-->

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wielgie

Rosin:
WIELGIE-pierwotnie Wielkie (1419 Welke, Vyelkye) 16 km na NE od Wielunia. 1419 Piotr ze Strobina zrzekł się 1/2 Zapola na rzecz Jana z Otoku za cz. Wielkiej Wsi, W. i 80 grz. (ZSz 1, 142); 1461 sołtys z W. (GW 1, 62); 1468 zapis posagu na 2 1/2 ł. w W. (GW 1, 186); 1493 król zatwierdził Dobrochnie, wd. po Janie z Kalinowej, zapis m.in. na W. w ziemi wiel. (MS 2, 124, 126, ? Czarnożyły); 1499 wzmianka (K 7, 213); 1511 abpowi dzies. 1 donica miodu (VG 388); pow. wiel., 12 ł.; 1518 – 14 ł. (ŹD 211); 1520 par. Stolec, dek. wartcki, dzies. w miodzie abpowi (Ł 1, 424, 425); 1543 granice między Stolcem i W. (PW 1, 28); 1552 własn. M. Zarembiny, 14 kmieci; 1553 – 14 ł. (ŹD 304).

Taryfa Podymnego 1775 r.
Wielgie, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność szlachecka, 40 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Wielgie, parafia stolec, dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: (Aleksander) Brzostowski, kasztelan (mazowiecki).

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Wielgie, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Wieluński, parafia Stolec, własność prywatna. Ilość domów 37, ludność 275, odległość od miasta obwodowego 2.

Słownik Geograficzny:
Wielgie,  wś i folw., pow. wieluński, gm. Skrzynno, par. Stolec, odl. 18 w. od Wielunia. Wś ma z os. Cisowa 28 dm., 311 mk.; folw. 5 dm. W 1827 r. było 37 dm., 275 mk. Folw. W. w r. 1888 miał rozl. mr. 1752: gr. orn. i ogr. mr. 747, łąk mr. 117, pastw. mr. 3, lasu mr. 821, nieuż. mr. 64; bud. mur. 18, drzewn. 7; płodozm. 18-pol.; las nieurządzony. Wś W. os. 53, mr. 166; wś Dymek os. 22, mr. 220.

Spis 1925:
Wielgie, wś i folw., pow. wieluń, gm. Skrzynno. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 39 (inne zamieszkałe 16), folw. 9. Ludność ogółem: wś 341, folw. 169. Mężczyzn wś 167, folw. 91, kobiet wś 174, folw. 78. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 341, folw. 145, mojżeszowego folw. 24. Podało narodowość: polską wś 341, folw. 145, żydowską folw. 24.

Wikipedia:
Wielgie-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Ostrówek. Wieś leży przy drodze wojewódzkiej nr 481 z Łasku do Wielunia. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego. Wieś znana od 1419 r. jako "Wielkie". Ok. 1930 r. majątek nabył K. Fischer, prawnuk słynnego generała Stanisława Fiszera 1769-1812, adiutanta Tadeusza Kościuszki z 1794 r., szefa brygady w Legii Naddunajskiej, następnie gen. dywizji i szefa sztabu piechoty w wojsku Księstwa Warszawskiego. W czasie okupacji niemieckiej Fischer odmówił podpisania volkslisty, przeto został wysiedlony. Po wojnie majątek rozparcelowano, a dwór doprowadzono do ruiny. Ruinę gmina sprzedała prywatnemu nabywcy. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: zespół dworski, XIX w.: dwór, nr rej.: 303 z 21.05.1982, park, nr rej.: j.w. spichrz, nr rej.: 304 z 21.05.1982

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
WIELGIE par. Stolec, p. sieradzki, w 1827 roku ma 37 domów, 275 mieszkańców, folwark to 1752 mg ziemi w tym lasu 821 mg.. W 1842 roku od Józefa Teodora Psarskiego kupił dobra Jan Kokczyński. W 1912 r wieś i folwark mają 1752 mg, właścicielem jest Apolinary Kokczyński i uwłaszczeni włościanie. Kolejnym właścicielem był Jakub Kozłowski doktor med. i chirurgii lekarz obwodu wieluńskiego (Kowalski 1833 I k. 194, SGKP t.13, s.315, PGkal.).

1992 r.
_________________________________________________________________________________
Dwór z XIX w. w Wielgiem

Fot. Janusz Marszałkowski
_________________________________________________________________________________
Widok od ogrodu

Fot. Janusz Marszałkowski
_________________________________________________________________________________
Zbliżenie

Fot. Janusz Marszałkowski
_________________________________________________________________________________
Spichrz z XIX w. w Wielgiem

Fot. Janusz Marszałkowski
_________________________________________________________________________________

Kapliczka murowana z kamienia z połowy XIX w. w Wielgiem

Fot. Janusz Marszałkowski

Gazeta Południowo-Pruska, 1797

Citatio Creditorum. Ponieważ na maiątku s. p. Ur. P. Karola Niewiadowskiego w Wielkim powiatu Wieluńskiego, ktory naywięcey w mobiliach zawierał się process likwidacyiny czyli konkurs podniesiony, a termin do likwidacyi przed deputowanym konsyliarzem Bason v. Kospoth na dzień 20. Novembra o 9. godzinie z rana wyznaczony, przez to wszyscy ci ktorzy do tegoż maiątku iakowekolwiek preteinsye mieć mniemaią, ninieyszym pismem w ten sposob zapozywaią się. Iż takowi z mianemi pretensyami na przypadaiącym terminie stawić się i popisować, iakolież należycie iustyfikować* obowiązani. Inaczey z wszelkiemi mieć mogącemi do massy pretensyami odsunięci i tylko do pozostałey po załatwieniu wszelkich melduiących się dłużnikow reszty majątku odesłani zostaną. A zaś ci wszyscy ktorzyby przez zatrudnienia osobiste stanąć niemogli i znaiomości niemieli, takowym dla zastąpienia ich Iustyc-Kommissarze Szlesier, Rosdeytscher i Stok proponuią się. Dan w Piotrkowie, dnia 27. Junii roku 1797.
Krolewska Połud. Pruska Regencya.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Gazeta Warszawska 1800 nr 78

Doniesienia. Xiądz ieden Francuzki, maiący dobre świadectwa , chciałby być umieszczony iako Guwerner. Jest w stanie dawania nauki w ięzykach Fraucuzkim , Łacińskim , Niemieckim, w Geografii , Historyi i Arytmetyce. Kto bliższey żąda informacyi j niech się do P. Gosse w domu P. Psarskiego, w Wielgim blisko Widawy, w Powiecie Wieluńskim.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1827 nr 605



Nro 50831/19087 — WYDZIAŁ SKARBOWY. SEKCYA SKARBOWA.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Umieszczaiąc poniżéy wykaz osób z mieysca teraźnieyszego pobytu niewiadomych; Poleca Wóytom, Prezydentom i Burmistrzom, ażeby tych w Gminach swych śledzili, i od wyśledzonych należność tymże wykazem obiętą ściągnąwszy, Kontrolli Skarbowej przy Sądach Woiewództwa Kaliskiego kosztem dłużnych odsyłali, o skutku zaś rapporta Kommissarzom Obwodów właściwych w dniach 30. złożyli, wrazie bowiem nie otrzymania wtem terminie rapportów, będzie tem samem uważane, że osoby śledzone w Gminach nieznayduią się ; gdyby zaś pobyt ich był tamże późniey wyśledzonym, Urzędnik Gminny będzie za to odpowiedzialnym.
Działo się w Warszawie dnia 31. Mca Sierpnia 1827 roku.
Za Radcę Stanu, Prezesa
Referendarz Stanu, Kommis: Wdzki KOŻUCHOWSKI. Komierowski Za Sekr: Jlnego
Wykaz za kwartał Iszy roku 1827. Osób zalegaiących w opłacie Stępla wpisowego a zpobytu niewiadomych.
18. Józef Wolniakiewicz cieśla, zamieszkały w Wielgiem, wpisu Złłp: 12. gr: 15.

Gazeta Warszawska 1829 nr 75

Po zgasłem życiu Jana Kantego Psarskiego w dniu 30 Maia 1827 roku zmarłego, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz drugi donosząc, podpisany Rejent zawiadomia ninieyszem kogo to interessować może; iż do przeniesienia własności dwóch summ razem 80,000 złotych Polskich wynoszących, na Dobrach Wielgie i Dymek z przyległościami, w Powiecie Wieluńskim Woiewództwie Kaliskiem położonych, w Dziale IV. ad Nrm 2 ad Lit: b. i c. dla spadkodawcy hypotecznie zabezpieczonych, na imie sukcessorów, którzy do brania po nim spadku wylegitymuią się, termin roczny, a właściwie na dzień 10ty Grudnia 1829 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego przed podpisanym Rejentem iest wyznaczony. — Kalisz d. 9 Marca 1829 roku.
Rejent Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego,
Franciszek Nowosielski.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1829 nr 671

Nro 80,029 — WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Nadesłane przy Odezwach Kommissyów Woiewódzkich i Urzędu Municypalnego Miasta Stołecznego Warszawy opisy w wieku spisowym będących, bez przesiedlenia z mieysca pobytu zbiegłych, poniżéy zamieszczając, zaleca Wójtom Gmin, Prezydentom i Burmistrzem Miast, aby w Gminach swych iak nayściśleysze śledztwo uzupełnili, wyśledzonych nie prawnie znayduiących się do właściwego Kommissarza Obwodu odesłali, skąd do Kommissyi Woiewódzkiey transportem pod strażą odstawieni bydź maią.
Wóyci Gmin, Prezydenci i Burmistrze Miast, ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommissarze Obwodowi skutku dopilnuią.
w Warszawie dnia 21 Mca Listopada 1828 roku.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
R. REMBIELIŃSKI. Filipecki, Sekr: Jener:
Lista spisowych z Woiewództw i Miasta Stołecznego Warszawy z mieysca pobytu zbiegłych.
z Obwodu Wieluńskiego.

56. Andrzey Kazimierczak, zbiegł z Gminy Wielgie.  

Dziennik Powszechny 1832 nr 114

Po zeyściu Woyciecha Psarskiego dnia 18 Kwietnia 1829 nastąpionem, otworzył się spadek, o którym po raz pierwszy donosząc, zawiadamia się, że do przeniesienia własności dobra Poradzewa z przyległosciami w Powiecie Wartskim leżących 6 sched z summ 40,000 złp. pod Nr. 1 litt. B, i 2, 40,000 złp. pod Nr. 2 litt. C, obydwóch w Dziale IV. na dobrach Wielgie i Dymek w Powiecie Wieluńskim leżących, z procentami hypotekowanych, zmarłemu Psarskiemu przypadaiących, termin półroczny na dzień 20 Października r. b w kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa tuteyszego przed podpisanym Reientem wyznaczony został. Kalisz d. 4 Kwietnia 1832 r. J. Główczewski R. K. Z. W. K.

Kurjer Warszawski 1832 nr 158

(Art. nad:) W dniu 14 Maia r. b. zakończyła dni swoie w Wielgiem, dziedzicznych dobrach Województwie Kaliskiem ś. p. Salomea z Komorowskich Psarska zasłużonego w obywatelstwie Józefa Teodora Psarskiego małżonka. Przez 20 kilka lat wspólnego pożycia, była iedynem szczęściem męża swoiego. Ona go tylko jedna, wśród zamętu tylu wypadków i cierpień rozwjiaiących pasmo zbyt długie, pocieszała nadzieją wiary, która szczerze ufających omylić nie może. Matka 8ga dziś w żalu pogrążonych dzieci, sama po większej części trudniła się ich wychowaniem bo któryż Nauczyciel byłby zdolniejszy nad Matkę przelać w umysł dziecięcia wszystkie uczucia, które na przyszłość charakter ustalić i cnoty ugruntować mogą? Atoli te wielkie trudy wychowania potomstwa nadgradza Rodzicom to lube wspomnienie, iż po śmierci swoiej zupełnie nie giną, iż w dzieciach swoich zostawuią własne imię, własne uczucia, własne cnoty, własnych samych siebie, iż się widzą w zgrzybiałości odmłodzonemi, w zgonie odrodaonemi, iż czuią cudowną przemianę grobu na kolebkę. Pozostali przyiaciele i krewni nieboszczki, spoglądaiąc na mary kirem odziane, dzwigaiące zwłoki śmiertelne, boleść swoię osładzali widokiem nowego pokolenia, które dziedzicząc po matce-szlachetne przymioty, iej życie swoiem życiem będzie przedłużało. Uczuli także iej zgon poddani iej włości, bo stracili ratuiącą ich Panią w każdem nieszczęściu bez wymagania wdzięczności i tej nadętej próżności, która dobrym uczynkom połowę zalety odbiera, odprowadzili ią do grobu z głośnym wyrazem żalu, który za każdem wspomnieniem iej śmierci ponawiać się nieprzestanie. Otoż iest szczupły obręb działalności obywatelek, matek a który tylu cnot wysokich wymaga, że chcąc go z całą dobrocią serca wykonać, zdaie się przechodzić ważnością swoią owe trudne znakomitych mężów obowiązki, po których spełnieniu oczekuie sława i wielkość. S. p. Salomea z Komorowskich Psarska poięła przeznaczenie płci swoiej i w całem znaczeniu one dopełniła. Chwała iej życiu a pokój śmiertelny zwłokom.

Dziennik Powszechny 1833 nr 248

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. Przez śmierć Petronelli z Psarskich, rozwiedzioney Węgierskiej, w dniu 10 Września 1831 roku nastąpioną, otworzonem zostało postępowanie spadkowe, o którem donosząc podpisany Reient, zawiadomia wszystkich kogo to interessować może, iż celem przepisania własnosci : 1. Summy 37,700 złp. na dobrach Kościelcu, w Powiecie Wieluńskim, w dziale IV, ad 1, litera ff. 2. Współwłasności summ 40,000 złp. w dziale IV, ad l. ad b, i 40,000 złp. w tymże dziale ad 2, ad c, obudwóch na dobrach Wielgie z przyległościami, w Powiecie Wieluńskim leżących, hypotekowanycb, tudzież 3. Współwłasności dóbr Rzechty i Druźbina, w Powiecie Szadkowskim położonych, na imie sukcessorów do brania spadku po teyże Petronelli z Psarskich Węgierskiey wylegitymowanych, wyznaczonym został sześciomiesięczny termin na dzień 4ty Marca 1834 roku, w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, przed podpisanym Reientem. Kalisz dnia 4 Września 1833 roku. Reient Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, Franciszek Nowosielski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1839 nr 64

(N. D. 1302.)—Komornik Powiatu Kaliskiego w Powiat Wieluński upoważniony.
Uwiadamia szanowną publiczność: że dobra Wielgie i Dymek w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim, Gubernii Kaliskiej położone, w dniu 1 (13) Maja r. b. z rana o godzinie 10tej w mieście Wieluniu przed Antonim Kowalskim Rejentem Powiatu Wieluńskiego w Kancellaryi tegoż, na lat trzy poczynając od dnia 24 Czerwca 1839 roku wydzierżawione zostaną. Dochód z których rocznie wynosił złp. 12,000
w Kaliszu dnia 1 (13) Marca 1839 roku.
Józef Rawicz Rojek.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1840 nr 172

(N. D. 2056.) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Kaliskiej.
Po śmierci:
1. Franciszki z Psarskich Zyglerowej właścicielki summ: 5480 złp. pod Nr. 2 a, 380 złp. pod Nr. 1 b. lit. C. 8000 złp., pod Nr. 2 lit. C. na dobrach Wielgie i Dymek w Powiecie Wieluńskim położonych w dziale IV. hypotekowanych.  
(…) ogłasza się wiadomość owtarcia spadków, z wyznaczeniem terminu do regulacyi takowych spadków na dzień 28 Października (9 Listopada) 1840 roku przed podpisanym Pisarzem Kancellaryi Ziemiańskiej i z wezwaniem na tenże termin stron interessowanych pod prekluzyą.
Kalisz dnia 20 Kwietnia (2 Maja) 1840 r.
Antoni Korzeniowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 237

(Ν.D. 5847) Rząd Gubernialny Kaliski.
Właścicielowi dóbr Wielkie w Powiecie Wieluńskim Gubernii tutejszej W. Teodorowi Józefowi Psarskiemu, niewiadomo jakim sposobem zaginął kwit Magazynu Produktowego Częstochowa z daty 15 Października 1831 r. Nr. 47 na odstawione żyto do tegoż Magazynu w ilości korcy 12 garncy 5, Rząd Gubernialny przeto wzywa niniejszém, iżby ktokolwiek kwit ten oryginalny posiada, złożył takowy najdalej w dni 15 w Rządzie Gubernialnym tutejszym, wrazie przeciwnym nikt z takowego nie będzie mógł korzystać, gdyż tenże od daty obwieszczenia umarza i za nieistniejący się uważa.
w Kaliszu d. 5 (17) Października 1844 r.
Gubernator Cywilny, Jenerał-Major,
K. Trębicki.
Naczelnik Kancellaryi, Cosnowski Z.

Warszawska Gazeta Policyjna 1847 nr 118

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.

We wsi Wielgie, pow. Wieluńskim, karczma drewniana gontami kryta, stajnia i obora na rs. 190 ubezpieczone; przyczyna pożaru niewiadoma.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 182

(N. D. 3677 ) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza się wiadomość otwarcia spadków:  
3. Po Janie Kokczyńskim co do summ: a) na dobrach Dymki Wielgie Okręgu Wieluńskiego w dziale IV. pod Nr. 10 złp. 82710, gr. 21 i pod Nr. 21 złp. 21769 gr. 5; (…) c) Na dobrach Zelgoszczy Okręgu Wartskiego złp. 31000 pod Nr. 39, i prawa dzierżawy pod Nr. 12 działu III i d) Na dobrach Leszczyn czyli Stolce lit. B. O kręgu Sieradzkiego złp. 14000 czyli rs 2100 w dziale IV. ad Nr. 13 i prawa dzierżawy w dziale III ad Nr. 13, złp. 12000 w dziale IV pod Nr. 21 i złp. 4000 pod Nr. 23 wpisanych;
(…) z wyznaczeniem półroczego terminu na dzień 14 (26) Lutego 1852 r. o godzinie 10 z rana tu w Kaliszu w mej Kancellaryi dla zgłoszenia się osób do spadków tych interessowanych pod prekluzyą dla niestawających.
Kalisz dnia 19 (31) Lipca 1851 r.
Mikołaj Basiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 195

(N. D. 3920) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie:  
3. Józefa Teodera Psarskiego, co do summ rs. 3351 kop. 99 no dobrach Łubna Jarosłaj, w okr. Wartskim pod Nr. 12 i rs. 1259 kop 60 1j2, na dobrach Wielgie i Dymek w okr. Wieluńskim, pod Nr. 9. 
(...)otworzyły się spadki. do regulacyi których wyznacza się termin prekluzyjny przede mną Pisarzem na d. 16(28) Lutego 1854 r.  
Kalisz d. 4 (16) Sierpnia 1853 r.
J. N. Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 153

(N. D. 3362) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie władze tak Cywilne jako i Wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby Prymusa Szpikowskiego ekonoma we wsi i gminie Wielgie zamieszkałego, a obecnie za kradzież przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, baczną uwagę zwracały, a wrazie dostrzeżenia ujęły i Sądowi tutejszemu lub najbliższemu dostawić raczyły.
Rysopis jego następujący: lat ma 29, katolik, wzrostu dobrego, i takiej tuszy, twarzy pociągłej, takiegoż nosa; oczu niebieskich, włosów blond, faworytów rudych, ubrany w baję burą, surdut ciemno brązowy, kamizelką axamitną brązową, spodnie cycowe, szalik na szyi różnych kolorów. Piotrków d. 4 (16) Czerw. 1856 r.
Sędzia Prezydujący,
Assessor Kollegialny Chmieleński,

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1858 nr 108

(N. D. 2227) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
1. Franciszka Migdalskiego wierzyciela summ a. złp. 1142 gr. 25 5j7 i b. złp. 1142 gr. 25 5j7 czyli razem rs. 342 kop. 85 3j4 wynoszących z procentami, pierwotnie na dobrach Wielgie i Dymek z Okręgu Wieluńskiego w dziale IV. wykazu ad N. 1 b. ad Ε. a. a. i ad 2 c. ad E. a. a. ubezpieczonych, na teraz z powodu spłacenia ich pożyczką odnowioną na dobra te przez Towarzystwo Kredytowe Ziemskie udzieloną, w depozycie Dyrekcyi Głównej tegoż Towarzystwa znajdujących się (…) otworzyły się spadki do regulacyi których wyznaczam termin przed sobą na dzień 1 (13) Grudnia 1858 r. w Kancellaryi hypotecznej w Kaliszu.
Kalisz d. 3 (15) Maja 1858 r.
Emiljan Ordon.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 210

(N. D. 5229) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie Władze nad bezpieczeństwem i porządkiem w kraju czuwające, ażeby na Ignacego Okólskiego lat 18 liczącego, katolika we wsi Wielgie pod Wieluniem urodzonego z Michała i Elżbiety małż. Okólskich i ostatnio przy tychże rodzicach we wsi Łubna Zarośla Ogu Wartskim przebywającego, obecnie z pobytu niewiadomego i przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, baczne oko zwróciły, wrazie dostrzeżenia ujęły i Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod ścisłą strażą dostawiły.
Tyniec dnia 4 (16) Września 1859 r.
Sędzia Prezydujący, W. Puchalski.
Dziennik Powszechny 1862 nr 93

(N. D. 1853) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Zapozywa Jana Matusiak, katolika, wyrobnika, we wsi Wielgie gminie tejże Ogu i Powiecie Wieluńskim zamieszkałego, a obecnie z pobytu niewiadomego, aby się najdalej w dniach 30 od daty dzisiejszej w Sądzie tutejszym do publikacji wyroku w sprawie jego własnej zapadłego stawił, lub o teraźniejszem zamieszkaniu swojem doniósł, a to pod skutkami prawa. Piotrków d. 17 (29) Marca 1862 r. Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegialny, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1864 nr 249

Korespondencje Dziennika Warszawskiego.
Wieluń. W dniu 5 (17) października aresztowano starozakonnego Mośka Fajerszaka, dzierżawcę ogrodu we wsi Wielkie, za zgwałcenie 10-letniej włościańskiej dziewczyny. —W tymże dniu otrzymano skargę od starozakonnych m. Lututowa, że starozakonny Lajzer Sztyller, mieszkaniec tegoż miasta zgwałcił im córkę, zwabiwszy ją do swego sklepu. Skarga właściwemu sądowi karnemu odstąpioną została. — W d. 4 (16) października o godzinie 7-ej rano, żołnierz Białozorskiego pułku piechoty Teodor Asonów, przybywszy do kolegi swego Jana Turkina, stojącego na kwaterze u włościanina wsi Kurowa, Wojciecha Julka, skutkiem nieostrożności zabił Turkina wystrzałem z broni wiszącej na ścianie.

Dziennik Warszawski 1866 nr 36

(N. D. 1035) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu
Po śmierci:
1. Anieli-Barbary dwóch imion z Kokczyńskich Kisielskiej co do sumy rs. 500 przez Towarzystwo Kredytowe ziemskie listami zastawnemi z dóbr Wielgie Dymek Okręgu Wieluńskiego spłaconej i w depozycie Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego złożonej.
(...) otworzyły się spadki do regulacji których wyznacza się termin na dzień 13 (25) Sierpnia 1866 r. w Kancelarji hypotecznej. Kalisz d. 27 Stycznia (8 Lutego) 1866 r.
Teofil Jozef Kowalski.

Dziennik Warszawski 1866 nr 118

(N. D. 3124). Sąd policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa:
2. Julję Sośnicę lat 40, wdowę, za paszportem pruskim we wsi Hucie Szklanej Gminie Czerniec i we wsi Wielgie Powiecie Wieluńskim, przy Wawrzeńcu Skubelli strycharzu utrzymującą się i z tymże w bezprawych związkach żyjącą, a obecnie z pobytu niewiadomych, aby do posłuchania wyroku Sądu Kryminalnego Gubernji Warszawskiej w dniu 16 (28) Grudnia 1865 r. w przeciągu dni 30 od daty ogłoszenia niniejszego zapozwu w Sądzie tutejszym się stawili, lub o miejscu teraźniejszego swojego zamieszkania zawiadomili, a to pod skutkami prawa.
Piotrków d. 10 (22) Maja 1866 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegjalny, Chmieleński

Dziennik Warszawski 1871 nr 87

N. D. 2478. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
4. Anieli Ciesielskiej, właścicielki sumy rsr. 500 na dobrach Wielgie Dymek z Okręgu Wieluńskiego w dziale IV ad 11c. hypotekowanej, obecnie listami zastawnemi spłaconej i w depozycie władz Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego znajdującej się.
(...) otworzyły się spadki, do regulacji których, wyznaczony został termin na d. 1 (13) Listopada 1871 r. przed podpisanym Rejentem.
Kalisz d. 14 (26) Kwietnia 1871 r.
Wilhelm Grabowski.

Kurjer Warszawski 1877 nr 5


= W dobrach Wielgie, właściciel dóbr, ze służby folwarcznej i włościan zorganizował straż ogniową ochotniczą, która pod przewodnictwem dwóch synów dziedzica, wzorowo pełni swą służbę.  

Kaliszanin 1885 nr. 79

12 września, we wsi Wielgie, pow. wieluńskim, spaliła się murowana stodoła właściciela majątku p. Kokczyńskiego, ubezpieczona na 1280 rs. Oprócz tego straty w nieubezpieczonem zbożu i innych ruchomościach wynoszą 9800 rs.

Kaliszanin 1886 nr. 75

We wsi Wielgie, powiecie wieluńskim, spalił się stóg siana, ocenionego na 250 rs.

Kurjer Warszawski 1886 nr 130

= Sklep spożywczy.
Za przykładem innych miast prowincjonalnych otwiera w Wieluniu 40-tu okolicznych obywateli sklep spożywczy i skład żelaza.
Uczestnicy współki składają jednorazowo po 100 rs., a przedstawicielami jej będą pp. Kokczyński z Wielgiego, Morzycki z Niedzieliska, Kręcki z Masłowic, Taczanowski z Gromadzic i Taczanowski z Rudy.  
Sklep zaczyna funkcjonować z d. 1-ym lipca r. b.  

   Dziennik Łódzki 1888 nr. 153

Z Wieluńskiego donoszą nam o następujących wypadkach. We wsi Wielkie w zeszłym tygodniu włościanin Józef Górecki, wkrótce po spożyciu śniadania, które mu żona przyniosła na pole, wyzionął ducha. Sekcya wykazała otrucie. Żonę Góreckiego aresztowano, a żołądek i wnętrzności posłano do analizy do Warszawy. 

Zorza 1895 nr 28

Z listów do Zorzy.
Zpod Wielunia w gub. kaliskiej.
Przedewszystkiem spieszę z wiadomością z naszego zakątka dla nas pszczelarzy bardzo pocieszającą: w stronach tutejszych coraz bardziej wzrasta zamiłowanie do pszczelnictwa i gruntuje się wiara w korzyści z pracy przy tych owadach. W okolicy naszej powstaje z pomysłu i wykonania wielce rzutnego i przedsiębiorczego obywatela tutejszego, pana Kokczyńskiego z Wielgiego, pierwsza na wielką skalę o charakterze przedsiębiorstwa pasieka 300-rojowa, rozdzielona, naturalnie, na parę miejscowości, a mianowicie w Kielgierze, Czernicach i Konopnicy. P. K., lubo z całem oddaniem zajmuje się swem dość obszernem gospodarstwem, prowadzi od lat kilku kilkudziesięcio-rojowe pasieki.
Na podstawie praktyki przyszedł on do przekonania, że pszczelnictwo, na większą skalę prowadzone, może dać poważny dochód, rozwinął też p. K. swą pracę w tym kierunku na dość obszerne przedsiębiorstwo i sprowadził do pomocy pszczelarza z Muzeum pszczelniczego w Warszawie. Wobec dzisiejszych trudnych warunków bytu wykazanie i rozszerzenie nowych dróg zarobku stanowi wielką zasługę. Pszczelnictwo nie jest, wprawdzie, u nas nowem zajęciem, ale nie rozwija się ono dlatego, że mało mamy pszczelarzy prawdziwych, fachowo uzdolnionych, oraz, że mamy mało wiary w korzyść z pszczelnictwa, które też po większej części dla rozrywki i dodatkowo tylko się prowadzi. Pszczelnictwo i ogrodnictwo tak się zgadzają i łączą, że kiedy się myśli o pasiece, mimowoli i ogród się przypomina. Otóż kiedy pomyślę o powstającej u nas pasiece, zaraz przychodzi mi na myśl pragnienie jakby to pożytecznie było dla naszej okolicy, gdyby tu rozwinął swą działalność jaki ogrodnik prawdziwie, gruntownie obeznany ze swym fachem, dostarczający okolicy Wielunia kwiatów na sprzedaż, drzewek ze szkółki, dobrze kiełkujących nasion, objeżdżający w czasie ważniejszych czynności okoliczne ogrody. Wzmiankę o warzywach umyślnie pomijam, bo tutejsi ogrodnicy tak zwani „pietruszczarze”, żydzi osiedleni z Rosji i dwory okoliczne obficie ich dostarczają. Myślę, że rozwinięcie u nas ogrodniczego i kwiatowego przedsiębiorstwa byłoby korzystnem, bo brak ogrodników fachowo uzdolnionych odczuwa się na targach wieluńskich. O ile mamy nadmiar warzywniczych produktów, łatwych do wyhodowania, o tyle produkta, wymagające znajomości rzeczy, jak; bardzo wczesne nowalje, doborowe kwiaty, umiejętnie wyhodowane drzewka, stanowią przedmiot handlu z odległemi miejscami: nowalje naprz. sprowadzają do nas z Warszawy, drzewka z Częstochowy od p. Zawady, a nasiona z zagranicy.
Na zakończenie mojego listu podaję wiadomość, która głębokim żalem wstrząsnęła naszą okolicę, a mianowicie o śmierci jednej z obywatelek tutejszych, śp. Jadwigi Łubieńskiej*. Wprawdzie, strata jednostek przynosi szczerbę tylko w kole znajomych jej ludzi; ale też każdy z nas jest pożytecznym ogółowi o ile w obrębie zakreślonego sobie życia sumiennie obowiązki swe spełnia. Ś. p. Jadwiga miała jedną cechę swego charakteru, która w ludzkiej opinji stawiała ją wyżej nad właściwe każdemu człowiekowi słabostki i ułomności. Miała ona przymiot w kobiecie najcenniejszy, którego wartość tylko nieszczęśliwi i cierpiący ocenić mogą, bo miała serce kochające całą siłą wszystkich włościan swej okolicy. Wbrew przysłowiu „syty głodnemu nie wierzy” pani ta, bogata i piękna, szczęśliwa i kochana, której życie słało najrozkoszniejsze swe dary, za najmilszą rozrywkę poczytywała sobie gawędzić z włościanami, wypytywać o ich powodzenie, o ich troski i bóle.
Dziewczętom, wychodzącym zamąż ułatwiała nowe życie przez udzielanie obfitych zapomóg, chorych pielęgnowała i leczyła, ratowała i pocieszała przygnębionych i nędzarzy. To też choć pogrzeb jej wypadł w porze licznych robót na wsi, za karetami i powozami toczyły się włościańskie furmanki, za nimi gromady pieszych, a na końcu ci, co najbardziej pokrzywdzeni zostali przez jej stratę: garstka nieszczęśliwych sierot małych, niedołężnych żebraków i kalek. Łzy szczere i gorące nad świeżą jej mogiłą najchlubniej uczciły pamięć o niej i wspomnienie.
Z. Szymanowska.

*Urodzona dnia 10 XI 1854 - Masłowice, pow. wieluński

 zmarła dnia 12 VII 1895 - Starzenice , wiek: 40 lat. (źródło: http://www.sejm-wielki.pl/b/16.78.302)


Jeździec i Myśliwy 1895 nr 24

U p. Adolfa Kokczyńskiego w Wielgiem ( w pow. wieluńskim) w dniu 12 b. m. 14 myśliwych ubiło 47 zajęcy i 10 kuropatw. Dostał też w łeb i jakiś pies przybłęda, którego odgłosy strzałów wywabiły w pole.


Zorza 1895 nr 50

W gub. kaliskiej. Miodosytnia. We wsi Wielgie, w pow. wieluńskim, powstaje na wielką skalę miodosytnia. Właściciel rzeczonego majątku, wykwalifikowany pszczelarz, nietylko we własnych dobrach pozaprowadzał pasieki, lecz i w majątkach okolicznych, w których obecnie liczą z górą 500 ulów. Dzielny i rozumny ten gospodarz przystąpił do sycenia miodu pośledniejszego gatunku, przeznaczonego dla miejscowych propinacji, zaś od Nowego Roku rozpocznie wyrób lepszego gatunku miodów. Wzięcie się właściciela wsi Wielgie do miodo sytnictwa, można tylko bardzo pochwalić. Do przemysłu tego, którym się dziś trudnią żydzi po miasteczkach, już dawno należało się wziąć szczerze.

Gazeta Świąteczna 1896 nr. 785

Miodosytnictwo W dawnych czasach, kiedy było dużo lasów, a w nich barcie dawały corok bez żadnych prawie starań miodu dostatek, sycili go wszyscy gospodarze, a napój miodowy był niemal tak znany wszędzie i używany, jak dziś piwo. Późniéj bartnictwo leśne upadło, a pszczelnictwo domowe wynagrodzić téj straty nie mogło, bo samo kulało. Miodosytnictwo też poszło w zapomnienie, a dobrego pitnego miodu nie było gdzie nietylko skosztować, ale nawet zobaczyć. Zaledwo w kilku może dworach i klasztorach robiono go jeszcze na własny użytek i na poczęstunek dla wielkich gości. Zwyczaj używania napoju miodowego utrzymywał się jeszcze tylko u żydów podczas świąt i wesel. Były też zawsze i są dotąd miodosytnie żydowskie po miastach i niektórych miasteczkach naszych; ale wyrabia się w nich jakaś mdła lura, mieszanina z wody, cukru i spirytusu, zaprawiana może chmielem i czémś jeszcze dla koloru, często bez odrobiny nawet miodu, a nieraz i zdrowiu szkodliwa. Od lat kilkunastu dopiero z rozpowszechnieniem uli Lewickiego i jego nauki głoszonej w książce, w Gazecie i w szkole, zaczęło dźwigać sie nasze pszczelnictwo. Pasieki rozmnożyły się w kraju, a w handlu zjawił się oddawna niewidywany miód dobry, czysty, w plastrach i w patoce. Mając łatwość nabywania tego towaru pozakładano nowe piekarnie pierników, powiększono i ulepszono dawniejsze, a niektórzy przedsiębiercy, nie żydzi jéno katolicy, wzięli się do sycenia miodu. Jak tam gdzieindziej- nie wiemy, ale w Warszawie można dziś w każdéj chwili z paru miodosytni dostać ile chcąc do wyboru wcale dobrego i z pewnością zdrowego napoju. W ostatnich zaś latach, zwłaszcza po wyjściu książki „Ul gospodarski i miodosytnictwo", zaczęli już miód pitny wyrabiać i niektórzy włościanie mający własne pasieki. Niedawno jeden z nich dostarczył nam na próbę butelkę miodu z pierwszego waru zrobionego w swém życiu i według przepisu książki. Choć to napój jeszcze młody, ale przyznać musimy, iż jeden z lepszych, jakie kiedykolwiek zdarzało się nam kosztować, bo i smaczny, i dla oka przyjemny-zupełnie czysty, bez najmniejszych mętów i ślicznej zielonawéj barwy. Miód pitny, bądz czysty, bądź na jagodach i owocach wyrobiony, jako poczęstunek świąteczny i dla gości, należałoby zaprowadzić we wszystkich domach naszych zamiast wódki, piwa i wina. Lepiéj z tem będzie i dla głowy i dla kieszeni. Bo chociaż miód dobry nie jest napojem najtańszym, ale rozumu nie odbiera; a wiadomo przecie, że gdy rozum idzie w pięty, wtedy kieszeń cierpi najwięcej. Przytém gdyby się rozpowszechniło używanie miodów syconych, zysk z nich szedłby głównie do kieszeni gospodarzy rolnych, tych mianowicie, którzy pszczoły trzymają i dobrze się z niemi obchodzą. Każdy taki pszczelarz z tém większą łatwością zbywałby to, co mu pszczoły dają, a bardzo wielu z nich mogłoby i na własną rękę miody pitne wyrabiać. Taka miodosytnia przy gospodarstwie rolnem, i to na większy rozmiar, powstała temi czasy w guberńji kaliskiej. Założył ją we wsi Wielgiem, w powiecie wieluńskim, właściciel dworu, p. Kokczyński. Ma on wielką pasiekę, podobno przeszło 500 pni pszczół. Tylu rojów, rozumie się, niemożna trzymać wjedném miejscu, bo nie miałyby z czego miodu zbierać. To też p. Kokczyński tylko cząstkę pasieki ma we własnym majątku, a resztę uli porozstawiał u znajomych i sąsiadów w okolicy. Do pilnowania i wyzyskiwania całéj téj pasieki sprowadził i utrzymuje nauczonego pszczelarza; aby zaś mieć dochód odpowiedni, założył miodosytnię i wszedł pono w umowę z dzierżawcami szynków i karczem okolicznych, którzy mają obok innych trunków zaprowadzić też sprzedaż miodu.


Gazeta Kaliska 1896 nr. 3

Dnia 12 grudnia r. z. odbyło się polowanie u p. Kokczyńskiego w Wielgim, 14 myśliwych upolowało 47 zajęcy i 10 kuropatw. W majątku tym przed niedawnym czasem zając na polowaniu był osobliwością, powiększenie więc stanu zwierzyny w Wielgim, należy się słusznie opiece właściciela majątku, który zaniechał polowania przed wyżłem, jak to dawniej tam bywało.



Gazeta Kaliska 1896 nr. 5

Do Dom. Wielgie potrzebny jest zaraz wykwalifikowany pasiecznik, lub pasieczniczka ze znajomością sycenia miodów na bardzo korzystnych warunkach. Oferty proszę nadsyłać pocztą p. Sieradz, Złoczew. A. Kokczyński.


Gazeta Kaliska 1897 nr. 46

W Dom. Wielgie potrzebna jest do sklepu spożywczego zaraz osoba, umiejąca dobrze pisać i biegle rachować, za wynagrodzeniem 50 rs. rocznie 2% od obrotu w sklepie, i pełne utrzymanie. Pożądanem jest aby posiadała kaucję w wysokości 50 rs. bądź to w gotowiźnie, bądź to w wekslu, albo gwarancją osoby znanej. Oferty proszę adresować p. Złoczew A. K.


Kurjer Warszawski 1897 nr 73


+ Pożary. W nocy z d. 3 -go b. m. na folwarku Wielgie w pow. wieluńskim, należącym do p. Adolfa Kokczyńskiego zgorzała stodoła ze zbożem, sianem i słomą. Straty wynoszą około 6,000 rs. Ogień był prawdopodobnie podłożony.


Gazeta Kaliska 1897 nr. 91



Od Nowego  roku potrzebny jest wykwalifikowany Pasiecznik w jednej osobie. Oferty przysyłać: Dom. Wielgie, p. Sieradz, Złoczew.


Gazeta Kaliska 1900 nr. 277

Majątek Wielgie p. Sieradz i Złoczew będzie miał do sprzedania od 15 grudnia 15 wołów i 20 wieprzy dobrze utuczonych.   Do tegoż majątku poszukuje się do pasieki złożonej ze 100 roi i urządzonej miodosytni, wykwalifikowanej osoby na wspólnika do połowy zysków. Dla porozumienia się i sporządzenia umowy należy być osobiście.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 13

JARMARK W KALISZU.
Cechą tegorocznego jarmarku na konie w Kaliszu było przedewszystkiem-fiasco. Koni przyprowadzono mało, bo zaledwie około 300, a i te z nielicznym wyjątkiem nie mogły być uważane jako świadectwo chluby naszej hodowli. Wtajemniczeni w sprawę jarmarków w Kaliszu twierdzą, że upadają one stale, bo też ani pora ku temu nie właściwa, ani plac jarmarczny nie jest odpowiednio utrzymany, dla pomieszczenia i prób koni droższych, ani też komunikacja ułatwiona. Szczególniej w tym roku śniegi, jakie spadły nagle w wielkiej ilości, powstrzymały wielu hodowców od przybycia z końmi, a kupców od dalekiej i trudnej podróży. Bo też droga do Kalisza obecnie przedstawia się tak okropnie, że za ciężkie tylko grzechy można ponosić karę podróży do tego grodu. Dość powiedzieć, że w podróży powrotnej jechałem 16 mil blizko 20 godzin, a odbywałem podróż sankami, powozem, wozem drabiniastym (z obawy popękania resorów) i nareszcie ostatnią stację znów powozem. Taki to dojazd do Kalisza.
Zagraniczni kupcy koni opowiadali mi, że na pierwszy jarmark do Kalisza przywieźli z sobą 100000 marek i z tej sumy wydali przeszło 60000, obecnie przywożą po 15000 i te napowrót odwożą do domu.
Wyróżniających się koni było mało. Kilka zaledwie sztuk zasługiwało na uwagę, a mianowicie: klacz p. H . Rathla z Olszówki, sprzedana za granicę za 1000 marek, ogier kary p. Kręskiego, para skarogniadych klaczy trakeńskich p. Bronikowskiego i para gniadych koni p. Niemojowskiego.
Ogółem sprzedano koni zaledwie trzydzieści kilka, a ceny wahały się od rbl. 125 do rbl. 450.
W stajniach na placu jarmarcznym pomieścili konie następujący właściciele: Zabłocki z Osieka 2, Górecki z Żelazkowa 5, Jarociński z Kamienacza 5, Domaniewski z Ostrowa 4, Glicenstein z Milejewa 10, Kohn z Błaszek 6, Jedwab z Błaszek 10, Charłupski z Błaszek 5, Grossman z Warszawy 10, jenerał Baryszew z pod Warszawy 9, pułk. Szymanowski z Koła 3, Borysow z Kaługi 16, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 9, drowa Rażniewska z Sieradza 1, Zieliniewska ze Smolic 6, Mazurkiewicz z Mikołajewic 3, Taczanowska z Wilczyna 5, Kręski z Masłowic 6, Zaborowski z Korzenicy 2, Lissowski z Ostałowa 3, Szczepkowski ze Śmiłowa 3, Bronikowski ze Szczypiorna 4, Rathel z Olszówki 8, Tymowski z Ustkowa 3, Puławski z Leszcz 3, Niemojowski z Marchwacza 3, Żychliński z Czepowa 9, Gólcz z Brudzewa 4, Krzymuski ze Świnic 9, Garczyński ze Zborowa 1, Pauli z Mieleczyna 5, Kurcewski z Zakrzewa 2, Karłowski z Kościelnej Wsi 5, Szamowski z Wysokiego 16, Tarnowski z Kluczkowa 9, Gościmski z Rożdżał 3, Żyżemski z Koła 3, Maringe ze Smoliny 14, Raruser z Potworowa 15, Repphan ze Zbierska 16, Muszynowski z Kalinowy 3, Krzyżanowski z Garbowa 2, Bogdański ze Szczytnik 1, Fogel z Koźminka 7, Frenkel z Kalisza 7, Chrzanowski z Jastrzębnik 3, Dutkowski z Kasch 4, Ciesielski z Dąbroszyna 3, Sobolnicki z Janiszewa 6, Skórzewski z Dobry 3, Kokczyński z Wielgiego 6, Sulimierski z Żernik 2, Stifter ze Stawiszyna 4, Mikołajewski z Koła 2, Antoniewicz z Chruszczyny 3, Abe z Łodzi 8, Freideks z Warszawy 6.
Z inwentarza żywego dostarczyli tylko: p. Garczyński 2 stadniki holenderskie i p. Adolf Wejgt z Noskowa 10 krów dojnych, które sprzedał po rbl. 96 i 4 stadniki holendry, które sprzedał po rbl. 100.
Z tranzakcji na konie droższe jest zaledwie kilka do zanotowania: p. Rathel sprzedał jedną klacz za 1000 marek oraz wałacha i klacz po rbl. 200, remontjer austrjacki Szmelc nabył 8 koni, płacąc za nie od 150 do 240 rbl. Szmelc przybył po 16 koni, ale tyle nie znalazł przydatnych dla siebie. P . H . Chrzanowski z Prus sprzedał klacz za rbl. 300, hr. Dunin nabył od p. Tupińskiego z Poradzewa wałacha za 1200 marek, p. Olszyński kupił od tow. akc. Zbiersk klacz za 225 rbl. i p . Wituski z Jeżewa od tegoż towarzystwa nabył parę klaczy za 500 rbl.
Koni włościańskich dostarczono zaledwie 150 sztuk, a i te miały mały pokup i wartości wielkiej nie przedstawiały.
Urzędowo jarmark otwarto dopiero w poniedziałek o godz. 2 -ej po południu, a we wtorek o 5 i pół rozdano przysądzone nagrody następującym właścicielom:
Medale srebrne: pp. Henryk Rathel z Olszówki za klacz 4-letnią Grażynę, Włodzimierz Kręski z Masłowic za 4-letnią klacz Strzałę i rubli 100 od Tow. Wyśc. Kon. za prawidłową hodowlę koni; akc. tow. Zbiersk za 3-letnią klacz Bertę i rbl. 100 od Tow. Wyśc. Kon.; W. Szamowski z Wysokiego za 4-letnią klacz Łysą.
Medale bronzowe: pp. Wacław Niemojowski z Marchwacza za 5-l. klacz Bertę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni; Stefan Bronikowski ze Szczypiorny za 4-letnią klacz Bertę; Józef Kurcewski z Zakrzewa za 5-let. ogiera Olesia; akc. tow. Zbiersk za klacz 3-letnią Notkę; Henryk Chrzanowski z Jastrzębnik: za 4-letnią klacz Kaśkę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni i za klacz 4 letnią Marysię.
Listy pochwalne: akc. tow. Zbiersk za 4-letnią klacz Baśkę, za 4-letnią klacz Żółtą; pp. Antoni Tarnowski z Kluczkowa za 4-letnią klacz Almę; Żyżymski z Gaju za 2-letniego ogiera Balcerka i 50 rbl. od Tow. Wyśc. Kon. i Karłowski z Kościelnej-Wsi za 4-letnią klacz Łyskę oraz rbl. 50 od Tow. Wyśc. Konnych.
Za konie włościańskie otrzymali nagrody pieniężne następujący gospodarze po rbl. 40; Walenty Antoniewski, Wawrzyniec Przyjazny i Jan Klimek; po rbl. 30: Wawrzyniec Roga i Ludwik Kucza; po rbl. 25: Ludwik Wiprzycki i Stefan Staszak; po rbl. 20: Rejnhold Hempel, Ignacy Gwóźdź, Mikołaj Miłek i Błażej Wojciechowski; po rbl. 15: Józef Michałkiewicz i Michał Franckiewicz; po rbl. 10: Jan Olszyna, Leon Mania, Józef Wdowczyk, Jan Maciak, Józef Czapka i Józef Bencki.
ST. K.

Gazeta Kaliska 1901 nr. 105

Do sprzedania w dom. Wielgie-Dymek. o 3 mile od Sieradza. kamienie w nadzwyczajnej ilości, na przestrzeni 100-włókowej. Bliższa wiadomość na miejscu.

Gazeta Kaliska 1901 nr. 215

Wezwanie nasze o składki na wpisy dla niezamożnych uczniów szkół kaliskich nie pozostało bez echa, gdyż otrzymaliśmy obecnie od p. A . Kokczyńskiego z Wielgiego (pow. wieluński) rb. 11 kop. 50 na wpisy dla uczniów szkoły realnej. Suma ta pochodzi ze strzałowego przy strzelaniu do gołębi. Sądzimy, że fakt ten znajdzie licznych naśladowców i nasi nemrodzi niejednemu młodzieńcowi w roku bieżącym naukę ułatwią.
 
Gazeta Kaliska 1901 nr. 261

Drugie zebranie pań-ziemianek powiatu wieluńskiego odbyło się w Wielgiem w d. 14 z. m. Na zebraniu tem rozpatrywano następujące sprawy: chów perliczek, dalej niesienie pomocy chorym po wsiach (pani I. D. odczytała referat o leczeniu biegunki i chorób zaraźliwych); pani A . G. przemawiała w sprawie leczenia chorób gardlanych; w końcu jedna z pań udzieliła przepisu na ser wypróbowanej dobroci. Trzecie zebranie odbyło się w dniu 22 z. m., na którem odczytano referaty: pani A. D. „Porządki domowe", pani Z. K . „Zapalenie płuc" i pani J . H . „Chów’ trzody".


Łowiec Polski 1902 nr 2

W Wielgiem, w pow. wieluńskim, u p. Adolfa Kokczyńskiego w 6 strzelb zabito 46 zajęcy.



Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 2

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Wielgiem pow. Wieluńskim, wł. p. Adolfa Kokczyńskiego, w d. 7. grudnia r. z. w 6 flint zabito 46 zajęcy.


Gazeta Kaliska 1902 nr. 128

Mam w Wielgiem do sprzedania ogiera rasy trakeńskiej, ciemno-kasztanowatego, klacz kasztanowatą i trzy klacze gniade ze źrebakami. Potrzebuję od św. Jana kucharza samotnego lub dobrej kucharki. A. Kokczyński.   


Goniec Łódzki 1902 nr 163

(—) Wieluń. Jak donosi „Gazeta Kaliska", właściciel majątku Wielgie, mając wspólne z włościanami tejże wsi pastwisko, oddał je najzupełniej legalnie owczarzowi, którego przyjął z gromadą owiec, Krystyanowi Gwiazdowskiemu. Włościanie niezadowoleni z takiego obrotu rzeczy, dowodząc, że pastwisko na rzeczonej przestrzeni

jest wyłączną ich własnością, zwrócili się z pogróżkami przeciwko G., który jednak nie zwracał na to uwagi i ze spornego terytoryum usunąć się nie chciał. W niedzielę trzech włościan z Wielgiego: 21-letni Stanisław Pruciak, 23-letni Franciszek Człapa i 18-letni Adam Cieślak, wracając z kościoła parafialnego w Solcu, po uprzedniem pokrzepieniu się w karczmie, postanowili dawno już ułożony projekt w czyn wprowadzić. Zaopatrzeni w drągi z pobliskiego lasu, udali się na pastwisko i tam po krótkiej z owczarzem dyspucie, rozprawili się z nim w ten sposób, że ten, literalnie zmiażdżony ciosami kół i kamieni, po kilku godzinach ducha wyzionął, zdoławszy wymienić wszakże nazwiska swoich morderców. Śledztwo i oględziny lekarskie wykazały pogruchotane kości, rozbicie głowy kamieniem, słowem, ludzkie te szczątki przedstawiały jedną niekształtna masę, którą dla przewiezienia do domu należało w płachtę zawinąć. Pierwszy z oprawców, Pruciak, nie powróciwszy do domu, przepadł bez wieści; Człapa, schwytany i wtrącony tymczasowo do aresztu gminnego w Ostrówku, w nocy przez wywalone drzwi ulotnić się zdołał, wreszcie Cieślak, który podług zeznań Człapy przy pierwiastkowem śledztwie, w zabójstwie nie brał żadnego udziału, znajduje sie w rękach sprawiedliwości.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 187

Z pod Złoczewa. (Kor. wł.). W końcu ubiegłego miesiąca okolica nasza poruszoną została wieścią o strasznej zbrodni spełnionej we wsi Wielgie, powiecie Wieluńskim. Właściciel majątku Wielgie, mając wspólne z włościanami tejże wsi pastwisko, oddał takowe najzupełniej legalnie owczarzowi, którego przyjął z gromadą owiec na rok bieżący, Krystjanowi Gwiazdowskiemu. Włościanie niezadowoleni z takiego obrotu rzeczy, dowodząc, że pastwisko na rzeczonej przestrzeni jest ich wyłączną własnością, zwrócili się z pogróżkami przeciwko G., który jednak mając prawo za sobą, nie zwracał na to uwagi i ze spornego terytorjum usunąć się nie chciał. W pewną niedzielę trzech włościan z Wielgiego, 21 letni Stanisław Pruciak, 23 letni Franciszek Człapa i 18 letni Adam Cieślak, wracając z kościoła parafialnego w Stolcu, po uprzedniem pokrzepieniu się w karczmie, postanowili dawno już ułożony projekt w czyn wprowadzić. Zaopatrzeni w odpowiednie drągi z poblizkiego lasu, udali się na pastwisko i tam po krótkiej z owczarzem dyspucie, rozpawili się z nim w ten sposób, że ten, literalnie zmiażdżony ciosami kołów i kamieni, po kilku godzinach ducha wyzionął, zdoławszy wymienić wszakże nazwiska swoich morderców. Śledztwo i oględziny lekarskie wykazały pogruchotanie kości, rozbicie głowy kamieniem,  słowem ludzkie te szczątki przedstawiały jedną niekształtną masę, którą dla przewiezienia do domu należało w płachtę zawinąć. Pierwszy z oprawców, Pruciak, nie powracając do domu, przepadł bez wieści, Człapa, schwytany i wtrącony tymczasowo do aresztu gminnego w Ostrówku w nocy przez wyważone drzwi ulotnić się zdołał i również słuch o nim zaginał, trzeci wreszcie, Cieślak, który, podług zeznań Człapym przy pierwiastkowem śledztwie, w zabójstwie nie brał żadnego udziału, znajduje się w rękach sprawiedliwości. F. M.


Gazeta Kaliska 1902 nr. 197

W sprawie zbrodni w Wielgiem otrzymaliśmy list następujący: „Szanowny Panie Redaktorze! W „Dzienniku dla wszystkich" korespondencja z Wieluńskiego, zatytułowana: „Zatarg i zbrodnia", mnie bliżej interesująca, zupełnie jest mylnie opisaną, przeto czuję się w obowiązku, w imieniu prawdy, Szanownych Czytelników lepiej i dokładniej o tej tragedji objaśnić. Ten, który tę korespondencję podał, widocznie nie jest ziemianinem, bo zupełnie stosunków wiejskich nie zna, ma spaczone pojęcia o prawie przysługującem włościanom, słowem, człowiek nie fachowy bierze się do zreformowania społeczeństwa. Mylnie pan korespondent napisał, że to jest tak zwane wspólne pastwisko i że tego rodzaju pastwiska według prawa o serwitutach są tylko nominalną własnością właściciela folwarku, ale faktycznie należą do tych, którzy mają prawo pasać. Chciałbym wiedzieć z jakiego to zbioru praw ten pan zrobił taki wyciąg, bo nam ziemianom jest wiadome, że wszelkie wspólne pastwiska wolno nam rozdzielić i chociaż, jak ten pan twierdzi, nie mamy prawa do tego wspólnego pastwiska, to jednak komisja włościańska i komisarze przyznają nam na własność część takiego pastwiska, odpowiednią do wykazu posiadanego bydła i owiec w czasie ukazu. Pan korespondept zmiarkowaszy, że absurd napisał, cofa się w połowie drogi i utrzymuje w dalszym ciągu, że właściciel może paść swoje bydło, ale że nie wolno wydzierżawiać owczarzowi pastwiska. Kto może zapewnić i udowodnić, że w stu sztukach bydła i pięćdziesięciu owcach, które włościanom paść wolno, nie jest połowa bydła postronnych włościan? Jak wyżej powiedziałem, korespondent źle objaśnił, rzecz się tak bowiem miała: Włościanie mają prawo na przestrzeni dworskiego lasu, wynoszącej około 700 morgów, paść 100 sztuk rogatego bydła i 50 owiec, a właściciel po skasowaniu swojej gromady owiec, wynoszącej podczas ukazu przeszło 1.000 sztuk, przyjmuje od lat piętnastu owczarzy z owcami, których liczba nigdy nie przenosiła pięciuset, a w tym roku jest tylko 300 sztuk i to właśnie podług pana korespondenta było takiem wielkiem nadużyciem, że na przestrzeń siedmiusetmorgową swojego lasu właściciel poważył się puścić trzysta sztuk owiec. Chciałbym wiedzieć z jakiego źródła korespondent zaczerpnął tę wiadomość, że włościanie przychodzili do właściciela z prośbą, żeby owce nie były w lesie pasione, co w następstwie miało tę zbrodnię wywołać. Włościanie wcale nie przychodzili, a wnieśli wprost do komisarza włościańskiego skargę, która została, ma się rozumieć, logicznie rozstrzygniętą, że właścicielowi nie można zaprzeczyć pastwiska. Adolf Kokczyński”


Łowiec Polski 1903 nr 3

Dnia 3 stycznia na polowaniu w Wielgiem u p. Kokczyńskiego, w 14 strzelb zabito 82 zajęcy, 10 kuropatw i 3 cietrzewie. Największą ilość sztuk (16) miał p. W. Karczewski.



Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 3

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Wielgiem, u p. Korczyńskiego, w d. 3. stycznia r. b. na polowaniu w 14 strzelb zabito 82 zające, 10 kuropatw i 3 cietrzewie. Królem polowania był p. W . Karczewski, który miał na rozkładzie 16 sztuk.


Gazeta Kaliska 1903 nr 8

W dniu 3 stycznia na polowaniu w Wielgiem u p. Kokczyńskiego w 14 strzelb zabito 82 zajęcy, 10 kuropatw i 3 cietrzewie. Największą ilość sztuk (16) miał p. W. Karczewski.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 13

Ze Zduńskiej Woli. Tegoroczny trzydniowy jarmark zaliczyć można do nieudanych. Zakaz wywozu koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywaniu tranzakcji. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono rbl. 500 . P. S. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie rbl. 1,000. Amatorzy z Łodzi dawali rbl. 800. Za jednego ofiarowywano rbl. 500, lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic ogiera duńskiego — rbl. 200. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy — rbl. 600 . P . M . Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską — rbl. 600. P. Stokowski z Piaskowic—4 konie po rbl. 200. P. Trepka z Rychłowic—dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielkiego — 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej, ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich, za rbl. 800, nabył go p. Skowroński z Góry. P. Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych ze stajni Janowskiej nabył p. M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy rbl. 300 do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył p. Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy rbl. 100 do swojej pary, i parę szpaków w cenie rbl. 450 nabył p. Jan Guler z Wólki Bałuckiej.

Goniec Łódzki 1904 nr 82

Kronika ekonomiczna.
□ Jarmark w Zduńskiej Woli. Tegoroczny jarmark trzydniowy trzeba zaliczyć do nieudanych.
W pierwszym rzędzie zawód spotkał tych, którzy obiecywali sobie duży zarobek za wynajem lokalów i drożyli się przed jarmarkiem, a potem chętnie oddawali za stosunkowo niewielką cenę.
Niedozwolony eksport koni był przyczyną pewnej ospałości w dokonywania tranzakcyi. Znany kupiec Jedwab już na jarmark kaliski przygotował 30 par koni, które mu się zostały i nawet do Zduńskiej Woli ich nie przyprowadził. Koni ruskich było dosyć, lecz nie miały nabywców. Sztukę ceniono 500 rubli
P. Strzeszewski z Dąbrówki miał na sprzedaż parę młodych ogierów kasztanowatych w cenie 100 rb. Amatorzy z Łodzi dawali 800 rb. Za jednego ofiarowywano 500 rb., lecz właściciel nie chciał rozdwajać tak dobrze dobranej pary. P. Czarnowski z Prusinowic duńskiego ogiera 200 rb. P. K. Kręski z Masłowic parę klaczy 600 rb. P. M. Walicki z Przeczni parę gniadych: ogiera ze stajni hr. Tyszkiewicza i klacz węgierską 600 rb.
P. Stokowski z Piaskowic 4 konie po 200 rb. P. Trepka z Rychłowic dwa wierzchowe konie rasy arabskiej i ogiera trakeńskiego. P. Adolf Kokczyński z Wielgiego 3 klacze i ogiera kasztanowatego rasy trakeńskiej ze stadniny hr. Bnińskiego z Prus Zachodnich za 800 rb., nabył go pan Skowroński z Góry za 180 rb.
Pan Putjatycki z Częstochowy z przyprowadzonych koni, we wtorek, sprzedał 3 pary, parę rasowych klaczy gniadych z Janowskiej stajni nabył pan M. Kołodziejski z Krąkowa, dopłaciwszy 300 rb. do pary swoich koni; drugą parę gniadych nabył pan Rembieliński z Krobanowa, dopłaciwszy 100 rb. do swojej pary i parę szpaków w cenie 450 rb., nabył pan Jan Guler z Wólki Bałuckiej,
Obora pana Wejla ze Skęczniewa dostarczyła młode stadniczki i te w poniedziałek znalazły nabywców w osobach pana Taczanowskiego z Lututowa i pana Strzeszewskiego z Pstrokonia od 80 do 100 rubli sztuka.

Przez wszystkie trzy dni pogoda była prześliczna, ulice miasta przepełnione ludem, wozami i końmi w należytym porządku ustawionymi, wskutek czego prawidłowy ruch na ulicach ani na chwilę nie był wstrzymany.


Gazeta Kaliska 1904 nr 90

Dom. Wielgie, st. Złoczew, ma do sprzedania 10 wolców młodych, zdatnych do oprzągania.


Gazeta Kaliska 1907 nr 169

500 uli Dolinowskiego i kuszki słomiane z magazynami do sprzedania. Tamże do zbycia wiatrak dwuwalcowy i dwukamienny. Dom. Wielgie, przez Złoczew.


Gazeta Kaliska 1907 nr 200

Zaginęły 2 blankiety wekslowe: jeden na 1,000 rb., drugi na 200 rb., z podpisem Czesław Kokczyński. Blankiety te w ręku osób trzecich żadnego znaczenia mieć nie będą. Proszę o zwrot takowych pod adresem: Wielgie przez Złoczew; ja zaś odtąd podpisywać się będę dwoma imionami: Czesław Antoni Kokczyński.  


Zorza 1913 nr 4

PARCELACYA I SPRZEDAŻ ZIEMI.
= W gub. Kaliskiej, w pow. Wieluńskim, wieś Wielgie, 46 włók obszaru, przeznaczono na parcelacyę bez pomocy Banku włościańskiego.

Zorza 1917 nr 45

Jak to bywało z serwitutami.
Z Gminy Skrzynno z. Wieluńskiej.
Nasza gmina jest dość szeroko rozrzucona: należy do niej 23 wsie z ośmioma tysiącami dusz ludności. Osad jest 873; obejmują one razem przeszło 7683 morgi. Gospodarstwa są przeważnie małorolne i porozrzucane w szachownicę, nawet po kilkanaście kawałków. Na obszarze gminy są trzy dwory: w Skrzynnie, Ostrówku i Wielgiem. Na lesie dworskiem ciąży serwitut, z czego wypływają częste nieporozumienia z dworem. A to wszystko wina owych rosyjskich komisarzy włościańskich. Ci komisarze zamiast dopomagać włościanom tylko jątrzyli szlachcica na chłopa, a chłopów na szlachtę — z tego to pozostała nieufność do większego obywatela. Ci komisarze bowiem postępowali w taki sposób: gdy chłop ułamał gałąź, wykopał większy pieniek, lub kiedy wpadło bydło w zagajnik, to komisarz wzywał winnych i tłomaczył im: „Widzicie, moje dzieci, tutaj was dziedzic podał do sądu, żeście mu pokradli drzewo z lasu i wypaśli zagajnik i żąda, żeby was ukarać, jak największych zbrodniarzy. Ale wiedzcie, moi gospodarze, że najjaśniejszy Pan, którego dziadek zwolnił was z tego jarzma polskiego i dał wam ziemię darmo, jest waszym ojcem — on nie zapomina o was i karę kazał wam złagodzić, a nawet niektórym zupełnie będzie kara darowana. Ja wiem, że szlachta polska was oszukuje, ale czekajcie cierpliwie, to najjaśniejszy Pan nie zapomni o swych wiernych dzieciach”. I tak dalej tłomaczył „pan” komisarz nam, włościanom, o różnych szczodrych dobrodziejstwach cara, a myśmy wierzyli, nie wiedząc o tem, że to właśnie ten car nas oszukał, bo serwituty, które nam się należą, zamiast zupełnie oddać podczas uwłaszczenia naszych ojców w 1864 roku, pozostawił na dworskiem, żebyśmy się ciągle żarli. Sprytny był moskal, bo się bał, że gdyby wieśniacy żyli w zgodzie, to jest, gdyby dwór miał swoje i chata swoje, to mogliby się zbratać a w tenczas byłoby źle moskalom. Więc tak urządził, że pastwiska i lasy zostawił przy dworze, a lichą porozrzucaną ziemię dał wieśniakom-chłopom. Przez takie rzucenie kości niezgody pomiędzy dwór a chatę, rząd ciągnął wielkie zyski, bo w sądach karał chłopów, a pan komisarz, gdy pojechał do dworu, do dziedzica, podburzał go znowu na chłopów; To zło, jakiem są serwituty, musimy jaknajprędzej naprawić. Tembardziej przyszły rząd polski powinien się koniecznie zająć uregulowaniem serwitutów i szachownicy, bo dopóki ta kość niezgody będzie, dopóty będą ciągłe spory między chłopem a dworem i dopóty nie można będzie porządnie urządzić gospodarstwa. Takie stosunki były w naszej gminie, takie i w całym kraju. Gminiak K. W.

Obwieszczenia Publiczne 1918 nr 38

Obwieszczenie.
Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kaliszu, na zasadzie art. 218 i 219 ustawy Towarzystwa, zatwierdzonej w d. 21 czerwca 1888 r., zawiadamia hipotecznych wierzycieli następujących dóbr:
Wielgie, z pow. Wieluńskiego, —
Zofję-Stanisławę Wilmanową, właścicielkę, Stefanję Pawłowską, właścicielkę, Helenę Gutkowską, właścicielkę, Marję-Janinę Gutkowską, właścicielkę, Kazimierza Gutkowskiego, właściciela, Marcelego Kokczyńskiego, wierzyciela;
— jako nie mających w kraju tutejszym, w hipotece, zamieszkań prawnych ani rzeczywistych,—że dobra wymienione, na zasadzie art. 221 tejże ustawy, za zaległe należności Towarzystwa, do terminu licytacji włącznie obrachowane, wystawione zostają na sprzedaż przymusową pierwszą, odbyć się mającą w m. Kaliszu, w domu przy ul. Bleja Józefiny N° 556, pod poniżej wyszczególnionemi warunkami.

Nazwa dóbr
Powiat
Dobra obciążone pożyczką T-wa, z której część nie- umorzona w terminie licytacji wynosić będzie
rb. kop.
Zaległość oprócz kosztów wynosić będzie w terminie licytacji



mk. fen.
Wadjum (kaucja)








mk.
Licytacja rozpocznie się od sumy







mk. fen.
W kancelarji notarjusza
W terminie
dnia
Wielgie
Wieluński
57838
42
40789
44
50000
285526
08
Bruśnicki
28

Uwaga 1. Przystępujący do licytacji winien złożyć wadjum w gotowiźnie lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego z bieżącemi kuponami, lecz w takiej ilości, by rzeczywista wartość złożonych listów, obliczając podług ostatniego kursu giełdy warszawskiej, równała się sumie wadjalnej, w gotowiźnie oznaczonej.
Sprzedaże odbywać się będą w terminach, powyżej wyznaczonych, wobec Radcy Dyrekcji Szczegółowej.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia we właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej.
Uprzedza się interesowanych, że gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym przypadło święto kościelne, sprzedaż odbędzie się w dniu następnym, w kancelarji tego samego notarjusza.
Uwaga 2. Nowonabywca z postąpionego szacunku ma prawo potrącić pożyczkę Towarzystwa w takiej ilości, jaka w dacie sprzedaży, po zaspokojeniu zaległości, pozostanie jeszcze do umorzenia.
Uwaga 3. Przystępujący do licytacji obowiązany jest, na żądanie Radcy Dyrekcji Szczegółowej lub notarjusza, złożyć dowód, że jest obywatelem Królestwa Polskiego.

Ostrzeżenie. W razie niedojścia do skutku powyższych sprzedaży dla braku konkurentów, druga i ostatnia sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez żadnych nowych doręczeń w terminie, jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.

Zorza 1919 nr 11

GOSPODARSTWO.
Pożary we wsiach.
Rok rocznie, na wiosnę, a osobliwie latem i jesienią, przy suchej pogodzie, wsie nasze i miasteczka nawiedzane są przez częste pażary, które trawią doszczętnie nietylko budowle, lecz, i cały dobytek ludzki.
Miljony dobra gospodarczego idą corocznie z dymem, a rolnik, dotknięty klęską ogniową, doznaje ruiny, bo zazwyczaj tylko budowle ma zabezpieczone od pożaru, i to w sumie niedostatecznej.
Pożarów u nas w kraju bywa rocznie około czterech tysięcy, a spala się około 20,000 budowli.
Zniszczeniu ulegają nietylko pojedyńcze zagrody i budowle. Niech ratunek będzie utrudniony, a budowle ustawione w skupieniu, jak to bywa po wsiach i miasteczkach, to niedużo czasu na to trzeba, aby się wypaliła cała wieś lub miasteczko.
W ten sposób ostatniemi czasy padły pastwą pożarów miasteczka: Bodzentyn w Kieleckiem, Rzgów pod Łodzią, Kłodawa w Kaliskiem, Kołbiel pod Warszawą, Tomaszów w Lubelskiem, i wsie, które spłonęły prawie doszczętnie: Oleszno w pow. włoszczowskim (spal. zagród 81), Łukowa w pow. biłgorajskim (spal, zagród 80), Żdżary w pow. puławskim (spal. zagród 40), Ujejsce w pow. będzińskim (spal. zagród 58), Masłowice w pow. radomskowskim (spal. zagród 43), Manie w pow. radzyńskim (spal. zagród 35), Cieciułów w pow. wieluńskim (spal. zagród 31), Kurów w pow. wieluńskim (spal. zagród 70), Gołąbek w pow. siedleckim (spal. zagród 50), Podwierzbie w pow. garwolińskim (spal. zagród 34), Izdebki-Kosny w pow. siedleckim (spal. zagród 33), Wielgie w pow. wieluńskim (spal. zagród 31), Bzów w pow. będzińskim (spal. zagród 37), Białobrzegi w pow. łukowskim (spal. zagród 34), Turzyn w pow. ostrowskim (spal. zagród 40), Kuzie w pow. kolneńskim (spal. zagród 59), Rososz w pow. garwolińskim (spal. zagród 38).
A pożarów pojedyńczych zagród — to już wyliczyć niepodobna, bo ich co rok bywa po kilka tysięcy.
Dla zabezpieczenia gospodarza od nędzy, na wypadek pożaru, budowle jego są z urzędu od ognia zabezpieczone; płacić on musi składkę ogniową w gminie.
W czasie wojny zapanowała w kraju ogromna drożyzna, nietylko budulcu, lecz i robocizny. To, co przed wojną płacono za cały bal pięciocalowy, to teraz kosztuje tyleż deska i to cienka, lichego gatunku, a dniówka cieśli wynosi tyle, ile pobierał on przedtem za cały tydzień roboty.
Komu więc z pogorzelców wypadnie, nie daj Boże, stawiać budowle w czasie teraźniejszym, ten wie, że pieniędzy otrzymanych z ubezpieczenia starczy mu zaledwie, jak to się mówi, na gwoździe, oszklenie i może robociznę, a gdzież są wydatki na zrąb, poszycie, murarza i inne potrzeby?
Z wielu więc miejscowości kraju od pogorzelców, gmin, kółek rolniczych i światłych gospodarzy, otrzymywał Zarząd Ubezpieczeń Wzajemnych w Warszawie zażalenia o tem, że wypłaconego odszkodowania pogorzelowego w połowie nawet nie starczy na postawienie nowych budowli, i że gospodarze chętnie płacić będą większą składkę, ale chcą przytem, aby—na wypadek ognia większe wynagrodzenie otrzymywali, bo się inaczej pobudować nie będą mogli przy takiej drożyźnie materjału i robocizny.
Każdy, jak przysłowie mówi, mądry po szkodzie, i lamentuje dopiero wówczas, gdy go los dotknie; lecz gospodarz naprawdę przezorny i dbały o zabezpieczenie swej pracy i dorobku, wyrzekać na swój los nie będzie, jeżeli budowle swe i sprzęty ubezpieczy od ognia należycie. „Strzeżonego Pan Bóg strzeże”, a strzeże się ten, kto od pożaru dobrze się zabezpiecza.
Zapłaci nieco większą składkę do gminy, ale—na wypadek pożaru—i większe wynagrodzenie dostanie, bo urząd ubezpieczeniowy oparty jest na wzajemności.
Ubezpieczenia budowli od ognia w Polsce, należą do władz państwowych od lat 115, a z pobieranej od ludności składki ogniowej wypłaca się co rok pogorzelcom dobrych kilka miljonów na odbudowę spalonych siedzib.
W ciągu dwóch ostatnich lat wojny (rok 1917, 1918) Urząd Ubezpieczeniowy wypłacił pogorzelcom w kraju około 12 miljonów marek odszkodowania.
Ubezpieczenia są u nas obowiązkowe dla wszystkich właścicieli budowli. Każdy składkę ogniową płacić musi wedle szacunku swej zagrody, a władze państwowe, przez biura taksatorów ogniowych, i kasy powiatowe wypłacają wynagrodzenia pogorzelowe w tej mierze i skali, od której składka była płacona.
Wartość budowli przedwojenna jest na te czasy za niska, a przeto dla wsi i dworów podnosi się od stycznia 1919 r. w dwójnasób i takąż składkę ogniową ubezpieczeni płacić będą, a na wypadek pożaru, otrzymają dwa razy większe odszkodowanie pogorzelowe.
Niech każdy z gospodarzy pamięta o tem, że:
1) składkę ogniową płacić trzeba przez sołtysów do gmin, skąd wydany będzie każdemu płatnikowi kwit;
2) z opłaceniem składki ogniowej trzeba się śpieszyć, bo z tych poborów ogniowych, przesyłanych przez kasy powiatowe do Warszawy,— płacone są następnie odszkodowania pogorzelcom w całym kraju, a przy opieszałym płaceniu składki ogniowej urząd ubezpieczeniowy będzie musiał wstrzymać wypłatę odszkodowań pogorzelowych;
3) kto nie zapłaci składki ogniowej w porę, gdy od niego zażądają, będzie ukarany przez doliczenie grzywny, a składka wówczas pobrana będzie pod przymusem, z dorachowaniem kosztów sekwestratora;
4) w każdym powiecie znajduje się biuro ogniowe, którem zarządza taksator ubezpieczeń, do niego więc przez wójta zwracać się należy we wszystkich wypadkach po wyjaśnienia, tak przy zgłoszeniu budowli do ubezpieczenia, jakoteż przy wypłacie pogorzeli albo zaliczeniu składki ogniowej;
5) każda gmina, a nawet większa wieś kościelna musi założyć u siebie wiejską straż ogniową, by nieść ratunek bliźniemu, na wypadek pożaru, i dobrym przykładem innym wsiom świecić.
 Państwowy Urząd Ubezpieczeniowy w Warszawie przez swe biura powiatowe udzieli takim wsiom i gminom wszelkiej pomocy, da część pieniędzy na zakup sikawki i reszty narzędzi ogniowych, przyśle bezpłatnie instruktora, który straż zakładaną wyćwiczy i wyuczy.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 47

Notarjusz przy wydziale hipot. sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:

2) Filipie Mameloku, wierzycielu: b) sumy 10.000 rb. z %, zabezpieczonej pod NrNr 3 i 4 działu IV wykazu hipot. dóbr Wielgie, pow. Wieluńskiego; 
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 20 grudnia 1920 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu, dokąd osoby interesowane winny się stawić z dowodami, usprawiedliwiającemi ich prawa do spadków, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 48

Komornik przy sądzie okręgowym w Kaliszu, Andrzej Kuliński, zam. w Kaliszu przy ul. Łódzkiej 12, w myśl art. 1143, 1146, 1149, 1570 U. P. C., obwieszcza, że w dn. 4 października 1921 r., o godz. 10 rano, w sali posiedzeń sądu okręgowego w Kaliszu, odbędzie się sprzedaż, z publicznej licytacji w drodze działów, majątku ziemskiego Wielgie, położonego w gm. Skrzynno, star. Wieluńskiego, ziemi Kaliskiej, należącego do Chila-Majera Picka w 29/60 częściach, Jakuba-Jankla-Mowszy Segała w 29/60 częściach i nieletniego Kazimierza Gutkowskiego w 2/60 częściach i w tej ostatniej do 1/6 części służy prawo dożywocia wdowie Walentynie-Wandzie Gutkowskiej, ujawnionych w księdze hipot. majątku ziem. Wielgie, przechowującej się w wydziale hipot. przy sądzie okręgowym w Kaliszu, zawierającego w sobie ogółem przestrzeni 1416 mórg, 49 pręt., w której to przestrzeni znajduje się gruntu ornego 26 włók, lasu z zagajami i zaroślami 15 włók, łąk 3 włóki, ogrodu z podwórzem i sadzawką 9 mórg, a pozostałość stanowią nieużytki, wraz z zasiewami żyta 100 mórg i pszenicy 20 mórg, oraz 24 zabudowaniami, materjałem budowlanym (wiązanie) na 4-mieszkalny budynek, a także inwentarzem żywym i martwym, składającym się z 26 krów, 8 jałowic, stadnika, 19 cieląt, 26 koni roboczych, 2 koni wyjazdowych z uprzężą, 5 źrebaków, lokomobili, sieczkarni, wozów, bryczek, wolantu i innych narzędzi rolniczych szczegółowo wskazanych w opisie dokonanym przez komornika Sarnowskiego w dn. 7 kwietnia 1921 r.
W dziale III wykazu hipot. mająt. ziemski Wielgie, obciążony jest serwitutami i służebnościami, w zastawie się nie znajduje. W dziale IV wykazu hipotecznego obciążony długami, Towarzystwa kredytowego ziemskiego na sumę 66050 rb. i innemi długami i zobowiązaniami na sumę 125.747 rb. 7 1/2 k. i 575.000 mk. z %.
Licytacja rozpocznie się od sumy 1,000.000 mk. życzący przyjąć udział w licytacji obowiązany złożyć vadjum w sumie 100.000 mk., które nieutrzymującemu się przy kupnie będą zwrócone.
Akta i dokumenty tyczące się sprzedaży mogą być przejrzane u prowadzącego sprzedaż komornika, a w dniu licytacji w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu.

Gazeta Wieluńska 1925 nr 2

OGŁOSZENIE
Komornik przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu K. Kiepurski zamieszkały w Wieluniu niniejszym ogłasza, że dnia 15 października 1925 r. o godz. 10-ej rano odbędzie się w majątku Wielgie gm. Skrzynno publiczna sprze­daż ruchomego majątku, należącego do właścicieli maj. Wielgie, a składającego się z inwentarza żywego i martwego i zboża, otaksowanego na 8230 zł., na zaspokojenie pretensji Apolinarego Kokczyńskiego zamiesz­kałego w Poznaniu.
Komornik Kiepurski.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 34

Obwieszczenie.
Komornik przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu Andrzej Kuliński, zamieszkały w Kaliszu przy ul. Grodzkiej Nr. 11, na zasadzie art. 1143, 1146, 1149 i 1570 Ust. Post Cywil., obwieszcza, że na żądanie wierzyciela Apolinarego Kokczyńskiego, przysądzonej jemu na mocy wyroków Sądu Okręgowego w Kaliszu z dnia 10 czerwca, 30 listopada i 14 grudnia 1925 r. wyłuszczonych w tytułach wykonawczych tegoż Sądu z dnia 19 sierpnia 1925 r. za Nr. II. C. 77/25 i z dnia 2 stycznia 1926 r. za Nr. II. C. 253/25 sumy 43,567 zł. 23 gr. i kosztów sądowych 2,290 zł. 89 gr. i sumy 7,072 zł. z 15% od 30 maja 1925 r. i kosztów sądowych 445 zł. w dniu 2 października 1926 roku o godzinie 10-ej rano w sali posiedzeń Sądu Okręgowego w Kaliszu, wyznaczona sprzedaż z publicznej licytacji majątku ziemskiego Wielgie, położonego w powiecie Wieluńskim należącego do Jankla Mowszy vel Jakuba Segała, Joska vel Józefa Ryngielbluma w 20/60 częściach do sukcesorów po zmarłym Józefie Koczorowskim w 29/60 częściach i do Kazimierza Gutkowskiego w 2/60 częściach, który to majątek ziemski zawiera w sobie ogólnej powierzchni 1,416 mórg, 49 pręt. w tem gruntu ornego 743 morgi 116 pręt., łąk 87 mórg 169 pręt., pastwisk 38 mórg 150 pręt. lasu z zagajnikami i zaroślami 483 morgi 55 pręt. i nieużytków 63 morgi 159 pręt. na majątku tem znajduje się 39 zabudowań, które ubezpieczone od ognia na sumę 71,050 złotych, inwentarz żywy i martwy, lokomobila, narzędzia rolnicze i zasiewy podług opisu dokonanego w dniu 28-go kwietnia 1926 roku przez komornika Kiepurskiego.
Wymieniony wyżej majątek ziemski, posiada księgę hipotoczną, przechowującą się w wydziale hipotecznym przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu, w III dziale wykazu hipotecznego obciążony służebnościami i serwitutami a także rygorami odnoszącemi się do długów zabezpieczonych w IV dziale wykazu hipotecznego na ogólną sumę 84,243 rb. 10 kop. i 10,000 mk. a także zaległemi podatkami na sumę 10,009 zł. 62 grosze.
Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 95,000 złotych — przystępujący do licytacji obowiązany złożyć wadjum w sumie 9,500 złotych, które nieutrzymującemu się przy przetargu będzie zwrócone.
Akta tyczące się sprzedaży mogą być przejrzane w kancelarji Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Kaliszu, a w dniu licytacji u komornika, prowadzącego sprzedaż.
Kalisz, dnia 14 czerwca 1926 roku.
P. o. Komornika (—) A. Kuliński.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 84

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warsza­wie, na zasadzie artykułów 218 i 219 ustawy Towarzystwa, zawiadamia:
II. Okrąg Kaliski:
10) Wierzycieli hipotecznych dóbr Wielgie i Dymek, pow. wieluńskie­go, a mianowicie: 1) Joska vel Józefa Ringenbluma, 2) Wolfa Ginsberga, 3) Apolinarego Kokczyńskiego.
(...) jako mających wpisy hipoteczne, bez obra­nego miejsca zamieszkania, z księgi hipotecznej wiadomego, że dobra poniżej wymienione, na zasadzie art. 221 tejże ustawy, obciążone pożyczkami Towa­rzystwa Kredytowego Ziemskiego, za zaległe raty, będą sprzedawane w kancelarjach niżej wymienionych notarjuszów, w niżej wymienionych miastach: (...)
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipotecz­nych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecznych, lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Vadium licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie, lub w listach za­stawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie oznaczonej przez Dyrekcję Główną, wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dalszych no­wych zawiadomień w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku licy­tantów, dobra te na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na własność To­warzystwa.

Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym, przypadło święto kościelne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprzedaż odbę­dzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.  

Przegląd Leśniczy 1926 marzec

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
152. Nazwa majątku leśnego: Wielgie, powiat Wieluń. Właściciel: Józef Kaczorowski. Obszar ha: (serw.) 254, 23.

 Ziemia Sieradzka 1927 styczeń

Omal nie śmiertelny wypadek.
W dniu 12 b. m. na polowaniu we wsi Wielgie gm. Skrzynno został wypadkowo postrzelony przez brata Józefa Stanisław Gołąb. Wypadek strzału nastąpił przez nieostrożność przy manipulacji ze strzelbą.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:



W dniu 30 grudnia 1927 r.
8712. „Stanisław Właźlak" — sklep kolonjalny we wsi Wielgie, gm. Skrzynno, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1927 roku. Właśc. Stani­sław Wlaźlak, zam. we wsi Wielgie.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 12a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:




Dnia 13 października 1928 roku.
9670. „Roch Nowak"— sklep kolonjalno - spożywczy i wyroby ty­toniowe we wsi Wielgie, gminy Skrzynno, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1926 r. Właśc. Roch Nowak, zamieszkały we wsi Wielgie.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie artykułu 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:
I. Okrąg Kaliski
36) wierzyciela hipotecznego dóbr Wielgie i Dymek, pow. wieluń­skiego, a mianowicie: Bank Depozytowy w Łodzi;



Jako mających wpisy hipoteczne, bez obranego miejsca zamieszka­nia z księgi hipotecznej wiadomego, że dobra poniżej wymienione, na za­sadzie art. 221 tejże ustawy, obciążone pożyczkami Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, za zaległe raty będą sprzedawane w kancelarjach niżej wymienionych notarjuszów:
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipo­tecznych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecz­nych, lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Vadium licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie, lub w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie oznaczonej przez Dyrekcję Główną — wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych;
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dalszych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna ozna­czy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku licytantów dobra te, na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na wła­sność Towarzystwa.
Gdyby w dniu do licytacji wyznaczonym przypadło święto kościel­ne. lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone, sprze­daż odbędzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 84

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, na zasadzie artykułu 218 i 219 ustawy Towarzystwa zawiadamia
I. Okrąg Kaliski.
28. Wierzycieli hipotecznych dóbr: Wielgie i Dymek, powiatu wieluńskiego, a mianowicie: 1) „Technorol" Towarzystwo Techniczno- Rolnicze i Handlowe, sp. z ogr. odp., 2) adwokata Teodora Rędziejowskiego, jako kuratora masy upadłości firmy Hirsza Melnickiego.
jako mających wpisy hipoteczne, bez obranego miejsca zamieszka­nia z księgi hipotecznej wiadomego, że dobra poniżej wymienione, na zasadzie art. 221 tejże ustawy, obciążone pożyczkami Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, za zaległe raty będą sprzedawane w kancelarjach niżej wymienionych notarjuszów: (...).
Warunki licytacyjne dołączone zostały do odnośnych ksiąg hipo­tecznych i mogą być przejrzane w odpowiednich kancelarjach hipotecz­nych lub też w biurze Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie.
Wadjum licytacyjne winno być złożone w gotowiźnie lub listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, licząc po cenie ozna­czonej przez Dyrekcję Główną — wraz z bieżącemi kuponami, oraz z upoważnieniem do sprzedaży rzeczonych listów zastawnych.
W razie niedojścia do skutku sprzedaży dla braku licytantów, dru­ga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbędzie się bez dal­szych nowych zawiadomień, w terminie, jaki Dyrekcja Główna oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi.
W razie niedojścia do skutku drugiej sprzedaży z powodu braku licytantów — dobra te, na zasadzie art. 234 ustawy przechodzą na własność Towarzystwa.


Gdyby w dniu, do licytacji wyznaczonym przypadło święto ko­ścielne, lub gdyby w dniu tym czynności w sądzie były zawieszone sprze­daż odbędzie się w dniu następnym w kancelarji tego samego notarjusza.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 6

Komornik sądu grodzkiego w Błaszkach, z siedzibą w Kaliszu przy ulicy Pułaskiego Nr. 13, na zasadzie art. 1146 U. P. C., obwieszcza, że w dniu 10 kwietnia 1931 roku, o godzinie 10 rano, w sali posiedzeń wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu, sprzedawana będzie po­łowa osady włościańskiej, zapisanej w tab. likw. pod Nr. 23, we wsi Wielgie, gminy Skrzynno, powiatu wieluńskiego, należącej do Józefa i Marjanny małż. Wlaźlaków.
Powyższa połowa osady położona jest w 11 działkach, zawiera po­wierzchni 13 morg. 95 pręt., w tem: ziemi ornej 6 morg. 100 pręt., pod budynkami 60 pr., zagajników 3 morg. 160 pr., lasu 30-letniego 200 pr., pastwiska 2 morg. 25 pręt. i łąki 150 pręt., na której znajdują się bu­dynki: dom mieszkalny z kamienia wapiennego, obora z kamienia wa­piennego, stodoła z drzewa w reglówkę, chlewik drewniany z bali i 38 drzew owocowych, 3 morgi zasianego żyta, 1/4 morga owsa, 40 pręt. jęczmienia, 1/2 morga seradeli i łubinu, warzywa 3/4 morga i zasądzono 1/2 morga kartofli oraz należy inwentarz: koń, jałówka, wóz kolejny, pług i brona drewniana.
Powyższa osada obciążona alimentami na rzecz Józefa i Marjanny Wlaźlaków rodziców, w zastawie nie znajduje się, książki hipotecznej nie ma, jest w posiadaniu Józefa i Marjanny Wlaźlaków, sprzedana będzie w całości, według protokółu zajęcia z dnia 22 maja 1930 roku, na żąda­nie Józefa Grygi.
Licytacja rozpocznie się od sumy 6.000 zł., przyczem do przetargu dopuszczone będą osoby, które złożą wadjum w kwocie 10 proc. i do­wód o pochodzeniu włościańskiem.
Akta, tyczące się sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
45. Wierzycieli hipotecznych dóbr Wielgie i Dymek, powiatu wie­luńskiego, a mianowicie: 1) Bank Depozytowy Sp. Akc. w Łodzi, 2) Ksawerego Lewkowicza, 3) Stanisławę Lewkowicz, żonę Ksawerego, 4) Firmę Glass i S-ka w Łodzi, 5) Towarzystwo Techniczno - Rolnicze i Handlowe „Technorol" Sp. z ogr. odpowiedzialnością.

Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Groźny pożar.
Pastwą płomieni padło 14 zagród.
We wsi Wielgie gm. Skrzynno pow. wieluńskiego, powstał pożar, który wskutek silnego wiatru objął w krótkim czasie aż 14 zagród.
Do pożaru przybyło kilka straży polarnych okolicznych oraz zawezwaną została telefonicznie straż Pożarna wieluńska, która niezwłocznie wyruszyła z sikawką motorową, przebywając przestrzeń 7* klm. w ciągu 15-tu minut.
Dzięki energicznej akcji ratunkowe, oraz obfitości wody w sadzawce w pobliżu pożaru, ogień zlokalizowano.
Oto lista poszkodowanych: Kolanek E., spalona chata i przybudówki, Kaźmierczak Jan, chata, Piotrowski A., chata, stodoła i obora, Marja Kolanek, obora i stodoła, Wal. Majcher, dom, obora, stodoła i szopa, Fr. Cłapa*, dom, obora, stodoła, szopy i chlewy, R. Kuźnik, stodoła i obora, J. Lewkowicz dom i przybudówka, Gerszonowicz Mordka, dom, J. Gąsiorek dom, Ant. Czysek, dom, obora i chlewy, W. Teodorczyk dom, obora, Fr. Szczurek, dom, 2 szopy i chlewy, J. Kurowski, dom i zabudowania, i Ig. Lisek, dom, szopa i chlewy.
Pożar został ugaszony nad ranem. Po rozjechaniu się straży wybuchł drugi pożar w tejże wsi, który jednak ugaszony został wkrótce przez mieszkańców i pozostałe straże.
Prócz zabudowań spłonęło b. wiele sprzętów domowych i narzędzi rolniczych oraz inwentarza żywego.
Straty wynikłe z pożaru przekraczają 100.000 zł.
W czasie wyjazdu straży pożarnej ze wsi Ostrówek, przejechano sześcioletnią Wróblównę.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Echo Łódzkie 1931 kwiecień

10 kwitnących zagród pastwą płomieni.
Łódź, 7 kwietnia. - We wsi Wielgie, gminy Skrzynno, w powiecie wieluńskim wybuchł wczoraj, około godziny 7 wieczór pożar, który mimo natychmiastowej akcji ratunkowej strawił 10 domów mieszkalnych, 5 stodół ze zbożem, 12 obór, 3 krowy, kilkanaście świń, kilkadziesiąt sztuk drobiu oraz narzędzia rolnicze.
Jak ustaliło przeprowadzone dochodzenie pożar wybuchł na strychu domu niejakiego Jana Kaźmierczaka wskutek wadliwej konstrukcji przewodu kominowego. Straty sięgają wysokości około 150.000 złotych.
Dla niesienia pomocy pogorzelcom zawiązał się specjalny komitet.


Echo Sieradzkie 1931 3 listopad

Nr. spr. E. 145/31.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru I-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 1030 art. ust. sąd. cyw. obwieszcza, że na żądanie Mieczysława Zborowskiego i innych w dn. 7 listopada 1931 r. od godziny 10 rano w majątku Wielgie, gm. Skrzynno u Fiszera będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek należący do Tadeusza Fiszera składający się z 3 koni, 12 źrebaków, 10 jałówek, 2 stert pszenicy, lokomobili, młócarni, 2 bryczek i powozu i oszacowany do sprzedaży na sumę szesnaście tysięcy siedemset (16,700) zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dn. 22 października 1931 r.

Komornik: Mieczysław Paszkowski.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 28a

Wpisy do rejestru handlowego.

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 11 stycznia 1932 r.
12556. „Władysława Wlaźlakówna", sklep kolonjalno-spożywczy we wsi Wielgie, gminy Skrzynno, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1931 r. Właśc. Władysława Wlaźlakówna, zam. we wsi Wielgie.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 82

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:
Okrąg Kaliski (I Sekcja):

4. Wierzycieli hipotecznych dóbr WIELGIE i DYMEK, które są uregulowane w 2 ks. hip. pod nazwą: 1) WIELGIE i DYMEK, 2) Kolonja ZACISZE, wydzielo­na z majątku Wielgie i Dymek, lecz obciążone pożyczką Towarzystwa niepo­dzielnie, powiatu wieluńskiego, a mianowicie: 1) Bank Depozytowy Sp Akc. w Łodzi, 2) Ksawerego Lewkowicza, 3) Stanisławę Lewkowicz, żonę Ksawerego, 4) Firmę Bracia Glass i S-ka w Łodzi, 5) Towarzystwo Techniczno-Rolnicze i Handlowe „Technorol", Sp. z ogr. odp., 6) Samuela Borensteina, 7) Sa­rę Drecher, 8) Pawła Zelcera.


Echo Sieradzkie 1932 29 sierpień

Nr. spr. E. 372—32.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru I-go Mieczysław Paszkowski, zamieszkały w Wieluniu, na zasadzie 1030 art. ust. sąd. cyw. obwieszcza, że na żądanie Stanisławy Chałubiec w dn. 1 września 1932 r. od godziny 10 rano w Wielgiem, gm. Skrzynno u Dawidziaka będzie sprzedawany z licytacji ruchomy majątek należący do Stefana Dawidziaka składający się z maszyny do młócenia zboża i oszacowany do sprzedaży na sumę siedemset pięćdziesiąt (750) zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Na zasadzie art. 1070 ust. post. cyw., licytacja może być rozpoczęta i niżej szacunku.
Wieluń, dn. 17 sierpnia 1932 r.

Komornik (—) M. Paszkowski.

Echo Sieradzkie 1932 24 październik

ZA 3 ZŁOTE DWA LATA WIĘZIENIA.
W czasie dotknięcia bliźniego klęską pożaru śpieszą sąsiedzi nieszczęśliwemu nieść pomoc wyrywając z objęć niszczycielskiego żywiołu to co przedstawia jaką kolwiek wartość.
Nie wszyscy niestety śpieszą tam w tym celu, gdyż są i tacy co biegną tam jak na widowisko, a są i ci najgorsi co patrzą, aby gdzieś coś sobie przywłaszczyć co nie strawi ogień oni nieszczęśliwcowi dotkniętemu klęską pożaru zabierają.
Za ten właśnie niechwalebny czyn odpowiadał przed Sądem Okręgowym w Wieluniu, Wł. Musiał, mieszk. wsi Wielgie, który w czasie pożaru skradł przedmiot wartości zaledwie 3 zł. Oskarżony skazany został na 2 lata więzienia z zawieszeniem na 5 lat oraz na zapłacenie kosztów sądowych.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XXIII. Obszar gminy wiejskiej Skrzynno dzieli się na gromady:
13. Wielgie, obejmującą: kol. Cisową, kol. Stawik, wieś Wielgie, maj. Wielgie.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 91

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO
w WARSZAWIE
na zasadzie artykułów Nr. 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:
III. Okrąg Kalisz.

Sekcja I.
19. Wierzycieli hipotecznych dóbr WIELGIE i DYMEK, które są uregulowane w 3-ch księgach hipotecznych pod nazwą 1) Wielgie i Dymek, 2) Kolonja Wiel­gie Nr. 1 i 3) Kolonja Zacisze, lecz obciążone pożyczką Towarzystwa niepodziel­nie, powiatu wieluńskiego, a mianowicie: 1) Ksawerego Lewkowicza, 2) Stani­sławę Lewkowicz, żonę Ksawerego, 3) Towarzystwo Techniczno-Rolnicze i Han­dlowe "Technorol" Sp. z ograniczoną odpowiedzialnością, 4) Samuela Boren­steina, 5) Sarę Dreherową, 6) Pawła Zelcera.

Echo Sieradzkie 1933 7 październik

Z WIELGIEGO.
UROCZYSTE OTWARCIE NOWO-WYBUDOWANEGO GMACHU SZKOŁY POWSZECHNEJ.
Wieś Wielgie, gminy Skrzynno powiatu wieluńskiego — święciła wielki dzień, na który czekała 37 lat, a w którym Pan Starosta Niżankowski T. — przecinając wstęgę — oddał gmach szkolny do użytku.
Historia budowy szkoły przedstawia się następująco:
Do wsi przybył p. Kawecki Zygmunt i rozpoczął akcję za budową szkoły. W przeddzień uchwalania budżetu gminnego — zwołał p. Kawecki całą wieś na zebranie do szkoły i wytłumaczył, że jeżeli naprawdę chcą szkoły — to tylko jutro, dnia 31 grudnia 1932 r. mogą to zrobić, jadąc gremialnie wszystkiemi końmi — ile ich jest we wsi i zabierając tych, co koni nie mają — do gminy — na walne zebranie gminne uchwalając 2 tys. złotych na szkołę — Wielgie. Apel wywarł skutek i zachęceni — prawie 50 proc. obecnych — uchwalili sumę, z której już można było rozpocząć pracę. Dnia 6 maja r. b. poświęcono kamień węgielny, a 24 września tego roku już oddano budynek, do użytku z 3-ma salami szkolnemi i 3-ma ubikacjami dla kierownika szkoły. Koszta budowy wyniosły w sumie 8 tys. złotych.
Jest to jeden z najpiękniejszych budynków w powiecie — powiedział Pan Starosta Niżankowski. Cieszę się, że jest to wysiłek gminy przy czynnem poparciu ludności wsi — Wielgie. Dlatego też w zgodzie — wspólnemi siły służcie Ojczyźnie!" Niech żyje Najjaśniejsza Rzeczpospolita — zakończył swe przemówienie p. Starosta.
Majątek miejscowy — Wielgie — państwo Fiszerowie — są zawsze przychylnie ustosunkowani dla poczynań spraw wsi, czy to budowy remizy, czy szkoły, czy LOPP, więc i w dniu 24. 9. p. Fiszer, jako prezes miejscowego Koła Budowy szkoły — witał Pana Starostę, a zebrani wznosili okrzyki na zdrowie państwa dziedziców.
Duszą budowy — to był p. Kawecki Zygmunt — kierownik szkoły — wyraził się tak p. prezes Fiszer T. Meble: jak ławki, tablicę, obrazy funduje za swoje prywatne pieniądze, a należność w drodze składek, jakie dzieci płacą I kl. 50 gr., II — 1 zł. i III — 150 gr., IV 200 gr., V — 250 gr. i z zabawy tanecznej, jaka była w dniu 17 września ściąga : wyrównywa swój budżet.
Przyczynili się wiele do tego wspaniałego dzieła p. p. wójt gminy — Borkowski, sekretarz gminy Pecherczyk Jan i prezes — Kupica wszędzie załatwiając sprawy czy tranzakcje szkolne. Z miejscowych gospodarzy należy wymienić: sołtysa Kowalczyka, Wlaźlaka i Kurowskiego Wojciecha, który zamykał nawet zakład ślusarski — a szedł z czeladzią pracować, gdy nie stało nikogo przy pracy w szkole.
Oby ta harmonja i wysiłek był przykładem dla całego powiatu — bo gdy nie będziemy mieli wznoszonych budynków szkolnych, to naszą tężyznę fizyczną zagubimy i mieć będziemy karłowate, chore pokolenie, przed którem jesteśmy odpowiedzialni. Wychowajmy zdrowego i światłego obywatela! 


Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 27

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Marji Fiszerowej, współwł. maj. Wielgie, kol. Wielgie Nr. 1 i kol. Zacisze, pow. wieluńskiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 17 października 1934 roku. W powołanym terminie osoby zainteresowane winne zgłosić swoje prawa w powyżej wskaza­nym wydziale hipotecznym pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 38

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO
W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia właścicieli i wie­rzycieli hipotecznych niżej wymienionych dóbr:
III. Okrąg Kalisz.
Sekcja I-sza.
22. 1) WIELGIE i DYMEK, 2) KOLONJA WIELGIE Nr. 1, 3) KOLONJA ZACI­SZE w 3-ch księgach hipotecznych, uregulowanych lecz obciążonych pożyczką Towarzystwa niepodzielnie, powiatu wieluńskiego: 1) Nieujawnionych Spadko­bierców Marji Fiszerowej, żony Tadeusza, 2) Bank Depozytowy, Sp. Akc. w Ło­dzi, 3) Ksawerego Lewkowicza, 4) Stanisławę Lewkowiczową, żonę Ksawerego, 5) Towarzystwo Techniczno-Rolnicze i Handlowe "Technorol", sp. z ogran. odpo­wiedzialnością, 6) Samuela Borensteina, 7) Sarę Dreszerową, 8) Pawła Zelcera.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 9 luty

ś. † p.
Marja z Kozielskich
TADEUSZOWA FISZEROWA
właścicielka dóbr Wielgie z Wieluńskiej
DZIECKO MARJI
po ciężkich cierpieniach opatrzona św. Sakramentami zasnęła w Bogu dnia 6-go lutego 1934 roku.
Wyprowadzenie zwłok z domu żałoby na cmentarz w Stolcu — odbędzie się w piątek dnia 9-go lutego r. b. po nabożeństwie o godzinie 11.30.
O ciężkiej tej stracie zawiadamiają krewnych i życzliwych pozostali w najgłębszym smutku
Maż, Córki, Syn, Wnuki Matka, Zięciowie i Rodzina


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 25 marzec

OBWIESZCZENIE O LICYTACJI.
Na zasadzie par. 83 i 84 Rozp. Rad. Min. z dnia 25. 6. 33 r. o postępowaniu egzekucyjnem Władz Skarbowych (Dz. U. R. P. Nr. 62 poz. ....*) podaje do ogólnej wiadomości, że w dn. 29 marca 1931 r. w godz. od 9 do 18 celem uregulowania zaległości podatkowych na rzecz Urzędu Skarbowego i innych wierzycieli — sprzedawany będzie w drodze publicznej licytacji majątek ruchomy składający się z inwentarza i ruchomości domowych u p. Taczanowskiego Gustawa w m. Ruda gm. Starzenice. — U p. Taczanowskiego Stan. w Ostrówku — Rudlice inwentarz i 2 samochody. — U. p. Fiszera Tadeuszw m. Wielgie gm. Skrzynno  inw. żywy.
Zajęte przedmioty reflektanci mogą oglądać w dniu licytacji u wymienionych dłużników.
Urząd Skarbowy w Wieluniu.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Z Otchłani Wieków 1938 nr 11-12  

Skarb monet rzymskich w Wielgiem w pow. wieluńskim. Znaleziono tu duży skarb srebrnych denarów rzymskich, liczący przeszło 800 sztuk. Z tej liczby Miejskie Muzeum Etnograficzne w Łodzi zakupiło 168 sztuk, przeważnie pochodzących z czasów Trajana i Hadriana.

Dziennik Łódzki 1952 nr 130

ŻÓŁWIA PROCEDURA
Czytelnik nasz ob. Józef Depczyk zam. w Kuźnicy Rudlickiej pow. Wieluń donosi nam że w dniu 1 marca br. nadal przekazem w agencji pocztowej Wielgie 200 zł. przeznaczonych dla syna studiującego w Poznaniu. Po otrzymaniu wiadomości, że pieniądze nie dotarły do adresata, ob. Depczyk złożył w tejże agencji reklamację. Minęło pięć tygodni. Czytelnik nasz otrzymał do podpisania druczek zawiadamiający, że w przypadku stwierdzenia zaginięcia przekazanej sumy, zostanie ona zwrócona nadawcy.
Ponieważ minęły dalsze trzy tygodnie ob. Depczyk zapytuje kiedy otrzyma niedoręczone adresatowi 200 złotych?

Dziennik Łódzki 1969 nr 282


W miejscowości Wielkie, pow. Wieluń złamania nogi doznał C. Hałaj, który będąc w stanie nietrzeźwym. Wpadł pod ciężarówkę, raptownie schodząc z chodnika.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza