-->

poniedziałek, 27 maja 2013

Klonowa

Zajączkowski:
Klonowa -pow. sieradzki
1) 1272 regest z XIX w., TP 3323 f. 167: (Klonowa) - „Leszek Xie Sieradzki Sołectwo w K. nadaie 1539 Dca Jubilate Crac. - pro Stan. Sowka Confirm, in Metr. Rni TT No 58", ibid. 181 „Nadania Praw w Sieradzkim", „1272 Klonowa Iure novi fori. Lesz. Xie Sier. Metr. Kor."
2) XVI w. Ł. I, 422, 424: Clonowa, Clonowo - villa, par. Uników, dek. warcki, arch. uniejowski. 3) 1511-1518 P. 179: Clonowa - par. jw., pow. i woj. sieradzkie. 1553-1576 P. 217: Klonowa - jw. 4) XIX w. SG IV, 160: Klonowa -wś i os., par. i gm. w m., pow. jw.
Uwagi: z dwóch miejscowości o nazwie Klonowa (Clonova), występujących w źródłach, jedna jest niewątpliwie identyczna z dzisiejszym Klonowem w par. Jeziorsko (v.), należącym wówczas do kap. gnieźnieńskiej. Wobec tego dok. z 1272 r. może odnosić się do K. w par. Uników, która w XIII w. musiała być wł. książ. skoro ks. rozporządza jej sołectwem. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Klonowa, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność królewska, 133 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Klonowa krol., parafia unkow (uników), dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: (Antoni) Szymanowski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Klonowa, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Uników, własność rządowa. Ilość domów 125, ludność 1177, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:
Klonowa, wś i os. włośc., pow. sieradzki, gm. i par. Klonowa. Odl. 33 w . od Sieradza. Posiada kośc. paraf. drewniany z XVIII w., urząd gminny, szkołę początkową. W 1827 r. było tu 125 dm. i 1177 mk., obecnie K. z os. włośc. K. poduchowna i pustkowiami: Borek, Kiełbasy, Mokrasy, Bogusy, Świątki, Liski, Sójki, Wrony, ma 163 dm. i 1574 mk. Dobra rządowe K. w par. Uników podług wiadomości z r. 1839 składają się z wsi: Klonów, Leliwa, Lipicze, Kurnica Zagrzebska, Kurnica Błońska, Kurnica Błotna, Owieczki, Godynice, Sokolenie, Wólka Klonowska, Czartorya, Brąszewice; folwarków: Górka Klonowska, Kuźnica Zagrzebska, Brąszewice, sołectwa w Brąszewicach i Godynicach; młyny wodne 4, rozl. miała wynosić około mr. 13440. Dobra powyższe uległy znacznej zmianie w skutek rozdania na donacye. W dobrach K. jest dziś gorzelnia parowa na dużą skalę, tudzież fabryka szkła sukcesorów Lauterbacha. Robotników do 350, produkcya roczna około 150000 rs. Glinka i potaż sprowadzane są z zagranicy na sumę 22000 rs. rocznie. Leśnictwo rządowe K. ma 3 straże: Klonowa, Salamonów, Szadek. Par. K. dek. sieradzki, 2844 dusz. Gmina K. należy do sądu gm. okr. II w Brąszewicach, st. poczt. w Lututowie. W gminie 2 szkoły, huta szklana, gorzelnia, tartak, trzy młyny. Obszar gminy wynosi: 12338 mr., ludność 6222 głów. W skład gm. wchodzą: Klonowa, Kiełbasy, Borek, Mokrasy, Świątki, Bogusy, Liski, Sójki, Wrony, Kupisze, Młostki, Stapiochy, Bery, Szale, Jędrasy, Olender, Tomaniki, Pawełce, Pase, Ciołuch, Depa, Trzeciaki, Huzarki, Kape, Stępin, Cichorz, Bednarze, Grzyb, Leliwa, Owieczki, Uników kapitulny, Klonówka, Lary, Urbany, Czekaje, Zgórniaki, Piła, Kuźniczka, Kuźnica Zagrzebska, Lipicze, Kuźnica błońska, Niemojew, Piaski, Józefina, Kluski, Błota, Górka klonowska, Bogus, Smok, Piaski swarczewskie, Knapy. Niegrodowe starostwo klonowskie w wdztwie i pow. sieradzkim, wedle lustracyi z r. 1564 i 1662 powstało z dawniejszego sstwa sieradzkiego i zaliczały się do niego wsie: Klonowa, Brąszewice, Lipice, Leliwa, Czartorya, Zabłocie, Godynice z folwarkami i kuźnicami. W r. 1771 posiadał je Melchior Szymanowski, łowczy sochaczewski, opłacając z niego kwarty złp. 3065 gr. 22 a hyberny złp. 3056 gr. 20. Na sejmie warszawskim z r. 1773-75 stany rzpltej nadały toż sstwo w 50-letnie emfiteutyczne posiadanie Mielżyńskiemu, staroście wałeckiemu. Na tymże sejmie w zaszłych sporach o granice tego sstwa zaszłe z Szymanowskim, wyznaczono sądy asesorskie koronne do ostatecznego ich określenia. Klonowa Słownik Geograficzny: wś, pow. sieradzki. Według dok. z r. 1136 i 1257 dawna własność kapituły gnieźnieńskiej, później książęca (K. W., n. 7 i 355). Należała do par. w Unikowie. R. 1755 Melchior Szymanowski , ststa klonowski, wystawił tu kaplicę drewnianą. W połowie XIX w., władza duchowna utworzyła tu oddzielną parafię, wydzieliwszy z par. Uników, nowo założone na wyciętych lasach kolonie.

Spis 1925:
Klonowa, wś i leśn., pow. sieradzki, gm. Klonowa. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne215, inne zamieszkałe 1. Ludność ogółem: 1636. Mężczyzn 794, kobiet 842. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 1613, ewangelickiego 7, prawosławnego 5, mojżeszowego 11. Podało narodowość: polską 1631, rosyjską 5. 

Wikipedia:
Klonowa-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Klonowa. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Klonowa. Duża wieś z wieloma przysiółkami, w otoczeniu rozległych lasów, głównie sosnowych, położona w odl. 14 km na zach. od Złoczewa. Na lata 2009 – 2011 zapowiadana jest realizacja przebiegającego przez miejscowość, 70-kilometrowego traktu „kalisko–wieluńskiego” łączącego Kalisz z Wieluniem. Wzmiankowana w 1272 r., była własnością książąt sieradzkich. Z przywileju nadanego przez Leszka Czarnego w 1279 r. wynika, że eksploatowano tu kopaliny żelaza. W XVII w. w Klonowej powstało starostwo niegrodowe. W XVIII w. zbudowano tutaj hutę szkła, której wyroby eksportowano m.in. na Śląsk. W 1884 r. zatrudniano w niej 70 robotników, należała do L. Jajtego. O tej hucie pisano jeszcze w nr 97/1898 "Gazety Kaliskiej". Huta spłonęła w 1899 r. W dniu 27 lutego 1863 r. pomiędzy Klonową a Kuźnicą Grabowską doszło do bitwy 300-osobowego oddziału powstańczego pod dowództwem Józefa Oxińskiego z kozakami. W bitwie poległo 12 powstańców i 34 kozaków. We wsi kościół Przemienienia Pańskiego, neogotycki, z lat 1909-1910, zbudowany wg projektu Stanisława Pronaszki z Warszawy. Kościół ten został zbudowany na miejscu drewnianej kaplicy wystawionej w 1755 r. (którą następnie wyniesiono do godności kościoła) przez Melchiora Szymanowskiego, starostę klonowskiego i stolnika warszawskiego. Konfesjonał i ławki barokowe. Obraz "Zdjęcia z Krzyża" z poł. XVII w. Na uwagę zasługuje rzeźba artysty ludowego Szczepana Muchy z przysiółka Szale. Na skwerku przed kościołem obelisk z nazwiskami 32 mieszkańców wsi poległych i pomordowanych w czasie ostatniej wojny. W różnych częściach wsi zabytkowe drewniane chałupy, najstarsze z XVIII w. i dwa nieczynne już wiatraki typu "koźlak" (z 1877 i 1932 r.) Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisany jest obiekt: wiatrak (nr 24), 1932, nr rej.: 342 z 6.10.1986

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
KLONOWA par. Uników, Klonowa, p. sieradzki, dobra królewskie, starostwo niegrodowe. W 1912 r. osada i kolonia ma 255 mg, właścicielami są uwłaszczeni włościanie i Henryk Lauterbach. (SGKP t.4, s.160, PGkal.).

Jakub Jurek (Dobra Ziemskie):
Dobra rządowe Klonow, składające się z wsiów: A. z wsiów parafii Uników 1) Klonow, 2) Leliwa, 3) Lipicze, 4) Kuznica Zagrzebska, 5) Kuźnica Błońska, 6) Kuźnica Błota, 7) Owieczki z częścią wsi Unikowa, w parafii Godenice 8) Godenice, 9) Sokolenie, 10) Wólka Klonowska, 11) Czartorya, 12) Brąszewice w parafii Wojków wraz z pustkowiami do tejże wsi należącemi; B. Folwarki 1) Górka Klonowska, 2) Kuźnica Zagrzebska w parafii Uników, 3) Brąszewice w parafii Wojków; C. Sołectwa 1) Sołectwo w Godenicach, 2) Sołectwo w Brąszewicach; D. Młyny wodne 1) we wsi Klonowie, 2) na pustkowiu Kiełbasa, 3) w Kuźnicy Błońskiej, 4) w Kuźnicy Zagrzebskiej w powiecie i obwodzie sieradzkim, gubernii kaliskiej położone
do 1795 – istnieje starostwo niegrodowe klonowskie, będące własnością królewską rządzoną przez starostę
1826/1828 – na mocy postanowień z tych lat dobra Klonowa należą do Skarbu Publicznego Królestwa Polskiego
~1838 – nowa regulacja hipoteki, powstaje pierwsza(?) księga wieczysta[i]
VII 1842 – powstaje mapa granicy między dobrami Klonowa a dobrami Kuźnica Grabowska autorstwa Klemensa Raczyńskiego (załącznik do aktu przed notariuszem Szrubarskim w Kaliszu z 13 VII 1842 ?)
~1864 – zamiana 119 mórg i 22 prętów rozproszonej ziemi z dóbr Klonowa, zwanej Uników Kapitulny, na 124 morgi i 273 pręty z terytorium dóbr Uników, leżące w jednym miejscu; istnieje „plan zbiorowy” dóbr
1864 – na mocy Ukazu o uwłaszczeniu chłopów, na własność włościan przechodzą grunty dworskie w następujących ilościach: we wsi Wojtyszki 149 mórg i 223 pręty, we wsi Tomczyki 144 morgi i 137 prętów, we wsi Sowiaki 138 mórg i 59 prętów, we wsi Pędziwiatry 141 [147?] mórg i 95 prętów, we wsi Kurpie 135 mórg i 206 prętów, we wsi Lesiaki 207 mórg i 155 prętów, we wsi Moraski 107 mórg i 106 prętów, we wsi Liski 163 morgi i 155 prętów, we wsi Pustkowie 213 mórg i 164 pręty, we wsi Pokrzywniak 83 morgi i 215 prętów, we wsi Ciołki 145 mórg i 21 prętów, we wsi Karsznia 71 mórg i 52 pręty, we wsi Narty 40 mórg i 258 prętów, we wsi Pustkowia Orłowskie 49 mórg i 168 prętów, we wsi Kamienniki 122 morgi i 30 prętów, we wsi Lipki 102 morgi i 200 prętów, we wsi Pustkowia Machety 56 mórg i 121 prętów, we wsi Liszczarze 39 mórg i 148 prętów, we wsi Trzcinka 238 mórg i 256 prętów, we wsi Żarnów 124 morgi i 249 prętów, we wsi Pawelce 49 mórg i 89 prętów, we wsi Pipie 156 mórg i 122 pręty, we wsi Grzyby 240 mórg i 22 pręty, w Pustkowiu Pluta 141 mórg i 167 prętów, we wsi Jonczik 86 mórg i 77 prętów, we wsi Ciongnisy 199 mórg i 74 pręty, we wsi Szale 102 morgi i 226 prętów, w Pustkowiu Budy 89 mórg i 71 prętów, we wsi Zgórniak 38 mórg i 196 prętów, we wsi Tomaniki 95 mórg i 42 pręty, we wsi Trzeciaki 106 mórg i 82 pręty, we wsi Urbany 74 morgi i 101 prętów, we wsi Żuraw 220 mórg i 50 prętów, w Pustkowiu Sowizdzał 153 morgi i 36 prętów, we wsi Sowizdzał I 67 mórg i 2 pręty, we wsi Endrassy 78 mórg i 218 prętów, we wsi Kupiszy 89 mórg i 22 pręty, we wsi Lar 106 mórg i 165 prętów, we wsi Kape 54 morgi i 249 prętów, we wsi Bogusy 103 morgi i 61 prętów, we wsi Bery 52 morgi i 96 prętów, we wsi Cichosz 78 mórg i 14 prętów, we wsi Depa 33 morgi, we wsi Piła 44 morgi i 190 prętów, we wsi Olender 24 morgi i 180 prętów, we wsi Borek 75 mórg i 25 prętów, w Pustkowiu Bukowskie 13 mórg i 268 prętów, we wsi Sałomona 158 mórg i 206 prętów, w Pustkowiu Gałki 353 morgi i 76 prętów, we wsi Podawacz 35 mórg i 8 prętów, we wsi Wrony 135 mórg i 263 pręty, we wsi Morasy 96 mórg i 221 prętów, we wsi Młostki 23 morgi i 20 prętów, we wsi Staniuchy 53 morgi i 18 prętów, we wsi Pasiek 60 mórg i 102 pręty, we wsi Świętki 185 mórg i 277 prętów, we wsi Sopel 139 mórg i 180 prętów, we wsi Sral 29 mórg i 107 prętów, we wsi Szymałki 140 mórg i 10 prętów.
6 IX 1944 – na mocy dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej dobra zostają rozparcelowane między 54 właścicieli; powstaje szkic parcelacyjny
[i] Archiwum Państwowe w Łodzi, Oddział w Sieradzu. Księgi hipoteczne sądów w Sieradzu, ks. hip. dóbr rządowych Klonowa, T. 1, sygn. 349.

1934 r.

1992 r.

Akta metrykalne (Parafia Drużbin) 1728


Charchówek
Roku, jak wyżej, dnia zaś 29-go września, Znakomity Wielebny Jan Czyżewski dziekan uniejowski, prepozyt drużbiński, ochrzcił dwoma imionami Eleonora i Franciszka, córkę Urodzonego Pana Wojciecha Kwiatkowskiego i jego żony Zuzanny. Jej rodzicami chrzestnymi byli Wielmożny i Urodzony Stanisław Mączyński starosta klonowski i jego żona Teresa.

Lustracja 1789 r.

INWENTARZ WSI KLONOWY PRYNCYPALNEJ
starostwa klonowskiego w czasie lustracyji z mocy prawa [r.] 1789 wyznaczonej agitującej się spisany i podpisany

Najprzód dwór stary, do którego wchodząc są drzwi z tarcic podwójne na zawiasach żelaznych z klamkami dwiema drewnianemi, w sieni podłoga [i] posowa z dylów ułożana [s], okna 2 z kratami drewnianemi bez szkła, w sieni przeforztowanie do kominów gliną wylepione, po prawej ręce drzwi do czeluści na zawiasach żelaznych. Drzwi drugie do pokoju pierwszego z tarcic robotą stolarską stare na zawiasach żelaznych z klamką drewnianą, z wrzecądzem i antabką do chwytania, żelaznemi, w tym pokoju podłoga z tarcic, okno wielkie w tafelki małe w drewno sadzone, komin wielki murowany na dach wywiedziony. Z tego pokoju idąc dalej jest drugi pokoik z drzwiami podwójnemi z tarcic na zawiasach żelaznych z zamkiem, antabką do chwytania, nad drzwiami okno w 4 tafle, w tym pokoju okna 2 w drewno oprawne. Z tego po prawej ręce jest trzeci mały [pokoik] z drzwiami podwójnemi z tarcic stolarską robotą na zawiasach z zanikiem, z wrzecądzem, antabką, żelaznemi, nad drzwiami tego pokoiku jest okno w 4 tafle, okien 3 z podłogą i posową. Idąc prosto do alkowy drzwi podwójne na zawiasach z zamkiem, żelaznemi, w tej alkowy podłoga [i] posowa z tarcic, okien 4 w tafle w drewno oprawnych, piec z kafli polewanych z kominkiem małym. Z tej alkowy wychodząc do sionki prosto idąc do pokoiku dalszego są drzwi z tarcic na zawiasach żelaznych, w tym pokoiku podłoga [i] posowa z tarcic, okno jedno w tafelki w drewno oprawne, kominek i piec proste. Wróciwszy się do sieni, z której idąc do drugiej połowy dworu do pokoju z sieni drzwi z tarcic stolarską robotą na zawiasach żelaznych z klamką drewnianą, w tym pokoiku podłoga [i] posowa z tarcic, ten przez pół tarcicami przeforztowany, piec prosty, kominków 2 z kapturami murowanych prostych, okien 3 w tafle w drewno oprawnych. Przy tym pokoiku dwie garderobki z drzwiami dwiema na zawiasach żelaznych z posową i podłogą starą, z oknami dwiema w tafle w drewno oprawnemi. Z pokoju wyżej wspomnionego za przeforztowaniem drzwi drugie do sionki na zawiasach i hakach żelaznych. Z sionki jest kuchnia w srzodku dworu zrujnowana, pusta. Ten dwór cały z frontu jest gliną oblepiony i wybielony. Dach gontami pobity mocno reparacyji potrzebuje.
Przy tym dworze jest ogród włoski na szerz i dłuż stajem jednym rozległy, ten z kwater porządnie uplantowanych, których okazuje się 18, pozarastałe, inne jarzyną zasadzone. Nad ulicami zaszłych kwater drzewa różne są wysadzone. Z końca tego ogrodu oranżeryja z drzewa kostkowego wystawiona i jedna cała ściana szklana. Ten ogród cały sztachetami prostemi nic nie obrabianemi jest ogrodzony.
Na drugiej stronie naprzeciwko tego ogrodu znajdują się oficyny z bramą wjazd oznaczającą, do której są wrota na biegunach, z tarcic bez żadnego żelaza, także fortka przy tych wrotach na biegunach, nad tą bramą jest izdebka z gankiem i schodami, z drzwiami z tarcic na biegonach z wrzecądzem, szkoblami żelaznemi, posową i podłogą z tarcic, oknem jednym w tafelki.
Wyszedłszy z bramy na prawą rękę izdebki dwie o jednej sieni, do pierwszej drzwi z tarcic na zawiasach żelaznych z zamkien prostym, wrzecądzem, haczykiem, szkoblami żelaznemi, w tej okno stare złożone, piec z kafli prostych stary, zły z kominkiem prostym, podłogą z dylów, posową z tarcic ułożoną. Do drugiej izdebki drzwi z tarcic na zawiasach z wrzecądzem i szkoblem żelaznemi, w tej izdebce okno w tafle małe w drewno oprawne, kominek prosty bez pieca, podłoga [i] posowa z tarcic.
Po lewej stronie tej bramy izdebka z sionką z dwojgiem drzwiami, z tych jedne na zawiasach, drugie na biegonach, u drzwi do izdebki wrzecądzów 2 z szkoblami, w izdebce kominek, piec z kafli prostych, zły, posowa [i] podłoga z delików, okna w tafelki małe w drewno oprawne, złe. Przy tej izbetce chliwik dranicami pobity. Te oficyny są oblepione gliną i wybielone z dworu i wewnątrz, gontami pobite zewsząd, złe. Dalej w lewą rękę udawszy się jest folwark1 z sienią, izbą i chliwikiem zrujnowanym, do tego folwarku drzwi z tarcic na biegonach drewnianych z klamką drewnianą, komin w sieni lepiony. Z sieni drzwi do izby na biegonach drewnianych, w izbie komin prosty lepiony, piec z kafli prostych białych, spodem fundament murowany, okien 2 w tafle małe drobne. Dranicami pobity, reparacyji z gruntu potrzebujący. Ku stajniom idąc lamuza z czterema schowaniami, do których drzwi z tarcic, troje na zawiasach, a jedne na biegonach drewnianych, z wrzecądzem, szkoblami żelaznemi, pod którym piwnic dwie w jednej mierze, murowane. Do piwnicy są drzwi dwoje każde podwójne z wrzecądzami i szkoblami. Ten lamuz połową gontami, połową snopkami poszyty, ale przykrycie jest złe. Za tym lamuzem jest wolarnia, u której troje drzwi i troje wegnania. Te drzwi na biegunach z zaporą drewnianą podłoga z dylów ułożona, dranicami pobita. Od której idąc jest browar gontami pobity, do którego wchodząc drzwi dwoje z klamkami drewnianemi, izba z kominem, piecem prostym i komorą, w izbie okien 2 z tafel drobnych w drewno oprawnych z posową, bez podłogi. Z sieni na górę schody, na której jest szuszarnia do słodu szuszenia nowo zreparowana. Na drugiej stronie browaru jest gorzelnia dranicami pobita, w tej gorzelni jest izba z drzwiami na biegonach drewnianych, oknem jednym, lecz pusta stoi.
Karmniki do tuczenia wieprzy z przegrodami, drzwiami dwojgiem na biegonach drewnianych z zaporą. Te karmniki snopkami poszyte. Za temiż karmnikami są stodoły o dwóch sąsiekach, a jednym klepiskiem, wrotach podwójnych na wylot otwierających się z tarcic, wrzecądzem jednym, od dołu dranicami, szarem jednym dranic pobita, reszta snopkami poszyta, zła i rep[ar]acyji potrzebuje. Stajnie dwie z wozownią, w posrzodku do tych stajni drzwi dwoje z tarcic na biegonach, do wozowni wrota dwojakie podwójne. Te stajnie z drzewa rzniętego spróchniałe, dach na tychże stajniach gontami i dranicami pobity, inszego pokrycia potrzebujące.
W obok tych stajen czyli na froncie od dziedzińca facjaty z tarcic 3 po sobie idące w jednej mierze z wozownią, u których facyjat drzwiczek dwoje i 2 okienka okrągłe na wylot ku dworowi okazujące się. Podle tych stajen spichlerz z dolnym sypaniem, do tego spichlerza są drzwi na zawiasach i hakach żelaznych z wrzecądzem i szkoblem, w którym jest przegród 4, podłoga [i] posowa z tarcic. Ten spichlerz na starych przyciesiach, snopkami poszyty. Te wszystkie pobudynki blisko dworu płatami są ogrodzone.

Pobudynki na folwarku Górka zwanym

Folwark Górka zwany nowo wybudowany, do którego drzwi na zawiasach. Z sieni do izby drzwi także na zawiasach żelaznych, w której izbie jest alkierz przeforztowany z oknami dwiema, z kominkiem murowanym, piecem prostym ceglanym, z posową [i] podłogą z tarcic ułożoną. Na drugiej stronie tego folwarku jest izba czeladna z drzwiami na zawiasach żelaznych z klamką drewnianą, z posową [i] podłogą wydylowaną, do której zamknięcie, kominem i piecem prostemi. Z której izby komora z drzwiami na zawiasach żelaznych, z posową [i] podłogą wydelowaną, do której zamknięcie drewniane. Drugie stare pomieszkanie z gliny z pruska postawione o jednej sionce, o dwóch izbach i dwóch komorach w izbie każdej i posowa z dylów, po 2 okna w drewno, w izbie każdej piec z kafli białych prostych, drzwi wszystkie na biegonach drewnianych, dranicami pobity. Chałupa druga młynarska o jednej izbie, bez sieni, z komorą, z chlewikami dwiema po boku. [W] tejże izbie okno jedno w drewno oprawne, kominek lepiony, piec prosty stary z kafli białych, drzwi z dworu na biegonach drewnianych, snopkami pokryta, ale z gruntu zła. Stodoły w tryjanguł po śląsku wystawione, w którym sąsieków 7, wrót podwójnych siedmioro, wszystkie bez żelastwa, tylko przy jednej furtce wrzecądzy 2, szkoble są przybite, drzewo w tych stodołach jedno kostkowe, w drugiach ścianach sąsieki z dylów łupanych słomą pokryte, ale dach zły. Nad gomnami stodół 2 spichlerze znajdują się z tarcic wybudowane, do których schody z stodoły, drzwi zaś do tych spichlerzy z tarcic, z wrzecądzem i szkoblami żelaznemi.
Budynki na folwarku za wsią. - Folwark stary za wsią, na błoniu, o jednej sieni, o dwóch izbach. Drzwi z dworu do sieni, jako też z sieni do izb obydwóch na biegonach drewnianych, w izbach piec i kominek, proste, w każdej izbie okno jedno, snopkami poszyty. Obory przy tym folwarku węgielniki postawione, z pięciorgiem wrót z tarcic na wylot podwójnemi. Przy których oborach są chliwiki 3, do których drzwi troje na biegunach. Te obory i chlewy snopkami poszyte, od dołu zaś dranicami pobite, mocno złe. Stodoła jedna o dwóch sąsiekach, jednym bojowisku, wrotami podwójnemi na wylot, z wrzecądzami i szkoblami żelaznemi. Ta stodoła jest pokryta snopkami, od dołu dranicami dwiema szarami pobita, w ścianach i dachu zdezelowana. Spichlerz naprzeciw stodole stoi obszerny, z dolnym i górnym sypaniem, czworgiem drzwi na zawiasach żelaznych, z wrzecądzem. Ten snopkami poszyty ma być gdzie indziej przestawiony.

Po budynki dworskie na srzodku wsi Grabie zwane.

Dom wielki z pruska w lepionkę z gliny i drzewa krzyżowego wystawiony, od dołu o dwóch kominach murowanych zrujnowanych, w którym izb 8 znajduje się, dwie mieszkalnie, po okien 2 w każdej z piecami z kafli prostych, z kominkami prosto postawionemi, u wszystkich zamknięcia nie mających, tylko jedną izdebkę z drzwiami i oknem, kominkiem prostym, piecem złym prostym. Dach na tym pobudynku wszystek cale zły i pusty. Karczma z sienią, izbą, komorą, drzwi z dworu do sieni na biegonach drewnianych, w sieni komin z gliny lepiony, drzwi z sieni do izby na zawiasach i hakach żelaznych. W izbetce posowa [i] podłoga dobra, kominek lepiony, piec z kafli prostych, okien 3, stół z bali. Drzwi z izby do komory na dwór na biegonach drewnianych z wrzecądzem, w komorze podłoga [i] posowa stara, zła. Drzwi z komory na dwór na biegonach drewnianych. Drzewo i przyciesi spróchniałe, dach szarem jednym dranic pobity, reszta od wierzchu snopkami poszyty. Stajnia przy tejże karczmie z wrotami podwójnemi, na wylot wyjazd, przy jednych wrotach są szkoble, wrzecądz, szarem jednym dranicami pobita, w ścianach zdezelowana. Kościół z drzewa rzniętego wystawiony, przy którym dwie wieże tarcicami obite, wewnątrz znajdują się ołtarze 3. Ten kościół nie jest parafialny, tylko za kaplicę poczytany, szkodłami pobity. Chałupa stara, w której mieszkał Krzysztof, kowal, z sienią, izbą i chliwikiem małym w końcu tej chałupy, dranicami pobita. Kowal ten kuźnią ma w sieni, w tej statki wszystkie gromadzkie znajdują się. Druga karczma ku Złoczewu wjezdna z stajnią, sienią, izbą i komorą, drzwi z dworu na biegonach drewnianych. W sieni komin wielki z gliny ulepiony. Drzwi z sieni do izby na zawiasach z klamką żelazną, w izbie podłoga z dylów stara zrujnowana, posowa takaż, okien 2 wielkich, trzecie w drobne tafelki, kominek prosty, piec z kafli prostych pod fundamentem. Z tej izby do komory drzwi na zawiasach z wrzecądzem żelaznym, podłoga [i] posowa z dylów. Drzwi z komory na dwór na biegonach. Pod tym budynkiem karczemnym przyciesi z gruntu pogniłe. W stajni stroną jedną ściana jest przepierzona, wrota do stajni podwójne na wylot. Ta karczma i stajnia jest pokryta snopkami, od dołu szarem jednym dranicami pobita. Poszycie zaś do końca słomiane, co do snopka złe. Inne zaś budynki spustoszały, sadzawki dwie w podwórzu przy folwarku także reparacyji potrzebują.

Osiadłość wsi Klonowy

Maciey Wrona, Tomasz Kurp, Błazey Sowa, Marcin Szewczyk, Stanisław Pertek, Stanisław Filip, Stanisław Musioł, Jan Magda, Idzi Piianka, Walenty Nowak, Walenty Sowa, Szymon Wrzosek, Walenty Wrzosek, Adam Wrzosek, Walenty Placha, Maciey Paroń, Jędrzy Paroń, Idzi Żołądek, Idzi Gzioł, Maciey Musioł, Marcin Cichy, Sobestyanowa Olszewska, Mateusz Krzyzoston, Walenty Gonera, Jan Stański, Walenty Dębowski, Paweł Matuszewski, Jędrzy Ambrozy, Wawrzeniec Ambrozy, Jakob Kopek, Jozef Salamończyk, Łukasz Szewc, Woyciech Salamończyk, Woyciech Piaskowski, Mateusz Ratajczyk, Antoni Czapniczak, Jan Piaskowski, Antoni Nowak, Andrzey Caban, Kazimierz Wyka, Roch Wyka, Jozef Wolski, Sobestyan Koscielniak, Wawrzeniec Zawerta, Antoni Wrzecioniarz, Jakob Zielenski, Franciszek Bednarz, Sobestyan Bednarz, Tomasz Mikołayczyk, Maciey Brzeziecki, Jan Ratayczyk, Jozef Kobyłt, Tomasz Garcarz, Stanisław Bogusz, Adam Rosiak, Franciszek Owczarek, Jan Caban, Maciey Nowak, Marcin Norbert, Walenty Ułon wójt, Łukasz Cabon

Pustkowia do tej wsi należące uprzywilejowane

Mateusz Lisek i Stanisław, Dominik Kiełbasa, Jan i Błazey Swiątkowie, Antoni i Wojciech Czekaie, Stanisław, Kazimierz, Szczepan Grzyby, Franciszek i Woyciech Szale, Stanisław Soyka, Jozef Laur

Pustkowia nieprzywilejowane

Wawrzyn Kiełbasa, Grzegorz Wronka, Bartłomie Trelka, Wicenty Kucharski, MacieY Mazur, Jan Moras

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1819 nr 176

Nro 34.461.— Wydział Policyi.
KOMMISSYA WOIEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Zamieszczaiąc poniżéy opisy Jana Kubiaka, Woyciecha Kobył i Jana Wieśniewskiego z kompanii Rzemieślniczéy, od roboty przy drogach w okolicy Warszawy w dniu 30 Czerwca r. b. zbiegłych, na fundamencie Reskryptu Kommissyi Rządowéy Spraw Wewnętrznych i Policyi z dnia 8 Lipca r. b. Nro 350/2149 poleca Wóytom i Burmistrzom, niemniéy Obywatelom i mieszkańcom Woiewództwa Mazowieckiego, aby tychże ściśle śledzili, a wrazie wyśledzenia pod pewną strażą do właściwego Kommissarza Obwodu odstawili, zkąd Kommissyi Woiewódzkiéy do Warszawy dostawionemi bydź winni.
Ze zaś Jan Kubiak iest rodem z wsi Churbice Obwodu Łęczyckiego, naymocniéy więc obowiązuie wóyta Gminy téyże, oraz Wóytów z tąż Gminą graniczących, iżby pomienionego Kubiaka iak naytroskliwiéy śledzili, i z wyśledzonym iak wyżéy postąpili.
Dla tém pewnieyszego skutku ninieyszego polecenia, Wóyci i Burmistrze ścisłą w swych Gminach dopełnić zechcą rewizyą, i że się tak stało, przed Kommissarzem Obwodowym udowodnią, który z ogolnego śledztwa Kommissyi Woiewodzkiéy usprawiedliwić się iest obowiązany.
Opis zbiegłych z Kompanii Rzemieślniczéy.
1. Kubiak Jan, Syn Andrzeia i Katarzyny, rodem z wsi Churbice Obwodu Łęczyckiego w Woiewództwie Mazowieckim ma lat 20. twarzy okrągłéy, czoła miernego, oczu niebieskich, nosa i ust małych, brody małey, włosów blond, wzrostu stóp 5, cali 5.
2. Wiśniewski Jan, Syn Mikołaia i Teressy, rodem z wsi Uniew Obwodu Wartskiego Woiewództwa Kaliskiego, twarzy ściągłey, czoła szredniego, oczu czarnych, nosa miernego, ust małych, brody pociągłéy, włosów blond, wzrostu stóp 5, cali 5,
3. Kobył Woyciech, Syn Łukasza i Jadwigi, rodem z wsi Klonowy Obwodu Sieradzkiego Woiewództwa Kaliskiego, ma lat 30, twarzy okrągłéy, czoła wysokiego, oczu czarnych, nosa i ust małych, brody dużéy, włosów czarnych, wzrostu stóp 5, cali 5. W czasie ucieczki zabrali z sobą Effekta dla nich do ubioru przeznaczone.
w Warszawie dnia 22 Lipca 1819 roku.
VICE PREZES

Piwnicki. Filipecki, Sekr: Jener:  

Kurjer Warszawski 1834 nr 146

We wsi Klonowie Hr: Sumińskiego Członka Rady Stanu, w zeszłym tygodniu Kobieta porodziła troie dzieci, iedno w Czwartek a dwoie w Piątek. Wszystkie żyią i są zdrowe, Matka także iuż iest zdrowa.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 166

Trybunał Cywilny I. Instancyi Gubernii Kaliskiej.
Podaje do publicznej wiadomości, iż na skutek postanowienia Rady Administracyjnej z dnia 22 Kwietnia (4 Maja) r. b. z przedstawienia Obrońcy Prokuratoryi Jeneralnej przy Trybunale tutejszym z dnia 14 (26) Czerwca roku tegoż, na zasadzie szczególnego upoważnienia Kommissyi Rządowej Przychodów i Skarbu z dnia 7 (19) Maja 1838 r. Nr. 35574/11060 uczynionego, termin do uregulowania hipoteki dóbr Rządowych Klonowa z przyległościami:
A. wsiów w parafii Uników.
1. Klonów.
2. Leliwa.
3. Lipicze.
4. Kuźnica Zagrzebska.
5. Kuźnica Błońska.
6. Kuźnica Błota.
7. Owieczki z częścią wsi Unikowa.
8. Godenice.
9. Sokolenie.
10. Wolka Klonowska w Par. Godeniec.
11. Czartorуa w Par. Godeniec.
12. Brąszewice w parafii Wojkow, wraz z Pustkowiami do tychże wsi należącemi.
B. Folwarki.
1. Gorka Klonowska w Par. Uników.
2. Kuźnica Zagrzebska w Par. Uników.
3. Brząszewice w parafii Wojków.
С. Sołectwa.
1. Sołectwo w Godenicach.
2. Sołectwo w Brząszewicach.
D. Młyny wodne.
1. We wsi Klonowie.
2. Na Pustkowiu Kiełbasa.
3. w Kuźnicy Błońskiej.
4. ditto Zagrzebskiej.
E. Propinacya.
W powiecie i obwodzie Sieradzkim, gubernii tutejszej położonych, do skarbu publicznego należących, na dzień 6(18) Października r. b. na godzinę 3cią po południu przed delegowanym Sędzią Doufrene oznaczył.
W moc więc art. 3 postanowienia Najjaśniejszego Pana z dnia 12 (27) Stycz. 1826 roku, co do dóbr rządowych wydanego, oznajmia Trybunał; iż ktokolwiek sądziłby mieć prawo do własności dóbr wymienionych, lub jakie prawo rzeczowe, do tychże dóbr ściągające się, może i powinien się zgłosić w terminie oznaczonym, lub najdalej od dnia 6 Listopada r. b. który się w skutek art. 2 pomienionego postanowienia Najjaśniejszego Pana, jako ostateczny i prekluzyjny termin oznacza. Nadto dodaje Trybunał, iż w skutek art. 4 tegoż postanowienia, żadne reklamacye przeciw inkameracyi dóbr, na mocy urządzeń jakie nastapiły za rządu Pruskiego, oraz na mocy prawa na sejmie xięstwa Warszawskiego z dnia 23 Grudnia 1811 roku uchwalonego ani też kompetencye, do hipoteki przyjętemi nie będą, i rozpoznawaniu Sądowemu nieulegają, nie mniej żadne inne pretensye prócz wymienionych powyżej w artykule 3 do hipoteki przyjmowanemi nie będą.
Regulacja odbywać się będzie w Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefina położonym.
Kalisz d. 20 Czer. (2 Lipca) 1838 r.
Prezes, Glass.
Sekretarz, Chiżyński.

Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiej 1839 nr 19

Kommissarz Obwodu Sieradzkiego.
Nro. 3509. Dnia 27 Maia (8 Czerwca r. b. odbędzie się w Mieście Sieradzu w Biórze Kommissarza Obwodu o godzinie 3 po południu in minus licytacja na Entrepryze reperacyi Oparkanienia Kościoła Katolickiego we wsi Klonowie wyanszlagowaney i potwierdzoney na złtp. 4439 gr. i przez deklaracje opieczęto­ wane na Stemplu, które składane do godziny 3 z południa w formie tu poniżey napisaney i podług przepisu postanowienia Rady Administracyiney Królestwa z dnia 16/28 Maia r. 1833 przyimowane będą wszelkie zaś inne za nieważne uwa­ żane zostaną od licytacyi wyłącza się Starozakonnych warunki, Rysy i wykazy kosztów są do odczytania w Biórze Kommissarza Obwodu Sieradzkiego, vadium do licytacyi gotowemi pieniędzmi w Kassie mieyskiey Sieradz złożyć się mogące oznacza się na złtp. 444 wyraźnie czterysta czterdzieści cztery.
DEKLARACYA
W skutku ogłoszenia z dnia 8/20 Kwietnia r. b. Nro 3509 podaie niniejszą deklaracyą iż z obowiązanie się podiąć roboty około reperacyi i oparkanienia ko­ścioła parafialnego Katolickiego we wsi Klonowie za summę złotp. (tu wypisać literami) poddaiąc się wszelkim obowiązkom i zastrzeniom w warunkach licytacyinych obiętym, zaświadczenie Kassy mieyskiey Sieradz na złożone w niey vadium złtp. 444 wyraźnie czterysta czterdzieści cztery wynoszące dołączam, które w razie nie utrzymania się przy licytacyi sam odbiorę) lub zwrotonego Pocztą na móy koszt upraszam) Stałe moie zamieszkanie iest (wypisać miejsce mieszkania)
Pisałem w N. dnia N. Mca N. roku N.
(podpisać Jmie i Nazwisko)

Okędzki.

Warszawska Gazeta Policyjna 1846 nr 286

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.
W następujących miejscach w królestwie były pożary w skutku których spaliły się:

W gminie Klonowo, pow. Sieradzkim, dom mieszkalny na rs. 30 asekurowany, oprócz tego pogorzelec poniósł straty rs. 150.

Gazeta Codzienna 1848 nr 142

W następujących miejscach w Królestwie były pożary, w skutku których spaliły się: We wsi Klonowie, pow. Sieradzkim, 17 domów włościańskich i 15 obórek, które to budowle ubezpieczone były na rubli 1240; strata w ruchomościach wynosi rubli 624.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 247

UWIADOMIENIA.
(N. D. 5527) Warszawski Ober-Policmajster.
Dalszy ciąg listy osób poszlakowanych o ucieczkę z Królestwa Polskiego za granicę.
420, Stasiak Antoni, lat 22, lokaj z wsi Sulmowa, zbiegł mcu Maju, z Klonowa pow. Sieradzkiego.

Warszawska Gazeta Policyjna 1852 nr 168

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.
W dniu 27 z. m. we wsi Klonowie pow. Sieradzkim, cieśla pracujący przy budowie domu, przypadkowym sposobem uciął rękę Aleksemu Mokrasowi, parobkowi z tejże wsi pochodzącemu.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 216

(N. D. 4125) Sąd Policyi Prostej Okręgu Sieradzkiego.
Wzywa wszelkie Władze nad bezpieczeństwem kraju i spokojnością publiczną czuwające aby na Kazimierza Nawrockiego inaczej Wicentym Makiem zowiącego się ostatnio we wsi Klonowo za parobka służącego i ztamtąd zbiegłego o kradzież poszlakowanego baczne oko zwracały i wrazie ujęcia Sądowi naszemu lub najbliższemu odstawić raczyłу: rysopis następujący: lat 23, wzrostu sredniego włosów ciemnych, oczu szarych, twarzy i brody okrągłej nosa krótkiego, ust miernych. Sieradz dnia 10 (22) Września 1853 r.
Biernacki Podsędek.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1854 nr 214

(N. D. 4473) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa Juljana Waliszewskiego, ostatnio we wsi i gminie Klonów Pcie Sieradzkim zamieszkałego, a nateraz z pobytu niewiadomego, iżby się w ciągu dni 30, od daty niniejszego ogłoszenia, w Sądzie tutejszym sam osobiście stawił, lub bytność swą najbliższej Władzy miejscowej zameldował.
Tyniec pod Kaliszem d. 20 Sier. (2 Wrześ.) 1854.
Sędzia Prezydujący, Radca Kollegialny
Smarzyński.

Warszawska Gazeta Policyjna 1854 nr 297

Ważniejsze zdarzenia zaszłe w Królestwie.

W dniu 25 z. m., w gm. Klonowo pow. Sieradzkim, Bartłomiej Matulski gospodarz rolny, oglądając w szynku fuzję należącą do obecnego tamże strzelca, przypadkowym wystrzałem z tejże zranił niebezpiecznie w twarz Grzegorza Ługowskiego włościanina.

Kurjer Warszawski 1854 nr 332

W nocy z dnia 29 na 30 Października, w gmi: Klonowo Pcie Sieradzkim, Paweł Marek, Parobek wiejski, od niejakiego czasu z żoną swoją Marjanną w niezgodzie żyjący, wyprowadziwszy ją z mieszkania jej matki w pole, przez uduszenie, życia pozbawił; następnie po spełnieniu tej zbrodni, obnażył ją z odzieży i wrzucił w wodę. Morderca ujęty i po przyznaniu się do zbrodni, Sądowi po ukaranie przesłany został.

Kurjer Warszawski 1854 nr 334

W d. 13 z. m, w gmi: Klonowo Pcie Sieradzkim, Adam Musialski, szewc, pokłóciwszy się z żoną swoją Apolonją, uderzył ją butem na kopyto nabitym w bok lewy tak szkodliwie, iż ta w krótkim czasie żyć przestała.

Gazeta Rolnicza, Przemysłowa i Handlowa 1855 nr 12

Obwieszczenia. Jest do odstąpienia od 1 czerwca bieżącego roku na pozostałe lat ośm, dzierżawa dóbr rządowych Klonowa w powiecie Sieradzkim.—Ornego gruntu zawierają włók 30 (dziesiatyn 450); łąk włók 8 (dziesiatyn 120); z których bywa siana 320 półtoraków.- Propinacya składa się z 18 szynków, przytem młyny i stawy.— Wiadomość na gruncie w Górze Kalwaryi.

Warszawska Gazeta Policyjna 1855 nr 199

Ważniejsze zdarzenia zaszłe w Królestwie.

W dniu 24 z. m., w czasie pożaru wynikłego w gm. Klonowo pow. Sieradzkim, 4 kobiety nocujące w stodole, w płomieniach życie postradały.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1858 nr 59

(N. D. 1168) Sąd Policyj Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe, nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Grzegorza Trzeciaka wyrobnika, ostatecznie w wsi Klonowie zamieszkałego, obecnie z pobytu niewiadomego, przed wymiarem sprawiedliwości ukrywającego się ścisłą zwracały, a po przyaresztowaniu go Sądowi tutejszemu lub najbliższemu odstawić zechciały. Rysopis jego jest następujący: lat ma 24 wzrostu małego, twarzy okrągłej, włosów na głowie blond, czołu miernego, znaków szczególnych żadnych.
w Tyńcu pod Kaliszem d. 27 Lutego (10 Marca) 1858 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.


Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1858 nr 187

(N. D. 3803) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa niniejszem wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe nad porządkiem i bezpieczeństwem w kraju czuwające, aby na Bolesława Mierzewskiego pisarza prowentowego, ostatecznie we wsi Klonowie Ogu Sieradzkim zamieszkałego, ścisłą uwagę zwracały, jako na ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości, a po przyaresztowaniu go Sądowi tutejszemu odstawić zechciały. Rysopis jego jest następującym lat ma 27, wzrostu dobrego, twarzy ściągłej, włosów na głowie blond, czoła miernego, oczu szarych, nosa dobrego, znaków szczególnych żadnych.
w Tyńcu pod Kaliszem dnia 28 Lipca (9 Sierpnia) 1858 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Gazeta Codzienna 1858 nr 189

Skład główny szkła Taflowo-Lagrowego z fabryki Klonowo na nalewkach nr. 2239. Właściciel Fabryki w Klonowie, po naocznem przekonaniu się tu na miejscu, tak o trudnościach w spowadzeniu szkła belgijskiego, niemniej zbyt wygórowanych cenach, postanowił dla dogodności publicznej urządzić przy wyż wspomnionéj fabryce oddzielną część, zupełnie na sposób belgijski, a odbywszy w tym celu podróż po całéj Belgji, wystarał się o najcelniejszych majstrów, modelistów i pomocników, a nie szczędząc oni trudów, ani ogromnych kosztów, doprowadził swój zamiar do pomyślnego celu. Pierwszy transport tego zupełnie u nas nowego wyrobu do powyższego składu nadszedł, gdzie Szanowna Publiczność, tak. o dobroci gatunku, które w niczem belgijskiemu nie ustępuje, jakoteż o cenach bardzo przystępnych przekonać się zechce. Co do dotychczasowego wyrobu szkła lagrowego, tak pod względem dobroci, piękności, jak i cen przystępnych, Szanowni technicy, właściciele domów i szklarze, dostatecznie się przekonywali. Wszelkie obstalunki są przyjmowane najakuratniej się wykonywają. W krótce wyjdzie z tej fabryki szkło dęte we wszystkich tego rodzaju gatunkach, wszelka co do tego wyrobu wzmianka, byłaby zbyteczną, gdyż przekonawszy się o dobroci i piękności szkła lagrowego, najlepszego należy się spodziewać rezultatu. Powyższe szkło lagrowe dostać można: W Kaliszu u pana Ludwika Guttmann W Płocku u pana M. L Mejslera. W Włocławku u pana G. Guttenberga. W Łodzi u pana J. Janke.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 83

(N. D. 2362) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Wzywa Juljana Kempskiego b. Wójta gminy Młodojewo, następnie w gminie Rządowej Klonowa, a ostatnio w gminie Niemojew Ogu Sieradzkim zamieszkałego, aby się w tutejszym Sądzie w ciągu dni 30 stawić zechciał, wrazie bowiem bezskutecznego upływu tego terminu, środki prawem wskazane przedsięwzięte zostaną.
Tyniec dnia 10 (22) Marca 1859 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1859 nr 285

(N. D. 6893) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Kaliskiego.
Zapozywa niniejszym Gertrudę Jakubiak ostatnio w gminie Klonowa zamieszkałą aby w ciągu dni 30 od daty dzisiejszej w Sądzie tututejszym stawiła się w przeciwnym bowiem razie listami gończemi ściganą będzie.
Tyniec d. 1 (13) Grudnia 1859 r.
Sędzia Prezydujący, Ruprecht.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 192

(N. D. 4088) Sąd Policyi Poprawczej Wydziału Łęczyckiego.
Wzywa wszelkie Władze tak cywilne jako i wojskowe nad porządkiem w kraju czuwające aby Józefę Karwowską lat 26 liczącą katoliczkę wzrostu średniego twarzy pociągłej oczu szarych nosa miernego, ust szerokich, włosów blond, ostatnio we wsi Klonowy Pcie Sieradzkim zamieszkałą z wyrobku się utrzymującą obecnie z pobytu niewiadomą przed wymiarem sprawiedliwości za kradzież ukrywającą się ściśle śledziły, a wrazie ujęcia transportem Sądowi tutejszemu dostawić raczyły.
Łęczyca d. 26 Lipca (7 Sierp.) 1860 r.
Sędzia Prezydujący,
Assesor Kollegialny, M. Grabowski.

Dziennik Powszechny 1861 nr 74

(N. D. 5760) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego. Wzywa wszelkie władze tak cywilne jako i wojskowe nad bezpieczeństwem i spokojnością w kraju czuwające, aby na Józefę Karbowską wyrobnicę z wsi Klonowa Okręgu Sieradzkiego pochodzącą o kradzież obwinioną, wzrostu średniego, włosów blond, oczu czarnych nosa miernego, ust małych, twarzy okrągłej mocno ogorzałej dziobatej, lat 30, liczącą, baczną zwracały uwagę, a po wyśledzeniu, przyaresztować i pod silną strażą Sądowi tutejszemu lub najbliższemu odstawić rozporządziły. Piotrków d. 14 (26) Listopada 1861 r. Sędzia Prezydujący, Asesor Kolegjalny, Chmieleński.


Dziennik Warszawski 1864 nr 298

(N. D. 5969) Sąd Policji Poprawczej Wydziału Piotrkowskiego.
Zapozywa Marjannę Dąbrowską i Marjannę Dolińską, dawniej w gminie rządowej Klonowa, Powiecie Sieradzkim zamieszkałe, a obecnie z pobytu niewiadome, o wyłudzenie pieniędzy sposobem podstępnym obwinione, aby najdalej w dniach 30-tu licząc od daty niniejszego zapozwu w Sądzie tutejszym do publikacji Wyroku Sądu Kryminalnego, Gubernji Warszawskiej w sprawie ich własnej zapadłego stawiły się, lub o teraźniejszym zamieszkaniu swojem doniosły, a to pod skutkami prawa.
Piotrków d. 5 (17) Listopada 1864 r.
Sędzia Prezydujący,
Asesor Kolegjalny, Chmieleński.

Dziennik Warszawski 1869 nr 152

Zapozywa Franciszkę Korbaczyńską, z własnych funduszów się utrzymującą, we wsi i gminie Klonowa Powiecie Sieradzkim zamieszkałą, a czasowo we wsi i gminie Sokolniki Powiecie Wieluńskim przebywającą, obecnie z pobytu niewiadomą, aby w ciągu dni 30 od daty niniejszego ogłoszenia doniosła o miejscu swego pobytu, lub też osobiście do Sądu się zgłosiła dla wysłuchania wyroku w sprawie własnej, a to pod dalszemi skutkami prawa.
Petroków d. 30 Czerwca (12 Lipca) 1869 r.
Sędzia Prezydujący, Chmieleński.

Zorza 1870 nr 37

Do Pana
Co drukuje Zorzę
od Włościanina wsi KI*.... z pod Sieradza.
I ja i moi towarzysze bracia włościanie znamy Zorzę. Czyta nam ją bowiem, to Pan Nauczyciel szkoły naszej, to ja sam, którego ś. p. Ojciec mój kazał organiście uczyć czytać i pisać. Panie! daj mu za to niebo! gdyby nie to, dziśbym i nie miał tego, czem Bóg mnie opatrzył, i może nie był wójtem. A byłem nim trzy lata.Ale co tam o mnie. Wróćmy do Zorzy.
Czytaliśmy w niej list naszego brata włościanina z parafji B. pisany i do Pana i do nas razem. (1) W tym liście podaje nam ono sposób łatwego i nie kosztownego nabycia Zorzy. Niech mu Bóg zapłaci za tę pamięć o nas! Ale kiedym tu gromadzie odczytał ten list, a ona wzięła go do głowy i nad nim radzić zaczęła, a z tej pogawędki przyszło i to, abyście nam co najwięcej dla nas przystępnych rzeczy drukowali, to i ochota do kupienia sama przyjdzie. Bo to głośny dzwonek ta wasza Zorza!—Wiedzą o niej prawie wszyscy włościanie choć ze słuchu. To tylko bieda, że mało kto u nas czytać umie.
Jakoś przed dziesięcią laty to się to u nas i panowie i księża brali do uczenia chłopków. Aż miło było patrzeć, jak nietylko dzieci, ale i starzy ludzie chodzili do szkoły w święta i A. B. C. powtarzali. Wtenczas to i ja wprawiłem się w pismo tak, że dziś ten list napisać mogę.
Ale im potem skrzydełka ogorzały. I szkoły i książki poszły w kąt. A dziś choć pokaże się tu i owdzie szkółka, to i rzadko; i tak jakoś w niej nauka nie idzie, że dzieciaki po kilku zimach czytać nie umieją. Tym bębnom coś się tam w szkole marzy o urzędach o wójtostwach—a o książce ani dudu!
Ale to nie wina Zorzy, tylko nasza. Oto i u nas w okolicy na 20 wsi masz dwie szkoły i to nie potężne! Już ja o tem kilka razy radziłem z naszymi sąsiadami, dla czego oni żałują grosza na szkołę. Bo to pewnie wiecie o tem, że dziś szkoła to od nas gromady zależy, płacimy a wójci pilnują czego oni uczą i jak. Otóż z tych narad to wypadło. My włościanie, mówią oni, ani czytać, ani pisać nie umiemy. Jak nam tu o szkole radzić. Żeby tak księża się do tego wzięli, a przykazali, toby i szło. A żeby tak jeszcze księża do tych szkół tedy owędy zajrzeli, toby i u nas była ochota do płaty i w dzieciach do nauki. Ale tu tego by!—Brak szkoły więc prowadzi za sobą i obojętność we włościanach na taką książkę jak Zorza! Oj bracia włościanie! nie żałujcie grosza na szkółkę i książkę dla dziecka, bo to najpewniejszy majątek.
Nasz ksiądz to nam tu raz na gromadzie o tym majątku tak wierszami wypalnął:

(1) List ten był drukowany w N. 27 Zorzy z r. b.

Nauka, to klejnot drogi;
Tegoż nie wydrze nieprzyjaciel srogi,
Nie spali ogień, nie zabierze woda,
Nad wszystkiem innem panuje przygoda.
Powiedział on, że te wiersze miał ułożyć jakiś Polak przed 300 (1) laty, i że on ich się jeszcze, żaczkiem będąc, w szkole nauczył. Aleć też co prawda to prawda. Majątek, zdrowie, uroda znikną, a nauki nikt nam z głowy nie wydrze.
Ksiądz Proboszcz powiedział nam też raz jedną historyjkę o tej nauce taką: Na jednym statku na morzu jechało wodą mnogo luda. Byli tam i bogaci i ubodzy, a między niemi był jeden mądry człowiek, co księgi układał.
W tem powstała okrutna burza. Statek się rozbił, wszystko co na nim było wpadło w morze; ale ludzi wyratowano. Kiedy potem jaki taki z wyratowanych przyszedł do siebie i ujrzał się, patrzą, aż tu wszyscy bez grosza a niektórzy i bez odzieży zostali!—Nuż wtedy w płacz. A on mądry człowiek powiadaja tam wszystko co miałem uratowałem!
Gdzie? jak? co? pytają wszyscy. My przecież nic nie mogli z wody wynieść, jakże ty potrafiłeś, pytają? — A on im na to: ja tu w swej głowie cały swój majątek noszę!—Dopiero wszyscy zrozumieli, jak on to nic nie stracił w owej burzy.
Oto dla nas włościan nauka, co to znaczy szkoła i książka!
Alem się rozgadał, jak Piekarski na mękach!—A miałem co innego wam powiedzieć. Otóż proszę was darujcie mej paplaninie. Bóg widzi, że ona z dobrego serca pochodzi!
A teraz posłuchajcie bracia włościanie co się też to u nas przytrafiło temu 13 niedziel! i jak to biedna włościanka poświęciła się dla dobra swych bliźnich.
Było to w samą wilję Matki Boski Bolesnej tego roku. — W naszej parafji KI. wybuchł nad wieczorem pożar w domu dworskim, gdzie dworska służba mieszkała. A było ich 9 familji. Bo to u nas od kilku lat budują dla dworaków koszary; to jest wielkie chałupy długie, a czasem i wysokie, żeby w nich jak najwięcej luda pomieścić. Ciśnie się to biedactwo jak śledzie w beczce!—Pono to zkądciś przyszło pismo, żeby tylko tak

(1) Był nim Jan Kochanowski sławny nasz wierszopis i uczony (Prz. Red).

budować przy dworach dla służących. Bo dawne dwojaki i czworaki po wsiach stawiane dostały się ich mieszkańcom.
Ale gadając o chałupach zahaczyłem całkiem o ogniu. —Otóż ogień ten był tak gwałtowny, że choć był we dnie o samym zachodzie słońca, to biedni ludziska mało co wyratowali, bo mężczyzni byli u roboty a kobiety u doju. Same tylko dzieci w domu zostały. Zostało więc 9 rodzin bez dachu, bez odzieży i chleba. Cały ich majątek spalił się.
Na odgłos pożaru cała wieś wybiegła do ratunku! Ale jak tu ratować. Dom słomą kryty,—a drzewo jak łuczywo suche! Ogień więc cały dom odrazu ogarnął.
Między ratującymi była dziewczyna Marjanna Adamska, Panie świeć nad jej duszą!— córka tutejszego gospodarza. Przy ratunku ktoś krzyknął, że w chałupie zostało dziecko w kołysce.
Na ten hałas, gdy jedni i drudzy radzą, jakby je wydobyć, Adamska od nikogo nie spostrzeżona wpadła wśród płomieni, kołyskę oknem wyrzuciła, ale próżną, bo matka już pierw dziecko z niej wyratowała. Ale nieboraczka Marjanna widać dymem i płomieniem ogarniona, utraciła przytomność, nie mogła trafić do okna, wołania jej nikt też nie słyszał i biedna schowała się pod łóżko, i tam na węgiel zgorzała. Tam bowiem jej kości znaleziono!—Niech jej Pan Bóg da za to niebo!—My tylko mogliśmy dziwić się nad poświęceniem ś. p. Marjanny. Ta wiejska dziewczyna pokazała światu całemu, jak my wiejscy ludzie umiemy się kochać i jeden dla drugiego nawet życie poświęcić! czy to dla chłopa czy dla pana.
Postępek ś. p. Marjanny potrafiliśmy tylko uczcić sutym pogrzebem i modlitwą serdeczną za jej duszę.
W palmową niedzielę rano cała nasza parafija zgodnie, jak jeden człowiek zeszła się do kościołka, gdzie już stały zwłoki ś. p. Marjanny na katafalku i odprowadziła je na cmentarz. A gdy Proboszcz nad grobem przemówił o zmarłej, a potem do nas, żeśmy powinni trzymać się wszyscy za ręce i jedni dla drugich swe serce otworzyć; że ani majątki, ani nauka, ani sposoby do życia nie powinny nas od siebie odstręczać, ale jedni za drugich powinniśmy się ofiarować, to jak ludek ryknął płaczem, to nie było długo nic słychać tylko szlochy i jęki!
Tyle co do Adamskiej. A teraz wam powiem, co się zrobiło z pogorzelcami. Nasz Proboszcz zaraz po ogniu zwołał do siebie sołtysów i pogorzelców i surowo im zakazał, żeby żaden nie ważył się żebrać: a obiecał im, że sam za nich pójdzie na żeber. I czy uwierzycie co się stało? Jak Proboszcz przemówił do nas z ambony, prosząc o wsparcie dla pogorzelców; jak za nim sąsiedni księża przez niego uproszeni w parafijach Godynickiej, Brzezińskiej i Wróblewskiej to samo zrobili, to jak się ludek sypnął z ofiarami a i panowie z gotówką, a zbożem, to w tydzień nieomal to wszystko odzyskali pogorzelcy, co im Bóg zabrał. Ofiary te zbierali sołtysi, objeżdżając każdy swą wieś i do proboszcza naszego przywozili. A była tam i żywność, i rzeczy i pieniądze i rozmaite gałganki i stoły.
Przy tej sposobności, bo ksiądz Proboszcz zdał na ambonie przed całą parafiją sprawę z tego co złożono, i komu co oddano, sprawdziły się słowa pieśni o Boskiej Opatrzności.
Bóg zasmuci, Bóg pocieszy,
Bo jest Panem wszelkiej rzeczy.
Gdyśmy na gromadzie o tej łasce Pana Boga i dobrych ludziach gawędę prowadzili, jeden ze starych gospodarzy Wojciech Zaganiacz zrobił taką uwagę: „Czyby to bracia nie lepiej było, żeby, gdy nas Bóg jakiem nieszczęściem nawiedzi, jak np. pożarem zamiast chodzić po żebraninie od chałupy do chałupy każdemu, księża za nas poprosili lud, a sołtysi zbierali ofiary i do księży oddawali?”
I wielom się ta rada podobała. Boć nasz ludek wierzy swym Pasterzom i wie, że oni mądrze a sprawiedliwie te dary rozdzielą. Ażeby się księża tego podjęli, nie ma wątpliwości boć to nasi Ojcowie duchowni, a my ich dzieci!
Z okoliczności tego pożaru, którego przyczyny dojść tu nie mogli, przyszło też do tego, że najczęściej ogień zapuszczają pijacy. Otóż u nas dzięki Bogu tylko kilku mamy pijaków. Większa część włościan w tutejszej okolicy nie pije wcale tej przeklętej opary, to jest gorzały. To też przychodzimy do dobrego bytu. Człekowi już nie chłodno i nie głodno: a i na złą godzinę nie jedno się znajdzie. Jak to człek przy trzeźwości przychodzi do grosza i chleba, zobaczycie z tego co tu napiszę:
Jest tu u nas dwóch gospodarzy: Mia.... i Krzy.... (nie kończę tu ich nazwisk) ojciec i zięć. Obaj mają po 22 morgi ziemi. Ale też oba nieszczęściem jakby opętani od czarta wdali się w gorzałę. Przy pijaństwie przyszli do biedy że i bez soli już jadali i kawałka chleba w domu nie było.
Po długich korowodach, radach dobrocią i złością, doprowadził ich Proboszcz do tego, że przestali pić wywaru.—Rok teraz dochodzi, jak ich Bóg łaską swą do tego doprowadził. Czy wiecie, jaki jest tego skutek?— Oto Krzy... spłacił 90 rubli długu, a Mia... 50. Dziś obaj są czyści, jak bursztyn, mają i dobytek i odzież i kawał chleba. Cóż dopiero mówić o porządku w domu i pokoju sumienia.
To też obaj dziękując Bogu za tę opatrzność Jego, codzień mówią po 2 pacierze za naszego Proboszcza, że im do tej trzeźwości pomógł.
O, bracia włościanie! wódka to nasz główny nieprzyjaciel! to nasza zguba: to najcięższy podatek!—Ona odbiera nam rozum,—wydziera majątek,—okrada z sił,—niszczy zdrowie,—obdziera z łaski Bożej: bo pijak ni do Boga ni do ludzi. Pijak to bydlę. Zamiłujmy więc trzeźwość, a przy Bożej łasce wszystko dobre przyjdzie.
Józef Trzeciak włościanin.

*Klonowa (przyp. autora bloga)

Przegląd Katolicki 1870 nr 38

3) W Klonowie po całkowitej naprawie kościoła od fundamentu, daniu nowego dachu, odmalowaniu i odzłoceniu trzech ołtarzy, oszalowaniu całego kościoła wewnątrz i zewnątrz, myślą teraz o reparacji organu i odmalowaniu olejno całego kościoła wewnątrz.


Kurjer Warszawski 1871 nr 243


Dnia 9 go października r. b we wsi Klonowie, pow. Sieradzkim, zakończył doczesne życie powszechnie szanowany obywatel Jan Sulimierski. Był to starzec 80 letni. Przez lat blisko sześćdziesiąt pracował z małą przerwą, na roli. Zostawia po sobie żonę Anielę z Wężyków, trzy córki i dwóch synów.

Kaliszanin 1872 nr 101

Rozporządzenia Władz miejscowych.
c) Dyrekcji Naukowej: (...) Przeniesieni:(...) —nauczyciele: Szymon Sroczyński, we wsi Wojkowie, pow. Sie­radzkim, i Józef Bielawski, we wsi Klonowie, tegoż powiatu, jeden na miejsce drugiego; (...).

Kaliszanin 1873 nr 39


Donoszą nam z powiatu Sieradzkiego, iż w tamtych stronach handel drzewem z sąsiedniemi Prusami jest bardzo ożywiony. P. Stefan No­wicki właściciel dóbr Barczewa, postawił dwa tar­taki parowe, zamówione u Hoffmana w Wrocławiu, jeden w własnych lasach należących do dominium Barczewa, drugi w lesie nabytym w leśnictwie Klonowo; oba te tartaki przerabiają rocznie drze­wa wartości 150 tysięcy rubli, na które otrzymał zamówienia z Wrocławia.

Kurjer Warszawski 1874 nr 9

Czytamy w korespondencji z Sieradza do Kaliszanina: O śmierci króla lasów E. Lauterbacha, wiecie zapewne z gazet niemieckich? Nieboszczyk w naszym powiecie miał hutę szklanną (w Klonowie), a znają go wszędzie, przynajmniej tam, gdzie siekiera pruska lasy rąbie. Żywot tak nazywanego za życia króla lasów, godzien jest szczegółowego sprawozdania; był to bowiem człowiek pracy, i uczciwości zawdzięczał swój ogromny majątek, którego fundamentem jak słychać, były nasze niebotyczne dęby. Niech mu ziemia będzie lekką!  


Kaliszanin 1878 nr 76

(...)Największa w gubernji fabryka szkła znajduje się we wsi Klonowo, powiecie sieradzkim, należąca do sukcessorów Lauterbacha, i zajmująca 300 robotników, produkujących za 150,000 rs. towaru. (…)

Kaliszanin 1880 nr. 79

Wikary parafii Tuszyn, ks. Aleksander Dąbrowski, przeniesiony na takąż posadę do parafii Klonów w pow. sieradzkim, a na jego miejsce mianowany wikary parafii Warta ks. Piotr Guttman.

Przegląd Katolicki 1881 nr. 18

W Klonowy cały kościół drewniany pomalowano zewnątrz na kolor cegły.

Zorza 1883 nr 38

Z KRAJU I ZE ŚWIATA.
= Jubileusz, Ksiądz Konstanty Sobolewski, proboszcz parafii Klonowa w Sieradzkiem obchodził w dzień Przemienienia Pańskiego piędziesięciolecie swego kapłaństwa. Tłumy ludu, wielu obywateli i duchowieństwo całej okolicy żywy brali udział w tej uroczystości.
Xiądz kanonik Pawliński, przybywszy wraz z zebranymi na plebaniję, odczytał dyplom Jego Ekscel. Biskupa Bereśniewicza, mianujący szanownego jubilata kanonikiem honorowym kollegiaty Kaliskiej, poczem wręczył mu jako dar kolegów kielich z patyną. Gdy pochód ruszył z plebanii, dziewczęta w bieli przybrane rzucały jubilatowi kwiaty pod nogi. Bicie dzwonów, śpiew ludu towarzyszyły pochodowi; kościół maleńką tylko cząstkę mógł pomieścić kilkutysięcznego ludu.
Ceremnijom przewodniczył X. prałat Kobyliński. Kazanie miał X. Moczyński proboszcz z parafii Męki.
Po nabożeństwie deputacya złożona z dziesięciu obywateli miasta Praszki, z dzisiejszym swym proboszczem księdzem Kwirynem Kaszubowskim na czele, złożyła piękne podarki z aparatów kościelnych, dziękując dawnemu swemu proboszczowi za dwudziestoletnią pracę około ich potrzeb duchowych.
Redakcya Zorzy Szanownemu jubilatowi i tak dawnemu prenumeratorowi swojemu, także zasyła najserdeczniejsze życzenia.
— Takież życzenia zasyłamy JM. X. Grzegorzowi Grudzińskiemu, szanownemu Jubilatowi.

Kurjer Warszawski 1883 nr 230


— Jubileusz kapłaństwa. W kościele parafialnym w Klonowie, w sieradzkiem, proboszcz miejscowy ks. Konstanty Sobolewski celebrował niedawno sumę, jako sekundacje 50-letniego kapłaństwa. Służyli do niej jubilatowi prałat kolegjalny ks. Piotr Kobyliński, kanonik Bonawentura Pawliński i ks. Jan Moszczyński proboszcz parafji Męka. Ks. Sobolewski urodził się dnia 17-go kwietnia r. 1807, święcenie zaś odebrał w r. 1833-m.  

Kaliszanin 1885 nr. 52

= Nagrodzeni. Oprócz wymienionych już dawniej przez nas wystawców z kaliskiej gubernji, otrzymali jeszcze na wystawie przemysłowo-rzemieślniczej w Warszawie nagrody:
Medal bronzowy—p. Lauterbach w Klonowie (pow. wieluński) za doskonałe szyby szklane, mianowicie pod względem wymiarów i wygładzenia.

Kaliszanin 1885 nr. 88

W powiecie sieradzkim, we wsi Klonowo, istnieje huta szklana z 316 robotnikami i produkcją 300.000 rs. Materjał sprowadza się częścią z zagranicy a częścią kupuje na miejsca. Wyroby zbywają się do Rossji.

Kaliszanin 1886 nr. 10

=Samobójstwa. Mieszkaniec wsi Klonowy, w powiecie sieradzkim. 30-letni Wojciech Zieliński, w czasie gorączki tyfoidalnej wybiegł z domu i rzuciwszy się do studni utonął.

Kaliszanin 1886 nr. 36

We wsi Klonowa, powiecie sieradzkim, spaliła się część szklanej huty z dwoma zabudowaniami, ubezpieczone na 440 rs. Oprócz tego nieubezpieczonego materjału spaliło się przeszło za 600 rs.

Kaliszanin 1886 nr. 39

W lasach rządowych Klonowo, znajdujących się w pow. sieradzkim, spaliło się 1 1/2 morgi lasu, skutkiem powstałego z niewiadomej przyczyny ognia.

Kaliszanin 1886 nr. 67

Zmiany w służbie. Wikary parafji Klonow, w powiecie sieradzkim, reformat Pacyfik Samoraj, mianowany administratorem parafji Naramnice, w powiecie wieluńskim.

Kaliszanin 1886 nr. 71

Administrator parafji Krzyworzeka, w powiecie wieluńskim, ks. Antoni Rudnicki, przeniesiony na takąż posadę do parafji Klonów, w pow. sieradzkim.

Kaliszanin 1886 nr. 88

ZAPOWIEDŹ.
Podaje się do wiadomości, że buchalter Julius Schwertner, zamieszkały w Klonowie, w powiecie sieradzkim, syn zmarłego nauczyciela Juliusa Schwertner i zmarłej jego żony Ernestyny ur. Tschiofloss,na ostatku mieszkającej w Leubus w Prusach, i Anna Heilmann z Grabowa, powiatu Ostrzeszowskiego w Prusach; córka zmarłego majstra kominiarskiego Roberta Heilmann i żyjącej jego żony Fryderyki ur. Erthel, mieszkającej w Grabowie, chcą związek zawrzeć małżeński. Ogłoszenie zapowiedzi odbyło się w Grabowie i w piśmie niniejszem.
Grabów 31 października 1886 roku.
Urzędnik stanu cywilnego K. Kudlicki.

Kaliszanin 1886 nr. 93

W powiecie sieradzkim, we wsi Klonowo, huta szklana Ernestyny Brygier, z produkcją do 250.000 rs. i 240 robotnikami. Materjał nabywa się częścią za granicą, częścią na miejscu.

Kaliszanin 1887 nr. 92

W powiecie sieradzkim: huta szklana w Klonowie Ludwika Jajte i Jakóba Sawickiego, z 242 robotnikami i wartością produkcji do 250.000 rs.

Poradnik dla Gospodyń i dla Mniejszych Posiadaczy Rolnych 1888 nr 45

Co słychać u nas?
Dobra wiadomość. Doszła nas z okolicy Klonowej gub. kaliskiej następująca dobra wiadomość: „W naszéj okolicy choć powoli, ale coraz bardziej postępują ludzie w dobrem. Kiedy naprz. przed siedmiu laty ciągle tylko o pijaństwie, bójkach i kradzieżach było słychać, to dziś obrzydliwe te wady ludzkie zmniejszyły się znacznie. Przyczyną takiego zwrotu ku lepszemu jest najpierw to, że przemycanie okowity z Prus ustało tu, a powtóre, teraźniejszy nasz ksiądz probosz gorliwie pracował, by ze swych parafjan wyrugować te złe obyczaje i nawyknienia. Zresztą to, że złe ustąpiło tu dobremu, winniśmy i chęci tutejszych ludzi do czytania i do oświaty wogóle. Z młodych wiejskich ludzi bardzo jest nie wielu takich, co czytać nie umieją, a już w kościele i dziewczęta i chłopcy inaczej się nie modlą jak z książek. Jest w Klonowej huta szklanna, na któréj wyrabiają lampy i szkło do okien. Jednemu z właścicieli téj huty, p. Jejcie, należy się podziękować za to, że przyczynił się do wyrugowania ze swéj fabryki niemiecczyzny; dawniej usłyszałeś tam jeno niemiecką mowę, a dziś prócz naszéj—żadnej nie usłyszysz. Chętnie téż pan Jejte popiera młodzież ze stanu włościańskiego. Dwóch z nich wykierował już na szlifierzy, więc téż jeden zarabia 7 a drugi 10 rubli tygodniowo. Prócz tego jest w téj hucie jeszcze kilku włościan i niezłe mają wynagrodzenie, a kilku nadto praktykuje dopiero. Jedném słowem p. Jejte każdemu i we wszystkiem pomaga, a i o oświacie nie zapomina, więc téż wszystkim kto chce, własne książki wypożycza. Za takie szlachetne popieranie tego, co dobre, możemy tylko powiedzieć p. Jejcie Bóg zapłać. A i wogóle włościanom z okolic Klonowej niech Bóg szczęści na téj dobréj drodze, na któréj teraz stoją.  

Zorza 1889 nr 9

Wiele jest dobrego w gminie Klonowo w Kaliskiem, choć i złe ma tu miejsce. W samej naprz. Klonowej dawniéj było dużo karczem, późniéj one upadły tak, że tylko dwie zostały, a teraz znów są już trzy. A przecież tego jest zawiele na Klonowę, tymbardziéj, że do tych karczem różnemi nowemi sposobami karczmarze ściągają ludzi i do nich zachęcają. To więc jest w Klonowéj złe. Ale jest dużo i dobrego. Ludność naprz. tamtejszej gminy garnie się do pracy; wielu tamtejszych włościan prócz rolnictwa trudni się jeszcze i rzemiosłem, jako to: szewctwem, krawiectwem, bednarstwem, tokarstwem i t. d. Wyrabiają tam więc: konwie, kubły, wiadra, łyżki, wrzeciona, widły, szpadle, szufle i inne jeszcze rzeczy, które potem furami rozwożą na jarmarki nawet do dalekich miast. Bednarzy i tokarzy znajduje się osobliwie wielu w Kiełczygłowie. Włościanie z pod Klonowa hodują téż wiele owiec dla wełny, którą potem sami przędą i dają do farbowania w Klonowie. A tutejsi farbiarze odstawiają ową wełnę na termin nawet do dalszych okolic. Już musi wielu włościan trudnić się przędzeniem wełny i tkactwem, jeśli Klonowska farbiarnia ma 4 do 6 tys. rubli dochodu. Kobiety téż tamtejsze robią wełniaki, fartuchy, dla mężczyzu znów siermięgi zwane modrakami. Nawet i kościelne dywany robią tam i do świątyni je ofiarowują, a takie są one ładne, że podziwiać trzeba. Trzeba i to również nadmienić, że gospodarze tamtejszych wiosek w większéj części nie kupują sobie butów, tylko skórę na nie kupują i sami sobie obuwie robią.

Zorza 1890 nr 5

Szkodliwi goście. Od dawien dawna niedowierzano cyganom. Ale bo też po każdym ich pobycie w wiosce czy miasteczku, po każdem nawet przejściu przez pewną okolicę spostrzega się rozmaite kradzieże i braki. I teraz oto zaledwie się cygani rozłożyli taborem pod Klonową, gub. kaliskiej, już słychać o zbrodni dokonanej na oberżyście, szynkującym od lat kilku w karczmie, a znajdującej się tuż pod osadą Lututowem. Otóż w nocy napadli na karczmarza jacyś ludzie w zamiarze rabunku; Karczmarz nie śpiąc odstraszył opryszków, którzy zaczęli uciekać. Goniąc ich, Karczmarz oddalił się o kilkanaście kroków od domu i wówczas ugodzony przez złoczyńców w głowę, wyzionął ducha. O zbrodnię podejrzani są cygani, z których pięciu już aresztowano. Gromady cyganów, nawiedzające często tamtejsze strony witane są przez okolicznych mieszkańców z niepokojem i strachem. Nie dość bowiem że trzeba im dawać jałmużnę, jeszcze się nie jest pewnym swego mienia, a nawet i życia. Parę dni temu jedna z cyganek groziła nożem włościaninowi, który nie bardzo chętnie chciał jej dać pół wiązki siana. Z takimi włóczęgami trzeba być bardzo ostróżnym i roztropnym.

Zorza 1890 nr 22

Ci może przesąd. Pod Klonową w pow. Sieradzkim pewien gospodarz, zamożny człowiek, zachorował na świerzb, i jak to często jeszcze bywa na wsiach, udał się po lekarstwa do znachorów. Jeździł tu i owdzie, zmarnował wiele czasu, jeszcze więcéj pieniędzy, a choroba jak nie ustępuje, tak nie ustępuje, owszem, szerzy się coraz bardziej, pochłaniając więcéj ofiar, cały dom gospodarza uległ jéj, a jak tak daléj pójdzie, to i wieś cała może się zarazić. Jakkolwiek cierpi już od dziewięciu miesięcy, uprzedzony włościanin nie chce się udać do lekarza, choć stały doktór miejscowej fabryki szkła bywa tam bardzo często.

Zorza 1892 nr 4

CO SŁYCHAC?
Ludność stała całego kraju wynosi 8 miljonów 188 tysięcy 148 mieszkańców, a w téj liczbie miljon 134 tysiące 268 żydów. W pośród ludności gmin wiejskich spotykamy gminy, do których ani jeden żyd nie został zapisany. Do gmin takich należą w gubernji Kaliskiej: Chełmno w Kolskim powiecie, Gosławice w Konińskim, Dłusk w Słupeckim, Brzeźno i Klonowo w Sieradzkim, Zelgoszcz w Tureckim; (…) W gubernji Piotrkowskiej gmin wiejskich bez żydów jest jeno dwie: Bełdów w pow. Łódzkim, gdzie prawie połowę mieszkańców stanowią protestanci i Puczniew w tymże powiecie.

Gazeta Kaliska 1894 nr. 1

Potrzebny jest zaraz ogrodnik żonaty albo kawaler, ostatni mają pierwszeństwo. Zgłaszać się można wprost do W. Z. Jajte w Klonowie, st. Pocztowa Lututów.

Gazeta Kaliska 1895 nr. 55

Fabryczna trucizna. Z Klonowy, donoszą do „Gaz. Świąt.". Mamy hutę, czyli fabrykę szkła, gdzie niektórzy robotnicy, jak widać,  poprostu kradną arszenik używany do zaprawy, z której się szkło wytapia. Zapewne też rozdają go sąsiadom i znajomym. Gdzie tylko był dobry pies, który bronił mienia swego gospodarza, musiał zginąć, bo go jakiś zły człowiek, może złodziej, struł owym arszenikiem.Teraz świeży wypadek był u Liskowej, biednej wdowy, która z dziećmi boryka się jak może na sześciu morgach. Jakiś niegodziwiec otruł jej maciorę od siedmiorga tygodniowych prosiąt. Ktoś rzucił na podwórze jajecznicy; świnia, rozumie się, łakomie zjadła, a w dwie godziny po strasznych cierpieniach padła. Zdech także i pies, który resztki pozbierał a nawet i 4 kury. Dla takiej kobiety jest to wielka strata. Płakała jak dziecko, nie wiedząc nawet, co robić z osieroconemi prosiątkami, żeby je odchować.   Połowa ich też niebawem wyginęła. Jak tak dalej pójdzie, to i życie ludzkie będzie w niebezpieczeństwie. Pierwsza rada na tę plagę: niech zarząd huty rozciągnie baczniejszy dozór nad używaniem arszeniku i nie powierza byle komu tak niebezpiecznej trucizny. Winnych zaś kradzieży arszeniku, jako też używania go, czy przez podłą i głupią swawolę, czy przez szatańską zemstę, jak najsurowiej karać. 


Gazeta Kaliska 1895 nr. 77

Niniejszem oświadczam osobom interesowanym, że posada pomocnika do kantoru huty już jest zajętą. Ludwik Jajte w Klonowie.


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1895 nr 198

Z Klonowy, wsi leżącej na drodze z Kalisza do Częstochowy, donoszą do Gazety świątecznej, że od czasu założenia tam huty szklanej, stały się bardzo częstemi wypadki trucia psów i inwentarza.
Widocznie zatem robotnicy kradną arszenik, używany do zaprawy, z której szkło bywa wytapiane.
Trucie inwentarza stało się wprost manją.
Tak np. biednej wdowie Liskowej otruto osiem sztuk trzody chlewnej, cztery kury i psa.

Słuszna więc zachodzi obawa, aby nie zaczęto truć także i ludzi i z tego powodu korespondent wzywa zarząd fabryki do większej kontroli nad używaniem arszeniku  


Gazeta Świąteczna 1895 nr. 745

Listy do Gazety Świątecznéj. Z Klonowej w powiecie Sieradzkim, guberńji Kaliskiéj. Wieś i co się w niéj znajduje. - Ludność wsi i parafji. -Wesela, pogrzeby i choroby. - Ciemnota. - Wiara w zabobony. - Brzask oświaty. - Umiejętność niespożytkowana.-Zdzierstwo przekupniów.-Cyganie.-Wychoctwo robotników. Klonowa nasza-to wieś duża. Posiada kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, urząd wójta, fabrykę szkła, dwa sklepy chrześćjańskie i tyleż żydowskich, i dwie szkoły początkowe, wspólne dla chłopców i dziewcząt. W każdéj z nich jest po 75 uczących się, a byłoby i więcéj, ale władza naukowa ze względu na zdrowie i korzyść z nauki nie pozwala więcéj przyjmować. Mamy we wsi felczera chrześćjanina. W końcu trzeba wspomnieć, że są tu dwie karczmy. Ludności jest przeszło 1500 dusz. Parafja zaś Klonowska liczy około 5000 dusz. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek w zapusty zawierano tyle małżeństw, co w tym roku. Do niedzieli zapustnéj było tu zgórą 40 ślubów, a wiele odłożono. Nietylko jednak weselą się ludziska, ale płaczą. Niéma prawie dnia, żeby ktoś w naszéj parafji nie przeniósł się do wieczności, żeby dzwony odpoczęły od ogłaszania tych smutnych wieści. Często dzwonią jednego dnia i trzem umarłym. Chorują tu na ospę, błonicę, zapalenie płuc, krup i wiele innych chorób. Ludzie tu jeszcze mało oświeceni, znachorom, zażegnywaczom wierzą więcéj, niż doktorowi. Jednakże, przy pomocy Bożéj, przesądy te potrosze znikają. Nieraz już ten i ów mówi: „gdybym był nie posłuchał dobrej rady i nie przywiózł doktora, byłbym stracił żonę, dziecko, lub męża". Kiedy obliczono tu wydatki jednego chorego, którego leczył znachor, to okazało się, że go to leczenie daleko więcéj kosztuje, aniżeli gdyby się był udał do prawdziwego doktora. A w dodatku leki znachora nic a nic, rozumie się, nie pomogły. Zabobony, wróżbiarstwo, łatwowierność, słowem wszelka ciemnota zniknie, da Bóg, ale potrzeba pracy ze strony tych, co więcéj umieją-, potrzeba oświaty gruntowniejszéj. Nie dosyć nauczyć się czytać i pisać. Trzeba umieć dobierać do czytania rzeczy pożyteczne i więcéj ufać temu, czego rozumniejsi nauczają i co radzą. Czytających u nas jest dużo, nawet i piśmiennych; ale cóż z tego, kiedy nikt nic zgoła nie czyta. Wielu nawet nie ma książek do nabożeństwa. Jest to niedbalstwo, boć taka książka drogo nie kosztuje. Prawda, że ludność nasza wszystko drukowane nabywa tylko na jarmarkach i odpustach od przekupniów, którzy nakładają na swój towar ceny bardzo wysokie. To zraża kupujących. Do najbliższéj księgarni jest od nas 3 i pół mili. Muszę też wspomnieć o dwóch plagach, jakie trapią naszą okolicę. Pierwsza - to cyganie, którzy natarczywie żądają datków, a gdy co dostaną, to jeszcze przeklinają, wymyślają, że za mało im dano. Niedawno były u mnie dwie cyganki; dostały kilka groszy i kawałek chleba, ale domagały się jeszcze słoniny, masła, mąki i Bóg wie czego, aż trzeba było natrętne kobiéty za drzwi wy prosić. Wtedy za oknem zaczęły bezkarnie kląć, grozić, lżyć, gadając, co tylko na język im przyszło. Druga plaga - to wychoctwo najzdrowszych i najzdolniejszych robotników zagranicę na letni zarobek. Mój Boże! rodzice, co na taką wędrówkę dzieci posyłają, sami nie wiedzą, jaką krzywdę wyrządzają nietylko sobie, ale i krajowi. Sobie, gdyż tracą dzieci, bo te już ojców nie słuchają, za nic ich uważają, same się stołują „na swoje" i nic nie robią. Nawet dziewczyny 17-letnie tak samo wyłamują się już z pod opieki rodzicielskiéj. To też bywa, że córki wracają do domu z tém, czego rodzice najbardziéj bać się i wstydzić powinni. Na dziesiątki zdarzenia takie liczyć można. W. S.  

Gazeta Świąteczna 1895 nr. 761

Z Klonowéj w guberńji kaliskiéj otrzymaliśmy następujące zawiadomienie: „ W Gazecie Kaliskiéj był przedrukowany list z Klonowéj pod napisem „fabryczna trucizna". Niewiem, kto go pisał, ale widzę, że biorąc się do pisania nie zebrał dokładnych wiadomości. Ponieważ zaś przytém uczynił mi zarzut karygodnéj lekkomyślności, więc proszę p. Pisarza Gazety Świątecznéj o umieszczenie następującego wyjaśnienia: „Oświadczam, że od 15 miesięcy nie używam arszeniku wcale, a gdy był w użyciu, to znajdował się pod kluczem i wydawany bywał pod kontrolą. Arszenik w kawałkach wrzuca się do kotłów rozpalonego szkła, gdzie się natychmiast zamienia w parę i ulatnia, tak, że w gotowém szkle nawet najmniejszych śladów nie pozostawia. Ztąd więc trucizna wyjść nie mogła. Zresztą sama wiadomość o otrucia psów i maciory jest mylna. Jeździłem umyślnie po wsi, aby rzecz tę sprawdzić. Otóż gospodarzom ani jeden pies nie zdechł i nie wiedzą, aby komukolwiek w okolicy bliższéj jaki pies zdechł z objawami otrucia. Wdowie Liskowéj, która gospodaruje wspólnie z dorosłym synem, zdechła rzeczywiście przed paru tygodniami maciora, która męczyła się od rana do południa w boleściach i wymiotowała kartofle (nie jajecznicę). Mówiła mi to sama Liskowa i jéj syn. Ma ona podejrzenie, że jéj ktoś maciorę otruł, lecz nie ma pewności, gdyż z wiosną tego roku w Klonowéj i okolicy świnie zdychały bardzo na jakąś chorobę. Wypadkowo zdechł także u niéj pies, lecz prosięta żyją dotąd. Piszący więc o szkodzie poniesionéj przez tę gospodynię powtórzył mylną pogłoskę, któréj sam nie sprawdził. Ludwik Jajte, właściciel huty szklanéj w Klonowéj i jedyny jéj zarządca.


Gazeta Kaliska 1896 nr. 39



Z Klonowej w powiecie sieradzkim, piszą do „Gaz. Świątecz.": „Wiadomo, że dziś gospodarzom ciężko. Każdy na to narzeka, ale nie każdy umie sobie radzić tak, jak gospodarze klonowscy. I w naszej okolicy zboże tanie i sprzedać je trudno, a jednak klonowiakom na gospodarstwie nieźle się wiedzie. Bo też nie oglądają się wyłącznie na to, co się na polu urodzi, ale umieją ciągnąć zyski i z innych działów gospodarstwa. Hodowla koni, bydła, świń i owiec co rok ładny dochód im przynosi. Niektórzy i z rybołówstwa mają korzyści niemałe. Najlepsze konie i wogóle żywy dobytek mają: Sroczyński, Kiełbaska, Golas, S. i A . Zielińscy, Przezak, Kujawski i Stawirej.
Gospodarstwa więc nietylko tu nie upadają, ale znacznie się podniosły, szczególnie w ciągu trzech lat ostatnich, i włościanie gospodarze nie skarżą się wcale na brak zasobów, chociaż folwarki i tu z trudnością się kołaczą. Szkoda tylko, że działki włościańskie coraz bardziej się rozdrabniają, bo rodzice dzielą je między dzieci na coraz mniejsze kawałki. Warto też, aby więcej ludzi brało się tu do pszczelnictwa. Na taką dużą wieś zaledwo czterech może gospodarzy ma po kilka pni i to samych prostych kłód wydrążonych, bez żadnych ulepszeń. „Mamy w Klonowej dwie farbiarnie zarabiające po parę tysięcy rubli rocznie. Farbiarnia Rychtera, który ma także drukarnię tkanin, otrzymuje obstalunki z Łodzi, a nawet z Warszawy. Tenże Rychter obrany został przed kilku miesiącami na wójta gminy naszej. Za jego już urzędowania uchwalono wybudować w tym roku szkołę murowaną, bo dotychczasowy dom szkolny to prawdziwa rudera, zimna, a w dodatku zarażona grzybem, który niszczy podłogi i ściany.


Gazeta Kaliska 1896 nr. 62



Okólnik. Zarząd huty szklanej w Klonowie w pow. wieluńskim zawiadamia cyrkularzem handlowym , że z dniem 16-go lipca r. b. huta szklana w Klonowie przeszła na własność spółki pod firmą „S. Hoffman, N. Godlewski i S-k a“ Administratorem głównym całego przedsiębiorstwa zostaje p. N. Godlewski, który też jedynie mocen jest wszelkie zobowiązania podpisać. Passywa poprzedniego zarządu huty szklanej nie zobowiązują obecny zarząd.


Gazeta Świąteczna 1896 nr. 801

Z Klonowej w powiecie sieradzkim, guberńji kaliskiej, piszą, do nas: „Wiadomo, że dziś gospodarzom ciężko. Każdy na to narzeka, ale nie każdy umie sobie radzić tak, jak gospodarze klonowscy. I w naszéj okolicy zboże tanie i sprzedać je trudno, a jednak klonowiakom na gospodarstwie nieźle się wiedzie. Bo też nie oglądają się wyłącznie na to, co się na polu urodzi, ale umieją ciągnąc zyski i z innych działów gospodarstwa. Hodowla koni, bydła, świń i owiec corok ładny dochód im przynosi. Niektórzy i z rybołówstwa mają korzyści niemałe. Najlepsze konie i wogóle żywy dobytek mają: Sroczyński, Kiełbaska, Golas, S. i A. Zielińscy, Przezak, Kujawski i Stawirej. Gospodarstwa więc nietylko tu nie upadają, ale znacznie się podniosły, sczególniéj w ciągu trzedi lat ostatnich, i włościanie gospodarze nie skarżą się wcale na brak zasobów, chociaż folwarki i tu z trudnością się kołaczą. Szkoda tylko, że działki włościańskie coraz bardziej się rozdrabniają, bo rodzice dzielą je między dzieci na coraz mniejsze kawałki. Warto też, aby więcéj ludzi brało się tu do pszczelnictwa. Na taką dużą wieś zaledwo czterech może gospodarzy ma po kilka pni, i to samych prostych kłód wydrążonych, bez żadnych ulepszeń. „Mamy w Klonowej dwie farbiarnie zarabiające po parę tysięcy rubli rocznie. Farbiarnia Rychtera, który ma także drukarnię tkanin, otrzymuje obstalunki z Łodzi, a nawet z Warszawy. Tenże Rychter obrany został przed kilku miesiącami na wójta gminy naszéj. Za jego już urzędowania uchwalono wybudować w tym roku szkołę murowaną, bo dotychczasowy dom szkolny to prawdziwa rudera, zimna, a w dodatku zarażona grzybem, który niszczy podłogi i ściany. w, S."

Gazeta Kaliska 1897 nr. 64

Zmarli, wskutek potłóczenia: we wsi Klonowa, p. sieradzkiego, Roch Grabosiński (spadł z woza).


Gazeta Kaliska 1897 nr. 77


Wrażenia z pielgrzymki odbytej w kompanji z Kalisza do Częstochowy. (Ciąg dalszy). Było jeszcze ciemno, gdyśmy wyruszyli w drogę do Klonowy. Szczęście, że trzeba było przejść tylko 2 mile. Ale za to podróż miała być bardzo przykra: najpierw okropny wiatr nie pozwolił nawet światła zapalić, dalej trzeba było przechodzić drogę, którą lud nazyw a „7 borów i 7 połów", drogę wśród piasków tak ciężkich, że nasze wozy z tobołkami daleko zostały wtyle. Słabsze osoby zaczęły ustawać: kilka znaleziono bardzo zmęczonych na brzegu lasu i umieszczono na wozach. Nie była to jazda , jak w kaliskich dorożkach, ale w podróży i za to się Bogu dziękuje. A kompanja ze śpiewem poszła dalej, nie wiele wiedząc o ich losie, bo w takich razach przeważnie myśli się o swoich bólach. Z resztą przyznać trzeba, że podróż w kompanji ma wiele poezji religijnej, która każe zapomnieć o przykrościach pielgrzymki, szczególniej, gdy się idzie pierwszy raz. Bo, proszę, czy to nie jest rzeczą piękną, gdy pątnicy, idący poraz pierwszy do Częstochowy, 3 razy obchodzą w koło każdy przydrożny krzyż i ubierają go kwiatkami? Albo czy to nie wzruszająca chwila, kiedy kompanja na widok każdej przydróżnej kapliczki śpiewa „Przepuść Panie przepuść ludowi Twojemu i nie bądź zagniewany na wieki". Albo wreszcie, czy to nie podnosi ducha i nie dodaje sił, gdy przewodnik prowadzi kompanję do pięknego, wysokiego jałowca (naprz. Kuźnicy Zagrzebskiej) i w środku tego krzaka, wskazując piękny obraz Matki Boskiej, intonuje serdecznie: „Pod Twoję Obronę”. Wobec takich i temu podobnych, niespodzianek, wobec takich zwyczajów kompanji—doprawdy, tylko człowiek twardego serca, lub bardzo nierozwinięty pozostanie zimnym i nieporuszonym. Zmęczeni wreszcie bardzo— wśród upału przybyliśmy do Klonowy, gdzie kompanja miała odpocząć i wysłuchać Mszy Św. Jest to także piękny zwyczaj pielgrzymów kaliskich, że ani jednego dnia nie opuszczają sposobności do korzystania z łask, jakie daje Przenajświętsza  Ofiara. Wielu nie tylko słuchało Mszy Św., lecz także przystąpiło do Stołu Pańskiego. To była rzecz zwyczajna. A le uderzyła mię znów ta okoliczność, że na 50 komunikujących było może 4 mężczyzn, a reszta kobiety. Oj, boję się, aby się nie sprawdziło, com przewidywał od początku, że kobiety kaliskie są pobożniejsze od mężczyzn! Był to piątek, a zatem post. Osoby szerokiego świata zarazby sobie przypomniały regułę, że post w drodze nie obowiązuje i może w kąciku gdzie zasiadłyby do mięsa. Nie taki nasz lud. On „święty" post zachowuje wszędzie. W Klonowie naprz. kupkami siedzący pielgrzymi raczyli się suchym chlebem, zamożniejsi tylko pili przytem herbatę. I to było ich marzeniem. Przychodziło mi wtedy na myśl pytanie, co tym ludziom kazało rzucić dom, dzieci, gospodarstwo, daleko lepsze pożywienie, łóżko i pierzyn?, a iść mil kilkadziesiąt o suchym chlebie, sypiać po drogach, znosić trudy życia prawie koczowniczego? Co to za siła, która ich wyrywa z kółka rodzinnego i rzuca pomiędzy nieznany sobie tłum i wlecze i odprowadza? Jeszczem sobie nie odpowiedział na tę skomplikowaną kwestję, gdy lud, usłyszawszy znak odejścia, już się zakołysał, uszykował do drogi i za przewodnikiem śpiewał równo „ Kto się w opiekę poda Panu Swemu". No i już idziemy długim szlakiem, idziemy poważnie, głos pieśni rozchodzi się daleko po szerokiem polu, a przerywa go tylko muzyka, która, jakby echo, powtarza piękne słowa pątników. Śpiewają wszystkie piersi, wszyscy zdają się kłaść całą wiarę w to, co ich usta wymawiają, wszystkich ożywia jeden duch pokornej ufności w opiekę Boga. „Oto, co jest jedną z przyczyn, która ich pociąga do pielgrzymki" pomyślałem sobie. (Dalszy ciąg nastąpi). 



Rozwój 1898 nr 189

Z przemysłu. Huta szklana w Klonowie, będąca własnością firmy S. Hofman i Ska. rozszerzyła w ostatnich czasach swą działalność. Fabryka została powiększona.

Reprezentacyę na Łódź i okolicę huty Klonowskiej powierzono panu Władysławowi Frenklowi.

Kurjer Warszawski ( z dodatkiem porannym) 1898 nr 330

Sprzedaż dóbr.
Za raty zaległe Towarzystwu kredytowemu ziemskiemu sprzedane zostały w gub. kaliskiej majątki:
Z powodu postąpienia 1/4 szacunku, ogłoszona została relicytacja majątku Klonów, w pow. sieradzkim. 

Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1898 nr 333

+ Relicytacja.
W tych dniach odbyła się relicytacja dóbr Klonów, w pow. sieradzkim.
Na pierwszej licytacji kupił Klonów p. Sadowy za 16,800 rs. Ponieważ kupcy łęczyccy Parzęczewscy i Blum w terminie przez prawo określonym, postąpili czwartą część szacunku, zarządzono relicytację, na której majątek znowu nabył p. Sadowy, ale za 32,000 rb.  


Gazeta Kaliska 1899 nr. 73


Z Klonowy. (Kor. wł. „Gaz. Kal.“). Kościół u nas w Klonowie jest z drzewa i tak mały, iż w zwykłą niedzielę pomieścić może zaledwie ¾ osób reszta zostaje na cmentarzu, lub ciśnie się jak w prasie. Chcąc zaradzić złemu, sz. proboszcz nasz ks. Ignacy Mazurkiewicz od roku pracuje jak może około gromadzenia materjałów na nową świątynię, która za jakie lat 10 — 15 ma być dopiero stawianą. Jednakże blizko 2,000 rubli, zebrano z ofiar i te znajdują się w kasie gminnej na 6 %. Kamieni także już kilkaset fur zwieziono. Jednem słowem, ks. Mazurkiewicz około zbudowania nowej świątyni nie ustaje. Niech mu Bóg dopomaga, gdyż w ten sposób, bez wielkiego ciężaru, otrzymają jego owieczki dom Boży murowany i obszerny. Wychodźtwo ludu za granicę zmieniło u nas warunki życia i nie tylko ogół ale i jednostki cierpią na tem bardzo, bo prócz droższej zapłaty za najemnika, trzeba jeszcze uszczuplać służbę i gdzie dawniej były 3 służące, dziś są 2 tylko, a panie nasze i panowie, zmuszeni osobiście wglądać więcej w swe gospodarstwa, często nawet i zrobić coś własnoręcznie. Dobrobyt w naszej okolicy w ostatnich czasach znacznie się poprawił, przed paru laty jeszcze nikt nie mógł tu zaciągnąć pożyczki taniej 12% dziś otrzyma ją chętnie na 9%. Wobec tego, muszą być pieniądze, a kiedy są takowe, tam fizjognomie ludu są inne,—jakieś śmielsze, pewniejsze siebie, zadowolone... Kilka lat temu (mieszkam tu lat 18) jakaż w Klonowie nędza była: lichwiarze brali 100%, gotówki był brak ogólny, a najgorszy był rok 1892; twarze zbiedzone, znękane, jakby wiecznie głodne ludziska; bo i naprawdę tak było. Dziś tego nie widzisz, bo pijaństwo zmniejszyło się, co znacznie wpłynęło nie tylko na zamożność ludzi, ale i na zdrowie. Szkoda tylko, iż młodzież, nawet i starsi, w dni świąteczne nie wiedzą co mają robić ze sobą. Zbierają się najczęściej przed „sklepem monopolowym" i tam wyprawiają różne hałasy, a często i bójki. Dobrzeby było obmyślić dla nich jakąś zabawę, z której byłaby i korzyść moralna... Człowiek koniecznie potrzebuje zejść się z drugim, pogawędzić o tem i owem; młodzi żądni zabawy razem —zbiorowej... Są to prawa natury, które uwzględnić należy. W bieżącym roku spodziewamy się otwarcia bibljoteki ludowej przy urzędzie gminnym. Ale muszę też nadmienić o zdarzeniu, jakie miało miejsce u nas w lasach rządowych. Pewien handlarz drzewa zakupił w porębie „ matki“ (nasienniki). Na jednej z nich przy drodze znajdował się obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej. Kiedy nadeszła kolej na ową sosnę z obrazem, żaden z drwali nie chciał jej spuszczać. Kupiec podobno dawał rubla, i to nie poskutkowało; dopiero jakiś obieżysas, który lat kilka chodzi na zarobki, zagraniczne, zgodził się i drzewo spuścił. Jednakże za swą śmiałość ukarany został, gdyż gałęź tegoż drzewa uderzyła go, iż padł ogłuszony na ziemię, a później przeleżał kilka dni w łóżku. Otóż to najgorsze, że w wychodźcach za granicę zanika wiara, nabożeństwo, sukmana, gwara, kapota praojców... co jest niepowetowaną szkodą i największą stratą! Maciej Stefański. 


Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1899 nr 95

Nowy kościół.
W Klonowie, w gub. kaliskiej, znajduje się kościołek drewniany tak mały, że może pomieścić tylko część wiernych, przybywających na nabożeństwo.
Ks. proboszcz Ignacy Mazurkiewicz zaczął od roku gromadzić materjały do budowy nowej świątyni. Zdołał już zebrać nawet 2, 000 rbl. w gotówce, oraz kilkaset fur kamieni, ale budowa będzie rozpoczęta zapewne za lat może 10, po zebraniu całej potrzebnej sumy.

Tymczasem gotówkę złożono w kasie gminnej na 6%.  


Gazeta Kaliska 1899 nr. 97

Z Klonowy (Kor. wł. „Gaz. Kal.“). „Bodajżeś obce dzieci uczył“, jest to podobno stara klątwa; pomimo to w gminie Klonowskiej, mamy trzech nauczycieli i tyleż szkółek ogólno-ludowych jednoklasowych; z tych jedna fabryczna, utrzymywana kosztem współwłaściciela huty szklanej, p. Józefa Jankowskiego, który widocznie dba o ogładę swych pracowników, gdyż przed 3-ma niespełna laty, choć dla tak małej wtedy liczby dzieci (12-15), sprowadził nauczyciela. (P. Jankowski, nosi się również z myślą, urządzenia łaźni dla ludu, rozumiejąc dobrze, iż czystość ciała jest jednym z głównych warunków sanitarnych). Dwie inne szkoły (w Klonowie i Leliwie), są sielskie. Trzej nauczyciele razem pobierają tu rocznie 605 rb., opał i po kawałku roli. Szkoła przy fabryce, czynna cały rok naukowy, sielskie zaś od 4— 5 miesięcy, zkąd wyłączywszy dni świąteczne, wypadnie dla każdego z uczących się 90 dni lekcji, do poznania dwóch języków, arytmetyki, religji i t. d. Wszystkich dzieci (na ludność gminną 7,500 dusz), uczęszcza do trzech szkółek na naukę 165 (w tych 2/15 dziewcząt) t. j. 2,2% na ogół. Nasuwa się tu pytanie: jaki procent uczącej się młodzieży do ogólnej ludności wiejskiej powinien być przyjęty za normę? To pytanie już nieraz mię zajmowało, a nigdy, ani przeczytać, ani dowiedzieć się nic stanowczego nie mogłem. Otóż upraszam Sz. Pana Redaktora, by raczył ogłosić w swem piśmie odpowiedź na powyższe pytanie, by na pierwszy rzut oka, statystyczne dane mogły dać każdemu możność, ocenić stopień oświaty. Dobrzeby nawet było odwołać się do czytelników kompetentnych, pod tym względem. Możeby i inne pisma raczyły się tem zająć. Mnie się zdaje, ze 0,1 ludności wiejskiej, powinna się uczyć t, j. 10%. Obliczam to tak: życie ludzkie ograniczać latami 1-70, tę liczbę ostatnią, dzielę na 7 i otrzymuję 10 siedmioleci. Pierwsza siódemka, najludniejsza, to są dzieci od 1 roku życia do 7, druga siódemka (od 7— 14 lat), mniej już ludna i ona też stanowi wiek, a raczej wzrost szkolny-elementarny. Podług tego, daną ludność dzielę na 10 i ta 0,1 część stanowić powinna właśnie ową siódemkę, to jest dziatwę od 7— 14 lat. W miastach procent ten będzie znacznie większy, ponieważ tam uczniowie, jako i uczenice, składają się nie tylko z drugiej siódemki, ale i z trzeciej, a nawet z 4-ej. Tak więc 10% całej ludności, powinienby uczyć się, to wtedy dopiero możemy powiedzieć, iż oświata u nas jest w stanie normalnym, dostatecznym. Dzisiejszy zaś procent 2,2 jest bardzo jeszcze mały. Dodać tu muszę, iż wielu uczy się w domu, w wojsku, a dodawszy i tych, choćby ich było drugie 2,2 to razem będzie dopiero 4,4%, co także jeszcze mało. Jednem słowem, oświata u nas znajduje się nawet nie w połowie. Ale, jest druga podobno klątwa: „Żebyś kamienie tłukł na szosie“; jednak że i ten proceder ma swoich zwolenników, którzy tak energicznie pełnią swą czynność, że literalnie zasypują szosę, drobnemi i ostrymi „odtrzaskami” kamienia, wcale niepożądanemi nie tylko dla pieszych, ale i jadących. Czyżby tu nie można zaradzić złemu? Zdaje się, że lekka składana drabinka, wypleciona korzeniami, lub rózgami i zastawiona od strony szosy, byłaby wystarczającą. Sądzę, iż ten, kto się przyczyni do usunięcia złego, choćby w projektowany przezemnie sposób, zasłuży sobie na wdzięczność ogółu. M. S.

Gazeta Kaliska 1899 nr 144

Huta szklana w Klonowie, znacznie powiększoną zostanie, tak żeby produkcję szkła nie tylko podnieść ale żeby można było i rozmaite przedmioty w niej wyrabiać. Odpowiednie piece i tak zwane donice są już przygotowane i z dniem 1 lipca już w ruch puszczone zostaną.

Gazeta Kaliska 1899 nr 197

Z Klonowej (Kor. wł. „Gaz. Kal."). Rolnicy nasi ucieszeni, gdyż żniwa już ukończyli, a do tego są dość dobre. Żyto dobre, wydaje 2 korce z kopy, chyba z nizin wydajność jest słabszą; owsy lepsze, średnie, kartofle także dobre; koniczyny, siana i inne trawy zebrano podczas pogody i również dały pokos dobry. Jednem słowem, tegoroczny zbiór rolniczy znacznie lepszy niż roku ubiegłego. Jednakże ceny chleba (3 1/2 k. funt białego) wcale nie spadają; piekarze niby nie mają jeszcze dostatecznej ilości mąki. Obok radości, trapią ludność naszą choroby bydła, no i ludzi, osobliwie dzieci. Grasująca choroba pomiędzy ludem tutejszym jest dysenterja—„biegunka krwawa". Dorośli chorobę tą, z wyjątkiem małych wydarzeń wytrzymują, zato dzieci zwykle umierają, przeto niema dnia, by w parafji nie było kilku pogrzebów. Bydło zapada na racice i gęby. Sztuka chora przez 3—5 dni nie przyjmuje karmy, nawet napoju. Są wypadki i śmierci bydlęcia, lecz rzadkie. Strata jednakże niemała. Mleko chorej krowy niezdatne do użytku, przez co brak ogólny nabiału.Targi bydłem od kilku już tygodni nie odbywają się. Mięso (wołowina) trudne i drogie (12 k. funt), a do tego niepewne. Jakaś otucha wstąpiła w serca włościan, gdy na doniesienie wójta zjechali do nas lekarz i weterynarz powiatowi. Zrobili oni co tylko mogli: chodzili po wsi, oglądali chorych tak ludzi jak bydło i z rozkazu ich postawiono chorągiewki (znak epidemji na bydło). Posiadamy tu wielu gospodarzy trzeźwych, pilnych, pracowitych, a do tego pełniących swe obowiązki chętnie i w cichości nietylko względem swej rodziny, ale i szanujących rozporządzenia rządowe, policyjne i parafjalne, a przytem wyróżniają się zamożnością. Wójtuje u nas już rok 5-ty p. Juljusz Richter, a pisarzem jest p. Tadeusz Borkowski. Godne jest zaznaczenia, iż ci panowie odznaczają się prawością w pełnieniu swych dość trudnych obowiązków, a jedność i zgoda w zarządzie gminą (co się rzadko zdarza) zasługują na uznanie. O cyganach tyle się czyta złego, że śmiało to włóczęgostwo ich nazwać można istną plagą. Niedawno w Klonowie w sklepie p. Ignacego Szyberskiego cyganki skradły 150 rubli, jakie ludzie ci z trudnością uciułali. Oj, jakby to było pożądanem, aby zabroniono owego włóczęgostwa po kraju. W Klonowej otrzymujemy pisma: „Gazety Kaliskiej" i „Kurjera Polskiego" po 2 egz., „Gazety Świątecznej" 3 egz., „Słowo", „Biesiada", „Tygodnik Mód", „Przegląd Katolicki", „Bluszcz", i „Dziennik dla wszystkich" abonowane są po 1 egz., a także kilka pism ruskich i niemieckich.

Gazeta Kaliska 1899 nr 218

Bibljoteka ludowa. W dniu 15-tym b. m. przy zarządzie gminnym w Klonowie, w gub. kaliskiej, otwarto gminną bibljotekę rosyjsko-polską. Poświęcenia dopełnił proboszcz miejscowy, ks. Mazurkiewicz, który następnie zwrócił się do obecnych z przemową, wyjaśniając w niej cel i znaczenie otwartej bibljoteki. W najbliższej przyszłości otwartych ma być jeszcze kilka bibljotek ludowych w gub. kaliskiej.

Gazeta Kaliska 1899 nr 243


Bibijoteka ludowa w Klonowej o której otwarciu pisaliśmy swojego czasu, posiada obecnie 288 książek, podzielonych na 4 działy, (każdy innej treści). Większość książek jest treści polskiej, z których jak dotąd, pomimo że jest jeszcze czas roboczy, korzysta przeszło 100 osób.



Kurjer Warszawski (dodatek poranny) 1899 nr 269

+ Pożary. W pierwszej połowie b. m. w gub. kaliskiej było 13 pożarów, a mianowicie: w pow. sieradzkim: (...) w Klonowie zabudowania huty szklanej, (...).

Tydzień Piotrkowski 1903 nr. 15

Przeniesieni wikariusze;
z parafii Klonów w pow. sieradzkim, ks. Roman Pawłowski do Bogdanowa w pow. piotrkowskim;

Tydzień Piotrkowski 1904 nr. 8

Przeniesieni:
proboszcz parafii Pajęczno w pow. noworadomskim, ks. Apolinary Kukowski i administrator parafii Klonowa w pow. sieradzkim, ks. Ignacy Mazurkiewicz, —jeden na miejsce drugiego.

Gazeta Kaliska 1905 nr 97

Sprzedaże W dniu 5 kwietnia r. b. na publicznej licytacji w Sądzie Okręgowym sprzedane zostały następujące nieruchomości: 4) Szklanna Huta w Klonowie, Baumgartenów, nabył Rafał Baumgarten za 520 rb.

Gazeta Kaliska 1905 nr 228

Klonowa. (Powiat Sieradzki). (Kor. wł.) Na drugi dzień za Kaliską kompanją wyszło około 400 pątników z Klonowy na odpust Wniebowzięcia N. M. P. do Częstochowy, pod przewodnictwem ks. Apolinarjusza Kokowskiego proboszcza miejscowego. Pomimo biedy ogólnej, na głos swego pasterza, kto tylko mógł, szedł z ochotą. Ks. Kokowski jest u nas niecałe jeszcze dwa lata, a jaka już przemiana nastąpiła w jego owczarni!


Gazeta Kaliska 1906 nr 286

Kradzież konia. Przed kilku dniami skradziono mieszkańcowi gminy Klonowa, Józefowi Pawelcowi, klacz 7-letnią, maści jasno-szarej.

Gazeta Kaliska 1907 nr 78

Ogłoszenie. W dniu 4/17 kwietnia 1907 r. w Sieradzu, w sali sądu gminnego, sprzedaną będzie na licytacji osada włościańska, położona we wsi i gminie Klonowa, powiatu sieradzkiego, mająca 13 mórg ziemi dobrej, 6 mórg łąki wyborowej i parceli torfu, zabudowana 1) dom mieszkalny, duży, w którym sklep towarów kolonialnych przynosi rocznej dzierżawy 100 rb.; 2) dom murowany, na farbiarnią budowany, 30 łokci długi 13 łokci szeroki, z cementowemi kipami; 3) piwnica murowana; 4) stajnia i obory murowane; 5) stodoła obszerna. Wszystkie budynki obszerne i w dobrym stanie i punkcie: przy kościele, urzędzie gminnym i trakcie głównym. Osada ta ma swoją własną hypotekę i może służyć za punkt różnych przedsiębiorstw.

Gazeta Świąteczna 1908 nr 1456

Z parafji Klonowej w powiecie sieradzkim, guberńji kaliskiej, piszą do nas: Budujemy tu nowy kościół murowany. W jesieni roku zeszłego założono fundamenty, które przy dobrej pogodzie w ciągu siedmiu tygodni zostały ukończone. W trzecią niedzielę października odbyło się poświęcenie kamienia węgielnego. Na tę uroczystość zgromadziło się dużo ludzi, i księża poprzyjeżdżali z okolicy. Była też muzyka z sąsiedniej parafji Lututowa. W lipcu roku zeszłego zrobiliśmy uchwałę, ustanowiliśmy radę budowy z dziewięciu ludzi. Wymiar kościoła na rysunku oznaczono jak następuje: długość 72 łokcie, szerokość 32 ł., wysokość wieży przeszło 100 łokci. Będzie kosztował 40 500 rubli. Kupiliśmy za 3115 r. działkę lasu na budulec i na rusztowanie. Kamienie obrabiane na cokół i na schody kosztowały 950 r. Prócz tego dawaliśmy furmanki i pracę ręczną, gdzie tylko było potrzeba. Chętnie dawano składkę i robotę, to też w ciągu jednego lata tyle zrobiono, że kościół mamy już pod dachem. Jak tylko go pokryto, ksiądz dziekan niezwłocznie przybył i dopełnił obrzędu poświęcenia. Odbyło się to w dniu 14 grudnia. Dziękujemy Bogu, żeśmy tego doczekali. Cieszy to nas tem bardziej, że już i mrozy zaczęły nam dokuczać stojącym przed kaplicą. Czytałem temi czasy w Gazecie, że ludzie nie mogą się pogodzić ze składką na kościół. I u nas była taka sama uchwała od dymu, ale myśmy zgodnie postąpili i składamy inaczej: kto ma więcej morgów, ten więcej płaci, kto mniej, — ten płaci mniej, żeby nie było nikomu krzywdy. Jesteśmy sami włościanie, szlachty niema; jest dwór, ale należy do osób prawosławnych, a dzierżawca jest ewangielik. Teraz ksiądz proboszcz zbiera dobrowolną ofiarę na wielki ołtarz, który ma kosztować 2 500 r. Możeby się kto znalazł, żeby mógł na ten cel coś ofiarować. Było tu u nas dużo ludzi różnych, bo była huta szkła; robotnicy jej rozeszli się po świecie, otóż może który z nich dorobił się grosza i mógłby przysłać ofiarę dobrowolną? Ale może kto pomyśli, że myśmy już zubożeli i nie damy sobie rady, aby mieć kościół skończony? Nie, my to wszystko pomału wypłacimy, ale pragnęlibyśmy, żeby można było prędzej roboty do końca doprowadzić. Adres jest taki: ostatnia poczta Lututów, na ręce księdza A. Kokowskiego w Klonowej. Czytelnik S. M.

Zorza 1909 nr 2

— Poświęcenie świątyni. W Klonowie, w pow. sieradzkim, odbyło się poświęcenie nowego kościoła. Na akt poświęcenia zebrały się ogromne tłumy wiernych. Poświęcenia dopełnił ks. dziekan Mikołajewski z Sieradza.


Łowiec Polski 1913 nr 18

Zarządy leśnictw w Królestwie. W związku z ustanowieniem nowych etatów w zarządach rolnictwa, dokonano niektórych zmian w rozlokowaniu zarządów leśnictw. Leśnictwo Płockie przemianowano na Łaskie, leśnictwo Klonowskie w gub. Kaliskiej — na Warteckie, Wieluńskie — na Wieruszowskie, Krzepickie w gub. piotrkowskiej — na Herbskie, Olkuskie — na Dąbrowskie, Olsztyńskie — na Siewierskie.


Zorza 1914 nr 31

Listy czytelników.
Z Klonowy gub. Kaliska.
Pierwszy raz, kochani czytelnicy „Zorzy”, ośmielam się podzielić z Wami wiadomością z mojej okolicy.
Przed kilku laty przybył do Klonowy jako wikaryusz ks. Józef Dalak, który jest już proboszczem. Dzielny ten i energiczny człowiek wziął się gorliwie do pracy społecznej. Założył kółko rolnicze, które się dobrze rozwija. Na początek zapisało się 50 członków a teraz jest z górą 130, na całej parafii, liczącej 5 tysięcy ludności. Jest to liczba mała, ale z każdym dniem członków przybywa. Na miesięczne zabrania kółka rolniczego członkowie zbierają się dosyć chętnie. Odbywają pogadanki o uprawie ziemi, o używania nawozów sztucznych i hodowli inwentarza, słowem, o tem wszystkiem, co wchodzi w zakres rolnictwa i o wielu innych sprawach, obchodzących także rolnika. Założono straż ogniową ochotniczą, która dzielnie walczy z ogniem a także orkiestra przy straży napewno u nas będzie. Jest projekt założenia kasy pożyczkowo-oszczędnościowej, na początek zapisało się 40 członków. Mamy na myśli wybudowanie domu ludowego, bo brak takiego domu utrudnia inne zadania. Naprzykład, Kółko rolnicze musi się mieścić w sali kancelaryi gminnej. Straż ogniowa nie ma swojego własnego pomieszczenia. Słowem, dużobyśmy mogli mieć udogodnień, gdybyśmy mieli dom ludowy. Zebrano już na ten cel spore ofiary, ale to za mało. Mamy bardzo ładny kościół, wybudowany staraniem ks. kanonika Kukawskiego. Szkół mamy tylko trzy; potrzeba byłoby jeszcze dziewięć. Gminiacy klonowscy starali się o pozwolenie powiększenia szkół i na przeistoczenie ich na gminne, ale Dyrekcya Naukowa na to nie pozwoliła. Czytelnictwo mało jeszcze u nas rozpowszechnione: przychodzi zaledwie 50 egz. pism; w tem 5 egz. Zorzy, 6 egz. Gazety Świątecznej, 3 egz. Przewodnika, 6 egz. Kuryera Warszawskiego, 2 egz. Ludu polskiego, 1 egz. Drużyny; 1 egz. Zarania, 1 egz. Świata, 2 egz. Dwugroszówki, 2 egz. Przyjaciela Dzieci, 1 egz. Głosu Polskiego, 1 egz. Ogniwa, 1 egz. Romansu i Powieści.
Dotkliwie daje się nam odczuwać brak ochronek dla dzieci, gdzieby się mogły dużo dobrego nauczyć i mieć opiekę. Bez ochronek tylko zbijają bąki po progach, zaczepiając przechodniów, niszczą drzewka przy drogach i po sadach, psują gniazda ptakom, tłukąc jajka, wybierają pisklęta zamiast zaopiekować się niemi. Ze starszych też nikt nie zwróci baczniejszej uwagi na ptactwo, tych pożytecznych pomocników rolnika, to też nie dziw, że ptaków jest bardzo mało.
Jeszcze nie zaznaczyłem, że za staraniem ks. Dalaka ma być odegrany teatr amatorski w Klonowie.
Jak widzicie, kochani Czytelnicy, i u nas zaczyna prześwitywać jutrzenka lepszej przyszłości. Oby tylko Bóg dał zdrowie naszemu proboszczowi i nam wszystkim wytrwałość i dobrą wolę.
 Czytelnik Zorzy Władysław Mituła.



Zorza 1917 nr 4

Z Klonowy (ziemi Sieradzkiej).
Okolica nasza jest jedną z tych szczęśliwych miejscowości, które najmniej ucierpiały od działań wojennych. To też praca społeczna, choć powoli — postępuje naprzód. Lud nasz chętniej garnie się do oświaty, niż dawniej. Dowodzi tego tutejsze szkolnictwo.
Przed wojną mieliśmy w gminie zaledwie 3 szkoły: w Klonowej, w Leliwie i w Błotach. Obecnie zaś od początku wojny mamy jeszcze 6 szkół i jedną ochronkę, a mianowicie we wsiach: Kuźnicy-Błońskiej, Owieczkach, Niemojewie, Lipiczu, w Górce Klonowskiej, ochronkę i drugą szkołę w Klonowej.
Dodać trzeba, że pomimo to byli i są jeszcze tacy, co przeszkadzali w otwieraniu szkół, mówiąc, że „szkoły w obecnych trudnych czasach są niepotrzebne, że w czasach spokojnych nie mieliśmy szkół i dobrze nam było, że szkoły i różne instytucye społeczne powrócą nam pańszczyznę.” Do czytania też chętniej się ludzie tutejsi biorą, niż przed wojną, chociaż takich, co stale prenumerują gazety, jest mało. Zato wielu nabywa różne pisma od chłopców roznoszących gazety, bo każdy jest ciekawy dowiedzieć się, co się dzieje na placu boju, a przytem przeczyta i inny artykuł, już nie wojenny, z czego nabierze chęci do przeczytania pożytecznej książki.
Przed wojną było w Klonowej kółko rolnicze, ale w czasie wojny przestało działać. Szkoda, że niema teraz takiego, ktoby je chciał przebudzić z tej drzemoty. Była to jedyna instytucya, przez którą gospodarze nasi utrzymywali z sobą łączność. Mamy i straż ogniowo-ochotniczą, zorganizowaną jeszcze przed wojną.
W Klonowej od czasu do czasu, odbywają się przedstawienia amatorskie, pod kierunkiem ks. proboszcza J. Dalaka. W czasie świąt Bożego Narodzenia odegrano sztuczkę p. t. „Jasełka”. Publiczności zgromadziło się tak wiele, że mała sala (w której może się pomieścić około 100 osób) zaledwie czwartą część mogła pomieścić, więc przedstawienie musiano parę razy powtórzyć. Dochód z przedstawienia przeznaczono na miejscową ochronkę.
Więc i u nas w Klonowskiem, zaczyna się budzić praca społeczna. Część Klonowiaków jeszcze nie rozumie jej potrzeby i korzyści, ale da Bóg, że z czasem wszystko się przemieni na lepsze, że i ci, którzy, kładą kamienie pod nogi wszelkiemu ruchowi społecznemu, zrozumieją, że w jedności siła.
Władysław Mituła.
Wieśniak z Klonowskiego.

Zorza 1917 nr 29

Ubezpieczajmy swoje mienie od ognia!
Z Klonowej (ziemi Sieradzkiej).
Często czytamy w „Zorzy” wiadomości o klęskach, jakie wyrządza, szczególnie na wsi ten straszny żywioł — pożar. Ja również niestety dzielę się wiadomością o strasznym i smutnym wypadku, jaki zdarzył się we wsi Klonowa (z. Sieradzkiej) w dniu 6 lipca r. b. Oto w godzinach południowych z niewiadomej przyczyny wybuchł straszny pożar, który strawił doszczętnie 8 zagród gospodarskich; z tego jedną tylko oborę miejscowa straż zdołała uratować. Przybyły do pomocy straże: z Lututowa i Złoczewa, ale z powodu silnego wiatru, braku wody i opieszałości mieszkańców, straże te niewiele mogły uratować. Pozostało bez dachu nad głową i bez kawałka chleba 10 rodzin. Nie obeszło się także bez ofiar w ludziach; zginął w płomieniach, ratując dobytek bliźnich 20-letni młodzieniec
Ś. p. A. MORUS,
syn miejscowego gospodarza, którego zwęglone szczątki wydobyto z ognia, i strażak z Klonowskiej straży
Ś. p. JÓZEF PLUSKOTA,
który jeszcze zdążył wyskoczyć z ognia, ale tylko po to, ażeby na drugi dzień zakończyć swoje młode życie w strasznych męczarniach. Straż nasza okryła się wielką żałobą, bowiem straciliśmy dzielnego bojownika-strażaka, który dotąd walczył z rozhukanemi falami ognia, aż padł na posterunku.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!
A teraz zapytuje, czy my, włościanie zastanawiamy się nad tem, w jaki sposób zapobiedz pożarom? A podrugie: czy ubezpieczamy swoje mienie na wypadek ognia? Nie! A dlaczego? Bo brak nam uświadomienia, jak i gdzie się ubezpieczać, bo zresztą nie dbamy o własne dobro. Umiemy tylko stać bezradnie i załamywać ręce, gdy pożar zniszczy nam cały dobytek, gdy zostaniemy tylko w jednej koszuli. Przedtem nikt z nas nie pomyśli, żeby się ubezpieczyć. A przecież to ubezpieczenie swojego mienia nie wymaga tak wielkiego zachodu! Ale nam żal tych kilkunastu złotych, którebyśmy musieli płacić jako składkę ogniową, gdybyśmy byli ubezpieczeni. A przecież te składki ogniowe nie są tak wielkie; np. gdy swoje nieruchomości i ruchomości (bo można ubezpieczać wszystko, nie tylko zabudowania gospodarskie, ale i konie, krowy, sprzęty domowe i t. d.), otóż gdy ubezpieczymy to na 1000 rubli, to składki ogniowej wypadnie zapłacić rocznie od 2 do 6 rubli, zależnie od tego jakie mamy zabudowania: murowane, kryte dachówką czy z drzewa i kryte słomą. Gdy zabudowania są murowane, opłaca się mniej, gdy z drzewa — więcej. Gdybyśmy wszyscy mieli ubezpieczone swoje mienie, gdyby zabudowania były murowane, albo przynajmniej kryte materjałem niełatwopalnym, to nie ponosilibyśmy tylu wielkich strat, jakie nam wyrządza pożar, i nie byłoby tych ofiar w ludziach, jakie się często zdarzają przy pożarach. A więc, Bracia włościanie! zaprzestańmy już raz budowania drewnianych klitek, zaprzestańmy krycia dachów słomą, a mniej będzie wypadków z ogniem. Ubezpieczajmy swój dobytek od konia, krowy do najmniejszej rzeczy, jaką posiadamy, a wówczas, jeżeli nam się coś spali, to będziemy przynajmniej mieli zapłacone. Nie zostawiajmy swojej ciężkiej pracy na los szczęścia! Jeżeli nadal będziemy postępować, tak, jak dotąd, to będziemy złodziejami własnej kieszeni!
Strażak Władysław Mituła.

Zorza 1917 nr 30

Wieści od Czytelników.
Pomoc dla Litwy.
Z ziemi Sieradzkiej.
W myśl odezwy Ojca Św. Benedykta XV podjętą została w dekanacie Złoczewskim kwesta na pomoc Litwinom. Parafja Brzeźnio zebrała 49 rb. + 6 rb. i 28 Marek; par. Godynice — 17 rb. 80 kop. i 15 Mk. 55 fenigów; par. Stolec — 55 rb. i 31 Mk. 35 fen.; par. Burznin — 50 rb.; par. Klonowa— 10 rb. i 50 Mk.; par. Złoczew (fara) — 20 Mk.; par. Złoczew (klasztor) — 5 rubli; par. Uników — 10 rb.; par. Kliczków Mały — 5 rb.
Ogólna suma przy zamianie na marki wynosi 666 marek 50 fenigów. Suma ta, według rozporządzenia Najdostojniejszego Pasterza ks. Biskupa djecezji kujawsko-kaliskiej, wysłana została do Wilna na ręce JW. prałata Michalkiewicza.
Dziekan Złoczewski
ks. Lutoborski,
proboszcz par. Brzeźnio.

Zorza 1917 nr 31

Listy naszych Czytelników.
Pogrzeb dzielnego strażaka.
W No 29 „Zorzy” strażak Władysław Mituła opisuje pożar w Klonowej i bohaterstwo dwuch młodzieńców:
Ś. p. A. MORASA,
którego zwłoki zwęglone wydobyto z ognia i strażaka ś. p. Józefa Pluskoty. Pragnę i ja skreślić ku ich uczczeniu kilka słów.
Ś. p. JÓZEF PLUSKOTA,
zdołał jeszcze wyjść z płomieni, lecz strasznie poparzony. Odwieziono go więc zaraz do szpitala do Lututowa, ale na drugi dzień w ciężkich męczarniach zakończył swe życie młode, a pełne męstwa, którego dał dowód, stając w obronie mienia bliźnich. To też na eksportację jego zwęglonych zwłok i przeprowadzenie ich z Lututowa do Klonowej, która to wieś była parafją zmarłego, przybyli dwaj księża klonowscy (jeden z Nich, 75 letni staruszek-kanonik). Z Lututowa znów odprowadzali szczątki dzielnego strażaka księża miejscowi i z sąsiedniej parafji Unikowa, oraz lututowska straż ogniowa i orkiestra, która przygrywała żałobnie w pochodzie. Z taką to okazałością odprowadzono zwłoki do Klonowskiego kościoła. Na drugi dzień po odprawieniu wigilji i nabożeństwa przy dźwiękach orkiestry odprowadzono ciało na cmentarz grzebalny na wieczny spoczynek. Nad grobem wygłosili mowy: księża i delegat straży Wieruszowskiej p. Ginter. Ten ostatni mówił o dzielności strażaka, który padł ofiarą swego poświęcenia i o obowiązkach straży.
Taki to pogrzeb okazały miał ś. p. Pluskota nie dlatego, że był jedynakiem i synem bogatego gospodarza, lecz dlatego, że był mężny i dzielny, że życie swe oddał bliźnim w ofierze. Zmarły wstąpił do straży nie dlatego, by chodzić w uniformie strażackim, ale dlatego, by ratować mienie bliźnich. Ś. p. J. Pluskota pozostawił w smutku matkę i siostrę.
Niech mu ziemia lekką będzie!
Lucjan Sułkowski.

Zorza 1918 nr 5

Lututów (pow. Wieluński).
Przed sześciu laty stał w Lututowie kościół drewniany. Gdy nastał do tutejszejszej parafji ks. Ucieklak zaczął się krzątać około budowy nowego kościoła. Nie obciążył swoich parafjan rozkładem morgowym, lecz kościół ten wystawił z dobrowolnych ofiar. Ile to potrzeba było starań, zabiegów! Lecz niestrudzony ksiądz pracował, nie uląkł się trudu, aż wystawił wspaniały Dom Boży.
Dnia 21 października r. z. odbyło się poświęcenie kościoła. Dokonał go ks. Dziekan z Kraszewic. Na tę uroczystość zjechało się kilka tysięcy ludzi. Przed nabożeństwem straż z Lututowa wraz ze strażą z Klonowej zrobiła defiladę w rynku. Grały im strażackie orkiestry, prowadzone przez p. K. Cicheckiego.
Kościół jest śliczny, z cegły czerwonej. Zakończenie jest śpiczaste—gotyckie, a okna okrągłe. W szczycie umieszczony jest mozaikowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Wnętrze kościoła jest wykończone, lecz ołtarzy i ławek jeszcze niema. Widać jest dobre chęci parafjan, bo w tak krótkim a trudnym czasie wybudowali z nieprzymuszonym kosztem kościół, to i przy dobrych chęciach reszta będzie gotowa. Gdyby tak postawić jeszcze szkołę i Dom Ludowy!
Z radością wspomnę, że założona została tutaj „Lutnia” męska. Jak się będzie rozwijać, zobaczymy w przyszłości. Nowej pracy „Szczęść Boże”.
J. Kamosiński.

Zorza 1918 nr 16

Z Klonowy (ziemia Sieradzka).
Z radością wyczytuje się w gazetach, jak każda wioska budzi się do życia i bierze do czynu. A wszyscy od najważniejszych zaczynają rzeczy — od oświaty. Rosną szkoły i ochronki, jak grzyby po deszczu. A dla starszych kursą wieczorowe, biblioteki i czytelnie. I u nas grono osób zakrzątnęło się, by młodzież dorastająca nie próżnowała. W tym celu za staraniem Czcigodnego Księdza proboszcza Józefa Dalake założono u nas kursa wieczorowe, dobrano dobrych nauczycieli i dalej do pracy! Początek był radosny: dość duża sala szkolna nie mogła pomieścić ciekawych, ale tylko ciekawych. Gdy bowiem przyszło do odrabiania lekcji, do popracowania głową, wnet ilość słuchaczy znacznie się uszczupliła. Czemu? Bo niejednemu dorastającemu chłopakowi milej było wałęsać się po drodze, zaczepiać przechodniów, płatać figle i czynić psoty, niż chodzić na kursa, gdzie uczyć się każą. Z bólem serca to piszę, lecz ufam, że zrobiona tutaj uwaga, chociaż przykra, towarzyszy mych poruszy. Tak, tak koledzy, czas już porzucić ciemnotę, czas wziąć się do nauki. Czas już wielki uczyć się, czytać książki i uczyć się dobrze rachunków, żeby nie dać się oszukiwać, by z dnia na dzień co raz to więcej nabierać mądrości i wiedzy, jak służyć Bogu i jak kochać Matkę naszą ukochaną Ziemię Ojczystą!!! Przed nami otwiera się życie. Ojczyzna wzywa nas do pracy, więc potrzeba nam wielkiego rozumu i nauki, by swej Matuchnie jaknajlepiej służyć i wydźwignąć ją z niewoli. Wtenczas ją jednak tylko wydźwigniemy i służyć będziemy wiernie, gdy ciemnotę zwalczymy wśród małych i dużych, młodych i starych. Więc koledzy! do nauki całą siłą się weźcie, a dopiero poznacie co oświata wam za pożytki przyniesie.
Wasz kolega „Klonowiak”.

Rozwój 1919 nr 60

Kolej Sieradz-Wieluń.
W zeszłym tygodniu sieradzki sejmik powiatowy uchwalił przystąpić na wiosnę do budowy drogi żelaznej Sieradz-Wieluń. W tym celu zwrócono się do władz wyższych o udzielenie pożyczki państwowej w sumie 3.000.000 marek, z obowiązkiem pokrycia tej pożyczki w ciągu 20 lat z dochodów kolei, pod gwarancją powiatowego związku komunalnego.
Projektowane są również drogi żelazne: Wieluń-Częstochowa i Wieluń-Praszka-Zawisna- Oleszno. Na tej ostatniej linji istnieje już wybudowana przez niemców kolejka wązkotorowa. Odnoga Wieluń-Oleszno ma dla nas bardzo ważne znaczenie, gdyż połączy się przyszłe nasze kopalnie węgla na Śląsku z łodzią najkrótszą linją kolejową, zaopatrzy się przemysłowe centra Łodzi i okolicy w tańszy węgiel, ulży się w przyszłości ewentualnemu przeciążeniu kolei wiedeńskiej.

Sejmik w Sieradzu uchwalił również przystąpić natychmiast do budowy nowej sieci dróg bitych (szos) w pow. sieradzkim, a mianowicie: przedłużenie szosy Rossorzyca-Zadzim-Wierzby, ukończenie rozpoczętej szosy Rossoszyca-Włyń, budowa nowych szos: Sieradz-Burzenin przez Monice-Wicechucice-Chojnę i Ligotę, Złoczew- Stolce przez Czarną, Brzoszki i Kożlin, Zapole- Klonowa przez Ostrów-Godynice-Lasiaki, Błaszki- Złoczew po przez gminę Gruszczyce i tam na rzece Warcie zatwierdzić.

Ziemia Sieradzka 1919 styczeń

Z Klonowej, pow. Sieradzki.
W dniu 26 grudnia 1918 r. w sali miejscowej ochronki odbyło się przedstawienie amatorskie. Odegrano sztuczki: „Przez ten Święty opłatek" i "Walek Kosynier". Przypatrując się pierwszej, bawiliśmy się i uczyli jednocześnie poszanowania dla naszego wigilijnego opłatka, oraz staropolskich obyczajów, opartych na cnocie i wierze, którą ci i owi dziś starają się u nas podkopać, a potem i całkiem z życia wyrugować.
Walek Kosynier" -15 letni chłopczyna, rzucający się pod dowództwem samego T. Kościuszki w wir walki za Ojczyznę, wskazywał nam, jak świętą jest ta Matka-Polska, i jak ją kochać i miłować należy!
Z przyjemnością spędziliśmy kilka godzin na tej duchowej rozrywce, a kasa Straży O. O. w Klonowie zyskała 418 mk. To też sądzę, że będę rzecznikiem zadowolonej publiczności, gdy na tem miejscu organizatorom za dobór sztuczek, oraz sympatycznym amatorom i amatorkom za dzielną grę podziękuję, a na dalszą pracę rzucę staropolskie „Szczęść Boże"! Czcigodnemu księdzu proboszczowi Józefowi Dalakowi, jako głównemu organizatorowi i reżyserowi, za niezłomną prace serdeczne „Bóg zapłać".
S. JUSZCZAK.
Ziemia Sieradzka 1919 styczeń

Dzień 12 stycznia w Klonowej.
Gdyby ktoś obcy zaszedł w niedzielę 12 stycznia do Klonowej, odczułby, że to nie zwykły dla niej dzień. Tak, rzeczywiście niezwykły. Oto zbudziła się wieś polska do życia szerszego, przestała być tym ślimakiem który szczelnie w swoim domku się zamyka, żyjąc tylko dla siebie; sama wyjrzała w świat i zaprosiła ludzi ze świata, aby garść światła rzucili w jej progi
Na placu przed kościołem widnieje trybuna, z niej to przemawiać mają kandydaci na posłów do sejmu, umyślnie na ten dzień zaproszeni do Klonowej. Po nabożeństwie rojno wysypał się lud z kościoła, a po chwili na trybunie ukazał się kandydat ziemi Sieradzkiej, wieśniak polski, wójt gminy Brzeźno, Andrzej Kuśmierek. W krótkich słowach przedstawił zebranym cele, które uważa za najlepsze, których śladami dążąc, Polska stanie się wielką i potężną i których on w Sejmie ma zamiar bronić. Są one następujące: 1) bronić jako chłop, spraw chłopskich; 2) kościoła i religji; 3) szkoły —by się niestała świecką: 4) ziem: by się nie dostała w ręce żydowskie, lub inne niepożądane. Mowę swoją zakończył okrzykiem: „Niech żyje wolna, niepodległa republika ludowa!"Następnie na mównicę wszedł p. Teodor Szybiłło, rzemieślnik. Na wstępie rzucił zebranym pytanie: jakie wspólne interesa mogą łączyć jego, mieszkańca miasta z wsią polską? W krótkich słowach wytłumaczenia okazało się, że p. Szybiłło nie jest mieszczaninem, lecz wieśniakiem, zamieszkałym w mieście. Syn kucharza dworskiego (jak sam powiada), którego ojciec nie mogąc obdarzyć własnym zagonem, wysłał na naukę do miasta, ocierając się między ludźmi, wyszedł na człowieka. Będąc wieśniakiem z pochodzenia, zna doskonale potrzeby wiejskie, zna całą nędzę wiejską, wie nawet gdzie jej źródło. Mówi więc, zarzucacie niedolę swoją obszarnikom, a nie wiecie, że winni jesteście wy sami. Winien jesteś ty, rolniku- gospodarzu, niedbale uprawiający swój zagon, i ty, dworaku, niesumiennie pracujący na roli pana, a przedewszystkiem winna waszej niedoli ciemnota utrzymywana wśród was przez wrogów naszych i ciemiężycieli. Teraz wszyscy garniecie się do naprawy, ale wiedzcie, że tę naprawę potrzeba przeprowadzić gruntownie. Przedewszystkiem poprawcie swój byt materjalny. A nie poprawicie go, jeżeli oglądać się będziecie na te morgi, które obiecują wam agitatorzy-wywrotowcy, lecz przez ulepszenie własnego zagona, przez wydrenowanie pól, osuszenie łąk; wtedy to bracie, jedna morga da ci tyle, co dziś dwie. Popraw swój byt przez wybudowanie lepszej i zdrowszej chaty, byś mieszkał jak człowiek, a nie jak dotąd w towarzystwie czworonogich. Dziś nikt wam dogodzić nie może. Jeżeli ksiądz zajmuje się sprawami społecznemi — to mówicie: ksiądz nie powinien politykować, a kiedy zostawia te sprawy w spokoju - macie mu za złe, że nic nie robi. Jeżeli na ambonie zacznie mówić o sprawach ogólnych, mówicie- „tu nie trybuna". A teraz spojrzyjcie na wrogów naszych — Żydów. Słyszeliście, lub widzieliście kiedy, by oni wiece urządzali? Nie, bo oni wszystkie sprawy załatwiają w bóżnicy. Tam rabin z kazalnicy mówi o wszystkich sprawach, dlatego oni nie urządzają wieców, nie kłócą się, bo słowa wypowiedziane przez rabina są dla nich prawem i nikt z nas nie wie, co oni robią. Dbajcie o oświatę, dawajcie naukę swoim dzieciom, by dla was miały wdzięczność i szacunek. Niech w każdej wiosce będzie szkoła, gdzieby uczyła się wasza dziatwa, lecz baczcie, jaka to jest nauka. W szkole nie powinno być polityki, bo tam niema na nią miejsca, ale zato niech dzieci dobrze znają historję Polski i postępują w dobrych obyczajach. Tu życzył mówca, by zebrani w domach rozpatrzyli poruszone przez niego kwestje i sami wydali sąd o nich.
Na zakończenie odbył się pochód, w którym brała udział „Straż Klonowska" z krzyżem i sztandarem swoim na czele, dalej orkiestra klonowska i młodzież w barwnych strojach kosynierów krakowskich. Wkońcu zaśpiewano hymn narodowy „Nie rzucim ziemi", poczem Straż, odprowadziwszy sztandar, dała hasło do rozejścia się do domów
MRÓWKA.

Ziemia Sieradzka 1919 czerwiec

Z gm. Klonowa.
Gmina Klonowa wpłaciła na pożyczkę państwową 200 tysięcy marek; na skarb narodowy i wojsko polskie wpłynęły też znaczne ofiary. Miejscowa szkoła prywatna urządziła przedstawienie teatralne; zebrała 440 mk. i przesłała je na wojsko polskie. Oby takich gmin było jaknajwięcej!

Ziemia Sieradzka 1919 sierpień

Z Klonowy.
W Klonowej w dniu 15 sierpnia odbyło się 3-cie przedstawienie amatorskie na żołnierza polskiego; zebrano 230 marek.
Od września r. b. 4-ro klasowa szkoła prywatna filologiczna zostanie upaństwowiona i zamieniona na szkołę 7-mio oddziałową, w której będzie wykładany jeden z języków obcych: francuski lub niemiecki.
W sprawach żywnościowych zachodzą tu pewne nieporozumienia. Mianowicie gosposie narzekają bardzo na cukier nieoczyszczony, niektóre nawet z powrotem odnoszą go do sklepu spółkowego; wolą bowiem zupełnie obywać się bez takiego cukru, do którego wstręt czują. G. Koronacki.

Zorza 1920 nr 34

W obronie Ojczyzny.
Księża na froncie
J. E. ks. arcybiskup warszawski, pragnąc aby młodzież duchowna seminaryjna według sił i warunków stanu brała udział w niesieniu pomocy żołnierzowi naszemu, polecił alumnom seminarjum warszawskiego już to, towarzysząc kapłanom, dyżurującym na dworcach, podczas przewożenia chorych i rannych, pomagać przy przenoszeniu tychże, albo eksportować zwłoki zmarłych żołnierzy i pomagać przy kopaniu dla nich grobów, wreszcie uczestniczyć, o ile siły pozwolą, przy kopaniu okopów, by pracą swoją oraz przykładem zachęcali do gorliwości i wytrwania innych.
W dalszym ciągu otrzymujemy szereg sprawozdań z wieców odbytych w różnych miejscowościach, z których możemy wywnioskować, że lud nasz nie śpi, zdaje sobie sprawę z obecnej sytuacji i stara się wszelkiemi siłami służyć pomocą zagrożonej Ojczyźnie. Tak np. w parafji Skęczniew z. Kaliskiej, złożono na Pożyczkę Odrodzenia około 200 tysięcy marek. Opodatkowano się na rzecz żołnierza polskiego. W Drużbinie pow. sieradzkiego również postanowiono popierać Pożyczkę Odrodzenia, Czerwony Krzyż i Straż Bezpieczeństwa. Urządzono tam na rzecz żołnierza polskiego kwiatek i przedstawienie, które odegrały dzieci z parafji Niemysłów i które dało 6 tysięcy mk. dochodu. Wieś Bożowiczko par. Niemysłów, złożyła na ten sam cel 20 tys. mk.
(…) Podobne wiece odbyły się w Złoczowie, Godynicach, Klonowej, Sieradzu, Sloczu, Bliżanowe, Brudzewie, Pamięcinie, Rychnewie, Piątku, Tłokini, Opatówku, Stawnie, Dobrcu, Błaszkach, Godzieszach, Kapku.

Obwieszczenia Publiczne 1920 nr 41a

Rejestry handlowe.
Do rejestru handlowego, działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy:
d. 4 października 1919 r.
pod Nr. 2300 „Leizer Bułka", karczma i sprzedaż towarów kolonjalnych w Klonowie, pow. Sieradzkiego; właściciel Leizer Bułka w Klonowie.
pod Nr. 2301 „Antoni Hamny", rzeźnictwo w Klonowie; właściciel Antoni Hamny w Klonowie.
pod Nr. 2302 „Stanisław Herbich", rzeźnictwo i sprzedaż mięsa w Klonowie, pow. Sieradzkiego; właściciel Stanisław Herbich w Klonowie.
pod Nr. 2303 "Kazimierz Nowakowski", rzeźnictwo i sprzedaż mięsa w Klonowie, pow. Sieradzkiego; właściciel Kazimierz Nowakowski w Klonowie.
pod Nr. 2304 „Władysław Rudowicz", rzeźnictwo i sprzedaż mięsa w Klonowie, pow. Sieradzkiego; właściciel Władysław Rudowicz w Klonowie.
d. 30 listopada 1919 r.
pod Nr. 2712 „Dawid Lland", handel towarami kolonjalnemi w Klonowie, pow. Sieradzkiego; właściciel Dawid Lland w Klonowie, gm. Złoczew.

Rozwój 1920 nr 244

Kom. Obyw. w Klonowej (pow. sieradzki) w ciągu dwu tygodni zebrał gotówką na cele obrony Państwa 100,000 mk., znaczna ilość złota i srebra (22 obrączki, 14 pierścionków, 22 kolczyków), 3 f. monet miedzianych, kilkadziesiąt kompletów bielizny, produkty żywnościowe. Pożyczki Odrodzenia zakupiono dotąd za 200,000 mk. Odbywa się obecnie zbiórka zboża, w stosunku 3 f. z morgi.
Straż Ob. w Unikowie zajęła się zbiórką darów dla rannych żołnierzy. Zebrano dotąd przeszło 300 mk. gotówką, 41 poduszek, 34 koszul i t. d.

Ziemia Sieradzka 1920 wrzesień

Z Klonowej.
Gdy na zew Rady Obrony Państwowej spieszyły miasta i sioła ratować zagrożoną Ojczyznę, stanęła do apelu i Klonowa.
Już trzeciego dnia po zorganizowaniu Komitetu Obywatelskiego w Sieradzu, w Klonowej powstał takiż subkomitet i natychmiast zabrał się do pracy w postaci zbiórki, agitacji za Pożyczką Odrodzenia i werbunku do Armji Ochotniczej. Praca ta w ciągu dwóch tygodni dała następujące rezultaty:
Zebrano i przekazano Komitetowi w Sieradzu gotówką 9,267 mk., złotem: 30 mk., 5 rub., 1 brel. krzyżyk, 22 obrączki, 14 pierścionków, 22 kolczyki, 2 broszki i łańcuszek; srebrem: 243 mk. 50 fen., 47 1/2 rub., bil. 73 rub. 55 kop., 8 pierść., 2 zegarki, 2 dewizki, 1 krzyżyk, 1 brelok, 2 łańc., 6 kolczyków, 3 bransoletki, 1 łyżeczkę i widelce plat; miedzią: monet 3 funty, 8 rondli, 1 łyżkę waz., 2 skarbonki, 1 kocioł duży, 1 kieliszek i 1 świecznik; mosiądzem: 8 samowarów, 1 skarbonkę, 1 koszyczek, 1 żelazko, 1 moździeż, 3 kaw. i 22 naboje karabinowe. Produktów spożywczych: 1,713 kg. żyta, 375 kg. mąki, 30 kg. kaszy, 21 kg. jęczmienia, 1,405 jajek i 9 ctr. ziemniaków; bielizny: 37 koszul, 30 par kalesonów (w tej liczbie 12 par od Kooperatywy „Klonowianka"), 23 ręczniki, 42 łokcie płótna na nosze, 12 prześcieradeł, 12 poduszek z powłoczkami, 3 sienniki, 11 f. szarpi. 14 szt. i 8 1/2 f. bandaży, 50 f. płótna w kawałkach. Różnych: 1 parę trzewików męskich nowych i 6 torebek z podarkami dla żołnierzy. Tutaj podkreślić należy, że zebrana bielizna i płótno zostało wyprane i ręką kilkunastu niewiast i dziewcząt, a nawet 8—10 letnich dzieci przerobione, wyreparowane, względnie zamienione na szarpie i bandaże.
Pożyczki państwowej długo i krótkoterminowej zakupiono dotąd za 180.000—200,000 mk. W tej chwili odbywa sie zbiórka zboża (w stosunku 3-ch funtów z morgi), bielizny i pościeli. Świadek.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 4

REJESTRACJE HANDLOWE.

Do rejestru handlowego, działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod numerami:
2305." Jakób Zabłocki", restauracja we wsi i gminie Klonowa, pow. Sieradzkiego; właściciel Jakób Zabłocki w Klonowie;
2445. „Ludwik Paroń", rzeźnictwo i sprzedaż mięsa we wsi i gm. Klonowa, pow. Sieradzkiego; właściciel Ludwik Paroń we wsi Klonowa;
2446. „F. Spychała", piwiarnia, rzeźnictwo i sprzedaż mięsa we wsi i gminie Klonowa, pow. Sieradzkiego; właściciel Franciszek Spychała w Klonowie;

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 12a

Rejestry handlowe.
Do rejestru handlowego działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod numerami:
2996 „Rojza lland", sklep kolonjalny i handel jajami we wsi i gm. Klonowa, pow. Sieradzkiego; właścicielka: Rojza lland w Klonowie.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 14a

REJESTRACJE HANDLOWE.
Do rejestru handlowego, działu A. sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr Nr:
3027. „Wincenty Wilczyński", rzeźnictwo i sprzedaż mięsa we wsi i gm. Klonowa, pow. Sieradzkiego, właśc. Wincenty Wilczyński w Klonowie.
3149. „Władysław Grabowski", handel spożywczo-koloniany i sprzedaż mięsa oraz piwiarnia we wsi i gm. Klonowa, pow. Sieradzkiego, właśc. Władysław Grabowski w Klonowie.


Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 57

Do rejestru handlowego, działu C. sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto dnia 25 lutego 1921 r. pod Nr. 17 następującą firmę:

Stowarzyszenie spożywcze „Klonowianka", z siedzibą we wsi i gm. Klonowa, pow. Sieradzkiego. Przedmiotem stowarzyszenia jest handel towarami spożywczemi i łokciowemi. Wysokość udziału wynosi 100 mk. a wpisowego 5 mk. Zarząd stanowią: 1) Prezes ks. Józef Dolak, 2) Marcin Caban, 3) Piotr Kiełbaska, 4) Franciszek Musialski, i 5) Jan Caban, zamieszkali we wsi Klonowie. Zarząd prowadzi wszystkie sprawy i rozporządza kapitałami stowarzyszenia. Korespondencja stowarzyszenia winna być prowadzona w imieniu zarządu i podpisywana przez przewodniczącego lub jednego z członków zarządu. Weksle, pełnomocnictwa, umowy, warunki, akty, kupna i inne dokumenty, oraz asygnaty na sumy stowarzyszenia, podnoszone z instytucji kredytowych, muszą być zaopatrzone w podpisy conajmniej połowy ogólnej liczby członków zarządu. Do odbioru z poczty posyłek pieniężnych i zwykłych, jako też dokumentów, wystarcza podpis jednego z członków zarządu pod pieczęcią stowarzyszenia. Statut stowarzyszenia został zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych d. 30 czerwca 1920 r. Stowarzyszenie rozpoczęło swe czynności d. 6 czerwca 1920 r. Czas trwania stowarzyszenia nieograniczony.


Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 53a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 21 lutego 1922 r.
4202 „Michał Moras", sklep kolonjalny i rzeźniczy w Klonowie, pow. Sieradzkiego. Właśc. Michał Moras w Klonowie.

Łowiec Polski 1925 nr 13

Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia.
Dyrekcja Lasów Państwowych oznajmia, że dnia 15 września 1925 roku o godzinie 12 w południe w Dyrekcii Lasów Państwowych w Warszawie (Senatorska 29) odbędzie się konkurs ofertowy na dzierżawę prawa polowania.
W ofercie należy wymienić objekt (nazwa i ilość ha) oraz wysokość czynszu dzierżawnego, który oblicza się według wartości zabitego zająca i określonej na podstawie taksy obowiązującej w dniu płatności tenuty rocznej, licząc za minimum wartość jednego zająca na każde 40 ha. (Naprzykład roczną tenutę dzierżawną ofiaruję w wysokości wartości jednego zabitego zająca podług taksy, obowiązującej w dniu wpłacenia czynszu na każde 20 hektarów wydzierżawionego terenu).
Wzór umowy jest do przejrzenia w godzinach biurowych w Dyrekcji.
Tenutę dzierżawną za 1 rok dzierżawy opłacają dzierżawcy w dniu podpisania umowy podług taksy w tymże dniu obowiązującej, prócz tego wnoszą kaucję w wysokości rocznej1 tenuty dzierżawnej. Oferty winny być ostemplowane markami stempl. za 2 zł. i w zapieczętowanych kopertach z napisem: „Oferta na dzierżawę prawa polowania” złożone w kancelarji Dyrekcji.
Wykaz terenów myśliwskich przeznaczonych do wydzierżawienia w drodze konkursu ofert w dniu 15 września 1925 r.
Nadleśnictwo Brąszewice, pow Sieradz, 1. Brąszewice, gm. Godynice, ha 753, 1. Orły, ha 1267, 1. Lipka, ha 970, 1. Klonowa, gm. Klonowa, ha 775 1. Grójec, gm. Złoczew, ha 507, ogółem w N-twie do wydzierżawienia ha 4272.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 3

WYKAZ

wydanych przez Starostwo Sieradzkie odpisów kart ewidencyjnych na konie niezdatne do służby w wojsku.
Karta ewidencyjna za Nr. 5114, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Kiełbasce Andrzejowi.
Sieradz, dnia 26 listopada 1925 r.
Kierownik Starostwa (—) Maliński.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 4

WYKAZ
wydanych przez urzędy gminne względnie magistraty w pow. Sieradzkim odpisów kart ewidencyjnych
wzamian zagubionych.
Karta ewidencyjna za Nr. 11841, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Nowojewskiemu Piotrowi.
Karta ewidencyjna za Nr. 11691, wyst. mieszk, gm. Klonowa, Tomczykowi Wojciechowi.
Karta ewidencyjna za Nr. 11600, wyst. mieszk, gm. Klonowa, Dobrzyckiemu Andrzejowi.
Karta ewidencyjna za Nr. 11410, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Rybka Antoniemu.
Karta ewidencyjna za Nr. 11743, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Drzazga Wojciechowi,
Karta ewidencyjna za Nr, 11760, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Szmil Mareckiemu,
Karta ewidencyjna za Nr. 1047, wyst. mieszk. gm. Klonowa, Liskowi Franciszkowi.
Sieradz, dnia 26 listopada 1925 r.
Kierownik Starostwa (—) Maliński.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1926 nr 47

Wykaz wydanych przez urzędy gminne względnie magistraty odpisów kart ewidencyjnych wzamian zagubionych na konie zdatne w powiecie sieradzkim.
Świątek Antoni, gm. Klonowa, Nr. karty ewidencyjnej 11662.
Sieradz, dnia 30 sierpnia 1926 r.

Kierownik Starostwa (—) podpis.

 Ziemia Sieradzka 1926 marzec

Klonowa
Mściwość szatańska
W połowie zeszłego miesiąca mieszkaniec wsi Klonowa, Ignacy Kozłowski lat 23 przechodził drogą do wsi Grabskiej i niedaleko domu J. Gabrysia został napadnięty niespodzianie, uderzony trzy razy w głowę nożem. Kozłowski, tracąc przytomność, upadł na ziemię a jego napastnik zaczął się pastwić nad nim i gniotąc go połamał mu żebra. Policja rozpoczęła energiczne śledztwo. Prawdopodobnie przyczyną zbrodni są kłótnie i nienawiść wzajemna w rodzinie.


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 14

Regulacje hipotek.
Wydział hipoteczny, powiatowy, w Sieradzu obwieszcza, iż na dz. 24 maja 1927 r. wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipotek dla:
2) osady we wsi i gm. Klonowa, zapis. w tab. pod Nr. 1, przestrzeni 26 morg. 191 pr., z prawami do wspólnot gromadzkich i z zabudowaniami, należącej do Katarzyny Pluskotowej, sukcesorów Konstantego Pluskoty i Franciszka Wdowika.

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej, pod skutkami prekluzji.


Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 25

Wydział hipoteczny, powiatowy, w Sieradzu, obwieszcza, że na dz. 30 czerwca 1927 r., wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipotek dla:
2) osady włośc. we wsi i gm. Klonowa, zapis. w tab. pod Nr. 56, przestrzeni 18 morgów 255 prętów z budynkami, należącej do Piotra i Małgorzaty małż. Czajka i Fraciszki Grabosińskiej.

W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej w Sieradzu, pod skutkami prekluzji.  

Obwieszczenia Publiczne 1927 nr 38a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 10 stycznia 1927 r.
7629. „Chil Iland" — sklep spożywczo - galanteryjny we wsi i gminie Klonowa, pow. sieradzkiego. Właśc. Chil Iland, zam. w Klo­nowie.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 13

Wydział hipoteczny w Sieradzu obwieszcza, że na dzień 18 maja 1928 r. wyznaczony został termin pierwiastkowych regulacyj hipo­tek dla:
2) osady włościańskiej we wsi i gm. Klonowa, przestrzeni 13 mor­gów 224 pr., pochodzcej z większej osady włośc., oznacz. w tab. Nr. 14, należącej do Ludwika i Marjanny małż. Kobyłt;
3) osady włościańskiej we wsi i gm. Klonowa, oznaczonej Nr. 18 tabeli, przestrzeni 18 morgów 104 pręty, należącej do Marjanny Kieł­baska, i
4) jednej trzeciej części osady włościańskiej we wsi i gminie Klo­nowa, zapisanej w tab. pod Nr. 12, przestrzeni 12 morg. 16 2/3 pr., nale­żącej do Szczepana i Stanisławy małż. Maciuszczak.
W powyższym terminie winny zgłosić się osoby interesowane w kancelarji hipotecznej, pod skutkami prekluzji.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 17

OGŁOSZENIE
Starostwa Sieradzkiego o zarejestrowaniu spółek wodnych.
Stosownie do art. 222, pkt. 4 ust. z dnia 19. 1922 r. Dz. Ust. Nr. 102, poz. 936, w brzmieniu ustalonem w Dz. Ust. R. P. Nr. 62 z r. 1928, ogłaszam, że zostały zatwierdzone statuty następujących spółek
wodnych:
34. Dnia 7. 9. 1927 r. Sp. Wodna Klonowa cz. I i II. Siedziba spółki Klonowa — statut uchwalono dnia 17. 2. 1926 r.
Celem powyższych Spółek Wodnych jest osuszenie gruntów członków Spółek, według projektów technicznych przedkładanych Starostwu.
Statuty Spółek Wodnych zostały ułożone według wymagań okólnika Ministerstwa Robót Publicznych z dnia 20. VII. 1923 r. Nr. 417/23 Mon. Polski Nr. 161, poz. 225.
Sieradz, dnia 26. 9. 1928 r.
Starosta Powiatowy w/z. (—) Drożański.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 37a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:


W dniu 31 grudnia 1927 r.
8808. „Stanisław Juszczak" — sprzedaż wędlin i mięsa we wsi Klonowa, tejże gminy, pow. sieradzkiego. Istnieje od 1925 r. Właśc. Stanisław Juszczak, zam. w Klonowie.

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 69

Wezwania publiczne.
Sąd pokoju w Sieradzu, na zasadzie art. 58 U. P. C., wzywa do stawienia się w tutejszym sądzie w terminie 3-miesięcznym, licząc od daty niniejszego obwieszczenia, niewiadomych z miejsca pobytu, a po­chodzących ze wsi i gminy Klonowa: Jana Musialskiego, Stanisławę Musialską i Antoninę Błachnicką, w charakterze pozwanych w sprawie Nr. C. 516/28 z powództwa Marjanny i Stanisława Musialskich o po­dział majątku pozostałego po zmarłych Feliksie i Zofji małż. Musial­skich.


Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 91a

Dnia 13 września 1928 r.
9395. „Józefa Zabłocka", restauracja w Klonowie, pow. sieradzkie­go. Istnieje od 1 stycznia 1928 roku. Właśc. Józefa Zabłocka, zam. tamże.

 Ziemia Sieradzka 1929 nr 1 styczeń

Wspomnienia z obchodów uroczystoci 10-lecia Niepodległości Polski urządzanych w gminach powiatu. Gm. Klonowa. Przebieg uroczystości 10-cio lecia odzyskania Niepodległości Państwa w gminie tutejszej był następujący: W sobotę dnia 10 listopada o godzinie 10 rano nabożeństwo w kościele parafjalnym w Klonowej, na które przybyły ze sztandarami dzieci ze wszystkich szkół tej parafji. Po nabożeństwie, dzieci z nauczycielstwem udały się do sali miejscowej Straży Pożarnej, gdzie odegrano przez amatorów złożonych z tychże dzieci "Dla Ciebie Polsko". Po przedstawieniu, pogadanka do dzieci o znaczeniu 10 cio lecia. Od południa udekorowano flagami i zielenią wszystkie urzędy, oraz wiele domów prywatnych. Wieczorem do późna Iluminowano okna. O godzinie 6 wieczorem capstrzyk na który przybyły z gminy wszystkie Straże Pożarne. Po zbiórce Straży Pożarnych, uformował się pochód, który w trzech kierunkach przeszedł przez Klonowę. Po powrocie, naczelnik rejonu Straży Poż. gminy Klonowa, odebrał defiladę, po której podniosłe przemówienie na temat walk o niepodległości Polski i znaczeniu 10-cio lecia, wygłosił do licznie zebranych wokoło remizy prezes miejscowej Straży Pożar. Ksiądz Józef Dałak miejscowy proboszcz, kończąc przemówienie kilkakrotnemi i żywiołowo, wznoszonemi okrzykami na cześć Ojczyzny, Głowy Państwa i Rządu Polskiego. W dniu 11- go listopada, w sam dzień uroczystości o godzinie 11-tej, odbyło się w miejscowym kościele parafjalnym uroczyste nabożeństo, poprzedzone podniosłem kazaniem na temat 10-cio lecia. Po odbytej sumie i modłach za pomyślność Ojczyzny i Prezydenta, odśpiewano "Boże coś Polskę". Wieczorem o godzinie 6-ej, miejscowy Komitet obchodu 10-cio lecia, urządził uroczystą akademję, składającą się z koncertu chóru mieszanego, odczytu o przebiegu walk w czasach porozbiorwych o niepodległość Polski, oraz wysiłkach i pracy Polski w ostatnich 10 ciu latach. Prelegentka p. Połowa miejscowa nauczycielka, sięgnęła do wspomnień z czasów inwazji na terenie parafji i gminy Klonowskiej, oddała wraz z obecnymi hołd poległym za wolność braciom naszym, kończąc okrzykiem podjętym entuzjastycznie przez zebranych, na cześć Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydenta i marszałka Józefa Piłsudskiego. Po odczycie nastąpiła niedługa przerwa, w czasie której na polu za wsią wzniecono ognisko (sobótkę). W międzyczasie na sali palono bengalskie ognie. W krótce potem nastąpiło przedstawienie amatorskie. Dany był dramat, w 4-ch aktach pod tytułem "Za Sztandarem",- rzecz obrazująca w 1-ym i 2-gim akcie grozę walk w roku 1863, a akt 3-ci i 4-ty z walk 1920 r. Odśpiewaniem przez chór i zebranych "Roty" zakończono podniosłą uroczystość. Po wyczerpaniu programu nastąpiła zabawa taneczna, trwająca ochoczo do godziny 4-tej po północy.


Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 28

Wydział cywilny sądu okręgowego w Łodzi, na zasadzie art. 1777-3 U. P. C., oraz zgodnie z decyzją z dn. 10 grudnia 1928 r., niniejszem obwieszcza, że na skutek podania Józefy Trzeciak, zamieszk. w Łodzi, przy ul. Rzgowskiej Nr. 80. wdrożone zostało postępowanie celem uzna­nia Michała Trzeciaka za zmarłego i, z mocy art. 1777-8 U. P. C., wzy­wa tegoż Michała Trzeciaka, męża petentki, a syna Marcina i Katarzy­ny ze Skorupów, urodzonego w 1882 r. w Klonowie, pow. sieradzkiego, ostatnio zamieszk. w Łodzi, przy ul. Rzgowskiej Nr. 8, obecnie, po zaciągnięciu w 1914 r. do wojska rosyjskiego, niewiadomego z miejsca pobytu, aby w terminie 6-miesięcznym od daty opublikowania niniejszego ogłoszenia, stawił się w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Łodzi, przy ul. Stefana Żeromskiego 115, albowiem po tym czasie na­stąpi uznanie go za zmarłego.

Nadto wydział cywilny wzywa wszystkich, którzy o życiu lub śmier­ci pomienionego Michała Trzeciaka posiadają wiadomości, by o znanych sobie faktach zawiadomili sąd najpóźniej w oznaczonym wyżej terminie do sprawy Z. 935/28.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr 57

Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1776 U. P. C., niniejszem zawiadamia Jana Musialskiego, w kraju nieobecnego i z miejsca po­bytu niewiadomego, ostatnio zamieszkałego we wsi i gminie Klonowa, pow. sieradzkiego, iż decyzją sądu z dnia 8 czerwca 1929 r., dla obrony praw oraz zarządu jego majątkiem został mianowany kurator Franci­szek Światek, zamieszkały we wsi i gm. Klonowa, pow. sieradzkiego. (Nr. spr. I. J. Z. 164/29).


Łódzki Dziennik Urzędowy 1930 nr 8

Ogłoszenie.
Starostwo Sieradzkie stosownie do art. 222 p. 4 Ust. z dnia 19.IX. 1922 r. Dz. Ust. 102, poz. 936 — ogłasza, że dnia 25 marca 1930 r. zatwierdzony został statut spółki wodnej we wsi Klonowa.
Spółka wodna nosi nazwę „Klonowa cz. III". Celem spółki jest osuszenie gruntów członków spółki według przedłożonego Starostwu projektu technicznego.
Statut spółki wodnej uchwalony przez członków
na zebraniu w dniu 17 marca 1930 r. ułożony został według wymogów okólnika Min. Rob. Publ. z dnia 20.VII. 1930 r. 417/23 (Monitor Polski Nr. 161, poz. 225).
Sieradz, dnia 8 kwietnia 1930 r.

Starosta powiatowy (—) Bukowski.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 9


Sąd okręgowy w Kaliszu, na mocy art. 1776 U. P. C., niniejszem zawiadamia Stanisławę Musialską, w kraju nieobecną i z miejsca pobytu niewiadomą, ostatnio zamieszkałą we wsi i gm. Klonowa, powiatu sieradzkiego, iż decyzją z dnia 11 stycznia 1930 roku, do obrony praw oraz zarządu jej majątkiem, został mianowany kuratorem Franciszek Świątek, zamieszkały we wsi i gminie Klonowa, powiatu sieradzkiego. Nr. sprawy I. Z. J. 164/29.


Obwieszczenia Publiczne 1930 nr 99

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Feliks Bruśnicki, mający kancelarję w gmachu tegoż sądu, obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po śmierci następujących osób:
3) Ignacego Walczaka, współ właśc. na prawie wieczystej dzierża­wy działki ziemi ze składu majątku Klonów Rządowy, pow. sieradzkie­go, o przestrzeni 2 morg., zapisanej w III dziale wykazu hipot. pod Nr. 1 i.

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 15 czerwca 1931 roku, w którym to terminie osoby intere­sowane winny zgłosić się do kancelarji wymienionego wyżej notariusza, celem ujawnienia swoich praw, pod skutkami prekluzji.


Gazeta Świąteczna 1930 nr 2559

Ktoby wiedział, co się stało lub gdzie przebywa Marcin Krzemień, który w roku 1913-tym został wzięty do wojska rosyjskiego i dotąd nie wrócił, zechce zawiadomić do dnia 15-go lutegu r. b. Ks. Proboszcza parafji Klonowa, poczta Lututów, w powiecie sieradzkim.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1931 nr 14

WYKAZ
Stowarzyszeń i Związków, które decyzją Wojewody łódzkiego w dniach i przy liczbach niżej wyszczególnionych zarejestrowane zostały.
L. p. rej. 2586 Kółko Rolnicze w Klonowie, pow. Sieradzki, z dn. 8. I. 1931 r. L. II. AP. 8500.
Naczelnik Wydz. Bezp. Publ.
(—) Szutowski.

Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 20

Komornik sądu grodzkiego w Błaszkach, z siedzibą w Kaliszu przy ulicy Pułaskiego Nr. 13, na zasadzie art. 1146 U. P. C., obwieszcza, że w dniu 5 czerwca 1931 roku, o godzinie 10 z rana, w sali posiedzeń wy­działu cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu, sprzedawane będą, należą­ce do Józefa Machały, a mianowicie: 1) dom mieszkalny murowany z blo­ków cementowych z przystawką o 2 izbach z tremplem, szopa drewnia­na z desek i płoty, znajdujące się na placu we wsi Klonowa, powiatu sieradzkiego, należącego do osady Piotra Lentki; 2) młyn motorowy również na ziemi wydzierżawionej od tegoż Lentki w tejże wsi, piętrowy z tremplem z bloków cementowych pod dachówką, motorownia muro­wana z gankiem wybuchowym, w której znajduje się motor firmy Atlanta o sile 15 koni ze skuberem i generatorem. W młynie znajdują się: dwa cylindry, transmisja, jedna para walców, szmerglówka, maszyna aspirator, kamienie i inne mechaniczne części i pasy.
Nieruchomość w zastawie nie znajduje się, jest w posiadaniu dłu­żnika Józefa Machały, sprzedana będzie w całości, według protokółu zajęcia z dnia 25 maja 1929 roku na żądanie Antoniego i Józefy małż. Hoika, przyczem pierwsza od sumy 1.500 zł., ostatnia od 12.000 złotych za złożeniem wadjum w kwocie 10 proc.

Akta, tyczące się sprzedaży, mogą być przeglądane w kancelarji wydziału cywilnego sądu okręgowego w Kaliszu.


Obwieszczenia Publiczne 1931 nr 55a

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
w dniu 30 kwietnia 1931 roku.
12252. „Adam Sikorski", sklep rzeźniczy w Klonowej, pow. sie­radzkiego. Istnieje od 1931 roku. Właściciel Adam Sikorski, zamieszka­ły w Klonowej.


Echo Sieradzkie 1931 9 październik

Z DZIAŁALNOŚCI ZWIĄZKU OKRĘGOWEGO STRAŻY POŻARNYCH
pow. Sieradzkiego.
Dzięki dobrej woli jednostek oraz gorliwej pracy ludzi stojących u steru, straże w powiecie sieradzkim w ostntnich latach znacznie podźwignęły się zarówno pod względem technicznym jak też fizycznym. Świadczy o tem wymowne choćby masowe zaprowadzanie motorowych pomp, które umożliwiają strażakom walkę z żywiołem ognia.
Obecnie więc pompy motorowe posiadają następujące straże: Sieradz, Zduńska Wola, Szadek, Warta i Złoczew. W przeciągu roku będą wprowadzone takie pompy w strażach w Janiszewicach, Burzeninie, Barczewie, Klonowie, Godynicach, Gruszczycach, Charłupi Małej i Wierzchowie.
Należy więc wnioskować, że niezadługo już ręczne sikawki w powiecie sieradzkim będą należały do zabytków historycznych.


Echo Sieradzkie 1931 29 listopad

DONIOSŁA REZOLUCJA RADY GMINNEJ GMINY KLONOWA.
Ostatnie niesłychane wystąpienie amerykańskiego senatora Boraha dowodzi, że przewodniczący komisji spraw zagranicznych Kongresu Stanów Zjednoczonych nie orjentuje się najzupełniej w stosunkach Europy Środkowej.
Zważywszy, że wystąpienie p. Boraha przeciwko naszemu dostępowi do morza, oparte zostało na kompletnej ignorancji spraw środkowo europejskich wogóle, a polskich w szczególności Rada Gminna na posiedzeniu w dniu dzisiejszym zakłada kategoryczny protest przeciwko mieszaniu się zagranicy w sprawy polskie, potępiając jednocześnie kłamliwe i tendencyjne wystąpienie p. Boraha w sprawie dostępu Polski do morza.
Rada gminna jednocześnie wyraża przekonanie, że deklaracje p. Boraha są wyłącznie jego prywatnemi pomysłami i wierzy, że wielki naród amerykański, zgodnie ze swą starą tradycją, tak pięknie wyrażoną podczas wojny światowej w pamiętnej deklaracji ś. p. Woodrow Wilsona, zawsze i nada stać będzie na zasadach wolności narodów.
Pamiętając, jak Pułaski i Kościuszko walczyli o wolność Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, pamiętając jak w czasie wojny światowej Stany Zjednoczone przyczyniły się do poskromienia rozboju międzynarodowego, jaki reprezentowały Niemcy cesarskie naród Polski wierzy, że i dzisiaj wielki naród amerykański stoi i stać będzie zawsze po stronie sprawiedliwości dziejowej.
Wszyscy Polacy, bez względu na przekonania polityczne bronić będziemy swych praw do Pomorza wszelkiemi rozporządzalnemi środkami aż do ostatniej kropli krwi, a każdy zamach na własność polską odeprzemy całą siłą i z całą stanowczością.

Jednocześnie Rada Gminna prosi odnośne władze administracyjne, o wykreślenie ze słownika polskiego słowa „korytarz", sam bowiem wyraz nasuwa pewne wątpliwości co do praw dziedzicznych Polski do Pomorza.

Obwieszczenia Publiczne 1932 nr 28a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
dnia 10 grudnia 1931 r.

12421. „Macheł Korn", sprzedaż drzewa we wsi i gminie Klono­wa, powiatu sieradzkiego. Właściciel Macheł Korn, zamieszkały w Lu­tutowie.

Echo Sieradzkie 1932 19 styczeń

TYFUS BRZUSZNY

W ostatnich dniach w powiecie Sieradzkim zanotowano w Zd. Woli, Klonowie, Wierzchach i Glinnie kilka wypadków zachorowań na tyfus brzuszny.

Echo Sieradzkie 1932 28 styczeń

Z SĄDU OKRĘGOWEGO.
Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Sieradzu (...) Rozpatrywano również sprawę mieszkanki wsi Klonowa Anny Szmilowej oskarżonej o zadanie Pawłowi Jamrozemu ciężkiego uszkodzenia nosa. Oskarżona rzuciła ukryty zawczasu pod chustką kamień który trafił w nos Jamrozego, poważnie deformując mu nos. Sąd po wysłuchaniu świadków, skazał oskarżoną na 6 mies, więzienia.




Z Otchłani Wieków 1932 nr 4-5

(...) J. Fitzkemu udało się pozyskać do tutejszego muzeum zabytki będące w prywatnem posiadaniu.(...)  p. J. Polowy, kier. szkoły, popielnicę z Klonowa; (...)

Echo Sieradzkie 1932 26 marzec

Z DZIAŁALNOŚCI L. O. P. P.
W Brzeźniu odbył się kurs obrony przeciwgazowej dla ludności cywilnej z rejonu gminy Brzeźno.
Kurs ukończyło 32 podinstruktorów.
Odbyło się zebranie Zarządu miejscowego Koła L. O. P. P. Prezesem Koła został wybrany p. Konrad Domaniewski z Zapola, znany działacz na niwie społecznej pow. sieradzkiego.
Również w rejonie gminy Klonowa odbył się kurs, który ukończyło 18 pod instruktorów.
Dzięki niestrudzonej i pełnej poświęcenia pracy ks. Dalaka Józefa prezesa tamtejszego Koła L. O. P. P., sprawy obrony przeciwgazowej ludności cywilnej spotykają się z dużem uznaniem ludności cywilnej.

Dużo zawdzięczać należy też intensywności pracy powiatowego prezesa L. O. P. P p. starosty inż. Boryssowicza, Powiatowego Komitetu oraz poszczególnych miejscowych i gminnych Kół L. O. P. P.

Echo Sieradzkie 1932 15 kwiecień

DRUŻYNY SAMARYTAŃSKO - POŻARNICZE.
Zostały zorganizowane drużyny samarytańsko - pożarnicze w miejscowości Zadzim (w skład drużyny weszło 12 pań) w Ralewicach (11 pań) w Klonowie (18 pań). Pracy nad zorganizowaniem w rejonie Klonowa podjęli p. Kluczyńska i por. Olczyk przy wydatnej pomocy ks. Dalaka.
W Zadzimiu i Ralewicach zajęli się organizacją p. Olszewska, p. Ungierówna i p. Gałka.
Niezależnie od drużyn samarytańsko - pożarniczych został zorganizowany w Klonowej patronat, do którego weszli ks. proboszcz Dalak, p. Kawecka, p. Polowa i in.

Echo Sieradzkie 1932 15 lipiec

OTWARCIE NOWEJ DROGI.
W dniu 7 bm. wydział powiatowy w pełnym składzie pod przewodnictwem starosty inż. Boryssowicza przejechał i zbadał 19 punktów budowy szos i bruków sposobem szarwarkowym w powiecie sieradzkim. Objazd zakończono w Klonowej gdzie nastąpiło otwarcie nowo wybudowanej drogi z Klonowej do Lututowa. Na miejscu oczekiwali przedstawiciele powiatu, mieszkańcy gminy i robotnicy z radą gminną na czele.
Przy pięknie udekorowanej wstędze zamykającą nową drogę zabrał głos przewodniczący p. Borysowicz podnosząc
zasługi ludności miejscowej, która własnym staraniem dokonała ogromnej pracy, przyczyniła się do rozwoju sieci dróg w Polsce. Poczem p. starosta przystąpił do przecięcia wstęgi, zaś ludność wzniosła okrzyk na cześć Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i starosty, którego staraniem droga ta została zbudowana. Po przejściu całej trasy nowej drogi odbyło się zebranie towarzyskie, na którem zostały poruszone sprawy żywotne gminy Klonowa. W zebraniu wzięli udział przewodniczący p. Boryssowicz, członkowie Wydziału Powiatowego, członkowie gminy i członkowie komisji drogowej.

Echo Sieradzkie 1932 5 październik

WYBORY ZARZĄDU Z. S. W GM.
KLONOWA.
W Klonowej odbyło się pod przewodnictwem zastępcy komendanta powiatowego. p. Kokulara zebranie organizacyjne w celu dokonania wyborów zarządu gminnego Zw. Strzeleckiego w gm. Klonowa.
Do zarządu wybrano na prezesa Przezaka Jana, na wiceprezesa Hamnego Franciszka, sekretarza Korbuczyńskiego, skarbnika Opałę Juljana, rejer. wychow. obywatelskiego Jaszczębiaka Bronisława.
Do pracy w Zw. Strzeleckim zgłosiło się całe nauczycielstwo gminy Klonowa.
W gminie tej przewiduje się utworzenie nowych oddziałów: w Leliwie, Owieczkach, Lipiczu, obok istniejących już oddziałów w Kuźnicy Błońskiej i Niemojewie.

Echo Sieradzkie 1932 15 październik

ZE STOW. MŁODZ. POLSKIEJ.
Z okazji powiatowego zlotu Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej odbyła sie wystawa robót ręcznych tegoż stowarzyszenia w Sieradzu.
Z szeregu pięknych robót rozmieszczonych w 2-ch salach wyróżniły się prace Fr. Miętkiewiczówny (Zd. Wola). Walczakówny (z Wągłczewa), Haliny Fiszerówny (Złoczew), II. Skonkówny (Sieradz), Miągowskiej (z Wągłczewa), S. M. P. w Burzeninie, Ireny Ordzińskiej (z Sieradza), Skibińskiego (z Sieradza), Cobana (z Klonowy), Fr. Kozłowskiego (z Klonowy), i Piłata (z Burzenina).

Echo Sieradzkie 1932 26 październik

Z WYSTAWY W SIERADZU.
Staraniem Okręgowego Towarzystwa Organizacyj i Kółek Rolniczych urządzono w dniu 21 bm. w sali Teatru Miejskiego w Sieradzu wystawę prac przysposobienia rolniczegmłodzieży, samodzielnych gospodarzy i Kół Gospodyń Wiejskich.
O godz. 10 rano odbyło się nabożeństwo w kościele SS. Urszulanek, które odprawił ks. prof Bińkowski, zaś podniosłe okolicznościowe kazanie wygłosił ks. proboszcz Fr. Jabłoński z Wągłczewa, poczem wszyscy uczestnicy przy dźwiękach orkiestry strażackiej ruszyli przed teatr, gdzie po kilkuminutowem oczekiwaniu przybył p. starosta inż. Boryssowicz, naczelnik Wydziału Wojewódzkiego Szustak i dyrektor Wojewódzkiego Związku Organizacyj i Kółek Rolniczych p. Kawczak.
Pierwszy zabrał głos p. starosta, który w krótkich słowach scharakteryzował znaczenie przysposobienia rolniczego oraz dziękował za wzięcie tak licznego udziału w wystawie; wkońcu zwrócił się z prośbą do delegata z Województwa p. Szustaka o przecięcie wstęgi i otwarcie wystawy. Po dokonaniu tej ceremonji wszyscy weszli do sali badawczo oglądając wystawę.
Na wstępie rzucała się w oczy hodowla królików, kur, gołębi i warzywa Działu Pracy więzienia sieradzkiego. Króliki: t. zw. Kastor Rex na męskie futra 14—18 zł, Chinchile - Rex na damskie futra (kołnierze) sztuka 12—15 zł., Angory - Białe wełna z nich jest przeznaczona na najdroższe przetwory wełniane, przedewszystkiem na lotnictwo i narciarstwo sztuka 18—23 zł. Duże kury Karmazynki (rasa amerykańska) gołębie grzywacze oraz obszerny dział warzyw.
Następnie obszerny dział ziemiopłodów Związku Młodzieży Ludowej, którzy wzięli udział z Potoka, Orzeszyna, i Brzeźna. Według książek jakie prowadzę poszczególne związki sprawdzane przez instruktorów wykazano, że na 1 ha rodzi się, zaledwie według kategoryj ziemi i uprawy: kukurydza 119 korcy, cebula 360—480 korcy, buraki 822—1.382 k., Mak 20, marchew czerw., 648 korcy, marchew biała 542, kartofle wcześnie jadalne 436 korcy i t. d.
Nadto Koło Młodzieży z Brzeźna wystawiło pięknroboty bieliźniane jak haftowane w kolorach serwety, obrusy, bluzki, fartuchy i t. p.
Podobny dział wystawiło Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej: Złoczew stos buraków, których plon wykazał z 1 ha 1,413 korcy, dalej z Burzenina dało się zauważyć piękne godło państwa zrobione z kukurydzy, zaś z Sieradza i Wróblewa zbiory nasion ogrodowych i hodowla kwiatów z pięknemi ogródkami. Również S. M. P. wzięło udział z Klonowy, Wągłczewa i Małkowic.
Zespół Rolny Strzelecki z Izabelowa i Rossoszycy buraki z 1 ha 1000—1260 korcy, oraz z Burzenina piękny koński ząb.
Koło Gospodyń Wiejskich z Orzeszyna przetwory owocowe i surowe warzywa, dalej Koła te z Wróblewa, Wągłczewa, Brzeźna, Smardzewa i Kobierzyna przetwory owocowe marynaty ogrodowe warzywa itp. Kółko Rolnicze Wrząca stos buraków, których waga jednego wynosi 4 i pół kg. zaś z 1 ha zebrano 1620 korcy buraków i 180 liści.
Dalej rasowa hodowla kur p. Nejmana z Krobanowa gm. Zd. Wola.
Przyznane nagrody przez komisję wystawową podamy później.

Echo Sieradzkie 1932 11 listopad

SKRADZIONO weksel na 500 złotych płatny 1 maja 1928 r. podpisany przez Jana Kiełbaskę z Klonowy, który unieważniam. Antoni Ośrodek z Potoka.

Echo Sieradzkie 1932 24 listopad

Ostre szpony „córki-tyrana"
2 tygodnie więzienia za bicie ojca.
Sąd Okręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Sieradzu w trybie uproszczonym (jednoosobowy) pod przewodnictw. sędziego Beeli, prokuratora Wirbsera, i sekretarza Mierzwińskiego, rozpatrywał sprawę Marji Karkoszowej, mieszkanki wsi Klonowa, oskarżonej o pobicie ojca.
Sprawa przedstawia się następująco: przed dwoma laty ojciec oskarżonej Walenty Bednarek, dość zamożny gospodarz posiadając 28 morgowe gospodarstwo, połowę zapisał swej córce zamężnej za Karkoszka przybyłego z Kraszewic pow. wieluńskiego, wyznaczając sobie alimenty, bowiem resztę ziemi zapisał drugiej córce.
W dniu 25 lutego br. w czasie powstałego zatargu wyrodna córka rzuciła się na ojca, przewróciła go i poczęła bić zadając rany na głowie. Następnie oskarżona korzystając że ojciec niema zębów włożyła palec do ust i schwyciwszy język, chciała go wyrwać. Dopiero nadbiegła druga córka oraz żona jego ojca uwolniły staruszka ze szponów córki tyrana.
Należy dodać, że od czasu zapisania ziemi oskarżonej, stale ojciec Bednarek wytacza sprawy o alimenta i bójki. Oskarżona na rozprawie głośno płacząc, nie przyznała się do winy. Sąd po zbadaniu świadków skazał oskarżoną na 2 tygodnie
więzienia darując karę na mocy amnestji.

Echo Sieradzkie 1932 26 listopad

POJEDYNEK STRZELECKI
Przyjmując wyzwanie pana Ejchblata zastępcy Starosty z Sieradza, składam na orkiestrę dętą Strzelca w Sieradzu złotych 10.
Jednocześnie wyzywam na pojedynek strzelecki kolegów: Józefa Kaczmarkiewicza, sekretarza gminy Wojsławice, Stefana Godzińskiego sekr. gm. Bartochów, Stefana Wilczyńskiego sekr. gm. Bogumiłów, Stefana Nowaka sekr. gm. Męka, Mieczysława Górskiego sekr. gm. Szadek, Kazimierza Matykiewicza sekr. gm. Krokocice, Franciszka Nowaka sekr. gm. Brzeźno, Juljana Opałę sekr. gm. Klonowa, Bolesława Kowalskiego sekr. gm. Zd Wola, Franciszka Górskiego sekr. gm. MajaczewiceFranciszka Wrońskiego sekr. gm. Godyniec, Stefana Śmiejaka sekr. gm. Barczew, Franciszka Kurka sekr. gm. Gruszczyce, Władysława Flaszczyńskiego sekr. gm. Zadzim. p. Leona Niklasińskiego burmistrza m. Złoczewa, Franciszka Gąsiora sekretarza Magistratu w Złoczewie.
Józef Pustelnik.
sekr. gm. Złoczew.

Echo Sieradzkie 1932 4 grudzień

NIE ZEZNAWAJ PRZED SĄDEM FAŁSZYWIE!
Mieszkaniec wsi Klonowa Adam Sikorski powracając do domu na drodze został napadnięty przez braci Zabłockich znanych awanturników i dotkliwie pobity.
Sprawa znalazła się [w] Sądzie. Aby wyjść cało jeden z napastników Józef Marjan Zabłocki namówił Szczepana Bryłkę służącego Sikorskiego, by ten fałszywie zeznawał w Sądzie, co też namówiony uczynił.
Sprawa się wydała, prokuratorja Józefa Marjana Zabłockiego i Sz. Bryłkę pociągnęła do odpowiedzialności karnej.
Bryłka tłumaczył się, że go do fałszywego zeznania namówił Zabłocki, zaś Zabłocki nie przyznawał się do winy. Po zbadaniu świadków, mowach prokuratora i obrony, Sąd uznał winnym oskarżonych i skazał: Zabłockiego na 8 miesięcy więzienia, karę na mocy amnestji zmniejszył o połowę, zaś Bryłkę też na 8 miesięcy więzienia bez złagodzenia wyroku, nakazując Bryłkę z miejsca aresztować [i] odstawić do więzienia.

Echo Sieradzkie 1932 13 grudzień

POSZUKlWANIA ARCHEOLOGICZNE W POWIECIE SIERADZKIM.
W roku bieżącym prowadziłem z ramienia Muzeum Archeologicznego Polskiej Akademji Umiejętności w Krakowie na obszarze powiatu sieradzkiego badania archeologiczne. Poszukiwania moje posiadały charakter wywiadowczy. Przejeżdżając wzdłuż i wszerz cały powiat, zbierałem wszelkie wiadomości, tyczące się całości występowania stanowisk przedhistorycznych na terenie omawianego powiatu. W kilku miejscowościach najwięcej zagrożonych np. w Świerkach, Łagiewnikach, Niechmiorowie, Dąbrowie Wielkiej, Nowej Wsi, Bogumiłowie, Godynicach i Małej Wsi, prowadziłem kilkudniowe badania, wszędzie natknąłem się na cmentarzyska, należące do kultury łużyckiej -1500-500 przed Chrystusem. Z kilkunastu innych miejscowości otrzymałem dla Muzeum wiele cennych przedmiotów już dawniej wydobytych. I tak od pp: St. Zacha, Czapskiego z Dzierlina, Edm. Cicheckiego ze Świerków, Br. Paszewskiego z Biskupic, Nierychlewskiego z Żelisławia, Młynarskiego z Warty, Polowego z Klonowej, Szenroka z Marianowa i od wielu innych. W Marianowie nadto kolonista niemiecki Zeipol ofiarował nam znalezioną przed laty monetkę rzymską z pierwszego wieku po Chrystusie.
Poszukiwania moje w sieradzkiem trwały 6 tygodni. Przez cały ten czas korzystałem z gościnności p. Rudolfa Weinerta, kierownika szkoły w Stanisławowie. W czasie moich poszukiwań spotkałem się wszędzie z małemi tylko wyjątkami, z wielką uprzejmością i daleko idącą pomocą, za którą na tym miejscu gorące składam podziękowanie, w pierwszym zaś rzędzie staroście inżynierowi Boryssowiczowi i pp. Gutowskiemu, Czapskiemu i Rembowskiemu, oraz całemu nauczycielstwu.
Podkreślić na zakończenie muszę, żywe zainteresowanie się ludności pamiątkami naszej przeszłości.

Echo Sieradzkie 1932 20 grudzień

POJEDYNEK STRZELECKI.
Związek Legjonistów Polskich Oddział w Sieradzu przyjmując wyzwanie ob. Stanka Mieczysława wpłaca na ręce Związku Strzeleckiego w Sieradzu 20 złotych i jednocześnie wyzywa na pojedynek strzelecki pozostawiając wysokość kwot do uznania, następujące, osoby:
Dobieckiego Artura-senator w Biskupicach, Brzezińskiego Antoniego z Osmolina, Czapskiego Władysława z Dzierlina, (...) Franciszka Kiełbaskę z Nowej-Wsi, (...) Franciszka Wrońskiego sekretarza gm. Godyniec, (...) Władysława Kurzawę oglądacza mięsa w Wróblewie, (...) Hipolita Neugebauer leśnictwo Piaski, Tomasza Kołodziejczyka, wójta gm. Bartochów,(...) Stanisława Sidoruka z Monic, (...) p. Paszewskiego administratora maj. Biskupiec (...) Józefa Olbińskiego pomoc. sekret. gm. Gruszczyce, Franciszka Hamnego prezesa Koła B. B. W. R. gm. Klonowa, J. Wilczyńskiego pomoc. sekret. gm. Klonowa, Michała Rawickiego, naczelnika Ochot. Straży Poż. w Konowej, Stanisława Ludwiczaka Naczel. Straży Poż. w Wojkowie, Nierychlewskiego naczel. Straży Poż. w Żelisławiu gm. Gruszczyce, Jana Seweryna właść. sklepu w Wojkowie, Piotra Kuborę właść. sklepu w Wojkowie, (...) Jana Przezaka, wójta gm. Klonowa.
Pieniądze wpłacać można również bezpośrednio w administracji "Echa Sieradzkiego" w Sieradzu lub na P. K. O. Nr. 65 99 z dopiskiem: "Na orkiestrę dętą Strzelca w Sieradzu".

Gazeta Świąteczna 1932 nr 2700

Parafja Klonowa w powiecie sieradzkim w ostatnich dniach września gościła Jego Dostojność ks. biskupa Karola Radońskiego z Włocławka. Parafjanie wysłali na spotkanie Dostojnego Gościa banderję konną i ustawili aż 6 bram powitalnych. (Z listu J. G.)

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VIII. Obszar gminy wiejskiej Klonowa dzieli się na gromady:
3. Klonowa, obejmującą: pustkowie Bogusy, folwark Górka Klonowska, kolonję Górka Klonowska, wieś Huta Klonowska, wieś Klonowa, leśniczówkę Klonowa, wieś Klonowa Poduchowna, pustkowie Kiełbasy, pustkowie Morasy.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

Obwieszczenia Publiczne 1933 nr 34a

Wpisy do rejestru handlowego.
Do rejestru handlowego sądu okręgowego w Kaliszu, Działu A,, wciągnięto następujące firmy pod Nr.:

12791. Sura-Pesa Iland — sprzedaż artykułów spożywczych, galanterji i towarów łokciowych w kolonji Klonowskiej, gminy Klonowa, powiatu sieradzkiego. Istnieje od 1931 roku. Właścicielka Sura-Pesa Iland, zamieszkała w Kolonji Klonowskiej.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1933 r.

Odważny" człowiek
Dwie żony i dwie teściowe
Wiadomo powszechnie, że największą udręką życia jest zazwyczaj teściowa.
Stanisław Ignasiak, lat 24, należał do ludzi niezwykle odważnych, gdyż posiadał równocześnie aż dwie teściowe.
Sprawa przedstawiała się następująco:
Dnia 20 stycznia 1930 r., Ignasiak ożenił się z Bronisławą Depą.
Małżonkowie żyli w Klonowie, pow. Sieradz, dość szczęśliwie, do czasu aż Ignasiak został powołany do służby wojskowej.
W Kaliszu młodego małżonka zaczęły interesować inne, równie piękne dziewczęta, a zwłaszcza Marjanna Dubis.
Mając wzajemność dziewczyny, Ignasiak zaczął myśleć o założeniu haremu "Made in Kalisz—Klonowo" i poślubił w kościele św. Mikołaja, dnia 19 lutego br. pannę Marjannę.
W międzyczasie bigamja wyszła na jaw i Sąd Okręgowy w Kaliszu, w dniu wczorajszym skazał Ignasiaka na 6 miesięcy więzienia.

Echo Sieradzkie 1933 16 styczeń

LISTA UKARANYCH
ZA NIEPRAWNE POSIADANIE BRONI.

Przez wydział karny starostwa sieradzkiego zostały ukarane następujące osoby:
Przezak Fr. Klonowa na 25. za rewolwer.
Płachta Piotr Klonowa na 25 złot. za rewolwer.

Echo Sieradzkie 1933 20 styczeń

Z SALI SĄDOWEJ.
Sad Okręgowy w Kaliszu na sesji wyjazdowej w Sieradzu w składzie: przewodniczący sędzia Zaranek, asesorów sędziów Beeli i Malingera oskarżał prok. Wirbser, rozpatrywał sprawę Ignacego i Marianny małż. Karkoszków mieszkańców wsi Klonowa oskarżonych o podrobienie pokwitowania z odbioru sumy 3.500 zł. na szkodę Józefa i Franciszki małż. Grzesiaków.
Główny świadek pom. sekretarza gminnego Idzi Wilczyński, który pisał to pokwitowanie, zeznał, że to jest nie to, które w rzeczywistości pisał, po zbadaniu dalaszych świadków zabrał głos prokurator Wirbser, domagając się ukarania. Obrona w osobie adw. Wieczorkiewicza w dłuższem przemówieniu domagała się uniewinnienia.

Sąd po dłuższej naradzie ogłosił wyrok mocą którego skazał oskarżonych po 6 m. więzienia, darując karę na mocy amnestji.

  Echo Sieradzkie 1933 maj 

POGRZEB ZASŁUŻONEGO DZIAŁACZA SPOŁECZNEGO.
We wsi Klonowa pow. sieradzkiego odbył się pogrzeb członka Wydziału Powiatowego Michała Zielińskiego. W pogrzebie wzięli udział członkowie Wydziału Powiatowego na czele z p. starostą inż. Boryssowiczem.
Zmarły również był czynnym członkiem w gminie założycielem straży ogniowej i członkiem Rady Gminnej. W pogrzebie wzięły udział miejscowe organizacje wraz z orkiestrą, liczne wieńce złożyły na grobie organizacje. W pogrzebie brało udział przeszło 500 osób.
Nad mogiłą pierwszy wygłosił przemówienie b. ks. prob. Dalak również w imieniem organizacyi miejscowych. Z ramienia Wydziału Powiatowego przemówienie wygłosił p. starosta Boryssowicz podkreślając zasługi Zmarłego na terenie samorządu powiatowego i gminnego.

Echo Sieradzkie 1933 10 czerwiec

Z ŻYCIA ZWIĄZKU STRZELECKIEGO W KLONOWEJ.

W ubiegłym tygodniu odbyło się w Klonowej pod przewodnictwem p. Haumego vice-prezesa Zarządu Gminnego Z. S. posiedzenie członków zarządu. Na posiedzeniu postanowiono do 14 czerwca b. r. wykończyć i oddać do użytku Zw. Strz. świetlicę urządzić przed zakończeniem roku szkolnego zabawę leśną, przystąpić do "obozu pracy Z. S.", rozpocząć przygotowania na 25 lecie Z. S. i założyć nowe pododdziały strzeleckie w Owieczkach i Leliwie. Z ramienia zarządu Powiatowego Z. S. brał udział w zebraniu prezes powiatu p. Bartosz.


Echo Sieradzkie 1933 10 październik

NASI SUBSKRYBENCI POŻYCZKI NARODOWEJ.
Największym subskrybentem Pożyczki Narodowej w pow. sieradzkim jest szpital umysłowo chorych w Warcie, który wpłacił 20.000 (dwadzieścia tysięcy) zł. gotówką Będzie on prawdopodobnie i pierwszym w województwie Łódzkim.
Pracownicy tegoż szpitala 4500 zł. gimnazjum w Sieradzu ogółem 3.200 zł urzędnicy urzędu skarbowego w Sieradzu 9.600 zł. więzienie 7.400 zł. policja pow. sieradzkiego 16.700 zł. nauczycielstwo szkół powszechnych 52,000 zł. wydział powiatowy 8,500 zł. Starostwo 4.350 zł. pp.Modelscy 4.600 zł Siemiątkowski z Męckiej Woli 2.200 zł. Sąd Grodzki 2.150 zł. Łempicki rejent 2000 zł. Nowosilski (Klonowo) 900 zł. Nadleśnictwo Szadek 2.800 zł. Ogółem subskrybowali Pożyczkę Narodową; na terenie pow. sieradzkiego pracownicy państwowi, komunalni i prywatni w liczbie 1.250 osób na sumę 200.000 zł

Obywatele przemysłowcy, kupcy i t. p. pow. sieradzkiego w liczbie 1030 osób zadeklarowali 180.000 zł.

Echo Łódzkie 1933 grudzień

Kłusownicy rozbroili gajowego.
Stracił pistolet i palec.
Sieradz. 14 grudnia. Gajowy lasów państwowych Klonowa, w powiecie sieradzkim, natknął się wczoraj w południe na dwóch kłusowników, niosących kilka upolowanych zajęcy.
Gajowy — Bronisław Tomczyk zatrzymał osobników usiłując jednemu z nich odebrać fuzję. W czasie szamotania kłusownik odgryzł gajowemu kawałek palca. Drugi osobnik w tym czasie przyskoczył do Tomczyka i wyrwał mu z kieszeni pistolet.
Rozbroiwszy gajowego kłusownicy zbiegli. W wyniku przeprowadzonego dochodzenia policja zatrzymała jednego ze zbiegłych kłusowników.
Zatrzymanym okazał się mieszkaniec wsi Klonowa niejaki Walenty Stefański. Osadzono go w areszcie.
Za drugim sprawcą wszczęto poszukiwania.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 17 luty

Z ŻYCIA ZWIĄZKU REZERWISTÓW W KLONOWEJ.
W dniu 11 lutego 1934 roku Koło Związku Rezerwistów z Klonowej urządziło rewię pod tytułem "Wieczór Śmiechu" połączony z karnawałową zabawą taneczną.
Rewja udała się znakomicie, wybuchom śmiechu i oklaskom nie było .....nic*. Następnie zabawa taneczna trwająca do białego rana była szczytem humoru.
Dlatego też wszystkim, którzy przyczynili się do tak świetnego zakończenia karnawału u nas, a wykonawcom za ich trudy i pracę, szanownej publiczności za tak liczne przybycie. Zarządowi Straży Pożarnej za bezinteresowne udzielenie sali, oraz wszystkim kolegom za ich naprawdę wspaniałe zachowanie się podczas całej zabawy serdeczne podziękowanie składa
"Rezerwista".

*nieczytelne, przypis autora bloga


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 26 marzec

GÓRĄ REZERWIŚCI KLONOWSCY!
Od trzech miesięcy zorganizowane Koło Związku Rezerwistów w Klonowej z każdym dniem w swej pracy raźno postępuje naprzód. I tak: Zakupiono 52 czapki dla czynnych członków, następnie w stadjum organizacji znajduje się bibljoteka Koła Związku, która dziś liczy już ponad 100 książek a to dzięki inicjatywie zarządu i komendy, na apel których od społeczeństwa popłynęły ofiary w postaci książek.

Najwięcej zaofiarowało książek nauczycielstwo tutejszej gminy i miejscowa inteligencja. Dalej złożyli ofiary w gotówce na potrzeby Koło tutejszego W P. P. B. Goskowa 5 zł.. Fr. Nowosielski 50 zł., Fr. Hamny 10 zł., wójt gminny 10 zł., J. Polowy kierownik szkoły 10 zł., komendant posterunku policji 2 zł., St. Tomecki 1 zł., St. Radłowska 1 zł., L. Cieluch 1 zł. 50 g,. J. Hamny 1 zł., A. Sikorski 50 gr., Jan Golas 50 gr. To też wdzięczność nasza, dla wszystkich ofiarodawców, którzy zrazu mieli dobro naszej organizacji, nie przebrzmi bez echa wśród nas rezerwistów. Tą drogą składamy najserdeczniejsze z żołnierskich serc płynące podziękowanie. "Rezerwiści"


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 27 marzec

SPRAWOZDANIE.
Instruktora Zarządu Powiatowego straży Pożarnych na pow. sieradzki.
Praca zamierzona w ub. roku, a poparta przez Walne Zgromadzenie poza przeprowadzeniem Zjazdów Manewrowych i urządzeniem 2 kursów w rejonach wykonana została w całości. Zjazdy Manewrowe i kursy wspomniane projektowane były w okresie wiosennym r. b.
Jak w ubiegłym roku tak i w roku sprawozdawczym w poczynaniach naszej pracy mieliśmy poparcie ze strony poszczególnych Zarządów i Naczelników Straży.
W okresie sprawozdawczym od 29 maja po dzień dzisiejszy stan Straży na terenie powiatu przedstawia się następująco:
Funkcje N-ków pełnią nast. druhowie:
1) K. Pruski. Sieradz. 2) A. Kuske, Zd. Wola. 3) M. Kaszyński, Warta. 4) R. Cielecki, Szadek. 5) M. Saganowski, Złoczew. 7) J. Grabałowski, Zadzim; 7) E. Nierychlewski, Gruszczyce. 8) W. Jedyński, Wierzchy. 9) E. Kluba, Wróblew. 10) J. Golas, Klonowa 11) P. Fabjańczyk, Brąszewice. 12) St. Sikorski, Brzeźno. 13) Fr. Górski, Burzenin. 14) St. Zach, Barczew. i 15-ty rejon do czasu reorganizacji rejonów pozostaje nie obsadzony.
Ogólna wartość majątku ruch. i nieruchomości Straży na terenie powiatu wynosi około 1 miljona zł. w-g. obliczenia i oszacowania przez Zarządy Straży, zaś wyekwipowanie, uzbrojenie, zaopatrzenie w przęt oraz stan liczebny przedstawia się następująco:
Członków czynnych w strażach — 2682, członków popierających — 1.166, straży wiejskich w powiecie 97, straży małomiasteczkowych 4, straży miejskich 2, drużyn żeńskich samarytańskich poż. 27, oddziałów PW. 6, drużyn O.P. Gaz. 9, świetlic 14, bibliotek 7, kół teatralnych 27, orkiestr 13, chórów 4, remiz drewnianych 45, remiz murowanych 29, remiz betonowych 11, szop na narzędzia 7, wspinalni 3, syren ręcznych 11, dzwonów 84, wyszkolonych naczelników rejonu 8, wyszkolonych naczelników straży 70, wyszkolonych podoficerów straży 99, wyszkolonych poinstruktorów 79, mundurów zwykłych 1.918, mundurów bojowych 863, hełmów 1264, pasów bojowych 371, toporów 649, drabin mechanicznych kon. 1, drabin francuskich 3, drabin drążkowych 11, drabin Szczerbowskiego 50, drabin przystawnych 72, drabin hakowych 26, beczkowozów 126, wozów pogotowia 74, masek gazowych 48, przyrządów ratunkowych 2, sikawek ręcznych 125, sikawek motorowych 5, węży tłocznych 4,664m, apteczek 15, noszy 3, samochodów pożarniczych 4, samochodów osobowych 2, bekadeł alarmowych i trąbek 111.
W roku 1933-34 otrzymały zasiłki z PZUW. następujące Straże w naturze bądź też w gotówce.
Brzeźno 8 mtr. węża sawnego, Bartochów 300 zł. zasiłku na beczkowóz. Leliwa 15 mtr. węża tłocznego 1 parę łączników i drabinę Szczerbowskiego. Chajew 15 mtr. węża tłocznego, 1 parę łączników. Żelisław drabinę Szczerbowskiego. Lipicze beczkowóz 2 kołowy żelazny i 15 mtr. węża. Stanisławów 15 mtr. węża tłocznego. Owieczki 50 zł. na wóz pod sikawkę. Sadokrzyce 30 mtr. węża tłocznego. Tubądzin 30 mtr. węża tłocznego. Klonowa 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Prusinowice sikawkę przenośna (930 zł.) zapł. 200. Czartorja 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kliczków -Mały 2 pary łączników "Polonja". Krokocice 300 zł. na kupno 4 koł. beczkowozu. Starce 15 mtr. węża tłocznego i 4 sawnego. Burzenin 300 zł. zasiłku na 4 koł. beczkowóz. Dąbrowa - Wielka 15 mtr. węża tłocznego. Strzałki 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. węża sawnego. Niemojew 930 zł. na sikawkę przenośną. Korczew 15 mtr. węża tłocznego. Zd.- Wola syrena elektryczna, 150 mtr. węża tłocznego i 10 par łączników. Rossoszyca 30 mtr. węża tłocznego. Grabina 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Drużbin "Tyfon" syrenę pneumatyczną. Oraczew 15 mtr węża tłocznego. Kuźnica — Błońska 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. sawnego. Godynice 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Rzechta 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wośniki 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wągłczew 6 toporów, 6 pochew i 6 pasów bobowych. Charłupia — Mała 100 zł. na beczkowóz. Polków 930 zł. na sikawkę przenośną. Kłocko 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kościerzyna 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Piaski 30 mtr. węża tłocznego. Wypada mi zaznaczyć, iż przy wydatnem poparciu p. Inspektora PZUW. J Gaweckiego wyekwipowanie Straży w sprzęt posuwa się szybko naprzód.
Z powyżej podanego zestawienia sami zorjentujemy się, iż pomoc PZUW. z każdym rokiem wzrasta.
Pożarów masowych w okresie sprawozdawczym było 1, pojedynczych 91 razem 92. Straty poniesione przez PZUW. za pożar masowy w Prażmowie wynoszą 34.149 zł. Straty pojedyczych wynoszą 106.873. Razem odszkodowania wynoszą 141022 zł.
Jeżeli porównamy statystykę pożarów z lat ubiegłych, to stwierdzić należy, że palność w naszym powiece procentowo się zmniejszyła.
Pomimo przedsięwziętych pewnych poczynań przez odnośne organa w kierunku zapobiegania pożarom, Straże Pożarne również w tym kierunku muszą przedsięwziąć akcję propagandową i nieustawać w dalszej pracy.
Stosownie do wydania nowego regulaminu wyszkoleniowego przez Władze centralne, wydaliśmy okólnik polecający wszystkim Naczelnikom Straży przeprowadzenie wyszkolenia w zakresie I stopnia, niezależnie od tego na przeprowadzanych odprawach oficerskich w rejonach szczegółowo sprawy te były omawiane przezemnie. Pomimo posiadanej przez Naczelników Straży w tym kierunku wiedzy i mimo nakazu Związku Okręg. jak zdołałem stwierdzić prac tych za wyjątkiem kilku Straży nie prowadzi się. Ze względu na konieczność przeprowadzenia wspominanego wyszkolenia Zarząd Powiatowy opracuje plan wyszkolenia i lekcje, które prześle do poszczególnych Straży i dopinguje specjalnie wykonania tego zlecenia.
Straże, które przeprowadzą przeszkolenie do jesieni złożą o tem zameldowanie do Zarządu Powiatowego celem przeprowadzenia egzaminów i na dania tymże odnośnych zaświadczeń i odznak.
Przeszkolenia Straży odbywały się w Strażach w czasie lustracji, inspekcji lub też specjalnie. Przeszkoleń takich przeprowadziłem 24 i 40 ćwiczeń przygotowawczych druż. do zawodów Wojewódzkich.
W dniach 17 i 18 czerwca ub. roku odbyły się eliminacyjne zawody o mistrzostwo województwa łódzkiego w poszczególnych grupach Straży, połączone ze Zjazdem Straży całego województwa. W Zjeździe tym z naszego powiatu wzięło udział 89 Straży w ogólnej liczbie 876 czł. Najliczniej z rejonów miejskich reprezentowany był rejon sieradzki. Z rejonów wiejskich reprezentowany był najliczniej rejon Brzeźno.
Specjalnie podkreślić mi wypada że wszystkie te 89 Straży zasługują na uznanie za zrozumienie i wysiłek pracy naszej organizacji.
W Zjeździe tym nie wzięło udziału 14 Straży, wykaz których posiadamy. W zawodach zaś o mistrzostwo województwa wzięły udział następujące Straże: w II grupie straży miejskich — Sieradz Straż., w IV grupie straży wiejskich — Straż Smardzew.
Mistrzostwo Województwa w grupie Straży miejskich zdobyła Straż Sieradzka tym samem zajmując I miejsce na zawodach jeżeli chodzi o Straż Smardzewską, to dzięki podenerwowaniu się całej drużyny co oczywiście wpłynąć musiało na złe wykonanie ćwiczeń szkolnych Straż Smardzewska zajęła IV miejsce w IV grupie.
Niezależnie od tego w konkurencji ćwiczebnej stanęły z naszego powiatu 4 drużyny żeńskie samarytańskie, a więc Szadek, Wojków, Ralewice i Męka.
Drużyny nasze wzbudziły zachwyt wszystkich widzów. Kolejność miejsc przyznanych przez sąd konkursowy jest następująca: 1 miejsce drużyna żeńska — Szadek, 2 miejsce drużyna żeńska — Wojków, 3 miejsce drużyna żeńska — Ralewice, 4 miejsce drużyna żeńska — Męka.
Pozostałe kilka miejsc zajęły drużyny żeńskie z innych powiatów.
W czasie dokonywania inspekcji przy każdorazowej bytności w Strażach udzielałem Zarządom oraz Naczelnikom Straży wskazówek i porad fachowych. Inspekcji takich przeprowadziłem w Zarządach 23 i w Oddziałach 45.
Alarmów przeprowadzono 63 i w 63 wypadkach stwierdzono gotowość alarmową. Ogólnie biorąc, Straże wykazały wysoką sprawność alarmową. Szybkość wyjazdowa wahała się od 4 do 8 minut.
Prace biurową prowadzę sam i w okresie sprawozdawczym zostało załatwione 465 różnych spraw i wydano kilka okólników.
W zestawieniu liczbowem praca moja przedstawia się następująco: Lustracyj podst. Zarządów przeprowadzono 23, Lustracyj podst. Oddz. przeprowadzono 45, Inspekcyj Zarządów przeprowadzono 17, Inspekcyj Drużyn przeprowadzono 39, Przeszkoleń ćwiczeń szkol. przeprowadzono 74. Przeszkoleń praktycznych przeprowadzono 10. Alarmów przeprowadzono 63. Udział. w posiedz. Zarządów 14. Udział w Walnych Zgromadz. 10 Wstępnych egz. w druż. żeńskich 3. Przeszkoleń Straży Kolej. 7. Odpraw ofic. w rejonach 13. Udział w odprawach instr. 3 Zamierzenia na przyszłość.
Zarząd Powiatowy przewiduje delegowanie 4-ch delegatów na Radę Okręgu.
Zarząd Powiatowy przewiduje zwołanie Rady Powiatowej w I-ym i II-im półroczu.
Lustracyj straży przeprowadzi się 40, Inspekcyj straży przeprowadzi się 40, kontroli polustracyjnych 40, kurs I-go stopnia Dh. N-ków. 1, egzaminów kwalifikacyjnych żeńskich drużyn przeprowadzi Zarząd 4 egzaminów w zakresie I-go stopnia 20, odpraw oficerskich w rejonach przeprowadzi 14, od praw N-ków rejonowych przeprowadzi 1, odpraw K-tek drużyn żeńskich przeprowadzi 3, ćwiczeń kontrolnych w rejonach przeprowadzi 3, dokonanie nowych wyborów na N-ków rejonowych przeprowadzi się 15. Reorganizacja tych Zarządów Straży, które opieszale bądź też wcale nie wykonywują przyjętych na siebie obowiązków.

Instruktor Powiatowy:  


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 30 marzec

OBCHÓD IMIENIN MARSZAŁKA POLSKI JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO W KLONOWEJ.
W dniu 18 marca 1934 roku o godzinie 18-ej zbiórka miejscowych organizacyj o godz. 19-ej przy dźwiękach dętej orkiestry capstrzyk.
Po capstrzyku do zebranych organizacyj w zwartym szyku, oraz Iicznej publiczności wygłosił przemówienie Komendant miejscowego Koła Związku Rezerwistów p. por. rez. p. Ewiak Jan. Na zakończenie wniósł okrzyk na cześć Marszałka, który powtórzono gromkiemi okrzykami.
Następnie w dniu 19 marca 1934 r. o godz. 7 rano hejnał z wieży kośćielnej, o godzinie 10 m. 30 zbiórka wszystkich organizacyj przed Urzędem Gminnym w Klonowej. Jak Z S. Związek Rezerwistów, Straże Pożarne z gminy Klonowa z Klonowej, Leliwy, Kuźnicy — Błońskiej i Owieczek, za wyjątkiem Straży Pożarnej z Lipicza.
Komendę nad całością prowadził Komendant Zw. Rezerwistów ppor. rez. p. Ewiak. o godz. 11 m. 15 nabożeństwo w kościele parafialnym w Klonowej. Podczas nabożeństwa miejscowy ks. proboszcz wygłosił kazanie o Św. Józefie.
Po nabożeństwie defilada z przedstawicielami władz miejscowych Komitetu Obchodu lmienin.
Po defiladzie Prezes Koła Związku Rezerwistów p. Stanisław Juszczak wygłosił przemówienie.
Na zakończenie wzniósł okrzyk na cześć Wodza, który powtórzono gromkim okrzykiem.
O godzinie 19-ej w sali miejscowej Straży Pożarnej odbyła się akademja na którą złożyło się:
1) zagajenie przez p. Pol....* kierownika 7 kl. Szk. Powszechnej.
2) odczyt wygłoszony przez uczniów 7 kl. Szkoły Powszechnej ....* Marszałka.
3) obrazek sceniczny .....*
4) śpiewy piosenki okol(icznościowej)**.
5) deklamacje dzieci z .....*
6) na zakończenie hymn* ......*
Ogólne kierownictwo nad ......* ....go*.
spoczywało w rękach p. Po.....* ......* współudziale nauczycielstwa ......* 7 kl. Szk. Powszechnej.

*tekst nieczytelny lub brak tekstu, przypis autora bloga

**uzupełnienie tekstu dokonane przez autora bloga


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 15 kwiecień

MIAST ICH — JEGO ROZBROILI.
Gajowy lasów Nadleśnictwa Brąszewice Bronisław Tomczyk w okolicy Klonowy natknął się na 2-ch kłusowników mieszkańców wsi Klonowy, Walentego Stefańskiego i Jana Mielczarka.
Podszedł do nich by ich rozbroić. W czasie szamotania rozbrojenie przybrało cel odwrotny. Kłusownicy gajowego rozbroili, zabierając mu rewolwer, zaś na drogę dali mu "szturchańca". Gdy uszedł kilkanaście kroków jeden z kłusowników wymierzył ze swej fuzji do niego.

Przestraszony gajowy pośpiesznie oddalił się do domu. Sąd okręgowy w Sieradzu skazał zuchwałych kłusowników po 7 dni aresztu.


Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 18 kwiecień

Z KLONOWY W POW. SIERADZKIM
Niech żywi nie tracą nadziei i przed narodem niosą oświaty „kaganiec".
W myśl tego hasła postępuje tutejszy Zarząd Koła Związku Rezerwistów. W dniu 11 kwietnia r. b. odbyło się z inicjatywy tegoż zarządu organizacyjne zebranie sekcji oświatowej przy Zw. Rez.

Na przewodniczącego tejże sekcji wybrany został p. J. Polowy kier. szkoły. Współprace zaofiarowało nauczycielstwo i grono obywatelstwa miejscowego. Zadaniem sekcji oświatowej ma być szerzenie oświaty przez odczyty i pogadanki wśród członków Koła Zw. Rez. i społeczeństwo. To też tak wzniosłej inicjatywie należy tylko przyklasnąć. A sekcji oświatowej, która zaczyna swą pracę od 22 kwietnia r. b. życzyć Szczęść Boże".

Gazeta Świąteczna 1934 nr 2772

Nie kupuj kota w worku. Gospodarz ze wsi Klonowa w powiecie sieradzkim, Adam Sikorski, miał dużego, ale psotnego kota, więc chcąc się go pozbyć, wsadził do worka, zawiązał i zabrał na wóz, aby go wypuścić na targu w Lututowie. Pod Lututowem, jakzwykle, żydkowie wychodzą i zaczepiają gospodarzy: — „Ny, a co macie na sprzedaż?” — I do Sikorskiego podchodzi z tem pytaniem jeden z żydków. — Żywego tchórza wiozę — mówi gospodarz. Żydek maca worek, bo się odwiązać boji, żeby tchórz nie uciekł.— „No, ile chcecie?” —Targ w targ —kupił za 8 złotych. Ucieszony, że taki duży tchórz, a tak go tanio kupił, bierze żyd worek na plecy i dalej do miasta. Ale żywego tchórza ze skóry nie opruje. Aby go zabić — pac workiem o ścianę domu. A tu biedne kocisko podnosi wrzask. Żyd zdębiał, bo jeszcze takiego wypadku nie było, żeby tchórz miał koci głos. Odwiązuje worek, a tu kocisko. Obecni w śmiech, a żydek do Sikorskiego: — Oddawaj pieniądze, tyś mnie oszukał! — Sikorski mówi: — Nie kupuj kota w worku, pieniędzy nie oddam. — Dla pewności Sikorski uprzedził policję, że to kot, żeby nie był karany za oszustwo, bo zrobił to tylko dla śmiechu. Lotem błyskawicy rozeszło to się po rynku. Ludziska pękają od śmiechu, a żydek stoji przy Sikorskim i prosi, żeby mu oddał pieniądze. Ludzie dawaj kupcowi przygadywać a wyśmiewać, no i targ w targ, żydek na odstępne kupił Sikorskiemu małą buteleczkę wódki i ten mu dopiero pieniądze zwrócił. Ale co się żydek wstydu najadł, a ludziska naśmieli, to do dziś dnia wspominają. K. A.

Obwieszczenia Publiczne 1937 nr 15

Wydział Hipoteczny Sekcja III przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Wojciechu Pietrucha i Mariannie I voto Pietrucha, II voto Przybyłkowej, właścicielach wieczysto - czynszowej osady, o powierzchni 6 morgów z dóbr Rządowych Klonów, powiatu sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dzień 25 sierpnia 1937 roku, w którym to terminie osoby intere­sowane winny zgłosić swoje prawa w kancelarii wyżej wymienionego Wydziału Hipotecznego, pod skutkami prekluzji. 80/37 

Echo Łódzkie 1937 maj

Złodzieje w agencji pocztowej.
Kradzież 880 zł. z kasetki.
SIERADZ, 15. 5. Nieznani na razie złodzieje dostali się do agencji pocztowej we wsi Klonowa po uprzednim wybiciu otworu w ścianie.
Złodzieje rozbili kasetkę i zabrali z niej 880 złotych.
Policja prowadzi energiczne dochodzenie.

Echo Łódzkie 1938 styczeń

Aresztowanie gajowego w związku ze śmiercią kłusownika.
Sieradz, 3 stycznia. — W związku z
obławą na kłusowników oraz strzelaniną, która miała miejsce w lasach państwowych nadleśnictwa Klonowo, w wyniku której został zastrzelony kłusownik Pawelec Feliks, sędzia śledczy w Sieradzu zarządził aresztowanie gajowego Ignacego Tarczewskiego.
Tarczewski został osadzony w więzieniu w Sieradzu.

Echo Łódzkie 1938 sierpień

Pomysłowy fałszerz przekazów.
B. praktykant pocztowy z Łodzi
aresztowany w wiosce pod Sieradzem.
SIERADZ. 21. 8. — Wielkie wrażenie wywołał przyjazd do wsi Klonowa powiatu Sieradzkiego inspektora poczt. i teleg. z Warszawy dr. Wrony i aresztowanie 18-letniego syna zamożnego gospodarza Stanisława Sikorskiego jako podejrzanego o fałszowanie przekazów pocztowych, oraz Józefa Piątkowskiego, łodzianina przebywającego chwilowo u swego kolegi Sikorskiego. Sprawa przedstawia się następująco: Mieszkaniec Łodzi Józef Piątkowski był praktykantem w urzędzie pocztowym w Łodzi. W tym charakterze na niektórych nadchodzących przekazach pieniężnych wymazywał adres i wpisywał na to miejsce adres swego kolegi Stanisława Sikorskiego który uczęszczał do szkół w Łodzi. Sikorski pieniądze otrzymywał i z odbioru kwitował.
Na ślad fałszerzy natrafił dopiero główny Urząd w Warszawie, który też niebawem rozpoczął dochodzenie. Stanisław Sikorski przyznał się, że otrzymywał przekazy pieniężne, za co tylko pobierał po 5 zł. od przekazu, a resztę sumy oddawał Piątkowskiemu.
Natomiast Piątkowski, który był w urzędzie tylko praktykantem, gdy poczuł, że grunt pali mu się pod nogami zwolnił się i dla zatarcia śladów chwilowo zamieszkał u Sikorskiego w Klonowie.
Sikorski po złożeniu zeznań został zwolniony, zaś Piątkowski został osadzony w więzieniu w Łodzi.
Jak informują powyższy pomysł nadużyć pocztowych jest pierwszym w Polsce.


Dziennik Łódzki 1950 nr 220

Nasi korespondenci piszą:
Białe ostrouche i wielkie białe-angielskie.
Rosnąszynki i kiełbasy w pow. sieradzkim
Trudne początki akcji "H" mamy już poza sobą, a o rezultatach jej dawno mieliśmy możność się przekonać. Obecnie na wielką skalę przeprowadzana jest akcja kontraktacyjna trzody chlewnej na rok 1951.
Do ogólnopolskiego planu kontraktacji na rok 1951 przystąpił również powiat sieradzki. Informacji na ten temat udziela nam Jan Czech, instruktor hodowlany trzody chlewnej na powiaty: sieradzki i wieluński.
—Równolegle ze wzrostem pogłowia wzrasta również opłacalność hodowli — mówi ob. Czech. Przyczyniają się do tego dobre ceny gwarantowane przez państwo, oraz zapewniony zbyt i pomoc udzielana przez gminne spółdzielnie.
—Jak przedstawia się sprawa kontraktacji w latach ubiegłych i jakie są przewidywania na rok 1951?
—W roku 1949 zakontraktowaliśmy w dwóch powiatach 12 tysięcy
sztuk. W roku 1951 zakontraktujemy 85 tysięcy tuczników!
—Jakie gminy przodują w kontraktacji i dostawach trzody chlewnej?
—Najlepiej spisuje się do tej pory gm. Klonowa, za nią gminy: Charłupia Mała, Wojsławice, Zduńska Wola, Męka i Wierzchy. Inne gminy zdradzają mniejszą aktywność, lecz mam nadzieję, że się to wkrótce zmieni.
—A czy zrobiono cokolwiek w dziedzinie ujednolicenia pewnych ras w obszarach, gdzie miały by dogodne warunki rozwoju?
—W tym roku zorganizowano 12 zespołów loszek hodowlanych (łącznie 60 sztuk) i trzy zespoły knurów zarodowych (15 sztuk), W południowo-zachodniej części powiatu sieradzkiego przewiduje się hodowlę rasy białej ostrouchej w części północnej hodowlę rasy wielńiej — białej angielskiej.
(W. M.)


Dziennik Łódzki 1951 nr 285

Sankcje przeciwko opornym bogaczom
Gdy grozi kara
znajdują się ziemniaki i zboże.
W tej czy innej gromadzie ciągle jeszcze wywiązanie się z obowiązków wobec państwa hamują bogacze wiejscy. Tych sobiepanków piętnuje nie tylko opinia gromadzka, lecz ściga ich również prawo. Nasi korespondenci donoszą: Na wniosek GRN w Godynicach został ukarany 400 zł. grzywny Franciszek Krzemieniak (19,5 ha), który mimo kilkakrotnych upomnień przynaglających go do odstawy ziemniaków i zboża, nie odstawił ani kilograma.
Podobnie jak Krzemieniak postąpili Michał Kowalczyk z Polkowa właściciel 11 ha, oraz Józef Caban z Klonowa (10,5 ha). Za sabotowanie dekretu rządowego obaj oporni bogacze wiejscy zostali ukarani. Pierwszy zapłaci 1.000 zł. grzywny, drugi 500 zł.
Poza nimi w pow. łaskim GRN przedstawiły wnioski o ukaranie: Kazimierza Dyły z Lutomierska (17,92 ha), Feliksa Kędzierskiego z Izydorowa (13 ha), Stanisława Łobodę z Rychlewa (9,52 ha), Antoniego Jończyka z Leszczyny (13,16 ha).
Józef Jejsak z gm. Zelów, gospodarujący na 16 ha niezłej ziemi, dowiedziawszy się, że prezydium GRN przekazało wniosek do PRN Łask o ukaranie go grzywną za upór i sabotowanie dekretu, natychmiast zmiękł w swym uporze, znalazł zboże i ziemniaki, po czym odstawił je na punkt skupu, wywiązując się w 100% ze swojego obowiązku. W ten sposób zaoszczędził 1.000 zł. Tyle bowiem wynosiłaby grzywna.

Inny znów kułak Wincenty Kałużny z gmn. Podolin, pow. piotrkowskiego, od 3 lat nie płacił podatków, nie odsprzedał państwu zboża, ani ziemniaków. Wobec tego dokonano zabezpieczającego zajęcia gospodarki i o dziwo Kałużny znalazł natychmiast pieniądze na podatki oraz dostarczył kartofle.

Dziennik Łódzki 1951 nr 294

Za patriotyczną postawę i wzorowe wykonywanie obowiązków wobec państwa ludowego
Krzyżami Zasługi odznaczył Prezydent RP
32 chłopów woj. łódzkiego
WARSZAWA. — PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ NA WNIOSEK PREZYDIUM WOJ. RN W ŁODZI — POSTANOWIENIEM Z DNIA 8 LISTOPADA 1951 R., ODZNACZYŁ ZA PATRIOTYCZNĄ POSTAWĘ I WZOROWE WYKONANIE OBOWIĄZKÓW WOBEC PAŃSTWA LUDOWEGO NASTĘPUJĄCYCH CHŁOPÓW PRACUJĄCYCH WOJEWODZTWA ŁÓDZKIEGO:
BRĄZOWYM KRZYŻEM ZASŁUGI
26. Mokros Stanisław — gr. i gm. Klonowa, pow. Sieradz

Dziennik Łódzki 1953 nr 73

Nie damy się wyprzedzić!
100 gromad w pow. łaskim i 94 w sieradzkim współzawodniczy w kampanii siewnej
Piękna pogoda trwa. Orki, kultywacja, włókowanie, bronowanie stają się coraz bardziej powszechne. We wtorek brygada polowa Rolniczego Zespołu Spółdzielczego w Wojsławicach (pow. sieradzki) zasiała 8 ha owsa. O dzień wcześniej od Wojsławic przystąpił do siewów personel resztówki GS Klonowa.
Chłopi z gromady Józefów w gm. Wygiełzów (pow. łaski) grupowo wyjechali w pola —pod przewodnictwem prezesa miejscowego Koła ZSCh Bronisława Tomaszczyka. Podjęli oni bowiem apel gromady Sędziejowice, która wezwała do współzawodnictwa wszystkie gromady w powiecie łaskim.
Nie chcemy być ostatni, a raczej będziemy się bić o zdobycie pierwszego miejsca — powiedzieli sobie mieszkańcy Józefowa. Praca w polu posuwa się szybko naprzód. Chodzi i o to, kto z gromady wysunie się na czoło jako przodownik.
NIE DAMY SIĘ WYPRZEDZIĆ
W Sędziejowicach nie mniejszy ruch na polach.
Jeśliśmy podpisali umowy, to po pierwsze słowa trzeba dotrzymać, a po wtóre świecić przykładem innym i nie dać się wyprzedzić!
Jest to zdanie olbrzymiej większości gromady.
Tych 40 mało i średniorolnych chłopów, którzy podpisali zobowiązanie, że na swych podmokłych w niektórych miejscach polach przekopią bruzdy i przegony — zadanie swoje już wypełniło. Oziminy nie wymokną.
Inna grupa w liczbie 10 przystąpiła do włókowania pól zoranych jesienią — chodzi o zachowanie zapasu wilgoci w glebie.
Grupa 20 gospodarzy zapoczątkowała w gromadzie bronowanie ozimin. „Nie praktykowaliśmy nigdy tego sposobu, ale skoro bronowanie zostało wypróbowane w Kraju Rad i w wielu okolicach Polski, to czemu nie — powiadają i z wielką ostrożnością wzruszają ziemię na zaskorupiałych oziminach.
Siew rzędowy zobowiązało się wykonać 70 sędziejowiczan, a umowę na siew wyłącznie ziarnem kwalifikowanym dobrze doczyszczonym i zaprawionym środkami chemicznymi podpisało 30.
DALSZE ZOBOWIĄZANIA
80 chłopów zrozumiawszy znaczenie właściwego nawożenia gleby, wywozi obornik, niezwłocznie go rozstrząsa i przyoruje, „aby nie ulotnił się cenny azot". Ci sami zobowiązali się również obsiać roślinami pastewnymi 40 ha czyli o 5 ha więcej niż w roku ub., aby przez zwiększenie bazy paszowej móc rozszerzyć hodowlę i wzrost wydajności mleka. W tym celu zostanie wykorzystany każdy najmniejszy kawałek ziemi dotychczas leżący ugorem.
Również w celu zwiększenia pasz 40 rolników postanowiło do 10 kwietnia przeprowadzić wiosenną pielęgnację łąk oraz zasilić je nawozami sztucznymi, bądź naturalnymi.
Należy podkreślić, że podobne zobowiązania oraz przystąpienie do współzawodnictwa w pow. łaskim podpisało 100 gromad, a w pow. sieradzkim 94 (dane z dnia 23 marca br ).
W ostatniej chwili dowiadujemy się, że orki całkowicie już zostały zakończone w RZS Małków i w gromadzie Kobyla Miejska w gm. Szadek.
A W SIERADZU
W dniu 24 bm. do Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa przy Prezydium PRN w Sieradzu wpłynęło następujące pismo:
Przedsiębiorstwo Skupu Owoców i Warzyw w Sieradzu, doceniając znaczenie toczącego się współzawodnictwa w naszym rolnictwie o jak najrychlejsze ukończenie siewów wiosennych — stawia do dyspozycji Prezydium PRN na przeciąg 6 dni 1 parę koni (z kompletną uprzężą) w celu wykorzystania jej w pracach polnych przez jedną ze słabiej zagospodarowanych spółdzielni produkcyjnych, bądź przez małorolnych chłopów nie posiadających siły pociągowej"
Równocześnie wzywamy do pomocy rolnictwu: Powiatową Zbiornicę Jajcarską. Zarząd Młynów Sieradzkich oraz PZGS".
Na podstawie powyższych danych, które jedynie w przybliżeniu dają obraz niedawno zapoczątkowanej fali współzawodnictwa, można śmiało powiedzieć, że wiosenna kampania siewna zostanie ukończona wcześnie, co łącznie z lepszą uprawą ziemi, z racjonalniejszym stosowaniem nawozów oraz z wysiewem większych ilości nasion kwalifikowanych podniesie znacznie plony.
(c. m.)

Dziennik Łódzki 1969 nr 51

Czyn 25-lecia PRL
Wezwanie
rolników z Klonowej
W czwartek, 27 lutego br. odpowiadając na apel robotników z Huty „Warszawa" do uczczenia 25-lecia PRL — rolnicy ze wsi Klonowa, pow. Sieradz wezwali wszystkie kółka rolnicze i wszystkie wioski w całym województwie do podejmowania zobowiązań produkcyjnych i czynów społecznych. Sami oni po ciekawym, żywym zebraniu obrachunkowo-sprawozdawczym kółka rolniczego, w którego obradach uczestniczyli m. in. Henryk Tomczak, sekretarz KW PZPR i Tadeusz Płaska, prezes WZKR uchwalili zwiększyć produkcję czterech zbóż z 23,5 q średnio z hektara obecnie do 25 q w roku 1970 i o 2 proc. powiększyć obsadę bydła na 100 ha użytków rolnych.
Kółko rolnicze pomoże własnym sprzętem wybielić do 20 maja br. wszystkie obory we wsi oraz przeprowadzić roboty przy budowie dróg za sumę 20 tys. zł. Do 31 maja rolnicy — członkowie kółka wykonają kontraktację zbóż pod zbiory 1970 r.
W ramach licznych prac o charakterze produkcyjnym, rolnicy z Klonowej zastosują chemiczną ochronę roślin przeciw chwastom i stonce ziemniaczanej na całym areale uprawianych roślin. Będą oni również aktywnie uczestniczyć w praktycznym szkoleniu w czasie lustracji pól w maju, czerwcu i sierpniu.
U.
* *
Na apel hutników "Warszawy" odpowiadają załogi dalszych łódzkich przedsiębiorstw.

Dziennik Łódzki 1969 nr 244

Ponadto Komenda wojewódzka straży pożarnych zanotowała inne, mniejsze pożary. Są wśród nich: (...) dom mieszkalny w Dzierżąznej, pow. Sieradz oraz 2 hektary lasu w Klonowej, pow. Sieradz. (z)

Dziennik Łódzki 1972 nr 172

Warto go naśladować...
Do Janka Leszczyńskiego, rolnika ze wsi Grzyb zaprowadził nas mieszkaniec Klonowej Krzysztof Sikorski. On też udzielił pierwszych informacji o młodym gospodarzu.
Janek miał ciężki start. Był 7-letnim chłopcem, kiedy zginął mu ojciec. Pozostał z matką i 4-letnia siostrą na 20 ha gospodarstwie. Już jako dziecko w miarę sił i możliwości starał się pomagać matce. Ziemia jest w Grzybie słaba. Przeważa V i VI klasa. Nic więc dziwnego, że gospodarstwo zaczęło upadać. Bolało to widać chłopca, bo już jako uczeń szkoły podstawowej wziął się solidnie do roboty. W klasie VII ukończył kurs przysposobienia rolniczego. Zdobytą wiedzę wprowadzał na co dzień w swojej gospodarce. Wszyscy podziwiali jak pracował i uczył się od świtu do nocy. Z czasem kupił sobie ciągnik i wiele innych maszyn rolniczych. I przyszły efekty. Dziś o Janku wszyscy mówią — doświadczony rolnik. Starsi chętnie korzystają z jego rad. A ma on przecież dopiero 21 lat...
Niestety, nie zastaliśmy Janka w domu. — Brata trudno złapać, bo ciągle jest w polu u siebie lub u innych, albo jedzie gdzieś w teren. Dużo pracuje społecznie — poinformowała nas siostra.
Dziewczyna pokazała nam obejście. Wszędzie widać rękę dobrego gospodarza. Porządek panuje na podwórku i w budynkach gospodarczych. W chlewie stoi 26 dorodnych tuczników. — Trzy maciory będą miały małe. Janek specjalizuje się w hodowli — powiedziała nam z dumą dziewczyna. Ma zamiar budować nowoczesną chlewnię. — Brata można spotkać dziś w Sieradzu. Pojechał na zebranie do Zarządu Powiatowego ZMW.
Spotkaliśmy. Janek Leszczyński czekał na rozmowę z „agromą".
-Dostałem nagrodę — informuje nas — rozdrabniacz do pasz, za wicemistrzostwo w skali kraju w plebiscycie o tytuł młodego mistrza plonów. Chcę załatwić, aby maszyny nie przysyłali z Łodzi. Po co wieźć tyle kilometrów, jak można ją dostać w Sieradzu.
-Nie jestem żadnym bohaterem — powiedział skromnie. Robię to, co do mnie należy. Ziemia musi być uprawiana, a ja postanowiłem uprawiać ją jak najlepiej i jak najnowocześniej. To fakt, że każda nowość, którą wprowadzam budzi sensację we wsi, ale mam ogromną satysfakcję, gdy — widząc efekty — starsi gospodarze naśladują mnie.
Janek jest skromny, on robi nie trochę, ale wykonuje ogrom pracy — dodają jego koleżanki z organizacji. Zawiązał we wsi koło ZMW. W świetlicy, którą założył odbywa się wiele imprez. Jest tam telewizor, adapter, prasa. Rolnicy spotykają się w niej na kursach oświatowo-politycznych. Działa w świetlicy zespół przysposobienia rolniczego, którego opiekunem jest Janek. Jest on również członkiem prezydiów wojewódzkiego i powiatowego zarządów ZMW. przewodniczącym Zarządu Gromadzkiego, członkiem Komitetu Gromadzkiego PZPR, przewodniczącym Klubu oraz prezesem spółki wodnej, która powstała z jego inicjatywy. Zarząd Gromadzki ZMW w Klonowej, któremu przewodniczy, zdobył ostatnio puchar przechodni przewodniczącego ZP ZMW.
Długo można by jeszcze mówić informują koledzy Janka — o jego pracy i funkcjach społecznych. To on przecież był inicjatorem założenia we wsi elektryczności. Dzięki dobrej współpracy ze strażą od 5 lat we wsi nie było pożaru a koło ZMW w Grzybie otrzymało w tym roku za pracę profilaktyczną nagrodę w postaci magnetofonu.
Sporo czasu poświęcamy w naszej działalności walce z przestępczością — wtrąca do rozmowy Janek. — Osiągnięciem naszym jest fakt, że wyeliminowaliśmy na swoim terenie tradycyjne dotąd bójki na zabawach. Bardzo się ucieszyłem, że znalazłem się w grupie najlepszych w kraju młodych rolników. Wyróżnienie to, traktuję jako doping do jeszcze lepszej pracy. Od września będę kontynuował naukę w telewizyjnym technikum rolniczym.
Kiedy wracaliśmy do Łodzi przypominaliśmy sobie, co jeszcze mówili o Janku Leszczyńskim jego sąsiedzi: to dobre dziecko „stary" gospodarz, mądry i pracowity chłopak, a ilu ludziom on pomógł... Dzięki niemu do naszej wsi, długo zacofanej, trafiła nowoczesność... Takiego trzeba dawać za przykład
Warto go naśladować?
E. ORZESZKÓWNA

Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

O okrutnym dziedzicu klonowskim

Może dwieście, a może i więcej łat temu siedział w klonowskim dworze bardzo zły dziedzic. Zwali go diabelskim opętańcem. Gadali, że miał spółkę ze złymi duchami.
Był on wielkim zdziercą i okrutnikiem. Swoje wygody i dostatki zdobywał nie własną pracą, ino za ludzką krzywdę. Dopuszczał się rozmaitych okrucieństw, które wołały o pomstę do Boga. Swoich poddanych bił, wykręcał im ręce, wypędzał ludzi z ojcowizny, więził, a nawet zabijał. Toteż nie było chałupy, w której by z jego przyczyny nie lały się łzy i nie padały okropne przekleństwa.
Pewnego dnia i na złego pana przyszła bieda, poznał, co to cierpienie.
Stało się to akurat w Niedzielę Trójczą, w samiuśką sumę. Kiedy przejeżdżał wedle starego młyna, zawalił się pod nim mostek przy byłku i upustach młyńskich. Razem z końmi i pojazdem wpadł w odmęty wodne i tak się sromotnie potłukł i skąpał, że ciężko zachorzał.
Było z nim już tak źle, że mu nawet plebana sprowadzili z Panem Jezusem i świętymi olejami. Ale bóle i gorączkę przemógł i w piątym miesiącu wstał.
Poddani mieli nadzieję, że przez chorobę poprawi się i odmieni swoje postępowanie. Niestety, wkrótce okazało się, że podłość i okrucieństwo z niego wcale nie wylazły,  bo dalej znęcał się nad biednym ludem.
Powiadają, że dopiero po śmierci za swoje draństwa jako pies odbywał pokutę w ogrodzie, wedle białego dworu.

Przekazał Jan Caban, ur. w 1874 r., rolnik z Grabskiej Wsi. Był synem Rocha, sołtysa, ur. w 1841 r. W Sieradzkiem w tej rodzinie najdłużej przetrwała pamięć o czasach pańszczyźnianych.

Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

Śmierć Wawrzyna Kamy

Któregoś dnia ekonom doniósł dziedzicowi klonowskiemu, że kmiotek, niejaki Wawrzyn Kama, buntuje się przeciw porządkom dworskim i nie chce pracować.
Dziedzic rozkazał zaraz go do siebie przyprowadzić, i polecił też przywołać innych poddanych, co w tym czasie pracowali na gumnach i na warzywniku.
Gdy się zeszli, wprzódzi wygłosił do nich mowę, a jakże, jak to należy z potułą słuchać pana i jego pomocników, a potem wziął do ręki rzemienny harap i zaczął nim bić  Kamę przywiązanego do słupa.
Bił po plecach, po głowie...
Kama nie krzyczał, nie rozpaczał, ino milczał jak zaklęty nawet wtedy, kiedy zaczęła ściekać po nim krew.
W czasie bicia same ino kobiety płakały.
Najgłośniej płakała kobieta Kamy. Kiedy zobaczyła, że jej Wawrzyn omdlał, rzuciła się dp nóg okrutnika z błaganiem o litość, ale ten odepchnął ją butem i dalej w  zapamiętaniu i oślepieniu bił...
Kiedy od słupa odwiązano Kamę i położono na trawie, okazało się, że Kama już nie żył.
Kobieta Kamy z wielkiej boleści trzeciego dnia całkiem oszalała. Wkrótce jednej nocy puściła z dymem dwór i stodoły dworskie, a potem z krzykiem, jak zraniony ptak,  uciekła na grzęzawiska, gdzie na zawsze przepadła.
Boże, zlituj się nad jej duszą.

Przekazał Jan Caban, ur. w 1874 r., rolnik z Grabskiej Wsi. Był synem Rocha, sołtysa, ur. w 1841 r. W Sieradzkiem w tej rodzinie najdłużej przetrwała pamięć o czasach pańszczyźnianych.

Jan Piotr Dekowski, Strzygi i Topieluchy

Dworski kat

Z okrucieństwa słynęli też i ekonomowie. Zresztą, co tu gadać, tacy oni byli i ich panowie, bo taki dzban, jaki pan, jaka matka, taka natka.
W Klonowej największym katem okazał się ekonom, niejaki Dranowski, wielki sługus, hulaka i okropny babiarz. Z nakazu pańskiego miał on dozór nad spichlerzem i  poddanymi, których wyprawiał po sól do kopalni lub ze zbożem pod Warszawę. Miał ci ten hycel bicz z ołowianą gałką, którym za najdrobniejszy występek bił bez litości,  gdzie ino popadło. Bił nie tylko we dworze i w drodze, ale także w karczmie, gdzie często zaglądał, chlał gorzałkę na umór i bałamucił dziewki.
Toteż nikt się nie zdziwił, kiedy któregoś dnia wietrznego na wiosnę pan ekonom jak spasły wieprz zawisł na suchym ostychu suśni, co rosła wedle Świńskiej Drogi.  
Ludzie jeno w głowę zachodzili: czy hycel sam się obwiesił, czy też go ktosik obwiesił na stryczku konopnym za jego wszystkie nikczemności.
Później koło suśni straszyło, a we wsi po chałupach ludzie śpiewali:

Na co ci to przyszło
Dzisiaj dworski kacie,
Lepiej było z żonką
Siedzieć sobie w chacie.

Lepiej było dzieci
Kolibać wieczorem,
Niż na drzewie wisieć
Pod tym ciemnym borem.

Przekazał Jan Caban, ur. w 1874 r., rolnik z Grabskiej Wsi. Był synem Rocha, sołtysa, ur. w 1841 r. W Sieradzkiem w tej rodzinie najdłużej przetrwała pamięć o czasach pańszczyźnianych.









2 komentarze:

  1. Stapiochy ze Słownika Geograficznego to właściwie Staniochy. Błąd wynika z interferencji alfabetów cyrylickiego i łacińskiego: Стапіохы, n podobne do п (p). To się kilka razy w Słowniku zdarza. Zapis Стапіохы pochodzi z 1881 r. z wykazu: Список населенным местностям Калишской губернии, с показанием расстояния каждой местности от губернского и уездного городов и гминного управления. Калиш 1881. [Spisok naselennym mestnostjam Kalishskoj gubernii, s pokazaniem rasstojanija kazhdoj mestnosti ot gubernskogo i uezdnogo gorodov i gminnogo upravlenija. Kalisz 1881.]

    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za za cenną uwagę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń