-->

niedziela, 5 maja 2013

Wierzchlas

Rosin:
WIERZCHLAS- (1323 Virchlesch, Wuschlas, Wirzchlass, Virchlas, Wyerzchlaz, Wirzlass) 7 km na E od Wielunia. 1. 1499 par. W., adkt wiel. (Pat. 1958, 262); 1511 pow. wiel. (ŹD 211).2. 1441 mała łąka w W. (MS 4, S 746).3. 1511 – 2 ł.; 1518 – 16 1/2 ł.; 1552 – 30 kmieci; 1553 – 12 ł. (ŹD 211, 291); 1520 – 20 ł. kmiec., 2 ł. pleb., byli zagr. (Ł 2, 99, 112).4. 1362 Helka relicta Wrzoczslai z W. powołała na śwd. w sprawie o Grębień m.in. Witka z W. (Wp 1488); 1384 Stanisław z W. (Wójc. 5); 1400-02 Stanimir z W. (KP 35; DP 51); 1414 Wacław z W. (ZSK 570), 1425 zawarł wraz z br. Janem ugodę o rozgraniczenie ich wsi Kochlewa i abpich Drobnic (Wp 423); 1419 Świętosław z W. (Wp 309), ok. 1425 h. Ostoja, poświadczył szlachectwo Janowi z Łyskorni, śwd. Klemens z W. (MK 24, 196, o dacie ? Cieszęcin); 1453 ugoda między Anną, wdową po Wacławie z Kobylej Góry i ich s. Janem z W. w sprawie dóbr w pow. ostrz. (GO 1, 220); 1462 Bartosz Wyszemburg z Rudy sprzedał za 12 grz. 2 kmieci na 1 ł. w W., których zastawił mu Jan z W. (GW 1, 83); 1471 Andrzej z W. sprzedał mieszczanom wiel. 1/2 Kochlewa i las Krzeczów (AGd 3590); 1500 Stan. Wierzchlejski zawarł ugodę z Mik. Kraszkowskim w sprawie łąki w W. i lasu Krzeczów (GW 2, 157); Stanisław i Mikołaj z Konopnicy, dziedzice z W., pożyczyli 20 fl. od Weroniki z Mierzyc pod zastaw prac. Latacz w Chotowie (GW 1, 140); 1520 dzies. wiard. z łanów os. i z łanów szl. Maliskiego, a snop. z łanów s. 177opust. dawano kanonikom wiel., a tut. plebanowi dzies. z folw., sołectwa i od 1 kmiecia (Ł 2, 99, 122).5. 1323 sołtys Mikołaj (GW rel. 8, 40).6. 1460 parafia (KDC); 1520 kościół ś. Mikołaja, do parafii 2 wsie (Ł 2, 112).7. 1360-1530 MV 3, 399; ZSW 16; AC 2, 857; MS 4, 5739, 5740, 12117.8. Ceramika, misa srebrna z XI-XII w. (Kam. 130).

Taryfa Podymnego 1775 r.
Wierzchlas, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność szlachecka, 74 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Wierzchlaz, parafia wierzchlas (wierzchlas), dekanat rudzki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, ziemia wieluńska, własność: Wierzchlescy.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Wierzchlas, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Wieluński, parafia Wierzchlas, własność prywatna. Ilość domów 67, ludność 552, odległość od miasta obwodowego 1.

Słownik Geograficzny:  
Wierzchlas, w dok. z r. 1362 Wuschlas, w Lib. Ben. Łaskiego Wyerszchlasch, w reg. pob. z 1552 r. Viersliass. wś (dwie części) i folw., pow. wieluński, gm. Starzenice, paraf. Ruda, odl. od Wielunia 6 w. Część lit. A. ma 49 dm., 457 mk.; część lit. B. ma 72 dm. i 393 mk. (wraz ze wsią Wilkowice); folw. ma 9 dm., 20 mk. W r. 1827 było 67 dm., 552 mk. We wsi kościół par. murowany. Dobra W. składały się w r. 1884 z folw. W. i Piechów, rozl. mr. 1937; fol. W. gr. or. i ogr. mr. 823, łąk mr. 4, past. mr. 2, lasu mr. 177, nieuż. mr. 28; bud. mur. 14, drew. 9; płodozm. 5, 6 i 11-pol.; las nieurządzony; fol. Piechów, gr. or. i ogr. mr. 236, łąk mr. 338, past. mr. 29, lasu mr. 280, nieuż. mr. 19; bud. drew. 5; pokłady torfu. Wś W. A os. 60, mr. 607; wś W. B os. 89, mr. 615. W sądzie ziemskim wieluńskim staje r. 1362 Halka wdowa „Wrzoczslai heredis de Wuschlas" z czterema zięciami, z których jeden Witek siedzi w W., inny Frederyk jest wójtem w Wieluniu (Kod. Wielk., n. 1488). Jest to gniazdo Wierzchlejskich. Oni to zapewne założyli tu parafią i kościół, p. w. św. Mikołaja, istniejący już na początku XVI w. Ubogo uposażoną parafią zarządzał za czasów Łaskiego mansyonarz z Wielunia. Łany szlacheckie i sołtysie dawały plebanowi dziesięcinę, łany kmiece i zagrodnicy meszne jedynie. Kościół był w połowie z cegły, w połowie z drzewa. Część drewniana została ostatni raz na nowo zbudowaną w r. 1760 przez dziedzica wsi Felicyana Wierzchlejskiego, łowczego dobrzyńskiego. W ołtarzu wielkim starożytny obraz M. Boskiej Częstochowskiej. W r. 1873 cały kościół odnowiony (Łaski, L. B., II, 112 i przypisy). Według reg. pob. pow. wieluńskiego z r. 1552 Wierzchlejscy i Skrzyński mieli tu 30 osad., na 12 łanach (Pawiń, Wielkop., II, 291). W. par., dek. wieluński, 1105 dusz.

Spis 1925:
Wierzchlas, wś, kol., folw., pow. wieluń, gm. Starzenice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 175, kol. 90 (inne zamieszkałe 1), folw. 3. Ludność ogółem: wś 1099, kol. 641, folw. 26. Mężczyzn wś 545, kol. 332, folw. 15, kobiet wś 554, kol. 309, folw. 11. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 1048, kol. 640, folw. 21, ewangelickiego folw. 5, innego chrześc. kol. 1, mojżeszowego wś 51. Podało narodowość: polską wś 1055, kol. 640, folw. 26, żydowską wś 44, rosyjską kol. 1.

Wikipedia:
Wierzchlas-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Wierzchlas. Miejscowość leży przy drodze wojewódzkiej nr 486 z Wielunia do Działoszyna W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Wierzchlas. Wieś znana od 1323 r. Należała w XI-XII w. do kasztelanii rudzkiej. Z tego okresu znaleziono tu cenny zabytek sztuki romańskiej - misę z bogatą ornamentacją używaną w czasie uroczystości kościelnych (w Muzeum w Wieluniu). Z "Liber beneficiorum..." Jana Łaskiego (Gniezno 1880, t. II, s. 112) wynika, że ta niegdyś wieś szlachecka była gniazdem rodowym Wierzchlejskich h. Berszten. Parafia była wspomniana już w 1491 r. Kościół parafialny zapewne z XV w. z prezbiterium zbudowanym z kamienia i cegły i nawą - głównie z drewna, dobudowaną w 1760 r. przez miejscowego dziedzica Felicjana Wierzchlejskiego, łowczego dobrzyńskiego. Ten kościół w 1873 r. gruntownie odrestaurowano. Wyposażenie - głównie rokokowe. Ambona barokowa z XVIII w. z późniejszą częścią dolną. Chrzcielnica późnogotycka. Płyta nagrobna Alberta Gaszyńskiego i jego żony Katarzyny z herbami: Poraj, Berszten i nieczytelnymi oraz datą: 155. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisany jest obiekt: kościół parafialny pw. św. Mikołaja, koniec XIV w., XVIII w., XIX w., nr rej.: 975 z 30.12.1967

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
WIERZCHLAS par. Ruda, p. wieluński cz. A 49 domów-457 mieszkańców, cz. B 67 domów-552 mieszkańców. Kościół murowany. Wcześniej w połowie z cegły w połowie z drewna, odnowiony przez Felicjana Wierzchlejskiego w 1760 r. W wielkim ołtarzu starożytny obraz M. Boskiej Częstochowskiej. W 1873 r cały kościół odnowiony. W w1552 roku Wierzchlejscy i Skrzyńscy mieli tu 30 osadników na 12 łanach W 1884 ro dobra składały się z f-ków Wierzchlas i Piechów 1937 mg, w tym lasu 177 mg. Gniazdo Wierzchlejskich. (SGKP t.13, s.407).

1992 r.

Gazeta Warszawska 1815 nr 52

Uwiadomienia o wyieżdżaiących za Granicę. Po pierwszy Raz.
I.) Antoni Wierzchleyski, Obywatel ze wsi Wierzchlas, Powiatu Wieluńskiego w Departamencie Kaliskim, ma zamiar wyiechać roku tego z iednym służącym do wód Karlsbadzkich.

Gazeta Warszawska 1824 nr 110

Komornik Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie do wiadomości, iż Dobra Wierzchlas lit: B. z folwarkiem Piechów z przyległościami i przynależytościami w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim położone, przez Komornika Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego Stanisława Markowskiego zaięte, wypuszczone zostaną w trzechletnią dzierżawę od S. Jana 1824 r. do S. Jana 1827 roku, do którego wydzierżawienia nowy termin licytacyi przed W. Franciszkiem z Lisca Lisieckim, Notaryuszem publicznym Powiatu Wieluńskiego w Kancellaryi tegoż Notaryusza w Wieluniu na dzień 20 Lipca r. b. o godzinie 9tey z rana oznaczony został. Dzierżawa wynalezioną bydź nie mogła, gdyż dobra te dotąd w possessyi dziedziców zostawały. Kalisz dnia 3 Lipca 1824 r.
J. Słowikowski.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1828 nr 23

OBWIESZCZENIE.
Rejent Powiatu Wieluńskiego.
Podaie do wiadomości publiczney, iż w skutek Reskryptu JWgo Prezesa Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego, i na żądanie sukcessorów, rucho­mości po niegdy W. Juliannie z Chmielewskich Wierzchleyskiey Podstoliny pozo­stałe, iako to: meble, ozdoby pokoiowe, futra, suknie i stroie damskie, bielizna stołowa i osobista, pościel, pawilony, makaty, dywany, porcelana, faians, szkło, miedziane i żelazne naczynia, powozy, ubiory na konie i inne różne ruchomości, w dniu pierwszym miesiąca Lipca roku bieżącego we wsi Wierzchlasie pod miastem Wieluniem położoney, we dworze tamecznym o godzinie dziesiątey rano, i w dniach następnych za gotowe pieniądze przed podpisanym Rejentem delegowanym, pluslicitando przedane będą.
w Wieluniu dnia 29. Maia 1828. r.
Franciszek Z Lisca Lisiecki.

Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 212

LISTY GOŃCZE. Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Wzywa wszelkie władze tak cywilne iako i woyskowe nie mniey osoby prywatne, aby za Danielem Radziszewskim, i Janem Kędziorą v. Dobroszewskim o kradzież, a drugiemu oprócz kradzieży o morderstwo obwinionemi, zroboty publicznéy w dniu wczorajszym zbiegłemi, baczne oko dawały, a w razie schwytania onych, Sądowi naszemu pod ścisłą strażą dostawiły. Rysopis tychże iest następuiący: 1. Daniel Radziszewski Katolik mieniący się bydź rodem z wsi Wierzchlasa Powiatu Wieluńskiego Wdztwa Kaliskiego liczący sobie lat 19, ostateczne iego zamieszkanie było we wsi Rudnie Powiecie Wieluńskim. Wzrostu średniego, twarzy okrągłéy pełney, nosa średniego, włosów blond, oczów siwych, wczasie ucieczki miał na sobie szpancer biały parciany, spodnie takież, furażerka granatowa zła wypłowiała, koszula skarbowa nowa z wyciskiem na brzuchu i dole (więzienie Piotrkow). 2. Jan Kędziora v Dobroszewski katolik mieniący się bydź rodem z wsi Rząśni Powiatu Radomskiego Wdztwa. Kaliskiego liczący sobie lat 40, ostatnie iego zamieszkanie było we wsi Kroszkowicach Powiecie Wieluńskim Wdztwie Kaliskiem, — wzrostu niskiego, twarzy okrągłey, oczów burych, włosów ciemnych, nosa średniego i wczasie ucieczki miał na sobie kapotę białą płócienną, spodnie takież, furażerka skurzana safianowa, koszulę z wypisem na kołnierzu iego nazwiska. w Piotrkowie dnia 18 Sierpnia 1829 r. J. Siedlecki.

Gazeta Warszawska 1829 nr 239

OBWIESZCZENIA SĄDOWE.
Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne iako i woyskowe, niemniey osoby prywatne, aby za Danielem Radziszewskim i Janem Kędziorą v. Dobroszewskim, o kradzież, a drugim oprócz kradzieży o morderstwo obwinionemi, z roboty publiczney w dniu wczorayszym zbiegłemi, baczne oko dawały, a w razie schwytania onych Sądowi naszemu pod ścisłą strażą dostawiły. — Rysopis tychże iest następuiący:
1) Daniel Radziszewski Katolik, mieniący się bydź rodem z wsi Wierzchlasa, Powiatu Wieluńskiego, Woiewództwa Kaliskiego, liczący sobie lat 19, ostateczne iego zamieszkanie było we wsi Rudzie, Powiecie Wieluńskim, wzrostu średniego, twarzy okrągłey pełney, nosa średniego, włosów blond, oczu siwych; w czasie ucieczki miał na sobie spancer biały parciany, spodnie takież, furażerka granatowa zła wypłowiała, koszula Skarbowa nowa z wyciskiem na brzuchu i dole (Więzienie Piotrków).
2) Jan Kędziora v. Dobroszewski Katolik, mieniący się bydź rodem z wsi Rząsni, Powiatu Radomskiego, Woiewództwa Kaliskiego, liczący sobie lat 40, ostatnie iego zamieszkanie było we wsi Kraszkowicach, Powiecie Wieluńskim, Woiewództwie Kaliskiem, wzrostu niskiego, twarzy okrągłey, oczu burych, włosów ciemnych, nosa średniego; w czasie ucieczki miał na sobie kapotę białą płócienną, spodnie płócienne, furażerkę skórzaną safianową, koszulę z wypisem na kołnierzu iego nazwiska. —
W Piotrkowie dnia 18 Sierpnia 1829 r.
J. Siedlecki.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 14

Rejent Kancellaryi Powiatu Wieluńskiego.
Podaie do publiczney wiadomości: iż w skutek Upoważnienia J. W. Prezesa Trybunału Ciwilnego Województwa Kaliskiego z daty 30 Marca r. b. Nro. 230 sprzedawane będą na Gruncie wsi Wierzchlasa Części B. ruchomości: iakoto Konie, Bydło, Owce, srebra, sprzęty gospodarskie tudzież meble, ato przez publiczną Li­cytacją w dniu dwódziestym Kwietnia r. b. odbyć się mianą — chęć maiących kupna na mieysce wyżey wskazane zaprasza.
w Wieluniu dnia 2 Kwietnia 1831.

Antoni Kowalski.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 92

Komornik Trybunału Kaliskiego. Uwiadomia, iż dobra Wierzchlas Cz lit. B. z folwarkiem Piechów w powiecie i obwodzie Wieluńskim położone, wydzierżawione zostaną na lat 3 od S. Jana r. b. poczynaiąc, że cena dzierzawna 5000 złp. wynosi, i że termin do licytacyi na d. 4 maia r. b. przed Z. Reienta kancellaryi powiatu Wieluńskiego iest oznaczony. w Kaliszu d. 26 marca 1831 r. Piotr Paweł Szrubarski.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 116

Dyrekcya Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Woiewództwa Kaliskiego. Uwiadamia publiczność, iż dobra ziemskie Wierzchlas część B. w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim, parafii Wierzchlas, Woiewództwie Kaliskiem położone, Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu zastawione, na satysfakcją zaległych procentów Towarzystwu Kredytowemu przypadających, z mocy art. 86 i 87 prawa seymowego w dniu 1f13 czerwca 1825 roku zapadłego, w trzechletnią dzierzawę poczynaiąc od dnia 24 czerwca r. b. 1831 do tegoż dnia 1834 r. przez publiczną licytacyą w dniu 15 czerwca r. b. o godzinie 3 z południa w Kaliszu w miejscu posiedzeń Dyrekcyi Szczegółowey Woiewództwa Kaliskiego odbyć się maiącą, więcey daiącemu i przybicie otrzymującemu, wypuszczone zostaną pod następuiącemi głównemi warunkami. 1. Dzierzawca obowiązany będzie opłacać corocznie ciężary gruntowe i podatki publiczne, iako to: ofiary złp. 327 gr. 1, i kontyngens liwerunkowy złp. 191 gr. 25 wynoszącey, niemniey ponosić wszystkie ciężary służby publiczney bez bonifikacyi. 2. Winien będzie przed obięciem dzierzawy złożyć monetą srebrną kurs w kraiu maiącą całkowitą zaległość Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu od udzieloney pożyczki należącą, łącznie z karami za miesięcy 6 na złp. 497 gr. 7 obrachowaną i ratę czerwcową r. b. złp. 471 gr. 6 wynoszącą. 3. Przyiąć obowiązek dalszego regularnego przez ciąg dzierzawy wnoszenia opłat z dóbr tych Towarzystwu Kredytowemu należnych w dwóch półrocznych ratach, a mianowicie od 1 do 12 czerwca i od 1do 12 grudnia każdego roku, które to wypłaty półrocznie wynoszą złp. 471 gr. 6. 4. Oddać dobra po wyyściu kontraktu w takim stanie, w iakim ie obeymuie. 5. Zrzecze się wszelkich pretensyy przez czas dzierzawy za iakie bądź nakłady gruntowe. Reszta warunków licytacyjnych przez chęć dzierżawienia maiących, w każdym czasie w kancelaryi Dyrekcyi Szczegółowey przeyrzaną bydź może. Kalisz dnia kwietnia 1821 r. Prezes Podpis. Pisarz Chrystowski.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 138

Komornik Trybunału kaliskiego. Uwiadamia, iż dobra Wierzchlas lit. B z folwarkiem Piechów w P. i O. Wieluńskim położone, wydzierżawione będą przez licytacyą publiczną na lat trzy od S. Jana r. b. poczynaiąc, że dzierzawa dotychczasowa po złp. 5000 co rocznie wynosi i że termin do wydzierżawienia takowego na d. 7 czerwca r. b. o godzinie 10 z rana przed Ur. Antonim Kowalskim Z. Rejentem P. Wieluńskiego, w Wieluniu przez tegoż oznaczony został. w Kaliszu d. 16 maia 1831 r. Piotr Paweł Szrubarski.

Dziennik Powszechny 1833 nr 142

Po nastąpioney śmierci: 1. Józefa Psarskiego właściciela dóbr Krzeczowa w Powiecie Wieluńskim Wdztwie Kaliskiem położonych; 2. Walentego Wierschlejskiego i Tekli z Wierschleyskich, Józefa Psarskiego małżonki, iako współwłaścicieli dóbr Wierschlas, w Powiecie Wieluńskim sytuowanych; 3. Julianny z Chmielewskich Wierschleskiey, iako wierzycielki summy złp. 32,494 gr. 25, na dobrach Wierschlas w dziale IV pod Nr. 3 zabezpieczonej; (…) Ogłasza się wiadomość otwarcia spadków z wyznaczeniem terminu na dzień 20 i 21 Grudnia r. b. w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, a to celem przepisania powyższych dóbr i summy na rzecz spadkobierców. Kalisz dnia 8 Maia 1833 roku. Hilczyński.

Dziennik Powszechny 1833 nr 313

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. — Ogłaszaiąc wiadomość otwarcia spadków następujących: (…) 2. Po Krystynie z Geldnerów Ernesta Klose małżonce, iako właścicielce summy 6000 złp. w dziale IV, ad Nr. 5, tudzież współwłaścicielce summy 5454 złp. i kosztów w ilości 139 złp. sposobem ostrzeżenia pod Nr. 12 w księdze wieczystey dóbr Wierzchlas lit. B, oraz właścicielce summy 9000 złp., z większey summy 18,000 złp. w dziale IV, ad 2, ad a, w księdze wieczystey dóbr Łubnice w Powiecie Wieluńskim położonych, hypotecznie zabezpieczonych. Zawiadamia osoby interessowane, iż do przepisania summ powyższych na rzecz spadkobierców, termin półroczny na dzień 18 i 19 Lutego 1834 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Wdztwa Kaliskiego wyznaczonym został. Hilczyński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 59

OBWIESZCZENIA SPADKOWE.
Przez zgon niegdy Józefa Rozdejczera Adwokata d. 27 Czerwca r z. nastąpiony, otworzył się spadek, do uregulowania którego w szczególności do przeniesienia tytułu własności summ resp. 60,000, 29.000, 33,000, 25.000, 30,984, 12,000, 18,000, 12,000, 18.000, 20,000, 6,000, 16,800, 2,760. 36,000, 3,000 i 3,000 złp. na dobrach Gaci powężowej i moskorniej, mieście Dobry, dobrach Stolcu, Jerwonice, Kleszczowie, Zielęcice A. B, Chutki, Zduńska Wola, Zagórzu, Biernacice, Unikowie, Waliszewice, Tarnowie, Trąmpczynie, Russowie i Wierzchlasie A hypotecznie zabezpieczonych, tudzież do przeniesienia tytułu własności possessyi miejskiej w Kaliszu pod Nr. 552 sytuowanej; powyższych wierzytelności i possessyi do tegoż spadku należnych, a to na rzecz sukcessorów jego, stosownie do działu już z sobą przedemną Rejentem sporządzonego, przeznaczając termin półroczny, donoszę: iż regulacya quest. spadku, czyli przeniesienie w mowie będących summ z prowizyami i possessyi, w dniu 18 (30) Czerwca r. b. od godziny 9 z rana zaczynając, w Kaliszu w Kancellaryi hypotecznej przedemną Rejentem nastąpi, na któren termin pod prekluzyą wszystkich interes w tym mieć mogących wzywam; zawiadamiam dalej, iż w tymże samym dniu, to jest d 18 (30) Czerwca r. b. o godzinie 3 z południa, przenosić będę na sukcessorów niegdy Andrzeja Ziemińskiego Prokuratora, summę 1,900 złp. na dobrach Raczkowie, dotąd nа rzecz tegoż Andrzeja Ziemińskiego się mieszczącą. (...)
w Kaliszu dnia 1 (13) Marca 1838 r.
Piotr Paweł Szrubarski, R. K. Z. G. Kalis.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 73

Rejent Powiatu Wieluńskiego.
Dobra ziemskie Wierzchlas część litt. A. w Powiecie i obwodzie Wieluńskim w Guberni Kaliskiej położone, nа skutek wyroków Trybunału Cywilnego Gubernii Kaliskiej z dnia 15 (27) Stycznia 1837 r. Sądu Appellacyjnego Królestwa z dnia 31 Maja (12 Czerwca) t. r. i na koniec Trybunału Cywilnego Gubernii Kaliskiej, w drodze illacyi z dnia 1 (13) Lutego r. b. na powództwo sukcessorów po ś. p. Alojzym Wierzchlejskim współdziedzicu połowy wsi Wierzchlasa pozostałych, zapadłych, przez publiczną licytacyą, na lat trzy, to jest: od S. Jana Chrzciciela roku bieżącego, do tegoż dnia 1841 roku przez podpisanego Regenta w Kancellaryi jego, w terminie dnia 28 Kwietnia (10 Maja) r. b. o godzinie lo z rana odbyć się mającą, wydzierżawione zostaną. Warunki pod jakiemi dobra powyższe będą wydzierżawione, w każdym czasie w Kancellaryi mojej, przejrzane bydź mogą.
w Wieluniu dnia 1 (13) Marca 1838 r.
Antoni Kowalski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 86

Podaje do wiadomości iż dobra Ziemskie Wierzchlas część lit. B. w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim Gubernii Kaliskiej z przyleglościemi folwarkiem Piechowi Karczmą Dobiacz, w trzechletnią po sobie idącą poczynając od dnia 12 (24) Czerwca 1838 r. dzierzawę wypuszczone zostaną w terminie 3 (15) Maja 1838 r. o godzinie l0ej z rana przed Rejentem Powiatu Wieluńskiego W. Antonim Kowalskim w jego Kancellaryi w Wieluniu oznaczonym.
Czynsz dzierzawny dotychczasowy wynosi złotych 8000.
Siwik Walenty, K. P. W.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 245

Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
1. Judka Sonnenlicht lat około 30 mający wyznania mojżeszowego rodem z miasta Działoszyna i tam co ostatnio w mieście Żarkach mieszkający z profesyi stolarz wzrostu średniego, twarzy ściągłej, oczu niebieskich, nosa dobrego, włosów blond, czoła wysokiego, brody miernej rudawej. 2. Szmul Szyllit lat także około 30 liczący, żyd, rodem z wsi Wierzchlasa zwykle w Działoszynie zamieszkający wyrobnik, wzrostu dobrego, twarzy okrągłej, oczu i włosów ciemnych, nosa średniego, brody mało zarosłej.
Będąc o zbrodnie kradzieży obwinieni wydalili się z miejsca pobytów swych. Wzywa przeto wszelkie władze krajowe, aby tychże śledzić, wrazie dostrzeżenia ująć i Sądowi tutejszemu odstawić raczyły.
Piotrków d. 12 (24) Października 1838 r.
Sędzia Prezydujący, Łaguna.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1839 nr 33

(Nr. Dz. 691.) — Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Po śmierci;   
2. Karola Błeszyńskiego właściciela summ 10,000 złp. na dobrach Luboli w Powiecie Wartskim, w Dziale IV, pod Nrem 9, i 3000 złp. na dobrach Wierzchlasie lit. B. w Powiecie Wieluńskim, w tymże Dziale, pod Nrem 10 ostatniej sposobem ostrzeżenia hypotekowanych.
(...) ogłasza się wiadomość otwarcia spadków, z wyznaczeniem terminu do regulacyi takowych spadków na dzień 28 Lipca (9 Sierpnia) 1839 r. przed podpisanym Pisarzem i z wezwaniem na tenże termin stron interessowanych pod prekluzyą. Kalisz d. 20 Stycznia (1 Lutego) 1839 r.  
A. Korzeniowski.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1840 nr 24

KOMORA CELNA I. RZĘDU PRASZKA.
W dniu dzisiejszym Cieszewski Kontroller Skarbowy na linii wewnętrznej w Wierzbiu, wraz z Trachnowem chorążym Siomionem prykażnym i Nikitą cykinem kozakiem z pułku Nro 12 przy podanej denuncyacyi p/o niewiadomym odstawili do processu w pięciu pakach wpłótno obszytych małych paczek trzy­ dzieści przędzy bawełnianej białej ważącej w ogóle fnt. 345 wraz zparokońmi kasztanowatemi staremi z zaprzągiem i bryczką kamieniarką ujęte w nocy z dnia 14/26 na 15/27 Maja r. b. w lesie pod wsią Wierzlasem, od czego defraudanci ucieczką ratowali się, i według osnowy denuncyacyi z powodu ciemnej nocy przytrzymanymi bydź niemogli. Co Komora ogłaszając wzywa ich by zdowodami usprawiedliwiającemi własność i pochodzenie powyższych objektów, w ciągu czterech tygodni zgłosili się, ktoby zaś o nich albo niedostawieniu w zupełności towarów miał jaką wiadomość, zechce Komorę lub Rząd Gubernialny zawiadomić po upływie bowiem zakreślonego terminu akta tej sprawy do zaocznej decyzyi przesłane będą.
w Praszce dnia 15/27 Maja 1840 roku.

Wodziński. Gładysz. Świniarski

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1842 nr 274

(Ν. D. 5882.) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kieleckiej.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadków:  
3. Po Kazimierzu Bartochowskim  (...) d. co do współwłasności summy 1000 złp. i 189 złp. w dziale IV. pod Nr. 9 na dobrach Wierzchlas litera b.  
(...) z wyznaczeniem półrocznego terminu na dzień 18 (30) Czerwca 1843 roku godzinę 10tą z rana tu do kancellaryi podpisanego Rejenta, celem zgłoszenia się do spadków tych interessowanych pod prekluzyą.  
Kalisz dnia 27 Listop. (9 Grudnia) 1842 r.
Mikołaj Basiński.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 243

(N. D. 5114) — Rejent Kancellaryi Ziemiańskiéj Gubernii Kaliskiej.
Po nastąpionej śmierci:
3) Dezydéryi Wierzchlejskiéj współwłaścicielki dóbr Karsznice w Okręgu Szadkowskim i dóbr Wierzchlas lit, A. w Okręgu Wieluńskim położonych, tudzież współwierzycielki (...) i summy 1905 rubli 23 i pół kop. w dziale IV pod Nr: 36 lit. f. na dobrach Leśnica w Okręgu Szadkowskim leżących lokowanej, otworzył się spadek; zawiadamia się więc osoby interessowane, iż do przepisania na sukcessorów po tychże zmarłych pozostałych, tak własności dóbr, jak i kapitałów wyżéj wyszczególnionych, wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej przed podpisanym Rejentem, co do 1 i 2 spadku na dzień 18 (30) Maja, a co do 3 na dzień 19 (31) Maja 1844 roku.
Kalisz d. 18 (30) Października 1843 r.
Józef Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 76

(N. D. 20) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadków:  
4) Po Karolinie 1-o voto Otockiéj 2-do Wierzchlejskiéj co do przypadającej tejże części z summy 8000 zł. w dziale IV. pod Nr. 10 na dobrach Wierzchlas lit. A. wpisaną, i co do summy 14000 zł. na tejże summie 8000, zł. dla niej subintabulowanej, oraz po Wojciechu Otockim co do części z tejże sammej summy 8000 zł. dla tegoż przypającej.
(...)  z oznaczeniem terminu do uregulowania spadków tych pod prekluzyą, dla niestawających na dzień 15 (27) Lipca 1844 tu w mej Kancellaryi w Kaliszu.  
Kalisz dnia 10 (22) Grudnia 1843 roku.
Mikołaj Basiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 163

(N. D. 3611) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu.
Ogłasza że toczą się postępowania spadkowe po zejściu następujących osób.
3. Po Franciszku Kobylańskim wierzycielu summy rs. 1350. na dobrach Wierzchlas lit. A. z Okręgu Wieluńskiego, zahypotekowanéj.
Do ukończenia tych postępowań spadkowych termin pod skutkami prekluzyi na dzień 18 (30) Stycznia 1846 r. w Kaliszu,w Kancellaryi Ziemiańskiej wyznacza.
Kalisz dnia 7 (19) Lipca 1845 roku.
Nepomucen Wojciechowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 253

(N. D. 5399*) Sąd Policyi Poprawczej Wуdziału Piotrkowskiego.
Zapozywa niniejszym Tomasza Gawłowskiego, ostatnio we wsi Wierzchlesie, Powiecie Wieluńskim zamieszkałego, i przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, iżby w ciągu dni 30 od daty ogłoszenia niniejszego zapozwu, stawił się osobiście w Sądie Policyi Poprawczéj Wуdziału Piotrkowskiego, a to celem odcierpienia kary ośmiodniowego aresztu publicznego, na jaką prawomocnie wyorkiem Sądu Naszego za obelgi straży wyrządzone, skazany został. Piotrkówkow d. 6 (18) Października 1845 r.
Sędzia Prezydujący, Wolanowski.
*nieczytelne



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 38

(Ν. D. 793) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu.
Ogłasza wiadomość o toczących się postępowaniach spadkowych po zmarłych:
1, Joachimie Turléj jako wierzycielu summ (...) rs. 1125 na dobrach Wierzchlas Β, z Okręgu Wieluńskiego zahypotekowanych; (…) do ukończenia tych postępowań spadkowych termin na dzień 16 (28) Sierpnia r. b. w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiej przed podpisanym Rejentem się wyznacza.
Kalisz d. 24 Stycz. (5 Lutego) 1847 r.
Nepomucen Wojciechowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 88

(Ν. D. 1874) Pisarz Trybunału Cywilnego I Instancyi Gub. Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do publicznej wiadomości, iż dobra ziemskie Wierzchlas część lit. B. składajcie się z wsi zarobnej i folwarku Wierzchlas część lit B. folwarku Piechów karczmy czyli nomenklatury Dobijasz zwanej, z wszystkiemi przyległościami i użytkami bez żadnego wyłączenia z alternatywą prezentowania Proboszcza parafii Wierzchlas z częścią Wierzchlasu lit. A. w P-cie i O-gu Wieluńskim Gubernii Warszawskiej położone, łącznie jednę gminę pod nazwiskiem „gmina Wierzchlas I, stanowiące z służebnością wspólnego pastwiska dla inwentarzy włościańskich z częścią Wierzchlasa lit A. około 80 mórg obejmującego, sukcesorów ś. p. Józefy z Wierzchlejskich i Piotra małżonków Stanisławskich to jest Olimpii z Stanisławskich żony Piotra Giżyckiego, Tytusa Witolda rodzeństwa Stanisławskich, po wspomnionych małż: Stanisławskich pozostałych dzieci, wszystkich w tychże dobrach zamieszkałych i mieszkających na których dotąd w hypotece tytuł własności nie jest uregulowany dziedziczne, aktem zajęcia nieruchomości przez Walentego Siwik Komornika przy Sądzie Pokoju Powiatu Wieluńskiego Gubernii Kaliskiej w Kaliszu, na gruncie tychże dóbr w dniach 8 (20) 9 (21) 10 (22) 11( 23) i 12 (24) Lutego 1838 r. sporządzonym, na rzecz Jana Sniechowskiego posiadacza dóbr Cieciołowa części A z własnych funduszów się utrzymującego, w Cieciołowie w w b. Powiecie Wieluńskim zamieszkałego i mieszkającego, zamieszkanie zaś co do tego interessu u W-go Franciszka Bielskiego b. Patrona Trybunału Cywilnego Gubernii Kaliskiej w Kaliszu zamieszkałego, obrane mającego, od którego tenże W-ny Franciszek Bielski Patron w poparciu stawił, na przymuszone wywłaszczenie i wystawienie na sprzedaż publiczną, zajęte zostały, następnie akt ten zajęcia Panu Michałowi Rychelskiemu jako usttanowinemu dozorcy, Wielmożnemu Walentemu Tchorzewskiemu Pisarzowi Sądu Pokoju Powiatu Wieluńskiego, Panu Franciszkowi Kaczorowskiemu jako zastępcy Wójta Gminy, W-mu Stanisławowi Brzezińskiemu jako głównemu opiekunowi podówczas nieletnich w spomnionego rodzeństwa Stanisławskich w dniach 12 (24) 14 (26) 15 (27) Lutego 19 Lutego (3 Marca) 1838 r. wręczony i zostawiony, dalej tenże akt zajęcia w Kancellaryi Ziemiańskiej Gub. Kaliskiej do księgi wieczystej dóbr Wierzchlas lit. B. w dniu 19 Lutego (3 Marca) 1838 r. podany a do księgi zaregestrowań Trybunału Cywilnego Gub. Kaliskiej w d. 3 (15) Marca 1838 r. wpisany i zaregestrowany został.
Rozległość tych uważając sposobem przybliżonym jest następująca:
A użytki dominialne: a, na folwarku Wierzchlas.
1, Grunta orne I II klassy obejmują około morg 302, kw. prę. 200, 2, podwórza i place pod zabudowaniami morg 26; 3, bór morg 114; 4, zabudowania na Dobijaszu morg 1.
b, Na folwarku Piechów: 1, grunta orne II klassy obejmują około morg 72; 2, place pod zabudowaniami obejmują morg 3; 3, łąki V. klassy morg 117 kw. Prę. 150: 4, pastwisk morg 45; 5, las olszowy morg 54; 6, wody morg 6 kw. pr. 110; 7, drogi nieużytki w całych dobrach morg 10.
B. użytki włościan w wsi Wierzchlasie B.
1. grunta orne I i II klassy obejmują około morg 280 kw. Prę. 100; 2, łąki V klassy morg 22: 3, place pod zabudowaniami, podwórza i ogrody morg 25, miary nowo-polskiej.
Włościan czynsz. daniny i powinności uzupełniających tudzież roboczą dworowi jest: kmieci 2, półrolników 2, zagrodników 24, mianowicie: Szymon Dura, Franciszek Wolniak v Molcarek, Felicyan Jacaszek, Maciej Mikołajczyk, Antoni Parzyjagła v Szymczak, Jan Perdaszek, Jan Siodmak, Jakób Konopka, Maciej Maciaszek, Szczepan Augustyniak, Jakób Sieradzki, Andrzej Krzemieński, Kazimierz Walczak, Adam Wołowicz, Kazimierz Popertała, Wincenty Kowaliński, Maciej Nowakowski, Karol Mroczek, Józef Bielak, Filip Mikołajczyk, Jan Pieczarka, Mateusz Kowaliński, Kazimierz Juzaszek, Karol Juzaszek, Jakób Siekierski, Balcer Perdanek, Tomasz Urbaniak, Franciszek Jacanaszek, chałupników z mieszkania po dniu ręczno w tydzień odrabiających jest 13: Krystyan Schnejder płaci rocznie z wiatraka, z mieszkania, ogrodu złp. 108. Tomasz Krasnopolski z mieszkania i kuźni płaci rocznie złp. 80.
W dobrach tych jest gorzelnia, cegielnia, budynki dworskie, i włościańskie, murowane a niektóre drewniane, inwentarza gruntowego jest owiec sztuk 194 koni 4, bydła 12, gołębi par 5 i różne sprzęty i narzędzia gospodarskie, włościanie mają załogi: dzierżawcą na lat 6 poczynając od S-go Jana 1837 r. z kontraktu W-go Вrzezińskiego dnia 26 Maja (7 Czerwca) 1837 r. przed Rejentem Szrubarskim zawartego jest Paweł Grejnert.
Dobra te na trzechletnie wydzierżawienie protokułem Komornika Siwik z dnia 22 i 24 Stycznia (3 i 5 Lutego) 1838 r. były zajęte poczynając od S-go Jana r. 1844 na przypadek rozwiązania kontraktu od S-go Jana 1839 r. na przypadek zaś skrócenia czasu dzierżawy od S-go Jana 1840 r.
Pierwsze ogłoszenie warunków licytacyi i przedaży dóbr tych na audyencyi wspomnionego Trybunału w dniu 22 Kwietnia (4 Maja) 1838 r. o godzinie 10 z rana nastąpiło dnia 6 (18) t. m. a trzecie dnia 20 Maja (1 Czerwca) 1838 r. poczem termin tymczasowego dóbr tych przysądzenia na dzień 6 (18) Lipca 1838 roku wyznaczony był, w terminie tym formalności za dopełnione uznane dobra Wierzchlas B. W-mu Franciszkowi Bielskiemu Patronowi za summę 80000 złp. w listach zastawnych temczasowie przysądzone i termin do ostatecznego przysądzenia dóbr tych na dzień 26 Lipca (7 Sierpnia) 1839 r. godzinę 10 z rana na audyencyi Trybunału miejscowego wyznaczony został.
Następnie po bezskutecznym upłynieniu terminu tego, gdy W-ny Jan Snichowski ani też sukcessorowie małżonków Stanisławskich wierzyciele hypoteczni tychże dóbr, którzy praw do tej subhastacyi od Jana Sniechowskiego nabyli, żadnego dalszego postępu w tej subhastacyi nie uczynili, Ignacy Bleszyński wierzyciel sukcessorów Stanisławskich podstawiając się w ich prawa, wystąpił przed Trybunał o upoważnienie siebie do dalszego popierania subhastacyi dóbr Wierzchlasa części B. na skutek którego to powództwa zapadł w Trybunale tutejszym na d. 2 (14) Kwietnia r. b. wyrok tegoż Ignacego Błeszyńskiego do dalszego popierania rzeczonej subhastacyi upoważniający i termin do ostatecznego dóbr tych przysądzenia na dniu 16 (28) Maja 1847 r. oznaczający.
Przedaż zatem w tym terminie o godzinie 10 z rana lub wtedy gdy sprawa przywołaną będzie rzeczonych dóbr Wierzchlasa lit. B. z przyległościami, którą popiera Ignacy Błeszyński w mieście Okręgowem Kaliszu Gubernii Warszawskiej mieszkający i zamieszkały a prawne zamieszkanie co do tego interessu u Panа Nepomucena Cieńskiego Patrona przy Trybunale Cywilnym I. Instancyi Gubernii Warszawskiej w Kaliszu i w temże mieście zamieszkałego obrane mający, od którego tenże Patron Cieński w poparciu téj sprzedaży stawa, odbywać się będzie na audyencyi publicznej Trybunału Cywilnego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu w temże mieście w pałacu Sądowym przy ulicy Józefina posiedzenia swe odbywającego, a warunki licytacyi i sprzedaży téj dotyczące jak niemniej protokół zajęcia na sprzedaż w mowie będących dóbr w biurze Pisarza Trybunału złożone tudzież u popierającego przedaż Jana Nepomucena Cieńskiego Patrona Trybunału każdy z interesentów w czasie właściwym przejrzeć może.
w Kaliszu d. 5 (17) Kwietnia 1847 r.
Fr. S. Wołowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 29

(Ν. D. 498) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Do regulacyi spadku po niegdy Józefie z Wierzchlejskich rozwiedzionej Skorzewskiej drugiego zamężcia Stanisławskiej, właścicielach dóbr Wierzchlasa Części lit. B. Okręgu i Powiecie Wieluńskim leżących, wyznaczą się termin przed podpisanym Rejentem w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiéj na dzień 6 (18) Maja 1848 r. w którym interessenci do spadku tego z prawami swemi zgłosić się winni pod prekluzyą.
Kalisz dnia 17 (29) Października 1848 r.
Fr. Nowosielski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 243

UWIADOMIENIA.
(N. D. 5317) Warszawski Ober-Policmajster.
Dalszy ciąg listy osób poszlakowanych o ucieczkę z Królestwa Polskiego za granicę.
319, Otocki Józef, szlachcic pow. Łęczyckiego mieszkał przy ojczymie swoim we wsi Wierzchlas pow. Wieluńskiem, zbiegł w mcu Kwietniu, (znajduje się w Wrocławiu;)

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 248

UWIADOMIENIA.
(N. D. 5527) Warszawski Ober-Policmajster.
Dokończenie listy osób poszlakowanych o ucieczkę z Królestwa Polskiego za granicę.
489, Zieliński Antoni, organista z wsi Grochowa pow. Konińskiego, rodem z wsi Wierzchlas pow. Wieluńskiego, zbiegł w mcu Kwietniu;

Warszawska Gazeta Policyjna 1849 nr 328

Część Urzędowa.

Rada administracyjna, na posiedzeniu dnia 28 października (9 listopada) r. b. mianowała, księdza Marcina Kaniewskiego, plebana w Wierzchlasie proboszczem kościoła parafjalnego we wsi Pątnowie gub. Warszawskiej.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 202

(N. D. 3905) Rząd Gubernialny Warszawski. (Dalszy Ciąg listy imienej zbiegłych z Królestwa za granicę.)
1148 Otocki Józef szlachcic zbiegł z pow. Łęczyckiego zamieszkiwał w wsi Wierzchlas pow. Wieluńskim.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 10

(N. D. 240) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci Antoniego Wierzchlejskiego wierzyciela summy rs. 4200 na dobrach Wierzchlasie lit. B. pod Nr. 28 wykazu lokowanej, a bezpieczeństwo swe i na dobrach Wierzchlasie lit, A. obudwóch z Okręgu Wieluńskiego rozciągającej, tudzież współwierzyciela summy złp. 6294 gr. 25 ad 3 b. a. i wierzyciela ewikcyi pod Nr. 15 na tychże dobrach Wierzchlasie litera A. wszystkich w dziale IV. zahypotekowanych, otworzył się spadek do uregulowania którego wyznaczony jest termin w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu przed podpisanym Rejentem na dzień 17 (29) Lipca 1859 r.
Kalisz d. 30 Grudnia (11 Stycznia) 1858j9 r.
J. Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 239

(N. D. 5933) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 1. Ignacego Bąkowskiego co do summy rs. 675, z procentem pod N. 10 i 16 sposobem zastrzeżenia miejsca; 2. Dezyderyi Wierzchlejskiej współwierzycielki jednej czwartej części summy złp. 6294 gr. 25 pod N. 3b ad c; 3. Bogumiła Wierzchlejskiego właściciela jednej czwartej części summy złp. 6294 g. 25 pod N. 3 b ad b. i właściciela połowy drugiej jednej czwartej części z tejże samej summy, ad d. od Hipolita i Ewarysta braci Psarskich nabytej, oraz współwierzyciela summy rs. 1200 z prowizyą pod N. 10 tudzież współwierzyciela summy rsr. 2100 na powyższej summie rsr. 1200 subintabulowanej; 4. Marcina Nasierowskiego właściciela summy rs. 450, z procentem pod N. 17, wszystkich powyższych summ w dziale IV wykazu dóbr Wierzchlas lit. A. z Okręgu Wieluńskiego zahypotekowanych; (…) otworzyły się spadki; do uregulowania których termin nadzień 3 (15) Maja 1860 r. przed podpisanym Rejentem w Kancellaryi Ziemiańskiej w Kaliszu, wyznaczony został.
Kalisz d. 5 (17) Października 1859 r.
Józef Białobrzeski.

Gazeta Codzienna 1860 nr 183

(...) Prócz obficie rodzącego się wyborowégo rzepaku i lnu na polach tego powiatu, niektóre wsie, jak np. Wierzchlas słyną na okolicę zbiorem cebuli, za któréj czetwiert do 16 rubli tutaj płacą na targach. (...)

Kurjer Warszawski 1868 nr 280

Z Wielunia.— Dnia 7go b. m, około godziny lej z południa, zerwał się gwałtowny wicher połączony z grzmotami i błyskawicami i dął bezustannie do wieczora. Zerwał on większą część dachu, pokrytego blachą, z kościoła księży Augustjanów; jednocześnie zerwał także część dachu z tutejszego kościoła parafjalnego w rynku. Zadziwiającem było patrzeć, jak w przylegającej do rynku ulicy Gaszyńskiej, wiatr silny zerwawszy dach cały z jednego domu, także pokrytego blachą, wywijał takowym z łoskotem w różne strony i jak banderą przy ciągłym deszczu; blacha trzymała się silnie z jednego rogu, jednakże zagrażała zupełnym upadkiem. Energiczne działanie, zapobiegło temu niezadługo, i przy pomocy robotników blacharskich, tymczasowo przytwierdzono pokrycie, a tym sposobem dalszych złych następstw nie było. Kilka wiatraków, około Wielunia będących, jest uszkodzonych. W lasach około Wielunia będących, burza i straszliwy wicher, liczne szkody poczyniły. We wsi Wierzchlesie (majętności hr. Skarbka), o milę od Wielunia, tegoż dnia gwałtowny wicher obalił dużą owczarnię. Straty są znaczne nawet i w zabitych i przywalonych owcach. O ile nam wiadomo, i inne miejscowości naszej okolicy znacznie ucierpiały. Skutkiem również wiatru pół dachu blachą pokrytego, spadło na dzwonicę przy kościele księży Augustjanów; innych spustoszeń mógłbym naliczyć nie mało. We wsi Urbanicach (cztery wiorsty od Wielunia), wicher gwałtowny zerwawszy cały dach ze stodoły, takowy o trzy staje zaniósł, dom mieszkalny także burza uszkodziła bardzo. P. Lucyna Czarnomska (poprzednio w Radomsku zamieszkała), na mocy upoważnienia władzy edukacyjnej, otworzyła szkołę żeńską prywatną dwu-klassową, gdzie przy pomocy nauczycieli szkół tutejszych, wykład nauk rozpoczęty został. O ile wnosimy, ten zakład spodziewać się może powodzenia. —J. Ły.

Dziennik Warszawski 1872 nr 56

Wiadomości krajowe.
Wypadki w kraju tutejszym w drugiej połowie stycznia 1872 r. — (Dokończenie ).   
Niespodziane dzieciobójstwo: w wsi Wierzchlasie w powiecie wieluńskim w gubernji kaliszskiej, mieszkanka m. Działoszyna, Rozalja Dobosińska, weszła do karczmy miejscowej żeby nakarmić tam swoje dziecko, ale rozwinąwszy poduszkę, w której zawinięte było dziecko zastała je martwem.

Dziennik Warszawski 1873 nr 149

WIADOMOŚCI KRAJOWE.
Ważniejsze wypadki w gubernji Kaliszskiej.
Wypadki nagłej śmierci.
20 czerwca (2 lipca), we wsi Wierzchlasie, w gminie Starzenice, w powiecie wieluńskim, dwuletni chłopiec włościański Jakób Mikołajczyk, utonął w kałuży.

Kaliszanin 1875 nr 62

Ważniejsze wypadki w Gubernji Kaliskiej.
Pożary. D. 13 (25) t. m., we wsi Wierzchlach gm. Starzewice, pow. wieluńskiego, od piorunu wybuchnął pożar, w skutek którego zgorzał dom należący do włościanina Korpisa, ubezpieczony na 120 rs.
Wypadki nagłej śmierci. 

We wsi Wierzchlach, gm. Smarzewice, pow. wieluńskiego włościanki: Katarzyna Korpal lat 25 i Monika Dura lat 35, zabite od uderzenia piorunu.

Dziennik Warszawski 1875 nr 191

N. D. 5901. Sąd Poprawczy w Petrokowie, wzywa Ignacego Kucharskiego owcarza, z wsi Wierzchlas, gminy Starzenice, powiatu Wieluńskiego, gubernji Kaliskiej, a obecnie z pobytu niewiadomego, aby w ciągu dni 30 od daty niniejszego zapozwu licząc, do Sądu tutejszego przybył, lub doniósł o miejscu swego zamieszkania dla złożenia tłomaczenia w własnej sprawie, a to pod skutkami prawa.
Petroków d. 29 Sierpnia (10 Września) 1875 r.

 Dziennik Łódzki 1884 nr. 102

Nowa cukrownia. Z pod Wielunia piszą do „Kur. Warszawskiego". W okolicy naszej powstaje cukrownia, urządzona za inicyatywą hr. S. z Wierzchlasu i p. T. z Rudy, wraz ze współudziałem przemysłowca i inżeniera p. M. R. z Warszawy. Cukrownia ma być prowadzoną kosztem kapitału akcyjnego w sumie 400,000 rs., podzielonego na udziały po 5,000 rs. każdy. Warunki miejscowe nowemu przedsiębiorstwu sprzyjają najzupełniej. Okolica bowiem zamożna, ziemia czysto buraczana, drogi szosowe i podjazdowe liczne i dobrze prowadzone, węgiel szląski w pobliżu, a stacya Wieruszów o 24 wiorst odległa. Ostatnią też drogą cukier może być wysłany transito do Cesarstwa i na rynki miejscowe. Interes prowadzony będzie wyłącznie siłami krajowemi, rozważnie, tak iżby uniknąć wszelkich błędów, jakie popełniono przy zawiązywaniu dwóch nowych cukrowni w r. z.
Kapitał potrzebny został już w większej części pokryty, spólnicy więc wkrótce przystąpią do kontraktu. 


Kurjer Warszawski 1884 nr 125

Nowa cukrownia.
Z pod Wielunia donoszą nam.
W okolicy naszej powstaje cukrownia, urządzona za inicjatywą hr. S. z Wierzchlasu i p. T. z Rudy, wraz ze współudziałem przemysłowca i inżeniera p. M. R. z Warszawy.
Cukrownia ma być prowadzona kosztem kapitału akcyjnego w sumie 400,000 rs., podzielonej na udziały po 5,000 rs. każdy.
Warunki miejscowe nowemu przedsiębiorstwu sprzyjają najzupełniej.
Okolica bowiem zamożna, ziemia czysto buraczana, drogi szosowe i podjazdowe liczne i dobrze prowadzone, węgiel szląski w pobliżu, a stacja Wieruszów o 24 wiorst odległa.
Ostatnią też drogą cukier może być wysyłany transito do Cesarstwa i na rynki miejscowe.
Interes prowadzony będzie wyłącznie siłami krajowemi, rozważnie, tak iżby uniknąć wszelkich błędów, jakie popełniono przy zawiązywaniu dwóch nowych cukrowni w r. z.
Kapitał potrzebny został już w większej części pokryty, spólnicy więc wkrótce przystąpią do kontraktu.
Szczęść Boże nowej spółce obywatelskiej!

Kaliszanin 1885 nr. 10


Kaliszanin 1885 nr. 48



Zorza 1887 nr 48

Wielki pożar zniszczył w zeszłym tygodniu we wsi Wierzchlasie w powiecie wieluńskim, 54 włościańskie domy, 37 obór i 32 stodoły. Straty są wielkie, bo wynoszą przeszło 23 tysiące rubli.

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1887 nr. 85
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1887 nr. 92
_________________________________________________________________________________


Gazeta Świąteczna 1887 nr. 358

Pożar zniszczył w dniu 25-tym października prawie do szczętu wieś Wierzchlas pod Wieluniem. Ogień wybuchnął w zabudowaniach folwarcznych po południu, a przy silnym wietrze zgorzały najprzód stodoły ze zbożem, owczarnia i inne budynki dworskie; następnie zaś zajęły się zabudowania włościańskie, i pomimo ratunku, do wieczora już prawie cała wieś poszła z dymem.


Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 34


Gazeta Kaliska 1894 nr. 96

Sprzedaże. W zeszłą środę t. j. dn. 28 b. m. sprzedane zostały drogę publicznej licytacji dwa majątki ziemskie: dobra Wierzchlas pow. wieluńskiego rozległości włók 64 nabyli panowie, Feliks Przyłuski z Warszawy i Wiktor Olszewski obywatel ziemski z powiatu częstochowskiego za rs. 86,756.

Kurjer Warszawski 1894 nr 340

Sprzedaż dóbr. D. 28-go z. m. na licytacji publicznej sprzedane zostały dwa majątki w gubernji kaliskiej:
1) dobra Wierzchlas w pow. wieluńskim, 64 włóki, nabyli pp. Feliks Przyłuski z Warszawy i Wiktor Olszewski, obywatel ziemzki z pow. częstochowskiego, za 86,756 rs.;

Rozwój 1898 nr 150

Kalisz. Dobra Wierzchlas powiatu wieluńskiego własność panów: Olszewskiego i Przyłuskiego, przeszły z wolnej ręki w posiadanie p. Wojciecha Skarżyńskiego za sumę 134,500 rubli.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 185

Zmiana własności.
Dobra Wierzchlas. w pow. wieluńskim od pp. Olszewskiego i Przyłuskiego kupił p. Wojciech Skarżyński za 134,500 rb. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1900 nr 325

+ Wieści z kraju.
W Sieradzu odbył się w tych dniach bal ziemian okolicznych. Udał się świetnie, dał bowiem około 1000 rbl. dochodu czystego, który przeznaczono na rzecz wybudowania sali dla przedstawień teatralnych, koncertów itd. na cele dobroczynne. W niedzielę urządzono „poprawiny” balu, na którym panna Kręska z Masłowic i Skarżyńska z Wierzcholasu zebrały około stu rubli na dom schronienia starców w Sieradzu. 

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 7

Z kniej i pól.
W Wierzchlasie, u p. Skarżyńskiego, dnia 12. stycznia r. b. odbyło się polowanie, na którem 10 myśliwych zastrzeliło 100 zajęcy i 1 wronę. Strzałowego na cel jak wyżej złożono rbl. 6 kop. 5.

 Gazeta Kaliska 1901 nr. 32

Dnia 12 stycznia r. b. odbyło się polowanie w Wierzchlasie u p. Skarżyńskiego, na którem 10 myśliwych upolowało 100 zajęcy i 1 wronę. Tutaj strzałowego na cel jak wyżej złożono 6 rb. 5 kop.

O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej 1902 r.

997) Wierszchlas dyec. włocław., dek. wieluński. Kościół św. Mikołaja drewniany już istniał r. 1521, wymurowany r. 1603. W wielkim ołtarzu, wystawionym r. 1746 przez dziedzica tej miejscowości Felicyana Wierzchlejskiego, łowczego dobrzyńskiego i jego żonę Faustynę z Hozyuszów, jest cudowny obraz Matki Bożej (kopia częstochowskiego) jak świadczy Szematyzm z roku 1896.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 8

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Wierzlasie, własność p. Wacława Skarżyńskiego, odbyło się dn. 30. grudnia r. z. polowanie, na którem 18 myśliwych miało na rozkładzie 106 zajęcy, 10 kuropatw i 1 cietrzewia. Królem polowania był p. Adam Sulimierski z Dobrej, a myśliwi złożyli strzałowego rbl. 6 kop. 8 .

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 38

Banda koniokradów. Ostrzegamy właścicieli ziemskich gub. piotrkowskiej i kaliskiej o sformowaniu się w ostatnich czasach bandy koniokradów, która rozpoczęła swe operacyje w powiatach łaskim i sieradzkim. W przeciągu jednego miesiąca sierpnia, banda ta dokonała kradzieży w następujących majątkach: W Złoczewie majątku p. Kobierzyckiego 3 konie; w Dziatkowicach u p. Hałaczkiewicz 4 konie; w Kozubach p. Ratajewskiego 2 konie; w Beleniu p. Stokowskiego 2 konie; w Wierzchlasie p. Skarżyńskiego 2 konie i w wielu innych. We wszystkich wypadkach kradzieży posyłana pogoń za śladem, gubiła ślad w Pajęcznie, miasteczku powiatu noworadomskiego, lub też pod Pajęcznem. Żadnej kradzieży nie wykryto.


_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1902 nr. 13
_________________________________________________________________________________


Gazeta Kaliska 1902 nr. 50

Z pod Wielunia otrzymaliśmy list następującej treści:
„Jak lat poprzednich, tak i w tym roku myśliwskim nie zapominamy tutaj przy przyjemnościach, jakie nam daje  polowanie, zbierać kopiejki za strzały na wpisy dla biednych uczniów szkół kaliskich. Nikogo z nas te kopiejki, zdaje się, nie zrujnują, a jednakże czy wszędzie o nich pamiętają panowie myśliwi? Doprawdy nie należy o tem zapominać, boć z kopiejek tych powstaćby mogły dość znaczne sumki na otarcie łez niejednemu biednemu a pilnemu chłopcu, który w przyszłości mógłby znowu naszym synom nieraz oddać wielkie usługi swą światłą radą lub t. p.
Zebraną kwotę w ilości 33 rb. 8 kop. i 5 fenigów z dwóch polowań, mam honor przesłać przy niniejszym Szanownemu Panu do rozdziału wedle Jego uznania. Polowania te odbyły się: 
1) d. 30 grudnia r. z. w Wierzchlasie, własność W-go Wacława Skarżyńskiego, na którem 18 myśliwych miało na rozkładzie 106 zajęcy, 10 kuropatw i 1 cietrzewia;
tutaj królem polowania był p. Adam Sulimierski z Dobrej, a myśliwi złożyli strzałowego
6 rb. 8 kop.;
2) dnia 7 stycznia r. b. odbyło się polowanie w majątku Mokrsko-Szlacheckie u p. Stanisława Jakowickiego, na którem 22 myśliwych upolowało 152 zające i 6 kuropatw. Strzałowego tutaj złożono 27 rb. i 5 fenigów. Królem dnia tego był p. Gustaw Taczanowski (junior). K . K .”
Do słów powyższych dodamy od siebie, że żałować należy, iż tylko w  wieluńskiem pamiętają na polowaniach o uczącej się młodzieży, gdyż z innych okolic naszej gubernji w sezonie bieżącym z tego źródła nie otrzymaliśmy ani grosza.


Goniec Łódzki 1902 nr 220

Banda koniokradów. Ostrzegamy właścicieli ziemskich gub. piotrkowskiej i kaliskiej—pisze „Tydzień" — o sformowaniu się w ostatnich czasach bandy koniokradów, która rozpoczęła swe operacye w powiatach łaskim i sieradzkim. W przeciągu jednego miesiąca sierpnia, banda ta dokonała kradzieży w
następujących majątkach: W Złoczewie majątku p. Kobierzyckiego 3 konie; w Dziatkowicach u p. Hałaczkiewicza 4 konie; w Kozubach p. Ratajewskiego 2 konie; w Beleniu p. Stokowskiego 2 konie; w Wierzchlasie p. Skarżyńskiego 2 konie i w wielu innych. We wszystkich wypadkach kradzieży posyłana pogoń za śladem, gubiła ślad w
Pajęcznie, miasteczku powiatu noworadomskiego, lub też pod Pajęcznem. Żadnej kradzieży nie wykryto.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 2

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Wierzchlasie, dzierżawionym przez Kółko Myśliwych Wieluńskich, mianowicie przez pp.: Starowicza, Winklera i innych, odbyło się w dn. 4. stycznia r. b. doroczne polowanie, na którem w 18 strzelb zabito 137 zajęcy, 5 kuropatw i 3 psów-włóczęgów.


Gazeta Kaliska 1905 nr 11

Kronika myśliwska. W dniu 4 stycznia r. b. odbyło się doroczne polowanie w Wierzchlasie, dzierżawione przez kółko wieluńskich myśliwych, mianowicie przez pp. Starowicza, Winklera i innych, na którem w 18 flint zabito 137 zajęcy. 5 kuropatw i 3 psów włóczęgów, które są istną plagą dla zwierzyny.

Gazeta Kaliska 1906 nr 253  

We wsi Wierzchlas, pow. wieluńskiego, utonęła w rowie 2-letnia Wiktorja Kolbert.

Gazeta Świąteczna 1907 nr 1387

Listy do Gazety Świątecznej. Ze Świątkowic w powiecie wieluńskim, guberńji kaliskiej. Ciężkie są obecne czasy dla wszystkich, a tak smutne, że każdy pomyślniejszy objaw należałoby podawać niezwłocznie do wiadomości ogółu, aby w ludziach słabszych ducha podtrzymać. Bawiąc w tutejszej okolicy od kilku tygodni, miałam sposobność zauważyć właśnie taki pocieszający objaw i mam sobie za obowiązek podzielić się miłóm wrażeniem z czytelnikami Gazety. Podaję tu ścisłą prawdę, bez żadnych dodatków ani upiększń. Świątkowice leżą w Wieluńskióm, a Wieluńskie, jak wiadomo, blizko granicy pruskiej. Kto żyw, wychodzi ztąd na robotę za granicę; trudniej przeto o robotnika tutaj, niż gdzieindziej. Nic dziwnego zatem, że w czerwcu właściciel Świątkowic p. Juljan C. był w kłopocie, bo sianokosy nadeszły, a ludzi do roboty brakło. Najprzód wypadło kosić łąki położone najdalej od samej wsi Świątkowic, a blizko sąsiedniego, rozkupionego działkami Dobrosławia. Za pośrednictwem borowego zwrócił się tedy p. Juljan C. do gospodarzy dobrosławskich; ale nawet za dobrą zapłatą nie chcieli wyjść do roboty (widać nie chodzi im o zarobek). Postanowił wtedy pójść do nich osobiście. Jednego dnia, w drugiej połowie czerwca wybrał się p. J. C. raniutko z domu i koło godziny 4-ej zrana już był na podwórku jednego gospodarza w Dobrosławiu. Zastał go klepiącego kosę. — Niech będzie pochwalony!—rzecze p. Juljan. — Na wieki wieków, amen,—odpowiedział gospodarz, nie przerywając roboty. — Ej gospodarzu, widzi mi się, że to dla mnie klepiecie tę kosę? — A jakżeby to?—pyta zdziwiony gospodarz. — Bo widzicie, jam w wielkim kłopocie. Jeździłem po ludzi aż w Kieleckie, przywiozłem sporą gromadkę, bo zamiast co mieli iść na poniewierkę do Prusaków, to do mnie przystali, choć już dla nich paszporty zagraniczne były gotowe. Ale za mało ich; wypadły mi sianokosy blizko was, a niema kto kosić. Czybyście mi, gospodarzu, nie wygodzili? Przecież chętniebym zapłacił, ile zechcecie. — Ja tam i za rubla bym nie wyszdł; ale kiedyś pan sam do mnie przyszedł, to wyślę syna, bo ja już za stary, syn mię wyręcza,—odpowiedział gospodarz. — Bóg wam zapłać, gospodarzu! Ale kiedy zapłaty przyjąć nie chcecie, to chociaż pozwólcie, że się kawałkiem chleba podzielimy tego dnia. — A no dobrze, niech tak będzie! — rzekł gospodarz. Pan Juljan udał się zaraz jeszcze do kilkunastu gospodarzy dobrosławskich, i wszyscy przyrzekli mu pomoc, ale tylko "z grzeczności", żaden zapłaty przyjąć nie chciał. Stanęło ich dwudziestu na łące, a jak się uwijali! Żeby kto im płacił po 3 ruble, toby prędzej robota iść nie mogła. Poczciwi, dzielni ludzie! Wszelkie pożywienie i obiad przywieziono im na łąki, bo do dworu daleko— 5 wiorst. O tym postępku dobrosławian dowiedzieli się gospodarze ze Świątkowic i zgłosili się przez włodarza, oświadczając, że wyszliby do sianokosów, ale także "z grzeczności". Jakoż dnia 1 lipca stawiło się dwudziestu gospodarzy, zachęconych przez rządcę, Antoniego Maraszaka. Pracowali rzetelnie, przy obiedzie zaś towarzyszył im p. Juljan C. częstując i usługując osobiście, a bawiąc przytem rozmową. Zachęcony takiem powodzeniem, w połowie lipca znów p. Juljan w taki sam sposób postąpił, gdy we wsi Olewinie, świeżo nabytej do spółki z krewnym żony, rąk mu do pracy w polu zbrakło, a rządca, wysłany po robotników w Kieleckie, spóźniał się z powrotem. Tu dopomogli mu gospodarze z sąsiedniego Wierzchlasa, których również osobiście o pomoc prosił. Pomimo deszczu, stawiło się ich osiemnastu, dotrzymując wiernie danego słowa. W końcu lipca znów ofiarowali się z pomocą gospodarze ze Świątkowic: raz gromadnie się stawili, ale prócz tego pojedyńczo to ten, to ów ręki do pracy przykłada, kiedy mu dogodniej, dwór zaś tylko łamiąc się chlebem może im wdzięczność swą okazać, bo na zapłatę przystać nie chcą. A jednak... wszystkie wspomniane wioski mają duże serwituty, każdy zaś wie, jakim powodem zatargów bywają te nieszczęsne służebności. To też w serce wstępuje otucha i nadzeieja, że przyjdzie nareszcie ta chwila upragniona, kiedy wszyscy a wszyscy zjednoczymy się po bratersku, nabrawszy przekonania, że "W jedności siła". J. Szanserówna.



Gazeta Świąteczna 1907 nr 1387

POSZUKIWANIE. Ojciec mój, Paweł Ościk, lat 53, były strażnik akcyzy, i brat Mieczysław Ościk, lat 27, stolarz, stali mieskańcy wsi Folwarków w gminie Radomsku, powiecie noworadomskim, gub. piotrkowskiej, od lat kilku niewiadomo gdzie zamieszkują. Ponieważ w tym roku mam stawać do wojska i bardzo mi zależy na wiadomości, co się dzieje z moim ojcem i bratem, przeto upraszam uprzejmie, komu wiadomo, a szczególniej W.W . Ks. Proboszczów o łaskawe zawiadomienie mnie o miejscu ich zamieskania lub zaszłej śmierci. Koszta poniesione natychmiast z podziękowaniem odeślę. Adres mój: Tomas Ościk, organista parafji Wierzcholasu w guberńji kaliskiej, poczta Wieluń.

Zorza 1911 nr 44

Nowe kółka rolnicze.
(…) W gub. Kaliskiej powstały nowe kółka: w Sławku w pow. Konińskim, w pow. Wieluńskim w Czarnożyłach; w Wierzchlasie; we Wronie w pow. Słupeckim; w pow. Sieradzkim w Charłupi Małej. (…)


Gazeta Świąteczna 1917 nr 1915

We wsi Wierzchlesie w ziemi Wieluńskiej utworzyła się rada do urządzenia uroczystego obchodu setnej rocznicy ukochanego wodza pra-pradziadów naszych Tadeusza Kościuszki. Rada złożona z gospodarzy postanowiła urządzić przedstawienie teatralne, a za pieniądze z tego otrzymane założyć czytelnię „imienia Tadeusza Kościuszki”. — Za czasów rossyjskich w Wierzchlesie nie było szkoły; obecnie w jest ochronka założona przez księdza proboszcza i szkoła rządowa, a w ostatnich dniach za staraniem gospodarzy przyszło pozwolenie na założenie drugiej szkoły. W tych dniach również udało się księdzu proboszczowi obudzić na nowo kółko rolnicze, które istniało od lat kilku, ale od wybuchu wojny nie dawało znaku życia,. H. Atemborski.

Gazeta Świąteczna 1919 nr 1998

Powszechna składka w powiecie. W poniedziałek wielkanocny w całym powiecie wieluńskim księża proboszczowie zarządzili po kościołach składki na skarb narodowy. Składki dały wynik dobry; naprzykład w tak niewielkiej i niezamożnej parafji, jak Wierzchlas, staraniem księdza proboszcza Głogowskiego zebrano: złotem — 40 marek, zegarek złoty, trzy obrączki i dwa pierścionki; srebrem — 79 rubli, 233 marek, obrączkę, łańcuszek do zegarka, kopertę od zegarka, broszkę z łańcuszkiem, widelec i 10 łutów srebra z rubli stopionych w pożarze; papierkami—24 r. i 51 m., drobnemi 79 m.i 50 f. — W parafji Pątnowie, jeszcze mniejszej, staraniem księdza Berenta zebrano: złotem — 5 rubli, srebrem — 58 rubli 40 kop., 168 marek, 2 korony i jeszcze jeden pieniądz srebrny.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 76

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
14) Wojciechu Kasprzyckim, właśc. działki gruntu Nr 4, powierzchni 5 dzies. 683 sąż. z majątku Wierzchlas lit. B, pow. Wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 21 kwietnia 1922 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 1

Notariusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
14) Wojciechu Kasprzyckim, właśc. działki gruntu Nr. 4, powierzchni 5 dzies. 683 sąż. z majątku Wierzchlas lit. b, pow. Wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 21 kwietnia 1922 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 27

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Józef Dzierzbicki, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
1) Józefie Wróblu, właśc. działki Nr. 50, przestrzeni 5 dzies. 680 sąż., zapis. pod Nr. 38, w Dziale II wyk. hip. maj. Wierzchlas A, pow. Wieluń­skiego;

Termin zamknięcia wymienionych wyżej postępowań spadkowych wyznaczony został w kancelarji notarjusza Józefa Dzierzbickiego w Kali­szu na d. 6 października 1923 r.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 45


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 25.9 1924 r. L. Pr. 4130 (2) III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 895 „Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej w Wierzchlesiu".


Gazeta Wieluńska 1925 nr 4

Z Wierzchlasa.
Nagły zgon.
W dniu 6 października r.b. we wsi Wierzchlasie, w podwórzu gospodarza Kubisia i na jego wozie zmarł nagle 32-letni Marcin Grzesiak, powracający z jarmarku w Wieluniu.

Zmarły od dłuższego czasu uskar­żał się na ból w boku i silny ból gło­wy. Był więc widocznie chory i podróż w tym stanie do Wielunia mogła po­gorszyć chorobę i spowodować śmierć nagłą. Fr.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 37

L. RW. 1120 (11) III. Łódź, dn. 28 sierpnia 1925 r.
Okólnik Nr. 108
Do Panów Starostów Województwa Łódzkiego.
W roku bieżącym na terenie Województwa Łódzkiego zarówno w lasach państwowych (Brąszewice p. Sieradzkiego, Rudniki pow. Wieluńskiego) jak i prywatnych (Kraszkowice, Ruda, Wierzchlas, Kuźnica Grabowska pow. Wieluńskiego, Brudzew pow. Kaliskiego, Grodziec pow. Konińskiego i in.) pojawił się jeden z największych wrogów lasów — gąsiennica motyla brudnicy-mniszki (Lymantria monacha L.), który przez objadanie igieł niszczy poszczególne drzewa i często całe drzewostany iglaste.
W razie masowego wystąpienia mniszki następstwa jej żeru mogą być nieobliczalne.
Rzeczą najważniejszą w walce z tym strasznym szkodnikiem jest umiejscowienie jego wystąpienia w zarodku. Dlatego też w razie pojawienia się mniszki w lasach prywatnych winny być natychmiast przedsięwzięte środki zapobiegawcze i zaradcze, tylko bowiem radykalna walka może uchronić od nieprzewidzianych szkód.
Administracja lasów państwowych przystąpiła do energicznej walki z tym najgroźniejszym wrogiem naszych lasów, atoli bez równoczesnego współdziałania właścicieli lasów prywatnych wynik tępienia grasującego szkodnika będzie bardzo mały lub żaden.
W myśl powyższego polecam Panom zwrócić uwagę właścicielom lasów na to co im zagraża, gdy dopuszczą do rozwoju mniszki, oraz wezwać ich, aby przedsięwzięli niezwłocznie badania i w razie stwierdzenia występowania mniszki donosili natychmiast Panom, celem powiadomienia Urz. Wojewódzkiego oraz organów administracji leśnej.
Ewentualną walkę z mniszką należy prowadzić w porozumieniu się z Komisarzami Ochrony Lasów oraz Nadleśniczemi lasów państwowych, którzy wskażą środki zaradcze.
Za Wojewodę: Tułecki Naczelnik Wydziału.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 77a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące wpisy pod Nr. Nr.:
d. 15 czerwca 1926 r.
7089 „Fajwisz Moszkowicz", sklep kolonjalny we wsi Wierzchlas, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1900 r. Właśc. Fajwisz Moszko­wicz, zam. we wsi Wierzchlas.
7105 „Jan Pilarczyk", sklep kolonjalno-spożywczy w Wierzchlesie, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego. Istnieje od 13 stycznia 1926 r. Właśc. Jan Pilarczyk, zam. we wsi Wierzchlesie.

Przegląd Leśniczy 1926 marzec

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
130. Nazwa majątku leśnego: Wierzchlas, powiat Wieluń. Właściciel: Idel Lewkowicz. Obszar ha: 50, 20.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 19a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
28 grudnia 1927 roku.
8593 „Józefat Sieradzki", sklep kolonjalno - rzeźniczy w Wierzchlasie, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego. Właśc. Józefat Sieradzki, zam. w Wierzchlasie.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:



Dnia 13 października 1928 roku.
9636. „Franciszek Cieśla" — sprzedaż mięsa i wyrobów mięsnych we wsi Wierzchlas, gminy Starzenice, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1925 r. Właśc. Franciszek Cieśla, zamieszkały we wsi Wierzchlas.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 32a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:



dnia 27 grudnia 1928 r.
10216. „Józef Korpal" — sklep kolonjalno - spożywczy w Wierzchlesiu, gminy Starzenica, pow. wieluńskiego. Istnieje od stycznia 1928 roku. Właściciel Józef Korpal, zamieszkały w Wierzchłesiu.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 24a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

dnia 30 października 1929 roku
11040. „Roch Parzyjagła", sprzedaż artykułów spożywczych, wyro­bów masarskich, słoniny i mięsa we wsi Wierzchlas, gminy Starzenice, pow. wieluńskiego. Firma istnieje od grudnia 1928 r. Właśc. Roch Parzy­jagła, zamieszkały we wsi Wierzchlas.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 32

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z dnia 8 marca 1930 roku, zostało wdrożone postępowanie o uznanie Jana Słomińskiego za zmarłego, wobec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6-miesięcznym, od dnia wydrukowania niniejszego, zgłosił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie po upływie tego terminu zostanie przez sąd uznany za zmarłego.
Wzywa się wszystkich, którzyby wiedzieli o życiu lub śmierci Jana Słomińskiego, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Jan Słomiński był stałym mieszkańcem wsi Wierzchlas, gminy Starzenice, powiatu wieluńskiego. (Nr. spr. II. Z. J. 30/30).

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 52

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, I sekcja, obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Rochu Szymańskim, właścicielu 9 dzies. 2813 sąż. z maj. Wierzchlas A. powiatu wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 12 stycznia 1931 roku w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w powołanym wyżej wydziale hipotecznym. pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 98

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z dnia 15 listopada 1930 roku zostało wdrożone postępowanie o uznanie za zmarłego Antoniego Chojaczyka, syna Woj­ciecha i Marjanny, wobec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6-miesięcznym, od dnia wydrukowania niniejszego, zgłosił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie, po upływie tego terminu, zostanie przez sąd uznany za zmarłego: wzywa się wszystkich, którzyby wiedzieli o życiu lub śmierci Antoniego Chojaczyka, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu, w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Antoni Chojaczyk, urodz. 19 marca 1890 roku, był stałym mieszkań­cem wsi Wierzchlas, gminy Starzenice, powiatu wieluńskiego. (Nr. spr. II. Zj. 302/30).



Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 19a



Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:

w dniu 30 stycznia 1931 roku.
12080. „Stefan Krawczyk", sklep kolonjalno - spożywczy we wsi Wierzchlas, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego. Właściciel Stefan Kraw­czyk, zamieszkały w Wierzchlesiu.
_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 luty
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 kwiecień
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 maj
_________________________________________________________________________________

 
_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 czerwiec
_________________________________________________________________________________


 _________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 lipiec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Sieradzkie 1931 sierpień
_________________________________________________________________________________

 _________________________________________________



Echo Sieradzkie 1931 11 październik

Nr. spr. E. 336/30.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru 1-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 1030 art. ust. sąd. cyw. obwieszcza, że na żądanie Stefana Podymy w dn. 13 października 1931 r. od godziny 10 rano w Wierzchlesie, gm. Starzenice u Podymy, będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek należący do Franciszki Podyma, składający się z krowy i jałówki i oszacowany do sprzedaży na sumę siedemset (700) zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dn. 5 października 1931 r.
Komornik M. Paszkowski.

Echo Sieradzkie 1931 14 październik

TRUP NA TORFOWISKU.
We wsi Wierzchlesie znaleziono trupa kobiety lat około 27. Zwłoki znajdują się w stanie rozkładu, z tego względu trudno było narazie ustalić, czy zachodzi tu nieszczęśliwy wypadek, czy zbrodnia. Policja prowadzi energiczne śledztwo.

Echo Łódzkie 1931 październik
Echo Sieradzkie 1931 17 październik

TRUP NAGIEJ KOBIETY W DOLE TORFOWISKA.
Wieluń, 15 października. Przed paru dniami podaliśmy wiadomość o znalezieniu przez wieśniaków wsi Wierzcholas, gminy Starzenice w powiecie wieluńskim w dołach na torfowisku
nagich zwłok kobiety, będących już w stanie częściowego rozkładu. Przeprowadzone oględziny zwłok nie ujawniły żadnych ran zewnętrznych któreby wskazywały na morderstwo. W toku dochodzenia policyjnego udało się ustalić tożsamość zwłok. Nieznajomą okazała się niejaka Pelagja Obstojówna, mieszkanka odległej o kilkanaście kilometrów wsi Jaworzno, gminy Rudniki, powiatu wieluńskiego.
Zachodzi podejrzenie iż Obstojówna popełniła samobójstwo na tle zawodu miłosnego. Zagadkowym jedynie jest fakt znalezienia nagich zwłok zupełnie młodej dziewczyny.
Zagadkę tę stara się wyświetlić miejscowa policja.

Echo Sieradzkie 1931 7 grudzień

Nr spr. E. 1274/31.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru I-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 1030 art. ust. sąd. cyw. obwieszcza, że na żądanie Mendla Frydrycha w dn. 7 grudnia 1931 r. od godziny 10 rano w Wierzchlesie gm. Skarzenice u Dubińskiego będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek należący do Stanisława Dubińskiego składający się z 2 krów, jałówki i kieratu i oszacowany do sprzedaży na sumę czterysta pięćdziesiąt (450) zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dn. 26 listopada 1931 r.
Komornik MIECZYSŁAW PASZKOWSKI

Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 2

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, zarejestrowanych przez Urząd Wojewódzki Łódzki
za czas od 20. VI.—31. XII. 1931 r.
L. p. rej. 2952 Koło Gospodyń Wiejskich w Wierzchlasie, pow. Wieluński, z dn. 20. XI. 1931 r. L. BP. 11. 1a/286.


Echo Sieradzkie 1932 2 styczeń

Z SĄDU.
Sąd Okręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Wieluniu skazał: (...)

Mieszkańca wsi Wierzchlas gm. Starzenice Stefana Ciupę, za usiłowanie zabójstwa nieletniego mieszkańca tejże wsi skazano na 4 lata ciężkiego więzienia z pozbawieniem praw.


Echo Sieradzkie 1932 27 marzec

Z Olewina.
UROCZYSTY OBCHÓD IM. MARSZ.
PIŁSUDSKIEGO.
Staraniem Związku Strzeleckiego w Olewinie, a w szczególności prezesa oddziału ob. Józefa Wypycha, został zorganizowany obchód imieninowy ku czci Marszałka Piłsudskiego. Uroczystość poprzedził capstrzyk przy udziale ludności wsi i oddz. Z. S. Olewin z orkiestrą. O godzinie 9-ej rano zostało odprawione nabożeństwo w kościele parafjalnym w Rudzie, w którem wzięły udział Z. S. Olewin, Ruda, dzieci ze szkół powszechnych z nauczycielstwem, Straż Ogniowi Ochotnicza z Rudy i Masłowic oraz Związek Młodzieży Ludowej „WICI" z Rychłowic.
Wieczorem odegrali przy przepełnionej sali członkowie Oddziału Z. S. Olewin w Wierzchlesie 3-y aktówkę p. t. "Jego kapralska mość'" reżyserowana przez ref. wych. obywatelskiego Wł. Piotrowicza. Amatorzy z zadania wywiązali się bardzo dobrze. Na wyróżnienie zasługuje p. Zygmunt Szczawiński który swoim humorem i piosenkami bawił publiczność w czasie antraktów.


Echo Sieradzkie 1932 30 marzec

Czarnożyły.
POSTARAŁ SIĘ...
Święta... Jak kto może, tak stara, aby zaopatrzyć swój stół świąteczny, w szynki, kiełbasy, drób... To też nic dziwnego, że i J. Mistyracz, mieszkaniec wsi Wierzcholas, starał się o tę tradycyjną ozdobę stołu. "Postarał" się o pare kurek z kurnika K. Ścigały.

Sąd skazał amatora ozdoby świątecznego stołu na jeden mies. więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 5 kwiecień

OSTRA WALKA Z KŁUSOWNICTWEM.
W celu zupełnego zlikwidowania kłusownictwa tak rozpowszechnionego na terenie całego powiatu, starostwo wydało zarządzenie jak najenergiczniejszego ścigania szkodników, którzy w razie udowodnienia im przestępstwa i znalezienia broni palnej oraz sideł karani są w drodze administracyjnej wysokjemi grzywnami i aresztem.
Ostatnio skazane zostały na zapłacenie grzywny, areszt i konfiskatę nielegalnie posiadanej broni następujące osoby:
(...) Józef Podyma ze wsi Wierzchlas gm. Starzenice — na 200 zł. grzywny i 14 dni aresztu, Piotr Kaczyński z Wierzchlasu — na 200 zł grzywny i 21 dni aresztu, (...)
Spodziewać się należy, że ostre kary zniechęcą innych do uprawiania nielegalnego polowania.

Echo Sieradzkie 1932 6 kwiecień

SZCZEGÓŁY MORDERSTWA W LESIE.
Jak ustaliło dochodzenie policyjne kobietą zamordowaną w lesie rudzkim jest Marja Papiurkowska lat 21 ze wsi Wierzchlas gm. Starzenice. Papiurkowska w krytycznym dniu wyszła w towarzystwie męża swego Franciszka ze wsi Pątnów, gdzie przebywała w święta w gościnie u rodziców. W drodze powrotnej zamordowaną została przez uderzenie w głowę i uduszenie. Badany w tej spraw mąż jej oświadczył, że żonę zostawił w lesie a sam przyszedł do domu i nie wie co się mogło podczas jego nieobecności z nią stać.
Tłomaczenia Papiurkowskiego i jego zachowanie wydało się policji b. podejrzane, wobec czego na skutek zarządzania sędziego śledczego został on aresztowany i odstawiony do więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 6 maj

ZAMKNIĘCIE DROGI.
Wydział Powiatowy w Wieluniu podaje do publicznej wiadomości, że droga Ruda-Wierzchlas zostaje zamknięta dla ruchu na czas budowy. Objazd odbywać się będzie starą drogą Wieluń-Wierzchlas.

Echo Sieradzkie 1932 16 maj

WIZYTACJA PARAFJI W DEKANACIE WIELUŃSKIM.
J. E. ks. Biskup Kubina rozpoczął wizytacje poszczególnych parafji w dekanacie wieluńskim. Ks. biskupowi towarzyszy w objeździe ks. dziekan Przygodzki. Wizytacja odbywa się kolejno w następujących parafjach: Dzietrzniki, Pątnów, Mierzyce, Wierzchlas, Radoszewice, Chotów, Krzyworzeka, Wieluń, Zdzary i Dzietrzkowice.
J. E. ks. Biskup przybędzie do Wielunia dnia 25 b. m. a w uroczystość Bożego Ciała (26 b. m.) celebrować będzie procesję.

Echo Sieradzkie 1932 19 czerwiec

UWAŻAĆ NA ROWERY!
Krauzemu Bolesławowi z Wierzglasu, gm. Starzenice skradziono rower zostawiony chwilowo bez opieki.
Rower był w dobrym stanie, wartości 200 zł.

Echo Sieradzkie 1932 10 wrzesień

DESZCZ PROTOKUŁÓW.
Wszędobylscy i wszystkowidzący policjanci spisali w ciągu jednej doby protokóły za różne przekroczenia następującym osobom: 2) Górka Wł. i Poddyma Stef. z Wierzcholasa — za nie przestrzeganie przepisów drogowych. (...)

Echo Sieradzkie 1932 12 wrzesień

Dalsze szczegóły popełnionego morderstwa i krwawych bójek w Rudzie pod wieluniem.
Moderstwo w Rudzie, popełnione przez Fr. Kudrasa, lat 23, zam. we wsi Olewin na osobie Wł. Zawieji lat 30, zam. w Kraszkowicach dokonane zostało z następujących przyczyn:
Na jednej z ostatnio urządzonych zabaw we wsi Wierzchlas gm. Starzenice doszło do zatargu między dwoma rywalami ubiegającymi się o względy urodziwej wieśniaczki, która większemi względami obdarzała Zawieję.
Dotknięty tem Kudras zapałał nienawiścią do swego rywala. Z powstałej na ten temat sprzeczki przyszło do krwawej bójki w której słabszy Kudras został pobity. Pobity Kudras nie dając za wygraną postanowił zemścić się.
Sposobność wkrótce się nadarzyła.
We wsi Ruda oddalonej o 3 klm. od Wielunia w dniu Nar. N. M. P. odbywał się jak co roku duży odpust. Kudras zaopatrzywszy się w siekierę oczekiwał odpowiedniej chwili.
Po skończonym nabożeństwie Zawieja nie przeczuwając nic złego wyszedł ze świątyni, i w chwili gdy znajdował się kilkadziesiąt kroków od kościoła zauważył go Kudras, który też wraz z trzema kompanami; Legenzą J. lat 20, Dura J. lat 24, i Karczyńskim lat 26 podszedł do niego i wydobywszy siekierę kilku ciosem powalił go na ziemię. Zawieja zmarł w drodze do szpitala.


Echo Sieradzkie 1932 20 listopad

OSTROŻNIE Z PODRÓŻNYMI.
W ub. tygodniu, do zagrody Pieczonki we wsi Wierzglas przyjechał jakiś osobnik rowerem prosząc o nocleg. Pleczonka człowiek gościnny przyjął rzekomego podróżnego i dał się namówić na kupno rzekomo jego roweru.
W nocy nieznany osobnik skradł gościnnemu gospodarzowi kożuch pokryty towarem koloru siwego i zbiegł.

Jak ustalono osobnikiem owym był zwolniony z więzienia na skutek amnestii Czechowski Stanisław zamieszkały ostatnio w Poznaniu.— Rower kupiony przez Pieczonka policja skonfiskowała.

Echo Sieradzkie 1932 25 listopad

POŻARY
(...) We wsi Wierzchlas-kolonja spaliły się zabudowania gospodarcze na szkodę Adama Trocha.

Echo Sieradzkie 1932 5 grudzień

LEKKOMYŚLNOŚĆ PRZYCZYNĄ GROŹNYCH POŻARÓW.
Niejednokrotnie pisaliśmy już o pożarach, które poczęści powstają wskutek nieostrożnego obchodzenia się z ogniem, a mianowicie: rzucania niedopałków papierosów, wyrzucania popiołu z ogniem na śmietniki, niezwracania uwagi na zabawę dzieci z ogniem i t. p. karygodne niedbalstwa, które są najczęściej przyczyną puszczenia z dymem zabudowań gospodarstw, a czasem i całych osiedli.
Z powyższej właśnie nieostrożności wybuchł w tych dniach pożar we wsi Wierzchlas, który dzięki natychmiastowej akcji ratunkowej i porze dnia nie przyjął groźnych rozmiarów, lecz mimo to strawił stodołę z całorocznem zbiorem.
Przyczyną pożaru, jak ustaliło dochodzenie, było nieostrożne wyrzucenie popiołu z ogniem do śmietnika, skąd pożar wziął początek.
Stodoła, która spłonęła, należała do Adama Trochne i ubezpieczoną nie była.
Straty wynoszą około 2 tysięcy złotych.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XXIV. Obszar gminy wiejskiej Starzenice dzieli się na gromady:
1. Aleksandrówka, obejmującą: wieś Aleksandrówkę, pustk. Dobijacz, folw. Wierzchlas.
15. Wierzchlas, obejmującą: wieś Wierzchlas, pustk. Wilkowice.
16. Wierzchlas A., obejmującą kol. Wierzchlas A.
17. Wierzchlas B., obejmującą kol. Wierzchlas B.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 45


Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwie­szcza, iż na skutek decyzji z dnia 18 lutego 1933 r. zostało wdrożone postępowanie o uznanie za zmarłego Wojciecha Domagałę, syna Wojcie­cha i Józefy ze Stępniów, urodzonego we wsi Wierzchlas, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego w dniu 15 kwietnia 1870 roku, wobec czego sąd wzywa go, aby w terminie 6-cio miesięcznym od dnia wydrukowa­nia niniejszego zgłosił się do sądu, gdyż w przeciwnym razie, po upły­wie tego terminu, zostanie przez sąd uznany za zmarłego; wzywa się wszystkich, którzyby wiedzieli o życiu lub śmierci Wojciecha Domagały, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Wojciech Domagała był stałym mieszkańcem wsi Wierzchlas, gm. Starzenice, pow. wie­luńskiego. Nr. sprawy II. ZJ. 494/32.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 69

Komornik sądu grodzkiego w Kaliszu, rew. III, Zygmunt Kostro, urzędujący w Kaliszu, przy ul. Puławskiego 13, na zasadzie art. 1146 U. P. C. obwieszcza, że w dniu 15 grudnia 1933 r., od godz. 11, w sali posiedzeń wydz. cyw. sądu okręg. w Kaliszu, sprzedawana będzie nie­ruchomość rolna, położona we wsi Wierzchlas, gm. Starzenice, pow. wieluńskiego, składająca się z 2 działów ziemi z budynkami, a mianowicie: 1) 1/2 placu o powierzchni około 80 prętów, wydzielonego z wię­kszej działki gruntu, oznaczonej Nr. 18 z budynkami, 2) z południowej połowy działki gruntu, oznacz. na planie Nr. 23, zawierającej przestrze­ni 6 mórg 78 1/2 pręt. Ziemia tego działu położona jest w trzech częściach i składa się z około 3 mórg ziemi ornej, około 1 1/2 morgi łąki i 1 1/2 morgi z prętami zarośli.
Na nieruchomości znajdują się: dom mieszkalny, murowany z ka­mienia wap., kryty słomą, pod jednym dachem z oborą, 2) obora mu­rowana z kam. wap., przybudowana do domu mieszkalnego pod jednym dachem z domem, kryta słomą, 3) stodoła drewniana, kryta słomą. Przy podwórzu rosną 23 drzewa owocowe i 3 dzikie. Podwórze i ogró­dek ogrodzone są płotem drewnianym.
Nadmienia się, że według wzmianki w protokóle opisu, Stefan Gaj­da zameldował, iż sprzedawaną nieruchomość wydzierżawił od właści­cieli Cieślów, na mocy prywatnej, piśmiennej umowy, na przeciąg 6 lat, oraz że Józefa, I voto Cieśla, II voto Nowakowska oświadczyła, że morgę ziemi ze sprzedawanej nieruchomości posiada ona, tytułem doży­wotnich alimentów. Nieruchomość wydzielona jest z większej nieru­chomości, pochodzącej z majątku ziemskiego „Wierzchlas A", i ma urządzoną księgę hipot. wspólną dla całego majątku „Wierzchlas A" przechowującą się w wydz. hipot. przy sądzie okręg. w Kaliszu. Prawo własności sprzedawanej nieruchomości zapisane w dz. II wyk. hip. na imię Franciszka i Jadwigi małż. Cieśla. W dz. IV wyk. hip. nierucho­mość obciążona zastrzeżeniami na sumę zł. 11.061.
Nieruchomość obciążona zaległemi podatkami na sumę 462 zł. 04 gr., podlega sprzedaży w całości na żądanie Jana Mistygacza, Woj­ciecha Napieraja i innych, stosownie do protokółu opisu z dnia 16 sty­cznia 1932 r.
Licytacja rozpocznie się od sumy zł. 10.000, przyczem do przetar­gu dopuszczone będą osoby, które złożą wadjum w kwocie 10% sumy szacunkowej, t. j. zł. 1.000.

Akta, tyczące się sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu. Nr. E. 1171/32.

Echo Sieradzkie 1933 20 styczeń

Pożar.
W poniedziałek dnia 16 b. m. o godz. [9]-ej wiecz. miasto zaalarmowane zostało łuną pożaru oraz dzwonkami alarmowemi.
Jak się okazało we wsi Wierzchlas gm. Starzenice z nieustalonej dotychczas przyczyny spłonęła stodoła z całorocznemi zbiorami należąca do Siódmaka.
Straty wynoszą około tysiąca złotych.

Echo Sieradzkie 1933 1 luty

SKAZANI ZA KŁUSOWNICTWO I NIELEGALNE POSIADANIE BRONI.
W drodze administracyjnej skazani zostali przez Starostwo Wieluńskie — za nie prawne posiadanie broni i kłusownictwo następujący mieszkańcy powiatu.
(...) Dura Ant. z Wierzchlasa na 50 zł. grzywny i 2 tyg. aresztu.

Echo Sieradzkie 1933 21 marzec

OŻENIŁ SIĘ DLA POSAGU, A PO 7 TYGODNIACH POŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO ZAMORDOWAŁ ŻONĘ.
W karnawale roku ub. — Franciszek Papiurkowski lat 26 zam. we wsi Wierzchlos gm. Starzenice zawarł związek małżeński z Marjanną Błoszewszką lat 22 zam. w Pątnowie gm. Kamionka — która wniosła mu w posagu 1500 zł., z których otrzymał 1300 zł. a 200 zł. miał dostać.
Papiurkowski zaraz w pierwszych tygodniach ich pożycia małżeńskiego maltretował żonę — która nie podobała mu się, a z którą ożenił się jedynie dla jej posagu — upominając się jej sta[le] o pozostałe 200 zł. W drugi dzień świąt Wielkanocy Papiurkowska wybierała się w odwiedziny do rodziców — co zauważywszy Papiurkowski powziąwszy plan zamordowania żony — ofiarował się ją odprowadzić na co ta nic nie przeczuwając zgodziła się.
W drodze do Pątnowa — doszedłszy do lasu Rudzkiego — Papiurkowski rzucił się nagle na nic nie przeczuwającą bezbronną kobietę którą uderzeniem kijem w głowę ogłuszył, następnie owinąwszy kawał kija — który złamał się przy tem strasznem uderzeniu — sukienką zamordowanej wepchnął jej w usta i udusił żonę.
Po dokonaniu tego okropnego czynu Papiurkowski udał się do domu oświadczając domownikom, że wrócił z powrotem gdyż czuje się chory.
Tymczasem na zamordowaną natknęli się przypadkowo przechodnie, którzy o powyższym odkryciu natychmiast zawiadamili Post. Pol. P. w Wieluniu.
W drodze prowadzonego dochodzenia aresztowano Papiurkowskiego — który do niczego nie przyznawał. Prokurator z braku dowodów winy umorzył sprawę w śledztwie i P. został zwolniony z aresztu.
Rodzina zamordowanej będąca przekonana o winie Papiurkowskiego wniosła sprawę w której wymienionego oskarżał Andrzejewski.
Oskarżony Papiurkowski odpowiadający z wolnej stopy, wchodził na sale uśmiechnięty niespodziewając się, że wyjdzie z Sądu skuty — gdyż Sąd Okręgowy na sekcji w Wieluniu po zbadaniu całego szeregu świadków, którzy złożyli bardzo obciążające zeznania — skazał go za uduszenie żony swej Marjanny — na 8 lat więzienia z pozbawieniem praw.

Echo Sieradzkie 1933 1 kwiecień

OBCHÓD IMIENIN MARSZAŁKA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO W GMINIE STARZENICE.
Dnia 18 m. 33 r. o godz. 19.30 we wszystkich miejscowościach gm. Starzenice, w których znajdują się pododdziały Z. S. L. j. w Rudzie, Olewinie, Wierzchlasie, Siencu i Starzenicach odbył się uroczysty capstrzyk, w którym przy światłach pochodni brały udział wszystkie pododdziały Z. S., [o]ddziały miejscowych Straży Pożarnych i orkiestry. Capstrzykowi przyglądała się licznie zgromadzona ludność.
Dnia 19. III. 33 r. po nabożeństwie w kościele parafialnym w Rudzie wszystkie pododdziały Z. S., miejscowy oddział Straży Pożarnej i szkoły z Rudy i Rychłowic ustawiły się w czworobok na boisku szkolnem gdzie dzieci szkolne wypowiedziały okolicznościowe wiersze odśpiewały kilka pieśni i orkiestra odegrała „Pierwszą Brygadę".
Po przemówieniu wniesiono krzyk na cześć p. Marszałka, a orkiestra odegrała "Jeszcze Polska nie zginęła", poczem prezes Zarządu Gminnego Z S. w obecności d-cy oddz. Z. S. gm. Starzenice i wszystkich członków Zarządu odebrał od strzelców przyrzeczenie.
Po przyrzeczeniu odbyła się defilada w której wzięły udział wszystkie organizacje w. w.
Wieczorem tegoż dnia w sali Straży Pożarnej w Rudzie odbyło się staraniem miejscowego pododdziału Z. S. przedstawienie.
Zaznaczyć należy, że cała uroczystość odbyła się w bardzo podniosłym nastroju i przy udziale licznie zgromadzonej ludności.


Echo Sieradzkie 1933 6 lipiec

GROŹNE NIEBEZPIECZEŃSTWO GOŁYCH KOS.
W obecnym czasie sianokosów i zbliżających się żniw zwracamy uwagę na niebezpieczeństwo jakie grozi kosiarzom jak osobom postronnym od gołych kos.
Każdy rozumny i dbający o bezpieczeństwo kosiarz, po skończonym żęciu zakłada na ostrze kosy specjalny ochraniacz z drzewa skóry ew. owija kosę szmatami.
W tych dniach dzięki niedbalstwu wydarzył się nieszczęśliwy wypadek.
Wracająca z sianokosów wozem Kasprzycka Józefa zam. w Wierzchlesie doznała b. bolesnego cięcia kosą w prawą rękę powyżej łokcia.
Kosa położona na wozie bez ochraniacza, przy wjeździe do zbyt wąskiej bramy została przez framugę podbita i zleciała wprost na głowę nieszczęśliwej, która w ostatniej chwili, zasłaniając się ręką uniknęła groźniejszego wypadku.

Ranną przewieziono natychmiast do szpitala W. W. Św. w Wieluniu na kurację.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 15 styczeń

Z WIERZCHLASA
Z ŻYCIA KOŁA L.O.P.P.
Staraniem miejscowego Koła L. O. P. P. odbył się tutaj 5-cio dniowy kurs z dziedziny O. P. G
Interesująco prowadzone wykłady przez p. W. Zadwornego miejscowego kier. szk. powsz. — znanego działacza na tutejszym terenie ściągały codziennie stokilkadziesiąt osób, co świadczy o zrozumieniu przez miejscowe społeczeństwo obrony przeciwgazowej.
Szczególne wrażenie wywarły na słuchaczach ćwiczenia pokazowe, podczas których puszczano gazy łzawiące, dały możność zebranym doświadczalnie przekonać się, jak wielką i groźną bronią są gazy bojowe.
Nie od rzeczy będzie tu również zaznaczyć, że po skończonym kursie liczba członków L. O. P. P. miejs. koła wzrosła w trójnasób. Inicjatorowi i instruktorowi tego kursu p. W. Zadwornemu za bezinteresowną pracę należy się uznanie i podziękowanie.
Uczestnik kursu.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 20 styczeń

ZA SPRZEDAŻ I ZUŻYCIE ZAJĘTEGO MIENIA.
Miesz. wsi Wierzchlas Szczepan Podyma za to, że celem udaremnienia licytacji wyznaczonej przez komornika, sprzedał zajęte ruchomości, skazany został na 2 miesiące aresztu.
Józefa Podymina i Ludwik Podyma zam. w Wieluniu, za to, że celem udaremnienia licytacji zużyli zajęte żyto na własną potrzebę skazani zostali po 1 miesiącu aresztu.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 20 marzec

PRZYDZIAŁ SPRZĘTU POŻARNICZEGO DLA STRAŻY POŻARNYCH W POWIECIE.
Na prośbę Oddziału Powiatowego i związku Straży pożarnych w Wieluniu Powszechny Zakład Ubezpieczeń Krajowych Wydział Prewencyjny przyznał dla poszczególnych Straży Pożarnych w powiecie niezbędny sprzęt pożarniczy w postaci beczkowozów, węży, drabin i t. p. oraz zapomogi w gotówce na ogniotrwałe pokrycie dachów remiz strażackich oraz na ich budowę.
Przyznane strażom pożarnym rekwizyty przydzielone będą przez Powiatowego Instruktora p. Tuszyńskiego następującym strażom pożarnym:
15) Wierzchlas — beczkę żelazną 2 kołową i 15 mtr. węża tłocznego.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 10 maj

GROŹNY POŻAR.
We wsi Wierzchlas gm. Starzenice wybuchł pożar który strawił zupełnie cztery zagrody włościańskie na szkodę Kołodzieja Jana, Wolnego Fr., Dury Antoniego i Domagały Ign.
Akcja ratownicza wskutek zupełnego braku wody była bardzo utrudniona.
Jeżeli pożar nie przybrał większych rozmiarów, t. j. nie strawił przynajmniej połowy wsi, to zawdzięczać jedynie należy energji i wielkiemu poświęceniu ze strony miejscowej i przybyłych straży pożarnych, które mimo braku wody, silny pożar, zagrażający całej wsi zdołały zlokalizować.
Straty wynikłe z pożaru obliczone zostały na 20,000 złotych.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 9 czerwiec

ŚWIĘTO P. W. I W. F. W GM. STARZENICE W OLEWINIE.
W dniu 3 czerwca 1934 roku Oddział Związku Strzeleckiego gm. Starzenice obchodził swoje Święto Przysposobienia Wojskowego. —
Uroczystość rozpoczęła się w przed dzień święta 2-go czerwca, capstrzykiem, we wszystkich pododdziałach ZS na terenie gm. Starzenice: w Rudzie, w Olewinie, w Wierzchlesie i Starzenicach.
W dniu 3-go czerwca odegrany hejnał zgromadził wszystkie pododdziały Z. S. wraz z organizacjami społecznemi na boisku w Rudzie, gdzie przy dźwiękach orkiestry odebrał raport delegat Zarządu Powiatowego w osobie p. Nowaka.
Następnie całość pochodem ruszyła do miejscowego kościoła na nabożeństwo.
Po nabożeństwie wszystkie organizacje ruszyły do Olewina, gdzie ustawiły się frontem do boiska szkolnego. — Widok boiska był imponujący: wokół przybrane zielenią i z triumfalną bramą, na której powiewał cały rząd chorągiewek o barwach narodowych.
Na boisku wzorowo urządzona skocznia, plac do biegów, a w pięknej perspektywie widnieje również pięknie przystrojona „Strzelnica".
Wszystkie organizacje w wielkiem skupieniu oczekują na przybycie przedstawicieli powiatu. Za chwilę trąbka daje znać, podjeżdża auto, z którego wysiada Powiatowy Komendant P. W. i W. F. - p. Ogrodnik i Oddziały prezentują broń, orkiestra gra i następuje odebranie raportu i przywitanie oddziałów.
Skolei do zebranych przemówił wice prezes Oddziału Z. S. ob. Walenty Zadworny — kierownik szkoły w Wierzchlesie. — Powitał przybyłych przedstawicieli.
W pięknych słowach wskazał, że Oddział Z. S. na terenie gm. Starzenice dokonał wielkiego dzieła, oddając z dniem dzisiejszym do użytku "Strzelnicę" wzorowo urządzoną. — wyraził, że strzelnica ta spełni swoje zadanie, dostarczając krajowi dzielnych żołnierzy. — Strzelectwo bowiem ma stać się sportem narodowym — szczególnie w dzisiejszych czasach, w których państwa ościenne przyśpieszyły tempo zbrojeń. —
Przemówienie zostało zakończone okrzykiem: "Niech żyje Rzeczpospolita Polska. Prof. Dr. Ignacy Mościcki i Marszałek J. Piłsudski".
Skolei przemówił również delegat powiatu Z. S. obywatel Nowak Józef; dziękująZ. S. za wielkie dzieło.
Następnie Powiatowy Komendant ob. Ogrodnik dokonał otwarcia boiska i strzelnicy, przecinając wstęgę o barwach narodowo - strzeleckich.
Ksiądz wikariusz z Rudy dokonał poświęcenia, po której to ceremonji nastąpiło podniesienie flagi przy dźwiękach. Pierwszej Brygady i prezentowaniu broni.
Następnie zaproszeni goście przejrzeli strzelnicę, nie mając słów do wyrażenia uznania dla inicjatorów tak pięknego dzieła.
Wyczerpując program uroczystości, ob. Jangas, komendant Oddziału Z. S.
gm. Starzenice przeprowadził zawody sportowe i strzelanie o odznakę sportową. Trzeba zaznaczyć, że przed przystąpieniem do zawodów, zostały oddane strzały honorowe.
Niestrudzona w pracy społecznej ob. Jangasowi Stanisławowi, komendantowi Oddziału za jego piękną inicjatywę i dokonane dzisiejsze dzieło, należy się od społeczeństwa miejscowego uznanie.
On to bowiem z zaparciem siebie, zagrzewa młodzież strzelecką do czynów obywatelskich, jako oficer rezerwy na posterunku komendanta, mimo przeszkód, ze strony pewnej grupy ludzi, trwa wytrwale i swoje obowiązki pełni nad podziw. —
I ze swej pracy dumny może być dziś, bo praca ta jego i przy poparciu prezesa ob. Piotrowicza i ob. W. Zadwornego przyniosło to wspaniałe nad podziw dzieło. Na apel ob. prezesa Piotrowicza, który cieszy się na tut. terenie wielkim autorytetem społeczeństwa pospieszyło z datkami pieniężnemi lub dostarczając pracę ręczną. — Lecz z przykrością trzeba stwierdzić, że jest pewna grupa ludzi na tut. terenie i to ludzi zajmujących wysokie stanowiska, która odmówiła wszelkiego poparcia. Im bardziej jest to przykry wypadek, że jednostki te roszczą sobie prawo do zajmowania naczelnych miejsc, jak życiu społecznem tak w życiu samorządowem. — Ale tut. Związek Strzelecki żywi niezłomną nadzieję, że to dzisiejsze dzieło pobudzi ich uczucia obywatelskie na zmianę swojego stosunku, co z wielką radością organizacja powita. Ze swej strony zapraszamy do wspólnej pracy dla dobra państwa polskiego.
Uczestnik.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 15 czerwca

ZŁODZIEJE WRAZ ZE SKRADZIONEMI ROWERAMI WPADLI W RĘCE POLICJI.
W nocy onegdajszej na drodze prowadzącej do wsi Wierzchlas, patrol policyjny przytrzymał dwóch osobników prowadzących rowery. Po wylegitymowaniu ich okazało się, że są to bracia Władysław i Józef Namyślaki z Wierzchlasa, którzy prowadzili skradzione rowery z komórki st. Dudka zam. w Wieluniu przy ul. Rudzkiej.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 26 czerwiec

ZAKOŃCZENIE ZAWODÓW Z. S W GM. STARZENICE W OLEWINIE
W dniu 10 czerwca b. r. pod kierunkiem D-cy komp. pp. rez. Jangasa zostały zakończone na nowem boisku w Olewinie zawody między pododdziałami Z. S. gm.— Starzenice: Olewin, Ruda, Wierzchlas i Starzenice.
Zawody te zaszczycił swoją obecnością prezes Z. S. na powiat wieluński starosta mgr. Niżankowski w asyście inspektora Straży Granicznej Łubieńskiego i Komisarza Gizińskiego.
Nagrodę wędrowną na rok 1933-34 zdobył pododdział Z. S. Starzenice.
W zawodach indywidualnych w pięcioboju pierwsze miejsca zdobyli: w strzelaniu mł. junak Fuchs Stanisław z pododdziału Wierzchlas uzyskując 19 pkt.
w rzucie granatem: starszy junak Nowak Antoni pododdział Z. S. Ruda uzyskując 100. 5 mtr.
W skoku wzwyż: st. junak Górny Józef z Rudy, uzyskując 1.40 mtr.
w skoku wdal: St. junak Kucharczyk Władysław z Olewina, uzyskując 5.20 mtr.
w biegu 100 mtr. St. junak Ciach Jan ze Starzenic, uzyskując 13.6 sek.
Po zakończeniu zawodów zostały rozdane dyplomy, żetony i nagrody w postaci ubioru sportowego. Po zawodach komendant komp. Z. S ob. Jangas ppr. rez. przeprowadził próby P. O. S. i O. S ; oznaki te otrzyma 75 proc. startujących.
Obserwator.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 5 lipiec

Z Wierzchlasa.
OBCHÓD "ŚWIĘTA MORZA".
Wioska nasza w b. roku bardzo uroczyście manifestowała swoje przywiązanie do morza polskiego.
O godzinie 10-ej pochód przy dźwiękach miejscowej orkiestry ruszył do miejscowego kościoła na nabożeństwo, które zostało odprawione przez księdza prob. Głogowskiego.
W kazaniu swem w krótkich słowach wspomniał o morzu naszem i zachęcił ludność do wzięcia udziału w akademji, która odbyła się na wolnem powietrzu na boisku szkolnym. — Po nabożeństwie pochód ruszył na wspomniane boisko i tu rozpoczęło się cała uroczystość. — Zaczęta była pieśnią "Boże coś Polskę".
Skolei do olbrzymio zebranej ludności w bardzo podniosłych słowach wygłosił przemówienie p. W. Zadworny, kierownik miejsc. szkoły — rozpalił on uczucia i przywiązanie do polskiego morza wskazał między innemi że kwestja morza naszego, to kwestja naszej niepodległości, to kwestja naszego życia, lub śmierci.
Dalej zaznaczył, że nietylko zewnętrzny wróg czyha na naszą niepodległość, ale gorszy jeszcze wróg wewnętrzny, który wywołuje różne fermenty w kraju, rzucając się na na większe osobistości państwowe. —
Wspomniał tu właśnie o ohydnem morderstwie, dokonanem na ś. p. ministrze Pierackim, gdzie morderca dokonał zamachu na jednego z największych i najszlachetniejszych synów Polski. W tych właśnie chwilach winniśmy skonsolidować swoje siły i stanąć wszyscy frontem do Morza.
Następnie chór pod kierunkiem organisty p. Jagielskiego wykonał kilka bardzo pięknych pieśni, nagrodzonych rzęsistemi oklaskami; — pod kierunkiem tegoż samego pana Jagielskiego, zostało zadeklamowane kilka wierszy o charakterze morza polskiego.
Panu dyr. Jagielskiemu za tak piękne pienia i za ogrom pracy, włożonej nad przygotowaniem całej uroczystości, jak również za przygotowane wiersze należy się od miejscowego społeczeństwa wielkie uznanie.
Komitet Parafjalny został zawiązany przez miejscowego wójta gminy p. Krawczyka, bardzo cenionego obywatela.
Trzeba zaznaczyć, że w pochodzie i w akademji osobiście wziął udział miejscowy ks. prob. Głogowski, kierownik szkoły. Radni Gminni, Gromadzcy, i wszyscy sołtysi, i organizacje.
Trzeba na tem miejscu wymienić stanowisko orkiestry i jej dyrygenta p. Owczarka, który we wszystkich uroczystościach oddaje swa pracę bezinteresownie. — przyczyniając się w ten sposób do uświetnienia uroczystości.
Obecny.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 8 lipiec

Z SĄDU.
W tych dniach Sąd Grodzki w Wieluniu rozpoznawał sprawę kilkunastu młodzieńców ze wsi Łaszew i Wierzchlas oskarżonych o wystąpienia przeciw-żydowskie.
Oskarżeni młodzieńcy ze wsi Łaszew — za wyjątkiem 13-to letniego chłopca z braku dowodu winy zostali uniewinnieni. Chłopiec, który stłukł żydowi szybę w oknie oddany został pod dozór rodzicielski.
Oskarżeni z Łaszewa w liczbie czterech za wybicie szyb w oknach żydowskich i odgrażanie się skazani zostali po 2 miesiące aresztu każdy.
Obrońca oskarżonych mec. K. Nekrasz za powiedział imieniem oskarżonych apelację.

Łowiec Polski 1935 nr 6

W dn. 19 stycznia r. b. na terenie maj. Ruda, pow. wieluńskiego wydarzył się następujący wypadek, który wykazuje, jak niesłychanie zuchwali i bezczelni są miejscowi kłusownicy.
Straż leśna skonstatowała, że na polach i w lesie maj. Ruda od dłuższego już czasu grasują kłusownicy z sąsiedniej wsi Wierzchlas, lecz pomimo usilnych starań nie zdołano ich wykryć. Wreszcie w dn. 19 stycznia r. b. strażnik łowiecki razem z dwoma pasterunkowymi policji państwowej Antonim Koźmą i Ignacym Nawrotem postanowili urządzić zasadzkę w lesie i o godz. 11-ej wieczorem zobaczyli zbliżających się 5 kłusowników, którzy, korzystając ze śniegu i księżycowej nocy, udali się do lasu na polowanie, inni zaś rozstawili się na polu, jako naganka. Gdy kłusownicy znaleźli się już w lesie, posterunkowi wyszli z zasadzki i zażądali oddania broni, ci jednak nietylko że nie usłuchali wezwania, ale poczęli strzelać, raniąc obydwóch posterunkowych, sami zaś zbiegli.
Rannych odwieziono do szpitala i jednocześnie zawiadomiono o wypadku Komendę Policji Państwowej. Zarządzono natychmiast obławę i rewizję we wsi, rezultatem której było zatrzymanie 10 osób, u których znaleziono dużą ilość amunicji.
Sprawców napaści na posterunkowych dotychczas nie wykryto, lecz należy się spodziewać, że policja, prowadząc energiczne śledztwo, zdoła wreszcie ich ujawnić i poniosą oni odpowiednio surową karę.
Stan zdrowia jednego z posterunkowych jest zupełnie dobry, drugi natomiast stracił jedno oko i stan jego zdrowia jest poważny.
_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1935 czerwiec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1935 lipiec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

 Orędownik 1935 nr. 277
_________________________________________________________________________________


Łódzki Dziennik Urzędowy 1936 nr 10

OBWIESZCZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 20. IV. 1936 r. L. SA. II. 15/40/35
o sprostowaniu błędów, powstałych przy ogłoszeniu w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim Nr. 28 z dn. 2. XI. 1935 r., poz. 385 obwieszczenia Wojewody Łódzkiego z dn. 31. X. 1935 r. L. SA. II. 15/40/35 o obecnym podziale gmin wiejskich Województwa Łódzkiego
na gromady.
Na podstawie § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 5 lipca 1928 r. w sprawie dzienników wojewódzkich (Dz. R. P. Nr. 72, poz. 648) zarządzam co następuje:
Obwieszczenie Wojewody Łódzkiego z dnia 31. X. 35 r. L. SA. II. 15/40/35 o obecnym podziale gmin wiejskich Województwa Łódzkiego na gromady (Łódzki Dziennik Wojewódzki Nr. 28 z dnia 2. XI. 35 r., poz. 385) ulega następującym zmianom:
11) XII. Powiat Wieluński.
W pkc. 15 — gm. Starzenice: w grom. Wierzchlas, zamiast „os. Wielkowiec", winno być „os. Wilkowiec".
Wojewoda:
(—) Al. Hauke-Nowak.


Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 88

Wydział Hipoteczny przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
9) Józefie Kruku, właścicielu 1 morgi 65 pr z maj. Wierzchlas, pow. Wieluń;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 10 maja 1937 roku.

W powołanym terminie osoby zainteresowane winny zgłosić swoje Prawa w powyżej wskazanym Wydziale Hipotecznym, pod skutkami prekluzji.
_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1936 luty
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1936 marzec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1936 kwiecień
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1936 wrzesień
_________________________________________________________________________________


Echo Łódzkie 1936 wrzesień

Tejże nocy na szkodę Siódmak Agnieszki w Wierzchlasie — skradziono z mieszkania weksle na sumę 4.250 zł.

Z Otchłani Wieków 1936 nr 6-7

BRONZOWA MISA ROMAŃSKA Z WIERZCHLASU W POW. WIELUŃSKIM (WOJ. ŁÓDZKIE).
W październiku 1934 r. rolnik Jan Wróblewski znalazł przy przygotowywaniu pola na sad owocowy, w głębokości około 60 cm pod ziemią misę bronzową, która niestety uległa częściowo uszkodzeniu (tabl. I). Znalazca doniósł o powyższem odkryciu p. inż. Zarzyckiemu w Wieluniu, ten uwiadomił zkolei p. mecenasową F. Rymarkiewiczową, prezeskę Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Wieluniu, która nabyła misę tę dla Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Miejsce znalezienia misy znajduje się około 800 m na pn. od wsi, nad drogą polną. Sad p. Jana Wróblewskiego nowo założony przy niej, graniczy z polem rolnika Mateusza Jacaszka. Około 90 metrów od drogi polnej i około 1,50 m od miedzy granicznej znalazła się właśnie owa misa Zrobiony przeze mnie przekop w miejscu jej znalezienia jak i przeprowadzone badania powierzchniowe nie pozwoliły na ustalenie charakteru znaleziska. Wprawdzie na powierzchni spotyka się tu i ówdzie ułamki ceramiki wczesno-średniowiecznej, ponieważ jednak właściciel pola zwoził z różnych miejsc ziemię na to pole, nie można z cała pewnością stwierdzić istnienia osady na tem miejscu i trzeba misę uważać tymczasem jako znalezisko luźne.
Misa jest wykonana z kutej blachy bronzowej i ozdobiona ornamentem rytym. Rozpruta przez pług na dwie części jest w kilku miejscach uszkodzona (ryc. 1). tak że dokładnych jej rozmiarów nie można podać. W przybliżeniu miała ona następujące wymiary: wysokość 5 cm, średnica ok. 27 cm, grubość blachy przy brzegu 2-2,5 mm, grubość blachy na dnie ok. 1 mm. Brzeg misy jest wygięty nazewnątrz i zdobiony mniejwięcej co 4 cm grupą kresek poprzecznych w ilości ośmiu ułożonych w zygzak. Grup takich jest piętnaście. Wnętrze misy jest bogato zdobione. Górą biegnie pasmo esownic, w trzech miejscach przerwane polami, wypełnionemi ornamentami złozonemi z dwóch kielichów kwiatów i napisów. Podobne kielichy pojedyncze dużych rozmiarów występuję, pod pasmem esownic. Na dnie misy pod dużemi kielichami kwiatów znajdują się rysunki czterech postaci ludzkich, z których jedna, największa, znajduje się w środku misy. Jest ona obwiedziona wkoło pasmem podobnych esownic, jakie zdobią misę poniżej krawędzi, pozostałe postacie są obwiedzione górą dwoma łukami. Głowy postaci przedstawiono z profilu, tułów zaś z przodu. Nakrycie głowy jest u wszystkich postaci jednakowe. Jest to rodzaj kapelusza stożkowatego z szerokim brzegiem. U postaci środkowej widzimy ponadto jakgdyby wystające z ramion skrzydła. Włosy i szaty wszystkich postaci są wykonane schematycznie z kilku zwykle falistych równolegle do siebie biegnących linij.  
Dookoła postaci i między kielichami kwiatów umieszczono napisy w języku łacińskim. Mowa tu o ułomnościach ludzkich. Czytając napisy w środku od lewej ku prawej znajdziemy: "Ira Id(ola)tri(a) Invidia" (Porównaj wyrazy twarzy poszczególnych postaci). Niejasne są napisy na skraju misy, np. OD DO możnaby to rozumieć jako Odium i Dolus natomiast drugie pary liter jak VG czy też VC są niezrozumiałe. Misy te noszą wyraźne piętno stylu romańskiego. Strój postaci ludzkich odpowiada cechom stroju mniej więcej z początku XII wieku, podobnie i ornament roślinny. Szereg badaczy nazywa misy te "hanzeatyckiemi" , jednakże Hanzę założono dopiero w r. 1241, tymczasem znamy szereg mis takich datowanych na czasy wcześniejsze, a pozatem znajduje się je nietylko w krajach bałtyckich, zatem roznosić je musiał kto inny. Niewątpliwie sprowadzały je klasztory czy też zakonnicy przywozili je do użytku kościelnego jako misy do mycia rąk. Z klasztoru dotrzeć mogły i do ludzi świeckich. Sokołowski w przeciwstawieniu do badaczy niemieckich sądzi, że misy te służyły do mycia rąk w czasie obrzędów liturgicznych. Wykonywano misy te na zachodzie, może w krajach nadreńskich, stąd dostawały się na północ do Skandynawji, dalej na wschód na Łotwę, do Estonji (Zakonu Kawalerów Mieczowych?), na Ukrainę (Kijów), na południe do Czech itd. oraz do Polski. Znamy je ze Śląska (2 z Sobótki, 1 z Tarnowa oraz ułamki mis z grodu piastowskiego w Opolu), z Prus Wschodnich i z Pomeranji. Na obszarze Polski dzisiejszej mamy dotąd tylko 2 egzemplarze: obydwa z pow. wieluńskiego. Jedną misę o podobnym charakterze i nieco podobnym wyglądzie znaleziono w r. 1873 koło Dąbrowy, drugą zaś w r. 1934 o kilka kilometrów od Dąbrowy w Wierzchlesie. Pierwszą z nich opracował Marjan Sokołowski w "Sprawozdaniach Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce", t. VI, r. 1910, str. 1-9.
Dąbrowa i Wierzchlas leżą niedaleko miejscowości Ruda, którą wymienia bulla lnocentego II. z r. 1136. Ruda była kasztelanią. Był tam kościółek sięgający swemi początkami niewątpliwie XIII wieku. Należałoby więc uznać misy z Wierzchlasu za zabytek przyniesiony tam z Rudy. Dokładniejsze badana nad historją kasztelanji i Wielunia mogą nam jej obecność wyjasnić. Misa z Wierzchlasu, jako wielkiej rzadkości zabytek tego rodzaju, jest cenną ozdobą Muzeum w Wieluniu. Odkładając szersze opracowanie do czasów pomyślniejszych (narazie mam tylko około 30 pozycji literatury odnoszącej się do mis romańskich), pragnę z uznaniem podkreślić zasługę znalazcy p. Jana Wróblewskiego, który w uczciwy sposób obszedł się z powyższym zabytkiem i podziękować p. mecenasowej Rymarkiewiczowej za pomoc udzieloną mi w czasie badań. Rysunek misy wykonała p. Halina Szczerkowska, fotografję p. Władysław Maciejewski z Poznania.
KAROL STOJANOWSKI.  


Echo Łódzkie 1938 lipiec

Wiatr rozniecił duży pożar. W POW. WIELUŃSKIM PŁONĄ ZAGRODY. ŁÓDŹ. 30 lipca. — Wczoraj donosiliśmy o groźnym pożarze jaki wybuchł we wsi Stawek gm. Starzenice w pow. wieluńskim. Dziś notujemy drugi wielki pożar w tej samej gminie. W godzinach wieczorowych zapaliła się wczoraj w nieustalonych okolicznościach stodoła w zagrodzie Stefana Gadowskiego we wsi Wierzchlas. Wobec sprzyjających wiatrów wkrótce ogień przerzucił się na sąsiednie zabudowania. W chwili przybycia straży w ogniu stało już kilkanaście budynków, tak że akcja ograniczyła się do zlokalizowania groźnego żywiołu. Ogółem spłonęły 4 zagrody wiejskie wraz z tegorocznymi zbiorami i narzędziami rolniczymi. Straty wyrządzone przez pożar wynoszą około 30 tys. złotych. W akcji ratowniczej czynny udział wzięły oddziały wojska.


Dziennik Łódzki 1950 nr 204

Jan Huszcza
Dwa dni między Wartą a Prosną.
Między Wartą a jej lewobrzeżnym dopływem, Prosną, ziemia leży równinna, mienią się różnymi odcieniami złota żytnie rżyska po tegorocznym udanym urodzaju, stoją kopice z owsianych snopów, czeka dojrzewająca pszenica. We wsiach i miasteczkach powiatu wieluńskiego uroczyste akademie, zabawy, imprezy artystyczne. Szósta rocznica wydania Manifestu Lipcowego, sobota i niedziela, to dni, w czasie których podsumowywało się wyniki sześciu przełomowych lat. Gdy się mówiło o przeszłości, w głosach dźwięczała duma. Gdy się mówiło o przyszłości, w głosach słyszało się ufność i wiarę.
Nad polami upały, zwiastujące deszcze. Jeżdżąc po powiecie w towarzystwie powiatowego referenta kultury, ob. Przybylskiego, nie mieliśmy szczęścia: deszcze któreby nas orzeźwiły, owszem, podobno zdarzały się ale ciągle gdzie indziej. Jeżdżę, wysłany przez Tow. Wiedzy Powszechnej jako tzw. autor. Mam w zanadrzu fragmenty powieści, dotyczące powstania i walk I Armii. Chętnie nimi dzielę się ze słuchaczami, ale jeszcze chętniej sam słucham i przypatruję się. Jest czego posłuchać i jest na co popatrzeć!
to znaleźliśmy się w świetlicy szkoły podstawowej w Wierzchlesie. Pod ścianami murowanego budynku kilkanaście rowerów: zjechali się chłopi z okolicznych wsi na uroczyste posiedzenie Gminnej Rady Narodowej. Jej przewodniczący wygłasza referat, w którym przedstawia na tle sytuacji ogólnej sprawy swojej gminy. Wręcza się dyplomy uznania dwom przodownikom pracy. Choć to wakacje, przecież nauczycielka ob. Zadworna potrafiła przygotować miłą niespodziankę: tańczą barwnie ubrane uczennice, recytuje się wiersze okolicznościowe, po nich następują inscenizacje. A poza tym? Poza tym z własnym programem występują dzieci w wieku przedszkolnym. Rodzice patrzą z miłym zdumieniem na własne maleństwa. Aż im wierzyć się nie chce, że ich pięcioletnie skrzaty tyle umieją. Z nich samych nikt w swoim czasie tyle nie wydobył. Inaczej dziś: we wsi jest przedszkole, wkrótce wieś ma być zradiofonizowana. Gdy na zakończenie dzieci zaczynają śpiewać pieśń o pokoju, to dzielnie pomagają im dorośli.

dzie indziej, w innej części powiatu, w Bolesławcu w południe trafiamy znowu na akademię. (...)


Dziennik Łódzki 1951 nr 130

Księża katoliccy woj. łódzkiego włączają się do akcji plebiscytowej.
16 BM. W PIOTRKOWIE W SIERADZU ODBYŁY SIĘ KONFERENCJE DUCHOWIEŃSTWA KATOLICKIEGO POW. PIOTRKOWSKIEGO, RADOMSZCZAŃSKIEGO, RAWSKO-MAZOWIECKIEGO, SIERADZKIEGO, WIELUŃSKIEGO I ŁASKIEGO.
Jako pierwszy zabrał głos na konferencji w Sieradzu ks. Śliwiński, proboszcz parafii Wierzchlas (pow. wieluński), który w wystąpieniu swoim stwierdził:
Wojna godzi w jedność narodu, niszczy jego wartości, rozbija rodziny i uśmierca miliony ludzi — wojna to wróg narodu, wróg ludzkości.
Czy wojna z nów ma się powtórzyć?
Oto przed sześciu laty Polska zmaltretowana, umęczona, dzięki wysiłkom i bohaterstwu żołnierzy radzieckich powstała by żyć, goić rany, usuwać ruiny i na ich miejscu budować domy, fabryki, szpitale, szkoły i drogi.
Popatrzmy wokół siebie. Ileż radosnych dokonań dzięki entuzjazmowi polskich mas robotniczych, chłopskich i inteligenckich! Jakiż olbrzymi krok naprzód ku lepszej przyszłości!
Czyż naród nasz ma nie wykonać swych wielkich planów gospodarczych i kulturalnych, dlatego że podżegacze amerykańscy oraz wszystkie wyrzutki spod znaku Adenauera i hitlerowskiej swastyki grożą nową wojną?
Czyż wynalazki nauki w rękach zbrodniarzy mają służyć barbarzyństwu i cofnięciu ludzkości do okresu jaskiniowego?
Kto wobec knowań podżegaczy wojennych, wobec przelewanej krwi na Korei, w Indochinach i na Malajach nie jest tylko obojętnym widzem, kto w sobie ma ludzkie serce — ten łączy się ze zdrowym sumieniem ludzkości, ten wie gdzie jego miejsce.
Kapłan powinien więc w pierwszym rzędzie wziąć wydatny udział w Narodowym Plebiscycie Pokoju.
Wołajmy głośno i odważnie o pokój i jak jeden mąż stańmy w obronie zagrożonej ludzkości! Nie wolno uzbrajać zbrodniarzy hitlerowskich, nie wolno rozpętywać nowej wojny, nie wolno produkować niszczycielskich bomb atomowych!
Niechaj głos nasz dotrze do wszystkich ludzi, do każdego serca. Niech Apel Światowej Rady Pokoju ogarnie wszystkie narody.
W dyskusji ks. Pasternak (par. Chałupia Duża), Ojciec Janusz Otto (gwardian klasztoru Bernardynów w Warcie), ks. ppłk. Andrysiak (proboszcz kościoła garnizonowego w Łodzi) oraz ks. Szałkowski (parafia Wróblew) oświadczyli, że w swych naukach duszpasterskich będą uświadamiali parafian o znaczeniu Narodowego Plebiscytu Pokoju, gdyż Pokój uważają za największe dobro ludzkości.
Ks. Matuszewski (par. Brzeżno) przypomniał straszny okres wojny, okropne przeżycia narodu polskiego oraz gehennę prześladowanego duchowieństwa.
Mimo, że mamy za sobą już 6 lat pokojowej pracy — mówił ks. Matuszewski — z winy anglosaskich imperialistów nie został jeszcze podpisany pakt pokoju. Widmo nowej wojny zawisło nad światem. I dlatego wszyscy ludzie dobrej woli łączą się w Komitetach Obrońców Pokoju. I dlatego w narodowych plebiscytach żądają, aby mocarstwa zachodnie USA, Anglia i Francja podpisały wreszcie pakt pokoju z ZSRR i Chinami Ludowymi.
Narody bowiem nie chcą wojny. Narody nie chcą, aby ginęły miliony ludzi, aby rozsypywały się w gruzy zabytki, aby zniszczona została kultura.
I dlatego mam najgłębsze przeświadczenie, że każdy z kapłanów w naukach i w rozmowach będzie uświadamiał swoich parafian o wielkim znaczeniu Narodowego Plebiscytu Pokoju.
Wierzę, że głos całego narodu polskiego wraz z głosami innych narodów przeważy szalę przygotowań do wojny i zatriumfuje trwały pokój.
Na zakończenie dyskusji zabrał głos ks. Chrólewicz, proboszcz parafii Rossoszyce, który m. in. oświadczył:
Chodzi o to, czy dopuścić do tego, aby całe narody ponownie były zmasakrowane? Musimy ludzką wolą wymóc na garstce podżegaczy pokój, by móc żyć i tworzyć piękniejszą przyszłość.
Ja swoim parafianom na jednym z zebrań (a stawili się tłumnie) obszernie wyjaśniłem czym jest dla nas Polaków granica na Odrze i Nysie, jakie wielkie znaczenie ma dla nas przyjaźń ze Związkiem Radzieckim i NRD oraz jakie olbrzymie korzyści przyniesie całemu narodowi polskiemu wykonanie Planu 6-letniego.
W sprawach gospodarki narodowej, w sprawach przyszłości narodu powinniśmy być zgodni i jednomyślni. Dobrobyt i nasze bezpieczeństwo zależy od naszego rozumu, od jedności całego narodu.
Parafianie serdecznie mi dziękowali za przemówienie i za to, że wyjaśniłem ich wątpliwości. Jestem przeświadczony, że wszyscy jak jeden mąż wezmą udział w Narodowym Plebiscycie Pokoju. Świadomi i zdecydowani.
Na zakończenie zebrani na konferencji księża uchwalili następującą rezolucję:
My, księża katoliccy z powiatów: Sieradz, Wieluń i Łask, zebrani na konferencji tu dniu 10 maja 1951 r. w sprawie Narodowego Plebiscytu Pokoju oświadczamy co następuje:
1. Jako kapłani z powołania swego głosimy miłość bliźniego i Pokój na ziemi.
2. Pomni tragicznych doświadczeń drugiej wojny światowej, protestujemy przeciwko knowaniom wojennym i odbudowie militaryzmu hitlerowskiego.
3. Pragniemy, by cała Polska, cały świat dowiedział się o tym, że my księża katoliccy włączamy się i pragniemy sprawiedliwego Pokoju.
4. Solidaryzujemy się z — Uchwałą Światowej Rady Pokoju, w sprawie zawarcia Paktu Pokoju między 5-cioma wielkimi mocarstwami;
5. Podpisujemy Narodowy Plebiscyt Pokoju i doceniamy, że Pokój między narodami, to fundament do odbudowy i rozbudowy naszego Państwa.
6. Przyrzekamy teraz ze swym ludem, kochającym wolność i swą Ojczyznę niezmordowanie działać i pracować dla osiągnięcia planów gospodarczych dla zwycięstwa wielkiego i sprawiedliwego dzieła pokoju na ziemi.(...)
(zk)

Dziennik Łódzki 1952 nr 158

Krok naprzód
w powiecie wieluńskim
Za Kraszkowicami pójdą inne gromady
Powiat wieluński — to jedyny powiat w województwie łódzkim, w którym do kwietnia br., istniała tylko jedna spółdzielnia produkcyjna, Rolnicza Spółdzielnia Wytwórcza w Kraszkowicach. Aktywiści powiatowi i gminni „tak mocno byli zajęci" różnymi bieżącymi akcjami, że zabrakło im czasu aby tę jedną jedyną spółdzielnię otoczyć troskliwą opieką i postawić na takim poziomie, aby jej wzorowa gospodarka stała się przykładem dla okolicznego chłopstwa.
— Nasz teren jest trudny. Pokutują w nim silniej niż gdzieindziej przedwojenne złe nawyki. Nie zapominajcie, że był to powiat przygraniczny w którym kwitnął przemyt i spekulacja, że dawniejsi przemytnicy i różnego rodzaju handlarze nie mogąc się pogodzić z nową rzeczywistością podali sobie ręce z kułakami i uprawiają perfidną robotę — głośno mówią o lojalności a po cichu prowadzą szkodliwą propagandę. Z tych też powodów było trudno postawić spółdzielnię w Kraszkowicach na mocne nogi i uczynić z niej wzorowe gospodarstwo.
Takimi mniej więcej argumentami tłumaczą liczni aktywiści swoje zaniedbania na odcinku spółdzielczości produkcyjnej.
Zestawmy to z kilkoma faktami.
Ostatnio np. odbyły się zebrania gromadzkie w Krzyżu, Kuźnicy Grabowskiej, Czajkowie, Wierzchlesie i w Olesinie.
STANISŁAW HENDZEL, uczestnik I tegorocznej wycieczki chłopów do Związku Radzieckiego, barwnie i z zapałem opowiadał licznym słuchaczom o wspaniałych osiągnięciach kołchozów ukraińskich, o zamożności kołchoźników, o bujnym, pracowitym, a jednocześnie radosnym życiu ludzi radzieckich, a następnie udzielał zebranym odpowiedzi na pytania, dotyczące różnych szczegółów z dziedziny uprawy roli, mechanizacji, hodowli, długości dnia pracy, zarobków, życia rodzinnego i kulturalnego, opieki lekarskiej, opieki nad dziećmi, ciężarnymi matkami i starcami.
Uczestnicy wycieczki na teren Pomorza (z pow. wieluńskiego było ich 35) zapoznali słuchaczy z dorobkiem tamtejszych spółdzielni produkcyjnych oraz ze wzrostem dobrobytu gospodarnych spółdzielców.
-U nas w gromadach — mówił np. 4-hektarowy gospodarz z Wierzchlasu, JAN KORPAL — nawet zamożnym średniakom nie powodzi się tak dobrze jak członkom spółdzielni produkcyjnej ze Świecia nad Osą. Oprócz 104 dobrze odżywionych krów należących do zespołu, każdy ze spółdzielców hoduje na swej zagrodzie po 2 a nawet 3 krowy. Wszyscy korzystają ze wspólnej bazy paszowej. Spółdzielnia hoduje spore stado świń i odstawia co miesiąc po kilkanaście bekonów — spółdzielcy również tuczą w swych zagrodach po kilka sztuk.
Co tu dużo gadać. Dopiero teraz chłopom ze Świecia życie układa się po ich myśli. Tak, tak, moi drodzy! Gospodarka w liczniejszym zespole, oczywiście w zespole, który chce pracować i umie się rządzić, daje znacznie więcej produktów rolnych i hodowlanych, niż taka sama ilość najlepszych bodaj gospodarzy harujących w pojedynkę. I państwo na tym zyskuje — i zyskują przede wszystkim członkowie spółdzielni. Bo po pierwsze mają do pomocy najnowocześniejsze maszyny, pomoc fachową agronomów, korzystają z pierwszeństwa pod czas rozdziału nawozów sztucznych. A po wtóre wspólnym wysiłkiem łatwiej im pokonywać każdą trudność i osiągać coraz lepsze zbiory, coraz lepsze wyniki w hodowli — stąd też ich dochody rosną z roku na rok.
-Mnie tylko jedna rzecz zastanawia — rzekł Stanisław Mielczarek również z Wierzchlasu —oto to, że tyle jeszcze w naszych gromadach ludzi naiwnych. Wielu przecież było takich małorolnych czy średniaków, którzy byliby chętnie pojechali na wycieczkę do woj. bydgoskiego, lecz cóż? zlękli się, bo kułacy i spekulanci rozpuścili bajdy, że pod płaszczykiem wycieczki powiat organizuje ekipy do robót przy sianokosach i przerywce buraków w spółdzielniach, które się rozlatują, bo nikt nie chce w nich pracować. My — a było nas z całego województwa przeszło 400 — pojechaliśmy jednak, kpiąc z tych nieprzytomnych bredni. I cośmy stwierdzili?... Że nie tylko nie rozlatuje się żadna spółdzielnia, ale do każdej z nich przybywają nowi członkowie, że powstają nowe spółdzielnie, że chłopi na innych terenach są od nas o wiele mądrzejsi, bo już dawno zrobili dobry początek. A do żadnej roboty nikt nas nie ciągnął.
Całe szczęście, że takich naiwnych, co wierzą w kułackie bajdy jest coraz mniej. 24 czerwca z naszego powiatu wyjechało z wycieczką do woj. szczecińskiego 50 chłopów i gospodyń wiejskich, a 6 lipca wyjedzie drugie tyle do woj. gdańskiego. I wszyscy się przekonają, tak jak myśmy się przekonali, że najlepszą formą gospodarki chłopskiej jest gospodarka zespołowa. O tym mówią fakty, a faktów tych nie zdolne jest zaciemnić najbardziej zręczne kułackie kłamstwo.
• • •
Podobnych rozmów wiele się toczy we wsiach powiatu wieluńskiego. Rozmawiają z sąsiadami uczestnicy wycieczek, tłumaczą wiele rzeczy aktywiści wiejscy. Organizacja partyjna i ZSCh nareszcie zainteresowały się spółdzielnią w Kraszkowicach.
A rezultat? — Rolnicza Spółdzielnia Wytwórcza w Kraszkowicach otoczona lepszą opieką zaczyna pracować lepiej i stawać na mocne nogi. W gminie Mierzyce dzięki pracy uświadamiającej, dzięki stałemu kontaktowi z terenem, w gromadzie Łaszew AB powstał na wiosnę Rolniczy Zespół Spółdzielczy i jeśli będzie otoczony dalszą opieką na pewno jego rozwój będzie pomyślny.
Również dzięki pracy części aktywu powiat wieluński wzbogacił się o 13 Komitetów Założycielskich. Wprawdzie nie wszystkie są dosyć silne, ale wszystkie składają się z ludzi, którym założenie w gromadzie spółdzielni leży głęboko na sercu. Szczególnie troskliwą opieką należy więc otoczyć komitety słabsze, pomóc im w werbowaniu na członków nie tylko biedniaków, ale i średniaków. Należy też jak najszybciej zrezygnować z tłumaczenia się „trudnym" terenem. lecz jeszcze wzmocnić pracę organizacyjną i agitator-ską.
A wówczas powiat wieluński będzie mógł odrobić zaległości i dogonić inne powiaty naszego województwa.

(cm)

Dziennik Łódzki 1952 nr 197

Młodszy brat węgla.
Kiedyś były tam mokradła i oparzeliska, porośnięte trzcinami, sitowiem i zielskiem. Czasem tylko na tych bagnach dziedzic z Kraszkowic zapolował na kaczki lub bekasy. Chłopi z pobliskiego Jodłowca powiadali:
— Chytrus zapowietrzony! Nawet pokosika siana skąpi z jakiejś dostępniejszej kępki. Że też nie ugrzęźnie w którymś z trzęsawisk, gdzie diabły gospodarują i po nocach błędne ogniki zapalają.
Lecz przyszły nowe czasy. Manifest Lipcowy przepędził z kraju wraz z dziedzicami również i diabłów z jodłowieckich mokradeł.
Teraz ludno, gwarnie i pracowicie bywa tu zwłaszcza przed żniwami. Kto tylko z okolicy chciał mieć tani opał na cały rok, a nie lenił się, przychodził albo przyjeżdżał furą na torfowisko, zgłaszał się do pełnomocnika GS Floriana Fajfrowskiego, zamawiał po kilka lub kilkanaście metrów sześciennych torfiastej łąki, zawijał rękawy i wraz z członkami rodziny zabierał się do kopania.
Józef Falender z Masłowic wykopał, przemieszał i przerobił na cegiełki 11 metrów sześciennych torfu, Antoni Kostrzewa z Jodłowca 10 m sześć, małżonkowie Janina i Franciszek Kukułowie z Borowca 12. Ogółem do chwili rozpoczęcia żniw około 200 gospodarzy z gm. Wierzchlas kopała dla siebie torf na dawnych trzęsawiskach około Jodłowca — Pewnie, narobić się trzaba było — mówi Antoni Dobróć z Masłowic — ale za to spokój w chałupie o opał aż do przyszłej wiosny. No i tanio, bo za metr sześcienny płaciliśmy tylko po 7 złotych.
Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska" w Wierzchlesie sama zajmuje się również eksploatacją. Ekipa złożona z 20 robotników produkuje dziennie od 17 do 20 tysięcy cegiełek, które po wysuszeniu dają od 8,5 do 10 ton dobrego opału. W sprzedaży — a nabywców jest wielu — cena tony wynosi 82 zł.
Należy wyjaśnić, że 100 kg torfu zastępuje z powodzeniem przy opalaniu pieców kuchennych i ogrzewających mieszkania 60 kg węgla.
Łódzki Oddział CRS „Samopomoc Chłopska" w roku bieżącym uruchomił w 11 powiatach naszego województwa 60 punktów eksploatacji złóż torfowych. Wśród nich 6 jest całkowicie zmechanizowanych, a do 4 sprowadza się maszyny, jak mieszarki, zestawy elewatorowo-transportowe oraz bagro-agregaty, wyprodukowane w niedawno wybudowanej fabryce w Derlu (woj. olsztyńskie).
Największą, najlepiej zmechanizowaną oraz najwięcej produkującą cegiełek opałowych jest kopalnia torfu w gm. Kluki (pow. piotrkowski). Zajmuje ona obszar ponad 40 ha — grubość pokładu wynosi około 2,5 metra.

Tegoroczna planowa i zorganizowana produkcja torfu wyniesie w skali wojewódzkiej ponad 75.000 ton, czyli trzykrotnie więcej niż w latach ubiegłych.
Poza tym niemal w każdym powiecie znajdują się gromady, które posiadając własne skrawki torfodajnych łąk, przeznaczyły wszystkie wolne dni opracy w polu na produkcję opału.
Obecnie chodzi o to, aby po zaopatrzeniu w ten tani i dobry opał gromad położonych w niedalekim sąsiedztwie eksploatowanych kopalń, nadwyżki zostały rozprowadzone po dalszych gminach, nie posiadających na swym terenie łąk torfowych.
Torf, młodszy brat węgla, spełnia coraz większą rolę w naszej gospodarce opałowej, zmniejsza bowiem w znacznym stopniu zużycie dla celów nieprzemysłowych węgla, którego coraz więcej potrzebują nasze huty, gazownie, elektrownie, fabryki i wszelkiego rodzaju zakłady pracy.
Eksploatacja torfowisk — to udział wsi w przyśpieszaniu i realizacji Planu 6-letniego, to jej włączenie się do zacieśnienia spójni z miastem.
C. M.

Dziennik Łódzki 1952 nr 233 

Z obrad
rozszerzonego Plenum
Okręgowej Komisji Księży
przy ZBoW i D w Łodzi
Ks. Wincenty Śliwiński proboszcz z parafii Wierzchlas, pow. Wieluń:
— „Kapłan nie może stać obojętnie na uboczu w momencie, kiedy cały nasz naród buduje nową, ludową Polskę" (z referatu)

Dziennik Łódzki 1953 nr 158 

Duchowni i świeccy działacze katoliccy w szeregach Frontu Narodowego
Onegdaj w sali Woj. Rady Narodowej w Łodzi odbyła się konferencja duchownych i świeckich działaczy katolickich z Łodzi i województwa, poświęcona przedyskutowaniu referatu pt. „Perspektywa porozumienia między państwem a kościołem", wygłoszonego w dniu 18 bm. przez ks. W. Radosza na ogólnej konferencji duchownych i świeckich działaczy katolickich w Warszawie. W konferencji łódzkiej wzięło udział około 200 uczestników.
Referaty wygłosili — ks. Aleksy Chrulewicz z Rossoszycy i red. Słowa Powszechnego Józef Kononowicz.
W dyskusji zabrali głos: ks. dziekan Litewka z parafii Chełmo (pow. radomszczański), ks. Wincenty Śliwiński, proboszcz parafii Wierzchlas (pow. wieluński) i ks. prefekt Kazimierz Kulesza z Łodzi, podkreślając, że stoją twardo na gruncie trwałego porozumienia między państwem a kościołem i jeszcze pełniejszego niż dotychczas uczestnictwa w dziele utrwalania pokoju i realizacji zadań programu. Frontu Narodowego.
Do naszego wczorajszego sprawozdania z konferencji wkradła się omyłka którą obecnie prostujemy. Mianowicie zagadnienia posłannictwa duszpasterza w Polsce Ludowej omówił redaktor „Słowa Powszechnego" Tadeusz Szleg, a nie — jak mylnie podano — ksiądz Tadeusz Szleg.

Dziennik Łódzki 1961 nr 26

Kronika
wypadków
We wsi Wierzchla, pow. Wieluń, wybuchł wczoraj groźny pożar. Ogień zniszczył 2 budynki mieszkalne, 4 obory i 2 stodoły należące do 4 rolników, i jak ustalono, pożar powstał od iskry z komina, która opadła na słomiany dach jednego z budynków.

Dziennik Łódzki 1971 nr 55

W miejscowości Wierzchlas pow. Wieluń samochód „Star" potrącił 8-letnią Annę W., która wbiegła raptownie na jezdnię.

Dziennik Łódzki 1974 nr 121

Godz. 7.30 Wierzchlas, pow. Wieluń. Kierowany przez Wacława S. ciągnik uderzył w drzewo. Kierowca oraz pasażerka Alicja M. z obrażeniami ciała przebywają w szpitalu w Wieluniu.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza