-->

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Grabowiny

 Grabowiny, część miasta Szadek w gminie Szadek.

Grabowiny (Osada Grabowina) 1839 r.

1929 r. 

1992 r.  

Ziemia Sieradzka 1919 kwiecień

Wieczorem 4-go kwietnia w lasku Kobyla Miejska, pod Szadkiem, na powracającą do domu, swą znajomą z Kobyli B. Dębską, napadł I. Uznański, zamieszkały w Grabowinach. Zatkawszy jej usta chusteczką, dokonał na niej ohydnego czynu i zabrał jej 80 rubli i kilka marek. Złoczyńcę uwięziono w Sieradzu, lecz po złożeniu kaucji wypuszczono go na wolność.

Echo Sieradzkie 1933 22 sierpień

FAŁSZYWE OSKARŻENIE O ZGWAŁCENIE.
Marjanna Pawlakówna lat 25 zam. we wsi Grabowiny gm. Szadek oskarżyła Ad. Gorazde, Zyg. Kosińskiego, [...] Kroczyńskiego i Ant. Zaborowskiego, że w czasie odbywania w ich [wsi] zabawy wyżej wymienieni w sąsiednim pokoju zniewolili ją.
Kaliski Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał wszystkich oskarżonych od 1do [2] lat więzienia.
Zasądzeni zaapelowali tłumacząc, [iż] Sąd nie zbadał świadków obwo[dowych] do czego Sąd Apelacyjny przy[znał] się.
Po zbadaniu całego szeregu świadków przez Sąd Grodzki w Zd. Woli [Sąd] Apelacyjny ponownie rozpatrzył powyższą sprawę i wszystkich oskarżonych uniewinnił od winy i kary. Mówiąc, że poszkodowana zgodziła się [i] [posz]ła dobrowolnie z chłopcami do [sąsiedni]ego pokoju i że żadnego gwałtu nie było z tego choćby powodu że [...]ona pomocy nie wzywała.

Echo Sieradzkie 1933 13 listopad

Z ZEMSTY PODPALIŁ SĄSIADA.
Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Sieradzu w dniu 9 b. m. w składzie: sędziego przewodniczącego Beeli, sędziów asystentów Gzowskiego i Malingera, prokuratora Kropiwnickiego i sekr. Mierzwińskiego rozpatrywał sprawę Antoniego Piotrowicza mieszkańca wsi Grabowiny gm. Szadek oskarżonego o podpalenie stodoły Walentego Pęcherzewskiego ze wsi Kruszyc tejże gminy.
W dniu 23 sierpnia b. r. o godzinie 11 wieczorem w zagrodzie Pęcherzewskiego wybuchł pożar. Pierwsza paliła się stodoła, od której wkrótce zajęły się wszystkie zabudowania.
Poszkodowany podejrzenia swe skierował na Antoniego Piotrowskiego, to też policja z Szadku natychmiast udała się do niego. Oskarżony rozebrany leżał już w łóżku i spokojnie chrapał. Po obudzeniu oświadczył, że tego wieczoru nigdzie nie był.
Gdy obejrzano jego buty, były mokre i zbrudzone błotem stały na ciepłym piecu.
W toku dochodzenia oskarżony prosił komendanta posterunku aby nie robił sprawy, on za to zapłaci.
Równocześnie przybył doń poszkodowany i na zapytanie:
-Dlaczego mnie spaliliście — odpowiedział:
-Trzeba było mnie nie skarżyć do sądu i z ziemi nie spedzać.
Na rozprawie oskarżony nie przyznał się do winy, twierdząc, że pierwotne zeznanie było wymuszone. Po zbadaniu świadków [i]mowie prokuratora i obrony Sąd skazał A. Piotrowskiego na sześć lat więzienia.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 18 maj

TEŻ SPÓŁKA WĘGLOWA.
Za kradzież węgla z pociągu na linji Szadek-Otok skazani zostali w dniu 9 b. bm.: Ludwik Treler, 25 lat, zamieszkały w Szadku przy ulicy Senatorskiej Nr. 2, jako niepoprawny już recydywista, na 1 rok więzienia.
Stefan Kroczyński, 20 lat z Prusinowic gminy Zadzim, na 6 miesięcy więzienia.
Stanisław Starczewski, 26 lat, zamieszkały w Szadku przy ulicy Łaskiej 4, na 9 miesięcy więzienia.
Jan Piekielny, 27 lat, zamieszkały w Szadku przy ulicy Zduńskowolskiej 10, na 1 rok więzienia.
Henryk Hesse, 26 lat, ze wsi Grabowiny gminy Szadek, na 9 miesięcy więzienia.
Józef Sobczak, 30 lat, ze wsi Karczówka, gminy Szadek, na 9 miesięcy więzienia.
Franciszek Wróblewski, 25 lat, zamieszkały w Zduńskiej Woli przy ulicy Tkackiej 7, na 9 miesięcy więzienia.
Tadeusz Młynarczyk, 24 lat. zamieszkały w Pabjanicach przy ulicy Karniszewskiej 4, na 1 rok więzienia.
Stefan Stelmasiak, 31 lat, z Prusinowic gminy Zadzim, na 9 miesięcy więzienia.
Józef Stelmasiak, 36 lat, z Prusinowic Gminy Zadzim, na 1 rok więzienia.
Może te ostrzejsze wymiary kary na niepoprawnych grabieżców przejściowo oddanego pod opiekę państwową cudzego mienia na pewien chociaż czas zlikwiduje ową nielegalną spółkę węglową i wdroży nieco pojęcie o poszanowaniu nieswojej własności.

Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 26 lipiec

KARY NA ZŁODZIEJASZKÓW.
Sąd Grodzki w Zduńskiej Woli na rozprawie w dniu 23 b. m. skazał: (...) Kroczyńskiego Józefa, lat 50, zam. w Grabowinach, gm. Szadek, wielokrotnie karanego, na 1 rok więzienia za kradzież 18 kur; (...)


Dziennik Łódzki 1969 nr 255


W Szadku Grabowiny, także w pow. Sieradz, również z nie ustalonych przyczyn spaliła się sterta słomy.

Dziennik Łódzki 1972 nr 307

Wysoka cena zaniedbań i nieostrożności
Padło pastwą płomieni: 14 zabudowań w Grabowinie, 7 budynków w Woli Zalewskiej
(Informacja własna)
Wczoraj o godz. 6.15 Powiatowa Komenda Straży Pożarnej w Sieradzu została zaalarmowana wiadomością, iż we wsi Grabowiny k/Szadku płoną zabudowania gospodarcze i domy mieszkalne. Na miejsce pożaru skierowano natychmiast kilka jednostek straży. Akcję ratunkową utrudniał wiatr, który przenosił iskry z budynku na budynek w gęsto zabudowanej wsi. Mimo to, dzięki ofiarności strażaków, a także wydatnej pomocy miejscowej ludności udało się uratować od pożogi kilka budynków. Przyczyną pożaru była prawdopodobnie iskra z nieszczelnych przewodów kominowych w gospodarstwie W. Juszczyńskiego. Pomimo szybkiej akcji spłonęły dwa domy mieszkalne, pięć stodół i siedem obór, a także kilkanaście sztuk trzody, bydła, konie, znaczne ilości sprzętu rolniczego i maszyn. Straty wynoszą tu ponad pół miliona złotych. Wielu ludzi znalazło się bez dachu nad głową. Władze powiatowe pośpieszyły pogorzelcom z natychmiastową pomocą.
Tego samego dnia o godzinie 9 kilkuletni chłopiec bawiąc się „zimnymi ogniami" wzniecił pożar we wsi Wola Zalewska k/Zygier, gdzie spłonęło 6 stodół wraz ze zbiorami i jeden budynek mieszkalny. W akcji ratowniczej brało udział 26 jednostek straży pożarnych z terenu powiatów sieradzkiego i poddębickiego i tylko dzięki temu zdołano opanować sytuację.
Pułkownik W. Kobza z KW
Straży Pożarnych w Łodzi oraz komendant z Poddębic i Sieradza — kpt H. Folusiak i kpt S. Szarzalski w rozmowie z nami zwracali uwagę na rzucające się w oczy braki w zakresie bezpieczeństwa p.-poż. w obydwu wsiach. W dalszym ciągu rolnicy lekceważą obowiązujące w tym zakresie przepisy nie uszczelniając przewodów kominowych, nie naprawiając instalacji elektrycznej oraz tolerując nieporządek w obejściach. Nadal w wielu rodzinach nie zwraca się uwagi na dzieci bawiące się zapałkami.
Pożar w Woli Zalewskiej spowodował straty w wysokości ok. 400 tys. zł. Pamiętajmy, ogień jest groźny o każdej porze roku.
M. ZDZIENICKI

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza