piątek, 24 maja 2013

Brzeźnio

Zajączkowski:
Brzeźno -pow. sieradzki.
1) 1218-1229 przekaz XV w., Długosz, Lib. Ben. III, 94-95: Brzeszno - villa. Wiadomość o nadaniu wsi B. kl. norbertanek w Imbramowicach przez bpa krakowskiego Iwona. 2) 1229 oryg., Dok. Imbr. 2: Brezno - predium. W bulli protekcyjnej dla kl. w Imbramowicach wym.: predia de B., de Rathaie (v.) et de Grodecsco (y.), rivum cum castoribus et omnibus aliis pertinentiis suis, quas venerabilis frater noster I(uo) Cracouiensis episcopus ad ipsum hereditario iure spectantia ecclesie vestre... dicitur contulisse. 3) 1241 kop. z 1608 r., Dok. Imbr, 3: Brzezno - villagium. Comes Sąd zrzeka się, po przegranym procesie, pretensji do B. na rzecz kl. w Imbramowicach, 4) 1268 kop. z 1608 r., Dok. Imbr. 6: Brzezne - villa. Leszek Czarny, ks. sieradzki, zatwierdza immunitet sądowy dla mieszkańców wsi B. 5) 1353 kop. XIX w., TP 3344 f. 111-112: Brzezno - villa. Jan prepozyt i konwent kl. w Imbramowicach sprzedają sołectwo we wsi kl. B. Arnoldowi, mieszczaninowi sieradzkiemu, określając uposażenie sołectwa, w skład którego wchodzi połowa łąki Sodla (v.) i połowa sadzawki na rz. Żaglinie (v.) oraz uprawnienia sołtysa i powinności osadników. Wzm. o miejscowym kośc 6) 1369 kop. XVI w., KDP II, 153: Bresnow - bona, in terra Syradiensi. Kazimierz Wielki nadaje posiadłościom kl. w Imbramowicach immunitet sądowy i ekonomiczny i pozwala na lokowanie ich na prawie niemieckim; wśród nich wym. B. 7) 1391 T. Sir. I f. 22: Brzeszno - Stronka plebanus de B. 8) 1393 T. Sir. If. 46: Brzesno - Wenceslaus plebanus de B.
9) XVI w. Ł. I, 420-421: Brzezno - villa, wł. kl. imbramowickiego, par. w m., dek. warcki, arch. uniejowski. 10) 1496 P. 170: Brzezno - par. w m., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 179: Brzezno (Brzeznio) -jw. 1553-1576 P. 218: Brzezno - jw. 11) XIX w. SG I, 413: Brzeźno - wś, par. i gm. w m., pow. jw.  

Taryfa Podymnego 1775 r.
Brzezno, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 74 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Brzeznio, parafia brzeznio (brzeźnio), dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: Błeszynski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Brzeznio, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Brzeznio, własność prywatna. Ilość domów 55, ludność 546, odległość od miasta obwodowego 2.

Słownik Geograficzny:
Brzeźno  lub Brzeźnio, wieś, pow. sieradzki, gm. i par. Brzeźno, o 13 w. od Sieradza, roz. ogólnej morg. 3010, z tego w posiadaniu dworskiem mórg 2569, grunta poproboszczowskie mórg 102, w posiadaniu włościan m. 339 (lasów 900 morg. własność dworu), ludności katolików męż. 262, kob. 253; prawosł. męż. 1, kob. 1: razem 517. Szkoła elementarna na 60 uczniów. Wiatrak z produkcyą 400 korcy zboża. W 1827 r. było tu 55 dm. i 546 mk. Wieś ta należała dawniej, do klasztoru pp. norbertanek z Imbramowic, których przełożona (abbatissa) dawała wraz z siostrami zakonnymi prezentę na probostwo. Niewiadomo odkąd wieś ta stała się dziedziczną Zapolskich, już przecie w 1683 wspominana jest pod nazwą wsi szlacheckiej (villa nobilium). W połowie 18 w. przeszła do rodziny Błeszyńskich. Pierwotny kościół był drewniany, z kaplicą św. Idziego dobudowaną przez konwent imbramowicki. Uposażenie kościoła stanowiły 3 place z zabudowaniami i jeden przeznaczony na wybudowanie domu zajezdnego; 2 włóki ziemi z pastwiskiem i sadzawką w lesie, dziesięcina w snopku, meszne i wszelkie procenta. Do parafii należało 13 wsi, w nich dusz 900, mogących przystępować do Św. Sakramentów. Przed r. 1602 i wieś Godynice do tej parafii należała, a wtedy liczyła 1337 dusz, mogących przystępować do Św. Sakramentów. Dzisiejszy kościół w B. przystawił Kazimierz Błeszyński, chorąży sieradzki, właściciel tych dóbr, wraz z żoną swoją Teresą (de Strusie), pod wezwaniem św. Idziego w 1755 r. Są tu księgi metryczne, począwszy od roku 1600. W roku 1785 liczyła par. B. 1434 dusz, w 1787 tylko 1306, dziś liczy około 5410 dusz. Uposażenie kościoła z biegiem czasu wzrosło do 4 włók gruntu, z dziesięciną i procentami; par. dek. sieradzkiego dawniej i dziś. Gmina B. w okręgu sądu gminnego Brąszewice, należy do 3 parafij: Brzeźno, Kliczków mały i Godynice, zajmuje środkowo-zachodnią część powiatu, graniczy od północy z gminą Charłupia i częścią powiatu kaliskiego, od wschodu z gminą Barczew, od południo-zachodu z gminą Złoczew i Godynice; składa się z następujących miejscowości: wsie: Bednarskie, Borowiska, Brączno, Brzeźno, Bukowiec, Bugaj, Chajew i Gęsina; osada Gozdeckie; wsie Gozdy i Kliczków wielki; kolonia tegoż nazwiska; wsie Kliczków mały, Krzaki, Nowawieś i Ostrów; kolonie Potok i Próba; folw. Przedgorcze, Pustelnik i Rembów; wsie Robaczew, Rybnik, Rydzew i Starce; kol. Sterna; pustkowie Święte; wsie Wola Brzezińska, Zapole, Zgórz i Zwierzyniec. Urząd wójta gminy we wsi B., odległej od stacyi dr. żel. w Łodzi wiorst 69. Rozległość gminy morg 18648; w tem: gruntów ornych m. 11, 320, lasów m. 5062, łąk 1242, ogrodów 235, zabudowania drogi i wody m. 789. Właściciele większych własności posiadają morg. 12, 620, włościanie m. 6015, duchowieństwo m. 12, instytucye 1. Z gruntów ornych przypada: na dominia morg. 6, 206, włościan m. 5114; lasów dominialnych m. 5, 062, włośc. nic; łąk dominialnych m. 1032, włośc. 210. Gospodarstwa dominialne w stanie średnim, z wyjątkiem majątku Starce, w którym gospodarstwo prowadzone podług wszelkich wymagań nauki agronomicznej, i dlatego, jakkolwiek ziemia piaszczysta i nieurodzajna z natury, doprowadzone zostało do stanu kwitnącego; produkcya podniesiona do znakomitych rezultatów, jak również hodowla inwentarza, prowadzona racyonalnie, nietylko przynosi odpowiedni dochód, lecz zaopatruje zarazem okolice w egzemplarze rozpłodowe, i przyczynia się do poprawienia rasy. Gospodarstwa włościańskie średnio-zamożne, a w niektórych miejscowościach, jak np., wsi Gozdy, ubogie, z powodu piaszczystego gruntu i nieumiejętności, a bardziej nieudolności uprawy. Ludności w ogóle dusz 4805; w tej liczbie: katolików męż. 2328, kob. 2434, prawosławnych m. 1, k. 1, ewangelików m. 17, k. 17, izraelitów m. 3, k. 4. Zajęcie ludności wyłącznie rolnicze; z rzemiósł znajdują sie kowalskie i tkackie, zaspakające miejscowe potrzeby. Kościołów parafialnych 2, we wsi Brzeźno i Kliczków mały; szkółek elementarnych 2 w tychże samych wsiach. Z zakładów fabrycznych istnieje tylko gorzelnia we wsi Nowawieś, z produkcyą 2000 wiader, oraz 5 młynów wodnych i 6 wiatraków, przerabiających do 4000 korcy zboża. Ż.

Spis 1925:
Brzeźno, wś, pow. sieradzki, gm. Brzeźno. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 99, inne zamieszkałe 4. Ludność ogółem: 751. Mężczyzn 357, kobiet 394. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 738, mojżeszowego 13. Podało narodowość: polską 738, żydowską 13.

Wikipedia:
Brzeźnio-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Brzeźnio. Położona w środkowym obniżeniu Wysoczyzny Złoczewskiej. Liczba ludności około 1150. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Brzeźnio. W pocz. XIII w. była własnością biskupa krakowskiego Iwona z rodu Odrowążów, który ją przekazał między 1218 a 1229 r. zakonowi norbertanek z Imbramowic. W 1683 r. wieś należała do Zapolskich, a w poł. XVIII w. przeszła w posiadanie Błeszyńskich h. Suchekomnaty, właścicieli Złoczewa. Już w XVI w. istniała tu szkoła parafialna. Szkoła wspomniana jest też w dokumentach z okresu działalnoiści Komisji Edukacji Narodowej, przetrwała do początku XX w. W 1908 r. powstała tu Kasa Spółdzielcza Stefczyka, a w 1910 r. z inicjatywy działaczy skupionych przy piśmie "Zaranie" utworzono kółko rolnicze. W 1926 r. założono spółdzielnię mleczarską. W centrum wsi stoi murowany kościół św. Idziego, zbudowany w latach 1755-61 z funduszów Kazimierza Błeszyńskiego, chorążego sieradzkiego i jego żony Teresy ze Strusiów w miejsce poprzedniego, drewnianego. Kościół ten został wzniesiony za kadencji ks. proboszcza Ignacego Piotra Ścibor-Bogusławskiego, kanonika łęczyckiego, dziekana dekanatu warckiego, który go pobenedyktował w roku 1758. Świątynia nosi cechy późnego baroku. Wyposażenie wnętrza również barokowe. W nawie zachowało się marmurowe epitafium fundatora z portretem na blasze. Dzwonnica zbudowana w 1861 r., plebania (w stylu dworkowym) w 1802 r. Na cmentarzu kaplica Korab-Kobierzyckich, w której spoczywają: Michał Kobierzycki (założyciel biblioteki i OSP w Pyszkowie) oraz Józef Kobierzycki, autor m.in. "Przyczynków do dziejów Ziemi Sieradzkiej" (Warszawa 1915 r.) Ponadto przy głównej alejce jest grób powstańców z 1863 r., w którym pochowano poległego pod folwarkiem Rembów powstańca n.n., lat 23 i ur. w Burzeninie Jana Balcerowskiego, lat 21. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: zespół kościoła parafialnego p.w. św. Idziego, 1755-61, XIX w.: kościół, nr rej.: 802 z 28.12.1967 ,dzwonnica, nr rej.: 803 z 28.12.1967 ,plebania, nr rej.: 804 z 28.12.1967 .Obecnie wieś stanowi prężny ośrodek usługowy wyposażony w instytucje służące rolnictwu.

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
BRZEŹNIO par. Brzeźnio, p. sieradzki, Kościół z 1755 roku ufundowany przez Błeszyńskich. Dobra początkowo stanowiły własność norbertanek, następnie Zapolskich, w 1741 roku kupione za 135 tys. zł przez Kazimierza Błeszyńskiego. Po bezpotomnych Błeszyńskich w wyniku działów rodzinnych przeszły do Walewskich. Powierzchnia wynosiła wtedy; Brzeźnio, Krzaki, Pustelnik 373 huby, Nowa Wieś i Potok 167 hub. W powiecie było 6 wiatraków i 5 młynów wodnych, gorzelnia w Nowej Wsi. W roku 1912 wieś i kolonia po byłym f-ku miały 1784 mg, a właścicielami byli uwłaszczeni włościanie i spółka bankowa. (SGKP t.1, s.413, PGkal.)

 1992 r. 

Wieś Ilustrowana 1911 kwiecień

Wieś Ilustrowana 1911 czerwiec

Wieś Ilustrowana 1911 czerwiec

Wieś Ilustrowana 1911 czerwiec
_______________________________________________________________________________
Plebania z 1802 r. w Brzeźniu

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Grób powstańców 1863 r. w Brzeźniu  

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________
Kaplica cmentarna w Brzeźniu

Fot. Janusz Marszałkowski
_______________________________________________________________________________

Fot. Janusz Marszałkowski


Gazeta Warszawska 1815 nr 76

Uwiadomienia o wyieżdżaiących za Granicę. Po pierwszy Raz.
I.) Bartlomiey Grądzki, mieszkaiący we wsi Brzeźniu Pow: Sieradzkim, Depart: Kaliskim, wyieżdża w kray Rossyyski do Włodawy za kupnem wołów, które ma przeprowadzić w kray Pruski.

Gazeta Warszawska 1819 nr 103

Kommissyia Rządowa Sprawiedliwości Stosownie do przepisu Art: 118 Kodexu Cywilnego, podaie do wiadomości powszechney, iż Trybunał Cywilny Woiewództwa Kaliskiego wyrokiem swym w dniu 20 Października r. b. na powództwo Gertrudy z Strycharzów Bronkowey, we wsi Brzeznie Obwodzie Sieradzkim Woiewództwie Kaliskiem zamieszkałey, przedstanowczo wydanym, nakazał śledzenie nieprzytomnego męża powódki Wawrzyńca Bronki, który od lat trzynastu oddaliwszy się z ostatniego swego zamieszkania dotąd iey ani o życiu, ani mieyscu swego teraźnieyszego pobytu. żadney nie daie wiadomości. Uskutecznienie rzeczonego śledztwa Podsędkowi Powiatu Sieradzkiego poruczonem zostało. W Warszawie dnia 3 Grudnia 1819 r. Minister Prezyduiący W Zastępstwie Radca Stanu M. Woźnicki. Sekretarz Jeneralny J. Hankiewicz.

Gazeta Warszawska 1824 nr 154

Ogłasza się ninieyszem po pierwszy raz wiadomość otwarcia spadku po ś. p. Franciszce z Wituskich Grądzkiey we wsi Brzeźniu Powiecie Sieradzkim zamieszkałey, na skutek Artykułu 125 i 127 prawa hypotecznego, z doniesieniem, iż do przeniesienia tytułu własności Summ: pierwszej 48,585 złotych 6 1/4 gr: w Dziale IV pod Nrem 7 na dobrach Zbylczyce w Powiecie Wartskim, drugiey 22,925 zł: pod Nrem 6 na dobrach Małyń, trzeciej 10,000 zł: pod Nrem 7 na dobrach Jerzów, w Powiecie Szadkowskim, z prowizyami zahypotekowanych, przeznaczonym iest termin roczny, mianowicie na dzień 13 Października 1825 roku o godzinie 10 zrana, przed podpisanym Rejentem w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego. — Kalisz dnia 19 Września 1824 roku.
Rejent Kancel. Ziem. Woiew. Kaliskiego, Ignacy Główczewski.


Powszechny Dziennik Krajowy 1831 nr 76

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. Po śmierci Anny zWalewskich Bartochowskiey 2 voto Psarskiey, otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem po raz drugi donosząc, zawiadamia podpisany, iż do przeniesienia własności summy 30,000 zp, na dobrach Skomlinie i współwłasności summ resp 360,000 i 7568. zp. na maiętności Lutomirsku i dobrach Charłupi wielkiey intabulowanych, oraz współwłasności dóbr Złoczewa i Brzezna wPcie Sieradzkim położonych, tudzież względem extabulacyi prawa dożywocia na dobrach Skomlinie, Ożarowie, Przedmościu się mieszczącego termin półroczni, a w szczególe na dień 8 czerwca 1831 r. w kancelaryi hypoteczney iest oznaczony. Kalisz dnia 2 marca 1831 r. Reient Kan. Ziem. wdztwa Kaliskiego F. Baier.



Gazeta Codzienna 1849 nr 162

W następujących miejscach Królestwa były pożary, w skutku których spaliły się: We wsi Brzeznie pow. Sieradzkim, stodoła dworska, na rsr. 1070-ubezp.; w w niej spaliło się pszenicy kóp 36, siana centn. 280 i słomy kóp 60.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 45

(N. D. 733) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Józef Grabowski wzrostu dość dobrego, twarzy sciągłéj, ospowaty, oczów niebieskich, włosów długich ciemno bląd, ubrany w płaszcz sukienny granatowy, spodnie podobneż, zużyte buty ordynaryjne, czapkę z białym barankiem, znaków szczególnych żadnych, skazany wyrokiem Sądu naszego z dnia 25 Listopada (7 Grudnia) r. z. za kradzież na chłostę rózg 50 i na rok jeden rot aresztanckich, będąc poprzednio pod dozór policyjny Wójtowi gminy Brzeznio w Okręgu Sieradzkim oddany, przed wymiarem zasądzonej kary obecnie ukrywa się. Wzywa przeto wszystkie Władze nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby Grabowskiego ściśle śledziły, i do Sądu naszego pod mocną strażą wrazie ujęcia dostawiły.
Piotrków d. 31 Stycznia (12 Lutego) 1853 r.
Sędzia Prezydujący,
Radca Dworu, Bóbr.


Gazeta Codzienna 1858 nr 245

W dniu 2 Września r. b. zakończył doczesne życie ś. p. Antoni Rembowski, jeden z bardzo szanownych zabytków dawnej epoki. Urodził się dnia 13 Czerwca 1785 r. na Wielkopolsce, kończył szkoły w Bautzen w Saksonji, akademją w Lipsku. W roku 1806 wszedł do urzędowania pod bokiem ś. p. Wojewody Bielińskiego. W roku 1808, jako odznaczający się niepospolitemi zdolnościami, mianowany został Sędzią Trybunału Kaliskiego. W roku 1816 już przewodniczył temu Trybunałowi jako Prezes. W lat kilka na własne żądanie uwolniony od urzędu, nieprzestał jednakże służby publicznej, a w mieszkańcach Kalisza tyle zostawił dla siebie czci i poszanowania, iż na sejm koronacyjny obrany został deputowanym od tego miasta, a następnie posłem od obywateli ziemskich. Jako członek sejmu, zostawił w dziejach drogą pamięć po sobie, bo on piérwszy odzywał się z projektem polepszenia losu włościan w Królestwie. Był to człowiek prawości wielkiej, a we wszystkich losu kolejach zachował charakter znakomity. Po dwakroć dekorowany orderem świętego Stanisława klassy trzeciéj i drugiej z gwiazdą za panowania błogosławionej pamięci ALEXADRA PIERWSZEGO CESARZA i KRÓLA. Ostatnią życia połowę mieszkał w dobrach swoich dziedzicznych Szczytniki, a jako rolnik był niespracowanym, idąc zawsze z postępem; jeden z pierwszych także, uregulował u siebie rozumowane gospodarstwo. Zaślubiwszy Marcjannę z Wolskich w r. 1810, zostawił trzech synów i dwie córki; - oprócz chleba powszedniego, przekazując dzieciom i wnukom zaskarbione, poczciwem życiem obywatela—miłość i szacunek ludzi. Pogrzeb jego był najlepszym życia świadectwem. Z najodleglejszych stron obywatele zebrali się na oddanie zacnemu współbratu ostatniéj posługi, zanosząc go na barkach swoich na wieczny spoczynek. Zakończył życie bawiąc w gościnie u najstarszego syna Lucjana w Nowéj-Wsi, w Sieradzkiem, pochowany w Brzeźniu. Rzadko komu uda się taki żywot pracowity, zasłużony, rzadko też kto zdobędzie sobie tyle wdzięcznych uczuć ludzkich. S. p. Antoni Rembowski, był prawym urzędnikiem, godnym reprezentantem wyborców swéj ziemi, wzorowym mężem i ojcem. Gościnny dom jego po staropolsku, zawsze był otwartym i Pan Bóg jakoś dawał chleba powszedniego dostatek, zostało go dzieciom, nie brakło przez życie całe dla przyjaciół. Była to jeszcze silna staropolska natura, której edukacja niemiecka nie skrzywiła; — czerpał on w Saksonji dla umysłu światło, ale w skarby serdeczne prowidował się w ojczyznie. Dzisiaj nie umie się młodzież ustrzegać niemieckiego materjalizmu. Dwóch kapłanów, niepospolitej wymowy, dało wyborny rysunek téj szlachetnej postaci, oraz czasu w którym się urabiała na filar społeczeństwa; ksiądz Herbich który podniósł się z łoża boleści, aby uczcić zmarłego i ksiądz Kurzawski, który od dzieciństwa patrzył na jego życie. Ś. p. Rembowski był reprezentantem starych cnót, z eleganckim polorem obyczajów; przodował też zawsze, ile razy wyborami szukano reprezentanta. Ostatni hołd w życiu towarzyskiem odebrał przy zawiązywaniu się resursy Kaliskiéj, gdzie jednogłośnie powołanym został na prezydującego. - Pokój mężowi dobréj sławy! J. A. M.



Roczniki Gospodarstwa Krajowego 1860 tom 40 zeszyt 1

SPRAWOZDANIE
Z KONKURSÓW ODDZIAŁOWYCH TOWARZYSTWA ROLNICZEGO w roku 1860. A. Konkurs do medali największych dla Dzierżawców.

Z oddziału Kaliskiego przysądzony jest medal największy panu Walentemu Wierzyckiemu, dzierżawcy dóbr Brzeźno, w okręgu Sieradzkim położonych, obejmujących ziemi ornej folwarcznej 1,176 morgów, a łąk i pastwisk 365 morgów. Przysądzenie Delegacyi opiera się głównie na tem, że p. Wierzycki jest właściwym twórcą pomyślnego stanu majątku przez siebie dzierżawionego. Przed dzierżawą jeszcze był w ciągu lat dwunastu administratorem tych dóbr, zaprowadził w nich postępowry system gospodarowania i mnóstwo ulepszeń, skutkiem czego zdwoił intratę, a następnie w stosunku tej zdwojonej intraty wziął dobra w dzierżawę, która mu też po latach sześciu dwukrotnie była prolongowaną,. W opisie gospodarstwa wykazana jest czynność, troskliwość i umiejętność p. Wierzyckiego we wszystkich kierunkach jego zawodu, jako to: wzniesienie nowych i obszernych zabudowań; wykarczowanie 90 morgów łąk; wybicie 1,500 prętów rowów, oprócz 6,000 prętów, w czasie administracyi wykopanych; urządzenie lasów; zwiększenie inwentarza roboczego i liczby krów, jako też szczególnie staranne podniesienie owczarni, która, pomimo zupełnego prawie upadku w r. 1855, liczniejszą jest dziś niż była przed tą datą. Dbałość p. Wierzyckiego o dobry byt, zdrowie i moralność ludności, jest również przez Delegacyę okręgową zaleconą. Skutkiem chorób epidemicznych w latach 1847, 1848 i 1852, ludność dóbr Brzeźno, mimo przedsiębrane środki ratunku, wyniszczała, i większa część osad gospodarzy swych straciła. P. Wierzycki poobsadzał na nowo, dawszy inwentarz i zasiewy, 14 gospodarstw 12-morgowych i 25 komorników.

Roczniki Gospodarstwa Krajowego 1860 tom 40 zeszyt 1

Kor. z Sieradzkiego pisze, iż na mleczność krów w r. b. w ogóle skarżyć się nie można; podawane rezultaty są zadawalniające. Mlekodajnością w Sieradzkiem odznaczają się obory w dobrach Starce i Brzeźnia. Pierwsza złożona z 12 krów rasy szlązko-szwajcarskiej, dających przecięciowo po jednym garncu na udój, niektóre zaś krowy po ocieleniu dają do 2 1/2 garncy naraz. Krowy te cały rok stoją na oborze: w zimie karmione są potrawem, sieczką z makuchami i solą i pojone wywarem; w lecie główny ich pokarm stanowi koniczyna czerwona. Obora w Brzeźniu składa się z 30 krów rasy krajowej, pomieszanej z żuławską; tu krowa jedna daje w przecięciu dziennie 2 1/2 garncy mleka; krowy mniej kosztownie są utrzymywane jak w poprzedniej oborze: latem chodzą na pastwiska.

Roczniki Gospodarstwa Krajowego 1860 tom 40 zeszyt 1

W Sieradzkiem wydatek wełny w r. b. do średnich zaliczyć można, w niektórych bowiem miejscowościach odpowiada zupełnie wymaganiom gospodarzy, w innych znów mniej zadawalniające przedstawia rezultata. Właściciel wyborowej owczarni w majątku Brzeźniu w tymże okręgu położonym, za przyczynę niezbyt obfitej wydajności wełny w tym okręgu, uważa suche i gorące lato r. z. a w szczególności miesiące czerwiec, lipiec i sierpień, w których trawy nie dostarczyły dość pożywnej karmy dla owiec, a ciągły kurz skutkiem suszy osiadły na skórze, tamował swobodny porost wełny zmoczonej następnie i zamkniętej, częstemi deszczami chłodnego września.

Roczniki Gospodarstwa Krajowego 1860 tom 40 zeszyt 1

Okrąg Sieradzki, mówi Kor., posiada w ogóle dobre owczarnie, z których wełna płaconą bywa od 80 — 90 talarów za centnar. Z celniejszych w tym okręgu owczarni wymienia Kor. owczarnie w dobrach Niechmirowie, Brzeźniu i Starcach. Dwie pierwsze posiadają owce wysoko poprawne, wełna ich ceniona i poszukiwana, stale od lat kilku zakupywaną bywa przez znaną fabrykę Fiedler w Opatówku i płaconą od 110 do 130 talarów za centnar: w r. b. otrzymano ze sztuki funtów 2 łutów 13. Owce dóbr Starce rasy negretti odznaczają się nie tak cienkością jak obfitością i nabitością runa, wełna płacona jest od 90 - 1 0 0 talarów centnar, przecięciowa waga ze sztuki w r. b. wynosiła funtów 2 łutów 25.



Dziennik Powszechny 1862 nr 172

(N. D. 3659) Sąd Poprawczy Wydziału Kaliskiego. Zapozywa Jana Sawickiego lat 48 ojca, i Michała Sawickiego syna, lat 18 wieku liczących katolików, ze służby utrzymujących się, ostatnio we wsi i gminie Brzeźniu Okręgu Sieradzkim mieszkających, a obecnie pobytu niewiadomych, aby się w Sądzie tutejszym do ogłoszenia im wyroku w sprawie własnej zapadłego w ciągu dni 30tu stawili, gdyż po upływie oznaczonego terminu podług prawa postąpionem będzie. Tyniec pod Kaliszem dnia 2 (14) Lipca 1862 r. Sędzia Prezydujący, Ruprecht.



Kurjer Warszawski 1864 nr 176

Niespodziewany cios zranił głęboko serca Rodziny, i zasmucił całą okolicę Sieradzką. Dnia 5go Czerwca b. r., w Rybniku, własnej majętności, oddała ducha BOGU ś. p. Marja z Domaniewskich Marszewska, zostawiwszy w nieopisanym smutku strapioną Matkę, Męża, pięcioro osieroconych Dzieci, Rodzeństwo i Przyjaciół. Jak kwiat prędko rozkwita i zaledwie zachwyci swą przecudną barwą i przyjemną wonią, a już więdnieje i niknie, tak też było z życiem ś. p. Marji Marszewskiej. Króciutko, bo zaledwie 24 wiosen życia swego przeżywszy, rzeczywiście kwitła na tej ziemi i blaskiem cnót zabłysła. Wychowana w zasadach moralności, obdarzona pięknemi przymiotami duszy, rzec można rzadkiej dobroci, wszystkich serca zjednała. Przywiązana Córka, najlepsza i nieoceniona Żona, troskliwa Matka swych Dzieci, które wzorowo chowała, ujmująca Rodzeństwo i Przyjaciół. Takiemi to przymiotami głośna, zjednawszy sobie miłość i szacunek u wszystkich, zbyt wcześnie zgasła, bo już ją BÓG powołał do siebie. Jak kwiat więc prędko rozkwitła i znikła; a w sercach ją otaczających pozostała tęsknota, w kółku rodzinnem próżnia, co nie łatwo, a może nigdy zastąpić się nie da. Kto bowiem zastąpi Matce ukochaną jedynaczkę, na której łonie miała resztę dni swoich spędzić, i której ręka miała jej martwą zawrzeć powiekę? Co może zastąpić najczulej kochającemu, a dziś żałośnie w grób za nią śledzącemu Mężowi drogą i jedyną dlań Żonę, który ratując jej życie gdy już wszelkie środki lekarskie nie skutkowały rad był ostatniem tchnieniem swej piersi ogrzać ją i ocalić? Co zdoła w zupełności zastąpić osieroconym dzieciom macierzyńską opiekę pełną poświęcenia, z jakiem się około tych drobnych niewiniątek oddawała? Któż nakoniec zastąpi tę życzliwość, to serce jakiem całą Familję i Przyjaciół darzyła? To też świetny obrzęd pogrzebowy, zdobny licznem zebraniem Duchowieństwa, Familji i Przyjaciół; ten mówię grób, a nawet cały cmentarz w Brzeźniu, gdzie została pochowana, łzami żałości zroszony, świadczący najwymowniej jaki pomnik w sercach żyjących zostawiła nieboszczka, stać się powinien dla stroskanych i boleścią dotkniętych serc jedyną pociechą, którą jeszcze wiara i poddanie się woli Opatrzności BOŻEJ, wzmocnić powinna i zaspokoić. Pokój Ci zatem Marjo! niech BÓG Najwyższy przyjmię Cię do chwały swojej, a w miejsce garstki ziemi, której na grób przy pochowaniu Twych zwłok dorzucić nie mógłem, te kilka słów moich poświęcam Ci jako hołd cnót i pamięci Twej Marjo. Wieczny odpoczynek Twej duszy, Sz.... Ba.... ski.


Przegląd Katolicki 1869 nr 21

Ale pamiętają tu kapłani i o materjalnych kościołach. O ile wiem, zamierzone są na rok bieżący w części dekanatu sieradzkiego po lewym brzegu Warty, następujące naprawy kościołów.
2. W Brzeźniu ks. Pawliński Konstanty, krząta się, by dać w pięknym swym kościele, w początku XVIII wieku wzniesionym, granitową posadzkę, w miejsce dotychczasowej ceglanej.
Nim to jednak nastąpi rozdał już między panie w parafji jego będące wszystkie apparaty do przerobienia. A potrzebują one wiele pracy i datku, bo blisko 100 lat do nich nie zaglądano!


Przegląd Katolicki 1870 nr 38

1) W Brzeźniu przebudowano część muru przy kościele, który się rysować począł, opatrzono go w bramę i furtki sztachetowe. Cmentarz grzebalny uporządkowano, bramą nową z okuciem opatrzono i takowy krzewami obsadzono. Upiększono gustownie i prawie z przepychem plebanją, zabudowania gospodarcze przebudowano i ogród owocowy urządzono. Ale nie zapomniano przytem o kościele, bo go zaopatrzono w bieliznę, na której bardzo zbywało.


Kurjer Warszawski 1873 nr 73


Wczoraj we wsi Nakwasinie pod Kaliszem, oddała Bogu ducha po krótkiej chorobie, ś. p Marcjanna z Wolskich Rembowska, wdowa po Antonim Rembowskim, niegdyś Prezesie Trybunału -Kaliskiego, właścicielu dóbr Szczytniki. Przeprowadzenie zwłok do grobu familijnego w Brzeźniu pod Sieradzem, nastąpi w dniu 14 b.m.  


Dziennik Warszawski 1873 nr 85

WIADOMOŚCI KRAJOWE.
W ostatnich czasach otwarte zostały szkoły elementarne w dyrekcjach:
b) kaliszskiej: w powiecie sieradzkim: katolickie w własnych domach: we wsiach: Brzeźnie, z przeznaczeniem na jej utrzymanie, oprócz 3 morgów 20 prętów gruntu, po 200 rs. rocznie, z których 100 rs. tytułem zapomogi ze skarbu na pierwsze 10 lat i 100 rs. z opłat szkolnych uiszczanych przez gminę; 

Zorza 1875 nr 27

Straszliwa klęska gradu od lat kilku nawiedzająca peryodycznie jedne i te same okolice, i w r. b dała się potężnie wielu właścicielom we znaki. Jak donosi gazeta „Kaliszanin”, na przestrzeni, jak mu doniesiono, 12 mil kwadratowych od Błaszek, w kierunku ku Sieradzowi, cała tegoroczna krestencya zniweczona do szczętu. Jako najgotkliwiéj dotknięte, bądź to gradobiciem, bądź orkanem, który poobalał budynki (głównie téż wiatraki), nazabijal koni i bydła, dosięgał tu i owdzie ogniem piorunowym domy i ludzi, wymieniono ośm majątków: Adamki, Łabędzie, Glowiszew, Gać, Kawęczynek, Kłocko, Brzeźnie, Kościerzyn i wiele innych. Słychać, iż większa część tych posiadłości, albo wcale nie była ubezpieczoną od gradobicia, albo téż ubezpieczenie to tylko co upłynęło, i pp. właściciele ociągali się z jego odnowieniem, i ciężko za to ukaranymi zostali.


Kurjer Warszawski 1875 nr 138


Klęska gradu, pisze „Kaliszanin", od lat kilku nawiedzająca perjodycznie jedne i te same okolice, i w r. b dała się potężnie wielu właścicielom we znaki. Na przestrzeni 12 mil kwadr: od Błaszek, w kierunku ku Sieradzowi, cała tegoroczna krescencja zniweczona do szczętu. Jako najdotkliwiej dotknięte bądź to gradobiciem, bądź orkanem, który poobalał budynki, głównie wiatraki, nazabijał koni i bydła, dosięgnął tu i owdzie ogniem piorunowym domy i ludzi, wymieniono nam majątki: Adamki, Łabędzie, Głowiszew, Gać, Kawęczynek, Kłocko, Brzeźnie, Kościerzyn i wiele innych. Słychać, iż większa część tych posiadłości albo wcale nie była ubezpieczona od gradobicia, albo też ubezpieczenie to tylko co upłynęło, a pp. właściciele ociągali się z jego odnowieniem i ciężko za to ukarani zostali.  

Kurjer Warszawski 1875 nr 248

Ś. p. Apolinary Ludwik Domaniewski, właściciel dóbr Ostrowa w powiecie Sieradzkim, przeżywszy lat 45. w dniu 7 b.m., w Warszawie życie zakończył. Stroskana żona, brat i dzieci, zapraszają Krewnych,
Przyjaciół i Znajomych, na żałobne Nabożeństwo o godzinie 10 z rana, w kościele parafjalnym Brzeźnio, a następnie na pochowanie zwłok w d. 11 b. m. odbyć się mające, oraz na żałobne Nabożeństwo w Warszawie w kościele Śgo Krzyża, o godzinie 10 i pół z rana tegoż dnia.  

Gazeta Świąteczna 1882 nr. 100

Złoczew w guberńji Kaliskiéj. Treść: Pogorzel karczmy w Brzeźnie. Straż ogniowa złoczewska i pyszkowska. Wieś od ognia uratowana. W ciągu trzech lat, to jest od czasu, jak utworzono u nas straż ochotniczą, ogniową, po raz trzeci w dniu 30 października odezwała się trąbka téj straży. Paliła się karczma we wsi Brzeźnie, o wiorst ośm od Złoczewa. Kiedy straż złoczewska przybyła na miejsce, zastała już tam straż inną - p. Kobierzyckiego, ze wsi Pyszkowa. Ta druga bliżéj miała, to téż wcześniej przybyła, pod kierunkiem Witolda Biernackiego i Tadeusza Artwińskiego, zastępujących głównego założyciela i dowódcę zarazem. Dzielnie sprawiali się Pyszkowiacy, ustawiwszy z lewéj strony karczmy sikawkę. Mógł jednak zmienić się wiatr, zagrażając sąsiednim i bardzo bliskim zabudowaniom włościańskim, - z prawej więc strony zabrali się gracko do roboty dzielni topornicy złoczewscy. Pod rozkazami Pawlickiego Franciszka było toporników dziesięciu: Wadzyński Hipolit, Petrykowski Florjan, Sobierajski Teofil, Matławski Leonard, Tarczyński Tomasz, Matławski Tomasz, Lewkowicz Mosiek, Szymański Stanisław i Gulden Józef. Zadaniem ich było niedopuścić ognia do zrębu, czego téż dokonali, zrzucając palące się belki i wiązania, aby sikawka, dowodzona przez Ptaszyńskiego Walerjana, mogła stanowczo działać. Sprycą kierował młody rotmistrz Malatyński Józef; lecz chociaż młody, nie pozwolił on jednak napróżno pompować wodę, tak kolegom swojim Obałce Józefowi, Szaji Ulężałce i Kostrongowi Ludwikowi, jak i przybranym do pomocy włościanom, oszczędzając przezto mozołu w dowożeniu wody. Wiadomo, jaka jest trudność co do niéj po naszych wsiach; oddział jednak temu oddany sprawia się wybornie wszędzie. Pod kierunkiem Pachwickiego Antoniego, są w tym oddziale Gandziarski Stanisław (1-szy) Koniarski Mordka, Zaradniewicz, Ulężalka Abram, Unikowski Lewek, Ajzyk Lewkowicz i Szkudlarek Ignacy. Nie czekają oni sygnału „daj wody," bo znają służbę swoją i wody zawsze jest dosyć, chociaż są i trudności. Tak dowódcy oddziałów, jak i wogóle wszyscy strażacy pełnili swoją powinność gracko przy ogniu w Brzeźnie. Zabezpieczywszy zagrożoną wieś w zupełności, obie straże sformowały się przed plebańją miejscowego proboszcza, księdza kanonika Konstantego Pawlińskiego, który jest oraz prezesem straży pyszkowskiéj. W kilku serdecznych słowach kapłana usłyszeli strażacy podziękowanie, za spełnienie obowiązku, niesienia pomocy bliźnim. Karczma zgorzała wprawdzie, bo żadna siła jéj ocalić nie mogła; ale wieś cała uratowana, chociaż ogień naprawo i nalewo zagrażał sąsiednim domom włościańskim. Kończymy list nasz życzeniem, żeby nasze straże ogniowe, tak złoczewska, jak i pyszkowska wszędzie i zawsze odznaczały się tak gorliwością w niesienia ratunku, jak dawały dotąd tego dowody. Służba strażaka przy ogniu, także obowiązek obywatelski. Świadek naoczny

Kurjer Warszawski 1883 nr 86

= Restauracja świątyni.
W parafji Brzeźnie, w sieradzkiem, przystąpiono do restauracji miejscowego kościoła.
Odnowienie świątyni dokonane będzie ze składek parafjan, do których przyczynił się też sumą rs. 615 tameczny proboszcz ks. kanonik Konstanty Pawliński.  

Kaliszanin 1885 nr. 36

Szkoły gminne. "Warsz. dnie w." donosi o przekształceniu na gminne następujących wiejskich początkowych jednoklassowych ogólnych szkół w dyrekcji naukowej kaliskiej: brzeźnieckiej, tejże gminy, powiatu sieradzkiego, przy powiększeniu etatu z 200 na 270 rs. rocznie.


Kaliszanin 1885 nr. 73

Sekundycje.(Z sieradzkiego). W naszym zakątku czasem głuche milczeniu przerwie jaka uroczystość bądź rodzinna, bądź publiczna, i wyrwie nas z tego uśpienia, w jakie nas bieda i coraz widoczniejszy upadek rolnictwa pogrążają. Oto, w tych dniach w parafji Brzeźno, naszego powiatu, odbył się wspaniały obrzęd sekundycyj. Ks. Ludwik Załęski, kanonik kaliski, obecnie rezydent w Górze Klonowskiej zamieszkały, po 50-letniej służbie ołtarzowi, odbył uroczysty jubileusz kapłaństwa swego. 21 kapłanów i mnogi lud otoczyli kołem jubilata, dziękując wspólnie z nim Bogu za błogosławieństwa w tyloletniej służbie mu udzielane. Ks. Załęski jest po kądzieli spowinowacony z naszym uwieńczonym poetą Sarbiewskim. Rodził się w płockiem; szkoły odbył w Żurominie, aż do ostatnich czasów głośne z moralnego prowadzenia młodzieży i surowej karności. Tu XX. Reformaci ster nauki dzierżyli. W seminarjum w Płocku był lat 2, a w r. 1832 wysłany został jako celujący uczeń do ówczesnego seminarjum głównego, przemianowanego w r. 1837 na akademję duchowną rzymsko-katolicką warszawską. Studja tu ukończył w r. 1830. Na kapłana jeszcze w studjach był wyświęcony w Warszawie przez biskupa Pawłowskiego w r. 1835, wówczas jeszcze sufragana warszawskiego i koadjutora cum futura succcessione biskupa Prażmowskiego. Po ukończeniu studjów pełnił przez lat 2 obowiązki wikarjusza w Czerwińsku. W r. 1838 przeniósł się do archidyecezji warszawskiej jako kapelan arcybiskupa Choromańskiego. Po jego śmierci został wikarjuszem w parafji Ś. Andrzeja w Warszawie i pełnił te obowiązki do r. 1843, poczem objął zarząd parafji Jeżów pod Brzezinami. Od r. 1865. w którym się zrzekł obowiązków proboszcza i zrezygnował z niego, osiadł jako rezydent w Górze Klonowskiej i tu dotąd przy łasce Boskiej pracuje. Przy obrzędzie 50-letniego jubileuszu jego kapłaństwa brali udział w asyście: prałat Kobyliński jako officians, kanonik Pawliński, proboszcz miejscowy, i wielu innych kapłanów sieradzkiego dekanatu. Po rozrzewniających obrzędach i modłach na ten cel przepisanych, przemówił króciutko prałat officians przedstawiając ludowi znaczenie obrzędu i jego cel, i wspomniał o zasługach przez jubilata na niwie kościelnej położonych. W końcu zachęcił lud do modlitwy na intencję jubilata, i o łaskę do Boga, by go opieki i obsługi kapłanów nigdy nie pozbawiał. Po obrzędzie jubilat udzielał błogosławieństwo przez wkładanie rąk na ich głowy. Kazanie rozrzewniające powiedział młody kapłan Ch. Woszczalski, wikarjusz z Burzenina. Z kolegów seminaryjskich jubilata żyją dotąd; biskup Hollak w Sejnach, prałat Olszański w Lublinie, ks. kan. Miszkiel rezydent w Kalwarji, dyecezji augustowskiej, prałat Grabowski Ksawery w Płocku, ks. Józef Wojterski emeryt w Warszawie. Ks. Załęski zostawił bardzo piękną pamiątkę swej pracy w Jeżowie w urządzeniu i ozdobie tamtejszego kościoła i plebanji przerobionej z klasztoru. Jeżów bowiem należał pod względem zarządu kościelnego do Benedyktynów. Ks. Załęski był pierwszym proboszczem świeckim tamże po wymarciu zakonników. Dotąd ks. Załęski lubo przygnębiony wiekiem (lat 74) i kalectwem, w jakie go ciężka choroba od kilku lat trwająca wprawiła, przecież nie próżnuje. Chętnie on spieszy z pomocą sąsiednim kapłanom, a przez długi czas, podczas choroby proboszcza w Klonowie i nieobecności tam wikarjusza, pełnił sam obowiązki parafjalne bezinteresownie. Dla Niego płacą ma być Bóg sam. Takie są Jego zasady. Niech jeszcze długo żyje dla posługi kościoła i pożytku ludu!


Kurjer Warszawski 1885 nr 263

=Jubileusz kapłański.
Ks Ludwik Zełęski, kanonik kaliski, obchodzi w parafji Brzeźno, w powiecie sieradzkim, jubileuszpółwiekowej pracy kapłańskiej.
W uroczystości jubileuszowej brało udział 21 kapłanów i licznie zgromadzeni parafianie.
Ks. Załęski do r. 1843-go sprawował obowiązki kapłańskie w Warszawie, a następnie objął zarząd parafi Jeżew pod Brzezinami, obecnie zaś zamieszkuje jako rezydent Górze Klonowskiej.  

Kaliszanin 1886 nr. 79

We wsi Brzeźno, w pow. sieradzkim, dworscy parobcy: Marcin Stempel i Jan Krupa, wytoczyli między sobą bójkę, w czasie której Krupa schwyciwszy drąg z wozu, bił nim po głowie i plecach Stempela tak silnie, że ten wkrótce zmarł.

Kaliszanin 1887 nr. 27


FABRYKA PAROWA
WYROBÓW KOTLARSKICH I MASZYN
OSKARA KLOSE
W KONINIE
poleca W W. PP. obywatelom swego wyrobu aparaty gorzelnicze i dystylacyjne podług najnowszych systemów, kotły parowe, parniki żelazne systemu „Hence", zaciernie uniwersalne ze studzeniem lub bez tego, rezerwoary i kufy transportowe żelazne do okowity i wszelkie przyrządy w gorzelnictwie używane.
Nadto podejmuje się urządzenia kompletnych gorzelni lub dystylarni, albo też przebudowania takowych, po możliwie nizkich cenach w jak najkrótszym czasie.
Poświadczenia:
P. Oskar Klose, właściciel fabryki kotlarskiej i maszyn w Koninie, wykonał i postawił w gorzelni mojej w roku bieżącym aparat oczyszczający okowitę, który funkcjonuje dokładnie i oczyszcza okowitę do 97% Trallesa, na co wydaję mu niniejsze świadectwo.
Brzeźno dnia 6 lutego 1885 r.
Wł. Sokołowski.
P. Oskar Klose, właściciel fabryki mechaniczno-kotlarskiej w Koninie stawiał u mnie w r. 1886 gorzelnię parową systemu Championa, oraz dał plan na budynek, i sam wykończał wszelką robotę kotlarską i mechaniczną. Z zadania tego wywiązał się bardzo dobrze. Gorzelnia funkcjonuje wybornie i wydaje okowitę próby 94% Trallesa. Niniejszem oświadczam, że pod każdym względem jestem z oddanej i czynnej gorzelni zadowolniony.
Rychłocice d. 20 stycznia 1887. Artur Trepka.

Zorza 1892 nr 4

CO SŁYCHAC?
Ludność stała całego kraju wynosi 8 miljonów 188 tysięcy 148 mieszkańców, a w téj liczbie miljon 134 tysiące 268 żydów. W pośród ludności gmin wiejskich spotykamy gminy, do których ani jeden żyd nie został zapisany. Do gmin takich należą w gubernji Kaliskiej: Chełmno w Kolskim powiecie, Gosławice w Konińskim, Dłusk w Słupeckim, Brzeźno i Klonowo w Sieradzkim, Zelgoszcz w Tureckim; (…) W gubernji Piotrkowskiej gmin wiejskich bez żydów jest jeno dwie: Bełdów w pow. Łódzkim, gdzie prawie połowę mieszkańców stanowią protestanci i Puczniew w tymże powiecie.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1896 nr 278

Informacje.
Jarmark kaliski.
(Korespondencja własna Kurjera Warszawskiego.)
Kalisz 5-go października.
Drugi jesienny jarmark na konie, inwentarz i chmiel, rozpoczął się dzisiaj przy warunkach mniej sprzyjających, aniżeli pierwszy jarmark wiosenny. Na skutek starań prezydenta miasta, p. Grąbczewskiego, przybyło kilkudziesięciu kupców zagranicznych (z Berlina, Drezna, Nordau, Szląska i t. d.), ogłaszano w bardzo nawet dalekich miejscowościach o jarmarku, tymczasem koni dostawiono bardzo mało bo zaledwie około trzystu sztuk (nie licząc w tem koni włociańskich). Dziś, jak zwykle w pierwszym dniu, kupcy zachowują się wyczekująco. Większych tranzakcyj należy oczekiwać jutro. Tymczasem ograniczamy się na wymienieniu dostawców koni: hr. Toll z Uniejowa przyprowadził 7 koni, Karczewski z Piekar — trzy, Gałczyński z Iwanowic 5, Białecki z Dębołęki 3, Mikorski ze Stobna 3 konie, Trepka z Długiej 5, Rogowski z Dąbrowy Rusieckiej 5, Taczanowski z Wilczyna 2, Siemiątkowski z Męckiej Woli 3, Wejgt z Morawina 4, Scholtz z Kaczek 5, Schner z Turka 2, Schner ze Słodkowa 3, Schepe z Tworkowic 2, N. Goliński z Kalisza 12, Rephan z Dębego 5, Nasiorowski z Wilkoszewic 3, Pieczyński z Czepowa 2, Taczanowska z Biskupic 4, Świniarski z Pstrokoń 6 (z których cztery już dziś rano sprzedał), Topiński z Goradzewa 4, Rastel z Olszówki 4, Fiszer z Suliszewic 3, Sokołowski z Brzeźna 3, Chrystowski z Tłokini 1, Charłupski z Warszawy 7 (dwa bulane dziś już sprzedane), Czaplick z Biskupic 4, Milke z Chojna 4, Jarociński z Zadzima 5, Witold Dąbrowski z Bronówka 6, Bolesław Morawski 6, Stawiska z Rembieszowa 11, Gr z Łodzi 5, Rychłowski z Białej 1, Stokfisz i Frydli z Warszawy 26, Tromann z Krośniewic 8, Kintze i Ciesielski z Łodzi 5 koni. Jarmarkowi sprzyja najpiękniejsza jesienna pogoda. Inwentarza dostarczono bardzo mało; za to chmielu przywieziono okoł 1,500 pudów.  

Rozwój 1898 nr 33

Parafia Brzeźnie, pod Sieradzem, posiada jeden z najokazalszych kościołów wiejskich w dekanacie sieradzkim, zbudowany przy schyłku XVIII wieku, przez starostę Błeszyńskiego, ówczesnego właściciela Brzeźni. Na owe czasy zaliczał się zapewne i do największych; dziś, przy tak licznym wzroście parafii, liczącej przeszło 1,000 dusz, jest nadzwyczaj szczupły. Przykry to sprawia widok, gdy lud ten, tłumnie gromadzący się na nabożeństwo co niedziela i święto, jest tak ściśnięty, prawie zduszony w murach świątyni. Otóż miejscowy proboszcz ks. Kacper Kobyliński, od dwóch lat administrujący parafią, niezmiernie czynny i energiczny kapłan, wchodząc w potrzeby swoich owieczek, z całym zapałem i gorliwością zebrał się do powiększenia kościoła, a mając przedewszystkiem i to na względzie, aby nie obciążyć nadmiernie swych parafian, choć licznych, ale niezbyt zamożnych, tyle jednak dokazał swemi zabiegami, staraniami i nie szczędząc swych własnych funduszów, iż w przeciągu krótkiego czasu przybudował boczną nawę, a do drugiej ma już materyały przygotowane. Ta praca i trudy, podjęte przez Sz. księdza K., około budowy kościoła, nie stanowiły przeszkody do pełnienia uciążliwych obowiązków kapłańskich, owszem służba Boża nic na tem nie straciła; Sz. ks. K. oddaje się jej z całą sumiennością i poświęceniem. Cześć niech będzie zacnemu kapłanowi za gorliwość o chwałę Bożą.  

Gazeta Kaliska 1899 nr. 20

Ze wsi. (Kor. wł. „Gaz. Kal.‘‘) Zebranie gminne we wsi Brzeźno, powiatu sieradzkiego, na początku bieżącego miesiąca roztrząsało obchodzącą wszystkich sprawę dróg i mostów. Stosownie do uchwalonego postanowienia szarwarki będę się odbywać z wielką starannością, a nie tak, jak do tej pory, aby zbyć. Opóźnienie na szarwark nie będzie uwzględniane i winny do roboty nie będzie przyjęty, lecz złożyć musi 45 kop. na najem za siebie robotnika. W całej gminie właściciele gruntów mają wskazane mosty, których utrzymanie w porządku do nich należy. Po wprowadzeniu w czyn tego doniosłego postanowienia, dobrodziejstwa tegoż będą doświadczać korzystający z drogi, niosąc zamiast przekleństw błogosławieństwa. Niemniej godne jest zaznaczenia z tej samej uchwały, że pełnomocnikiem gminy obrany jeden z obywateli, który przyjął na siebie te ciężkie obowiązki, choć sprawuje już urząd sędziego gminnego. Do tej pory pełnomocnikami gminy byli włościanie, nie mający pojęcia o obowiązkach przyjmowanych na siebie i nie mogący nic więcej dla dobra gminy zrobić, jak podpisać czy to rozkład podatków, czy też inny papier zreferowany bez ich udziału. Takie logiczne zapatrywanie się gminy na najbliżej obchodzące ją sprawy, wydadzą jak najlepsze rezultaty w niedalekiej przyszłości, to też należy życzyć, ażeby i inne gminy poszły tym samym śladem. W żadnym roku nie było tak wczesnych przygotowań do wychodźtwa na zarobki, jak w bieżącym; małe partje już wędrują ku granicy, korzystając widocznie z lekkiej zimy. Dworacy gremjalnie dziękują swoim chlebodawcom za służbę i są w chęci szukania gdzie indziej zarobku. Włościanie nawet potrzebujący jednego tylko lub dwóch służących, głośno wyrzekają na Prusy, odbierające im pomoc w gospodarstwie. Dziwnie bo zaiste wychowują wieśniacy swoje dzieci, kiedy na ich perswazje nie zostają w domu, tylko bezradnych starców zostawiają bez pomocy, a sami idą w świat. Mizerni rusini galicyjscy w części zastąpią nam obieżysasów, ale nie wyrównają im w robocie; radzić więc zawczasu musimy, ażeby naszego zdolnego robotnika nie wypuszczać z kraju. Jeżeli naród nam tak z roku na rok przywyknie do wędrówki i jest tego przekonania, że „tam lepiej, gdzie nas niema", zniewoleni będziemy szukać na to radykalniejszego sposobu. Rzucam projekt z tą nadzieją, że choć w części, zaradzi złemu. Dominja potrzebujące robotników powinny wysyłać ogłoszenia do sąsiedniej gubernji z warunkami, na jakich przyjmą daną liczbę ludzi, prosząc nadto miejscowych księży lub wójtów o rozpowszechnienie takowych. Jak dziś istnieją werbownicy namawiający ludzi do Prus, tak znajdą się i tacy, którzy będą dostawiali robotnika z sąsiednich gubernji. Wielu znajdzie się takich, którzy zachęceni większą płacą, niż ta, jaką im płaci miejscowy właściciel (który nie robi tego ze względu, że nie chce bałamucić ludzi podwyższeniem raz ustanowionej płacy) pośpieszy na wezwanie i na drugi rok pociągnie za sobą innych. Tym tylko sposobem możemy walczyć z Prusami o robotnika do czasu, dopóki się stosunki te inaczej nie ułożą. Swój.


Gazeta Kaliska 1899 nr. 61

Ze wsi. „(Kor. wł. Gaz. Kal)“. W dniu 24 zeszłego miesiąca w parafialnym kościele wsi Brzeźno odbyła się wspaniała ceremonja poświęcenia 14 stacji, wyobrażających drogę krzyża Jezusowego Stacje z procesją były wniesione do kościoła przez wybranych do tej ceremonji parafjan, poczem odbyło się zakładanie krzyży na każdej, poświęcanie i umieszczanie na ścianach kościoła, przy śpiewach i modłach zwykłych, przy odprawianiu drogi krzyżowej. Do okoliczności zastosowane słowo Boże, wygłaszał do licznie zgromadzonych parafjan ksiądz dziekan z Sieradza. Kościół w parafji Brzeźno w roku zeszłym był powiększony przystawieniem nawy. Łukowe wiązania sufitu, wykonane z całą dokładnością, stosownie do tych, jakie są w głównym kościele, a to dzięki zabiegliwości i usilnym staraniom miejscowego proboszcza, ks. Kacpra Kobylińskiego, który z zaparciem się pracował nad zaczęciem i doprowadzeniem do skutku tego trudnego dzieła, Wobec skromnych funduszów, jakiemi rozporządzają nasze parafje, rzecz to jest nie tak łatwa. Posadzka, ułożona z cegły cementowej w trzech kolorach, dopełnia harmonijnej całości. Czcigodny ten kapłan nosi się z myślą przystawienia drugiej nawy. Będzie to wspaniała pamiątka jego zabiegów i trudów, tyczących się potrzeb parafji, jakiemi bez ustanku i wyłącznie jest zajęty. Ze wszystkich stron słyszeć się dają, dla nieustającego w pracy prawdziwego sługi Bożego, pochwały i dziękczynienia. Trzymając się prawdziwie chrześcijańskiej zasady: „niech nie wie lewica, co daje prawica", skromność jego w okazywaniu różnych dobrych uczynków, będzie podrażnioną temi zasłużonemi słowami uznania, lecz niech wybaczą piszącemu, bo czyny godne naśladowania nie powinny być chowane pod korcem i zasługują na publiczną pochwałę. Swój. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1899 nr 87

W kościele w Brzeźnie w pow. sieradzkim odbyło się poświęcenie 14 stacji Męki Pańskiej.
Na akt ten przybył dziekan z Sieradza. Kościół w Brzeźnie w r. z. powiększono przez dobudowanie nawy. Nad rozpoczęciem i dokończeniem togo dzieła pracował nieustannie ks. proboszcz Kacper Kobyliński. Posadzkę ułożono z cegły cementowej w trzech kolorach. Ks. Kobyliński ma obecnie zamiar dobudować drugą nawę.  

Gazeta Kaliska 1899 nr 137


Ze wsi. (Kor. wł. „Gaz. Kal."). W dniu 17 b. m. czerwca o godzinie 8-ej wieczorem, w kościele parafji Brzeźno, miejscowy proboszcz ksiądz Kacper Kobyliński, pobłogosławił związek małżeński pomiędzy panną Ireną Rembowską i panem Michałem Kołodziejskim. Czcigodny kapłan, ze stopni ołtarza składał życzenia młodej parze w prześlicznie wypowiedzianej mowie. A życzenia te są: stworzenie nieba, przy chrześcijańskiej miłości, w małżeńskiem pożyciu; przyniesienia chwały i pociechy społeczeństwu i dożycia złotych godów. Dawno nie słyszeliśmy tak doborowego stylu, takiego harmonijnego wiązania słów, które sprawiły, że mimo woli cisnęły się łzy do ócz uczestników tej wspaniałej ceremonji. Kościół odświętnie przybrany dywanami, kwiatami i świerkami, podnosił uroczystość tej ważnej w życiu człowieka chwili. Orszak weselny ze staropolską gościnnością był podejmowany przez rodziców panny młodej, cieszących się pięknemi tradycjami i miłością ogółu w Nowej wsi. Swój.



Gazeta Kaliska 1899 nr 176


Z Sieradza (Kor. wł. „Gaz. Kal."). Już w r. z. donosiliśmy o potrzebie rozszerzenia kościoła parafjalnego w Brzeźniu, który przy tak ciągłej wrastającej ludności mógł pomieścić w swych murach zaledwie część nabożnych. Dziś dzięki staraniu i usilnej pracy zacnego, a energicznego miejscowego proboszcza ks. Kacpra Kobylińskiego, który dopiero od trzech lat administruje tą parafją, stanęła już boczna nawa ze sklepieniem z posadzką terrakotową, do budowy zaś drugiej ma przystąpić ten niestrudzony kapłan jeszcze w tym roku, gdyż materjały do niej ma już przygotowane. Czcigodny ks. K. nie tylko stara się o rozszerzenie świątyni, ale także o upiększenie jej, jak zewnątrz tak wewnątrz i tak: zaprowadził okna żelazne, które wieki przetrwać mogą, pokrył cały dach kościelny blachą żelazną, dał nową kamienną posadzkę, a ściany kościoła przyozdobił obrazami Męki Pańskiej (zaprowadziwszy nabożeństwo pasyjne) i jeszcze w tym roku presbiterjum ma być otoczone ozdobną balustradą tak, że kiedyś świątynia nasza, fundacji niegdyś starosty Błeszyńskiego, zaliczać się będzie mogła do najokazalszych w dekanacie sieradzkim. R.


Kurjer Warszawski 1899 nr 201

Przebudowa kościoła.
W Brzeźniu, pod Sieradzem, dzięki zabiegom ks. proboszcza Kacpra Kobylińskiego, rozpoczęto przebudowę kościoła parafjalnego.
Zbudowano już nawę boczną ze sklepieniem i posadzką terrakotową. Do budowy nawy drugiej ks. Kobyliński chce przystąpić jeszcze w r. b., gdyż materjał budowlany już przygotowano.
Ks. Kobyliński świątynię nietylko rozszerza, ale ją także upiększa. Zaprowadził okna żelazne, cały dach pokrył blachą żelazną, dał nową posadzkę kamienną, a ściany kościoła przyozdobił stacjami męki Pańskiej.
Prezbiterjum ma być otoczono ozdobną balustradą.

Słowem, po skończeniu robót, kościół w Brzeźniu, fundowany ongi przez starostę Błeszyńskiego, będzie należał do wspanialszych w dekanacie sieradzkim.  


Kurjer Warszawski 1899 nr 229

+ Kościół w Brzeźniu.
Dzięki zabiegom ks. proboszcza Kacpra Kobylińskiego w Brzeźniu, w okolicy Sieradza, przystąpiono do rozszerzenia kościoła.
Nawa boczna ze sklepieniem i posadzką terrakotowa już gotowa, budowa drugiej ma być rozpoczęta jeszcze w r. b., gdyż materjały zwieziono.

Ks. Kobyliński stara się także o ulepszenie świątyni. Kościół otrzymał okna żelazne, dach z blachy żelaznej, nową posadzkę kamienną, stacje Męki Pańskiej. Jeszcze w r. b. presbiterjum otoczone będzie balustradą. 



Gazeta Kaliska 1900 nr. 245

Zgon. We Wrocławiu zmarł właściciel majątku Prażmów w pow. sieradzkim ś. p. Łukasz Kobierzycki. Zwłoki przywieziono w tych dniach z zagranicy i pochowano w grobie rodzinnym, na cmentarzu parafjalnym w Brzeźniu. 

Gazeta Kaliska 1900 nr. 245

Przebudowa kościoła. (Kores. wł.). Już przed trzema laty wspominaliśmy o potrzebie powiększenia kościoła parafialnego w Brzeźniu. dekanacie sieradzkim położonego, który w miarę powiększającej się ludności nie mógł pomieścić w swych murach liczby wiernych, dążących w niedzielę i święta do jego wnętrza. Dziś za staraniem miejscowego proboszcza ks. Kacpra Kobylińskiego, zacnego i pełnego poświęceń kapłana, który z całą gorliwością i zapałem, nie zważając na żadne trudy ani na różne przykrości, jakie nieraz w cichości serca znieść musiał, wziął się do przebudowy tej świątyni. Obecnie stanęły dwie nawy boczne. zupełnie już wykończone, blachą pokryte, wewnątrz zaś sklepienie z oknami żelaznemi i posadzką terrakotową. Lecz nie na tem kończy się cała działalność szan. ks. K., pomyślał nietylko o powiększeniu świątyni, lecz i o upiększenie całego kościoła, pokrył cały dach blachą cynkową, zaprowadził w nim okna ozdobne żelazne, posadzkę kamienną, przyozdobił ściany obrazami Męki Pańskiej, (zaprowadziwszy nabożeństwo stacyjne), tak, że kościół niegdyś fundacji starosty Błeszyńskiego, zaliczyć się może do największych i najwspanialszych z dekanatu sieradzkiego. Zdaje się nawet niepodobnem. aby w tak krótkim czasie i bardzo szczupłymi funduszami, które Sz. ten kapłan tak niezmordowanie zbierał i zbiera na nabożeństwach i nieszporach, tyle dokonać mógł. Pracą syzyfową zbudował Sz. kapłan sobie pomnik wieczysty w sercach wdzięcznych parafian. Dnia 1 września, jako w dzień przypadającego tu odpustu, odbyło się poświęcenie drugiej nawy, na którem ks. kanonik Mikołajewski w wymownych, a pełnych wdzięczności słowach, złożył w imieniu parafjan podziękowanie zacnemu pasterzowi. Wtym przeciągu czasu dokonał także ks. K. uporządkowania cmentarza grzebalnego, dotąd bardzo zaniedbanego, i otoczył go ozdobnym murem kamiennym, do którego prowadzi wspaniała i piękna brama. Jako dobry pasterz, nietylko troszczy się ks. K. o dusze swych owieczek, ale pragnie także i po za grobem zapewnić ich cieniom spoczynek wieczny. R.

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1900 nr 311

+ Kościół.w Brzeźnie.
Przebudowa kościoła w Brzeźnie, pod kierunkiem ks. proboszcza Kobylińskiego, postępuje szybko.
Ukończono już dwie nawy, zewnątrz pokryte blachą cynkową, wewnątrz sklepione, z oknami żelaznemu i posadzką terrakotową.
Ściany kościoła przyozdobiono nowemi obrazami Męki Pańskiej.
W październiku ks. Kobyliński otoczył cmentarz murem kamiennym z bramą żelazną.

Drugą nawę poświęcił ks. kanonik Mikołajewski, który w mowie swojej, w imieniu parafian, dziękował energicznemu proboszczowi za dbałość o świątynię.  

Gazeta Świąteczna 1901 nr. 1095

LISTY do Gazety Świąteczuéj. Z parafji Brzeziéńskiéj pod Złoczewem, w guberńji kaliskiéj. Wieś. -Kościół. -Czem się parafja wyróżnia Praca w kościele i w konfesjonale.-Odpusty.- Zamało światła.- Niemieckie zarobki.- Złe drogi. - Odległość miast.- Kupcy chrześćjanie i żydzi. Brzeźno, niewielka ale dosyć dawna wioska, przechodziło różne koleje. Jest w niéj i dwór, dzisiaj własność pana Arkuszewskiego. Miejscowość jest dość ładna. Ze wszystkich stron dokoła są lasy, a sama wieś rozsiadła się na wzgórku. Prawdziwą ozdobą jéj jest kościół, niegdyś szczupły, o jednéj nawie, wzniesiony w roku 1758 hojną ręką Błesczyńskich, a dziś obszerna świątynia o trzech nawach, rozbudowana wdowim groszem parafjan brzezieńskich. Parafja nie wyróżnia się zpośród innych zamożnością; stanowią ją przeważnie gospodarze parolub kilko-morgowi i kilka dworów. Ale ją wyróżniają inne zalety: uczciwość i bogobojność ludu. Dzięki wytrwałej pracy i poświęceniu księdza proboszcza, ludzie garną się do kościoła i pobożności, co im zresztą nietrudno przychodzi, bo kościół jest pośrodku parafji. Mila drogi to kraniec parafji. Nabożeństwa odby wają się regularnie. Przystęp do konfes jonału nie trudny, bo żebyś najraniéj przyszedł, nasz proboszcz już siedzi w ko ściele z brewiarzem lub różańcem w rę ku. To też i ludzie garną się do konfe sjonału. Małe dzieci spowiadają się co miesiąc, nowożeńcy co tydzień do dnia ślubu, a wszyscy co sześć lub osiem tygodni, z małemi wyjątkami. Spowiedź do roczna lub półroczna rzadko się tu zdarza. Co niedziela jest podwójny katechizm: z dorosłymi przed sumą, a z dziećmi przed nieszporami. Patrząc na naszego proboszcza każdy musi podziwiać, zkąd ten człowiek sił bierze. Wprawdzie ma on pomocnika, księdza wikarego, ale temu prześcignąć się w pracy około swych owieczek nie pozwoli. Wszyscy też mamy dlań w śercach gorącą miłość. Znajdują się i u nas owieczki niesforne, i te pewno proboszcza nie pochwalą, bo on piętnuje występki. Dwa liczniejsze odpusty na Św. Rocha i Idziego przerywają,nam całoroczne spo kojne życie. Na Św. Idziego niegdyś bywały tu kiermasze; ale dziś pozostały tylko resztki tego zwyczaju, a zastąpiła to wszystko chwała Boża. W ten dzień bywa u nas po 19 księży z okolicy i około 900 osób przystępuje do stołu Pańskiego. Oświaty należytej u nas jeszcze mało, pomimo, iż mamy w parafji dwie szkoły: w Brzeźniu i w Barczewie. Dużo jest nawet nieumiejących wcale czytać. Główną klęską parafji naszéj jest wychoctwo do Prus, zkąd ludziska powracają często z mocno nadszarpaną uczciwością, a z niewielkim zarobkiem. Szczególniej w tym roku niewiele się tam dorobili. Mamy w parafji dwie gminy-w Brzeźniu i Barczewie. Ale może kto myśli, że mamy dobre, suche i bezpieczne drogi? Myliłby się, ktoby tak myślał. Niewiem, czyby się znalazł jeden mostek w zupełnym porządku, gdzieby koń nie był narażony na złamanie nogi, albo podróżny na skąpanie się w rowie, bo tu niéma zwyczaju dawać przy mostach poręczy. Mamy też i szynk; w nim zamiast wódki można dostać guza na czole, lub wyjść z rozciętą głową, jak to było niedawno. Wielką niedogodnością jest tu duża odległość od większych miast, gdzieby można było zbywać wytwory gospodarstwa. Do miasta Łodzi śpieszą zwykle brzeźnianie z jabłkami, gruszkami i t. p. rzeczami, aleć do Łodzi 10 mil. Może będzie nieco lepiéj, gdy zbudują kolej żelazną z Łodzi do Kalisza. Sieradz jest o 14 wiorst, a Złoczew, gdzie jest najbliższa poczta, o 9 wiorst. Wygodą za to jest dla Brzeźnian i dla reszty parafjan, że mamy 3 sklepy chrześćjańskie. A są takież i w innych wsiach w obrębie parafji. Sklepy te mają wszystko, czego ludzie po wsiach potrzebują do codziennego użytku. Ze smutkiem jednak trzeba wyznać, że wielu nie chce z nich korzystać, i woli kupować u żydów. Wszak żydzi, według ukazu Najwyższego, po wsiach włościańskich osiedlać się nie mogą, ale w parafji brzezieńskéj jakoś tego nie widać. W Brzeźniu żyd dzierżawi od włościanina dom pod sklep spożywczy, i powodzi mu się dobrze, bo nasi gospodarze chętnie mu idą z pomocą, wykupując od niego towary. Nie pożądany to gość, gdyż mieszka tuż przy kościele. W Ostrowie żyd zakupił od włościanina plac, wybudował ładny dom i pewnie też sklep założy. Jest jeszcze i w innéj -wiosce jakiś starozakonny, ale podobno tak czynny, jak tamci. I jak to się może dziać w niezgodzie z prawem? Parafjanin.
Gazeta Kaliska 1902 nr. 20

Sprzedaż dóbr. Dobra Brzeźno powiatu sieradzkiego, nabyli od pp. Arkuszewskiego i Przedpełskiego państwo Bronisławstwo Hałaczkiewicz za sumę 155,000 rb.

Gazeta Kaliska 1902 nr. 238

W Brzeźnie, pod Sieradzem, poczta Złoczew, jest do sprzedania Młyn wodny,  i do tego włóka lasu i dwie włóki ziemi. Tamże do sprzedania 100 sztuk dębów i 100 sztuk gruszek polnych 

Gazeta Kaliska 1903 nr 3

Ś. P. Wacław Domaniewski Obywatel Ziemski po dłuższej i ciężkiej chorobie, zmarł w dniu 1-ym stycznia r. b. w Warszawie. Złożenie zwłok do grobów rodzinnych w Brzeziu, pow. Sieradzkiego, odbędzie się w dniu 5 b. m., t. j. w nadchodzący poniedziałek, po nabożeństwie żałobnem, które zostanie odprawione w miejscowym kościele parafjalnym. N a smutne te obrzędy zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych zmarłego w głębokim smutku pogrążona Rodzina.

Goniec Łódzki 1903 nr 228

Wystawa koni.
o—
Sieradz, d. 2 września.
Na wczorajszą wystawę przyprowadzono sporo koni. Z ładniejszych: parę ogierów 3-letnich i klacz p. Murzynowskiego, z Kalinowy, ogiera i dwie klacze
p. Grodzickiego z Garbowa, rocznego ogierka z Brzeźna p. Hałaczkiewicza, 6 dwulatków arabskich p. Siemiątkowskiego z Wojsławic, 4 dwulatki i dwie klacze p. Czarnowskiego z Prusinowic, 3 klacze p. Leśniowskiego z Chodaków, 2 klacze p. Grodzickiego z Równy, 2 klacze hanowerskie i 8 źrebaków d. barona Graeve z Biskupic, 2 klacze i 5 źrebaków p. Prądzyńskiego z Kościerzyna.
Wszystkich koni dostawiono 70.
Medale srebrne otrzymali pp.: Romocki z Kamienia, Wężyk, baron Graeve z Biskupic i Kręski z Masłowic.
Brązowe: Murzynowski z Kalinowy, Grodzicki z Garbowa, Grodzicki z Równy, Siemiątkowski z Wojsławic, Wężyk, Ciesielski z Maciszewic.


Rozwój 1905 nr 87

Dom. Brzeżno

posiada mleko w większej ilości, loco Sieradz. Oferty w zamkniętych listach nadsyłać: Administracja dom. Brzeżno przez Złoczew, gub. kaliska. 

Zorza (Przegląd Polski) 1906 nr 13

W gub. kaliskiej.
(...) W Sieradzu dnia 18-go b. m .: odbyły się wybory wielkiej i średniej własności. Wybrano czterech wyborców. Lista zebranych wyborców wynosiła 145 na 208, mających prawo głosowania. Na 105 delegatów średniej własności stawiło się 97, reszta — to większa własność, która dopisała ledwie w połowie. Przeszli kandydaci narodowej demokracji, a mianowicie: 1) ks. kanonik Mirecki z Szadka głosów 134. 2) Teoder Załuskowski z Niechmirowa głosów 111. 3) Kazimierz Walewski z Tubądzina głosów 111 i 4) Józef Kobierzycki z Bogumiłowa głosów 96. Przepadli zaś pp. Sroczyński, b. wójt gminy Brzezino (głosów 93), niedawno wypuszczony z więzienia sieradzkiego za polski język; Józef Czarnowski z Prusinowic głos. 48 i Adam Nencki z Boczak głosów 42.


Gazeta Kaliska 1906 nr 86

Wszystkim, którzy przyjęli udział w oddaniu ostatniej posługi ś. p. Bronisławowi Hałaczkiewiczowi inżynierowi i właścicielowi dóbr Brzeźno, a szczególniej ks. Gumowskiemu, proboszczowi parafji Brzeźno i ks. Mireckiemu, proboszczowi Parafji Szadek, składają serdeczne „Bóg zapłać” żona, córka i wnuk.


Gazeta Kaliska 1906 nr 272

Dom. Brzeźno wynajmuje: młocarnię z lokomobilą i młocarnię amerykańską do koniczyny, po 18 rb. dziennie. Oferty przesyłać: Administracja dom. Brzeźno, poczta Sieradz.


Gazeta Kaliska 1906 nr 295

Napad. Z pod Sieradza donoszą nam, że do p Hałaczkiewiczowej w Brzeźnie w zeszły piątek wieczorem przyszło 5 ludzi uzbrojonych w rewolwery, którzy wymusili od niej 50 rb.



Rozwój 1907 nr 44

Kary administracyjne.

Na mocy wyroku czasowego generał-gubernatora piotrkowskiego — mieszkańcy: gminy Brzeźnia, pow. sieradzkiego, Józef Kendzia (...)— obwinieni o noszenie przy sobie rewolwerów, zostali skazani na 3 miesiące więzienia, licząc od dnia 19 stycznia 1907 r., po odcierpieniu zaś tej kary na wysłanie do miejsca pochodzenia. 


Gazeta Kaliska 1907 nr 114

Kradzież w sklepach monopolowych. We wsi Brzeźno, w pow. sieradzkim, dwaj złodzieje za pomocą wyłamania okna, skradli ze sklepu monopolowego spirytualji i pieniędzy na 17 rb. 58 kop. i marek oszczędnościowych za 17 rb. 45 kop. Obaj złodzieje zostali zatrzymani, są to niejacy Leon Szczypiński i Kazimierz Marcinkowski.



Gazeta Kaliska 1907 nr 304

Nowe Tow. pożyczkowo-oszczędnościowe. W d. 4 grudnia r. b., we wsi Brzeźnie pow. sieradzkiego, towarzystwo pożyczkowo-oszczędnościowe rozpoczęło swe czynności. — Na walnem zebraniu towarzystwa wybrano władze: Do zarządu pp: prezesa miejscowego proboszcza ks. Gumowskiego, na członków: nauczyciela Małkowskiego i rolnika Sroczyńskiego. Do rady na prezesa p. Tylińskiego, pisarza gminnego, na członków włościan: Pawlaka i Pokrakę. Nową instytucję powitano bardzo życzliwie; na pierwszem posiedzeniu przyjęło nowych 28 członków. Obecnie towarzystwo liczy 48 członków.


Gazeta Świąteczna 1909 nr 1461

Skradziono mi we wrześniu zeszłego roku krowę czarną; łeb, nogi, potrochu i ogon ma białe; lat 12, cielna, warta około 80 rubli. Kto by z łaskawych czytelników wiedział co o niej, niech zawiadomi listownie wójta gminy Brzeźna, poczta Złoczew, w guberńji kaliskiej. Koszta zwrócę z podziękowaniem i za odnalezienie dam 25 rubli nagrody. Antoni Ludziejewski.


Gazeta Świąteczna 1910 nr. 1510

Z parafji Brzezieńskiej pod Sieradzem, w guberńji kaliskiej, piszą do nas: Parafja nasza poniosła stratę niepowetowaną. Nieubłagana śmierć zabrała nam w dniu 13-ym grudnia ukochanego i powszechnie szanowanego proboszcza. Ś. p. ksiądz Walerjan Gumowski pracował u nas niedługo, bo zaledwie półósma roku, ale był prawdziwym ojcem dla parafjan i dlatego zjednał sobie ich serca. W roku 1903-im odnowił zwierzchu kościół mocno już zniszczony. W roku 1907-ym postawił wikarjatkę, w której było mieszkanie dla organisty i sala parafjalna. W tym samym roku kazał pomalować i odnowić kościół we środku. Zaczął też roboty około cmentarza grzebalnego, pragnąc go murem obwieść. Już paręset łokci muru z kamienia postawiono, kiedy, niestety, Bóg powołał do Siebie naszego proboszcza. W szerzeniu oświaty zmarły był niestrudzonym pracownikiem. Zachęcał do czytania dobrych gazet i książek, założył książnicę parafjalną, która jednak została przez władzę zamknięta. Nie mogąc parafjan nakłonić, żeby dzieci uczyli czytać i pisać, postanowił nie przyjmować do komuńji świętej dzieci nie umiejących czytać. Poskutkowało to tak, że kiedy dawniej brakło uczniów do dwóch szkół, to teraz i pięć szkół wszystkich dzieci by nie pomieściło. To też uczą się przeważnie po domach. Za staraniem ś. p. księdza Gumowskiego założone zostało kółko rolnicze i kasa pożyczkowo-oszczędnościowa, która pomyślnie się rozwija; powstało też kilka kółek Różańca żywego i zaprowadzony został śpiew kościelny. Gdybym chciał dalej wyliczać wszystko, co staraniu zmarłego zawdzięczamy, tobym chyba całą Gazetę zapisał. Ś. p. ksiądz Gumowski urodził się w Częstochowie. Ojciec jego był członkiem kapeli jasnogórskiej; we wrześniu roku ubiegłego zrządzeniem Bożem ksiądz syn, będąc z kompańją na Jasnej-Górze, sam zwłoki jego na cmentarz odprowadził. Któżby wtenczas pomyślał, że w trzy miesiące później sam do grobu się położy! Żył 41 lat. Pochowaliśmy go dnia 18-go grudnia przy wielkiem zgromadzeniu parafjan i ludzi z dalszej okolicy. Księży było kilkudziesięciu. Mowę nad trumną miał ksiądz wikary, który niespełna dwa lata tu spędziwszy, pokochał proboszcza, jak sam mówił stojąc nad trumną, jak najlepszego ojca. Pokój wieczny racz mu dać, Panie! Spółczytelników proszę o „Zdrowaś Maryja" za jego duszę. Czytelnik.

Rozwój 1911 nr 109

ś. p.
ZYGMUNT REMBOWSKI
właściciel Nowej-Wsi, w Ziemi Sieradzkiej,
po krótkich lecz ciężkich cierpieniach, opatrzony św. Sakramentami, zmarł 10 maja 1911
roku, przeżywszy lat 35.
Eksportacya i pogrzeb zwłok nastąpi dnia 15 maja, t j. w poniedziałek z Nowej- Wsi do kościoła parafialnego w Brzeźnie.

Pogrążeni w nieutulonym smutku: Rodzice, żona, córka i rodzeństwo, zapraszają przyjaciół i znajomych na przybycie dla oddania ostatniej posługi zmarłemu.

Wieś Ilustrowana 1911 maj


Na zachód od Zapola leży Brzeźnio, wieś kościelna i stolica gminy tego nazwiska, ongi dziedzictwo Norbertanek z Imbramowic, w r. 1614 (1) w ręku Zygmunta Zapolskiego późniejszego kasztelana wieluńskiego, w połowie XVIII w. przechodzi w ręce Błeszyńskich, z których Kazimierz, chorąży sieradzki w r. 1755 wraz z żoną swą Teresą Struś funduje tu dzisiejszy kościół murowany, pod wezwaniem św. Idziego, gdzie ma pomnik przed wielkim ołtarzem. Po Błeszyńskich dziedziczą tutaj Olszowscy z Niechmirowa, Charzyński i spółka parcelacyjna żydowska, która rozprzedaje dominium to w ręce okolicznych włościan. W końcu XIX w. przybudowano do kościoła dwie nawy staraniem miejscowego proboszcza ks. Kobylińskiego, a sumptem parafian. Na cmentarzu widnieje zdala kaplica grobowa Kobierzyckich. Jest tu szkoła, urząd gminny i towarzystwo poż.-oszczędnościowe, założone przez niedawno zmarłego ks. proboszcza Gumowskiego.
(1) Sir. Castr. Iniscrip. K. 119 f. 100.


Rozwój 1912 nr 45

Po długich i ciężkich cierpieniach, przeżywszy lat 66, zmarła w Warszawie
ś. p.
Lucya Rembowska
Córka ś. p. Lucyana, właściciela dóbr Nowawieś, w powiecie Sieradzkim położonych. Zwłoki zostaną przewiezione dnia 26-go lutego t. j. w poniedziałek na cmentarz parafialny Brzeźniu.
Na smutne te obrzędy zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych.

Rozwój 1913 nr 223

Wystawa Przemysłowo-Rolnicza
w Sieradzu.
Wczoraj otworzono uroczyście wystawę (pokaz) przemysłowo-rolniczą w Sieradzu.
Jadąc do Sieradza, wiedzieliśmy, że takie centrum rolnicze, jakiem jest Sieradz, da nam pewien obraz ruchu rolniczo-przemysłowego, ale nigdy nie sądziliśmy, aby wystawa tak pięknie się zapowiedziała, jak ta, którą wczoraj oglądaliśmy.
Malowniczo położony park sieradzki ożywił się wczoraj i przyozdobił bardzo gustownie przybranymi pawilonami według projektów miejscowego jeometry. Kiosków tych, jak na wystawę trzydniową, jest bardzo wiele, niektóre z nich przeznaczone są dla osobnych grup przemysłu rolnego lub ludowego.
Ład panuje wszędzie, park wysypany białym piaskiem, oświetlony elektrycznością, nie zapomniano nawet o skrzynce pocztowej.
Zasługa to wielka komitetu wystawowego, w skład którego weszli pp.: Z. Siemiątkowski z Męckiej-Woli (prezes), Tadeusz Rembowski sędzia z Sieradza (wiceprezes i gospodarz), M.
Białecki z Dębołęki, M. Kobierzycki z Bogumiłowa, ks. Brzeziński z Sieradza, ks. Cywiński z Korczewa i Stefan Walewski z Suczewka.
Uroczystość otwarcia rozpoczęła się solennem nabożeństwem, które w odświeżonym i gustownie malowidłami ozdobionym podominikańskim klasztorze odprawił dziekan miejscowy, zasłużony bardzo, od lat z górą trzydziestu osiadły w Sieradzu, ks. kanonik Mikołajewski; kazanie okolicznościowe, niezwykle podniosłe, wygłosił ks. Żeromski z Warty, zachęcając lud do kooperatyw, oświaty i pracy na roli polskiej, którą ojcowie orali i krwią własną bronili.
Na chórze śpiewały połączone chóry z Sieradza, Warty i z Łodzi pod przewodnictwem pana Fotygi.
Tymczasem na wystawie panował ruch niezwykły. Kończono, co można i trzeba skończyć, ozdabiano, ustawiano.
Przed wystawą również niecodzienny ruch. Olbrzymie płótno, na którem widnieje herb ziemi sieradzkiej, oznaczyło wejście na wystawę. Przy wejściu tłoczy się publiczność. Jedna z ulic, przeznaczona na postój powozów, zapełniła się niemi po brzegi.
O godzinie 2-ej punktualnie pani Białecka z Dębołęki rozcięła szarfę i wnet też gromady ludzi zalały olbrzymi park sieradzki.
Około godz. 4-ej było już przeszło 12,000 zwiedzających.
Komitet wystawy uchwalił, aby członkom kółek rolniczych dać wstęp za zniżoną opłatą, więc po 10 kop., nieczłonkowie płacili po 30 k.
Jak widać z frekwencyi, wystawa sieradzka doznała nadzwyczajnego powodzenia.
Wieśniacy zjechali z okolic tysiącami, prawie też wszyscy obywatele ziemi sieradzkiej.
Trudno bawić się nam w szczegóły, przechodzić kiosk po kiosku, opisywać wystawione owoce i jarzyny, ale zupełnie uczciwie przyznać wypada, że tak pięknych warzyw, jakie widzieliśmy na wystawie sieradzkiej, nie dała nam nawet łódzka wystawa ogrodnicza.
Owoce również są piękne i jest cały pawilon poświęcony tej grupie gospodarstwa wiejskiego, w którem mamy okazy: z Sulisławic, Sokołowa, Wojsławic, Dębołęki, Pstrokoń, Złoczewa, Prusinowic, Biskupic, Kluczkowa, Kółka ogrodniczo-ziemiańskiego w Sieradzu, Kółka tubądzińskiego, a nawet prywatnego ogródka d-ra F. Sulikowskiego w Sieradzu.
W pawilonie przemysłowym zwracają uwagę wyroby sukna i chustek 2,000 zrzeszonych warsztatów tkackich w Korczowie, parafii ks. Cywińskiego, który jest też głównym patronem tego przemysłu.
Jeden z gustowniejszych rolniczych kiosków należy do dominium Janczew, w którym mamy wystawione: zboże, nasiona, owoce, konserwy, jarzyny, drób. Tu też znalazły przytułek wyroby ochronki w Lututowie.
Dominium Niedzielsko posiada swój własny pawilon z nasionami zboża. Wystawiło też piękne owsy i inne zboża.
Ogrodnicy sieradzcy, p. M. Danielewicz (szkółki) i A. Frączkowski (warzywa), zaświadczyli, że są dobrymi fachowcami.
Krobanów, nagrodzony na rzemieślniczej wystawie w Łodzi, posiada i tu swój kiosk z wyrobami ceglarskimi.
Zwrócić musimy uwagę na przepiękne okazy drzewa dębowego, dostarczonego tu z tartaków parowych A. Siemiątkowskiego w Wojsławicach.
Wieśniacy przyjęli też liczny udział w wystawie rolniczej. Kółko rolnicze „Wróblew" posiada aż pięciu wystawców—owoców; Kółko rolnicze Słomków-Mokry czterech. Większy jednak udział włościan w wystawie inwentarza, a więc z kółek: „Warta", „Słomków-Mokry", „Tubądzin", "Sieradz", „Zadzim", „Męzka", „Wróblew", „Prusinowice", "Brzeźno", „Rossoszyca", „Charłupia- Mała", „Charłupia Wielka" chłopi wystawili po kilka, a nawet, kilkanaście-sztuk bydła i koni swojej hodowli.
Gospodarstwo pań także posiada liczne reprezentacye, zwłaszcza w dziale drobiu, a mianowicie panie Lucyna Laudowicz, Celina Tarnowska, Aniela Domaniewska, Stefania Walewska, Stanisława Prądzyńska, Jadwiga Murzynowska.
Z Łodzi—pan Kołaczkowski wystawił swoje plany ogrodów i parków.
Mechanik sieradzki p. Chęciński okazał swego pomysłu zamek do drzwi, trudno dający się otworzyć.
Wypada nadmienić, że na wystawie gra orkiestra straży ogniowej sieradzkiej, złożona z 36 osób. Orkiestra jest bardzo zgrana i posiada duży repertuar.
Straż ogniowa ochotnicza sieradzka liczy 160 członków czynnych, w tem zaledwie 10 żydów. Utrzymywana jest ze składek członków. Żydzi sieradzcy nie przyjęli zupełnie udziału w wystawie: i w pierwszym dniu w parku pokazał się zaledwie jeden.
Zato przybyły liczne wycieczki z Kalisza, Zduńskiej Woli i Łodzi.
Był też obecny poseł Parczewski z Kalisza. Z dzienników były reprezentowane „Kuryer Poranny" (Młodowski), „Kuryer warszawski", "Rozwój", „Gazeta Kaliska", której wydawca ofiarował 1,000 numerów swego pisma, zawierających katalog szczegółowy wystawy.
Biorący udział w wycieczce łódzkiej, którą urządził „Rozwój", złożyli na rzecz łódzkiej Szkoły rzemiosł następujące ofiary: p. Frankowska 40 kop., pan i pani Roszak 80 kop., p. Rybicki 40, p. Suchor 50 i p. Pilc 50 kop.
Pozostałe z ogólnych kosztów 35 kop. redakcya również włącza do tych ofiar. Razem więc 2 rb. 95 kop.
Kończąc to moje sprawozdanie z wystawy sieradzkiej, zaznaczyć musimy, że na dzień dzisiejszy naznaczony jest pokaz inwentarza, na jutro zaś konkursy hipiczne i wyścig myśliwski.
Nie zapomniał też komitet wystawy o dobroczynności. Panie sieradzkie i okoliczne urządziły bufet, do którego dostarczyły bezpłatnie przekąsek. Dochód z bufetu przeznaczony został na rzecz zakładów dobroczynnych w Sieradzu.
Liczne gosposie na czele z panią sędziną Rembowską, nie szczędząc pracy, obsługiwały gości, aby za osiągnięte pieniądze obetrzeć łzy najbiedniejszym.
Wieczorem odbył się koncert chórów kościelnych oraz odegraną została sztuka „Bociany" przerobiona z utworu Maryi Konopnickiej. Chórami dyrygował p. Fotygo i inni.
Widzimy więc z pokazu powyższego, że sieradzkie prowadzi bardzo sumiennie pochód kulturalny pracy, która sieradzanom zaszczyt przynosi.

Godzina Polski 1916 nr 236

Z Sieradza.
(Korespondencya własna „Godz. Pol.").
Fantowa loterya na Tow. opieki nad dziećmi.
W parku miejscowym odbyła się fantowa loterya na rzecz Tow. Opieki nad dziećmi, do powodzenia której przyczyniło się wielce koło śpiewacze przy Tow. „Dźwignia" i koło miłośników sceny. Pierwsze, pod batutą p. Matyi, odśpiewało udatnie szereg pieśni, drugie, pod kierunkiem p. Drozdowskiego, odegrało „Obronę Trembowli". Nadto na zaproszenie „Dźwigni" przybyły zespoły chóralne ze Zduńskiej Woli, z Warty, z Błaszek i z Brzeźni, za co należy im się podziękowanie. Wyróżniły się chóry ze Zduńskiej Woli i z Warty.
Bogato zaopatrzony bufet został urządzony staraniem Koła ziemianek. Miłą atrakcyę stanowiła poczta francuska.
Podczas zabawy przygrywała orkiestra wojskowa. Nastrój panował nader sympatyczny, co jest zasługą organizatorów zabawy z p. dr. Dunin Wąsowiczową na czele. Śród publiczności widzieliśmy wielu wojskowych, nie wyłączając komendanta i szefa okręgu.

Ludomir.

Godzina Polski 1916 nr 272

Z Sieradza.
Odbył się tu zjazd przedstawicieli miejscowych rad opiek gminnych. Na zjeździe obecny był instruktor R. G. O. p. Konarski. W szeregu uchwał na wyróżnienie zasługuje uchwala przedstawicieli gminy Brzeźno w pow. sieradzkim, która postanowiła zaprowadzić powszechne nauczanie. Postanowiono płacić na ten cel po 20 kop. od morga i po 2 ruble od uczącego się dziecka. Otworzone będzie 10 nowych szkół.

Godzina Polski 1916 nr 281

Z Sieradza.
W tych dniach we wsi Wróblew, pod Sieradzem, miał miejsce następujący wypadek. Podczas zwózki ziemniaków z pola, na wóz włościanina Kolasy wsiadła gromadka dzieci. W drodze jeden z worków z ziemniakami spadł razem z 2-letnim Janem Gaworskim, który poniósł śmierć na miejscu.
Włościanie gminy Brzeżno, w pow. sieradzkim uchwalili wprowadzić powszechne nauczanie, opodatkowując się po 40 groszy z morga i 2 rb. od dziecka. Ma być otwartych 10 szkół, dotychczas otwarto 8.


Gazeta Świąteczna 1916 nr 1864

Rozumna uchwała. W gminie Brzeźnie w powiecie sieradzkim, guberńji kaliskiej, uchwalono założyć po wsiach 10 szkół, aby wszystkie dzieci mogły się uczyć. Na utrzymanie tych szkół gminiacy zobowiązali się dobrowolnie płacić po 40 groszy od morga, a nadto rodzice posyłający dzieci do szkoły mają płacić za każde z nich po 2 ruble rocznie. Dotychczas otwarto już tam 8 szkół.

Zorza 1917 nr 6

Przykład dla młodzieży.
Z ziemi Sieradzkiej.
Młodzież wieśniacza ze wsi Stanisławów w parafii Brzeźno, utworzyła Kółko z dwunastu członków pod nazwą „Kółko oświatowe.” Jak już nazwa pokazuje, kółko to ma za cel krzewienie oświaty w swojej wiosce przez wypożyczanie książek, które członkowie zakupują dla swojej biblioteki za pieniądze zaoszczędzone na paleniu tytoniu. Młodzież ta bowiem postanowiła nie palić papierosów! Oto jest postępek godny pochwały i przykład do naśladowania. Dla utrzymania tej swojej woli niezłomnej, członkowie kółka oświatowego odbywają miesięczną spowiedź św. Mają też swój regulamin, który zobowiązali się przestrzegać, zaś na wykraczających nakładają pewną karę pieniężną na zasilenie kasy kółka. Nazwiska młodzieńców tych są następujące:
Stanisław Domagała, Marcin Dobrowolski, Józef Kowalewski, Stanisław Kałuża, Władysław Walczak, Ignacy Światek, Stanisław Bieniek, Paweł Bieniek, Józef Kałuża, Józef Świtała, Władysław Bednarek, Władysław Światek.
Gdy będziesz, młodzieży, czytać te nazwiska, uprzytomnij sobie jak szlachetnym jest czyn tej dwunastki, a idź za jej przykładem, bo takich więcej potrzeba w naszem społeczeństwie. Gdy będzie takich wielu, wtedy odrodzi się nasz kraj; przez takie czyny, przysporzymy dobrych synów dla Ojczyzny naszej.
Ciż sami członkowie „Kółka oświatowego” złożyli na ręce ks. proboszcza rubli 10 na drzwi do kościoła. Albowiem kościół w Brzeźniu jest piękną budowlą z przed dwustu kilkudziesięciu lat a drzwi posiada tymczasowe, więcej odpowiednie do zabudowań stajennych, niż do tej świątyni wspaniałej. Dlatego ks. proboszcz przedsięwziął ufundować ze składek dobrowolnych nowe żelazne drzwi; wezwał do składki: po rublu mężowie i żony, młodzież męzka i panny po pół rubla, młodsze dzieci po złotemu, a dwory i folwarki odpowiednio do swojej zamożności i chętnej gotowości. Drzwi te zamówione zostały w fabryce we Włocławku, głośnej z robót wykonanych dla rozmaitych kościołów.

Zorza 1917 nr 27

Z parafji Brzeźnio.
(ziemi Sieradzkiej).
Parafja nasza leży pomiędzy miastem Złoczewem a Sieradzem i jest największą z pośród sąsiednich. Pragnę choć w paru słowach napisać o tem, co tu się robi i jak ludzie postępują. Już w czasie wojny powstało w parafji kilka szkół, a w roku zeszłym we wsi Stanisławowie, dzięki staraniom światlejszej młodzieży, powstało Koło pod nazwą „Oświata.” Jak sama nazwa wskazuje, koło to postawiło sobie za cel szerzenie oświaty i wspólną pracę dla dobra kraju. Jednakże nie wszyscy potrzebę takiej pracy rozumieją. Członkowie „Oświaty” muszą znosić wiele przykrości w walce z ciemnotą, jaka jeszcze utrzymuje się w parafji. Ale młodzież należąca do „Oświaty” postanowiła sobie, nie zważać na te trudności i przykrości, a stać przy swoim celu, aby dojść do tego, czego potrzeba naszemu krajowi ukochanemu. Daj Boże, abyśmy, nie tracąc ducha, pracowali dalej wedle swoich zamierzeń, a z pewnością nawet ci, którzy teraz stronią od nas, wkrótce sami przyłożą ręce do wspólnej pracy.
Nie będę przytaczał, jakich to mianowicie przykrości doznaje nasze Kółko od niektórych ludzi z parafji, bo wstyd pisać o tem, że w naszych stronach taka jeszcze panuje ciemnota. Nie dziwić się starym ludziom, ale cóż kiedy i część młodzieży tutejszej jest obojętną na sprawy społeczne i, nie bacząc na smutne czasy, tylko tańcami i rozpustą się zajmuje. A ksiądz proboszcz co niedziela karci i nawołuje z ambony...
Oby to pisanie moje doszło znajomych i nieznajomych sąsiadów z parafji i natchnęło ich innym duchem. Czas już, bracia, pozbyć się starych nałogów, czas ocknąć się z uśpienia. Należy nam iść za przykładem innych parafji w kraju, bo wstyd pozostawać w tyle.
Wspomnieć tu jeszcze muszę, iż przy naszem kółku znajduje się bibljoteka złożona na początek ze stu dziesięciu tomów. Potrzeba nam jeszcze wielu książek, ale obecnie bardzo utrudnione jest ich sprowadzanie.
Da Bóg, że jednak przy dobrych chęciach wszystko przełamiemy.
Czytelnik „Zorzy” S. Domagała.

Zorza 1917 nr 15

Listy naszych Czytelników.
Z parafii Brzeźno
(Pow. Sieradzki gub. Kaliska).
Parafia Brzeźnicka leży o milę drogi od miasteczka Złoczewa. Do chwili ustąpienia rosyan nasi gospodarze nie wiele interesowali się sprawami społecznemi i narodowemi. Ale nie ich w tem wina: nikt nie uczył nas dziejów ojczystych nikt nie mówił nam o Polsce. Przeciwnie, rząd rosyjski zatruwał nasze chłopskie dusze, rozrzucając darmo pismidło „Oświatę”, w którem trąbiono o wielkich dobrodziejstwach rządu i o krzywdach, jakie szlachta chłopom uczyniła.
Po wojnie japońskiej, pod strzechy nasze poczęło zaglądać prawdziwe światło, szły gazety i książki z Warszawy. „Polak” krakowski, rozwożony często z wielkim niebezpieczeństwem przez ludzi sprawie polskiej oddanych, rozjaśniał umysły, uczył kochać ojczyznę; „Zorza”, „Gazeta Świąteczna”, pisane przez prawdziwych apostołów ludu naszego—M. Brzezińskiego i K. Promyka, biblioteczka imienia Staszyca—rozjaśniały nasze nizkie chaty, otwierały nam oczy.
I poczęli ludzie o sprawach społecznych myśleć: założono Kółko Rolnicze, Straż ogniową, poczęto wysyłać dziewczęta do Kruszynka i chłopców do Liskowa.
Straż ogniowa rozwija się dotąd, ale Kółko Rolnicze podupadło; szkoda to wielka, bo właśnie teraz, kiedy jest tyle ważnych spraw do omówienia; i zrobienia, jeszcze więcej powinniśmy się garnąć do pracy w Kółkach i spółkach. Miejmy więc nadzieję, że, gdy tylko warunki się poprawią, to i kółko Brzeźnickie rozpocznie swą działalność. Szkolnictwo rozwija się również: przed wojną obecną mieliśmy tylko dwie szkoły, obecnie jest ich już osiem. W tej pracy największe zasługi położył ks. Lutoborski, gospodarz Lasota i inni. Młodzież również nie próżnuje i chętnie bierze się do gazet i książek, i urządza przedstawienia amatorskie.
Uczmy się i pracujmy, kochani Czytelnicy i wspólnymi siłami dźwigajmy tę skołataną naszą Ojczyznę, bo gdy Ona powstanie, to nasza dola się odmieni i nam lżej będzie oddychać.
A praca długa i mozolna nas czeka, nie jedna burza nad głowami nam jeszcze zawyje, ale
Choć burza huczy wkoło nas,
Do góry wznieśmy skroń.
Nie straszny dla nas burzy czas,
Bo silna nasza polska dłoń!
Tadeusz Orlicz.
Sokołowiak z pod Złoczewa.

Zorza 1917 nr 23

Z Brzeźnia ziemi Sieradzkiej.
Dawno upragniona oświata w naszym ukochanym kraju coraz widoczniejsze robi postępy i wytwarza silne, niezłomne upodobanie do nauki w młodocianych umysłach. Szkoły wiejskie, ochronki po wsiach, czytelnie, biblioteki, Koła oświatowe, teatrzyki, jasełka — oto są rozsadniki oświaty wydobywającej się z zapleśniałej przeszłości. Czytając pisma ludowe, spostrzegamy w nich wiadomości z rozmaitych zakątków ziemi polskiej o przedstawieniach amatorskich, lub jasełkach, albo o odczytach na cele dobroczynne lub też oświatowe, a w nich uwydatnia się zrozumienie doby obecnej. Przykładają do tego rękę i starsi i młodsi, a nawet dzieci.
Z powodu kwesty p. h. „Ratujcie dzieci”, „Szkoła Brzeźniowska” pod kierunkiem p. Zofji Muszyńskiej, miejscowej nauczycielki, przygotowała wieczór oświatowy, składający się ze śpiewów, deklamacji i dwóch komedyjek według programu następującego:
PROGRAM:
przedstawienia amatorskiego d. 17 maja 1917 r.
„Dzieci dla dzieci”
Część I-sza
Śpiew: Boże coś Polską, Deklamacje: Polską wojna szła, Hej siewacze, Przed latami. Śpiew: Dziedzina ojczysta. Deklamacje: Oda do młodości, Gdy się wojna skończy. Śpiew: Śpiew cyganów.
Część II-ga. „Smutek i pociecha” komedyjka w jednym akcie.
Część III-cia.
Śpiew: Śpiew ułanów, Deklamacje: Za służbą, Gdzie wina. Śpiew: Maj. Deklamacje: Polak nie sługa, Do Polskiego chłopięcia. Śpiew: Mazurek młodzieży.
Część IV -ta.
„Widmo w jadalni” komedja w dwóch odsłonach.
Dziatwa szkolna wiejska, zawdzięczając olbrzymiej pracy i wytrwałości p. nauczycielki, przygotowana i doskonale wyuczona, świetnie się wywiązała tak, że ojcowie i matki przyglądali się z przyjemnością dzieciom swoim, biorącym udział w tej pożytecznej zabawie, widząc w nich zdolności do nauki i dalszego kształcenia się.
Publiczność licznie zebrana oklaskami wyrażała swoje zadowolenie, rokując, że to młode pokolenie przy nauce i pracy wyrośnie na dzielnych synów naszej Ojczyzny. Dochód z przedstawienia tego wynosi 19 rb. 75 kop. i 160 1/2 mark. wraz z programami i to jest zapoczątkowanie kwesty Ogólno-Krajowej, która ma się wkrótce odbywać w gminie Brzeźnio.
Koło oświatowe założone w m. listopadzie roku przeszłego stale się powiększa. Opłata członkowska wynosi:—3 złote gr. 10 na wpisowe i jeden złoty miesięcznie; oprócz tego za wypożyczanie książek pobiera się odpowiednia opłata od nieczłonków Koła.
Obecnie wynajęto w Brzeźniu u gospodarza Matusiaka za rb. 40 rocznie pomieszczenie, mające służyć na zebrania członków oraz na księgozbiór dla wypożyczania. Wszystko da się uczynić przy dobrej woli i zrozumieniu potrzeby oświaty naszych braci włościan. Młodzieży, idź naprzód! nie lękaj się niczego, zawsze z Bogiem i z oświatą!
Ks. Lutoborski.
proboszcz parafji Brzeźnio.

Zorza 1917 nr 28

Wieści od Czytelników.
Kwesta „Ratujcie dzieci” w parafji Brzeźnio i Kliczków (z. Sieradzka). Kwesta Ogólno-Krajowa p. h. „Ratujcie dzieci|” przyniosła w parafji Brzeźnio rubli 352 kop. 40. marek 451, fen. 05, we wsi Kliczków Mały należącej do tejże gminy Brzeźnio zebrano rb. 91 k. 50 i marek 64 fen. 66.
Proboszcz parafji Brzeźnio,
Ks. Lutoborski.

Zorza 1917 nr 30

Wieści od Czytelników.
Pomoc dla Litwy.
Z ziemi Sieradzkiej.
W myśl odezwy Ojca Św. Benedykta XV podjętą została w dekanacie Złoczewskim kwesta na pomoc Litwinom. Parafja Brzeźnio zebrała 49 rb. + 6 rb. i 28 Marek; par. Godynice — 17 rb. 80 kop. i 15 Mk. 55 fenigów; par. Stolec — 55 rb. i 31 Mk. 35 fen.; par. Burznin — 50 rb.; par. Klonowa— 10 rb. i 50 Mk.; par. Złoczew (fara) — 20 Mk.; par. Złoczew (klasztor) — 5 rubli; par. Uników — 10 rb.; par. Kliczków Mały — 5 rb.
Ogólna suma przy zamianie na marki wynosi 666 marek 50 fenigów. Suma ta, według rozporządzenia Najdostojniejszego Pasterza ks. Biskupa djecezji kujawsko-kaliskiej, wysłana została do Wilna na ręce JW. prałata Michalkiewicza.
Dziekan Złoczewski
ks. Lutoborski,
proboszcz par. Brzeźnio.

Godzina Polski 1917 nr 38

Z Sieradzkiego.
We wsi Stanisławów, w parafii Brzeźno, dwunastu młodych kmieci założyło Kółko oświatowe, które ma na celu uruchomienie wypożyczalni książek.

W parafii Brzeźno podjęto zbieranie składek na drzwi do Świątyni, która jest zabytkiem z przed kilkuset lat.

Godzina Polski 1917 nr 80

Z Sieradzkiego.
Ruch oświatowy w Sieradzkiem zatacza coraz to szersze kręgi. Za przykład mogą posłużyć wieś Potok, w której z inicyatywy włościanina J. Lasoty założono szkołę. Brzeźnio i Barczew, Dębołęka, Nowa-Wieś, Krzaki, Ostrów, Zgorze i Zadole. Czytelnictwo rozwija się też coraz bardziej. Gdyby inne wsie w gub. Kaliskiej poszły za przykładem wyżej, wymienionych, nie byłoby w tej gub. analfabetów.

Godzina Polski 1917 nr 152

Z Brzeźnia (Sieradzkie).
Młodzież tutejsza i sąsiedniej wsi Stanisławowa utworzyła Kółko oświatowe. Jak sama nazwa wskazuje, Kółko to ma na celu krzewienie oświaty w swojej wiosce przez wypożyczanie książek, które członkowie zakupują dla swojej biblioteki za pieniądze zaoszczędzone na paleniu tytoniu. Młodzież bowiem postanowiła nie palić papierosów. Postanowienie godne naśladowania i pochwały. Członkowie Kółka mają swój regulamin, który zobowiązali się przestrzegać, na wykraczających zaś nakładają pewne kary pieniężne. Kary te idą na zasilenie kasy Kółka. Kółko urządza od czasu do czasu przedstawiania amatorskie, z których przeznacza dochód na cel dobroczynny. Ciż sami członkowie Kółka oświatowego złożyli na ręce tutejszego proboszcza rb. 10 na kupno drzwi do kościoła. Kościół w Brzeźniu jest starożytną budowlą z przed dwustu kilkudziesięciu laty, a drzwi posiada tymczasowe, przeto proboszcz postanowił ze składek dobrowolnych ufundować nowe drzwi żelazne; składki złożyli niemal wszyscy mieszkańcy, przyczem mężczyźni i kobiety dorosłe po 50kop., młodzież i dzieci po złotemu, a dwory i folwarki odpowiednio do swej zamożności. Drzwi sprowadzono już ze znanej fabryki z Włocławka.

Gazeta Świąteczna 1917 nr 1922

W Brzeźnie w ziemi Sieradzkiej staraniem księdza proboszcza dziekana Lutoborskiego sporządzono z dobrowolnych ofiar tablicę pamiątkową ku uczczeniu Kościuszki. W dniu 14-tym października po uroczystem nabożeństwie wyruszył z kościoła pochód do miejsca, gdzie zbudowane było wzniesienie, a na niem umieszczona podobrzna Kościuszki wśród zieleni i kwiatów i poniżej tablica pamiątkowa. W pochodzie szło najpierw kółko rolnicze z chorągwią, prowadzone przez przewodniczącego M. Białeckiego z Dębołęki, potem szkoły i ochronki, każda z chorągwią, prowadzone przez nauczycielki, straż ogniowa ochotnicza z chorągwią pod dowództwem naczelnika K. Domaniewskiego z Zapola, bractwo różańcowe i koło oświatowe, również każde ze swą chorągwią, potem księża, właściciele dóbr okolicznych i bardzo licznie zgromadzeni włościanie. Po odśpiewaniu przez wszystkich „Boże, coś Polskę” odsłoniono tablicę pamiątkową z białego marmuru z bronzowem popiersiem Kościuszki oraz z wyrytym złotemi głoskami napisem: „Najlepszemu Synowi Ojczyzny Tadeuszowi Kościuszce w setną rocznicę jego zgonu, Brzeźno — 15. X. 1917 roku.” Tablicę tę, po okazaniu zgromadzonym, wręczono księdzu dziekanowi dla wmurowania jej w kościele. Potem wygłosił bardzo treściwy odczyt o Kościuszce M. Białecki z Dębołęki, a dzieci ze szkół w Brzeźnie i Dębołęce wypowiedziały bardzo ładne wiersze. Następnie wszedł na wzniesienie gospodarz St. Musialski i wypowiedział przemówienie od włościan, podnosząc zasługi Kościuszki, który pierwszy pomyślał o włościaństwie polskiem; w tym też duchu przemawiał również gospodarz St. Domagała imieniem koła oświatowego. Na zakończenie ksiądz dziekan Lutoborski po wypowiedzeniu pięknego wiersza podziękował serdecznemi słowy wszystkim zgromadzonym za udział w obchodzie. M. B.

Gazeta Świąteczna 1918 nr 1944

Ofiara. Członkowie kółka rolniczego w Brzeźnie, w okręgu sieradzkim, złożyli dnia 21 kwietnia na szkolnictwo polskie w Chełmszczyźnie 101 marek 43 fen., a nadto z zasobów kółka przeznaczono na tenże cel jeszcze 100 rubli.

Gazeta Świąteczna 1918 nr 1970

W parafji Brzeźniu w ziemi Sieradzkiej odbyło się dnia 17 października uroczyste nabożeństwo z powodu zjednoczenia Polski niepodległej. W dniu tym wszystkie sklepy i szkoły były zamknięte, a ludność okoliczna w strojach świątecznych śpieszyła tłumnie do kościoła, aby podziękować Bogu za tak wielką łaskę. Nabożeństwo odprawił ksiądz dziekan A. Lutoborski, obecni zaś byli na niem nauczyciele i uczniowie ze wszystkich szkół, kółko rolnicze i straż ogniowa ochotnicza z naczelnikiem Domaniewskim na czele. Przed rozpoczęciem nabożeństwa kapela straży ogniowej pod kierownictwem kapelmistrza, organisty Bugajczyka, zagrała „Boże, coś Polskę”; potem drużyna śpiewaków pod temże kierownictwem odśpiewała „Rotę” Konopnickiej. Po nabożeństwie ksiądz wikary wygłosił kazanie, poczem wszyscy padliśmy na kolana, dziękując Bogu, że nam dozwolił doczekać chwili tak uroczystej. Na zakończenie ze wszystkich piersi wyrwał się okrzyk: „Niech żyje niepodległa Polska!” B. Kuligowski


Ziemia Sieradzka 1919 styczeń

List włościanina z Brzeźnia. Wioska nasza — to niby gród, to niby - stolica, to niby matka całej swojej okolicy. Tu bowiem mamy nasz bardzo piękny kościół, kancelarie gminną, szkołę, straż ogniową (z oddziałami w Zapolu, Krzakach, Ostrowie, Stanisławowie i Starcach) z własną orkiestrą, kółko rolnicze, koło amatorskie, które co jakiś czas występuje z nowemi komedyjkami, tu mamy bibljotekę i czytelnię, z której się wypożycza książki i gazety. Do dobrych stowarzyszeń zaliczyć należy Koło Młodzieży, zorganizowane przez ks. Nowaka, wikarego naszego, wprowadzające co środa i niedziela różne pożyteczne wykłady i pogadanki. W przeszłym miesiącu utworzył się tu komitet do budowy domu ludowego, który jest nam koniecznie potrzebny, a z wiosną roku bieżącego mamy przystąpić do robót nad budową. Daj Boże, aby tak się stało! Mamy też tu stację elektryczną, która nam do naszych chat dostarcza światła, chociaż wskutek braku i drożyzny koksu i węgla nie zawsze jeszcze dobrze wywiązuje się ze swego zadania. J. KRZYWAŃSKI.


Ziemia Sieradzka 1919 luty

Parafjanie z Brzeźnia zrozumieli potrzebę przyjścia z pomocą uciśnionym braciom miasta Lwowa. W dniu 2 lutego r. b. złożyli w Kościele ofiarę w sumie 800 marek i 6 rubli. Prócz tego parafjanie zebrali dla żołnierzy rannych płótno, len i koszule, a tąkże 263 marki 50 fen. od tych, co nie posiadają wyrobów płóciennych.

Ziemia Sieradzka 1919 luty

Projekt budowy domu ludowego w Brzeźniu. Grono osób lepiej myślących w Brzeźniu i okolicy postanowiło wznieść w tejże wsi blisko kościoła już w roku bieżącym dom ludowy. Wyłoniła się już 2 miesiące temu w tym celu komisja budowlana. Będzie to dom towarzystwa akcyjnego. Akcje już się zbiera. Jest zamiar umieszczenia w tym domu, oprócz sali zebrań, teatralnej, także progimnazjum, czy też szkoły rolniczej, nadto sklepu spółkowego, mleczarni, kasy pożyczkowo-oszczędnościowej, kółka rolniczego i inn. instytucyj. Szczęść Boże Komisji budowlanej!


Ziemia Sieradzka 1919 czerwiec

Z Brzeźnia. W d. 27 marca r. b. po półrocznej ciężkiej chorobie zmarł tamże ś. p. Stanisław Świątek, lat 70 mający, gospodarz, a przytem sługa kościelny, który od lat trzydziestu wypełniał ten obowiązek wiernie i wytrwałe pod zarządem siedmiu księży proboszczów, z tych pięciu przy nim umarło. Był to dobry, pracowity człowiek, miał liczną rodzinę, którą według testamentu obdzielił pozostałem majątkiem spokojnie i sprawiedliwie. Pogrzeb odbył się w dniu 29 marca przy udziale dwóch kapłanów miejscowych i licznych mieszkańców, w których nieboszczyk miał miłość i uznanie dla swojej grzeczności. Wieczny pokój racz mu dać, Panie! Ks. proboszcz.


Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

Z Brzeźnia. W dniu 3-im sierpnia miejscowi księża urządzili ogólną zabawę w sadzie p. Misiaka na rzecz biblioteki im. Tadeusza Kościuszki, założonej przed rokiem przez ks. kan. Lutoborskiego w Brzeźniu. Przygrywała miejscowa orkiestra na instrumentach, wypożyczonych z Charłupi Wielkiej. Mimo pewnej obawy przed deszczem, który i tak na pół godziny wypędził wszystkich ze sadu, zabawa wypadła doskonale. Czysty zysk wynosi 1,068 mk. 75 fen. "Bóg zapłać" składam na tej drodze miejscowej młodzieży, która pomagała w zorganizowaniu zabawy. Dałby Bóg, żeby każda wieś, a przynajmniej parafja miała swoją bibliotekę. A wtedy młodzież, ta przyszłość narodu, nie znieprawiłaby sobie charakteru czytaniem złych książek i nie traciłaby drogiego czasu na czytanie marnych albo miernych autorów. Starsi w wolnych chwilach od zajęć mogą w dobrej książce znaleźć przyjemną rozrywkę. Sam widzę, jak to u nas niejeden przez czytanie książek wyrobił się w mowie i powiększył zakres swych wiadomości. Każdy przeto, kto pracuje na niwie społecznej, winien zacząć od założenia i ożywienia porządnej biblioteki. — Ks. E. Nowak.


Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

Wspomnienie pośmiertne. W dniu 5 sierpnia r. b. po dwutygodniowej chorobie zmarł w Brzeźniu ś. p. Franciszek Wilczyński, lat 68 mający. Był on urodzony w parafji Rajsko, pod Kaliszem, to też znać było na nim żywot uczciwego człowieka. Przez lat 40 służył w dworze kościelnym Brzeźniowskim, przychodząc zawsze z pomocą i radą dobrą księżom proboszczom; był także rzetelnym sołtysem dla gromady przez długie lata, na którym to urzędzie zastały go czasy wolnościowe burzliwe — rok 1905, 1906, 1907 — i te zwaliły ś. p. Wilczyńskiego z obowiązku za dobrą sprawę. — Dnia 7 sierpnia r. b. odbył się jego pogrzeb przy licznym udziale wiernych. Oby Bóg dobry duszę zmarłego ś. p. Franciszka raczył wynagrodzić wieczną zapłatą! X.

Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

Z Brzeźnia. Kiedy niedawno nauczycielstwo zwróciło się do Rady Gminnej w Brzeźniu o wydanie wynagrodzenia, należnego za naukę religji w szkołach w pierwszym półroczu 1918,19 r., otrzymało odpowiedź od p. Rembowskiego: "Jakto — i panowie śmiecie się domagać wynagrodzenia za naukę religji. Pan Bóg i religja—to darmo". Usłyszało biedne nauczycielstwo i wiele innych wysoce niedelikatnych określeń. I do dziś dnia, mimo nalegań inspekcji szkolnej i p. Starosty, nauczycielstwo wynagrodzenia nie otrzymało. Czasby już takiemu postępowaniu kres położyć. Letnik z Łodzi.

Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

O Radzie Gminnej w Brzeźniu. Jest to jedna z tych Rad, które umieją siać niezgodę, niesnaski, uprzedzać lud, szerzyć nieufność do wszelkich choćby najsłuszniejszych i najrozumniejszych postanowień rządu. Wszelkie rozporządzenia p. Starosty, inspekcji szkolnej czy jakiejkolwiek innej władzy odrzuca. Kieruje się zasadą, umówioną w niej przez jednego z panów radnych, że "nikt nie ma im prawa niczego narzucać, wszelka władza pochodzi z dołu". Po posiedzeniach widziano 5 radnych spitych, niepodobnych do ludzi i to nieraz tylko. Swego czasu sołtysi z całej gminy oraz dawni radni, widząc marny rozdział cukru przez b._ pisarza gminnego, oddali rozdział i sprzedaż takowego miejscowemu Kółkowi rolniczemu. Kółko rolnicze, nie posiadając swego składu, umieszczało cukier w sklepie spółkowym "Spójni", przeznaczając czysty dochód na mający się budować dom ludowy. Kupiono już za te pieniądze jeden z placów za 1,950 mk. Nadto jest jeszcze kilkaset marek na zapoczątkowanie budowy. Z prawdziwą radością patrzało się jak członkowie Kółka składali pieniądze na zakup cukru bez żadnego procentu, jak dawali furmanki, żądając bardzo mało za nie, jak sami służyli za tragarzy przy wkładaniu i składaniu cukru, byleby tylko zdobyć pieniądze na dom ludowy. Aliści Rada Gminna patrzyła na to zawistnem okiem. Podjudzona przez dwóch radnych, z których jeden już był wyrzucony z sołtysostwa za "szacherki" cukrowe, a drugi obrażony, że jego wujaszek sprzedaży cukru się pozbył, zażądała od worka cukru 400 mk. podatku miesięcznie, a kiedy to się nie zgodziło, postanowiła cukier sama rozdzielać. Ci dwaj panowie, jako miejscowi, chcą po raz wtóry palec umaczać. Zaznaczam, że obaj pijacy. Co na to powie opinja publiczna i władze jakie zajmą stanowisko? Pan Starosta zagroził już rozwiązaniem Radzie. Poprawy niema. Następstwo zapewne p. Starosta okaże. Letnik z Łodzi.


Ziemia Sieradzka 1919 listopad

Z Brzeźnia. Brzeźniacy postarali się o zaprowadzenie jarmarków. Jarmarki mają się odbywać w każdy pierwszy czwartek miesiąca. Pierwszy taki jarmark odbył się w d. 5-ym listopada r. b. Zgromadzenie ludu było niewielkie, wskutek niedostatecznego ogłoszenia. Widać nasz lud lubi jarmarczyć. Brzeźniacy bowiem mają dosyć jarmarków w okolicy, a jednak postarali się, żeby też mieć je i u siebie. W okolicy Brzeźnia są w poniedziałki targi w Złoczewie, we wtorki i piątki w Sieradzu, w środy w Burzeninie; nadto jarmarki w Brąszewicach. Obecnie cały okrągły tydzień mogą jeździć z jarmarku na jarmark. Dobrzeby było, żeby ci, co się postarali w Brzeźniu o zaprowadzenie Jarmarków, pomyśleli wpierw o wybrukowaniu wsi i zbudowaniu szosy do Zapola, gdyż w przeciwnym razie świnie im się na rynku w błocie potopią. (Dokończenie nastąpi).

Ziemia Sieradzka 1919 listopad


Z Brzeźnia. (Dokończenie.) W tym miesiącu znów nastąpi przeniesienie sądu pokoju z Kuśnia do Brzeźnia, jako do punktu więcej środkowego. Wogóle Brzeźnio co raz więcej przybiera charakter osady. Samych sklepów masarskich ma już 6, prócz tego stowarzyszenie spożywcze "Spójnia", kilka sklepików prywatnych, herbaciarnię. No a teraz na gwałt starają się też o drugą knajpę, gdyż jeden szynk (i kilka prywatnych samogonek) zdaje im się zamało. Jest tu wielki brak mieszkań. Z tego powodu nie otwarto trzeciej szkoły. I sześćdziesiąt dzieci, których dwie istniejące szkoły nie mogły już pomieścić, trzeba było wydalić. W Brzeźniu potrzebne są już dzisiaj 4 szkoły. O budowie nowego gmachu szkolnego Rada Gminna winna pomyśleć zawczasu. Szkoda, że Brzeźnio nie pomyśli o ochronce. Daje się też w Brzeźniu odczuwać wielki brak apteki. Swojak.


Ziemia Sieradzka 1919 grudzień

Poświęcenie Sądu pokoju w Brzeźniu. W dniu 8-ym grudnia odbyło się poświęcenie sali dla przeniesionego Sądu pokoju z Kuśnia do Brzeźnia. Aktu poświęcenia dokonał miejscowy proboszcz, ks. dziekan Lutoborski, poczem nastąpiło odebranie przysięgi od ławników i ich zastępców, pierwsze inauguracyjne posiedzenie oraz sporządzenie odpowiedniego protokułu. Przemawiali następnie do licznie zebranego ludu: ks. dziekan Lutoborski, p. sędzia Białecki i prezes Sądu okręgowego w Kaliszu, p. Młynarski, który mimo licznych zajęć raczył przybyć na zaproszenie p. Białeckiego. Ks. probosz w przemówieniu swojem podkreślił doniosłości chwili, korzyści dla Brzeźnia i okolicznych wiosek z przeniesienia sądu; stopniowy, ale widoczny rozwój. P. sędzia Białecki zaznaczył doniosłość sądownictwa w Polsce w bieżącej dobie, przypomniał obowiązki, ciążące na ławnikach, powitał lud zgromadzony. Wreszcie w pięknem przemówieniu p. prezes Młynarski podkreślił zasługi p. Białeckiego dla sądownictwa, który już ten urząd 30 lat sprawuje i to z wielkiem zamiłowaniem i poświęceniem oraz prawdziwym pożytkiem dla ogółu. Ze zdaniem jego, jak zaznaczył p. prezes, bardzo poważnem i doświadczonem liczono się już oddawna. Rzadkie są apelacje z tego sądu, a jeżeli się zdarza, to nikły odsetek uległ zmianie. Podkreślił szczęście i radość, że możemy sądy odbywać w polskim języku. Nie zapomniał między innemi uczcić naszą bohaterską armję, naszego - wśród zimna i głodu walczącego na rubieżach Rzpltej żołnierza, któremu zawdzięczamy ład i spokój w kraju. Inaczej zapanowałaby w kraju anarchja i bezrząd bolszewicki, połączony z ostateczną nędzą. Nawoływał przy tej sposobności do dobrowolnych ofiar na rzecz żołnierza polskiego. Okrzykiem na cześć walczącej armji zakończył swe piękne przemówienie. Odśpiewaniem pieśni:"My chcemy Boga" i "Jeszcze Polska nie zginęła" dokończono aktu poświęcenia. Cały personel sądowy zaprosił p. Białecki na śniadanie i podejmował z iście staropolską gościnnością. Wygłoszono przytem szereg mów, podkreślając konieczność pracy kulturalno-społecznej wśród ludu oraz harmonijnej współpracy wszystkich stanów dla dobra Ojczyzny. Całość wywarła bardzo miłe wrażenie na obecnych i każdy rozchodził się z tym przeświadczeniem, że jeżeli to się ziści, to wszystkim w Polsce będzie dobrze. Uczestnik Neks



Ziemia Sieradzka 1920 luty

Przyjazd O. Misjonarza. W kościele parafjalnym Brzeźnio odbędą się rekolekcje święte trzydniowe dla miejscowych parafjan pod przewodnictwem przyjezdnego O. Misjonarza — rozpoczną się one w dniu 24 lutego r. b. po południu, o godzinie 4 i trwać będą przez następne trzy dni t. j. 25, 26, 27 b. m. Wielebnych kapłanów z pomocą w słuchaniu Spowiedzi św. zapraszam na dzień 26: ks. Brzezińskiego, ks. Rzykieckiego, ks. Rosińskiego, ks. Frąckiewicza, ks. Degena, ks. kan. Czyżo, ks. Wilczyńskiego; na dzień 27: ks. Rutkowskiego, ks. Kiełkiewicza Włod., ks. Żychowskiego, ks. Grzmielewskiego, ks. Dalaka, ks. Kempskiego, ks. Weyssa, ks. Łupińskiego i ks. Walczykowskiego. Ks. Lutoborski. proboszcz.


Ziemia Sieradzka 1920 marzec

Z Brzeźnia. Jak było zapowiedziane, tak się i odbyły święte rekolekcje misyjne pod kierunkiem Księdza Misjonarza Bartłomieja Szulca, który w ciągu tych dni wygłosił trzynaście pięknych nauk ; a miał kto słuchać, bo świątynia była przepełniona wiernymi. W dniu 26 lutego było kapłanów dziewięciu, a w następnym—dziesięciu, którzy byli łaskawi przybyć z pomocą w słuchaniu Spowiedzi Św. Składam podziękowanie i od siebie, jako też i od parafjan moich na pracę podjętą tak Wielebnemu Księdzu Misjonarzowi, jako też i Wielebnym Kapłanom za twardą, a mozolną pracę. Konfesjonały były w oblężeniu, pogoda słoneczna sprzyjało, co również dodatnio wpłynęło na zgromadzenie ludu. Gdzie jest wiara, tam i uczynki z wiary pochodzą. Szkoda i krzywda dla tych, co nie korzystali. Ksiądz Lutoborski, proboszcz.

Ziemia Sieradzka 1920 marzec 


Z Brzeźnia. W tych dniach otrzymałem wiadomość od ks. Bohosiewicza, Superjora Zgromadzenia OO. Redemptorystów z Woli — Warszawa, że w dniu 1 maja r. b. na misję św. przyjadą do parafji Brzeźnio OO. Redemptoryści. Czyniąc tę krótką wzmiankę na szpaltach sympatycznego nam organu "Ziemi Sieradzkiej", pragnę zapewnić sobie bytność Czcigodnych Konfratrów i Wielebnych Kapłanów, która jest nieodzowna w tak zbożnej i wielkiej pracy misyjnej. Po otrzymaniu bliższych informacji obszerniejsze szczegóły będą umieszczone. Czterdziestogodzinne nabożeństwo w niedzielę Przewodnią będzie obchodzone bez zjazdu Wielebnego Duchowieństwa. Ks Lutoborski, proboszcz.
-Jarmarki w Brzeźniu (niedawno zaprowadzone) odbywają się w czwartki po 1 i 15 każdego miesiąca.

Ziemia Sieradzka 1920 marzec 

Z Brzeźnia. Do ogłoszenia, umieszczonego w numerze poprzednim, dołączam, że Misja Św., jaka się ma odbyć przez O. O. Redemptorystów, począwszy od d. 1 maja r. b., będzie tylko parafjalna dla parafji Brzeźnio bez udziału ludu z sąsiednich parafji — co niniejszem się wyjaśnia. Ks. Lutoborski, proboszcz.


Ziemia Sieradzka 1920 kwiecień

Przyjazd O. O. Redemptorystów do parafji Brzeźnio. Po otrzymaniu ostatnich wiadomości od ks. superiora Bohosiewicza zawiadamiam Wielebne Duchowieństwo z całej ziemi Sieradzkiej, iż w dniu 1 maja r. b., o godzinie szóstej wieczorem przyjeżdżają O. O. Misjonarze do Brzeźnia i zaraz rozpoczną swoją pracę misyjną od dzieci do lat 14-stu, które w niedzielę, t. j. 2-go maja będą się spowiadać, a w poniedziałek, t. j. 3-go maja będą przystępować do Komunji św. generalnej. Następna praca O. O. Misjonarzy zmierzać będzie do podziału parafjan na stany: niewiasty, mężczyźni, kawalerowie, panny — o czem przy głoszonych naukach będą powiadamiać. Praca ta, acz ciężka, lecz miła dla nas kapłanów — i dlatego serdecznie zapraszam za pośrednictwem tego tygodnika Czcigodnych Konfratrów i bliższy i dalszych na przeciąg dziesięciu dni. Aby ulżyć najmowaniu furmanek, raczą, Czcigodni Konfratrzy, zmówić się po kilku sąsiadów i przyjechać z pomocą w słuchaniu Spowiedzi św. misyjnej, a Pan Bóg pobłogosławi, że pożywienie się znajdzie na te trudne czasy żywnościowe: "Czem chata bogata, tem rada". Dla dokładniejszego i równomiernego podziału pracy każdodziennie proszę Czcigodnych kapłanów w następnym porządku: w niedzielę, d. 2-go maja księża: Zychowski, Grzmielewski, Walczykowski i Kempski; w poniedziałek, d. 3-go maja księża: Krajewski, Kosielski, Weyss i Zawadzki; we Wtorek, d. 4-go maja księża: Frąckiewicz, Rosiński, Rzykiecki i Degen; w.środę, d. 5-go maja księża: Mikołajewski, Brzeziński, Mańkiewicz, Wilczyński; w czwartek, d. 6 go maja księża: Żak, Rechciński, Leśniewski i Pillich; w piątek, d. 7 maja księża: Kiełkiewicz Włodzimierz, Kmieć, Raszka i Jasiński; w sobotę, d. 8-go maja księża: Czyżo, Łupiński, Dalak, Kukowski i Rełkowski; w niedzielę, d. 9-go maja księża: Adamczyk, Marcinkowski, Kempski, Weyss, Kiełkiewicz Mieczysław i Krukowski. Proboszcz par. Brzeźnio, ks. Lutoborski.

Ziemia Sieradzka 1920 kwiecień

Z Brzeźnia. W dniu 1 kwietnia r. b., o godzinie 11-ej rano kłęby dymu zaalarmowały wszystkie okoliczne oddziały straży ogniowej, z których dziewięć przybyło na miejsce pożaru. Paliła się w Brzeźniu osada (zagroda); ogień spowodowany został przez wiwatowe strzelanie małego chłopca w oborze, w której stały dwa konie, dwie krowy i trzoda chlewna. Przy silnym wietrze zajęte zostały dwa domy mieszkalne, dwie obory i stodoły. Najwięcej poszkodowany został miejscowy strażak, straciwszy cały dobytek i poparzywszy się dotkliwie. Zebrane oddziały straży, widząc nieszczęście kolegi, postanowiły mu przyjść z doraźną pomocy, co też w przeciągu trzech dni uskuteczniły, zbierając dlań składki w żywym inwentarzu, w naturaljach i gotowiźnie, które wyniosły 26000 mk. Wszystkim ofiarodawcom i tym, którzy podjęli gorliwie trud w zbieraniu składek, jako też nie należącej do Brzeźnia Straży Barczewskiej i Straży z Dąbrowy składamy w imieniu kolegi dotkniętego pożarem serdeczne "Bóg zapłać". Zarząd Straży Ogniowej w Brzeźniu. 

Ziemia Sieradzka 1920 nr 28 lipiec

Z Brzeźnia. W dn. 4 lipca r. b. obchodziliśmy tu święto wolności Ameryki. Po wyjaśnieniu przez ks. proboszcza znaczenia tego święta wyruszył po nabożeństwie pochód, w którym brały udział miejscowe korporacje społeczne,- religijne i oświatowe: Koło Rolnicze ze sztandarem i prezesem w całej okazałości, potem reprezentacja Straży Ogn. Ochotniczej ze sztandarem i zastępcą Naczelnika p. Łuczakiem, Koło Młodzieży harcerskiej, Bractwa Żywego Różańca, ze sztandarem przy śpiewie "Bożę, coś Polskę". Ze śpiewem i przy dźwiękach orkiestry Straży wróciliśmy przed kościół, gdzie po zatrzymaniu się i trzykrotnym okrzyku "Niech żyje" na cześć Ameryki, Polski i armji naszej pochód się rozwiązał. W dniu 6 lipca, o godz. w pół do 6-ej rano nawiedziła Brzeźnio i okolicę straszna nawałnica na podobieństwo trąby wietrznej. Grad z deszczem, zawierucha, błyskawica — wszytko to trwało zaledwie 10 minut, ale poczyniło okropne spustoszenie. W ogrodzie plebańskim zostało wywrócone 6 drzew owocowych, a z tych jedna gruszka — starodrzew z korzeniami wywalona, w innych sadach moich sąsiadów, to samo się stało; prócz tego wicher obalił pięć stodół włościańskich; w polu, w ogrodach zniszczenie wielkie... Po południu wyszedłem obejrzeć ślady tego huraganu rannego i widziałem "brzydkość spustoszenia", mosty pozrywane, drogi zalane na traktach przedstawiały jedno jezioro. Lud dobry po tej doznanej klęsce do Boga się udaje, składając ofiarę na nabożeństwo — Bóg zasmucił, Bóg pocieszy. Ks. Lutoborski, proboszcz.



Ziemia Sieradzka 1920 lipiec

Z Brzeźnia. Na wiecu, dnia 11 lipca za przykładem pani Teodozjuszowej Rembowskiej z Nowej Wsi, która zdjęła z siebie łańcuch złoty (wartość 3000 mk.) i ofiarowała na Czerwony Krzyż, inne niewiasty, panny składały pierścienie, obrączki, kolczyki i inne drogocenności. Urządzona w ten sposób kwesta przedstawia się, jak następuje: monety obliczono na 6287 mk. 50 f., 7 złotych pierścieni, 2 pary złotych kolczyków, 9 srebrnych pierścieni, 1 srebrny medaljon, 2 srebrne krzyżyki, 3 srebrne łańcuszki, 8 srebrnych rubli, srebrną drobną monetą 6 rubli 35 kop., 12 srebrnych marek pruskich, pół franka srebrnego, 1 szpilka złota, srebrna broszka z bombkami, 2 pary srebrnych kolczyków, moneta srebrna polska z roku 1747, miedzią 1 i pół kop.

Ziemia Sieradzka 1920 nr 41 październik

Z Brzeźnia. Główny Komitet pomocy Biskupowi Włocławskiemu zarządził akcje pomocniczą na szeroką skalę i zapewne, gdzie tylko bije serce katolickie znajdzie odgłos wszędzie, i młodzi i starzy, ubodzy i zamożni, duchowieństwo i świeccy wszyscy słowem, jak jeden mąż, stanąć powinni na ten apel, a pomimo wszelkich trudności społeczeństwo katolickie nie powinno pozwolić, aby nasz Najdostojniejszy Pasterz z boleścią serca i troską Biskupa patrzał na ruiny i spustoszenia spowodowane najściem wroga okrutnego. Idąc za poleceniem tegoż Głównego Komitetu, w parafji Brzeźnio przystąpiłem do tej akcji wskazanej i podzieliłem całą parafję na 12 okręgów, wybierając do każdego okręgu po trzech członków, mężów zaufania, umiejących się zakrzątać około zbierania odpowiednich ofiar na ten cel — pierwszym spełniającym swoje zadanie okazał się okręg Dębołęka, którego członkowie pp.: Skowroński Józef, Cłapiński Piotr, Dębowski Józef zebrali z Debołęki i Tumidaja marek 754 — a mianowicie: Skowroński J. 20 mk., Skowrońska M. 10, Skowrońska Z. 5. Skowrońska H. 5, Clapiński P. 10, Clapińska M. 10. Dębowski J. 5, Zarzycka K. 5, Majchrzak K. 10, Ignasiaczka J. 5, Tobola T. 5, Tobola R. 5. Jadwiszczak P. 5. Bigos I. 5, Dąbrowski W. 5, Jadwiszczak W. 5, Walczak J. 10, Walczak T. 20, Barański W. 10, Łuczyński M. 20, Michalski M. 10, Dębowski P. 10, Wolniak W. 5, Pinkus (żyd) 5, Wawrzyniak J. 10, Krzymiński M. 10, Strumiński J. 5, Wolniaczka M. 10, Gliński Fr. 5, Walczak A. 5, Trybuła J. 10, Proszewscy H. 30, Obala R. 20, Pawelczyk S. 4, Leśniczak J. 10, Zimna J. 5, Leśniczak M. 10, Pawelczyk A. 4, Lewandowska K. 5, Szczygulski Ł. 7, Walencki Fr. 5, Szczepaniak J. 5, Ładniak I. 10, Pudełek J. 20. Kaczmarek Z. 3, Pudełek M. 10, Pudełek Br. 10, Sikora J. 10, Pionka C. 5, Jędrzejczyk St. 5, Korczak K. 10, Blesiński J. 5, Korczak A. 10. Polowczyk K. 5, Oriowska Wl. 5, Chruściel B. 5, Matczak W. 5, Stermiak M. 5, Szymczak N. 5, Witkowski J. 5, Witkowska F. 5, Korczeska J, 5. Szoliński K. 5, Szolińska Br. 10, Sterniak T. 10, Dubica G. 5, Matczak M. 5, Matczak H. 5, Michalak M. 5, Michalak A. 5, Zarzycki Wł. 5, Olejnik A. 5, Białecki M. 100, Zembrzuska J. 10, Pustelnik Z. 5, Zembrzuska M. 5, Zembrzuska F. 5, Wietrzyk M. 5, Domkowa A. 5, Pudełek Wl. 5.

Ziemia Sieradzka 1920 nr 42 październik


Z Brzeźnia. Komitet Pomocy Biskupowi Włocławskiemu w Brzeźniu składający się z pp.: J. Łuczaka, Ign. Druszczyńskiego i Ign. Wojtyny zebrał 769 mk. 20 fen.

Ziemia Sieradzka 1920 listopad
 
Z Brzeźnia. Dnia 14 listopada t. j. w niedzielę w parafji Brzeźnio obchodzono uroczyście dzień Św. Stanisława Kostki, patrona Polski, a w szczególności młodzieży polskiej. Na nabożeństwo o godzinie 12-ej zebrały się wszystkie szkoły ze swoimi kierownikami. Podczas Mszy św. miejscowy chór wykonał odpowiednie pienia religijne, a starsze dzieci szkolne przystąpiły do Komunji św. Po skończonem nabożeństwie kaznodzieja wygłosił odpowiednią naukę. Następnie udano się do sali Straży Ogniowej, gdzie odbyła się Akademja uroczysta ku uczczeniu św. Patrona. Wykonanie Akademji wypadło nader imponująco. Na scenie, na rzęsiście oświetlonym i udekorowanym ołtarzyku, wystawiono obraz św. Stanisława, przy którym wykonano śpiewy chóralne i deklamacje w następującym programie: l) Śpiew chóralny — "Niech żyje Rzeczpospolita" — p. Nowowiejskiego, 2) Słowo wstępne — przemawiał (ks. Kanonik), 3) Deklamacja o św. Stanisławie — wypowiedziała Kosterówna, 4) Śpiew chóralny o św. Stanisławie — wykonały dzieci szkolne, 5) Skrzypce solo — (ks. Kanonik) 6) Deklamacja — wypowiedziała M. Muszyńska, 7) Obrazek sceniczny "Polska i dzieci", 8) Śpiew chóralny "Bóg i Ojczyzna" — wykonały dzieci szkolne. Uroczystość wywarła niezatarte wrażenie na umysłach młodzieży.


Ziemia Sieradzka 1920 grudzień

Z Brzeźnia. Dnia 29 listopada r. b. o godz. 11 odbyło się uroczyste nabożeństwo. Pięknie przybrany w kwiaty katafalk otoczyła dziatwa szkolna, śląc proste a szczere modlitwy za poległych obrońców Ojczyzny. Podczas nabożeństwa miejscowy chór, ze współudziałem orkiestry Straży Ogniowej, wykonał odpowiednie pienia religijne. Po nabożeństwie ks. kan. Lutoborski dokonał aktu poświęcenia nowootwierającego się sklepu spółkowego p. n. "Spójnia".


Łódzki Dziennik Urzędowy 1921 nr 2

Pokwitowanie odbioru 1500.— mk. zebranych od parafjan Brzeźniowskich.
Niniejszem kwituje się odbiór 1500 mk., zebranych od parafjan Brzeźniowskich (pow. Sieradzkiego) i przesłanych przez proboszcza parafji Brzeźnio, Kanonika Ks. Lutoborskiego.

Kwota ta została przekazana dnia 16 grudnia 1920 r. do Kasy Tow. „Czarny Krzyż" na groby poległych żołnierzy.

 Ziemia Sieradzka 1921 styczeń 


Z Brzeźnia, W dniu 26 grudnia r. u w szopie strażackiej odbyło się przedstawienie amatorskie składające się z dwóch komedyjek: "Swaty", "Tragedja jakich wiele" oraz kuplety. Udział brały następujące osoby: Mohalanka Stanisława, Okuniówna Marja, Łuczakówna Zenobja, Wierzbicka Eugenja, Wierzbicka Irena, Kryszczyńska Aniela, Tomecki Wacław, Karkowski Władysław. Andrych Marcin, Machała Marcin, Machała Teofil, Okuń Jan, Zwierzak, Gwiazda oraz Marczak. Wykonanie ról było niezłe, zważywszy na to, że amatorzy nie mieli fachowego reżysera a jednak starali się aby komedyjki wystawić jak można najlepiej. W komedyjce "Tragedja jakich wiele" zasługuje na uwagę rola księdza (J. Okuń) oraz matki (Irena Wierzbicka). Na największe uznanie zasługuje W. Tomecki, który swą swobodą na scenie i wesołemi kupletami zabawiał widzów. Zauważyć trzeba, że w naszej wsi znajdują się osoby chętne, które pomimo trudów uprzyjemniają czas mieszkańcom Brzeźnia, szkoda tylko, że niektórzy z widzów nie umieją uszanować tego, zachowując się niewłaściwie jak np. polewanie się wodą albo siadanie pań na kolanach panów w czasie przerwy. Szczęście, że były to tylko jednostki, przyczem przyjmowane z oburzeniem innych. A. Turczynowicz.


 Ziemia Sieradzka 1921 styczeń 

Brzeźnio. W dniu 26 grudnia w szopie strażackiej odbyło się przedstawienie amatorskie, pod reżyserją Adrjana Turczynowicza. Odegrana była komedyjka w 2 aktach p. t. "Bom strzelec" napisana przez samego reżysera bardzo ładnej treści. Wykonanie tej sztuki celujące. W wykonaniu swych ról odznaczyli się szczególniej: Adrjan Turczynowicz, Anna Tobjaszówna, Kazimierz Kryszczyński i Zenobjusz Turczynowicz. Przed rozpoczęciem przedstawienia była wygłoszona deklamacja "List z Sybiru", przez Z. Pustelnikównę. Powodzenie było wielkie, pomimo niepogody publiczność przybyła tłumnie, a wielu oddaliło się z braku miejsc i biletów. Dochód czysty z przedstawienia, w sumie 2,220 mk. złożono na ręce ks. kan. M. Lutoborskiego na Górny Śląsk. Zaznaczyć należy szlachetność miejscowego fryzjera p. Rolika, który za swą pracę nie przyjął żadnego wynagrodzenia, jak również i Straż Ogniowa za wynajęcie sali nic nie wzięła. Zasługa urządzonej tej sympatycznej rozrywki połączonej z pożytkiem dla naszej Ojczyzny, przypada całkowicie w udziale młodemu ochotnikowi-inwalidzie Adrjanowi Turczynowiczowi. Rodaczka.



 Ziemia Sieradzka 1921 kwiecień

Z Brzeźnia W dniu 24 kwietnia pod reżyserją Z. Muszyńskiej, miejscowej nauczycielki odbyło się przedstawienie amatorskie, na które dane były: "świt" kom. w 3 odsłonach i "Błażek Opętany w 1-ej odsłonie. Siły amatorskie składały się z następujących osób: Z. Muszyńska, M. Muszyńska, Łącka, Budnicka, M. Grokowska, S. Grabowska, Potyrałówna, A. Szulcówna, F. Pustelnikówna, J. Kosterówna, S. Czajkowski, S. Bronka, K. Kryszczyński, M. Andrych W. Misiak i W. Zwierzak. Na wyróżnienie zasługują: Z. Muszyńska, M. Muszyńska, Łącka, Rudnicka, M. Grabowska, K. Kryszczyński i S. Bronka. Przedstawienie to pozostawiło po sobie bardzo sympatyczne wrażenie. Szkoda, że nie było należytego poparcia ze strony obywateli Brzeźniowskich, którzy wolą zaglądać gdzieindziej, niż na oświecające ich ciemnotę przedstawienia amatorskie. Zasługuje na ogólną pochwałę nasze nauczycielstwo Brzeźniowskie, które zmęczone prawie całodzienną pracą szkolną chce i pracuje ze szlachetnym zapałem i pożytkiem dla naszego ludu. A. Turczynowicz.


 Ziemia Sieradzka 1923 nr 22 czerwiec

Z wizytacji Biskupiej J. E. Ks. Biskupa Wł. Krynickiego w pow. Sieradzkim. Od 13 do 26 maja Najdost. Pasterz odwiedził parafje: Burzenin, Stolec, Złoczew, Uników, Klonowę, Brąszewice i Godynice. Wszędzie witany uroczyście przez tłumy ludu wiernego, przez banderje, Straże Ogniowe, szkoły i kooperacje społeczne, orkiestry (z wyjątkiem Godynic, gdzie muzykę usunięto od udziału w powitaniu). W niedzielę dnia 27 maja około godz. 6 wieczorem Jego Excelencja przybył do Brzeźnia. Brzeźno wystąpiło z największą, na jaką mogło się zdobyć okazałością. Cztery piękne tryumfalne bramy, zieleń, kwiecie i barwne narodowe kolory ozdobiły bliższą kościołowi część wioski. Liczna straż ogniowa miejscowa trzymała porządek, a godne wielkiej pochwały publicznej, że parafja Brzeźno w każdej większej wiosce posiada osobny oddział ogniowej straży — utrzymanej energją, p. K. Domaniewskiego z Zapola. W przygotowanym na przyjęcie Księdza Biskupa orszaku zwracały uwagę dziatwy szkolnej, a zaraz podnieść trzeba, że par. Brzeźno posiada 16 szkół wioskowych, co pięknie świadczy o mieszkańcach i wpływie miejscowej inteligencji, oraz liczny zastęp w bieli starszych dziewcząt z Żywego Różańca. Excelencja był witany trzykrotnie w Brzeźniu. Przed szkołą powitał dłuższem pięknem przemówieniem p. Jan Jakubowiak kierownik miejscowy stojąc na czele personelu nauczycielskiego 7-mio klasówki, oraz 700 dziatwy która witała i żegnała Pasterza okrzykiem "Niech żyje!" Przy głównej bramie ugrupowało się duchowieństwo, bardzo licznie tu przybyłe, oraz ziemiaństwo z parafji, i ogromny tłum ludu z orszakiem procesyjnym. Tu podając chleb i sól serdeczną przemowę wygłosił p. Michał Białecki właściciel wsi Dębołęka. Przy następnej bramie witali chlebem i solą i dobrem słowem miejscowi włościanie. Brzeźno miało specjalne tytuły do serdecznego witania ks. Biskupa, gdyż dostojny Gość przed 32 laty był tu czas jakiś proboszczem. Więc też i w swojem pasterskim przemówieniu Jego Excelencja podkreślił to, że wita ich jako w większej części sobie znajomych dawnych parafjan swoich. Liczba wybierzmowanych przekroczyła 2000 osób. Kościół tu murowany, trzynawowy, piękny, czysto utrzymany zaopatrzony dostatecznie we wszystkie przybory. Parafja i kościół od 11 lat zostaje pod kierunkiem ks. kan. Ap. Lutoborskiego, dziekana Złoczewskiego dekanatu., który mimo 65 lat wieku dzielnie i energicznie trzyma wodze rządów we wszystkich działach miejscowego życia. Za czas swego tu pobytu postawił ładne murowane budynki gospodarcze i dużo przyczynił kościołowi pamiątek. Istnieje też w Brzeźniu Kółko Rolnicze, oraz Czytelnia i bibljoteka. Najdostojniejszy Pasterz po odbyciu wizytacji odpocznie tu dzień jeden, oraz odprawi nabożeństwo w dniu Bożego Ciała, poczem odjedzie do Kliczkowa. P.

 Ziemia Sieradzka 1923 październik nr. 50 

Brzeźnio Szkolnictwo w tutejszej okolicy doskonale się rozwija, dzięki solidnemu zespołowi nauczycieli pozostającemu pod umiejętnem kierownictwem zdolnego i wielce pracowitego pedagoga p. J. Jakubowiaka. Postępy naukowe dzieci w szkole powszechnej 7-mio klasowej są znaczne, widać to nawet z zachowania się dzieci i po za szkołą. Prefekt tejże szkoły ks. R. Lisiewski z całem zamiłowaniem pracuje nad wychowaniem religijnem powierzonej sobie młodzieży. Nie zapomniał ks. Prefekt o uroczystości św. Stanisława Kostki i ku należytemu uczczeniu św. Patrona urządził nowennę dla dziatwy. Przez całe 9 dni budujący był przykład, kiedy codziennie o godzinie 3-ej po południu wszystkie dzieci starsze i młodsze ze szkół, pod kierownictwem nauczyciela, podążały do kościoła parafialnego i tutaj wspólnie śpiewały litanje, pieśni i słuchały odpowiedniej nauki. To też uroczystość sama św. Stanisława Kostki odbyła się wspaniale i ujawnia bogaty plon na niwie duchowej. Na Sumę o godzinie 11 zebrały się do kościoła wszystkie dzieci ze szkół, w liczbie 500, odpowiednio przygotowanych, po uprzedniej spowiedzi św. przystąpiły do Komunji Św. Hymn uroczysty "Boże coś Polskę" wzniesiony przez dziatwę harmonijnie napełniał świątynię i kończył uroczystość miłą, rzewną wielce podnoszącą każdego na duchu. To jedna strona medalu naszego szkolnictwa, uzależniona od pedagogów; ale ta druga strona — uzależniona od dozoru szkolnego w innym, ciemnym świetle się przedstawia. Szkoła powszechna 7-mio klasowa nie ma odpowiedniego gmachu. Wykłady lekcji jednej szkoły 7-ej odbywają się w dwóch budynkach, znacznie oddalonych od siebie i mniej wygodnych, przez to nauka jest wielce utrudniona, a nadzór nad dziećmi w takich warunkach jest bardzo trudny. Powinni więc rodzice wnikać w potrzeby szkoły, pomyśleć o budowie odpowiedniego gmachu i pobudzać Dozór szkolny do pewnych przedsięwzięć w tym kierunku. Powinni się rodzice zastanowić i nad tem, że nauczyciel pracuje nie tylko na kawałek chleba, ale kształcąc umysły i serca dzieci, daje im ten wielki skarb, który ani woda ani ogień nie zabierze, a częstokroć dla niejednego dziecka będzie większym bogactwem, jak ten dobytek otrzymany w przyszłości z zagrody rodzicielskiej. Więc za te trudy, za tą pracę nauczyciela rodzice powinni pobudzać się do wdzięczności i troszczyć się o to, żeby ten wychowawca dzieci miał zapewniony zawsze kawałek chleba powszedniego i nie potrzebował tracić czasu, jak zwykły przekupień, na zakupno produktów codziennego życia.



 Ziemia Sieradzka 1923 nr 51 grudzień

Dnia 14 grudnia 1923 r. zmarł w Bogu ś. p. Szymon Sroczyński długoletni mieszkaniec wsi Brzeźnia przeżywszy lat 72. Pogrążeni w smutku żona, córki i synowie, składają głęboką podziękę wszystkim tym, którzy wzięli udział w żałobnym obrzędzie w szczególności Wielebnemu ks. kanonikowi Lutoborskiemu za bezinteresowne wypowiedzenie życiorysu, W. Panu K. Domaniewskiemu z Zapola za szczere a serdeczne słowa prawdy wypowiedziane nad grobem zmarłego. Instytucjom Społecznym w Brzeźniu Straży Pożarnej Ochotniczej wraz z orkiestrą. Członkom Kółka Rolniczego, Radzie Kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowaj i wszystkim sąsiadom i przyjaciołom.



 Ziemia Sieradzka 1924 styczeń

Z żałobnej karty. W dniu 14 grudnia r. ub. zmarł w Brzeźniu ś. p. Szymon Sroczyński 72 lat mający, urodzony w Klonowie, a w Brzeźniu lat 51 zamieszkały, był nauczycielem, pisarzem gminnym i następnie wójtem przez lat 18, na wszystkich stanowiskach odznaczał się praworządnością, szczerością, pilnem wypełnianiem obowiązków, umiejętnem obchodzeniem z ludźmi, co zjednało mu miłość, uznanie i posłuch ogólny. W tym okresie parafja Brzeźnio miała siedmiu księży proboszczów, z tych pięciu umarło. Zmarły z każdym pozostawał w stosunkach miłych, chętny zawsze z wszelką pomocą urzędową i w niesieniu porady. Wr. 1906 przez rząd moskiewski uwięziony i z wójtostwa uwolniony za wprowadzenie języka polskiego w kancelarji gminnej. W takiem położeniu znalazłszy się, a przytem będąc dotknięty niemocą paralistyczną, zamieszkał na swojej osadzie wpośród rodziny licznej, gdzie też opatrzony św. Sakramentami dokonał żywota. W dniu 16 grudnia t. j. w niedzielę odbył się pogrzeb ś. p. Sroczyńskiego na cmentarz miejscowy przy licznym orszaku ludności. Straży Ogniowej wraz z orkiestrą i Koła Rolniczego, w których nieboszczyk był członkiem honorowym. Duchowieństwo miejscowe odprowadziło zwłoki na cmentarz, gdzie nad grobem pożegnalną mowę wygłosił ks. Proboszcz, a po odbytych modłach pan Domaniewski z Zapola pożegnał zmarłego jako polaka patrjotę. Ś. p. Szymon Sroczyński pozostawił żonę owdowiałą Helenę z Wajchtów, pięciu synów, trzy córki i dwadzieścia wnuków. — Majętnością swoją rozporządził jak należało. Niech odpoczywa w pokoju. Ks. Lutoborski.

 Ziemia Sieradzka 1924 marzec

* Obchód uroczystości 2-ej rocznicy Ojca św. w Brzeźniu odbył się dnia 12 lutego r. b. Na uroczyste nabożeństwo zgromadziła się prawie cała parafia. Sumę odprawił ks. Liszewski, kazanie wygłosił sam proboszcz ks. kan. Lutoborski. Kaznodzieja we wzniosłych słowach streścił życiorys Ojca św. i Jego umiłowanie, jakim otacza naszą Polskę. Słuchacze, przejęci wdzięcznością do łez zostali rozrzewnieni, to też po sumie pieśń "Te Deum laudamus" z wielkim zapałem rozbrzmiewała z serc wiernych. Szkoda wielka, że poza nabożeństwem liczne organizacje, a szczególniej Koła Żywego Różańca i Młodzieży nie zainteresowały się uroczystością i nie urządziły odpowiedniej wieczornicy w domu ludowym.
* Kółka Rolnicze w Brzeźniu w bieżącym roku nie miały żadnego zebrania, nie okazują żadnego znaku życia, zasnęły. Dlaczego? Może dla tego, że są wyczerpane dawniejszą walką polityczną. Niechaj więc gospodarze otrzeźwieją z letargu i przyjdą do przekonania, że do uprawy roli nie potrzeba żadnej polityki, a jedna organizacja dobrze prowadzona, czynna zawsze, zupełnie wystarczy w całej parafji, tak jak było przed wojną.

 Ziemia Sieradzka 1924 nr 32 sierpień
 
Brzeźnio. Brzeźnio to wieś duża i zamożna, piękny kościół, plebanja i inne budynki kościelne utrzymane, dzięki usilnym staraniom ks. Kan. Lutoborskiego, we wzorowym porządku, a także kilkanaście domów murowanych nadaje wsi wygląd miasteczka. Tylko na nieszczęście mieszkańcy pięknego Brzeźnia bardzo są obojętni w sprawach społecznych, a nawet nie rozumieją potrzeby własnych dzieci. Odczuwa się brak budynku szkolnego i odpowiednich mieszkań dla nauczycielstwa, jednak trudno tutejszym bogaczom potrząsnąć kieszenią i dać trochę grosza na budowę szkoły, choć na gorzałkę nikt nie skąpi, pijatyki na porządku dziennym. Smutny doprawdy fakt, że w Brzeźniu nie umieją bawić się bez wódki. Każda zabawa czy majówka musi być alkoholem podsycona nawet chłopcy po 12 lat popijają "na śmiałka". Karygodne rzeczy dzieją się w Brzeźniu. Oto gospodarze tamtejsi (jedenastu) wypuścili swe sady w dzierżawę żydom, chociaż mogliby je oddać w ręce polaków. Żydzi przy sposobności skupują jajka, masło — co się da i zarabiają na tem dobrze, szydząc w duchu z naiwnego goja. Trzeba przyznać, że w Brzeźniu nietrudno spotkać ludzi mądrych, dobrych obywateli. P. Chuderski, Gwiazda i inni sprzedali owoc polakom; jednak jakżeż ich mało w porównaniu z wierzącymi, w kieszeń Icka, czy Srula. Kiedyż nareszcie przyjdzie chwila opamiętania i nasi kmiotkowie pójdą za hasłem: "Swój do swego po swoje". Zakończymy kartę tak niepochlebnie świadczącą o Brzeźniu i odwróćmy lepszą stronicę.
W Brzeźniu, jak zwykle w każdej wsi parfjalnej jest bibljoteka licząca przeszło 300 tomów, niebyło jednak nikogo, ktoby podjął się tę bibljotekę utrzymać w porządku. To też od początku istnienia datuje się okres upadku tej pożytecznej instytucji. Książki ginęły, a jeśli ktoś wypożyczoną odniósł to przedstawiała ona obraz nędzy i rozpaczy; w dodatku zaopatrzona była w liczne komentarze czytającego. Dopiero od dwóch miesięcy czytelnia dźwiga się. Obecna bibljotekarka p. A. Szulcówna dba o powierzane jej pieczy książki, to też dzisiaj wygląd bibljoteki zmienił się do niepoznania. Każda choćby najmniejsza książeczka pięknie ponumerowana na swe miejsce, nie ma tego kłopotu, co dawniej z wyszukaniem żądanego tomu, katalogi na żądanie, czysty i miły wygląd sali, słowem—wszystko świadczy o podjętych trudach p. Szulcówny, które trzeba przyznać dały pożądane owoce. Na koniec słówko o orkiestrze i chórze kościelnym. Orkiestra składa się z kilkunastu muzykantów. Do lipca prowadził lekcje muzyki p. Kamecki, który obecnie przeniósł się do Sieradza. Postępy za tego kapelmistrza były dość znaczne, jednak teraz bez kierownictwa orkiestra podupada, a szkoda. Powinni Brzeźniacy nad tem się zastanowić. Chór kościelny ciągle organizuje się i upada. Przed jakąś uroczystoścją gromadzą śpiewacy: trwają wtedy wspólne narady, wyrzuty, zapewnienia i miesiąc czasu wszyscy regularnie uczęszczają na lekcje, a pan organista chętny dba o chór i śpiewaków. Ale niech tylko minie święto: — Już po chórze. Lekcji niema kto naznaczyć, a śpiewacy zapominają czego się uczyli — i tak ciągle. Oby wreszcie zmieniło się na lepsze i śpiew kościelny w Brzeźniu stale rozbrzmiewał Bogu na chwałę.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1924 nr 34


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 6.8 1924 r. L. Pr. 3357(2)III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 842 Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej w Brzeżniu, pow. Sieradzkiego.

 Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 36

Brzeźnio. Wakacje letnie prawie dwa miesiące trwające się kończą. Czas, by już wszystko było gotowe na nowy okres szkolny, gdyż regularnie 2 września dzieci przychodzą do szkoły. Zwiedziłem w tych dniach lokale szkolne i zauważyłem, że lokale te są dotąd w najwyższym stopniu opuszczone i nikt nie myśli niemi się zająć! Ściany brudne (podobno przed 12 laty bielone). Piece jakby po katastrofie trzęsienia ziemi. Ławki w pożałowania godnym stanie i t. d. Dlaczego tak jest, kiedy podobno na wiosnę rada gminna uchwaliła remont szkoły? Kto winien, czy dozór szkolny, czy rada gminna? W każdym razie takie zaniedbanie szkoły źle świadczy o naszym samorządzie gminnym. Tymczasem zaznaczyć należy, że większość mieszkańców Brzeźnia krytycznie patrzy na oszczędności gminy i gotowa jest z największą chęcią ponieść koszta uporządkowania szkoły, gdyż rozumie dobrze, że szkoła ma dawać dzieciom nietylko owoce nauki, lecz wychowanie i zamiłowanie porządku. Szkoła powinna być wzorem schludności, bo tylko wtedy dziecko wyniesie z niej jaknajlepsze wrażenie, które będzie pomocne w dalszem kształceniu i rozwijaniu młodocianych umysłów, Ks. J. S.

 Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 36

Statystyka parafji Brzeźnio. W miesiącu sierpniu urodziło się w parafji Brzeźnio 22 dzieci i to 7; chłopców i 15 dziewcząt. W tym czasie zmarło 11 osób, mianowicie: l) Marjanna Bednarek z Pyszkowa 29 lat, 2) Tomasz Pilarski z Barczewa 70 lat 3) Stefan Freier ze Stefanowa Barczewskiego 10 miesięcy, 4) Józefa Kuźnik ze Zapola 87 lat, 5) Józef Wojtyna z Brzeźnia 1 dzień, 6) Stanisław Ziółkowski ze Sudajewa 21 lat, 7) Kazimierz Jędraszczyk z Dębołęki 6 tygodni 8) Agnieszka Pryczaszczyk—Stefanów Ruszkowski 80 lat. 9) Stanisław Skorupa z Krzaków 1 tydzień, 10) Petronela Kowalewska—Stanisławów 68 lat. 11) Łukasz Zientalski Lipno 66 lat. W sierpniu zawarły związek małżeński następujące osoby: 1) Michał Mieciński z p. Marjanną Kuźmierek 2) Bolesław Dwornik z p. Heleną Żłobińską. 3) Idzi Bartnicki z Antoniną Modrzejewską 4) Franciszek Stępin z Marjanną Krotowską. 


   Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 37

Bibljoteka w Brzeźniu, od dwóch miesięcy uporządkowana i licząca 331 tomów czeka na czytelników. Dotychczas korzysta z książek tylko 10 osób, co na parafję Brzeźnio jest bardzo mało. Czyżby mieszkańcy Brzeźnia i wsi sąsiednich nie oceniali pożytku, jaki przynosi dobra książka?

Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 37

Z parafji Brzeźnio. Od dnia 1 do 5 września r. b. w parafji Brzeźnio były cztery wypadki śmierci. Zmarli: Antoni Ślenzak — lat 76. Eugenja Anna Sobczak — 6 miesięcy. Stanisław Pawłowski — lat 13 i Józef Podgórski—lat 18, przyjezdny z Łodzi, opatrzony św. sakramentami zmarł na suchoty i spoczął na miejscowym cmentarzu.

Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 37

Brzeźnio—Ostre kary. Inspektorat szkół powszechnych wystąpił ostro przeciw rodzicom zaniedbującym się w posyłaniu swych dzieci do szkoły. Grzywna wynosi 1 zł. za jeden dzień opuszczonych lekcji lub dwa dni aresztu ojca. Grzywna pieniężna może wzrastać stopniowo w miarę opuszczania lekcji do 40 zł. miesięcznie. Sankcja ta wobec złego stanu dróg w porach deszczowych, znacznej odległości od szkoły i braku odzienia u biedniejszej ludności jest za ostra i powinna być zmniejszona stosowniej do ciężkich warunków wiejskich.

Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 37

Strajk kawalerów w Brzeźniu. W ostatnim tygodniu Brzeźnio było miejscem ciekawego strajku. Otóż tamtejsi kawalerowie postanowili przez kilka dni nie odzywać się do żadnej z panien, choćby to była rodzona siostra. Na wszelkie zaczepne słóweczka ze strony "płci pięknej" odpowiadali śpiewem. Panie przeczuwając zmowę, obraziły się i teraz odpłacają pięknem za nadobne, jednak zabopólna zawziętość słabnie i jest nadzieja, że wkrótce strajk zostanie zlikwidowany.

Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 39  

Brzeźnio. Dnia 14 września b. r. odbyło się miesięczne zebranie Kółka rolniczego w Brzeźniu, na którem p. Domaniewski jako prezes Kółka omawiał aktualne roboty w polu, jak zasiew ozimin, przyorywanie nawozów zielonych, zbiór i przechowanie okopowych. Następnie zabrał głos instruktor inż. Antoni Baranowski i w dłuższym referacie przedstawił stan hodowli bydła w gospodarstwie włościańskiem, jego niedomagania Związku hodowlanego przy każdem Kółku rolniczem celem wspólnej pracy na tem polu. Długa dyskusja, jaka się wywiązała wskazuje, że członkowie Kółka roln. w Brzeźniu żywo interesują się rolnictwem i myślą o jego postępie. Założono też u członków Kółka rolniczego 3 poletka doświadczalne z nawozami sztucznemi. inż. Antoni Baranowski. 

Ziemia Sieradzka 1924 wrzesień nr 39
 
Sprostowanie. W numerze 36 Tygodnika w wiadomościach z Brzeźnia Ks. Szyca świadomie nieprawdziwie zarzucił Urzędowi gminnemu (Radzie Gminnej) jakoby gmina robiła oszczędności na szkolnictwie po 12 lat nie przeprowadzając remontu w salach szkolnych. Otóż Urząd gm. Brzeźnio uważa za swój obowiązek moralny sprostować niesłuszne zarzuty ks. Szycy. Gmina Brzeźnio posiada 14 szkół, w tem jedna 7-mio oddziałowa, która w części mieści się w budynku gminnym, w części zaś w lokalach prywatnych. Przed rozpoczęciem nauki w szkołach wójt gminy sprawdza corocznie wszystkie szkoły w gminie i obowiązuje właścicieli lokali prywatnych w których mieszczą się szkoły i mieszkania nauczycieli do gruntownego odrestaurowania tych pomieszczeń na koszt gminy, w domach zaś będących własnością gminy odświeżeniem pomieszczeń zajmuje się wójt gminy, oraz sołtysi, też na koszt gminy. Twierdzenie ks. Szycy, jakoby szkoły 12 lat nie były bielone jest z gruntu fałszywe, gdyż, jak to wyżej nadmieniono, nie było jeszcze wypadku, aby w którymkolwiek roku bielone nie były. Ks. Szyca zwiedził lokal tylko napewno w jednym domu prywatnym w Brzeźniu, którego z powodu zrujnowania dachu, Urząd gminny w roku bieżącym nie wynajął, ale i ten lokal w roku zeszłym był gruntownie odświeżony, zreparowane były piece, obielone ściany i gdyby ks. Szyca w roku zeszłym lokal ten oglądał przed oddaniem go na użytek szkolny, napewno zmienił by zdanie o naszym samorządzie. Dalej, kto winien, że lokale szkolne, oddane przez gminę do użytku w jaknajlepszym stanie w końcu roku szkolnego robią wrażenie pola bitwy. Nie Urząd gminny winien, gdyż Urząd gminny nie może stawiać stróży przy każdej szkole, którzy by pilnowali porządku w klasie przez cały dzień a winni są nauczyciele z ks. prefektem na czele, którzy winni wpajać w młodociane dusze umiłowanie porządku, czystości i szanowania cudzej własności. Nie święci garnki lepią. Nasz młody samorząd dużo ma wad, dużo należy w nim zmienić na lepsze, ale nie doprowadzi się do tego systemem ks. Szycy. Krytyka, oparta na prawdziwych faktach, może być jedynie bodźcem dla samorządu, do wytężenia sił swoich w celu poprawienia ewentualnych błędów, ale nigdy rzucenie na pastwę opinji społecznej nieprawdziwych faktów. Pożądanem by było, aby kiedykolwiek na posiedzenie Rady Gminnej raczył przybyć ks. Szyca i przekonał się z jakiem zaparciem się siebie, z poświęceniem się bezinteresownem Rada Gminna pełni swoje obowiąski obywatelskie mając na względzie przedewszystkiem rozwój szkolnictwa. Wójt gminy Brzeźnio: Owczarek Sekretarz: Głowińkowski.


 Ziemia Sieradzka 1924 nr 40 październik


Statystyka parafji Brzeźnio. We wrześniu urodziło się w naszej parafji 12 dzieci i to 6 chłopców; i 6 dziewcząt. W tym czasie zawarli związek małżeński: 1) Władysław Król z p. Heleną Grypa 2) Mieczysław Wieczorek z p. Marjanną Pustelnik. 3) Władysław Szymala z p. Walerją Dwornik. 4) Juljan Tomczyk z p. Marjanną Modrzejewską. 5) Szczepan Michalak z p. Marjanną Pluskota. Szczęść Boże zaślubionym na dalszej drodze życia.

Sprostowanie "sprostowania" Poczuwam się do obowiązku, jako kierownik tutejszej szkoły, sprawę urzędu gminnego w Brzeźniu, podaną w nr. 39 naszego pisma, wyświetlic objektywnie: Z artykułu autora "sprostowania" wynika, że zamiast podania faktów, uczynił osobistą wycieczkę przeciwko ks. Szycy i nauczycielstwu. Przedewszystkiem autor "sprostowania" nie zrozumiał treści artykułu ks. Szycy, a powtóre wygłosił takie zdania, że jedno drugiemu się sprzeciwia, naprzykład: wykazawszy solidność gminy pod względem załatwiania spraw szkolnych, powiada: "Nie święci garnki lepią", nasz samorząd ma dużo wad itd. Jeżeli sprawy są załatwiane solidnie, to o wadach mowy być nie może. Postaram się więc wyjaśnić autorowi treść tego artykułu. Nie można twierdzić, że ks. Szyca uczynił zarzut urzędowi gminnemu. Zarzut był postawiony w formie pytania: "Kto winien? Czy Dozór Szkolny czy Rada Gminna?" Nie można było również powiedzieć, że zwiedził tylko lokal szkolny w domu prywatnym, i że tylko o tym lokalu mówi. Takich rzeczy nie potrzebował ksiądz Szyca badać. Widząc stan lokalu, człowiek przyzwyczajony do porządku, uważał, że jeżeli przedstawi sprawę opinji publicznej w formie pytania, odpowiednie czynniki żywiej się szkołą zaopiekują. Kto więc w takim razie winien? Dozór Szkolny? Nie. Ponieważ budźżetem szkolnym rozporządza gmina. Dozór Szkolny nie posiada funduszów, aby mógł dokonywać remontu w szkołach. Czy Rada Gminna? Nie. Radzie Gminnej należy się jaknajwiększe uznanie i cześć, że co do szkolnictwa, stanęła na wysokości zadania. W każdym bowiem roku uchwala poważne sumy na utrzymanie szkół. W takim razie kto? Samo przez się wynika, że urząd wykonawczy, ponieważ wprowadza w czyn uchwały w nienależytym terminie. Właśnie ks. Szycę to uderzyło, że tydzień brakowało do rozpoczęcia lekcyj, a w szkole jeszcze nic nie zrobiono. Przystąpię teraz do faktów. Twierdzenie ks. Szycy, jakoby szkoły 12 lat nie były bielone, jest faktem ale tylko co do mieszkań nauczycielskich. Jest bowiem pokój w budynku szkolnym, który od chwili wzniesienia budowli odświeżanym nie był. Pozostałe pokoje były odświeżane, ale to na własny koszt nauczyciela. Że piece szkolne wyglądały jak "po trzęsieniu ziemi" (ale nie jak po bitwie), też jest faktem. Boć jeżeli od chwili wzniesienia budowli, piec przestawionym nie był, musiały się kafle przepalić, a zatem pękać i kolejno wypadać. Prawda, że w każdym roku piece były remontowane, lecz ów remont polegał na tem, że zamiast kafli, wstawiano całkowite cegły, które oblepiano gliną! Miało to ten skutek, że po dwóch napaleniach, kiedy glina podeschła, cegły siłą własnego ciężaru wypadły. Doszło do tego, że i "wnętrzności" pieca z powodu "zgrzybiałego wieku" runęły. Obraz więc był podobny do opisanego. Więc to są winne dzieci, to są winni nauczyciele, to jest winien ks. prefekt, Trzeba pamiętać, że nie tylko szkoła wychowuje dzieci, wychowują je także i rodzice. Z tego "sprostowania" wynikałoby, że obywatele Brzeźnia wychowują swe dzieci na niszczycieli mienia publicznego. Tego na Brzeźnio powiedzieć nie można, gdyż obywatele rozumieją swoje obowiązki rodzicielskie, czego dowodem jest ich dbałość o szkołę, którą się bardzo interesują i nie ma dziecka w wieku szkolnym, któreby się nie uczyło. Sprawy lokalu w domu wynajętym nie poruszam, bo nie bardzo mogłoby to opinję publiczną zaciekawić. p. o. kierownik szkoły w Brzeźniu. J. Jakubowiak.

  Ziemia Sieradzka 1924 październik nr 42 

Brzeźnio. Otrzymaliśmy długą korespondencję podającą wyjaśnienie w sprawie szkolnej, omawianej w tygodniku. Z korespodencji przysłanej podajemy tylko samo wyjaśnienie sprawy, wzajemną gołosłowną polemikę, nie interesującą czytelników, opuszczamy, stosownie do słów autora wypowiedzianych w konkluzji. W artykule "sprostowanie sprostowania" zamieszczonego w Nr 40 tygodnika, p. o. kierownik szkoły w Brzeźniu, Jakubowiak stara się sprawę lokali szkolnych poruszoną przez, ks. Szyce wyświetlić na swój sposób. Jako autor artykułu sprostowania Urzędu gm. Brzeźnio zamieszczonego w Nr. 39 tygodnika, zmuszony jestem dać odpowiedź p. Jakubowiakowi. P. Jakubowiak zarzuca mi, że zamiast podania faktów uczyniłem osobistą wycieczkę przeciwko nauczycielstwu i tutaj tylko ma rację. Rzeczywiście źle się wyraziłem zarzucając niedbalstwo wszystkim nauczycielom gminy Brzeźnio, co niniejszem prostuję, ale raczą pp. nauczyciele wybaczyć mi ten zarzut, gdyż miałem na myśli tylko szkołę 7-mio oddziałową w Brzeźniu, a nie wszystkie szkoły w gminie Brzeźnio, które, za wyjątkiem 7-o oddziałowej, były zawsze w jaknajlepszym porządku i nigdy Urząd gminny nie miał racji uskarżać się na nieporządki w tych szkołach. P. J. stawia pytanie "Kto winien?" i natychmiast daje odpowiedź—winien Urząd gminny. Tak Urząd gminny winien. Warto by kilka słów o tem powiedzieć. — Prawda, Rada gminna corocznie uchwala na cel remontu szkół poważne sumy (w roku bieżącym 300 złotych), ale pomiędzy uchwaleniem potrzebnych sum, a wyegzekuowaniem podatków na ten cel z gminy, leży duża przepaść. Gdybyśmy postępowali w dzisiejszych przełomowych czasach jakby tego żądał p. kierownik, t. j. masz czy niemasz chłopie, ale daj, bo pokój p. kierownika nieodświeżony, to napewno byśmy się przyczynili do ruiny warsztatów pracy ludności. W latach zeszłych, gdy na potrzeby gminne były pobierane podatki od morga, Urząd gminny miał możność w czasie właściwym dokonać remontu w szkołach. Inaczej przedstawia się ta sprawa w r. b., gdy zamiast podatków od morga, wprowadzony został podatek od lokali, który to podatek był niepopularny w masach wiejskich i w bardzo nikłej ilości wpływał do kasy gminnej. Z tego powodu nietylko, że Urząd gminny nie posiadał środków pieniężnych na remont szkół, ale nawet na wypłatę pensji pracownikom Urzędu gminy, którzy po kilka miesięcy nie pobierali pensji. Prawdziwość słów moich niechaj zaświadczy poniższy fakt: Na zapłacenie murarzowi, który przeprowadzał remont sal szkolnych w Brzeźniu, wójt gminy zmuszony był pożyczyć na swoje imię od właściciela miejscowej restauracji 40 zł., gdyż kasa była pusta. Więcej w tej sprawie głosu zabierać nie będę, gdyż z p. Jakubowiakiem polemizować nie myślę, gdyż tłumaczenie Jego oparte jest na dowodach zmyślonych. Pisarz gminy Brzeźnio. Michał Głowiński.

 Ziemia Sieradzka 1924 nr 47 listopad

Brzeźnio. Na początku roku szkolnego pisano w "Ziemi Sieradzkiej" sporo na temat szkoły w Brzeźniu. Trudno było sobie wówczas temu, kto bliżej stosunków miejscowych nie znał,urobić sąd w tej sprawie. Pewien osobnik śmiał nawet z całą złośliwością napaść i oczerniać nauczycielstwo, jakoby się przyczyniło do ruiny szkoły. Gdy tymczasem ci sami p. p. nauczyciele jak mogli przychodzili gminie z pomocą, własnym kosztem wynajmując lokal, wprawdzie urząd gminy ma założone pieniądze cofnąć lecz niewiadomo kiedy to nastąpi. W lokalu tym jest posadzka cementowa, pieca również nie było. Radzono coprawda bardzo długo nad tem w naszym Urzędzie gminnym lecz skończyło się na niczem. I znów tutaj nikt inny tylko p. p nauczyciele przychodzą gminie z pomocą. Bo kierownik szkoły tutejszej p. Jakóbowiak własnym kosztem postawił piec żelazny w szkole. Nadmienić wypada, że pewna osoba chciała wpływem swoim wykorzystać — brak pieca i agitowała zatem, by zamienić obecną siedmiooddziałówkę na jedno-klasówkę. Czy mamy cofać się w naszem "postępowaniu?" Smutny ten obraz tutejszych porządków szkolnych jednak wykazał, że mamy u siebie nauczycielstwo z przekonania, które nietylko siły swoje poświęca dla społeczeństwa lecz również jak może stara się o materjalne podtrzymanie szkoły i żadnemi trudnościami się nie zraża. Takie nauczycielstwo dałby P. Bóg, żeby wszędzie było. Brzeźniak.
W niedzielę 16/XI odebrała sobie życie niejaka Leonarda Dworakowska z wyb. Brzeźnio licząca 18 lat. Powodem tego szalonego kroku było oddanie się chorobliwej melancholji. Bolała nad tem, że koleżanki jej nad stan się ubierają — podczas gdy jej na skromne ubranie nie stać było. W niedzielę wczesnym rankiem pod pozorem udania się do kościoła wyszła z domu — skierowała się jednak do pobliskiego stawu by się utopić. Znalazła topielca dopiero po kilku godzinach sąsiadka., która udała się do tego stawu po wodę. Złe to są objawy podobne między młodzieżą, a winni są rodzice, którzy w takim duchu dzieci wychowują, biorąc na siebie odpowiedzialność, za ich stan religijno-moralny. Mamy dużo młodzieży wzorowej i gorliwej, ale też nie braknie i takich którzy zamiast pilnować pracy, a w niedzielę i święta uczęszczać do kościoła, próżnują — palą papierosy i bawią się wcale nie gardząc, najwięcej zresztą w Polsce ulubioną — wódką. Niech ten wypadek będzie przestrogą dla rodziców.

 Ziemia Sieradzka 1924 grudzień

Brzeźnio. Kto choć raz jeden był w Brzeźniu, w obecnej słotnej porze, musiał odrazu zauważyć brak jakiegokolwiek w tej wsi bruku — w ogóle porządku drogowego. — Tutejszy bez uszczerbku, możnaby porównać ze stosunkami sybirskimi. Ziemia tu mocna, stąd powstają no drodze nie do uwierzenia głębokie wyboje; wozy po same osie wpadają w błoto; o przewożeniu ciężarów mowy być nie może w tym czasie. A i pieszy wędrowiec mimowoli używać musi zimnej kąpieli na drodze, gdyż twardych chodników nie ma. Kamieni w okolicy sporo. Nadto na drodze Brzeźnio — Zapole(2 km.) już od czasu okupacji niemieckiej leżą kamienie potłuczone. Czynniki miarodajne długo rozmyślały nad budową szosy, aż w końcu wpadły na salomonowy pomysł! — po co ubijać tak kosztowną dziś szosę, kiedy ona się może zbudować "sama". Przewieziono przeto przed kilku laty część kamieni na drogę Ostrowską narzucono ich w najgłębsze doły a gdy przekonano się że z próżnego ani Salomon nie naleje—zostawiono resztę kamieni na gromadach, które wrastają w ziemię, zawadzając na drodze, i krusząc się pod działaniem powietrza, jako kamień górski. Dziwi się każdy, że nasze władze nie umieją korzystać z materjału już przygotowanego. Podrywają sobie tem powagę, gdyż każdy mimowoli musi uznać okupantów jako ludzi czynu i energji, a naszym władzom odmawia wszelkiej inicjatywy. Tak jeśli nie chcemy zginąć, dalej iść nie można. Naród musi mieć zaufanie do wiedzy, a będzie je miał wtedy, gdy pozna, że jest nie tylko źródłem dochodu dla państwa, lecz także przedmiotem opieki czynników miarodajnych. Lecz do tego jest potrzebna silna ręka naszych samorządów. Czas by już, tenże u nas w Brzeźniu z letargu bezczynności wyszedł. Lud pojmuje ciężkie zadanie władzy, to też zawsze gotów ją popierać, o ile w sposób roztropny zabierze się do pracy. Brzeźniak  

 Ziemia Sieradzka 1925 styczeń


Brzeźno. W nocy z 5 na 6. stycznie włamali się złodzieje do zagrody gosp, Ułańskiego w Brzeźniu i skradli 10 kur. Tejże samej nocy próbowali złodzieje szczęścia także u innych gospodarzy, lecz zostali spłoszeni. Złodziei nie poznano, lecz są ślady, iż nie byli z daleka, znali bowiem wszędzie najdrobniejsze szczegóły.

Za rok 1924. akta parafialne w Brzeźniu wykazują: urodzonych 262 zmarłych 145 ślubów 64 Komunji Św. w ciągu roku tego rozdano w kościele 23.800.

Przykro mi, że kolejno muszę wytykać braki istniejące w Brzeźniu, lecz czynie to dla dobra publicznego. Kolejno roważmy sprawę poczty. Oddaleni jesteśmy nie całe dwie mile od Sieradza, a nie mamy nawet agentury pocztowej, i stworzenie takowej napotyka jak zresztą wszystko u nas w Polsce-na wielkie trudności. Żyjemy jakby na gruncie syberyjskim lub też chińskim, nie otrzymując -gdy nie ma okazji do poczty nieraz kilka tygodni żadnych wiadomości. Podobne stosunki są w Polsce centralnej uwłaczające i niemożliwe. My potrzebujemy u siebie urzędu pocztowego, na obszar parafji Brzeźno. Oświata idzie w parze z pocztą. Obecnie otrzymywanie pism, a zwłaszcza dzienników jest wprost nie możliwem. Nie patrzmy na rząd, by nam coś stworzył. Rząd ma za dużo pracy, a za mało pieniędzy — Tworzyć obecnie musi naród, a narodem tym dla Brzeźna, jesteśmy my sami. Jeżeli sami starać się nie będziemy o potrzeby kulturalne u siebie, rzecz jasna, że nigdy niczego się nie doczekamy, i z przykrością powtarzamy, że to wszystko zaniedbane, ale kto temu winien? Dziś prócz "Ziemi Sieradzkiej", która pamiętając o nas, utworzyła filję w miejscu, niepodobna gazety utrzymywać. Filja ta jest wielkiem udogodnieniem i pomocą dla nas, i odtąd w żadnym domu "Ziemi Sieradzkiej" brakować nie powinno. Brzeźniak.

 Ziemia Sieradzka 1925 nr 8 luty


Brzeźnio. W uzupełnieniu korespondencji z nr. 2 b. r. naszego tygodnika; tyczącej budowy szosy brzeźniowskiej dodać trzeba jedną uwagę: Jak głuchy zgrzyt rozeszła się po całej okolicy wprost nie do uwierzenia wiadomość, brzmiąca jakby bajka z "tysiąca i jednej nocy". Otóż kamienie sprowadzone swego czasu z wielkim kosztem, na drogę ostrowską i zapolską mają być stąd przewiezione w inną okolicę!! Z początku nikt tej banalnej wiadomości wiary nie dawał, a jednak — jak się dowiedziałem ze źródła miarodajnego podobna uchwała miała zapaść w sferach miarodajnych i przyjęta przez urząd gminny w Brzeźniu. Dla poglądu przytoczę historję budowy szosy na wspomnianym szlaku: W r. 1916 naczelnik sieradzki, Niemiec, spostrzega niemożliwość przejazdu tamże, i zarządził budowę szosy. Na budowę drogi złożyć się mieli gospodarze po 5 marek z morgi, resztę zapłaciłby rząd. Już i kamieni nawieziono; lecz chcący narodowi naszemu czynić dobrze, zawsze spotka opór. Różni demagodzy z Brzeźnia i okolicy wszczęli akcję by budowie przeszkodzić. Tłumaczyli że drogą tą chodzili ich ojcowie i dziadowie a dobrze było, nikt się nie utopił więc poco teraz ulepszać? I jakoś udała im się niecna sprawka, gdyż ten naczelnik przeniesiony został na inne stanowisko, a jego następca widząc usposobienie nieprzyjazne, opór znacznej części mieszkańców, zaniechał budowy szosy. Po przejęciu władzy przez rząd polski dla zatrudnienia bezrobotnych kazano te kamienie potłuc. Później znowu (pewno też dla zatrudnienia bezrobotnych gospodarzy) przewieziono bodaj nie cały tysiąc metrów kubicznych kamieni na drogę ostrowską, nie mając jak się teraz wykazuje przy tej pracy żadnego planu. Pięć lat potłuczone kamienie leżą i wrastają w ziemię! Teraz już naród dojrzał i w większej części uznaje potrzebę drogi dobrej, i chętnie pomagałby przy jej budowie. Niestety obecnie władza nie wie co z tymi kamieniami począć. A one zbyt wolno się zapadają! Postanowiono je z tych dróg usunąć. Ile to będzie kosztowało? Kto to zapłaci? Przewóz tych kamieni przewyższy ich wartość. Pracy i to pracy wytrwałej w Polsce potrzeba. Okupanci wiedzieli jak do dzieła przystąpić. — nasi stoją bezradni wobec gotowego materjału! Przecież jest tylu bezrobotnych którym za próżnowanie się drogo płaci! A tymczasem pracy za dużo! Ta rzecz nas wszystkich obchodzi, boć na tych drogach po kolana brodzimy w błocie. Prosimy, niech się urząd gminny wypowie w gazecie, jak się rzecz ma, i co zamierza czynić. Jeśli niektórzy "ojcowie gminy" niby dla porządku chcą usunąć nagromadzony materjał, to nie dorośli do swego zadania, nie usuwać, lecz uporządkować go trzeba. Pochwały godnym jest wniosek tych radnych którzy domagali się możliwie prędkiego rozpoczęcia budowy szosy, w zamian za pięcioletnie zwolnienie gminy od podatków rządowych, z czem już do rządu wystąpiono. Powyższe podaje do wiadomości, by podzielić się grożącem niebezpieczeństwem, i by przedstawić jak wielkie kłopoty sprawia już do budowy przygotowany materjał. Mojem zdaniem najpewniejszy sposób dojścia do celu, to rozpoczęcie budowy szosy szarwarkiem przez gminę, pod kierownictwem odpowiedniego fachowca. A rząd i powiat gdy zobaczą, że umiemy zabrać się do dzieła, nam pomogą. Lecz do pracy idźmy sami, na nikogo nie licząc, pomni, że pracą i wytrwałością, wszystkich przekonamy. Brzeźniak.

  Ziemia Sieradzka 1925 nr 8 luty

Urząd gminy Brzeźnio pow. Sieradzkiego podaje do publicznej wiadomości, że we wsi BRZEŹNIO poczynając od dnia 5 marca 1925 roku odbywać się będą JARMARKI na bydło, konie, trzodę chlewną, zboże, przedmioty pierwszej potrzeby i t. d. W czwartki po 1 i 15 każdego miesiąca. Wobec projektowanej w r. b. budowy szosy od Tumidaja do Brzeźnia dojazd do wsi Brzeźnio będzie ułatwiony.


 Ziemia Sieradzka 1925 nr 9 marzec


Jarmarki w Brzeźniu.
Tegoroczne, dość wcześnie z południowych krajów wracające skowronki, przyniosły nam wesołą nowinę,— otóż w Brzeźniu odbywać się będą jarmarki narazie co drugi czwartek. I bardzo konieczne są u nas choćby co tygodniowe targi, by usunąć panujący wyzysk. Obecnie koszta utrzymania na wsi, są o wiele wyższe, aniżeli w mieście. Tak np. w zeszłym tygodniu cena kartofli na targu, nieraz o kilka mil przywożonych wynosiła 100 kg. 4 zł. Tymczasem pewien gospodarz w Brzeźniu wcale się nie wstydził, zażądać i pobrać za ten sam korzec kartofli 6 zł. bez podstawy. Podobnie masło kwarta w Sieradzu kosztowało 2,80 zł. a w Brzeźniu 4 zł. Przez jarmarki ta domowa lichwa zostanie usunięta, dzięki przywozowi z dalszych okolic. Oby tylko wszyscy zrozumieli ważność bliskich targów i je popierali, zaniechając dalekiego i niekoniecznego jeżdżenia do Sieradza czy Złoczewa. Oby teraz nie powtórzyła się historja z przed kilku laty kiedy to założone targi po kilku tygodniach upadły. Ważność targów od nas samych zależy. Jeśli wszyscy porzucimy nasze poniedziałkowe wędrówki do Złoczewa, a wtorkowe do Sieradza, to będzie powodzenie w Brzeźniu. Dla przynęcenia jak najszerszych sfer i gmina powinna stosować pewne ulgi tak dla kramarzy, jak i gospodarzy w opłacaniu tzw. placowego, czy też postojowego. Osobny artykuł czytaliśmy w zeszłym numerze gazety, że wobec projektowanej już w tym roku budowy szosy od Tumidaja, dostęp do Brzeźnia będzie ułatwiony; jeżeli już projekty ułatwiają, to cóż dopiero będzie, gdy droqa zostanie rzeczywiście (oby jeszcze za naszego żywota) zbudowaną? Wszystko dobrze się zapowiada. Jeśli wieś nasza zdobyła się na targi u siebie, to winna również zdobyć się na taki postęp kulturalny, jakim jest lampa uliczna; i przynajmniej jedna winna palić się stale przez całą noc na rogatce, a druga przed kościołem. Światło to najlepszy sposób zabezpieczania się przed złodziejami, którzy dość często w naszej wsi grasują; światło to dla wszystkich podczas ciemności drogowskaz, a koszt utrzymania tak małego oświetlenia jest bardzo nikły; nie chcę tutaj nikogo pouczać, tylko przypominam dawno powzięte uchwały; które nie wiem dla czego, poszły w zapomnienie. Brzeźniak.

  Ziemia Sieradzka 1925 nr 10 marzec


Odpowiedź "Brzeźniakowi" Czytam od jakiegoś czasu korespondencje z Brzeźnia i nie mogę wyjść ze zdumienia. Co to się znaczy? Korespondencja z Brzeźnia od początku do końca mija się z prawdą, co postaram się udowodnić. Od półtora roku Urząd gminny otrzymuje codziennie świeżą pocztę. Urządzone są do tego specjalne, zamknięte na klucz dwie torby, które poczta idąca ze Złoczewa do Sieradza pozostawia w Zapolu i woźny codziennie świeżą pocztę przynosi. Można przesyłać tym sposobem nietylko listy zwyczajne i polecone, ale i pieniądze. Chyba to wystarczy. 2) Komisja drogowa przy Wydziale Powiatowym w Sieradzu wystąpiła z wnioskiem zabrania szabru, ułożonego na drodze Zapole -Ostrów na inne drogi, przeciwko czemu Rada Gminna energicznie zaprotestowała i koniec końców na posiedzeniu w dniu 12 lutego r. b. postanowiła przystąpić własnemi siłami do budowy szosy na trakcie od Tumidaja do Brzeźnia i następnie dalej przez Ostrów, Godynice do Klonowy. Na ten cel Wydział Powiatowy przyrzekł dać 2000 zł., gmina zaś zobowiązała się dać kamień, żwir i robociznę. A więc Rada nietylko że nie zaakceptowała usunięcie kamieni, ale w zrozumieniu potrzeby dróg bitych dla rozwoju życia gospodarczego jednogłośnie postanowiła nie oglądać się na niczyją pomoc, a własnemi siłami szosę budować, za co zasłużyła sobie na uznanie, ale nie na potępienie. Twierdzenie p. Brzeźniaka, że część Radnych wystąpiła z projektem budowy szosy wzamian za pięcioletnie zwolnienie gminy od podatków rządowych jest z gruntu nieprawdziwa i zakrawa na żart, gdyż rząd niema nic wspólnego z budową dróg gminnych, a nawet nietylko rząd, ale i Wydział Powiatowy, gdyż leży to całkowicie w kompetencji Samorządu gminnego. To jest jakoby pomysł Rady gminnej, natomiast pomysłem Brzeźniaka jest aby szosę budować sposobem szarwarkowym pod nadzorem fachowca. To co Rada 12 lutego 1925 r. uchwaliła bierze pan na swoją mądrość, natomiast to, czego nigdy nie było, zwala pan na Radę gminną. Michał Głowiński, pisarz gminy Brzeźnio


 Ziemia Sieradzka 1925 kwiecień

Brzeźnio W brew wszelkim oczekiwaniom, jarmarki nasze mają b. dobre powodzenie: dowóz produktów rolnych, jak na naszą wieś obfity. Nie brakło tam niczego co na wsi się hoduje. Stąd Brzeźniacy, korzystnie zaopatrzyli się we wszystko to co w domu na święta jest potrzebnem. Byli także stolarze, bednarze, szewcy i różnego rodzaju kramarze szukający szczęścia przy targach, i do tychczas robią dobre interesy, zwłaszcza że gmina przez kilka miesięcy dla zachęty kupców nie bierze postojowego. Z racji jarmarków odwiedzają nas mniejszości narodowe. Z Złoczewa Sieradza. Pamiętajmy o tem że swoi powinni kupować u swego. Smutnem jest że nasz lud, bodaj więcej popiera żydów jak Polaków.


 Ziemia Sieradzka 1925 nr 27 28 29 lipiec

Brzeźnio.  Dla naszej parafji dzień 27 czerwca był b. uroczysty i pamiętny. Około 100 dzieci, naszych pociech, przystąpiło do 1-ej Komunji Świętej. Wyrazy uznania należą się od wszystkich parafjan dla Sz. Księży i Nauczycieli naszych za ich ustawiczną pracę i troskliwą opiekę, jaką okazują dla dziatwy naszej. Nic więc dziwnego, że przy tak wspaniałych ceremonjach kościelnych, kiedy dziatwa przystępowała do Stołu Pańskiego łzy radości cisnęły się do oczu a z wdzięcznych serc rodzicielskich wznosiły się modły do Boga o zdrowie i siły dla tych naszych duszpasterzy i wychowawców K.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 4

WYKAZ
wydanych przez urzędy gminne względnie magistraty w pow. Sieradzkim odpisów kart ewidencyjnych
wzamian zagubionych.
Karta ewidencyjna za Nr, 9315, wyst. mieszk, gm. Brzeźno, Wieczorkowi Szczepanowi.
Sieradz, dnia 26 listopada 1925 r.
Kierownik Starostwa (—) Maliński.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 47

Wykaz wydanych przez urzędy gminne względnie magistraty odpisów kart ewidencyjnych wzamian zagubionych na konie zdatne w powiecie sieradzkim.
Owczarek Antoni, gm. Brzeźno, Nr. karty ewidencyjnej 9356/IV.
Sieradz, dnia 30 sierpnia 1926 r.

Kierownik Starostwa (—) podpis.


Przegląd Leśniczy 1926 kwiecień

Spis wszystkich lasów prywatnych, komunalnych, kościeln. i fundacyjnych w województwie Śląskiem, Poznańskiem, Pomorskiem i Łódzkiem o powierzchni ponad 50 ha według stanu z 1924 r. Zestawił W. Przybylski.
233. Nazwa majątku leśnego: Brzeźno-Chojary, gmina Brzeźno, powiat Sieradz. Właściciel: Hirsz Jakubowicz i Zelig Fryde. Obszar ha: serw. 119, 24.

 Ziemia Sieradzka 1926 maj


Ś. p. Ksiądz, Kanonik i Dziekan Apolonjusz Lutoborski Długoletni proboszcz parafji Brzeźno, Dziekan Złoczewski, Kanonik honorowy Kapituły Kaliskiej, Prezes Brzeźniowskiej Straży Pożarnej, Prezes Dozoru szkolnego. Opatrzony Św. Sakramentami, po długich i ciężkich cierpieniach zasnął w Bogu, dnia 13 maja I926 r. w Brzeźniu, przeżywszy lat 68, a 45 kapłaństwa. Eksportacja zwłok do kościoła parafjalnego w Brzeźniu odbędzie się w niedzielę dnia 16 maja o godzinie 5 po poł. Następnego dnia t. j. w poniedziałek dnia 17 maja odprawione będzie nabożeństwo żałobne o godzinie 9 rano. Na smutne te obrzędy zapraszają Duchowieństwo, Przyjaciół i Znajomych w smutku pozostała Siostra i Rodzina.

 Ziemia Sieradzka 1926 czerwiec

Z żałobnej karty. W dniu 13/V r.b. zmarł w Brzeźniu ksiądz kanonik Apolonjusz Lutoborski dziekan Złoczewski, przeżywszy lat 68. Pogrzeb Zmarłego odbył się wspaniale przy uczestnictwie 30-tu księży i kilku tysięcy parafjan. Mówcy w kościele i nad grobem przedstawiając życiorys Zmarłego składali hołd Jego zasłudze kapłańskiej. Jeden z sędziwych kapłanów podaje następujące wspomnienie o życiu i czynach ś p. ks. kn. Ap. Lutoborskiego: Umarł no posterunku dzielny Chrystusa bojownik, strzałę śmierci ugodzony, słusznie też go opłakujemy strapieni, gdyż był on jednym z tych, który jak Michał Archanioł, prowadził całe hufce na walkę z potworem piekła, występującym pod znakiem fałszu, zepsucia i wyuzdania wielkiego, nie ustępował i zwyciężał. A teraz nasuwa nam się pytanie, skąd zaczerpnął ś. p. Ks. Apolonjusz chartu i męstwa do tej niezłomnej pracy dla zbawienia bliźnich. Ś. p. ks. Apolonjusz już od zarania samego zaprawiał się do tych wielkich zadań powołania kapłańskiego. Urodzony 1858 roku we Włocławku, z bogobojnych i zacnych rodziców, w latach jeszcze chłopięcych rwał się do prastarej bazyliki, gdzie go nęciły owe wspaniałe obrzędy i śpiew rozbrzmiewający pod stropami świątyni pańskiej słowem, wszystko na co patrzał mały wówczas jeszcze Apolonjusz, krzesało w Jego duszy czystej, iskry powołania.
To też po ukończeniu szkół wstępuje do seminarjum duchownego — kończy chlubnie filozofję i teologję w roku 1881 zostaje kapłanem. — Zaraz też zajmuje różne placówki, to jako wikarjusz, to jako proboszcz, a wszędzie trzyma wysoko sztandar godności kapłańskiej. Rozumiał jaka to godność ten stan kapłański—wiedział, że jest to godność najszlachetniejsza na ziemi. Z pochodnią nauki Boskiej w ręku, wśród ciemnej nocy żywota prowadzi dobry pasterz swoje owieczki, omija zgubne przepaści — ostrzega o ukrytym wężu wśród trawy i kwiatów — ciągle z obliczem w niebo wzniesionem, uczy jak życ na tym padole, aby kiedyś z aniołami Boga oglądać. Dbały o dobro powierzonej owczarni, wie że nie należy do siebie, dlatego zapomina o sobie, aby drugim nieść pomoc duchowną. Oświecony wiarą, ożywiony nadzieją zagrzany miłością Boga i bliźniego, postępuje ks. Apol. nieraz po ostrych kamieniach i kolących cierniach, jakiemi dla niego droga żywota usłana. Jedno spojrzenie na krzyż Zbawiciela osładza mu wszystkie cierpienia i trudy. Każde poświecenie się, każde prześladowanie jest dla niego nową zasługą. A same ciosy szatana pragnącego na zwaliskach cnoty bezbożne panowanie rozszerzyć, same te razy piekielne roztrącają się o słabą pierś człowieka, uzbrojoną męstwem niebiańskiem i zasłonioną puklerzem wiary. Ś. p. kanonik Lutoborski ideał kapłana zawsze miał przed oczami i w życiu go wcielał. Widzieliśmy ks. Apolonjusza przy ołtarzu, gdzie sprawował bezkrwawą ofiarę za żywych i umarłych i na ambonie, gdzie potężnym głosem opowiadał Chrystusa naukę i w konfesjonale, gdzie jednał grzeszników z Bogiem i na długich modłach przed Sakramentem Najświętszym i przy chorych z posługą ostatnią. Niósł pomoc sąsiadom, a zawsze z pogodną twarzą i z sercem otwartem. Ta gorliwość zmarłego kapłana trwała całe życie kapłańskie, trwała 45 lat. W samem Brzeźniu lat 16 przeszło trwała niezmordowanie, aż do wyniszczenia sił, aż do końca życia. Słusznie więc zastosować możemy do niego słowa mędrca Pańskiego: "Oto kapłan w dniach swoich podobał się Bogu". Może się nie podobał ludziom złym, przewrotnym, może się nie podobał światu zepsutemu — dość że się Bogu podobał. "Gdybym się ludziom podobał sługą Chrystusowym bym nie był," mógł śmiało odezwać się za Tomaszem a 'Kempis. Pracą nadmierną wycieńczony, czuje że się zbliża koniec pielgrzymstwa jego. Opatruje się św. Sakramentami na godzinę ostatnią i czeka na ostatnią chwilę z wiarą i nadzieją życia przyszłego. Anioł śmierci zapukał do drzwi skołatanego pracą i chorobą kapłana, rozpostarł nad jego łożem swe skrzydła i zasnął w Bogu Ks. Apolonjusz — zasnął w uścisku krzyża Chrystusowego, otoczon łzami, modlitwą i błogosławieństwem przyjaciół, drogich mu osób. I komuż zgon kapłana tak zacnego i pracowitego obojętnym być może! Oto kapłani stracili szczerego kolegę. Kościół niestrudzonego pracownika, parafjanie gorliwego przewodnika w drodze do zbawienia. Pamięć cnót ś. p. ks. Apolonjusza Lutoborskiego trwać będzie przez długie lata na niwie pracy kapłańskiej, a z serc wiernych przejętych wdzięcznością popłynie modlitwa ku Wszechmocnemu. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie. Ks. Kan. Czyżo.

Ziemia Sieradzka 1927 lipiec

Sprawozdanie z wyborów do ciał samorządowych w gminie Brzeźno: W dniu 22 b. m. odbyły się w gm. wybory do Rady Gminnej i na Wójta gminy. W głosowaniu na wójta gminy głosowało 667 wyborców. Zgłoszono kandydatury: obecnego wójta Michała Głowińskiego, obecnego zastępcy Szczepana Fendorfa i gospodarzy: Tomasza Kowalczyka z Bronisławowa i Franciszka Pawlaka, Prezesa Kółka Rolniczego w Brzeźniu. Głosowanie odbyło się tajne za kartkami. Wynik był następujący: Głowiński otrzymał - 568 głosów, Tendorf - 494, Kowalczyk - 101, Pawlak -88. Kandydatów na członków Rady gminnej zebranie wystawiło 33. Głosowało 567 wyborców. Głosowanie odbyło się tajne za kartkami. Wynik był następujący otrzymali głosów: Inżynier Teodorjusz Rembowski właściciel majątku Nowa wieś - 354, gospodarze: Stanisław Piesek 453, Adam Michalak 365, Tomasz Dąbrowski 365, Józef Sieradzki 359, Roch Rachwalski 358, Stanisław Nieborak 351, Kazimierz Piątek 333, Ignacy Błaszczyk 327, Szczepan Fendorf 301, Stanisław Sroczyński 274, Tomsz Kupis 228, Andrzej Kuśmirek b. poseł 114, Konrad Domaniewski właściciel majątku Zapole---98, Józef Ośródek---94 itd. Na zastępców wybrano przez aklamację rolników: Kazimierza Iżykowskiego Antoniego Skrzypka Antoniego Klucha Andrzeja Durdyna Józefa Michalaka Józefa Łacina Przebieg wyborów był bardzo spokojny. - Udział kobiet stanowił zaledwie 1 %. Głosowali sami rolnicy za wyjątkiem tylko służby folwarcznej obojga płci i folwarku Zapole. Wybory przeprowadził z taktem i powagą referent Starostwa Pan Bolesław Sadowski. — Przewodniczył na zebraniu przy wyborach wójta najstarszy wiekiem sołtys wsi Chajew Walenty Jędraszczyk, który to stanowisko zajmuje bez przerwy od roku 1896, na wyborach zaś Rady—obecny wójt Michał Głowiński. Zebranie rozpoczęto o godz. 11-ej rano i ukończono o godzinie 8 wieczorem.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 9

Ogłoszenie.
Starostwo Sieradzkie stosownie do art. 222 p. 4 Ust. z dnia 19. IX. 1922 r. Dz. Ust. 102, poz. 936 — ogłasza, że dnia 15 grudnia 1927 r. zatwierdzony został statut spółki wodnej we wsi Brzeźnio, gm. Brzeźnio.
Spółka wodna nosi nazwę „Brzeźnio".
Celem spółki jest osuszenie gruntów członków spółki według przedłożonego Starostwu projektu technicznego.
Statut Spółki wodnej uchwalony przez członków zebraniu w dniu 18 listopada 1925 r. ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20. VII. 1923 r. Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161, poz. 225).
Sieradz, dnia 4 czerwca 1928 r.

Starosta: w z. (—) Drożański


Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 12

STATUT
o poborze na rzecz gminy Brzeźnio podatku od
prawa polowania. Uchwalony przez Radę gminną, gminy Brzeźnio w dniu 10 listopada 1928 r.
Na podstawie art. 19 ustawy z dnia 11. VIII. 1923 r. o tymczasowem uregulowaniu finansów komunalnych (Dz. Ust. R. P. Nr. 94, poz. 747) wprowadza się na rzecz gminy Brzeźnio podatek od prawa polowania.
§ 1.
Od wykonania prawa polowania pobiera się podatek komunalny.
§ 2.
Podatkowi od prawa polowania podlegają wszelkie osoby fizyczne i prawne, posiadające w gminie, na mocy prawa własności gruntu, dzierżawy prawa polowania lub innego tytułu prawnego własne tereny do polowania.
§ 3.
Podatek wynosi *) 20 groszy od 1 hekt. i winien być wpłacony zgóry w ratach półrocznych 1 stycznia i 1 lipca każdego roku.
§4.
O wysokości wymierzonego podatku zawiadamia Magistrat (Urząd gminy) płatników przez doręczenie im nakazów płatniczych w których jednocześnie wskazany jest termin płatności podatku.
§ 5.
Odwołania w sprawach wymiaru podatku wnosić należy w terminie i trybie, przewidzianym w art. 48 ustawy z dnia 11. VIII. 1923 roku o tymczasowem uregulowaniu finansów komun. (Dz. Ust. Nr, 94, poz. 747).
§ 6.
Nieuiszczony w terminie podatek ściągnięty będzie w drodze przymusowej z doliczeniem kosztów egzekucyjnych i kar za zwłokę według postanowień ustawy z dnia 31 lipca 1924 roku (Dz. Ust. Nr. 73, poz. 721) zmienionej częściowo rozp. Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 17.V. 1927 roku (Dz. Ust. Nr. 46, poz. 401).
§ 7.
Wykroczenia przeciwko przepisom o wymiarze i poborze podatku podlegają karze do wysokości 345,9 zł. o ile wykroczenie nie jest karalne według art. 62—66 ustawy z dnia 11.8. 1923 roku (Dz. Ust. Nr. 94, poz. 747).
§ 8.
Statut niniejszy wchodzi w życie po zatwierdzeniu go przez władzę nadzorczą z dniem ogłoszenia, wskazać sposób ogłoszenia, w danej miejscowości przyjęty.
Statut niniejszy został zatwierdzony przez Wydział Powiatowy na posiedzeniu w dniu 25 b. m.
Przewodniczący Wydziału Powiatowego
Starosta (—) J. Jellinek.
Sieradz, dnia 27 lutego 1929 r.

*) Normy podatku patrz punkt II okólnika Nr. 42 na str. 85 książki p. t. Skarbowość Samorządu Terytorialnego w Polsce.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 12

STATUT
podatku na pokrycie kosztów leczenia ubogich
mieszkańców gminy wiejskiej Brzeźnio.
Na podstawie ustępu pierwszego art. 2-go ustawy z dnia 19 marca 1925 r. (Dz. U. R. P. Nr. 38, poz. 255) wprowadza się w roku 1929/30 na rzecz gminy wiejskiej Brzeźnio podatek na pokrycie niedoboru w budżecie gminy, powstałego wskutek wstawienia do budżetu wydatków na koszty leczenia ubogich mieszkańców gminy.
§ 1.
Na pokrycie niedoboru w ogólnej sumie 5000 zł., powstałego w budżecie gminnym na rok 1929/30 wskutek wydatków na koszty leczenia ubogich mieszkańców gminy, pobrany będzie podatek.
§ 2.
Podatek wymieniony w § 1, pobrany będzie w formie dodatku do samoistnego podatku wyrównawczego, pobieranego na rzecz gminy na podstawie ustawy z dnia 1 marca 1927 roku (Dz. U. R. P. Nr. 27, poz. 208), w wysokości 43% kwot podatku wyrównawczego, wymierzonego poszczególnym płatnikom.
§ 3.
Wymiar i pobór podatku na pokrycie niedoboru budżetowego w kosztach leczenia przeprowadzi Zarząd gminy.
O wymiarze podatku wyrównawczego oraz o przypisanym doń podatku na pokrycie niedoboru w kosztach leczenia zawiadamia się płatnika jednym nakazem.
§ 4.
Odwołania przeciwko wymiarowi podatku podlegają przepisom art. 48 ustawy z dnia 11-go sierpnia 1923 roku o tymczasowem uregulowaniu finansów komunalnych (Dz. U. R. P. Nr. 94, poz. 747).
§ 5.
Nieuiszczony w terminie podatek ściągnięty będzie w drodze przymusowej z doliczeniem kosztów egzekucyjnych i kar za zwłokę według postanowień ustawy z dnia 31 lipca 1924 roku (Dz. Ust. Nr. 73, poz. 721) zmienionej częściowo rozp. Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 17.V. 1927 roku (Dz. Ust. Nr. 46, poz. 401).
§ 6.
Statut niniejszy wchodzi w życie po zatwierdzeniu go przez władzę nadzorczą i ogłoszeniu przez Zarząd gminy Brzeźnio (np. przez wybębnienie, rozplakatowanie itp.).
Statut niniejszy został zatwierdzony przez Wydział Powiatowy na posiedzeniu w dniu 25 b. m.
Przewodniczący Wydziału Powiatowego
Starosta (—) J. Jellinek.
Sieradz, dnia 27 lutego 1929 r.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 13

Ogłoszenie.
Starostwo Sieradzkie stosownie do Art. 222, p. 4, Ust. z dnia 19. IX. 1922 roku (Dz. Ust. Nr. 102, poz. 936) — ogłasza, że dnia 21 maja 1929 roku zatwierdzony został statut spółki wodnej we wsi Brzeźnio cz. II.
Spółka wodna nosi nazwę „Spółka Wodna Brzeźnio cz. II".
Celem spółki jest osuszanie gruntów członków spółki według przedłożonego Starostwu projektu technicznego.
Statut Spółki wodnej uchwalony przez członków na zebraniu w dniu 4-ym marca 1926 r. ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20. VII. 1923 roku Nr. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161, poz. 225).
Sieradz, dnia 27 maja 1929 r.
Starosta Powiatowy (—) E. Ejchblat
Zastępca Starosty.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 16

URZĘDY I AGENCJE POCZTOWE
w których zaprowadzono służbę telegraficzną i telefoniczną:
9. Brzeźnio k. Sieradza — pow. Sieradz.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 16

RUCH SŁUŻBOWY
w zakresie władzy Ministerstwa Poczt i Telegrafów w miesiącu czerwcu r. b.
2. Pustelnikówna Franciszka — mianowana kierownikiem agencji pocztowo-telegraficznej w Brzeźniu k. Sieradza, pow. Sieradzkiego z dniem 2 czerwca r. b.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1929 nr 25

DZIAŁ NIEURZĘDOWY.
OGŁOSZENIE.
Sieradzkie Starostwo Powiatowe podaje do wiadomości, że w ogłoszeniach w „Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim" podane zostały mylnie daty uchwalenia statutów niżej wyszczególnionych spółek wodnych, co niniejszem prostuje się.
Spółka wodna „ Brzeźnio cz. II", ogłoszona w Ł. Dz. Woj. z dnia 15.VI. 1929 r.; mylnie podana data uchwalenia statutu 4 marca 1926 r. — właściwa data uchwalenia statutu 17 października 1928 roku.
Sieradz, dnia 28 listopada 1929 roku.
Starosta powiatowy
(—) J. Jellinek.

 Ziemia Sieradzka 1929 luty

Gm. Brzeźno. Przebieg uroczystości 10-lecia odzyskania Niepodległości Państwa na terenie tutejszej gminy, był następujący: O godzinie 10 rano we wsi Brzeźno zebrały się okoliczne straże, członkowie Rady gminnej i sołtysi, udając się na nabożeństwo, po skończeniu którego sformował się pochód, który udał się na plac we wsi Brzeźno, gdzie wygłoszono przemówienie na temat "Jak zdobyliśmy niepodległość" poczem pochód rozwiązał się. Wieczorem w remizie Straży Ogniowej w Brzeźniu, odbyła się uroczysta akademia na której dzieci szkolne wykonały szereg śpiewów i deklamacji oraz odegrały sztuczkę pot tytułem "Obrazek zbiorowy z czasów prześladowań i odzyskania Niepodległości Polski" poczem wygłosił przemówienie kierownik miejscowej szkoły p. Wacław Wilde na temat "Zdobycie, utrzymanie i utrwalanie Niepodległości". Na zakończenie uroczystości we wsi Kliczków Mały, Zapolu i Brzeźniu zapalono o godzinie 8 wieczorem wielkie ogniska.


Zorza 1930 nr 25

Wielka burza.
Wielka burza z gradem i piorunami przeszła nad Sieradzem i jego okolicą. Dnia 2 czerwca od strony Błaszek nadciągnęły chmury, z których lał strumieniem deszcz i grad. W wielu miejscowościach, jak Bartochów, Kamionacz, Miedźno, Czartki grad wybił zboże, kartofle zaś pościnał i zmieszał z ziemią. Grad był grubości 10 do 12 ctm. W Kamionkaczu piorun uderzył w dom Bielnarka, cała posesja spaliła się doszczętnie. We wsi Mąka od pioruna zapalił się dom letniskowy Tylińskiego, pożar ten jednak wczas ugaszono. Piorun uderzył w kasztan stojący przy plebanji w Męce Księżej, zabijając przechodzącą krowę. W tejże wsi piorun uderzył w dom Waw. Świniarskiego, w którym znajdowała się tylko jego żona. Wpadający piorun powywracał meble i sprzęty domowe, nie wzniecając pożaru i nie czyniąc krzywdy Świniarskiej. Również częściowo padał grad zmieszany ze śniegiem w części gmin Brzeźno i Barczew, w gminie zaś Bogumiłów spadła ogromna ulewa.

 Ziemia Sieradzka 1930 styczeń

Z Brzeźnia. Jak nam wiadomo wieś Brzeźno słynie z dużego błota, Toć też czując potrzebę zaradzenia temu mieszkańcy tejże wsi uchwalili wybrukować drogę wzdłuż wsi i plac koło figury św. Wawrzyńca. Znamienna ta uchwała znalazła przychylne uznanie u władz Zarządu drogowego.


 Ziemia Sieradzka 1930 luty

Nowa spółka jajczarska w Brzeźniu. Przy mleczarni spółdzielczej w Brzeźniu zostaje otwarta również spółka jajczarska. Rzecz ta godna podkreślenia, że mieszkańy Brzeźnia rozumiejąc doniosłe znaczenie tego handlu, przystąpili do założenia tej spółki. Aby wzorem Brzeźnia podążyły inne miejscowości naszego powiatu.

 Ziemia Sieradzka 1930 kwiecień

Dobrowolna składka na wybrukowanie wsi. Jak się dowiadujemy, mieszkańcy wsi Brzeźna postanowili w tym roku wybrukować drogę we wsi i plac św. Wawrzyńca. Jednakże ze względu na wstrzymanie w roku bieżącym budowy nowych dróg przez Wydz. Drogowy na podstawie uchwały ostatniego Sejmiku nie mogą liczyć na subsydium sejmikowe. Przeto aby dopiąć celu i wyzbyć się błota we wsi postanowili dokonać dzieła w drodze dobrowolnych składek. W tym też celu w ub. niedzielę członkowie Komitetu, na czele którego stoi p. Jan Okoń urządzili kwestę po domach na powyższy cel. Nadzieje nie zawiodły. Mieszkańcy co i ile mogą to chętnie składają. Dobra to jest inicjatywa, a pomyślny zaczątek z pewnością dobry koniec uwieńczy.
 Ziemia Sieradzka 1930 kwiecień

Z przedstawienia w Brzeźniu. Dn. 21 b.m. w remizie Straży Poż. w Brzeźniu staraniem koła dramatycznego przy tejże Straży były wystawione dwie sztuki p. t. "Pokój do wynajęcia" i "Odebranie kościoła na Kresach przez Moskali". Przedstawienie udało się dobrze. Dochód przeznaczono na umundurowanie Straży. Po przedstawieniu odbyła się zabawa taneczna w miłym nastroju i o przebiegu spokojnym.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 14

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, które decyzją Wojewody łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2631 Kółko Rolnicze „Jedność" w Brzeźniu, pow. Sieradzki, z dn. 20. I. 1931 r. L. BP. 1a/30.
L. p. rej. 2802 Koło Producentów Trzody Chlewnej w Brzeźniu, pow. Sieradzki z dn. 14. IV. 1931 r. L. BP. II. 1a/201.
Naczelnik Wydz. Bezp. Publ.
(—) Szutowski.

 Echo Sieradzkie 1931 styczeń

W zabudowaniach gospodarza Ignacego Ułańskiego zamieszkałego we wsi i gminie Brzeźnio wybuchł pożar podczas którego spaliła się obora murowana, kryta dachówką, wartości 800 złotych. Spalona obora była ubezpieczona. W czasie pożaru wypadku z ludźmi żadnego nie było. Jak ustalono to pożar powstał skutkiem nieostrożnego obchodzenia się z ogniem przez Ułańskiego.


 Echo Sieradzkie 1931 marzec

Echa radosnego dnia. 19 marca w Brzeźniu. 

Uroczystość dnia tego rozpoczęła się nabożeństwem w kościele parafjalnym w którem wzięły udział tutejsze organizację społeczne, jak: Przysposobienie wojskowe przy szkole powszechnej, drużyna harcerska, koło młodzieży, szkoła tutejsza i straże ogniowe. Po nabożeństwie odbyła się defilada. Wieczorem odbyła się uroczysta Akademja ku czci marszałka Piłsudskiego, na którą złożyły się: Słowo wstępne o "Wodzu Polski" wygłoszone w podniosłym nastroju przez kierownika szkoły W. Wildego, śpiew "Koła Młodzieży" po którym wygłosił referat pouczający o "Ideologji Marszałka"-nauczyciel prezes koła młodzieży-Jan Boczko. Deklamacje poszczególnych oddziałów i chór szkolny dopełniły programu części wstępnej. Na zakończenie Akademji odegrane zostały 2 obrazki sceniczne pod reżyserją komendanta przysposobienia wojskowego St. Sikorskiego łącznie ze szkołą. Janina Draganówna.


 Echo Sieradzkie 1931 kwiecień

Śmiertelne kopnięcie w brzuch.
Gospodarz wsi Brzeźno Franciszek Aleksandrowicz lat 40 nienawidził od dłuższego czasu niejakiego A. Szmytkę gospodarza tejże wsi. W tych dniach część sukcesorów sprzedało sporną kuźnię, kupcy zaś nabyty objekt rozebrali i przewieźli w inne miejsce. W czasie rozbiórki Franciszek Aleksandrowicz przyszedł do kuźni i po wymianie kilku słów uderzył A. Szmytkę w twarz, Szmytka kopnął go w brzuch, następnie przewrócił go i począł bić. Po dwóch dniach Aleksandrowicza przywieziono do szpitala do Sieradza gdzie lekarz podczas operacji skonstatował pękniecie kiszki, Aleksandrowicz zmarł. Szmytkę po przeprowadzonem dochodzeniu pozostawiono narazie pod dozorem policji.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1932 nr 2

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, zarejestrowanych przez Urząd Wojewódzki Łódzki
za czas od 20. VI.—31. XII. 1931 r.
L. p. rej. 2948 Brzeźniowskie Kółko Łowieckie w Brzeźniu, pow. Sieradzki, z dn. 5. XI. 1931 r. L. BP. II. 1e/31.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.

IV. Obszar gminy wiejskiej Brzeźno dzieli się na gromady:
1. Brzeźno, obejmującą: wieś Brzeźno, wieś Brzeźno-Poduchowne, folwark Brzeźno, kolonję Pędziwiatry, kolonję Wilczyniec, kolonję Zagrodnicze.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1933 24 grudzień

Potajemny ubój.
Przytrzymano około 80 klg. mięsa wieprzowego pochodzącego z potajemnego uboju w gminie Brzeźno i Barczew.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 9 styczeń

OPŁATEK W ZWIĄZKU STRZELECKIM W BRZEZNIU.
W tych dniach odbył się w Związku Strzeleckim w Brzezniu tradycyjny opłatek połączony zwyczajem staropolskim miłą choinką.
Na wstępie kierownik szkoły w Zapolu p. F. Lisowski przemówił kilka słów o znaczeniu zebrania i o tradycji choinki.
Dalej przemówił kom. gminny p. Fr. Kiełbaska, wyrażając zadowolenie z dotychczasowych postępów i życzył dalszej owocnej pracy.
Następnie kom. oddziału odczytał referat z rozkazu komendy P. W. i W. F. Sieradz.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 27 marzec

SPRAWOZDANIE.
Instruktora Zarządu Powiatowego straży Pożarnych na pow. sieradzki.
Praca zamierzona w ub. roku, a poparta przez Walne Zgromadzenie poza przeprowadzeniem Zjazdów Manewrowych i urządzeniem 2 kursów w rejonach wykonana została w całości. Zjazdy Manewrowe i kursy wspomniane projektowane były w okresie wiosennym r. b.
Jak w ubiegłym roku tak i w roku sprawozdawczym w poczynaniach naszej pracy mieliśmy poparcie ze strony poszczególnych Zarządów i Naczelników Straży.
W okresie sprawozdawczym od 29 maja po dzień dzisiejszy stan Straży na terenie powiatu przedstawia się następująco:
Funkcje N-ków pełnią nast. druhowie:
1) K. Pruski. Sieradz. 2) A. Kuske, Zd. Wola. 3) M. Kaszyński, Warta. 4) R. Cielecki, Szadek. 5) M. Saganowski, Złoczew. 7) J. Grabałowski, Zadzim; 7) E. Nierychlewski, Gruszczyce. 8) W. Jedyński, Wierzchy. 9) E. Kluba, Wróblew. 10) J. Golas, Klonowa 11) P. Fabjańczyk, Brąszewice. 12) St. Sikorski, Brzeźno. 13) Fr. Górski, Burzenin. 14) St. Zach, Barczew. i 15-ty rejon do czasu reorganizacji rejonów pozostaje nie obsadzony.
Ogólna wartość majątku ruch. i nieruchomości Straży na terenie powiatu wynosi około 1 miljona zł. w-g. obliczenia i oszacowania przez Zarządy Straży, zaś wyekwipowanie, uzbrojenie, zaopatrzenie w przęt oraz stan liczebny przedstawia się następująco:
Członków czynnych w strażach — 2682, członków popierających — 1.166, straży wiejskich w powiecie 97, straży małomiasteczkowych 4, straży miejskich 2, drużyn żeńskich samarytańskich poż. 27, oddziałów PW. 6, drużyn O.P. Gaz. 9, świetlic 14, bibliotek 7, kół teatralnych 27, orkiestr 13, chórów 4, remiz drewnianych 45, remiz murowanych 29, remiz betonowych 11, szop na narzędzia 7, wspinalni 3, syren ręcznych 11, dzwonów 84, wyszkolonych naczelników rejonu 8, wyszkolonych naczelników straży 70, wyszkolonych podoficerów straży 99, wyszkolonych poinstruktorów 79, mundurów zwykłych 1.918, mundurów bojowych 863, hełmów 1264, pasów bojowych 371, toporów 649, drabin mechanicznych kon. 1, drabin francuskich 3, drabin drążkowych 11, drabin Szczerbowskiego 50, drabin przystawnych 72, drabin hakowych 26, beczkowozów 126, wozów pogotowia 74, masek gazowych 48, przyrządów ratunkowych 2, sikawek ręcznych 125, sikawek motorowych 5, węży tłocznych 4,664m, apteczek 15, noszy 3, samochodów pożarniczych 4, samochodów osobowych 2, bekadeł alarmowych i trąbek 111.
W roku 1933-34 otrzymały zasiłki z PZUW. następujące Straże w naturze bądź też w gotówce.
Brzeźno 8 mtr. węża sawnego, Bartochów 300 zł. zasiłku na beczkowóz. Leliwa 15 mtr. węża tłocznego 1 parę łączników i drabinę Szczerbowskiego. Chajew 15 mtr. węża tłocznego, 1 parę łączników. Żelisław drabinę Szczerbowskiego. Lipicze beczkowóz 2 kołowy żelazny i 15 mtr. węża. Stanisławów 15 mtr. węża tłocznego. Owieczki 50 zł. na wóz pod sikawkę. Sadokrzyce 30 mtr. węża tłocznego. Tubądzin 30 mtr. węża tłocznego. Klonowa 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Prusinowice sikawkę przenośna (930 zł.) zapł. 200. Czartorja 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kliczków -Mały 2 pary łączników "Polonja". Krokocice 300 zł. na kupno 4 koł. beczkowozu. Starce 15 mtr. węża tłocznego i 4 sawnego. Burzenin 300 zł. zasiłku na 4 koł. beczkowóz. Dąbrowa - Wielka 15 mtr. węża tłocznego. Strzałki 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. węża sawnego. Niemojew 930 zł. na sikawkę przenośną. Korczew 15 mtr. węża tłocznego. Zd.- Wola syrena elektryczna, 150 mtr. węża tłocznego i 10 par łączników. Rossoszyca 30 mtr. węża tłocznego. Grabina 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Drużbin "Tyfon" syrenę pneumatyczną. Oraczew 15 mtr węża tłocznego. Kuźnica — Błońska 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. sawnego. Godynice 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Rzechta 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wośniki 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wągłczew 6 toporów, 6 pochew i 6 pasów bobowych. Charłupia — Mała 100 zł. na beczkowóz. Polków 930 zł. na sikawkę przenośną. Kłocko 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kościerzyna 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Piaski 30 mtr. węża tłocznego. Wypada mi zaznaczyć, iż przy wydatnem poparciu p. Inspektora PZUW. J Gaweckiego wyekwipowanie Straży w sprzęt posuwa się szybko naprzód.
Z powyżej podanego zestawienia sami zorjentujemy się, iż pomoc PZUW. z każdym rokiem wzrasta.
Pożarów masowych w okresie sprawozdawczym było 1, pojedynczych 91 razem 92. Straty poniesione przez PZUW. za pożar masowy w Prażmowie wynoszą 34.149 zł. Straty pojedyczych wynoszą 106.873. Razem odszkodowania wynoszą 141022 zł.
Jeżeli porównamy statystykę pożarów z lat ubiegłych, to stwierdzić należy, że palność w naszym powiece procentowo się zmniejszyła.
Pomimo przedsięwziętych pewnych poczynań przez odnośne organa w kierunku zapobiegania pożarom, Straże Pożarne również w tym kierunku muszą przedsięwziąć akcję propagandową i nieustawać w dalszej pracy.
Stosownie do wydania nowego regulaminu wyszkoleniowego przez Władze centralne, wydaliśmy okólnik polecający wszystkim Naczelnikom Straży przeprowadzenie wyszkolenia w zakresie I stopnia, niezależnie od tego na przeprowadzanych odprawach oficerskich w rejonach szczegółowo sprawy te były omawiane przezemnie. Pomimo posiadanej przez Naczelników Straży w tym kierunku wiedzy i mimo nakazu Związku Okręg. jak zdołałem stwierdzić prac tych za wyjątkiem kilku Straży nie prowadzi się. Ze względu na konieczność przeprowadzenia wspominanego wyszkolenia Zarząd Powiatowy opracuje plan wyszkolenia i lekcje, które prześle do poszczególnych Straży i dopinguje specjalnie wykonania tego zlecenia.
Straże, które przeprowadzą przeszkolenie do jesieni złożą o tem zameldowanie do Zarządu Powiatowego celem przeprowadzenia egzaminów i na dania tymże odnośnych zaświadczeń i odznak.
Przeszkolenia Straży odbywały się w Strażach w czasie lustracji, inspekcji lub też specjalnie. Przeszkoleń takich przeprowadziłem 24 i 40 ćwiczeń przygotowawczych druż. do zawodów Wojewódzkich.
W dniach 17 i 18 czerwca ub. roku odbyły się eliminacyjne zawody o mistrzostwo województwa łódzkiego w poszczególnych grupach Straży, połączone ze Zjazdem Straży całego województwa. W Zjeździe tym z naszego powiatu wzięło udział 89 Straży w ogólnej liczbie 876 czł. Najliczniej z rejonów miejskich reprezentowany był rejon sieradzki. Z rejonów wiejskich reprezentowany był najliczniej rejon Brzeźno.
Specjalnie podkreślić mi wypada że wszystkie te 89 Straży zasługują na uznanie za zrozumienie i wysiłek pracy naszej organizacji.
W Zjeździe tym nie wzięło udziału 14 Straży, wykaz których posiadamy. W zawodach zaś o mistrzostwo województwa wzięły udział następujące Straże: w II grupie straży miejskich — Sieradz Straż., w IV grupie straży wiejskich — Straż Smardzew.
Mistrzostwo Województwa w grupie Straży miejskich zdobyła Straż Sieradzka tym samem zajmując I miejsce na zawodach jeżeli chodzi o Straż Smardzewską, to dzięki podenerwowaniu się całej drużyny co oczywiście wpłynąć musiało na złe wykonanie ćwiczeń szkolnych Straż Smardzewska zajęła IV miejsce w IV grupie.
Niezależnie od tego w konkurencji ćwiczebnej stanęły z naszego powiatu 4 drużyny żeńskie samarytańskie, a więc Szadek, Wojków, Ralewice i Męka.
Drużyny nasze wzbudziły zachwyt wszystkich widzów. Kolejność miejsc przyznanych przez sąd konkursowy jest następująca: 1 miejsce drużyna żeńska — Szadek, 2 miejsce drużyna żeńska — Wojków, 3 miejsce drużyna żeńska — Ralewice, 4 miejsce drużyna żeńska — Męka.
Pozostałe kilka miejsc zajęły drużyny żeńskie z innych powiatów.
W czasie dokonywania inspekcji przy każdorazowej bytności w Strażach udzielałem Zarządom oraz Naczelnikom Straży wskazówek i porad fachowych. Inspekcji takich przeprowadziłem w Zarządach 23 i w Oddziałach 45.
Alarmów przeprowadzono 63 i w 63 wypadkach stwierdzono gotowość alarmową. Ogólnie biorąc, Straże wykazały wysoką sprawność alarmową. Szybkość wyjazdowa wahała się od 4 do 8 minut.
Prace biurową prowadzę sam i w okresie sprawozdawczym zostało załatwione 465 różnych spraw i wydano kilka okólników.
W zestawieniu liczbowem praca moja przedstawia się następująco: Lustracyj podst. Zarządów przeprowadzono 23, Lustracyj podst. Oddz. przeprowadzono 45, Inspekcyj Zarządów przeprowadzono 17, Inspekcyj Drużyn przeprowadzono 39, Przeszkoleń ćwiczeń szkol. przeprowadzono 74. Przeszkoleń praktycznych przeprowadzono 10. Alarmów przeprowadzono 63. Udział. w posiedz. Zarządów 14. Udział w Walnych Zgromadz. 10 Wstępnych egz. w druż. żeńskich 3. Przeszkoleń Straży Kolej. 7. Odpraw ofic. w rejonach 13. Udział w odprawach instr. 3 Zamierzenia na przyszłość.
Zarząd Powiatowy przewiduje delegowanie 4-ch delegatów na Radę Okręgu.
Zarząd Powiatowy przewiduje zwołanie Rady Powiatowej w I-ym i II-im półroczu.
Lustracyj straży przeprowadzi się 40, Inspekcyj straży przeprowadzi się 40, kontroli polustracyjnych 40, kurs I-go stopnia Dh. N-ków. 1, egzaminów kwalifikacyjnych żeńskich drużyn przeprowadzi Zarząd 4 egzaminów w zakresie I-go stopnia 20, odpraw oficerskich w rejonach przeprowadzi 14, od praw N-ków rejonowych przeprowadzi 1, odpraw K-tek drużyn żeńskich przeprowadzi 3, ćwiczeń kontrolnych w rejonach przeprowadzi 3, dokonanie nowych wyborów na N-ków rejonowych przeprowadzi się 15. Reorganizacja tych Zarządów Straży, które opieszale bądź też wcale nie wykonywują przyjętych na siebie obowiązków.


Instruktor Powiatowy:  

 Ziemia Sieradzka 1935 styczeń-luty

Kościelna wieś, stolica największej w diecezji włocławskiej, wiejskiej. To Brzeźnio (nie Brzeźno, właściwie — Brzeźnio). W r. 1931 zbiera się gromadka entuzjastów tej radosnej twórczości. Podaję ich nazwiska: Kierownik szkoły — Wacław Wilde i gospodarze obywatele tutejsi: — Franciszek Pawlak, Stanisław Grabowski, Józef Ośródek, Tomasz Wierzbicki, Wacław Pustelnik, Józef Siwy i Stefan Pokraka. Wszyscy członkowie założonej przez nich Spółdzielni mleczarskiej. Mówią sobie: musimy wznieść sami gmach na mleczarnię i lokal na zebrania społeczne i dla instytucyj społeczno-ludowych. Uzyskują aprobatę Walnego Zabrania udziałowców mleczarskich i w r. 1932 myśli te stały się... pięknym gmachem. W listopadzie tegoż roku miałem szczęście gmach ten poświęcić w imię Boże. Fundusze — dali członkowie spółdzielni i zaczęto budować, czerpiąc z kapitału własnego Spółdzielni (czynnej od r. 1926). Zwózkę żwiru, roboty ziemne wykonują z zapałem, bezinteresownie wszyscy udziałowcy mleczarni. Jawią się i bezinteresowni ofiarodawcy: Musialski i Stanisław Grabowski, ofiarując z swych pól darmo żwir na budowę. Fr. Pawlak. St. Grabowski i Stef. Pokraka sami budują dach na gmachu. A projekt i kosztorys tworzy... samouk-architekt Stefan Pokraka. Ten Dom Mleczarni i Społeczny z instalacją wodociągową — jest zupełnie wykończony — kosztował Spółdzielnię gotówką 13.700 złotych. Zdobyto je i stworzono entuzjazmem tej cudnej i świętej "radosnej twórczości". Dodam jeszcze i te liczby: od r. 1926 do b. m. i roku dostarczono do tej Spółdzielni 2.732.480 litrów mleka, za sprzedany nabiał osiągnięto 468.197.95 złotych. W r. 1926 było 32 członków, obecnie 206 z 334 udziałami. W r. 1933 dostarczono 538.528 litrów mleka. I że to "Ziemia Sieradzka" ma być i kroniką więc jeszcze i te cyfry: płaciła mleczarnia w ub. r. w styczniu 2.5 groszy za 1% tłuszczu, w lutym 2.8 groszy, w marcu — 3.4 groszy. I dodam jeszcze: w gmachu tym mieści się kasa Stefczyka — i ma nową świetlicę b. ładną Młodzieży Ludowej.
Słynęło Brzeźnio swą wspaniałą świątynią. Fundował ją w r. 1755 możny i wierzący pan na Brzeźniu, Nowej-Wsi, Złoczewie i td. i t. d., chorąży sieradzki — Kazimierz Błeszyński z małżonką swą bogobojną Taresą z Strusiów. W latach 1897 - 1900 świątynię tę powiększono z serdecznej fundacji, ofiar i trudu parafian brzeźniowskich — dobudowaniem dwóch naw. Naprawdę godna Stolicy Państwa ta przepiękna i monumentalna, stylowa świątynia parafji brzeźniowskiej. Ale otoczona była od wieku - błotem, utrudniającem dostęp do niej jesienią, czy wiosną, a najgorsza: dojście, czy dojazd parafjan do kościoła był naj­trudniejszym w te słotne pory właśnie w samem Brzeźniu— wsi, tonącej wówczas dosłownie w glinie i błocie swej wioskowej drogi. Kościół w czasach słot często świecił pustkami. Bo i trzebaż i ludziskom łatwego dojazdu i do urzędu Gminy w Brzeźniu i łatwego dowozu mleka do swej Spółdzielni — w Brzeźniu no i... do tej zbawczej (w "kryzysie") Kasy Stefczyka... W miejscowem Kółku Rodzinnem przez 5 lat "najpopularniejszym" tematem rozważań było... błoto i glina tej drogi przez Brzeźnio. A ciągnie się to na przestrzeni 1 kilometra! Zabrukować? Lecz skąd tu wziąć jakieś 20.000 złotych. Ułatwia skarbiec "sezonowy", z temi złotówkami... "radosna twórczość" I...
Tekl
Utworzono wiejski "Komitet Drogowy", zaczęto urządzać zabawy, przedstawienia: dochód składano na koncie Komitetu w Kasie Stefczyka. Po trzech latach niezłomnej woli i zapału przez wieś Brzeźnio już ciągnął się długi pas nabytych i zwiezionych brukowców — około 400 metrów. Komitet zyskał już na zaufaniu. Idzie mu na rękę Rada Gminna. Urząd gminny, z p. wójtem Kuśmierskim i p. sekretarzem Nowakiem na czele. Swoim kosztem i ofiarną obywatelską pomocą szarwarkową gminiaków — Rada Gminna i Urząd Gminny tworzą 200 metrów szosy dojazdowej do Brzeźnia (od szosy Rembów — Ostrów). Komitet wybudował 400 m. drogi brukowej i nie ustaje. Nabywa od parafji (grodzącej cmentarz betonem) zbędne brukowce i ...wnet ze wszech stron dojazd i przejazd przez Brzeźnio będzie się odbywać drogą bitą i suchą i bez topieli i wyboisk. Jak inaczej zaczyna całe Brzeźno wyglądać! A ludzie tej brukarskiej, szosowej radosnej twórczości? Oto gospodarze-obywatele z Brzeźnia: Wincenty Wróblewski, Ignacy Wojtyna, Jan Okoń, Wacław Wilde, Franciszek Nowak, Michał Matusiak. I dodam (z wdzięcznością serdeczną jako proboszcz parafji): Powiatowy Urząd Drogowy bezpłatnie tu ofiarował swe plany, prace nadzorcze i serdeczne rady i wskazówki. I jeszcze chcą jedno dorzucić. Marzyło sie poecie o tem, by jego księgi "zbłądziły pod strzechy". I dawał inny swój wieszczy nakaz "nieść przed narodem oświaty kaganiec"... ach, ależ to... kosztuje. Książka droga. Oprawa też. Prowadzić bibliotekę też to mozół i trud. Lokal? a jednak... Byle nam się jeno "chciało chcieć"! — I... na zebrania (słuchajcie! słuchajcie!)... tercjarek (tak jest! — tercjarek!) w Brzeźniu Roku Pańskiego 1932 zapada uchwała: dopomożemy oświacie ludowej w parafji i na zakup nowych dzieł do (nieczynnej o zatęchłych. przestarzałych szpargałach, postokroć już przeczytanych i starych w ilości sztuk 170 bibljoteki parafialnej przeznaczamy wszystko, co jest w kasie naszej t. j. "całe" 35 złotych, a wnet na ten cel przynosi (słuchajcie! słuchajcie!) ... rektorka Kółka Żywej Róży ze wsi Stefanów Ruszkowski, Marjanna Maciejewska zł. 21.. Potem ludziska coś nie coś sypnęli na to Księżom przy... kolędzie i... w tej chwili "Bibljoteka Parafjalna" w Brzeźniu liczy bez niewielu 800 dzieł. Tak jest — dzieł! Bowiem dziełami są — komplet (oprawnych!) powieści Henryka Sienkiewicza, Ignacego Kraszewskiego, Korzeniowskiego i kilku nowoczesnych powieściopisarzy — z Żeromskim i Reymontem na czele. I pracuje już bibljoteka "sama na siebie" t.j. d.c. zakupów nowości i na oprawę książek. Bowiem niema tu zasady gratisowego wpychania druków chcącym i... nie chcącym, lecz za pieniądze (wpisowe i miesięczne). I ludziska płacą. I czytelnictwo wzrasta niemal "drożdżowo". I Jedno znamienie. Wszyscy tu współdziałają, nawet... L.O.P.P. (mające tu swój własny dział "Lotnicy i gazowcy") Wydaje książki p. Zofja Jędrzejewska, nauczycielka. Pomaga prezeska miejscowego K.S.M. Krystyna Owczarkówna. Wsparło Koło Gospodyń z Brzeźnia i parunastu Książkami miejscowe Kółko Ziemianek. Dają swą czynną współpracę ziemianki z Dębołęki pani Sędzina Felicja Białecka i pani doktorowa Józefa Zambrowska. A czytają też... "wszyscy" Od X Proboszcza Jegomości i X Wikarego-poprzez K.S.M. z Krzaków, Brzeźnia i inne Kółka Młodzieżowe-aż po członków Strzelca i uczniów i uczennice Szkół Powszechnych. I bibljoteka opłaca się finansowo. No i pewnie nie tylko przyziemnie-finansowo. A stworzyła ją nawet nie... ustawa i nakaz, lecz tylko ta... owa... "radosna twórczość".

 Ziemia Sieradzka 1935 nr 3 i 4 marzec-kwiecień


U mogiły powstańczej w Brzeźniu. Tuż u wejścia na cmentarz w Brzeźniu po prawej stronie jest mogiła powstańcza. Harcerstwo w Brzeźniu wzięło ją w swą opiekę — strojąc grób, a w święta, jak zaduszki — zaciąga przy nim swą harcerską wartę honorową. O grobie tym różne chodziły opowieści. Nie posiadał nagrobka, a tylko wyróżniał się nawierzchnią z darniny w formie dużego serca. Nawet zwątpiono wkońcu, czy istotnie leżą tam prochy powstańców? Zająłem się tą sprawą. Zajrzałem do archiwum parafjalnego, do akt z r. 1863. I znalazłem akt śmierci Jana Balcaroskiego (pisowni nie zmieniam), lat 21. urodzonego w Burzeninie i poległego o g. 2 po południu w bitwie pod folw, Rembów. Akt ma Nr. 70, a zaraz pod Nr. 71 następny akt śmierci, spisany 18 października 1863 r. mówi o drugim powstańcu, poległym jednocześnie w temże miejscu i w tejże bitwie z moskalami, "niewiadomym z imienia i nazwiska koło lat dwadzieścia trzy mającym". Tradycja ustna w parafji głosi, że w omawianej mogile spoczywa jeszcze trzeci poległy powstaniec. Starzec lat 78 obecnie liczący, Franciszek Maciejewski, b. mieszkaniec Brzeźnia (teraz w Wojkowie przy zięciu i córce Kryszczyńskich) opowiadał mi, że widział, jak przywieziono i pochowano tych poległych powstańców, vis a vis grobowca rodziny Rembowskich z Nowej-Wsi (w którym spoczywa Rembowski — dziadek, obecnego właściciela N.-Wsi — inż. Rembowskiego, oficer W. P. 1831 r. — i Rembowski — ojciec, oficer wojsk powstańczych 1863 r,). W r. 1932 ustawiłem prowizoryczne dwie figury kamienne z 2 aniołami nad grobem tych powstańców; jest w rodzinie pp. Rembowskich projekt ufundowania wspólnego dla wymienionych poległych i zmarłych żołnierzy Polskich z r. 1831 i 1863 —pięknego nagrobka. Obok znanych z nazwiska spoczywać tam cicho będzie i ów "koło lat 23 mający": Nieznany Żołnierz... * W dniu 6 maja ub. r. u grobu powstańców, licznie przystrojonego i umajonego zielenią i kwiatami, w blaskach słońca, przy świergocie ptactwa, a licznym udziale społeczeństwa miejscowego i z okolicy, odbyła się cudna, mocna w wyrazie uroczystość harcerskiego ślubowania miejscowej drużyny H. imienia Królowej Jadwigi. Zaczęto od kościoła. Władze Powiatowe reprezentował p. D. Starosty — inż. Ślósarski. Władze szkolne Powiatowe p. Z. Inspektora p. inspektor rejonowy Kaz. Uniejewski. Władze Harcerskie Powiatowe D-chna Hufcowa Br. Zajfertówna, oraz delegat Koła Przyjaciół Harcerstwa z Sieradza p. M. Sołhaj. Pozatem z gości byli obecni reprezentacyjne drużyny harcerstwa Sieradzkiego oraz miejscowe nauczycielstwo, reprez. władz samorządowych i rodzice harcerzy i harcerek. — Dzwonek. Suma. W presbyterjum specjalny fotel i klęcznik dla p. Starosty, jako głowy władzy powiatowej. Zajął go delegat p. Starosty, inż. Slósarski. Przed presbyterjum rzędy krzeseł, zajęte przez gości, a pośrodku p. Z. Inspektora Szkolnego... Kazanie. X. Wikary Ludwik Mikuczewski apeluje gorąco do młodych serc, Sprawie służ! Apeluje do starszego społeczeństwa o zachowanie serdecznej nici z młodzieżą. Stwierdza, że tam pewność zdrowia moralnego młodzieży, gdzie stałość i moc katolickich zasad w umysłach i sercach. Gdzie szczere uczucia wiary — tam pewny patrjotyzm polski. Chór kościelny pod dyrekcją p. org. Tadeusza Górskiego pięknie wykonuje łacińską mszę... A potem chorąży-harcerz z Sieradza druh... Z. Lewandowski w asyście druhów: T. Markowskiego i K. Pułaskiego, uczniów miejscowej szkoły powsz. oraz druchen: A. Nowakówny i I. Pawlakówny, staje przed celebransem proboszczem. Barwne wstęgi od drzewca sztandaru w ręku Chrzestnych par z p. Z. Starosty na czele. Krótkie słowa błogosławieństwa. Kilkoro gorących słów proboszcza, ...Pochylać serca i głowy ze czcią przed narodowymi sztandarami. W duszach zachować biel — prawości, czystości i szlachetności. Tak o niej ślicznie pisze marsz. J. Piłsudski w dziele swem z r. 1930. "W herbie naszego państwa mamy Orła nie innego, jak białego koloru... Zostańmy więc biało-polakami (w przeciwstawieniu na czerwono przemalowanemu 2 głowemu czarnemu orłowi imperjalizmu carsko-bolszewickiego), gdy nasz Orzeł jest biały". I hartujmy moc woli i moc ducha i moc charakterów. Jako ma Orzeł nasz "szpony dość ostre, by potworki (dwugłowych czarnych orłów wrażych) zwyciężać i gniazda swego bronić". A potem wymarsz barwny i wspaniały z kościoła: goście — harcerze i harcerki z Sieradza — Straże Ogniowe Ochotnicze z terenu parafji Brzeźniowskiej (bo to i było nabożeństwo ku czci św. Florjana) pod wodzą naczelnika, nauczyciela p. St. Sikorskiego, organizacje młodzieżowe... Straż pożarna — Samarytanki — Harcerstwo męskie i żeńskie m. Sieradza i wsi Brzeźnio. W szkole Akademja harcerska. Potem u mogiły ślubowanie. Trójkami dziewczęta — harcerki ślubują u grobów powstańczych: "Mam szczerą wolę całem życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłuszną prawu harcerskiemu". Następnie została odśpiewana Rota. Przed złożeniem przyrzeczenia został złożony wieniec przez Z. Druż. Har. "Bojownikom Niepodl." przy dźwiękach fanfary.

 Orędownik 1935 nr. 53

Budowa szkoły. We wsi Brzeźno przystąpiono do budowy nowego gmachu dla 7 kl. szk. pow. i ubikacyj dla nauczycieli. Koszta budowy przewidziane na około 200 tys. zł. Pożyczkę zarząd miejski już uzyskał.

Echo Łódzkie 1936 sierpień

Domowy wyrób wazoników z butelek skończył się straszną śmiercią dziecka.
Brzeźno 8. 8. — Stanisława Banachowa, żona dość zamożnego rolnika ze wsi i gminy Brzeźno chciała tanim sposobem zrobić kilka wazoników na kwiaty ze zwykłych butelek. W tym celu umaczała sznurek w spirytusie skażonym, przepasała nim butelkę w tem miejscu w którym chciała by butelka się przepołowiła następnie go zapaliła — A gdy sznurek się spalił ogrzaną w tem miejscu butelkę opryskiwała zimną wodą i butelka rozpoławia się. Banachowa tak niefortunnie to robiła, że po kilkakrotnem powtórzeniu tego zabiegu porozlewany na stole spirytus zapalił się i objął w oka mgnieniu dwoje jej dzieci 5-cio i 10-cio letnie oraz ją samą. Dzieci zaczęły przeraźliwie krzyczeć, a Banachowa na chwilę straciła przytomność umysłu. Słysząc krzyki obca dziewczyna wpadła i wiadrem wody zagasiła rozszerzający się ogień. Najwięcej ucierpiał 5-letni syn, Jan, który uległ zupełnemu oparzeniu twarzy i rąk do tego stopnia, że po przewiezieniu do szpitala w Sieradzu zmarł w strasznych męczarniach. Nieco mniejsze poparzenia odniosło starsze dziecko i sama Banachowa i nie grozi im utrata życia.


 Orędownik 1937 nr. 158

Rada gminna w Brzeźniu k- Sieradza staje w obronie antykatolickiego ruchu Młodej wsi. Dnia 7. bm. przedstawiciele Rady idąc widocznie za podnietą jednego z członków- nauczyciela członka gorliwego Z. N. P., który jest prezesem "Młodej Wsi" przybyli na plebanię do ks. prob. S. Starkiewicza ze skargą na ks. wikariusza K. Woźniaka, że śmiał zdemaskować "Młodą Wieś" odczytawszy w kościele z "Przeglądu Katolickiego" nr. 24, artykuł p. J. Rawicza pt.: "Ruch Młodej wsi — to ruch antykatolicki". Ks- Woźniak temu to ruchowi przeciwstawił działanie szlachetne, w duchu katolickim "Sokoła". ostatnią pielgrzymkę nauczycielstwa oraz słowa p. ministra Świętosławskiego wyrzeczone na Kongresie ku czci Chrystusa Króla, że organizować w sposób trwały życia zbiorowego bez oparcia tej pracy o wysoką etykę i głęboką moralność jednostki jako podstawy zbiorowości nie podobna. Zamiast skarżyć opinię publiczną katolicką, która potępia wszędzie błędne zasady "Ruchu Młodej wsi" wyrwali się jak Filip z konopi, aby pozbyć się tej jednostki, która ich przestrzega z obowiązku przed błędem religijnym i społecznym. Eks


Gazeta Świąteczna 1937 nr 2968

Wspaniały dom katolicki pod wezwaniem św. Karola Boromeusza wybudowano z dobrowolnych ofiar we wsi Brzeźniu koło Sieradza. Zasługa to niestrudzonego Ks. Proboszcza Szczęsnego Starkiewicza, który w niedzielę 21-ego listopada nowy gmach poświęcił. Po licznych przemówieniach zebrano jeszcze około 400 złotych na wykończenie domu. Parafjanin Stanisław Szataniak.

 Orędownik 1938 nr. 127

Porachunki rodzinne. We wsi Brzeźno doszło do krwawej bitwy między rodziną Wróblewskich i Wierzbickich. Wróblewski pobił i poranił zięcia swego Walerego Wierzbickiego, zarzucając mu złe prowadzenie się i zabrał mu żonę a swą córkę do domu. Pobity Wierzbicki złożył doniesienie na post. P. P.


 Orędownik 1938 nr. 128

W sprawie krochmalni. Na zebraniu udziałowców mleczarni w Brzeźniu obradowano nad założeniem przy młynie parowym p. Okoni w Brzeźniu krochmalni. Ostateczna decyzja nastąpi na najbliższym zebraniu. Brzeźniacy twierdzą. że muszą swą, pięknie rozbudowaną wieś postawić na równym poziomie z Liskowem.

 Orędownik 1938 nr. 196

Z działalności A. K. w Brzeźniu. Akc. Kat. w Brzeźniu urządzi w odpust św. Idziego, dn. 1 września loterię fantową na rzecz Akc. Kat. na miejscowym terenie.

 Orędownik 1938 nr. 144

Spustoszenie po burzy. Dn. 22. bm. po południu nad gm. Brzeźno przeszła gwałtowna burza. Wichura wywróciła stodoły p. Andrychowi w Brzeźnie i Krotowskiemu we wsi Zgórz-Rębów oraz kilka w dalszej okolicy. Grad zniszczył zboże, powódź poczyniła straty w polach. Kilkadziesiąt dachów jest zerwanych, względnie silnie uszkodzonych. Straty spowodowane burzą są olbrzymie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz