-->

czwartek, 25 kwietnia 2013

Godynice

Taryfa Podymnego 1775 r.
Godyniec, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność królewska, 76 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Godynice krol. att Godynic, parafia godynice, dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: -.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Godynice, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Godynice, własność rządowa. Ilość domów 71, ludność 531, odległość od miasta obwodowego 3.

Słownik Geograficzny:  
Godynice,  wś, pow. sieradzki, gm. i par. Godynice, dawniej należała do starostwa klonowskiego, odległa od Sieradz wiorst 21, rozległa mr. 1845, z tego gruntów do probostwa należących mr. 6; reszta mr. 1839 w posiadaniu włościan; ludności 575 wyzn. rz. kat. W r. 1827 było ludności dusz 531. Szkoła elementarna na 80 uczniów. Na gruntach tej wsi znajdują ślady starożytnych cmentarzysk, dotąd nie badanych. Wieś ta dawniej należała do par. Brzeźno. R. 1602 Marcin Biskupski podkomorzy łęczycki, dziedzic przyległej włości Starce, wybudował tu kaplicę drew. pod tytułem św. Marcina i św Zofii, którą Maciej Pstrokoński bp. przemyski konsekrował roku 1603. Bardzo rozległa parafia Brzeźno otrzymała kościół filialny, do którego niektóre wioski przyłączone zostały. W tym samym czasie w dziewięciu wsiach, które należały do tego kościoła (Godynice, Wólka, Czartoryja, Żarnów, Starce, Robuszów, Zwierzyniec, Łagiewniki, Grójec mały) liczyło się parafian dorosłych 1000 i 4 żydów. Obecnie kościół w dość smutnym znajduje się stanie, gdyż zgniły z powodu starości grozi upadkiem. Dziś par. G. liczy dusz 2420. Gmina G. w okręgu sądu gminnego Brąszewice, należy do dwóch parafij: Godynice i Wojków, znajduje się w zachodniej części powiatu, graniczy na północ z gminą Gruszczyce, na wschód z gminą Brzeźno, na południe z gminą Klonowa, na zachód z częścią powiatu kaliskiego i gminy Klonowa, składa się z następujących wsi i osad: Brąszewice, osady Budy, wsi Bukowskie, Ciągnisz, Ciołki, osady Ciupki, wsi Czartoryja, Gałki, Godynice, Grabostaw, osady Jonczyk, wsi Kamieniki, Karsznica, Kosatka, Kurpie, Lesiaki, Lipki, osad Lisy, Łyszczarz, Macheta, wsi Narty, osad Orły, Pasie, Pędziwiatr, wsi Pipie, Pluty, Podawacz, Pokrzywniak, Salamony, Sokolenie, Sowiaki, Sowizdrzał I, Sowizdrzał II, osady Sral, wsi Szcześ, Szymaszki, Tomczyki, Trzcinka, Wirtelaki, Wiry, Wojtyszki, Wólka, Zadębienice, Złote, Żarnów, Żóraw. Urząd wójta gminy znajduje się we wsi Czartoryja, odległej od Sieradza wiorst 21, od Łodzi w. 77. Wszystkie powyższe wsie i osady należały dawniej do starostwa klonowskiego. Ogólna rozległość mr. 16011, mianowicie: grunta orne mr. 6648; lasów rządowych mr. 4916, donacyjnych 776, razem 5692; ogrodów 300, pastwisk i łąk 2140, pod zabudowaniami 400, pod wodami 181, pod drogami 200, nieużytków 450. Całkowita przestrzeń gminy, z wyłączeniem lasów rządowych i donacyjnych 5692 mr., pozostaje w posiadaniu włościan; własności większych (dworów) w całej gminie nie ma; grunta po większej części piaszczyste, nieurodzajne, z tego powodu produkcya nędzna, chów inwentarza mały, zakładów przemysłowych żadnych nie masz, prócz młynów i wiatraków. Ludność ogólna wynosi: katolików męż. 1924, kob. 2124, ewangel. męż. 5, kob. 4; razem 4057. Zajęcie ludności wyłącznie rolnicze. Z przyczyny złych i nieurodzajnych gruntów, braku zakładów przemysłowych, trudnej kommunikacyi, a głównie z powodu braku oświaty, ludność, nie mając innego zarobkowania jak tylko przy rolnictwie, prowadzonem na zasadach pierwotnych, znajduje się w stanie ubogim. Kościół znajduje się jeden w G., szkoły dwie we wsi Brąszewicach i G. Ż

Spis 1925:
Godynice, wś, pow. sieradzki, gm. Godynice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 117. Ludność ogółem: 762. Mężczyzn 390, kobiet 372. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 762. Podało narodowość: polską 762. 

Wikipedia:
Godynice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Brąszewice. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Dawniej wieś królewska należąca do parafii w Brzeżniu aż do 1602 r. kiedy to Marceli Biskupski, podkomorzy łęczycki, dziedzic wsi Starce wystawił kościół drewniany. Wg "Liber beneficiorum..." Jana Łaskiego (Gniezno 1880 r., t.I, s. 420) prebendarza tego kościoła uposażono połową włóki roli i 1000 zł zapisanych przez Krzysztofa Biskupskiego, a zabezpieczonych na dobrach Starce w 1641 r. i dziesięcinami z kilku wsi. Obecny kościół św.św. Marcina i Zofii jest murowany, neogotycki. W ołtarzu bocznym jest obraz MB z Dzieciątkiem zapewne z XVII w. Chrzcielnica, krucyfiks i ławka kolatorska - barokowe. Dwa krzyże procesyjne - rokokowe. Kielich z 1 poł. XVII w.

1992 r.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1622

A.D. 1622, 30 listopada w dzień św. Andrzeja, ochrzczony został syn Wielmożnego Pana Jana z Rudnik Biskupskiego i Anny z Wisziny, prawowitych małżonków, któremu zostały nadane imiona Krzysztof Marcin. Rodzicami zaś chrzestnymi byli Wielmożny Pan Marek Radoszewski podkomorzy wieluński i Wielmożna Pani Zofia ze Stram?

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1624

A.D. 1624, 5 stycznia. Ja, Jan Małogosek, ochrzciłem córkę Wielmożnego Pana Jana Biskupskiego z Rudnik i Anny z Wyszyny, prawowitych małżonków, której imię Dorota.Rodzicami zaś chrzestnymi byli Wielmożny Pan Krzysztof Grodzicki i Szlachetna Pani N.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1625

Rok jak wyżej, dnia zaś 27 lipca. Szlachetny Kacper Święcicki i Regina Leska zawarli w obliczu kościoła zgodnie ze starymi zwyczajami, poprzedziwszy zapowiedziami, nie znajdując przeszkód przez Wielebnego Aleksego gwardiana błako?, związek małżeński. Świadkowie Urodzony Pan Krzysztof Grudzierzki i Urodzony Stanisław Rogoziński i wielu innych.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1625

Rok od narodzenia Chrystusa 1625, dnia zaś 3 września.
Ja, ojciec Leonard, kapłan kaliski, profesor zakonu Braci Mniejszych Regularnych Serafitów sw. Franciszka, ochrzciłem syna Marcina Wielmożnego Pana Jana Biskupskiego z Rudnik, dworzanina JKM i Wielmożnej Pani Anny Grudzieckiej z Wyszyny. Rodzice chrzestni Wielebny Jan Ma? obecnie zarządca godynicki i Szlachetna Regina Leska.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1628

Styczeń
Ja, Jan z Małog?, [ochrzciłem] Joannę córkę Wielmożnego Pana Jana Biskupskiego z Rudnik, dworzanina JKM i Wielmożnej Pani Anny Grudzieckiej z Wyszyny. Rodzice chrzestni Wielmożny Pan Andrzej Grudziecki z Wyszyny i Jadwiga Grudziecka.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1628

Wrzesień
Ja, Jan z Małogo? zarządca ?, ochrzciłem Jana, syna nieżyjącego Wielmożnego Pana Jana Biskupskiego z Rudnik i Wielmożnej Pani Anny Grudzieckiej z Wyszyny. Rodzice chrzestni Urbański i Wielmożna Krystyna Grudziecka.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1633

Wrzesień
22 tego samego miesiąca, ten sam, jak wyżej, ochrzciłem dziecko zrodzone z Jakuba komornika i Krystyny, małżonków z młyna Brąszewice parafii godynickiej, któremu nadałem imię Maciej. Rodzicami chrzestnymi byli Szlachetny Jan syn Szlachetnego Alberta Skrzyńskiego kierownika szkoły godynickiej i Anna Grzanczyna małżonka Alberta Grzanki z miejscowej parafii Godynice.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1633


Październik
11 października, ten sam, jak wyżej, ochrzciłem dziecko zrodzone z Jakuba Mikuły i Elżbiety kowalownej, małżonków miejscowej parafii godynickiej, któremu nadałem imię Jadwiga. Rodzicami chrzestnymi byli Szlachetny Albert kierownik szkoły godynickiej syn ? Jakuba Skrzyńskiego i Ewa Grzebcowa małżonka Marcina Grabca z miejscowej parafii Godynice.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1634


Kwiecień
21 tego samego. Ja, ten sam, jak wyżej, ochrzciłem dziecko zrodzone z Pawła kowala z Łagiewnik i Doroty Brocharzownej córki Tomasza owczarza z Łagiewnik parafii godnickiej, któremu nadałem imię Franciszek z Pauli. Rodzicami chrzestnymi byli Stanisław Kłosek z Łagiewnik i Szlachetna Apolonia prawowita małżonka Alberta Skrzyńskiego kierownika szkoły godynickiej, oboje z parafii godynickiej.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1658


A.D. 1658, dnia 15 stycznia. Ja, brat Bernard Smoleński z zakonu Braci Mniejszych ? konwentu złoczewskiego, ochrzciłem dziecko dnia , jak wyżej z Wielmożnych i Urodzonych małżonków Jana Zdieszka z Ostrowa trybuna wieluńskiego i Wielmożnej Zofii z Tarnówki Tarnowskiej z parafii wukowie?, któremu nadałem imię Teresa. Rodzicami chrzestnymi byli Przewielebny Tomasz Kibichowicz zarządca godynicki i Wielmożna i Urodzona Marianna Zdzieszkówna córka wyżej ? Wielmożnego i Urodzonego Pana Zdzieszka z Ostrowa ? kanonik Bartłomiej Rowiński proboszcz gomoliński.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1722

A.D. 1722, dnia 25 maja, Przewielebny Józef Sawicz kanonik grab? i ?, błogosławił małżeństwo osób Urodzonego Pana Jana Mycielskiego z Urodzoną panną Katarzyną Wężykowną, za pozwoleniem i w obecności Przewielebnego Tomasza Bieniedowicza dożywotniego zarządcy godynickiego, w obliczu kościoła godynickiego, pomijając zapowiedzi na mocy indultu, nie znajdując żadnych kanonicznych przeszkód. Asystujący świadkowie Urodzony Pan Jan Morawski, Urodzony Pan Stanisław Ordęga, Urodzony Pan Stefan? S?ni?i, Urodzony Pan Jan Skrzyński, Urodzony Pan Andrzej Wężyk, Urodzony Pan Konstanty Kąsinowski, Urodzony Pan Mikołaj Korzenicki, Urodzony Pan Stefan Wężyk i inni Wielmożni i Urodzeni wiarygodni.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1751

Ten sam, jak wyżej, roku, jak wyżej, dnia 29 stycznia, błogosławiłem małżeństwo Urodzonych Jana Czartkowskiego z Urodzoną panną Ludwiką Otocką, poprzedziwszy trzema zapowiedziami, w obecności świadków Urodzonego Pana Macieja Wężyka, N. Tymienieckiego i N. Żelisławskiego i Urodzonego Pana Marcina Wężyka i innych wiarygodnych.

Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1758

Brąszewice dwór
Roku, jak wyżej, dnia 6 kwietnia, Przewielebny ojciec Stanisław Pieczątkiewicz, obecnie kaznodzieja złoczowski z zakonu Braci Mniejszych Obserwantów, ochrzcił imieniem Franciszka, córkę Wielmożnego i Urodzonego Pana Michała Laskowskiego i Antoniny z Chlebowskich Laskowskiej, prawowitych małżonków. Córki tej rodzicami chrzestnymi byli po pierwsze Jaśnie Wielmożna i Urodzona Pani Magdalena z Dzierzbickich Wężykowa, dziedziczka w Starcach i Przewielebny Jan Stanislaw Helmicht kapłan godynicki. Z drugiej strony rodzicami chrzestnymi byli Wielmożna i Urodzona Pani Ewa z Chlebowskich Jaraczewska i Jaśnie Wielmożny i Urodzony Pan Kazimierz Wężyk łowczyc dobrzyński.

Lustracja 1789 r.

Wieś Godenice do Klonowy należne

W tej wsi żadnego folwarku ani dworskiego nie masz, tylko gościeniec, do którego wchodząc do sieni drzwi z tarcic na biegonach drewnianych, zaporą zamykane. Z sieni na prawą udawszy się rękę izba, do tej drzwi z tarcic na biegonach z klamką drewnianą, piec prosty, komin i kominek proste, sufit z dylów, ściany popróchniałe, okna 2, jedno większe, drugie mniejsze, drzwi na biegonach bez zamknięcia, w komorze drzwi na tył wychodząc na zaporę zamykane. Od dołu dranicami, od wierzchu snopkami poszyte. Do tego gościńca stajnia częścią dranicami, częścią snopkami poszyta.
Kościół parochialny z drzewa kostkowego wystawiony, stary, w przyciesiach i ścianach nadwerężony, gontami poszyty.

Osiadłość wsi Godenic

Piotr Pacha, Andrzey Czapnik, Balcer Liwek, Roch Lisek, Mikołay Szymanek, Balcer Jarosz, Woyciech Ziel, Jakob Ziel, Kasper Sral, Franciszek Macioszek, Stanisław Karbowski, Jakob Karbowski, Jozef Karbowski, Jakob Kobus, Balcer Kobus, Mikołay Iszczek, Szczepan Iszczek, Franciszek Wrobel, Kazimierz Jęsław, Mikołaj Mądry, Grzegorz Szuba, Marcin Szuba, Jacenty Sobczak, Kasper Woyciak, Mateusz Włodarz, Sebastyan Musioł, Roch Musioł, Woyciech Pawełek, Jozef Pawełek, Łukasz Smok, Walenty Gwiazda, Grzegorz Gwiazda, Woyciech Jacek, Balcer Adam, Marcin Lesniak, Stanisław Grabia, Sebastyan Mikuła, Łukasz Wrobel, Jan Powroznik, Mateusz Polaczek, Aleksy Sral, Benedykt Czapnik, Stanisław Grząka, Balcer Grząka, Antoni Piesciek, Marek Kupisz, Franciszek Rybka, Maciej Jacek, Stanisław Gwiazda, Mikołaj Mikuś, Wojciech Szymanik

W tej wsi Godenicach znajduje się sałtystwo, czyli wybraniectwo uprzywilejowane, który przywilej wyżej razem za innemi prawami złożony jest zainserowany, także kwit z kwarty wypłacanej do komory Wieruszów.

Osiadłość pustkowianów godenskich

Walenty Lasek, Jozef Kurp, Stanisław i Bartłomiey Tomczykowie, Antoni i Paweł Złoci, Franciszek i Woyciech Sowiźdrzały, Jędrzyi i Marcin Lesiaki, Jani Walenty Sowiakowie, Szczepan Ciupek, Szymon Jończyk, Sobastyan Obała, Antonii Paweł Plutowie, Maciey i Jozef Pędziwiatry

Pustkowianie nowi do ułożenia podatku.

1.Grzegorz i Walenty Szczesiowie. 2. Mateusz Sral. 3. Szymon Grzanka. 4. Marcin Kusiak.


Akta metrykalne (Parafia Godynice) 1790

Godynice
Dnia 27 czerwca, roku, jak wyżej. Ja, jak wyżej, ochrzciłem dziecko urodzone dnia 17 tego miesiąca z Wielmożnego Piotra Koryckiego pułkownika wojsk koronnych i Teresy z Łaszewskich, prawowitych małżonków tego kościoła, któremu nadałem dwa imiona Jan Antoni. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzeni Józef Krasiński i Jadwiga z Balickich Załęska, oboje z Brząszowic. Asysta przy ceremonii odbytej 27 sierpnia Wielmożna Magdalena Lasocka kasztelanka wyszogrodzka i Wielmożny Wojciech Psarski cześnikowicz wieluński i Wielmożny Jan Załuskoski ze swoją siostrą Anną z Załuskoskich Psarską i Wielmożny? Stanisław Boniński z Dorotą Głochoską.

Akta metrykalne (Parafia Jeziorsko) 1812


Akt 36.
07.09.1812
11.08.1812 umarła w Zakrzewie Zofia z Lipskich Wolska, lat 56, wdowa po Atanazym Wolskim, dziedzicu połowy Zakrzewa, córka Józefa i Barbary Lipskich w Godenicach zamieszkałych.
Świadek: Urodzony Marcin Wolski, lat 34, dziedzic części Zakrzewa, syn zmarłej

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1826 nr 554

STAN
Funduszów Towarzystwa Ogniowego Wsiów w Królestwie Polskiém z Roku 1825.

ROZCHOD z Roku 1825
Mieysce Pogorzeli Data Pogorzeli Summa przyznana
WOJEWODZTWO KALISKIE
Obwód Sieradzki
Złote gr




Godynice 3 Listopada 1825 300

  

Tygodnik Rolniczo-Technologiczny 1836 nr. 36

5. Godynice nad rzeczką Oleśnicą, w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim, mil 3 od Sieradza. Ta wieś miała na tej rzeczce kuźnicę żelazną 1624 r.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 166

Trybunał Cywilny I. Instancyi Gubernii Kaliskiej.
Podaje do publicznej wiadomości, iż na skutek postanowienia Rady Administracyjnej z dnia 22 Kwietnia (4 Maja) r. b. z przedstawienia Obrońcy Prokuratoryi Jeneralnej przy Trybunale tutejszym z dnia 14 (26) Czerwca roku tegoż, na zasadzie szczególnego upoważnienia Kommissyi Rządowej Przychodów i Skarbu z dnia 7 (19) Maja 1838 r. Nr. 35574/11060 uczynionego, termin do uregulowania hipoteki dóbr Rządowych Klonowa z przyległościami:
A. wsiów w parafii Uników.
1. Klonów.
2. Leliwa.
3. Lipicze.
4. Kuźnica Zagrzebska.
5. Kuźnica Błońska.
6. Kuźnica Błota.
7. Owieczki z częścią wsi Unikowa.
8. Godenice.
9. Sokolenie.
10. Wolka Klonowska w Par. Godeniec.
11. Czartorуa w Par. Godeniec.
12. Brąszewice w parafii Wojkow, wraz z Pustkowiami do tychże wsi należącemi.
B. Folwarki.
1. Gorka Klonowska w Par. Uników.
2. Kuźnica Zagrzebska w Par. Uników.
3. Brząszewice w parafii Wojków.
С. Sołectwa.
1. Sołectwo w Godenicach.
2. Sołectwo w Brząszewicach.
D. Młyny wodne.
1. We wsi Klonowie.
2. Na Pustkowiu Kiełbasa.
3. w Kuźnicy Błońskiej.
4. ditto Zagrzebskiej.
E. Propinacya.
W powiecie i obwodzie Sieradzkim, gubernii tutejszej położonych, do skarbu publicznego należących, na dzień 6(18) Października r. b. na godzinę 3cią po południu przed delegowanym Sędzią Doufrene oznaczył.
W moc więc art. 3 postanowienia Najjaśniejszego Pana z dnia 12 (27) Stycz. 1826 roku, co do dóbr rządowych wydanego, oznajmia Trybunał; iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności dóbr wymienionych, lub jakie prawo rzeczowe, do tychże dóbr ściągające się, może i powinien się zgłosić w terminie oznaczonym, lub najdalej od dnia 6 Listopada r. b. który się w skutek art. 2 pomienionego postanowienia Najjaśniejszego Pana, jako ostateczny i prekluzyjny termin oznacza. Nadto dodaje Trybunał, iż w skutek art. 4 tegoż postanowienia, żadne reklamacye przeciw inkameracyi dóbr, na mocy urządzeń jakie nastapiły za rządu Pruskiego, oraz na mocy prawa na sejmie xięstwa Warszawskiego z dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego ani też kompetencye, do hipoteki przyjętemi nie będą, i rozpoznawaniu Sądowemu nieulegają, nie mniej żadne inne pretensye prócz wymienionych powyżej w artykule 3 do hipoteki przyjmowanemi nie będą.
Regulacja odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefina położonym.
Kalisz d. 20 Czer. (2 Lipca) 1838 r.
Prezes, Glass.
Sekretarz, Chiżyński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 235

(N. D. 4854) Sąd Policyi Poprawczéj Wуdziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie władze, aby poszlakowanego o kradzież i w transporcie do tutejszego Domu Badania zbiegłego Szczepana Szymanek katolika, lat 22 liczącego, we wsi Godynicach zamieszkałego, wzrostu średniego, twarzy ściągłéj, nosa miernego, czoła wysokiego, oczu siwych, włosów blond, bez zarostu, u prawej ręki na palcu pierwszym a u lewéj na palcu wskazującym znaki od zacięcia prawdopodobnie kosą mającego, ubranego w sukmanę sukienną siwą, kamizelkę sukienną granatową, koszulę i spodnie płócienne lniane, czapkę z uszami z futra i sukna granatowego, śledzić się starały i wyśledzonego do Sądu Naszego lub najbliższego odstawiły.
w Kaliszu d. 29 Wrześ. (11 Paździer.) 1843.
Sędzia Prezydujący, Swierczyński.
Przegląd Katolicki 1867 nr 9

8. Jest w tutejszym dekanacie kościół parafialny we wsi Godynice, który dla niedostatecznych funduszów od dwustu lat był oddawany w komendę sąsiednim proboszczom o 1 1/2 mili drogi odległym; a ostatecznie był złączony z kościołem parafialnym w Klonowie.
Ponieważ kapłana nie było na miejscu, tylko niekiedy z posługą religijną tu przybywał, więc i lud tracił przywiązanie do kościółka swego, bo najczęściej w obcych się modlił i święte Sakramenta przyjmował. Dla tego zaniedbany kościółek upadł, budynki plebańskie niszczały, tak że zaledwie liche skłonienie głowy dla organisty zostało. W ostatnich trzech latach kommendarz ks. Koszuchowski zajął się pobiciem dachu na kościele, ogrodzeniem obu cmentarzy wspólnie z parafianami wyłącznie włościanami, a sam wystawił porządną stajenkę i oborę. Ale dla proboszcza nie było schronienia. Czy uwierzycie co tu zrobił lud wierny w ciąga 7 miesięcy roku zeszłego? Same chłopki zajmują się zbieraniem darów od braci w parafji, a wznoszą wygodny nowy dom, i zabiegami u władzy od d. 22 listopada już mają osobnego proboszcza. A tu niewidaćże silnej i gorącej wiary?
W całej tej czynności w Godynicach wiele dzięki należy się P. Szyllerowi, właścicielowi dóbr Starce, W parafji tej położonych, panu obcego wyznania.
Obecnie parafjanie krzątają się pilnie około odświeżenia kościoła wewnątrz i znoszą dary na sprawienie apparatów. Oby im Bóg błogosławił!


Kaliszanin 1874 nr 59

Rozporządzenia Władz miejscowych.
Zmiany w służbie.— Z rozporządzenia Naczelnika Dyrekcji Nauk. Kaliskiej: (...) Przeniesieni do innej miejscowości: Nauczyciele szkół pocz. katolickich: (...) Hipolit Ostrzycki, do wsi Godynie, pow. sieradzkiego; (...) Wykreśla się z listy urzędników: zmarły nau­czyciel szkoły pocz. katol. we wsi Godynicach, pow. sieradzkiego, Aleksander Kaszubowski.


Kaliszanin 1874 nr 78

Z rozporządzenia Naczelnika Kaliskiej Dyrekcji Naukowej.
Przeniesiony: nauczyciel szkoły początkowej ka­tolickiej we wsi Strobinie, pow. wieluńskiego Wła­dysław Raczyński, na nauczyciela szkoły pocz. katolickiej do wsi Godynice, pow. sieradzkiego.
Uwolnieni od obowiązków: nauczyciel szkoły po­czątkowej katolic. we wsi Godynicach, pow. sie­radzkiego Hipolit Ostrzycki; (...).


Kaliszanin 1875 nr 43

Ważniejsze wypadki w Gubernji Kaliskiej.
Gwałtowna śmierć. D. 15 (27) t. m. we wsi Godynice, pow. sieradz­kiego, syn strzelca z lasów skarbowych, 15-letni Franciszek Karczewski, wziąwszy pokryjomu strzel­bę, poszedł do lasu, gdzie przypadkiem poranił wystrzałem również 15-letniego syna włościań­skiego, Wawrzyńca Miesa, który z otrzymanej ra­ny w kilka godzin umarł.


Przegląd Katolicki 1877 nr 36


Tym sposobem w budującym się w tutejszym dekanacie od dwóch lat z dwóch kościołów nowych już jeden ku chwale Bożej otworzono. Zamierzona budowa nowego kościoła w Godynicach przez tutejszego proboszcza ks. Janego, dotąd jest tylko w projekcie.

Kurjer Warszawski 1880 nr 44

Dnia 9 b. m., w prześlicznie przybranym w wieńce kościele parafialnym Kliczków Mały, pow. sieradzkiego, wobec najbliższej rodziny z dalekich stron przybyłej, przez miejscowego proboszcza kanonika katedralnego dyjecezji kujawsko-kaliskiej Jks. Kobylińskiego, w asystencji proboszcza par. Lututów ks. kanonika Dobrowolskiego i proboszcza par. Godynice

ks. Jahny'ego pobłogosławiony został związek małżeński, zawarty pomiędzy p. Józefem Czarneckim, właścicielem wsi Kliczków Wielki, a panną Marją Klementyną Bojanowską, córką właściciela wsi Chajow. Młodej parze szczęść Boże !  

Przegląd Katolicki 1881 nr. 18

W Godynicach od 3 lat nie nie robią, dla tego, że będą budować nowy kościół murowany. Dziś już te zamiary przeszły w części w czyn. Albowiem zwieziono już kamienie na fundamenta, wykopano glinę na cegłę, zakupiono drzewo do wypalenia cegły potrzebne i na budulec. Słowem ks. Jany krząta się gorliwie.
Dla przykładu kolegom, budującym kościoły bardzo często zbyt kosztownie, z wielkim uciskiem ludzi i wywołującym tym sposobem sarkania, skargi, nawet potwarze, niech ks. Jany będzie nauką.
Ponieważ obecnie drzewo do bardzo wysokiej ceny poskoczyło, a za niem i cegła, bo u nas kosztuje 1000 cegieł rs. 15, a parafja Godynicka jest biedna, przeto chwycił się on następnego środka. Ma licytacji lasów rządowych sąsiednich, zakupił on całą porębę. W niej włościanie bezpłatnie drzewo spuszczą, w siągi lub belki porzną, pnie wykopią i w siągi porąbią, budulec i siągi do wypalenia cegły potrzebne zwiozą, a resztę sprzedadzą.
Być może, że z tej manipulacji, wróci się parafji choć połowa a może i więcej wyłożonego na zakup drzewa kapitału.
Do ułatwienia tej korzystnej dla kościoła operacji przyczynili się głównie W. Szyler, dziedzic dóbr Starce i to nie katolik; W. Nagórski, podleśny lasów rządowych, kassjer do odbioru ofiar od parafjan i wreszcie p. Majmon, izraelita, kupiec lasów, który przyjacielsko ułatwił licytację.
Może nie od rzeczy będzie przytoczyć tu przykład dziwnych zrządzeń boskich, używających czasem i złych ludzi do dobrego uczynku, i to mimo ich wiedzy i woli.
Do licytacji owej poręby leśnej, na kościół w Godynicach zakupionej, stanął między pretendentami i szewc
z Kalisza, znany z podobnego rodzaju spekulacji. Stawa on zwykle do każdej licytacji nie dla tego, by jakie przedsięwzięcie do skutku doprowadził, ale dla tego by od pretendentów wyłudzić pieniądze za ustąpienie od licytacji. W tym zamiarze stawił się on i na licytacji godynickiego lasu.
A kiedy licytującego księdza Janego ciągle nowemi sposobami podwyższenia ceny wzbija wysoko, doznał wyrzutów i od obecnych licytantów starozakonnych. Między innemi dowcipami był i ten, że zapewne pan majster, kiedy żydzi nie chcą zysku od kościoła katolickiego, kupuje drzewo na bóżnicę dla nich. Bo katolik nie powinienby przeszkadzać swym współwyznawcom, o kościół się starającym, ani brać od nich rebochum za ustępstwo.
Tą może przymówką żydowską zawstydzony, usunął się w końcu od licytacji, podniósłszy cenę lasu o drugie tyle. Cóż się stało?
Jest przepis rządowy, że oprócz licytantów jawnych składają i nieobecni, a nawet czasem i obecni pretendenci deklaracje piśmienne, w których ceny pewne za las ofiarują. Deklaracje te są opieczętowane, sekretne. Nikt nie wie ile w nich zaofiarowano. Po przybiciu jak zawsze licytacji, otwierają owe deklaracje i porównywają zawarte w nich offerty z summa, za którą jawnie zalicy-towano las. Najwyższa jej stopa stanowi o przysądzeniu lasu.
Otóż w Godynicach, po dopełnieniu tych formalności, i otwarciu deklaracji, pokazało się, że ksiądz Jany podkopywany przez owego szewca, oszacował 3 ruble więcej nad offertę deklaracji i utrzymał się przy lesie; nie podkupywany, byłby przepadł w licytacji. Chciwiec tedy mimo swej woli przyczynił się do dobra chwały Bożej.
Kościół w Godynicach stanie w r. 1882. Wdzięczność za to parafjanie mieć będą dla JW. ks. Biskupa Popiela, który w r. 1879 ks. Janego w Kliczkowie podczas wizyty do tego przedsięwzięcia zachęcił, a w roku 1880, podczas wizyty w Godynicach, błogosławieństwa pasterkiego na tę pracę udzielił. X

Kaliszanin 1885 nr. 14

Zatwierdzeni zostali na posadach wójtów gmin: Gminy Godynice, w pow. sieradzkim—Andrzej Morczak; kandydatem Szymon Lesiak.

Gazeta Kaliska 1894 nr. 63

Dzieciobójstwa. Dnia 29 czerwca we wsi Godynicach, pow. sieradzkim, niezamężna włościanka Antonina Mies, zakopała w ziemi swoją nieprawnie urodzoną dziewczynkę.


Gazeta Kaliska 1897 nr. 51


Korespondencja Gazety. Ze Starc. Nabożni parafji Godynice, pow. Sieradzkiego, zeszłej niedzieli, byli świadkami rzadkiej bardzo uroczystości, bo poświęcenia nowego cmentarza. W ten sam dzień przypadła rocznica poświęcenia kościoła (poświęcony 20 czerwca 1891 r.), w skutek czego miejscowy proboszcz ksiądz Schiwelbejn podczas sumy, głosząc Słowo Boże, przypomniał zgromadzonym ów dzień i w pięknej przemowie wytłumaczył znaczenie i potrzebę kościoła, dla ludu katolickiego. Po summie odbyła się procesja do ołtarzy, urządzonych staraniem parafjan na zewnątrz kościoła, przy pięknej pogodzie, chociaż w wielu miejscach dnia tego deszcz padał. Po nieszporach odbyła się ceremonja poświęcenia nowego cmentarza. Potrzebę tego streszczę w kilku słowach. Przy założeniu cmentarza, ten miał się ciągnąć od drogi, wiodącej od Starc do Godynic z północy na południe, lecz z południowej strony, z przyczyny dobywającej się wody, grzebanie zmarłych okazało się niemożebnem; miejscowy proboszcz dołożył wszelkich starań i niedogodne to miejsce zamienił z właścicielem gruntu od wschodu, przez co zyskała figura cmentarza położona wzdłuż drogi. Na tem więc miejscu ustawiono wielki krzyż w środku i cztery małe po bokach. Jak to wspomiałem, po nieszporach udała się procesja poprzedzana przez miejscowego proboszcza przy asyście przybyłych z sąsiednich parafji: Kraszewic-ks. G utmana i Klonowy-ks. Mazurkiewicza. Po przybyciu na miejsce, były odśpiewane stosowna modlitwa i litanja do Wszystkich Świętych (po łacinie.). Poczem miejscowy proboszcz chodził do każdego z małych krzyży, odmawiał modlitwy i święcił. Po tej ceremonji utalentowany mówca, proboszcz parafji Kraszewice, ksiądz Gutman miał mowę, zacząwszy takową od słów wyjętych z pisma Świętego: „We czci i poszanowaniu miejcie groby ojców swoich W pięknych słowach określił, jak drogie jest to miejsce wiecznego spoczynku dla każdego chrześcijanina, składającego najdroższe szczątki i że tutaj niejeden z obecnych ułoży się do wiecznego spoczynku, a może pierwszym z tych być ten kapłan, który dziś dopełnia poświęcenia tego miejsca. Głośny płacz towarzyszył tym słowom i kiedy po skończeniu mowy, proboszcz życzył zgromadzonym zdrowia i długiego życia, wszyscy obecni zalali się łzami, wznosząc modły o zdrowie dla swego ukochanego proboszcza, tak gorliwie pracującego dla dobra parafjan. St. P. 


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 332

Napad na plebanję.
W tych dniach czterech niewyśledzonych dotąd zbrodniarzy napadło na plebanię we wsi Godyniec w pow. sieradzkim.
Ks. proboszcz już spał.
Zbrodniarze otworzyli okno i wdarli się do sypialni proboszcza, przykryli mu głowę poduszką, a kiedy usiłował bronić się, zagrozili śmiercią, gdyby zawołał o pomoc.
Jeden z opryszków pozostał przy łóżku proboszcza na straży, trzej zaś inni wyłamali szufladę biurka, z której wyjęli 1,100 rs. w banknotach i 100 w srebrze.
Nadto zabrali dubeltówkę i rewolwer pięciostrzałowy, poczem uciekli przez to samo okno.

Jak donosi Lodzer Ztg. zarządzono energiczne śledztwo, celem ujęcia opryszków.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 250

Ochrona lasów.
Jak już donosiliśmy, w d. 5-ym b. m., w Kaliszu odbyło się pierwsze posiedzenie organizacyjne komitetu gubernjalnego ochrony leśnej. Przewodniczył gubernator, r. t. Daragan, obecni byli pp.: wiceprezes sądu okręgowego, rz. r. st. N. Naumow, wicegubernator Stremouchow, prezes komisji włościańskiej, rz. r. st. Bazia, starszy rewizor leśny Antonikowski i obywatel ziemski, Emil Repphan.
Po odczytaniu okólnika J. E. Głównego Naczelnika kraju, p. gubernator zawiadomił, że na stałych członków komitetu ze strony właścicieli lasów przedstawił pp. Romockiego i Repphana.
Komitet zatwierdził podział gmin pomiędzy naczelników straży ziemskiej, zaś starszy rewizor leśny przedstawił spis lasów, w których w gub. kaliskiej prowadzony jest wyrąb pustoszący. Komitet postanowił przedsięwziąć kroki, celem wstrzymania wyrębu w tych lasach.
Komitet rozesłał do właścicieli lasów okólnik, w którym zawiadamia, że na zasadzie nowego prawa zabrania się: 1) prowadzenia pustoszących cięć lasu, niezgodnych z planem gospodarstwa leśnego;
2) karczowania samowolnego gruntów podleśnych i zmiany ich przeznaczenia; 3) pasania bydła w porębach i zagajnikach, nieistniejących lat co najmniej piętnaście.
Nadzór nad lasami, nieobciążonemi serwitutami leśnemi, ustanowiono, jak następuje:
W pow. sieradzkim lasy w gminach: Gruszczyce, Wróblew, Męka, Wojsławice, Godynice, Szadek, Charłupia Mała i Zduńska Wola, jak również gm. Kuźnica Grabowska z pow. wieluńskiego—leśniczego Klonowskiego; w gminach: Wierzchy, Dzierzązna Zadzim i Krokocice — naczelnika straży ziemskiej. 

Tydzień Piotrkowski 1901 nr. 45

Administratorzy parafii: Lutomiersk, ks. Walenty Mruk i Godynice w pow. Sieradzkim ks. Stefan Olechnowicz, przeniesieni zostali jeden na miejsce drugiego.

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 30

Przeniesieni zostali: wikaryjusze Cielętniki w pow. noworadomski, ks. Teofil Żychnowicz-do parafi Godawice w pow. sieradzkim.

Zorza 1903 nr 51

Z Godynic. „Smutne to kiedy się czyta w „Zorzy” że w innych krajach ludzie garną się do czytania gazet i książek, gdy tymczasem u nas, w Godynicach (w gub. kaliskiej) na przeszło trzy tysiące parafjan mamy zaledwie jeden egzemplarz „Zorzy” i jeden „Gazety Świątecznej”. To też żyjemy nędznie—i nie może być inaczej, skoro żadnych ulepszeń w gospodarstwach naszych nie zaprowadzamy. Ziemię mamy z natury po większej części lichą — piaski i sapy — ale prawie wszystkie w kolonjach nie w działach; więc byłoby to dla lepszej uprawy korzystne, ale gdybyśmy tylko chcieli nabierać oświaty przez czytanie. Dajże mi, Boże, doczekać tego, żeby w parafji naszej każda wioska sprowadzała sobie po kilka egzemplarzy „Zorzy”, bo wówczas polepszyłby się nasz dobrobyt”.
Czytelnik.

Gazeta Kaliska 1905 nr 267

Zabójstwo. W Godynicach, pow. sieradzkiego, włościanin Józef Jaroś w kłótni ze swym ojczymem Janem Plutą, zadał temu ostatniemu ciężką ranę w nogę. W skutek krwotoku silnego Pluta w kilka minut zakończył życie.


Gazeta Świąteczna 1905 nr 1292

O łubin. We wsi Godynicach pod Błaszkami w guberńji kaliskiej posprzeczali się ojczym z pasierbem o sprzęt łubinu. Jan Pluta ustąpił jeden koniec działka wykrojonego z pastwiska pasierbowi swemu Józefowi Jarosowi, a drugi koniec zasiał spólnie z nim swoim łubinem. Gdy łubin urósł, Pluta skosił go i zgrabił, a Jaros pojechał w południe i zabiera łubin na wóz. Ojczym więc nuż go odpędzać! Aż zaczęli w siebie ciskać kamieniami. Ale żaden nie trafił. Wtedy pasierb chwycił z pod woza kosę, którą umyślnie przywiózł, i tnie nią w rękę ojczyma, a że ojczym zastawia się grabiami, tnie go pod kolano. Przeciął żyły, krew trysnęła. Pluta upadł i brocząc krwią w pół godziny życie zakończył. Zbrodniarz chciał umknąć zagranicę, ale go schwytano. Siedzi teraz za kratą i czeka wyroku, a żona w domu płacze nad swym smutnym losem, bo nie przeżyła z mężem nawet dwóch lat i oto została teraz ani panną, ani wdową. A Plutę opłakuje wdowa z kilkorgiem drobnych dzieci. J. B.

Gazeta Kaliska 1907 nr 289

We wsi Godynice, pow. sieradzkiego, spaliły się dwie stodoły Pawła Machały, ubezpieczone na 420 rb.
straty wynoszą 1600 rb.

Rozwój 1908 nr 252

Kary administracyjne. Na mocy postanowienia czasowego generał-gubernatora piotrkowskiego—skazani zostali: (...) mieszkaniec gminy Godyniec, pow. sieradzkiego Wojciech Piekarski i mieszkaniec Łodzi Antoni Saar oraz mieszkańcy gminy Wiskitno, pow. łódzkiego Franciszek Kuljan i Wilhelm Sitkowski, pierwszy za to, że mając pozwolenie na utrzymanie jednego rewolweru, przechowywał dwie sztuki, z których jedną dał Saarowi, a ten urządzał strzelanie z wymienionemi osobami do celu-na 1 miesiąc aresztu każdy, nadto Piekarski na pozbawienie prawa przechowywania rewolweru.

Rozwój 1908 nr 274

Kary administracyjne. Na mocy postanowienia czasowego generał-gubernatora wojennego (...) mieszkańcy: gm. Dzbanki, pow. łaskiego, Ferdynand Junga, gminy Dąbrowa Rusiecka Paweł Kemp, za odkopanie zabitych, jako dotkniętych wścieklizną krów i koni, skazani zostali na 3 miesiące aresztu każdy; mieszkańcy gm. Godyniec, pow. sieradzkiego: Józef Kulik, Jan Misiak i Laureuty Kaczmarek za bezprawne trzymanie broni skazani zostali na 50 rubli kary każdy, ewentualnie na 2 tygodnie aresztu każdy w razie niemożności zapłacenia.

Gazeta Świąteczna 1916 nr 1866

Z okolicy Złoczewa, w guberńji kaliskiej, piszą do nas: We wsi Starej-Hucie pod Złoczewem wynikł w tych dniach pożar w domu gospodarza Pająka i spaliły się 4 zagrody. We wsi Próbie spaliła się 1 zagroda, a w Zapolu dwie. Mówią, że sprawcami wszystkich tych pożarów były dzieci. Oj ludzie, ludzie! weźmy to sobie do serca i starajmy się o lepszą opiekę nad dziećmi! Wiedzmy o tem, że za każde nieszczęście wynikłe z niedozoru dzieci na nas spada odpowiedzialność. Bo my więcej staramy się o bydlę, niż o dziecko. Ojcowie i matki, zakładajmy po wsiach ochronki, posyłajmy dzieci do szkół, nie żałujmy im na książki i gazety! Rodzice za mało odczuwają ten swój obowiązek. Szczęście, że chociaż młodzież zaczyna się ruszać pomimo przeszkód ze strony ludzi ciemnych. Młodzież sama się zgromadza, czytuje książki i gazety i przygotowuje do przedstawień teatralnych. Zbratanie się takie jest bardzo chwalebne, bo właśnie przez spólne czytanie i przedstawienia teatralne młodzież urabia się, staje się bardziej ludzką, budzi w sobie poczucie piękna nietylko tego, które się oczami widzi, ale i piękna ducha. Lepsi to będą ludzie z takiej młodzieży, która spędza już czas nie na tańcach i pijatyce, ale na pracy szlachetnej. Tak właśnie postępuje między innemi młodzież w parafji Godynicach, choć, co prawda, nie wszystka. Niedawno urządzono tam w szkole widowisko teatralne, a dochód z niego obrócono na ubogich. Oby młodzież wszędzie pracowała nad sobą i garnęła się do dobrego, a da Bóg, że lepsza dola zabłyśnie nad skołataną ziemią Polską. T. O.



Zorza 1917 nr 3

Wieści od Czytelników.
Z pod Złoczewa (ziemia Kaliska).
Miło jest patrzeć dzisiaj, jak ten chłop polski, stojący przez tyle wieków na ostatnim szczeblu życia narodowego, ten chłop polski, z którym się nikt nie liczył — daje oto znać, że żyje, że i jego obchodzą losy tej ziemi, na której się urodził. I nietylko obchodzi go ta ziemia — ale on ją kocha z duszy i serca, nie mniej, niż inne stany. Bo chłop polski zrósł się z ziemią polską, on jej swą pracę i pot oddaje. Zrozumieliśmy także, że aby więcej jeszcze przywiązać się do ojczyzny, lepiej jej służyć, lepiej zaspakajać jej potrzeby i wymagania, potrzeba nam więcej oświaty. Bierze się więc prosty lud w siermiędze za ręce i wspólnemi siłami zdobywa sobie ten skarb i oświatę.
Tak i u nas, w stronach Złoczewskich, zaczynają się ruszać ludzie. Naprzykład we wsi Dąbrowie, gdzie dotąd tylko dwuch gospodarzy umiało jako tako czytać, powiedzieli sobie włościanie, że tak dalej być nie może, i zadali kłam tym, którzy powiadają, iż chłop polski nie chce żyć inaczej, niż jego dziad i pradziad.
Jeden z gospodarzy dąbrowskich dał dom, inni rozłożyli na siebie składkę na nauczyciela, i uczą swe dzieci, aż miło!
Także w Złoczewie i o okolicy zakładają biblioteki wiejskie, urządzają przedstawienia teatralne. Naprzykład w Godynicach dano niedawno dwie sztuczki, poczem odbyły się śpiewy i deklamacye. Zebrani spędzili wieczór bardzo mile. Młodzież Godynicka dała sobie słowo niepalenia przez jakiś czas papierosów i składania zaoszczędzonych pieniędzy na zakupno książek lub czego innego, co pożytek przyniesie.
Słowem, młodzież garnie się chętnie do oświaty i budzi się do życia; tylko niektórzy starsi śpią jeszcze. Bywają np. wypadki, że ojcowie nie pozwalają swym córkom brać udziału w przedstawieniach amatorskich, skutkiem czego stale brak u nas „aktorek.” Ale niechno tylko zagrają do tańca, to dziewczyn jest zaraz dosyć—i starzy nie bronią im tańczyć.
Ale, da Bóg, że i starzy przestaną przeszkadzać w dobrych przedsięwzięciach — byleby tylko młodzież wytrwała.
J. Świtała.

Zorza 1917 nr 30

Wieści od Czytelników.
Pomoc dla Litwy.
Z ziemi Sieradzkiej.
W myśl odezwy Ojca Św. Benedykta XV podjętą została w dekanacie Złoczewskim kwesta na pomoc Litwinom. Parafja Brzeźnio zebrała 49 rb. + 6 rb. i 28 Marek; par. Godynice — 17 rb. 80 kop. i 15 Mk. 55 fenigów; par. Stolec — 55 rb. i 31 Mk. 35 fen.; par. Burznin — 50 rb.; par. Klonowa— 10 rb. i 50 Mk.; par. Złoczew (fara) — 20 Mk.; par. Złoczew (klasztor) — 5 rubli; par. Uników — 10 rb.; par. Kliczków Mały — 5 rb.
Ogólna suma przy zamianie na marki wynosi 666 marek 50 fenigów. Suma ta, według rozporządzenia Najdostojniejszego Pasterza ks. Biskupa djecezji kujawsko-kaliskiej, wysłana została do Wilna na ręce JW. prałata Michalkiewicza.
Dziekan Złoczewski
ks. Lutoborski,
proboszcz par. Brzeźnio.

Zorza 1917 nr 37

Z Godynic (ziemi sieradzkiej).
I u nas, w sieradzkiem, lud wiejski bierze się do pracy społecznej. W naszych Godynicach istnieje Kółko Oświatowe, posiadające bibljotekę, z której może korzystać za małą opłatą każdy. Zarząd Kółka Ośw., dla zasilenia swych funduszów, urządził w dniu 22 sierpnia przedstawienie teatralne amatorskie. Grano dwie sztuki: „Jaśkowe zamysły” Domosławy i „Za sztandarem” sztukę narodową Jadwigi Z. S.
W odegranych sztuczkach, pomimo, że reżyserja była nieodpowiednio prowadzona, grały poprawnie p. Matusiakówna Fr. w roli Wandy i p. Ubychówna M. w roli Zosi a także p. Kulig T. w roli Walentego. Przy urządzeniu przedstawienia udzielili nam pomocy p. Jarczewski Józef, gospodarz ze wsi Starce i p. Rawicki Edward z Godynic, za którą to pomoc w imieniu zarządu Kółka Ośw. składamy im staropolskie „Bóg zapłać”. Bardzo pięknie bawili się na przedstawieniu licznie zebrani goście, których dość sporo zjechało z okolicy. Ze smutkiem jednak wspomnieć muszę, że było brak na przedstawieniu starszych gospodarzy z naszej parafji.
Czytelnik „Zorzy” Z. Posiła.





Gazeta Świąteczna 1917 nr 1887

Z parafji Godynic w ziemi Sieradzkiej piszą do nas: Parafja nasza postąpiła duży krok naprzód ku oświacie. Starsi gospodarze garną się do Gazety Świątecznej, którą czytują spólnie wieczorami lub w niedziele. Szkół mamy w parafji trzy, i dzieci, zamiast jak dawniej wałęsać się około domów, uczą się pod kierunkiem nauczycielek pożytecznych rzeczy. Ale szkół tych jest na naszą parafję za mało; dałby Bóg, żeby gospodarze zrozumieli tę potrzebę i postarali się założyć ich więcej. Młodzież nasza garnie się też do oświaty; w grudniu roku zeszłego we wsi Grójcu Małym młodzież założyła „Kółko oświatowe”, przy którem jest czytelnia, a wieczorami odbywa się nauka z nieumiejącymi czytać ani pisać. W Godynicach i Starcach młodzież uczy się też pod kierunkiem nauczycielek. Gdy ludzie zrozumieją wszędzie potrzebę oświaty, wówczas z dumą będziemy mogli wołać: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki lud w niej żyje! nasza wolność nie minęła, gdy w nim serce bije!” Czytelnik Z. Posiła.

Ziemia Sieradzka 1919 nr 4 styczeń

Wiece. Z udziałem mówcy p. Józefa Jaxy-Chamca Tow. Wyborcze zorganizowało cztery wiece: W Kliczkowie Małym, w Chajewie oraz dwa w Godynicach. Wiece w Kliczkowie Małym i Chajewie powiodły się świetnie. Narodowo usposobieni włościanie tamtejsi wysłuchali prelekcji "o chwili obecnej i wyborach", dziękując p. Chamcowi i obiecując stanąć do wyborów i głosować na listę narodową. Dwa wiece w Godynicach były bardzo burzliwe. I nic dziwnego, "działa" tam bowiem pan nauczyciel Radnicki. Rozdaje włościanom "Robotnika" pepeesowskiego i upepeesowione "Wyzwolenie", agituje i bruździ w pracy narodowej. Pomagają mu w pracy: Paweł Major i Karol Olejniczak (Stronnictwo-Ludowe) oraz Franciszek Piesyk -socjalista z Rosji przybyły. Po przemówieniach p. Chamca oponował p. Radnicki oraz obywatel Paweł Major, który zaczął mówić jak to strasznie panowie i księża krzywdzili włościan. Gdy jednak jakaś zacna niewiasta w odpowiedzi przypomniała Majorowi, jak to on ukrzywdził rodzonego brata swego, jak niepyszny uciekł z wiecu. Następnie przemawiał pan Tomasz Kulig, członek Stronnictwa Ludowego, kandydat na posła z listy Nr 4-ty. Mówił, że Stronnictwo Ludowe "po świńsku" z nim postąpiło oraz uroczyście obiecał ks. Proboszczowi i p. Chamcowi, że on, Kulig nie będzie głosował na listę "Stronnictwa Ludowego", choć jego kandydatura jest na tej liście wystawiona. Przyznać należy, że "Stronnictwo Ludowe" nie ma szczęścia do mądrzejszych ludźi. W Godynicach najlepsi i najzacniejsi gospodarze Andrzej Jarczewski, Wojciech Grabia, Paweł Machała, a teraz i "poseł" Tomasz Kulig już się wy­parli Stronnictwa i p. Thugutta, pomalowanego na ludowe barwy socjalisty. A no—prawda jak oliwa, zawsze na wierzch wylizie! C. J.

Ziemia Sieradzka 1919 nr 13  i 14 kwiecień

W Godynicach w szkole miejscowej został zorganizowany wiec gdański, na który przybyło mnóstwo osób ze wsi okolicznych. Wiec po wysłuchaniu przemówień ks. Leona Kempskiego o historycznej przeszłości Gdańska i Edwarda Raduckiego o etnografji Kaszubskiego Pomorza i ziem przyległych do dolnego biegu Wisły i jej ujścia, o znaczeniu ekonomicznem Gdańska dla Polski i o handlu, jaki do tego czasu prowadził Gdańsk, uchwalił jednogłośnie wysłać do Warszawy, następującą depeszę: Warszawa. Prezydentowi Paderewskiemu. Mieszkańcy Godynic i wsi okolicznych, zebrani 12-go marca 1919 r. na wiecu w Godynicach w liczbie około 500 osób, rozważywszy sprawę przyłączenia Gdańska do Polski uchwalili jednogłośnie następującą rezolucję: Zważywszy: że żywioł polski na wybrzeżu bałtyckiem, nawet według urzędowej statystyki stanowi około 85 procent ludności, że sam Gdańsk łączy się bezpośrednio z obszarem językowym polskim i tworzy organiczną z nim całość, że Gdańsk sam został gwałtem oderwany od Polski przy drugim rozbiorze kraju w roku 1793 i w owej chwili liczył przeszło 50% ludności, mówiącej po polsku, a dzisiejsza niemieckość jego wzrosła tylko w drodze gwałtu, że Państwo Polskie pozbawione Gdańska, ujścia Wisły i wybrzeży morskich, które setki lat do Polski należały, skazane byłoby na konanie ekonomiczne i polityczne, że zatem przyznanie Państwu Polskiemu ujścia Wisły wraz z Gdańskiem i powiatem Pomeranji jest postulatem sprawiedliwości i warunkiem życia, a nieprzyznanie byłoby sankcją dokonanego na nas gwałtu i rozboju, domagamy się, by wybrzeże bałtyckie wraz z odwiecznie polskim portem Gdańskiem, zrabowanym Państwu Polskiemu przez Prusaków, zostało z resztą Prus Zachodnich i Mazowszem Polskiem temuż Państwu Polskiemu zwrócone. Prezydjum wiecu: Ks. Kempski, Piesyk, Gołąbek, Raducki. Depesza powyższa wysłaną została d. 14 marca rano. E. R.


Rozwój 1919 nr 60

Kolej Sieradz-Wieluń.
W zeszłym tygodniu sieradzki sejmik powiatowy uchwalił przystąpić na wiosnę do budowy drogi żelaznej Sieradz-Wieluń. W tym celu zwrócono się do władz wyższych o udzielenie pożyczki państwowej w sumie 3.000.000 marek, z obowiązkiem pokrycia tej pożyczki w ciągu 20 lat z dochodów kolei, pod gwarancją powiatowego związku komunalnego.
Projektowane są również drogi żelazne: Wieluń-Częstochowa i Wieluń-Praszka-Zawisna- Oleszno. Na tej ostatniej linji istnieje już wybudowana przez niemców kolejka wązkotorowa. Odnoga Wieluń-Oleszno ma dla nas bardzo ważne znaczenie, gdyż połączy się przyszłe nasze kopalnie węgla na Śląsku z łodzią najkrótszą linją kolejową, zaopatrzy się przemysłowe centra Łodzi i okolicy w tańszy węgiel, ulży się w przyszłości ewentualnemu przeciążeniu kolei wiedeńskiej.
Sejmik w Sieradzu uchwalił również przystąpić natychmiast do budowy nowej sieci dróg bitych (szos) w pow. sieradzkim, a mianowicie: przedłużenie szosy Rossorzyca-Zadzim-Wierzby, ukończenie rozpoczętej szosy Rossoszyca-Włyń, budowa nowych szos: Sieradz-Burzenin przez Monice-Wicechucice-Chojnę i Ligotę, Złoczew- Stolce przez Czarną, Brzoszki i Kożlin, Zapole- Klonowa przez Ostrów-Godynice-Lasiaki, Błaszki- Złoczew po przez gminę Gruszczyce i tam na rzece Warcie zatwierdzić.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 13

Na zasadzie art. 846 i 847 U. P. K., sąd okręgowy w Kaliszu, stosownie do decyzji z d. 16 stycznia 1920 r., poszukuje Antoniego Salomona, syna Michała i Wiktorji, lat 19, urodzonego we wsi Głuszyna, pow. Wieluńskiego, zamieszkałego we wsi i gm. Godynice, pow. Sieradzkiego, a oskarżonego z art. 51 i 585 K. K. i zbiegłego niewiadomo dokąd.
Rysopis i znaki szczególne poszukiwanego nieznane.

W razie odnalezienia poszukiwanego lub miejsca jego zamieszkania, należy bezzwłocznie zakomunikować najbliższym władzom policyjnym, w celu zaaresztowania go i doniesienia o tem sadowi okręgowemu.  


Zorza 1920 nr 34

W obronie Ojczyzny.
Księża na froncie
J. E. ks. arcybiskup warszawski, pragnąc aby młodzież duchowna seminaryjna według sił i warunków stanu brała udział w niesieniu pomocy żołnierzowi naszemu, polecił alumnom seminarjum warszawskiego już to, towarzysząc kapłanom, dyżurującym na dworcach, podczas przewożenia chorych i rannych, pomagać przy przenoszeniu tychże, albo eksportować zwłoki zmarłych żołnierzy i pomagać przy kopaniu dla nich grobów, wreszcie uczestniczyć, o ile siły pozwolą, przy kopaniu okopów, by pracą swoją oraz przykładem zachęcali do gorliwości i wytrwania innych.
W dalszym ciągu otrzymujemy szereg sprawozdań z wieców odbytych w różnych miejscowościach, z których możemy wywnioskować, że lud nasz nie śpi, zdaje sobie sprawę z obecnej sytuacji i stara się wszelkiemi siłami służyć pomocą zagrożonej Ojczyźnie. Tak np. w parafji Skęczniew z. Kaliskiej, złożono na Pożyczkę Odrodzenia około 200 tysięcy marek. Opodatkowano się na rzecz żołnierza polskiego. W Drużbinie pow. sieradzkiego również postanowiono popierać Pożyczkę Odrodzenia, Czerwony Krzyż i Straż Bezpieczeństwa. Urządzono tam na rzecz żołnierza polskiego kwiatek i przedstawienie, które odegrały dzieci z parafji Niemysłów i które dało 6 tysięcy mk. dochodu. Wieś Bożowiczko par. Niemysłów, złożyła na ten sam cel 20 tys. mk.
(…) Podobne wiece odbyły się w Złoczowie, Godynicach, Klonowej, Sieradzu, Sloczu, Bliżanowe, Brudzewie, Pamięcinie, Rychnewie, Piątku, Tłokini, Opatówku, Stawnie, Dobrcu, Błaszkach, Godzieszach, Kapku.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 41a

Rejestry handlowe.

Do rejestru handlowego, działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy:
d. 31 października 1919 r.
pod Nr 2554 „E. Rawicki", rzeźnictwo i sprzedaż piwa we wsi i gm. Godynice, pow. Sieradzkiego; właściciel Edward Rawicki w Godynicach.

Ziemia Sieradzka 1920 marzec

Z Godynic. W końcu marca r. ub., a więc niespełna rok temu założonem zostało w Godynicach Stow. Spoż. "Godynianka". Wynajęty przed rokiem lokal okazał się zbyt szczupłym, więc jeszcze w początkach grudnia r. ub. zawarto punktację na kupno własnego domu od Pawła Machały, byłego gospodarza i sklepikarza w Godynicach, który zbojkotowany przez, Stowarzyszenie i przez ogół, jako człowiek niesumienny i nieuczciwy, musiał opuścić rodzinne strony i emigrować tam gdzie go jeszcze nie znają. Pierwszy raz zgodziliśmy dom i 3 morgi ziemi na 37 tysięcy mk.. ale ponieważ umowy piśmiennej nie zawarto, po dwóch tygodniach cena podniosła się do 40 tysięcy. Udało się jednak zarządowi utargować tysiąc mk. — i zawarto umowę piśmienną, że Paweł i Stefanja Machałowię sprzedają dom i ziemię Stow. Spoż. "Godynianka" za sumę 39 tysięcy mk. Pieniędzy początkowo wpłacono 9, a później 20 tysięcy. Akt rejentalny obiecali zawrzeć w drugiej połowie lutego. Aliści obecnie zjawiają się Machałowie i oświadczają, że nie pojadą do zawarcia aktu rejentalnego,, że domu i ziemi nie sprzedają. Dlaczego? Nie dają jasnej odpowiedzi, ale można się jej domyśleć. Wszystko zdrożało i obecnie za to, co zgodziliśmy za 39 tysięcy, możeby Machała otrzymał 50—60 tysięcy, a zatem?... można zarobić... W jakiem jednak położeniu nasza kooperatywa? Ano chyba wyrzucona zostanie na bruk, bo dom. w którym obecnie mieści się sklep stowarzyszenia, zdaje się będzie sprzedany i rozebrany. Paweł Machała tymczasem tryumfuje, bo: 1) zawarłszy punktację, otrzymał od Stow. pieniądze w krytycznej dla niego chwili, 2) myśli teraz zarobić, sprzedawszy dom znacznie drożej, 3) za zbojkotowanie go przez ogół i Stow. wywrze obecnie zemstę i w duszy raduje się, że społeczna placówka upadnie. Ogół prawie że pluje mu w twarz, ale on sobie nic z tego nie robi. Piszący te słowa zna go dopiero 1 i pół roku, ale przyznaje się, że tak niskiego charakteru nie spotykał. Nie wiadomo tylko, dlaczego nasze urzędy patrzą tak obojętnie na robotę tego niegodziwca. Wiadomem jest przecie, że rozpajał u siebie wódką ludzi etc. nie mając na to pozwolenia. Ale pomińmy to. Machała posiadał ornej ziemi około 40 morgów, miał zatem pszenicę, żyto, owies, jęczmień i wszystko to, pomimo że wolny handel był wzbroniony, sprzedanem zostało. A komu? Prawdopodobnie żydom lub szmuklerom, a policja i urzędy patrzyły na to obojętnie. Owszem, Machała otrzymał jaknajlepsze świadectwo na kupno majątku w Poznańskiem. Czyż z powodu, że w Poznańskiem , kupił majątek z inwentarzem i ze zbożem (zaraz po żniwach), nie powinien był sprzedać wszystkiego do urzędu zbożowego? A jeżeli tego nie zrobił, to czemu policja patrzyła na to obojętnie? Czyż nie należało zwrócić uwagę na to, co się dzieje ze zbożem, które przez właściciela nie może być zażyte, bo sprzedając ziemię, nie dał nawet zasiewa na nią. Ale Machała mądry, widocznie "interes obrobił" i poszedł jeść Poznański chleb. A zawdzięczając -takim porządkom, kiedy wojsko i ludność miejska cierpią głód, jakieś 120 korcy (minimum) zboża poszło na pasek. Czy takie postępki powinnyby uchodzić bezkarnie? Uchodzą jednak, a paskarze nabijają kieszenie. Sam Machała Paweł (teraz "dziedzic" na Kuberach, w pow. Ostrzeszowskim) kpi sobie ze wszystkiego, bo ma grosz w kieszeni. Udziałowiec. 


Ziemia Sieradzka 1920 nr 15 kwiecień

Z Godynic. Poniżej zamieszczamy w streszczeniu nadesłaną nam korespondencję z Godynic w obronie Pawła Machały, o którym była wzmianka w Nr 11 "Ziemi Sieradzkiej". Zaznaczamy jednak, że owe wyjaśnienie co do osoby Pawła Machały nie może być w zupełności miarodajnem, ponieważ jest podpisane przez jedną osobę i to mniej znaną szerszemu ogółowi. O ile p. Paweł Machała jest tak uczciwym, jak zaznacza jego obronicielka Marja Szymanek, to najskuteczniej byłoby, gdyby go jakaś instytucja miejscowa (np. Straż Ogniowa lub inne) usprawiedliwiała lub też znaczne grono osób, poważanych i cenionych we wsi. (Przyp. Red.) Ja niżej podpisana, znając bliżej i od kilku lat stosunki P. Machały wyświetlam stawiane mu zarzuty przez "udziałowca" w Nr 11 "Ziemi Sieradzkiej". Ów "udziałowiec" pisze, że Paweł Machała, zbojkotowany przez stowarzyszenie "Godynianka", zmuszony był opuścić strony rodzinne, a to jest kłamstwem, bo P. Machała nosił się z zamiarem poszukania sobie większej gospodarki od dwóch lat z górą, kiedy o stowarzyszeniu jeszcze nie było projektu. P. Machała nikomu żadnej krzywdy nie wyrządził, sądownie karany nigdy nie był i napewno uczciwszym jest od autora "udziałowca" "Godynianki", bo kiedy potrzebował pożyczyć pieniędzy, to (gdy on był w Poznańskiem) jego żona dla niego, bez wystawienia nawet prywatnych kartek, zebrała aż (100000) sto tysięcy mk. w cztery oczy od sąsiadów. Jest również kłamstwem, że Paweł Machała sprzedał zboże żydom. Kontyngent on odstawił, na co ma pokwitowanie, resztę zaś sprzedał na miejscu przy mojej obecności, gdyż przebywałam tam czas dłuższy, małorolnym i bezrolnym, a mianowicie: pp. Sztangretowi. Rawickiemu, braciom Ciupek, Więcławowi, braciom Wolskim i wielu innym, biorąc od nich nie wyżej, jak po sto marek za korzec. Wreszcie ów "udziałowiec" pisze, że Paweł Machała sprzedał "Godyniance" dom z trzema morgami ziemi i nie chce iść do aktu. Otóż tu jest prawda, ale nie w takich kolorach, jak opisał "udziałowiec", bo dom sprzedała żona podczas jego nieobecności. Podpisania aktu Paweł Machała kategorycznie nie odmówił, gdyż czas sporządzenia tego aktu podług kontraktu sprzedaży kończy się na 23-go kwietnia b. r., a odroczenie nastąpiło dlatego, że na tej nieruchomości ciąży aliment matki jego żony, która odmówiła odpisu, dopóki jej aliment nie zostanie zamieszczony na nowem majątku, czego P. Machała chwilowo nie jest wstanie zrobić. Marja Szymanek.

Ziemia Sieradzka 1920 maj

Zarząd Stowarzyszenia Spożywczego "Godynianka" oświadcza, iż zamieszczony w Nr 11 "Ziemi Sieradzkiej" artykuł "Z Godynic", w którym są zarzuty przeciw Pawłowi Machale, nie ma nic wspólnego z nami. Podpisany "udziałowiec" działał pojedynczo — i żadnej odpowiedzialności Zarząd za niego brać nie może. Wobec tego, że Paweł Machała i jego żona zawierają w dniu dzisiejszym akt rejentalny na rzecz naszego Stowarzyszenia, Paweł Machała, tem samem zostaje zrehabilitowanym (oczyszczonym z zarzutów). Zarząd: Ludwik Gołąbek, Józef Machała, Andrzej Jarczewski, Antoni Rybka, Kazimierz Dębicki.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 12a

Rejestry handlowe.
Do rejestru handlowego działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod numerami:

2846 „Edward Krawczyński", piwiarnia i sklep rzeźniczy we wsi i gm. Godynice, pow. Sieradzkiego; właściciel: Edward Krawczyński w Godynicach.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 22

Do rejestru handlowego, działu C, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto d. 13 stycznia 1921 r. pod Nr 12, następującą firmę:
Stowarzyszenie spożywców „Godynianka" we wsi i gm. Godynice,. pow. Sieradzkiego. Celem stowarzyszenia jest: handel artykułami spożywczemi, materjałami łokciowemi i żelaznemi. Wysokość udziału wynosi 20 mk., a wpisowego 1 mk. Zarząd, składający się z: 1) Edwarda Raduskiego, 2) Ludwika Gołąbka, 3) Andrzeja Jarczewskiego, zamieszkałych we wsi i gm. Godynice i 4) Stanisława Piesyka, — we wsi Starce, gm. Brzeźnio, pow. Sieradzkiego, — prowadzi wszystkie sprawy i rozporządza kapitałem stowarzyszenia. Korespondencja, dotycząca stowarzyszenia, winna być prowadzona w imieniu zarządu i podpisywana przez przewodniczącego lub jednego z członków zarządu. Weksle, pełnomocnictwa, umowy, warunki, akty kupna i inne dokumenty oraz asygnaty na sumy stowarzyszenia, podnoszone z instytucji kredytowych, muszą być zaopatrzone w podpisy conajmniej połowy ogólnej liczby członków zarządu. Do odbioru z poczty posyłek pieniężnych i zwykłych, jakoteż dokumentów, wystarcza podpis jednego z członków zarządu pod pieczęcią stowarzyszenia. Statut został zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych d. 30 czerwca 1919 r.

 Ziemia Sieradzka 1921 luty

Z Godynic. W dniu 6 lutego, staraniem miejscowego nauczyciela p. Turkowskiego, odbyło się tutaj przedstawienie amatorkskie. Odegrano z wielkiem powodzeniem: "Posiew wolności" i "Fatalna szafa", z czego 612 mk. przeznaczono na plebiscyt.


Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 86

Wydział hipoteczny, powiatowy, w Sieradzu obwieszcza, że na d. 7 lutego 1923 r. wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipotek dla:
2) osady włość, we wsi Godynice, gm. Godynice, pochodzącej z osady Nr. 30 tab., przestrzeni 10 mórg 101 pręt. z zabudowaniami i prawami na serwituty, należącej do Marcina Grabia;


W terminie powyższym osoby interesowane winny się zgłosić do kancelarji wydziału hipotecznego w Sieradzu, pod skutkami prekluzji.


Gazeta Świąteczna 1922 nr 2180

Józef Iszczek, rodem z gminy Godynic, ożeniony w gm. Brzeźniu z Heleną z Łoźnych, wzięty w r. 1914 na wojnę do wojska rossyjskiego, nie wraca dotychczas do domu. Niewiadomo, czy żyje, czy nie żyje. Ktokolwiek by wiedział coś o zaginionym Józefie Iszczku, lub widział go zabitego, ranionego czy żyjącego, niech zawiadomi jak najśpieszniej Księdza Proboszcza w Brzeźniu (poczta Sieradz, ziemia sieradzka). Sprawa pilna i niecierpiąca zwłoki. Rysopis Józefa Iszczka: lat 36, wzrost średni, włosy ciemno-blond, twarz piegowata.  

 Ziemia Sieradzka 1923 czerwiec

Z gminy Godynice. Parafja Godynicka obchodziła niezwykłą uroczystość wizytacji pasterskiej przez J. E. Najdostojniejszego Pasterza ks. Biskupa Krynickiego w dniu 25 26 i 27 maja. Parafjanie jak mogli, tak godnie przyjęli wysokiego gościa — Apostoła Chrystusowego. Straże ogniowe z Czartorji i Starce wyjechali w liczbie 40 osób na spotkanie J.E. ks. Biskupa do czwartej bramy powitalnej. Po powitaniu chlebem i solą przez gospodarza Miernickiego, powitała wierszem, ułożonym przez nauczyciela J. Bednarskiego z Czartorji i wręczeniem kwiatów żywych, uczenica szkoły z Czartorji 10-cio letnia Mania Rybkówna treści następującej: Najdostojniejszy witaj Pasterzu. Łask Chrystusowych wielki szafarzu. Przybywasz w Imię Zastępów Pana Do Swej owczari, co Ci oddana. Idziesz rozniecić ogień miłości W sercach owieczek, w których nie gości. Wątpiących, chwiejnych utwierdzić w wierze. By odtąd Bogu służyli szczerze. Przeto nam witaj w te nasze strony. Pocieszycielu tak upragniony. Nasz Apostole cny Chrystusowy. Chylimy kornie przed Tobą, głowy. Błogosław wioski i nasze strzechy. Byśmy doznali Bożej pociechy. Błogosław pola, lasy i niwy. Naszą parafję i lud życzliwy. I pobłogosław nam duszpasterza. Co Jego pieczy Bóg nas powierza. Szkołom, dziatwie i nauczycielom Naszym nauk i prawd krzewicielom. Błogosław naszą tę okolicę. Biedne, lecz drogie nam Godynice. Od dziatwy Twojej przyjmij w ofierze Te żywe kwiaty-że przyjmiesz wierzę. Najdostojniejszy Pasterz przyjął mile kwiaty, życząc dobrego zdrowia witającym. To było smutne że miejscowa orkiestra nie brała udziału z zakazu Najdostojniejszego Pasterza z tej racji, iż grała w Sieradzu w dniu 1 maja komunistom. Jednakże przedstawiciele tej Straży t. j. Godynickiej w głębokiej pokorze przebłagali J. E. ks. Biskupa, tłumacząc się nieuświadomieniem i nagłym wyjazdem na żądanie, więc Najdostojniejszy Pasterz przebaczył im winę i pozwolił brać udział podczas uroczystości kościelnych, aby nie w czasie swej wizytacji. Zaznaczyć należy, iż obecność Apostoła Chrystusowego tak podziałała w parafji, iż niektóre osoby uchylające się od obowiązków chrześcijańskich (spowiedzi), przystępowały do konfesjonału i jednały się z Bogiem. Niech Bóg Błogosławi i darzy zdrowiem Najdostojniejszego Pasterza, gdyż ziarno rzucone nie padło na opokę, lecz trafiło do serc. J. Bednarski.

  Ziemia Sieradzka 1923 czerwiec nr 24

Obwieszczenie. 
Zarejestrowane pod Nr. 12, działu C. rejestru handlowego Sądu Okręgowego w Kaliszu stowarzyszenie zostało zmienione na spółdzielnię, wciągniętą do rejestru spółdzielni dnia 30 maja 1923 roku pod Nr. 167 jak następuje: "Spółdzielnia "Godynianka" w Godynicach z ograniczoną odpowiedzialnością" z siedzibą w Godynicach, powiatu Sieradzkiego. Odpowiedzialność trzykrotna w stosunku do zadeklarowanych udziałów. Celem spółdzielni jest zaspakajanie gospodarczych i kulturalnych potrzeb członków. Udział wynosi 10,000 mk, płatnych jednorazowo przy przystąpieniu do spółdzielni. Zarząd stanowią: 1) Piotr Rybka, 2) Andrzej Sowizdrzał i 3) Ludwik Gołąbek. Czas trwania spółdzielni nieograniczony; pismo przeznaczone do ogłoszeń "Ziemia Sieradzka" w Sieradzu; członków zarządu trzech; ograniczeń ustawowych uprawnień zarządu niema; pozaustawowych postanowień o zastępcach niema; likwidacja — zgodnie z przepisami ustawy o spółdzielniach z dnia 29 października 1920 roku. Kalisz, dnia 8 czerwca 1923 roku. Sąd Okręgowy jako Rejestrowy w Kaliszu.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 4

WYKAZ
wydanych przez urzędy gminne względnie magistraty w pow. Sieradzkim odpisów kart ewidencyjnych
wzamian zagubionych.
Karta ewidencyjna za Nr. 11419, wyst. mieszk. gm. Godynice, Grabowskiemu Marcinowi.
Karta ewidencyjna za Nr. 11499, wyst. mieszk. gm. Godynice, Musialskiemu Franciszkowi.
Karta ewidencyjna za Nr. 11442, wyst. mieszk. gm, Godynice, Liskowi Wojciechowi.
Sieradz, dnia 26 listopada 1925 r.

Kierownik Starostwa (—) Maliński.

 Ziemia Sieradzka 1927 nr 2 styczeń

Z Godynic. Dzięki staraniu i zapobiegliwości tutejszej Straży Poz. wybudowano remizę strażacką z cegły i kamienia cementowego krytą dachówką, i wyniosłą strażnicą, z której można obserwować na daleką odległość.

   Ziemia Sieradzka 1927 nr 5 styczeń

Przedstawienie w Godynicach. Zawdzięczając pracy pp. L. Gołąbka z Pszczelina i A. Burzaka, miejscowego organisty, odbyło się przedstawienie amatorskie w nowej remizie w Godynicach dnia 23 b. m. p. t. "Ojciec na wymiarze" kom. w 3-ch aktach. Powodzenie było nadspodziewane, gdyż od dłuższego czasu w Godynicach nie odbywały się przedstawienia. Czysty dochód osiągnięty w sumie 280 złotych przeznaczono na wewnętrzne wykończenie remizy. Wyróżnili się w roli Kubusia Zenek Burzak, Kasi — Leokadja Pierzewska, Michała — Józef Gołąbek, Bartłomieja — Szczepan Grabia, Sołtysa — T. Jarczewski. Na prośby okolicznych mieszkańców będzie powyższa komedyjka powtórzona w Godynicach, Kliczkowie Małym, Brąszewicach i Klonowie. Na zakończenie przemówił nauczyciel z Lipicza, podkreślając zbudzenie się ducha młodzieży godynickiej i zachęcał do dalszej pracy na tem polu. . Tylko to smutne, że kierownik szkoły w Godynicach nie poświęca się tej pracy, zawsze zadumany i trzymający się na uboczu, zajęty walką z ogółem godyniczan niezadowolonych z niego. Zamiast trzech butelek wódki, wystawionej przez niego na zabawie, lepsza byłaby praca oświatowo - kulturalna. Pszczeliniak.


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 72

Wydział hipoteczny, pow. w Sieradzu obwieszcza, że na 12 grud­nia 1927 r., został wyznaczony termin pierwiastkowych regulacyj hipo­tek dla osad:
2) we wsi i gminie Godynice, oznaczonej Nr. 27 tab. likwid., prze­strzeni 22 morgi 296 prętów, z zabudowaniami i prawami do wspólnot gromadzkich, należącej do Stanisława, Katarzyny, Anny i Władysława Gołąbków,

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej, pod skutkami prekluzji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 3

Ogłoszenie.
Urząd gminy Godynice, powiatu Sieradzkiego podaje do wiadomości, że;
a) Na zasadzie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o organizacji i ustaleniu statutów gminnych kas wiejskich pożyczkowo-oszczędnościowych z dnia 30 grudnia 1924 roku (Dz. Ust. R. P. Nr. 118, poz. 1069) i rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych, wydanego w porozumieniu z Ministrem Skarbu z dnia 13 marca 1925 roku o statucie normalnym gminnych kas pożyczkowo-oszczędnościowych (Dz. Ust. R P Nr. 35 1925 r., poz. 239), została założona gminna Kasa Pożyczkowo- Oszczędnościowa z siedzibą we wsi Brąszewice, gminy Godynice.
b) Kapitał zakładowy kasy ustalono w sumie 2000 zł.,
c) Kasa może zaciągać zobowiązania do 20-krotnej wysokości kapitałów zakładowego i zasobowego kasy.
Wójt gminy Godynice
(-) CIOŁEK.
Pisarz gminy

(—) GÓRSKI.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 34

Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że na dzień 7 sierp­nia 1928 r. wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipo­tek dla:
2) trzech osad włościańskich we wsi i gminie Godynice, miano­wicie: osady pod Nr. 43 tab., przestrzeni 8 morg. 239 pręt. osady pod Nr. 42 tab., przestrzeni 8 morg. 239 pręt. i połowy osady pod Nr. 40 tab., przestrzeni 12 morg. 115 pręt., pochodzącej z większej osady mającej obszaru 24 morg. 115 pręt.; powołane trzy osady należą do Ludwika i Józefy małż. Gołąbków i takowym przysługują prawa do wiejskiego pastwiska;

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 47

Regulacje hipotek.
Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że niżej wyszcze­gólnione nieruchomości wywołane zostały do pierwiastkowych regulacyj hipotek na dzień 14 września 1928 roku.
1) połowa osady włościańskiej we wsi i gminie Godynice, prze­strzeni 11 morgów 279 prętów gruntu zasadniczego nadania i 6 morgów z podziału ogólnego pastwiska, pochodząca z większej osady, zapisa­nej w tab. nadaw. pod Nr. 36, należąca do Andrzeja Ługowskiego;
2) połowa osady włościańskiej w tejże wsi przestrzeni 12 morgów 115 prętów gruntu zasadniczego nadania i 6 morgów 50 pręt. z podziału ogólnego pastwiska, pochodząca z większej osady Nr. 40 tab. nadaw., należącą do Andrzeja i Józefy małż. Ługowskich;
3) osada włościańska w tejże wsi Godynice, zap. w tab. nadawczej pod Nr. 38, przestrzeni 24 morgi 141 prętów gruntu zasadniczego nada­nia i 11 morgów 259 prętów z podziału ogólnego pastwiska, należąca do Heleny Gwiazda i spadkobierców Andrzeja Gwiazda;
4) osada włościańska w tejże wsi Godynice, zapisanej w tab. nadawczej pod Nr. 37, przestrzeni 21 morgów 75 prętów gruntu zasadni­czego nadania i 11 morgów 173 pręty z podziału ogólnego pastwiska, należąca do Józefa i Marjanny małż. Gwiazda;
5) osada włościańska w tejże wsi Godynice, zapisana w tabeli na­dawczej pod Nr. 39 przestrzeni 23 morgi 202 pręty gruntu zasadniczego nadania i 10 morgów 200 prętów z podziału ogólnego pastwiska, należą­ca do Ludwika i Agnieszki małż. Gołąbek; — i
6) trzy osady włościańskie, mianowicie: a) we wsi Zadębieniec, gm. Godynice, przestrzeni 10 morg. 271 pręt., z prawami do serwi­tutów, zapis. w tab. pod Nr. 6; b) we wsi Godynice, przestrzeni 6 morgów z prawami do serwitutów, pochodząca z większej osady zapi­sanej w tab. pod Nr. 23; c) we wsi Wiry, gminy Godynice, przestrzeni 7 morgów 45 prętów, pochodząca z większej osady, zapisanej w tabeli pod Nr. 5, należące: pierwsze dwie do Józefa Jarosa, a trzecia do niego i jego żony Marji Jarosowej.
W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej pod skutkami prekluzji.

 Ziemia Sieradzka 1929 nr 1 styczeń

Wspomnienia z obchodów uroczystości 10-lecia Niepodległości Polski urządzanych w gminach powiatu. Gm. Godynice. Uroczystość obchodu 10-lecia odzyskania niepodległości Polski w gminie tutejszej rozpoczęła się już w dniu 10 listopada ub. r., a mianowicie: 10 listopada w godzinach popołudniowych zebrały się we wsi Godynice przed remizą miejscowej straży pożarnej wszystkie straże rejonu Godynice w sile 5 oddziałów pod dowództwem naczelnika rejonu Franciszka Górskiego. Po raporcie i przemaszerowaniu przy dźwiękach orkiestry miejscowej straży z uwagi na to, że w Godynicach w dniu 10 listopada w miejscowej parafji przypadało święto kościelne 40 godzinnego nabożeństwa, a nazajutrz w dniu 11 listopada odpust, św. Marcina, wszystkie zebrane straże pomaszerowały do kościoła parafjalnego na odprawiające się w kościele nieszpory. Po skończonych nieszporach straże oddziałami odmaszerowały do swych siedzib. W dniu 11 listopada o godz. 10 rano wszystkie straże pożarne zebrały się przed remizą straży. Tu naczelnik rejonu Fr. Górski przyjąwszy raport w krótkiem przemówieniu wyjaśnił zebranym strażakom cel obchodu, znaczenie i ważność rocznicy dnia 11 listopada. W szczególności mówca skreślił historję dawnej świetnej Polski, utraty niepodległości, oraz odzyskania niepodległości w dniu 11 listopada 1918 roku, jak również zwrócił zebranym uwagę, że odzyskawszy niepodległość, nie można spokojnie zasypiać na laurach, lecz pilnie baczyć w stronę naszych sąsiadów, którym trudno jest pogodzić się z myślą że Polska jest wolną, jak patrzą oni zaborczo na Polskę i jak zbroją się intensywnie do przyszłej przygotowywanej przez nich wojny przeciwko Ojczyźnie naszej. Toteż w końcu wzywając strażaków do karności i dalszej owocnej pracy w szeregach straży pożarnych, wezwał również strażaków, by uzupełniając swą wiedzę o pożarnictwie nie zaniedbywali i ćwiczeń wojskowych, aby gdy zajdzie potrzeba wszyscy jak jeden mąż stanęli do szeregów wojskowych należycie wyćwiczonymi w sztuce wojskowej a sztukę tę zdobyć mogą i uzupełnić wprowadzając do poszczególnych drużyn strażackich przysposobienie wojskowe i wychowanie fizyczne. Na zakończenie swego przemówienia Naczelnik wzniósł okrzyk na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Prezydenta Rzeczypospolitej D-ra Ignacego Mościckiego, Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego i całej korporacji Straży Pożarnych, który zebrani entuzjastycznie podchwycili. Następnie odbyła się defilada straży, poczem uformował się pochód do kościoła parafjalnego na nabożeństwo, w którym wzięły udział: straże pożarne na czele z orkiestrą i sztandarem urzędnicy i służba leśna nadleśnictwa państwowego Brąszewice, miejscowe ognisko nauczycielskie, kółka rolnicze z Godynic i Starc oraz cała Rada gminna wraz z sołtysami, nabożeństwo w kościele parafjalnym celebrował ks. F. Balcerzak proboszcz ze Stolca, a nadzwyczaj podniosłe przemówienie okolicznościowe wygłosił w końcu kazania ks. Roman Pawłowski dziekan z Brzeźnia. Po nabożeństwie uformował się pochód w tym samym porządku jak do kościoła, pochód pociągnąwszy drogą przez wieś, zatrzymał się przed gmachem miejscowej 7-klasowej szkoły powszechnej, gdzie do zebranych w pochodzie i przybyłej, niestety nielicznej, ludności wygłosił przemówienie przewodniczący komitetu obchodu p. Władysław Sowizdrzał. Mówca nakreśliwszy historję rozbioru Polski, prowadzonych z niepowodzeniem walk powstańczych, wybuchu wojny światowej, zwrócił uwagę, obecnych na ważność rocznicy ll listopada i wyraził cześć tym, którzy niepodległość Polski krwią i życiem własnem okupili. Przemówienie swe zakończył okrzykiem na cześć Rzeczypospolitej, Prezydenta i Marszałka J. Piłsudskiego, poczem pochód o godz. 15 rozwiązał się. W godzinach między 17—19 straże pożarne obecne były w kościele na nieszporach i zakończeniu 40-godzinnego nabożeństwa, O godz. 19 wieczorem w remizie straży pożarnej odbyła się uroczysta akademja, na której przemawiał p. Józef Grabałowski, nauczyciel z Czartorji omawiając czasy przedrozbiorowe, przyczyny rozbioru Polski, życie Polaków we wszystkich trzech zaborach, odruchy wolnościowe w czasach niewoli, wreszcie wojnę światową. W podniosłych słowach podkreślił tutaj mówca działalność Twórcy Legjonów Polskich, Komendanta, a obecnego Marszałka Józefa Piłsudskiego, W wypełnionej po brzegi sali długo nie milkły okrzyki i Mazurek Dąbrowskiego odegrany przez orkiestrę straży, gdy mówca wspomniał o ukochanym Marszałku, nazywając Go Duchem Opatrznościowym, na którego Ojczyzna nasza długo czekać musiała. Następnie wspomniał mówca o kilku wypadkach z życia samego Marszałka i Jego niezwyciężonych Legjonów i dniu 11 listopada 1918 roku, o znaczeniu tegoż dnia w historji naszej, jako dnia w którym cały Naród Polski zerwał pęta niewoli, rozbrajając wrogów i wysyłając ich do Vaterlandu, o znaczeniu gospodarczem naszego Państwa od chwili odzyskania niepodległości do chwili obecnej, uwzględniając ważniejsze dziedziny życia a szczególnie uwzględnił znaczenie Państwa ekonomiczne i polityczne od maja 1926 roku, kiedy to na czele Rządu stanął sam Marszałek Józef Piłsudski. Dalej zachęcał mówca, by wszyscy, zgodnie pomagali temu wielkiemu budowniczemu naszego Państwa, gdyż On tak, jak się odważył rzucić z garstką nieśmiertelnych legjonów w wir walki światowej, a wyszedł z niej zwycięsko przynosząc Ojczyźnie w darze Niepodległość, tak też i teraz pchnie Ojczyznę na nowe pewniejsze tory egzystencji. Na zakończenie przemówienia wzniósł mówca okrzyk na cześć Wolnej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Czcigodnego Prezydenta prof. Ignacego Mościckiego i Marszałka Józefa Piłsudskiego, co zebrani podchwycili z wielkim entuzjazmem, a orkiestra hymnem narodowym. Po przemówieniu p. Grabałowskiego dzieci szkolne z miejscowej 7-mioklasowej szkoły powszechnej dały przedstawienie, na które się złożyły; śpiew chóralny, deklamacje i 2 obrazki z powstania w roku 1863, odegrane z wielką werwą i umiejętnością. Kierownictwu i Nauczycielstwu miejscowej szkoły należą się słowa szczerego uznania za podjęte trudy nad dziatwą i doprowadzenie jej do takiej umiejętności i artystycznego wyrobienia. Na zakończenie akademji o godz. 20 i 1/2 zebrani powstawszy odśpiewali "Rotę", a orkiestra odegrała Hymn Narodowy. O godz. 20 i 1/2 w trzech punktach gminy rozpalone zostały ogniska, widoczne na daleką okolicę. Dzień 11 listopada 1928 roku pozostanie niezatartym w pamięci miejscowego społeczeństwa, szczególnie generacji starszej, wychowanej w czasie niewoli, kiedy ze wszystkiem tem co polskie, co narodowe, musiano się kryć przed okiem ciemiężycieli i znosić prześladowania. Miejscowemu Komitetowi, a w szczególności przewodniczącemu tegoż, p. W. Sowizdrzałowi, należą się słowa podzięki za umiejętne zorganizowanie obchodu.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 21a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 7 listopada 1929 roku
11112. „Kazimierz Dębicki", sklep spożywczy ze sprzedażą mięsa i wyrobów mięsnych i tytoniowych w Godynicach, powiatu sieradzkiego. Istnieje od 1928 roku. Właśc. Kazimierz Dębicki, zam. w Godynicach.
11114. „Antoni Dakowski", sklep kolonjalno - spożywczy i wyroby tytoniowe w Godynicach, powiatu sieradzkiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Antoni Dakowski, zam. w Godynicach.

 Ziemia Sieradzka 1930 styczeń

Przemianowanie spółdzielni w Godynicach. Jak się dowiadujemy spółdzielnia "Godynianka w Godynicach" w ostatnim czasie została przemianowana na kasę Stefczyka. Jako przyczyna tego przemianowania nasunął się fakt,iż po przeprowadzeniu kontroli przez pełnomocnika delegowanego z Warszawy i pobraniu tytułem kosztów 400 zł. tenże zarządał wznowienia spółdzielni, która przez dłuższy czas była wydzierżawiona. Więc wobec niemożności na razie prowadzenia tejże Zarząd w powyższy sposób sprawę załatwił.

 Ziemia Sieradzka 1930 luty

Jasełka w szkole pow. w Godynicach. Staraniem nauczycielstwa 7 kl. szkoły powszechnej w Godynicach dzieci szkolne odegrały ubiegłej niedzieli "Jasełkę", wywiązując się z zadania znakomicie. Zawdzięczać to należy wielce usilnej pracy wychowawców, którzy dbają i troszczą się o dobre wychowanie i urobienie ducha młodzieży, wpajając w młodociane serca zasady poczucia miłości piękna i deologji chrześcijańskiej.

 Ziemia Sieradzka 1930 marzec

Powrót ks. Gawłowskiego. proboszcza par. Godynice. Przebywający w uzdrowisku od września r. ub. ks. prob. Gawłowski z Godynic powrócił dn. 28 lutego do swej parafji. Jednakże ze zwględu na stan zdrowia jeszcze przez pewien czas nie będzie spełniał obowiązków pasterskich w parafji. Stęsknieni parafjanie z wielką radością powitali swego ukochanego ks. proboszcza.

 Ziemia Sieradzka 1930 marzec

Z Godynic. W niedzielę dn. 9 b.m. Zarząd spółdzielni p. n. "Godynianka" w Godynicach ostatecznie zadecydował przemianować wspomnianą spółdzielnie na kasę Stefczyka. W sprawie tej skierowano pismo do odnośnej władzy w Warszawie, skąd oczekuje się decyzji.


Z Otchłani Wieków 1931 nr 1

Przegląd ostatnich odkryć i wykopalisk, dokonanych z ramienia Państw. Muzeum Archeologicznego w Warszawie.  
Pow. sieradzki. Na terenie przyległego powiatu sieradzkiego rozkopałem 3 groby obwarowane, lateńskie w Łagiewnikach i stwierdziłem podobne cment. w Godynicach. Wiadomość o obydwu cmentarzyskach P. M. A. zawdzięcza p. Majewskiemu, nauczycielowi z Robaszewa. (...)

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 5a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:


dnia 25 listopada 1930 roku
11979. „Feliks Smażyk", sklep kolonjalny w Godynicach, powiatu sieradzkiego. Właśc. Feliks Smażyk, zam. w Godynicach.

  Echo Sieradzkie 1931 luty 

Likwidacja Spółdzielni. Dnja 2 lutego r. b. została zlikwidowana i sprzedana spółdzielnia p. n. "Godynianka" w Godynicach. Nabył w drodze licytacji zabudowania spółdzielni wraz z trzema morgami ziemi gospodarz ze wsi Godyniec Ludwik Gołąbek za cenę 11. 130 zł. Pieniędzmi podzielili się członkowie proporconalnie do włożonych udziałów. Największa część przypadła kierownikowi szkoły w Godynicach, bo w sumie 3 tysięcy złotych. Spółdzielnia istniała od 1918 roku i ostatnio stała się własnością prywatną ze względu na mały obrót, duże podatki, jako też naleganie udziałowców o zwrot pieniędzy. Kryzys gospodarczy rujnuje nawet tak pożyteczne placówki, jak spółdzielnie. 

 Ziemia Sieradzka 1931 marzec

Ogłoszenie. 
Do Rejestru Spółdzielni Sądu Okręgowego w Kaliszu wciągnięto w dniu 19 grudnia 1930 roku pod Nr. rejestru 167 firmy "GODYNIANKA" w Godynicach z odpowiedzialnością ograniczoną jak następuje: Spółdzielnia połączyła się z Kasą Stefczyka — spółdzielnią z odpowiedzialnością nieograniczoną w Godynicach na podstawie bilansów łączących się spółdzielni z dnia 4 maja 1930 roku i statutu Kasy Stefczyka spółdzielni z odpowiedzialnością nie ograniczoną w Godynicach. Sąd Okręgowy w Kaliszu, jako Rejestrowy.


Echo Sieradzkie 1931 9 październik

Z DZIAŁALNOŚCI ZWIĄZKU OKRĘGOWEGO STRAŻY POŻARNYCH
pow. Sieradzkiego.
Dzięki dobrej woli jednostek oraz gorliwej pracy ludzi stojących u steru, straże w powiecie sieradzkim w ostntnich latach znacznie podźwignęły się zarówno pod względem technicznym jak też fizycznym. Świadczy o tem wymowne choćby masowe zaprowadzanie motorowych pomp, które umożliwiają strażakom walkę z żywiołem ognia.
Obecnie więc pompy motorowe posiadają następujące straże: Sieradz, Zduńska Wola, Szadek, Warta i Złoczew. W przeciągu roku będą wprowadzone takie pompy w strażach w Janiszewicach, Burzeninie, Barczewie, Klonowie, Godynicach, Gruszczycach, Charłupi Małej i Wierzchowie.
Należy więc wnioskować, że niezadługo już ręczne sikawki w powiecie sieradzkim będą należały do zabytków historycznych.


Gazeta Świąteczna 1931 nr 2616

Marcjanna Derdakowa poszukuje swego męża,Wojciecha Derdaka, który w roku 1911-ym poszedł do wojska. Raz jeden w czasie wojny pisał list do swej siostry z Moskwy i od tego czasu niema o nim żadnej wiadomości. Gdyby kto wiedział o miejscu pobytu lub śmierci zaginionego, proszę zawiadomić Ks. Proboszcza w Godynicach, p. Złoczew koło Sieradza.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 2

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, zarejestrowanych przez Urząd Wojewódzki Łódzki
za czas od 20. VI.—31. XII. 1931 r.
L. p. rej. 2926 Kółko Rolnicze „Kłos" w Godynicach, pow. Sieradzki, z dn. 22. IX. 1931 r. 1a/269.

Z Otchłani Wieków 1932 nr 4-5

Prace wykopaliskowe w Sieradzkiem. Z ramienia Muzeum Archeologicznego P. A. U. w Krakowie przeprowadził badania archeologiczne J. Fitzke w Sieradzkiem. W badaniach tych współpracował p. Weinert, kierownik szkoły w Stanisławowie. Wynikiem prac wykopaliskowych było odkrycie cmentarzysk kultury łużyckiej w następujących miejscowościach: Bogumiłów-Kolonja, Łagiewniki, Godyniec, Niemirów, Marjanów, Dąbrowa Zgniła, Nowa Wieś i Mała Wieś. Wszystkie miejscowości leżą w powiecie sieradzkim z wyjątkiem Małej Wsi położonej w powiecie wieluńskim. Poza kulturą łużycką znaleziono w Godyńcu mikrolityczne narzędzia krzemienne a w Marjanowie monetkę rzymską. Zabytki pochodzące z powyższych badań zostały złożone do zbiorów archeologicznych P. A. U. (...)

Echo Sieradzkie 1932 20 maj


Sąd skazał Franciszka Ługowskiego z Godynic za kupno sacharyny na 30 zł. grzywny z zamianą na 1 dzień aresztu.

Echo Sieradzkie 1932 10 lipiec

URODZAJ W POWIECIE SIERADZKIM.
W związku z urodzajem w pow. sieradzkim zwróciliśmy się do Okręgowego Towarzystwa Organizacyj i Kółek Rolniczych w Sieradzu. Otrzymaliśmy tam następujące informacje: — żyta naogół dobre za wyjątkiem zasiewów opóźnionych i w części gminy Godynice. Pszenica dobra, owies także dobry, jęczmień średni, kartofle niezłe, wcześniejsze lepsze. Naogół urodzaje w powiecie dobre, za wyjątkiem tych miejscowości gdzie grad pobił.
Co zaś do sprzętu siana i koniczyny, to sprzęt ten nie udał się, gdyż w czasie tym padały deszcze.

Echo Sieradzkie 1932 26 listopad

POJEDYNEK STRZELECKI
Przyjmując wyzwanie pana Ejchblata zastępcy Starosty z Sieradza, składam na orkiestrę dętą Strzelca w Sieradzu złotych 10.
Jednocześnie wyzywam na pojedynek strzelecki kolegów: Józefa Kaczmarkiewicza, sekretarza gminy Wojsławice, Stefana Godzińskiego sekr. gm. Bartochów, Stefana Wilczyńskiego sekr. gm. Bogumiłów, Stefana Nowaka sekr. gm. Męka, Mieczysława Górskiego sekr. gm. Szadek, Kazimierza Matykiewicza sekr. gm. Krokocice, Franciszka Nowaka sekr. gm. Brzeźno, Juljana Opałę sekr. gm. Klonowa, Bolesława Kowalskiego sekr. gm. Zd Wola, Franciszka Górskiego sekr. gm. Majaczewice, Franciszka Wrońskiego sekr. gm. Godyniec, Stefana Śmiejaka sekr. gm. Barczew, Franciszka Kurka sekr. gm. Gruszczyce, Władysława Flaszczyńskiego sekr. gm. Zadzim. p. Leona Niklasińskiego burmistrza m. Złoczewa, Franciszka Gąsiora sekretarza Magistratu w Złoczewie.
Józef Pustelnik.
sekr. gm. Złoczew.

Echo Sieradzkie 1932 13 grudzień

POSZUKIWANIA ARCHEOLOGICZNE W POWIECIE SIERADZKIM.
W roku bieżącym prowadziłem z ramienia Muzeum Archeologicznego Polskiej Akademji Umiejętności w Krakowie na obszarze powiatu sieradzkiego badania archeologiczne. Poszukiwania moje posiadały charakter wywiadowczy. Przejeżdżając wzdłuż i wszerz cały powiat, zbierałem wszelkie wiadomości, tyczące się całości występowania stanowisk przedhistorycznych na terenie omawianego powiatu. W kilku miejscowościach najwięcej zagrożonych np. w Świerkach, Łagiewnikach, Niechmiorowie, Dąbrowie Wielkiej, Nowej Wsi, Bogumiłowie, Godymcach i Małej Wsi, prowadziłem kilkudniowe badania, wszędzie natknąłem się na cmentarzyska, należące do kultury łużyckiej -1500-500 przed Chrystusem. Z kilkunastu innych miejscowości otrzymałem dla Muzeum wiele cennych przedmiotów już dawniej wydobytych. I tak od pp: St. Zacha, Czapskiego z Dzierlina, Edm. Cicheckiego ze Świerków, Br. Paszewskiego z Biskupic, Nierychlewskiego z Żelisławia, Młynarskiego z Warty, Polowego z Klonowej, Szenroka z Marianowa i od wielu innych. W Marianowie nadto kolonista niemiecki Zeipol ofiarował nam znalezioną przed laty monetkę rzymską z pierwszego wieku po Chrystusie.
Poszukiwania moje w sieradzkiem trwały 6 tygodni. Przez cały ten czas korzystałem z gościnności p. Rudolfa Weinerta, kierownika szkoły w Stanisławowie. W czasie moich poszukiwań spotkałem się wszędzie z małemi tylko wyjątkami, z wielką uprzejmością i daleko idącą pomocą, za którą na tym miejscu gorące składam podziękowanie, w pierwszym zaś rzędzie staroście inżynierowi Boryssowiczowi i pp. Gutowskiemu, Czapskiemu i Rembowskiemu, oraz całemu nauczycielstwu.
Podkreślić na zakończenie muszę, żywe zainteresowanie się ludności pamiątkami naszej przeszłości.

Echo Sieradzkie 1932 20 grudzień

POJEDYNEK STRZELECKI.
Związek Legjonistów Polskich Oddział w Sieradzu przyjmując wyzwanie ob. Stanka Mieszysława wpłaca na ręce Związku Strzeleckiego w Sieradzu 20 złotych i jednocześnie wyzywa na pojedynek strzelecki pozostawiając wysokość kwot do uznania, następujące, osoby:
Dobieckiego Artura-senator w Biskupicach, Brzezińskiego Antoniego z Osmolina, Czapskiego Władysława z Dzierlina, (...) Franciszka Kiełbaskę z Nowej-Wsi, (...) Franciszka Wrońskiego sekretarza gm. Godyniec, (...) Władysława Kurzawę oglądacza mięsa w Wróblewie, (...) Hipolita Neugebauer leśnictwo Piaski, Tomasza Kołodziejczyka, wójta gm. Bartochów,(...) Stanisława Sidoruka z Monic, (...) p. Paszewskiego administratora maj. Biskupiec (...) Józefa Olbińskiego pomoc. sekret. gm. Gruszczyce, Franciszka Hamnego prezesa Koła B. B. W. R. gm. Klonowa, J. Wilczyńskiego pomoc. sekret. gm. Klonowa, Michała Rawickiego, naczelnika Ochot. Straży Poż. w Klonowej, Stanisława Ludwiczaka Naczel. Straży Poż. w Wojkowie, Nierychlewskiego naczel. Straży Poż. w Żelisławiu gm. Gruszczyce, Jana Seweryna właść. sklepu w Wojkowie, Piotra Kuborę właść. sklepu w Wojkowie, (...) Jana Przezaka, wójta gm. Klonowa.
Pieniądze wpłacać można również bezpośrednio w administracji "Echa Sieradzkiego" w Sieradzu lub na P. K. O. Nr. 65 99 z dopiskiem: "Na orkiestrę dętą Strzelca w Sieradzu".

Echo Sieradzkie 1933 2 kwiecień

4 LATA WIĘZIENIA ZA PODPALENIE.
W nocy z 3 na 4 kwietnia 1931 roku zagroda zamożnego gospodarza Ludwika Gołąbka zam. w Godynicach stanęła w płomieniach podpalona z dwóch stron. Przyczem spłonął duży drewniany niewykończony dom, stodoła oraz drzewo budulcowe na ogólną kwotę 9.300 zł.
Poszkodowany jako podejrzanego o podpalenie wskazał Józefa Jarosa 40-to morgowego gospodarza z tejże wsi. Po dłuższem dochodzeniu sprawa została umorzona.
Dopiero w grudniu 1932 r. małżonkowie Graczyk, którym swego czasu przyznał się do podpalenia Stanisław Jaros z zawodu służący oświadczył, że Stanisława Jarosa namówił do podpalenia Józef Jaros, za co tenże mu obiecał 200 zł. Po dokonaniu tego strasznego czynu jednak obiecanych 200-tu zł. nie otrzymał.
Po sprzeczce Graczyków ze służącym Stanisławem Jarosem, chlebodawcy wydali go władzom.
W czasie dochodzenia St. Jaros przyznał się do popełnionego czynu według uprzednio złożonego oświadczenia.
W dniu 28 b. m. Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Sieradzu rozpatrywał powyższą sprawę, na której nie przyznali się obaj oskarżeni do winy.
Po mowie obrońców i prokuratora Sąd skazał Stanisława Jarosa na 4 lata więzienia, natomiast Józefa Jarosa z braku dostatecznych dowodów uniewinnił.
Obie strony zapowiedziały apelacje.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VI. Obszar gminy wiejskiej Godynice dzieli się na gromady:
5. Godynice, obejmującą wieś Godynice.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

Echo Sieradzkie 1933 21 listopad

Ś. P. WŁADYSŁAW WYGANOWSKI.
W tych dniach został odprowadzony na wieczny spoczynek obywatel sieradzki z Brąszewic ś. p. Władysław Wyganowski, b. długoletni wójt gminy Godynice.
Został On pochowany na cmentarzu miejscowym w Brąszewicach. Konduktowi żałobnemu towarzyszyło prócz licznej rodziny dużo przyjaciół i znajomych.

Zorza (Zorza, Wieniec i Pszczółka) 1934 nr 18

Pożar. Dn. 22 kwietnia o godz. 11-ej w nocy, donosi nam nasz czytelnik J. Krakowski, we wsi parafjalnej Godynice pow. sieradzkiego wybuchł pożar w zagrodzie gospodarza Franciszka Krzemienia. Spaliły się wszystkie budynki. W płomieniach zginęło troje dzieci; rodzice, ratując dzieci, zostali ciężko poparzeni. Spalił się też cały inwentarz.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 27 marzec

SPRAWOZDANIE.
Instruktora Zarządu Powiatowego straży Pożarnych na pow. sieradzki.
Praca zamierzona w ub. roku, a poparta przez Walne Zgromadzenie poza przeprowadzeniem Zjazdów Manewrowych i urządzeniem 2 kursów w rejonach wykonana została w całości. Zjazdy Manewrowe i kursy wspomniane projektowane były w okresie wiosennym r. b.
Jak w ubiegłym roku tak i w roku sprawozdawczym w poczynaniach naszej pracy mieliśmy poparcie ze strony poszczególnych Zarządów i Naczelników Straży.
W okresie sprawozdawczym od 29 maja po dzień dzisiejszy stan Straży na terenie powiatu przedstawia się następująco:
Funkcje N-ków pełnią nast. druhowie:
1) K. Pruski. Sieradz. 2) A. Kuske, Zd. Wola. 3) M. Kaszyński, Warta. 4) R. Cielecki, Szadek. 5) M. Saganowski, Złoczew. 7) J. Grabałowski, Zadzim; 7) E. Nierychlewski, Gruszczyce. 8) W. Jedyński, Wierzchy. 9) E. Kluba, Wróblew. 10) J. Golas, Klonowa 11) P. Fabjańczyk, Brąszewice. 12) St. Sikorski, Brzeźno. 13) Fr. Górski, Burzenin. 14) St. Zach, Barczew. i 15-ty rejon do czasu reorganizacji rejonów pozostaje nie obsadzony.
Ogólna wartość majątku ruch. i nieruchomości Straży na terenie powiatu wynosi około 1 miljona zł. w-g. obliczenia i oszacowania przez Zarządy Straży, zaś wyekwipowanie, uzbrojenie, zaopatrzenie w przęt oraz stan liczebny przedstawia się następująco:
Członków czynnych w strażach — 2682, członków popierających — 1.166, straży wiejskich w powiecie 97, straży małomiasteczkowych 4, straży miejskich 2, drużyn żeńskich samarytańskich poż. 27, oddziałów PW. 6, drużyn O.P. Gaz. 9, świetlic 14, bibliotek 7, kół teatralnych 27, orkiestr 13, chórów 4, remiz drewnianych 45, remiz murowanych 29, remiz betonowych 11, szop na narzędzia 7, wspinalni 3, syren ręcznych 11, dzwonów 84, wyszkolonych naczelników rejonu 8, wyszkolonych naczelników straży 70, wyszkolonych podoficerów straży 99, wyszkolonych poinstruktorów 79, mundurów zwykłych 1.918, mundurów bojowych 863, hełmów 1264, pasów bojowych 371, toporów 649, drabin mechanicznych kon. 1, drabin francuskich 3, drabin drążkowych 11, drabin Szczerbowskiego 50, drabin przystawnych 72, drabin hakowych 26, beczkowozów 126, wozów pogotowia 74, masek gazowych 48, przyrządów ratunkowych 2, sikawek ręcznych 125, sikawek motorowych 5, węży tłocznych 4,664m, apteczek 15, noszy 3, samochodów pożarniczych 4, samochodów osobowych 2, bekadeł alarmowych i trąbek 111.
W roku 1933-34 otrzymały zasiłki z PZUW. następujące Straże w naturze bądź też w gotówce.
Brzeźno 8 mtr. węża sawnego, Bartochów 300 zł. zasiłku na beczkowóz. Leliwa 15 mtr. węża tłocznego 1 parę łączników i drabinę Szczerbowskiego. Chajew 15 mtr. węża tłocznego, 1 parę łączników. Żelisław drabinę Szczerbowskiego. Lipicze beczkowóz 2 kołowy żelazny i 15 mtr. węża. Stanisławów 15 mtr. węża tłocznego. Owieczki 50 zł. na wóz pod sikawkę. Sadokrzyce 30 mtr. węża tłocznego. Tubądzin 30 mtr. węża tłocznego. Klonowa 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Prusinowice sikawkę przenośna (930 zł.) zapł. 200. Czartorja 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kliczków -Mały 2 pary łączników "Polonja". Krokocice 300 zł. na kupno 4 koł. beczkowozu. Starce 15 mtr. węża tłocznego i 4 sawnego. Burzenin 300 zł. zasiłku na 4 koł. beczkowóz. Dąbrowa - Wielka 15 mtr. węża tłocznego. Strzałki 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. węża sawnego. Niemojew 930 zł. na sikawkę przenośną. Korczew 15 mtr. węża tłocznego. Zd.- Wola syrena elektryczna, 150 mtr. węża tłocznego i 10 par łączników. Rossoszyca 30 mtr. węża tłocznego. Grabina 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Drużbin "Tyfon" syrenę pneumatyczną. Oraczew 15 mtr węża tłocznego. Kuźnica — Błońska 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. sawnego. Godynice 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Rzechta 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wośniki 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wągłczew 6 toporów, 6 pochew i 6 pasów bobowych. Charłupia — Mała 100 zł. na beczkowóz. Polków 930 zł. na sikawkę przenośną. Kłocko 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kościerzyna 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Piaski 30 mtr. węża tłocznego. Wypada mi zaznaczyć, iż przy wydatnem poparciu p. Inspektora PZUW. J Gaweckiego wyekwipowanie Straży w sprzęt posuwa się szybko naprzód.
Z powyżej podanego zestawienia sami zorjentujemy się, iż pomoc PZUW. z każdym rokiem wzrasta.
Pożarów masowych w okresie sprawozdawczym było 1, pojedynczych 91 razem 92. Straty poniesione przez PZUW. za pożar masowy w Prażmowie wynoszą 34.149 zł. Straty pojedyczych wynoszą 106.873. Razem odszkodowania wynoszą 141022 zł.
Jeżeli porównamy statystykę pożarów z lat ubiegłych, to stwierdzić należy, że palność w naszym powiece procentowo się zmniejszyła.
Pomimo przedsięwziętych pewnych poczynań przez odnośne organa w kierunku zapobiegania pożarom, Straże Pożarne również w tym kierunku muszą przedsięwziąć akcję propagandową i nieustawać w dalszej pracy.
Stosownie do wydania nowego regulaminu wyszkoleniowego przez Władze centralne, wydaliśmy okólnik polecający wszystkim Naczelnikom Straży przeprowadzenie wyszkolenia w zakresie I stopnia, niezależnie od tego na przeprowadzanych odprawach oficerskich w rejonach szczegółowo sprawy te były omawiane przezemnie. Pomimo posiadanej przez Naczelników Straży w tym kierunku wiedzy i mimo nakazu Związku Okręg. jak zdołałem stwierdzić prac tych za wyjątkiem kilku Straży nie prowadzi się. Ze względu na konieczność przeprowadzenia wspominanego wyszkolenia Zarząd Powiatowy opracuje plan wyszkolenia i lekcje, które prześle do poszczególnych Straży i dopinguje specjalnie wykonania tego zlecenia.
Straże, które przeprowadzą przeszkolenie do jesieni złożą o tem zameldowanie do Zarządu Powiatowego celem przeprowadzenia egzaminów i na dania tymże odnośnych zaświadczeń i odznak.
Przeszkolenia Straży odbywały się w Strażach w czasie lustracji, inspekcji lub też specjalnie. Przeszkoleń takich przeprowadziłem 24 i 40 ćwiczeń przygotowawczych druż. do zawodów Wojewódzkich.
W dniach 17 i 18 czerwca ub. roku odbyły się eliminacyjne zawody o mistrzostwo województwa łódzkiego w poszczególnych grupach Straży, połączone ze Zjazdem Straży całego województwa. W Zjeździe tym z naszego powiatu wzięło udział 89 Straży w ogólnej liczbie 876 czł. Najliczniej z rejonów miejskich reprezentowany był rejon sieradzki. Z rejonów wiejskich reprezentowany był najliczniej rejon Brzeźno.
Specjalnie podkreślić mi wypada że wszystkie te 89 Straży zasługują na uznanie za zrozumienie i wysiłek pracy naszej organizacji.
W Zjeździe tym nie wzięło udziału 14 Straży, wykaz których posiadamy. W zawodach zaś o mistrzostwo województwa wzięły udział następujące Straże: w II grupie straży miejskich — Sieradz Straż., w IV grupie straży wiejskich — Straż Smardzew.
Mistrzostwo Województwa w grupie Straży miejskich zdobyła Straż Sieradzka tym samem zajmując I miejsce na zawodach jeżeli chodzi o Straż Smardzewską, to dzięki podenerwowaniu się całej drużyny co oczywiście wpłynąć musiało na złe wykonanie ćwiczeń szkolnych Straż Smardzewska zajęła IV miejsce w IV grupie.
Niezależnie od tego w konkurencji ćwiczebnej stanęły z naszego powiatu 4 drużyny żeńskie samarytańskie, a więc Szadek, Wojków, Ralewice i Męka.
Drużyny nasze wzbudziły zachwyt wszystkich widzów. Kolejność miejsc przyznanych przez sąd konkursowy jest następująca: 1 miejsce drużyna żeńska — Szadek, 2 miejsce drużyna żeńska — Wojków, 3 miejsce drużyna żeńska — Ralewice, 4 miejsce drużyna żeńska — Męka.
Pozostałe kilka miejsc zajęły drużyny żeńskie z innych powiatów.
W czasie dokonywania inspekcji przy każdorazowej bytności w Strażach udzielałem Zarządom oraz Naczelnikom Straży wskazówek i porad fachowych. Inspekcji takich przeprowadziłem w Zarządach 23 i w Oddziałach 45.
Alarmów przeprowadzono 63 i w 63 wypadkach stwierdzono gotowość alarmową. Ogólnie biorąc, Straże wykazały wysoką sprawność alarmową. Szybkość wyjazdowa wahała się od 4 do 8 minut.
Prace biurową prowadzę sam i w okresie sprawozdawczym zostało załatwione 465 różnych spraw i wydano kilka okólników.
W zestawieniu liczbowem praca moja przedstawia się następująco: Lustracyj podst. Zarządów przeprowadzono 23, Lustracyj podst. Oddz. przeprowadzono 45, Inspekcyj Zarządów przeprowadzono 17, Inspekcyj Drużyn przeprowadzono 39, Przeszkoleń ćwiczeń szkol. przeprowadzono 74. Przeszkoleń praktycznych przeprowadzono 10. Alarmów przeprowadzono 63. Udział. w posiedz. Zarządów 14. Udział w Walnych Zgromadz. 10 Wstępnych egz. w druż. żeńskich 3. Przeszkoleń Straży Kolej. 7. Odpraw ofic. w rejonach 13. Udział w odprawach instr. 3 Zamierzenia na przyszłość.
Zarząd Powiatowy przewiduje delegowanie 4-ch delegatów na Radę Okręgu.
Zarząd Powiatowy przewiduje zwołanie Rady Powiatowej w I-ym i II-im półroczu.
Lustracyj straży przeprowadzi się 40, Inspekcyj straży przeprowadzi się 40, kontroli polustracyjnych 40, kurs I-go stopnia Dh. N-ków. 1, egzaminów kwalifikacyjnych żeńskich drużyn przeprowadzi Zarząd 4 egzaminów w zakresie I-go stopnia 20, odpraw oficerskich w rejonach przeprowadzi 14, od praw N-ków rejonowych przeprowadzi 1, odpraw K-tek drużyn żeńskich przeprowadzi 3, ćwiczeń kontrolnych w rejonach przeprowadzi 3, dokonanie nowych wyborów na N-ków rejonowych przeprowadzi się 15. Reorganizacja tych Zarządów Straży, które opieszale bądź też wcale nie wykonywują przyjętych na siebie obowiązków.
Instruktor Powiatowy:

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 6 lipiec

ŁADNY SOŁTYS ZA UTRUDNIANIE DOKONANIA REWIZJI.
W dniu 3 b. m. Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Sieradzu pod przewodnictwem sędziego Tarczyńskiego prokuratora Krzywańskiego i protokólanta aplikanta sądowego Rembowskiego rozpatrywał sprawę sołtysa gm. Godynice Antoniego Wiśniewskiego oraz Marjanny Złotej, Stanisławy Wiśniewskiej, Józefa Złotego i Heleny Kaczmarkówny o to, że w czasie poszukiwania broni utrudniali przeprowadzenie rewizji, przyczem krzyczeli, iż "Bandyci napadli".
Sąd po przemówieniu prokuratora i adwokata Szala skazał Ant. Wiśniewskiego, Stan. Wiśniewską i Marjannę Złotą po 2 tygodnie aresztu zawieszając wykonanie kary na 3 lata; pozostałych uniewinnił.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 69

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Sieradzu obwieszcza, ze na dzień 2 grudnia 1935 r. wyznaczona została pierwiastkowa regu­lacja hipoteki:
2) dla osady we wsi i gminie Godynice, powierzchni 11 mórg z prawami do serwitutów, pochodzącej z większej osady, zapisanej w tabeli pod Nr. 25, będącej w posiadaniu spadkobierców Antoniego Pachy, na żądanie Bronisława Pachy.

W terminie powyższym osoby zainteresowane winne się stawić z zameldowaniem swych praw w kancelarji wydziału hipotecznego pod skutkami prekluzji.

 Orędownik 1938 nr. 114

Z życia straży pożarnej na wsi. W dniu 15 b. m. podczas odpustu św. Zofii w parafii Godynice, trzy oddziały straży pożarnej ze Starych Godynic i Czartorii urządziły sprzedaż „kwiatka” na cele straży.


Dziennik Łódzki 1945 nr 116

W dniu 26 sierpnia rb. Ochotnicza Straż Pożarna w Godynicach na podstawie zezwolenia wydanego przez Starostwo Powiatowe w Sieradzu z dn. 4.8. 45 r. Nr A. S. 4/12 i z dn. 13. 8 45 r. Nr A. S. 4/19 przeprowadziła zbiórkę publiczną na placu przed kościołem oraz urządziła „Loterię Fantową". Wynik zbiórki publicznej dał sumę: 1309 zł. Dochód z loterii fantowej dał sumę 5020 zł. Całkowita suma przeznaczona jest na koszty związane z budową pomnika „Nieznanego Żołnierza" zbudowanego staraniem i kosztem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej w Godynicach, którego uroczyste odsłonięcie odbyło się w dniu 26 sierpnia rb. przy udziale władz powiatowych z ob. Starostą na czele i Zarządem Gminy miejscowej, Straży Pożarnych, Organizacji Ludowych i kilkutysięcznej ludności. Odsłonięcia pomnika dokonał ob. starosta Fr. Olejniczak, a poświęcenia ziemi przy pomniku dokonał miejscowy ksiądz proboszcz Cz. Łaszyński.
Zarząd Straży Pożarnej w Godynicach.

(Kr.)

Dziennik Łódzki 1951 nr 285

Sankcje przeciwko opornym bogaczom
Gdy grozi kara
znajdują się ziemniaki i zboże.
W tej czy innej gromadzie ciągle jeszcze wywiązanie się z obowiązków wobec państwa hamują bogacze wiejscy. Tych sobiepanków piętnuje nie tylko opinia gromadzka, lecz ściga ich również prawo. Nasi korespondenci donoszą: Na wniosek GRN w Godynicach został ukarany 400 zł. grzywny Franciszek Krzemieniak (19,5 ha), który mimo kilkakrotnych upomnień przynaglających go do odstawy ziemniaków i zboża, nie odstawił ani kilograma.
Podobnie jak Krzemieniak postąpili Michał Kowalczyk z Polkowa właściciel 11 ha, oraz Józef Caban z Klonowa (10,5 ha). Za sabotowanie dekretu rządowego obaj oporni bogacze wiejscy zostali ukarani. Pierwszy zapłaci 1.000 zł. grzywny, drugi 500 zł.
Poza nimi w pow. łaskim GRN przedstawiły wnioski o ukaranie: Kazimierza Dyły z Lutomierska (17,92 ha), Feliksa Kędzierskiego z Izydorowa (13 ha), Stanisława Łobodę z Rychlewa (9,52 ha), Antoniego Jończyka z Leszczyny (13,16 ha).
Józef Jejsak z gm. Zelów, gospodarujący na 16 ha niezłej ziemi, dowiedziawszy się, że prezydium GRN przekazało wniosek do PRN Łask o ukaranie go grzywną za upór i sabotowanie dekretu, natychmiast zmiękł w swym uporze, znalazł zboże i ziemniaki, po czym odstawił je na punkt skupu, wywiązując się w 100% ze swojego obowiązku. W ten sposób zaoszczędził 1.000 zł. Tyle bowiem wynosiłaby grzywna.

Inny znów kułak Wincenty Kałużny z gmn. Podolin, pow. piotrkowskiego, od 3 lat nie płacił podatków, nie odsprzedał państwu zboża, ani ziemniaków. Wobec tego dokonano zabezpieczającego zajęcia gospodarki i o dziwo Kałużny znalazł natychmiast pieniądze na podatki oraz dostarczył kartofle.

Dziennik Łódzki 1951 nr 319 

Przyjaciel całej wsi
Czy społeczeństwo nasze docenia role nauczyciela wiejskiego? Owszem, docenia. Nauczyciel przecież uczy i wychowuje dziatwę, córki i synów chłopskich. Nie wszyscy jednak wiedzą o drugiej niemniej ważnej roli nauczyciela wiejskiego. Tą drugą rolą-to praca społeczna, praca uświadamiająca wśród starszego społeczeństwa wsi, która najczęściej przynosi wspaniałe rezultaty.
Oto jeden z licznych przykładów:
W gr. Brąszewice (pow. Sieradzki) jest 7-klasowa szkoła podstawowa, którą kieruje naucz. Ludwik Pęczek. Szkoła ta stała się magnesem dla całej wsi, magnesem, który przyciąga dziatwę na lekcje, młodzież na kursy wieczorowe, dorosłych na zebrania gromadzkie, akademie i okolicznościowe imprezy.
Gdy zdarza się, że niektórzy rodzice zapominają o obowiązkach wobec państwa, przypominają im o nich dzieci uczęszczające na lekcje czy na zbiórki harcerskie lub ZMP-owskie.
Dzięki wpływowi nauczycielstwa gromada Brąszewice jak jeden mąż wzięła udział w Plebiscycie Pokoju, podpisała Pożyczkę Narodową i w 100 proc. wykonała wiosenny skup zboża. W jesiennej akcji regulowania świadczeń państwowych Brąszewice również nie wloką się w ogonie.
Bo ręka w rękę z aktywem gminnym współpracuje tak nauczycielstwo, jak i starsza dziatwa szkolna, która marzy właśnie o takiej przyszłości, jaką chce jej zapewnić ludowe państwo.
— Nasi 7-klasiści sprawiają mi najwięcej radości i zadowolenia — mówi kier. L. Pęczek. Wielu spośród nich chce uczyć się dalej. I szkoda by było, gdyby tacy prymusi jak Helcia Pijanka, Basia Macherska, Zosia Roszakówna, Marysia Czajka, Jurek Wrzosek, Józef Łuszczek czy Janek Cichecki skończyli swą naukę na klasie siódmej. Mam jednak najgłębsze przeświadczenie, że pójdą w ślady swych 80 koleżanek i kolegów, którzy po ukończeniu szkoły w Brąszewicach studiują dzięki pomocy państwa w szkołach zawodowych i ogólnokształcących w Zduńskiej Woli lub w Sieradzu oraz na uczelniach wyższych w Łodzi. I proszę pomyśleć, co za szalona różnica w porównaniu z okresem przedwojennym. W latach 1937—39 tylko pięcioro chłopskich dzieci z Brąszewic mogło korzystać z nauki w szkołach średnich.
I kierownik Pęczek mimowoli nawiązał do okresu swej młodości. Jako syn 5-hektarowego gospodarza z Kąśni, mógł skończyć seminarium nauczycielskie w Wągrowcu tylko dzięki pieniężnej pomocy siostry, która pracując w urzędzie gminnym zarabiała... 80 zł miesięcznie.
-I cóż, w 1938 r. otrzymałem maturę, lecz o nominacji na nauczyciela i o posadzie nie można było nawet marzyć. Takich przecież jak ja bezrobotnych nauczycieli było w ówczesnej Polsce tysiące. Dopiero Polska Ludowa dała mi chleb i możność wyżycia się w pracy, którą kocham.
Niemniej gorliwie niż kierownik pracują naucz. Helena Wejman, Józef Dyja, Jadwiga Sarzyńska, Józefa Olszewska. Ich przykład pociągnął do współzawodnictwa nauczycielstwo w innych gromadach gm. Godynice, w której już 8 marca br. całkowicie zdołano zlikwidować analfabetyzm.
-W tym krótkim terminie nauczyliśmy czytać i pisać 189 starszych osób — oświadcza kierownik Pęczek, który jest jednocześnie gminnym instruktorem pedagogicznym. — Aby nie było powrotnej fali analfabetyzmu, zorganizowałem 7 zespołów dobrego czytania. Zespoły te pracują w gromadach: Brąszewice, Błota, Czartoria, Godynice, Sokolenie, Trzcinka i Żurów.
Tak, analfabetyzm i zacofanie na polską wieś już nie powrócą. Świadome nauczycielstwo ma głęboko wyryte w pamięci słowa Prezydenta Bieruta, wypowiedziane do absolwentów Liceów Pedagogicznych:
Nie ma piękniejszego zawodu ponad zawód nauczyciela, który rozumie swoje powołanie... Nauczyciel i wychowawca dzisiejszy musi być równocześnie bojownikiem społecznym, rewolucjonistą walczącym o socjalizm".
C. M.


Dziennik Łódzki 1952 nr 86

Dary urodzinowe sieradzan dla Prezydenta Bieruta
Obywatelu Prezydencie" W uznaniu Twoich wielkich zasług położonych w walce o wyzwolenie narodowe i społeczne, przesyłamy Ci gorące życzenia długich lat życia dla dobra naszej Ojczyzny. Czerpiąc wzór z Twych codziennych trudów i wskazań, przyczyniać się będziemy swą pracą do realizacji zadań podjętych przez Polską Zjednoczona Partię Robotniczą.
Tymi słowami rozpoczynał się list z dnia 8 marca br. napisany do Prezydenta Bolesława Bieruta przez uczniów, pracowników i nauczycieli Zasadniczej Szkoły Metalowo-Odlewniczej w Sieradzu.
Na dalszą treść listu składały się zobowiązania, których łączna wartość wynosi 45.400 zł. Termin wykonania 31 marca br. I termin ten został dotrzymany.
Oto ślusarze i tokarze wyremontowali dwie ryflarki, cztery tokarnie, piłę taśmową, frezarkę i wiertarkę.
Oto odlewnicy, dzięki pracy w godzinach nadliczbowych, przyśpieszyli fabrykację części wymiennych do maszyn rolniczych dla SOM, POM i PGR.
Oto członkowie podstawowej organizacji partyjnej wykonali ze starego złomu nowy i mocny dwuskibowiec, który jako dar szkoły wręczyli w dniu 30 marca członkom Spółdzielni Produkcyjnej w Dzierlinie.
• • •
Czyn urodzinowy dla Prezydenta ogarnął zapałem nie wielką załogę żwirowni w Męce. Na jednej z narad robotnicy powiedzieli sobie; „Do 30 marca ponad plan miesięczny załadujemy żwirem potrzebnym dla budownictwa 6 wagonów 30-tonowych".
Lecz gdy nadszedł ów dzień okazało się, że robotnicy żwirowni załadowali ponad plan nie 180, lecz 600 ton żwiru.
Oto jak szczera wdzięczność dla Prezydenta krzesze zapał, zdwaja, a nawet potraja siły!
• • •
Pracownicy Rejonowej Zbiornicy Jajczarsko-Drobiarskiej w Sieradzu w końcu lutego zwrócili się do swych kolegów w Wieluniu:
-Aby uczcić czynem 60 rocznicę urodzin Prezydenta Bieruta wzywamy was do współzawodnictwa w skupie jaj i drobiu.
Wieluniacy przyjęli wezwanie z ochotą. Jak przedstawia się wynik tego współzawodnictwa do dnia dzisiejszego, nie wiadomo. Lecz do 23 marca wieluniacy mieli plan skupu wykonany w 106,1 proc., a sieradzanie w 162 proc.
• • •
W powiecie sieradzkim fala zobowiązań objęła wszystkie PGR, POM w Zapolu, 13 spółdzielni produkcyjnych, 18 gmin, 143 gromady.
Na zebraniach tak robotnicy rolni, jak traktorzyści, jak spółdzielcy czy mało i średniorolni chłopi przyrzekali Prezydentowi:
Skrócimy czas siewów wiosennych. Podniesiemy wydajność gleby. Zwiększymy zbiory zbóż o kwintal, o dwa, a nawet o trzy. Wydamy walkę chwastom. Systemem gospodarczym naprawimy uszkodzone odcinki dróg. Poprawimy rowy przydrożne. Zmeliorujemy łąki. Podniesiemy hodowlę.
A oto kilka przykładów konkretnych:
Chłopi z gromad Brąszewice, Gałki, Godynice, Kosatka, Lesiaki, Trzcinka, Wiertelaki i Wielka naprawią łącznie 2.230 m dróg gromadzkich i powiatowych. Chłopi z Białej wykopią rowy przydrożne od szkoły do gr. Błota II czyli na długości 250 m. Chłopi z Czartorii i Sokolenic oczyszczą ze szkodników i obielą wszystkie drzewa owocowe w sadach.
Chłopi z gr. Kamienniki sposobem gospodarczym wyremontują jedną z klas szkoły podstawowej. Chłopi z Charłupi Wielkiej wykonają siewy tylko siewnikami i w ciągu 8 dni, podniosą plon zbóż kłosowych o 2 q na hektarze. Antoni Kowalski zamiast obowiązkowych 140 kg żywca odstawi na punkt skupu 1.000 kg. Małorolny Andrzej Maciaszczyk, na którego przypada tylko 26 kg żywca, zobowiązał się utuczyć 2 tęgie wieprze.
-Niech nasi bracia w miastach wiedzą, że i my chłopi też umiemy zdobyć się na wysiłek, że i w nas biją gorące serca dla naszego kochanego Prezydenta, dla naszej Ojczyzny ludowej.
Ten wspólny czyn ludności miast i wsi pomnaża nasz wielki dorobek narodowy, naszą siłę gospodarczą i jednocześnie jeszcze bardziej cementuje sojusz robotniczo-chłopski oraz więź z obozem Pokoju przeciw wynaturzonym ludobójcom spod znaku Trumana.
Taka oto a nie inna jest wymowa daru, jaki naród polski składa swojemu najukochańszemu Solenizantowi na dzień Jego 60 rocznicy urodzin.

C. M.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza