-->

niedziela, 26 maja 2013

Kalinowa

Zajączkowski:
Kalinowa -pow. kaliski
1) 1370 oryg., KDW 1629: Kalinowa - wśród śwd. na dok. Boguchwała ze Szkudeł występuje Erkambold heres de K. 2) 1386 T. Sir. I f. 4, 5, 10, 11: Kalinowa - Sandco de K. w sporze z Jakubem z Kowali (v.) i Fabianem z Dobrej (v.); Martinus de K. 3) 1395 trans. z 1552 r., MK 82 f. 35: Kalinow - na dok. lokacyjnym wsi Rękoraj (v.) i Sieroslaw (v.) wśród śwd. występuje Martinus de K. vexillifer Siradiensis.
4) XVI w. Ł. II, 83: Calynowa - villa, par. w m., arch. kaliski. 5) 1496 P. 172: Calynowa - par. w m., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 182: Calynowa - jw. 1553-1576 P. 222: Calynowa - jw. 6) XIX w. SG III, 680: Kalinowa-wś i folw., par. w m., gm. Staw, pow. kaliski.
Uwagi: Kalinowa, z której pisze się świadkujący na dokumencie Erkambold, jest niewątpliwie miejscowością tej nazwy, położoną na pograniczu kalisko-sieradzkim, ponieważ dok. dotyczy położonych w pobliżu Kalisza wsi (Borowo, Opatówek, Tłokinia, Chojno), jak to zresztą przyjmuje Koz. (I, 159). Podobnie miejscowość tę należałoby upatrywać pod K. zapisek z 1386 r. ze względu na to, że przeciwnikami Sędka z K. są Jakub z Kowali (Pańskich) oraz Fabian z Dobrej; należy zaś zaznaczyć, że Kowale i Dobra leżą niezbyt daleko od K. Występujący w 1386 i 1395 r., a więc współcześnie z Sędkiem, Marcin z K., chorąży sieradzki, zaliczony przez Kobierzyckiego (II, 67) do rodu Zarębów, pochodził niewątpliwie z omawianej K, która była własnością Zarębów i gniazdem tej rodziny (por. Ł. II, 83-84 oraz SG III, 680).  

Taryfa Podymnego 1775 r.
Kalinowa, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 42 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Kalinowa, parafia kalinowa, dekanat stawski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: (Michał) Lubienski (Łubieński), szambel.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Kalinowa, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Kalinowa, własność prywatna. Ilość domów 30, ludność 297, odległość od miasta obwodowego 3.

Słownik Geograficzny:  
Kalinowa,  wś i folwark nad rzeką Swędrnią, pow. kaliski, gm. Staw, par. Kalinowa. Odległość 27 w. od Kalisza, przy drodze ze Stawu do Warty. Posiada kościół parafialny erygowany w XIII wieku przez Zarembów. W 1827 roku było tu 30 dm., 297 mk. Do dóbr Kalinowa należy folwark Garbów a dawniej i wś Gorzałów. Gniazdo możnej rodziny Zarembów. Roku 1480 Jan z Kalinowej Zaremba, kasztelan kaliski, wystawił w miejscu dawnego kościoła dzisiejszy murowany, o czem świadczy nagrobek w posadzce. Na utrzymanie proboszcza kupił od Korytkowskiego wś Kawęczynek i dał fundusz na mansyonarzy. Fundacya ta w początku XVII wieku upadła. Roku 1649 wskrzesił ją arcybiskup Maciej Łubieński. W końcu XVIII wieku upadła. Czytaj Łaskiego Lib. ben. II, 83. Wś Kalinowa ma 25 dm., 329 mk. Kalinowa poduchowna 1 dm., 9 mk. Kalinowa folwark 5 dm., 68 mk. i Kalinowa probostwo 1 dm., 3 mk.; ogółem 32 domy, 409 mk. Par. Kalinowa dekanatu kaliskiego ma 570 dusz. Dobra Kalinowa składały się z folwarku Kalinowa i Garbów, wsi Kalinowa i Gorzałów. Rozl. mr.1528; folwark Kalinowa grunta orne i ogrody mr. 861, łąk mr. 9, pastwisk mr. 7, nieużytki i place mr. 54, razem mr. 932, budynków murowanych 13, drewnianych 11, płodozmian 15-polowy; folwark Garbów grunta orne i ogrody mr. 483, łąk mr. 64, pastwisk mr. 29, nieużytki i place mr. 20, razem mr. 596, budynków murowanych 1, drewnianych 4, płodozmian 8-polowy. Wiatrak i cegielnia. Wś Kalinowa osad 66, z gruntem mr. 147; wś Gorzałów osad 29, z gruntem mr. 253.  

Słownik Geograficzny:  
Kalinowa,  wś, pow. kaliski. Według Łaskiego (L. B., II, 63) wś na początku XVI wieku miała piękny kościół pod wezwaniem św. Maryi Magdaleny, murowany, dachówką kryty. Ludność wsi składała się wedle relacyi kościelnej ze "złych, upartych, nie chodzących do spowiedzi, śród nich wielu było wyklętych". W dokumencie z roku 1417 i 1418 występuje Marcin z Kalinowy, kasztelan sieradzki, starosta wieluński (Ulanow., Dok. Kujaw.). 

Spis 1925:
Kalinowa, wś i folw., pow. kaliski, gm. Staw. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 40, folw. 4. Ludność ogółem: wś 304, folw. 198. Mężczyzn wś 152, folw. 98, kobiet wś 152, folw. 100. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 304, folw. 198. Podało narodowość: polską wś 304, folw. 198. 

Wikipedia:
Kalinowa-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Błaszki, w odległości 5 km od miasta Błaszki. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego. Pierwsza wzmianka o wsi pojawia się w źródłach pisanych w 1370. Gniazdo rodu Zarembów, z którego wywodziło się wielu wojewodów i kasztelanów sieradzkich. Byli oni właścicielami dużego majątku z centrum w Kalinowej, w skład którego wchodziło 15 wsi w sieradzkiem, a także dobra w województwie kaliskim. Na pocz. XVII w. Kalinowa stała się własnością Wojciecha Jana Łubieńskiego (zm. 1653 r.), który najprawdopodobniej wybudował tu przed 1652 r. barokowy dwór. Jest to budowla piętrowa, z niskim parterem, szkarpami w narożach, ryzalitem i arkadowym podcieniem od frontu. Łubieńscy byli w Kalinowej do końca XVIII w., a ostatnim jej właścicielem z tego rodu był Feliks Łubieński (1758-1848), który przebywał tu do 1797 r. tj. do czasu, gdy zmienił te dobra na posiadłość w Guzowie. Marian Brandys w "Końcu świata szwoleżerów" uczynił Feliksa Łubieńskiego antenatem tego rodu dlatego, iż wiedzę o Łubieńskich czerpał, jak sam pisze, z "Pamiętnika rodziny Łubieńskich" i z zachowanej korespondencji syna Feliksa - gen. Tomasza Łubieńskiego. W obu tych źródłach nie doszukał się dowodów na sieradzkie pochodzenie rodu Łubieńskich. W 1916 r. ówcześni właściciele Kalinowej - Murzynowscy poddali dwór gruntownemu remontowi i znacznej przebudowie. W latach 1949-1960 była we dworze szkoła, potem Stacja Hodowli Roślin. W czasie remontu dworu w 1960 r. zniszczono dębowe schody, prowadzące na piętro z dolnego holu. W piwnicy zachowano zabytkowe sklepienia. Budowla jest otoczona fosą. Za dworem zaniedbany park, niegdyś w stylu angielskim, w nim staw z wyspą kryjącej relikty dawnej fortalicji rycerskiej Zarembów, funkcjonującej zapewne od XV w. do czasu wzniesienia siedziby murowanej. Dwór w Kalinowej uważany jest za pierwowzór "strasznego dworu" z opery Stanisława Moniuszki. Ponadto we wsi znajduje się gotycki kościół św. Marii Magdaleny, ufundowany przez Jana Zarembę, z 1465-1468 r, gruntownie odrestaurowany na początku XIX wieku. Jest to budowla oszkarpowana, jednonawowa, budowana z cegły o układzie polskim. Zachowane są 4 portale i dwa gotyckie okna. Ołtarz główny w stylu rokoko, ołtarze boczne - klasycystyczne z XIX w. W ścianie południowej wiele półokrągłych wgłębień - śladów po nieceniu ognia przy użyciu świdra ogniowego. W archiwum księgi metrykalne od 1826 r. Na cmentarzu grobowce Murzynowskich, właścicieli Kalinowej i Laudowiczów, właścicieli Tuwalczewa. Skromna tablica upamiętnia ppor. rez. kaw. Wacława Laudowicza, zamordowanego w Katyniu. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: kościół parafialny p.w. św. Marii Magdaleny, 1465, nr rej.: kl.IV-73-81/54 z 6.06.1954, zespół dworski, 1 poł. XIX w., 1916, nr rej.: kl.IV-73/100/54 z 12.06.1954: dwór , park, nr rej.: 377 z 31.12.1990

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
KALINOWA wieś i folwark nad rz. Swędrnią, par. Kalinowa, p. sieradzki Do dóbr Kalinowa należy folwark Garbów i wsie; Gorzałów i Kalinowa. o powierzchni 1528 mg. Był wiatrak i cegielnia. Kalinowa to gniazdo rodu Zarębów, w 1480 roku Jan Zaręba kasztelan kaliski wystawił w miejscu drewnianego murowany kościół. W 1558 Wacław i Jerzy, spadkobiercy po Wacławie Zarębie kasztelanie nakielskim w wyniku działów otrzymali dobra; Kalinową Sędzimirowice, Gawrzyjałów, Boczków, Domaniów, Upuszczów, Towalczew, Kawieczyny, Gać, Kawieczynko, Garbów. W 1783 r Michała Łubieńskiego szambelana. Wieś w odległości 5 km od Błaszek. Pojawia się w źródłach pisanych w 1370 r. Gniazdo rodu Zarembów, z którego wywodziło się wielu wojewodów i kasztelanów sieradzkich. Byli oni właścicielami dużego majątku z centrum w Kalinowej, w skład którego wchodziło 15 wsi w sieradzkiem, a także dobra w województwie kaliskim. Na początku 17 w. w. Kalinowa stała się własnością Wojciecha Jana Łubieńskiego, który najprawdopodobniej wybudował tu przed 1652 r. barokowy dwór. Ostatnimi właścicielami przed II wojną światową byli Murzynowscy. Z dworem związane są wydarzenia, które posłużyły Stanisławowi Moniuszce za tło opery "Straszny dwór". (SGKP t.3, s.680, TD).

1992 r.

Wieś Ilustrowana 1912 lipiec

Wieś Ilustrowana 1912 lipiec
_______________________________________________________________________________
Kościół św. Marii Magdaleny z 1465 r. w Kalinowej - widok od strony północnej  

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Fasada i dzwonnica

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Widok z lotu ptaka
Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Ślady na murze po nieceniu ognia (świdrach ogniowych)

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Brama

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Dwór z pierwszej połowy XIX w. w Kalinowej - oficyna dworska

Fot. Janusz Marszałkowski


Akta metrykalne (Parafia Chlewo) 1769

Ja Jan Karwat proboszcz w Chlewie, ochrzciłem dnia 24 stycznia, urodzone zaś dnia ? tego samego miesiąca, dziecko Wielmożnych Jana i Elżbiety Przeradzkich, prawowitych małżonków, któremu nadałem imiona Agnieszka i Agata. Rodzicami chrzestnymi byli Wielmożny Stanisław Pstrokoński z parafii Kalinowa i Wielmożna Pani Zuzanna Pstrokońska żona z tej samej parafii ze wsi zaś Golków.

Akta metrykalne (Parafia Chlewo) 1772


Roku 1772 dnia 1 czerwca | Ja Jan Karwat proboszcz chlewski ochrzciłem | Wilczyce | Petronela | Urodzony Józef Biskubski i Urodzona Katarzyna z Otockich Biskubska, prawowite małżeństwo | Urodzony Mikołaj Pietroski z Kalinowej i Wielmożna Pani Teresa Jastrzębska z Wilczyc |

Akta metrykalne (Parafia Jeziorsko) 1813

Akt 11.
14.08.1813
Roman Dominik Rembowski ur. 04.08.1813 w Woli Miłkowskiej
Ojciec: Wielmożny Antoni Rembowski, lat 27, sędzia Trybunału kaliskiego
Matka: Wielmożna Marianna z Wolskich, lat 19
Świadkowie: Wielmożny Józef Komorowski, lat 24, dziedzic Klonowa
Wielmożny Ignacy Siemiątkowski, lat 25, dziedzic Kalinowy


Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1826 nr 531

NRO 94254/35287 — WYDZIAŁ SKARBOWY, SEKCYA SKARBOWA.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Umieszczając poniżéy Listę dłużników kar Kontrawencyinych, z mieysca zamieszkania niewiadomych, na skutek Odezwy Kommissyi Wtwa Kaliskiego z dnia 13go Października r. z. poleca Wóytom i Burmistrzom, ażeby wyszczególnione w tymże Wykazie Osoby w Gminach swych iak nayściśley śledzili, od wyśledzonych należność przypadaiącą ściągnąwszy, do Kontrolli Skarbowéy przy Sądach Woiewództwa Kaliskiego franco odesłali, o skutku zaś właściwym Kommissarzom Obwodów donieśli.
Działo się w Warszawie dnia 4 Lutego 1826 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
w Zastępstwie KOŻUCHOWSKI. Filipeckit Sekr: Jener:
Lista dłużników kar kontrawencyinych dawniéy w Woiewództwie Kaliskiém zamieszkałych, którzy z teraźnieyszego pobytu nie są wiadomi
38. Baranowski, zamieszkały dawniéy w Kalinowie, Obwodzie Kaliskim, złł: 6. z Magistratu Miasta Dobry.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1829 nr 671

Nro 80,029 — WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Nadesłane przy Odezwach Kommissyów Woiewódzkich i Urzędu Municypalnego Miasta Stołecznego Warszawy opisy w wieku spisowym będących, bez przesiedlenia z mieysca pobytu zbiegłych, poniżéy zamieszczając, zaleca Wójtom Gmin, Prezydentom i Burmistrzem Miast, aby w Gminach swych iak nayściśleysze śledztwo uzupełnili, wyśledzonych nie prawnie znayduiących się do właściwego Kommissarza Obwodu odesłali, skąd do Kommissyi Woiewódzkiey transportem pod strażą odstawieni bydź maią.
Wóyci Gmin, Prezydenci i Burmistrze Miast, ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommissarze Obwodowi skutku dopilnuią.
w Warszawie dnia 21 Mca Listopada 1828 roku.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
R. REMBIELIŃSKI. Filipecki, Sekr: Jener:
Lista spisowych z Woiewództw i Miasta Stołecznego Warszawy z mieysca pobytu zbiegłych.
Z Obwodu Kaliskiego.

3. Jofzef Bakawski zbiegł wsi Kalinowa.


Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 182

Z powodu zgonu Józefa Otto Trąmpczyńskiego d. 11 lutego 1830 r. nastąpionego, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz pierwszy donosząc, zawiadamia podpisany, iż względem przeniesienia tytułów własności dóbr i wierzytelności, iako to: a) Maiętności Kalinowa z przyległościami, w powiecie Wartskim położoney. b) dóbr Piwonic z przyległościami w powiecie Kaliskim, przez rzeczonego Trąmpczyńskiago na subhastacyj publiczney okupionych, których (z powodu nieukończoney dotąd klassyfikacyi) tytuł na tegoż Trąmpczyńskiego nie iest przeniesionym, lecz na których to dobrach dla niego respec summy, to iest 36,781, 52,250, 5706, 20,000, 24,294, 24,000 i 27,969 zł. w dziale IV nr.1 a, c, d, nr.2 et 3 e, f, g, z prowizyami się mieszczą, c) summy 180,000 złp. z prawem zastawu dóbr Strzałkowa z przyległościami, 129,670 złp. z prowizyą 5 od sta z mnieyszych kwot złożonych i protestacyi względem 100.000 złp. na tychże dobrach Strzałkowie z przyl. d) summy 140,000 złp. z prawem zastawu dóbr Kobierzycka i 2,500 złp. z prow. 5 od 100 na tychże dobrach. e) 100,000 złp. z prawem zastawu dóbr Gaci powęzowey, tamże f. 70,000 złp. z prawem zastawu dóbr Gaci moskorniey, na tychże dobrach, oraz Woli Tłomakowey, i Trzebieniach starych, rozciągnioney. g) 80,000 złp. z prawem zastawu dóbr Woli Droszewskiey i Kakawy tamże, h) 35590 złp. 15 gr, z prowizyą 5f100 na maiętności Błaszki, Gzikowie, Wilczkowicach, i) 172,000 złp. z prowizyą 5f100 na dobrach Przyima. k) 24,000 złp. z prowizyą 5f100 na dobrach Sulisławicach, i l) 21,000 złp. na possessyach w Kaliszu pod nr. 19 i 21 sytuowanych zabezpieczonych. Termin roczny a w szczególe na dzień 18 czerwca 1831 r. w kancelaryi hypoteczney woiewództwa Kaliskiego przeznaczonym został. w Kaliszu d. 15 czerwca 1830 r. F. Bajer R. K. Z. W. M.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 40

W dniu 1/13 Października r. b. z rana o godzinie 10 w wsi Kalinowie Pcie Wartskim drzewa rożnorodne z kwiatami rozmaitych gatunków w oranżeryi znajduiącę się, następnie w dniu 2/14 t. m. i r. z rana o godzinie 10 w mieście Ka­ liszu przed urzędem Municypalnym sprzedawane będą billard, portrety, landszafty, lustra, kanapy, krzesła, stoliki, paiąki, świeczniki, sofy, rolosy, firanki, łóżka, komo­ dy, szafy, zegary, powozy, bryki, chomonta, munsztyki, konie, trzoda chlewna, jałowizna, rądle miedziane, i t. p. ruchomości prawnie zaięte.
w Kaliszu dn. 13/25 Września l839 r. Rojek, Kom. Ptu Kal.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1840 nr 50

Pisarz Trybunału Cywilnego Pierwszej Jnstancyi Gubernij Kaliskiej.
Stosownie do Artykułu 682. K. P. S. obwieszcza iż na żądanie Franciszki z Niemojowskich Hr. Mielżyńskiej po niegdy Józefie Hrabi Mielżyńskim pozostałej wdowy Dzierżawczyni Dóbr Kazimierza, w Mie­ście Kazimierzu Powiecie Pyzdrskim mieszkającej, zamieszkanie zaś praw­ne do tego interessu u Franciszka Bielskiego Patrona przy Trybunale tutejszym w Kaliszu obrane mającej, Aktem zajęcia na gruncie Dóbr Ka­ linowa przez Tomasza Kozłowskiego Komornika Trybunału tutejszego w dniach 1/13, 2/14 i 3/15 Października 1840 roku zdziałanym na satysfakcyą summy kapitalnej 100000 zp. zprocentem i kary Konwencyonalnej 3000 złp. zajęte zostały na sprzedaż publiczną wdrodze przymuszonego
wywłaszczenia.
Dobra Ziemskie Kalinowa
Składające się z folwarku i wsi zarobnej Kalinowa (w której jest Kościół Parafialny) z folwarku i wsi zarobnej Gorzałów i z folwarku Garbów z wszystkiemi przyległościami i użytkami w Powiecie Wartskim, Obwodzie i Gubernii Kaliskiej Gminie Kalinowa położone, Antoniego Ruteckiego Obywatela kraju z własnych funduszów się utrzymującego jako uniwersalnego sukcessora zmarłej swej żony Jozefaty z Grudzińskich ostatniego ślubu Ruteckiej, w tychże Dobrach Kalinowa mieszkającego i zamieszkanie prawne obrane mającego dziedziczne, obejmujące w sobie rozległości uważając sposobem przybliżonym w gruntach ornych klassy I. II i III. łąkach, pastwiskach w placach pod zabudowaniami, drogach rowach i wodach około włok 60 morg 15 miary nowopolskiej w których
znajduje się włościan Pańszczyznę robiących: a) Pułrolników jedenastu, b) Zagrodników dziewięciu i c) Komorników i komornic dwudziestu dziewięciu, — z których Pułrolnicy mają załogę i zasiew gruntowy, w akcie zajęcia wyszczególniony robią pańszczyzny sprzężajem po dni sześć, Zagrodnicy po dni trzy na tydzień, zaś komornicy jedni po dni trzy a dru­dzy po dni dwa na tydzień ręczno, i inne powinności odbywają.
Czynszownicy niestali są następni 1. Jan Więckowski karczmarz. 2. Józef Sałata młynarz i 3. Jan Gawłowski karczmarz.
Dobra te zostają w dzierżawnej possessyi Michała Zychlińskiego któremu się dzierżawa z dniam 24 Czerwca 1841 r. kończy i z tych pła­ci rocznej dzierżawy po złp.
Akt zajęcia wyż z daty powołany Antoniemu Ruteckiemu jako Dziedzicowi i Dozorcy, Michałowi Zychlińskiemu Wójtowi Gminy Kali­nowa i Walentemu Ulatowskiemu Pisarzowi Sądu Pokoju Powiatu Wartskiego w dniu 3/15 Października 1840 roku wręczony i zostawiony na­stępnie w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej do Księgi Wieczy­stej Dóbr Kalinowa pod dniem 19/31 Października 1840 roku podany a do Księgi Zaregestrowań Trybunału tutejszego w dniu l/13 Listopada t. r. wpisany i zaregestrowany został.
Sprzedaż Dóbr tych odbywać się będzie na Audyencyi publicznej Trybunału Cywilnego I. Jnstancyi Guberni Kaliskiej w Kaliszu w miej­scu zwykłych posiedzeń, którą popiera Franciszek Bielski Patron z strony wyrabiającej przedaż ustanowiony Obrońca.
Warunki zaś licytacyi i przedaży Dóbr tych w Biórze Pisarza Try­bunału i u rzeczonego Patrona Franciszka Bielskiego każden z Jnteressentów przejrzeć sobie może.
Pierwsze ogłoszenie warunków licytacyi i przedaży Dóbr tych na Audyencyi wspomnionego Trybunału w dniu 10/22 Grudnia 1840 roku o godzinie 10 z rana nastąpi.
w Kaliszu dnia 4/16 Listopada 1840 r. Franciszek Salezy Wołowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1841 nr 40

(N. D.851.) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Podpisany Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej ogłasza wiadomość o toczącem się postępowaniu spadkowem po niegdy Teodorze Pretwic i zawiadamia, że do uregulowania takowego na rzecz sukcessorów jego, to jest do przeniesienia własności dóbr Gaci Powężowej i Gaci Moskornicy w Powiecie Kaliskim sytuowanych, tudzież wierzytelności na tychże dobrach i na dobrach Trzebienie stare, oraz ewikcyi na dobrach Kalinowa, Strzałków, Błaszki, Gzików, Wilczkowice, Chwalęcice, Wola Droszewska, Kobierzycko i innych, wreszcie summy 4,070 złp. na dobrach Ruda i Olewinie zapisanej, wyznaczonym jest termin na dzień 18 (30) Maja 1841 r. o godzinie 10 z rana na który interesentów powtórnie wzywam.
Kalisz dnia 31 Stycznia (12 Lutego) 1840 r.
Piotr Paweł Szrubarski.



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1842 nr 24

(Ν. D. 493.) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Po nastąpionej śmierci:
5. Mojżesza Michała dwóch imion Flamm wierzyciela summ 3,000 złp., 10,034 złp., 26,254 złp., 3.000 złp., z karą konwencyonalną 500 zł.; oraz oddzielnej kwoty 600 złp. z takąż karą 300 złp. i kosztami 58 złp. na dobrach Błaszki, Sulisławice, Wilczkowice, Gzików, Droszewska Wola, Gać, Moskornia, Strzałków, Kalinowa, Trzebienie stare, Bronczyn i Kazimierzu w Gubernii Kaliskiej położonych; tudzież summy 2,570 złp. i części summ: 33,500 złp., 2,275 złp. i złp. 3,496 gr. 1, na dobrach Zamoście w Powiecie Radomskim Gubernii Kaliskiej leżących. Ogłaszam wiadomość otwarcia spadków z wyznaczeniem terminu do regulacyi takowych w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej przedemną Rejentem na dzień 24 Lipca (5 Sierpnia) 1842 r., i wzywam interessentów do tychże spadków prawa jakie mieć mogących, iżby się w terminie tym z dowodami swemi stawili pod prekluzyą.
Kalisz dnia 15 (27) Stycznia 1842 roku.
Fr. Nowosielski.


Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1843 nr 1

Wydział i Sekcya Administracyjna.— RZĄD GUBERNIALNY KALISKI.
Nro. 80,076/21,610. Umieszczając poniżej listę imienna osób, którym przypada wynagrodzenie za dostarczone konie do podróży Najjaśniejszego Króla Pruskiego i ich Królewiczowskich Wysokości Xiążąt Hesseńskiego i Wejmarskiego, Rząd Gub: zawiadamia Jch że Kassy powiatowe Kaliska i Konińska odebrały stosowne polecenia aby należytości te komu przypadają natychmiast rozpłaciły.—
Kalisz, dnia 19/31 Grudnia 1842go r.
Pułkownik Flügel Adjutant JEgo Cesarskiej Mości
K. TRĘBICKI. Sekretarz Jlny Jarnuszkiewicz.
LISTA OSÓB
którym przypada należytość za dostawienie koni obywatelskich pod przejazd Najja­ śniejszego Króla Pruskiego, J. K. W. W. Xięcia Heskiego i J. K. W. Xięcia
Dziedzicznego Wejmarskiego, w miesiącach Czerwcu, Lipcu, Sierpniu, i Wrześniu 1841 go roku nastąpiony.
I. Stacya pocztowa w Turku.
5. Zaborowski dziedzic Korzenicy rubli 8 kop. 30.
II.Stacya pocztowa w Cekowie.
5. Bogdanowicz dziedzic Lipicze rubli 4 kop. 62 i pół i rubli 10.—
III. Stacya pocztowa w Kaliszu.
1. Psarski z Dziebędowa rubli 2 kop 73 i rubli 5 kop. 80.— 2. Żychliński z Kalinowy rubli 2 kop. 73 i rubli 5 kop. 60.— 3. Żychliński z Kalinowy rubli 7 kop 10.— 5. Dłużniakiewicz z Borysławic rubli 13 kop. 80.— 7. Błeszyński z Żelisławia rubli 5 kop. 50.

Za zgodność Sekretarz Jeneralny Rządu Gubernialnego-Kaliskiej Jarnuszkiewicz.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1843 nr 256

(Ν. D. 5370.) — Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Dо regulacyi spadków;
1) Po Karolu Wierusz Kowalskim Patronie Trybunału Kaliskiego, jako właścicielu dóbr Mantyki z przyległościami w Okręgu Sieradzkim, i Dąbrówka zgniła w Okręgu Wartskim leżących; tudzież summ zł. 24000 czyli rs. 3600 na dobrach Jankowice Okręgu Wartskiego i zł. 132,780 gr. 25 w Listach zastawnych polskich na dobrach Kalinowa równie Okręgu Wartskiego ubespieczonych.
(...) wyznacza się termin przed podpisanym Rejentem na dzień 14 (26) Maja 1844 r. w którym Jnteresenci do spadków tych z prawami swemi zgłosić się są winni pod prekluzyą.
Kalisz dnia 3 (15) Listopada 1843 r.
Nowosielski.



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1849 nr 147

(Ν. D. 2595) Sąd Policyi Poprawczéj Wydziału Kaliskiego.
We wsi Kalinowie Okręgu Wartskim położonéj, w początkach miesiąca września 1848 r. znalezione w słomie pod owczarnią, dziewczynkę lat około 8, mającą, na sobie tylko koszulę i sukienkę z płótna granatowo w cętki farbowaną, z imienia nazwiska i miejsca zamieszkania niewiadomą, żebraniną trudniącą się, która wkrótce żyć przestała. Wzywa przeto wszelkie Władze, jako i Osoby prywatne, wiadomość o imieniu i nazwisku zmarłéj mieć mogące, aby takową Sądowi Poprawczemu Kaliskiemu udzielić raczyły.
w Tyńcu pod Kaliszem d. 17 (29) Maja 1849.
Sędzia Prezydujący, Radca Dworu,
Swierczyński.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1849 nr 162

(N. D. 2898) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa Macieja Szromiaka v. Szrenialka lat 39, katolika, rodem ze wsi Kalinowy, ostatnio w M. Koźminku, za parobka w służbie zostającego, obecnie z pobytu niewiadomego, ażeby wciągu dni 30, od daty niniejszego zapozwu w Sądzie tutejszym stawił się, celem wysłuchania postanowieni Rady Administracyjnéj Królestwa Polskiego przeciwko niemu z odwołania się do drogi łaski wydanego.
w Tyńcu pod Kaliszem dnia 6(18) Czerwca 1849 r.
Sędzia Prezydujący, Radca Dworu.
Swierczyński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1850 nr 62

(N. D. 1045) Sąd Policyi Prostéj Okręgu Wartskiego.
W dniu 11 (23) Lutego r. b. rano na polu wsi Kalinowa w Okręgu Wartskim położonej na drodze do miasta Sieradza wiodącej, dostrzeżone zostały przez ludzi do Kościała idących, zwłoki chłopca lat około 15 miéć mogącego, nieznajomego, z imienia i nazwiska, oraz pochodzenia niewiadomego, zupełnie obnażone, obok których leżał spancer sukienny połatany granatowy, czapka granatowa sukienna z siwym barankiem podartym, spodnie i koszula płócienne, oraz worek i dwie torby z kawałkiem chleba, ktoby więc wiedział o imieniu nazwisku, pochodzeniu i przyczynie śmierci tegoż chłopca, zechce o tém Sąd najbliższy zawiadomić.
Warta d. 15 (27) Lutego 1850 r.
Podsędek, L. Grzybowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1852 nr 127

(N. D. 2518) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza toczące się postępowania spadkowe po osobach zmarłych następujących:   
5. po Józefie Zagurowskim jako wierzycielu summ: rs. 6000, rs. 6300, rs. 2700, na dobrach Kalinowie z Ogo Wartskiego i rs. 3750 na dobrach Golesze z Ogu Piotrkowskiego z procentami zahypotekowanych,
Do ukończenia tych postępowań spadkowych termin na d. 1 (13) Grudnia r. b. w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiej wyznacza się.
Kalisz d. 21 Maja (2 Czerwca) 1852 r.
Nepomucen Wojciechowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 249

(N. D. 5877) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
W miesiącu Styczniu r. b. człowiek z imienia Józef, a z nazwiska ani pochodzenia niewiadomy, około lat 40 liczyć mogący, wzrostu średniego, budowy ciała wycieńczonej, twarzy ściągłej obrzękłej, nosa krótkiego, oczu niebieskich, włosów ciemno blond, ubrany w sukmanę granatowę, spodnie drelichowe w pasy koloru bronzowego, koszulę płócienną, kamizelkę sukienną z sukna granatowego z guziczkami perłowemi białemi, czapkę z sukna czarnego z barankiem czarnym i buty chłopskie z podkówkami, przybywszy do karczmy wsi Kalinowy Okręgu Wartskim położonej, i tam na noclegu życie zakończył,. Wzywa zatem każdego kogo to dotyczeć może, aby nam o imieniu, nazwisku i pochodzeniu człowieka tego, spieszną wiadomość udzielić zechciał.
Tyniec pod Kaliszem d. 5 (17) Października 1856 roku.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 97

(N. D. 2599) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
W dniu 14 (26) Lutego we wsi Kalinowy w ogrodzie, przy drogach rozchodzących się, w krzaku ligusowym, znaleziono dziecię nowo narodzone, nieżywe, wedle opinii lekarza obducenta donosonze, lecz po urodzeniu nieoddychało przecież z takiemi warunkami na świat przyszło, że można by samoistnie życie przedłużyć, gdyby nie brak dania mu pomocy właściwej, że zaś matka tego dziecięcia, skrycie porodu dopuszczająca się, nie jest wiadoma, ani winny podrzucenia, na wskazane miejsce, odkrytem być nie mógł, zatem wzywa każdego, wiadomość o wypadku obecnie dochodzonym mającego, ażeby takową Sądowi tutejszemu, bąć najbliższemu lub Sądowi Poprawczemu w Kaliszu, udzielić zechciał, ażeby występek ukrytym nie został.
Warta d. 28 Marca (9 Kwietnia) 1859 r.
Assesor Trybunału, p. o. Podsędka,
Grzybowski.

Opiekun Domowy 1868 nr 40

PODRÓŻ NAD WARTĘ.
(…) Pomimo przyjemnego przepędzania czasu w domu Wacława, nie zasklepiałem się przecież w jednej tylko Warcie, ale w jego towarzystwie częste robiliśmy w okoliczne sąsiedztwa wycieczki. Tak np. w dość licznej kompanji byliśmy na loteryi fantowej i amatorskim teatrze na dobroczynność w Sieradzu. Poznałem wsie: Kalinowę, gdzie do kościoła przez płot się przechodzi; Górę, Glinno, gdzie pod górką znajduje się wrośnięty kamień, mający, podług wiejskiego podania, zakrywać skarby strzeżone przez djabła; dalej, Brodnią, Pięczniew, Popów, Rzechtę Piekarską, Drużbin i Siedlątków, gdzie w tamecznym murowanym kościele znajduje się prześliczny obraz Matki Boskiej, w wielkiem ołtarzu. Nie wiadomo czyjego pędzla, znakomity, że oko trudno od niego oderwać. Lud nazywa go cudownym i ze czcią modli się przed nim, inni zaś przypisują mu początek Rafaelowski. Takie pochwały najlepiej za nim przemawiają. Pomimo jednak wysokich i niezaprzeczonych tego obrazu zalet, pozwalam przecież sobie o tak wysokim jego pochodzeniu wątpić, gdyż zdaje mi się, że arcydzieło włoskiego mistrza nie mogłoby się tak długo w podobnem ukryciu i niewiadomości publicznej znajdować. Być może że to jest jaka znakomita kopia. W każdym razie, warto aby kto z naszych specyalistów metrykę jego wydobył. (...)

Dziennik Warszawski 1868 nr 228

Wzywa wszelkie władze nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające aby na Andrzeja Gorgolińkiego lat 23 katolika owczarza, mieszkańca Gminy Kalinowa w Powiecie Kaliskim, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, włosów ciemnych, czoła szerokiego; nosa płaskiego, oczów czarnych, obecnie z pobytu niewiadomego, i przed wymiarem karzącej sprawiedliwości ukrywającego się, baczną uwagę zwróciły, w razie dostrzeżenia ujęły i pod ścisłą strażą, Sądowi tutejszemu, lub najbliższemu swego zamieszkania dostawić raczyły.
Tyniec d. 11 (23) Września 1868 r.
Sędzia Prezydujący, Bromirski.

Kaliszanin 1872 nr 75


Sąd poprawczy podaje do wiadomości, że we wsi Kalinowie, gm. Staw, pow. Kaliskim, zna­leziono martwe ciało mężczyzny, którego rysopis jest następujący: lat przeszło 30, wzrostu średnie­go, tuszy ciała umiarkowanej, włosów ciemno- blond, wąsy krótko przystrzyżone, nos umiarko­wany, oczy jasno-niebieskie, twarz ściągła; na szyi miał kołnierzyk papierowy. Człowiek ten po wy­prowadzeniu śledztwa, zabitym został w miesiącu sierpniu lub wrześniu roku przeszłego; prawdopo­dobnie należał on do partji złodziei, którzy ukra­dli srebra p. Radolińskiemu w Złotnikach, pow. Kaliskim. Ktoby wiedział o pochodzeniu lub na­zwisku wyż opisanego mężczyzny, raczy o tem za­wiadomić sąd tutejszy lub najbliższą władzę ad­ministracyjną.

Dziennik Warszawski 1872 nr 111

Wypadki w kraju tutejszym za pierwszą połowę marca 1872 r. (Dalszy ciąg ).
Zabójstwa. W gubernji kaliszskiej, w powiecie tegoż nazwiska, we wsi Kalinowie, włościanin Niepomuk Pawlak, wraz z mieszkańcem tejże wsi Stanisławem Wróblewskim, zabili brata rodzonego Pawlaka, Piotra i zakopali jego ciało w w ziemi. Zabójstwo to wykryte zostało 3 (15) marca, to jest w trzy miesiące po dokonaniu przestępstwa.

Kurjer Warszawski 1873 nr 22

—R —
W latach 1871 i 2 powiat kaliski, w okolicy Błaszek ponad granicą pruską, niepokojony był
przez ciągłe kradzieże, spełniane w okolicznościach, które kazały się domyślać, że sprawca czynów przestępnych musi być zbiorowym i stanowi subjekt prawny, zwany w kodeksie bandą. Kradzieże popełniane były porą nocną, przez włamanie się, za pomocą wytrychów i kluczy dorabianych, a ślady kradzieży ukrywały się upornie przed okiem sprawiedliwości. Złoczyńcy nie pogardzali niczem. Bydło rogate, trzoda chlewna, zboże, pościel, bielizna, sukno w całych postawach, wreszcie gotowizna, srebro, złoto i kosztowności, wszystko znajdowało tanich nabywców w przedsiębiorstwie uorganizowanej kradzieży, jaką właśnie głos publiczny wskazywał. Wartość wszystkich przedmiotów skradzionych, o ile oznaczoną być mogła, dochodzi do 3,000 rs.
Blizkość granicy ułatwiała zbywanie rzeczy kradzionych; taż sama okoliczność z wprost przeciwnym skutkiem oddziaływała na możność wykrycia sprawców. Kiedy kradzieże spełniano, jednocześnie w karczmach w Domaniewie i Kalinowej zwłaszcza w tej ostatniej dostrzegać się dawały objawy nie zamykające się w granicach prostej konsumcji spirytualjów. Kilka indywiduów gościło w karczmie dniem i nocą, a z gospodarstwem w tak dobrych zostawało stosunkach, że
wódka nic je nie kosztowała. Kiedy światła we wsi pogaszono mieszkańcy miejscowi przychodzili do karczmarza na długie narady. Niekiedy zamykano się w alkierzu, a służbę wyprawiano jaknajdalej od mieszkania.
Kradzieże trwały ciągle. Z okolicy znikały różne osobistości podejrzanego sposobu życia. Uznając związek ich ze spełnianemi przestępstwami, można było mniemać, że ludzie ci należeli do bandy złodziejów i dla osobistego bezpieczeństwa ratowali się ucieczką. Jakoż śledztwo wykryło później zbiegowstwo kilku przestępców chroniących się zawczasu przed wymiarem sprawiedliwości. Nie wszystkich jednak zaginionych do tej kategorji policzyć można. Byli pomiędzy nimi i tacy, którzy nie zniknęli z własnej woli. W toku śledztwa ujawniły się zbrodnie, które wielkością swoją
w żadnym stosunku do czynów naruszenia własności i osiąganych z nich materjalnych korzyści nie zostają, a spełnione były właśnie w charakterze środków pomocniczych dla osłonięcia i realnego owych czynów pożytkowania.
W początkach 1872 r. u kupca Goldberga w Błaszkach popełniono kradzież sukna. Kupiec przyznał, że w ciągu paru lat zginęło mu niewiadomym sposobem kilkanaście postawów. Burmistrz miejscowy zajął się wykryciem sprawców. Pierwszy raz ślad przestępstw pochwyconym został. Śledztwo przekonało, że karczmarz w Kalinowej, Tomaszewski dawny lokaj we dworze sprzedawał sukno skradzione; sprzedażą tą zajmowała się i jego żona: aresztowano oboje Tomaszewskich.
Ci zasłaniając siebie wydali Piotra Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego, wyrobników zamieszkałych w Kalinowie. W protokułach znalazło się przeciwko Pawlakowi i Wróblewskiemu zeznanie oskarżające ich o zabicie Piotra Pawlaka, którego nagłe zniknięcie oddawna już w Kalinowej zauważano Nepomucen był bratem rodzonym Piotra i tak z pod zasłony tajemniczych kradzieży, wychyliło się na naraz przestępstwo bratobójstwa. Władze zjechały na grunt wsi i w miejscu wskazanem znalazły ciało zabitego w trzecim już stopniu korrupcji.
Dalsze badania wykryły jedno jeszcze zabójstwo. Popełniono je na osobie Jakuba Rachla. Aresztowany Pawlak tknięty żalem, przyznał się do niego. Sąd zjechał do Kalinowej i wezwawszy do pomocy kilkudziesięciu mieszkańców wsi, po skopaniu ziemi na znacznej przestrzeni natrafił na trupa. Zakres winowajców, rozmiary zbrodni przez nich spełnianych, coraz się bardziej rozszerzały. Śledztwo energicznie i umiejętnie prowadzone, wykryło istnienie bandy zawiązanej dla przestępstw przeciwko własności, stwierdziło popełnienie dwunastu kradzieży i czynów z niemi związanych
i dostarczyło pod wymiar sprawiedliwości karzącej dwóch morderców, jednego podżegacza i dwóch uczestników morderstwa. Dwadzieścia dwie osoby znalazły się wciągniętemi w koło dochodzenia sądowego. Głównymi sprawcami byli: Pawlak, Wróblewski, małżonkowie Tomaszewscy i Ostrowski. Oni zawiązali bandę, — i byli bądź sprawcami, bądź uczestnikami
morderstw. Ognisko działań stanowiła karczma Tomaszewskich. Tam się zrodziła zmowa występna; tam dostawiano przedmioty skradzione, obmyśliwano kradzieże, dzielono się zyskami, radzono nad sposobami zatajenia zbrodni. Podwójne morderstwo na Piotrze Pawlaku i Jakubie Rachla, stanowiło jeden tylko z tych sposobów. Złoczyńczy mordowali nie w celach zysku ale dla własnego bezpieczeństwa. I Pawlak i Rachel byli wspólnikami kradzieży. Niezadowoleni z zysków jakie im przynosiło niecne rzemiosło, dopominali się od kolegów większego wynagrodzenia; w razie odmowy grozili wyjawieniem tajemnicy.
Główni sprawcy nie czekali na spełnienie groźby. Za poradą Tomaszewskich Nep. Pawlak i Ludwik Wróblewski, przyszli do mieszkania Piotra Pawlaka i wydaliwszy żonę jego pod małoznaczącym pozorem, jego samego zabili przez uduszenie czy też powieszenie. Zbrodniarze w zeznaniach niejednokrotnie odwoływanych, twierdzili, że Piotr sam pragnął śmierci, że kiedy mu sznur około szyi zaciągano, uśmiechał się, jakby mu dobrodziejstwo wyświadczano, że wreszcie czyn
był spełniony po pijanemu. Ostateczny rezultat śledztwa wykazał, że w danym wypadku zachodzi rozmyślne podstępne morderstwo.
Ten sam charakter czynu dokonanego dla uchronienia się od zdrady ze strony jednego ze spólników nosi na sobie i zabójstwo Jakóba Rachla. Tu znowu jako zabójcy występują Pawlak i Wróblewski, rolę podżegacza odegrał Ostrowski. Z karczmy w Domaniewie wywabiono ofiarę na miejsce ustronne, zamordowano ją i ciało zakopano w ziemi. Okoliczności czynu jasno przez śledztwo stwierdzonemi zostały.
Sprawa wyżej opisana, obejmująca w sobie kilka przestępstw o rozległej bardzo skali, począwszy od bratobójstwa do niedoniesienia o kradzieży: przyszła wczoraj w pierwszej Instancji pod rozpoznanie tutejszego sądu Kryminalnego. Na posiedzenia prezydował sam. Prezes Sądu, JW. Bielski, urząd prokuratorski reprezentował p. Wiktor Piątkowski, podprokurator Sądu. Obrona za głównymi winowajcami wnoszoną była z urzędu a specjalnie za Tomaszewskim i przez p, Stanisława Boduszyńskiego, który zastanawiał się dłużej nad naturą podżegania i warunkami do istoty podżegania w najwyższym jego stopniu potrzebnemi.
Po odczytaniu obszernej relacji i obron, podprokurator streściwszy cały przebieg sprawy, postawił wnioski : aby sąd Nep. Pawlaka i Lud. Wróblewskiego, uznał winnymi bratobójstwa na osobie Piotra Pawlaka (art. 922 i 3); zaś zwyczajnego zabójstwa na osobie Jakóba Rachla (art. 925 i 7). Małżonków Tomaszewskich winnymi uczestniczenia w zabójstwie Piotra Pawlaka (art. 128—924 i 5). Ostrowskiego winnym podżegania do zabójstwa Rachla (art. 127 i zw.) Nadto wszystkich pięciu przestępców winnymi zawiązania bandy i spełniania w zespoleniu tem kradzieży (art.627I i 1148I).
Na pięciu przestępców powyższej kategorji urząd prokuratora królewskiego dopominał się kary pozbawienia praw, zesłania do robót ciężkich w kopalniach, mianowicie: Nepom. Pawlaka i Lud. Wróblewskiego, na czas nieograniczony; Ostrowskiego na lat 16, Tomaszewskiego na 15, i Tomaszewskiej, po zamienieniu, kary co do rodzaju, na lat 22 i pół robót w zakładach
fabrycznych, następnie zaś na dożywotnie osiedlenie w Syberji.
Sześciu przestępców drugiej kategorji do której należą i Nowakowie, urząd Prokuratorski uznał winnymi przystąpienia do bandy i występnego w niej działania i zażądał wymierzenia kary 4 lat rot lub domu rob. respectice co do Nowakowej domu roboczego.
Przeciwko ośmiu przestępcom trzeciej kategorji wnosił Prokurator żądanie niniejszych kar aresztu. Trzech tylko winowajców w tej katogorji ponieść miało cięższą karę, 5 i 4 miesięcy domu roboczego. Z wymiarem kar w dwóch powyższych kategorjach stosownie do woli prawa połączone zostało we wnioskach rozciągnięcie nadzoru policyjnego.
Sąd Kryminalny nie we wszystkich punktach poszedł za wnioskami urzędu Prokuratorskiego. Rozprawy w sądzie były długie i audjencja do późnej przeciągnęła się godziny. Chodziło o ważną kwestję prawną, nie rozstrzygniętą jeszcze stanowczo ani w prawodawstwach ani w teorji. Spór toczył się mianowicie o tor czy uczestnik przestępstwa odpowiada za osobisty stosunek w jakim się znajdował główny sprawca i czy stosunek ten stanowiący oistocie przestępstwa, jeżeli zwiększa winę sprawcy, zwiększa zarazem i winę uczestnika? Kwestja ta najjaskrawiej występuje w zabójstwach.
W zabójstwie na przykład Piotra Pawlaka prócz jego brata Nepomucena przyjmowali mniejszy lub większy udział: Wróblewski i Tomaszewscy. Ponieważ przestępstwo którego się dopuścił główny sprawca Nep. Pawlak jest bratobójstwem,—przestępstwem cięższem od zwyczajnego zabójstwa, wyradza się więc pytanie: czy uczestnicy czynu przestępnego mają być karani za udział w bratobójstwie, tak jak gdyby stosunek bratobójstwa z Pawlaka i na nich się przez występne
współdziałanie rozciągnął, czy też wprost ze względu, że byli obcymi, że ich żadne węzły pokrewieństwa z zamordowanym nie łączyły, mają być ukarani tylko za zwyczaj ne zabójstwo.
Pierwszy pogląd nazwaćby można przedmiotowym, drugi podmiotowym. W pierwszym o winie stanowi istota tego czynu przestępnego, który był najcięższym. Jaki jest charakter przestępstwa wykwalifikowanego przez osobisty stosunek jednego z uczestników zabójstwa do ofiary, taki będzie charakter uczestnictwa wszelkiego stopnia: wszyscy uczestniczący w bratobójstwie
lub ojcobójstwie, karani będą za udział w tem a nie innem przestępstwie, skoro raz główna istota czynu to a nie inne przestępstwo wykazała. Tego poglądu trzymał się wczoraj Podprokurator p. Wiktor Piątkowski, powołując się na powagi takie jak Abegg, Grolman, Luden, Köstlin, Geib i Geyer.
W drugim systemacie nad charakterem czynu odniesionego do osobistości głównego sprawcy, przeważa stosunek osobisty każdego pojedynczego uczestnika do ofiary-i dla tego zdaniem naszem systemat ten podmiotowym nazwać można. W tym systemacie równie główne, sprawstwo jak i uczestnictwo zależą od stosunku osobistego nie osoby trzeciej, ale samego podsądnego na którego karę wymierzyć wypada.
Za bratobójstwo lub udział w niem karany być może tylko ten kto sam był bratem. Jeżeli zaś tylko
bratu ofiary pomagał, jeśli był czynu bratobójczego wspólnikiem nie będąc bratem, czyn ten nie będzie przeciwko niemu skutkował kary za bratobójstwo. Jeden i ten sam czyn będzie w stosunku do brata bratobójstwem, w stosunku do obcego zwyczajnem zabójstwem.
Sąd Kryminalny przy wyrokowaniu w sprawie Wróblewskiego i Pawlaka, przyjął ten drugi systemat i skutkiem tego karę na Wróblewskiego i Tomaszewskich obniżył. Wróblewskiego skazał na 20 lat robót ciężkich w kopalniach ze wszystkiemi skutkami i następstwami do kary tej przywiązanemi, dalej Tomaszewskiemu karę o 2 lata, Tomaszewskiej zaś o lat 3 wcale jej co do rodzaju nie zmieniając, zmniejszył. Wyroki przeciwko Pawlakowi i Ostrowskiemu wydał zgodnie z wnioskami.
Drugiej kategorji przestępców Sąd nie uznał winną przystąpienia do bandy. Czterem winowajcom zniżył karę o pół roku, Nowakom zaś o póltrzecia.
Trzecia kategorja osądzoną została zgodnie z wnioskami.

Dziennik Warszawski 1873 nr 35

KRONIKA SĄDOWA WARSZAWSKA.
W dniu 25 stycznia (6 lutego) na posiedzeniu tutejszego Sądu Kryminalnego, pod prezydencją prezesa tegoż sądu, radcy stanu Bielskiego, sądzona była ważna sprawa, znana pod nazwą „Kalinowskiej”, od karczmy we wsi Kalinowie, w powiecie kaliszskim, w której to sprawie było 25 osób obwinionych o zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży, o spełnianie takowych, o bratobójstwo, o morderstwo i o ukrywanie kradzieży. Osnowa tej sprawy jest następująca:
W 1871 roku i w początku 1872 r. w powiecie kaliszskim i okolicznych spełniane były liczne kradzieże bydła, koni, trzody chlewnej, zboża, sreber i innych przedmiotów, z taką śmiałością i zuchwalstwem, że w obec niemożności ich wykrycia, rzuciły postrach na okolicę. Do łatwiejszego ukrywania kradzieży, przyczyniała się blizkość granicy, przez którą nie trudno było przeprowadzać skradzione rzeczy, a mianowicie bydło. Dopiero po dokonanej kradzieży w marcu 1872, w m. Błaszkach u kupca Mendla Goldberga, sukna i innych przedmiotów, energiczne poszukiwania burmistrza tej osady, a mianowicie odbyte przez niego rewizje u podejrzanych mieszkańców, wprowadziły na ślad sprawców tej kradzieży, którzy aresztowani, przyznali się tak do owej kradzieży jak i do wielu innych i jak po nitce do kłębka, władze sądowe wykryły 12 kradzieży i 2 morderstwa, z których jedno bratobójstwo. Gniazdem bandy, która popełniała te przestępstwa, była karczma w Kalinówce, gdzie osiadł były lokaj, znający z tego powodu miejscowość okolicznych dworów, i gdzie prawie stale przebywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, naczelnicy bandy. Wykryte kradzieże i morderstwa w porządku chronologicznym, przedstawiają się w następujący sposób:
W czerwcu 1871 r. z wiatraka w Habirowie, Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, skradli, otworzywszy w nocy wiatrak dobranym kluczem, zboże, pierzynę, poduszkę, płachtę i kożuch. Wróblewski, pomimo wymówienia mu do oczu przez Pawlaka, do udziału w tej kradzieży przyznać się nie chciał.
W sierpniu 1871 r. we dworze wsi Złotniki, u p. Stanisława Radolińskiego, skradzione zostały w nocy srebra i przedmiota platerowane wartości 2,700 rub., z pralni rozmaite rzeczy ubiorowe, oraz z suteren ubranie ogrodniczka i lokajczyka, z izby gdzie ciż spali. Pierwotnie podejrzenie padło na Ignacego Chojnackiego, który poprzednio służył za lokaja w Złotnikach, lecz obecność jego w nocy, w której kradzież popołnioną została, o 2 mile od Złotnik, w miejscu gdzie w służbie pozostawał, wykryła jego niewinność. Uwięzieni Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski wskazali sprawców tej kradzieży, mianowicie Jakóba Ostrowskiego i nieznanego im z nazwiska Jakóba, z których pierwszy przyznał się, że zakradłszy się o zmroku do piwnicy we dworze w Złotnikach wraz z swym towarzyszem, nocą wyszli z tej kryjówki i Ostrowski, znający miejscowość, gdyż poprzednio służył za lokaja u p. Radolińskiego, udał się do pokoju jadalnego i tam otworzywszy żelazkiem dwie szafy, srebro z nich zabrał, pozostawiony zaś na straży jego towarzysz, ukradł rzeczy ubiorowe. Owoc swej kradzieży zanieśli do karczmy w Domaniewie, trzymanej przez niejakich Nowaków i tam sprzedali srebra i inne rzeczy sprowadzonym przez Nowakową żydom z Błaszek, Abramowi Ićkowi Żorkowi, Mejerowi Żorkowi i Eberowi Rubinowi. Nowakowa przyznała się do wiadomości o kradzieży, i mieszkania żydów w Błaszkach, którzy z wiadomością kradzione rzeczy kupili, wskazała, mąż zaś jej, z początku zapierający się wiadomości o kradzieży i ukrywania takowej, w obec wymówienia mu do oczu przez żonę, do takowej się przyznał.
Następstwem tej kradzieży było zamordowanie Jakóba nieznanego nazwiska, z powodu następujących okoliczności. Kiedy Jakób N. (jak śledztwo wykryło potem, nazwiskiem Rachel), upiwszy się, domagał się od Ostrowskiego więcej pieniędzy, Ostrowski posłał do Kalinowa po znanych złoczyńców, Nepomucena Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego i razem z nimi uradził pozbycie się niedogodnego wspólnika przez pozbawienie go życia, konieczność czego uznali Pawlak i Wróblewski, który to ostatni wyrażając się językiem złodziejskim powiedział: „trzeba go skasować.” W tym celu Pawlak udał się za Jakóbem Rachlem do Błaszek, tam go do wieczora zatrzymał, a powracając namówił go do udziału w mniemanej kradzieży u księdza w Kalinowie i spotkawszy na drodze umówionego Wróblewskiego, który miał z sobą rydel, kawał żelaza i postronek, zaprowadził Jakóba Rachla do ogrodu księdza w Kalinowie i tam Wróblewski uderzył go żelazem w głowę, a następnie obadwaj z Pawlakiem postronek na szyi mu zacisnęli i wykopawszy dół, trupa w nim złożyli, wyjąwszy mu z kieszeni 34 rub., z których 10 Wróblewski dał Pawlakowi, a kilkanaście powróciwszy do karczmy w Domaniewie Ostrowskiemu. W skutku tego z polecenia władzy sądowej, wobec wieści w zagranicznych gazetach podanej, że w ogrodzie księdza w Kalinowie zakopano kilka ofiar morderstw przez przestępców popełnionych, skopany został cały ten ogród, lecz znaleziono w nim tylko będące w 3-m stopniu korupcji zwłoki, które się okazały zwłokami Jakóba Rachla, ze śladem zamordowania go przez uderzenie w głowę ciałem tępem i z zaciśniętym postronkiem na szyi.
Nepomucen Pawlak a następnie i Wróblewski przyznali się że popełnili dwukrotnie kradzież zboża wartości około 150 rub. u piekarza Wesołowskiego w Błaszkach, ze spichrza, który Wróblewski otworzył dobranym kluczem; w tej kradzieży, uczestniczyli Józef Sałata, oraz Tomaszewski przez dostarczenie wozu i konia, i z tego też powodu, ostatni otrzymał część pieniędzy za sprzedane Eberowi Rubinowi zboże. Obydwaj podsądni następnie odwołali swe zeznania co do udziału w tej i innych kradzieżach Sałaty, który także do tego udziału się nie przyznał.
Nepomucen Pawlak, a następnie Ludwik Wróblewski przyznali się że skradli u szynkarki na Felince, przez wybite okno, z alkierza, pierzynę, poduszkę, inne rzeczy ubiorowe i kosę wartości rub. 27, które to rzeczy oddali Tomaszewskim, a ci poczęstowali ich jedzeniem i wódką, i część pieniędzy otrzymanych ze sprzedaży tych rzeczy Eberowi Kubinowi im oddali.
W takiż sam sposób główni obwinieni przyznali się do kradzieży, z uczestnictwem Abrahama Kantarka i Tomeckiego, u księdza w Stawie, ze spichrza, otworzonego dobranym kluczem przez Wróblewskiego, zboża i kur wartości rub. 10, któremi to przedmiotami wszyscy się podzielili. Nepomucen Pawlak, a następnie i Wróblewski przyznali się, że wraz z Tomeckim i Kantarkiem, oraz piątym nieznanym im człowiekiem, którym, jak domyślali się, był porozumiewający się z nimi w więzieniu Wojciech Kędzia, skradli nocną porą, z obórki nie zamkniętej, Czamarkowi w Goczałowie, krowę wartości rub. 32; krowę tę Kantarek zaprowadził do Warty, dawszy uczestnikom kradzieży po parę rubli.
Nepomucen Pawlak, a potem, po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski przyznali się, że w karczmie w Kalinówce, w skutek projektu karczmarza Tomaszewskiego, stanęła umowa pomiędzy nimi, Józefem Sałatą, braćmi Blachowskiemi z Prus i małżonkami Tomaszewskiemi, mająca na celu, aby bydło w Królestwie kraść, takowe do Prus wyprowadzać i tam spieniężać. W wykonaniu tej umowy Pawlak, Wróblewski i Sałata skradli u młynarza w Orzeszynie, z zamkniętej obórki, przez oderwanie skobla, gdyż kłódki przyniesionemi kluczami otworzyć nie zdołali, krowę, którą Pawlak z jednym z braci Blachowskich do Prus przeprowadzili i tam za rub.17 sprzedali. W dalszym biegu śledztwa obydwaj odwołali, niczem wprawdzie nie usprawiedliwiając, zeznania swe co do udziału Sałaty, który też udziału tego wypierał się.
Jak następstwem kradzieży w Złotnikach było zabójstwo Jakóba Rachlaka, tak samo następstwem kradzieży w Orzeszynie było zabójstwo brata Nepomucena Pawlaka, Piotra Pawlaka, który zawiadomił młynarza w Orzeszynie, że kradzież tę popełnili Nepomucen Pawlak i Wróblewski Ludwik. Skoro Piotr Pawlak przyznał się przed bratem, że denuncjował go o kradzież, ten ostatni udał się do Wróblewskiego, a z nim do zwykłego miejsca swych narad, do alkierza w karczmie w Kalinówce i tam wraz z Tomaszewskimi a nawet za ich namową uradzili pozbawić życia Piotra Pawlaka, który bawił wtedy u Nepomucena. Zeznania podsądnych co do samego sposobu wykonania zabójstwa są różne, każdy z nich bowiem usiłował zwalić większą winę fizycznego udziału na drugiego. Niezgodność pierwszych swych tłomaczeń z następnemi objaśniali tem, że Tomaszewscy namawiali ich do tego, aby w tłomaczeniach swych nie wspominali wcale o udziale Tomaszewskich, za co, obok fetowania ich w drodze z Warty do Kalisza i udzieleniu im po rublu, obiecali pamiętać o nich podczas siedzenia w więzieniu, o ich żonach i dzieciach, i udzielić im pieniędzy na drogę, kiedy będą wysyłani na Syberję. Tomaszewscy, którzy pierwsi sądowi podali wiadomość o tem morderstwie, wypierali się w niem udziału, utrzymując iż o takowem dowiedzieli się od żony Wróblewskiego, która po pijanemu o tem się wygadała, nie donieśli zaś o niem z obawy, aby ich nie spotkał los Piotra Pawlaka; również zapierali się namawiania Pawlaka i Wróblewskiego do fałszywego zeznania, okoliczności jednak fetowania ich w drodze i dania im po rublu nie zaprzeczyli, żona zaś Wróblewskiego do oczu Tomaszewskiemu wymówiła, iż sama nie wiedząc o morderstwie Piotra Pawlaka, nie mogła o tem dać im wiadomości, tembardziej iż nigdy się nie upijała. Podsądni przyznali się, że ciało zamordowanego Pawlaka ukryli naprzód w oborze Wróblewskiego, a następnej nocy w polu przy stogu grochu zakopali i tam też za ich wskazaniem takowe znalezione zostały w 3 stopniu korupcji, ze śladami wszelako uduszenia skutkiem ściśnięcia szyi rękami, co miał dokonać Wróblewski przy pomocy Pawlaka, poczem dla pewności powiesili na haku już martwego Piotra Pawlaka. Należy tu wspomnić jeszcze, że Wróblewski zeznawał, jakoby Piotr Pawlak w jego i Nepomucena Pawlaka obecności narzekał, że mu życie zbrzydło, że rad by się utopić lub powiesić, i że kiedy na dany przez Nepomucena znak przez zagaszenie lampki i zapalenie papierosa, Wróblewski zaczął dusić Piotra Pawlaka, ten ostatni nie opierał się wcale. Nepomucen Pawlak, a po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski, przyznali się, iż wraz z Stanisławem Wróblewskim, Tomaszewskim i Sałatą udali się na jarmark do m. Warty w celu popełnienia kradzieży, którą miał im wskazać Kantarek. Zaraz na wstępie ukradli jakiemuś chłopu półkoszki i takowe na wóz Kantarka złożyli. Ponieważ Kantarek półkoszki te sprzedał i pieniądze sobie zatrzymał, powstała pomiędzy nimi kłótnia, w skutku której Kantarek miejsca kradzieży nie chciał im już wskazać, a nawet jak się domyślają Pawlak i Wróblewski, straż ziemską nasłał do wozu Tomaszewskiego, a straż znalazłszy na wozie 2 kawały soli skradzione na jarmarku u Abrama Miętusa i pęk kluczy przywiezionych dla spełnienia kradzieży, aresztowała Sałatę, Tomaszewskiego i Stanisława Wróblewskiego. Pawlak i Ludwik Wróblewski następnie cofnęli swe zeznania co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, którzy też do niego nie przyznawali się.
W taki sam sposób Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się, że za wskazaniem Stanisława Wróblewskiego skradli u rymarza Malinowskiego w Błaszkach, przez otworzenie dobranym kluczem, porą nocną, jego mieszkania, pościel i rzeczy ubiorowe, wartości rubli 49 kop. 50 i takowe Wróblewski Ludwik sprzedał Eberowi Rubinowi, za małe pieniądze, z których rubla dał Pawlakowi. Następnie obydwaj podsądni cofnęli zeznanie swe co do udziału Stanisława Wróblewskiego, który także do niego się nie przyznał.
Również dwaj główni naczelnicy bandy przyznali się, że wspólnie z Stanisławem Wróblewskim, Sałatą i Tomeckim skradli w nocy, z niezamkniętego chlewu, szynkarce w Sędzimirowicach dwie świnie, z których jedna im uciekła, a mięsem drugiej podzielili się. Tak samo jak poprzednio, odwołali następnie, bez usprawiedliwienia, swe zeznanie co do udziału Stanisława Wróblewskiego, Sałaty i Tomeckiego.
Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się do kradzieży, za namową Tomaszewskiego, u kupca Goldberga, przez otworzenie w nocy sklepu dobranym kluczem, pierwszy raz—3 kawałów sukna i soli, drugi raz—sukna, pieniędzy, chustki i kosztowności, ogółem wartości rubli 228. Sukno z pierwszej kradzieży oddali Tomaszewskim w długu, sól sprzedali Eberowi, zaś w drugiej kradzieży chustkę przedali Tomaszewskiej, pieniądze srebrne wymienił im Tomaszewski, sukno i kosztowności ukryli na górze nad zakrystją, gdzie za ich wskazaniem zostały znalezione. Tomaszewscy namowy do kradzieży i dania kluczy dla jej popełnienia zaprzeczali, udzielany zaś znaczny kredyt Pawlakowi i Wróblewskiemu tłomaczyli to tem, iż zwykle się im uiszczali, to znów, że powiadano im iż są odpowiedzialni. Nabywcy sukna Rubin Eber, Jakób Szajncholtz, Abraam Hersz Muc, Icek Lejb Krowiarski, Abraam Katz, Mosiek Majer Sziller, Berek Pat, Djonizy Bojarski, Józef Nowicki, tłomaczyli się, że nabyli sukno jako defraudowane, nie wiedząc o kradzieży u Goldberga, o której nie było wcale ogłoszone.
Nakoniec właściciel wsi Kalinowa, Hipolit Golcz, zeznał, że podczas kiedy Tomaszewski u niego był lokajem i następnie karczmarzem, zginęło mu wiele rzeczy z pod zamknięcia, otwieranego kluczem dorobionym lub wytrychem a pomiędzy innemi becik puchowy i 20 rub., w kilka dni podrzucone; podejrzenie o tę kradzież miał na Tomaszewskiego, z powodu znalezienia u niego podczas rewizji — w pierzynie Tomaszewskiej najdelikatniejszego puchu widocznie z skradzionego becika pochodzącego, kilku par skarpetek z jego cyframi, pary par pończoch jego żony, jego koszuli, 2 chustek od nosa, ręcznika, 3 noży, 2 talerzy i dzbanka porcelanowych i 2 chustek od nosa z cyframi dawnego guwernera u p. Golcza. Tomaszewski spełnienia tej kradzieży się wypierał, nie mógł jednakże wyjaśnić zadawalniająco znajdowania się u niego pomienionych przedmiotów.
W trakcie śledztwa naczelnik powiatu kaliszskiego nadesłał władzy sądowej aresztowanego Kajetana Basińskiego, jako włóczącego się po okolicy bez paszportu, jedynie za książeczką legitymacyjną i podejrzanego o udział w przestępstwach przez bandę Kalinowską popełnionych. Śledztwo jednak sądowe udziału tego nie wykryło.
Oprócz tego Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski zeznali, że to sam Tomaszewski, to wraz z żoną, namawiali ich do spełnienia kilku kradzieży, ale kradzieży tych nie spełnili i do zabicia jakiegoś człowieka w szynku Tomaszewskich, który miał przy sobie dużo pieniędzy, oraz do fałszywego zeznania w sądzie, a Pawlak obwiniał obok tego Wróblewskiego o namawianie go do zabicia dwóch sołtysów, zaś Wróblewski obwiniał Pawlaka o namawianie go do zabicia matki Pawlaka. Tak Tomaszewscy, jak Pawlak i Wróblewski do zarzucanego im przez siebie wzajemnie namawiania nie przyznali się.
Następnie odczytane zostały obrony sporządzone z urzędu przez patronów w Kaliszu za podsądnymi, wnoszące o złagodzenie im kar, z pomiędzy których to obron, najobszerniejszą była obrona patrona Boduszyńskiego za małżonkami Tomaszewskiemi, starająca się osłabić ciążące na nich zarzuty tem, że sami nie przyznali się do udziału w przestępstwach, zeznania zaś innych podsądnych, jako przestępców, nie mają dostatecznej siły i na bezwzględną wiarę nie zasługują. Podprokurator Piątkowski, w obszernym swym głosie, wykazał naprzód istnienie uorganizowanej bandy, której główną kwaterą była karczma w Kalinówce, trzymana przez Tomaszewskich. W tej to karczmie jak wykryło śledztwo, ciągle przesiadywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, jedli, pili, często zamykając się na sekretne narady w alkierzu z Tomaszewskiemi. Ci ostatni udzielali im kredyt bez granic, odbierając z lichwiarską nawiązką swe należytości w kradzionych rzeczach. Z tej to karczmy robiono przy udziale różnych wspólników wyprawy, popełniono według tego co wykryło śledztwo kilkanaście kradzieży, łup których ukrywano w tejże karczmie i ztamtąd go sprzedawano usłużnym żydkom w Błaszkach. O tych naradach, o ciągłem przesiadywaniu Pawlaka i Wróblewskiego w karczmie, o ich życiu hulaszczem, bez pracy widocznej, wiedziała cała wieś, a szczególniej okoliczności te poświadczyli ludzie będący w służbie u Tomaszewskich. Karczma w Domaniewicach, gdzie ukryto rzeczy z kradzieży w Złotnikach, gdzie przebywał Ostrowski i gdzie także bywali Pawlak i Wróblewski, według zdania podprokuratora Piątkowskiego, była filją karczmy Kalinowskiej. Jak w jednej uradzono zabójstwo Jakóba Rachla, tak w drugiej z tych samych powodow uradzono zabójstwo Piotra Pawlaka.
Biorąc oddzielnie każdego z podsądnych, podprokurator p. Piątkowski wykazał, że Nepomucen Pawlak przez własne zeznania i okoliczności wykryte śledztwem prawnie został przekonany o bratobójstwo, o morderstwo, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; Wróblewskiego zaś, na zasadzie że należał do zabicia Piotra Pawlaka przez jego brata, oskarżał także o bratobójstwo czyli solidarny w niem udział, o morderstwo, o zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; dalej wykazał: uczestnictwo Tomaszewskich w bratobójstwie, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i udział w takowych, uwydatnione przez zeznania Pawlaka i Wróblewskiego i okoliczności śledztwa; prawnie dowiedzione, przez własne zeznania w części, i przez zeznania innych świadków, podżeganie przez Ostrowskiego do morderstwa i popełniania kradzieży; dowiedziony przez zeznania głównych sprawców i okoliczności sprawy, udział Walentego i Marjanny Nowaków, Abraama Kantarka, Tomeckiego, Józefa Sałaty i Stanisława Wróblewskiego w zawiązanej bandzie i spełnianiu kradzieży, przyczem następne cofnięcie zeznań ze strony Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, jako niczem nie poparte i jako nieuzasadnione, uznał za niemogące osłabić pierwszych ich zeznań, co zaś do Sałaty, także przekonywa o jego udziale i poświadczona przez innych świadków częsta jego obecność na tajnych naradach w karczmie Kalinowskiej, co do innych zaś podsądnych, ich częste stosunki z powszechnie znanemi hersztami bandy. Dalej wykazywał, że Wojciech Kędzia był winnym nie doniesienia o zawiązanej i kradnącej bandzie, że Abraam Icek i Majer Żorkowie, Muc, Bojawski, Szajnholtz, Krowiarski, Katz, Pat, Sziller i Nowicki byli winni ukrywania kradzieży i wnosił o zastosowanie do tych wszystkich odpowiednich artykułów prawa, oraz o uwolnienie tymczasowe małżonków Nowaków w zarzucie udziału w morderstwie Rachla, o uwolnienie zupełne Basińskiego w zarzucie należenia do bandy a Ignacego Chojnackiego w zarzucie kradzieży w Złotnikach. Co do Ebera Rubina i braci Blachowskich wnosił o zawieszenie za wyrokowania do czasu ich ujęcia.
Sąd Kryminalny nie podzielił pod niektóremi względami ocenienia podprokuratora, a mianowicie: z uwagi, że Ludwik Wróblewski uczestnicząc w zabójstwie Piotra Pawlaka, nie zostawał względem tego ostatniego w takim stosunku osobisto-moralnym, w jakim był względem niego Nepomucen Pawlak, uznał w przestępstwie Ludwika Wróblewskiego nie bratobójstwo, lecz zabójstwo, a z tej samej uwagi Stanisława Tomaszewskiego i Marjannę Tomaszewską uznał za uczestników w zabójstwie, a nie w bratobójstwie. Walentego Nowaka i Marjannę Nowak z uwagi, że w karczmie przez nich trzymanej w Domaniewie, wykryte zostało ukrywanie tylko jednej kradzieży (w Złotnikach), popełnionej na pół roku przed umową zawartą pomiędzy podsądnemi, o której wspomina śledztwo przy kradzieży w Orzeszynie, uznał winnymi ukrywania kradzieży, lecz nie przystąpienia do bandy; Sałatę, Kantarka, Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego, nie uznając za dostatecznie przekonanych o przystąpienie do bandy, uznał jedynie za winnych kradzieży gwałtownych i prostych, przy zbiegu przestępstw. Nakoniec nie uznał Wojciecha Kędzię winnym nie doniesienia o zawiązanej bandzie, co do reszty zaś, podzielił zapatrywanie się podprokuratora—i z tych względów skazał:
Nepomucena Pawlaka za bratobójstwo i zabójstwo z art. 923, 922, 925 i 924 K. K.Gł. I Р., Ludwika Wróblewskiego za dwa zabójstwa z art. 925 i 924 t. K., Jakóba Ostrowskiego za podżeganie,do zabójstwa z art. 925, 924 i 127 t. K., Stanisława i Marjannę Tomaszewskich za uczestnictwo w zabójstwie z art. 925, 924 i 128 t. K., oraz wszystkich pięcioro za zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży i spełnianie takowych z art. 627 ust. 1 i 1148 ust. 1 t. K., z zastosowaniem co do wszystkich art. 157 t. K. i Najwyższego ukazu z d. 30 sierpnia (11 września) 1864 roku— na pozbawienie wszelkich praw i oddanie do robót ciężkich w kopalniach: Pawlaka—na czas nieograniczony, Wróblewskiego—przez lat 20, Ostrowskiego— przez lat 16, Tomaszewskiego—przez lat 13 a Tomaszewską—do robót ciężkich w zakładach fabrycznych przez lat 10 miesięcy 6, z następnem osiedleniem na zawsze w Syberji; Walentego Nowaka i Marjannę Nowak, z art. 131, 1,150 ust. 2 i 1,167 ust. 1 K. K. Gł. i P. i Najwyższego ukazu z 1864 roku, pierwszego na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualne zamknięcie w domu roboczym, a drugą—na zamknięcie w domu roboczym, obojga przez rok i miesięcy 6, z oddaniem po odcierpieniu kary pod dozór policyjny pierwszego przez lat 4 a drugiej przez lat 2; Józefa Sałatę, Abraama Kantarka, Andrzeja Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego z art. 1,150 ust. 2, 1,160 ust. 1. 1,167 ust. 1 i 157 K. K. Gł. i Р., oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualnie na zamknięcie w domu roboczym przez lat 3 miesięcy 6, z oddaniem, po odcierpieniu kary, pod dozór policyjny przez lat 4; Abraama Icka Żórka, Majera Żórka, z art. 131 i 1,160 ust. 2 K. K. K. i P. oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na zamknięcie w domu roboczym po miesięcy 4, z utratą praw i dwuletnim dozorem policyjnym; Abraama Hersza Muca, Djonizego Bojarskiego, Jabóba Szajnholtza, Icka Lejb Krowiarskiego, Abraama Katza, Berka Pata, Mośka Mejera Szillera i Józefa Nowickiego z art. 783 Ust. Gmin. po 7 dni aresztu. Wojciecha Kędzia, Walentego i Marjannę Nowaków (tych ostatnich w zarzucie udziału w zabójstwie Rachla), dla braku dowodów, tymczasowo z § 409 Ord. Kr. Pr., Kajetana Basińskiego zupełnie, z § 413 Ord. Kr. Pr. od kary uwolnił, zawieszając zawyrokowanie co do Rubina Eberta i braci Blachowskich, do czasu ich ujęcia.

Kaliszanin 1873 nr 47

Katalog kościołów i duchowieństwa djecezji Kujawsko-Kaliskiej na r. b. podaje, że w dekana­cie kaliskim jest 34 parafij, mianowicie:
(Dalszy ciąg probostw w dekanacie kali­skim).
16) Kalinowa, kościół parafjalny pod w. św. Maryi Magdaleny, wymurowany w. r. 1484 przez Jana Zarembę właściciela. Parafja liczy dusz 567. Do niej należą wsie: Kalinowa, Golków, Tuwalczew, Gać, Kawęczynek i Grabów. Proboszczem od r. 1853 jest Wjks. Paweł Puchałowicz (ur. r. 1808, kapłan od r. 1831).


Kaliszanin 1873 nr 79

Wiadomości miejscowe i okoliczne.
Wypadki w gubernji kaliskiej. Pożary: (...) 9 września, we wsi i gminie Kalinowa, pow. Sieradzkim, 14 letni chłopiec Jan Bartaczewski pobity przez Andrzeja Biełczyka, na drugi dzień umarł; (...)

Kaliszanin 1875 nr 50

Straszna klęska gradobicia, połączona z uraganem, niszczącym drzewa, wiatraki, stodoły i t. d., przeszła w okolicy błaszkowsko-sieradzkiej w niedzielę d. 20 b. m. rano. Podług wiarogodnych, a tylko dotychczasowych wiadomości, ze szczętem oziminy zniszczone we wsiach: Wrzący, Kliczkowie małym, Gruszczycach, Wągłczewie, je­dnej części Łubny, Wróblewie, Noskach, Smardzewie, Kłocku, Lubanowie (folwark do Błaszek na­leżący), Smażkowie, Adamkach, Kociołkach, Kostrzewicach, Zawadach, Kwaskowie, Orzeżynie, Równy, Inczewie, Tubądzinie, w części Gaci Wartskiej, Łabędziach, jednym z folwarków Kalinowy, Chabierowie, w części Bartochowa, Małkowie, Bi­skupicach, Charłupi małej, Dzierlinie, Kościerzy­nie, Łosińcu, Zapuście, Wólce, Susze, w części Kobierzycka, Kawęczynku, Raczkowie, Zagajewie, Brudzewie, w części Głaniszewa i w Gołuchach. Od Kłocka burza ta miała zwrócić się szero­kim szlakiem ku Prażce, lecz bliższych wiadomo­ści nie posiadamy dotąd. Wiele z wymienionych dóbr nie było ubezpieczonych od gradobicia. W obec tak rozległej klęski, jakże smutno przypomnieć, że z wielkim trudem u nas zaszczepiać się daje kwestja stowarzyszeń zabezpieczających. Dotychczas wiemy o czterdziestu i jednym mająt­kach, w których znając miejscową produkcję, napewno przecięciowo liczyć możemy pojedynczą przeciętną stratę na 4 do 5 tysięcy rubli; repre­zentuje to kapitał przeszło 150,000 rs. w oziminach, a gdzież łąki zamulone, uniesione przez wo­dę trawy, kartofle, jarzyny? budynki, wiatraki, dachy poruinowane? Daje to wiele do myślenia, jeżeli zwrócimy uwagę na ciężary, powstające z ma­jących się wnosić podatków skarbowych, gmin­nych i t. d. Sądzimy, że Wyższa Władza zwróci uwagę na tak smutny stan obywateli, w skutek tej katastrofy, robiąc możebne ulgi w poborze podatków; zaś pp. obywatele ze swej strony zwró­cą szczególną pieczołowitość na biednych włościan, którzy do ostatniej ruiny tym nagłym ciosem klęski przywiedzionymi zostali, już to dając im możliwy zarobek, już to ułatwiając sposobność do niego, choćby czasowo, w dalszych stronach, ku czemu stosunki obywatelskie dopomódz mogą. Przeszkadzając działaniu wyzyskiwaczy z jednej strony, a dając możność pracy, z drugiej uchronią ich od rozwinięcia się złodziejstwa i rozboju, które zakrze­wiać się już potrafiły przed niedawnym czasem, jak tego smutne już doświadczenie dowiodło w Sie­radzkiem i Kaliskiem, w niektórych bliżej szossy położonych miejscowościach. Myśleć więc i rato­wać się wspólnemi siłami. Q

Kaliszanin 1875 nr 50

W innej, gradobicia, o którem mowa, dotyczącej korrespondencji, podają nam następną alfabetycznym ułożoną porządkiem, listę dotknię­tych tą klęską majątków Adamki, Bartochow, Biskupice, Bliźniew, Błaszki, Borzysławice (stodo­ła dworska obalona), Brudzew, Brzeźno, Bukowina, Chabierow, Charłupia Wielka i Mała, Dąbro­wa, Domaniewo (tu oprócz zupełnego zniszczenia zasiewów przez grad, ogień w skutek uderzenia piorunu, spalił wszystkie budynki, z wyjątkiem do­mu mieszkalnego), Dzierlin, Gać Wartska, Głaniszew, Gołuchy, Gruszczyce, Gzików, Inczew, Kalinowa, Kawęczynek, Kliczków Wielki i Mały (w pierwszym ośm budynków włościańskich oba­lonych), Kłock (dwadzieścia dwa budynki włościań­skie obalone), Kobierzycko, Kociołki, Kostrzewice, Kwasków, Lubanow, Łabędzie, Łosiniec, Łubna, Małków, Młocin, Noski, Orzeżyn, Raczków, Rakowice, Równa, Swardzew, Smaszków, Stok, Susza, Tubalczew, Tubądzin, Wągłczew, Wojków, Wólka, Wróblew, Wrząca, Zagajew, Zawady, Zapust, Żelisław.
Słychać o zabitych od pioruna ludziach, o dzie­ciach niesionych trąbą powietrzną i przerzuca­nych w niewiarogodne odległości i t. p.

Kaliszanin 1876 nr 14

Z dniem 25 lutego upłynie lat czterysta sześćdziesiąt dwa od uchwalenia dekretu panów, zgromadzonych na wiecu sądowym w Kaliszu, obowiązującego całą Wielkopolskę. Dekret ten z liczby wielu stanowiących nowy materjał do historji prawa polskiego, odszukanych przez p. Romualda Hubego, znajdujemy w 26 zeszycie Niwy i brzmi jak następuje: „Za policzek (maxilli) szlachcicowi obojej płci, mają być dane 30 grzy­wien, za ranę szlachcica trzy grzywny, za ranę kmiecia jedną grzywnę, a za policzek kmiecia pięć grzywien".

Zasiadający na nim panowie: Sędziwój woje­woda poznański, i starosta Wielkopolski, Jan z Kwiatkowa, łowczy koniński, Marcin z Kalino­wy, kasztelan sieradzki i inni, widać pojmowali całą doniosłość zniewagi zawartej w policzku, gdy naznaczyli zań karę tej samej wysokości, jaką statut wielkopolski Piotrkowski za zabójstwo stanowił.

Kurjer Warszawski 1876 nr 40

Z dniem 25 lutego upłynie lat 462 od uchwalenia dekretu panów, zgromadzonych na wiecu sądowym w Kaliszu, obowiązującego całą Wielkopolskę. Dekret ten z liczby wielu stanowiących nowy materjał do historji prawa polskiego, odszukanych przez p. Romualda Hubego, znajdujemy w 26 zeszycie Niwy i brzmi jak następuje: „Za policzek (maxilli) szlachcicowi obojej płci, mają być dane 30 grzywien, za ranę szlachcica trzy grzywny, za ranę kmiecia jedną grzywnę, a za policzek kmiecia pięć grzywien."
Zasiadający na nim panowie: Sędziwój wojewoda poznański, i starosta Wielkopolski, Jan z Kwiatkowa, łowczy koniński, Marcin z Kalinowy, kasztelan sieradzki i inni, widać pojmowali całą doniosłość zniewagi zawartej w policzku, gdy naznaczyli zań karę tej samej wysokości, jaką statut Wielkopolski Piotrkowski za zabójstwo stanowił.  

Kaliszanin 1885 nr. 32

Dzieciobójstwo. We wsi Kalinowie, powiecie kaliskim, znaleziono w wodzie trupa nowonarodzonego dziecka płci męzkiej. Do zbrodni przyznała się matka dziecka, służąca Małgorzata Nowak.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1894 nr 17

Kronika myśliwska.
W ostatnich dniach w gubernji kaliskiej odbył się cały szereg polowań.
(…) na Kalinowie za Błaszkami 105 zajęcy, na Kobierzycku za Błaszkami 105 zajęcy, w Masłowicach w pow. wieluńskim 152 zajęcy, w Starzenicach 33 zajęcy; (...)
Na tych wszystkich polowaniach pod strzałami myśliwych padała mniejsza lub większa ilość kuropatw.  

Gazeta Kaliska 1897 nr. 3

W d. 2 b. m. we wsi Kalinowa, p. kaliskiego, wł. p. Stanisława Murzynowskiego zabito 275 zajęcy, 1 lisa i 15 kuropatw.


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 276

Jarmark w Kaliszu.
(Korespondencja własna Kurjera Warszawskiego.)
D. 4 -go października.
Tegoroczny jesienny jarmark na konie w Kaliszu wypadł niezbyt pomyślnie, złożyły się na to różne okoliczności, z których najważniejsze święta żydowskie, powstrzymujące wielu kupców zagranicznych od przybycia do Kalisza, a dalej przekonanie, że jesienny jarmark nigdy nie dorówna wiosennemu, który istotnie wcale nie zawodzi. Ale też jarmark wiosenny bywa traktowany przez publiczność i komitet z prawdziwie macierzyńską troskliwością, kiedy jarmark jesienny pozostawia się... własnemu przemysłowi.
Jarmarki są urządzane staraniem magistratu, lecz zarząd miejski nie posiada po temu żadnego funduszu, a tymczasem wiadomo każdemu, że o jarmarkach koniecznie trzeba podawać ogłoszenia, zwłaszcza w dziennikach zagranicznych, bo od tego zależy powodzenie jarmarku, a zarazem korzyść dla miasta. Jakoż prezydent miasta, p. Grąbczewski, zaproponował kilkunastu obywatelom tutejszym, ciągnącym z jarmarków poważne zyski, by w drodze składek zebrali potrzebny na ogłoszenia fundusz, lecz znalazło się zaledwie trzech chętnych a inni wezwanie pominęli, oświadczając, że i tak „będą mieli pełno gości”...
Na dzisiejszy jarmark dostarczono koni około 300 (mniej połowę niż w r. r.); najwięcej przyprowadzili:
Hantower z Warszawy (14), Frejdles z Warszawy (31), Goliński z Kalisza (12), Dzierzbicki z Biernacic (dwie pary ogierów), Rudziewicz z gub. mińskiej (4), Murzynowski z Kalinowy (2), Milke z Chojnego (6 koni, z nich jeden piękny gniady ogier), Stokwisz z Warszawy (17), Chrzanowski z Miechówka (3).
Kupców przybyło bardzo mało i w tem właśnie tkwi całe niedomaganie obecnego jarmarku. Na wiosenny jarmark przyjeżdża zwykle około 40-tu kupców; obecnie zauważyliśmy zaledwie kilkunastu; są między nimi pp.: Banasz z Kępna, Baron z Rawicy, Kaźmirski z Odolanowa itd. Wobec tego i tranzakcje były nieliczne: od Stokwisza nabył Baron trzy skarogniade wałachy za rs. 1,800, p. Karowski klacz od Freidelesa kupił za 220 rs.

Chmielu na jarmark nie dostarczono wcale.  


Zorza 1898 nr 26

Pioruny. (...) — We wsi Kalinowej pow. kaliskiego, piorun uderzył w kopkę koniczyny, pod którą siedziało 3 ludzi i z nich jednego mężczyznę zabił na miejscu, a 2 silnie poparzył.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 201


+ Od pioruna. We wsi Kalinowa, w pow. kaliskim, zginął Stanisław Andrysiak, (...)


Gazeta Kaliska 1899 nr. 3

Kronika myśliwska. W d. 28 z. m. odbyło się polowanie w Kalinowie, pow. kaliskiego, wł. p. Stanisław a Murzynowskiego. Zabito 239 zajęcy, królem polowania był p. Karol Korycki, który zabił 29 sztuk.


Gazeta Kaliska 1899 nr. 8


W Kalinowie, majątku p. Stanisława Murzynowskiego, zabito na polowaniu odbytym 28 z. m. 230 zajęcy. Królem polowania był p. Karol Korycki, który zabił 28 zajęcy.


Kurjer Warszawski 1899 nr 8

= Kronika myśliwska.
Na polowaniu w Kalinowie, w pow. kaliskim, u p. Stanisława Murzynowskiego, ubito 239 zajęcy.

Królem łowów był p. Karol Korycki.  


Sport 1899 nr 41

Wystawa koni w Kaliszu.
Drugi dzień jarmarku w Kaliszu t. j. 4-ty października r. b. poświęcony został przeważnie wystawie koni. Od rana komitet wystawowy, składający się z pp. Bronikowskiego, pułkownika Langego, Wojciecha Wyganowskiego, prezydenta Opielińskiego i lekarzy weterynarji Krajewskiego i Fedeckiego, z p. Adamem Michalskim jako prezesem na czele, oglądał przedstawione do premjowania konie, o godzinie zaś 5-ej po południu nastąpiło rozdanie nagród. Przy licznym udziale obywateli ziemskich i mieszkańców Kalisza, odbyła się pierwszy raz w Kaliszu ta uroczystość wystawowa. Za stołem sędziowskim zasiadł J. E. Naczelnik gubernji kaliskiej, Koniuszy Najwyższego Dworu, radca tajny M. P. Daragan, oraz członkowie komitetu wystawowego. Wszystkie konie nagrodzone, przeprowadzono naokoło okólnika, jak również przed trybuną sędziów.
J. E. Gubernator wręczał każdemu z wystawców nagrody, dla obywateli ziemskich medale srebrne i bronzowe oraz listy pochwalne; włościanie otrzymywali nagrody pieniężne. Za konie wierzchowe udzielono następujące nagrody: Medale srebrne: Murzynowski z Kalinowej za klacz „Marynę" (jeden z najpiękniejszych koni na wystawie) i p. Pauli z Mieleszyny za ogiera „Zelinusa". Medale bronzowe: p. Sulimierski z Żernik za klacz „Chorążankę", p. Gustaw Kurnatowski z Poklękowa za klacz „Gutrę" i p. Romocki z Kamienia za klacz „Kasztankę". Listy pochwalne: p. Górecki z Żelazkowa za ogiera „Emira", p. Sulimierski z Żernik za klacz „Wendetę", p. Pauli z Mieleszyna za klacz „Mirę" i p. Adolf Weigt za klacz „Kasię".
Za konie robocze. Medale srebrne: p. Adolf Weigt z Noskowa za klacz „Emmę" i p. Karol Weigt z Morawina za ogiera „Hektora". Medale bromowe: dr. Rydiger z Gór za ogiera „Orła", p. Madaliński z Kołdowa za klacz „Miję" i Bank handlowy w Warszawie (administrator p. Stanisław Trepka) za klacz perszeronową. Liséy pochwalne: p. Murzynowski za klacz „Lissę", Bank handlowy za klacz karą i włościanin Józef z Biskupic pod Kaliszem za ogiera.
Za konie włościańskie otrzymali nagrody pieniężne: Za źrebaki urodzone w 1898 r.: Stanisław Janiak z Opatówka 30 rbl., Józef Jakubiak z Marchwacza, Marcin Kember ze Zdun i Michał Lazarek z Iwanowic po 25 rbl.; Władysław Sośnicki z Dóbrca Wielkiego 15 rbl. Za klacze jednoroczne: Jan Kminek z Borczyska 30 rbl. Za klacze matki: Michał Zimny z Solca 30 rbl. i Tomasz Warszowski z llna 20 rbl.


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1899 nr 276

Wystawa koni.
W drugim dniu jarmarku w Kaliszu odbyła się wystawa koni.
Do komisji sędziów, pod przewodnictwem p. Adama Michalskiego, należeli pp.: Bronikowski, pułkownik Lange, Wojciech Woganowski, prezydent Opieliński i lekarze weterynarji Krajewski i Fedecki.
Przyznano nagrody następujące:
Za konie wierzchowe:
Medale srebrne: p. Murzynowski z Kalinowej za klacz „Marynę” (jeden z najpiękniejszych koni na
wystawie) i p. Pauli z Mieleszyna za ogiera „Zelinusa”.
Medale bronzowe: p. Sulimierski z Żernik za klacz „Cborążankę”, p. Gustaw Kurnatowski z Poklękowa za klacz „Gutrę” i p. Romocki z Kamienia za klacz „Kasztankę”.
Listy pochwalne: p. Górecki z Zelazkowa za ogiera „Emira”, p. Sulimierski z Żernik za klacz „Wendetę”, p. Pauli z Mieleszyna za klacz „Mirę” i p. Adolf Weigt za klacz „Kasię”.
Za konie robocze:
Medale srebrne: p. Adolf Weigt z Noskowa za klacz „Emmę” i p. Karol Weigt z Morawina za ogiera „Hektora”.
Medale bronzowe: dr. Rydiger z Gór za ogiera „Orla”, p. Madaliński z Kołdowa za klacz „Miję” i Bank handlowy w Warszawie (administrator p. Stanisław Trepka) za klacz perszeronową.
Listy pochwalne: p. Murzynowski za klacz „Lissę”, Bank handlowy za klacz karą i włościanin Józef Będzki z Biskupic pod Kaliszem za ogiera.
Za konie włościańskie otrzymali nagrody pieniężne:
Za źrebaki urodzone w 1898-go r.: Stanisław Janiak z Opatówka 30 rbl, Józef Jakubiak z Marchwacza, Marcin Kember ze Zdun i Michał Lazarek z Iwanowic po 25 rbl.; Władysław Sośnicki z Dóbrca Wielkiego 15 rbl.
Za klacze jednoroczne: Jan Kminek z Borczyska 30 rbl.

Za klacze matki: Michał Zimny z Solca 30 rbl. i Tomasz Warszowski z Ilna 20 rbl.  


Sport 1900 nr 14

Jarmark i wystawa koni w Kaliszu.
Po nader uciążliwej podróży karetką pocztową z Kutna, i opóźnieniu się skutkiem złej bardzo drogi aż o siedem godzin, stanęłem nareszcie w Kaliszu, i tu, pomimo wcześniejszego zamówienia, nie znalazłem numeru w hotelach, z powodu niezwykle licznego zjazdu ziemian,oraz chętnych do kupna koni. Nareszcie, dzięki interwencji kolegi z „Gazety Kaliskiej", zostałem przyjęty na sublokatora u jednego z nieznajomych mi dotąd ziemian. Dzięki i zato, groził mi bowiem albo nocleg we wspaniałym parku miejskim, gdzie dotąd, niestety, słowiki milczą jeszcze, albo też podróż natychmiastowa z powrotem do Warszawy, i spędzenie drugiej z rzędu nocy w arcy niewygodnej karetce. Trzeba było przecierpieć wiele, zwalczywszy niespodziewane przeszkody, stanąć na placu wystawowym i zarazem jarmarcznym, aby zdać sumienne sprawozdanie łaskawym czytelnikom „Sportu". Plac kaliski bardzo ładny, stajnie naokoło obszerne i ciepłe dosyć, ale utrzymanie tego placu zupełnie zaniedbane, a opłata za stajnę od konia wyciągnięta do maksimum. Że zaś na placu jaki taki porządek dało się utrzymać, jest to bez zaprzeczenia zasługą szanownego radcy p. Wojciecha Wyganowskiego, członka komitetu wystawowego, który sam za wszystkich pracował uciążliwie i dokonał ciężkiego zadania, jakie czekało go na placu jarmarcznym. Przegląd koni zebranych dał dość dodatni rezultat, bo widzieć można było okazy bardzo piękne, chlubnie świadczące o staraniach i znajomości rzeczy niektórych hodowców. Ogółem koni w obrębie placu zgromadzono przeszło 700, do konkursu zaś na wystawie zapisano koni ziemiańskich 100 i włościańskich 150. Jak wszędzie tak i tutaj przeważał typ pół krwi angielskiej, czy to u zaprzęgowych, czy też u wierzchowych koni, nie wszędzie jednak typ ten odznaczał się jednolitością, a przedewszystkiem czystością spodów. Nieraz z przykrością patrzyło się na wspaniały kloc konia, ulokowany na słabym i wadliwym spodzie; dodaję jednak, że nie wszystkie konie nosiły ujemne te cechy, były bardzo piękne i normalanie zbudowane, pozbawione tych wielu niepotrzebnych dodatków na nogach, obniżających naturalnie cenę i wartość konia. Oprócz pół krwi, znajdowały się anglo-araby, ardeny pół perszerony, pół-rysaki, węgierskie i pół suffolki. Wobec wystawy i nagród rozdanych, wszelka z naszej strony krytyka ustać musi, dodać jednak muszę, że nagrody rozdane zostały najzupełniej sprawiedliwie, dowodząc tem, że grono sędziów składało się z prawdziwych znawców, szkoda tylko, że skromne fundusze, przeznaczone na nagrody, nie pozwoliły odpowiednio wynagrodzić niektórych hodowców za ich starania i pracę. Kupców przybyło dość na plac jarmarczny, a z zagranicznych kręcili się: bracia Kazimierscy z Krotoszyna, Friedman z Poznania, Banasz z Kempna, Landau z Wrocławia, Kranz z Krakowa, i Szpagat z Berlina. W stajniach jarmarcznych pomieścili konie hodowcy: pp. Maringe ze Smoliny 4 konie, Krzeczunowicz z Cielc 4, Weigt z Noskowa 4, Bronikowski ze Szczypiosnej 4, Jarociński z Kamionacza 8, Garczyński ze Zborowa 5, Krzymuski z Wierzbia 7, hr. Toll z Uniejowa 8, Pawłowski z Mniszek 4, Skórzewski z Dobry 5, Sokolnicki z Janiszewa 5, Niemojowski z Marchwacza 4, Rogawski z Zapolic 6, Ramser z Potworowa 10, Weigt z Morawina 5, Kisielnicki z Radliczyc 2, Łączyński ze Złotnik 5, dr. Rüdiger z Gór 2, Kurcewski z Zakrzewa 3, Modelski z Rajska 2, Chełkowski z Borkowa 4, Pstrokoński z Markowa 3, Kuczbowski ze Smardzewa 4, hr. Kwilecki z Grodżca 5, Kowalski z Koła 1, Murzynowski z Kalinowy 4, Goliński z Kalisza 16, Putjatycki z Częstochowy 9, Romocki z Kamienia 8, hr. Załuski z Czarnożył 1, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Kochanowski z Miłonic 7, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Walewski z Rzegocina 2, Milkę z Chojnego 4; Leśniewski z Wilanowa 8, Kozanecki z Zimotek 2, Ratt z Olszówki 6, Kośmiński z Miszowic 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 4, Weil ze Skęczniewa 3, Kręski z Masłowic 4, Kołodziejski z Krąkowa 3, Miech ze Skibic 9, Magnuski z Naramnic 5, Kornikowski z Mogłożewa 7, porucznik Clondin z Konina 6, Szamowski z Mchówka 6, Moraczewski z Osin 6, Orzechowski z Karszewa 3, Heb z Browna 6, Strzeszewski z Pstrokonia 4, Kreczunowicza z Zawad 5, Nikand Trepka z Poprężnik 2, Tarnowski z Kluczkowa 4, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Szumski z Rusowa 1, Jedwab z Błaszek 10, Mielęcki z Koźminka 5, Nieniewski z Sędzic 2, Kadłubski z Bylic i Mikorski ze Stobna 6, Prądzyński z Kościeszyna 4, Grewe z Biskupic 2, Dutkowski z Kask 3, Jezierski z Przystani 2, Kurnatowski z Poklękowa 1, Bule z Łodzi 2, Waliszewski z Brzeźna 2, Zaborowskiego z Kożenicy 2 i Grodzicki z Równej 1.
Oprócz wyżej wymienionych, wprowadzono do okólnika 150 koni włościańskich i innych drobnych właścicieli. Tranzakcji zawarto na pokaźną sumę około 40,000 rbl., mianowicie: p. Młodecki z Gozdowa nabył od p. Zaborowskiego klacz anglo-arabską za 220 rb., Szpagat z Berlina kupił 15 koni w cenie od 180 do 250 rbl., Kranz z Krakowa kupił 9 koni w cenie od 150 do 200 rbl., p. Juljan Milkę z Chojnego sprzedał p. Olszyńskiemu wałacha za 150 rbl., p. Ramzer z Potworowa sprzedał parę klaczy za 350 rbl., oraz wałacha za 150 rbl., p. Kurcewski z Zakrzewa sprzedał wałacha za 400 rbl., p. Konopnicki z Warszawy zakupił powozowych i karecianych koni 16, z których niektóre bardzo ładne i wartościowe, a płacił za konia od 200 do 550 rubli, p. Rattel z Olszówki sprzedał trzy konie w cenie od 250 do 3oo rubli, p. Wojciech Wyganowski sprzedał p. Putjatyckiemu parę koni za 500 rbl., p. Alfred Hantke z Rakowa kupił od p. Putjatyckiego parę wałachów gniadych za 300 rbl., p. Henryk Łączyński sprzedał p. Konopnickiemu parę kasztanowatych powozowych koni za 450 rbl., ogiera trakena za 500 rbl. i klacz dwuletnią za 250 rbl., pan Niemojowski sprzedał parę wałachów gniadych trakeńskich za 1,050 rbl., dr. Rüdiger sprzedał ogiera za 475 rbl., p. Tupiński kupił od p. Krzymuskiego klacz karą Martę 3/4 krwi angielskiej po Monopolu i Warszawiance 5-letnią bardzo ładną za 570 rbl., p. Rattel sprzedał siwe węgierskie wałachy za 350 rbl., parę dobrych wałachów za 500 rbl. od p. Szamowskiego nabył pełnomocnik p. Rodokanakiego z Kuźnicy Grabowskiej oraz ogiera stadnego za 450 rbl., p. Sokolnicki z Janiszewa sprzedał dwa wałachy zaprzęgowe za 600 rbl., p. Krzymuski z Wierzbia wałacha pół krwi za rub. 300. p. Weigt z Morawina wałacha za 250 rbl., p. Tarnowski z Kluczkowa ogiera za 300 rbl., p. Stanisław Suchorski z Chwalenic wałacha do Prus za 300 marek p. Unrug z Sulmowa wałacha za 250 rbl. i Kochanowski z Miłonic 3 wałachy za 900 rbl.
Oprócz tych tranzakcji dopełniono inne po za obrębem kontroli komitetę jarmarcznego. We wtorek zaraz po południu komitet wystawy, pod przewodnictwem p. Adama Michalskiego, jako przedstawiciela głównego zarządu stad państwowych, a także Towarzystwa wyścigów konnych w Królestwie Polskiem, w towarzystwie członków komitetu pp. Wojciecha Wyganowskiego, Stefana Bronikowskiego, Kazimierze hr. Kwileckiego, Zygmunta Chełmskiego, pułk. Langego, prezydenta miasta Kalisza, Opielińskiego i weterynarza gubernjalnego p. Krajewskiego, w obecności pana wicegubernatora kaliskiego r. st. Stremouchowa, przystąpili do rozdania nagród, następującym hodowcom-ziemianom:
Medale Srebrne: pp. Leśniewski z Wilamowa za klacz pół krwi angielskiej „Kasztelankę", p. Bolesław Magnuski z Parcic za klacz pół-krwi Kokietkę, p. Nepomucen Chełkowski z Borkowa za ogiera gniadego angielskiego i p. Stefan Bronikowski za klacz karą pół krwi.
Medale bromowe: pp. Antoni Chrząszczewski z Ziemięcina za klacz Kujawiankę, Wacław Szanowski z Mchówka za klacz pół-krwi „Iskę", Karol Weigt z Murawina za klacz gniadą pół krwi, i hr. Kazimierz Kwiluk z Gredżca za klacz karę Małkę pół krwi.
Listy pochwalne: pp. Stanisław Prądzyński z Kaścierzyna za klacz pół krwi Eunice, Jan Krzymuski z Wierzbia za kl. karą pół-krwi Martę, Witold Szanowski za ogiera pół-krwi Van-Dyka, Józef Leopold z Rzepiszewa za ogiera kaszt., Wincenty Jarociński z Kamionacza za kl. kaszt, pół-krwi Skikę, hr. Kwilecki za kl. pół-krwi Lalkę, ksiądz Paweł Patocki z Opatówka za klacz poprawną Łysę, Bronisław Pawłowski z Mniszek za ogiera bardzo ładnego pół krwi Mazura, Jan Tarnowski z Tyńca za ogiera kasztanowatego. Ponieważ oprócz tych nagród Towarzystwo Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem, przeznaczyło pieniężne nagrody, które przyznano naztępującym hodowcom: pp. Wincentemu Jarocińskiemu, za klacze stadne, rzeczywiście bez zarzutu, złoto kasztanowate bardzo dobrze złożone, pół-krwi i za jednolity typ wysoce uszlachetnionych koni wierzchowych rubli 100, Bolesławowi Magnuskiemu, za parę doskonałych klaczy pół krwi doskolane przytem zebranych rubli 100, Leśniewskiemu dodatkowo rbl. 60, Antoniemu Chrząsuwskiemu dodatkowo rbl. 50, Wacławowi Szamowskiemu dodatkowo rubli 50 za klacz Iskrę i rbl. 50 za klacz Skaczkę, Karolowi Weigt z Morawina dodatkowo rbl. 50: z funduszów, włościanom rozdano za konie ich własnego chowu, rzeczywiście wyróżniające się, przeważnie po ogierach półkrwi angielskiej, następujące nagrody.
Za ogiery roczne:Warzyńcowi Gregorkowi rbl. 20, Józefowi Benckiemu rbl. 20, Walentemu Szumińskiemu rbl. 15, Antoniemu Frankiewiczowi rubli 10.
Za klacze roczne; Marcinowi Kuczy rbl. 40, Ludwikowi Wyprzyckiemu rbl. 30, Pawłowi Lisowi rbl. 25, Józefowi Kurkowi rbl. 15, Franciszkowi Kranczykowi rbl. 15, Stanisławi Brodowskiemu rbl. 10.
Za klacze od 3 do 5 lat. Andrzejowi Góreckiemu 22 rbl., Janowi Witerakowi 20 rbl., Janowi Kolanskiemu 22 rbl., Józefowi Kilberowi 15 rbl. Pawłowi Lisowi 15 rbl., Tomaszowi Bakowi 14 rbl. Wojciechowski Moszczyńskiemu 10 rbl., Pawłowi Danikowskiemu 10 rbl., Pawłowi Mani 8 rbl. Józefowi Koniecznemu 8 rbl., Józefofi Wdowczykowi 8 rbl. Adamowi Kałuży 8 rbl. Andrzejowi Gołce 7 rbl., Piotrowi Tomczykowi 7 rbl., Marcinowi Kliberowi 6 rbl., Michałowi Olekowi 5 rbl. Franciszkowi Bemkiemu 5 rbl. Mikołajowi Miołkowi 5 rbl. i Stanisławowi Janiakowi 5 rbl.
Za ogiery starsze:
Walentemu Mazurkowi 18 rbl. i Franciszkowi Ugornemu 12 rbl.
Odnośnie do koni ziemiańskich, jarmark i wystawa w Kaliszu zniewalają do zaznaczenia, że kaliscy hodowcy nieżałują starań i pracy w tym kierunku i tu rzeczywiście widzieć można o wiele więcej pięknych i normalnych typów, aniżeli gdzieindziej; że próby nieraz wypadną niezbyt udatnie, niezawsze można winić hodowcę, ale w każdym razie oddać potrzeba sprawiedliwe uznanie dobrym chęciom, i uciążliwej, bądź co bądź, pracy. Stan. Kom.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1900 nr 97

Jarmark i wystawa w Kaliszu.
(Korespondencja własna Kurjera warszawskiego.)
II.
Kalisz, 4-go kwietnia.
Tegoroczny komitet jarmarczny stanowią pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski; z urzędu zaś zasiadają: pułkownik Lange, urzędnik do szczególnych poleceń przy gubernatorze, prezydent m. m. Kalisza, p. Opieliński, i weterynarz gubernjalny, p. Krajewski. Do składu komisji wystawowej, przysądzającej nagrody za okazy, przedstawione do premjowania, należą: jako przewodniczący p. Adam Michalski, skarbnik warszawskiego Towarzystwa wyścigów konnych, a urzędowy delegat zarządu stadnin państwowych na gub. kaliską i piotrkowską, pułkownik Lange jako przedstawiciel władzy gubernatorskiej, prezydent miasta p. Opieliński, oraz pp. Wojciech Wyganowski, Stefan Bronikowski, Kazimierz hr. Kwilecki, Zygmunt Chełmski i lekarz weterynarji p. Krajewski, czyli że skład komitetu jarmarcznego i wystawowego jest ten sam z małą różnicą.
Następujący hodowcy i ziemianie zadeklarowali okazy do premjowania, która to czynność poprzedza tranzakcje jarmarczne, oczywiście bowiem okazy wyróżnione inaczej są cenione, i przed premjowaniem nikt traktować nie będzie o sprzedaż. Pan Jarociński z Kamionacza dał trzy klacze trakeńskie, parę kasztanowatych trzyletnich, gniadą czteroletnią i takiegoż ogiera, p. Chełkowski z Borkowa ogiera rasy holsztyńskiej, Pawłowski z Mniszek 4-letniego ogiera anglo-arabskiego, Weicht z Noskowa dwie klacze trakeńskie trzy- i czteroletnie, Mikorski ze Stobna klacz hanowerską, klacz trakeńską i dwa źrebaki trakeńskie, Szumski z Rusowa ogiera trakeńskiego, Leśniewski z Wilamowa klacz półkrwi, Chrząszczewski z Ziemięcina klacz półkrwi hanowerskiej, Bronikowski ze Szczypiorna klacz czteroletnią trakeńską, Kowalski z Kola klacz anglo-arabską, takąż klacz dał p. Tarnowski z Kluczkowa, a p. Krzymuski z Wierzbia przyprowadził pięcioletnią klacz półkrwi angielskiej.
Jak widzimy z powyższego spisu okazów, przyprowadzonych do premiowania, większość koni to trakeny, a więc słuszne bylo nasze spostrzeżenie, wyrażone w pierwszej korespondencji, iż blizkie sąsiedztwo Wielkiego Księstwa Poznańskiego wywarło swój wpływ na kierunek hodowlany w Kaliskiem, a stado królewsko-pruskie w Trakenach, które stanowi dla królestwa pruskiego depo główne rozpłodowe, zasiliło swą krwią stadniny kaliskie, przekazując wybitny typ trakeński w większości przedstawionych na wystawie i jarmarku okazów. Że zaś stado trakeńskie ma ustaloną zasłużoną opinję najracjonalniejszego stada półkrwi z użytkowym kierunkiem i do wierzchu i do zaprzęgu, ponieważ stado to wydaje konie o potężnej muskulaturze o przepysznych estetycznie kształtach, przeto nic dziwnego, że na jarmarku kaliskim znaleźliśmy takie typy koni, jakie trudno napotkać choćby w oddzielnych okazach na innych jarmarkach Królestwa.
A oto spis stadnin i stajen, przyprowadzonych na jarmark kaliski: Kreczunowicz z Cielc sztuk 4, Bronikowski ze Szczypiorny 4, Garczyński ze Zborowa 5, hr. Toll z Uniejowa 8, Skórzewski z Dobrej 5, Niemojewski z Marchwacza 4, Ramser z Potworowa 10, Kisielnicki z Radliczyc 2, Rüdiger z Gór 2, Modelski z Rajska 2, Pstrokońska z Małkowa 3, hr. Kwilecki z Grodźca 5, Murzynowski z Kalinowy 4, Putjatycki z Częstochowy 9, hr. Załuski z Czarnożył 1, Kochanowski z Miłonic 7, Walewski z Rzegocina 2, Leśniewski z Wilamowa 8, Ratel z Olszówki sztuk 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli sztuk 4, Kręski z Masłowic 4, Miech z Skibic sztuk 9, Kornikowski z Mozgarzewa sztuk 7, Szamowski z Mchówka sztuk 6, Orzechowski z Karszewa sztuk 3, Strzeszewski z Pstrokonia 3, Trepka z Poprężnik 2, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Jedwab z Błaszek (handlarz) 10, Nieniewski z Sędzic 2, Mikorski ze Stobna 6, Maringe ze Smolicy 4, Weicht z Noskowa 4, Jarociński z Kamionacza 8, Krzymuski z Wierzbia 7, Pawłowski z Mniszek 4, Sokolnicki z Janiszewa 5, Rogowski z Zapolic 6, Weicht z Morawina 5, Łączyński ze Złotnik 5, Kurcewski z Zakrzewa 3, Chełkowski z Borkowa 4, Kuczborski ze Smardzewa 4, Kowalski z Koła 1, Goliński z Kalisza 16, Romocki z Kamienia 8, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Milke z Chojnego 4, Kozanecki z Zimotek 2, Kosmiński z Miszowie, Weil ze Skęczniewa, Kołodziejski z Krąkowa 3, Magnuski z Naranmic 5, Clondin (konie wojskowe) z Koła, Moraczewski z Osin 6, Hebel z Browna 6, Kreczunowicz z Zawad 5, Tarnowski z Kluczkowa 4, Szumski z Rusowa, Mielecki z Koźminka, Kadłubski z Bylic 6, Suchorski z Chwalenic, Unrug z Sulmowa, Prądzyński z Kościerzyna 4, Dutkowski z Kask 3, Kurnatowski z Poklękowa 1. Waliszewski z Brzeźna 2, Grodzicki z Równej 1, Groeve z Biskupic 2, Jezierski z Przystajni, Bulle z Łodzi 2, Zaborowski z Korzenicy 2 i wielu innych. Zaznaczamy, iż oddzielne konie wprowadzano na okólnik jarmarczny z pośród znajdujących się na stajniach wmieście 140, należących do różnych właścicieli, a powozów z miasta, zaprzężonych w konie na sprzedaż, wjechało 10.
Każdy koń, znajdujący się na jarmarku, ma przypięty do uzdy bilet od weterynarza na dowód rewizji stanu zdrowia.
Gdy po południu nieco się rozpogodziło i przy dźwiękach orkiestry na okólnik wjechały ekwipaże, powszechną uwagę zwracała dobra para klaczy p. Magnuskiego, za którą dawano już w jarmarku 2,600 rubli, lecz właściciel nie zdecydował się ich sprzedać. Śliczna jest takie para kasztanowatych klaczy p. Jarocińskiego, dobra czwórka siwoszów p. Chrzanowskiego, doskonały zaprząg w czwórkę p. Kijeńskiego; zwracały także uwagę klacze oldenburskie ze Zborowa, doskonale ujeżdżona a dobrana maścią czwórka p. Karłowskiego z Zawad, piękne dwa ogiery p. Modelskiego, czwórka p. Topińskiego, wreszcie konie p. Trzcińskiego z Lubelskiego, który aż do Kalisza przysłał swe konie na jarmark. Wogóle corso powozów i zaprzęgów na okólniku jarmarcznym było bardzo efektowne, a ogół zaprzęgów odznaczał się dobrym gustem. Popis koni wierzchowych, bądź pod służbą stajenną, bądź pod właścicielami także wypadł niezgorzej, słowem amator i znawca miał się na co patrzeć. Cóż z tego, kiedy błoto odstraszyło publiczność, która na popis ekwipaży zwykle tłumnie ściąga z całego miasta.
Ulice Kalisza do wieczora za to przepełniały tłumy publiczności, przypatrujące się przejazdowi ekwipaży z hotelów na plac jarmarczny i odwrotnie, a podwórka hotelowe także zapełniały garstki ciekawych, gdyż co chwila okazywano tam trzymane konie. Hotelarze potroili ceny, w restauracjach służba potraciła głowy, korki szampana wciąż strzelały na rachunek dokonanych lub spodziewanych tranzakcji, a maskaradowe kostjumy braci szlachty, która, wybierając się na jarmark, wdziewa na siebie najdziwaczniejsze stroje żokiejów, groomów, forysiów, jakie w starych karykaturach podziwiać można, były przedmiotem szczególnego podziwu i troski niezliczonego zastępu faktorów i faktorek, upędzających się po mieście.
W. Z.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 2

Z kniej i pól.
W Kalinowie, pow. Kaliskim, wł. p . Stanisława Murzynowskiego, dn. 31. grudnia r. z. w 18 flint upolowano 140 zajęcy. Królem polowania był p. Karol Korycki z Kobylnik.


Gazeta Kaliska 1901 nr. 3

W dniu 31 z. m. w Kalinowie p. kaliskiego, wł. p. Stanisława Murzynowskiego, w 18 flint zabito 140 zajęcy. Królem polowania był p. Karol Korycki z Kobylnik.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 6

Z kniej i pól.
W lasach złoczowskich, w gub. kaliskiej, w dniach 23., 24. i 25. stycznia r. b . w 14 strzelb zabito: 107 zajęcy, 5 kozłów, 6 lisów, 7 cietrzewi i u kuropatw. Królem łowów był p. St. Murzynowski z Kalinowy.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 13

JARMARK W KALISZU.
Cechą tegorocznego jarmarku na konie w Kaliszu było przedewszystkiem-fiasco. Koni przyprowadzono mało, bo zaledwie około 300, a i te z nielicznym wyjątkiem nie mogły być uważane jako świadectwo chluby naszej hodowli. Wtajemniczeni w sprawę jarmarków w Kaliszu twierdzą, że upadają one stale, bo też ani pora ku temu nie właściwa, ani plac jarmarczny nie jest odpowiednio utrzymany, dla pomieszczenia i prób koni droższych, ani też komunikacja ułatwiona. Szczególniej w tym roku śniegi, jakie spadły nagle w wielkiej ilości, powstrzymały wielu hodowców od przybycia z końmi, a kupców od dalekiej i trudnej podróży. Bo też droga do Kalisza obecnie przedstawia się tak okropnie, że za ciężkie tylko grzechy można ponosić karę podróży do tego grodu. Dość powiedzieć, że w podróży powrotnej jechałem 16 mil blizko 20 godzin, a odbywałem podróż sankami, powozem, wozem drabiniastym (z obawy popękania resorów) i nareszcie ostatnią stację znów powozem. Taki to dojazd do Kalisza.
Zagraniczni kupcy koni opowiadali mi, że na pierwszy jarmark do Kalisza przywieźli z sobą 100000 marek i z tej sumy wydali przeszło 60000, obecnie przywożą po 15000 i te napowrót odwożą do domu.
Wyróżniających się koni było mało. Kilka zaledwie sztuk zasługiwało na uwagę, a mianowicie: klacz p. H . Rathla z Olszówki, sprzedana za granicę za 1000 marek, ogier kary p. Kręskiego, para skarogniadych klaczy trakeńskich p. Bronikowskiego i para gniadych koni p. Niemojowskiego.
Ogółem sprzedano koni zaledwie trzydzieści kilka, a ceny wahały się od rbl. 125 do rbl. 450.
W stajniach na placu jarmarcznym pomieścili konie następujący właściciele: Zabłocki z Osieka 2, Górecki z Żelazkowa 5, Jarociński z Kamienacza 5, Domaniewski z Ostrowa 4, Glicenstein z Milejewa 10, Kohn z Błaszek 6, Jedwab z Błaszek 10, Charłupski z Błaszek 5, Grossman z Warszawy 10, jenerał Baryszew z pod Warszawy 9, pułk. Szymanowski z Koła 3, Borysow z Kaługi 16, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 9, drowa Rażniewska z Sieradza 1, Zieliniewska ze Smolic 6, Mazurkiewicz z Mikołajewic 3, Taczanowska z Wilczyna 5, Kręski z Masłowic 6, Zaborowski z Korzenicy 2, Lissowski z Ostałowa 3, Szczepkowski ze Śmiłowa 3, Bronikowski ze Szczypiorna 4, Rathel z Olszówki 8, Tymowski z Ustkowa 3, Puławski z Leszcz 3, Niemojowski z Marchwacza 3, Żychliński z Czepowa 9, Gólcz z Brudzewa 4, Krzymuski ze Świnic 9, Garczyński ze Zborowa 1, Pauli z Mieleczyna 5, Kurcewski z Zakrzewa 2, Karłowski z Kościelnej Wsi 5, Szamowski z Wysokiego 16, Tarnowski z Kluczkowa 9, Gościmski z Rożdżał 3, Żyżemski z Koła 3, Maringe ze Smoliny 14, Raruser z Potworowa 15, Repphan ze Zbierska 16, Muszynowski z Kalinowy 3, Krzyżanowski z Garbowa 2, Bogdański ze Szczytnik 1, Fogel z Koźminka 7, Frenkel z Kalisza 7, Chrzanowski z Jastrzębnik 3, Dutkowski z Kasch 4, Ciesielski z Dąbroszyna 3, Sobolnicki z Janiszewa 6, Skórzewski z Dobry 3, Kokczyński z Wielgiego 6, Sulimierski z Żernik 2, Stifter ze Stawiszyna 4, Mikołajewski z Koła 2, Antoniewicz z Chruszczyny 3, Abe z Łodzi 8, Freideks z Warszawy 6.
Z inwentarza żywego dostarczyli tylko: p. Garczyński 2 stadniki holenderskie i p. Adolf Wejgt z Noskowa 10 krów dojnych, które sprzedał po rbl. 96 i 4 stadniki holendry, które sprzedał po rbl. 100.
Z tranzakcji na konie droższe jest zaledwie kilka do zanotowania: p. Rathel sprzedał jedną klacz za 1000 marek oraz wałacha i klacz po rbl. 200, remontjer austrjacki Szmelc nabył 8 koni, płacąc za nie od 150 do 240 rbl. Szmelc przybył po 16 koni, ale tyle nie znalazł przydatnych dla siebie. P . H . Chrzanowski z Prus sprzedał klacz za rbl. 300, hr. Dunin nabył od p. Tupińskiego z Poradzewa wałacha za 1200 marek, p. Olszyński kupił od tow. akc. Zbiersk klacz za 225 rbl. i p . Wituski z Jeżewa od tegoż towarzystwa nabył parę klaczy za 500 rbl.
Koni włościańskich dostarczono zaledwie 150 sztuk, a i te miały mały pokup i wartości wielkiej nie przedstawiały.
Urzędowo jarmark otwarto dopiero w poniedziałek o godz. 2 -ej po południu, a we wtorek o 5 i pół rozdano przysądzone nagrody następującym właścicielom:
Medale srebrne: pp. Henryk Rathel z Olszówki za klacz 4-letnią Grażynę, Włodzimierz Kręski z Masłowic za 4-letnią klacz Strzałę i rubli 100 od Tow. Wyśc. Kon. za prawidłową hodowlę koni; akc. tow. Zbiersk za 3-letnią klacz Bertę i rbl. 100 od Tow. Wyśc. Kon.; W. Szamowski z Wysokiego za 4-letnią klacz Łysą.
Medale bronzowe: pp. Wacław Niemojowski z Marchwacza za 5-l. klacz Bertę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni; Stefan Bronikowski ze Szczypiorny za 4-letnią klacz Bertę; Józef Kurcewski z Zakrzewa za 5-let. ogiera Olesia; akc. tow. Zbiersk za klacz 3-letnią Notkę; Henryk Chrzanowski z Jastrzębnik: za 4-letnią klacz Kaśkę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni i za klacz 4 letnią Marysię.
Listy pochwalne: akc. tow. Zbiersk za 4-letnią klacz Baśkę, za 4-letnią klacz Żółtą; pp. Antoni Tarnowski z Kluczkowa za 4-letnią klacz Almę; Żyżymski z Gaju za 2-letniego ogiera Balcerka i 50 rbl. od Tow. Wyśc. Kon. i Karłowski z Kościelnej-Wsi za 4-letnią klacz Łyskę oraz rbl. 50 od Tow. Wyśc. Konnych.
Za konie włościańskie otrzymali nagrody pieniężne następujący gospodarze po rbl. 40; Walenty Antoniewski, Wawrzyniec Przyjazny i Jan Klimek; po rbl. 30: Wawrzyniec Roga i Ludwik Kucza; po rbl. 25: Ludwik Wiprzycki i Stefan Staszak; po rbl. 20: Rejnhold Hempel, Ignacy Gwóźdź, Mikołaj Miłek i Błażej Wojciechowski; po rbl. 15: Józef Michałkiewicz i Michał Franckiewicz; po rbl. 10: Jan Olszyna, Leon Mania, Józef Wdowczyk, Jan Maciak, Józef Czapka i Józef Bencki.
ST. K.

Warszawska Gazeta Sportowa 1902 nr 11

Wystawa koni w Kaliszu. W dniu 18 b. m., o godzinie 1-ej po południu, na placu wystawowym w Kaliszu, komisja złożona: z puł. H. Lange, prezydenta miasta p. Opalińskiego, hodowców pp. Wyganowskiego, S.Bronikowskiego. J. Zaborowskiego i I. Chełmskiego, rozpoczęła swe czynności przy premjowaniu zadeklarowanych na wystawę koni. Komisja rozporządzała następującemi nagrodami.
1. Od Głównego Zarządu Stad Państwowych.
a) dla koni wierzchowych 2 medale srebrne, 3 bronzowe i 5 listów pochwalnych.
b) dla roboczych obywatelskich 2 medale srebrne, 3 bronzowe i 5 listów pochwalnych.
c) dla włościańskich roboczych i źrebiąt rocznych 400 rb.
2) Od Cesarskiego Towarzystwa Wyść. Kon. w Królestwie Polskiem 500 rb. dla koni wierzchowych obywatelsk.
Na wystawę przyprowadzono 113 koni, rozdzielonych według następujących kategorji: 1) wierzchowe od 3 do 5 lat og. 10, kl. 11. 2) robocze obywatel.od 3 do 5lat og.9, kl.10. 3) włościańskie od 3 do 5 lat og. 10 kl. 29. włościańskie roczniaki og. 14. kl. 20.
W pierwszej kategorji przyznano następujące nagrody od Głównego Zarządu Stad Państwowych: 1) P. Wacławowi Niemojewskiemu z majątku Marchwacz p. Kaliskiego za 4-let. kl. „Lorę” (angl.-hanow.) medal srebrny. 2) P. Stanisławowi Murzynowskiemu z maj. Kalinowo p. Kaliskiego za 5-let. kl. „Lulę” (ang.-hanow.) medal srebr. 3) P. Wacł. Niemojewskiemu z maj. Marchwacz p. Kaliskiego za 4-let. kl. „Dorę” (angl.-han.) medal bronzowy. 4) P. Bol. Góreckiemu z maj. Żelastów p. Kaliskiego za 5-let. kl. „Iskę” (półkrwi angiel.) medal bronzowy. 5) temuż za 4-let. og. „Primus” (pół-krwi angiel.) medal bronzowy. 6) P. Bol. Giżyckiemu za 5-let. kl. „Kamelę” (półkrwi) list pochwalny. 7) p. Hen. Mittelstadtowi z maj. Łuszczewo p. Słupeckiego za og. „Brudny" (pół-krwi angiel.) list pochwalny. 8) p. Włodz. Bogdańskiemu z maj. Szczytniki za 4let. og. „Cezar” (pół-krwi angiel.) list pochwalny. 9) p. Kaz. Kęskiemu z Masłowic za og. „Szczerbiec” (pół-krwi) list pochwalny. 10) p. St. Murzynowskiemu za 4-let. og. „Rakoczego” (pół-krwi) list pochwalny.
W kategorji drugiej od Głównego Zarządu Stadnin Państwowych: 11) p. Bol. Góreckiemu za 4-let. kl. „Bułankę" (pół-krwi arab.) medal srebrny. 12) p. St. Doruchowskiemu z Małych Złotników za 3-let. kl. „Azę" (oldenbur.) medal srebrny. 13) p. Boi. Góreckiemu za 5-let. kl. „Sarnę" medal bronzowy. 14) p. Zyg. Doruchowskiemu z Małych Złotników za 3-let. kl. „Hunterkę" medal bronzowy. 15) p. Feliks. Radońskiemu z Kobierzycka za 5-let. kl. „Złotą” medal bronzowy. 16) p. Wacł. Niemojewskiemu za 4-let. kl. .Korę" list pochwalny. 17) p. Wacł. Dudkowskiemu z Kasków za 4-let. kl. N. N. list pochwalny. 18) p. Henr. Mittelstadtcwi z Łuszczewa za 6-let. kl. „Maryś" list pochwalny. 19) p. Ludmirowi Karłockiemu z Kościelnej Wsi za 4-let. kl. „Iskrę"" list pochwalny. 20) temuż za 4-let. kl. „Strzałę" list pochwalny.
Oprócz tego za ogólny stan hodowli i dążenie do wytworzenia jednolitego typu koni, przyznano z funduszów Cesarskiego Tow. Wyść. Kon. w Królestwie Polskiem: p. Boi. Góreckiemu z Żelastowa 150 rb., p. Wacł. Niemojewskiemu z Marchwacza 100 rb., p. Henr. Mittelstadtowi z Łuszczewa 100 rb., p. St. Murzynowskiemu z Kalinowa 75 rb., p. St. Doruchowskiemu ze Złotników Małych 75 rb.
Premja pieniężne od Głównego Zarządu Stad Państwowych w sumie 400 rb. rozdzielono pomiędzy 22 włościan, nagradzając w dziale źrebiąt rocznych 3 og. — 50 rb. i 7 klaczek —100 rb.; w dziale koni starszych 3 og.—75 rb. i 9 klaczy—175 rb. Wogóle w dzia le koni włościańskich, daje się widzieć' z każdym rokiem znaczny postęp. Wszystkie konie (73 sztuk), przyprowadzone na wystawę, przedstawiały się bardzo dobrze; włościanie przez coroczne premjowanie okazów i nagradzanie w ten sposób ich pracy, wszelkiemi siłami starają się wytwarzać dobry typ koni roboczych, a nawet wierzchowych i chętnie pokrywają swe .klacze ogierami pełnej krwi lub półkrwi angielskiej. Natomiast konie obywatelskie przedstawione były w mniejszej liczbie, aniżeli lat poprzednich i prawdziwie dobrych, bez zarzutu, okazów było bardzo mało. Komitet wystawy, chcąc rozszerzyć działalność wystaw w gubernii Kaliskiej, a tem samem podnieść ogólną hodowlę, ma wnieść przez swego członka p. A. Michalskiego, petycję do Głównego Zarządu, o pozwolenie urządzenia wystaw w 3-ch punktach guberni Kaliskiej, co trzy lata w każdym. I tak: w 1903 r. zaprojektowano urządzić premjowanie w Sieradzu, w 1904 roku w Kole, w 1905 w Kaliszu. Myśl ta jest bardzo dobra 1 niewątpimy, iż przez urządzanie takich wystaw, hodowcy bez ponoszenia kosztu, będą mogli przedstawiać swe okazy komisji, a tem samem otrzymywać pożyteczne wskazówki, jakie mianowicie konie należy produkować.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 13

Wystawa koni i Jarmark w Kaliszu.
(Sprawozdanie specjalnego delegata).
Ostatni raz już zapewne dążyłem do Kalisza traktem pocztowym, jedynym, jaki nam jeszcze pozostał, aby wkrótce ustąpić miejsca skrzydłom pary, ku uciesze tych, którzy zmuszeni są odwiedzać gród nad Prosną. Urządzanie jarmarków w takiem mieście, jak Kalisz, jest myślą bardzo dobrą, bo granica blizko, o kupców łatwo, miasto duże, ale do powodzenia tych jarmarków brak przedewszystkiem najważniejszych warunków. Pierwszym mianowicie był dotychczas brak odpowiedniego towaru, dla którego warto urządzać jarmarki i zjeżdżać się z najdalszych nawet okolic. O ile bowiem blizkość granicy pruskiej ułatwia przyjazd zagranicznych kupców, o tyle znów ujemnie wpływa na hodowlę okoliczną. Kaliskie nie posiada prawie zupełnie, z małemi wyjątkami, dobrych koni. Krew angielska jest ignorowana, natomiast łatwość nabycia za kordonem reproduktorów zimno-krwistych, lub nieudanych trakenów, oddziaływa zabójczo na stan miejscowej hodowli, wytwarza się bowiem mieszanina typów, powstałych z niewłaściwych i nieudatnych krzyżowań, które w następstwie zniechęcają tylko hodowców, nie posiadających i tak wielkiego do koni zamiłowania. Obchodziłem nieraz stajnie na placu jarmarcznym i napróżno szukałem jakiegokolwiek typu, lub konia wyhodowanego prawidłowo. W takich warunkach jarmarki udawać się nie mogą. Następnie sam plac jarmarczny w porze deszczów odstraszyć może najodważniejszego; przedstawia się bowiem jako jedna wielka topiel, gdzie ani przejść nie można, ani konia spróbować, ani nawet jego wad zewnętrznych, jak pęknięcie kopyta i t. p. dodatki, dojrzeć trudno. Ma być wprawdzie w tym jeszcze roku dany bruk, ale o tem dawno mówią, a bruku jak niema, tak niema.
W stajniach jarmarcznych pomieszczono w tym roku 190 koni, w stajniach hotelowych i prywatnych—80, a poza okólnikiem włościanie dostarczyli do 250 sztuk. Konie były drogie, bo jesienią i zimą, skutkiem nieurodzaju i braku paszy, włościanie wyprzedali, co kto miał, chociażby na skórę, swoje szkapy, aby nie zimować; teraz zaś, gdy rozpoczynają się roboty polne, trzeba kupować i płacić drogo, bo na dobitek, w ostatnich czasach grasowała w okolicy pomiędzy końmi nosacizna i wybito ich sporo, a przytem ajenci kupców pruskich chwytali łakomie wszystkie robocze konie, włościańskie i ziemiańskie, oraz ranżery wierzchowe, które nabywali na eksport do Afryki. Takich to koni nabyli przeszło 150, płacąc od 50 do 120 rbl.
Z ziemiańskich stajen zajęły miejsca w okólniku następujące: pp.: Lisowskiego ze Smardzewa koni 6, Krzyżanowskiego z Garbowa—2, Radoszewskiego z Neru—6, Szaniawskiego z Kiełczewa—6, Dzierzbickiego z Biernacic—12, Szaniawskiego ze Zduńskiej Woli—4, Charłupskiego z Błaszek—12, Jedwabia z Błaszek—7, Zgagacza z Piotrowic—4, Rathla z Olszówki—12, Szamowskiego z Wrzący—6, Kręskiego z Masłowic—6, Łuszczewskiego z Osieka-5, Tarnowskiego z Kluczkowa-4, Kozłowskiego z Cielc—3, Dudkowskiego z Kask—5, Antoniewskiego z Chruszczyc—5, Bronikowskiego z Żychlina—3, Murzynowskiego z Kalinowy— 2, Chrzanowskiego z Garbowa—2, Pieczyńskiej z Czepowa—10, Bronikowskiego ze Szczypiorny—6, Góreckiego z Żelaskowa—5, Garczyńskiego ze Zborowa—1, Maringe'a ze Smoliny —14, Mittelstädta z Tarnówka—10, Brzyski z Goliszewa—2, Kisielnickiego z Radliczyc—3, Doruchowskiego ze Złotnik—5, Przedpełskiego z Jankowa—4, Kaplińskiego z Osieka—2, Magielskiego z Jabłonki—5, Sulimierskiego z Żernik—1, Szczepkowskiego ze Śmiłowa (W. Ks. Pozn.) — 1, Pstrokońskiego z Małkowa—3, Styftera ze Stawiszyna-10, Załuskowskiego z Jasionny—4, Brodowskiego z Psar (W. Ks. Pozn.) —8, Dłużniakiewicza z Gawłowa-2, Repphana ze Zbierska—8.
P. Konopnicki, który naznaczył punkt zborny w Kaliszu w czasie jarmarku dla przyprowadzenia poszukiwanych 500 koni, nic nie znalazł odpowiedniego dla siebie, nabył jedynie od p. Góreckiego wałacha i klacz za 430 rbl., które zaraz odstąpił za 480 rbl. pułkownikowi Langemu. Pomiędzy ziemianami dopełniło się kilkanaście tranzakcji; obcy kupcy nabyli trochę lepszych koni, boć trzeba było coś kupić. P . Szaniawski z Kiełczewa sprzedał 3 starsze konie wierzchowe w cenie po 120 rbl., p. Doruchowski z Małych Złotnik sprzedał ogiera za 450 rbl., p. Zgagacz z Piotrowic sprzedał klacz za 350 rbl., p. Żelislawski z Adamsk sprzedał wałacha za 130 rbl., radca Kożuchowski sprzedał parę klaczy za 120 rbl., p. Mittelstäd z Łuszczewa sprzedał trzy klacze siwe do Prus za 600 rbl., p. Rathel z Olszówki sprzedał kilka koni w cenie od 150 do 250 rbl., wiele zaś tranzakcji dopełniono w restauracjach i numerach hotelowych o których trudno jest wiedzieć. Podałem kilka z nich, aby wykazać ceny jakie trzymały się w czasie jarmarku. Gdyby były konie dobre, szczególniej powozowe, to zbyt ich byłby bardzo łatwy, bo po takie właśnie konie przybyło umyślnie kilku poważnych nabywców.
We wtorek po południu przy kancelarji jarmarcznej odbyło się nagradzanie przedstawionych koni. Nagrody udzielił Główny Zarząd Stadnin i Cesarskie Towarzystwo Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem. Dla ziemian od Głównego Zarządu przeznaczone były medale i listy pochwalne, dla włościan pieniądze.
Za konie wierzchowe otrzymali medale srebrne; pp. Wacław Niemojewski z Marchwacza za 4-let. klacz Lorę i Stanisław Murzynowski za 5-let. klacz Lulę. Medale bronzowe: pp. Wacław Niemojewski za 4 let. klacz Dorę i Bolesław Górecki z Żelazkowa za 5-let. klacz Iskrę i ogiera Prymusa.
Za konie robocze: medale srebrne pp. Bolesław Górecki za 4-let. klacz Bułankę i Zygmunt Doruchowski ze Złotnik za 3-let. klacz Azę.
Bronzowe: pp. Bolesław Górecki za 5-let. klacz Sarnę, Zygmunt Doruchowski za 3-let. klacz Hunterkę i Feliks Radoński z Kobierzycka za 5-let. klacz Złotę.
Listy pochwalne: pp. Bolesław Górecki za klacz Hamelę, Henryk Mittelstädt z Łuszczewa za ogiera Brudnego i klacz Marysię, Włodzimierz Bogdański za ogiera Cezara, Kazimierz Kręski za ogiera Szczerbca, Stanisław Murzynowski za ogiera, Wacław Niomojewski za klacz Korę, Ludomir Karłocki za klacze Iskrę i Strzałę i Wacław Dudkowski z Kask za klacz kasztankę.
Włościanie otrzymali następujące nagrody: za roczne ogierki: Walenty Antoniewski z Chrust 25 rbl., Wojciech Michalski z Porjad 15 rbl. i Marcin Kucza z Biskupic 10 rbl.
Za roczne klaczki: Wilhelm Chimon ze Złotyni 25 rbl., Marcin Trzesala z Kakapina 20 rbl., Tomasz Bachmulec 15 rbl., Adam Olszyna z Biskupic 15 rbl., Michał Szumański z Szulca 10 rbl., Marceli Stawowski z Jastrzębnik 10 rbl. i Jan Witerak z Cienia 5 rbl.
Za starsze ogierki: Marcin Treusowski z Międzyrzewa 30 rbl., Ignacy Charcik z Kamienia 25 rbl., Franciszek Olszyna z Jastrzębnik 20 rbl.
Za starsze klaczki: Walenty Pawlak z Goszczanowa 30 rbl., Balcer Janiak z Chełma 25 rbl., Jakób Gajewski z Goszczanowa 20 rbl., Szymon Chojnacki z Cienia 20 rbl., Michał Grabarek z Kościelnej Wsi 20 rbl., Wawrzeniec Roga z Szulec 15 rbl., Wojciech Mania z Biskupic 15 rbl., Józef Kwieciński z Kamienia 15 rbl. i Józef Wojtas z Biskupic 15 rbl.
Od Cesarskiego Towarzystwa Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem, otrzymali nagrody następujący ziemianie: pp. Bolesław Górecki z Żelazkowa 150 rbl., Wacław Niemojewski z Marchwacza 100 rbl., Henryk Mittelstädt z Łuszczewa 100 rbl., Stanisław Murzynowski z Kalinowa 75 rbl. i Zygmunt Doruchowski ze Złotnik Małych 75 rbl. za wzorową i staranną hodowlę koni.
Sędziowie mieli niełatwe zadanie w przyznawaniu nagród, z tego względu, że brak było kwalifikacji koniom do odznaczenia ich. Najlepiej że wszystkich koni prezentowała się klacz p. Góreckiego, której pod względem budowy nic zarzucić nie można było; nieszczęściem jednak maść bułana obniżała bardzo jej wartość i cenę.
Nieźle prezentował się przychówek p. Rathla z Olszówki, który, będąc bardzo zamiłowanym w hodowli koni, stara się ją pomyślnie rozwinąć.
W ogóle w rozmowie z hodowcami, spotkałem się niejednokrotnie z zarzutami czynionemi reproduktorom krwi angielskiej i zauważyłem wielką niechęć do użycia tej rasy dla poprawy hodowli. To też hodowla ich upada widocznie, bo w takiej ilości zebranych na jarmarku koni, dobrego towaru nie było wcale, natomiast nadzwyczaj chętnie używają tam reproduktorów trakeńskich, dla których nie mają odpowiednich klaczy, a przytem ogiery trakeńskie, które przywożą tam z zagranicy, nie zalecają się wcale przymiotami. Jeśli tak pójdzie dalej, to hodowla w Kaliskiem upadnie.
ST. KOMIEROWSKI.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 41

X Tegoroczny trzydniowy jarmark jesienny w Kaliszu na konie i bydło nie odznaczał się zbyt wielkiem ożywieniem. Kupcy pruscy byli na jarmarku pierwszego dnia i, poczyniwszy zaraz zakupy, wyjechali na jarmark do Ostrowa. Konie dostarczyli pp.: Kowalski z Mikorzyna (3 szt.), Magnuski z Parcic (4), Leśniewski z Wilamowa (6), Dzierzbicki z Bronówka (3), Murzynowski z Kalinowy (6), Freideles z Warszawy (8), Mierzyński z Wąsasz (12), Topiński z Wrzący Wielkiej (1), Borysow z Kaługi (14), Jedwab z Błaszek (10), Grodzicki z Równa (4), Zaborowski z Chocimia (2), Groeve z Biskupic (3), Weil ze Skączniewa (5), Mogilnicki z Ptaszewa (3), Keller z Goliszewa (3). Koni włościańskich dostarczono małą bardzo liczbę i mimo braku kupców, trzymano się w cenie. Cena zaznaczyła się od 80 rbl., a dochodziła do 150 rbl. Jeden z włościan przyprowadził ładnego wałacha, żądając za niego 180 rbl. Z większych tranzakcji jest do zanotowania sprzedaż konia p. Topińskiego, którego nabył p. Weigt z Morawina za 400 rbl., dalej p. Murzynowski z Kalinowy sprzedał p. Białobrzeskiemu z Brudzewa ogiera Rakoczego za 600 rbl., p. Zaborowski swoją parę gniadych koni p. Charłupskiemn z Warszawy za 900 rbl. Krów przyprowadzono kilkadziesiąt sztuk, przyczem żądano za nie dość wysokie ceny. Najtańszą krowę ceniono na 50 rbl., dalej zaś żądano od 60 do 80 rbl., a za dobre krowy nawet 100—120 rbl.

Goniec Łódzki 1903 nr 228

Wystawa koni.
o—
Sieradz, d. 2 września.
Na wczorajszą wystawę przyprowadzono sporo koni. Z ładniejszych: parę ogierów 3-letnich i klacz p. Murzynowskiego, z Kalinowy, ogiera i dwie klacze
p. Grodzickiego z Garbowa, rocznego ogierka z Brzeźna p. Hałaczkiewicza, 6 dwulatków arabskich p. Siemiątkowskiego z Wojsławic, 4 dwulatki i dwie klacze p. Czarnowskiego z Prusinowic, 3 klacze p. Leśniowskiego z Chodaków, 2 klacze p. Grodzickiego z Równy, 2 klacze hanowerskie i 8 źrebaków d. barona Graeve z Biskupic, 2 klacze i 5 źrebaków p. Prądzyńskiego z Kościerzyna.
Wszystkich koni dostawiono 70.
Medale srebrne otrzymali pp.: Romocki z Kamienia, Wężyk, baron Graeve z Biskupic i Kręski z Masłowic.
Brązowe: Murzynowski z Kalinowy, Grodzicki z Garbowa, Grodzicki z Równy, Siemiątkowski z Wojsławic, Wężyk, Ciesielski z Maciszewic.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 24

P. Łucja Kosińska, córka p. Antoniego Kosińskiego, radcy Tow. Kred. Ziemsk., właściciela dóbr Nowa-Wieś, zaręczyła się z p. Konstantym Murzynowskim, właścicielem dóbr Kalinowy.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 6

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Kalinowie, u państwa Konstantostwa Murzynowskich w 16 strzelb zabito: 272 zające, 42 bażanty, 6 kuropatw, 3 jastrzębie i lisa. Królem polowania był p. Stanisław Murzynowski, ojciec gospodarza.

Gazeta Kaliska 1905 nr 7

Stelmach potrzebny zaraz; pierwszeństwo ma kawaler. Dom. Kalinowa, p. Kociołki, Murzynowski.


Jeździec i Myśliwy 1905 nr 8

PROJEKT Ustawy Związku Hodowli koni.
Jeżeli kiedy, to dziś w wyjątkowo ciężkich czasach, stowarzyszenia, związki, mające na celu wzajemną pomoc, lub ulepszenia rolnicze, hodownicze, mają racyę bytu. Gdzie jednostka napotyka trudności nie do przełamania, pewne stowarzyszenie, rozporządzając większemi środkami, mogąc poruszyć różne dźwignie i sprężyny osiąga pożądany cel.
Do rzędu dodatnich projektów, należy „Związek hodowli koni”, zapoczątkowany w gubernii kaliskiej przez tejże gubernii Towarzystwo Rolnicze. Przytaczamy poniżej projekt „Hodowniczego Związku”.
W tym projekcie pozwolimy sobie zaznaczyć jedną uwagę, a mianowicie rozdział, a właściwiej kwalifikacya stad podług § 5 nie jest dosyć jasna, wyraźna. Mniemamy, że rozdział przyjęty przez „Księgę Stadną koni pół-krwi” byłby odpowiedniejszy, to jest, na stada: 1) anglo-arabskie, 2) trzy czwarte krwi, 3) z przymieszką zimnej krwi, 4) pół-krwi, 5) przez wzajemne połączenia koni pół-krwi, 6) koni oryentalnych.
Dopuścić można jeszcze kwalifikacyę stada: „ogier pół-krwi, klacz niewiadomego pochodzenia”, nierozumiemy jednak definicyi, którą znajdujemy w § 5: „konie gorąco-krwiste bez udowodnionego pochodzenia”, lub „konie zimno-krwiste z nieudowodnionem pochodzeniem”. Definicya ściślejsza jest konieczną, a w razie zupełnego braku wszelkich ksiąg stadnych, to zaproszony specyalista powinien określać rasę stada i podporządkować je pod pewną określoną kategoryę.
Projekt sam, jako projekt, jest bardzo dobry i tylko życzyć należy, żeby mógł być jak najprędzej urzeczywistniony. Do tej pory do związku przystąpili właściciele z następujących majątków:
Powiat Sieradzki:
1. Radoński Feliks — Kobierzysko.
2. Graeve Stanisław — Biskupice.
3. Jarociński Wincenty — Kamionacz.
4. Tarnowski Antoni — Kluczków.
5. Siemiątkowski Antoni — Wojsławice.
6. Czarnowski — Prusinowice.
7. Leśniowski Adam — Wilamów.
8. Puławski Tadeusz — Dąbrowa.
9. Cielecki Roch — Zygry.
Powiat Kaliski.
1. Murzynowski — Kalinowa.
2. Bogdański — Szczytniki.
3. Wyganowski Wojc. — Pietrzyków.
4. Kreczunowicz — Kościelna Wieś.
5. Radoński Stanisław — Jarantów.
Powiat Turecki.
1. Zaborowski Jan — Chocim.
2. Zaborowski Lech — Głuchów.



Start 1906 nr 7

Jarmark w Kaliszu. Tradycyjne jarmarki kaliskie na konie należą już dzisiaj do przeszłości. Niepowodzenie zeszłorocznych jarmarków tłomaczono zamknięciem granicy na konie. Dziś, pomimo otwarcia tej granicy, tak podaż, jak i popyt na konie, były bardzo małe. Dostarczyli konie następujący hodowcy i kupcy pp.: Margulies z Łodzi 12, Jedwab z Błaszek—3, Baran z Podzamcza—24, Marenge ze Smoliny — 3, Henryk Rathel z Olszówki—5, w tem para bardzo pięknych jukierów węgierskich i pełnej krwi ogier „Magnat", Kohn z Łodzi-—2, Szamowski 3, Kisielnicki z Radliczyc — 4, Dzierzbicki z Biernacic—2, Jarociński z Kamionacza 3, Korzeniewski z Łodzi—9 . Gorczycki z Góry—5, Charłupski z Sieradza— 5, Grodzicki z Wrzący—3, Lew—11, Repphan ze Zbierska— 4, Chrystowski z Tłokini—1, Mikorski ze Stobna — 2, Zawadzki ze Stawiszyna—1, Zołyński z Kalisza—2, Karłowski z Kościelnej Wsi — 2, Białecki z Dębołęki—4, Murzynowski z Kalinowy—7 i Charłupski z Sieradza — 6 . Oprócz tego włościańskich koni było sto kilkadziesiąt. Poważniejszych tranzakcji na konie doborowe było nadzwyczaj mało, zato handlarze zagraniczni kupili do kopalń około 80 koni włościańskich, w cenie od 50 do 100 rbl. za sztukę. Niechęć do kupna koni więcej luksusowych kupcy zagraniczni tłómaczyli nowem cłem, jakie wprowadziły władze pruskie



Sport Polski 1906 nr 39

Wystawa i sprzedaż koni w Kaliszu do kawalerji odbyły się na placu jarmarcznym przy ulicy Nowej w dniach 24. i 25. września r. b . W tym celu zjechali do Kalisza: komisja remontowa i delegat Główn. Zarz. Stad. Państw., p. Adam Michalski z Warszawy. Za najlepsze konie przeznaczono nagrody w medalach srebrnych i bronzowych, listach pochwalnych, oraz nagrody pieniężne za najlepsze konie włościańskie. W ciągu trzech dni, od poniedziałku do środy, na placu jarmarcznym odbył się zakup koni do kawalerji i artylerji rosyjskiej. Projektowano kupno 116 koni, zakupiono jednakże tylko 80, pomimo że dowóz stosunkowo był znaczny, gdyż dostarczono na plac 295 sztuk, w tej liczbie 47 koni z księztwa Poznańskiego. Z tych jednakże zakupiono z 22 hr. Mielżyńskiego 10 sztuk, z 20 koni p. Brodowskiego z Psar ani jednego, z 5 koni hr. Czapskiego 4 sztuki i z 10 koni p. Żychlińskiego 5 sztuk, czyli razem 19. Z gubernji Kaliskiej komisja remontowa nabyła: od p. Mikorskiego ze Stobna z 4 sztuk 2, od p. Teodora Doruchowskiego z Mycielina z 4—3, od p. Wejla ze Skęczniewa z 4—2, od p. Wyganowskiego z Pietrzykowa z 8—4, od p. Karczewskiego z Cienina wszystkie 3 konie dostarczone, od p. Bogdańskiego ze Szczytnik z 8—1, od p. Kisielnickiego z Radliczyc z 2—1, od p. Romockiego z Kamienia z 4—1, od p. Sulimierskiego z Zernik z 4—1, od p. Zaborowskiego z Chocimia z 12—2, od p. Urbanowskiego z Kuszyna z 3—1, od p. Karśnickiego z Majkowa z 2—1, od p. Siemiątkowskiego z Męckiej Woli i p. Radońskiego z Kobierzycka wszystkie przyprowadzone konie (6 sztuk), od p. Nelkena z Łaszkowa z 2—1, od p. Repphana z Dębego z 8—5, od p. Walewskiego z Rzegocina z3—1, od p.Łubieńskiego ze Starzenic z 6—1, od p. Ciesielskiego z Dąbroszyna z 2—1, od p. Przedpełskiego z Jankowa 1 konia, od p. Schlössera z Opatówka z 3—2, od p. Repphana ze Zbierska z 12—3, od p. Kurnatowskiego z Brudzewa z 6 — 2, od p. Bronikowskiego ze Szczypiorny wszystkie 5 koni, od p. Fiszera z Suliszewic z 5—1, od p. Murzynowskiego z Kalinowy z 5—2, od p. Weigta z Noskowa z 2—1, od p. d'Andrégo z Kalisza 1, od p. Grodzickiego z Równy z 2—1, od p. Dzierzbickiego z Biernacic z 4—2 i od p. Mikorskiego z Rudnik z 4—2. Ogółem sprzedano 80 koni za sumę rbl. 23,525. Gdy weźmiemy pod uwagę, że 15 koni sprzedano we Włocławku, ogólna liczba wyniesie 95. Guberuja Kaliska pod względem dostarczonych koni zajmuje drugie miejsce w Królestwie, najwięcej bowiem sprzedano do remontu w Lublinie. Najwyższą przeciętną cenę (rbl. 375) otrzymał p. Ksawery Mikorski ze Stobna.


Łowiec Polski 1912 nr 1

D. 21 grudnia r. z. odbyło się polowanie w Dębołęce u p. Michała Białobrzeskiego. Polowano tylko na bażanty i króliki. W 5 strzelb zabito 89 bażantów, 54 króliki i 1 jastrzębia. Królem polowania był p. Konstanty Murzynowski z Kalinowy; który miał na rozkładzie: 28 bażantów, 16 królików i jastrzębia.


Sport Powszechny 1912 nr 2

W Dębołęce u p. M. Białobrzeskiego d. 21 grudnia r. ub. odbyło się polowanie. Polowano tylko na bażanty i króliki. W 5 strzelb zabito 89 bażantów. 54 króliki i 1 jastrzębia. Królem polowania był p. Konstanty Murzynowski z Kalinowy, który miał na rozkładzie 28 bażantów, 16 królików i jastrzębia.


Wieś Ilustrowana 1912 lipiec

W północnej stronie od Błaszek czerwienią się mury stacji kolei Kociołki, a za nimi widać mury kościołka i dworu w Kalinowie. Położona nad rzeczką Swędrnią stara to siedziba rodu Zarembów, osiadłego od wieków w sieradzkiem w Kalinowie, skąd niektórzy pisali się też Kalinowskimi. W XIII w. erygują oni tu parafję, a 1480 r. Jan Zaremba stawia, istniejący po dziś dzień, murowany kościół i ustanawia Misjonarzy, których potwierdza w XVII wieku Maciej Łubieński. Przez cały wiek XV Zarembowie: Marcin, Wawrzyniec, Jan piastują kasztelanję sieradzką. Marcin funduje w Sieradzu 1417 r. szpital i kościół św. Ducha. Kościołek ten stał w tem miejscu, gdzie obecnie krzyż przed szpitalem stoi, sam zaś kościołek przeniesiony został na cmentarz grzebalny. Mikołaj Zaremba stawia 1450 r. piękny kościół w Tuliszkowie, dotąd istniejący. W połowie XVII w. Kalinowa przeszła do Łubieńskich i była w ich posiadaniu do początków XIX w. Dwór murowany ma pochodzić też z XV w.; co świadczyć ma napis na belce,- niczem szczególnem się nie odznacza, jak i kościół.


Gazeta Świąteczna 1913 nr 1668

Przed 5-ciu laty poszła do Prus na robotę córka moja, Bronisława, wzrostu średniego, na twarzy trocha piegowata, i od tego czasu nie mam o niej żadnej wieści. Obecnie ma lat 18. Za wiadomość o niej dam 3 ruble nagrody. Paweł Stasiński w Kalinowej, gmina Staw, poczta Zduńska Wola, w guberńiji kaliskiej.

Rozwój 1919 nr 42

Bitwa nad granicą.
Z Kalinowej* pod Zduńską Wolą piszą nam: Nad granicą Poznańską ciągnie się od dłuższego czasu wielka bitwa. W Kalinowej słychać wyraźnie huk armat. Bitwa się toczy prawdopodobnie w odcinkach Wołczyn (Konstadt)—Namysłów — Synów (Polnische Warzenberg) — Grabów — Ostrzeszów — Kempno.

*pomyłka autora tekstu, chodzi o Kalinowe koło Błaszek, przypis autora bloga

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 11a

Do rejestru handlowego, działu C. sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto d. 11 grudnia 1920 r. pod Nr. 11 następującą firmę:

Stowarzyszenia" Oddział Handlowy Kaliskiego Towarzystwa Rolniczego czyli Syndykat Rolniczy Kaliski", z siedzibą główną w Kaliszu i oddziałami: w Błaszkach, Koninie, Sieradzu i Turku. Celem przedsiębiorstwa jest ułatwianie miejscowym rolnikom zakupu koniecznych produktów spożywczych i wszelkich wogóle przedmiotów, w przemyśle rolniczym potrzebnych, jak również —zbyt produktów — ich gospodarstw. Wysokość udziału wynosi 100 rb., czyli 216 mk., a wpisowe — 5 rb., czyli 10 mk. 80 fen. Do zarządu Stowarzyszeniem upoważnieni są: Zygmunt Chrzanowski — Kalisz, Józef Bronikowski — Szczypiorno, Bolesław Chrzanowski — Kalisz, Konstanty Murzynowski—Kalinowa, Wacław Niemojewski— Marchwacz, Ludwik Pułaski — Piorunów, Stanisław Radoński — Jarantów, Feliks Walewski — Kalisz i Wojciech Wyganowski—Złotniki, — w z. Kaliskiej. Zarząd jednoczy w sobie całą rozporządzalną i wykonawczą władzę w sprawach Stowarzyszenia —w granicach, określonych w §§ 39 — 45 ustawy. Wszelka kerespondencja w interesach Stowarzyszenia winna być prowadzona w imieniu zarządu i podpisywana przez dyrektora-zarządzającego. Statut został zatwierdzony d. 10 kwietnia 1905 r. przez b. ros. ministra rolnictwa i dóbr państwa.


Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 47

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
3839 „Michał Ambroziak", sprzedaż towarów spożywczych w Kalinowie, gm. Staw, pow. Kaliskiego. Właśc. Michał Ambroziak w Kalinowie;
3845 „A. Roszczyk", sprzedaż mięsa i wyrobów mięsnych we wsi Kalinowa, gm. Staw, pow. Kaliskiego. Właśc. Andrzej Roszczyk w Kalinowej;


Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 4


Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1776 U. P. C., niniejszem za­wiadamia Antoniego Ambroziaka w kraju nieobecnego i z miejsca pobytu niewiadomego, ostatnio zamieszkałego we wsi Kalinowa, gm. Staw, pow. Kaliskiego, iż decyzją sądu z d. 20 listopada 1922 r. do obrony praw oraz zarządu jego majątkiem została mianowana kuratorką Marjanna Ambroziakowa, zamieszkała we wsi Kalinowa, gm. Staw.


Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 29

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wcią­gnięto w d. 31 grudnia 1923 r. Dod Nr 87:

Kaliska Hodowla Nasion „Garbów", spółka z ograniczoną odpowiedzial­nością. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie hodowli nasion i zbóż na przestrzeni majątków Chabierowa, Garbowa, Głaniszewa, Krąkowa, Kobylnik, Kalinowy, Mroczek-Małych, Morawek, Wilkszyc, Kościerzyna, Jastrzębnik, Rzegocina, Pamięcina, Szczypiorna, Russewa, Piątku-Wielkiego, Majkowa i Prusinowic i zakładanie pól doświadczalnych. Siedziba firmy w Chabierowie, gminy Staw, starostwa Kaliskiego. Wspólnikami są: 1) Adam Krzyżanowski, zamieszkały w Prusinowicach, starostwa Sieradzkiego, 2) Jó­zef Bronikowski, zamieszkały w Szczypiornie, starostwa Kaliskiego, 3) Leon Bronikowski, zamieszkały w Rzegocinie, starostwa Kaliskiego, 4) Konstanty Murzynowski, zamieszkały w Kalinowie, starostwa Kaliskiego, 5) Andrzej Potworowski, zamieszkały w Mroczkach-Małych, starostwa Kaliskiego, 6) Se­weryn Chrzanowski, zamieszkały w Jastrzębnikach, starostwa Kaliskiego i 7) Feliks Karśnicki, zamieszkały w Majkowie, starostwa Kaliskiego. Kapi­tał zakładowy spółki wynosi dwa miljardy dwieście miljonów marek, jako równowartość 2.000 złotych franków, według kursu z d. 21 grudnia 1923 r. i dzieli się na sto równych i niepodzielnych udziałów, po 22.000.000 marek 20 złotych franków każdy udział i udziały te wspólnicy podzielili między sobą w sposób następujący: Józef Bronikowski, Leon Bronikowski, Andrzej Potworowski, Konstanty Murzynowski, Seweryn Chrzanowski i Feliks Karśnicki otrzymują każdy po 14 udziałów, a Adam Krzyżanowski pozostałe 16 udziałów. Na poczet kapitału zakładowego stawający wnieśli na rachunek spółki do Banku Ziemi Kaliskiej jedną czwartą część, czyli 550.000.000 mk., a pozostałe trzy czwarte części wspólnicy obowiązują się wnieść do Banku Ziemi Kaliskiej na rachunek spółki w ciągu trzech miesięcy, licząc od dnia 21 grudnia 1923 r., przyczem wartość franka złotego winna być obliczona podług kursu w dniu płatności. Zarządcami spółki są: Andrzej Potworow­ski, Józef Bronikowski, Adam Krzyżanowski i Konstanty Murzynowski. Wszel­kie wychodzące od spółki zobowiązania, weksle, indosy, czeki, pełnomoc­nictwa sądowe podpisują pod stemplem firmy conajmniej dwaj członkowie zarządu lub kierownik handlowy i jeden członek zarządu. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawiązaną na mocy aktu z d. 21 grudnia 1923 r., Nr 3174, sporządzonego przed notarjuszem Janem Wyganowskim w Kaliszu, na czas nieograniczony.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 21

WYKAZ
unieważnionych w l kwartale 1926 r. w Starostwie Kaliskiem, z powodu zagubienia lub zniszczenia kart ewidencyjnych na zwierzęta pociągowe i wydanych odpisów kart tych w myśl § 35 Rozporządzenia Wykonawczego Min. Spraw Wojskowych, z dnia 11 maja 1922 r. (Dz. Ust. Nr. 36, poz. 310).
2) Karta ewidencyjna, wyd. mieszkańcowi wsi Kalinowa, gm. Staw, Małolepszemu Wojciechowi, za Nr. 57420/VII na konia niezdatnego: klacz, lat 7 wzrostu 145, maści gniadej. — Odpis wydano przez Kom. Uzupełnień Koni w Kaliszu 8. 3. 1926 za Nr. 65074/VII.
— Odpis wydano przez Urząd gm. Staw, dn. 29 stycznia 1926 r.
Kalisz, dnia 23 kwietnia 1926 r.
Starosta: (—) Tułecki.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 16

OGŁOSZENIE.
Starostwo Kaliskie ogłasza, że w dniu 10 stycznia 1927 r., na zasadzie art. 222 ustawy wodnej z dnia 19 września 1922 r. Dz. Ust. Nr. 102, poz. 936, zatwierdzony został statut Spółki Wodnej we wsi Kalinowa i Garbów, gm. Staw, pow. Kaliskiego.
Spółkę tę wpisano do rejestru spółek wodnych pod L. 15.
1. Nazwa spółki „Kalinowa-Garbów".
Siedzibą spółki jest wieś Kalinowa.
2. Celem spółki jest wykonanie meljoracji szczegółowej gruntów według projektu sporządzonego przez Wydział Meljoracyjno-pomiarowy Kr. T. M. z dnia 23 grudnia 1926 r. i zatwierdzonego przez władzę nadzorczą oraz należyte utrzymanie wykonanych w tym celu urządzeń i budowli.
Projekt zawiera:
a) generalny (ogólny) plan techniczny, złożony z teczki z planami,
b) sprawozdanie objaśniające,
c) przybliżony kosztorys przedsięwzięcia,
d) wykaz gruntów włączonych do spółki z wymienieniem ich właścicieli,
3. Organami spółki są:
a) walne zgromadzenia członków,
b) zarząd spółki,
c) przewodniczący zarządu,
d) komisja rewizyjna.
4. Walne zgromadzenie członków tworzą obowiązani do opłacania składek właściciele gruntów włączonych do spółki. Członek spółki nie może na walnem zgromadzeniu zastępować więcej, niż jednego członka.
Przy głosowaniu na walnem zgromadzeniu członków — spółki, wartości głosów poszczególnych członków oblicza się w stosunku do wielkości opłat, przypadających na każdego członka z tytułu przynależności jego do spółki.
Każdemu członkowi spółki przysługuje prawo przynajmniej jednego głosu. Na każde 3.000.— zł. przypadającego na członka udziału w opłatach przysługuje temu członkowi prawo jednego głosu, otrzymane przy takiem obliczeniu ułamki głosu odrzuca się o ile są mniejsze od połowy i dopełnia się do jedności, o ile są od połowy większe.
Do ważności uchwał walnego zgromadzenia członków, zwołanego w sposób w par. 18 niniejszego statutu wskazany, potrzebną jest nie mniej, niż połowa członków, którzy nadto muszą przedstawiać właścicieli przynajmniej połowy obszaru gruntów, włączonych do spółki. W razie niezebrania się ilości członków dostatecznej dla prawomocności uchwał zgromadzenia zostanie zwołane walne zgromadzenie z tym samym porządkiem obrad w terminie od 4 do 14 dni po upływie terminu pierwotnie wyznaczonego. Uchwały tego zgromadzenia, zwołanego w drugim terminie są prawomocne bez względu na ilość obecnych na nim członków.
Zwykłe uchwały walnego zgromadzenia członków zapadają większością głosów obecnych, do powzięcia uchwały rozwiązania spółki potrzebna jest większość 2/3 głosów obecnych.
Protokuły obrad zgromadzenia członków wraz z uchwałami wpisuje się do osobnej książki protokułów, każdy protokuł podpisuje przewodniczący i członkowie zarządu.
5. Do zakresu czynności walnego zgromadzenia członków należy:
a) wybór przewodniczącego i członków zarządu oraz komisji rewizyjnej,
b) uchwalania na podstawie projektu sposobu i ogólnego planu przeprowadzenia przedsięwzięcia oraz sposobu pokrycia kosztów wykonania i utrzymania w należytym stanie urządzeń spółkowych.
c) zatwierdzanie przedłożonych przez zarząd rocznych sprawozdań, rachunków, budżetu i bilansu,
d) ustanawianie wynagrodzeń dla płatnych funkcjonarjuszów spółki,
e) uchwalanie zasadniczych zmian w projekcie przy zachowaniu celu spółki, określonego w art. 2-gim statutu,
f) uchwalanie zmian w statucie spółki,
g) uchwalanie rozwiązania spółki zgodnie z przepisami art. 178 ustawy wodnej oraz sposobu zlikwidowania interesów spółki.
Uchwały walnego zgromadzenia członków spółki, wymieniać w punktach d, c, f, g wymagają dla uzyskania prawności zatwierdzenia władzy nadzorczej.
6. Zarząd spółki składa się: z
a) przewodniczącego,
b) zastępcy przewodniczącego,
c) z 2-ch członków zarządu i tyluż ich zastępców.
Członków zarządu oraz ich zastępców obiera walne zgromadzenie członków na przeciąg lat ...... Wybór przewodniczącego i jego zastępcy potwierdza władza nadzorcza. Wybranym do zarządu może być każdy członek spółki lub uprawniony zastępca członka, o ile posiada pełne prawa obywatelskie.
Wybory przewodniczącego zarządu spółki oraz jego zastępcy dokonuje się na każdy urząd oddzielnie. O wyborze rozstrzyga bezwzględna większość głosów obecnych. Jeżeli przy pierwszem głosowaniu nie osiągnie się bezwzględnej większości, następuje wybór ściślejszy między dwoma osobami na które padła największa ilość głosów. W razie równej ilości głosów rozstrzyga przewodniczący losem.
Wybory pozostałych członków zarządu i ich zastępców dokonuje się zwykłą większością głosów. O jawności lub tajności mających się odbyć wyborów decyduje większość głosów obecnych.
7. Zarząd zastępuje spółkę w sądzie i poza sądem i posiada prawa ustawowego zastępcy spółki. Pozatem do zakresu działania należy:
a) wykonanie uchwał walnego zgromadzenia spółki,
b) zorganizowanie i przeprowadzenie zamierzonych meljoracyj w myśl postanowień (par. 8 p. b) walnego zgromadzenia członków spółki i zgodnie z zatwierdzonemi planami,
c) nadzór nad wykonaniem robót i należytem utrzymaniem wykonanych urządzeń,
d) obliczanie ilości głosów przysługujących poszczególnym członkom spółki i rozkład kosztów i ciężarów powstałych z tytułu wykonania i, utrzymania zarządzeń spółki stosownie do par. 12 statutu oraz ściąganie przypadających na członków należności,
e) regulowanie rachunków, prowadzenie kasy i księgowości, ewentualnie w miarę potrzeby przez osobnego urzędnika na podstawie uchwały walnego zgromadzenia,
f) wyznaczanie członków komisji rewizyjnej,
g) przedkładanie ksiąg, rachunków, umów i t. p. dla kontroli właściwym władzom oraz komisji rewizyjnej spółki,
h) decydowanie za zgodą władzy nadzorczej w sprawie przyłączenia względnie wyłączenia poszczególnych gruntów ze spółki,
i) rejestrowanie zmian zaszłych w posiadaniu gruntów włączonych do spółki,
k) przygotowanie wniosków na walne zgromadzenie członków spółki,
l) zwoływanie w razie potrzeby lub na pisemne żądanie członków walnych zgromadzeń członków spółki, a przynajmniej jeden raz do roku najdalej do końca lutego w celu przedłożenia sprawozdania i rachunków z wykonanych robót, bilansu, preliminarza budżetowego oraz sprawozdania komisji rewizyjnej,
m) dostarczenie po myśli art. 160 ustawy wodnej kasie skarbowej wykazów potrzebnych do ściągania składek na umorzenie ewentualnych pożyczek do Skarbu Państwa, z funduszów samorządowych lub z publicznego zakładu kredytowego upoważnionego statutem do udzielania takich pożyczek.
Zarząd przedkłada szczegółowe plany przed rozpoczęciem robót władzy nadzorczej celem zatwierdzenia i uzyskania w razie potrzeby pozwolenia wodno-prawnego w myśl postanowień ustawy wodnej.
8. Ogłoszenia zarządu, dotyczące członków spółki, wywieszone być mają u przewodniczącego zarządu, zastępcy przewodniczącego i u sołtysa wsi (w miejscu do ogłoszeń, przeznaczonem, widocznem i dla każdego dostępnem).
Zwołanie walnego zgromadzenia członków wraz z podaniem terminu i porządku obrad musi być ogłoszone przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania; również na tydzień naprzód obowiązany jest powiadomić pisemnie przewodniczący zarządu władzę nadzorczą o zwołaniu zgromadzenia członków z podaniem terminu i porządku obrad.
Ogłoszenia, dotyczące spółki, a mające na celu powiadomienie o danym przedmiocie szerszego ogółu, czynione są w miejscowym dzienniku wojewódzkim urzędowym i według uznania zarządu w innych pismach. Ogłoszenia podpisuje przewodniczący spółki.
Statut spółki uchwalony został przez członków spółki na zebraniu w Kalinowie w dniu 15 listopada 1926 roku, ułożony według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 30.7. L. 9. 23 r. Nr. V. 417/23 (Monitor Polski Nr. 196, poz. 225).
Kalisz, dnia 9 kwietnia 1927 roku.

STAROSTA (—) Tułecki.


Echo Tureckie 1928 nr 12

Z komunikatów i ogłoszeń urzędowych.
Ogłoszenie.
Przewodniczący Okręgowej Komisji Wy­borczej XVI Okręgu, zgodnie z art. 92 Or­dynacji Wyborczej podaje do wiadomości następujący wynik odbytych w dniu 4 marca r.b. wyborów do Sejmu Rzeczypospoli­tej Polskiej w XV Okręgu wyborczym obej­mującym powiaty Kaliski łącznie z miastem Kaliszem, Turecki i Wieluński, a mianowi­cie:
Ogólna liczba uprawnionych do głosowania w całym Okręgu wynosił 237.155, głosowało 204.751, unieważniono głosów 1,992, uznano głosów za ważne oddanych 202.759. (...).
W myśl art. 99 tejże Ordynacji podaję również do wiadomości, że jako zastępcy wybranych posłów na poszczególnych li­stach figuruje:
Na liście Nr. 1 (...) Murzynowski Konstanty, lat 47, rolnik z Kalinowy, pow. Kaliskiego i 10 innych.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 95a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
Dnia 2 października 1928 roku.
9547. „Wacław Ślusarski", sprzedaż artykułów spożywczych, kolonjalnych i wyrobów tytoniowych w Kalinowej, gminy Staw, powiatu kaliskiego. Istnieje od 7 kwietnia 1927 roku. Właśc. Wacław Ślusarski, zam. w Kalinowej.


Echo Tureckie 1929 nr 4

Spółdzielnia Rolnicza Kaliska.
Dnia 11 grudnia 1928 roku została zawiązana Spółdzielnia Rolnicza, spółdzielnia z nieograniczoną odpowiedzialnością w Ka­liszu, narazie z kapitałem udziałowym — 330.000 zł. Władze współdzielni stanowią: Rada Nadzorcza: p. p. prezes Józef Bro­nikowski z Szczypiorna, Aleksander Chrystowski z Dębska, Adam Doruchowski z Mycielina, Józef Golcz z Ratynia, Edward Linke z Korytkowa, Stanisław Mańkowski z Kazimierza Biskupiego, Konstanty Murzynowski z Kalinowej, Tomasz Młodzianow­ski z Kawęczyna, Stanisław Prądzyński z Kościerzyna, Ludwik Pułaski z Chylina, Ta­deusz Strzeszewski z Dąbrówki, Stanisław Wyganowski z Warszówki. Zarząd: Dyrektor Kazimierz Herbich. Spółdzielnia Rolnicza Kaliska, spółdziel­nia z ograniczoną odpowiedzialnością sto­sownie do uchwały Walnego Zgromadzenia udziałowców, w dniu 11 grudnia 1928 r. zakupiła cały majątek Syndykatu Rolnicze­go Kaliskiego sp. akc. w Kaliszu tak nie­ruchomy, jak ruchomy bez żadnego wyłą­czenia, wraz z wszelkiemi aktywami i pa­sywami, prawami, umowami i zobowiąza­niami, wraz z operacjami, poczynając od dnia 1 lipca 1928 r. i uchwaliła dokonanie w najkrótszym czasie przemianowania fir­my na Syndykat Rolniczy Kaliski, spół­dzielnia z ograniczoną odpowiedzialnością".
Akt kupna spółki dokonany został w Ka­liszu dnia 28 grudnia 1929 roku u rejenta Karola Wyganowskiego.
Pod pieczęcią podpisuje w imieniu Spółdzielni, wszelkie papiery dowody i dokumenty prawne i pieniężne, nie wyłączając weksli i wystawieniem Spółdzielni lub ży­rowanych przez nią, oraz czeków i prze­kazów— p. Kazimierz Herbich.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 7

WYKAZ
stacyj kopulacyjnych i dzierżaw urządzonych przez Państw. Stado Ogierów Gniezno w sezonie kopulacyjnym 1929 r.
L. p.
MIEJSCOWOŚĆ
Nazwisko utrzym. stacji i dozorcy stacji
Nr. ks. gł.
Nazwa ogiera
Taksa stanow. w zł.
Rasa










norm.
ulg. za kl. zapis do ks r.




Powiat Kalisz
1
Kalinowa
Murzynowski Wabiński
1116
238
102
Baselisk
Petronjusz
Ambassadeur
10.00
10.00
7.00
7.00
7.00
5.00
1/2 kr. ang.
1/2 kr. ang.
peł. kr. ang.
(—) E. LAND
Gniezno, dnia 21 lutego 1929 r. Kierownik

Państwowego Stada Ogierów w Gnieźnie.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 20a

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto w dniu 28 grudnia 1928 roku pod Nr. rejestru 196, jak na­stępuje:
Salon Samochodowy" w Kaliszu — spółka z ograniczoną odpowie­dzialnością. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest handel samochodami i artykułami samochodowemi, oraz sprzedaż komisowa z siedzibą w Ka­liszu przy Głównym Rynku 35.
Kapitał zakładowy spółki wynosi 3.000 złotych i podzielony został na 6 równych udziałów w wysokości po 500 złotych każdy i został całko­wicie wpłacony.
Zarząd sprawami spółki należy do trzech wspólników, a mianowi­cie: do Józefa Bronikowskiego, zamieszkałego w Szczypiornie, Andrzeja Potworowskiego, zamieszkałego w Kobylnikach i Konstantego Murzynowskiego, zamieszkałego w Kalinowej — wszystkie miejscowości poło­żone w powiecie kaliskim. Wszelkie wychodzące od spółki zobowiąza­nia, weksle, indosy, czeki, pełnomocnictwa sądowe podpisują pod stem­plem firmy dwaj członkowie zarządu, lub jeden członek zarządu łącznie z kierownikiem handlowym zamianowanym przez zarząd. Zarząd ma ogólny nadzór nad przedsiębiorstwem i prowadzi z prawem substytucji w imieniu spółki wszelkie sprawy sądowe we wszystkich instancjach są­dowych. Kierownik handlowy reprezentuje spółkę wobec władz, zała­twia i podpisuje warunki oraz wszelką korespondencję, odbiera i inka­suje z prawem substytucji należne spółce pieniądze i towary z instytucyj rządowych i prywatnych, banków, poczty i komory celnej.
Udzielono prokury, jako kierownikom handlowym, Stanisławowi Murzynowskiemu i Teodorowi Przybylskiemu z prawem podpisu przez obydwóch łącznie lub przez jednego z nich łącznie z którymkolwiek członkiem zarządu, weksli, indosów, czeków, pełnomocnictw sądowych i wszelkich wychodzących od spółki zobowiązań; inne czynności ma prawo dokonywać i podpisywać każdy z prokurentów samodzielnie.

Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawiązaną na mocy aktu, zeznanego przed notarjuszem Wyganowskim w Kaliszu w dniu 16 czerwca 1928 roku za rep. Nr. 430 na czas nieograniczony z prawem rozwiązania jej w każdej chwili jednak nie wcześniej, jak po upływie trzech lat na skutek żądania liczby udziałowców, reprezentują­cych conajmniej 2/3 kapitału zakładowego przy dwumiesięcznem naprzód zawiadomieniu o tem pozostałych wspólników.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 90a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A. sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 20 września 1929 r.
10720. „Michał Ziółkowski", sklep spożywczy i wyroby tytoniowe we wsi Kalinowa, gm. Staw, pow. kaliskiego. Właśc. Michał Ziółkowski, zam. w Kalinowej.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 10

OBWIESZCZENIE
STAROSTY POWIATOWEGO KALISKIEGO
z dnia 3. IV. 1931 r. Nr. Wojsk. 20 o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29. VII. 1930 r., wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń, listę kolejności osób powiatu kaliskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
148. Murzynowski Konstanty, zam. i miejsce postoju pojazdu: Kalinowa, gm. Staw, sam. 5 osob. ŁD. 82578.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w „Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim" osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Kaliskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia których poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w „Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim".
Starosta Powiatowy:
(—) Antoni Potocki.


Echo Tureckie 1931 nr 19

Znów pożar.

Niezdążywszy wypocząć znów dnia 12 go maja r.b., o godz. 12 w południe Straż Po­żarna m. Turku, zaalarmowaną została, wy­nikłym pożarem we wsi Kalinowej, gdzie spłonęły trzy gospodarstwa. Straty poważne.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/17/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Kaliskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
XV. Obszar gminy wiejskiej Staw dzieli się na gromady:
9. Kalinowa, obejmującą: wieś Kalinową, folw. Kalinową.
kol. Kołdów, kol. Kołdów-Jarki, os. młyn. kol. Kołdów. kol. Kołdów-Jarki, os młyn. Kołdów- Jarki.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Kaliskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak Wojewoda.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 22

OBWIESZCZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 31 października 1933 r. L. SA. II. 12/17/33 o sprostowaniu błędów, powstałych przy ogłoszeniu w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim Nr. 19 z dnia 16. IX. 1933 r. poz. 241, str. 467 rozporządzenia Wojewody Łódzkiego z dnia 16. IX. 1933 r. L. SA. II. 12/17/33 o podziale obszary gmin wiejskich powiatu kaliskiego na gromady.
Na podstawie § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 5 lipca 1928 r. w sprawie dzienników wojewódzkich (Dz. U. R. P. Nr. 72, poz. 648) zarządzam co następuje:
Rozporządzenie Wojewody Łódzkiego z dnia 16. IX. 1933 r. L. SA. II. 12/17/33 o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu kaliskiego na gromady (Łódzki Dziennik Wojewódzki Nr. 19 z dnia 16. IX. 1933 r. poz. 241, str. 467) ulega następującym zmianom:
3) w § 1 p. XV. skreśla się: „9. Kalinowa, obejmującą: wieś Kalinową, folw. Kalinową, kol. Kołdów, kol. Kołdów-Jarki, os. młyn. kol. Kołdów, kol. Kołdów-Jarki, os. młyn. Kołdów-Jarki", a na ich miejsce umieszcza się: „9. Kalinowa, obejmującą: wieś Kalinową, folw. Kalinowa", oraz „10. Kołdów, obejmującą: wieś Kołdów, kol. Kołdów, kol. Kołdów-Jarski, os. młyn. Kołdów-Jarski".
(—) Hauke-Nowak

Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 34a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, Działu A,, wciągnięto następujące firmy pod Nr.:
dnia 22 listopada 1932 roku.
12123. Do rejestru firmy "Marjan Sosnowski — sklep kolonjal­no-spożywczy ze sprzedażą wyrobów mięsnych w Żelisławiu, gminy Gruszczyce, powiatu sieradzkiego", jak następuje: Marjan Sosnowski— sklep kolonijalno-spożywczy ze sprzedażą wyrobów mięsnych w Kali­nowej, gminy Staw, powiatu kaliskiego. Właściciel Marjan Sosnowski, zamieszkały w Kalinowej.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1933 r.

Z życia Zw. Strzeleckiego w Kalinowej. Oddział tutejszy, choć niewielki, ale pod wzglądem ćwiczeń akuratny i wszyscy na nie regularnie uczęszczają. Ćwiczenia odbywają się 2 razy tygodniowo. Referat wychowania obywatelskiego nie był prowadzony, ze względu na brak odpowiedniej siły. Zycie świetlicowe istnieje tylko zimą. Oddział tutejszy istnieje od 1931 r. i zawdzięcza swoje istnienie i rozwój paroletniemu prezesowi, p. Feliksowi Murzynowskiemu, właścicielowi dominium Kalinowa. Komendanturę prowadzi od chwili założenia oddz. p. Józef Kaczmarek.


Łowiec Polski 1933 nr 35

Dnia 25. listopada b. r. odbyło się polowanie na bażanty i zające u pp. Murzynowskich w Kalinowej (pow. Kaliski). Padło sztuk 750. Udział brali pp. Ludomir Pułaski, Andrzej Potworowski, Mieczysław Jałowiecki, Józef Krzyżanowski, Ludwik Nieniewski, Konrad Domaniewski, Maciej Chełkowski, Antoni Kołodziejski, Andrzej Gutowski, Wanda Murzynowska, Stanisław Murzynowski, Michał Murzynowski. Największy pokot osiągnął p. Ludomir Pułaski — 115 sztuk.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1934 r.

We wsi Kalinowa, gm. Staw, wybuchł pożar w zagrodzie Marianny Słowińskiej. Pastwą płomieni padła stodoła wraz z tegorocznym zbiorem. Straty wynoszą 4.000 zł.

Gazeta Świąteczna 1934 nr 2770

Starodawny kościół, ostrołukowy, z czasów Kazimierza Jagielończyka w parafji Kalinowie w stronach kaliskich, cenny zabytek dawnego budownictwa, potrzebuje szczegółowego odnowienia, lecz uboga parafja nie może się zdobyć na ten wydatek Mogliby się do tego bardzo przyczynić właściciele większych majątków, gdyby chcieli płacić składki na kościół, a mają oni przeszło dwie trzecie części ziemi w parafji. Od zeszłego roku jest tu nowy pasterz, gorliwy i niestrudzony w pracy. Mimo takich trudności wiele dobrego już zrobił. Między innemi założył kilka kółek różańcowych i Stowarzyszenie młodzieży męskiej, które już urządziło przedstawienie teatralne. J. K.

Echo Kaliskie Ilustrowane  1936 r.

Bójka na zabawie. W dniu 21 bm. we wsi Kalinowa, gm. Staw, podczas odbywającej się tam zabawy tanecznej, między Antonim Przestępniakiem i Adamem Kwiatkowskim a Janem Kowalskim, zam. we wsi Domaniew, na tle nieporozumień o wejście bez biletu na zabawę, wynikła bójka, przyczem pobity został 19 letni Jan Kowalski, któremu pierwszej pomocy udzielił lekarz w Błaszkach.

Echo Kaliskie Ilustrowane  1936 r.

Nieszczęśliwy wypadek Trześniewski Walenty, lat 47, maj. Kalinowa, gm. Staw, podczas pracy spadł z dachu, doznając ogólnych obrażeń. Przebywa na kuracji w szpitalu św. Trójcy.

Łowiec Polski 1936 nr 36

Kuropatw.
— Dn. 9. XII. 36 r. odbyło się polowanie u p. Konstantego Murzynowskiego w maj. Kalinowa, pow. kaliski, w 10 strzelb.
Udział wzięli pp.: Pułascy sen. i jun., Mieczysław Jałowiecki, Józef Radoński, Ludwik Nieniewski, Kazimierz Walewski, Józef i Henryk Krzyżanowscy, Antoni Karczewski, Maciej Chełkowski. Ubito 947 sztuk, w tem 438 zajęcy i 509 bażantów.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 100

Wydział Hipoteczny przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu, I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Tomaszu Muszalskim, współwł. 3 morgów z części dóbr Kalino­wa A, pow. kaliskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 3 lipca 1939 roku.

W powołanym terminie osoby zainteresowane winny zgłosić swoje prawa w powyżej wskazanym Wydziale Hipotecznym, pod skutkami prekluzji. 66/38.

Łowiec Polski 1939 nr 4

— W dniu 5 grudnia 1938 r. odbyło się polowanie w Kalinowie (powiat kaliski) — u p. Konstantego Murzynowskiego. Na rozkładzie znalazło się 420 zajęcy i 832 bażanty — razem sztuk 1252.
W polowaniu wzięli udział: p. p. Kazimierz Wodziński (147 sztuk), Ludomił Pułaski (147 sztuk), Andrzej Potworowski, Henryk Krzyżanowski, Józef Krzyżanowski, Ludwik Nieniewski, sen. Ludomił Pułaski, Andrzej Dubieński, Antoni Mańkowski, Antoni Karczewski, Maciej Chełkowski, Zdzisław Kamocki.

Echo Tureckie 1939 nr 17

Apel Powiatowego Związku Straży Pożarnych powiatu tureckiego został przez straże całkowicie zrozumiany i wykonany, gdyż na poszczególnych konferencjach dru­hów prezesów i Naczelników ustalono już subskrybowaną lub przystąpienie do na­tychmiastowej subskrypcji, w wysokości:
OSP Kuny, Turek i Uniejów po 200 zł. OSP Chylin, Cielce, Czepów, Dobra, Go­szczanów, Grodzisko, Jeziorsko, Malanów, Ostrowsko, Piekary, Świnice i Wielenin po 100 zł., OSP Brudzew, Słodków, Wyszyna po 60 zł., OSP Biernacice, Brzeg, Grzybki, Krwony, Kuczki, Kotwasice, Lipnica, Niemysłów, Przykona, Spićmierz, Szadów Pań­ski, Tuliszków i Władysławów po 40 zł.
OSP Brodnia, Cisew, Bąbrowica, Kalino­wa, Kobylniki, Kowale Pańskie, Lubola, Mikulice, Milejów, Niewiesz, Ogorzelczyn, Orzeszków, Pęczniew, Różniatów, Sendów, Siedlątków, Skarżyn, Skęczniew, Socha, Tokary, Wietchinin, Księża Wólka, Zabo­rów i Żaronice po 20 zł. Razem Zarządy Straży subskrybowały z kas strażackich 2980 zł. Brak jeszcze danych od 38 stra­ży, które napewno będą pożyczkę sub­skrybowały.
Oprócz pożyczki złożono ofiary na FON OSP, Dobra 20 zł, OSP Milejów 50 zł. (Pożyczka Narodowa) OSP Lubola i Śpićmierz po 10 zł.
Na wszystkich konferencjach zapadła uchwała, aby w czasie subskrybowania po­życzki wszystkie imprezy były urządzane wyłącznie na ten cel.

Obwieszczenia Publiczne 1939 nr 50

Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Kaliszu, sekcja I, obwieszcza, że otwarte zosta­ły postępowania spadkowe po zmarłych:
10) Walentym i Mariannie Adamskich, wła­ścicielach 8 mor. z części dóbr Kalinowa A, pow. kaliskiego.

Termin zamknięcia tych postępowań spad­kowych wyznaczony został na dzień 27 grudnia 1939 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swe prawa w kancelarii hipo­tecznej w Kaliszu. 21/39. 

Echo Tureckie 1947 nr 12

Koło S.L. w Kalinowie
W dniu 16 marca rb. w Kalinowie wśród licznie zebranych mieszkańców zorganizowane zostało Koło Stronnictwa Ludowego. Referat organizacyjno po­lityczny o celach i zadaniach S.L. wygłosił pow. in­struktor ob. Jaworski. Do Zarządu Koła zostali wy­brani: ob. Karbowy Teodor jako prezes, ob. Andrze­jewski Józef jako sekretarz i ob. Michalak Włady­sław jako skarbnik.

Na Sieradzkich Szlakach 1999/2







1 komentarz:

  1. Nie znalazłem nigdzie żródła informacji o tym że Moniuszko był związany z Kalinową podobnie jak nie był autor libretta Jan Chęciński. Nie mogę zrozumieć tego "faktu medialno - środowiskowego". Teraz już wszyscy piszą ,że to ta Kalinowa... Przy okazji gratulije autorowi portalu tytanicznej pracy i okazałego dzieła . j.rogacki@wp.pl Józef Rogacki

    OdpowiedzUsuń