-->

sobota, 22 czerwca 2013

Zelce wzgórze

 Zelce, wzgórze w gminie Działoszyn. Wysokość 229.0 m. (wg. mapy w skali 1: 10 000 z 1992 r.)

Wikipedia:
Góra Zelce, zwana również Górą Zelcową - wys. 228 m n.p.m., wapienny ostaniec na Wyżynie Wieluńskiej, wznoszący się 53 metry nad przepływającą w pobliżu Wartę.
Występują tu liczne formy krasowe - jaskinie (w tym: Jaskinia Niespodzianka, Zanokcica, Stalagmitowa, Za Kratą, Draba, Mała, Profesora Samsonowicza), leje i szczeliny. Wzgórze porastają murawy kserotermiczne i naskalne, w cienistych i wilgotnych szczelinach występuje wiele gatunków roślin wapieniolubnych.
Po II wojnie światowej Góra Zelce należała do prywatnych właścicieli, prowadzących intensywną eksploatację wapienia i kalcytu, w wyniku czego bogate szaty naciekowe jaskiń uległy zniszczeniu. Obecnie obszar ten jest chroniony - w 1971 utworzono tu rezerwat przyrody Węże, włączony później do Załęczańskiego Parku Krajobrazowego.
Do roku 2002 znajdowała się tu drewniana wieża widokowa.
___________________________________________________________________________

Góra Zelce leży na Wyżynie Wieluńskiej, na północ od wsi Węże (gmina Działoszyn, powiat pajęczański), na skraju Załęczańskiego Parku Krajobrazowego.
Górę Zelce budują górnojurajskie skały wapienne, osadzone w tym miejscu 130 milionów lat temu, w środowisku morskim. Uławicenie wapieni i sieć skalnych spękań są doskonale widoczne w kamieniołomach, w których niegdyś eksploatowano tą skałę.
Współcześnie na obszarze Góry Zelce zaobserwować można również kilkunastocentymetrowej głębokości żłobki krasowe, nawiązujące do regularnej sieci spękań i szczelin skalnych. Tu też odnaleźć można nieregularne drobne jamy i bruzdy krasowe
Wierzchołek i północne zbocze wzgórza porastają murawy naskalne, w obrębie których rośnie czosnek skalny i rojnik pospolity. Z kolei w cienistych i wilgotnych szczelinach odnaleźć można przedstawicieli bogatej flory roślin wapieniolubnych takich jak paprocie: zanokcica skalna i zanokcica murowa czy paprotnica krucha.
Pozostałe zbocza i podnóża Góry Zelce porastają suche, wprowadzone tu sztucznie bory sosnowe z małowartościowym, pospolitym drzewostanem.
Wnętrze wzgórza kryje liczne jaskinie i podziemne korytarze. W roku 1934 J. Samsonowicz odkrył w jaskiniach Góry Zelce szczątki kostne zwierząt trzeciorzędowych, stanowiące pozostałości najbogatszej w skali Polski fauny plioceńskiej, głównie ssaków, ale również gadów i płazów żyjących tu u schyłku trzeciorzędu. Na podstawie tych znalezisk zrekonstruowano krajobraz i warunki przyrodnicze tego obszaru z końca okresu trzeciorzedowego.
W istniejących tu jaskiniach (m.in. w Jaskini Samsonowicza, Stalgmitowej, Małej i Jaskini Za Kratą) zachowały się polewy kalcytowe, niewielkie kolumny, stalagmity oraz - na stropach - niewielkie stalaktyty, powstałe wskutek ługowania wapieni przez wodę zawierającą dwutlenek węgla. Nacieki kalcytowe powstały natomiast poprzez wytrącanie węglanu wapnia z wodnego roztworu. Niestety wszelkie okazalsze formy pierwotnej szaty naciekowej zostały już dawno zniszczone.
Dla ochrony tego wyjątkowego miejsca, w 1972 r. utworzono tu ścisły rezerwat przyrody nieożywionej "Węże". Dziś stanowi on wyjątkowe w skali europejskiej stanowisko kopalnej fauny kręgowców trzeciorzędowych.
http://lodzkie.travel/?kat=ochrona_przyrody&sub=7&id=16

1839 r. 

1965 r.

Dziennik Łódzki 1952 nr 298

"Węże"
Klejnot przyrody łódzkiej
Przed trzema tygodniami odkryto na wzgórzu Zelce na terenie gromady Węże w powiecie wieluńskim grotę stalaktytową.
Nazwy miejscowości ,,Węże" i „Zelce" położonych w odległości sześciu kilometrów na zachód od miasteczka Działoszyna brzmią dość egzotycznie. Jakkolwiek z prawdziwymi wężami i egzotyką niewiele mają wspólnego, mimo to są to istotnie miejscowości ze wszech miar ciekawe.
Wspomniane wzgórze Zelce leży po lewej stronie Warty w odległości około 0,5 km od brzegu rzeki i wznosi się dość stromo nad terasą rzeczną Zbudowane jest ono ze skały wapiennej, na której znać głębokie ślady erozyjne. Na przełomach i wśród okruchów skał spotyka się dużą ilość skamielin i odcisków po zaginionych zwierzętach, które żyły tu na dnie dawnego morza. Są to głowonogi, małże, jeżowce i inne, a na podstawie tych szczątków ustalono, że wapień ten, podobnie zresztą jak na całym wzgórzu krakowsko-wieluńskim, utworzył się w epoce jurajskiej przed około 160 milionów lat.
Przez wzgórze to przed wielu tysiącami lat przesunął się lodowiec ostatniego zlodowacenia ziem polskich pozostawiając opodal po stronie południowej wał moreny czołowej utworzony ze żwirów i piasków.
Wzgórza te fantastycznym układem skałek przypominają w miniaturze przedpole Pienin, gdzie w miejsce Dunajca przepływa rzeka Warta.
Wierzchołki wzgórz posiadają liczne spękania i szczeliny, przez które woda deszczowa przedostając się w ciągu wielu milionów lat rozpuszczała skałę, drążąc wewnątrz wzgórza liczne większe i mniejsze o ciekawych kształtach komory, jaskinie i groty. Wewnątrz komór grot kropla po kropli z tych wód osadzały się cienkie warstewki wapienia, z których potworzyły się po wielu latach piękne nacieki zwane stalaktytami. W szczelinach skał wytwarzał się wapień krystaliczny. Nacieki na ścianach tworzą tu i ówdzie ciekawe układy krystaliczne, mieniące się w promieniach sztucznego światła brylantowym blaskiem.
Ile grot kryją wzgórza w swym wnętrzu dotychczas nie wiadomo. Są one obecnie eksploatowane, wydobywa się tu kalcyt (wapień krystaliczny) dla hut szklanych — i w czasie postępujących robót, drążąc skałę w poszukiwaniu żył kalcytu, natrafia się ciągle na coraz to nowe komory i groty połączone wspólnymi korytarzami.
Powierzchnia wzgórza posiada liczne zagłębienia zwane lejkami krasowymi, które w okresie trzeciorzędowym wypełniły się szczątkami kości żyjących w tym czasie zwierząt. Kości te częściowo uległy zmineralizowaniu, dzięki czemu możemy oznaczyć do jakich gatunków zwierzęta te należały. Dotychczas na tej podstawie określono około 160 gatunków zwierząt ssących od małych gryzoni aż do dużych zwierząt kopytnych; istnieją przypuszczenia, iż w tym okresie żyły tu również liczne zwierzęta drapieżne, a kości zgromadzone tu, są to resztki ich biesiad.
Klimat panujący w okresie trzeciorzędu był prawdopodobnie podobny do klimatu współcześnie panującego w okolicach podzwrotnikowych, gdyż znaleziono tu także czaszki małp z doskonałym odlewem wapiennym mózgu, z zachowaną wyraźną rzeźbą zwojów mózgowych.
Poza tym spotyka się tu ciekawe ślady działania erozji, wydmy piaszczyste, a cały teren pokryty jest roślinnością na ogół mało jeszcze poznaną.
Z najwyższych wzniesień tych wzgórz jak np. tzw. "Wielkiej Góry*", która swoim 246 metrów wysokim szczytem dominuje nad całą okolicą, roztacza się w dnie pogodne piękny widok na zakola rzeki Warty, okoliczne wsie, pola i lasy, a w sprzyjających warunkach dojrzeć można nawet wieże starożytnych kościołów i ratusza odległego prawie o 30 km od miasta Wielunia.
Wzgórza wapienne zawierają wiele jeszcze zagadek nie wykrytych i naukowo nie zbadanych, toteż spodziewać się należy licznych odkryć o charakterze niejednokrotnie wprost sensacyjnym — zwłaszcza zaś na zboczu północnym Zelc od strony Warty.
Węże i Zelce zatem wraz z okolicami stanowią niezwykle ciekawy obiekt przyrodniczy i krajobrazowy. Poszczególne formy geologiczne występują tu w postaciach tak różnorodnych a często typowych, że zainteresować mogą nie tylko naukowców, miłośników przyrody, ale i szersze rzesze publiczności.
Cały ten teren jest równocześnie jakby przebogatym muzeum, a to tym cenniejszym, że utworzony został siłami natury.
W okresie przedwojennym bezplanowej i rabunkowej gospodarki, tereny te uległy silnemu zniszczeniu, czego ślady widzimy do dziś dnia.
Obecnie projektuje się wzięcie tych terenów pod ochronę i założenie na powierzchni około 215 ha rezerwatu przyrodniczo-krajobrazowego z przeznaczeniem go dla celów naukowych i jako terenu dla zbiorowych wycieczek turystyczno-krajoznawczych.
EDWARD POTĘGA
wojewódzki konserwator przyrody

*Najwyższe wzniesienie w tej okolicy nosi nazwę Lisiej Góry, i liczy niespełna 246 metrów, jest to zapewne wymieniona w artykule Wielka Góra. Przypis autora bloga.

Dziennik Łódzki 1968 nr 166

Trasa I:
Łódź — Piotrków — Radomsko
(...) Do Radomska z Łodzi dojechać można koleją lub autobusem.
Pewien kłopot stanowi jednak dotarcie do Pajęczna, dokąd kolej nie dojeżdża. Warto jednak zwiedzić tę okolice, jak również okolice pobliskiego Działoszyna. Tutaj bowiem rozciąga się już tzw. jura krakowsko-częstochowska, i tutaj obejrzeć można czynne do dziś stare wapienniki, stanowiące prawdziwą, a mało znaną jeszcze atrakcję turystyczną. W pobliżu Działoszyna mieści się też jedyny w swoim rodzaju rezerwat przyrodniczy „Węże", położony nad Wartą, na wysokim płaskowzgórzu „Zelce" zbudowanym z wapienia.
Dojechać tu najlepiej z „drugiej strony", a więc od strony Wielunia (w mieście są dwie restauracje PSS, kawiarnia i bar mleczny — stacja CPN czynna całą dobę). Ostrzegamy jednak lojalnie: dojazd do Wielunia i dalej do Działoszyna, a następnie do rezerwatu „Węże" nie jest łatwy. Warto się jednak potrudzić. Opiekun grot, które wyżłobiła woda w wapiennej skale, chętnie udostępni je zwiedzającym, a może nawet podaruje na pamiątkę piękny kryształ wapienia, który jest tu eksploatowany „domowym" sposobem dla potrzeb przemysłu szklarskiego. W tutejszych wapiennych skałach jeszcze przed II wojną światową, a i po niej także znajdowano skamieniałe szczątki kości zwierząt, które żyły tu przed wiekami a m in.... małp!
Kiedy już "dojechaliśmy" do Wielunia, zajmijmy się drugą z kolei trasą:



Dziennik Łódzki 1969 nr 178

Skarby nad Wartą
dy w gronie pracowników naukowych UŁ dr dr R.
Olaczka i T. Krzemińskiego, wiceprzewodniczącego WKKFiT J. Januszkiewicza oraz grupy studentów wsiadałam w Łodzi do mikrobusu, nic nie zapowiadało, że w kilka godzin później przejdę emocjonujący chrzest na grotołaza. Tym bardziej, że rajd, na który mnie zaproszono, miał wytyczoną marszrutę w kierunku Działoszyna, na którym na ogół kończą się nadwarciańskie wyprawy łodzian.
Nasza „Nysa" tę granicę przekroczyła w kierunku na południe. Kosztem ponad pół miliona złotych, w odciętej od cywilizowanego świata wiosce Węże, od 27 właścicieli wojewódzki konserwator przyrody wykupił 21 ha rozdrobnionych działek, zapoczątkowując tworzenie kolejnego rezerwatu przyrody ponoć najciekawszego w woj. łódzkim. Nie sama malowniczość jednak nie znanych szerzej terenów nadwarciańskich stała się przyczyną otoczenia kuratelą państwową okolic wioski Węże.
Zbudowane z łupanego ręcznie kamienia wapiennego niewielkie domki, należały tu do najbardziej zamożnych. W okolicy obfitującej w ugory, wiele jeszcze wszędzie drewniaków krytych strzechą.
Na nasze powitanie wychodzi licznie reprezentowana w tej okolicy rodzina Drabów oraz Józef Tasarz, wyznaczony na dozorcę kształtującego się rezerwatu. Pieszo, w gronie tubylców rozpoczynamy wędrówkę w kierunku widocznych na horyzoncie wzgórz. Wędrówka wkrótce przekształca się we wspinaczkę.
Mocno już przygrzewało, gdy znaleźliśmy się u celu wyprawy. Studenci uzbrojeni w sprzęt speleologiczny, hełmy, latarnie, drabiny sznurowe. Stanęliśmy na szczycie góry Zelce i długo w milczeniu, pełni zachwytu, przyglądaliśmy się otaczającej nas przyrodzie. Niewielu mieszkańców stolicy województwa było tu przed nami i miało okazję poznać z bliska ten przepiękny zakątek ziemi łódzkiej. Nie chciało się wierzyć, że to właśnie ziemia łódzka, a nie okolice Ojcowa lub jugosłowiańskich Alp Dynarskich. Białe, wystające na kilka metrów obnażone lite skały wapienne, porosłe charakterystyczną dla południa roślinnością, ciemna zieleń jałowców, gęsto pokrywających cała okolicę oraz bezkresna, świeża zieleń rozciągającej się u stóp wzgórza doliny Warty, składają się na pejzaż, jaki współzawodniczyć może śmiało z najpiękniejszymi okolicami kraju.
ierwsi przystąpili do penetracji terenu studenci, członkowie kół naukowych, którzy przyjechali tu, by przygotować na sierpień obóz naukowo-badawczy. Zadaniem tego obozu będzie sporządzenie kompleksowej inwentaryzacji przyszłego rezerwatu. Młodzi badacze zamierzają sporządzić mapy geograficzne, hydrologiczne i morfologiczne tego unikalnego terenu woj. łódzkiego i w ten sposób przygotować materiały dla prawidłowego zagospodarowania zakupionych terenów.
Góra Zelce w wielu miejscach nosi ślady dewastacji. Po roku 1957, w całej okolicy Działoszyna zadymiły stare ryngowce — chałupnicze piece do wypalania wapienia. W okresie aktywizacji gospodarczej, która postępowała w ślad za budującą się cementownią, okoliczni mieszkańcy przystąpili do masowego łamania kamieni, gdzie się dało i jak popadło. Góra Zelce, pokopana i podziurawiona, zaczęła znikać. Pomoc przyszła w samą porę.
Studenci pierwsi znaleźli się w pobliżu lejowatej sztolni. W latach trzydziestych znaleziono tu bogate złoża krystalicznego kalcytu, dostarczanego przez mieszkańców okolic do hut szkła. Wśród kalcytu odkryto także wielką ilość szczątków kostnych prehistorycznych zwierząt. Przybyły tu w 1933 r. ze swą ekipą polski geolog prof. Jan Samsonowicz, wydobył z tej jaskini 11 ton brekcji kostnej. Znalezisko przewiezione do Muzeum Ziemi w Warszawie okazało się rewelacją na skalę światową. Po wojnie, prace badawcze nad wydobytymi materiałami prowadzili paleontolodzy z Krakowa, Wrocławia i Warszawy. Do roku 1960 wydano 18 prac naukowych, które przedstawiły światu olbrzymie bogactwo fauny żyjącej na terenach Polski w okresie pliocenu. W sławnej od tej pory w świecie naukowym grocie w Wężach, wydobyto m. in. trzy rodzaje oraz 15 gatunków zwierząt zupełnie nowych dla nauki. W okresie tym żyły tu m. in. nosorożce, niedźwiedzie, żółwie itp. Na terenach tych panował więc wtedy klimat ciepły, podobny do śródziemnomorskiego.
Po zejściu do studni, studenci wydobyli na wierzch żywego jeszcze jeża. Tak więc wyjaśniła się w sposób prosty zagadkowa historia nagromadzenia olbrzymiej ilości prehistorycznych zwierząt w jednym niewielkim miejscu. Na nie wszystkie natura stworzyła tu niebezpieczną pułapkę.
óra Zelce kryje w swych podziemnych głębiach niejedną jeszcze zagadkę. Dostępnych jest obecnie kilka niezwykle ciekawych grot. Zejście do jednej z nich, tej największej, to cała ekspedycja jaskiniowa. Przeciskamy się kolejno wąską szczeliną, a następnie zainstalowaną tu prymitywną, drewnianą drabiną. Dalej droga prowadzi na czworakach. Po przebrnięciu przez niski kanał — wspaniała niespodzianka. Światło latarni oświetla rozległą jaskinię pokryta licznymi naciekami wapienia. Koronkowe, misternie żłobione przez wodę wapienne ściany, przypominają wnętrza renesansowych katedr. Przy schodzeniu do niżej położonej, ostatniej jaskini, nieunikniona jest spora porcja emocji. Komin jest tak wąski, że ledwie starcza miejsca na zaczerpnięcie oddechu. Urok tego miejsca wart jednak jest poniesionego trudu. Z obu stron grotę pokrywają pokryte błyszczącym szkliwem fugi i wykusze, w których jak daleko wzrok sięga, widoczne są tysiące drobnych stalaktytów i stalagmitów. W świetle latarni, tu i ówdzie, jak gwiazda rozbłyskuje szczotka krystalicznego kalcytu.
Z trudem odbywamy drogę powrotną. Raz po raz, głowa chroniona hełmem, uderza w ostre skały. Wiele tu trzeba włożyć jeszcze wysiłku, by cudowny zabytek przyrody udostępnić turystom. Góra Zelce, położona po przeciwnej stronie Warty, nizinne Bobrowniki i cała ta niezwykle urodziwa, a mało znana okolica, doczekała się wreszcie patronów, którzy w najbliższych latach przystąpią do udostępnienia jej uroków szerokim rzeszom turystów. Miejmy nadzieję, że poza wojewódzkimi władzami turystycznymi, doliną Warty za Działoszynem, tak bogato obdarzoną walorami wypoczynkowymi przez naturę, zainteresują się także związki zawodowe i łódzkie zakłady pracy.

M. KRAJÓWNA


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza