Taryfa Podymnego 1775 r.
Obbrachty, wieś, woj. sieradzkie,
powiat szadkowski, własność szlachecka, 4 dymów.
Czajkowski 1783-84 r.
Olbrachty, parafia marzynin (marzenin),
dekanat szadkowski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie,
powiat szadkowski, własność: Dobek, miecznik.
Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Olbrachty, województwo
Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Marzenin,
własność prywatna. Ilość domów 10, ludność 75, odległość
od miasta obwodowego 5.
Zobacz Karsznice w gminie Zduńska Wola.
Mapa Reymann'a
Akta metrykalne (Parafia Szadek) 1701
Maj
8-go tego samego. Ja, Albert Syliński,
wikary kościoła szadkowskiego, ochrzciłem dziecko Urodzonych
Wawrzyńca Papieskiego i Katarzyny Karczewskiej ze wsi Olbrachty,
prawowitych małżonków, których dziecku nadałem imiona Stanisław
Józef. Rodzicami jego chrzestnymi byli Wielmożna i Urodzona Zofia
Radoszowska i Urodzony Albert Karczowski.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 260-261.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi oficjalny manifest prawny złożony 4 grudnia w Sieradzu przed Księgami Konfederackimi przez Wojciecha Idzikowskiego, Cześnika Bracławskiego oraz dziedzica wsi Swędzieniejewice (prócz czwartej części) w Powiecie Szadkowskim. Skarżący występuje przeciwko Zygmuntowi Dobkowi, Miecznikowi Sieradzkiemu i właścicielowi wsi Karsznice Wielkie, Olbracht oraz Wsta, a także przeciwko jego poddanym, oskarżając ich o liczne i systematyczne krzywdy wyrządzane na majątku swiędzieniewskim. Idzikowski podnosi, że mimo uzyskania przez Dobka korzystnego Dekretu Zjazdowego, który przyznał mu prawo do wyrębu i wypasu w borach Leżaj i Dąbrowa – od którego to wyroku żalący odwołał się do Trybunału Koronnego w Piotrkowie – strona przeciwna drastycznie przekracza nawet te niesprawiedliwe w ocenie skarżącego uprawnienia. Poddani Dobka mają niszczyć las poprzez karczowanie pni, wycinanie dębiny, olszyny i brzeziny oraz tratowanie łąk wozami, co dzieje się nie tylko w rejonach objętych sporem, ale także na prywatnych gruntach dziedzicznych Idzikowskiego. W manifeście opisano agresywne zachowanie poddanych z Karsznic, którzy na polecenie swojego pana jeżdżą do boru grupami po kilkanaście wozów, deklarując gotowość do siłowej obrony wyrębu, a także wskazano na szkody wyrządzane w polach, zbożach i ogrodach przez bydło i trzodę z Olbracht. Dokument odnotowuje również akt fizycznej przemocy: syn lub służący Jakuba O[...]chociskiego (poddanego z Olbracht) napadł na gruncie Idzikowskiego na młodego chłopaka („neofitę”) pasącego konie, dotkliwie go bijąc i kalecząc. Ponadto Idzikowski zarzuca Dobkowi bezprawne przywłaszczenie i obsianie owsem oraz żytem trzydziestu składów ziemi w Swędzieniejewicach w miejscu Łysa Góra, która przez lata leżała odłogiem, podkreślając przy tym rażącą niesprawiedliwość sytuacji, w której to on sam musi opłacać wszelkie podatki i ciężary publiczne (podymne, furaże) z całego majątku, podczas gdy Dobek czerpie z niego korzyści. Skarżący kończy manifest zapowiedzią jego ewentualnego rozszerzenia w przyszłości, jeśli zajdzie taka potrzeba.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 697-698.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument z 22 lutego 1793 roku to oficjalny manifest złożony do Ksiąg Konfederacji Województwa Sieradzkiego przez Wojciecha Idzikowskiego, Cześnika Bracławskiego i dziedzica większej części wsi Swędzieniejewice, który formalnie skarży się na bezprawne działania i agresję ze strony sąsiada, Zygmunta Dobka, Miecznika Sieradzkiego, i jego ludzi z majątku Karsznice. Idzikowski zeznaje, że Zygmunt Dobek systematycznie i bezprawnie eksploatuje należący do Swędzieniejewic bór zwany „Dąbrowa” oraz „Leżay”, codziennie wysyłając tam po kilkadziesiąt wozów po drewno, a także celowo naganiając tamtejsze inwentarze (świnie i bydło), by wyrabiać sobie bezprawne prawo użytkowania. Punktem kulminacyjnym sporu były wydarzenia z 5 lutego 1793 roku, kiedy to gromada chłopska z Karsznic, Wsta i Olbracht prowadzona przez ekonoma Cieszkowskiego z rozkazu Dobka weszła do lasu Swędzieniejewickiego na wyrąb; gdy ekonom Idzikowskiego nakrył ich na gorącym uczynku i próbował interweniować, ekonom Dobka Cieszkowski podżegał chłopów do gwałtownej obrony, zachęcając ich do użycia siły i bicia intruzów po głowach. Przerażony pomocnik ekonoma uciekł i poinformował swojego dziedzica o sytuacji, po czym sam dziedzic chciał ruszyć do lasu zbrojnie, by choćby za cenę życia bronić swojej własności, jednak jego żona ubłagała go w imię miłości boskiej, by zaniechał rozlewu krwi z uwagi na bezwzględność i zaciętość Dobka. W rezultacie ustąpienia, ludzie Dobka przez cały tydzień bezkarnie wycinali drzewa w "Dąbrowie", oraz na łące zwanej "Płociska", a chłopi z Karsznic głośno chwalili się, że ich pan pozwolił im rąbać w całych Swędzieniejewicach, co skłoniło Idzikowskiego do oficjalnego zgłoszenia najazdu, zniszczenia lasu i próby przywłaszczenia gruntu, z jednoczesnym zastrzeżeniem sobie prawa do dalszych kroków prawnych przeciwko Dobkowi, jego ekonomowi oraz całej gromadzie Karsznickiej.
1792*
Wizja szkód i przykrości przez poddanych z wsiów Olbracht, Wsta i Karsznic Wielkich, Wielmożnego Zygmunta Dobka Miecznika Sieradzkiego dziedzicznych na gruncie wsi Swiędzieniewic, dziedziczny J.W. Wojciecha Idzikowskiego, Komisarza Cywilno Wojskowego Województwa Sieradzkiego poczynionych, w przytomności niżej na podpisach wyrażonych szlachty, tudzież opatrznego woźnego Jakuba Pawlickiego z wsi Swiędzieniewic przysięgłego dnia szesnastego miesiąca maja roku pańskiego 1792 na gruncie Swiędzieniewskim uczyniona.
Najprzód widzieliśmy rów przeorany pługiem, na gruncie Swiędzieniewskim, aby woda z Olbrackiego pola na pole Swiędzieniewskie zchodziła, i zalewała.
Dalej idąc widzieliśmy miejsce wyrudowane między dziedziną Swiędzieniewską a polem Olbrackim, które oznaczało kopiec pomiędzy temysz dziedzinami, i to miejsce ze szczętem wyrudowane i kamienie oznaczające z tegoż miejsca kilka fur wywiezione i po pola Olbrackiego przyorane. Dalej idąc widzieliśmy pszenicę ozimą składów sześć przez pół staji większe i żyta kilka kawałów przez przeganianie bydła z Olbracht na pastwisko Swiędzieniewskie Dąbrowa zwane, zupełnie spasione, także płot wygrodzony w gruncie Swiędzieniewskim przy tejże pszenicy przeseł pięć przez poddanych z Olbracht absolutnie na własnym gruncie Swiędzieniewskim ogrodzony, a stąd wyolencya i przywłaszczenie cudzego gruntu przez poddanych z Olbracht.
Dalej idąc widzieliśmy ku Marzeninu nad drogą od Wrzesin ciągnący się przyoranie świeżo nowiny dobytej składów pięć, wszerz a wzdłuż na staje. Dalej idąc widzieliśmy nowinę, która siewana bywała dawniej do Swiędzieniewic, i tu na dziedzinie Swiędzieniewski będąca całka lat leżała teraz w roku teraźniejszym z rozkazu W. Dobka Miecznika Sieradzkiego poorana [któr?]ej nowiny zgonków dwadzieścia dziewięć znajduje się i ta owsem zasiana cała to wszystko jakośmy rzetelnie widzieli i oglądali przy gromadzie Swiędzieniewski będący przy tej wizji tak się na to podpisujemy rękami własnemi i zeznać każdego czasu gotowi jesteśmy.
Działo się w Swiędzieniewicach dnia 16. miesiąca maja roku pańskiego 1792
Franciszek Żarnowski
Paweł Dzikowski
Benedykt Szelągowski
*Agad, Zespół: 56 / Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie
Jednostka: 235 / Protokóły ziemiańskie Szadkowskie wieczystych tranzakcji, plenipotencji, relacji, wizyt, wyroków zjazdowych i oblat
Lata: 1792, karty 710-711

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz