-->

niedziela, 21 kwietnia 2013

Mokrsko

Rosin:
MOKRSKO-(1273 Mogre, Mocizco, Mokorzco, Mokersco, Moczrsczo, Morsko, Moxsko, Mokrzko) 8 km na SW od Wielunia. 1. 1511 pow. wiel. (ŹD 210); 1520 par. M., adkt wiel. (Ł 2, 139); 1564 starostwo wiel. (MKL 178).3. 1511 abpowi dzies. z 28 1/2 ł. kmiec. po 1 wiard. oraz mierze żyta i owsa z łanu, dzies. z pustek sprzedano za 9 wiard. (VG 389, 392); domine palatine 13 ł., cz. Potockiej 1 1/2 ł.; 1518 – 14 ł.; 1552 – 35 kmieci, 2 karczmy – jedna miała 2 ł., młyn, 1/2 ł. sołt.; 1553 cz. król. 10 1/2 ł., 1 ł. sołt. (ŹD 210, 291); 1520 – 2 ł. pleb. (Ł 2, 139); 1564 – 20 kmieci król. siedziało na 27 ł. i 2 zagonach. Z 16 ł. i zagonów czynsz po 14 gr i w naturze, 9 wolnych płaciło po 12 gr i stróżne. Sołtys miał 12 zagonów, 2 role, 2 siedliska, 3 ogrody i karczmę. Folw. dawał m.in. 6 kamieni wełny (MKL 178-179).4. 1287 Henryk wrocł. nadał w dożywocie abpowi tytułem odszkodowania m.in. M. (UBB 226); 1373 Wierusz Lutoldowicz z M. (Mp 313); 1391 kmieć Wawrzyniec do zamku wiel.1; 1413-14 Bernard z M. (GS 1-2, 292; AGd 756); 1414-17 Jakusz z M. (BJ 8061, 200); 1462 Andrzej z Kotlina sprzedał 2 ł. w M. za 32 fl. (GW 1, 92); 1465 Jan z M. kupił 5 ł. w Łagiewnikach (GW 1, 134); 1469 Hanczel i Piotr Szoff z M. (K 6, 279); 1482 uczc. Andrzej Kosy z M. kupił za 28 fl. sołectwo w Wróblowie, śwd. Jan i Jan Henszel z M. (AGd 1115); 1484 Jan Wężyk z M. pkom. sier. (KSK 4292); 1497 Piotr Kosy, włodarz z M., pożyczył 6 fl. od Grzegorza karcz, z M. pod zastaw 1 ł. z ogrodem, który wziął w zastaw od Kat. Wiktorowskiej (GW 2, 51); 1499 Mik. Henczel z M. odstąpił 1 ł. w Łagiewnikach (GW 2, 119); 1520 plebanowi dzies. snop. z 3 folw. wartości 6 grz., od wójta i wolnych po 1 gr (Ł 2, 139); 1552 własn. król. i 3 szl. (ŹD 291).5. 1273 sołtys Bertram Sidilmanus (Wp 454).6. 1308 pleban (MV 3, 122, 123); 1520 kościół mur. ś. Stanisława, do parafii 2 wsie, ponadto włączono do niej par. Łagiewniki (Ł 2, 139, 141).7. 1499-1527 Pat. 1958, 282; AC 2, 873, 1995; MS 4, 15207.8. Ceramika (Kam. 130). 1 Archiwum diecezjalne we Włocławku, dokument pergaminowy nr 195.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Mokrzka, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność szlachecka, 54 dymów.

Taryfa Podymnego 1775 r.
Mokrzsko, wieś, woj. sieradzkie, ziemia wieluńska, własność królewska, 49 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Mokrzko, parafia mokrzkow (mokrsko), dekanat rudzki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, ziemia wieluńska, własność: 2 części, pierwsza Kozuchowski, druga Lasocki.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Mokrsko, województwo Kaliskie, obwód Wieluński, powiat Wieluński, parafia Mokrsko, własność prywatna. Ilość domów 113, ludność 797, odległość od miasta obwodowego 1.

Słownik Geograficzny:  
Mokrsko Szlacheckie, wś i fol., i M. rządowe, wś i folw., pow. wieluński, gm. i par. Mokrsko, odl. 9 w. od Wielunia. Jest tu kośc. par. mur., szkoła począt., gorzelnia, cegielnia, młyn wodny. Kol. włośc. ma 61 dm., 550 mk.; wś 7 dm., 68 mk.; trzy folw. 27 dm., 265 mk.; prob. i trzy os. karcz. 4 dm., 24 mk., ogółem 99 dm., 907 mk. W 1827 r. było 113 dm., 797 mk. Folwark M. szlacheckie z attynencyą Kazimierzów, wsiami: M., Słupsko i Piaski rozległy mr. 1603: grun. or. i ogr. mr. 1367, łąk mr. 192, past. mr. 6, nieużytki i place mr. 38; bud. mur. 8, z drz. 21; płodozmian 6 i 21-polowe; są pokłady torfu. Wś M. os. 49, z gr. mr. 499; wś Słupsko os. 31, z gr. mr. 585; wś Piaski os. 7, z gr. mr. 99. M. jest starem gniazdem rodziny Kożuchowskich h. Dzik al. Sokala, mieszkającej tu od XIV w. Oni tu założyli przed 1500 r. kośc. par. i uposażyli parafią. W 1626 r. odbudował z drzewa kościół Aleksander Kożuchowski, wice-starosta i sędzia grodzki krakowski (Łaski Lib. Ben. II, 139). Stanisław Kożuchowski zebrawszy konstytucye sejmowe wydał je we własnej drukarni r. 1732. Mokrskie starostwo niegrodowe leżało w województwie sieradzkiem, w ziemi wieluńskiej, pow. ostrzeszowskim. Podług spisów podskarbińskich z r. 1771 obejmowało dzierżawę M. i trzy wójtostwa we wsiach: Wróblewie, Krzyworzece i Wierzbiu, które posiadał Adam Lasocki, stolnik sochaczowski, opłacając z nich kwarty złp. 1819 gr. 9, a hyberny złp. 864 gr. 6. Na sejmie warszawskim z r. 1773-1775 stany rzpltej przez oddzielną konstytucyą zapewniły mu dożywocie tego sstwa wraz z wójtostwem sochaczewskiem. M. par., dek. wieluński. 1490 dusz. M. gmina należy do sądu gm. okr. VI w Bugaju, st. p. Wieluń, ma 11378 mr. obszaru i 4089 mk. (1867 r.). W gminie są: 2 szkoły począt., gorzelnia, cegielnia, 2 wiatraki, młyn wodny, kopalnia torfu (na 200 mr. w os. Kik). Mokrsko Słownik Geograficzny:r. 1273 Mogre, wś, pow. wieluński. W r. 1220 daje dziesięciny klasztorowi w Mstowie (Kod. mał., II, 27). W dokum. z r. 1273 występuje jako świadek „Berthramus Sidilmanus scultetus de Mogre". W r. 1552 dział królewski z karczmą ma 22 osad., 101 łan., Elż. Potocka 8 osad., 2 łany karcz., młyn o 1 kole, sołtys na 1 łan. i dwa działy szlach. mające 6 osad.

Mokrsko Kazienne, nazwa występująca na mapie Karte des Westlichen Russland z 1915 r. (zob. mapa)

Spis 1925:
Mokrsko, kol., pow. wieluń, gm. Mokrsko. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 21. Ludność ogółem: 202. Mężczyzn 88, kobiet 114. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 194, mojżeszowego 8. Podało narodowość: polską 194, żydowską 8. 

Spis 1925:
Mokrsko-Myzy, wś, pow. wieluń, gm. Mokrsko. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 14. Ludność ogółem: 106. Mężczyzn 49, kobiet 57. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 106. Podało narodowość: polską 106.

Spis 1925:
Mokrsko Poduchowne, kol., pow. wieluń, gm. Mokrsko. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 14. Ludność ogółem: 109. Mężczyzn 58, kobiet 51. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 101, mojżeszowego 8. Podało narodowość: polską 101, żydowską 8.

Spis 1925:
Mokrsko Rządowe, wś, pow. wieluń, gm. Mokrsko. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 151. Ludność ogółem: 1035. Mężczyzn 512, kobiet 523. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 991, ewangelickiego 6, prawosławnego 1, mojżeszowego 37. Podało narodowość: polską 1034, rosyjską 1.

Spis 1925:
Mokrsko Szlacheckie(Wichernik), wś, pow. wieluń, gm. Mokrsko. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 10. Ludność ogółem: 190. Mężczyzn 81, kobiet 109. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 190. Podało narodowość: polską 190.

Wikipedia:
Mokrsko-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Mokrsko. Miejscowość położona jest przy szosie z Byczyny do Wielunia. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Mokrsko. Mokrsko było notowane w źródłach pisanych m.in. jako Mogre, Mocizco, Morsko, Moxsko, Mokrzko, a leży na szlaku z Warszawy przez Piotrków, Radomsko, Wieluń, Bolesławiec, Kępno do Wrocławia. Pomijając badania archeologiczne świadczące o wczesnej metryce osadniczej tego terenu, po raz pierwszy pojawia się w 1273 r., w związku z przejęciem części miejscowości przez klasztor w Ołoboku, a na akcie nadania 3 łanów figuruje sołtys Zydelman de Mogre. W 1287 roku książę Henryk IV Prawy przekazał wieś tytułem odszkodowania, w dożywocie arcybiskupowi gnieźnieńskiemu. W II poł. XIV w. i początku XV w. wspomniani są tutaj m.in. Wieruszowie, zaś w średniowieczu, przynajmniej na części działów, siedzieli we wsi Kożuchowscy, herbu Dzik alias Sokola (a może raczej Doliwa). XVI-wieczny obraz Mokrska to relacje wynikające z tytułu własności królewskiej (10,5 łana), należącej jeszcze w 2. połowie XVIII w. do starostwa wieluńskiego i trzech posiadaczy prywatnych (Elżbieta Potocka, Adrian Lanczki i Mikołaj Bobrownicki), chociaż w 1626 r. Aleksander Kożuchowski, sędzia grodzki, miał przebudowywać miejscowy kościół, co wskazuje pośrednio, iż rodzina ta stale pozostawała w kręgu współwłaścicieli miejscowości. W XVII w. większość części prywatnej zostaje ponownie skupiona w rękach Wieruszów Walknowskich (Walichnowskich), którzy w II poł. tego stulecia wznoszą we wsi dwór na kopcu, funkcjonujący do II ćwierci XIX w. Wieruszowie utrzymują się w Mokrsku do połowy XVIII w., a ostatnim właścicielem tej partii wsi w czasach I Rzeczypospolitej był Adam Lasocki, stolnik sochaczewski. W okresie porozbiorowym "królewska" część miejscowości stanowiła dzierżawę rządową. W XIX w. jej dzierżawcami byli Trepkowie, pieczętujący się Toporem, do których należała także i część prywatna wsi. Tadeusz Sadowski z Mokrska był głównym organizatorem powstania 1863 r. w Wieluńskiem. W okresie okupacji hitlerowskiej ludność polska została stąd wysiedlona, a jej miejsce zajęli koloniści niemieccy sprowadzeni w ramach niemieckiej akcji Heim ins Reich. Metryka parafii w Mokrsku sięga schyłku XV stulecia. W 1732 r. w Mokrsku ukazał się druk "Constytucye, statua y przywileje koronne y W.K.Lit. na walnych seymach od roku pańskiego 1550 aż do roku 1726 uchwalone [...]". W ówczesnych szkołach pijarskich dzieło to było traktowane jako podręcznik do nauczania historii Polski. Obecnie Mokrsko jest największą miejscowością w gminie z dobrze rozbudowaną infrastrukturą administracyjno-usługową. Dawniej istniał folwark Mokrsko, do którego włości przynależały wsie: Kazimierz, Słupsko i Piaski. Ostatnim jego właścicielem była Alojza Jakowicka. W 1905 r. właścicielka folwarku H. Jakowicka przyprowadziła do Wielunia banderię chłopską na miejsce kaźni powstańców 1863 r. Została za to ukarana kilkusetrublową grzywną. W okresie II wojny światowej, w 1942 r., część ludności polskiej wysiedlono, a na jej miejsce sprowadzono tzw. Niemców wołyńskich. Na cmentarzu parafialnym spoczywają liczne ofiary terroru hitlerowskiego. Po wojnie folwark został rozparcelowany, pozostałością do tej pory są budynki w parku. Kościół pw. Św. Stanisława BM. Wpisano do rejestru zabytków[2] 30 grudnia 1967. Mokrska parafia ma odległe tradycje, bowiem istniała już w 1308 r. Kościół częściowo murowany, wzniesiony był przed 1520 rokiem z fundacji Jana i Anny Potockich, właścicieli części Mokrska i Słupska. W 1626 roku A. Kożuchowski, sędzia grodzki krakowski, przyczynił się do rozbudowy kościoła. Część drewnianą nawy zastąpiono wówczas murem ceglanym. Poza tym sklepienie w prezbiterium wzbogacono późnorenesansową dekoracją sztukatorską. Kolejne powiększenie świątyni nastąpiło w końcu XVIII wieku i związane było z dobudową lub nadbudową od strony zachodniej wysokiej na 31 metrów wieży o charakterze barokowym, zwieńczonej hełmem z latarnią. Kościół posiada przypory oraz półkoliście zakończone okna. Prezbiterium zamknięto prostą ścianą z oknami. Jest ono nieco niższe i węższe w stosunku do nawy. Świątynia posiada dachy dwuspadowe; na niższym znajduje się sygnaturka zwieńczona hełmem z latarnią. Pierwotna świątynia pokryta była gontem, obecnie posiada dach ceramiczny. Późnobarokowe ołtarze i ambona z bogatą snycerką pochodzą z II poł. XVIII wieku. Szczególną uwagę przykuwa ołtarz główny z obrazem św. Józefa z dzieciątkiem w srebrnych sukienkach. Po jego bokach znajdują się rzeźby św. Anny i św. Joachima. Z obu stron ołtarza wyeksponowane są okazałe dwie rzeźby, przedstawiające aniołów: Gabriela Archanioła i św. Michała przebijającego włócznią smoka. Górną część ołtarza zdobi owalny obraz z wizerunkiem Trójcy Świętej w otoczeniu aniołów. W lewym bocznym ołtarzu umieszczony jest obraz "NMP Niepokalanie Poczęta" w srebrnej sukience. Ołtarz zwieńczony jest rzeźbą przedstawiającą Stwórcę siedzącego na globie ziemskim w otoczeniu dwóch putt, obłoków i rozchodzących się promieni. W górnej części ołtarza znajduje się obraz św. Tekli, powyżej którego umieszczony jest Duch Święty w postaci Oka Opatrzności. Ambona jest równie cennym obiektem, pochodzącym z tego samego czasu co ołtarze. Pod baldachimem umieszczona jest gołębica, a jego szczyt wieńczy rzeźba Chrystusa trzymającego krzyż. Znajdująca się w mokrskim kościele chrzcielnica jest wykonana w kamieniu, ma kształt kielicha i pochodzi z XVII wieku. W prezbiterium są także kamienne tablice epitafijne, poświęcone osobom związanym z parafią Mokrsko. Większość z tych osób pochowano w kościelnej krypcie. Na ścianie z lewej strony wmurowane są dwie tablice, a na ścianie z prawej strony umieszczono trzy tablice. Jedna z nich pęknięta w dwóch miejscach, poświęcona jest A. Kożuchowskiemu. Powyżej umieszczona jest tablica poświęcona żonie rządcy dóbr Mokrsko P. Kozłowskiego. Uroczyste odsłonięcie zupełnie nowej tablicy pamiątkowej, wykonanej z czarnego granitu, nastąpiło we wrześniu 2003. Poświęcona jest ona ks. T. Mamzerowi. Na zewnątrz kościoła, na wprost głównego wejścia znajduje się symboliczny nagrobek, rzekomo w miejscu pochówku Kożuchowskiego. Miejsca pamięci Na dziewiętnastowiecznym, cholerycznym cmentarzu w Mokrsku, w południowej części wsi, przy polnej drodze z Mokrska do Komornik, znajduje się nieco zapomniane miejsce pochówku kilku powstańców styczniowych, którzy polegli 15 października 1863 pomiędzy Mokrskiem, a Słupskiem. Na mogile powstańców w 1933 r. postawiono duży, drewniany krzyż z tablicą zawierającą pewien napis. W kolejnych dziesięcioleciach upamiętniano to miejsce, lecz do dnia dzisiejszego skromne tablice nie przetrwały. W centralnym miejscu Mokrska, koło kościoła, stoi inny pomnik, w tym samym miejscu jest to już jego trzecia wersja. Wszystkie z nich łączy ten sam cel – upamiętnienie najbliższych, którzy zginęli za Ojczyznę. Pierwszy wzniesiony w 1934 roku z głazów narzutowych poświęcony był poległym, zmarłym i zaginionym podczas wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919-1921 żołnierzom z terenu ówczesnej gminy Mokrsko. Uległ on wyburzeniu po wkroczeniu okupantów niemieckich do Mokrska w 1939 r. Do dnia dzisiejszego ocalała z tamtego pomnika, historycznie cenna, brązowa tablica z nazwiskami żołnierzami. W pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej wzniesiono nowy pomnik w kształcie prostopadłościanu, zwieńczony betonowym orłem bez korony, z lekko rozpostartymi skrzydłami. Nie posiadał on jednak przez dziesięciolecia żadnej tablicy informacyjnej komu właściwie jest poświęcony. Obecny pomnik odsłonięto w 1995 r., w kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Zmieniono również jego lokalizację w stosunku do powojennego pomnika (przesunięto o kilka metrów), dzięki czemu jest on dobrze wyeksponowany. Składa się z dwóch granitowych elementów, kształtem zbliżonych do prostopadłościanów, ze ściętymi bocznymi ścianami. Pomiędzy tymi dwoma różnej wysokości bryłami powstała przestrzeń w kształcie krzyża. Decyzją Kuratorium Oświaty w Sieradzu z dnia 22 sierpnia 1977 roku powołano Zbiorczą Szkołę Gminną w Mokrsku, która objęła: Szkołę Podstawową w Mokrsku z punktami filialnymi w Słupsku i w Chotowie, Szkołę podstawową w Komornikach, do której uczęszczały dzieci z Komornik, Jasnej Góry, Zmyślonej i Motyla, Szkołę Podstawową w Ożarowie obejmującą swym zasięgiem Ożarów, Słoniny i Brzeziny, Szkołę Podstawową w Krzyworzece, do której uczęszczają dzieci z Krzyworzeki i Kostnika. Zbiorczej Szkole Gminnej w Mokrsku ponadto podlegały: Państwowy Dom Dziecka w Komornikach, przedszkola w Mokrsku, Krzyworzece, Ożarowie oraz Słupsku. Problem dojazdu dzieci do szkół załatwiał szkolny samochód marki "Nysa". W związku z nową funkcją Szkoła Podstawowa w Mokrsku wymagała pilnej rozbudowy, którą rozpoczęto 26 października 1987 roku przy aktywnej pomocy społeczności Mokrska oraz cegielni. W czerwcu 1988 roku wmurowano akt erekcyjny szkoły. Dyrektorem placówki była wówczas P. Krystyna Sola. Od września 1989 roku dyrektorem szkoły, po rezygnacji z funkcji Inspektora Oświaty i Wychowania, ponownie został P. Władysław Piśniak. Oficjalny odbiór szkoły nastąpił 8 listopada 1991 roku. Po reformie oświaty w budynku szkoły mieści się 6-klasowa szkoła podstawowa, której dyrektorem jest P. Dorota Wieczorek oraz 3-letnie gimnazjum, którym kieruje P. Krzysztof Hull. Od 2010 roku szkoła nosi nazwę "ZESPÓŁ SZKÓŁ I PRZEDSZKOLA W MOKRSKU". Od roku 1998 w części budynku szkolnego mieści się Środowiskowy Dom Samopomocy dla osób upośledzonych umysłowo. W ŚDS prowadzona jest terapia indywidualna i grupowa przy udziale psychologa, psychiatry, rehabilitanta, terapeuty zajęciowego oraz pielęgniarki. Straż w Mokrsku założono 3 października 1912. Jej początki mogły sięgać jednak nieco wcześniejszego okresu. Według tutejszej tradycji działalność straży datuje się od 1909 r., kiedy funkcjonowało tutaj pogotowie przeciwpożarowe. W 1910 r. istniały już 3 oddziały utworzone z 49 ochotników. Ich wyposażenie składało się z ręcznej sikawki, 3 bosaków i 10 toporów strażackich. W 1912 r. straż mokrska posiadała już wóz konny do pogotowia strażackiego, 2 beczkowozy dwukołowe, 2 drabiny, 2 pochodnie, czapki i pasy bojowe. W 1913 r. wzniesiono drewnianą remizę strażacką. Pierwszym prezesem w latach 1909-1910 był Tomasz Kik, a naczelnikiem Olszewski. W latach 1910-1912 funkcję prezesa pełnił ks. Wiktor Orżanowski, a naczelnika Wincenty Preś. Obok Mokrska znajduje się duża cegielnia wybudowana w 1923 r. przez Alojzę Jakowicką – miejscową dziedziczkę. Ocalał wiatrak – koźlak z 1890 r. (wpisany do rejestru zabytków 6 października 1986 r. pod numerem rej.: 13/86).

Wikipedia:
Mokrsko-Osiedle-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Mokrsko. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
MOKRSKO par. Mokrsko, p. wieluński rządowe starostwo niegrodowe w posesji Lasockich. Wsie; Mokrsko, gdzie kościół, półrolników 14, Krzyworzeka, zagrodników 80, karczma, kościół murowany z dzwonnica, Wróblew osadników 29, młyny na grobli Królewskiej i Kik, Wierzbie kościółek drewniany, Pątnów osadników 31, kościół parafialny drewniany, austeria w posiadaniu dożywotnim Adama Lasockiego. Gniazdo rodziny Sokala Kożuchowskich. Od Kożuchowskich Mokrsko przechodzi w 1819 roku do Trepków, którzy utrzymują wieś do 1851 roku, od nich Mokrsko przechodzi w ręce Wężyków. Po Powstaniu Styczniowym dobra ulegają konfiskacie. Otrzymuje je generał lejtnant Krasnokucki, za zasługi w tłumieniu Powstania Styczniowego. Mokrsko szlacheckie od skarbu państwa odkupuje w 1898 roku Alojza Stanisławowa Jakowicka z Kręskich, 1v. Bąkowska w której posiadaniu są do 1945 roku. Część szlachecka z osadami Mokrsko, Słupsko, Piaski, Kazimierzew. W 1912 r. wieś i folwark mają 1174 mg, właścicielami są uwłaszczeni włościanie, oraz Stanisław i Alojza Jakowieccy. (SGKP t.6, s.633, Lustr. II s.252-73, PGkal.)


1915 r.

1992 r.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1620

26 czerwca
ochrzczona Anna córka Aleksandra Kożuchowskiego i Jadwigi. Rodzice chrzestni Jan Kobierzycki i Jadwiga Kobierzycka.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1622

 Luty
ochrzczona Katarzyna córka Urodzonego Aleksandra Kożuchowskiego wicestarosty krakowskiego i Urodzonej Pani Jadwigi.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Samuel Swornicki i Wielmożna Pani Katarzyna Bnińska,Wielmożnego Pana starosty krakowskiego żona.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1623

21 września
ochrzczony Jakub syn Urodzonego Jakuba Zamojskiego i Elżbiety. Rodzice chrzestni Urodzony Pan Aleksander L? i Szlachetna Jadwiga Kożuchowska.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1623

 27 wrzesień
ochrzczony Bogusław syn Urodzonego Pana Al[eksandra] Kożuchowskiego starosty krakowskiego i Jadwigi. Rodzice chrzestni Urodzony Pan Marek Radoszowski [subcamerarius - dużo znaczeń] wieluński i Urodzona Pani Jadwiga Kobierzycka. 

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1626

12 marca
ochrzczona Marianna córka Szlachetnego Pana Jana Konarzewskiego i Katarzyny. Rodzice chrzestni Albert Konarzowski i Elżbieta Wolicka. 

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1628

15 maja
ochrzczony Aleksander syn Pana Aleksandra Kożuchowskiego i Jadwigi. Rodzice chrzestni Urodzony Pan Marcin Bryliński i Urodzona Pani Dorota Kożuchowska żona Urodzonego Pana Stanisława Kożuchowskiego.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1632

16 lutego
ochrzczony Stanisław syn Szlachetnego Alberta Bielskiego i Anny. Rodzice chrzestni Szlachetny Albert Wolicki i Szlachetna panna Elżbieta Wolicka.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1636

9 listopada ochrzczony Jan Krzysztof syn Szlachetnego Jana Grabskiego i Jadwigi prawowitego małżeństwa.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Krzysztof Grudziecki z Ożarowa i Urodzona Pani Jadwiga Kożuchowska z Mokrska.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1642

25 kwietnia
ochrzczony Marek syn Urodzonego Pana Samuela Konopnickiego i Jadwigi.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Jan Grodzki z Dąbrowna i Barbara Michalczykowna z Wielunia.


Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1643

12 lipca
ochrzczona Marianna córka Pana Jana Grabskiego i Jadwigi.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Alb[ert] Konarzowski i Katarzyna Michalczykówna z Wielunia..


Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1645

 13 maja
ochrzczona Zofia córka Szlachetnego Jana Grabskiego i Jadwigi.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Paweł Kożuchow Kożuchowski mąż przez wszystkich poważany i Szlachetna panna Zofia Konopnicka.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1647

14 maja
ochrzczony Jan syn Urodzonego i Wielmożnego Pana Jana Grabskiego i Jadwigi.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Bogusław Kożuchowski i Urodzona Pani Anna żona Urodzonego Pana Pawła Kożuchowskiego.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1660

26 czerwiec
małżeństwo między Urodzonym Panem Sebastianem Madaleńskim i Urodzoną panną Teresą Pruchnicką.
Świadkowie Urodzony Pan Gizicki sędzia ziemski wieluński, Urodzony Pan Stanisław Madaleński, Urodzony Pan Zygmunt Madaleński...

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1666

 ochrzczony Paweł syn Urodzonego Pana Jana Feliksa Januarego Madaleńskiego i [brak]
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Zygmunt Madaleński i Urodzona Pani Jadwiga Pruchnicka.  


Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1706

8 lutego
ochrzczony Józef syn Urodzonych małżeństwa Mikołaja Karśnickiego i Jadwigi Mieleckiej.
Rodzice chrzestni Urodzony Pan Mikołaj Raczyński i Znakomita Wielmożna Pani Zofia Skorzewska z domu Bykowska obecnie żona Znakomitego Wielmożnego Adama Skorzewskiego stolnika owruckiego

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1713

16 sierpnia za królowania króla Augusta II Sasa Księcia ? i prymasa Królestwa Polskiego Stanisława ze Słupów Szembeka urodził się w dworze zwanym Bielszczyzną syn Urodzonego Pana Michała Wolickiego i Katarzyny z Karśnickich, który na mój postulat w kościele w Mokrsku został ochrzczony przez Przewielebnego Pana Łukasza Mierkiewicz proboszcza komornickiego dnia 21 sierpnia, było to to w poniedziałek. Dziecku nadano imię Stefan Franciszek.
Rodzice chrzestni Wielmożny Urodzony Pan Sebastian Miniszowski dziedzic w Komornikach i Wielmożna Pani Anna z Karśnickich Myszkowska żona Wielmożnego Urodzonego Pana Józefa Myszkowskiego dziedzica w Dąbrowie.

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1735

12 lutego
małżeństwo zawarte przed Ołtarzem NMP na Jasnej Górze w Częstochowie między znakomitym Panem Józefem Sierakowskim dowódcą warty Wojsk Królestwa Polskiego a Znakomitą Ludwiką Załuską kuchmistrzanką Wielkiego Księcia Litwy..
Świadkowie Znakomity Pan Jan Tarło wojewoda lubelski, Aleksander Sze[m]bek wojewoda sieradzki, Adam Tarło M?[schalco] Generalnej Konfederacji Rzeczpospolitej ...

Akta metrykalne (Parafia Mokrsko) 1739

Mokrsko
8.. obecnie ochrzcił Znakomity Wielebny Pan Baltazar Pstrokoński kanonik łowicki pleban mokrski Mariannę Katarzynę prawowitych rodziców Stanisława Fajowskiego i Marianny.
Rodzice chrzestni Wielmożny Pan Bogusław Kożuchowski podczaszy ziemi wieluńskiej i Wielmożna Ludwika Szypowska wszyscy z Mokrska.

Akta metrykalne (Parafia Chotów) 1739

15 września
Znakomity i Wielce Wielebny Pan Baltazar Pstrokoński kanonik [Chotcza] ochrzcił Reginę Rozalię [córkę] Urodzonego Pana Stanisława Ostrowskiego i Urodzonej Agnieszki Pstrokońskiej prawowitych małżonków z Chotowa. Rodzice chrzestni Wielmożny i Urodzony Pan Ignacy Kręski chorąży wieluński z Urodzoną Ludwiką Kożuchowską stolnikową wieluńską z Mokrska.

Lustracja 1789 r.

Opisanie wsi Mokrzska dzierżawy mokrzskiej pryncypalnej

W tej wsi wsi dwór z drzewa stary, na jednej stronie izba, pokoik, garderoba i garderobka, na drugiej stronie izba, pokoik, sień i garderobka. Także z tej sieni za kominem schowanie.Stodoła jedna o dwóch klepisakch, dobra, druga o czterech klepiskach stara, zła. Spichlerz stary, reparacyi potrzebuje, drugi spichlerzyk stary, przy którym wolarnia stara, złe. Owczarnia reparacyji potrzebuje. Stajnie stare, obory stare, złe, kurniki i chlewy nowe. Browar z drzewa kostkowego, dobry, guntami pobity, statki zaś w tym browarze wszystkie posesorskie. Kuchnia i folwark stare i z gruntu złe. Piwniczka w ziemi z drzewa wybudowana, nowa.
Półrolników w tejże wsi jest 15, z których jeden z kwarty robi dni 2 ręczne, a z dwóch dni wójtem. Czternastu zaś każdy robi w tydzień dni 4 ręczne, a jeżeli bydłem dni 2. A od święta ś. Jana każdy półrolnik robi dni 20, zagrodnik zaś dni 10 ręczne. Czynszu ziemnego czyli czynsiku półrolnik płaci gr 12, siemienia lnianego gar. 2 kwart 2, lnu garści 6, kapłonów dwóch, jaj szt. 6, żyta sepowego miarą dawną wieluńską wierteli 2, owsa taż miarą, także wierteli 2, i tłuk 8 każdy półrolnik na rok daje i odrabia. Jest także w tej wsi zagrodników 20 i 6, z których jeden włodarzem, a drugi kowal, 20 zaś i 4 z kwarty powinności i danin wszelkich połowę, co półrolnik każdy odrabia i oddaje.
W tej wsi karczma z stajnią wjezdną znajduje się, lecz tak karczma, jak i stajnia reparacyji potrzebują. Wybudował się także na dworski roli chłop, który czynszu płaci na r. zł 100.
Kościół w tej wsi, do którego prezentuje plebanów W Kozuchowski, sędzic wieluński względnie części królewskiej jako części swej dziedzic, który kościół stoi na gruncie części W Kozuchowskiego. Do którego kościoła z części Mokrzska królewskiej in vim dziesięciny opłacać się zwykło zł 60. Wieś cała jak i w gruntach, tak i w domach mieszkalnych i innej budowli pomieszana z szlacheckiemi.
Folwark do tej wsi, gdzie stoi stodoła o dwóch klepiskach, owczarnia reparacyji potrzebujące, także chałupa dla pomieszkania owczarza.
Ta wieś graniczy z jednej strony z Chotowem, gdzie tylko drożyna znaczy granice, z drugiej strony z Krzyworzeką, z trzeciej z Ożarowem i Komornikami, gdzie oświadczała gromada, iż wieś Komorniki miała sobie przywłaszczyć kawał gruntu, stamtąd graniczy z Wróblewem i ciągnie się do skomlinskich granic.
Między szlacheckimi a królewskimi chłopami są zaskarżenia, iż z części szlacheckiej przywłaszczają sobie gruntu miejscami od części królewskiej.
Podał także JM ks. Kazimierz Bojanski, kanonik i surogator wieluński, proboszcz mokrzski, notę na piśmie w następującej osnowie, iż kościół parafialny mokrzski mając do swej parafii inkorporowaną parafię wsi Wróblewa od dawna z dwiema łanami roli do kościoła niegdyś Wróblewskiego należącymi, jako erekcyja naucza, gdy te role po spustoszeniu kościółka przez rolników królewskich bywały najmowane i trzymywane, z czasem przez rewolucyje i powietrze nastąpieło, że zostały w posesyji strony starościńskiej. I gdy potym przywrócone są kościołowi 2 działy w dwóch polach, trzeci dział w trzecim polu ile zarosłym niegdyś z przyległością do niego, w posesyji dotychczas chłopa królewskiego Kubulina zostaje. Ślady jednak podania ludzi starych o tym wskazują i ten chłop ani pańskiego z tej roli nie robił, tylko czynszował po zł 24, ani kościołowi mesznego nie daje, co jest znakiem niegromadzkiej roli. A do tego, że ten dział tejże jest szerokości zagonów 24, jako i inne dwa plebańskie. Tenże chłop trzymał nawet i drugiego działu plebańskiego połowę i dotąd budynek w szrzodku tej połowy mieszkalny posiada chłop królewski z krzywdą kościoła. O co, jak o należywość kościelną z nowin i pustkowiów na tychże nowinach wroblewskich zostających najuroczystsze zaniósł upomnienie się.


 Gazeta Południowo-Pruska, 1799

Avertisement. W krolewskiey części wsi amtowey Mokrzko, w powiecie Wieluńskim, do karczmy tamteyszey przybył dnia 25. Października wieczorem nieznaiomy człowiek w średnim wieku z parobkiem na polskiey bryczce zaprzężony dwiema końmi, z ktorych ieden był szpakowaty, a drugi kasztanowaty, ktory człowiek potym z swoim parobkiem uciekł, zostawiwszy w karczmie konie i bryczkę. Gdy więc wielkie iest podobieństwo, iż te konie i bryczkę gdzie ukraść owi ludzie musieli, i z boiaźni ie w Mokrzku zostawili, uciekłszy od nich, przeto donosi się publicznie o tym zdarzeniu, i wzywa się prawego właściciela tych koni i bryczki, aby aż do dnia 30. Listopada niezawodnie się bydź prawdziwym właścicielem ich wylegitymował, a ieżeli to nie nastąpi, niech się spodziewa, że ieżeli się nikt do tego czasu właścicielem nie zgłosi, i dokładnie nie wywiedzie się, więc te konie i bryczka dnia 30. Listopada a. c. przez nas więcey daiącym sprzedane zostaną, i zebrane za nie pieniądze po odtrąceniu kosztow fisco oddane będą. W Kamionce pod Wieluniem dnia 1. Listopada roku 1799.
Krolewski Południowo Pruski Kameralny urząd sprawiedliwości w Wieluniu.
de Kracher.

 Gazeta Południowo-Pruska, 1802

Uwiadomienie. Dnia dwudziestego Października na gruncie krolewskiego amtu Mokrzkiego około Wielunia, złapano wołu ruskiego, ktory się w Mokrzku znayduie, gdyż się dotych czas właściciel do niego nieznalazł, chociaż w tuteyszey okolicy obwieszczenie było. Także każdemu ninieyszym się donosi i właściciel tegoż wołu uwiadomionym zostaie, aby się aż do drugiego Listopada na wzwyż wspomnionym amtcie w Mokrzku zgłosił i własność tegoż wołu okazał , ktory iemu za odtrąceniem expensow za paszę i kosztow sądowych, natychmiast oddany będzie. Gdyby się zaś do tego dnia żaden właściciel niezameldował, więc termin do publiczney sprzedaży tegoż wołu na dzień 3. Listopada rano o 9. tu w Mokrzku przed niżey podpisanym sądem postanowiono, na ktory termin do kupna tegoż wołu ochotę maiących z tym zapewnieniem zapozywa, że temu naywięcey licytuiącemu tenże woł za złożeniem pieniędzy oddany będzie. Przez licytacyą zebrane pieniądze po odtrąceniu kosztow na Krola spadać będą. Podług czego się każdy ma zachować. Dan w Mokrzku dnia 2. Listopada roku 1802.
Krolewski Amt Sądowy Mokrzki.

Gazeta Warszawska 1815 nr 65

Uwiadomienia o wyieżdżaiących za Granicę. Po pierwszy Raz.
I.) Izydor Trzaska, Possessor Dobr Mokrzka w Powiecie Wieluńskim Departamencie Kaliskim, wyieżdża do Wrocławia, z ludźmi dwoma w interessie prywatnym.

Gazeta Warszawska 1818 nr 18

WIADOMOŚCI KRAIOWĘ.
Delegacyia Administracyyna w Zastępstwie Rady Stanu Królestwa Polskiego W skutek ustawy Namiestnika Królewskiego z dnia 20 Lutego 1816 r. Artykułu 38 podaie do wiadomości stron interessowanych, iż następuiące sprawy pod iey ostateczne wyrokowanie oddane, na wokandę wpisane zostały, iako to: Z Dzierżawnych. (…) 2. Antoniego Salfeld Naddzierżawcy Ekonomii Mokrzko w Woiew: Kaliskiem. (…) Działo się w Warszawie dnia 28 Mca Marca 1818 roku. (podpisano) Wybicki S.W.P. ( podpisano ) Misiewicz Pisarz.

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1820 nr 28

—z Wielunia. —
W dniu 22. Marca r. b. odbyło się w mieście tuteyszem zgromadzenie gminne okręgu Wieluńskiego pod sterem Jwgo Floryana Kręskiego, dziedzica dóbr Masłowic, iako nominowanego Marszałka. Stosowne nabożeństwo poprzedziło te obrady, po którem W. Piotr Stanisławski Kommissarz Obwodu Wieluńskiego odczytawszy nominacyą Marszałka odebrał od niego prawem przepisaną przysięgę. Poczem Marszałek w krótkiey przemowie tchnącey prawdziwą gorliwością oznaymił cel zwołania tego Seymiku, i oddaiąc hołd niewygasłey wdzięczności Nayłaskawszemu Monarsze dawcy konstytucyi, zakończył ią wykrzyknięciem, łącznie z obraduiącemi, niech żyie Cesarz Alexander! Zaprosił potem na Assessorów WJX. Albina Stawickiego Proboszcza Mokrzkiego Kanonika Kruświckiego , i pracowitego Dominika Janika właściciela gospodarstwa rolnego z wsi Dankowic, urzędowi temu godnie odpowiadającego, a wspólnie z temi wezwał na Sekretarza W. Pawła Dębskiego Podpisarza Sądu Pokoiu Powiatu Wieluńskiego do trzymania protokółu posiedzenia. Wybor Radcy Woiewódzkiego padł większością głosów, z wykrzyknieniem, na Woyciecha Szymańskiego Proboszcza z Działoszyna, Kanonika Łaskiego, który to zaszczytne powołanie przyymuiąc, w zabranym głosie pełnym uczucia wdzięczności podziękowanie za ufność wynurzył. Po odebraniu przysięgi od tegoż Radcy Woiewódzkiego, po zapisaniu kandydatów na urzędy sądowe i administracyyne, i po dopełnieniu prawem przepisanych formalności, zamknął Marszałek Zgromadzenie przy wielkiey iedności , pod przewodnictwem tego męża ulubionego odbyte. Na danym przez tegoż Marszalka obiedzie spełniano w uniesieniach sczerey radości zwyczayne toasty.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1820 nr 251

Nro. 64,662. Wydział Woyskowy.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Wskutku odezwy Kommissyi Woiewództwa Kaliskiego, zamieszczaiąc poniżey Listę spisowych zmieysca pobytu zbiegłych, zaleca Władzom Administracyino Policyinym, aby tychże w Gminach swych śledzili i wyśledzonych Kommissarzowi właściwego Obwodu odstawili.
w Warszawie dnia 4 Grudnia 1820 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi.
R. REMBIELINSKI. Filipecki Sekr: Jener:
LISTA
Imienna zbiegłych Popisowych z Woiewództwa Kaliskiego.

Nazwisko ObwodyNazwisko GminyNazwisko zbiegłego popisowego
WieluńskiMokrzkoJan Wenzel
Jakób Podeszwa

Gazeta Warszawska 1822 nr 118

WIADOMOŚCI KRAIOWE.
W IMIENIU KRÓLA
Ogólne Zgromadzenie Rady Stanu
Rozwiązuiąc stosownie do Art. 73 Ustawy Konstytucyyney i Art: 3o Statutu Organicznego Rady Stanu spór juryzdykcyyny pod dniem 11 Maia r. b. wniesiony przez Kommissyią Rządową Przychodów i Skarbu w sprawie Agnieszki z Bogatków Mączyńśkiey wytoczoney przeciw Skarbowi publicznemu o kompetencyią z Starostwa Mokrzka i Wóytostwa Sochaczewskiego, przeciw Trybunałowi Cywilnemu Woiewództwa Mazowieckiego rozpoznanie tey sprawy przedsiębrać chcącemu i wyrokowi Sądu Appellacyynego z d. 14 Marca 1821 toż rozpoznanie Trybunałowi Cywilnemu nakazuiącemu, równie iak wyrokowi Sądu Naywyższey Instancyi z d. 10 Sierpnia 1821 rekurs Prokuratoryi Jeneralney odrzucającemu, po wysłuchaniu opinii Kommissyi Instrukcyyney;
Zważywszy, że Edyktem Króla Pruskiego zabranie w Administracyią Rządową, wszelkich Królewszczyzn i dóbr Duchownych nakazującym postanowionem było, że wszelkie pretensyie osób prywatnych czyli o zwrot dóbr inkamerowanych, czyli o wyznaczenie kompetencyi, rozpoznawane bydź powinny w drodze Administracyyney i urządzenie to Rządu Pruskiego żadnem póżnieyszem prawem zmienione nie było;
Zważywszy nadto, że lubo Sąd Appellacyyny i Sąd Naywyższey Instancyi, nie znaydowały założonego sporu juryzdykcyynego w tey sprawie, któryby ie od rozpoznania iey był wstrzymywał, iednak podług Art. 170 Kodexu postępowania Sądowego, sprawę powyżey wyrażoną z powodu niewłaściwości Sądu co do materyi z urzędu na drogę Administracyi zwrócić były obowiązane:
Z tych powodów Ogólne Zgromadzęnie Rady Stanu spór juryzdykcyyny przez Kommissyią Rządową Przychodów i Skarbu w sprawie Agnieszki z Bogatków Mączyńskiey, przeciw Sądownictwu Cywilnemu wniesiony za sprawiedliwy uznaie i wyroki Sądu Appellacyynego pod dniem 14 Marca 1821 i Sądu Naywyższey Instancyi z d. 10 Sierpnia 1821 _w tey sprawie zapadłe, za niebyłe deklaruie.
Działo się w Warszawie na posiedzeniu Ogólnego Zgromadzenia Rady Stanu, dnia 28 Czerwca 1822 roku.
Minister Sprawiedliwości Prezyduiący
(podpisano) M. Badeni.
W zastępstwie głównego Sekretarza
Ogólnego Zgromadzenia Rady Stanu,
Referendarz Stanu,
(podpisano)Wierzbołowicz.

Gazeta Warszawska 1825 nr 186

Trybunał Cywilny Woiewództwa Kaliskiego.
W wykonaniu postanowień Xięcia Namiestnika Królewskiego z dnia 26 Listopada 1822 i 17 Maia r. b., po przedstawieniu sobie Massy processowey Bagiński cfa* Zgliczyński, wzywa Ur. Zgliczyńskiego, byłego w roku 1794 Dzierżawcę wsi Mokrska, aby wciągu 6 miesięcy od ogłoszenia ninieyszego obwieszczenia po summę Talarów 27 dobrych groszy 8 fenigów 1 3/5 podtenczas w Depozycie dla niego zostaiącą, która mu po zaspokoieniu kosztów, wedle po wyżey rzeczonych postanowień odtrącić się maiących, wydana będzie, zgłosił się, zaś w razie niezgłoszenia się Massa pomieniona Kommissyi Woiewódzkiey wydaną będzie pod dalsze zarządzenie. — W Kaliszu dnia 5 Listopada 1825 roku.
Rembowski Prezes.
Szelągowski Z. Sekretarza.

*nieczytelne

Gazeta Warszawska 1826 nr 46

Trybunał Cywilny Pierwszey Instancyi Woiewództwą Kaliskiego.
Na skutek Postanowienia Nayiaśnieyszego Pana z daty 12/24 Stycznia r. b. Regulacyią Hypotek Dóbr Narodowych, z któremi Skarb Publiczny do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przystępuie, nakazuiącego, i na skutek Reskryptów Kommissyy Rządowych Sprawiedliwości i Przychodów i Skarbu d. d. 22 i 24 Lutego r. b. rozpoczynaiąc regulacyią takową hypotek, podaie do wiadomości publiczney, iż do przyymowania Aktów pierwiastkowego regulowania hypotek Dóbr i realności niżey wymienionych w Woiewództwie Kaliskiem położonych, wyznaczył termin (...)
Na dzień 9 Maia 1826 roku. — dla:
7. Dóbr Narodowych Ekonomii Mokrsko, składaiącey się z Klucza Mokrsko, z folwarków Mokrsko i Kośnik, z wsi Mokrsko z karczmą wiezdną, z folwarku i wsi Krzyworzeka z karczmą wiezdną, z folwarku i wsi Wrublew, z młynem i karczmą Królewska Grobla, z Pustkowiów, Grześlaki, Kik i Mamzery, z młyna Wierzchowiska czyli Kik, Z Klucza Kowale, do którego folwarki Kowale, Kiermakowski i Zawisna oraz wieś Kowale z karczmą wiezdną i szynkownią należą, tudzież wieś Gana z karczmą wiezdną, Pustkowie Długie z szynkownią i część wsi Straier z młynem Plewo, z Klucza Wierzbie, z folwarku i wsi Wierzbie z karczmą wiezdną, z Pustkowiów Sołtysiaki, Marki i Lachowizna, z Klucza Żytniow, z folwarków Żytniow po XX. Paulinach i po PP. Norbertankach, z wsi części Żytniow po XX. Paulinach, i z części wsi Żytniow po PP. Norbertankach, i z Pustkowiów Chwile, Żarow, Pieńki, Wielunki i Wielunki w Boru, leżących w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim.
(...) W moc Art: 3 postanowienia powyższego Nayiaśnieyszego Pana, oznaymia Trybunał, iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności Dóbr wyżey wymienionych, lub iakie prawo rzeczowe ściągaiące się do tychże Dóbr, może i powinien się zgłosić w terminach oznaczonych, a naypóźniey do dnia 14 Cztrwca r. b., który się w skutek Art: z tegoż postanowienia, ze względu na czas do obwieszczeń potrzebny, iako ostateczny i prekluzyyny oznacza.
Nadto dodaie Trybunał wskutek Art: 4 postanowienia Nayiaśnieyszego Pana, iż żadne reklamacyie przeciw Inkameracyi Dóbr na mocy urządzeń, iakie nastąpiły za Rządu Pruskiego, Austryiackiego, oraz na mocy Prawa na Seymie Xięztwa Warszawskiego dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego, ani też kompetencyie do Hypoteki przyiętemi nie będą, rozpoznawaniu Sądowemu nie ulegaią, niemniey żadne inne pretensyie prócz wymienionych powyżey w Artykule 3 do Hypoteki przyymowanemi bydź nie maią.
Regulacyia takowa odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny położonym, przed delegowanemi przez Trybunał wyznaczonemi, o których w Kancellaryi Hypoteczney dowiedzieć się będzie można. — Kalisz d. 4 Marca 1826 r.
Rembowski Prezes.
Karnecki Sekretarz.

Dziennik Obwieszczeń Rządowych i Prywatnych dla Królestwa Polskiego 1827 nr 15

Kommissja Województwa Kaliskiego. Podaie do powszechnej wiadomości, iż następne dobra rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publicznej licytacji, lub tez z wolnej ręki od 1 Czerwca r. b. na lat sześć po sobie idących, a mianowicie: (...) C. w Obwodzie Wieluńskim. — 1. Folwark Wierzbie w ekonomji Mokresko, z wsią tegoż nazwiska, wiatrakiem i z propinacją, czyniący rocznej intraty złp: 5371 gr: 24 exclusive gotowego czynszu i podatków. (...) 3. Wóytostwo Bobrowniki w ekonomji Mierzyce, z częścią Wsi tegoż nazwiska, czyniące rocznej intraty złp: 1,072. Prócz tego są do zadzierżawienia od 1 Czerwca r. b.na rok jeden pro 1827 /28: grunta i łąki do folwarku rządowego Tyniec pod samym Kaliszem położonego, należące, z których roczna intrata wynosi złp: 2084 gr: 13. — Termina w tej mierze odbywać się będą na sali posiedzeń Kommissji Wojewódzkiej zrana od godziny 10 porządkiem niżej wyrażonym, to jest: — I. do wypuszenia gruntowi łąk folwarku Tyńca i Wójtostwa Bobrownik w dniu 23 Maja r. b. — II. do wypuszczenia naddzierżawy ekonomji Turek w dniu 25 Maja — III. ditto Janowic w dniu 26. — IV folwarki Wierzba w dniu 28 — V. ditto Woli w dniu 29 — VI. ditto Jaroszyna w dniu 30. — VII. ditto Staropola dnia 31. — Każdy Pretendent na terminie stawający winien przed przystąpieniem do pertraktacji usprawiedliwić: aa) Świadectwem Kommissarza Obwodu, w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym Obwodzie jest znany jako dobry i zamożny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiźnie, i inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególnionym bydź winien, — bb) Świadectwem dziedzica dóbr, jeżeli takowe dotąd dzierżawił, że się z tej dzierżawy w zupełności uiścił że jest zamożnym gospodarzem, że się z włościanami dobrze obchodził, i że przez ciąg swej dotychczasowej dzierżawy: w dobrach jemu wypuszczonych porządnie gospodarował. — Nadto, przystępujący do pertraktacji obowiązany jest złożyć vadium gotowemi pieniędzmi srebrnemi, kurs w kraju mającemi do wysokości jednej czwartej części summy dzierżawnej z dóbr, o których possessją ubiega się.— Nieutrzymującemu się zaś przy dzierżawie, vadium natychmiast zwróconem będzie. — O warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżej wyrażonych do skutku doprowadzonein zostanie, konkurenci w terminach uwiadomieni będą. Radca Stanu. Prezes. Kowalski. Z. — Sekretarz Jeneralny. Dziwulski.

Dziennik Obwieszczeń Rządowych i Prywatnych dla Królestwa Polskiego 1828 nr 75

Kommissja Województwa Kaliskiego. Ogłasza niniejszem iż dobra Rządowe ekonomja Mokrsko w obwodzie Wieluńskiem położona, czyniąca rocznej intraty zp. 26,644 gr: 27, do które; należą następujące folwarki: Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko i Wróblew. Wsie Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko, Strojec i Wróblew, propinacja, rybołostwo i wolne mlewo w młynach na Królewskiej grobli i Kowalach wydzierżawień się będzie w drodze publicznej lycjtacji na rjsico dzisieyszego dzierżawcy na lat pięć nieprzerwanie po sobie idących od 1 Czerwca r. b. a to na sali posiedzeń kommissji wojewódzkiej w dniu 23 Czerwca r. b. z rana o godzinie 9. Kużdy pretendent na terminie stawaiący winien przed przystąpieniem do licytacji złożyć: 1, Świadectwo kommissarza właściwego obwodu że mu iest znany jako dobry i zamożny gospodarz że posiada dostateczny fundusz w gotowiznie, i odpowiedni dzierżawnie której żąda, inwentarz z wy rażeniem iego iakości i ilości. 2, Świadectwo dziedzica dóbr które dotąd dzierżawił, że się w wypłacie zupełnie uiścił, że jest zazamożnym i rządnym gospodarzem, i że się z właścianami łagodnie obchodził. 3, Vadium gotowemi srebrnemi kurs w kraju maiącemi pieniędzmi w ilości zp. 6661 gr: 7. O warunkach zaś kontraktowych pod jakiemi to wydzierżawienie nastąpić ma, każdego czasu w biórze kommissji wojewódzkiej a mianowicie sekcji ekonomicznej dowiedzieć się można. — Działo się w Kaliszu dnia 23 Maja 1828 r. — Radca Stanu Prezes Piwnicki. — Sekretarz Jeneralny Dziewulski.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1828 nr 657

Nro 62,437. — WYDZIAŁ WOYSKOWY.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Na zasadzie odezw przez Kommissye Woiewódzkie uczynionych, zamieszczaiąe poniżéy opisy spisowych, z tychże Woiewództw potaiemnie bez przesiedleń zbiegłych, zaleca Wóytom, Prezydentom i Burmistrzom Miast, aby rzeczonych spisowych ściśle w Gminach śledzili i do Kommissarza właściwego Obwodu pod strażą odesłali, zkąd następnie do Kommissyi Woiewódzkiéy przes transport dostawionemi bydź maią.
Wóyci Gmin, Prezydenci i Burmistrze Miast, ściśle ninieyszemu poleceniu zadość uczynią, a Kommissarze skutku dopilnuią.
w Warszawie dnia 31 Sierpnia 1828 roku.
Za Radcę Stanu, Prezesa Kommissyi.
Referendarz Stanu, Kommissarz Wdzki KOŻUCHOWSKI. Filipecki, Sekr: Jener:
LISTA
Imienna Spisowych w ciągu pierwszego półrocza z Woiewództwa Sandomierskiego w roku 1828 roku zbiegłych.
z Obwodu Wieluńskiego.

Linta Hilary, z Gminy Rudlice. — Piotr Sola, z Gminy Mokrska szlacheckiego. — Nowak Walenty, z Gminy Przystań. — Banasik Jan, z Gminy Brzeziny.

Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 270

LIST GOŃCZY. Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Piotrkowskiego, Wzywa wszelkie władze tak cywilne iako też woyskowe, niemniey osoby prywatne, aby na zbiegłego Stanisława Marcinkowskiego, byłego Komornika Powiatu Wieluńskiego o oszustwo i przeniewierzenie się w urzędzie, obwinionego, na lat pięć ciężkiego więzienia skazanego, baczne dawały oko, a w razie uięcia pod mocną strażą do sądu naszego dostawić raczyły. Rysopis tegoż iest następuiący: — Stanisław Marcinkowski były Komornik przy Sądzie Pokoiu Powiatu Wieluńskiego, ostatnio w mieście Kłobucku Obwodzie Wieluńskim mieszkaiący, zrodzony w wsi Mokrzku szlachcic, Obwodzie Wieluńskim w roku 1798; wzrostu stóp 5 cali 5, twarzy okrągłey pełney ospowatey, oczów siwych, włosów czarnych, nosa miernego, budowli ciała dobrey, znaki szczególne, na boku lewym mała blizna po zagoieniu od przebicia. w Piotrkowie d. 13 Października 1829 r. J. Siedlecki.

Gazeta Warszawska 1829 nr 291

Sąd Policyi Poprawczey Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne iako też woyskowe, niemniey osoby prywatne, aby na zbiegłego Stanisława Marcinkowskiego byłego Komornika Powiatu Wieluńskiego, o oszustwo i przeniewierzenie się w urzędzie obwinionego, na lat pięć ciężkiego więzienia skazanego, baczne dawały oko, a w razie uięcia pod mocną strażą do Sądu naszego dostawić raczyły. Rysopis tegoż iest następuiący: Stanisław Marcinkowski były Komornik przy Sądzie Pokoiu Powiatu Wieluńskiego, ostatnio w Mieście Kłobucku Obwodzie Wieluńskim mieszkający, zrodzony we wsi Mokrzku, szlachcic w Obwodzie Wieluńskim w roku 1798, wzrostu stóp 5 cali 5, twarzy okrągłey pełney ospowatey, oczu siwych, włosów czarnych, nosa miernego, budowli ciała dobrey, znaki szczególne, na boku lewym mała blizna po zagoieniu od przebicia. — W Piotrkowie dnia 13 Października 1829 roku.
J. Siedlecki.


Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 1

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż Kommissya Woiewódzka następne dobra Rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi od 1 Czerwca 1830 r. a mianowicie : (...) 2. W dniu 27 Stycznia 1830 naczelną dżierzawę Ekonomii Mokrsko, w Obwodzie Wieluńskim położoną, na lat trzy pro 1830f33 przynoszącą dotąd rocznego dochodu złp. 26,644 gr. 27, do którey należą. a) Folwarki, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko i Wróblew. b) Wsie, Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko, Stroiec i Wróblew. c) Rybołowstwo. d) Propinacya. 3. W dniu 29 Stycznia 1830, folwark Orzeszków w Ekonomii Rządowey Unieiów, Obwodzie Kaliskim położony, na lat trzy pro 1830f33, czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5710, do którego należą: a) Folwark Orzeszków. b) Wieś Orzeszków. c) Propinacya. (...)Termina w tey mierze, odbywać się będą na sali posiedzeń Komissyi Woiewódzkiey po południu od godziny trzeciey, a o warunkach, pod iakiemi wydzierżawienié dóbr wyżey wyrażonych do skutku doprowadzonem zostaią.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 51

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi od 1. czerwca r. b. następne dobra rządowe, a mianowicie : 1. W dniu 26 marca r. b. naczelną dzierżawę ekonomii Mokrsko w obwodzie wieluńskim położoną, na lat trzy pro 1830f3, przynoszącą dotąd rocznego dochodu złp. 26,644 gr 27 do którey należą: a. Folwarki Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko, i Wróblów. b. Wsie Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko, Stroiec i Wróblów. c. Rybołowstwo. d. Propinacya. (…) Termina w tey mierze odbywać się będą na sali posiedzeń kommisyi woiewódzkiey popołudniu od godziny trzeciey, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżey wyrażonych do skutku doprowadzonem zostanie, konkurrenci w biórze sekcyi dóbr w godzinach służbowych poinformać się mogą. Każdy pretendent w terminie stawaiący, winien przed przystąpieniem do licytacyi usprawiedliwić: A. Świadectwem kommissarza obwodu w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym obwodzie iest znany iako dobry i zamożny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiźnie i inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególniony bydź winien, tudzież B. Świadectwem dziedzica dóbr które dotąd dzierżawił, że mu się w zupełności uiścił, iest zamożnym gospodarzem, i że się z włościanami dobrze obchodził, nakoniec obowiązany zostaie C. Złożyć vadium w gotowiźnie srebrnemi pieniędzmi kurs w kraiu maiącemi do wysokości iedney czwartey części summy dzierżawney z dóbr, o których possessyą ubiega się, które nieutrzymuiącemu się przy licytacyi natychmiast zwróconem będzie, w Kaliszu dnia 4 lutego 1830 r. Radca Stanu Prezes. Piwnicki Sekretarz Jeneralny Dziewulski.

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 39

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do powszechnej wiadomości , iż następne dobra rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacji od 1 czerwca 1831 r. a mianowicie:
1. W d. 1 maia 1831 naczelną dzierżawę ekonomii Brodnia w obwodzie Kaliskiem położoną, na lat sześć pro 1831f37 czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 14,125 gr. 22 do którey należą: a) folwarki Brodnia i Dzierzążna, b) wsie Brodnia, Brzeg i Dzierzążna, e) Propinacya, d) Rybołówstwo,
4. W d. 14 marca r. b. Folwark Bugay w ekonomii Wieluń obwodzie Wieluńskim położoney na lat sześć pro 1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 659.
5. W d. 8 Marca r. b. naczelną dzierżawę ekonomii Mokrska w Obwodzie Wieluńskim położoną na risico dotychczasowego naddzierżawcy pro 1831f33 czyniącą rocznego dochodu złp. 27,644 gr 27 do którey należą. a) folwarki Kowale. Krzyworzeka, Mokrska, i Wróblew, b) wsie Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrska. Stroiec i Wróblew, c) Rybołówstwo,
7.W d. 10 marca r. b. Klucz Grzybki w ekonomii rządowey Brodnia obwodzie Kaliskim położony na lat sześć pro1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 4829 gr. 7 do którego należą. a) folwark Grzybki, b) wsie Grzybki i Proboszczowice, c) Propinacya:
8. W d. 11 marca r. b. klucz Dzietrzniki w ekonomii Wieluń w obwodzie Wieluńskim położony na lat sześć pro 1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5827 gr. 10 do którego należą. a) folwarki Dzietrzniki i Wieluń, b) wieś Dzietrzniki, c) Młyn Kępa zwany d) Propinacya:
9. W d. 12 marca r. b. naczelną dzierżawę ekonomii Męka w obwodzie Sieradzkim położoną na resico dotychczasowey naddzierżawczyni na lat cztery pro 1831f35 czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 6901 gr. 3 do którey należą. a) folwarki Męka i Piaski, b) wsie Męka, Piaski i Ruda, c) Młyn Nagrobla, d) Propinacya, e) Rybołóstwo,
10. W d. 14 marca r. b. dobra Łobudzice i Wola Łobudzka w ekonomii Męka obwodzie Sieradzkim położone na lat sześć pro 1831f37 czyniące dotąd rocznego dochodu złp. 4300.
11. W d. 15 marca r. b. dobra wieś wójtostwo Dzigorzew w ekonomii Męka obwodzie Sieradzkim położone na lata sześć, pro 1831f37 czyniące dotąd rocznego dochodu złp. 2425 gr. 15 oprócz podatków kontyngensu furażowego, kanonu i kompencyi ofiary gruntowej i podymnego z tych dóbr uiszczanych a złp. 2634 gr. 11 wynoszących.
12. W d. 16 marca r. b. dobra Woźnik w ekonomii Męka, obwodzie Sieradzkim położone wraz z prawem pobierania cła mostowego od mostu w Woźnikach na rzece Warcie położonego, tudzież z propinacyą w Woźnikach Dzigorzewie Suchy i Mnichowie na lat sześć pro 1831f37 czyniące dotąd rocznego dochodu złp. 5250 oprócz podatków kantyngensu, kanonu i kompetencyi z tych dóbr opłaconych a złp. 6227 gr. 21 wynoszących.
13. W dniu 17 marca r. b. Dobra wieś zarobna Mnichów z folwarkiem Sucha w ekonomii Męka, w obwodzie Sieradzkiem położone na lat sześć pro 1831f37 czyniące dotąd rocznego dochodu złp. 2,000 oprocz kanonu i kompetencyi z tych dóbr opłacanych a złp. 1602 gr. 28 wynoszących.
Termina w tey mierze odbywać się będą na sali posiedzeń Kommissyi Woiewódzkiey po południu od godziny trzeciey, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżey wyrażonych do skutku doprowadzonem zostanie, konkurenci w biurze sekcyi dóbr w godzinach służbowych poinformować się mogą. Każdy pretendent w terminie stawaiący, winien przed przystąpieniem do licytacyi usprawiedliwić. a) Świadectwem Kommissarza Obwodu, w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym Obwodzie iest znany, iako dobry zamożny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiznie, oraz inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególniony bydź winien, tudzież: b) Świadectwem dziedzica dóbr, kótóre dotąd dzierżawił, iż mu się w zupełności uiścił, że iest zamożnym gospodarzem i że się z Włościanami dobrze obchodził, nakoniec obowiązany zostaie. c) Złożyć vadium w gotowiznie monetą kurs kassowy w kraiu maiącą do wysokości jedney czwartej części summy dzierżawney z dóbr o których Possessyą ubiega się, które nieutrzymuiącemu się przy licytacyi natychmiast zwrócone będzie. Działo się w Kaliszu dnia 22 stycznia 1831 roku. Zastępco Prezesa podpis. Dodani z grona obywateli podpisy. Sekretarz Jlny

Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 88

Kommissya Wdztwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż następne dobra rządowe wydzierżawiać będzie w drodze publiczney licytacyi od 1 czerwca 1831 r. a mianowicie.
1. W d. 11 kwietnia r. b. klucz Groiec W ielki, w ekonomii Męka w obwodzie Sieradzkiem położone na lat 6 pro 1831f37 czyniącej dotąd rocznego dochodu złp. 4036 gr. 25 do którego należą. a) folwark Groiec Wielki b) wsie Groiec Wielkie i Łagiewniki c) Wiatrak d) Propinacya.
2 W d. 18 kwietnia r. b. folwark Bugay w ekonomii Wieluń obwodzie Wieluńskim położone na lat 6 pro1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 659.
3 W d. 12 kwietnia r. b. naczelną dzierżawę w ekonomii Mokrsko w obwodzie Wieluńskim położone na ryzyko dotychczasowego naddzierżawcy na lat 2 pro 1831f33 czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 26,664 gr. 27 do którey należą. a) folwark Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko i Wróblew. b) wsie Gana, Kowale, Krzyworzeka, Mokrsko Stroiec, i Wróblew. c) Rybołówstwo. d) Propinacya.
5 W d. 14 kwietnia r. b. klucz Dzieczniki, w ekono. Wieluń obwodzie Wieluńskim położony na lat 6 pro 1831f37, czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5827 gr, 10 do którego należą. a) folwarki Dzieczniki, i Wieluń. b) wieś Dzieczniki. c) młyn Kępa zwany. d) Propinacya.
6. W d. 16 kwietnia r. b. dobra Łobudzice i Wola Łobudzka w ekono. Męka obwodzie Sieradzkiem położone, na lat 6 pro 1831f37 dochodu czyniące dotąd rocznego, złp. 4300.
7 W d. 18 kwietnia r. b. naczelna dzierżawę w ekonomii Wieluń w obwodzie Wieluńskim położono, na lat 6 pro 1831f37 , czyniącą dotąd rocznego dochodu złp. 17,265 gr. 12 do którey należą. a) folwarki Kamionka, Kadłup, Popowice, Starzeniec, Starościński w Wieluniu. b) wsie Kamionka, Kadłub, Grębin, Załęcze wielkie, Starzeniec, Sieniec, Popowice. c) Kolonia Józefów. d) Młyny w Załętku wielkim Nosek, i Kluska, i Zamkowy w Wieluniu. e) Propinacya. f) Rybołówstwo.
8. W d. 19 kwietnia r. b. klucz Szynkielów w ekono. Mierzyce w obwo. Wieluńskim położonych, na lat 6 pro 1931f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 3513 gr. 18, do którego należą. a) folwark Szynkielów. b) wieś Szynkielów. c) Propinacya.
9. W d. 15 kwietnia r. b. klucz Pontnów w ekono. Mierzyce w obwodzie Wieluńskim położony, na lat 6 pro 1831f37 czyniący dotąd rocznego dochodu złp. 5052 gr. 25. do ktorego należą. a) folwark Pontnów. b) wieś Pontnów. c) Młyn w Pontnów. d) Rybołówstwo. e) Propinacya.
Termina wtey mierze odbywać się będą na sali posiedzeń w Kommissyi wdzkiey popołudniu od godziny 3ciey, a o warunkach pod iakiemi wydzierżawienie dóbr wyżey wymienionych do skutku doprowadzonem zostanie, konkurenci w biórze sekcyi dóbr w godzinach służbowych poinformować się mogą. Jaką zaś kwalifikacyą, każdy z pretendentów przystępuiących do licytacyi mieć powinien, wpoprzednich numerach ninieyszego pisma iuż ogłoszono. Działo się w Kaliszu d.18 marca 1831 r Prezes Niemoiowski. Sekretarz Jlny Dziewulski.

Dziennik Powszechny 1833 nr 22

Kommissya Woiewództwa Kaliskiego. Podaie do powszechney wiadomości, iż wydzierzawiać będzie w drodze publiczney licytacyi następne od 1 Czerwca r. b. na lat sześć pro 1833/39 dobra rządowe, a mianowicie:  
18. W ekonomii Mokrsko na dnia 9 Lutego r. folwark i wieś Wierzbie z propinacyą. Cena dzierz. wynosi złp. 5,343 gr. 9.
(...) Termina Wyżey oznaczone, odbywać się będą na Sali Posiedzeń Kommissyi Woiewódzkiey, z południa od godziny 2giey, a o warunkach, pod iakiemi wydzierzawienie dóbr w mowie będących, do skutku doprowadzonem zostanie, konkurrenci w biurze Sekcyi dóbr w godzinach służbowych, poinformować się mogą. Każdy pretendent w terminie stawaiący, winien przed przystąpieniem do licytacyi usprawiedliwić: 1. Świadectwem Kommissarza Obwodu w którym dotychczasowe ma zamieszkanie, że w tym Obwodzie iest znany iako dobry i zamożny gospodarz, że posiada dostateczny fundusz w gotowiznie, oraz inwentarz odpowiedni, który co do ilości i iakości wyszczególniony bydź winien, tudzież: 2. Świadectwem Dziedzica dóbr, które dotąd dzierzawił, że mu się w zupełności uiścił, iest zamożnym Gospodarzem i że z Włościanami dobrze obchodził się, nakoniec obowiązany zostaie: 3. Złożyć vadium w gotowiznie monetą kurs kassowy w kraiu maiącą, do wysokości 1/4 części summy dzierzawny z dóbr, o których possessyą ubiega się. Vadium to nieutrzymuiącemu się przy licytacyi, natychmiast zwróconem będzie. w Kaliszu dnia 15 Stycznia 1833 roku. Prezes, Szmidecki. Sekretarz Jeneralny, Przedpełski.  

Kurjer Warszawski 1836 nr 180

Postanowieniem 13 z.m., N. PAN raczył nadać na dziedzictwo, Jenerał-maio: Berdaiew dobra Mokrsko w obwo: Wieluń:; (...)

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 24

Rząd Gubernialnу Kaliski.
W wykonaniu reskryptu Kommissyi Rządowey Przychodowi Skarbu z daty 3 (15) Listopada r. z. Nr. 89228, podaie do publiczney wiadomości, iż na czasowo wydzierżawienie na lat 12 od 1 Czerwca 1838 r. Dóbr Rządowych i Suprymowanych z temże dniem expiruiących, odbywać się będą licytacye w biurze Rządu Gubernialnego w Kaliszu w sali ogólnych posiedzeń każdego dnia od godziny pierwszey z południa poczynaiąc w terminach i od summ za pretium fisci poniżey wyszczególnionych:
I. Dobra Rządowe.
H. Na dzień 16 (28) Lutego 1838 r.
28. Naczelna dzierżawa Ekonomii Моkrsko, w powiecie i Obwodzie Wieluńskim położone, składaiąca się z folwarku Krzyworzeka, Mokrsko Wrublewa, z Sołectwa w wsi Wrublewie z wsiów Gana z Pastkowiem Długie Krzyworzeka, Mokrsko, części Stroyce Rządowe, i Wrublewa z pustkowiem z propinacyi w tychże wsiach i na Królewskiej grobli, oraz z wolnego miewa w młynie tamże, dochód roczny dotychczasowy po potrąceniu wszelkich podatków i ciężarów gruntowych, procentów na budowle, mosty, i wydatki losowe wynosi złp. 18958 gr. - do tego dodawszy: czynsze od włościan i kolonistów po potrąceniu 10 od sta zatrudnienie się poborem złp. 1501 gr. 14. za małe polow. 1 od sta złp. 189 gr. 17. Summa do licytacyi pro pretio wynosić będzie złp. 20649 gr. 1
(…) Do ustanowienia summ od których licytacya rozpoczynać się będzie, przyjęte były następujące zasady:
a. Od summy dotychczasowey dzierżawnej potrącono podatki i ciężary gruntowe, także które w anszlagu intraty nie były potrącone, a które Skarb sam opłacał lub dzierżawcom bonifikował.
b. Dodane zaś nawzaiem dochody antelinealne które się nateraz wybieralnemi okazały,
c. Od summy netto w tym sposobie ustanowionej potrącono 5 od sta, a najwięcej 10 od sta, na budowle 5 od sta, na wszelkie losowe wypadki, 4 od sta na utrzymanie Wójta Gminy, i 1 od sta a najwięcej 2 od sta na utrzymanie w dobrym stanie mostów, dróg i drogowskazów.
d. Następnie do pozostałej summy doliczono 1 od sta na dochod za małe polowanie niemniej:
e. Dodano czynsze i dzięsięciny w gotowiznie, które dotąd wprost do Kassy Obwodowej wpływały. — Po potrąceniu od tych dochodów na korzyść dzierżawcy 5 od sta na zatrudnienie się poborem, a 5 od sta na wszelkie niedobory bez żadnej ze skarbu ewikcyi.
Tak dopiero summa ostatniego z powyższego wyrachowania wynikła, stanowi pretium od ktorego licytacya rozpoczynać się będzie; nadmienia się wszakże ze jeżeli przy bliższym rozpoznaniu na gruncie okaże się potrzeba potrącenia wyższego procentu na mosty lub wyższego nad 5 do 10 procentu na budowle, potrącenie to przy licytacyi miejsce mieć będzie.
Każdy pretendent do licytacyi przystępujący obowiązany złożyć jest na vadium 1/4 część summy pro pretio fisci ustanowionej które przez utrzymuiącego się przy licytacyi dokompletowane być musi do wysokości 1/4 części summy z licytacyi wynikły, po zatwierdzeniu zaś kontraktu utrzymujący się przy dzierżawie złożyć będzie powinien kaucyą wyrownywającą całkowitej summie dzierżawnej, niemniej potrąconym ciężarom podatkom i procentom wyżéj wyszczególnionym, bez względu czy kaucya będzie stawiona w gotowiznie, listach zastawnych lub hypoteczna, oprócz tego przystępujący do licytacyi obowiązany będzie złożyć świadectwo kwalifikacyjne postanowieniem X. N. Królewskiego z d. 24 Lutego 1818 roku przepisane, które obeymować powinno, znaiomośc gospodarstwa dobre obchodzenie się z włościanami, zamożność w inwentarzach regularną wypłatność, posiadanie funduszu w gotowiznie dwuletniej dzierżawie i kaucyi przepisanej odpowiedniego. —Swiadectwo takie kwalifikacyjne winno być wydane przez Kommissarza Obwodu, w którym pretendent iest zamieszkały, przez właściwy Rząd Gubernialny potwierdzone, inne świadectwa przyjmowane nie będą.
w Kaliszu d. 6 (18) Stycznia 1838 r.
p. o. Gubernatora Cywilnego,
Nieniewski, Z.
Sekretarz Jeneralny, Russecki, Z.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1842 nr 15

Wydział Wojskowy Sekcja Wojskowa
RZĄD GUBERNIALNY KALISKI.
12032/3427. Umieszczając poniżej listę spisowych z Gubernii Kaliskiej zbiegłych.
Rząd Gubernialny poleca Wojtom Gmin tudzież Prezydentom i Burmistrzom Miast ażeby tych w obrębie swej administracyi najściślej śledzili i w miarę ujmowania z wywodami słownemi pod strażą natychmiast właściwym Kommisarzom Obw. dostawili.
Lista zbiegłych z Obwodu Sieradzkiego.
Paweł Kubiak lat 20 mający zbiegł z Piorunowa, wzrostu miernego, twarzy okrągłej, włosów ciemno blond, oczu ciemnych, nosa miernego, brody zwyczajnej, pisać ani czytać nieumiał, znaków szczególnych żadnych miał na sobie w czasie.ucieczki, płaszcz stary szaraczkowy z czerwonym kołnierzem, surdut stary granatowy, buty przyszycie kaszkiet z daszkiem z ciemnego sukna.
z Obwodu Wieluńskiego.
Balcer Kik lat 21 mający, twarz ściagła, włosy czarne, oczy ciemne, nos ściągły, bez miary z Gminy Mokrsko.
Antoni Gomoliński lat 21 mający, wzrostu niskiego, twarzy okrągłej ospowatej, włosów blond, czyta i pisze po polsku zbiegł z Gminy Urbanic.
w Kaliszu dnia 5/17 Marca 1842 roku.
p. o. Gubernatora Cyw: Pułkownik Fügel Adjutant JEgo Cesarskiej Mości
K. TRĘBICKI. Sekretarz Jlny Węgliński Z.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1843 nr 43

Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.

Wzywa wszelkie władze tak cywilne jako i wojskowe nad bezpieczeństwem w Kraju czuwające, ażeby na Jana Widerę wyrokiem Sądu naszego, za kradzież na jednoroczne zamknięcie w domu Poprawy skazanego, baczne zwracały oko, i dostrzeżonego ująwszy, pod bezpieczną strażą do Sądu naszego dostawiły.— Rysopis jego jest następujący: wzrostu średniego, postawy szczupłej, twarzy ściągłej, włosów rudawych, nosa średniego, ust szerokich, brody okrągłej, wieku lat 41 liczący; ostatnio zamieszkiwał w gminie Mokrzko Pcie Wieluńskim i ztamtąd przed zapublikowaniem mu wyroku zbiegł. — Piotrków d. 8/20 Września 1843 r. Wolanowski. S. P.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 61

(N. D. 1222) Naczelnik Powiatu Wieluńskiego.
Na reparacyą Kościoła Parafialnego we wsi Mokrsku odbywać się będzie w biurze Powiatu Wieluńskiego w dniach 3 10 i 24 Kwietnia r. b publiczna głośna in minus licytacya która rozpocznie się od summy rs. 14...8* k. 96 i pół, anszlagiem przez Kommissyą Rządową zatwierdzonym objętą.
Pretendenci do téj licytacyi od jakiej starozakonni są wyłączeni, obowiązani złożyć na vadium kwotę rs. 150 które utrzymującemu się przy entrepryzie na kaucyą, aż do ukończenia reparacyi zatrzymaną, nieutrzymującemu się zaś, natychmiast powróconem zostanie. Warunki i anszlag kosztów w godzinach służbowych są do przejrzenia.
Wieluń dnia 11 (23) Lutego 1845.
F. Goleński.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 254

(N. D. 5460). Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie Władze oraz osoby prywatne, nad powszechnem bezpieczeństwem w kraju czuwać obowiązane, ażeby Antoniego Kota*, o kradzież obwinionego ze wsi Mokrska Okręgu Wieluńskiego pochodzącego, a ostatnio we wsi Kraszkowicach tymże Powiecie wyrabiającego, lat wieku około 28 liczyć mogącego wzrostu dobrego, twarzy dziobatej, włosów i wąsów rudych, ubranego w spancer granatowy połatanv, spodnie dymkowe czarne, starały się śledzić, ujętego Sądowi Poprawczemu w Kaliszu lub najbliższemu, pod strażą odesłać, rozporządziły.
Kalisz d. 4 (16) Października 1845 r.
Sędzia Prezydujący, Swierczyński.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 145

(N. D. 2328) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
W dniu 14 (26) Kwietnia r. b. w lesie do wsi Mokrsko, w Powiecie Wieluńskim położonej, należącym znaleziony został powieszony człowiek z imienia i nazwiska niewiadomy zwłoki tego człowieka ubrane były w płaszcz wojskowy z kołnierzem czerwonym z apoletami białemi, na których był wycięty Nr. 6 u płaszcza tego były guziki Nr. 12 oprócz tego na zwłokach była koszula i gatki z płótna dość białego grubego, spodnie z sukna ciemno-zielonego z wypustką czerwoną. Wzywa więc wszelkie osoby o pochodzeniu owego człowieka wiadomość mieć mogące, aby o tem Sąd nasz lub najbliższy zawiadomić raczyły.
Piotrków dnia 10 (22) Maja 1851 r.
Sędzia Prezydujący, Bóbr.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 209

(Ν. D. 2618) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Do regulacyi spadków otworzonych:
4, po Fryderyku Baltenstern wierzycielu hypotecznym co do summ złp. 40000 na dobrach Chotów w dz. IV. pod Nr. 28, złp. 50,000 i złp. 15,000 na dobrach Mokrsko i Słupsko w Okręgu Wieluńskim leżących w dz. IV. pod Nr. 22 i 24 lokowanych, wyznacza się termin przed podpisanym Rejentem w Kancellaryi Ziemiańskiej w Kaliszu, na dzień 3 (15) Stycznia 1852 r. w którym interessenci z prawami swemi do spadków tych zgłosić się są winni pod prekluzyą.
w Kaliszu dnia 2 (14) Czerwca 1851 r.
Fr. Nowosielski.
Kurjer Warszawski 1852 nr 119

W dniu 18 z. m. Jan Biegański, wyrobnik z wsi i gm: Mokrek rządowy w Pow: Wieluńskim, przybywszy do m. Wielunia, w zamiarze spełnienia kradzieży kartofli z piwnicy, spuścił się do tejże nocną porą, lecz odzież, jaką miał na sobie, zsunęła mu się na głowę, a tak nie mogąc ani dostać nogami do ziemi, ani też wydobyć się z tego położenia, przez uduszenie się, śmierć tamże znalazł.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1852 nr 200

(N. D. 3907) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie:
1. Leopolda Trepki, właściciela dóbr Parcice Mokrsko i Słupsko, oraz Młyńsko w Ogu Wieluńskim;
(…) otworzyły się spadki do regulacyi których wyznacza się termin prekluzyjny na dzień 6 (18) Marca 1853 r. przedemną Pisarzem odbyć się mający.
Kalisz d. 23 Sierpnia (4 Wrześ.) 1852 r.
J. Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1852 nr 250

(Ν. D . 4839) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza toczące się postępowania spadkowe po osobach zmarłych następujących:
1. Karolu Brockmann (…) oraz wierzycielu summ rs. 900 z procentem i kosztami na dobrach Parcice, Mokrsko i Słupsko, tudzież Młynisko z Ogu Wieluńskiego sposobem zastrzeżenia, rs. 1800 z procentem na dobrach Świątkowice i Dobrosław z Ogu Wieluńskiego, (…) rs. 1500 i rs. 1500 z procentami na dobrach Wola Wężykowa z Ogu Szadkowskiego, (...) rs. 1500 i rs. 900 z procentami na dobrach Trzebienie stare i części resztującej boru od przedaży wsi i folwarku Ciepielowa wyłączonego, z Ogu Kaliskiego, (…)  
(…) do ukończenia tych postępowań spadkowych wyznacza się termin na dzień 3 (15) Kwietnia 1853 r. w Kaliszu w Kancellaryi hypotecznej przed podpisanym Rejentem odbyć się mający.
Kalisz d. 23 Paźdz. (4 Listop.) 1852 r.
Nepomucen Wojciechowski.

Kurjer Warszawski 1852 nr 265

(Z Wieluńskiego.) Dotkliwym znowu ciosem nawiedzeni zostaliśmy. W d. 12 z. m. zakończył życie ś. p. Leopold Trepka, Dziedzic dóbr Paścice i innych, były Opiekun Prezydujący Zakładów Dobroczynnych Ptu Wieluńskiego, Nie ma podobno ani jednego kraju naszego ząkątka. gdzieby zmarły znanym nie był, to też wieść o skonie jego przerazi całym kraju rozproszonych przyjaciół, których tak łatwo, otwartością i słodyczą charakteru swego zjedny wać sobie umiał! Zniknął z pośród nas, ale pamięć o nim pozostanie na zawsze, bo kto tylu szlachetnymi czynami uzacnił życie swoje, ten godnie na taką pamięć zasłużył! Poczciwy człowiek, dobry Mąż i Ojciec, godny Obywatel i stały przyjaciel, ukochał ludzkość całą jakby własną swą rodzinę, żył dla nich, i tem życiem był szczęśliwym! Dzieci, utraciły w nim ukochanego przewodnika, którego cnoty w sercu dla nich pozostają, towarzystwo miłego i wytrawnego towarzysza, przyjaciele niezrównanego przyjaciela, włościanie sprawiedliwego Pana, a ubodzy prawdziwego Patryarchę Opiekuna! Po 49ciu latach życia, pracą i trudami znękany, opuścił nas, zostawiając dzieciom oprócz majątku w spuściźnie uczciwe uwielbiane imie, niewygasłe zaś wspomnienie w sercach prawość i wdzięczność cenić umiejących. W d. 13 po odbytem Nabożeństwie w Kościele wyznania reformowanego, zwłoki zmarłego przeniesionemi zostały na ramionach Przyjaciół, Oficjalistów i Włościan nieboszczyka, do grobu familijnego w mieście Wieluniu, wśród nieprzeliczonej publiczności, wszystkich klass i wyznań, pragnącej tą ostatnią posługą oddać cześć cnocie ś. p. Leopolda, i uronić szczerą łzę na grobie tego, który tyle ich za życia otrzeć umiał.— R.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 214

(N. D. 4223) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie władze nad bezpieczeństwem kraju i spokojnością publiczną czuwające aby na Karola Mielczarek v. Piechota lat 21 mającego wzrostu małego włosów blond oczu niebieskich, nosa małego, ust proporcyonalnych twarzy okrągłej znaków szczególnych żadnych ostatnio w wsi Mokrsko pcie Wieluńskim zamieszkałego przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się baczne oko zwracały w razie ujęcia sądowi naszemu lub najbliższemu odstawić rozporządziły. Piotrków d. 30 Sierp. (12 Wrześ.) 1853.
Sędzia Prezydujący Radca Dworu,
Bóbr.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 230

(N. D. 3086) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie:
5. Maryi Ziemińskiéj, co do summ:
a) 3750 rs. na dobrach Mokrsko, z Okręgu Wieluńskiego, pod Nr. 25; (…) c) rs. 4950 na dobrach Stolec A. pod Nr. 2b, Stolec B. pod Nr. 22 i Łeszczyn wszystkich z Okręgu Sieradzkiego, pod Nr. 2;
(...) Otworzyły się spadki, do regulacyi których wyznaczają się termina prekluzyjne, (…) a co do 5, 6, 7 i 8, na dzień 9 (21) Styczna 1854 r. przedemną Pisarzem odbyć się mające.  
Kalisz d. 27 Czerwca (9 Lipca) 1853 r.
J. N. Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 289

(Ν. D. 5965) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu.
Po śmierci Izraela Rosenthal wierzyciela summ: a) złp. 32,000, czyli rs. 4800, w dziale IV. pod Nr. 23 i złp. 30,000 albo rs. 4500, pod Nr. 29 wykazu dobr Mokrsko i Słupsko z Ogu Wieluńskiego zahypotekowanych, b) złp. 20 000, czyli rs. 3000, na tychże dobrach Mokrsko i Słupsko w dziale IV. pod N. 42. oraz na dobrach Parcice pod Nr. 27, i na dobrach Młynisko pod Nr. 24, (dwojga tych ostatnich dóbr również z Ogu Wieluńskiego) zabezpieczonéj, (…) otworzył się spadek do regulacyi którego oznaczony został termin na dzień 2(14) Lipca 1854 r. w Kancellaryi hypotecznéj w Kaliszu, przed podpisanym Rejentem.
Kalisz dnia 3 (15) Grudnia 1853 roku.
Józef Miklaszewski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 265

(N. D. 5935) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak wojskowe jako i cywilne nad spokojnością i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Pawła Zakręt lat 20 mającego, ze służby się utrzymującego, włosów blond, oczów niebieskich, nosa ściągłego, ust miernych, twarzy okrągłej, z gminy Mokrsko Ogu Wieluńskiego, przed poborem w r. 1853 zbiegłego, baczne oko zwracały i za dostrzeżeniem ujęły i Sądowi tutejszemu lub najbliższemu odstawiły.
Piotrków d. 2 (14) Listopada 1854 r.
Sędzia Prezydujący, Chmieliński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 272

(N. D. 4447) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie:
3. Erazma Antoniego 2ch imion Kobylańskiego co do summy 7,500 rs. na dobrach Młynisko z Ogu Wieluńskiego pod Nr. 11 wykazu zabezpieczonej a rozciągającej swe bezpieczeństwo i na dobrach Parcice pod Nr. 10 i Mokrsko z tegoż Ogu pod N. 28, do której przywiązana jest warunkowa dóbr Młynisku dzierżawa, wreszcie,
(...) otworzyły się spadki, do regulacyi których, wyznacza się przedemnie Pisarza termin prekluzyjny na d. 3j15 Marca 1855 r.  
Kalisz d. 18j30 Sierpnia 1854 r.
Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1855 nr 178

(Ν. D. 4431) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
2. Salomona Kempner co do summy rs. 2175 na dobrach Młynisko, Mokrsko i Parcice z Оgu Wieluńskiego pod N. 16 14* i 19 w dz. IV hypotekowanej. (…) otworzyły się spadki do uregulowania których termin na d. 15 (27) Lutego 1856 r. przed sobą wyznaczam.
Kalisz d. 23 Lipca (4 Sierp.) 1855 r.
S. Rościszewski.

*nieczytelne

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 60

(N. D. 1385) Patron Trybunału Cywilnego I. Instancyi Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do wiadomości, iż na skutek wyroku tegoż Trybunału z powództwa Włodzimierza i Tadeusza braci Trepków, współsukcessorów beneficyonalnych niegdy Leopolda Trepki, współwłaścicieli dóbr Parcic, Młyniska i Mokrska w Okręgu Wieluńskim położonych, na przeciw Edmundowi Nieszkowskiemu dziedzicowi dóbr Chotowa jako opiekunowi, i Emanuelowi Taczanowskiemu jako podopiekónowi Mścisława, Bolesława i Kazimierza nieletnich braci Trepków, współwłaścicieli dóbr wyże wyrażonych na dniu 4 (16) Maja 1856 r. za padłego, sprzedane zostaną w drodze działów przed Sędzią Delegowanym Adamen Szczuckim w sali posiedzień Trybunału w Kaliszu wspomnione dobra w trzech od działach a mianowicie:
1. Dobra Parcice składające się z folwarku wsi tegoż nazwiska, z folwarku Krzyż, i wsi Jaworek z młynem wietrznym, mające rozległości włók 84, morgów 18, prętów kwad. 13 miary chełmińskiej, czyli 1440 dziesiatyn, dobra te sprzedane będą wraz z apparatem gorzelnianym miedzianem pistoriusza, z wszelkiemi statkami i naczyniami gorzelnianymi, kotłem i statkami do robienia piwa. z któremi są oszacowane na rs. 53427 k. 45.
w II. Oddziale dobra Młynisko składające się z folwarku Młynisko i Dębina z wsiów Przychody, Młynisko i Gródek, blisko granicy Pruskiej położone, mające przestrzeni włók 81 morgów 7, prętów kwad. 48 miary nowopolskiej, czyli 1215 1j4 dziesiatyn, a w tej lasu włók 39 mórg 10 prętów kwad. 31, czyli 585 1j3 dziesiatyn. Oszacowane na rs. 45000.
w III. Oddziale, dobra Mokrsko Szlacheckie i Słupsko, blisko granicy Pruskiej położone, składające się z folwarku Mokrsko, Koźnik i Brzeziny, z wsiów Słupsko, osady Piaski zwanej, oraz Mokrsko i wiatraka, włók 150 morgów 25, prętów kwadr. 243 miary nowopolskiej, czyli 2250 5j6 dziesiatyn rozległe, w tych morgów 841, prętów kwadr. 31, czyli 420 1j3 dziesiatyn lasu. Sprzedane będą także z apparatem miedzianym pistoryusza i z wszelkiemi statkami, oraz naczyniami gorzelnianemi, razem na rs. 80993 k. 30 przez biegłych oszacowane. Таха dobr tych potwierdzoną zastała wyrokiem Trybunału miejscowego z dnia 16 (28) Lutego 1856 r., warunki sprzedaży tej złożone zostały w biurze Pisarza Trybunału w Kaliszu i ogłoszone w dniu 24 Lutego (7 Marca) r. b., poczem termin do temczasowego przysądzenia wyznaczony został na dzień 9 (21) Kwietnia r. b. na godzinę 4 z południa. Licytacja zaczynać się będzie każdych dóbr od taxy tychże po szczególe dóbr powyżej wzmiankowanej. Taxa ta oraz warunki przejrzane bydź mogą każdego czasu w biurze Pisarza Trybunału i u Patrona Nowickiego sprzedaż powyższą popierającego.
Kalisz d. 25 Lut. (8 Marca) 1856 r. Franciszek Nowicki.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 64

(N. D. 1500) Komornik Trybunału Cywilnego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Zawiadamia, iż dobra Mokrsko i Słupsko z przyległościami do których folwarki Koźnik i Brzeziny zwane należą, oraz z wszelkiemi użytkami i zabudowaniami, położone w Okręgu i Powiecie Wieluńskim, Gubernii Warszawskiej, wydzierżawione będą przez publiczną licytacyą na lat trzy po sobie idące, poczynać się mające od dnia 12 (24) Czerwca 1856 r.
Termin do wydzierżawienia rzeczonych dóbr oznacza się na dzień 2 (14) Maja 1856 roku godzinę 10 z rana, w M. Okręgowym Wieluniu w Kancellaryi Rejenta Antoniego Kowalskiego, przez tegoż mającej odbydź się licytacyi.
Dobra te rocznej dzierżawy opłacać mogą rs. 3,600.
Kalisz d. 28 Stycz. (9 Lutego) 1856 r.
F. Rowecki.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1857 nr 271

(N. D. 5783*) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Κaliszu.
Po śmierci:
4. Mateusza Rubacha, wierzyciela summ następujących: (…) i) co do rs. 900 pod Nr. 34 wykazu dóbr Parcice, z Okręgu Wieluńskiego, rozciągających się także na dobrach Mokrsko i Młynisko; k) co do rs. 3000 pod Nr. 13 wykazu dóbr Nowa-wieś z Okręgu Sieradzkiego; (…) n) co do rs. 1200 pod Nr. 15 i rs. 1500 pod Nr 21 wykazu dóbr Bieniądzice AB. z Okręgu Wieluńskiego, (…) otworzyły się spadki, do regulacyi których wyznaczam termin ostateczny na dzień 2 (14) Czerwca 1858 roku.
Kalisz d. 18 (30) Listopada 1857 roku.
J. N. Zengteller.

*nieczytelne
Gazeta Codzienna 1860 nr 183

(...) O wsi Mokrsko, milę od Wielunia odległej, mówi podanie, iż tam istniała pierwsza drukarnia (zapewne w okolicy), drukarnia ta była niezawodnie arjańska, gdyż kościół Mokrski, parafialny, był niegdyś arjańskim zborem. (...)  

Gazeta Codzienna 1860 nr 237

(...). Do spustoszenia historycznego miasta nie mało się również przyczyniły oddziały wojska Maksymiljana arcyksięcia austriackiego które zarazem i po okolicach plądrowały, nim je o milę ztąd, dowodzone przez Stadnickiego, Jan Zamojski pobił nagle pod wsiami Mokrskiem i Grębiniem; w kościołku nawet ostatniéj wioski w ołtarzu wielkim znajdują się rzeźbione posągi świętych z drzewa, pochodzące z polowego ołtarzyka zabranego z łupami Stadnickiemu; pod ołtarzem zaś mają leżéć zwłoki dowódzcy polskiego Hołubka z wojska Zamojskiego.(...)

Dziennik Powszechny 1861 nr 63

(N. D. 5696) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Po śmierci:    
5. Wiktorji z Kurnatowskich Klimaszewskiej wierzycielki rs. 1200 ad 12 i 24 d. w dziale IV. na dobrach Mokrsko i Słupsko z Okręgu Wieluńskiego zapisanych.
Otworzyły się spadki do uregulowania których termin na dzień 7 (19) Czerwca 1862 r. w Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu przed sobą wyznaczam. Kalisz d. 25 List. (7 Grud.) 1861 r. Stanisław Rościszewski.


Kurjer Warszawski 1861 nr 148

Upraszam P. Michała Zawadzkiego, rodem z m. Radomia, aby ile być może najspieszniej w interesie familijnym, zgłosił się osobiście, lub też przez korespondencję do wsi Mokrsko pod m. Wieluniem. Magdalena z Zawadzkich Trzaska.

Kurjer Warszawski 1862 nr 144
Dziennik Powszechny 1862 nr 142

JW. Hrabia Wielopolski Margrabia Gonzaga-Myszkowski, Naczelnik Rządu Cywilnego w Królestwie, dnia onegdajszego obecnym był na posiedzeniu Komissji Rz: Spraw Wewnętrznych. W dalszym ciągu obrad swoich, Komitet Gubernjalny do oczynszowania włościan w Guber: Warszawskiej na posiedzeniu odbytem dnia 11 (23) Czerwca r. b. pod przewodnictwem Radcy Tajnego Łaszczyńskiego, zatwierdził umowy zawarte o wieczyste oczynszowanie włościan następujących dóbr:
(…) C. W Powiecie Wieluńskim. 6) Mokrsko Szlacheckie, na przestrzeni m. n. p. 499 pr: 61, wyznaczono osad 42; czynsz z morgi wynosi po rs. 1 kop: 45; co stanowi procent od wartości włóki na rs. 870. 7) Słupsko, na przestrzeni morg n. p. 580 pr: 196, wyznaczono osad 26; czynsz z morgi wynosi rs. 1 kop: 51. a w takim stosunku wartość włóki wynosi rs. 906. 8) Piaski, na przestrzeni m. n. p. 108 pr: 230, wyznaczono osad 6; czynsz z morgi wynosi po rs 1 kop: 14 1/2, co przedstawia wartość włóki na rs. 686. Trzy wsie powyżej wyszczególnione, są własnością P. Tadeusza Trepki. Rzetelna zasługa należy się Właścicielom dóbr, umiejącym urządzić stosunki swoje z włościanami w drodze dobrowolnych układów, które przy dzisiejszem usposobieniu włościan tam tylko osiągnąć się dadzą, gdzie szczere chęci i ustępstwa Dziedziców wzbudzić zdołają nawzajem dobrą wiarę i ufność. (…)

Dziennik Powszechny 1862 nr 181

Dnia 7 Lipca r.b., Agnieszka Kłosińska, lat 21 licząca, żona fornala, kopiąc glinę we wsi Szczepanowice, gminie Skrzeszowice, powiecie Miechowskim, została na śmierć zasypana ziemią —W tymże dniu, Jan Mucha, lat 20 liczący, wyrobnik z miasta Hrubieszowa, kąpiąc się w rzece Huczwie, utonął i pomimo natychmiastowego wydobycia go i pomocy lekarskiej, do życia nie mógł być przywróconym.—Tegoż dnia, Karol Ziółkowski, lat 20 liczący, służący, pławiąc konie w stawie gminy Mokrsko rządowe, powiecie Wieluńskim, popłynął na głębię i utonął.

Dziennik Powszechny 1862 nr 286

(N. D. 6616) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Po śmierci: 1. Stanisława Zawadzkiego wierzyciela sum: 3. rs. 6000 w dziale IV. pod Nr. 35. na dobrach Strumiany lit. B. i Strumiany lit C. pod Nr. 8, z Okręgu Sieradzkiego; 5. rs. 15000 w dziale IV. pod Nr. 54 z warunkiem w dziale III. pod Nr. 10 na dobrach Mokrsko z Ogu Wieluńskiego; (…) otworzył się spadek do regulacji którego wyznacza się termin na dzień 10 (22) Czerwca 1863 r. godzinę 10 z rana w Kancelarji hypotecznej Kalisz d. 1 (18) Grudnia 1862 r. Jan Niwiński.

Dziennik Powszechny 1863 nr 245

(N. D. 4612) Sąd Poprawczy Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa Józefa Jankowskiego, ostatnio we wsi Mokrsku Szlacheckim zamieszkałego, ażeby w ciągu dni 30 licząc od daty niniejszego ogłoszenia, niezawodnie stawił się w Sądzie tutejszym, do wysłuchania wyroku w własnej sprawie wydanego, albowiem po upływie czasu tego, jak prawo mieć chce, postąpionem z nim będzie.
Tyniec d. 22 Września 1863 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Zorza 1866 nr 7

LIST
O WIELUŃSKICH STRONACH
Nim ci, kochany bracie, opiszę strony i miejscowość, gdzie przebywam obecnie, posyłam nateraz obrazek rodzinnych nam stron, w które się przez lat kilkanaście jak to mówią, wżyłem, a które niezbyt dawno opuściłem, i Bóg wié, kiedy się znów z niemi połączę. A chcę tu mówić właśnie o okolicach Wielunia, owego starożytnego miasteczka powiatowego, położonego w dole, otoczonego jeszcze, z małemi przerwami, wystrzępionym murem, którego to Szwedzi niegdyś nie rozbili do szczętu, zdobywszy Wieluń, jak opowiadają ludzie, przez zdradę.
Ale o tém wszystkiém byłoby dużo do pomówienia. Tutaj wspomnę tylko, że jak sam sobie przypominasz zapewne, iż tak to miasteczko, jak i cała okolica przepełniona jest wielu wspomnieniami, podaniami, a przytém i różnemi strachami, świecznikami, co to niby dusze sprzedających mierników i krzywoprzysięzców błąkają się na granicach pól w nocnej porze za karę, a które wylęgły się w głowach nieoświeconych, boć te światełka, co po moczarach i w dołach się pokazują, niczém inném nie są, jak tylko ognikowe wyziewy z ziemi tłustej, czyli gazy, co tam się słaniają, gdzie je powiew wiatru popycha. To już rzecz wiadoma! Ale rzućmy okiem dalej po okolicy. Tuż pod Wieluniem masz folwark Widoradz, dokoła niego błota, a śród błot okopy pozostałe jeszcze z wojen Szwedów, którzy tu obóz założyli, na miejscu, gdzie 400 lat temu stała twierdza, którą zdobył król Jagiełło, gdy Ziemie Wieluńską odbierał niewdzięcznemu Księciu Opolskiemu Władysławowi. Toć to ta sama twierdza była, w której gruzach zakopany, zginął ostatni jéj dowódca Stańczyk.
Rzuć okiem dalej: na wzgórzu rozsiada się Ruda, niegdyś najpierwsze, starsze od Wielunia miasto w tych stronach, a dziś wioska z białym, murowanym kościołkiem, który powstał z owego najpierwszego w tych okolicach kościołka, w którym Święty Wojciech odprawywał msze święte, naprowadzając lud polski bałwochwalski jeszcze do prawdziwej wiary 1,000 lat temu. Spuściwszy się z góry téj wioski i udawszy się ku rzece Warcie, o niecałe dwie mile ztąd odległej, napotkasz na drugim piasczystym jéj brzegu nędzną wiosczynę Kamion, która była niegdyś miastem stołowém Królowej Bony. Zwróciwszy się znacznie na prawo, widzisz również nędzną dziś wioskę Bieniec, a przecież to niegdyś ta sama Królowa miała w nim pyszny ogród i swój dworzec! Idąc daléj w półkolu, napotkasz Dzietrzniki, wieś dużą z parafialnym kościołem i z należącym do niej Grembiniem.
Zwracam się teraz z tutejszych wzgórz, w dolinę, gdzie leży znana ci wieś Krzyworzeka, nazwana zapewne od tego, że tu niegdyś istniała rzeka, która krzywo płynąć musiała, bo i cóżby znaczyło owo wgłębione między wzgórzami, odnogami gór karpackich, kręte koryto; cóżby, mówię znaczyło to, jeżeli nie łożysko dawnej rzeki, która przed wiekami pewnie znikła ze stron tych zupełnie? W saméj wsi Krzyworzece jest przy kościołku dzwonnica z kamienia głazowego, pochylona dzisiaj, a pamiętająca jeszcze króla Władysława Łokietka; więc to już 500 lat temu, jak ona stoi.
Tyle to w tém wieluńskiem dwóch milowém kole wspomnień i pamiątek starych! O milę za tém kołem spotka się podróżny z innémi jeszcze pamiątkami: tam nad odnogą Warty, nad Lizwartą sterczą ruiny Dankowskiego zamku, o których tak jak i o samym niegdyś wielkim panu tego zamku Warszyckim, tyle ludzie tutejsi gadają. Nieco daléj w bok widzisz za lasami Kłobucko, owo miasteczko, gdzie to król Jagiełło pobił wojsko tegoż księcia Opolczyka, o którym wspomniałem. Niedaleko jeszcze jedno miasteczko dziś nędzne, Krzepice, gdzie stoją także ruiny zamku, na wzgórku śród trzęsawisk.
Powiat wieluński należy do ludniejszych w Królestwie, lasów ma jeszcze dosyć, a śród nich znajdziesz, około Rudy, i modrzewie tak rzadkie już teraz w kraju naszym, a niegdyś bardzo używane do budowli kościołów i dworów szlacheckich. Taki to modrzewiowy kościołek bardzo już stary, stoi jeszcze we wsi Popowicach, jak mówią, przewieziony tu z miasteczka Prażki. Tuż przy téj Prażce jest znaczna wklęsłość ziemi, niby łożysko jakiegoś jeziora, zarosła trawą na trzęsawiskach. Opowiadają, że w tém miejscu znajdowało się niegdyś miasto Mszela, które się zapadło. O zapadaniach zamków i całych miast są podania rozsiane po kraju; kto zna dzieje przerabiania się powierzchni ziemi, ten bardzo łatwo sobie podobne wypadki wytłómaczy; w każdym razie owa Mszela, jeśli się zapadła rzeczywiście, to musiało się to stać bardzo dawno. Grunta nad Wartą są piasczyste; gdzieindziej grunt dobry, a wzgórza z kamienia wapiennego od Wielunia ku Częstochowie idące służą bardzo dla urodzajów. Włościanie najlepiej się tu mają w dobrach rządowych, jako dawno już oczynszowani; ale w Wieluńskiem są po wsiach gdzie niegdzie i gospodarze Żydzi, którym się nieźle na gospodarce wiedzie; a w miasteczku Lututowie, będącém własnością p. Leona Taczanowskiego gospodarują śród ludności miejscowej oddawna osiedli Cyganie, którzy teraz tak samo już umieją obchodzić się z rolą jak inni gospodarze; a więc niezawsze to prawdziwe owo przysłowie: „wiedzie się, jak cyganowi rola.”
Na początku wspomniałem o różnych przesądach i strachach, które się przyczepiają do głów łatwowiernych ludzi stron tutejszych. Otóż jeden taki przesąd dał powód do następnego zdarzenia, które tu opisuję pod tą nazwą:
Jakto jeden gospodarz przez pomyłkę, własną szkapę zabił!
Włościanin z wsi Mokrska, o dwie mile od Wielunia, wybrał się w roku zeszłym na jarmark do bliskiego miasteczka Prażki, leżącego nad samą granicą Pruską, przy rzece Prośnie; miał on kupić sukna na surdut synowi swemu Piotrowi, który był organistą w Komornikach, ograniczńéj wiosce. Z nim zabrał się i krawiec z Komornik, i tak razem pojechali wózkiem zaprzężonym w dwa konie: jeden był siwy, drugi bułany. Gospodarz i krawiec byli sobie kmotrami. Jarmarki w Prażce dosyć są ożywione, bo raz, że i handlujących, miescowych Żydów jest dosyć, a potém, że tam z miasta Gorzewa ze Szląska, o trzy mile, kupcy się z towarami zjeżdżają. Kupiwszy więc sukna, gospodarz nasz, który nie lubiał wylewać za kołnierz, poszedł oblać sprawunek do szynku z krawcem, co także, jak to mówią, lubił zaglądać do szklannego bożka. Podchmieleni wybrali się z powrotem do domu. Już wieczór zapadł. W Komornikach, po drodze, wstąpili do karczmy i dolali po kwaterce do podchmielonych czupryn. Coraz się ciemniej robiło, mgła jakoś upadła, bo to było pod jesień. Gdy ujechali kawałek drogi ku Mokrsku, znaleźli się na zwykłej drodze pomiędzy łąkami i moczarami, w nizinie. Gorzałka coraz bardziej zaczęła skutkować: języki się plątały, w oczach się troiło...
Lud w Komornikach zabobonny utrzymuje, że na tych łąkach w dole, nibyto djabeł pokazuje się podróżnym nocami w postaci byka, i różne im psoty robi; to postronki u zaprzęży zrywa, to konie z wozem na błota i trzęsawiska wprowadza. Oczywiście, trafia się to tylko tym, których, zdrowy rozum odchodzi, gdy są pijani i przezto mylą drogi, zjeżdżają na błota, gdzie konie lgną i zrywają postronki.
Naszym podróżnym ten sam zabobon przyszedł do głowy, gdy nadjechali na to miejsce.
— Kmotrze! rzekł kiwający się gospodarz do krawca, mnie się zdaje, że tam, gdzie bułany, to byk się zaprzągł do woza?
— I mnie się tak zdaje, że to byk! A dalejże go kmotrze kłonicą!
— Prawda! kmotrze to byk, odpowiada gospodarz i wyjąwszy kłonicę z woza, nuż w łeb swego konia najlepszego, lejcowego walić! Biedny koń padł, a podręczny strachnął się wówczas i szarpnął wozem.
— To byk! zawoła gospodarz.
— Kmotrze! nic, tylko między rogi bestyą!
Kmoter zamiast byka między rogi, wali konia siwego raz za razą to w uszy, to w łeb, a krawiec dogaduje:— Nic! tylko bij!
Aże to było niedaleko od ostatniej chałupy Komornik, przeto ktoś z ludzi posłyszał tę głośną natarczywość i krzyki: bij, a bij! Biegną ludzie w tę stronę, a przybiegłszy i widząc zabitego już jednego konia,—„Co robicie!” krzyczą i zaczynają przekonywać obłąkanych, że to nie żaden byk, tylko ich własne konie, z których już jeden nieżyje.
Zastanowili się kmotrowie, ochłonęli z przestrachu i powoli zmiarkowali się, co za głupotę i szkodę wyrządzili przez swą nietrzeźwość!
W całéj okolicy śmiano się z tego wypadku i powtarzano go sobie z ust do ust. Kmotrowie jak wytrzeźwieli, o mało się z wstydu nie spalili, a gospodarz zgryziony do żywego szkodą, odtąd jak piekła unikał wstępować po drodze do karczem.
Paweł Grajnert. 

Kurjer Warszawski 1866 nr 99

Komisja Likwidacyjna w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż wynagrodzenia likwidacyjne: w ilości rs; 21,221 kop: 45, przypadające na mocy rozporządzenia Komisji z dnia 16 (28) Kwietnia r. b., Tadeuszowi Trepce, właścicielowi dóbr położonych w Gubernji Warszawskiej, Powiecie Wieluńskim, Gminie Mokrsko, wysłane zostało do Kassy Powiatu Kaliskiego, celem wypłaty komu należy;

Zorza 1867 nr 27

Ksiądz Wądołowski i Królewska Grobla.
Donoszą pisma, że ks. Wądołowski, proboszcz ze wsi Mokrska pod Wieluniem, przejeżdżając dnia 15 Czerwca r. b. około wielkiego stawu na osadzie zwanej Królewska Grobla nasaméj granicy Szląskiéj, spostrzegł rybaka tonącego w niezmierzonej głębinie i wołającego ratunku. Nie tracąc przeto chwili czasu, rozdziera na sobie ubranie i rzuca się z gałęzią w ręku na pomoc tonącemu. Rybak chwyta się gałęzi i ksiądz zmierza z nim ku brzegowi; lecz w połowie drogi sam także słabnie i nurza się, gdyż sznur od sieci, którym był okręcony rybak, utrudza im bardzo płynięcie. Co większa, gałąź śliska wymyka się z rąk ratującemu, a biedny rybak z gałęzią w ręku znowu tonąć zaczyna. Ks. Wądołowski mimo ogromnego znużenia daje nurka pod wodę, chwyta gałąź i znowu obaj wypływają na wierzch lecz po chwili, czując opadanie sił, sam zaczyna wołać ratunku, nie puszczając jednakże gałęzi z ręki. W tedy stojący nad brzegiem strażnik graniczny, łamie dużą gałąź olszyny, wchodzi z nią do stawu, o ile mógł najbliżej tonących, podaje drugi koniec księdzu i w ten sposób dopełnia ocalenia, które ks. Wądołowski z taką szlachetnością i wytrwałością prowadził! — Dodajemy tu, jako świadomi miejsca, że staw ten czerniejąc głębiną niezmierzoną, pochłaniającą często gęsto w sobie mniéj ostrożnie kąpiących się ludzi, dał powód do podań przesądnych: jakoby na nim często pokazywała się w południe lub wieczorem czerwona czapeczka, po którą sięgając nierozważny, tonie w przepaści,—to znowu pokazuje się jakiś chłopczyk wołający ratunku, a zimą w przyręblu rozciąga się nieruchomy rak duży, a wszystko to na znęcenie w przepaść nieostrożnego. Jest to oczywiście przesąd pochodzący z bałwochwalczych czasów u nas, wtedy bowiem wierzono w utopki i topielice, czyli złe duchy, przedzierżgającą się w różne kształty i wabiące ludzi w głębinę.
Lecz pewniejszą rzeczą jest podanie miejscowe, że Królowa Bona, matka króla Zygmunta Augusta, a żona Zygmunta Starego, chytra i przewrotna Włoszka, uciekając z ogromnemi skarbami z Polski przed 300 laty, kazała tutaj wysypać groblę śród błota i trzęsawisk dla poszóstnych swych wozów naładowanych pieniędzmi i klejnotami. Ztąd to miejscowość ta otrzymała nazwę Królewskiéj Grobli.  

Dziennik Warszawski 1867 nr 86

(N. D. 1708). Sąd Policji Poprawczej w Petrokowie.
Wzywa wszelkie władze tak cywilne, jak i wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Teodora Nawrockiego stolarza, ostatnio we wsi Mokrsko gminie Kraszkowice powiecie Wieluńskim przebywającego, a obecnie przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się, baczne oko zwracały, i wrazie ujęcia transportem do Sądu tutejszego dostawiły. Rysopis jego jest następujący: lat 32, wzrost średni, twarz ściągła, oczy niebieskie, nosi faworyty i wąsy blond, włosy blond, znaków szczególnych żadnych niema.
Petroków d. 9 (21) Marca 1867 r.
Asesor Kolegjalny, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1868 nr 196

Wzywa wszelkie władze tak wojenne jak i cywilne, aby baczną zwracały uwagę na Teodora Nawrockiego stolarza, stale we wsi Mokrsko, gminie Kaszkowice, Powiecie Wieluńskim, ostatnio zaś we wsi Gawłowie, gminie Rząśnia, Powiecie Noworadomskim przebywającego, obecnie z pobytu niewiadomego, o liczne kradzieże obwinionego, a w razie ujęcia transportem do Sądu tutejszego dostawiły, celem postąpienia z nim podług prawa.
Rysopis: lat 33, wzrost średni, twarz ściągła, oczy niebieskie, nos mierny, faworyty wąsy i włosy blond, znaków szczególnych, nie ma.
Petrokow d. 10 (22) Lipca 1868 roku.
Asesor Prezydujący, J. Strahler.
Kurjer Warszawski 1868 nr 220

Z Wielunia.— Jak często omyłka zecera w jednej syllabie, może obłąkać czytelników, świeży tego dowód mieliśmy w umieszczonej nekrologji w „Gazecie Polskiej” Nr 221 na stronie 4ej, szpalcie 3ej, gdzie szanowna matrona B. Regulska, matka zmarłego zasłużonego w kraju urzędnika, składała podziękowanie przez pisma publiczne, (Kurjer Warszawski), szlachetnemu i szanownemu JKsiędzu Tomaszowi Wądołowskiemu, Administratorowi parafji Mokrzko w powiecie wieluńskim położonej, za odprawione z własnego popędu, żałobne nabożeństwo, w obec licznie zebranych urzędników i obywateli z okolic, jako przyjaciół nieboszczyka. W wyż wzmiankowanej gazecie, umieszczone było: składam podziękowanie szlachetnemu i szanownemu pastorowi parafji Mokrzko, zamiast pasterzowi. Niejeden z takowego doniesienia mógł zwątpić o tożsamości osoby zmarłego; nam więc jako dobrze znającym z prawości i cnót nieboszczyka, ś. p. Bronisława Regulskiego, b. pomocnika Naczelnika powiatu Brezińskiego, z obowiązku wypada sprostować za pomocą niniejszego pisma, wyżej wzmiankowaną pomyłkę. Dodać tu jeszcze należy, że nietylko liczni obywatele zjechali się na pomienione nabożeństwo do Mokrzka, ale gromada włościan przybyła nawet z odległych okolic, których ś. p. Regulski przez kilkanaścia lat w Wieluniu, sprawując obowiązki Assessora Ekonomicznego, był stróżem praw i prawdziwym opiekunem. J. Ł.

Dziennik Warszawski 1872 nr 114

N. D. 3408. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Zawiadamia, że toczy się postępowanie spadkowe:
3. po Leokadji z Kalksteinów Poninskiej, wierzycielce sumy rs. 6,000 na dobrach Mokrsko z powiatu Wieluńskiego w dziale IV pod Nr. 55 zahypotekowanej;
(...) oraz, że termin do uregulowania tych spadków został oznaczony na dzień 16 (28) Grudnia 1872 r. w mej kancelarji urzędowej w mieście Kaliszu.  
Kalisz, d. 19 (31) Maja 1872 r.
Edward Milewski.

Kaliszanin 1873 nr 26


W ostatnich czasach otwarte zostały szko­ły elementarne w dyrekcjach: a) kaliskiej: kato­lickie szkoły elementarne we wsiach: Mokrsku Rządowym, w powiecie wieluńskim, w własnym domu, z utrzymaniem 170 rubli; (...).

Dziennik Warszawski 1873 nr 28

N. D. 814. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci:  
4. Karola Kraft, co do rs. 1500 sposobem ostrzeżenia na dobrach Mokrsko z Okręgu Wieluńskiego w Dziale IV ad N. 57, 59, i 63 zapisanych.  
(…) otworzył się spadek do regulacji którego wyznaczony został termin na d. 11 (23) Sierpnia 1873 r. w kancelarji podpisanego Rejenta.
Kalisz d. 30 Stycz. (11 Lut. ) 1873 r.
Wilchelm Grabowski.

Dziennik Warszawski 1873 nr 59

WIADOMOŚCI KRAJOWE.
W ostatnich czasach otwarte zostały szkoły elementarne w dyrekcjach: a) kaliszskiej: katolickie szkoły elementarne we wsiach: Mokrsku-Rządowem, w powiecie wieluńskim, w własnym domu, z utrzymaniem 170 rub.

Dziennik Warszawski 1874 nr 213

N. D. 6122. Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kaliszu. Zawiadamia wszystkich interesowanych a głównie wierzycieli hypotecznych, niemających obranego zamieszkania prawnego, a z pobytu niewiadomych, poniżej przy każdych dobrach na których ich wierzytelności, prawa lub ostrzeżenia są zamieszczone imiennie wyszczególnionych, że dobra takowe, jako zalegające w opłacie rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych, wystawione są na pierwszą przymusową sprzedaż przez licytację publiczną w mieście Kaliszu w gmachu Sądowym przy ulicy Józefina położonym, w kancelarji Rejenta wyznaczonego lub jego zastępcy odbyć się mającą w szczególności co do dóbr:
4. Dobra Mokrsko i Słupsko do których należą realności Brzeziny i Piaski, oraz osada młynarska wieczysto dzierżawna mórg 4 zajmująca, z wszystkiemi przynależytościami w okręgu Wieluńskim położonych. Zalegających w opłacie rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu przynależnych rs. 3710 kop. 82 1/2, sprzedaż odbywać się będzie przed Rejentem Zenonem Łopuskim dnia 4 (16) Marca 1875 r. vadjum do licytacji oznaczone zostało na rs. 600 licytacja rozpocznie się od sumy rs. 70,364.
Zawiadomienie to ogłasza się dla: 1º niewiadomych z imion, nazwisk i pobytu SS-ów Leokadji z Kalksztejnów Ponińskiej. 2° niewiadomych z pobytu i niemających w hypotece obranego zamieszkania prawnego dzieci po zmarłej Chrystjannie z Kraftów Feig, wylegitymować się mających; wierzycieli hypotecznych dóbr Mokrsko i Słupsko.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10-ej z rana, w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej. Gdyby zaś Rejent przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzonym, licytacja rozpocznie się przed innym Rejentem, który go zastąpi.
Vadium do licytacji złożyć się mające winno być w gotowiźnie, która wszakże zastąpioną być może listami zastawnemi lub likwidacyjnemi lecz w takiej ilości, jaka podług kursu Giełdowego wyrównywać będzie cyfrze gotowizną oznaczonej.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biórze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej.
Wrazie nie dojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez nowych dalszych doręczeń, w terminach jakie Dyrekcja szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi. (Art. 25 Postanowienia b. Rady Administracyjnej z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r.)
Kalisz d. 18 (30) Września 1874 r.
Prezes Chełmiński.
Pisarz Bierzyński.

*nieczytelne


Dziennik Warszawski 1874 nr 255

N. D. 7490. Pisarz Trybunału Cywilnego w Kaliszu.
Wiadomo czyni, iż na żądanie Moritza Brokman kupca w mieście Gubernialnem Kaliszu zamieszkałego, a zamieszkanie prawne u Franciszka Modrzejewskiego Patrona Trybunału w Kaliszu mieszkającego obrane mającego, od którego tenże Patron stawa i subhastacją dóbr Mokrsko z przyległościami w poszukiwaniu sumy rs. 2630, z procentem zaległym od daty ostatniego kwitu popiera, protokułem Romualda Pinowskiego Komornika przy Trybunale tutejszym. w dniach 5 (17) i 6 (18) Sierpnia 1874 roku sporządzonym, zajęte zostały na sprzedaż w drodze przymusowego wywłaszczenia
DOBRA ZIEMSKIE
Mokrsko i Słupsko, z przyległościami, składające się z dwóch dominialnych folwarków Mokrsko Szlacheckie i Brzeziny, osad wieczysto czynszowych, osady młynarskiej na gruntach dominialnych folwarku Mokrsko egzystującej, osady karczemnej we wsi Mokrsku, osady karczemnej i osady kowalskiej we wsi Słupsko, oraz wsi uwłaszczonych Mokrsko Szlacheckie, Słupsko i Piaski, z wszelkiemi zabudowaniami folwarcznemi, gruntami dworskiemi, łąkami, pastwiskami, lasami, propinacją, polowaniem i wszelkiemi przynależytościami, oraz użytkami całość dóbr stanowiącemi, w granicach jak się znajdują, z wyłączeniem zabudowań i gruntów na własność włościan przeszłych. Dobra te graniczą, a mianowicie folwark Mokrsko Szlacheckie na wschód słońca z gruntami probostwa Mokrsko, nа południe z dobrami Komorniki i włościan wsi Wróblewa, na zachód z gruntami włościańskiemi wsi Mokrsko i wsi Słupsko, zaś folwark Brzeziny na wschód słońca z gruntami wsi Słupsko, i wsi Piaski, na południe z gruntami włościan wsi Mokrsko i wsi Słupsko na zachód i na północ z gruntami dóbr Młynisko, w których znajduje się kościół parafialny. Odległe od m. powiatow, Wielunia wiorst 10, osady Praszka mil dwie, Wieruszów trzy, a Częstochowa i Sieradz wiorst po 14. Należą do gminy i Parafi Mokrsko w okręgu i powiecie Wieluńskim, gubernji Kaliskiej położone, własność Tadeusza Trepki stanowiące w jego znajdują się posiadaniu który w dobrach tych zamieszkuje. Osadę zaś karczemną we wsi Mokrsku posiada prawem wieczystej dzierżawy Hieronim Campioni z której opłaca czynszu po rs. 3 i szynkuje trunki dworskie— zaś osadę młynarską w tejże wsi posiadają prawem wieczystej dzierżawy Franciszek Ksawery i Antonina małżonkowie Świtalscy za opłatą czynszu rs. 1*, wreszcie osadę karczemną we wsi Słupsko posiada prawem wieczystej dzierżawy Wincenty Lewandowski obowiązany opłacić czynszu do dominium rocznie rs. 3 i szynkować trunki dworskie którą miał pozbyć Piotrowi Medyńskiemu, na koniec osadę kowalską w tejże wsi posiada prawem wieczystej dzierżawy Józef Jański* obowiązany opłacić czynszu rocznie po rs. 1.
Granice dóbr zajętych nie są sporne obcą dziedziną nie przecięte, oznaczone miedzami granicznemi, kopcami i drogami. Rozległości zaś mają całe dobra zajęte po uwłaszczeniu włościan jako własność dominialna pozostała, uważając sposobem przybliżonym morg 3016, prętów 150 czyli włók 100, mórg 16 prętów 150 miary nowopolskiej, albo około diesiatyn 1543 miary ruskiej. Grunta należą do klasy II, Ш i IV. Podatki opłacają się do kasy powiatowej w Wieluniu rocznie rs. 1679 kop. 78 1/2. Dalsze szczegóły to jest opis budowli, ilość wysiewu inwentarzy i narzędzi gospodarczych, w dobrach zajętych znajdujących się opisano po szczególe w protokóle zajęcia.
Akt zajęcia wręczony został Waleremu Kossowskiemu Pisarzowi Sądu Pokoju w Wieluniu i Edmundowi Wajcht Wojtowi gminy Mokrsko w wsi Mokrsku dnia 6 (18) Września 1874 r. obudwom do rąk własnych, następnie do księgi wieczystej dóbr zajętych w kancelarji Ziemiańskiej w dniu 15 (27) Listopada t. r., a do księgi zaaresztowań w Trybunale utrzymywanej w dniu 28 Listopada ( 10* Grudnia) r. b. wpisany i zaregestrowany został.
Sprzedaż dóbr zajętych odbywać się będzie na audjencji Trybunału Cywilnego w Kaliszu w miejscu zwykłych jego posiedzeń.
Warunki licytacyjne oraz zbiór objaśnień w biórze Pisarza Trybunału i u popierającego sprzedaż Franciszka Modrzejewskiego Patrona przejrzane być mogą.
Pierwsze ogłoszenie warunków nastąpi na publicznej audjencji Trybunału Cywilnego w Kaliszu w dniu 8 (20) Stycznia 1875 r. o godzinie 10 z rana.
Kalisz d. 28 Listopada (10 Grudnia) 1874 r.
Skoczyński.

*nieczytelne

Kurjer Warszawski 1875 nr 194


Karbunkuł który pojawił się w lipcu we wsiach Mokrsku, Turowie, Kurowie, Wielgiciu, zniszczył przeszło sto sztuk bydła — nawiedzając przytem i inne okolice i głównie przechodząc na owce.  

Kaliszanin 1878 nr 21

W Kaliskiej Izbie Skarbowej odbędzie się 29 marca o 12 w południe sprzedaż przez licytację in plus następujących majątków poduchownych:
1) Mokrsko w powiecie wieluńskim morgów 111 prętów 225. Cena 3380 rs.
Konkurować mogą o nabycie wspomnionych własności wszyscy bez różnicy wyznań i pochodzenia, więc i mieszkańcy tutejszego kraju.

Gazeta Świąteczna 1881 nr. 31

Skutek Ciemnoty. We wsi Mokrsku (koło Wielunia w gub. Kaliskiej), zamieszkanej przez lud dość ubogi, znalazł się jeden gospodarz, który w spadku po rodzicach otrzymał kilkadziesiąt sztuk srebrnych pięciozłotówek, jakie dawniéj w kraju naszym były w obiegu, a które wartością swoją przewyższają dzisiejsze ruble papierowe. Właściciel pięciozłotówek nie chciał jednak, aby sąsiedzi wiedzieli o jego skarbie i aby mieli go za bogacza; kiedy więc przyszła potrzeba skarbu tego naruszyć, postanowił wymienić potajemnie na pieniądze zwyczajne. Na nieszczęście zdarza się nieraz między włościanami, że w jakiéjś ważniejszéj sprawie, kiedy potrzebują czyjejś pomocy, to nie szukają człowieka prawdziwie uczciwego i światłego, ale wdają się z pierwszym lepszym szachrajem i są jemu posłuszni. Tak się stało i z owym gospodarzem w Mokrsku. Powierzył on swoją tajemnicę pewnemu handlarzowi i obaj wyprowadzili się cichaczem w pole za stodołę, gdzie na rozciągniętéj sukmanie porachowali rzetelnie pięciozłótki, a za każdą sztukę handlarz wypłacił gospodarzowi po 2 złote. Po obrachunku, gospodarz uradowany, że mu się udało tak szczęśliwie skarb sprzedać, prosił handlarza, aby nikomu o tém nie mówił. Handlarz przyrzekł chętnie do jego woli się stosować i rzeczywiście, jak się później pokazało, słowa dotrzymał. Włościanin zostawił nie zmienioną tylko jedną sztukę srebrną, aby ją ofiarować na odprawienie mszy świętej za duszę rodziców, przychodzi więc do proboszcza kładzie przed nim pieniądz i rzecze: - Niech Jegomość za te dwa złote odprawi mszę świętą za duszę mojich rodziców... Ksiądz zwraca jego uwagę, że to jest nie dwa ale pięć złotych. Ciemny gospodarz łapie się wtenczas za głowę i krzyczy „O dla Boga!" a wreszcie opowiada, co zaszło. Tym sposobem sprawa się wydała i poszła do sądu. Ale cóż, kiedy świadków przy zmianie pieniędzy, ani żadnych innych dowodów nie było, a nieuczciwy handlarz dotrzymał danego gospodarzowi przyrzeczenia tak dalece, że wyparł się nawet na sądzie wszelkiéj z nim znajomości. Gdyby ów włościanin przed zmianą pieniędzy zasięgnął był rady kogoś z ludzi światlejszych a uczciwych, naprzykład księdza lub dziedzica, albo, gdyby sam czytać umiał, to z pewnością oszukać by się nie dał i takiéj straty by nie poniósł.


 Dziennik Łódzki 1884, nr. 30

Z Wieluńskiego donoszą, iż dwa miejscowe majątki: Mokrsko i Komorniki, wkrótce połączone będą drutem telefonicznym. Odległość pomiędzy temi majątkami wynosi wiorst 2 1/2. Należą one do pp. Kazimierza i Konrada Bonkowskich.

Kurjer Warszawski 1884 nr 39

= Telefony na wsi.
Z wieluńskiego donoszą, iż dwa miejscowe majątki, Mokrsko i Komorniki, wkrótce połączone będą drutem telefonicznym.
Odległość pomiędzy temi majątkami wynosi wiorst 2 1/2.
Należą one do pp. Kazimierza i Konrada Bonkowskich.  

Kurjer Warszawski 1884 nr 143

Kalisz 23-go maja. Na odbytych w dniu dzisiejszym wyborach, którym przewodniczył p. Walenty Garczyński właściciel dóbr Koźlątkowa obecnych było 149 wyborców. Do komitetu Towarzystwa zaproszony został 137 głosami p. Aleksander Kłobukowski właściciel dóbr Stelutyszki, do dyrekcji głównej zaproszono 65 głosami p. Teodora Wierzchlejskiego właściciela dóbr Karsznice, do dyrekcji szczegółowej weszli pp. Andrzej Olszowski właściciel dóbr Wolnica który otrzymał głosów 109, p. Zygmunt Wyganowski właściciel dóbr Warszówka zaproszony 106 głosami, p. Stefan Polkowski właściciel dóbr Poniatów wybrany 84 głosami, p. Mieczysław Chrzanowski właściciel dóbr Izabelin który otrzymał 51 głosów wyborczych. Na prezesa przyszłych wyborów zaproszony został 93 głosami p. Tadeusz Wyganowski właściciel dóbr Zbylczyce, a na zastępcę prezesa p, Kazimierz Bąkowski właściciel dóbr Mokrsko zaproszony 71 głosami.  

Kurjer Warszawski 1884 nr 159

Wizytacja.
J. E. Beresniewicz, biskup djecezji kalisko-kujawskiej, jeszcze w d. 17-ym maja wyjechał z Włocławka, celem wizytowania kościołów i udzielenia wiernym sakramentu bierzmowania.
JE. rozpoczął podróż od wieluńskiego.
Dotąd zwiedził kościoły w Poczesnej, Kamienicy Polskiej, Konopiskach, Truskolasach, Przystajni, Staro-Krzepicach, Żytniowie, Praszce i Ożarowie, w d. 4-ym zaś b. m. zjechał do Komornik, zkąd udał się do Skomlina, Mokorska, Krzyworzeki i Chotowa.
D. 10-go b. m . JE. ma być w Wieluniu, później w Pątnowie, Krzepicach i Kłobucku, w d. 18-ym b. m. w Częstochowie, zkąd już powróci do Włocławka.  

Kaliszanin 1885 nr. 88

Ś. p. Kazimierz Bąkowski,
dziedzic dóbr Mokrsko, zmarł d. 5 listopada r. b. w swoich dobrach, w wieku lat 45. Eksportacja zwłok odbędzie się d. 8 listopada r. b., t. j. w niedzielę, nabożeństwo zaś i pogrzeb w dniu następnym.

Gazeta Świąteczna 1886 nr. 269

Wzorowy wójt. Pan Ciesielski, przedpłatnik nasz z Wielunia w Kaliskiem, tak pisze o wójcie gminy Mokrska, że miło przeczytać i w Gazecie powtórzyć. Tym wójtem jest Anastazy Rakowiecki, który już blizko 10 lat pełni swój urząd, a pewien włościanin w te słowa o nim się odezwał: „Będzie on u nas całe życie wójtował, bo to bardzo dobry człek". I prawdę podobno powiedział. Wójt obywa się bez pisarza, bo sam wszystko załatwia, a jest prawdziwym opiekunem wieśniaków. Gdy się kto powaśni, to idzie najpierw do wójta, a ten wzywa do siebie drugą stronę i najczęściej przeciwników pogodzi. Puszcza ludzi do sądu dopiero wtedy, jak nie widzi innego sposobu załatwienia sporu. Jest on prawdziwym przyjacielem oświaty. Sprowadza Gazetę Świąteczną i daje sołtysom, aby czytywali ją włościanom po wioskach. Umyślił nawet doradzić na pierwszém zgromadzeniu gminném w tym roku, aby każda gromada, to jest każda wieś, osobno sprowadzała sobie Gazetę za wspólne pieniądze z kasy gminnej. Czy ten zamiar doszedł do skutku-tego jeszcze nie wiemy; ale to pewna, że gdzie dobra myśl się zagnieździ, a znajdzie choć małą garstkę ludzi chętnych dla siebie, tam prędzej czy późniéj pożyteczny plon wyda.

Kaliszanin 1887 nr. 52

Komisarz sądowy przy kaliskim Sądzie Okręgowym Robert Konopka w Wieluniu.
Stosownie do art. 1030 ust. postęp. sądow. ogłasza, że 1 (13) lipca 1887 r. o godzinie 10 z rana odbędzie się sprzedaż publiczna ruchomości, należących do wakującego spadku po Janie Kazimierzu Bąkowskim, składających się z owiec, krów, jagniąt, młodego rogatego bydła, koni i innych przedmiotów, na zaspokojenie pretensyj Haima i Doroty małż. Oppenheim i innych wierzycieli tegoż wakującego spadku. Sprzedaż odbędzie w dobrach Mokrsko, powiecie wieluńskim.
Komisarz sądowy (podp.) R. Konopka.

Kaliszanin 1887 nr. 90

KOMISARZ SĄDOWY przy sądzie okręgowym kaliskim
ROBERT KONOPKA
w mieście Wieluniu zamieszkały.
Na zasadzie art. 1030 postęp. sąd. cyw. oznajmia, że 9 listopada 1887 r. o godzinie 10 z rana odbędzie się publiczna sprzedaż ruchomości należących do spadku wakującego po Janie Kazimierzu Bąkowskim, składających się z 1187 owiec, 4 źrebiąt. 1110 korcy kartofli i różnego zboża, ocenionych na 5163 rs., na zaspokojenie pretensyj Georga Herszla, Doroty Oppenheim i innych wierzycieli w sumie 31,270 rs. z procentem i kosztami. Sprzedaż odbędzie się w dobrach Mokrsko, powiecie wieluńskim.
Komisarz sądowy
R. Konopka.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 357

ZABAWNE PRZYGODY z wilkołakiem, djabłem i zaczarowaną kozą. (Z powiastek konkursowych, zaleconych do druku po dokonaniu pewnych poprawek.) Myślicie, że niéma djabłów, wilkołaków i czarów na świecie? Otóż są, bo to wszystko na własne oczy widział Wojtek Skrobaka. Zwał się on właściwie Wojciechem Gomółką; ale odkąd, chodząc za bydłem, wyuczył się skrobać smyczkiem na skrzypkach, zrazu na włosiennych, a potém na baranich strunach, wszyscy w Mokrsku przezwali go Skrobaką, i to miano zostało mu aż do ostatnich jego chwil w wilczym dole. Ale pomówmy o nim zkoleji, powoli. Ojciec odumarł go wcześnie, a matka, kobieta niezaradna, siedziała na komorném, i dłubaniem w roli, chodząc na najem, ledwo zarabiała na życie. Wojtek też, znać źle wychowany, stronił od roboty, jak pies od jeża, i tylkoby ciągle na swych skrzypkach wygrywał. Wreszcie, gdy już był podrostkiem, umyślnie najmował się obcym ludziom do żniwa na to tylko, żeby sobie miał za co porządniejsze kupić skrzypki. Jakoż kupił je na jarmarku w sąsiedniém miasteczku Prażce, co to leży nad rzeczką Prosną, tuż przy szląskiéj granicy. Odtąd nie odbyły się ani chrzciny, ani wesela w Mokrsku, w Skomlinie, Wierzbnie lub Ożarowie, żeby na nich Skrobaka nie rzempolił swojich obertasów lub szotów. Tam pił jak smok gorzałkę, zwykle przemycaną, pruską, lub piwo mętne, kwaśne, z drożdżami. Rzadko który parobczak rzucił mu do skrzypiec trojaka, ale zato nikt mu nie żałował poczęstunku. Mógł pić, ile mu się tylko przez szerokie gardło do wnętrza przelało. Nigdy też nie wylał za kołnierz żadnego kieliszka lub szklanki, choćby go poczęstne co minuta spotykało. Pamiętam to jego gardło z wydętą grdyką, gdy nieraz wychylał miarkę gorzałki; kiedy mu kto zwrócił uwagę, iż ma jakiś guz duży na gardle, odpowiadał, powtarzając żartobliwie znaną bajeczkę: - To od tego tak się zrobiło, że jak nasz pierwszy ojciec w raju, Adam, dostał tylko ogryzek zakazanego jabłka od Ewy, to mu ten ogryzek uwiązł w gardle, i teraz na pamiątkę wszyscy mężczyzni z tym ogryzkiem już się rodzą. Do żartów, do psot był też jedyny ten nasz Skrobaka. W czasie uczty weselnéj najlepszy kawał mięsa ściągnąć z miski i zjeść go na boku, a w to miejsce włożyć pakuły, to czapki pochować gościom weselnym w piecu, potém zapalić w nim, i zawołać „gore!", żeby każdy poparzył sobie ręce, ratując swoją czapkę; to znów wywiercić dziurę w pułapie i przez nią puścić lasowanego wapna na ubrania świąteczne siedzących przy stole gości;-były to wszystko figle i żarty Skrobaki, choć niezgrabne, ale wywołujące zawsze dużo śmiechu na każdém weselu. Raz, podpiwszy, zaczął wyśmiewać się z basisty, że nie pójdzie tam, dokąd on, Skrobaka, zajdzie-i że nie potrafi tam grać na swojich basach, gdzie on na skrzypcach grać będzie. Stanął zakład. Skrobaka wszedł w ubraniu do stawu i grał ciągle na skrzypkach zapamiętale. Basista, żeby nie przegrać zakładu, musiał też wejść tak samo do wody i wciąż wodzić smyczkiem po swojéj ogromnéj marynie. Idą coraz daléj,-już po pas woda im sięga; Śkrobaka ze skrzypkami pod brodą nie pyta i brnie daléj; i basista też, zrazu unosząc swoją marynę ponad wodę, rzempoli jeszcze jako-tako. Ale potém, gdy już po szyję do wody wleźli, Skrobaka jeszcze gra ciągle na skrzypcach, a basista, bojąc się, żeby wraz z nim i basy nie utonęły, umieścił je sobie na głowie, i nie czekając końca téj podróży, zwrócił się do brzegu. Skrobaka wygrał zakład. Goście uśmiali się do rozpuku, i mieli się znowu czém raczyć z téj okazji. A teraz opowiem o owym wilkołaku. Było to zimą, w mięsopust. Śnieg grubo leżał po polach; mroźna wiała zadymka. Dwaj muzykanci wracali nocą z sąsiedniéj wsi Skomlina, gdzie odbywało się wesele. Basista poszedł w swoją stronę, a Skrobaka, mocno cięty, jak zwykle w takich razach, zeszedł z drogi zasypanéj śnieżycą, i nie wiedząc, dokąd idzie, bo i niebo zaciągnęło się ciemnemi chmurami, błądził po polach i utykał po zasypanych śniegiem rowach. Aż poszedł w całkiem inną stronę, niż mu wypadało. Nagle widzi przed sobą ogromny las, choć to były tylko krzaki, co zwykle przy zawieji zbłąkanym i do tego podchmielonym jeszcze ludziom w oczach się troją i wydają się jakby ogromne drzewa. Wtém zpośród zadymki, zza krzaka, błysnęły dwa niby żarzące się węgielki. Patrzy Śkrobaka, a te węgielki idą ku niemu, aż nareszcie przystanęły i pokazały mu się w ogromnym łbie jakiegoś zwierza. Zwierz rozwarł paszczę straszliwą, chrapnął i przeraźliwie zawył. Zdała zawtórowały mu inne podobne a okropne głosy... - Jezus! Marja! to wilkołak!-zawołał do siebie Skrobaka, żegnając się;-jeszczem takiego wielkiego wilka, jak żyję, nie widział... Wjednéj chwili też wytrzeźwiał ze strachu. Wilk tymczasem posunął się znowu parę kroków ku niemu z rozwartą paszczą. Nie wiedząc, co robić i czém się bronić, Skrobaka przyłożył skrzypce pod brodę i począł grać na nich co sił, żeby choć tym hałasem straszydło obrzydłe odpędzić. Jakoż zwierz, czy zdziwiony, czy zachwycony niezwykłą w téj ustroni muzyką, przystanął, jakby czekał na dokończenie grania. Ale Skrobaka nie myślał przestawać i jeszcze mocniéj smyczek do struny przyciskał. Wtedy wilk przycupnął, jakby pozwalał jeszcze przed śmiercią swojéj ofierze nagrać się do woli. Grajek, przestraszony jeszcze bardziej, gra i gra zapamiętale, hałaśliwie, na samym basie najprzód, a wilk czeka i czeka końca. Wtém brzdęk!... bas pęka! Skrobaka przerzuca smyczek na tercję i rzempoli bez ładu i składu, bo ktoby w takiej chwili myślał o jakimś szocie lub obertasie?... Aż brzdękła i tercja, a wilk przycupnięty czeka i czeka... Skrobaka gra na sekundzie,-wreszcie pod naciskiem smyczka pęka i sekunda. Grajkowi pozostała tylko najcieńsza struna, kwinta. Wilk czeka, aż póki i ta brzdęknie zkoleji. Co wtedy biedny Skrobaka zrobi?... Gra on już ostrożnie na téj ostatniéj, pozostałéj mu strunie; ale serce mu bije mocno, nogi drętwieją, ręce drżą i lodowacieją. Przewiduje biedak rychły już koniec i kwinty, i swojego życia. To też wyciągał tak żałosne, tak cienkie, tak płaczliwe już tony, że-pomyślał sobie-gdyby to nie był wilkołak, tylko wilk zwyczajny, to i ten by się nad nim zlitował. Tymczasem zawierucha śnieżna poczęła ustawać, niebo na wschodzie przetarło się nieco, świt nastawał. Z drogi od lasu doszły do uszu nieszczęsnego grajka pocieszające słowa ludzkie: „A wio! wio kary!" Niezmiernie ucieszony tym ludzkim głosem Skrobaka, skostniałą od zimna i strachu ręką ostatni raz smyczkiem uderzył w kwintę, aż ta pękła płaczliwie. A tu chłop z wózkiem wychylił się z lasu na pole, i ujrzał nieopodal naszego grajka ze skrzypkami pod brodą, jak jeszcze smyczkiem z rozpędu już po samej desce skrzypiec wodził zapamiętale, stojąc po kolana w śniegu, a tuż przed nim o parę kroków wilczysko przycupnięte siedziało, patrząc tamtemu w oczy. Zrazu wieśniak zabobonny przestraszył się i pomyślał, że to jakieś zaczarowane postacie; ale przeżegnał się i nabrał otuchy. Chociaż śnieg po nocnej zamieci był duży, a wieśniak jednak jakoś jechał wozem; więc teraz wyjął kłonicę i huknął z całego gardła na wilka: - Ahu!ahu! Wilk obejrzał się na chłopa, potém na grajka spojrzał, mlasnął językiem, i sunął w gęstwinę, zły zapewne, że nie skosztował Skrobakowego ciała. Wtedy dopiero Skrobaka odetchnął głęboko, całą piersią, jakby kto z niéj zdjął młyński kamień, i z trudnością wydobył zmrożone nogi zpod zaspy śnieżnej. Wieśniak podjechał ku niemu, pochwalił Pana Boga, i Skrobaka wgramolił się na wózek. Po drodze opowiedział też całą straszną przygodę wieśniakowi, który jechał z Wierzbna do Skomlina. Potém wróciwszy do domu, opowiadał znów matce i sąsiadom, jakiego to strasznego, zaczarowanego wilkołaka przez tyle godzin oglądał. Rozsądniejsi na to mówili: - To tylko gorzałka i wałęsanie się po nocach z prostego wilka zrobiły w twojich oczach wilkołaka, i o mało cię jemu na pożarcie nie dały! Skrobaka odchorował ciężko tę przygodę i mocne przeziębienie się. Jednakowoż po kilku tygodniach wstał z łóżka. Biedna matka prosiła Wojtka, żeby już raz nazawsze zaprzestał się upijać. Wojtek przyrzekał, ale czy dotrzymał słowa, zobaczymy zaraz. Wkrótce Pan Bóg powołał jego matkę do swojéj chwały. Został się sam na świecie, jak kołek z płota. Trzeba było pomyśleć o żonie, a jak mówił Skrobaka, o opierunku, i żeby kto miał strawę w chałupie ugotować. Jakoż wyswatano mu wdowę, już niemłodą kobietę, co miała synka, sześć morgów ziemi, krowę z jałówką, pełen dół kartofli, pierzynę, i w komorze kłodę kapusty. Starsze kobiety zwykle są rade młodszym od siebie mężom. Jagna też, żona Skrobaki, w miodowe miesiące pozwalała mu strojić ludziom różne psikusy i grywać w karczmie co niedziela. Ale kiedy już było tego dobrego zawiele, a i miodowe miesiące minęły, wzięła się ostrzej do Wojtka. Parę razy nie puściła go do chałupy, jak wracał pijany z karczemnej pohulanki. Wtedy Skrobaka nasuwał czapkę nabakier i zawracał do karczmy, rzempolił znowu na skrzypcach i pił do rana. I tak źle, i tak niedobrze! (Co było daléj, wydrukuje się za tydzień.) Józef Grajnert.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 358

ZABAWNE PRZYGODY z wilkołakiem, djabłem i zaczarowaną kozą. Z powiastek konkursowych, zaleconych do druku po dokonaniu pewnych poprawek.) (Dalszy ciąg.) Sprzedawszy jałoszkę w Prażce na targu, Jagna chciała dojść jako do cielęcia, żeby je znowu na krówkę podchować, tém więcéj, że jéj Sadula nie chciała jakoś wodzić, i niemożna się było doczekać z niéj potomka. Rzecze więc raz do swojego po trzech latach pożycia: - Wojtek! nie szykuje się nam nic przy tobie; dzieciuch ciągle słabuje, Sadula nie wodzi, kot nam zdechł, cébula się nie obrodziła, marchew ktoś powyrywał, a i mnie jeszcze, jak żyję z tobą, Pan Bóg nie pobłogosławił; boć przecie jeden dzieciuch to niewielka obrada,-trzebaby choć mieć ze troje, żeby jedno gęsi pasło, drugie Sadulę wyganiało na wspólne z dworem pastwisko, a trzecie pierze skubało.... - A wszystkiemu temu tyś krzywa,-- odpowiedział z chytrym uśmiechem Skrobaka. - Żebyś mi więcéj słoniny odkrawała na skwarki do żuru i do kartofli, toby się i błogosławieństwo znalazło; ale ty jéno mię jałowemi kluskami karmisz, to i sił nie mam, i zkądże możesz mieć ze mnie pociechę, kobiéto? - Abo ty umiesz zarobić na słoninę i na skwarki?-odrzekła Jagna. - Nawet w roli nie chce ci się pogrzebać, i tylko skrobiesz ciągiem na tych baranich flakach po karczmach, przychodzisz do chałupy pijany... i tyle z ciebie, zbereźniku, więcéj nic! - E! tak tam znowu nie jest! A że grywam, to i cóż?... przecież i mizerne ptaki się weselą i świergoczą sobie, to czemuż i ludziska nie mieliby się poweselić? - Przemądrzałyś zanadto!-Jagna mu na to. -Ot, nie pleć próżno, tylko pójdź do Wierzbna dziś jeszcze i kup tam u kuma Ściebury cielę, co już ma sześć niedziel; trza się z niego dochować jałoszki. - To i pójdę, daj tylko pieniędzy. - I weźmiesz ze sobą na cielę mocny powrózek. Tylko ty nie wstępuj nigdzie i wracaj przy czasie, dzisiaj, za dnia, pamiętaj! nie bałamucić się, broń cię Boże od tego!... Skrobaka, zjadłszy śniadanie, wziął powróz i pieniądze, i puścił się do Wierzbna. Jagna tymczasem przyrzekła sobie w duchu nakrajać dzisiaj dużo słoniny na skwarki do barszczu z kartoflami Wojtkowi, bo... pomyślała: „A może też chłopisko i prawdę mówił?... trzeba mu chyba trochę więcéj pochlebiać?..." Ściebura powitał Skrobakę przyjaźnie, dobił targu o cielaka i na litkup posłał po pruską gorzałkę. Trunek ten, jak wie niejeden, ma to do siebie, że kto go sporo łyknie, to mu w gardle drapie jakby gracą, a oczy pijącemu aż na wierzch wyłażą-tyle w téj pruskiéj gorzale pieprzu tureckiego, a często też i witryolu, co wnętrzności do cna przepala. - Więc jakże?-zapyta kto może,-więc lepiéj pić tutejszą gorzałkę, co jest taka droga?... - Nie,-odpowiem,-nie pić wcale, jak to już w wielu wsiach za Wisłą, za Warszawą robią. Ale wróćmy do naszych kumów w Wierzbnie. Gorzałka ostra, paląca, spodobała się kumotrom. Skrobaka posłał też od siebie po kwaterkę, i... gadu-gadu-zeszło tak aż do zmroku. Wtedy przypomniał sobie nagle Skrobaka Jagnę, zerwał się z ławy, pożegnał z kumem, i chwiejąc się na nogach, z przywiązanym do powroza cielakiem puszcza się w drogę. Cielę jednak nie statkowało mu; upierało się, nie chcąc wyjść za wrota, z domu swojego, szarpało się to w tę, to w ową stronę; to znowu brykało uporczywie, ciągnąc Wojtka za sobą. Miał on z niém biedę, bo dopiero aż przed lasem ustatkowało się nieco. Wtedy Wojtek, zataczając się po drodze, nasunął nabakier czapkę z daszkiem, i wchodząc do lasu, na fantazję począł śpiewać: „Kiedy byłem gospodarzem, miałem bydło hojne: cztery koty do roboty i dwie myszy dojne! Hu-ha!" Przy tym wykrzykniku ,,hu-ha!'' księżyc zaszedł za chmury, a cielę, wystraszone nagłém krzyknięciem swojego pana, szarpnęło się wbok z całéj siły, wyrwało mu postronek z ręki i czmychnęło w gęstwinę. Osłupiały Skrobaka stanął, jedną ręką podparł się w bok, drugą poprawił sobie jeszcze lepiéj na bakier czapę, splunął i, uniesiony gniewem, zawołał: - A bodaj cię djabeł porwał, gadzino! Tu księżyc wychylił się znowu zza czarnej chmury, rzucił grube cienie na drogę od stojących obok sosen,-coś pisnęło, pewnie sowa, a wicher jesienny, zerwawszy się z wierzchołków drzew, za wył, zajęczał w głębokim lesie. Wojtka, acz podpiłego, od tego wszystkiego aż mrowie przeszło po całém ciele; a tu na dobitkę widzi przed sobą niedaleko, na środku drogi, okropnego szatana, czarnego jak smoła, który w ręku trzyma jego cielę na powrozie... Skrobaka zlodowaciał zrazu od strachu, zrobił znak krzyża świętego, i gdy ów czarny z drogi zaryczał: „Wojciechu! hej, Wojciechu!", drapnął na stronę w las. A gdy jeszcze posłyszał wołanie szatana za sobą: „Stój! poczekaj!", to o mało nóg nie połamał, zmykając gęstwiną, szepnąwszy raz tylko do siebie: „Niedoczekanie twoje, czarcie, żebyś mię złapał!" Jak tam po ciemnej nocy wśród gąszczu znalazł drogę wiodącą ku domowi, trudno wiedzieć,-dość, że zziajany, z zimnym potem na czole, dostał się przecie do Mokrska, do swojéj zagrody. Szarpnął wrota, potém silnie załomotał do drzwi chałupy. Jagna z zapaloném łuczywem w ręku, otwierając drzwi od sieni, ujrzała wystraszonego, bladego jak trup Wojtka przed sobą. - Najświętsza Panno! cóż się to dzieje?... co ci się stało, Wojtku?... czy cię złodzieje napadli? Wojtek zaledwie wykrztusić zdołał: - Tam... djabeł w lesie! Zatrzasnął drzwi za sobą i zamknął na zasuwę. Wtém Kruczek począł ujadać głośno w podwórku, i ktoś znowu skrzypnął wrotami. Skrobaka uchylił drzwi ostrożnie, i przy błysku księżyca ujrzał to samo czarne widziadło u wrót stojące, jak trzyma na powrozie jego cielę. Krzyknął tylko: „Idź precz, szatanie! niech mnie krzyż Pański od ciebie broni!", i czmychnął z sieni do izby. Odważniejsza od męża Jagna, nie wiedząc jeszcze, co się stało, krzyknęła z trwogi, i, by go ratować, wpadła za nim do izby. Ale Wojtek, cały w potach, skrył się w łóżko z głową pod pierzynę. Nie mogąc się go o nic dopytać, kobieta wychyliła się z sieni, by zobaczyć, co tak Wojtka nastraszyło, i spójrzawscy na mniemanego sza tana, głośnym wybuchnęła śmiechem; bo wnet poznała, że to był znajomy jéj Michał, kominiarz z Prążki. Ten jéj opowiedział, że szedł właśnie z Wierzbna od matki i w lesie pochwycił cielę, co się wyrwało jéj mężowi; chciał mu je zaraz oddać, poznawszy go zdaleka, ale nie mógł się dowołać Wojtka, bo jak szalony, niewiadomo dlaczego, umknął w gęstwinę. Jagna podziękowała usłużnemu człekowi, wprowadziła cielę do sieni, potém weszła do izby i wyciągnęła zucha zpod pierzyny. Było śmiechu na całą. okolicę z téj Wojtkowéj przygody. Broniąc się od szyderstw, mówił, że tylko tak udawał tchórza, aby Jagnę nastraszyć za to, że mu zamało okrasy do klusek daje. Skrobaczyna, śmiejąc się też w kułak, broniła jawnie Wojtka przed ludźmi i tłómaczyła, że to był prosty tylko figiel Wojtkowy. Mimo to powieść o djable, cielęciu i Wojtku krążyła długo pomiędzy sąsiadami i śmiech pusty między nimi wzbudzała. Pocichu Jagna znowu wyrzucała mężowi nieszczęsne pijaństwo, a ten jéj przyrzekł, iż na wiosnę się poprawi. W zimie jednak, w mięsopust, grywał po karczmach i pił po dawnemu, jak mówił, żeby się rozgrzać, a w lecie znowu-dla ochłody od upałów. (Dokończenie podamy w przyszłym numerze.) Józef Grajnert.

Gazeta Świąteczna 1887 nr. 359

ZABAWNE PRZYGODY z wilkołakiem, djabłem i zaczarowaną kozą. Z powiastek konkursowych, zaleconych, do druku po dokonaniu pewnych poprawek.) (Dokończenie.) Pod jesień Pan Bóg dał im przecie córeczkę. W ćwierć roku Jagna jakoś, podobno ze zmartwienia nad Wojtkiem, straciła pokarm. Dziewczynkę trzeba było choć krowiém mlekiem, rozcieńczoném wodą, podkarmiać. A tu, jak na złość, i Sadula mléko straciła. Skrobace przypomniało się, że w Gaszynie żyd Szmojboj ma na sprzedaż kozę z dużém wymieniem za 2 ruble z czémściś, toż mówi do żony: - Wartoby może, Jagna, kupić tę kozę od Szmojboja; kozie mléko, mówią, bardzo zdrowe.... A w duchu pomyślał Wojtek sobie o karczmie, co jest po drodze do Gaszyna, w brzezińskim lesie. - Toćby nie zawadziło i kupić tę kozę, i samabym po nią poszła,-rzekła Skrobaczyna,-jéno, że nie mogę tak długo i bez pokarmienia małéj w chałupie zostawić; tobie zaś nie wierzę, bobyś tam zaraz gdzie polazł i grosz na kupno kozy przeznaczony zmarnował. - Ja już teraz nie piję, - odpowiada Skrobaka, a przymilając się do kobiety dodał:-Bądź o to spokojna i pocałuj mnie przecie za tę córeczkę, co ją masz teraz przy Bożéj pomocy. Skrobaczyna wyjęła ze skrzynki węzełek z pieniędzmi, co je sobie powoli za jajka i za kurczaki w mieście uciułała, i i kazała chłopcu swojemu Matusowi iść razem z ojcem i przywieść na sznurku kozę z Gaszyna. Dla wszelkiego bezpieczeństwa pieniądze wetknęła chłopcu za pazuchę, żeby się czasem Wojtek nie skusił do karczmy, jakby poczuł pieniądz w kieszeni. Wyszli po obiedzie. W tamtą stronę szli obaj raźno i szczęśliwie. Od Szmojbojowéj wytargowali kozę za dwa ruble jéno, bo jego nie było w domu. Z powrotem jednak nie mógł się oprzeć Wojtek pokusie, i wstąpił do pociota, co siedział na karczmie, zwanéj Łapigrosz, w brzezińskim lesie. Skrobaka czuł się panem, bo miał w kabzie trochę pozostałych pieniędzy, utargowanych. od téj kozy. Pociot przyjął go chętnie, poczęstował, a Wojtek także od siebie kazał postawić kwaterkę. Tymczasem, gdy w karczmie pili, parobek widząc, jak koza Wojtkowa, uwiązana na powrozie u płota, spokojnie trawkę szczypie, pomyślał sobie: - Z tym naszym upartym kozłem trudno sobie dać radę! Wszędy wlézie, drzewka w ogródku obgryza i kapustę z głąbami wyrywa. Wezmę i zamienię naszego kozła na tę kozę; może się uda zamiana. Skrobaka już ma pałkę zalaną, to nie będzie wiedział, kto mu tego psikusa wypłatał.... Jakoż odwiązał kozę, zamknął ją w obórce, a kozła w jéj miejsce przywiązał do płota. Już słońce miało się ku zachodowi, kiedy Matus, szarpiąc tatusia za kamizelkę, począł biadać, że już czas do domu, bo też już i jeść mu się zachciało. Pożegnał się przeto Wojtek z pociotem, i mając w czubie, sam się wysforował naprzód, a chłopcu kazał żwawo za sobą popędzać kozę. Przyszli do domu szczęśliwie, i wchodzą z ową niby kozą do izby, gdzie się już gotowała na kominie przy ogniu wieczerza, a skwarki skwierczą na tygielku. Wojtek chwali się z kupna przed żoną. Ale kobieta, ujrzawszy kozła zamiast kozy, jak nie krzyknie na Wojtka z gniewem: - A ty gapo! coś ty zrobił? coś ty przywiódł?... Czy ja ci to kazałam kozła kupić? przecież kozioł dla dziewuchy mléka nie da, gamoniu! - W imię Ojca i Syna-odezwał się żegnając Skrobaka zdziwiony; - przeciem wyraźnie widział, że koza, com ją kupił, miała takie duże, śliczne wymię, a tu naraz jéj znikło!... Zaczarowana, czy co? - Tak! zaczarowana taml - krzyczała Skrobaczyna. -Tobie się we łbie przewróciło i dałeś się téj szachrajce Szmojbojce oszukać, co ci sprzedała kozła za kozę! Pójdziesz mi zaraz jutro z chłopcem do niéj i przyprowadzisz kozę, albo przyniesiesz pieniądze! Rano, przed wschodem słońca, zbudziła Jagna Wojtka, i wyprawiając go z chłopcem i kozłem w drogę, zawołała jeszcze za nim: - A nawymyślaj tam dobrze téj szachrajce Szmojbojce. Tylko, jak będziesz niósł pieniądze zamiast kozy z powrotem, to patrz, abyś nie wstępował na Łapigrosz do pociota! - Jéno mi skwarek nie żałuj na obiad, to nie wstąpię,-odpowiedział Skrobaka ze skrytym uśmiechem i puścił się w drogę. Słońce wrześniowe przypiekało jakoś tego dnia. Wojtek, zmęczony pośpiechem, wstąpił władnie do pociota, żeby odpocząć, a może też-żeby się użalić na zadane kozie czary przez Szmojbojkę. Uwiązał znowu kozła u płota i wszedł do karczmy. Parobek, widząc, że tak prędko wracają z kozłem, pomyślał w duchu: - O! do licha! już tu prosto do nas przyszedł z kozłem!... Ej źle! sprawa może pójść do sądu.... Niech ich tam! lepiéj oto przywiążę napowrót kozę do płota, a kozła zamknę w obórce. Zwinął się tedy prędko i zrobił napowrót zamianę. Ledwie się uporał, kiedy Wojtek, nie zastawszy pociota w karczmie, wyszedł z izby na podwórko i kazał znowu Matusowi prowadzić kozła za sobą. Idąc śpiesznie, stanęli niebawem w Gaszynie przed chałupą, gdzie mieszkał Szmojboj. Właśnie żydówka wychodziła z izby na podwórko, kiedy Skrobaka, uniesiony gniewem, począł wykrzykiwać: - A ty szachrajko! ja cię zaskarżę do sądu, żeś mię okpiła i sprzedała mi kozła, zamiast kozy z wymieniem! - Wojciechu! bój ta się Boga!-rzekła spokojnie żydówka.-Abo wam się w oczach dwoji, czy co? A przecie patrzcie jéno, jakie u téj kozy wielkie jest wymię! czego wy chcecie ode mnie, Wojciechu! Skrobaka dopiero teraz spojrzał uważnie na kozę i naprawdę zobaczył, że duże, pełne jéj wymię, to samo jak wczoraj, aż się ku ziemi opuszcza! Wzruszył ramionami, szepcząc: - Tego to już nic a nic nie rozumiem! Splunął potém na ziemię, odwrócił się bez pożegnania od Szinojbojki, nacisnął czapkę na czoło i kazał już teraz Matusowi nie z tyłu za sobą, ale przed sobą kozę prowadzić na powrózku. Na Łapigrosz też już tym razem nie wstąpił, bo w swéj głupocie nie dowierzał, czy tam gdzie pod progiem albo pod płotem nie podłożone czary... Potém się jakoś wydało, jak to było z temi czarami, i znowu z przemądrzałego niby, a istotnie z głupiego Skrobaki naśmiano się w całéj wsi do syta. On tymczasem nie wyrzekał się gorzałki. Zamiast też pilnować jakiego-takiego gospodarstwa, wolał rzempolić na swojich skrzypcach po karczmach, i wracał zawsze podpiły do chaty. Bieda rosła. W zimie rozchorowała się Jagna z przeziębienia; bo na drewka grosza nie stało,-palili tylko chróstem. Brakło grosza i na doktora. Biedna, odeszła swojich dziatek na tamten świat... Wojtek stracił do reszty miarę i rozum. Sąsiedzi doglądali dziatek, a on sprzedał wrychle gospodarstwo i pieniądze zmarnował. Gdy raz podawnemu nocą wracał z Grembinia, gdzie grał na chrzcinach, w lesie wpadł w dół wykopany na wilki i przytrząśnięty zwierzchu łoziną i mchem, gdzie była przywiązana na przynętę żywa kaczka. Gdyby Skrobaka nie był wtedy pijany, nie byłby się po nią kusił, zwabiony jéj kwakaniem,-a tak, nie wiedząc, co robi, sięgnął po nią i zapadł się w dół głęboki. Upadł na głowę i bez przytomności kilkanaście godzin tam przeleżał. Dopiero leśniczy, przechodząc tamtędy, zobaczył, że przykrycie dołu naruszone. Zdjął z ramienia strzelbę nabitą i zajrzał w głąb ostrożnie, myśląc, że uda mu się wilka zabić. Ale zamiast wilka ujrzał leżącego prawie bez duszy Skrobakę. Wyciągnięto go z dołu i ledwo dotrzeźwiono. Chorował długo, a że miał mózg wstrząśnięty z tego upadku, ogłupiał do reszty. Jako niespełna rozumu, biegał po wsi, i zamiast na skrzypkach, grywał teraz na dwóch patyczkach, które podejmował z ziemi. Ludzie z litości dawali mu strawę i jakie-takie przykrycie. A dzieci?... Szczęściem w gromadzie było dużo ludzi z sercem i rozumem. Wnieśli na zebraniu gminném żądanie, aby się gmina zajęła sierot niedolą. Jakoż uchwalono, aby kosztem gminy podchować chłopca i dziewczynę, pozostałe po Skrobakach, i posyłać do szkółki. Gdy podrośli, oddano chłopca w termin do stolarza w Prażce, a dziewczyna poszła do służby we dworze. Nauczyła się ona tam czytać, pisać, prać, szyć, i będąc porządną dziewczyną, wyszła po latach paru zamąż za szewca z Wielunia. Jaką zaś naukę wyciągnąć można z owych wszystkich zabawnych i niezabawnych przygód Skrobaki, niech sobie czytelnik sam w duszy swej dopowie. Józef Grajnert.


Gazeta Sądowa Warszawska 1891 nr 17

 KRONIKA CYWILNA. Wykonanie w hypotece decyzji incydentalnej, dotyczącej pierwszeństwa hypotecznego. Adwokat przysięgły G. był kuratorem spadku wakującego po Janie B. Do spadku, prócz ruchomości, należały dobra Morsko-Szlacheckie. Kurator zażądał wyznaczenia mu wynagrodzenia. Sąd Okręgowy w Kaliszu, decyzyą z dnia 8 (20) Lutego 1888 r., zapadłą w drodze incydentalnej, wyznaczył kuratorowi wynagrodzenie za prowadzenie spraw spadku w sądzie, w ilości 1,500 rs., oraz za zarząd i zabezpieczenie spadku, po 2,000 rs. rocznie, ogółem 5,500 rs., z prawem otrzymania téj sumy z szacunku wystawionych na sprzedaż dóbr Morsko-Szlacheckie z przywilejem i pierwszeństwem, służącymi kosztom sądowym, na zasadzie art. 3 prawa o przywilejach z r. 1825 i art. 1593 Ust. post. cyw. i dozwolił wnieść w przedmiocie tym odpowiednią treść do wykazu hypotecznego. Na zasadzie decyzyi téj G. otrzymał nakaz egzekucyjny i przy wniosku z d. 11 (23) Lutego r. b. wniósł go do hypoteki dóbr Morsko-Szlacheckie, zażądawszy zamieszczenia odpowiedniego wpisu do działu IV wykazu o przyznanej należności oraz pomieszczenia przy 15-tu wyższych wpisach wzmianek o służącem mu pierwszeństwie hypotecznem. W dniu 22 Lutego (6 Marca) 1888 r. sporządzony został akt hypoteczny cesyi sumy téj na rzecz F. M., w dniu zaś 1 (13) Kwietnia t. r. akt cesyi tejże sumy na rzecz W. K . Wydział hypoteczny zatwierdził wszystkie te wpisy. Dobra Morsko-Szlacheckie sprzedane zostały przez licytacyę publiczną. Członek sądu sporządził plan klasyfikacyjny, w którym wydzielił na rzecz K., jako nabywcy praw G., 5,500 rs., na rzecz zaś Aloizy B. wierzycielki sumy 30,000 rs. resztę szacunku w ilości rs. 986 kop. 88. B. wystąpiła ze sporem klasyfikacyjnym, z żądaniem wydania jéj tych 5,500 rs., które przeznaczone zostały dla K., z zasady, że służy jéj pierwszeństwo hypoteczne i że decyzya Sądu Okręgowego, na podstawie której wpis wszedł do hypoteki nieobowiązują jéj, gdyż do decyzyi nie wpływała, jako strona. Sąd Okręgowy oddalił spór, opierając się na wykazie hypotecznym. Od decyzyi téj odwołała się B., żądając uwzględnienia żądania jéj co do oddania jéj pierwszeństwa przed K.. Jednocześnie, w d. 7 (19) Grudnia 1888 r., podała skargę incydentalną na decyzyę Sądu Okręgowego z d. 8 (20) Lutego 1888 r., mocą której, jak nadmieniliśmy, przyznane zostało wynagrodzenie, lecz Sąd Okręgowy uznał skargę za spóźnioną. téj ostatniéj decyzyi odwołała się B., wychodząc z zasady, że termin do odwołania się powinien być liczony dla niéj od dnia, w którym dowiedziała się o wydaniu decyzyi, Prócz tego, B. podała skargę na decyzyę hypoteczną, zatwierdzającą wniosek Gr., opierając się na zasadzie, iż wydział hypoteczny przyznał pierwszeństwo Gr. przed jéj sumą, na mocy decyzyi sądu nie obowiązującej ją, gdyż do niéj niewpływała, oraz podała do Izby Sądowej, przez pośrednictwo Sądu Okręgowego prośbę, w charakterze strony nie biorącej udziału przy postanowieniu decyzyi z dnia 8 Lutego 1888 r. o przejrzenie téjże decyzyi. Sąd Okręgowy nie przyjął tej prośby, ha co znów podaną została skarga incydentalna. Tym sposobem, w Izbie Sądowej okazały się jednocześnie cztery skargi B.: na decyzyę hypoteczną, na decyzyę klasyfikacyjną, oraz na decyzyę co do nieprzyjęcia skargi na pierwotną decyzyę z d. 8 (20) Lutego 1888 r. i prośby o przejrzenie tejże decyzyi. Skargi te były rozpoznawane w d. 6 (18) Listopada r. z.; obrońca B. na posiedzeniu Izby oświadczył, że, ewentualnie, zrzeka się rozpoznania dwóch skarg, gdyby Izba uwzględniła dwie pierwsze jego skargi. Izba przychyliła się do żądania B., uwzględniła dwie pierwsze skargi, nakazała wykreślenie wpisu z subintabulatami z wykazu hypotecznego i sprostowania planu klasyfikacyjnego, — pozostałe zaś dwie skargi pozostawiła bez rozpoznania. Strona przeciwna zarzucała: spóźnienie skargi hypotecznéj, nietykalność praw, jako trzeciego nabywcy sumy, na zasadzie jawności hypotecznéj i tę okoliczność, że B. skarżyła się na jednę tylko decyzyę hypoteczną, dotyczącą wpisu B., nie mogą więc być uchylone decyzye, dotyczące wpisów M. i K., tem samem zaś nie mogą być usunięte subintabulaty. Izba Sądowa uznała dopuszczalność skargi hypotecznéj, skoro bowiem zaskarżona decyzya nie została doręczoną wierzycielce hypotecznéj, Bąkowskiéj, to termin do zaskarżenia jéj, który w myśl strt. 2 post. Namiestnika z d. 22 Stycznia 1822 r. liczy się od dnia doręczenia decyzyi stronie przeciwnej, jeszcze nie upłynął. Uznała Izba, że trzeci nabywcy, M. i K. nie mogą bronić się jawnością hypoteczną, albowiem obaj nabyli sumę 5,500 r. przed upływem trzech miesięcy, licząc od wydania decyzyi hypotecznéj, dopuszczającej wpis na rzecz Gr., to jest przed upływem terminu do apelacyi i tem samem nie mogą bronić się niewzruszalnością wpisu na zasadzie jawności hypotecznéj. Nakoniec trzeci zarzut oddaliła Izba na zasadzie prostej logiki, uznała bowiem, że ten, kto skarży decyzyę zasadniczą, dopuszczającą wpis główny hypoteczny, tem samem skarży decyzyę, dopuszczającą wpisy subintabulatów i że takie tłómaczenie skargi jest prostem następstwem żądania o wykreślenie subintabulatów, wniesionych na podstawie rzeczonych decyzyi. W saméj zaś sprawie Izba Sądowa uznała, że hypoteka, z jakiej skorzystał G., nie będąc ani umowną, ani prawną, ma jedynie cechy sądowej. Hypoteka sądowa, podług art. 111 Ust. hyp. wypływa z wyroku prawomocnego. Wyrok względem strony jest prawomocnym o tyle, o ile postanowiony został przy udziale strony lub po należytem jéj wezwaniu (art4 i 895 Ust. post cyw.) . W danym wypadku nie było wyroku, lecz decyzya incydentalna; decyzya wydaną została przeciwko B., albowiem pozbawiła ją pierwszeństwa hypotecznego, bez udziału jednak B., nie ma więc dla niéj znaczenia wyroku prawomocnego i nie mogła służyć za podstawę do uzyskania hypoteki sądowej, tem samem więc wydział hypoteczny nie powinien był dozwolić wpisu na podstawie téj decyzyi. Co zaś do decyzyi klasyfikacyjnej, to Izba, stosując zasadę przyjętą przez Sąd Okręgowy, uznała, że skutkiem uchylenia decyzyi hypotecznéj i sprostowania wykazu hypotecznego, suma rs. 5500, nie ma pierwszeństwa przed sumą B. i powinna być wydzieloną na rzecz B. nie zaś K. Na decyzyę Izby podobno podaną została skarga kassacyjna.

Jeździec i Myśliwy 1894 nr 3

Dnia 27 stycznia w majątku Mokrzko-Szlacheckie (w powiecie wieluńskim gub. kaliskiej), własności p. Włodzimierza Kręskiego, w ciągu pięciu godzin (dzień był bardzo pogodny) w jedenaście strzelb, w pięciu kotłach, padło 105 zajęcy i 3 kuropatwy. Laureatem dnia tego był p. Andrzej Biesiekierski z piotrkowskiego, pod którego bardzo celnemi strzałami padło 19 szaraków.

Tydzień Piotrkowski 1894 nr. 6

W dniu 27 stycznia na polowaniu dorocznem w Mokrsku (pow. wieluński) u pana Włodzimierza Kręskiego, w 13 strzelb ubito 105 zajęcy i 4 kuropatwy. Królem polowania został p. And. Bies. zabiwszy 19 zajęcy.

Kurjer Warszawski 1894 nr 33

= Kronika myśliwska.
D. 27 -go stycznia p. Włodzimierz Krępski urządził polowanie w drugim majątku swoim Mokrzko Szlacheckie, w pow. wieluńskim.
Wciągu pięciu godzin w 11 strzelb wpięciu kotłach ubito 105 zajęcy i 3 kuropatwy.
Królem łowów był p. Andrzej Biesiekierski.  

Gazeta Kaliska 1894 nr. 59

Śmierci wypadkowe w czerwcu: dnia 18-go (czerwca) we wsi Mokrsku, w powiecie wieluńskim,
utonął w dole napełnionym wodą 2-letni Stanisław Spodymek.


Jeździec i Myśliwy 1896 nr 2

W Mokrzu Szlacheckim, w pow. wieluńskim, u p. Stanisława Jakowickiego, w d. 14 b. m. w 10 strzelb zabito 82 zające i 14 kuropatw.



Gazeta Kaliska 1896 nr. 7



Z pow. wieluńskiego. Donoszę znowu o trzech polowaniach odbytych w naszej okolicy i powiecie.
Pierwsze odbyło się d. 14 stycznia w majątku Mokrsko-Szlacheckie własność pp. Jakowickich, na którem to przy bardzo silnym wietrze i bardzo ciężkiem chodzeniu w kotłach (z powodu dość grubej skorupy lodowej, pokrytej twardym śniegiem) 10 myśliwych upolowało 82 zające i 14 kuropatw. Królem dnia tego był p. Kazimierz Kręski przed którym rozłożono trofea jego z dnia tego w ilości 14 zajęcy i 11 kuropatw. Wice-król p. Włodzimierz Kręski miał przed sobą rozłożonych 15 zajęcy.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1896 nr 21

= Kronika myśliwska.
W pow. wieluńskim odbyły się w ostatnich czasach polowania następujące:
W d. 14-ym b. m . w Mokrsku Szlacheckim u pp. Jakowieckich w 10 strzelb w kotłach ubito 82 zające i 14 kuropatw. Królem polowania był p. Kazimierz Kręski, który zabił 14 zajęcy i 11 kuropatw, zaś p. Włodzimierz Kręski zabił 15 zajęcy.


Gazeta Kaliska 1897 nr. 6

U p. Stanisława Jakowickiego w Mokrsku-Szlacheckim w pow. Wieluńskim w d. 11 stycznia r. b., na polowaniu w polach przy okropnym wietrze i padaniu gołoledzi 15 myśliwych ubiło 90 zajęcy, 2 kuropatwy i 2 psy włóczęgi. Królem dnia był p. Lucjan Rubach, bijąc 12 zajęcy.


Kurjer Warszawski 1897 nr 18

Kronika myśliwska.
Dnia 11 b. m. na polowania w Mokrsku Szlacheckiem w pow. wieluńskim, u p. Stanisława Jakowickiego w 15 strzelb ubito w polu: 90 zajęcy, 2 kuropatwy i 2 psy. Polowanie utrudniał wiatr i gołolędź.

Królem łowów był p. Lucjan Rubach, który zabił 12 zajęcy.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 250

Ochrona lasów.
Jak już donosiliśmy, w d. 5-ym b. m., w Kaliszu odbyło się pierwsze posiedzenie organizacyjne komitetu gubernjalnego ochrony leśnej. Przewodniczył gubernator, r. t. Daragan, obecni byli pp.: wiceprezes sądu okręgowego, rz. r. st. N. Naumow, wicegubernator Stremouchow, prezes komisji włościańskiej, rz. r. st. Bazia, starszy rewizor leśny Antonikowski i obywatel ziemski, Emil Repphan.
Po odczytaniu okólnika J. E. Głównego Naczelnika kraju, p. gubernator zawiadomił, że na stałych członków komitetu ze strony właścicieli lasów przedstawił pp. Romockiego i Repphana.
Komitet zatwierdził podział gmin pomiędzy naczelników straży ziemskiej, zaś starszy rewizor leśny przedstawił spis lasów, w których w gub. kaliskiej prowadzony jest wyrąb pustoszący. Komitet postanowił przedsięwziąć kroki, celem wstrzymania wyrębu w tych lasach.
Komitet rozesłał do właścicieli lasów okólnik, w którym zawiadamia, że na zasadzie nowego prawa zabrania się: 1) prowadzenia pustoszących cięć lasu, niezgodnych z planem gospodarstwa leśnego;
2) karczowania samowolnego gruntów podleśnych i zmiany ich przeznaczenia; 3) pasania bydła w porębach i zagajnikach, nieistniejących lat co najmniej piętnaście.
Nadzór nad lasami, nieobciążonemi serwitutami leśnemi, ustanowiono, jak następuje:
W pow. wieluńskim lasy w gminach: Wydrzyn, Dzietrzkowice, Działoszyn, Konopnica, Naramice, Radoszewice, Rudniki i Skrzynno leśniczego wieluńskiego; Galewice, Skrzynki, Sokolniki, Czastary, Skomlin i Lututów—pomocnika leśniczego wieluńskiego; Bolesławiec, Kiełczygłów, Mokrsko, Praszka, Siemkowice, Starzenice i lasy m. Wielunia — naczelnika straży ziemskiej. 


Gazeta Świąteczna 1898 nr. 897

Lat temu cztery, zdołaliśmy dwudziestu gospodarzy rolnych zpośród czytelników Gazety Swiątecznéj zachęcić do opisania, jak oni gospodarują i jakie wyciągają ze swéj pracy korzyści. Z gromadki téj pięciu ludzi gospodarujących najlepiej otrzymało nagrody w pieniądzach lub w rzeczach pożytecznych; kilku też gospodarzy doczekało się chlubnéj wzmianki w Gazecie; innym wreszcie dziękowaliśmy za to, iż się nie polenili opisać swych gospodarstw i tym sposobem wzięli udział w sprawie podjętéj dla ogólnego pożytku. Drukując późniéj opisy niektórych dobrze prowadzonych gospodarstw, ogłosiliśmy w Gazecie 784 krótką odezwę z zapowiedzią: iż jeśli ktoś gospodaruje lepiéj od tych rolników, którzy nagrody otrzymali, a opis swéj gospodarki przyśle, to otrzyma od nas nową odpowiednią nagrodę. Na nagrodę jedną lub do podziału na kilka nagród przeznaczyliśmy rubli sto. Skutkiem téj odezwy (nigdzie nie powtórzonéj) przysłano tylko 5 opisów gospodarstw. Oceną ich raczyli zająć się uproszeni przez nas panowie: dr. Tadeus Kowalski, Stefan Kozłowski i Antoni Strzelecki, który następnie zwiedził też gospodarstwa i sprawdzał ich opisy na gruncie. Sędziowie uznali za stosowne wstrzymać się od zawyrokowania, czy istotnie te nowo opisane gospodarstwa są prowadzone lepiéj od nagrodzonych na poprzednim konkursie, których opisy były już drukowane w Gazecie. Porównaniem nowych z dawniejszemi niech się zajmą sami czytelnicy Gazety, gospodarze rolni. Sąd natomiast pięć nowych opisów porównał między sobą i postanowił żadnego z nich nie pozostawić bez wynagrodzenia; podział zaś nagród winien stosować się do następujących orzeczeń sądu. przysądzaniu nagród. 3) Gospodarstwo 30-morgowe w jednym pasie Michała Panaska, byłego wójta, włościanina staréj daty, ale korzystającego z czytania i dążącego do ulepszeń, położone w Mokrsku, w gub. kaliskiéj, zaleca się porządnemi budynkami świadczącemi o za możności, sadem, pasieczką, żywym dobytkiem, dbałością o nawóz, zaprowadzaniem łubinu i seradeli, zamianą podorywek wiosennych na orkę jesienną pod jarzyny. Ale gleba zwięzła, pszenna, miejscami mokra, bez spadku, wymaga jeszcze lepszéj uprawy, wapnowania, oczyszczenia z chwastów i ugorowania od czasu do czasu; a siew koniczyny w oziminie na takim gruncie należy zmienić na siew jéj w jarzyny po okopowiznach.



Gazeta Kaliska 1899 nr. 2

Kronika myśliwska. W dniu 22 grudnia r. z. odbyło się polowanie w Mokrsku Szlacheckim pow. wieluńskiego u p. St. Jakowickiego, na którem 14 myśliwych w 5 kotłach zabiło 181 zajęcy 6 kuropatw i 1 psa. Królem polowania był p. Hans Rappardt, który zabił 29 zajęcy. Strzałowego (po 1 kop. od strzału) wraz z naddatkami zebrano 7 rb. 75 kop.


Kurjer Warszawski 1899 nr 359


Utonięcie. W Mokrsku, w pow. wieluńskim, utonęła w stawie 21-letnia Józefa Krzyżanowska. 


Sport 1900 nr 4

Z kniej i pól.
W Mokrsku-Szlacheckim, u p. St. Jakowickiego, dn. 30. grudnia 1899 r. na polowaniu zabito 63 zające; 32 kuropatwy. Królem łowów był p. Ignacy Bąkowski. Strzałowego zebrano rbl. 5 kop. 50 i przeznaczono na niezamożnych uczniów kaliskiej szkoły realnej.


Gazeta Kaliska 1900 nr. 15 



Kronika myśliwska. Dnia 30 grudnia 1899-go roku odbyło się polowanie w Mokrsku- Szlacheckim u pana St. Rakowickiego, na którem zabito 63 zające, 32 kuropatwy i 1 psa. Królem polowania był pan Ignacy Bąkowski. Strzałowego zebrano rb. 5 kop. 50 na niezamożnych uczni kaliskiej szkoły realnej. 
 
Gazeta Kaliska 1900 nr. 121

Donacja Mokrsko przez Wieluń włók 21, z inwentarzami, jest do odstąpienia każdego czasu. Warunki na miejscu u Żurawińskiego.

Gazeta Świąteczna 1900 nr. 1035

Ze wsi Mokrska pod Wieluniem, w guberńji kaliskiéj, pisze do nas jeden czytelnik Gazety: Temi czasy drukowaliście kilka razy wiadomości o balonach. Otóż i ja posyłam jeszcze jedną. W dniu 10-ym października balon jakiś przelatywał nad naszą wioską. Wielkości jego dokładnie określić nie mogę, bo to było po zachodzie słońca. Leciał z zachodu na wschód, jak się zdawało, bardzo wolno, tak, że człowiek idąc sporym krokiem mógłby mu nadążyć. W parę zaś dni potém znalazłem pióro gołębia, naktórém było wydrukowano „N. 8564". J. P.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 2

Z kniej i pól.
Na gruntach wsi Mokrsko, dnia 18. grudnia r. z. w majątku p. Jakowickiego polowano w 15 strzelb i zabito 200 zajęcy. Królem polowania był p. Taczanowski z Rudy. Przy tejże okazji złożono strzałowego na wpisy dla niezamożnych uczniów gimnazjów kaliskich 7 rbl. 50 kop.

Gazeta Kaliska 1901 nr. 4

Polowanie. Dnia 18 grudnia r. z. odbyło się polowanie na gruntach wsi mokrsko, majątku p. Jakowickiego. W 15 strzelb zabito 200 zajęcy. Królem polowania był p Taczanowski z Rudy. Przy tejże okazji złożono strzałowego na wpisy dla niezamożnych uczniów gimnazjów kaliskich 7 rb. 50 kop.

Łowiec Polski 1902 nr 4

Korespondencye „Łowca polskiego.”
Z okolic Złoczewa (gub. kaliska), w styczniu.
Sezon skończony... dla myśliwych. Niejeden wprawdzie zając i sarna padną jeszcze ofiarą kłusowników pełnej i półkrwi, dla myśliwego jednak i hodowcy nastał już okres ochrony, który zwłaszcza w tym roku powinien wcześniej, niż zwykle mieć swój początek. Składają się na to dwa powody: pierwszy—ogólnie gorszy zwierzostan, drugi—łagodna zima, która jeśli nie rozkaprysi się w poźniejszym czasie, może nam przysporzyć dużą ilość wcześniejszych, marcowych zajęcy.
Przechodząc do sprawozdania z ubiegłej kampanii, zaznaczam przedewszystkiem fakt ogromnej różnicy na niekorzyść w zwierzostanie naszej guberni, zwłaszcza w zachodnich i północnych jej częściach. Okolice Kalisza, głośne w całym kraju z rezultatów polowań, przynajmniej co do ilości zabijanej zwierzyny, rywalizujące na tem polu z sąsiedniem W. Ks. Poznańskiem, wykazują w tym roku tak śmiesznie małe cyfry, że w bardzo licznych miejscowościach z tej racyi nie polowano wcale.
Przyczyna tego łatwo się tłómaczy. W roku przeszłym oziminy ujęte były rzadkością, rzepaki zaorane, sterty w polach pokazywano sobie jako osobliwość, pojedyncze zaś okazy zwożono co żywo do pustych stodół już z początkiem zimy. Do braku paszy przyłączyły się następnie w końcu marca mrozy i kilkołokciowe śniegi, które leżały u nas przez dni kilkanaście i te ostatecznie dobiły wygrzaną już poprzedniemi ciepłami zwierzynę. Zające łapano żywcem w stodołach i budynkach gospodarczych, kuropatwy na pół zmarznięte sprzedawano tuzinami po miastach, chwytane bez sideł—wprost rękoma. Drzewa ogrodowe w bezleśnych miejscowościach były ogryzione do nieprawdopodobnej wysokości przez zające, u mnie zaś żarnowiec, którym zające gardzą w zwykłych warunkach, został literalnie z korzeniami wygryziony i na dużej przestrzeni wysechł zupełnie. Na dobitkę, kłusownictwo, uprawiane przez chłopów, rozwielmożniło się u nas do granic już wprost niemożliwych.
Największą plagę, jak zwykle, stanowią obieżysasi, którzy poprzestając na zdobytym za granicą zarobku, nie mają żadnego określonego zajęcia w zimowej porze, natomiast z całym zapałem uprawiają łowiectwo na naszych polach i lasach w jasne księżycowe noce. Żadne środki nie są w stanie temu zapobiedz; jegomość taki, wyspawszy się przez dzień cały, całą noc również ma do rozporządzenia; niemożliwą zaś jest rzeczą, by ludzi dworskich, zmęczonych całodzienną pracą, w każdą noc rozganiać po obszarze kilkudziesięciowłókowym i tropić kłusowników, zwłaszcza w tym roku, gdy brak śniegu utrudnia tego rodzaju poszukiwania.
Zdarza się wreszcie od czasu do czasu, że mniej ostrożny kłusownik wpadnie w ręce uszczęśliwionego właściciela majątku i praw polowania. Naturalnie, po odebraniu broni (dziś już najczęściej odtylcowej), wnosi się skargę do sądu gminnego, gdzie sędzia—najczęściej obywatel i sam myśliwy, obiecuje wymierzyć surową i przykładną karę. Wreszcie sprawa kończy się zasądzeniem 5 rs. kary lub 3-ch dni aresztu, który najczęściej winowajca z całą przyjemnością odsiaduje. Przykład istotnie budujący i bajecznie dużą rolę może odegrać w poprawieniu stosunków na tem polu
A teraz pytanie, kto winien w tej sprawie? Sędzia zasłania się wyraźnemi przepisami prawa, cytuje paragrafy kodeksu, no, i jest prawnie w porządku. Prawnie, powtarzam, juryzdykcja bowiem sądów gminnych daje mu tak obszerną kompetencyę w zasądzaniu spraw, że wyroki bodaj nawet niecałkiem z kodeksem zgodne, bywają najczęściej i w apelacyi zatwierdzano.
Ale, ale i jeszcze raz ale.... Rzecz prosta, z biegiem czasu dochodzi się do przekonania, że najlepiej w tego rodzaju wypadkach jest odebrać broń raubszycowi, rozmówić się z nim w sposób nietyle elegancki, ile energiczny, zagrozić mu wszelkiemi możliwemi karami doczesnemi i wiecznemi.. i na tem poprzestać. Rezultaty wykazują praktyczność tych środków przynajmniej na czas, dopóki siły, stan zdrowia i brak strzelby nie pozwala kłusownikowi wybrać się na nową wyprawę, sądowo zaś kary uzuchwalają go jeszcze więcej i wywołują gromadne naśladownictwo.
Zdarzają się także wypadki, że kłusownik smielszej natury, przejęty duchem buty niemieckiej —rys charakterystyczny tutejszego chłopa, importowany od niedawna z zagranicy— ująć się nie daje, grozi strzałem, chcącym mu broń odebrać i niejednokrotnie zamiar w czyn wprowadza. Kilka takich faktów zdarzyło się w naszych stronach. Sprawca zabójstwa lub postrzelenia uciekł za granicę, lub niepoznany w nocy, dotąd cieszy się bezkarnością. Smutne to przykłady i wymownie świadczące o coraz większym moralnym upadku naszego ludu. Jedynym, zdaniem mojem, środkiem przeciwdziałającym byłby tutaj wpływ duchowieństwa, które we właściwem świetle wykazując występek kłusownictwa, jako jednoznaczny z kradzieżą cudzej własności, podciągając go pod kategoryę tegoż grzechu i zobowiązując do restytucyi, mogłoby stan rzeczy zmienić na lepszy. Innego środka jak dotąd nie widzę.
Prawda, zapomniałem, jest jeszcze ów z krainy mytów projekt reformy praw o polowaniu, ale już i mnie nawet naprzykrzyła się stara zwrotka „Carthaginem esse delendam”.
Nie chcąc cię dłużej nudzić, Szanowny Redaktorze, kończę już list ten i stosując się do wielokrotnie w „Łowcu Polskim” wyrażonej prośby, załączam spis polowań w których sam uczestniczyłem, i wykaz różnicy w rezultacie w stosunku do lat poprzednich.30/XI 1901, Stolec pow. sieradzki 80 sztuk—w r. p. 54
7 XII 1901, Ostrów pow. sieradzki 20 sztuk—w r. p. 50
9/XII 1901, Dębołęka pow. sieradzki 70 sztuk—w r. za p. 90
10,XII 1901, Sokołów pow. sieradzki 50 sztuk—w r. za p. 70
16/XII 1901, Skrzynki pow. wieluński 96 sztuk—w r. p. 60
19/XII 1901, Radoszewice pow. wieluński 90 (w 4 str) sztuk—w r. p.150
22/XII 1901, Szczytniki pow. kaliski 70 sztuk—w r. za p. 250
30/XII 1901, Siemkowice pow. wieluński}
315 sztuk—w r. p. 154
31/XII 1901, Siemkowice pow. wieluński}
7/I 1902, Mokrsko pow. wieluński 160 sztuk—w r. p. 180
13/I 1902, Piętno pow. turecki}
14/I 1902, Piętno pow. turecki} 130 sztuk—w r. p. 350
15/I 1902, Piętno pow. turecki}
W okolicy Błaszek było kilka małych polowań, z których cyfry zabitej zwierzyny nie warto podawać, a stwierdzających znaczny ubytek w stosunku do lat ubiegłych.
Godny zaznaczenia i wyjątkowy w tym roku przyrost zwierzyny, jak widać z dałączonej tabelki, zauważyć się daje w majątku Siemkowice p. Ignacego Karśnickiego, gdzie istotnie zwierzostan imponująco się przedstawia i z każdym rokiem stale się powiększa. Składają się na to różne czynniki: las bez serwitutów, wzorowo prowadzone kultury leśne, wreszcie opieka i dozór samego właściciela, prawdziwego myśliwego i hodowcy.
Pogodę mieliśmy na polowaniach, z małemi wyjątkami, fatalną.
Feliks Murzynowski.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 8

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W majątku Mokrsko Szlacheckie, u p. Stanisława Jakowickiego, dn. 7 . stycznia r. b. odbyło się polowanie, na którem 22 myśliwych upolowało 152 zające i 6 kuropatw. Strzałowego złożono rbl. 27 i 5 fenigów. Królem dnia tego był p. Gustaw Taczanowski (junior).

Łowiec Polski 1902 nr 24

Dnia 1 grudnia odbyło się polowanie w 7 flint w Mokrsku, w pow. wieluńskim, u pana Stanisława Jakowickiego. Padło 103 zające i 8 kuropatw. Królem dnia tego był p. H. Rappard, który miał na rozkładzie 22 zające i 2 kuropatwy.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 50

Z pod Wielunia otrzymaliśmy list następującej treści:
„Jak lat poprzednich, tak i w tym roku myśliwskim nie zapominamy tutaj przy przyjemnościach, jakie nam daje  polowanie, zbierać kopiejki za strzały na wpisy dla biednych uczniów szkół kaliskich. Nikogo z nas te kopiejki, zdaje się, nie zrujnują, a jednakże czy wszędzie o nich pamiętają panowie myśliwi? Doprawdy nie należy o tem zapominać, boć z kopiejek tych powstaćby mogły dość znaczne sumki na otarcie łez niejednemu biednemu a pilnemu chłopcu, który w przyszłości mógłby znowu naszym synom nieraz oddać wielkie usługi swą światłą radą lub t. p.
Zebraną kwotę w ilości 33 rb. 8 kop. i 5 fenigów z dwóch polowań, mam honor przesłać
przy niniejszym Szanownemu Panu do rozdziału wedle Jego uznania.
Polowania te odbyły się:
1) d. 30 grudnia r. z. w Wierzchlasie, własność W-go Wacława Skarżyńskiego, na którem 18 myśliwych miało na rozkładzie 106 zajęcy, 10 kuropatw i 1 cietrzewia;
tutaj królem polowania był p. Adam Sulimierski z Dobrej, a myśliwi złożyli strzałowego
6 rb. 8 kop.;
2) dnia 7 stycznia r. b. odbyło się polowanie w majątku Mokrsko-Szlacheckie u p. Stanisława Jakowickiego, na którem 22 myśliwych upolowało 152 zające i 6 kuropatw. Strzałowego tutaj złożono 27 rb. i 5 fenigów. Królem dnia tego był p. Gustaw Taczanowski (junior). K . K .”
Do słów powyższych dodamy od siebie, że żałować należy, iż tylko w  wieluńskiem pamiętają
na polowaniach o uczącej się młodzieży, gdyż z innych okolic naszej gubernji w sezonie
bieżącym z tego źródła nie otrzymaliśmy ani grosza.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 51

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Mokraku Szlacheckim, w pow. Wieluńskim, u p. Jakowickiego, w dn. 1 . grudnia na polowaniu, w 6 flint zabito 102 zające i 13 kuropatw. Królem polowania był p. H . Rappardt.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 333

Polowania. W dn. 1 b. m. na polowaniu w Mokraku szlacheckim, w pow. Wieluńskim, u p. Jakowickiego, w 6 flint zabito 102 zające i 13 kuropatw. Królem polowania był p. H . Rappardt.


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 3

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W dobrach Mokrsko, w Wieluńskiem, u pp. Stanisławostwa Jakowickich w dn. 31. grudnia r. z . odbyło się polowanie; w 12 strzelb zabito 128 zajęcy. Królem polowania był p. Jan Rappard z Lubnicy, który miał na rozkładzie 24 zające. Po polowaniu w gościnnym domu pp. Jakowickich odbyła się uczta Sylwestrowska, która się przeciągnęła do 4-ej rano. Wedle starego obyczaju, o godzinie 12-ej zgromadzeni goście z gospodarstwem na czele otoczyli staroświecki zegar, i, przy dźwiękach kuranta, wychylili kielichy za pomyślność Nowego Roku.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 27

W niedzielę, dn. 26. czerwca r. b ., w katedrze kieleckiej pobłogosławiony został związek małżeński pomiędzy p. Michałem Szymanowskim a panną Marją Tymieniecką, córką adwokata przysięgłego i właściciela dóbr Mokrsko, Jana i Zofji z Chelińskich, małżonków Tymienieckich.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 52

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Mokrsku, w pow. Wieluńskim, u pp. Jakowickich, w dn. 13grudnia r. b . odbyło się polowanie, na którem 14 myśliwych w jednym mocno uciążliwym sztrejfie i 3 kotłach upolowało: 150 zajęcy i 6 kuropatw. Najwięcej na rozkładzie w dniu tym ubitej zwierzyny mieli pp. Feliks Murzynowski i Hans Moppard. Strzałowego zebrano w dniu tym rbl. 7.20 .


Gazeta Kaliska 1904 nr 62

We wsi Mokrsko, pow. wieluńskiego, pozostawiona bez opieki 3 letnia dziewczynka Walerja Preś zmarła od oparzenia ciała.

Gazeta Kaliska 1904 nr 348

Z kroniki myśliwskiej. Dnia 13 b. m. odbyło się polowanie w Mokrsku, pow. wieluński, u pp. Jakowickich, na którem 14 myśliwych w jednym mocno uciążliwym sztrojfie i 3 kotłach upolowało: 150 zajęcy i 6 kuropatw. Najwięcej na rozkładzie w dniu tym ubitej zwierzyny mieli pp. Feliks Murzynowski i Hans Moppard. Strzałowego zebrano w dniu tym 7 rb. 20 kop.

Rozwój 1906 nr 89

Uwolnieni. W tych dniach uwolniono z więzienia w Sieradzu p. Jakowickiego, właściciela dóbr Mokrsko w wieluńskiem, kupca p. Klimaszewskiego i 7 innych osób.

Gazeta Kaliska 1906 nr 104

Uwolnienie. W tych dniach uwolniono z więzienia sieradzkiego p. Jakowickiego, właściciela dóbr Mokrsko pow. Wieluńskiego.

Rozwój 1906 nr 201

Kolej Częstochowa—Sieradz. W sprawie zaprojektowanej kolei z Częstochowy do Sieradza z odnogą z Parzymiech do Praszki, „Kuryer Warszawski" dowiaduje się, iż studya nad tą koleją, rozpoczęte w d. 5-ym z. m., doprowadzono już z Częstochowy na głównej linii do Wielunia, oraz na całej odnodze do Praszki.
Do udziału w przedsiębiorstwie przystąpili wszyscy posiadacze gruntów, przez które przejdzie nowa linia, co założyciele postawili za wytyczną zasadę, pragnąc, aby nowa kolej powstała z kapitałów miejscowych i miała niejako charakter obywatelski.
W d. 22 z. m. odbył się w Wieluniu zjazd założycieli, na który przybyło przeszło 60-iu ziemian i przemysłowców zainteresowanych.
Stwierdziwszy fakt idącego pomyślnie finansowania kolei, oraz posuwających się raźnie studyów, zawarto ostateczny kontrakt spółki i wybrano zarząd tymczasowy, do którego weszli pp.: Władysław hr. Potocki z Parzymiech, jako prezes, August Stanisław hr. Potocki z Moskarzewa, jako wiceprezes, Stanisław Pietraszkiewicz ze Złoczewa, jako skarbnik, Bronisław Szabłowski, jako sekretarz zarządu, oraz dyrektor zarządzający, wreszcie pp. Stanisław Jakowicki z Mokrska szlacheckiego i Julian Ciemniewski ze Świątkowic, jako członkowie zarządu.
Studya nad nową koleją ukończone będą za 2 tygodnie.

Gazeta Kaliska 1907 nr 11

Kronika myśliwska. W dniu 9 stycznia r. b. w Mokrsku u p. Gosławskiego odbyło się polowanie, na którem w 10 flint zabito 111 zajęcy i psa włóczęgę. Królem polowania był p. Stanowicz z Wielunia, mając na rozkładzie 20 sztuk. Bardzo to pochlebne dla gospodarza, gdyż zwierzostan w Mokrsku z każdym rokiem wzrasta.


Gazeta Sądowa Warszawska 1911 nr 33

KRONIKA CYWILNA. Cywilne przerwanie przedawnienia (artykuły 2242—2247 kod. cyw.). Piotr Wiktorek wniósł w roku 1907 do sądu okręgowego w Kaliszu powództwo przeciwko wdowie Antoninie Wiktorek i jej dzieciom Józefowi i Franciszce Wiktorkom, a w niem wyłuszczył, że pozwani zajęli 3 morgi 85 prętów gruntu, stanowiącego własność powoda na mocy aktu rejentalnego, zeznanego przed rejentem hypotecznym przez ojca powoda, Antoniego Wiktorka w dniu 7/20 Lutego 1902 roku za Nr. 378, na którego podstawie powód kupił od ojca osadę we wsi Mokrskie Szlacheckie, zawierającą przestrzeni 6 m. 170 pr. i zapisaną do tabeli likwidacyjnej pod Nr. 14. Wobec tego powód żądał uznania zajętego przez pozwanych gruntu za jego własność, usunięcia stamtąd pozwanych i zniesienia pobudowanych na rzeczonym gruncie przez pozwanych budynków. Do sprawy stawiła się tylko wdowa Antonina Wiktorek i zameldowała akcję wzajemną, żądając ze swojej strony uznania zajętego przez pozwanych gruntu za wspólną własność pozwanych i reszty dzieci, pozostałych po jej zmarłym mężu, Franciszku Wiktorku, oraz uznania wymienionego wyżej aktu rejentalnego z roku 1902 za nieważny na mocy artykułu 1599 kod. cyw., w części dotyczącej będących przedmiotem sporu 3 m. 85 pr. gruntu; na obronę zaś swoją powołała się na dane następujące: Połowa osady włościańskiej Nr. 14 stanowiła niegdyś własność Mikołaja Wiktorka, a po jego śmierci przeszła na własność w równych częściach Franciszka i Antoniego braci Wiktorków. Franciszek Wiktorek, spadkodawca pozwanych, władał przypadającą mu częścią od roku 1862. I chociaż w tabeli likwidacyjnej cała połowa osady Nr. 14 zapisana została na własność Antoniego Wiktorka, lecz stało się to tylko przez pomyłkę i ojciec powoda, Antoni Wiktorek, przyznał to w osobnym akcie, sporządzonym przed wójtem w dniu 21 Września 1877 roku. Od roku więc 1862 grunt, stanowiący obecnie przedmiot sporu, znajdował się w ciągłem, nieprzerwanem, spokojnem i jawnem posiadaniu z początku ojca i męża pozwanych, a po jego śmierci — jego sukcesorów — wdowy i dzieci Józefa i Franciszka, oraz Jana i Tomasza Wiktorków przez powoda do obecnej sprawy nie wezwanych i w danej chwili nieobecnych we wsi. Wobec tego akt rejentalny sprzedaży, na który powoływał się powód, prawom pozwanych szkodzić nie może, a to z tego względu, że w rzeczywistości ojciec powoda razem ze swoją połową sprzedał powodowi tę część, która do niego nie należała, lecz stanowiła własność pozwanych, a na mocy art. 1599 kod. cyw. sprzedaż cudzej rzeczy jest nieważna. Prawo zaś własności pozwanych do pomienionej części osady opiera się na 45-letniem przedawnieniu zgodnie z art. 2219, 2229 i 2266 kod. cyw. i wyr. senatu Nr. 12/1894, który orzekł, że przedawnienie stosuje się i do gruntów włościańskich, podpadających pod działanie ukazu z r. 1864. Zbadani na żądanie pozwanych świadkowie stwierdzili fakt posiadania, powód zaś na dowód, że posiadanie to było przerywane cywilnie, złożył sądowi odpisy podania i protokółu posiedzenia sądu gminnego z roku 1876 i wyrok tegoż sądu z roku 1890 w sprawach, które toczyły się pomiędzy Antonim i Franciszkiem Wiktorkami co do pomienionego gruntu, przyczem w roku 1876 sprawa została umorzona z powodu niestawienia się stron, a w roku 1890 umorzona także na mocy art. 79 i р . I art. 1491 ust. post. cyw. z racji niewłaściwości sądu; oraz — postanowienie kaliskiej komisji włościańskiej z r. 1892, którego mocą komisja pozostawiła bez skutku podanie Franciszka Wiktorka o uzupełnienie tabeli likwidacyjnej przez wpisanie go jako współwłaściciela części osady Nr. 14, zapisanej na imię jego brata Antoniego. Sąd okręgowy kaliski na posiedzeniu w dniu 24 Lutego (8 Grudnia) 1906 roku oba powództwa, tak główne jak i wzajemne, oddalił, a to wychodząc z założenia, że akcja główna nie może być uwzględniona z powodu przekroczenia art. 4 ust. post. cyw., które się wyraziło w tem, że do sprawy nie została jeszcze pozwana przez powoda reszta sukcesorów Franciszka Wiktorka; co zaś się tyczy akcji wzajemnej, to ta ostatnia nie może być zasądzona z tego względu, że wdowa Antonina Wiktorek, nie mając specjalnej plenipotencji, nie jest upoważniona do stawiania żądań w imieniu swoich pełnoletnich dzieci; żądać zaś: a) zasądzenia przypadającej jej części schedy na własność — nie może na mocy art. 232 kod. cyw. Król. Polsk. z r. 1825, gdyż jest tylko co najwyżej dożywotnią użytkowniczką tej części, b) unieważnienia aktu z roku 1902 — z tego powodu, że powołany przez nią art. 1599 kod. cyw. przewiduje tylko obrazę prawa własności przez sprzedawcę, a nie prawa użytkowania. Od tego wyroku zarówno powód jak i pozwana zaapelowali do izby sądowej warszawskiej. (d. c. n.) M. K.

Gazeta Sądowa Warszawska 1911 nr 34

KRONIKA CYWILNA. Cywilne przerwanie przedawnienia (artykuły 2242—2247 kod. cyw.). (dokończenie) Pozwana w swej skardze apelacyjnej przytacza następujące argumenty: I. Twierdzenie sądu okręgowego, że pozwana wdowa Antonina Wiktorek nie ma prawa występować w danej sprawie w imieniu swoich pełnoletnich dzieci, jest niesłuszne z tego względu, że dzieci te znajdowały się i znajdują się obecnie gdzieś daleko na zarobkach w obcem państwie, pozwana nie posiada ich adresu i o wydostaniu na czas osobnych plenipotencji od nich mowy być nie mogło; bronić zaś ich prawa własności do gruntu była obowiązana dlatego, że: 1) że w razie uznania rzeczonego gruntu za własność osoby postronnej, straciłaby sama służące jej na mocy art. 237 kod. Król. Polsk. z r. 1825, jako wdowie po właścicielu gruntu, prawo dożywotniego użytkowania, i 2) że nie będąc w fizycznej wprost możności powiadomienia reszty sukcesorów o wytoczonej przeciwko nim sprawie, w myśl art. 614 kod. cyw. obowiązana była podjąć się obrony, aby uniknąć odpowiedzialności za straty. II. Przechodząc następnie do merytorycznej strony sprawy, pozwana zwraca uwagę na to, że ojciec powoda sprzedał mu w roku 1902 połowę osady Nr. 14, zawierającą przestrzeni 6 m. 170 pr., „tak, jak on ją posiada”, a ponieważ on posiadał tylko połowę tej połowy, t. j. 3 m. 85 pr., więc i nie mógł więcej sprzedać powodowi ponad tę ilość; reszta zaś znajdowała się od 45 lat w posiadaniu Franciszka Wiktorka, a po jego śmierci — pozwanej i jej dzieci. III. Prawo własności pozwanych do pomienionego gruntu zostało potwierdzone aktem przyznania, formalnie sporządzonym przed wójtem przez ojca powoda w roku 1877, a następnie zeznaniami świadków, którzy jednogłośnie zeznali, że połowa osady Nr. 14 jeszcze przed Najwyższym ukazem z r. 1864 przeszła w równych częściach na własność braci Antoniego i Franciszka Wiktorków i od tego czasu znajduje się w posiadaniu pozwanych, wobec czego wskutek upływu 45-letniego przedawnienia pozwani stali się właścicielami gruntu (art. 2262 kod. cyw.) . IV. Przedawnienie zaś w myśl orzeczeń senatu z roku 1885/12 i 1894/12, stosuje się i do gruntów ukazowych. Przeciwnik zarzuca, że nastąpił tutaj dział osady włościańskiej na części mniejsze od 6 m., co jest wzbronione przez ukaz z r. 1864 i prawo z dnia 11 Czerwca 1891 roku, wobec czego przy przekroczeniu tych przepisów przedawnienie miejsca mieć nie może; lecz przeciwnik zapomina o tem, że dział ten i rozdrobnienie osady Nr. 14 zaszły jeszcze przed 1862 rokiem, jak to stwierdzili świadkowie, a więc przed wydaniem ukazu z roku 1864, który, jak wszelkie prawo, mocy wstecz obowiązującej nie posiada i czynności dokonanych przed jego opublikowaniem nie wzrusza. V. Wreszcie zarzut co do cywilnego przerwania przedawnienia nie da się również utrzymać po bliższem rozpatrzeniu złożonych przez powoda dokumentów. Popierwsze, art. 2244 kod. cyw., na który powołuje się powód, stracił swoją moc obowiązującą z chwilą wprowadzenia do sądów Królestwa Polskiego ustawy postępowania cywilnego (art. 24 przepisów z dnia 1/13 Czerwca 1875 r.) (wyr. sen. 1883/45). Zresztą, artykuł pomieniony wymaga, aby skarga była wniesiona przez tę osobę, która pragnie przerwać bieg przedawnienia, przyczem skarga ta musi być podana do instytucji sądowych, a nie administracyjnych. Tak też zapatruje się na tę kwestję izba sądowa warszawska (wyr. I dep. z d. 5 Kwietnia 1889 roku). Wobec tego postanowienie komisji włościańskiej przedawnienia nie przerwało, gdyż zapadło wskutek prośby ojca pozwanych. Co zaś się tyczy podania Antoniego Wiktorka do sądu gminnego w roku 1876, to wynikła z tego sprawa została umorzona w tymże roku z powodu niestawienia się stron, i w myśl art. 2247 kod. cyw. cyw. podanie to przerwania przedawnienia nie skutkowało. W każdym razie od tego 1876 roku do dnia wytoczenia niniejszej sprawy upłynął wymagany przez art. 2262 kod. cyw. 30-letni okres czasu. Nareszcie, protokół sądu gminnego z roku 1890 dowodzi, że i ta sprawa została umorzona z powodu niewłaściwości sądu i wobec tego także przedawnienia nie przerwała. Powód powołuje się na art. 2246 kod. cyw., lecz artykuł ten należy stosować w związku z następnym art. 2247, skąd wypływa niezbity wniosek, że ponieważ sprawa z roku 1890 została umorzona, to i skarga powoda Antoniego Wiktorka skutku prawnego pod względem przerwania przedawnienia nie miała. W tym sensie artykuły rzeczone były już komentowane przez izbę sądową (wyrok z dnia 1/13 Czerwca 1890 r. III d. Nr. 922 i in.)t Wobec tego pozwana żąda uchylenia wyroku sądu okręgowego i zasądzenia jej akcji wzajemnej. Powód w swojej skardze apelacyjnej podnosi następujące punkty: I. Przedewszystkiem oddalenie powództwa przez sąd okręgowy na mocy art. 4 ust. post. cyw. jest niesłuszne z tego względu, że do sprawy zostały zawezwane przez powoda tylko te osoby, które faktycznie obraziły jego prawo własności i mają w swojem faktycznem posiadaniu grunt, stanowiący przedmiot niniejszego sporu. Reszta zaś sukcesorów Franciszka Wiktorka pomienionego gruntu nie zajmowała i w danej sprawie nie figuruje ani w charakterze pozwanych, ani interwenjentów, wobec czego sąd nawet nie miał prawa wdawać się w rozpatrzenie praw osób w sprawie nie uczestniczących. II. Wniosek sądu okręgowego co do praw wdowy Antoniny Wiktorek jest najzupełniej uzasadniony, gdyż ona żadnego prawa własności do gruntu mieć nie może, ani nie mogła go nabyć na mocy przedawnienia, a to z tego powodu, że będąc tylko użytkowniczką gruntu na podstawie art. 223 kod. cyw., nie mogła dowolnie zmienić tytułu swego posiadania i uprawomocnić go przez przedawnienie. III. Następnie, chociaż akcja wzajemna została zameldowana w imieniu jednej tylko Antoniny Wiktorek, jednakże w konkluzji zostały postawione żądania w imieniu osób nieobecnych i nawet nie wezwanych do sprawy; takie powództwo sąd winien oddalić na mocy ust. 4 art. 584 ust. post. cyw. IV. Akt z roku 1877, sporządzony przed wójtem, przelać prawa własności na ojca pozwanych nie był w stanie ze względu na niezachowanie wymaganej przez prawo formy rejentalnej; nie może też zastąpić wskazanego w art. 2265 kod. cyw. tytułu posiadania, koniecznego dla nabycia prawa własności przez przedawnienie. Prócz tego akt ten, rozdrabniając osadę włościańską na części mniejsze, niż 6 m., obraża przepisy o rozdrabnianiu gruntów ukazowych z d. 30 Grudnia 1865 roku; art. 11 rzeczonych przepisów głosi kategorycznie, że osady włościańskie nie mogą być dzielone w naturze na działki mniejsze, niż 6 m. i to pod żadnym tytułem i w żadnej formie. Wobec tego przedawnienie, będące jednym z tytułów nabycia własności, nie może być stosowane do posiadania części gruntu ukazowego, zawierającej mniej niż 6 m. Co prawda akt z r. 1877 został napisany nie w formie działu, lecz w formie deklaracji ze strony Antoniego Wiktorka, przyznającego, że w tabeli likwidacyjnej popełniono omyłkę przez opuszczenie nazwiska Franciszka Wiktorka, jako współwłaściciela połowy osady Nr. 14, lecz wszelkie takie deklaracje, nawet najformalniej spisane, nie mają żadnego prawnego znaczenia, jak to wyjaśnił już senat w wyroku z r. 1886 Nr. 70. Tenże senat w wyroku z roku 1880 Nr. 227 stanowczo rozstrzygnął pytanie, jakie instytucje są upoważnione do poprawiania wszelkich omyłek w tabelach likwidacyjnych i orzekł, że taką instytucją właściwą jest tylko komisja włościańska i jej decyzja jest miarodajna dla innych władz. W danym razie Fr. Wiktorek zwracał się już do komisji włościańskiej, lecz komisja odrzuciła jego pretensje. Opowiadanie więc świadków, co było do chwili wydania ukazu z roku 1864, nie ma najmniejszego znaczenia dla sprawy z tego względu, że wydanie tabeli likwidacyjnej skasowało ostatecznie i bezpowrotnie wszelkie dawniejsze stosunki prawne i akty. V. Nareszcie, przedawnienie, na które powołuje się pozwana, zostało trzykrotnie cywilnie przerwane przez powoda lub jego poprzednika. Pierwsze wezwanie do sądu gminnego nastąpiło w roku 1876. Senat w wyroku z roku 1873 Nr. 5 orzekł, że wszelki czyn, dowodzący zamiaru poszukiwania tego, co komu się należy, staje się podstawą prawną do cywilnego przerwania przedawnienia. Tutaj więc broni powoda art. 2244 kod. cyw. Drugie wezwanie do sądu gminnego nastąpiło w roku 1890, a więc do upływu 30 lat. Lecz ta druga sprawa została umorzona z powodu niewłaściwości sądu. Art. 2247 głosi, że przerwanie przedawnienia nie następuje, skoro powód pozwoli, aby sprawę umorzono. Lecz senat w wyroku z roku 1897/42 wyjaśnił, że ust. 4 art. 2247 kod. cyw. wobec istnienia art. 2246 nie ma na widoku umorzenie sprawy z powodu zwrócenia się powoda do niewłaściwego sądu, lecz inne wypadki; tembardziej więc artykuł pomieniony nie może stosować się do wypadku, kiedy niewłaściwość sądu wynikła dopiero po wytoczeniu sprawy i to z przyczyn od powoda niezależnych, ale skutkiem przeciwstawionych przez pozwanego zarzutów i sporów. Nareszcie, ostatnio przerwało przedawnienie postanowienie komisji włościańskiej z roku 1892, która rozpatrzyła wszystkie spory stron co do danego gruntu, przyczem do sprawy, toczącej się w komisji włościańskiej, był wzywany i ojciec powoda, który meldował swoje pretensje i prawa do tego gruntu. Postanowienie tej instytucji, jako powołanej specjalnie do rozstrzygania podobnych sporów, nie może być uznane za decyzję instancji administracyjnej, nie mającą żadnego znaczenia dla sądu, gdyż w danym przypadku komisja włościańska działała właśnie jako specjalna instancja sądowa i wyrok jej jest obowiązujący i dla sądów ogólnych. Niemożliwe więc, aby zapadały w jednej i tej samej sprawie dwa sprzeczne pomiędzy sobą wyroki. Izba sądowa warszawska na posiedzeniu w dniu 21 Maja / 3 Czerwca r. b . wyrok sądu okręgowego uchyliła w części dotyczącej akcji wzajemnej pozwanej Antoniny Wiktorek, zasądzając całkowicie jej powództwo, zaś powództwo Piotra Wiktorka oddaliła. Motywy wyroku izby sądowej są następujące: I. W sprawie ustalono, że połowa osady Nr. 14 stanowiła niegdyś własność Mikołaja Wiktorka, po jego zaś śmierci przeszła do sukcesorów jego Franciszka i Antoniego braci Wiktorek w akcie sporządzonym przed wójtem w r. 1877, Antoni Wiktorek przyznał, że grunt będący obecnie przedmiotem sporu w ciągu 16 lat obsiewał Franciszek Wiktorek i że wogóle miał go w swoim posiadaniu, akt ten należy rozpatrywać jako akt działowy, sporządzony na mocy art 819 kod. cyw. Pomieniony artykuł stosuje się do wszelkich działów spadkowych i nie wymaga zachowania żadnej specjalnej formy, oprócz spisania aktu na piśmie; art. 819 rozciąga się takie i na grunty włościańskie, jak to wyjaśnił senat w wyroku z r. 1887/Nr. 37 i 1880/Nr. 28. Wobec tego art. z r. 1877 był najzupełniej prawowitym tytułem posiadania dla Franciszka Wiktorka i posiadanie to było dobrej wiary. II. Od roku 1877 do 1890, daty drugiej sprawy w sądzie gminnym, upłynął wymagany dla ważnego posiadania przez art. 2265 kod. cyw. 10-letni termin przedawnienia i Franciszek Wiktorek w akcie tym stał się prawowitym właścicielem rzeczonego gruntu. III. I chociaż w r. 1892 komisarz włościański, i komisja włościańska oddaliły żądanie Fr. Wiktorka co do sprostowania tabeli likwidacyjnej, jednakże decyzja ta nie podpada pod działanie art. 893 ust. post. cyw. i nie jest obowiązująca dla sądu w danej sprawie, ponieważ w obecnej toczącej się sprawie podstawa prawa powództwa jest inna, niżeli w tej sprawie; na mocy zaś art. 895 ust. post. cyw. obowiązujący wyroku rozciąga się tylko na przedmiot sporu, poszukiwany przez te same strony i na tej samej podstawie prawnej. Natomiast, żaden wyrok, któryby zmienił ustalone stosunki prawne stron, dotychczas nie zapadł. IV. Co się tyczy przerwania przedawnienia w r. 1876 przez wniesione podania do sądu gminnego przez Antoniego Wiktorka to, popierwsze, jak już było zaznaczone; od 1877 r. do 1870 upłynął 10-letni termin przedawnienia, a po drugie sprawa ta została umorzona i ponieważ powód sprawy tej nie wznowił we właściwem sądzie to na mocy art. 2247 kod. cyw. i art. 581, 583 i 683 ust. post. cyw., skutków prawnych pod względem przerwania przedawnienia podanie to Antoniego Wiktorka nie spowodowało. V. Nareszcie powołanie się powodów na przepisy o rozdrabnianiu gruntów włościańskich z r. 1884 i 1891 nie ma znaczenia dla danej sprawy, a to z togo względu, że na mocy wyjaśnienia senatu, udzielonego w wyroku z 1899 r. Nr. 12 przedawnienie (art. 2235—2265 kod, cyw.) stosuje się i do gruntów ukazowych. Wobec powyższych danych i motywów, należy przyjść do wniosku, że pozwani ustalili fakt 10-letniego nieprzerwanego posiadania i dowiedli, że nabyli prawo własności do będącego przedmiotem sporu gruntu na mocy przedawnienia, (Izba sądowa IV dep. Nr. 63/1911 г.). M. K.

Gazeta Świąteczna 1912 nr 1619

┼ Ś. p . Michał Panaszek, gorliwy czytelnik Gazety Świątecznej od lat 25-ciu, zmarł 20-go stycznia w parafji Mokrsku pod Wieluniem, w Kaliskiem. Był to człowiek zacny i światły, szanowała go też cała wioska. Przeżył lat 70 i doczekał się wnuków i prawnuków. Jako przyjacielowi Gazety Świątecznej należy mu się wspomnienie w tej ukochanej przez niego Gazecie. Proszę spółczytelników o westchnienie do Boga za jego duszę. Wnuk Kazimierz Mamzer.

Gazeta Świąteczna 1913 nr 1712

Akuszerka umiejętna, sumienna, może mieć niezłe utrzymanie we wsi kościelnej Mokrsku, 8 wiorst od miasta powiatowego Wielunia, w guberńji kaliskiej. Wieś ta ma 1800 mieszkańców. Poczta w Wieluniu. Mieszkaniec Mokrska.

Zaranie 1914 nr 23

Pożary (list). W pow. wieluńskim, we wsi Mokrsko, w zeszłym miesiącu wynikł pożar, a że był silny wiatr i sucho, więc spaliło się 8 domów, zginęło dwoje ludzi, a pięcioro poparzonych odwieziono do szpitala Wszystkich Św. do Wielunia. Przyczyną nieszczęścia był papieros. Strażak.

Gazeta Łódzka 1915 nr. 318

Cesarsko-niemiecki sąd okręgowy skazał robotnika, Antoniego Szymańskiego z Ożegowa, za kradzież w bandzie na 6 lat więzienia karnego; 2) Za obrazę i opór wójtowi i sołtysowi gospodarza Walentego Zasińskiego z Mokrska na 1 rok i 6 mies. więzienia, zaś żonę jego Antoninę Zasińską za to samo na rok więzienia.

Gazeta Świąteczna 1918 nr 1944

Potrzebny organista młody, lepiej kawaler, ze świadectwem 3-go stopnia, znający się dobrze na prowadzeniu kancelarji parafjalnej i chóru śpiewaczego, do parafji Mokrska w Wieluńskiem: parafjan trzy tysiące.

Zorza 1919 nr 35

Parcelacje dóbr majorackich w Wieluńskiem. „Ziemia Sieradzka” pisze, że z początkiem sierpnia r. b. rozpoczęła się w myśl uchwały sejmowej parcelacja dóbr majorackich w pow. wieluńskim, która potem nastąpi w sieradzkiem. Parcelacji podlegają następujące majoraty w pow. wieluńskim: Bolesławiec, Chruścin, Wiewiórka, Sokolniki, Czastary, Przywory, Mieleszynek, Mokrsko, Kamionka, Pichlice, Łęki, Kadłub, Mierzyce, Cisawa, Kiczmachowskie, Lawisna i Kopaniny.
 Pierwszeństwo do kupna ziemi będą mieli bezrolni i małorolni. Najmniejsza działka wynosić będzie 12 morgów. Zapisy na kupno ziemi przyjmuje w Sieradzu komisarz ziemski, p.. Br. Piotrowski, a w Wieluniu komisarz ziemski p. Szlager.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 65


Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto d. 3 czerwca 1922 r. następującą firmę pod Nr. 41:
Spółka Drzewna i Budowlana w Wieluniu z ograniczoną odpowiedzialnością" z siedzibą w Wieluniu, ul. Szpitalna 10. Czynności swe przedsiębiorstwo rozpoczęło d. 7 marca 1922 r. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie handlu drzewem i materjałami budowlanemi, sprzedaż na warunkach komisowych, oraz przyjmowanie przedstawicielstw stosownie do wyżej wymienionej branży. Wspólnikami są: 1) Ignacy Parnowski, zamieszkały w Krzeczowicach, 2) Franciszek Biernacki w Mokrsko, 3) Bronisław Bokalski, 4) Bronisława Bokalska, 5) Tadeusz Świderski, 6) Feliks Godlewski, zamieszkali w Wieluniu, 7) Tadeusz Kozarski w Konopnicy, 8) Walenty Stadnicki, 9) Bolesław Górski, 10) Stefan Łukowski, 11) Bolesław Małuszyński, 12) Karol Mosz, 13) Henryk Ossowski, 14) Stanisław Dawid, 15) Andrzej Kowalski, zamieszkali w Wieluniu, 16) Konstanty Rembowski w Teklin-Rembowie, 17) Kazimierz Grabiński, 18) Wincenty Rozmarynowski, 19) Witold Nowicki w Wieluniu, 20) Adam Mieloszyk w Stawie, gm. Wydrzyn, 21) Franciszek Kossak, 22) Karol Gucztan w Wieluniu, 23) Teofil Szubała w Tyble, 24) Franciszek Łytka w Czastorach, 25) Włodzimierz Zarzycki w Białej, 26) Ernest Wekwert, 27) Felicja Wagner, 28) Antoni Szymczak, 29) Idzi Krawczyk w Wieluniu, 30) Józef Bielarski w Łubnicach, 31) Kazimierz Oraczewski w Wieluniu, 32) Sabela Mazurek w Praszce, 33) Wacław Panicz, 34) Władysław Skiba, 35) Edward Sobczak, 36) Stanisław Nurkiewicz, 37) Zdzisław Rylski, 38) Ludwik Krakowski, 39) Stanisław Kubacki, 40) Władysław Frejusz, 41) Jan Rappard, 42) Józef Łebkowski, 43) Józef Helman, 44) Józef Kasprowicz, 45) Ludwik Domagała, 46) Helena Domagała, 47) Janina Sobocińska, 48) Marja Kubacka, zamieszkali w Wieluniu, 49) Stanisław Domagalski w Opojowica, 50) Józef Burchaciński, 51) Tadeusz Sędzimir w Wieluniu, 52) Józef Szmaj w Gdańsku, 53) Feliks Burchaciński, 54) Stanisław Szmidel w Wieluniu, 55) Gustaw Taczanowski w Rudzie, 56) Ludwik-Stefan Zawadziński w Wieluniu, 57) Mieczysław Kiełkiewicz, 58) Mieczysław Kadzidłowski, 59) Marjan Liberski, 60) Stanisław Kluczyński, 61) Franciszek Biernacki, 62) Józef Szuster, 63) Piotr Szmigielski, 64) Stanisław Ruszkowski, 65) Stanisław Piotrowicz, 66) Karol Polankiewicz, 67) Józaf Kasiński, 68) Teodor Kaczmarek, 69) Antoni Ślósarz, 70) Kazimierz Wojciechowski, 71) Marja Kohenówna, 72) Jan Marcinkiewicz, 73) Wacław Kotyłowski, 74) Wincenty Przygodzki, 75) Henryk Grzanowski, 76) Karolina Szmidt, 77) Wanda Szulcowa, 78) Helena Kutyłowska, 79) Wincenty Szudejka, zamieszkali w Wieluniu, 80) Franciszek Baranowski w Bronikowie, 81) Jadwiga Wodzyńska w Krzeczowie, 82) Kazimiera Dramińska w Wróblewie, 83) Jan Merta w Wieluniu, 84) Adam Duś w Cieszęcinie, 85) Zofja Wilczyńska w Cieszęcinie, 86) Adolf Jamroziński, 87) Stanisław Nowojewski, 88) Juljan Jamroziński, zamieszkali w Wieluniu, 89) Aloiza Jakowicka w Mokrsku, 90) Józef Kręski w Wachlinowach, 91) Piotr Koczorowski w Kopydłowie, 92) Wincenty Kobylański w Pytnuwku, 93) Ignacy Bąkowski w Skomlinie, 94) Aleksander Głąbski, 95) Władysław Godecki, 96) Ludwig Wagner, 97) Józef Ciesielski, 98) Władysław Markowski, zamieszkali w Wieluniu, 99) Franciszek Gark, 100) Halina Ponińska, 101) Wanda Ponińska, zamieszkali w Mokrsku, 102) Edward Kręski w Masłowicach, 103) Ludwik Panina w Chotowie, 104) Andrzej Kramplicz w Gronówku, 105) Franciszek Kalinowski w Skomlinie, 106) Wincenty Wiśniewski, 107) Władysław Wiśniewski, 108) Bronisław Godlewski, 109) Zofja Zawadzińska, zamieszkali w cukrowni Wieluń, 110) Jan Fedecki, 111) Władysław Fedecki, 112) Aleksander Herman, zamieszkali w Kaliszu, 113) Helena Daszkiewiczowa w Kopydłowie, 114) Janina Jacuńska w Mierzycy, 115) Wincenty Gontkiewicz w Rychłowicach, 116) Jan Pietrzak w Niedzielsku, 117) Laura Zawadzińska, 118) Konstanty Mierzejewski w Warszawie, 119) Franciszek Juraszek, 120) Zofja Parnowska, 121) Kazimierz Parnowski, 122) Leonard Stawicki, zamieszkali w Praszce, 123) Janina Taczanowska w Rudzie, 124) Henryka Kościelna i 125) Stowarzyszenie Budowlane w Wieluniu. Kapitał zakładowy całkowicie wpłacony wynosi 5.000.000 mk. podzielony na 1000 udziałów po 5.000 mk. każdy, z których to udziałów posiadają: 1) Ignacy Parowski — 2 udz., 2) Franciszek Biernacki — 2, 3) Bronisław Bokalski — 2, 4) Bronisława Bokalska — 2, 5) Tadeusz Świderski — 40, 6) Feliks Godlewski — 2, 7) Tadeusz Kozarski — 10, 8) Walenty Stadnicki — 4, 9) Bolesław Górski — 4, 10) Stefan Łukowski — 5, Bolesław Małuszyński — 3, 12) Karol Mosz — 20, 13) Henryk Ossowski — 20, 14) Stanisław Dawid — 1, 15) Andrzej Kowalski — 1, 16) Konstanty Rembowski — 25, 17) Kazimierz Grabiński — 4, 18) Wincenty Rozmarynowski — 1, 19) Witold Nowicki — 4, 20) Adam Mieloszyk — 3, 21) Franciszek Kossak—2, 22) Karol Kucztan—1, 23) Teofil Szukała — 20, 24) Franciszek Łytka — 1, 25) Włodzimierz Zarzycki — 20, 26) Ernest Wekwert — 2, 27) Felicja Wagner — 5, 28) Antoni Szymczak — 1, 29) Idzi Krawczyk — 1, 30) Józef Bielarski — 1, 31) Kazimierz Oraczewski — 7, 32) Sabela Mazurek — 4, 33) Wacław Panicz—1, 34) Władysław Skiba—1, 35) Edward Sobczak — 2, 36) Stanisław Nurkiewicz — 2, 37) Zdzisław Rylski — 30, 38) Ludwik Krakowski — 1, 39) Stanisław Kubacki — 2, 40) Władysław Frejusz — 2, 41) Jan Rappard—1, 42) Józef Łebkowski—2, 43) Józef Helman—1, 44) Józef Kasprowicz — 4, 45) Ludwik Domagała—5, 46) Helena Domagała — 4, 47) Janina Sobocińska — 1, 48) Marja Kubacka — 1, 49) Stanisław Domagalski — 20, 50) Józef Burchaciński — 1, 51) Tadeusz Sędzimir — 10, 52) Józef Szmaj — 100, 53) Feliks Burchaciński — 10, 54) Stanisław Szmidel — 20, 55) Gustaw Taczanowski — 40, 56) Ludwik-Stefan Zawadziński — 20, 57) Marjan Liberek — 5, 58) Mieczysław Kadzidłowski — 6, 59) Mieczysław Kiełkiewicz — 1, 60) Stanisław Kłaczyński — 1, 61) Franciszek Biernacki — 1, 62) Józef Szuster — 4, 63) Piotr Szmigielski — 4, 64) Stanisław Ruszkowski — 1, 65) Stanisław Piotrowicz — 2, 66) Karol Polankiewicz — 1, 67) Józef Kasiński — 5, 68) Teodor Kaczmarek — 10, 69) Antoni Ślósarz — 1, 70) Kazimierz Wojciechowski — 4, 71) Marja Kohenówna — 1, 72) Jan Marcinkiewicz — 1, 73) Wacław Kutyłowski — 11, 74) Wincenty Przygodzki — 10, 75) Henryk Grzanowski — 1, 76) Karolina Szmidt — 6, 77) Wanda Szulcowa — 1, 78) Helena Kutyłowska — 1, 79) Wincenty Szudejka — 1, 80) Franciszek Baranowski—1, 81) Jadwiga Wodzyńska—4, 82) Kazimiera Dramińska—10, 83) Jan Merta — 1, 84) Adam Duś — 1, 85) Zofja Wilczyńska — 5, 86) Adolf Jamroziński — 2, 87) Stanisław Nowojewski — 2, 88) Juljan Jamroziński — 10, 89) Aloiza Jakowicka — 4, 90) Józef Kręski — 20, 91) Piotr Koczorowski — 20, 92) Wincenty Kobylański — 2, 93) Ignacy Bąkowski — 20, 94) Aleksander Głąbski—8, 95) Władysław Godecki — 1, 96) Ludwik Wagner — 5, 97) Józef Ciesielski — 2, 98) Władysław Markowski — 20, 99) Franciszek Gark — 10. 100) Halina Ponińska — 4, 101) Wanda Ponińska — 1, 102) Edward Kręski — 20, 103) Ludwik Papina — 2, 104) Andrzej Kramplicz — 2, 105) Franciszek Kalinowski — 5, 106) Wincenty Wiśniewski — 5, 107) Władysław Wiśniewski—5, 108) Bronisława Godlewska—4, 109) Zofja Zawadzińska—20, 110) Jan Fedecki—20, Władysław Fedecki — 10, 112) Aleksander Herman 20, 113) Helena Daszkiewiczowa — 1, 114) Janina Jacuńska—30, 115) Wincenty Gontkiewicz — 10, 116) Jan Pietrzak — 1, 117) Laura Zawadzińska—5, 118) Konstanty Mierzejewski — 10, 119) Franciszek Juraszek — 10, 120) Zofja Parnowska — 4, 121) Kazimierz Parnowski—3, 122) Leonard Stawicki—12, 123) Janina Taczanowska — 6, 124) Henryka Kościelna — 2 i 125) Budowlane Stowarzyszenie w Wieluniu — 60 udziałów. Zarządcami są: 1) Gustaw Taczanowski, zamieszkały w majątku Ruda Star., pow. Wieluńskiego, 2) Stanisław Domagalski, zamieszkały w maj. Opojowice, pow. Wieluńskiego, 3) Karol Mosz w Wieluniu i 4) Ludwik-Stefan Zawadziński w Wieluniu. Na wychodzących od spółki ważniejszych dokumentach, czekach, pokwitowaniach pieniężnych, przekazach i plenipotencjach potrzebne są podpisy trzech członków zarządu pod stemplem firmy. Rachunki i korespondencję bieżącą, oraz odbiór wszelkich posyłek pocztowych—może podpisywać każdy z członków zarządu oddzielnie pod pieczęcią firmy. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawiązaną na czas nieograniczony na mocy aktów z d. 7 marca i 22 kwietnia 1922 r. za Nr. Nr. 619 i 943, sporządzonych przed notarjuszem Nagajewskim w Wieluniu.

Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 79

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
1) Mendlu Szczupaku, właśc. kaucji: na 10.000 rb. zabezpieczonej pod Nr 21 w dziale IV wyk. hip. majątku Mokrsko Szlacheckie, pow. Wieluńskiego, na 4000 rb. pod Nr 4 i 2.500 rb., pod Nr 5 w dziale IV wyk. hip. majątku Łubnice, pow. Wieluńskiego zabezpieczonych;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 15 grudnia 1924 r. w kancelarji notarjusza, Stanisława Bzowskiego, w Kaliszu.

 Ziemia Sieradzka 1924 luty

Mokrsko.
Misje parafjalne św. dla każdej parafji i szczególniej w czasie powojennym i po tylu agitacjach jakie kościół poniósł przez lat 5, są niezmiernym dobrodziejstwem tak dla dusz-pasterzy jako i dla każdej duszy chrześcijańskiej, która choć odrobinę dobrej woli jeszcze zachowała. Misje św. w parafji Mokrsko były przyobiecane jeszcze w jesieni przez O. W. Nipuckiego, prowadzącego je wtedy w Krzyworzece, odprawione zostały przez OO. Redemptorystów z Podgórza, O. Kazimierza Magerę i O. Jana Chącię od 7 do 15 listopada. OO. Redemptoryści porządek mają ustalony, a więc wprowadzenie, Veni Creator, przywitalna mowa proboszcza, kazanie wstępne i błogosławieństwo N. Sakramentem.
W pierwszym dniu misyjnym odbyła się spowiedź dzieci całej parafji, które po uprzednim porozumieniu się z Inspektorem szkolnym zwykle na 3 dni bywają zwalniane od zajęć szkolnych. Następne dni były nauki stanowe dla niewiast, dla mężów, dla chłopców i panien. W czasie tmże OO. głoszą ogólne nauki dla wszystkich o prawdach wiecznych, a jedne i drugie są znakomitem przygotowaniem słuchaczy do wniknięcia w głębię sumienia swego, stąd spowiedzie misyjne są zwykle i najczęściej generalne. Nauki o Najśw. Sakramencie oraz o Matce Bożej z wystawieniem N. Sakramentu oraz druga z nabożeństwem przed obrazem Matki Bożej są wspaniałem ulwielbieniem Chrystusa Utajonego i Matki Najświętszej.
Każdy dzień kończy się błogosławieństwem N. Sakramentu, a całe misje postawieniem krzyża misyjnego, odpowiedniem kazaniem i procesją z wystawieniem N. S. w monstrancji. W mojej parafji ostatecznie wszyscy wysłuchani zostali z wyjątkiem jednego osobnika, którego życie niemoralne wstrzymało od Stołu Pańskiego, aczkolwiek na naukach go widywałem słuchającego. Ponieważ OO. urządzali Komunje św. oddzielnie dla stanów, oraz iż wysłuchanym pozwolono co dzień do komunji św. przystępować- przeto wykomunikowano przez ten czas parafjan po kilkakroć, a stąd Komunji św. udzielono mniej więcej do 7 tysięcy, w parafji, która liczy 2. tyś. spowiadających się na 3 tyś. wiernych.
Nauki i nabożeństwa, do tego w szczupłym kościele, zajmowały tyle czasu, że z trudem można było spowiadać, jednak i to przezwyciężonem zostało, dzięki pomocy sąsiadów, którzy przybyli, za co im serdeczną podziękę składam, a szczególniej ks. prob. Czarnieckiemu, który był wtedy 4 dni, oraz tyleż ks. Piotr Hejneman Zgr. OO. Misjonarzy z Wielunia, jak również ks. kanonik i dziekan Snawadzki chociaż niedomagający z powodu reumatyzmu. Oprócz wymienionych dużo pomagali: X. kan. Przygodzki, O. Alfons-Franciszkanin, X. Piotr Zawada, X. Fr. Rogosz- obaj Zgr. OO. Misjonarzy z Wielunia, proboszczowie, X. Bądkowski, X. Olejnik, X. Czok, X. Drojewski.
Skutki Misji w parafji są widoczne: kościół bywa przepełniony na nabożeństwach zaś kółek różańcowych przybyło przeszło 20, nietylko niewieścich i panieńskich, ale męskich i chłopców, wotyw również jest dużo, a do spowiedzi św. coraz częściej parafjanie się garną.
Pisał mi w roku ubiegłym jeden z kolegów-proboszczów, iż w jego parafji po misjach OO. Redemptorystów atmosfera oczyściła się jak po burzy, ale była to burza zaiste święta, po tylu burzach złych-wrogich dla kościoła. Więc i u mnie przeszła taka burza święta, która zniszczyła i wyrwała to co tamte złe burze zasiały. A skutek tych świętch ćwiczeń określić można słowami naszego ks. dziekana Snawadzkiego, że "wiele dusz, bardzo dużo zostało piekłu wyrwanych". Za całą pracę, trudy, niewygody, gorliwość i apostolskie poświęcenie niech Pan Bóg będzie OO. Redemptorystom jaknajhojnieszym w zapłacie, skoro my nie zdołamy tego wynagrodzić.
Ks. W. Orzanowski.

Gazeta Wieluńska 1925 nr 4

Konkursowe ćwiczenia Straży Pożarnych.
W dniu 18 b. m. odbył się w m. Wieluniu konkurs ćwiczebny rejono­wy straży pożarnych.
Do konkursu stanęły straże: Wie­luńska — osób 80, Gaszyńska — 34, Turowska — 38. Czarnożylska — 18, Dąbrowska — 15. Straże z Mokrska, Krzyworzeki i Tekliny przysłały delegatów.
Po wysłuchaniu mszy porannej w kościele Ś-tej Rodziny (po augustjańskim), straże zebrały się na Starym Rynku, gdzie powitane zostały przez zastępcę starosty p. Jarmickiego, krót­ką lecz bardzo treściwą i serdeczną przemową.
Witali straże wice prezes powiatowy i Inspektor Ubezpieczeń od ognia p. Berger i imieniem wydawnictwa „Ga­zety Wieluńskiej" p. Wiśniewski.
Po bardzo sprawnej defiladzie udały się straże do sali strażackiej, gdzie spożyto skromny obiad — kapuśniak z kiełbasą i czarną kawę. Po spożyciu tego posiłku rozpoczął się konkurs ćwiczebny ogólny, w wy­niku którego sąd konkursowy przy­znał nagrody strażom poszczególnym, a więc: Wieluń—dyplom, Dąbrowa i Gaszyn—dyplomy i gwoździe srebr­ne do sztandaru. Czarnożyły i Turów — gwoźdź srebrny do sztandaru.
Za sprawność i zręczność w ćwiczeniach bosakami, drabinami z lin­kami i łańcuchem, podawaniem wody na piętro i ćwiczeniami rzędowemi przyznano nagrody:
Nagroda I: zegarek srebrny z od­powiednim napisem, druhowi Łucza­kowi Ignacemu z Wieluńskiej Straży.
Nagroda II-ga: żeton srebrny z na­pisem druhowi Barczykowi z Wielunia.
Dwie nagrody III: srebrne żetony otrzymali druhowie Antoni Szymczewski i Abram Korn z Wielunia i wreszcie dwie nagrody IV: druhowie No­wak Józef z Dąbrowy i Choczaj Józef z Gaszyna.
Skład sędziów konkursu stanowili: Wiceprezes straży pożarnych p. Berger, wiceprezes Straży Wieluńskiej Dr. Wagner, komendant straży z Tekliny, p. Rembowski, komendant straży Wie­luńskiej p. Markiewicz, Inspektor Sa­morządu p. Gilewski, przedstawiciel „Gazety Wieluńskiej" p. Wiśniewski i komendanci straży wiejskich: Mokr­ska p. Tomasz Tobiś, Gaszyna p. Roch Choczaj, Turowa p. Józef Klatka.
Po doręczeniu tych nagród i od­powiednich przemówieniach wice-prezesa Straży p. Bergera i przedstawiciela prasy p. Wiśniewskiego udano się do sali strażackiej na posiłek wieczorny, gdzie przy dźwiękach orkiestry straży wieluńskiej spędzono czas do godzi­ny 7 wieczorem w nastroju bardzo serdecznym Za pracę przygotowania skromne­go a jednak bardzo smacznego po­siłku należy się serdeczna podzięka p. Markiewiczowej, żonie komendanta straży wieluńskiej, oraz za wzorowy porządek podczas ćwiczeń komendan­towi p. Markiewiczowi.
Posiłek wieczorny zaszczycił obec­nością powiatowy Komendant Policji p. Wocalewski wraz z zastępcą p. Hankiewiczem, oraz Inspektor Samo­rządu p. Chlewski, za co wyrazili im swą wdzięczność druhowie straży. Szkoda tylko, że na ćwiczenia nie przybył z powodów niewiadomych Instruktor Wojewódzki p. Ruszewicz.

Fr. W.

Gazeta Wieluńska 1925 nr 10


Zgubiłam w środę wieczorem przed sklepem p. Michalskiego bronzową skórzaną to­rebkę z białą klamrą, wewnątrz było trochę pieniędzy oraz legitymacja członka Centrali wydana w Mokrsku na imię Alojzji Jakowickiej. Uczciwy znalazca zechce pieniądze zatrzymać torebkę zaś odnieść do redakcji.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1925 nr 40

WYKAZ
zagubionych i unieważnionych kart ewidencyjnych, wzamian których zostały wydane odpisy za czas od 1 kwietnia do 1 lipca 1925 roku przez Starostwo Wieluńskie.
Na konie typu obozowego.
L. karty ew. 15519, wystawiona na imię Józefa Dwornickiego z gminy Mokrsko.
Na konie za niezdolne do służby wojskowej.
L. karty ew. 9411, wystawiona na imię Piotra Wolnego z gminy Mokrsko.
L. karty ew. 17119, wystawiona na imię Piotra Płuciennika z gminy Mokrsko.
Wieluń, dnia 22 lipca 1925 r.
Starosta: Kaczyński.

Z Otchłani Wieków 1926 nr 3

Nowe odkrycia przedhistoryczne. Badania archeologiczne w powiecie wieluńskim. Wiosną r. b. przeprowadził prof. Kostrzewski z Poznania na zaproszenie p. mec. Rymarkiewiczowej z Niedzielska szereg badań na terenie ziemi wieluńskiej, między Prosną a Wartą. W Okalewie udało mu się odkryć szereg grobów z wczesnej epoki żelaznej na rozległem cmentarzysku kultury "łużyckiej". Wśród ciekawych form naczyń występują tu m. i. okazy z głęboko rytym ornamentem, inkrustowanym białą masą, jakie znamy również z południowej i środkowej części Poznańskiego. Inne cmentarzysko tej samej kultury zbadał w Praszce, nad granicą Śląska. Znajduje się ono za miastem, na terenie targowiska bydlęcego i pochodzi z młodszei epoki bronzowej, jest zatem starsze od okalewskiego. Dwa cmentarzyska "łużyckie" z wczesnej epoki żelaznej udało się odkryć w Mokrsku. Z tych jedno tylko zostało zbadane próbnie i dostarczyło prócz ceramiki charakterystycznych ozdób żelaznych i bronzowych. Poza tem odkrył prof. Kostrzewski dużą osadę z epoki kamiennej w Walkowie i kilka mniejszych osad z tegoż czasu w Osjakowie nad Wartą. Wreszcie wspomnieć należy o poszukiwaniach, przeprowadzonych w Grodzisku pod Kopydłówkiem, gdzie udało się stwierdzić istnienie (niestety już całkowicie prawie rozoranego) nasypu obronnego tzw. grodziska, pochodzącego z wczesnej epoki żelaznej, pomnażającego zatem szczupłą ilość grodzisk, zbudowanych przez ludność kultury "łużyckiej". Część plonu z tych badań wzbogaciła świeżo otwarte Muzeum Ziemi Wieluńskiej, większość oddana została do Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. Przeprowadzenie tych rozkopywań, ważnych z tego względu, że ziemia wieluńska dotychczas systematycznie badaną nie była, umożliwiła w pierwszym rzędzie obywatelska gorliwość p. mec. Rymarkiewiczowej, która udzieliła prof. Kostrzewskiemu gościny i wszelkich możliwych ułatwień. Dalej wspomnieć należy z wdzięcznością o życzliwej pomocy p. starosty Kaczyńskiego oraz dyr. Peretjatkowicza.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 5

WYKAZ
zagubionych i unieważnionych kart ewidencyjnych, wzamian których zostały wydane odpisy, za czas od 1 października do 31 grudnia 1925 r.
Na konie uznane za niezdatne do służby wojskowej:
Karta ewidencyjna, wydana mieszkańcowi gminy Mokrsko, Marjannie Gmur.


Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 77a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wcią­gnięto następujące wpisy pod Nr. Nr.:
d. 15 czerwca 1926 r.
7126 „Stanisław Baranowski", sklep kolonjalno-spożywczy we wsi i gm. Mokrsko, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1 stycznia 1926 r. Właśc. Stanisław Baranowski, zam. we wsi i gm. Mokrsko.



Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 38a


Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 18 lutego 1927 r.

7712 „Josek Gliksman" — sklep kolonjalno-spożywczy we wsi i gminie Mokrsko, pow. wieluńskiego. Przedsiębiorstwo istnieje od 1907 r, Właśc. Josek Gliksman, zam. we wsi Mokrsko.


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 99

Wydział hipoteczny w Wieluniu niniejszym obwieszcza, że na dz. 15 marca 1928 r. wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipotek dla niżej wymienionych nieruchomości:
3) połowy osady włościańskiej we wsi i gminie Mokrsko, położo­nej w 2-ch działkach, o ogólnym obszarze 7 morg. 101 i prętów ziemi ornej z łąką, pochodzącej z gruntów proboszczowskich, wraz z zabudo­waniami gospodarczemi, należącej do Franciszka i Leokadji małż. Królak;
4) osady włościańskiej we wsi Mokrsko rządowe, gminy Mokrsko, zapisanej w tab. nadaw. tejż wsi pod Nr. 2, przestrzeni 29 morgów 181 prętów ziemi, wraz z budynkami, należącej do Jana i Anny małż. Piaseckich;
5) osady włościańskiej we wsi Mokrsko, tejże gminy, składającej się z trzech działek ziemi: a) 4 morgów 117 prętów, należących do Mi­chała Panaszka, b) 1 morga 185 prętów łąki i c) 2-ch morgów 150 prętów ziemi ornej, należących do Michała i Rozalji małżonków Panaszek — i
6) osady włościańskiej we wsi Mokrsko rządowe, zapisanej w tab. nadawczej tejże wsi pod Nr. 1, przestrzeni 30 morgów 26 prętów ziemi wraz z budynkami, należącj do Stanisława Kika.

W oznaczonym wyżej terminie osoby zainteresowane winny zgła­szać swoje prawa w kancelarji wymienionego wydziału hipotecznego, pod skutkami prekluzji.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 3

Ogłoszenie.
Starostwo Wieluńskie ogłasza, że w dniu 3 lutego 1927 r. na zasadzie art. 222 Ust. Wodnej z dnia 19.IX 1922 r. zatwierdzony został statut Spółki Wodnej w Mokrsku, pow. Wieluńskiego.
Spółka nosi nazwą: „Spółka Wodna w Mokrsku".
Celem spółki jest oszuszanie gruntów członków Spółki według przedłożonego Starostwu projektu.
Statut Spółki uchwalony jednogłośnie przez członków Spółki na zebraniu w dniu 21.I. 1928 r., ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20.VII. 1923 roku Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161 poz. 225).
Starosta w z. (—) Jarmicki.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 3


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 19.1 1928 r. L. BP. 110, wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1749, Kółko Rolnicze w Mokrsku, pow. Wieluń.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 16

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kali­szu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte po­stępowania spadkowe po zmarłych:
5) Aleksandrze Hyżyckim, współwierzyc. sumy 12.000 rb. z proc. i kaucją na 1.765 rubli, zabezpieczonej pod Nr. 18 w dziale IV majątku Mokrsko Szlacheckie, pow. wieluńskiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 30 sierpnia 1928 roku, w kancelarji notarjusza, Stanisława Bzowskiego, w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:






dnia 28 grudnia 1927 r.
8631. „Weronika Preś" — piwiarnia we wsi i gminie Mokrsko, pow. wieluńskiego. Istnieje od 1927 roku. Właśc. Weronika Preś, zam. we wsi Mokrsko.

Łowiec Polski 1929 nr 5

-E. P.-W majątku Mokrsko pod Wieluniem p. A. Jakowickiej odbyło się z końcem września z. r. dwudniowe polowanie na kuropatwy, na którem ubito 202 sztuki.
Dn. 12.1 1929 r. — na zające w 14 strzelb (4 kotły i 1 ława); padło 120 sztuk. Królem polowania był p. Ignacy Bąkowski ze Skomlina.


Z Otchłani Wieków 1929 nr 5 i 6

Zdzisław Rajewski.
Zestawienie zabytków przedhistorycznych z powiatu wieluńskiego (woj. łódzkie)
Epoka kamienna.
* Oznacza stanowiska położone nad Wartą.
O Oznacza stanowiska położone nad Prosną.
+ Oznacza stanowiska położone w promieniu 10 klm od Prosny.  
+ Mokrsko szlacheckie. + St. I. Wióry i okrzeski. 1929: 522. + St. II. Narzędzia amorficzne, wióry, okrzeski i kość spalona 1929: 523. + St. III. Rdzeń i okrzeski. 1929: 524. + St. IV. Narzędzia krzem., wióry, rdzenie i okrzeski. 1929 : 525. + St. V. Skrobacz, rylec, wióry i okrzeski. 1929: 527. + St. VI. Narzędzia krzem., (skrobacze, grociki igiełk., rylce), rdzenie, wióry, okrzeski, narzędzie kościane. 1929: 528. + St. VII. Skrobacze, uł. grocika trzoneczk. rdzenie, okrzeski, wióry i skorupy kult. p r a f i ń s k i e j. 1929: 530. + St. VIII. Narzędzia, (rylce, grociki igiełk.. nóż półtylcowy, skrobacze), wióry, okrzeski, rdzenie i skorupy. Jeden rylec obsydjanowy. 1929: 531. + St. IX. Okrzeski krzemienne. 1929: 533. + St. X. Skrobacz amorficzny. wióry i okrzeski. 1929: 534. + St. XI. Okrzesek krzemienny. 1929: 535. + St. XII. Łuszczka krzem., wióry i okrzeski. 1929: 537.
Epoka żelazna.
O k r es h a l s z t a c k i.  
+ Mokrsko Poduchowne. (Cment. I) Ceramika, szpile żel. z łabędzią szyjką, uł. bransolety, szczątki naszyjnika bronz., skręcanego śrubowato i kości spalone z cment. "łużyckiego" z wczesnej ep. żelaznej 1926: 165.  
+ Cment. II. Skorupy "łużyckie" 1926: 167.
+ Mokrsko Szlacheckie. St. IV. Skorupy uł. pierścienia żel. kult. "łużycka" 1929: 526.  
+ St. VI. Skorupy kult. "łużyckiej" 1929: 529.
+ St. XI. Skorupy kult. "łużyckiej" 1929: 536.
+ St. XII. Skorupy kult. "łużyckiej" (?) 1929: 538.
Okres wczesnohistoryczny.
+ Mokrsko. Polepa z okr. wczesnohistor. lub późniejsz. 1926 : 203.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 11

OGŁOSZENIE O WYJEDNYWANIU NADAŃ
GÓRNICZYCH.
Zgodnie z § 25 Instrukcji o zastosowaniu artykułu 454—540 Ustawy Górniczej (Zb. Praw. ces. ros. T. VII., wyd. 1912 r.) Okręgowy Urząd Górniczy Częstochowski niniejszym podaje do publicznej wiadomości, że podejmują się starania przez inż. górn. Antoniego Dąbkowicza, Dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego w Warszawie, działającego w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, o uzyskanie niżej wymienionych nadań górniczych dla wydobywania rudy żelaznej, zaprojektowanych na zasadzie odkryć, dokonanych przez Kierownika Państwowych Poszukiwań Górniczych Henryka Mandata, działającego w imieniu i na rzecz Głównej Dyrekcji Państwowych Zakł. Górniczych i Hutniczych Ministerstwa Przemysłu i Handlu, a mianowicie:
1) „MIECHÓW" o przestrzeni 1.136.051 metr. kw. na gruntach wsi i maj. Mokrsko oraz wązkotorowej kolei Praszka—Wieluń, w gminie Mokrsko.
Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane 7 września 1920 r. na gruncie Alojzy Jakowickiej w maj. Mokrsko, gm. Mokrsko i stwierdzone protokularnie 11 września 1920 r.
Wyjednywana przestrzeń nadania „Miechów" graniczy: na północy z gruntami maj. Mokrsko i nadaniem „Morsko", na wschodzie — z nadaniem „Częstochowa", na południu — z nadaniami „Tarnów" i „Haga", na zachodzie — z gruntami maj. Mokrsko.
2) „HARACZE" o przestrzeni 1.137.910 metr. kw. na gruntach wsi Mokrsko, gm, Mokrsko i wsi Komorniki i Ożarów, gminy Skomlin.
Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane 22 sierpnia 1921 r. na gruncie Tomasza Wielocha we wsi Lasek (Ożarów), gm. Skomlin i stwierdzone protokularnie 24 sierpnia 1921 r.
Wyjednywana przestrzeń nadania „Haracze" graniczy: na północy z gruntami wsi Mokrsko, na wschodzie — z gruntami wsi Ożarów, Komorniki i Mokrsko, na południu — z gruntami wsi Ożarów, na zachodzie — z gruntami wsi Komorniki i Mokrsko.
3) „CHRZANÓW" o przestrzeni 1.132.618 metr. kw. na gruntach wsi Komorniki, gm. Skomlin oraz wsi Mokrsko i maj. Mokrsko, gminy Mokrsko.
Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane 20 września 1920 r. na gruncie Wilhelma Uty we wsi Mokrsko tejże gminy i stwierdzone protokularnie 24 września 1920 r.
Wyjednywana przestrzeń nadania „Chrzanów" graniczy: na północy z gruntami wsi i maj. Mokrsko, na zachodzie — z gruntami maj. Mokrsko i wsi Komorniki, na południu — z gruntami wsi Komorniki i na wschodzie — z gruntami wsi Komorniki i Morsko.
4) „TARNÓW" o przestrzeni 1.137.669 metr. kw. na gruntach wsi i maj. Mokrsko, gm. Mokrsko.
Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane 14 sierpnia 1920 r. na gruncie Tomasza Majtyki we wsi Mokrsko, gm. Mokrsko.
Wyjednywana przestrzeń nadania „Tarnów" graniczy: na północy — z nadaniami „Częstochowa" i „Miechów", na zachodzie — z gruntami maj. Mokrsko i nadaniem „Haga", na południu — z gruntami wsi i maj. Mokrsko, na wschodzie — z gruntami wsi Mokrsko.
5) „LWOWSKA DZIATWA" o przestrzeni 1.138.006 metr. kw. na gruntach wsi Komorniki i Ożarów, gm. Skomlin oraz kolei wązkotorowej Praszka—Wieluń.
Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane 27 września 1921 r. na gruncie Kazimierza Helmana we wsi Stanisławów (Komorniki) w gm. Skomlin i stwierdzone protokularnie 7 października 1921 roku.
Wyjednywana przestrzeń nadania „Lwowska Dziatwa" graniczy: na północy z gruntami wsi Komorniki i z nadaniami „Nowiny" i „Gdańsk", na wschodzie — z gruntami wsi Ożarów, na południu — z gruntami wsi Komorniki i nadaniem „Polesie", na zachodzie — z gruntami wsi Komorniki i z nadaniami „Sosnowice", „Warszawa" i „Gdańsk".
Wszystkie wyżej wymienione nadania są położone w powiecie Wieluńskim, w województwie Łódzkiem.
Na skutek tego w dniu 5 czerwca 1929 roku o godzinie 10-ej Okręgowy Urząd Górniczy Częstochowski, w biurze swojem, mieszczącem się w Częstochowie przy ul. Panny Marji Nr. 67, będzie rozpatrywał wszelkie uwagi i protesty, jakie będą złożone na wskazany termin.
Życzący sobie mogą do dnia 5 czerwca r. b. rozpatrzeć plany i rejestry pomiarowe wymienionych nadań górniczych w wyżej wspomnianem biurze w godzinach urzędowych.
P. o. Naczelnika Okręgowego Urzędu Górniczego w Częstochowie
(—) Ł. Głuszczak
inż. górn.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 90a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A. sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dn. 19 września 1929 r.
10719. „Alojza-Marja Jakowicka", cegielnia parowa w Mokrsku, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1928 r. Właśc. Alojza-Marja Jakowic­ka, zam w Mokrsku.

Gazeta Świąteczna 1929 nr 2515

Po krótkich lecz ciężkich cierpieniach, opatrzony św. Sakramentami, przeżywszy lat 62, zasnął w Bogu dnia 24-go lutego nąjdroższy nas mąż, teść, ojciec i dziadek ś. p. Jan Piasecki, stały mieszkaniec wsi Mokrska w ziemi wieluńskiej, czytelnik Gazety Świątecznej od lat zgórą 25. Dzieląc się tą smutną wiadomością z Czytelnikami Gazety Świątecznej, którą zmarły wyłącznie ukochał i zalecał swoim sąsiadom, prosimy o westchnienie do Boga za spokój jego duszy. Rodzina

Łowiec Polski 1930 nr 6

P— W Mokrsku pow. Wieluński, maj. p. A. Jakowickiej odbyło się w dniach 13 i 14 stycznia polowanie w lesie i na polach. Ubito: 199 zajęcy. Królem polowania był dr. Kurnatowski z Lututowa.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 24a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 16 października 1929 roku
10903. "Władysław Baranowski", sklep kolonjalno - spożywczy w Mokrsku, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Włady­sław Baranowski, zamieszkały w Mokrsku.
11017. „Michalina Wolna", sklep kolonjalno - spożywczy w Mokrsku, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1929 roku. Właśc. Michalina Wolna, zam. w Mokrsku.

Łowiec Polski 1930 nr 44

P.— W majątku Mokrsko pod Wieluniem p. A. Jakowickiej odbyło się dn. 17 i 18 września polowanie na kuropatwy. Ubito 311 sztuk w 6 strzelb. Królem polowania był p. pułk. Bystram z Tarnowskich Gór. Dnia 25 i 26 września ubito 190 kuropatw i 2 króliki — w 3 i 4 strzelby. Razem 503 szt. Zauważono również dużą ilość zajęcy, dzięki więc umiejętnej opiece właścicielki, stan zwierzyny w każdym roku powiększa się.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 1a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 1 października 1930 roku.dnia 9 października 1930 roku.
11663. „Apolinarjusz Filipiak", sprzedaż mięsa i wędlin w Mokrsku, pow. wieluńskiego. Właściciel Apolinarjusz Filipiak, zamieszkały w Mokrsku.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO WIELUŃSKIEGO
z dnia 17 lutego 1931 roku
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia
samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozp. Min. Spr. Wewnętrznych i Min. Spr. Wojsk. z dnia 29. VII. 1930 r., wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu wieluńskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
15. Jakowicka Alojza, m. zam. i postoju Mokrsko, 1 samochód osobowy;
20. Ks. Pruchnicki Józef, m. zam. i postoju Mokrsko, 1 samochód osobowy;
28. Lewandowski Franc., m. zam. i postoju Mokrsko, 1 samochód osobowy;
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Wieluńskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia których poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(—) Kaczorowski.

Łowiec Polski 1931 nr 8

p— Dnia 7 i 8 stycznia b. r. w maj. Mokrsko, pow. Wieluń, p. A. Jakowickiej odbyło się polowanie w lesie i na polach. W 12 i 15 strzelb ubito zajęcy 317 i 1 cietrzewia. Trzej ,,królowie”, pp. Jan Kręcki, Jerzy Łopuchin i Michał Murzynowski mieli po 33 szt. Polowanie prowadził jak zazwyczaj — w tempie p. Kurnatowski z Lututowa, w czem mu dopomagał dyrektor maj. p. Lejtgeber.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 11

OGŁOSZENIE
O wyjednywaniu nadań górniczych na rudę
żelazną z dnia 8 maja 1931 roku.
Zgodnie z § 25 Instrukcji o zastosowaniu art. 454—540 Ustawy Górniczej (Zb. praw ces. ros. t. VII. wyd. 1912 r.) Okręgowy Urząd Górniczy Częstochowski niniejszem podaje do publicznej wiadomości, że podejmują się starania przez inż. górn. Antoniego Dąbkowicza, Dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego w Warszawie, działającego w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, o uzyskanie niżej wymienionych nadań górniczych do wydobywania rudy żelaznej, zaprojektowanych na zasadzie odkryć, dokonanych przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych Ministerstwa Przemysłu i Handlu, a mianowicie:
1. „BOCHNIA" o przestrzeni 1,138,018 mtr. kw., położone na gruntach lasu państwowego Pustkowie—Sołtysy, Nadleśnictwa Rudniki, wsi Wierzbie—Sołtysy i folwarku Wierzbie, gm. Praszka, oraz wsi Ożarów, gm. Skomlin, pow. Wieluńskiego, wojew. Łódzkiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych dnia 22 października 1920 r. na gruncie lasu Państwowego Pustkowie—Sołtysy, Nadleśnictwa Rudniki, gm. Praszka, pow. Wieluńskiego i było stwierdzone protokularnie dnia
listopada 1920 r. Wyjedywana przestrzeń nadania górniczego „BOCHNIA" graniczy: na północy — z gruntami folwarku Wierzbie, na wschodzie i na południu — z gruntami wsi Wierzbie—Sołtysy i z lasem państwowym Pustkowie—Sołtysy i na zachodzie z gruntami wsi Wierzbie—Sołtysy i wsi Ożarów .
2. „PODHAJCE" o przestrzeni 1,137,731 mtr. kw., położone na gruntach lasu państwowego Marki, wsi Wierzbie, Wierzbie— Sołtysy i Marki, gm. Praszka, oraz wsi Dzietrzniki, gm. Kamionka, pow. Wieluńskiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych dnia 27-go października 1920 r. na gruncie lasu państwowego Marki. gm. Praszka i było stwierdzone protokularnie dnia 2 listopada 1920 r. Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „PODHAJCE", graniczy: na północy — z gruntami wsi Wierzbie, na wschodzie — z gruntami wsi Dzietrzniki i z lasem państwowym Dzietrzniki, wsi Wierzbie i osady Marki, na południu — z gruntami lasów państwowych Marki, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Jarosław Nr. 218 P" i na zachodzie — z gruntami lasów państwowych Marki oraz z gruntami wsi Wierzbie.
3. „GRĘBIEŃ" o przestrzeni 1,131,867 mtr. kw., położone na gruntach wsi Bieniec, Łaszew i majątku państwowego Bieniec, kolonji z majątku państwowego Bieniec, gm. Mierzyce, oraz wsi Pątnów, gm. Kamionka, pow. Wieluńskiego, woj. Łódzkiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych 11 maja 1921 roku na gruncie majątku Państwowego Bieniec, gm. Mierzyce i było stwierdzone protokularnie 7 czerwca 1921 roku. — Wyjedywana przestrzeń nadania górniczego „GRĘBIEŃ" graniczy: na północy — z gruntami wsi Pątnów i Łaszew; na wschodzie — z gruntami wsi Łaszew; na południu — z gruntami wsi Bieniec, majątku państwowego Bieniec i kolonji z majątku państwowego Bieniec i na zachodzie — z gruntami kolonji z majątku państwowego Bieniec i gruntami wsi Pątnów.
5. „TARNÓW" o przestrzeni 1,137.669 mtr. kw., położone na gruntach wsi Mokrsko, majątku Mokrsko, szosy Wieluń—Skomlin, oraz Kolei wązkotorowej Praszka—Wieluń, gm. Mokrsko, pow. Wieluńskiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną-Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych dnia 14 sierpnia 1920 r. na gruncie Tomasza Majtyki we wsi Mokrsko, tejże gminy, pow. Wieluńskiego i było stwierdzone protokularnie dnia 10 września 1920 roku. Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „TARNÓW" graniczy: na północy — z gruntami majątku Mokrsko, wsi Mokrsko, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Częstochowa Nr. 187 Sk.", na wschodzie — z gruntami wsi Mokrsko, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Częstochowa Nr. 187 Sk.", na południu — z gruntami wsi Mokrsko, majątku Mokrsko, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Florencja Nr. 180 Sk." i na zachodzie — z gruntami majątku Mokrsko, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Haga Nr. 181 Sk.".
6. „WICHERNIK" o przestrzeni 1,130,893 mtr. kw., położone na gruntach wsi Mokrsko,
tejże gminy, oraz wsi Komorniki, gm. Skomlin, pow. Wieluńskiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych dnia 29 lipca 1921 r. na gruncie Mikołaja Smolnika we wsi Mokrsko, tejże gminy i było stwierdzone protokularnie dnia 20 sierpnia 1921 roku. Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „WICHERNIK graniczy: na północy — z gruntami wsi Mokrsko, na wschodzie i na zachodzie z gruntami wsi Mokrsko i Komorniki i na południu — z gruntami wsi Komorniki.
7. „PRZEMYŚL" o przestrzeni 1,137,720 mtr. kw., położone na gruntach lasów państwowych Marki, gm. Praszka i Dzietrzniki, gm. Kamionka, oraz wsi Marki, wsi Sołtysy i Wierzbie, gm. Praszka i wsi Dzietrzniki, gm. Kamionka, pow. Wieluńskiego. — Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez Główną Dyrekcję Państwowych Zakładów Górniczych i Hutniczych dnia 12 października 1920 roku na gruncie lasu państwowego Marki, gm. Praszka, pow. Wieluńskiego i było stwierdzone protokularnie dnia 18 października 1920 r. Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „PRZEMYŚL" graniczy: na północy — z gruntami wsi Dzietrzniki i lasem państwowym Dzietrzniki, na wschodzie—z lasem państwowym Dzietrzniki, gruntami wsi Dzietrzniki i nadaniem górniczem skarbowem „Działoszyn Nr. 222 P.", na południu — z gruntami wsi Dzietrzniki, lasem państwowym Marki i nadaniem górniczem skarbowem „Halicz Nr. 219 P" i na zachodzie z lasem państwowym Marki, gruntami osady Marki, gruntami wsi Wierzbie i nadaniem górniczem skarbowem „Jarosław7 Nr. 218 P".
Na skutek tego w dniu 18 czerwca 1931 r. o godz. 10-ej rano w biurze Okręgowego Urzędu Górniczego Częstochowskiego, mieszczącem się w Częstochowie, przy ul. N. P. Marji Nr. 57, będą spisane protokuły o wyjednywanych przez Skarb Państwa nadaniach górniczych: „BOCHNIA", „PODHAJCE", „GRĘBIEŃ", „ODCINEK", „TARNÓW", „WICHERNIK", „PRZEMYŚL" i "ROGATKI" i będą rozpatrywane wszelkie uwagi i protesty, jakie wpłyną do Urzędu Górniczego przed wskazanem terminem Przeciwko wymienionym nadaniom.
Życzący sobie mogą do dnia 18 czerwca 1931 r. rozpatrzyć plany i rejestry pomiarowe wymienionych nadań górniczych w kancelarji Okręgowego Urzędu Górniczego w Częstochowie.
Protokuł o wyżej wymienionych nadaniach będzie spisany trybem, wyłuszczonym w § 13 powołanej instrukcji.
Naczelnik Okręgowego Urzędu Górniczego w Częstochowie
(—) Z. Górski
Inż. Górn.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 17

OGŁOSZENIE.
Okręgowego Urzędu Górniczego Częstochowskiego — o wyjednywaniu nadań górniczych na rudę żelazną z dnia 12 sierpnia 1931 r.
Zgodnie z § 25 Instrukcji o zastosowaniu art. 454—540 Ustawy Górniczej, (Zbiór Praw ces. ros. t. VII. wyd. 1912 r.) i art. 2 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 lutego 1928 r. (Dz. U. R. P. 1928 r. Nr. 17, poz. 139) Okręgowy Urząd Górniczy Częstochowski niniejszym podaje do publicznej wiadomości, że podejmują się starania przez inż. górn. Antoniego Dąbkowicza, Dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego w Warszawie, działającego w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, do którego przeszły uprawnienia górnicze b. Władz okupacyjnych na zasadzie uchwały Sejmowej z dnia 15 lipca 1920 r. (Dz. U. R. P. 1920 r. Nr. 70, poz. 465), o uzyskanie nadań górniczych dla wydobywania rudy żelaznej pod następującemi nazwami:
3) „KRÓLEWIEC" o przestrzeni 1,114.035 mtr. kw., położone na gruntach wsi Ożarów, gminy Skomlin, wsi Józefów, gminy Kamionka i wsi Wierzbie, gminy Praszka, powiatu wieluńskiego, województwa łódzkiego. Odkrycie rudy żelaznej zostało dokonane przez b. T-wo Warszawskie Przemysłowe dnia 3-go lipca 1918 r. na gruncie Jana Biedala we wsi Ożarów, gminy Skomlin, powiatu wieluńskiego i było stwierdzone protokularnie przez b. okupacyjne władze górnicze dnia 17 września 1918 r. — Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „KRÓLEWIEC" graniczy: na północy — z gruntami wsi Ożarów i Józefów, oraz z nadaniami górniczemi skarbowemi „Oslo Nr. 173 Sk" i „Chorzów Nr. 174 Sk", na wschodzie — z gruntami wsi Józefów, na południu — z gruntami wsi Józefów i Wierzbie, oraz z nadaniami górniczemi skarbowemi „Alwenja Nr. 169 Sk" i „Tallin Nr. 170 Sk" i na zachodzie — z gruntami wsi Wierzbie i Ożarów, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Oslo Nr. 173 Sk.".
4) „LWÓW" o przestrzeni 1,137,978 mtr. kwadr., położone na gruntach majątku Mokrsko i wsi Wichernik, gminy Mokrsko, powiatu wieluńskiego. Odkrycie rudy żelaz- sko i wsi Wichernik, gminy Mokrsko, po- T-wo Przemysłowe na gruncie Józefa Bieniasia we wsi Mokrsko, gminy Mokrsko, powiatu wieluńskiego dnia 24 lipca 1918 r. i było stwierdzone protokularnie przez b. okupacyjne władze górnicze dnia 17 września 1918 roku. Wyjednywana przestrzeń nadania górniczego „LWÓW" graniczy: na północy— z gruntami wsi Wichernik i majątku Mokrsko, na wschodzie — z gruntami majątku Mokrsko, na południu — z gruntami majątku Mokrsko i wsi Wichernik, oraz z nadaniem górniczem skarbowem „Haga Nr. 181 Sk" i na zachodzie — z gruntami wsi Wichernik.
Na skutek powyższego w dniu 19 września 1931 roku o godz. 10-ej w biurze Okręgowego Urzędu Górniczego Częstochowskiego, mieszczącem się w Częstochowie przy ul. N. P. Marji Nr. 67, będą spisane protokuły o wyjednywanych przez Skarb Państwa nadaniach górniczych: „GLIWCE", „GNIEWO", „KRÓLEWIEC" i „LWÓW" oraz będą rozpatrywane wszelkie uwagi i protesty, jakie wpłyną do Urzędu Górniczego przed wskazanym terminem przeciwka wymienionym nadaniom.
Życzący sobie mogą do dnia 19 września r. b. rozpatrzeć plany i rejestry pomiarowe wymienionych nadań górniczych w kancelarji Okręgowego Urzędu Górniczego w Częstochowie.
Protokół o wyżej wymienionych nadaniach będzie spisany trybem wskazanym w § 13 powołanej Instrukcji.
Naczelnik Okręgowego Urzędu Górniczego w Częstochowie
(—) Z. Górski
Inż. Górn.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 22

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że na dzień 18 czerwca 1931 roku wyznaczony został termin pierwiast­kowych regulacyj hipotek dla niżej wymienionych nieruchomości:
6) osady włościańskiej we wsi Mokrsko-Rządowe, gminy Mokrsko, zapisanej w tab. nad. pod Nr. 4, powierzchni 7 morg. 108 pr. czyli 4 ha 1206 mtr. kw. ziemi ornej i łąki, należącej do Marcina i Marjanny małż. Wypchło;
W oznaczonym wyżej terminie osoby interesowane winny zgłosić prawa swoje w kancelarji wydziału hipotecznego w Wieluniu, pod skutka­mi prekluzji.

Łowiec Polski 1931 nr 46

p— w majątku Mokrsko, pow. wieluńskim, u p. A. Jakowickiej odbyło się z końcem września dwudniowe polowanie na kuropatwy, na którem ubito w 6 strzelb 282 kuropatw i 5 bażantów. Królem został p. Władysław Łubieński ze Starzenic. Rozkład byłby znacznie większy, gdyby nie dżdżysta pogoda z silnym wichrem. Zajęcy widziano bardzo dużo.



Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
Wierzycieli hipotecznych dóbr Mokrsko Szlacheckie, powiatu wieluńskiego, a mianowicie: 1) Wandę Sławińską z pierwszego mę­ża Kręską, 2) Irenę - Wandę Hyżycką, 3) Irenę Hyżycką, wdowę.

 Echo Sieradzkie 1931 luty

POŻAR.
W dniu 11 lutego o godz. 20.30 we wsi i gminje Mokrsko spaliła się stodoła drewnjana wraz ze zbożem i narzędziami rolniczemi, ogólnej wartości 1.500 zł., stanowiąca własność gospodarza Józefa Pawełczyka, który był wówczas u sąsiada na weselu.
Pożar, jak przypuszczać należy, powstał wskutek nieostrożnego obchodzenia się z ogniem.

 Echo Sieradzkie 1931 maj

OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru II zamieszkały w Wieluniu ul. Targowa 3-a na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Józefa Adamskiego w dn. 15 czerwca 1931 r. od godziny 10 rano we wsi i gminie Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy należący do Władysława Baranowskiego składający się z krowy, świni i 5 uli z których 4 z pszczołami i jeden pusty i oszacowany do sprzedaży na sumę 750 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dn. 20 maja 1931 r.
Komornik Wawrzynkowski.

 Echo Sieradzkie 1931 lipiec

NOWA CEGIELNIA W POWIECIE.
W majątku Mokrsko, własności p. A. Jakowickiej, powstała nowa wielka parowa cegielnia, która wyrabia znakomitą cegłę i pierwszorzędnej jakości klinkiery.
Klinkierami cegielni w Mokrsku mogłyby zainteresować się miasta: Warszawa, Łódź i Częstochowa — w celach robót kanalizacyjnych.

Echo Sieradzkie 1931 7 październik

Ogłoszenie,
Urząd gminy Mokrsko niniejszem podaje do wiadomości, że w dniu 26 października 1931 roku o godzinie 12 w południe w kolonji Brzeziny, gminy Mokrsko, odbędzie się drogą przetargu ustnego (in plus) sprzedaż majątku ruchomego, zasekwestrowanego u p. Marcina Dwornickiego na pokrycie zaległych podatków.
Zasekwestrowana jedna para walcy do mielenia zboża oceniona do sprzedaży na Zł. 825, którą codziennie oglądać można na miejscu w kol. Brzeziny, gminy Mokrsko".
Wójt gminy Mokrsko: (A. Bednarek).
Sekretarz: (A. Maliszewski.)

Echo Sieradzkie 1931 17 październik

Nr spr. E. 880/31
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wielunia rewiru II go, zamieszkały w Wieluniu, ul. Targowa 3a, na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie firmy „Inż. H. Jan Markowski" w Poznaniu w dn. 26 października 1931 r. od godziny 10 rano we wsi i gm. Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy należący do Franciszka Lewandowskiego składający się z narzędzi gospodarskich i ślusarskich oraz motoru, samochodu i kasy ogniotrwałej i oszacowany do sprzedaży na sumę tysiąc dziewięćset pięćdziesiąt (1950) złotych, którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dn. 21. IX. 1931 r.
KOMORNIK SĄDOWY:
WAWRZYNKOWSKI.

Echo Sieradzkie 1931 21 październik

Ostrzeżenie.
Ostrzegam przed nabyciem zakwestionowanych weksli od p. Franciszka Lewandowskiego z Mokrska, wystawionych na jego zlecenie przez Pawła Napierajczyka na ogólną sumę zł. 6,600 żyrowanych przez: Franciszka Olejnika Idziego Napierajczyka i Adama Napierajczyka.
Paweł Napierajczyk
wieś Biała gm. Naramice p. Wieluń.

Echo Sieradzkie 1931 13 listopad

WYBORY RADY GM. I WÓJTA W MOKRSKU.
Rada gm. Mokrsko wskutek źle prowadzonej gospodarki, została rozwiązaną. W tych dniach w obecności p. vice- starosty Jarmickiego i inspektora samorządu p. Radomyskiego, odbyły się wybory do nowej Rady.
Kandydatami na wójtów byli pp. St. Bednarski* (dotychczasowy wójt) i Fr. Dudek* z Krzyworzeki. W głosowaniu St. Bednarski* otrzymał 360 głosów, Fr. Dudek* 108.
Z pośród wybranych 12-tu członków Rady 5-ciu zasiadało już w dawniejszej Radzie*.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Echo Sieradzkie 1931 1 grudzień

Nr. spr. E. 1041/31.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu, rewiru II-go, zamieszkały w Wieluniu, ul. Targowa 3a, na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Wiktora Zawadzkiego w dn. 7 grudnia 1931 r. od godziny 10 rano we wsi i gm. Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy należący do Franciszka Lewandowskiego składający się z mebli narzędzi ślusarskich i krowy i oszacowany do sprzedaży na sumę pięćset czterdzieści (540) złotych, którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Na zasadzie art. 1070 ust. post. cyw. licytacja może odbywać się niżej szacunku.
Wieluń, dn. 12 List. 1931 r.
Komornik sądowy
(—) Wawrzynkowski. 

Echo Sieradzkie 1931 15 grudzień

OMAL NIE ŚMIERTELNY WYPADEK.
Do szpitala w Wieluniu przywieziony został J. Janiszewski, lat 18, robotnik majątku Mokrsko, J. był zatrudniony przy ładowaniu słomy na wagon kolejowy na stacji wąsko - torowej kolei w Mokrsku. Przy ruszaniu pociągu z miejsca spadł z wagonu na ziemię na szczęście nie dostał się jednak pod koła.
Uległ tylko ogólnemu potłuczeniu.

Łowiec Polski 1932 nr 8

Dnia 29 i 30 grudnia ub. r. w Mokrsku p. A. Jakowickiej, odbyło się polowanie w 16 strzelb. Ubito 152 zające i 1 dzika. W pierwszym dniu zupełna odwilż, następnego dnia mróz — słonecznie. Królem polowania został p. Tadeusz Świerczewski.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 23

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwieszcza, że po niżej wymienionych zmarłych otwarte zostały postępowania spad­kowe:
6) Janie Piaseckim, zmarłym w dniu 24 lutego 1929 roku, współ­właścicielu nieruchomości położonej we wsi Mokrsko - Rządowe, gm. Mokrsko, oznaczonej Nr. 1142 rep. hip.;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 20 września 1932 roku, w kancelarji tutejszego wydziału hipotecznego, w którym to terminie osoby interesowane winny zgłosić prawa swoje, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 26

Wydział hipoteczny przy sądzie grodzkim w Wieluniu obwie­szcza, że na dzień 1 lipca 1932 roku wyznaczony został termin pierwia­stkowych regulacyj hipotek dla niżej wymienionych nieruchomości:
1) osady włościańskiej we wsi Mokrsko - Szlacheckie, gminy Mokrsko, zapisanej w tab. nad. pod Nr. 16, składającej się z 23 morg. 230 pręt., czyli 13 ha 3062,91 mtr. kw. ziemi z zabudowaniami, należącej do Michała Podeszwy, Franciszka Podeszwy, Władysława Podeszwy, Katarzyny Pilarskiej, Heleny Idasiak i Bolesława Podeszwy, oraz 6 morg. 258 pręt., czyli 3 ha 8406 mtr. kw. ziemi z budynkami, zapisa­nej w tab. nad. wsi Mokrsko - Szlacheckie pod Nr. 34, należącej do Franciszka Podeszwy i Stanisława Tobisia — i
Osoby interesowane, w oznaczonym wyżej terminie, winny zgło­sić swoje prawa, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 28a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 11 stycznia 1932 r.
12532. „Edward Borecki", sprzedaż artykułów spożywczo - ko­lonialnych w Mokrsku, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1931 r. Właśc. Edwar Borecki, zam. w Mokrsku.


Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 31

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie, na zasadzie art. 218 i 219 Ustawy Towarzystwa, zawiadamia:
I. Okrąg Kaliski (Sekcja I)
15. Wierzyciela hipotecznego dóbr Mokrsko Szlacheckie, pow. wieluńskiego, a mianowicie: Wolfa Charłupskiego.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 86

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kali­szu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte po­stępowania spadkowe po zmarłych:
2. Irenie Hyżyckiej, wierzycielce 13.000 złotych, zabezpieczonej pod Nr. 18 działu IV wykazu hipotecznego majątku Mokrsko Szlacheckie, pow. wieluńskiego i 15.000 złotych, zabezpie­czonej pod Nr. 4 działu IV wykazu hipotecznego nieruchomo­ści w Kaliszu Nr. 497-A.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 11 maja 1933 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 105

Komornik sądu grodzkiego w Kaliszu, rewiru III, Zygmunt Kostro, mający kancelarję swoją w Kaliszu, przy ul. Pułaskiego 13, na zasadzie art. 1146 U. P. C., obwieszcza, że w dniu 7 kwietnia 1933 r., od godz. 10 z rana, w sali posiedzeń wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu, sprzedawana będzie osada włościańska, położona we wsi Mokrsko Rządowe, gminy Mokrsko, pow. wieluńskiego, zapisana w tab. likw. pod Nr. 4, oznaczona hipot. Nr. 1788, obejmująca przestrzeni 7 morg. 108 pr., czyli 4 ha, 1206 mtr. kw. Ziemia stanowi 6 morg. 83 pr. gruntu ornego, 225 pr. łąki i 100 pr. pod budynkami i podwórzem. Na nieruchomości znajdują się zabudowania: a) dom mieszkalny, kryty, dachówką, b) spichrz, c) chlew, d) obora — wszystko z kamienia wapiennego, e) szopa z bali, f) stodoła z desek — wszystko kryte słomą. Pozatem na nieruchomości znajdują się: studnia drewniana, płoty i 12 szt. drzew owocowych i 1 jesion. Nieruchomość w zastawie ani dzierżawie nie znajduje się, ma urządzoną księgę hipoteczną, przechowującą się w wydziale hipotecznym przy sądzie grodzkim w Wieluniu. Prawo własności zapisane jest na imię Marcina i Marjanny małż. Wypchło w równych częściach — niepodzielnie.
Nieruchomość jest obciążona długami na sumę zł. 7.494 z %% i kosztami oraz podatkami w sumie zł. 39.
Licytacja rozpocznie się od sumy 13.000 zł., przyczem do przetargu dopuszczone będą osoby, które złożą wadjum w kwocie 10% sumy szacunkowej.
Akta, tyczące się sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu. E. 2285/32. 


Echo Sieradzkie 1932 19 styczeń

Z SĄDU.
Sąd Grodzki w Wieluniu skazał (...)
Mieszk. wsi Mokrsko Reginę Gawron za bezprawne werbowanie na terenie gminy robotników na wyjazd do Niemiec, pobierając od werbowanych osób wynagrodzenia na własną korzyść — na 2 tyg. więzienia.


Echo Sieradzkie 1932 14 luty

Z Sądu.
Sąd Grodzki w Wieluniu skazał (...) A. Filipa z Mokrska za sprzedaż potajemną wódki na 100 zł. grzywny.

Echo Sieradzkie 1932 9 marzec

Cegielnia Parowa
Majątku Mokrsko
ma stale na składzie
CEGŁĘ
pierwszorzędnej jakości oraz sufitówkę, dziurówkę i dreny znane ze swej dobroci.
Ceny konkurencyjne.

Echo Sieradzkie 1932 11 marzec

Z SĄDU.
(...) Za kradzież drzewa opałowego na szkodę majątku Mokrsko został skazany na 1 mies. więzienia Bolesław Rodak mieszk. wsi Mokrska.

Echo Sieradzkie 1932 16 marzec

Z SĄDU.
(...)Sąd Okr. kaliski na sesji wyjazdowej w Wieluniu rozpatrywał sprawę Fr. Perki i Wł. Blaszczyka ze Skomlina oskarżonych o dokonanie kradzieży u p. Boreckiego w Mokrsku i u p. Durskiej w Skomlinie.
Sąd, po przesłuchaniu świadków, skazał Perke na 1 rok, Błaszczyka zaś na 2 lata więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 25 marzec

PROJEKT SKASOWANIA DWÓCH GMIN W POWIECIE WIELUŃSKIM,
Na posiedzeniu Wydziału Powiatowego ze względu na niebilansowanie się budżetów dwóch gmin (trudności pokrycia kosztów utrzymania gmin. Kiełczygłów i Kurów) postanowiono zwrócić się do władz o połączenie gminy Kiełczygłów z gminą Siemkowice i podział gminy Kurów między sąsiednie gminy. Proponowane jest przyłączenie wsi Bugaj do m. Wielunia, Dąbrowy do gm. Wydrzyn a pozostałych wsi do gm. Mokrsko i Kamionka.

Echo Sieradzkie 1932 31 marzec

Nr. spr. E. 1144-31.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu, rewiru II-go, zamieszkały w Wieluniu, ul. Targowa 3a, na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Stanisława Krokowicza w dniu 11 kwietnia 1932 roku od godziny 10 rano we wsi i gminie Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy należący do Stanisława i Teofili Kików składający się z maciory, 2-ch warchlaków, byczka, 2-ch jałówek, bryczki, kieratu i 5 mtr. owsa i oszacowany do sprzedaży na sumę zł. 675.—, którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Na zasadzie art. 1030 U. P. C. licytacja odbywać się będzie niżej szacunku.
Wieluń, 15 marca 1932 roku.
Komornik M. Wawrzynkowski.

Echo Sieradzkie 1932 26 czerwiec

Nr. spr. E. 543/32.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru II-go. zamieszkały w Wieluniu, ul Kaliska 3a, na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Sergiusza Popkowa w dniu 4 lipca 1932 r. od godziny 10 rano we wsi i gminie Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majętek ruchomy należący do Stanisława i Heleny Baranowskich składający się z maszyny do szycia, mebli, zegara, urządzenia sklepu i 3-ch wag i oszacowany do sprzedaży na sumę 670 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wieluń, dnia 15 czerwca 1932 r.
Komornik M. Wawrzynkowski.

Echo Sieradzkie 1932 18 lipiec

DALSZE OFIARY NA RZECZ KOLONJI LETNIEJ DLA NAJBIEDNIEJSZYCH DZIECI M. WIELUNIA.
p. Jakowicka Aloiza, Mokrsko — 400 kg. kartofli.(...)

Echo Sieradzkie 1932 2 sierpień

DALSZE OFIARY NA RZECZ KOLONJI LETNIEJ.
Zarząd Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet w Wieluniu podaje do wiadomości listę dalszych ofiar na rzecz Kolonij Letnich dla najbiedniejszych dzieci m. Wielunia.
Dr. H. Szwalbe zł. 2. p. Cundlowa z Kraszewic zł. 10, p. Kruszyński — folwark Raducki zł. 5, ks. Pruchnicki, Mokrsko jednego koguta. Powiatowy Komitet Bezrobocia 300 kg. mąki źytniej oraz 1 mtr. drzewa opałowego.

Echo Sieradzkie 1932 17 wrzesień

Nr. spr. E. 24-32.
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu, rewiru II-go, zamieszkały w Wieluniu, ul. Kaliska [15], na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Banku Związku Spółek Zarobkowych w Poznaniu w dniu 24 września 1932 r. od godziny 10 rano we wsi i gm. Mokrsko będzie sprzedawany przez licytacją majątek ruchomy należący do Franciszka Lewandowskiego i Edwarda Boreckiego składający się z fuzji, kasy ogniotrwałej, kanapy, stołu, [3] krzesełek wiedeńskich, stołu rozsuwanego, biurka, maszyny do szycia, stołu, 6 krzesełek, roweru, 2 wag stołowych, 20 kop jaj oraz urządzenia i towarów w sklepie i oszacowany do sprzedaży na sumę 1 300 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Wleluń, dnia 10 września 1932 r.
Komornik Sądowy:
M. WAWRZYNKOWSKI.

Echo Sieradzkie 1932 17 wrzesień

SKUTKI JAZDY BEZ ŚWIATŁA.
Podyma Szczepan lat 41 dróżnik zam. we wsi Mokrsko wracając późnym wieczorem do domu na rowerze bez światła — wpadł na kupę kamieni tak nieszczęśliwie iż doznał ogólnego potłuczenia głowy przyczem poważnie zostało nadwyrężone lewe oko.
Nieostrożnego cyklistę przewieziono do szpitala w Wieluniu na kurację.

Echo Sieradzkie 1932 7 październik

KONICZYNA RÓWNIEŻ ŁADNA.
Hubert Wł. zam. w Mokrsku za kradzież koniczyny na szkodę Al. Jakowickiej — skazany został na mies. więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 3 listopad

ZA KŁUSOWNICTWO!
Poster. PP. w Sokolnikach pociągnął do odpowiedzialności karnej za kłusownictwo i nielegalne posiadanie broni Jędrzejczaków Władysława i Stefana, Kulików Franciszk., i Walentego zam. w Mokrsku. Znalezioną u nich broń skonfiskowano.

Echo Sieradzkie 1932 30 listopad

"10 STRZAŁÓW KU CHWALE OJCZYZNY".
Przyjmując wyzwanie p. Jana Przybylskiego z Zamościa pow. Radomszczańskiego wpłacam na rzecz Oddziału Związku Strzeleckiego gm. Naramice 1 zł. i jednocześnie wyzywam na pojedynek strzelecki pp.:
1) wójta gminy Naramice Pawła Korzeniowskiego. 2) Edwarda Kubika naucz. szkoły powszechnej w Naramicach. 3) Józefa Przybylskiego naucz. szkoły powszechnej w Górach Świątkowskich. 4) Antoniego Bryłkę obywatela z Śmiechenia. 5) Jana Czarnucha sekretarza gminy Lututów. 6) Jana Pecherzyka sekretarza gminy Skrzynno, 7) Baranowskiego Józefa sekretarza gminy Chotynin. 8) Konstantego Kika sekretarza gminy Dzietrzkowice. 9) komendanta oraz wszystkich z posterunku p. p. w Lututowie. 10) komendanta Włodarczyka oraz wszystkich z posterunku p. p. w Skomlinie, 11) Lewińskiego sekretarza gminy Skrzynki. 12) Józefa Podmskiego z-cy sekret. gm. Skrzynki. 13) Kazimierza Wieńkowskiego sekretarza magistratu m. Wieruszowa. 14) Bolesława Szukałę prac. magistr. m. Wieruszowa. 15) Antoniego Maliszewskiego sekretarza gminy Mokrsko. 16) Walentego Włodarczyka agenta pocztowego w Mokrsku. 17) Eugeniusza Ciupińskiego kupca z Mokrska, 18) Stefana Centa kier. biura próśb i podań w Bolesławcu. 19) Józefa Kosowskiego kupa z Bolesławca. 20) Stanisława Piaseckiego sekretarza gminy Praszka i 21) Franciszka Słowińskiego zastępcy sekretarza gm. Praszka.
Stanisław Adamek
Naramice, powiat wieluński.

Echo Sieradzkie 1932 4 grudzień

Nr. spr. E. 24-32
OBWIESZCZENIE.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu, rewiru II, zamieszkały w Wieluniu, ul. Kaliska 15. na zasadzie 1030 art. U. P. C. obwieszcza, że na żądanie Banku Związku Spółek Zarobkowych w Poznaniu w dniu 12 grudnia 1932 roku od godziny10-ej rano we wsi i gm. Mokrsko będzie oszacowany przez licytację majątek ruchomy należący do Franciszka Lewandowskiego i Edwarda Boręckiego składający się z fuzji, kasy ogniotrwałej, kanapy, stołu, 8 krzesełek wiedeńskich, stołu rozsuwanego, biurka, maszyny do szycia, stołu, 6 krzesełek, roweru, 2 wag stołowych, 20 kop jaj oraz urządzenia i towarów w sklepie i oszacowany do sprzedaży na sumę 1300 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Na zasadzie art. 1070 U. P. C., licytacja odbywać się będzie niżej szacunku.
Wieluń, dn. 22 listopada 1932 r.
Komornik Sądowy:
M. WAWRZYNKOWSKI.

Echo Sieradzkie 1932 15 grudzień

Z B. B. W. R. W WIELUNIU.
Wskutek zdekompletowania Rady Powiatowej B. B. W. R w Wieluniu Rada Wojewódzka funkcje kierownicze Rady Powiatowej powierzyła posłowi [p.] Panaszkowi z Mokrska.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Wieluńskiego na gromady.
Po zasiągnięciu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XIV. Obszar gminy wiejskiej Mokrsko dzieli się na gromady:
7. Mokrsko, obejmującą: wieś Kośnik, wieś Mokrsko rządowe, wieś Zimną-Wodę.

8. Mokrsko - majorat, obejmującą: kol. Mokrsko-majorat, kol. Mokrsko-poduch., wieś Mokrsko, majątek Mokrsko, os. Mokrsko-Pilarskiego.
§2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Wieluńskiemu.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(-) Hauke - Nowak
Wojewoda.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 22

OBWIESZCZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 31 października 1933 r. L. SA. II. 12/15/33
o sprostowaniu błędów, powstałych przy ogłoszeniu w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim Nr. 19 z dnia 16. IX. 1933 r. poz. 242, str. 473 rozporządzenia Wojewody Łódzkiego z dnia 16. IX. 1933 r. L. SA. II. 12/15/33 o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu wieluńskiego na gromady.
Na podstawie § 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 5 lipca 1928 r. w sprawie dzienników wojewódzkich (Dz. U. R. P. Nr. 72, poz. 648) zarządzam co następuje:
Rozporządzenie Wojewody Łódzkiego z dnia 16. IX. 1933 r. L. SA. II. 12/15/33 o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu wieluńskiego na gromady (Łódzki Dziennik Wojewódzki Nr. 19 z dnia 16. IX. 1933 r. poz. 242, str. 473) ulega następującym zmianom:
23) w § 1 p. XIV. w gromadzie Mokrsko- majerat, oznaczonej liczbą 8, po słowach: „os. Mokrsko-Pilarskiego" dodaje się „os. Mokrsko-Głąba", „os. Mokrsko-Świtalskiego" oraz „folw. Mokrsko-Wola".
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 37

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia:


1. Okrąg Kaliski.
12. Wierzycieli hipotecznych dóbr MOKRSKO SZLACHECKIE, powiatu wieluń­skiego, a mianowicie: 1) Nieujawnionych spadkobierców Ireny Hyżyckiej, wdo­wy, 2) Wolfa Charłupskiego.

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 72a

Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, działu A, wciągnięte zostały następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 23 marca 1933 roku
13191. Marjanna Filipiakowa, sklep kolonjalno-spożywczy w Mokrsku, powiatu wieluńskiego. Istnieje od 1933 roku. Właścicielka Marjanna Filipiakowa, zam. tamże.


Echo Sieradzkie 1933 25 styczeń

OBWIESZCZENIE O LICYTACJI
W myśl §§ 83 i 84 rozp. Rady Ministrów z dnia 25. VI. 32 r. o postępowaniu Władz Skarbowych (Dz. U. R. P. Nr. 62, poz. 380) podaje się do ogólnej wiadomości, że dnia [...] stycznia 1933 r. od godz. 9 rano, celem pokrycia zaległych podatków skarbowych odbędzie się sprzedaż z licytacji majątku ruchomego należącego do:
3) Alojzy Jakowickiej w maj. MOKRSKO, gm. Mokrsko.
Zajęte przedmioty reflektanci mogą oglądać dnia 23 stycznia 1933 r. od godz. 9 do 16-ej we wspomnianych majątkach.
Urząd Skarbowy w Wieluniu.

Echo Sieradzkie 1933 27 luty

ZBROJNY NAPAD NA KURNIK...
W tych dniach do zagrody Ignacego [...]dziakowskiego w Chotowie, w porze nocnej zakradli się dwaj osobnicy, którzy za cel swej wyprawy wzięli kurnik wymienionego gospodarza.
Po załadowaniu w przyniesione worki [...] kur 2 gęsi i 1 indora, sprawcy zostali [zauwa]żeni przez poszkodowanego, który puścił się w pościg za uciekającymi, ci zaś ostrzeliwując się wraz z łupem zbiegli.
Powiadomione o powyższem organa śledcze Pol. Państw. w toku prowadzonego dochodzenia ustalili, że sprawcami kradzieży byli Jan i Stefan bracia Erherbargierowie z Mokrska - których aresztowano.

Echo Sieradzkie 1933 2 marzec

KTO KOGO WZYWA DZIŚ NA POJEDYNEK OBYWATELSKI.
(...) Przyjmując wezwanie p. Bokalskiego, wpłacam zł. 3 na fundusz budowy łodzi podwodnej im. Marszałka Piłsudskiego i pozwalam sobie wyzwać na ten szlachetny pojedynek P. P. posła Michała Panaszka z Mokrska,. Edwarda Możdżeńskiego, Adama Glapińskiego, Zygmunta Lewandowskiego, Ludwika Ładzińskiego i Władysława Kuśmierka z Wielunia.
Stanisław Dzięcioł.

Echo Sieradzkie 1933 29 maj

USIŁOWANIE SAMOBÓJSTWA
72-WU LETNIEGO STARCA.
W tych dniach do szpitala W. W. Św. w Wieluniu przywieziony został Jan Kubiak lat 72. zam. w Mokrsku, jak się okazało starzec ten napił się w celu samobójczym esencji octowej. Powód usiłowania samobójstwa narazie nie ustalony. Stan ciężki.

Echo Sieradzkie 1933 2 czerwiec

WIZYTACJA STRZELCA.
Prezes Zarządu Pow. Z. S p. starosta Niżankowski dokonał w towarzystwie p. p. dr. Niecia i insp. Lubińskiego wizytacji Z. S. w Mokrsku. Oddziały strzeleckie - piesze i konne oraz zarząd Związku Strzeleckiego oczekiwały przybycia gości na boisku sportowem Z. S. Oddział konny Z. S. dokonał pokazów jazdy konnej po których prezes powiatowy przemówił krótko do zgromadzonych licznie strzelców. W wyniku wizytacji otrzyma miejscowy oddział Z. S. w najbliższych dniach świetlicę.

Echo Sieradzkie 1933 4 czerwiec

Obwieszczenie.
Komornik Sądu Grodzkiego w Wieluniu rewiru II-go Maksymiljan Wawrzynkowski, zamieszkały w Wieluniu, ul. Kaliska 15, na zasadzie 602 art. K. P. C. obwieszcza, że na żądanie firmy "G.. Jachne & G. m. b. H." w Niemczech w dniu 12 czerwca 1933 roku od godziny 11 rano we wsi i gminie Mokrsko będzie sprzedawany przez licytację majątek ruchomy należący do Franciszka i Apolonji małż. Lewandowskich, składający się z rozerwoaru, motoru, 2-ch jałówek czarnych z białym maciory, 2-ch prosiąt i maciory z 2-ma prosiętami, oszacowany do sprzedaży na sumę 600 zł., którego spis i szacunek przejrzany być może na miejscu sprzedaży w dniu licytacji.
Na zasadzie art. 617 K. P. C. licytacja odbywać się będzie od ceny 2/5 sumy oszacowania.
Wieluń, 23 maja 1933 r.
M. Wawrzynkowski.
Komornik.

Echo Sieradzkie 1933 19 czerwiec

Zaraz do wynajęcia
kompletny warsztat kowalski, 2 morgi oparkanionego ogrodu warzywno-owocowego oraz 3 frontowe mieszkania nadające się do założenia handlu w dobrym punkcie, we wsi Mokrsko — tamże potrzebny czeladnik Kowalski. — Bliższych informacyj udzieli Adm. „Echa Wieluńskiego" Plac Legjonów 11.


Echo Sieradzkie 1933 1 lipiec

CO Z ŁAWKAMI? POCZEKALNIA KOLEJOWA NA ZIELONEJ TRAWCE.
Na jednej z "większych" stacji kolei wąskotorowej — Mokrsko — na odcinku "Wieluń — Praszka" — zostały przed kilku dniami usunięte przez funkc. kolejowych ławki z poczekalni tejże stacji.
Usunięcie ławek — sprawiło to, że pasażerowie oczekujący pociągu — nie czekają nań w poczekalni, a na... przydrożnych rowach i trawnikach. Wygodę tą maja oni tylko w dnie pogodne, których niestety tak niewiele dotychczas mieliśmy. Gorzej natomiast bywa w dni słotne i zimne, gdyż strudzony pasażer po przejściu czasem kilku kilometrów — niema gdzie odpocząć i w dalszym ciągu zmuszony jest urządzać sobie spacer po pustej poczekalni.
Jeśli się weźmie pod uwagę, że tym pasażerem jest człowiek starszy lub niewiasta to fakt ten zasługuje na zwrócenie uwagi władz kolejowych, które wszędzie dbają o wygodę pasażerów.
-lecz na tej linji niestety nie...
-Wystawienie z poczekalni kolejowej tak niezbędnego sprzętu jak jest ławka

-uważamy za błąd jednostki — to też sądzimy, że odpowiednie czynniki zajmą się tą niecierpiącą zwłoki sprawą i ławki na „poczekalnie" Mokrsko powędrują zpowrotem!...


Echo Sieradzkie 1933 9 lipiec

GDYBY KOŃ MÓWIŁ...
Do składu drzewa Lewkowicza w Wieluniu przybyło w dniu jarmarku kilka furmanek na postój. Między in. znajdował się również mieszkaniec wsi i gminy Mokrsko Fr. Papina, którego para koni miała piękną uprząż, sporządzoną z miękkiej czarnej skóry z białemi poniklowanemi okuciami.
Papina — jak inni właściciele furmanek, udał się na miasto w celu załatwienia różnych spraw. W międzyczasie uprząż z jednego konia została skradziona.
Papina po stwierdzeniu kradzieży powiadomił policję.

Echo Sieradzkie 1933 10 lipiec

WYPADEK W CEGIELNI MOKRSKO.
Stangret Józef lat 45 zam. w Wicherniku podczas pracy w cegielni Mokrsko — doznał silnego okaleczenia nóg — przez wózek na szynach.

Rannego po założeniu prowizorycznego opatrunku na miejscu — przewieziono do szpitala W. W. Św. w Wieluniu — na kurację.

Echo Sieradzkie 1933 15 lipiec

ZNALAZŁ SIĘ ZŁODZIEJ.
W ubiegłym tygodniu w czasie targu w Wieluniu podczas postoju furmanki J. Papiny z Mokrska skradzione zostały z konia nowe czarne półszory.

Policja prowadząc w tej sprawie dochodzenie wpadła na ślad złodzieja. Połszory zostały odnalezione, aż we wsi Urbanice gm. Wydrzyn u Piotrowskiego Stef znanego już policji z podobnych operacji.


Echo Sieradzkie 1933 17 lipiec

POŚWIĘCENIE ŚWIETLICY ZW. STRZ. W MOKRSKU.
W dniu 1 lipca odbyło się uroczyste otwarcie i poświęcenie świetlicy Zw. Strz. w Mokrsku urządzonej staraniem Czł. Zarządu tegoż Związku.
Członkowie czynni i współdziałający Z. S. po wysłuchaniu mszy św. kościele parafjalnym w Mokrsku, z Zarządem na czele udali się do lokalu pświetlicy Z. S., gdzie miejscowy proboszcz ks. J. Próchnicki dokonał uroczystego poświęcenia świetlicy, wygłaszając równocześnie do zgromadzonych licznie strzelców, członków współdziałającychi sympatyków Z. S. piękne okolicznościowe przemówienie, na temat znaczenia tej placówki dla członków Z. S. a życząc jak najpomyślniejszych rezultatów w rozwoju i osiąganiu korzyści duchowych przez strzelców, mowę swą zakończał staropolskiem „Szczęść Boże".
Następnie dłuższe przemówienie wygłosił referent kulturalno oświatowy p. J. Pilarski, który w imieniu strzelców wyraził ks. Próchnieckiemu serdeczne podziękowanie za dokonanie uroczystego aktu poświęcenia świetlicy. Wreszcie p. Pilarski zobrazował obecnym program prac świetlicowych.
W końcu przytępiono do rozkładu zajęć świetlicowych, przyczem zebrani jednogłośnie wybrali z pośród siebie p.p.: Stefaniaka Wojciecha — gospodarzem. Piaseckiego Marjana —bibljotekarzem.
Kierownik 7 kl. szkoły powsz. w Mokrsku p. Pilarski oświadczył, że pozwala na korzystanie przez członków Z. S. z bibljoteki szkolnej, liczącej około 400 tomów książek.
Jednocześnie p. p.: Żgutowicz i Pilarski zobowiązali się dostarczać do świetlicy czasopism.
Świetlica narazie ma być czynna 1 dzień w tygodniu— w środy i w tym też dniu od bywać się będą zapisy kandydatów na członków czynnych Z. S.

Na wniosek ob. Pilarskiego postanowiono zezwolić na korzystanie z świetlicy oprócz członków Z. S. i innym osobom niestowarzyszonym, pod warunkiem zastosowania się do regulaminu świetlicowego.

Echo Sieradzkie 1933 30 sierpień

Z DZIAŁALNOŚCI OKRĘG. ZW. STR. POŻ. W WIELUNIU.
Na wniosek i staranie Okr. Zw. Str. Poż. w Wieluniu. Pow. Zakł. Ubez. Wzajemnych w Warszawie, przyznał poszczególnym oddz. och. Str. Poż. pow. wieluńskiego subwencje w postaci narzędzi pożarniczych oraz w gotówce. Beczki żelazne 2-kołowe otrzymały O. S. P. z: — Łagiewnik, Rudnik, Żytniowa, Przedmościa, Ożarowa, Rudy.
Na ogniotrwałe pokrycia remiz przyznano po zł. 300 OSP. z: Dalachowa, Mokrska, Gaszyna, Bobrowy, Popowic.
OSP. Strojec — przyznano 3 pary łączników norm. alum. i prądownice.
OSP. — Ostrówek — przyznano 30 metrów węża tłocznego i 4 metr. ssawnego.
OSP. — Wierzbie, Radostów, Trębaczów i Jelonki — drabinę Szczerbowskiego.
OSP. — Węglewice, Kraszewice i Kurów przyznano po 4 metr. węża ssawnego.
OSP. — Łyskornia przyznano — sikawkę przenośną z kompletem z zwiększonem obecnie uzbrojeniem — za dopłatą zł 500.
(D. c. n.)

Echo Sieradzkie 1933 1 wrzesień

NA ROGACH STADNIKA.
W czasie dawania paszy stadnikowi należącemu do maj. Mokrsko został przez tegoż ubodzony niebezpiecznie w lewą nogę Błaszczak Wł. lat 21, którego przewieziono do szpitala Wszystkich Świętych w Wieluniu.

Echo Sieradzkie 1933 2 październik

DWA TAJEMNICZE POŻARY JEDNEJ NOCY.
W tych dniach we wsi Mokrsko w godzinach nocnych wybuchły dwa tajemnicze pożary, które strawiły stodołę wraz ze zbożem i słomą na szkodę Presia Ludwika, stodołę ze zbożem na szkodę Gruszki Jana i trzecią stodołę ze zbożem na szkodę Kozicy Ludwika.
Ogień powstał w zabudowaniach Presia — poczem podsycony przez dość silny wiatr przeniósł się na sąsiednie gęsto zabudowane stodoły.
W kilka godzin póżniej wybuchł pożar na drugim końcu tejże wsi, który strawił dom mieszkalny i stodołę na szkodę Światłego Tomasza.
Dzięki energicznej akcji ratowniczej ze strony miejscowej straży pożarnej i okolicznych ogień nie zdołał przybrać większych rozmiarów — choć sytuacja ze względu na masy nagromadzonego zboża w słomie w stodołach — przedstawiała się bardzo groźnie.
Straty wynikłe z pożaru obliczone są na 10.000 zł. Przyczyny nieustalono.

Echo Sieradzkie 1933 4 październik

Kronika Wielunia i okolicy.
DALSZE SUBSKRYPCJE POŻYCZKI NARODOWEJ W WIELUNIU.
Kwoty powyżej 300 złotych subskrybowali: (...)
Jakowicka Alojza-ziemianka w Mokrsku zł. 600(...) Daszkiewicz Rajmund- ziemianin z Kopydłowa zł. 300, (...) Bartnicki Józef- dzierżawca z Raczyna zł. 400. (...)
tartak parowy w Ostrówku i pracownicy zł. 600, (...) P. Białkowski Antoni admn. maj. Rychłocice zło
tych 1000 (...).
Do chwili obecnej na pierwszem miejscu stoją pracownicy państwowi i samorządowi, którzy wpłacili około 220.000 zł. Duchowieństwo dokona zbiorowej subskrypcji za pośrednictwem Kurji Biskupiej w Częstochowie deklarując jednomiesięczne uposażenie pobierane ze Skarbu Państwa. W dotychczasowych zapisach dają sie zauważyć bardzo liczne deklaracje odpowiadające sile finansowej subskrybentów a często przerastającej ich siły, z drugiej zaś strony zapisy bardzo skąpe. Czas to jeszcze wyrównać.

Echo Sieradzkie 1933 27 listopad

DALSZE OFIARY NA RZECZ BEZROBOTNYCH.
W myśl wydanej odezwy Komitetu Powiatowego Funduszu Pomocy Bezrobotnym pow. wieluńskiego nawołującej do składania ofiar — dalsze ofiary na rzecz bezrobotnych złożyły następujące osoby:
P. Jakowicka Alojza — Mokrsko 40 mtr. ziemniaków, p. Łubieński Kazimierz — Starzenice 20 mtr. kartofli i 2 mtr. drzewa opałowego, p. Maciński Leon — Łagiewniki 2 mtr. żyta, p. Dużyński P. —Radoszewice 10 mtr. kartofli, p. Jędrzejewski Józef — Bieniec, 15 mtr. kartofli, p. Nowicki Witold — Parcice [10] mtr. kartofli, p. Meske — Dominium Ożarów 12 mtr. drzewa opałowego i p. Rymarkiewiczowa Felicja — Niedzielsko 2 mtr. żyta.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1933 13 grudzień

OBWIESZCZENIE O LICYTACJI.
Na zasadzie par. 83 i 84 Rozp. Rady Ministrów z dnia 25. 6. 33 r. o postępowaniu egzekucyjnem Władz Skarbowych (Dz. U. R. P. Nr. 62 poz. 580) podaje się do ogólnej wiadomości, że w dniu 18 grudnia 1933 r. w godz. od 9 do 18 celem uregulowania zaległości podatkowych na rzecz Urzędu Skarbowego i innych wierzycieli — sprzedawany będzie w drodze publicznej licytacji majątek ruchomy składający się z majątku ruchomego i zboża u p. p.: 1) Jakowickiej Alojzy w maj. Mokrsko oszac. na 12.000 zł. (...)
Zajęte przedmioty reflektanci mogą oglądać w dniu licytacji u wymienionych dłużników.
Urząd Skarbowy w Wieluniu.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 38

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO ZIEMSKIEGO
W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia właścicieli i wie­rzycieli hipotecznych niżej wymienionych dóbr:
III. Okrąg Kalisz.
Sekcja I-sza.
10. MOKRSKO SZLACHECKIE, powiatu wieluńskiego: 1) Nieujawnionych Spadko­bierców Ireny Hyżyckiej, wdowy, 2) Wolfa Charłupskiego i 3) Bank Spółdziel­czy w Wieluniu.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 9 marzec

2 KROWY ZA PARĘ BEZWARTOŚCIOWYCH KOLCZYKÓW.
W czasie odbywającego się w Wieluniu jarmarku niejaki Józef Gatek fornal z majątku Mokrsko sprzedał dwie krowy za sumę zł. 400.
W chwili gdy otrzymał pieniądze zbliżyło się do niego dwóch osobników. Jeden z nich rzekomo — nieznając języka polskiego klął po rosyjsku na natrętnego młodego żydka odmawiając mu sprzedaży drogocennych brylantowych kolczyków.
Wspomniany wyżej Gatek mając w kieszeni 400 złotych oraz widząc w rękach rzekomego rosjanina pięknie błyszczące kolczyki — zainteresował się bliżej i przystąpił do kłócących się osobników. Posiadacz brylantowych kolczyków korzystając z dogodnej sytuacji odepchnął natrętnego żydka i zwrócił się do Gatki żeby on kupił drogocenne kolczyki bo — jak oświadczył żydowi ich na handel nie sprzeda.
Odepchnięty rzekomy amator tych kolczyków odwołał Gatkę nabok i cichaczem ofiarował mu 150 złotych odstępnego jeżeli kupione kolczyki zechce mu odsprzedać.
Gatka ułakomiony tak prędkim i pokaźnym zarobkiem nabył kolczyki po krótkim targu za 400 zł. W chwili gdy pieniądze już wypłacił rzekomy amator owych kolczyków gdzieś się ulotnił znikł również i rzekomy rosjanin. Gatka tknięty złem przeczuciem udał się do dawnego swego chlebodawcy p. Junga i zwierzył się ze swej tranzakcji. Pan J. na pierwszy rzut oka stwierdził, że Gatka padł ofiarą sprytnych oszustów, bo rzekomo brylantowe kolczyki okazały się lichemi falsyfikatami wartości jednego złotego.
Powiadomiona o powyższem policja wszczęła poszukiwania za oszustami, aresztując kilku podejrzanych osobników.
Gatek zawiedziony na intratnej tranzakcji powędrował do domu bez krów i pieniędzy niosąc sobie na pamiątkę swej głupoty bezwartościowe kolczyki.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 12 marzec

UCZONY ŚWIATOWEJ SŁAWY PROF. DR. BUJWID NA ZEBRANIU W ZWIĄZKU REZERWISTÓW W MOKRSKU.
W dniu 4 marca 1934 r. o godz. 17-ej odbyło się plenarne zebranie Koła Związku Rezerwistów w Mokrsku przy obecności około 150* osób, które zaszczycił swą obecnością prof. dr. O. Bujwid uczony światowej sławy, prezes honorowy Zw. Rez. w Krakowie i członek Zarządu Głównego.
W imieniu zgromadzonych rezerwistów dostojnego gościa przywitał prezes Koła ks. J. Pruchnicki, a okrzyk "Niech żyje" z wielką mocą i entuzjazmem podchwycili zgromadzeni, poczem prof. dr Bujwid w gorących i treściwych słowach przemówił do zebranych na temat ideologii Związku Rezerwistów, potędze i znaczeniu tej organizacji dla Państwa, tudzież o prawach i obowiązkach członków.
Następnie na prośbę prezesa ks. Pruchnickiego prof. dr. Bujwid wygłosił bardzo interesujący odczyt z dziedziny naukowej o zaraźliwych chorobach i środkach zapobiegawczych. Pan profesor omówił nadto wiele innych zagadnień, a widząc zainteresowanie obecnych łaskawie raczył zaofiarować się z podobnemi odczytami na przyszłość, a to korzystając z okazji każdorazowego pobytu w Mokrsku.
Za tak serdeczny stosunek do Związku Rezerwistów i trudy panu profesorowi podziękował prezes ks. Pruchnicki poczem pan profosor Bujwid do po 8* godzinnym pobycie wyrazem "Cześć" pożegnał obecnych i opuścił salę.
Nadmienić należy że pan prof. dr. Bujwid jest uczonym światowej sławy który całe swe życie spędził nad badaniem chorób i wiele bardzo cennych wynalazków oddał na pożytek ludzkości, mimo swego sędziwego wieku, mając 76 lat z zamiłowaniem i poświęceniem oddaje się zawsze jeszcze swemu powołaniu, a niezależnie od tego bierze bardzo czynny udział w życiu publicznym i jest gorącym sympatykiem Związku Rezerwistów.
To też wdzięczność i pamięć o Nim na długo pozostanie wśród tutejszych mieszkańców.
Zygmunt Kik.
Sekretarz Zw. Rez.

*nieczytelne, przypis autora bloga

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 24 marzec

Z ŻYCIA ZWIĄZKU STRZELECKIEGO.
W dniu 11 marca r. b. w lokalu Powiatowej Komendy Z. S. odbył się Powiatowy turniej szachowy i warcabowy. Po turnieju przystąpili mistrzowie oddziałowi wyeliminowani na rozrywkach w poszczególnych oddziałach.
Sędziowali p. p. Groszewski Czesław, Szulc Maks i Józef Nowak. Pierwsze miejsce w turnieju szachowym zajął strzelec Wabnic Władysław z Oddz. Z. S. Skomlin, drugie Sikora Konrad z Oddz. Z S. Wójcin, 3) Zimoch Władysław z Oddz. Wójcin.
W turnieju warcabowym pierwsze miejsce zajął strzelec Ciborski Stanisław z Oddz. Biała, drugie Skał Steian z Oddz. Łubnice, trzecie Porażka Józef z Oddz. Mokrsko.
Związek Strzelecki gorliwie propaguje gry w szachy i warcaby dotąd tak mało znane na wsi polskiej, czego dowodem jest ta pierwsza tego rodzaju impreza w powiecie wieluńskim. W przekonaniu jesteśmy, że w przyszłym roku turniej znów zostanie zorganizowany, a udział w nim weźmie większa ilość oddziałów. Pracy tej należy się głębokie uznanie, gdyż gry towarzyskie nietylko mają charakter wychowawczy kształcący umysłowo, lecz dają naszej młodzieży interesującą rozrywkę.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 24 kwiecień

ZNÓW KRADZIEŻ ROWERU.
Z podwórza Urz. Gminnego Mokrsku na szkodę Józefa Kruza mieszk. Mokrsku — skradziono pozostawiony bez chwilowej opieki rower marki „Opel" wartości 50 zł.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 2 maj

Z DZIAŁALNOŚCI L. O. P. P.
W dniu 25 ub. m. został zakończony kurs informacyjny o. p. gaz. dla 18-tu osób spośród nauczycielstwa rejonu gminy Mokrsko, który prowadził kierownik szkoły w Mokrsku p. Instruktor Pilarski Józef.
Kurs został zakończony referatem p. t. „Organizacja obrony przeciwlotniczej", wygłoszonym przez instruktora rejonowego p. por. Olczyka.

Kurs dał zadawalające rezultaty i powiększył grono wyszkolonych ludzi oraz przodowników w uświadamianiu ludności cywilnej w obronie przeciwgazowej.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 20 maj

Z Ożarowa
OBCHÓD XI TYGODNIA L. O. P. P.
W OŻAROWIE,
W dniu 12 maja b. r. o godz. 9-ej wieczorem urządzono capstrzyk. W pochodzie wzięły udział miejscowe organizacje, jak: Związek Strzelecki, Związek Rezerwistów, Ochotnicza Straż Pożarna i tłumy publiczności, które masowo wyległy na ulicę, pobudzone pięknym śpiewem i muzyką miejscowej orkiestry dętej.
Rozwiązanie pochodu nastąpiło przed remizą strażacką, gdzie kierownik szkoły p. Jeziorowski, w krótkiem a treściwem przemówieniu przedstawił zgromadzonym cel i zadania XI Tygodnia LOPP.
Na drugi dzień o godzinie 8-ej rano nastąpił ciąg dalszy programu. I tak po uformowaniu pochodu w skład którego weszły: Związek Strzelecki, Związek Rezerwistów, Straż Pożarna i Związek Młodzieży Ludowej wyruszono na czele z orkiestrą do kościoła na nabożeństwo.
Po skończonem nabożeństwie ks. proboszcz J. Klarzak wygłosił okolicznościowe kazanie, na którem podkreśli znaczenie LOPP, słowami: Jej myśl przewodnia, to dążność, by Polska stała się potęgą nietylko na morzu i lądzie, ale i w powietrzu.
Kazanie zakończył zachęceniem miejscowej ludności, by nie szczędziła na ten cel choćby najskromniejszych datków; gdyż popierając LOPP, popieramy własne Państwo, gwarantujemy jego dobro a tem samem własne.
Po odśpiewaniu z entuzjazmem pieśni: "Boże coś Polskę" pochód udał się przed remizę strażacką, gdzie odbyła się uroczysta akademja, na którą złożyły się: przemówienie o charakterze propagandowym, wygłoszone przez p. Józefa Musiała, stosowne śpiewy i deklamację wykonane przez dziatwę szkolną. Na tem zakończono część pierwszą programu.
O godz. 15 min. 15 rozpoczęto drugą część uroczystości.
Mianowicie przybył do nas wóz pogotowia strażackiego z Mokrska pod dowództwem naczelnika Straży Pożarnej p. Pilarskiego, udekorowany zielenią i plakatami, na którym byli strażacy w ubiorach przeciwiperytowych i maskach przeciwgazowych.
Wóz ten o charakterze propagandowym wywarł poważne wrażenie na zebranej masowo publiczności, gdyż straż przybyła w chwili, kiedy ludzie wychodzili z kościoła i kto żyw biegł, żeby zobaczyć to naprawdę nowe i ciekawe zjawisko dowiedzieć się o celu przyjazdu takowego.
Przy tej okazji p. Pilarski z Mokrska i p. Jeziorowski z Ożarowa wygłosili zwięzłe przemówienia o walce chemicznej i o potrzebie obrony przeciw gazowej.
Na zakończenie urządzono w remizie strażackiej komorę gazową, w której zademonstrowano gazy łzawiące.
Na końcową część programu złożyły się zawody sportowe, mianowicie bieg sztafetowy 4X100, bieg na 400 metrów oraz rozgrywki w siatkówkę drużyn Związku Strzeleckiego i Związku Młodzieży Ludowej.
W dniu tym na cele LOPP zebrano 18 złotych 54 grosze. Zbiórka na wymieniony cel będzie trwała do końca Tygodnia L. O. P. P. Komitet Obchodu.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 2 czerwiec

Cegielnia parowa majątku
MOKRSKO
poleca znaną ze swej dobroci
CEGŁĘ
pełnych rozmiarów oraz cegłę dziurówkę i sufitówkę

Ceny b. przystępne.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 2 czerwiec

Z Mokrska
Z TYGODNIA L. O. P. P.
Na terenie gminy Mokrsko i Skomlin urządzono staraniem Koła L. O. P. P. w Mokrsku Tydzień LOPP.
Rozpoczął się on dnia 10 maja r. b. nabożeństwem i okolicznościowem przemówieniem miejscowego proboszcza ks. Pruchnickiego i skończył się 21 maja ze względu
na rozległość terenu i szeroki zakres propagandy jaką podjęło miejscowe Koło.
Propaganda była urządzona w sposób następujący:
Przez trzy dni świąteczne mianowicie 10, 12 i 21 maja b. r. wyruszało w teren pogotowie strażackie pięknie udekorowane sztandarami, plakatami i chorągiewkami, na którem było ubranych 5-ciu strażaków w maski i 2-ch w kostjumy ochronne. Udział w propagandzie wziął Zarząd miejscowego Koła wraz z gronem nauczycielstwa na terenie Mokrsko-Skomlin.
W dniu zakończenia kursu przeciwgazowego, który był zorganizowany dla nauczycielstwa tut. rejonu wyznaczone zostały terminy przyjazdu pogotowia z Mokrska.
Przed przyjazdem pogotowia nauczycielstwo każdego terenu podjęło się uświadomić społeczeństwo o znaczeniu wojny lotniczo-gazowej. Przyjazd zaś pogotowia miał na celu zademonstrować zebranym maski, kostjumy dla obrony indywidualnej, oraz dać pojęcie o działaniu gazów. Podczas przyjazdu takiego pogotowia do każdej wsi był urządzony alarm oraz wygłoszono odpowiednie przemówienie. Po przemówieniu zachęcano do zapisywania się na członków L. O. P. P. oraz zbierano dobrowolne ofiary.
Dnia 10 maja pod kierownictwem p. Rezlera wyruszyło pogotowie na linję: Krzyworzeka, Chotów, Słupsko, Brzeziny. W Krzyworzece przemawiał p. Kosarewicz, w Chotowie p. Peleńska, w Słupsku p. Urbaniak, w Brzezinach p. Rezler.
Dnia 13 maja pod kierownictwem p. Krysiaka: — Ożarów, Komorniki, Wróblew. W Ożarowie miejscowa ludność zbudowała na przyjazd LOPP. bramę triumfalną, — przemawiał p. Jeziorski i p. Pilarski, w Komornikach p. Cieślak. Po przemówieniu p. Cieślaka dzieci z miejscowej szkoły pod przewodnictwem p. Piwowarskiej odegrały obraz sceniczny i odśpiewały kilka piosenek. Zakończył zebranie propagandowe w Komornikach p. Krysiak. Po zakończeniu na zaproszenie Siostry Przełożonej całe pogotowie udało się do Sierocińca utrzymywanego staraniem Sejmiku Wieluńskiego, gdzie p. Krysiak scharakteryzował tamtejszej dziatwie obraz przyszłej walki i potrzebę wyrastającej stąd obrony. Wszyscy strażacy w Sierocińcu zostali ugoszczeni posiłkiem. W Wróblewie przemawiał p. Biliński. Zakończył zebranie propagandowe p. Krysiak.
Dnia 21 maja pod kierownictwem p. Pilarskiego wyruszyło pogotowie do Skomlina, Toplina i Wichernika. Przemówienie wygłoslił w Skomlinie p. Pilarski, w Toplinie p. Pilarski, w Wicherniku p. Marczak i p. Pilarski.
Zainteresowanie propagandą, było tak wielkie, że we wszystkich osiedlach miejscowa ludność gromadnie wychodziła z domów, pastusi spędzali bydło z pola i wszyscy dążyli do pogotowia, ażeby coś zobaczyć i usłyszeć. Natłok był tak wielki, że przejeżdżające drogą furmanki musiały się zatrzymywać. Słowem wszędzie pogotowie propagandowe było witane z niebywałą życzliwością i entuzjazmem.
Również na podkreślenie zasługuje uczynność dworów: Mokrsko, który nie szczędził przez trzy dni po 2 pary koni do pogotowia i Chotów, który widząc zmęczone konie z Mokrska, dał na zmianę swoją czwórkę koni.
Oprócz nauczycielstwa i wyżej wymienionych osób brały udział w propagandzie tygodnia lotniczego wszystkie organizacje istniejące na terenie Mokrska.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 10 czerwiec

NADESŁANE.
Do
Sz. Red. „Echa Wieluńskiego".
WYJAŚNIENIE.
W odpowiedzi na artykuł „Czy to prawda" Zarząd Cegielni Mokrsko komunikuje, że robotnicy cegielni wypłacani są częściowo gotówką, częściowo — na żądanie ziemiopłodami oraz wybierają potrzebne im produkty na książkę: mąkę, sól, naftę, machorkę i t. p.
Majątek Mokrsko (jak wszystkie majątki ziemskie bez względu na to, czy właściciele ich posiadają jedną czy tysiąc morgów) jest w bardzo ciężkich warunkach, dlatego nie może płacić robocizny gotówką — której przecież nikt nie ma. Robotnicy nie będą bynajmniej zmuszani do brania towarów w sklepie żydowskim — Jeżeli sklep Centrali Handlowej albo jakikolwiek inny sklep zgodzi się na odebranie należności za towary, kwitami na cegłę w zimie, po skończonej kampanji — to Zarząd Cegielni bardzo chętnie zerwie umowę ze sklepem żydowskim.
Wszelka wpływająca gotówka idzie bowiem na węgiel, miał węglowy, frachty kolejowe, smary i t. p.
Innego wyjścia niema — chyba zamknąć cegielnię i zwiększyć jeszcze bezrobocie.

Z poważaniem Zarząd Cegielni maj. Mokrsko. 

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 24 czerwiec

Z Mokrska
Z „TYGODNIA REZERWISTY" NA TERENIE GMINY MOKRSKO.
Rezerwiści koła Mokrska, i placówki Krzyworzeki zebrali się w liczbie sześćdziesięciu przed Urzędem gminnym, gdzie komendant p. Michał Motyl zdał raport prezesowi Zw. Rez. Ks. Józefowi Pruchnickiemu, poczem kompanja udała się do miejscowego kościoła na nabożeństwo, które odprawił, oraz wygłosił okolicznościowe kazanie Ks. Pruchnicki.
W czasie nabożeństwa odbyła się procesja, w której członkowie Zarządu wraz z kompanją rezerwistów wzięli udział. Po nabożeństwie na placu gminnym został wygłoszony referat przez lustratora powiatowego p. Tadeusza Mijakowskiego.
W referacie tym p. Mijakowski scharakteryzował działalność Zw. Rez. podkreślając znaczenie tej organizacji dla Państwa, prosząc kolegów rezerwistów o zachęcanie tych wszystkich byłych wojskowych, którzy dotychczas do naszej organizacji nie należą, stając się tem samem żywą i świetlaną pochodnią, która ma rozniecać w sercach każdego Polaka kult dla munduru mając za wytyczną swej pracy "Honor i Ojczyznę". Przemówienie zakończono okrzykiem na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Prezydenta prof. Ignacego Mościckiego i Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego.
Popołudniu odbyła się zabawa w ogrodzie p. Fr. Gaika. Na zabawę złożyły się: taniec, strzelnica, poczta, huśtawka i t. p. Podczas zabawy nastrój był bardzo miły i serdeczny. W zabawie wzięły udział również inne miejscowe organizacje.
Dnia 10 czerwca o godzinie 15-ej odbyło się strzelanie z broni małokalibrowej o odznakę strzelecką, poczem udano się do świetlicy, gdzie został wygłoszony referat przez gminnego ref. oświat. Zw. Rez. p. Jana Urbaniaka, który w swym referacie scharakteryzował rolę Zw. Rez. dla Państwa, podkreślając konieczność skupiania jaknajwiększej ilości członków w tej organizacji, która na każdy zew Ojczyzny musi spełnić swój obowiązek obywatelski.
Na zakończenie „Tygodnia Rezerwistów" wiceprezes p. Józef Bartodziejski wyjaśnił sprawy organizacyjne związku, oraz podał do wiadomości, że Zarząd Związku Rezerwistów w Mokrsku w dniu 18 czerwca b. r. przystąpił do budowy pomnika dla poległych żołnierzy z gminy Mokrsko w walkach o niepodległość Polski, który będzie zawsze przypominał nam ich wielką ofiarność na "Polu Chwały".
W podniosłym nastroju ducha i z zapałem do pracy dla dobra Ojczyzny członkowie Gminnego Związku Rezerwistów zakończyli "Tydzień Rezerwistów".
Część dochodów z zabawy przeznaczono na budowę pomnika dla poległych.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 29 czerwiec

ZBIÓRKA NA KOLONJE DLA DZIECI POLSKICH Z NIEMIEC
postępuje powoli. W okresie od 14. do 23. VI. b. r. przybyły następujące ofiary:
Zarząd Gminy Dzierzkowice 46.92 zł., Polski Czerwony Krzyż w Wieluniu 40 zł., P. Oner S. z Kożnicy Grabowskiej 30 zł., Gmina Kamionka 25.50 zł., P. Jacuńska z Mierzyc 20 zł., P. Łubieńska Aleksandra p. Naramice 20 zł., Gmina Wydrzyn 11 zł., Pani Kobylańska z Pytnówka 10 zł., P. Insp. Skupiński 10 zł., P. Insp. Berger 10 zł., P. Rejent Różycki 10 zł., p. Świderski 10 zł., P. Rawicki Czesław z Lututowa 5 zł., Inż. Żarnecki 2 zł., P. Mosz K. 50 kg. mąki, P. Ciemniewski z Świątkowic 60 kg. mąki, Gmina Skomlin 150 kg. żyta, 50 kg. pszenicy i 5 zł., P. Jakowich z Mokrska 300 kg. ziemniaków.
Składając najserdeczniejsze podziękowanie P. T. Ofiarodawcom, Komitet apeluje do społeczeństwa o przyspieszenie deklaracji i wpłat.
Pierwsza partja t. j. 40 dzieci przyjeżdża 3 lipca b. r.
Przy tej sposobności nie można pominąć refleksji.
W godnej najwyższego uznania ofiarności społecznej są i drobne cienie. Nikt nie może dać ponad możność, nie uprawia się karoty, jednak 50 gr. złożone przez majętnego obywatela miejskiego, właściciela placówki przemysłowej dobrze prosperującej, budzi conajmniej zdziwienie.
A już niezrozumiałym faktem jest nieprzyjęcie listu od Komitetu przez osobę stojącą wysoko w hierarchji społecznej w swej parafji.
Jednak te drobne cienie podkreślają tem wyraźniej dobrą wolę i ofiarność ogółu społeczeństwa.

Gazeta Świąteczna 1935 nr 2841

Władysław Bernacki vel Kotliński, poszukuje żony Marjanny z Rosiów, która wyjechała ze wsi Mokrska w powiecie wieluńskim w roku 1916 pod Warszawę i ślad po niej zaginął. Wiadomość: Ks. Proboszcz, parafja Złoczew koło Sieradza.

Obwieszczenia Publiczne 1936 nr 35

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu I sekcja obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
3) Mikołaju Zadwornym, właścicielu 3 ha 4136 mtr. z majątku Mokrsko A, pow. wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 16 listopada 1936 roku.

W powołanym terminie osoby zainteresowane winne zgłosić swoje prawa w powyżej wskazanym wydziale hipotecznym pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 15

Wydział Hipoteczny Sekcja III przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Józefie Bednarku, właścicielu parceli nr 6, obszaru 4 ha 1242 m kw z dóbr Narodowych Mokrsko, powiatu wieluńskiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 25 sierpnia 1937 roku, w którym to terminie osoby intere­sowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymienionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 80/37

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 103

Wydział Hipoteczny, Sekcja III przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
5) Idzim Stachulcu, właścicielu parceli nr 36, o pow. 1 ha 7780 m kw., z majątku Mokrsko (Krzyworzeka), powiatu wieluńskiego:
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dzień 25 marca 1938 roku, w którym to terminie osoby zainteresowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii
wyżej wymienionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 256/37.

Echo Łódzkie 1937 styczeń

Przytrzymany opryszek
usiłował rozbroić posterunkowego.
WIELUŃ, 13.1. — Funkcjonariusz Pol. Państw., pełniąc służbę patrolową w okolicy wsi Mokrsko natknął się na poszukiwanego przez władze bezpieczeństwa zawodowego złodzieja 22-letniego Czesława Myszora ze Żdżar, którego zatrzymał.
W kilka chwil po zatrzymaniu opryszek rzucił się niespodziewanie na posterunkowego, usiłując go rozbroić. Wywiązała się walka, w czasie której przytomny posterunkowy w obronie własnej użył broni palnej, raniąc lekko napastnika w prawe udo.
Opryszek zdetonowany agresywną postawą dzielnego posterunkowego, skapitulował ze stawiania oporu i po prowizorycznym opatrunku pod eskortą przywieziony został do szpitala W.W. Św. w Wieluniu.

Echo Łódzkie 1937 kwiecień

Pijany wieśniak
zaprzągł się sam do wozu
WIELUŃ, 3.4 Mielczarek Stanisław, jeden z zamożniejszych gospodarzy wsi Mokrzko urządził ze swej osoby niecodzienne widowisko w czasie jarmarku w Wieluniu.
Za uzyskane ze sprzedaży konia pieniądze M. uraczył się obficie alkoholem i włożywszy na siebie końską uprząż zaprzągł się sam do wozu ciągnąc go po ulicach miasta, co wywołało liczne zbiegowisko.
Pijanego wieśniaka przytrzymano w areszcie policyjnym, aż do wytrzeźwienia.

Echo Łódzkie 1937 sierpień

Dziecko utonęło
w dole wapiennym.
WIELUŃ, 19. 8. — W godzinach wieczornych we wsi Mokrsko wpadła do przygotowanego dołu do lasowania wapna a napełnionego na przeszło metr wodą, pozostawiona bez opieki 3-letnia Stefania Lach, i utonęła. Przybyli domownicy wydobyli już tylko zimne zwłoki. Na miejsce wypadku przybyła komisja sądowo - lekarska, która zabezpieczone zwłoki wydała rodzinie.

Echo Łódzkie 1937 grudzień

Nadużycia w cegielni
160 świadków na sali sądowej
WIELUŃ, 11.12. Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Wieluniu rozpatrywał sprawę b. rządcy majątku Mokrsko Józefa Leigeberta i b. majstra cegielni parowej dom. Mokrsko Jakuba Szymańskiego, którym akt oskarżenia zarzuca, że w czasie pełnienia swych obowiązków popełnili nadużycia na szkodę p. Alojzy Jakowickiej, właścicielki maj. Mokrsko.
Obaj oskarżeni według aktu oskarżenia dopuszczali się nadużyć przez sprzedanie większej ilości cegieł za które pobierali pieniądze wystawiając kwity na mniejsze ilości.
Jeśli ktoś zakupił 1000 szt. cegieł wystawiali kwit na 500 sztuk. — W ten sposób obaj oskarżeni przywłaszczyli sobie przeszło 10.000 zł.
Sąd powołał przeszło 160 świadków, rekrutujących się przeważnie z osób, które zakupywały cegłę od oskarżonych.
Rozprawa potrwa trzy dni.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1938 nr 8

OGŁOSZENIE ZARZĄDU GMINNEGO MOKRSKO.
Na zasadzie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej o organizacji i ustaleniu statutów gminnych kas wiejskich pożyczkowo-oszczędnościowych z dnia 30 grudnia 1924 r. (Dz. U. R. P. Nr. 118, poz. 1069) i Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych, wydanego w porozumieniu z Ministrem Skarbu z dnia 13 marca 1925 r. o statucie normalnym gminnych kas pożyczko- oszczędnościowych (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 239) została założona Gminna Kasa Pożyczkowo- Oszczędnościowa z siedzibą w Mokrsku.
Kapitał zakładowy kasy ustalono w sumie zł. 2.000.—.
Kasa może zaciągać zobowiązania 20-to (dwudziestokrotnej) wysokości kapitałów zakładowego i zasobowego kasy.
Wójt Gminy Mokrsko
(—) Józef Gaik.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 14

Wydział Hipoteczny, Sekcja III, przy Sądzie Okręgowym w Ka­liszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmar­łych:
8) Melchiorze Presiu, właścicielu parceli gruntu nr 23, o po­wierzchni 1 ha 9.867 m kw z dóbr narodowych Mokrsko, pow. wieluń­skiego, nr rep. hip. 387;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 25 sierpnia 1938 roku, w którym to terminie osoby zainte­resowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymienionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 45/38.

Obwieszczenia Publiczne 1938 nr 29

Wydział Hipoteczny, Sekcja III, przy Sądzie Okręgowym w Kali­szu, obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmar­łych:
2) Grzegorzu Zadwornym, właścicielu działki gruntu nr 18, o po­wierzchni 3 ha 8639 m kw, z dóbr narodowych Mokrsko, pow. wieluń­skiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 15 października 1938 roku, w którym to terminie osoby zainteresowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymie­nionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 83/38.

Echo Łódzkie 1938 marzec

Kula awanturnika dosięgła wieśniaka.
TRAGICZNIE NASTĘPSTWA ZACZEPKI.
WIELUŃ, 22.3. — W Mokrsku, kilku mieszkańców sąsiedniej wsi Krzyworzeki zaczepionych zostało przez nieznanych na razie awanturników, usiłujących sprowokować bójkę.
Krzyworzeczanie pragnąc uniknąć bójki ratowali się ucieczką. Za uciekającymi posypał się grad kamieni oraz padło kilka strzałów rewolwerowych.
W wyniku tego napadu którego prawdopodobnie podłożem były porachunki osobiste padł ofiarą 19-letni Szczepan Komór z Krzyworzeki, który otrzymał niebezpieczny postrzał w głowę (kula ugrzęzła w podstawie czaszki). Rannego umieszczono w szpitalu W. W. św. w Wieluniu. Sprawą zajęła się policja.

Echo Łódzkie 1938 grudzień

Morderstwo w pobliżu kościoła
AWANTURNIK ZASTRZELIŁ WIEŚNIAKA
WIELUŃ, 28.12. — W nocy na szosie Wieluń — Skomlin, w odległości zaledwie stukilkudziesięciu metrów od kościoła parafialnego w Mokrsku, dokonano skrytobójczego morderstwa na osobie 22-letniego Stefana Włodarskiego ze wsi Wichernik.
Włodarski powracając samotnie zasypany został nagle gradem kul rewolwerowych, a ugodzony jedną z nich w tył głowy poniósł śmierć na miejscu.
Zawiadomiony o powyższym wieluński Wydział śledczy, po przeprowadzeniu dochodzenia ustalił, że zabójstwa dokonano na tle osobistych porachunków. Domniemanego sprawcę skrytobójczego zabójstwa zatrzymano. Nazwiska dla dobra sprawy nie możemy na razie ujawnić.
Jak zostaliśmy poinformowani denat cieszył się jak najlepszą opinią, a w przeddzień tragicznej śmierci był u spowiedzi.
Sprawca zabójstwa śp. Włodarskiego znany jest na tamtejszym terenie jako niebezpieczny „zawalidroga" i awanturnik.

Echo Łódzkie 1939 styczeń

Tragiczna pomyłka zawalidrogi.
Pijak zastrzelił niewinnego przechodnia.
WIELUŃ, 10.1. — Prowadzone energicznie przez wieluński Wydział Śledczy dochodzenie w sprawie zabójstwa 21-letniego Stefana Włodarskiego z Wróblewa, który jak już pisaliśmy powracając z pasterki w noc wigilijną z kościoła w Mokrsku został w skrytobójczy sposób zamordowany, zostało zakończone, a sprawca zabójstwa osadzony w więzieniu wieluńskim.
Jak się obecnie okazało sprawca zabójstwa Włodarskiego 23-letni Roman Spychała, znany zawalidroga i awanturnik ze wsi Wichernik, będąc w stanie nietrzeźwym wziął w ciemnościach nocnych denata za niejakiego Jana Musiała ze wsi Wichernik do którego z powodu osobistych porachunków miał urazę i na którego z rewolwerem w ręku czatował po wyjściu z Pasterki.
Musiał, wiedząc o zasadzce powrócił do domu inną drogą, a pijany awanturnik sądząc że wyłaniająca się z ciemności sylwetka ludzka — to właśnie Musiał strzelił doń z rewolweru, kładąc trupem na miejscu Bogu ducha winnego młodzieńca, którego podobno nawet nie znał.
Ofiara tragicznej omyłki pijanego awanturnika ś.p. Stefan Włodarski, cieszył się jak najlepszą opinią — toteż śmierć jego wywołała ogólny żal i poruszenie wśród tamtejszej ludności.

Dziennik Łódzki 1948 nr 230

Zmiana granic gmin w powiecie wieluńskim.
Podział administracyjny pow. wieluńskiego ulegnie w najbliższych miesiącach zmianie. W związku z zamierzoną reorganizacją — połowa gminy Sokolniki będzie włączona do gminy Mokrsko, pozostała zaś część do gminy Dietrzkowice. Zmieni również granice gmina Czastrów, której teren ulegnie zwiększeniu a gmina Kiełczygłów wejdzie do gminy Ciełkowice.


Dziennik Łódzki 1953 nr 84

Z przebiegu kampanii siewnej
Czas nagli!
Nie można zwlekać z rozprowadzaniem reszty kwalifikowanego ziarna
Piękna pogoda jest sprzymierzeńcem naszego rolnictwa. Praca w polach trwa więc od świtu do zmierzchu. Meldunki z wczoraj daleko odbiegają od meldunków z dziś. Obszar zaoranych i zasianych pól rośnie bowiem z godziny na godzinę.
Wydłuża się lista PGR-ów, spółdzielni produkcyjnych i chłopskich gromad, które po zakończeniu siewu zbóż kłosowych rozpoczynają siejbę nasion roślin przemysłowych oraz sadzenie ziemniaków.
gm. Wydrzyn (pow. wieluński) do soboty 4 kwietnia wykonanie planu zasiewu zbóż kłosowych wynosiło 60 proc. — w ciągu wtorku i środy niemal wszyscy gospodarze ukończyli siejbę owsa i jęczmienia. Pomagało im 13 siewników z GOM i 41 siewników prywatnych, objętych obowiązkiem pomocy sąsiedzkiej.
Chłopi w gm. Mokrsko, nie mogąc się doczekać rozpoczęcia przez OS rozdziału i wymiany selekcjonowanego ziarna siewnego, posiali owies z własnych zapasów, w wielu wypadkach nadający się raczej na paszę niż do reprodukcji.
GS Konopnica wymieniła wprawdzie do 4 kwietnia całą pulę doborowych nasion owsa, lecz wydała plantatorom i gospodarzom nie objętym kontraktacją zaledwie 50 proc. jęczmienia. 31 proc, nasion lnu — nie rozprowadzono ani kilograma nasion pszenicy jarej. — Podobnie przedstawia się sprawa w gm. Radoszyce*.
Przykładów nienadążania za potrzebami wiosennej kampanii siewnej można przytoczyć więcej. Winę w tym wypadku ponoszą nic tylko zarządy GS, lecz i prezydia gminnych i powiatowych rad narodowych, które nie monitowały dość wcześnie kierownictw instytucji, odpowiedzialnych za dostarczenie we właściwym czasie kwalifikowanych nasion zbóż oraz roślin przemysłowych.
Należy pamiętać, że niewykorzystanie w akcji siewnej zaplanowanej puli nasion przeznaczonych do reprodukcji — to znaczne obniżenie plonów oraz poważna strata dla naszej gospodarki.



*Radoszewice? Przypis autora bloga.

Dziennik Łódzki 1969 nr 100

Na skutek podpalenia spłonęła sterta słomy K. Kałuży z Mokrska pow. Wieluń.







1 komentarz: