-->

środa, 24 kwietnia 2013

Sędzimirowice

Taryfa Podymnego 1775 r.
Sędzimironice, wieś, woj. sieradzkie, powiat sieradzki, własność szlachecka, 13 dymów.

Czajkowski 1783-84 r.
Sędzimirowice, parafia staw, dekanat stawski, diecezja gnieźnieńska, województwo sieradzkie, powiat sieradzki, własność: Witowski, łowczy bracł.

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Sędzimirowice, województwo Kaliskie, obwód Kaliski, powiat Kaliski, parafia Staw, własność prywatna. Ilość domów 11, ludność 57, odległość od miasta obwodowego 3.

Słownik Geograficzny:  
Sędzimirowice,  wś i fol., pow. kaliski, gm. i par. Staw, odl. od Kalisza w. 24; wś ma 7 dm., 62 mk.; fol. 3 dm., 20 mk. W 1827 r. było 11 dm., 57 mk. W 1886 r. fol. S. rozl. mr. 636: gr. or. i ogr. mr. 555, łąk mr. 22, pastw. mr. 43, nieuż. mr. 17; bud. mur. 10, z drzewa 4; płodozmian 13-polowy. Wś S. Tuwalczew os. 15, mr. 24. Fol. S. stanowił dawniej jedną całość dóbr ze Skalmierzem. Br. Ch.

Spis 1925:
Sedzimirowice, wś, kol., folw., pow. kaliski, gm. Staw. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 13, kol. 21, folw. 2. Ludność ogółem: wś 94, kol. 185, folw. 33. Mężczyzn wś 56, kol. 99, folw. 12, kobiet wś 38, kol. 86, folw. 21. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 94, kol. 185, folw. 33. Podało narodowość: polską wś 94, kol. 185, folw. 33.

Wikipedia:
Sędzimirowice-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Błaszki. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Wieś przy szosie z Turku przez Goszczanów do Błaszek, w odległości 7 km na północ od Błaszek. Lokowana w średniowieczu. Przetrwał tu parterowy dwór (100 m w lewo od szosy) neoklasycystyczny z początku XIX w. wraz 4-kolumnowym portykiem. Na szczycie rzeźba Tadeusza Kościuszki w otoczeniu postaci mitologicznych. Poniżej figura Napoleona Bonapartego. Obok dworu resztki parku. We wsi ślady (tuż przy drodze) po dawnym dworze obronnym z 2 połowy XVII w. z dobrze zachowaną fosą. Według rejestru zabytków KOBiDZ na listę zabytków wpisany jest obiekt: dwór, pocz. XIX w., nr rej.: 478/A z 3.02.1969

Elżbieta Halina Nejman Majątki (Szlachta Sieradzka XIX wieku Herbarz)
SĘDZIMIROWICE par. Staw, p. sieradzki i Tuwalczew, wieś zarobna i f-k Jana Wstowskiego w 1837 r. Sędzimirowice 1287 mg, Tuwalczew 678 mg w tym dworskich 427 mg. (Janczewski 1835 k. 250-6, 1837 k.270-4, SGKP t. 10, s.465)

1992 r.

_______________________________________________________________________________

Dwór neoklasyczystyczny z początku XIX w. w Sędzimirowicach 
_______________________________________________________________________________

Fot. Janusz Marszałkowski


Akta metrykalne (Parafia Warta) 1731


Marzec
Socha
6. Ja, Teodor Laurowski PS Spiritus Senior Mansjonarzy, ochrzciłem imionami Franciszka i Kunegunda, córkę Urodzonego Pana Jana Mycielskiego i Anny z Sochy. Rodzicami chrzestnymi byli Urodzony Pan Stanisław Wężyk z Sędzimirowic z Urodzoną Panią Aleksandrą swoją małżonką.

Gazeta Warszawska 1823 nr 173

Po nastąpioney dnia 10 Stycznia 1823 roku śmierci Piotra Radolińskiego, Marszałka Seymiku Szlacheckiego Powiatu Kaliskiego, dóbr Zelaskowa i innyh niżey wymienionych w Powiecie tymże położonych dziedzica, stosownie do Artykułu 125 Pr: Hypot:, postępowanie spadkowe w właściwych xięgach wieczystych iest zapisane; celem zatem przeniesienia tytułu własności:
7. Summy Dziesięciu tysięcy pięciuset złotych z prowizyią po pięć od sta, na dobrach Sędzimirowicach i Tubalczewie, oraz Maciszewicach Powiatu Wartskiego i Dziadkowicach Powiatu Szadkowskiego w Dziale IV pod Numer: respect: 5. 7. 4.
(...) wskutek Artykułu 127 tegoż Prawa, termin roczny, a w szczególe na dzień 4 Listopada 1824 roku, w Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego wyznaczony został, o czem po raz pierwszy donosi. — Kalisz dnia 17 Października 1823 r.
F. Bajer R. K. Z. W. K.

Gazeta Warszawska 1826 nr 60

Komornik Trybunułu Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego.
Podaie do publiczney wiadomości, iż Dobra Sędzimirowice z wszystkiemi przyległościami i użytkami, w Powiecie Wartskim Obwodzie i Woiewództwie Kaliskiem położone, aktem przez podpisanego Komornika w dniu 17 Lutego r. b. na gruncie Dóbr zdziałanym, zaięte, przez publiczną licytacyią w dniu 15 Czerwca r. b. przed Rejentem Kancellaryi Ziemiańskiey Woiewództwa Kaliskiego W. Franciszkiem Nowosielskim, w Kaliszu w Kancellaryi iego o godzinie 9tey zrana odbyć się maiącą, na lat trzy poczynaiąc od S. Jana Chrzciciela r. b. wydzierżawione będą. Warunki do wydzierżawienia tego służące, złożone są w Biórze tegoż Rejenta, które każdego czasu przeyrzane bydź mogą. Z dóbr tych płaci dotychczasowy dzierżawca W. Jan Schmidt po 3950 zł: Pol: corocznie. Chęć licytowania maiących w mieysce przeznaczone zaprasza: — Kalisz dnia 7 Kwietnia 1826 r.
Józef Narczyński.

Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego 1826 nr 531

NRO 94254/35287 — WYDZIAŁ SKARBOWY, SEKCYA SKARBOWA.
KOMMISSYA WOJEWODZTWA MAZOWIECKIEGO.
Umieszczając poniżéy Listę dłużników kar Kontrawencyinych, z mieysca zamieszkania niewiadomych, na skutek Odezwy Kommissyi Wtwa Kaliskiego z dnia 13go Października r. z. poleca Wóytom i Burmistrzom, ażeby wyszczególnione w tymże Wykazie Osoby w Gminach swych iak nayściśley śledzili, od wyśledzonych należność przypadaiącą ściągnąwszy, do Kontrolli Skarbowéy przy Sądach Woiewództwa Kaliskiego franco odesłali, o skutku zaś właściwym Kommissarzom Obwodów donieśli.
Działo się w Warszawie dnia 4 Lutego 1826 r.
Radca Stanu, Prezes Kommissyi
w Zastępstwie KOŻUCHOWSKI. Filipeckit Sekr: Jener:
Lista dłużników kar kontrawencyinych dawniéy w Woiewództwie Kaliskiém zamieszkałych, którzy z teraźnieyszego pobytu nie są wiadomi
30. Korytkowski Ignacy, zamieszkały dawniéy w Sędzimirowie, Obwodzie Kaliskim, złł: 6. gr: 10. z Akt Sądu Spornego Wartskiego.

Powszechny Dziennik Krajowy 1829 nr 69

Komornik Trybunału Cywilnego Woiewództwa Kaliskiego. Dobra ziemskie Sędzimirowice składaiące się z wsi folwarczney Sędzimirowice, w Powiecie Wartskim, Obwodzie Kaliskim położone, w trzechletnią possessyą dzierżawną, poczynając od S. Jana Chrzciciela r b: przez licytacyą w terminie dnia 4go Maia r: b: o godzinie 10 z rana rozpoczynaiąc, przed W. Woyciechem Morkowskim, Reientem Powiatu Wartskiego, wmieście Warcie w kancellaryi iego odbydź się maiącą, wydzierżawione zostaną. Warunki pod iakiemi wydzierżawienie to nastąpi, w biórze tegoż Reienta w czasie właściwym złożone będą, które tamże każdego czasu przeyrzane bydź mogą. Z dóbr tych dotychczasowy dzierżawca W. Jan Szmidt płaci roczney dzierżawy po 4,610 złot. p. Co podaię do publiczney wiadomości, Kalisz dnia 17 Marca 1829 roku. Józef Narczyński Reient.

Dziennik Powszechny 1837 nr 27

OBWIESZCZENIA SPADKOWE. Po nastąpionej śmierci:
1. Karola Rabczewskiego, właściciela kapitału 18,000 złp., na dobrach Wojcicach, w Powiecie Wartskim położonych, w dziale IV, pod Nr. 3 b, hypotekowanego, jako-też
2. Józefa Wstowskiego i Alexandra Schmidt, współwłaścicieli dóbr Grzymaczewa lit. D i Włoczyna lit. D, w Powiecie Sieradzkim leżących, oraz współwłaścicieli kapitału 30,000 złp., na dobrach Majeszewicach, w Powiecie Wartskim, w dziale IV, pod Nr. 6, na dobrach Sędzimirowicach, także w Powiecie Wartskim, w tymże dziale, pod Nrem 4. i na dobrach Dziadkowicach, w powiecie Szadkowskim exystujących, w tymże dziale pod Nr. 3 ubezpieczonego; (…) otworzyło się postępowanie spadkowe i termin do regulacyi spadków tych nadzień 16/28 Lipca 1837 r., w Kancellaryi Ziemiańskiej Województwa Kaliskiego został wyznaczony; o czem zawiadamiając interesentów, wzywam ich, a by w powyższym terminie z prawami swojemi i dowodami takowe usprawiedliwiającemi, pod skutkami prekluzyi, prawem o hypotekach z r. 1818 zagrożonemi, przed podpisanym pisarzem zgłosili się. Kalisz d. 5/17 Stycznia 1837 r. Pisarz Kacellaryi Ziemiańskiej Województwa Kaliskiego, Antoni Korzeniowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1847 nr 61

(N. D 1272) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Po śmierci:
5, Nepomuceny z Rembowskich Mieszkowskiéj, wierzycielki kapitału rs. 6450, w Dziale IV. pod Nr. 22, na dobrach Sędzimirowice Okręgu Wartskiego (...) otworzył się spadek i termina do uregulowania powyższych spadków: (…) ad 5 et 6, na d. 4 (16) Października 1847 r. w Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu, przed podpisanym Rejentem są wyznaczone. Interessenci przeto w czasie oznaczonym, z prawami swojemi zgłosić się mają.
Kalisz dnia 1 (13) Marca 1847 roku.
J. Białobrzeski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1852 nr 53

(Ν. D. 980) Rejent Kancellaryi Ziemiańskiej Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Ogłasza toczące się postępowania spadkowe po osobach zmarłych następujących:
1. Po Antoninie z Radońskich Swiecimskiej jako współwłaścicielce dóbr Sędzimirowic w Okręgu Wartskim położonych, i jako wierzycielcе summy rs. 1,500, z procentem na dobrach Dzierzbinie z przyległościami z Okręgu Kaliskiego zachypotekowanej.  
(…) Do ukończenia tych postępowań spadkowych termin na dzień 1 (13) Września 1852 r. w Kaliszu w Kancellaryi Ziemiańskiej przed podpisanym Regentem się wyznacza.
Kalisz d. 16 (28) Lutego 1852 r.
Nepomucen Wojciechowski.

Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1856 nr 44

(N. D. 1013) Na mocy wyroku Trybunału Cyw. Gub. Warszawskiej w Kaliszu na dniu 3 (15) Stycznia r. b. zapadłego, Podpisany Patron jako imieniem Antoniego Swiecimskiego właściciela dóbr Sędzimirowic we wsi Sędzimirowicach zamieszkałego działający, wzywa wszelkich jakiekolwiek pretenssye do kaucyi za Wincentym Swiecimskim Komornikiem Sądowym Okręgu Pyzdrskiego w summie złp. 6000 czyli rsr. 900 na dobrach Sędzimirowicach w dziale IV. pod N. 24 zapisanej mieć mogących, iżby w przeciągu trzechmiesięcy od daty tego zawiadomienia, pretensye swoje i oppozycye do wymazania téj kaucyi do Tryb. Cyw. Gub. Warszawskiej w Kaliszu podali z zachowaniem formalności reskryptem Kommissyi Rządowej Sprawiedliwości z dnia 15 Lipca 1826 N. 7917 wskazanych, w przeciwnym bowiem razie uważanem będzie, iż do rzeczonego Wincentego Swiecimskiego z czasu jego urzędowania jako Komornika nikt żadnéj pretensyi nie ma i wykreślenie kaucyi téj nastąpi. Ostrzega się przytem iż oppozycya przeciw wykreśleniu rzeczonej kaucyi jedynie na mocy wyroku należność usprawiedliwiającego, lub też przez pozew formalnie wydany, i to przed wyrokiem ostatecznym, wykreślenie kaucyi nakazującym, wnoszoną być może, w innéj zaś formie lub później czynione przyjętemi nie będą.
Kalisz d. 13 (25) Stycznia 1856 r.
Fr. Modrzejewski, Patron Trybunału.

Kurjer Warszawski 1866 nr 190

Komisja Likwidacyjna w Królestwie Polskiem, podaje do powszechnej wiadomości, iż wynagrodzenia likwidacyjne: w ilości rs. 476 kop. 67, przypadające na mocy rozporządzenia Komisji z d. 2 (14) Sierpnia r. b. Antoniemu Świecimskiemu, właścicielowi dóbr Sendzimirowice, położonych w Gubernji Warszawskiej, Powiecie Kaliskim, Gminie Szczytniki, wysłane zostało do Kassy Powiatu Kaliskiego, celem wypłaty komu należy.

Dziennik Warszawski 1873 nr 35

KRONIKA SĄDOWA WARSZAWSKA.
W dniu 25 stycznia (6 lutego) na posiedzeniu tutejszego Sądu Kryminalnego, pod prezydencją prezesa tegoż sądu, radcy stanu Bielskiego, sądzona była ważna sprawa, znana pod nazwą „Kalinowskiej”, od karczmy we wsi Kalinowie, w powiecie kaliszskim, w której to sprawie było 25 osób obwinionych o zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży, o spełnianie takowych, o bratobójstwo, o morderstwo i o ukrywanie kradzieży. Osnowa tej sprawy jest następująca:
W 1871 roku i w początku 1872 r. w powiecie kaliszskim i okolicznych spełniane były liczne kradzieże bydła, koni, trzody chlewnej, zboża, sreber i innych przedmiotów, z taką śmiałością i zuchwalstwem, że w obec niemożności ich wykrycia, rzuciły postrach na okolicę. Do łatwiejszego ukrywania kradzieży, przyczyniała się blizkość granicy, przez którą nie trudno było przeprowadzać skradzione rzeczy, a mianowicie bydło. Dopiero po dokonanej kradzieży w marcu 1872, w m. Błaszkach u kupca Mendla Goldberga, sukna i innych przedmiotów, energiczne poszukiwania burmistrza tej osady, a mianowicie odbyte przez niego rewizje u podejrzanych mieszkańców, wprowadziły na ślad sprawców tej kradzieży, którzy aresztowani, przyznali się tak do owej kradzieży jak i do wielu innych i jak po nitce do kłębka, władze sądowe wykryły 12 kradzieży i 2 morderstwa, z których jedno bratobójstwo. Gniazdem bandy, która popełniała te przestępstwa, była karczma w Kalinówce, gdzie osiadł były lokaj, znający z tego powodu miejscowość okolicznych dworów, i gdzie prawie stale przebywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, naczelnicy bandy. Wykryte kradzieże i morderstwa w porządku chronologicznym, przedstawiają się w następujący sposób:
W czerwcu 1871 r. z wiatraka w Habirowie, Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, skradli, otworzywszy w nocy wiatrak dobranym kluczem, zboże, pierzynę, poduszkę, płachtę i kożuch. Wróblewski, pomimo wymówienia mu do oczu przez Pawlaka, do udziału w tej kradzieży przyznać się nie chciał.
W sierpniu 1871 r. we dworze wsi Złotniki, u p. Stanisława Radolińskiego, skradzione zostały w nocy srebra i przedmiota platerowane wartości 2,700 rub., z pralni rozmaite rzeczy ubiorowe, oraz z suteren ubranie ogrodniczka i lokajczyka, z izby gdzie ciż spali. Pierwotnie podejrzenie padło na Ignacego Chojnackiego, który poprzednio służył za lokaja w Złotnikach, lecz obecność jego w nocy, w której kradzież popołnioną została, o 2 mile od Złotnik, w miejscu gdzie w służbie pozostawał, wykryła jego niewinność. Uwięzieni Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski wskazali sprawców tej kradzieży, mianowicie Jakóba Ostrowskiego i nieznanego im z nazwiska Jakóba, z których pierwszy przyznał się, że zakradłszy się o zmroku do piwnicy we dworze w Złotnikach wraz z swym towarzyszem, nocą wyszli z tej kryjówki i Ostrowski, znający miejscowość, gdyż poprzednio służył za lokaja u p. Radolińskiego, udał się do pokoju jadalnego i tam otworzywszy żelazkiem dwie szafy, srebro z nich zabrał, pozostawiony zaś na straży jego towarzysz, ukradł rzeczy ubiorowe. Owoc swej kradzieży zanieśli do karczmy w Domaniewie, trzymanej przez niejakich Nowaków i tam sprzedali srebra i inne rzeczy sprowadzonym przez Nowakową żydom z Błaszek, Abramowi Ićkowi Żorkowi, Mejerowi Żorkowi i Eberowi Rubinowi. Nowakowa przyznała się do wiadomości o kradzieży, i mieszkania żydów w Błaszkach, którzy z wiadomością kradzione rzeczy kupili, wskazała, mąż zaś jej, z początku zapierający się wiadomości o kradzieży i ukrywania takowej, w obec wymówienia mu do oczu przez żonę, do takowej się przyznał.
Następstwem tej kradzieży było zamordowanie Jakóba nieznanego nazwiska, z powodu następujących okoliczności. Kiedy Jakób N. (jak śledztwo wykryło potem, nazwiskiem Rachel), upiwszy się, domagał się od Ostrowskiego więcej pieniędzy, Ostrowski posłał do Kalinowa po znanych złoczyńców, Nepomucena Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego i razem z nimi uradził pozbycie się niedogodnego wspólnika przez pozbawienie go życia, konieczność czego uznali Pawlak i Wróblewski, który to ostatni wyrażając się językiem złodziejskim powiedział: „trzeba go skasować.” W tym celu Pawlak udał się za Jakóbem Rachlem do Błaszek, tam go do wieczora zatrzymał, a powracając namówił go do udziału w mniemanej kradzieży u księdza w Kalinowie i spotkawszy na drodze umówionego Wróblewskiego, który miał z sobą rydel, kawał żelaza i postronek, zaprowadził Jakóba Rachla do ogrodu księdza w Kalinowie i tam Wróblewski uderzył go żelazem w głowę, a następnie obadwaj z Pawlakiem postronek na szyi mu zacisnęli i wykopawszy dół, trupa w nim złożyli, wyjąwszy mu z kieszeni 34 rub., z których 10 Wróblewski dał Pawlakowi, a kilkanaście powróciwszy do karczmy w Domaniewie Ostrowskiemu. W skutku tego z polecenia władzy sądowej, wobec wieści w zagranicznych gazetach podanej, że w ogrodzie księdza w Kalinowie zakopano kilka ofiar morderstw przez przestępców popełnionych, skopany został cały ten ogród, lecz znaleziono w nim tylko będące w 3-m stopniu korupcji zwłoki, które się okazały zwłokami Jakóba Rachla, ze śladem zamordowania go przez uderzenie w głowę ciałem tępem i z zaciśniętym postronkiem na szyi.
Nepomucen Pawlak a następnie i Wróblewski przyznali się że popełnili dwukrotnie kradzież zboża wartości około 150 rub. u piekarza Wesołowskiego w Błaszkach, ze spichrza, który Wróblewski otworzył dobranym kluczem; w tej kradzieży, uczestniczyli Józef Sałata, oraz Tomaszewski przez dostarczenie wozu i konia, i z tego też powodu, ostatni otrzymał część pieniędzy za sprzedane Eberowi Rubinowi zboże. Obydwaj podsądni następnie odwołali swe zeznania co do udziału w tej i innych kradzieżach Sałaty, który także do tego udziału się nie przyznał.
Nepomucen Pawlak, a następnie Ludwik Wróblewski przyznali się że skradli u szynkarki na Felince, przez wybite okno, z alkierza, pierzynę, poduszkę, inne rzeczy ubiorowe i kosę wartości rub. 27, które to rzeczy oddali Tomaszewskim, a ci poczęstowali ich jedzeniem i wódką, i część pieniędzy otrzymanych ze sprzedaży tych rzeczy Eberowi Kubinowi im oddali.
W takiż sam sposób główni obwinieni przyznali się do kradzieży, z uczestnictwem Abrahama Kantarka i Tomeckiego, u księdza w Stawie, ze spichrza, otworzonego dobranym kluczem przez Wróblewskiego, zboża i kur wartości rub. 10, któremi to przedmiotami wszyscy się podzielili. Nepomucen Pawlak, a następnie i Wróblewski przyznali się, że wraz z Tomeckim i Kantarkiem, oraz piątym nieznanym im człowiekiem, którym, jak domyślali się, był porozumiewający się z nimi w więzieniu Wojciech Kędzia, skradli nocną porą, z obórki nie zamkniętej, Czamarkowi w Goczałowie, krowę wartości rub. 32; krowę tę Kantarek zaprowadził do Warty, dawszy uczestnikom kradzieży po parę rubli.
Nepomucen Pawlak, a potem, po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski przyznali się, że w karczmie w Kalinówce, w skutek projektu karczmarza Tomaszewskiego, stanęła umowa pomiędzy nimi, Józefem Sałatą, braćmi Blachowskiemi z Prus i małżonkami Tomaszewskiemi, mająca na celu, aby bydło w Królestwie kraść, takowe do Prus wyprowadzać i tam spieniężać. W wykonaniu tej umowy Pawlak, Wróblewski i Sałata skradli u młynarza w Orzeszynie, z zamkniętej obórki, przez oderwanie skobla, gdyż kłódki przyniesionemi kluczami otworzyć nie zdołali, krowę, którą Pawlak z jednym z braci Blachowskich do Prus przeprowadzili i tam za rub.17 sprzedali. W dalszym biegu śledztwa obydwaj odwołali, niczem wprawdzie nie usprawiedliwiając, zeznania swe co do udziału Sałaty, który też udziału tego wypierał się.
Jak następstwem kradzieży w Złotnikach było zabójstwo Jakóba Rachlaka, tak samo następstwem kradzieży w Orzeszynie było zabójstwo brata Nepomucena Pawlaka, Piotra Pawlaka, który zawiadomił młynarza w Orzeszynie, że kradzież tę popełnili Nepomucen Pawlak i Wróblewski Ludwik. Skoro Piotr Pawlak przyznał się przed bratem, że denuncjował go o kradzież, ten ostatni udał się do Wróblewskiego, a z nim do zwykłego miejsca swych narad, do alkierza w karczmie w Kalinówce i tam wraz z Tomaszewskimi a nawet za ich namową uradzili pozbawić życia Piotra Pawlaka, który bawił wtedy u Nepomucena. Zeznania podsądnych co do samego sposobu wykonania zabójstwa są różne, każdy z nich bowiem usiłował zwalić większą winę fizycznego udziału na drugiego. Niezgodność pierwszych swych tłomaczeń z następnemi objaśniali tem, że Tomaszewscy namawiali ich do tego, aby w tłomaczeniach swych nie wspominali wcale o udziale Tomaszewskich, za co, obok fetowania ich w drodze z Warty do Kalisza i udzieleniu im po rublu, obiecali pamiętać o nich podczas siedzenia w więzieniu, o ich żonach i dzieciach, i udzielić im pieniędzy na drogę, kiedy będą wysyłani na Syberję. Tomaszewscy, którzy pierwsi sądowi podali wiadomość o tem morderstwie, wypierali się w niem udziału, utrzymując iż o takowem dowiedzieli się od żony Wróblewskiego, która po pijanemu o tem się wygadała, nie donieśli zaś o niem z obawy, aby ich nie spotkał los Piotra Pawlaka; również zapierali się namawiania Pawlaka i Wróblewskiego do fałszywego zeznania, okoliczności jednak fetowania ich w drodze i dania im po rublu nie zaprzeczyli, żona zaś Wróblewskiego do oczu Tomaszewskiemu wymówiła, iż sama nie wiedząc o morderstwie Piotra Pawlaka, nie mogła o tem dać im wiadomości, tembardziej iż nigdy się nie upijała. Podsądni przyznali się, że ciało zamordowanego Pawlaka ukryli naprzód w oborze Wróblewskiego, a następnej nocy w polu przy stogu grochu zakopali i tam też za ich wskazaniem takowe znalezione zostały w 3 stopniu korupcji, ze śladami wszelako uduszenia skutkiem ściśnięcia szyi rękami, co miał dokonać Wróblewski przy pomocy Pawlaka, poczem dla pewności powiesili na haku już martwego Piotra Pawlaka. Należy tu wspomnić jeszcze, że Wróblewski zeznawał, jakoby Piotr Pawlak w jego i Nepomucena Pawlaka obecności narzekał, że mu życie zbrzydło, że rad by się utopić lub powiesić, i że kiedy na dany przez Nepomucena znak przez zagaszenie lampki i zapalenie papierosa, Wróblewski zaczął dusić Piotra Pawlaka, ten ostatni nie opierał się wcale. Nepomucen Pawlak, a po wymówieniu mu do oczu i Ludwik Wróblewski, przyznali się, iż wraz z Stanisławem Wróblewskim, Tomaszewskim i Sałatą udali się na jarmark do m. Warty w celu popełnienia kradzieży, którą miał im wskazać Kantarek. Zaraz na wstępie ukradli jakiemuś chłopu półkoszki i takowe na wóz Kantarka złożyli. Ponieważ Kantarek półkoszki te sprzedał i pieniądze sobie zatrzymał, powstała pomiędzy nimi kłótnia, w skutku której Kantarek miejsca kradzieży nie chciał im już wskazać, a nawet jak się domyślają Pawlak i Wróblewski, straż ziemską nasłał do wozu Tomaszewskiego, a straż znalazłszy na wozie 2 kawały soli skradzione na jarmarku u Abrama Miętusa i pęk kluczy przywiezionych dla spełnienia kradzieży, aresztowała Sałatę, Tomaszewskiego i Stanisława Wróblewskiego. Pawlak i Ludwik Wróblewski następnie cofnęli swe zeznania co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, którzy też do niego nie przyznawali się.
W taki sam sposób Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się, że za wskazaniem Stanisława Wróblewskiego skradli u rymarza Malinowskiego w Błaszkach, przez otworzenie dobranym kluczem, porą nocną, jego mieszkania, pościel i rzeczy ubiorowe, wartości rubli 49 kop. 50 i takowe Wróblewski Ludwik sprzedał Eberowi Rubinowi, za małe pieniądze, z których rubla dał Pawlakowi. Następnie obydwaj podsądni cofnęli zeznanie swe co do udziału Stanisława Wróblewskiego, który także do niego się nie przyznał.
Również dwaj główni naczelnicy bandy przyznali się, że wspólnie z Stanisławem Wróblewskim, Sałatą i Tomeckim skradli w nocy, z niezamkniętego chlewu, szynkarce w Sędzimirowicach dwie świnie, z których jedna im uciekła, a mięsem drugiej podzielili się. Tak samo jak poprzednio, odwołali następnie, bez usprawiedliwienia, swe zeznanie co do udziału Stanisława Wróblewskiego, Sałaty i Tomeckiego.
Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski przyznali się do kradzieży, za namową Tomaszewskiego, u kupca Goldberga, przez otworzenie w nocy sklepu dobranym kluczem, pierwszy raz—3 kawałów sukna i soli, drugi raz—sukna, pieniędzy, chustki i kosztowności, ogółem wartości rubli 228. Sukno z pierwszej kradzieży oddali Tomaszewskim w długu, sól sprzedali Eberowi, zaś w drugiej kradzieży chustkę przedali Tomaszewskiej, pieniądze srebrne wymienił im Tomaszewski, sukno i kosztowności ukryli na górze nad zakrystją, gdzie za ich wskazaniem zostały znalezione. Tomaszewscy namowy do kradzieży i dania kluczy dla jej popełnienia zaprzeczali, udzielany zaś znaczny kredyt Pawlakowi i Wróblewskiemu tłomaczyli to tem, iż zwykle się im uiszczali, to znów, że powiadano im iż są odpowiedzialni. Nabywcy sukna Rubin Eber, Jakób Szajncholtz, Abraam Hersz Muc, Icek Lejb Krowiarski, Abraam Katz, Mosiek Majer Sziller, Berek Pat, Djonizy Bojarski, Józef Nowicki, tłomaczyli się, że nabyli sukno jako defraudowane, nie wiedząc o kradzieży u Goldberga, o której nie było wcale ogłoszone.
Nakoniec właściciel wsi Kalinowa, Hipolit Golcz, zeznał, że podczas kiedy Tomaszewski u niego był lokajem i następnie karczmarzem, zginęło mu wiele rzeczy z pod zamknięcia, otwieranego kluczem dorobionym lub wytrychem a pomiędzy innemi becik puchowy i 20 rub., w kilka dni podrzucone; podejrzenie o tę kradzież miał na Tomaszewskiego, z powodu znalezienia u niego podczas rewizji — w pierzynie Tomaszewskiej najdelikatniejszego puchu widocznie z skradzionego becika pochodzącego, kilku par skarpetek z jego cyframi, pary par pończoch jego żony, jego koszuli, 2 chustek od nosa, ręcznika, 3 noży, 2 talerzy i dzbanka porcelanowych i 2 chustek od nosa z cyframi dawnego guwernera u p. Golcza. Tomaszewski spełnienia tej kradzieży się wypierał, nie mógł jednakże wyjaśnić zadawalniająco znajdowania się u niego pomienionych przedmiotów.
W trakcie śledztwa naczelnik powiatu kaliszskiego nadesłał władzy sądowej aresztowanego Kajetana Basińskiego, jako włóczącego się po okolicy bez paszportu, jedynie za książeczką legitymacyjną i podejrzanego o udział w przestępstwach przez bandę Kalinowską popełnionych. Śledztwo jednak sądowe udziału tego nie wykryło.
Oprócz tego Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski zeznali, że to sam Tomaszewski, to wraz z żoną, namawiali ich do spełnienia kilku kradzieży, ale kradzieży tych nie spełnili i do zabicia jakiegoś człowieka w szynku Tomaszewskich, który miał przy sobie dużo pieniędzy, oraz do fałszywego zeznania w sądzie, a Pawlak obwiniał obok tego Wróblewskiego o namawianie go do zabicia dwóch sołtysów, zaś Wróblewski obwiniał Pawlaka o namawianie go do zabicia matki Pawlaka. Tak Tomaszewscy, jak Pawlak i Wróblewski do zarzucanego im przez siebie wzajemnie namawiania nie przyznali się.
Następnie odczytane zostały obrony sporządzone z urzędu przez patronów w Kaliszu za podsądnymi, wnoszące o złagodzenie im kar, z pomiędzy których to obron, najobszerniejszą była obrona patrona Boduszyńskiego za małżonkami Tomaszewskiemi, starająca się osłabić ciążące na nich zarzuty tem, że sami nie przyznali się do udziału w przestępstwach, zeznania zaś innych podsądnych, jako przestępców, nie mają dostatecznej siły i na bezwzględną wiarę nie zasługują. Podprokurator Piątkowski, w obszernym swym głosie, wykazał naprzód istnienie uorganizowanej bandy, której główną kwaterą była karczma w Kalinówce, trzymana przez Tomaszewskich. W tej to karczmie jak wykryło śledztwo, ciągle przesiadywali Nepomucen Pawlak i Ludwik Wróblewski, jedli, pili, często zamykając się na sekretne narady w alkierzu z Tomaszewskiemi. Ci ostatni udzielali im kredyt bez granic, odbierając z lichwiarską nawiązką swe należytości w kradzionych rzeczach. Z tej to karczmy robiono przy udziale różnych wspólników wyprawy, popełniono według tego co wykryło śledztwo kilkanaście kradzieży, łup których ukrywano w tejże karczmie i ztamtąd go sprzedawano usłużnym żydkom w Błaszkach. O tych naradach, o ciągłem przesiadywaniu Pawlaka i Wróblewskiego w karczmie, o ich życiu hulaszczem, bez pracy widocznej, wiedziała cała wieś, a szczególniej okoliczności te poświadczyli ludzie będący w służbie u Tomaszewskich. Karczma w Domaniewicach, gdzie ukryto rzeczy z kradzieży w Złotnikach, gdzie przebywał Ostrowski i gdzie także bywali Pawlak i Wróblewski, według zdania podprokuratora Piątkowskiego, była filją karczmy Kalinowskiej. Jak w jednej uradzono zabójstwo Jakóba Rachla, tak w drugiej z tych samych powodow uradzono zabójstwo Piotra Pawlaka.
Biorąc oddzielnie każdego z podsądnych, podprokurator p. Piątkowski wykazał, że Nepomucen Pawlak przez własne zeznania i okoliczności wykryte śledztwem prawnie został przekonany o bratobójstwo, o morderstwo, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; Wróblewskiego zaś, na zasadzie że należał do zabicia Piotra Pawlaka przez jego brata, oskarżał także o bratobójstwo czyli solidarny w niem udział, o morderstwo, o zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i spełnianie takowych; dalej wykazał: uczestnictwo Tomaszewskich w bratobójstwie, zawiązanie bandy dla spełniania kradzieży i udział w takowych, uwydatnione przez zeznania Pawlaka i Wróblewskiego i okoliczności śledztwa; prawnie dowiedzione, przez własne zeznania w części, i przez zeznania innych świadków, podżeganie przez Ostrowskiego do morderstwa i popełniania kradzieży; dowiedziony przez zeznania głównych sprawców i okoliczności sprawy, udział Walentego i Marjanny Nowaków, Abraama Kantarka, Tomeckiego, Józefa Sałaty i Stanisława Wróblewskiego w zawiązanej bandzie i spełnianiu kradzieży, przyczem następne cofnięcie zeznań ze strony Pawlaka i Ludwika Wróblewskiego co do udziału Sałaty i Stanisława Wróblewskiego, jako niczem nie poparte i jako nieuzasadnione, uznał za niemogące osłabić pierwszych ich zeznań, co zaś do Sałaty, także przekonywa o jego udziale i poświadczona przez innych świadków częsta jego obecność na tajnych naradach w karczmie Kalinowskiej, co do innych zaś podsądnych, ich częste stosunki z powszechnie znanemi hersztami bandy. Dalej wykazywał, że Wojciech Kędzia był winnym nie doniesienia o zawiązanej i kradnącej bandzie, że Abraam Icek i Majer Żorkowie, Muc, Bojawski, Szajnholtz, Krowiarski, Katz, Pat, Sziller i Nowicki byli winni ukrywania kradzieży i wnosił o zastosowanie do tych wszystkich odpowiednich artykułów prawa, oraz o uwolnienie tymczasowe małżonków Nowaków w zarzucie udziału w morderstwie Rachla, o uwolnienie zupełne Basińskiego w zarzucie należenia do bandy a Ignacego Chojnackiego w zarzucie kradzieży w Złotnikach. Co do Ebera Rubina i braci Blachowskich wnosił o zawieszenie za wyrokowania do czasu ich ujęcia.
Sąd Kryminalny nie podzielił pod niektóremi względami ocenienia podprokuratora, a mianowicie: z uwagi, że Ludwik Wróblewski uczestnicząc w zabójstwie Piotra Pawlaka, nie zostawał względem tego ostatniego w takim stosunku osobisto-moralnym, w jakim był względem niego Nepomucen Pawlak, uznał w przestępstwie Ludwika Wróblewskiego nie bratobójstwo, lecz zabójstwo, a z tej samej uwagi Stanisława Tomaszewskiego i Marjannę Tomaszewską uznał za uczestników w zabójstwie, a nie w bratobójstwie. Walentego Nowaka i Marjannę Nowak z uwagi, że w karczmie przez nich trzymanej w Domaniewie, wykryte zostało ukrywanie tylko jednej kradzieży (w Złotnikach), popełnionej na pół roku przed umową zawartą pomiędzy podsądnemi, o której wspomina śledztwo przy kradzieży w Orzeszynie, uznał winnymi ukrywania kradzieży, lecz nie przystąpienia do bandy; Sałatę, Kantarka, Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego, nie uznając za dostatecznie przekonanych o przystąpienie do bandy, uznał jedynie za winnych kradzieży gwałtownych i prostych, przy zbiegu przestępstw. Nakoniec nie uznał Wojciecha Kędzię winnym nie doniesienia o zawiązanej bandzie, co do reszty zaś, podzielił zapatrywanie się podprokuratora—i z tych względów skazał:
Nepomucena Pawlaka za bratobójstwo i zabójstwo z art. 923, 922, 925 i 924 K. K.Gł. I Р., Ludwika Wróblewskiego za dwa zabójstwa z art. 925 i 924 t. K., Jakóba Ostrowskiego za podżeganie,do zabójstwa z art. 925, 924 i 127 t. K., Stanisława i Marjannę Tomaszewskich za uczestnictwo w zabójstwie z art. 925, 924 i 128 t. K., oraz wszystkich pięcioro za zawiązanie bandy w celu spełniania kradzieży i spełnianie takowych z art. 627 ust. 1 i 1148 ust. 1 t. K., z zastosowaniem co do wszystkich art. 157 t. K. i Najwyższego ukazu z d. 30 sierpnia (11 września) 1864 roku— na pozbawienie wszelkich praw i oddanie do robót ciężkich w kopalniach: Pawlaka—na czas nieograniczony, Wróblewskiego—przez lat 20, Ostrowskiego— przez lat 16, Tomaszewskiego—przez lat 13 a Tomaszewską—do robót ciężkich w zakładach fabrycznych przez lat 10 miesięcy 6, z następnem osiedleniem na zawsze w Syberji; Walentego Nowaka i Marjannę Nowak, z art. 131, 1,150 ust. 2 i 1,167 ust. 1 K. K. Gł. i P. i Najwyższego ukazu z 1864 roku, pierwszego na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualne zamknięcie w domu roboczym, a drugą—na zamknięcie w domu roboczym, obojga przez rok i miesięcy 6, z oddaniem po odcierpieniu kary pod dozór policyjny pierwszego przez lat 4 a drugiej przez lat 2; Józefa Sałatę, Abraama Kantarka, Andrzeja Tomeckiego i Stanisława Wróblewskiego z art. 1,150 ust. 2, 1,160 ust. 1. 1,167 ust. 1 i 157 K. K. Gł. i Р., oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na oddanie do rot aresztanckich lub ewentualnie na zamknięcie w domu roboczym przez lat 3 miesięcy 6, z oddaniem, po odcierpieniu kary, pod dozór policyjny przez lat 4; Abraama Icka Żórka, Majera Żórka, z art. 131 i 1,160 ust. 2 K. K. K. i P. oraz Najwyższego ukazu z 1864 roku na zamknięcie w domu roboczym po miesięcy 4, z utratą praw i dwuletnim dozorem policyjnym; Abraama Hersza Muca, Djonizego Bojarskiego, Jabóba Szajnholtza, Icka Lejb Krowiarskiego, Abraama Katza, Berka Pata, Mośka Mejera Szillera i Józefa Nowickiego z art. 783 Ust. Gmin. po 7 dni aresztu. Wojciecha Kędzia, Walentego i Marjannę Nowaków (tych ostatnich w zarzucie udziału w zabójstwie Rachla), dla braku dowodów, tymczasowo z § 409 Ord. Kr. Pr., Kajetana Basińskiego zupełnie, z § 413 Ord. Kr. Pr. od kary uwolnił, zawieszając zawyrokowanie co do Rubina Eberta i braci Blachowskich, do czasu ich ujęcia.

Kaliszanin 1873 nr 47

Katalog kościołów i duchowieństwa djecezji Kujawsko-Kaliskiej na r. b. podaje, że w dekana­cie kaliskim jest 34 parafij, mianowicie:
(Dalszy ciąg probostw w dekanacie kali­skim).

30. Staw osada. Kościół p. w. Ś. Mikołaja, wymurowany w r. 1521 przez Jana Jarendę z Brudzewa Wojewodę Łęczyck., właściciela. Li­czy dusz 2241; należą do niej: Staw, Suliszewice, Sędzimirowice, Skalmierz, Mroczki Małe i Wiel­kie, Kościany, Tyminiec, Gorzuchy, Cieszyków, Lipka, Marcjanów, Wawry. Proboszczem od r. 1870 jest W. Iks. Edward Rzońca (ur. w r. 1828, kapłan od r. 1853).

Gazeta Kaliska 1903 nr 194

We wsi Sędzimirowice, powiatu kaliskiego, piorun zabił włościankę Józefę Krymarys, 49 lat.

Łowiec Polski 1911 nr 3

W dniu 7-ym stycznia r. b. odbyło się doroczne polowanie u p. Adama Sulimierskiego w majątkach Dobrej i Woli Marzeńskiej. W 12 strzelb zabito: 208 sztuk, t. j. 180 zajęcy, 26 kuropatw, cietrzewia i królika. Do saren nie strzelano. Królami polowania byli: pp. Stanisław Murzynowski z Sędzimirowic i Kazimierz Gonzaga- Myszkowski z Orpelewa, którzy na rozkładzie mieli po 23 sztuki.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1922 nr 15


Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia 18.I. 1922 r. L. Pr. (2) III wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 483 Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej w Sędzimirowicach, pow. Kaliskiego.

Obwieszczenia Publiczne 1923 nr 45

Do rejestru handlowego, Działu A, sądu okręgowego w Kaliszu wciągnięto następujące firmy pod Nr Nr:
d. 19 lutego 1923 r.
4858 „Józef Plota", sprzedaż mięsa w Sędzimierowicach, gm. Staw, pow. Kaliskiego. Właśc. Józef Plota w Sędzimierowicach.


Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 19

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dnia 16 września 1933 r. L. SA. II. 12/17/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu Kaliskiego na gromady.

Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 15 września 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego z dnia 23. III. 1933 r. (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
XV. Obszar gminy wiejskiej Staw dzieli się
na gromady:
18. Sędzimirowice, obejmującą: wieś Sędzimirowice, os. Sędzimirowice, kol. Sędzimirowice Jesion, kol. Sędzimirowice Błonie, folw. Sędzimirowice.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Kaliskiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.



(—) Hauke-Nowak Wojewoda.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1934 r.

Łuna pożaru rozgorzała również nad wsią Sędzimirowice, gm. Staw. Początkowo wybuchł pożar w zagrodzie Marjanny Stasiakowej, który strawił dom mieszkalny, oborę, stodoły, narzędzia rolnicze i żywy inwentarz. Następnie ogień przeniósł się na sąsiedni dom Józefa Gutowskiego, przyczem spłonęła obora, 2 stodoły oraz dom mieszkalny. Straty wynoszą ogółem 5 tys. zł.

Echo Kaliskie Ilustrowane 1934 r.

Skazany za pobicie na majówce. Krwawy incydent miał miejsce na majówce we wsi Sędzimirowice, gm. Staw. Niejaki Wawrzyniec Dobrowolski, zam. w tejże wsi, uderzył z niewiadomych przyczyn pałką w głowę niejakiego Józefa Szarafinowskiego, powodując u niego ciężkie uszkodzenie ciała. W obronie oskarżonego występował mec. Sulimierski. Sąd skazał W. Dobrowolskiego na 8 miesięcy więzienia.

Echo Łódzkie 1935 listopad

TRAGEDJA RODZINNA we wsi Sędzimirowice. KALISZ 29,11 Wstrząsająca tragedja rodzinna, rozegrała się we wsi Sędzimirowice gm. Staw. Na tle sporów majątkowych w rodzinie Kasprzaków często wynikały kłótnie i awantury. Ostatnio w czasie ponownej sprzeczki 58-letni Ignacy Kasprzak dobył rewolweru i strzelił w stronę swej bratowej Marjanny Kasprzak. Strzał okazał się celny. Kasprzakowa padła na ziemię zbroczona krwią. Została zraniona w lewą nogę. W następnej chwili Kasprzak nie panując nad sobą skierował broń w swoją pjerś i strzelił. Kula przebiła serce i Kasprzak padł trupem na miejscu.

 Orędownik 1935 nr. 277

W Sędzimirowicach na tle zatargu majątkowego 58-letni Ignacy Kasprzak strzelił z rewolweru do swej bratowej Marji Kasprzakowej, raniąc ją ciężko w brzuch, a następnie celnym strzałem w serce pozbawił się sam życia.

Echo Kaliskie Ilustrowane  1936 r.

Mąż oskarża żonę o przywłaszczenie rzeczy. Józef Michalak, zam. we wsi Sędzimirowice, gm. Staw, zameldował policji, że w czasie jego nieobecności, żona jego Marjanna samowolnie zabrała różne rzeczy, wartości około 1.500 zł., stanowiące ich wspólną własność i wyprowadziła się do wsi Brąszczewice, gm. Błaszki, gdzie zamieszkała u swej siostry.

 Orędownik 1936 nr. 116

Przykładna żona. Michalak Józef, zamieszkały wieś Sędzimirowice, gm. Staw, złożył zameldowanie na posterunku P. P., że w czasie nieobecności żona jego Marjanna zabrała z mieszkania różne rzeczy, stanowiące ich wspólną własność, a przedstawiające wartość około 1500 zł. i zaraz z zabranemi rzeczami opuściła dom małżeński.

Dziennik Łódzki 1958 nr 272

Około 13 tys. starych monet znaleźli rolnicy
Niecodziennego odkrycia dokonali rolnicy w wiosce Sędzimirowice w pow. Kalisz. Podczas prac polowych natrafili oni na olbrzymi garniec, zawierający ok. 13 tys. różnych polskich monet pochodzących z Xl i XlI wieku.
Waga skarbu, zawierającego również wiele misternie zdobionych srebrnych ozdób kobiecych, wynosi ponad 10 kg.

Do najcenniejszych okazów należy 6 monet wybitych przez wojewodę Sieciecha. Należą one do rzadkości; dotychczas w polskich muzeach zachowała się tylko 1 moneta Sieciecha.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza