Taryfa Podymnego 1775 r.
Obbrachty, wieś, woj. sieradzkie,
powiat szadkowski, własność szlachecka, 4 dymów.
Czajkowski 1783-84 r.
Olbrachty, parafia marzynin (marzenin),
dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie,
powiat szadkowski, własność: Dobek, miecznik.
Tabella
miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Olbrachty, województwo
Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Marzenin,
własność prywatna. Ilość domów 10, ludność 75, odległość
od miasta obwodowego 5.
Olbrachty, osada w gminie Sędziejowice.
Położenie ustaliłem w oparciu o mapę z 1798 roku.
Zobacz Karsznice w gminie Zduńska Wola.
Mapa Reymann'a
Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1701
Maj
8-go tego samego. Ja, Albert Syliński,
wikary kościoła szadkowskiego, ochrzciłem dziecko Urodzonych
Wawrzyńca Papieskiego i Katarzyny Karczewskiej ze wsi Olbrachty,
prawowitych małżonków, których dziecku nadałem imiona Stanisław
Józef. Rodzicami jego chrzestnymi byli Wielmożna i Urodzona Zofia
Radoszowska i Urodzony Albert Karczowski.
1791
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-185, karty 223-225.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument
wniesiony do Ksiąg Grodzkich Starościńskich Sieradzkich dnia 26
listopada 1791 roku stanowi oficjalny protest prawny złożony przez
Wielmożnego Wojciecha Idzikowskiego, Cześnika Bracławskiego i prawnego
dziedzica oraz sukcesora wsi Swędzieniejewice po jego niedawno zmarłej
matce. Idzikowski występuje przeciwko bezprawnym roszczeniom, najazdom
granicy i przywłaszczeniom gruntów dokonywanym przez sąsiadów (z
sąsiednich wsi Olbrachty, Wsto vel Karsznice Olbrachtowe, Karsznice
Wielkie), okolicznych osadników oraz urzędnika ziemskiego, Wielmożnego
Pana Dobka, Miecznika i Podstarostę Grodzkiego Sieradzkiego. Istota
sporu dotyczy rozległych majątków ziemskich należących do
Swędzieniejewic, w tym borów, lasów, zarośli i kluczowych pastwisk o
nazwach "Dąbrowa i Leżaj", rozciągających się w kierunku Krobanowa
Wielkiego, a także gruntów ornych i rowów zlokalizowanych wzdłuż drogi
Marzenińskiej. Manifestant wyjaśnia, że za życia jego zmarłej matki,
która pod koniec swoich dni znajdowała się w stanie nieporadności,
nieświadomości prawnej lub choroby (określonym w tekście jako
„zostawanie w ciemności”), okoliczni mieszkańcy wsi Olbrachty, chłopi z
Karsznic Wielkich oraz pomniejsza szlachta uzyskali od niej – bądź to na
zasadzie grzecznościowego przyzwolenia, sąsiedzkiej przyjaźni, bądź za
symboliczną opłatą – prawo do czasowego wypasu swoich inwentarzy na
uprzątniętych już po żniwach polach oraz dokonywania cząstkowych
zasiewów. Po śmierci właścicielki, sytuację tę zaczął bezprawnie
wykorzystywać Podstarosta Dobek, który roszcząc sobie stałe prawa
użytkowania i powołując się na dawniejsze akty prawne z 1768 roku oraz
uzyskany w październiku dekret kondescencyjny (dotyczący wizji lokalnej i
sądowego zabezpieczenia), samowolnie nakazał pobieranie czynszów i
prowentów od wspomnianej szlachty i chłopów, a także dokonał gwałtownego
najazdu na grunt Swędzieniejewski. Pod jego egidą okoliczni chłopi i
gospodarze, wymienieni szczegółowo z nazwiska (Jan Pokora, Jan
Lechowski, Walenty i Jakub Kaczmarzowie, Tomasz Rogala wszyscy z wsi
Olbracht, Paweł i Jan Bartczak z Wsta, Frącek Pokora, Stanisław
Halaniak[?], Wojciech, Jędrzej i Stanisław Kaźmierczakowie, Antoni
Kaczorek, Marcin Borowiak z Karsznic Wielkich, Ignacy ojciec oraz
Janusz, Tomasz i Piotr Papiescy dawniejszym dziedzicom i posiadaczom
Wsta), zaczęli dokonywać masowych, nielegalnych zasiewów, kopać rowy
graniczne i niszczyć zasoby leśne Swędzieniejewic. Wojciech Idzikowski
kategorycznie sprzeciwia się tym działaniom, podkreślając, że tymczasowe
i grzecznościowe korzystanie z ziemi przez sąsiadów za czasów jego
matki w żaden sposób nie konstytuuje stałych praw własnościowych ani
wieczystego użytkowania i nie może przynosić uszczerbku dla jego
integralnego dziedzictwa. Kończąc swoją manifestację, Idzikowski
uroczyście protestuje przeciwko wszelkim dokonanym aktom przemocy,
deklaruje gotowość do obrony swoich granic i własności wyłącznie na
drodze formalnego procesu prawnego przed sądem, zapowiada dochodzenie
pełnego odszkodowania za wszelkie straty materialne oraz żąda utrzymania
nienaruszonego stanu posiadania wsi Swędzieniejewic aż do czasu
ostatecznego, prawnego rozgraniczenia, zastrzegając sobie prawo do
późniejszego uzupełnienia lub poprawienia niniejszego protestu, jeśli
zajdzie taka potrzeba.
1791
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-185, karty 305-306.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument
stanowi oficjalny manifest i zażalenie prawne wniesione osobiście przed
Urzędem i Księgami Grodzkimi Sieradzkimi przez pana Wojciecha
Idzikowskiego, dziedzica i posesora większości (z wyłączeniem jednej
czwartej części) wsi Swędzieniejewice, położonej w Powiecie Szadkowskim w
Województwie Sieradzkim. Idzikowski, działając w celu zapobieżenia
dalszemu uszczerbkowi w swoim majątku i chcąc uchronić się przed
kolejnymi krzywdami, składa uroczysty protest przeciwko Zygmuntowi
Dobkowi, Miecznikowiczowi i Wicestaroście Grodzkiemu Sieradzkiemu,
będącemu właścicielem dóbr Karsznic, Olbrachtów i innych. Istotą sporu
jest bezprawne zaanektowanie i wcielenie do majątku Olbrachtów spornego
folwarczku o powierzchni ośmiu składowych i dwóch stai gruntu, który to
obszar pierwotnie stanowił integralną część dóbr Swędzieniejewic. Z
dokumentu wynika, że ziemia ta została wcześniej – na mocy nieznanych i
niepotwierdzonych praw (non constat) – zabrana dawnym właścicielom
Swędzieniejewic, panom Wężykom, przez niejakiego pana Góreckiego, od
którego następnie Zygmunt Dobek odkupił te tereny pod pretekstem ich
rzekomej dawnej przynależności do Olbrachtów. Mimo ponawianych ze strony
Wojciecha Idzikowskiego polubownych, przyjacielskich wezwań i żądań
zwrotu bezprawnie zajętego gruntu prawowitemu dziedzictwu , Wicestarosta
Dobek kategorycznie odmawia oddania folwarku. Co więcej, Dobek oddał
ten sporny folwarczek w dzierżawę czynszową swojemu poddanemu chłopu z
Olbracht, Jakubowi Kaczmarzowi. Ów chłop dopuszcza się permanentnych,
jawnych aktów worywania się w granice gruntów należących do
Swędzieniejewic, a także posuwa się do fizycznej przemocy, bijąc i
zadając dotkliwe urazy ludziom pracującym na polach Idzikowskiego, co
generuje ogromne i widoczne szkody materialne oraz osobiste. W obliczu
narastających gwałtów, naruszeń granic oraz niemożności polubownego
rozwiązania konfliktu, pokrzywdzony Wojciech Idzikowski poczuł się
przymuszony do wkroczenia na oficjalną drogę sądową, manifestując swoje
głębokie ubolewanie nad zaistniałą sytuacją i zastrzegając sobie pełne
prawo do dochodzenia sprawiedliwości. Dokument został ostatecznie
oblatowany i wpisany do akt grodzkich dnia 16 czerwca 1791 roku.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 260-261.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument
stanowi oficjalny manifest prawny złożony 4 grudnia w Sieradzu przed
Księgami Konfederackimi przez Wojciecha Idzikowskiego, Cześnika
Bracławskiego oraz dziedzica wsi Swędzieniejewice (prócz czwartej
części) w Powiecie Szadkowskim. Skarżący występuje przeciwko Zygmuntowi
Dobkowi, Miecznikowi Sieradzkiemu i właścicielowi wsi Karsznice Wielkie,
Olbracht oraz Wsta, a także przeciwko jego poddanym, oskarżając ich o
liczne i systematyczne krzywdy wyrządzane na majątku swiędzieniewskim.
Idzikowski podnosi, że mimo uzyskania przez Dobka korzystnego Dekretu
Zjazdowego, który przyznał mu prawo do wyrębu i wypasu w borach Leżaj i
Dąbrowa – od którego to wyroku żalący odwołał się do Trybunału Koronnego
w Piotrkowie – strona przeciwna drastycznie przekracza nawet te
niesprawiedliwe w ocenie skarżącego uprawnienia. Poddani Dobka mają
niszczyć las poprzez karczowanie pni, wycinanie dębiny, olszyny i
brzeziny oraz tratowanie łąk wozami, co dzieje się nie tylko w rejonach
objętych sporem, ale także na prywatnych gruntach dziedzicznych
Idzikowskiego. W manifeście opisano agresywne zachowanie poddanych z
Karsznic, którzy na polecenie swojego pana jeżdżą do boru grupami po
kilkanaście wozów, deklarując gotowość do siłowej obrony wyrębu, a także
wskazano na szkody wyrządzane w polach, zbożach i ogrodach przez bydło i
trzodę z Olbracht. Dokument odnotowuje również akt fizycznej przemocy:
syn lub służący Jakuba O[...]chociskiego (poddanego z Olbracht) napadł
na gruncie Idzikowskiego na młodego chłopaka („neofitę”) pasącego konie,
dotkliwie go bijąc i kalecząc. Ponadto Idzikowski zarzuca Dobkowi
bezprawne przywłaszczenie i obsianie owsem oraz żytem trzydziestu
składów ziemi w Swędzieniejewicach w miejscu Łysa Góra, która przez lata
leżała odłogiem, podkreślając przy tym rażącą niesprawiedliwość
sytuacji, w której to on sam musi opłacać wszelkie podatki i ciężary
publiczne (podymne, furaże) z całego majątku, podczas gdy Dobek czerpie z
niego korzyści. Skarżący kończy manifest zapowiedzią jego ewentualnego
rozszerzenia w przyszłości, jeśli zajdzie taka potrzeba.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 697-698.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument z 22 lutego 1793 roku to oficjalny manifest złożony do Ksiąg Konfederacji Województwa Sieradzkiego przez Wojciecha Idzikowskiego, Cześnika Bracławskiego i dziedzica większej części wsi Swędzieniejewice, który formalnie skarży się na bezprawne działania i agresję ze strony sąsiada, Zygmunta Dobka, Miecznika Sieradzkiego, i jego ludzi z majątku Karsznice. Idzikowski zeznaje, że Zygmunt Dobek systematycznie i bezprawnie eksploatuje należący do Swędzieniejewic bór zwany „Dąbrowa” oraz „Leżay”, codziennie wysyłając tam po kilkadziesiąt wozów po drewno, a także celowo naganiając tamtejsze inwentarze (świnie i bydło), by wyrabiać sobie bezprawne prawo użytkowania. Punktem kulminacyjnym sporu były wydarzenia z 5 lutego 1793 roku, kiedy to gromada chłopska z Karsznic, Wsta i Olbracht prowadzona przez ekonoma Cieszkowskiego z rozkazu Dobka weszła do lasu Swędzieniejewickiego na wyrąb; gdy ekonom Idzikowskiego nakrył ich na gorącym uczynku i próbował interweniować, ekonom Dobka Cieszkowski podżegał chłopów do gwałtownej obrony, zachęcając ich do użycia siły i bicia intruzów po głowach. Przerażony pomocnik ekonoma uciekł i poinformował swojego dziedzica o sytuacji, po czym sam dziedzic chciał ruszyć do lasu zbrojnie, by choćby za cenę życia bronić swojej własności, jednak jego żona ubłagała go w imię miłości boskiej, by zaniechał rozlewu krwi z uwagi na bezwzględność i zaciętość Dobka. W rezultacie ustąpienia, ludzie Dobka przez cały tydzień bezkarnie wycinali drzewa w "Dąbrowie", oraz na łące zwanej "Płociska", a chłopi z Karsznic głośno chwalili się, że ich pan pozwolił im rąbać w całych Swędzieniejewicach, co skłoniło Idzikowskiego do oficjalnego zgłoszenia najazdu, zniszczenia lasu i próby przywłaszczenia gruntu, z jednoczesnym zastrzeżeniem sobie prawa do dalszych kroków prawnych przeciwko Dobkowi, jego ekonomowi oraz całej gromadzie Karsznickiej.
1792*
Wizja
szkód i przykrości przez poddanych z wsiów Olbracht, Wsta i Karsznic
Wielkich, Wielmożnego Zygmunta Dobka Miecznika Sieradzkiego
dziedzicznych na gruncie wsi Swiędzieniewic, dziedziczny J.W. Wojciecha
Idzikowskiego, Komisarza Cywilno Wojskowego Województwa Sieradzkiego
poczynionych, w przytomności niżej na podpisach wyrażonych szlachty,
tudzież opatrznego woźnego Jakuba Pawlickiego z wsi Swiędzieniewic
przysięgłego dnia szesnastego miesiąca maja roku pańskiego 1792 na
gruncie Swiędzieniewskim uczyniona.
Najprzód widzieliśmy rów
przeorany pługiem, na gruncie Swiędzieniewskim, aby woda z Olbrackiego
pola na pole Swiędzieniewskie zchodziła, i zalewała.
Dalej idąc
widzieliśmy miejsce wyrudowane między dziedziną Swiędzieniewską a polem
Olbrackim, które oznaczało kopiec pomiędzy temysz dziedzinami, i to
miejsce ze szczętem wyrudowane i kamienie oznaczające z tegoż miejsca
kilka fur wywiezione i po pola Olbrackiego przyorane. Dalej idąc
widzieliśmy pszenicę ozimą składów sześć przez pół staji większe i żyta
kilka kawałów przez przeganianie bydła z Olbracht na pastwisko
Swiędzieniewskie Dąbrowa zwane, zupełnie spasione, także płot wygrodzony
w gruncie Swiędzieniewskim przy tejże pszenicy przeseł pięć przez
poddanych z Olbracht absolutnie na własnym gruncie Swiędzieniewskim
ogrodzony, a stąd wyolencya i przywłaszczenie cudzego gruntu przez
poddanych z Olbracht.
Dalej idąc widzieliśmy ku Marzeninu nad drogą
od Wrzesin ciągnący się przyoranie świeżo nowiny dobytej składów pięć,
wszerz a wzdłuż na staje. Dalej idąc widzieliśmy nowinę, która siewana
bywała dawniej do Swiędzieniewic, i tu na dziedzinie Swiędzieniewski
będąca całka lat leżała teraz w roku teraźniejszym z rozkazu W. Dobka
Miecznika Sieradzkiego poorana [któr?]ej nowiny zgonków dwadzieścia
dziewięć znajduje się i ta owsem zasiana cała to wszystko jakośmy
rzetelnie widzieli i oglądali przy gromadzie Swiędzieniewski będący przy
tej wizji tak się na to podpisujemy rękami własnemi i zeznać każdego
czasu gotowi jesteśmy.
Działo się w Swiędzieniewicach dnia 16. miesiąca maja roku pańskiego 1792
Franciszek Żarnowski
Paweł Dzikowski
Benedykt Szelągowski
*Agad, Zespół: 56 / Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie
Jednostka:
235 / Protokóły ziemiańskie Szadkowskie wieczystych tranzakcji,
plenipotencji, relacji, wizyt, wyroków zjazdowych i oblat
Lata: 1792, karty 710-711