk. Również w podobny sposób urządził się powiat Płocki, ale tam urządzony jest podział na 5 klas. Pierwszą klasę stanowią te okolice, gdzie gospodarze i właściciele nic nie ucierpieli od wojny,—ci dostarczają po 20 f. z morga. Drugą klasę stanowią te okolice, które ucierpiały od wojny mniej — dostarczają one po 15 funtów z morga. Do trzeciej klasy zaliczają się ci, którzy więcej ucierpieli od wojny i ci dostarczają po 10 funtów z morga. Do klasy czwartej zaliczają się te okolice, gdzie wojna zrobiła duże spustoszenia i te dostarczają tylko po 5 f. mięsa z morga. Piątą klasę stanowią okolice zupełnie zniszczone i te nie dostarczają nic. Sprawy te wywołały na zebraniu wieluńskiem dość ożywione rozprawy.
Zabierali głos włościanie: M. Bryś z Żytniowa i Skibiński, T. Chlewski z Czarnożył, Zawadzki z Praszki i inni, a także niektórzy obywatele ziemscy i księża. W sprawie tej były różne zdania, wreszcie uchwalono poruszyć ją na zebraniach Kółek Rolniczych.
Celem ożywienia pracy w Kółkach, uchwalono, aby na miejscu był stały instruktor objazdowy, a ponieważ sejmik powiatowy uchwalił 10 tysięcy marek na sprawy rolnicze, więc część tej sumy ma być obrócona na utrzymanie instruktora. Przypominam tu, że instruktor musi być oddany sprawie ludowej całą duszą, że pracować powinien ze wszystkimi, nie patrząc na przekonania polityczne. Wtenczas tylko będzie iść dobrze praca w Kółkach, gdy energiczny instruktor będzie radził wszystkim dobrze i szczerze, gdy pójdzie z bratnią dłonią do każdego wieśniaka, czy to bogaty czy biedny, takiego czy innego przekonania. I to także przypominam, że lud wiejski musi sam brać się do pracy, nie czekając na zachęty i pomoc.
Na zakończenie zebrania przyjęto uchwałę, odczytaną przez ks. Wróblewskiego, a wzywającą do ożywienia pracy w istniejących Kółkach, do zakładania nowych i wogóle do pracy dla dobra naszego gospodarstwa krajowego. W pożegnalnem przemówieniu ks. Wróblewski życzył zebranym, by wspólna praca, prowadzona bez względu na przekonania polityczne, wydała jaknajobfitsze owoce dla dobra naszej ukochanej Ojczyzny.
W. Koźmiński.

Zorza 1917 nr 31

Listy naszych Czytelników.
Pogrzeb dzielnego strażaka.
W No 29 „Zorzy” strażak Władysław Mituła opisuje pożar w Klonowej i bohaterstwo dwuch młodzieńców:
Ś. p. A. MORASA,
którego zwłoki zwęglone wydobyto z ognia i strażaka ś. p. Józefa Pluskoty. Pragnę i ja skreślić ku ich uczczeniu kilka słów.
Ś. p. JÓZEF PLUSKOTA,
zdołał jeszcze wyjść z płomieni, lecz strasznie poparzony. Odwieziono go więc zaraz do szpitala do Lututowa, ale na drugi dzień w ciężkich męczarniach zakończył swe życie młode, a pełne męstwa, którego dał dowód, stając w obronie mienia bliźnich. To też na eksportację jego zwęglonych zwłok i przeprowadzenie ich z Lututowa do Klonowej, która to wieś była parafją zmarłego, przybyli dwaj księża klonowscy (jeden z Nich, 75 letni staruszek-kanonik). Z Lututowa znów odprowadzali szczątki dzielnego strażaka księża miejscowi i z sąsiedniej parafji Unikowa, oraz lututowska straż ogniowa i orkiestra, która przygrywała żałobnie w pochodzie. Z taką to okazałością odprowadzono zwłoki do Klonowskiego kościoła. Na drugi dzień po odprawieniu wigilji i nabożeństwa przy dźwiękach orkiestry odprowadzono ciało na cmentarz grzebalny na wieczny spoczynek. Nad grobem wygłosili mowy: księża i delegat straży Wieruszowskiej p. Ginter. Ten ostatni mówił o dzielności strażaka, który padł ofiarą swego poświęcenia i o obowiązkach straży.
Taki to pogrzeb okazały miał ś. p. Pluskota nie dlatego, że był jedynakiem i synem bogatego gospodarza, lecz dlatego, że był mężny i dzielny, że życie swe oddał bliźnim w ofierze. Zmarły wstąpił do straży nie dlatego, by chodzić w uniformie strażackim, ale dlatego, by ratować mienie bliźnich. Ś. p. J. Pluskota pozostawił w smutku matkę i siostrę.
Niech mu ziemia lekką będzie!
Lucjan Sułkowski.

Zorza 1917 nr 38

Z gminy Lututów
(ziemi Wieluńskiej).
W gminie Lututów oświata stoi jeszcze dość nizko; są tu tylko 4 szkoły gminne; są wprawdzie oprócz tego 4 prywatne, ale w tych ostatnich dzieci pobierają naukę tylko przez 3 — 4 miesiące zimowe. Źle to, że w czasach, gdy cała Polska budzi się do życia, Lututów tak mało myśli o odbudowie Ojczyzny i o wychowaniu przyszłych obywateli kraju.
A przecież mamy w powiecie niejeden przykład, jak się powinno dbać o naukę młodych pokoleń, dość przytoczyć choćby gminę Praszkę, gdzie od dwuch już lat znajduje się 15 szkół!
Sama osada Lututów jest, niestety, nawskroś przesiąknięta żydami; jest tutaj tylko jeden sklep polski. Musimy handel wziąć w swoje ręce, zakładać sklepy spółkowe!
Mamy w naszej parafji energicznych księży, którzy starają się o dobrobyt parafjan. Jeszcze przed wojną, za staraniem księdza proboszcza zaczęto budować kościół, ale z braku funduszów nie dokończono go. W tym roku znowu pracują przy budowie i jest nadzieja, że będzie niezadługo praca skończona.
Ludność gminy Lututów jest dość zamożna. Urodzaje się udały.
Jan Kamosiński, nauczyciel z Rybki.

Zorza 1917 nr 42

ODPOWIEDZI REDAKCJI.
P. B. Rozmarynowskiemu w Lututowie. Prosimy o wiadomość, czy wysłać zaległe numery z III kwartału.

Zorza 1917 nr 46

Obchód ku czci T. Kościuszki w parafji Lututów.
„Niema zasług: to, co my zowiemy zasługi, są tylko ku Ojczyźnie wypłacone długi. Ojczyzna nic nam nie jest winna: Ona — Pani, my Jej więźnie, Jej sługi, Jej obowiązani.”
Słowa St. Konarskiego.
Rozumiał to dobrze T. Kościuszko, gdyż spłacił dług Ojczyźnie przez przelanie krwi za Jej wolność. On był prawdziwym sługą Ojczyzny i Narodu! Takimi powinniśmy być wszyscy: siły swe i mienie w każdej porze należy mieć w pogotowiu, gdyż „Ojczyźnie wolno krwi, ozdób, fortun naszych zażyć”. Nam zaś nie należy czekać pochwał i nagród, lecz spełnić swój obywatelski obowiązek, tak, jak to robił T. Kościuszko.
Ale właśnie dlatego, że ten bohater służył Ojczyźnie nie dla nagrody, ani dla korzyści żadnej, właśnie dlatego otaczamy go taką czcią i miłością. To też w 100-letnią rocznicę śmierci Wodza naszego, cała Polska, jak długa i szeroka postarała się uczcić pamięć Jego. Pod tym względem i parafja Lututów nie pozostała w tyle. Kilku światłych Obywateli-Polaków odczuło potrzebę uczczenia tego dnia i zajęło się tą sprawą. Już w niedzielę t. j. dnia 14 października, miejscowy ksiądz wygłosił podczas sumy kazanie o Kościuszce. W żywych słowach przedstawił nam życie, czyny i zasługi wielkiego Bohatera. Zarazem zachęcił parafjan, aby wzięli udział w obchodzie dnia następnego. W tąż samą niedzielę były odprawione o godz. 4 po południu nieszpory żałobne za duszę Kościuszki.
Dnia 15 października o godz. 9 1/2 w Lututowie odbyło się nabożeństwo. Celebrował je ksiądz proboszcz. Na Mszę św. prócz dosyć licznego zgromadzenia parafjan, przybyły dzieci ze szkół Lututowa, Niemojewa i Rybki wraz ze swoimi kierownikami oraz miejscowa ochotnicza straż ogniowa z orkiestrą. Po wysłuchaniu Mszy św. zgromadzeni w kościele zaśpiewali „Boże coś Polskę”. Następnie ksiądz proboszcz powiedział kilka słów o Kościuszce, do dziatwy szkolnej, (Nauczyciele mieli z dziećmi pogadanki przed wyjściem do kościoła). Potem na ulicy ustawił się, w następującym porządku pochód: najpierw szły dzieci szkolne, za niemi miejscowa orkiestra, za którą podążał chór śpiewaczy, straż ogniowa, ksiądz, a za nim cały lud. Pochód posuwał się do rynku. Tutaj orkiestra zagrała marsza żałobnego, po którym chór zaśpiewał kilka piosenek narodowych. Następnie zagrano: „Gdy naród do boju” i ruszono w stronę bibljoteki, którą otwarto właśnie w ten dzień i nadano nazwę „im. Kościuszki”. W Lututowie była bibljoteka założona przez Macierz Szkolną w roku 1906, lecz upadła; więc teraz ją odnowiono i wzbudzono do życia. Po poświęceniu czytelni w miejscowej szkole odbył się odczyt dla ludności wiejskiej. O godz. 6 po południu w tej samej sali wygłoszony był drugi odczyt dla mieszkańców Lututowa, urozmaicony śpiewami.
Nie wszyscy mieszkańcy Lututowa przystroili swe domy na uroczystość: tylko pięć było ubranych portretami Wodza i chorągiewkami narodowemu Nic zresztą w tem dziwnego, bo był to pierwszy obchód narodowy w tej parafji. Jest nadzieja, że Lututowiacy nie opuszczą teraz żadnego święta narodowego.
J. Kamosiński.

Gazeta Świąteczna 1917 nr 1917

Z Wielunia, miasta powiatowego w guberńji kaliskiej, piszą do nas: mieszkańcy Wielunia i okolicznych wiosek odczuwają wojnę, jak i gdzieindziej, choć coprawda nie tak dotkliwie, bo ziemniaki nieźle się tu udały, więc będzie co jeść. Ludzie miłujący Boga i Polskę zaczynają pomagać bliźnim radą, żywnością i pieniędzmi. Dnie 8 i 9 września były poświęcone na zbieranie ofiar na Macierz szkolną w Wieluniu. Aby zebrać pieniądze na uruchomienie szkół, założenie większej książnicy i prowadzenie nauki dla nieczytelnych, urządzono w dniu 8 września widowisko teatralne. Wystawiono „Trzy kapelusze” i „Pieśń przerwaną”, a nadto były śpiewy narodowe. Następnego dnia była w ogrodzie wiejskim zabawa z loterją fantową, na której można było wygrać książki, obrazy narodowe i t. p., a także kury, kaczki, króliki, gołębie, prosięta i t. d. Zebrano w oba dnie przeszło 3 tysiące marek. Podczas zabawy grała bezpłatnie kapela strażacka z Ożarowa, za co należy się grajkom „Bóg zapłać!” Urządzeniem zabawy zajmowali się: P. Nowicki, ksiądz J. Ośmelak, J. Pawlak i doktor Wagner. Wiele pracy także włożyły p. Michalska, Skalska, Burchacińska, M. Zielińska i W. Enderówna. — Takież zabawy odbyły się we wsi Rudzie i w Lututowie. W Rudzie dochód z loterji obrócono na założenie czytelni i na kapelę parafjalną. Urządzeniem zabawy zajął się ksiądz proboszcz Filipiewicz wraz z parafjanami. — W Lututowie 2200 marek zgórą, osiągnięte z zabawy, obrócono na straż ogniową ochotniczą. Ma tam być także postawiony krzyż na mogile powstańców z roku 1863 i ma powstać czytelnia ludowa. Myśl tę podali: nauczyciel z Rybek Kamosiński i p. Rawicki z Lututowa. — W Raczynie w trzecią niedzielę września odbyło się przedstawienie teatralne na straż ogniową ochotniczą. — Po niektórych wioskach, gdzie rodzice dbają o przyszłość dzieci, powstały za staraniem światlejszych ludzi szkoły. Na domach szkolnych jaśnieje biały orzeł z napisem: „Szkoła ludowa”. W. Koźmiński.

Zorza 1918 nr 5

Lututów (pow. Wieluński).
Przed sześciu laty stał w Lututowie kościół drewniany. Gdy nastał do tutejszejszej parafji ks. Ucieklak zaczął się krzątać około budowy nowego kościoła. Nie obciążył swoich parafjan rozkładem morgowym, lecz kościół ten wystawił z dobrowolnych ofiar. Ile to potrzeba było starań, zabiegów! Lecz niestrudzony ksiądz pracował, nie uląkł się trudu, aż wystawił wspaniały Dom Boży.
Dnia 21 października r. z. odbyło się poświęcenie kościoła. Dokonał go ks. Dziekan z Kraszewic. Na tę uroczystość zjechało się kilka tysięcy ludzi. Przed nabożeństwem straż z Lututowa wraz ze strażą z Klonowej zrobiła defiladę w rynku. Grały im strażackie orkiestry, prowadzone przez p. K. Cicheckiego.
Kościół jest śliczny, z cegły czerwonej. Zakończenie jest śpiczaste—gotyckie, a okna okrągłe. W szczycie umieszczony jest mozaikowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Wnętrze kościoła jest wykończone, lecz ołtarzy i ławek jeszcze niema. Widać jest dobre chęci parafjan, bo w tak krótkim a trudnym czasie wybudowali z nieprzymuszonym kosztem kościół, to i przy dobrych chęciach reszta będzie gotowa. Gdyby tak postawić jeszcze szkołę i Dom Ludowy!
Z radością wspomnę, że założona została tutaj „Lutnia” męska. Jak się będzie rozwijać, zobaczymy w przyszłości. Nowej pracy „Szczęść Boże”.
J. Kamosiński.

Zorza 1918 nr 8

ODPOWIEDZI REDAKCJI.
Ks. Ucieklak-Lututów. „Zorzę” po 3 egz. tygodniowo stale wysyłamy, że nie dochodzi — wina poczty.


Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 14



Wezwanie publiczne.
Sąd pokoju m. Wielunia, na podstawie art. 581 i 3091 U. P. C., wzywa niniejszem niewiadomego z pobytu Stanisława Nowakowskiego, dawniej zamieszkałego w Lututowie, pow. Wieluńskiego, aby w terminie 4-miesięcznym od daty ogłoszenia niniejszego stawił się do sądu pokoju w charakterze pozwanego w dwóch sprawach Nr C. 83/18 i Nr C. 84/18 z powództwa Mośka Skórki: 1) o 638 mk. 40 fen. z dwóch weksli z 6% i kosztami
2) o 520 mk. 40 fen. z wekslu z 6% i kosztami.
W razie niestawienia się pozwanego Stanisława Nowakowskiego w oznaczonym terminie, sprawy będą osądzone zaocznie.
Sędzia pokoju:
Brzączkowski.
Sekretarz sądu:
T. Kiepurski.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 15


Obwieszczenie.
Wydział hipoteczny w Wieluniu ogłasza, iż na d. 25 lipca 1918 r. wyznaczono termin do pierwiastkowej regulacji hipoteki dla połowy nieruchomości w osadzie Lututowie, zapisanej pod Nr 13 likw. tabeli z budynkami, należącej do Chaima-Gabrjela i Fajgi małż. Wolman.
Osoby interesowane w oznaczonym terminie winny zgłosić swe pretensje, pod skutkami prawa.
Wieluń, d. 25 marca 1918 r.
Pisarz hipoteczny:
Jerisz.

Dziennik Urzędowy dla Obwodu Administracyjnego Cesarsko-Niemieckiego Prezydjum Policji w Łodzi 1918 nr 72

List gończy.
Niżej opisany, który za paserstwo, popełnione w Lututowie, pow. Wieluńskiego skazany został przez Cesarsko- Niemiecki Sąd Okręgowy w Wieluniu dnia 6/IX. 1917 r. na 4 miesiące więzienia, ukrywa się.
Uprasza się takowego ująć i odprowadzić do najbliższego więzienia, oraz zawiadomić o tem niezwłocznie do aktów miejscowych L. W. 16/17.
Rysopis. Nazwisko: Lewkowicz, imię: Icek, stan i zajęcie: handlarz, wiek przypuszczalny: 35 lat, urodzony 13 marca 1882 roku w Lututowie, powiatu Wieluńskiego, ostatnie miejsce pobytu: Lututów.
Sieradz, dnia 14 stycznia 1918 r.
Cesarsko-Niemiecka Dyrekcja Więzienna.

Dziennik Urzędowy dla Obwodu Administracyjnego Cesarsko-Niemieckiego Prezydjum Policji w Łodzi 1918 nr 81

List gończy.
Niżej opisany, który za kradzież z włamaniem, dokonaną w Ignacowie, gminy Zelów, powiatu Łaskiego, był aresztowany dnia 1 stycznia 1917 r., zbiegł z więzienia w Łasku.
Uprasza się o jego aresztowanie i o dostawienie go do więzienia śledczego w Łodzi przy ulicy Milsza, oraz o niezwłoczne zakomunikowanie o tym do tutejszych akt 3 J. 124/17.
Opis osoby.
Krawczyk Ignacy, bez zajęcia (cygan), 36 lat, urodzony w Lututowie, powiatu Wieluńskiego, ostatnie miejsce pobytu Lututów, rosyjski poddany, katolik, żonaty z Natalią niewiadomego nazwiska panieńskiego, nie posiada paszportu.
Łódź, dnia 22 lutego 1918 roku.
Cesarsko-Niemiecki Sąd Okręgowy.

Godzina Polski 1918 nr 99

Ś. p.
Romuś Bartczak
zmarł w 9* roku życia, dnia 30 marca 1918 roku i został pochowany w Lututowie.
O czem zawiadamiają krewnych i znajomych pogrążeni w głębokim smutku
Rodzice, siostra i szwagier.

*nieczytelne, przypis autora bloga


Dziennik Urzędowy dla Obwodu Administracyjnego Cesarsko-Niemieckiego Prezydjum Policji w Łodzi 1918 nr 110

List gończy.
Handlarz Icek Lewkowicz z Lututowa, powiatu wieluńskiego, urodzony 13-go marca 1882 roku w Lututowie, ukrywa się po osądzeniu go dnia 6-go września 1917 roku przez Cesarsko-Niemiecki Sąd Okręgowy w Wieluniu za paserstwo, popełnione w Lututowie, na cztery miesiące więzienia.
Uprasza się o ujęcie takowego, odprowadzenie do najbliższego więzienia i doniesienia o tem do aktów tutejszych pod L. W. nr. 16/17.
Sieradz, dnia 20-go lipca 1918 roku.
Cesarsko-Niemiecka Dyrekcja Więzienna.

Gazeta Świąteczna 1918 nr 1932

Z Lututowa w stronach sieradzkich. W październiku mieliśmy dwie piękne uroczystości: obchód setnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki i poświęcenie nowego kościoła. Druga ta uroczystość, bardzo rzadka, bo nowe kościoły nie codzień powstają, odbyła się dnia 21-go października. Parafja nasza przyozdobiła się pięknym kościołem, który wielkością i wspaniałością budowy przewyższa wszystkie inne w okolicy, i nawet Warszawa mogłaby się nim chlubić. Kościół ma trzy nawy i piękne presbiterjum, dwie wieże, z których jedna, nieco mniejsza, zakończona jest okrągło, a druga jest spiczasta i zakończona połyskującym zdaleka pięknym krzyżem złoconym. Koszta budowy, przy bezpłatnej pomocy parafjan, wyniosły około 90-ciu tysięcy rubli, a zebrano to wszystko z dobrowolnych składek, nie otrzymując znikąd z poza parafji żadnych ofiar. Nie mieliśmy też przedtem na budowę kościoła prawie żadnych zasobów pieniężnych. To też nikomu w parafji nie przyszło wtedy na myśl, żeby tak duży kościół można było tak łatwo zbudować. Patrząc na nas stary, drewniany, szczupły i lichy już kościół ludzie trwożyli się, że gdy wypadnie nowy budować, to trzeba będzie dawać ogromne składki, bądź od morga, bądź od dymu. Niejeden myślał i mówił, że wypadnie mu z tego powodu gospodarstwo sprzedać. A tu stało się całkiem inaczej. I komuż to mamy zawdzięczać? Najpierw najprzewielebniejszemu księdzu biskupowi Zdzitowieckiemu, że nam przysłał umyślnie na proboszcza księdza, którego można nazwać budowniczym kościołów, a potem należy serdecznie dziękować samemu twórcy owego pomnika ku chwale Bożej, księdzu proboszczowi Kazimierzowi Ucieklakowi. Wielkie poniósł on trudy i kłopoty, bo to nie tak łatwo wciąż prosić i wołać, jak żebrak, o jałmużnę. Chodząc po kościele z tacką, zawsze powtarzał: „Proszę o ofiarę na budowę nowego kościoła, — co kto może, byle tylko ze szczerego serca.” I tak zbierał i składał owe ofiary, aż osiągnął cel zamierzony. Gdy przybył do nas w roku 1903, to jeszcze prawie nic nie było przygotowane do budowy. W roku 1911 już były fundamenty założone, w roku 1912 kościół był już pod dachem, a w r. 1914 prawie na wykończeniu. Tu wybuchła straszna wojna i spowodowała przerwę w dokończeniu budowy. Parafjanie dawali składki, kiedy mieli i ile chcieli, bo nie było najmniejszego przymusu, i dziś w parafji mówi każdy: — Nie wiem, nie pamiętam, kiedym co dał na budowę kościoła, bo nic na to nie sprzedałem. — Tylko że nie wszyscy jednakowo się ku temu poczuwali; trafiało się, że ubożsi dali więcej, niż bogatsi, ale tych, co mogli dać więcej, a nie dali, było niedużo. Za staraniem proboszcza naszego, księdza kanonika Ucieklaka, stanęły już dwa piękne kościoły — nasz i jeszcze jeden przedtem, w Starem Mieście pod Koninem. Ale zdrowie w pracy nad tą budową prawie zupełnie zużył, choć jest jeszcze w sile wieku. — Na Boże Narodzenie zaśpiewała w naszym nowym kościele drużyna śpiewacza, założona przez nauczyciela Cichockiego. A śpiewali tak pięknie, że razem z ich głosami dusze nasze leciały w górę ku niebiosom. Do drużyny należy około 50 młodych z Lututowa i poblizkich wiosek. Przybyło też w parafji kilka nowych szkół, a potrzeba jeszcze więcej niż drugie tyle. — W Lututowie założono książnicę i czytelnię imienia Tadeusza Kościuszki. Rozpoczęto również budowę domu dla straży ogniowej. Jeden.

Ziemia Sieradzka 1919 czerwiec

Z Lututowa.
Na sygnał alarmowy zebrało się po 15 minutach 18 strażaków z ogólnej liczby 50. Z powodu dużego błota nie można było przerobić nawet ćwiczeń rzędowych. Utrzymywanie narzędzi pozostawia dużo do życzenia; winna temu remiza, której stan jest opłakany. Jest wznoszony nowy gmach, nawet kosztowny. Narzędzia posiadane są ciężkie. Niezbędne jest nabycie lekkiej sikawki zdejmowanej.

Ziemia Sieradzka 1919 czerwiec

Z Lututowa, pow. Wieluńskiego.
Dzień 12 czerwca r. b. był niezwykłą uroczystością w naszem miasteczku. Niezwykły ruch na ulicach od samego rana: stawianie bram tryumfalnych, wysadzanie ulic drzewami, dekorowanie domów chrześcijańskich zwiastowały przybycie do nas Drogiego Gościa. O godzinie 5 po południu wyruszyła z kościoła procesja na powitanie J. E. ks. Krynickiego, Biskupa - Sufragana djecezji Kujawsko- Kaliskiej. Powitanie nastąpiło przy bramie tryumfalnej, pobudowanej na granicy powiatu przez gospodarzy rolnych. Stąd wyruszyła procesja do kościoła przy udziale licznych tłumów wiernych, przy dźwiękach pieśni nabożnych i orkiestry strażackiej. Żywe zainteresowanie wzbudziła u J. E. ks. Biskupa nowa świątynia, wzniesiona niedawno w Lututowie z dobrowolnych ofiar parafjan za staraniem ks. kan. Kazimierza Ucieklaka(?), który nie szczędząc swego zdrowia, nie działając przymusowo, wybudował powyższy kościół taki wspaniały, jakim nie może się poszczycić żadne miasto powiatowe w gub. Kaliskiej.
Z powodu braku nowego ołtarza; konsekracja kościoła została odłożona na czas późniejszy. Natomiast J. E. ks. Biskup raczył poświęcić dom strażacki, wybudowany w Lututowie w rynku staraniem zarządu straży, na czele którego stoi p. Klemens Krenn, miejscowy sędzia Pokoju. Dom ten robi bardzo miłe wrażenie, zbudowany bowiem w stylu czysto polskim (zakopiańskim) mieści w sobie salę teatralną, remizę i pomieści biuro T-wa Pożyczkowo-Oszczędnościowego i bibliotekę. Przez wybudowanie nowego kościoła, domu strażackiego oraz elektrowni, Lututów znacznie się upiększył. Natomiast oświata u nas nizko postawiona: oprócz 2 szkół elementarnych, niema wyższej uczelni, niema również sklepu spółkowego, kółka rolniczego, a czasby o tem pomyśleć. Czytelnik.


Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 1

Obwieszczenie.
Notarjusz Wojciech Cybulski w Kaliszu obwieszcza o toczącem się postępowaniu spadkowem po zmarłej Antoninie Łaszczyńskiej, wierzycielce sum 1) 30.000 rb. z % i rękojmią 3.000 rb. na nieruchomości w Kaliszu Nr 139a; 2) 4.000 rb. z % i rękojmią 400 rb. na nieruch. w Kaliszu Nr. 797; 3) 56.160 mk., z % i rękojmią 5.616 mk. na dobrach Wartkowice i Gostków pow. Łeczyckiego; 4) 15.000 rb. z % i rękojmią 1.500 rb. na dobrach Rzegocin pow. Kaliskiego; i 5) 7.000 rb. z % i rękojmią na 700 rb. oraz 13.000 rb. z % i rękojmią 1.300 rb. na hipotece dóbr Lututów, pow. Wieluńskiego.

Termin zamknięcia tego postępowania spadkowego wyznaczony został na d. 15 lipca 1920 r. w kancelarji rzeczonego notariusza, dokąd winny stawić się osoby interesowane, pod skutkami prekluzji.

Zorza 1920 nr 15

Z powiatu wieluńskiego.
W Złoczowie, Lututowie, Wieruszewie, Bolesławcu, Dzierzkowicach, Praszcze, Wieluniu i Czarnożyłach odbyły się zebrania Związku Ludowo Narodowego. Sytuację obecną polityczną referowali: ks. Wróblewski, poseł i przedstawiciel Sekretarjatu głównego Związku Ludowo Narodowego w Warszawie p. Józef Staryszak. Zebrania obejmowały po kilkaset i kilka tysięcy (Lututów) ludzi, którzy wyrażali swoje pełne zaufanie do działalności politycznej Związku Ludowo-Narodowego.
Po zebraniach przeprowadzono reorganizację kół miejscowych ludowo-narodowych.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 27


Wydział hipoteczny w Wieluniu, ziemi Kaliskiej, obwieszcza, iż otwarte zostały postępowania spadkowe po śmierci:
2) Załmy-Salomona Pawłowicza, syna Chaima, współwłaściciela nieruch. w os. Lututów, Nr 543 rej. hip, —. i
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 5 października 1920 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swe prawa, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 56

Wydział hipoteczny w Wieluniu, ziemi Kaliskiej, obwieszcza, iż otwarte zostały postępowania spadkowe po śmierci:
3) Rudy i Rajzli sióstr Dawidowicz, córek Lipmana, jako współwłaśc. nieruch, w osadzie Lutotowie, oznaczonej tab. Nr 31 i rej. hip. Nr 1303/995, — i

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 31 stycznia 1921 r. i w tym dniu osoby interesowane winny zgłosić swe prawa, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 81


Na zasadzie art 846 i 847 U. P. K., sąd okręgowy w Kaliszu, stosownie do decyzji swej z d. 30 września 1920 r. poszukuje Lejba Koniarskiego, zamieszkałego w m. Lututowie, pow. Wieluńskiego, a oskarżonego z art. 532 K. K. i zbiegłego niewiadomo dokąd.
Rysopis i znaki szczególne poszukiwanego nieznane.
W razie odnalezienia poszukiwanego lub miejsca jego zamieszkania, należy bezzwłocznie zakomunikować najbliższym władzom policyjnym, w celu zaaresztowania i doniesienia o tem sądowi okręgowemu.

Rozwój 1920 nr 118

Drogie szczątki ś. p.
ROMUSIA BARCZAKA
zmarłego w Lututowie d. 30 marca 1918 r. zostały przewiezione w dniu 26 kwietnia 1920 r. do Łodzi na Stary Cmentarz Katolicki do grobu rodzinnego o czem zawiadamia pozostała w ciężkim żalu
Rodzina.

Las Polski 1921 nr 7-9

Zabójstwo leśniczego ś. p. Emila Boneckiego.
Dnia 8-go sierpnia b. r. o godzinie 8-ej wieczorem leśniczy leśnictwa Lututów Nadleśnictwa Wieluń, Emil Bonecki wraz z żoną i gajowym Ignacym Maślakiem, jadąc do miasteczka Lututów, w lesie w odległości 1,5 kilometra od swej osady „Szustry” , znienacka napadnięci zostali przez dwuch złoczyńców, którzy wystrzałami z rewolwerów położyli trupem obojga Boneckich. Powożący gajowy Maślak wyprosił się od śmierci. Zbrodniarze obrewidowawszy szczegółowo swe ofiary, jakoteż pozostawionego przy życiu gajowego, zabrali pieniądze i rzeczy wartościowe, a następnie wsiedli na furmankę zabitych i pospiesznie odjechali niewiadomo dokąd. Po zabitych Boneckich zostało troje sierot, z których najstarsze ma 8, średnie 6, a najmłodsze 2 lata. Sieroty te pozostały bez żadnych środków utrzymania: chwilowo znalazły przytułek u ciotecznej siostry ś. p. Boneckiego, zamieszkałej w Przemyślu, która sama niema zapewnionego bytu. , Ś. p. Bonecki jechał do Lututowa w sprawach służbowych w celu załatwienia rachunków za przygotowane naczynia i narzędzia do żywicowania, wioząc ze sobą pewną kwotę pieniędzy skarbowych. Dla bezpieczeństwa zabrał ze sobą gajowego Maślaka, żona zaś przysiadła się dla poczynienia niektórych zakupów domowych. Prowadzone przez władze dochodzenia śledcze wykryły zabójców: są niemi dwaj młodzi ludzie, na razie piszącemu z nazwisk niewiadomi. Przy badaniu zeznali oni, że jeden z okolicznych mieszkańców, sąsiad ś. p. Boneckiego, zamożny gospodarz (miejsca zamieszkania i nazwiska również obecnie podać nie mogę), ławnik sądu pokoju w Lututowie, powodowany zemstą z powodu pociągnięcia go do kary za popełnione przekroczenia leśne, spoił ich w swym domu, a następnie polecił zamordować Boneckich, sam zaś śledził tych ostatnich, kiedy wyjadą z domu, aby dać odpowiedni sygnał. Dalsze dochodzenia śledcze wykryją zapewne cały szereg współwinnych, którzy jak ów ławnik pałają zemstą wogóle do służby leśnej o karcenie nadużyć, gdyż oprócz dotychczasowej ofiary ś. p. Boneckiego, otrzymali pogróżki i inni funkcjonarjusze leśni. Tak się na razie przedstawia sam fakt zabójstwa i ujawniono przez dotychczasowe śledztwo towarzyszące mu okoliczności. Opisane morderstwo do głębi wstrząsnęło umysłami spokojnych okolicznych mieszkańców, oraz spowodowało bolesne przygnębienie wśród licznego grona służby leśnej, wiernie stojącej na straży powierzonego im skarbu narodowego. Chcąc pojąc cały tragizm położenia miejscowych Zarządów leśnych, a co zatem idzie i służby leśnej, należy wniknąć w anormalne stosunki, jakie są wskutek sprzecznych interesów i dążeń dwuch stron wytworzyły. Z jednej strony okoliczni mieszkańcy, składający się głównie z włościan, chcieliby bez żadnych przeszkód, niemal bezpłatnie otrzymywać wszelkie produkty z lasu w postaci drewna na budowę i opał, ściółki, paszy dla inwentarza, zbierania grzybów i jagód; z drugiej zaś Władze leśne, stojące na straży interesów państwowych za wszelkie używalności każą płacić, oraz wydanymi rozporządzeniami ograniczają je do pewnej normy i poddają przepisom, nieraz bardzo krępującym. Wydane w tych kierunkach instrukcje, sporządzone biurokratycznie, bez liczenia się z siłami wykonawców i z możnością ich stosowania, na ogół biorąc, są manipulacyjnie ciężkie, pochłaniające dużo czasu oraz pracy dla ich załatwienia: takimi są przepisy co do sprzedaży drewna gotowego. Rozporządzenia zaś co do kopania i korzystania z pniaków, ściółki i paszenia inwentarza są nader ograniczające i tak uciążliwe, że pomimo woli odstąpienia od nich być muszą. Wyłaniają się z tego powodu niezależnie od ścigania kradzieży drzewa, liczne sprawy o przestępstwa, opierające się zwykle o sądy. Taki stan rzeczy dostarcza powodów do narzekań i ciągłych skarg na miejscowych funkcjonarjuszy leśnych, które to skargi całą masą płyną bądź do władz leśnych, bądź za pośrednictwem posłów do Sejmu Ustawodawczego, do Prezesa Ministrów, a nawet do Naczelnika Państwa. Rezultatem tego są ciągle śledztwa drażniące silnie obydwie strony. Trzeba tu wyznać, że władze leśne, o które się wniesione skargi opierają, odnoszą się do skarżących dla różnych powodów zazwyczaj przychylnie. Bywały wypadki, że oskarżony funkcjonarjusz leśny, bez przeprowadzenia śledztwa był usuwany ze służby lub degradowany; taki sam los spotkał kilku pracowników leśnych, którym przeprowadzone śledztwo żadnej winy nie wykazało. "Tak sobie życzył pan poseł, opiekun skarżących, taka zapadła decyzja p. Ministra". Wprawdzie większość z tych skarg śledztwa wykazały nieuzasadnionymi i jako takie nie odniosły żadnego rezultatu, prócz silniejszego rozdrażnienia stron, lecz władze leśne ani razu nie pociągnęły w tych wypadkach skarżącego do odpowiedzialności sądowej, ani razu nie stanęły jawnie i odważnie w obronie swego podwładnego, pozostawiając pod tym względem tylko wolne pole do działania niewinnie oskarżonemu. Ponieważ jednak ten ostatni po większej części nie ma możności szukania satysfakcji na drodze sądowej, gdyż to wywołuje koszta na adwokata, na które urzędnika nie stać,oszczerca przeto pozostaje nieukaranym: ta bezkarność wpływa bardzo na zwiększenie się ilości skarg, które niejednokrotnie są wprost banalne. Te same władze leśne, widocznie pod naciskiem skarg posłów lub innych osobistości wpływowych, wydają okólnikowe rozporządzenia, aby służba leśna nie stawiała trudności okolicznym mieszkańcom w otrzymywaniu ściółki praw na pasanie bydła i t. d., przyczem otrzymuje ta sama służba leśna naganę za niezrozumienie ducha czasu i pójścia na rękę masom. Lecz w tych rozporządzeniach nie zatrąca władza ani razu swych podstawowych przepisów i nie kasuje z nich ani jednego punktu ograniczającego używalność. Zdarzało się także, że takie monitujące rozporządzenie przywoził od Wyższych Władz w nie zapieczętowanej kopercie do Nadleśnictwa skarżący. Rezultatem takiej dwulicowości Władzy jest opinja wśród masy ludności, że tam, w górze, w Warszawie, sprzyjają potrzebom ludności, tylko tu na miejscu Władze wykonawcze sprzeciwiają się temu i przez to ludnuść cierpi. Urabianie takich pojęć jest podstawą gróźb i zemsty jakich masy dopuszczają się na funkcjonarjuszach leśnych, nie mających żadnej obrony ze strony swej Władzy: jednemu palą jego dorobek, drugiego zabijają, trzeciemu i dziesiątemu grożą. Oto jest obraz panujących stosunków w leśnictwie. Przypieczętował je ofiarą życia wraz ze swą małżonką ś. p. Bonecki, pozostawiając troje drobnych bezradnych sierot, człowiek pod względem służbowym ściśle trzymający się przepisów, strzegący sumiennie powierzonego mu dobra. Ogół leśników chce wiedzieć, jak do tego bolesnego zdarzenia odniosą się Władze Leśne; czy wezmą je do serca, czy znajdą środki moralne i materjalne dla wynagrodzenia pozostałym sierotom choć w części tej strasznej krzywdy, jaką im wyrządzono, czy wyszukają im godnych opiekunów, którzyby się zajęli ich dalszym wychowaniem?! Czy też przeciwnie będą chciały przejść nad całą tą tragizmem swym przygnębiającą sprawą do porządku dziennego, twierdząc po swojemu stereotypowo, że nieboszczyk postępował z ludnością nietaktownie, za ostro, i wskutek tego dotknęła go zemsta?! Przechylenie się Władzy Leśnej w jedną lub drugą stronę jest sprawą żywo interesującą ogół leśników, który o kolegę i siebie upominać się musi! A tymczasem sieroty po ś. p. Boneckim są bez środków,...... wzięła je pod swą opiekę cioteczna siostra zabitego, która sama niema zapewnionego bytu .
Sic.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1922 nr 4

Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 24. X. 1921 r. L. Pr. 1182 (3) III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 424 „Towarzystwo bibljoteki im. Tadeusza Kościuszki" w Lututowie, pow. Wieluńskiego.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1922 nr 42

Zawiadomienie.
Okręgowa Komisja Ziemska w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli hipotecznych oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale 111 wykazu hipotecznego dóbr ziemskich Parzno i Kluki oraz Łękińsko, położonych w powiecie Piotrkowskim tudzież Lututów, położonych w powiecie Wieluńskim, że w dniu 20-go września 1922 r. na posiedzeniu niejawnym tejże Komisji zapadły decyzje, polecające wszczęcie postępowania w przedmiocie przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających wyżej rzeczone dobra.
Decyzje te w razie niezadowolenia internowanych mogą być zaskarżone do Głównej Komisji Ziemskiej w Warszawie w terminie 14-dniowym, licząc od dnia następującego po dniu ogłoszenia takowych, za pośrednictwem Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie.
Jednocześnie nadmienia się, że osoby interesowane, życzące sobie brać udział w akcji likwidacyjnej, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie (Piotrków, Bykowska 77), o miejscu swego zamieszkania.
Piotrków, 10 października 1922 r.
P. o. Prezesa: Dzierzbicki
Kierownik Biura K. Z. O:. Lipski.

Zorza 1922 nr 45

Wiece.
Czy wieców za dużo? Według mnie za mało. Bo takie złe ziele, jak agitalor płatny socjalizm szerzący, lub komunista przez żydów nasłany, to się wciśnie i do karczmy i pod płotem obejście sobie znajdzie, byle na słówko wyciągnąć, i pod kościół, bezbożnik, śmie pójść, ludzi tumanić, aż się opatrzą, co mądrzejszy i kułakami wysiudają nieproszonego gościa. Wiec, co innego. Tu już każdy odpowiada za każde słowo. Wiadomo, z kim sprawa. A jeśli uczciwie prawi, to i nie jedno dobre ziarno rzuci i niejedną rozumną radę da i wskazanie, jak i co się w kraju robić powinno. Mamy też nadzieję, że wiece zwoływać będzie często Narodowa Organizacja Kobiet i po wyborach. Boć przecież kiedy z wolą Bożą zwycięży może
8-ka,
to robota się nie zmniejszy, a zwiększy i będziemy mieli nad czem obradować.
Wiec w Sieradzu.
Duża sala. Ludzi kilkaset. P. L. Kotarbińska prawi, a „Mrówka” nasłuchuje. Aż tu baba młoda, ładna, ale z duszą w czarne plamki, wyrywa się: „a bolszewik to nie człowiek!”. Jak ją kobiety zaczną wyzywać, jak zaczną językami kłóć. P. Kotarbińska zaprosiła ją na mównicę, ale ani umiała mówić, tylko dogadywać potrafiła, ani też niechcieli jej słuchać. Narodowo i chrześcijańsko myśląca cała sala słuchaczów dziękowała mówczyni i wszyscy głosować będą na 8.
Wiec w Charłupi.
Młode, dzielne, miłujące Polskę i lud polski nauczycielki zorganizowały zebranie kobiet, na które zaraz po wiecu w Sieradzu pojechała p. L. Kotarbińska do Charłupi. Trochę tam ludowcy chcieli przeszkadzać. Ale p. K. im przełożyła, jako, że z głupimi sobie w życiu umiała radzić, a niepotrafiłaby to z mądrymi. 70 kobiet dwie godziny słuchało z uwagą, dlaczego my to nie głosujemy na żadne inne listy, tylko na 8.
Broni nam ona najdroższych spraw Wiary, domu i ziemi. Wszystkie głosować tam będą na 8.
Wiec we Wróblewie.
W Sędzicach czekała kareta na nas z Kobierzyska i „Mrówka” wsunęła się między panie, rada, że jedzie z paradą. Kobiety zebrały się w szkole, gdzie znów młoda nauczycielka, pełna zapału, z zacnym proboszczem prowadzą lud do urny wyborczej. Tam nawet i mowy niema o żadnym innym numerze, tylko jedna
8ka
dla wszystkich. Daj im, Boże, zdrowie, a zagonom ich plon obfity.
Wiec w Warcie.
Dzień powszedni. Ks. kanonik, proboszcz, gospodarz w pięknym kościele trochę niespokojny, czy ludu zbierze się dosyć. Zebrało się. A że mrozik przed słońcem nawet nie ustępował, więc po wysłuchaniu Mszy Ś-tej — wszyscy poszliśmy do kruchty kościoła OO Bernardynów i tam p. Kotarbińska po paru godzinach przekonała się, że zwycięży nasza
8 ka,
bo nietylko kobiety, które wszędzie za 8 głosują, ale i mężczyźni tylko idą na 8.
W aptece gościnnie nas rozgrzewali. Młoda, śliczna pani zawiąże tam Koło Narodowej Organizacji, Oczki jej śmiały się do młodego męża, bo mężatka od kilku tygodni, ale i do pracy oboje dzielni państwo gotowi i niech im Bóg pomaga, bo nie uchylają się od niczego, co może być z pożytkiem dla kraju wykonane.
Ks. proboszcz, po obiedzie, odwiózł nas konikami dalej. A że deszcz lał, musiała się „Mrówka” dobrze chować pod burkę, żeby gdzie w kałuży nie zatonąć.
Wiec w Lututowie.
„Niema złej drogi, do mojej niebogi”... bo oto do Złoczowa z Sieradza w automobusie było 27-u żydów i ja jedna dusza chrześcijańska. Szwargot, krzyk, harmider nie doopisania. Ale trzy mile prędko się przejechało i ze Złoczowa koniki powiozły do Lututowa. Jarmark. Trybuna na powietrzu i wiec.
Co się tam działo-to ani opisać. Bo to zaraz zleciały się wszelakie „wyzwoleńcy”, „Tugutowcy”, „ludowcy”, a pewno i „Witosiaków” nie brakowało. Jak na jarmarku — wszystkiego po trochu. Ale że narodowców była przewaga, więc wysłuchano całego przemówienia rzetelnie, a kobiety twardo stać będą przy 8.
Wieczorem, w sali straży ogniowej, Narodowa Organizacja Kobiet zwołała zebranie. Pod dach to już nie cisną się tak skoro żadne...„owcy”, ani „siaki”, bo nie wiedzą, czy sami by wyszli z sali, czy też, czego Boże broń, wyrzucono by ich. Zebranie trwało dwie godziny. Bożą myślą ożywione kobiety, nietyko same głosować będą, ale mężów, synów i braci dadzą 8.
Wiec w Wieluniu.
Daleko, bo daleko. Kolei w całem sieradzkiem jak na lekarstwo. Szosy miejscami zupełnie popsute. Żal koni i mieszkańców.
Ale, niech Bóg da zwycięstwo 8 i dobrym gospodarzom, co się koło niej gromadzą-to wszystkiemu się poradzi. Wiec był śliczny. Kilkaset kobiet słuchało w skupieniu każdego słowa. Zjechało dużo pań ziemianek, co żyją z ludem w zażyłości i zgodzie. A że i miasto bardzo ładne i kościół piękny, więc aż się wracać nie chciało. Przy pożegnaniu wszystko przysięgało na 8-kę za co Panie Boże zapłać!

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 47


Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
4052 „Chana Nyss", handel galanterją i manufakturą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Chana Nyss w Lututowie;
4053 „Jakób Nyss", handel galanterją, towarami łokciowemi i obuwiem w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Jakób Nyss w Lututowie;
4054 „Abram Mejer Markowicz", handel towarami łokciowemi i nićmi w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Abram-Mejer Markowicz w Lututowie;
4055 „Abram-Henoch Sztajer", księgarnia w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Abram-Henoch Sztajer w Lututowie;
4056 „Moszek Sztajer", handel galanterją w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Moszek Sztajer w Lututowie;
4057 „Antoni Cieluch", masarnia w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Antoni Cieluch w Lututowie;
4058 „Edmund Chaberkowski", piekarnia w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Edmund Chaberkowski w Lututowie;
4059 „Szlama Buda", sprzedaż ubrań gotowych na targach i jarmarkach z siedzibą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Szlama Buda w Lututowie;
4060 „Perec Lewkowicz, syn Berka", jatka rzeźnicza w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Perec Lewkowicz w Lututowie;
4061 „Aron Aronowicz", sklep kolonjalny w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Aron Aronowicz w Lututowie;
4062 „Wolf Baden", sprzedaż czapek na targach i jarmarkach z siedzibą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Wolf Baden w Lututowie;
4063 „Idel Majzler", handel jajami i masłem w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Idel Majzler w Lututowie;
4064 „Boruch Lewkowicz", obrzynki skóry i trepy w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Boruch Lewkowicz w Lututowie;
4065 „Ludwik Kik", masarnia w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Ludwik Kik w Lututowie;
4066 „Kajetan Witych", masarnia i sprzedaż wyrobów mięsnych na targach i jarmarkach z siedzibą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Kajetan Witych w Lututowie;
4067 „Stanisław Kupis", masarnia w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właść. Stanisław Kupis w Lututowie;
4068 „Lajb Joskowicz", sprzedaż obuwia, manufaktury i galanterji w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Lajb Joskowicz w Lututowie;
4069 „Chajm-Lajb Lewkowicz", sprzedaż obuwia na targach i jarmarkach w powiatach Wieluńskim i Sieradzkim z siedzibą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Chajm-Lajb Lewkowicz w Lututowie;
4070 „J. M. Skórka", handel skórą i dodatkami szewckiemi w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Jakób-Mojsze Skórka w Lututowie;
4071 „J. M. Eisner", sklep z wyrobami tytuniowemi w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Jakób-Majer Eisner w Lututowie;
4072 „Idel Goldgiersz", handel galanterją w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Idel Goldgiersz w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 53a


Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 10 stycznia 1922 r.
4088 „Estera Unikowska", sprzedaż belizny na targach i jarmarkach, z siedzibą w Lututowie. Właśc. Estera Unikowska w Lututowie.
4089 „Alter Lewkowicz", sprzedaż łokciowizny i galanterji na targach i jarmarkach, z siedzibą w Lututowie. Właśc. Alter Lewkowicz w Lututowie.
4090 „Juda Goldbard", sprzedaż łokciowizny na targach i jarmarkach, z siedzibą w Lututowie. Właśc. Juda Goldbard w Lututowie.
4091 „Daniel Fröhlich", sprzedaż pieczywa w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Daniel Fröhlich w Lututowie.
4092 „Abram Bornstein", handel galanterją żelazną w Lututowie, Właśc. Abram Bornstein w Lututowie,
4093 „Perec Lewkowicz", sprzedaż obuwia na targach i jarmarkach, z siedzibą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Perec Lewkowicz w Lututowie.
4094 „Pinkus Elkan", handel kolonjalny, sprzedaż wyrobów tabacznych i handel jajkami w Lututowie. Właśc. Pinkus Elkan w Lututowie.
4095 „Icek-Godel Korn", handel manufakturą w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Icek-Godel Korn w Lututowie.
4096 „Szlama Koniarski", handel łokciowizną, galanterją i obuwiem w Lututowie. Właśc. Szlama Koniarski w Lututowie.
4097 „M. Podemski", handel kolonjalny w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Icek Podemski w Lututowie.
4099 „Marja Mazurowska", restauracja w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Marja Mazurowska w Lututowie.

4100 „Wołek Wrocławski", handel towarami kolonjalnemi i galanterją w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Wołek Wrocławski w Lututowie.
4101 „Aleksander Wollman", sklep kolonjalno-spożywczy w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Aleksander Wollman w Lututowie.
4102 „Szamsia Wolman", handel skórą i szteperstwo w Lututowie, pow. Wieluńskiego. Właśc. Szymon Wolman w Lututowie.

Zorza 1923 nr 33

Na co już sobie pozwalają żydowiny. W miasteczku Lututowie, ziemi Wieluńskiej liczącem około 3000 ludności żydowiny oblegli sadzawkę i chcieli utopić kąpiącego się księdza wikarego Kubisa. Żydziacy chcieli się kąpać, czemu się sprzeciwił ks. Kubis raz dlatego, że nie nawidzi żydowstwa, a zdrugiej strony, że w sadzawce nie wolno się nikomu obcemu kąpać. Oburzeni żydziacy z krzykiem „my cię tu zabijemy i utopimy i będziesz miał Polskę tu w tem błocie” zaczęli ciskać kamieniami w głowę księdza. Wołającemu o pomoc ks. Kubisowi przybyło z ratunkiem kilku Polaków i ci ocalili mu życie. Była to zemsta żydowstwa za wydzieranie handlu z rąk żydowskich, nad czem ks. Kubis usilnie pracuje.

Zorza 1923 nr 37

Wiec i zebrania w powiecie Wieluńskim.
Dnia 12-go ub. m. odbył się wiec w Wieluniu, ziemi Kaliskiej, wielki wiec narodowy, na którym przemawiali: poseł Józef Kawecki i prof. Tadeusz Turkowski. Po wyjaśnieniu sytuacji politycznej jednogłośnie wśród wielkiego entuzjazmu uchwalono następującą rezolucję:
1) Zebrani wyrażają radość z powodu utworzenia się polskiej większości w Sejmie;
2) wyrażają nadzieję, że Rząd na tej większości oparty potrafi naprawić to wszystko, co zostało zepsute w czasie 4-ro letnich rządów lewicowych, a w pierwszym rzędzie doprowadzi do równowagi budżet przez zwiększenie dochodów skarbu, a zmniejszenie wydatków i zastosuje najdalej idące oszczędności;
3) oświadczają, że wszelkie zarządzenia polskiej większości w Sejmie, zmierzające do naprawy skarbu, znajdą zrozumienie i poparcie ludności, która gotowa jest do najdalej idących ofiar i cierpliwości i czekać będzie na wykonanie planu naprawy.
Wieczorem tegoż dnia odbyło się zebranie w sali ochronki, zorganizowane przez p. Doktorową Kurnatowską z Lututowa, Pięknie przystrojoną salę ochronki wypełniła inteligencja zarówno z Wielunia, jak i z okolicy. Zebranie zagaił dyr. Kutyłowski, poczem wygłosili referaty: poseł Józef Kawecki „Polityka gospodarcza Polski” i prof. Tad. Turkowski „Zadania oświatowe w Polsce”. Mówców nagrodzono oklaskami, szczerze dziękując za przybycie.
Dnia 19-go ub. m. odbył się wiec narodowy w Ossyakowie. Po zagajeniu zebrania przez ks. kanonika Michnikowskiego przemawiał do licznie zgromadzonych parafjan Ossyakowskich poseł Józef Kawecki. Zaledwie kilku było oponentów, zachowujących się zresztą poprawnie. W ich imieniu wystąpił były piastowiec, p. Wejner. Mówił zawile i niejasno. W odpowiedzi poseł Kawecki postawił pytanie, czy p. W. uważa stworzenie polskiej większości w Sejmie za korzystne dla Polski, czy nie. Gdy ten odpowiedział, że zachowuje się neutralnie, pewnem się stało, że jest to jeden z nielicznych zwolenników secesji stronnictwa „Piasta”. W podniosłym nastroju zebrani uchwalili rezolucję podobną jak w Wieluniu.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 48a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Częstochowie d. 18 lutego 1921 r. wpisano pod Nr Nr:
d. 16 marca 1921 r.
2564 Wolf Aronowicz, handel jajami i galanterją w Lututowie. Istnieje od d. 1 lipca 1913 r. Własność Wolfa Aronowicza, Lututów.
2574 Icek Lewkowicz, handel trepami w Lututowie. Istnieje od 1910 r. Własność Icka Lewkowicza, Lututów.
2575 Mosiek Frejlich, sprzedaż nasion letnich oraz makuchu i oleju w Lututowie. Istnieje od 1920 r. Własność Mośka Frejlicha, Lututów.


Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 92a

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto d. 10 września 1923 r. następujące wpisy pod Nr:
15 września 1923 r.

77 Skład Manufaktury, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Lututowie. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie handlu manufakturowo-galanteryjnemi i łokciowemi towarami w Lututowie, star. Wieluńskiego. Wspólnikami są: 1) Stanisław Żeromski, 2) Wojciech Kurnatowski, 3) Kazimierz Cichocki, 4) Jan Ibkowski, 5) Roman Brzostowski, 6)Józef Wyganowski, 7) Kazimierz Mazurawski, 8) Piotr Mazurawski, 9) Leon Serwaciński, 10) Ignacy Kostowski, 11) Ludwik Kik, 12) Maksymilian Partyka, 13) Józefat Mazurowski, 14) Feliks Wesołowski, 15) Bonon Partyka, 16) Stefan Balcerski, 17) Jan Kamasz, 18) Czesław Rawicki, 19) Kazimierz Wawrzecki, 20) Antoni Pietrzykowski, 21) Edmund Haborkowski, 22) Stanisław Sułkowski, 23) Teofil Sułkowski, 24) Jan Maciejew­ski 25) Antoni Cieluch, 26) Leopold Laube, 27) Józef Szefliński, 28) Józef Pietrzykowski, 29) Roman Śpiewak, 30) Piotr Spikowski, 31) Stanisław Grafiński, 32) Antonina Nowicka, panna pełnoletnia w Lututowie, 33) Marcin Biegański we wsi Piaski-Młynek, 34) Franciszek Góralski we wsi Piaski-Młynek, 35) Józef Skotarski we wsi Hipolitowie, 36) Bronisław Rozmarynowski, 37) Kazimierz Sułkowski, 38) Franciszek Dziubiński, 39) Ludwik Sroczyński, 40) Leon Śpiewak we wsi Piaski, 41) Tomasz Ostrycharz we wsi Ostrycharze, gm. Lututów, star. Wieluńskiego, 42) Piotr Wiluś w Lututowie, 43) Wincenty Kowalczyk we wsi Piaski, 44) Stanisław Snelewski we wsi Piaski, Star. Wieluńskiego, 46) Władysław Kuśmirek w Wieluniu i 47) Kazimierz Woźniakowski we wsi Niemojewie, gm. Klonowa, star. Sieradzkiego. Kapitał zakładowy, całkowicie wpłacony, wynosi 5.000.000 mk. podzielony na 100 udziałów po 50.000 mk. każdy, z których posiadają: 1) Stanisław Żeromski —2 udziały; 2) Wojciech Kurnatowski—6 udziałów; 3) Kazimierz Cichocki, 4) Jan Ibkowski, 5) Roman Brzostawski, 6) Józef Wyganowski, 7) Leon Serwaciński, 8) Maksymiljan Witych, 9) Józefat Ma­zurowski, 10) Benon Partyka, 11) Kazimierz Kamasz, 12) Antoni Pietrzykowski, 13) Jan Maciejewski, 14) Antoni Cieluch, 15) Józef Szefliński, 16) Roman Śpiewak, 17) Piotr Spikowski, 18) Stanisław Grafiński, 19) Ludwik Sroczyński i 20) Leon Śpiewak — po 2 udziały każdy; 21) Kazimierz Mazurawski, 22) Piotr Mazurawski, 23) Leopold Laube i 24) Bronisław Rozmarynowski — po 4 udziały każdy; 25) Marcin Biegański—8 udziałów; 26) Ignacy Kostrzewski i 27) Józef Pietrzykowski — po 5 udziałów każdy; 28) Franciszek Góralski—3 udziały; 29) Ludwik Kik, 30) Feliks Wesołowski, 31) Stefan Balcerski, 32) Czesław Rawicki, 33) Kazimierz Wawrzecki, 34) Edmund Haberkowski, 35) Stanisław Sułkowski, 36) Teofil Sułkowski, 37) Antonina Nowicka, 38) Józef Skotarski, 39) Kazimierz Sułkowski, 40) Franciszek Dziubiński, 41) Tomasz Ostrycharz, 42) Władysław Kuśmirek, 43) Piotr Wiluś, 44) Wincenty Kowalczyk, 45) Walenty Snelewski, 46) Stanisław Snelewski i 47) Kazimierz Woźniakowski — po 1 udziale każdy. Członek spółki mający od 1 do 5 udziałów włącznie rozporządza na ogólnem zebraniu jednym głosem; każde następne 5 udziałów daje prawo na ogólnem zebraniu do jednego głosu. Zarząd stanowią: 1) Wojciech Kurnatowski, jako prezes, 2) Kazimierz Cichecki, jako wice-prezes, 3) Józef Wyganowski i Józefat Mazurawski, jako członkowie 5) Franciszek Góralski, i 6) Roman Brzostowski, jako zastępcy. Zobowiązania spółki winny być podpisywane przez trzech członków zarządu i zaopatrzone pieczęcią firmy. Rachunki, korespondencję bieżącą oraz odbiór wszelkich posyłek pocztowych może podpisywać każdy członek zarządu oddzielnie pod pieczęcią firmy. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawiązaną na mocy aktu z d. 29 lipca 1923 r., Nr 1366, sporządzonego przed notarjuszem w Wieluniu Michałem Nogajewskim, na czas nieokreślony.

Rozwój 1923 nr 214

Żydzi chcieli utopić księdza.
(k) W Lututowie, ziemi kaliskiej, niedawno objął probostwo ksiądz, bardzo ruchlipy i działacz społeczny, który, aby parafjan wyzwolić z pod żydowskiej zależności, zakładał kooperatywy, składy chrześcijańskie itd. Nie podobało się to żydom i, zebrawszy się w liczną zgraję, napadli księdza na jego własnem probostwie, gdy się kąpał w stawie. Próbowali go utopić. Ocalenie życia zawdzięcza ksiądz swemu parobkowi, który nadbiegł mu z pomocą.
Czyż można się dziwić, że po takiem napadzie wzburzona ludność rzuciła się na żydów, a głównie kobiety starały się pomścić krzywde swego duszpasterza. W bójce, jaka się wywiązała, zabito jednego żydowskiego napastnika, ale straciły też życie i dwie kobiety, a wiele osób było rannych. Naturalnie zniszczenie było niemałe, wszystkie prawie szyby wybito i niektóre mieszkania zdemolowano.
Na wieść o tych rozruchach przybyła policja z Wielunia. Dowodził nią—rzecz nie do wiary —żydowski sierżant. Naturalnie ten postanowił srogo pomścić krzywdę swych współ
wyznawców. Na uspokojony, już tłum kazał swoim ludziom konno natrzeć, a sam rąbał szablą na oślep na lewo i prawo. Ostatecznie zaaresztowano 50 ludzi, samych katolików i odprowadzono ich do Wielunia.
Może który z posłów postara się o to, aby to całe zajście zostało wyjaśnione, a głównie aby ukarano surowo głównych sprawców tego zajścia, tj. tych żydów, którzy bezbronnego księdza chcieli przez zemstę utopić.

 Ziemia Sieradzka 1923 luty

Z Lututowa. W miasteczku naszem z inicjatywy i staraniem miejscowego wikarjusza X. W. Kubisia, powstało niedawno stowarzyszenie młodzieży Chrześcijańskiej, męskiej i żeńskiej. — Dzięki zabiegom i nieustannej choć znojnej pracy organizatora, Stowarzyszenie to rozwija się szybko, tak, że choć istnieje zaledwie kilkanaście tygodni — posiada swoją bibljotekę, urządza odczyty, pogawędki i t. p. rozrywki które dodatnio wpływają na młodzież w rozwoju jej umysłu i ducha, oraz uczą ją pożytecznie spędzać wolne chwile czasu. Stowarzyszenie to otrzymało nazwę "Jutrzenka". —Na cel "Jutrzenki" były już urządzone 2 przedstawienia, z których dość pokaźny dochód obrócono w części na zakup książek do bibljoteki "Jutrzenki". Oprócz tego mają być kupione 2 maszyny do szycia i do robienia pończoch i kaftanów, przy których w wolnych chwilach znajdą zajęcie dziewczęta należące do "Jutrzenki". Dodać należy, że i ogół zapatruje się bardzo przychylnie na rozwój „Jutrzenki", chętnie udziela jej swego poparcia, wobec czego w przyszłości możemy patrzeć śmiało i możemy wróżyć jej świetnych horoskopów. — Organizatorowi, X Wojciechowi Kubisiowi za nieustanną, a tak pożyteczną pracę — Cześć. A. M.

 Ziemia Sieradzka 1924 kwiecień

Lututów.
Miasto i okolica cała była niedawno pod wrażeniem procesu jaki się toczył w Wieluniu przez Sąd Okręgowy z powodu zajścia z żydami na jarmarku w roku zeszłym.
Znana jest wszystkim zeszłoroczna awantura, wywołana przez żydów w Lututowie.
Powód tej awantury wyjaśnił się na sprawie sądowej wyraźnie. Żydzi w Lututowie, licząc się w trzech czwartych ludności miasteczka 75 % uważali się za jedynych gospodarzy w handlu.
Toteż kiedy miejscowy wikary ksiądz Kubiś zaczął organizować chrześcijańską spółkę handlu żelazem, oddział Rolnika Wieluńskiego i zachęcać chrześcijańską ludność do handlu i przemysłu, jako podstawy rozwoju ekonomicznego w Państwie, żydzi znienawidzili księdza i zaczęli go prześladować. Z tego powodu wynikło zajście księdza z żydami w lipcu roku zeszłego, wywołujące wśród ludności wielkie oburzenie przeciwko żydom.
Ponieważ w tym czasie odbywały się wiece polityczne a stronnictwa lewicowe skrajne dążyły do wywoływania awantur i pogromów, więc wyzyskały całe zajście dla swoich celów.
Przez jednostki przewrotne udało się agitatorom ludność jarmarczną wyprowadzić z równowagi, urządzić awanturę połączoną z biciem żydów, rozbijaniem straganów i kradzieżą cudzej własności.
Ponieważ polska jest państwem opierającym się na prawie Konstytucji i władze rządowe nie mogą pozwalać na żadne rozruchy i kradzieże, więc z tego powodu zamieszani w awanturze jarmarcznej z żydami mieszkańcy Lututowa i okolicy stanąć musieli przed Sądem Okręgowym 7 kwietnia r. b.
Prokurator sądu, obierając się na zeznaniach świadków (zeznania żydów były bezczelne) opodzielił oskarżonych. 42 osoby, na 3 trzy grupy: 1) część oskarżonych rabowała towary i biła żydów, 2) część oskarżonych zachowywała się niewyraźnie lub stawiała pewien opór plicji 3) resztka zaś oskarżonych została zamieszana do sprawy bez udowodnienia winy.
Niewinnych bronił znany nam ze swej obywatelskiej pracy mecenas Szymański z Kalisza. Między innymi mecenas Szymański tak przemawiał przed sądem. "Kto wiatr sieje—zbiera burzę", mówi przysłowie i tę burzę właśnie posiali żydzi, którzy uważają siebie za monopolistów w handlu zwłaszcza w Lututowie, gdzie jest 75% żydów.
Znienawidzili też oni wszystkich prowadzących jakąbądź akcję gospodarczą, podrywającą ich dochody. Stąd też zajście z ks. Kubisiem, który to incydent był powodem zaburzeń d. 19 lipca r. z.
Chciano pokazać żydom, że nie mogą być oni gospodarzami kraju, że nie wolno narzucać im się na panów.
Naród polski ma jedną zaletę przywiązanie do religji. Z tem się żydzi nie liczyli i przeciągnęli strunę żydzi 19 lipca bali się ale handlowali, wreszcie nastąpił rozruch a nie pogrom. Obrońca zbijał błędne zeznania świadków i udawadniał niewinność wielu oskarżonych. Po dłuższej naradzie Sąd wydał wyrok na 14 osób, skazujący na karę więzienną przeważnie za kradzież, resztę oskarżonych uniewinnił.
Zostali skazani na więzienie: Józer Banaś na 6 miesięcy, Marcin Forjas na 4 miesiące, Józefat Zimoch, Jasiński Jan, Franciszek Majda wszyscy po 2 miesiące, Jan Fras, Józef Jeziorny, Dudek Wawrzyniec, Leon Kalus i Józef Pawlak wszyscy na 1 miesiąc, Zofja Galec, Aniela Hendrel, Marjanna Kubasiewicz, Emilja Rychlin na 1 miesiąc aresztu z zawieszeniem wykonania wyroku na 2 lata.
Wyrok Sądu niechaj będzie przestrogą dla wszystkich że każde najmniejsze przestępstwo i kradzież
sąd polski surowo karać będzie.

Gazeta Wieluńska 1925 nr 7

Sprzedam dom drewniany o czte­rech mieszkaniach

w Lututowie. Wiad. St. Dawid w Czarnożyłach.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 46

ROZPORZĄDZENIE
Wojewody Łódzkiego z dnia 9.11 1925 r. w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Na zasadzie art. 35 rozp. II p. 20 ustawy o Organizacji Zarządu Gubernji Kr. Pol. (Zb. Pr. II), art. 14 p. 3 i art. 31 i 32 Rozporządzenia Wykonawczego Rady Ministrów do ustawy z dnia 2. 8.1919 r. o tymczasowej organizacji władz administracyjnych drugiej instancji (Dz. Ust. R. P. Nr. 90, poz. 490) oraz na podstawie art. 8 p. a Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27.9 1920 r. w przedmiocie organizacji państwowej służby weterynaryjnej (Dz. U. R. P. Nr. 102, poz. 676) zarządzam zgodnie z opinją Rady Wojewódzkiej z dnia 30. 10. 1925 r., co następuje:
§ 1.
Dotychczasowe jarmarki i targi kasuje się; natomiast ustala się następujący rozkład jarmarków i targów.
(...) Powiat Wieluński.
Lututów,
a) Jarmarki w czwartki przed 1-szym każdego miesiąca.
b) Targi w czwartki.

(...) Przedmiotem kupna—sprzedaży na jarmarkach mogą być: żywy inwentarz (konie, krowy, owce, świnie i t. p.), inwentarz martwy, produkty rolne oraz przedmioty codziennego użytku.
Przedmiotem kupna—sprzedaży na targach mogą być: płody rolne i przedmioty codziennego użytku, a tam, gdzie znajduje się należycie urządzona targowica może odbywać się również i sprzedaż: owiec, kóz i świń.
Sprzedaż żywego inwentarza odbywać się może tylko pod nadzorem kontroli weterynaryjno-sanitarnej, t. j. państwowego lub komunalnego lekarza weterynarji ewentualnie za zezwoleniem Starostwa — oglądacza mięsa.
§3.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia poruczam władzom administracyjnym I-ej instancji.
§4.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dn. 1-go stycznia 1926 roku.
(—) L. Darowski, Wojewoda.


Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 46

Wydział hipoteczny w Wieluniu, pow. wieluńskiego, niniejszem ob­wieszcza, że na d. 15 grudnia 1925 r. wyznaczony został termin zamknięcia postępowania spadkowego po zmarłym w d. 30 kwietnia 1919 r. Abramie- Mordce Bergmanie, właśc. 1/4 części niepodzielnych nieruchomości położo­nej w Lututowie i oznaczonej polic. Nr 7 i rep. hip. Nr 828.

W oznaczonym wyżej terminie osoby interesowane winny zgłosić pra­wa swoje, pod skutkami prekluzji w kancelarji wydziału hipotecznego w Wieluniu.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 3

WYKAZ

wydanych przez Starostwo Sieradzkie odpisów kart ewidencyjnych na konie niezdatne do służby w wojsku.

Karta ewidencyjna za Nr. 6909, wyst. mieszk. m. Lututów, Krauzemu Bronisławowi.
Sieradz, dnia 26 listopada 1925 r.
Kierownik Starostwa (—) Maliński.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 46

Ogłoszenie.
Niniejszym podaję do publicznej wiadomości, iż została uruchomiona komunikacja samochodowa na linji: Lututów — Złoczew — Sieradz. Rozkład jazdy
z Lututowa do Złoczewa o
godzinie
8.30 rano
z Złoczewa do Sieradza o
godzinie
9.30 rano
przychodzi do Sieradza o
godzinie
11.- rano
ze Sieradza do Złoczewa o
godzinie
2.15 p. p.
przychodzi do Złoczewa o
godzinie
3.30 p. p.
wraca do Sieradza o
godzinie
4 30 p. p.
wychodzi z Sieradza o
godzinie
8.30 wiecz.
przychodzi do Złoczewa o
godzinie
9.40 wiecz.
ze Złoczewa do Lututowa o
godzinie
10.30 wiecz.
Uwaga: w poniedziałki i wtorki
wychodzi
z Lututowa do Sieradza o godz. 5 rano na pociąg 7.30 rano.

Mazurowski w Lututowie


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 49


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 27.9, 1926 r. L. B. P. 5265/2 wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1371 „Gminne Kółko Łowieckie w Lututowie" pow. Wieluński.


Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 68a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 4 maja 1926 r.

7037 "Stanisław Woźniakowski" — sklep tytoniowy w Lututo­wie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 8 stycznia 1923 r. Właśc. Stanisław Woźniakowski, zam. w Lututowie.


Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 77a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące wpisy pod Nr. Nr.:
d. 11 maja 1926 r.
7047 „Józef Wyganowski", apteka w Lututowie przy Rynku, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1918 r. Właśc. Józef Wyganowski, zam. Lututowie.
d. 17 maja 1926 r.
7048 „Boruch-Pajtel Laufert", handel bydłem i zbożem w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1926 r. Właśc. Boruch-Pajtel Laufert, zam. w Lututowie.
7049 „Wojciech Kurnatowski", młyn motorowy w Lututowie, pow. wieluńskiego, istnieje od 3 kwietnia 1924 r. Właśc. Wojciech Kurnatowski, zam. w Lututowie.
7054 „Franciszek Serweciński", jadłodajnia w Lututowie, pow. wie­luńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1916 r. Właśc. Franciszek Serweciński, zam. w Lututowie.
7056 „Juljan Przyrembel", sklep kolonjalno-spożywczy w Lututowie, pow. wieluńskiego, przy ul. Złoczewskiej. Istnieje od 1 stycznia 1925 r. Właśc. Juljan Przyrembel, zam. w Lututowie.
7059 „Leon Serweciński", sprzedaż wyrobów masarskich w Lututo­wie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1925 r. Właśc. Leon Serwe­ciński, zam. w Lututowie.
7060 „Tomasz Lar", handel win i wódek w Lututowie, Rynek 45, pow. wieluńskiego. Istnieje od 3 kwietnia 1925 r. Właść Tomasz Lar, zam. w Lututowie.
d. 28 czerwca 1926 r.
7143 „Stanisław Szkup", sprzedaż win i wódek w naczyniach zam­kniętych w Lututowie, Rynek 5, pow. wieluńskiego. Istnieje od 16 lipca 1925 r. Właśc. Stanisław Szkup, zam. w Lututowie.
7144 „Pinkus Lewkowicz", handel towarów kolonjalnych i galante­ryjnych w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1905 r. Właśc. Pinkus Lewkowicz, zam. w Lututowie.
7148 „Ignacy Kostowski", restauracja w Lututowie, pow. wieluń­skiego. Istnieje od 1 stycznia 1915 r. Właśc. Ignacy Kostowski, zam. w Lututowie.
7152 „Kazimierz Mazurowski", sklep kolonjalny i piwiarnia w Lutu­towie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1925 r. Wlaśc. Kazimierz Mazurowski, zam. w Lututowie.
7158 „Chana Nyss", sprzedaż łokciowizny i galanterji w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1890 r. Właśc. Chana Nyss, zam. w Lu­tutowie.


Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 79a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 13 lipca 1926 r.
7184 „Dźwignia", Antonina Nowicka", sprzedaż żelaza i narzędzi rolniczych w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 marca 1924 r. Właśc. Antonina Nowicka, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 86

Wydział hipoteczny w Wieluniu niniejszem obwieszcza, że otwarte zo­stało postępowanie spadkowe po zmarłym w dn. 24 marca 1914 r. Icku- Jakóbie Sieradzkim, jako wierzyc. sumy 500 rb. z 6% i 41 rb. 02 kop. kosz­tów sądowych i procesu, zabezpieczonych w dziale IV wyk. hip. pod Nr. 5 na nieruchomości położonej w osadzie i gminie Lututów, stanowiącej włas­ność Noecha i Frimety małż. Erlich i oznaczonej Nr. 801 rep. hip.
Termin zamknięcia wymienionego postępowania wyznaczony został na dz. i maja 1927 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić prawa swoje w kancelarji tegoż wydziału hipotecznego, pod skutkami prekluzji.

Ziemia Sieradzka 1926 marzec

Z Lututowa.
Radjoklub w Lututowie.
Radjoamatorzy północnej części pow. Wieluńskiego zebrali się w niedzielę 14 marca 1926 na sali strażackiej w liczbie 31 celem założenia Radjoklubu w Lututowie. W myśl wzorowego statutu radjoklubów polskich, zatwierdzonego przez Min. Spraw Wewn. zostali wybrani do zarządu : St. Pawlukas nadleśniczy, Lud. Szrejter rolnik. Kazim. Cichecki nauczyciel i Józef Migdal handlowiec; do komisji rewizyjnej pp. Cz. Rawicki i Luc. Piekart. Do czasu nabycia własnego aparatu odbiorczego obecnie radjoklub korzysta z aparatu jednego z członków.
Dla naszego Lututowa i okolicy radjoklub przyczyni się do zespolenia radioamatorskiej inteligencji i posłuży placówką oświatowo-rozrywkową, tak niezbędną w tym zapadłym kącie. Prosimy wszystkich radio-miłośników łączyć się z nami. Straży ogniowej w Lututowie należy się uznanie i podziękowanie za czynny współudział w tej pracy organizacyjnej radjoklubu i udzielenie części lokalu na siedzibę radjoklubu w Lututowie.
Radjoamator z pod Lututowa.

Przegląd Leśniczy 1926 marzec

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
147. Nazwa majątku leśnego: Lututów, powiat Wieluń. Właściciel: Marja Kurnatowska. Obszar ha: (serw.) 710, 76.

Ziemia Sieradzka 1926 lipiec

Lututów.
Z działalności naszej gminy.
Wprost z przyjemnością się czyta, jak szybko postępuje, o ile możności, praca w różnych gminach naszego powiatu. Lecz praca ta jest bezpośrednio zależna od indywidualizmu danego wójta. Dlatego też z przykrością muszę nakreślić słów kilka z terenu naszej gminy.
Osoba naszego wójta, ze smutkiem przyznać trzeba, że jest w ostatnich czasach bardzo energiczna, lecz... w zakresie kieliszka. Alfą i Omegą jest pan sekretarz od którego zależą wszystkie sprawy. I niedorzecznością byłoby zwrócic się do p. wójta nie omówiwszy przedtem sprawy z panem sekretarzem.
Na polu działania naszej gminy są mosty, gdzie koń swobodnie może na poczekaniu złamać tylko cztery nogi. Ale oko pana wójta poza obręb samego Lututowa i wsi swojej sięga. Drogi są względne, gdzieniegdzie tylko są małe wyboje, w których ludzie przejeżdżając z innych miejscowości, wywracają wozy, katują konie, łamią dyszle, a w końcu w wielkiej furji zaczynają złorzeczyć. Na kogo? Na rząd, na urzędy, na państwo. Nie wiedząc o tem, że od nich samych są zależne porządki gminne. Pan wójt zna tylko drogę z kancelarji gminnej do swej wsi, i to mu w zupełności wystarcza. Przypuszczam, iż jeśli komuś nie leży na sercu dobro publiczne, niech usunie się od pracy społecznej, a napewno przyczyni się do dobra ogólnego. Niech ustąpi, a lud napewno będzie mu wdzięczny.
Nie wiem dlaczego prawie wszędzie były wybory gminne, a u nas? Trzebaby dziadka pytać, jak to dawno u nas odbywały się formalne wybory pana wójta. Bardzo byłoby rzeczą pożądaną by wójt nasz na serjo przejrzał na oczy, wziął się szczerze do pracy, a ogół wyrazi mu cześć i szacunek — jeśli niechce by go spotkała nie bardzo miła dla niego niespodzianka. Zet.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 16

ROZPORZĄDZENIE Wojewody Łódzkiego z dnia 27 kwietnia 1927 roku w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Na zasadzie art. 35 roz. II. poz. 20 ustawy o organizacji Zarządu Gubernji Kr. Pol. (Zb. Pr. II. art. 14. pkt. 3. i art. 31 i 32 Rozp. Wykonawczego Rady Ministrów do ustawy z dnia 2 sierpnia 1919 r. o tymczasowej organizacji władz administracyjnych II-ej instancji (Dz. Ust. R. P. Nr. 90, poz. 490) oraz na podstawie art. 8 pkt. a. Rozp. Rady Ministrów z dnia 27 września 1920 r. w przedmiocie organizacji państwowej służby weterynaryjnej (Dz. Ust. R. P. Nr. 102, poz. 676) zarządzam zgodnie z opinją Rady Wojewódzkiej z dnia 30 października 1925 r. i Sekcji Rady
Wojewódzkiej z dnia 12 kwietnia 1927 roku, co następuje:
§ 1.
Ustala się następujący rozkład jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Powiat Wieluński.
Lututów:
a) Jarmarki w czwartki: przed 1-ym każdego miesiąca.
b) Targi w czwartki.
§ 2.
Przedmiotem kupna - sprzedaży na jarmarkach mogą być: żywy inwentarz (konie, krowy, owce, świnie itp.), inwentarz martwy, produkty rolne, oraz przedmioty powszedniego użytku.
Przedmiotem kupna - sprzedaży na targach mogą być: płody rolne i przedmioty powszedniego użytku, a tam gdzie znajduje się należycie urządzona targowica może odbywać się również i sprzedaż owiec, kóz i świń.
Sprzedaż żywego inwentarza odbywać się może tylko pod nadzorem kontroli weterynaryjno-sanitarnej, t. j. państwowego lub komunalnego lekarza weterynarji ewentualnie za zezwoleniem Starostwa — oglądacza mięsa.
§3.
Jarmarki i targi przypadające na uroczyste dnie świąteczne odbywać się będą dnia następnego.
§4.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia poruczam władzom administracyjnym I. instancji.
§5.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem 1 lipca 1927 roku. Jednocześnie tracą moc obowiązującą rozporządzenie Wojewody Łódzkiego z dnia 9 listopada 1925 roku w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego (Dz. Urzędowy Województwa Łódzkiego Nr. 46, poz. 465), oraz uprawnienia, sprzeczne z niniejszem rozporządzeniem.
Wojewoda (—) Wł. Jaszczołt.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 22

OGŁOSZENIE.
Kazimierz Mazurowski, Lututów, p. Wieluń, zawiadamia, że z dniem dzisiejszym kursują na Linji Lututów — Złoczew — Sieradz: samochód osobowy marki „Protos" i autobus marki „Ford", a mianowicie:
Z Lututowa odjazd o godzinie 9 rano,
Z Sieradza odjazd o godzinie 14,17 w południe.
Opłata — 12 groszy za kilometr.


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 38a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 16 lutego 1927 r.

7708 „Moszek Lapides" — handel żelazem w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1902 r. Właśc. Moszek La­pides, zam. w Lututowie.
d. 18 lutego 1927 r.
7730 „Izrael Halter" — sprzedaż skór w Lututowie, pow. wiluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1916 r. Właśc. Izrael Hal­ter, zam. w Lututowie.
7731 "Szymon Berkowicz" — sprzedaż skór w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1916 r. Właśc. Szy­mon Berkowicz, zam. w Lututowie.
d. 25 lutego 1927 r.
7746. „Fajwel Dawidowicz" — sprzedaż skór w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1923 r. Właśc. Fajwel Dawidowicz, zam. w Lututowie.
d. 10 marca 1927 r.
7759 „Jan Maciejewski" — sprzedaż obuwia w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1923 r. Właśc. Jan Maciejewski, zam. w Lutu­towie.
7762 „Brucha Grabiner" — sprzedaż skór w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1917 r. Właśc. Brucha Grabiner, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 59a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 12 kwietnia 1927 r.
7779. „Icek Eizner" — sprzedaż towarów łokciowych w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1920 r. Właśc. Icek Eizner, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 95

Wydział hipoteczny w Wieluniu niniejszem obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Agnieszce Pietrzykowskiej, zmarłej 27 października 1927 r., właśc. nieruchomości położonej w Lututowie i oznaczonej rep. hip. Nr. 519 — i
Termin zamknięcia powyższych postępowań wyznaczony został na dzień 31 maja 1928 roku, w kancelarji wydziału hipotecznego, gdzie osoby interesowane winny się zgłaszać dla udowodnienia swych praw, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 95a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 4 października 1927 r.
8259 „Mosiek Besserglik" — sprzedaż towarów kolonjalnych w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1912 r. Właśc. Mosiek Besserglik, zam. w Lututowie.
8260 „Marja Kurnatowska" — gorzelnia rolnicza Nr. 28, w Lu­tutowie, pow. wieluńskiego. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest pro­dukcja spirytusu surowego. Istnieje do 1922 r, Właśc. Marja Kurnatow­ska, zam. w Lututowie.
dn. 5 października 1927 r.
8261 „Szlama Frejlich" — skup zboża i mąki w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1912 r. Właśc. Szlama Frejlich. zam. w Lututowie.
8264. „Nuchem Halter" — pisanie próśb w Lututowie, pow. wie­luńskiego. Istnieje od 2 stycznia 1927 r. Właśc. Nuchem Halter, zam. w Lututowie.
dn. 6 października 1927 r.
8266 „Szaja Urbach" — handel galanterją w Lututowie, pow. wie­luńskiego. Istnieje od 10 lutego 1924 r. Właśc. Szaja Urbach, zam. w Lututowie.
8268 „Lewek Charchot" — sklep spożywczo - kolonjalny w Lu­tutowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1927 r. Właśc. Le­wek Charchot, zam. w Lututowie.
Dn. 11 października 1927 r.
8280 „Benon Partyka" — sprzedaż wyrobów masarskich w Lutu­towie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1924 r. Właśc. Benon Partyka, zam. w Lututowie.

 Ziemia Sieradzka 1927 luty

Ogłoszenie.
DOM DREWNIANY w dobrym stanie, o 3-ch pokojach i sklepie frontowym w śródmieściu przy targowisku, dobre na handel, z placem i ogrodem owocowym i warzywnym — na dogodnych warunkach do sprzedania w m. Lututowie pow. Wieluński. Wiadomość u A. Kolińskiego Sieradz, Rynek Nr. 4. 

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 4

Komunikacja Autobusowa
Lututów—Wieluń.
Autobus Konstantego Francuza i Karola Uty, wyjeżdża codziennie: z Lututowa do Wielunia o godz. 8-mej rano, z Wielunia do Lututowa o godz. 3 po poł.
Za przejazd od osoby pobiera się 12 gr. za klm.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 15

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 15 listopada 1927 r. niniejszem obwieszcza, że na skutek podania Marjanny Szwagrzak, zamieszkałej w Pabjanicach przy ul. Leśnej 57, wdrożone zostało postępowanie ce­lem uznania Mateusza Szwagrzaka za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Mateusza Szwagrzaka, męża petentki, a syna Jakóba i Marjanny z Pawelców, urodzonego we wsi Lututów, pow. wieluń­skim, w dn. 27 sierpnia 1877 r., zamieszkałego ostatnio w Pabjanicach przy ul. Leśnej Nr. 57, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 r. do wojska ro­syjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym od daty opublikowania, stawił się w kancelarji wydziału cywilne­go sądu okręgowego w Łodzi przy ul. Stef. Żeromskiego 115, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.
Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Mateusza Szwagrzaka posiadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd naj­później w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 42/27,
1939 - PAT.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 19a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 3 grudnia 1927 roku.
8308 „Aron Herszlikowicz" — skup drobiu i zboża w osadzie i gminie Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1926 roku. Właśc. Aron Herszlikowicz, zam. w Lututowie.
dn. 5 grudnia 1927 roku.
8321 "Berek Berkowicz" — sklep kolonjalno-spożywczy w Lutu­towie, przy Rynku, powiatu wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1922 roku. Właśc. Berek Berkowicz, zam. w Lututowie.
8324 "Abram Kempiński" — sprzedaż pieczywa własnego wypie­ku w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1912 roku. Właśc. Abram Kempiński, zam. w Lututowie.
8325 "Udla Majzler" — handel naczyń kuchennych w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 14 stycznia 1902 roku. Właśc. Udla Majzler, zam. w Lututowie.
8328 „Josek Majzler" — handel kolonjalny i szkła w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 15 września 1914 roku. Właśc. Josek Majzler, zam. w Lututowie.
8330 „Herszel Berkowicz" — sprzedaż żelaza w Lututowie, po­wiatu wieluńskiego. Istnieje od 1912 roku. Właśc. Herszel Berkowicz, zam. w Lututowie.
8331 „Chaim-Hersz Korn" — sklep kolonjalno-spożywczy w osa­dzie i gminie Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1925 roku. Właśc. Chaim-Hersz Korn, zam. w Lututowie.
8336 „Mordka Ajzner" — sklep kolonjalny w osadzie i gminie Lu­tutów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1901 roku. Właśc. Mordka Ajzner, zam. w Lututowie.
8338 „Stanisław Kupis", wyroby masarskie w osadzie i gminie Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1911 r. Właśc. Stanisław Ku­pis, zam. w Lututowie.
8340 „Marcin Lesiak", sklep kolonjalny w osadzie i gm. Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1920 r. Właśc. Marcin Lesiak, zam. w Lututowie.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 20

Ogłoszenie.
Starostwo Wieluńskie ogłasza, że w dniu 15 X. 1928 r. na zasadzie art. 222 Ust. Wodnej z dnia 19.IX 1922 roku zatwierdzony został statut Spółki Wodnej w Lututowie, powiatu wieluńskiego.
Spółka nosi nazwę „Spółka Wodna Lututów". Celem spółki jest osuszenie gruntów członków Spółki według przedłożonego Starostwu projektu.
Statut Spółki uchwalony jednogłośnie przez członków Spółki na zebraniu w dniu 6.VIII. 1928 r., ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20.III. 1923 r. Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161 poz. 225).
Starosta Powiatowy

(—) Kaczorowski.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
W dniu 30 grudnia 1927 r.
8675. „Józef Pietrzykowski" — wyroby masarskie, mięso i słonina w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1907 roku. Właśc. Józef Pie­trzykowski, zam. w Lututowie.
8676. „Jan Roli" — sklep galanteryjno-kolonjalny w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1926 roku. Właśc. Jan Roli, zam. w Lutu­towie.
8677. „Chil Majorczyk" — piekarnia i sprzedaż pieczywa w Lutu­towie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1914 roku. Właśc. Chil Majorczyk, zam. w Lututowie.
8683. „Stanisław Pietrzykowski" — handel wyrobami masarskiemi w osadzie i gminie Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1921 roku. Właśc. Stanisław Pietrzykowski, zam. w Lututowie.
8686. „Wincenty Rybczyński" — wyroby masarskie w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1925 roku. Właśc. Wincenty Rybczyński, zam. w Lututowie.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 38a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
W dniu 8 lutego 1928 r.
4053. Do rejestru firmy „Jakób Nyss", handel galanterji, łokciówki i obuwia w Lututowie, jak następuje: „Jakób Nyss", sprzedaż manu­faktury i galanterji w Wieruszowie, przy Rynku, powiatu wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1909 roku, początkowo w Lututowie, na­stępnie w Wieruszowie. Właściciel Jakób Nyss, zamieszkały w Wieru­szowie.
W dniu 14 marca 1928 r.
9029. „Józef Gajda", restauracja w Lututowie, przy ul. Złoczewskiej 64, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1927 roku. Właściciel Józef Gajda, zamieszkały w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 60

Wydział hipoteczny w Wieluniu niniejszem obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe po niżej wymienionych zmarłych:
2) Stanisławie Juszczaku, zmarłym w dniu 9 sierpnia 1924 roku, wierzycielu sumy 300 rubli z procentami i kosztami, zabezpieczonej w dziale IV pod Nr. 7 na nieruchomości należącej do Marcina Faltyńskiego w osadzie Lututów i oznaczonej rep. hip. Nr. 536;
Termin zamknięcia wymienionych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 31 stycznia 1929 roku w kancelarji tutejszego wy­działu hipotecznego, gdzie osoby interesowane winny zgłaszać prawa swoje pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 69a

Dnia 13 czerwca 1928 roku.
9112. "Chiel Goldbart" — sklep kolonjalno - spożywczy w Lutu­towie przy Rynku, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1926 roku. Właśc. Chiel Goldbart, zam. w Lututowie.
Dnia 20 czerwca 1928 roku.
4057. Do rejestru firmy „Antoni Cieluch" — masarnia w Lututo­wie, pow. wieluńskiego, jak następuje: „Antoni Cieluch" sklep masar­ski w Złoczewie przy ul. Wieluńskiej 3, pow. sieradzkiego. Zakład w Lu­tutowie został zlikwidowany. Właśc. Antoni Cieluch, zam. w Złoczewie.
Dnia 27 czerwca 1928 roku.
9137. „Moszek Wollman" — sprzedaż manufaktury w Lututowie, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1 stycznia 1928 roku. Właśc. Moszek Wollman, zam. tamże.
Dnia 11 lipca 1928 roku.
9180. „Daniel Berkowicz" — sprzedaż towarów kolonjalnych i wy­robów tytoniowych w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycz­nia 1903 roku. Właśc. Daniel Berkowicz, zam. tamże.
9183. „Aron-Lewek Korn" — sklep kolonjalno-spożywczy w osa­dzie Lututowie, pow. wieluńskiego. Właśc. Aron-Lewek Korn, zam. tamże.
9188. „Brana Berkowicz" — handel win i wódek w osadzie i gm. Lututów, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1927 roku. Właśc. Brana Berko­wicz, zam. tamże.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 95a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
Dnia 28 września 1928 roku.
9528. "Temer Kon", cukiernia w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od stycznia 1927 roku. Właśc. Temer Kon, zam. w Lututowie.
9529. „Lajzer Frojnd", sklep kolonjalny w Lututowie, powiatu wie­luńskiego. Istnieje od stycznia 1908 roku. Właśc. Lajzer Frojnd, zam. w Lututowie.
9530. „Mendel - Mordka Sieradzki", sklep kolonjalny w Lututowie. Istnieje od stycznia 1908 roku. Właśc. Mendel - Mordka Sieradzki, zam. w Lututowie.
9531. „Rywen - Icek Knopf", cukiernia w Lututowie. Istnieje od stycznia 1903 roku. Właśc. Rywen - Icek Knopf, zam. w Lututowie.
Dnia 29 września 1928 roku.
9538. „Hersz - Dawid Abramowicz", sprzedaż skór i garbarnia w Lututowie. Istnieje od 1910 roku. Właśc. Hersz - Dawid Abramowicz, zamieszkały w Lututowie.
Dnia 2 października 1928 roku.
9542. „Jan -Stryjak", sklep masarski i piwiarnia w Lututowie. Ist­nieje od 1 stycznia 1926 roku. Właśc. Jan Stryjak, zam. w Lututowie.
9545. „Macheł Korn", sprzedaż artykułów kolonjalno - spożywczych i handel drzewem w Lututowie. Istnieje od stycznia 1927 roku. Właśc. Macheł Korn, zam. w Lututowie.
Dnia 4 października 1928 roku.
9551. „Wolf Iland", cukiernia w Lututowie, powiatu wieluńskiego, istnieje od 1 stycznia 1926 roku, Właśc. Wolf lland, zam. w Lututowie.

Rozwój 1928 nr 130

Afera z kartami rejestracyjnemi.
WÓJTOWIE DORABIALI SIĘ na NĘDZY – BEZROBOTNYCH.
W związku z pogłoskami krążącemi w powiecie Wieluńskiem o nadużyciach dokonywanych przez wójtów gmin przy wydawaniu kart rejestracyjnych i zapisywaniu robotników sezonowych do Niemiec, władze policyjne wdrożyły szereg dochodzeń, których wynik był nadspodziewany. Okazało się bowiem, że wójt gminy Mierzyce Feliks Stasiak przy współudziale sołtysa wsi i gminy Mierzyce, Walentego Maryniaka, sołtysa wsi Toporów, gminy Mierzyce; Marcina Cieśli i pomocnika pisarza gminy Mierzyce Alfreda Przyrębla pobierali łapówki w gotowiźnie i w naturze od osób starających się o wyjazd na sezonowe roboty do Niemiec. Tych samych nadużyć przewidzianych w art. 656 punkt. 2 K, K, dopuszczali się wójt gminy, Lututów, Edward Karbowski przy współudziale pomocnika pisarza tejże gminy Jana Karnowskiego, oraz wójt gminy Starzenice, Franciszka Parzyjadła. Wszyscy wymienieni pisarze i wójtowie zostali aresztowani i przekazani do dyspozycji sędziego śledczego w Wieluniu. 


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

Dnia 13 października 1928 roku.
9613. „Marcin Biegański" —tartak parowy w osadzie Lututów, po­wiatu wieluńskiego. Istnieje od 1913 roku. Właściciel Marcin Biegański, zamieszkały w Lututowie.
9674. „Władysław Lar" —piwiarnia w Lututowie, powiatu wieluń­skiego. Istnieje od 1927 r. Właśc. Władysław Lar, zamieszkały w Lutu­towie.


Echo Tureckie 1929 nr 18

LEON KRUSZYŃSKI
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy 10
Lututów

W roku 1401 Władysław Jagiełło wyniósł do godności miasta. Osiedli tu cyganie, którzy zajmują się rolnictwem i kowalstwem.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 39a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wcią­gnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 9 stycznia 1929 roku:
dnia 15 lutego 1929 r.

10312. "Darjusz Ginter i S-ka" Młyn Motorowy w Niemojewie, gm. Klonowa, pow. sieradzkiego. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest przemiał zboża i sprzedaż wytworów zbożowych. Istn. od 14 września 1927 r. Wspólnikami są: Darjusz Ginter, zam. we wsi Niemojew, gm. Klonowa, pow. sieradzkiego, Szlama Wrocławski, Izrael Nyss, Ajzyk Erlich i Szlama Frejlich, zam. w osadzie Lututów, pow. wieluńskiego. Firma jest spółką firmową, zawiązaną na mocy aktu, zeznanego przed notarjuszem Bzowskim w Kaliszu w dniu 20 lipca 1927 r. za Nr. reper. 1647 i zawarta została na czas nieograniczony. Likwidacja następuje za wspólnem porozumieniem; gdyby porozumienia nie osiągnięto, sprawę rozstrzyga sąd polubowny. Zarząd spółki należy do wspólników Darjusza Gintera, Szlamy Wrocławskiego i Izraela Nyssa. Wszelkie zawiera­ne w imieniu spółki akty, zobowiązania, wystawiane i żyrowane weksle, wydane czeki winny być podpisywane przez wszystkich trzech zarządców pod stemplem firmy. Korespondencja bieżąca i pokwitowania z odbioru wszelkiej korespondencji przesyłek i gotówki z poczty, banków i wszel­kich instytucyj finansowych, odbiór towarów z kolei, pokwitowania z od­bioru gotówki za dostarczane towary mogą być dokonywane i podpisy­wane samodzielnie przez każdego członka zarządu również pod stemplem firmy.

Rozwój 1929 nr 272

Olbrzymi pożar miasteczka Lututowa.
Nocy wczorajszej w miasteczku Lututów wybuchł groźny pożar w zabudowaniach niejakiego Bartoszka. Nim mieszkańcy obudzeni ze snu przystąpili do akcji ratunkowej, pożar rozprzestrzenił się na dalszych kilka domów. Miejscowa straż nie mogąc własnymi siłami opanować pożaru, zaalarmowała okoliczne straże pożarne. Na miejsce pożaru w niedługim czasie zjechały straże pożarne z Kępna, Sieradza, Wieruszowa, Węglewic, Złoczewa, Sokolnik i Bełchatowa, które wspólnemi siłami przystąpiły do walki z rozszalałym żywiołem, który w międzyczasie objął 7 domów mieszkalnych. Po 8-godzinnej uciążliwej akcji ratunkowej o godzinie 9-ej rano pożar zdołano zlokalizować i przyjezdne oddziały straży wyjechały zpowrotem, pozostawiając na miejscu oddział straży lututowskiej, czuwający nad zgliszczami, by udaremnić ewentualne rozniecenie pożaru.
Pastwą płomieni padło 7 domów mieszkalnych wraz z zabudowaniami gospodarczemi. Całe miasteczko Lututów żyje w wielkim przygnębieniu i rozpaczy, bowiem 60 rodzin pozbawionych zostało dachu nad głową. Straty
spowodowane pożarem dotychczas nieokreślone, wynoszą one jednak przypuszczalnie około 100.000 złotych.
Przyczyna pożaru dotychczas nie ustalona. Śledztwo w tej sprawie prowadzi posterunek policji państwowej w Lututowie.

Łowiec Polski 1930 nr 6

P— W Mokrsku pow. Wieluński, maj. p. A. Jakowickiej odbyło się w dniach 13 i 14 stycznia polowanie w lesie i na polach. Ubito: 199 zajęcy. Królem polowania był dr. Kurnatowski z Lututowa.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 21a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 19 listopada 1929 roku.
11272. "Michalina Wesołowska", cukiernia w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Michalina Wesołowska, zam. w Lututowie.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 24a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 16 października 1929 roku
10902. "Stanisław Bienias'', handel win i wódek w Lututowie, po­wiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Stanisław Bienias, za­mieszkały w Lututowie.
10994. "Józef Rabiega", autobus pasażerski na linji Lututów — Wieluń w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Józef Rabiega, zam. w Lututowie.

11025. „Grojnem Zelkowicz", autobus pasażerski na linji Lututów — Łódź, z siedzibą w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 r. Właśc. Grojnem Zelkowicz, zam. w Lututowie.
dnia 30 października 1929 roku
11051. "Benjamin Szwarcbard", sprzedaż artykułów spożywczych i nawozów sztucznych w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Benjamin Szwarcbard, zam. w Lututowie.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 25

Wydział hipoteczny przy sądzie powiatowym w Wieluniu obwie­szcza. że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spad­kowe:
1) Josku - Izraelu czyli Ezrue Kornie, właścicielu 41/88 części nie­ruchomości, położonej w osadzie i gminie Lututów, oznaczonej rep. hip. Nr. 522; — i

Termin zamknięcia wymienionych postępowań spadkowych wyzna­czony został w kancelarii wydziału hipotecznego na dzień 29 września 1930 roku. gdzie osoby interesowane w oznaczonym wyżej terminie winny zgłaszać prawa swoje, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 40a

Do rejestru handlowego, Działu A. sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 15 lutego 1930 roku

11429. "Tauba Ickowicz", cukiernia i sprzedaż pieczywa w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Właśc. Tauba Ickowicz, zamieszkała w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 102a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 22 lipca 1930 roku
dnia 23 sierpnia 1930 roku
11561. „Młyn motorowy w Niemojowie, Darjusz Ginter i S-ka". Celem przedsiębiorstwa jest przemiał zboża i sprzedaż wytworów zbo­żowych. Siedziba spółki znajduje się w Niemojowie, gminy Klonowa, powiatu sieradzkiego. Wspólnikami są: 1) Darjusz Ginter, zamieszkały w Niemojowie, gminy Klonowa, powiatu sieradzkiego; 2) Szlama Freilich; 3) Salomon Bendet; 4) Lachman Herszlikowicz, zamieszkali w Lututowie i 5) Abram Szmulewicz, zamieszkały w Wieruszowie, powiatu wieluń­skiego. Firma jest spółką firmową, zawiązaną na mocy aktu notarjusza w Kaliszu Bzowskiego z dnia 5 maja 1930 roku za rep. Nr. 856 na czas nieograniczony. Zarządcami spółki są: wspólnicy Darjusz Ginter, Salo­mon Bendet i Szlama Freilich. Wszelkie zawierane w imieniu spółki akty, umowy, zobowiązania, wystawiane i żyrowane weksle, wydawane czeki winny być podpisywane pod stemplem firmy przez wszystkich trzech zarządców. Odbiór i pokwitowanie z odbioru korespondencji zwyczajnej, poleconej, pieniężnej, przesyłek, przekazów i gotówki z poczty, banków i wszelkich innych instytucyj i odbiór towarów z kolei, wreszcie odbiór gotówki za dostarczane towary mogą być dokonywane przez każdego za­rządcę oddzielnie za własnem pokwitowanie pod stemplem firmy.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 1a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 13 października 1930 roku.
11769. „Edward Bartoszek", sprzedaż obuwia w Lututowie, pow. wieluńskiego. Właśc. Edward Bartoszek, zam. w Lututowie.
dnia 29 października 1930 roku.
11815. „Hercke Sztajer", sklep kolonjalno-spożywczy w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Właśc. Hercke Sztajer, zam. w Lututowie.
dnia 31 października 1930 roku.
11826. „Icek Herszlikowicz", skup jajek w Lututowie, pow. wie­luńskiego. Właściciel Icek Herszlikowicz, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 5

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwie­szcza, że po niżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowa­nia spadkowe:
3) Rajzli Kuflewskiej, wierzycielce sumy 300 rubli, zabezpieczonej w dziale IV pod Nr. 4, na nieruchomości Szlamy-Chila i Lewka Sie­radzkich, położonej w os. Lututów i oznaczonej rep. hip. Nr. 518;
Termin zamknięcia wymienionych postępowań spadkowych wy­znaczony został na dzień 18 lipca 1931 roku, w kancelarji tutejszego wydziału hipotecznego, gdzie zainteresowani winni zgłaszać swoje pra­wa pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 5a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 21 listopada 1930 roku
11970. „Feliks Wesołowski", cukiernia i piwiarnia w Lututowie, po­wiatu wieluńskiego. Właśc. Feliks Wesołowski, zam. w Lututowie.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO WIELUŃSKIEGO
z dnia 17 lutego 1931 roku
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia
samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozp. Min. Spr. Wewnętrznych i Min. Spr. Wojsk. z dnia 29. VII. 1930 r., wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu wieluńskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
5. Kurnatowski Wojc., m. zam. i postoju Lututów, 1 samochód osobowy, 1 samochód ciężarowy;
25. Wyganowski Józef, m. zam. i postoju Lututów, 1 motocykl z przycz.;
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Wieluńskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia których poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(—) Kaczorowski.

Łowiec Polski 1931 nr 8

p— Dnia 7 i 8 stycznia b. r. w maj. Mokrsko, pow. Wieluń, p. A. Jakowickiej odbyło się polowanie w lesie i na polach. W 12 i 15 strzelb ubito zajęcy 317 i 1 cietrzewia. Trzej ,,królowie”, pp. Jan Kręcki, Jerzy Łopuchin i Michał Murzynowski mieli po 33 szt. Polowanie prowadził jak zazwyczaj — w tempie p. Kurnatowski z Lututowa, w czem mu dopomagał dyrektor maj. p. Lejtgeber.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 19a


Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
w dniu 20 stycznia 1931 roku
12050. "Rochma Charchot", sklep kolonjalny w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Właśc. Rochma Charchot, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 22a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
w dniu 24 lutego 1931 roku
11826. „Do rejestru firmy „Icek Herszlikowicz", skup jaj w Lututo­wie, powiatu wieluńskiego", jak następuje: „Icek Herszlikowicz" eksport jaj w Lututowie, powiatu wieluńskiego.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 36

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych.
1) Józefie Wolniewiczu, właścicielu 4 morg. z maj. Lututów, pow. wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 16 listopada 1931 roku.

W powyższym terminie osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w wydziale hipotecznym w Kaliszu, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 53a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

w dniu 9 marca 1931 roku:
12188. „Mordka Wrocławski", komunikacja autobusowa w Lutu­towie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1930 roku. Właściciel Mordka Wrocławski, zamieszkały w Lututowie.
12189. „Chaim Majorczyk", komunikacja autobusowa w Lututo­wie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1930 roku. Właściciel Chaim Majorczyk, zamieszkały w Lututowie.

 Echo Sieradzkie 1931 styczeń


 Echo Sieradzkie 1931 marzec

Niedozwolony zabieg.
Śmierć lekkomyślnej mężatki.
Zamieszkała w miasteczku Lututów 30 letnia mężatka Władysława Wyglądaczowa, żona Stanisława, nie chcąc odbyć porodu, udała się o pomoc do miejscowej akuszerki. Skutkiem dokonanego przez akuszerkę zabiegu ginekologicznego nierozważna młoda kobieta zmarła.
Policja wszczęła dochodzenie celem .....*

*nieczytelne, przypis autora bloga

 Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Gościnne występy
kasiarzy w urzędzie
gm. Lututów.
W nocy z 30 na 31 marca r. b. do urzędu gminy Lututów włamali się kasiarze, którzy za pomocą t. zw. „raka" rozpruli bok kasy opancerzonej, z której zrabowali zgórą 600 złotych w gotówce.
Zaznaczyć należy, że w przeddzień dokonanego włamania, znajdowało się w kasie gminnej 13.000 zł., zdeponowanych na krótkie przechowanie przez sekwestratora skarbowego, który na szczęście w przeddzień gotówkę zpowrotem odebrał.
Jak można wywnioskować z dokonanej „roboty" włamania dokonali „fachowcy".

Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Wybryki awanturników.
Spokój małego miasteczka Lututowa, zakłócony został przez wybryk kilku awanturników.
Napadli oni na drodze na Witaszczyka lat 16 i Brzezińskiego St. lat 20 i dotkliwie ich pobili.
Pobitych czelni napastnicy przywieźli następnie na posterunek policyjny w Lututowie. Na widok ociekających krwią wyrostków, zebrał na miejscowym rynku spory tłum chrześcijan, wyrażając swe oburzenie.
Dzięki interwencji miejscowej policji do żadnych awantur jednak nie doszło — tłum rozszedł się spokojnie.

Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Z LUTUTOWA.
Samosąd na szosie.
W ubiegłym tyg. na szosie w pobliżu Lututowa przyszło do bójki między dwoma furmanami klórzy mijając się w drodze zaczepili wozami jeden o drugiego. Furman żydowski jadąc w stronę Lututowa, po przyjeździe do miasta narobił krzyku że został napadnięty przez bandytów!
Zgrupowani wokół niego wpółwyznawcy po uzbrojeniu się w kije i kłonice wyruszyli na zaofiarowanej im przez Herszlikowicza furmance,w pogoń. Po dopędzeniu w lesie lututowskim furgonu p. Szwankowskiego przywożącego stale piwo do Lututowa rzucili się niespodziewanie na jadących: Witoszczyka lat 16 i H. Brzezińskiego lat 20 z Wielunia, których po strasznem zmasakrowaniu przywieźli do Lututowa na posterunek policji.
Ten samosąd "bojowców" żydowskich wywołał wśród mieszkańców naszego miasteczka, zrozumiałe oburzenie.
Napastnicy widząc, że wystąpienie ich może się źle skończyć dla nich samych, ulotnili się czem prędzej z Lututowa.
Policja po przeprowadzeniu dochodzenia i odebraniu kłonic od napastników sprawę o samosąd skierowała do sądu.
Lututowianin. 

 Echo Sieradzkie 1931 maj

Z LUTUTOWA.
Rozkosze bolszewickie".
W niedzielę dnia 10 maja r. b. w Lututowie odbędzie się przedstawienie zespołu pod kierownictwem znanych i cenionych artystów pp. M. i L. Jasińskich, na rzecz po zmarłych i poległych z rąk bandytów policjantach. Graną będzie krotochwila w 3-ch aktach p. t. "Rozkosze bolszewickie". Sztuka wszędzie cieszy się wielkim powodzeniem.
Nie wątpimy, że i obywatele Lututowa i jego okolicy pójdą za przykładem innych miast i poprą zarówno sztukę jak i szlachetny cel.

 Echo Sieradzkie 1931 maj

Szmul Wolman z Lututowa oskarżony o to, że w styczniu 1929 roku przerobił umowę kupna maszyny do szycia przez Józefa Białka od firmy Singer, sfałszowawszy na tejże umowie nazwisko Walerji Białek— skazany został na trzy miesiące, z zawieszeniem wykonania kary na dwa lata.

 Echo Sieradzkie 1931 czerwiec


CZERWONY KUR NA STRYCHU.
Dnia 11 czerwca rb. w Lututowie w domu przy ul. Złoczewskiej nr. 4, należącego do Piotra Mazurowskiego, wybuchł pożar na strychu domu.
Dzięki natychmiastowej akcji ratowniczej pożar nie przybrał większych rozmiarów.
Straty wynikłe z pożaru wynoszą około 5000 złotych.

 Echo Sieradzkie 1931 czerwiec

Groźny pożar.
W osadzie Lututów, w domu p. Piotra Mazurowskiego, o godz. 1 w nocy, wybuchł groźny pożar. Straż miejscowa z całą energją, rzuciła na ratunek, pomimo, że sikawki odmawiają posłuszeństwa.
Zawezwane na pomoc straże sąsiednie, (Złoczew, Klonowa) przyjechały dopiero, po zlokalizowaniu pożaru, przez miejscową straż. Jedynie zawdzięcza ....* naczelnikowi straży p. P. Mazurowskiemu, adjutantowi p. Wł. Rybce i druhom został umiejscowiony, pomimo że płonący dom, był związany z obudwu stron z drewnianemi budynkami. Kilku strażaków rannych. Straty duże 9 rodzin bez dachu nad głową.
Przyczyny pożaru nie ustalono.

*nieczytelne, przypis autora bloga


Echo Sieradzkie 1931 11 listopad

Z LUTUTOWA.
KRADZIEŻ.

W nocy 6 b. m. jacyś narazie niewykryci sprawcy, włamali się do sklepu Moszka Beserglika w Lututowie i dokonali kradzieży różnych gatunków papierosów oraz artykułów spożywczych na ogólną sumę zł. 250.


Echo Sieradzkie 1931 21 listopad

ŚMIERTELNY WYPADEK.

Sura Korn lat 18 mieszkanka Lututowa, przez nieostrożność poślizgnęła się i spadła z drugiego piętra, ponosząc śmierć na miejscu.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 18

OBWIESZCZENIE URZĘDU WOJEWÓDZKIEGO ŁÓDZKIEGO
z dnia 10. IX. 1932 r.
o uznaniu lasów za ochronne.
Na zasadzie art. 20 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24. VI. 1927 r. (Dz. U. R. P. Nr. 57, poz. 504) ogłasza się decyzję Wojewody Łódzkiego z dnia 10. IX. 1932 r. Nr. RL. II. 9/22/7 treści następującej:
Las maj. Lututów, pow. wieluńskiego, o pow. 710.60 ha w granicach zatwierdzonego w 1912 r. planu gospodarstwa leśnego oraz uzupełnienia planu, zatwierdzonego decyzją z dnia 6. X. 1931 r. Nr. 742/L/1830 — uznaje się za las ochronny.
Za Wojewodę
(—) Inż. Z. Szostak

Naczelnik Wydziału Rolnictwa.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 26a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 5 lutego 1932 r.
12675. „Tobcia Wrocławska", handel kolonjalno - spożywczy w Lututowie, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1931 r. Właścicielka Tobcia Wrocławska, zam. w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 28a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 10 grudnia 1931 r.

12421. „Macheł Korn", sprzedaż drzewa we wsi i gminie Klono­wa, powiatu sieradzkiego. Właściciel Macheł Korn, zamieszkały w Lu­tutowie.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 37

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych toczą się postępowania spadkowe:
1) Bendecie i Chanie małż. Nyss, właścicielach nieruchomości, po­łożonej w osadzie i gminie Lututów, oznaczonej Nr. 523 rep. hip.;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 8 sierpnia 1932 roku, w którym to terminie osoby intere­sowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarji wydziału hipoteczne­go, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 68

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza że na dzień 25 lutego 1933 roku, wyznaczony został termin regulacyj i zamknięć postępowań spadkowych, które otwarte zostały po niżej wy­mienionych zmarłych:
6) Wojciechu - Stanisławie i Marjannie małż. Nowakowskich, wła­ścicielach połowy nieruchomości, położonej w osadzie Lututowie, ozna­czonej Nr. 771 rep. hip.;
Osoby interesowane w oznaczonym wyżej terminie, winny zgłosić swoje prawa do spadków w kancelarji wydziału hipotecznego w Wielu­niu, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 69

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwie­szcza, że na dzień 23 listopada 1932 roku, wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipotek dla niżej wymienionych nierucho­mości:
7) nieruchomości Stanisława i Józefy małż. Karnickich, położonej w osadzie i gm. Lututów, przy ulicy Złoczewskiej, składającej się z pla­cu, ogrodu i zabudowań (Nr. 1946 rep. hip.);
Osoby interesowane w oznaczonym wyżej terminie winny zgła­szać swoje prawa w kancelarji wydziału hipotecznego w Wieluniu, pod skutkami prekluzji.

Echo Sieradzkie 1932 6 styczeń
Echo Łódzkie 1932 styczeń

Włamywacze w Banku Spółdzielczym
w Lututowie.
Wieluń, 4 stycznia. W Banku Spółdzielczym w Lututowie popełniono kradzież kilkudziesięciu weksli klientowskich oraz 400 zł. w gotówce.
Sprawcy kradzieży dostali się do lokalu bankowego zapomocą podrobionego klucza. Kradzieży dokonano w porze obiadowej w czasie nieobecności urzędników.
Powiadomiona o kradzieży policja wszczęła śledztwo.

Echo Sieradzkie 1932 17 styczeń

SKRADZIONE WEKSLE W DOLE
KLOACZNYM.

Kilkaset weksli na ogólną sumę 47.000 zł., skradzionych z Kasy Banku Spółkowego w Lututowie, znaleziono obecnie w dole kloacznym w posesji banku. Znalazcą weksli jest niejaki Goichajner.


Echo Sieradzkie 1932 8 luty

ECHA TAJEMNICZEGO ZABÓJSTWA.
Jak ustaliło dochodzenie, popełnione przed paroma dniami zabójstwo w lesie lututowskim na osobie Majorka Hola, właściciela piekarni w Lututowie nie zostało dokonane w celu rabunkowym, lecz z zemsty.
Majorek otrzymał 6 postrzałów rewolwerowych. Na podstawie znalezionych łuszczek od kul stwierdzono, że strzały były dane z dwóch rewolwerów różnych kalibrów.
Spłoszone konie nie odbiegły daleko od miejsca wypadku gdyż zaczepiły o drzewo w lesie.
Zabójcy dotychczas jeszcze nie zostali ujęci.

Echo Sieradzkie 1932 9 marzec

NIELEGALNY HANDEL SACHARYNĄ POCHODZENIA ZAGRANICZNEGO.
U podejrzanego o handel sacharyną Lapidesa Moszka z Lututowa, znaleziono podczas rewizji w jego mieszkaniu 80 gram sacharyny, pochodzenia zagranicznego.
Wołek Ring, z Lututowa przytrzymany został podczas sprzedaży sacharyny. Znaleziono przy nim 10 gr. sacharyny poch. zagr.
Wszyscy wymienieni zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej.


Echo Sieradzkie 1932 13 marzec

LUTUTOWSKI „TROCKI" ZA KRATKAMI.
W związku z dochodzeniem w sprawie dokonanej kradzieży w Banku Kupieckim w Lututowie dn. 6 III. r. b. wieczorem, zatrzymano Lajzerowicza Abrama lat 21 z Lututowa, znanego ogólnie pod pseudonimem "Trocki". Przyznał się on do kradzieży. Dokonał jej wspólnie z drugim osobnikiem, którego nazwisko trzymane jest narazie w tajemnicy.

Ponadto Lajzerowicz vel „Trocki", wyjawił, że za weksle pochodzące z kradzieży, otrzymał od Joskowicza Lajba z Lututowa — 500 zł. i towar na ubranie, z czego wynika że i Joskowicz był wtajemniczony w kradzież.

Echo Sieradzkie 1932 12 maj

"PRYMA — POMARAŃCZE" POD KLUCZEM.
Post. Pol. Państw. w Lututowie po dłuższej obserwacji przyłapał wyrafinowanego przemytnika pomarańcz Kapla Pryma z Bolesławca. Pryma przymknięto i pomarańcze też.

Echo Sieradzkie 1932 1 sierpień

Ucieczka więźnia.
Pomoc usłużnej kochanki.
Zasądzony w tych dniach przez Sąd Grodzki w Wieruszowie na półtora roku więzienia Stanisław Grzesiak przyprowadzony został po sprawie do aresztu w Lututowie skąd na drugi dzień miał być odstawiony do więzienia w Wieluniu.
W nocy udało mu się zbiec z aresztu przy pomocy swej kochanki. Za zbiegiem wszczęto pościg.

Echo Sieradzkie 1932 5 sierpień

NIE DŁUGO CIESZYŁ SIĘ WOLNOŚCIĄ.
Pisaliśmy przed kilku dniami o ucieczce więźnia* przy pomocy usłużnej kochanki.
Niedługo cieszył się on wolnością gdyż po kilku dniach został wyśledzony przez post. Łyczke który zaaresztowawszy go odstawił do więzienia w Sieradzu.
Tam już nie znajdzie usłużnej kochanki któraby mu przywróciła wolność.

*artykuł związany z Lututowem, przypis autora bloga

Echo Sieradzkie 1932 5 październik

Z LUTOWA.
Z ZAWODÓW PIŁKARSKICH.
Odbyły się zawody piłki nożnej pomiędzy drużynami "Sokół" — Wieluń — "Lututowianka" — Lututów z wynikiem 5:3 na korzyść „Sokoła".
Przed rozpoczęciem zawodów prezes miejsc. koła L. O. P. P. w Lututowie p. Czesław Raniecki z okazji rozpoczęcia „Tygodnia Związku Strzeleckiego" — wygłosił podniosłe przemówienie na temat wielkiego zwycięstwa polskich lotników w międzynarodowym meetingu lotniczym dookoła Europy i ich późniejszej tragicznej śmierci podczas lotu do Pragi.
Bardzo licznie zebrana publiczność uczciła pamięć bohaterów przestworzy ś. p. por. pilota Żwirki Fr. i ś. p. inż. Wigury St. — przez powstanie i zachowanie 2-wu minutowej ciszy, w czasie której orkiestra odegrała hymn narodowy.
O godz. 16.15 rozpoczęły się zawody piłki nożnej prowadzone w bardzo żywem tempie z niewielką przewagą lepszego technicznie „Sokoła".
Wynik 3:0 do przerwy na korzyść Sokoła zdawał się zapowiadać wysoką porażkę "Lututowianki".
Tymczasem po przerwie dzięki podyktowanym przez sędziego trzem karnym rzutom wykorzystanym pięknie przez środkowego napastnika „Lututowianka" wyrównuje, zaś "Sokół" w ostatnich 15-tu minutach podwyższa swój wynik o 2-wie bramki.
Dzięki nieugiętemu i spokojnemu sędziowaniu st. sierż. Kosmalskiego z WieIunia, gra prowadzona była b. dobrze i spokojnie, za co też po meczu zebrana publiczność urządziła sędziemu gorącą
owację.

Echo Łódzkie 1932 listopad

Eksplozja kotła w elektrowni.
Lututów w ciemnościach.
Wieluń, 6. 11. (od wł. kor.). W elektrowni osady Lututów, powiatu Wieluńskiego, wydarzył się w dniu wczorajszym tragiczny wypadek.
Mechanik elektrowni niejaki Piotr Kwasiak zajęty był ustaleniem defektu głównego kotła.
W pewnym momencie kocioł eksplodował. Kwasiak siłą wybuchu odrzucony został na odległość kilku metrów. Nieszczęśliwy mechanik pokaleczony odłamkami eksplodującego kotła, odniósł ogólne ciężkie obrażenia ciała. Ranionego w stanie beznadziejnym, przewieziono do szpitala.
W skutek eksplozji Lututów pozbawiony został światła elektrycznego, .....cjalistów* którzy zajęli się pracą nad naprawą elektrowni.

*brak tekstu, przypis autora bloga


Echo Sieradzkie 1932 10 listopad

JAK NA JEDNĄ NOC, TO WIELE.
W nocy z dnia 6-go na 7-go b. m w Lututowie i okolicy dokonano szeregu kradzieży przez dotychczas niewykrytych sprawców na szkodę.
Michaliny Szczęsnej nauczycielki zam. w Lututowie, której skradziono futro bronzowe imitacja tygrysa wart. 500 zł.(...)
Korna Alji zam. w Lututowie, któremu skradziono 8 gęsi wart. 40 zł.
St. Karpińskiego, zam. w Lututowie — skradziono 6 gęsi i 4 kury wart. 40 zł.

Policja w sprawie tej prowadzi energiczne dochodzenie.

Echo Sieradzkie 1932 26 listopad

BOGATEGO GOSPODARZA- NĘDZARZ I FAŁSZERZ.
Rodzice Jana Nolberta zam. we wsi Leliwa gm. Klonowa wyposażyli syna w 18-to morgowe gospodarstwo. Młody synalek po otrzymaniu tak znacznego gospodarstwa zaczął upijać się dość często zaglądając do kieliszka. A gdy mu gotówki zabrakło pożyczkami napełniał pugilares. Po kilku latach tak się zadłużył, że mu 18-to morgowy majątek wystawiono na licytację. Nadobny gospodarz w swych nawykach począł fałszować weksle, podrabiając [akcept] przez wypisanie nazwiska wystawcy: Łukasza Pawelca mieszkańca tejże wsi, na sumę 500 zł. i odstępując go Szmulowi Zemek zam. w Lututowie. Gdy nadszedł termin płatności weksel nie został wykupiony.
Sprawę powyższą rozpatrywał Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Sieradzu uznając Jana Nolberta winnym, skazał go na 6 miesięcy więzienia, lecz na mocy amnestji kara została mu darowana.

Echo Sieradzkie 1932 30 listopad

"10 STRZAŁÓW KU CHWALE OJCZYZNY".
Przyjmując wyzwanie p. Jana Przybylskiego z Zamościa pow. Radomszczańskiego wpłacam na rzecz Oddziału Związku Strzeleckiego gm. Naramice 1 zł. i jednocześnie wyzywam na pojedynek strzelecki pp.:
1) wójta gminy Naramice Pawła Korzeniowskiego. 2) Edwarda Kubika naucz. szkoły powszechnej w Naramicach. 3) Józefa Przybylskiego naucz. szkoły powszechnej w Górach Świątkowskich. 4) Antoniego Bryłkę obywatela z Śmiechenia. 5) Jana Czarnucha sekretarza gminy Lututów. 6) Jana Pecherzyka sekretarza gminy Skrzynno, 7) Baranowskiego Józefa sekretarza gminy Chotynin. 8) Konstantego Kika sekretarza gminy Dzietrzkowice. 9) komendanta oraz wszystkich z posterunku p. p. w Lututowie. 10) komendanta Włodarczyka oraz wszystkich z posterunku p. p. w Skomlinie, 11) Lewińskiego sekretarza gminy Skrzynki. 12) Józefa Podmskiego z-cy sekret. gm. Skrzynki. 13) Kazimierza Wieńkowskiego sekretarza magistratu m. Wieruszowa. 14) Bolesława Szukałę prac. magistr. m. Wieruszowa. 15) Antoniego Maliszewskiego sekretarza gminy Mokrsko. 16) Walentego Włodarczyka agenta pocztowego w Mokrsku. 17) Eugeniusza Ciupińskiego kupca z Mokrska, 18) Stefana Centa kier. biura próśb i podań w Bolesławcu. 19) Józefa Kosowskiego kupa z Bolesławca. 20) Stanisława Piaseckiego sekretarza gminy Praszka i 21) Franciszka Słowińskiego zastępcy sekretarza gm. Praszka.
Stanisław Adamek
Naramice, powiat wieluński.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 1

Sąd grodzki w Wieluniu, na mocy art. 94 rozporządzenia Prezy­denta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 listopada 1924 r. o prawie wekslowem, wzywa posiadacza zaginionego Józefatowi Serwacińskiemu, mieszkańcowi wsi Lututów, pow. wieluńskiego, 1 wekslu na sumę 300 złotych, wystawionego in blanco przez Józefa Wieczorka, na zlecenie Józefa Serwacińskiego, — aby zgłosił się w przeciągu 60 dni od dnia wydrukowania niniejszego ogłoszenia i okazał sądowi kwestjonowany weksel.

W razie niezgłoszenia wekslu w przeciągu powyższego terminu, sąd wyda decyzję, uznającą weksel ten za umorzony.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 26

Postępowania spadkowe.
Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że poniżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
5) Esterze Kohnowej, zmarłej w dn. 28 sierpnia 1931 r., właści­cielce 1/4 części nieruchomości położonej w os. Lututów, tejże gminy oznacz. Nr. 949 rep. hip. — i (...).

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczono na dzień 1 lipca 1933 roku, w którym to dniu osoby interesowane winne zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 34a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, Działu A,, wciągnięto następujące firmy pod Nr.:
dnia 17 listopada 1932 roku.
12872. Arje-Lajb Gottheiner — sprzedaż drzewa budowlanego w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1932 roku. Właści­ciel Arje-Lejb Gottheiner, zamieszkały w Lututowie. Właściciel fir­my zawarł z żoną swoją Brandlą Frohmanów intercyzę na mocy ak­tu notarjusza Truskowskiego w Złoczewie, z dnia 10 sierpnia 1931 roku, za Nr. rep. 499, mocą której ustalono rozdzielność wszystkich ma­jątków za wyjątkiem poślubnego, otrzymanego z dorobku, pracy, oszczędności lub zrządzenia losu.
dnia 29 grudnia 1932 roku.
12978. Józef Migdal — „Dźwignia" — sprzedaż żelaza i arty­kułów żelaznych w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1932 roku. Właściciel Józef Migdal, zamieszkały w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 38a

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, Działu A, wciągnięte zostały następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 23 lutego 1933 roku.
13110. Władysław Utratny — sklep masarski w Lututowie, po­wiatu wieluńskiego Istnieje od 1932 roku. Właściciel Władysław Utratny, zamieszkały w Lututowie.
13113. Zygmunt Dziubiński — autobus półciężarowy w Lututo­wie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1931 roku. Właściciel Zyg­munt Dziubiński, zamieszkały w Lututowie.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 48

Postępowania spadkowe.
Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
3) Icku - Godlu Kornie, Rózi Elkanowej i Pinkusie Elkanie. współ­właścicielach nieruchomości położonej w Lututowie i oznaczonej Nr. 527 rep. hip.;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 20 grudnia 1933 roku w kancelarji wydziału hipo­tecznego, w którym to dniu osoby interesowane winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 72a

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, działu A, wciągnięte zostały następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 27 marca 1933 roku.
13193. Józefa Kostowska, restauracja w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1932 roku. Właścicielka Józefa Kostowska, zam tamże.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 86a

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, Działu B, pod Nr. rejestru 335, wciągnięty został w dniu 21 marca 1933 roku wpis treści następującej:
Lututowianka-Pinkus Lewkowicz i S-ka — spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Lututowie, powiatu wieluńskiego. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie sklepu kolonjalnego-spożywczego. Kapitał zakładowy wynosi 3.000 złotych, podzielony jest na 30 udzia­łów po 100 złotych każdy i został całkowicie wpłacony. Zarząd spół­ki stanowią wszyscy wspólnicy, a tymi są: Pinkus Lewkowicz, Jakub- Majer Ajzner i Izrael Szczekacz w osadzie Lututów, powiatu wieluń­skiego zamieszkali. Wszystkie zobowiązania spółki, jako to: umowy, weksle, obligi, przekazy, czeki, żyra, cesje, pełnomocnictwa, kontrakty i t. p. winny być podpisywane przez wspólnika Ajznera i jednego z po­zostałych wspólników pod pieczątką firmową spółki; każdy wspólnik pojedyńczo mocen jest w imieniu spółki podpisywać zwykłą korespon­dencję, odbierać listy polecone, wartościowe i pieniężne, przesyłki, za­liczenia i przekazy pieniężne, towary, należności od dłużników, doku­menty urzędowe i inne, prowadzić sprawy spółki w sądach i urzędach. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością zawiązaną na mocy aktu notarjusza w Wieluniu, Różyckiego, z dnia 21 grudnia 1932 roku za Nr. rep. 3130 i zawarta została na rok jeden, licząc od dnia 1 stycznia 1933 roku z tem warunkiem, że jeżeli przynajmniej na trzy miesiące przed upływem tego terminu żaden ze wspólników nie zawiadomi no­tarialnie pozostałych wspólników o swym zamierza rozwiązania spółki, to spółka uważana będzie za przedłużoną milcząco na następny rok i tak dalej z roku na rok. 

Echo Sieradzkie 1933 27 styczeń

ZAWIESZENIE WÓJTA.
W tych dniach zawieszony został przez Starostwo w czynnościach służbowych za popełnione nadużycia wójt gm. Lututów Fr. Francuz.

Echo Sieradzkie 1933 27 styczeń

PRZYSIĘGA SOŁTYSÓW.
Inspektor samorządowy p. Radomyski odebrał od 26 nowych sołtysów gminy Lututów, powiatu wieluńskiego zbiorową przysięgę służbową. Przysięga odbyła się w lokalu Urzędu Gminy.

Echo Sieradzkie 1933 12 marzec

DESZCZ KAR - ZA NIELEGALNE POSIADANIE BRONI...
Starostwo wieluńskie w drodze administracyjnej — za nielegalne posiadanie broni skazało: na konfiskatę tejże i naboi, areszt i karę pieniężną — następujące osoby:
(...) Litmanowicz Szlama z Lututowa na 150 zł. grzywny.(...)

Echo Sieradzkie 1933 31 marzec

WYPADEK PRZY PRACY.
Ramski Józef lat 23 w czasie pracy w tartaku w Lututowie uległ złamaniu lewej ręki.
Ramski przewieziony został do szpitala w Wieluniu na kuracje.

Echo Sieradzkie 1933 16 kwiecień

Zapowiedź
Podaje się do ogólnej wiadomości, że:
1. owdowiały - mechanik Marcin Biegański zamieszkały w Lututowie pow. Wieluń, syn zmarłych robotnika Piotra Biegańskiego ostatnio zamieszkałego w Sokolnikach, pow. Wieluń i jego żony Juljanny z domu Przybyłów ostatnio zamieszkałej w Skrzynnie pow. Wieluń.
2. owdowiała Stanisława Szalewska z domu Janowiak zamieszkała w Bydgoszczy, Różana 22, córka zmarłych szewca Michała Janowiaka i jego żony Konstancji z domu Ulatowska, ostatnio zamieszkałych w Jaraczewie, chcą zawrzeć związek małżeński.
Bydgoszcz, dnia 10 kwietnia 1933 r.
Urzędnik stanu cywilnego w zastępstwie
(Podpis nieczytelny)

Echo Sieradzkie 1933 13 lipiec

ZABAWA Z "CZYSTĄ"...
...I TEMPERAMENTEM.
W czasie zabawy w Lututowie, gdzie bawiono się b. ochoczo i z temperamentem — wybuchła bójka.
Jeden z bawiących się posiadający w sobie za dużo "temperamentu" i czystej — chcąc sobie ulżyć „wyrżnął" — Gasztycha Juljana lat 20 zam. w Niemojewie, do którego czuł żal... — niemiłem jak to zwykle bywa przy „kielonku", a jakieś innem tempem narzędziem.
"Poczęstowany" w ten sposób Gasztych — stracił chwilowo przytomność odzyskując ją .... w szpitalu W. W. Św. w Wieluniu — gdzie przewieziony został na kurację.

Echo Sieradzkie 1933 31 lipiec

I TO SIĘ NAZYWA BOJKOT?!...
Jak sprzedaje się towary przemycane?
W tych dniach funkc. Str. Gran. zauważyli w Wieluniu na ul. Kaliskiej — swego starego znajomego Berka Got[...]era z Lututowa.
Podążając w ślad za nim zauważyli, że wszedł on — oglądając się podejrzliwie — do herbaciarni swego współwyznawcy Szajkiewicza. — po chwili udali się za nim funkc. Str. Gran. którzy wchodząc zauważyli Got[...]era trzymającego sporą paczkę i usiłującego na ich widok — „odważnie" dać „drapaka".
Przeszkodzili mu jednak w tym "szlachetnym" zamiarze — prosząc go, aby chwilkę spoczął, a oni — ot tak dla formalności sprawdzą zawartość paczki...
[...] fakt, że Beruś sobie „spocznie", [...] w paczce znaleziono aż 50 sztuk łańcuchów rowerowych pochodzenia niemieckiego, które skonfiskowano.
Nie od rzeczy będzie w tem miejscu zaznaczyć, że przemycane towary są sprzedawane — jako legalnie sprowadzone w sklepach.
Jeśli w czasie przeprowadzonej rewizji znajdzie się towar poch. zagr. właściciel tegoż musi posiadać nań rachunki firm która towar ten za odpowiedniem cłem do Polski mu przysłała.
Otóż właściciele niektórych interesów n. p. — z częściami rowerowemi sprowadzili sobie wówczas gdy jeszcze nie myślano o bojkocie towarów niemieckich — 10 par łańcuchów rowerowych. Sprzedał z nich 3, zostało mu 7, które to 7 stale ma na składzie, — uzupełniając sprzedane przemycanemi, a w razie rewizji jest w porządku, gdyż ponad 10 sztuk (tyle na ile ma legalny rachunek) w sklepie, ani też w domu— nie przechowuje.
Fakt powyższy stwierdza raz jeszcze jak wygląda ten "energicznie" prowadzony bojkot żydowski towarów
niemieckich.

Echo Łódzkie 1933 lipiec

Wieluń. 31 lipca. (odwłk.) W dniu wczorajszym w godz. wieczornych miasteczko Lututów i okolice w pow. wieluńskim nawiedziła silna burza z gradem wielkości kurzego jaja wagi około 10 dkg., która trwała około 10 minut.
W mieście uległo wybiciu około 300 szyb okjennych.
Grad podziurawił również wiekszą ilość dachów.
W okolicy na przestrzeni kilku kilometrów zniszczony został owies i kapusta, które ucierpiały najwięcej od gradu.
Straty poważne.
Prócz nabicia „guzów", na głowach uciekających wśród mieszkańców poważniejszych wypadków nie było.

Echo Sieradzkie 1933 2 sierpień

Wielka burza w okolicach Wielunia.
Grad wielkości kurzego jaja
wybił 300 szyb i podziurawił dachy.
Wieluń, 1 sierpnia. W godz. wieczornych miasteczko Lututów i okolice w pow. wieluńskim nawiedziła silna burza z gradem wielkości kurzego jaja wagi około 10 dkg., która trwała około 10 minut.
W mieście uległo wybiciu około 300 szyb okiennych. Grad podziurawił również większą ilość dachów.
W okolicy na przestrzeni kilku kilometrów zniszczony został owies i kapusta, które ucierpiały najwięcej od gradu.
Straty poważne.

Prócz nabicia „guzów", na głowach uciekających wśród mieszkańców poważniejszych wypadków nie było.

Echo Sieradzkie 1933 26 sierpień

Z MECZU „LUTUTOWIANKA" —
"REZERWA" — WIELUŃ.
W niedzielę dnia 20 b. m w Lututowie odbyły się zawody piłkarskie między tamtejszą drużyną piłkarską "Lututowianką" a nowo powstałą drużyną "Rezerwy" z Wielunia, której wynik 1:0 uzyskał młody zespół "Rezerwy".
Za nieporozumienie jakie zostało wywołane w czasie gry przez sędziego — przybył w tych dniach do Wielunia kier. "Lututowianki" przeprosił kier. "Rezerwy" przyznając słuszne zwycięstwo tejże drużyny.

Echo Sieradzkie 1933 4 wrzesień

POŻAR.
Na szkodę Zakroty Józefa w Lututowie spłonął dom mieszkalny i obora wartości 3 000 zł.
Przyczyna pożaru narazie nieustalona.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XII. Obszar gminy wiejskiej Lututów dzieli się na gromady:
11. Os. Lututów, obejmującą: zaśc. Babieniec, os. Lututów.
12. Lututów-Poduch. I, obejmującą: Lututów-Poduch. I, Lututów-Poduch. II, folw. Stefanówek.
13. Lututów-Dominium, obejmującą: Lututów-Dominium.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Echo Sieradzkie 1933 22 październik

ODPOWIEDZI OD REDAKCJI.
Panu M. K. w Lututowie. Wszelkie wiadomości z życia organizacyj społecznych zamieszczamy bezpłatnie.
Co zaś do tych wystąpień żydowskich, to jest to nie nowiną.
Może kiedyś będziemy mieli innych żydów. Ma Pan zupełną słuszność, pisząc, że musimy się wiecznie uczyć od żydów. Tak, żydzi nas dobrze znają - tylko my ich nie staramy się poznać.
Porównanie księdza i rabina jest pod tym względem zupełnie słuszne.

Prosimy niech Pan odwiedzi kiedy nasza redakcję to pomówimy więcej. Za słowa uznania i zachęty b. dziękujemy.

Echo Sieradzkie 1933 4 listopad

ZNÓW KRADZIEŻ ROWERU.
Na szkodę Freimana Icka Wolfa z Lututowa skradziono pozostawiany na noc w szopie rower męski w dobrym stanie wartości około 70 zł.
Charakterystycznem jest to, że z szopy prócz roweru nic nie zabrano mimo że znajdowały się tam przedmioty większej wartości niż skradziony rower, świadczy to o tem, że złodziejem był tylko "specjalista" od rowerów.

Echo Sieradzkie 1933 17 listopad

KTO ZABIŁ STAN. JARUGĘ POZOSTAJE NADAL TAJEMNICĄ.
Stanisław Jaruga zam. we wsi Inczew gm Bartochów na zmierzchu 30 sierpnia udał się do stogu po słomę oddalonego około 300 met. od zagrody.
Po kilkunastu minutach auto prowadzone przez szofera Władysława Bogaczyka. należące do dra Kurnatowskiego, dóbr Lututów, w którym siedział Kurnatowski, jadąc z Kalisza po drodze wstąpił po swą żonę, która bawiła w maj. Inczew u państwa Walewskich. Po zabraniu pań, zauważył przy drodze leżącego nieznanego mężczyznę. Przybyli zawiadomieni chłopi rozpoznali w leżącym Stan. Jarugę.
Jaruga, który dawał słabe oznaki życia został przeniesiony do izby, gdzie natychmiast zmarł nie odzyskawszy przytomności.
Po zaalarmowaniu posterunku w Warcie, wyruszył natychmiast na dochodzeniu komendant posterunku Zamoroko. Po dłuższem prowadzeniu dochodzenia został zatrzymany Wacław
Kwiatkowski ze wsi Zawady, który jak zostało ustalone przejeżdżając wówczas rowerem nożem w serce pozbawił życia Jarugę. Zostało również stwierdzone że przedtem kilka razy oskarżony odgrażał się Jarudze spowodu odebrania mu rewolweru i oddania policji.
Sprawę powyższą rozpatrywał Sąd Okręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Sieradzu.
Na rozprawie oskarżony nie przyznał się do winy, twierdząc, że tegoż wieczora tą drogę nie jechał a okólną; również i część świadków twierdziła, że jechał tą drogą.
Na przewodzie sądowym zostało stwierdzone, że latem b. r. oskarżony z Rossoszycy strzelił 6 razy do kaprala wojsk polskich niejakiego Ubycha i ostatnim strzałem zranił rękę. Ponieważ kapral nie meldował policji, więc dochodzenia prowadzonego nie było.
Obecnie, po zebraniu danych, odesłano akta do Warszawy w celu przesłuchania poszkodowanego i skierowania sprawy do Sądu.
Sąd po zbadaniu świadków i mowie prokuratora, wydał wyrok uniewinniający.
A zatem, powstaje pytanie: "Kto zabił Stanisława Jarugę?"

Echo Łódzkie 1933 grudzień

Pierwszy sołtys
z doktoratem.
Wieluń, 9 grudnia. (Od wł. kor.)
W czasie obecnych wyborów do rad gromadzkich i na sołtysów w kolonji Lututów — Dominium wybrany został na sołtysa dr. W. Kurnatowski ziemianin.
Jest to pierwszy tego rodzaju wybór nietylko w powiecie, ale nawet całej Polsce.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1933 16 grudzień

ŚMIAŁE WŁAMANIE DO URZĘDU GMINNEGO W LUTUTOWIE.
W tych dniach dokonano niezwykle śmiałego włamania do urzędu gminnego w Lututowie.
Niewykryci sprawcy skradli: — na szkodę Czernucha Jana zam. w Lututowie 1 kożuch długi, pokryty bronzowym materiałem z kołnierzem karakułowym oraz podszyty przez dubliny czarne z paskiem dookoła. — Na szkodę Kubackiego Aleksandra mieszkańca Lututowa jeden kożuch (tu....*) oraz jedną jesionkę koloru siwego na szkodę Nowakowskiego Br. również mieszkańca Lututowa.
Sprawcy, którzy włamania tego dokonali w nocy — spłoszeni prawdopodobnie przez kogoś — prócz tej "ciepłej" garderoby nic więcej nie zrabowawszy — zbiegli.
Wartość skradzionej garderoby obliczają poszkodowani na kilkaset złotych.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1933 28 grudzień

KRADZIEŻ ROWERU.
Ostrożność przy kupnie...
Na szkodę Ruska Jakuba zam. w Lututowie-skradziono jeden rower wartości 80* zł.
Pożądanem byłoby, aby kupujący rowery żądali od sprzedających dowodów rejestracji roweru oraz notowali sobie nazwisko sprzedającego z dowodu osobistego.
Ostrożność ta jest w obecnym czasie b. pożądana, gdyż trafiały się już wypadki, że ktoś kupiwszy rower od nieznanego sobie osobnika-kupił rower kradziony i wplątał się w b. niemiłe komplikacje oraz konfiskatę drogo czasem zapłaconego towaru.

*nieczytelne, przypis autora bloga


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1933 30 grudzień

Z LUTUTOWA.
Piętnaście lat Gospodarki Samorządowej Polskiej,
Miasteczko nasze — Lututów — tak jak i wiele innych w czasie 15-to letniej gospodarki samorządowej polskiej zyskało wiele na wyglądzie.
Cały szereg ulic i placów tonących dawniej w błocie obecnie zostało pięknie wybrukowane.
Targowica lututowska słynna niegdyś z cuchnących wyziewów i błota, jest obecnie wzorowo wybrukowana i ogrodzona żelazo - betonowym materiałem.
Oprócz bruków i uporządkowaniu jezdni i chodników miasto nasze zyskało gmach Straży Pożarnej, w którym na dość obszernych salach odbywać się mogą wszelkie zebrania i przedstawienia — czego dotychczas z braku odpowiedniego locum nie było.
Urząd Gminny mieszczący sie dawniej w wynajętym budynku posiada obecnie własny gmach, w którym znajduje się świetlica strzelecka i Biuro B. B. W. R.
Zwiększyła sie również liczba wszelkich organizacyj i stowarzyszeń. Lututów posiada: — pięknie rozwijający się Związek Rezerwistów, Związek Strzelecki i P. W., Straż Pożarną, Związek Młodzieży P., Stow. Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Cechy rzemieślnicze i wiele innych.
Trzeba również zaznaczyć, że oświata nie stoi u nas wtyle i dumni być możemy, że posiadamy 7-mio oddz. Szkołę Powszechną, około której duże zasługi położył obecny kier. p. Cichecki Kazimierz, z którego również inicjatywy wybudowano dwie szkoły, mianowicie w Dobrosławiu i Chojnach.
W miejscowościach gdzie szkoły znajdują się w budynkach wynajętych — przeprowadzono remonty doprowadzając do stanu jaknajlepszego.
Dotychczasowe drogi i mosty które pozostawiały wiele do życzenia przyprowadzono do należytego stanu — reperując je i zakładając nowe mosty których wiele z drewnianych zmieniono na betonowe.
Lututowianin.


Zorza (Zorza, Wieniec i Pszczółka) 1934 nr 12

ODPOWIEDZI REDAKCJI I ADMINISTRACJI.
(PORADY PRAWNE).
2 . P . Józefowi Wyganowskiemu, Lutytów. Zapytuje Pan jaką wartość przedstawiają rublowe obligacje Skarbu Polskiego z r. 1918 na sumę 4.000 rubli oraz kiedy upłynął czas ich wymiany na pożyczkę konwersyjnją. Wartość tych obligacji wynosi obecnie niespełna 1 grosz, gdyż w przeliczeniu uwzględnia się 1 rubel = 2,16 marki: 1.800 .000 zaś marek = 1 zł. Czas zaś wymiany obligacyj minął z dn. 31 stycznia 1925 roku.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 53


Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, działu A, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 26 marca 1934 r.:
13318. „Abram Szylit" — piwiarnia i cukiernia, detaliczna sprze­daż piwa, napojów chłodzących, herbaty, kawy i t. p. w Lutowie, pow. wieluński. Firma istnieje od kwietnia 1933 r. Właściciel firmy Abram Szylit, zam. tamże.
dnia 30 kwietnia 1934 roku.
13331, „Sklep masarski", Ignacy Fita w Lututowie. Istnieje od 1932 r. Właściciel firmy Ignacy Fita, zamieszkały w Lututowie, pow. wieluńskiego.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 70

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z dnia 4 sierpnia 1934 r. zostało wdrożone po­stępowanie o uznanie za zmarłego Władysława Domagalskiego, syna Michała i Jadwigi z Zeźnickich, urodzonego dnia 5 czerwca 1886 roku w Lututowie, pow. wieluńskiego, wobec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6-cio miesięcznym od dnia wydrukowania niniejszego zgło­sił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie, po upływie tego terminu zo­stanie przez sąd uznany za zmarłego; wzywa się wszystkich, którzy by wiedzieli o życiu lub śmierci Władysława Domagalskiego, aby o zna­nych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Władysław Domagalski był stałym mieszkańcem Lututowa, pow. wieluńskiego. (Nr. sprawy Co. 708/33).

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 87

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu, obwieszcza, że po niżej wymienionych osobach otwarte zostały postępowania spad­kowe:
3) Danielu-Henochu Elkonie, zmarłym 15 maja 1934 r., współ­właścicielu nieruchomości położonej w osadzie i gm. Lututów, oznaczo­nej Nr. 527 rep. hip.;
11) Józefie Kowalczyku, zmarłym 11 kwietnia 1933 r., właścicie­lu połowy nieruchomości położonej w os. i gm. Lututów, oznaczonej Nr. 771 rep. hip.
Termin zamknięcia wymienionych wyżej postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 4 maja 1935 roku w kancelarji wydziału hipotecznego i w tym terminie osoby interesowane winne zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 4 styczeń

ZAMACH SAMOBÓJCZY.
Mieszkaniec Lututowa Antoni Tartyński lat 21 będąc nieuleczalnym kaleką usiłował odebrać sobie życie przez poderżnięcie gardła.
Tartyński zaraz po dokonaniu zamachu samobójczego przewieziony został do szpitala w Wieluniu, gdzie po dokonanych zabiegach chirurgicznych jest na drodze do wyzdrowienia.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 4 kwiecień

KONIEC „WYSTĘPÓW" DWÓCH WARSZAWIAKÓW.
Przytrzymanie „brylanciarzy" na jarmarku.
W związku z dokonanym oszustwem na terenie Wielunia na osobie Gatka — któremu jak pisaliśmy swego czasu dwaj sprytni oszuści sprzedali rzekomo brylantowe kolczyki za które oddał gotówkę otrzymaną ze sprzedaży krów. — Energiczne śledztwo w celu ujęcia oszustów trwało do tego czasu i dało wreszcie pożądane rezultaty.
W dniu 29 marca na odbywającym się jarmarku w Lututowie — powinęła sie noga „brylanciarzom", gdyż zostali przez policję aresztowani w chwili, gdy chcieli dokonać nowego oszustwa.
Obaj osobnicy warszawiacy — dobrze znani policji stołecznej i przez nią poszukiwani — czując, że warszawska staje im się zbyt ciasną puścili się na gościnne występy po Polsce — czyniąc nowe przestępstwa.
Narazie ze względów na dobro sprawy nazwiska owych "brylanciarzy" trzymane są w tajemnicy.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 21 kwiecień

KRADZIEŻ ROWERU.
Na szkodę Fr. Serwacińskiego w Lututowie z zamkniętego warsztatu rzeźniczego skradziono rower męski w dobrym stanie wart. 50 zł.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 29 czerwiec

ZBIÓRKA NA KOLONJE DLA DZIECI POLSKICH Z NIEMIEC
postępuje powoli. W okresie od 14. do 23. VI. b. r. przybyły następujące ofiary:
Zarząd Gminy Dzierzkowice 46.92 zł., Polski Czerwony Krzyż w Wieluniu 40 zł., P. Oner S. z Kożnicy Grabowskiej 30 zł., Gmina Kamionka 25.50 zł., P. Jacuńska z Mierzyc 20 zł., P. Łubieńska Aleksandra p. Naramice 20 zł., Gmina Wydrzyn 11 zł., Pani Kobylańska z Pytnówka 10 zł., P. Insp. Skupiński 10 zł., P. Insp. Berger 10 zł., P. Rejent Różycki 10 zł., p. Świderski 10 zł., P. Rawicki Czesław z Lututowa 5 zł., Inż. Żarnecki 2 zł., P. Mosz K. 50 kg. mąki, P. Ciemniewski z Świątkowic 60 kg. mąki, Gmina Skomlin 150 kg. żyta, 50 kg. pszenicy i 5 zł., P. Jakowich z Mokrska 300 kg. ziemniaków.
Składając najserdeczniejsze podziękowanie P. T. Ofiarodawcom, Komitet apeluje do społeczeństwa o przyspieszenie deklaracji i wpłat.
Pierwsza partja t. j. 40 dzieci przyjeżdża 3 lipca b. r.
Przy tej sposobności nie można pominąć refleksji.
W godnej najwyższego uznania ofiarności społecznej są i drobne cienie. Nikt nie może dać ponad możność, nie uprawia się karoty, jednak 50 gr. złożone przez majętnego obywatela miejskiego, właściciela placówki przemysłowej dobrze prosperującej, budzi conajmniej zdziwienie.
A już niezrozumiałym faktem jest nieprzyjęcie listu od Komitetu przez osobę stojącą wysoko w hierarchji społecznej w swej parafji.
Jednak te drobne cienie podkreślają tem wyraźniej dobrą wolę i ofiarność ogółu społeczeństwa.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 27 lipiec

Kontrabanda przeznaczona dla Lututowa w rękach policji..
Jeszcze o żydowskim bojkocie towarów niemieckich
Poniżej podajemy jeszcze jeden obrazek, jak to wygląda bojkot towarów niemieckich przeprowadzany przez żydów w naszym powiecie.
W czasie patrolowania okolicy funkcjonariusze post. P. P. Lututów zatrzymali jadącego furmanką zawodowego furmana Herszla Moszka Świderskiego z Lututowa, który na widok policji ogromnie się „speszył".
Miał do tego powód, gdyż po dokonaniu rewizji wozu znaleziono około 1.000 sztuk nożyczek różnego gatunku pochodzenia niemieckiego, około 250 sztuk noży i scyzoryków kieszonkowych, 24 sztuki brzytew, 3 klg. sacharyny oraz 2 słoje, kremu białego przeznaczonego prawdopodobnie dla lututowskich cyrulików.
Dla kogo przeznaczona była cała ta kontrabanda, pisać nie potrzebujemy lecz, że nie dla polskich firm, których w Lututowie jest tak mało — to pewne.
Cały transport, który „morze przepłynął, a w porcie utonął" powędrował wraz z pechowym Mośkiem (znanym przemytnikiem) do komory Celnej w Praszce.
Ciekawe co na to powiedzą te różne utworzone komitety żydowskie, przeprowadzające bojkot towarów niemieckich!...

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 27

Wydział hipoteczny w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
1) Jakóbie-Mośku i Esterze małżonkach Skórka, właścicielach nie­ruchomości położonej w osadzie i gm. Lututów, powiatu wieluńskiego, oznaczonej Nr. 544 rep. hip.;

Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 5 października 1935 r. w kancelarji wydziału hi­potecznego w Wieluniu, w którym to dniu osoby zainteresowane winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 52

Wydział hipoteczny w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
3) Nuchemie Halterze, zmarłym w dniu 29 stycznia 1935 roku, właścicielu 1/4 części nieruchomości położonej w osadzie i gm. Lutu­tów i oznaczonej Nr. Z. 276 rep. hip.
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 31 grudnia 1935 roku w kancelarji wydziału hipo­tecznego w Wieluniu, w którym to dniu osoby zainteresowane winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 69

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwie­szcza, że po niżej wymienionych osobach otwarte zostały postępowania spadkowe:
1) Szlamie - Hillerze Sieradzkim, zmarłym w dniu 8 stycznia 1935 roku, właścicielu niepodzielnej połowy nieruchomości położonej w osa­dzie i gminie Lututów i oznaczonej Nr. Z. 245 rep. hip.

Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 1 marca 1936 roku, w którym to terminie osoby interesowane winne zgłosić swoje prawa w kancelarji tutejszego wy­działu hipotecznego, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 71

Wydział hipoteczny w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
2) Alje-Jakóbie Zalcmanie, zmarłym w dniu 17 września 1932 ro­ku, właścicielu niepodzielnej połowy nieruchomości, położonej w osadzie i gminie Lututów, oznaczonej Nr. Z. 259 rep. hip.;

Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 6 grudnia 1935 roku w kancelarji wydziału hipo­tecznego w Wieluniu, w którym to dniu, osoby zainteresowane, winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 87

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że na dzień 2 lutego 1936 roku wyznaczony został termin pierwiast­kowych regulacyj hipotek dla niżej wymienionych nieruchomości:
2) placu z domem mieszkalnym, zawierającego powierzchni 1080 metr. kw., położonego w osadzie Lututów, przy ul. Złoczewskiej pod Nr. 15 i należącego do Kazimierza i Reginy małż. Cicheckich (ks. hip. Nr. Z. 289 r. h.).
Osoby interesowane w oznaczonym wyżej terminie, winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji, w kancelarji wydziału hipotecz­nego w Wieluniu.

Echo Łódzkie 1935 wrzesień

Śmiertelny cios kamieniem w głowę
TRAGICZNY POWRÓT OD NARZECZONEJ
WIELUŃ. 2.9. Przywieziony został do szpitala w Wieluniu mieszkaniec Lutowa Kaczmarek Bol. lat 21, który wracając wieczorem od narzeczonej ugodzony został tak silnie kamieniem w głowę, że upadł na ziemię bez przytomności.
Kaczmarek, który padł prawdopodobnie ofiarą bezstjalskiej zemsty zmarł nieodzyskawszy przytomności.
Przeprowadzona w szpitalu sekcja wykazała pęknięcie czaszki.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 16

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, po niżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowania spad­kowe:
1) Marjem-Krajndli Zalcmanowej, zmarłej w dniu 22 październi­ka 1935 r., właścicielce połowy nieruchomości, położonej w osadzie Lu­tutów, tejże gminy, oznaczonej Nr. Z. 259 rep. hip.;
4) Zułka Abramowiczu, właścicielu niepodzielnej połowy nierucho­mości, położonej w osadzie i gm. Lututów, oznaczonej Nr. Z. 244, rep. hip., zmarłym w dniu 16 marca 1920 r.;
Termin zamknięcia postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 27 sierpnia 1936 r.

Osoby interesowane w oznaczonym wyżej terminie, winne zgłosić swoje prawa w kancelarji wydziału hipotecznego, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 35

Wydział hipoteczny w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
2) Michale Tyszkiewiczu, zmarłym w dniu 2 lutego 1936 roku. współwłaścicielu nieruchomości położonej w osadzie i gminie Lututów, oznaczonej Nr. Z. 252 rep. hip.;
Termin zamknięcia powyższych postępowań spadkowych wyzna­czony został na dzień 9 listopada 1936 roku w kancelarji wydziału hipo­tecznego w Wieluniu, w którym to dniu, osoby zainteresowane, winne zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.

Gazeta Świąteczna 1936 nr 2884

Spalił się żywcem 82-letni starzec, Władysław Galiński, w Lututowie pod Wieluniem. Spiąć na stercie, zaprószył tam ogień i sam w nim zginął. Gdy pożar ugaszono, znaleziono już tylko zwęglone ciało.

Echo Łódzkie 1936 styczeń

Pożar pałacu w Lututowie
TRAGICZNE PRASOWANIE BIELIZNY.
WIELUŃ 24.1. W pałacu majątku Lututów należącym do W. Kurnatowskiego wybuchł gwałtowny pożar, który nieomal doszczętnie zniszczył całkowite urządzenie pałacu.
Dzięki natychmiastowej akcji ratunkowej miejscowego oddziału Ochot. Str. Poż., pod kier. Wł. Rybki wicekomendanta oraz innych przybyłych oddziałów Str. Poż. — ogień został umiejscowiony.
W czasie akcji ratowniczej wydarzyło się klika nieszczęśliwych wypadków. Między innemi doznał ciężkich obrażeń strażak Fita Stanisław z Lututowa, którego przewieziono do szpitala W. W. św w Wieluniu.
Przyczyna powstania pożaru prawdopodobnie zaprószenie ognia w czasie prasowania bielizny. Straty znaczne.

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 54

Wydział Hipoteczny przy Sądzie Grodzkim w Wieluniu obwie­szcza, że po niżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowa­nia spadkowe:
4) Gitli Frejlichowej, zmarłej w dniu 30 października 1909 roku i Moszku - Abramie Frejlichu, zmarłym w dniu 6 czerwca 1933 roku, właścicielach nieruchomości, położonej w Lututowie i oznaczonej nr Z. 265 rep. hip.;

Termin zamknięcia wymienionych postępowań spadkowych wy­znaczony został na dzień 10 stycznia 1938 roku w kancelarii tutejszego Wydziału Hipotecznego i w tym terminie osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 63/37.

 Orędownik 1937 nr. 60

Żydofil. Z chwilą, kiedy masy bezrobotnych chrześcijan kołaczą o pracę, kiedy Żydzi - fabrykanci wydalają z pracy setki Polaków, to właściciel młyna w Lutowie p. dziedzic Kurnatowski zatrudnia Żyda Lipmanowicza W. w charakterze kierownika personelu i administracji. Tak samo cały personel nietylko młyna, ale i całego dworu, idąc śladami swego chlebodawcy zaopatruje się w towary wszelkiego rodzaju Żydów.. Wstyd!


Łódzki Dziennik Urzędowy 1938 nr 8

OGŁOSZENIE ZARZĄDU GMINNEGO W LUTUTOWIE
z dnia 5 kwietnia 1938 roku.
Na zasadzie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o organizacji i ustaleniu statutów gminnych kas wiejskich pożyczkowo-oszczędnościowych z dnia 30 grudnia 1924 r. (Dz. U. R. P. Nr. 118, poz. 1069) i Rozp. Ministra Spraw Wewnętrznych, wydanego w porozumieniu z Ministerstwem Skarbu z dnia 13 marca 1925 r. o statucie normalnych gminnych kas pożyczkowo- oszczędnościowych (Dz. Ust. R. P. Nr. 35/1925, poz. 239) została założona gminna kasa pożyczkowo-oszczędnościowa z siedzibą w Lututowie. Kapitał zakładowy kasy ustalono w sumie 2000 złotych. Kasa może zaciągać zobowiązania do 10-krotnej wysokości kapitału zakładowego i zasobowego kasy.
Wójt gminy Lututów:

(—) L. Serweciński.

Echo Łódzkie 1938 sierpień

SZPITAL BEZ LEKARZA-CHIRURGA
Płochliwy wierzchowiec
przyczyną wypadku samochodowego.
WIELUŃ, 5. 8. — W tych dniach na szosie tuż za osadą Lututów pow. wieluńskiego — miał miejsce tragiczny wypadek samochodowy, którego ofiarą padł 53-letni Bolesław Szczepaniak, kierowca samochodu ciężarowego z firmy „Browar Danielewicza" w Sieradzu.
Szczepaniak, któremu w podróży towarzyszyła córka jego Helena pragnąca użyć przejażdżki samochodem — po złożeniu transportu piwa w Lututowie wracał do domu. — Tuż za Lututowem samochód mijał jadącego konno rządcę maj. Lututów, którego koń w chwili wymijania spłoszył się wpadając nieomal wraz z jeźdźcem pod samochód.
Kierowca samochodu Szczepaniak, pragnąc jeszcze w ostatniej chwili ratować jeźdźca i konia co mu się w zupełności udało skręcił raptownie w bok, przy czym samochód wpadł do rowu ulegając b. poważnemu uszkodzeniu, grzebiąc pod swymi szczątkami ofiarnego kierowcę oraz jego córkę.
Nieszczęśliwym pośpieszyli natychmiast z pomocą przypadkowi przechodnie wydobywając ciężko pokaleczonego Szczepaniaka. który między innymi doznał b. niebezpiecznych obrażeń brzucha oraz przebicia — prawdopodobnie stłuczoną szybą — wnętrzności.
Córka nieszczęśliwego kierowcy wyszła z wypadku szczęśliwym trafem z nieznacznymi okaleczeniami rąk.
Oboje rannych przewieziono natychmiast taksówką do szpitala w Sieradzu, gdzie jak się okazało według orzeczeń tamtejszego lekarza potrzebne było natychmiastowe operowanie Szczepaniaka, którego niestety nie miał kto dokonać.
Dziwnym się wydaje polecenie tamtejszego doktora, który miast sprowadzić telefonicznie lekarza - chirurga do tak poważnie chorego — kazał przewozić go taksówką do szpitala W. W. Św. w Wieluniu narażając na liczne wstrząsy na blisko 50 km wyboistej szosie.
Stan Szczepaniaka, którego mimo późnych godzin nocnych natychmiast operowano — jest na razie bardzo groźny.  

Echo Łódzkie 1938 sierpień

Spóźniona pomoc chirurgiczna
przyczyną śmierci rannego szofera
WIELUŃ, 10. 8. — Jak już podawaliśmy na szosie około os. Lututów miał miejsce wypadek samochodowy, którego ofiarą padł 53-letni Bolesław Szczepaniak, kierowca samochodowy z firmy browaru Danielewicza w Sieradzu.
Szczepaniak, który w czasie wypadku doznał ogólnych potłuczeń oraz komplikacyjnych wewnętrznych obrażeń przewieziony był z początku do szpitala sieradzkiego, gdzie na skutek braku lekarza chirurga nie udzielono mu należytej pomocy, przewożąc następnie rozklekotaną taksówką do Wielunia. — Podróż ta opóźniająca niezbędny zabieg chirurgiczny o blisko 5 godzin okazała się zabójczą dla rannego Szczepaniaka, którego mimo poddaniu w szpitalu W. W. Św. w Wieluniu natychmiastowej operacji — nie zdołano utrzymać już przy życiu.
Zmarły osierocił żonę i kilkoro dzieci.

Echo Łódzkie 1938 grudzień

Wójt uprawiał potajemny ubój
SENSACJA LUTUTOWIAN.
LUTUTÓW, 16. XII. L. Serweciński z zawodu rzeźnik, obecnie wójt w Lututowie, od 12-tu lat prowadzi rzekomo pierwszorzędny sklep wędliniarski.
Przez 12 lat Serweciński był pod obserwacją miejscowej policji, bowiem podejrzany był o potajemny ubój.
Dopiero ostatnio o godzinie 16-ej miejscowy lekarz wet. J. Ogniewski mając niezbity poufny wywiad, że Serweciński potajemnie bije, udał się w asyście 2 policjantów na obejście Serwecińskiego i tam w rupieciarni, znalazł 3 połówki mięsa wieprzowego, częściowo zanieczyszczonego, oraz jedną połówkę już poćwiartowaną i leżącą w wannie w warsztacie.
Mięso to w ilości 166 kg. zakwestionowano i przekazano do rzeźni, celem poddania urzędowemu badaniu.
Następnie mięso to z polecenia starosty powiatowego w Wieluniu zostało sprzedane w rzeźni, ubogiej ludności.
W ostatniej chwili dowiadujemy się, że starosta powiatowy, zawiesił w urzędow. wójta Serwecińskiego.

Echo Łódzkie 1938 grudzień

Pałac wartości 300.000 zł
spłonął doszczętnie. —
WIELUŃ. 21. 12. — W godzinach wieczornych w luksusowo urządzonym pałacu W. Kurnatowskiego, w dominium Lututów, powiatu wieluńskiego, wybuchł groźny pożar.
Ogień, zauważony zbyt późno, rozszerzał się z błyskawiczną szybkością. Wysiłki służby dworskiej oraz trzech oddziałów straży pożarnej, utrudnione brakiem wody i silnym mrozem, okazały się bezowocne. Pałac, z którego zdołano wynieść część mebli i urządzeń, spłonął doszczętnie.
Jak ustalono, pożar wybuchł na skutek wadliwej budowy komina. Straty wynoszą około 300.000 złotych.

Echo Łódzkie 1938 grudzień

TANIA" PODRÓŻ KRAWCA
Dwie katastrofy samochodowe
WIELUŃ, 28.12. — Na szosie pod Lututowem k. Wielunia, miała miejsce kraksa samochodu ciężarowego należącego do Dziubińskiego z Lututowa.
Kierowca samochodu (żyd, którego nazwisko nie jest nam na razie wiadome) straciwszy panowanie nad kierownicą wpadł do rowu. Znajdujące się przy szoferze osoby wyszły z wypadku z lekkimi obrażeniami cielesnymi.
Gorzej natomiast wyszedł z wypadku „nielegalny" pasażer 22-letni Abram Szlamkowicz, krawiec z Lututowa, który znajdując się wewnątrz auta wśród różnych skrzyń i paczek z towarami, doznał groźnych okaleczeń głowy, twarzy i rąk od walących się nań ciężkich skrzyń.
Jak zwykle bywa w takich wypadkach w pierwszej chwili zapomniano zupełnie o „nielegalnym" pasażerze znajdującym się wewnątrz wywróconego samochodu i dopiero po dłuższej chwili wydobyto go nieprzytomnego z bólu spod stosu skrzyń i paczek obficie zbroczonych krwią.
Szlamkowicza umieszczono w szpitalu wieluńskim.

 Orędownik 1938 nr. 293

Spłonął zabytkowy pałac
Łódź, 21. 12. — W maj. Lututów własność Władysława Kurnatowskiego od wadliwego komina powstał pożar, który zniszczył wielki zabytkowy pałac dworski, oraz znajdujące się w nim urządzenie, wyrządzając strat na 300 tyś. zł.
Dzięki akcji ratunkowej ocalone zostały budynki gospodarcze i mieszkalne służby dworskiej.

Obwieszczenia Publiczne 1939 nr 33

Wydział Hipoteczny, przy Sądzie Grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
6) Marcinie Faltyńskim, zmarłym 19 paź­dziernika 1917 r., właścicielu nieruchomości po­łożonej w osadzie i gminie Lututów, oznaczonej nr Z. 263 rep. hip.
Termin regulacyj wymienionych postępo­wań spadkowych wyznaczony został na dzień 26 października 1939 roku w kancelarii Wy­działu Hipotecznego w Wieluniu, gdzie osoby interesowane winny zgłaszać swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 26/39.

Obwieszczenia Publiczne 1939 nr 58

Wydział Hipoteczny, przy Sądzie Grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienio­nych zmarłych otwarte zostały postępowania spadkowe:
1) Chaimie - Wolfie Erlichu, właścicielu niepodzielnej połowy nieruchomości położonej w osadzie i gminie Lututów i oznaczonej nr Z. 267 rep. hip.;

Termin zamknięcia wymienionych tu postę­powań spadkowych wyznaczony został na dzień 25 stycznia 1940 roku, w kancelarii Wydziału Hipotecznego w Wieluniu, gdzie osoby intere­sowane, w oznaczonym terminie, winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji. 36/39.

Echo Łódzkie 1939 czerwiec

Kowal-włamywacz z Lututowa
skazany na rok więzienia.
WIELUŃ, 13. 6. — W ub. miesiącu władze bezpieczeństwa zaalarmowane zostały usiłowaniem dokonania kradzieży w żydowskim Banku Spółdz. w Lututowie koło Wielunia.
Policja prowadząc w tej sprawie energiczne dochodzenie wpadła na trop i ujęła sprawcę nieudanego włamania, którym okazał się mieszkaniec Lututowa 32-letni Leon Cieśla, z zawodu kowal.
W czasie przeprowadzania rewizji w mieszkaniu Cieśli policja dokonała sensacyjnego odkrycia, znajdując precyzyjnie wykonane foremki służące do odlewu 20-groszowych monet — co wskazywało, że pomysłowy kowal trudnił się również ,,fabrykacją" falsyfikatów.
Za usiłowanie dokonania włamania do banku Cieśla skazany został przez Sąd Grodzki w Wieruszowie na 1 rok więzienia. Sprawą zaś „fabrykacji" monet zajęła się również policja prowadząc szczegółowe dochodzenie.

Dziennik Łódzki 1947 nr 221

Likwidacja band
"Kuli" i „Murata" w woj. łódzkim
W lipcu 1947 r. władze bezpieczeństwa prowadząc nieustępliwą walkę z niedobitkami bandyckiego podziemia, grasującego jeszcze jako kilkuosobowe bandy rabunkowe na terenach pow. Sieradz i Wieluń, zlikwidowały:
w powiecie Sieradz
30-tu osobową grupę podległą bandycie ps. „Kula". Część członków tej grupy brała czynny udział w napadach rabunkowych na spółdzielnie i osoby prywatne. Ostatnim wyczynem członków w. w. bandy był rabunek dokonany w dniu 6.7. 47 r. na urzędniku gminnym w Paprotni, pow. Łask ob. Śledzińskim, któremu zrabowano: garnitury, kupony materiału, zegarek, pieniądze. Po aresztowaniu bandytów część zrabowanych rzeczy została zwrócona właścicielowi. Wśród aresztowanych członków bandy znajduje się m. inn. nieujawniony członek byłej organizacji "KWP— Warszyca" Serwaciński Hieronim, u którego m. inn. znaleziono 1 automat, 1 pistolet, 2 granaty oraz 6 paczek trytolu. W. w. polecił bandzie zamordować sekretarza koła PPR w Burzeninie ob. Stępnia Stanisława, zabitego dnia 4,6.47 r.
W powiecie Wieluń aresztowano 4 członków bandy Małolepszego ps. „Murat". Wśród aresztowanych znajduje się członek bandy Adamczyk Józef uczestnik napadu na wieś Lututów, gdzie w dniu 22.8.46 r. obrabowano tamtejszą kasę gromadzką, Urząd Gminny oraz spółdzielnię "Jedność". Ostatnim wyczynem Adamczyka i towarzyszy był napad rabunkowy na samochód wiozący transport śledzi z Łodzi do Wrocławia w dn. 7.7.47 r. Drugi aresztowany z powyższej grupy członek bandy gajowy Sułat, był właścicielem meliny i punktu kontaktowego bandy.
Wszyscy wyżej wymienieni staną wkrótce przed Woj. Sądem Rejonowym w Łodzi, który rozpatrzy sprawę w trybie doraźnym.

Dziennik Łódzki 1951 nr 260

Już w dniu otwarcia
wielkich magazynów w Wieluniu
chłopi z okolicznych gmin
przywieźli zboże
W dniu 29 września br. w Wieluniu oddane zostały do użytku dwa wielkie magazyny zbożowe. Na uroczystość otwarcia magazynów przybyli m. in. przedstawiciele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Ministerstwa Budownictwa Miast i Osiedli, państwowej Komisji Planowania Gospodarczego, Polskich Zakładów Zbożowych, Związków Zawodowych oraz robotnicy, technicy i inżynierowie z budowy, młodzież szkolna, społeczeństwo m. Wielunia i chłopi z okolicznych wsi.
Radośnie przeżywali robotnicy, technicy i inżynierowie dzień oddania do użytku magazynów. Dzięki ogromnemu wysiłkowi załogi Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego, magazyny zbożowe wybudowane zostały w ciągu 40 dni i oddane do użytku przedterminowo.
Przyczynili się do tego liczni przodownicy pracy jak: ob. Rychter, murarz, wyrabiający 250 proc. normy, ob. Kowalski, robotnik 300 proc. normy, ob. Barcikowski 300 proc., dzienny robotnik 60-letni ob. Antoni Bil, racjonalizator ob. Tęcza i wielu innych.
Dzięki ich ofiarnej pracy magazyny wybudowane zostały w tak szybkim tempie.
Przemawiający w czasie uroczystości przewodniczący PRN. przewodn. Okr. Rady Zw. Zawodowych, nacz. dyr. Polskich Zakł. Zbożowych i przedstawiciel ministerstwa podkreślili niezwykły wysiłek załogi, która potrafiła tak dzielnie wywiązać się ze swego zadania.
Już w dniu otwarcia magazynów, wczesnym rankiem chłopi z okolicznych wsi złożyli w nich przeszło 20 ton zboża.
Pierwsze manifestacyjnie odstawiły zboże gromady: Urbanica i Gromadzice.
Powiat wieluński wysunął się na pierwsze miejsce w planowym skupie zboża w woj. łódzkim,
W sierpniu pow. wieluński odstawił zboże w 162 proc., a za wrzesień do 27 w 103 proc.
Przodującą gminą w pow. wieluńskim jest gm. Kamionka, która w sierpniu i wrześniu wykonała plan skupu zboża w 150 proc., zaś gmina Lututów wykonałjuż roczny plan w 107 proc.

Na zakończenie uroczystości otwarcia magazynów odbyły się występy artystyczne łódzkiego zespołu „Artos".

Dziennik Łódzki 1964 nr 32

Powiat wieluński w planach br
Projekt planu gospodarczego powiatu wieluńskiego na rok 1964 przewiduje m. in. zalesienie 339 ha gruntów stałych i nieużytków.
W ramach planowanych inwestycji przewidziana jest w Wieluniu budowa Technikum Ekonomicznego, oczyszczalni ścieków, budowa urządzeń wodociągowych, budowa bloków przy ulicy Okólnej. Ponadto przewidziano budowę bloku w Lututowie, budowę szkół Tysiąclecia w Skrzynnie i Krzyworzece. Powstanie też punkt skupu warzyw i owoców Spółdzielni Ogrodniczej, magazyn hurtowy i mieszalnia pasz PZGS. Te dwa obiekty inwestycyjne są najbardziej pożądane.
Budownictwo indywidualne szacuje się w br. na sumę 80 mln zł. W ramach tej kwoty wybudowanych zostanie 400 budynków mieszkalnych, co znacznie poprawi sytuację mieszkaniową w powiecie.
Tegoroczny plan gospodarczy powiatu przewiduje duży wzrost produkcji i mechanizacji rolnej.
S. M.

Dziennik Łódzki 1967 nr 175

Kronika wypadków.
Stanisław Z. z Lututowa popełnił samobójstwo, skacząc do studni.

Dziennik Łódzki 1971 nr 207

W Lututowie pow. Wieluń kierowca "Warszawy" Henryk B. potrącił wyjeżdżającego z bocznej drogi rowerzystę Wawrzyńca G. Rowerzysta w szpitalu.

Dziennik Łódzki 1974 nr 153

Godz. 9.30 Lututów, pow. Wieluń. Niewłaściwie wyprzedzał Kierowca „Syreny" IT 8850. Lucjan T. jadący z przeciwka "Jelcz", aby uniknąć zderzenia zjechał do rowu, wywracając się wraz z przyczepą. Ranny pomocnik kierowcy "..Jelcza" Edward K., przebywa w szpitalu w Wieluniu. Straty 80 tys. zł.

Dziennik Łódzki 1974 nr 221

W Lututowie pow. Wieluń jadąc motocyklem "MZ" Janusz W. w czasie wyprzedzania spowodował zdarzenie z „Moskwiczem". W wyniku zderzenia pasażerka motocykla Małgorzata W. doznała poważnych urazów i przebywa w szpitalu.

Dziennik Łódzki 1975 nr 79

Schwytano sprawcę napadu
na Urząd Pocztowy koło Lututowa
W wyniku błyskawicznej akcji pościgowej zorganizowanej przez jednostki MO w woj. łódzkim schwytano groźnego bandytę, który dokonał napadu rabunkowego na jeden z urzędów pocztowych koło Lututowa. Po sterroryzowaniu pracownicy placówki pocztowej zabrał on pieniądze i usiłował zbiec. Po zaalarmowaniu o napadzie Posterunku
MO w Lututowie natychmiast wszczęto poszukiwania niebezpiecznego przestępcy. Zatrzymano go wkrótce w Wieluniu, na przystanku PKS, gdzie wmieszany w tłum pasażerów zamierzał uciec odjeżdżającym za dwie minuty autobusem.
Sprawca napadu na placówkę pocztową został zatrzymany w areszcie. Jest nim młody człowiek spoza terenu naszego województwa. O szczegółach milicyjnej akcji pościgowej, która zakończyła się pełnym sukcesem wkrótce poinformujemy. Dziś w Komendzie Wojewódzkiej MO w Łodzi odbędzie się konferencja prasowa na ten temat.

Dziennik Łódzki 1975 nr 83

W maju-początek budowy przydrożnych zajazdów
SOPLICA
DWOREK
BORYNA
BARTEK
Przy rozbudowie sieci drogowej, usługowe obiekty przydrożne, zaprojektowane z myślą o wygodzie podróżujących stają się nieodzowne. My — mieszkańcy monotonnych nowych osiedli, bloków — pudełek, chętnie oglądamy co innego, przynajmniej przy okazji wyjazdów. Stąd z przyjemnością pisaliśmy w listopadzie o zaprojektowaniu przez "Miastoprojekt Łódź-Województwo" zestawu zajazdów o niewspółczesnej architekturze, nawiązującej w swoim wystroju do naszych tradycji budownictwa wiejskiego.

Architekci zaproponowali do wyboru 10 zajazdów. Specjalnie powołana komisja wybrała spośród nich — cztery o nazwach: Soplica, (proj. mgr inż. arch. J. Mirowskiego), Dworek (mgr inż J. Michałowicz), Boryna (mgr inż. W. Marchwicki), Bartek (mgr inż. arch. T. Bańkowski). Te cztery zajazdy będą wznoszone przy trasach: Warszawa — Piotrków — Katowice, Łódź — Łowicz — Warszawa, Łódź — Sieradz — Wrocław, Piotrków — Radomsko — Katowice. „Soplicę" zostaną wybudowane w Ostrowach (pow. Kutno), Pajęcznie i Kolumnie. „Dworki" w Emilii kolo Zgierza, Łowiczu, Osjakowie, Stawiszczach i Wojszycach, „Boryny" w Piotrkowie i Rogowie koło Koluszek. „Bartki" w Lututowie, Skierniewicach, Tumidaju, Stobiecku, Malince koło Zgierza, Sulejowie, Ozorkowie i Głownie. Oczywiście jeśli piszemy: Łowicz, czy Piotrków, nie mamy na myśli centrum miasta, ale raczej jakąś podmiejską ładną lokalizację (polana, wzgórze, nad rzeką itp.).
Każdy z zajazdów — to restauracja plus kilka pokoi gościnnych (od 25 do 50 miejsc noclegowych, w zależności od typu).
Dziwi nas, że komisja wybrała tylko cztery spośród 10 projektów. Nie wytypowano np. bardzo udanego naszym zdaniem zajazdu „U Macieja" (proj. mgr inż. arch. S. Lubiński). Z drugiej strony, czy rzeczywiście istnieje konieczność powielania „Bartka" aż w 8 miejscowościach?

Dokumentacja będzie ukończona do 15 kwietnia. Budować będą swoimi brygadami PZGS. Zajazdy wzniesie się z cegły, kamienia i drewna. Pokryte one będą gontem, blachą lub dachówką. Budowa ma zacząć się w maju. Do końca roku obiekty, a przynajmniej ich większość powinny być wzniesione w stanie surowym, po to, by zimę i wiosnę poświęcić na ich wykończenie.
W sezonie letnim w przyszłym roku, przydrożne zajazdy zaczną już przyjmować gości.

Na rysunkach: zajazd „Boryna", przewidziany do budowy i „U Macieja" — na razie do budowy niewytypowany. AP

Dziennik Łódzki 1975 nr 277

Bronisław Bera
naczelnik gminy Lututów woj. sieradzkie
Cztery lata temu określiliśmy strategię gospodarowania zmierzającą do dynamicznego rozwoju naszej socjalistycznej ojczyzny i do odczuwalnej poprawy sytuacji materialnej społeczeństwa, strategię ujętą w lapidarnym haśle: "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej". Jest to strategia bliska każdemu człowiekowi dla każdego zrozumiała, łącząca troskę o rozwój kraju z troską o systematyczną poprawę bytowych, socjalnych i kulturalnych warunków życia ludzi pracy. Tak ujęte zadania społeczno-gospodarcze zostały przez społeczeństwo uznane za swoje i w pełni poparte. Ta powszechna akceptacja celów i zadań polityki partii i państwa wyzwoliła wielkie rezerwy aktywności społecznej i produkcyjne, była czynnikiem mobilizującym do podejmowania i realizacji coraz to nowych, większych, ambitniejszych zadań.
Organizatorem wysiłku rolników i całej społeczności wiejskiej, ogniwem decydującym o wynikach pracy, o rozwoju rolnictwa i społecznych przeobrażeniach wsi jest gmina. Gmina stała się jednostką, która może w pełni rozwiązywać problemy swojego terenu i coraz lepiej to robi. Gminy wyposażono w szerokie uprawnienia i kompetencje.
Można stwierdzić, że gmina jako podstawowa jednostka władzy politycznej i administracyjnej wykazała już wielkie możliwości skupiania aktywu i mieszkańców wokół realizacji węzłowych zadań dotyczących wsi i rolnictwa. Jednak umocnienie gminy, jako w pełni samodzielnego organu, wymagać będzie nadal dużo uwagi organizacji partyjnych i władz administracyjnych. Odczuwa się m. in. brak wyspecjalizowanych kadr.
Nasze wyniki i doświadczenia, atmosfera panująca w społeczeństwie potwierdza to, co wszyscy odczuwamy. Partia wierzy rolnikom, a rolnicy partii. To właśnie wzajemne zaufanie jest kluczem do dalszych sukcesów, do intensyfikacji naszego rolnictwa.

Na Sieradzkich Szlakach 1996/1



1 komentarz:

  1. Dziękuję i równocześnie zamieszczam przesłaną mi uwagę do tekstu o Lututowie z Wikipedii:

    Dzień dobry Państwu,

    chciałabym zwrócić uwagę, że na stronie http://sieradzkiewsie.blogspot.com/2013/04/lututow.html dot. Kurnatowskich jest bład.
    Otóż majątek Lututów w wianie wniosła MARIA (1888-1966) z Taczanowskich WOCIECHOWI Kurnatowskiemu (1889-1953).

    Maria Taczanowska była córką Zygmunta Emanuela Ludwika Taczanowskiego (1839-1909) i Franciszki Krzymuskiej (ok. 1840-1937).
    Zygmunt był synem Leona Taczanowskiego (ok. 1810-1879).
    Leon Taczanowski był właścicielem Lututowa przynajmniej od 1848 roku i kupił go od Alojzego Prospera Biernackiego h. Poraj (1778-1854).


    Wydaje się, iż błędny jest również inicjał "J," w zdaniu:
    Wówczas J. Kurnatowski rozpoczął budowę pałacu, który się zachował.

    Pozdrawiam
    Sława Gucia

    OdpowiedzUsuń