-->

niedziela, 5 kwietnia 2015

Przydziałki

Przydziałki, część wsi Powodów w gminie Wartkowice.

1965 r.

Gazeta Świąteczna 1908 nr 1408

Ciekawe zjawisko. Przed kilku tygodniami była w Gazecie wiadomość z Ameryki, że nocą na 27 grudnia spadł tam w okolicy jednego miasta meteor czyli wielki kamień z nieba. Otóż w cztery dnie potem było i w naszym kraju podobne zjawisko. Piszę o niem jeden czytelnik Gazety Świątecznej z pod miasteczka Parzęczewa w Łęczyckiem (w guberńji kaliskiej) te oto słowa: "W poniedziałek 30 grudnia wróciłem wieczorem do domu, do wsi Powodowa. Przyniósłszy z sobą świeżą Gazetę Świąteczną, zasiadłem zaraz do czytania; niezadługo przyszedł do mnie sąsiad, Michał Pisera, na którego wypadała stróża nocną. Czytaliśmy Gazetę i sąsiad przesiedział u mnie do północy. Po jego wyjściu położyłem się spać. Ledwie jednak zasnąłem, aż tu budzi mnie ów sąsiad i pyta, która godzina. Dochodziła pierwsza. Dopiero opowiada, jakie przed chwilą zjawisko widział i słyszał. Chodzi drogą koło domów, wtem zaświeciło mu się w oczy. Patrzy, a tam na niebie, w stronie północnej, jakaś wielka jasność. Chwilkę to trwało i znikło. Sąsiad zrobił parę kroków, aż tu nagle o kilka staj we wschodniej stronie jak huknie coś w powietrzu, aż się przestraszył, bo huk był taki, jak z wielkiej armaty. Potem rozległ się jeszcze w powietrzu odgłos tego huku, jakby głos gromu wielkiego, i ten grom leciał powietrzem od miejsca huku na zachód słońca przez naszą wioskę Przydziałki ku wsi Woźnikom. Wreszcie wszystko ucichło. Michałowi Piserze można wierzyć, bo to jest człowiek stateczny i uczciwy. Zaraz też w Nowy Rok dowiedziałem się, że i w miasteczku Parzęczewie, co jest o sześć wiorst na zimowy wschód od nas, widziano tejże nocy takie samo światło, a potem słyszano huk. Nie rozumiemy tylko, co to za zjawisko. Mateusz Zd.
Był to właśnie meteor, podobny do tego, jaki spadł w Ameryce. Pędził sobie w przestworzu, tak samo jak tamten, wokoło słońca, aż spotkał się na swej drodze z naszą gałą ziemską i rozbił się o nią. Ta tylko różnica między meteorem spadłym w Ameryce a naszym, że tamten doleciał do ziemi cały i jeszcze szkodę wyrządził, bo dom rozwalił, a ten lecąc bardzo szybko przez powietrze, tak mocno się rozgrzał, rozpalił, że zanim dosięgnął ziemi, został sam rozsadzony przez uloty wytworzone od wielkiego gorąca w jego wnętrzu. Pękł więc w powietrzu z wielkim hukiem i rozsypał się na małe kamyki, albo może nawet w pył drobny, który opadł na ziemię. Sądząc z listu przypuszczamy, że pęknięcie meteoru nastąpiło gdzieś niezbyt daleko w północno-wschodniej stronie od Powodowa. Wartoby wiedzieć, w której stronie widziano światło i słyszano huk w Parzęczewie, i czy nie widział kto tego zjawiska, i w której również stronie, we wsiach Jankowie, Leżnicy, Tkaczewie, Solcy, wreszcie w Ozorkowie i Łęczycy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza