-->

środa, 15 maja 2013

Żeglina rzeczka

Zajączkowski:
Żaglina (Żeglina)-rz. - pow. sieradzki
1) 1353 kop. z 1532 r., Kuraś, Zbiór IV, 944: Zeglyna - fluvius. Na dok. Jana prepozyta i konwentu w Imbramowicach dot. sołectwa wsi Brzeźno (v.) wym. dimidia piscina sive stagnum in Z. fluvio. 2) 1365 kop. w MK XVI w. MK 57 f. 306; por. W.MRPS IV/3, 229 s. 356: Sheglina - fluvius. Kazimierz Wielki daje Albertowi de Grodziecz (v.) 10 łanów we wsi Bogumiłów (v.) in fluvio S. in terra Siradiensi prope civitatem Siradiensem (v.).
3) XVI w. Ł. I, 430: W ustępie o par. Sieradz wym.; flumen Zeglynna. 4) XIX w. SG XIV, 728: Żaglina lub Żeglina - lewy dopływ Warty, wypływa ze stawu od mł. w Pyszkowie w pow. sieradzkim, mija Ruszków, Dębołękę, Kuśnio, Dąbrówkę, Bogumiłów, Wiechutki, Monice, zabiera po drodze strumyki Brzostek i Krasawę, uchodzi do Warty nad Sieradzem.
Uwagi: mapa 1:300000 pokazuje Ż. pod Sieradzem.

Słownik Geograficzny:
Żaglina al. Żeglina, rzeczka, lewy dopływ Warty, wypływa ze stawu od młyna w Pyszkowie, pow. sieradzkim, mija Ruszków, Dębołękę, Kuśnio, Dąbrówkę, Bogumiłów, Wiechutki, Monice, zabiera po drodze strumyki: Brzostek i Krasawę, uchodzi do Warty pod Sieradzem.

Warszawska Gazeta Policyjna 1860 nr 245

Część Urzędowa.
NAJJAŚNIEJSZY PAN, wynagradzając poświęcenie się 11 poniżej wymienionych osób, jakiego dali dowody przy ratowaniu ginących. NAJMIŁOŚCIWIEJ udzielić im raczył medale z napisem: "za ratowanie ginących", a mianowicie:
B) Srebrne:
7) Kacprowi Szukalskiemu, mieszkańcowi m. Sieradza, za wyratowanie tonących w r. Żeglinie Macieja Podsiadłego i Jana Fabiańskiego, dymisjonowanego zołnierza.

8) Janowi Fabiańskiemu, dymisjonowanemu żołnierzowi, za wyratowanie tonącej w r. Żeglinie Anieli Konaczewskiej.

Kaliszanin 1874 nr 80

Wypadki w gubernji Kaliskiej.
Pożary:
Wypadki nagłej śmierci: — Dnia 13 sierpnia, Jakób Bochman, mieszkaniec Zduńskiej-Woli, pow. sieradzkiego, lat 60 liczący, kąpiąc się w rzece Żaglina utonął.

Godzina Polski 1917 nr 135

Ziemie polskie.
Z Sieradza.
Miasto nasze, na wysokim brzegu rzeki Warty rozbudowane, jest jednym z najstarożytniejszych miast w Królestwie Polskiem. Pierwotnie stolica kasztelanii, potem stolica osobnej dzielnicy książąt sieradzkich, następnie główne miasto województwa sieradzkiego, było teatrem wielu ważnych zdarzeń w dziejach naszej ojczyzny. Pomijamy dzieje i wydarzenia z historyi starożytnej, w czasie której miasto ulegało częstym napadom Czechów, Niemców, Mongołów, a później Krzyżaków. W nowszych czasach odbywały się tu liczne zjazdy szlachty polskiej, w celach narad co do wyborów kandydatów na tron polski. Na sejmie, odbytym w r. 1432 w Sieradzu, ustanowiono następstwo tronu po Władysławie Jagielle. Tu również w r. 1455 po zgonie Warneńczyka powołano na tron Kazimierza Jagiellończyka. Wojny i pożogi, jakim miasto, będąc na głównym trakcie, peryodycznie ulegało, podkopały ostatecznie znaczenie Sieradza, który począwszy od 16-go stulecia stopniowo upadał i nie podniósł się już nigdy do dawnej świetności.
Z dawnych pamiątek minionej sławy istnieją tu dwie świątynie: parafialna, bardzo oryginalnego stylu, oraz klasztor oo. Dominikanów, założony przez ojca Władysława Łokietka w r. 1260. W dolinie rzeki Warty istnieją szczątki dawnego i słynnego w swoim czasie warownego zamku, zbudowanego przez Łokietka, w którym ten polski monarcha lubił chętnie przebywać robiąc łowieckie wycieczki do okolicznych puszcz i nadrzecznych bagien. Z braku opieki, szczątki murów tego zamczyska rozkradli mieszkańcy na budowle własne do tego stopnia, iż pozostał zaledwie olbrzymi kopiec, na którym zamek wśród moczarów i bagien nadrzecznych się wznosił. W kopcu tym do dziś istnieją częścią pozapadane, olbrzymie lochy, a nawet utrzymuje się legenda, iż zamczysko połączone jest z klasztorem podziemnem przejściem,którego jednak nikt zbadać nie ryzykuje z obawy trujących gazów.
Za czasów moskiewskich, magistrat tutejszy o zamczysko zupełnie się nie troszczył i stąd pochodzi tak straszne spustoszenie murów, które niesumienni ludzie rabowali, aby zdobytą cegłę użyć na podkłady pod przyciesie domostw, na piece, kominy i t. p. roboty. Obecnie jest wielki czas, aby choć resztę szczątków uratowano od zupełnej zagłady, jaka tej pamiątce grozi od częstych wylewów Warty, która za każdym razem coraz więcej rozmywa i demoluje kopiec.
Przedewszystkiem należałoby zbadać wnętrze lochów i zrobić choćby szkicowy plan takowych i całego zamczyska, a następnie dla zachowania tej starożytnej pamiątki, jedynego dziś świadka minionych dziejów i sławy miasta kopiec należy oddać pod opiekę architektów, archeologów i urzędnika-planisty, którzy winni wspólnie opracować zabezpieczenia szczątek od zalewów fal Warty i obok płynącego strumienia Zegliny, wpadającego pod
zamczyskiem do Warty.
W dolinie rzeki, około zamczyska, miasto
posiada olbrzymie tereny ziemi, pospolicie „łęgiem" zwane, dziś zupełnie bezużytecznie odłogiem leżącej i nie przynoszące miastu żadnych korzyści, gdyż ziemie te tylko w czasie słotnym pokrywają się lichą trawą, na której mieszczanie pasą swoje inwentarze. A jednak gdyby miasto zrobiło pewien nakład na uregulowanie i należyte obwałowanie brzegów Warty i Zegliny, ziemie te, zamienione na plantacye ogrodnicze i śliwniki (ziemia składa się przeważnie z namułów i mady, bardzo przydatnej pod ogrodowizny), dałyby miastu piękny dochód z czynszów dzierżawnych, mając na uwadze, iż w mieście samym ogrodnicy płacą po kilkadziesiąt rubli dzierżawy z morgi i o ziemię dobijają się, z powodu jej braku.
Sieradzanka.

Echo Sieradzkie 1932 8 czerwiec

CO URADZIŁA RADA MIEJSKA?
W Sieradzu odbyło się posiedzenie Rady Miejskiej. Z ważniejszych spraw sprawozdawczych notujemy następujące:
(...) Z dniem 1 kwietnia r. b. rozpoczęto roboty publiczne celem zatrudnienia bezrobotnych. W miejscowości między borem* a rzeką Żegliną posadzono 4.000 drzew, brzegi zaś rzeki Zegliny obsadzono wikliną, również obsadzono wikliną wyspę, należącą do miasta we wsi Wośniki. (...)

*nieczytelne, przypis autora bloga

Echo Sieradzkie 1932 19 lipiec

KIEROWCOM AUT KU UWADZE.
W myśl przepisów samochody wszelkich typów przez mosty położone na rzece Warcie i Żeglinie winny przejeżdżać z szybkością 5 klm na godzinę. Przepisy takie i ostrzeżenia o grożącej karze za niestosowanie się do takowych widnieją na specjalnych tablicach przed mostami, co jednakże nie przeszkadza, że auta przejeżdżające mosty zwalniają coprawda szybkość, lecz zamiast do przepisowych 5 klm minimum do 40 na godz. Ponieważ mosty o których mowa, a szczególnie most na Żeglinie, jest stale odwiedzany przez spacerowiczów i dzieci — stąd też nie trudno o wypadek — przeto czy nie byłoby wskazane aby auta zwalniały swój bieg nie na moście, lecz w znacznej odległości przed mostem i już wolno według przepisowej szybkości wjeżdżały na most i żeby powołane czynniki zajęły się uregulowaniem tej kwestii.
Dodać należy, że przepisy o których powyżej mowa obowiązują tak pojazdy konne, jak i motocykle i rowery.

Echo Sieradzkie 1932 27 sierpień

PODMIEJSKIE ŚMIETNISKO.
Już od dłuższego czasu pod mostem i obok mostu na rzece Żeglinie obok Pragi znajduje się zbiorowisko wszelkich śmieci i nieczystości. Mieszkańcy tamtejszych domów chcąc sobie ułatwić prace nad czystością wrzucają do rzeki Żegliny te nieczystości i odpadki, które powinny znaleźć się w śmietniku. Odpadki i śmiecie gniją, rozkładają się, a przez to wydają bardzo niemiłą woń. Rzeka w tem miejscu niema odpływu, aby je z sobą zabrała. W interesie mieszkańców powinno leżeć uprzątanie śmieci. Władze kompetentne muszą niezwłocznie wniknąć w ten szkodliwy objaw braku kultury i położyć raz na zawsze kres temu, inaczej miasto nawiedzi dur lub inne choroby.


Echo Sieradzkie 1932 6 październik

Wielka katastrofa pod Sieradzem
Autobus z pasażerami zatonął w rzece.
Cztery osoby poniosły śmierć.
Sieradz, 5.10 — Wczoraj w południe autobus nr 86160 jadący od strony Łodzi w kierunku Kalisza prowadzony przez szofera Henke, gdy znalazł się na moście rzeki Zegliny, dopływu Warty nagle skręcił wbok i po przełamaniu poręczy znalazł się w wodzie.
Woda w Zeglinie w tem miejscu sięga 10 metrów głębokości.
Po zawezwaniu pomocy wydobyto z wody szofera oraz jego pomocnika, dwie kobiety oraz jednego mężczyznę z pośród pasażerów.
Dwóch mężczyzn oraz dwie kobiety zatonęły. Wydobytych z wody przewieziono do szpitala w Sieradzu. Nazwiska topielców narazie nie udało się ustalić. Po 2 godzinach autobus wydobyto z wody. Dochodzenie w sprawie katastrofy prowadzi policja państwowa.


Echo Sieradzkie 1932 7 październik

Uratowani pasażerowie tragicznego autobusu z radości omal nie postradali zmysłów.
Dalsze szczegóły strasznej katastrofy.
Sieradz, 6 października.
Szczegóły straszliwej katastrofy autobusowej przedstawiają się następująco:
O godz. 12-ej m. 30 w południe autobus Nr. 83,160 kursujący pomiędzy Kaliszem a Łodzią, należący do właściciela Józefa Błońskiego zam. w Kaliszu, a prowadzony przez szofera Pawła Henke w drodze powrotnej t. j. jadąc z Łodzi do Kalisza znalazłszy się na moście rzeki Zegliny pod Sieradzem obok przystani nagle skręcił wbok przełamał barierę i runął z wysokiego mostu do wody. Rzeka w tem miejscu ma przeszło 10 metrów głębokości.
Pomocnik szofera Teodor Bekkier zam. w Kaliszu (Łódzka Nr. 10), w chwili katastrofy zdążył wyskoczyć z autobusu i uchwycił się bariery. Z trudem utrzymał się on na moście bowiem spadający autobus zranił go błotnikiem. W tonącym autobusie nie stracił przytomności tylko szofer Henke. Po wybiciu szyby wydostał się on na wierzch samochodu i najpierw wyciągnął konduktora Waksa Jume, następnie 9-cio letnią dziewczynkę Halinkę Mikołajczyk, potem kobietę i mężczyznę: Więcej uratować nie było można, gdyż samochód poszedł na dno. Zaalarmowano staż ogniową w Sieradzu, która natychmiast przybyła z motorówką.
Zatopiony autobus odszukano na dnie i podciągnięto na powierzchnię tyłem około pół metra, i przy pomocy bosaków wyciągnięto cztery trupy. Nazwiska ofiar brzmią:
Pajończyk Bolesław z Łodzi, Rozen Moszek z Kalisza, Czesława Mikołajczak i Katarzyna Mikołajczyk z Sulisławic (pod Błaszkami). Zwłoki przewieziono do kostnicy przy szpitalu sejmiku powiatowego.
Nadmienić należy, iż uratowani pasażerowie z radości omal nie postradali zmysłów.
Szofer zeznał, że katastrofa nastąpiła wskutek defektu w kierownicy, dodając, iż puścił w ruch wszystkie hamulce. To jednak nie uchroniło auto od katastrofy.
Również przyczyniła się w lwiej części do wypadku nadmiernie szybka jazda autobusu, gdyż zamiast przepisowej szybkości 5 klm. na godzinę, autobusy robią na tym odcinku szosy 30—40 klm. Gdyby szofer jechał przez most przepisowo, katastrofy napewno by nie było.
Autobus po 2-ch godzinach wydobyto na prom.

W czasie wydobywania auto zostało poważnie uszkodzone.

Echo Sieradzkie 1932 11 październik

JESZCZE O STRASZNEJ KATASTROFIE POD SIERADZEM.
Katastrofa autobusowa, o której pisaliśmy wywołała ogromne wrażenie w Sieradzu i okolicy. Dziś podajemy dalsze szczegóły. Gdy autobus runął z wysokiego mostu, na powierzchnie wypłynął szofer Henke, który wybił w tyle autobusu szybę i zajął się energicznie ratowaniem. Najpierw wyciągnął kontuktora Jumego, potem mężczyznę i 3 kobiety w tem 8 letnią Haline Mikołajczykównę, która kurczowo uchwyciła się za szyję wyratowanej kobiety i dzięki temu została przy życiu.
Autobus ze stojącemi nań wyratowanemi osobami stopniowo pogrążał się w glebie. Szofer jeszcze próbował ratować ludzi, lecz samochód schował się pod wodę. To wszystko działo się tak szybko, że dozorca kąpieliska Michał Szkopiński będąc w łodzi z bliskiej odległości natychmiast pośpieszył na miejsce i 6 osób stojących w wodzie po pas ulokował w łodzi i przybił do brzegu.
Na drugi dzień przybył właściciel autobusu Józef Płoński, który po przeprowadzeniu odpowiedniego remontu w autobusie pojechał nim do Kalisza. Wyłowione rzeczy nie wszystkie odnalazły się, gdyż część została skradziona.
W tym czasie gdy jedni ratowali tonących jacyś nieznani złodzieje weszli do mieszkania nauczycielki gimnazjum Aurelji Pawilskiej (Warszawska 8) i skradli futro wartości 700 zł., kostium, buty, budzik i biżuterię ogólnej wartości 1.000 zł.

Echo Sieradzkie 1932 11 październik

PANIKA PO KATASTROFIE
AUTOBUSOWEJ.
Tak straszna w swych skutkach katastrofa samochodowa jaka miała miejsce pod Sieradzem gdzie w głębokich nurtach rzeki znalazło śmierć aż czterech ludzi, wywołała straszne wrażenie, wprost popłoch, szczególniej wśród pasażerów jadących autobusami. Od chwili katastrofy dało się zauważyć wzrost jadących pasażerów pociągami, szczególnie starszych żydów.
Wiele osób wychodzi specjalnie za miasto i tam dopiero wsiada do autobusów. Właściciele autobusów skarżą się, że utracili wskutek wspomnianej katastrofy 1/3 pasażerów.
Szoferzy również boją się mostu, przy każdorazowym przejeździe zwalniają bieg wozu, jadąc przytem b. ostrożnie.

Echo Sieradzkie 1933 9 lipiec

PROTOKÓŁ
posiedzenia Rady Miejskiej miasta Sieradza.
(...) W celu zabezpieczenia brzegów rzeki Warty po lewej stronie jej brzegu, jak również i przedmieścia Olendry Małe należy niezwłocznie przystąpić do budowy dwóch tam, które spowodują odpływ rzek Warty i Zegliny w stare koryto rzeki Warty. W związku z powyższem Magistrat, po porozumieniu się z Urzędem Kierownictwa Regulacji rzeki Warty w Koninie, który ze swej strony dostarczy na swój rachunek robotników oraz potrzebną ilość kołków do umocnienia tam, postanowił niezwłocznie przystąpić do budowy wspomnianych tam. W tym też celu zakupił w lasach państwowych odpowiednią ilość faszyny. Prócz zakupionego przez Magistrat materiału faszynowego, około 100 metrów faszyny bezpłatnie dostarczył obywatel Sławiński, którego ogród łączy się z brzegiem rzeki Warty. O powyższem Magistrat podaje do wiadomości Rady Miejskiej celem powzięcia w tej sprawie odnośnej uchwały.
Rada Miejska zważywszy, że urządzenie dwóch tam na rzece Warcie jest koniecznie potrzebne, wniosek Magistratu jednogłośnie akceptuje uchwalając wydatki związane z zakupem przez Magistrat materjału faszynowego pokryć z kredytu budżetowego, przeznaczonego na prowadzenie robót publicznych.

(d. c. n.)

Rozwój 1933 nr 175 (Prąd)

Zmiana koryta rzeki Warty
(p) Jak informują z PUPP. w związku z podjęciem robót publicznych w powiecie kaliskim postanowiono zatrudnić bezrobotnych przy zmianie koryta rzeki Warty.
Zmiana koryta Warty dyktowana jest względem na bezpieczeństwo na wypadek powodzi.
Zmiana koryta przeprowadzona będzie przez utworzenie dwóch tam równoległych w kilku punktach w powiecie konińskim.
Roboty te spowodują sprowadzenie na dużej przestrzeni wód Warty do dawnego koryta tej rzeki i rzeki Zegliny.
Roboty potrwają przez kilka miesięcy i zakończone będą ostatecznie w przyszłorocznym sezonie robót.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1937 nr 28

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 8 lipca 1937 r.
o wykonaniu obwałowania lewego brzegu rzeki Warty w Sieradzu, obwałowania wstecznego i regulacji rzeki Żegliny pod Sieradzem.
Na podstawie art. 13 Ustawy z dnia 26 października 1921 r. o popieraniu publicznych przedsiębiorstw melioracyjnych (Dz. U. R. P. Nr. 91, poz. 671) w brzmieniu ustawy z dnia 23 czerwca 1925 r. (Dz. U. R. P. Nr. 75. poz. 524), zmieniającej niektóre postanowienia ustawy z dnia 26 października 1921 r. oraz po wysłuchaniu opinii Rady Wojewódzkiej z dnia 25-go maja 1937 r. postanawiam:
§ 1.
Obwałowanie lewego brzegu rzeki Warty w Sieradzu, obwałowanie wsteczne i regulacja rzeki Żegliny ma być wykonane na podsta
wie projektów i kosztorysów, zatwierdzonych przez Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych rozporządzeniem z dnia 23 stycznia 1937 r Nr. M. IX-66/2/36, określonych na 143.500 zł. Suma kosztorysowa w razie zachodzących zniżek ceny na materiały i robociznę ulegnie odpowiedniemu zmniejszeniu.
§ 2.
Roboty objęte powyższym projektem zostaną wykonane, jako przedsiębiorstwo Powiatowego Związku Samorządowego w Sieradzu i miasta Sieradza przy pomocy Państwowego Funduszu Melioracyjnego, środków Powiatowych Związków Samorządowych i miast wydzielonych z powiatów pod względem administracji samorządowej, względnie środków tych Powiatowych Związków Samorządowych i miast wydzielonych, którym przyznane zostaną na wymienione cele odpowiednie dotacje z Funduszu Pracy, oraz środków zainteresowanego Związku Wałowego.
§ 3.
Dla pokrycia kosztów wykonywanych robót tworzy się fundusz budowy w wysokości zatwierdzonej sumy kosztorysowej, z którego będą pokrywane koszty budowy, koszt Zarządu, kontroli, kolaudacji i wszelkich innych czynności urzędowych, związanych z wykonaniem budowy.
§ 4.
Do powyższego funduszu mają się przyczyniać:
a) Państwowy Fundusz Melioracyjny w myśl art. 5, pkt. 2, lit. „b" ustawy z dnia 26 października 1921 r. (Dz. U. R. P. Nr. 91. poz. 671) bezzwrotnym zasiłkiem w wysokości 50% kosztów budowy,
b) Powiatowe Związki Samorządowe i miasta wydzielone bezzwrotnym zasiłkiem w wysokości 30% kosztów,
c) zawiązany na podstawie przepisów Ustawy Wodnej Związek Wałowy z udziałem w wysokości 20%, które to 20% kosztów do czasu zawiązania Związku Wałowego zobowiązują się zaliczkowo pokryć Powiatowe Związki Samorządowe i miasta wydzielone z powiatów.
§5.
Będące w toku wykonania roboty będą prowadzone w miarę wpływu zasiłków z kredytów przeznaczonych przez Skarb Państwa na Państwowy Fundusz Melioracyjny oraz sum asygnowanych przez Fundusz Pracy. Odpowiadające tym wpływom wysokości i terminy płatności zasiłków związków samorządowych i miast wydzielonych ustalać będzie Wojewoda Łódzki przy współudziale Wydziału Wojewódzkiego.
§ 6.
Oznaczone przez Wojewodę kwoty na zasiłki ze środków samorządowych będą wstawione do odnośnych budżetów samorządowych corocznie.
§ 7.
Utrzymanie wałów, budowli wałowych i regulacyjnych oraz Zarząd gruntami wywłaszczonymi i uzyskanymi wskutek robót wałowych jest obowiązkiem związku wałowego.
§ 8.
W tym celu Związek Wałowy utworzy fundusz konserwacyjny, do którego wpływać będą:
a) datki członków Związku Wałowego,
b) datki zainteresowanych Związków Samorządowych,
c) dochody z grzywien zgodnie z art. 250 Ustawy Wodnej,
d) odszkodowania i dochody z gruntów stanowiących własność przedsiębiorstwa.
Wysokość udziałów Związku Wałowego i zainteresowanych Związków Samorządowych w funduszu konserwacyjnym określa Wojewoda Łódzki przy udziale Wydziału Wojewódzkiego.
§ 9.
Zarząd funduszem budowy i funduszem konserwacyjnym obejmie Wojewoda Łódzki. Roboty mogą być wykonywane przez osoby i instytucje prywatne, organa Związku Wałowego, organa państwowe i samorządowe, na które zgodzi się Wojewoda.
§ 10.
Kontrolę techniczną i finansową będzie wykonywał Wojewoda Łódzki za pośrednictwem Wydziału Rolnictwa i Reform Rolnych, a kolaudacje wymieniony Wydział z delegatami zainteresowanego Samorządu i delegatem Związku Wałowego.
§ 11.
Wypłata zasiłków i rat kolaudacyjnych może nastąpić tylko w razie niepodniesienia zarzutów ze strony Wojewody Łódzkiego, względnie Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych.
§ 12.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
(—) Al. Hauke-Nowak,
Rozporządzenie niniejsze zatwierdza się:
Minister Rolnictwa i Reform Rolnych:
(—) J. Poniatowski
Za Ministra Skarbu:
(—) T. Graliński.
Podsekretarz Stanu.
Minister Spraw Wewnętrznych:

(—) Składkowski.

Dziennik Łódzki 1949 nr 85

Dwa wodomierze na Nerze
Melioracje w woj. łódzkim
(z) W planie Wydz. Wodno-Melioracyjnego przy Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi przewidziano m. in. budowę dwóch wodometrów na rzece Ner oraz regulację rzek — kosztem 25 mil. zł. Na budowę stacji przeciwpowodziowych nad rzeka Ochnią (powiat kutnowski) i nad Wartą (powiat sieradzki) przeznaczono sumę 2,5 mil. zł.
13 mil. zł kredytów inwestycyjnych przyznano na wykonanie nowych drenowań na obszarze 46 ha oraz na budowę rowów odwadniających na przestrzeni 41 ha we wsiach i osadach poparcelacyjnych.
Zaplanowano również budowę 40 studzien w celu zaopatrzenia tych osiedli w wodę zdatną do picia.
Niezależnie od tych inwestycji przewidziana jest naprawa 11 km wałów rzecznych, 2 km brzegu rzeki Widawki, 1 km rzeki Żegliny pod Sieradzem i 2 km rzeki Białki w powiecie rawsko mazowieckim.

Na Sieradzkich Szlakach 2005/2

ŻEGLINA

Andrzej Ruszkowski

Rzeczka, strumyk, struga... długa zaledwie na około 30 km odprowadzająca wody z mokradeł ukrytych w lasach złoczewskich, rezerwatów przyrody ożywionej „Paza” i „Nowa Wieś” i okolic wioski Rybnik położonej na skraju lasów na pd.-zach. od Brzeźnia. Tam właśnie, w kierunku północ-południe przebiega dział wód pomiędzy Wartą i Prosną. Niedaleko (w pobliżu wsi Chajew) bierze także początek wpływająca do Warty Myja (Meszna) i zmierzające już w kierunku Prosny rzeczki: Łużyca, Cienia, Swędrnianka i Pokrzywnica.
Nazwy Żeglina nie da się wytłumaczyć: z pewnością nie można po niej żeglować, ponieważ już nawet w granicach Sieradza, a więc przy ujściu do Warty, na skraju Olędrów Dużych, jej szerokość nie przekracza 4 m, a głębokość ok.0,5 m W „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego...” (t. XIV z 1895 r., s.728) nazwana jest też „Żagliną”. Ks. W. Pogorzelski („Sieradz”, 1927, s.74, 123) pisze, że dawniej nazywano ją „Zaglinną”, a Józef Kobierzycki („Nieznane zakątki powiatu sieradzkiego”, Warszawa 1909, s. 5) nazywa ją „Żeglinną”. Być może nazwa ta wywodzi się ze staropolskiego słowa („Słownik gwar polskich” Jana Karłowicza, Kraków 1911, s. 439), „zeglenić” albo „żeglenić” co znaczyło: kaprysić, dokuczać, naprzykrza ć się. Miałoby to sens, skoro rzeczka ta w okresie długotrwałych deszczów lub wiosennych roztopów, zdarzało się, występowała z brzegów i zalewała pola czyniąc niemałe szkody...
Do toczącej czyste wody rzeczki przytuliło się kilka znaczących w historii Ziemi Sieradzkiej wiosek. W jej górnym biegu leży Nowa Wieś, której właściciel Lucjan Rembowski w 1863/4 r. był dowódcą oddzia łu powstańczego. Nieco dalej, na północ, leży wieś Pyszków, gdzie stoi dwór z XVIII w. W pobliskim lesie jest kurhan w miejscu zabitych w dniu 15 II 1863 r. powstańców z partii Makarego Drohomireckiego. Dalej leży wieś Ruszków - wzmiankowane już w 1393 r. gniazdo rodowe Ruszkowskich herbu Pobóg. W 2000 r. (na odcinku od 16,2 do 18,54 km licząc od ujścia Żegliny do Warty) na polach wsi: Próba, Stefanów Ruszkowski i Ruszków oddano tu do użytku zbiornik wodny pod nazwą „Próba” o powierzchni 21,4 ha. Zapora jest długa na 370 m, a jej wysokość od podstawy wynosi 5 m. Zbiornik ten uatrakcyjnił krajobraz i sprawił, że okoliczne tereny zostają zagospodarowane turystycznie. Na brzegu zbiornika archeolodzy z Sieradza, w ramach badań ratowniczych odkryli istnienie osady otwartej kultury łużyckiej (VII -VI w. p.n.e.- okres halsztacki) oraz ślady osadnictwa z VIII- II w. p.n.e. i z okresu rzymskiego (I-II w. n.e.). Dalej rzeczka przepływa obok Dębołeki (niegdyś Dębowej Łąki), wsi wspomnianej po raz pierwszy w dokumentach w 1218-1229 r., dawniej własności norbertanek z Imbramowic, w której ocalał dwór z połowy XIX w., do II wojny św. nale żący do Białeckich. W pobliżu leży wioska Kuśnie, wspomniana już w 1370 r., w przeszłości własno ść starosty sieradzkiego Stanisława z Głogowa Kossowskiego, gdzie po dawnym założeniu dworskim pozostała już tylko barokowa kaplica. Dalej leży Dąbrówka Sieradzka, wspomniana w 1407 r., w XVIII w., należąca do Sucheckich h. Poraj, a od 1816 r. do konfiskaty przez Rosjan do Teodora Morawskiego (1797-1879) - znanego historyka i ministra spraw zagranicznych w powstańczym rządzie w 1831 r. Od Sieradza dzieli Żeglinę już tylko Bogumiłów - wieś znana od 1365 r., dawna królewszczyzna, a od r. 1878 własność Józefa Kobierzyckiego. Na skraju tej wsi stały jeszcze w 1895 r. (wspomniany wyżej „Słownik Królestwa Polskiego...”) dwie karczmy o nazwie „Żeglina”: jedna o 1 dymie i 3 mieszkańcach w odległości 3 wiorst od miasta, a druga o 1 dymie i 2 mieszkańcach, zwana też „Bogumi łówką”, w odległości 5 wiorst od miasta.
Za Bogumiłowem, już po drugiej stronie szosy do Burzenina, zasila Żeglinę Kobylanka, która w swym górnym biegu łączy się z tajemniczym Kanałem Tyczy ńskim. Jak stara wieść niesie, dawniej Żeglina wpadała do Warty gdzieś przed Monicami. Po wielkiej powodzi w końcu XVIII w. Warta zmieniła swe koryto odsuwając się od miasta. Wówczas miejsce starego koryta zajęła Żeglina, kierując swe wody w przestrze ń pomiędzy Wzgórzem Zamkowym a miastem i przyjmując jeszcze w swój nurt płynący wzdłuż ulicy Wierzbowej strumień Krasawa. Dla porządku wypada też przytoczyć stanowisko Bronisława Chlebowskiego (s.578), który w 1889 r. pisał: „Z lewego brzegu pod Bobrownikami oddzieliła się kiedyś z głównego koryta odnoga (łacha), ciągnąca się z przerwami pod Chojnem, Wiechucicami, Monicami do Sieradza gdzie łączy się z głównym korytem pod nazwą rzeki Zagliny (Żegliny). Przyjmuje ona w swym biegu z lewego brzegu znaczny strumień (Zaglinę) od Nowej Wsi, uchodzący pod karczmą Zaglina, poniżej folwarku Wiechutki i drugi strumień tuż pod Sieradzem...”
W 1925 r. uregulowano Żeglinę kierując w przekop tuż przy dawnym zamku i jednocześnie wałem przeciwpowodziowym odcinając ją od starorzeczy stopniowo zasypywanych, których resztki są jeszcze dzi. widoczne o obrębie Pragi. Stąd już tylko „krok”, poprzez szlaban, do rzeki Warty. W miejscu gdzie Żeglina wpada do Warty znajdowało się przed II wojną światową kąpielisko, a obok do 1939 r. drewniana przysta ń Ligi Morskiej i Kolonialnej, wcześniej należąca do Sieradzkiego Towarzystwa Wioślarskiego. Przystań i kajaki zniszczyło nasze wojsko 3 IX 1939 r.

Literatura:
1. Chlebowski Br., Sieradz, [w:] „Słownik geograficzny
Królestwa Polskiego” 1889, t. X, s. 571- 579,
2. Grzelak U., Tajemnicza Żeglina, [w:] „Nad Wartą” nr 26/2000
3. Kamiński Z., Zbiornik "Próba", [w:] „NSS” nr 4/2000.


3 komentarze: