-->

poniedziałek, 27 maja 2013

Lutomiersk

Zajączkowski:
Lutomiersk  -pow. łódzki
O. a. z III-XII w., na wschód od dzisiejszego L., między 2 ramionami Wrzącej, dopływu Neru pod L.; o. a. z XI-XII w., na wschód od miasta, na prawym brzegu Wrzącej; cm. z końca X i pierwszej połowy XI w., A. Nadolski, A. Abramowicz, T. Poklewski, Cmentarzysko z XI w. w Lutomiersku pod Łodzią. Łódź 1959 s. 9-16 i 142.
Gr. stożk. (?) na miejscu zajętym obecnie przez kl. salezjanów, Kossmann 167-168, na podstawie wzm. z końca XVI w. w księdze miejskiej lutomierskiej z lat 1582-1771 w AGAD, por. Nadolski, Abramowicz, Poklewski, Cmentarzysko, s. 14 i 16. Kwerenda przeprowadzona w księdze cytowanej przez Kossmanna nie dała pozytywnego wyniku.
1) 1274 kop. z 1615 r., C. Sir. inscr. 121 f. 159-160: Lutomirsko -villa. Leszek, ks. sieradzki, nadaje swą wś L. Hanrardowi de Bozow ut Teutonicorum et Romanorum iure novi fori in eadem civitate collocaretur, określający przy tym uposażenie wójta i jego kompetencje sądowe oraz nadając wolniznę dla nowych osadników. 2) 1296 kop. w MK XVI w., Malecz., Kilkanaście dok. nr 1; por. W. MRPS IV/2, 16134 oraz IV/3, 79 s. 344: Luthomirsko, Luthomyrsko - civitas. Władysław Łokietek za zasługi Ankina sołt. włącza Wrzącą (v.) do miasta L. 3) 1311 kop. w MK XV w., W. Kn. pol. kor. metr. I, 18 s. 15: Lutomirsko - civitas. Władysław Łokietek nadaje Wacławowi, zwanemu Liszowicz, ciuitatem nostram L. cum duobus pertinenciis suis Moycow (v.), Rokschice (v.), Woyslawice (v.), Pstrekonie (v.) et Woszniky (v.), bona, posessiones et hereditates nostras. 4) 1343 kop. XV w., KDM 672: Luthomyrsko - ciuitas. W dok. Jana, opata wąchockiego, dotyczącym sołectwa w Kazimierzu (v.), wzm. o łanie, który sołt. in rubeto de metis Miroslauiensibus et a gadibus, que currunt a ciuitate L., quanto remocius poterit, pro se...extirpabit. 5) 1394 T. Sir. I f. 61: Lutomirsko - Thomco de L. 6) 1398 T. Sir. II f. 21: Luthomirsko - Johannes de L. 7) 1399 PKŁ I, 4450: Lyuthomirsko - Laurencius de L
8) XVI w. Ł. I, 376-377: Luthomyrsko - oppidum, wł. szl., par. w m., dek. i arch. uniejowski. 9) 1552-1553 P. 239: Lyuthomyrsko - oppidum, par. w m., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1563 P. 309: Lutomirsko. 10) XIX w. SG V, 490: Lutomiersk -os., przedtem miasteczko nad rz. Ner, par. i gm. w m., pow. łaski.
Uwagi: ad 1) Dok. z 1274 r. znany był Pstrokońskiemu, który sporządził jego odpis (TP 3344 f. 55) zaznaczając, że T. Czacki w liście do niego z grudnia 1803 r. uznał ten dok. za fałszywy; pogląd ten przyjął Pstrokoński. Natomiast M. Baliński, T. Lipiński (Starożytna Polska I, 210) uznali rok 1274 jako datę lokacji L. na prawie miejskim. Za nimi poszła późniejsza literatura (por. np. Encyklopedyja powszechna, T. XVII, 1864 s. 460; Ł. I, 376 przypis; SG V, 490; Wielka encyklopedyja powszechna ilustrowana, Seria I, T. XLIII-XLIV, 1910, s. 917; Kossmann 167). Co się tyczy opinii Czackiego, przyjętej przez Pstrokońskiego, o fałszywości tego przywileju, to wydaje się, że podstawą jej był głównie przytoczony powyżej zwrot o Niemcach i osadnikach Rzymianach oraz inne jeszcze niejasne i trudne do wytłumaczenia zwroty spotykane w tekście dok., np. wzm. o nadaniu zasadźcy triginta in agro mansos, qui vulgariter Wranenses nuncupantur, czy zwrot libertatem nomine avorum tam de plano qwam de Buza.
Wydaje się, że przytoczone powyżej niejasne zwroty są wynikiem błędów kopisty przy oblatuacji w 1615 r. dok., który zresztą mógł nie być przedłożony w oryg., lecz także w kopii nie wolnej od błędów i przekształceń. Przekształceniu, i to silnemu, uległ przede wszystkim najważniejszy bodaj ustęp dok., wzmiankujący Niemców i Rzymian, który zarówno pod względem merytorycznym jak i gramatycznym wzbudza poważne wątpliwości. Wątpliwości te można usunąć, wprowadzając daleko idącą emendację o brzmieniu Theutonicos et Polonos iure novi fori in eadem civitate collocaret. Emendację tę można uzasadnić tym, że w osadnictwie ziem Polski środkowej nie występowali nigdzie żadni Romani oznaczający oczywiście nie tyle Rzymian (Włochów) lecz Wallonów oraz Flamandów, tak jak to miało miejsce jeszcze wcześniej na Śląsku (por. M. Friedberg, Kultura polska a niemiecka, T. I, Poznań 1946 s. 190- 191; W. Długoborski, J. Gierowski, K. Maleczyński, Dzieje Wrocławia do roku 1807, Warszawa 1958, s. 46, 54-56; Historia Śląska, T. I, cz. I, Wrocław 1960, s. 253-254, 291). Należy też przy tym zaznaczyć, że Włosi byli osadzani na Śląsku jako winiarze i górnicy (por. Historia Polski PAN T. I, cz. I, Warszawa 1957, s. 300). W osadnictwie ziem Polski środkowej w XIII i XIV w. mamy natomiast do czynienia jedynie z elementem polskim, oraz w niewielkiej mierze i z niemieckim (por. J. Maslowski, Kolonizacja wiejska na prawie niemieckim w województwach sieradzkim, łęczyckim, na Kujawach i w ziemi dobrzyńskiej. Roczniki Historyczne, R. XIII, 1937, s. 227-240). Znaczniejszy udział Niemców przy lokacji poszczególnych os., jak np. w Warcie (KDP II, 64) był wyjątkowy. Co się zaś tyczy innych miejsc dok. wzbudzających zastrzeżenia, to niektóre z nich dadzą się wyjaśnić, j. np. owe mansi Wranenses, które można rozumieć jako wykrojone z obszaru pobliskiej Wrzącej.
Z drugiej strony za autentycznością dok. z 1274 r. przemawia jej arenga, podobna do areng innych dok. Leszka Czarnego, oraz osoby śwd. (Rafał kanclerz, Mikołaj niegdyś podkanclerzy, kapelan Michał), którzy znani są z innych dok. wspomnianego władcy. Zaznaczyć wreszcie należy, że określenie uposażenia i kompetencji sądowych zasadźcy oraz udzielenie wolnizny osadnikom odpowiadało w zupełności zwyczajom XIII w., jak to można stwierdzić na podstawie ówczesnych przywilejów lokacyjnych. Reasumując powyższe trzeba stwierdzić, że dok. z 1274 r. należy uznać za autentyczny, choć skażony poważnymi przekręceniami. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Lutomiersk, miasto, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 136 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Lutomirsk miasteczko, parafia lutomirsk (lutomiersk), dekanat lutomirski (lutomierski), diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Sanguszkowa księżna.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Lutomiersk, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Lutomiersk, własność prywatna. Ilość domów 194, ludność 1992, odległość od miasta obwodowego 5.

Słownik Geograficzny:  
Lutomiersk, os., przedtem mko nad rz. Ner, pow. łaski, gm. i par. Lutomiersk. Leży na wzgórzu ponad rz., połączone zwyczajną drogą z pobliskim Konstantynowem, a odtąd drogą bitą z Łodzią (odl. 14 w.). W 1827 r. było tu 194 dm., 1992 mk.; w 1860 r. 224 dm. (12 mur.) i 2363 mk. (1321 żyd.); obecnie 222 dm., 2992 mk., 647 mr. ziemi mieszczan, 6 os. prob. i 2 mr. klasztorne. Jest tu kościół paraf. murowany, kościół i klasztor kś. reformatów, urząd gminny, st. poczt., szkoła począt. 1-kl. ogólna. Starożytna ta osada była w 1274, przywilejem Leszka Czarnego ks. sieradzkiego, na miasto wyniesiona. Pomyślny wzrost zawdzięcza L. licznie osiadłym tu sukiennikom. Władysław Łokietek w 1292 r. przyłączył do miasta wieś Wrzącą. W 1311 r. nadał on L. Wacławowi z Lisowic. Następnie musiał L. wrócić do korony, skoro w 1406 r. Władysław Jagiełło nadaje połowę L. Przedborowi i synowi jego Janowi z Chełmicy za zasługi w bojach z krzyżakami. Od nich to poszła rodzina Lutomierskich h. Jastrzębiec. Około 1530 r; pożar zniszczył miasto, skutkiem czego Zygmunt August uwolnił je w 1536 r. na 6 lat od podatków. Obręb miasta wówczas był obszerniejszy niż obecnie. Grunta miejskie graniczyły z Mirosławicami, Bechcicami, Mikołajewicami i Zdziechowem. W 1570 r. dziedzic Balcer Lutomirski, przyjąwszy wyznanie braci czeskich, oddał im kościół paraf. Dopiero w XVII w. następni dziedzice Grudzińscy zwrócili kościół katolikom. Jędrzej Grudziński wojew. rawski założył tu w 1650 r. kościół i klasztor kś. reformatów, ukończony w 1659 r. Wojny szwedzkie i pożary (1696, 1797) niszczyły mko i wstrzymywały jego rozwój. Od Grudzińskich przeszedł L. do Sanguszków. Ks. Barbara Sanguszkowa marszał. w. lit. wystawiła w miejsce drewnianego murowany kościół paraf. w 1781 r. Jeszcze za Sanguszków utrzymywały się tu fabryki sukna. Następnie przeszło miasto z kolei do Wężyków, Mączyńskich a wreszcie Romockich. Par. L. dekan. łaski. 2254 dusz. Czyt. Łaski, Lib. ben. I, 376 i Kod. dypl. pol. II, 473. Gmina L. należy do sądu gm. okr. II we Wrzeszczowicach, obszaru ma 8948 mr. i 5255 mk. (1867). Według Tow. Kred. Ziems. dobra L. składają się z folwarków: Wrząca, Czołczyn i Dziektarzew. Dobra powyższe miały rozległości mr. 2922, lecz w r. 1882 rozdzielone zostały na trzy części, oddzielnie hypotecznie uregulowane, t. j. Wrząca, Czołczyn i Dziektarzew. Folw. Czołczyn mr. 1176: grunta orne i ogr. mr. 518, łąk mr. 124, pastwisk mr. 107, wody mr. 7, lasu mr. 352, zarośli mr. 30, nieużytki i place mr. 38, bud. mur. 4, z drzewa 18, płodozmian 11-polowy; folw. Dziektarzew mr. 353 a mianowicie: grunta orne i ogr. mr. 289, łąk mr. 29, pastwisk mr. 21, nieużytki i place mr. 14, bud. mur. 3, z drzewa 1, płodozmian 13-polowy. Osada miejska L. os. 286, z grun. mr. 580; wś Wrząca os. 9, z grun. mr. 291; wś Czołczyn os. 59, z grun. mr. 439; ws Dziektarzów os. 13, z grun. mr. 190. Br. Ch.

Słownik Geograficzny:  
Lutomiersk, r. 1520 Luthomyrsko, mstko, pow. łaski. Na początku XVI w. istnieją tu dwa kościoły, jeden pierwotny p. w. św. Bartłomieja po za miastem, drugi p. w. Wniebow. N. P. Maryi, wzniesiony zapewne po założeniu miasta. Przeniesiono tu następnie parafię. Dziedzicami L. około r. 1520 byli dwaj bracia Czołczyńscy z sąsiedniego Czołczyna. W r. 1563 miasto płaci od 97 rzem. i szosu fl. 22. Opis bóżnicy w L. podał M. Berson (Spraw. kom. hist. sztuki, t. VI). 

Spis 1925:
Lutomiersk, os. m., pow. łaski, gm. Lutomiersk. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 215. Ludność ogółem: 2198. Mężczyzn 1064, kobiet 1129. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 1417, prawosławnego 1, mojżeszowego 775. Podało narodowość: polską 1569, żydowską 624. 

Wikipedia:
Lutomiersk-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie pabianickim, w gminie Lutomiersk, nad Nerem. Miejscowość położona jest na Wysoczyźnie Łaskiej. Miejscowość jest siedzibą gminy Lutomiersk. W latach 1274-1870 była miastem. Lutomiersk należy do najstarszych miejscowości dawnego województwa sieradzkiego, położony jest na lewym brzegu Neru, w pobliżu ujścia do niego rzeczki Wrzącej. Badania archeologiczne wykazały ciągłość osadnictwa od bardzo dawnych czasów. Najstarsza osada pochodziła z IV okresu epoki brązu i była użytkowana przez ludność kultury łużyckiej, następna z II-IV w., czyli z okresu rzymskiego (kultura przeworska). Ostatnia, słowiańska, odkryta w 1956 na prawym brzegu Wrzącej, datowana jest na XII-XIII w. Odkryto tu też (przy rozwidleniu dróg z Lutomierska do Konstantynowa i Prusinowic) cmentarzysko z końca X i I poł. XI w. z grobami drużyny piastowskiej. Istnienie tak długiej tradycji osadniczej badacze wiążą z położeniem Lutomierska na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, biegnących z Ukrainy na Wolin oraz z Pomorza Gdańskiego na Węgry. Prawa miejskie otrzymał Lutomiersk 24 kwietnia 1274 od Leszka Czarnego, księcia sieradzkiego. Jest to jednocześnie pierwszy dokument potwierdzający istnienie miejscowości, znany z kopii z 1615. Władysław Łokietek w 1292 przyłączył do miasta wieś Wrzącą, a w 1311 nadał Lutomiersk Wacławowi z Lisowic z rodu Zarembów wywodzących się z Kalinowej. Przynajmniej jednak część miasta musiała wkrótce wrócić do włości królewskich, bo w 1406 Władysław Jagiełło nadaje połowę Lutomierska rycerzowi Przedborowi i jego synowi Janowi z Chełmicy za zasługi w bojach z Krzyżakami. Od nich to pochodzi ród Lutomierskich herbu Jastrzębiec. Druga część miasta pozostała jednak w rękach Zarembów, ponieważ przed 1418 najprawdopodobniej Wacław z tego rodu wzniósł tu obronną siedzibę o charakterze zamku rycerskiego. Zamek ten z rąk Zarembów ok. 1460 trafia do Poddębickich, a ok. 1518, przez małżeństwo, dostaje się Grzymalitom Grudzińskim. W 1650 kolejny właściciel, Jędrzej Grudziński, wojewoda rawski i dziedzic klucza lutomierskiego, sprowadził reformatów, i oddał im na pomieszczenia klasztorne istniejący wtedy jeszcze zamek. Przebudowa zamku na klasztor oraz budowa przylegającego do niego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP trwała z przerwami do 1659, bowiem jego fundator uczestniczy na czele chorągwi w wojnie z Chmielnickim, a gdy ginie w bitwie pod Beresteczkiem, ciężar opieki nad klasztorem przechodzi na jego syna Marcina, rotmistrza chorągwi rawskiej i uczestnika wojen: moskiewskiej, a potem szwedzkiej. Obecnie ślady po dawnym zamku rozpoznać można jedynie na pd. ścianie (zarys gotyckiej bramy i podpory, na której opierał się most zwodzony). W życiu miasta dużą rolę odgrywali Żydzi. II poł. XVIII w. wzniesiono tu drewnianą synagogę projektu Beniamina Hilela, która stała się jeden z wybitniejszych przykładów drewnianej architektury sakralnej ówczesnej Rzeczypospolitej. Do znaczniejszych budynków należały także szkoła żydowska i szpital żydowski. Miasto zabudowane było jednak głównie niewielkimi, drewnianymi domami; w 1787 było ich 151. W wyniku II rozbioru Rzeczypospolitej w 1793 miasto zostało włączone do Królestwa Prus i znalazło się w departamencie kaliskim prowincji Prusy Południowe. Jednocześnie Lutomiersk uzyskał rangę miasta powiatowego, jednak już w 1796 ze względu na brak lokali dla instytucji publicznych powiat lutomierski rozwiązano. W 1793 klasztor strawił pożar, lecz po trzech latach gmach został odbudowany przez lutomierskich Wężyków. W 1797 kolejny pożar strawił połowę głównie drewnianej zabudowy Lutomierska. W 1807 miasto znalazło się w Księstwie Warszawskim, a w 1815 weszło w skład podległego Rosji Królestwa Polskiego. Miasto ominął dynamiczny rozwój przemysłu tekstylnego w regionie łódzkim, zaś na jego przyszłym rozwoju szczególnie negatywnie zaciążyło powstanie konkurencyjnego ośrodka miejskiego w odległym o 8,5 km Konstantynowie Łódzkim. Reformaci z Lutomierska odegrali aktywną rolę w okresie powstania styczniowego, czynnie wspierając powstańców. W 1963 upamiętniono to tablicą odsłoniętą w kruchcie kościoła. W 1864 władze rosyjskie skasowały klasztor, zaś zakonników wywieziono do Warty. Kościół przez długie lata był zamknięty. W 1870 r. Lutomiersk podobnie jak 320 innych małych miast o charakterze rolniczym stracił prawa miejskie. W czasie działań wojennych w 1914 r. spalił się dach i zawaliły sklepienia kościoła. Spłonęła również drewniana synagoga Hilela i dwór Aleksandra Sokołowskiego. Klasztor ograbiono, a Niemcy wywieźli cenne archiwum. Widoczną pamiątką po tej wojnie są armatnie kule wmurowane w fasadę kościoła. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości kościół i klasztor odbudowano i w 1926 r. oddano pod zarząd księży salezjanów, którzy pracują tu do dziś. W 1921 miejscowość liczyła sobie 2193 mieszkańców, w tym 775 Żydów. W 1929 Lutomiersk otrzymał połączenie tramwajowe z Konstantynowem Łódzkim i Łodzią. Na początku 1939 otwarty został budynek 7-letniej szkoły powszechnej. W 1939 Lutomiersk został zajęty przez wojska niemieckie, a następnie włączony do Rzeszy Niemieckiej. Nazistowska administracja nadała mu później nazwę Nerthal ("Dolina Neru"). Nowe władze rozpoczęły realizację polityki terroryzowania ludności polskiej i eksterminacji ludności żydowskiej. Przy ul. Kilińskiego zostało utworzone getto. Zgromadzonych w nim Żydów wywieziono w 1942 do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem i wymordowano. Lutomiersk został zajęty przez wojska radzieckie 19 stycznia 1945. Z rąk niemieckich zginęło w okresie wojny ok. 700 lutomierskich Żydów i 38 Polaków. W 1951 r. pomieszczenia klasztorne zniszczył gwałtowny pożar. Ze starego wyposażenia ocalał tylko XVII-wieczny kredens w zakrystii i konfesjonał. W 1952 Lutomiersk został zelektryfikowany. W 1973 roku do gminy Lutomiersk włączone zostały gmina Kazimierz i Szydłów. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie sieradzkim. Od 1996 w klasztorze mieszczą się Salezjańskie Szkoły Muzyczne, które są kontynuacją Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej z Przemyśla. 2 kwietnia 2009 spłonęło nieużywane poddasze klasztoru. Spaleniu uległo ok. 150-180 m2 drewnianej konstrukcji pokrytego blachą dachu. Zniszczeniu lub uszkodzeniu uległy także pokoje mieszkalne, pomieszczenia, w których odbywają się zajęcia dydaktyczne oraz znajdujące się tam instrumenty muzyczne. W centrum późnobarokowy kościół parafialny MB Szkaplerznej wzniesiony w latach 1775-81 z fundacji Barbary Sanguszkowej na miejscu poprzedniego drewnianego. Wyposażenie z XVIII w. W Lutomiersku do 1914 r. stała wyjątkowej piękności drewniana synagoga, która spłonęła w czasie działań wojennych. Pozostałości cmentarza żydowskiego. Na cmentarzu tzw. Bratnia Mogiła, kryjąca prochy poległych w okolicznych bitwach powstańców 1863-4 r., przeniesione tu z krypt klasztornych. Na cmentarzu przykościelnym przetrwał nagrobek Stefana Mączyńskiego, byłego oficera 2 p. Strzelców Konnych, zmarłego w 1854 r. Przy rozstaju dróg do Sieradza i Pabianic - trzy krzyże (środkowy dwuramienny - tzw. karawaka), które strzegły miasto przed morowym powietrzem. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: kościół parafialny pw. NMP, XVIII, nr rej.: 38 z 28.08.1967, dzwonnica, nr rej.: 39 z 28.08.1967, zespół klasztorny reformatów, ob. salezjanów, XVII, XIX: kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, nr rej.: 36 z 28.08.1967, klasztor, nr rej.: 37 z 28.08.1967. Lutomiersk posiada tramwajowe połączenie z Łodzią przez Konstantynów Łódzki. Jest to linia 43 kursująca co godzinę i obsługiwana przez spółkę "MPK Łódź". Do Lutomierska można dojechać PKS-em linii Łódź (pl. Niepodległości) - Konstantynów Łódzki - Lutomiersk, a także linii Pabianice - Lutomiersk.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
LUTOMIERSK par. Lutomiersk, p. pabianicki, na wzgórzu nad rzeką Ner. W 1827 roku 194 domy i 1994 mieszkańców, 647 mg ziemi mieszczan. Gniazdo rodziny Jastrzębiec Lutomierskich z następnych dziedziców Grudzińskich z których Jędrzej wojewoda rawski w 1650 założył kościół i klasztor reformatów. Jego syn Marcin z podziałów sukcesji dobra to jest; m-ko Lutomiersk, wsie: Wrząca, Czołczyn, Dziektarzew wartości 120 tys. zł otrzymał. Kolejna właścicielka Barbara księżna Sanguszkowa z Duninów c. Marianny Grudzińskiej, wystawiła w miejsce drewnianego, murowany kościół w 1781 roku. Pomyślny rozwój, miasteczko zawdzięcza licznie osiadłym sukiennikom. Od Sanguszkowej w 1783 roku, kupione przez Mączyńskiego, a po Franciszku Mączyńskim własność Salomei z Mączyńskich Kazimierzowej Leopoldowej, (patrz Rzepiszew). Dobra podzielono w 1882 roku na trzy części folwark Czołczyn z 1176 mg gruntu, folwark Dziektarzew 353 mg ziemi i folwark Wrząca. (SGKP t.5 s.490, Kobyłecki 1833 k.167)

1992 r.

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień

Akta metrykalne (Parafia Małyń) 1733

W roku 1733 dnia 23 kwietnia zmarła Lutomiersku złożona niemocą ciała Urodzona Dobiecka lat plus minus 86

Akta metrykalne (Parafia Małyń) 1750

Puczniów
Roku 1750, dnia 16 sierpnia zmarła Jaśnie Wielmożna Pani Barbara z Rozrażewskich Mycielska wojewodzina sieradzka lat 85 opatrzona sakramentami. Pochowana w Lutomiersku w grobowcu fundatorów braci ojców Reformatów.

Akta metrykalne (Parafia Małyń) 1750

Puczniów
Roku 1750, dnia 13 października zmarł Jaśnie Wielmożny Pan Antoni Mycielski kasztelan sieradzki opatrzony sakramentami i pochowany został w Lutomiersku w grobowcu braci ojców Reformatów z moją zgodą 19 października.

Akta metrykalne (Parafia Dalików) 1751

Dalików 28 sierpnia
Zmarła Wielmożna Pani Marianna z domu Ostrowskich Trębowska, wdowa sędzina ziemi łęczyckiej, dobrze opatrzona wszystkimi sakramentami. Pochowana w klasztorze ? ojców reformatów lutomierskich dnia 3 września Roku Pańskiego 1751.

Akta metrykalne (Parafia Małyń) 1762

Pioronów
Roku Pańskiego 1762, dnia zaś 10-go września Przewielebny Franciszek Moraczewski z zakonu św. Franciszka reformatów konwentu lutomierskiego ochrzcił w niebezpieczeństwie śmierci z wody, imieniem Mikołaj z Tolentino, syna Jaśnie Wielmożnych i Urodzonych Państwa Stanisława Jabłkowskiego i starościca zgierskiego i Zofii z Dobków Jabłkowskiej, prawowitych małżonków. Ceremonia została dopelniona przeze mnie Stanisława Gajewskiego kapłana małyńskiego. Rodzicami chrzestnymi byli Jaśnie Wielmożni i Urodzeni Państwo Józef Stawski podczaszy wieluński i Marianna z Łaszewskich Dobkowa.

Akta metrykalne (Parafia Dalików) 1802

Dwór Sarnowski.
Roku Pańskiego tysięcznego osiemsetnego drugiego, dnia dziesiątego października. Ja Urban Szpakiewicz jak wyżej, ochrzciłem urodzone dnia drugiego października o godzinie szóstej wieczorem, dziecko płci żeńskiej nadając imiona Aniela Teresa, córkę Wielmożnych Deograta Szołowskiego sędziego ziemskiego i małżonki Elżbiety z Rakowieckich, dziedziców dóbr Sarnowa, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Wielmożny Pan Franciszek Mączyński stolnik łęczycki, dziedzic dóbr lutomierskich z krewną? Wielmożną Panią Rozalią z Rupniewskich Szołowską łowczynią ?, dziedziczką dóbr Kołoszyna, asystenci Wielmożny Pan Antoni Szołowski łowczy malborski i Wielmożna Pani Teresa z Kossowskich Trzcińska łowczanka brzezińska, dziedziczka dóbr Popowa.


Gazeta Warszawska 1802 nr 29

Citatio Edictalis. Fryderyk Wilhelm z Bożey Łaski Krol Pruski &c. Ninieyszym Pismem wiadomo czyniemy. Iź w Xiędze Hipoteczney maiętności Lutomirska , na Dobrach do niey należących Gorney Woli, Tarnowki Cześć B Dobruchowa Dystryktu Szadkowskiego Rubrica III. Nro I. dla Xięźney Anny Zamężney Jabłonowskiey, i Chrystyny Zamężney Bielińskiey Xiężny z Sanguszków, teraz iey Sukcessorow Protestacya względem ,. dla nich z tych Dobr należącego się Załatwienia zaniesiona iest. Gdy więc na fundamencie pomiędzy, Xięciem Sanguszkiem i Sukcessorami Ur: Jabłonowskiey i Bielińskiey zawartych Działow, iako też i na fundamencie, przez też uczynionych Kwitow, Sukcessorowie Ur: Jabłonowskiey i Bielińskiey iuż zaspokoieni są, zaczym Dokumenta de dato Warszawa d. 23. Lipca 1796. niedostateczne są, aby na fundamencie Ich Protestacya wymazaną bydź mogła. Ponieważ z nich ani zupełna Legitymacya Protestatom , ani też Konsens do wymazania Protestacyi nie wynika , domagał się więc teraźnieyszy Dziedzic Maiętności Lutomirskiey Ur: Franciszek Mączyński ktory takową od Xięcia Sanguszka okupił, ,aby wiadomi Sukcessorowie Xiężny U.: Anny Jabłonowskiey , iako to. 1.) Xiaże Stanisław Jabłonowski. 2 ) Tekla Zamężna Ur. Potocka. Także zmarłey Ur: Bieliński iako to. 1 .) Paweł Bieliński 2.) Jozef Bieliński. 3.) Barbara Kossowska 4.) Joanna Markisa Ur: Wielopolska, ktorych pomieszkanie niewiadome Edyktalnie Cytowani byli. Zapozywamy więc was— wspomnionych Sukcessorow Xiężney Jabłonowskiey i Bielińskiey z Sanguszków , iako też i ieszcze exystuiących niewiadomych Sukcessorow, lub Cessynaryuszow , aby w przeciągu 3. Miesięcy , a naydłużey na Terminie Dnia 12 Lipca o godzinie 10. z rana sub prejudicio w tuteyszey Regencyi przed Konsyliarzem v Colomb osobiście lub gdyby to bydź niemogło, przez Informacyą i Plenipotencyą opatrzonego tuteyszego Justiz Kommissarza , na co Assystens Ratha Lukasa, Justiz Kommissarzy: Schmekla, Mytschke , Janiszka, S...lingiera, Rozdaitze..a, i Kryminalnego Sędziego Skrzętwę proponuiemy , sztaneli; i ieżeli do Dobr Lutomierska Gorney Woli Tarnowki Części B. Dobruchowa, z Protestacyi w Xiędze Hypoteczney, tych Dobr Rubrica III Nro. I . ad Instancyam Xiężney Bielińskiey i Jabłonowskiey zapisaney , iakie Pretensye macie , te zameldowali , i przyzwoity Kwit , gdy iuż stosownie do Sądownego Kwitu de Act: w Zamku w Warszawie Dnia 15 7bris. 1796. względem tychże Dobr zaspokoieni zostaliście uczynili, w przypadku niestawienia się, tedy oczekiwać macie: iż z Pretensyami waszemi do wspomnioney Protestacyi Prekludowani zostaniecie. Taka w tym wola nasza. Przy wyciśnieniu naszey większey Pięczęci Regencyi Pruss Połudn: Kaliskiey , i zwyczaynych Podpisach, w Kaliszu d 19. Lutego 1803.



Dziennik Departamentu Kaliskiego 1809 r.

DONIESIENIE.
W Kancellaryi mieyskiey w Lutomiersku odbywać się będzie licytacya na zadzierzawienie 3ech letnie następuiących pertynencye kamelarnych, to iest: na łąkę z tey Morgi Magdeburskiey — na Jarmaczne przez 9. Jarmarków pobierane. Termina do tey licytacyi są wyznaczone, 1szy na 26. Marca, 2gi na 1go Kwietnia, 2ci na 1ogo Kwietnia r. b. o godzinie 10. rana. Zyczący sobie dzierzawić te pertynencyi maią się stawić na terminach licytacyi, które naywięcey daiącemu, wypuszczone, i Kontrakt z nim, zaczynać się maiący od S. Troycy 1809. aż do tegoż czasu 1812. za poprzedniczą approbacyą Przesw. Prefektury, zawarty będzie.
Dan w Lutomirsku dn. 6. Marca.
1809.
Magistrat.

 Gazeta Poznańska 1811

Obwieszczenie. W Lasach Narodowych Departamentu Kaliskiego w Obieździe Pabiianickim, o dwie mile od miasta Lutomierska położonym, gdzie rzeka Ner spławną iest, znayduie się.
1) 957 Ryngow, ieden ryng kop 4 sztuk 10. sosnowych klepek na Solowki.
2) 6. Ryngow klepek dębowych, które przez publiczną licytacyą sprzedane bydź maią, Termin do tey licytacyi wyznaczonym iest na dzień Igo Grudnia r. b. in loco w Obieździe Pabiianickim, — wzywa się zatem Szanowne Publicum drzewem handluiące, aby się na tym dniu licznie stawiło, gdzie więcey daiący, po złożeniu proporcyonalney Summy, lub dostateczney kaucyi, do czasu nadejścia wyższey zwierzchności Approbacyi, otrzymania spodziewać się może.
Kalisch dnia 29. Października 1811.
(podp.) Szotarski, Wachowicz.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1818 nr 27

Wezwanie.
a) Podpisana Matka będąc troskliwą o bycia i exystencyi swego syna, imieniem Antoniego Mączyńskiego, który zostawał w woysku Polskiem w piechocie w pułku 14tym w stopniu sierżanta, pod dowództwem podówczas Pułkownika Siemianowskiego, a który w reyteradzie z kampanii Rossyyskiey nad Berezyną widzianym bydź miał: uprasza wszelką publiczność, aby kosztem podpisaney, komukolwiek iest wiadomo o bycie lub exystencyi Antoniego Mączyńskiego, a który teraz około lat 24 najwięcej mieć może, figury urodney, twarzy okrągłey, śniadey i ospowatey, raczył stroskaną matkę zawiadomić, ile że interessa nawet familiyne tegoż exystencyi lub nieexystencyi wymagaią.
Rzepiszow w Powiecie Szadkowskim dnia 28go Lutego roku 1818.
Karolina z Kossowskich Mączyńska Dożywotnica dóbr Lutomirska z przyległościami.  

Gazeta Warszawska 1819 nr 85

Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego w Woiewództwie Kaliskiem, wzywa ninieyszem Sukcessorów doletnich po ś. p. Stanisławie i Justynie Filipczakach, z miasteczka Lutomierska pozostałych, iako to: Łucyią córkę spłodzoną z Kunegundą Dozdalską, Grzegorza syna i Zofiią córkę z powtórną małżonką w mieście Stołecznem w Warszawie w służbie zostawać maiących, ażeby celem otrzymania spadku po rodzicach z domu drewnianego, obory, stodoły i gruntu dwóch półrolków składaiącego się, przybyli do Lutomierska iak nayprędzey ; w przeciwnym razie sami sobie winę przypiszą, gdy o spadkowość rzeczoną prawnie upomnieć się będą zniewoleni.—Szadek dnia 4 Października 1819 roku Roman Hubicki, P.Z. S.P, Hałaczkiewicz, Pisarz Sądu Pokoiu. (*) Podpis ninieyszy w Nrach 83 i 84 Gazety Warszawskiey, mylnie był wydrukowany: Fr. Całaczkiewicz.

Gazeta Warszawska 1821 nr 78

Sąd Policyi Prostey Powiatu Szadkowskiego Woiew. Kaliskiego. — Z śledźtwa. w sprawie przeciwko Matusiakowi i innym o liczne kradzieże obwinionym, wyśledzone zostało, że Woyciech Kamiński lat około 24 maiący, wzrostu niskiego, w sobie barczysty, brunet, maiący na sobie łataną niebieską sukmanę, udaiący żebraka chromego, na kulach chodzący, w towarzystwie Józefa Mielcarka, różne imiona i nazwiska, jako to: Wincentego, Kraycera, Jakubowskiego, przydaiącego sobie (za którym z Sądu tuteyszego z oddzielnych akt dnia 12 Marca r. b. do Nr. 363 wydane listy gończe) popełniaią liczne kradzieże, szczególniey w okolicy Lutomierska.— Ninieyszem zatem obwieszczeniem wzywa nasamprzód wszelkie władze Sądowe i administracyjne, aby przy odstawieniu zbrodniarzy ścisłą na obudwóch tych zbrodniarzy baczność dały, i spostrzeżonych wprost Sądowi Policyi Poprawczey Obwodu Piotrkowskiego pod ścisłym aresztem dostawiły. — Wyśledzone zarównie zostało, że ciż zbrodniarze najwięcej w Janowicach, Zalewie, Mikołaiewicach, Lutomiersku, Chorzeszowie, okolicznych pustkowiach i lasach przytułek maią; przestrzega zatem nietylko urzędników Policyi mieyscowey w tychże, równie i innych Gminach, ale także szczegółowo każdego mieszkańca, iż gdyby z śledztwa wykryło się, że ciż zbrodniarze w Gminach tych przebywali, i spostrzeżeni nie zostali uięci, nietylko mieyscowa Policyia, ale każdy w szczególności przyymuiący ich do ścisłey odpowiedzialności pociągniony zostanie. — W Szadku dnia 15 Marca 1821 roku. Roman Hubicki. Tchorzewski.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1823 nr 125

(…) Dochodzą tu także wiadomości z prowincyi o nader częstych pożarach pochodzących nayczęściey z uderzenia piorunu. W mieście Lutomirsku w Kaliskiem spłonęło niedawno 73 domów mieszkalnych.  

Gazeta Warszawska 1824 nr 49

Komornik Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie do publiczney wiadomości, iż w dniu 14 Maia roku 1824 o godzinie 9tey zrana przed W. Wincentym Kobyłeckim Notaryuszem Powiatu Szadkowskiego, w Szadku mieszkaiącym, odbywać się będzie publiczna licytacyia na trzechletnie wydzierżawienie dóbr Lutomierska z przyległościami: Czołczyn, Dziechtarzów, Wrząca, Dobruchów, Rzepiszew, Tarnówka, Górna Wola i Bugay, w Powiecie i Obwodzie Szadkowskim położonych, które w trzech następnie ułożonych pozycyiach wydzierżawione będą, i tak: 1. Miasto Lutomiersk z wsiami folwarcznemi Czołczyn, Dziechtarzów i Wrząca. — 2. Wieś folwarczna Dobruchów. — 3. Wsie folwarczne Rzepiszew, Tarnówka, Górna Wola i Bugay. Dobra te przynosiły roczney dzierżawy, iako to: Wsie folwarczne Rzepiszew, Tarnówka, oraz wieś zarobna Górna Wola i Bugay zł. Pol. 8000. — Wieś folwarczna Dobruchów zł. Pol. 5000. — Wieś folwarczna Czołczyn zł. Pol. 5000. — Miasto Lutomiersk z wsiami folwarcznemi Wrząca i Dziechtarzów, nie ruchuiąc w to czynszów, zł. Pol. 18,000. — Dzierżawa ta poczynać się będzie od Sgo Jana Chrzciciela roku 1824 i trwać będzie do tegoż czasu w roku 1827. — Kalisz dnia 23 Lutego 1824 roku.
Leon Nowierski.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1825 nr 506

Sąd Policyi Prostéy Powiatu Szadkowskiego.
Uwiadamia publiczność: że dnia 14. Października r. b. od Starozakonnego Mośka Jamnika vel Jakubowicza, kradzieżą trudniącego się, odebranemi zostały w Lutomiersku dwa konie: klacz kasztanowata lat siedm maiąca, koń płowy w roku czwartym, od Maiera handlarza w Warszawie bez żadnego świadectwa nabyte, prócz tego siodło z homontem, uzdeczkami dwiema, i sakwy, które pod dozorem Policyi tuteyszéy zostaią; ktoby się mienił bydź właścicielem rzeczonych koni z effektami, niech zgłosi się do Sądu tuteyszego w przeciągu sześciu tygodni, a po udowodnieniu, swą własność niezawodnie odzyska; inaczéy, konie z rzeczami zatrzymanemi, na rzecz Skarbu publicznego sprzedanemi zostaną, lub przyznaiącemu się do nich obwinionemu, wydanemi będą. Szadek dnia 18 Października 1825 r.
Hałaczkiewicz Podsędek. — Czartkowski.  

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1826 nr 559

NRO 79,929. — WYDZIAŁ POLICYI.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Zawiadomiona Odezwą Kommissyi Woiewództwa Płockiego z dnia 6 b. m. i r. i odezwą Kommissyi Woiewództwa Kaliskiego z dnia 10. b. m. i r. iak niemniéy rapportem Kommissarza Obwodu Gostyńskiego z dnia 1. b. m, i. r. że:
(...) 2. Burmistrzowi Miasta Lutomirska w Obwodzie Sieradzkim, zaginęła pieczęć urzędowa z herbem Królestwa Polskiego od tuszu, z napisem u góry „ Królestwo Polskie" a udołu „Burmistrz Policyi Miasta Lutomirska". (...)
Kommissya Woiewódzka celem zapobieżenia nadużyciom iakieby przez teraźnieyszych posiadaczy onych dokonane bydź mogły, poleca Wóytom, Prezydentom, Burmistrzom, Obywatelom i Mieszkańcom Woiewództwa tuteyszego, aby tak na wszelkie pisma po dniu 20 Marca r. b. wydane; i pieczęcią Wóyta Gminy Druchowa; a po dniu 6 Września r. b. pieczęcią Wóyta Gminy Giżyc, i po dniu 10. b. m. i r. pieczęcią Burmistrza Miasta Lutomirska opatrzone, iako też i na posiadaczy samychże pieczęci, pilną zwracali baczność, a w razie dostrzeżenia posiadacza onych, lub pism niemi opatrzonych, natychmiast onego przytrzymali, i do usprawiedliwienia ich do Sądu odesłali, i o tem Kommissarzowi Obwodu właściwego donieśli.
w Warszawie dnia 29 Mca Października 1826 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
w Zastępstwie KOŻUCHOWSKI. Filipecki Sekr: Jener:

Gazeta Warszawska 1827 nr 177

WIADOMOŚCI KRAIOWE.
— Z Warszawy. —
Kommissyia Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza, iż Rada Administracyyna Królestwa, postanowieniem na dniu 7 m. i r. b wydanem, zapis Summy 3000 złot: testamentem przez Alexandra Otockiego Dziedzica dóbr Zalewa, w Woiewództwie Kaliskiem, w dniu 22 Października 1824 r. własnoręcznie zdziałanym, dla Konwentu XX. Reformatów w Lutomiersku, Woiewództwie Kaliskiem uczyniony, stosownie do Art: 910 Kodexu Cywilnego, z zachowaniem praw osób trzecich, zatwierdziła.
W Warszawie dnia 25 Czerwca 1827 r.
w Zastępstwie Ministra Prezyduiącego,
Radca Stanu: M. Woźnicki.
Za Sekret: Jlnego: Młodzianowski.

Gazeta Warszawska 1827 nr 335

Kommissyia Rządowa Sprawiedliwości.
Stosownie do Art: 44 Kodexu Cywilnego do wiadomości podaie, iż Trybunał Cywilny Wdztwa Kaliskiego na powództwo Stefana Mączyńskiego współdziedzica dóbr Lutomirskich w Czołczynie Powiecie Szadkowskim mieszkaiącego, wyrokiem przedstanowczo na dniu 6 Kwietnia r. b. wydanym, nakazał śledzenie zaginionego Antoniego Mączyńskiego powoda brata rodzonego, który w roku 1812 wyszedłszy na kampaniią, dotąd żadney o sobie nie daie wiadomości. — Uskutecznienie powyższego śledztwa Podsędkowi Powiatu Szadkowskiego poleconem zostało.
W Warszawie dnia 5 Grudnia 1827 r.
W Zastęp: Ministra Prezyduiącego,
Radca Stanu: M. Woźnicki.
Za Sekretarza Jeneralnego,
K. Hoffmann.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1828 nr 7

OBWIESZCZENIE.
Rejent Powiatu Szadkowskiego.
Zawiadomia Szanowną Publiczność, że po ś. p. Marcinie Kesner, Chirurgu w mieście Lutomiersku w Powiecie Szadkowskim dnia 2. Marca r. b. o godzinie 2. po południu będą sprzedawane przez publiczną licytacyą meble, srebra, narzędzia chirurgiczne, garderoba, pościel, bielizna i tym podobne effekta.
Szadek dnia 1. Lutego 1828 r.

W. Kobyłecki.

Gazeta Warszawska 1828 nr 55

Sąd Policyi Prostey Powiatu Szadkowskiego.
Wzywa naymocniey wszystkie Władze tak cywilne iakoteż woyskowe, bezpieczeństwa publicznego przestrzegaiące, ażeby Zofiią z nazwiska niewiadomą dziewkę, z pod Dozoru Policyynego z miasta Lutomierska w d. 24 Października r. b. zbiegłą, o kradzież obwinioną lat 22 maiącą, wzrostu małego, twarzy okrągłey, włosów żółtawych, nosa miernego, ubraną w koszulę, chustkę i spódnicę płócienną, chustką okrytą, boso, którey matka mieszka na folwarku w Karniszewicach, śledzić wszędzie i gdziekolwiek spostrzeżoną uiąwszy, Sądowi tuteyszemu pod pewną strażą dostawić raczyły. — Szadek d. 20 Listopada 1827 r.
Hałaczkiewicz Podsędek.

Kurjer Polski 1829 nr. 14

Czytamy cręsto w pismach publicznych doniesienia, o przykładach godnych, zasługujących na prawdziwą pochwałę i do tych sądzę należeć może i wiadomośc jaką powziąłem w przejeździe przez miasto Lutomirsk w województwie Kaliskiem: tameczny kościół parafialny zostawał lat kilkanaście zamkniętym , i wymagał znakomitych na reparacją nakładów, a które parafian dosięgnąć miały. Gorliwy proboszcz Wincenty Kurkowski postanowił nie czekać na tę pomoc i własnym kosztem zajął się odbudowaniem potrzebneém i zaprowadzeniem w tej świątyni przez lat piętnaście przerwanego nabożeństwa. Oby ten przykład mógł znalśeć naśladowców. Nadaje on mu niemylne prawo do wdzięczności i szacunku parafian.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1829 nr 671

Nro 80,029 — WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Nadesłane przy Odezwach Kommissyów Woiewódzkich i Urzędu Municypalnego Miasta Stołecznego Warszawy opisy w wieku spisowym będących, bez przesiedlenia z mieysca pobytu zbiegłych, poniżéy zamieszczając, zaleca Wójtom Gmin, Prezydentom i Burmistrzem Miast, aby w Gminach swych iak nayściśleysze śledztwo uzupełnili, wyśledzonych nie prawnie znayduiących się do właściwego Kommissarza Obwodu odesłali, skąd do Kommissyi Woiewódzkiey transportem pod strażą odstawieni bydź maią.
Wóyci Gmin, Prezydenci i Burmistrze Miast, ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommissarze Obwodowi skutku dopilnuią.
w Warszawie dnia 21 Mca Listopada 1828 roku.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
R. REMBIELIŃSKI. Filipecki, Sekr: Jener:
Lista spisowych z Woiewództw i Miasta Stołecznego Warszawy z mieysca pobytu zbiegłych.
z Obwodu Sieradzkiego.

34. Izydor Kubiak, zbiegł z Miasta Lutomirska. — 35. Tomasz Siciński zbiegł z Miasta Lutomirska.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 1

OBWIESZCZENIA HYPOTECZNE. Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądaney regulacyi nowey hypoteki domu z placem pod Nrem 187 w Lutomirsku, do Star. Salomona Pinkusa Lorye należącego, a teraz przez Star. Warszawskiego nabytego. Uwiadamia interessentów, że takowa regulacya w dniu 1 Kwietnia 1830 r. zrana o godz. 9 odbędzie się. Wzywa ich przeto, aby do takowey osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali, i w dokumenta, prawa ich udowodniaiące zaopatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszaiący się w terminie, podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 Prawa o hypotekach z r. 1818 przepisaney. Jeżeliby właściciel wywołaney nieruchomości, w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę 10 do 50 złp. skazany zostanie, i podług art. 150 tegoż Prawa, utraca wszelkie dobrodzieystwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, iaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi w tymże dniu, na posiedzeniu publicznem sądu tuteyszego, i od tegoż dnia, czas do odwołania się od niey upływać zacznie. Interessenci przeto, bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia iey przytomnymi bydź powinni. w Szadku dnia 16 Grudnia 1829 r. Hałaczkiewicz Podsędek.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 140

OBWIESZCZENIA HYPOTECZNE. Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądaney regulacyi hypoteki nowey: a) domu pod nr. 289 w mieście Łasku, star. Hartmana własnego. b) domu w mieście Lutomirsku pod nr. 204 położonego, star. Leibla i Moszka Pulwermacherów własnego. Uwiadamia interessentów, że takowa regulacja nastąpi w sądzie tuteyszym dnia 26 sierpnia r. b. z rana o godzinie 10, Wzywa ich przeto, aby do takowey osobiście lub przez pełnomocników urzędownie i szczególnie na to umocowanych zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowadniaiące zaopatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszaiący się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa seymowego o hypotekach z roku 1818 przepisaney. Jeśliby właściciel nieruchomości wywołaney, w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę 10 do 50 zł. skazanym zostanie, i podług artykułu 150 tegoż prawa, utraca wszelkie dobrodzieystwa prawne względem innych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, iaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi d. 29 sierpnia r. b. na posiedzeniu publicznem sądu tuteyszego, i od tegoż dnia czas do odwołania się od niey upływać zacznie. Interessenci przeto bez dalszego wezwania ogłoszeniu iey przytomnemi bydź powinni, w Szadku dnia 4 maia 1830 r. Paweł Roiek P.H.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 245

Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądanego uregulowania hipoteki domu drewnianego w mieście Lutomiersku star: Leyzora Doktorczyka własnością będącego. Uwiadomia interessentów; że takowa regulacya nastąpi w sądzie tuteyszym dnia 1 grudnia r. b. z rana o godzinie 9. Wzywa ich przeto aby do takowey osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowodniaiące opatrzyli się. Ostrzega ich oraz, iż niezgłaszaiący się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w artykułach 154 i 160 prawem o hipotekach przepisanem. Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołaney w terminie do regulacyi niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę dziesięć do pięćdziesiąt złotych skazany zostanie i podług artykułu 150 tegoż prawa, utraci wszelkie dobrodzieystwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi iaka w skutku aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi tegoż samego dnia na posiedzeniu publicznem sądu tuteyszego, i od tegoż dnia czas do odwołania się od tychże decyzyy upływać zacznie. Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia decyzyy przytomnemi bydź powinni. w Szadku dnia 18 sierpnia 1830 r. J. Roiek.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1830 nr 768

Sąd Policyi Poprawczéy Wydziału Radomskiego.
Wzywa wszelkie Władze Woyskowe i Cywilne, nad publiczną spokoynością czuwaiące, ażeby na Ignacego Kuchcickiego inaczey Kabuł zowiącego się o kradzież i gwałt publiczny prawnie poszlakowanego, i w dniu 14 b. m. o godzinie 3 po południu, zroboty publicznéy z Miasta Radomia zbiegłego, baczne oko mieć, dostrzeżonego przyaresztować i nam wprost pod ścisłą strażą odstawić raczyły. — Którego opis iest ten: ma lat 33, katolik twarzy okrągłéy, oczu niebieskich, włosów blond, wzrostu nizkiego, rodem z Miasta Lutomierska Obwodu Sieradzkiego, Woiewództwa Kaliskiego, ostatnio we wsi Mocharach Obwodzie Opoczyńskim, za Ekonoma i Pisarza służył, miał na sobie ubiór: płaszcz szaraczkowy kuczbaią podszyty, spodnie tegoż koloru, chustkę na szyi iedwabną z czarną frandzlą, furażerkę granatową z daszkiem i bóty stare.
Radom dnia 20 Października 1830 r.
Kobyłecki.  

Kurjer Warszawski 1831 nr 12

(Artykuł nadesłany.) Popełniłbym grzech śmiertelny , gdybym dziś nie wyiawił tego, co za ś. p. rządu despotycznego nieraz przedstawiałem na próżno! Między wyrodkami Ojczyzny , Pan S. w Lutomiersku z Panem J. dawniej spólnie (dziś bowiem Pan S. iest na urzędowaniu w Pabianicach) działaiący, nie ostatnie zajmuią miejsce. Podobni Birnbaumowi zdzierali niesłusznie z Obywateli i często i wiele pieniędzy, lecz nie tu koniec ich działań publicznych; potrafili oni robić Sepultury osób na których obecności i zeznaniu wszystko w czasie indagacji polegało; potrafili corocznie mniej do ksiąg ludności podawać Izraelitów, lubo ci w temże mieście mieszkali i trudnili się handlem różnych towarów, iakże sprawiedliwą za to od Starozakonnych pobierali pensją! Ciekawy tylko iestem widzieć ich imiona zaszczytne po wywieszeniu kochanych Szpiegów, a w tenczas moie przekonanie zadowolonem, a głos całego miasta Lutomierska sprawiedliwości domagać się będzie. Obywa: z Lutomierska X: S:

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 43

OBWIESZCZENI E.
Po raz 2. Kommissarz Obwodu Sieradzkiego.
W dniu 24 Sierpnia r. b. wczasie odbywającego się w mieście Lutomier­sku iarmarku, przytrzymany został Karol Górski, zamieszkały w Ekonomii Pabiańskiey, przedaiący kradzionego wołu i krowę, lecz że tenże przed zeznaniem do kogo należą zbiegł, przeto wzywa Kommissarz Obwodu właściciela tegoż wo­łu i krowy żeby w przeciągu czterech tygodni od dnia dzisieyszego rachuiąc, zaopatrzony w dowody, się zgłosił, inaczey bowiem po upływie terminu, na rzecz ubogich sprzedane będą.
Rysopis tego bydła iest następuiący:
1) Wół maści białey lat 6 na 7 maiący.
2) Krowa czerwoney maści, znaki białe po bokach i łysa, lat trzy na czwarty maiąca.
w Sieradzu dnia 17 Października 1831 r.
Za Kommissarza K. Mittelstaedt. Sekr. Obw.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 76

 OBWIESZCZENIA SPADKOWE. Po śmierci Anny z Walewskich Bartochowskiey 2 voto Psarskiey, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz drugi donosząc, zawiadamia podpisany, iż do przeniesienia własności summy 30,000 zp, na dobrach Skomlinie i współwłasności summ resp 360,000 i 7568. zp. na maiętności Lutomirsku i dobrach Charłupi wielkiey intabulowanych, oraz współwłasności dóbr Złoczewa i Brzezna wPcie Sieradzkim położonych, tudzież względem extabulacyi prawa dożywocia na dobrach Skomlinie, Ożarowie, Przedmościu się mieszczącego termin półroczni, a w szczególe na dień 8 czerwca 1831 r. w kancelaryi hypoteczney iest oznaczony. Kalisz dnia 2 marca 1831 r. Reient Kan. Ziem. wdztwa Kaliskiego F. Baier.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 123

Dwaj starozakonni z miasta Lutomierska w woiewództwie Kaliskiem, obwodzie Sieradzkim, Mosiek Kwiatkowski i Jcek Pinkowski, weszli iako ochotnicy w szeregi woyska narodowego w zeszłym miesiącu, i znayduią się w pułku 2 iazdy Kaliskiej.


Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 125

Dyrekcya Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Woiewodztwa Kaliskiego Uwiadomia publiczność, iż dobra ziemskie miasto Lutomiersk z częścią Stokowizna, oraz z przyległościami, Wrząca, Czalczyn, Dziechtarzew, Dobruchów, Kwiatkowice, Górna wola, Rzepiszew, Bugay i Tarnówka A. B. w pow. Szadkowskim parafii Lutomierskiey woiew. Kaliskiem położone; Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu zastawione, na satysfakcyą zaległych procentów Towarzystwu Kredytowemu przypadaiących, z mocy art. 86 i 87 prawa seymowego w d. 1f13 czerwca 1825 r. zapadłego, w trzechletnią dzierzawę, poczynaiąc od d. 24 czerwca r. b. do tegoż dnia. 1834 r. przez publiczną licytacyą w d. 16 czerwca r. b. o godzinie 3 z południa w Kaliszu w mieyscu posiedzeń Dyrekcyi Szczegółowey województwa Kaliskiego odbyć się maiącą, więcey daiącemu i przybicie otrzymującemu puszczone zostaną, pod następuiącymi głównemi warunkami. 1. Dzierzawca obowiązany będzie, opłacać, co rocznie ciężary gruntowe i podatki publiczne; iako to: podatku offary złp.4572 gr....19 kontyngensu liwerunkowego złp. 1117 gr. 10 2. Winien będzie przed obięciem dzierzawy złożyć monetą srebrną kurs wkraiu maiącą całkowitą zaległość Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu od udzieloney pożyczki należącą, łącznie z karami za miesięcy 6, złp. 15,878 gr. 14 obrachowaną i ratę czerwcową łącznie z procentem amortyz. za upłynione półrocze złp. 15,050 gr. 10 wynoszącą. 3. Przyiąć obowiązek dalszego regularnego przez ciąg dzierzawy wnoszenia opłat z dóbr tych Towarzystwu Kredytowemu należnych, w dwóch półrocznych ratach, a mianowicie od 1 do 12 czerwca i od 1 do 12 grudnia każdego roku, które to wypłaty półrocznie wynoszą złp. 16,050 gr. l0. 4 Oddać dobra po wyiściu kontraktu w takim stanie, w iakim ie obeymuie. 5. Zrzec się wszelkich pretensyi przez czas dzierzawy za iakie bądź nakłady gruntowe, 6. Co do uchybień opłat, dzierżawca poddać się winien exekucyi administracyyney i ulegać będzie decyzyom władz Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Reszta warunków licytacyinych, przez chęć dzierżawienia maiących, w każdym czasie w kancellaryi Dyrekcyi Szczegółowey przeyrzaną bydź może. Kalisz d. 29 kwietnia 1831 r. Prezes Biernacki. Pisarz Chrystowski.

Kurjer Polski 1831 nr. 500

Sekretarz jeneralny kommissji rząd. spraw wewnętrznych i policji, wzywa redakcją Kurjera Polskiego, o umieszczenie w swém piśmie następującego doniesienia: Dwaj starozakonni z miasta Lutomierska w województwie Kaliskiem, obwodzie Sieradzkim, Mosiek Kwiatkowski i Icek Pinkowski weszli jako ochotnicy w szeregi wojska narod. w zeszłym miesiącu, i znajdują się w pułku 2gim jazdy Kaliskiej. — A. Karski.

Dziennik Powszechny 1832 nr 112

OBWIESZCZENIA HYPOTECZNE.
Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądaney regulacyi nowey Hypoteki domu z placem pod N. 150 przy ulicy Poznańskiey z ogrodem wtyle w mieście Lutomirsku, z ogrodem składów 30 i Łąką w polu miejskim Lutomirskim, wedle zapisu urzędowego z d. 21 Grudnia 1830 r. tudzież, rolą składów 15, łączką i dwiema zagonami ogrodu do powyższey nieruchomości należne wedle aktu kupna urzędowego z dnia 7 Lutego 1816 r. i przeistoczenia tytułu własności na imie Franciszka Woyciechowskiego; Uwiadamia Interessentów że takowa nastąpi w sądzie tuteyszym d. 2 Lipca r. b. zrana. Wzywa ich przeto aby się w oznaczonym terminie w Sądzie Pokoiu osobiście lub przez Pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego stawili, żądania swe i wnioski do Protokułu Regulacyi podali, i w dokumenta prawa ich udowadniaiące opatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszaiący się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o Hypotekach z r. 1818 przepisaney. Jeżeliby właściciel do tey nieruchomości ubiegaiący się w terminie do Regulacyi nie stanął, na żądanie któregokolwiek z Interessentów karę 10 do 50 złp. zapłaci, i podług art. 150 tegoż prawa utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi iaka wskutek Regulacyi wydaną będzie nastąpi tegoż dnia czas do odwołania się od niey upływać zacznie, Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu iey przytomnemi bydź powinni. w Szadku dnia 6 Marca 1832 r. Hałaczkiewicz Podsędek.  

Dziennik Powszechny 1833 nr 128

Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądaney regulacyi hypoteki domu drewnianego z oborą, staynią, spichrzem, tudzież ogrodem owocowym oparkanionym, niemniey czterema ogrodami warzywnemi i łączką w mieście Lutomirsku,w ulicy Piotrkowskiey pod Nr. 28 położonego, Michała Tarczyńskiego własnością będącego. Uwiadamia interessentów, że takowa nastąpi w Sądzie tuteyszym dnia 20 Sierpnia roku bieżącego. Wzywa ich przeto, aby do takowey osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali, i w dokumenta prawa ich udowadniające opatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszaiący się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w Art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisaney. Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołaney w terminie do regulacyi niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z Interessentów na karę 10 do 50 złp. skazanym zostanie i podług Art. 150 tegoż prawa utraca wszelkie dobrodzieystwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, iaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi d. 30 Sierpnia r. b. z rana o godz, 9 na posiedzeniu publicznem Sądu tuteyszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niey upływać zacznie. Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu iey przytomnymi bydź powinni. w Szadku dnia 27 Kwietnia 1833 roku. N. D. 229. Podsędek, Hałaczkiewicz.

Dziennik Powszechny 1834 nr 228

OBWIESZCZENIA HYPOTECZNE.
Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądaney regulacyi nowey hypoteki: a) domu drewnianego pod Nr. 158 wraz z zabudowaniami w mieście Lutumirsku położonego, staroz. Hila Frenkel własnego; b) domu drewnianego pod Nr. 158 w Lutomirsku będącego, Hersza Jude Kliger własnego; c) domu pod Nr. 9 z placem i zabudowaniami w mieście Łasku położonego, Arona Rappeport własnością będącego; d) młyna w wsi Baryczy wraz z ćwiercią huby gruntu położonego, własnością Krysztofa i Karoliny małżonków Gerdlów będącego, uwiadamia interessentów, że takowa regulacya nastąpi w Sądzie tuteyszym co do litery a) d. 11; co do litery b) dnia 12; co do lit. c)d. 13;co do lit.d) d. 14 Listop. r. b. o god. 10 z rana. Wzywa ich przeto aby do takowey osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie do tego umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacji podali i w dokumenta prawa ich udowadniaiące zaopatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszaiący się w terminie, podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisaney. Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołaney, w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów, na karę 10 do 50 złp. skazanym zostanie i podług art. 150 tegoż prawa, utraca wszelkie dobrodzieystwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, iaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie nastąpi, tychże samych dni na posiedzeniu publicznem Sądu tuteyszego, i od tychże dni czas do odwołania się od niey upływać zacznie, interessenci przeto bez dalszego wezwania, w tymże dniu ogłoszeniu iey przytomnymi bydź winni. w Szadku d. 6 Sierpnia 1834 r. Hałaczkiewicz, Pods.  

Dziennik Powszechny 1835 nr 6

LISTY GOŃCZE.
Sąd Policyi Popraw. Wydz. Łęczyckiego. Wzywa wszelkie władze cywilne iakoteż woyskowe, ażeby na zbiegłego Star. Eyzera Abrahamowicza, o kradzież prostą futra mocno poszlakowanego, baczne oko dawały, i tegoż, skoro wyśledzonym zostanie, przyaresztować i przed Sąd tuteyszy pod strażą przyzwoitą dostawić postarały się; zbiegły Eyzer Abrahamowicz mienił się być z Lutomierska miasta, wzrostu był dobrego, w sobie mierny, twarzy chuderlawey bladey, nosa, ust i brody miernych, oczu siwych, włosów na głowie ciemno-blond i takiegoż zarostu, lat około 40 maiący, ubrany w płaszcz sukienny ciemnozielony o iedney pelerynie, surdut szaraczkowy, buty ordynaryine, czapkę z czarnego barana z rydelkiem, spuszczoną na uszy. w Łęczycy dnia 2 Grudnia 1834 roku. Skwarski.  

Dziennik Powszechny 1835 nr 346

Sąd Pokoju Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądania regulacyi nowej hypoteki domu drewnianego, pod Nrem policyjnym 219, a katastru ogniowego 176, w mieście Lutomiersku położonego, Wołka i Szlamy braci Gerszów własnego, uwiadamia interesentów, że takowa nastąpi w Sądzie tutejszym d. 17 Marca 1836 r. o godzinie 9 rano. Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście, lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokółu regulacyi podali i w dokumenta, prawa ich udowodniające, zaopatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie powyższym, podpadną prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej. Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę 10 do 50 złp. skazanym zostanie, i podług art. 150 tegoż prawa, utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, jaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi tegoż samego dnia na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego, i od tegoż dnia czas do odwołania się i od niej upływać zacznie. Interesenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu jej przytomnymi być winni. w Szadku d. 25 Paźdz. (6 Listopada) 1835 r. Prezydujący, Hałaczkowski.

Dziennik Powszechny 1836 nr 136

Sąd Pokoju Powiatu Szadkowskiego. Z powodu żądanej regulacyi nowej hypoteki:
(…) d, domu drewnianego z zabudowaniami przy ulicy Warszawskiej, 24 składów roli, 8 lech ogrodu warzywnego i łąki w mieście Lutomiersku położonych, Szczepana Czerwińskiego własnych. (…) uwiadamia interesentów, że takowa regulacya nastąpi w Sądzie tutejszym co do litery d, dnia 1 Sierpnia roku bieżącego, ogodzinie 10 z rana. Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokółu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowodniające zaopatrzyli się. Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie powyższym podpadną skutkom prekluzyi,w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej. Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę 10 do 50 złp. skazanym zostanie, i podług art. 150 tegoż prawa utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzyi, jaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie, nastąpi tychże samych dni na posiedzeniu publcznem Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie. Interesenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu jej przytomnymi być winni. w Szadku dnia 14/26 Kwietnia 1836 r. Hałaczkiewicz, Podsędek.

Dziennik Powszechny 1836 nr 273

OBWIESZCZENIA SPADKOWE.
Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Województwa Kaliskiego. Ogłasza się wiadomość otwarcia spadku po Krystynie z Baumanów Lehmanowej, na dniu 9 Lutego 1833 r. zmarłej, celem zgłoszenia się osób prawo do spadku tego mających, a mianowicie co do summ: (…) b, 39,171 zł. w dziale IV,ad Nrum 5 ad b lit. d, na dobrach Lutomiersku, w Powiecie Szadkowskim (...) z wyznaczeniem półrocznego terminu na dzień 8/20 Kwietnia 1837 roku, godzinę 9 z rana, tu do Kancellaryi podpisanego Rejenta. Kalisz dnia 3/15 Września 1836 roku Mikołaj Basiński.  

Dziennik Powszechny 1836 nr 309

Sąd Poprawczy Wydziału Łęczyckiego. Wzywa wszelkie władze krajowe aby, na staroz. Tobiasza Szulimowicza, lat. 62 wieku liczącego, rodem z miasta Ujazd, wyrobnika z miasta Lutomirska, wzrostu miernego, twarzy pociągłej, oczu piwnych, nosa długiego, włosów czarnych, ubranego w sukmanę obdartą łataną szaraczkową, kamizelkę, vel cyces, baścikową w kratki, podartą, spodnie płócienne, kapelusz okrągły, bóty złe, jako o kradzież aresztowanego i zbiegłego z transportu z Piotrkowskiego do Łęczyckiego więzienia, a to w stacyi do miasta Ozorkowa, w Powiecie Zgierskim, pilną zwracały uwagę, a po przekonaniu się o tożsamości, przyaresztować i Sądowi ogłaszającemu odstawić nakazały. W Łęczycy d. 6/18 Października 1836 r. Prezydujący, Skwarski

Gazeta Codzienna 1837 nr 1955

Z Szadku donoszą, że od niedawnego czasu okolica tamtejsza coraz więcej , nabiera ruchu. Mnóstwo osadników z Niemiec , osobliwie z krajów heskich, przybywa w tamtejsze strony ; największa część mieści się przy Zdońskiejwoli i Lutomiersku.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 140

Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Wzywa wszelkie władze tak cywilne jako i wojskowe aby na Teofila Urbańskiego za kradzież na lat dwa więzienia ciężkiego skazanego i ukrywającego się, lat 25 mającego, z profesyi kusmierz, ostatnio w mieście Lutomiersku Obwodzie Sieradzkim zamieszkałego, baczne oko zwróciły, a w razie ujęcia tegoż pod najmocniejszą strażą Sądowi tutejszemu dostawiły którego rysopis jest następujący:
Teofil Urbański wzrostu miernego w sobie mężny, twarzy okrągłej rumianej, oczu piwnych, nosa ust i brody miernych, czoła niskiego, włosów na głowie czarnych, ubrany w kożuch wełny białej, westką perkalikową w pasy szerokie cętkowaną na foremki zapinaną, halsztuch czarny merynusowy na szyi, spodnie sukienne, stalowe na buty, koszulę lnianą, buty obersztynki, czapkę z czarnem, wązkiem barankiem czarnem rogatą sukna bronzowego podszytą kitajem niebieskim.
w Łęczycy d. 29 Мar. (10 Kwiet.) 1838 r.
Sędzia Prezyduiący, Skwarski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 167

Sąd Poprawczy Wydziału Łęczyckiego.
Teofil Urbański o rozliczne kradzieże obwiniony ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości nader szkodliwy towarzystwu ludzkiemu widywany bywa w Lutomiersku u swej żony w Szadku gdzie blisko ma ojca na młynie Wiktorowie i pobliskich karczmach, wzywa zatem władze wojskowe i cywilne nad bezpieczeństwem i porządkiem w kraju czuwające, aby na niego ścisłą baczność zwócić i ujętego pod najmocniejszą strażą do sądu naszego odstawić nakazać zechciały.
Rysopis Teofil Urbański lat ma wieku około 30, wzrostu jest średniego, włosy na głowie ma czarne …....* oczy czarne nieco wpadłe, zarostu czarnego, twarzy okrągłej, nosa krótkiego szerokiego, ubrany był w płaszcz z sukna granatowego, kuczbają białą podbity, spancerek bascikowy w kratkę spodnie takież same, na głowie ma kaszkiet sukienny z rydelkiem skurzannym.  
W Łęczycy dnia l (13 Lipca) 1838 roku.
Sędzia Prezyduiący, Skwarski.

*nieczytelne

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 4

Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Łęczyckiego.
Nieiaki Antoni Kwaśniewski inaczey Woyciechowski lat około 40 maiący katolik, wzrostu wysokiego, twarzy ściągłey nieco dzióbatey, nosa długiego ściągłego, włosów blond, tuszy średniey; ubrany w płaszcz szaraczkowy watowany z długą peleryną, mieniący się być młynarzem z pod Lutomierska, bez stałego zamieszkania, o zbrodnią kradzieży mocno podeyrzany, z pobytu wyśledzony być nie może. Wzywa przeto wszelkie władze, nad porządkiem publicznym czuwaiące, aby zbrodniarza tego ściśle śledziły, a za uięciem naybliższemu Sądowi, lub wprost Sądowi Naszemu pod mocną strażą dostawić raczyły.
w Łęczycy d. 1/13 Grudn. 1838 r. Skwarski. Sędzia Prez.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1841 nr 27

Nr. 6,092. W dniu 15/27 Lipca r. b. odbędzie się w M. Sieradzu w Biórze Kommissarza Obwodu o godzinie 3 po południu licytacja od summy złt. 3553 gr: 27 in minus na entrepryzę wybudowania szlachtuza w M. Lutomiersku kosz­ tem Kassy Ekonomicznej tamecznej, przez deklaracye opieczętowane które składa­ ne do godziny 12 południowej w formie tu poniżej opisanej, i podług przepisów postanowienia Rady Administracyinej Królestwa z dnia 16/28 Maja 1833go roku przyjmowane będą.— Warunki do licytacyi, rys i anszlag kosztów są do przej­ rzenia w Biórze Kommissarza Obwodu, a vadium do licytacyi gotowemi pieniędz­ mi lub listami zastawnemi polskiemi, w każdej Kassie Gub: Obw:, oraz Kassie Ekonomicznej M. Sieradza i Lutomierska złożyć się mogące oznacza się na zł. 360.
Sieradz, dnia 5/l7 Czerwca 1841go r.
Kommissarz Ob: Sieradzkiego Olędzki Z.
Deklaracya.— W skutek ogłoszenia z dnia 5/1 7 Czerwca r. b. podaję ni­niejszą deklaracyą iż obowięzuję się wziąść w entrepryzę wybudowanie Szlachtuza w M. Lutomiersku podług rysu przez Radę Budowniczą zatwierdzonego za summę złt. (wypisać ją literami) poddając się wszelkim obowiązkom i zastrzeżoniom w wa­ runkach licytacyjnych obiętym.— Zaświadczenie Kassy N. na złożone w niej vadium złt. N. wynoszące dołączam, które w razie nieutrzymania się na licytacyi sam odbiorę (lub o zwrot onego pocztą na mój koszt upraszam), stałe moje zamieszkanie icst (wypisać miejsce mieszkania), pisałem w N. dnia N. roku N.
podpisać Jmie i Nazwisko.
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1841 nr 60

Wykaz wynagród za pogorzele w epoce dawnego Towarzystwa Ogniowego, po koniec roku 1816 zdarzone, których wypłata przypada w roku 1843.

Data Pogorzeli
Gubernia
Obwód
Nazwisko
Ner domu podług dawnego Kadastru
Imię i Nazwisko Właściciela, na rzecz którego wynagrodzenie przyznanem zostało
Summa do wypłaty pozostała
Miasta Wsi
w Szczególe
w Ogóle
Prywatney Rządowey Złote gr Złote gr
31 Stycznia 1809
Kaliska
Sieradzki
Lutomiersk



8
Karol Schultz później Bonifacy Wójcikiewicz
Taxator Bartł: Laskiewicz


278
3



6



281



6

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1842 nr 37

Wzywa poniżej wymienionych z pobytu niewiadomych delatorów, ażeby w spra­wach defraudacyjnych z doniesienia ich pochodzących a przy Urzędzie Skarbowym tu­tejszym agitujących się w przeciągu trzech miesięcy od daty tegoż ogłoszenia po od­ biór swych części delatorskich zgłosili się, gdyż w przeciwnym razie takowe na Skarb zarachowane będą. —
Imie i nazwisko delatora. 1. Manes Frajnd w sprawie pko Pinkus Strykowski, ilość należącej się części delatorskich kop. 66 1/2. 2. Leon Silbersztejn w sprawie pko Pinkus Strykowski rub. sr. 6 kop. 82 1/2. 3. Manes Frajnd w sprawie pko Kopel Kutner kop. 27 1/2. —
Lutomiersk dnia 13/25 Sierpnia 1842 roku. Jankowski.  


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1842 nr 39

(N. D.741.) Sąd Pokoju Ptu Szadkowskiego.
Z powodu żądania nowej regulacyi hypoteki domu z placem w tyle pod Nrem 237 za domem fruntowym przy Rynku będącym w mieście Lutomiersku położonego, a własnością Staro: Gerszona Frenkel będącego.
Uwiadamia interessentów, że takowa nastąpi w Sądzie tutejszym dnia 24 Maja 1842 r. o godzinie 10tej z rana.
Wzywa ich przeto aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie do tego umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali, i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę rub. 1 kop. 50 do rub. sreb. 7 kop. 50 skazanym zostanie i podług art. 150 tegoż prawa utraca wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzji jaka wskutek aktu regulacyi wydaną będzie nastąpi tegoż samego dniu na posiedzeniu publicznym Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłuszeniu jéj przytomnemi być powinni.
w Szadku dnia 6 (18) Stycznia 1842 roku.
za Podsędka Uziembło.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 36

(N.D. 663.) — Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa , starozakonnego Tobiasza Klapiak lat 24 mającego, syna Abrahama i Dwojrу Klapiaków z Lutomirska, a od dnia 14 (23) Kwietnia r. z ztegoż miasta Lutomirska za paszportem w Gubernię Kaliską i Kielecką wyszłego i pomimo wyexpirowania mu pomienionego paszportu w dniu 11 (23) Września r. z. dotąd do Lutomirska nieprzybyłego, ażeby się w Sądzie naszym natychmiast stawił.
Piotrków d. 12 (24) Stycznia 1843 r.
Sędzia Prezydujący, Łaguna.

Kurjer Warszawski 1843 nr 48

Z Lutomierska. — Lubo wiadomą iest rzeczą, iż Dobroczyńca w szczerej chęci dobrze czyniący, innej w tym nie szuka chwały, iak tylko na tem, iż pomógł nieszczęśliwemu przestaje; iednak my pogorzelcy Miasta Lutomierska okazalibyśmy się zbyt niewdzięcznemi, gdybyśmy czyny Dobrodzieiów naszych w samych tylko sercach ukryli. Wspierani od samej chwili nieszczęścia naszego różnemi ofiarami, tak w pieniądzach gotowych iako i wiktuałach, konieczny mamy obowiązek choć z ubliżeniem ich skromności to publiczne złożyć podziękowanie. dziękczynienia tego, szczególne maią prawo WW. - Obywatele Ziemscy, i mieszkańcy Miast, a mianowicie Dziedzice i Dzierżawcy dóbr: Błoto, Parsk, Rzepiszewa, Poczniewa, Woli Kukoskiej, Rybina i t. p.; niemniej M iasta: Zgierz, Łodź, Kutno, Łask, Sieradz dolny, Warta, Pabianice, Alexandrów, Łęczyca, Konstantynów, Poddębice, Parzęczew, które przez zachęcenie swym własnym przykładem i usilnem staraniem, przez swe naczelne miejskie Władze chętnie nam na pomoc pośpieszyły i iako nieszczęśliwym pogorzelcom ofiary swoie od 15 do 160 rubli sr: złożyły. Pogorzelcy Miasta Lutomierska.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 71

(Ν. D. 1317). — Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądania nowej regulacyi hypoteki domu drewnianego z zabudowaniami gospodarskiemi, z placem i ogrodem w tyle, pod Nr. 50 przy ulicy Piotrkowskiej; tudzież gruntu morg sześć, w mieście Lutomiersku położonych, własnością Jakóba Cyrulskiego będących. Uwiadamia Interessentów, że takowa nastąpi w Sądzie tutejszym dnia 4 Lipca r. b.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocniku urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udawadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie powyższym, podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i l60 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby zaś właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi oznaczonym niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę od 1 r. s. kop. 50 do r. s. 7 kop. 50 skazanym zostanie i podług art. 150 tegoż prawa utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka wskutek aktu regulacyj wydaną będzie, nastąpi tegoż samego dnia na posiedzeniu publicznym Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie. Interesenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia jéj przytomnymi być winni.
Szadek dnia 9 (21) Marca 1843 roku.
Podsędek, Borowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 113

OBWIESZCZENIA HYPOTECZNE.
(N. D. 2351).— Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.  
Z powodu żądanej regulacyi nowéj hypoteki
1. Domu z placem pod Nr. 59 przy ulicy Zagrodzkiéj z całem zabudowaniem, ogrodem przy temże placu.
2. Pół rolka po lewej stronie drogi z Lutomierska do Mikołajewic wiodącej z drugiej strony Poszepczyńskiego.
3. Stodoły z placem między Markiewiczem i Kosztownem położonej.
4. Ogrodu Lech dwóch za rzeką od stronν Franciszka Słomkowskiego.
5. Szóstéj części łąki od strony łąk Proboszczowskich in territorio miasta Lutomierska sytuowane a własnością Bartłomieja Klonowskiego będące, tudzież. 
(...) uwiadamia interessentów że takowe regulacye nastąpią dnia 24 Sierpnia r. b . w Sądzie tutejszym.  
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście, lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się żądania swe i wnioski do protokółu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszajacy się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanych, w terminie do regulacyi oznaczonym nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów, na karę od rubla 1 kop. 50 do rubli srebr. 7 kop. 50 wskazany będzie i podług art. 150 tegoż prawa, utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka w skutek aktu regulacyi wydane będą nastąpi dnia tegoż samego na posiedzeniu publiczném Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie. Interesenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu jéj przytomnymi być winni.
Szadek d. 1 (13) Maja 1843 r.
Uziembło, Pisarz z. P .

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 159

UWIADOMIΕΝIA.
(Ν. D. 3462) Κommisya Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza: że Rada Administracyjna Królestwa postanowieniem na dniu 28 Maja (9 Czerwca) r. b. wydanem, darowiznę rs. 204 jako stały fundusz dla Kościoła Parafialnego w mieście Lutomiersku przez Ignacego Prylińskiego, aktem urzędownie na dniu 31 Grudnia (12 Stycznia) 1842/3 r. sporządzonym, uczynioną w myśl art. 910 K. C, z zachowaniem praw osób trzecich zatwierdził.
w Warszawie dnia 3 (15) Lipca 1843 r.
Z polecenia: Dyrektor Kancellaryi,
A. Szateński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 174

(N. D. 3681). Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądanéj nowej regulacyi hypoteki, a mianowicie: domu z placem i zabudowaniami pod Nr. 16 przy ulicy Narożnej w mieście Lutomiersku , półrolka w polu miejskiem, z połową stodoły i placem przy tejże, ogrodu cech ośm in territorio miasta Lutomierska sytuowanych własnością Stanisława i Ewy z Cyrulskich Lewandowskich mał: będących. Zawiadamia interessentów, że takowa regulacya nastąpi dnia 7 Listopada r. b. w Sądzie tutejszym.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udawadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby zaś właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi oznaczonym niestawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę od 1 r. s. kop 50 do r. s. 7 kop. 50 skazanym zostanie i podług art. 150 tegoż prawa utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka w skutku aktu regulacyj wydaną będzie nastąpi dnia następnego na posiedzeniu publicznym Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interesenci przeto bez dalszego wezwania, w tymże dniu ogłoszeniu onéj, obecnemi być winni.
w Szadku dnia 8 (20) Lipca 1843 roku.
Podsędek, Borowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 195

(N. D . 4043). Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Z powodu żądanéj nowej regulacyi hypoteki.
1. Domu murowanego, zabudowań gospodarskich, jako to: stodoły, stajni, obory, chlewów, szopy i ogrodu w mieście Lutomiersku pod Nr. 139 przez p. Józefa Jankowskiego posiadanych.
(...) Uwiadamia interessentów, że regulacya takowych nastąpi w Sądzie tutejszym dnia 30 Listopada r. b. o godzinie 10-téj z rana.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście, lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się żądania swe i wnioski do protokółu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanych, w terminie do regulacyi oznaczonym nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z. interesentów, na karę od rubla 1 kop. 50 do rubli srebr. 7 kop. 50 wskazany będzie i podług art. 150 tegoż prawa, utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie nastąpi dnia tegoż na posiedzeniu publiczném Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niéj upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszeniu jéj przytomnymi być winni.
w Szadku dnia 15 (27) Sierpnia 1843 r.
Podsędek, Borowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 216

(N. D. 4329) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądanej regulacyi nowéj hypoteki połowy domu pod Nr. 140 z placem w mieście Lutomiersku położonego własnością starozakonnych Pinkusa i Laii małżonków Strykowskich.
(...) Uwiadamia interessentów, że takowa nastąpi w dniu 23 Listopada r. b. z rana w Sądzie tutejszym.
Wzywa ich przeto, aby do takowéj osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu podali, i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, iż niezgłaszający się w terminie, podpadną skutkom prekluzyi w Art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciele nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi niestawili się ciż na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę od rubli sr. 1 kopiejek 50, do rubli sr. 7 kop. 50 skazani zostaną, i podług art. 150 tegoż prawa, utracą wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi, jaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie nastąpi dnia tegoż na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego od tegoż dnia czas do odwołania się od niéj upływać zacznie. Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia onej obecnemi bydź winni.
w Szadku dnia 1 (13) Sierpnia 1844 r.
Podsędek, Uziembło Pis. za Pods.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 280

(N. D. 6214) Sąd Policyi Poprawczej Wydziułu Łęczyckiego.
W sprawie przeciwko Dominikowi Cechowicz i innym o gwałt publiczny obwinionym, zapozywa niniejszym Kazimierza Umińskiego Pisarza prowentowego i Wojciecha Furmańczyka ostatnio w mieście Lutomiersku zamieszkałych, aby się do posłuchania zapadłego w sprawie tej wyroku w dni 30 od daty niniejszego zapozwu w Sądzie naszym niezawodnie osobiście stawili; gdyż po upływie tego czasu, wyrok rzeczony stanie się względem nich prawomocny i w każdéj chwili do exekucyi na nich przywiedziony zostanie, albowiem zarzekających się dalszej prawnej obrony uważani będą.
 w Łęczycy dnia 17 (29)* Listopada 1844 r.  
Sędzia Prezydujący, Grodziecki.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1846 nr 11

(N. D 249) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądania nowej regulacyi hypoteki.
1. Sory Hai Brzezińsiej wdowy domu murowanego i drewnianego z zabudowaniami tylnemi pod Nr. 192 i 194 w Rynku w mieście Lutomirsku sytuowanych.  
(...)Uwiadamia interessentów, że takowa nastąpi w Sądzie tutejszym w dniach 14 (26) i 15 (27) Lutego r. p. 1846 o godzinie 10 z rana.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokołu regulacyi podali i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzyi w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z r. 1818 przepisanym.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów na karę rs. 1 i 1j2 do rs. 7 k. 50 skazanym zostanie i podług art. 150 t. p. utraci wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka w skutek aktu regulacyi wydana będzie, nastąpi w tychże samych dniach co regulacya na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego, i od tychże dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tychże dniach ogłoszeniu jéj przytomnymi być powinni.
w Szadku dnia 2 (14) Listopada 1846 r.
za Podsędka Pisarz Uziembło.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1846 nr 275

(N. D 6342) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa Star. Machłę Grzebieniarz, stałe zamieszkanie w M. Lutomiersku Okręgu Szadkowskim mającą, aby najpóźniej w d. 30 od daty niniejszego stawiła się przed Sądem Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego lub przed Sądem naszym w celu wysłuchania dwóch wyroków, jednego przez Sąd Kryminalny Gubernii Warszewskiej w dniu 21 Czerwca (3 Lipca) r. b. drugiego przez Sąd Policyi Prostéj Okręgu Szadkowskiego w dniu 3 (15) Października r. b. przeciw niéj wydanego, po upływie bowiem oznaczonego terminu podług prawa postąpione będzie.
Łęczyca d. 15 (27) Listopada 1846 roku.
Sędzia Prezydujący, Grodziecki.

Gazeta Codzienna 1847 nr 98

Zawczoraj Skrzeczewski Franciszek, lat 25, rodem z Warszawy, z professyi czeladnik mularski, i Dobiecki Adam lat 19 liczący, rodem z miasta Lutomierska gub. Radomskiej, wyrobnik mularski, wszedłszy na słupy na placu Krasińskich ustawione, zabrali w nagrodę złożone tamże powtórnie przedmioty.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 167

(N. D. 3924) Rejent Kancellaryi Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu zaszłej w d. 12 Grud. 1846 śmierci Jakóba Hillera Warszawskiego właściciela (...) domu z placem od frontu długości łokci 10, a szerokości łokci 27 obejmującym w M. Lutomiersku pod Nr. 187 położonego, otworzył się spadek. Wzywa przeto wszystkich interessentów do rzeczonego spadku prawo mieć mogących, ażeby z dowodami w terminie półrocznym, a ostatecznie w d. 29 Stycznia (10 Lutego) 1847/8 r. pod prekluzyą w Kancellaryi Hypotecznej Sądu Pokoju Okręgu Szadkowskiego, sami osobiście, lub przez pełnomocnika urzędownie umocowanego stawili się i prawa swoje udowodnili.
Szadek dnia 12 (24) Lipca 1847 roku.
Adam Łukaszewicz.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 171

(N. D. 3990*) Burmistrz Miasta Okręgowego Szadek i Administrator Rządowy Dóbr Mikołajewic.
Podaje do powszechnej wiadomości, że na dniu 12 (24) Sierpnia r. b. odbędzie się w M. Lutomirsku przed biurem Magistratu tamecznego głośna licytacya sprzedaży koni, pojazdów mebli i sprzętów gospodarskich, w dobrach Mikołajewice na rzecz Skarbu zajętych, a to wiecej dającemu i za gotowe pieniądze, przeto chęć mający kupna takowych, zechcą się w oznaczonym terminie stawić.
w Szadku dnia 14 (26) Lipca 1847 roku.
Żukowski.
*nieczytelne

Warszawska Gazeta Policyjna 1847 nr 199

Rada administracyjna postanowieniem z dnia 21 maja (2 czerwca) r. b., zapis rs. 15 na stały fundusz dla księży Reformatów w Lutomiersku przez Emiljana Cieleckiego, testamentem urzędownie dnia 20 marca 1843 r. sporządzonym uczyniony, zatwierdziła.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 272

(N. D. 5973) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze nad powszechnem bezpieczeństwem czuwającе iżby na ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości Kazimierza Jabłońskiego, szewca z miasta Lutmierska o kradzież obwinionego, baczne oko zwracały, wrazie dostrzeżenia ujęły i pod mocną strażą Sądowi naszemu odstawić zarządziły, rysopis onego: wzrostu średniego, szczupły, twarzy ściągłej, nosa takiegoż, czoła wysokiego, oczy ma siwe, włosy na głowic ciemne, nosi wąsy i faworyty, których zarost siwy, lat ma 59, rodem z miasta Widawy, stałe mieszkanie ma w Lutomirsku zkąd z pod dozoru policyjnego zbiegł pozostawiwszy żonę Annę z Miklaszewskich i dzieci dwoje dorosłych, trudnił się professyą szewską a ostatnią wyrobkiem.
Piotrków d. 23 Paź. (4 List.) 1847 r.
Sędzia Prezydujący, Siedlecki.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 106

(N. D. 1692) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
Wzywa wszelkie władze tak Cywilne jak i Wojskowe nad bezpieczeństwem w kraju czuwające, iżby zbiegłego z Miasta Lutomierska o kradzież obwinionego Mikołaja Marchwickiego ścisłe śledziły, a wrazie ujęcia go Sądowi tutejszemu lub Sądowi Policyi Poprawczej Wydziału piotrkowskiego odstawić pod ścisłą strażą zechciały. Rysopis jego taki: Ma lat 22, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, włosów ciemnych, oczów piwnych nosa miernego, nogi obydwie wstopach ma nieforemne, religii katolickiej stałe zamieszkanie jego jest Miasto Lutomiersk, w czem był ubrany przed ucieczką niewiadomo.
Szadek dnia 10 (22) Marca 1848 r.
Uziębło z

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 147

(N. D. 3347) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądania nowych regulacyi hypoteki:  
3. Domu z zabudowaniami i ogrodem owocowym pod Nr. 34, w mieście Lutomiersku położonego, do własności Jana Szpręglewskiego należącego.
Zawiadamia interessentów iż takowe odbędą się w dniu 2 Października r. b. n. s.
Niezgłaszający się ulegną prekluzyi w art. 154 i 160 prawa hypotecznego z r. 1818 przepisanéj.
Niezgłaszający się właściciel wywołanej nieruchomości skazanym zostanie na żądanie interessenta na karę od rs. 1 kop. 50 do rs. 7 kop. 50 i wedle art.150 prawa hypotecznego utraci wszelkie dobrodziejstwo względem wierzycieli.
Decyzya co do regulacyi w dniu tymże to jest 2 Października 1848 n. s. wydaną zostanie i ogłoszoną.
w Szadku dnia 7 (19) Czerwca 1848 r.
Sztandynger, Podsędek.

Warszawska Gazeta Policyjna 1848 nr 238

Józef Bęklewski, dotychczasowy kancelista biura naczelnika pow. Sieradzkiego, zanominowany został na p. o. burmistrza m. Lutomierska.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1850 nr 86

(Ν. D. 1301) Sąd Pokoju Okręgu SzadkowskiegoWydział Hypoteczny.
Z powodu żądanej nowej regulacyi domu z placem w M. Lutomiersku, pod Nr. 5 ku Reformatom położonego do Kazimierza Bojnowicza należącego, zawiadamia interessentów, iż takowa odbędzie się w d. 22 Czerwca (4 Lipca) r. b. n s. niezgłaszający się ulegną prekluzyi art. 154 i 160 prawa hypotecznego z r. 1818 przepisanej.
Niezgłaszający się właściciel nieruchomości skazany zostanie na żądanie interessenta na karę od rs. 1 kop. 50 do rs.7 kop. 50.
Decyzya co do regulacyi jaka zapadnie dnia 24 Czerwca (6 Lipca) tegoż roku ogłoszoną będzie.
Szadek d. 2 (14) Marca 1850 r.
Uziębło, z p.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1850 nr 134

(N. D. 1739) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe, aby na zbiegłego z miasta Lutomierza star. Herszke Jakobowicza obwinionego o kradzież ścisłą uwagę zwracały i wrazie wyśledzenia i ujęcia onegoż wprost od siebie sądowi Poprawczemu Wydziału Piotrkowskiego odstawić raczyły. Rysopis: Hertzke Jakubowicz jest wzrostu średniego, twarzy okrągłej włosów ciemnych, zarostu na brodzie jasno-blond, oczu niebieskich, czoła wysokiego, nosa miernego, ust szerokich, znaków szczególnych żadnych nie mającego.
Szadek d. 1 (13) Kwietnia 1850 roku.
J. Sztandyngier.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1850 nr 274

(Ν. P. 5174) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego Wydział Hypoteczny.
Z powodu żądanej nowej regulacyi hypoteki.
4. Domu z placem pod Nr. 241 staroz. Lewka Cywie własnego w mieście Lutomiersku położonego i ulokowania na nim rs. 37 kop. 5 z procentem i kosztami na rzecz Fiszla Cywie.
Zawiadamia interesentów iż pierwsze dwie regulacye odbędą się w dniu 23 Lutego (7 Marca) następnie dwie w dniu 28 (12) t. m. r. 1851.
Niezgłaszający się ulegną prekluzyi art. 154 i 160 prawa hypotecznego z roku 1818 przepisanej. Niezgłaszający się właściciel nieruchomości skazany zostanie na żądanie interessentów na karę od rs. 1 k.50 do rs.7 k. 50.
Decyzye jakie zapadną co do pierwszych dwóch dnia 25 Lutego (9 Marca) a co do drugich dwóch dnia 2 (14) Marca 1851 r. ogłoszone będą.
Szadek d. 6 (18) Listopada 1850 roku.
J. Sztaudynger.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 195

(N. D. 3905) Rząd Gubernialny Warszawski. (Dalszy Ciąg listy imienej zbiegłych z Królestwa za granicę.)
450, Jakubowicz, v. Rubinowicz, Chemie lat 18, z Lutomirska pow. Sieradz, zbiegł w Kwiet. 1849 r. ;

Kurjer Warszawski 1852 nr 60

Wdniu 13 z. m. w m. Lutomiersku, pow: Sieradzkim, 4-letnia córka garncarza, pozostawiona w mieszkaniu bez dozoru, przez zapalenie się na niej koszulki od węgli na kominie będących, tak mocno poparzoną została, iż skutkiem tego natychmiast śmierć poniosła.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 77

(Ν. D. 1514) Kommissya Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza, iż Rada Administracyjna postanowieniem z dnia 20 Lutego (4 Marca) r. b. Nr. 11,054, zapisy przez Ignacego Danksza testamentem z d. 26 Kwietnia 18...5* r. poczynione, mianowicie:
1. Rs. 150, jako fundusz wieczysty, od którego procent rs. 6. na wsparcie ubogich ludzi, to jest komorników z wsi Prusinowice, a rs. 1 kop. 50, na odprawianie 10-ciu mszy, dla księży Reformatów w Lutomiersku, corocznie ma być przeznaczony.
2. Rs. 45 dla tychże Księży Reformatów w Lutomiersku, za upominki niedzielne i świąteczne.
3. Rs 30, dla kościoła Mikołajewskiego na takież upominki.
4. Ustanowienie osepu: żyta wierteli cztery, jęczmienia wierteli cztery, owsa wierteli sześć, corocznie do Magazynu zbożowego, włościanskiego, przez, właścicieli dóbr Prusinowice uiszczać się mającego,—i
5. Ustanowienie kassy Gminnej funduszowéj, i miłosierdzia dla włościan w tychże dobrach, pod warunkami szczegółowo w testamencie opisanemi, w myśl art. 910 K. C. z zachowaniem praw osób trzecich, zatwierdziła.
w Warszawie dnia 11 (23) Marca 1853 r.
z pol. Dyrektor Kancellaryi,
Radca Dworu, J. Ornowski.

*nieczytelne

Kurjer Warszawski 1853 nr 94

Rada Administracyjna zatwierdziła zapisy przez Ignacego Danksza poczynione, mianowicie: 1) rs. 150, jako fundusz wieczysty, od którego procent rs. 6 na wsparcie ubogich ludzi, to jest komorników z wsi Prusinowice, a rs. 1 kop. 50 na odprawianie 10ciu Mszy, dla XX. Reformatów w Lutomiersku, corocznie ma być przeznaczony; 2) rs. 45 dla tychże XX. Reformatów w Lutomiersku, na upominki Niedzielne i Świąteczne; 3) rs. 30, dla Kościoła Mikołajewskiego na takież upominki; 4) ustanowienie osepu: żyta wierteli 4ry, jęczmienia wierteli 4ry, owsa wierteli 6, corocznie do magazynu zbożowego włościańskiego, przez właścicieli dóbr Prusinowice uiszczać się mającego, i 5) ustanowienie kassy gminnej funduszowej i miłosierdzia dla włościan w tychże dobrach.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 164

(N. D. 3158) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe, nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na zbiegłego z transportu z miasta Lutomierska Jana Kicmana ścisłe oko zwracały, a wrazie ujęcia, Sądowi tutejszemu, lub najbliższemu odstawić zechciały. Jan Kicman lat 21 liczący, wzrostu małego, szczupły, twarzy i nosa ściągłych, ocz siwych, włosów blond kędzierzawych, wczasie ucieczki ubrany byt w surdut buksowy bronzowy, zły, w kamizelce z sukna siwego grubego, w spodniach nankinowych orzechowych w drobne paski ciemniejsze, na głowie kaszkiet sukienny czarny z daszkiem papierowym, mówi po polsku i niemiecku, ma bliznę po oparzeniu na ręce lewej.
Szadek dnia 1 (13) Lipca 1853 r.
J. Sztandynger, Podsędek.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 212

(N. D. 4658*) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze nad bezpieczeństwem w kraju czuwające iżby na Mikołaja Marchwickiego mającego lat 27 pochodzącego, z miasta Lutomirska o kradzież obwinionego a obecnie z pobytu niewiadomego baczną zwracały uwagę a w razie tegoż ujęcia, Sądowi naszemu lub też najbliższemu dostawiły. Rysopis tegoż jest następujący: wzrostu dobrego, włosów ciemnych, oczu siwych, nosa i ust miernych twarzy okrągłej, mający nogę prawą krzywą.
Szadek d. 18 (30) Sierpnia 1853 r.
Radca Honorowy, Sadowski.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 72

(N. D. 1561) Rząd Gubernialny Warszawski.
W myśl art. I. najwyższego Ukazu o zbiegłych z d. 25 Kwietnia (7 Maja) 1850 r. Rząd Gubernialny wzywa wymienione poniżej osoby, które albo opuściwszy potajemnie miejsca zamieszkania z pobytu nie są wiadome, albo wyjechawszy za granicę za paszportami pomimo ich expiracyi niewracają aby w przeciągu 6 tygodni licząc od daty niniejszego wezwania zgłosiły się do najbliższego Urzędu Policyjnego i tam bytność swą zameldowały; w przeciwnym bowiem razie uważane będą za nieobecne w Królestwie i postąpi się z niemi jako samowolnie Kraj opuszczającemi.
Lista imienna osób poszukiwanych:
24. Jakóbowicz v. Rubinowicz Chemie, lat 22, czeladnik krawiecki, z gm. Lutomiersk Powiatu Sieradzkiego, zbiegł 1849 r.
Warszawa d. 16 (28) Lutego1854 r.
Gubernator Cywilny,
Tajny Radca, Łaszczyński.
Naczelnik Kancellaryi, B. Halpert.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 110

(N. D. 2376) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa staroz. Gedale Ziołka v. Ziółkowskiego czeladnika krawieckiego ostatnio w m. Lutomirsku Pcie Sieradzkim mieszkającego, a obecnie niewiadomego z pobytu, iżby się w dni 30 od daty ogłoszenia niniejszego zapozwu w Sądzie tutejszym do wysłuchania wyroku w II. Instancyi w sprawie własnej zapadłego niezawodnie stawił, gdyż wrazie przeciwnym pozbawionym zostanie dalszego środka prawnej obrany i wyrok ten jako prawomocny wykonanym będzie.
Łęczyca d. 30 Kwiet. (12 Maja) 1854 r.
Sędzia Prezydujący, M. Grabowski.


Kurjer Warszawski 1854 nr 155

W dniu 15 b.m. o godzinie l0tej wieczorem, zakończył życie ś. p. Stefan Mączyński, Dziedzic miasta Lutomierska, przeżywszy lat 75.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 26

(Ν. D. 724) Kommissya Rządowa Sprawiedliwości.
Ogłasza iż Rada Administracyjna Królestwa Postanowieniem z d. 10 (22) Grudnia 1854 r. N. 27394 zapisy:
(…) 4. Po rs. 300 dla Klasztorów XX. Reformatów w Lutomirsku i Вrzezinach, przez Michała i Małgorzatę z Orzechowskich małżonków Nowakowskich aktem urzędowym z d. 2j14 Września 1848 r. uczynione, pod warunkami bliżej w akcie wyszczególnionemi, w myśl art 910 K. C. z zachowaniem praw osób trzecich zatwierdziła.
Warszawa d. 4 (16) Stycznia 1855 r.
z upow. Dyrektor Kancellaryi,
w z. J. Ziemięcki Sędzia.

Gazeta Codzienna 1855 nr 34

Rada Administracyjna Królestwa, postanowieniem z dnia 10 (22) grudnia 1854 r., zatwierdziła następujące zapisy: 1) dla kościoła parafialnego we wsi Bełdowie rs. 300; 2) na reperacyę kaplicy na smętarzu parafii Bełdów rs. 150; 3) na ubranie za procent sługi Kościelnego przy kościele parafialnym w Bełdowie rs. 75, i 4) po rs. 300 dla klasztorów XX. Reformatów w Lutomirsku i Brzezinach, przez Michała i Małgorzatę z Orzechowskich małżonków Nowakowskich uczynione.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 93

(N. D. 2166) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa Fajgę Ryfkę Massową ostatnio w M. Lutomiersku zamieszkałą, obecnie z pobytu niewiadomą, aby wciągu dni 30 od daty dzisiejszej, stawiła się w Sądzie tutejszym dla posłuchania wyroku wsprawie p-ko sobie uformowanej, zapadłego, wrazie bowiem niezgłoszenia się w terminie wyrok prawomocnym się stanie.
Łęczyca d. 19 (31) Marca 1855 r.
Sędzia Prezydujący, M. Grabowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 54

(N. D. 1154) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
Wzywa Jana Litmanowskiego lat 48 liczącego, który w roku 1859 był strażnikiem konsumcyjnym w mieście Lutomiersku i ztamtąd wydalił się niewiadomo gdzie, aby najdalej w ciągu miesiąca stawił się w Sądzie tutejszym do posłuchania wyroku, czego jeżeli w zakreślonym czasie nie dopełni, wyrok rzeczony co do niego stanie się prawomocnym.
Szadek d. 15 (27) Lutego 1860 r.
J. Sztandynger.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 153

(N. D. 3410) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Zapozywa Petronellę Olejnikówne, lat 25 liczącą, katoliczkę, rodem z Szydłowa w m. Lutomiersku zamieszkałą, ze służby utrzymującą się, obecnie z pobytu niewiadomą, aby do posłuchania wyroku do Sądu tutejszego w dniach 30 od daty niniejszego zapozwu zgłosiła się, lub o teraźniejszym swym zamieszkaniu doniosła, gdyż wrazie przeciwnym stosownie do prawa postąpionem będzie. Łęczyca dnia 18 (30) Czerwca 1860 r.
Sędzia Prezydujący,
Assesor Kollegialny, M. Grabowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 14

(N. D. 369) Sąd Policyi Prostej Okręgu Szadkowskiego.
Dnia 24 Grudnia (5 Stycznia) r. b. w mieście Lutomiersku znaleziono w studni zwłoki dziecka płci męzkiej, nowonarodzonego, nagie. Wyprowadzone śledztwo Sądowe niezdołało dotąd wykryć, ani matki owego dziecka, ani też sprawcy wrzucenia go w studnią. Wzywa każdego, ktoby podobną wiadomość posiadełj aby takową Sądowi tutejszemu lub najbliższemu swego mieszkania udzielił. Szadek d. 31 Grudnia (12 Stycznia) 1860j1 r.
J. Sztandynger, Podsędek

Gazeta Codzienna 1861 nr 69

(...) Muszę tu wspomnieć chociaż w krótkości, o ukazujących się jeszcze po naszych wioskach cyganach, owych wróżbitach i czarodziejach, tak poetycznie wplecionych od dawnego czasu w wyobrażenia naszego ludu. Cyganów zamieszkałych w tutejszych okolicach nie ma, tylko w jednym miasteczku Lutomiersku jest ich kilka, lecz niewiem czy stanowią jednę lub parę familji, gdyż wszyscy razem mieszkają. Cyganów owych śmiało zaliczyć można do najporządniejszych w kraju i najmniéj koczujących. Już to najprzód ubiorem różnią się od innych swoich pobratymców, tak mężczyźni jak kobiety dosyć porządnie się odziewają. Udają się wprawdzie dosyć często w podróże, lecz nie zapuszczają się daleko, kobiety ich podobnie jak wszystkie cyganki oddają się ulubionemu rzemiosłu-wróżbiarstwu, ale niesłychać nigdy aby do złodziejstwa posunąć się miały. Mężczyzni grają na arfach, skrzypcach, trąbkach i klarnetach, odwiedzając dwory, miasteczka i jarmarki, tą muzyką zarabiają na utrzymanie i w ogóle są ludźmi nieszkodliwemi. Przecież oprócz tych, zjawia się jeszcze prawie corocznie u nas karawana cygańska, z dalszych okolic kraju ciągnąca, która koczując z miejsca na miejsce, do wszystkich wiosek zagląda. Ci już są wybitnemi i nieodrodnemi potomkami swoich przodków. Karawana taka składa się z jednéj lub pary fur, kilku, albo kilkunastu członków; peregrynując zwykle drogami od miasteczek wiodącemi, posuwają się zwolna ode wsi do wsi, w każdej z tych zatrzymując się na popas lub nocleg, a ten ostatni najczęściéj kilka dni trwa, stosownie jak gdzie życzliwie zostają w karczmie przyjęci... zawsze przecież w podobnych razach najwięcej sympatji znajdują u propinatorów-karczmarzy, jako zbliżonych do nich charakterem i sposobem widzenia rzeczy. Podczas każdego przystanku, rozsypują się członkowie karawany, szczególniéj kobiety po okolicznych wioskach, i tu dopiero rozwijają talent swéj wymowy i wróżbiarstwa. Czytają z ręki przeszłość i przyszłość człowieka; przepowiadają szczęście lub zmartwienie, stosownie co komu przeznaczenie zawiesza nad głową... również doskonale ciągną przepowiednie z kart; a lud się skupia koło nich i słucha z podziwieniem proroczych wyroczni, ciskając każdy z interesowanych słuchaczy po kilka i kilkanaście groszy, bo kto tego nie uczyni, musi przyjąć grad niebardzo milutkich słówek. Oprócz tego odwiedzają jeszcze cyganki wszystkie chałupy po wsi, i wszędzie proszą o datek, z ofiarowaniem swego wróżbiarstwa i z obietnicą proszenia Boga o błogosławieństwo; w którym zaś domu nie przyjmują ich i odmawiają datku, przeklinają cyganki gospodynię z jéj skąpstwem i odgrażają się oczarowaniem. Nic więc dziwnego że opierających się ich żądaniu nie znajdują, albo też zbyt mało tak odważnych się przytrafia, którym najczęściej dodaje śmiałości odwrócona w izbie miotła do góry rózgami, co ma być niezawodnym środkiem przeciwko wszelkim urokom i oczarowaniom, bo lud nasz wierzy jeszcze po dawnemu w cyganów, i lęka się ich czarów. Ale nie na tem koniec, co się nawinie przed oczy bystre cyganek w chałupie i da niepostrzeżenie schwycić, to najczelnićj starają się przywłaszczyć sobie; kradzież bowiem umiejętna i oszustwo w ich pojęciu, jest najwyższem wydoskonaleniem człowieka.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 154

(Ν. D. 2926) Zarząd Okręgu Pocztowego Królestwa Polskiego.
Wydana przez kassę główną Pocztową p. Wojciechowi Wierzchlejskiemu b. expedytorowi Poczt w Lutomiersku w dniu 25 Sierpnia (6 Września) 1850 r. 18925 rekognicya na złożoną do depozytu tejże kassy kaucyę w ilości rs. 180 podług doniesienia nabywcy pomienionej kaucyi, uległa uronieniu.
Ponieważ skutek prośby wspomnionego nabywcy, zarządzone zostało wydanie wzmiankowanej kaucyi, przeto Zarząd Okręgu Pocztowego podaje do wiadomości że wrazie wynalezienia w mowie będącej rekognikcyi, takowa, jako niemająca żadnego znaczenia, winna być zwróconą Zarządowi Pocztowemu.
Warszawa d. 14 (26) Czerwca 1861 r.
z upoważnienia Naczelnika Okręgu,
Radca Zarządu, Grzecznarowski.
Naczelnik Oddziału, Adamski.

Dziennik Powszechny 1862 nr 20

(N D. 222) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jak wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, ażeby Franciszka Blumert lat 24 liczącego, katolika, żonatego, dzietnego, cygana z miasta Lutomierska pochodzącego, który przez Magistrat tegoż miasta miał sobie udzielony paszport w Gubernią Warszawską na miesięcy pięć pod dniem 10 Kwietnia 1861 r. za N. 77, o zabójstwie obwinionego i na karę wyrokiem skazanego, obecnie przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się bacznie śledziły, a wrazie ujęcia Sądowi tutejszemu odstawić raczyły. Piotrków d. 23 Grudnia (4 Stycznia) 1861/2 r. Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegjalny, Chmieliński.

Kmiotek 1862 nr 46

List z pod Lutomierska.
Zawsze też Kazimierzu drukujecie różne historye, pozwólcie też i mnie słówko napisać.
Kto chce się dowiedzieć o prawdzie tego co tu napiszę, niech weźmie kij w rękę, niech idzie do miasta Lutomierska o 2 mile od Łodzi miasta położonego, niech się zapyta byle którego mieszkańca, to mu o tem zdarzeniu każdy opowie. Wtenczas proboszczem w Lutomiersku był ś. p. ksiądz Kurkowski, który mi to zdarzenie opowiadał. Umarła w tem mieście jakaś kobieta, wnieśli ją do kościoła. Proboszcz odprawił nabożeństwo, odśpiewali wigilię, ludzie powychodzili z kościoła, dziadek kościelny pogasił świece na ołtarzu i w około trumny stojące, poczem organista zamknął kościół, nie wiedząc że razem z nieboszczką został w kościele pijany człowiek nazwiskiem Adam Wyrwicki. Jak wiadomo, komu nie jeden półkwaterek w głowie zaszumi, odejdzie od przytomności i przemienia się w bydle; z początku i Wyrwicki razem z innymi śpiewał wigilie, powoli jednak głos zacisnął, zsunął się pod ławkę i jak zabity usnął. Nadszedł wieczór on spał ciągle, około godziny 12 o północy obudził się, przeciera oczy i sam nie wie gdzie się znajduje; wstaje, chwieje się, jednak na nogach widzi wszystko jak przez mgłę, — spogląda w około siebie, — a gdy ujrzał katafalk i trumnę od razu wytrzeźwiał, przestrach go ogarnął, przytulił się w kącie i drżał jak listek. Nagle szatańska myśl przychodzi mu do głowy, żeby wejść na chór i wyskoczyć oknem; tak się bowiem obawiał spać z trupem w kościele i byłby się z pewnością zabił, bo kościół jest wysoki. Pan Bóg jednak niechciał śmierci grzesznika, bo drzwi choć na zamek nie były zamknięte, tak się zacięły mocno, że ich na żaden sposób nie mógł otworzyć. Po chwili mocowania się poszedł do wielkiego ołtarza, wyjął zapałkę z kieszeni, pozapalał świece wszystkie w kościele, i znowu poszedł do drzwi chóru, ale już nie z zamiarem wyskoczenia oknem, ale zagrania na organach, dla obudzenia mieszkańców i wydobycia się z tego przykrego położenia.
Kościół cały jak już wiemy, był oświecony. Wyrwicki pchnął drzwi od chóru i te teraz natychmiast się otworzyły, wszedł po schodach i dalejże dąć w miechy, zagrzmiała przeraźliwa muzyka, ludzie blizko mieszkający poprzebudzali się, i ujrzawszy w kościele światło, przebudzili resztę mieszkańców, z wołaniem: kościół się pali; — ale ta muzyka dziwiła ich i myśleli że to djabli tak w kościele grają. Zbudził się i proboszcz, wziął klucze od kościoła i poszedł na czele mieszkańców, którzy się na mniemanych djabłów uzbroili w pałki i kije. Ze strachem organista otworzył kościół, weszli nikogo nie widać, tylko świece palące się na ołtarzu, w tem coś leci po schodach z chóru, poodwracali się wszyscy pozamierzali drągami i już chcieli uderzyć djabła, kiedy ksiądz proboszcz poznał Wyrwickiego i zatrzymał ich w zapale, dalejże wszyscy gasić światło, wychodzą z kościoła. Wyrwicki z najeżonemi od strachu włosami, opowiada swoją nieszczęśliwą przygodę, i wszyscy śmiejąc się odchodzą do domów. Nazajutrz proboszcz z ambony gromił pijaństwo i zabobony; ludzie obiecywali poprawę, ale szatan zawsze kusi i gorzałka ciągle w robocie, nawet i Wyrwicki choć go to spotkało, nie porzucił jej dotychczas.

Kurjer Warszawski 1862 nr 66

N. PAN, wynagradzając poświęcenie się czterech poniżej wymienionych osób, jakiego dały dowody przy ratowaniu ginących, na przedstawienie p. o. Namiestnika Królestwa, Najmiłościwiej udzielić im raczył medale z napisem: „za ratowanie ginących”, na wstążce orderu Śgo WŁODZIMIERZA nosić się mające, a mianowicie: Srebrne: 2) Antoniemu Cyrulskiemu, nieograniczenie urlopowanemu żołnierzowi W. C. R. w m. Lutomiersku, Gub: Warszawskiej zamieszkałemu, za wyratowanie Tomasza Urbańskiego służącego, tonącego w rzece Nerze.

Dziennik Powszechny 1862 nr 160

W mieście Lutomiersku, powiecie Sieradzkim, Brunon Bernard Nawrocki, Kleryk Zgromadzenia księży Reformatów, kąpiąc się w rzece Ner, utonął. Zwłoki jego następnego dnia zostały wydobyte.

Dziennik Powszechny 1863 nr 79

(N. D. 1515) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Zapozywa Romana Каmińskiego, lat 25 liczącego katolika, pisarza prowentowego we wsi Lutomiersku gminie tejże Powiecie Sieradzkim zamieszkałego, a obecnie z pobytu niewiadomego, ażeby w sprawie własnej, celem ogłoszenia wyroku najdalej w dniach 30 licząc od daty niniejszego zapozwu w Sądzie tutejszym osobiście stawił się, lub o teraźniejszem swem zamieszkaniu doniosł, a to pod skutkami prawa. Piotrków d. 14 (26) Marca 1863 r. Sędzia Prezydujący Asesor Kolegialny, Chmieleński.

Dziennik Powszechny 1863 nr 148

(N. D. 2760) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Zapozywa Aleksandra Kozaneckiego b. Aplikanta Magistratu miasta Lutomirska w Okręgu Szadkowskim dawniej zamieszkałego, a obecnie z pobytu niewiadomego, o przyczynienie się do śmierci obwinionego, aby najdalej w dniach 30 licząc od daty niniejszego obwieszczenia w Sądzie tutejszym do publikacji postanowienia w drodze łaski wydanego, w sprawie własnej stawił się, lub o teraźniejszym zamieszkaniu swoim doniósł, a to pod skutkami prawa. Piotrków d. 24 Maja (5 Czerwca) 1863 r. Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegialny, Chmieleński.

Warszawska Gazeta Policyjna 1864 nr 267

Część urządowa.
Rozkaz do zarządu cywilnego Królestwa Polskiego — W Warszawie d. 22 września(4października) 1864 r. (Dalszy ciąg) Przez rozporządzenia komisij rządowych i władz oddzielnych, w wydziale komisji rządowej spraw wewnętrznych, mianowani:
;— burmistrz miasta Lutomierska w gubernji Warszawskiej Adam Sarnecki, p. o. burmistrza m. Zduńskiej Woli w tejże gubernji;

Łódzkie Ogłoszenia (Łodźer Anzeiger) 1864 nr 129

Mnie niżej podpisanemu, skradziony został, przez dobycie się do kieszeni, na jarmarku w mieście Lutomiersku dnia 25 Listopada (7 Grudnia) r. b. wieczorem List Zastawny na rs. 150, Nr. 53503, lit: C. okresu 3 seryi 1., z kuponami 7. Właściwe środki już uczyniłem do Dyrekcyi Głównej T. K. Z. w Warszawie. Donosząc aby Listu takowego nikt nie nabywał, bo na stratę naraziłby się. Antoni Kołodziejski.

Dziennik Powszechny 1864 nr 142

(N. D. 2790) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Wydział Hypoteczny.
Z powodu żadania pierwiastkowej regulacji hypoteki nieruchomości w Okręgu tutejszym Gubernji Warszawskiej położonych, jako to:
3. Domu z placem pod Nr. 14. przy ulicy Poznańskiej w mieście Lutomiersku położonego, do właności Mośka Markowicza Kutnera należeć mającego.
Zawiadamia interesentów, iż takowe regulacje nastąpią w Sądzie tutejszym co do pierwszej i drugiej w dniu 1 (13) Września 1864 r., co do trzeciej w dniu 3 (15) Września 1864 r.
Wzywa ich przeto, aby w dniu tym osobiście, lub przez pełnomocników urzędownie umocowanych zgłosili się i żądania swe do protokółu regulacji podali.
Nie zgłaszający się w tym terminie ulegną skutkom art. 154 i 160 prawa hypotecznego z r. 1818. Ogłoszenie decyzji w skutek protokółów regulacji nastąpi co do wszystkich w dniu 4 (16) Września 1864 r., w tych więc terminach interesowani do wysłuchania ich zgłosić się winni.
Szadek d. 28 Maja (9 Czerwca ) 1864 r.
K. Rozwadowski, w z.

Dziennik Warszawski 1864 nr 158

(N. D. 3252) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Wydział Hypoteczny.
Z powodu żądania nowej regulacji hypoteki, a mianowicie:
1: Nieruchomości N 17 w mieście Lutomiersku przyrogu ulicy Klasztornej, sytuowanej w połowie do Szulima Opera Fajwel należącej, oraz drugiej na tymże placu wystawionej, w całości do Szuima Ojzera Fajwel należącej.
(…) Uwiadamia interesentów, iż takowa co do 1-ej (...) 1 (13) Października 1864 r. (...) t. r. w Sądzie tutejszym, nastąpi.
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokułu regulacji podali i w dokumenta prawa ich udowadniające opatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzji w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacji nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę od 10 do 50 złotych polskich skazanym zostanie i podług art. 150 t. p. utraca wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli. Ogłoszenie decyzji jaka w skutek aktu regulacji wydaną będzie, nastąpi dnia 4 (16) Października 1864 r. na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego, i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interesenci przeto bez żadnego wezwania, w tymże dniu ogłoszenia jej przytomnemi być powinni. Szadek d. 18 (30) Czerwca 1864 r.
Podsędek, Rojek.

Dziennik Warszawski 1864 nr 216

(N. D. 4506) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Wydział Hypoteczny.
Z powodu żądania nowej regulacji hypoteki.
1. Domu z zabudowaniami placem i podwórzem w mieście Lutomiersku przy ulicy Klasztornej, dawniej pod N. 150 a teraz 233 położonych, do Józefa Gilów należących.
(…) Uwiadamia interesentów, że takowa regulacja nastąpi w Sądzie tutejszym w dniu 1 (13) Grudnia 1864 r.  
Wzywa ich przeto, aby do takowej osobiście lub przez pełnomocników urzędownie i szczególnie na to upoważnionych zgłosili się, żądania swe i wnioski do protokółu regulacji podali i w dokumenta prawa ich udowadniające zaopatrzyli się.
Ostrzega ich oraz, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzji w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z r. 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacji nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interesentów na karę od 10 do 50 złotych skazanym zostanie i podług art. 150 tegoż prawa, utraca wszelkie dobrodziejstwa prawne względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzji jaka w skutek aktu regulacji wydaną będzie, nastąpi dnia 4 (16) Grudnia 1864 r. na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interesenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia jej przytomni być powinni Szadek d. 1 (13) Sierpnia 1864 r.
Podsędek, Rojek.

Dziennik Warszawski 1864 nr 263

Korespondencje Dziennika Warszawskiego.
Sieradz. Józef Szczeciński, wyrobnik z m. Lutomirska i włościanie ze wsi Kwiatkowice, Jan Malinowski i Wojciech Mieszczejeszek, w dniu 11 (23) b. m. zbierając grzyby w lesie do tejże wsi należącym, spostrzegli wiszącego na drzewie człowieka lat około 30 mieć mogącego. O czem zawiadomiono właściwy sąd, celem wyśledzenia przyczyny śmierci.

Dziennik Warszawski 1865 nr 67

(N. D. 1412) Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Wуdział Hypoteczny.
Z powodu żądania regulacji nowej hypoteki: 3. Oficyny mieszkalnej ze stajnią i kloaka, dawniej pod Nr. 245, obocnie 241 i 242 lit. b. c. w mieście Lutomińsku sytuowanych, do Abrahama Grynoch, jako nabywcy od Itty Rajli z Grynbaumów Wyszogrodzkiej, należeć mających. Zawiadamia interesentów, iż takowa regulacja nastąpi w Sądzie tutejszym dnia 1 (13) Czerwca 1865 r.
Wzywa ich przeto, ażeby do wymienionej regulacji bądź osobiście bądź przez pełnomocnika urzędownie do tego umocowanego, z dowodami własność usprawiedliwiającemi zgłosili się. Ostrzega ich zarazem, że niezgłaszający się w terminie podpadną skutkom prekluzji z art. 154 i 160 prawa hypotecznego z roku 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nie stawił się w terminie prócz kary od rs. 1 kop. 50 do rs. 7 kop. 50, podług art. 150 p.p. utraca wszelkie dobrodziejstwa prawne, względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzji nastąpi dnia 4 (16) Czerwca 1865 r. i od tego dnia, czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interesenci przeto bez dalszego wezwania w dniu ogłoszenia jej przytomnemi być powinni.
Szadek dnia 16 (28) Lutego 1865 r.
Podsędek, Rojek.

Dziennik Warszawski 1865 nr 72

(N. D. 1140) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa Brandlę Ruchlę dwóch imion Grynoch lat 16 liczącą,wyznania mojżeszowego stanu wolnego ostatecznie przy rodzicach, w Mieście Lutomirsku, powiecie Sieradckim Okręgu Szatkowskim, zamieszkała a obecnie zpobytu niewiadoma, abу celem ogłoszenia wyroku, wsprawie własnej wydanego w przeciągu dni 30, licząc od daty niniejszego zapozwu stawiła się, lub o teraźniejszym swym pobyciu powiadomiła, a to pod skutkami prawa.
w Piotrkowie 2(14) Lutego 1865 r.
Sędzia Prezydujący, Chmieleński.

Kurjer Warszawski 1866 nr 31

Komisja Likwidacyjna w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż wynagrodzenia likwidacyjne: w ilości rs. 12,764 kop. 71, przypadające na mocy rozporządzenia Komisji z dnia 25 Stycznia (6 Lutego) r. b., Marji Monczyńskiej, właścicielca dóbr Lutomiersk, położonych w Gubernji Warszawskiej, Powiecie Sieradzkim, Gminie Lutomiersk, wysłane zostało do Kassy Powiatu Kailskiego, celem wypłaty komu należy;

Dziennik Warszawski 1866 nr 276

(N. D. 7775). Sąd Pokoju Okręgu Szadkowskiego. Wydział Hypoteczny.
Zawiadamia strony interesowane, że pierwiastkowa regulacja:
1. Domu drewnianego parterowego z podwórzem i zabudowaniami gospodarskiemi w mieście Lutomiersku pod Nr. 53 przy ulicy Warszawskiej, do Szulim Grymberg należeć mającego. (…) odbędzie się w dniu 16(28) Marca 1867 r. z rana w kancelari hypotecznej Sądu tutejszego.
Wzywa więc każdego ktoby do tej nieruchomości miał prawo, aby w tym terminie sam, lub przez pełnomocnika urzędownie umocowanego z dowodami prawa jego usprawiedliwiającemi stawił się, w przeciwnym razie ulegnie prekluzji z prawa wypływającej.
Ogłoszenie decyzji następnego dnia będzie wykonane.
Szadek d. 21 Listop. (3 Grud. ) 1866 r.
Podsędek. Rozwadowski.

Dziennik Warszawski 1867 nr 75

(N. D. 1222). Sąd Policji Poprawczy w Petrokowie.
W mieście Lutomiersku Powiecie Łaskim Gubernji Petrokowskiej na szosy ku szlabanowi d. 3 (15) Sierpnia 1866 r. w nocy około godziny 10-ej został zatrzymany koń ubrany w chomonto z bryczką kamieniarką, na której były woreczek z pacierzami, cebratko do obroku kobiałka do chleba, stary parasol, i dwa worki z obrokiem. Będący przy bryce starozakonny niewiadomy z imienia i nazwiska zbiegł, i dotąd do własności tych rzeczy nikt się nieprzyznał. Podając o tem do powszechnej wiadomości. Wzywa poszkodowanego właściciela aby w ciągu dni 30-u od daty niniejszego ogłoszenia, licząc zgłosił się z dowodami własność usprawiedliwiającemi do Sądu tutejszego lub do Sądu Policji Prostej w Szadku gdzie koń wraz z bryczką pomienionemi wyżej rzeczami znajduje się w depozycie. Wrazie przeciwnym Sąd postąpi podług praw.
Petrokow, d. 14(26) Lutego 1867 roku.
Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegialny,
Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1868 nr 119

N. D. 3215. Sąd Pokoju w Szadku.
Zawiadamia strony interesowane, iż na żądanie wierzyciela Feliksa Pawłowskiego, pierwiastkowa regulacja hypoteki nieruchomości: Domu drewnianego i zabudowań gospodarskich, ogródka przy ulicy Poznańskiej w m. Lutomiersku pod Nr. 90, oraz w polu gruntu trzy składy przez jedno staje między rolami Walentego Wyderkiewicz i Kacpra Garusińskiego, do Wawrzyńca Raczyńskiego należących, odbędzie się w dniu 29 Sierpnia (10 Września) r. b., z rana w kancelarji hypotecznej Sądu tutejszego.
Wzywa zatem każdego, ktoby mógł mieć jakie prawa do tej nieruchomości aby się w powyższym terminie sam lub przez pełnomocnika urzędownie upoważnionego stawił, a to z dowodami prawa jego usprawiedliwiającemi.
Głoszenie decyzji dnia następnego wykonywanem będzie.
Szadek d. 13 (25) Maja 1868 r.
Podsędek. w z. Juljan Otocki.

Dziennik Warszawski 1868 nr 127

Wzywa wszelkie władze tak cywilne jak i wojskowe, aby śledziły Mośka Jakóbowicza, mieszkańca miasta Lutomierska, powiatu Łaskiego, gubernji Petrokowskiej, obecnie z pobytu niewiadomego, ukrywającego się, przed wymiarem sprawiedliwości, podejrzanego o kradzież, i wrazie ujęcia transportem dostawić raczyły, sądowi tutejszemu, lub najbliższemu.
Rysopis: lat 52, wyznania mojżeszowego, wzrostu średniego, twarzy podłużnej, włosów czarnych, oczu piwnych.
Petrokow d. 2 (14) Maja 1868 r.
Sędzia Prezydujący, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1868 nr 263

Zapozywa Weronikę Sobiejewską, służącę, ostatnio w mieście Lutomiersku, Powiecie Łaskim, Gubernji Petrokowskiej zamieszkałą, obecnie z pobytu niewiadomą, aby w ciągu dni 30 od daty niniejszego ogłoszenia doniosła o miejscu swego pobytu, lub też osobiście do Sądu się zgłosiła, do ogłoszenia wyroku wsprawie jej własnej zapadłego, a to pod dalszymi skutkami prawa.
Petroków dnia 16 (28) Września 1868 r.
Prezydujący Asesor, Strakler.

Dziennik Warszawski 1869 nr 183

(Kronika pożarów). Według otrzymanych wiadomości z 10-ciu gubernij tutejszego kraju za drugą połowę czerwca, znaczniejsze pożary miały miejsce jak następuje:
2) W gubernji petrokowskiej:
D. 12 czerwca (1 lipca), w mieście Lutomirsku (w pow. łaskim), spaliło się 12 prywatnych domów, oszacowanych na rsr. 6,110; w ruchomościach poniesiono straty na 2,000 rsr.

Dziennik Warszawski 1869 nr 282

Zapozywa Juljannę Pluskowską, stałą mieszkankę gminy Lutomiersk Powiatu Łaskiego Gubernji Petrokowskiej obecnie niewiadomą z pobytu, aby się w ciągu dni 30 od daty niniejszego ogłoszenia w Sądzie tutejszym do ogłoszenia wyroku stawiła, lub o teraźniejszem swem zamieszkaniu doniosła, a to pod skutkami prawa.
Petrokow d. 1 (13) Grudnia 1869 r.
Sędzia Prezydujący, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1871 nr 248

W petrokowskiej 5; podczas jednego z tych pożarów, w osadzie Lutomiersku, powiecie łaskim, spłonęło 11 domów, przyczem poniesiono strat około 12,000 rub.

Dziennik Warszawski 1872 nr 32

N. D. 661. Sąd Poprawczy, w Petrokowie.
Podaje do powszechnej wiadomości; że Felczer z miasta Lutomirska Hersz Lejb Kwal prawomocnym wyrokiem Sądu Kryminalnego w Warszawie z dnia 18 (30) Listopada 1871 r. za niedozwolone i błędne leczenie na karę pieniężną w ilości rs. 15 skazanym został, z oddaniem pod dozór policyjny na lat 2.
Petroków d. 14 (26) Stycznia 1872 r.
Sędzia Prezydujący, Walewski.

Kaliszanin 1872 nr 43

HISTORYCZNY OPIS
niektórych miast gubernji Kaliskiej
i sąsiednich.
(Dokończenie).
5. Lutomiersk, inaczej a niewłaściwie Lutomierzem zwany, miasteczko na lewym brzegu rzeki Ner, o 5 mil od Sieradza odległe. Władysław Łokietek przez wzgląd na zasługi Wacława Lisowic, nadał mu prawem dziedzicznem r. 1311 to miasto z przyległemi włościami. Ale w następnym czasie połowa jego przynajmniej wrócić musiała do korony, kiedy Władysław Jagiełło połowę dóbr Lutomierska dał w dziedzictwo w r. 1406 Przedborowi i synowi jego Janowi z Chełmic (de Chełmicze), pierwszemu za okazane męztwo, a drugiemu za wierność i stałość dowiedzioną podczas zajęcia Ziemi Dobrzyńskiej przez krzyżaków. Oni to byli szczepem znakomitej rodziny Lutomierskich, herbu Jastrzębiec. Zygmunt I, mając wzgląd na klęskę, jaka dotknęła przez pożar to miasto, własność naówczas braci Lutomierskich, uwolnił je w r. 1536 od podatku „szos" zwanego, i od wszelkich poborów na lat 6. Mieszczanie tutejsi byli zamożni i miasto samo rozciągało się obszernie, czego dowodzą odkrywane nieraz bruki za obrębem jego. Balcer Lutomierski, starosta sieradzki i leżeński, przyjąwszy wyznanie Braci Czeskich, oddał tutejszą farę w r. 1570 swoim współwyznawcom, wyrugowawszy katolików; ale z początku XVII wieku następni dziedzice Grudzińscy oddali napowrót katolikom. Jędrzej Grudziński wojewoda rawski, wraz z żoną, Anną, z domu Wejherówną, fundował tu Reformatów około r. 1645. Później Lutomiersk przeszedł na dziedzictwo książąt Sanguszków, i za nich posiadał znaczną fabrykę sukna; nakoniec dostał się Mączyńskim.

Kurjer Warszawski 1873 nr 86

Ziemianie nasi oddawna już przyszli do przekonania, że uprawa roli dotychczasowa nie jest wystarczająca i że dla oddania ziemi wszystkiego tego co się niej zabiera w zbożu i roślinach, trzeba oprócz nawozów zwierzęcych, używać i nawozów sztucznych, mineralnych, umiejętnie dobranych i ustosunkowanych.
W ślad za rozpowszechnieniem się u nas tej prawdy naukowej, zrodziła się myśl założenia fabryki owych nawozów sztucznych. Jakoż parę fabryk tego rodzaju różnemi czasy powstało w kraju, ale zbiegiem różnych okoliczności, najczęściej z braku odpowiedniego kapitału, zakłady te nie mogły się utrzymać—upadły.
W ostatnich czasach podobną fabrykę urzędzili pp. Nenccy w majątku swym Nowym Brussie o parę wiorst od miasta Łodzi.
Sąsiedzi ziemianie, widząc dla siebie korzyści z istnienia fabryki i pragnąc z niej mieć istotny pożytek w gospodarstwie, powzięli zamiar spólnemi siłami złożyć potrzebny kapitał, aby tylko fabrykę w Nowym Brussie rozszerzyć i rozwinąć na skalę odpowiadającą potrzebom okolicy.
W tym celu postanowiono otworzyć spółkę udziałową, a do udziału w niej zaprosić nie samych tylko właścicieli ziemskich z okolic Łodzi, ale i z innych miejscowości Królestwa. Kilku specjalistów zajęło się wypracowaniem projektu przyszłej fabryki, inni zabrali się do skreślenia zasad odpowiedniej ustawy; słowem zabrano się do sprawy bardzo poważnie.
Gdy jedno i drugie wykończono, projektodawcy upoważnili jednego z pomiędzy siebie, p. Romockiego Kornelego, właściciela Lutomierska pod Łodzią, do rozesłania zaproszeń do osób interessowanych w sprawach rolnictwa, iżby zebranie stanowczo mogło przystąpić do zorganizowania spółki, oznaczywszy przytem kapitał jaki drogą dobrowolnych udziałów miałby się zebrać dla założenia i prowadzenia fabryki. Zebranie to odbyło się onegdaj w sobotę w mieście Łodzi w sali teatru Selina. Zgromadzeni ziemianie, nie tak licznie zresztą jak przypuszczano, przedewszystkiem uwiadomieni zostali przez p. Romockiego o celu posiedzenia i o jego porządku dziennym. Poczem przystąpiono do wybrania prezydującego posiedzenia, oraz asesorów i sekretarza. Zaproszeni zostali na prezydującego p. K. Romocki, na assesorów pp. Koźmiński i B. Handkie na sekretarza p. Porębski, redaktor „Tygodnia Piotrkowskiego."
Następnie mecenas R. Wierzchlejski, odczytał projekt ustawy spółki obejmujący przeszło 50 paragrafów.
Po przeczytaniu tego projektu przystąpiono do jego rozbioru paragrafami. Pierwszy zaraz z nich dał pole do długich i ożywionych rozpraw.
Paragraf ten jak i cały projekt ustawy, miał na celu założenie fabryki nawozów sztucznych w Nowym Brussie pod Łodzią. Otóż p. Handke zwrócił uwagę Zgromadzenia na niewłaściwość takiego z góry już oznaczenia miejscowości. Pan H. utrzymywał, że wybór miejsca pozostawić należy samym tylko akcjonariuszom i technikom, którzy wezmą pod rachunek nie tylko łatwość i dogodność komunikacji, ale i ceny miejscowe różnych materjałów surowych niezbędnych dla fabrykacji oraz możność ich dostania w potrzebnej ilości.
Zwolna powstało pytanie, czy spółkę przyszłą uważać należy za czysto miejscową, czy ogólnie krajową dążącą do szerokiej skali. Ponieważ pokazało się, że okolica Łodzi nie jest w stanie sama dostarczyć potrzebnych na założenie i prowadzenie fabryki summ, przeto Zgromadzenie oświadczyło się za nadaniem spółce charakteru ogólnego, a wybór miejsca pozostawiło
ogólnemu zebraniu akcjonarjuszów, którzy przystąpią do niej wraz z założycielami.
Zgodzono się jednocześnie by w charakterze projektujących, obecni rozebrali szczegółowo cały projekt ustawy i ten poddali następnie pod szersze, albo i publiczne drogą prassy rozprawy.
Wnioskowano też, by rozbiór ów poruczyć umyślnej delegacji, ale na przełożenie p. Mielęckiego, zgromadzenie uchwaliło całkowite przedyskutowanie projektu zaraz na posiedzeniu, pomimo że trwało ono juz dwie godziny i że dopiero rozprawiano nad paragrafem 2-im (wszystkich było 56) porządek zaś dzienny zapowiadał oprócz ustawy inne jeszcze nie mniej ważne przedmioty.
Uchwała ta również jak bieg rozpraw i wytrwałość w ich prowadzeniu, dobrze świadczyły o przymiotach tak rzadkich u nas dotychczas a tak niezbędnych w szerszem życiu społecznem.
Rozprawy toczyły się do godziny 6-ej po południu. Wypadkiem ich było całkowite zredagowanie ustawy przyszłego „Towarzystwa akcyjnego nawozów sztucznych." Liczbę akcji oznaczono na 3,000 po rubli 50 z których 25 płatnych od razu a 25 w razie potrzeby. Akcje będą bezimienne i jeśli ich zostanie podpisanych 2,000, Towarzystwo rozpocznie swe działania.
Sprawami Towarzystwa ma zarządzać Rada, złożona z 5 członków wybieralnych, z których każdy posiadać winien przynajmniej 40 akcji. Dyrektor kierować będzie tylko częścią techniczną.
Po ukończeniu rozpraw nad ustawą, obecni przystąpili do podpisywania udziałów, skutkiem czego podpisano 154 akcji. Postanowiono dalej, by po zebraniu 1,000 akcji zwołano ogólne Zgromadzenie akcjonarjuszów, a gdy ich liczba dojdzie 1,500, aby rozpoczęto starania o zatwierdzenie ustawy przez władzę.
Nakoniec wybrano komisję celem dalszego zajmowania się losami Towarzystwa. Do komisji tej zaproszeni zostali pp. B Handke, K. Romocki, W. Garczyński, Jeliński i Bein.
Dodać winniśmy, że na wniosek p. Mielęckiego zgromadzeni na obiedzie ziemianie, podpisali się prawie wszyscy na członków Towarzystwa Osad Rolnych, którego czynny członek professor Miklaszewski znajdował się także na posiedzeniu w charakterze radcy prawnego.
Prassa miała na zebraniu 4 przedstawicieli, mianowicie: redaktora „Tygodnia Piotrkowskiego," redaktora „Gazety Rolniczej" i sprawozdawców „Kurjera -Codziennego" i „Warszawskiego."  

Dziennik Warszawski 1874 nr 20

N. D. 665. Sąd Pokoju w Szadku. Wydział Hypoteczny.
Stosownie do żądania pierwiastkowa regulacja hipotek:
1. Domu z należącemi do niego zabudowaniami, pod Nr. 65 i gruntem mórg 3 pr. 100 Nr. 122 Tomasza Fonkowicza, w osadzie Lutomiersk, powiecie Łaskim,
2. Gruntu mórg 3 pr. 20 Nr. 173 Antoniego i Filipiny małż Gawrońskich, in teritorjo tejże osady;
Wzywa więc każdego, ktoby do nieruchomości tych miał jakieś prawa, iżby w terminie powyższym osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i specyjalnie umocowanego, w Sądzie tutejszym, z dowodami swych praw stawił, gdyż w razie przeciwnym z art. 154 i 160 prawa o hipotekach z r. 1818 ulegnie prekluzji. Ogłoszenie decyzji jakie w skutek aktu pierwiastkowej regulacji wydane będą, nastąpi na jawnem posiedzeniu Sądu tutejszego d. 25 Kwietnia (7 Maja) 1874 roku.  
Szadek d. 15 (26) Stycznia 1874 r.
Podsędek, Greffkowicz.


Dziennik Warszawski 1874 nr 42

N. D. 1171. Sąd Policji Poprawczej w Petrokowie. Wzywa Fajglę Małyńską żonę żołnierza w osadzie Lutomiersk zamieszkałą obecnie z miejsca swego pobytu niewiadomą, aby w ciągu dni 30 od daty niniejszego wezwania w sprawie własnej do tutejszego Sądu stawiła się lub o miejscu swego pobytu zawiadomiła, pod skutkami prawa.
Petroków d. 1 (13) Lutego 1874 r.

Dziennik Warszawski 1874 nr 149

Dnia 3 (15) czerwca w osadzie Lutomiersku, w powiecie Łaskim, spalił się dom starozakonnego Fajwla, ubezpieczony na 1,000 rub.

Dziennik Warszawski 1874 nr 165

W upłynionym miesiącu lipcu niektóre miejscowości gubernji Petrokowskiej znacznie poszkodowane zostały w skutku pożarów; znaczniejsze z tych ostatnich były:
Dnia 19 (31) lipca o godzinie 4 rana, w osadzie Lutomiersku, w powiecie Łaskim powstał pożar, w skutku którego spaliło się 3 murowane i 23 drewnianych domów. Oprócz tego dla zatamowania dalszego szerzenia się ognia rozebrano 2 domy do szczętu, a z 15 zdjęto dachy. Spalone budowle ubezpieczone były na 29,780 rub. Podczas pożaru spaliła się dziewczyna starozakonna, Chana Stalewska, lat 5 mająca.

Kurjer Warszawski 1874 nr 170

Miasto Lutomiersk na granicy Powiatu Łaskiego i Łódzkiego spłonęło w nocy z czwartku na piątek
zeszłego tygodnia, t. j zd. 30 na 31 lipca, nie mniej jak 84 domów z ogniem poszło. Bieda nie do opisania. Z Łodzi i z Łasku przywieźli trochę zapasu żywności ale do godziny 4-ej po południu pogorzelcy nic w ustach nie mieli bo faktycznie wszystko się spaliło.  

Dziennik Warszawski 1874 nr 183

N. D. 5529. Pisarz Sądu Pokoju w Szadku.
Po śmierci:  
5) Judela Kliger współwłaściciela nieruchomości N. 196 w os. Lutomiersk, powiecie Łaskim położonych, otworzyły się spadki, do regulacji których, w tutejszej kancelarji hypotecznej termin na d. 11 (23) Marca 1875 r. pod prekluzją wyznacza się.
Gadomski.

Dziennik Warszawski 1875 nr 36

N. D. 981. Wójt Gminy Lutomiersk. W posadzie Lutomiersku, powiecie Łaskim, gubernji Petrokowskiej, znajduje się warzywny ogród należący do Sukcesorów b. burmistrzu miasta Lutomierska Jana Szprenglewskiego, który na pokrycie defektów dla b. kasy ekonomicznej miasta Działoszyna, do obecnego czasu znajduje się w dzierżawie, a w obecnym czasie tylko na jeden rok będzie wypuszczony z publicznej licytacji w dniu 27 Lutego (11 Marca) r. b. w dzierżawę.
Urząd gminy Lutomiersk, uprasza Administracyjne i Policyjne władze, o wyśledzenie miejsca zamieszkaniu Sukcesorów po Janie Szpręglewskim i zawiadomić ich, ażeby w przeciągu trzech lat licząc z 1 (13) Stycznia 1875 r., przybyli do posady Lutomierska, z dowodami uprawniającemi ich sukcessję, lub też upełnomocnili jednego z pomiędzy siebie do sprzedaży wyż rzeczonego ogrodu, albowiem po upływie trzech lat ogród ten będzie sprzedany z publicznej licytacji, a osiągnięta suma wysłaną zostanie w depozyt Banku Polskiego.
Posad Lutomiersk d. 4 (16) Lutego 1875 r.
Urząd gminny Lutomiersk,
Wójt, Stanisław Dobrosz.
Pisarz gminny, Antoni Błotnicki.

Dziennik Warszawski 1876 nr 19

N. D. 490. Sąd Pokoju w Szadku. Wydział Hypoteczny.
Stosownie do żądania, pierwiastkowa regulacja hypotek: 1. a) domu drewnianego z należącemi do niego zabudowaniami gospodarskiemi i placem przy ulicy Zagrodnej pod N. 80 w osadzie Lutomiersk, powiecie Łaskim, b) gruntu mórg ośm i prętów kw. 230 sub N. 53 i c) jednej morgi łąki i pr. kw. 190 sub Nr. 123 in territorjo tejże osady Lutomiersk położonych, Andrzeja Materowicza własnych (...) Wzywa więc każdego ktoby do nieruchomości tych miał jakie prawa, aby się w terminie powyższym osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i specjalnie umocowanego w Sądzie tutejszym z dowodami swych praw stawił, gdyż w razie przeciwnym z art. 154 i 160 prawa o hypotekach z r. 1818 ulegnie prekluzji. Ogłoszenie decyzji jakie co do aktów pierwiastkowej regulacji wydane będą, nastąpi na jawnem posiedzeniu Sądu tutejszego d. 23 Kwietnia (5 Maja) r. b.
Podsędek, w z. Gadomski Pisarz.

Kurjer Warszawski 1876 nr 46

W dniu 25 b. m. 10 letnia Zosia Romocka rozstała się z tym światem w Lutomiersku.  

Tydzień Piotrkowski 1879 nr. 20

3500 funtów gotowej wełny niepranej.
Rzepaku korcy 150 leżącego, suchego. Owiec 200 na pół upasionych, zdrowych—i 7 krów dojnych do sprzedania w dobrach Lutomiersk.

Kurjer Warszawski 1880 nr 203

= P. Kornel Romocki właściciel dóbr Lutomiersk zatwierdzony został w urzędzie prezesa, mającej się utworzyć w Piotrkowie filji Towarzystwa kredytowego ziemskiego.  

Kaliszanin 1881 nr. 7
Tydzień Piotrkowski 1881 nr. 3

W osadzie Lutomiersk
Młyn wodny
z urządzeniem amerykańskiem, jest do wydzierżawienia.

Tydzień Piotrkowski 1881 nr. 18

Dnia 6 kwiet., w osadzie Lutomiersk pow. łaskiego, spaliło się 5 stodół miejskich, ubezpieczonych na 1500 rs.


Kurjer Warszawski 1882 nr 118

= Wybory w Piotrkowie.
Wczoraj odbyły się w Piotrkowie wybory do władz Towarzystwa kredytowego ziemskiego.
Z powodu zgonu wybranego przed dwoma laty na przewodniczącego wyborom ś. p. Józefa Zielonki ze Skrzydlewa, przewodniczył August Ostrowski z Budzewa.
Do komitetu Towarzystwa wybrani zostali: Aleksander Ostrowski, właściciel dóbr Maluszyna, i Józef Jeziorański, wł. dóbr Byki.
Do dyrekcji głównej powołany: p. Franciszek Siemieński.
Członkami dyrekcji szczegółowej piotrkowskiej są: pp. Stanisław Chrzanowski z Dzierzązny, Teodozy Chrzanowski z Szynczyc, Adam Gołembowski z Gorzkowic, Teodor Jelnicki z Bukowia, August Kożuchowski z Kamostek, Witold Potkański z Emilina i Korneli Rumocki z Lutomierska. Dziś odbędzie się w Piotrkowie posiedzenie radców dyrekcji szczegółowej celem wybrania prezesa dyrekcji i ukonstytuowania biura.

Na prezesa przyszłych wyborów powołano p. Bolesława Kobierzyckiego, a na jego zastepcę Zygmunta Płonczyńskiego. Następne wybory z kolei przypadają w Płocku dnia 31-go b. m.  


Kurjer Warszawski 1882 nr 222

Donoszą nam ze Sztutgardu. 
Dnia 30-go września, pobłogosławionym został przez monsignora hr. Pawła Reischach, prałata domowego i tajnego podkomorzego Jego Świętobliwości Ojca Św., w kościele św. Eberharda, związek małżeński między panem Stefanem Romockim, właścicielem dóbr Lutomiersk, synem p. Kornelego Romockiego, prezesa dyrekcji szczegółowej Tow. kredytowego ziemskiego w Piotrkowie, i Marji z Colonna-Walewskich, a p. baronówną Ines Reischach, córką ś. p. barona Hermana Reischach, szanibelana dworu wirtembergskiego, i Berty z Buonnów, baronowej Reischach.

Dziennik Łódzki, 1885 nr. 42

Dobra Lutomiersk, w blizkości Łodzi położone, a stanowiące dotąd własność p. Romockiego, rozległości około 16 włók mające, z pięknym parkiem i gustownym pałacem, nabył w tych dniach p. Szołowski za sumę rs. 32,000.

Kaliszanin 1886 nr. 103

Użycie zaprawy Dupuy'a niewątpliwie wpłynęło na zniszczenie śnieci w pszenicy, a tem samem na uszlachetnienie ziarna, czego doświadczyłem w zbiorze tegorocznym w dobrach Lutomiersk.
Romocki,
Prezes Tow. Kr. Ziem. w Piotrkowie.

Kaliszanin 1887 nr. 29

ks. Szymon Grochowski, ord. ref., b. kapelan więzienia w Brześciu, do klasztoru OO. Reformatów w Lutomiersku;

Dziennik Łódzki, 1887 nr. 129

Świętokradztwo. W nocy z dnia 12 na 13 czerwca r. b. okradziono klasztor oo. reformatów w Lutomiersku. Złodzieje dostali się przez mur, dość wysoki, okalający klasztor, a ponieważ, uważali prawdopodobnie, że mocne drzwi kościelne oprą się próbom wyłamania, postanowili dostać się do wnętrza przez okno od zakrystyi. W tym celu zrobili wyłom w murze, wyjęli kraty i tą drogą dostali się do zakrystyi, gdzie pootwierali wszystkie szafy, nie uszkodziwszy takowych. Skradli sześć kielichów srebrnych, złoconych, sześć takichże patyn i puszkę. Krzyż metalowy złamali i pozostawili na miejscu. Skradziono przedmioty przedstawiają wartość kilkuset rubli. O wypadku tym zawiadomiono władzę miejscową i policmajstra m. Łodzi, który natychmiast zarządził środki w celu wykrycia kradzieży. Można przypuszczać, że złodzieje zechcą sprzedać skradzione przedmioty w Łodzi, przeto zarząd klasztoru prosi ludzi uczciwych, aby w danym razie przytrzymali sprzedającego i zawiadomili o tem policyę miejscową.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 339

Świętokradztwo. Kościół Ojców Reformatów w Lutomiersku w gub. Kaliskiej został okradziony w nocy z dnia 12 na 13 miesiąca Czerwca. Złodzieje, włamawszy się do zakrystji, skradli sześć kielichów srebrnych pozłacanych, sześć patyn i puszkę, a krzyż mosiężny przytém złamali i pozostawili go w zakrystji. Zarząd klasztoru prosi też wszystkich uczciwych ludzi, aby w razie znalezienia jakich śladów tych złoczyńców, zawiadomili władze i pomogli do odszukania skradzionych rzeczy.- k.

Tydzień Piotrkowski 1888 nr. 31

Z Lutomierska (powiat łaski). Proboszcz tamtejszy, ksiądz Jan Godorowski, wychowaniec seminaryjum włocławskiego a następnie akademii duchownej w Petersburgu, z której wyszedł ze stopniem kandydata teologii, uzyskał w tych dniach w tejże akademii za rozprawy treści religijnej stopień magistra teologii, a nadto ozdobiony został złotym krzyżem, najwyższą nagrodą akademii. Ksiądz Godorowski liczy dopiero 31 lat wieku, a w okolicy zażywa powszechnego szacunku u ludu i obywatelstwa. W ciągu roku od czasu objęcia probostwa, z własnych funduszów i z pieniędzy składkowych uporządkował kościół, utworzył chór kościelny, którego sam jest nauczycielem i troszczy się z prawdziwem zamiłowaniem o dobro parafii swojej.

Tydzień Piotrkowski 1888 nr. 41

Z Lutomierska. Miasteczko nasze zostało 25 września nawiedzone pożarem. Spaliły się 3 domy mieszkalne i 5 stodół naładowanych zbożem. Ogień powstał przez nieostrożność służącego, który lampkę naftową postawił w pobliżu słomy, w sieczkarni. Ogień z niesłychaną szybkością wydobył się na wierzch i w mgnieniu oka objął sąsiednie domostwa. To sam fakt. Tymczasem z prawdziwym smutkiem zanotować wypada, że brak wszelkich środków ratunkowych i najzupełniejsze niedołęztwo w tak strasznej chwili, przyczyniły się wielce do całej grozy położenia. Większość „pasażerów", że się tak wyrażę, obojętnie spoglądała na niszczący żywioł, zadawalniając się widokiem nędzy. Otóż aprobujmy, czy nam się nie uda założenie straży ochotniczej, któraby w takich razach dopomogła niedoli. Boże dopomóż a tymczasem do dzieła.

Tydzień Piotrkowski 1888 nr. 50

Z Lutomierska korespondent nasz pisze: Miasteczko nasze, choć mało znane; cieszy się jednak rozwojem stopniowym. Mieszkańcy tutejsi zajmują się przeważnie rolnictwem i handlem trzody, za której zakupem obiegają dalekie okolice, by następnie spieniężyć ją w sąsiedniej Łodzi. Łódź jest dla nas prawdziwie ,, ziemią obiecaną!" Zbyt towarów, jak wogóle wszelkich produktów ogrodowych i rolnych sprawia, że nie czujemy tutaj biedy, bo mamy grosz zawsze gotowy i świeży. Szkoda tylko, że niewiele ludności garnie się do oświaty; czytelnictwo małe wśród nas; konserwatyzm w zwyczajach i obyczajach ścisły.
Sklep polski mamy jeden, cieszący się powodzeniem. Pan Glicenstein, miejscowy kupiec, zakłada fabrykę cajgu i dotąd zatrudnia po wsiach kilkudziesięciu robotników.—Pism prenumerujemy dosyć. Mamy oprócz pism warszawskich i prowincyjonalnych, nawet Norddeutscherkę; więc czerpiemy politykę u żródła. Mamy też francuzkiego „Voleura;" ale nie dlatego broń Boże, byśmy się od niego uczyli wyciągać ręce po cudzą własność, tylko tak, dla ćwiczeń w języku paryżan, których nie każdy z śmiertelnych oglądać może.
Buraki i kartofle wykopaliśmy szczęśliwie; gdzieniegdzie tylko zbyt wczesne mrozy pomroziły kartofle i kapustę.
Żyjemy wśród ciszy... to też żaden głośniejszy fakt nie przerywa nam spokoju... pożądanego w tych burzliwych czasach.

Dziennik Łódzki, 1888 nr. 68

— Wylew rzeki Neru. Z Lutomierska (dawniej miasteczko, dziś osada licząca 3,000 mieszkańców;, podaje nam p. S. następujące szczegóły o wylewie Neru. Ponieważ Warta położona jest wyżej, przeto, gdy lody na niej puściły, bieg wody do rzeki Neru tak był gwałtowny, że dnia 18 marca lody wyrzucone zostały na brzegi, spiętrzyły się na kilka łokci, a woda zalała nietylko nadbrzeżne łąki i obsiane pola, ale nadto zerwała most na szosie w Lutomiersku tuż przy rogatce i uniemożliwiła komunikacyą. Jadący do Lutomierska musieli objeżdżać około klasztoru oo. reformatów, który zbudowany też na nizinie, został zalany. W parę godzin przybył do Lutomierska naczelnik powiatu łaskiego książę Czagadajew i inżynier powiatowy p. Markiewicz. Pod ich osobistym kierunkiem komunikacyę z miastem przywrócono, most naprawiono, krę rozbito, tak, że woda otrzymała bieg właściwy, spływając swobodnie zpod góry w koryto rzeki. Energiczne działanie tych panów osłoniło mieszkanców od strat, jakieby ponieśli, szczególniej ci, co mają domy na nizinie; należy się też pochwała p. Engielbergowi pisarzowi gminy i starszemu strażnikowi Zajcowi, którzy przez całą noc pracowali przy dziele ratunkowem.

Dziennik Łódzki, 1888 nr. 163

(—) Z Lutomierska donosi nam pan S., że odnoga rzeki Ner, przepływająca tuż pod miastem, wezbrała na skutek ciągłych deszczów i zerwała most. Przerwa w komunikacyi mogła być bardzo przykrą, zwłaszcza, że w niedzielę przypadał odpust w Lutomiersku. Policya miejscowa postanowiła się o tymczasowe przywrócenie komunikacyi.

Dziennik Łódzki, 1888 nr. 164

— Z Lutomierska (powiat łaski). Donoszą nam, że proboszcz tamtejszy ksiądz Jan Godorowski, wychowaniec seminaryum włocławskiego a następnie akademii duchownej w Petersburgu, z której wyszedł ze stopniem kandydata teologii, uzyskał w tych dniach w tejże akademii za rozprawę treści religijnej stopień magistra teologi, a nadto ozdobiony został zlotym krzyżem, najwyższą nagrodą akademii. Ksiądz Godorowski liczy dopiero 31 lat wieku, a w okolicy swojej zażywa powszechnego szacunku u ludu i obywatelstwa. W ciągu roku od czasu objęcia probostwa, z własnych funduszów i z pieniędzy składkowych uporządkował kościół, utworzył chór kościelny, którego sam jest nauczycielem i troszczy się z prawdziwem zamiłowaniem o dobro parafii swojej.

Dziennik Łódzki, 1888 nr. 184

Z Lutomierska otrzymujemy następującą korespondencyę: Miasteczko tutejsze w ślicznej położone miejscowości, zasługuje by zwrócono nań pilniejszą uwagę. Dziwi nas, że dotąd pomimo bliskości położenia od Łodzi, nie zostało należycie ocenionem i zużytkowaniem. Otoczone naokóło lasami, posiadające park i rzekę, wijąca się jak wstęga pod miasteczkiem, obfituje we wszelkie warunki pożądane przez poszukujących zdrowotnych miejscowości na letnie mieszkania. Dotąd cztery czy pięć rodzin przyjeżdża corocznie na letnie mieszkania, by świeżem powietrzem pokrzepić stargane siły. Cóż, kiedy nie ma odpowiednich mieszkań. Brak ten zapewne odstręcza innych mieszkańców Łodzi jest przyczyną, że gdzieindziej w mniej odpowiednich i mniej zdrowych miejscowościach szukają wypoczynku wypoczynku. Otóż, czyżby się nie znalazł kto z pp. przedsiębiorców, co by pobudował ze 3 lub 4 wille drewniane, w stylu np. szwajcarskim na wyżynie po nad szosą miasteczka, tuż przy miejscowym parku? Ręczymy, że to przedsiębierstwo bardzo by sie udało i dobrze opłaciło. Łódź nie ma wody, ogrodów, powietrza świeżego. Tu wszystkiego poddostatkiem. Natura hojną ręką sypie te dobrodziejstwa. Słyszeliśmy, że jeden z pierwszych fabrykantów łódzkich miał zamiar nabyć posesję dworską i pobudować fabrykę. Bardzo żałujemy, że nie przyszło to do skutku. Mielibyśmy jaki taki ruch handlowy, a co ważniejsza doktora i aptekę. W zeszłym tygodniu zachorował p. K. obłożnie i oto lekarz przywieziony z Łodzi, kosztował 20 rubli! Cóż dopiero, gdy zachoruje biedny np. rzemieślnik, który i przez miesiąc nie zarobi tych pieniędzy. Szkoda, że w takim zakątku żyjemy, dokąd nawet echa cywilizowanego życia zrzadka i słabo się rozchodzą i zda się, że nie w Europie, ale gdzieś pod Bajkałem nędzny prowadzimy żywot. Polecamy nasz Lutomiersk uwadzę łodzian, poszukujących letnich mieszkań. Podzielając pragnienia szan. korespondenta, nie możemy tu jednak nie zaznaczyć, że losy Lutomierska podziela mnóstwo podobnych w kraju miejscowości oddalonych od dróg, komunikacyj i kolei, i dziwić się trudno, że przemysł fabryczny i letnie mieszkania w blizkości tych dróg przeważnie rozwijają się i mieszczą.

Dziennik Łódzki, 1888 nr. 216

— Z Lutomierska. Pożar. Korespondent nasz donosi, że we wtorek ubiegły o godzinie 9 wieczorem z niewiadomej przyczyny wybuchł w Lutomiersku pożar, który strawił 3 domy i 5 stodół, naładowanych zbożem. Brak środków ratunkowych i nieradność mieszkańców, dopomagały do szerzenia się zgubnego żywiołu. Z tego względu zwracałem uwagę; na konieczną potrzebę założenia straży ogniowej ochotniczej, co jednak przy małym poziomie umysłowym i przedpotopowym konserwatyzmie mieszkańców uskutecznić się zapewne nieda. Energiczną pomoc przy stłumieniu pożaru niósł p. Engelberg, któremu się należy za tą wdzięczność dotkniętych klęską.

Dziennik Łódzki 1888 nr. 221

Zjazd sędziów pokoju. Wczoraj przed prezesem zjazdu przyszły pod sprzedaż następujące nieruchomości:
6) Franciszka Skępskiego w osadzie Lutomiersk oceniona na rs.100, sprzedaż wstrzymana przez egzekwującego.

 Dziennik Łódzki 1888, nr. 234

Licytacye. W dniu 29 ym października r. b. odbędzie się w rządzie gubernialnym piotrkowskim publiczna licytacya za pośrednictwem opieczętowanych deklaracyj na oddanie w entrepryzę robót około odrestaurowania w roku 1889 klasztoru w osadzie Lutomiersku pow. łaskiego. Licytacya rozpocznie się od sumy rs. 3,631 kop. 37 in minus.

Gazeta Świąteczna 1888 nr. 398

 Z Lutomierska nad rzeką Nerem (w powiecie Łaskim, gub. Piotrkowskiej) donoszą nam, że tamtejszy skromny kościołek murowany urządza się, upiększa i zaopatruje się w coraz to ozdobniejsze sprzęty, a to wszystko pracą i staraniem gorliwych parafjan, szczególniéj zaś kilkunastu obywateli miasteczka, którzy od kilku już lat co tydzień od zarobku swego składają na rzecz kościoła obfite ofiary. Otóż tych to gorliwych parafjan można przedstawić za przykład dla innych. Przyznać też trzeba, że gdzie wiara tak gorąca i miłość ku kościołowi kwitnie, tam i moralność coraz większa szerzy się. To też dzięki Bogu niéma tu podpalań, ani złodziejstw. Jedna tylko rzecz-to szanowanie cudzej miedzy jeszcze nie ze wszystkiém przyjęło się między mieszkańcami parafji Lutomierskiéj; ale da Bóg, że i z tego zczasem się poprawią.

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 5

Korespondencyje „Tygodnia."
Z Lutomierska.
Starożytność miasta i fabryczny jego charakter (według dokumentów).
"Czas płaci, czas traci." I znowu łacińskie: „Tempora mutantur et nos mutamur in illis" można nietylko do ludzi, ale i do miejscowości zastosować.
Pierwotna nasza mieścina, tuż pod bokiem wykrygowanej, wymuskanej, i darujcie za wyrażenie, wygolonej Łodzi — poszczycić się może, któżby przypuszczał, starą jak świat przeszłością. Są na to dowody w aktach tutejszych. Najstarszy dokument z r. 1380, a więc z czasów Ludwika Węgierskiego, ustanawiający cech dla rzemieślników tutejszych, przez niejakiego Jana dziedzica na Lutomiersku, dowodzi, że miasteczko to dawniej jeszcze istnieć musiało. Jak początek ludów, tak i miast i miasteczek naszych, z małym wyjątkiem, niknie w pomroce baśni i legend.
Z rękopismów, jakie mi łaskawie udzielił Sz. kolator tutejszy odtworzyć pragnę monografiję starej naszej mieściny; dziś tylko zaznaczę, że cechy tutejsze ś. Anny (sukienniczy) i ś. Walentego (kunsztu szewskiego) posiadają bardzo cenno dokumenta, sięgające XIV i XV wieku. Są to poprostu wzmianki o zapisującej się do cechu braci, dobrym językiem łacińskim kolejno prowadzone. I rzecz szczególna! im bliżej naszych czasów, tem niedbalej, pospieszniej kreślone.
Oprócz cennego dokumentu z 1380 roku, podanego przezemnie w „Kaliszaninie" i „Dzien. Łódz.", zaznaczę kilka ważniejszych szczegółów, tyczących się bractwa sukienniczego. Z dowodów jakie mamy pod ręką, przekonywamy się, że cech sukienniczy bardzo się tutaj rozwijał. Jest dowód z 1673 r. z pieczęcią króla Michała z odebranej akcyzy od pp. majstrów, do rąk cechmistrzów: Mikołaja Wróbla i Kaspra Kosiarskiego. Dalej, kwit z 1825 r. dany z magistratu tutejszego niejakiemu Słomkowskiemu na przewóz sukna siwego krajowego do miasteczka Aleksandrowa, co dowodzi, że sukiennictwo do niedawna w miasteczku naszem kwitło. Później zapewne przemożna Łódź podcięła losy miejscowej fabrykacyi, tak, że dziś ślady tylko istniejącego fachu sukienniczego w papierach pozostały.
Resztę szczegółów brackich do przyszłej korespondencyi. Ks. Godorowski.

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 11

Z Lutomierska.
Stare dokumenty.
Księga bractwa ś. Walentego (Kunsztu szewskiego) rozpoczyna się kartą tytułową:
Jezus
Maria Joseph
Liber
Confraternitatis
Artificum Lutomiriensium
Sutoriae Artis
cura
Alexii Cichosek
comparatus
A. M. D. G. B. V. M. Honorem (ad majorem Dei Gloriam Beatissimse Virginis Mariae).
Et omnium Sanctorum
Sanctarumque Venerationem
Amen.
I u dołu z prozy łacińskiej, czytanej we Mszach żałobnych:
Liber scriptus proferetur,
In quo totum continetur
Unde mundus judicetur".
(Co znaczy: Księgi spisane wystawią
Które każdą rzecz wyjawią
Z czego na świat dekret sprawią").
I znowu: Quod ab alio vis fieri tibi
Oide ne tu aliquando alterifacias
(„Co chcesz, aby ci inni czynili
I ty im czyń także.)
1650. Sprawiło się antepedyum hatłasowe do ołtarza szewskiego, który jest w kościele Lutomirskim w Wielgim podle Rożańcowego ołtarza stojący. To antepedyum hatłasowe jest białe w kwiaty wielkie różnych maści, frąndzla przy nim mieniona jedwabna. Pasaman ze złotem, płótnem czerwonym podszyte. Na co wszystko bracia cechu szewskiego składali się według przepomożenia swego ostatek z Bracziej przyłożył pan starszy natenczas Alexy Cichosek z panem szafarzem Prokopem Łathą.
1651. Za tychże starszych wymienionych sprawiło się sukno czerwone Szechowskiego fabryki przed ołtarz Bracki. Tegoż roku pan Adam Wieczorkowicz sprawił Canon w ramkach czarnych, także poduszeczkę na mszał.
1652. Za tychże starszych Brat jeden cechu szewskiego Marek Mathusek sprawił kielich srebrny wszystek złocisty z pateną do kościoła Lutomierskiego świętego Bartłomieja, za który złotych 114 (*).
Anno Dei 1670.
Za pomocą Bożą y za staraniem Panów Cechmistrzów y za benedykcyą A. Plebana Lutomirskiego H. Woyciecha Skrzeczkiewicza, sprawiona jest chorągiew do kościoła farskiego, która chorągiew kosztuje złotych 200. I dalej:
Uchwała zaszła pomiędzy bracią, że ktobykolwiek wpisał się do braciej, dostarczy beczkę piwa i cztery „wręby" wosku.
Podpisują:
Adam Będzieliński, Andrzej Hołoszczyk, Andrzej Wałeczka, Alexy Cichosek Procopus Patka, Gregorius Niewola Simon Smulec, Ambroży Dordziałka. Następnie szeregiem lat idą kolejno do naszego wieku wpisy do bractwa starszych, i do terminu uczni młodszych.
Z nazwisk wymienionych, dziś, dwie lub trzy familije np. Kosztownych, Smulców (Smulskich) istnieje w miasteczku; reszta śpi snem wiecznym, na 3-ch cmentarzach kolejno zmienianych. Oby im ziemia lekką była! Ks. Godorowski.

(*) Dziś już kościół ten ś. Bartłomieja nie istnieje; pozostała tylko figura krzyża świętego. Kościół dzisiejszy parafialny stoi w innem miejscu, przy szosie od Szadku do Łodzi, fundowany przez Księżnę Sanguszkową Barbarę z hrabiów Duninów, ostatnią marszałkową W. X. Litewskiego, Dóbr Lutomierskich Dziedziczkę w r. 1781 za rządów dyecezyą Prymasa Ostrowskiego Arcybiskupa Gnieźnieńskiego

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 14

Z Lutomierska.
Starożytność osady i parafii Ważność rubrycel dla historyi kościoła. Rubrycele z 1799 i 1823 r.
Starożytna ta osada,—pisze Słownik Geograficzny— była w 1274 przywilejem Leszku Czarnego Księcia Sieradzkiego na miasto wyniesiona!" (1) Dla nas ciekawą niemniej byłaby kwestyja założenia parafii tutejszej. Kto i kiedy ją fundował nie wiadomo. Musiała przecież istnieć już z początkiem osady, a zatem co najmniej w 11 lub 12 wieku. Rubrycela Dyecezyi Kujawsko-Kaliskiej z r. 1879; mieszcząca cenne prace Ks. Prałatów Chodyńskich, pod miejscem „Lutomiersk" pisze: Był tu kościół drewniany Wniebowzięcia N. M. P. roku 1538 kosztem familii Lutomierskich wzniesiony. Dawniejszych szczegółów nie mamy. W Archiwach Konsystorzy Gnieźnieńskiego i Poznańskiego mieszczą się zapewne materyjały, tyczące się założenia parafii. My ich nie mamy pod ręką. Zaznaczymy tylko, że cennemi wskazówkami do dziejów kościoła polskiego są rubrycele, czyli kalendarze kościelne, wydawane przez Władze Dyecezyjalne dla respective kościołów swoich. Książki te w znacznej ilości walają się po poddaszach kościelnych, lub bywają palone przez służbę kościelną, nie znającą się na ich wartości, gdy one przedstawiają cenny materyjał do dziejów kościoła w Polsce. Dotąd odnaleźliśmy rubrycelę, z r. 1799 Dyecezyi podówczas Kujawsko-Pomorskiej, czyli Włocławskiej, za panowania z tej strony Wisły prusaków za rządów dyjecezyją ks. Biskupa JózfaRybińskiego, drukowaną w Toruniu. Podówczas Lutomiersk nie wchodził jeszcze w skład dyjecezyi Włocławskiej. Nowe bowiem rozgraniczenie po rozbiorze kraju miało miejsce w 1817 roku. Tedy dopiero odłączono Wielkopolskę od Archidyjecezyi Gnieźnieńskiej.
Rubrycela z r. 1823 za rządów dyecezyją Kujawsko-Kaliską ks. Administratora Biskupa Marcellina Dzieńcielskiego wskazuje 24 dekanaty, między niemi także Dekanat Lutomierski, obejmujący 14 parafij.
Bałdrzychów ks. Banaszkiewicz.
Dobroń " Piotr Kosiarski.
Drużbin " Jan Szymański.
Górka " Justyn Danecki.
Kwiatkowice " Mikołaj Błędowski.
Lutomiersk " Ignacy Domański.
Małyń " Ignacy Kaczkowski.
Mikołajewice " Walenty Skirda.
Pabianice " Floryjan Płoski.
Roszczyca " Vacat
Wierzchy " Adam Siemiński.
Zadzim z filiami Brodnia i Glinno ks. Wincenty Chojnacki.
Rubrycela z 1799 r. wskazuje drobny lecz ciekawy szczegół, że Kapituła ówczesna Włocławska liczyła w pośród członków swoich, późniejszych Arcybiskupów Dunina i Woronicza, światłych i dzielnych pasterzy w początkach tego wieku.
Rubrycela zaś z 1823 r. notuje, że proboszczem parafii Przedecz w Kujawach, był JKs. Antoni Fijałkowski, późniejszy Arcybiskup Warszawski. Tak więc stwierdza się przysłowie: że kapituła Włocławska była „Seminarium Episcoporum" (2). Temi urywkami dzielę się z czytelnikami „Tygodnia". Ks. Godorowski.

(1) Pomyślny wzrost zawdzięcza Lutomiersk licznie osiadłym tu sukiennikom. Władysław Łokietek w 1292 r. przyłączył do miasta wieś Wrzącą. W 1311 r. nadał on Lutomiersk Wacławowi z Lisowic. Następnie musiał Lutomiersk wrócić do korony, skoro w 1406 roku Władysław Jagiełło nadaje połowę Lutomierska Przedborowi i jego synowi Janowi z Chełmicy za zasługi w bojach z krzyżakami. Około 1530 pożar zniszczył miasto, skutkiem czego Zygmunt August uwolnił je w 1536 na 6 lat od podatków. Obręb miasta wówczas był obszerniejszy niż obecnie. W r. 1570 dziedzic Balcer Lutomierski, przyjąwszy wyznanie braci Czeskich, oddał im kościół parafialny. Dopiero w XVII wieka Grudzińscy zwrócili go
katolikom. (Słownik Geograficzny). Na tych ostatnich słowach fundując się, potwierdzamy tradycyję miejscową, lecz do samych kościołów zmienioną: mianowicie, że klasztor tutejszy nie zaś parafijalny był siedliskiem tak zwanych powszechnie u nas Aryjanów tj. Socynianów Polskich, i że w czasie wojen Szwedzkich był obrócony na strażnicę, czyli warownię przeciwko nieprzyjacielowi.
(2) Wliczyć tu jeszcze należy ks. Arcybiskupa Malczewskiego. 

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 18

Korespondencyje „Tygodnia."
Z Lutomierska.
Krzyż, to godło zbawienia, słusznie na ziemi naszej należny znajduje szacunek, objawiający się w niezliczonych figurach, porozsiewanych po polach i drogach naszych. Gdzieniegdzie też widnieją kapliczki. Stawianie krzyżów sięga zapewne pierwocin chrześcijaństwa w Polsce, a ciekawe są szczegóły sposobu ich stawiania w różnych okolicach kraju. W kaliskiem pokrywają je półokrągłym daszkiem, zasłaniającym niejako Zbawiciela; w krakowskiem zdobią narzędziami męki Pańskiej; nierzadko też na szczycie widnieje kogut zaparcia się Piotra, jako symbol czujności i nieufania we własne siły. W Karpatach spostrzegamy pochylone, małe krzyże, do których przyczepione są obrazki świętych, najczęściej Bogarodzicy. Gdzieindziej, w różnych okolicach, tak zwane "Karawiki" dwuramienne—smutne pamiątki grasującej cholery.
Pod względem archeologicznym, figury te ciekawy przedstawiają materyjał szkoda też, że na miejscu starych, tak łatwo niszczonych, budują się nowe, bez dodatków i upiększeń, charakteryzujących pobożność i styl naszych wieśniaków.
Szczegóły powyższe przychodzą na myśl, z okazyi odbytej procesyi ś. Marka i niezadługo odbyć się mających procesyj „Krzyżowych" przed świętem Wniebowstąpienia, zaprowadzonych 469 r.
Lutomiersk posiada 13 krzyżów, których opis dla pamięci potomnych podaję w streszczeniu: a) 3 krzyże na pamiątkę cholery 1873 r. b) krzyż na miejscu kościoła ś. Bartłomieja, fundacyi Stanisława i Maryjanny Gawrońskich 1884 r. c) krzyż od drogi Czołczyńskiej, postawiony przez jakiegoś wojskowego Adama, d) przy granicy Kaźmierskiej na łąkach, prawdopodobnie na miejscu dawnych egzekucyj, co potwierdza miejscowa tradycyja. e) kapliczka ś. Jana Chrzciciela nad wodą przy dopływie Neru, przeszło 150 lat licząca, f) figura krzyża, przy kościele klasztornym, z napisem: „Boże błogosław nam. Zmiłuj się zmiłuj nad nami. Nie racz pogardzać prośbami naszemi", g) figura ś. Jana Nepomucena przy studni klasztornej. h) krzyż przy drodze do Łodzi, obok dworu z napisem: „Boże błogosław nam i zachowaj nas od cholery i innych zaraźliwych chorób 1852 W. S. i) figura Matki Boskiej, fundowana przez dziedziców Mączyńskich, z modlitewką do Matki Boskiej z r. 1848. k) krzyż żelazny przy 7-miu drogach rozstajnych ku Wrzący fundowany przez tychże Mączyńskich, oraz l) krzyż przy drodze łódzkiej obok szkoły stawiany 1816 roku, z napisom: „Kto tę figurę mija, niech zmówi Zdrowaś Marya".
Ks. Godorowski.

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 26

W Lutomiersku jak się dowiadujemy wybuchł pożar w miejscowej synagodze, będącej prawdziwie cennym zabytkiem architektonicznym z czasów Kazimierza W-go. Na szczęście spłonęły tylko sprzęty wewnątrz ustawione. Starożytna zaś świątynia i pyszny jej strop z modrzewiowego drzewa wyciosany ocalał.

Tydzień Piotrkowski 1889 nr. 48

Stare dokumenty.
Dokument łaciński z roku 1487 odnaleziony w Lutomiersku
(w tłomaczeniu polskiem).
My Piotr z Brochcic sędzia i Jan z Grabna podsędek ziemi Sieradzkiej. Wiadomo czynimy wszem wobec i w przyszłości dokument ten czytającym, jako na sądzie królewskim wobec całej ziemi i podpisanych tu świadków, stanęli: Jan i Marcin bracia rodzeni, synowie Mikołaja z Poddembic, Mieczniku młodszego ziemi Sieradzkiej—nie zmuszeni, dobrowolnie, przytomni na umyśle i zdrowi na ciele, za takich przez sędziów uznani. Ponieważ W-na Katarzyna małżonka wyżej wspomnianego Mikołaja, matka zaś rodzona wspomnionego Jana i Marcina—500 marek groszy monety polskiej po 48 groszy licząc swojego posagu temuż Mikołajowi Miecznikowi Sieradzkiemu, ojcu Jana i Marcina wspomnianych—wniosła, mianowicie część dziedziczną miasta Lutomierska i wioski Wilczów, Chrapy z młynem w Chrapach, z całą własnością i posiadaniem, ze wszystkiemi polami, rolą, lasami, rzekami, potokami, sadzawkami, stawami, z czynszem i dochodami, pańszczyzną czyli robocizną i darowizną dla siebie i dla przyszłych posiadaczy,—wspomnieni zaś Jan i Marcin bracia rodzeni od tychże dóbr dziedzicznych Lutomierska, Wilczowa, Chrapów rezygnują i wspomnionej W-ej Katarzynie rodzonej matce swojej za pieniądze powyżej wymienione odstępują, do praw mianych i posiadanych dopuszczają i swobodne posiadanie niniejszem udzielają, a to w moc prawa i obyczajów ziemskich, które to przerobienie posagu Wielmożny Mikołaj z Buszyny, brat tejże W-ej Katarzyny, zaakceptował.
Dan w Szadku we Wtorek po uroczystości ś. Franciszka Wyznawcy roku P. 1487, wobec W-go Mikołaja z Brudzewa wojewody—Ambrożego z Pąpowa kasztelana—Jana Wężyka—Mikołaja z Świątkowic— Piotra Wężyka—Wacława z Charłupi—Wielkiej —Jarosława Łaskiego—Świętopełka z Wierzchów i wielu innych."
Ks. Godorowski.

Dziennik Łódzki, 1889 nr. 80

— Z Lutomierski „Wiek" otrzymał list następujący: Pełno jest po siołach i miasteczkach tradycyj, tyczących się dzwonów miejscowych, lecz dotąd, nikt jeszcze nie zajął się zebraniem i wydaniem legend, — choć wielu autorów zbierało i zbiera pieśni ludu polskiego. Tej strony ludowej, o ile wiem nikt jeszcze nie poruszył. U nas np. lud powtarza, że gdy ubogi umiera, dzwony same nie przestają wydawać jęków żałosnych, gdy ludzie w nie uderzyć zaniedbują. To znowu, że w noc zaduszną słyszeć się dają odgłosy ich, słyszane tylko przez tych, co świętem życiem na to zasługują. To znowu, że „wiedźmy"na falach spiżowych głosów, uciekają szybko w noc świętojańską na Łysą Górę. Pominąwszy tę świecką stronę, zwracam się znowu do strony kościelnej i zaznaczam że dzwony zżyły się z historyą kościoła świętego, są nabożeństw ozdobą i najpiękniejszym żyjącym poematem. Użycie ich jest bardzo dawne, bo sięga VII wieku. Kościół parafialny w Lutomiersku posiada 3 dzwony. Dawniej miało być cztery, lecz czwarty największy, posłano do arsenału w Warszawie. Zaznaczę, że rzadko podobnej melodyi i dźwięku dosłyszeć się można. To też harmonia ich piękna rzewnie rozwesela nadnerską okolice,
Najpiękniejszy dzwon, niewiadomego imienia, (dzwony mają swoje imiona nadawane przy obrzędzie "chrztu" przez biskupa) nosi napis:
"Laudate dominum in cymbalis bene sonantibus Anno Domini 1739. Drugi mniejszy ma w koło napis:
„Święty Walenty wielki patronie Ile razy głos zabrzmi w tym dzwonie
Zanoś nasze modły do Boga
Niech znika wszelkich chorób trwoga".
Przelany za staraniom W. H. Kołodziejskiego, przez W. Rychtera w Zgierzu, w r. 1855
Trzeci dzwon, „sygnaturka" ma litery: CARO FACTUM EST A. D. MDCXCII (1692). „Caro factum est"—„Słowo stało się Ciałem' piękny symbol mszy świętych, na które wiernych dzwon głosem swoim zwołuje.
Ks. Godorowski, proboszcz Lutomierski

 Dziennik Łódzki, 1889 nr. 121 

(—) Z Lutomierska. Korespondent nasz pisze: „Osada nasza, choć piękna, czysta i schludna jak się wyrażają poeci, nie wabi jakoś ludzi pragnących świeżego powietrza i sielanki. Dobre chęci dziedzica majątku Lutomiersk, oddającego część swego pałacu na letnie mieszkania, idą na marne bo wielkomiejscy łodzianie kąt nasz ignorują. Zaledwie parę osób z Łodzi osiadło tutaj na lato.
Szkoda takiej okazyi dla nas lutomierszczan, bo skazani na życie w samotni z pism tylko dowiadujemy się o świecie. Rywal nasz o granicę, Konstantynów, pomimo nie tak pięknego położenia, daleko jest szczęśliwszy. Lutomiersk, jak Rzym w miniaturze (naturalnie, że jeszcze za czasów Romulusa) zbudowany został na kilku pagórkach; w obecnej porze zieleni i rozkwitu bardzo pięknie wygląda. Przejdźmy jednak do faktów z naszego życia. Szkoła w Lutomiersku utrzymywaną jest starannieświadczą o tem wybielone ściany i dach równo pokryty, co zaś do uczęszczania do niej dzieci, wymowne dają pod tym względem wskazówki zamki u drzwi wchodowych rdzą pokryte, od niezbyt częstego otwieraniaa i sala szkolna pajęczyną zasnuta.
Nie dziwimy się przeto nauczycielowi, gdy go zobaczymy w podwórzu w towarzystwie krów i innego inwentarza, i dzieciom kwalifikującym się do nauki, pasącym bydło, gęsi, poganiającym konie i t. d. Jestto system pedagogicznego wychowania dzieci, zastosowany przez ojców Lutomierska, idących za przykładem bliższej i dalszej okolicy. System ten polega na posyłaniu dzieci do szkoły w zimie, do gęsi i bydła w lecie. Podług tegoż systemu dziecko chodząc przez lat cztery co zimę do szkoły, choć przez lato zapomina zimowej nauki, jest kompletnie wykształcone. A że w lat parę zapomni czytać i pisać, to już nie wina ojców, lecz tępej głowy.
Na pochwałę kilku zacnych lutomierszczan zaznaczę tu, że za pieniądze składkowe prenumerują oni „Gazetę Świąteczną", którą pilnie każdej niedzieli czytują.
Handel w Lutomiersku, od czasu powstania sklepu chrześciańskiego, na korzyść chrześcian znakomicie się ożywił. Lecz nie jest tak zupełnie dobrze, jak być powinno. Tutejsi starozakonni zawistnem okiem spoglądają na sklep polski i szczerą ich chęcią jest wyrugować ów sklep z Lutomierska. Kupiec, który ten sklep posiada, tysiące nieprzyjemności cierpi od konkurentów. Więc intrygi, choć błahe jak na partykularzu, usilnie jednak są prowadzone. Nieulega wątpliwości, że Berki et consortes bez których brać nasza szlachta obejść się nie może, biorą górę.
A propos ziemian. W okolicy naszej jest ich znaczna liczba. Nie potrzebuję ogółu ich charakteryzować; w niczem oni się nie różnią od przedstawianych nam na scenie w komedyach, a w literaturze w humerskach i powieściach.
Z przykrością patrzy się na owe plenne gleby, wymykające się z ich rąk, a w innych rękach znakomite dające dochody. Kilku naraz wskazałbym prowadzących nieudolnie swe gospodarstwa, stękających pod brzemieniem biedy, a jednak szumnie, dworno i z pompą występujących na bale, rauty i wieczory. Nic też dziwnego, że po zlicytowaniu im majątkiu zawieszają na plecy "somsieki" (wyraz ten u luda oznacza torby dziadowskie), biorą kij z jeżem do ręki i wędrują syci chwały i zasługi. Naga to nędza moralna tej warstwy społeczeństwa; ukrywać jej niema co: sama się z pod łachmanów wydostaje i rzuca w oczy.
Widoki urodzajów ozimych, wcześniej posianych w naszej okolicy, jak całym powiecie łaskim, są niezłe. Późniejsze oziminy w znacznej części nie przedstawiały żadnych widoków, więc je zaorano pod jare zboża, które obecnie przedstawiają się dość obiecująco. Potrzeba deszczu i u nas uczuwać się daje. Bałaguła

Dziennik Łódzki, 1889 nr. 123

Z Lutomierska. Przed paroma tygodniami wykopano tu na drodze, wiodącej do Bechcic, garnczek, jak się zdawało poszukiwaczom, z pieniędzmi. W największej tajemnicy zaniesiono ów garnczek do domu jednego zeszczęsliwych posiadaczy skarbu. Garnczek okazał się napełnionym drobnemi kośćmi. Zachodzi pytanie, czy na miejscu gdzie dobyto mniemany skarb, nie znajduje się jakie stare cmentarzysko. Znalezione naczynie ma formę urny. Jak opowiadają tamtejsi mieszkańcy, naczynia takie niejednokrotnie wykopywano w tej miejscowości.

Dziennik Łódzki, 1889 nr. 138

(—) Z Lutomierska piszą do nas: „W dniu 18-tym b. m. w miejscowej synagodze wybuchł pożar, skutkiem, jak słychać, umyślnego podpalenia. Byłaby to strata niepowetowana dla tutejszego miasteczka, cenny ten bowiem zabytek architektury pochodzi z czasów Kazimierza W., należy więc do starszych świątyń żydowskich w Polsce. Pod względen architektury przedstawia przy tem bardzo ciekawy szczegół, a mianowicie przepyszny strop drewniany w stylu bizantyńskim, z drzewa mnodrzewiowego wyciosany. Płomień objął wewnętrzne sprzęty świątyni, lecz skutecznym ratunkiem ludności tak żydowskiej, jako i chrześciańskiej miejscowiony został.—Podziękowanie należy się panu Jurkiemu z Poddębic pracującemu przy restauracyi kościoła parafialnego w Lutomiersku, jak również organiście tegoż kościoła, p. Adolfowi Krysińskiemu, za szczególnie energiczną pomoc."

Dziennik Łódzki, 1889 nr. 272

Z Lutomierska donoszą, że od tygodnia grasuje tam szkarlatyna i dyfteryt. W jednym domu z trojga chorych, dwoje pochowano. Czyżby niebyła potnrzebną pomoc lekarskiej władz powiatowej; tak przynajmniej w początku zaradziłoby się złemu. Brak środków lekarskich przyczynić się może również do rozszerzenia epidemii. W handlu i przemyśle miejscowym zastój zupełny.

Dziennik Łódzki, 1889 nr. 276

(—) Z Lutomieraka donosi nasz korespondent: Matka natura okazała się dla naszej osady prawdziwą macochą. Rzeka Ner, stanowiąca naturalną granicę po między Lutomierskiem a Kazimierzem, zmieniła kierunek i opuszczając stare łożysko, utorowała sobie nową drogę przez nasze terytorium, zabierając nam kilkanaście morgów łąk i pastwiska, które kazimierzaki uważają obecnie za swoje. Że zaś dla mieszkańców Lutomierska każda piędź ziemi a zwłaszcza pokrywająca się bujną trawą, jest nadzwyczaj cenną, nie mogą uznać tego wybryku natury, jakiego pozwolił sobie Ner, i skutkiem tego powstał "spór graniczny". Trzeba Tedy prowadzić proces, a proces kosztuje sporo pieniędzy. W dnia 16 listopada odbyło się w naszej osadzie zebranie gminne, na którem uchwalono „asygnować z kasy osady 400 rs. na prowadzenie procesu z mieszkańcami osady Kazimierza o granicę z powodu zmiany koryta rzeki Ner pod Lutomierskiem, skutkiem czego ten ostatni stracił kiikanaście morgów łąk i pastwisk". Do używania powyższych pieniędzy, w miarę potrzeby, upoważniono kasyera miejscowego J. Zdawałoby się, ze skoro pieniądze będą na prowadzenie procesu, to wszystko pójdzie dobrze. Tymczasem nowy kłopot, bo oto pomimo, że zebranie gminne, odbyte formalnie, uchwaliło asygnowanie potrzebnej sumy na prowadzenie sprawy, miejscowi izraelici wystąpili do władzy właściwej z protestem przeciwko użyciu funduszu z kasy osady na prowadzenie procesu z mieszkańcami osady Kazimierz, motywując swoja opozycyę tem, że oni, jako nieposiadający wcale grunta w osadzie, także z łąk i pastwisk nie odnoszą żadnej korzyści... Władza zapewne będzie innego zdania.—Osada nasza uważa się za handlową przeważnie; żeby żeby zatem handel rozwinąć tutaj bardziej jeszcze, na temże zebraniu gminnem postanowiono starać się o wyjednanie u wyższej władzy pozwolenia na odbywanie w Lutomiersku raz na miesiąc we czwartki po 15 każdego miesiąca większych targów. Spodziewać się należy, że władza przychyli się do prośby lutomierzaków, którzy z powodu braku takich większych targów ponoszą znaczne straty.

Tydzień Piotrkowski 1890 nr. 18

Z Lutomierska. W zapszeszły
czwartek grono osób duchownych i świeckich żegnało skromną ucztą administratora parafii Lutomiersk, ks. Jana Godorowskiego, przeniesionego na stanowisko proboszcza parafii I-ej klasy do Wielunia. Serdecznie żegnany ks. Godorowski pozostawia po sobie szczery żal wśród parafijan, których miłość zjednał sobie gorliwem spełnianiem obowiązków religijnych i staraniem około przyozdobienia ich kościoła.

Tydzień Piotrkowski 1890 nr. 22

W urzędzie gminnym Lutomiersk, znajduje się do odebrania, po udowodnieniu własności, sześć chomąt z uprzęży i kobyła maści ciemno-gniadej, wzrostu średniego, mająca około 5 lat, oszacowana na rs. 60, zatrzymana u osoby podejrzanej.

Dziennik Łódzki, 1890 nr. 91

( ) Z Lutomierska. W ubiegły czwartek grono osób osób duchownych i świeckich żegnało skromną ucztą administratora parafii Lutomiersk, ks. Jana Godorkowskiego, przeniesionego na stanowisko proboszcza parafii I-ej klasy do Wielunia. Serdecznie żegnany ks. Godorowski pozostawia po sobie szczery żal wśród parafian, których miłość zjednał sobie gorliwem spełnianiem obowiązków religijnych i staraniem około przyozdobienia ich kościoła.

Tydzień Piotrkowski 1891 nr. 30

Wikary
par. Lutomiersk ks. Wacław Kokowski naznaczony na takąż posadę do parafii Św. Zygmunta w Częstochowie.

  Dziennik Łódzki 1891 77

Lutomiersk. W piątek, dnia 3 b. m., zmarł w Lutomiersku ś. P. O. Prokop Lipiński, ostatni prowincyał OO. Reformatów, a po kasacyi klasztorów, gwardian w klasztorze lutomierskim. Liczył życia 72, a kapłaństwa niestrudzonego 49. 



Dziennik Łódzki 1891 79

Lutomiersk. Podczas ostatniego wylewu rzeki Neru przed świętami wielkanocnemi, właściciele gruntów przylegających do rzeki, ponieśli znaczne straty. Woda pozmywała oziminy na dosyć znacznych obszarach. W Lutomiersku, na szosie prowadzącej do Łodzi, woda zerwała most. Nie wiedząc o tem, fornal z Malanowa, chciał przedostać się na drugą stronę, zaledwie jednak wjechał do wody, konie powpadały w głębie i zatonęły. Na szczęście lekkomyślny fornal ocalał.
 
Dziennik Łódzki 1891 142

Wypadki. Onegdaj w Lutomiersku utonął podczas kąpieli w Nerze 17-letni chłopiec, Jan Słomkowski. Wydobył go zaraz po wypadku wójt gminy p. Elgenberg, który wraz z zawezwanym lekarzem , usiłowali przywrócić mu życie. Wszelkie jednak starania były bezowocne.
Tegoż dnia spadł z konia na polu pod lasem kolejowym p. T. i złamał lewą rękę.
Onegdaj po południu, p. K. skręcając z ulicy Zawadzkiej na Piotrkowską, skaleczyła sobie oko o kij niesiony pod pachą przez jakiegoś jegomościa. Grozi jej utrata wzroku.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1891 nr 285

Z sądów.
(Korespondencja własna Kurjera warszawskiego.)
Piotrków 13-go października.
Ze szczegółowego opisu, podanego we właściwym czasie, znaną jest czytelnikom Kurjera głośna sprawa napadu na kasjera fabryk szajblerowskich w Łodzi, p. Ferdynanda Bihalke, napadu, w którym, jak sądzić można, i osławiony Pawlak przyjmował czynny udział. Otóż ciąg dalszy tej sprawy rozegrał sią w ubiegłym tygodniu (d. 8 b. m.) przed kratkami sądu okręgowego piotrkowskiego.
Przy pierwotnym rozpoznawaniu wspomnianej sprawy brakowało na ławie oskarżonych, niejakiego Franciszka Boronieckiego, który zdołał był zbiedz podczas śłedztwa.
Dopiero w grudniu r. z., a więc już po osądzeniu przez sąd okręgowy sześciu pozostałych sprawców napadu, Boronieckiego schwytano w osadzie Lutomiersk, i teraz właśnie stanął on przed sądem.
Nie powtarzając znanych okoliczności tej sprawy, poprzestajemy na przypomnieniu, że główni winowajcy byli uznani w wyroku I-ej instancji za winnych tylko rabunku i skazani na osiedlenie w Syberji. Z powodu jednak protestu prokuratora, izba sądowa warszawska w dniu 2-im marca r. b. wyrok powyższy uchyliła, i upatrując w danej zbrodni nie rabunek tylko, lecz rozbój, skazała Józefa i Walentego Kwikiertów, tudzież Adama Janiszewskiego na 7 lat robót ciężkich i osiedlenie w Syberji, a Marjannę Janiszewską, Marjannę Pawlak i Konstancję Fajerband za ukrywanie rabunku na dwa lata więzienia z pozbawieniem wszystkich szczególnych praw.
Obecnie do rządu skazanych przybywa Boroniecki.
Jest to włościanin z osady Lutomiersk, w pow. łaskim, ma lat 28.
Zarzut udziału w napadzie na kasjera spadł nań wskutek zeznań Augusta Fajerbanda. Mianowicie, kiedy zaczęto poszukiwać sprawców napadu, ajenci policji śledzczej: Demenczug i Makarow znaleźli część pieniędzy zrabowanych Bihalkemu, u Konstancji Fajerband, i od męża jej, Augusta, dowiedzieli się, że podczas jego nieobecności wieczorem na dwa dni przed rewizją, do Konstancji przychodził jej brat Franciszek Boroniecki z jakimś człowiekiem, którego nazywał Franciszkiem Pawlakiem. Pawlak był znów u nich i nazajutrz, ale Fajerband nie widział jego rysów twarzy, gdyż było ciemno, a żona nie pozwoliła zapalić lampy.
Po tem zeznaniu ajenci d. 10-go lutego r. z. odszukali Franciszka Boronieckiego w Łodzi. Miał on przy sobie 8 sztuk trzyrublówek i dwa rublowe papierki, rewolwer i naboja, srebrny zegarek z łańcuszkiem i garnitur do czesania. 12 sztuk trzyrublówek znaleziono u siostry Borowieckiego, która zeznała, że dostała je od brata. Również i Konstancja Fajerband przyznała się, że znalezione u niej pieniądze dostała Od B.
Nadto z zeznań świadków widocznem było, że Boroniecki we wskazanym powyżej czasie chodził do Fajerbandowej i że po rewizji Janiszewskich Fajerbandowa prosiła niejaką Apolonję Szer, iżby ta ostrzegła o tem Boronieckiego i zaleciła mu umknąć.
Sam Boroniecki tłumaczył się przed ajentami, że znalezione przy nim pieniądze pochodzą od Franciszka Pawlaka. Podczas śledztwa Boroniecki zapierał się udziału w tym rozboju i utrzymywał, że nie dawał wcale swej siostrze (Konstancji Fajerband) pieniędzy, chociaż istotnie był u niej z Franciszkiem Pawlakiem.
Świadek Apelt poznał Boronieckiego, jako tego ze zbrodniarzy, który niósł paczką z pieniędzmi i krzyczał: „Dalej, dalej!"
Tak brzmiały ujawnione w toku sprawy szczegóły, tyczące się bezpośrednio podsądnego Boronieckiego; inne okoliczności, świadczące o udziale w tej zbrodni pozostałych wykrytych już i skazanych uprzednio przestępców, pomijamy, jako znane już czytelnikom i w danym razie zbyteczne.
Sąd okręgowy uznał Boronieckiego winnym rozboju i skazał go na pozbawienie wszystkich praw stanu i 8 lat robót ciężkich, a następnie na osiedlenie na zawsze w Syberji. P.


Zorza 1892 nr 6

Wylew. Rzeka Ner w okolicach Lutomierska wylała, powodując znaczne szkody w oziminie na dość znacznych obszarach pól i łąk. Woda płynęła z taką szybkością, że wyrywała z korzeniami rosnące nad brzegiem jéj duże drzewa. W Lutomiersku prąd wody oberwał część parkanu murowanego, odgradzającego klasztor Ojców Reformatów i zerwał most na szosie z Konstantynowa do Szadku. W ubiegłą niedzielę na moście tym omal nie zdarzył się wypadek z ludźmi: szczęściem, podróżni, jadący na bryczce, spostrzegłszy, że most się chwieje, ratowali się ucieczką, konie jednak wpadły w głębię i utonęły.

Dziennik Łódzki 1892 29

Wylew Neru. W okolicach Lutomierska wylała rzeka Ner. Niebywałe masy wody z taka szybkością płynęły z góry rzeki, że wyrywały z korzeniami rosnące nad brzegiem jej duże drzewa. Na dość znacznych obszarach łąk i pól, wzdłuż obu brzegów rzeki wylew spowodował wielkie szkody w oziminie. W Lutomiersku prąd wody oberwał część parkanu murowanego, ogradzającego posesyę klasztoru oo. reformatów i zerwał most na szosie z Konstantynowa do Szadku. Most ten jeszcze w roku zeszłym podczas wylewu Neru zrujnowała woda; naprawiono go w części, nie odrestaurowano wszakże gruntownie. Niedbalstwo to przyczyniło się poniekąd do wypadku jaki zdarzył się w ubiegłą niedzielę: Mieszkaniec Lutomierska Krzemiński, wybrał się w drogę do Łodzi. Utrzymujący zastawę przy mostach zapewnił, że wspomniany most nie grozi niebezpieczeństwem. W chwili jednak, gdy konie znalazły się na środku, most zaczął chwiać się a deski usuwać się jedna za drugą. Pasażerowie jadący na bryce wraz z Krzemińskim ratowali się ucieczką; konie jednak wpadły w głębię i utonęły.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1892 nr 63

Kradzież.
W tych dniach proboszcz parafji Lutomiersk, w okolicy Łodzi, odesłał swojemi końmi jednego ze znajomych na kolej do Łodzi,
Organista, który końmi powoził, powracając do domu, sprzedał konie za 70 rs. i zbiegł.

Kurjer Warszawski 1892 nr 267

NOTATNIK TERMINOWY.
D. 27-go września, w rządzie gubernjalnym piotrkowskim, odbędzie się licytacja na przedłużenie mostu taryfowego na pierwszorzędnym trakcie łódzko-zduńskowolskim, pod wsią Lutomiersk, w obrębie powiatu łaskiego, oraz na zasypanie na tymże trakcie dwóch dołów i naprawę nasypu od rs. 3,401 kop. 88; wadjum 341 rs.  

Tydzień Piotrkowski 1893 nr. 12

W Lutomiersku pod Łodzią, płynąca rzeka Ner wylała i zamuliła w wielu miejscach części gruntów obsiane zbożem, powodując tem dość znaczne straty dla rolników tamtejszych; nadto woda poznosiła mosty na kilku drogach poblizkich.

Tydzień Piotrkowski 1893 nr. 22

Zmiany w duchowieństwie.
Przeniesieni zostali wikaryjusze:
ks. Aleksy Hofman—do parafii Lutomiersk

Tydzień Piotrkowski 1893 nr. 44

Zakład leczniczy. W Lutomiersku nad Nerem, o 2 mile od Łodzi, ma podobno w roku przyszłym powstać zakład wodoleczniczy, w którym kuracyja odbywać się ma według metody ks. Kneippa.

Tydzień Piotrkowski 1893 nr. 45

Dnia 28 października, przeniósł się do wieczności w Warszawie, w 64 roku życia, b. prezes tutejszej dyrekcyi szczegółowej ś. p. Korneli Romocki niegdyś właś. dóbr Lutomierskich. Pogrzeb zmarłego na cmentarz powązkowski odbył się w dniu 31 października; na trumnie złożono wieniec od dyrekcyi tutejszej i od włościan wsi Czołczyn, w której ostatecznie zmarły przemieszkiwał.


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1894 nr 52

Z sądów.
Mielczarek i jego banda.
NOTATKI WSTĘPNE.
W przyszłym miesiącu sąd okręgowy piotrkowski na czasowej kadencji w m. Łodzi przystąpi do rozpoznania olbrzymiej i ciekawej sprawy głośnego opryszka, Bartłomieja Mielczarka, i zgrai jego spólników.
Banda Mielczarka, złożona z kilkunastu ludzi, uzbrojonych w noże i rewolwery, przez długi czas bezkarnie napadała i rabowała zamożniejsze dwory obywatelskie w powiatach: łowickim, kutnowskim, łódzkim, łęczyckim, tureckim, łaskim i brzezińskim, szerząc na okół paniczny popłoch i trwogę.
Nareszcie w lutym r. z., jak o tem w swoim czasie donieśliśmy czytelnikom, dzięki usilnym staraniom władz; policyjnych. Mielczarek został ujęty w Częstochowie przez naczelnika straży ziemskiej pow. łowickiego, porucznika Kossowskiego, a prawie jednocześnie z nim schwytano i uwięziono również wszystkich jego wspólników.
Do wykrycia tych ostatnich przyczyniły się w znacznej mierze zeznania samego Mielczarka; herszt bowiem z bezwzględną otwartością udzielał władzy śledzczej wszelkich wskazówek co do składu, ustroju i działalności swej bandy.
Kronika opłakanej tej działalności, na kartach akt sądowych spisana, obejmuje kilkanaście napadów zbójeckich i kradzieży gwałtownych, spełnionych na przestrzeni trzech sąsiednich gubernij (warszawskiej, piotrkowskiej i kaliskiej) i stosownie do tego stanowi treść trzech odrębnych aktów oskarżenia, zredagowanych przez prokuraturę odnośnych sądów.
Utworzyły się tym sposobem trzy oddzielne sprawy, które w myśl decyzji izby oskarżeń, mają być łącznie sądzone przez sąd piotrkowski w Łodzi, ponieważ w tamtej właśnie okolicy mieszka największa część wezwanych świadków.
Na ławie oskarżonych zasiądzie w tych sprawach ogółem 38 osób, z pośród których 10 zostaje pod zarzutem należenia do ściśle zorganizowanej bandy zbójeckiej. Oskarżonymi są:
1) pozbawiony wszystkich praw stanu i zbiegły z Syberji b. mieszkaniec wsi Zieleniewo w powiecie łęczyckim, Bartłomiej Mielczarek (lat 28),
2) mieszczanin z osady Aleksandrów w pow. łódzkim, Romuald Kaczmarkiewicz vel Karczmarkiewicz (lat 27),
3) włościanin ze wsi Radogoszcz w pow. łódzkim, Emanuel Lachowicz (lat 23),
4) włościanin ze wsi Niesułków w pow. brzezińskim, Władysław Szlaski (lat 26),
5) włościanin ze wsi Kazimierzów w pow. łódzkim Jan Gąsiorowski (lat 21),
6) włościanin z os. Lutomiersk w pow. łaskim, Stanisław Matuszewski (lat 36),
7) włościanin ze wsi Giełczyn w pow. łaskim, Antoni Szkudlarek (lat 26),
8) mieszczanin łódzki, Karol Wandracz (lat 19),
9) włościanin gminy Lućmierz, pow. łódzkiego, Karol Wastrach (lat 24)
i 10) włościanin gminy Siemiatycze gub. grodzieńskiej, Jan Olszewski (lat 30).
Banda ta, nie zawsze zresztą występująca w całkowitym komplecie, w ciągu kilku tygodni dokonała sześciu zbrojnych napadów na dwory okolicznych obywateli, rabując i niszcząc ich dobytek i grożąc śmiercią każdemu, ktoby śmiał stawić im opór...
Członkowie jej, lubo, jak widzieliśmy, ludzie jeszcze młodzi, po większej części jednak nie byli debiutantami na scenie zbrodni; oprócz bowiem samego Mielczarka, nie mniej i nazwiska sześciu jego podkomendnych (Kaczmarkiewicza, Lachowicza, Matuszewskiego, Szlaskiego, Gąsiorowskiego i Olszewskiego) były już uprzednio zapisane w rocznikach karnych, jako osób skazanych sądownie za kradzieże.
Z trzech pozostałych zbójców, Wandracz miał dawniej sprawę o gwałt i rabunek, Szkudlarek zaś—o rozbój, lecz obaj, dla braku poszlak, zostali uniewinnieni; wreszcie Wastrach oddawna zjednał był sobie w oczach policji łódzkiej, smutną sławę zręcznego rzezimieszka.
Sam Bartłomiej Mielczarek za przestępstwo przeciwko czci niewieściej, przewidziane w art. 1525 i 1528 kod. karnego, był skazany prawomocnym wyrokiem sądu okręgowego warszawskiego z 1889-go roku na pozbawienie wszystkich praw stanu i osiedlenie w Syberji, zkąd atoli niebawem zdołał zbiedz do kraju i tutaj spełnił długi szereg zuchwałych zbrodni.
Niezależnie od wspomnianej już powyżej bandy zbójeckiej, zawiązał nadto Mielczarek i drugą, nie mniej ściśle zorganizowaną, której zadaniem i celem było systematyczne spełnianie obmyślanych zawczasu kradzieży, i do której, prócz herszta i dwóch powyżej wymienionych zbójów (Kaczmarkiewicza i Szlaskiego), należeć mieli: mieszkaniec m. Łodzi, Andrzej Zieliński (lat 23), mieszkaniec m. Konina, Faliks Bortkiewicz (lat 30) i włościanin ze wsi Trzcionka, powiatu łowickiego, Michał Śniechowski (lat 38).
I ci trzej pomocnicy Mielczarka nie są bynajmniej nowicjuszami w zbrodni, Zieliński bowiem dwukrotnie, a Śniechowski i Bortkiewicz nawet po trzykroć karani byli za kradzieże. Prócz tego Bortkiewicz zostaje pod zarzutem sfałszowania pasportu, a nadto wespół z Zielińskim i niejakim Dworzakiem jest oskarżony o zbrojny napad na dwór p. Nutkowskiego w Tołłoczkach, w pow. sokolskim, gub. grodzieńskiej.
Słowem, nieliczna to, ale dobrana kompanja...
Nie sami jednak uczestnicy bandy Mielczarka zasiądą na ławie oskarżonych.
Przeciwnie, wraz z nimi pociągnięto do odpowiedzialności karnej znaczną liczbę bliższych lub dalszych domniemanych ich wspólników.
Tak więc, jako poszlakowani o udział pośredni w napadzie zbójeckim na dwór p. Władysława Piędzickiego w Domaradzynie (pow. łowicki) staną przed sądem: kucharka pp. Piędzickich, Józefa Zubrzakowa (lat 43), kucharz Walenty Lenartowski (lat 55), dwaj stróże nocni: Józef Pawlak (lat 23) i Andrzej Sztylak (lat 57), Józef Kujawiak (lat 56), Franciszek Malicki (lat 40) i syn jego Antoni (lat 18), nakoniec trzej żydzi, którzy dostarczyć mieli opryszkom furmanek i przyczynili się do zatarcia śladów zbrodni, a którymi są: Jakub Fajbusiewicz (lat 33), Abram Dymant (lat 36) i Hersz Guterman (lat 62).
Ostatni z nich oskarżony jest prócz tego o stałe kupowanie od rozbójników przedmiotów zrabowanych. Jest to także osobistość dobrze sądom karnym znana, cztery razy bowiem odbywał już karę za kradzież i raz za kupno rzeczy skradzionych.
O ukrywanie zbrodniarzy lub przechowywanie ich łupów są oskarżeni Florentyna Mielczarkowa, żona wodza zbójców (licząca 28 lat wieku), kochanka tegoż Anna Ziółkowska (lat 18), Antonina Matuszewska, Antoni i Bronisław Zielińscy, Józef Ciborowski, Józef Papiernik, Jan Ostrowski (felczer w Łodzi), Ksawery Figaszewski, Tomasz Sztencel i nakoniec Zuzanna Drzazgałowa z dwiema córkami: Marjanną i Walerją.
Dalej na liście oskarżonych znajdują się mieszczanin z Dłutowa (pow. łaskiego) Aleksander Podciechowski, eksdyetarjusz z kancelarji wójta gminy Rszew (w pow. łódzkim), którego obarczono zarzutem, iż zrobiwszy sobie stałe rzemiosło z fałszowania pasportów, sfałszował między innemi przeznaczone na użytek Mielczarka dwa pasporty, na imię włościan Majewskiego i Wrzesińskiego.
Nakoniec długą listę oskarżonych zamyka mieszkaniec Łodzi, Hersz Goldenroth, oskarżony jedynie z art. 180 ustawy karnej o kupno rzeczy kradzionych.
Wszyscy podsądni, z wyjątkiem Ziółkowskiej i Goldenrotha, odpowiadają z więzienia.
Na tem przerywamy swe teraźniejsze przedwstępne notatki, zamknięte wyłącznie w zakresie szczogółów informacyjnych, nadających się doraźnie do ujawnienia.
Co się zaś tyczy istoty oskarżenia i w ogóle treści samej sprawy, to ich naturalnie dotykać nie możemy wprzód, zanim proces sądowy nie odsłoni ciekawych zbrodniczej działalności Mielczarka i jego bandy dziejów.

Fr. N.  


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1894 nr 134

Echa łódzkie.
Korespondent nasz pisze:
(…) W Lutomiersku pod Łodzią od kilkunastu dni prowadzone są roboty około restauracji miejscowego kościoła farnego; z tego powodu nabożeństwa odprawiane bywają w klasztorze oo. reformatów.
Jak wiadomo, koszty leczenia w szpitalach osób niezamożnych ponosi gmina, z której chory pochodzi.
W okolicy Łodzi wydatki te dochodzą ogromnej wysokości.
Ponieważ niema na to innych dochodów, jak opłata z morga, niektóre więc gminy postanowiły obmyśleć nowe źródło.
Początek zrobiła gmina Krokocice, która na zebraniu, przed kilkoma dniami odbytem, uchwaliła pobieranie od każdego pasportu po 30 kop., które przeznaczone będą na fundusz kuracyjny.
Uchwałę tę przedstawiono do zatwierdzenia władzy."  

Tydzień Piotrkowski 1895 nr. 25

— Zmiany w duchowieństwie. Przeniesieni zostali wikaryjusze: ks. Bartłomiej Michalski do parafii Lutomiersk;

Kurjer Warszawski 1895 nr 347

Ś.† P. ksiądz
SALEZY ZWIERZYŃSKI,
gwardjan reformatów w Lutomirsku,
opatrzony św. Sakramentami, zmarł dnia 15 grudnia 1895 r. w wieku lat 62. Nabożeństwo odbędzie się w kościele św. Antoniego przy ulicy Senatorskiej, o godz.10 i pół zrana, dnia 17-go b. m ., a wyprowadzenie zwłok o godz. 2-ej p.p. z tegoż kościoła i tegoż dnia na cmentarz powązkowski. Na
te obrzędy zaprasza się wiernych. 

Zorza 1896 nr 8

W gub. Piotrkowskiej. (…) Z Lutomierska piszą, że miasteczko to, oraz okolica jego staje się coraz bardziej przemysłową. Najpierw dostawiają one do Łodzi nabiału, drobiu i drzewa. Lecz głównem zajęciem mieszkańców Lutomierska jest handel trzodą chlewną, który prowadzą najzamożniejsi mieszkańcy, tak zwani tu „gońcy”. Tym to też gońcom, czyli handlarzom trzody chlewnej, zawdzięcza Lutomiersk swój wzrost. Mniej zaś zamożni mieszkańcy Lutomierska zajmują się szewctwem i w ostatnich czasach zaprowadzają u siebie w domu ręczne warsztaty tkackie. Przeważną część czterotysięcznej ludności Lutomierska składają żydzi, którzy tu, jak i wszędzie, zajmują się handlem zboża i bydła. Wśród licznych sklepów i kramików żydowskich, jest tu jednakże i sklep chrześcjański, który, jak dotąd, dosyć pomyślnie się rozwija.

Kurjer Warszawski 1896 nr 125

Ś. † p.
Bolesław Szołowski,
dziedzic dóbr Wrząca (Lutomiersk),
po długiey chorobie, opatrzony św. Sakramentami, zakończył życie dnia 3-go maja r. b ., przeżywszy lat 45. Nabożeństwo żałobne i przeniesienie zwłok na cmentarz miejscowy w Lutomiersku odbędzie się dnia 7-go maja, o godz. 11-ej przed poł., na które pozostała rodzina zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych.

Tydzień Piotrkowski 1897 nr. 8

Zmiany w duchowieństwie. Przeniesieni zostali wikaryjusze: ks. Faustyn Fidelski do parafii Łask i ks. Józef Promski do parafii Lutomiersk w pow. łaskim.

Tydzień Piotrkowski 1897 nr. 9

Zmiany w duchowieństwie. Przeniesieni zostali wikaryjusze: ks. Ignacy Pillich do parafii Pabijanice: ks. Teodor Suk do parafii Rząśnią w pow. noworadomskim; ks. Józef Bromski do parafii Lutomiersk w pow. łaskim.

Tydzień Piotrkowski 1897 nr. 19

O Kirkut. W Lutomiersku pod Łodzią, gromada żydów, uzbrojona w rewolwery i kije, napadła na dom właściciela p. Sokołowskiego i niezważając, że pani Sokołowska przed kilku dopiero dniami powiła dziecię, zgraja ta wyprawiając przez całe święta Bożego Narodzenia ciągle awantury, pobiła w końcu rządcę dóbr, który rozpędzić ją usiłował. Przyczyną zbiegowiska było zaoranie z rozkazu p. Sokołowskiego pola, na którem znajdował się niegdyś kirkut żydowski. P. Sokołowski kazał zaorać pole, opierając się na prawie przedawnienia, mocą którego przez lat 30 grunt nieużywany a należący do jego majątku powinien przejść na jego własność. Na miejsce wypadku udała się żandarmeryja łódzka.


Kurjer Warszawski 1897 nr 204

Na pomnik Mickiewicza.
(Nadesłane po zamknięciu składek.)

Z osady Lutomiersk i okolicy, w gubernji piotrkowskiej, a mianowicie: Stanisław Poszepczyński rs. 2, Paweł Sprusiński rs. 2, Franciszek Pawłowski rs. 2, Ksawery Poszepczyński rs. 1, Tomasz Żmudziński rs, 2, Franciszek Woskowicz rs. 1, Marcin Więcławicz kop. 50, Sebestjan Krzemiński rs. 2, Adolf Krysiński kop. 15, Antoni Bójnowicz kop. 50, Leonard Bonikowski kop. 50, Stanisław Sdrusiński kop. 50, Antoni Woskowicz kop. 60, Antoni Sprusiński rs. 2, Ignacy Matłacki z Łodzi rs. 2, Adolf Rausch z Łodzi rs. 2, Aleksander Gornalski z Łodzi rs. 1, Leon Wiśniewski rs. 2, Stefan Woskowicz rs. 2, Jan Woskowicz rs. 1, Anna Dedyńska kop. 30, Ignacy Sprusiński kop. 45, Antoni Żmudziński rs. 1, Antoni Cogel rs. 1, dr. Stanisław Stanisławski rs. 3, M. J. Kłobukowski aptekarz rs. 2, Jędrzej Włodarczyk z Bechcic kop. 5, Franciszek Stańczak z Zalewa kop. 5, Salomea Stańczak z Zalewa kop. 5, Filip Mindel z Bechcic kop. 5, Tomasz Draszczyk z Bechcic kop. 5, Walenty Pawlaczek z Mikołajewic kop. 20, Michał Miller z Prusinowic kop. 5, Stanisław Komorowski z Prusinowic kop. 5, Antoni Pacholczyk z Prusinowic kop. 5, Antonina Łykowska z Mikołajewic kop. 5, Michał Józefczyk z Florentynowa kop. 5, Henryk Maślarek z Florentynowa kop. 5, Wilhelm Pij z Florentynowa kop. 5, Fiszel Jakubowicz kop. 5, H. Hrestowski kop. 5, Agnieszka Lutomska kop. 5, M. Taradajka kop. 5, Abram Jałas kop. 5, Mosiek Grünberg kop. 5. Razem...............35.60 

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 237

Ś. † P.
Z Miszewskich Marja, Walerja, Zofja
KŁOBUKOWSKA
zmarła d. 25-go sierpnia r. b. w Lutomiersku w 53-im roku życia, o czem pozostałe dzieci zawiadamiają krewnych, przyjaciół i znajomych. 

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 242

+ Wszystkim, którzy raczyli wziąć udział w odprowadzeniu drogich nam zwłok matki naszej
ś. p. Walerji Kłobukawskiej,
za bezinteresowne wystąpienie, szan. ks Szymanowskiemu, celebransowi proboszczowi z Kwiatkowic, ks. Bromskiemu za wygłoszone słowa nad grobem, ks. gwardjanowi ojcu Romanowi, oraz szan. pp., którzy na własnych barkach ponieśli drogie nam zwłoki, na miejsce wiecznego spoczynku, składają serdeczne „Bóg zapłać”
córka i synowie.
Lutomiersk, dnia 31 sierpnia 1897 r. 

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 17

Z Lutomierska. Po zgonie proboszcza ś. p. ks. Jana Gerczyckiego, objął ster administratora wikaryjusz ks. Stefan Kuliński, który, jak donosi „Goniec łódzki" zwrócił na siebie ogólną uwagę tutejszych parafijan, jako gorliwy pasterz. Z samego początku swej pracy w parafii lutomierskiej zauważył ks. St. Kuliński konieczną potrzebę oparkanienia i rozszerzenia cmentarza grzebalnego czem zajął się gorliwie. Dzięki jego inicyjatywie, Lutomiersk, będzie miał cmentarz nietylko oparkaniony, lecz i powiększony, gdyż właściciel Wrzącej, p. Sokołowski ofiarował pod cmentarz blisko 2 morgi ziemi.

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 19

Zmiany w duchowieństwie.
Zostali przeniesieni: administratorzy parafii Lutomiersk, ks. Stanisław Bajer i parafii Kruszyn p-tu włocławskiego ks. Stefan Olechnowicz—jeden na miejsce drugiego.

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 35

(...) mianowani zostali wikaryjuszami parafij: 1) ks. Czaki—Lutomiersk, 2) ks. Nowicki —Mikułowice w pow. łaskim, 3) ks. Makowski— Widawa tegoż p-tu (…)

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 45

W Lutomiersku na jarmarku w dniu 26 z. m. dobre ceny płacono za jałowiznę: za sztukę półtoraroczną żądano od 25 do 28 rubli.—Za żyto płacono—korzec 5 rs., kartofli 1 rb. 50 kop.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1898 nr 46

Echa łódzkie.
W Lutomiersku, pod Łodzią, zmarł proboszcz tamtejszy, ś. p. ks. Jan Gierczyński, w wieku lat 77.
Nieboszczyk zarządzał parafją lutomierską od roku 1850-go, zaskarbił sobie szacunek i miłość parafjan.  

Tydzień Piotrkowski 1898 nr. 47

Zmiany w duchowieństwie. Przeniesieni zostali wikaryjusze: ks. Jan Ościk z Pabijanic do parafii Lutomiersk.

Goniec Łódzki 1898 nr 50

Z SĄSIEDZTWA.
Lutomiersk. Po zgonie proboszcza tutejszej parafii ś. p. ks. Jana Gerczyckiego, objął ster administratora wikaryjusz tejże parafii ks. Stefan Kuliński. Jeszcze podczas choroby zmarłego proboszcza ks. Kuliński zwrócił na siebie ogólną uwagę tutejszych parafijan, jako gorliwy pasterz. Z samego początku swej pracy w parafii lutomierskiej zauważył ks. St. Kuliński konieczną potrzebę oparkanienia i rozszerzenia cmentarza grzebalnego czem zajął się gorliwie. Dzięki zatem inicyatywie księdza Kulińskiego będziemy mieli cmentarz nietylko oparkaniony, lecz i powiększony, gdyż właściciel Wrzący, p. Sokołowski ofiarował pod cmentarz blizko 2 morgi ziemi. Za staraniem ks. Kulińskiego
kościół lutomierski upiększył się w Wielki Piątek wspaniałym grobem Zbawiciela. Grób ten sprawili za 300 rs. lutomierscy kupcy. Przy grobie kwestowały pp. Romockie i p. Sokołowska na zmiany. Ks. Kuliński, jako prefekt, poświęca też nie mało pracy dziatwie szkolnej w Lutomiersku. Odbywał on rekolekcye wielkanocne z dziatwą w przeciągu trzech dni. A.

Goniec Łódzki 1898 nr 63

Z SĄSIEDZTWA.
Donoszą nam z Lutomierska, że z inicyatywy miejscowego pisarza gminnego, p. Leona Wiśniewskiego zaprojektowano urządzenie straży ogniowej ochotniczej, co w części będzie wkrótce urzeczywistniane, gdyż na zebraniu gminnem mieszkańców Lutomierska uchwalono podnieść z kasy oszczędnościowo-pożyczkowej przy urzędzie gminnym 1,000 rs., za które zakupić mają instrumenta ratunkowe. P. gubernator piotrkowski zatwierdził pomienioną uchwałę, wobec czego wydano dwom kupcom lutomierskim, pp. Żmudzińskiemu i Węcławiczowi po 500 rs., z poleceniem zakupu narzędzi. Obaj udali się już do Warszawy. Na tem samem zebraniu uchwalono, ażeby z tejże kasy oszczędnościowo- pożyczkowej przeznaczyć 336 rs. 45 kop. na budowę domu dla miejscowej szkoły początkowej, która obecnie mieści się lokalu wynajętym. I na ten wydatek uzyskano pozwolenie p. gubernatora, wobec czego postanowiono starać się o uzupełnienie powyższej sumy w ten sposób, ażeby można przystąpić do budowy. A. C.


Kurjer Warszawski 1898 nr 84

W Lutomiersku pod Łodzią zmarł ostatni gwardjan tamecznego klasztoru oo. reformatów, ks. Kalikst Kawczyński, przeżywszy lat 73. Obecnie w klasztorze lutomierskim pozostał tylko jeden zakonnik, dwóch braciszków i dwóch pensjonarzów.  

Goniec Łódzki 1898 nr 130

X Z Lutomierska donoszą nam, że tamtejszy sklep monopolowy w ubiegłem półroczu sprzedał trunków za sumę przeszło
8,000 rb.

Goniec Łódzki 1898 nr 157

X Licytacje. W gminie Lutomiersk, powiatu łaskiego, odbędą się, d. 31 b m., dwie licytacye, pierwsza na wydzierżawienie dochodu od bicia bydła w lutomierskiej bydłobójni na czas od 1899 r. do 1902 r. od sumy 286 rubli rocznie, — druga na wydzierżawienie dochodu mostowego w Lutomiersku od sumy 1,000 rubli 50 kop. rocznie in minus.

Rozwój 1898 nr 159

Potrójna uroczystość. W ubiegłą niedzielę osada Lutomiersk obchodziła potrójną uroczystość, na ktorą zjechała się licznie szlachta z okolicy. W dniu tym przypadła rocznica poświęcenia kościoła parafialnego, która corocznie obchodzona jest uroczyście; na tenże dzień odłożono instalacye nowego proboszcza parafii Lutomiersk ks. Olechnowicza; w tymże dniu odprawił prymicye ks. Władysław Deluga były nauczyciel Lutomierska. Podczas prymicyi ks. Delugi wygłosił kazanie o doniosłości kapłaństwa. ks. Zeromski proboszcz parafii Mikołajewiec w pow. łaskim. Nowego proboszcza ks. Olechnowicza obywatele i parafianie witali bardzo mile, na co witany wypowiedział gorącemi słowy życzenia parafianom. Po nieszporach duchowieństwo i obywatele zaproszeni zostali na obiad do p. Stanisława Poszczepczyńskiego, gdzie przyjmowani byli z prawdziwie polską gościnnością. Wszyscy obecni składali życzenia nowemu kapłanowi ks. Deludze, który będąc przez pewien czas nauczycielem szkoły elementarnej w Lutomiersku, zdołał zasłużyć sobie szacunek mieszkańców miejscowych i obywateli okolicznych. Ucztę zakończył obywatel ziemski p. Krzemiński toastem i podziękowaniem pp. Poszepczyńskim za gościnność w ich domu.  

Goniec Łódzki 1898 nr 254

Skazanie lichwiarza. Przez dłuższy czas w miasteczku Lutomiersku pod Łodzią operował lichwiarz, którym był nauczyciel miejscowy, Wiktor Górski. Pożyczał on pieniądze na 18, 24 i 30 proc. rocznie, a miał do czynienia z tak niemądrymi, że lichwa uchodziła mu bezkarnie nawet po wydaniu prawa przeciwko tejże. Dopiero, gdy przebrał miarkę, gdy zaczął zapozywać przed sąd obmotanych w sieci lichwiarskie klientów, wszystko wyszło na jaw i pająka pociągnięto do odpowiedzialności. Wreszcie siadł na ławie oskarżonych przed sądem okręgowym, na kadencyi w Łodzi. Śledztwo sądowe wykazało, że ofiarą lichwy padło 16 lutomierszczan z pośród drobnych handlarzy świń, a Górski najwięcej miał dochodu z dwóch braci Łuszczyńskich, Stachlewskiego, Słomkowskiego, Bujnowicza, Zakrzewskiego i Tomaszkiewicza. Sąd skazał lichwiarza na pozbawienie szczególnych praw i ośm miesięcy więzienia. Dokonywane przez zasądzonego wyzyskiwanie dowodzi, jak bardzo nieoględni są nasi ludzi, skoro prowadzenie takiego interesu bywa możliwe.

Rozwój 1898 nr 169

Szkoły elementarne. Wiadomo, że w końcu XVIII wieku powstała Komisya edukacyjna, która potem zmieniła się naIzbę edukacyjną. Te dwie instytucye zajęły się podniesieniem u nas oświaty, tworząc coraz to nowe szkoły elementarne. Nie wiele tych szkół do dziś pozostało, część jednak istnieje. Chcąc zapoznać czytelnika naszego ze szkołami elementarnemi, pochodzącemi z tych czasów w gubernii Piotrkowskiej, przytaczamy ich liczby. Powiat łaski ma najstarsze szkoły elementarne w Rydzynach i Lutomiersku. Pochodzą one z 1800 r., w Chechle szkoła istnieje od 1805 r., a w Pawlikowicach z 1807 r. Trzy następne szkoły w Łasku, Widawie i Ksawerowie pochodzą z 1809 r. a więc są założone przez Izbę edukacyjną. 

Rozwój 1898 nr 247

Z kraju.
Lutomiersk g. piotrk. Na jarmarku wczorajszym dobre ceny płacono za jałowiznę; za sztukę półtoraroczną żądano od 25 do 28 rb.
Żyta korzec 5 rb.. kartofli 1 rb. 50 kop., ostatnich sporo jeszcze nie wykopano.
W dzień jarmarku trunków sprzedano za 500 rb. w sklepie skarbowym.
Do poboru wojskowego staje z tutejszej gminy 66 popisowych, w liczbie tej 16 żydów.
Szkarlatyna panuje tu parę miesięcy.
Z inicyatywy p. J. Romockiego, właściciela majątku „Czołczyn", w tejże wsi ma powstać szkoła, byłaby to już 5 w gminie, do chwili obecnej żaden z włościan wyżej wspomnianej wsi pisać nie umie.
Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 276

+ Ochrona lasów.
Komitet gubernjalny piotrkowski ochrony lasów, rozdzielił nadzór nad lasami prywatnemi i gminnemi pomiędzy urzędników zarządu leśnego i policji, wkładając na nich obowiązki te jak następuje:
W pow. łaskim: lasy w gminach: Zelew, Wygiełzów, Wola Wężykowa, Dąbrowa-Widawska, Chociw, Dąbrowa-Rusiecka, Dzbanki i Bujny—na pomocnika leśniczego leśnictwa pajęczyńskiego, Stolarowa; Buczek, Pruszków, Zapolice, Bałucz, Lutomiersk i Wodzierady — na naczelnika straży ziemskiej pow. łaskiego; Dłutów, Łask, Wymysłów, Widzew, Górka Pabjanicka i Pabjanice—na pomocnika leśnictwa łaznowskiego, Łapina.

Gazeta Świąteczna 1898 nr. 900

Ś. p. Ojciec Kalikst. Takie imię nosił gwardjan zgromadzenia księży Reformatów w Lutomiersku, w guberńji piotrkowskiéj, zmarły w zaprzeszłym tygodniu w 73 roku życia. W świecie zwał się on niegdyś Kawczyński. Zwłoki, złożone według przepisów klasztornych w trumnie zbitej z czterech desek, pochowano na cmentarzu parafjalnym, bo w podziemiach klasztornych nie było już ani jednego pustego grobu.

Gazeta Świąteczna 1898 nr. 913

W Lutomiersku, w powiecie łaskim, guberńji piotrkowskiéj, nocą na 15 czerwca spalił się dom i wszystkie zabudowania gospodarza Kasprzaka, a co najokropniejsza, 15-letni syn jego zginął w płomieniach.

Sprawozdania Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce 1899 nr 4



(...) Również ciekawa, chociaż późniejszej daty, jest drewniana bóżnica w Lutomiersku, w gubernii piotrkowskiej, powiecie łaskim, której wizerunek tu podajemy (fig. 8).


Budowniczy trzymał się przy budowie tej bóżnicy, że tak powiemy, stylu nowoczesnego, tak bardzo od dawniejszych kształtów odmiennego. Nie widzimy tu, ani tych piętrzących się dachów, ani tych małych wieżyczek z osobnymi, częstokroć nieco zaokrąglonymi daszkami, które to szczegóły tak bardzo cechują dawniejsze budowle żydowskie tego rodzaju. Część dachu skromnego występuje z frontu po za nawę bóżnicy na 2,2 m. szerokości i wspiera się na sześciu okrągłych kolumnach sosnowych, każda z jednej sztuki wyciosanych i przyozdobionych kapitelami wyrzeźbionymi w stylu jońskim.
Pod tym dachem znajduje się ganek z wygodnymi schodami, umieszczonymi po obu stronach i służącymi za wejście do oddziału przeznaczonego dla kobiet. Oprócz fryzu wykładanego czarnem i białem drzewem, a okalającego zewnątrz cały budynek, w górnej części pod dachem, budowniczy pomieścił na zewnętrznych stronach ścian nieliczne tylko i bardzo skromne ozdoby. Cały budynek wraz z gankiem ma 24,2 m. długości na 16 m. szerokości; wysokość zaś po szczyt dachu wynosi 20,7 m. Wnętrze bóżnicy jest nieco ozdobniejsze (fig. 9 i fig. 10, 12),




całe również z drzewa sosnowego o suficie formy półowalnej, o lekko narysowanych, wdzięcznych zagięciach a podpartym przez ośm słupów drewnianych, po cztery z każdej strony, mający każdy po 1,8 m. obwodu. Kapitele tych słupów są wyrzeźbione z jednej sztuki w stylu jońskim (fig. 11).


Budowniczy, chcąc nadać wnętrzu synagogi wygląd poważniejszy a przytem i skromny, umieścił nad dużemi oknami fryz rzeźbiony i takiż sam nad wyższemi półokrągłemi okienkami, które jednak, patrząc z dołu nie bardzo się odznaczają, bo całe ściany wewnętrzne pomalowane są na kolor blado-niebieski. (fig. 12). Malowideł tu na ścianach nigdy nie było. Wysokość wewnętrzna bóżnicy od podłogi do najwyższego łuku sufitu wynosi 14,5 m. Miejsce przeznaczone do modlitwy dla mężczyzn ma 15,27 m. długości na 15,6 szerokości; oddział dla kobiet długi na 15,6 m. szeroki 6,55 m. (fig. 19). a środku oddziału przeznaczonego dla mężczyzn ustawiono, na małem wniesieniu, ołtarz drewniany otoczony skromną balustradą i przykryty takąż kopułą, mający wejścia z obu stron. Dalej na ścianie naprzeciwko głównego wejścia umieszczona jest mała estrada 2,45 m. długości, 1,5 m. wysokości, na której przymocowana jest arka do przechowywania rodałów o skromnej ale dosyć pięknie rzeźbionej kopule. Nad kopułą również na ścianie umieszczony jest duży orzeł gdzieniegdzie pozłacany, z rozpostartemi skrzydłami i głową na dół skierowaną. Duża korona również rzeźbiona, nieco wyżej umieszczona, zdobi tego orła. Nad tą koroną przymocowany jest znowu drugi rzeźbiony orzeł, nieco złocony, z głową i skrzydłami w górę wzniesionemi (figura 12 i 13). Oprócz tych niewiele znaczących ozdób, bóżnica lutomierka posiada starą skarbonę, umieszczoną przy głównem wejściu (fig. 14 i 15), wyrzeźbioną z jednej sztuki drzewa dębowego, mającą 1,4 m. wysokości na 26 cm. w kwadracie szerokości. Stara ta, artystycznie odrobiona skarbona przedstawia stojącego na piedestale lwa z otwartą paszczą, przez którą rzucano ofiary pieniężne na rzecz bóżnicy. Piękna ta i oryginalna rzeźba pochodzi ze starej jakiejś bóżnicy i dopiero przed 30 laty do Lutomierska ją przeniesiono.




Bóżnica w Lutomiersku wybudowaną została za panowania króla Stanisława Augusta i zasługuje już dla tego na wzmiankę, że przy tej sposobności nazwisko krajowego budowniczego Izraelity dokładnie nam podane zostało. Był nim Hillel Benjamin z Łaska pod Łodzią; kształcił się on prawdopodobnie w Niemczech i cieszył się w kraju pewnym rozgłosem tak, że do nazwiska jego dodano przydomek »architekt«. Zdaje się, że w różnych miejscowościach wznosił budowle różnego rodzaju. Po ukończeniu bóżnicy lutomierskiej, z polecenia gminy żydowskiej w Złoczowie, rozpoczął w tem mieście budowę dużej drewnianej bóżnicy. Nie skończył jej jednak, podczas oglądania bowiem wiązań dachu Hillel Benjamin spadł z rusztowania i na miejscu życie postradał. Zwłoki pochowano na cmentarzu żydowskim w Złoczowie.

Rozwój 1899 nr 132

Z Lutomierska. Dzięki inicyatywie pana Romockiego, dziedzica wsi Czołczyn, przystąpiono do zabrukowania drogi czołczyńskiej, która dotąd stanowiła jedną kałużę błota.
Pan Romocki zachęcił zarząd osady Lutomierska do zabrukowania i sam ofiarował kamienie, które wystarczyły na zabrukowanie 3/4 drogi. W pracy tej p. Romockiego chętnie popierał zarząd osady, a mianowicie: p. Władysław Miszewski wójt, Stanisław Zbrożek i Antoni Przeorski sołtysi, oraz p. Ignacy Poszepczyński.
Długość drogi wyniesie około jednej wiorsty, szerokość zaś 15 łokci.
Wybrukowania podjął się antreprener, licząc po 4 1/2 kop. od łokcia, szarwark zaś, złożony przez miejskich obywateli, zasypuje doły i wyrównywa drogę.
Obok osady znajduje się około półtorej włóki wydm, które stanowią własność Lutomierska. P. Romocki proponuje mieszczanom, aby wydmy te zadrzewić i sam chce to uczynić własnemi sadzonkami, żądając po 5 rubli od morgi zwrotu robocizny.
Mniemamy, że lutomierzanie przyjmą ten projekt z wdzięcznością.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1899 nr 228


W Lutomiersku, w gub. piotrkowskiej, otwarto herbaciarnię. Z pism zaprenumerowano Kurjera polskiego. Nadto p. Romocki zaprenumerował dla herbaciarni Ognisko rodzinne, p. Sokołowski Gońca łódzkiego, a kancelarja gminy przysyła swój egzemplarz Warsz. dniewn. 

Tydzień Piotrkowski 1900 nr. 5

Pomiędzy Lutomierskiem, a Szadkiem w lesie zaczaiło się pewnej nocy kilku opryszków uzbrojonych w rewolwery i stryczki, którzy na przyjeżdżających tamtędy włościan z targu w Łodzi rzucając je, grozili rewolwerem i rabowali z pieniędzy. W ten sposób ofiarą opryszków padło trzech gospodarzy ze wsi okolicznych. Zarządzone śledztwo, wykryło siedmiu opryszków przebywających u czyściciela osady Lutomiersk.

Tydzień Piotrkowski 1900 nr. 12

Tow. Oszczędnościowe. W osadzie Lutomiersku zawiązuje się towarzystwo oszczędnościowo-pożyczkowe. Odpowiednia ustawa, wzorowana na normalnej, złożoną została władzy gubernijalnej do zatwierdzenia.

Tydzień Piotrkowski 1900 nr. 16

Klasztor O. O. Reformatów w Lutomiersku w pow. łaskim, z rozporządzenia p. ministra, spraw wewnętrznych, został zamknięty, z pozostawieniem jedynie do publicznego użytku kościoła lutomierskiego. Znajdujący się obecnie w klasztorze 3 zakonnicy będą przetranzlokowani do włocławskiego klasztoru reformatów. Kościół po-klasztorny w Lutomiersku otrzyma świeckiego księdza i organistę.

Goniec Łódzki 1900 nr 21

Lutomiersk, 24 stycznia.
Dzięki energji miejscowego strażnika Sorokina ujęto całą szajkę złodziei, którzy wracających z Łodzi po piątkowym targu zatrzymywali za pomocą chwytania na stryczek i obierali z pieniędzy. W zagajniku czołczyńskim na szosie pomiędzy Lutomierskiem i Kwiatkowicami w dniu 12 b. m. w nocy napadło na wracającego z targu włościanina Mateusza Gara ze wsi Bandzin*, gminy Wodzierady, dwóch ludzi, z których jeden zarzuciwszy mu na szyję stryczek i grożąc rewolwerem domagał się pieniędzy, a drugi tymczasem, przetrząsnąwszy kieszenie napadniętego, wydobył pugilares z 10 rublami. Zabrawszy znalezione pieniądze złoczyńcy puścili Garę.
W niespełna kwadrans po tem przejeżdżał tamtędy włościanin ze wsi Leśnica tejże gminy Michał Misiak. Temu ostatniemu w ten sam sposób odebrano 4 ruble, a ponieważ Misiak, chłop śmielszy i ryzykowniejszy, próbował się bronić, w nierównej walce poniósł ranę—przetrącono mu rewolwerem nos. Tejże nocy usiłowano w ten sam sposób ograbić Andrzeja Bujnowicza z Szadku, którego zaciągnięty na szyi stryczek o mało nie udusił. Na szczęście kilka za nim nadjeżdżających furmanek spłoszyło złoczyńców. Zaalarmowani szeregiem napaści okoliczni mieszkańcy zawiadomili o tem władze. Jakoż Sorokinowi udało się zatrzymać podejrzanych w liczbie siedmiu, zebranych u czyściciela tutejszej osady, zamieszkałego o 2 wiorsty od Lutomierska. W towarzystwie wójta gminy, pisarza, młodszego
strażnika i dwóch stróży w dniu 19 stycznia aresztowano domniemanych złodziei i osadzono w miejscowym areszcie. Poszkodowani Gar, Misiak i Bujnowicz przy konfrontacji poznali z 7 zatrzymanych dwóch, a mianowicie Bolesława Rojka ze Szadku, lat 19 mającego, i Antoniego Bitrycha, lat 32; brata czyściciela. Na zasadzie tych zeznań odesłano ich też do sędziego śledczego do Łasku, trzech innych, jako nie posiadających żadnych legitymacyi odesłano do Zduńskiej Woli, a gospodarza domu, w którym nastąpiło aresztowanie i jego szwagra, co do których niema najmniejszego podejrzenia, pozostawiono na wolności. A. C.

*Wandzin, przypis autora bloga

Tydzień Piotrkowski 1900 nr. 25

Zmiany w duchowieństwie.
Przeniesieni zostali wikaryjusze z parafii: 1) Pabijanice, ks. Piotr Ostaniewicz do kościoła po-katedralnego w Lutomiersku.

Rozwój 1900 nr 37

Ofiara. P. K. Gruszecki złożył dziś w Redakcji naszej rb. 18 kop. 50, zebrane na balu składkowym w Lutomiersku, z przeznaczeniem tej sumy na budowę domu dla sierot wyznania katolickiego.

Goniec Łódzki 1900 nr 38

Korespondencye.
Lutomiersk, 15 Lutego 1900.
Dnia 11 b. m. w Lutomiersku odbyła się zabawa, w skład której weszła miejscowa i okoliczna inteligencya. Po zabawie za inicjatywą O. Romana, gwadyana tutejszego klasztoru OO. Reformatów zebrano 18 rb. 50 kop., które powierzone zostały Konstantemu Gruszeckiemu z Łodzi, dla doręczenia proboszczowi parafii staromiejskiej, ks. kan. Szmidtowi i rozdania biednym sierotom.
Ofiarodawcami były następujące osoby: O. Roman 9 rb., p. Anna Wiśniewska 2 rb., pp. L. Wiśniewski 1 rb., A. Cagel 1 rb., A. Pojawis 1 rb., A. Kozak 1 rb., Józef Rowiński 1 rb., J. Garbowski 1 rb., K. Badyński 1 rb. i S. Kłobukowski 50 kop.
A. C.

Goniec Łódzki 1900 nr 80

Lutomiersk (gub. piotrkowska). W osadzie Lutomiersk zawiązuje się Tow. pożyczkowo-oszczędnościowe. Ustawa została już złożona władzom.

Gazeta Kaliska 1900 nr. 118

Klasztor OO. Reformatów w Lutomiersku, w pow. łaskim, na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, został zamknięty, z pozostawieniem kościoła do użytku parafjan. Znajdujących się obecnie w klasztorze trzech zakonników przeniesiono do klasztoru reformatów w Warcie. Kościół poklasztorny w Lutomiersku otrzyma świeckiego kapłana i organistę.

Rozwój 1900 nr 121

Klasztor OO. Reformatów w Lutomiersku,
w pow. łaskim, na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, został zamknięty, z pozostawieniem kościoła do użytku parafian.
Znajdujących się obecnie w klasztorze trzech zakonników przeniesiono do klasztoru reformatów w Warcie.
Kościół poklasztorny w Lutomiersku otrzyma świeckiego kapłana i organistę.


Kurjer Warszawski 1900 nr 139

OO. reformaci w Lutomiersku.
Klasztor oo. reformatów w Lutomiersku, w pow. łaskim, na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych, został zamknięty, z pozostawieniem jedynie kościoła do użytku parafjan.
Znajdujących się obecnie w klasztorze trzech zakonników przeniesiono do klasztoru reformatów w Warcie.

Kościół poklasztorny w Lutomiersku otrzyma świeckiego kapłana i organistę.  

Goniec Łódzki 1900 nr 155

Z sądu. Czasowy wydział Piotrkowskiego sądu okręgowego który zjechał do nas na kadencyę, sądził między innemi następujące interesujące sprawy karne:
3) Bittrycha i Rojka, czyścicieli Lutomierska, oskarżonych o rozbój na publicznej drodze, ofiarą którego padło trzech włościan wracających z jarmarku. Charakterystycznem był sposób, w jaki rozboju dokonali. Okazało się, że oskarżeni używali stryczka, którym jak lassem ściągali podróżnych z wozu, następnie turbowali ich i grabili — używali więc narzędzia swego rzemiosła — byli przytem uzbrojeni. Bittrych skazany został po pozbawieniu praw i przywilejów na 4 lata ciężkich robót i osiedlenie na Syberyi-Rojek na dwa lata.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1900 nr 183

Wizyta pasterska.
W dniu 2-im b. m. J. E. ks. Kossowski, biskup sufragan djecezji kalisko-kujawskiej, w drodze do Łodzi zwiedził parafję Kwiatkowice.
J. E. ks. biskupa powitały tłumy wiernych oraz proboszczowie: ks. Szymanowski z Burzenina, ks. Żeromski z Mikołajewic, ks. Olechnowicz z Lutomierska, i proboszcz miejscowy, ks. Plewowski.
Przyjąwszy chleb i sól od dwóch najstarszych włościan, J. E. ks. biskup wszedł do kościoła, przystrojonego zielenią, i tu do zebranych przemówił.
Z kościoła J. E. ks. biskup udał się do dworu pp. Leopoldów, gdzie p. Zofja Maternicka i p. Anna Polaska podały na powitanie chleb i sól, poczem odbył się obiad, w czasie którego wzniesiono kilka toastów na cześć dostojnego gościa.


Po obiedzie J. E. ks. biskup udał się do parku, gdzie włościanie zgromadzili się ze światłem i chorągwiami. Pobłogosławiwszy zebranych, dostojnik kościoła odjechał do Lutomierska, gdzie pobłogosławiwszy lud w kościele, odjechał do Łodzi, a ztąd do Włocławka. 


Rozwój 1900 nr 223

Kasy pożyczkowo wkładowe. W powiecie
łódzkim znajduje się przy gminach trzynaście kas pożyczkowo - wkładowych, a mianowicie: w gminie Brus, Bełdów. Brójec, Puczniew, Aleksandrów, Łagiewniki, Żeromin, Gospodarz, Wiskitno, Nowosolna, Rszew, Górki i Ciamocin. Kasy te posiadają kapitału zakładowego ogółem rb. 16,345 kop. 51, największy kapitał zakładowy posiada kasa przy gminie Górki (rb. 7,375 kop. 7), najmniejszy zaś przy gminie Rszew (rb. 6,000).

W powiecie łaskim istnieje piętnaście kas pożyczkowo-wkładowych gminnych, a mianowicie posiadają je gminy: Lutomiersk, Wodzierazdy, Bałucz, Łask, Brzesków, Wola Wężykowa, Chociw, Wygiełżów, Dąbrowa Rusecka, Widawa, Dłutów, Widzew, Górka Pabianicka, Pruszków i Papolice. Kasy te razem posiadają kapitału zakładowego rb. 12,611 kop. 2; najmniejszy kapitał zakładowy ma kasa w gminie Widzew (rb. 165 k. 46), największy kasa gminy Pruszków (rb. 2,126 kop. 21).


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1900 nr 246


+ Bibljoteka byłego klasztoru ojców reformatów w Lutomiersku, składająca się z 1,318 tomów i 19 rękopisów, ma przejść w posiadanie seminarjum duchownego we Włocławku. 

Kurjer Warszawski 1900 nr 257

+ Echa łódzkie.
Korespondent nasz z Łodzi pisze d. 16-go września:
Delegowany członek zarządu wydziału ministerjum spraw wewnętrznych do spraw włościańskich Królestwa Polskiego, rz. r. st. Bareskow, wraz z rewizorem mierniczym r. st. Gorodeckim, przybywszy do Łodzi, dopełnił rewizji biura miejscowego komisarza do spraw włościańskich, następnie udał się do gminy Bruss pow. łódzkiego i do gminy Lutomiersk pow. łaskiego, gdzie rewidował i zapoznał się szczegółowo z systemem biuralistyki i rachunkowości w kasach gminnych i pożyczkowo-wkładowych. Dziś rano rz. r. st. Bareskow opuścił Łódź, udając się w dalszą podróż do Rawy. 

Tydzień Piotrkowski 1901 nr. 45

Administratorzy parafii: Lutomiersk, ks. Walenty Mruk i Godynice w pow. Sieradzkim ks. Stefan Olechnowicz, przeniesieni zostali jeden na miejsce drugiego.

Goniec Łódzki 1901 nr 118

Ś. P.
Franciszek Pomian
Łubieński
Opatrzony Św. Sakramentami po długich i ciężkich cierpieniach, zmarł 24-go maja 1901 r. w Lutomiersku, przeżywszy lat 60.
Wyprowadzenie zwłok na cmentarz katolicki w Lutomiersku odbędzie się w Niedzielę, dnia 26-go Maja r. b. o godzinie 6-ej po południu, na które pozostała żona i brat zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych.
Nabożeństwo żałobne odbędzie się w Środę, d. 29 b. m. w Kościele parafialnym.

Rozwój 1901 nr 127

Ś. P.
Franciszek Pomian
Łubieński
b. Obywatel ziemski, opatrzony ŚS. Sakramentami po długich i ciężkich cierpieniach zmarł dnia 24 maja 1901 roku, w Lutomiersku, przeżywszy lat 60.
Wyprowadzenie zwłok na cmentarz katolicki
w Lutomiersku odbędzie się w Niedzielę dnia 26
maja roku bieżącego o godzinie 6-ej popołudniu, na które pozostała żona i brat zapraszają krewnych przyjaciół i znajomych.
Nabożeństwo żałobne odbędzie się w Środę dnia 29 b. m. 1901 roku w kościele parafialnym.

Goniec Łódzki 1902 nr 16

Pożar. W osadzie Lutomiersk, powiatu łaskiego 16 Stycznia r. b. o godzinie 4 po południu spalił się dom z oborą i stodołą, należący do Antoniego Wodzińskiego. Przyczyna pożaru niewiadoma. Budynki były asekurowane na sumę 6025.

Goniec Łódzki 1902 nr 17

Handel i Przemysł.
Przemysł szewcki. Jeden z kupców lutomierskich, p. Glicenstein przystąpił do produkowania na większą skalę obuwia, które ma zamiar wysyłać na sprzedaż do Cesarstwa. Pan G. zakupuje skórę tutejszą, którą dostarcza szewcom w Lutomiersku, a ci wyrabiają obuwie, otrzymując wynagrodzenie za robotę. Jak wiadomo, Lutomiersk jest głównie siedliskiem szewców, którzy dotychczas zadawalać się musieli wyrobem obuwia na jarmarki okoliczne.

Goniec Łódzki 1902 nr 17

§ W Lutomiersku kosztem gromadzkim budowana jest studnia. Roboty prowadzone są od września a wiercenie doprowadzone zostało do głębokości 80 metrów, woda przecież jeszcze się nie ukazała.

Goniec Łódzki 1902 nr 40

Z Lutomierska piszą do nas: Miasteczko nasze w ostatnich czasach nawiedzone było aż trzy razy przez pożar. W ubiegłym tygodniu pastwą ognia stały się znowu dwa domy mieszkalne. Jeden stanowiący własność Andrzeja Bińkowskiego, ubezpieczony był na 340 rb., drugi — własność Antoniego Frockowicza—na 420 rb. Straty rzeczywiste są znacznie wyższe, niż ubezpieczenie wynosiło. Pożar wynikł wieczorem z niewiadomej przyczyny.

Goniec Łódzki 1902 nr 173 

Parafia lutomierska.
W ubiegłą niedzielę odbyło się w Lutomiersku zebranie parafialne, zwołane wskutek rozporządzenia naczelnika powiatu łaskiego, celem powzięcia uchwały co do projektu miejscowego dozoru kościelnego.
Projekt ów polega na tem, ażeby kościół poklasztorny w Lutomiersku, dawniej XX. Reformatów, uważać za parafialny, a dotychczasowy kościół farny zamienić na filialny.
Projektodawcy prośbę swą uzasadniają tem, że kościół poklasztorny jest obszerniejszy, a przytem pod względem trwałości budowli znajduje się w doskonałych warunkach. Posiada też wyborne zabudowania na plebanię.
Zebranie parafialne uchwaliło poprzeć starania dozoru kościelnego.
Obok zamieszczamy widok kościoła poklasztornego, a projektowanego obecnie na kościół parafialny w Lutomiersku.


Goniec Łódzki 1903 nr 25

Zgon. W Czołczynie pod Lutomierskiem zmarła ś. p. Pelagja z Romockich Świeżyńska, żona obywatela ziemskiego, właściciela Czołczyna, osoba znana z cnót i dobroci serca. Pogrzeb odbył się dzisiaj w Lutomiersku. Zasmuconej rodzinie przesyłamy słowa serdecznego współczucia.

Zorza 1903 nr 27

O szosę. Właściciele majątków, położonych przy drodze prowadzącej od Zgierza i do osady Lutomierska, zwrócili się do władzy w sprawie przeprowadzenia szosy ze Zgierza przez Aleksandrów do Lutomierska.

Tydzień Piotrkowski 1903 nr. 37

Oszuści. W Lutomiersku, jak nam donoszą, dwaj żydzi Drybus i Ordynans, obaj krawcy, stworzyli kantor wydawania świadectw cechowych, tak zwanych «majsterbrifów» które udzielali wyłącznie żydom zamieszkałym w Cesarstwie. Wyzwalali oni nietylko na zegarmistrzów, koszykarzy, ślusarzy etc. ale nawet na kucharzy, słowem, jakie było żądanie takie też wydawano świadectwo cechowe. Z polecenia naczelnika powiatu energiczne śledztwo prowadzi naczelnik straży ziemskiej. Świadectw owych wydano przeszło sto. Właściciele ich żydzi zyskiwali w ten sposób prawo zamieszkiwania po za liniją osiadłości.

Goniec Łódzki 1903 nr 153

W okolicach Łodzi szalały silne burze, podczas których wydarzyło się sporo wypadków od piorunów. Między innemi w pobliskim Lutomiersku piorun uderzył w budynek urzędu gminnego i zabił dwóch robotników mularskich i jedną dziewczynę.

Goniec Łódzki 1903 nr 176

WIEŚCI.
(...) W dalszym ciągu otrzymaliśmy wiadomość, że część ulic w Konstantynowie zalana, pod Lutomierskiem wylał Ner szeroko; młyny na rzece tej są nieczynne, z powodu nadmiaru wody. Ta sama rzeka utrudniła komunikacyę tramwajową na szosie pabianickiej.


Rozwój 1903 nr 211

WIADOMOŚCI ZAMIEJSCOWE.
Z kraju.
W Lutomiersku, jak donoszą do „Tygodnia", dwaj żydzi Drybus i Ordynans, obaj krawcy, stworzyli kantor wydawania świadectw cechowych, tak zwanych „majsterbrifów" które udzielali wyłącznie żydom, zamieszkałym w Cesarstwie. Wyzwalali oni nie tylko na zegarmistrzów, koszykarzów, ślusarzów etc. ale nawet na kucharzów, słowem, jakie było żądanie takie też wydawano świadectwo cechowe. Z polecenia naczelnika powiatu energiczne śledztwo prowadzi naczelnik straży ziemskiej. Świadectw owych wydano przeszło sto. Właściciele ich—żydzi zyskiwali w ten sposób prawo zamieszkiwania po za linią osiedlenia.

Rozwój 1903 nr 220

Lutomiersk. W kwietniu 1902 r., mieszkańcy osady Lutomiersk wystąpili do odnośnej władzy z prośbą o zatwierdzenie ustawy straży ogniowej ochotniczej, lecz dotąd, niestety, zatwierdzenie nie nastąpiło, a zatem i straż zorganizowana być nie może.
A straż owa bardzo jest potrzebna; często wynikające w okolicach Lutomierska pożary, aż nadto przekonywują nas o tem. Nie upłynęło bowiem jeszcze 2-ch tygodni od pożaru we wsi Janowicach, który pochłonął 13 zagród wraz z całem mieniem wieśniaków, gdy oto wczoraj wybuchnął znów pożar we wsi Zdziechowie starym.
Około godziny 1 po poł. zapaliła się stodoła, należąca do sołtysa Józefa Bednarka, ze stodoły ogień wkrótce przeniósł się na dom mieszkalny i szerzył się nadzwyczaj szybko. Zaledwie zdążono uratować krowy i konie; reszta stała się pastwą płomieni. Spaliło się więc wszystko zboże, troje świń, sprzęty domowe i wiele innych rzeczy na ogólną sumę rub. 600, które wcale asekurowane nie były. Dom zaś i stodoła były zabezpieczone w tow. wzajemnych ubezpieczeń na rub. 1,000. Przyczyny pożaru śledztwo nie wykryło.

Za natychmiastową i energiczną pomoc należy się uznanie ks. Wł. Laskowskiemu z Kazimierza i Stanisławowi Dąbrowskiemu, którzy, natychmiast po zauważeniu ognia, przybyli z sikawką, dzięki czemu pożar nie mógł się rozszerzyć na sąsiednie zabudowania i wkrótce został zlokalizowany.

Rozwój 1905 nr 133

Zatrucie krów. W Lutomiersku u p. Michlikiewicza i w Czołczynie u p. Świeżyńskiego i ks. Janczaka, w ostatnich czasach padło dużo krów. W celu wyjaśnienia przyczyny, kilku ziemian obywateli i włościan postanowiło zbadać wnętrzności padłych zwierząt. Analizy, dokonane w laboratorium d-ra Serkowskiego w Łodzi, wykazały obecność we wnętrznościach u wszystkich zwierząt bardzo dużo arszeniku; również masę arszeniku wykryto w korytach z paszą, gdzie znajdowały się te krowy. Okazało się, że niesumienni kupcy trują bydło miejscowym mieszkańcom, zmuszając ich w ten sposób do sprzedaży padłego i nabywania nowego bydła. W tę sprawę wdały się obecnie władze sądowe i winni podlegać będą, sądowej odpowiedzialności. Krowy otrute zostały zaprawą, w której skład wchodzi mąka, tarte kartofle i arszenik.

Rozwój 1905 nr 283

Z Lutomierska.
(Korespondencya „Rozwoju").
Lutomiersk, dn. 19/XII 1905 r.
Dnia 4 go listopada r. b. odbyło się zebranie obywateli miejscowych w celu wybrania zarządu do Towarzystwa straży ogniowej ochotniczej oraz komendanta i naczelników oddziałów. Ustawa Towarzystwa, zatwierdzona przez władze, zwrócona była przed paru tygodniami.
Po naradzie jednomyślnie powołano na prezesa zarządu p. Leona Sokołowskiego, na zastępcę p. Justyna Garbowskiego, na członków pp. S. Poszepczyńskiego, M. Glicensztejna, T. Zmudzińskiego i F. Pawłowskiego, na sekretarza p. Bielińskiego, na kasyera p. S. Krzemińskiego, do komisyi rewizyjnej pp. Justyna Garbowskiego i B. Grynocha. Komendantem straży obrano p. Konstantego Badyńskiego, pomocnikami zaś pp. Franciszka Woskowicza i S. Sprusińskiego, naczelnikiem oddziału toporników p. Feliksa Radajewskiego, zalewaczy p. L. Bonikowskiego, wodniczych p. Aleksandrowicza i ochrony p. W. Bujnowicza, rekwizytorami pp. Jana Rowińskiego i Kujawińskiego.
Po ukonstytuowaniu w ten sposób zarządu przystąpiono do określenia wygokości składek członkowskich i oznaczono takowe dla członków rzeczywistych 2 rb., dla honorowych 5 rb. Następnie debatowano nad umundurowaniem i postanowiono na razie, z powodu znacznych wydatków w pierwszym roku, nie kupować mundurów lecz ograniczyć się na bluzach płóciennych, wzorowanych na takichże u straży łaskiej. Pasy, linki i t. p. przedmioty postanowiono obstalować u rzemieślników miejscowych, a kaski sprowadzić z Warszawy. Na utrzymanie straży kasa miejska będzie asygnować corocznie rb. 300, składek zaś członkowskich wniesiono w dzień zebrania rb. 150. pomimo, że nie wpłynęły wszystkie zadeklarowane. W ogóle podnieść należy zabiegi, chętność i gotowość obywateli lutomierskich przy powoływaniu do życia tej pożytecznej instytucyi, pragnieniem ich było mieć straż jaknajprędzej, lecz na przeszkodzie stanęli jak zwykle pp. Millerowie i Arcimowicze, którym potrzeba było aż 3-ch lat (!) na to, aby na przesłanym projekcie ustawy straży nakreślić dygnitarską ręką wyraz „zatwierdzam" i położyć podpis. Straż liczy 84 członków czynnych, a urzędowe otwarcie odbędzie się w maju roku przyszłego.
Wraz ze strażą ogniową powołuje się do życia druga niemniej pożyteczna instytucja — ochronka. Pewien fundusz na jej założenie zebrano ze składek dobrowolnych, ponieważ jednak takowy jest dotąd zbyt szczupły, postanowiono zasilić go przez urządzenie przedstawienia amatorskiego, które odbędzie się w dzień św. Sylwestra. Grane będą dwie sztuki: „Majster i Czeladnik" Korzeniowskiego i „Łobzowianie" Anczyca. Na reżysera uproszono p. Edmunda Romockiego, a sali udzielili państwo Sokołowscy.
Pogłoski o przypuszczalnym napadzie "czarnych secin" skłoniły mieszkańców okolicznych do podwojenia czujności i przedsięwzięcia środków, mających na calu danie godnej odprawy tym "miłym" gościom, w razie gdyby zaszła tego potrzeba. Po wszystkich wsiach podwojono albo nawet potrojono liczbę stróżów nocnych; w Lutomiersku uchwalono, aby stróżowało 15, a oprócz tego obywatele zobowiązali się codziennie od 10-ej wieczorem do 5-ej rano stróżów kontrolować. X.

Zorza (Przegląd Polski) 1906 nr 7

Zamknięcie 169 biur pocztowych w Królestwie Polskiem.
Okręg pocztowo-telegraficzny warszawski otrzymał zawiadomienie, iż z rozporządzenia ministerjum spraw wewnętrznych zostaje czasowo zawieszonem przyjmowanie i wydawanie listów pieniężnych, przesyłek i przekazów, oraz działalność kas oszczędnościowych w następujących oddziałach pocztowych:  
W gub. piotrkowskiej: Aleksandrów Łęczycki, Bełchatów, Brzeźnica, Biała, Wadlew, Wolbórz, Widawa, Gidle, Głowno, Gorzkowice, Żarki, Zelów, Ząbkowice, Kłobuck, Kłomnice, Koziegłowy, Koniecpol, Konstantynów, Krzepice, Łazy, Lutomiersk, Myszków, Nowe Miasto n. Pilicą. Pajęczno, Rokiciny, Rudniki, Rędziny, Sw. Anna, Silniczka, Strzemieszyce, Sulejów, Sulmierzyce, Siewierz, Tuszyn, Szczerców.
Wszelkie przesyłki pieniężne wartościowe, przesyłane będą do najbliższych kantorów pocztowo-telegraficznych w miastach gubernialnych i powiatowych, które są odpowiednio zabezpieczone wobec napadów.
Do powyższego — zawiadomienie Redakcji.
Powyższe rozporządzenie wywołane zostało takiemi wypadkami, jakie się temi czasy zdarzyły w Żyrardowie lub np. w Osięcinach, w pow. nieszawskim. Przyszło tu na pocztę kilku uzbrojonych ludzi, obezwładniło urzędników i zabrało 500 rubli gotówką.
Zamknięcie tylu biur pocztowych przyczyni się do tem większego zamętu i zatrzymania ruchu w kraju, co oczywiście, na dobre ludziom nie wyjdzie. Przemysł, handel, nawet rolnictwo ucierpi na tem bardzo, choć po prawdzie poczta daje tyle dochodu, że mogłaby wszędzie utrzymać najlepszych strażaków.
Ogół czytelników naszych w okolicach wyżej wymienionych miasteczek także niemałą z powodu powyższego rozporządzenia będzie miał niewygodę, a redakcje pism warszawskich, które w tym roku, jak np. „Zorza", i tak bardzo wielkie ponoszą straty, teraz na tem większe są narażone.
Niechżeby przynajmniej czytelnictwo, od którego dobro ogółu zależy, mogło się rozwijać! Dlatego niniejszem ogłaszamy, że jeżeli czytelnicy nasi, w okolicy wymienionych wyżej miasteczek będą mieli trudność w przysyłaniu nam przedpłaty na II-gi kwartał roku bieżącego, to, jeżeliby nadal pisma naszego otrzymywać nie życzyli sobie, niech nas o tem zawiadamiają na listach otwartych (za 6 groszy).
Kto takiego listu nie nadeśle, tego będziemy uważali za chcącego otrzymywać „Przegląd Polski", (a po zniesieniu stanu wojennego „Zorzę"), i w drugim kwartale takiemu czytelnikowi bez przerwy pismo posyłać będziemy, notując go sobie jako dłużnika.
Jeżeliby kto z okolicy wymienionych miasteczek chciał się zapisać jako przedpłatnik, to niech nas zawiadomi także przez list otwarty za 6 groszy.
Jest rzeczą pożądaną, ażeby czytelnicy niemogący nadsyłać nam pieniędzy dlatego, że ich miejscowa poczta nie przyjmuje, przesyłali je przez każdą okazję. Redakcja nasza ze swojej strony będzie czyniła swym przedpłatnikom wszelkie możliwe ulgi, a czytelnicy niech to samo czynią od siebie... byle jeno oświaty kaganek szedł wszędzie, do zapadłych nawet kątów nieść światło i wiedzę, radę i pociechę!

Tydzień Piotrkowski 1906 nr. 28

W Lutomiersku odbyła się niedawno uroczystość poświęcenia świeżo zorganizowanej tam Straży ogniowej ochotniczej. Straż liczy 70 członków.
Od kilku miesięcy, jak piszą do «Dzwonu», istnieje w Lutomiersku ochronka dla dzieci pod opieką miejscowych pań. Istnieje prócz tego zamiar założenia bibljoteki i zbudowania domu ludowego.

Rozwój 1906 nr 20

Z Lutomierska. Obywatele Kostanecki i Tobiazelli, aresztowani przed paru dniami, zostali już wypuszczeni na wolność. Na miejsce uwięzionego pisarza gminy Babice, p. Szmaglewskiego—nadesłano młodego człowieka, Sarobina, pomocnika pisarza z gminy sąsiedniej i poruczono mu przygotować listy prawyborców do Dumy państwowej. Rozumie się, że na takim młodym człowiekau, świeżo z innej gminy przeniesionym, polegać nie można.
Na pomocnika naczelnika powiatu p. Makowskiego wniesiono trzy skargi do prokuratora, a mianowicie: o pobicie do władzy swojej wniósł ją p. Konstanty Badyński, administrator sklepu monopolowego, właściciel restauracyi III rządu, Władysław Bujnowicz o zelżenie jego żony, oraz p. Jan Rowiński, właściciel sklepu i obywatel Lutomierska—o obelgi.

Rozwój 1906 nr 77

Wyłudzanie pieniędzy. W ubiegłym miesiącu grono obywateli ziemskich niektórych gmin powiatu łódzkiego, a głównie Bełdowa i Puczniewa, zwróciło się do naczelnika powiatu ze skargą, że trzech jakichś ludzi, mianujących się anarchistami —komunistami objeżdża majątki ziemskie z żądaniami wydania pieniędzy w celu powiększenia funduszów partyi bojowej.
Skutkiem przedstawionej skargi, naczelnik straży ziemskiej kapitan Makowski przeprowadził energiczne śledztwo.
Śledztwo to stwierdziło, że istotnie objeżdża majątki trzech ludzi i wymaga pieniędzy, nie będąc ednak uzbrojonymi w broń palną.
Wyłudzającymi pieniądze na cele rzekomej partyi okazali się: mieszkaniec Łasku Jan Fiedler, mieszkaniec Lutomierska, pow. łódzkiego Feliks Widerkiewicz oraz Ignacy Dębicki, osobistość którego dotychczas nie jest należycie wyjaśniona.
Stwierdzono, że wyłudzający pieniądze, gdy nie zastali w domu właścicieli ziemskich, zmusili służbę do ofiarowania choćby drobnych datków, jak naprz. 1 rubla, a gdy pieniędzy nie posiadali, oszuści zadawalniali się workiem owsa, pszenicy i t. p.
Nadmienić należy, że owi anarchiści-komuniści jeździli wozem zaprzężonym w parę koni.
Jan Fiedler i Feliks Widerkiewicz zostali osadzeni w więzieniu łódzkiem.
Dębickiego, który się ukrył, straż ziemska
poszukuje.

Rozwój 1906 nr 80

Letnie mieszkania
w Lutomiersku dla chrześcian we dworze do wynajęcia, miejscowość sucha, las, woda, apteka, poczta i wszelkie produkty na miejscu.

Rozwój 1906 nr 116

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:
Ant. Bartczak z gm. Wodzierady, pow. łaski—3 mies. więz., za pistolet. Jan Gatka z Lutomierska—2 mies. więz., za pistolet. 

Rozwój 1906 nr 122

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:
Za uchwałę w gm. Lutomiersk: Edmund Romocki—50 rubli, Franciszek Józwek— 25 rubli, Józef Kacprzak, Szczepan Kacprzak, Stanisław Komorowski, Franciszek Jaroczyński— po 1 mies. więź. i to, co odsiedzieli. 

Rozwój 1906 nr 138

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:
Josek Blachman, Jakób Blachman, Gierszli Ulężalski z Widawy i Majer Gliksman ze wsi Ochle — po 1 mies. wiez., za opór wójtowi. Moszek Jalas, Mordka Jalas, Islom Bursztynowicz, Chaim Małyński i Chil Jakubowicz z Lutomierska — po 3 mies. więz., za żądanie od piekarzy zastrejkowania. 

Rozwój 1906 nr 187

Nowa szosa. Droga gruntowa, prowadząca ze Zgierza do Lutomierska, przekształcona zostanie na szosę pierwszego rzędu. W tym celu opracowany został przez inżyniera powiatowego, p. St. Lemenego, plan nowej szosy, na przestrzeni 2-ch wiorst, której kosztorys robót obliczono przeszło na 10,000 rubli. Plany nowej szosy przesłane zostały do zatwierdzenia rządu gubernialnego piotrkowskiego.

Rozwój 1906 nr 230

SĄD POLOWY.
Jak już donosiliśmy, we wtorek dnia 9-go b. m. o godzinie 11-ej rano w kancelaryi więziennej przy ulicy Długiej zebrał się sąd polowy, dla rozpatrzenia sprawy 5 oskarżonych o zbrojny napad w lesie lutomierskim bandytów, którzy przez dłuższy czas i w rozmaitych miejscowościach operowali, jako zawodowi łupieżcy, nie przebierając w środkach do zdobycia cudzego mienia.
Napadali oni dniem i nocą na dwory i zagrody włościańskie, na przejeżdżających nocą, dopuszczając się rozboju, połączonego z gwałtem
Podsądni byli już niejednokrotnie karani sądownie i odsiadywali więzienie. Ostatnio za kradzież i grabieże odbywali karę więzienną w Warszawie.
Oto nazwiska podsądnych: 29-letni Józef syn Pawła Marczewski, 39-letni Jan syn Szczepana Wiechno, 27-letni Wojciech syn Józefa Penkal, 40-letni Paweł syn Andrzeja Goliszewski, 38-letni
Jan syn Antoniego Kosioryk.
W tej sprawie stawało 14-tu świadków, którzy zeznawali pod przysięgą, odebraną przez duchownych, i 6 poszkodowanych. O godzinie 4-ej i pół po południu śledztwo zostało zakończone, a o godzinie 5-ej i pół po południu sąd ogłosił wyrok, skazujący wszystkich pięciu podsądnych na karę śmierci przez rozstrzelanie.
Skazanych przeprowadzono do jednej celi i skuto w kajdany na ręce.
O godzinie 12-ej w nocy ks. Piotr Górski, wikaryusz parafii Św. Krzyża, wszedł do celi skazańców, którzy, na widok kapłana ubranego w komżę i stułę z wielką radością rzucili się na powitanie, z płaczem prosząc o spowiedź, modlitwy i t. d. Po spędzeniu ze skazańcami pół godziny, przygotowawszy ich do ostatniej spowiedzi, ks. Górski przeszedł do innej celi, w której kolejno spowiadał skazańców.
O godzinie 2-ej w nocy ks. Górski polecił skazańcom modlić się, a sam opuścił mury więzienia, udając się do kościoła św. Krzyża po Komunikanty. Powróciwszy do więzienia, ks. Górski udzielił skazanym Komunii świętej. Poczem, zamknąwszy się z nimi w celi, modlił się. Skazani okazali wielką skruchę.
Około godziny 5-ej rano polecono skazanym przygotować się do wyjazdu.
O godzinie 5-ej minut 15 ks. Górski wraz z doktorem Koływańskiego pułku pojechali na miejsce kaźni, znajdujące się w lesie miejskim, po za plantem kolei kaliskiej, po prawej stronie, jakieś 600 kroków od szosy konstantynowskiej. Zaraz za księdzem i doktorem przywieziono i skazańców, których podprowadzono do wykopanych pięciu dołów. Tu przeczytano im jeszcze raz wyrok śmierci, następnie wszyscy się usunęli, przy 5-iu grobach pozostał ksiądz i skazańcy.
Po odmówieniu przepisanych modlitw, ksiądz Górski przemówił do skazanych, a gdy tylko odsunął się od nich, zaraz włożono im na głowy długie worki, sięgające samej ziemi, podprowadzono kążdego nad swa mogiłę, przywiązano do drzewa, u gdy ludzie zajęci temi czynnościami, usunęli się, dała się słyszeć komenda, chrząknęły zamki karabinowe, skazańcy poczęli wołać: „ Jezus, Marya, ratuj duszę moją", padły strzały, po nich nastąpiły jeszcze dwie salwy. Wyrok został spełniony.
Ciała odwiązano od drzew, doktór sprawdził, czy śmierć nastąpiła. Po orzeczeniu doktora „nie żyje", spuszczono ciała do mogił i zaraz je
zasypano.
O godzinie 6-ej rano na miejscu kaźni pozostał tylko patrol wojskowy i pięć świeżo usypanych mogił.
Groby kopali i zasypywali więźniowie-kryminaliści.
Po odejściu wojsk, na miejsce kaźni, przybyli
ciekawi by obejrzeć mogiły i podziurawione drzewa od kul.
Około południa ciekawych była duża liczba, nikt im jednakże nie przeszkadzał dysputować nad spełnionemi wyrokami. Znaleźli się tacy, którzy pogrzebanie chrześcianina gdzieś w lesie uważali za krok, sprzeciwiający się religii, przemówili więc do zebranych, a ci bez namysłu poczęli odkopywać mogiły.
Po godzinnej pracy wydobyto cztery ciała i poczęto zbierać składki na trumny, gdy w tem nadjechali kozacy, otoczyli zebranych, ci zaczęli ratować się ucieczką, kozacy puścili się w pogoń, podczas której nahajka i szabla były w robocie, wskutek czego prawie wszyscy znajdujący się przy mogiłach zostali poturbowani. Siedemnaście osób kozacy zdołali zatrzymać i odprowadzili do II cyrkułu, dokąd było wezwane Pogotowie.
Wszyscy aresztowani otrzymali rany, najcięższe zaś Antoni Chrustel i Aleksander Fijałkowski, którzy zostali odesłani do lazaretu wojskowego.
Nazwiska aresztowanych: Aleksander Truszkowski, Stanisław Wróblewski, Kazimierz Oberla, Szymon Loba, Antoni Chrustel, Franciszek Wieczorek, Walenty Petera, Antoni Sznobel, Roch Marczak, Edward Stekel, Franciszek Dubel, Władysław Stasiak, Władysław Okraski, Zygmunt Krasiński, Michał Grzewacz, Stefan Nowak, Aleksander Fijałkowski.
Ciała wydobytych złożyli w grobach i zasypali przybyli więźniowie kryminaliści z więzienia przy ulicy Długiej.

Rozwój 1906 nr 244

MACIERZ SZKOLNA.
Nowe Koła.
Ziemia piotrkowska. (...)
Koło w Rembiszowie. pow. łaski: pr. Wacław Zieliński, sekr. Stanisław Nowicki.
Koło w Bałuczu, pow. łaski: pr. ks. Stanisław Krulak, sekr. Prot. Załaczkiewicz.
Koło w Lutomiersku, pow. łaski: pr. Antoni Orzechowski, sekr. Jan Kłobukowski.
Koło w Dobroniu, pow. łaski: prezes ks. Marcyan Włostowski, sekr. Zdzisław Keller.
Ziemia kaliska.
Koło w Turze, pow. Łęczycki: pr. Stanisław Wer, sekr. Stanisław Gorzeński.
Koło w Goszczanowie, pow. turecki: pr. ks. Konet. Przeździecki, sekr. Jerzy Ossowski.
Koło w Psarach, powiat turecki: pr. ks. Zygmunt Guranowski, sekr. Al. Krupczyński.
Koło w Wartkowicach, pow. łęczycki: pr. Stanisław Kowalski, sekr. L. Radoszewska.

Rozwój 1907 nr 27

Zamknięcie biblioteki w Lutomiersku.
W nocy z dnia 26 na 27 z. m. do Lutomierska przyjechał naczelnik straży ziemskiej powiatu łódzkiego p. Mieczkow, który z polecenia władz żandarmskich dokonał wraz z policyą rewizyi w mieszkaniach pp.: Aleksandra Sokołowskiego, właściciela folwarku Wrząca i prezesa zarządu: straży ogniowej w Lutomiersku, Konstantego Badyńskiego, zarządzającego sklepem monopolowym i naczelnika tejże straży, Stanisława Bielińskiego, pisarza gminnego, oraz członków straży Stanisława Poszepczyńskiego i Antoniego Woskowicza.
Rewizya miała na celu wykrycie „tajnej" biblioteki. W mieszkaniach pierwszych 4-ch osób rewizja nie dała żadnego wyniku; natomiast u p. Woskowicza znaleziono skromne zaczątki biblioteki, która powstała przed paru miesiącami, dzięki ofiarności i staraniom ludzi dobrej woli.
Książek zakazanych biblioteka nie posiadała, że jednak na otwarcie jej nie było pozwolenia, przeto p. Mieczkow bibliotekę opieczętował do czasu uzyskania takowego.

Rozwój 1907 nr 29

Ochronka w Lutomiersku. Na rzecz miejscowej ochronki w pierwszych dniach stycznia r. b. urządzono loteryę fantową w połączeniu z zabawą taneczną; czysty dochód z tego źródła wyniósł około 100 rubli.

Rozwój 1907 nr 29

Przedstawienie amatorskie w Lutomiersku.
W celu zasilenia funduszów miejscowej straży ogniowej 13 stycznia r. b. w łaskawie udzielonym przez państwo Aleksandrostwo Sokołowskich lokalu, odbyło się przedstawienie amatorskie, na które, pomimo bardzo niepomyślnego stanu pogody, przybyło sporo osób. Grano „Łobzowian" i „Błażka opętanego". Przedstawienie wypadło dość udatnie, a pod względem kasowym przyniosło 120 rubli netto. Reżyserował p. Iwaszkiewicz, częścią muzyczną zajął się, wzorem roku ubiegłego, p. Aleksander Sokołowski.
Inicyatorom, wykonawcom i gościom, obecnym na przedstawieniu, za ich dbałość o losy tak pożytecznej instytucyi należą się wyrazy serdecznej podzięki.

Rozwój 1907 nr 29

Orkiestra strażacka. Z początkiem r. b. przy straży lutomierskiej założono orkiestrę dętą; składa się ona z 20 instrumentów, na które wydano około 500 rubli. Część tej sumy zebrano ze składek członków czynnych, resztę zaś ofiarowali kupcy miejscowi.

Gazeta Kaliska 1907 nr 158

Z nad Neru piszą do „Gońca": Ruch, jaki panował teraz na prowincji, pomawianej zawsze o ospałość i brak inicjatywy, radością i otuchą może napełnić serce, świadczy bowiem o niewyczerpalnej żywotności narodu; po wsiach i miasteczkach wszystko zaczyna się skupiać, organizować, w różnych kierunkach rozwijać pożyteczną działalność, celem podniesienia poziomu ekonomicznego i umysłowego. Gospodarstwa nad Nerem mają dla swoich produktów korzystny zbyt w Łodzi, utrudniony dla niektórych przez złe drogi podjazdowe. Trudność leży w tem, że trzeba radzić sobie samym. P. Werner z Puczniewa zbudował własnym kosztem 6 wiorst drogi bitej brukowanej do Kwiatkowic, dla połączenia swego majątku z szosą, idącą do Łodzi przez Lutomiersk, Szadek, do Sieradza i Kalisza. Taką samą drogę z Małynia do Puczniewa buduje p. Chrzanowski przy pomocy kilku sąsiadów, obecnie zaś obywatele i włościanie, mający grunty na przestrzeni 11 wiorst od Puczniewa do Lutomierska, zamierzają spólnemi siłami wziąć się do budowy takiej drogi, żeby latem nie grzęznąć w piasku, a zimą w błocie. Koszt takiego bruku wynosi na wiorstę 300 rb., oprócz kamieni. Burza, jaka przeszła tędy d. 30 go z. m., nie sprawiła szkód, w Dobruchowie tylko piorun uderzył w stodołę. Tego samego dnia, lecz z innej przyczyny spaliło się kilka budynków w Albertowie. Wobec częstych pożarów pożądane jest zakładanie ochotniczych straży ogniowych po wsiach i miasteczkach. Istniejąca od roku straż w Lutomiersku bardzo dobrze się rozwija; d. 29-go z. m dla zasilenia jej funduszów urządzono zabawę w parku, użyczonym na ten cel przez p. Aleksandra Sokołowskiego, przygrywała orkiestra strażacka, bufet zaopatrzony był suto przez obywatelki lutomierskie. Schludna i zamożna osada musiała być niegdyś większa, gdy w XV wieku, Władysław Jagiełło podarował połowę miasta Lutomierska Chełmickim za obronę przeciw krzyżakom zamku dobrzyńskiego. Są tu dwa kościoły i gmach poklasztorny, nabyty obecnie przez osadę za 500 rb. Sąsiednia osada Kazimierz, gdzie założono w tym roku kółko rolnicze, imieniem przypomina wielkiego króla chłopków. Jest podanie, że król podczas łowów, zabłądziwszy w puszczy, natrafił na obóz cyganów, którzy wyprowadzili go na drogę. Darował im za to szmat ziemi, na której się pobudowali.

Rozwój 1908 nr 96

Kary administracyjne. Na mocy postanowienia czasowego generał-gubernatora wojennego (...) — Mieszkaniec osady Lutomierska, Marcyan Matuszewski za obelgę strażnika skazany został na 3 miesiące więzienia.

Rozwój 1908 nr 124

Z Lutomierska piszą: „Pod wpływem wypadków lat ostatnich miasteczka nasze otrząsnęły się z przysłowiowej apatyi. Coraz częściej przychodzi zaznaczyć jakiś dodatni objaw ich działalności, dążenie do poprawy ciężkich warunków bytu, w których wegetowały dotychczas.
Weźmy naprzykład Lutomiersk, nad Nerem, w ziemi Piotrkowskiej; za Władysława Jagiełły znaczne miasto, dziś schludna, tonącą wśród zieleni ogrodów osadę, zamieszkaną przeważnie przez zamożnych handlarzy trzodą. Rozumieją oni, ile można dokonać spólnemi siłami i nie żałują ani trudu, ani pieniędzy dla dobra publicznego. Założona przed trzema laty straż ogniowa ochotnicza posiada potrzebne narzędzia, sprawione kosztem mieszczan i często miewa sposobność odznaczenia się przy gaszeniu pożaru, za co otrzymuje nagrody od towarzystw ubezpieczeń. Straże ochotnicze, dość liczne w tych stronach, wpłynęły na zmniejszenie się wypadków pogorzeli, której ofiarą pada tyle naszych miasteczek.
Przez Lutomiersk przechodzi szosa z Łodzi do Szadku i Zduńskiej Woli; ruch przejezdnych jest tu tak wielki, że z samego Lutomierska wychodzi codziennie do Łodzi 15 tak zwanych "resorek", wielkich bryk na 12 osób i tyleż tu przychodzi. Otóż mieszkańcy, chcąc za pomocą skrócenia drogi skierować ruch kołowy przez środek miasteczka, budują swoim kosztem szosę od młyna do rynku koło klasztoru. Ten klasztor dziwne przechodził koleje: w XVI wieku, kiedy Lutomiersk był w własnością Koniecpolskich, postawiono tu zbór aryański, mocny jak twierdza. Po wygnaniu Aryanów OO. Reformaci, którym spłonął klasztor drewniany, osiedli w opustoszałym gmachu; kościół przylegający do niego zbudowano dopiero w r. 1790. Po zniesieniu klasztorów znowu pustka zaległa cele i korytarze; teraz dopiero parafia kupiła od rządu cały gmach z ogrodem za 500 rb., ale dotąd jeszcze niema dla niego przeznaczenia.


Rozwój 1908 nr 128


Z Lutomierska. Dnia 28 b. m. w Lutomiersku odbędzie się w parku dworskim zabawa na dochód miejscowej ochotniczej straży ogniowej, która tylokrotnie przy gaszeniu pożarów odznaczyła się odwagą i poświęceniem. Cel tak sympatyczny, oraz powodzenie poprzedniej zabawy stanowią rękojmię, że i tym razem zjazd z miasta i okolicy będzie liczny.

Rozwój 1908 nr 257

Lutomiersk. Osada ta, licząca około 6,000 ludności, leży nad rzeką Nerem, w powiecie łaskim, o 16 wiorst od Łodzi. Mieszkańcy po większej części katolicy, składają się przeważnie z rzemieślników, małorolnych gospodarzy i kilku zamożniejszych przedsiębiorców. To głównie zaznaczyć należy, że jak bogatsi tak i biedniejsi garną się do oświaty.
Ponieważ jedna szkoła ludowa okazała się zbyt małą, więc zamierzają otworzyć drugą. Wielu bardzo starszych, uczęszcza do szkół prywatnych w większych miastach.
Mamy bibliotekę, której księgozbiór jest dość liczny, a czytają nietylko starsi, ale i małe szkolne dzieci. Jest tu ochronka, do której uczęszczają małe dzieci, gdzie pod kierunkiem inteligentnej panny w pokoju na ten cel obranym lub na spacerze korzystnie spędzają co dzień parę godzin.
Straż ogniowa lutomierska składająca się z 80 młodych ludzi niedawno obchodziła rocznicę trzechletniego istnienia. Takie rocznice odbywają się rok rocznie, bo jak każda żyjąca dusza, tak szczególnie lutomierzanie lubią się wesoło zabawić przy odgłosie strażackiej muzyki, składającej się przeważnie z uzdolnionych pod tym względem 20 muzykantów.
Dla rozmaitości urządza się tu raz na rok przedstawienie amatorskie, na które nie omieszkają przybywać pp. obywatelowie sąsiednich majątków, przedstawiciele innych straży i inni dobrze myślący, by poprzeć tak wspaniałą i potrzebną instytucję, jaką jest straż ogniowa.
Mamy na miejscu 2 ładne kościoły, z których jeden parafialny, a drugi po-klasztorny, niegdyś OO. Reformatów, zbudowany w XVI wieku. Jest tu poczta, urząd gminny i apteka.
Mieszkańcy tutejsi odczuwają wielce brak doktora. Do poważniejszych chorób proszą p. dra Borzuchowskiego z Konstantynowa, miejscowości znajdującej się o 7 wiorst od Lutomierska, który chociaż bardzo trafnie i chętnie udziela pomocy lekarskiej, to jednak nie zawsze go można zastać w domu, ma bowiem wiele pacyentów po za Konstantynowem. W Lutomiersku i okolicy jest pole do praktyki dla doktora i z materyalnej strony też jest niezłe poparcie, bo miasteczko uchwaliło 500 rb. rocznej zapomogi. Lutomiersk więc i okolica z wyjątkiem wiosek, znajdujących się w stronę Konstantynowa, o kilka wiorst a nawet mil pozbawiona jest pomocy lekarskiej. To też czy miasteczko nasze i okolica, gdzie naród pod względem oświaty nie stoi tak nizko, by sięgać rady owczarza czy znachora, lecz dąży do doktora, choć mu to z trudnością przychodzi, ma być pod tym względem tak upośledzony?

Rozwój 1908 nr 267

Odpust. Proszeni jesteśmy o zakomunikowanie, że podczas ośmiodniowego odpustu, jaki odbędzie się ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w klasztorze Lutomierskim zjazd księży proszonych do słuchania spowiedzi nastąpi nie w sam dzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia, a w następną niedzielę, t. j. 13-go grudnia r. b.

Gazeta Świąteczna 1908 nr 1424

Z Lutomierska piszą do nas: Miasteczko nasze leży na zachód od Łodzi, w guberńji piotrkowskiej. Ludzie są tu dosyć spokojni i pracowici, ale w ostatnich latach i tu powiał jakiś niepokój, wszystko się zmieszało i wszczęła się nienawiść bratnia. Wielu już jednak przejrzało i poznało, co to jest żyć z Bogiem, a co bez Boga. Otworzyły się ludziom oczy i zaraz wzięli się do czynu. Założono za staraniem p. Dydyńskiej ochronkę dla dzieci niezamożnych; teraz jednak nietylko dzieci ubogich rodziców, ale i zamożniejsze są posyłane do niej, żeby się nauczyły czegoś pożytecznego. Zawiązało się też koło mające urządzać zajmujące widowiska. Za pośrednictwem S. Woskowicza została otwarta sala dla młodzieży chcącej się uczyć muzyki. Młodzież z chęcią przystąpiła do nauki pod kierunkiem p. Matuszewskiego, który był poprzednio organistą. Do pijaństwa naogół nie mają tu jakoś ludzie skłonności, chociaż, co prawda, jest kilkunastu takich, co za wódkę sami siebie by zaprzedali. Ale inni całą siłą wyrywają kąkol z urodzajnej gleby. Mamy tu dwa kościoły; farę—parafjalny, a drugi klasztorny, przyozdobiony bardzo pięknemi obrazami i posągami świętych. Zachowały się tam niektóre pamiątki po dawnych zakonnikach, choć po roku 63-cim wiele ich zostało zniszczonych. W ostatnich czasach ludność poczęła się krzątać około odnowienia takich rzeczy, które dawniej miały wartość i są dla nas wszystkich pamiątkami. Lutomiersk miał w dawniejszych czasach cztery kościoły, a teraz, jak wspomniałem, istnieją tylko dwa. J. K.

Rozwój 1909 nr 63

Zabawa w Lutomiersku. Dnia 23-go maja r. b. w Lutomiersku w domu pp. Sokołowskich odbędzie się przedstawienie amatorskie na korzyść miejscowej straży ogniowej ochotniczej, a później zabawa połączona z tańcami.

Rozwój 1909 nr 70

Z Lutomierska. W Lutomiersku dnia 23 maja, w pałacu państwa Sokołowskich odbyło się po raz trzeci przedstawienie amatorskie na korzyść miejscowej straży ogniowej ochotniczej. Odegranemi zastały przez miejscowych obywateli, ich córki i synów, pod reżyseryą p. Romana Płodowskiego trzy jednoaktówki: "Przed ożenkiem'', „Podejrzana osoba" i „Flisacy". Sala była napełniona gośćmi z okolicy i sąsiednich miasteczek.
Wszystkie trzy sztuczki odegrano w dobrym
zespole żywo i sprawnie. Długotrwałemi oklaskami dziękowano amatorom. Wogóle przedstawienie powiodło się pod każdym względem, za co należy się podziękowanie głównemu jego kierownikowi. Na zakończenie przedstawienia córka obywatela ziemskiego z Bechcic p. W. Tobiacelli odśpiewała solo, kilka pieśni. O godzinie 12-ej i pół przystąpiono do zabawy tanecznej która przedłużyła się do rana.

Rozwój 1909 nr 147


Komunikacya samochodowa do Konstantynowa i Lutomierska. Mieszkańcy osady Konstantynowa Aron Horowicz i Lipman Dudak, rozpoczęli starania o pozwolenie na zaprowadzenie komunikacyi samochodowej pomiędzy Łodzią, a Lutomierskiem i Konstantynowem.

Rozwój 1909 nr 164

Komunikacyę samochodową na skutek otrzymanej od władz koncesyi zaprowadzają, pp. Aron Horowicz i Lipman Dadek pomiędzy Łodzią, Konstantynowem a Lutomierskiem.

Rozwój 1909 nr 182

Ś. P.
Z SZOŁOWSKICH
MARYA SOKOŁOWSKA
po długich i ciężkich cierpieniach, opatrzona śś. Sakramentami, zasnęła w Bogu, d. 7 października 1909 r.,
przeżywszy lat 36.
Pogrążeni w ciężkim żalu: mąż, dzieci, siostry i rodzina zapraszają krewnych i przyjaciół na eksportacyę zwłok do kościoła miejscowego w Lutomiersku, w niedzielę, dnia 10 października o godz. 6-ej po południu, oraz na nabożeństwo żałobne, mające odbyć się dnia następnego o godz. 11-ej rano, po którem nastąpi złożenie ciała do grobu rodzinnego.

Rozwój 1909 nr 244

Lutomiersk, powiat łaski. Nader miłym i sympatycznym rysem naszej okolicy i miasteczka jest absolutny brak waśni i sporów przekonaniowo-partyjnych.
Dotychczas pobudkę do pracy społecznej u nas dawały "Koło ziemianek" i straż ogniowa, na cel której odbywają się od czasu do czasu przedstawienia amatorskie i różne zabawy z tańcami.
Obecnie z inicyatywy administratora tutejszej parafii ks. S. Starkiewicza przybyła nam nowa instytucya. "Oddział pabianickiego Towarzystwa naukowego", który otrzymał już legalizację rządową i rozpoczął swą działalność odczytami.
Pierwszą pogadankę z dziedziny akuszeryi wygłosił bardzo szanowany tu lekarz i działacz społeczny dr. FI. Neuman. Słuchaczki miejscowe i poza miejscowe z powagą wysłuchały pogadanki. Zarząd naszego Tow. naukowego, w którego skład weszl: ks. S. Starkiewicz, pp. A. Sokołowski, dr. Fl. Neuman, J. Berger, F. Pawłowski, S. Krzemiński, S. Poszepczyński, S. Woskowicz, Fr. Woskowicz i T. Zmudziński, dla ożywienia pogadanek sprowadził z Warszawy latarnię czarodziejską i myśli o urządzeniu pogadanek z niknącymi obrazami dla dzieci. Dziatwa bowiem Lutomierska nie wszystka może korzystać z dobrodziejstw nauki w szkole.
O otwarcie drugiej szkoły stara się nauczycielka p. S. S.
Dr. Neuman zabiega o otwarcie kasy pożyczkowo-oszczędnościowej, tak bardzo potrzebnej dla biedniejszych mieszkańców miasteczka, którzy siedzą w kieszeniach lichwiarzy. Mamy nadzieję, że starania powyższe niebawem skutek pomyślny odniosą.
Z wiosną zarząd tutejszej straży ogniowej, prezesem której jest p. A. Sokołowski, przystąpi do budowy szopy strażackiej na rekwizyty, przy której stanąć też ma łaźnia dla kąpieli.
Zbliżające się święta Bożego Narodzenia chcemy uczcić wystawieniem "Jasełek", czem zajęli się nauczyciele: miejscowy p. J. Berger i sąsiedni p. A. Piechota.
Rzecz naturalna, że i kościół nasz parafialny nie pozostaje w zaniedbaniu.
Firma S. Krukowski i Syn w Piotrkowie zobowiązała się kontraktowo ustawić nowe organy na miejsce zepsutych.
Celem zjednoczenia się większego i nierozstrzeliwania sił, od dłuższego czasu istniejące Koło ziemianek łączy się z naszem Towarzystwem naukowem.
Słowem—ruszamy się, żyjemy. Jot be.

Rozwój 1910 nr 164

Obchód grunwaldzki w Lutomiersku.
(Korespondencya własna)
W różnych stronach kraju święcili obchód Grunwaldzki. I nasz Lutomiersk nie pozostał w tyle.
Prawie na cały dzień przerwano roboty. Odświętnie ubrani ludzie, dziewczęta w bieli, bractwa, napełnili kościół, gdzie wygłosił odczyt o Grunwaldzie proboszcz miejscowy ks. Szczęsny Starkiewicz. Zaznaczył on mianowicie w tym odczycie pobożność królów polskich, szczególnie zaś Władysława Jagiełły. Chodziło mu o wyjaśnienie przysłowia: "Kto z Bogiem, Bóg z nim."
Cały odczyt wygłoszony językiem pięknym, a jednocześnie prostym, sprawił piorunujące wrażenie, — ci i owi w kościele płakali.
Gdy odczyt się skończył, chór miejscowy pod batutą pana Kwiatkowskiego swego organisty, wykonał pieśń: „Boga Rodzica"I...
Rozpoczęła się msza święta. Podczas niej chór wykonał dwugłosową mszę łacińską Miserere i tylko na Offerdorium zaśpiewał na glosy: „Z tej biednej ziemi"...
Po mszy świętej nastąpiła uroczysta processya na kościelnym cmentarzu, ze śpiewami „Litanii do Wszystkich Świętych", za poległych na polach Grunwaldu.
Uroczystość ta na długo pozostanie w pamięci u wszystkich, którzy w niej udział brali. Każdy wyniósł przekonanie, że krzywdy, których doznajemy ciągle od niemców, skończą się jeszcze Grunwaldem, bylebyśmy stanęli ramię w ramię w zgodzie z sobą, w zgodzie z Bogiem do walki z falą niemiecką.
Pea.


Rozwój 1910 nr 195

KORESPONDENCYA.
(Koresp. wł. „Rozwoju").
Lutomiersk, w sierpniu.
W miasteczku naszem od dawien dawna myślano a założeniu kasy pożyczkowo oszczędnościowej, a że ze strony rządu były rozmaite przeszkody, przeto spełzło na niczem. Przed rokiem rozpoczął znów starania miejscowy lekarz p. Neuman, i mięsiąc temu pomyślną otrzymał odpowiedź.
Wkrótce potem przybył z informacjami p. inspektor drobnego kredytu na dzień oznaczony, w którym zebranie, składające się z 30-tu przeszło członków wybrało jednogłośnie na prezesa zarządu, miejscowego obywatela ziemskiego, p. Sokołowskiego; inne zaś obowiązki przyjęli pp. obywatele ziemscy i miasteczka.
Mieszkańcy Lutomierska mają tę dobrą stronę, że każdą sprawę, każde przedsięwzięcie zaczynają zawsze z Bogiem; to też poproszono administratora parafii księdzu Starkiewicza o odprawienie nabożeństwa, który bezinteresownie do prośby się przychylił, wygłosił piękną mowę, zachęcając zarząd do wytrwania w tak szlachetnej pracy, a potem poświęcił lokal, w którym znajdować się będzie kasa.
Patrząc na wszystko, jako tymczasowy mieszkaniec Lutomierska, widzę, że w sercach naszych lutomierzan znajduje się już nie iskierka, ale duża iskra szlachetnych uczuć obywatelskich.
Przed 6-iu laty utworzono straż ogniową, niedługo potem ochronkę, przed rokiem, staraniem ks. Starkiewicza, — Towarzystwo naukowe, a w tych dniach kasę oszczędnościową, instytucyę tak bardzo pożądaną, która nietylko ratować będzie potrzebujących grosza za niewielkim proc., ale wspierać będzie i inne istniejące u nas instytucye, obracając czysty zysk na zaspokojenie ich potrzeb. Osoby, wybrane do zarządu, spełnią pewnie swe obowiązki uczciwie, nie czyhając bynajmniej na podzielenie się dochodami, czem pokażą wobec swych współbraci, że są ludźmi nie dla siebie, lecz dla innych, jak tu już okazał p. Krzemiński, który bezinteresownie ofiarował na czas dłuższy ładny duży pokój na kancelaryę T-wa poż. oszczędnościowego.
Berger.


Rozwój 1910 nr 225

Skon. W Lutomiersku pod Łodzią zmarł Józef Rowiński, b. żołnierz wojsk polskich.
Ś. p. Rowiński urodził się w styczniu w r. 1806, z ojca Stanisława, posła ziemi łęczyckiej i Zofii z Zamojskich.
Po ukończeniu szkół wojewódzkich, ś. p. Józef Rowiński pomagał ojcu na roli a następnie poświęcił się służbie wojskowej i brał udział w wojnie 1831 r.
Wzięty do niewoli w potyczce pod Krakowem, po wypuszczaniu osiadł na roli i ożenił się z Józefą z Tańskich, siostrą stryjeczną Klementyny z Tańskich Hoffmanowej.


Rozwój 1910 nr 262

Otwarcie jarmarków. Dzięki wygaśnięciu choroby pyska i racic, przywrócono jarmarki na inwentarz żywy: w Pajęcznie, Brzeźnicy, Sulmierzycach, Koniecpou, Wielgomłynach i Pławnie, pow. noworadomskiego, oraz w Lutomiersku i Szczercowie, pow. łaskiego.

Strażak 1911 nr 8

Lutomiersk, d. 10 sierpnia 1911 r.
W r. 1905 z inicyatywy niektórych rozumnych ludzi w osadzie Lutomiersku, powiecie Łaskim, zorganizowana została straż ogniowa ochotnicza. Nie będąc pewnym czy straż ta się utrzyma, o jej powstaniu i istnieniu nikt z zarządu nie pisał do gazet. Teraz zaś kiedy istnienie tej instytucyi jest już zapewnione, ośmielam się krótko skreślić stronę duchową i materyalną jej członków, jak również działalność tychże. Przy założeniu tej straży nie byłem jeszcze w Lutomiersku, ale od 4-ch lat, wnikając w ducha członków, przekonałem się, że tak szeregowcy jak zarząd, rozumiejąc swój cel, dokładają wszelkich starań, by straż tę uświetniać i w oczach widzów najlepiej postawić. Nie będę tu wychwalał poszczególnych osób, bo wiem, że tem obraziłbym je, ale dodam tylko to, że strażacy nasi, będąc w uniformie, są zawsze posłuszni swemu energicznemu komendantowi, p. Woskowiczowi, jak również jego pomocnikom. Rozumieją to dobrze, że bez tej szlachetnej zalety, posłuszeństwa, trudno się ostać każdej instytucyi. Pod względem materyalnym fundusze straży tak się przedstawiają: Obecnie do kasy strażackiej napływają pieniądze z następujących źródeł: od 30 członków płacących po 3 rb. wpływa rocznie 90 rb. Z urządzanych 2 — 3 zabaw przybywa 200—300 rb. Przedstawienie amatorskie daje przeszło 100 rb. Więcej niż 100 rb. zbiera się za wejście do lasku, który do użycia strażakom rok rocznie ofiarowywa miejscowy dziedzic, p. Sokołowski (prezes straży). Ponieważ fundusze te okazują się zbyt szczupłe, więc obywatele miasteczka mają zamiar uchwalić mniej więcej 1 rb. rocznie z każdego domu co uczyniłoby 300 rb. Z wyżej wymienionych dochodów złożyła się sumka 500 rubli, pozostająca u kasyera, a którą pokrywają bieżące rozchody. Narzędzi straż ma na sumę 3,858 rubli 20 kop., (instrumenta muzyczne 500 rb.) Narzędzia te znajdują się w starej szopie. Zarząd usilnie myśli nad wybudowaniem ładnego piętrowego domu rekwizytowego, na co ma 2,000 rb. utworzonych z czystego zysku kasy miejskiej(?) Ponieważ kwota jest zbyt mikroskopijną, przeto zarząd ma zamiar poczekać czas jakiś, dopóki suma ta nie powiększy się. Zresztą hojni kupcy nasi, znani z ofiarności nawet w sąsiednich kościołach, przyczynią się zapewne do wykończenia mającego się zbudować w przyszłości domu. Strażacy mają kasę zapomogową, w której oprócz pieniędzy przez nich złożonych, jest jeszcze 340 rb. ofiarowanych przez rodzinę p. Prezesa. Personel straży tak się przedstawia: Członków rzeczywistych jest 30; członków czynnych 58. W skład zarządu wchodzą następujące osoby: pp. Aleksander Sokołowski prezes, Justyn Garbowski wiceprezes, Sebastjan Krzemiński kasyer, Jan Berger sekretarz (od lipca r. b .), dr. Flawjan Neuman, Tomasz Żmudziński, Majer Glicensztejn, Jan Rowiński (członkowie zarządu); Fr. Pawłowski, Ant. Przyrowski, Kaz. Górski, St. Poszepczyński (zastępujący członków zarządu); Jan Berger i Stefan Woskowicz (komisya rewizyjna), Ant. Bujnowicz i Boruch Grünoch (zastępcy komis, rewiz.); Fr. Woskowicz komendant; St. Bieliński pomocnik komendanta; Wł. Bujnowicz adjutant; Jan Bujnowicz Gospodarz i Fr. Aleksandrowicz pomocnik Gospodarza. Orkiestra, składająca się z 18 chętnych muzykantów, jak orzekli znawcy, dobrze się wywiązuje. Straż w r. b . alarmowana już była 8 razy. Między innemi 31 lipca z niewiadomej przyczyny powstał pożar w naszem miasteczku, który prawie w mgnieniu oka objął kilka zabudowań. Zaalarmowana straż przeszkodziła szerzeniu się ognia. Do pomocy przybyła straż z Bechcic, Konstantynowa, Aleksandrowa i Szadku, które pomogły uratować od zupełnego spłonięcia 10 palących się domów wraz z zabudowaniami gospodarskiemi. Ostatnim razem, d. 8 sierpnia, o godz. 1-ej po północy, straż nasza wezwana została do sąsiedniego miasteczka Kazimierza. Mieszkańcy tamtejsi okazali wielką wdzięczność za przerwanie szerzącego się we dwie strony ognia i uratowanie od zupełnego spłonięcia 9 domów, tyleż obór i 2 stodół napełnionych zbożem, które w mgnieniu oka ogień opanował. Jan Berger. (nauczyciel miejscowy) sekretarz straży.

Strażak 1911 nr 8

Dnia 30-go z. m . po południu, z niewiadomej przyczyny, wynikł pożar w Lutomiersku, w pow. łaskim. Pożar szerzył się w dzielnicy żydowskiej, w pobliżu synagogi. Miejscowa straż ochotnicza nie mogła opanować ognia, wezwano więc na pomoc straże ochotnicze z Konstantynowa i Szadka. Pomimo wysiłków straży ogniowych, pożar w ciągu dwóch godzin strawił siedem domów oraz kilkanaście zabudowań gospodarczych. W spalonych domach mieszkało przeszło 30 rodzin, które obecnie pozostały bez dachu nad głową, Straty w nieruchomościach wynoszą 12,000 rb., w ruchomościach blisko rubli 5,000 (szczegóły w korespondencji).

Rozwój 1911 nr 20

Z Lutomierska. W niedzielę, d. 29 stycznia, o g. 8-ej wiecz., w Lutomiersku, w domu p. Sokołowskiego, odbędzie się przedstawienie amatorskie na korzyść miejscowej straży ogniowej.
Udział w przedstawieniu wezmą przeważnie córki i synowie obywateli miasteczka.
Odegrane zostaną: "W gabinecie doktora" i „Werbel domowy".

Mamy błogą nadzieję, że jak lat poprzednich tak i obecnie, obywatelstwo ziemskie, przedstawiciele sąsiednich straży ogniowych i wiele innych osób, już to w celu rozerwania się, już to przysporzenia groszy kasie strażackiej, zawita do Lutomierska, a tem da dowód, że popiera instytucyę, członkowie której, ratując mienie bliźnich, zawsze gotowi są poświęcać nietylko zdrowie, ale i życie, czego liczne mamy dowody.

Zorza 1911 nr 39

+ Zarazy wśród zwierząt domowych. We wsi Grabi, w pow. Łaskim, grasuje śród świn róża, a w osadzie Lutomiersku ukazała się śród bydła rogatego zaraza zapalenia płuc. Władze tamtejsze zarządziły środki, celem stłumienia zarazy.

Rozwój 1911 nr 54

Brak lekarza. Od paru miesięcy w Lutomiersku brak jest pomocy lekarskiej. Na. jesieni doktór Neuman opuścił Lutomiersk, wyjechał za zagranicę dla dalszego kształcenia się, i nikt nie zajął po nim placówki. Ludność w razie potrzeby jeździ do Konstantynowa odległego o wiorst 7 i tam po parę godzin czeka na miejscowego lekarza, i tak przeciążonego pracą.

A praktyka jest szeroka: oprócz 5.000 mieszkańców pożądają lekarza okoliczne obszary i letnicy. Oprócz honoraryów prywatnych kasa miejska daje 500 rb. rocznej zapomogi.

Rozwój 1911 nr 111

Z lutomierskiego Towarzystwa pożyczkowo-oszczędnościowego. Towarzystwo to uzyskało pozwolenie komitetu do spraw drobnego kredytu na wcielenie do swej działalności wsi Prusinowic i Prusinowiczek w powiecie łódzkim.

Rozwój 1911 nr 149

Towarzystwo pożyczkowo oszczędnościowe w Lutomiersku uzyskało pozwolenie na rozszerzenie działalności na 35 wsi i osad młyńskich, położonych w okolicy Lutomierska.

Rozwój 1911 nr 150

Z Lutomierska. Lutomierska straż ogniowa ochotnicza 9 lipca w nadchodzącą niedzielę obchodzi rocznicę swego założenia.
Zwyczajem utartym w dniu tym o godzinie 3 po południu straż urządza zabawę w przyległym lasku p. Sokołowskiego, na którą zarząd ma honor uprzejmie prosić sąsiednie straże, jak również inne osoby, mogące przybyć i pojmujące cel, dla którego ta czy owa straż istnieje.
Na zabawę prawdopodobnie przybędzie wiele osób, ażeby dać dowód, że popierają instytucyę, która istnienie swe zawdzięcza li tylko ofiarności szerokiego ogółu.
Organizatorzy zabawy dokładają wszelkich starań, by przybyli goście doznali jaknajlepszych i najprzyjemniejszych wrażeń.

Rozwój 1911 nr 173

Groźny pożar w Lutomiersku. Wczoraj o godzicie 6 po południu, w Lutomiersku wynikł z przyczyny niewiadomej groźny pożar.
Zanim zaalarmowano miejscową straż ogniową ochotniczą, ogień objął dwie posesye i zagrażał całej dzielnicy, gęsto zabudowanej przeważnie budynkami drewnianemi.
Straż ochotnicza rozwinęła energiczną akcyę ratunkową lecz wysuszone upałami budynki zapaliły się jak zapałki.
Wobec tego do pomocy straży lutomierskiej wezwano straże ochotnicze z Szadku i Konstantynowa.
Pomimo wysiłku rzeczonych straży, ogień strawił w ciągu dwóch godzin 7 domów oraz kilkanaście budynków gospodarczych. W spalonych domach mieszkało 30 rodzin, które pozostały bez dachu nad głową. Straty w nieruchomościach wynoszą 12 tys. rubli, w ruchomościach zaś z górą 5 tys. rb.
Spaliły się dwa sklepy spożywcze i kuźnia należąca do Wesołowskiego.

Rozwój 1911 nr 175

Echa pożaru w Lutomiersku. W uzupełnieniu podanej wiadomości o pożarze w Lutomiersku, donosimy jeszcze co następuje:
Pożar wynikł godzinie 3 po południu w zabudowaniach Skempskiego przy ulicy Poznańskiej i w kilkanaście minut zaledwie objął 5 domów na tej ulicy. Stąd ogień przeniósł się na ulicę Zagraniczną i objął tam również 5 posesyj.
Ogółem przeto spaliło się 10 domów mieszkalnych i i kilkadziesiąt budynków gospodarczych.
Spalone budynki należały do Antoniego Zakrzewskiego, Stefana Wesołowskiego, Wincentego Skempskiego, Antoniego Pankowskiego, Ignacego Markiewicza, Józefa Grabowskiego, Stanisława Sławkowskiego, Antoniego Podsiadłego, Tomasza Kowalskiego i Antoniego Michalskiego.
Spalone budynki ubezpieczone były na sumę 3.475 rb. Straty w nieubezpieczonem mieniu wynoszą znacznie więcej. Przy pożarze czynne były oprócz straży miejscowej, Szadkowskiej i konstantynowskiej, straż ochotnicza z Aleksandrowa i z majątku Bechcice.
Podczas akcyi ratunkowej uległo poparzeniu 5 strażaków lutomierskich mianowicie: Józef Bujnowicz, Wojciech Antoniewicz, Wincenty Czerwinski i Łukasz Burski. Na szczęście odnieśli oni obrażenia niezbyt ciężkie.

Rozwój 1911 nr 177

Echa pożaru w Lutomiersku. Przy gaszeniu pożaru w Lutomiersku, w dniu 31 z. m. najperwsza, prawie równocześnie z miejscową, przybyła do pożaru straż ogniowa ochotnicza z majątku Bechcice pod komendą S. Tobiacelli.
Straży tej mieszkańcy Lutomierska mają wiele do zawdzięczenia przy opanowaniu pożaru.

Rozwój 1911 nr 190

Uczciwy znalazca. Donoszą nam z Konstantynowa: W dniu 15 b. m. na zabawę strażacką w Konstantynowie była zaproszona i straż Lutomierska. Jeden z członków tej straży, p. Stanisław Lorenc, zgubił tam 220 rubli. Pieniądze te znalazła córeczka jednego z p. strażaków konstantynowskich, oddała ojcu, a ten je niezwłocznie wręczył poszkodowanemu.
Pan Lorenc, składa serdeczne „Bóg zapłać" zacnemu znalazcy.

Rozwój 1911 nr 227

W sobotę 7-go b. m. o godzinie 9-ej rano jako w pierwszą rocznicę zgonu
ś. p. Józefa
Rowińskiego
b. żołnierza wojsk polskich,
odbędzie się żałobne nabożeństwo w kościele parafialnym w Lutomiersku, o czem zawiadamia przyjaciół, krewnych i znajomych
Rodzina.

Rozwój 1911 nr 231

Zawieszenie jarmarków. Z powodu ukazania się epizootyi w osadzie Lutomiersku, w pow. łaskim, jarmarki na bydło rogate zostały
w tej osadzie z rozporządzenia gubernatora piotrkowskiego zawieszone.

Rozwój 1911 nr 272

Straż ogniową w Lutomiersku obwinił korespondent nasz za to, że nie pośpieszyła na ratunek folwarku w Bechcicach, objętego pożarem. Otrzymaliśmy z Lutomierska wyjaśnienie tej mniemanej obojętności. Pożaru w Bechcicach nie można było widzieć z Lutomierska, bo przeszkadzała nierówność gruntów a także i obszerny park między temi dwiema miejscowościami. Dopiero kiedy ktoś przejezdny zawiadomił o pożarze w Bechcicach, komendant wysłał konnego, który, powróciwszy oznajmił, że spaliła się tam dworska obora i że pożar już umiejscowiono. Wyjazd straży byłby więc zbyteczny. Na dobitek straż lutomierska nie posiada własnych koni, musi starać się o nie w razie wyjazdu, co—prócz straty czasu—kosztuje około 20 rubli.

Gazeta Świąteczna 1911 nr 1583

W dawnym klasztorze w miasteczku Lutomiersku, w ziemi Sieradzkiej, umarł ś. p. ksiądz Stefan Olechnowicz, który od 20-tu lat byt proboszczem parafji Lutomierskiej. Urodzony w Mińszczyźnie, na Białejrusi. nauki szkolne i duchowne pobierał w Mińsku-Litewskim, a następnie kształcił się wyżej, w akademji duchownej w Petersburgu. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1860, a w trzy lata potem musiał wyjechać na Syberję. Zczasem uzyskał możność powrotu, ale nie mógł zamieskać w stronach rodzinnych i przeniósł się do djecezji kujawsko-kaliskiej. Najprzód był proboszczem w Koniecpolu nad Wartą, potem w Krzepicach, a w roku 1890 przeniesiony został do Lutomierska. Żył 77 lat. W ciągu długiego żywota i kilkudziesięciu lat pracy uciułał 9 tysięcy i 500 rubli oszczędnośći, z których półszosta tysiąca zapisał na kościół parafialny w Lutomiersku, 1 tysiąc rubli na szkołę gimnazjalną istniejącą w Warszawie pod wezwaniem Św. Stanisława Kostki, 1 tysiąc rubli na msze św. do Serca Pana Jezusa na uproszenie pomyślności dla całego kraju, l tysiąc rubli na msze św. w kościołach w guberńji mińskiej, i wreszcie 1 tysiąc rubli na msze św. za swoją duszę.

Strażak 1912 nr 1

KORESPONDENCJE. Lutomiersk. Z inicyatywy Komendanta Lutomierskiej straży ogniowej ochotniczej, p. Franciszka Woskowicza, w dniu wigilijnym urządzona była dla członków straży uroczystość dzielenia się opłatkiem, w której wziął udział komplet strażaków w liczbie 60-ciu. Na uroczystości tej obecny był miejscowy proboszcz, ks. Kazimiera Zagner, wielki zwolennik straży, jak również prawie wszyscy członkowie Zarządu. Po kilku ciepłych przemówieniach Księdza Proboszcza, p. Komendanta i odpowiedzi jednego z p. Strażaków, serdecznie łamano się opłatkiem, potem przy odgłosie własnej orkiestry wzniesiono kilka toastów. Uroczystość tę, która pierwszy raz miała miejsce wśród członków naszej instytucyi, można zaliczyć do jednej z najsympatyczniejszych i bodaj czy nie najpotrzebniejszych. Tu strażak nasz przekonał się, że są ludzie, którzy nie gardzą nim, jako może niżej postanowionym pod względem oświaty czy też stanu majątkowego — lecz cenią jego poświęcenie się dla dobra ogółu. To też na twarzach naszych pp. Strażaków widać było wielkie zadowolenie. Jan Berger (nauczyciel miejscowy) (sekretarz straży).

Rozwój 1912 nr 36

Reparacya szosy. W dniu 20 b. m. w piotrkowskim rządzie gubernialnym odbędzie się licytacya na oddanie robót przy reparacyi szos I-go rzędu: „łódzko - zduńsko - wolskiej" i „zgiersko- lutomierskiej," na terytoryum powiatu łódzkiego, na ogólnej przestrzeni 6 wiorst 255 sążni. Licytacya rozpocznie się od sumy 22,149 rb. 81 k. (in minus).
Do udziału w przetargu będą dopuszczeni tylko ci przedsiębiorcy, którzy już wykonywali podobne roboty na sumę z górą 23,000 rb.

Rozwój 1912 nr 78

Z Lutomierska donoszą nam: W miasteczku naszem jest wysoka góra, zajmująca przestrzeń około morgi, na której przed stu laty stał drewniany kościół parafialny pod wezwaniem św. Bartłomieja. Wokoło kościoła tego do roku 1852 grzebano umarłych. Później aż do czasów obecnych miejsce to służyło za pastwisko, a młode pokolenie nie wiedziało prawie o tem, że kryje ono szczątki ich dziadów i pradziadów.
Dopiero proboszcz miejscowy ks. Kazimierz Zagner, chcąc uczcić to miejsce, kazał je za zebrane od parafian pieniądze ogrodzić, a dzieci szkolne pod kierunkiem swego nauczyciela porobiły ścieżki do przechadzek, pokopały dołki i zasadziły kilkaset drzewek. W ten sposób dawny cmentarz a do niedawna pastwisko wkrótce zamieni się w piękny park, gdzie ludzie po dniu pełnym znoju i pracy będą mogli wygodnie odpocząć.

Rozwój 1912 nr 137

Z lutomierska. Procesya w dniu Bożego Ciała odbyła się w Lutomiersku z niezwykłą okazałością. Przy wspaniale ubranych ołtarzach, po odśpiewaniu ewangelii św. chór kościelny pod batutą p. Matuszewskiego wykonał pienia religijne. Podczas pochodu naprzemian śpiewali wierni i grała orkiestra miejscowej straży ochotniczej. Podczas procesyi miejscowa straż ochotnicza pod kierunkiem swego komendanta p. Fr. Woskowicza tworzyła szpaler.

W oktawę Bożego Ciała po nieszporach, odprawionych w poklasztornym kościele przez miejscowego proboszcza ks. Kazimierza Zagnera w asystencyi rektora tegoż kościoła ks. Józefa Zagnera, procesya, po odprawieniu modłów u ołtarzy, ruszyła do Fary, gdzie tradycyjnym zwyczajem święcono wianki kwiatów i ziół.

Rozwój 1912 nr 137

Onegdaj znowu konie pewnego lutomierzanina, będące w polu, tak się przestraszyły uderzenia pioruna, że poniosły. Pędząc po drodze stratowały staruszkę M. Cyrulską, która wskutek odniesionych obrażeń, po przyjęciu Sakramentów św. wkrótce zmarła.

Rozwój 1912 nr 141

Z Lutomierska. W dniu 29 b. m. jako w rocznicę założenia lutomierskiej straży ogniowej ochotniczej, zarząd tej straży urządza w parku p. Sokołowskiego o godz. 2 po poł. zabawę ludową. Organizatorowie zabawy dokładają wszelkich starań, by wypadła ona jak najlepiej i by wszystkich zadowolniła.
Zarząd straży spodziewa się, że nietylko lutomierzanie, ale także i dalsza okolica wezmą udział w zabawie i poprą temsamem instytucyę która opiera się jedynie na ofiarności publicznej

Rozwój 1912 nr 215

Zgon kapłana. Z Lutomierska donoszą o śmierci ś. p. ks. Kazimierza Zagnera, proboszcza parafii Lutomiersk, który zmarł dziś rano o godzinie 7 na chorobę cukrową.
Zmarły kapłan, urodzony 18 lutego 1875 roku, na kapłana wyświęcony został w r. 1898 Proboszczem w Lutomiersku był przez rok jeden, miesięcy cztery i pomimo tak krótkiego czasu cieszył się ogólną sympatyą śród parafian wszystkich stanów.
Wyprowadzenie zwłok z plebanii do kościoła nastąpi w niedzielę dnia 23 września po nieszporach, a nabożeństwo żałobne i pochowanie zwłok na miejscowym cmentarzu w poniedziałek 23 września o godz. 10 rano.

Rozwój 1912 nr 223

Z Lutomierska.
(Korespondencja Własna „Rozwoju").
W dniu 19 września, kiedy wieść o śmierci zacnego proboszcza lotem błyskawicy rozeszła się po bliższej i dalszej okolicy Lutomierska, smutek nieutulony ogarnął wszystkich, którzy bliżej go znali.
Ś. p. ksiądz Kazimierz Zagner ur. się 18-go lutego r. 1875. Do gimnazyum uczęszczał w Kaliszu; seminaryum duchowne chlubnie ukończył we Włocławku, gdzie w r. 1896 z rąk J. E. ks. biskupa Kossowskiego otrzymał święcenia kapłańskie. Wikaryuszem był w Lututowie, Kamieńsku, Tuliszkowie i nareszcie w Pabianicach, gdzie w czasach wolnościowych (r. 1895—1896), jak się sam uskarżał, bardzo nadwyrężył sobie zdrowie. Stamtąd w celu wypoczynku prosił o przeniesienie go na małą wiejską parafię.
Prośbie jego zadosyćuczyniono i zamianowany został proboszczem parafii Jedlno, pod Częstochową, zkąd po kilku latach zamianowano go na takież stanowisko do Lutomierska.
Niedługo parafianie cieszyli się pobożnym, pracowitym, zacnym i sympatycznym kapłanem, bo oto w pierwszą rocznicę przybycia do Lutomierska zakończył swój żywot.
Ksiądz Zagner również był wielkim działaczem społecznym. Tu i owdzie zakładał spółki rolnicze, spożywcze, kasy oszczędnościowe, towarzystwa dobroczynne i t. d., był członkiem honorowym w różnych instytucyach.
W Lutomiersku zacny kapłan był tylko rok czasu, ale i tu, pomimo słabego zdrowia, zdziałał wiele, czem zjednał sobie wielce parafian.
Na eksportacyę, która odbyła się w d. 22 września z plebanii do kościoła przybyło 32 księży. Oprócz licznie zebranych parafian, przybyła delegacya z Jedlna i setki ludzi z Pabianic.
Mowy żałobne wygłosili: 1) ks. Paweł Załuska, proboszcz z Retkini (pod Łodzią), 2) ks. Teofil Jankowski, administrator parafii Brzeźnica (pod Częstochową), 3) ks. Włodzimierz Jakowski, magister św. teologii, z Częstochowy i 4) ks. Stefan Wróblewski, proboszcz parafii Dobroń (pod Pabianicami).
Następnego dnia, po kilkunastu żałobnych Mszach św. o godz. 12 w południe wyruszono ze zwłokami do Pabianic, skąd koleją przewieziono je do Kalisza, gdzie w grobach rodzinnych zostały złożone.
W Pabianicach setki tłumu wyruszyły na spotkanie zwłok ks. Kazimierza Zagnera, którego nazywano „przyjacielem ludu roboczego".
Podczas eksportacyi w Lutomiersku, marsza żałobnego grała miejscowa orkiestra strażacka, a straż ogniowa pod kierunkiem swego komendanta bardzo przyczyniła się do zaprowadzenia wzorowego porządku podczas żałobnych uroczystości.
Niech mu ziemia lekką będzie!
Jan Berger,
nauczyciel miejscowy.
Lutomiersk, 25 września 1912 r.

Rozwój 1912 nr 273

Kary administracyjne. Gubernator piotrkowski skazał: mieszkańca kol. Radogoszcz, Franciszka Ładę, za niestosowanie się do przepisów meldunkowych — na 15 rb. grzywny, mieszkańca os. Lutomiersk, Antoniego Piechtę i mieszkańca gm. Brus, Stanisława Lenarczaka — za rozprawy nożowe — pierwszego na 3, a drugiego na 2 miesiące aresztu, oraz mieszkańca gminy Rąbień, Juliusza Rympla, za nielegalne utrzymywanie broni — na 30 rb. kary.

Rozwój 1912 nr 294

Z Lutomierska. Nauczyciel miejscowy p. Jan Berger podał prośbę na imię p. gubernatora piotrkowskiego o otwarcie biblioteki, lecz otrzymał odpowiedź odmowną.


Rozwój 1913 nr 54

Spadki. Sąd okręgowy piotrkowski ogłosił o otwarciu postępowania spadkowego po zmarłych mieszkańcach pow. łódzkiego, a mianowicie: 3) Izraelu Boruchu Glicensztejnie, właścicielu osady „Dawna Oberża" w Lutomiersku. (...) Termin zamknięcia postępowania spadkowego wyznaczono na dzień 28 czerwca r. b.

Rozwój 1913 nr 64

Z Lutomierska. W dniu 30 marca t. j. w pierwszą niedzielę po Wielkiejnocy w miaste­czku naszem pod reżyseryą aptekarza p. M. Kłobukowskiego odbędzie się przedstawienie ama­torskie na korzyść miejscowej straży ogniowej ochotniczej.
Udział w grze weźmie miejscowa młodzież i kilku sąsiednich nauczycieli. Wystawione będą sztuki: „Wujaszek Alfonsa" i arcywesoły obra­zek ludowy „Wigilia św. Andrzeja".
Początek o godz. pół do 8-ej wiecz. Po przedstawieniu nastąpią tańce.
Spodziewany jest liczny przyjazd przedsta­wicieli sąsiednich straży ogniowych ochotni­czych.

Rozwój 1913 nr 82

Z Lutomierska. Zorganizowane w ubie­głą niedzielę przedstawienie amatorskie na do­chód miejscowego T-wa straży ogniowej, po­wiodło się nadspodziewanie. Sala była wyprze­dana. Przybyło też okoliczne ziemiaństwo. Ama­torzy wywiązali się z zadania zupełnie poprawnie. Po przedstawieniu odbyły się tańce, które prze­ciągnęły się do rana.

Dochód spodziewany jest znaczny.

Rozwój 1913 nr 100

Rozszerzenie działalności. Piotrkowski gubernialny komitet do spraw drobnego kredytu zezwolił na rozszerzenie działalności konstanty­nowskiemu tow. pożyczkowo-oszczędnościowemu na osadę Lutomiersk w pow. łaskim.


Rozwój 1913 nr 103

Wycieczka Tow. krajoznawczego. W ubie­głą niedzielę członkowie łódzkiego oddziału polskiego Tow. krajoznawczego, w liczbie około 80 osób, zorganizowali zbiorową wycieczkę w oko­lice Łodzi. O godz. 8 rano wyruszono tramwa­jem do Konstantynowa, skąd pieszo udano się do Lutomierska, gdzie wycieczka zwiedziła stary kościół, podziemia i klasztor z XVII wieku, sta­rożytną synagogę, oraz najbliższe okolice. Po spożyciu obiadu, uczestnicy wycieczki udali się do odległego o trzy wiorsty od Lutomierska — Kazimierza, założonego podobno przez cyganów. O godz. 8 wieczorem tą samą drogą powrócono do Łodzi.

Rozwój 1913 nr 103

Z Lutomierska. Straż ogniowa ochotni­cza w Lutomiersku rozwija się bardzo dobrze i dała przez te kilka lat, jak długo istnieje, niejednokrotne dowody swej dzielnej działalności. Przy poparciu ludzi dobrej woli instytucya z rokiem każdym staje się zamożniejsza.

Obecnie wybudowano dom rekwizytowy, któ­rego poświęcenie nastąpi w dniu 11 b. m. Na uroczystość tę straż ogniowa lutomierska zapra­sza straże sąsiednie. Wieczorem po poświęce­niu odbędzie się wspólna zabawa.

Rozwój 1913 nr 111

Z Lutomierska. W ubiegłą niedzielę w Lu­tomiersku odbyła się uroczystość poświęcenia domu rekwizytowego dla tamtejszej straży ognio­wej ochotniczej, wzniesionego przy ul. Szadkow­skiej.
Na uroczystość tę zjechali: delegaci sąsie­dnich straży z Konstantynowa, Łodzi, Szadku i Bechcic.
O godzinie 10 rano w kościele parafialnym odprawił nabożeństwo proboszcz miejscowy w asystencyi pięciu księży z sąsiedztwa. Po nabożeństwie odbyła się ceremonia poświęcenia domu. Ks. proboszcz przemawiał do zgromadzo­nych w gorących słowach, zachęcając do pracy społecznej, jaką przedstawia ratowanie cudzego mienia, z narażeniem własnego życia.
Po poświęceniu straż lutomierska podejmo­wała swych gości śniadaniem.
Wieczorem odbyło się przedstawienie ama­torskie wyreżyserowane przez p. Sokołowskiego. Odegrano z powodzeniem sztukę ludową Anczyca "Łobzowianie".

Rozwój 1913 nr 139

Z Lutomierska. Dnia 29 b. m. zwy­czajem dorocznym odbędzie się zabawa straża­cka w parku dworskim, na którą zarząd za naszem pośrednictwem zaprasza sąsiednie straże i wszystkich życzliwych straży lutomierskiej. Początek o godzinie 3 po poł.
W razie niepogody zabawa odbędzie się w nowowybudowanym domu rekwizytowym.


Rozwój 1913 nr 153


Kasetka w polu. Onegdaj na polach w Ba­bicach, pod Kazimierzem, znaleziono rozbitą kasetkę, jak się niebawem okazało, pochodzącą z kradzieży u mieszkańca Lutomierska, M. Glicenszterna.

Rozwój 1913 nr 155

Powszechne nauczanie w powiecie.
Na odbytych dotąd zebraniach gminnych i wioskowych w powiecie łódzkim w sprawie nau­czania powszechnego zapadły uchwały następu­jące;
(...) W gminie Lutomiersk uchwalono otworzyć w roku bieżącym 2 szkoły w gmachu poklasztornym w Lutomiersku.

Rozwój 1913 nr 159

Sprawa zatopienia młyna. Właściciele osady Kazimierz w powiecie łódzkim, chcąc na­wodnić swe łąki, wstrzymali wodę w rzece, przez zbudowanie tamy i podnieśli ją do takiej wysokości, że wystąpiła z brzegów. Z tego powodu woda powyżej swego biegu wystąpiła również z brzegów stawu w Lutomiersku i zerwawszy groble, zatopiła młyn należący do p. Hirszberga. Właściciel młyna wytoczył proces obywatelom osady Kazimierz, wskutek którego zjechała w tych dniach na miejsce komisya, złożona z naczelników powiatów: łódzkiego i łaskiego, inżynierów tychże powiatów i lekarzy powiatowych i po zbadaniu przyczyn zatopienia młyna, spisała protokuł dla dołączenia go do procesu.

Rozwój 1913 nr 189

Z Lutomierska donoszą nam: W ubie­głym tygodniu z piątku na sobotę o godzinie 2 w nocy w gospodarstwie kolonisty Sommera wybuchł groźny pożar, który w krótkim czasie obrócił w perzynę całe domostwo wraz z zabu­dowaniami i tegorocznym zbiorem. Dzięki tyl­ko energicznej akcyi ratunkowej świeżo założo­nej straży lutomierskiej i straży z Czołczyna zdołano pożar umiejscowić i nie dopuścić do dalszego szerzenia się pożogi.
Straty wynoszą około 4 tys. rb. Przyczy­na pożaru nieznana.
-Hasło „swój do swego" przyjmuje się tu coraz więcej.
Dzięki inicyatywie bowiem i poparciu miej­scowego proboszcza ks. Chwiłowicza i dziedzica p. Sokołowskiego powstaje kółko rolnicze. Orga­nizacyjne zebrania już się odbyły. Kółko otwar­te, będzie w najbliższej przyszłości.

Rozwój 1913 nr 197

KORESPONDENCYE.
Czołczyn, 25 sierpnia.
Czołczyn, położony o 3 wiorsty od Luto­mierska, pow. łaskiego, obchodził w ubiegłą niedzielę nielada uroczystość. Po nabożeństwie w kościele parafialnym lutomierskim, odbyło się w Czołczynie poświęcenie straży ogniowej, oraz domu rekwizytowego, wybudowanego dla niej, dzięki ofiarności gospodarzy tutejszych i oby­wateli okolicznych.
Na uroczystość tę wieś cała przystroiła się odświętnie, a upiększone drogi i domy najlepiej świadczyły o zainteresowaniu się ogółu miesz­kańców powstającą do życia ochotniczą strażą ogniową.
Poświęcenia dokonał ks. Fiłowicz, proboszcz z Lutomierska i wnioskować możemy z jego przemowy, iż jest wielkim przyjacielem młodej straży czołczyńskiej.
Okolicznościowe mowy i powitania, treści­wie a ciepło i po koleżeńsku wypowiedział przy­były wraz ze swoją strażą komendant z Luto­mierska, p. Franc. Woskowicz, nieustanne „wi­wat" i podziękowania były mu za to nagrodą.
Głównym inicyatorem otworzenia straży i jak widzieliśmy, całą jej duszą jest p. Stefan Janeczko, zarazem i komendant jej, a podczas uroczystości bardzo gościnny i niestrudzony go­spodarz; należą mu się też słowa uznania i wdzięczność Czołczyna za obywatelską pracę przy organizacyi i powstaniu straży. Dzielnie mu pomagali i przy uroczystości, bardzo lubiony senior komendant straży szadkowskiej, p. Sto­kowski, przybyły również ze swoją strażą i wyżej wspomniany p. Woskowicz, tudzież ko­mendant straży konstantynowskiej, p. Abt, wraz z delegacyą.
Pod wieczór przybył bardzo owacyjnie przyj­mowany prezes zarządu straży, p. Adam Ro­mocki. Wszyscy, przepędziwszy kilka godzin pod wielce gościnnym dachem p. Janeczki, odjeżdżali z miłem wspomnieniem, wśród niemilknących „Czołem" i pozdrowień.
emka.

Rozwój 1913 nr 277

Bractwa religijne w gub. piotrkowskiej.
Istniejące przy kościołach katolickich brac­twa religijne zapoczątkowane zostały w XII stu­leciu, w którem dawne stowarzyszenia opieki nad chorymi i nieszczęśliwymi, powstałe w po­czątku IX stulecia, przekształciły się w bractwa religijne.
W Polsce bractwa poczęły powstawać w XIII stuleciu. Wówczas Kraków liczył ich 36. Naj­większy rozwój bractw nastąpił w XVII stuleciu; to też większość istniejących obecnie bractw re­ligijnych przy kościołach w Królestwie Polskiem datuje się z tych czasów.
W gub. piotrkowskiej istnieje, wszystkich bractw religijnych, zalegalizowanych przez wła­dzę, 85, w tej liczbie 17 w okręgu łódzkim, o których pisaliśmy już w nr. 270 „Rozwoju".
Bractwa te, istniejące w gub. piotrkowskiej pod różnemi wezwaniami, założone zostały w la­tach następujących:
Bractwa Różańcowe: w Lutomiersku, Sul­mierzycach, Chabielicach, Białej, Regnowie, Gi­dlach, Łasku, Rzejowicach, Lgocie, Dłutowie, Drużbicach, Kociszewie i Wolborzu — w XIII stuleciu; (...) 
Działalność tych Bractw ogranicza się jedy­nie na dopełnianiu modłów w kościele, bez wszel­kiej działalności poza kościołem.
Według świeżo wydanego rozporządzenia gubernatora nad Bractwami rozciągnięty zostaje nadzór władz miejscowych, by żadne oprócz wy­żej wymienionych Bractw zalegalizowanych nie egzystowały. Eug. W.


Rozwój 1914 nr 4

Z Lutomierska. Mieszkańcy Lutomierska w ciągu trzech tygodni przenosili okropności bitwy, toczącej się w bezpośredniem sąsiedztwie miasta.
Podczas bombardowania Lutomiersk był wyludniony, wielu mieszkańców opuściło miasto zawczasu, część porzuciła Lutomiersk pod gradem kul na pieszo, unosząc jedynie życie; pozostali przebyli w piwnicach dni pełne trwogi i przerażenia.
Domy w Lutomiersku zostały przeważnie zrujnowane.
Pożoga wojenna nie oszczędziła również i okolicznych miejscowości; zniszczone zostały: Szadek, Bechcice, Porszewice, oraz inne wsie.
Zajęcie miasta przez wojska niemieckie, które przybyły od strony Szadku, nastąpiło w niedzielę, dnia 7 b. m.
Podczas bombardowania zburzony został młyn turbinowy na rzece Ner, stanowiący własność Hirszberga.
Obecnie wielu mieszkańców powraca do miasta oraz okolic.
Skutkiem bombardowania w Lutomiersku niema ani jednej szyby całej, również daje się odczuwać dotkliwy brak artykułów pierwszej potrzeby i środków żywnościowych.
Z powodu znacznej ilości niepogrzebanych trupów w okolicy, władze wojskowe zarządziły natychmiastowe grzebanie tychże.
Na pobojowisku leży wiele broni, amunicyi i zapasów wojennych.

Rozwój (Gazeta Wieczorna) 1914 nr 5

Wśród ruin i zgliszcz.
Z pośród okolic Łodzi najsilniej uciśnione zostały niszczącą ręką Marsa Konstantynów i Lutomiersk.
Wsie pomiędzy Konstantynowem a Lutomierskiem, Konstantynówek, Mirosławice, Stefanów, Niesięcin, Rszew —zburzone. Tutaj też zaczyna się główne pobojowisko, godne opisu jedynie pióra Dantego, obejmujące okolice Lutomierska.
Sam Lutomiersk przedstawia widok więcej jeszcze przejmujący, niż Konstantynów. Całe miasto w popiołach i gruzach. Rynek spalony doszczętnie. Na ul. Łódzkiej ocalały od pożaru zaledwie trzy domy, rozbite pociskami; przy ul. Czołczyńskiej pozostało jeszcze około 20 domków. Pod miastem ocalało 6 stodół. Ze starożytnego klasztoru oo. reformatów pozostała tylko bezkształtna kupa gruzów i złomów. Kościół farny zdemolowany, ocalały tylko trzy ołtarze. Wśród deszczu żelaza padły liczne ofiary: w domu Sprusińskiego zabita Sprusińska, małżonkowie Leszczyńscy, Przybyłowicze i żona miejscowego wachmistrza straży ziemskiej. Dwór p. Sokołowskiego w Lutomiersku doszczętnie zniszczony.

Rozwój (Gazeta Wieczorna) 1914 nr 5

Lutomiersk. Nieszczęsna ta mieścina, licząca około 5,000 mieszkańców podczas ostatnich walk w okolicach Łodzi została doszczętnie zniszczona. Z 400 domów pozostało zaledwie kilkanaście i to podziurawionych pociskami armatnimi.
Starożytny klasztor reformatów z pięknym kościołem został doszczętnie zburzony tak, że pozostały po nim tylko cztery ściany, grożące w każdej chwili zawaleniem. Kościół parafialny został silnie uszkodzony przez szrapnele, lecz jest nadzieja odbudowania go, gdyż zrujnowany został tylko chór wraz z organami oraz część sklepienia. Miasto Lutomiersk, obecnie zalicza się do pomniejszych osad, lecz za czasów Rzeczpospolitej Polskiej należało do kwitnących, i upadek zaś swój zawdzięcza wojnom nawiedzanym Królestwo Polskie, z których żadna nie ominęła go aby nie pozostawić po sobie niszczące ślady. Poniżej podajemy krótką monografię tego miasta. W roku 1274 przez Leszka Czarnego Lutomiersk zamieniony został na miasto i włączony został do Korony w r. 1390. Założono tu fabryki sukna, które przetrwały do końca XVIII wieku i im też miasto swój wzrost zawdzięcza. Następnie napady tatarów i wojny zniszczyły miasto, które dopiero w ostatnich latach zaczęło się dźwigać z upadku. Napad tatarów w r. 1287 zniszczył zupełnie miasto. Następnie wojny szwedzkie w latach 1655 i 1696 jak również pożary w 1797 r. dokonały zupełnego zniszczenia kwitnącego niegdyś miasta. Obecnie w Lutomiersku mieszka wiele tkaczów, biorących roboty od fabrykantów łódzkich i to podtrzymuje byt miasta. Zniszczony kościół parafialny wybudował w 1570 r. Balcer Lutomirski i oddał na zbór kalwinom i dopiero w r. 1656 został powrócony katolikom, a w r. 1781 uległ gruntownej przeróbce przez ks. Barbarę Sanguszkową.

Wspomniany wyżej klasztor reformatów założył właściciel Lutomierska Jędrzej Grudziński, wojewoda rawski w r. 1650 i w r. 1900 został skasowany, a pozostałą bibliotekę przewieziono do Piotrogrodu.


Rozwój (Gazeta Wieczorna) 1914 nr 10

Walka z szakalami. Komendantura wojskowa w Lutomiersku wydała rozporządzenie w którem nakazuje w ciągu dni czterech tym osobom, które się znajdują w posiadaniu cudzej własności zrabowanej, czy znalezionej, złożyć takowy do komendantury celem oddania prawym właścicielom.

Po upływie oznaczonego terminu dokonywane zostaną rewizye, przytem osoby, u których wykrytą zostanie cudza własność, podlegać będą prawom wojennym w całej ich surowości.

Rozwój (Prąd) 1914 nr 10

Nabożeństwo w Srebrnej. Po zburzeniu kościołów w Konstantynowie, Lutomiersku i Kazimierzu proboszcz parafii konstantynowskiej, ks. Giebartowski, który opuścił zburzoną plebanję i przeprowadził się do Łodzi, codziennie dojeżdża do Srebrnej i w kościółku katolickim odprawia codziennie nabożeństwo.

Rozwój (Prąd) 1914 nr 13

(...) — Od szrapneli i ognia ucierpiały znacznie majątki położone w pobliżu Przatowa. I tak np. w majątku ziemskim Rzepiszewie (5 wiorst od Przatowa) p. Józefa Leopolda—zostało zniszczonych i spalonych kilka budynków gospodarskich, majątek Lutomiersk p. Sokołowskiego, zrujnowany został doszczętnie; majątek Bechcice p. Tobiaszelli'ego—literalnie zburzony. Straty obliczają na kikadziesiąt tysięcy rubli. (...).

Zorza 1914 nr 23

— W Lutomiersku, w gub. Piotrkowskiej, na zebraniu gminnem uchwalono otworzyć w całej gminie 12 szkół. Na razie otwarto 2 szkoły.

Rozwój 1914 nr 109

Postęp. W dniu 9 b. m. straże ogniowe ochotnicze Lutomierska i Czołczyńska obchodziły uroczystość św. Floryana, patrona od ognia.
Po nabożeństwie, który odprawił miejscowy proboszcz ks. Chwiłowicz, straże dążyły do własnego domu, gdzie wspólnie z zarządem spożyły skromne śniadanie bez jakichkolwiek trunków wyskokowych.
Przyjęcie to tak się podobało strażakom, że postanowili na wszelkich zabawach strażackich nie używać napojów wyskokowych.
Zaproszona delegacya nowoorganizującej się sąsiedniej straży w Kazimierzu, również to samo czynić postanowiła.

Rozwój 1914 nr 150

Szosa z Pabianic do Lutomierska. Właściciel majątku Porszewice, p. Karol Steinert zaprojektował budowę drogi szosowej z Pabianic przez Porszewice, gm. Górka Pabianicka do Lutomierska.
P. Steinert ofiaruje się wybudować szosę własnym kosztem przez grunta własne, a na szosę przez grunta włościańskie ofiaruje pożyczkę.

Rozwój 1914 nr 167

Już dawno nie zdarzyło się tyle pożarów i wypadków z ludźmi od piorunów, co onegdaj podczas burz, które szalały w różnych miejscowościach kraju.
Oprócz 8 pożarów w okolicy Łęczycy, o których pisaliśmy wczoraj, mamy do zanotowania nowy, długi szereg pożarów i wypadków, spowodowanych w dniu tym przez pioruny.
W Lutomiersku piorun uderzył w stodołę Piotra Słomkowskiego, której nie zapalił, natomiast niebezpiecznie kontuzyował i ogłuszył zupełnie Słomkowskiego, który w chwili krytycznej, znajdował się w otwartych wrotach stodoły. (...).

Gazeta Łódzka 1914 nr. 167

W Lutomiersku piorun uderzył w stodołę Piotra Słomkowskiego, której nie zapalił, natomiast niebezpiecznie kontuzjował i ogłuszył zupełnie Słomkowskiego, który w chwili krytycznej znajdował się w otwartych wrotach stodoły.

Rozwój 1914 nr 168

Projekt nowej szosy. Właściciel majątku Porszewice, p. Karol Steinert, podjął się budowy szosy z Pabianic do Lutomierska pod warunkiem że gminiacy zwrócą mu koszta budowy w ciągu 14 lat.

Gazeta Łódzka 1914 nr. 254

Lutomiersk.
W mieście panuje zupełny spokój. Porządek jest utrzymywany przez Milicję obywatelską. Ruch na ulicach dozwolony jest tylko do godz. 9 wiecz.
Produkty żywnościowe są bardzo drogie, gdyż niema dowozu. Wojska obecnie tu niema.  

Rozwój 1914 nr 256

Niemiecka zemsta. Wojska niemiecka przy odwrocie z okolic Łodzi popaliły wszystkie młyny, znajdujące się przy drogach, któremi uciekano do „Vaterlandu". — I tak spalone zostałe dwa młyny w Zduńskiej Woli, jeden turbinowy w Lutomiersku, jeden w Kwiatkowicach i jeden Wawrzeckiego w Szadku.
Podczas przemarszu kolumny austryackiej przez Szadek około wiatraku Dobrowolskiego koń oficera spłoszył się, ulękłszy się obracających smig.

Młynarzowi rozkazano zatrzymać wiatrak, gdy zaś ten wobec silnego wiatru nie mógł tego uskutecznić, wiatrak podpalono, nie pozwalając nic wynieść z niego.

Rozwój 1914 nr 265

Żyto dla Łodzi. W dniu wczorajszym dla Sekcyi żywnościowej Komitetu obywatelskiego niesienia pomocy biednym przywieziono sto korcy żyta zakupionego w Łasku od p. Szwajcera.
Furmanki, wysłane po zboże do Lutomierska, powróciły z niczem.

Gazeta Świąteczna 1914 nr 1738

Szkoły w Lutomiersku. W miasteczku Lutomiersku nad rzeką Nerem, w okolicach Łodzi, odbył się wiec gminny, na którym uchwalono założyć w gminie lutomierskiej 12 szkół początkowych. Na początek otwarto już dwie szkoły, a mieszczą się one w dawnym klasztorze ojców Reformatów, nabytym przez dozór parafialny wraz z ogrodem za 500 rubli. Urządzenie obu szkół w gmachu poklasztornym kosztowało 280 rubli.

Gazeta Świąteczna 1914 nr 1769

Lutomiersk, miasteczko na południo-zachodzie od Łodzi, uległo strasznemu zniszczeniu; zaledwie piąta część domów ocalała od pożaru, ale i te są po większej części zniszczone. Dawny klasztor został prawie do szczętu zburzony, kościół jest zrujnowany i wymaga gruntownej naprawy, plebańja, po całkowitem wpierw obrabowaniu, została wraz z należącemi do niej zabudowaniami spalona. W jednym ze zburzonych domów zginęło pod gruzami 7 osób, gdzieindziej — i człowiek. Podczas największego niebezpieczeństwa proboszcz lutomierski i z półtrzeciej setki mieszkańców schronili się w podziemiach klasztoru, gdzie jedyną żywność przez kilka dni stanowiły ziemniaki. Kilka osób wziętych na zakładników Niemcy odchodząc uprowadzili z sobą. Poblizkie wsie Mikołajewice i Czołczyn zostały spalone: pierwsza całkowicie, druga w większej części; folwark Prewenta zniszczony zupełnie, majątki Bechcice i Zofjówka spalone i zniszczone. W okolicy nie pozostawiono ani jednego konia, ani bydlęcia. Nędza okropna. Za funt chleba razowego płacą po 15, 20, a nawet 50 kopiejek.

Rozwój (Prąd) 1915 nr 2

Zawiadomienie.
Niniejszem podaje się do wiadomości, że z okręgu łódzkiego jak i z samego miasta Łodzi oraz miejscowości, Zgierz, Łagiewniki, Nowo-SoIna, Andrzejów, Rzgów, Pabianice, Janowice, Lutomiersk, Aleksandrów i graniczące z temi miejscowościami okolice wszelkie powinny być zaopatrzone na przejazd w odpowiednie przepustki, na które wydaje komendant etapu danego okręgu lub też milicya; wolne są wszelkich opłat rogatkowych wozy wojskowe jak również, transportujące dla zarządów gminnych.
Gubernator.

Gazeta Łódzka 1915 nr. 130

Lutomiersk.
(I) W ubiegłym tygodniu spadł tutaj ulewny deszcz połączony z gradem. Takiej wielkości gradu dotychczas jeszcze tu nie widziano.
Grad zniszczył doszczętnie dziesiątki morgów już obsianych pól.
Włościanie zmuszeni byli to pole jeszcze raz zaorać. Straty są olbrzymie.
Z Łodzi i okolicy przybyli już letnicy w celu wynajęcia letnich mieszkań, gdyż prócz dobrego powietrza i żywność bardzo tania.
Funt białego chleba kosztuje najwyżej 11 kop., także mleko, masło, jajka tanie. Większa część przybyłych wynajęła już letnie mieszkanie. Również wracają powoli też stali mieszkańcy, którzy domy opuścili.
W ubiegły poniedziałek bawiło tutaj grono szkolnej młodzieży, przeważnie z Łodzi, jako też z okolicy pochodzącej z należącej również do Łódzkiego młodocianego T-wa "Podkowa". Przyjazd ten miał na celu oględziny ruin tutejszych etc.
Między innymi oglądali świeże mogiły na tutejszych polach poległych ofiar wojny, również i prastary, już 800 lat istniejący, klasztor katolicki, katakumby tam się znajdujące i t. d.
Młodzież, która bawiła tutaj od 7-ej rano do 8-ej wieczór, obejrzawszy wszelkie ciekawe historyczne miejsca wykonała też kilka najwięcej zajmujących zdjęć fotograficznych.

Gazeta Łódzka 1915 nr. 255

Z Lutomierska.
(a) Odnośnem rozporządzeniem władzy ogłoszono, iż najwyższa cena na chleb w Lutomiersku ustalona została na 7 kop. za funt.

Gazeta Łódzka 1915 nr. 317

Z Lutomierska.
(a) W Lutomiersku utworzona została tania kuchnia, sprzedająca obiady, składająca się z pół funta chleba i zupy, w cenie 3 kop.
Uruchomione zostały w Lutomiersku szkoły ludowe.
Wprowadzona została karta chlebowa.

Zorza 1916 nr 20

Cała Polska obchodziła uroczyście Święto Narodowe 3-go maja. Dotąd otrzymaliśmy opisy obchodów tylko z niektórych miejscowości. (...)
W Lutomiersku w dniu 3 maja zapanowało ogólne święto. Wszystkie sklepy pozamykano, miasto udekorowano. W uroczystym obchodzie wzięła udział ludność miejscowa i wsi okolicznych.
Uroczystość rozpoczęto mszą w kościele Farnym o g. 10 rano.
Stąd wyruszył pochód z krzyżem na czele. Za krzyżem młodzież niosła sztandar narodowy, a następnie dziewczęta w strojach narodowych niosły duży obraz Orła Białego. Pochód przeszedł przez całe miasto do cmentarza św. Bartłomieja. Tu, ks. proboszcz wypowiedział podniosłą mowę o znaczeniu Konstytucyi 3 maja. Pochód wrócił potem do kościoła, śpiewając pieśni narodowe.
O g. 6, po majowem nabożeństwie, urządzono odczyt i przedstawienie teatralne.
Piękna pogoda dopisała w dniu tym wszystkim uroczystościom.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 115

- Z Lutomierska. W drugie święto Wielkiej nocy dzięki staraniom panny Marji Majewskiej odbyło się przedstawienie uczniów i uczenic p. Majewskiej. Dochód z przedstawienia przeznaczono na reperację kościoła, uszkodzonego podczas działań wojennych.
Dzieci odegrały komedyjkę w dwóch odsłonach p. t. „Królewna Basia", następnie odtańczyły krakowiaka i poloneza. Efektowne kostjumy, staranna gra i odpowiednie dekoracje złożyły się na interesującą całość. W trzeciej części programu występowała p. Michalska, uczenica prof. Brandta, która odegrała na skrzypcach Serenadę Braga i pieśni polskie Wieniawskiego.

Godzina Polski 1916 nr 116

Z Lutomierska.
Piszą do nas: Jak wszystkie prawie miasteczka pod Łodzią, Lutomiersk odniósł szkody wskutek działań wojennych. Mieszka w niem teraz zaledwie 2.000 ludzi; kilka domów w rynku zburzonych, ucierpiały również dotkliwie zabudowania poklasztorne i kościół.
Skutecznie walczy z nędzą Komitet obywatelski, na którego czele stoi p. Leopold, obywatel ziemski z Dzietkarzewa. Istniejąca kuchnia bezpłatna wydaje 100 obiadów dziennie.
Karty na chleb i cukier wprowadzone zostały zaledwie parę miesięcy temu.
Zaprowiantowanie miasta zadawalniające. Taniość produktów taka, jakiej łodzianie dawno nie pamiętają.
Szkół elementarnych jest cztery; uczęszcza do nich 250 dzieci. Niedawno powstała ochrona.
Obywatelstwo miejscowe zasila stale biedną ludność w żywność bezinteresownie.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 120

Z Lutomierska.
(s) Dzięki zabiegom Rady Opiekuńczej wkrótce ma powstać u nas szpital, w którym na początku znajdować się będzie 20 łóżek. Na cel powyższy prezydent policji z Łodzi zaofiarował 1000 marek. Wydatki utrzymania szpitala wynoszą 1200 marek, miesięcznie. W związku z otwarciem szpitala, w ubiegłym tygodniu zwiedzili takowy landrat powiatu łaskiego von Otto, rzeczoznawca von Bismark (wnuk b. kanclerza).
Członek Komitetu obywatelskiego oprowadzał gości i dawał objaśnienia. Utworzenie Szpitala w mieście jest rzeczą bardzo ważną, gdyż dotychczas musiano przewozić chorych do Konstantynowa. Postanowiono otworzyć kamerę dezynfekcyjną. Nadesłano od władz 2 aparaty dezynfekcyjną.
Tania kuchnia wydaje 75 obiadów dziennie.

Godzina Polski 1916 nr 125

W Lutomiersku.
Przy pięknej pogodzie bardzo się nam uroczystość Konstytucyi 3-go Maja powiodła. Dekoracye wielu domów bardzo miłe czyniły wrażenie. Uroczystość rozpoczęła się mszą św. w kościele Farnym o godz. 10 rano, poczem pochód ruszył ulicą Łódzką do ruin klasztoru. Za krzyżem niosła młodzież sztandar narodowy, następnie dziewczęta szkolne w narodowych strojach niosły Orła Białego na poduszce i duży obraz Orła Białego w ramie. Za nimi postępowali uczniowie i uczenice obu szkół lutomierskich, i ze szkół: Czołczyna, Bechcic, Florentynowa; dalej niesiono chorągwie i obrazy kościelne, wreszcie za księdzem proboszczem postępował lud, który się zebrał bardzo licznie. Porządku w pochodzie pilnowały straże lutomierskie i czołczyńska. Przed klasztorem pochód zatrzymał się, i tu odmówione były modlitwy za dusze zmarłych zakonników, wojaków polskich. Tu też, przy bramie wejściowej, umieszczono tymczasową tablicę pamiątkową, na której miejsce wmurowaną zostanie tablica marmurowa.
Następnie pochód ruszył przez rynek, ulicą Czołczyńską na drugi koniec miasta, do cmentarza św. Batłomieja. Tu, na wzgórzu ksiądz proboszcz miał przemowę do ludu, wykazując w podniosłych słowach wartość i znaczenie Konstytucyi 3-go maja. Po skończonej przemowie pochód ruszył ulicą Szkolną z powrotem do kościoła, śpiewając przez cały czas pieśni narodowe. Po skończonem nabożeństwie przeszły dzieci do sali strażackiej, gdzie odśpiewały „Rotę" Konopnickiej i rozeszły się do swych szkół, gdzie im przeczytano powiastki o konstytucyi.
O g. 6 wiecz., po majowem nabożeństwie urządzono bezpłatnie odczyt i przedstawienie teatralne. Pan Górski, obywatel Lutomierska czytał o czasach rozbiorowych Polski, następnie p. Kowalewski, nauczyciel, omówił wartość, znaczenie i następstwa Konstytucyi 3-go maja. Po odczycie dzieci szkolne popisywały się deklamacyami, wierszykami o 3 maju; poczem odegrały komedyjkę „Poskromiona złośnica" Przybylskiego. Na zakończenie odtańczyły dzieci w krakowskich strojach z życiem krakowiaka, a wreszcie nastąpił ogólny polonez. Zabawa przeciągnęła się do późnej nocy.
Nastrój przez cały dzień był uroczysty. Wszystkie sklepy pozamykane. Praca zawieszona. Wszystko harmonizowało z ślicznym majowym dniem. Czeka.

Godzina Polski 1916 nr 165

Z Lutomierska.
W pierwszym i drugim dniu Świąt amatorzy miejscowi odegrali dwa przedstawienia na cel dobroczynny. Fundusze z przedstawienia niedzielnego przeznaczono na tutejszą straż ogniową, która po przeżyciach wojennych świeżo się teraz zawiązała. Komendantem straży jest były wicekomendant p. Gąsiorowski, prezesem p. Bieliński.
Drugie przedstawienie odbyło się na rzecz kwesty „Ratujcie dzieci". Grano „Błażka opętanego" i „Żyda w beczce". Po przedstawieniach odbyły się zabawy.
W niedzielę p. Łapiński, prelegent z Łodzi wygłosił w sali strażackiej odczyt, związany z kwestą „Ratujcie dzieci".
Czeka.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 167

Z Lutomierska.
W pierwszy i drugi dzień świąt odbyły się 2 przedstawienia na korzyść kwesty ogólnokrajowej "Ratujcie dzieci". Dzięki staraniom pp. Ś. Woskowicza i T. Chmielarskiego grono amatorów odegrało 2 jednoaktówki: "Błażek opętany" i "Żyd w beczce". Pomimo małych usterek wszyscy wywiązali się ze swych ról zadawalniająco. Na zakończenie odtańczono Krakowiaka w 4 pary, układu p. Klonowicza, b. baletmistrza. Sala była przepełniona. i. p.

Godzina Polski 1916 nr 197

Z Lutomierska.
Korespondencja własna „Godz. Pol.".
W dn. 9 b. m. odbył się w sali strażackiej popis dzieci ze szkół lutomierskich i okolicznych, z całej gminy. Na popisie rozdano nagrody tym dzieciom, które w ciągu roku szkolnego okazywały największą pilność w nauce.
Front kościoła farnego w Lutomiersku, uszkodzony w skutek działań wojennych został już doprowadzony do porządku. W niedzielę 16 b. m. odbył się odpust, który sprowadził znaczną liczbę włościjan okolicznych.
W dn. 23 b. m. po nieszporach odbędzie się zebranie organizacyjne oddziału Macierzy Szkolnej. Rozpoczęte świeżo zbieranie książek celem założenia biblioteki Macierzy zapowiada dobre rezultaty. W krótkim czasie zaofiarowano na ten cel 200 tomów. Czeka.

Godzina Polski 1916 nr 229

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
Pocieszający objaw. — Nowa szkoła. — Ochronki.— Biblioteka publiczna. — Z Kom. obywatelskiego.— Pożar.
Lutomiersk stopniowo się odradza. Na miejscu zniszczonych domostw stanęły nowe. Przedewszystkiem wznoszono stodoły, gdyż nie było gdzie składać zboża. Żyta sprzątnięto zupełnie, owies i jęczmień na ukończeniu. Ci, którzy jeszcze nie zdążyli się odbudować— młócą żyto na podwórzach. Plony dobre, jeno ziemniaki nieco nie dopisały.
W dziedzinie szkolnictwa daje się też zauważyć pewne ożywienie. Z początku roku szkolnego zostanie uruchomiona szkoła dwuklasowa, na którą koncesyę otrzymał nauczyciel miejscowy p. Kowalewski.
Projektowane też jest otworzenie ochronki* pod egidą Rady Opiekuńczej, które zostały rozmieszczone w odrestaurowanych celach tutejszego klasztoru.
W dn. 27 b. m., na rzecz wspomnianych pożytecznych placówek, urządzone będzie przedstawienie amatorskie, które niewątpliwie ściągnie do sali strażackiej liczne rzesze ludności miejscowej i okolicznej, gdyż, sądzimy, cel widowiska sam za siebie mówi.
Nowoukonstytuowany zarząd biblioteki publicznej zwrócił się do R. O. z prośbą o zasiłek pieniężny na zakup książek i .....*. Biblioteka liczy 500 tomów, czynną jest w niedziele (po sumie), środy i piątki (...* wiecz.).
Po rozwiązaniu komitetu obywatelskiego wybrano dwu nowych kandydatów, celem
wznowienia tegoż, w osobach pp.: Zbro..skiego* (wójt) i Bielińskiego (pis. gm.). Wyniki wyborów przedłożono władzom do zatwierdzenia.
W środę o godz. 4 pp. we wsi Zale...* pod Lutomierskiem powstał pożar. Spaliła się stodoła ze zbożem. Przyczyna pożaru niewiadoma.
Czynne były przy gaszeniu ognia straże ochotnicze: z Lutomierska i Kazimierza.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Godzina Polski 1916 nr 239

Z Lutomierska.
Przedwczoraj o godz. 9 wiecz., podczas burzy piorun uderzył w napełnioną zbożem stodołę Janowej Szydłowskiej w Kazimierzu. Po chwili płomienie objęły również sąsiednie stodoły: Leona Rembrowskiego, Rocha Lawendowskiego i rezerwistki Michałowej Białosińskiej. Przy gaszeniu ognia czynne były straże: miejscowa i lutomierska.
Z Kaliskiego.

Godzina Polski 1916 nr 240

Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. pol.").
W niedzielę ubiegłą odbyło się w sali strażackiej przedstawienie amatorskie, na które zjechało się wielu ziemian z okolicy. Odegrano „Dzieci muzy" Domnika i „Swaty". Szczególnie wyróżniano grę pp. Majewskiej, Radajewskiej, Radajewskiego i Jana Pawłowskiego, oraz taniec żniwiarek i krakowiak, w wykonaniu pań Machnikówny i Majewskiej.
W Lutomiersku i okolicy rozpowszechniły się nocne kradzieże ziemniaków. Gospodarze codzień stwierdzają nowe szkody. Niedawno urządzono nocną obławę na szkodników z użyciem psów tresowanych. Znaleziono wiele worków, porzuconych w popłochu, a nadto pies na jednej osobie poszarpał ubranie. Nikogo nie ujęto.
X.

Godzina Polski 1916 nr 249

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol").
Wczoraj 6 b. m. objął czynności nowy komitet obywatelski.
Z przedstawienia na rzecz tutejszej Straży ogniowej, urządzonego w dn. 27 ub. m., staraniem p. E. Tobiaselli ze Zdziechowa — wpłynęło 103 rb. 17 kop.
Odbył się tu jarmark. Koni i bydła przypędzono wiele, lecz ceny były dość wysokie.
Przy tutejszej dwuklasowej szkole p. C. Kowalewskiej utworzono Radę szkolną, do której weszli ks. Migasiewicz, jako prezes, nauczyciel C. Kowalewski (kasyer), oraz pp. K. Kowalewski, T. Grzelewski, T. Chmielewski, A. Woskowicz, Gąsiorowski; do komisyi rewizyjnej pp. N. Bieliński i Rowiński.
Niewykryci sprawcy, czy też sprawca podłożył ogień pod stodołę miejscowego wójta. Ogień w zarodku stłumiono.

Godzina Polski 1916 nr 255

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
W ubiegłą niedzielę o godz. 12 m. 45 po północy w Lutomiersku powstał pożar. Pastwą płomieni padła stodoła i obora. Dalszemu szerzeniu się ognia zapobiegli dzielni skauci z p. R. Zagórowskim na czele, oraz straż ogniowa z Lutomierska i Konstantynowa. Skauci (łódzcy) bawili w Kazimierzu i na skutek alarmu, w ciągu pięciu minut przybyli na pomoc do Lutomierska, wykazując wiele dobrej woli, sprawności, oraz karności. Im też zawdzięczać należy uchronienie od ognia żywego i martwego inwentarza.

Godzina Polski 1916 nr 256

Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. Pol.").
Istnieje przypuszczenie, że wielki pożar, który w niedzielę ubiegłą strawił stajnie i 2 stodoły, stanowiące własność wójta Stanisława Zbrozińskiego, powstał z podpalenia, albowiem raz już zabudowania te były podpalone, o czem pisaliśmy 7 września r. b., ale wówczas ogień zawczasu spostrzeżono i stłumiono. Teraz, niestety, udało się sprawcom dokonać niecnego czynu.
Również w nocy z 30 na 31 sierpnia r. b. był tu pożar. Spaliły się zabudowania Ciastkowskiego — stodoły, obora i komórki. Czynne były straże: miejscowa i kazimierska.

Godzina Polski 1916 nr 265

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol").
Lutomiersk, choć posiada małą liczbę mieszkańców, pracą swą jednak dla dobra ogółu może posłuży za przykład niejednemu dużemu miastu. I tak — posiada dwie szkoły miejskie, II klasową, do której zapisało się dużo kandydatów — następnie przy Macierzy Szkolnej — bibliotekę, w której, staraniem młodzieży tutejszej, jest blizko tysiąc tomów książek — dwa kółka amatorskie i straż ogniową - ochotniczą.
W ubiegłym tygodniu miały tu miejsce dwa wypadki pożaru, przyczem zagrożone było mienie Ciastkowskiego i Zbrozińskiego (wójta). Dzięki tylko szybkiej pomocy dobrze zorganizowanej straży, ogień stłumiono.
Drugie kółko teatralne na ogólno żądanie powtórzy ponownie w krótkim czasie odegrane z wielkiem powodzeniem „Swaty" i „Dzieci Muzy", pierwsze kółko zaś szykuje „Hajduczka".
Biblioteka czynną jest w środy, piątki i niedziele.
Rozpoczęły się już siewy i kopanie kartofli.
Na zjazd straży wydelegowanym był pan Wł. Pawłowski, który już powrócił.
W d. 9 września zmarł tu w 21 wiośnie żywa Floryan Sprusiński zostawiwszy po sobie ogólny żal.
Proboszcz tutejszy, którego staraniem odnowiono kościół parafialny ustępuje ze swego stanowiska.
A. Z.
W tym tygodniu wszystkie szkoły gminy Lutomiersk zostały uruchomione. W poniedziałek odprawiono nabożeństwo na intencyę nowego roku szkolnego. W samym Lutomiersku zapisało się do szkół przeszło 200 dzieci. Szkoły są przepełnione. Gorzej rzecz się ma na wsiach. W ubiegły wtorek zjechała tu komisya odbudowy wsi i miasteczek. Radzono w sprawie uchronienia murów klasztoru od zupełnego zniszczenia. Zachodzi potrzeba zabezpieczenia murów prowizorycznem sklepienie, które moknąc na deszczu, mogłyby prędko skruszeć i runąć. Mury zaś cel klasztornych trzeba wogóle skasować, a to z powodu wilgoci. Ostatecznie jednak sprawy tej nie rozstrzygnięto.
Miejscowy ks. T. Migasiewicz przeniesionym zostaje do Piotrkowa, na jego miejsce przyjeżdża ks. Julian Nowicki z Kujaw.

Godzina Polski 1916 nr 273

Z Lutomierska.
Korespondencya własna „Godz. Pol.".
W d. 13 b. m. zjechała tu komisya odbudowy wsi i miasteczek, w sprawie zabezpieczenia murów klasztornych od zupełnego zniszczenia.
Obejrzawszy mury klasztorne i sklepienie, komisya orzekła, że sklepienie należy niezwłocznie zabezpieczyć prowizorycznym dachem, gdyż moknąc już trzeci rok, dłużej ono nie wytrzyma.
W ubiegłą niedzielę odbyła się w tej sprawie po sumie narada parafialna.
W grudniu 1914 r., podczas działań wojennych, klasztor tutejszy był doskonałą warownią dla wojsk rosyjskich, to też przez kilka dni był bombardowany, wreszcie począł płonąć. Pożar był tak wielki, że nawet dzwony na wieży stopiły się. Pozostały jeno mury i sklepienie. Komisya, obejrzawszy je, orzekła, że trzeciej zimy sklepienie nie wytrzyma, że musi być, koniecznie, zabezpieczone prowizorycznym dachem. Komisya objaśniła, że drzewo na pokrycie klasztoru, można będzie otrzymać z lasów rządowych za 1/2 część wartości i to za opłatą ratami. Następnie zaznaczono, że Rada opiekuńcza ma możność zaciągnąć pożyczkę na legat zaofiarowany na klasztor po ś. p. ks. Olechnowiczu w sumie 5,000 rubli, który to legat znajduje się w bankach rosyjskich. Dalej zaznaczono, że Rada opiekuńcza chce się też przyczynić do odbudowy klasztoru, dając pieniądze na założenie ochronki, na co trzeba będzie odbudować kilka cel klasztornych. Na te wszystkie projekta niektórzy z obywateli tutejszych zapatrują się pesymistycznie.
Ostatecznie zgodzono się na wniosek ks. Migasiewicza, aby komisya odbudowy miast i wsi opracowała i nadesłała kosztorys prowizorycznej reparacyi klasztoru, aby mieć pojęcie o kosztach, oraz możność obmyślenia sposobów zbierania ofiar na ten cel. X.

Godzina Polski 1916 nr 275

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
W końcu bieżącego miesiąca odbędzie tutaj organizacyjne zebranie Koła Polskiej Macierzy szkolnej.
Staraniem miejscowego nauczyciela p. Kowalewskiego, 2-klasowa szkoła przekształconą zostanie na 4-ro klasowe progimnazyum koedukacyjne, pod egidą Polskiej Macierzy szkolnej.
Nauczyciel Cz. Kowalewski obejmuje posadę w 8-mio. klasowem gimnazyum żeńskiem p. Z. Kowalewskiej w Warszawie, gdzie jednocześnie będzie pełnił obowiązki sekretarza. Na jego miejsce przybędzie z Warszawy nauczyciel K. Watczak.

Godzina Polski 1916 nr 297

(Korespondcncya własna "Godz. Pol.").
Na miejsca ks. Migasiewicza, który przeniósł się do Piotrkowa, przybył tu w ub. tygodniu proboszcz ks. Nowicki. Na żądanie nowego proboszcza, w tutejszym kościele Farnym, pod wezwaniem św. Trójcy, zostanie odnowiony obraz św. Trójcy i umieszczony z powrotem w wielkim ołtarzu. Obraz ten, zaniedbany, od kilkunastu lat wisiał na bocznej ścianie kościoła, usunięty przez któregoś z poprzednich księży. Zastąpiono go obrazem św. Józefata.
Nowy proboszcz z energią zabiera się do swej pracy, zwłaszcza w dziedzinie budownictwa. Niewątpliwie też w niedalekiej przyszłości ujrzymy Lutomiersk z gruzów podźwignięty, odrodzony. Szczęść Boże dzielnemu kapłanowi w jego pracy.
W ubiegłą sobotę bawił w Lutomiersku inspektor szkolny, von Kessel, w sprawie założenia w Lutomiersku czwartej szkoły (żydowskiej). Nowa szkoła ma powstać na placu obok spalonej bóżnicy.
Gmina Lutomiersk liczy obecnie 6,657 mieszkańców.
Od dnia 1 lipca do 30 września r. b. notowano w tutejszej parafii 19 urodzeń, 20 osób zmarłych i 2 śluby.

Godzina Polski 1916 nr 310

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol").
W niedzielę, 5 listopada r. b., o. godz. 7 wiecz., w mieszkaniu p. Rujnowicza odbyło się zebranie nadzwyczajne chóru sumowego przy kościele Farnym.
Zebrało się około 40 członków i członkiń.
Posiedzenie zagaił wiceprezes chóru, p. C. Kowalewski, motywując dzisiejsze zebrania opuszczeniem naszej parafii przez ks. T. Mygasiewicza (prezesa chóru), a także z racyi spodziewanego wyjazdu p, K.
Na przewodniczącego zebraniu powołano p. T. Grzelewskiego, który omówił niektóre sprawy Towarzystwa, poczem przystąpiono do wyboru nowego zarządu.
Na prezesa chóru postawiono 3 kandydatury, mianowicie: pp. S. Rowińskiego, T. Grzelewskiego i W. Dzieniakowskiego. Większością głosów wybrany został p. T. Grzelewski, wiceprezesem został p. Dzieniakowski. Na sekretarza wybrano jednogłośnie p. B. Melchinkiewicza; na jego pomocnika — p. S. Czarnockiego; skarbnikiem został p. Kostulski. Gospodarzem pozostał p. Rowiński; wice-gospodarzem — p. Nowicki.
Na t. zw. starszą pannę chóru otrzymały jednakową liczbę głosów p. Bujnowiczówna i p. R. Więcławiczówna. Prezes poparł kandydaturę p. Więcławiczówny. Do komisyi rewizyjnej weszli pp.: M. Bujnowicz, Słomkowski i ks. Nowicki.
Po wyborach odczytano ustawę Towarzystwa. W wolnych wnioskach członków przyjęto: podwyższenie składki członkowskiej od Nowego Roku; dodawanie zapomogi miesięcznej organiście i inne drobniejsze sprawy. Przyjęto do chóru dwóch nowych członków. Zebranie skończyło się o godz: 9 1/2.
Tutejszy Komitet Obywatelski wkrótce ma zacząć wydawanie mydła na kartki po 4 łuty na osobę na przeciąg 2 tygodniowy. Również ma być wydawaną w komitecie nafta.
We wszystkich szkołach gminy lutomierskiej sprawdzono czy dzieci mają szczepioną ospę; które z dzieci nie miało — natychmiast dokonywano szczepienia.
Nauczyciel, p. C. Kowalski, opracował krótką monografię m. Lutomierska, która po załatwieniu formalności cenzuralnych ukaże się niebawem w druku.
W poniedziałek odbył się pogrzeb zmarłego księdza Kraszewskiego. Napływ duchowieństwa i parafian był duży.

Godzina Polski 1916 nr 324

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
Zarząd biblioteki publicznej projektuje urządzenie dnia znaczka w Lutomiersku i okolicy w dnie 26 i 29 listopada r. b. na korzyść tejże biblioteki.
Nauczyciel C. Kowalewski uzyskał pozwolenie na otwarcie kinematografu, który będzie dawał przedstawienia stale w soboty i niedziele wieczorem w sali strażackiej. Pierwsze przedstawienie odbędzie się w nadchodzącą sobotę 18 listopada.
(...) W święta Bożego Narodzenia urządzone zostanie Lutomiersku przedstawienie amatorskie i zabawa. Grana będzie sztuka "Hajdamak", której reżyseryą zajmuje się p. Szejer, dyrektor teatru popularnego w Łodzi. (Czeka).

Godzina Polski 1916 nr 331

Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. Polski").
W niedzielę dn. 26 b. m. odbyło się nabożeństwo żałobne w miejscowym kościele farnym za dusze ś. p. Henryka Sienkiewicza.
W tych dniach zdarzył się tu wypadek kradzieży konia z wozem, gospodarzowi Włodarczykowi z Puchnitowa.
Także w składzie win i wódek Glicensteina ujęto w nocy złodziei na gorącym uczynku. Zawiadomiona o tem komendantura miejscowa odwiozła ich do Łodzi.
Zauważono w mieście 3 wypadki zachorowania na tyfus plamisty. Chorych odstawiono do szpitala w Konstantynowie. We wtorek zastosowana zostanie parowa dezynfekcya niektórych domów.

Godzina Polski 1916 nr 332

Najstarsze kościoły w ziemi łódzkiej.
Według danych statystycznych, zebranych z okazyi odbudowy kraju, w ziemi łódzkiej znajduje się wiele kościołów, które można zaliczyć do kategoryi wiekowych zabytków starożytnych. Do najstarszych świątyń należy przedewszystkiem kościół w Czarnocinie pod Tuszynem, ufundowany w roku 1450 przez kapitułę krakowską. W hojnach pod Łodzią, obok nowowzniesionego kościoła murowanego pod wezwaniem św. Wojciecha, stary kościołek przetrwał zgórą cztery wieki. Również czterowiekowym żywotem szczycić się mógł kościół w osadzie Kazimierzu pod Lutomierskiem, w gminie Babice. Istniejący w Kurowicach pod Tuszynem kościół katolicki zbudowany został w roku 1621. Kanonicy kapituły krakowskiej zbudowali w r. 163 istniejący dotychczas kościół w Rzgowie. Kościół w Mileszkach stoi od r. 1766. W Łagiewnikach pod Zgierzem kościół pod wezw. św. Antoniego Padewskiego, oraz klasztor ufundowany został w r. 1701 przez ówczesnego właściciela majątków łagiewnickich, Samuela Zalewskiego, na miejscu starożytnej kaplicy drewnianej, przeniesionej i istniejącej dotychczas przy zagrodzie włościanina Wawrzyńca Gibkiego. W lesie na wzgórzach w okolicy Łagiewnik znajduję się pięć starożytnych kaplic, wzniesionych w różnych latach. Klasztor franciszkanów w Łagiewnikach, budowany był za czasów gwardyana ks. Andrzeja Piadzikowskiego, poświącony zaś został 16 maja 1726 r. przez arc. gnieźnieńskiego, ks. Andrzeja Potockiego.
W podziemiach klasztoru leżą prochy błogosł. Rafała, przeniesione tutaj z klasztoru w Warcie, oraz kilkudziesięciu zakonników reguły franciszkanów. Również zniszczony przez pociski klasztor w Lutomiersku liczy kilka wieków istnienia. Kościoły w lutomiersku, Rzgowie i Łagiewnikach, mniej lub więcej ucierpiały podczas bitw, rzeczą zatem wydziału odbudowy wsi i miast, oraz miejscowych Rad opiekuńczych jest nie dopuszczenie do ostatecznego zniszczenia tych bądź co bądź szanowanych zabytków naszej przeszłości.

Godzina Polski 1916 nr 339

Z Lutomierska.
Staraniem zarządu biblioteki lutomierskiej w niedzielę odbyła się sprzedaż znaczka w mieście i okolicy na korzyść tejże. Zarząd biblioteki tworzą obecnie: prezes C. Kowalewski, wiceprezes M. Bujnowicz, kasyer J. Pawłowski, sekretarz M. Majewska. Komisya rewizyjna: ks. J. Nowicki i E. Woskowicz.
Przez 2 tygodnie trwała tu dezynfekcya mieszkań, albowiem pojawiły się wypadki zachorowań na tyfus plamisty.
Przedstawienia w miejscowym kinematografie na przeciąg 2 tygodniowy z powodu tyfusu były wstrzymane. X.

Godzina Polski 1916 nr 343

Z Lutomierska.
W środę ubiegłą odbył się tu jarmark, na który sprowadzono sporo koni; nabywców jednak było mało.
W końcu bieżącego miesiąca ma się tu odbyć wiec polityczny.

Godzina Polski 1916 nr 348

Przemycanie konia.
Przed sędzią stają: Henoch Karowski, lat 44 i Michał Bednarek, lat 52, oskarżeni o handel końmi bez pozwolenia i przewożenie konia z jednego powiatu do drugiego, co jest prawnie zabronione.
Kartowski kupił w Szadku od Bednarka konia i zaprowadził go do Lutomierska, który leży w innym powiecie. Do zarzucanych im czynów oskarżeni się przyznają.
Prokurator uważa, że za samą sprzedaż konia bez pozwolenia można oskarżonych uniewinnić, gdyż działali oni w zupełnie dobrej wierze. Co się jednak tyczy przeprowadzania konia do innego powiatu, to czyny takie utrudniają działalność biur statystycznych, a władze muszą w każdej chwili wiedzieć dokładnie, jaka ilość koni jest do dyspozycyi wojsk; z drugiej strony pobłażliwe sądzenia takiego przewinienia ułatwia pracę złodziejom i paserom koni. Wnosi o 75 marek kary.
Sąd po naradzie, przychyla się do wniosku prokuratora i skazuje Kartowskiego na 75 marek kary, a Bednarka od kary i winy uwalnia.

Gazeta Świąteczna 1916 nr 1863

W Lutomiersku pod Łodzią zniszczony został podczas jednej z bitew piękny zabytek dawnych czasów — klasztor reformatów wraz z przylegającym do niego kościołem. Wszystko, co się w kościele znajdowało — ołtarze, kazalnica i całe mienie kościelne zostało spalone; ogień był tak silny, że tynk kawałami poodpadał. Sklepienia kościelne i klasztorne obrócone zostały w zgliszcza. Z zabudowań gospodarskich ocalał tylko jeden domek wynajęty na kuźnię. Obecnie Rada opiekuńcza okręgu łódzkiego zamierza obrócić cześć budynków klasztornych na szkołę i ochronkę. W poblizkiem miasteczku Konstantynowie również zniszczony został kościół.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 310

Z Komitetu odbudowy wsi i miast.
Komitet odbudowy wsi i miast dokonał pomiarów ruin klasztoru w Lutomiersku i przystąpił do sporządzenia planów odbudowy klasztoru.

Godzina Polski 1917 nr 5

Ziemie polskie.
Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Polski"),
Lutomiersk, miasteczko w pow. Łaskim, liczące przeszło 2,500 miaszkańców, duże szkody odniosło, podczas działań wojennych w grudniu 1914 r. Cały środek miasta, oraz klasztor zostały zniszczone, jak również dwór obywafela ziemskiego p. Sokołowskiego. Wielu obywateli wyjechało razem z cofającemi się wojskami rosyjskiemi, pozostali jednak wzięli się energicznie do pracy społecznej.
Przez rok ubiegły wiele domów podźwignięto z gruzów. Staraniem ks. Migasiewicza odrestaurowano zniszczony front kościoła Farnego.
Powołane zostały napowrót do życia: Straż Ogn. Ochotn., Kasa Pożyczkowo - Oszczędnościowa; Chór kościelny, jak również zawiązały się: Rada Opiekuńcza; komitet obyw. żywnościowy, utrzymujący bezpłatnie kuchnię dla biednej ludności.
Młodzież miejscowa pełna poświęceń i uczuć narodowych zajmowała się urządzaniem uroczystości 3 maja i innych; założyła bibliotekę publiczną, mającą przeszło 600 tomów; zawiązała kółko amatorskie, które w ciągu roku urządzały przedstawienia teatralne z powodzeniem.
Szkolnictwo również przedstawia się zadawalniająco. W samem mieście jest szkół 4; z tych 2 gminne początkowe, 1 żydowska i prywatna 2 klasowa Cz. Kowalewskiego. Do szkół uczęszcza około 350 dzieci.
Miejscowa Rada Opiekuńcza podczas ubiegłych wakacyi urządziła dla dzieci tych popis egzaminacyjny, na którym rozdawano nagrody.
Stan zdrowotny miasta przedstawia się również dodatnio; epidemia tyfusu plamistego, grasująca w dzielnicy żydowskiej, przed kilku tygodniami została stłumiona dzięki energicznym zarządzeniom władz niemieckich.
Pomocy lekarskiej udziela dr. Neuman, przyjeżdżający stale 2 razy tygodniowo z Aleksandrowa.

Godzina Polski 1917 nr 19

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna "Godz. Pol.").
W niedzielę, dnia 14 stycznia, o godz. 4 po poł., odbyło się zebranie ogólne członków lutomierskiej straży ogniowej ochotniczej w obecności 40 osób. Na zebraniu odczytano sprawozdanie z działalności straży lutomierskiej za rok ubiegły, które przedstawia się następująco:
Straż wznowiła swoją działalność 19 marca 1916 r., po wypadkach wojennych, które zmusiły ją do zawieszenia czynności swoich na jakiś czas. Stratę w uszkodzonych rekwizytach z powodu wypadków wojennych straż oblicza na 3103 ruble.
W ubiegłym roku straż czynna była przy pogorzelach 5 razy. Dnia 7 września r. ub. z ramienia straży wyjechało do Warszawy na zjazd straży ogn. 2-ch delegatów: pp. Cz. Kowalewski i Wł. Pawłowski. Przedstawień amatorskich na rzecz straży w ciągu roku urządzono 3. Członków straż liczy 63. Kasa miała w przychodzie 723 rb., w rozchodzie 683 rb. Na rok 1917 pozostało w kasie — 39 rubli.
Podporządkowano stanowiska zarządu straży. Na miejsce ks. Migasewicza, który opuścił Lutomiersk, wybrano do komisyi rewizyjnej obecnego ks. L. Nowickiego. Pozatem skład zarządu pozostał dawniejszy, a mianowicie: prezes — p. St. Bieliński, wice-prezes — p. K. Górski, skarbnik — p. T. Grzelewski, sekretarz — p. Cz. Kowalewski, gospodarz — p. A. Woskowicz. Komisja rewizyjna — pp.: A. Binkowski, A. Słomkowski i ks. L. Nowicki. Komendantem jest p. St. Gąsiorowski, wice-komendantem — p. Wł. Pawłowski, adyutantem — p. T. Chmielewski.
Na zebraniu uchwalono, że: a) koszta wyjazdu straży do pogorzeli miejscowych mają pokrywać właściciele których nieruchomości się palą; b) wyjazdu w dalsze okolice zaniechać, z powodu braku funduszów, zaś Towarzystwa asekuracyjne żadnych zapomóg straży nie udzielają; c) do pogorzeli miejscowych konie winny być dostawione straży bezpłatnie kolejno przez miejscowych obywateli; d) założenie kasy zapomogowej dla członków straży na razie nie da się przeprowadzić.
Uskuteczniono prośbę ks. L. Nowickiego, który prosił o bezpłatne udzielenie sali strażackiej na przedstawienia amatorskie, z których dochód obrócić ma na ufundowanie organów dla kościoła Farnego. (Obecne organy są zniszczone podczas operacyj wojennych, toczących się pod Lutomierskiem w grudniu 1914).
Dnia 6 stycznia r. b. odbyło się zebranie
noworoczne członków biblioteki publicznej w Lutomiersku. Odczytano sprawozdanie z działalności biblioteki w roku ubiegłym. Także sprawozdanie z dnia znaczka, urządzonego na rzecz biblioteki w dniu 29 listopada. Kwestowało 5 par. Do puszek zebrano 51 rb. 74 1/2 kop. Odczytano ustawę biblioteki, i niektóre paragrafy jej uzupełniono. Zarząd biblioteki lutomierskiej obecnie stanowią: prezes p. Cz. Kowalewski, wiceprezes — p. A. Klinowski, bibliotekarz — p. M. Bujnowicz, jego zastępca — p. F. Poszepczyński, sekretarz — p. Marya Majewska, skarbnik - J. Pawłowski. Komisja rewizyjna — pp.: J. Rowiński. F. Przyrowski, ks. L. Nowicki i E. Woskowicz.
W drugie święto Bożego Narodzenia, o godz. 4 po poł., staraniem nauczycielki p. M. Majewskiej urządzoną była choinka dla dzieci szkoły gminnej, oraz przedstawienie amatorskie w wykonaniu dzieci.
X.

Zorza 1917 nr 26

Z Lutomierska
(pow. Łaski z. Piotrkowskiej).
Pomnik Konstytucji 3 maja. Dzięki patrjotytycznej młodzieży lutomierskiej został tu wzniesiony pomnik 3-go maja. Projekt i plan budowy pomnika podał p. Kowalewski, nauczyciel szkoły miejscowej. Miejsce za wskazówką ks. proboszcza wybrano na pagórkowatem wzniesieniu przy zbiegu dwóch szos — Pabjanickiej i Łódzkiej. Młodzież z całym zapałem wzięła się do pracy. Nagromadzono cegły z ruin klasztoru, splantowano nierówności i położywszy fundamenty, zaczęto usypywać kopiec. Roboty rozpoczęto jeszcze w kwietniu, aby na uroczystość 3-go maja wykończyć pomnik; niestety, jednak wobec krótkości czasu dopiero obecnie zdołano pracę ukończyć. Pomnik przedstawia się okazale, wyglądem swoim przypomina kapliczkę polską zakończoną kopułą, na której u samej góry umieszczony zostanie krzyż i Orzeł Polski 2-łokciowej wielkości. Wysokość pomnika wynosi 16 łokci; cegły na budowę zużyto około pięciu tysięcy. W środkowej części pomnika od frontu umieszczoną będzie tablica z napisem: „W uznaniu wielkich zasług Twórcom Konstytucji 3-go Maja w rocznicę 125-letnią na wieczną rzeczy pamiątkę 1791 —1916 r. Młodzież lutomierska”.

Godzina Polski 1917 nr 28

Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Polski").
Grono pań miejscowych i okolicznych zawiązało tu „ligę kobiet pogotowia wojennego". Pierwsze organizacyjne zebranie odbyło się 15 stycznia r. b. Jako przewodniczącą obrano p. Romocką, wiceprzewodniczącą — p. Leopoldową; na sekretarkę — pannę Majewską, skarbniczkę — p. Witszczykowa.
Miejscowy ks.-proboszcz organizuje przedstawienie amatorskie, na dzień 11 lutego r. b. z sił miejscowych. Przedstawione będą 2 jednoaktówki: „Wesele Zosi" i „Wiosna". Dochód przeznaczono na ufundowanie nowych organów do miejscowego kościoła farnego.
W niedzielę 18 lutego r. b. odbędzie się drugie przedstawienie: „Tańcująca herbatka" w wykonaniu uczennic 2 kl. szkoły miejscowej. Po przedstawieniach wspólna zabawa; deklamacye, poczta i t. p.
Dochód na opłacenie lokalu tejże szkoły. Na pastwiskach lutomierskich znajdują się duże pokłady gliny, które możnaby wykorzystać na wyrób cegły. To też założenie cegielni w tem miejscu przyniosłoby przedsiębiorcy tego rodzaju duże korzyści materyalne, tembardziej, że cegielni w pobliżu niema, a dźwigający się z gruzów Lutomiersk sprowadza cegłę do budowy z odległych o kilka wiorst cegielni. Na wiosnę spodziewany jest duży ruch w tych kierunku; przedsiębiorcy cegielni i osoby interesujące się zechcą się zwracać po informacye do p. C. Kowalewskiego lub też do miejscowego proboszcza.
Kilku miejscowych obywateli wysłało ofertę do „Powszechnego Tow. Elektrycznego w Łodzi (A. E. G.) o założenie w Lutomiersku elektrowni w murach, zniszczonego podczas działań wojennych, młyna nad rzeką Nerem własności p. S. Hirszberga.
Siłę wody możnaby zastosować do poruszania dynamomaszyn, prądu zaś użyć do oświetlania ulic, kościoła, szkół oraz mieszkań prywatnych.
We wsi Bechcicach niewykryci dotąd złodzieje skradli w nocy 25 kur z komory p. Z. Jumrych.

Godzina Polski 1917 nr 38

Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. Pol.").
Z powodu napadu bandyckiego, który wydarzył się we wsi Wrząca w listopadzie r. ub. aresztowano kilkoro podejrzanych osób. W tych dniach sąd przysłał rodzinom wyrok, mocą którego skazano na karę śmierci Darmosa, mieszkańca wsi Wrząca, a M. Pijanowskiego, mieszkańca Lutomierska, na 15 lat więzienia.
We wsi Bechcicach grasuje wśród dzieci szkarlatyna. W ubiegłym tygodniu zmarło z tego powodu troje dzieci. Szkoła nieczynna.

Godzina Polski 1917 nr 50

Ziemie polskie.
Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
W niedzielę, d. 18 b. m., odbyło się przedstawienie amatorskie w sali lutomierskiej straży ogniowej, z którego dochód przeznaczono na ufundowanie organów do miejscowego kościoła farnego. Odegrano dwie sztuki ludowe. „Wiosnę" Przybylskiego i „Wesele Zosi" Dominika. W grze wyróżnili się: panna M. Majewska w roli Anny, p. M. Bujnowicz i K. Górski. Publiczność wypełniła salę po brzegi. Zabawa towarzyska, po ukończonem przedstawieniu, przeplatana śpiewami i deklamacyami przeciągnęła się do rana. Wziął w niej udział również chór kościelny z Konstantynowa.
Wiec ludowy, który miał odbyć się w ubiegłą niedzielę, w miejscowej sali strażackiej, został odłożony na 1 do 2 tygodni.

Godzina Polski 1917 nr 63

Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. Pol".
Na dzień 4 marca stronnictwo ludowe zwołało w Lutomiersku w sali Straży ogniowej ochotniczej wiec ludowy. Obradom przewodniczył p. Rowiński z Lutomierska, w obecności asesorów pp. Romualda i Tadeusza Chmielarskich, pióro trzymał p. Ciecielski. Pierwszy zabrał głos włościanin Solski ze Rżgowa, omawiając rolę samorządu wiejskiego, nadanego ludowi naszemu przez rosjan po uprzedniem uwłaszczeniu chłopów przez polski rząd narodowy. Wytknąwszy wszystkie ograniczenia i obce duchowi ludu polskiego inowacje, wprowadzone do samorządu przez jego twórcę Malutyna* p. Solski zaznaczył, iż samorząd ten był na każdym kroku paczony i parodjowany przez rosyjskich urzędników powiatowych i komisarzy do spraw włościańskich, służąc za narzędzie rusyfikacji mas ludowych i siania niezgody między dworem a chatą. To też obecnie włościanin musi pochwycić jedyną nadarzającą się sposobność do ujęcia w swoje ręce praw, jakie mu nadaje akt 5 listopada. Następnie w imieniu stronnictwa ludowego przemówił włościanin z Retkini Olszewski, nawołując do organizowania się ludu wiejskiego na gruncie niepodległości kraju po hasłem w jedności siła. W końcu radny z Łodzi p. Szybiala*, w imieniu narodowego Związku robotniczego miał szereg dosadnych danych o gospodarce rosyjskiej w kraju naszym i konieczności tworzenia polskiego rządu i armji, oraz stosunku obecnego do władz okupacyjnych, względem których własny interes polityczny każe nam iść ręka w rekę, jako równym z równymi. na drodze realizacji niezależnego państwa polskiego.
W końcu uchwalono rezolucję, wyrażająca najzupełniejsze poparcie, uznanie i zaufanie dla Rady Stanu, której departamenty gospodarcze, podejmując czynności gospodarki krajowej, tem samem wcielają w czyn realizację niepodległego państwa polskiego.
W wiecu wzięli liczny udział włościanie z bliższych i dalszych okolic Lutomierska, Kazimierza, Konstantynowa, Pabjanic i Szadka.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Godzina Polski 1917 nr 70

Ziemie polskie.
Z Lutomierska.
(Korespondencja własna „Godz. Polski").
Przedstawienie amatorskie, które się odbyło w dniu 18 lutego r. b., z którego dochód przeznaczono na ufundowanie organów do miejscowego kościoła farnego, dało czystego zysku 257 rb.
W niedzielę i poniedziałek dnia 18 i 19 marca odbędą się 2 przedstawienia na sali strażackiej, w których współudział swój weźmie chór legionistów ze Srebrnej. Dochód z przedstawienia jest przeznaczony na wpisy i opłacenie lokalu 2-klasowej szkoły miejscowej P. M. S.

Godzina Polski 1917 nr 80

Z Lutomierska.
Miejscowy proboszcz ks. Nowicki powołany został do zarządu komitetu żywnościowego.
Na deklaracyę kilku tutejszych obywateli w sprawie zaprowadzenia w naszem mieście oświecenia elektrycznego zgłosiło swe oferty: Powszechne Tow. Elektr. i Towarzystwo „Dynamo" z Łodzi.
Amatorzy tutejsi odbywają próby sztuki 4-aktowej „Krakowskie zuchy", która przedstawianą będzie w niedzielę przewodnią na korzyść miejscowej straży ogniowej.
W niedzielę, d. 25 marca r. b., o godz. 4 po pol., odbędzie się zebranie P. M. Sz. (Koło Lutom.) w sali strażackiej.

Godzina Polski 1917 nr 85

Ziemie polskie.
Z Lutomierska.
(Korespondencya własna „Godz. Polski").
Dotychczas opisywaliśmy z życia naszego miasteczka wiadomości dodatnie, o jego stopniowem odradzaniu się. Pisano, iż młodzież tutejsza pełna poświęceń i miłości Ojczyzny pracuje nad odrodzeniem społecznem. Otworzono jedną szkołę gminną, drugą, następnie 3-cią prywatną 2-kl. Założono bibliotekę, kursy wieczorne. Urządzono obchody rocznic narodowych, dni znaczka na bibliotekę. Pisano o zakładaniu P. M. Sz. i t. p.
Nie brak jednak u nas stron ujemnych. Właśnie wiele o tem można powiedzieć z powodu niedzielnego zebrania organizacyjnego P. M. Sz. Na zebranie to przybyło aż 5 osób. Natomiast niektórzy, a także miejscowy proboszcz opowiadają się przeciw tej pracy, starają się wszelką prace oświatową szykanować. Ksiądz proszony o opublikowanie w kościele o zebraniu organizacyjnem Macierzy, przez 4 tygodnie nie miał czasu o tem nadmienić, wreszcie na zebranie sam nie przyszedł.
Tak samo miała się sprawa przy urządzaniu dnia znaczka na zasilenie biblioteki, powstałeji z inicyatywy młodzieży miejscowej. Ludzie „poważni" tem swoją „powagę" zaznaczali, że w miarę możności kładli kamienie pod nogi inicyatorom, przeszkadzając ich pracy, ba prześladowali ich wprost.
Na szczęście młódź nie zniechęciła się, lecz pozostawiona sama sobie powoli gromadziła pieniądze i książki i dziś biblioteka liczy już 1000 książek, co na Lutomiersk przedstawia się okazale. Wogóle ostatnio wiele się u nas na gorsze zmieniło. Jeszcze w początkach wojny krzątano się tu dość żwawo: odrestaurowano front kościoła farnego, uszkodzony podczas działań wojennych, zorganizowano z powrotem chór śpiewaczy, powstały szkoły, biblioteka i t. p. Obecnie jednak ale się już u nas nie dzieje. H.

Godzina Polski 1917 nr 92

Z Lutomierska.
Powołany do życia nowy komitet żywnościowy objął czynności swoje dnia 1 kwietnia r. b. Skład jego uzupełnili ks. prob. Nowicki, p. Kowalski-magazynier; organista Jurdziński-pomocnik magazyniera.
Ogromne zainteresowanie wzbudziła w Lutomiersku obecnie przygotowana sztuka w 4 aktach, pod ty. "Krakowskie zuchy" Turskiego. Dotychczas młodzież tutejsza grała jednoaktówki, obecnie zdobyła się zatem na krok śmielszy. Pierwsze przedstawienie odbędzie się w drugie święto Wielkiejnocy. Dochód z niego przeznaczony jest na zasilenie kasy miejscowej straży ogniowej. Drugi raz przedstawienie powtórzone będzie w niedzielę przewodnią na dochód miejscowej biblioteki.
Hebrajski związek młodzieży "Hattechija" otworzył w domu szkoły ludowej księgarnię i bibliotekę.

Godzina Polski 1917 nr 100

Z okolicy.
Z Lutomierska,
(Korespondencja własna „Godz. Pol.").
W ub. środę o godz. 10 rano odbył się w sali strażackiej odczyt „O samorządzie gminnym". Zgromadziło się około 500 osób, przeważnie okolicznych włościan. Prelegentem był p. B. Fichna z Łodzi, który w dosadnej formie przedstawił dotychczasową działalność, naszych gmin, oraz omawiał, jak powinny być prowadzone gminy, znaczenie samorządu gminnego, oraz kładł nacisk na charakter ich czysto-polski. Po skończonym odczycie prelegent udał się do Wodzierad, gdzie swój odczyt powtórzył.
Miejscowa Rada opiek. zwróciła się do ces. niem. zarządu leśnego o uzyskanie materyału drzewnego na pokrycie dachem zniszczonego podczas działań wojennych klasztoru.
W drugie święto Wielkiej Nocy odbyło się przedstawienie sztuki „Krakowskie zuchy", S. Turskiego na korzyść straży. Amatorzy wywiązali się z zadania swego nadspodziewanie dobrze. Publiczność licznie dopisała. Sala była przepełniona. Biletów zabrakło. Zabawa towarzyska po przedstawieniu przeciągnęła się do rana. W niedzielę przewodnią "Krakowskie zuchy" zostają powtórzone. Spodziewany jest liczny zjazd obywatelstwa okolicznego.
We wtorek dni. 11 b. m. w tejże sali odbyło się żargonowe przedstawienie teatralne, staraniem świeżo zawiązanego związku młodzieży żydowskiej pod nazwą „Hatchijo".

Godzina Polski 1917 nr 106

Z okolicy.
Z Lutomierska
Odbyły się wybory do miejscowej kasy pożyczkowo-oszczędnościowej. Dały one wynik następujący: prezesem zarządu został Stanisław Romocki, kasjerem - Jan Rowiński, członkami — Antoni Przyrowski i Tomasz Grzelewski. Do Rady weszli— St. Leopold (prezes), Kazimierz Górski (wice-prezes), oraz członkowie — Piszczałkowski i St. Bujnowicz. Komisyę rewizyjną stanowią — Kazimierz Kulczycki i Antoni Słomkiewicz. Dywidenda, wypłacona członkom Kasy pożyczkowo-oszczędnościowej, wynosi w roku bieżącym 6%. Z zysków przeznaczono pozatem — rb. 75 na trepki dla biednych dzieci, 50 rb. na straż ogniową, 45 rb. zaś stróżowi Kasy, Markiewiczowi, za przechowanie książek Kasy podczas walk artyleryjskich pod Lutomierskiem.
Tanią kuchnię dla żydów przeniesiono obecnie do tego samego domu, w którym mieści się kuchnia dla chrześcian. Pomimo to, iż żydzi stanowią zaledwie 1/3 część mieszkańców Lutomierska, jednakże kuchnia ich wydaje dziennie 103 obiady, podczas, gdy kuchnia dla chrześcian tylko 86. Tłómaczyć to należy większą nędzą, panującą śród ludności żydowskiej. Na utrzymanie obu kuchen tutejszy komitet żywnościowy z dochodów swych wypłaca miejscowej R. G. G. rb. 800 miesięcznie.
W ubiegłą niedzielę odbyła się tu zabawa połączona z przedstawieniem na rzecz miejscowej straży ogniowej. Amatorzy odegrali z powodzeniem sztukę „Krakowskie zuchy". Zasiłek, osiągnięty z zabawy, zdaje się być dość poważny.

Godzina Polski 1917 nr 108

Z okolicy.
Z Lutomierska.
Dochód z przedstawień. Z odbytych dwu przedstawień amatorskich na rzecz miejscowej straży ogniowej osiągnięto czystego zysku 223 rb. 84 kop. Przedstawienia wypełniły „Krakowskie zuchy", wystawione pod kierunkiem p. Klatta, artysty teatru Polskiego w Łodzi.

Godzina Polski 1917 nr 120

Z Lutomierska.
Rocznica 3 maja. Zawiązany przed kilku dniami Komitet obchodu 3 maja krząta się energicznie nad wypracowaniem zakreślonego przez siebie programu, aby uroczystość wypadła jak najwspanialej. Obchód odbędzie się w niedzielę dnia 6 maja, a to ze względu na opóźnione tegoroczne roboty polne; ludność
miejscowa i okoliczna ma przeto nawał pracy
rolnej.
W czwartek, dnia 3-go maja uroczystość rozpocznie się mszą św. o godz. 9 rano, następnie odbędą się dla dzieci w szkołach pogadanki o konstytucyi majowej. Komitet obchodu zarządził z pomocą młodzieży usypanie kopca i budowę na nim pomnika na pamiątkę 3-go maja. Na pomniku tym umieszczoną zostanie tablica, marmurowa na pamiątkę obchodu 125-lecia konstytucyi w roku zeszłym. Pierwotny projekt, umieszczenia tej tablicy w bramie ruin klasztornych, upadł, z powodu stawiania obecnego pomnika. Niedzielny program zapowiada sprzedaż znaczka od samego rana, mszę uroczystą, procesyę do pomnika z współudziałem bractwa kościelnego, straży ogn. miejscowej i okolicznych; współudział drużyn gimnastycznych, dzieci szkolnych i t. d., następnie poświęcenie pomnika i przemowa do zgromadzonego ludu.
Część popołudniowa uroczystości odbędzie się na sali strażackiej, która przybraną będzie w emblemata narodowe, portrety Kołłątaja i innych. Wygłoszony zostanie odczyt o konstytucyi 3 maja. Następnie wystąpi chór śpiewaczy, oraz wypowiedziane będą deklamacye o 3-im maja i t. p.
Wejście na salę bezpłatne.

Godzina Polski 1917 nr 132

Z Lutomierska.
W dniu 20 maja r. b., o godz. 5 i pół wiecz. w miejscowej sali Straży ogniowej łódzkie grono miłośników sceny ludowej odegra 2 jednoaktówki:
Chleb ludzi bodzie" Blizińskiego i „Jesienią" Świderskiego.
Organizatorem przedstawienia tego jest miejscowy proboszcz, ks. Lucyan Nowicki. Czysty dochód przeznaczony jest na kupno organów w miejscowym kościele, zrujnowanych podczas bitwy.

Gazeta Łódzka 1917 nr. 133

Z Lutomierska.
W dniu 20 maja r. b. o godzinie 8 wiecz. w miejscowej Sali Straży Ogniowej Łódzkie Grono Miłośników Sceny Ludowej odegra 2 jednoaktówki „Chleb ludzi bodzie" Blizińskiego i „Jesienią" Swiderskiego.
Organizatorem jest miejscowy proboszcz ks. Lucjan Nowicki.
Czysty dochód przeznaczony jest na kupno organów w miejscowym kościele, zniszczonych podczas bitwy.

Gazeta Łódzka 1917 nr. 137

Z Lutomierska.
Z powodu przyczyn czysto technicznych, organizujące się przedstawienie amatorskie łódzkiego grona miłośników sceny lądowej, miast 20 b. m. odbędzie się w d. 28 b. m. t. j. w 2-e święto Zielonych świąt. Program wypełnią 2 jedno aktówki: 1) Chleb ludzi bodzie, Blizińskiego, 2) Jesienią, Świderskiego, oraz djalog, monologi i deklamacje.

Godzina Polski 1917 nr 140

Z Lutomierska.
Pomoc dla dzieci W zeszłym tygodniu odbyło się sali strażackiej zebranie miejscowej Rady opiekuńczej w obecności 25 osób. Omawianą była sprawa urządzenia kwesty czerwcowej p. h. "Ratujcie dzieci". Przewodniczący, p. Leopold, odczytał sprawozdanie z kwesty "Ratujcie dzieci" w roku ubiegłym, w którem wykazano, iż największą sumę ofiar w powiecie łaskim, oprócz Pabianic, przyniosła gmina Lutomiersk, mimo swego zniszczenia. Do kwesty zaangażowano te same pary, które w roku ubiegłym kwestowały. Następnie rozpatrywano sprawy "Koła Opieki nad biednemi dziećmi". Projekt założenia w Lutomiersku letniego schroniska dla biednych dzieci łódzkich okazał się zbyt trudny. Brak jest bowiem mieszkań; następnie kwestya żywnościowa przedstawia się również niepomyślnie jak i w Łodzi.
Drugi projekt umieszczenia biednych dzieci łódzkich pojedyńczo u gospodarzy uznany został za lepszy. Niektórzy z gospodarzy wyrazili gotowość przyjęcia po jednem dziecku. Deklaracyj takich Kołu Opieki zgłoszono dotychczas na 20-ro dzieci, zastrzegając sobie wybór dzieci. Dwory okoliczne także umeszczają u siebie po kilkoro dzieci. Od niektórych dworów, co do przyjęcia dzieci, dotychczas nie otrzymano odpowiedzi. Ci gospodarze, którzy zaofiarowali przyjęcie dzieci łódzkich, otrzymają poświadczenie od miejscowej Rady opiekuńczej, z któremi udadzą się do Rady opiek. łódzkiej.

Godzina Polski 1917 nr 152

Z Lutomierska.
Z Rady opiek. Miejscowa Rada opiek.
sprowadziła kilkanaścioro biednych dzieci łódzkich umieszczając je pojedyńczo u gospodarzy. Jeden chłopiec z dzieci tych zdołał już zbiedz od gospodarza we wsi Czołczyn. Obywatel ziemski pan Leopold w Dziektarzewie przyjął do siebie 7-ro dzieci, natomiast inne dwory usuwają się od tego społecznego obowiązku. Godnym zaznaczenia jest postępek obywatela ziemskiego w Bechcicach, który posłane mu dziecko odesłał piechotą do Lutomierska.
Przedstawienie amatorskie. W niedzielę, dnia 10 b. m. o godz. 7 wieczorem, miejscowe kółko miłośników sceny powtórzy sztukę 4 akt. „Krakowskie zuchy" S. Turskiego, przeznaczając dochód z przedstawienia na kwestę ,,Ratujcie dzieci".
Opryszek. W tychże dniach żołnierze niemieccy
schwytali podejrzanego jegomościa bez legitymacyi. Osadzony w więzieniu gminnem, opryszek zbiegł w nocy, wywierciwszy pod kratą okienną otwór w murze.
X.

Godzina Polski 1917 nr 156

Z Lutomierska.
Praca społeczno - oświatowa. W całej dyecezyi
kujawsko-kaliskiej, poza Kaliszem, Lutomiersk poniósł największe szkody z powodu działań wojennych. Spłonął stary klasztor; większość domostw poszła w gruzy. Również dwór, należący do obywatela p. Sokołowskiego, został zniszczony.
Wielu ludzi pozostawiło domostwa na łasce Opatrzności, udając się w świat na tułactwo.
Ucichły jednak działa wojenne, przenosząc się na kresy ziem polskich, a lud wziął się do odbudowy, do organizowania nowego życia na gruzach. W Lutomiersku najpotrzebniejszą rzeczą było założenie Komitetu obywatelskiego niesienia pomocy nieszczęśliwym rozbitkom, pozostającym bez dachu nad głową i środków żywnościowych. Na czele komitetu stanął p. Leopold, obywatel ziemski z Dziektarzewa, który wespół z innymi, zajął się skrzętnie pracą nad samopomocą obywatelską. Sprowadzano żywność dla biednych, założono kuchnię, udzielano wsparć i pożyczek potrzebującym i t. p.
Uporawszy się cokolwiek z niedolą ludzką, zabrano się do uruchomienia szkół, których w całej gminie obecnie jest 10, a w samym Lutomiersku 4. Świadczy to korzystnie o poziomie umysłowym mieszkańców Lutomierska, których miasto liczy zaledwie 2,500. Na przyszłość sprawa oświatowa przedstawia się tu jeszcze lepiej. Od wakacyi otwarte zostanie 4-klasowe progimnazyum P. M. S., oraz projektowaną jest szkoła rzemiosł.
Pomnik Konstytucyj 3-go maja. Z inicyatywy energicznej patryotycznej młodzieży lutomierskiej powstał obecnie wybudowany pomnik 3-go maja. Projekt i plan budowy pomnika podał p. Kowalewski, nauczyciel szkoły miejscowej. Miejsce na postawienie pomnika wskazał ks. proboszcz miejscowy, wybierając pagórkowate wzniesienie przy zbiegu dwóch szos Pabianickiej i Łódzkiej. Młodzież z całym zapałem wzięła się do pracy. Nagromadzono cegły z ruin klasztoru; splantowano nierówności, oraz, położywszy fundamenta, zaczęto usypywać kopiec. Roboty podjęte były jeszcze w kwietniu, aby na uroczystość 3-go maja wykończyć pomnik, niestety, jednak wobec krótkiego czasu i nawału pracy, budowa doszła zaledwie do połowy. Obecnie doprowadzony do końca pomnik przedstawia się okazale. Wyglądem swym przypomina kapliczkę polską. Część dolna pomnika ma szerokości 2 1/2 łokcia kwadr., część górna posiada formę stożkowatą, zakończoną kopułą łokciowej średnicy. Na kopule u samej góry umieszczony zostanie krzyż, oraz Orzeł Polski 2-łokciowej wielkości. Wysokość pomnika wynosi 16 łokci. Cegieł zużyto na tę budowę około pięciu tysięcy. W środkowej części pomnika od frontu umieszczoną będzie we wnęce tablica marmurowa z napisem: „W uznaniu wielkich zasług Twórcom Konstytucyi 3-go Maja w rocznicę 125-letnią na wieczną rzeczy pamiątkę 1791 — 1916 r. Młodzież lutomierska".
Obecnie, w dniu 17 czerwca r. b. odbędzie się uroczystość poświęcenia pomnika. Program uroczystości przedstawia się bardzo interesująco i podniośle. X

Godzina Polski 1917 nr 162

Z Lutomierska,
Budowa pomnika. Robota przy budowie pomnika ku czci Konstytucyi 3 maja wre w całej pełni. Młodzież od świtu do późnego wieczora zajęta jest jego wykończeniem, plantowaniem nierówności wokoło niego, oraz sypaniem kopca, tak, że jutro już pomnik stanie w całej swej okazałości. Dla uroczystego wyglądu pomnik i rusztowanie przy nim przybrane zostaną w sztandary, girlandy o barwach narodowych i zieleń.
Niedzielna uroczystość poświęcenia pomnika przybiera charakter święta narodowego w Lutomiersku. Na uroczystość tę przybywają drużyny gimnastyczne, sokolskie i harcerskie z Łodzi, Pabianic, Rzgowa, Tuszyna, Konstantynowa i poblizkiej okolicy.
Program obejmuje przemowę ks. Giebartowskiego z Konstantynowa, popisy i ćwiczenia drużyn gimnastycznych i inne.
Dla przybyłych gości urządzony zostaje od samego rano bufet na sali strażackiej.
Pożar w okolicy. We wtorek, d. 5 b. m. zdarzył się wielki pożar w Prusinowicach. Pastwą płomieni stały się zabudowania gospodarskie, stodoła i obory, stanowiące własność młynarza Aleks. Preisa. W budynkach tych spaliło się wiele żyta i słomy. Do pożaru przybyły straże: lutomierska, kazimierska i zdziechowska, które pożar zdołały stłumić około godz. 7 wieczorem. Ogień pod budynek podłożył jakiś włóczęga, chodzący po prośbie. Zbrodniarz ten przyszedł do młynarza, prosząc go o wsparcie. Ten mu ofiarował ziemniaki, lecz żebrak nie chciał ich przyjąć, dopominając się o pieniądze. Młynarz kazał mu udać się do mieszkania, aby tam poprosił o wsparcie żonę jego, gdyż on sam nie miał przy sobie drobnych. Żebrak jednakże zastał drzwi mieszkania zamknięte, co go tak rozgniewało, iż podpalił zabudowania i uciekł. W jednej chwili całe zabudowania stanęły w płomieniach. Pościg za zbrodniarzem okazał się bezskutecznym.

Gazeta Łódzka 1917 nr. 163

Z Lutomierska.
W ubiegłą niedzielę na dochód kwesty "Ratujcie dzieci" lutomierskie kółka miłośników sceny wystawiło pod kierunkiem p. Pawłowskiego czteroaktową komedję Turskiego, „Krakowskie Zuchy". Amatorzy wywiązali się ze swego zadania nadspodziewanie dobrze, to też licznie zebrana publiczność nie szczędziła im szczerych oklasków. Dochód prawdopodobnie będzie dość znaczny.
W roku ubiegłym jako w 125 letnią rocznicę konstytucji 3 Maja młodzież miejscowa z p.p. Janem Pawłowskim i Antonim Klinowskim na czele postanowiła wmurować tablicę pamiątkową, z powodu jednak różnych nieprzewidzianych trudności projekt ten uległ zwłoce. Obecnie dzięki zapałowi młodzieży, przy zbiegu ulic Pabjanickiej i Łódzkiej, wzniesiony został pomnik, przedstawiający się okazale, w środkowej części pomnika wmurowana będzie tablica z odpowiednim napisem.
Uroczystość poświęcenia pomnika odbędzie się w niedzielę d. 17 czerwca.
Spodziewany liczny zjazd drużyn gimnastycznych, sokolskich i harcerskich z Łodzi, Pabjanic, Rzgowa, Tuszyna i z okolicy Konstantynowa.

Gazeta Łódzka 1917 nr. 166

Z Lutomierska.
(i) W niedzielę, dnia 17 b. m., odbyło się poświęcenie pomnika, wystawionego staraniem miejscowej młodzieży, a głównie nauczyciela miejscowego p. Kowalewskiego i p. Klinowskiego, jako projektodawców.
Już od samego rana zaczęła licznie napływać okoliczna młodzież, przybył również oddział harcerzy z p. Lindnerem, który, połączywszy się z miejscową młodzieżą odbył w lesie ćwiczenia, a następnie w czwórkach przemaszerował do kościoła.
Około godz. 11 nadciągnął ks. Wincenty Giebartowski, proboszcz Konstantynowski, otoczony młodzieżą, a następnie oddział „Sokoła" konstantynowskiego ze sztandarem.
Pochód, przemaszerowawszy przez miasto, zatrzymał się przy Kościele, gdzie został owacyjnie powitany. Po uroczystem nabożeństwie w kościele farnym, pochód wyruszył pod pomnik, gdzie ks. Giebartowski wygłosił śliczne przemówienie o znaczeniu konstytucji i walkach młodzieży o Niepodległość, streszczając się w motto: „Człowiek, choćby najbogatszy, obwieszony medalami, nic nie znaczy, skoro nie kocha swego narodu i polskiego zagona". Zakończył okrzykiem: „Niech żyje wolna Polska demokratyczna !".
Następnie przemawiał przedstawiciel wojska polskiego, dowodząc, że Polska bez wojska jest martwa i że wojsko to — gwarancja Wolności i Niepodległości narodów.
W imieniu N. Z. R. przemawiał p. Korek, który, przypominając walki o wolność w historji naszego narodu, zachęcał młodzież do czynu, by wysiłki tyloletnie nie poszły na marne i zakończył okrzykiem na cześć młodzieży polskiej.
P. Kowalewski podziękował okolicznej i miejscowej młodzieży za współudział w budowie pomnika. Po poświęceniu nastąpiło wmurowanie pamiątkowej tablicy, na której widnieje następujący napis:
"W uznaniu wielkich zasług Twórcom Konstytucji 3-go Maja w 125-Ietnią rocznicę na wieczną rzeczy pamiątke 1791 —1916 młodzież Lutomierska —1917".

Godzina Polski 1917 nr 166

Z okolicy.
Z Lutomierska,
Poświęcenie pomnika. Przy pięknej pogodzie niedzielna uroczystość poświęcenia pomnika wypadła wspaniale. Już od samego rana zaczęły ściągać do Lutomierska liczne drużyny gimnastyczne i harcerskie z Łodzi, Pabianic i Rzgowa. O godz. 11 przed poł. przybyła ze sztandarem drużyna gimnastyczna z Konstantynowa w barwnych strojach i prezesem ks. Giebartowskim na czele.
O godz. 1 po poł., po odprawionem przez ks. Giebartowskiego nabożeństwie, wyruszyła procesya do pomnika.
U stóp pomnika ks. Giebartowski w podniosłych słowach przemówił do zebranych, wykazując świętość miłości ojczyzny, znaczenie konstytucyi 3-go maja. Nadto podniósł wzniosłe uczucia jakie kierują młodzieżą lutomierską; przedstawiał liczne przykłady poświęcania się młodzieży polskiej w ciągu ostatniego stulecia w powstaniach, która to zawsze pierwsza składała wszystko w ofierze Matce-Ojczyźnie.
Drugi z kolei przemawiał porucznik legionów, obyw. P. „znalazłszy się w tych stronach przypadkowo", mówił on, „rad jestem wielce, iż mogę brać udział w tej wzniosłej uroczystości, jaką tu obchodzicie". Jako żołnierz polski w imieniu legionów składał hołd młodzieży polskiej, iż ona i zawsze tylko ona najwięcej poświęca się. Na zakończenia wzniósł okrzyk na cześć Polski i Jej młodzieży.
Następnie przemawiał obyw. Kurek, przedstawiciel Nar. Związku Robotn. W końcu nauczyciel miejscowy p. Kowalewski w imieniu młodzieży miejscowej dziękował zebranym, a w szczególności ks. Giebartowskiemu, za przyczynienie się do uświetnienia uroczystości niedzielnej. „Przejęci ideą miłości Ojczyzny", kończył on, widzimy Ją w niedalekiej przyszłości wolną i potężną, a więc idźmy naprzód, w górę serca! Niech żyje Polska.
Po przemówieniach ks. Gierbałowski dokonał ceremonii poświęcenia. X.

Godzina Polski 1917 nr 192

Z okolicy
Z Lutomierska.
Polskie Tow. gimnastyczne.
Po otrzymaniu przychylnej odpowiedzi od władz okupacyjnych, związek młodzieży lutomierskiej przekształca się obecnie na „Polskie Towarzystwo gimnastyczne w Lutomiersku". W niedzielę ubiegłą t. j. 8 b. m. odbyły się w tym celu wybory do zarządu, do którego weszli, jako prezes— p. T. Urbankiewicz, wice-prezes p. P. Łuszczyński, sekretarz p. W. Woźniacki, skarbnik p. W. Dzieniakowski, gospodarz p. A. Klinowski, radcy pp. E. Waskowicz i Fr. Przyrowski, komisja rewizyjna pp. Chmielarski, Lindner i Rowiński, komendant p. M. Bujnowicz i wice-komendant p. F. Poszepczyński.
Po przeprowadzeniu wyborów, omawiano wiele różnych spraw, a między innemi sprawę bibljoteki i orła na pomnik Konstytucji 3-go Maja.
Wysokość wkładów dla członków honorowych, ustalono 20 złp., a dla członków czynnych 6 złp.—rocznie.
Utonięcie. W ubiegłym tygodniu, 22-letni syn miejscowego gospodarza- A. Pawełka, kąpiąc się w Nerze utonął.
Po wydobyciu zwłok z wody, przybyły na miejsce wypadku miejscowy lekarz skonstatował śmierć.
Żniwa Rozpoczęto W okolicy żniwa. Plony przedstawiają się dość pomyślnie.

Gazeta Świąteczna 1917 nr 1904

Z Lutomierska w powiecie łaskim, w guberńji piotrkowskiej, piszą do nas: Żadne bodaj miasto w djecezji Kujawsko-Kaliskiej, oprócz Kalisza, nie ucierpiało tyle od wojny, co Lutomiersk. Zawierucha wojenna szalała u nas w listopadzie i grudniu 1914 r. Z większej części miasta zostały tylko gruzy; kościół farny został poważnie uszkodzony i zrabowany, a klasztor pofranciszkański spłonął do szczętu tak, że nawet stopiły się dzwony na wieży. Majątek Wrząca pod Lutomierskiem też spalono. Wielu ludzi poszło na tułaczkę, zostawiając swój dobytek na łasce Opatrzności. — Teraz, kiedy bitwy toczą się dalej od nas, ludność wzięła się nietylko do odbudowy siedzib, ale i do pracy społeczno-oświatowej. W miasteczku są 4 szkoły i kilka towarzystw dobroczynnych. Młodzież zawiązała towarzystwo młodzieży lutomierskiej, założyła czytelnię i wznowiła śpiewy kościelne. Obecnie zaś własnemi siłami wystawiła pomnik Konstytucji 3-go maja, według pomysłu nauczyciela tutejszej szkoły 2-klasowej, p. Kowalewskiego. Pomnik ten jest 16 łokci wysoki, a na szczycie ma kopułę, na której umieszczono Orła Białego 2-łokciowej wielkości. U dołu pomnika mieści się tablica marmurowa z napisem: „W uznaniu wielkich zasług Twórcom Konstytucji 3-go Maja, w 125-tą rocznicę na wieczną rzeczy pamiątkę 1791 — 1916. — Młodzież Lutomierska.” — Dnia 17-go czerwca odbyła się uroczystość poświęcenia pomnika przez księdza Giebartowskiego. Pod pomnikiem przemawiali: ksiądz Giebartowski, porucznik legjonów polskich p. S., p. Kurek i nauczyciel p. Kowalewski. Na uroczystość przybyło wielu ludzi z Łodzi, Pabjanic, Rzgowa, Konstantynowa i innych miejscowości, oraz kilka drużyn gimnastycznych. X.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 19

Sąd pokoju w Szadku, pow. Sieradzkiego, w myśl art. 846 i 847 U. P. K poszukuje Władysława Stempnia, ostatnio zamieszkałego w Lutomiersku, pow. Łaskiego, oskarżonego z art. 581 K. K. o kradzież krów u Antoniego Kaźmierczaka we wsi Woli Przatowskiej, gm. Szadek.
Rysopis Stempnia nieznany.

Osoby, którym znane jest miejsce pobytu Stempnia, winny niezwłocznie zawiadomić o niem policję lub sąd niniejszy do akt N° 186/17 r.

Rozwój 1918 nr 26

ś. p.
z Rowińskich
Józefa Kobusiewicz
opatrzona Św. Sakramentami, po długich i ciężkich cierpieniach zasnęła w Bogu przeżywszy lat 70.
Pogrzeb odbędzie się w Lutomiersku w d. 29-go grudnia r. b. t. j. w niedzielę o godz. 2 pop. o czem
zawiadamia
Rodzina.


Godzina Polski 1918 nr 70

Z okolicy.
Lutomiersk.
Polskie towarz. gimnastyczne.
W ubiegłą niedzielę, odbyło się ogólne roczne zebranie Polsk. tow. gimnastycznego. Przewodniczący zaznajomił obecnych z działalnością Towarz. w roku ubiegłym, która mniej więcej przedstawia się w ten sposób: Założono bibliotekę i czytelnię z której korzysta kilkuset czytelników; urządzono kursy wieczorowe dla analfabetów; wzniesiono pomnik na cześć Twórców Konstytucji 3 maja; zorganizowano kółko amatorskie, które dało kilkanaście przedstawień, obecnie zaś otrzymano od władz pozwolenie na otwarcie kooperatywy, dzień otwarcia, której zostanie oznaczony na najbliższem zebraniu. Między innymi wnioskami zaakceptowano projekt jednego z obecnych członków wystawienia „Hajduczka" na szkoły na Podlasiu i Chełmszczyźnie. W końcu przewodniczący, hasłem „w imię odrodzenia narodu polskiego" wezwał młodzież do dalszej owocnej pracy.

Szajka złodziei. Od kilku tygodni grasuje tu szajka złodziei, uprawiająca nocami swe niecne rzemiosło. Zarządzono środki zaradcze.


Godzina Polski 1918 nr 100

Z okolicy.
Lutomiersk.
Kooperatywa żywnościowa.
Polskie Towarzystwo gimnastyczne w Lutomiersku nieustannie krząta się nad rozwojem naszego miasta i okolicznych wsi. Dzięki jego zabiegliwości powstała nowa instytucja, a mianowicie kooperatywa żywnościowa. W dniu 8 kwietnia odbyło się pierwsze ogólne zebranie przy współudziale 36 członków, na którem omawiano bieżące sprawy i dokonano wyboru zarządu. Większością głosów wybrani zostali pp. Teofil Urbankiewicz (prezes), Antoni Woskowicz (skarbnik), Tadeusz Chmielarski (sekretarz), Jan Pawłowski i Franciszek Przyrowski członkowie zarządu.
Do komisji rewizyjnej weszli pp. Jan Rowiński, Stefan Przyrowski i Antoni Kaleta.
Obecnie Stowarzyszenie liczy 52 członków przy 83 udziałach, gdyż według normalnej zatwierdzonej ustawy wolno do 10 udziałów każdemu członkowi przyjąć. Każdy udział wynosi 25 marek i 2,50 mk. wpisowego.
Wybrany zarząd podjął już pracę —wynajęty został lokal i sklep urządzony, nabyto niezbędne utensylja i ruchomości, a czynność ma się rozpocząć z d. 15 kwietnia r. b., przy jednoczesnem poświęceniu lokalu.
Zebranie parafjalne. W niedzielę, dnia 7 kwietnia, odbyło się zebranie parafjalne gminy lutomierskiej w obecności miejscowego proboszcza ks. Lucjana Nowickiego, na którem wybrany został dozór kościelny, w skład którego wchodzą pp. Teofil Urbankiewicz (prezes) obywatel ziemski z Józefowa, p. Woskowicz Antoni obywatel z Lutomierska, p. Antoni Magdziarz gospodarz ze wsi Wrząca i p. Andrzejczak gospodarz ze wsi Czołczyn.

Dozorowi zalecono podjąć pracę nad odbudową spalonego klasztoru, oraz przeprowadzić reparację parafjalnego kościoła i uporządkowanie cmentarza.


Rozwój 1919 nr 32

Podziękowanie.

Obywatelstwu m. Lutomierska, które w dniu wyborów, pamiętając o obowiązku składania ofiar na ołtarzu Ojczyzny, ofiarowało na potrzeby Lwowa i Wilna 900 mk. i 3 rb. Dowództwo okręgu centralnego łódzkiego wyraża niniejszym serdeczne: „Bóg zapłać"

Zorza 1919 nr 38

Napady zbójeckie nie ustają w różnych okolicach kraju. Oto donoszą Znowu o szeregu zuchwałych napadów: w Lutomiersku (pow. łaski), w Łomniku (pow. łódzki) 6 bandytów uzbrojonych napadło na mieszkanie Józefa Wójcika i zrabowali rzeczy wartości przeszło 10 tysięcy marek. (…)

Rozwój 1919 nr 63

Z Lutomierska.
a) Podczas dokonanej rewizji w Lutomiersku przez policję kryminalną, w jednem z mieszkań znaleziono 4 i pół tys. fałszywych banknotów 50-o markowych.

Rozwój 1919 nr 90

Robotnicy rolni.
a) Odbyło się zebranie związku robotników rolnych w Lutomiersku, na którem zdawał sprawę z przebiegu obrad nad sprawą rolną w Sejmie poseł M. Tomczak.
Następnie p. Durko odczytał referat o znaczeniu związków zawodowych. Uczestniczyło około 500 osób.

Obwieszczenia Publiczne 1919 nr 94

LISTY GOŃCZE.
Sędzia pokoju w Poddębicach, pow. Łęczyckiego, na mocy art. 846 i 847 U. P. K., poszukuje: 1) Kazimierza Klimka, syna Mateusza i Barbary, lat 48, urodzonego w Lutomiersku, pow. Łaskiego — i 2) Władysława Klimka syna Kazimierza i Antoniny, lat 12, urodzonego w Łodzi — oskarżonych o kradzież i wyłamanie się z aresztu.

Rysopisy poszukiwanych: 1) Kazimierza Klimka, wzrost wysoki, włosy i zarost, małe ciemne, trochę posiwiałe; 2) Władysława Klimka, wzrost średni, blondyn.

Rozwój 1919 nr 118

Wszystkim tym, którzy oddali ostatnią posługę
ś. p.
Marjannie Zbarażyńskiej
obywatelce miasta Lutomierska, zmarłej 27-go kwietnia 1919 r., a szczególnie ks. proboszczowi Nowickiemu, śpiewakom, straży ochotniczej, obywatelom, krewnym i znajomym składa serdeczne „Bóg zapłać" pozostała w głębokim smutku RODZINA.


Rozwój 1920 nr 8

Serdeczna prośba.
Kościół i klasztor O O. Reformatów w Lutomiersku w ziemi Piotrkowskiej ulubione miejsce pielgrzymek tak z miasta Łodzi, jak i całej okolicy — w czasie pożogi wojennej w r. 1914 został spalony i granatami mocno zniszczony. Dzisiaj widnieją tylko nadszarpane mury i ko­miny. Zakon O. O. Reformatów objął obecnie te ruiny i pragnie przywrócić ten dom Boży do pierwotnego stanu —nie mając atoli funduszów własnych ucieka się niniejszem do wszystkich ludzi dobrej woli z serdeczną prośbą o łaskawe datki na ten cel. — Każda najmniejsza ofiara przyjęta będzie z wdzięcznością — a Bóg sowicie wynagrodzi.
Wszelkie datki nadsyłać prosimy pod adre­sem: Eugeniusz Maj, Gwardjan O. O. Reformatów w Lutomiersku, pow. Łaski.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 18

Wydział hipoteczny, powiatowy, w Łasku, stosownie do decyzji swojej d. 26 września 1919 r. podaje do wiadomości publicznej, że wyznaczony poprzednio termin na d. 7/20 listopada 1914 r. wyznaczony został obecnie na dzień drugi po upływie 6 miesięcy od daty wydrukowania niniejszego obwieszczenia po raz pierwszy, t. j. na d. 31 maja 1920 r., jako nowy termin zamknięcia postępowania spadkowego po Antonim Krzemińskim, zmarłym w Lutomierzu d. 2 marca 1904 r., wierzycielu sumy 2.200 rb. z %, zabezpieczonej na hipotece lutomierskiej nieruchomości 80, 53 i 123/39.

Osoby interesowane winny w tym terminie zgłosić swoje prawa do tego spadku, pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1920 nr 49

Z Lutomierska.
Mieszkańcy gminy Lutomiersk na zebraniu gminnem w dnia 11-go lutego na .........* Inspektora Samorządu Gminnego, z okazji .......* wojsk polskich do Bałtyku, opodatkowali się na rzecz floty Polskiej po jednej marce z morgi.
Wysłano również depesze do Naczelnika Państwa, Marszałka Sejmu i Prezesa Mini.....*

*nieczytelne, przypis autora bloga

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 91

Sąd okręgowy w Łodzi, wydział karny, na zasadzie art. 846 i 847 U. P. K., poszukuje Piotra Dłutkiewicza, syna Wincentego i Marji, urodzonego w 1878 r. w Lutomiersku, ostatnio zam. przy ul. Zawadzkiej 9 w Łodzi, a postawionego w stan oskarżenia z art. 592 K. K. i ukrywającego się.
Rysopis poszukiwanego nieznany.

Każdy, posiadający wiadomość o miejscu pobytu poszukiwanego, obowiązany jest wskazać je policji, a władze policyjne obowiązane są odesłać zatrzymanego do więzienia w Łodzi, przy ul. Milsza, do dyspozycji sądu okręgowego m. Łodzi.

Rozwój 1920 nr 126

Z Lutomierska.
Pochód narodowy w Lutomiersku.
Z kościoła poprowadził pochód ksiądz proboszcz Eugenjusz Maj do pomnika 3—go maja wznie­sionego, przez młodzież lutomierską. Część z tych co zabiegali około wzniesienia tego pom­nika już polegli na froncie. W pochodzie uczestniczyły szkoły, cechy i straż z muzyką.
Z powrotem szedł do ulicy Moniuszki i tam się rozwiązał. Około pomnika wygłoszone liczne podniosłe i patrjotyczne mowy. Po pochodzie zebrały panie: Janina Radojewska, p. Irena Bajerowiczówna p. Helena Korkosinska, Janina Bajerowiczówna, Apolonia Kowalewska i Wacława Radojewska na plebis­cyty 500 mk. 85 fen.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1920 nr 133

Akcja propagandy w okręgu Łódzkim.
Sekcja Propagandy, zawiązana przy D. O. Gen. Łódzkiego rozesłała w dn. 18 b. m. cztery grupy prelegentów w celach agitacyjnych.

  1. Do Sieradza udał się p. Maj-Majewski. Odbył się przy udziale 4000 osób wiec w parku miejskim, na temat zaciągu do armji ochotniczej i zapisów na Pożyczkę Odrodzenia.
  2. W kierunku Lutomierska i Szadku wyjechali: red. K. Fiedler, radny Szymański i por. Kordasz. Po drodze rozrzucono plakaty i literaturę agitacyjną. Wiece odbyły się w Szadku, Lutomiersku i Łasku. W Lutomiersku bezpośrednio po wiecu zapisano przeszło 250,000 mk. na Pożyczkę Odrodzenia i przeszło 200 osób zapisało się na członków Tow. Czerw. Krzyża.
  3. W kierunku Widawy i Strońska wyjechali red. Dąbrowski, poseł Stępień i ppor. Rutkowski. Wiece odbyły się w Sędziejewicach, Widawie, Rembieszowie i Strońsku. Wszędzie przyjmowano mówców bardzo dobrze, w Rembieszowie wprost serdecznie.
  4. W kierunku Zgierza i Strykowa wyjechali prez. Rżewski, red. Wyrzykowski i ppor. Roth. Urządzono wiece w Strykowie, Bratoszewicach, Głownie, Niesułkowie i Dąbrówce. Prelegentów przyjmowano bardzo życzliwie.

Rozwój 1920 nr 128

Odbudowa klasztoru w Lutomiersku. a) Dyrektor okręgowej dyrekcji robót publicznych inż. Stawiski, wraz z architektem powiatu łódzkiego , p. Kabanem powołani zostali do Komitetu zorganizowanego dla odbudowy klasztoru w Lutomiersku, zniszczonego przez działania wojenne w r. 1914, posiadającego znaki zabytku naszej architektury. Dzięki zabiegom O. O. Reformatów roboty około odbudowy kościoła wkrótce będą rozpoczęte.

Rozwój 1920 nr 139

Uczciwa pamięć. Pan A. Romocki w imieniu Lutomierskiego Towarzystwa pożyczkowo Oszczędnościowego wniósł część zysków za rok 1919 zgodnie z postanowieniem ogólnego zebrania na plebiscyt górnośląski Mk. 6000*.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Rozwój 1920 nr 207

Z Lutomierska.
Wczoraj odbył się w Lutomiersku duży wiec, który skupił około 2000 ludzi, nawoływano na nim do szybkiego zapisywania się do wojska, oraz wzywano, aby obecni hojne ofiary złożyli na armję polską.
Ksiądz proboszcz Borowy zachęcał obywateli aby synów swych oddali ojczyźnie, sami dla niej życie poświęcali. Pan Górski odczytał odezwę Witosa do włościjan. Zebrani uchwalili odpowiednie uchwały, nawołując do niesienia pomocy zagrożonej ojczyźnie.
Zapisało się w szeregi armji około 1000 młodzieży włościańskiej, na pożyczkę odrodzenia złożono około 50,000.
Mówiła też do zebranych kobiet panna Radajewska, która poruszyła zebrane włościanki do łez, wzy­wając je, do niesienia pomocy braciom i mężom. Wszy­stkie przyrzekły, że staną do pomocy jako sanitarjuszki i do szycia bielizny. Nastrój był podniosły.
Na zakończenie zaśpiewano „Rotę" Konopnickiej.

Rozwój 1920 nr 222

Z LUTOMIERSKA.
Zebrane na wiecu d. 18 sierpnia w Lutomiersku przez pannę Janinę Radziejewską i Petronele Kamińską
201. m. złożono na żołnierza polskiego.

W liście ofiar Restauratorów chrzecjańskich mylnie wydrukowano M mendel Marja, powinno być dnes Marja, opuszczono Amelję Fijałkowską która wniosła 500 m. na Czerwony Krzyż.

Rozwój 1920 nr 306

Ceny na żywność w Łasku.
k) w Łasku odbyło się posiedzenie Komitetu aprowizacyjnego w sprawie drożyzny. Postanowiono, aby miejscowości Łask, Zelów i Lutomiersk miały ceny jednakowe, a Widawa i Szczerców równe, tylko niższe od pierwszych. Drzewo postanowiono z przydziału rozdzielać konsumentom za pośrednictwem kooperatyw.
Przyjęto ustanowioną przez piekarzy cenę chleba 20 mk. za funt, mąki 22 mk. Na mięso przyjęto ceny nast wieprze waga żywa l gat. 25 mk. funt., II gat. 20 mk, wieprzowina 35 mk. schab funt 40 mk. słonina 50, kiełbasa 46, salceson 46, kaszanka 28, pasztetowa 50.
Na nabiał ustanowiono dla Łasku kwarta mleka 7 mk. masła o 5 mk. na funcie drożej, na jaja ustanowiono jednakową cenę 43 mk. za mendel. Dla Łasku ustanowiono cenę wołowiny funt mk. 25, cielęciny i baraniny po 20 żywego wołu po 10 mk. funt cielęcia i barana, po 18. Bułki pszennej funt ustalono na mk. 30.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 4

Sąd okręgowy w Łodzi, wydział karny, na zasadzie art. 846 i 847 U. P. K., poszukuje mieszkańca Nowego-Miasta, pow. Rawskiego, Romana Zieglera, syna Józefa i Chany, lat 26, urodzonego w Lutomiersku, wyz. mojż., kawalera niepiśmiennego, przed wojną fryzjera, — zbiegłego z więzienia, a postawionego w stan oskarżenia z art. 581 cz. 2 oraz 49 K. K. i ukrywającego się.
Rysopis poszukiwanego — nieznany.

Posiadający wiadomość o miejscu pobytu poszukiwanego, obowiązany jest wskazać je policji, a władze policyjne obowiązane są odesłać zatrzymanego do więzienia w Łodzi, przy ul. Milsza, do dyspozycji sądu okręgowego w Łodzi, do akt Nr 709/18.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 44

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe po zmarłych;
1) Ignacym i Józefie małż. Sprusińskich, właśc. gruntów w Lutomiersku, mających urządzoną hipotokę za rp. Nr. 41, zmarłych—pierwszy w Lutomiersku d. 5 grudnia 1904 r., a druga w Mikołajewicach d. 4 czerwca 1910 r.;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 21 grudnia 1921 r., w którym osoby interesowane winny stawić się w kancelarji tegoż wydz. hipotecz. w Łasku, dla zgłoszenia praw swoich, pod skutkami prekluzji z art. 154 — 160 U. H.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 71


Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że toczą się postępowania spadkowe po zmarłych:
1) Anastazji Żmudzińskiej, współwł. gruntów w Lutomiersku, mających uregulowanę hipotekę w Łasku za rep. Nr 39, zmarłej w Lutomiersku 22 maja 1889 r.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 26 marca 1922 r. w którym osoby interesowane winny stawić się w kancelarji tegoż wydziału hipotecznego w Lasku, dla zgłoszenia praw swoich, pod skutkami prekluzji z art. 154 — 160 U. H.  

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 87


Sąd pokoju w Łasku, okr. sądow. Łódzkiego, wzywa Stanisława Poszepczyńskiego, ostatnio zamieszkałego w m. Lutomiersku, pow. Łaskiego, obecnie niewiadomego z miejsca pobytu, ażeby w terminie 4 miesięcznym, od daty niniejszego wezwania, stawił się do tegoż sądu w sprawie o podział majątku po zmarłym Ignacym i Franciszce małż. Poszepczyńskich.
Po upływie tego terminu sprawa będzie osądzoną bez jego udziału.


Rozwój 1921 nr 207

Kwesta odbudowy kościoła w Lutomiersku.

a) Województwo łódzkie zezwoliło Józefowi Matuszewskiemu, Antoniemu Funkiewiczowi, Michałowi Tomaszkiewiczowi na urządzenie kwesty zamkniętej na całym terenie tutejszego Województwa na odbudowę kościoła poreformackiego w Lutomiersku-zezwolenie to ważne jest do 31 grudnia 1921 r.

Rozwój 1921 nr 246

Odbudowa kościoła w Lutomiersku.
W Lutomiersku tut. powiatu znajduje się stary, bo jeszcze z czasów XVII w. pochodzący kościół poklasztorny O. O. Reformatów. W r. 1914 kościół został w czasie bitwy nad Nerem bardzo, a bardzo zniszczony. W r. 1919. przybyli ze Śląska O. O. Reformaci i postanowili kościół zrestaurować. Musieli jednak poniechać zamiaru, wobec odwołania ich na Śląsk dla celów narodowych.
Obecnie zamiar ten podjął proboszcz lutomierski ks. Stefan Niedzwiedzki, który tą drogą zwraca się do społeczeństwa o pomoc materjalną.
W nadziei, że apel nie przejdzie bez echa prosi o składanie ofiar w redakcji "Rozwoju".

Rozwój 1921 nr 304

Ujęcie szajki rabusiów pod Lutomierskiem.
Pogoń wymiana strzałów, bogaty łup, paserzy sami weszli w ręce policji w niedzielę, dnia 30 października b. r. Policji Państwowej, gminy Lutomiersk udało się wpaść na trop grasującej bandy rabusiów.
Oddział złożony z Komendanta posterunku Piotra Kędzierskiego, sekretarza gminy Lutomiersk Zenona Jungowskiego i posterunkowego Andrzeja Kołodziejczyka udał się do wsi Piorunowa, gminy Wodzierady, położonego od osady Lutomiersk o 12 km. do zagrody znanego w okolicy pasera Józefa Łuczaka. Rabusie uprzedzeni przez syna Łuczaka o zbliżającej się policji ratowali się ucieczką, nastąpiła wymiana strzałów, herszt bandy Józef Niedzielski prawdopodobnie ranny pod gradem kul zginął w ciemnościach nocy. Zostali przyłapani jednak następujący Wojciechowski Tomasz zam. w Łodzi przy ulicy Sikawskiej pod nr 11 Wrzesiński Marian, lat 27 zamieszkały w Szczawinie, pow. Tureckiego, Marczak Władysław, lat 31, zamieszkały w Łodzi, przy ul. Młynarskiej pod nr 29, Marczak Stanisław, lat 23 zamieszkały w Pęczniewie. Po skrępowaniu rabusiów przy pomocy sołtysa wsi Piorunów Jędrzejczaka przystąpiono do rewizji w zagrodzie Łuczaka, gdzie znaleziono 2 krowy i konia pochodzące z kradzieży w gminie Męce, pow. Sieradzkiego oraz drapacz sprężynowy, płótno i zboże. Łuczaka podczas obławy w domu nie było, gdyż wyszedł do miasta celem wyszukania paserów do sprzedania skradzionych rzeczy. Paserzy stosownie do wskazówek przyjechali resorką do zagrody Łuczaka w jednego konia z zapasową uprzężą lecz ku swemu zdziwieniu znaleźli się w ręku policji; są to znani w okolicy koniokradzi, Sender lat 24 karany już za kradzież koni i ....* lat 20 bracia Wajngort, żydzi, zamieszkali.
Do bandy należeli również Grzegowski Józef ze wsi Dąbrowa gm. Lubola i Lemierz ze wsi Kotlinki gminy Szadek, obaj rolnicy. Aresztowanych osadzono w gminnym areszcie w Lutomiersku. Dalsze śledztwo w toku.

*nieczytelne, przypis autora bloga


Łódzki Dziennik Urzędowy 1922 nr 25

Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia

30. III. 1922 r. L. Pr. 673 (4) III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 524 Towarzystwo „Lokator" w Lutomiersku, p. Łaskiego.

Rozwój 1922 nr 38

Komunikat.
Z Lutomierska.
Dnia 22-I-r. b. odbyło się przedstawienie amatorskie w Lutomiersku. Składam uznanie amatorom, którzy się wywiązali dobrze z ról, a mianowicie: panna Janina Radajewska, która również reżyserowała, p. Zbrożyński Władysław, p. Wacława Radajewska i p. Feliks Radajewski.

Rozwój 1922 nr 43

Trzy napady bandyckie.
Wczoraj o godz. 20 min. 40 na szosie między Konstantynowem a Lutomierskiem dokonano zuchwałego napadu bandyckiego na Szulca, rządcę mąjątku Ignacew, gminy Rżew, i Szydłowskiego Antoniego, urzędnika poczty w Lutomiersku. Bandytów było trzech, wszyscy uzbrojeni w rewolwery. Steroryzowawszy Szydłowskiego i Szulca zabrali im portfele z pieniędzmi i futra, poczem kazawszy wysiąć z sanek, zrucili z nich woźnicę, wsiedli sami i odjechali w niewiadomym kierunku. Zaznaczyć należy, że bandyci sprawdziwszy zawartość portfelu Szydłowskiego, ujrzawszy w nim tylko 1500 mk., zwrócili poszkodowanemu portfel wraz z zawartością.
Ciż sami bandyci na pół godzimy przed wyżej opisanym napadli na furmankę, jadącą z Lutomierska, a ograbiwszy ją polecili furmanowi zawrócić do miasta. Wreszcie dokonali oni jeszcze trzeciego napadu na właściciela majątku Chabry Dolne Jana Kostanickiego. Wysokości sum zagrabionych narazie ustalić się nie udało. Aczkolwiek doraźnie zarządzony pościg rezultatów dodatnich nie wydał, to jednak pierwszej brygadzie urzędu śledczego udało się natrafić na ślady złoczyńców, którzy być może w tej chwili znajdują się już pod kluczem.

Rozwój 1922 nr 273

Z prowincji
Lutomiersk.
(Kor. własna).
W ubiegłą niedzielę odbył się tu wiec przy wypełnionej sali miejscowej straży Ogn. Ochotniczej zebrani po wysłuchaniu przemówień delegatów z Polskiego Centrum i Chrześcijańskiego Zw. Jedn. Narodowej, po dłuższej dyskusji, potępiwszy stanowisko Polskiego Centrum za chęci rozbicia żywiołu polskiego na partyjki — oświadczyli, że głosować będą na listę, gdzie umieszczeni są tacy ludzie czynu, jak jen. Haller, Korfanty, Skirmunt, Michalski i t p. to zn. na
listę nr 8.
Uczestnicy wiecu po okrzykach na ich cześć rozeszli się do domów. 
Zapowiedziało tu wiece i wiele innych patrji, a między nimi P. P. S., lecz wczas się spostrzegli, że między prawdziwie kochającymi synami, Ojczyznę Polskę, jakimi bezwątpienia są mieszkańcy Lutomierska i okolicy nie pole tu dla nich do działania i zrezygnowali z tego zamiaru.
Podkreślić z uznaniem należy obywatelskie stanowisko miejscowego Gniazda „Sokół", które notabene najwięcej dało ochotników w 1918 r. z Okręgu Łódzkiego. W obecnych wyborach odegra ono dużą rolę. I nic dziwnego, gdyż na czele stoją bardzo dzielni ludzie jak: miejscowy proboszcz ks. Niedźwiedzki, p. Kłobukowski i p. M. Bujnowicz.
Dzięki usilnej pracy i zabiegom ks. Niedźwiedzkiego pokryty został nareszcie dachem miejscowy klasztor zniszczony przez Niemców w czasie działań wojennych.

Rozwój 1922 nr 281

Z życia prowincji.
LUTOMIERSK.
(Kor. własna)
Socjaliści niezrażeni niezbyt podatnym gruntem w Lutomiersku do przeprowadzenia swej wichrzycielskiej roboty, postanowili za wszelką cenę wprowadzić zamięszanie w szeregi tutejszej ludności usposobionej narodowo. W tym celu, uzbrojeni w broń palną przybyli tutaj w liczbie 5-ciu i skorzystawszy z większej liczby ludzi wychodzących z kościoła zaczęli wygłaszać oklepane i przestarzałe frazesy.
Zebrani wyprowadzeni z cierpliwości z okrzykiem precz z wichrzycielami i wojtkami żydowskiemi chcieli usunąć mówców. Jeden z socjalistów wyciągnął rewolwer, czem jeszcze więcej wzburzył tłum który wziął się do garbowania skór mówców. I gdyby nie interwencja policji mogłoby się gorzej dla nich skończyć. Ludność tutejsza wraz obranej drogi sprowadzić się nieda. Chrześcijański Związek Jedności Narodowej czyli lista Nr. 8 przejdzie tu bezwględnie.
Sokół" miejscowy w ubiegłą niedzielę wystawił dwie jednoaktówki połączone z zabawą taneczną. Amatorzy wywiązali się dobrze, zabawa przeciągnęła się do rana. Dochód przeznaczony będzie na cele kulturalno-oświatowe. 

Rozwój 1923 nr 325

Z sądów
Za przekupienie policjanta.
W Lutomiersku dokonano jeszcze w październiku kradzieży koni, wobec czego policja obserwowała podejrzanych o udział w tej kradzieży.
Niespokojne oko policjanta spoczęło na handlarzu końmi Lejzorze Giersztencang, który wyglądał dość podejrzanie, wobec czego policjant prosił go grzecznie o dowód osobisty swój i prowadzonego konia.
Ani jednego, ani drugiego G. nie posiadał wobec czego posterunkowy zaprowadził go do lokalu posterunku policyjnego na pogawędkę.
Zarówno jednak lokal posterunku, jak i goście jego nie podobali się handlarzowi „od koni" wobec czego wymawiać się począł od tej wizyty a na poparcie swej prośby usiłował przekupić policjanta. Ten jednak pieniądze przyjął i wraz z Giersztencangiem złożył w policji, wskutek czego niefortunny obywatel Lutomierska stanął wczoraj przed sędzią Zaborowskim, który sprawę rozpatrywał w trybie uproszczonym.
Oskarżony do winy nie przyznał się i tłumaczył się, że pieniądze wręczył policjantowi.. na telefon, by zawiadomił rodzinę jego o aresztowaniu go przez policje.
Mniej naiwnym jednak okazał się sędzia i skazał podsądnego na 4 miesiące aresztu.

Rozwój 1924 nr 242

RODACY
Wojna światowa, niszcząc wiekowe zdobycze zabytków kultury i sztuki, poczyniła ogromne spustoszenia i na naszej ziemicy. Bo oto w oddalonym o 16 kilometrów od Łodzi Lutomiersku, oprócz zrównania kilkudziesięciu domów, zniszczony został doszczętnie klasztor poreformacki, piękny zabytek renesansu z wieku XVII-go.
Czem dla serca każdego Polaka-katolika był klasztor Lutomierski po powstaniu 1863 roku, świadczyły o to, liczne kompanje wiernych, ściągające corocznie do klasztoru by oddać hołd spoczywającym w podziemiach dwustu zakonnikom, siedemdziesięciu księżom, oraz bojownikom za wolność z roku 1863. To też kiedy powstało pytanie czy wobec ogromu zniszczenia tej pamiątki narodowej uda się na jej odbudowę zebrać te olbrzymie fundusze, miejscowy Proboszcz Ks. Stefan Niedźwiedzki, ufny w pomoc Bożą, oraz w umiłowanie społeczeństwa swych pamiątek narodowych, zabrał się energicznie do odbudowy klasztoru, zaprosiwszy jednocześnie do współpracy grono ludzi dobrej woli. Z zaproszonych przez Ks. Proboszcza osób wyłonił się Komitet Odbudowy Klasztoru i pierwszym Jego poczynaniom dla zgromadzenia funduszów jest urządzenie w niedziele dnia 7 września 1924 roku w Lutomiersku Wielkiego Koncertu, połączonego z urozmaiconą zabawą.
Ażeby pierwsze poczynania wydały rezultaty zachęcające do dalszej pracy, Komitet odwołuje się do społeczeństwa z wołaniem: Pomóżcie", a pomagając dajcie dowód że pamiątki narodowe kochacie i zginać im nie pozwolicie.
Dla ułatwienia wzięcia udziału tak w
koncercie jak i w zabawie, jaknajszerszym warstwom społeczeństwa, oraz związkom i stowarzyszeniom, zapewniony jest dojazd i powrót tramwajami do Konstantynowa oraz bezpłatny przejazd furmankami z Konstantynowa do Lutomierska i z powrotem.
Odjazd z Łodzi do Konstantynowa nastąpi rannymi tramwajami od godz. 6 i pół rano.
PROGRAM W LUTOMIERSKU
O godz. 10-ej rano uroczyste nabożeństwo w murach odmalowującego się klasztoru. Po nabożeństwie zwiedzanie podziemi klasztornych. Po zwiedzeniu podziemi odbędzie się pochód do kościoła Farnego i z powrotem.
Po pochodzie przerwa obiadowa.
O godz. 2-ej po południu początek wielkiego Koncertu.
Po wyczerpaniu programu Koncertowego odbędzie się Zabawa Taneczna urozmaicona wieloma niespodziankami.
Komitet żywi niepłonna nadzieje, iż ogół społeczeństwa Katolickiego naszego miasta, któremu znane i drogie są piękne tradycje klasztoru Lutomierskiego, pośpieszy tłumnie w dniu 7-ym wrześna r. b. do Lutomierska, przyśpieszając tem samem odbudowę drogiej sercu każdego Polaka-Katolika pamiątki.
KOMITET
Odbudowy Klasztoru w Lutomiersku
P. S. Koncert i Zabawa odbędzie się bez względu na pogodę.

 Łódź w Ilustracji 1925 nr 9 


Dzieła sztuki i zabytki w Łodzi i Województwie Łódzkiem. KLASZTOR REFORMATÓW W LUTOMIERSKU. Św. Piotr de Alkantara, prowincjał hiszpańskiej prowincji zakonnej Braci Mniejszych Obserwantów, zaprowadził wśród podległych sobie klasztorów ściślejszą jeszcze obserwę reguły św. Franciszka z Assyżu, na mocy bulli papieża Klemensa VII z dnia 16 listopada 1532 roku. Reforma polegała na nowych konstytucjach, polecających zakonnikom życie wyłącznie z jałmużny, i najściślejsze ubóstwo nietylko w klasztorach i kościołach ale nawet w paramentach mszalnych. Konstytucje nakazywały zakonnikom noszenie sandałów drewnianych na bosych stopach, grubych, łatanych habitów wełnianych, bronzowych, na gołem ciele bez bielizny, golenie głów z pozostawieniem tonsury, sypianie w habitach i kapturach — zakonników zmarłych, chowano w trumnach nieheblowanych zbitych z czterech desek z cegłą pod głową. Reformę ś. Piotra z Alkantary, przyjęły wzorem Hiszpanji liczne klasztory Braci Mniejszych, tworząc nowe kustodje i prowincje zakonne we Włoszech, Francji, Belgii, Węgrzech, Niemczech i Czechach, skąd Reformaci przybyli do Polski, sprowadzeni, za panowania króla Zygmunta III, przez marszałka koronnego Zygmunta na Mirowie Myszkowskiego. Bracia Mniejsi ścisłej obserwy, zwani w Polsce "Reformatami" z powodu podjętej reformy życia zakonnego, błędnie przez ogół narazić zrozumianej, w zaraniu swego istnienia w kraju naszym, narażeni byli nie tylko na nieżyczliwość, ale nawet na wrogi stosunek ludności, wywołany dekretem Nuncjusza Apostolskiego, Francesca Simonettiego, wydany w Wilnie w 1610 roku, a nakazujący osobom duchownym i świeckim bez obawy cenzur kościelnych chwytać i więzić wszystkich tych, co sowią siebie "Reformatami".Dopiero król Zygmunt III stwierdziwszy, że zarzuty Reformatom czynione nie są słuszne, a podłoża ich szukać należy w niechęci ku Reformatom innych zakonów wcześniej już w Polsce osiadłych, otoczył niesłusznie prześladowanych zakonników opieką troskliwą i wyjednał u Stolicy Apostolskiej w 1615 roku zezwolenie na przyjęcie Reformatów na całym obszarze Rzeczypospolitej. Ubodzy naśladowcy św. Franciszka, ufali w możną opiekę królewską, ponownie przybyli do Polski w pierwszej połowie XVII stulecia, obejmując liczne fundacje a mianowicie:W roku 1622 objęli ufundowane w Wielkopolsce przez Adama Przyjemskiego dwa klasztory: w Miejskiej Górce i Osieczny i w roku 1623 Andrzej Lipski, biskup Kujawski, sprowadził Reformatów do Chocza, a król Zygmunt III w tymże roku do Warszawy, — w roku 1624 otrzymali fundację od wojewody pomorskiego Pawła Działyńskiego w Nowym Mieście w roku 1625 Krystyna Grochowska sprowadziła Reformatów do Krakowa a wspomniany już Andrzej Lipski do Włocławka; w 1627 roku Jan Opaliński, wojewoda poznański obdarzył ich fundacją w Solcu a Gaspar Lasocki w Brzezinach pod Łodzią; w roku 1629 sprowadzeni zostali przez Wierusza Kowalskiego do Wielunia; w roku 1631 do Kalisza i Konina; w roku 1633 sprowadzeni byli przez wojewodę Sandomierskiego Ossolińskiego do Stopnicy; w roku 1648 przez cześnika Wojciecha Wessla do Pułtuska a w 1650 roku wojewoda Rawski Andrzej Grudziński sprowadził Reformatów do Lutomierska wznosząc poza miastem na wzgórzu otoczonym lasami piękny kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia N. P. Maryi łącznie z rozległym zabudowanym W kwadrat klasztorem. Budowle te w stylu barokowym posiadały właściwy wszystkim kościołom reformackim charakter zakonny. Kościół zakończony sygnaturką, kryty był dachówką, wnętrze o jednej nawie, sklepione beczkowo, posiadało piękne rzeźbione w dębie ołtarze, ambonę i konfesjonały wykonane przez zakonnego artystę — jego też dłuta był naturalnej wielkości Chrystus na krzyżu w ołtarzu wielkim oraz rzeźbione w dębie ławki, stalle w chórze zakonnym, znajdującym się na piętrze poza ołtarzem wielkim oraz szafy w zakrystii zdobne różnobarwną mozaiką drzewną. 
 Łódź w Ilustracji 1925 nr 16 


Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 46

ROZPORZĄDZENIE
Wojewody Łódzkiego z dnia 9.11 1925 r. w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Na zasadzie art. 35 rozp. II p. 20 ustawy o Organizacji Zarządu Gubernji Kr. Pol. (Zb. Pr. II), art. 14 p. 3 i art. 31 i 32 Rozporządzenia Wykonawczego Rady Ministrów do ustawy z dnia 2. 8.1919 r. o tymczasowej organizacji władz administracyjnych drugiej instancji (Dz. Ust. R. P. Nr. 90, poz. 490) oraz na podstawie art. 8 p. a Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27.9 1920 r. w przedmiocie organizacji państwowej służby weterynaryjnej (Dz. U. R. P. Nr. 102, poz. 676) zarządzam zgodnie z opinją Rady Wojewódzkiej z dnia 30. 10. 1925 r., co następuje:
§ 1.
Dotychczasowe jarmarki i targi kasuje się; natomiast ustala się następujący rozkład jarmarków i targów.
Powiat Łaski.
Lutomiersk.
a) Jarmarki w środy: po św. Błażeju, po Niedzieli Palmowej, po św. Piotrze i Pawle, po św. Bartłomieju, po św. Jadwidze, przed św. Barbarą.
Targi w środy.
(...) Przedmiotem kupna—sprzedaży na jarmarkach mogą być: żywy inwentarz (konie, krowy, owce, świnie i t. p.), inwentarz martwy, produkty rolne oraz przedmioty codziennego użytku.
Przedmiotem kupna—sprzedaży na targach mogą być: płody rolne i przedmioty codziennego użytku, a tam, gdzie znajduje się należycie urządzona targowica może odbywać się również i sprzedaż: owiec, kóz i świń.
Sprzedaż żywego inwentarza odbywać się może tylko pod nadzorem kontroli weterynaryjno-sanitarnej, t. j. państwowego lub komunalnego lekarza weterynarji ewentualnie za zezwoleniem Starostwa — oglądacza mięsa.
§3.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia poruczam władzom administracyjnym I-ej instancji.
§4.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dn. 1-go stycznia 1926 roku.
(—) L. Darowski, Wojewoda.

Rozwój 1925 nr 148

Koncert i zabawa na rzecz odbudowy klasztoru w Lutomiersku.
(Od własnego korespondenta)
W miasteczku naszem w ostatnich dniach zawrzało jak w ulu wobec zapowiedzi na dzień Zielonych Światek Wielkiego Koncertu i Zabawy Ogrodowej przez Komitet Odbudowy naszego historycznego klasztoru, zniszczonego całkowicie przez działania wojenne.
Odbudowa tej cennej pamiątki narodowej, w której rezultaty ogół mieszkańców zniszczonej mieściny naszej wątpił, postępuje jednakże raźno naprzód, w czem zasługa w pierwszym rzędzie niestrudzonego w pracy ks. proboszcza Stefana Niedźwiedzkiego, a wraz z nim i całego Komitetu, który umiał pobudzić do ofiarności w pierwszym rzędzie zakłady i firmy m. Łodzi, dzięki którym przewiduje się już w miesiącu sierpniu rb. konsekracja klasztoru.
To też my Lutomierszczanie, wyrażając ofiarnym łodzianom z głębi serca serdeczne :"Bóg zapłać" za dotychczasową pomoc zapraszamy Was gromadnie na dzień Zielonych Świątek do Lutomierska, gdzie w murach odbudowującego się klasztoru odbędzie się uroczyste nabożeństwo o godzinie 11-ej rano zaś po południu Wielki Koncert i Zabawa pod hasłem: "Ratujmy Zabytki Sztuki i Pamiątki Narodowe".
Niewątpliwie miejsce to, w którego podziemiach spoczywa z górą dwustu zakonników i uczestników powstania 63 roku i które w okresie przedwojennym bardzo licznie nawiedzane było przez łodzian, zgromadzi liczne zastępy miłośników zabytków i pamiątek narodowych, dając im zarazem możność poparcia naszych zabiegów w doprowadzeniu odbudowy do najszybszego zrealizowania. A więc bywajcie!
Lutomierszczanin.

Rozwój 1925 nr 267

Z komitetu odbudowy klasztoru w Lutomiersku.
Rodacy!!!
Wiadomo, wszystkim że wojna światowa której jeden z krwawych epizodów rozegrał się pod Łodzią zniszczyła prawie doszczętnie nietylko dobytek mieszkańców lecz zarazem historyczne zabytki kultury i sztuki. Do najcenniejszej pamiątki na rodowej należy bezwątpienia historyczny klasztor w Lutomiersku z którego granaty nieprzyjacielskie pozostawiły tylko szkielety murów, tak że stracono prawie nadzieje na możliwość odbudowy tego Sanctuarium narodowego w którego podziemiach spoczywają prochy zakonników oraz bohaterów powstania 1863 roku.
Znaleźli się jednak ludzie dobrej woli którzy zabrawszy się energicznie do pracy przy usilnej i ofiarnej pomocy łodzian doprowadzili dzieło odbudowy prawie do końca zdoławszy dzięki usilnej bezinteresownej pracy inż. Architekta Józefa Kabona, zachować pierwszy stan budynków.
W niedzielę dnia 4-go października odbędzie się uroczystość, konsekracji której dokonają J. E. księża Biskupi Częstochowski ks. Krynicki i Łódzki ks. Tymieniecki. Na uroczystość przybędą również przedstawiciele Władz Państwowych z panem Wojewodą Łódzkim na czele oraz przedstawiciele władz wojskowych i komunalnych.
Bracia Łodzianie! kościół pozaklasztorny został prawie odbudowany pozostały jeszcze cele w których Komitet zamierza zorganizować szkołę Rzemiosł tak niezbędną dla okolic podmiejskich.
Nam Lutomierszczanom żywo tkwią w pamięci te liczne kompanje jakie przybywały z Łodzi corocznie na Odpust Matki Boskiej Anielskiej i Św. Franciszka. Pamiętamy że z Waszych groszy zbieranych przez kompanję utrzymywał się klasztor przed wojną. To też na ten uroczysty dzień konsekracji zapraszamy Was jaknajliczniej do naszej zniszczonej przez wojnę mieściny. Wierzymy że apel nasz skierowany do Was z głębi serc naszych przyjmiecie i stawiwszy się licznie na tej wielkiej uroczystości narodowo-katolickiej dacie dowód swojej miłości do pamiątek narodowych.
Komunikacja tramwajowa do Konstantynowa następnie samochodami do Lutomierska. Uroczystości konsekracyjne rozpoczną się w niedzielę 4-go października o godz. 9-ej rano.

Rozwój 1925 nr 274

Uroczysta konsekrecja klasztoru
Lutomiersku.
Udział tysiącznych rzesz Ludności.
W ubiegłą niedziele dokonano uroczystego aktu konsekracji i poświęcenia klasztoru w Lutomiersku, zniszczonego podczas działań wojennych w roku 1914, a zbudowanego i odnowionego staraniem wojewódzkiego komitetu odbudowy klasztoru.
Już od wczesnego ranka liczne rzesze robotniczej Łodzi zdążały bądź w uroczystych procesjach, bądź pojedyńczo na miejsce uroczystości. O godz. 9-ej rano zaczęła się prawdziwa wędrówka ludności miasta Łodzi w stronę Lutomierska. Wzdłuż szosy Konstantynowskiej. Do godziny 10-ej rano zgromadziło się w Lutomiersku przeszło 10 tysięcy ludności, a nowe rzesze napływały wciąż. Tramwaje podmiejskie Konstantynowskie jak również autobusy i wozy z Konstantynowa do Lutomierska miały swój dobry dzień. Pomimo padającego przez całą noc deszczu ranem wypogodziło się i uroczystość odbyła się przy pięknej pogodzie w nadal podniosłym nastroju. O godzinie 10-ej rano nadjechali goście z Łodzi: Wojewoda Darowski w zastępstwie Generała Junga przyjmującego misję japońską pułk. Homolacs, ks. Biskup Tymieniecki. wice prezydent Groszkowski. dyr. Wolczyński, poseł Harasz. Dostojnych gości powitała bandera konna okolicznego włościaństwa, poczem przy bramie triumfalnej wzniesionej przy wjeździe do miasta powitał gości burmistrz miasta. Następnie udano się do klasztoru, gdzie rozpoczęło się celebrowanie mszy św. przez J. E. ks. Biskupa Tymienieckiego. Mury klasztoru nie mogły pomieścić licznych rzesz wiernych to też drugą uroczystą mszę św. odprawił ks. prałat Szaniawski nazewnątrz klasztoru. Okolicznościowe kazania wygłosili ks. Gołębiowski i ks. Rybus. Po uroczystej mszy Wojewoda Darowski wraz z gośćmi zwiedził klasztor a następnie udał się na wizytacje zburzonego a jeszcze nie odbudowanego m. Lutomierska żywo interesując się historią i potrzebami miasta. Grono obywateli Lutomierska wręczyło Wojewodzie Darowskiemu memoriał do władz centralnych z prośbą o łaskawe poparcie przez Pana Wojewodę, potrzeb ludności Lutomierska i udzielenie pożyczki na odbudowę miasta. Wojewoda Darowski przyjął memorjał nader przychylnie i przyrzekł swe po parcie w sferach rządowych.
Po zwiedzeniu miasta Komitet odbudowy klasztoru wydał dla gości z Łodzi uroczysty obiad. Pierwszy przemawiał imieniem Komitetu odbudowy klasztoru dyr. Wołczyński, dziękując zebranym na przybycie i zainteresowanie się Lutomierskiem i jego klasztorem. W odpowiedzi na to przemówił Wojewoda Darowski podkreślając swą bytność tutaj jako reprezentanta Rządu, którego łączność kościoła z państwem jest w pierwszym rzędzie, następnie zwracając uwagę, iż konsekracja odbudowanego klasztoru Lutomierska jest uroczystością nietylko kościelną ale i narodową, bowiem klasztor Lutomierski był tym ośrodkiem, z którego promieniowała nietylko religja ale kultura i duch polski, klasztor Lutomierski odegrał wybitną role w powstaniu naszym 1863 roku, udzielając schronienia i pomocy powstańcom. Następnie przemawiali imieniem władz wojskowych pułkownik Homolacs, magistratu miasta Łodzi prezydent Groszkowski, poseł Harasz, Ks. Biskup Krynicki z Częstochowy w przemówieniu swym dziękował za dotychczasową opiekę nad klasztorem i polecał go gorąco przyszłości. Późnym wieczorem zaczęto rozjeżdżać się do domów, cała uroczystość dzięki niestrudzonej pracy i świetnej organizacji Dyr. Wolczyńskiego pozostawiła wśród zebranych niezatarte i miłe wspomnienie. (o)

Pokłosie Salezjańskie 1926 nr. 9


2) W Lutomiersku.
Druga nasza placówka otwarta w tym roku to Lutomiersk, były klasztor O. O. Reformatorów o 17 km. na zachód od Łodzi.
Lutomiersk wrzał niegdyś życiem buchającem ze stu fabryk sukienniczych, które wciąż podnosiły zamożność tamtejszych mieszkańców.
Tam to stanął klasztor w stylu barokowym na wielkich bagnach, utworzonych przez wylewy pobliskiego Neru. Stanęła ta świątynia lutomierska, pełna teraz przeżyć i pamiątek historycznych, aby świecić przykładem okolicznym mieszkańcom, zagrzewać do pracy, hartować ducha obywatelskiego.
Fundatorem klasztoru był Jędrzej Grudziński, wojewoda rawski, dziedzic klucza lutomierskiego. Rok 1650 jest zaczątkiem budowy klasztoru. Budowa ta wymagała intensywnej pracy, gdyż błota i bagna stawały na przeszkodzie robotnikom, którzy z nadludzkiem wysileniem musieli bagnisty grunt zastąpić dębowymi palami. Na nich dopiero miano stawiać murowany fundament pod kościół. Powoli bo z kilkoma przerwami wznosiły się wielkie mury klasztorne, w których mieli zamieszkać sprowadzeni z Francji do Polski przez Zygmunta III O. O. Reformaci.
Z biegiem czasu klasztor lutomierski powoli zaczyna coraz bardziej promieniować swemi uczynkami na wszystkie strony. Troskliwie zajęli się O. O. Reformaci młodzieżą, wpajali w nią zasady prawdy i szlachetności, naprowadzali zbłąkane jednostki na drogi prawe, nauczali i umoralniali.
Największy wpływ wywierał klasztor na wieśniaków, którzy zebrawszy się na niedzielne nabożeństwa słuchali długich i pouczających kazań, wygłaszanych z ambony przez księży zakonników.
Klasztor lutomierski nietylko dbał o wyrobienie ducha u ludu, ale także nie ominął jego strony fachowej, gdyż zajął się rzemiosłem, które później chciał zakorzenić u okolicznych mieszkańców, udoskonalić je i w ten sposób stworzyć solidnego polskiego rzemieślnika.
W następnych latach O. O. Reformaci idąc w myśl powołania klasztoru coraz usilniej poczęli pracować nad wyszkoleniem młodzieży szlacheckiej, aby z niej urośli prawi obywatele kraju, opiekunowie chłopów, ciemiężonych tak bardzo przez nieuświadomioną szlachtę. W 1797 roku klasztor strawiony przez pożar pada w gruzy i tylko gdzieniegdzie sterczą zwaliska rozpadłego muru. Wraz ze spaleniem się klasztoru upada już na zawsze Lutomiersk, wskutek żywiołowego ognia, który przeniósł się na całe miasto. Cios ten nie okazał się ciężkim dla O. O. Reformatów. Znaleźli się bowiem ludzie, którzy kierowani niezachwianą nigdy wiarą, postanowili kościół i klasztor podnieść z upadku. W osobach dziedziców lutomierskich Wężyków znaleźli zakonnicy zbawczych opiekunów. Za ich staraniem w trzy lata po spaleniu się klasztoru na tem samem miejscu stają nowe mury na świeżych fundamentach, mury tak potężne, że ani najprzeróżniejsze przejścia, ani ogromne kule armatnie w czasie wojny światowej nie mogły znacznie uszkodzić twardej budowli.
Rok 1831 i 1863 to jest lata powstań narodu polskiego, chwalebnie zaznaczyły się w dziejach klasztoru lutomierskiego. W czasie powstań klasztor był twierdzą obronną dla powstańców. On przytulał do swych murów niedobitków, dawał wytchnienie bojownikom wolności, był wielkiem ogniskiem, przy którem zawsze mogli powstańcy ogrzać się tchnieniem patrjotyzmu i gorącej miłości Ojczyzny. Dlatego też, gdy miano ruszyć do boju, gdy zbliżała się chwila, w której trzeba było poświęcić życie za Ojczyznę, wtedy zbierali się powstańcy w klasztorze lutomierskim, aby tu otrzymać błogosławieństwo. A potem z zaparciem siebie, z imieniem „Ojczyzno" na ustach szli w bój, by kroczyć z podniesionem czołem ku jutrzence wolności. Znaczenie zatem w dziejach Polski klasztor lutomierski miał ogromne.
Na kilka lat przed wojną światową nastąpiła kasata tegoż zakonu w zaborze rosyjskim. Od tego czasu klasztor lutomierski przeszedł w ręce księży rektorów.
Najgorliwszym z nich był ks. Janczak, który najwięcej zajmował się odrestaurowaniem opustoszałego klasztoru. Lecz niedługo miał stać zbawczy klasztor lutomierski. Nadeszła bowiem wojna światowa, która miała zniszczyć dziejowe zabytki wieków, prace szlachetnych praojców. Ofiarą zawieruchy wojennej pada również klasztor wraz z miasteczkiem Lutomierskiem. O mury klasztoru odbijały się ogromne kule armatnie, lecz nie rozbiły ich.
Sędziwe mury jeno w kilku miejscach poszarpane żelastwem wojny pozostały opustoszałe w majestacie swej powagi. Czas zaś i działania atmosferyczne zostawiły swe piętno na murach klasztornych, które wreszcie przedstawiały smutny obraz upadku.
Okoliczni mieszkańcy zwątpili już w odbudowę klasztoru, postanowili więc mury rozebrać, a na pamiątkę, że kiedyś istniał tu klasztor postawić kaplicę. Lecz wtedy przybył do Lutomierska ks. Stefan Niedźwiedzki, mianowany proboszczem tejże parafji i przeszkodził zamiarom mieszkańców okolicy; energicznie wziął się do pracy, aby zabezpieczyć chociaż mury od ruiny. Usiłowania jego dały dodatnie owoce, bo wkrótce zdołał nad kościołem położyć dach. W tym także czasie wyłonił się w Łodzi Komitet Odbudowy Klasztoru, który obrał sobie za cel przywrócić mury klasztorne do pierwotnego stanu i powoli odbudować cały klasztor.
Do Komitetu weszli następujący członkowie:
Wojewoda łódzki Ludwik Darowski, Ks. Stefan Niedźwiedzki, Dyr. Józef Wołczyński, Michał Klinowski, Inż. Józef Kaban, Józef Morawiec, Ks. Franciszek Psonka, Stanisław Burjanowski, Jan Rowiński, Józef Jędrzejczak.
Z wyłonieniem się Komitetu znów zaczęto żywiej zajmować się klasztorem. Komitet intensywną pracą dążył wytrwale do wytkniętego celu, pobudzał wiernych do składania ofiar na zbożny ten cel. Gorąco odbudową zajął się przewodniczący Komitetu dyr. Józef Wołczyński. Pod jego przewodnictwem Komitet dużo już zdziałał. Wszystkie budynki wraz z kościołem są pokryte dachem i w lwiej części otynkowane. Pozatem został już ustawiony wielki ołtarz, przywieziony z Częstochowy. Potrzeba tylko współpracy społeczeństwa, aby niezadługo świątynia ta znów mogła zagrzewać serca okolicznego ludu. Komitet Odbudowy nie wątpi, że wiadomość o klasztorze lutomierskim zaciekawi masy ogółu, że uświadamiając lud o przejściach tego klasztoru., wyjaśni jego znaczenie dziejowe a tem samem popchnie ludność do ofiar na rzecz zniszczonego latami i wojną klasztoru. Nazwiska zaś ofiarodawców zostaną zapisane do złotej księgi klasztoru lutomierskiego. Z głośnym więc apelem zwraca się Komitet do wszystkich: „Pomagajcie, a pomagając dajcie dowód, że to, co godne miłości i szacunku nigdy nie będzie w niepamięci w sercach waszych". Gdy tak będzie pojęta sprawa odbudowy klasztoru, wówczas ze szczerych serc popłyną ofiary i datki na rzecz klasztoru, który tyle przejść ma w swych dziejach. Wspierając zamiary Komitetu przysłuży się społeczeństwo krajów, bo powiększy liczbę fachowych rzemieślników, którzy wyjdą w przyszłości ze szkoły rzemiosł, zaprojektowanej przez Komitet. Szkoła ta ma być utworzona przy kościele w danym gmachu
klasztornym. Widzimy więc, że cel jest wzniosły, godny poświęceń i przewyciężenia największych przeszkód, cel dla którego osiągnięcia powinien każdy obywatel polski dodać cząstkę swej chęci, wyrażonej w czynie".
Historyczne szczegóły powyższe i apel Komitetu wyjmujemy z broszury p. Czesława Klinowskiego p. t. „Dzieje Poreformackiego Klasztoru w Lutomiersku", wydanej w Łodzi, w lipcu 1925 r.
Na życzenie J. E. ks. Biskupa Tymienieckiego Zgromadzenie nasze zdecydowało się objąć klasztor w Lutomiersku, a uroczysty akt wprowadzenia księży Salezjanów odbył się tam w dniu św. Antoniego, 13 czerwca b. r. Roboty nad odbudową murów klasztornych toczą się bez przerwy i skoro tylko starożytny ten klasztor zostanie odpowiednio urządzony, ubogiej młodzieży rękodzielniczej przybędzie nowe ognisko wychowawcze.
Księża Salezjanie zaś podejmą w dalszym ciągu właściwą sobie pracę nad młodzieżą, tak troskliwie niegdyś rozwijaną w Lutomiersku przez O. O. Reformatów.

Ziemia Sieradzka 1926 luty nr 6

Z Lutomierska. Dnia 24 stycznia r.b. odbył się tutaj dzięki staraniom Komitetu Odbudowy Klasztoru w Lutomiersku obchód powstania styczniowego. P. dyr. J. Wolczyński w pięknych słowach skreślił znaczenie m. Lutomierska w czasach powstania. Referat o powstaniu wygłosił w zastępstwie prezesa Rady m. -Łodzi p. dr. B. Fichny p. C. Klinowski. Następnie Koło Dramatyczne gimn. hum. K. Tomaszewskiego z Łodzi pod przewodnictwem p. prof. dr. L. Stolarrewicza — odegrało pierwszy akt "Sułkowskiego" tragedji St. Żeromskiego. Fragmenty z "Kordjana" J. Słowackiego wypowiedzieli po.: M. Szrajner i K. Kruczkowski. Obchód wypadł bardzo okazale. Dochód przeznaczono na odbudowę historycznego klasztoru.


Łódź w Ilustracji 1926 nr 11 

Miejscowość Lutomiersk, położona o 17 km. od Łodzi niegdyś wrzała życiem buchającem ze stu fabryk sukienniczych, które wciąż podnosiły zamożność tamtejszych mieszkańców. Tam to stanął niegdyś klasztor w stylu barokowym na wielkich bagnach, utworzonych przez wylewy polskiego Neru. Stanęła ta świątynia lutomierska, pełna teraz przeżyć i pamiątek historycznych, — aby świecić przykładem okolicznym mieszkańcom, aby zagrzewać do pracy, hartować ducha obywatelskiego, aby prowadzić do Boga i Ojczyzny. Fundatorem klasztoru był Jędrzej Grudziński, wojewoda rawski, dziedzic klucza lutomierskiego. Rok 1650 jest zaczątkiem budowy klasztoru, który dzięki uciążliwej pracy włoskich architektów zostaje wykończony ,w dziewięć lat później. Błota i bagna stawały na przeszkodzie robotnikom, którzy z nadludzkiem wysiłkiem musieli bagnisty grunt zastąpić dębowemi palami. Na nich dopiero miano stawiać murowany fundament pod kościół. Powoli, bo z kilkoma przerwami wznosiły się wielkie mury klasztorne, w których mieli zamieszkać sprowadzeni z Francji do Polski przez Zygmunta III O. O. Reformaci. W drugim roku budowę przerwała wojna z Chmielnickim. Później na przeszkodzie stanęła wojna
   moskiewska i następnie szwedzka. Klasztor został ukończony w 1659 roku i oddany O. O. Reformatom, hojnie wyposażamy przez dziedzica lutomierskiego w postaci ziemi ornej i łąk. Od roku 1700 do 1721 klasztor znosił ciężkie koleje losu, ponieważ był nawiedzany kilkakrotnie przez wojska Karola XII, króla szwedzkiego. W 1797 roku klasztor strawiony przez pożar, pada w gruzy i tylko gdzie niegdzie sterczą zwaliska rozpadłego muru. Wraz ze spaleniem się klasztoru upada już na zawsze Lutomiersk, wskutek żywiołowego ognia, który przeniósł się na całe miasto. W roku 1831 i 1863 klasztor był twierdza obronną dla powstańców. Nadeszła wreszcie wojna światowa, która miała zniszczyć dziejowe abytki wieków, prace szlachetnych praojców. Ofiarą z zawieruchy wojennej pada
również klasztor wraz z miasteczkiem lutomierskiem. Okoliczni mieszkańcy zwątpili już w odbudowę klasztoru, postanowili więc mury rozebrać. Ks. Stefan Niedźwiedzki, mianowany proboszczem tejże parafji przeszkodził zamiarom mieszkańców okolicy, a poczynania jego dały dodatnie owoce, bo wkrótce zdołał nad kościołem położyć dach. W tym także czasie wyłonił się w Łodzi Komitet Odbudowy Klasztoru, który obrał sobie za cel przywrócić mury klasztorne do pierwotnego stanu i powoli odbudować cały klasztor. Do Komitetu weszli następujący członkowie: Wojewoda łódzki Ludwik Darowski, ks. Stefan Niedźwiedzki, dyr. Józef Wolczyński, Michał Klinowski, inż. Józef Kaban, Józef Morawiec, ks. Franciszek Psonka, Stanisław Burjanowski, Jan Rowiński, Józef Jędrzejczak. J. E. Ks. Biskup Tymieniecki, przychylając się do usilnej prośby ogółu mieszkańców i Komitetu zdecydował objęcie klasztoru przez ks. ks. Salezjanów co ma nastąpić dnia 13 czerwca r. b. Zważywszy, że z objęciem klasztoru przez ks. ks. Salezjanów nastąpi otwarcie tamże szkoły rzemiosł, która niewątpliwie przyczyni się do podniesienia dobrobytu zubożałej okolicy, należą się J. E. Ks. Biskupowi za tak pomyślne załatwienie sprawy wyrazy głębokiej czci oraz serdeczne, z głębi serca, Bóg zapłać. Lutomierszczanin.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 12

Protokół
z posiedzenia Komisji Wojewódzkiej do walki z alkoholizmem odbytego w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi dnia 17-go lutego 1926 roku.
W zastępstwie Pana Wojewody Łódzkiego Przewodniczący Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego p. Mikołaj Zakrzewski.
W posiedzeniu uczestniczą:
1. Naczelnik Wojew. Wydz. Zdrowia — p. Dr. Stanisław Skalski,
2. Delgat Izby Skarbowej Łódzkiej: Naczelnik Wydz. IV Izby Skarbowej — p. Jan Hyżycki,
3. Delegat Rady Wojewódzkiej: Członek Sejm. Pow. Łódzkiego — p. Ignacy Kamiński,
4. Przedstawiciel Rady Wojew. miasta Łodzi: Ławnik Magistratu Łódzkiego — p. Aleksander Joel.
5. Reprezentant Łódzkiej Izby Lekarskiej — p. Dr. Fabjan Klozenberg,
6. Przedstawiciel Sekcji do walki z alkoholizmem Wydz. Opieki Społ. Magistratu Łódzkiego — Ławnik p. Władysław Adamski, dwaj ostatni jako reprezentanci organizacji społecznych.
Referuje: Radca Wojewódzki p. Aleksander Tymieniecki
Protokułuje: Referendarz Wojewódzki p. Józef Czernichowski.
Na porządku dziennym:
Odczytanie protokułu z ostatniego posiedzenia Komisji Wojewódzkiej z dnia 10.XI. 1925 r. i rozpatrzenie
uchwał powziętych i przedłożonych przez powiatowe komisje do walki z alkoholizmem. Odczytany protokuł przyjęto do zatwierdzającej wiadomości.
Po zreferowaniu spraw i po dyskusji Wojewódzka Komisja do walki z alkoholizmem uchwala: .
I. Zezwolić wyjątkowo na dalsze prowadzenie przedsiębiorstw w nieodpowiadających wymogom art. 6 ust. z 23.IV. 1920 r. (Dz. Ust. R. P. Dr. 35 poz. 299 z 1922 r.) lokalach do dnia 31.XII 1926 r.
16. Zofji Poszepczyńskiej w Lutomiersku, pow. Łaskiego (restauracja),
Komisja Wojewódzka odnośnie do wszystkich wyżej wymienionych wyraźnie zastrzega, że prolongaty udziela jedynie w celu umożliwienia interesowanym wyszukania w ciągu 1926 roku lokalów odpowiadających ustawie przyczem po upływie określonego terminu do dnia 31 .XII. 1926 roku przedsiębiorstwa ich w dotychczasowych lokalach bezwarunkowo tolerowane nadal być nie mogą i dalsze prolongaty udzielane nie będą.
Przy tej sposobności Komisja Wojewódzka wypowiada życzenie, aby wszelkie prośby wnoszone do Komisji, względnie uchwały Powiatowych Komisyj odnośnie do pozostawienia przedsiębiorstwa w nieodpowiednim lokalu były zainstruowane zawsze dokładnym urzędowym opisem odległości od w ustawie przewidzianych objektów, tudzież datami, liczbami rezolucyj, któremi już poprzednio zezwalano na pozostawienie przedsiębiorstwa w tym samym nieodpowiednim lokalu, i czasokresami na jakie każde odnośne zezwolenie opiewało.
Podania odnośne winni petenci wnosić do Powiatowych Komisyj najpóźniej w miesiącu wrześniu, Powiatowe Komisje zaś winny przedkładać je wraz z własną uchwałą i wszystkiemi wyżej przytoczonymi opisami i dokumentami Wojewódz. Komisji najpóźniej w pierwszej połowie miesiąca października; a to ze względu na aktualność spraw tego rodzaju.
(...) Przewodniczący Wojewódzkiej Komisji do walki z alkoholizmem

Za Wojewodę (—) Zakrzewski Naczelnik Wydziału Wojewódzkiego.

Zorza 1926 nr 17

Działalność Zw. Ludowo-Narodowego wzmaga się.
Ostatni tydzień przeszedł pod znakiem coraz to żywszej działalności Związku Ludowo-Narodowego. Po całym kraju odbywały się wiece, gromadzące w ogromnej większości liczne rzesze słuchaczy. (...) 
W samem woj. Łódzkiem ubiegłej niedzieli 11.4, odbyło się 13 wielkich zebrań, poświęconych rozpatrzeniu sytuacji politycznej i gospodarczej kraju.
(...) W Koluszkach przemawiał poseł Sołtysiak i prezydent m. Łodzi p. Cynarski. W Koninie sen. Puławski i ks. Matus. W Kole poseł Majewski i Sawicki. W Słupcy poseł Dzierżawski i Roch. W Warcie poseł Kotkowski. W Lutomiersku na wielkiem zebraniu (800 osób) poseł W. Gierlicz. (...)  
W innych częściach kraju również widzimy ożywioną działalność stronnictwa. (…)

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 50

Feliks Matuszewski, syn Józefa i Apolonji z Przybyłowiczów, urodzony dnia 30 kwietnia 1883 r. w Lutomiersku, rzymsko-katolik, z zawodu rzeźnik, zamieszkały ostatnio w osadzie Lutomiersk, pow. Łask, powołany wskutek mobilizacji w roku 1914 do armji rosyjskiej, gdzie służył w 206 pułku Saljańskim, dotychczas nie powrócił do domu, nie daje o sobie znaku życia i z powodu niewiadomego miejsca pobytu jest poszukiwany przez Powiatową Komendę Uzupełnień Łask w Sieradzu, wskutek prośby żony jego Zofji Matuszewskiej o uznanie go za zaginionego.

Wzywa się wszystkie osoby, posiadające jakiekolwiek wiadomości o wymienionym, mogące świadczyć o jego istnieniu lub zaginięciu, do zawiadomienia o tem P. K. U. Łask w Sieradzu, w ciągu trzech miesięcy od ogłoszenia niniejszego edyktu z powołaniem się na L. dz. 24344/III.

Rozwój 1926 nr 57

NA ODBUDOWĘ KLASZTORU W LUTOMIERSKU.
Wyświetlany w kinie Oświatowem obraz p. t „Odrodzona Polska" spotkał się z należytem uznaniem szerokich warstw społeczeństwa, czego dowodem wypełniane po brzegi sale na wszystkie seanse.
W niedzielę dnia 28 lutego rb. obraz ten wyświetlany będzie na zorganizowane szkoły rzemiosł w odbudowującym się klasztorze w Lutomiersku.
Niewątpliwie i tym razem ze względu na cel na wszystkie seanse sale wypełnią się po brzegi.

Rozwój 1926 nr 71

Tragedja małżeńska w Lutomiersku.
POWODEM ZAMACHÓW SAMOBÓJCZYCH - NIESNASKI RODZINNE.
W dniu wczorajszym Lutomiersk stal się widownią wstrząsającej tragedji, która do głębi poruszyła mieszkańców tego spokojnego zazwyczaj miasteczka.
Oto nauczyciel szkoły powszechnej Kornaga Marcin lat 32 wystrzałem z rewolweru w skroń zadał sobie bardzo ciężką ranę, żona zaś jego Izabela lat 28 w tym samym czasie zażyła nadzwyczaj dużą dozę strychiny i wijąc się w strasznych męczarniach runęła nieprzytomna na ziemię.
Oboje denatów w stanie bardzo ciężkim odwieziono natychmiast do szpitala w Łodzi.
Jak się w ostatniej chwili dowiadujemy stan nauczyciela jest beznadziejny a odnośnie do jego żony możliwość utrzymania jej przy życiu jest bardzo słaba.
Powodem targnięcia się na życie według powszechnej opinji — niesnaski rodzinne.
Nauczyciel Kornaga Marcin od dwóch lat zajmował posadę nauczyciela w szkole powszechnej w Lutomiersku, przedtem zaś był komisarzem Policji Państwowej w Brześciu litewskim.
Pochodzi z Małopolski pow. lubaczowskiego. (W.)

Rozwój 1926 nr 162

Uroczystość w Lutomiersku.
W dniu wczorajszym odbyło się w Lutomiersku pod Łodzią uroczyste wprowadzenie O.O. Salezjanów do klasztoru, zburzonego w czasie działań wojennych w roku 1914 — 1915, a obecnie odbudowanego ze składek.
W uroczystości powyższej wziął udział J. Eks, biskup Tymieniecki, duchowieństwo z okolicznych parafji i nieprzebrane tłumy wiernych.
W zabudowaniach klasztornych, których odbudowywanie odbywa się w dalszym ciągu, zostanie założona w przyszłym roku szkoła rzemieślnicza, ucząca młodzież wiejską różnych pożytecznych rękodzieł wykonywanych w domu w czasie długich wieców zimowych.

Rozwój 1926 nr 263

Kościół i klasztor w Lutomiersku.
Odezwa księży Salezjanów.
Zapewne wielu naszym czytelnikom znany jest klasztor w Lutomiersku. W ciężkich czasach zaborczych spieszyły tu liczne pielgrzymki, aby u stóp ołtarzy pokrzepić duszę i zaczerpnąć coś myśli narodowej, która tutaj kiełkowała, kwitnęła i dojrzewała.
Wojna światowa zniszczyła niemal doszczętnie kościół i klasztor, który dzięki tylko niezmordowanej pracy Komitetu Odbudowy zdołano zupełnie odrestaurować kościół; klasztor zaś oprócz małych poprawek, przedstawia dotąd smutny widok zniszczenia. Podziurawione od ciężkich pocisków mury jakby prosiły przechodnia o rychły remont, aby się mogły stać ośrodkiem cnoty, nauki i pracy dla niezamożnej młodzieży.
Nowi stróże tych historycznych zabytków X. X. Salezjanie — mają tego dokonać przy pomocy i współudziale szerokich mas społeczeństwa naszego miasta. Niech odżyje dawna tradycja, kiedy to tysiące Łodzian spieszyło w niedzielę i święta do Lutomierska po posiłek duchowy i tu chętnie dzieliło się ciężko zapracowanym groszem na rzecz otrzymania przybytku Bożego i jego stróżów.
Ta ofiarność obecnie więcej jest uzasadniona, gdyż dawne mury klasztorne mają być zamienione na zakład naukowo—wychowawczy, a w nim ma zatętnić życie, jakie się widzi w zakładach Salezjańskich, życie drogiej młodzieży kształcącej się według metody Wielkiego przyjaciela młodzieży księdza Bosko, założyciela X.X. Salezjanów.
Łaskawe datki nawet najmniejsze uprasza się wysyłać pod adresem: X. X. Salezjanie w Lutomiersku.

Ziemia Sieradzka 1926 marzec

Usiłowanie zabicia się.
Dn. 11 bm. w Lutomiersku usiłowali pozbawić się życia Marcin i Izabela małż. Kornaga przez wystrzał z rewolweru w skroń, a żona jego przez zażycie strychniny. Powód targnięcia się na życie niesnaski rodzinne niezadowolenie z połączenia się węzłem małżeńskim. — Kornaga podejrzany jest o bigamję, a żona jego nie może wylegitymować się z właściwego jej nazwiska.—

Ziemia Sieradzka 1926 czerwiec

15. V. na szkodę Olszewskiej Józefy w Lutomiersku z niezamkniętej w nocy obory skradziono jałówkę wartości 100 zł.
Ziemia Sieradzka 1926 czerwiec

Przed kilkoma dniami wydalił się w niewiadomym kierunku Tadeusz Madej lat 11, uczeń z Lutomierska, który był ubrany w aksamitne bronzowe ubranie, czapkę granatową, w kamaszach.
Rodzice proszą w razie stwierdzenia jego przebywania o powiadomienie policji w Lutomiersku.

Ziemia Sieradzka 1926 czerwiec

W nocy z 2 na 3. VI. 26 r. Stanisławie Markiewicz z Lutomierska skradziono jałówkę 1 1/2 roczną wartości 150 zł. Jałówka była maści czarnej z białemi łatkami, gwiazdką na czole rogi, około 3 cm.

Ziemia Sieradzka 1926 lipiec

14. VI. 26 r. zmarła nagle w Lutomiersku Podsiadła Stanisława, lat 25, umysłowo chora, a ponieważ na pościeli znaleziono większą ilość krwi powiadomiono o tem władze sądowe. —

Ziemia Sieradzka 1926 wrzesień

Gmina Lutomiersk.
W dniu 5. VII b r. odbyło się posiedzenie Rady Gm. na którym między innemi postanowiono:
Po odczytaniu i przyjęciu do wiadomośći zatwierdzonego statutu gminnej kasy pożyczkowo- oszczędnościowej wybrano zarząd tejże kasy w następującym składzie: Antoniewski Józef przewodniczący, Szkudlarek Marceli skarbnik i Władysław Zbrożyński członek zarządu. Równocześnie postanowiono zwrócić się do Pańtwowego Banku Rolnego w Warszawie z prośbą o przyznanie kasie pożyczki w wysokości 10.000 zł.

Ziemia Sieradzka 1926 październik

Z gm. Lutomiersk.
W dniu 30 VII 1926 r. odbyło się posiedzenie Rady Gminnej, na którem między innemi postanowiono:
1) W skład Komisji likwidacyjnej przedwojennej kasy pożyczkowo-oszczednościowej wybrać pp. Jungowskiego Zenona, Burjanowskiego Stanisława i Zbrożyńskiego Władysława, na zastępców: Poszepczyńskiego Edwarda i Dzieniakowskiego Wincentego.
2) Dołożyć wszelkich możliwych starań, by drogi gminne były w dobrym stanie. W tym celu zakupić żwir na wysypanie na drogach gminnych, zakupić szufel konną do równania dróg, pług do orania dróg i pobudować włokę do równania.

Uchwalono również statut w przedmiocie świadczeń drogowych w naturze, według którego ogólna ilość potrzebnych w roku 1927 podwód i robotników pieszych dla budowy i naprawy dróg gm. podlega podziałowi pomiędzy poszczególnych płatników w stosunku do przypadającego na każdego z nich:
a) zasadniczego państwowego podatku gruntowego względnie w stosunku do przypadającego samoistnego podatku komunalnego od gruntów państwowych,
b) państwowego podatku przemysłowego, uiszczonego przy nabyciu świadectw przemysłowych i kart rejestracyjnych,
c) państwowego podatku od nieruchomości.
3) Przeprowadzić remont obory należącej do nieruchomości gminnej.
4) Wystąpić do Polskiej Dyrekcji Ubezpieczeń Wzajemnych z prośbą o udzielenie kredytu dla osady Lutomiersk na krycie ogniotrwałe budynków.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 16

ROZPORZĄDZENIE Wojewody Łódzkiego z dnia 27 kwietnia 1927 roku w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Na zasadzie art. 35 roz. II. poz. 20 ustawy o organizacji Zarządu Gubernji Kr. Pol. (Zb. Pr. II. art. 14. pkt. 3. i art. 31 i 32 Rozp. Wykonawczego Rady Ministrów do ustawy z dnia 2 sierpnia 1919 r. o tymczasowej organizacji władz administracyjnych II-ej instancji (Dz. Ust. R. P. Nr. 90, poz. 490) oraz na podstawie art. 8 pkt. a. Rozp. Rady Ministrów z dnia 27 września 1920 r. w przedmiocie organizacji państwowej służby weterynaryjnej (Dz. Ust. R. P. Nr. 102, poz. 676) zarządzam zgodnie z opinją Rady Wojewódzkiej z dnia 30 października 1925 r. i Sekcji Rady
Wojewódzkiej z dnia 12 kwietnia 1927 roku, co następuje:
§ 1.
Ustala się następujący rozkład jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego.
Powiat Łaski.
Lutomiersk:
a) Jarmarki w środy: po św. Błażeju, po Niedzieli Palmowej, po św. Piotrze i Pawle, po św. Bartłomieju, po św. Jadwidze, przed św. Barbarą.
Targi w środy.
§ 2.
Przedmiotem kupna - sprzedaży na jarmarkach mogą być: żywy inwentarz (konie, krowy, owce, świnie itp.), inwentarz martwy, produkty rolne, oraz przedmioty powszedniego użytku.
Przedmiotem kupna - sprzedaży na targach mogą być: płody rolne i przedmioty powszedniego użytku, a tam gdzie znajduje się należycie urządzona targowica może odbywać się również i sprzedaż owiec, kóz i świń.
Sprzedaż żywego inwentarza odbywać się może tylko pod nadzorem kontroli weterynaryjno-sanitarnej, t. j. państwowego lub komunalnego lekarza weterynarji ewentualnie za zezwoleniem Starostwa — oglądacza mięsa.
§3.
Jarmarki i targi przypadające na uroczyste dnie świąteczne odbywać się będą dnia następnego.
§4.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia poruczam władzom administracyjnym I. instancji.
§5.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem 1 lipca 1927 roku. Jednocześnie tracą moc obowiązującą rozporządzenie Wojewody Łódzkiego z dnia 9 listopada 1925 roku w sprawie rozkładu jarmarków i targów na obszarze Województwa Łódzkiego (Dz. Urzędowy Województwa Łódzkiego Nr. 46, poz. 465), oraz uprawnienia, sprzeczne z niniejszem rozporządzeniem.
Wojewoda (—) Wł. Jaszczołt.

Rozwój 1927 nr 40

Kolejka Konstantynów-Lutomiersk.
Bezrobotni znajdą zatrudnienie.
Jak wiadomo, Towarzystwo kolejek dojazdowych zamierza w najbliższej przyszłości przystąpić do budowy toru kolejowego z Konstantynowa do Lutomierska. Pomysł ten spotkał się z wielkiem uznaniem ze strony szerokich mas robotniczych, którzy w znacznej ilości mieszkają na szosie prowadzącej z Łodzi do Lutomierska t. zn. na przestrzeni
około 18 klm. Z drugiej strony pomysł ten wywołał wielkie zadowolenie w związkach zawodowych, ze względu na to, iż przy budowie trasy zatrudnioną będzie wielka ilość bezrobotnych, co znacznie złagodzi ich położenie, szczególnie w okresie zimy. (W)

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 43

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały po­stępowania spadkowe po zmarłych:
3) Sebastjanie Krzemińskim, właśc. nieruchomości w Lutomier­sku pod Nr. 57 (rep. hip. 42).

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dz. 1 grudnia 1927 r. i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku, dla zgłoszenia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 88

Wdrożenie postępowań w sprawie uznania zaginionych za zmarłych.
Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dn. 11 stycznia 1927 r., podaje do pu­blicznej wiadomości, że na skutek podania Agnieszki Dobrosz, zamieszkałej w Lutomiersku, przy ul. Mikołajewskiej (dom Gąsiorowskiego), wdrożone zostało postępowanie celem uznania Antoniego Dobrosza za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Antoniego Dobrosza, syna petentki, Agnieszki z Gajzlerów i Franciszka, urodzone­go w 1888 r., ostatnio zamieszkałego w Lutomiersku, kol. Mikołajewice (dom Gąsiorowskiego), pow. łaskiego, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 roku do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w ter­minie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego ogłoszenia, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. Stef. Żeromskiego 115, albowiem po tym czasie nastąpi uzna­nie go za zmarłego. Nadto wydział cywilny wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Antoniego Dobrosza posiadają wia­domości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 1075/26.

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 90a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A i B, sądu okręgowego w Łodzi wniesiono następujące wpisy pod Nr. Nr.:
11361/A, „Majer Glicensztajn i S-ka". Wyrób wody sodowej i le­moniady. Firma istnieje od 10 czerwca 1926 r. w Lutomiersku. Właśc. Majer Glicensztajn, zam. w Lutomiersku, Dawid Engielka, zam. w Ło­dzi, przy ul. Zachodniej Nr. 59. Spółka firmowa. Czas trwania spółki określony został na trzy lata z automatycznem trzyletniem przedłu­żaniem. Zarząd należy do obu wspólników. Weksle i wszelkie zobowiązania, żyra, (indosy), winny być podpisywane przez obydwóch wspólni­ków łącznie pod stemplem firmowym. Każdy ze wspólników upoważ­niony jest samodzielnie podpisywać plenipotencję sądowe, rachunki, korespondencję nie zawierającą zobowiązań i pokwitowania; odbierać wszelką korespondencję, pieniądze za przekazami, przesyłki i towary. Na mocy aktu intercyzy zeznanego przed p. o. notarjuszem Adolfem Smoleńskim w Kutnie, dnia 29 maja 1901 r., Nr. Rep. 484, została usta­lona między Majerem Glicensztajnem a jego żoną wyłączność majątku i wspólność dorobku. Dawid-Chil Engielka intercyzy nie zawarł.

 Ziemia Sieradzka 1927 luty

Gmina Lutomiersk.
W dniu 15 listopada 1926 r. i 14 lutego 1927 roku odbyły się posiedzenia Rady Gminnej gm. Lutomiersk na których między innemi postanowiono:
1) Uchwalić budżet na czas od 1/I do 31/III 1927 r. w dochodach i wydatkach nieprzekraczalnych 1/4 sumy budżetowej 1926 r.
2) Uchwalić budżet na czas od 1/IV 1927 do 31/III 1928 r. w dochodach i wydatkach wynoszący 24036 zł.
3) Zorganizować służbę doręczeń przesyłek pocztowych i w tym celu wynająć człowieka, który będzie doręczał przesyłki, paczki, przekazy i t. p.

4) Jednogłośnie Rada gminna postanowiła zwrócić się do Urzędu Skarbowego w Łasku o przeprowadzenie kontroli przedsiębiorstw handlowych i przemysłowych, gdyż w Lutomiersku dużo osób prowadzi potajemnie handel bez świadectw przemysłowych na czem cierpi Skarb Państwa.


 Łódź w Ilustracji 1928 nr 35 


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 43

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały po­stępowania spadkowe po zmarłych:
1) Franciszku Woskowiczu, właśc. połowy nieruchomości w Luto­miersku Nr. 231, rep. hip. 45, zmarłym w Warszawie - Praga, 15 paź­dziernika 1927 roku;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony na dzień 1 grudnia 1928 roku i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku, dla zgłoszenia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1928 nr 270

(...) Szmul Lewkowicz, zam. w Lutomiersku, za najechanie autobusem na tramwaj i nie posiadanie przytem prawa kierowania samochodem, został pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Oba wypadki kwalifikują się tem poważniej, iż tramwaje przywykły do przejeżdżania wszystkiego i wszystkich, nigdy zaś nie należy puszczać tego płazem, aby te groźne wozy mogły być również przez zwykły autobus „przejeżdżane", (u)

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 4

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 14 listopada 1928 roku, niniejszem obwieszcza, że na skutek podania Zofji Matuszewskiej, zamieszkałej w Lutomiersku, pow. łaskim, wdrożone zostało postępowanie, celem uzna­nia Feliksa Matuszewskiego za zmarłego i, z mocy art. 1777-3 U. P. C., wzywa tegoż Feliksa Matuszewskiego, męża petentki, a syna Józefa i Apolonji z Przybyłowiczów, urodzonego w dniu 12 maja 1883 roku w Luto­miersku, ostatnio zamieszkałego w Lutomiersku, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 roku do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ulicy Stef. Żeromskiego 115, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto wydział cywilny wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Feliksa Matuszewskiego posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 184/ 28.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 9

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
zarejestrowanych przez Wojewodę Łódzkiego.
L. p. 2090 d. 17.1. 1929 r. L. II Zw. 407 T-wo Ochotniczej Straży Pożarnej w Lutomiersku, pow. łaskiego.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 11

OBWIESZCZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 10. V. 1929 r. L. L 1104/org.
w sprawie kwesty na odbudowę zabudowań klasztornych X. X. Salezjanów w Lutomiersku.
Zgodnie z prośbą Dyrektora Zakładu X. X. Salezjanów w Lutomiersku Woj. Łódzkiego z dnia 10. IV. 29 r., Ministerstwo Spraw Wewnętrznych reskryptem z dnia 24 kwietnia 1929 r. Nr. AP 10296/1 /R, zezwoliło wyżej wymienionemu Zakładowi kwestować na książki (po dwie na każde Województwo), które winny być oparafowane, ponumerowane i zaopatrzone w pieczęć Zakładu oraz fotografję kwestującego, a także zaświadczone przez miejscowe władze administracji ogólnej. Zebrane z kwesty fundusze przeznacza się na dalszą odbudowę zabudowań klasztornych X. X. Salezjanów w Lutomiersku.
Zezwolenie to ważne jest do dnia 1 maja 1930 r. na całym obszarze Rzplitej z wyjątkiem Woj, Śląskiego pod warunkiem, że rzeczony Zakład i osoby przez ten Zakład wydelegowane dla celów kwestarskich będą ściśle przestrzegały obowiązujących przepisów.
Powyższe podaję Panom Starostom na obszarze województwa łódzkiego do wiadomości i dalszych zarządzeń.
Za Wojewodę (—) S. Lewicki

Wicewojewoda.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 13

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW
zarejestrowanych przez Wojewodę Łódzkiego w miesiącach marcu i kwietniu 1929 r.
L. p. 2159 dnia 4. IV. 1929 r. L. II Zw. 2545 Chór Kościelny św. Cecylji w Lutomiersku, pow. Łaskiego.


Echo Tureckie 1929 nr 14

LEON KRUSZYŃSKI
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy
Lutomiersk
Osada, dawniej miasteczko nad rzeką Ner, o 17 klm. od Łodzi odległa. Oddawna ist­niejąca osada w roku 1274 przez Leszka Czarnego, ówczesnego księcia sieradzkiego na miasto zamieniona, a w 1390 r. do Korony włączone. Założono tu fabryki sukna, które przetrwały do końca XVIII w. Z rozwojem Łodzi, większy tu przemysł upadł. W r. 1229 pożar zniszczył miasto. Następ­nie wojny szwedzkie i pożary zniszczyły miasto. W ostatnich czasach wielu tkaczów biorących robotę od fabrykantów łódzkich podtrzymuje byt osady.

(d. c. n.)


Echo Tureckie 1929 nr 15

LEON KRUSZYŃSKI 7
Z wycieczki po Województwie Łódzkiem
ciąg dalszy

Istniejący tu dawniej kościół drewniany, parafjalny, w r. 1570 właściciel Balcer Lutomirski oddał na zbór kalwinistom i dopie­ro w roku 1656 powrócony był katolikom a w roku 1781 na jego miejscu księżna Barbara Sanguszkowa wystawiła murowany. Dru­gi kościół z klasztorem reformatów założył właściciel Jędrzej Grudziński, wojewoda rawski, w roku 1650. Klasztor ten skasowa­no w r. 1900 a pozostałą bibljotekę prze­wieziono do Petersburga. Wieża w koście­le parafjalnym i klasztor rozbite i spalone zostały pociskami w 1914 roku podczas wojny światowej, a tkwiące w ścianach kościoła kule świadczą o stoczonych tu walkach.


Echo Tureckie 1929 nr 21

Nowe kolejki podmiejskie.
W celu udogodnienia ludności miast Łodzi, Lutomierska, Brzezin i Łasku prze­bywaniu odległości pomiędzy temi miasta­mi, zarząd kolejek dojazdowych w Łodzi przystąpił do budowy kolejek elek­trycznych pomiędzy Łodzią a Łaskiem, Łodzią a Brzezinami i Łodzią a Lutomierskiem.

Ostatnia linja zostanie uruchomiona już 1 lipca r. b.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 22

WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW ZAREJESTROWANYCH PRZEZ WOJEWODĘ
ŁÓDZKIEGO
w miesiącach: maju, czerwcu i lipcu 1929 r.
L. P. 2192 dn. 21.V. L. II zw. 3808 Kółko Rolnicze w Lutomiersku, p. Łask.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 54

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały postę­powania spadkowe po zmarłych:
4) Szulimie-Dawidzie Grinbergu, właścicielu nieruchom. w osadzie Lutomiersku Nr. 43/44 (rep. hip. 34), zmarłym w Lutomiersku 16/29 czerwca 1909 r.

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 9 stycznia 1930 r. i w tym terminie osoby interesowane win­ny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku dla zgłosze­nia swoich praw pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1929 nr 82

Bujnowicz Jan z Lutomierska nadał w dniu 21 marca ze stacji Wierzbniki dwa wagony świń w ilości 51 sztuk. Po przybyciu transportu do Łodzi stwierdził w Rzeźni Miejskiej brak 2-świń. Wartość skradzionych świń wynosi 700 zł.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 87


Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C. oraz zgodnie z decyzją z dnia 9 października 1929 roku, obwiesz­cza, że na skutek podania Marji Widerkiewicz, zamieszkałej w Łodzi, ul. Łęczycka 38, wdrożone zostało postępowanie celem uznania Antoniego Widerkiewicza za zmarłego i, z mocy art. 1777-3 U. P. C., wzywa tegoż Anto­niego Widerkiewicza, męża petentki, a syna Andrzeja i Konstancji z Pacz­kowskich, urodzonego w osadzie Lutomiersk, pow. łaskim w dn. 27 mar­ca 1880 roku, ostatnio zamieszkałego w Łodzi, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 roku do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. St Żeromskiego L. 115, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego. Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Antoniego Widerkiewicza posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 80/29.

Echo Łódzkie 1929 styczeń

Szajka podpalaczy grasuje w Lutomiersku.
Podejrzane szmory na podwórzu.
Łódź, 11 stycznia. Od dłuższego już czasu w Lutomiersku pod Łodzią szerzą się pożary gospodarstw wiejskich, wskutek zbrodniczych podpaleń.
Wśród mieszkańców osady pożary te wzbudziły zrozumiały niepokój. Policji mimo usilnych starań nie udaje się podpalaczy unieszkodliwić.
Zbrodniarze bowiem tak potrafią zacierać za sobą wszelkie ślady, że ujęcie ich jest wprost niemożliwe.
Częste obławy i zwiększone posterunki nocne wystraszyły podpalaczy na pewien czas i już okolica poczuła swobodniej oddychać, gdy oto ubiegłej nocy mieszkańcy Lutomierska zostali zaalarmowani o nowem usiłowaniu podpalenia.
Jeden z zamożniejszych obywateli miejscowych Bujnowicz został w nocy zbudzony głośnem ujadaniem psów.
Wyszedłszy na podwórze zauważył dwóch osobników, którzy polewali naftą stodołę i dom mieszkalny. Bujnowicz wszczął alarm i wraz z sąsiadami począł ścigać podpalaczy, którzy rzuciwszy na miejscu bańki z naftą i zapałki zbiegli.
Powiadomiona o powyższem policja zarządziła za zbrodniarzami pościg, który jednak nie dał dotąd żadnych wyników.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 7

Ogłoszenie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie podaje do publicznej wiadomości, że orzeczeniem z dnia 30 września 1929 r.
postanowił:
1) Wniosek Powiatowego Urzędu Ziemskiego w Łasku ujęty w pismach Nr. 1385 z dnia 29 sierpnia 1929 r. oraz Nr. 1467 z dnia 23-go września 1929 r., w sprawie rozszerzenia obszaru scalenia wsi Czołczyn, gminy Lutomiersk, powiatu łaskiego zatwierdzić oraz
2) Zwiększyć obszar scalenia wsi Czołczyn przez włączenie do tegoż 10 ha gruntów ze wspólnego pastwiska, zapisanego w tabeli likwidacyjnej osady Lutomiersk pod Nr. 194, celem wyprostowania granic.
Orzeczenie to zostało utrzymane w mocy orzeczeniem Ministra Reform Rolnych z dnia 6 lutego 1930 roku.
Z polecenia Prezesa:
(—) M. Grąbczewski

Naczelnik Wydziału.

 Łódź w Ilustracji 1930 nr 30 



Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 34

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dnia 9 stycznia 1930 r., obwieszcza, na skutek podania Heleny Hildebrand, zamieszkałej w Łodzi, ul. 28 Pułku Strzelców Kaniowskich Nr. 43, wdrożone zostało postępowanie, celem uznania Józefa Hildebranda za zmarłego i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Józefa Hildebranda, męża petentki, a syna Fran­ciszka i Antoniny z Chachułów, urodzonego w Lutomiersku, star. łaskie, woj. łódzkie, w dniu 13 stycznia 1883 roku, ostatnio zamieszkałego w Konstantynowie, obecnie po zaciągnięciu do wojska rosyjskiego w 1914 roku, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarji wydziału cywil­nego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. St. Żeromskiego L. 115, albo­wiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.
Nadto wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Józefa Hildebranda po­siadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 1559/29.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 42

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały po­stępowania spadkowe po zmarłych:
3) Zyskindzie Rozenwaldzie, właścicielu niepodzielnej połowy nie­ruchomości w Lutomiersku pod Nr. 140 (rep. 40), zmarłym dnia 9 listopa­da 1929 roku.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na d. 2 września 1930 r. i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku, dla zgłoszenia swych praw, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 91

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały po­stępowania spadkowe po zmarłych:
3) Ignacym Łuszczyńskim, właścicielu nieruchomości w Lutomiersku Nr. 34 (rep. hip. 24), zmarłym w Lutomiersku dnia 9 maja 1912 r.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 15 maja 1931 roku i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku, dla zgłoszenia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 93

Komornik sądu powiatowego w Łodzi, XVII rewiru, Alojzy Gał­czyński, urzędujący w m. Łodzi przy ulicy Mielczarskiego Nr. 14, obwie­szcza, że w dniu 4 lutego 1931 roku, od godziny 10 rano, odbędzie się sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Barbary Pawłowskiej, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomego majątku, położonego w osadzie i gminie Lutomiersk, po­wiatu łaskiego, przy ulicy Klasztornej, stanowiącego własność Stanisła­wa Wojciechowskiego.
Nieruchomość ta składa się z placu szerokości 15 łokci i 50 łokci długości oraz następujących budynków, szczegółowo wymienionych w opisie z dnia 5 sierpnia 1930 roku: 1) oficyny mieszkalnej, parterowej, drewnianej i 2) ustępów drewnianych.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, zostanie sprze­dana w całości, nie posiada księgi hipotecznej.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej 1.000 zł., a zamierza­jący wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie 100 złotych.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji II wy­działu cywilnego sądu okręgowego w Łodzi.

Rozwój 1930 nr 167

Poświęcenie klasztoru w Lutomiersku
W niedzielę 22 b. m. odbędzie się w Lutomiersku poświęcenie odbudowanego klasztoru zamienionego na zakład naukowo-wychowawczy p. z. XX. Selezjanów. Uroczystość ta zostanie połączona z inną mianowicie ze sprowadzeniem relikwji błogosławionego Jana Bosko, założyciela Zgromadzenia Selejańskiego.
Aktu poświęcenia dokona J. E. Ks. biskup Wincenty Tymieniecki, który przybędzie do Lutomierska w niedzielę rano. Tak więc drogi ten zabytek po długiem i głuchem milczeniu, nowem zatętni życiem.

Rozwój 1930 nr 156

Wóz w płomieniach
Spalił się na Zielonym Rynku
W dniu onegdajszym przybył między innemi na Zielony Rynek z Lutomierska Stanisław Stasiak z naładowanym wozem słomą, celem sprzedania takowej. W pewnej chwili podszedł do Stasiaka jakiś osobnik i zażądał podarowania mu snopka słomy. Powyższe żądanie wywołało u chłopa śmiech, wobec czego nagabujący przyrzekł zemścić się za to.
Po kilku minutach nagle z wozu tego prysły płomienie i w niespełna kilka sekund wóz z całą słomą spłonął. Przechodził wówczas rynkiem posterunkowy Jankowski, który widząc uciekającego jakiegoś osobnika zatrzymał go, którym okazał się 34-letni Stefan Ciesielski zamieszkały przy ul. 29 p. Strzelców Kaniowskich 32. Po doprowadzeniu go do miejsca pożaru poszkodowany chłop poznał w nim tego, który groził mu zemstą za odmowę darowania mu słomy. Na ratunek płonącego wozu ze słomą pośpieszył poszkodowany Stasiak oraz 31-letni tragarz Emil Lutsch (Nad Łódką 8), którzy podczas gaszenia pożaru zostali dotkliwie poparzeni, którym pomocy udzielił lekarz pogotowia.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO ŁASKIEGO
z dnia 28. II. 1931 r. L. APH. 13
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29.VII. 1930 r. wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu łaskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
142. Janas Mordka, m. zam. i postoju pojazdu: os. Lutomiersk, autobus 14-osobowy, ŁD. 899, Nr. ewid. 86.
147. Goldberg Załma, m. zam. Łódź, Zachodnia 49, m. postoju pojazdu: os. Lutomiersk, autobus 14-osobowy, ŁD. 1134. Nr. ewid. 99.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Łaskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia której poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(-) Wallas Jan.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 14

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, które decyzją Wojewody łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2734 Kółko Łowieckie w Lutomiersku, pow. Łaski, z dn. 3. III. 1931 r. L. BP. II. 1e/9.
Naczelnik Wydz. Bezp. Publ.

(—) Szutowski.

 Łódź w Ilustracji 1931 nr 27 


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 33

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, na zasadzie art. 218 i 219 ustawy Towarzystwa zawiadamia:
I. Okrąg Piotrkowski.
79. Wierzycieli hipotecznych dóbr folwark Wrząca lit. A, powiatu łaskiego, a mianowicie: mieszczan miasta Lutomierska;
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipo­tecznych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecz­nych, lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Wadjum licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie ozna­czonej przez Dyrekcję Główną — wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, dru­ga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dalszych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku li­cytantów — dobra te, na zasadzie art. 234 ustawy, przechodzą na wła­sność Towarzystwa.
Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym przypadło święto kościel­ne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprzedaż odbędzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.

Echo Łódzkie 1931 sierpień

Przedłużenie linji tramwajowej do Lutomierska.
Nowy odcinek odbiera komisja ministerialna.
Łódź dn. 22 sierpnia.
Od kilku tygodni dyrekcja Kolejek Dojazdowych prowadziła pod Lutomierskiem roboty dookoła przedłużenia linji tramwajowej.
Dotąd tramwaj dojazdowy dochodził tylko do klasztoru, co nie było na rękę mieszkańcom Lutomierska, gdyż często, aby dostać się do domu, zmuszeni byli przejść pieszo dość duży szmat drogi.
Z uwagi więc na to, dyrekcja tramwajów postanowiła przedłużyć tę linję aż do kościoła.
Onegdaj prace te zostały ukończone i dziś dalszy odcinek drogi zostaje oddany do użytku mieszkańców Lutomierska.
W związku z powyższem o godz. 11 rano odbędzie się odebranie tego odcinka przez komisję ministerjalną, która w tym celu przybyła do Łodzi.
Dziś więc poraz pierwszy tramwaj zdążający do Lutomierska dojedzie do nowego przystanku krańcowego.

Gazeta Świąteczna 1931 nr 2617

Organista-kapelmistrz, z pobocznem zajęciem, poszukuje posady zaraz lub później. Adres: Ign. Kowalczyk w Lutomiersku, poczta Łódź.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 15

OBWIESZCZENIE
Urzędu Gminy Lutomiersk, pow. Łaskiego z dnia 1. VII. 1932 r. L. 2384 o zamianie parceli.
Na podstawie art. 25 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 16 lutego 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr. 23, poz. 202) o prawie budowlanem i zabudowaniu osiedli, Urząd gminy Lutomiersk, pow. łaskiego ogłasza, że przystępuje do częściowej zmiany planu regulacyjnego osady Lutomiersk, a mianowicie: parcela oznaczona na planie pomiarowym i regulacyjnym Nr. 200 do 209 o przestrzeni około 6000 metrów kwadratowych, pomiędzy ulicami Dąbrowskiego i Kościuszki na których został zaprojektowany rynek, projektuje się zamienić na parcele budowlane.
Projekt planu zabudowania został wyłożony w Urzędzie gminy Lutomiersk na widok publiczny, gdzie zainteresowani mogą zaznajamiać się z powyższym projektem.
Do dnia 14 sierpnia 1932 roku zainteresowani mogą zgłaszać do Urzędu gminy Lutomiersk wnioski dotyczące tegoż planu zabudowania.
Wójt gminy Lutomiersk:
(—) Józef Antoniewski.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 31


Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie art. 218 i 219 Ustawy Towarzystwa, zawiadamia:
III. Okrąg Piotrkowski.
43. Wierzycieli hipotecznych dóbr folwark Wrząca lit. A, po­wiatu łaskiego, a mianowicie: Mieszczan miasta Lutomierska.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 58

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi, do spraw nieruchomości, 1 rewiru, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11 Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 6 października 1932 roku, od godz. 10 rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Antoniego Madeja, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchome­go majątku, położonego w osadzie i gminie Lutomiersk przy ulicy 3 Ma­ja, Nr. pol. 19, pow. łaskiego, woj. łódzkiego, stanowiącego własność Rywena Stahla oraz Elji - Pinkusa i Chai małż. Kartowskich.
Nieruchomość ta składa się z placu o powierzchni 353 sążni kwa­dratowych, zapisanego do wykazu hipotecznego „Nieruchomość w Lu­tomiersku Nr. 1", pow. łaskiego, rep. hip. Nr. 103-1, oraz następujących budynków, szczegółowo wymienionych w opisie, sporządzonym w dniu 19 grudnia 1931 r. przez b. komornika A. Gałczyńskiego: 1) domu mieszkalnego, murowanego, parterowego z poddaszem i suterenami, wraz z przystawką drewnianą, 2) obory drewnianej i 3) ustępu drewnianego.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, zostanie sprzedana w całości za dług Rywena Stahla, posiada księgę hipoteczną w wydziale hipotecznym w Piotrkowie, oraz obciążona jest: 1) ostrze­żeniem na kwotę 500 zł. z procentami i kosztami, 2) zaległemi podatkami w kwocie 49 zł. 55 gr. i składką ogniową w kwocie 5 zł. 88 gr. Na po­wyższej nieruchomości ciąży prawo propinacji na rzecz Izraela - Barucha Glicensteina oraz prawo korzystania ze wspólnego pastwiska.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej 1000 zł., a zamierzający wziąć udział w licytacji obowiązany jest złożyć wadjum w kwo­cie 100 zł.

Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji II wy­działu cywilnego sądu okręgowego w Łodzi.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 74

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały po­stępowania spadkowe po zmarłych:
3) Annie z Jasińskich Sztarkowej i Anieli Jasińskiej, wierzycielkach każda sumy 125 rb. z proc. i odnośnemi kaucjami, zabezpieczo­nych na hipotece nieruchomości we wsi Bechcice Nr. 45 (rep. 1), zmar­łych: pierwsza w Lutomiersku 11 lipca 1912 roku, a druga w Łodzi 26 sierpnia 1915 roku;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 16 grudnia 1932 roku i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku dla zgło­szenia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 74a

Do rej. handl. s. okręg. w Łodzi wniesiono następujące wpisy za Nr. Nr.:
Dział B.
1268. "Deska, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością". Luto­miersk, ul. Kościuszki 30. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest sprzedaż drzewa budowlanego i stolarskiego. Firma istnieje od 26 lipca 1932 roku. Zarząd stanowią: Josif Berkenfeld, Kościuszki 1 i Szmul Skóra, Kościuszki 24, obaj z Lutomierska. Weksle, żyra, czeki, umowy (z wy­jątkiem umów dotyczących zbycia, nabycia i obciążenia nieruchomości, a także i prokur) oraz wszelkie zobowiązania winny być podpisywane przez obydwuch zarządców łącznie pod stemplem firmy. Wszystkie inne czynności ma prawo wykonywać i odnośne dokumenty podpisywać każdy z zarządców samodzielnie. Spółka z ograniczoną odpowiedzial­nością. Akt spółki sporządzony został przez notarjusza Baranowskiego w Łodzi dnia 26 lipca 1932 r. Nr. rep. 630. Czas trwania spółki określony został na jeden rok z automatycznem rocznem przedłuża­niem.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 102

Wydział hipoteczny w Łasku obwieszcza, że otwarte zostały postę­powania spadkowe po zmarłych:
4) Antonim Adamczyku, właścicielu nieruchomości w Lutomiersku 57 (rep. hip. 42), zmarłym w Lutomiersku dnia 17 grudnia 1931 r.—i (...).
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych, wyznaczony zo­stał na dzień 24 czerwca 1933 r. i w tym terminie osoby interesowane winny stawić się w kancelarji wydziału hipotecznego w Łasku dla zgło­szenia swoich praw, pod skutkami prekluzji.

Rozwój 1932 nr 288 (Prąd)

62-letni zboczeniec
Piękny nauczyciel
a) W sferach żydowskich w sierpniu r. b. głośny był skandal jaki ujawniono a bohaterem którego był „rebe" nauczyciel hederu 62 letni Chaim Joel Brandszteter zamieszkały przy ul Mielczarskiego 32.
W sierpniu r. ub. do wydziału śledczego zgłosił się jeden z miejscowych mieszkańców i zameldował że nauczyciel hederu mieszczącego się przy ul. 11 Listopada 62 gdzie również mieścił się dom modlitwy 62 letni Chaim Joel Brandszteter dopuszczał się czynów lubieżnych z chłopcami powierzonemi jego pieczy zmuszając ich do tego siłą niemal.
Na skutek tego wdrożono dochodzenie w toku którego ustalono że zarzuty te odpowiadają całkowicie prawdzie. Ponadto ustalono że Brandszteter dopuszczał się również czynów lubieżnych z dziewczętami przyczem czynów tych dopuszczał się nietylko w szkole lecz i w mieszkaniu własnem.
Dalej ustalono że Brandszteter jako nauczyciel hederu w Lutomiersku w lutym 1931 r. dopuszczał się również czynów lubieżnych z dziewczętami oraz czynów lubieżnych z chłopcami.
W końcu sierpnia 1931 r. Brandszteter wyjechał na Wiśniową Górę gdzie również zorganizował heder i tam właśnie go aresztowano.
W dniu wczorajszym sprawę Brandsztetera rozpoznawał przy drzwiach zamkniętych Sąd Okręgowy w Łodzi.
Sąd po naradzie wydał wyrok mocą którego 62 letni Chaim Joel Brandszteter skazany został na 2 lata więzienia z pozbawieniem praw obywatelskich.
Prokurator zapowiedział apelację uważając wymiar kary za niski.

Echo Łódzkie 1932 kwiecień

Zagadkowy wybuch w piekarni.
Jeden robotnik ranny.
Lutomiersk, 22 kwietnia. W dniu wczorajszym, w godzinach popołudniowych w piekarni niejakiego Szolca w Lutomiersku nastąpiła eksplozja jakiejś nieznanej dotąd substancji chemicznej. Silny wybuch zdemolował wewnętrzne urządzenia piekarni, oraz spowodował wypadnięcie szyb w kilku domach pobliskich.
Znajdujący się w piekarni robotnik 27- letni Jan Tarapacz odniósł wskutek eksplozji poważne okaleczenia ciała.
Ofiarę tajemniczej eksplozji przewieziono do Łodzi, gdzie Tarapacz umieszczony został w szpitalu Kasy Chorych przy ulicy Zagajnikowej.

Panorama (Ilustracja tygodniowa) 1932 17 lipiec


 Łódź w Ilustracji 1933 nr 1 


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 5

OGŁOSZENIE URZĘDU GMINY LUTOMIERSK POW. ŁASKIEGO
z dnia 20 lutego 1933 r. L. dz. 468/33
o wyłożeniu do przeglądu planu zabudowy osady Lutomiersk.
Na podstawie art. 30 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o prawie budowlanem i zabudowaniu osiedli z dn. 16 lutego 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr. 23, poz. 202) Urząd gminy Lutomiersk, pow. łaskiego, podaje do publicznej wiadomości, że sporządzony w myśl ogłoszenia z dn. 1 lipca 1932 r. umieszczonego w numerze 167 „Monitora Polskiego" z dn. 23 lipca 1932 r. zmieniony plan regulacji i zabudowania osady Lutomiersk, obejmujący cały obszar wymienionego osiedla został w dn. 26. X. 1932 r. uchwalony przez Wydział Powiatowy w Łasku i będzie wyłożony do publicznego przeglądu na okres czterech tygodni w Urzędzie Gminy Lutomiersk od dn. 1 marca 1933 r. do dn. 30 marca 1933 r. w godzinach od 10 do 14 codziennie, z wyjątkiem niedziel i dni świątecznych.
W powyższem okresie interesowani mogą przeglądać uchwalony plan zabudowania, po upływie zaś tego okresu, to znaczy od dn. 30 marca 1933 r. w terminie dalszych dwu tygodni mogą wnosić przeciw temu planowi zarzuty na ręce wójta gminy Lutomiersk.
Wójt gminy:
(—) Józef Antoniewski.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VIII. Obszar gminy wiejskiej Lutomiersk dzieli się na gromady:
9. Lutomiersk, obejmującą: osadę Lutomiersk, Lutomiersk Poduchowny, osadę karczemną Lutomiersk, Lutomiersk poklasztorny.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak

Wojewoda.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

OGŁOSZENIE WYDZIAŁU POWIATOWEGO W ŁASKU
z dnia 6. X. 1933 roku
o wystawieniu uchwalonego planu zabudowania do powszechnego przeglądu
(art. 30 rozp. z dnia 16. II. 1928 r.).
Na podstawie art. 30 rozp. Prezydenta Rzeczypospolitej o prawie budowlanem i zabudowaniu osiedli z dn. 16 lutego 1928 roku (Dz. U. R. P. Nr. 23/28, poz. 202)Wydział Powiatowy w Łasku podaje do publicznej wiadomości, że sporządzony w myśl ogłoszenia z dn. 1. IX. 1932 r. umieszczonego w numerze 204 Monitora Polskiego z dn. 6. IX. 33 r. szczegółowy plan zabudowania osiedla letniskowego Las-Kolumna, obejmujący cały obszar wymienionego osiedla został w dniu 1. VIII. 1933 r. uchwalony przez Wydział Powiatowy w Łasku i będzie wyłożony do publicznego przeglądu na okres czterech tygodni w oddziale budowlanym Wydziału Powiatowego w Łasku, ul. Piłsudskiego Nr. 22 od dnia 15. X. 1933 r. do dnia 15. XI. 1933 r. w godzinach od 10 do 14 codziennie, z wyjątkiem niedziel i dni świątecznych.
W powyższym okresie interesowani mogą przeglądać uchwalony plan zabudowania, po upływie zaś tego okresu, to znaczy od dnia 15. XI. 1933 r. w terminie dalszych dwu tygodni mogą wnosić przeciw temu planowi zarzuty na ręce Przewodniczącego Wydziału Powiatowego w Łasku.
Przewodniczący Wydziału Starosta Powiatowy
(—) Wallas Jan.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 26

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łasku, zamieszkały w Łasku przy ulicy Dworskiej 1, na zasadzie art. 602 K. P. C. ogłasza, że w
dniu 10 stycznia 1934 roku w Lutomiersku odbędzie się publiczna licytacja ruchomości, a mianowicie: maszyna do czyszczenia zboża (wialnia), maszyna do mleka (wirówka), 10 pieców żelaznych, waga dziesiętna, 20 różnych garnków żelaznych — oszacowanych na łączną sumę zł. 860.—, które można oglądać w dniu licytacji w miejscu sprzedaży, w czasie wyżej oznaczonym.
Łask, dnia 28 grudnia 1933 roku.
Komornik (—) Skopiński.
Sprawa Spółdz. Roln. Handl. w Szadku p-ko Wł. Jastrzębskiemu.

 Łódź w Ilustracji 1933 nr 29


 Łódź w Ilustracji 1933 nr 31 


Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 60

Komornik sądu grodzkiego w Łodzi, 21-go rewiru, Ignacy Hermanowski, urzędujący w m. Łodzi, przy ul. 11-go Listopada Nr. 37-a, obwieszcza, że w dniu 11 października 1933 roku, od godz. 11-ej rano, odbędzie się w sali posiedzeń sądu okręgowego w Łodzi, przy Placu Dąbrowskiego Nr. 5, na żądanie Piotra Przyrowskiego, nabywcy praw Antoniego Przyrowskiego, sprzedaż z publicznej licytacji nieruchomości, położonej w os. i gm. Lutomiersk, pow. łaskiego, przy ul. Kościuszki Nr. pol. 8, stanowiącej własność: Zofji Poszepczyńskiej oraz spadkobierców zm. Stefana Poszepczyńskiego, a mianowicie: Antoniny Poszepczyńskiej, Walentego Poszepczyńskiego, Stanisława Poszep­czyńskiego, Marjanny z Poszepczyńskich Nowackiej, Antoniego Poszepczyńskiego, Marjanny z Koralewiczów Poszepczyńskiej, Leokadji i Mieczysławy rodz. Poszepczyńskich i Andrzeja Kurowskiego, Adrzeja Poszepczyńskiego i Andrzeja Łuszczyńskiego,
Nieruchomość ta składa się z placu o powierzchni 360 mtr. kw., oraz następujących budynków, szczegółowo wymienionych w opisie z dnia 19 maja 1933 roku: 1) domu frontowego, narożnika, parterowe­go z tremplem niemieszkalnym, murowanego, 2) przybudówki — kuch­ni, murowanej, 3) komórek murowanych, 4) ustępu z desek.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, księgi hi­potecznej nie posiada, oraz obciążona jest: 1) długiem w kwocie rb. 3.000, 2) alimentami na rzecz Izraela Frankentala i 3) zaległemi podatkami w kwocie zł. 1.558 gr. 64 i składką ogniową zł. 19 gr. 25.
Sprzedaży z licytacji publicznej podlegają prawa dłużniczki Zofji Poszepczyńskiej do połowy powyższej nieruchomości, na pokrycie za­sądzonych należności w kwocie zł. 10.400 z % % i kosztami.
Sprzedaż rozpocznie się od ceny szacunkowej zł. 3.000, a za­mierzający wziąć udział w licytacij obowiązany jest złożyć wadjum w kwocie zł. 300.
Akta sprawy licytacyjnej mogą być przejrzane w kancelarji ko­mornika (art. 248 Tymcz. Instr. Og.), aż do czasu złożenia akt do sądu, a od tej chwili w kancelarji II wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi. (Do akt Nr. 453/33.).

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 92

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO
w WARSZAWIE

na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:
43. Wierzycieli hipotecznych dóbr FOLWARK WRZĄCA, lit. A, powiatu łaskiego, a mianowicie: Mieszczan miasta Lutomierska.

Rozwój 1933 nr 100 (Prąd)

Nowi dwaj kandydaci przed Sąd Doraźny
Ubiegłej nocy st. post. z posterunku PP w Lutomiersku zdążając drogą boczną z Woli Czartoryskiej do Kwiatkowic, spotkał jakiś podejrzany wóz, na którym jechało dwóch osobników.
Po przyjeździe do wsi Kwiatkowice, powiatu łaskiego, położonej już przy sosie do Szadku posterunkowy Marciniak Stefan, dowiedział się, że wóz należał do bandytów, którzy obrabowali w Kwiatkowicach jednego z gospodarzy, a gdy stróż nocny wiejski, usiłował ich zatrzymać oddali do niego kilka strzałów, które na szczęście chybiły.
Stróż obawiając się o swe życie zaniechał pogoni. Marciniak otrzymawszy takie informacje wsiadł na rower i puścił się w pogoń za uciekającymi.
Gdy dogonił ich na drodze przy wsi Krępy, już na terenie powiatu Tureckiego, wezwał do zatrzymania wozu.
W odpowiedzi uciekający poczęli ostrzeliwać się i oddali w kierunku st. post. Marciniaka kilkanaście strzałów z rewolweru, raniąc go dość ciężko w udo i rękę.
Marciniak mimo odniesionych ran nie zaniechał pościgu i ostrzeliwał bandytów. Za alarmowani strzałami mieszkańcy wsi Krępy pośpieszyli posterunkowemu na pomoc i zabiegli drogę uciekającym. Wówczas bandyci zeskoczyli z wozu i zamierzali zbiec do pobliskiego lasku, zostali jednak zatrzymani.
Zatrzymanymi okazali się 49-letni Jan Drzewoszewski i syn jego 18 letni Adam, obaj nigdzie niemeldowani.
Obu osadzono w więzieniu. Na miejsce zjechały władze śledcze z Łodzi, które wdrożyły dochodzenie, prowadzone w trybie doraźnym.
Rannnego st. post. Marciniaka umieszczono w szpitalu powiatowym. Obu zatrzymanych bandytów przewieziono do Łodzi gdzie w najbliższym czasie zasiądą na ławie oskarżonych, przed Sądem Doraźnym.


Echo Sieradzkie 1933 21 sierpień

Odznaczenia i listy pochwalne
za zasługi na polu pożarnictwa.
Jak się dowiadujemy Zarząd Wojewódzki Straży Pożarnych w Łodzi wystosował kilka specjalnych listów pochwalnych za zasługi położone na polu pożarnictwa.
Listy pochwalne otrzymali: Juljan Tschen z Kalisza, Kinowski Walenty z Lutomierska i Rewerdt Henryk z Kalisza.
Pozatem dowiadujemy się ze źródła dobrze poinformowanego, że szereg strażaków przedstawionych zostało do medalu strażackiego.


Między innymi do złotego medalu został przedstawiony strażak Władysław Markiewicz z Wielunia, do srebrnego Lucjan Sawicki z Kalisza i do bronzowego Antoni Lewiński oraz Edward Berent z Puczniewa.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 28 kwiecień

ZA TANIE KUPNO.

Lipman Kartowski z Lutomierska. 29 lat za oszustwo przy kupnie cielaka, przez danie dwóch złotych starego wycofanego z obiegu typu, zamiast 5 zł., na rozprawie sądowej w dniu 23 b. m. skazany został na 1 miesiąc aresztu.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 17 czerwiec

ZA OSZUSTWO.

Lipman Kartowski, 29 lat z Lutomierska powiatu łaskiego za oszustwo przy kupnie cielęcia przez danie 2 złotych starego typu za 5 zł. nowego typu skazany został na 1 miesiąc aresztu z zawieszeniem wykonania tej kary na okres 5 lat.

 Orędownik 1935 nr. 58



Klasztor O.O. Reformatorów w Lutomiersku
Potężny ongiś gród—dziś osada—Ciężkie koleje losu—W okresie powstań—Wojna światowa—Barbarzyństwo Moskali—Patriotyczny czyn gminy—Zbożne dzieło księży Salezjanów
Łódź, 9. 3. Od dawnych, b. dawnych czasów, kiedy to jeszcze na miejscu dzisiejszej Łodzi szumiały prastare dęby, istniało już miasto Lutomiersk, położone malowniczo na wzgórzu obok wijącej się zakrętami rzeki Neru.
Miasto to położone jest o 17 klm na zachód od Łodzi.
Z wielkiego i potężnego ongiś grodu została dzisiaj licha, biedna osada, licząca zaledwie cztery tysiące mieszkańców. Jedyną pamiątkę dawnej minionej przeszłości jest klasztor O O. Reformatów, odrestaurowany w 1925 r. Klasztor ten uległ prawie całkowitemu zniszczeniu podczas wojny światowej.
Początki klasztoru lutomierskiego sięgają połowy 17 wieku, kiedy to wojewoda rawski, Andrzej Grudziński, w roku 1650 postanowił zbudować na bagnach pobliskiego Neru klasztor i osadzić w nim zakonników. Starania pobożnego wojewody uwieńczone zostały pomyślnym skutkiem. Arcybiskup gnieźnieński, Maciej Łubieński, zezwolił na osiedlenie się w mieście zakonników. O. O. Reformatów.
Zakonnicy wzięli się raźno do pracy i po niedługim czasie, chociaż z przerwami (wojny kozackie, wojny szwedzkie za Karola Gustawa) stanął u stóp Lutomierska potężny klasztor, dzieło włoskich architektów w pięknym stylu barokowym. Na ten okres przypada największa świetność miasta. Sto kilkadziesiąt fabryk sukienniczych tętni życiem, wzrasta coraz bardziej zamożność i dobrobyt mieszkańców. Od roku 1700 do 1721 klasztor lutomierski przechodzi ciężkie koleje losu, nawiedzany jest bowiem kilkakrotnie w tym czasie przez wojska Karola XII króla szwedzkiego i za każdym razem doszczętnie ograbiony z bogactw nagromadzonych w klasztorze z różnych datków i ofiar składanych przez pobożną ludność.

Dzięki jednak wytężonej i energicznej pracy O.O. Reformatów, oraz wydatnej pomocy społeczeństwa, klasztor w szybkim czasie dochodzi do poprzedniego stanu. Powstaje wspaniała bibljoteka z kilkunastoma tysiącami dzieł, skonfiskowane niestety później przez moskali, którzy długoletni dorobek kulturalny zakonników wywieźli wgłąb Rosji.
W czasach powstań w 1831 i 1863 roku klasztor lutomierski był twierdzą warowną powstańców, przygarniając do siebie prześladowanych, dając wytchnienie bojownikom o wolność, słowem był ogniskiem, przy którem powstańcy mogli ogrzać się tchnieniom miłości Ojczyzny.
Dowodem tego są szczątki pięciuset powstańców, złożone w rozległych arkadowych podziemiach klasztoru.
Po upadku powstania klasztor uległ konfiskacie, zakonników skazano na wymarcie.
Na kilka lat przed wojną światową rząd rosyjski sprzedał drogą publicznej licytacji klasztor wraz z przynależnemi doń gruntami. Na szczęście jednak nie poszedł on w obce ręce, gdyż zakupiła go gmina lutomierska i oddała w opiekę biskupom włocławskim.
Nastała wojna światowa. Szalejąca zawierucha wojenna nie oszczędziła również i klasztoru, który uległ całkowitemu prawie zniszczeniu. Dopiero dzięki ofiarnej pracy społeczeństwa dźwignięto go z ruiny w roku 1925 i oddano w ręce O. O. Salezjanów. Odtąd księża Salezjanie w tej sławnej w dziejach polskich placówce prowadzą zbożną pracę wychowawczą nad dziesiątkami biednych sierot, wpajając w nich miłość Boga i Ojczyzny.
Dzięki uprzejmości ks. Jana Tokarskiego zwiedzamy dokładnie cały klasztor i internat. Obecnie znajduje się w nim pod opieką O. O. Salezjanów 99 chłopców przeważnie z okolic Warszawy. Uderzają nas mile duże czyste sale sypialne z długiemi rzędami wzorowo zasłanych łóżek. W innej znów sali chłopcy odrabiają lekcje.
Życie w klasztorze wre, chłopcy mają należne ich wiekowi rozrywki i przyjemności. Na środku dużej sali rekreacyjnej stoi nowiutki stół pingpongowy, w głębi scena, oraz przybory do różnych gier i zabaw.
Wychowankowie posiadają także wcale dobrą orkiestrę dętą, prowadzoną przez ks. St. Kubackiego; orkiestra ta grywa już nawet dość trudne koncertowe rzeczy. Obok tętniącego dziecinnym gwarem skrzydła klasztornego drzemie w poważnem skupieniu stary, wiekowy kościół, opancerzony od świata grubemi murami.
Żyją obok siebie dwa światy, świat dawnej zamierzchłej przeszłości w postaci murów i pamiątek — i świat jutra, świat przyszłości w jasnych dziecięcych sercach. Klasztor w dalszym ciągu spełnia swe zadanie. Jak niegdyś był ostoją polskości — tak i dziś spełnia to samo, wychowując zdrowe moralne kadry przyszłych obywateli narodu.
Życząc O. O. Salezjanom jak najlepszych wyników w ich zbożnej pracy opuszczamy gościnne mury klasztorne oraz Lutomiersk — duże i świetne ongiś miasto, a dziś zaledwie małą mizerną osadę.

 Orędownik 1935 nr. 73


Po Sieradzu i Wolborzu - Lutomiersk
Żądza zysku rodzi zbrodnię
W ogniu walk wojennych — Głód zagraża ludności — Żydzi węszą zarobek — Wyzysk społeczeństwa — Interwencja milicji — Nowy proceder, na którym można łatwo zarobić — Wizyta w tajnej gorzelni — Zakaz i rekwizycja — Wojska niemieckie wkraczają do Lutomierska
Lutomiersk, 27 marca
I.
Przed niewielu dniami społeczeństwo polskie poruszone zostało do głębi rewelacyjnemi doniesieniami prasy narodowej z „Orędownikiem" na czele o szpiegowskiej zbrodni Żydów z Sieradza. Karta ponurej tragedji Polaków uwikłanych w długie pasmo mąk i cierpień wskutek zemsty Żydów — jeszcze się nie odwróciła. Gehenna Skrzypińskiego i Bobrowskiego znalazła pewien oddźwięk w rozprawie sądowej, która niewątpliwie rzuci charakterystyczne światło na metody, jakiemi posługiwali się w okresie wojny światowej Żydzi.
Bohaterzy" sprawy sieradzkiej są przedstawicielami tej rasy, która znalazłszy przytułek i oparcie na polskiej ziemi, zdradą zapłaciła za okazane serce i gościnność. To jedno. A drugie — że niema w Małopolsce i b. Kongresówce miasta, czy miasteczka, w którem by nie rozgrywał się podobny dramat, w któremby nie dochodziło do identycznej niemal tragedji Polaków — z winy Żydów i ich niczem niepohamowanej żądzy zemsty, nakazanej zresztą przez najwyższą wykładnię „moralności" żydowskiej, — Talmud.
To oskarżenie, rzucone pod adresem Żydów, ma swoje głębokie uzasadnienie w niepisanych historjach nieszczęść, w morza wylanych łez, w śmierci wielu osób i długiej tułaczce więziennej wielu, wielu Polaków. Zaledwie na łamach „Orędownika" ukazały się pierwsze słowa, mówiące o tragedii sieradzkiej, a już zewsząd z Polski całej napływać zaczął długi szereg listów, wiele dokumentów — świadczących o tem, że Skrzypiński, Bobrowski i śp. Bekier nie byli w swej martyrologii odosobnieni. Z za słów zawartych w listach wyzierała skarga i ból dni minionych, nieszczęście, wywołane złą wolą ludzi obcej rasy, ludzi, obcych nam duszą, umysłem i moralnością, — Żydów.
Nie wszyscy mogli swoje listy, łzami pisane, — poprzeć dowodami. Nie jednokrotnie dowody te zaginęły w zawierusze wojennej, niejednokrotnie ślad ich zagubił się — a wielu, bardzo wielu wypadkach zniszczyła je ta sama zbrodnicza ręka, która pchnęła nieszczęśliwą ofiarę zemsty w objęcia śmierci. Rzadko tylko zachowały się te dowody. Omówiliśmy więc po Sieradzu sprawę Wolborza — a obecnie przystępujemy do zreierowania tragedji Polaków z Lutomierska.
Pięciu Polaków, którzy w wynika denuncjacji żydowskiej zostali rozstrzelani — a mianowicie: nauczyciel Stefan Janeczko, sekretarz gminy Lutomiersk Stanislaw Sutorski, stolarz Franciszek Aleksandrowicz, sekretarz gminy Kazimierz — Jan Adamski i Bolesław Antoniewicz — to ludzie zupełnie niewinni. O tej niewinności, poza głębokiem przeświadczeniem społeczeństwa, świadczy niezbicie jeden argument. Argument tak silny, że nie trzeba badać świadków, ani na żadne powoływać fakty. Niewinność pięciu Polaków, rozstrzelanych wskutek denuncjacji, stwierdzili ich kaci - Niemcy na przewodzie sądowym, odbytym w 7 tygodni po rozstrzelaniu przed trybunałem pabianickim.
Śp. Janeczko i jego nieszczęśliwi towarzysze — to nowe ofiary win niepopełnionych, ofiary łotrostwa Żydów: Abrama Icka Strykowskiego i Mojżesza Sztykiera z Lutomierska.
W roku 1914, kiedy nawała wojenna rozszalała się nad Lutomierskiem, a wojska niemieckie zbliżały się do cichego dotychczas miasteczka, obywatele tutejsi samorzutnie zorganizowali milicję obywatelską w celu pilnowania ładu i porządku. Do czołowych działaczy w milicji obywatelskiej, która miała również za zadanie nieść pomoc dla najbiedniejszych ofiar wojny, należeli między innymi Janeczko, Sutarski, Aleksandrowicz, Adamski i Antoniewicz.
I w tym wypadku, jak w wielu innych, miasteczko Lutomiersk przechodziło kilka razy z rąk do rąk walczących z sobą armij.
Nastała noc, którą mieszkańcy Lutomierska będą pamiętali do końca życia. Atakująca armja niemiecka pod wodzą generała Mackensena nie szczędziła wysiłków, by kosztem życia całych pułków żołnierzy zająć terytorja, wytkniętę przez niemiecki sztab generalny i siłą odeprzeć wojska rosyjskie, broniące tego odcinka frontu środkowego.

Lutomiersk w czasie tych huraganowych ogni artylerii obu wojsk żył pod wrażeniem końca świata. Mieszkańcy, chcąc uratować swoje życie, szukali schronienia w podziemiach klasztoru OO. Reformatów. Trzy dni i trzy noce Lutomiersk był pod ogniem dział obu nieprzyjacielskich wojsk.
W miasteczku służbę obywatelską sprawowała tylko milicja, która mimo tragicznych chwil, wywołanych pożogą wojenną, sprężyście sprawowała swe obowiązki, nałożone na nich przez całe lutomierskie społeczeństwo.
Gdy działa obu walczących armii milkły, zdawało się, że powrócił ład i spokój, panujący w miasteczku od wieków. OO. Reformatorzy wylegli z za murów klasztoru, by opatrywać rannych i tych nieszczęśliwców, których armje pozostawiły na placu boju, naczelne zaś kierownictwo milicji obywatelskiej poczyniło starania nad zdobyciem odpowiednich zapasów żywności w celu zaspokojenia głodu, który zagrażał mieszkańcom nawpół zrujnowanego miasteczka.
I teraz to dopiero na widownię wkroczyli Żydzi.
Abraham Icek Strykowski i Mojżesz Szykier, zamożni „obywatele" Lutomierska, przewidując taki obrót sprawy, poukrywali przedtem ogromne zapasy artykułów żywnościowych, a gdy nastały czasy głodu i ludność była gotowa za chleb płacić każdą daną cenę — rzucili na rynek odpowiednie partje żywności, żądając rzeczywiście cen, które kilkakrotnie przewyższały wartość danych artykułów. Kupowali wszyscy, nie zważając na wygórowane ceny Warunki wojenne nie pozwalały się zastanawiać nad cenami — każdy chciał ratować tylko życie.
A kiedy burza wojenna minęła i wojska walczących armij przeszły bokiem. mieszkańcy Lutomierska odetchnęli. Życie w miasteczku zdawało się wracać wolno do normalnego stanu. Jednakże milicja obywatelska czuwała.
Stefan Janeczko, Stanisław Sutarski, Franciszek Aleksandrowicz, Jan Adamski i Bolesław Antoniewicz, jako
obywatele, stojący na czele tej milicji, wzięli sobie za zadanie i obowiązek czuwanie nad ładem i porządkiem, stosując surowe kary na tych, którzy żerowali na nędzy ludzkiej, dotkniętej stratami, spowodowanemi przez operacje wojenne.
Żydzi, widząc stanowcze stanowisko milicji, zabraniające dyktowania paskarskich cen na artykuły pierwszej potrzeby, pozbyli się nagromadzonych zapasów, zarzucili tego rodzaju handel i postanowili w inny sposób pomnożyć swe dochody przez uprawianie więcej intratnego "przemysłu". 

 Orędownik 1935 nr. 74


Śmierć Antoniewicza na krwią obryzganych sztachetach parkanu
15 listopada 1914 roku - Dzień „ofensywy pod Łodzią" -Niemcy atakują przy pomocy gazów trujących - Wśród ruin i zgliszcz - Ludność ucieka do podziemi klasztoru O. O. Reformatów - Tajemnicza wizyta Żyda Strykowskiego- Okazja do zemsty - Potworne oskarżenie - Aresztowania - Krzyki dzieci i lament żon - Tragiczny konwój - Antoniewicz, zbity kolbą, zamierza uciec- Zbrodnia
II
Dnia 15 listopada 1914 roku, w czwartek, nastał „dzień grozy" dla Lutomierska. Dzień rozpaczy i śmierci, jak mówią pamiętający te czasy. Armja niemiecka ruszyła do huraganowego ataku, który przeszedł do historji wojny światowej pod nazwą „Ofensywy pod Łodzią". Podczas tej ofensywy wojska niemieckie zastosowały po raz pierwszy w dziejach świata próbny atak gazów trujących, których później z większem powodzeniem użyły po raz drugi w ofensywie pod Warszawą.
Miasteczko przedstawiało jedno, olbrzymie zbiorowisko ruin i zgliszcz. Szaleństwem było pozostać w walących domach, to też ci mieszkańcy, którzy nie zdążyli, albo nie mogli z różnych powodów przenieść się w okolice, nie objęte strefą ognia, chronili się do potężnie obwarowanych grubemi murami podziemi klasztoru OO. Reformatów. W podziemiach gdzie huk potężnych armat nie dochodził, zebrało się około 40 mężczyzn wraz z żonami, dziećmi i rodzinami. Tam oddali się pod opiekę ówczesnemu proboszczowi. ks. Aureliuszowi Chwiłowiczowi, który nie chciał opuścić w nieszczęściu swych parafjan i w ciężkich chwilach oczekiwania końca nawały wojennej wspierał ich duchowo i nawoływał do wytrwania, polecając się w opiekę Najświętszej Panience.
Wśród mieszkańców Lutomierska, którzy się schronili do podziemi klasztornych, znajdowali się również członkowie milicji obywatelskiej Stefan Janeczko, sekretarz gminny Stanisław Sutarski, Franciszek Aleksandrowicz, Jan Adamski i Bolesław Antoniewicz. W przerwach, gdy ogień armat walczących armij przycichał, mężczyźni opuszczali podziemia, aby przynieść pozostałym resztki pozostałej po domach żywności, wody i dobytku.

Podczas jednej z takich przerw, do podziemi klasztornych przyszedł niewiadomo skąd Abram Icek Strykowski i, zwracając się do kowala klasztornego Pawlaka, oświadczył chęć nabycia od niego pewnej ilości podków. Takie nagłe pojawienie się Żyda w tem miejscu, a najwięcej jego nieprawdopodobne w obecnej chwili żądanie, kiedy każdy myślał tylko o ratowaniu życia — wywołało wśród zebranych zrozumiałe zdumienie i jakiś nieokreślony lęk przed czemś nieoczekiwanem. Strykowski, zlustrowawszy dokładnie wszystkich znajdujących się w podziemiach, zniknął po niejakim czasie. Nikt nie przypuszczał, że nagłe zjawienie się Strykowskiego w piwnicach klasztoru zapowiadało śmierć pięciu Polaków, którzy, stojąc w obronie praw i porządku, uniemożliwili spekulantom żydowskim prowadzenie tajnej gorzelni.
W tym samym czasie do Lutomierska przybył nieduży patrol kawalerii niemieckiej. Żydzi, Strykowski i Szykier, czekający tylko na okazję, aby zemścić się na członkach milicji obywatelskiej, udali się do dowódcy patrolu, oficera niemieckiego, i oskarżyli Janeczkę, Sutarskiego, Aleksandrowicza, Adamskiego i Antoniewicza a szpiegostwo na rzecz Rosjan i o udział we wzięciu do niewoli trzech oficerów niemieckich.
Ażeby wyświetlić sprawę wzięcia do niewoli rosyjskiej trzech oficerów niemieckich, musimy się cofnąć nieco wstecz.

Gdy Lutomiersk w czasie zmagań wojennych przechodził z rąk do rąk, przeciągał przez miasteczko większy oddział niemiecki. Z powodu nadchodzącej nocy oddział ten otrzymał rozkaz rozkwaterowania się po domach. Wśród Niemców znajdowało się trzech chorych oficerów, którzy zapadli na jakąś nieznaną epidemję panującą podówczas w wojsku niemieckiem. Oficerów owych umieszczono w miejscowej aptece. W nocy, gdy Moskale zaczęli ostrzeliwać z armat Lutomiersk Niemcy pospiesznie opuścili miasteczko, a w zapomnieniu zostawili swych oficerów w aptece. Z nastaniem świtu do miasteczka weszli Rosjanie i oczywiście chorych oficerów zabrali do niewoli. Ten to właśnie fakt mściwi Żydzi postanowili wykorzystać w celu ukucia sobie pozorów do oskarżenia członków milicji.
Niemcy, na skutek oskarżenia Żydów, oraz poinformowania, że rzekomi "szpiedzy" rosyjscy znajdują się w podziemiach klasztoru — udali się tam, rozkazując znajdującym się w podziemiach mężczyznom wyjść na podwórzec.
Po pewnym czasie przed klasztorem zebrali się wszyscy mężczyźni, ukrywający się w lochach klasztoru. Było ich około 40. Nastała chwila wysoce dramatyczna. Pozostałe w podziemiach żony i dzieci wyprowadzonych podniosły płacz i lament w przeczuciu tragedji. Żołdakom niemieckim z trudem udawało się odrywać związanych uściskiem; wkońcu dano rozkaz maszerowania w stronę Babic, topornych bito kolbami i płazowano szablami. Do najbardziej opornych należał Bolesław Antoniewicz, który na widok rozpaczających kobiet i dzieci starał się wymknąć z grupy i ratować się ucieczką. Zobaczył to jeden z konwojentów i uderzył go płazem szabli, klnąc przytem po niemiecku. Antoniewicz, oszalały z bólu, chwycił za uzdę konia, na którym jechał konwojent, i po polsku krzyknął: „Za co mnie bijesz, człowieku?...", a widząc podniesioną w górę szablę niemieckiego żołnierza, zmierzającego do ponownego uderzenia, puścił trzymaną uzdę i ruszył pędem w stronę płotu, okalającego klasztor. Jednym skokiem znalazł się przy nim i jął wdrapywać się na drewniane sztachety.

Konwojent, chcąc udaremnić zbiegowi ucieczkę, wydał krótki rozkaz żołnierzom. Oddział stanął. Wszyscy z przerażeniem śledzili, co z tego wyniknie. Żołnierz na rozkaz dowódcy ruszył w stronę starającego się przejść przez płot Antoniewicza. Ten ostatniemi wysiłkami zsuwał się po gładkich deskach, nie mogąc chwycić upragnionego wierzchu sztachet.
Żołnierz niemiecki dopadł swej ofiary. Stała się rzecz straszna, mrożąca krew w żyłach tych, którzy musieli oglądać widok niezatartej w pamięci zbrodni. Błysnęła w słońcu stal bagnetu, wyrwał się krótki i straszny krzyk — potem jęk przejmujący... i martwe ciało Antoniewicza bezwładnie zawisło na krwią obryzganych sztachetach parkanu.
Po długiej dopiero chwili oddział ruszył na rozkaz dowódcy w stronę Babic, gdzie znajdował się sztab armji niemieckiej. Mężczyźni, pędzeni jak bydło piaszczystym traktem, nie widzieli nic. W oczach tylko czaił się strach przed śmiercią, która wielkiemi krokami szła naprzeciw maszerującego oddziału.
Żegnał ich zimny wzrok pozostawionego na sztachetach ciała Antoniewicza.
(Ciąg dalszy nastąpi).

 Orędownik 1935 nr. 75


NA LIŚCIE ŚMIERCI
Naoczny świadek o tragedji lutomierskiej
U podnóża nawpół zrujnowanego klasztoru — Zdjęcie zwłok Antoniewicza z okrwawionych sztachet — Przed pogrzebem — Nowy atak artylerji rosyjskiej — Popłoch wśród ludności i ucieczka do podziemi — Dom ze zwłokami Antoniewicza płonie — W drodze do Babic — Przed prowizorycznym sądem wojennym — Na liście śmierci — Wstrząsające obrazki
Urząd gminy w Karmierzu, gdzie urzędował Adamski.
Lutomiersk, 29 marca
III.
Oddział niemiecki wraz z zaaresztowanymi obywatelami Lutomierska maszerował w kierunku wsi Babice, żegnany płaczem i lamentem zrozpaczonych żon i dzieci, tłumnie zebranych u podnóża nawpół zrujnowanego klasztoru. A kiedy zniknął na zakręcie traktu, zdjęto martwe ciało z okrwawionych sztachet i zaniesiono do domu z zamiarem przygotowania pogrzebu pierwszej ofiary zemsty żydowskiej.
Jednakże po pewnym czasie od strony rosyjskich pozycyj znów zagrały działa; na Lutomiersk posypały się rosyjskie granaty i szrapnele. Rodzina zamordowanego Antoniewicza zmuszona była wraz z innemi niezwłocznie schronić się ponownie do podziemi klasztoru. Zwłoki pierwszej ofiary pozostały niepochowane w mieszkaniu.
W pewnej chwili w dom, gdzie spoczywały zimne zwłoki Antoniewicza, uderzył granat. Od eksplozji zapalił się cały budynek, a w chwilę potem wszystkie przyległe zabudowania. Dom spłonął doszczętnie, a razem z nim zwłoki zamordowanego niewinnie Antoniewicza.
Kiedy armaty rosyjskie przerwały swój straszliwy koncert, rodzina odnalazła wśród zgliszcz i rumowisk szczątki niewinnej ofiary szpiegów żydowskich i pochowała obok murów klasztoru lutomierskiego pod znajdująca się po dziś dzień figurą.
Tymczasem w drodze do Babic, gdzie pędzona była przez żołnierzy niemieckich gromada mieszkańców Lutomierska, rozgrywały się dantejskie sceny. Widmo zamordowanego przed chwilą Antoniewicza zmroziło wszystkie serca, napełniając je złowrogiem przeczuciem zbliżającej się śmierci.
W podziemiach została tylko gromadka zrozpaczonych kobiet i syn Aleksandrowicza, Roman, który, przeczuwając tragedję, schował się w odległe zakamarki podziemi, uchodząc tem samem przed niechybną śmiercią, gdyż, jak się potem okazało, zamiast Ojca miał być on właśnie stracony.
Niemcy posiadali dokładne dane, kogo i za co maja rozstrzelać, chodziło teraz tylko o to, aby z pośród 40 aresztowanych wybrać rzekomo winnych. Oficer niem., niepewny na gruncie Lutomierska, mogącego lada chwila wpaść ponownie w ręce atakujących wojsk rosyjskich, wolał „wysortowanie" winnych uskutecznić dopiero w Babicach, w miejscu głównej kwatery niemieckiego sztabu generalnego. Po drodze do Babic oficer niemiecki, dowiedziawszy się, że jeden z aresztowanych mężczyzn, niejaki Pietruszewski, włada językiem niemieckim, przywołał go do siebie i pod groźbą użycia broni wymusił na nim wskazanie mu ludzi, których nazwiska figurowały na kartce, otrzymanej od Żydów. Pietruszewski w niedługim czasie po wypadkach lutomierskich zmarł.

Pod stodołą dworku państwa Szaniawskich, właścicieli wsi Babice, — opowiada nam p. Bieliński, którego również aresztowano — uformowano przypędzonych mężczyzn w długi rząd. Nastała straszna chwila wybierania „winnych". Z dworku babickiego wyszedł prowizoryczny sąd wojenny w osobach trzech wyższych oficerów. Dowódca oddziału, który przyprowadził zagarniętych z klasztoru mieszkańców Lutomierska, wręczył sądowi kartkę z nazwiskami donosicieli żydowskich Strykowskiego i Szykiera i z nazwiskami oskarżonych niewinnie Janeczki, Adamskiego, Sutarskiego i Aleksandrowicza.
Uformowani w szereg mężczyźni przeżywali straszne chwile wyczekiwania, nikt bowiem z nich nie wiedział, czy ich nazwiska figurują na kartce. Każdy czuł się niewinnym, ale to właśnie potęgowało uczucie lęku u wszystkich: każdy mógł być oskarżony i każdy rozstrzelany.
Dookoła aresztowanych ustawił się oddział żołnierzy niemieckich z bronią, gotową do strzału. O ucieczce nie mogło być mowy; los zamordowanego niedawno na oczach wszystkich Antoniewicza paraliżował wszystkim ten zamiar. Po pewnym czasie oficer wyczytał nazwiska Stefana Janeczki, Stanisława Sutarskiego, Jana Adamskiego i Romana Aleksandrowicza. Jak się teraz okazało, Żydzi na „liście śmierci" umieścili nie Franciszka Aleksandrowicza, lecz jego syna Romana, który głównie przyczynił się do likwidacji tajnej gorzelni. Mimo to wystąpił z szeregu ojciec Franciszek, Aleksandrowicz, który, być może, nie dosłyszał dokładnie imienia, lub — co jest prawdopodobniejsze — poświęcił się za syna! Pozostałym rozkazano natychmiast się oddalić.

Nastąpił nieopisany popłoch — opowiada dalej p. Bieliński. — Zwolnieni uciekali, ile tylko kto miał sił, gdyż wiedzieli, że za chwilę stanie się napewno coś strasznego. Ja nie mogłem szybko uciekać, gdyż byłem grubo ubrany. Gdy po niejakiej chwili obejrzałem się, oczom moim przedstawił się okropny widok. Ujrzałem tych czterech nieszczęśliwych ludzi, czołgających się na klęczkach u stóp oficerów niemieckich. Domyśliłem się, że za chwilę mają być rozstrzelani. Wystąpił na mnie zimny pot. Przyśpieszyłem kroku, jednak po pewnym czasie nie mogłem się oprzeć chęci zobaczenia, co się tam dzieje i obejrzałem się ponownie. Skazani kopali dla siebie groby... Dolatywał mnie zdala zgrzyt szpadli o zmarznięta ziemię. Upadłem i straciłem przytomność.
(Ciąg dalszy nastąpi)

 Orędownik 1935 nr. 76


Huk 30 strzałów rozdarł powietrze
Skazańcy kopią dla siebie groby - Oficer odczytuje wyrok śmierci — Urywane słowa komendy - Z trzydziestu luf bluzgnęło 30 stalowych os — Zginęli śmiercią twardą, jak twardy był ich los — Zwłoki zakopano pod stodołą i przykryto broną - Na Żydów, sprawców tragedji, padł blady strach — W chaosie wojennym - Rewizja wyroku tymczasowego sądu polowego wykazuje niewinność straconych Polaków — Ekshumacja zwłok
Lutomiersk, 30 marca.
IV.
Nieszczęśliwe ofiary, ostatnią swą pracę wykonywały posłusznie, jak maszyny. Odrętwiałe ręce odrzucały czarne skiby ziemi, a im głębszy stawał się dół-grób, tem większa pustka i martwota wdzierała się do serc ludzi, których zemsta żydowska wykreślała brutalnie z listy żyjących tego świata.
Wreszcie ciszę panującą przerwał brutalny i złowrogi rozkaz: — „Halt!"
Grób był gotów.
Odebrano z omdlałych rąk łopaty i ustawiono skazanych rzędem przy ścianie dworskiej stodoły. Odczytano wyrok tymczasowego sądu wojennego. Jak gromy padały w ciszę twarde słowa niemieckiego oficera. Skazani stali bladzi — nie rozumieli ani słowa, ale wiedzieli tylko, że to jest ostatnia chwila ich życia.
Na niemy rozkaz, jeden z żołnierzy przystąpił do pierwszego z brzegu skazanego i jął kawałkiem płótna zawiązywać mu oczu.
Tymczasem na dziedzińcu dworskim rozległy się urywane słowa komendy, a potem dał się słyszeć tupot miarowych kroków maszerującego oddziału. Gdy nadszedł na miejsce, nieszczęśliwe ofiary przygotowane już były do ostatniego aktu tragedji.
Pluton zmienił front; czwórki załamały kolumnę i stanęły ósemkami, twarzą w twarz przed swym żywym celem.
Oficer dowodzący oddziałem wyjął szablę. Pluton poderwał się i zamarł w bezruchu. Cisza jakaś upiorna zawisła w powietrzu, nic nie męciło spokoju strasznej chwili. Jedynie serca skazanych łomotały rozpaczliwie, jakby w przeczuciu, że za chwilę bić przestaną. Szabla oficera podniosła się w górę.
Rozległ się chrzęst broni w krzepkich rękach żołnierzy, zgrzytnęły ramki repetowanych karabinów i broń zawisła u oka.
Błysnęła stal w promieniach zachodzącego słońca - szabla opadła.
A jednocześnie, jakby w odpowiedzi huk wystrzałów rozdarł powietrze. Z trzydziestu luf bluzgnęło trzydzieści stalowych os, które ugrzęzły w sercach nieszczęśliwych ofiar.
Zginęli.
Nieszczęśni! Nie mieli przy sobie nikogo z najbliższych, nie słyszeli słów pociechy, nikt nie żegnał się z nimi, dodają im słowami modlitwy otuchy na daleką, nieznaną wędrówkę. Nikt nie podał im do ręki gromnic, jako symbolu wiary człowieka, dochodzącego na inny sąd, sąd Boga, który jest Sprawiedliwym Sędzią. Zginęli śmiercią twardą, jak twardy i bezlitosny był wyrok sądu polowego.
Zemście żydowskiej stało się zadość.
Jednakże prócz zaspokojenia swych potwornych żądz — pozostał Żydom odwieczny ich towarzysz — strach. Strach, który im spędzał sen z oczu, strach, który gnał ich jak najdalej od miejsca zbrodni, wzorem ich przodka "Żyda wiecznego tułacza". Zniknęli gdzieś z Lutomierska, aby potem, kiedy w umysłach mieszkańców przygasła wizja okropnej przeszłości, wrócić jak na uręgowisko i w dalszym ciągu bezkarnie żerować na tych, którym najbliższych zapędzili do grobu.
Bezpośrednio po egzekucji ciała zamordowanych wrzucono do wykopanego uprzednio przez nich dołu,
zwłoki przygnieciono starą broną żelazną, znajdującą się w pobliżu i jęto zasypywać ziemią. Robili to żołnierzy niemieccy i po skończonej swej pracy, odeszli, zostawiając to miejsce wyrównane, niczem nie przypominające grobu.
Burza wojenna znów rozszalała nad Lutomierskiem. Prawie wszyscy mieszkańcy, a wśród nich i rodziny rozstrzelanych rozproszyli się po okolicach nie objętych działaniami wojennemi. Część obrała miasto Łódź, jako swą chwilową przystań, inni posuwali się dalej, by na nowych miejscach założyć warsztaty pracy swej. Lecz z chwilą kiedy front posuwał się coraz bardziej na wschód, do miast i miasteczek począł wracać stopniowo spokój i równowaga. Wróciło dużo obywateli, którzy poczęli dźwigać z ruin swe zniszczone przez wojnę domostwa. Wtedy to rodziny niewinnie rozstrzelanych: Janeczki. Sutarskiego, Aleksandrowicza i Adamskiego zwróciły się do władz niemieckich z prośba o pozwolenie pochowania straconych na cmentarzu.
Władze okupacyjne prośbie rodzin odmówiły. Lecz jednocześnie zawiadomiono je, że oficjalny sąd i rewizja wyroku tymczasowego sądu polowego, który wydał wyrok śmierci, odbędzie się niebawem w Pabjanicach.
I rzeczywiście. Po niedługim czasie przewód sądu powiatowego niemieckiego w Pabjanicach, po szczegółowym uprzednio przeprowadzeniu śledztwa, nie znalazł żadnych dowodów winy rozstrzelanych Stanisława Sutarskiego, Bolesława Antoniewicza, Stefana Janeczki, Franciszka Aleksandrowicza i Jana Adamskiego i na zasadzie tego stwierdził, że ludzie ci zostali rozstrzelani niewinnie.
Jednocześnie na prośby ponowne rodzin, sąd niemiecki zezwolił, w celu zrehabilitowania niewinnie pomordowanych, na ekshumację ich zwłok i pochowanie na miejscu poświęconym.
W mroźny zimowy dzień, cała ludność Lutomierska ruszyła w stronę Babic, by tem zadokumentować swe współczucie rodzinom. Z zachowaniem wszelkich ostrożności podjęto prace nad wydobyciem zwłok pomordowanych. Pod zmarzłą warstwą ziemi natrafiono na starą, zardzewiałą bronę, a po usunięciu jej ukazały się zniekształcone kulami i zębami brony ciała niewinnie straconych. Wszyscy z nich mieli jeszcze opaski na oczach, które zawiązano im na chwilę przed egzekucją. Srogi mróz panujący tej zimy nie pozwolił na całkowity rozkład ciał to też z łatwością można było je rozpoznać. Ze zwykłych desek sklecono na prędce prowizoryczne trumny i z wielkiem nabożeństwem przeniesiono ciała męczenników, ofiar zemsty żydowskiej, do Lutomierska.
Zwłoki Stefana Janeczki i Franciszka Aleksandrowicza pochowano na cmentarzu lutomierskim, zwłoki Stanisława Sutarskiego rodzina przewiozła do Widawy i tam spoczęły one w grobie rodzinnym, zaś szczątki Jana Adamskiego pochowano na cmentarzu gminnym w Kazimierzu.

 Orędownik 1935 nr. 78

Człowiek, któremu groziła śmierć...
Uratowała go postawa polskiego społeczeństwa - Obawa żydów przed konsekwencjami - Sprawca zego czynu zbiegł
Lutomiersk, 2 kwietnia.
W związku z naszym reportarzem o tragedji pięciu Polaków z Lutomierska. Jeden z Czytelników nadsyła nam następujące doniesienie:
We wrześniu 1914 r., kiedy jeszcze Lutomiersk byt w posiadaniu wojsk rosyjskich (sprawowałem wtedy urząd sekretarza gminnego) zjawił się pewnego dnia w miasteczku jakiś żołnierz rosyjski. Zewnętrzny jego wygląd, zupełny prawie brak uzbrojenia (nosił tylko jakąś starą szablę przy boku), nieznajomość terenu, sprawiały, że osoba tego żołnierza wydała się nam bardzo podejrzana. Jednakże z powodu niepewnych czasów, nikt nie chciał tego żołnierza legitymować. Tymczasem do gminy doniesiono nam, że żołnierz ów, chodząc od domu do domu i pod groźbą użycia owej szabli, rabuje wartościowe przedmioty będące prywatną własnością.
Tego rodzaju doniesienia nie mogłem traktować jako rzeczy błahej, gdyż już przedtem zjawiło się kilku poszkodowanych z podobną skargą. Wydano nakaz aresztowania rabusia. Przewodniczącym milicji obywatelskiej, która w tym czasie sprawowała funkcję straży bezpieczeństwa, był p. Wacław Krzemieniecki. On też wysłał we wskazane miejsce kilku milicjantów z poleceniem aresztowania żołnierza i odstawienia go do budynku gminnego.
Żołnierz ów, przy badaniu zachowywał się bardzo arogancko, mówiąc:
Jestem Niemcem w rosyjskim mundurze. Idę do moich rodaków i tam przywdzieję prawowity mundur.
Osadzono go w areszcie gminnym, a jednocześnie wysłano kartę meldunkową do władz rosyjskich.
Tymczasem armji rosyjskiej nakazano odwrót i przesłana karta nie doczekała się załatwienia. Nad wieczorem wojska rosyjskie opuściły Lutomiersk, a około północy do miasteczka wkroczyły po raz pierwszy szeregi wojsk niemieckich. Cały Lutomiersk był na nogach — nikt nie spał.
Około pierwszej po północy w mieszkaniu mojem zjawiło się dwóch żołnierzy niemieckich, którzy zażądali natychmiastowego uwolnienia więźnia. Żądaniu temu wobec karabinów i bagnetów nie mogłem oczywiście się sprzeciwiać; żołnierz odzyskał wolność. Jeszcze tej samej nocy zobaczyłem go, ale już w mundurze niemieckim. Po niedługim czasie przyszło do mnie kilku żandarmów, aresztowano mnie i zamknięto w mieszkaniu blacharza Żyda Herszenberga.
Gdy w miasteczku rozniosła się wiadomość o mojem aresztowaniu, powstało wielkie wzburzenie, a ludność miejscowa wiedząc, że Herszenberg jest szpiegiem niemieckim i, że za jego
inicjatywą zostałem aresztowany, zagroziła wszystkim Żydom w miasteczku, że o ile nie zostanę wypuszczony na wolność, to że źle się z nimi skończy. Groźba pomogła. Ówczesny rabin Abram Warszawiak udał się w delegacji Żydów osobiście do tymczasowego Komendanta Lutomierska i obalając zeznania Herszberga, uzyskał uwolnienie
mnie. Na drugi dzień odbył się jednak pro forma sąd wojenny i oficjalnie oczyścił mnie od zarzutu szpiegostwa na rzecz Rosjan.
Od tego czasu minęły dwa miesiące.
Herszenberg znikł z terenu Lutomierska, zostawiając jednak godnych zastępców w osobach współziomków swoich Abrama Icka Strykowskiego i Lejby Mojżesza Szykiera. Oni to wydali pięciu Polaków na straszną śmierć.

Obwieszczenia Publiczne 1935 nr 79

Wydział I cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C. oraz zgodnie z decyzją z dnia 22 marca 1935r. ogłasza, że na skutek podania Ludwika Adamowicza, zamieszkałego w Gdyni, Urząd Morski, wdrożone zostało postępowanie celem uznania Michała Adamo­wicza za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzywa tegoż Michała Adamowicza, brata petenta, a syna Jana i Joanny z Szewczyńskich, uro­dzonego w Lutomiersku w dniu 16 września 1884 r., ostatnio zamieszka­łego w kol. i gm. Zelów, który w roku 1905 powołany został przez władze rosyjskie do wojska, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6 miesięcznym od daty opublikowania niniejszego, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, Plac Dąbrowskiego 5, albo wiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto I wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi wzywa wszyst­kich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Michała Adamowicza po­siadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóź­niej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Nr. Co. 827/35.

 Orędownik 1935 nr. 86

WYPADEK TRAMWAJOWY. W osadzie Lutomiersk w czasie przejazdu tramwaju wybiegł ze swego domu Wolf Jakubowicz, lat 50, głuchoniemy, i usiłował przebiec przed tramwajem, w tym czasie stopień tramwaju uderzył go w nogę. Jakubowicz doznał złamania nogi.

 Orędownik 1935 nr. 131

Wieśniaczka przed sądem. W dniu dzisiejszym stanęła przed sądem wieśniaczka z Lutomierska Stanisława Rosińska, która w dniu 12 lutego r. b. sprzedawała w Pabjanicach sfałszowaną śmietanę. Sąd skazał wieśniaczkę na 10 zł lub 2 dni aresztu.

 Orędownik 1935 nr. 140

Słuszne żądanie. Obywatele osady Lutomiersk wnieśli do Ubezpieczalni Społecznej w Pabianicach prośbę, opatrzoną kilkuset podpisami, aby na miejsce lekarza Żyda Megalika, który odszedł do Pabianic, ubezpieczalnia przysłała do Lutomierska lekarza Polaka – chrześcijanina.

 Orędownik 1935 nr. 274

Kradzież. W dniu 22 bm. na szkodę ks. Romanowicza Jana, dyrektora zakładów księży Salezjanów w Lutomiersku skradziono z mieszkania 890 zł. gotówki. Dochodzenie prowadzi policja.

 Orędownik 1936 nr. 64

POD PRĘGIERZ
Żydofile defilują. Lutomiersk pod Łodzią choć przoduje w popieraniu polskiego handlu i przemysłu, posiada jeszcze nieliczne jednostki, które przez kupowanie wszystkiego u Żydów wyłamują się z szeregów całego społeczeństwa lutomierskiego, które postanowiło sobie odżydzić całkowicie handel w mieście. Oto ich nazwiska: Bracia Stanisław i Piotr Bujnowicz, Poszepczyński Feliks, Olejnik Wincenty, Zakrzewski Zygmunt, Słomkowski Stanisław, Poszepczyński Paweł, Pawłowski Władysław, Zakrzewski Władysław, Szkudlarek Tadeusz, Bujnowicz Marcin, Maciej i Norbek syn Macieja, Poszepczyński Marceli i t. d. Wszyscy ci wyżej wymienieni Polacy kupują wszelkie artykuły spożywcze u Żyda Mordki przy ul. Kilińskiego, nierzadko odwiedzając Żyda tego w dni świąteczne i niedziele. Czyż panowie ci zapomnieli całkowicie o tem, że są chrześcijanami? Prócz tego cały Lutomiersk jest wielce oburzony postępowaniem p. Wiktora Woźniackiego, właść. składu win i wódek, który goli się wyłącznie u Żyda Jakuba Strykowskiego. Jest to syn słynnego Abrama Icka Strykowskiego, który za czasów okupacji niemieckiej służył Niemcom jako konfident i w roku 1914 wydał cały szereg obywateli lutomierskich, w rezultacie czego zostali oni rozstrzelani na Babickiej Górze. („Orędownik" wydrukował cały reportaż o tej wielkiej aferze żydowskiej.

 Orędownik 1936 nr. 64

Z RUCHU NARODOWEGO
Z Lutomierska. Staraniem tutejszego koła Str. Nar. powstała na terenie Lutomierska pierwsza chrześcijańska jatka z mięsem wołowem dla dostarczenia konsumentom chrześcijanom czystego artykułu pochodzącego ze źródeł polskich. Otwarcie tej jatki, na której czele stanął p. Feliks Gradomski, ludność naszego miasta przyjęła z wielkim aplauzem, gdyż sprzedaż mięsa spoczywała dotychczas wyłącznie w rękach żydowskich. Przewożenie mięsa w niezwykle brudnych wozach, przyczem niehigieniczny wygląd jatek żydowskich odstraszał wszelkich chętnych od zakupowania tego rodzaju mięso. To też nową placówkę chrześcijańską w tej dziedzinie handlu społeczeństwo lutomierskie przyjęło z wielką radością. Jak się dowiadujemy, dotychczasowi handlarze żydowscy miąsa, wobec stanowczego bojkotu ich jatek, zamierzają opuścić „niegościnny" Lutomiersk i przenieść się tam, gdzie niema jeszcze uświadomionych gojów.

 Orędownik 1936 nr. 134

W osadzie Lutomiersk pod Łodzią, gdzie raz w tygodniu odbywa się wielki targ, odczuwa się brak czapnika chrześcijanina i krawców z gotowemi ubraniami. Placówki tej branży opanowane są dotąd wyłącznie przez Żydów. Polacy mogą z całą pewnością liczyć na poparcie uświadomionego narodowego społeczeństwa. Bliższych informacyj udzieli w tej sprawie Tadeusz Stańczak, wieś Magdalenów, gmina i poczta Lutomiersk.

 Orędownik 1936 nr. 149

Echa jarmarku w Lutomiersku. W środę 24 bm. odbył się jarmark w Lutomiersku. Na Jarmark przybyli kupcy chrześcijanie z okolicznych miast, jak Łodzi, Pabjanic, Zgierza, Aleksandrowa i t. p. Nie brakło i kupców Żydów z Łodzi, którzy jednak nie cieszyli się poparciem społeczeństwa chrześcijańskiego, które dzięki szerzeniu się idei narodowej postępuje w myśl hasła „Swój do swego". Przez cały dzień na targu członkowie Stronnictwa Narodowego wskazywali kupującym stragany chrześcijańskie. Żydzi z tego powodu byli mocno niezadowoleni i usiłowali członków tych sprowokować, jednak to nie udało się im. Nigdzie w dniu tym nie został zakłócony spokój publiczny. Mimo to Żydzi donieśli policji, że jest bojkot. Policja pociągnęła do odpowiedzialności kierownika koła Str. Nar. w Mikołajowicach p. Tadeusza Stańczaka, spisując mu protokół, za rzekome zakłócenie spokoju.

 Orędownik 1936 nr. 153

Chleb dla Polaków
W osadzie Lutomiersk (pod Łodzią) odczuwa się brak: sztepera - kamasznika, krawca z gotowemi ubraniami oraz czapnika. Poparcie ze strony całkowicie narodowo usposobionego społeczeństwa jest zapewnione. Bliższych informacyj udzieli agentura „Orędownika", Lutomiersk, ul. Kilińskiego 47.

 Orędownik 1936 nr. 165

Wspaniałe uroczystości narodowe w Lutomiersku
Poświęcenie lokalu organizacyjnego-Tłumny udział członków na uroczystości.
Pabjanice. 16. 7. — W nadzielę, dnia 12 b. m. w małem miasteczku Lutomiersk, pod Pabjanicami, odbyła się wspaniała uroczystość poświęcenia lokalu organizacyjnego. Na uroczystość przybyły delegacje z okolicznych placówek, a m. in. delegacja członków ze sztandarem i z zarządem powiatowym na czele z Pabjanic. Po nabożeństwie w kościele farnym odbyło się poświęcenie lokalu, mieszczącego się przy ul. Kilińskiego 47. Do zebranych przemówił w gorących słowach prezes powiatowy Stron. Narod., Zygmunt Kraj. Zkolei przemawiali Jerzy Lewandowski z Pabjanic, Ostrowski z Łodzi, Stanisław Szydłowski, Stanisław Kozłowski ze wsi Czołczynia, oraz uczestnik głośnego procesu o zajścia w Wyszynie Woźniak, który przywiózł pozdrowienia od Marjana Kwiatkowskiego, przebywającego nadal w więzieniu. Piękna uroczystość, na której było przeszło 500 uczestników, zakończono okrzykami na cześć Wielkiej Polski, Romana Dmowskiego, armji narodowej i odśpiewaniem Hymnu Młodych. Uroczystość niedzielna wywarła wielkie wrażenie wśród mieszkańców Lutomierska, którzy masowo zapisują się do Stronnictwa Narodowego.

 Orędownik 1937 nr. 22

Narodowy Lutomiersk
idzie w nowy rok pracy
Pabianice, 26. 1. — Do chwili, kiedy w Lutomiersku nie było koła Stronnictwa Narodowego, Żydom powodziło się tu bardzo dobrze; handel i rzemiosło znajdowały się wyłącznie w ich rękach.
Z początkiem roku 1936 zarząd powiatowy Stronnictwa Narodowego utworzył tu koło Str. Nar. Początkowo Żydzi powstanie placówki Stronnictwa Narodowego w Lutomiersku ironizowali, a kierowników koła ośmieszali, ale kiedy po kilkunastu tygodniach praca narodowa na terenie Lutomierska zaczęła wydawać pierwsze wyniki, mocno zaniepokoili się., gdyż liczni członkowie Stronnictwa Narodowego prowadzą planowy bojkot sklepów żydowskich, a przy tym sami zakładają sklepy i stragany. Na każdym targu i jarmarku wystawia się czujki z członków Stronnictwa Narodowego, które nie dopuszczają okolicznych chłopów do żydowskich straganów.
Po kilku miesiącach szeregi Stronnictwa Narodowego tak wzrosły, że zarząd wynajął piękny lokal, który został latem 1936 roku poświęcony. Na tym właśnie poświęceniu, jak i w dniu 3 maja ub. r. przeciwnicy ruchu narodowego a przede wszystkim Żydzi, zobaczyli siły Stronnictwa Narodowego i przyznać musieli, że są one potężne.
W dniu 24 bm. odbyło się tu ogólne zebranie, na którym obecny był delegat z ramienia zarządu powiatowego z Pabianic p. Tadeusz Kraj. Na zebraniu wybrano dotychczasowy zarząd z p. Piotrem Skąpskim na czele Referat organizacyjny i polityczny do licznie zebranych wygłosił p. Tadeusz Kraj.

 Orędownik 1937 nr. 106

W nocy na 6. bm. w Lutomiersku na szkodę p. Piotra Baszkowskiego spaliła się stodoła wraz z narzędziami rolniczymi. Straty rolnicze wynoszą ogółem 1680 zł.

 Orędownik 1937 nr. 152

Dnia 2 bm. o godz. 18 w Lutomiersku przy ul. Kościelnej w posesji, należącej do Jana Rosińskiego, w budynku, gdzie mieściła się piekarnia, powstał pożar. — Uległo zniszczeniu całe pierwsze piętro, wraz z urządzeniem mieszkalnym. Straty ogólnie wynoszą ponad 6.000 zł. W celu ustalenia przyczyny pożaru, dochodzenie prowadzi posterunek P. P. w Lutomiersku.

 Orędownik 1938 nr. 1

Narodowy Lutomiersk w walce z żydostwem. W okresie przedświątecznym na terenie powiatu łaskiego Stronnictwo Narodowe prowadziło bardzo ożywioną akcje bojkotową sklepów i straganów żydowskich, który to bojkot dał wspaniałe wyniki. Osada Lutomiersk, położona w powiecie łaskim, również przystąpiła w okresie przedświątecznym do energicznej akcji bojkotowej. Podczas odbywającego się jarmarku w dniu 22 bm. liczni członkowie Stronnictwa Narodowego z Lutomierska, Puczniewa, Mikołajewic, Kazimierza i innych wiosek pod przewodnictwem kierownika obwodowego i kierowników poszczególnych kół przeprowadzili skuteczny bojkot sklepów i straganów żydowskich. Do akcji bojkotowej przyłączyli się samorzutnie liczni wieśniacy, zgromadzeni na jarmarku, odwołując swych znajomych od straganów żydowskich.

 Orędownik 1938 nr. 16

Liczba placówek chrześcijańskich w Lutomiersku powiększa się. Dzięki skutecznej akcji bojkotowej Stronnictwa Narodowego w Lutomiersku powstał cały szereg nowych sklepów chrześcijańskich, m. in. został założony sklep z manufakturą oraz handel skór i dodatków szewskich. Nowym placówkom polskim "Szczęść Boże"!

 Orędownik 1938 nr. 210

Uroczystość poświęcenia proporca koła Str. Narod. w Lutomiersku
Łódź 12. 9. — w Lutomiersku koło Łodzi odbyła się uroczystość poświęcenia proporca koła Stronnictwa Narodowego. Nabożeństwo odprawił ks. prob. Kaszyca, który także poświęcił sztandar. Na stopniach świątyni delegat Zarządu Okręgowego wiceprezes kpt. Grzegorzak wręczył nowo poświęcony proporzec kierownikowi miejscowego Koła.
W sali straży pożarnej odbyło się wielkie zebranie, na którym przemawiali: kpt. Leon Grzegorzak, wiceprezes Zarządu Okręgowego Stronnictwa Narodowego Antoni Czernik, oraz p. Jackowski. Po porywających przemówieniach, nastąpiło wbijanie gwoździ, dekoracja nowych członków. Zgromadzenie zakończono odśpiewaniem Hymnu Młodych i okrzykami na cześć Polski narodowej.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1939 nr 7

OGŁOSZENIE WYDZIAŁU POWIATOWEGO W ŁASKU
z dnia 7 kwietnia 1939 r. Nr. B. VI-0/4/39
o sposobie budowy, zarysu, koloru i wysokości ogrodzeń od strony ulic, dróg i placów.
W myśl postanowień § 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 16 marca 1938 roku o sposobie odgradzania posiadłości i działek (Dz. U. R. P. Nr. 21, poz. 182) w brzmieniu rozporządzenia z dnia 30 czerwca 1938 roku (Dz. U. R. P. Nr. 46, poz. 373), Wydział Powiatowy Łaski, jako władza policyjno-budowlana określona w art. 389 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 16 lutego 1928 r. o prawie budowlanym i zabudowaniu osiedli (Dz. U. R. P. Nr. 23, poz. 202), ustala, że każda nieruchomość w niżej wymienionych miejscowościach na terenie powiatu łaskiego, jeżeli posiada przed- ogródek lub jest niezabudowana — musi być odgraniczona od ulicy, drogi lub placu publicznego ogrodzeniem przewiewnym, a mianowicie:
III. Osada Lutomiersk:
a) Nieruchomości przy ulicach: 3-go Maja, Kościuszki i Dąbrowskiego, muszą być odgrodzone od ulicy parkanami z siatki drucianej naciągniętej na słupy żelazne w odstępach co 2,5 mtr., wpuszczonych w fundament betonowy lub murowany i otynkowany. Wysokość fundamentu 0,50 m. nad poziom chodnika — wysokość siatki 1,50 m. nad fundament. Siatka i słupki malowane należycie olejno na kolor jasno-szary.
b) Nieruchomości przy pozostałych ulicach, drogach lub placach publicznych muszą być odgrodzone parkanami ze sztachet, umocnionych na żerdziach i słupach. Całkowita wysokość parkanów, licząc od poziomu chodnika wynosić ma 1,70 m. Słupy ustawione w odległości co 3.00 m., sztachety heblowane o szerokości 8 cm.,
odstęp między sztachetami 5 cm. Całość malowana na olejno w kolorze jasno-szarym.
Górne zakończenie sztachet poziome, dolna zaś przestrzeń między chodnikiem a spodem sztachet zakończona deską o szerokości 15 cm.
Wszelkie zamierzane odstępstwa od powyższych przepisów uzgadniane być muszą, jeżeli chodzi o teren m. Łasku — z Zarządem Miejskim — na terenie osad: Zelów, Lutomiersk, Widawa i Szczerców z Wydziałem Powiatowym.
Niniejsze przepisy obowiązują z dniem ogłoszenia ich w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Przewodniczący Wydziału Powiatowego:
Starosta:
(—) Wiktor Nowakowski
Kierownik Starostwa.


1 komentarz: