-->

wtorek, 14 maja 2013

Wodzierady

Zajączkowski:
Wodzierady-pow. łaski
1) 1398 T. Sir. II f. 54: Wodzeradi - Johannes de W.
2) XVI w. Ł. I, 382-383: Vodzirady - villa, par. Mikołajewice, dek. i arch. uniejowski. 3) 1511-1618 P. 191: Vodziradi - par. jw., pow. szadkowski, woj. sieradzkie. 1552-1553 P. 237: Wodzyrady - jw. 4) XIX w. SG XIII, 731-732: Wodzierady - wś i folw. nad rz. Pisią albo Plisią, par. jw., gm. w m., pow. łaski.
Uwagi: obecnie W., W. Dolne, W. Górne i W. -Kochaniak, Spis 1241. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Wodzierady, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka i królewska, 22 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Wodzierady, parafia mikołaiewice, dekanat lutomirski (lutomierski), diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat szadkowski, własność: Błeszynscy.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Wodzieradz, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Mikołaiewice, własność prywatna. Ilość domów 19, ludność 161, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:  
Wodzierady, wś i fol. nad rz. Pisią al. Plisią, pow. Łaski, gm. Wodzierady, par. Mikołajewice, odl. 14 w. od Łasku, mają urząd gm., szkołę początkową. Wś ma 12 dm., 249 mk.; fol. 6 dm., 63 mk. W 1827 r. było 19 dm., 161 mk. W r. 1882 fol. W. rozl. mr. 721: gr. or. i ogr. mr. 531, łąk mr. 47, past. mr. 10, lasu mr. 106, wody mr. 4, nieuż. mr. 23; bud. mur. 5, drew. 11; płodozm. 10-pol., las urządzony, pokłady torfu. Wś W. os. 29, mr. 130; wś Nowy świat os. 13, mr. 173; wś Apolonia os. 11, mr. 162; wś Alfonsów os. 13, mr. 179; wś Józefów os. 9, mr. 145; wś Teodorów os. 11, mr.166. W stronie północnej wsi W. pole nosi nazwę Kalinowa, na płn.-wschod. Przegorzałka, na zach. Derlówka, na wschód Wola, pozostałość po wspominanej w aktach Szadkowskich z wieku XV Woli Wodzieradzkiej. Na drodze do Chorzeszowa leży wielki kamień, z wykutą stopą. Według podania ludowego wycisnęła ją św. Dorota w czasie swego odpoczynku. Na początku XVI w. łany folw. dawały dziesięcinę pleb. w Mikołajewicach, kmiece kolegiacie łęczyckiej. Kolędy dawano plebanowi po groszu z łanu (Łaski, L. B., I, 383). Według reg. pob. pow. Szadkowskiego z r. 1552 wś Wodzyrady, w par. Mikołajewice, miała 15 os., 31 łan. (Pawiń., Wielkp., II, 237). W końcu XVIII w. W. należały do Dzierzbickich, potem do Mniewskiego, wojskiego sieradzkiego, z córką Teodora Mniewskiego przeszły w posiadanie Franc. Bajera a w 1840 za córką Bajera do Hipolita Parczewskiego. Od 1868 r. własność Kulczyckich. W r. 1840 obszar W. wynosił 56 włók (19 wł. lasu), do wsi należały kolonie: Teodorów i Nowy Świat, zasiedlone początkowo przez Niemców, których z czasem zastąpiła ludność polska. Po r. 1850 przybyły trzy nowe kolonie: Apolonia, Józefów i Alfonsów. W r. 1861 Hipolit Parczewski uwolnił włościan od pańszczyzny i oddał im grunta. Założono też wtedy szkołę początkową. Pozostał dotąd dawny starej budowy dwór, z dachem o dwu kondygnacyach. W podwórzu wielka grusza, mająca 6 łokci obwodu. Przy domu ogród obfitujący w stare piękne drzewa. M. Parcz.

Spis 1925:
Wodzierady, wś i folw., pow. łaski, gm. Wodzierady. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 30, folw. 3. Ludność ogółem: wś 209, folw. 64. Mężczyzn wś 106, folw. 31, kobiet wś 103, folw. 33. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 209, folw. 64. Podało narodowość: polską wś 209, folw. 64.

Spis 1925:
Wodzierady Górne, folw., pow. łaski, gm. Wodzierady. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 2. Ludność ogółem: 40. Mężczyzn 18, kobiet 22. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 40. Podało narodowość: polską 40.

Wikipedia:



Wodzierady-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łaskim, w gminie Wodzierady. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Wodzierady. Wioska jest położona nad rzeczką Pisią, w odległości ok. 5 km od Lutomierska. Pierwsza pisana wzmianka z 1398 r. W XVI w. łany folwarczne dawały dziesięcinę parafii w pobliskich Mikołajewicach, natomiast łany kmieci zasilały Kolegiatę Łęczycką. W XVIII w. Wodzierady należały do Dzierzbickich, następnie do Mniewskiego, wojskiego sieradzkiego, później do Franciszka Bajera, aż w 1840 r. poprzez małżeństwo jego córki przeszły w ręce Hipolita Parczewskiego. Nowy właściciel zapisał się chlubnie w historii wsi, znosząc w 1861 r. pańszczyznę, założył też szkołę początkową. Rozparcelował wsie Alfonsów i Apolonię, wchodzące w skład majątku. Synem Hipolita był Alfons Parczewski (1849-1933), członek Polskiej Akademii Umiejętności, wybitny działacz na rzecz budzenia świadomości narodowej wśród Mazurów i Łużyczan, wreszcie rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W 187
dał "Monografię Szadku". W 1868 r. wieś przeszła w ręce rodziny Kulczyckich, którzy gospodarowali tutaj do II wojny światowej. Ostatnimi właścicielami przed wojną byli Stefan i Kazimierz Kulczyccy. W czasie okupacji niemieckiej majątkiem zarządzał Niemiec Pikard z Rygi. W 1943 Niemcy wprowadzili nazwę okupacyjną Wodsjerady. Na lepszych gospodarstwach osadzono Niemców ze wschodu w ramach akcji kolonizacyjnej Heim ins Reich. Ocalał dwór z przełomu XVIII/XIX w., niewątpliwie perełka polskiej architektury dworskiej, zbudowany na planie prostokąta z ryzalitem od południa i piętrowym portykiem od północy wspartym na 4 kolumnach. Dwór jest przykryty tzw. łamanym polskim dachem, kryty gontem. Po wojnie była tu szkoła, przedszkole, biblioteka. Stojący obok zabytkowy lamus zmarniał i został rozebrany, a staw zamieniono w wysypisko śmieci. Zniszczenia naprawił prywatny nabywca z Łodzi, który kupił od gminy w 1982 dwór i resztki parku.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
WODZIERADY par. Mikołajewice, p. łaski, wieś i folawark nad rzeczką Pisią, pokłady torfu. Wieś ma 12 domów i 249 mieszkańców, a folwark 6 domów i 63 mieszkańców oraz 721 mg gruntu w tym 106 mg lasu. Kolonie: Nowy Świat osad 13 - 173 mg, Teodorów 11 osadników i 166 mg. Po 1850 roku założono kolonie; Apolonia 11 osadników – 162 mg, Alfonsów 13 osad – 179 mg, Józefów 9 osad – 145 mg. Wraz z wsiami Leśnica i Podlesie własność od 1668 roku Kulczyckich, w 1786 r. Ksawery Błeszyński sprzedał dobra za 45 tys. zł Pawłowi Dzierzbickiemu, potem Izydor Mniewski w 1811 roku sprzedaje za 50 tys. zł Teodorowi Mniewskiemu, z 91 którego córką przechodzą w 1840 roku do Franciszka Bajera, a za córką Bajera do Hipolita Parczewskiego. W 1937 r. Stefana - 157 ha i Kazimierza –193 ha, Kulczyckich. (SGKP t.13, s.731, AT 101 k.869)


1992 r.

DWÓR DREWNIANY
DAWNA SZKOŁA I DWÓR


TRZY DREWNIANE DOMKI












URZĄD GMINY




OSP




Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1808 nr 94

Na mocy Dekretu pod dniem trzecim Listopada b. r . przez Sąd Pokoiu Powiatu Szadkowskiego Departamentu Kaliskiego wydanego, Burgrabia Norbert Pągowski zapozywa Ur: Jana Grabowskiego, na instancyą W. Izydora Mniewskiego, aby się stawił na dzień dziesiąty Stycznia roku 1809 końcem odpowiedzialności względem wymazania summy 3000 Złl: na hypotece Dóbr Wodzierady w Powiecie Szadkowskim przez niego zaprotestowaney. W przypadku niestawienia się, sprawa do Trybunału odesłana zostanie.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1827 nr 605

Nro 50831/19087 — WYDZIAŁ SKARBOWY. SEKCYA SKARBOWA.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Umieszczaiąc poniżéy wykaz osób z mieysca teraźnieyszego pobytu niewiadomych; Poleca Wóytom, Prezydentom i Burmistrzom, ażeby tych w Gminach swych śledzili, i od wyśledzonych należność tymże wykazem obiętą ściągnąwszy, Kontrolli Skarbowej przy Sądach Woiewództwa Kaliskiego kosztem dłużnych odsyłali, o skutku zaś rapporta Kommissarzom Obwodów właściwych w dniach 30. złożyli, wrazie bowiem nie otrzymania wtem terminie rapportów, będzie tem samem uważane, że osoby śledzone w Gminach nieznayduią się ; gdyby zaś pobyt ich był tamże późniey wyśledzonym, Urzędnik Gminny będzie za to odpowiedzialnym.
Działo się w Warszawie dnia 31. Mca Sierpnia 1827 roku.
Za Radcę Stanu, Prezesa
Referendarz Stanu, Kommis: Wdzki KOŻUCHOWSKI. Komierowski Za Sekr: Jlnego
Wykaz za kwartał Iszy roku 1827. Osób zalegaiących w opłacie Stępla wpisowego a zpobytu niewiadomych.

8. Maryanna Winerowa kucharza żona, zamieszkała w Wodzierodach, wpisu Złłp: 2;  


Gazeta Warszawska 1829 nr 211

Z powodu dnia 18 Czerwca 1829 roku nastąpioney śmierci Teodora Mniewskiego, właściciela różnych wierzytelności hypotecznych, iako to: 30,100 zł: Pol: na Dobrach Wodzieradach w Dziale IV. pod Nrem 2 pod lit: a. b. d. e; — 12,000 zł: Pol: i 1000 na Dobrach Mikołaiewicach w Dziale IV. pod Nrm 3 i 4 z prawem dzierżawy tychże Dóbr; — 10,000 zł: Pol: na Dobrach Krobanowie i przyległościach w Dziale IV. pod Nrm 12 z prawem zastawy wsi Osmolina; (...) — 1800 zł: Pol: na Dobrach Sarnowie i Korablewie w Działe IV. pod Nrm 3 lit: f;(...) otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz pierwszy donosząc podpisany, zawiadomia kogo to tyczec może, iż do przeniesienia własności tychże summ i praw, termin roczny, a w szczególe na dzień 9 Sierpnia 1830 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Województwa Kaliskiego iest przeznaczony. — Kalisz dnia 1 Sierpnia 1829 roku.
Rejent Kancel: Ziem: Woiew: Kaliskiego:
Franciszek Nowosielski.



Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 248

Sąd Policyi Prostey Powiatu Szadkowskiego. Oznaymia Szan. Publiczności, że w dniu 11 Września r. b, na gruncie do wsi Wadziorad należącym, za mostkiem w rowie przy drodze z teyże wsi do Chorzeszewa idącey, znalezionym został człowiek lat około 20 maiący, wzrostu średniego, chuderlawy, włosów blond, oczów niebieskich, na nodze lewey dwa znaki od ran dawnych maiący, nosa małego, w spancerku z płótna wełną przerabianego, w koszuli lnianey, w kamizelce z sukna iasnego, spodniach zgrzebnych, w kapeluszu okrągłym czarnym, w środku niego miał czapkę starą i chustkę czerwoną, miał przytem na szyi woreczek na sznurku, nieżywy z imienia ani nazwiska, nawet z mieysca zamieszkania swego niewiadomy; przy sekcyi którego pokazało się, że miał gwałtowne zapalenie płuc, będąc bez ratunku życie zakończyć musiał; ktoby więc wiedział o nazwisku i mieyscu pochodzenia, zechce Sąd tuteyszy zawiadomić. w Szadku dnia 14 Września 1829 r. Hałaczkiewicz Pods.

Powszechny Dziennik Krajowy 1830 nr 326

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. Po zgonie Pelagii z Badyńskich Mniewskiey dnia 15 sierpnia 1830 roku nastąpionym, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem poraz pierwszy donosząc, zawiadomia podpisany, iż do przeniesienia własności summy 25,000 złp. na dobrach Wodzierady w dziale IV pod nrem 4 lokowanej, termin półroczny, a wszczególe na dzień 15 maia 1831 roku w kancellaryi ziemiańskiey wdztwa Kaliskiego iest oznaczony. Kalisz d. 3 listopada 1830 r. Reient K. Z. W. Kaliskiego Franciszek Nowosielski:



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 35

(Ν. D. 729) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu.
Po zejściu trzech osób poniżej wymienionych jako to:
1 Po Augustynie Osińskim (...) i wierzycielu summ rs. 7500 na dobrach Wodzierady w Okręgu Szadkowskim i rs. 3000 na dobrach Przyrównicy w tymże Okręgu, hypotecznie zabezpieczonych.   
(…) toczą się po nich postępowania spadkowe do ukończenia tych postępowań, termin na dzień 1 (13) Sierpnia 1845 r. w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiej wyznacza.
Kalisz dnia 12 (24) Stycznia 1845 roku.
Nepomucen Wojciechowski.



Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1846 nr 227

OSΤRZEŻENIE.
(Ν. D. 5358) Franciszek Bajer, jako owczasowy dziedzic dóbr Wodzierady w Okręgu Szadkowskim, teraz Gubernii Warszawskiej położonych, na urzędowanie Rejenta Kancellaryi Ziemiańskiej b. Województwa Kaliskiego, zapisawszy za sobą kaucyą w summie złp. 10,000 czyli rs. 1,500 takową na rzeczonych dobrach Wodzierady w dziale IV. pod Nr. 6 wykazu hypotecznego zamieścił. Przeszedłszy teraz tenże sam Franciszek Bajer na urzędowanie Rejenta Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Warszawie gdy rozciągnął już tę summę na kaucyą za nowe przez siebie teraz objęte urzędowanie Rejenta Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Warszawie w zamiarze uwolnienia wspomnionej summy złp. 10,000 czyli rs. 1,500 od odpowiedzialności kaucyi, za urzędowanie dotychczasowe, zawiadamia wszystkich którzyby z tytułu sprawowanego przez niego urzędu Rejenta Kancellaryi Ziemiańskiej dawniej Województwa Kaliskiego, później b. Gubernii Kaliskiej, a w końcu Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu mieli do niego jakie pretensye, ażeby w przeciągu trzech miesięcy od daty ogłoszenia niniejszego obwieszczenia pod prekluzyą, z prawa z pretensyami swemi w właściwej drodze zgłosili się i oppozycye przedstawili. Niniejsze obwieszczenie wychodzi w skutek wyroku Trybunału Cywilnego I. Instancyi Gubernii Warszawskiéj w Kaliszu, na illacyą Bajera w dniu 13 (25) Września 1846 r. zapadłego.
Kalisz d. 20 Września (2 Paździer.) 1846.
Józef Zagurowski, Р. Т. С. G. W.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 55

(N. D. 698) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Wsprawie przeciwko Marcinowi Woskowskiemu i innym o kradzież obwinionym Wójt gminy Wodzierady w Okr. Szadkowskim położonej, od osób podejrzanych odebrał w miesiącu Maju 1850 r. następujące rzeczy: prześciradło kartonowe, serweta biała, czepek kartonowy z kawałkami kartonu, dwie pary pończoch, szlafroczek różowy płócienny, szlafroczek perkalikowy w pasy ciemne, chusteczka bawełniana niebieska, rękawiczka wełniana mązka, sukmana granatowa sukienna, czapka niebieska zimowa, serwetka biała brudna, dwie chusteczki kartonowe białe, fartuszek płócienkowy niebieski, uzdeczka rzemienna, róg od prochu, chusteczka czerwona biała w kratkę kanwowa, koszula męzka lniana, szlafroczek letni w kratki, chusteczka mała biała ze szlakiem czerwonym, para pończoch białych, chusteczka wełniana, pytelkową robotą fieoletowa, kołdra biała pikowa, chustka wżucik żółty i wytrych żelazny, wzywa zatem właściciela powyższych przedmiotów iżby celem odebrania takowych z depozytu Sądu rekwiruiącego zgłosił się do tegoż Sądu wraz z świadectwem udawadniającym własność ich, a to w przeciągu miesiąca jednego od ogłoszenia niniejszego, bowiem po upływie tego czasu rzeczy wyż wymienione na rzecz Skarbu Królestwa spieniężone zostaną.
Piotrków d. 25 Stycz. (6 Lutego) 1851 r.
Sędzia Prezydujący, Bóbr.

Dziennik Powszechny 1861 nr 17

LICYTACJE I SPRZEDAŻE РUBLICZNE. (N. D. 4624) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Podaje do powszechnej wiadomości, iż na zasadzie art. 7 Postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z dnia 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. i upoważnień przez Dyrekcję Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie, za zaległość w ratach Towarzystwu należnych, wystawione są na sprzedaż przymusową przez licytację publiczną, w mieście Kaliszu w pałacu sądowym przy ulicy Józefiny, w Kancelarjach hypotecznych poniżej wymienionych. Termin sprzedaży 22 Maja (3 Czerwca) 1862 r.            
24. Wodzierady, zwszystkiemi przyległościami i przynależytościami, w Okręgu Szadkowskim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rub. sr. 213 kop. 69 1/2, vadium do licytacji rs. 885, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 3750, przed Rejentem Kancelarji Ziemiańskiej Edwardem Milewskim.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10 z rana w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej, gdyby zaś Rejent, przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzony, licytacja odbędzie się w jego Kancelarji przed innym Rejentem, który go zastąpi. Warunki licytacyjne są do przejrzejnia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej.
Ostrzeżenie. Wrazie nie dojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie, bez dalszych nowych doręczeń w terminach jakie Dyrekcja Szczegółowa, oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi. (Art. 25 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego zd. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 roku.) Kalisz d. 23 Wrześ, (4 Paźdz.) 1861 r. Prezes, Szymanowski. Pisarz, Janczewski.

Dziennik Powszechny 1861 nr 43

(N. I). 5149) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernii Warszawskiej Kaliszu. Do niewiadomej z pobytu wierzycieli hypotecznych dóbr Wodzierad, Stefanii-Jadwigi 2ch imion Osińskiej nieletniej z powodu sumy na rzecz jej w dziale IV. pod N. 7 zahypotekowanej. Na zasadzie art. 7 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r., zawiadamia wszystkich interesowanych, a głównie powyżej wymienionych, iż dobra ziemskie Wodzierady z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Okręgu Szadkowskim Powiecie Sieradzkim Gubernii Warszawskiej położone, jako zalegające w ratach Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych, sumę rubli srebrem 213 kop. 69 1/2, z mocy upoważnienia Dyrekcji Głównej z d. 26 Lipca (7 Sierp.) 1861 r. N. 11,762 są wystawione na przymusową sprzedaż przez licytacją publiczną, która odbywać się będzie w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej w dniu 26 Maja (7 Czerwca) 1862 r. poczynając od godziny 10-tej z rana w Kancelarji hypotecznej przed Edwardem Milewskim Rejentem miejscowej Kancelarji Ziemiańskiej lub jego prawnym zastępcą w mieście Kaliszu przy ulicy Józefiny w gmachu sądowym. Vadium do licytacji oznaczone jest w kwocie rs. 885 w gotowiźnie lub w listach zastawnych z właściwemi kuponami. Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 3750. Warunki tej przedaży są do przejrzenia w właściwej księdze wieczystej i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej. Ostrzeżenie: W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi wedle art. 25 powołanego na początku postanowienia Rady Administracyjnej. Kalisz dnia 19 (31) Października 1861 r. Prezes Szymanowski. Pisarz Janczewski.

Dziennik Powszechny 1863 nr 137

(N. D. 2516) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Zapozywa Romana Kamińskiego, ekonoma, ostatnio we wsi Wadzieradach, Okręgu Szadkowskim zamieszkałego, obecnie z pobytu niewiadomego, aby w ciągu dni 30tu licząc od daty dzisiejszej w Sądzie tutejszym do ogłoszenia mu wyroku wsprawie jego własnej wydanego, stawił się, lub miejsce swego pobytu wskazał, a to pod skutkami prawa. Piotrków d. 18 (30) Maja 186 3 r. Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegjalny, Chmieleński.

Dziennik Powszechny 1863 nr 190

(N. u. 3546) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Do niewiadomych z pobytu Stefanii-Jadwigi 2-imion Osińskiej nieletniej wierzycielki hypotecznej dóbr Wodzierad.
Na zasadzie art. 7 Postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z dnia 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. zawiadamia wszystkich interesowanych, a głównie powyżej wymienionych, iż dobra ziemskie Wodzierady z przyległościami, w Ogu Szadkowskim Pcie Sieradzkim, Gub. Warszawskiej położone, jako zalegające w ratach Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych sumę rs. 230, z mocy upoważnienia Dyrekcji Głównej z d. 18 Mar. 1863 r. N. 1706 są wystawione na przymusową sprzedaż przez licytacją publiczną, która odbywać się będzie w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej w dniu 19 (31) Grudnia 1863 r. poczynając od godziny l0ej z rana w Kancelarji hypotecznej przed Rościszewskim Stan. Rejentem miejscowej Kancelarji Ziemiańskiej, lub Jego prawnym zastępcą w mieście Kaliszu przy ulicy Józefiny w gmachu Sądowym.
Vadium do licytacji oznaczone jest w kwocie rs. 750, w gotowiźnie, lub w Listach Zastawnych z właściwemi kuponami.
Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 10000.
Warunki tej przedaży są do przejrzenia, w właściwej księdze wieczystej, i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej.
Ostrzeżenie. W razie nie dojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi, wedle art. 25, powołanego na początku postanowienia Rady Administracyjnej.
Kalisz d. 11 Lipca 1863 r.
Prezes, Chełmski.
Pisarz, Janczewski

Dziennik Warszawski 1865 nr 156

(N. D. 3090) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do powszechnej wiadomości, iż na zasadzie art. 7 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. i upoważnień przez Dyrekcją Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie za zaległość w ratach Towarzystwu należnych, wystawione są na pierwszą sprzedaż przymusową przez licytacją publiczną w mieście Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny w Kancelarjach hypotecznych poniżej wymienionych.
Termin sprzedaży dnia 10 (22) Marca 1866 roku.
39. Wodzierady, z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Okręgu Szadkowskim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rs. 229 k. 41 1j2, vadjum do licytacji rs. 1,050, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 3,774 kop. 37 1j2, przed Rejentem Kanc. Ziem Emiljanem Ordon.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych poczynając od godziny 10 z rana w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej, gdyby zaś Rejent przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzony, licytacja odbędzie się w jego Kancelarji przed innym Rejentem który go zastąpi, wreszcie uprzedza Dyrekcja Szczegółowa, iż gdyby w terminie do sprzedaży oznaczonym przypadła bądź uroczystość galowa, bądź święto kościelne, sprzedaż przez odroczenie odbędzie się w dniu następnym.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej.
Kalisz dnia 11 (23) Maja 1865 roku.
Prezes Chełmski.
Pisarz, Roman Bierzyński.

Dziennik Warszawski 1866 nr 36

(N. D. 1035) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu
Po śmierci:
3. Aronie Działoszyńskim co do sum: a) na dobrach części pierwszej Strumiany B Wielga wieś B, Grzmiąca B z Okręgu Sieradzkiego w dziale IV pod Nr. 47 zahypotekowanej sumy rs. 342 kop. 95; b) na dobra Strumiany B, Wielga Wieś B, Grzmiąca B, z tegoż Okręgu sumy rs. 265 kop. 10 sposobem ostrzeżenia w dziale IV pod Nr. 53; c) Na dobrach Niemojew z tegoż Okręgu sumy rs. 830 kop. 77 sposobem ostrzeżenia w dziale IV pod Nr. 35; d) na dobrach Wodzierady z Okręgu Szadkowskiego kwoty rs. 223 kop. 59 w dziale IV pod Nr. 25 sposobem ostrzeżenia; g) na dobrach Branica A B z Okręgu Szadkowskiego sumy rs. 1005 w dziale IV pod N. 30; h) na dobrach Prazwów z Okręgu Sieradzkiego co do prawa wyrąbania i wybrania 1500 sztuk drzewa dembowego z prawem odkupu za rs. 1,260 w dziale III pod Nr. 13; i) na dobrach Kliczków Wielki z Okręgu Sieradzkiego co do sumy rs. 202 kop. 50 w dziale IV ad Nr 3: zahypotekowanych;
(...) otworzyły się spadki do regulacji których wyznacza się termin na dzień 13 (25) Sierpnia 1866 r. w Kancelarji hypotecznej. Kalisz d. 27 Stycznia (8 Lutego) 1866 r.
Teofil Jozef Kowalski.

Dziennik Warszawski 1867 nr 192

(N. D.5090). Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 
4. Haskla Kohn, co do połowy ostrzeżenia względem kwoty rsr. 223, na dobrach Wodzierady z Szadkowskiego w dziale IV pod Nr. 25 zahypotekowanego;
(…) otworzyły się spadki, do regulacji których wyznacza się termin na dzień 16 (28) Lutego 1868 r. o godzinie 10 z rana w kancelarji hypotecznej.
Kalisz d. 10 (22) Sierpnia 1867 r.
Teofil Józef Kowalski.

Dziennik Warszawski 1869 nr 89

N. D. 3004. Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
1. Abraama vel Аrona Krygier co do ostrzeżenia względem skutków kontraktu o kupno i przedaż 1730 siąg drzewa w Dziale IV. ad 31 wykazu dóbr Wodzierady z Okręgu Szadkowskiego stojącego.
(...) otworzyły się spadki do regulacji których wyznaczony został termin na dzień 3 (15) Listopada 1869 r. w Kaliszu przed podpisanym Rejentem.  
Kalisz d. 18 (30) Kwietnia 1869 r.
Wilchelm Grabowski.

Kaliszanin 1873 nr 70

MAPPY
topograficzno-archeologiczne.
(Ciąg dwudziesty dziewiąty).
W powiecie szadkowskim, jadąc z miasta Łasku do Zduńskiej Woli zaraz za miastem blisko drogi bitej na wzniosłościach piaszczystych, krzakami iglastemi porosłych, pojawiają się często
w ziemi grobowiska przedchrześcijańskie. Przy trakcie znowu od Łasku do Lutomierska pomię­dzy wsiami Choszczewą* i Wodzieradzem ma się znajdować kamień z wyciśniętą na nim stopą ludz­ką, o czem była już wzmianka w numerze 13 Kaliszanina z r. 1872. Wieś Strońsko, na stro­mej górze z dala widzialnej przy prawym brzegu rzeki Warty położona, gdzie za czasów Prus po­łudniowych niemcy rozpoczęli prace około zało­żyć się mianej fortecy, znakomitą w starożytności dla wzniosłości swojej grać musiała rolę, nie śmiałbym atoli poczytywać ją za Ptolemeusza górą Asciburgius, ani za miejsce świątyni Kastora i Polluxa (Lelum polelum). Że wszakże tam na punkcie najwyższym Bóżnica czyli Gontyna stała, zaprzeczyć temu trudno, a to tem bardziej, gdy w czasie odnawiania czy też przystawki do świą­tyni obecnej pańskiej od strony zachodniej, za kollatorstwa Walewskich podług tradycji, natrafiono pod ziemią pewną ilość urn glinianych. Przylegle również wysokie wzgórze, mianowane Łysą Górą, odnosi nas w czasy bałwochwalcze, tem więcej, że i tamże znajdują się popielnice, z których jedną zdarzyło mi się widzieć z godłem na zewnątrz dna wyrytem figury Pentagonu, czyli stopy Druidów, znaku głośnego Pitagoresa. Zamilczeć niepodobna i o wsi Chodakach, w parafji wierzchy nad strużką przez lud powszechnie Pisią mianowaną leżącej, gdzie po prawej stronie drogi ku Zygrom wiodącej, był obszar gruntu w formie czworoboku, powierzchni cokolwiek więcej nad morgę jedną wynosić mogący dla wielkiej obfitości dużych kamieni do orania nie możliwy.
Przy którego węższym brzegu od strony południowej stoi dąb w sile wieku, lat przeszło sto liczący. Właściciel Chodaków wznosząc budynki folwarczne i wiejskie, a następnie dwór nowy murując, głazy takowe zwolna uprzątał, przy wydobywaniu zaś z ziemi granitów odkryto tu i owdzie popielnice lub urny rozmaitych postaci i wielkości. Z godniejszych wspomnienia uratowano w całości jednę koloru zewnątrz i wewnątrz żółtego, pięknie wygładzoną przedstawiającą z dołu formę miski, która od najgrubszej szerokości, pręgami ukośnemi ozdobionej, zwężać się poczęła w górę linjami prostemi ku sobie pochylonemi, a od miejsca zwężania się opatrzona była dwoma uszkami przeciwległemi sobie. Wysokość jej czyniła cali 7, średnica dna okrągłego cali 3 1/2, cielistość najgrubsza 9, a otworu górnego średnica cali 6. Druga urna była przystawkowa, barwy żółtej, gładko z obu stron wymuskana, znacznie mniej­sza, do poprzedniej z kształtu podobna, z tą jednakże różnicą, że karby na niej były odmienne, że uszek wcale nie miała, i ku górze nie zwężała się w linje proste, ale w łuki wklęsłe, rozchodzące się ku wierzchniemu otworowi. Liczyła ona wysokości cali 4 1/2, przy dnie średnicy cali 2, a szerokości największej cali 5 3/4. Kiedy około r. 1865 zajmowano się pomiędzy miastem Szadkiem i Poddembicami robotą szosy, do takowej wydobywano z blisko leżącego cmentarzyska kamienie, które dotąd (1873) w kupy ułożone, przeznaczenia swojego oczekują. Pewną ilość powyżej opisanych urn Ochelskich, Strońskich oraz Chodakowskich przesłano około roku 1850 Kazim. Wł. Wójcickiemu do Warszawy.
Szczupłe wiadomości doszły mnie o wykopali­skach w ziemi Wieluńskiej, i tak: we wsi Urbanicach parafji Ruda, o trzy ćwierci mili od Wielunia odległej, kopiąc blisko podwórza w dniu 12 maja 1866 roku natrafiono w ziemi znakomitą ilość denarków srebrnych. Po rozpowszechnionej o tem wieści, nabył z takowychże pewien znawca obywatel sztuk przeszło 1000, o czem Bejer za­wiadomiony, pośpieszył z Warszawy na miejsce, ale tam nic prawie nie zastawszy podążył do mia­sta Wielunia, na nieszczęście wszakże już za pó­źno, gdyż na cztery dni przed tem żydzi stopili przeszło osiem funtów z tychże, których żaden ze znawców nie widział. Skarb takowy mieścił w so­bie monety Piastowskie, a mianowicie typów po­dług Stronczyńskiego znanych nam 8, to jest z czasów Ryxy i Kazimierza I (1034—1058) ty­py 12 i 13. Bolesława Krzywoustego (1102—1139) typ. 18. Władysława II (1139-1148) typy 22, 25, 26 i 27, tudzież Bolesława IV Kędzierzawego (1148—1173) typ 34. Pomiędzy nimi były dwa denarki Władysława II nie znane nam, na których dostrzeżono połączenie typów 25 i 26, to jest z jednej strony widoczne było popiersie księcia z chorągwią, z drugiej zaś książęcia z mieczem. Bliższe szczegóły o monetach takowych podała nam Gazeta Warszawska z dnia 7 sierpnia 1866 r. w numerze 177 na stronnicy 2.
Gdzieś nie daleko wsi Dąbrowy na dnie strużki wydobyto z mułu miednicę bronzową z wykutemi wewnątrz wypukło zdarzeniami z życia (jeżeli się nie mylę) świętej Zuzanny; służyła ona zapewne do chrztu i mogła pochodzić z końca wieków śre­dnich. (...).

*powinno być Chorzeszowem. Uwaga autora bloga.

Dziennik Warszawski 1873 nr 244

N. D. 6919. Wójt gminy Wozierady w powiecie Łaskim.
Na żądanie osób interesowanych, poszukuję właściciela dóbr Leśnica Eugeniego Dobek, który z powodu cierpień umysłowych d. 25 Sierpnia (6 Września) r. b. miał potajemnie opuścić miejsce swego zamieszkania wyszedłszy o godz. 5 z rana z domu niewiadomo dokąd.
Rysopis Dobka następujący: ma wieku lat 76, wzrost mały, włosy siwe, oczy niebieskie, nos i usta mierne, twarz pociągła, upadał na prawą nogę, na której miał ranę od uderzenia przez konia, był ubrany w zwyczajną z cienkiego płótna białą koszulę, białe barchanowe gacie, zwyczajne cajgowe podarte szarego koloru spodnie, krótki szarego koloru beżowy surducik podarty, na nogach miał mieć płytkie kauczukowe kalosze, i uprasza wszelkie Władze jako też osoby prywatne, aby powzięte jakiekolwiek wiadomości o zaginionym, Urzędowi gminy Wozierady, komunikować raczyły; w razie zaś, odnalezienia poszukującego się, tegoż do miejsca stałego zamieszkania odstawić zechciały.
Wodzierady d. 7 (19) Listopada 1873 r.
Wójt Gminy, (.....)

Dziennik Warszawski 1874 nr 157

N. D. 4667. Sąd Policji Poprawczej w Petrokowie. Wzywa niniejszym Antoniego Sobczaka lat 30 mającego, katolika, gminnego stróża, ze wsi Wadzierady, gminy Lutomiersk, powiatu Łaskiego gubernji Petrokowskiej, obecnie z pobytu niewiadomego, aby w ciągu dni 30, od daty niniejszego przybył lub doniósł o miejscu swego zamieszkania, dla ogłoszenia mu wyroku w własnej sprawie, a to pod skutkami prawa.
Petroków d 17 (29) Lipca 1874 r.

Kurjer Warszawski 1879 nr 149

= Z piotrkowskiego donoszą o nowych kradzieżach i rozbojach.
W tych dniach uzbrojeni złoczyńcy napadli na pomieszkanie pisarzów leśnych, na pograniczu powiatu łaskiego.
Później znów zrobiono napad na włościanina we wsi Wodzierady.
Delej łotrzy wykonali wyprawę na jeden z domów w gminie łaskiej.
Zmusili oni gospodynię domu do wykonania przysięgi, że żadnego z nich nie wyda przed władzą.
Dwóch uzbrojonych ludzi napadło znów na mieszkańca probostwa łaskiego.
O kradzieżach też donoszą zewsząd.
W Łasku, naprzykład, jednej nocy skradziono trzem mieszczanom konie i kilkaset funtów miedzi.
Władze przedsiębiorą energiczne środki.  

Dziennik Łódzki 1891 nr. 150

Szosy. W roku bieżącym budowana będzie szosa na trakcie II rzędu, pomiędzy Pabianicami, a Szadkiem-na terytorium gminy Wodzierady. Gmina ta wyznaczyła z własnych funduszów sumę rs. 545 kop. 89, za którą ma być zbudowanych 200 sążni bieżących szosy. Dla oddania przedsiębiorcom budowy tej szosy wyznaczono licytacyę na dzień 15 b. m; wadium wymagane jest w sumie rubli 55. Licytacya odbywać się będzie wobec zarządu gminy Wodzierady, pow. łaskiego.


 Dziennik Łódzki 1892 nr. 131

Z Lutomierska donoszą nam, żew okolicy tamtejszej podczas burzy poniedziałkowej uderzyło kilkanaście piorunów. We wsi Wodzierady piorun uderzył w ośmiorak dworski, wpadł do mieszkania służącego dworskiego Zielińskiego, zabił żonę jego Julię i 3 letniego chłopczyka, oraz poraził kilkoro ludzi, którzy schronili się tam przed burzą. Natychmiastowy ratunek ocalił porażonych od śmierci. Ośmiorak spłonął doszczętnie. 

Kurjer Warszawski 1892 nr 166

+ Echa łódzkie.
Korespondent nasz pisze pod d. 15-ym b. m.:
„Burza poniedziałkowa nie obeszła się bez ofiar w okolicy naszego miasta.
Pod Lutomierskiem, na folwarku Wodzierady piorun uderzył w ośmiorak dworski, a wpadłszy do izby parobka Zielińskiego, zabił żonę jego Julję, 3-letniego ich synka i kontuzjonował kilkoro ludzi, szukających tam schronienia, których jedynie szybki ratunek od śmierci ocalić zdołał.
W poblizkiej kolonji Majdalenowie i wsi Chorzeszowie zapaliły się od pioruna chałupy, lecz ogień w zarodku stłumiono. (…).

Tydzień Piotrkowski 1897 nr. 18


Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1897 nr 124

+ Zbrodniczy napad. W tych dniach we wsi Wodzierady, pod Łaskiem, późnym wieczorem na dom włościanina Jakóba Skiby napadło kilku złoczyńców, uzbrojonych w rewolwery i pałki, a wtargnąwszy przez wywalone okno wewnątrz, biciem zmuszali Skibę i jego żonę do oddania im pieniędzy. Gdy przebudzeni i przerażeni wypadkiem Skibowie tłumaczyli się, iż pieniędzy nie mają, jeden ze złoczyńców silnem uderzeniem pałki rozbił czaszkę Skibie, i położył go trupem. Poczem rozbójnicy, przetrząsnąwszy wszystkie rzeczy i zrabowawszy kilkaset schowanych rubli, po godzinnej prawie gospodarce, uszli. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 276

+ Ochrona lasów.
Komitet gubernjalny piotrkowski ochrony lasów, rozdzielił nadzór nad lasami prywatnemi i gminnemi pomiędzy urzędników zarządu leśnego i policji, wkładając na nich obowiązki te jak następuje:

W pow. łaskim: lasy w gminach: Zelew, Wygiełzów, Wola Wężykowa, Dąbrowa-Widawska, Chociw, Dąbrowa-Rusiecka, Dzbanki i Bujny—na pomocnika leśniczego leśnictwa pajęczyńskiego, Stolarowa; Buczek, Pruszków, Zapolice, Bałucz, Lutomiersk i Wodzierady — na naczelnika straży ziemskiej pow. łaskiego; Dłutów, Łask, Wymysłów, Widzew, Górka Pabjanicka i Pabjanice—na pomocnika leśnictwa łaznowskiego, Łapina.

Rozwój 1900 nr 17

Ś. P.
KASSYLDA
z Dunin-Borkowskich
Kulczycka
obywatelka ziemska,
po krótkich cerpieniach zmarła w majątku Wodzierady dnia 21 stycznia 1900 r., przeżywszy lat 60.
Wyprowadzenie zwłok do kościoła parafialnego w Mikołajewicach nastąpi w d. 23 b. m. o godzinie 4-ej po południu, a dnia następnego t. j. w środę żałobne nabożeństwo o godzinie 11 rano, po skończeniu którego zwłoki złożone zostaną w grobie familijnym na miejscowym cmentarzu. Na smutne te obrzędy w głębokim żalu pozostali: synowie, córki, zięciowie i wnuki zapraszają krewnych, przyjaciół i sąsiadów.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1900 nr 23

Ś.† P.
Kassylda z Dunin-Borkowskich
KULCZYCKA,
obywatelka ziemska,
po krótkich cierpieniach zmarła w majątku Wodzierady dnia 21-go stycznia 1900 r., przeżywszy lat 60.

Wyprowadzenie zwłok do kościoła parafjalnego w Mikołajewicach nastąpi w dniu 23-im b. m., o godz. 4-ej popołudniu, a dnia następnego, t.j. w środę, nabożeństwo żałobne o godz. 11-ej przed poł., po skończeniu którego zwłoki złożone zostaną w grobie familijnym na miejscowym cmentarzu. Na smutne te obrzędy w głębokim żalu pozostali: synowie, córki, zięciowie i wnuki zapraszają krewnych, przyjaciół i sąsiadów. 

Rozwój 1900 nr 122

Pożar. Onegdaj we wsi Wodzierady spaliły się dom mieszkalny i budynki gospodarskie, wraz ze sprzętami, zbożem i t. p., należące do kolonisty Franciszka Kłosiewicza. Straty wynoszą około 2,000 rubli.

Goniec Łódzki 1900 nr 146

— Sukcesye. Wydział hypoteczny piotrkowskiego sądu okręgowego ogłasza o następnych dochodzeniach spadkowych:
10) Po Kassyldzie z Borkowskich Kulczyckiej współwłaścicielce majątku Wodzierady Łaskiego powiatu.


Rozwój 1900 nr 223

Kasy pożyczkowo-wkładowe. W powiecie łódzkim znajduje się przy gminach trzynaście kas pożyczkowo-wkładowych, a mianowicie: w gminie Brus, Bełdów, Brójec, Puczniew, Aleksandrów, Łagiewniki, Żeromin, Gospodarz, Wiskitno, Nowosolna, Rszew, Górki i Ciamocin. Kasy te posiadają kapitału zakładowego ogółem rb. 16,345 kop. 51, największy kapitał zakładowy posiada kasa przy gminie Górki (rb. 7,375 kop. 7), najmniejszy zaś przy gminie Rszew (rb. 6,000).

W powiecie łaskim istnieje piętnaście kas pożyczkowo-wkładowych gminnych, a mianowicie posiadają je gminy: Lutomiersk, Wodzierazdy, Bałucz, Łask, Brzesków, Wola Wężykowa, Chociw, Wygiełżów, Dąbrowa Rusecka, Widawa, Dłutów, Widzew, Górka Pabianicka, Pruszków i Papolice. Kasy te razem posiadają kapitału zakładowego rb. 12,611 kop. 2; najmniejszy kapitał zakładowy ma kasa w gminie Widzew (rb. 165 k. 46), największy kasa gminy Pruszków (rb. 2,126 kop. 21).

Goniec Łódzki 1902 nr 68

Napad. W lesie pod Łaskiem napadnięty został przez 6 uzbrojonych w rewolwery rabusi, włościanin ze wsi Wodzierady wiozący produkty spożywcze na targ do Łodzi. Stało się to onegdaj nad ranem. Rabusie spłoszoni zostali przez nadjeżdżające za napadniętym furmanki, lecz uciekając strzelali kilkakrotnie, zraniwszy lekko ofiarę, którą opuścić musieli. Policya zawiadomiona o wypadku, poszukuje napastników.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1903 nr 8

W d. 17. lutego r. b ., w kościele po-Bernardyńskim w Radomiu, ks. Stanisław Żeromski, probosz parafji pana młodego, w asystencji ks. Franciszka Zientary z Zawiercia i ks. rektora Koperskiego, pobłogosławił związek małżeński p. Romana Kulczyckiego, syna ś. p. Aleksandra i Kasyldy z Dunin-Borkowskich, właścicieli dóbr Wodzierady w pow. Łaskim, z panną Lucyną Młodzianowską, córką ś. p. Klemensa i Haliny z Osińskich.

Zorza 1904 nr 18

112. W dniu 17 kwietnia przed rejentem p. Olszakowskim w Łasku zawartą została spółka rolna włościan parafji Mikołajewice. Do spółki zapisało się 18-u gospodarzy, z których każdy złożył po rub. 10. Do zarządu wybrani zostali: p. Stefan Kulczycki z Wodzierad, Franciszek Jóźwiak z Magdalenowa i Ignacy Dobrosz z Prusinowic. Celem spółki jest poprawienie gospodarstwa rolnego i hodowlanego, a także wspólne sprowadzanie towarów w gospodarstwie rolnem i domowem niezbędnych. Spółka nasza nosi nazwę „Mikołajowicka spółka rolniczo-gospodarska”. Niechże Pan Bóg pobłogosławi pracy i zamiarom tej spółki!
Życzliwy.

Rozwój 1906 nr 95

Wybory poza Łodzią.
W sobotę ubiegłą odbyły się pierwsze w gubernii piotrkowskiej wybory wyborców z kuryi włościańskiej. Głosowali pełnomocnicy gminni, ustanowieni przed 10-ciu dniami na zjazdach gminnych. Wybrani zostali wyborcy:
Z powiatu łaskiego:

(...) Józef Mazurkiewicz z gm. Pruszków i Aleksander Jóźwiak z gm. Wodzierady.

Rozwój 1906 nr 101

Sylwetki posłów.
Alfons Parczewski.
Urodził się dnia 15 listopada 1850 r. w Wodzieradach, w pow. łaskim, z ojca Hipolita, radcy dyrekcyi szczegółowej Towarzystwa kredytowego ziemskiego w Kaliszu i matki Aleksandry z Bajerów.
Naukę początkową pobierał w domu pod okiem matki, kobiety bardzo światłej. W r. 1864 wstąpił do gimnazyum w Kaliszu, do którego uczęszczał tylko przez rok, poczem w roku 1865 wstąpił na wydział prawny Szkoły głównej w Warszawie, którą ukończył w r. 1869 ze stopniem magistra prawa i administracyi.
W r. 1872 został patronem trybunału w Kaliszu, a w r. 1876 adwokatem przysięgłym i na tem stanowisku pozostaje dotychczas.
Z licznych prac naukowych należy wymienić dzieła następujące: „Analecta wielkopolskie. Rejest poborowy województwa kaliskiego z roku 1618 — 1620", < Jan Ernest Smoler>, czyli historya odrodzenia Łużyc, „Z dolnych Łużyc", <Monografia Szadku>, <Szczątki kaszubskie w prowincyi pomorskiej", „O zbadaniu granic i liczby ludności polskiej na kresach obazaru etnograficznego polskiego", „Swanty Wid Żywa nazwa w mowie ludu kaszubskiego", „Z Miszni i Łużyc. Spis słuchaczów wszechnicy krakowskiej w w. XV i XVI", „Mapa etnograficzna mniejszości językowych", odczyt wygłoszony na kongresie panceltyckim w Carnarvon i wiele innych.
W odrodzeniu Szląska górnego brał czynny udział, wydając przez kilka lat we Wrocławiu „Nowiny Szląskie", pismo przeznaczone dla ewangelików polaków; wydał szereg książek popularnych dla ludu szląskiego, wśród którego cieszyły się dużą poczytnością. Wiele zasług położył również dla Łużyc górnych i dolnych.
Jest członkiem wielu towarzystw naukowych krajowych i zagranicznych, między innemi, członkiem komisyi historycznej Akademii umiejętności w Krakowie.

W Kaliszu stoi na czele wielu instytucyi społecznych.

Rozwój 1906 nr 116

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:

Ant. Bartczak z gm. Wodzierady, pow. łaski—3 mies. więz., za pistolet. Jan Gatka z Lutomierska—2 mies. więz., za pistolet. 

Rozwój 1906 nr 116

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:
Kacper Wieczorek z gm. Zapolice—3 mies. więz., za rewolwer. Józef Adamczyk z gm. Wodzierady—1 mies. więz., za agitacyę wśród włościan.

Rozwój 1906 nr 120

STAN WOJENNY
w gub. piotrkowskiej.
W czasie trwania stanu wojennego w gub. piotrkowskiej skazane zostały między innemi następujące osoby:
Aleksander Juźwiak—2 tyg., z gm. Wodzierady, za wprowadzenie języka polskiego w szkole i gminie.

Rozwój 1907 nr 180

Napad bandycki. Do mieszkania Filipa Kluszczyńskiego kolonisty gminy Wodzierady, powiatu łaskiego, w nocy z soboty na niedzielę wdarło się przez wystawione okno kilku ludzi, uzbrojonych w rewolwery i pod groźbą śmierci zmusili do wydania im kilkudziesięciu rubli, posiadanych ze sprzedania trzeciego wieprza na ostatnim targu w Szadku. Po odebraniu pieniędzy poczęli plądrować po mieszkaniu, lecz turkot nadjeżdżającego wozu spłoszył ich, prędko się więc wycofali, ginąc w ciemnościach nocy.

Rozwój 1909 nr 42

(c) Kary administracyjne. (...) — Skazani: mieszkaniec gminy Wodzierady, pow. łaskiego, Józef Oleszczak, za nietrzymanie psa na uwięzi—na 7 dni aresztu (...).

Rozwój 1909 nr 165

Echa burzy. Podczas szalejącej onegdaj nad okolicą burzy, piorun uderzył w stóg siana na łąkach wsi Puczniew, pow. łódzkiego, własność mieszkańca gm. Wodzierady, Walentego Kacprzaka.
Stóg zgorzał doszczętnie. Siano ubezpieczone było w warszaw. pryw. Tow. ub. „Trepke" na 200 rb.

Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne. 1910, nr 2 (luty) Wodzierady


Rozwój 1910 nr 38

Z sądów gminnych. Pisarze sądów gminnych: na Bałutach, p. Albrecht i w Wodzieradach pow. łaskiego, p. Wadzyński, przeniesieni zostali jeden na miejsce drugiego.

Gazeta Łódzka 1916 nr. 90


Godzina Polski 1916 nr 92

Kronika łódzka.
Miejscowe Rady opiekuńcze w okolicy.
Zostały utworzone miejscowe Rady opiekuńcze w następujących miejscowościach:
(...) W Wodzieradach w następującym składzie: Edward Kremky z Piorunowa, Kazimierz Kulczycki z Wodzierad Górnych, Antoni Bartosik z Nowego Świata, Józef Malski z Przyrownicz, Marcin Oglaza z Dobruchowa, Ludwik Skupiński z Zalesia i Jan Bieliński z Wodzierad.
Prezydyum stanowią pp.: Edward Kremky — przewodniczący i skarbnik, Kazimierz Kulczycki — wice-przewodniczący.
Wymysłowie w następującym składzie: ks. Stefan Wróblewski — proboszcz z Dobrunia, Władysław Kucharski — rejent i obyw. ziem. z Dobrunia, Józef Walczakowski — sekretarz gm. Wymysłów, Andrzej Rożek — właściciel cegielni w Chechle, Stanisław Mudzo — gospodarz wsi Dobruń.
Prezydyum stanowią pp.: ks. Stefan Wróblewski — przewodniczący, Władysław Kucharski — wice-przewodniczący, Józef Walczakowski — sekretarz. (...).

Dziennik Urzędowy dla Obwodu Administracyjnego Cesarsko-Niemieckiego Prezydjum Policji w Łodzi 1917 nr 20

Włościanina Walentego Grzelczaka z Wodzieradów zatwierdziłem na stanowisku sołtysa we wsi Wodzierady, gminy Wodzierady, powiatu Łaskiego.
Łódź, 23-go kwietnia 1917 r.
Cesarsko-Niemiecki Prezydent Policji
Loehrs.

Godzina Polski 1917 nr 231

Wieś dla dzieci".
Wczoraj w domu Siemensa przy ul. Piotrkowskiej Nr 96, odbyło się posiedzenie komitetu „Wieś dla dzieci" pod przewodnictwem rejentowej Grabowskiej, na którem zapadły następujące uchwały:
Postanowiono zamknąć na prowincji te schroniska, które dotychczas obciążają budżet komitetu, a pozostawić tylko te, które utrzymywane są kosztem Rad Opiekuńczych prowincjonalnych.
Na pierwszym planie postanowiono zamknięcie schroniska w Sieradzu, jako zbyt oddalonego od Łodzi i dla tego trudnego dla skomunikowania się i lustracji. Natomiast przyjęto do wiadomości, iż Kłodawa otwiera własnym kosztem schronisko dla dzieci inteligentnych.
Dla Wodzieradzkiego schroniska, utrzymywanego kosztem tamtejszej R. O., komitet postanowił wyasygnować jednorazowy zasiłek w kwocie do 300 mk. na zaopatrzenie dziatwy w odzież.
W ochronie w Chachule przedłużono dodatkowe żywienie dzieci na pewien czas, z tą jednak myślą, aby biedniejsze dzieci, były wysłane na pewien czas na wsie.
Z ziemi Kutnowskiej powróciło 80 dzieci rodzin inteligentnych, wysłanych na czas wakacyjny,
Z tejże ziemi powróciły następujące partje dzieci: z Łubnia 10 dzieci; z Głogowca—55; z Gledzianowa—13; z Niedrzewia—135; z Kter—22; z Leszna—12; z Szczegocina—23, z Sobótki—49 i z Grochowa—65.
Z Kamieńca w ziemi Skierniewickiej powróciło 29 chłopców ze związku ministrantów z ks. Stańczakiem.
Pozostają jeszcze na wakacjach dwie szkoły: w Starku i w Strzelcach.

Godzina Polski 1918 nr 151

Napady bandyckie
Wodzierady.
W niedzielę uzbrojeni bandyci w liczbie pięciu napadli we wsi Wodzierady na mieszkanie wdowy Wagnerowej i zażądali wydania pieniędzy. Kiedy im odmówiono, bandyci dokonali rewizji.
Jeden z sąsiadów napadniętej, usłyszawszy hałas, wszczął alarm, wskutek czego pospieszyli z pomocą Wagnerowej mieszkańcy poblizkich zagród. Bandyci, spostrzegłszy grożące im niebezpieczeństwo, zbiegli.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 40

Sąd Pokoju we Wrzeszczewicach, pow. Łaskiego, na zasadzie art. 58¹ U. P. C., wzywa Walentego Glapę, dawniej zamieszkałego we wsi i gm. Wodzierady, pow. Łaskiego, a obecnie z miejsca pobytu niewiadomego, aby w terminie 4-miesięcznym od dnia wydrukowania niniejszego wezwania stawił się w tymże sądzie osobiście lub przez pełnomocnika w charakterze spadkobiercy, w sprawie (Nr C. 62/18) z powództwa Marjanny Sroczyńskiej o dział majątku, pozostałego po zmarłym Wincentym Glapie, położonego we wsi i gm. Wodzierady, pow. Łaskiego, a składającego się z działki gruntu, przestrzeni 100 pręt. kw., oraz domu mieszkalnego a zapisanej w tabeli likwid. pod Nr 17.

W razie niestawienia się Walentego Glapy w oznaczonym terminie, sprawa będzie rozpoznana w jego nieobecności.

Rozwój 1921 nr 272

Z SYNDYKATU ROLNICZEGO.
W ubiegłą sobotę w sali przy ul. Kilińskiego 50. odbyło się organizacyjne ogólne zebranie łódzkiego Syndykatu Rolniczego. Przewodniczył inż. Gerlicz w obecności przeszło 30 zebranych, którzy reprezentowali przeszło połowę kapitału akcyjnego.
Głównym punktem obrad było utworzenie Łódzkiego Syndykatu Rolniczego Tow. Akc. na miejsce dotychczas istniejącego w Łodzi Tow. Rolniczo-Handlowego.
Zebrani jednomyślni uchwalili utworzyć Towarzystwo Akcyjne pod nazwą Syndykat Rolniczy Łódzki i załatwienie wszelkich związanych z organizacją Towarzystwa Akc. czynności powierzyli nowo wybranemu Zarządowi.
Z wyborów powołano do zarządu: inż. Gerlicza (przewodniczący), p. Władysława Wężyka z Bełdowa (zastępca przewodniczącego), p. Wojciechowskiego z Remiszewa (sekretarz) i na członków: pp. Kostaneckiego z Charbic, Kostrzeńskiego z Rudzik, Walickiego z Krześlewa, Suligowskiego z Popienia, Malkarczyka z Przatowa, Zacherta z Nakielnicy i Kulczyckiego z Wodzieradów i do kom. rewizyjnej pp. sędziego Horodyńskiego z Wiskitna, Wernera z Puczniewa Malcza z Olszowej, Leopolda z Dziechtarzewa i Długoszewskiego ze Zgierza.
Jako dyrektor główny powołany został p. Stamowski, wicedyrektor p. Stef. Chąciński i rachmistrz p. Bernard Gertner.

 Ziemia Sieradzka 1923 lipiec


 Ziemia Sieradzka 1923 wrzesień


 Ziemia Sieradzka 1926 kwiecień


 Ziemia Sieradzka 1926 czerwiec

 

 Ziemia Sieradzka 1926 listopad


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 46

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dn. 8 marca 1927 r., niniejszem ob­wieszcza że na skutek podania Józefy Skolasy, zam. w Wodziera­dach, pow. łaskiego, wdrożone zostało postępowanie celem uznania te­goż Marcina Skolasy za zmarłego i z mocy art. 1777-8 U. P. C. wzywa te­goż Marcina Skolasę, męża petentki, a syna Wincentego i Marjanny z Pliskowskich, urodzonego we wsi Wodzierady, tejże gm., pow. łaskie­go, w dn. 9 listopada 1878 r., ostatnio zam. w Wodzieradach, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 r. do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym, od daty opublikowania niniejszego ogłoszenia, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okrę­gowego w Łodzi przy ul. Stefana Żeromskiego 115, albowiem po tym czasie nastąpi uznanie go za zmarłego. Nadto wydział cywilny wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmierci pomienionego Marcina Skolasy Posiadają wiadomości, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie, do sprawy Z. 122/27. 

 Ziemia Sieradzka 1927 styczeń  



Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 7

OBWIESZCZENIE STAROSTY POWIATOWEGO ŁASKIEGO
z dnia 28. II. 1931 r. L. APH. 13
o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29.VII. 1930 r. wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń listę kolejności osób powiatu łaskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
15. Kulczycki Stefan, m. zam. i postoju Wodzierady, gm. loco, samochód osobowy, 5 osob., ŁD. 661. Nr. ewid. 33.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Łaskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia której poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Starosta Powiatowy:
(-) Wallas Jan.

Rozwój 1932 nr 83 (Prąd)

Dom za podatkowe pieniądze
(a) We wsi Wodzierady tejże gminy powiatu Łaskiego był sołtysem w roku 1929, 1930, 1931 39 letni Władysław Zieliński.
Obowiązkiem Zielińskiego racji piastowanego urzędu było również ściąganie wszystkich podatków zarówno gminnych jak i skarbowych których repartycji na poszczególnych gospodarzy dokonał Urząd gminny.
W roku 1931 sekretarz gminy Wodzierady Busiakiewicz przeglądając księgi podatkowe stwierdził iż sołtys Zieliński zalega na poważną kwotę z płaceniem podatków przy czem większość płatników podatki te uiściła mu.
Spostrzeżenie swe sekretarz Busiakiewicz zakomunikował wójtowi Piotrowi Cichomskiemu i obaj w dniu 10 lipca 1931 roku udali się do mieszkania sołtysa Zielińskiego by przeprowadzić na miejscu kontrolę jego gospodarki.
W kwitariuszu sołtysa znaleziono większość kwitów wydanych płatnikom co dowodziło iż podatki zostały zapłacone.
Po obliczeniu okazał się brak sumy 1576 zł. 02 gr., z podatków skarbowych której to sumy Zieliński nie posiadał.
Wobec tego sołtysa zawieszono w urzędowaniu sprawę skierowano do Urzędu Prokuratorskiego w Łodzi który wdrożył dochodzenie.
W toku śledztwa Zieliński przyznał się do zdefraudowania sumy 1576 zł. ściągniętych z tytułu państwowego podatku gruntowego od gospodarzy wsi Wielorady wyjaśnił przy tem że pieniądze te zużył na budowę własnego nowego domu i zamierzał je zwrócić w ciągu swej kadencji w ratach.
Wczoraj nieuczciwy sołtys stanął przed Sądem Okręgowym w Łodzi. Sprawę rozpoznał Sąd pod przewodnictwem wiceprezesa Illinicza w asyście sędziów Jasienowskiego i Gajewskiego.
Oskarżenie popierał prokurator Suski.
Na rozprawie Zieliński przyznał się do winy. Sąd po naradzie wydał wyrok mocą którego 38 letni Władysław Zieliński został z mocy 578 art. K. K. na karę więzienia w cią-*

*brak dalszej części artykułu, przypis autora bloga


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 20

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 28 września 1933 r. L. SA. II. 12/13/33.
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu łaskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinij rad gminnych i wydziału powiatowego zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
XV. Obszar gminy wiejskiej Wodzierady dzieli się na gromady:
12. Wodzierady, obejmującą: wieś Wodzierady, kolonję Wodzierany-Górne, osadę Wodzierady, folwark 
Wodzierady, folwark Wodzierady-Górne.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Łaskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak
Wojewoda.

Echo Tureckie 1933 nr 20 Wodzierady

Wspomnienie pośmiertne.
Ś. p. Rektor Alfons Parczewski*.
Dnia 22-go kwietnia 1933 r., w sobotę, zmarł w Wilnie ś. p. Alfons Parczewski, nestor palestry polskiej, długoletni dziekan i profesor prawa. Rektor Uniwersytetu lm. Batorego w Wilnie, kawaler krzyża „Poloniae Restitutae"; zakończył życie przebyw­szy na ziemi polskiej 84 lat, pochowany w Kaliszu dnia 26 kwietnia r.b.
Ś.p. Alfons Parczewski, mecenas w Ka­liszu, redaktor czasopisma na Śląsku, poseł do Dumy rosyjskiej, obywatel miasta Kali­sza, profesor i rektor Uniwersytetu Batore­go w Wilnie, literat i dziennikarz, działacz społeczny polski pod dwoma zaborami, mu­siał być i był męczennikiem za życia, prze­cierpiał i otrzymywał nachajki rosyjskie i knuty niemieckie, nim doczekał się swo­bodnego, wolnego i chlubnego życia w Odrodzonej Polsce, do czego dążył od kolebki.
Ś.p. Alfons Parczewski znany był szer­szemu ogółowi kraju, to też bliższe życio­rysowe szczegóły podane będą, na jakie zasługuje mąż nauki, mąż sławny, mąż wiel­ki. My tu ośmielamy się zaznaczyć kilka szczegółów o tym znakomitym działaczu z naszego tu kąta, jakie losy martyrologiczne udzieliły nam możność zetknąć się i zaobser­wować ś. p. Rektora Parczewskiego, tego człowieka pracy, krzewiciela kultury i cywilizacji, postępu i rozwoju, przyjaciela literatury i nauki, oraz ludzkości i prasy.
Gdy straszny kat Kalisza, major Preuskier w 1914 roku, z afrykańską intuicją barba­rzyńsko burzył Kalisz, ratując się ucieczką przejeżdzał przez miasto Turek, między innymi dwudziesto tysiącami wylękłych mieszkańców Kalisza mecenas Parczewski Al., członek Dumy państwowej. O przejeździe tym wspomniano w pamiętniku wydanym przy "Echu Tureckiem". Podczas drukowa­nia pamiętnika tego Szanowny Rektor pro­sił o małe sprostowanie, co do wzmianko­wanego przyjazdu. Przeczytam przeto od­nośny ustęp listu:
"Kalisz opuściłem niezwłocznie wraz z siostrą moją Melanją, nie w środę 5, lecz w sobotę w dniu 8 sierpnia 1914 r. po najgorszem, bo całą noc trwającem bombar­dowaniu miasta, wtedy kiedy, nieomal wszy­scy mieszkańcy, z małymi wyjątkami opuś­cili Kalisz. Szosa Turecka była w ten dzień tak zaludniona przez wychodzących, jak Belwederskie Aleje w Warszawie w piękny sło­neczny dzień letni. Ulokowaliśmy się na kolonji pod Malanowem u gospodarza p. Bugaja, bo w Malanowie na plebanji u X. Nowickiego i we wsi było wszystko zapeł­nione. Do Turku dojeżdżałem tylko, gdzie X. prob. Kasprzykowski zajmował się uchodź­cami Kaliszanami. Zaraz po najbliższej nie­dzieli, z Malanowa widać było dymy poża­rów w Kaliszu. Ludzie mówili, że płonie więzienie. O tem, że cały środek miasta zo­stał przez niemców spalony, nie przypusz­czano. Okolice Turku opuściliśmy całą ka­rawaną jadących ku Warszawie w dniu 13 sierpnia, pod Uniejowem most był istotnie spalony — trzeba było przeprawiać się ło­dziami. Gdyśmy dojechali do Zgierza, do­kąd szła już kolej w stronę Warszawy, po długiej przerwie poraz pierwszy wpadła mi w rękę gazeta, "Nr. Dnia", w którym prze­czytałem wiadomość o rozstrzelaniu mnie przez niemców. Drugi raz byliśmy znowu z siostrą w Turku we wrześniu, już przejaz­dem z Warszawy. Chodziło nam głównie o ratowanie bibljoteki z kaliskiego pogromu. Części jej udało się wywieźć—znalazłem schronienie w Turku dzięki X. Kasprzykowskiemu a więcej jeszcze u proboszcza w Psa­rach X. Guranowskiego Z. Podczas pobytu naszego, w nocy kawalerja rosyjska prze­ciągała wtedy przez miasto, opuszczając je na zawsze. Wogóle z Turku wywieźliśmy wtedy bardzo miłe wspomnienia".
Prosząc o zamieszczenie tych kilku słów łączę wyrazy poważania
Alfons Parczewski
Wilno 20 października 1924 r.
O wyżej wspomnianym pamiętniku wy­danym przy "Echu Tureckiem", w liście do
redakcji, Rektor Parczewski pisze: Szczę­śliwą myśl miała Redakcja "Echa Tureckie­go" drukując wspomnienia p. L. L. Kruszyń­skie, o o Turku i okolicy w czasie okupa­cji niemieckiej. Warto wogóle aby cała nasza prowincjonalna prasa, ale także w większych dzielnicowych miastach, idąc za tym przy­kładem, publikowała chociażby urywki pamiętnicze o przeżyciach wielkiej wojny. Trzeba publikować póki żywą jest pamięć ludzka, póki ludzie, którzy dużo widzieli i odczuli, są jeszcze na świecie. Z czasem z przyczynków tych zbierze się całość, materjał pożądany dla przyszłych historyków. Szkoda wielka, że Kazimierz Bartoszewicz w "Rzeczypospolitej" przerwał swoje niesłychanie interesujące a bardzo dokładne wspomnienia z początków wojny światowej i tylko na pierwszym miesiącu poprzestał.
Jak zaznaczyła w poprzedniem wspom­nieniu Redakcja "Echa Tureckiego", ś. p. Alfons Parczewski, należał do przyjaciół i czytelników tutejszego organu prasy. Nie­chaj święta ziemia Polska, którą tak gorąco kochał zmarły patryota i w której szczątki wiernego Syna spoczęły na wieki lekką Mu będzie. Spokój wieczny Jego cieniom.
L. Kr—ski.

* urodzony w Wodzieradach. Uwaga autora bloga.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1934 nr 15

Sygnatura: 1067/34.
OBWIESZCZENIE O LICYTACJI RUCHOMOŚCI.
Komornik Sądu Grodzkiego w Łasku, mający kancelarię w Łasku, przy ul. Dworskiej Nr. 1, na podstawie art. 602 k. p. c. podaje do publicznej wiadomości, że dnia 22 sierpnia 1934 r. w Wodzieradach Górnych, gm. Wodzierady, odbędzie się 1-sza licytacja ruchomości, należących do Kazimierza Kulczyckiego, składających się z 50 metrów żyta w słomie, oszacowanych na łączną sumę zł. 600.
Ruchomości można oglądać w dniu licytacji w miejscu i czasie wyżej oznaczonym.
Dnia 3/VIII. 1934 r.
Komornik:

(—) St. Skopiński.

Echo Tureckie 1934 nr 23

Z życia Związku Młodzieży Ludowej pow. łaskiego.
Nad Związkiem Młodzieży Ludowej pow. łaskiego zaczęły ostatniemi czasy zbierać się chmury tak że zdawałoby się, że praca na tym terenie osłabła. Chcąc przekonać się, czy te krążące pogłoski odpowiadają prawdzie, postanowił Wojewódzki Zarząd zwołać trzy Konferencje rejonowe prezydjów Kol. w poszczególnych Kołach.
Na tak zwołaną konferencję w Kwiatkowicach w dniu 17 maja zjechały się Koła: z Krzatowa, Mostek, Piorunowa, Magnusów Przyrownicy, Wrzący, Florentynowa, Józe­fowa i Wodzierad. Pod przewodnictwem członka Powiatowego Zarządu Z.M.L. kol. Bliźniewskiego omawiano sprawy organiza­cyjne, zastanawiano się nad programem prac w Kołach oraz omawiano bolączki wsi. Po wspólnym posiłku, przygotowanym przez kol. Kłysa, rozjechali się wszyscy, unosząc do swoich Kół energję i zapał do dalszej pracy nad podniesieniem kultury i dobro­bytu wsi polskiej.
Konferencja w Mogilnie, odbyta w dniu 18 maja przy obecności Kół z Gorczyna, Ślądkowic, Rokitnicy, Marzenina, Dąbro­wy, Gucina, Jesionny, Sięganowa, wywarła na wszystkich b. miłe wrażenie, pozostawiając w sercach uczestników na długi czas wspomnienia spędzonych pożytecznie wspól­nych chwil. Zebraniu temu przewodniczył v-prezes Pow. Zarządu kol. Zygmunt Wajs, który omówił sprawy organizacyjne; referat o celach i zadaniach Koła Młodzieży Ludowej wygłosił kol. Kania z Mogilna, a o wy­chowaniu obywatelskiem kol. Gaweł z Jesionny. Konferencję tę zaszczycił swoją obecnością ks. kanonik Brejtenwald Wacław z Dobronia oraz sekretarz gminy Dobroń p. Boniński. Po obradach zasiedli wszyscy do posiłku przygotowanego przez miejscowe Koło pod kierunkiem państwa Staniaków; w czasie posiłku w bardzo serdecznych sło­wach przemówił do młodzieży ks. kanonik Brejtenwald podkreślając doniosłą rolę, ja­ką odgrywają Koła Młodzieży Ludowej w wychowaniu pełnowartościowego obywatela —Polaka i dobrego katolika. Po wysłucha­niu śpiewów i inscenizacyj przygotowanych przez członków Koła w Mogilnie, udali się wszyscy na wieś oglądać prace wykonane wspólnym wysiłkiem przez miejscowe Ko­ło Z.M.L. na terenie wsi Mogilna, a mianowicie: wyrównaną wzdłuż całej wsi dro­gę okopaną rowami, przeprowadzony wzdłuż drogi chodnik, wyrównane płoty, zmeljorowaną łąkę, nadzwyczajną czystość w domu i całym obejściu gospodarskiem, robótki ko­biece i t.d.
Uczestnicy tej konferencji podziwiali te wyczyny młodzieży postanawiając sobie pójść śladem swoich kolegów z Mogilna i przystąpić do tej ciężkiej ale jakże przy­jemnej i owocnej pracy nad sobą samym i nad wsią swoją.
W dniu 19 maja odbyła się taka sama konferencja w Wygiełzowie przy udziale Kół z Korczysk, Rudziska, Dąbrowy Rusiec­kiej, Górek Grabińskich, Brzesk, Sobiepan, Kamostku, Pruszkowa, Dębów-Wolskich, Zelowa, Bujn Księżych, Buczku, Polowej, Chrząstawy i Rudy, której przewodniczył kol. Kazimierz Uniejewski, prezes Pow Zarządu Z.M.L.
Na konferencję tę przybył ks. proboszcz z Wygiełzowa i p. Bolesław Sawicki, właś­ciciel maj. Wygiełzów. Referaty wygłosili kol. Uniejewski o sprawach organizacyjnych, kol. Piotrowski o wychowaniu obywatelskiem i kol. z Koła Młodzieży w Wygiełzo­wie o pracach młodzieży Z.M.L. Zebranie to zakończono posiłkiem wspólnym, przygotowanym przez państwo Uzdrowskich, po którym urządzono wspólną zabawę. Na za­kończenie przybył z Zarządu Woj. kol. Mikołaj Borysławski i udekorował uczestników odznaką związkową, wskazując w krótkiem przemówieniu na rolę młodzieży i Związku w kulturalnym rozwoju wsi pols­kiej.
Na wszystkich tych odprawach był obec­ny z ramienia Zarządu Wojew. kol. inż. Tadeusz Kawczak, który w referacie swoim w mocnych słowach omówił rozwój organizacyj młodzieżowych na terenie wsi, ide­ologię Z.M.L. oraz sprawy przysposobienia rolniczego, gospodarstwa rolnego i gospo­darstwa kobiecego.
Wszystkim tym ze starszego społeczeńs­twa, którzy poparli inicjatywę urządzenia tych konferencyj przyczynili się do ich zor­ganizowania i zaszczycili je swą obecnoś­cią, Zarząd Woj. Z.M. L. składa serdeczne Bóg zapłać.

Obwieszczenia Publiczne 1934 nr 39

DYREKCJA GŁÓWNA TOWARZYSTWA ZIEMSKIEGO W WARSZAWIE
na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa zawiadamia właścicieli i wie­rzycieli hipotecznych dóbr następujących:
OKRĄG ŁÓDŹ.
68.WODZIERADY GÓRNE, powiatu łaskiego: 1) Kazimierza Myszkowskiego, 2) Centralną Kasę Spółek Rolniczych. Oddział w Warszawie, 3) Edwarda Radke, sy­na Gotliba. 4) Bank Spółdzielczy w Łasku, Spółdzieln. z ogr. odp.

 Orędownik 1935 nr. 98


 Orędownik 1937 nr. 101


 Orędownik 1937 nr. 185


Dziennik Łódzki 1948 nr 146

Zwiedzamy okolice Łodzi
Lutomiersk miasto z 13 wieku
Podhalański kościołek. Najstarszy dwór w woj. łódzkim.
Wyjeżdżamy z Placu Wolności tramwajem podmiejskim, który co 40 minut odchodzi z Łodzi w kierunku Lutomierska. Mijamy Zdrowie, wjeżdżamy na równinę. Na tle pól uprawnych i ogrodów warzywnych zarysowują się kominy zrujnowanych w czasie wojny cegielni. Przejeżdżamy przez Konstantynów, miasteczko założone w 1828 r. tj. w okresie powstania przemysłowego okręgu łódzkiego. Poza nielicznymi zresztą w porównaniu z Łodzią fabrykami włókienniczymi, nic nie przykuwa tu naszej uwagi. Konstantynów jest jakby miniaturą Łodzi. Ciekawą przeszłość historyczną ma natomiast wieś Żabice, na terenie której on powstał. Żabice już w okresie średniowiecza musiały odgrywać w ówczesnych stosunkach ważniejszą role, o czym świadczy istnienie na ich gruntach (na północ od dzisiejszego Konstantynowa) wczesnohistorycznego grodziska.
Za Konstantynowem zmienia się krajobraz, na widnokręgu zarysowują się coraz częściej pagórki. Jedziemy wzdłuż doliny Neru, przyjeżdżamy rzekę i jesteśmy w Lutomiersku.
Jest to dziś niewielka osada, wznosząca się amfiteatralnie na stoku doliny Neru. Jedna z najstarszych osad w woj. łódzkim. Już w 1274 r. Leszek Czarny nadał jej prawa miejskie.
Z dawniejszych świetności Lutomierska nic nie ocalało. Z czasów nieco późniejszych zaś zachował się choć znacznie zniekształcony przy odbudowie w r. 1920 r. barokowy klasztor i kościół poreformacki zbudowany w 17 w., dwie piękne figury Matki Boskiej z 18 wieku oraz zabytkowy świątek z drzewa.
W Lutomiersku jesteśmy już poza granicami przemysłowego okręgu łódzkiego. Nie ma tu fabryk; miasteczko nosi raczej charakter centrum handlowego zaspakajającego skromne potrzeby okolicznych wsi. Stąd po 15 minutowym spacerze jesteśmy w Wrzącej. Mamy tu duży staw, pięknie położną plażę i łódki.
W pobliżu znajduje się również restauracja.
Pragnąc zapoznać się z zabytkami architektonicznymi województwa, udajemy się do odległej o niecałe 4 klm. od Lutomierska do wsi Mikołajewice. Oglądamy tu przepiękny kościółek modrzewiowy, wzniesiony w 1711 r. w stylu, zbliżonym do podhalańskiego.
Z Mikołajewic wysadzona drzewami droga prowadzi do Wodzierad. Wieś ta pamięta czasy średniowiecza.
Tuż w pobliżu wsi znajduje się stary park, a w nim najstarszy i najpiękniejszy w okolicach Łodzi dwór Wodzierady. Obecnie jest to resztówka Zw. S. Chł.
Dwór zbudowano w XVI wieku. Ma on oryginalny o dwu kondygnacjach dach (tzw. krakowski) i klasyczny fronton. Nie mniej ciekawym zabytkiem architektonicznym jest położony tuż w pobliżu dworu lamus z podziemiami.
Z Wodzierad udajemy się szosą do Lutomierska, gdzie wsiadamy w tramwaj i powracamy do Łodzi.
J. B-wicz.

Dziennik Łódzki 1950 nr 132

Łapówki i fałszywe zlecenia
Nieuczciwa urzędniczka przed sądem
(...) Również pod zarzutem nadużycia swego stanowiska dla wyciągnięcia korzyści materialnych stanęli przed Sądem: wójt gminy Wodzierady w pow. łaskim — Michał Kaczmarek i kasjer tej gminy — Jan Golczyk.
Nie wpisywali oni do księgi kasowej inkasowanych od sołtysów pieniędzy za podatek gruntowy, składki ogniowe i na odbudowę Warszawy, a przywłaszczali je sobie. W ten sposób skradli ponad 143 tys. zł.
Sąd skazał Golczyka na 3 lata., Kaczmarka na półtora roku więzienia. (ra)

Dziennik Łódzki 1950 nr 143

Wodzierady znalazły radę
Co postanowiono - to wykonano
A teraz kolej na Powiatowy Zarząd Drogowy
Wszyscy narzekali i wszyscy przechodzili koło tego dziwnie obojętnie. W tej obojętności była jakaś bezradność, podyktowana niejako przyzwyczajeniem ustalonego przez przyrodę porządku rzeczy. Piasczyste podglebie, piasczyste połacie gruntów na wzniesieniach i podmokłe nizinne łąki, kwaśne jak ocet siedmiu złodziej — tak było od lat. Urodzaje na tych gruntach były jak najgorsze, zwłaszcza na nizinach. Wiosną, kiedy śniegi topniały i padały deszcze, ludzie przeklinali, grzęznąc po kolana w rozmokłej ziemi; konia z pługiem na pole nie można było wprowadzić. Ale kiedy przychodziło lato — zapominali o wiosennych dolegliwościach i nic nie robili, by poprawić istniejący stan rzeczy.
MAŁY TRUD — WIELKI ZYSK
Aż dopiero w tym roku nastąpił przełom. W maju, przed kilkunastu zaledwie dniami mieszkańcy 14 gromad, należących do gminy Wodzierady, na gromadzkich zebraniach przypomnieli sobie, że są przecież rowy melioracyjne, że trzeba je oczyścić i doprowadzić do porządku, że można ich jeszcze więcej wykopać, że w ten sposób podniesie się urodzaj, zwiększy się plony i co za tym idzie, wzrośnie dobrobyt chłopa. Padło hasło „Czynu Melioracyjnego".
Okazało się, że rowów melioracyjnych jest dużo, ale zginęły pod rozrastającą się darniną, zamuliły się, zaniedbano je, po prostu zapomniano o nich.
Właściwie to mieszkańcy gminy Wodzierady dziwili się, że nie wpadli wcześniej na ten pomysł, ale jednocześnie byli zadowoleni, że właśnie dla uczczenia swego święta — Święta Ludowego i dla uczczenia rocznicy PKWN podjęli zobowiązania melioracyjne.
Gmina Wodzierady przejawia dość dużo inicjatywy i uświadomienie mas chłopskich jest tam większe niż gdzie indziej. Nie ma tam żadnych zaległości w świadczeniach. Świadectwem tego jest 99-procentowe wpłacenie podatku gruntowego na rok bieżący i ponad 90 proc. składek ogniowych oraz suma ofiar na odbudowę Warszawy przekroczona o 50 tys. zł. Ofiarność chłopów pokwitowana została nagrodą dla gminnego Komitetu Odbudowy Warszawy, w formie pięknego albumu Stolicy.
POSTANOWIONO — WYKONANO
Od zebrań gromadzkich upłynęło zaledwie 10 dni, a na polach pojawili się ludzie z przyrządami mierniczymi i z łopatami. Byli to chłopi i technicy z powiatu, którzy pokazali jak, co i gdzie robić.
Minęły trzy dalsze dni, a meldunki doniosły, że wykonano już połowę podjętych zobowiązań. Harmonogram robót przewiduje zakończenie prac do 17 czerwca, ale jest pewne, że na 1 czerwca będzie po robocie. Na polach rysować się będą świeżym wykopem rowy nowe, których powstanie 400 m bież. i 2100 m rowów odnowionych. Poza tym wyżwiruje się 300 m drogi.
To są cyfry harmonogramu. W samych Wodzieradach zamiast 300 m wykonano 500. Podobnie dzieje się w Józefowie. Im wyższy stopień uświadomienia mieszkańców danej wsi — tym wyższa cyfra przekroczenia zobowiązania.
POWIATOWY ZARZĄD DROGOWY — UWAGA!
— Stop! A tu. co się dzieje?
Daleko w łąki ciągnie się szeroki, nowo wykopany rów około 2.000 m długi.
— Czy to także czyn melioracyjny? — pytamy wójta.
— Nie. Jest to inwestycja przeprowadzana sposobem gospodarczym, konieczna dla odwodnienia dużych łąk spółdzielni produkcyjnej Pelagia i Elodia. Łąka będzie zaorana i zasiana trawą. Powstanie tu pełnowartościowe pastwisko.
— Brawo!
W Wodzieradach, jak już powiedzieliśmy, odnowiono 500 m rowu. Tuż przy siedzibie Gminy przechodzi on pod szosą.
Istniejący tu przepust sprawia mieszkańcom Wodzieradów niemało kłopotu, bo jest tak wąski, że w czasie silnych deszczów nie może pomieścić wody, która wylewa się na szosę, na łąkę, na pola, podpływa do obór, nawet do chat.
— Mamy wtedy formalną powódź — powiada sekretarz Komitetu Gminnego PZPR Łukomiak — ludzie jeżdżą baliami dokoła swych domów, bydło stoi w wodzie, a rady na to nie ma.
— Nie ma?
— Prawie że nie ma.
Okazuje się, że opiekę nad drogą sprawuje Powiatowy Zarząd Drogowy. Od 1945 r. gmina prosi o powiększenie przepustu, ale w Powiatowym Zarządzie woda biurek nie zalewa, więc nie ma powodu do pośpiechu. Gdyby gmina mogła sama przerobić przepust — dawno byłoby po kłopocie. Ponieważ podział kompetencji obowiązuje — gmina nie podejmuje decyzji w tej sprawie. I Zarząd Drogowy również nie. Może teraz podejmie? Byłoby to ukoronowaniem czynu melioracyjnego gminy Wodzierady. Z. Tar.

Dziennik Łódzki 1950 nr 329

Zabytki budownictwa
na terenie woj. łódzkiego
Na terenie woj. łódzkiego zachowały się liczne zabytki dawnego budownictwa drewnianego.
W Skolimowie (pow. Wieluń) znajduje się lamus jeszcze z XVII wieku, we wsi Brodnia (pow. Łask) — starodawny spichlerz, w Świątkowicach, Ożarowie, Wodzieradach i Modrzewku (pow. Piotrków), jak również w Starej Wsi (pow. Rawa Maz.) — domy wiejskie z XVIII w., w Witowie k. Piotrkowa — stary kościółek drewniany itd.
Wszystkie te budowle znajdują się pod opieką Urzędu Konserwatorskiego w Łodzi. Władze konserwatorskie ostatnio podjęły roboty remontowe i zabezpieczające przy szeregu tych zabytków.
W wyremontowanym dworze w Ożarowie mieścić się będzie szkoła specjalistów rolnych, dwór w Wodzieradach stanie się ośrodkiem miejscowej spółdzielni produkcyjnej. W zabytkowym domu w Modrzewku, będącym miejscem urodzenia pisarza i działacza z XVI w. Andrzeja Frycz - Modrzewskiego — znajdzie pomieszczenie Dom Ludowy.

Dziennik Łódzki 1951 nr 248

Kontraktacja i skup
Małorolna Majdowska wykonała plan roczny w 1000 proc.
Coraz więcej chłopów naszego województwa doceniając pomoc Państwa w postaci bezprocentowych pożyczek, ulg przy wymiarzpodatku gruntowego i skupie zboża oraz przydziały węgla stosowane przy kontraktacji trzody chlewnej podpisuje umowy kontraktacyjne na I kwartał 1952 roku.
Ostatnio w ciągu jednego dnia w 14 gromadach gm. Wodziradów w pow. łaskim zakontraktowano 92 tuczniki. W tym samym powiecie w 10 gromadach gm. Szczerców zakontraktowano 103 sztuki.
Zwiększyła się również dostawa przez chłopów kontraktowych świń. Do 15 bm. pow. wieluński wykonał już wrześniowy plan w 78,2 proc.
Coraz więcej małorolnych chłopów dostarcza zboże do punktów skupu. W dniu 15 bm. pow. rawsko-mazowlecki wykonał dzienny plan sprzedaży zboża w 179.8 proc.

W gromadzie Kopydłów w powiecie wieluńskim małorolna ob. Majdowska miała odstawić 92 kg zboża, jednak na punkt skupu przywiozła 900 kg wykonując swe roczne zobowiązanie prawie w 1000 proc. Roch Stężak z gromady Naramice posiadający 1,2 ha gospodarstwo wykonał roczny plan sprzedaży w 600 proc., a Stefan Kurdek z gromady Lipiny w pow. kutnowskim, mający 3 ha ziemi — 254 proc.


Dziennik Łódzki 1953 nr 35 

Przed Krajowym Zjazdem Spółdzielczości
Idziemy po najlepszej drodze i innym pomożemy wejść na nią
Teatr Miejski w Sieradzu. W stronę prezydium zjazdu i trybuny zwrócone wszystkie twarze, stare i młode, poorane bruzdami zmarszczek i tryskające rumieńcami młodości. Na wszystkich ten sam wyraz: skupienie.
Referat, który wygłasza przewodniczący PRN Sieradz, Jan Janikowski — to analiza rozwoju spółdzielczości produkcyjnej w trzech powiatach: sieradzkim, łaskim i wieluńskim, sprawozdanie z trzech lat walki w gromadach spółdzielczych z wrogiem jawnym i ukrytym — walki zakończonej wieloma sukcesami.
U tych, którzy zwyciężyli
Oto RZS Izabelów po roku wegetacji i ślamazarnej roboty, oczyszcza swe szeregi ze szkodników, powierza nowym ludziom kierownictwo, staje na mocnych nogach i rozpoczyna solidną pracę.
To samo czynią spółdzielcy z RZS Pelagia, RZW Kraszkowice i innych gospodarstw zespołowych. Rosną plony, rośnie hodowla, rosną dochody ogólne i osobiste.
RZS Pelagia, posiadający ziemie 5 i 6 klasy, zbiera w 1952 r. przeciętnie po 16 q zbóż kłosowych z hektara, podczas gdy indywidualnie gospodarujący chłopi zaledwie po 8 do 10 q.
RZW Kraszkowice podnosi plony do 23 q. czyli zbiera o 4 q więcej niż miejscowi i okoliczni chłopi.
RZS Dzierlin uzyskuje z ha 28 q pszenicy — chłopi tylko 12 q.
W RZS Opiesin sypie wspaniale owies i jęczmień: po 27 q z ha
— chłopi osiągają przeciętnie po 13,8 q.
Każdy hektar rzepaku ozimego dał w RZS Wojsławice po 12,5 q
— u chłopów tylko po 8,4 q. Spółdzielcy wykopali po 370 q ziemniaków — chłopi tylko po 186 q.
Choć powoli, lecz i stale zwiękasz się w spółdzielniach produkcyjnych pogłowie bydła, trzody owiec, w powiecie sieradzkim, w którym istnieje 13 spółdzielni produkcyjnych wybudowano w ciągu ub. roku: 1 stajnię, 2 chlewnie, 2 wozownie, 3 betonowe silosy, 2 cieplarnie, 9 hal ogrodniczych i 6 domków jednorodzinnych.
RZS Opiesin z kredytów uzyskanych na 2 hale ogrodnicze, dzięki gospodarności wybudował 6 hal, a RZS Izabelów zamiast 1 hali wybudował 2. RZS Pelagia na budowę nowej obory wydał o 14.000 zł mniej niż przewidywał kosztorys opracowany przez fachowców. RZW Chociw na remoncie młyna zaoszczędził 21.900 zł.
Doświadczenie nauczyło już wielu spółdzielców, że o dobrym rozwoju gospodarstwa zespołowego nie świadczy tyle wysoka dniówka obrachunkowa ile zwiększenie pogłowia zwierząt domowych i wkład w inwestycje.
Oto gdy RZW Tubądzin w r. 1951 przeznaczył na inwestycje tylko 4 tys. zł., to w roku ubiegłym wydzielił już 15.505 zł. Podobnie postąpił RZS Wojsławice, który fundusz inwestycyjny na rok bież. zwiększył 5-krotnie w porównaniu z 1951 rokiem.
Poważny wzrost stopy życiowej
W parze z troską o rozwój gospodarki zespołowej, w parze z krzepnięciem przeświadczenia o wyższości tej gospodarki nad indywidualną wyrastają przodownicy pracy, wyrasta nowy typ człowieka „człowieka spółdzielczości produkcyjnej" i jednocześnie rosną dochody osobiste.
Przykłady: Rodzina Franciszka Antczaka z RZS Tubądzin za 713 dniówek obrachunkowych otrzymała 41 q żyta, pszenicy i owsa, 58 q ziemniaków. około 14 q siana, 57 q buraków pastewnych oraz 9.468 zł w gotówce. Gdy wartość naturalii określimy w pieniądzach — roczny dochód tej rodziny osiągnął ponad 28.000 zł.
Rodzina Walczaków z RZS Wodzierady za 1.006 dniówek obrachunkowych w naturaliach i gotówce otrzymała tyle,że jej przeciętny miesięczny zarobek osiągnął wysokość 2.420 zł.
Chlewmistrzyni Bobrowska z RZS Tubądzin, która w ciągu roku wypracowała 410 dniówek obrachunkowych, uzyskała roczny dochód w wysokości 16.443 zł.
Przykłady te, wyjęte z długiej listy przodujących spółdzielców, mówią same za siebie. A przecież poważny dochód przynoszą spółdzielcom również działki przyzagrodowe.
Cienie i plamy...
Mimo tych i wielu innych sukcesów, niewiele jednak zrobiono w pow. sieradzkim, łaskim i wieluńskim w kierunku szerszej rozbudowy spółdzielczości produkcyjnej.
Bo oto w ciągu ub. r. do 12 istniejących w pow. sieradzkim spółdzielni przybyła zaledwie jedna nowa, do 8 w pow. łaskim — trzy, a w pow. wieluńskim, w którym istniały jedynie 2 rolnicze zespoły wytwórcze, zdołano zorganizować też tylko jedną spółdzielnię: RZS w Łaszewie AB.
Aktywiści powiatowi i gminni nie potrafili ożywić „starych lecz papierowych" spółdzielni w Jeżopolu (gm. Klonowa), w Podłężycach (gm. Męka), w Bogucicach (gm. Krokocice) i w Elodii (gm. Wodzierady).
Mój powiat nie ma się czym szczycić"
— Mało u nas zrobiono na odcinku spółdzielczości produkcyjnej — mówił podczas dyskusji Stefan Kolbert, członek RZW Kraszkowice (pow. wieluński).—Nie, nie ma się czym szczycić mój powiat. A przecież można było wiele zdziałać. Za długo — mimo naszych sygnałów — tolerowano w naszej spółdzielni nierobów i szkodników, tak że stała się ona odstraszającym przykładem — Dopiero rok 1952 postawił nas na nogi. Uczciwi zwyciężyli. Na walnym zebraniu w styczniu postanowiliśmy przejść z II na III typ gospodarowania zespołowego i odtąd nasz RZS nosi miano „Zwycięstwo".
Ucieczka, powrót i radosne zadowolenie
— Już w 1949 roku byłam zwolenniczką spółdzielczości produkcyjnej — mówiła z trybuny Helena Bechtowa, członkini RZS Pelagia — lecz gdy przyszło do założenia spółdzielni wraz z mężem uciekłam do miasta. Męża załamały kułackie plotki, a jego strach przed zespołową gospodarką podziałał i na mnie. Dziś wstydzę się za te chwile słabości.
Wróciliśmy w r. ub. do Pelagii. Z otwartymi rękami przyjęli nas spółdzielcy na członków. A dziś?... Dziś jesteśmy szczęśliwi. Mąż pracuje jako oborowy, a ja mu pomagam Do naszego mieszkania wszedł dobrobyt. Nie, dla tego kto kocha rolę, nie ma lepszego życia jak w spółdzielni!
Przekonał mnie dobrobyt syna
Na mównicę wszedł 66-letni Grzegorz Szafrański z gromady Pyszków. Twarz pomarszczona lecz czerstwa. Oczy pełne ognia i radości.
— Chcę wam powiedzieć, moi drodzy, że wczoraj powitała u nas nowa spółdzielnia, do której przystąpiłem jako jeden z pierwszych. A co mnie przekonało?... Wizyta u mojego syna Teofila, który od dwu lat jest członkiem spółdzielni produkcyjnej Bilice, w woj. szczecińskim. I oto com tam stwierdził: tak jak przedtem, gdy gospodarzył indywidualnie na 8 ha Teofilowi było ciężko i źle, tak teraz powodzi mu się wspaniale.
Oświadczam tu z tego miejsca, że my w Pyszkowie, a jest nas 19, twardo staniemy przy naszej spółdzielni i nie damy jej rozbić kułakom, którzy przypuścili na nas już szturmy. To tylko powiem, że złamią zęby, i że wkrótce cała wieś pójdzie w nasze ślady!
Członek komitetu założycielskiego w gr. Kiki, ob. Woźniak oświadczył:
Dołożę wszelkich starań, aby u nas jeszcze przed Krajowym Zjazdem Spółdzielczości Produkcyjnej powstała spółdzielnia. I wzywam do współzawodnictwa z nami komitet zał. w gr. Karszew.
— W imieniu członków ZUZ Okup Wielki — mówił spółdzielca Tkaczyk — przekazuję zobowiązanie, że do końca roku zwerbujemy do naszej spółdzielni 8 ostatnich indywidualnych gospodarzy w naszej gromadzie.
— My spółdzielcy z Dzierlina — mówił ob. Pszczółkowski — zobowiązujemy się siewy wiosenne zakończyć w ciągu 5 dni oraz do końca roku podnieść hodowlę trzody o 50 procent.
Po podsumowaniu dyskusji przez ob. Bąkowskiego, I sekretarza KW — PZPR, zebrani przedstawiciele spółdzielni wybrali spośród siebie 27 delegatów na Krajowy Zjazd Spółdzielczości Produkcyjnej, a w liście do Prezesa Rady Ministrów Bolesława Bieruta i w rezolucji wytyczyli drogę swej działalności na rok bieżący.
Będą więc podnosić w swych zespołach uświadomienie polityczne, walczyć o wzrost plonów i hodowli, wszędzie stosować statutową dniówkę obrachunkową, popularyzować swoje osiągnięcia i pomagać przy zakładaniu nowych spółdzielni Czesław Mondrzyk.


Dziennik Łódzki 1953 nr 54

Na polach woj. łódzkiego rozpoczęła się orka
W wielu gromadach woj. łódzkiego, posiadających grunty o glebach piaszczystych, chłopi już w końcu lutego przystąpili do przyorywania obornika czy to pod ziemniaki, czy pod zboża jare.
— Pod ziemniaki najlepiej przyorać obornik jesienią — mówi pracujący w polu Józef Górczyński z Brzykowa (gm. Widawa, pow. łaski) — no, ale ubiegła jesień z powodu ulewnych deszczów nie pozwoliła na to. A więc ponieważ luty uśmiechnął się do nas rolników, łapię czas za nogi i przygotowuję glebę pod wiosenne uprawy.
Z bułanka unosi się raz po raz kłąb pary. Mimo że słońce jasno przyświeca, dmie porywisty, chłodny wiatr. Górczyński cmoka na konia i dodaje z uśmiechem:
— Jak tak dalej będzie, pod koniec tygodnia zaczniemy siać mieszanki motylkowe na paszę dla bydła. Nasz instruktor rolny Józef Owczarek wystarał się dla gminy o odporne na zimno nasiona.
Na 18 istniejących w pow. łaskim GOM-ów całkowicie do wiosennej akcji siewnej są już gotowe: Ksawerów, Górka Pabianicka, Dobroń, Buczek, Wygiełzów, Zelów, Pruszków, Sędziejowice, Zapolice, Wodzierady, Bałucz, Lutomiersk.
GOM-y Dłutów, Łask, Chociw, Szczerców, Widawa i Rusiec, po otrzymaniu brakujących części wymiennych, kończą remonty ostatnich siewników.
Akcja podpisywania umów z chłopami na siew rzędowy znajduje się dopiero w fazie początkowej i wykonana została zaledwie w 30 proc.
***
POM Gorczyn, ukończywszy już 19 stycznia remonty pługów. kultywatorów, bron, wałów i siewników rozplanował wspólnie z zarządami 11 spółdzielni produkcyjnych zasiew kultur wiosennych i zawarł umowy na przeprowadzenie orek głębokich oraz kultywacji.
W dniach najbliższych, po otrzymaniu z Ekspozytury POM w Łodzi nowego cennika, wyruszą do gromad kilkuosobowe ekipy w celu zawierania umów z mało i średniorolnymi chłopami na przeprowadzenie traktorami orek głębokich i kultywatorowania
Należy się spodziewać, że Wydział Polityczny POM Gorczyn oraz Agronomowie jeszcze przed rozpoczęciem wiosennej kampanii siewnej udzielą szerokiej pomocy fachowej nowopowstałym spółdzielniom produkcyjnym w Markówce, Zielencicach, Nowej Woli, Szynkielewie i Okupie Małym.
C. M.

Dziennik Łódzki 1953 nr 119

Od kolegiaty romańskiej z XII wieku do dworu barokowego
Odbudowa i rekonstrukcja zabytków architektonicznych woj. łódzkiego
W RAMACH PRAC KONSERWATORSKICH, ZAPLANOWANYCH NA ROK BIEŻĄCY, TRWAJĄ W WOJEWÓDZTWIE ŁÓDZKIM ROBOTY NAD ZABEZPIECZENIEM l REMONTEM CENNYCH ZABYTKÓW ARCHITEKTONICZNYCH.
M. in. wkrótce zakończona zostanie odbudowa dworu barokowego z XVII wieku w Dzierlinie, pow. sieradzki. W przyszłym miesiącu rozpoczną się roboty nad odremontowaniem dworu z XVIII-go wieku w Wodzieradach, pow. łaski. (...)
Trwa w dalszym ciągu remont zabytkowych dworów w Świątkowicach, pow. wieluński i Starej Wsi, pow. rawsko-mazowiecki.

(...) Remont stylowego spichlerza XVII-towieczngo w Brodni, pow łęczycki. dokonany przez miejscowe PGR, został już zakończony.(...)

Dziennik Łódzki 1953 nr 192

Przed naradą aktywu WZGS
W ciągłej walce o jakość zaopatrzenia musi się rozwijać praca gminnych spółdzielni
Nie potrzeba chyba uzasadniać wagi sprawnego zaopatrzenia naszej wsi przez placówki handlu uspołecznionego, zwłaszcza zaś przez GS. Wywiązują się one ze swych zadań coraz lepiej, nie znaczy jednak, że dostatecznie dobrze. Ciągle bowiem jest jeszcze sporo niedociągnięć tak na odcinku zaopatrzenia, jak i w stosunku do konsumenta, ciągle jeszcze powtarzają się stare błędy, ciągle jeszcze spotyka się tu i ówdzie niesumiennych pracowników, narażających państwo na straty.
(...)
W Skomlinie kierowniczka sklepu nr 1, pozostawiona sama sobie, wykazała rekord niechlujstwa. Wędliny wieszała np. nad beczkami z cuchnącymi smarami. Chleb zamiast na półkach, w skrzyni lub w koszu, układała na podłodze. Takie samo miejsce przeznaczała dla sztuk kretonu. Na półkach i w ogóle w całym sklepie panował nieład [i] brud.
W GS Grabica 10 ton soli jadalnej umieszczono na cementowej wilgotnej podłodze, a że popękało wiele worków, sól mieszała się z nieuprzątniętymi w magazynie śmieciami.
W Wodzieradach, Wygiełzowie i Sędziejowicach magazynierzy po wydaniu pasz treściwych dla rolników zniszczyli kwity.
(...)
Te i szereg innych niedociągnięć nie uszły bezkarnie. Właśnie dzięki wzmożonej aktywności i kontroli aktywistów z Wojewódzkiego Zarządu Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska".
* * *
Dzięki coraz lepiej prowadzonej walce z niedociągnięciami oraz rozszerzającemu się współzawodnictwu pomiędzy poszczególnymi PZGS, GS i sklepami, półroczny plan obrotu detalu został w naszym województwie wykonany w 101.3 proc. Dyplomy uznania WZGS zdobyły PZGS: Łask, Brzeziny i Radomsko. PZGS Łask oprócz dyplomu uznania za pierwsze miejsce we współzawodnictwie otrzymał proporczyk oraz 3.000 zł nagrody.
Należy podnieść, że GS w pierwszym półroczu br. rozprowadziły wśród mieszkańców wsi naszego województwa o 6 proc. więcej towarów niż w takim samym okresie roku ub. Że powstało 50 sklepów tekstylno-odzieżowych, gospodarstwa domowego i potrzeb kulturalnych. Że w około 100 gromadach zorganizowano dodatkowo punkty sprzedaży detalicznej. Że na targowiskach w miastach i miasteczkach zainstalowano 200 straganów i kiosków. Że suma mank zmniejszyła się o 25 proc. i będzie stale maleć. Że plan obrotu detalu za miesiąc lipiec w skali ogólno wojewódzkiej został wykonany w 102,8 proc.
Jak wielki i skuteczny był wpływ majowych narad świadczy to, że już w czerwcu zaakcentowała się poprawa w PZGS Łęczyca, Kutno, Łowicz. Miesięczny plan obrotu za lipiec PZGS te wykonały z wysoką nadwyżką.
* * *
W dniu dzisiejszym w siedzibie WZGS Łódź odbywa się narada robocza aktywu terenowego i aparatu zaopatrzenia. Gruntowne zapoznanie się z uchwałami, podjętymi na Krajowej Naradzie Aktywu Zaopatrzenia Centrali Rolniczej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" z dnia 7 bm. oraz przeanalizowanie wszystkich niedociągnięć tak w dotychczasowej pracy WZGS, jak poszczególnych PZGS i GS — z cała pewnością dobrze przysłuży się sprawie dalszego rozwoju placówek sprzedaży i skupu na wsiach naszego województwa.
Chodzi tu o sprawę dokładnej znajomości potrzeb chłopów, o szybkie i terminowe dostawy towarów do placówek detalicznej sprzedaży, o podniesienie gospodarności i rentowności wszystkich GS.
C. M.


Dziennik Łódzki 1966 nr 187

Obrazy słońcem malowane
Pragnąc ukazać ziemie łódzką w całej jej krasie, a tym samym zachęcić wszystkich do poznawania naszego regionu OGŁASZAMY NIEUSTAJĄCY KONKURS PN. „ZIEMIA ŁÓDZKA W FOTOGRAFII". Uczestnikiem jego może być każdy, kto nadeśle na adres „Panoramy" fotogram (rozmiar 13x 18) z krótkim opisem przedstawionego obiektu czy krajobrazu. Prace reprodukowane w gazecie będziemy honorować wg stawek prasowskich. Autor najlepszego zdjęcia miesiąca otrzyma ponadto nagrodę.
Wodzierady koło Lutomierska. Dworek z XVIII w. z dachem o dwu kondygnacjach.
Foto: Włodzimierz Loncman.

Dziennik Łódzki 1973 nr 140

Na 8 lat więzienia
skazano złodzieja mienia społecznego
Przed sądem Wojewódzkim w Łodzi zakończył się proces przeciwko Jerzemu Gajewskiemu i sześciu innym osobom objętym jednym aktem oskarżenia. J. Gajewski (ur. w 1927 r., zam. w Łasku, Polna 14) pełnił funkcję magazyniera stacji paliw Przedsiębiorstwa Budownictwa Przem. nr 1 w Łasku i z tytułu tej funkcji był materialnie odpowiedzialny za powierzone mu mienie. Lekceważąc sobie generalnie wszystko — zajął się kradzieżą powierzonego mu mienia. Jak udowodniono w czasie przewodu sądowego — od kwietnia 1969 r. do sierpnia 1971 r. Gajewski zagarnął ogromne ilości etyliny i różnych gatunków olejów, na ogólną sumę ponad 263 tys. zł. Kradzież oparta była na fałszerstwie dokumentacji.
Współuczestnikami przestępstwa byli: Zygmunt Kulka (zam. w Wodzieradach), pracownik Przedsiębiorstwa Bud. Przem., Artur Adwent (zam. w Łasku) — kierowca z Przeds. Transportu Budownictwa Woj. oraz Jan Muszyński (Łask) — kierowca PBP. Następna trójka, to paser i nabywcy kradzionego mienia. Ze względu na to, iż są oni rolnikami wywiązującymi się należycie ze swych zadań gospodarczych, sąd wymierzył im kary pozbawienia wolności w granicach 2—1 roku z zawieszeniem wykonania kary oraz grzywny 12— 9 tys. zł.
Główny oskarżony, który w przestępstwie ciągłym z całą świadomością działał na szkodę gospodarki narodowej, skazany został na 8 lat pozbawienia wolności, 60 tys. zł. grzywny i konfiskatę mienia w całości. Kulkę i Adwenta sąd skazał na 3 lata pozbawienia wolności i 15 tys. zł. grzywny każdego, a Muszyńskiego na 4 lata i 30 tys. zł. grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.
(tar)


Dziennik Łódzki 1973 nr 202

Cudze chwalimy swego nie znamy
Pod tym hasłem prezentujemy czytelnikom co ciekawsze, a zawsze godne zobaczenia miejscowości i zabytki naszego województwa, dziś Łask i okolice.
Z powstaniem każdego niemal miasta związane są legendy. Ma też swą ponad 550-letni Łask. Trudno dziś dokładnie ustalić kiedy nad rozlewisko Pisi i Grabi przybył pierwszy osadnik. Wiadomo tylko, że były to tereny należące do króla położone daleko od szlaków handlowych w pobliżu puszczy. Nikt też nie wie na pewno skąd się wzięła nazwa miasta. Są tacy, którzy twierdzą, że pochodzi ona od dawnych karczowników lasów zwanych wtedy łazami. Inni zaś utrzymują, że wywodzi się od imienia ruskiego bojara Łasko. Według legendy był to zaufany księcia kijowskiego Świętopełka, zięcia Bolesława Chrobrego, któremu władca po klęsce pod Altą w 1019 roku nadał ziemie między Pisią a Grabią zezwalając na założenie w dolinie osady. Ile prawdy w legendzie nikt nie wie, ale wykopaliska prowadzone w okolicach Lutomierska, a więc niedaleko od Łasku, potwierdzają osadnictwo wojów ruskich na tych ziemiach.

Jest jeszcze jedna zagadka do dziś nie wyjaśniona. W jaki sposób wielkopolski ród Korabitów wszedł w posiadanie późniejszego miasta, przyjmując nazwisko Łaskich? Odpowiedź na to pytanie nie jest najistotniejsza. Ważne, że ów ród miał ogromny wpływ na rozwój miasta. Jemu Łask zawdzięcza okres wielkiej świetności, kiedy to mówiło się, iż jest to jedno z najbogatszych miast w Polsce.
Łascy zawładnęli osadą, której dzięki usilnym staraniom chorążego sieradzkiego, uczestnika bitwy pod Grunwaldem Jana Łaskiego, Władysław Jagiełło nadał w roku 1422 prawa miejskie. Kilkadziesiąt lat później przyszedł następny awans. Aleksander Jagiellończyk nadał miastu przywileje takie jakimi dotąd szczyciły się tylko miasta królewskie. Miał Łask szczęście u kolejnych władców. Kiedy np. w roku 1523 miasto strawił pożar, nie pozostawiając ani jednego domu, Zygmunt Stary uwolnił mieszczan na 15 lat od wszelkich podatków, ustanowił też w kilka lat później trzeci dzień Jarmarku. Dzięki temu miasto znów ożyło i rozwinęło się.
Sympatię kolejnych królów Polski zyskiwał Łask dzięki swoim dziedzicom. Z rodu tego bowiem pochodzi wielu wybitnych mężów. Wymieńmy chociażby najznakomitszego Jana Łaskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, prymasa polski, wielkiego kanclerza koronnego. Jedną z najpoważniejszych jego prac jest zbiór wszystkich praw polskich, który otrzymał nazwę „Statutu łaskiego".
Wróćmy jednak do miasta, dziś już nowoczesnego, ale z zachowanymi śladami wieków przeszłych. Z pewnością należy do nich kościół NMP, dziś parafialny, a w latach 1525—1819 kolegiata. Zbudowany był w stylu późnogotyckim, ale po kolejnym wielkim pożarze w roku 1749 wnętrze zostało gruntownie przebudowane w stylu barokowym. Ślady dawnego stylu zachowały się tylko w zakrystii i skarbczyku. Są to późno-gotyckie sklepienia gwiaździste oraz odrzwia laskowane z okutymi drzwiami.

Poza ciekawą architekturą w kościele tym znaleźć można dzieło włoskiego malarza Filipa Castaldiego-obraz Św. Michała pochodzący z XVIII w., a także najpiękniejsze w Polsce dzieło włoskiego renesansu, alabastrową płaskorzeźbę z końca XV w. wykonaną przez znakomitego rzeźbiarza Andrea della Robbia. Jest to dar papieża Klemensa VII dla prymasa Jana Łaskiego.
Jeśli będziemy na rynku, zajrzyjmy w rozkład jazdy PKS i najbliższym autobusem wybierzmy się na wędrówkę po powiecie. Wstąpmy do Widawy, dziś wsi, a ongiś ruchliwego miasta, najludniejszego na ziemi sieradzkiej. Mało kto wie, że w Widawie istniała szkoła pochodząca z XV wieku, a od XVI pełniąca rolę kolonii akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zwano ją Akademią Widawską.
Po świetlanej przeszłości pozostały tylko zabytki architektury. Kościół św. Marcina wybudowany w 1416 r. z fundacji Wężyków, kościół barokowy z 1638 r. z ciekawymi organami, oraz klasztor, który był darem Wężyków Widawskich dla zakonu bernardynów. Zachował się też w rynku jeden dom XVIII-wieczny oraz dwa domy i plebania z początku XIX w.
W Sędziejowicach (12 km od Łasku) godzien obejrzenia jest XIX-wieczny dwór z pięknymi drzwiami frontowymi rzeźbionymi w kratkę i słońca, oraz jedyna w powiecie mogiła powstańców z 1863 r., którą znaleźć można na wiejskim cmentarzu.
Nieco dalej, (15 km od miasta powiatowego) leży wieś Wodzirady, gdzie warto zajrzeć do klubu „Ruch". Mieści się on bowiem w szlacheckim dworze z XVIII w. Ten modrzewiowy budynek należy do najładniejszych zabytków tego typu w woj. łódzkim. Obok dworu jest stary, także XVIII-wieczny lamus.
Prawie tak samo stary lamus obejrzeć można we wsi Brodnia. Natomiast w Łopatkach zachował się dawny dwór obronny zbudowany z czerwonej cegły w XVI w. Dziś niestety, zamieniono go w spichlerz. W sieni dworu widoczny jest zwornik z herbem Poraj. Uchroniły się też częściowo przed zniszczeniem spore fragmenty polichromii, dwoje kutych żelaznych drzwi. Na drewnianych drzwiach, które także ostały, znajdują się malowidła z motywami roślinnymi, herbem Poraj i napisem „Hieronim Buzeski Żupnik Krakowski". Natomiast w górze w kartuszach zauważyć można herby Leliwa i Poraj z datą 1563.
Aby już zwiedzić wszystkie zabytki pow. łaskiego, koniecznie zajrzeć trzeba do Zielęcic, gdzie w parku, w stylu angielskim, stoi szlachecki dwór z XIX w., a także do wsi Buczek, aby obejrzeć wczesnośredniowieczne cmentarzysko z XI w. oraz gotycki kościół z XV w.
Zmęczeni zwiedzaniem i wędrówką odpocząć możemy w Kolumnie lub oddalonej o 1 km Baryczy. Las i czysta dotąd Grabia zapewnią odpowiedni relaks, a miejscowe restauracje i kawiarnie sute pożywienie.


E. ORZESZKÓWNA




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza