-->

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dębiec i Dębiec Kolonia

Słownik Geograficzny: 
Dębiec,   zagrody włościańskie, o 12 w. od Wielunia, pow. wieluński, gm. Skrzynno, par. Rudlice, śród boru, po prawej stronie drogi z Masłowic do Wielgiego, 10 dm., 70 mk., roli włośc. 45 morg. Przysiołek dworski należy do dóbr Skrzynno. W...r.

Spis 1925:
Dębiec, wś i kol., pow. wieluń, gm. Skrzynno. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 9, kol. 9 (inne zamieszkałe 1). Ludność ogółem: wś 60, kol. 75. Mężczyzn wś 27, kol. 41, kobiet wś 33, kol. 34. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 60, kol. 75. Podało narodowość: polską wś 60, kol. 75.

Wikipedia:
Dębiec-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Ostrówek. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

Wikipedia:
Dębiec-Kolonia-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Ostrówek. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

1992 r. 

Dziennik Powszechny 1862 nr 33

(N. D. 487) Sąd Policji Prostej Okręgu Wieluńskiego. Zawiadamia niniejszem każdego kogo to interesować może, iż w dniu 27 Listopada (6 Grudnia) 1861 r. na pustkowiu Dębice gminie Skrzynno Okręgu tutejszym znalezioną człowieka nieżywego z imienia i nazwiska niewiadomego z Prus pochodzić mającego przez ludzi Karolem Goczlicz nazywanego, wzrostu średniego, budowy ciała ściągłej, włosów ciemno-blond, oczu piwnych, nosa podłużnego, około lat 40 mieć mogącego, profesyi szkudlarskiej być mającego, ubranego w palto letnie z barchanu, koloru bronzowego, spodnie cajgowe szare, koszule płócienną białą kamizelkę w paski szarą, wzywa ażeby posiadający wiadomość o miejscu pochodzenia imienia i nazwiska zmarłego doniósł o tem Sądowi poprawczemu Wydziału Piotrkowskiego, familii tegoż lub najbliższemu swego zamieszkania Sądowi Okręgowemu. Wieluń d. 18(30) Grudnia 1861 r. Asesor Kolegjalny, Nalepa w z.


Zaranie 1908 nr 33

Straszna zbrodnia na chrzcinach. (List do „Zarania"). W pow. wieluńskim, gub. kaliskiej, we wsi Skrzynnie, na folwarku Dębiec, dnia 16-go lipca odbywały się chrzciny u Józefa Klimczyka. Jak to bywa pomiędzy sąsiadami, zaprosił Klimczyk gości, a między niemi był i Piotr Nalepa. Bawili się do godziny 3-ej po północy w piątek dnia następnego, aż się Nalepa opił gorzałką i piwem i zaczął się znęcać nad swoją żoną. Klimczyk zaczął mu przekładać, żeby się upamiętał i nie bił żony. Wtem Nalepa porwał siekierę i uderzył nią Klimczyka w głowę i roztrzaskał mu czaszkę na trzy części. Jeszcze porwał nożyce od strzyżenia owiec i pożgał go. Zatruwszy się gorzałką, Nalepa oszalał. Klimczyk żył jeszcze 13 godzin i skonał w ciężkich boleściach. Zostawił chorą żonę i troje dzieci. Nalepę zabrali do aresztu do Wielunia i czeka go kara. Oj, ludzie, ludzie! Kiedyż się upamiętacie z tem pijaństwem! Widzicie, że kraj nasz w takiej nędzy, a wy tyle wydajecie na tę przebrzydłą wódkę. Na książkę lub na gazetę to wam żal paru złotych, a jak na chrzciny i wesela wydajecie po sto i więcej rubli. Połóżmy nareszcie tamę pijaństwu! Muszę jeszcze nadmienić, że w całej gminie skrzyńskiej jest dużo potajemnych karczem. Wiedzą o nich wszyscy, ale nikt nie bierze się do wyplenienia tego chwastu, do wycięcia tego wrzodu społecznego. Co mamy na to robić? Chłop z Wieluńskiego.  


Gazeta Świąteczna 1913 nr 1678

10-morgowe działki ziemi w połowie pszennej, w połowie żytniej, z dodatkiem dobrej łąki, z zabudowaniami folwarcznemi, zasiewami ozimemi i jaremi, są do nabycia z rozprzedawanego folwarku Dębca (Dębiec) w gminie Skrzynnie, w powiecie wieluńskim, guberńji kaliskiej. Cena za mórg 180 do 200 rubli. Szczegółowych wiadomości udziela Ludwik Ostrowski w Złoczewie, w guberńji kaliskiej.

Zorza 1917 nr 7

Prośba wiejskiej dziewczyny.
Ach! Zlituj się Zbawco
Nad znękanym polskim ludem,
Co cierpi od wieków!
Wybaw go swym cudem!

Tam pod lasem w chłopskiej chacie,
Płacze ojciec, matka płacze...
Małe dzieci ojca tracą!
Za co nas tak karzesz, za co?

Niech się skończy ta niewola,
Co Polskę gnębiła!
Dzisiaj rozgrzeszenia
Godzina wybiła!

O Matko, Królowo
Tej naszej krainy
Racz wysłuchać prośby
Stroskanej dziewczyny!

Marya Szczyszkówna. Wieśniaczka z parafii Ostrówek — Rudlice,
wieś Dębice.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 45


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 24.9 1924 r. L. Pr. 4115 (2) III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 888 „Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej w Dębicko-Skrzyneckiej".


Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 5

Ogłoszenie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie podaje do publicznej wiadomości, że orzeczeniem z dnia 10 stycznia 1930 r.
postanowił:
1. Wniosek Powiatowego Urzędu Ziemskiego w Wieluniu z dnia 14 grudnia 1929 roku Nr. 2592, uzupełniony pismem z dnia 16 grudnia 1929 r. Nr. 2758, w sprawie rozszerzenia obszaru scalenia wsi Skrzynno, gminy Skrzynno, powiatu wieluńskiego — uwzględnić.
2. Zwiększyć obszar scalenia wsi Skrzynno przez włączenie do tegoż:
a) gruntów objętych księgą hipoteczną, „osada Nr. 15, kol. Dębiec", a znajdujących się w posiadaniu uczestnika scalenia Stanisława Solawka, o obszarze około 10 ha;
b) gruntów, objętych księgą hipoteczną „osada pokarczemna w Skrzynnie" znajdujących się w posiadaniu uczestników scalenia Dawida Berkowicza, oraz Szymona i Rozalji Jabłońskich, o obszarze około 3 ha;
c) gruntów, wykazanych w tabeli likwidacyjnej wsi Dębiec pod Nr. 3, a należących do Antoniego Kaźmierczaka, o obszarze około 0,30 ha oraz
d) gruntów, wykazanych w tabeli likwidacyjnej wsi Kopiec pod Nr. 9 — sołtyski działek — o obszarze około 0.30 ha.
Orzeczenie to uprawomocniło się dnia 8 lutego 1930 roku.
Z p. Prezesa:
(—) M. Grąbczewski

Naczelnik Wydziału.

  Echo Sieradzkie 1931 maj 


 Fabryka pieniędzy „doktora Korony"
Głupich nigdzie nie brak.
Do wsi Dębicze, gminy Skrzynno, przybył "doktór wędrowny" podający się za Wojciecha Koronę pochodzącego ze Zduńskiej Woli, a zamieszkałego na Górnym Śląsku w Knurowie. Chodząc po domach udzielając porad, zawiązał znajomość z mieszkańcem Michałem Jędrzejczakiem. Jędrzejczak prosił nowego znajomego rzekomego Koronę o nastręczenie mu kupna gospodarstwa rolnego i zwierzył mu się, iż posiada w Banku w Wieluniu 12.000 złotych oszczędności.
Sprytny "doktór do wszystkiego" przyobiecał naiwnemu Jędrzejczakowi iż przyśle mu pośrednika, który trudni się pośrednictwem sprzedaży i kupna majątków.
Pan doktór" słowa dotrzymał, gdyż w istocie w niedługim czasie przybył do Jędrzejczaka jakiś nowy spryciarz, który, powołując się na rzekomego Koronę, zaskarbił sobie zaufanie Jędrzejczaka o tyle iż zdołał odciągnąć Jędrzejczaka od kupna ziemi, a natomiast zaproponował naiwnemu Jędrzejczakowi szybkie zbogacenie się przez wyrób fałszywych pieniędzy.
Jędrzejczak chętnie się na propozycję zgodził, lecz został za swą naiwność i chytrość surowo ukarany.
Nowy znajomy, przeprowadził w obecności Jędrzejczaka próbę wyrabiania pieniędzy. W tym celu włożył do prasy banknot 10 złotowy i kilka kawałków czystego papieru, oświadczywszy że po upływie pewnego czasu zamienią się w banknoty. Ponieważ w tym czasie do Jędrzejczaka przybyło kilku sąsiadów, próba została odłożona. Na drugi dzień zjawił się u Jędrzejczaka pierwszy oszust— "doktór Korona" z drugim jeszcze jakimś osobnikiem; i w proceder "robienia pieniędzy" wtajemniczyli prócz Jędrzejczaka szwagra tegoż Antoniego Sobla. Oświadczyli jednak, że fabrykacja większej ilości pieniędzy wymaga większej ilości prawdziwych banknotów i dlatego też namówili Jędrzejczaka, by wyjął z banku posiadane tam 12.000 złotych, a wtedy przybędą i rozpoczną fabrykacje pieniędzy na dużą skalę. W pierwszych dniach kwietnia, po Wielkiej nocy, przybył do Jędrzejczaka trzeci jakiś osobnik nieznany mu zupełnie i oświadczył, że przysłał go Korona celem zorganizowania wyrobu pieniędzy. Z osobnikiem tym Jędrzejczak udał się do wtajemniczonego już w sprawę szwagra — Sobla, gdzie przybyły przystąpił do próby robienia pieniędzy.
Jędrzejczak udał się w międzyczasie do Banku Ziemiańskiego w Wieluniu i podjął posiadane tam 12.000 zł. W dniu 24 maja Jędrzejczak wraz z nie znajomym udali się do domu położonego na uboczu, upatrzonego dla fabrykacji pieniędzy przez Jędrzejczaka, należącego do niejakiego Wojciecha Domagały i tam na strychu mieli przystąpić do fabrykacji. Uprzednio jednak postanowili na pomyślność rozwoju „fabryki" wypić. Na propozycję oszusta naiwny Jędrzejczak kupił wódki za 5 złotych, którą wspólnie z oszustem wypił poczem udali się na strych domu.
Po pewnym czasie ogłupiony przez oszusta Jędrzejczak oddał oszustowi na strychu całą posiadaną przy sobie gotówkę 12.150 zł. w banknotach, które oszust w obecności Jędrzejczaka poprzekładał zwykłym papierem, poczem włożył tę całą paczkę w dwa kawałki blachy ściągniętej na śruby i oddał na przechowanie Jędrzejczakowi, oświadczając, że po ośmiu godzinach będą już „gotowe pieniądze" w podwójnej kwocie 24.300 złotych. Zostawiwszy naiwnego Jędrzejczaka na strychu domu, na straży tego mającego powstać skarbu, oszust udał się za kupnem wódki i zakąski i oczywiście nie powrócił.
Rozradowany Jędrzejczak takim łatwym sposobem zdobycia wielkiego majątku czekał na strychu cierpliwie, lecz nieznajomy z wódką i kiełbasą na strych nie powracał, późnym wieczorem zlazł ze strychu, udał się do szwagra Sobla i tam po nadzwyczaj ostrożnem rozkręceniu prasy, znaleźli... czysty papier.
Wtedy dopiero naiwny Jędrzejczak ku swemu przerażeniu stwierdził, iż padł ofiarą wyrafinowanego oszustwa i złożył meldunek na posterunku policyjnym w Osjakowie. Wszelka jednak pogoń za oszustem do tego czasu nie dała żadnych wyników.

Echo Sieradzkie 1932 14 marzec

UJĘCIE POSZUKIWANEGO OD DAWNA OSZUSTA.
Głośną była w swoim czasie następująca afera wyrafinowanego oszusta. Głośnym "aktorem" jej był Korona Wojciech ze Zduńskiej-Woli, który jako wędrowny „doktór'" zawarł znajomość z Jędrzejczakiem Michałem, zam. w Dąbiu gm. Skrzynno.
Rzekomy „doktór" zdobył sobie do tego stopnia zaufanie. J., że ten wyznał mu, iż posiada 12,000 zł. gotówki za którą ma zamiar kupić kilka mórg ziemi, przyczem prosił Koronę o pośrednictwo ew. wskazanie korzystnego kupna okazji.
"Doktór do wszystkiego" zgodził się chętnie na propozycję i przyrzekł w krótkim czasie przysłać swego przyjaciela — specjalistę od podobnych tranzakcyj. — który sprawę nabycia majątku Jędrzejczakowi korzystnie załatwi.
Istotnie, po pewnym czasie zjawił się u Jędrzejczaka osobnik, protegowany przez Koronę, lecz zamiast mu nastręczyć kupno ziemi odwiódł go od tego zamiaru i namówił do... kopiowania prawdziwych banknotów, na co naiwny kmiotek zgodził się. Podjął z banku całą sumę, aby ją powiększyć w dwójnasób "cudownym" sposobem. Jędrzejczak po dokonaniu przez oszusta pierwszej oszukańczej próby — uczynnionej znakomicie w kilka dni później w jego domu, wręczył oszustowi całą kwotę. Osobnik ów otrzymawszy pakę banknotów, poukładał je rzekomo między czystemi kartkami papieru w „cudownej" prasie (sporządzonej ze zwykłej blachy, ściągniętej śrubami) a po zamknięciu jej — oświadczył naiwnemu kmiotkowi że za 8 godzin będzie właścicielem nie 12 a 24 tysięcy złotych, następnie 48 tysięcy i t. d. i t. d.
Poniewczasie zorjentował się chciwy kmiotek, że został oszukany. Nim zawiadomił posterunek P. P. w Osjakowie, po oszuście wszelki ślad zaginął.
W ubiegłym tygodniu posterunek p. p. w Żorach pow. Rybnik przytrzymał pewnego podejrzanego osobnika Sanigórskiego Wł., w którym poznano poszukiwanego "fabrykanta" pieniędzy - u Jędrzejczaka.
Sanigórski, jak się okazało, miał i wiele innych oszustw na sumieniu. Był on hersztem całej bandy podobnych sobie oszustów.

Echo Sieradzkie 1932 16 marzec

Z gminy Skrzynno.
BUDOWA SZKOŁY.
Na zebraniu gminnem gm. Skrzynno powzięta została uchwała wybudowania budynku szkolnego we wsi Dębicze. Budowa szkoły, w myśl podjętej uchwały, odbywać się będzie sposobem gospodarczym.
Jest to już druga w tym roku podobna uchwała, świadcząca dodatnio o rozwoju szkolnictwa w powiecie naszym.

Echo Sieradzkie 1932 25 kwiecień

NOWA SERJA SOŁTYSÓW POWĘDRUJE PRAWDOPODOBNIE DO P. PROKURATORA.
Znów kilku sołtysów wioskowych za roztrwonienie pieniędzy, zebranych za podatki, powędruje do prokuratora a stamtąd już b. bliską drogą do więzienia.
Tym razem nadużyć dopuścili się Szmaj J. i Walas L. z Kraszewic, Idczak L. z Dębicz i Matuszek ze wsi Spóle gm. Skrzynki oraz Leszczyk F. ze wsi Szczyty gm. Działoszyn.

Echo Sieradzkie 1932 19 czerwiec

Historia wiejskiej „fabryki" pieniędzy.
Winni chęci fałszowania banknotów skazani na 2 lata więzienia.
ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy Kaliski na sesji wyjazdowej w Wieluniu rozpatrywał między innemi sprawę karną Wojciecha Sanigórskiego Władysława i Szafrana Józefa oskarżonych o wyłudzenie w drodze podstępu 12150 zł. od M. Jędrzejczaka, zam. we wsi Dąbie gm. Skrzynno.
Sąd po przesłuchaniu świadków skazał wyżej wymienionych oszustów każdego na 2 lata więzienia z pozbawieniem praw.
Historia tego niezwykłego i ciekawego wydarzenia przedstawia się następująco:
Na początku kwietnia 1931 r. do wsi Dębiec gminy Skrzynno pow. Wieluńskiego przybył rzekomo wędrowny doktór, podający się za Koronę Wojciecha, pochodzącego ze Zduńskiej - Woli, zam. na Górnym Śląsku, który chodząc po domach udzielał porad. Z rzekomym Koroną nawiązał rozmowę Jędrzejczak Michał, mieszaniec wsi Dębiec, który prosił Koronę o nastręczenie mu kupna gospodarstwa rolnego, na co Korona wyraził zgodę i nadmienił, że na Górnym Śląsku, jest dużo majątków do sprzedaży, lecz on sam tem się nie trudni, a przyśle do niego za kilka dni swojego znajomego pośrednika sprzedaży majątków.
W kilka dni później do wymienionej miejscowości przybył Korona z drugim osobnikiem — pośrednikiem sprzedaży majątków.
W czasie prowadzonej rozmowy osobnik ów zaproponował Jędrzejczakowi należenie do spółki robienia pieniędzy, na co ten zgodził się.
Na drugi dzień Korona wraz z drugim osobnikiem, oświadczyli Jędrzejczakowi, że za kilka dni przyślą mu specjalistę do robienia pieniędzy, lecz przedtem Korona kazał Jędrzejczakowi przygotować większą sumę pieniędzy t. j. podjęcia jej z banku, gdyż uprzednio Jędrzejczak wtajemniczył Koronę że posiada w Banku w Wieluniu 12.000 zł.
W pierwszych dniach po Wielkiejnocy przybył do Jędrzejczaka trzeci osobnik nie znany mu zupełnie, który oświadczył, że przysłał go Korona celem zrobienia pieniędzy.
Z osobnikiem tym Jędrzejczak udał się do szwagra, gdzie dokonał próby podrobienia pieniędzy w sposób następujący:
Kawałek zwykłego papieru złożył w dwie połowy o wielkości banknotu 10 zł. i wewnątrz w papier włożył banknot 10 zł. który po uprzednim natarciu jakimś płynem i rozwałkowaniu włożył do prasy drewnianej (uprzednio przygotowanej zawierającej już w sobie prawdziwy 1 banknot 10 zł.) poczem wyjął dwa banknoty 100 zł. jeden dobry drugi rzekomo sfabrykowany, który oddał Jędrzejczakowi, aby udał się z nim do sklepu celem wymiany i sprawdzenia, czy będą robili mu trudności przy jego wymianie.
Na drugi dzień rano Jędrzejczak wraz ze szwagrem Soblem przybyli do Wielunia i udali się do Urzędu Pocztowego, gdzie dokonali wymiany pieniędzy i nikt nie zwrócił im uwagi, że banknot jest niedobry lub podejrzany, wobec tego Jędrzejczak udał się do Banku Ziemiańskiego i podjął sumę 12.150 zł., udał się wraz z towarzyszem do domu, gdzie oczekiwał ich "fabrykant". Na zapytanie jego czy banknot był dobry Jędrzejczak odpowiedział, że tak.
W dniu 24. 4. ub. r. Jędrzejczak wraz z „fabrykantem" udali się do uprzednio wynajętej chaty od Domagały, któremu powiedział, że chcę na strychu w jego domu robić wódkę, na co ten wyraził swą zgodę.
Po wejściu na strych osobników wyłudził od Jędrzejczaka 12,150 zł. w banknotach i w obecności jego poprzekładał je zwykłym papierem, poczem włożył w prasę (w dwa kawałki blachy, ściągniętej na śruby) i oddał Jędrzejczakowi na przechowanie oświadczając, że po 8-miu godzinach będą już gotowe pieniądze wpodwójnej ilości, poczem zszedł ze strychu rzekomo za kupnem wódki i zakąski i już nie powrócił.
Jędrzejczak zniecierpliwiony oczekiwaniem, zabrał prasę i udał się za nim na poszukiwanie, lecz go nie odnalazł, wobec czego udał się do szwagra, gdzie po rozkręceniu prasy z przerażeniem stwierdzili, że wewnątrz niej był tylko czysty papier. Wtedy dopiero przyszedł do przekonania, że padł ofiarą wyrafinowanego oszustwa i udał się ze skargą do policji, która po pewnym czasie oszustów przyłapała i oddała w ręce sądu.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XXIII. Obszar gminy wiejskiej Skrzynno dzieli się na gromady:
4. Kopiec, obejmującą: folw. Dębiec, wieś Kopiec.
10. Piskornik, obejmującą: wieś Dębice, wieś Piskornik.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Echo Sieradzkie 1933 21 październik

Nr. spr. Km. 1051—33.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru I-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 602 art. Kod. Post. Cyw. obwieszcza, że w dniu [21] października 1933 roku o godzinie [15]-ej we wsi Dębice, gm. Skrzynno u Władysława Krajewskiego będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek składający się z świni, 7-miu wozów żyta w słomie, lub 10 metrów żyta w czystym ziarnie, wirówki i maszyny do młócenia zboża i oszacowany do sprzedaży na sumę 650 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dnia 4 października 1933 r.
Komornik:

Mieczysław Paszkowski.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 5 maj

Znów wielki pożar.
10 zagród włościjańskich poszło z dymem.
We wsi Dębiec gm. Skrzynno powstał pożar w zabudowaniach gosp. wilkowskiego* Marcina, od którego spłonęło 10 zagródna szkodę Drewicza Wawrz., Siworskiego Stan., Bąka ...*, Wróbla Stan., Fułka Ant., Kazmierczaka* Ant., Gawlakowej Zofji, Ściborskiego* Ign. i Kainy Pelagji.
Pożar mimo silnego powietrza i braku wody, dzięki usilnej akcji ratowniczej pod kierunkiem instr. pożarniczego i przy wydajnej pomocy nacz. rejonu druha Werbińskiego został zlokalizowany.
W akcji ratowniczej brały udział okoliczne straże pożarne: Wielgie, Skrzynno, Dymek. Czarnice, Masłowice, Szymkielów, Osjaków oraz pogotowie straży wieluńskiej.
Podczas akcji ratunkowej z braku wody straże zmuszone były ograniczyć się do rozbierania budynków i zasypywania ognia piaskiem.
Straty wynikłe z pożaru wynoszą kilkanaście tysięcy złotych.
Przyczyna pożaru nie została narazie ustaloną.


*nieczytelne, przypis autora bloga


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza