Klekoty 1929 r.
Klekoty 1992 r.
1785
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-170, karty 229-230.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Przedstawiony dokument to urzędowa relacja ze szlacheckiej wizji lokalnej sporządzona 17 sierpnia 1785 roku we wsi Łubna Jakusy, a następnie wpisana do akt (oblatowana) 18 sierpnia 1785 roku (w piątek po święcie Wniebowzięcia NMP) w Sieradzu przez przysięgłego woźnego Tomasza Prasalika ze wsi Łubna Jakusy. Wizja ta została przeprowadzona na formalne żądanie (rekwizycję) Wielmożnego Imć Pana Jana Kolumny Walewskiego, Sędziego Ziemskiego Sieradzkiego, będącego dziedzicem i posesorem dóbr Łubna Jakusy wraz z przyległościami, przez wezwaną szlachtę – Wojciecha Ordęgę oraz Antoniego Krzemienieckiego, którzy złożyli pod dokumentem własnoręczne podpisy, a którym towarzyszył wspomniany przysięgły woźny Tomasz Prasalik. Czynności rozpoczęły się od wyjazdu z samej wsi Łubna Jakusy ku dawnemu młynkowi ze stawem, w którym w owym czasie zamieszkiwał pracowity Józef Klekot. Wizytatorzy odnotowali zachowane ślady dawnych, dość wysokich grobli i pogródek młyńskich, a po przekroczeniu grobli poprzecznej, uszkodzonej w dwóch miejscach przez wodę, udali się w lewo wzdłuż dawno ufundowanej podłużnej grobli biegnącej przy stawie, docierając do miejsca, w którym zbiornik ten się zaczyna. Dokonali tam szczegółowych oględzin i pomiarów obszaru od rogu pólka aż ku młynkowi Łubieńskiemu, czyli dawnego terenu stawu od dawna należącego do dziedzica Łubny Jakusy i przezeń użytkowanego; wymierzono, że przestrzeń ta na długość ku młynkowi i upustowi (w kierunku, gdzie dawniej płynęła woda napędzająca koło) liczy dokładnie 110 kroków, a na szerokość pełne 50 kroków. Z ustaleń i zgłoszeń wynikało, że Wielmożny Imć Pan Jan Załuskowski, Rotmistrz Wojsk Koronnych, dopuścił się bezprawnego zaboru siana z całego tego opisanego i wymierzonego obszaru stawu, nakazując je zebrać i wywieźć do wsi Jasionny. Wizytatorzy potwierdzili naocznie ślady tej grabieży, odnotowując, że siano nie zostało sprzątnięte poprawnie, lecz pośpiesznie i rabunkowo – jego znaczne resztki leżały porozrzucane i podeptane w wodzie oraz w okolicznych krzakach. Następnie panowie Ordęga i Krzemieniewski udali się od młynka drogą przez dębinę i lasek sosnowy w kierunku wsi Gruszczyce, gdzie na gruntach należących do Łubny odnaleźli świeże rżysko po ozimym życie. Na miejscu oznajmiono im, że żyto z tych zagonów ciągnących się wzdłuż ku Gruszczycom zostało pod osłoną nocy bezprawnie zżęte przez chłopa poddanego ze wsi Jasionny, Grzegorza Piechociaka, i przez niego nocną porą wywiezione do Jasionny.
1787
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-177, karty 128-130.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi pozew/dekret wydany w Piotrkowie Trybunalskim w 1787 roku przez Trybunał Koronny w sprawach wniesionych przez powoda, wielmożnego Aleksandra Pruszkowskiego, przeciwko pozwanemu, wielmożnemu Janowi Walewskiemu, dotyczący długotrwałego sporu graniczno-własnościowego o dobra ziemskie Łubna Jakusy oraz przyległe przysiółki i uroczyska Leszczyzna (Leyszczyzna) i Klekotowizna. Sprawa wywodzi się z ugód i dokumentów sporządzonych w październiku 1783 roku, wpisanych do Ksiąg Grodzkich Sieradzkich (25 października 1783 r.) oraz Ziemskich Sieradzkich (2 stycznia 1784 r.), których celem miało być przywrócenie pokoju sąsiedzkiego i rehabitacja posiadania Pruszkowskiego. Mimo to pozwany Jan Walewski dążył do uderzenia w prawa Pruszkowskiego, wymuszając przeprowadzenie wizji lokalnej i zjazdu na grunt w dobrach Łubna Jakusy. Sąd Grodzki Sieradzki wydawał niekorzystne dla Pruszkowskiego wyroki i kondemnaty (zasądzające po dopełnieniu terminów w 1784 i 1785 r., m.in. w poniedziałek po niedzieli Oculi 1785 r.), ignorując przy tym przedstawiane przez Pruszkowskiego dowody, prawa dziedziczne, oświadczenia ugodowe oraz faktu odebrania i przekazania sprawy do Sądu Ziemskiego, a także apelacje i wnioski o zawieszenie/odwołanie (relevatio). Pruszkowski zaskarżył postępowanie Sądu Grodzkiego i działania Walewskiego jako stronnicze, nielegalne i szkodliwe dla jego praw majątkowych, podnosząc, że Urząd Grodzki przekroczył swoje kompetencje i zignorował próbę przeniesienia sprawy przed właściwy Trybunał. W konsekwencji Trybunał Koronny w Piotrkowie zaskarżone wyroki grodzkie i nakazane kondemnaty uznaje za bezprawne, uchyla je bez naliczania kar na rzecz powoda, zwalnia Pruszkowskiego z roszczeń Walewskiego, nakazuje nałożenie przewidzianych prawem kar pieniężnych zarówno na pozwanego Walewskiego, jak i na stronniczych urzędników sądowych, a także obciąża pozwanego obowiązkiem zwrotu wszelkich kosztów procesowych i nakazuje rozstrzygnięcie sporu pierwotnego w oparciu o stan prawny i sprawiedliwość, wyznaczając termin stawiennictwa na dzień po niedzieli Judica 1787 roku.
Ziemia 1926 nr. 13/14
Dziennik Łódzki 1946 nr 284
w woj. łódzkim Osady sprzed 34 wieków — Cmentarzyska popielnicowe — Żona musiała umrzeć wraz z mężem — Ozdoby ze złota w epoce brązu.
Pod kierownictwem wybitnego archeologa prof. Konrada Jażdżewskiego, dyrektora Miejskiego Muzeum Prehistorycznego w Łodzi, przeprowadzono w ciągu letnich miesięcy szereg ciekawych badań prehistorycznych i wykopaliskowych.
(...) Najbardziej obfitujące w wyniki były prace przy rozkopywaniu stanowiska przy wsi Łubna opodal miasteczka Błaszki, w pow. sieradzkim. Stanowisko to nosiło dawniej nazwę Jasionna — Klekot. Rozkopano tu i zbadano 25 kurhanów cmentarnych, pochodzących z okresu kultury -trzynieckiej, a więc jak już podawaliśmy, na 15 — 13 stuleci przed narodzeniem Chrystusa. W odkrytych grobach znaleziono szkielety ułożone parami co pozwala przypuszczać, że po śmierci męża, pozbawiano życia żonę i grzebano małżonków we wspólnym grobie.
W jednym z grobów znaleziono szkielet młodej dziewczyny lub dziecka, przybrany w liczne ozdoby w postaci wisiorków, bransoletek i szpil do spinania odzieży. Ciekawy jest fakt, że część tych ozdób wykonano ze złota — zjawisko bardzo rzadkie dla tego okresu epok brązu. Ze względu na cenne odkrycia w kurhanach pod wsią Łubną, kierownictwo ekspedycji zwróciło się do władz konserwatorskich w Warszawie z wnioskiem o utworzenie na tym terenie rezerwatu jest to bowiem największe cmentarzysko z tego okresu kultury, wykryte dotychczas w Polsce.
Warto przypomnieć, że z kultury trzynieckiej wywodzi się prasłowiańska kultura łużycka, której zabytki na terenach Polski środkowej i zachodniej są najlepszym dowodem tego, że wbrew pseudonaukowym teoriom niemieckim, ziemie te już na 15 wieków przed narodzeniem Chrystusa zamieszkiwane były przez lud, który stał się jednym z elementów prasłowiańszczyzny. (ł).
Dziennik Łódzki 1947 nr
216
ŁÓDŹ (PAP). Miejskie
muzeum prehistoryczne i zakład prehistorii uniw. łódzkiego
prowadzą na terenie woj. łódzkiego szereg prac wykopaliskowych. W
wielu wypadkach prace te uwieńczone zostały b. cennymi wynikami.
M.in. pod
Lutomierskiem w pow. łaskim odkryto dobrze zachowane części osady
z okresu tzw. kultury trzcinieckiej (1000 lat przed Chrytusem) oraz
osady z okresu kultury łużyckiej (400—250 lat przed Chrystusem).
Znaleziono tu również ślady palenisk, ułamki ceramiki itp. W
pobliżu wsi Jesienna- Klekot odkopano cmentarzysko kurhanowe.
Ekspedycje badawcze U. Ł.
rozkopały dotychczas około 50 kurhanów, zawierających groby
szkieletowe. W wielu wypadkach były to groby podwójne, co każe
przypuszczać, iż w epoce powstawania kurhanów istniał zwyczaj po zbawiania życia wdów w
czasie pogrzebu ich mężów. W grobach znalezione zostały liczne
przedmioty codziennego użytku.
Ciekawe wykopaliska
dokonane zostały w granicach m.
Łodzi. Na przedmieściu Ruda Pabianicka odkopane zostało
prasłowiańskie cmentarzysko I-go wieku przed Chrystusem. Wykopano
szereg dobrze zachowanych przedmiotów oraz kości ludzkich. Obecnie
opracowywana jest monografia o wynikach badań tego cmentarzyska.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz