-->

środa, 24 kwietnia 2013

Chabierów

Taryfa Podymnego 1775 r.
Chabierów, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 19 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Chabierow, parafia gora (góra), dekanat stawski, diecezja gnieźnieńska, województwo kaliskie, powiat kaliski, własność: Chokowski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Chaberów, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Góra, własność prywatna. Ilość domów 14, ludność 114, odległość od miasta obwodowego 3 1/2.

Słownik Geograficzny:  
Chabierów,  wś, powiat kaliski, gm. Staw, par. Góra, sąd gminny okrąg IV Staw, stacja pocztowa Warta, osad włościańskich 36, ziemi mr. 73, rozległość folwarczna mr. 422, ziemia dobra, gospodarstwo poprawne; wś ta już przed rokiem 1830 należała do Neugebauerów. W 1827 roku było tu 14 dm. i 114 mk. A. T

Spis 1925:
Chabierów, wś i folw., pow. kaliski, gm. Staw. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 25, folw. 3. Ludność ogółem: wś 164, folw. 79. Mężczyzn wś 74, folw. 36, kobiet wś 90, folw. 43. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 164, folw. 79. Podało narodowość: polską wś 164, folw. 79.

Wikipedia:
Chabierów-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Błaszki. Pierwsze wzmianki o wsi zapisano w księgach parafialnych w roku 1544. W czasie wojny właściciel wsi Wąsierski uciekł pozostawiając dwór i cały majątek. Nigdy nie powrócił. Miejscowość liczy 480 mieszkańców. Wies słynąca z muzyków ludowych. Tadeusz Lipiński tworzył w latach 1950-2005 zespol muzyczny. Do dzis tradycje kultywują synowie i wnuki. W roku 2001 we wsi zablokowano wywóz śmieci na wysypisko, przez firmę Winiary. W roku 2005 w budynku szkoły powstał OPS przy GOPS w Błaszkach. Znajduję się tam 3 zbiorniki wodne, rzeka Swędrnia, jeden sklep, pozostałości pałacu , folwarku , fabryki i starych koszar dworskich. Nie zachowało się nic z wspominanej w księgach cegielni i karczmy. Podział administracyjny Polski w latach 1975-1998 miejscowość Chabierow administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. W latach 1949- 1975 woj. poznańskie, powiat kaliski. Parafia Góra.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
CHABIERÓW par. Góra, p. sieradzki, w 1783 r Chorkowskich przed 1830 r. Neugebauerów. F-k ma 422 mg. W 1912 r. wieś i kolonia po byłym f-ku mają 427 ha, a właścicielami są uwłaszczeni włościanie. (SGKP t.1, s.537, PGkal.)


1992 r.

Akta metrykalne (Parafia Chlewo) 1686

Sierpień
Stojanowo
20 Regina Marianna córka Urodzonego Krzysztofa Biernackiego i Marianny małżonki, ochrzczona przeze mnie wyżej podpisanego. Rodzicami jej chrzestnymi byli Urodzony Stanisław Bratkowski ze Stojanowa i Urodzona Jadwiga Grzymska z Habierowa?

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1722

Chabierów
11 września

Ja, ten sam, jak wyżej, ochrzciłem Mateusza Ignacego, syna Urodzonego Stanisława Charchowskiego i Zofii z domu Bojanowskiej, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi dziecka byli Urodzony Tomasz Milewski i Urodzona Teresa Kowalska ze wsi Skarzyn z domu Bojanowska.

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1731

Chabierów 28 stycznia.
Ten sam, jak wyżej, ochrzciłem dwoma imionami Marianna Dorota, córkę Urodzonego Pana Stanisława Chorchowskiego i Urodzonej Pani Anny Chorchowskiej z domu Ordęrzny. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Pan Antoni Krąkowski z Urodzoną Panią Jabkowską.

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1741

Chabierowo
10 grudnia zmarł Szlachetny Maciej Gawłowski lat sześćdziesiąt. Pochowany na cmentarzu.

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1742

Chabierów
Dnia 23 października, ten sam, jak wyżej, ochrzciłem Teresę Joannę, córkę Urodzonego Stanisława Chorkowskiego i Jadwigi z domu Korzenickiej, prawowitych małżonków. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Mikołaj Korzenicki z Gaci i Urodzona Anna Korzenicka z Micielskich wdowa.

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1745

Głaniszew
Roku tego samego, dnia 7-go września. Ja, jak wyżej, ochrzcilem urodzone czwartego wrzesnia dziecko Urodzonego Macieja Ostrowskiego i Konstancji z Czartkowskich, prawowitych małżonków, któremu nadałem imiona Franciszek Ludwik. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Paweł Czartkowski z Urodzoną Jadwigą z Korzenickich Chorkowską z Chabierowa.

Akta metrykalne (Parafia Góra) 1781

Góra
Dnia 5 stycznia. Ja, Stanisław Zawadzki, kapłan kościoła górskiego, ochrzciłem bliźnięta syna i córkę, obydwoje trzema imionami, 1-go Kacper, Melchior, Baltazar, 2-go Agnieszka, Aniela, Marianna, dzieci prawowitych rodziców Jana Janikowskiego i Franciszki, zarządców Góry. Rodzice chrzestni 1-go Jaśnie Wielmożny Aleksy Chorkowski z Chabierowa miecznik łęczycki z Jaśnie Wielmożną Urodzoną Marianną Hulewiczową z domu Sieroszewską, posesorką z Góry. 2-go Jaśnie Wielmożny Tomasz Hulewicz z Jasnie Wielmożną panną Urodzoną Antoniną Chorkowską miecznikówną łęczycką.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 19

We wsi Chabierowie pod miastem Wartą iest do sprzedania 40 sztuk baranów za mierną cenę.
Naeugebauer.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1841 nr 39

Zawiadamiam, komu o tem wiedzić należy, iż W. Wilhelm Naugebauer wła­ściciel dóbr Chabierow ma zamiar przeprowadzić się za granicę, ktoby więc mógł mieć pretensyą prawną do interessenta, winien z dowodami legalnemi w ciągu czterech tygodni zgłosić się do władzy przyzwoitej.
Kalisz dnia 9/21 Września 1841 roku.
Czójkow Kom. Obw. Kaliskiego.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1842 nr 34


Dominium Chabierow pod M. Wartą w Ob: Kaliskim ma do sprzedania za po mierną cenę Owiec wysoko poprawnych: Macior szt: 100, Skopów szt: 100 i Baranów 50.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1851 nr 165

(Ν. D. 3215) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
We wsi Chabierowie na trakcie z Warty do Kalisza położonej, w gościńcu przez nieznajomego człowieka porzucone zostały w d. 10 (12) Сzеrwса r. b. konie z bryczką i zaprzęgą jako to; koń wałach, kasztanowaty, lat 5 mający, klacz gniada z grzywą czarną lat 3 mająca, bryczka kаmieniarka o jednym pułkoszku kuta z barczykami, szle parciane z postronkami, uzdeczki i lejce, gdy do własności koni tych bryczki i zaprzęgi nikt się dotąd niezgłasza, Sąd wzywa niewiadomego właściciela ażeby z dowodami własność usprawiedliwiającemi w przeciągu miesiąca 1 do Sądu tutejszego po odbiór zgłosił się pod utratą gdyż po upływie czasu oznaczonego na rzecz Skarbu Królestwa wydane będą.
Warta d. 30 Czerw. (12 Lipca) 1851 r.
Assessor Trybunału, p. o. Podsędka
Grzybowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 242

(N. D. 3342) Regent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci Józefa Gottfrieda 2-ch imion Neugebauer, toczy się po nim jako współwłaścicielu dóbr Chabierowa z O-gu Wartskiego postępowanie spadkowe, do ukończenia którego wyznacza się termin na d. 19 (31) Stycznia 1854 r. w Kaliszu w Kancellaryi hypotecznéj.
Kalisz dnia 11 (23) Lipca 1853 roku.
Nep Wojciechowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 212

(N. D. 4812) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po zgonie.
1. Wilhelma Neugebauer, właściciela dóbr ziemskich Gruszczyce w Ogu Sieradzkim, i Chociszewa, w Ogu Wartskim niemniej współwłaściciela dóbr Chabierowa, w tymże Ogu położonych i wierzyciela summy 3120 rs. na dobrach Raduchowie w Ogu Szadkowskim, w dziale IV wykazu pod N. 15 zapisanej.  
(...) Otworzyły się spadki do regulacyi których wyznacza się termin prekluzyjny, przedemnie Pisarza na d. 25 Marca (6 Kwietnia) 1855 r.  
Kalisz d. 8 (20) Września 1854 r.
J. N. Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 258

(N. D. 5952) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ρo śmierci:  
2. Maryanny Neugebauer, współwłaścicielki dóbr Chabierowa, z Ogu Wartskiego:  
(...) Otworzyły się spadki do regulacyi których wyznacza się przedemnie Pisarza termin prekluzyjny na d. 14 (26) Maja 1855 r.  
Kalisz d. 6j18 Listopada 1854 r.
J. N. Zengteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 134

(N. D. 2853) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
Uwiadamia kogo to interessować może, iż wdniu10 m. i r. b. na gruncie wsi Chabierów w jurysdykcyi tutejszej na szczycie góry o wiorstę odległej w lasku rozległym jednej morgi w kwadrat, brzeziną zarosłym spotrzeżono mężcznę na pasku rzemiennym na drzewie wiszącego, jest on wzrostu dobrego, lat około 40 liczący, twarzy ściągłej nosa krótkiego; oczu niebieskich, włosów na głowie ciemno-blond, długo zapuszczonych, z imienia nazwiska oraz miejsca pochodzenia niewiadomego; ubranego w sukmanę zwykłą chłopską modro płócienną pod to korzuch przechodzony, spodnie i kamizelkę takież modrą jak sukmana, koszulę płócienną dość czystą, buty na nogach i czapka sukienna z barankiem białym stara, przy obrewidowaniu znaleziono przy nim tabakierkę rogową owalną z przykrywką mosiężną za takież kółko na rzemyku osadzone otwiera się. Z postrzeżeń przy obdukcyi i sekcyi wykryto że zmarły w skutku powieszenia się sam sobie życie odebrał, obok wiec takiego położenia, wzywa każdego jakąkolwiek wiadomość mieć mogącego o jego imieniu, nazwisku i pochodzeniu, ażeby najbliższemu Sądowi doniesienie zrobić zechciał.
Warta d. 5 (17) Maja 1856 r.
Assessor Trybunału,
p. o. Podsędka, Grzybowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1858 nr 138

(N. D. 2642) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jak wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem kraju czuwające, iżby Antoniego Błazik wyrobnika z wsi Chabirowa Okręgu Wartskiego, zbiegłego przed wymiarem kary ukrywającego się, bacznie śledziły, a wrazie ujęcia, Sądowi tutejszemu lub najbliższemu pod scisłą strażą odstawić zechciały. Rysopis Antoniego Błazik następujący, lat 30, wzrost średni, twarz okrągła, włosy ciemno blond, czoło mierne, oczy piwne, znaków szczególnych niema.
Tyniec dnia 26 Maja (7 Czerwca) 1858 r.
Za Sędziego Prezydującego,
Assesor, Jasiński.

Dziennik Warszawski 1873 nr 35

KRONIKA SĄDOWA WARSZAWSKA.
W dniu 25 stycznia (6 lutego) na posiedzeniu tutejszego Sądu Kryminalnego, pod prezydencją prezesa tegoż sądu, radcy stanu Bielskiego, sądzona była ważna sprawa, znana pod nazwą „Kalinowskiej”, od karczmy we wsi Kalinowie, w powiecie kaliszskim, w której to sprawie było 25 osób obwinionych o zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży, o spełnianie takowych, o bratobójstwo, o morderstwo i o ukrywanie kradzieży. Osnowa tej sprawy jest następująca:
W 1871 roku i w początku 1872 r. w powiecie kaliszskim i okolicznych spełniane były liczne kradzieże bydła, koni, trzody chlewnej, zboża, sreber i innych przedmiotów, z taką śmiałością i zuchwalstwem, że w obec niemożności ich wykrycia, rzuciły postrach na okolicę. Do łatwiejszego ukrywania kradzieży, przyczyniała się blizkość granicy, przez którą nie trudno było przeprowadzać skradzione rzeczy, a mianowicie bydło. Dopiero po dokonanej kradzieży w marcu 1872, w m. Błaszkach u kupca Mendla Goldberga, sukna i innych przedmiotów, energiczne poszukiwania burmistrza tej osady, a mianowicie odbyte przez niego rewizje u podejrzanych mieszkańców, wprowadziły na ślad sprawców tej kradzieży, którzy aresztowani, przyznali się tak do owej kradzieży jak i do wielu innych i jak po nitce do kłębka, władze sądowe wykryły 12 kradzieży i 2 morderstwa, z których jedno bratobójstwo. Gniazdem bandy, która popełniała te przestępstwa, była karczma w Kalinówce, gdzie osiadł były lokaj, znający z tego powodu miejscowość okolicznych dworów, i gdzie prawie stale przebywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, naczelnicy bandy. Wykryte kradzieże i morderstwa w porządku chronologicznym, przedstawiają się w następujący sposób:
W czerwcu 1871 r. z wiatraka w Habirowie, Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, skradli, otworzywszy w nocy wiatrak dobranym kluczem, zboże, pierzynę, poduszkę, płachtę i kożuch. Wróblewski, pomimo wymówienia mu do oczu przez Pawlaka, do udziału w tej kradzieży przyznać się nie chciał.
W sierpniu 1871 r. we dworze wsi Złotniki, u p. Stanisława Radolińskiego, skradzione zostały w nocy srebra i przedmiota platerowane wartości 2,700 rub., z pralni rozmaite rzeczy ubiorowe, oraz z suteren ubranie ogrodniczka i lokajczyka, z izby gdzie ciż spali. Pierwotnie podejrzenie padło na Ignacego Chojnackiego, który poprzednio służył za lokaja w Złotnikach, lecz obecność jego w nocy, w której kradzież popołnioną została, o 2 mile od Złotnik, w miejscu gdzie w służbie pozostawał, wykryła jego niewinność. Uwięzieni Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski wskazali sprawców tej kradzieży, mianowicie Jakóba Ostrowskiego i nieznanego im z nazwiska Jakóba, z których pierwszy przyznał się, że zakradłszy się o zmroku do piwnicy we dworze w Złotnikach wraz z swym towarzyszem, nocą wyszli z tej kryjówki i Ostrowski, znający miejscowość, gdyż poprzednio służył za lokaja u p. Radolińskiego, udał się do pokoju jadalnego i tam otworzywszy żelazkiem dwie szafy, srebro z nich zabrał, pozostawiony zaś na straży jego towarzysz, ukradł rzeczy ubiorowe. Owoc swej kradzieży zanieśli do karczmy w Domaniewie, trzymanej przez niejakich Nowaków i tam sprzedali srebra i inne rzeczy sprowadzonym przez Nowakową żydom z Błaszek, Abramowi Ićkowi Żorkowi, Mejerowi Żorkowi i Eberowi Rubinowi. Nowakowa przyznała się do wiadomości o kradzieży, i mieszkania żydów w Błaszkach, którzy z wiadomością kradzione rzeczy kupili, wskazała, mąż zaś jej, z początku zapierający się wiadomości o kradzieży i ukrywania takowej, w obec wymówienia mu do oczu przez żonę, do takowej się przyznał.
Następstwem tej kradzieży było zamordowanie Jakóba nieznanego nazwiska, z powodu następujących okoliczności. Kiedy Jakób N. (jak śledztwo wykryło potem, nazwiskiem Rachel), upiwszy się, domagał się od Ostrowskiego więcej pieniędzy, Ostrowski posłał do Kalinowa po znanych złoczyńców, Nepomucena Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego i razem z nimi uradził pozbycie się niedogodnego wspólnika przez pozbawienie go życia, konieczność czego uznali Pawlak i Wróblewski, który to ostatni wyrażając się językiem złodziejskim powiedział: „trzeba go skasować.” W tym celu Pawlak udał się za Jakóbem Rachlem do Błaszek, tam go do wieczora zatrzymał, a powracając namówił go do udziału w mniemanej kradzieży u księdza w Kalinowie i spotkawszy na drodze umówionego Wróblewskiego, który miał z sobą rydel, kawał żelaza i postronek, zaprowadził Jakóba Rachla do ogrodu księdza w Kalinowie i tam Wróblewski uderzył go żelazem w głowę, a następnie obadwaj z Pawlakiem postronek na szyi mu zacisnęli i wykopawszy dół, trupa w nim złożyli, wyjąwszy mu z kieszeni 34 rub., z których 10 Wróblewski dał Pawlakowi, a kilkanaście powróciwszy do karczmy w Domaniewie Ostrowskiemu. W skutku tego z polecenia władzy sądowej, wobec wieści w zagranicznych gazetach podanej, że w ogrodzie księdza w Kalinowie zakopano kilka ofiar morderstw przez przestępców popełnionych, skopany został cały ten ogród, lecz znaleziono w nim tylko będące w 3-m stopniu korupcji zwłoki, które się okazały zwłokami Jakóba Rachla, ze śladem zamordowania go przez uderzenie w głowę ciałem tępem i z zaciśniętym postronkiem na szyi.
Nepomucen Pawlak a następnie i Wróblewski przyznali się że popełnili dwukrotnie kradzież zboża wartości około 150 rub. u piekarza Wesołowskiego w Błaszkach, ze spichrza, który Wróblewski otworzył dobranym kluczem; w tej kradzieży, uczestniczyli Józef Sałata, oraz Tomaszewski przez dostarczenie wozu i konia, i z tego też powodu, ostatni otrzymał część pieniędzy za sprzedane Eberowi Rubinowi zboże. Obydwaj podsądni następnie odwołali swe zeznania co do udziału w tej i innych kradzieżach Sałaty, który także do tego udziału się nie przyznał.
Nepomucen Pawlak, a następnie Ludwik Wróblewski przyznali się że skradli u szynkarki na Felince, przez wybite okno, z alkierza, pierzynę, poduszkę, inne rzeczy ubiorowe i kosę wartości rub. 27, które to rzeczy oddali Tomaszewskim, a ci poczęstowali ich jedzeniem i wódką, i część pieniędzy otrzymanych ze sprzedaży tych rzeczy Eberowi Kubinowi im oddali.
W takiż sam sposób główni obwinieni przyznali się do kradzieży, z uczestnictwem Abrahama Kantarka i Tomeckiego, u księdza w Stawie, ze spichrza, otworzonego dobranym kluczem przez Wróblewskiego, zboża i kur wartości rub. 10, któremi to przedmiotami wszyscy się podzielili. Nepomucen Pawlak, a następnie i Wróblewski przyznali się, że wraz z Tomeckim i Kantarkiem, oraz piątym nieznanym im człowiekiem, którym, jak domyślali się, był porozumiewający się z nimi w więzieniu Wojciech Kędzia, skradli nocną porą, z obórki nie zamkniętej, Czamarkowi w Goczałowie, krowę wartości rub. 32; krowę tę Kantarek zaprowadził do Warty, dawszy uczestnikom kradzieży po parę rubli.
Nepomucen Pawlak, a potem, po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski przyznali się, że w karczmie w Kalinówce, w skutek projektu karczmarza Tomaszewskiego, stanęła umowa pomiędzy nimi, Józefem Sałatą, braćmi Blachowskiemi z Prus i małżonkami Tomaszewskiemi, mająca na celu, aby bydło w Królestwie kraść, takowe do Prus wyprowadzać i tam spieniężać. W wykonaniu tej umowy Pawlak, Wróblewski i Sałata skradli u młynarza w Orzeszynie, z zamkniętej obórki, przez oderwanie skobla, gdyż kłódki przyniesionemi kluczami otworzyć nie zdołali, krowę, którą Pawlak z jednym z braci Blachowskich do Prus przeprowadzili i tam za rub.17 sprzedali. W dalszym biegu śledztwa obydwaj odwołali, niczem wprawdzie nie usprawiedliwiając, zeznania swe co do udziału Sałaty, który też udziału tego wypierał się.
Jak następstwem kradzieży w Złotnikach było zabójstwo Jakóba Rachlaka, tak samo następstwem kradzieży w Orzeszynie było zabójstwo brata Nepomucena Pawlaka, Piotra Pawlaka, który zawiadomił młynarza w Orzeszynie, że kradzież tę popełnili Nepomucen Pawlak i Wróblewski Ludwik. Skoro Piotr Pawlak przyznał się przed bratem, że denuncjował go o kradzież, ten ostatni udał się do Wróblewskiego, a z nim do zwykłego miejsca swych narad, do alkierza w karczmie w Kalinówce i tam wraz z Tomaszewskimi a nawet za ich namową uradzili pozbawić życia Piotra Pawlaka, który bawił wtedy u Nepomucena. Zeznania podsądnych co do samego sposobu wykonania zabójstwa są różne, każdy z nich bowiem usiłował zwalić większą winę fizycznego udziału na drugiego. Niezgodność pierwszych swych tłomaczeń z następnemi objaśniali tem, że Tomaszewscy namawiali ich do tego, aby w tłomaczeniach swych nie wspominali wcale o udziale Tomaszewskich, za co, obok fetowania ich w drodze z Warty do Kalisza i udzieleniu im po rublu, obiecali pamiętać o nich podczas siedzenia w więzieniu, o ich żonach i dzieciach, i udzielić im pieniędzy na drogę, kiedy będą wysyłani na Syberję. Tomaszewscy, którzy pierwsi sądowi podali wiadomość o tem morderstwie, wypierali się w niem udziału, utrzymując iż o takowem dowiedzieli się od żony Wróblewskiego, która po pijanemu o tem się wygadała, nie donieśli zaś o niem z obawy, aby ich nie spotkał los Piotra Pawlaka; również zapierali się namawiania Pawlaka i Wróblewskiego do fałszywego zeznania, okoliczności jednak fetowania ich w drodze i dania im po rublu nie zaprzeczyli, żona zaś Wróblewskiego do oczu Tomaszewskiemu wymówiła, iż sama nie wiedząc o morderstwie Piotra Pawlaka, nie mogła o tem dać im wiadomości, tembardziej iż nigdy się nie upijała. Podsądni przyznali się, że ciało zamordowanego Pawlaka ukryli naprzód w oborze Wróblewskiego, a następnej nocy w polu przy stogu grochu zakopali i tam też za ich wskazaniem takowe znalezione zostały w 3 stopniu korupcji, ze śladami wszelako uduszenia skutkiem ściśnięcia szyi rękami, co miał dokonać Wróblewski przy pomocy Pawlaka, poczem dla pewności powiesili na haku już martwego Piotra Pawlaka. Należy tu wspomnić jeszcze, że Wróblewski zeznawał, jakoby Piotr Pawlak w jego i Nepomucena Pawlaka obecności narzekał, że mu życie zbrzydło, że rad by się utopić lub powiesić, i że kiedy na dany przez Nepomucena znak przez zagaszenie lampki i zapalenie papierosa, Wróblewski zaczął dusić Piotra Pawlaka, ten ostatni nie opierał się wcale. Nepomucen Pawlak, a po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski, przyznali się, iż wraz z Stanisławem Wróblewskim, Tomaszewskim i Sałatą udali się na jarmark do m. Warty w celu popełnienia kradzieży, którą miał im wskazać Kantarek. Zaraz na wstępie ukradli jakiemuś chłopu półkoszki i takowe na wóz Kantarka złożyli. Ponieważ Kantarek półkoszki te sprzedał i pieniądze sobie zatrzymał, powstała pomiędzy nimi kłótnia, w skutku której Kantarek miejsca kradzieży nie chciał im już wskazać, a nawet jak się domyślają Pawlak i Wróblewski, straż ziemską nasłał do wozu Tomaszewskiego, a straż znalazłszy na wozie 2 kawały soli skradzione na jarmarku u Abrama Miętusa i pęk kluczy przywiezionych dla spełnienia kradzieży, aresztowała Sałatę, Tomaszewskiego i Stanisława Wróblewskiego. Pawlak i Ludwik Wróblewski następnie cofnęli swe zeznania co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, którzy też do niego nie przyznawali się.
W taki sam sposób Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się, że za wskazaniem Stanisława Wróblewskiego skradli u rymarza Malinowskiego w Błaszkach, przez otworzenie dobranym kluczem, porą nocną, jego mieszkania, pościel i rzeczy ubiorowe, wartości rubli 49 kop. 50 i takowe Wróblewski Ludwik sprzedał Eberowi Rubinowi, za małe pieniądze, z których rubla dał Pawlakowi. Następnie obydwaj podsądni cofnęli zeznanie swe co do udziału Stanisława Wróblewskiego, który także do niego się nie przyznał.
Również dwaj główni naczelnicy bandy przyznali się, że wspólnie z Stanisławem Wróblewskim, Sałatą i Tomeckim skradli w nocy, z niezamkniętego chlewu, szynkarce w Sędzimirowicach dwie świnie, z których jedna im uciekła, a mięsem drugiej podzielili się. Tak samo jak poprzednio, odwołali następnie, bez usprawiedliwienia, swe zeznanie co do udziału Stanisława Wróblewskiego, Sałaty i Tomeckiego.
Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się do kradzieży, za namową Tomaszewskiego, u kupca Goldberga, przez otworzenie w nocy sklepu dobranym kluczem, pierwszy raz—3 kawałów sukna i soli, drugi raz—sukna, pieniędzy, chustki i kosztowności, ogółem wartości rubli 228. Sukno z pierwszej kradzieży oddali Tomaszewskim w długu, sól sprzedali Eberowi, zaś w drugiej kradzieży chustkę przedali Tomaszewskiej, pieniądze srebrne wymienił im Tomaszewski, sukno i kosztowności ukryli na górze nad zakrystją, gdzie za ich wskazaniem zostały znalezione. Tomaszewscy namowy do kradzieży i dania kluczy dla jej popełnienia zaprzeczali, udzielany zaś znaczny kredyt Pawlakowi i Wróblewskiemu tłomaczyli to tem, iż zwykle się im uiszczali, to znów, że powiadano im iż są odpowiedzialni. Nabywcy sukna Rubin Eber, Jakób Szajncholtz, Abraam Hersz Muc, Icek Lejb Krowiarski, Abraam Katz, Mosiek Majer Sziller, Berek Pat, Djonizy Bojarski, Józef Nowicki, tłomaczyli się, że nabyli sukno jako defraudowane, nie wiedząc o kradzieży u Goldberga, o której nie było wcale ogłoszone.
Nakoniec właściciel wsi Kalinowa, Hipolit Golcz, zeznał, że podczas kiedy Tomaszewski u niego był lokajem i następnie karczmarzem, zginęło mu wiele rzeczy z pod zamknięcia, otwieranego kluczem dorobionym lub wytrychem a pomiędzy innemi becik puchowy i 20 rub., w kilka dni podrzucone; podejrzenie o tę kradzież miał na Tomaszewskiego, z powodu znalezienia u niego podczas rewizji — w pierzynie Tomaszewskiej najdelikatniejszego puchu widocznie z skradzionego becika pochodzącego, kilku par skarpetek z jego cyframi, pary par pończoch jego żony, jego koszuli, 2 chustek od nosa, ręcznika, 3 noży, 2 talerzy i dzbanka porcelanowych i 2 chustek od nosa z cyframi dawnego guwernera u p. Golcza. Tomaszewski spełnienia tej kradzieży się wypierał, nie mógł jednakże wyjaśnić zadawalniająco znajdowania się u niego pomienionych przedmiotów.
W trakcie śledztwa naczelnik powiatu kaliszskiego nadesłał władzy sądowej aresztowanego Kajetana Basińskiego, jako włóczącego się po okolicy bez paszportu, jedynie za książeczką legitymacyjną i podejrzanego o udział w przestępstwach przez bandę Kalinowską popełnionych. Śledztwo jednak sądowe udziału tego nie wykryło.
Oprócz tego Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski zeznali, że to sam Tomaszewski, to wraz z żoną, namawiali ich do spełnienia kilku kradzieży, ale kradzieży tych nie spełnili i do zabicia jakiegoś człowieka w szynku Tomaszewskich, który miał przy sobie dużo pieniędzy, oraz do fałszywego zeznania w sądzie, a Pawlak obwiniał obok tego Wróblewskiego o namawianie go do zabicia dwóch sołtysów, zaś Wróblewski obwiniał Pawlaka o namawianie go do zabicia matki Pawlaka. Tak Tomaszewscy, jak Pawlak i Wróblewski do zarzucanego im przez siebie wzajemnie namawiania nie przyznali się.
Następnie odczytane zostały obrony sporządzone z urzędu przez patronów w Kaliszu za podsądnymi, wnoszące o złagodzenie im kar, z pomiędzy których to obron, najobszerniejszą była obrona patrona Boduszyńskiego za małżonkami Tomaszewskiemi, starająca się osłabić ciążące na nich zarzuty tem, że sami nie przyznali się do udziału w przestępstwach, zeznania zaś innych podsądnych, jako przestępców, nie mają dostatecznej siły i na bezwzględną wiarę nie zasługują. Podprokurator Piątkowski, w obszernym swym głosie, wykazał naprzód istnienie uorganizowanej bandy, której główną kwaterą była karczma w Kalinówce, trzymana przez Tomaszewskich. W tej to karczmie jak wykryło śledztwo, ciągle przesiadywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, jedli, pili, często zamykając się na sekretne narady w alkierzu z Tomaszewskiemi. Ci ostatni udzielali im kredyt bez granic, odbierając z lichwiarską nawiązką swe należytości w kradzionych rzeczach. Z tej to karczmy robiono przy udziale różnych wspólników wyprawy, popełniono według tego co wykryło śledztwo kilkanaście kradzieży, łup których ukrywano w tejże karczmie i ztamtąd go sprzedawano usłużnym żydkom w Błaszkach. O tych naradach, o ciągłem przesiadywaniu Pawlaka i Wróblewskiego w karczmie, o ich życiu hulaszczem, bez pracy widocznej, wiedziała cała wieś, a szczególniej okoliczności te poświadczyli ludzie będący w służbie u Tomaszewskich. Karczma w Domaniewicach, gdzie ukryto rzeczy z kradzieży w Złotnikach, gdzie przebywał Ostrowski i gdzie także bywali Pawlak i Wróblewski, według zdania podprokuratora Piątkowskiego, była filją karczmy Kalinowskiej. Jak w jednej uradzono zabójstwo Jakóba Rachla, tak w drugiej z tych samych powodow uradzono zabójstwo Piotra Pawlaka.
Biorąc oddzielnie każdego z podsądnych, podprokurator p. Piątkowski wykazał, że Nepomucen Pawlak przez własne zeznania i okoliczności wykryte śledztwem prawnie został przekonany o bratobójstwo, o morderstwo, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; Wróblewskiego zaś, na zasadzie że należał do zabicia Piotra Pawlaka przez jego brata, oskarżał także o bratobójstwo czyli solidarny w niem udział, o morderstwo, o zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; dalej wykazał: uczestnictwo Tomaszewskich w bratobójstwie, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i udział w takowych, uwydatnione przez zeznania Pawlaka i Wróblewskiego i okoliczności śledztwa; prawnie dowiedzione, przez własne zeznania w części, i przez zeznania innych świadków, podżeganie przez Ostrowskiego do morderstwa i popełniania kradzieży; dowiedziony przez zeznania głównych sprawców i okoliczności sprawy, udział Walentego i Marjanny Nowaków, Abraama Kantarka, Tomeckiego, Józefa Sałaty i Stanisława Wróblewskiego w zawiązanej bandzie i spełnianiu kradzieży, przyczem następne cofnięcie zeznań ze strony Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, jako niczem nie poparte i jako nieuzasadnione, uznał za niemogące osłabić pierwszych ich zeznań, co zaś do Sałaty, także przekonywa o jego udziale i poświadczona przez innych świadków częsta jego obecność na tajnych naradach w karczmie Kalinowskiej, co do innych zaś podsądnych, ich częste stosunki z powszechnie znanemi hersztami bandy. Dalej wykazywał, że Wojciech Kędzia był winnym nie doniesienia o zawiązanej i kradnącej bandzie, że Abraam Icek i Majer Żorkowie, Muc, Bojawski, Szajnholtz, Krowiarski, Katz, Pat, Sziller i Nowicki byli winni ukrywania kradzieży i wnosił o zastosowanie do tych wszystkich odpowiednich artykułów prawa, oraz o uwolnienie tymczasowe małżonków Nowaków w zarzucie udziału w morderstwie Rachla, o uwolnienie zupełne Basińskiego w zarzucie należenia do bandy a Ignacego Chojnackiego w zarzucie kradzieży w Złotnikach. Co do Ebera Rubina i braci Blachowskich wnosił o zawieszenie za wyrokowania do czasu ich ujęcia.
Sąd Kryminalny nie podzielił pod niektóremi względami ocenienia podprokuratora, a mianowicie: z uwagi, że Ludwik Wróblewski uczestnicząc w zabójstwie Piotra Pawlaka, nie zostawał względem tego ostatniego w takim stosunku osobisto-moralnym, w jakim był względem niego Nepomucen Pawlak, uznał w przestępstwie Ludwika Wróblewskiego nie bratobójstwo, lecz zabójstwo, a z tej samej uwagi Stanisława Tomaszewskiego i Marjannę Tomaszewską uznał za uczestników w zabójstwie, a nie w bratobójstwie. Walentego Nowaka i Marjannę Nowak z uwagi, że w karczmie przez nich trzymanej w Domaniewie, wykryte zostało ukrywanie tylko jednej kradzieży (w Złotnikach), popełnionej na pół roku przed umową zawartą pomiędzy podsądnemi, o której wspomina śledztwo przy kradzieży w Orzeszynie, uznał winnymi ukrywania kradzieży, lecz nie przystąpienia do bandy; Sałatę, Kantarka, Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego, nie uznając za dostatecznie przekonanych o przystąpienie do bandy, uznał jedynie za winnych kradzieży gwałtownych i prostych, przy zbiegu przestępstw. Nakoniec nie uznał Wojciecha Kędzię winnym nie doniesienia o zawiązanej bandzie, co do reszty zaś, podzielił zapatrywanie się podprokuratora—i z tych względów skazał:
Nepomucena Pawlaka za bratobójstwo i zabójstwo z art. 923, 922, 925 i 924 K. K.Gł. I Р., Ludwika Wróblewskiego za dwa zabójstwa z art. 925 i 924 t. K., Jakóba Ostrowskiego za podżeganie,do zabójstwa z art. 925, 924 i 127 t. K., Stanisława i Marjannę Tomaszewskich za uczestnictwo w zabójstwie z art. 925, 924 i 128 t. K., oraz wszystkich pięcioro za zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży i spełnianie takowych z art. 627 ust. 1 i 1148 ust. 1 t. K., z zastosowaniem co do wszystkich art. 157 t. K. i Najwyższego ukazu z d. 30 sierpnia (11 września) 1864 roku— na pozbawienie wszelkich praw i oddanie do robót ciężkich w kopalniach: Pawlaka—na czas nieograniczony, Wróblewskiego—przez lat 20, Ostrowskiego— przez lat 16, Tomaszewskiego—przez lat 13 a Tomaszewską—do robót ciężkich w zakładach fabrycznych przez lat 10 miesięcy 6, z następnem osiedleniem na zawsze w Syberji; Walentego Nowaka i Marjannę Nowak, z art. 131, 1,150 ust. 2 i 1,167 ust. 1 K. K. Gł. i P. i Najwyższego ukazu z 1864 roku, pierwszego na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualne zamknięcie w domu roboczym, a drugą—na zamknięcie w domu roboczym, obojga przez rok i miesięcy 6, z oddaniem po odcierpieniu kary pod dozór policyjny pierwszego przez lat 4 a drugiej przez lat 2; Józefa Sałatę, Abraama Kantarka, Andrzeja Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego z art. 1,150 ust. 2, 1,160 ust. 1. 1,167 ust. 1 i 157 K. K. Gł. i Р., oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualnie na zamknięcie w domu roboczym przez lat 3 miesięcy 6, z oddaniem, po odcierpieniu kary, pod dozór policyjny przez lat 4; Abraama Icka Żórka, Majera Żórka, z art. 131 i 1,160 ust. 2 K. K. K. i P. oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na zamknięcie w domu roboczym po miesięcy 4, z utratą praw i dwuletnim dozorem policyjnym; Abraama Hersza Muca, Djonizego Bojarskiego, Jabóba Szajnholtza, Icka Lejb Krowiarskiego, Abraama Katza, Berka Pata, Mośka Mejera Szillera i Józefa Nowickiego z art. 783 Ust. Gmin. po 7 dni aresztu. Wojciecha Kędzia, Walentego i Marjannę Nowaków (tych ostatnich w zarzucie udziału w zabójstwie Rachla), dla braku dowodów, tymczasowo z § 409 Ord. Kr. Pr., Kajetana Basińskiego zupełnie, z § 413 Ord. Kr. Pr. od kary uwolnił, zawieszając zawyrokowanie co do Rubina Eberta i braci Blachowskich, do czasu ich ujęcia.

Kaliszanin 1873 nr 47

Katalog kościołów i duchowieństwa djecezji Kujawsko-Kaliskiej na r. b. podaje, że w dekana­cie kaliskim jest 34 parafij, mianowicie:
(Dalszy ciąg probostw w dekanacie kali­skim).

14) Góra, kościół paraf. p. w. Wniebow. M. B. i Ś. Jakóba Apost. wybu­dowany z drzewa w r. 1792 przez parafjan. Ma słynący łaskami obraz Ś. Rocha. Parafja ta liczy 2190 dusz; do niej należą wsie: Góra, Kobylniki, Korzenica, Gorzałów, Krąków, Zielęcin, Cielce, Czartki Wielkie i Małe, Głaniszew, Chabierów, Chociszew, Upuszczew i Pustkowia: Borowiny i Dębowiec. Proboszczem od r. 1852 jest W. Iks. Maxymiljan Kurzawski, (ur. w r. 1825, kapłan od r. 1848). 


Kaliszanin 1875 nr 50

Straszna klęska gradobicia, połączona z uraganem, niszczącym drzewa, wiatraki, stodoły i t. d., przeszła w okolicy błaszkowsko-sieradzkiej w niedzielę d. 20 b. m. rano. Podług wiarogodnych, a tylko dotychczasowych wiadomości, ze szczętem oziminy zniszczone we wsiach: Wrzący, Kliczkowie małym, Gruszczycach, Wągłczewie, je­dnej części Łubny, Wróblewie, Noskach, Smardzewie, Kłocku, Lubanowie (folwark do Błaszek na­leżący), Smażkowie, Adamkach, Kociołkach, Kostrzewicach, Zawadach, Kwaskowie, Orzeżynie, Równy, Inczewie, Tubądzinie, w części Gaci Wartskiej, Łabędziach, jednym z folwarków Kalinowy, Chabierowie, w części Bartochowa, Małkowie, Bi­skupicach, Charłupi małej, Dzierlinie, Kościerzy­nie, Łosińcu, Zapuście, Wólce, Susze, w części Kobierzycka, Kawęczynku, Raczkowie, Zagajewie, Brudzewie, w części Głaniszewa i w Gołuchach. Od Kłocka burza ta miała zwrócić się szero­kim szlakiem ku Prażce, lecz bliższych wiadomo­ści nie posiadamy dotąd. Wiele z wymienionych dóbr nie było ubezpieczonych od gradobicia. W obec tak rozległej klęski, jakże smutno przypomnieć, że z wielkim trudem u nas zaszczepiać się daje kwestja stowarzyszeń zabezpieczających. Dotychczas wiemy o czterdziestu i jednym mająt­kach, w których znając miejscową produkcję, napewno przecięciowo liczyć możemy pojedynczą przeciętną stratę na 4 do 5 tysięcy rubli; repre­zentuje to kapitał przeszło 150,000 rs. w oziminach, a gdzież łąki zamulone, uniesione przez wo­dę trawy, kartofle, jarzyny? budynki, wiatraki, dachy poruinowane? Daje to wiele do myślenia, jeżeli zwrócimy uwagę na ciężary, powstające z ma­jących się wnosić podatków skarbowych, gmin­nych i t. d. Sądzimy, że Wyższa Władza zwróci uwagę na tak smutny stan obywateli, w skutek tej katastrofy, robiąc możebne ulgi w poborze podatków; zaś pp. obywatele ze swej strony zwró­cą szczególną pieczołowitość na biednych włościan, którzy do ostatniej ruiny tym nagłym ciosem klęski przywiedzionymi zostali, już to dając im możliwy zarobek, już to ułatwiając sposobność do niego, choćby czasowo, w dalszych stronach, ku czemu stosunki obywatelskie dopomódz mogą. Przeszkadzając działaniu wyzyskiwaczy z jednej strony, a dając możność pracy, z drugiej uchronią ich od rozwinięcia się złodziejstwa i rozboju, które zakrze­wiać się już potrafiły przed niedawnym czasem, jak tego smutne już doświadczenie dowiodło w Sie­radzkiem i Kaliskiem, w niektórych bliżej szossy położonych miejscowościach. Myśleć więc i rato­wać się wspólnemi siłami. Q

Kaliszanin 1875 nr 50

W innej, gradobicia, o którem mowa, dotyczącej korrespondencji, podają nam następną alfabetycznym ułożoną porządkiem, listę dotknię­tych tą klęską majątków Adamki, Bartochow, Biskupice, Bliźniew, Błaszki, Borzysławice (stodo­ła dworska obalona), Brudzew, Brzeźno, Bukowina, Chabierow, Charłupia Wielka i Mała, Dąbro­wa, Domaniewo (tu oprócz zupełnego zniszczenia zasiewów przez grad, ogień w skutek uderzenia piorunu, spalił wszystkie budynki, z wyjątkiem do­mu mieszkalnego), Dzierlin, Gać Wartska, Głaniszew, Gołuchy, Gruszczyce, Gzików, Inczew, Kalinowa, Kawęczynek, Kliczków Wielki i Mały (w pierwszym ośm budynków włościańskich oba­lonych), Kłock (dwadzieścia dwa budynki włościań­skie obalone), Kobierzycko, Kociołki, Kostrzewice, Kwasków, Lubanow, Łabędzie, Łosiniec, Łubna, Małków, Młocin, Noski, Orzeżyn, Raczków, Rakowice, Równa, Swardzew, Smaszków, Stok, Susza, Tubalczew, Tubądzin, Wągłczew, Wojków, Wólka, Wróblew, Wrząca, Zagajew, Zawady, Zapust, Żelisław.

Słychać o zabitych od pioruna ludziach, o dzie­ciach niesionych trąbą powietrzną i przerzuca­nych w niewiarogodne odległości i t. p.

Gazeta Kaliska 1893 nr. 46

Do dom. Chabierów pod "Wartą, potrzebny jest gorzelany z dobrą rekomendacją, obznajmiony z prowadzeniem książek akcyznych.



Gazeta Kaliska 1895 nr. 3

Gorzelnia parowa z kompletnem urządzeniem i obezpieczeniem, żelaznemi maszynami do okowity jest zaraz i tanio do sprzedania, w dom. Chabierów pocz. Warta gub. kaliska.



Gazeta Kaliska 1895 nr. 41

Z pod Sieradza. (List „Dziennika Dla Wszystkich"). Z czwartku na piątek w nocy przed Przewodami sześciu złodziei przyjechało dwoma furmankami na folwark Tondów, należący do dóbr Ustków, własność p. Pstrokońskiego, w pow. turekskim, i wyłamawszy drzwi a raczej zamek nadzwyczaj mocny, skradło 12 korcy pszenicy 1/2 korca grochu!... Tyle zaś mieli czasu, że potrafili worki utrząsnąć, spakować i zawiązać pod sam wierzch. Na ich nieszczęście atoli spostrzeżono skoro świt rezultat nieproszonej wizyty nocnej, dano znać strażnikom ziemskim w Warcie, a ci tak się uwinęli, że w parę godzin, idąc śladem, wyśledzili i ujęli ptaszków. Byli to gospodarze z Chabierowa. Worki jeszcze były pełne, nie mieli  czasu ich wypróżnić. Jak się pokazało, trzech z nich mieli kawały szyn żelaznych do odbijania zamków, a trzech sztylety do obrony. W szyscy zakuci w kajdany odprowadzeni zostali do m. Turku. 



Gazeta Kaliska 1895 nr. 83

Z gorzelnictwa. Jak się dowiadujemy, dwie gorzelnie w powiecie kaliskim przestaną funkcjonować, a mianowicie Dzięcioł w majątku Kamieniu i Chabierów.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1895 nr 244

+ Wieści z kraju.
W pow. kaliskim w r. b. przestaną funkcjonować dwie gorzelnie: w Dzięciole i w Chabierowie.
Natomiast nową gorzelnię ma budować p. Ludomir Puławski w majątku swoim Gryniszew, w pow. tureckim.
Przy gorzelni w Marchwaczu urządzona będzie rektyfikacja spirytusu.
Na licytacji w sądzie okręgowym kaliskim sprzedany został majątek Czartki Wielkie, w pow. kaliskim, mający 242 morgów obszaru.

Za majątek ten nieobsiany i bez inwentarza p. Zygmunt Michalski zapłacił 13,015 rs.  


Rozwój 1910 nr 217

Z Tow. krajoznawczego. W niedzielę, d. 18 września, rano zebrało się na dworcu kaliskim 53 członków Towarzystwa, udających się na wycieczkę do m. Warty pod Sieradzem. Ładna pogoda i nadzieja spędzenia dnia przyjemnie i pożytecznie wprawiła wszystkich w dobry humor, tak iż uczestnicy, gwarząc wesoło o szczegółach wycieczki, mało zwracali uwagi na mijane kolejno stacye i ani się spostrzegli, jak stanęli w Kociołkach, gdzie już oczekiwał ich p. Kłobukowski, zarządzający majątkiem Chabierowo, dzięki któremu obywatelka p-ni Paciorkowska z Gruszczyc udzieliła łaskawie 4-ch wozów drabiniastych do użytku wycieczkowiczów.
Dość szybko przyjechano traktem dobrze utrzymanym 14-wiorstową drogę do m. Warty, gdzie, po wysłuchaniu nabożeństwa i parogodzinnym wypoczynku, obejrzano szczegółowo zabytki tego starożytnego grodu, datującego swoje istnienie od roku 1255. Tu należy zaznaczyć gościnność sędziwego kapłana, ks. kanonika Drzewieckiego, który, nie mogąc pomieścić w szczupłych ścianach plebanii tylu gości, zaprosił całe towarzystwo na wypoczynek do ogrodu, gdzie częstował owocami i herbatką.
O godz. 2 z uprzejmym ks. Pyzderskim na czele udano się na zwiedzenie starożytnych kościołów: farnego z w. XIV z jego ładnym tryptykiem, malowanym na drzewie (staroniemieckiej szkoły), przedstawiającym wniebowzięcie Najśw. P. Maryi, oraz poklasztornych; P.P. Bernardynek z r. 1687 i O.O. Bernardynów z r. 1696, pozostających obecnie pod opieką duchowieństwa parafialnego; nabożeństwo bywa w nich odprawiane tylko kilka razy do roku, w pewne uroczyste dni.
Kościoły te tak wewnątrz jak i zewnątrz są utrzymywane w porządku; kościół po O.O. Bernardynach jest obszerniejszy i bogatszy pod względem urządzenia wewnętrznego, znajduje się w nim w głównej nawie, wspaniały sarkofag z czerwonego marmuru błog. ojca Rafała z Proszowic, tam pochowanego. Zwiedzono również podziemia w tych kościołach, gdzie chowane były zwłoki zakonnic i zakonników; niektóre z nich zachowały się w całości do chwili obecnej.
Gmachy poklasztorne są już obecnie w posiadaniu gub. Tow. dobroczynności, w nich mieści się przytułek dla chorych umysłowo, w których znalazło pomieszczenie z górę 40-tu nieszczęśliwych.
Korzystając z uprzejmości dr. Łuniewskiego, zarządzającego zakładem, który oprowadzał zwiedzających, obejrzano szczegółowo cały zakład, urządzony skromnie lecz utrzymany w porządku i czystości, przyjrzano się chorym, zabawiającym się z całą nieświadomością swego stanu, tańcem i muzyką na wolnem powietrzu. Zakład ten otacza kilkomorgowy ogród.
Następnie szosą, prowadzącą do m. Turku, udano się nad rzekę Wartę, płynącą dość szerokiem i głębokiem korytem w odległości 2-ch wiorst od miasta. Przestrzeń z drugiej strony zajmują szerokie łęgi, zalewane zwykle w czasie powodzi. Z mostu roztacza się widok na miasto, które z tej strony przedstawia się najkorzystniej.
Około godz. 6 wyruszono z powrotem do Kociołek, a ztamtąd orzeźwieni świeżem powietrzem, z piosenką na ustach, wrócili wycieczkowicze około godz. 10 wieczorem do Łodzi.

Na zakończenie należy się kilka słów uznania dla p. Jasińskiego, organizatora wycieczki, który przez swoje stosunki osobiste wystarał się o konie, uprzedził jak księży, tak i dr. Łuniewskiego o zamierzonej wycieczce, dzięki czemu wszystko odbyło się składnie ku zadowolenia uczestników.

Godzina Polski 1916 nr 106

Z Sieradzkiego.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
Działalność obywatelstwa. — Opieka nad majątkami opuszczonemi. — Przedstawienie amatorskie.— Schroniska—Pomoc dla żon robotników łódzkich.— Ludność Błaszek i Warty.
Obywatele z okolic Warty i Błaszek opodatkowali się po rublu z morga na rzecz Komitetu niesienia pomocy biednym, którego główna siedziba znajduje się w Kaliszu, oddziały zaś m. in. w Błaszkach i maj. Chabirów. Na czele tego Komitetu stoją pp.: Walewski z Jenczewa, Krzyżanowski z Grabowa, pp. Kreczunowicz z Zawad, Gutowscy, Gątkiewicz, Radoński i in.
Zebrano 100.000 rb. na uporządkowanie i zasiewy w opuszczonych przez właścicieli majątkach, położonych w ziemi Lubelskiej. Administracyę powierzono p. Wojciechowi Wyganowskiemu ze Złotnik Wielkich. Obywatele z Sieradzkiego przypuszczają, że ziemianie lubelscy po powrocie zwrócą wyłożony nakład, a przewyżkę dochodów ofiarują na rzecz głodnych.
W maj. Chabirów i w Błaszkach urządzono przedstawienia amatorskie, w wykonaniu obywatelstwa okolicznego, czem zajęli się głównie pp.: Walewski i Krzyżanowski. Między innemi wykonano sztukę, oryginalnie napisaną przez p. Janinie Miłkowską p. t. „Zaklęty królewicz". W części deklamacyjnej wystąpił 5-letni Kazio Walewski, który z fantazyą wygłosił „Redutę Ordona". Szereg pieśni Żeleńskiego odśpiewała panna Marya Taczanowska. Przedstawienia te dały pokaźny dochód, bo aż 4,000 rb., które ofiarowano Komitetowi kaliskiemu.
Państwo Węgierscy z Brochiczyna, pp. Arnoldowie, oraz Tadeusz Grodzicki z Wrzącej niosą czynną pomoc materyalną ludności Błaszek i okolicy. W samych zaś Błaszkach zawiązał się komitet z p. Rudnicką, jej córką Zofią i Maryą Żelisławską na czele. Komitet ten zorganizował kuchnię, która wydaje 100 obiadów dziennie bezpłatnie.
We wsi parafialnej Wojków, staraniem p. Erazma Załuskowskiego, Natalii i Hanny Paciorkowskich z Gruszczyc zawiązał się komitet, którego celem jest wydawanie zapomóg w naturze żonom robotników łódzkich, przebywającym w okolicy Wojkowa, Wrzącej, Jasionnej i Gruszczyc.
Błaszki liczą obecnie 3,000 mieszkańców. Warta — 4 tys.
W tej ostatniej ucierpieli znacznie żydzi, których zrujnowali ustępujący kozacy.
Ludności ubyło bardzo niewiele; głównie wyjechali urzędnicy.
Handel prawie zupełnie ustał. Ceny żywności podniosły się. Daje się odczuwać brak produktów pierwszej potrzeby.
Zasiewy idą normalnie, brak tylko nawozów sztucznych. Starzy doświadczeni ziemianie obiecują sobie dobry urodzaj.

Rozwój 1921 nr 351

Ujęcie bandytów.
W dniach 17, 18 i 19 grud. przodownik służby śledczej, Wacław Malisz, ujął zorganizowaną szajke bandytów, która dokonała w powiecie Sieradzkim w ostatnich czasach osiem napadów bandyckich.
Ujęci zostali:
1) Andrzej Sanda, herszt bandy, zam. we
wsi Chabirów, gm. Staw pow. Kaliskiego.
2) Paweł Plajzer, zam. w Kaliszu przy ul. Asnyka 87.
3) Michał Wiernicki zam. we wsi Głaniszczew gm. Grzybki pow. Tureckiego.
4) Antoni Mośniak zam. we wsi Raczków
gm. Bartochów, pow. Sieradzkiego.
5) Zygmunt C...ypczyński* bez stałego miejsca zamieszkania dotychczas nie ujęty.
Wszyscy ujęci przyznali się do zarzuconych im napadów.
Oprócz wyżej wymienionych bandytów zostali aresztowani: Marcin Wasilewski, zam, w, wsi Charbirow gm. Staw, pow. Kaliskiego oskarżony o przechowywanie rzeczy zrabowanych i ukrywanie bandytów, oraz Katarzynę Strzelecką zam. w kol. Wągłczew gm. Wróblew, za ułatwienia bandytom dwóch napadów.

*nieczytelne, przypis autora bloga


Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 29

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wcią­gnięto w d. 31 grudnia 1923 r. Dod Nr 87:

Kaliska Hodowla Nasion „Garbów", spółka z ograniczoną odpowiedzial­nością. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest prowadzenie hodowli nasion i zbóż na przestrzeni majątków Chabierowa, Garbowa, Głaniszewa, Krąkowa, Kobylnik, Kalinowy, Mroczek-Małych, Morawek, Wilkszyc, Kościerzyna, Jastrzębnik, Rzegocina, Pamięcina, Szczypiorna, Russewa, Piątku-Wielkiego, Majkowa i Prusinowic i zakładanie pól doświadczalnych. Siedziba firmy w Chabierowie, gminy Staw, starostwa Kaliskiego. Wspólnikami są: 1) Adam Krzyżanowski, zamieszkały w Prusinowicach, starostwa Sieradzkiego, 2) Jó­zef Bronikowski, zamieszkały w Szczypiornie, starostwa Kaliskiego, 3) Leon Bronikowski, zamieszkały w Rzegocinie, starostwa Kaliskiego, 4) Konstanty Murzynowski, zamieszkały w Kalinowie, starostwa Kaliskiego, 5) Andrzej Potworowski, zamieszkały w Mroczkach-Małych, starostwa Kaliskiego, 6) Se­weryn Chrzanowski, zamieszkały w Jastrzębnikach, starostwa Kaliskiego i 7) Feliks Karśnicki, zamieszkały w Majkowie, starostwa Kaliskiego. Kapi­tał zakładowy spółki wynosi dwa miljardy dwieście miljonów marek, jako równowartość 2.000 złotych franków, według kursu z d. 21 grudnia 1923 r. i dzieli się na sto równych i niepodzielnych udziałów, po 22.000.000 marek 20 złotych franków każdy udział i udziały te wspólnicy podzielili między sobą w sposób następujący: Józef Bronikowski, Leon Bronikowski, Andrzej Potworowski, Konstanty Murzynowski, Seweryn Chrzanowski i Feliks Karśnicki otrzymują każdy po 14 udziałów, a Adam Krzyżanowski pozostałe 16 udziałów. Na poczet kapitału zakładowego stawający wnieśli na rachunek spółki do Banku Ziemi Kaliskiej jedną czwartą część, czyli 550.000.000 mk., a pozostałe trzy czwarte części wspólnicy obowiązują się wnieść do Banku Ziemi Kaliskiej na rachunek spółki w ciągu trzech miesięcy, licząc od dnia 21 grudnia 1923 r., przyczem wartość franka złotego winna być obliczona podług kursu w dniu płatności. Zarządcami spółki są: Andrzej Potworow­ski, Józef Bronikowski, Adam Krzyżanowski i Konstanty Murzynowski. Wszel­kie wychodzące od spółki zobowiązania, weksle, indosy, czeki, pełnomoc­nictwa sądowe podpisują pod stemplem firmy conajmniej dwaj członkowie zarządu lub kierownik handlowy i jeden członek zarządu. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawiązaną na mocy aktu z d. 21 grudnia 1923 r., Nr 3174, sporządzonego przed notarjuszem Janem Wyganowskim w Kaliszu, na czas nieograniczony.

Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 107

Wydział hipoteczny przy sądzie pokoju w Kaliszu obwieszcza, że na d. 16 marca 1925 r. wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hi­poteki dla osady włościańskiej, położonej we wsi Chabierowie, gm. Staw. pow. Kaliskiego, zawierającej przestrzeni 5 mórg 102 pręty z budynkami, zapisanej w tab. likw. pod Nr 9 i nabytej przez Walentego i Józefę małżon­ków Pawlaków.
W terminie powyższym osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 52

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1777-6 U. P. C., obwieszcza, iż na skutek decyzji sądu z d. 14 maja 1925 r. zostało wdrożone postępowanie o uznanie za zmarłą Józefę Pawlakową wobec czego sąd wzywa ją, aby w terminie 6-miesięcznym, od dnia wydrukowania niniejszego, zgłosiła się do sądu, gdyż w przeciwnym razie po upływie tego terminu zostanie przez sąd uznana za zmarłą: wzywa się wszystkich, ktoby wiedział o życiu lub śmierci Józefy Pawlakowej, aby o znanych sobie faktach zawiadomili sąd okręgowy w Kaliszu w powyższym terminie; nadto sąd nadmienia, że Józefa Pawlakowa była stałą mieszkanką wsi Chabierów, gm. Staw, pow. kaliskiego. (Nr spr. I. Z. 230/24).


Łódzki Dziennik Urzędowy 1927 nr 17


Na zasadzie postanowienia Wojewody Łódzkiego z dnia 28.4. 1927 r. L. BP. 844/2, wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1529, „Towarzystwo Ochotniczej Straży Pożarnej" w Chabiełowie, pow. Kaliskiego.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 20

Ogłoszenie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie podaje do publicznej wiadomości, że orzeczeniem z dnia 30 grudnia 1927 roku postanowił: ustalić obszar scalenia w składzie:
1) gruntów wpisanych do tabeli likwidacyjnej wsi Chabierów o powierzchni około 47 ha,
2) gruntów objętych księgą hipoteczną „majątek Chociszew" stanowiących powierzchnie działek oznaczonych N. N. od 1 do 12 włącznie, będących w posiadaniu włościan ze wsi Chabierów oraz Pawła Karasiaka, Piotra Ciamciaka, Franciszka Pawlaka i Józefa Ogłazy o powierzchni około 48 ha,
3) gruntów objętych księgą hipoteczną maj. Chabierów o powierzchni około 58 ha z tytułu parcelacji majątku na uzupełnienie gospodarstw karłowatych wsi Chabierów,
4) gruntów objętych księgą hipoteczną maj. Chabierów o powierzchni około 7 ha, celem usunięcia enklawy.
Orzeczenie to zostało utrzymane w mocy orzeczeniem Ministra Reform Rolnych z dnia 9 czerwca 1928 roku.
Z polecenia Prezesa
Naczelnik Wydziału
(—) K. Jaroński


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 95

Komornik sądu grodzkiego w Błaszkach, W. Tęsiorowski, urzędu­jący w m. Kaliszu przy ulicy Fabrycznej 13, na zasadzie art. 1146 U. ,P. C., obwieszcza, że w dniu 7 lutego 1930 roku, o godzinie 10 z rana, w sa­li posiedzeń wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu sprzeda­wana będzie nieruchomość, położona we wsi Chabierów, gminy Staw, pow. kaliskiego, składająca się z działki ziemi pod Nr. 1, przestrzeni 3 ha 5500 m., należąca do Antoniego Pawlaka.
Na nieruchomości tej znajdują się: zasiane żyto na przestrzeni 3 morg., pszenica na przestrzeni 1 m., owies — 1 m. i ziemniaki na prze­strzeni 1 m.
Powyższa nieruchomość w zastawie nie znajduje się, ma książkę hipoteczną w wydziale hipotecznym przy sądzie okręgowym w Kaliszu, prawo własności zapisane jest na imię powyżej wymienionego właści­ciela czystym wpisem.
Nieruchomość obciążona jest długami na sumę 7.750 zł., sprzedana będzie w całości w/g opisu z dnia 30 lipca 1929 r., na żądanie Francisz­ka Pawlaka.
Licytacja rozpocznie się od sumy 6.000 zł. za złożeniem przez każ­dego z reflektantów vadium w kwocie 10%.

Akta, tyczące się sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 7

Do rejestru handlowego, Działu B. sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto w dniu 26 października 1929 roku pod Nr. rejestru 87. firmy „Kaliska Hodowla Nasion „Garbów", spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Chabierowie. gm. Staw, powiatu kaliskiego", jak na­stępuje:
Kapitał zakładowy spółki na mocy aktu notarjusza Wyganowskiego w Kaliszu z dnia 13 czerwca 1928 roku za Nr. repert. 419 podwyższo­ny o 63.280 złotych to jest do sumy 76,780 złotych i został podzielony na 3.839 udziałów po 20 złotych każdy.

Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 102a

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto w dniu 23 sierpnia 1930 roku pod rejestru Nr. 87 firmy „Ka­liska Hodowla Nasion „Garbów", spółka z ograniczoną odpowiedzial­nością w Chabierowie", jak następuje:
Udzielona została prokura inż. Bolesławowi Węsierskiemu. Przy wystawianiu i żyrowaniu weksli obok podpisu prokurenta, winien być łączny podpis jednego z członków zarządu.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 9

OBWIESZCZENIE.
Wydział Hipoteczny przy Sądzie Grodzkim w Kaliszu obwieszcza, że na dzień 21 lipca 1931 roku wyznaczony został termin pierwiastkowej regulacji hipoteki dla kolonij scalonych gruntów wsi Chabierowa, gminy Staw, a mianowicie:
1) kol. Nr. 1, zawierającej przestrzeni 3 ha 9317 metr. kw., należącej do Stanisława i Franciszki małż. Janiszewskich,
2) kol. Nr. 2, zawierającej przestrzeni 4 ha 5834 metr. kw., należącej do Franciszka i Marjanny małż. Terlega,
3) kol. Nr. 4 zawierającej przestrzeni 3 ha 6667 metr. kw., należącej do Józefa i Stanisławy małż. Olszewskich,
4) kol. Nr. 5 zawierającej przestrzeni 4 ha 3820 metr. kw., należącej do Franciszka i Marjanny małż. Olszewskich,
5) kol. Nr. 6 zawierającej przestrzeni 9284 mtr. kw., należącej do Stanisława Olszewskiego,
6) kol. Nr. 7 zawierającej przestrzeni 3322 metr. kw., należącej do Wincentego Olszewskiego,
7) kol. Nr. 8 zawierającej przestrzeni 4 ha 5418 metr. kw., należącej do Wojciecha i Kazimiery małż. Wasilewskich,
8) kol. Nr. 9 zawierającej przestrzeni 6 ha 444 metr. kw., należącej do Franciszka i Marjanny małż. Nowak,
9) kol. Nr. 10 zawierającej przestrzeni 4 ha 2531 metr. kw., należącej do Józefa Wieruckiego,
10) kol. Nr. 12 zawierającej przestrzeni 3 ha 9932 metr. kw., należącej do Stanisławy Norbertowej i sukc. Wincentego Norberta,
11) kol. Nr. 14 zawierającej przestrzeni 2 ha 5018 metr. kw., należącej do Józefa i Michaliny małż. Cichomskich,
12) kol. Nr. 15 zawierającej przestrzeni 1 ha 7361 metr. kw., należącej do Sukc. Karola Józefiaka i Rocha Józefiaka,
13) kol. Nr. 16 zawierającej przestrzeni 1 ha 2863 metr. kw., należącej do Marcina i Marjany małż. Wasilewskich,
14) kol. Nr. 17 zawierającej przestrzeni 3949 metr. kw., należącej do Antoniego Pawlaka,
15) kol. Nr. 18 zawierającej przestrzeni 1 ha 2222 metr. kw., należącej do Rocha i Józefy małż. Wieruckich,
16) kol. Nr. 19 zawierającej przestrzeni 1 ha 2510 metr. kw., należącej do Leonarda i Józefy małż. Szczepańskich,
17) kol. Nr. 20 zawierającej przestrzeni 5 ha 0773 metr. kw., należącej do Sukc. Antoniego Kaczmarka i Józefa Kaczmarka,
18) kol. Nr. 21 zawierającej przestrzeni 2 ha 9457 metr. kw., należącej do Antoniego i Marjanny małż. Skoberanda,
19) kol. Nr. 22 zawierającej przestrzeni 7766 metr. kw., należącej do Michała i Wiktorji małż. Ławniczaków,
20) kol. Nr. 23 zawierającej przestrzeni 1 ha 0324 metr. kw., należącej do Michała i Józefy małż. Krzywda.
21) kol. Nr. 24 zawierającej przestrzeni 9156 metr. kw., należącej do Józefa i Walerji małż. Wielgasiak,
22) kol. Nr. 25 zawierającej przestrzeni 6105 metr. kw., należącej do Michała i Józefy małż. Kasprzak.
23) kol. Nr. 26 zawierającej przestrzeni 7715 metr. kw., należącej do Tomasza i Marjanny małż. Kowalskich,
24) kol. Nr. 27 zawierającej przestrzeni 7490 metr. kw., należącej do Józefy Cieślakowej i sukc. Michała Cieślaka.
25) kol. Nr. 28 zawierającej przestrzeni 5815 metr. kw., należącej do Józefa i Marjanny małż. Sobczak,
26) kol. Nr. 34 zawierającej przestrzeni 4945 metr. kw., należącej do Rocha i Józefy małż. Ławniczak.
27) kol. Nr. 35 zawierającej przestrzeni 5bl6 metr. kw., należącej do Pawia Wieruckiego i
28) kol. Nr. 36 zawierającej przestrzeni 6209 metr. kw., należącej do Franciszki Terlega.
W terminie powyższym osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa pod skutkami prekluzji.
Kalisz, dnia 2 kwietnia 1931 roku.
Pisarz Hipoteczny:

(—) M. Brawata.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 10

OBWIESZCZENIE
STAROSTY POWIATOWEGO KALISKIEGO
z dnia 3. IV. 1931 r. Nr. Wojsk. 20 o kolejności osób obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli.
Na podstawie §§ 4 i 8 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Ministra Spraw Wojskowych z dnia 29. VII. 1930 r., wydanego w porozumieniu z Ministrami Skarbu i Robót Publicznych o obowiązku dostarczenia jako środków przewozowych na rzecz wojska w czasie pokoju samochodów, motocykli i rowerów (Dz. Ust. R. P. Nr. 58, poz. 470), podaję poniżej do powszechnej wiadomości, celem zapewnienia kolejności i równomierności przy powoływaniu do świadczeń, listę kolejności osób powiatu kaliskiego, obowiązanych do dostarczenia samochodów i motocykli w roku 1931.
152. Kaliska Hodowla Nasion „Garbów" miejsce postoju pojazdu: Chabierów, gm. Staw, sam. 5 osob. ŁD. 82872.
W ciągu dwóch tygodni od chwili ogłoszenia listy kolejności w „Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim" osoby zainteresowane mogą wnosić do Starostwa Powiatowego Kaliskiego uzasadnione reklamacje, w razie uwzględnienia których poprawiona zostanie odpowiednio lista kolejności, co jednak nie wstrzymuje wejścia w życie tejże listy kolejności z dniem ogłoszenia w „Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim".
Starosta Powiatowy:
(—) Antoni Potocki.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 83

Dyrekcja Główna Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w War­szawie na zasadzie artykułów 218 i 219 Ustawy Towarzystwa za­wiadamia:
I. Okrąg Kaliski.
4. Wierzycieli hipotecznych dóbr Chabierów, powiatu kaliskiego, a mianowicie: właścicieli majątku Chociszew, powiatu kaliskiego.

 Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Straszne morderstwo. Kto zamordował rządcę? W majątku Chabjerów gm. Ostrów. Warcki, pow. kaliskiego, popełnione zostało straszne morderstwo na osobie rządcy tegoż majątku Ant. Maraszku. lat 51. Morderstwo dokonane zostało za pomocą siekiery przez jakiegoś osobnika, który zadał ofierze 5 strasznych ciosów w głowę. Napadnięty podczas snu rządca, po pierwszym otrzymanym ciosie, zerwał się prawdopodobnie z łóżka i usiłował stawić opór napastnikowi; szuranie i stuk potrącanych mebli zwrócił uwagę żony napadniętego, znajdującej się w pobliżu sypjalni męża. W chwili, gdy tknięta złem przeczuciem otworzyła drzwi pokoju, oczom jej przedstawił się straszny widok: Na podłodze leżał w kałuży krwi jej mąż ze strasznie porąbaną na części głową, a nad drgającemi jeszcze zwłokami stał jakiś zakrawiony osobnik z siekierą w ręku, który na widok otwierających się drzwi, rzucił siekierę i ratował się ucieczką, wyskakując oknem. Morderstwo dokonane zostało prawdopodobnie z zemsty.



Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 23

Notarjusz przy sądzie okręgowym w Kaliszu, Karol Wyganowski, obwieszcza, że po śmierci niżej wymienionych osób zostało otwarte po­stępowanie spadkowe:
1) Antoniego Maraszka, właściciela 4 ha 8589 mtr., zapisanych w II dziale wykazu hipotecznego kol. Chabierów Nr. 2, pow. kaliskiego pod Nr. 7 — i

Termin zamknięcia postępowania spadkowego wyznaczony został na 24 września 1932 roku i w dniu tym osoby w spadku zainteresowane winny stawić się w kancelarji notarjusza Karola Wyganowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 50

Notarjusz przy sądzie okręgowym w Kaliszu, Karol Wyganowski, obwieszcza, że po śmierci niżej wymienionych osób zostało otwarte po­stępowanie spadkowe:
1) Antoniego Maraszka, właściciela 4 ha 8589 mtr., zapisanych w II dziale wykazu hipotecznego kol. Chabierów Nr. 2, pow. kaliskiego pod Nr. 7 — i
Termin zamknięcia postępowania spadkowego wyznaczony został na 24 września 1932 roku i w dniu tym osoby w spadku zainteresowane winny stawić się w kancelarji notarjusza Karola Wyganowskiego w Kaliszu.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/17/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Kaliskiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
XV. Obszar gminy wiejskiej Staw dzieli się
na gromady:
2. Chabierów, obejmującą: wieś Chabierów, folw. Chabierów, wieś Chociszew, kol. Chociszew.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Kaliskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
(—) Hauke-Nowak Wojewoda.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1934 r.

Tragiczny powrót z wesela Nieostrożny woźnica spowodował śmierć gościa weselnego. Wstrząsający wypadek wydarzył się we wsi Chabierów, gm. Staw. Niejaki Wojciech Miller, zam. w Warcie wiózł furmanką gości weselnych z Chabierowa do Gór. W pewnej chwili woźnica chcąc wyminąć jadący drogę wóz, spowodował wywrócenie się furmanki, przyczem wszyscy goście zostali wyrzuceni na szosę, odnosząc ogólne obrażenia cielesne. Jeden z nich, mieszkaniec wsi Duszniki, pow. sieradzkiego, Walenty Kępa doznał wstrząsu mózgu i odwieziony do domu zakończył życie. Zwłoki Kępy zostały zabezpieczone na miejscu do decyzji władz prokuratorskich. W sprawie tej policja prowadzi energiczne dochodzenie.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1935 r.

Drugi pożar wybuchł w majątku Chabierów, gm. Staw, należącym do p. Bolesława Węsierskiego, gdzie spłonęła murowana stodoła i narzędzia rolnicze. Straty wynoszą 10 tysięcy złotych.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1938 nr 6

OBWIESZCZENIE URZĘDU WOJEWÓDZKIEGO ŁÓDZKIEGO
z dnia 24 marca 1938 roku Nr. RU. VII/1/3/39/38
o dokonanych scaleniach gruntów.
Na podstawie art. 1 i 2 ustawy z dnia 21 marca 1931 roku o dowodach prawa własności do gruntów scalonych (Dz. U. R. P. Nr. 39, poz. 340) niniejszym obwieszczam, że w wyniku przeprowadzonego scalenia gruntów: (...) 3) wsi Chabierów, gminy Staw, pow. kaliskiego, (...) — nowoutworzone kolonie, wykazane w dowodach pomiarowych, sporządzonych dla poszczególnych obszarów scalenia, zostały zapisane na rzecz osób niżej wymienionych.
Jednocześnie zawiadamiam, że jeżeli w ciągu 3 miesięcy od dnia następnego po dniu opublikowania niniejszego obwieszczenia w Dzienniku Urzędowym Ministerstwa Sprawiedliwości nie wpłyną do Urzędu Wojewódzkiego pretensje poparte dowodami wytoczenia sporu sądowego o prawo własności do gruntów scalonych to zgodnie z art. 3 powołanej na wstępie ustawy — prawomocne orzeczenia zatwierdzające projekty scalenia łącznie z dowodami pomiarowymi będą podstawą do pierwiastkowej regulacji hipotecznej scalonych gruntów na rzecz osób wymienionych w niniejszym obwieszczeniu.
III. Obszar scalenia wsi Chabierów, gminy Staw, pow. kaliskiego:
1. Franciszek i Marianna małż. Olszewscy, Nr. działek 14, 46, 43, o pow. w ha 0.4674, 0.9386, 2.9760.
2. Stanisław Olszewski, Nr. działek 27, 31, o pow. w ha 0.2342, 0.6942.
3. Wincenty Olszewski, Nr. działki 82, o pow. w ha 0.3322.
4. Józef i Michalina małż. Cichomscy Nr. działek 11, 23, 66, o pow. w ha 0.2270, 1.5384, 0.7364.
5. Roch Józefiak i Karol Józefiak, Nr. działek 18, 58, o pow. w ha 0.9806, 0.7555.
6. Antoni Pawlak, Nr. działki 90, o pow. w ha 0.3949.
7. Antoni i Marianna małż. Skoberandzi, Nr. działek 49, 24, o pow. w ha 2.1538, 0.7919.
Za Wojewodę:
(—) Ignacy Krupa

Kierownik Oddz. Urządzeń Rolnych.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza