-->

środa, 24 kwietnia 2013

Budy

Tabella miast, wsi, osad Królestwa Polskiego 1827 r.
Buda, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Woyków, własność rządowa. Ilość domów 1, ludność 18, odległość od miasta obwodowego 4.

Słownik Geograficzny:
Budy,   pustkowie, pow. sieradzki, gm. Godynice, par. Wojków, rozległości morg. 89; 12 mk.

Spis 1925:
Buda, wś, pow. sieradzki, gm. Godynice. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 6. Ludność ogółem: 36. Mężczyzn 17, kobiet 19. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 36. Podało narodowość: polską 36.

Wikipedia:
Budy-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, w gminie Brąszewice. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego.

Budy 1839 r.

Budy 1992 r.

Gazeta Rolnicza, Przemysłowa i Handlowa 1851 nr 24

Majątki ziemskie do sprzedaży. Kolonia BUDY, w ekonomii Klonowa, około Błaszek, 90 m. cheł., z lasem, adres do Rowińskiego podleśnego W Szczawinie pod Strykowem.

Warszawska Gazeta Policyjna 1852 nr 210

Ważniejsze zdarzeniu zaszłe w Królestwie.

W dniu 7 b. m. na drożynie w polu do wsi Budy w pow. Sieradzkim należącem, znaleziono nieżywego żebraka z nazwiska i pochodzenia niewiadomego, lat około 70 liczącego, który według zdania lekarza skutkiem cholery życie utracił.

Dziennik Warszawski 1868 nr 228

Kronika Sądowa.
MĄŻ, ŻONA I KOCHANKA.
We wsi Salomony, gminie Kuźnicy, okręgu sieradzkim, mieszkał gospodarz rolny Jan Górski z żoną Katarzyną i pięciorgiem dzieci, z tego małżeństwa zrodzonych. Mąż zajmował się gospodarstwem męzkiem, żona gospodarstwem domowem i wychowaniem dzieci, każde pilnowało swojego, pożycie małżonków było dobre i upływało im spokojnie, jak zwykle w cichej chacie wieśniaczej. Trzecią osobą w tej rodzinie, była służąca ich Zofja Kosmala v. Sibińska, dziewczyna dość młoda jeszcze, przystojna, która również za dobrą służącą była uważana, tem bardziej, że od lat trzech u Górskich pozostawała. Wprawdzie Zofja Kosmala była w ciągu tego czasu parę razy brzemienną, ale wypadki te nie wpływały na żadne zakłócenie spokojności domowej i nie spowodowały wydalenia jej ze służby.
Tak było do dnia 22 marca (3 kwietnia) 1867 r. Dopiero w tym dniu Górski, który dnia poprzedniego, po północy, wyszedł był z żoną na jarmark do m. Błaszek, zaczął biegać po wsi, żalić się i lamentować, że żona jego dotąd z jarmarku nie wróciła. Poruszeni jego niespokojnością i obawą ludzie wiejscy, zaczęli go pocieszać, uspokajać i szukać w okolicy, aż nareszcie po południu, znaleźli Katarzynę Górską w krzakach na gruncie pustkowia Budy w sposób okropny zamordowaną. Nieboszczka miała głowę zupełnie potłuczoną, czaszkę i kości głowy potrzaskane a 14 ran większych i mniejszych, świadczyło o zaciętości mordercy. Przy zwłokach leżały dwa kamienie zakrwawione, każdy wielkości dwóch pięści, a jeden z nich był na dwoje pęknięty. Śladów zabójcy nie było; również i podejrzenia stanowcze nie padały na nikogo. Jednakże ludzie we wsi, pomimo całej rozpaczy stroskanego męża, zaczęli sobie przypominać dawniejszą brzemienność Kosmali, zastanawiać się i nad teraźniejszą jej ciążą, rozbierać niektóre na pozór nieznaczące fakta pożycia małżonków i rolę jaką owa służąca w domu ich odgrywała, słowem, doszli stopniami do przekonania, że stosunki miłosne Górskiego ze służącą, które zdawały się nie ulegać wątpliwości, wpłynęły na popełnienie tej zbrodni.
Te pierwsze domysły posłużyły za wątek do śledztwa; aresztowano bezzwłocznie Zofją Kosmalę v. Sibińską, która po krótkiem wahaniu się, wyznała co następuje:
Przed trzema laty poznała się z Górskim; z poznania tego wyniknął romans, a ten doprowadził ją do pierwszej brzemienności. Taki stan kochanki spowodował Górskiego, że ją zaraz przyjął do służby, w ciągu której stosunek ten trwał dalej, a ile razy narzekała i wyrzucała mu swoje nieszczęście, Górski zawsze ją uspokajał i zapewniał, że żonę swoją zgubi a z nią się ożeni.W tym celu, jak jej mówił, chodził już cztery razy do różnych łudzi, aby mu nastręczyli jaki sposób zgubienia żony, ale mu nikt skutecznej rady nie udzielił. Domyślała się więc, iż rzeczywiście pragnie pozbyć się żony, bo i w roku 1866 upewniał ją, że się postara człowieka który mu żonę tak oczaruje, że umrze niezawodnie. W ostatnich nareszcie czasach, gdy powtórnie została z nim brzemienną, i z tego powodu, bardziej jeszcze wyrzucała mu jego postępowanie, Górski znowu ją uspokajał temi słowy: „Nie lękaj się niczego, będziesz szczęśliwą, już ja się o to postaram, że będziesz moją!” Nawet w dniu poprzedzającym śmierć żony mówił jej Górski, że swoje zrobi. Jakoż następnego zaraz dnia, po północy, wyszli oboje Górscy na targ do Błaszek. Niedługo, bo o świcie, sam tylko Górski powrócił; kazał ogień rozpalić i położył się, żeby jego dwunastoletnia córka nic nie słyszała. Gdy Kosmala przy ogniu tym, na żądanie jego, ugotowała wody, kazał jej wyprać pokrwawioną połę sukmany i rękaw u koszuli. Wieczorem, krew w innem miejscu na sukmanie zastygłą, sam sobie wykruszył, i wtedy to powiedział kochance, że żonę zamordował, przykazując jej sekret zachować i przed nikim o tem nie mówić, gdyż żadnych świadków nie było.
Tak więc tajemnica powierzona kochance nie dochowała się wcale, a w dobrowolnem wyznaniu wszystkiego przez Kosmalę, widzimy, rzec można, zrządzenie Opatrzności, która nie dopuściła aby tak straszna zbrodnia pozostała bez kary, i użyła za narzędzie swoich wyroków tę właśnie kobietę, dla której, a prawdopodobnie i z poduszczenia której, popełniono to okrutne zabójstwo.
Po wyznaniu kochanki, nie mógł się i Górski wypierać; przyznał się więc także do zbrodni, ale podał zarazem okoliczności powiększające winę Kosmali. Podług jego tłomaczenia się, ona to namówiła go ażeby żonę zabił, a z nią się ożenił. Zamiar spełnienia tego czynu powziął na parę tygodni przed jego wykonaniem, tylko nie miał do tego sposobności, która się nastręczyła dopiero w pierwszych dniach kwietnia. W niedzielę mianowicie, podchmieliwszy sobie w karczmie i powróciwszy późno do domu, wybrał się z żoną zaraz po północy na targ do Błaszek. Gdy przybyli do lasku i weszli między krzaki, przypomniał sobie namowę Kosmali, a będąc przytem rozgrzany trunkiem, podniósł kamień z ziemi i ugodził nim żonę w głowę. Ugodzona padła natychmiast, on zadał jej jeszcze kilka uderzeń tym samym kamieniem, po czem wrócił do domu. Kosmala dostrzegłszy na nim odzież zakrwawioną, sama takową zapierała, a wprzód jeszcze, nietylko że go od zamiaru zabicia żony nie odwodziła, jak to przed sądem kłamliwie zeznawała ale przeciwnie, sama namówiła go do zbrodni.
Okoliczności przywiedzione w tem wyznaniu Górskiego, a dotyczące Kosmali, nadawały jej charakter podżegacza, to jest musiałyby wpłynąć na wymiar na nią kary najsurowszej, gdyby to podżeganie zostało udowodnione. Ale zeznanie samego Górskiego w tym punkcie, nie mogło stanowić dowodu zupełnego, obok tej zwłaszcza uzasadnionej uwagi, że powodem do niego mogła być z jednej strony zemsta za wydanie tajemnicy, a z drugiej zwykła w zbrodniarzach nadzieja, że powiększając winę swoich wspólników zmniejszą przez to swoją własną. W takiem więc położeniu sądy, uznawszy Górskiego za zupełnie przekonanego o zabójstwo rozmyślne żony i skazawszy go za to z art. 923 i 922 K. K. G. i P. na pozbawienie praw i roboty ciężkie w kopalniach na czas nieograniczony, poczytały Zofji Kosmali tylko nieprzeszkodzenie i ukrywanie tej zbrodni, i osądziły ją również na pozbawienie praw, ale roboty ciężkie ograniczyły jej do lat ośmnastu i to w zakładach fabrycznych.
Senat wyroki te dnia 1 (13) czerwca r. b. zatwierdził.

Dziennik Warszawski 1873 nr 170

N. D. 6556. Pisarz Sądu Pokoju w Sieradzu.
Z powodu żądanej regulacji nowej hypoteki dla:
1) kolonji Budy, w gminie Godymie, okręgu Sieradzkim położonej na imię Augusta Szmalca; (…) podaje się do wiadomości powszechnej, iż termin regulacyjny dla 1-o et 2-o na d. 1 (13) Listopada, (...) tegoż miesiąca r. b. godzinę 10 z rana przed Pisarzem Sądu wyznaczony został.
Wzywa więc interesantów, aby w terminach tych osobiście, lub przez pełnomocników należycie umocowanych, z dokumentami prawa ich do pomienionych nieruchomości udowadniającemi stawili się przed delegowanym, gdyż nie zgłaszający się ulegną skutkom prekluzji w art. 154 i 160 pr. hyp z r. 1818 przepisanej.
Sieradz d. 23 Lipca (4 Sierpnia) 1873 r.
Smoleński.

Łódzki Dziennik Urzędowy 1933 nr 21

ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY ŁÓDZKIEGO
z dn. 19 październ. 1933 r. L. SA. II. 12/14/33
o podziale obszaru gmin wiejskich powiatu sieradzkiego na gromady.
Po wysłuchaniu opinji rad gminnych i wydziału powiatowego, zgodnie z uchwałą Wydziału Wojewódzkiego z dnia 18 października 1933 r. na podstawie art. 107 ustawy z dnia 23. III. 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorjalnego (Dz. U. R. P. Nr. 35, poz. 294) postanawiam co następuje:
§ 1.
VI. Obszar gminy wiejskiej Godynice dzieli się na gromady:
10. Trzcinka, obejmującą: wieś Budy, wieś Orły, wieś Pokrzywniak, leśnictwo Pokrzywniak, wieś Trzcinkę.
§ 2.
Wykonanie niniejszego rozporządzenia powierza się Staroście Powiatowemu Sieradzkiemu.
§ 3.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Łódzkim Dzienniku Wojewódzkim.
Wojewoda:
wz. (—) A. Potocki



Wicewojewoda

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza