-->

sobota, 25 maja 2013

Dzierlin

Zajączkowski:
Dzierlin -pow. sieradzki
1) 1363 notatka XIX w., TP 3304 f. 2 (Dzierlin). 2) 1398 kop. XIX w., Rkps BJ 8059 f. 7: Dzerliwo - w zatwierdzeniu przez arcbpa Dobrogosta, rektora kośc par. w Charłupii Małej (v.), jako patron kośc. w tej miejscowości został wym. nobilis Petrus Malypywo de D.
3) XVI w. Ł. I, 436: Dzyerlyno - villa, par. Charłupia Mała, dek. warcki, arch. uniejowski. 4) 1496 P. 172: Dzyerlyn - par. jw., pow. i woj. sieradzkie. 1511-1518 P. 181: Dzierlin - wł. szl., jw. 1553-1576 P. 221: Dzerlyn - jw. 5) XIX w. SG II, 276: Dzierlin-wś, par. jw., gm, Charłupia, pow. jw. 

Taryfa Podymnego 1775 r.
Dzierlin, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 22 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Dzierlin, parafia charłupia mała, dekanat warcki, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: 2 części, pierwsza Walewski, sędzia, druga Jaraczewski.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Dzierlin, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Charłupia Mała, własność prywatna. Ilość domów 33, ludność 320, odległość od miasta obwodowego 1/2.

Słownik Geograficzny:
Dzierlin, wś, pow. sieradzki, gm. Charłupia, par. Charłupia mała, odległa od Sieradza w. 4 i pół, od st. kolei żel. w Łodzi w. 63 i pół; rozl. mr. 684, w tem gruntów dworskich 281 mr., włośc. 102 mr. Częściowo rozprzedano 317 m. w latach 1869 i 1873. Ziemia pszenna urodzajna; ludność: katol. 274, staroz. 21- razem 295; młyn wodny z produkcyą 150 korcy. Jest tu urząd wójta gm. Charłupia mała i sądu gminnego małozapustowskiego na 4 gminy: Charłupia mała, Wróblew, Męka i Bogumiłów. Świeżo znalezione na gruntach tej wsi kawałki urn domyślać się każą cmentarzyska przedhistorycznego, dotąd nie badane. Por. Strumiany.

Spis 1925 r.
Dzierlin, wś i folw., pow. sieradzki, gm. Charłupia Mała. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 30, folw. 6. Ludność ogółem: wś 197, folw. 90. Mężczyzn wś 101, folw. 41, kobiet wś 96, folw. 49. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 197, folw. 90. Podało narodowość: polską wś 197, folw. 90.

Wikipedia:
Dzierlin-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Sieradz. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Dawniej wieś szlachecka. Pierwsza wzmianka o niej w 1363 r. W 1398 r. był wspomniany "nobilis Piotr Malypy de Dzierliwo" (jako patron kościoła w Charłupi Małej). W XV w. wchodziła w skład wielowioskowej włości Zarębów z Kalinowej, a w stuleciu następnym stanowiła własność Biskupskich z Charłupi Małej. W XIX i w XX w. własność Brzezińskich i Czapskich. Przetrwał tu dwór zapewne z przełomu XVII/XVIII w., później przekształcony. Murowany, na planie prostokąta. Parterowy z mieszkalnym poddaszem w mansardzie. Piwnice o układzie trzytraktowym, sklepione kolebkowo i kolebkowo z lunetami. Dach mansardowy. Nieopodal kapliczka z dawnej kruchty drewnianego kościoła w Charłupi Małej z 1765 r. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisane są obiekty: dwór, XVIII-XX w., nr rej.: 812 z 28.12.1967, kaplica dworska, drewniany 1917, nr rej. 421/A z 20.05.1946

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
DZIERLIN par. Charłupia Mała, p. sieradzki, Od Feliksa Łubieńskiego w 1796 nabył Koźmiński za 80 tys. zł. Ma 684 mg w tym dworskich 281 mg, ziemia pszeniczna, urodzajna, ludności 295 w tym starozakonnych 2. Jest młyn z produkcją 150 korców rocznie. W latach 1869-73, 317 mg rozprzedano. W 1912 wieś i folwark mają 248 mg, użytkowanych przez częściowych właścicieli i rodzinę Brzezińskich. (Pstrokoński 1826 k.318-29, SGKP t.2s. 276, Strachowski 1814 k.826-31)


1992 r.



Gazeta Warszawska 1819 nr 13

Doniesienia. Odwoławszy Sądownie Plenipotencyią na osobę JW. Macieia Koźmińskiego Sędziego Pokoiu Powiatu Sieradzkiego, w Dzierlinie Powiecie Sieradzkim zamieszkałego, w dniu 16 lub 17 Października r. z. lub też wcześniey, albo późniey, przed Ur. Strachoskim Pisarzem Aktowym Powiatu Wartskiego urzędownie zeznaną, uwiadomiam o tem Prześ: Publiczność., iż odtąd wszelka władza pomienionemu Pełnomocnikowi, przez tę Plenipotencyią nadana zupełnie ustała; że zatem wszelkie z teyże Plenipotencyi przedsiąwziąśc mogące czynności nieważnemi i mnie obowiązywać nie mogącemi będą. — Orzeszkowo dnia 25 Stycznia 1819. E. Mitrowska.

Gazeta Warszawska 1827 nr 110

Komornik Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie do publiczney wiadomości, iż Dobra Ziemskie Dzierlin Lit: B. z wszystkiemi przyległościami i użytkami w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim położone, aktem przez podpisanego Komornika w dniu 26 Lutego r. b. sądownie zaięte, przez publiczną licytacyią, przed Rejentem Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego Wnym Franciszkiem Nowosielskim, tu w Kaliszu w Kancellaryi iego, na lat trzy, poczynaiąc od S. Jana Chrzciciela r. b. w terminie dnia 13 Czerwca r. b. wydzierżawione będą. Warunki pod iakiemi wydzierżawienie to nastąpi, złożone zostaną w Biórze tegoż Rejenta, które każdego czasu przeyrzeć będzie można. Cena dzierżawna nie ustanawia się, gdyż dobra te są w posiadaniu Dziedzica. Chęć licytowania maiących w mieysce przeznaczone zaprasza.
Kalisz dnia 26 Marca 1827 roku.
Józef Narczyński.

Gazeta Warszawska 1830 nr 150

Po Antonim Myszkowskim, w dniu 13 Czerwca 1829 roku zmarłym, otworzonem iest postępowanie spadkowe, o którem donosząc podpisany Rejent, zawiadomia: iż do przeniesienia na rzecz iego Sukcessorów własności summ, mianowicie:
1) a) 4464 zł: Pol: z prowizyą, — b) 140 zł: Pol: z Wyroku Sądowego, na Dobrach Dzierlinie części B. w Powiecie Sieradzkim położonych, w Dziale IV. pod Nrem 6.
2) 700 zł: Pol: z większey początkowey summy 2000 zł: Pol: wynikających, na Dobrach Wóytostwie Sieradzkiem z przy ległością Wiechucice, także w Powiecie Sieradzkim leżących, w Dziale IV. pod Nrem 9 lit: b.
3) 8500 zł: Pol: na Dobrach Chotow, w Powiecie i Obwodzie Wieluńskim, w Dziale IV, pod Nrem 14. sposobem ostrzeżenia zapisanych.
4) 13,000 zł: Pol: z większego kapitału 60,000 zł: Pol: na Dobrach mieście Działoszynie z przyległościami w Powiecie Wieluńskim położonych, w Dziale IV. pod Nrem 15 hypotekowanego, i podobnież z większego kapitału 40,000 zł: Pol: na Dobrach Siemkowice z przyległościami w Powiecie Radomskim, Obwodzie Piotrkowskim leżących, w Dziale IV, pod Nrem 6 lit: a, mieszczącego się, od Stefana Puacza przez cessyą nabytych.
5) 9589 zł: Pol: na Dobrach Sadokrzyce, w Powiecie Wartskim, Obwodzie Kaliskim położonych, w Dziale IV. ad 4 lit: a. sposobem ostrzeżenia zapisanych,
dla zmarłego spadkodawcy hypotecznie zabezpieczonych, termin roczny na dzień 12 Maia 1831 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego wyznaczony został. — Kalisz dnia 11 Maia 1830 roku.
Rejent Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego,
Franciszek Nowosielski.

Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego 1831 nr 10

Rada Obywatelska Woiewództwa Kaliskiego.
Ogłosić publicznie czyn chwalebny, noszący na sobie cechę prawdziwego zamiłowania Oyczyzny i swobód Narodowych, iest to oddanie należnego hołdu cnocie, i pobudką do naśladowania wzorowego postępku. Temi uczuciami przeięta Rada Obywatelska Woiewództwa Kaliskiego, składa Wam naymocnieysze dzięki Szan. Damy Woiewództwa Kaliskiego, któreście nie szczędziły starań i trudów w zbieraniu różnych naczyń srebrnych i gotowych pieniędzy, iakie Rada Obywatelska pod zarząd swóy w ofierze od Was przez ręce JWW. Karoliny z Chłapowskich Siemiątkowskiey i Maryanny z Wolskich Rembowskiey odebrała, w ilości srebra funtów 105 łótów 2 1/2, iw gotowiźnie pieniędzy złtp. 269. — Ofiara ta przez Was cnotliwe Obywatelki na ołtarz Ojczyzny złożona, przewa­ żnie niezawodnie przyczyni się, do iak nayrychleyszego uzbroicnia formuiących się Obrońców Oyczyzny w Woiewództwie naszym, a pałaiących naygorętszą chęcią żwawego starcia się z nieprzyjacielem. — Oby postępek wasz znalazł spiesznie iak naywięcey godnych w kraiu naszym naśladowców. — Damy, które do tey zaszczytney ofiary przyczyniły się, są a mianowicie:
W. W. Dłuska z Miłkowic, Zakrzewska z Kuczey Woli, z Chłapowskich Siemiątkowska, Niemojowska z Marchwacza, Rembowska z Szczytnik, Morawska z Mikołaiewic, Mieszkowska z Świnic, Zbiiewska z Tubądzina, Parczewska z Dą­brówki, Niemojowska z Radoszewic, Pstrokońska z Ustkowa, Gątkiewiczowa z Orzerzyna, Pstrokońska z Rembieszyna, Jabłkowska z Cichów, Biernacka z Sikucina, Kossowska z Pięczniewa, Olszewska z Niechmierowa, Augustowa Trepczyna, Leopoldowa Trepka, z Morzkowskich Myszkowska, Stolnikowa Karsznicka, z Głębockich Kiślańska, z Kempińskich Nieszkowska, z Kożuchowskich Karsznicka, Emilia i Aniela Panny Niemoiowskie, z Bogatków Mączyńska, z Radolińskich Wa­lewska, z Kiełczewskich Walewska, z Cieleckich Tarnowska, Prądzyńska z Ła­szkowa, z Otockich Mielęcka, z Zbijewskich Tarnowska, Piątkowska z Smardzewa, z Bukowieckich Zychlińska, z Karsznickich Kręska, z Kręskich Walewska, z Wę­gierskich Wstowska, z Wyganowskich Strzeszewska, z Potworowskieh Mielęcka, Gierałdowska, z Pstrokońskich Siemianowska, Gątkiewiczowa z Kwaskowa, z Skorzewskich Młoszowska, z Czyżewskich Zbierzchowska, Kellerowa, z Topolskich Łączkowska, z Podczaskich Biernawska, Czartkowska z Krąkowa, Świniarska z Kobylnik, Gołębowska z Gorzuch, Anna i Rozalia Mielęckie, z Kossobuckich Kiiańska, z Psarskich Kaczkowska, Kłosowa, z Wstowskich Cielecka, Żeromska, Taczanowska, Goiczowa z Dzierlina, Zaborowska z Korzenicy, Załuskowska z Wróblewa, Domaniewska z Borowa, Franciszka Heydysz, Bogumił Pągowski, Łubieńska z Kamionki, Radolińska z Kalisza, Zielińska z Kalisza, Nieszkowskie z Kalisza, Jenerałowa Lipińska, Dwernicki Prezes z Kalisza, Jankowska z Kali­sza, Miczke z Kalisza, Schönfeld z Kalisza, Gross z Kalisza, Locci z Kalisza, Plucińska z Kalisza, Łojewska z Kalisza, Glotzowa z Kalisza, Michalska z Kalisza, Szulcowa z Kalisza, Flainowa z Kalisza, Langowska z Kalisza, i Obywatel bezimienny.
w Kaliszu dnia 18 Lutego 1831. Młoszowski Prezyduiący.

Sekr. R. Stoppel.

Dziennik Powszechny 1832 nr 314

Po śmierci niegdy Macieia Koźmińskiego, zaszłey w. d. 21 Sierpnia 1825 r., otworzyło się postępowanie spadkowe, o którem donosząc podpisany Reient, zawiadamia wszystkich których to interessować może, iż do przepisania na rzecz sukcessorów iego w właściwych księgach wieczystych:
1. Tytułu własności dóbr Dzierlina części B. w Powiecie Sieradzkim leżących, iakoteż:
2. Współwłasności summy 2,320 złp. w dziale IV pod Nr. 61; niemniey:
3. Własności kwoty 936 złp. w tymże dziale pod Nr. 70 i summ a. 4,464 złp. b. 1,562 złp. c . 720 złp. wszystkich również w dziale IV pod Nr. 78 wykazu hypotecznego dóbr Strzałkowa, z przyległościami w Powiecie Kaliskim leżących, zahypotekowanych; termin sześciomiesięczny, a w szczególe na dzień 17 Kwietnia 1833 roku w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, przed podpisanym Reientem iest wyznaczony. Kalisz dnia 17 Października 1832 roku. Reient Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego, Fr. Nowosielski.

Dziennik Powszechny 1835 nr 256

Dyrekcya Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Województwa Kaliskiego. Wiadomo czyni, iż dobra Dzierlin część litera A, i B, z przyległościami, w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim, Województwie Kaliskiem położone, W. Wincentego Koźmińskiego dziedziczne, sprzedane będą przez licytacyą publiczną pod warunkami, z których główniejsze są następujące:
a. Nabywca obowiązany będzie zaspokoić wszelkie należności do gruntu przywiązane, artykułem 41 prawa o hypotekach z roku 1818 wyszczególnione, tudzież ciężary wieczyste w myśl artykułu 44 tegoż prawa, o ile te pierwszeństwo przed Towarzystwem mają, to jest: zaległe od lat dwóch i bieżące, które się rocznie opłacają jak następuje:
1. Ofiary zwyczajnej z groszowem złp. 276 gr. 10
2. Podymnego zwycz. złp. 157 gr. 15
3. Kontyngensu dwor. złp. 88 gr. 22
4. Kontyngensu gromadz. złp. 198 gr. 25
5. Szarwarku złp.74
6. Składki ogniowej jak wypadać będzie.
b. Przyjąć obowiązek dalszego regularnego uiszczania opłat wskazanych artykułem 7 prawa po wołanego, od wypożyczonego na dobra Dzierlin kapitału w summie złp. 20,700 przypadających w dwóch półrocznych ratach, od 1 do 12 Czerwca i od 1 do 12 Grudnia, przez cały ciąg trwania Towarzystwa.
c. Ponieważ dobra wystawiające się na sprzedaż opłacają podatku ofiary rocznie złp. 276 gr. 10, przeto szacunek ich stosownie do artykułu piątego wynosi złp. 27,600; nabywca więc oprócz przyjęcia obowiązków poprzedzającym paragrafem wskazanych, obowiązanym jest do złożenia summy złp. 7,100, która połączona z pożyczką Towarzystwa dobra obciążającą, wyrównywa powyżej wymienionej summie szacunkowej.
d. Z summy, do zapłacenia której nabywca poprzedzającym paragrafem obowiązany, ilość potrzebną na zaspokojenie należności Towarzystwa, z procentami, karami, kosztami, to jest: złp. 4,389 gr. 21 wnieść powinien do kassy Towarzystwa najdalej w przeciągu dni 3ch po odbytej licytacyi grubą srebrną, kurs w kraju mającą monetą; resztę zaś, oraz to wszystko, cokolwiek najwięcej dający nad powyższe zobowiązanie postąpi, w przeciągu dni piętnastu po odbytej licytacyi złożyć ma w gotowiznie lub Listach Zastawnych do depozytu Banku Polskiego.
e. Każdy chęć licytowania mający przed przystąpieniem do licytacyi złożyć winien summę złp. 6,000, wyrównywającą wszelkim należnościom Towarzystwa włącznie z ratą ostatnią i podatków skarbowych w gotowiznie na vadium , które na przypadek nieutrzymania się przy licytacyi natychmiast zwróconem mu będzie; jeżeli zaś licytujący, jako najwięcej dający, przy kupnie dóbr utrzyma się, vadium zostanie się w depozycie Dyrekcyi Szczegółowej aż do czasu, kiedy nabywca złożeniem wykazu hypotecznego udowodni, iż uczyniwszy zadosyć wszystkim warunkom licytacyi, za właściciela dóbr uznanym został. Licytacya ta odbywać się będzie w mieście Kaliszu, w Kancellaryi Ziemiańskiej przed W. Ignacym Główczeskim, Rejentem tejże Kancellaryi, lub innym w terminie licytacyi obecnym, w dniu 4/16 Stycznia r. p. 1836 o godzinie 10 z rana. Warunki powyższe i inne w biurze Dyrekcyi Szczegółowej przejrzane być mogą; wzywa zatem Dyrekcya Szczegółowa chęć kupna mających na powyższy termin licytacyi. w Kaliszu dnia 13/25 Sierpnia 1835 roku. Prezes, Jezierski. Pisarz, Kiedrzyński, Z.

Dziennik Powszechny 1836 nr 74

Komornik Trybunału Cywilnego Województwa Kaliskiego. Zawiadamia publiczność, iż w dniu 23 Maja (4 Czerwca), o godzinie 10tej z rana, przed Antonim Pstrokońskim, Rejentem Powiatu Sieradzkiego, wypuszczone zostaną w drodze publicznej licytacyi na trzechletnie wydzierżawienie, poczynając od dnia 21 Czerwca 1836 r., dobra ziemskie Charłupia Mała z połową Dzierlina z wszelkiemi przyległościami, w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim, Województwie Kaliskiem położone; cena dzierzawna nie jest wiadomą, gdyż dobra te znajdują się dotąd w posiadaniu dziedzicznem dłużnika; u którego-to Rejenta warunki przejrzeć można. Kalisz d. 18 Lutego (1 Marca) 1836 r. Józef Waliszewski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1838 nr 68

Dobra Ziemskie Dzierlin składające się z folwarku i wsi Zarobnej tegoż nazwiska w Powiecie i Obwodzie Sieradzkim położone, rocznej Dzierżawy po złp. 4505 przynoszące, przez publiczną licytacyą w terminie 27 Kwietnia (9 Maja) 1838 r. w mieście Sieradzu przed Antonim Pstrekońskim Rejentem Powiatu Sieradzkiego w Kancellaryi jego o godzinie 10 z rana na lat trzy, uważając od Sgo Jana Chrzciciela r. b. wydzierżawione zostaną — a to wedle warunków' u tegoż Rejenta odczytać się mogących.
Kalisz dnia 26 Lutego (10 Marca) 1838 r.
Wincenty Gustowski, K. Т. C. G. K.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1844 nr 268

DONIESIENIA PRYWATNE.
(N. D. 6018) Podpisany właściciel wsi Dzierlina w Powiecie Sieradzkim Gubernii Kaliskiej położonej, mając zamiar raz na zawsze wydalić się z Królestwa Polskiego do Królestwa Prusskiego mianowicie wsi Podzamcze w Powiecie Ostrzeszowkim położonej w przedmiocie którém uczyniłem starania do władz właściwych względem wydania mi na ten cel passportu Emigracyjnego wraz z familią to jest dziećmi żoną. Wzywam wjęc osoby intressowane któreby do mnie miały jaką bąć pretensyą aby z takową w ciągu czterech tygodni od daty dzisiejszej do władz właściwych zgłaszały się.
w Dzierlinie dnia 12 (24) Listop. 1844 r.
Felix Brzeziński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1848 nr 182

(N. D. 4281) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Do regulacyi spadków:
1, Po Antonim Zabłockim, właścicielu dóbr Charłupia mała i część Dzierlina, Okręgu Sieradzkim (…) wyznacza się termin na d. 16 (28) Lutego 1849 r. w Kancellaryi Ziemiańskiej w Kaliszu przedemną Pisarzem w którym interessenci, pod prekluzyą praw przez siebie posiadanych stawić się winni osobiście, lub przez umocowanych urządownie pełnomocników.
Kalisz d. 2 (14) Sierpnia 1848 roku.
Zenkteller.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1857 nr 90

(N. D. 1948) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci
1. Felixa Brzezińskiego właściciela dóbr Dzierlina części A i Β z Ogu Sieradzkiego i wierzyciela summ rs. 896 k. 11 1j2 i rs. 147 na dobrach Naramice z Ogu Wieluńskiego w dz. IV ad 4 b. ad dd. hypotekowanych.
(…) otworzyły się spadki do regulacyi których wyznacza się termin na d. 15 (27) Października 1857 w Kancellaryi hypotecznej w Kaliszu.
Kalisz d. 4 (16) Kwietnia 1857 r;
J. Niwiński.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1861 nr 161

(N. D. 3276) Pisarz Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci: 
2. Józefy z Konieckich wdowy Brzezińskiej współwłaścicielki dóbr Dzierlin A i В w Ogu Sieradzkim. (...) otworzyły się spadki do regulacyi których wyznaczam termin ostateczny na dzień 17 (29) Stycznia 1862 r. w tutejszej kancellaryi Ziemiańskiej.  
Kalisz dnia 1 (13) Lipca 1861 r.
Radca Dworu, J. Ziemięcki.

Dziennik Warszawski 1865 nr 156

(N. D. 3090) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do powszechnej wiadomości, iż na zasadzie art. 7 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. i upoważnień przez Dyrekcją Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie za zaległość w ratach Towarzystwu należnych, wystawione są na pierwszą sprzedaż przymusową przez licytacją publiczną w mieście Kaliszu w pałacu Sądowym przy ulicy Józefiny w Kancelarjach hypotecznych poniżej wymienionych.
Termin sprzedaży dnia 3 (15) Marca 1866 roku.
11. Dzierlin część А. В., z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Okręgu Sieradzkim położone, linją graniczną na mapie przez Jeometrę Rządowego Raczyńskiego sporządzoną, przez sąd i strony zaznaczonej odgraniczone od dóbr Charłupi małej, a która to linja graniczna sprostowaną została i okopcowana dodatkowym układem przed Rejentem Okręgu Sieradzkiego w d. 19 Września (1 Października) 1845 roku zawartym, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rs. 297 k. 95, vadjum do licytacji rs. 1,500, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 5,325. kop. 62 1j2, przed Rejentem Kanc. Ziem. Emiljanem Ordonem.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych poczynając od godziny 10 z rana w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej, gdyby zaś Rejent przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzony, licytacja odbędzie się w jego Kancelarji przed innym Rejentem który go zastąpi, wreszcie uprzedza Dyrekcja Szczegółowa, iż gdyby w terminie do sprzedaży oznaczonym przypadła bądź uroczystość galowa, bądź święto kościelne, sprzedaż przez odroczenie odbędzie się w dniu następnym.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej.
Kalisz dnia 11 (23) Maja 1865 roku.
Prezes Chełmski.
Pisarz, Roman Bierzyński.

Dziennik Warszawski 1865 nr 196

(N. D. 4292) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Do niewiadomych z imion, nazwisk i pobytu SS-row niegdy Józefy z Konieckich Brzezińskiej współwłaścicielki dóbr Dzierlina; oraz do niewiadomych z pobytu: Ludwiki, Karola, Władysława, Edwarda-Feliksa dwóch imion i Aleksandra-Józefa dwóch imion pięciorga nieletnich rodzeństwa Brzezińskich, współwłaścicieli dóbr Dzierlina.
Na zasadzie art. 7 Postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r. zawiadamia wszystkich interesowanych, a głównie powyż wymienionych, iż dobra ziemskie Dzierlin A. B. z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Ogu i Pcie Sieradzkim Gubernji Warszawskiej położone, jako zalegające w ratach Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych sumę rs. 297 kop. 95 z mocy upoważnienia Dyrekcji Głównej z dnia 3 (15) Marca 1865 r. N. 3615 są wystawione na przymusową sprzedaż przez licytacją publiczną, która odbywać się będzie w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej w dniu 3 (15) Marca 1864 r. poczynając od godziny 10 z rana w Kancelarji hypotecznej przed Emilianem Ordonem Rejentem miejscowej Kancelarji Ziemiańskiej lub jego prawnym zastępcą w mieście Kaliszu przy ulicy Józefiny w gmachu Sądowym.
Vadjum do licytacji oznaczone jest w kwocie rs. 150 w gotowiźnie lub Listach Zastawnych z właściwemi kuponami.
Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 5325 kop. 62 1/2.
Warunki tej przedaży są do przejrzenia w właściwej księdza wieczystej i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej.
Ostrzeżenie. W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi, wedle art. 25 powołanego na początku postanowienia Rady Administracyjnej.
Kalisz d. 1 (13) Czerwca 1864 r.
Prezesa, J. Chełmski.
Pisarz, Bierzyński.

Dziennik Warszawski 1866 nr 171

(N. D. 4299). Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
Podaje do powszechnej wiadomości, iż na zasadzie art. 7 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z d. 23 Czerwca (10 Lipca) 1860 roku i upoważnień przez Dyrekcją Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie za zaległość w ratach Towarzystwu należnych wystawione są na 1-szą sprzedaż przymusową przez licytację publiczną w mieście Kaliszu w pałacu sądowym przy ulicy Józefiny w Kancelarjach hypotecznych poniżej wymienionych.
9. Charłupia mała, z częścią Dzierlina i wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Okręgu Sieradzkim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rs. 722 k. 76 1/2, vadium do licytacji rs. 2,400, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 11,006, termin sprzedaży d. 8 (20) Maja 1867 roku, przed Rejentem Teofilem Kowalskim.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych poczynając od godziny 10 z rana w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej, gdyby zaś Rejent przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzony, licytacja odbędzie się w jego Kancelarji przed innym Rejentem który go zastąpi.
Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej. Wreszcie Dyrekcja Szczegółowa uprzedza interesowanych, że gdyby w dniu do licytacji oznaczonym przypadło święto kościelne lub też uroczystość dworska galowa, sprzedaż przez odroczenie odbędzie się w dniu następnym i przed Rejentem do jej odbycia właściwym. Kalisz d. 1 (13) Lipca 1866 r.
Prezes Chełmski.
Pisarz Roman Bierzyński.

Dziennik Warszawski 1867 nr 125

(N. D. 3219) Pisarz Trybunału Cywilnego w Kaliszu.
Wiadomo czyni, iż na żądanie Karoliny z Zabłockich Olszowskiej Władysława Olszowskiego dzierżawcy dóbr Niewiadowa małżonki w asystencji i za upoważnieniem męża czyniącej, w Niewiadowie Okręgu Brzezińskim Gubernji Warszawskiej zamieszkałej a zamieszkanie prawne co do tego interesu u Franciszka Modrzejewskiego Patrona w Kaliszu obrane mającej, który subhastacją dóbr Charłupia popiera, w poszukiwaniu sumy rs. 1500 z procentem, protokółem Wiktora Lipskiego Komornika przy Trybunale na gruncie dóbr w dniu 29 Marca (10 Kwietnia) 1867 r. sporządzonym, zajęte zostały na sprzedaż w drodze przymuszonego wywłaszczenia
Dobra Ziemskie Charłupia mała z częścią Dzierlina
oraz wszelkiemi przyległościami, zabudowaniami dworskiemi, z rolami, łąkami, pastwiskami i z tem wszystkiem co całość dóbr stanowi, z wyłączeniem gruntów i zabudowań w moc Najwyższych Ukazów na własność włościan przeszłych, zresztą bez żadnego wyłączenia w tem ograniczeniu jak się znajdują.
Dobra te graniczą na wschód słońca z dobrami Sucha i Dzigorzew, na południe z Wólką Dzierlińską i Łosieńcem, na zachód z dobrami Łosieniec i Kościerzyn, a na północ z dobrami Dzierlin, odległe od miast najbliższych Sieradza 3/4 mili, Turku 5 1/2 Zduńskiej Woli trzy, Warty 1. Kalisza 6, należą do gminy i parafii Charłupia, położone w Okręgu i Powiecie Sieradzkim Gubernji Kaliskiej właścicielami ich są Jakób i Julja małżonkowie Bem w których też znajdują się posiadaniu.
Całe dobra Charłupia mała z częścią Dzierlin mają rozległości sposobem przybliżonym mórg 878 prętów 211 czyli dziesiatyn 450 miary ruskiej, grunta należą do klasy II, III i IV. Zabudowania dworskie i gospodarskie znajdują się potrzebom gospodarstwa odpowiednie, inwentarz gruntowy i wysiew wymieniony szczegółowo w protokóle zajęcia. Podatki dworskie opłacają się rs. 339 kop. 57 jest i karczma a w tej mieszka Wincenty Szwanka karczmarz.
Szczegółowy opis pod względem klasyfikacji gruntu, stanu zabudowań i innych szczegółów, znajduje się w protokóle zajęcia u popierającego sprzedażą Patrona Trybunału u którego jak równie w biurze Pisarza zbiór objaśnień i warunki przejrzane być mogą.
Protokół zajęcia doręczony jest w kopjach Władysławowi Porczyńskiemu Pisarzowi Sądu Pokoju Okręgu Sieradzkiego i Łukaszowi Raj Wójtowi Gminy Charłupia w dniu 24 Kwietnia (6 Maja) r. b. do rąk własnych, następnie do księgi wieczystej dóbr Charłupia mała w Kancelarji Ziemiańskiej dnia 28 Kwietnia (10 Maja) t. r wniesiony i wpisany a do księgi zaregestrowań w biurze Pisarza Trybunału utrzymywanej dnia 12 (24) Maja r. b. wpisany i zaregestrowany został.
Sprzedaż dóbr zajętych odbywać się będzie na audjeneji Trybunału Cywilnego w Kaliszu w miejscu zwykłych posiedzeń w salach Sądowych przy ulicy Józefiny. Pierwsze ogłoszenie warunków licytacji i sprzedaży na audjencji tegoż Trybunału dnia 27 Czerwca (9 Lipca) r. b. o godzinie 10 z rana nastąpi.
Kalisz d. 13 (25) Maja 1867 r.
Aseser Kolegjalny, J. Migórski.

Dziennik Warszawski 1867 nr 213

N. D. 5704. Sprostowanie.
W ogłoszeniu listy dóbr na sprzedaż przez Dyrekcję Szczegółową Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kalisza wystawionych zamieszczonem w Nr. 203 Dziennika Warszawskiego z dnia 1 (13) Września r. b. w cisnęły się pomyłki, które niniejszem się prostują, a mianowicie:
b. przy dobrach Dzierlinie A. B. zamieszczono, iż licytacja dóbr tych rozpocznie się od sumy rs. 5,328 kop. 62 1/2, gdy rzeczywiście suma do rozpoczęcia licytacji oznaczona została na rubli 5,325 kop. 62 1/2.

Dziennik Warszawski 1868 nr 129

N. D. 3743. Patron przy Trybunale Cywilnym w Kaliszu.  
Podaję do publicznej wiadomości iż w dniu 17 (29) Lipca r. b . 1868 o godzinie 3 z południa w miejscu posiedzeń Trybunału Cywilnego w Kaliszu przed W. Rojek Asesorem tegoż Trybunału przystąpi się do przygotowawczej sprzedaży dóbr ziemskich Dzierlina, w Okręgu Sieradzkim, gubernji Kaliskiej położonych, w granicach takich jak się obecnie znajdują i jakie w relacji biegłych są opisane, a to na popieranie ss-rów Feliksa i Józefy z Konieckich małżonków Brzezińskich, jako to: Karola Brzezińskiego, Władysława Brzezińskiego, w tychże dobrach Dzierlinie, oraz Felicji z Brzezińskich Chrzanowskiej w asystencji męża Jana Nepomucena Chrzanowskiego działającej, w dobrach Przejmy, okręgu Pułtuskim, gubernji Płockiej zamieszkałych, przez podpisanego Patrona w Kaliszu urzędującego czyniących, p-ko Antoniemu Brzezińskiemu, w imieniu własnem, oraz jako ppiekunowi głównemu nieletnich braci Aleksandra i Edwarda Brzezińskich, działającemu, oraz p-ko Ludwice Brzezińskiej pannie pełnoletniej w rzeczonych dobrach Dzierlinie, a także p-ko Aleksandrowi Konieckiemu, przydanemu opiekunowi nieletnich braci Brzezińskich, w mieście Wieruszowie okręgu Wieluńskim i p-ko Księdzu Franciszkowi Zielińskiemu Dziekanowi, jako nabywcy sched od Bronisławy z Brzezińskich Stokowskiej i od Izabeli z Brzezińskich Michalskiej w mieście Sieradzu, mieszkającym, na sprzedaż w drodze działów wystawionych, co do spadku po Feliksie i Józefie z Konieckich małżonkach Brzezińskich należących.
Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 34,872 kop. 85 1/3, jako szacunku przez relacją biegłych wykrytego.
Vadium ma być złożone w sumie rs. 4,000, gotowizną, lub w listach zastawnych z dopłatą różnicy kursu.
Dalsze warunki licytacji i sprzedaży mogą być przejrzane w biurze Pisarza Trybunału w Kaliszu, lub u podpisanego Patrona sprzedażą dyrygującego.
Kalisz d. 3 (15) Czerwca 1868 r.
Karasiński.

Dziennik Warszawski 1869 nr 85

N. D. 2865. Pisarz Trybunału Cywilnego w Kaliszu.
Zawiadamia, że na żądanie Ks. Franciszka Zielińskiego w Burzeninie Okręgu Sieradzkiem zamieszkałego, przez Patrona przy Trybunale Cywilnym Kaliskim Hipolita Grodzieckiego działającego i u niego prawne zamieszkanie obrane mającego, wystawione zostają na sprzedaż w drodze relicytacji
DOBRA ZIEMSKIE
Dzierlin, w Okręgu Sieradzkim Gubernji Kaliskiej położone, które w drodze działów, na licytacji w dniu 7 (19) Sierpnia 1868 r. odbytej, nabyli na własność Władysław, Karol i Edward bracia Brzezińscy, lecz gdy wedle świadectwa Pisarza Trybunału z dnia 22 Lutego (6 Marca) 1869 r., nowonabywcy nie uczynili zadość warunkom licytacyjnym, przeto na niebezpieczeństwo wspomnionych nabywców, powtórna sprzedaż następuje.
Sprzedaż ta odbywać się będzie na audjencji Trybunału Cywilnego Kaliskiego, w pałacu Sądowym przy ulicy Józefina w Kaliszu posiedzenia odbywającego, a pierwsze ogłoszenie warunków tej sprzedaży nastąpi na posiedzeniu tegoż Trybunału w dniu 30 Kwietnia (12 Maja) 1869 r. o godzinie 10 z rana.
Licytacja rozpocznie się od sumy rsr. 21,000.
Vadium w sumie rsr. 2,000, jest wymagane w monecie stały kurs mające.
Warunki licytacyjne przejrzane być mogą u podpisanego Pisarza i Patrona Grodzieckiego w Kaliszu pod Nr. 55 zamieszkałego.
Kalisz d. 14 (26) Marca 1869 r.
Korycki Podpisarz.

Dziennik Warszawski 1870 nr 105

N. D. 3597. Pisarz Trybunału Cywilnego w Kaliszu.
Stosownie do art. 739 K. P. S. wiadomo czyni, że na żądanie Ks. Franciszka Zielińskiego, z własnych funduszów utrzymującego się, w mieście gubernialnem Kaliszu zamieszkałego, przez Hipolita Grodzieckiego Patrona przy Trybunale Cywilnym w Kaliszu działającego i u niego prawne zamieszkanie do tego interesu obrane mającego, gdy wedle świadectwa Pisarza Trybunału z d. 4(16) Marca 1870 r., nabywca dóbr Dzierlina z przyległościami Antoni Brzeziński, w tychże dobrach mieszkający, przez Patrona Trybunału Jana Daniela Wojciechowskiego działający, na licytacji w drodze relicytacji w Trybunale tutejszym d. 18(30) Czerwca 1869 r. odbytej, warunków tej sprzedaży nie dopełnił, wystawiono zostają na sprzedaż w drodze relicytacji na niebezpieczeństwo i koszt Antoniego Brzezińskiego też
DOBRA ZIEMSKIE
Dzierlin z przyległościami, w okręgu Sieradzkim gubernij Kaliskiej położone.
Dobra te poprzednio nabyli na licytacji w drodze działów, w Trybunale d. 7 (19) Sierpnia 1868 r. nastąpionej, Władysław, Karol i Edward bracia Brzezińscy, którzy niedopełniwszy warunków w dniu jak wyżej 18 (30) Czerwca 1869 r. zrelicytowani zostali.
Sprzedaż ta odbywać się będzie na jawnej audjencji Trybunału Cywilnego w Kaliszu w pałacu sądowym przy ulicy Józefina, a pierwsze ogłoszenie warunków tejże nastąpi w d. 9 (21) Czerwca 1870 r. o godzinie 10 z rana.
Opis dóbr mieści się w taksie do działów sporządzonej, który z warunkami licytacyjnemi przejrzany być może u podpisanego Pisarza i Patrona Grodzieckiego, sprzedaż tę prowadzącego.
Kalisz d. 22 Kwietnia (4 Maja) 1870 r.
Korycki, Podpisarz.

Dziennik Warszawski 1872 nr 120

N. D. 3153. Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kaliszu.
Zawiadamia wszystkich interesowanych, a głównie wierzycieli hypotecznych niemających obranego zamieszkania prawnego, a z pobytu niewiadomych poniżej przy każdych dobrach na których ich wierzytelności, prawa lub ostrzeżenia są zamieszczone imiennie wyszczególnionych, że dobra takowe jako zalegające w opłacie rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych, wystawione są na pierwszą przymusową sprzedaż przez licytację publiczną w m. Kaliszu w gmachu sądowym przy ulicy Józefiny położonym w kancelarji Rejenta wyznaczonego lub jego zastępcy odbyć się mającą, a w szczególności co do dóbr:  
3. Dzierlin A. B., z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w okręgu Sieradzkim położonych; zalegających w opłacie rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych rs. 465 kop. 16 1/2. Sprzedaż odbywać się będzie przed Rejentem Józefem Jezierskim d. 3 (15) Listopada 1872 r. Vadium do licytacji oznaczone zostało na rs. 800. Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 5,325. Zawiadomienie to ogłasza się dla niewiadomych z imion, nazwisk i pobytu SS-ów Józefy z Konieckich Brzezińskiej właścicielki dóbr Dzierlin A. B.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10 z rana, w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej. Gdyby zaś Rejent przed którym sprzedaż ma się odbywać był przeszkodzonym, licytacja rozpocznie się przed innym Rejentem który go zastąpi. Vadium do licytacji złożyć się mające winno być w gotowiźnie, która wszakże zastąpioną być może listami zastawnemi lub likwidacyjnemi, lecz w takiej ilości jaka podług kursu giełdowego wyrównywać będzie cyfrze gotowizną oznaczonej. Warunki licytacyjne są do przejrzenia w właściwych księgach wieczystych i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliszskiej.
W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku licytantów, druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez nowych dalszych doręczeń w terminach jakie Dyrekcja Szczegółowa oznaczy, i w pismach publicznych raz jeden ogłosi. (Art. 25 Postanowienia Rady Administracyjnej z dnia 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r.)
Prezes, Chełmski.
Pisarz, Bierzyński.

Kaliszanin 1875 nr 50

Straszna klęska gradobicia, połączona z uraganem, niszczącym drzewa, wiatraki, stodoły i t. d., przeszła w okolicy błaszkowsko-sieradzkiej w niedzielę d. 20 b. m. rano. Podług wiarogodnych, a tylko dotychczasowych wiadomości, ze szczętem oziminy zniszczone we wsiach: Wrzący, Kliczkowie małym, Gruszczycach, Wągłczewie, je­dnej części Łubny, Wróblewie, Noskach, Smardzewie, Kłocku, Lubanowie (folwark do Błaszek na­leżący), Smażkowie, Adamkach, Kociołkach, Kostrzewicach, Zawadach, Kwaskowie, Orzeżynie, Równy, Inczewie, Tubądzinie, w części Gaci Wartskiej, Łabędziach, jednym z folwarków Kalinowy, Chabierowie, w części Bartochowa, Małkowie, Bi­skupicach, Charłupi małej, Dzierlinie, Kościerzy­nie, Łosińcu, Zapuście, Wólce, Susze, w części Kobierzycka, Kawęczynku, Raczkowie, Zagajewie, Brudzewie, w części Głaniszewa i w Gołuchach. Od Kłocka burza ta miała zwrócić się szero­kim szlakiem ku Prażce, lecz bliższych wiadomo­ści nie posiadamy dotąd. Wiele z wymienionych dóbr nie było ubezpieczonych od gradobicia. W obec tak rozległej klęski, jakże smutno przypomnieć, że z wielkim trudem u nas zaszczepiać się daje kwestja stowarzyszeń zabezpieczających. Dotychczas wiemy o czterdziestu i jednym mająt­kach, w których znając miejscową produkcję, napewno przecięciowo liczyć możemy pojedynczą przeciętną stratę na 4 do 5 tysięcy rubli; repre­zentuje to kapitał przeszło 150,000 rs. w oziminach, a gdzież łąki zamulone, uniesione przez wo­dę trawy, kartofle, jarzyny? budynki, wiatraki, dachy poruinowane? Daje to wiele do myślenia, jeżeli zwrócimy uwagę na ciężary, powstające z ma­jących się wnosić podatków skarbowych, gmin­nych i t. d. Sądzimy, że Wyższa Władza zwróci uwagę na tak smutny stan obywateli, w skutek tej katastrofy, robiąc możebne ulgi w poborze podatków; zaś pp. obywatele ze swej strony zwró­cą szczególną pieczołowitość na biednych włościan, którzy do ostatniej ruiny tym nagłym ciosem klęski przywiedzionymi zostali, już to dając im możliwy zarobek, już to ułatwiając sposobność do niego, choćby czasowo, w dalszych stronach, ku czemu stosunki obywatelskie dopomódz mogą. Przeszkadzając działaniu wyzyskiwaczy z jednej strony, a dając możność pracy, z drugiej uchronią ich od rozwinięcia się złodziejstwa i rozboju, które zakrze­wiać się już potrafiły przed niedawnym czasem, jak tego smutne już doświadczenie dowiodło w Sie­radzkiem i Kaliskiem, w niektórych bliżej szossy położonych miejscowościach. Myśleć więc i rato­wać się wspólnemi siłami. Q

Kaliszanin 1875 nr 50

W innej, gradobicia, o którem mowa, dotyczącej korrespondencji, podają nam następną alfabetycznym ułożoną porządkiem, listę dotknię­tych tą klęską majątków Adamki, Bartochow, Biskupice, Bliźniew, Błaszki, Borzysławice (stodo­ła dworska obalona), Brudzew, Brzeźno, Bukowina, Chabierow, Charłupia Wielka i Mała, Dąbro­wa, Domaniewo (tu oprócz zupełnego zniszczenia zasiewów przez grad, ogień w skutek uderzenia piorunu, spalił wszystkie budynki, z wyjątkiem do­mu mieszkalnego), Dzierlin, Gać Wartska, Głaniszew, Gołuchy, Gruszczyce, Gzików, Inczew, Kalinowa, Kawęczynek, Kliczków Wielki i Mały (w pierwszym ośm budynków włościańskich oba­lonych), Kłock (dwadzieścia dwa budynki włościań­skie obalone), Kobierzycko, Kociołki, Kostrzewice, Kwasków, Lubanow, Łabędzie, Łosiniec, Łubna, Małków, Młocin, Noski, Orzeżyn, Raczków, Rakowice, Równa, Swardzew, Smaszków, Stok, Susza, Tubalczew, Tubądzin, Wągłczew, Wojków, Wólka, Wróblew, Wrząca, Zagajew, Zawady, Zapust, Żelisław.
Słychać o zabitych od pioruna ludziach, o dzie­ciach niesionych trąbą powietrzną i przerzuca­nych w niewiarogodne odległości i t. p.

Kaliszanin 1876 nr 52

Korespondencja Kaliszanina.
Sieradz dnia 3 lipca 1870 r.
(...)Prosiliście o nadesłanie wam wiadomości doty­czących rezultatów wyborów na sędziów gminnych. Otóż pospieszam zadosyćuczynić temu żądaniu. Utrzymują tu powszechnie, że na sę­dziów gminnych wybrani są większością głosów: w okręgu Zapusta - mała p. Antoni Brzeziński, dziedzic dóbr Dzierlina; w okręgu Brąszewickim p. Gerlach, wójt; w okręgu Złoczewskim p. Tarnowski, dziedzic dóbr Unikowa; w okręgu Szad­kowskim p. Adam Nencki, dziedzic dóbr Boczki; i w okręgu Zadzimińskim p. Alfons Cielecki, dzie­dzic dóbr Charchów. Spodziewać się należy, że panowie ci będą zatwierdzeni przez właściwą władzę, albowiem na piastowanie powierzonych im urzędów wszechstronnie zasługują.(...)

Maksymiljan Kempiński.

Zorza 1877 nr 12

CUDOWNY DOKTOR Z NAD NERU.
— Czy to gdzie odpust czy jarmark? — zapytałem się sołtysa, który do mnie przyszedł z różnemi pismami, żeby je przeczytać, bo wszystkie pisane były po rusku, a w całej wsi oprócz mnie jednego, nikt tego języka nie zna.
— A bo co? proszę pana, skłonił się sołtys.
— Dla tego, odrzekłem—że w parę godzin naliczyłem kilkanaście fur i bryczek, które przesunęły się pod mojem oknem, nie licząc pieszych.
— A to, proszę pana, objaśnił mnie sołtys, ani to odpust ani téż jarmark, jeno zwyczajnie ludziska ciągną tędy codzień do sławnego doktora w Zaborowie, co go pan widzi pod borem o wiorstę ztąd drogi.
— Cóż to za doktor?—zapytałem ciekawie. Czy to jaki człowiek uczony?
— A no doktor, tak ludzie mówią —prawił sołtys ale ani uczony, ani nawet piśmienny, zwyczajnie prosty chłop. Służył on dawniej za rataja, a bieda była u niego taka, żeby siekierą nie urąbał. Ale skoro djabłu duszę oddał i puścił się na doktorstwo, tak teraz mieszka niby jaki hrabia, zmienił przyodziewek, zapuścił brodę po szlachecku, i pije od rana do późnej nocy, bo ma za co, a ludzie ciągną do niego z najdalszych stron, nawet od Piotrkowa, Kalisza i Częstochowy. Ja tam dzięki Bogu, porady jego jeszcze nie potrzebowałem; ale gdybym, czego Boże broń, miał zaniemodz, tobym się téż udał do Błażeja, bo mówią, że bardzo jest pomocny w każdej chorobie. Wyleczył on nawet niedawno jednego bogatego pana i jednego księdza; ale im się potem wkrótce zmarło. Taka widać była wola Boża. Za te niedozwolone leki wpakowali już Błażeja parę razy do ciupy; ale jak sypnął workiem, to go i puścili, i znowu leczy po dawnemu. Czy mi pan wierzy, że poznaje on po ludzkim moczu, ile kto ma lat, na jaką chorobę choruje, kiedy nawet umrze? Narai on każdemu choremu leków co nie miara. To tylko bieda, że nie pozwoli tych leków zapisywać sobie, i chory o połowie z nich w drodze zapomni, albo téż zrobi nie tak, jak mu doktor poradził. Niedziwota, że ten i ów pomimo jego porady, zamrze, nie dojechawszy nawet do domu. Ale to już nie jego wina.
— Dziwię się, mój kochany sołtysie, —wyrzekłem— że wy taki rozumny i stateczny człowiek, możecie w takie głupstwa i gusła wierzyć, jakoby ów Błażej, choćby miał sto djabłów w sobie, mógł bez nauki i znajomości sztuki lekarskiej kogo wyleczyć! Zdarzyć się mogło, że ktoś zasiągnąwszy jego porady, wyszedł przypadkiem z choroby. Ale to byłoby się stało i bez jego pomocy. Często sama natura człowieka przezwycięża chorobę bez żadnych lekarstw, a tem mniéj zażegnywań, które są tylko prostem oszustwem i obrazą Pana Boga. Zresztą sam jutro naocznie się przekonam, jaki to majster z tego waszego doktora. Udam jaką chorobę i pójdę do niego; tylko mnie nie wydajcie przedczasem z tajemnicy.
— A dobrze, proszę pana— rzekł sołtys — i pożegnawszy mnie, odszedł z papierami do domu.
Pragnąc z naocznego przekonania się dać przestrogę dla łatwowiernych ludzi, zaraz nazajutrz, przebrawszy się w starą, wytartą kapotę, obwiązawszy szyję wełnianym szalem i obuwszy bóty z długiemi cholewami, wziąłem sękaty kij do ręki i udałem się do Zaborowa. Przed oparkanionym dworkiem cudownego doktora stało już kilka fur, chociaż to była dopiero dziewiąta godzina rano. Błażka widziałem już kilka razy, jak pod mojem oknem przechodził z półgarncową beczółką, przewieszoną na taśmach w rodzaju torebki przez ramię. Na jego bowiem nieszczęście niema w Zaborowie żadnej karczmy, i Błażek, jak go tu powszechnie nazywają, zmuszony jest po nieodzowny dla siebie kordyał, bez którego nie miałby proroczego natchnienia, chodzić często sam do karczmy w sąsiedniej wsi Zygrach lub na Sikory. Błażek nigdzie mnie jeszcze nie spotkał, bo dopiero miesiąc bawiłem w téj okolicy. Byłem zatem pewny, że mnie nie pozna, ani się téż domyśli celu mojéj wycieczki.
Zbliżając się ku siedzibie doktora, poznałem już zdaleka samego władcę życia i śmierci. Oparty łokciami na bramie i trzymając pod sumiastym wąsem węgierską fajeczkę w zębach, rozmawiał on z kłaniającemi mu się co chwila wieśniakami, którzy przybyli z dalekich stron szukać jego pomocy w chorobie. Sądząc w istocie po ubiorze, łatwo rozpoznać mogłem wieśniaków przybyłych z za Łęczycy, z pod Koła, Wielunia, Warty, i z wielu innych okolic kraju. Taki to rozgłos i sławę pomiędzy prostym ludem zjednał sobie ów cudowny doktor Błażek, chłop, filut, oszust, szarlatan i pijanica.
— O! wielmożny doktorze, ratuj mojego syna, co tam na wozie pod pierzyną prawie już dogorywa, wołał na głos jeden nieszczęśliwy ojciec, zalewając się łzami.
— O! święty i cudowny człowieku, krzyczała w niebogłosy jakaś baba z obwiniętą chustkami głową, adyć ratuj mnie co prędzej, bo mi się głowa rozwali i ślepie na wierzch wyłażą.
— Oj! boli, boli. O! Jezu, Jezu! stękano i wołano ze wszech stron przed mieszkaniem doktora, wzywając na gwałt jego ratunku i pomocy. A Błażek, jakby już oddawna przywykł do podobnych wydarzeń rozdzierających serce, stał przy bramie niewzruszony, ćmiąc swoję fajeczkę i spluwając co chwilę po obrzydliwej mahorce. Nie śpieszył on się widocznie z udzielaniem porady, chcąc tym sposobem zjednać sobie większą powagę i uznanie ze strony głupiej gawiedzi.
— A nuż mnie potrzyma tak długo, jak te błędne owce przed swojem mieszkaniem —lub każe czekać, dopóki nie odprawi tych, co przedemną przybyli; pomyślałem sobie, będąc już tylko kilka kroków oddalony od rozpartego na bramie doktora.
I dreszcz mnie przeszedł po ciele.
Pocieszyłem się tylko tem, że będę miał sposobność przysłuchać się różnym jego bredniom, i zanotować sobie w pamięci lekarstwo, jakie chorym dyktuje.
Widząc, że Błażek zwrócił już na mnie uwagę i wlepił swój ponury—nie śmiały wzrok we mnie, zwolniłem kroku, a trzymając się ręką za bok, począłem stękać i usta wykrzywiać. Przybywszy nareszcie pod bramę, pochwaliłem Pana Boga i zapytałem się pokornie:
— Czy to tu pan doktor mieszka?
— A tu — odrzekł Błażek — ale go teraz niema w domu.
— O! ja nieszczęśliwy! — zacząłem jęczeć i wyrzekać — tyle drogi zrobiłem schorzały, że mi już sił zabrakło.
— A zkąd to wasan jest?—pytał Błażek— mierząc mnie od stóp do głowy, jakby chciał zwąchać, czy nie ma z policją do czynienia.
— Aż z Dzierlina z za Sieradza — odrzekłem zasmucony.
— I cóż to wasan za jeden?
— Byłem do Świętego Jana furmanem, ale pan mnie oddalił ze służby, bo ciągle nie domagam.
— No, to idźcie do izby i spocznijcie; może doktor wkrótce nadejdzie.
To mówiąc otworzył mi furtkę i zaprowadził do mieszkania. Była to dla mnie wielka i nie zasłużona łaska, bo innych chorych Błażek zostawił na dworze. Wszedłszy do izby, a raczej do pokoju po pańsku umeblowanego, zastałem tam już kilka osób chorych, oczekujących na wyrok doktora. Błażek wskazawszy mi krzesło i pokręciwszy się po izbie, pomimo to że nie był już trzeźwy, uczuł potrzebę nowego posiłku i wszedł do komory, gdzie zapewne przechowywał krople długiego życia. Za nim poskoczyła jak oparzona obrzydliwa baba, która się dotąd kręciła przy kominie, gotując i mieszając coś w garnkach. Była to żona doktora, ba! sama nawet doktorka, bo w wielu razach męża wyręczała.
— Znowu się nachlasz jak nie boskie stworzenie! a potem będziesz plótł ni w pięć ni w dziesięć, tak że muszę ci jeno dopowiadać— prawiła pani doktorowa w komorze, nie dopuszczając męża do butelki!
— Ależ moja kochana, wszystko będzie dobrze, tylko troszeczkę się napiję, bo mnie fajka zemdliła — błagał doktor, wydzierając butelkę z rąk żony— sekutnicy.
— No, to się już nachlaj do syta i odpraw tych lndzi, boć przecież tu cały dzień siedzieć nie będą, a znowu jakieś dwie fury nadjechały.
Wśród téj rozmowy małżeńskiej miałem sposobność obejrzeć się po izbie, która w rzeczy saméj wyglądała bardzo przyzwoicie. Zastanowiły mnie przedewszystkiem dwie gipsowe białe figurki, stojące na komodzie, które, jak się domyślałem, Błażek sprowadził dla tem większego bałamucenia ciemnego ludu. Dowiedziałem się téż później, że rzeczywiście te nagie aniołki podszeptywać niby mają Błażkowi różne lekarstwa.
Ponieważ doktor z żoną dość długo bawił w komorze, wdałem się w gawędę z osobami, które zastałem w izbie. Jedna z nich z dzieckiem przy piersiach, była to pani Michalska, ekonomowa z pod Szadku; mężczyzna zaś w sile wieku z zapalonemi oczami, był mieszczaninem, z Poddębic; trzeci zaś nieszczęśliwy z opuchniętą nogą, był, jak się dowiedziałem, czeladnikiem tkackim ze Zduńskiej Woli.
— Biedni ci ludzie, pomyślałem, mają doktorów i felczerów w swoich miastach, a jednak udają się po radę do takiego oszusta i szarlatana. Ale jakże się tu dziwić prostemu wieśniakowi, kiedy taka pani ekonomowa nie wstydzi się szukać jego pomocy! To zgroza, doprawdy.
W tem miejscu niebezpiecznie było zwracać uwagę owych zaślepionych ludzi na oszustwo Błażka. Wolałem milczeć i czekać na powrót doktora z komory, jeźli się miałem dowiedzieć, jakiego sposobu leczenia trzyma się ów przesławny doktor. Zdziwiło mnie tylko to, że każda z przybyłych osób trzymała butelkę z jakimś brudnym płynem w ręku.
— Co to państwo macie w tych butelkach? zapytałem się nareszcie, chcąc zaspokoić swoję ciekawość.
— A to mocz, proszę pana—wyrzekła pani ekonomowa — bez tego trudnoby było panu doktorowi rozpoznać chorobę.
— A ha! — bąknęłem na to.
Wtem drzwi od komory otworzyły się na rozcież, i do izby weszła dostojna para małżeńska, porządnie ululana. Widać, że pani doktorowa nie ustępowała w niczern kochanemu mężulkowi.
Szczególniejsze znalazłem względy u Błażka, bo pochodziwszy przez chwilę z fajką w zębach po izbie, zwrócił się potem najprzód do mnie i zapytał:
— A co to wasanu jest?
— Okrutnie mnie w boku rozpiera—wyrzekłem stękając, na dołku ciśnie, wnętrzności burzy i wypycha, tak, że nie mogę ani spać ani jeść. (Tak mówiłem, choć co prawda, udawanie samemu mi było nie do smaku; ale pragnąc z tego zrobić użytek dla współbraci, postanowiłem już udawać chorego do końca).
— Szkoda — wtrąciła się do rozmowy doktorowa— żeśta nie przynieśli butelki ze swoim moczem, jak oto ci państwo, gdyż mąż mój łatwiej wtenczas rozpozna chorobę.
— Nie wiedziałem o tem, odrzekłem z pokorą.
— Mniejsza o to—mówił doktor—a dawno wasanu dolega?
— Już będzie z półtora roku — jak zachorzałem.
— Pewnikiem jaka kobieta zadała wam to choróbsko?—wtrąciła doktorowa,
— A no, nie wiem — odparłem—takiéj kobiety tam nie ma, chybaby stara Maciejowa, której łońskiego roku potrąciłem prosiaka, co mi wyjadał ziemniaki w ogrodzie?... okrutnie mi się za to wygrażała.
— A widzita! — zawołała urodowana pani doktorowa, że odgadła przyczynę mojej mniemanéj choroby.
Błażek pomiętosił mnie ręką po bolącym niby boku i brzuchu, złożył trzy palce, przeżegnał trzy razy, mrucząc pod nosem jakieś niezrozumiałe wyrazy. Skończywszy tę ceremoniję Błażek prawił daléj, a ja nadstawiłem ucha:
— Nie wypada teraz nic innego, jak żebyś wasan wziął kwaterkę spirytusu, wlał do niego trzy krople święconej wody, przeżegnał trzy razy, złapał żywą żmiję, odarł ze skóry, pokrajał na trzy kawałki, usmażył z tłuszczem borsuczym w nowéj patelni, wlał z tego trzy krople do spirytusu, i skłóciwszy dobrze po trzy razy, smarował sobie bok i żywot trzy razy na dzień aż do pełni, potem wypił z tego trzy krople, a resztę wylał na ziemię przez głowę.
— Ale, proszę pana doktora — odezwałem się poskrobawszy się po głowie — gdzież ja teraz tę gadzinę znajdę, kiedy to już miesiąc Październik, i wszystko robactwo pochowało się w ziemię?
— To trzeba poczekać do lata — wyrzekł doktor.
— Nie potrzeba— zawołała z gniewem doktorowa. —Zamiast żmii, można złapać świerszcza w kominie, utłuc go na proszek w moździerzu lub rozetrzeć na tarce, wsypać ten proszek do spirytusu, dodać do tego spalonej sierci z ogona lisiego i tak zrobić, jak mój mąż mówił.
— Ależ i o świerszcza trudno mi będzie w téj porze — przerwałem mowę gadatliwej doktorowej.
— Radzę, jak umiem— wyrzekł Błażek — rozgniewany widocznie mojemi uwagami, z jakiemi dotąd żaden chory nie śmiał przed nim wystąpić. Od wasana zależy zrobić to, co radzę lub nie zrobić. Każdemu wolna wola.
— Ależ zrobię, proszę pana doktora — odrzekłem pokornie—tylko mi się ta żmija i ten świerszcz nie mogą pomieścić w głowie.
— Ze wszystkiego najlepiej będzie — odezwała się znowu pani doktorowa — że kupita, a choćby przyszło i ukraść, pończochy od téj starej Maciejowéj i nosić je będzieta na nogach aż do suchych dni, a potem je zakopieta pod progiem téj czarownicy, to wasza choroba przejdzie na nią.
— Łatwiej to mówić, niż zrobić—przemówiłem znowu tłumiąc śmiech w sobie — przecież ja od dwudziestu lat nie widziałem wcale pończoch na nogach Maciejowéj. Na starość ich pewnie nie kupi.
Błażek i jego żona zgłupieli, słysząc takie rozumowanie, a pani ekonomowa na głos się roześmiała. Miarkując, że już dłużej nie powinienem nadużywać cierpliwości Błażka i jego połowicy, aby nie narazić się na coś gorszego, powstałem z krzesła, a kładąc dwa złote na stole, wyrzekłem na pożegnanie:
— Postaram się, o ile się da, korzystać z udzielonych mi rad lekarskich, które dla pożytku i nauki drugich, jak je tu słyszałem, ogłoszę w gazetach. Tymczasem bądźcie zdrowi!
To mówiąc, szybko wyszedłem za drzwi, — i udałem się zdrów jak ryba wprost do poblizkiego dworu Zaborowskiego, gdzie z przebrania się mojego i z opowiadania o odwiedzinach u Błażka, dziedzice Zaborowa naśmiali się do rozpuku.
W miesiąc potem spotkałem się z Błażkiem na chrzcinach u naszego sołtysa, na które byłem zaproszony. Poznawszy mnie, cudowny doktor, którego oszustwo ciemny lud znajomością z djabłem tłómaczy, spuścił nos na kwintę, ale przy sposobności pocałował mnie w rękę prosząc, abym tylko o nim w gazetach nie głosił. Ja téż, jak widzicie, dotrzymuję słowa...
Franek z Wielkopolski.

Kaliszanin 1878 nr 25

W dniu 7 t. m., we wsi Dzierlin, gminy Charłupia-mała, włościanin Piotr Pawlak, lat 50. uderzony przez konia kopytem w piersi, w kilka godzin umarł.

Kurjer Warszawski 1882 nr 72

† Ś. p. Wincenty Koźmiński, b. dziedzic Dzierlina w gubernji kaliskiej, opatrzony św. Sakramentami, po krótkiej lecz ciężkiej chorobie, w dniu 30 marca r. b., w wieku lat
72, życie zakończył. W smutku pogrążona żona wraz z synami i córkami zaprasza krewnych, przyjaciół i znajomych na wyprowadzenie zwłok z kościoła św. Jana, przy ulicy

Świętojańskiej, w dniu 1 kwietnia r. b., o godzinie 5-ej po południu, na cmentarz powązkowski, odbyć się mające.  

Gazeta Kaliska 1893 nr. 46

D. 8 we wsi Dzierlinie pow. Sieradzkim dzierżawca sadu Wigdor Przedborski, od poniesionych
obrażeń przy spadnięciu z drzewa zmarł.


Gazeta Kaliska 1894 nr. 59

Dnia 30 (czerwca) we wsi Dzierlinie, w pow. sieradzkim, Jan Jura żołnierz 15 Aleksandryjskiego dragońskiego pułku, przejechał wozem 2-letnią Antoninę Stępień, która tegoż dnia z ran umarła.

Rozwój 1906 nr 116

W majątku Dzierlin,

poczta i stacya dr. żel. Sieradz, jest kilkadziesiąt morgów gliny z głębokim pokładem do sprzedania lub wydzierżawienia. Wiadomość na miejscu. 

Rozwój 1909 nr 104

W dom. Dzierlin pod Sieradzem jest do sprzedania
200 cetn. siana.
Tamże do wydzierżawienia na lat
kilka MŁYN wodny
i ogród warzywny. Wiadomość na miejscu.

Gazeta Świąteczna 1911 nr 1568


Wieś Ilustrowana 1912 lipiec

Tuż za Charłupią, łącząc się z nią prawie, leży duża wieś Dzierlin z charakterystycznym dworem o podwójnym dachu mansardowym; dochodzi ona do samego traktu sieradzkiego, przy którym stoi młyn wodny na brzegu dużego stawu, utworzonego zatrzymaniem rzeczki Mesznej.

Ziemia Sieradzka 1919 maj


W dniu 12 b. m. we wsi Dzierlinie, gm. Charłupia-Mała, podczas łowienia ryb w stawie przy młynie utopił się Feliks Łukasiewicz, lat 9.


Ziemia Sieradzka 1919 lipiec

Ś. P. Marja z Kobyłeckich Brzeźińska Właścicielka dom. Dzierlin. Opatrzona św. Sakramentami, zasnęła w Bogu d. 1 lipca 1919 r., przeżywszy lat 67. 
Pogrążeni w głębokim smutku synowie, córka i zięć zapraszają krewnych, przyjaciół i znajomych na nabożeństwo żałobne, odbyć się mające w kościele parafjalnym w Charłupi Małej dnia 4 lipca r. b., t. j. w piątek o godzinie 10 1/2 zrana.
Wyprowadzenie zwłok z mieszkania dom. Dzierlin do kościoła parafjalnego nastąpi d. 3 lipca r. b., t. j. w czwartek o godz. 8-ej wiecz., a w dniu następnym po nabożeństwie z kościoła- na cmentarz miejscowy do grobu rodzinnego.
Osobne zaproszenia rozsyłane nie będą.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 12a

Rejestry handlowe.
Do rejestru handlowego działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod numerami:
3013 „Antoni Brzeziński", młyn wodny w Dzierlinie, gm. Charłupia- Mała, pow. Sieradzkiego; właściciel: Antoni Brzeziński w Dzierlinie.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 61


Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Wojciechu Wymysłowskim właśc. działki gruntu przestrzeni 15 mórg, zapisanej w dziale II pod Nr. 3 wyk. hip. kolonji Dzierlin pow. Sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 12 lutego 1922 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 90


Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
5) Franciszku Stempniu, właśc. działki gruntu powierzchni 4 mórg z majątku kol. Pstrokońszczyzna pow. Sieradzkiego i właśc. działki gruntu powierzchni 78 pręt. z majątku Dzierlin A. B. pow. Sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 20 czerwca 1922 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 3

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Antoninie Świątkowej, współwłaśc. działek gruntu pow. 22,5 mórg z majątku Charłupia Mała, współwłaśc. działki gruntu zaw. powierzch. 3 mórg z majątku kol. Dzierlin, współwłaśc. działki gruntu zaw. powierzch. 2 dzies. 1980 sąż. z majątku Stawiska-Zagórki, współwł. reszty działki gruntu zaw. powierzch. 10 dzies. 598 sąż. z majątku Smardzew B, pow. Sieradzkiego.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 14 lipca 1922 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 102

Do rejestru handlowego, Działu B, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr. Nr.:
d. 7 sierpnia 1922 r.
45 „Dom Handlowy Zjędnoczonych Młynarzy w Sieradzu, Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" z siedzibą w Sieradzu, ul. Wartska 17, Oddział w Kaliszu róg Wrocławskiej i Kościuszki. Przedmiotem przedsiębiorstwa jest handel artykułami dla przemysłu młynarskiego. Wspólnikami są: 1) Stefan Tyliński; 2) Adam Lewandowski; 3) Eugenjusz Sypniewski, zamieszkali w Sieradz u; 4) Józef Majewski — Wygoda, gm. Wróblew; 5) Firma „Bułka i S-ka" w Sieradzu; 6) Nikodem Jaruga w Małyniu, gm. Krokocice; 7) Ignacy Pertkiewicz w Rembiszewie, pow. Łaskiego; 8) Nusen Dawidowicz w Złoczewie; 9) Władysław Kasprowicz; 10) Józef Modelski w Sieradzu; 11) Ignacy Tyliński w Boczkach, gm. Szadek; 12) Franciszek Arczykowski, w Kobyli-Chmiel., gm. Szadek; 13) Józef Trojak w Sadokrzycach, gm. Wróblew; 14) Konstanty Kisielewicz w Smardzewie, gm. Wróblew; 15) Józef Torzewski w Swiatłowiznie, gm. Majaczewice; 16) Juljan Torzewski w Swiatłowiznie, gm. Majaczewice; 17) Antoni Brzeziński w Dzierlinie; 18) Leonard Cieluch w Kuźnicy Zagrz., gm. Klonowa; 19) Leonard Grobelny w Niemojewie, gm. Klonowa; 20) Stanisław Powałka w Charłupi Małej. Kapitał zakładowy wynosi 3.600.000 mk., podzielony na 72 udziały do 50.000 mk. każdy, z których posiadają: 1) Stefan Tyliński 20 udziałów;2) Adam Lewandowski 10 udziałów; 3) Eugenjusz Sypniewski 8 udziałów; 4) Józef Majewski 4 udziały; 5) Firma „Bułka i S-ka" 4 udziały; 6) Nikodem Jaruga 2 udziały; 7) Ignacy Pertkiewicz 4 udziały; 8) Nusen Dawidowicz 2 udziały; 9) Władysław Kasprowicz 1 udział; 10) Józef Modelski 1 udział; 11) Ignacy Tyliński 1 udział; 12) Franciszek Arczykowski 2 udziały; 13) Józef Trojak 1 udział; 14) Konstanty Kisielewicz 1 udział; 15) Józef Torzewski 2 udziały; 16) Juljan Torzewski 1 udział; 17) Antoni Brzeziński 2 udziały; 18) Leonard Cieluch 1 udział; 19) Leonard Grobelny 1 udział; 20) Stanisław Powałka 4 udziały. Zarząd stanowią: a) Stefan Tyliński; b) Adam Lewandowski, zamieszkali w Sieradzu i Józef Majewski, zamieszkały na Wygodzia, gm. Wróblew, pow. Sieradzkiego. Wszelkie umowy, zobowiązania pieniężne spółki—weksle, żyra na wekslach, rewersy, udzielanie prokury i plenipotencje—winny być podpisywane przez dwóch członków zarządu pod stemplem firmy. Cesje na przekazach i zaliczeniach, czeki i korespondencje, kwity z odbioru pieniędzy, towarów, listów, przesyłek wszelkiego rodzaju z poczty, telegrafu, dróg żelaznych, przystani, urzędów celnych, kantorów ekspedycyjnych podpisywane będą przez jednego z zarządców pod stemplem firmy. W instytucjach komunalnych, rządowych, społecznych i w sądach zastępować spółkę będzie jeden z członków zarządu. Udzielono prokury Eugeniuszowi Sypniewskiemu, który podpisywać będzie pod stemplem firmy w razie nieobecności któregokolwiek członka zarządu. Firma jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, zawartą na czas nieograniczony na mocy aktu z d. 28 lutego 1922 r. za Nr. 163, sporządzonego przed notarjuszem Tymienieckim w Sieradzu.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1923 nr 6

OGŁOSZENIA.
ZAWIADOMIENIE.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli sum hipotecznych oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale III wykazu hipotecznego dóbr ziemskich: „Rzepiszew", „Dzierlin" i „Małyń" w powiecie Sieradzkim, „Mycielin" — Kaliskim i „Rychłowice i Maławieś" — Wieluńskim położonych, że w dniu 28 lutego 1923 roku o godz. 9 rano na jawnem posiedzeniu Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie (w lokalu tejże Komisji, ul. Bykowska Nr. 77) rozpoznawane będą sprawy przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających rzeczone dobra.
Wymienione osoby, o ile życzą sobie brać udział w akcji likwidacyjnej łącznie ze stronami, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie o miejscu swego zamieszkania, oraz stawić się na posiedzeniu Komisji Ziemskiej Okręgowej.
Piotrków, dn. 6 lutego 1923 r.
p. o. Prezesa (—) Dzierzbicki.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1923 nr 36

Zawiadomienie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli sum hipotecznych, oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale III wykazu hipotecznego dóbr ziemskich: „Wilamów", "Kolonia Dzierlin", „Osada Byk", "folwark Wincentowo",„Część majątku Dzierlin A. B.", „Dzierlin część lit. A. B.", „Osmolin Dzierliński", „Łąki Kazimierzowskie", „Ostrów", położonych w powiecie Sieradzkim, „Stróża", „Cielętniki", w powiecie Radomskowskim, „Głuchów" w powiecie Tureckim i „Chwalęcice" w powiecie Kaliskim, że w dniu 26 września 1923 roku o godz. 9 rano na jawnem posiedzeniu Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie (w lokalu tejże Komisji, ulica Bykowska Nr. 77) rozpoznawana będzie sprawa dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających majątek Wilamów, oraz sprawy przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających majątki: Kolonja Dzierlin, osada Byk, Wincentowo, część majątku Dzierlin A. B., Dzierlin część lit. A. i B., Osmolin Dzierliński, Łąki Kazimierzowskie, Ostrów, Stróża, Cielętniki i Głuchów, tudzież w tymże dniu i czasie na posiedzeniu niejawnem sprawa dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających majątek Chwalęcice.
Wymienione osady, o ile życzą sobie brać udział w akcji likwidacji łącznie ze stronami, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie o miejscu swego zamieszkania, oraz stawić się na posiedzenie Okręgowej Komisji Ziemskiej.
Piotrków, dnia 11 września 1923 r.
Prezes (—) Dzierzbicki.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1923 nr 49

Zawiadomienie.
Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie zawiadamia wierzycieli sum hipotecznych, oraz osoby, mające ujawnione swe prawa w dziale III wykazu hipotecznego dóbr ziemskich: Dobra, cześć lit. A. B. C. D., Rogóźno, położonych w powiecie Łaskim, Jedlno, Przerąb, Struża w powiecie Radomskowskim, Napruszewo, Wilczyno-Podole i Wilczyno-Kopiec w powiecie Słupeckim, Głuchów w powiecie Tureckim, Gosławice w powiecie Konińskim, osada młynarska Ruta w powiecie Łódzkim, Dzierlin część lit. A. B., Dzierlin A. B., kolonja Dzierlin, Osmolin Dzierliński, folwark Wincentowo, Łąki Kazimierzowskie i osada Byk w powiecie Sieradzkim, że w dniu 5 stycznia 1924 roku o godzinie 9 rano na posiedzeniu Okręgowej Komisji Ziemskiej w Piotrkowie (w lokalu tejże komisji ulica Bykowska Nr. 77) rozpoznawane będą sprawy przymusowej likwidacji serwitutów, obciążających majątki Dzierlin część lit A. B., Dzierlin A. B., kol. Dzierlin, Osmolin Dzierliński, folwark Wincentowo, Łąki Kazimierzowskie, osada Byk, Gosławice, Wilczyno-Podole, Wilczyno-Kopiec, Rogóźno, Przerąb, Napruszewo, Głuchów i Struża oraz sprawy dobrowolnej likwidacji serwitutów, obciążających majątki: Jedlno, osada młynarska Ruta i Dobra część lit A. B. C. D.
Wymienione osoby o ile życzą sobie brać udział w akcji likwidacji łącznie ze stronami, winny zawiadomić Okręgowy Urząd Ziemski w Piotrkowie o miejscu zamieszkania, oraz stawić się na posiedzenie Komisji Ziemskiej.
Piotrków, dnia 14 grudnia 1923 r.
Prezes (—) Podpis.

Obwieszczenia Publiczne 1924 nr 33

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu, obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
4) Bartłomieju Siwym, współwłaścic. 2 mórg. ziemi z kol. Dzierlin, pow. Sieradzkiego.

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na dn. 13 października 1924 r., w którym to dniu osoby interesowane winny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 10

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Sta­nisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
5) Tomaszu Dędze, właśc. działki gruntu, o pow. 4 morgi 255 pręt. z majątku „Część majątku Dzierlin A. B.", star. sieradzkiego, i współwłaśc. działki gruntu 10 morg. z maj. „Część dóbr Charłupia Mała", star. sieradz­kiego,
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 20 sierpnia 1925 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.

Obwieszczenia Publiczne 1925 nr 23

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwieszcza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
2) Konstancji Siwej, współwłaśc. 2 m. ziemi z kol. Dzierlin, pow. sie­radzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 27 czerwca 1925 r., w którym to dniu osoby interesowane winny stawić się w tymże wydziale hipotecznym i zgłosić swoje prawa, pod skut­kami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 59

Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Sta­nisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
12. Marcinie Świątku, — a) właśc. działki gruntu o powierzchni 1 mor. ze składu majątku „Kolonja Pstrokońszczyzna", star. sieradzkiego, zap. w dziale II wyk. hip. tegoż majątku pod Nr. 6, b) właśc. działki gruntu o powierzch. 3 morgi ze składu majątku „Kolonja Dzierlin", star. sieradzkiego, zapisanej w dziale II wyk. hip. tegoż majątku pod Nr. 5 i c) współ­właśc. działki gruntu o pow. 10 mor., wchodzącej w skład majątku Smardzew B., star. sieradzkiego, zap. w dziale II wyk. hip. tegoż majątku pod Nr. 1.
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 27 stycznia 1927 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Ka­liszu.

Obwieszczenia Publiczne 1926 nr 61

Komornik przy sądzie okręgowym w Kaliszu, Roman Grzesik, zam. w Sieradzu, przy ul. Warckiej 5, na zasadzie art.: 1141, 1148, 1149 i 1570 U. P. C., niniejszem obwieszcza, że w dn. 15 października 1926 r., o godz. 10 rano, w sali posiedzeń sądu pokoju II okr. w Sieradzu, odbędzie się sprze­daż z licytacji osady włościańskiej, należącej do Wincentego i Stanisławy małż. Rusaków, położonej we wsi Dzierlin, gm. Charłupia-Mała, star. sie­radzkiem, przestrzenią 3 morgi 20 prętów, w tej liczbie około 1/2 morgi łąki z prawem korzystania z serwitutu z majątku ziemskiego Dzierlin.
Na osadzie tej znajdują się następujące zabudowania: dom mieszkalny drewniany o 2-ch izbach i sieni, pokryty słomą, b) obory, stajnia i spichrz murowane pod jednym dachem, pokryte dachówką, c) stodoła drewniana, w połowie z desek, w połowie z bali o 2-ch sąsiekach, pokryta słomą, d) studnia drewniana. Oprócz tego na osadzie znajdują się: dwie jabłonie, jedna grusza, ogier maści siwej, klacz maści kasztanowatej, wóz kolejniak i sieczkarnia.
Wymieniona osada nie posiada księgi hipotecznej, obciążona spłatami sukcesyjnemi na rzecz Józefa i Michała Rusaków po 300 rb. każdemu, wy­znaczona do sprzedaży z publicznej licytacji na pokrycie należności Romana Walaszczyka, Jana Rusaka, Józefy Marciniak, Mieczysława Nowaka, Mi­chała Barczaka, Franciszka Korpy, Franciszka Brzęczek, Marjanny Haber, Antoniego Mosmana, Tomasza Tomczaka, Jakóba Mehla i Łukasza Zająca w sumie 3.864 zł. z %% i kosztami z mocy tytułów wykonawczych sądu okręgowego w Kaliszu i sądu pokoju II okr. w Sieradzu za Nr. C. 50/24, 130, 132, 133, 134/26, 633/25, 77/26, 208, 30, 31, 32, 288/26, 224, 225, 226, 227/24, 189, 107, 163/24, 23, 142/25.
Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 4.500 zł. Osoby, za­mierzające wziąć udział w licytacji, obowiązane są złożyć 10% vadium od sumy szacunkowej, czyli 450 zł., osoba zaś utrzymująca się przy kupnie obowiązana jest złożyć przed upływem dni 7 opłaty aljenacyjne, resztę zaś szacunku przed upływem dni 14.
Warunki licytacji, oraz dokumenty odnoszące się do powyższej sprze­daży, są dla osób interesowanych do przejrzenia w kancelarji komornika, a w dzień licytacji w sali posiedzeń sądu pokoju II okr. w Sieradzu.

 Ziemia Sieradzka 1926 maj

Specjalna plantacja Rabarbaru w najlepszych gatunkach na kompoty. Hurtowa sprzedaż dla kupców na dogodnych warunkach. Ceny przystępne. Dom. Dzierlin, poczta Sieradz.

 Ziemia Sieradzka 1926 lipiec

Obwieszczenie.

Komornik przy Kaliskim Sądzie Okręgowym, Roman Grzesik, zamieszkały w Sieradzu przy ulicy Warckiej pod Nr. 5 na zasadzie art.: 1141, 1148, 1149 i 1570 U. P. C. podaje niniejszem do publicznej wiadomości że w dniu 15 października 1926 r. o godzinie 10 rano w Sali Posiedzeń Sądu Pokoju II Okr. w Sieradzu, odbędzie się sprzedaż z licytacji osady włościańskiej należącej do Wincentego Stanisławy małż: Rusaków, położonej we wsi Dzierlin, gm. Charłupia-Mała star. Sieradzkim, przestrzenią 3 morgi 20 prętów w tej liczbie około 1/2 morgi łąki z prawem korzystania serwitutem z majątku ziemskiego Dzierlin.Na osadzie tej znajdują się następujące zabudowania: dom mieszkalny drewniany o 2-ch izbach i sieni, pokryty słomą, b) obory, stajnia i spichrz murowane pod jednym dachem pokryte dachówką, c) stodoła drewniana w połowie z desek w połowie z bali o 2-ch sąsiekach pokryta słomą, d) studnia drewniana. Oprócz tego na osadzie znajdują się: dwie jabłonie, jedna grusza, ogier maści siwej, klacz maści kasztanowatej, wóz kolejniak i sieczkarnia.  
Wymieniona osada nieposiada księgi hipotecznej, obciążona spłatami sukcesyjnemi na rzecz Józefa i Michała Rusaków po 300 rb. każdemu, wyznaczona do sprzedaży z publicznej licytacji na pokrycie nalezności Romana Walaszczyka, Jana Rusaka, Józefy Marciniak, Mieczysława Nowaka, Michała Barczaka, Franciszka Korpy, Franciszka Brzęczek, Marjanny Haber, Antoniego Mosmana, Tomasza Tomczaka, Jakóba Mehla i Łukasza Zająca w sumie 3864 zł. z % % i kosztami z mocy tytułów wykonawczych Sądu Okręgowego w Kaliszu i Sądu Pokoju II Okr. w Sieradzu za Nr. C. 50/24, 130, 132, 133, 134/26, 633/25, 77/26, 208, 30, 31, 32, 288/26, 224,225,226,227/24, 189, 107, 163/24, 23, 142/25.
Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 4.500 złotych. Osoby zamierzające wziąć udział w licytacji, obowiązane są złożyć 10% wadjum od sumy szacunkowej czyli 450 zł. osoba zaś utrzymująca się przy kupnie obowiązana jest złożyć przed upływem dni 7 opłaty aljenacyjne, resztę zaś szacunku przed upływem dni 1 4.
Warunki licytacji oraz dokumenty odnoszące się do powyższej sprzedaży są dla osób interesowanych do przejrzenia w Kancelarji Komornika a w dzień licytacji w sali posiedzeń Sądu Pokoju II Okr. w Sieradzu.
Komornik Sądowy Grzesik,

Obwieszczenia Publiczne 1928 nr 42

Wydział hipoteczny przy sądzie okręgowym w Kaliszu obwiesz­cza, że otwarte zostały postępowania spadkowe po zmarłych:
10. Wawrzyńcu Piecyku, właśc. 3 m. z koł. Dzierlin, pow. sie­radzkiego;

Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony zo­stał na dz. 3 grudnia 1928 r., w którym to dniu osoby interesowane win­ny zgłosić swoje prawa w tymże wydziale hipotecznym, pod skutkami prekluzji.

Obwieszczenia Publiczne 1929 nr1

Komornik przy sądzie okręgowym w Kaliszu, Roman Grzesik, zamieszkały w Sieradzu, przy ulicy Wartckiej pod Nr. 5, na zasadzie ar. 1141 — 1148 — 1149 i 1570 U. P. C., niniejszem obwieszcza, że w dniu 9 kwietnia 1929 roku, o godzinie 10 rano, w sali posiedzeń sądu pokoju w Sieradzu, odbędzie się sprzedaż z publicznej licytacji praw Marjanny Leśkiewiczowej, urodzonej Rusak, żony Wojciecha Leśkiewicza, do po­łowy osady włościańskiej, położonej we wsi Dzierlin, gm. Charłupia Ma­ła, star. sieradzkiem, pod Nr. 5 tabeli likwidacyjnej, obejmującej ogólnej przestrzeni 3 morgi 20 pręt. ziemi, położonej w 5 działkach, z prawem korzystania serwitutem z majątku ziemskiego Dzierlin, w tej liczbie oko­ło pół morga łąki. Z ziemi tej 1 działka o przestrzeni około 60 prętów, znajduje się w posiadaniu Zofji Federowej, tytułem wieczystej dzierża­wy.
Na osadzie tej znajdują się następujące zabudowania: a) dom drewniany, mieszkalny o 2 izbach i sieni, pokryty słomą; b) obory, staj­nia i śpichrz murowane, pod jednym dachem, pokryte dachówką; c) sto­doła drewniana w połowie z desek, w połowie z bali, o 2 sąsiekach, po­kryta słomą i d) studnia drewniana. Prócz tego na osadzie znajdują się 2 jabłonie, 1 grusza i wysianego żyta 1,5 korca.
Na zasadzie intercyzy przedślubnej z dnia 29 października 1926 r., za Nr. 3595, przed notarjuszem Łempickim w Sieradzu sporządzonej, połowa osady należy do męża dłużniczki, Wojciecha Leśkiewicza. Jak udowadnia akt tegoż notarjusza z dnia 23 listopada 1926 roku, za Nr. 3867, Wojciech i Marjanna Leśkiewiczowie dłużni są Józefowi, Anto­niemu, Wincentemu i Stanisławowi Rusakom — sumę 1.200 zł., a oprócz tego, połowę osady Nr. 5, to jest gruntu ukazowego i serwitutowego z połowa zabudowań mieszkalnych i gospodarczych oddali w posiadanie Wincentemu i Stanisławie, małż. Rusakom do zgonu ostatniego z mał­żonków Rusak.
Wymieniona osada nie ma urządzonej księgi hipotecznej, nabyta zo­stała przez Marjannę Rusakównę, obecnie zamężną Leśkiewicz z publicz­nej licytacji w dniu 15 października 1926 roku, prawo własności zatwier­dzone zostało przez sąd okręgowy w Kaliszu w dniu 17 lutego i 3 marca 1927 roku i prawa do połowy osady wyznaczone do sprzedaży na po­krycie pretensji Zofji Federowej, Jana Rusaka i Pereca Wilnera w su­mie 1.840 zł. z procentami i kosztami, z mocy klauzul egzekucyjnych są­du pokoju w Sieradzu z dnia 21 kwietnia i 30 lipca 1927 roku i 17 paź­dziernika 1928 roku, za Nr. N. A. 118-119-120-242-243 1927 roku i 713- 714/1928 roku.
Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 2.000 zł.
Osoby, zamierzające wziąć udział w licytacji, obowiązane są zło­żyć 10 proc. vadium od sumy szacunkowej, czyli 200 zł., osoba zaś utrzy­mująca się przy kupnie, obowiązana jest złożyć przed upływem dni 21, opłaty aljenacyjne, resztę zaś szacunku przed upływem dni 14.
Warunki licytacji oraz dokumenty, odnoszące się do powyższej sprzedaży, są dla osób interesowanych do przejrzenia w kancelarji ko­mornika, a w dzień licytacji, w sali posiedzeń sądu pokoju w Sieradzu.

Z Otchłani Wieków 1932 nr 4-5

(...) J. Fitzkemu udało się pozyskać do tutejszego muzeum zabytki będące w prywatnem posiadaniu.(...) p. M. Czapski popielnicę z Dzierlina; (...)

Echo Sieradzkie 1932 13 grudzień

POSZUKIWANIA ARCHEOLOGICZNE W POWIECIE SIERADZKIM.
W roku bieżącym prowadziłem z ramienia Muzeum Archeologicznego Polskiej Akademji Umiejętności w Krakowie na obszarze powiatu sieradzkiego badania archeologiczne. Poszukiwania moje posiadały charakter wywiadowczy. Przejeżdżając wzdłuż i wszerz cały powiat, zbierałem wszelkie wiadomości, tyczące się całości występowania stanowisk przedhistorycznych na terenie omawianego powiatu. W kilku miejscowościach najwięcej zagrożonych npw Świerkach, Łagiewnikach, Niechmiorowie, Dąbrowie Wielkiej, Nowej Wsi, Bogumiłowie, Godynicach i Małej Wsi, prowadziłem kilkudniowe badania, wszędzie natknąłem się na cmentarzyska, należące do kultury łużyckiej -1500-500 przed Chrystusem. Z kilkunastu innych miejscowości otrzymałem dla Muzeum wiele cennych przedmiotów już dawniej wydobytych. I tak od pp: St. Zacha, Czapskiego z Dzierlina, Edm. Cicheckiego ze Świerków, Br. Paszewskiego z Biskupic, Nierychlewskiego z Żelisławia, Młynarskiego z Warty, Polowego z Klonowej, Szenroka z Marianowa i od wielu innych. W Marianowie nadto kolonista niemiecki Zeipol ofiarował nam znalezioną przed laty monetkę rzymską z pierwszego wieku po Chrystusie.
Poszukiwania moje w sieradzkiem trwały 6 tygodni. Przez cały ten czas korzystałem z gościnności p. Rudolfa Weinerta, kierownika szkoły w Stanisławowie. W czasie moich poszukiwań spotkałem się wszędzie z małemi tylko wyjątkami, z wielką uprzejmością i daleko idącą pomocą, za którą na tym miejscu gorące składam podziękowanie, w pierwszym zaś rzędzie staroście inżynierowi Boryssowiczowi i pp. Gutowskiemu, Czapskiemu i Rembowskiemu, oraz całemu nauczycielstwu.

Podkreślić na zakończenie muszę, żywe zainteresowanie się ludności pamiątkami naszej przeszłości.

Echo Sieradzkie 1932 20 grudzień

POJEDYNEK STRZELECKI.
Związek Legjonistów Polskich Oddział w Sieradzu przyjmując wyzwanie ob. Stanka Mieszysława wpłaca na ręce Związku Strzeleckiego w Sieradzu 20 złotych i jednocześnie wyzywa na pojedynek strzelecki pozostawiając wysokość kwot do uznania, następujące, osoby:
Dobieckiego Artura-senator w Biskupicach, Brzezińskiego Antoniego z Osmolina, Czapskiego Władysława z Dzierlina, (...) Franciszka Kiełbaskę z Nowej-Wsi, (...) Franciszka Wrońskiego sekretarza gm. Godyniec, (...) Władysława Kurzawę oglądacza mięsa w Wróblewie, (...) Hipolita Neugebauer leśnictwo Piaski, Tomasza Kołodziejczyka, wójta gm. Bartochów,(...) Stanisława Sidoruka z Monic, (...) p. Paszewskiego administratora maj. Biskupiec (...) Józefa Olbińskiego pomoc. sekret. gm. Gruszczyce, Franciszka Hamnego prezesa Koła B. B. W. R. gm. Klonowa, J. Wilczyńskiego pomoc. sekret. gm. Klonowa, Michała Rawickiego, naczelnika Ochot. Straży Poż. w Klonowej, Stanisława Ludwiczaka Naczel. Straży Poż. w Wojkowie, Nierychlewskiego naczel. Straży Poż. w Żelisławiu gm. Gruszczyce, Jana Seweryna właść. sklepu w Wojkowie, Piotra Kuborę właść. sklepu w Wojkowie, (...) Jana Przezaka, wójta gm. Klonowa.

Pieniądze wpłacać można również bezpośrednio w administracji "Echa Sieradzkiego" w Sieradzu lub na P. K. O. Nr. 65 99 z dopiskiem: "Na orkiestrę dętą Strzelca w Sieradzu".

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
V. Obszar gminy wiejskiej Charłupia-Mała dzieli się na gromady:
3. Dzierlin, obejmującą: wieś Dzierlin, kolonję Dzierlin, folwark Dzierlin, Osmolin- Dzierliński folwark.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki
Wicewojewoda

Z Otchłani Wieków 1938 nr 11-12

Woj. łódzkie. "Zagarnista Góra" w Dzierlinie w pow. sieradzkim. Na łące, leżącej w dolinie Warty, rozparcelowanej z folwarku p. Czapskiego, znajduje się na działce włościanina J. Jankowskiego rodzaj wału podkowiastego nie dochodzącego nawet 2 m wysokości. Wzniesienie to zwie ludność szumnie "Zagórnista" lub "Zagarnista Góra", może dlatego, że w czasie wylewów Warty wzniesienia tego woda nie zalewa. "Góra" tworzy podkowę o średnicy zewnętrznej 60 m i wewnętrznej 25 m, otwartą w kierunku południowo-zachodnim (ryc. 1). Małe wkopy (2-4), wykonane na łączce wewnętrznej, wykazały działanie zalewisk Warty, która niegdyś płynęła tuż koło "Góry"; warstwy piasku i próchnicy przeciętnie 30 cm grubości, przemieniają się kilkakrotnie.
W warsztatach brak wszelkich śladów kulturowych. Wykop 5 ujawnił warstwę próchnicy górnej 80 cm, piasek narzutowy 20 cm i próchnicę dolną podmokłą. W środkowej części "Góry" wykonali przygodni poszukiwacze trzy małe wykopy: 1, 6, 7. Wykop 1 pogłębiłem do 2 m. Pod nasypem próchnicznym. bez żadnych śladów kulturowych, grubym 1,50 m znajdowały się ślady ogniska, rozmieszczone na pierwotnym podłożu. W ognisku napotkałem ułamek górnej części uszka 2 cm szer. o czarnej, gładkiej powierzchni, oraz dwie skorupki krawędzi cylindrycznej szyi naczynia o powierzchniach gładzonych. Trudno było stwierdzić, czy należą one do kultury grobów skrzynkowych czy kloszowych, występujących we wczesnym i środkowym okresie lateńskim (400-150 lat przed Chr.). Na miejscu tym ma właściciel budować dom; przy kopaniu rowów pod fundamenty należałoby przeprowadzić badania.

W Słowniku Geograficznym nadmieniono przy Dzierlinie: "Świeżo znalezione na gruntach tej wsi kawałki urn, domyślać się każą cmentarzyska przedhistorycznego, dotąd niezbadanego". Istotnie w zbiorach Zakładu Prehistorycznego Uniw. Jagiellońskiego w Krakowie znajdują się zabytki z tej miejscowości, mianowicie brązowa szpila z tarczą spiralną z wczesnego okresu żelaznego, zapinka późnolateńska i zabytki z okresu rzymskiego. Gabriel Leńczyk.

Dziennik Łódzki 1946 nr 134

Sieradz
Dlaczego dopuszczono
do rozszabrowania
Na terenie gminy Charłupia Mała, we wsi Dzierlin (pow. Sieradzki) znajduje się „resztówka" po rozparcelowanym folwarku Dzierlin.
We wsi "resztówka" obejmuje ok. 9 ha wraz z przynależnymi zabudowaniami gospodarczymi.
Resztówka ta stała się pastwą grabieży okolicznej ludności.
M. in. ograbiono: budynek mieszkalny (którego historia sięga przeszło 500 lat), zabudowania gospodarcze (z których pozostały tylko mury), 4 drewniane szopy (po których dziś nie ma nawet śladu) i sad (który „przeniesiono'' względnie wyłamano).
Obecnie resztówka została przekazana Samopomocy Chłopskiej, która stara się ją zabezpieczyć i zagospodarować. Czemu jednak nastąpiło to tak późno?

Dziennik Łódzki 1946 nr 153

Sieradz
Dwór z czasów Zygmunta Augusta
nie może nadal pozostawać bez opieki.
W związku z zamieszczoną przez nas notatką w Nr 134 „Dziennika Łódzkiego" pt. „Dlaczego dopuszczono do rozszabrowania", referat Kultury i Sztuki w Sieradzu przysłał nam obszerne sprawozdanie, w którym podaje garść szczegółów, dotyczących historii dworu zabytkowego w Dzierlinie, nie daje jednak odpowiedzi na zadane przez nas pytanie: dlaczego dopuszczono do rozszabrowania?
Wiemy, że obecnie resztówka przekazana został Samopomocy Chłopskiej, która stara się ją zabezpieczyć i zagospodarować. Dlaczego stało się to jednak tak późno, że zdążono rozszabrować zabudowania, a m. in. ów zabytkowy dwór w Dzierlinie — tego nadal nie wiemy.
Z uwagi na to, że „wyjaśnienie" Referatu Kultury i Sztuki w Sieradzu rzuca dość ciekawe światło na przeszłość jednego z najstarszych zabytków na terenie woj. łódzkiego, podajemy kilka zawartych w liście szczegółów:
Dwór w Dzierlinie zbudowany został prawdopodobnie w czasach Zygmunta Augusta albo jeszcze wcześniej. Przed rokiem 1830 należał do bohatera powstania listopadowego, generała Józefa Bema. Orły polskie na tle cudownego obrazu Matki Boskiej z Charłupi Małej zostały podobno ofiarowane jako wotum przez generała.
Późniejsi właściciele dworu są bliżej nieznani. Zmieniali się ludzie, mijały pokolenia, dwór przetrwał wszystkich i pozostał jako jeden z zabytków naszej przeszłości.
Wiemy jeszcze, że częstym gościem w Dzierlinie bywał Władysław Reymont, zamieszkały swego czasu w sąsiedniej Charłupi Małej.
Około 400-letnia historia dworu nakłada na obecnych jego opiekunów obowiązek troskliwej konserwacji. Dotychczas obowiązek ten nie został wypełniony. Jedynym wytłumaczeniem może być fakt, że trudno ustalić, kto jest właściwie właścicielem resztówki.
Obowiązek ten spadł obecnie na Samopomoc Chłopską. Niech wywiąże się z niego dobrze.

Dziennik Łódzki 1951 nr 266

Traktorzyści z Zapola
myślą o wykonaniu planu jesiennego
A kto pomyśli o ich bolączkach.
Ostatnie zimne dni sygnalizują, że od zimy dzieli nas już niewiele tygodni i, że mimo przedłużającej się posuchy, należy jak najszybciej kończyć siewy ozimin, które w wielu gospodarstwach indywidualnych i w niektórych spółdzielniach produkcyjnych opóźniło wyczekiwanie na obfite deszcze.
Ponieważ czas nagli, końcowa faza prac polnych odbywa się w przyspieszonym tempie mimo trudności wywołanych przez suszę. — Dość powiedzieć, że brony pozostawiają za sobą wielkie i twarde bryły ziemi i że te bryły trzeba rozbijać ręcznie przy pomocy motyk lub młotków.
*
Traktorzyści z POM Zapole od 1 października pracują na dwie zmiany. Na polach spółdzielni produkcyjnych w Małkowie i Izabelowie wczesnymi rankami i późnymi wieczorami błyszczą światła traktorowych reflektorów.
Brygadzista Jerzy Szulc zachęca swych chłopaków:
— Musimy trzymać tempo. Wiecie przecież, że w rolnictwie dotrzymanie terminów, to zasadniczy warunek dobrego urodzaju.
I chłopcy pracują ofiarnie. W POM Zapole współzawodniczy ze sobą 25 traktorzystów, podzielonych na 3 brygady. Wśród nich wysunął się na czoło 21-letni Czesław Woźniak, syn biedniaka z gromady Kamionka. Sumienny, obowiązkowy, zakochany w swym „Zetorze", w którym po racjonalizatorsku przerobił ręczny hebel na nożny — przeciętnie przekracza normę o 2,2 ha na dniówkę. Wesołością i zapałem do pracy, uprzejmością i serdecznym stosunkiem do ludzi zaskarbił sobie sympatię i szacunek nie tylko wśród zwierzchników i kolegów, ale także wśród członków spółdzielni produkcyjnych w Opiesinie i Dzierlinie.
Również sumienną i wydajną pracą wyróżniają się: traktorzysta Józef Burchart, syn członka spółdz. prod. w Małkowe, który we wrześniu wykonywał 118,7 proc. normy oraz Tadeusz Frątczak, sierota z Wojsławic, pracujący na „Ursusie".
Dzięki współzawodnictwu POM Zapole wykona w 100 proc. wszystkie zaplanowane prace na IV kwartał br. Jest to tym bardziej godne podkreślenia, że POM Zapole po przeniesieniu w czerwcu z Izabelowa do nowej siedziby, napotkał na cały szereg trudności, jak brak pomieszczenia dla personelu, brak stołówek i świetlicy, zły stan dachów nad garażami i szopami.
Wszystko to razem odbiło się ujemnie na samopoczuciu POMowców, przywykłych już do lepszych warunków. Na dobitek przegapiono poddanie rewizji otrzymanych z przerzutu snopowiązałek. Ten błąd spowodował niewykonanie planu produkcyjnego, przewidzianego na III kwartał.
Ostatni fakt wpłynął jednak alarmująco na kierownictwo. Pod wpływem dyr. Kazimierza Brylskiego oraz kierownika politycznego Władysławy Szram, traktorzyści i mechanicy wzięli się do wydajniejszej pracy. Od żniw wstąpił w nich nowy duch. Akcja jesienna przebiega pomyślnie. Plan jesienny będzie wykonany.
Trudności w większości pozostały jednak nadal. Powiatowe Przedsiębiorstwo Budowlane z Sieradza przeprowadza bowiem remonty w żółwim tempie. Dotychczas zrobiono bardzo niewiele. Dachy nad izbami, w których mają zamieszkać traktorzyści po skończeniu kampanii jesiennej, przeciekają. Nie zainstalowano również jeszcze pieców.
I dlatego w obliczu zbliżającej się zimy wołamy POM-owi Zapole jak najszybciej trzeba pomóc.
W przeciwnym razie trudno będzie podczas zimy przeprowadzać normalne zajęcia, od których zależeć będzie fachowe i ideologiczne doszkolenie pracowników POM-u.
(c. m.)

Dziennik Łódzki (Panorama) 1952 nr 5

Pomnikom naszej kultury przywracamy dawną szatę.
Rok ubiegły zaznaczył się na terenie naszego województwa energiczną akcją konserwacji i odbudowy budowli zabytkowych, przy czym prace te nie miały już charakteru dorywczej akcji zabezpieczającej, ale były wynikiem programu, jaki w tej dziedzinie postawiło sobie Państwo Ludowe w ramach Planu 6-letniego.
Po raz pierwszy prowadzi się planową konserwację dzieł sztuki. (...)
W rb. przewidziane jest zabezpieczenie i rekonstrukcja polichromii malarskich znajdujących się w kaplicy pomisjonarskiej w Łowiczu, dzieła wybitne go malarza włoskiego M. A. Palloniego oraz polichromii znajdujących się w drewnianym kościółku w Łaszewie i Grębieniu, pow. wieluńskiego. Zwłaszcza ta ostatnia, pochodząca z w. XV należy do najpiękniejszych malowideł tego rodzaju na terenie naszego państwa.
Omawiając prace w zakresie architektury zabytkowej, wykonane w ub. roku na terenie woj. łódzkiego należy przede wszystkim wymienić przystąpienie do odbudowy renesansowego zamku w Poddębicach (z końca XVI w.) użytkowanego obecnie jako internat. W roku ubiegłym zabezpieczono obiekt przed dalszym zniszczeniem W roku 1952 przywróci się budowli jej dawną szatę architektoniczną.
Po wykonaniu tych prac zamek w Poddębicach będzie można zaliczyć do najcelniejszych przykładów architektury późno renesansowej o wybitnie polskich cechach.
Drugim obiektem o równie interesujących cechach architektonicznych jest barokowy zameczek obronny w Siemkowicach (pow. wieluński), który spalony przez hitlerowców w 1945 r., pozostawał w ruinie przez z górą 5 lat.
Po przeprowadzeniu odbudowy, której zakończenie przewiduje się w rb., budynek będzie służył jako gminny Dom Kultury. Temu samemu celowi będzie służył dawny (z w. XVII) dwór w Dzierlinie (pow. Sieradz). (...)
W roku bieżącym oprócz robót rozpoczętych w latach ubiegłych przeprowadzi się kapitalny remont szeregu obiektów zabytkowych.
Dokonano tu, choć w olbrzymim skrócie, przegląd osiągnięć naszego terenu w dziedzinie konserwacji pomników kultury — nakazuje jeszcze raz podkreślić nie tylko głęboką troskę naszego państwa o utrzymanie dorobku kulturalnego dawnych pokoleń, ale i usilną chęć przywrócenia obiektom zabytkowym, odartym z dawnej świetności przez kataklizmy wojenne i niedbalstwo dawnych właścicieli, właściwej im szaty stylowej uwydatniającej ich piękno architektoniczne.
Mgr Zbigniew Ciekliński

Dziennik Łódzki 1952 nr 86

Dary urodzinowe sieradzan
dla Prezydenta Bieruta
„Obywatelu Prezydencie" W uznaniu Twoich wielkich zasług położonych w walce o wyzwolenie narodowe i społeczne, przesyłamy Ci gorące życzenia długich lat życia dla dobra naszej Ojczyzny. Czerpiąc wzór z Twych codziennych trudów i wskazań, przyczyniać się będziemy swą pracą do realizacji zadań podjętych przez Polską Zjednoczona Partię Robotniczą.
Tymi słowami rozpoczynał się list z dnia 8 marca br. napisany do Prezydenta Bolesława Bieruta przez uczniów, pracowników i nauczycieli Zasadniczej Szkoły Metalowo-Odlewniczej w Sieradzu.
Na dalszą treść listu składały się zobowiązania, których łączna wartość wynosi 45.400 zł. Termin wykonania 31 marca br. I termin ten został dotrzymany.
Oto ślusarze i tokarze wyremontowali dwie ryflarki, cztery tokarnie, piłę taśmową, frezarkę i wiertarkę.
Oto odlewnicy, dzięki pracy w godzinach nadliczbowych, przyśpieszyli fabrykację części wymiennych do maszyn rolniczych dla SOM, POM i PGR.
Oto członkowie podstawowej organizacji partyjnej wykonali ze starego złomu nowy i mocny dwuskibowiec, który jako dar szkoły wręczyli w dniu 30 marca członkom Spółdzielni Produkcyjnej w Dzierlinie.
• • •
Czyn urodzinowy dla Prezydenta ogarnął zapałem nie wielką załogę żwirowni w Męce. Na jednej z narad robotnicy powiedzieli sobie; „Do 30 marca ponad plan miesięczny załadujemy żwirem potrzebnym dla budownictwa 6 wagonów 30-tonowych".
Lecz gdy nadszedł ów dzień okazało się, że robotnicy żwirowni załadowali ponad plan nie 180, lecz 600 ton żwiru.
Oto jak szczera wdzięczność dla Prezydenta krzesze zapał, zdwaja, a nawet potraja siły!
• • •
Pracownicy Rejonowej Zbiornicy Jajczarsko-Drobiarskiej w Sieradzu w końcu lutego zwrócili się do swych kolegów w Wieluniu:
-Aby uczcić czynem 60 rocznicę urodzin Prezydenta Bieruta wzywamy was do współzawodnictwa w skupie jaj i drobiu.
Wieluniacy przyjęli wezwanie z ochotą. Jak przedstawia się wynik tego współzawodnictwa do dnia dzisiejszego, nie wiadomo. Lecz do 23 marca wieluniacy mieli plan skupu wykonany w 106,1 proc., a sieradzanie w 162 proc.
• • •
W powiecie sieradzkim fala zobowiązań objęła wszystkie PGR, POM w Zapolu, 13 spółdzielni produkcyjnych, 18 gmin, 143 gromady.
Na zebraniach tak robotnicy rolni, jak traktorzyści, jak spółdzielcy czy mało i średniorolni chłopi przyrzekali Prezydentowi:
Skrócimy czas siewów wiosennych. Podniesiemy wydajność gleby. Zwiększymy zbiory zbóż o kwintal, o dwa, a nawet o trzy. Wydamy walkę chwastom. Systemem gospodarczym naprawimy uszkodzone odcinki dróg. Poprawimy rowy przydrożne. Zmeliorujemy łąki. Podniesiemy hodowlę.
A oto kilka przykładów konkretnych:
Chłopi z gromad Brąszewice, Gałki, Godynice, Kosatka, Lesiaki, Trzcinka, Wiertelaki i Wielka naprawią łącznie 2.230 m dróg gromadzkich i powiatowych. Chłopi z Białej wykopią rowy przydrożne od szkoły do gr. Błota II czyli na długości 250 m. Chłopi z Czartorii i Sokolenic oczyszczą ze szkodników i obielą wszystkie drzewa owocowe w sadach.
Chłopi z gr. Kamienniki sposobem gospodarczym wyremontują jedną z klas szkoły podstawowej. Chłopi z Charłupi Wielkiej wykonają siewy tylko siewnikami i w ciągu 8 dni, podniosą plon zbóż kłosowych o 2 q na hektarze. Antoni Kowalski zamiast obowiązkowych 140 kg żywca odstawi na punkt skupu 1.000 kg. Małorolny Andrzej Maciaszczyk, na którego przypada tylko 26 kg żywca, zobowiązał się utuczyć 2 tęgie wieprze.
-Niech nasi bracia w miastach wiedzą, że i my chłopi też umiemy zdobyć się na wysiłek, że i w nas biją gorące serca dla naszego kochanego Prezydenta, dla naszej Ojczyzny ludowej.
Ten wspólny czyn ludności miast i wsi pomnaża nasz wielki dorobek narodowy, naszą siłę gospodarczą i jednocześnie jeszcze bardziej cementuje sojusz robotniczo-chłopski oraz więź z obozem Pokoju przeciw wynaturzonym ludobójcom spod znaku Trumana.
Taka oto a nie inna jest wymowa daru, jaki naród polski składa swojemu najukochańszemu Solenizantowi na dzień Jego 60 rocznicy urodzin.
C. M.

Dziennik Łódzki 1953 nr 35

Przed Krajowym Zjazdem Spółdzielczości
Idziemy po najlepszej drodze i innym pomożemy wejść na nią
Teatr Miejski w Sieradzu. W stronę prezydium zjazdu i trybuny zwrócone wszystkie twarze, stare i młode, poorane bruzdami zmarszczek i tryskające rumieńcami młodości. Na wszystkich ten sam wyraz: skupienie.
Referat, który wygłasza przewodniczący PRN Sieradz, Jan Janikowski — to analiza rozwoju spółdzielczości produkcyjnej w trzech powiatach: sieradzkim, łaskim i wieluńskim, sprawozdanie z trzech lat walki w gromadach spółdzielczych z wrogiem jawnym i ukrytym — walki zakończonej wieloma sukcesami.
U tych, którzy zwyciężyli
Oto RZS Izabelów po roku wegetacji i ślamazarnej roboty, oczyszcza swe szeregi ze szkodników, powierza nowym ludziom kierownictwo, staje na mocnych nogach i rozpoczyna solidną pracę.
To samo czynią spółdzielcy z RZS Pelagia, RZW Kraszkowice i innych gospodarstw zespołowych. Rosną plony, rośnie hodowla, rosną dochody ogólne i osobiste.
RZS Pelagia, posiadający ziemie 5 i 6 klasy, zbiera w 1952 r. przeciętnie po 16 q zbóż kłosowych z hektara, podczas gdy indywidualnie gospodarujący chłopi zaledwie po 8 do 10 q.
RZW Kraszkowice podnosi plony do 23 q. czyli zbiera o 4 q więcej niż miejscowi i okoliczni chłopi.
RZS Dzierlin uzyskuje z ha 28 q pszenicy — chłopi tylko 12 q.
W RZS Opiesin sypie wspaniale owies i jęczmień: po 27 q z ha
— chłopi osiągają przeciętnie po 13,8 q.
Każdy hektar rzepaku ozimego dał w RZS Wojsławice po 12,5 q
— u chłopów tylko po 8,4 q. Spółdzielcy wykopali po 370 q ziemniaków — chłopi tylko po 186 q.
Choć powoli, lecz i stale zwiękasz się w spółdzielniach produkcyjnych pogłowie bydła, trzody owiec, w powiecie sieradzkim, w którym istnieje 13 spółdzielni produkcyjnych wybudowano w ciągu ub. roku: 1 stajnię, 2 chlewnie, 2 wozownie, 3 betonowe silosy, 2 cieplarnie, 9 hal ogrodniczych i 6 domków jednorodzinnych.
RZS Opiesin z kredytów uzyskanych na 2 hale ogrodnicze, dzięki gospodarności wybudował 6 hal, a RZS Izabelów zamiast 1 hali wybudował 2. RZS Pelagia na budowę nowej obory wydał o 14.000 zł mniej niż przewidywał kosztorys opracowany przez fachowców. RZW Chociw na remoncie młyna zaoszczędził 21.900 zł.
Doświadczenie nauczyło już wielu spółdzielców, że o dobrym rozwoju gospodarstwa zespołowego nie świadczy tyle wysoka dniówka obrachunkowa ile zwiększenie pogłowia zwierząt domowych i wkład w inwestycje.
Oto gdy RZW Tubądzin w r. 1951 przeznaczył na inwestycje tylko 4 tys. zł., to w roku ubiegłym wydzielił już 15.505 zł. Podobnie postąpił RZS Wojsławice, który fundusz inwestycyjny na rok bież. zwiększył 5-krotnie w porównaniu z 1951 rokiem.
Poważny wzrost stopy życiowej
W parze z troską o rozwój gospodarki zespołowej, w parze z krzepnięciem przeświadczenia o wyższości tej gospodarki nad indywidualną wyrastają przodownicy pracy, wyrasta nowy typ człowieka „człowieka spółdzielczości produkcyjnej" i jednocześnie rosną dochody osobiste.
Przykłady: Rodzina Franciszka Antczaka z RZS Tubądzin za 713 dniówek obrachunkowych otrzymała 41 q żyta, pszenicy i owsa, 58 q ziemniaków. około 14 q siana, 57 q buraków pastewnych oraz 9.468 zł w gotówce. Gdy wartość naturalii określimy w pieniądzach — roczny dochód tej rodziny osiągnął ponad 28.000 zł.
Rodzina Walczaków z RZS Wodzierady za 1.006 dniówek obrachunkowych w naturaliach i gotówce otrzymała tyle,że jej przeciętny miesięczny zarobek osiągnął wysokość 2.420 zł.
Chlewmistrzyni Bobrowska z RZS Tubądzin, która w ciągu roku wypracowała 410 dniówek obrachunkowych, uzyskała roczny dochód w wysokości 16.443 zł.
Przykłady te, wyjęte z długiej listy przodujących spółdzielców, mówią same za siebie. A przecież poważny dochód przynoszą spółdzielcom również działki przyzagrodowe.
Cienie i plamy...
Mimo tych i wielu innych sukcesów, niewiele jednak zrobiono w pow. sieradzkim, łaskim i wieluńskim w kierunku szerszej rozbudowy spółdzielczości produkcyjnej.
Bo oto w ciągu ub. r. do 12 istniejących w pow. sieradzkim spółdzielni przybyła zaledwie jedna nowa, do 8 w pow. łaskim — trzy, a w pow. wieluńskim, w którym istniały jedynie 2 rolnicze zespoły wytwórcze, zdołano zorganizować też tylko jedną spółdzielnię: RZS w Łaszewie AB.
Aktywiści powiatowi i gminni nie potrafili ożywić „starych lecz papierowych" spółdzielni w Jeżopolu (gm. Klonowa), w Podłężycach (gm. Męka), w Bogucicach (gm. Krokocice) i w Elodii (gm. Wodzierady).
„Mój powiat nie ma się czym szczycić"
— Mało u nas zrobiono na odcinku spółdzielczości produkcyjnej — mówił podczas dyskusji Stefan Kolbert, członek RZW Kraszkowice (pow. wieluński).—Nie, nie ma się czym szczycić mój powiat. A przecież można było wiele zdziałać. Za długo — mimo naszych sygnałów — tolerowano w naszej spółdzielni nierobów i szkodników, tak że stała się ona odstraszającym przykładem — Dopiero rok 1952 postawił nas na nogi. Uczciwi zwyciężyli. Na walnym zebraniu w styczniu postanowiliśmy przejść z II na III typ gospodarowania zespołowego i odtąd nasz RZS nosi miano „Zwycięstwo".
Ucieczka, powrót i radosne zadowolenie
— Już w 1949 roku byłam zwolenniczką spółdzielczości produkcyjnej — mówiła z trybuny Helena Bechtowa, członkini RZS Pelagia — lecz gdy przyszło do założenia spółdzielni wraz z mężem uciekłam do miasta. Męża załamały kułackie plotki, a jego strach przed zespołową gospodarką podziałał i na mnie. Dziś wstydzę się za te chwile słabości.
Wróciliśmy w r. ub. do Pelagii. Z otwartymi rękami przyjęli nas spółdzielcy na członków. A dziś?... Dziś jesteśmy szczęśliwi. Mąż pracuje jako oborowy, a ja mu pomagam Do naszego mieszkania wszedł dobrobyt. Nie, dla tego kto kocha rolę, nie ma lepszego życia jak w spółdzielni!
Przekonał mnie dobrobyt syna
Na mównicę wszedł 66-letni Grzegorz Szafrański z gromady Pyszków. Twarz pomarszczona lecz czerstwa. Oczy pełne ognia i radości.
— Chcę wam powiedzieć, moi drodzy, że wczoraj powitała u nas nowa spółdzielnia, do której przystąpiłem jako jeden z pierwszych. A co mnie przekonało?... Wizyta u mojego syna Teofila, który od dwu lat jest członkiem spółdzielni produkcyjnej Bilice, w woj. szczecińskim. I oto com tam stwierdził: tak jak przedtem, gdy gospodarzył indywidualnie na 8 ha Teofilowi było ciężko i źle, tak teraz powodzi mu się wspaniale.
Oświadczam tu z tego miejsca, że my w Pyszkowie, a jest nas 19, twardo staniemy przy naszej spółdzielni i nie damy jej rozbić kułakom, którzy przypuścili na nas już szturmy. To tylko powiem, że złamią zęby, i że wkrótce cała wieś pójdzie w nasze ślady!
Członek komitetu założycielskiego w gr. Kiki, ob. Woźniak oświadczył:
Dołożę wszelkich starań, aby u nas jeszcze przed Krajowym Zjazdem Spółdzielczości Produkcyjnej powstała spółdzielnia. I wzywam do współzawodnictwa z nami komitet zał. w gr. Karszew.
— W imieniu członków ZUZ Okup Wielki — mówił spółdzielca Tkaczyk — przekazuję zobowiązanie, że do końca roku zwerbujemy do naszej spółdzielni 8 ostatnich indywidualnych gospodarzy w naszej gromadzie.
— My spółdzielcy z Dzierlina — mówił ob. Pszczółkowski — zobowiązujemy się siewy wiosenne zakończyć w ciągu 5 dni oraz do końca roku podnieść hodowlę trzody o 50 procent.
Po podsumowaniu dyskusji przez ob. Bąkowskiego, I sekretarza KW — PZPR, zebrani przedstawiciele spółdzielni wybrali spośród siebie 27 delegatów na Krajowy Zjazd Spółdzielczości Produkcyjnej, a w liście do Prezesa Rady Ministrów Bolesława Bieruta i w rezolucji wytyczyli drogę swej działalności na rok bieżący.
Będą więc podnosić w swych zespołach uświadomienie polityczne, walczyć o wzrost plonów i hodowli, wszędzie stosować statutową dniówkę obrachunkową, popularyzować swoje osiągnięcia i pomagać przy zakładaniu nowych spółdzielni Czesław Mondrzyk.

Dziennik Łódzki 1953 nr 119

Od kolegiaty romańskiej z XII wieku do dworu barokowego
Odbudowa i rekonstrukcja zabytków
architektonicznych woj. łódzkiego
W RAMACH PRAC KONSERWATORSKICH, ZAPLANOWANYCH NA ROK BIEŻĄCY, TRWAJĄ W WOJEWÓDZTWIE ŁÓDZKIM ROBOTY NAD ZABEZPIECZENIEM l REMONTEM CENNYCH ZABYTKÓW ARCHITEKTONICZNYCH.
M. in. wkrótce zakończona zostanie odbudowa dworu barokowego z XVII wieku w Dzierlinie, pow. sieradzki. W przyszłym miesiącu rozpoczną się roboty nad odremontowaniem dworu z XVIII-go wieku w Wodzieradach, pow. łaski. (...)
Trwa w dalszym ciągu remont zabytkowych dworów w Świątkowicach, pow. wieluński i Starej Wsi, pow. rawsko-mazowiecki.
(...) Remont stylowego spichlerza XVII-towiecznego w Brodni, pow łęczycki. dokonany przez miejscowe PGR, został już zakończony.(...)

Dziennik Łódzki 1961 nr 183

Nasz specjalny wysłannik donosi:
Alarm na Warcie trwa
Już z daleka słychać było potworny ryk wody. Wysoko skłębione jej masy pędziły wśród dudnienia kamieni, rwąc brzegi niby kartki zielonego papieru.
Na brzegu krzyk. Właśnie fala uderzyła w dom, wywróciła go i poniosła z sobą. Środkiem rzeki płynęły szczątki mostów, ogromne drzewa, połamane jak zapałki, snopy siana i zboża. Ze srebrnej kipieli wyłonił się na chwilę trup ogromnej krowy — zawirował przez kilka sekund i wartko popłynął dalej.
A oto nadpływa z daleka niby szary żagiel, cała stodoła. Na dachu siedzi zielono-żółty kogut i pieje...
Taki obraz pozostał mi w pamięci z czasu słynnej powodzi w roku 1934, kiedy wezbrany Dunajec i inne górskie rzeki zniszczyły olbrzymi szmat Podhala i ziemi krakowskiej.
* * *
Warta to nie Dunajec... Ale i ona — jak świadczy o tym samjej nazwa — płynie wartko. I umie ze zdradzieckim impetem występować z łożyska...
Wielodniowe deszcze podniosły — jak o tym donosiliśmy — jej normalny poziom. Onegdaj zarządzono stan alarmowy. Nad Wartą stanęła warta, ażeby, w miarę możliwości, uprzedzić ataki rzeki, ewentualnie zmniejszyć ogrom katastrofy.
W Prez. Narodowej w Sieradzu czuwano przez całą noc. Ostry dyżur trwał w Komitecie Partyjnym, MO, Komendzie Straży Pożarnej, w specjalnie powołanym do życia Komitecie Powodziowym. Sytuacja była niebezpieczna. Stan alarmowy ogłasza się tu przy poziomie 4.10 m, a w czwartek osiągnął on 4.46 m.
W zalanym wodą ośrodku sportowym czuwał m. in. stary strażnik wałowy Zygmunt Złobicki. Czuwał niespokojnie przez całą noc, bo...
— Bo, proszę pana — opowiadał mi — z wodą Warty to nie żarty! W roku 1940 pokazała ona co potrafi. Woda przelała się wtedy przez wały ochronne i zalała całe dzielnice, więc Olendry Duże i Małe, ul. Wierzbową, Porzecze itd. Pociągnęło to za sobą ogromne straty: w gruzy padły liczne domy, zniszczone zostały wielkie połacie ogrodów i gospodarstw rolnych. Stan wody podniósł się wczoraj jeszcze o 8 cm, ale myślę, że tym razem najgorsze już przeszło: że nie czeka nas katastrofa podobna do tej, jaka zniszczyła nas w roku 1940.
— A według pana, jakie należałoby przedsięwziąć środki, aby ewentualność tego rodzaju powodzi zmniejszyć do minimum? — zapytuję.
— Po prostu: poszerzyć tamy i wznieść przeciwpowodziowe wały wsteczne nad rzeką Żegliną.
* * *
Samochód redakcyjny zatrzymuje się w Dzierlinie.
Pola tamtejszej spółdzielni produkcyjnej, do której przytyka 8 ha stawów rybnych, przypominają w niektórych fragmentach Polesie w czasie roztopów.
Nad świeżo rozkopaną tamą wre praca. Migają łopaty i motyki. Walenty Król, przewodniczący spółdzielni ma strapiona minę:
— Spójrz pan, co się stało. Rzeka Myja wylała i zdewastowała tamy stawów. Ryby, nasze bogactwo, dosłownie rozpłynęły się po okolicznych polach i łąkach, zatopionych przez wodę. Straty wielkie! A dodajmy do tegzniszczenie pól ornych i łąk. Niestety, tego rodzaju wypadki przeżywamy tu raz wraz.
— A środki ochronne na przyszłość?
— Trzeba pomyśleć o lepszym zabezpieczeniu technicznym, a więc regulacji rzeki Warty oraz rzeki Myi na odcinku Dzierlin — Charłupia Małdo rzeki Warty.
* ★ *
Warta pod wsią Biskupice przypomina jezioro. Ofiarą powodzi padło 300 ha łąk. W gromadzie Włyń jeszcze gorzej. Przewodniczący tamtejszej Gromadzkiej Rady Narodowej Zygmunt Widelski bilansuje straty:
— Zalało około 500 ha łąk i, licząc pobieżnie, przeszło 100 ha ornego pola. Najwięcej ucierpiały wsie: Glinno, Dzierżązna, Włyń, Kamionacz, Grądy. Postawiliśmy na nogi straż pożarną, nad brzegiem czuwają stałe warty. Wczoraj odetchnęliśmy, ponieważ najwyższa fala minęła, niemniej czuwamy dalej. Trzeba by w przyszłości przeprowadzić regulację rzeki Niwki na odcinku Włyń — Kamionacz — Grądy. Wznieść wał od szosy Warta — Łódź do miejscowości Brodnica, co zabezpieczy dobrych kilkaset hektarów pól ornych i łąk...
* * *
...Warty czuwają również nad brzegami Widawki. Najwyższy poziom wody obserwowano tam w środę. Utonął wtedy w Zielęcicach 12-letni chłopak Siubczyński. Klęska powodzi dotknęła najbardziej wsie: Rębieszów, gdzie zatopiła ogromny szmat łąk i poligon, Restarzew Cmentarny, Szczerców i Podgórze przy ujściu Widawki do Warty, gdzie poziom wody podniósł się o 60 cm. ponad stan alarmowy.
W tej chwili — informują nas w Prez. RN w Łasku: katastrofę uważamy za zażegnaną, ale alarm trwa. A co trzeba zrobić w przyszłości, ażeby uniknąć podobnych niespodzianek? Uregulować rzekę na odcinku Widawa — Kalinowa — Ligota — Górki Grabieńskie.
* ★ *
...Wracamy do Łodzi. Nie jest tak źle, jak zapowiadało się! Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kryzys minął. Ale te złe godziny wykazały dojrzałość władz społeczeństwa, które stanęło na poziomie, mobilizująwszystkie swoje siły do walki z powodzią. Okazuje się jednak, że aczkolwiek wiele bardzo wiele zrobiono już w tej dziedzinie, to jednak brzegi rzek woj. łódzkiego nie na wszystkich odcinkach zostały już należycie zabezpieczone. Tak więc dalsza ich regulacja staje się sprawą bardzo palącą.

M. JAGOSZEWSKI

Dziennik Łódzki 1963 nr 67

Cztery budynki mieszkalne i osiem gospodarczych spłonęło we wsi Dzierlin (pow. Sieradz). Straty oblicza się na ok. 300 tysięcy zł. Przyczyną pożogi była iskra, która wydostała się z komina przy wypieku chleba.

Dziennik Łódzki 1969 nr 239

Kronika wypadków
W Dzierlinie, pow. Sieradz, rowerzysta S. Rolicki najechał na tył przyczepy ze żwirem. Po przewiezieniu do szpitala rowerzysta zmarł.

Dziennik Łódzki 1974 nr 210

W Dzierlinie pow. Sieradz spaliła się stodoła ze zbiorami. Właściciel poniósł 80 tys. zł strat. Przyczynę ustali komisja.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza