Młyn Pęczniewski, osada (?) w gminie Pęczniew. Zaznaczona na mapie z 1839 r.
_______________________________________________________________________________
Justynów 1839 r.
1965 r.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karta 402.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi urzędowe poświadczenie obdukcji sporządzone przez Urząd Konfederacji Województwa zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przedmiotem badania był Jan Tomalczyk, chłop z wsi Siedlątkowo, będący poddanym Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Janie Jabłkowskim).
Podczas oględzin urzędnicy stwierdzili u poszkodowanego liczne i dotkliwe obrażenia ciała.
Zdarta skóra na lewym policzku w okolicach ucha, co spowodowało opuchliznę całej twarzy. Wyraźne ślady bicia w postaci znacznego zasinienia obu łopatek oraz wielkie sińce powyżej karku. Na ręce zasinienie umiejscowione bezpośrednio w stawie łokciowym.
Z relacji Jana Tomalczyka wynika, że powyższe potłuczenia zostały mu zadane przez Grzegorza i Macieja Pawlaczyków, chłopów z wsi Popowa (poddanych Jadwigi z Łaszewskich Bardzińskiej i jej syna Józefa). Do incydentu doszło 18 marca na drodze publicznej w Popowie, gdy poszkodowany wracał z młyna Pęczniewskiego i otrzymał obrażenia zadane kołem. Dokument kończy się stwierdzeniem, że Tomalczyk oficjalnie okazał swoje rany urzędowi, wniósł skargę przeciwko napastnikom i zażądał wpisania sprawy do akt.
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karta 402.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument stanowi urzędowe poświadczenie obdukcji sporządzone przez Urząd Konfederacji Województwa zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przedmiotem badania był Jan Tomalczyk, chłop z wsi Siedlątkowo, będący poddanym Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Janie Jabłkowskim).
Podczas oględzin urzędnicy stwierdzili u poszkodowanego liczne i dotkliwe obrażenia ciała.
Zdarta skóra na lewym policzku w okolicach ucha, co spowodowało opuchliznę całej twarzy. Wyraźne ślady bicia w postaci znacznego zasinienia obu łopatek oraz wielkie sińce powyżej karku. Na ręce zasinienie umiejscowione bezpośrednio w stawie łokciowym.
Z relacji Jana Tomalczyka wynika, że powyższe potłuczenia zostały mu zadane przez Grzegorza i Macieja Pawlaczyków, chłopów z wsi Popowa (poddanych Jadwigi z Łaszewskich Bardzińskiej i jej syna Józefa). Do incydentu doszło 18 marca na drodze publicznej w Popowie, gdy poszkodowany wracał z młyna Pęczniewskiego i otrzymał obrażenia zadane kołem. Dokument kończy się stwierdzeniem, że Tomalczyk oficjalnie okazał swoje rany urzędowi, wniósł skargę przeciwko napastnikom i zażądał wpisania sprawy do akt.
1792
Źródło:
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 562-563.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument wystawiony 23 marca 1793 roku przez Jacka Leszczyca Siemińskiego, Marszałka Konfederacji Województwa Sieradzkiego, stanowi oficjalny pozew sądowy skierowany do wielmożnych Jadwigi (matka) i Józefa (syn) Bardzyńskich, dziedziców wsi Popowa, nakazujący im osobiste i prawne stawiennictwo przed Sądem Konfederackim Sieradzkim w terminie dwóch niedziel od daty doręczenia. Sprawa została wniesiona z instancji instygatora sądowego na wniosek Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Janie Jabłkowskim, Cześniku Szadkowskim i dożywotniej dysponentki dóbr Siedlątków) oraz Józefa Kiedrzyńskiego, aktualnego posesora tychże dóbr. Powodowie oskarżają braci Bardzyńskich o brak nadzoru nad swoimi poddanymi i żądają wyciągnięcia surowych konsekwencji oraz ukarania karami cielesnymi wskazanych z nazwiska chłopów z Popowa (Grzegorza i Macieja Pawlaczyków, Macieja i Jakuba Owczarków, Antoniego i Walentego[?] Rybaczyków oraz Wojciecha i Mikołaja Augustyniaków) za serię brutalnych i bezprawnych napaści. Wśród zarzutów wymieniono nocną napaść na drodze publicznej na Jana Tomalczyka i innego poddanego z Siedlątkowa wracających z młyna Pęczniewskiego, co doprowadziło do ich dotkliwego pobicia i posiniaczenia potwierdzonego oficjalną obdukcją, a także zorganizowanie zasadzki w gościńcu wsi Krajkowice oraz przygotowanie w Suchorzynie napadu z kijami na procesję religijną („kompanię”) powracającą z odpustu w Drużbinie wraz ze świętymi obrazami. Dodatkowo sami dziedzice Bardzyńscy zostali oskarżeni o przyzwolenie na te rozboje oraz o podżeganie swoich poddanych do pobicia dyspozytora dóbr Siedlątkowskich, co uznano za jawne i celowe znieważenie dworu. Pozew domaga się niezwłocznego przeprowadzenia dowodu ze świadków, ukarania winnych według prawa, zwrotu kosztów procesu oraz wydania sprawiedliwego wyroku, przy czym na odwrocie dokumentu znajduje się relacja woźnego przysięgłego Tomasza Łyszkiewicza z Siedlątkowa, który zaświadcza, że skutecznie doręczył pozew, pozostawiając go w dworze w Popowie zgodnie z obowiązującym zwyczajem prawnym.
Agad, Księgi ziemskie i grodzkie sieradzkie, Libri relationum, sygn. 56-189, karty 562-563.
Dokument streścił Piotr Tameczka.
Dokument wystawiony 23 marca 1793 roku przez Jacka Leszczyca Siemińskiego, Marszałka Konfederacji Województwa Sieradzkiego, stanowi oficjalny pozew sądowy skierowany do wielmożnych Jadwigi (matka) i Józefa (syn) Bardzyńskich, dziedziców wsi Popowa, nakazujący im osobiste i prawne stawiennictwo przed Sądem Konfederackim Sieradzkim w terminie dwóch niedziel od daty doręczenia. Sprawa została wniesiona z instancji instygatora sądowego na wniosek Kunegundy z Mączyńskich Jabłkowskiej (wdowy po Janie Jabłkowskim, Cześniku Szadkowskim i dożywotniej dysponentki dóbr Siedlątków) oraz Józefa Kiedrzyńskiego, aktualnego posesora tychże dóbr. Powodowie oskarżają braci Bardzyńskich o brak nadzoru nad swoimi poddanymi i żądają wyciągnięcia surowych konsekwencji oraz ukarania karami cielesnymi wskazanych z nazwiska chłopów z Popowa (Grzegorza i Macieja Pawlaczyków, Macieja i Jakuba Owczarków, Antoniego i Walentego[?] Rybaczyków oraz Wojciecha i Mikołaja Augustyniaków) za serię brutalnych i bezprawnych napaści. Wśród zarzutów wymieniono nocną napaść na drodze publicznej na Jana Tomalczyka i innego poddanego z Siedlątkowa wracających z młyna Pęczniewskiego, co doprowadziło do ich dotkliwego pobicia i posiniaczenia potwierdzonego oficjalną obdukcją, a także zorganizowanie zasadzki w gościńcu wsi Krajkowice oraz przygotowanie w Suchorzynie napadu z kijami na procesję religijną („kompanię”) powracającą z odpustu w Drużbinie wraz ze świętymi obrazami. Dodatkowo sami dziedzice Bardzyńscy zostali oskarżeni o przyzwolenie na te rozboje oraz o podżeganie swoich poddanych do pobicia dyspozytora dóbr Siedlątkowskich, co uznano za jawne i celowe znieważenie dworu. Pozew domaga się niezwłocznego przeprowadzenia dowodu ze świadków, ukarania winnych według prawa, zwrotu kosztów procesu oraz wydania sprawiedliwego wyroku, przy czym na odwrocie dokumentu znajduje się relacja woźnego przysięgłego Tomasza Łyszkiewicza z Siedlątkowa, który zaświadcza, że skutecznie doręczył pozew, pozostawiając go w dworze w Popowie zgodnie z obowiązującym zwyczajem prawnym.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz