niedziela, 26 maja 2013

Kamionacz

Zajączkowski: 
Kamionacz-pow. sieradzki.
1) 1374 oryg., KDW 1692: Camonecz - na dok. sądu ziemskiego sieradzkiego, dotyczącym sporu o Boleszczyn (v.), wśród śwd. występuje Mneva heres de C. 2) 1391 T. Sir. I f. 20: Camionacz - Dobrogostius de C. 3) 1393 T. Sir. I f. 45: Camonacz - dominus plebanus de C. 4) 1394 T. Sir. I f. 61: Camonacz - Dobegneus de C. 5) 1398 T. Sir. II f. 13, 16, 42: Kamonacz, Camonacz, Kamonacz maior - Petrus kmetho de m. K.; Nicolaus de m. K ... plebanus de ibidem, Dobegnueus de K. 6) 1399 Hube, Zbiór Sier. 154: Kamonacz-Dobegneus de K.
7) XVI w. Ł. I, 388, 431, 438-439: Camyonacz, Camyonacz Maior, Camyonacz minor, alia Camyonacz - villa, wł. szl., par. w m., dek. warcki, arch. uniejowski. 8) 1496 P. 171-172: Camyonacz, Camyonacz minor - par. w m., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 181: Kamionacz, Kamionacz minor - jw. 1553-1576 P. 220: Kamionacz, Camionacz minor - jw. 9) XIX w. SG III, 777: Kamionacz - folw., Kamionacz dobrotyń-wś, Kamionacz poduchowny - os, nad Wartą, par. w m., gm. Dzierzążna, pow. jw. Kamionaczyk - wś i folw. nad Wartą, par. Kamionacz, gm. Męka, pow. jw. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Kamionatz, wieś, woj. sieradzkie, powiat szadkowski, własność szlachecka, 30 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Kamionacz, parafia kamionacz, dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: Suchecki.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Kamionacz, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Wartski, parafia Kamionacz, własność prywatna. Ilość domów 19, ludność 216, odległość od miasta obwodowego 4 1/2.

Słownik Geograficzny:  
Kamionacz, folw., K.-dobrotyń, wś, i K.-poduchowny, os., nad rz. Wartą, pow. sieradzki, gm. Dzierzążna rządowa, par. Kamionacz, o 13 w. od Sieradza, Posiada kościół paraf. drewniany. Na gruntach folwarcznych wzorowe gospodarstwo. W 1827 r. liczono tu wogóle 19 dm., 216 mk. Obecnie 2002 mr. rozległości. Wieś K.-Dobrotyń ma 12 dm., 269 mk.; folw. K. z Nobelą 7 dm., 169 mk., a os. K. poduchowny 1 dom, 10 mk. Według Tow. Kred. Ziems. dobra Kamionacz składają się z folwarku Kamionacz i Nobela, wsi Kamionacz i Wojciechów. Rozl. wynosi mr. 1800; folw. Kamionacz grunta orne i ogrody mr. 327, łąk mr. 13, pastwisk mr. 8, lasu mr. 273, nieużytki mr. 810, razem mr. 1431. Bud. mur. 6, drewn. 10. Folw. Nubela grunta orne i ogrody mr. 182, łąk mr. 104, pastwisk mr. 43, nieużytki i place mr. 40, razem mr. 369. Bud. drewn. 4. Wś Kamionacz osad 23, z gruntem mr. 293; wś Wojciechów osad 12, z gruntem mr. 45. Rzeka Warta, która niegdyś użyźniała część gruntów i łąk kamionackich, a która płynęła szerokiem, głównem korytem u stóp kościoła i podczas deszczów jesiennych lub na wiosnę zalewała okalający go cmentarz z lewej strony a z prawej rozległą płaszczyzną dochodziła często pod sam ogród dworski, zmieniła swoje łożysko zupełnie w przeciągu lat dwudziestu t. j. od roku 1840 do 1860. Pozostała w tem miejscu wązka rzeczka płynie spokojnie, grożąc wyschnięciem, jeśli w niektórych miejscach w głębsze nie będzie ujęta koryto. K. parafia dek. sieradzki 1408 dusz.

Słownik Geograficzny:  
Kamionacz, r. 1520 Camyonacz major et minor, wś nad rz. Wartą, pow. sieradzki. Wieś szlachecka, miała już w połowie XV w. kościół par. p. w. św. Marcina. Patronat należał do dziedziców i K. i przyległych Grądów. Obecny kościół drewniany wzniesiony r. 1845.

Spis 1925:
Kamionacz, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Dzierżązna. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 38, folw. 5. Ludność ogółem: wś 269, folw. 80. Mężczyzn wś 131, folw. 30, kobiet wś 138, folw. 50. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 269, folw. 80. Podało narodowość: polską wś 269, folw. 80.

Wikipedia:
Kamionacz-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Warta. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie sieradzkim. Znajduje się w odległości 7 km od Warty, na skraju dużego kompleksu leśnego. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1374 r. Gniazdo rodu Kamionackich h. Kopacz. W latach 1787-1912 właścicielami wsi byli Jarocińscy. Wieś dzieliła się na Kamionacz Folwark, Dobrotyń i Poduchowny. W l. 1840-1860 Warta odsunęła się od wsi. Dawniej płynęła tuż przy kościele, a w czasie częstych powodzi woda zalewała nawet ogród dworski. Wojciech Jarociński w latach 1840-1845 fundował tu kościół św. Marcina na miejscu poprzedniego, wspomnianego w aktach konsystorza gnieźnieńskiego w poł. XV w. Jest to budowla drewniana, konstrukcji zrębowej, na planie prostokąta, oszalowana, z podcieniem wspartym na 4 kolumnach. Trzy ołtarze o charakterze późnoklasycystycznym z XIX w. W głównym ołtarzu m.in. rzeźba św. Marcina z pocz. XVI w. Obok kościoła współczesna mu dzwonnica i grobowiec fundatorów z poł. XIX w. Na cmentarzu mogiła nieznanych żołnierzy 28 Pułku Strzelców Kaniowskich z września 1939 r. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: kościół parafialny p.w. św. Marcina, drewniany, 1845, nr rej.: 815 z 28.12.1967 ,dzwonnica, drewniana, nr rej.: 816 z 28.12.1967 ,park, nr rej.: 292 z 8.02.1979 W podworskim parku znajduje się szereg pomnikowych drzew.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
KAMIONACZ nad Wartą, par. Kamionacz, p. sieradzki Dobra składają się z folwarków; Kamionacz i Nubella oraz wsi: Kamionacz i Wojciechów o powierzchni 1800 mg. Własność Sucheckiego w 1783 roku, potem Jarocińskich. 32 W 1912 r. wieś i folwark mają 1065 mg, własność dawnych czynszowników oraz M. Stokowskiego i J. Klonowskiego. (SGKP t.3, s.777, PGkal.)

1992 r.


Wieś Ilustrowana 1910 lipiec  (Kamionacz?)

 kościół zb. w r. 1845 przez Wojc. Jarocińskiego (Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień)

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień
_______________________________________________________________________________
Kościół drewniany św. Marcina z lat 1840-45 w Kamionaczu  

Fot. Janusz Marszałkowski



Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego 1825 nr 176

Z powodu śmierci Ludwiki Krystyny z Wilków po Janie Rudolfie Bischoffswerder, Jenerale Poruczniku Woysk pruskich pozostałey wdowy, d. 29 Marca 1821 r. nastąpionej, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem wskutek art: 125 i 127 pr: hypot: po raz trzeci donosząc, zawiadamia podpisany, iż do przeniesienia własności i resp: 132,000 złp: z prowizyą po 5 od 100 na dobrach Wrzeszczewicach, Karszowie i Kikach w Pcie Szadkowskim, i 18,000 złp: z takąż prowizyą na dobrach Kamionaczu w Pcie Wartskim położonych, zahypotekowanych, termin roczny a w szczególe na d. 17 Maia 1826 r. w Kancel: Ziemi: Wdztwa Kaliskiego iest przeznaczony.
Kalisz d. 27 Października 1825 roku.
Reient Kancel: Ziemiań: Wdztwa Kaliskiego. F. Baier.  


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 241

(N. D. 5542) Sąd Policyi Prostej Okręgu Wartskiego.
W dniu 18 (30) Czerwca r. b. 1856 znalezione zostały w lesie do wsi Kamionacza należącym w bliskości drogi Krzyżowej prowadzącej ku wsi Miedznemu zwłoki mężczyzny z imienia, nazwiska i pochodzenia niewiadomego, mogącego mieć lat około 18 wyniszczonej budowy ciała, twarzy okrągłej wychudłej żółtej, włosów blond, oczu szarych, nosa krótkiego, ust szerokich, zwłoki te ubrane były w koszulę ze starego płutna i takież spodnie podarte, bez obuwia, przy zwłokach leżała kapota szara bardzo zniszczona, takaż czapka i kij olszowy, ktoby wiedział, o imieniu, nazwisku i pochodzeniu powyż opisanego człowieka, zechce dać znać o tem Sądowi naszemu, lub najbliższemu swego zamieszkania.
Warta d. 21 Czerwca (3 Lipca) 1856 r.
Assessor Trybunału,
p. o. Podsędka, K. Grzybowski.



Kurjer Warszawski 1858 nr 168

Towarzystwo Rolnicze w Królestwie Polskiem. — Podaje do publicznej wiadomości, iż w następstwie ogłoszonych w miesiącu Marcu r. b. konkursów, wyznaczone przez Towarzystwo nagrody, przyznane zostały przez Okręgowe, Powiatowe i Oddziałowe Delegacje osobom, których lista według kategorji nagród poniżej zamieszcza się: a) List pochwalny z dodatkiem pieniężnym Rs: 15, dla czeladzi, sług i rzemieślników wiejskich: 18) W Okręgu Wartskim: Jan Jezierski, Karbowy z Kamionacza.

Dziennik Warszawski 1865 nr 235

(N. D. 4326) Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci Wojciecha Jarocińskiego: b. właściciela dóbr Kamionacza Powiatu Kaliskiego; otworzył się spadek, do uregulowania takowego wyznacza się termin w Kancelarji Ziemiańskiej podpisanego Rejenta na dzień 14 (26) Stycznia 1866 r.
Kalisz dnia 1 (13) Lipca 1865 r.
Józef Białobrzeski.

Dziennik Warszawski 1866 nr 280

(N. D. 8063). Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 1
2. Julji z Markowskich Zembrzuskiej, co do kapitałów: a. rs. 2,423 kop. 57 pod Nr. 16 w dziale IV na dobrach Kamionacz z Okręgu Wartskiego (…) otworzyły się spadki, do uregulowania których, termin na dzień 12 (24) Czerwca 1867 r. przed sobą wyznaczam.
Zenon Łopuski.

Kurjer Warszawski 1867 nr 4

Komisja Likwidacyjna w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż wynagrodzenia likwidacyjne: w ilości rs. 5,148 kop. 14, przypadające na mocy rozporządzenia Komisji z dnia 19 (31) Grudnia r. b., Wincentemu Jarocińskiemu, właścicielowi dóbr Kamionacz, położonych w Gubernji Warszawskiej, Powiecie Sieradzkim, Gminie Dzierzażnia-Rządowa, wysłane zostało do Kassy Ptu Kaliskiego, celem wypłaty komu należy.

Dziennik Warszawski 1867 nr 64

(N. D. 250). Rejent Kancelarji Ziemiańskiej Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
2. Julii z Markowskich Zembrzuskiej, co do kapitałów: a. rs. 2,428 kop. 57 pod Nr. 16 w dziale IV na dobrach Kamionacz z Okręgu Wartskiego; (…) otworzyły się spadki, do uregulowania których, termin na dzień 12 (24) Czerwca 1867 r. przed sobą wyznaczam.
Zenon Łopuski.

Dziennik Warszawski 1867 nr 110

(N. D. 2767). Rejent Kancelarji Ziemiańskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 1. Honoraty Wilskiej, współwłaścicielki sumy rs. 2,400 na dobrach Kamionach z Okręgu Wartskiego w dziale IV pod Nr. 17 zapisanej;
(…) otworzyły się spadki, do regulacji których, oznacza się termin przed podpisanym Rejentem i w jego kancelarji na dzień 12 (24) Listopada 1867 r.
Kalisz d. 22 Kwiet. (4 Maja) 1867 r.
Wilhelm Grabowski.

Dziennik Warszawski 1868 nr 274

Gwałtowne wypadki śmiertelne. W gub. kaliszskiej: d. 17 (27) paźd. (w pow. sieradzkim), w wsi Kamieniaczu, córka włościanina Gregorczuka umarła z powodu silnego poparzenia się od zapalonego na niej ubrania.


Przegląd Katolicki 1869 nr 38

5. W Kamienaczu, dawno zaniedbanej parafji i kościele, wziął się czynnie do aparatów i dachu kościelnego nowy rządca tej parafji ks. Roch Reinschmidt, bernardyn, i już go tu znać bardzo. Nadzieja w Bogu, że za jaki rok zmieni się tu wszystko do nie poznania na dobre. 

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1880 nr. 12
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1881 nr. 16
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1881 nr. 31
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Kaliszanin 1887 nr. 43
_________________________________________________________________________________


Gazeta Świąteczna 1891 nr. 549

Dla przestrogi rodzicom. Z długiego spisu dzieci, które poniosły temi czasy śmierć wskutek niedozoru, wybieramy tylko imiona tych, co potonęły w rzekach, stawach, studniach, rowach i t. p., gdyż w taki sposób najwięcej ich zeszło ze świata. Były to: Marysia Musiałówna we wsi Ryćhłocicach i Franuś Słomian we wsi Obrowie-w powiecie Wieluńskim; Samuelek Szulc we wsi Krobanowie, Staś Jezierski we wsi Kamionaczu i Leoś Pijewski we wsi Męce-w powiecie Sieradzkim.

Jeździec i Myśliwy 1896 nr 3

W Kamionaczu, w pow. sieradzkim, u p. Wincentego Jarocińskiego, w d. 20 z. m., w 6 strzelb ubito: 3 rogacze i 126 zajęcy.

Gazeta Kaliska 1896 nr. 8

W tych dniach w dobrach Kamionacz p-tu sieradzkiego, własność p. Jarocińskiego odbyło się dwudniowe polowanie, w którem przyjęło udział w dniu pierwszym 14-tu myśliwych, pod których strzałami padły 1 kozioł i 6 dzików. Dwie sztuki postrzelone zdołały ujść na sąsiednie terytorjum, gdzie były dobite. W dniu drugim polowania 9 myśliwych zabiło 1 odyńca i 80 zajęcy. W obydwa dnie dzików było tak wiele, że prawie wszyscy myśliwi strzelali. W polowaniu raczył przyjąć udział JW. Wicegubernator rz. rad. st. Breżyński, który zabił odyńca wagi 300 funtów i dwóch warchlaków. Po jednej sztuce zabili również pp.: pułkownik Zimmerman i dyrektor kancelarji gubernatora Zienienko. Dodać winniśmy, że wielki odyniec w drugim dniu polowania był zabity na terytorjum dóbr Biskupice, wł. barona Graevego. 

Sport 1900 nr 14

Jarmark i wystawa koni w Kaliszu.
Po nader uciążliwej podróży karetką pocztową z Kutna, i opóźnieniu się skutkiem złej bardzo drogi aż o siedem godzin, stanęłem nareszcie w Kaliszu, i tu, pomimo wcześniejszego zamówienia, nie znalazłem numeru w hotelach, z powodu niezwykle licznego zjazdu ziemian,oraz chętnych do kupna koni. Nareszcie, dzięki interwencji kolegi z „Gazety Kaliskiej", zostałem przyjęty na sublokatora u jednego z nieznajomych mi dotąd ziemian. Dzięki i zato, groził mi bowiem albo nocleg we wspaniałym parku miejskim, gdzie dotąd, niestety, słowiki milczą jeszcze, albo też podróż natychmiastowa z powrotem do Warszawy, i spędzenie drugiej z rzędu nocy w arcy niewygodnej karetce. Trzeba było przecierpieć wiele, zwalczywszy niespodziewane przeszkody, stanąć na placu wystawowym i zarazem jarmarcznym, aby zdać sumienne sprawozdanie łaskawym czytelnikom „Sportu". Plac kaliski bardzo ładny, stajnie naokoło obszerne i ciepłe dosyć, ale utrzymanie tego placu zupełnie zaniedbane, a opłata za stajnę od konia wyciągnięta do maksimum. Że zaś na placu jaki taki porządek dało się utrzymać, jest to bez zaprzeczenia zasługą szanownego radcy p. Wojciecha Wyganowskiego, członka komitetu wystawowego, który sam za wszystkich pracował uciążliwie i dokonał ciężkiego zadania, jakie czekało go na placu jarmarcznym. Przegląd koni zebranych dał dość dodatni rezultat, bo widzieć można było okazy bardzo piękne, chlubnie świadczące o staraniach i znajomości rzeczy niektórych hodowców. Ogółem koni w obrębie placu zgromadzono przeszło 700, do konkursu zaś na wystawie zapisano koni ziemiańskich 100 i włościańskich 150. Jak wszędzie tak i tutaj przeważał typ pół krwi angielskiej, czy to u zaprzęgowych, czy też u wierzchowych koni, nie wszędzie jednak typ ten odznaczał się jednolitością, a przedewszystkiem czystością spodów. Nieraz z przykrością patrzyło się na wspaniały kloc konia, ulokowany na słabym i wadliwym spodzie; dodaję jednak, że nie wszystkie konie nosiły ujemne te cechy, były bardzo piękne i normalanie zbudowane, pozbawione tych wielu niepotrzebnych dodatków na nogach, obniżających naturalnie cenę i wartość konia. Oprócz pół krwi, znajdowały się anglo-araby, ardeny pół perszerony, pół-rysaki, węgierskie i pół suffolki. Wobec wystawy i nagród rozdanych, wszelka z naszej strony krytyka ustać musi, dodać jednak muszę, że nagrody rozdane zostały najzupełniej sprawiedliwie, dowodząc tem, że grono sędziów składało się z prawdziwych znawców, szkoda tylko, że skromne fundusze, przeznaczone na nagrody, nie pozwoliły odpowiednio wynagrodzić niektórych hodowców za ich starania i pracę. Kupców przybyło dość na plac jarmarczny, a z zagranicznych kręcili się: bracia Kazimierscy z Krotoszyna, Friedman z Poznania, Banasz z Kempna, Landau z Wrocławia, Kranz z Krakowa, i Szpagat z Berlina. W stajniach jarmarcznych pomieścili konie hodowcy: pp. Maringe ze Smoliny 4 konie, Krzeczunowicz z Cielc 4, Weigt z Noskowa 4, Bronikowski ze Szczypiosnej 4, Jarociński z Kamionacza 8, Garczyński ze Zborowa 5, Krzymuski z Wierzbia 7, hr. Toll z Uniejowa 8, Pawłowski z Mniszek 4, Skórzewski z Dobry 5, Sokolnicki z Janiszewa 5, Niemojowski z Marchwacza 4, Rogawski z Zapolic 6, Ramser z Potworowa 10, Weigt z Morawina 5, Kisielnicki z Radliczyc 2, Łączyński ze Złotnik 5, dr. Rüdiger z Gór 2, Kurcewski z Zakrzewa 3, Modelski z Rajska 2, Chełkowski z Borkowa 4, Pstrokoński z Markowa 3, Kuczbowski ze Smardzewa 4, hr. Kwilecki z Grodżca 5, Kowalski z Koła 1, Murzynowski z Kalinowy 4, Goliński z Kalisza 16, Putjatycki z Częstochowy 9, Romocki z Kamienia 8, hr. Załuski z Czarnożył 1, Ciesielski z Dąbroszyna 12, Kochanowski z Miłonic 7, Chrząszczewski z Ziemięcina 7, Walewski z Rzegocina 2, Milkę z Chojnego 4; Leśniewski z Wilanowa 8, Kozanecki z Zimotek 2, Ratt z Olszówki 6, Kośmiński z Miszowic 6, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 4, Weil ze Skęczniewa 3, Kręski z Masłowic 4, Kołodziejski z Krąkowa 3, Miech ze Skibic 9, Magnuski z Naramnic 5, Kornikowski z Mogłożewa 7, porucznik Clondin z Konina 6, Szamowski z Mchówka 6, Moraczewski z Osin 6, Orzechowski z Karszewa 3, Heb z Browna 6, Strzeszewski z Pstrokonia 4, Kreczunowicza z Zawad 5, Nikand Trepka z Poprężnik 2, Tarnowski z Kluczkowa 4, Siemiątkowski z Męckiej Woli 5, Szumski z Rusowa 1, Jedwab z Błaszek 10, Mielęcki z Koźminka 5, Nieniewski z Sędzic 2, Kadłubski z Bylic i Mikorski ze Stobna 6, Prądzyński z Kościeszyna 4, Grewe z Biskupic 2, Dutkowski z Kask 3, Jezierski z Przystani 2, Kurnatowski z Poklękowa 1, Bule z Łodzi 2, Waliszewski z Brzeźna 2, Zaborowskiego z Kożenicy 2 i Grodzicki z Równej 1.
Oprócz wyżej wymienionych, wprowadzono do okólnika 150 koni włościańskich i innych drobnych właścicieli. Tranzakcji zawarto na pokaźną sumę około 40,000 rbl., mianowicie: p. Młodecki z Gozdowa nabył od p. Zaborowskiego klacz anglo-arabską za 220 rb., Szpagat z Berlina kupił 15 koni w cenie od 180 do 250 rbl., Kranz z Krakowa kupił 9 koni w cenie od 150 do 200 rbl., p. Juljan Milkę z Chojnego sprzedał p. Olszyńskiemu wałacha za 150 rbl., p. Ramzer z Potworowa sprzedał parę klaczy za 350 rbl., oraz wałacha za 150 rbl., p. Kurcewski z Zakrzewa sprzedał wałacha za 400 rbl., p. Konopnicki z Warszawy zakupił powozowych i karecianych koni 16, z których niektóre bardzo ładne i wartościowe, a płacił za konia od 200 do 550 rubli, p. Rattel z Olszówki sprzedał trzy konie w cenie od 250 do 3oo rubli, p. Wojciech Wyganowski sprzedał p. Putjatyckiemu parę koni za 500 rbl., p. Alfred Hantke z Rakowa kupił od p. Putjatyckiego parę wałachów gniadych za 300 rbl., p. Henryk Łączyński sprzedał p. Konopnickiemu parę kasztanowatych powozowych koni za 450 rbl., ogiera trakena za 500 rbl. i klacz dwuletnią za 250 rbl., pan Niemojowski sprzedał parę wałachów gniadych trakeńskich za 1,050 rbl., dr. Rüdiger sprzedał ogiera za 475 rbl., p. Tupiński kupił od p. Krzymuskiego klacz karą Martę 3/4 krwi angielskiej po Monopolu i Warszawiance 5-letnią bardzo ładną za 570 rbl., p. Rattel sprzedał siwe węgierskie wałachy za 350 rbl., parę dobrych wałachów za 500 rbl. od p. Szamowskiego nabył pełnomocnik p. Rodokanakiego z Kuźnicy Grabowskiej oraz ogiera stadnego za 450 rbl., p. Sokolnicki z Janiszewa sprzedał dwa wałachy zaprzęgowe za 600 rbl., p. Krzymuski z Wierzbia wałacha pół krwi za rub. 300. p. Weigt z Morawina wałacha za 250 rbl., p. Tarnowski z Kluczkowa ogiera za 300 rbl., p. Stanisław Suchorski z Chwalenic wałacha do Prus za 300 marek p. Unrug z Sulmowa wałacha za 250 rbl. i Kochanowski z Miłonic 3 wałachy za 900 rbl.
Oprócz tych tranzakcji dopełniono inne po za obrębem kontroli komitetę jarmarcznego. We wtorek zaraz po południu komitet wystawy, pod przewodnictwem p. Adama Michalskiego, jako przedstawiciela głównego zarządu stad państwowych, a także Towarzystwa wyścigów konnych w Królestwie Polskiem, w towarzystwie członków komitetu pp. Wojciecha Wyganowskiego, Stefana Bronikowskiego, Kazimierze hr. Kwileckiego, Zygmunta Chełmskiego, pułk. Langego, prezydenta miasta Kalisza, Opielińskiego i weterynarza gubernjalnego p. Krajewskiego, w obecności pana wicegubernatora kaliskiego r. st. Stremouchowa, przystąpili do rozdania nagród, następującym hodowcom-ziemianom:
Medale Srebrne: pp. Leśniewski z Wilamowa za klacz pół krwi angielskiej „Kasztelankę", p. Bolesław Magnuski z Parcic za klacz pół-krwi Kokietkę, p. Nepomucen Chełkowski z Borkowa za ogiera gniadego angielskiego i p. Stefan Bronikowski za klacz karą pół krwi.
Medale bromowe: pp. Antoni Chrząszczewski z Ziemięcina za klacz Kujawiankę, Wacław Szanowski z Mchówka za klacz pół-krwi „Iskę", Karol Weigt z Murawina za klacz gniadą pół krwi, i hr. Kazimierz Kwiluk z Gredżca za klacz karę Małkę pół krwi.
Listy pochwalne: pp. Stanisław Prądzyński z Kaścierzyna za klacz pół krwi Eunice, Jan Krzymuski z Wierzbia za kl. karą pół-krwi Martę, Witold Szanowski za ogiera pół-krwi Van-Dyka, Józef Leopold z Rzepiszewa za ogiera kaszt., Wincenty Jarociński z Kamionacza za kl. kaszt, pół-krwi Skikę, hr. Kwilecki za kl. pół-krwi Lalkę, ksiądz Paweł Patocki z Opatówka za klacz poprawną Łysę, Bronisław Pawłowski z Mniszek za ogiera bardzo ładnego pół krwi Mazura, Jan Tarnowski z Tyńca za ogiera kasztanowatego. Ponieważ oprócz tych nagród Towarzystwo Wyścigów Konnych w Królestwie Polskiem, przeznaczyło pieniężne nagrody, które przyznano naztępującym hodowcom: pp. Wincentemu Jarocińskiemu, za klacze stadne, rzeczywiście bez zarzutu, złoto kasztanowate bardzo dobrze złożone, pół-krwi i za jednolity typ wysoce uszlachetnionych koni wierzchowych rubli 100, Bolesławowi Magnuskiemu, za parę doskonałych klaczy pół krwi doskolane przytem zebranych rubli 100, Leśniewskiemu dodatkowo rbl. 60, Antoniemu Chrząsuwskiemu dodatkowo rbl. 50, Wacławowi Szamowskiemu dodatkowo rubli 50 za klacz Iskrę i rbl. 50 za klacz Skaczkę, Karolowi Weigt z Morawina dodatkowo rbl. 50: z funduszów, włościanom rozdano za konie ich własnego chowu, rzeczywiście wyróżniające się, przeważnie po ogierach półkrwi angielskiej, następujące nagrody.
Za ogiery roczne:Warzyńcowi Gregorkowi rbl. 20, Józefowi Benckiemu rbl. 20, Walentemu Szumińskiemu rbl. 15, Antoniemu Frankiewiczowi rubli 10.
Za klacze roczne; Marcinowi Kuczy rbl. 40, Ludwikowi Wyprzyckiemu rbl. 30, Pawłowi Lisowi rbl. 25, Józefowi Kurkowi rbl. 15, Franciszkowi Kranczykowi rbl. 15, Stanisławi Brodowskiemu rbl. 10.
Za klacze od 3 do 5 lat. Andrzejowi Góreckiemu 22 rbl., Janowi Witerakowi 20 rbl., Janowi Kolanskiemu 22 rbl., Józefowi Kilberowi 15 rbl. Pawłowi Lisowi 15 rbl., Tomaszowi Bakowi 14 rbl. Wojciechowski Moszczyńskiemu 10 rbl., Pawłowi Danikowskiemu 10 rbl., Pawłowi Mani 8 rbl. Józefowi Koniecznemu 8 rbl., Józefofi Wdowczykowi 8 rbl. Adamowi Kałuży 8 rbl. Andrzejowi Gołce 7 rbl., Piotrowi Tomczykowi 7 rbl., Marcinowi Kliberowi 6 rbl., Michałowi Olekowi 5 rbl. Franciszkowi Bemkiemu 5 rbl. Mikołajowi Miołkowi 5 rbl. i Stanisławowi Janiakowi 5 rbl.
Za ogiery starsze:
Walentemu Mazurkowi 18 rbl. i Franciszkowi Ugornemu 12 rbl.
Odnośnie do koni ziemiańskich, jarmark i wystawa w Kaliszu zniewalają do zaznaczenia, że kaliscy hodowcy nieżałują starań i pracy w tym kierunku i tu rzeczywiście widzieć można o wiele więcej pięknych i normalnych typów, aniżeli gdzieindziej; że próby nieraz wypadną niezbyt udatnie, niezawsze można winić hodowcę, ale w każdym razie oddać potrzeba sprawiedliwe uznanie dobrym chęciom, i uciążliwej, bądź co bądź, pracy. Stan. Kom.

Łowiec Polski 1900 nr 24

W d. 6 grudnia w Kamionaczu, u p. Wincentego Jarocińskiego odbyło się polowanie w 12 flint, na którem padło: 1 dzik, 3 lisy. 5 rogaczy i 22 zające. Królem tego urozmaiconego polowania był p. Wojciech Wyganowski, który miał na rozkładzie dzika, lisa i kozła.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1900 nr 50

MYŚLIWSTWO.
Z kniej i pól.
W Kamionaczu u p. Jarocińskiego odbyło się w czwartek dn. 6 . grudnia r. b. polowanie w 10 strzelb. Pomimo całodziennego deszczu padło: 1 dzik odyniec, 9 kozłów, 3 lisy. Do zajęcy nie strzelano. Królem polowania był p. Wojciech Wyganowski z Pietrzykowa. W zdumienie byli wprowadzeni goście, widząc wielką ilość sarn. Na przestrzeni lasu 30 włók, położonego w najgorszem, pod względem ochrony zwierzyny, sąsiedztwie, jest koło 120 sarn. Takiej ilości na takiej małej przestrzeni w Kaliskiem nie widuje się. Gdyby nie deszcz, z powodu którego opuszczono parę sarnich miotów, byłoby padło ze 20 kozłów.

Gazeta Kaliska 1900 nr. 281

Polowania. W czwartek 6 b. m. odbyło się polowanie w 10 strzelb u pana Jarocińskiego w Kamionaczu. Pomimo całodziennego deszczu padło; 1 dzik odyniec, 9 kozłów , 3 lisów . Do zajęcy nie strzelano. Królem polowania był p. Wojciech Wyganowski z Pietrzykowa. W zdumienie byli w prowadzeni goście, widząc wielką ilość sarn. Na przestrzeni lasu 30 włók, położonego w najgorszem pod względem ochrony zwierzyny, sąsiedztwie, jest koło 120 sarn. Takiej ilości na tak małej przestrzeni w naszych okolicach się nie widuje. Gdyby nie deszcz, z powodu którego opuszczono parę sarnich miotów, byłoby padło ze 20 kozłów. O to nowy dowód, co może zrobić z zwierzostanem odpowiednia opieka— pomimo nawet niesprzyjających warunków.

Sport: Tygodnik Ilustrowany 1901 nr 13

JARMARK W KALISZU.
Cechą tegorocznego jarmarku na konie w Kaliszu było przedewszystkiem-fiasco. Koni przyprowadzono mało, bo zaledwie około 300, a i te z nielicznym wyjątkiem nie mogły być uważane jako świadectwo chluby naszej hodowli. Wtajemniczeni w sprawę jarmarków w Kaliszu twierdzą, że upadają one stale, bo też ani pora ku temu nie właściwa, ani plac jarmarczny nie jest odpowiednio utrzymany, dla pomieszczenia i prób koni droższych, ani też komunikacja ułatwiona. Szczególniej w tym roku śniegi, jakie spadły nagle w wielkiej ilości, powstrzymały wielu hodowców od przybycia z końmi, a kupców od dalekiej i trudnej podróży. Bo też droga do Kalisza obecnie przedstawia się tak okropnie, że za ciężkie tylko grzechy można ponosić karę podróży do tego grodu. Dość powiedzieć, że w podróży powrotnej jechałem 16 mil blizko 20 godzin, a odbywałem podróż sankami, powozem, wozem drabiniastym (z obawy popękania resorów) i nareszcie ostatnią stację znów powozem. Taki to dojazd do Kalisza.
Zagraniczni kupcy koni opowiadali mi, że na pierwszy jarmark do Kalisza przywieźli z sobą 100000 marek i z tej sumy wydali przeszło 60000, obecnie przywożą po 15000 i te napowrót odwożą do domu.
Wyróżniających się koni było mało. Kilka zaledwie sztuk zasługiwało na uwagę, a mianowicie: klacz p. H . Rathla z Olszówki, sprzedana za granicę za 1000 marek, ogier kary p. Kręskiego, para skarogniadych klaczy trakeńskich p. Bronikowskiego i para gniadych koni p. Niemojowskiego.
Ogółem sprzedano koni zaledwie trzydzieści kilka, a ceny wahały się od rbl. 125 do rbl. 450.
W stajniach na placu jarmarcznym pomieścili konie następujący właściciele: Zabłocki z Osieka 2, Górecki z Żelazkowa 5, Jarociński z Kamienacza 5, Domaniewski z Ostrowa 4, Glicenstein z Milejewa 10, Kohn z Błaszek 6, Jedwab z Błaszek 10, Charłupski z Błaszek 5, Grossman z Warszawy 10, jenerał Baryszew z pod Warszawy 9, pułk. Szymanowski z Koła 3, Borysow z Kaługi 16, Szaniawski ze Zduńskiej Woli 9, drowa Rażniewska z Sieradza 1, Zieliniewska ze Smolic 6, Mazurkiewicz z Mikołajewic 3, Taczanowska z Wilczyna 5, Kręski z Masłowic 6, Zaborowski z Korzenicy 2, Lissowski z Ostałowa 3, Szczepkowski ze Śmiłowa 3, Bronikowski ze Szczypiorna 4, Rathel z Olszówki 8, Tymowski z Ustkowa 3, Puławski z Leszcz 3, Niemojowski z Marchwacza 3, Żychliński z Czepowa 9, Gólcz z Brudzewa 4, Krzymuski ze Świnic 9, Garczyński ze Zborowa 1, Pauli z Mieleczyna 5, Kurcewski z Zakrzewa 2, Karłowski z Kościelnej Wsi 5, Szamowski z Wysokiego 16, Tarnowski z Kluczkowa 9, Gościmski z Rożdżał 3, Żyżemski z Koła 3, Maringe ze Smoliny 14, Raruser z Potworowa 15, Repphan ze Zbierska 16, Muszynowski z Kalinowy 3, Krzyżanowski z Garbowa 2, Bogdański ze Szczytnik 1, Fogel z Koźminka 7, Frenkel z Kalisza 7, Chrzanowski z Jastrzębnik 3, Dutkowski z Kasch 4, Ciesielski z Dąbroszyna 3, Sobolnicki z Janiszewa 6, Skórzewski z Dobry 3, Kokczyński z Wielgiego 6, Sulimierski z Żernik 2, Stifter ze Stawiszyna 4, Mikołajewski z Koła 2, Antoniewicz z Chruszczyny 3, Abe z Łodzi 8, Freideks z Warszawy 6.
Z inwentarza żywego dostarczyli tylko: p. Garczyński 2 stadniki holenderskie i p. Adolf Wejgt z Noskowa 10 krów dojnych, które sprzedał po rbl. 96 i 4 stadniki holendry, które sprzedał po rbl. 100.
Z tranzakcji na konie droższe jest zaledwie kilka do zanotowania: p. Rathel sprzedał jedną klacz za 1000 marek oraz wałacha i klacz po rbl. 200, remontjer austrjacki Szmelc nabył 8 koni, płacąc za nie od 150 do 240 rbl. Szmelc przybył po 16 koni, ale tyle nie znalazł przydatnych dla siebie. P . H . Chrzanowski z Prus sprzedał klacz za rbl. 300, hr. Dunin nabył od p. Tupińskiego z Poradzewa wałacha za 1200 marek, p. Olszyński kupił od tow. akc. Zbiersk klacz za 225 rbl. i p . Wituski z Jeżewa od tegoż towarzystwa nabył parę klaczy za 500 rbl.
Koni włościańskich dostarczono zaledwie 150 sztuk, a i te miały mały pokup i wartości wielkiej nie przedstawiały.
Urzędowo jarmark otwarto dopiero w poniedziałek o godz. 2 -ej po południu, a we wtorek o 5 i pół rozdano przysądzone nagrody następującym właścicielom:
Medale srebrne: pp. Henryk Rathel z Olszówki za klacz 4-letnią Grażynę, Włodzimierz Kręski z Masłowic za 4-letnią klacz Strzałę i rubli 100 od Tow. Wyśc. Kon. za prawidłową hodowlę koni; akc. tow. Zbiersk za 3-letnią klacz Bertę i rbl. 100 od Tow. Wyśc. Kon.; W. Szamowski z Wysokiego za 4-letnią klacz Łysą.
Medale bronzowe: pp. Wacław Niemojowski z Marchwacza za 5-l. klacz Bertę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni; Stefan Bronikowski ze Szczypiorny za 4-letnią klacz Bertę; Józef Kurcewski z Zakrzewa za 5-let. ogiera Olesia; akc. tow. Zbiersk za klacz 3-letnią Notkę; Henryk Chrzanowski z Jastrzębnik: za 4-letnią klacz Kaśkę i rbl. 100 za prawidłową hodowlę koni i za klacz 4 letnią Marysię.
Listy pochwalne: akc. tow. Zbiersk za 4-letnią klacz Baśkę, za 4-letnią klacz Żółtą; pp. Antoni Tarnowski z Kluczkowa za 4-letnią klacz Almę; Żyżymski z Gaju za 2-letniego ogiera Balcerka i 50 rbl. od Tow. Wyśc. Kon. i Karłowski z Kościelnej-Wsi za 4-letnią klacz Łyskę oraz rbl. 50 od Tow. Wyśc. Konnych.
Za konie włościańskie otrzymali nagrody pieniężne następujący gospodarze po rbl. 40; Walenty Antoniewski, Wawrzyniec Przyjazny i Jan Klimek; po rbl. 30: Wawrzyniec Roga i Ludwik Kucza; po rbl. 25: Ludwik Wiprzycki i Stefan Staszak; po rbl. 20: Rejnhold Hempel, Ignacy Gwóźdź, Mikołaj Miłek i Błażej Wojciechowski; po rbl. 15: Józef Michałkiewicz i Michał Franckiewicz; po rbl. 10: Jan Olszyna, Leon Mania, Józef Wdowczyk, Jan Maciak, Józef Czapka i Józef Bencki.
ST. K.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1901 nr. 27
_________________________________________________________________________________


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1902 nr 51

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Kamionaczu d. 5. grudnia odbyło się polowanie na dziki w pow. Sieradzkim, u p. Wincentego Jarocińskiego. Zabito rogacza i 2 dziki, z których jednego zastrzelił p. Feliks Radoński, a drugiego p. Aleksy Topiński.

Łowiec Polski 1903 nr 2

Dnia 5 grudnia r. z. odbyło się polowanie na dziki w Kamionaczu, w pow. sieradzkim, u p. Wincentego Jarocińskiego. Zabito rogacza i 2 dziki, z których jednego zastrzelił p. Feliks Radoński, a drugiego p. Aleksy Topiński.


Zorza 1903 nr 32

Z tegorocznej powodzi: wieś Kamionacz w gub. kaliskiej.



Gazeta Kaliska 1903 nr 225

Na powodzian. Ks. Sobikowski, proboszcz parafji Kamionacz pod Wartą, pragnąc przyjść z pomocą parafjanom swoim, ciężko dotkniętym klęską powodzi, wydał serję pocztówek z przeznaczeniem całego dochodu na rzecz nieszczęśliwych powodzian. Serja składa się z dwunastu kart z widokami powodzi w Kamionaczu. Pomimo że widoki reprodukowane są z fotografji amatorskich, pozostawiających wiele do życzenia pod względem wykończenia, karty są wykonane prawdziwie artystycznie, co już jest zasługą, chlubnie zresztą znanego, zakładu fotochemigraficznego pod firmą B. Wierzbicki i S-ka.


Goniec Łódzki 1903 nr 245

Powódź w Kamionaczu.
W naszej okolicy najdotkliwsze szkody poczyniła powódź i wylew Warty.

Powyżej podajemy widoczki powodzi we wsi parafialnej Kamionacz, pow. sieradzkiego. Zdjęć dokonał proboszcz miejscowy ks. Sobikowski; fotografie te znajdują się również na kartach pocztowych, z których dochód przeznaczono na dotkniętych klęską powodzi mieszkańców parafii Kamionacz.






Gazeta Kaliska 1903 nr 259

Na powodzian w Kamionaczu p. sieradzkiego, gdzie Warta poczyniła straszne spustoszenia, proboszcz miejscowy ks. Sobikowski wydał 12 serji kart pocztowych, z widokami zalanej wsi. K arty te, nadzwyczaj artystycznie wykonane, nabywać można w kantorze naszej administracji. Całkowity dochód z kart przeznaczony został na zapomogi mieszkańców parafji Kamionacz, dotkniętych klęską powodzi.

Jeździec i Myśliwy 1904 nr 23

Kronika myśliwska.
W d. 20 i 21 grudnia odbyło się polowanie w Kamionaczu (gub. Kaliskiej) majątku p. Wincentego Jarocińskiego, na którem w 10 strzelb ubito 1 dzika, 83 zające, 4 lisy, 3 rogacze, 4 cietrzewie i 2 kuropatwy. Królem polowania był p. Feliks Marynowski, mający na rozkładzie 15 sztuk.
_________________________________________________________________________________

Tydzień Piotrkowski 1904 nr. 34
_________________________________________________________________________________


Sport: Tygodnik Ilustrowany 1904 nr 53

Myślistwo.
Z kniej i pól.
W Kamionaczu, w pow. sieradzkim, gub. kaliskiej, na polowaniu udziałowem w dn. 20. i 21 . grudnia r. b. zabito 85 zajęcy, 4 rogacze, 4 lisy, 4 cietrzewie, oraz 2 odyńce duże, z których jednego położył p. Kazimierz Tymowski z Kobiel, a drugiego p. Ludwik Temler z Wilczkowa. Odyniec, którego zastrzelił p. Ludwik Temler, rzucał się gwałtownie po otrzymaniu postrzału.


Gazeta Kaliska 1904 nr 359

W dniach 21-m i 22-m grudnia u p. Jarocińskiego w Kamionaczu, w pow. Sieradzkim, w gub. Kaliskiej w 10 strzelb zabito 2 dziki, 2 rogacze, 4 lisy i 85 zajęcy.


Jeździec i Myśliwy 1905 nr 8


PROJEKT Ustawy Związku Hodowli koni.
Jeżeli kiedy, to dziś w wyjątkowo ciężkich czasach, stowarzyszenia, związki, mające na celu wzajemną pomoc, lub ulepszenia rolnicze, hodownicze, mają racyę bytu. Gdzie jednostka napotyka trudności nie do przełamania, pewne stowarzyszenie, rozporządzając większemi środkami, mogąc poruszyć różne dźwignie i sprężyny osiąga pożądany cel.
Do rzędu dodatnich projektów, należy „Związek hodowli koni”, zapoczątkowany w gubernii kaliskiej przez tejże gubernii Towarzystwo Rolnicze. Przytaczamy poniżej projekt „Hodowniczego Związku”.
W tym projekcie pozwolimy sobie zaznaczyć jedną uwagę, a mianowicie rozdział, a właściwiej kwalifikacya stad podług § 5 nie jest dosyć jasna, wyraźna. Mniemamy, że rozdział przyjęty przez „Księgę Stadną koni pół-krwi” byłby odpowiedniejszy, to jest, na stada: 1) anglo-arabskie, 2) trzy czwarte krwi, 3) z przymieszką zimnej krwi, 4) pół-krwi, 5) przez wzajemne połączenia koni pół-krwi, 6) koni oryentalnych.
Dopuścić można jeszcze kwalifikacyę stada: „ogier pół-krwi, klacz niewiadomego pochodzenia”, nierozumiemy jednak definicyi, którą znajdujemy w § 5: „konie gorąco-krwiste bez udowodnionego pochodzenia”, lub „konie zimno-krwiste z nieudowodnionem pochodzeniem”. Definicya ściślejsza jest konieczną, a w razie zupełnego braku wszelkich ksiąg stadnych, to zaproszony specyalista powinien określać rasę stada i podporządkować je pod pewną określoną kategoryę.
Projekt sam, jako projekt, jest bardzo dobry i tylko życzyć należy, żeby mógł być jak najprędzej urzeczywistniony. Do tej pory do związku przystąpili właściciele z następujących majątków:
Powiat Sieradzki:
1. Radoński Feliks — Kobierzysko.
2. Graeve Stanisław — Biskupice.
3. Jarociński Wincenty — Kamionacz.
4. Tarnowski Antoni — Kluczków.
5. Siemiątkowski Antoni — Wojsławice.
6. Czarnowski — Prusinowice.
7. Leśniowski Adam — Wilamów.
8. Puławski Tadeusz — Dąbrowa.
9. Cielecki Roch — Zygry.
Powiat Kaliski.
1. Murzynowski — Kalinowa.
2. Bogdański — Szczytniki.
3. Wyganowski Wojc. — Pietrzyków.
4. Kreczunowicz — Kościelna Wieś.
5. Radoński Stanisław — Jarantów.
Powiat Turecki.
1. Zaborowski Jan — Chocim.
2. Zaborowski Lech — Głuchów.



Sport: Tygodnik Ilustrowany 1905 nr 15

Jarmark w Zduńskiej Woli. Doroczny jarmark wiosenny, trwający od d. 3. do 6. kwietnia, nie odznaczał się tym razem ani ilością koni, ani też większem ożywieniem. Przyprowadzono zaledwie kilka stajen z lepszemi cugowemi końmi, mianowicie: p. Wejl z Pęczniewa 5 koni i 15 bardzo pięknej jałowizny, holendry, p. Wejl 6 koni, p. Butanowicz 4 konie, p. Kazimierz Mniewski 4 konie, p. Świniarski z Konopnicy 4 konie, p. Czarnowski z Prusinowa 5 koni, p. Jarociński z Kamionacza 3 konie, p. Wiśniewski z Jeżewa 2 konie, p. Golcz z Wólki Bałuty 2 konie, p. W. Putiatycki z Piotrkowa 9 koni, p. Michał Walicki 5 koni, p. Siemiątkowski z Wojsławic 2 konie, p. Włodzimierz Iwanow z Łasku 2 konie, p. Goldman z Łodzi 12 koni, p. Jedwab z Kalisza 8 koni, p. Abel z Łodzi 10 koni, p. Wagner z Łodzi 4 konie, p. Charłupski z Sieradza 8 koni, p. Kośmiński z Kaszewic 2 konie. Koni roboczych przyprowadzono również bardzo niewiele, a sprzedano je już we wtorek po cenie o 30 % wyższej, niż na jarmarkach w Skaryszewie i Piotrkowie. Prócz handlarzy z Kalisza, Łodzi i Piotrkowa, konie kupowali: p. radca Wojciech Wyganowski z Pietrzykowej, który nabył 2 konie od p. W. Putiatyckiego, p. Bagowut z Bogusławic 6 fornalskich od kolonistów, p. Arkuszewski ze Strugi 1 wierzchowca, p. Wagner z Łodzi 4 cugowe, p. Roman Wagner ze Strońska i w. in. Pomiędzy ogierami, sprowadzonemi na sprzedaż, było kilka reproduktorów: Prinz, sk. -gn. hannowerski p. W. Putiatyckiego, Gryf, arab siwy p. Wejla. 2 araby siwe p. Siemiątkowskiego z Wojsławic i perszeron deresz, p. Jedwabia. Wszystkie prawie konie znalazły nabywców. Ruch jarmarczny przeniósł się następnie do Kalisza. Zaznaczyć wreszcie należy, iż obora holenderska p. Wejla z Pęczniewa wyróżniła się w dziale bydła doborem i jednolitością swojej jałowizny holenderskiej.



Start 1906 nr 7

Jarmark w Kaliszu. Tradycyjne jarmarki kaliskie na konie należą już dzisiaj do przeszłości. Niepowodzenie zeszłorocznych jarmarków tłomaczono zamknięciem granicy na konie. Dziś, pomimo otwarcia tej granicy, tak podaż, jak i popyt na konie, były bardzo małe. Dostarczyli konie następujący hodowcy i kupcy pp.: Margulies z Łodzi 12, Jedwab z Błaszek—3, Baran z Podzamcza—24, Marenge ze Smoliny — 3, Henryk Rathel z Olszówki—5, w tem para bardzo pięknych jukierów węgierskich i pełnej krwi ogier „Magnat", Kohn z Łodzi-—2, Szamowski 3, Kisielnicki z Radliczyc — 4, Dzierzbicki z Biernacic—2, Jarociński z Kamionacza 3, Korzeniewski z Łodzi—9 . Gorczycki z Góry—5, Charłupski z Sieradza— 5, Grodzicki z Wrzący—3, Lew—11, Repphan ze Zbierska— 4, Chrystowski z Tłokini—1, Mikorski ze Stobna — 2, Zawadzki ze Stawiszyna—1, Zołyński z Kalisza—2, Karłowski z Kościelnej Wsi — 2, Białecki z Dębołęki—4, Murzynowski z Kalinowy—7 i Charłupski z Sieradza — 6 . Oprócz tego włościańskich koni było sto kilkadziesiąt. Poważniejszych tranzakcji na konie doborowe było nadzwyczaj mało, zato handlarze zagraniczni kupili do kopalń około 80 koni włościańskich, w cenie od 50 do 100 rbl. za sztukę. Niechęć do kupna koni więcej luksusowych kupcy zagraniczni tłómaczyli nowem cłem, jakie wprowadziły władze pruskie


Gazeta Kaliska 1907 nr 293

Z Sieradza. W-ny Jarociński z Kamionacza złożył do kasy Sieradzkiego Koła P. M. S. rubli 42, jako resztę z rachunków polowania w Kamionaczu, przeznaczonych przez współuczestników tegoż na Macierz. Za co Zarząd Koła wszystkim tym ofiarodawcom przesyła serdeczne podziękowanie. Zarząd.

Gazeta Kaliska 1907 nr 296

Ś. p. Wincenty Jarociński Obywatel Ziemi Sieradzkiej, opatrzony św. Sakramentami, po krótkich, lecz ciężkich cierpieniach, zmarł w Kamionaczu dnia 16 grudnia, przeżywszy lat 70. transportacja ciała do kościoła miejscowego nastąpi w środę, d. 18, a nabożeństwo żałobne i złożenie zwłok do grobu rodzinnego tamże w czwartek, dnia 19, o godz. 11-ej z rana. Na te smutne obrzędy stroskana rodzina zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych.


Łowiec Polski 1911 nr 1

Dnia 10-go z. m. odbyło się doroczne polowanie w lasach majątku Kamionacz, na którem w 12 strzelb zabito: 130 sztuk różnej zwierzyny oraz dzika, którego celnym strzałem powalił sam gospodarz, p. M. Stokowski; królem zaś tych łowów był p. Stanisław Murzynowski, który miał na rozkładzie 18 sztuk i dwa lisy. Dziki widziano w kilku miotach, lecz umiały ujść strzałów myśliwych.
_________________________________________________________________________________

Wieś Ilustrowana 1913 kwiecień
_________________________________________________________________________________


Gazeta Leśna i Myśliwska 1913 nr 24

W dniu 15-m listopada odbyło się polowanie w lasach dóbr Kamionackich pp. Stanisławostwa Mirosławskich w 17 fuzji, na którem zabito przy fatalnej pogodzie do południa ogółem 139 sztuk, a mianowicie: 1 dzika, 6 kozłów, 40 zajęcy, 1 bażanta, 1 cietrzewia, 2 kuropatwy, 1 jastrzębia i 87 królików. Dzików, których tu jest dużo, w dniu tym w miotach nie było, gdyż wychodziły przed ich wzięciem. Królestwo polowania podzielili między sobą pp. Michał Wodziński z Sierakówka i Zygmunt Siemiątkowski z Męckiej Woli. Jeden z uczestników.
_________________________________________________________________________________

Ziemia Sieradzka 1920 luty
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Ziemia Sieradzka 1921 grudzień
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

 Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień
_________________________________________________________________________________


Przegląd Leśniczy 1926 kwiecień

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
201. Nazwa majątku leśnego: Kamionacz, gmina Dzierzazna, powiat Sieradz. Właściciel: Janina Mirosławska. Obszar ha: 550, 27.

Zorza 1930 nr 25

Wielka burza.
Wielka burza z gradem i piorunami przeszła nad Sieradzem i jego okolicą. Dnia 2 czerwca od strony Błaszek nadciągnęły chmury, z których lał strumieniem deszcz i grad. W wielu miejscowościach, jak Bartochów, Kamionacz, Miedźno, Czartki grad wybił zboże, kartofle zaś pościnał i zmieszał z ziemią. Grad był grubości 10 do 12 ctm. W Kamionkaczu piorun uderzył w dom Bielnarka, cała posesja spaliła się doszczętnie. We wsi Mąka od pioruna zapalił się dom letniskowy Tylińskiego, pożar ten jednak wczas ugaszono. Piorun uderzył w kasztan stojący przy plebanji w Męce Księżej, zabijając przechodzącą krowę. W tejże wsi piorun uderzył w dom Waw. Świniarskiego, w którym znajdowała się tylko jego żona. Wpadający piorun powywracał meble i sprzęty domowe, nie wzniecając pożaru i nie czyniąc krzywdy Świniarskiej. Również częściowo padał grad zmieszany ze śniegiem w części gmin Brzeźno i Barczew, w gminie zaś Bogumiłów spadła ogromna ulewa.

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1930 czerwiec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1935 listopad
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

Echo Łódzkie 1937 lipiec
_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

 Orędownik 1938 nr. 158
_________________________________________________________________________________


Gazeta Świąteczna 1938 nr 3000

Walce kupię używane lub stare z młyna lub z olejarni. Zgłoszenia nadsyłać: Marczewski Wł., Łódź, ulica Sienkiewicza 32 lub Wojciech Sobczak, wieś Kamionacz, p. Sieradz.


Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

Co stało się bardzo dawno temu w Kamionaczu

Bardzo dawno temu w Kamionaczu, na tak zwanym Raju stal mały kościółek w otoczeniu lip i jaworów.
Z jego wieży trzy razy dziennie biły dzwony, które wzywały ludzi na modlitwę. W niedzielę i uroczyste święta szli do kościółka ludzie z okolicznych wiosek, aby w nim odetchnąć po ciężkiej pracy w tygodniu i posłuchać organowego grania. W nim też odbywały się chrzciny, śluby i żałobne nabożeństwa. Czasem nawiedzali kościółek pątnicy, którzy szli z pielgrzymką na Jasną Górę.
Aż tu któregoś lata, prawie o świtaniu, z trzaskiem rozwarły się drzwi kościółka i wpadła do niego zgraja wrogiego żołdactwa. Rzuciła się ona na ołtarze, chorągwie, obrazy, szaty kościelne, na skarbonki. Początkowo rabowała, potem rąbała i darła, co tylko podeszło pod rękę.
W kościele powstała straszliwa wrzawa. Huk i gwałtowne rwanie słychać było wraz z klątwami i sprośnymi śpiewkami.
W tym czasie, gdy w kościółku szalało żołdactwo, zerwała się gwałtowna wichura, a za nią wkrótce straszliwa ulewa. Rozległ się też okropny trzask i szum. To kościółek razem z rozwydrzonym żołdactwem powoli zapadał się wśród ciemności i przeraźliwych uderzeń piorunów.
Kiedy rankiem przyszli ludzie, na miejscu, gdzie stał kościółek, powstało już jezioro, które później od mętnej wody nazwano Czarnym Dołem.
Od tego czasu z głębin jeziora słychać płacz i głuche bicie dzwonów. Odtąd też pokazują się różne zjawy.
Przekazał Wojciech Sobczak, ur. w 1887 r., rolnik ze wsi Kamionacz.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz