-->

wtorek, 3 lutego 2015

Gazeta Rolnicza, Przemysłowa i Handlowa


Gazeta Rolnicza, Przemysłowa i Handlowa to tygodnik wydawany w latach 1850-1860 w Warszawie przez Gazete Codzienną. W gazecie tej są relacje z ziemi sieradzkiej, łęczyckiej, wieluńskiego i kaliskiego. Korespondencje traktują ogólnie o sytuacji w rolnictwie tj. o pogodzie, stanie zasiewów, cenach płodów rolnych itd., bez odnoszenia się w relacjach do konkretnych miejscowości. Poniżej zamieszczam przykładową relację, w której są wzmiankowane Zduńska Wola, Poddębice i Widawa.

Gazeta Rolnicza, Przemysłowa i Handlowa 1858 nr 15
Korrespondencya Gazety Rolniczej z Powiatu Sieradzkiego, d. 26 Marca 1858 r. Co najmilszego jest w naturze dla serc naszych, co najsilniej przemawia do duszy wieśniaka i najdroższe w niej wywołuje uczucia jeżeli nie wiosna na naszej ziemi! Bo ci co przekładają południowe krainy i wdzięk wiosenny owych dalekich ziem, niechaj jadą sobie wypróżniać kieszenie, i tuczyć flegmatycznych Niemców i drażliwych Włochów, ciężką pracą synów Polski. My wolimy wiosnę na naszej ziemi przez tyle wieków potem i krwią naszych przodków zlewanej! Po silnych mrozach w lutym i na początku marca, zima ta pokorna staruszka, zaczęła się na dobre usuwać, i przeprowadzać ze wszystkiemi ruchomościami śniegu i mrozu, na północ. Mamy więc wiosnę, nietylko w Kalendarzu, ale i na naszej ziemi. Mamy także naszych wiernych towarzyszów pracy około roli, miłych śpiewaków pól i wiosek, skowronków, którzy nam prawie nie przerwanie po całych rankach dniach i wieczorach wyśpiewują. Raźno też z niemi i wesoło na wsi, jak z najwierniejszemi przyjaciółmi, ludowina cieszy się i każdy nadstawia ucha! na wdzięczne pienia ptasząt, a wzrokiem śledzi wzbijającego się gdzieś ku niebu i trzepoczącego skrzydełkami miłego zwiastuna wiosny powtarzając, między ludem upowszechnioną zwrotkę: Skowroneczku aniołeczku, Śpiewasz mi na dworze; A w mej doli, gdy zaboli: Poratuj mnie Boże.! Lud bowiem utrzymuje, że w skowronka czasami aniołowie Pańscy się przemieniają, by rozciągać swą opiekę nad ludem, i chronić go od wszelkiego złego i dlatego też sądzi być grzechem zabijać skowronka, albo psuć gniazdko z dziećmi, czego najwierniej każdy włościanin polski przestrzega. Na środopoście, jak to zwykłe każdorocznie, tak też i w tym roku odbyły się u nas tak nazywane walne dwa jarmarki: pierwszy w Widawie, drugi w Zdońskiej-woli. Pierwszy wcale się nie udał, bo chociaż było koni dosyć, ale zjazd naszej poczciwej rubaszno-jarmarcznej szlachty był mały. W Zdońskiej-woli podobież mało lepiej się powiódł, chociaż już pod każdym względem był liczniejszy. Koni jak się wyżej rzekło było i tutaj dosyć, i nawet wiele było pięknych ale kupujących bardzo mało, czego były przyczyną wysokie ceny, a głównie ogólny brak pieniędzy pomiędzy bracią szlachtą, wywołany taniością produktów gospodarskich, i brakiem odbytu na takowe. To też skutkiem tego nieszczęsnego braku pieniędzy, strasznie były pospuszczane na kwintę nosy, i smutne minki, przedsiębierców i przedsiębierczyn, restauracyj i cukierni, w których goście ograniczali się na skromnem jedzeniu, i daleko jeszcze skromniejszem piciu, piwka, albo herbaty. Było tam wprawdzie i parę wyskoków, hukotliwego szampana, ale to tak niewinnie, tak nie wiele, tak skromnie, że tego do wybryków jarmarcznych policzyć nie można, i aż serce się raduje z ukontentowania widząc, jak owe wrzaskliwe chulanki prawie zupełnie z naszych zjazdów miejskich wygnane zostały. Nawet i u pani Jankowskiej zwykle prezydującej w zakładzie: gastronomiczno-balowo-handlowym, były po większej części pustki. Nawet muzyka pana Kordelasa nic nie pomogła, pomimo grzmotu melodyj i brzmień skoczno podrygowych. O literaturze jednak nie zapomniano na jarmarku, bo szumnie wy- wieszonym, olbrzymiemi literami napisem "Księgarnia Warszawska," prezentowały się w otwartych oknach wjednem stosy książek, francuzkich i polskich, a w drugiem większe jeszcze stosy, butów i trzewików z pracowni szewców warszawskich. Było także na jarmarku kilka kóp jaj zeszłorocznych, przechowanych w wapnie, i za świeże przedawanych. Kupujący z początku wcale się nie spostrzegli że są oszukiwani, albowiem jaja były popsute, ale zawsze jakoś Pan Bóg się upomni za ludzką krzywdą czy ona wielką lub małą. Otóż i tutaj kiedy już z całego ogromu liczby jaj, ostatki mędel tylko pozostał, i ubogi fabrykant ze Zdońskiej-woli tę resztkę zakupił, i już miał za takowe płacić, ni ztąd, ni zowąd, zjawia się na wpół pijany mieszczanin z pobliskiego miasteczka, a chwytając kupującego za rękę, zawołał >stój człowieku! bo oto ta sama baba, w przeszłym roku jeszcze także przed samą Wielkanocą po dwa razy wnaszem mieście poczęstowała nas takiemi samemi jajami, za które drogo płaciliśmy. Raz jej się udało, ale drugi raz cały kosz jaj potłukliśmy o jej plecy! i nie namyślając się dłużej rozbił jaje; gdy się rozeszła wóń nieprzyjemna, nic więcej nie mówiąc, brał jedno jaje za drugiem i walił niemi o plecy i ramiona kobiety przy ogólnym śmiechu i wielkiej radości patrzących. Zamieszczam tutaj ten fakt dlatego, aby osoba która tu swój obraz dopatrzy, zarumieniła się chociaż przed własnem sumieniem, przedająca bowiem kobieta była tylko najemnicą. W Poddębicach na jarmarku było dosyć ładnych wołów, ale w cenie nadzwyczaj wygórowanej bez uwagi na taniość wszelkich produktów gospodarskich. Za przykład może posłużyć kupno pary pięknych wołów do roboty za dukatów 45. Po podobnie wygórowanej cenie, mniej więcej wszystkie woły były kupowane co powinno być bodźcem i zachętą do zaprowadzenia po wszystkich naszych gospodarstwach chowu bydła, jeżelić nie na sprzedanie, to przynajmniej na potrzeby własnego gospodarstwa. Ceny zboża u nas cokolwiek zaczynają, się podnosić, ale zawsze na kupujących zbywa: płacono żyto po rs. 1 k. 95, pszenicy rs. 3 k. 60, jęczmienia rs. 1 k. 50, grochu rs. 3 k. 60, owsa rs. 1 k. 35, koniczyny czerwonej rs. 24; okowita; tylko nie drożeje, ale raczej spada, bo za garniec przepalonej dają od groszy 45 do 50. Max. Ma. C...  

Na łamach czasopisma są informacje o następujących miejscowościach:

1851-Budy (gm. Brąszewice 24), Kraszkowice (47)
1852-Niechmirów (35)
1853-Dobroń (12), Jastrzębice (11), Wągłczew (10)
1854-Wola Łobudzka (21)
1855-Klonowa (12)
1856-Rogóźno (49)
1858-Szydłów (9)
1860-Charłupia Wielka (43), Cielce (37)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza